qcharzowa przepisy dla dzieciaczków 15.09.05, 12:51 Polecam stronkę www.dzieckook.pl/kuchnia/index.php3? name=przepis&id=37&lista=1&grupa=zupki&karmienie=piers&wiek=6 wybiera się warianty, wiek dziecka, rodzaj karmienia i szukaną potrawę, dla naszych najmłodszych niewielki wybór, ale zawsze coś Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: o wszystkim 15.09.05, 19:56 Witam po przerwie w końcu znalazłam czas na forum. u mnie czas leci na złamanie karku właśnie wyjechali goście, remont ruszył całą parą mały zrobił się strasznie marudny i płaczliwy, nocki są ciężkie ale dam radę . dobrze że mój mąż tak dużo mi pomaga jak trlko wraca z pracy zje obiad i zabiera się za Patryczka. w nocy też on wstaje hcyba że jest sytuacja kryzysowa wtedy ja biorę sprawę w swoje ręce Bartek musi iść na 8 do pracy a ja moge sobie kimać z Patrysiem. My ciągle czekamy na ząbka. patrys siedzi bardzo ładnie bawi się turla z boku na bok stoi na czworaka ale nie bardzo potrafi ruszyć i pomału wspina się po szczebelkach w łóżeczku. jest bardzo duzy ubranka rozmiar 80 i waży tak ok10,5 kg więć teraz w te marudne dni mam co nosić. ja całe szczeście nie muszę wracać do pracy , ponieważ mam własna działalność ijest on tylko sezonowa a całe szczęście sezon się juz skończył tak na prawdę pójdę do pracy dopiero w kwietniu. w tym roku pomagali mi rodzice i mąż i jakoś zleciał sezon. ja sobie nie potrafię wyobrazić że muszę iść do pracy i zostawić Patryczka na cały dzię Juz po 3 godzinach tak tęsknie że muszę jechać dać mu buziaczka. No ale jak trzeba wrócić to trzeba dacie kochane mamusie rade trzymam kciuki za was. dobra wracam do moich chłopaków dziadek właśnie wmamwia mi że mój synek jest bardzo strachliwy i na pewno ktoś go wystraszył on wie najlepiej widzi go tylko 2 godziny dziennie ale on wie co dziecku może dolegać. Jak mnie te wszystkie uwagi babć i dziadków wkurzają!!!!!!!!!!!!!! nic grunt to się nie dac życzę miłej i przespanej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: o wszystkim 16.09.05, 00:20 hej! Na początku , tak na wszelki wypadek: Cześć Lidziu!!(to do koleżanki, jeszcze ze studiów, która mam nadzieję poczytuje Marcepan.., bo ja już nie mam czasu pisać dio niej maili) U nas kłopoty z jedzeniem. Pati nic nie je, tylko przes sen troszke mleczka i czasem parę łyżeczek czegoś tam , ale wtedy cała rodzin awystępuje w cyrku. Bylismy u naszej pani doktor i przepisała Peritol, który jest od 2 roku życia . Nie dałam tylko zawezwałam lekarza do domu (za całe 150 zł), a ten stwierdził,że taki urok Pati. Nie dawać herbatek tylko wodę i czekać. jak zgłodnieje zje. Zadnych środków, bo nie ma lekarstwa na niejedzenie.Więc czekam Poza tym zaraziłysmy się od którejś/goś z Was i mamy katarek, ale Sterimar nie przejdzie. Ja przeżyłam szok jak spróbowałam, myslałam,że sie utopię. Pati jak widzi butelkę to robi buuuuuuu na cały blok. Byłysmy też dziś u ortopedy, tak kontrolnie i dowiedziałam sie, zę nie mogę Pati sadzać ani stawiać. Stawiać nie stawiałam, ale sadzać? Ona całe dzienne zycie siedzi albo stoi i nie da się położyć. W łóżeczku to nawet przechodzi ze scianki na ściankę. pani doktor twierdzi,że dopóki sama nie usiadzie(bez pomocy szczebelków lub naszych rąk) i sama nie stanie (na środku pokoju) nie wolno. Dziwne i trochę niewykonalne. Ja też chcę do parku, mogę..... . Chodzi o ten poniedziałek. Mąż na urlopie,może mnie podrzucić. Pati, jak wczoraj była u lekarza i zobaczyła dzieci, to aż oniemiała "Są jeszcze inni tacy jak ja na tej planecie" To chyba tyle tych bredni, idę spać. Dobrej nocy i miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: o wszystkim 16.09.05, 09:54 Ja Ali tez nie sadzam... Wojtka nie sadzałam dopóki sam nie usiadł (czyli 9 miesiąc życia). Jakoś stwierdziłam, że jeszcze się w życiu nasiedzą Na kolankach oczywiście sobie sadzam i staram się, żeby była podparta o mój brzuch, ale niestety wańka-wstańka ciągle się podnosi Wczoraj się ważyliśmy i mierzyliśmy: 7,245 i 68 cm. Pani doktor na wagę Ali jeszcze kręci nosem... Kazała mleko w butelce zagęszczać kleikiem. Do tej pory zagęszczałam tylko to na noc. Powiedziała, że najpierw wychodzą w 90% dolne żęby i raczej chyba musze się nastwić, że te bąble na górnych dziąsłach jeszcze nas długo pomęczą A co do katarku to nam się super spisuje lek w spreju do noska: Euphorbium - homeopatyczny, kosztuje prawie 25 zł ale warto. Testowałam go tez na sobie. Ja mam na stałe zatkane zatoki i jak mam katar to nos jest zatkany a nic nie moge wydmuchać... Ten lek powoduje, że nos się odtyka i mogę go wydmuchać!!! generalnie polecam. A u nas dzisiaj leje... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 SPOTKANIE W WARSZAWIE 16.09.05, 10:04 Próbuję nadrobić zalegości forumowe i jakoś nie mogę, bo cos gazeta.pl mi do kitu działa i w końcu nie doczytałam się czy się umówiłyście. Ja w każdym razie umówiłam się z agalubą na poniedziałek o 11 na spacerek po łazienkach. Jak będzie lało to coś wymyślimy. Chętnych zapraszam (aga tez) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: SPOTKANIE W WARSZAWIE 16.09.05, 10:22 pewnie! a plan B jest konieczny.. kurcze, wczoraj umyłam okna.... jako plan b proponuje jakąś kawiarenkę, do której da się wtarabanić z wózkiem - ja lubię chodzić na żurawią, tam wprawdzie sa schodki, ale zawsze się znajdzie ktoś kto pomoże wnieść wózek.. jakby co to mailujmy ) biegnę, bo się koncert zaczyna.. zdaje się, że butla wypadła z gęby i trzeba pomóc... ja staram sie go nie sadzać, ale babcie sadzają go nieustannie... miłego! Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 16.09.05, 17:06 A ja myslalam ze synus sobie pospi bo od rana nie spal tylko z 15min,a on obudzil sie po godzince.Przeziebienie przechodzi,chociaz katarek dalej meczy. Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Pati dorośleje? 16.09.05, 21:19 Bo nie wiem jak to nazwać. Jeść nadal prawie nie je, ale jak już je, to z naszych talerzy i musimy udawać ,że my to jemy.Inaczej nie tknie. Poza tym wyrywa łyżkę i sama pakuje do buzi(czasem nawet trafia, hi, hi). Wczoraj byłam z niej bardzo dumna bo zrobiła pierwsze kilka raczków do przodu, a dziś trenowała dalej i nieźle jej szło. Czarno to widzę. U nas prawie nie ma dywanów, a do tego wszędzie psie włosy, które odkurzane 2x dziennie i tak fruwają. Ona jest taka tycia,że boję się,że ją nadepnę. Dziś próbowała sie chwycić krzesła w pokoju i wstać. Niestety krzesło wolało poleżeć, ale mu nie pozwoliłam. Jak będzie cieższa to na mur beton pościąga te krzesła na siebie. Jak tego uniknąc? Macie jakiś pomysł? Zlikwidować czy przywiązać do stołu, hi, hi? U nas też katarek przechodzi. Ktoś mi pisał o homeopatycznym Eu... coś tam. Mam to , ale po tym była jeszcze bardziej zatkana. Na wszelki wypadek spróbowałam jeszcze raz i dziś po długich walkach zakropliłam jej.Zobaczymy! Dziś lało cały dzień i zimno, chyba idzie jesień ((. Niunia Patunia Niunia Patunia2 Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Witam jako pierwsza? 17.09.05, 10:12 No tego jeszcze nie bylo zebym tu byla pierwsza Troche mnie nie bylo bo szkola sie zaczela i probuje starsza pocieche wdrozyc do obowiazkow tak jak ja sama bym to zrobila ale chyba nic z tego nie bedzie. No niestety bez kontroli sie nie obedzie...... Do tej pory nie narzekalam na budzenie w nocy ale teraz chyba jestem przemeczona a Lulu budzi sie co 2,5-3 godziny na karmienie a i czesciej czasami Mam wrazenie ze tak bedzie jeszcze dlugo cale szczescie ze nie wracam do pracy bo tego to juz na pewno bym nie zniosla. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 życzenia.... 17.09.05, 11:01 ... spóźnione nieco dla Lenki, Mateuszka (edi), Bartosza, Nadusi i Mateuszka (mikanm) i jak najbardziej aktualne dla dzisiejszych minijubilatów: Antosia, Julki, Krzysia i Marianny - wszystkim moc buziaków od forumowych ciotek )) Bartuś pożegnał gabinet szczepień na kilka miesięcy. Waży 10 kg, czyli znacznie zwolnił. Rusza się na różnorakie sposoby, pozycję na czworakach już opanował, pewnie lada moment zorientuje się, że służy również do przemieszczania się. Zajada nadal głównie pierś, nie przestając się wiercić na ten moment tzn. wywala na mnie nóżki i kopie, poklepuje rączkami, szczypie i rozgląda się nie wypuszczając "jedzenia" z pyszczka. Ostatnio w nawyk mu weszły nocne przerwy i z reguły nie zwracałam na to uwagi... od 2 nocy jednak drze się i trudno go uspokoić - zęby??? Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: życzenia.... 17.09.05, 19:28 Dziękujemy! i równiez całujemy wszystkie półroczniaki ) Krzyś dostał pół tortu (tzn. jeden mały), w który momentalnie zanurzył łapki ) a teraz trenuje siadanie na foteliku - dziś oczywiście może iśc później spać miłego wieczoru! Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: życzenia.... 17.09.05, 20:11 Dołączam się do życzeń dla nowych półroczniaków i ..... padam na twarz.Moje dziecko odmówiło praktycznie spania w ciągu dnia, bo spaniem nie można chyba określic jednej półgodzinnej drzemki na spacerze.Dzisiaj wstał o 6.30 a padł o 19.30 a ja chyba do niego zaraz dołączę.Nie wiem czy on wyczuwa że idę do pracy i dlatego próbuje spędzić ze mną cały dzień.Ewentualnie to rozkojarzenie mogę zwalić na zęby ,bo górne jedynki chyba chcą niebawem dołączyć do obecnych już dolnych. Podziwiam ruchliwość waszych pociech,z tego co widzę niektóre próbują raczkować.Moje dziecko dopiero tydzień temu obróciło się samo z brzuszka na plecy(jakiś taki leniwy jest)Nadrabia strasznie głośnym śmiechem i ściąganiem wszystkiego co popadnie ze stołu Pozdrawiam Aga i Michaś Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: życzenia.... 22.09.05, 10:56 Witajcie Marcóweczki! Anfi, dziękujemy za życzenia dla Bartosza, dziękujemy także innym mamom składającym życzenia i odwzajemniamy się tym samym: wszystkiego najnajnaj dla obecnych półroczniaczków, oby następne pół roku nie było gorsze od minionego! U nas pół roku było przełomowe, jeśli chodzi o siadanie. Wczoraj Bartek usiadł po raz pierwszy sam w foteliku samochodowym. Co prawda widziała to babcia, która opiekuje się nim od czterech dni, bo ja wróciłam do pracy. Kuki, możemy sobie podać rękę - obie wróciłyśmy do pracy 19 września. Pozytyw z powrotu do pracy jest taki, że będę się częściej włączać do Waszych dyskusji, bo w pracy mam internet i już mąż nie musi z łaską przynosić do domu laptopa, hehe. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
andeh napiszcie jak u was? 17.09.05, 20:15 Moj maluszek 1. skończył 6 mc. Napiszcie mi drogie mamy jak u was wygląda gaworzecie? Fifi mruczy, warczy,nie jest cichutki ale tego np. "guu" nie ma w słowniku a jak u was czy "a gu" itp. słyszycie. Po za tym to muszę się pochwalić od dwoch dni raczkuje (goni siostrę po mieszkaniu) co za tym idzie sam siada, staje jak ma coś do trzymania. No i niestety (bo im później tym lepiej) ma 6 zębów. Lekarz dał nam 1 mc na naukę gugania a potem do neurologa, proszę napiszcie jak jest u was czy ja przesadzam z tym guganiem? Czy wasze pociechy już gugają czy ja po prostu za dużo oczekuję od synka. Anita mama dwóch szkrabów (Marcia 3latka i Filip 6 mc) Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: napiszcie jak u was? 17.09.05, 21:31 Witaj nowa mamo . U nas głównie "dadadadaaa", "tttyy", dddy" "ata-ata" i "ymmymm" - to przy zasypianiu. Teraz nie ma "a guu", choć wcześniej zdarzało się coś podobnego, do tej pory siostra go naśladuje, mówiąc "jak się czuje mój >a gum gum<". Szczerze mówiąc/pisząc nie wiedziałam, że brak gugania to powód do niepokoju - może Twój maluch należy po prostu do małomównych. Daj znać o postępach. Może Twój szkrab chce dołączyc do wielkiej marcepanowej listy, jeśli tak to podaj datę urodzenia i wymiary Filipka. Odpowiedz Link Zgłoś
gonja Re: napiszcie jak u was? 17.09.05, 22:27 Moj synek (z 30.03) opanowal juz literke "g", "b" i cwiczy teraz "p" tzn w swoim jezyku mowi ggguuu, gggiii, gggaa, bbbuuu, bbbeee, bbbaaa. No a teraz odkrywa ppppp, i strasznie przy tym pluje Ja tez nie wiedzialam ze brak gugania to powod do niepokoju. Ktoras z dziewczyn kiedys pisala ze u niemowlaka musi byc rownowaga - albo sie lepiej rozwija z mowa a goirzej wtedy z siedzeniem, raczkowaniem, chodzeniem, albo na odwrot. Moze cos w tym jest bo moj maly nadaje i nadaje, ale np nie umie sie jeszcze obracac z brzucha na plecy i na odwrot, nie mowiac o raczkowaniu czy wstawaniu. Jedynie co to rwie sie do siadania. Ja mysle ze wszystko w swoim czasie Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: napiszcie jak u was? 17.09.05, 22:58 Z tą równowagą to chyba prawda. Pati to jakby potwierdza. Też siada(przy czymś) i wstaje, kręci się jak opętana i mocno trenuje przemieszczanie sie na czworakach, a z mówieniem jest do tyłu. Jestem na to wyczulona bo jestem logopedą, wprawdzie podyplomowym ciążowo - dzieckowym czyli troche niedouczonym ale pewne podstawy mam.Pati głużyła i teraz zaczyna pierwsze sylaby: dia, dia. czekam z niecierpliwością na więcej, np. ma, ma, hi, hi. A dziś rewolucja, zaczęła jeść. Wszystko co jej dawaliśmy pożerała razem z łyżeczką, dosłownie wciagała nosem, przez co się prawie udusiła. Chyba chce sie najeść na kolejny tydzień niejedzenia. Obym się myliła. Słonecznej niedzieli dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: napiszcie jak u was? 18.09.05, 11:39 Koleżanka odkryła, że jej dziecko zaczęło jeść jak zmieniła łyżeczkę na małą silikonową. Może podajesz pati papu w złym opakowaniu Wojtek nie chce jeść jedzonka na talerzu innym niż w paski... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: napiszcie jak u was? 18.09.05, 11:36 My mamy szczęśliwe okres nauki pppp za sobą A-gu częsciej mówi Wojtek niż Ala... Ona raczej woli sobie popiszczeć. Buźka jej sie nie zamyka, ale też w rozwoju ruchowym jakiś szczególnych osiągnięć nie ma (chyba nie siedzi- dawno nie sprawdzałam, nie raczkuje i nie wstaje). Też słyszałam, że jak dziecko jest do przodu z rozwojem ruchowym to "zapomina" o mówieniu. I wśród znajomych póki co to się to potwierdza. Myślę, że za miesiąc możesz się wybrac do neurologa dla świętego spokoju, ale wygląda na to że nie masz się czym przejmować. Np. pediatrzy robią badania krwi, bo dzieci są jakieś blade. Nam też kazała, bo Ala blada i okazało się, że wyniki ma rewelacyjna a blada jest, bo ma taka urodę. Nie ma się czym przejmować. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: napiszcie jak u was? 18.09.05, 18:48 Joasia gada cały czas, ale nie wiem czy to jest guganie, piszczy, krzyczy, robi prrr i pluje niemiłosiernie wtedy, oczywiscie jak je tez musi gadać przez co mamy bardzo duzo rzeczy z plamami, ktore nie schodzą, nie wczuwałam sie za bardzo w te dxwięki, także jest mnóstwo innych, ale nie określę jakie dokładnie, poza tym próbuje siadać i jak nie usiądzie ze dwa razy podczas jedzenia to jest awantura, ale siedzi tylko trzymajac sie rączkami czegoś, w wózku próbuje sie non stop podciagać, jest przy tym czerwona jak burak i złosci się, że jej się nie udaje, zebów brak, sliny jest w tej chwili tyle ze moczy ubranka, zwłaszca podczas jej opowiadań, najwiecej gada po powrocie ze spaceru tak jak chciałaby opowiedziec oc i gdzie widziała, chodzimy teraz codziennie na 3-4 godzinne spacery po okolicy, bo odkad jeździ spacerówka to wreszcie cos widzi Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: napiszcie jak u was? 20.09.05, 21:57 a dlaczego z zębami im później tym lepiej? i późne zęby tzn w którym miesiącu mają wyjść (zeby były późne)? Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: napiszcie jak u was? 22.09.05, 15:37 Mój Bartek mówi najczęściej dadada, mimi, tata i prycha jak koń (szczególnie niepożądane przy jedzeniu marchewki). Poza tym skrzeczy i piszczy, chyba ćwiczy gardło. Nieraz zastanawiam się, jak on sam to wytrzymuje. Czytałam, że dla dziecka jego wycie nie jest uciążliwe. Co do żąbków - nie ma. Od 1,5 miesiąca gryzie rączkę, ale jeszcze się nie wykluły. Raczkować też jeszcze nie zaczął, wygina tylko "śmiało ciało", jak w piosence, którą niedawno słyszałam w radio. Bardzo lubi przewracać się z plecków na brzuch i to leżąc na fotelu lub na brzuchu taty. Zaczepia naszego psa rączką, bo bardzo go frapuje, co to za stworzenie niepodobne do ludzi. Gdy miał 5,5 miesiąca zaczęłam wprowadzać przeciery warzywne, bo po jego skończonych 6 miesiącach miałam wracać do pracy. Najpierw zjadał 40-50 ml, teraz je już więcej. Do tej pory spróbowaliśmy tylko marchew, ziemniaka i dynię ze skutkiem pozytywnym. Boję się trochę pietruszki i pora, bo jest alergikiem. Z tego co czytałam, to Wy wprowadzacie już dużo nowych smaków, ja się jakoś waham. Na szczęście dzięki stałym pokarmom zaczął rzadziej robić kupki, bo tak kupka była po każdym prawie karmieniu. Dziś Bartek dostanie po raz pierwszy sztuczne mleko Bebilon Pepti. Broniłam się jak mogłam przed mlekiem sztucznym, ale życie wymusiło. Za 3 tygodnie mam wyjazd na dwa dni do Warszawy i prawie niemożliwością byłoby ściągnięcie 1,5 litra mleka. Zobaczymy, czy mu posmakuje ten wynalazek, aż się boję, bo to raczej późno na wprowadzanie mleka modyfikowanego. Ale spłodziłam post, tak więc kończę. Monika (już ze stałym dostępem do internetu) Odpowiedz Link Zgłoś
qcharzowa pierwsza zupka, nadchodzące ząbki itp 17.09.05, 23:34 Marcóweczki, u nas chyba coś z ząbkami dziać się zaczyna, bo moja Królewna jak dotąd przesypiała całe noce (odkąd skończyła 1,5 miesiąca), a tu mamy teraz 3 pobudki przez noc, kwili z zamkniętymi oczkami. Pod wieczór też już jest biedna marudna, trze buźkę, wkłada wszystko w dziąsełka, widać, że cierpi. Smarujemy Jej dziąsełka Dentinoxem, ale niewiele to pomaga, dziś dałam Panadol dla dzieci, po którym usnęła spokojnie. Oj, biedne te nasze pociechy. Ostatnio też ugotowałam pierwszą zupkę, bo stwierdziłam, ze te w słoiczkach są bez smaku. Utarłam marchewę z ziemniaczkiem i pietruszką, umęczyłam się troszkę, a tu Malutka jak nie zacznie się krzywić i wypluwać zawartości... nic, będę cierpliwa, spróbuję jezscze kilka razy. Poza tym mamy już 66 cm i wagę 6,850 i śliczne pulchniutkie poliki Niestety przytrafiło się jakieś uczulenie - krostki na buzi (chyba swędzące), a do tego pękająca zaczerwieniona skórka pod kolankami. Dermatolog przepisała maść robioną w aptece, zobaczymy... Mała rwie się do siadania, czytam o WAszych Maluszkach i widzę jak szybko robią postępy, pamiętacie jak w szpitalach po urodzeniu leżały niemal bez ruchu? A teraz... małe urwiski , a co dopiero jak zaczną chodzić. trzymajcie się ciepło mimo ostatniego spadku temperatury buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: pierwsza zupka, nadchodzące ząbki itp 18.09.05, 11:33 Mój Filipek dużo mówi rano, jak się obudzi tam nam opowiada i opowiada : a, o, e i jeszcze inne. Ale nie potrafi się przrkręcić z plecków na brzuszek ani odwrotnie. Do siadanie się rwie, ciągle ćwiczy tzw, brzuszki. I bardzo dużo się śmieje, najbardziej do dzieci które podbiegają do nas na spacerkach, ale też śmiechami obdarowuje wszystkie sąsiadki. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: pierwsza zupka, nadchodzące ząbki itp 18.09.05, 11:44 Ala własnoręcznie robionych zupek nie ruszy. Muszą być ze słoika i już! A wogóle to je rewelacyjnie. Wczoraj podczas jedzenia zupki wepchała do buźki stópkę... A miała na stopach ostatnie grube skarpety, bo reszta była mokra... Wojtek jakoś nie wkładał stóp do buzi. Widocznie Ala musi to nadrobić Odpowiedz Link Zgłoś
ka-ja Re: pierwsza zupka, nadchodzące ząbki itp 18.09.05, 12:02 Kamil uwielbia słodkiejabłko,jagody,kaszke,ale zupy łyzeczke i dziekuje.No i niezastapiony cycuś.Mamy zabek juz całkiem ładny dokładnie wyrosł kiedy skończył pół roku.Rosnie z Niego przylepek,nie interesuje go nikt tylko mama,czasem to męczące,ale takie kochaneboje się ,że go rozpieszcze... Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: pierwsza zupka, nadchodzące ząbki itp 19.09.05, 11:38 Zobacz czy to nie egzema. U naszego tez zaczelo sie na policzkach a po miesiacu zaczelo sie przenosic na szyjke i piersi i swedzi malego. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g o guganiu, poruszaniu (się), jedzeniu i inn. 18.09.05, 13:45 Anfi - dziękujemy bardzo za życzenia! Stawiamy wszystkim półroczniakomi i ich mamom po połowie tortu! Nadusia tez konsumując cycolka wierci się, kręci, bije mnie łapką, drapie, ugniata tegoz cycola, odwaraca (tzn próbuje) głowę sprawdzajac co sie dzieje za nią, ciągnie za włosy, zakłada na mnie nózki, bądź się odpycha nimi ode mnie - oczywiście to wszystko nie wypuszczając biustu z buzi. A ja piersi mam już tak bolące jak przy początkach karmienia Kiełkuje już pierwszy ząbek - prawa dolna jedynka Tak właściwie od jakiś 2-3 dni poszerzyła swoje "słownictwo" - dotychczas wydawała dźwięki niczym zapasnik sumo (tzn. w japońskim) a teraz mówi np. po angliesku "agli" (my jej na to że ona jest biutyful a nie agli, ale moze ma na mysli coś innego) I zacięcie ćwiczy pełzaczki, głownie do tyłu; potrafi odpełznąc od swojego kocyka na odległość metra (moze 2?); chociaż jeszce sama nie siedzi i nie siada, dopiea zaczyna odkrywać, ze mozna pupę do góry unieść, o staniu nie ma mowy A ostatnio nocami bardzo mnie pilnuje - spimy razem, ona oczywiście z moim biustem w dziąsłach i nie da się oszukać na podmiankę na smoka; a kiedy po kilku godzinach uda mi sie odłozyc ją do jej łóżeczka, budzi się po ok 30-40 min; i tak w kólko; ja sie przebudzam z powodu odrętwienia spania ciągle w tej samej pozycji na boku a poza tym czuje, że rośnie mi garb - pod prawa łopatką przewijanie - jak to ujął mój mąż "lepiej ubrac piskorza w skarpetkę" zajda i moje gotowane i słoiczkowe; natchniona waszym pomysłem, podałam jej buraczka; tylko z tymu kupami coś ma problemy; buraczek chyba "pomaga na kupe? a nie zatwardza?? najlepsza zabwka, to ta którą bawia sie rodzice, to samo z jedzeniem, Marglin - tak jak niedawno napisłaś, że Pati najchętniej je to co Wy - Nadulka wcina swoje papki pod warunkiem, ze widzi, ze ja to tez próbuję Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: o guganiu, poruszaniu (się), jedzeniu i inn. 18.09.05, 15:12 No tak co do gugania,to u nas niestety tylko odglosy sumo,zadnego gugania.emma tez jakos pozno zaczela a teraz gada na okraglo(nawet przez sen)i to w 3 jezykach,wiec nie mam czego sie obawiac.no maly czolga sie po pokoju,przekreca sie we wszystkie strony,trzeba naaprawde go pilnowac.Ostatnio ogladalam kasete jak Emma byla w jego wieku,i doszlam do wniosku ze bardzo sie roznia.Ten jakis taki bardziej nerwowy ona caly czas sie smiala.No niestety u nas zebow brak. Co do jedzenia to stwierdzilam ze woli to co ja mu ugotuje a nie ze sloiczkow.Od kilku dni je jogurty(te specjalne na mleku modyfikowanym)i strasznie je lubi.Narazie 2 godziny juz spi.A w nocy jak zje to wierci sie zeby go odlozyc do lozeczka i tam smacznie spi.Zaraz idziemy na spacerek.Wogole dochodze do wniosku ze mam coraz mniej czasu dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: o guganiu, poruszaniu (się), jedzeniu i inn. 18.09.05, 18:51 Witamy mój Patryś też guga gaga a najlepiej giga. a przytym lubi sobie przy płaczu pomarudzić maaamaaa lub jak jest wesoły tatia itp. Patryś opanował już chyba wszystkie ruchy małego wiercipięty oprócz raczkowania co zastępuje pełzaniem. w nocy budzi się ostatno tak 3-4 razy i marudzi to na pewno te zabki które nie mogą mu wyść a strasznie go męczą. co do wózka to możemy zapomnieć ze posiedzi w nim dłużej niż 30 min chyba że zaśnie, a jego ulubiona pozycja do spania to prawy boczek. Jedzonko ostatnio u nas kiepsko (a jadł już dużo) teraz się buntuje 2 -3 łyżeczki wolę mu dawać swoje ugotowane ale on woli słoiczki. taka to chyba natura dziecka aby na przekór. Tak poz tym to z każdym dniem jest coraz fajniejszy i przystojniejszy i madrzejszy Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Agaluba, mama_wojtusia2 18.09.05, 23:14 Czy spotkanie aktualne? Wysłałam numer kom. Poproszę o odpowiedź, bo potem nie mam dostępu do internetu. Chyba,że jest to spotkanie w 4 duże oczy i 4 małe. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Agaluba 19.09.05, 09:01 Będe!! o 11.00 ) startujemy sprzed zamku ujazdowskiego - czy macie inny pomysł? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Agaluba 19.09.05, 09:18 Umówiłam się z Margalin pod zamkiem o 11. Kurcze, a ta mała maruda nie chce teraz spać! Pewnie 10 minut przed wyjściem zaśnie i będzie królewna zła jak ją obudzę Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 edi77 19.09.05, 11:47 Dziekujemy bardzo za zyczenia. W sobote pojechalismy do moich rodzicow w gory i tam Mati mial big impreze z okazji skonczenia pol roczku oraz zblizajacych sie imienin. Zjechala sie cala rodzinka i bylo fajnie, mnostwo jedzenia, dwa torty, ciasta. Naprawde moja mama przeszla sama siebie. No ale czego sie nie robi dla jedynego wnuka. A w srode czeka nas druga impreza, bo Mateusza tak naprawde to jest w srode i przyjda ci goscie co nie mogli jechac w gory. Nie wiem jak przezyje ta impreze, bo Mati strasznie daje w kosc. Ja od tygodnia chodze niewyspana, spie po 4 godziny w nocy, nie mam czasu nawet posprzatac. Chyba ida mu gorne zeby i to pewnie cztery na raz, bo strasznie pcha lapki do buzi, smoka chce ssac ale wypluwa, pewnie go bardzo bola dziasla, slini sie strasznie, no i ma stan podgoraczkowy. Pediatra go badala i jest zdrowy, wiec musza to byc zeby. Prawie caly czas nosze go na rekach, bo to przynosi mu ulge. Tez raz dalam mu panadol, bo sie biedaczek strasznie meczyl no i na chwile pomoglo. Mati umie przewracac sie na brzuszek, ale w druga strone juz nie. Probuje pelzac, ale raczkami odpycha sie do tylu a nogami do przodu i w efekcie boksuje, wkurza sie przy tym strasznie! W urodzinki swoje po raz pierwszy powiedzial baba, ku ogromnej radosci tesciowej i jeszcze na jej prosbe raz powtorzyl Ale to byl jedyny raz, a tak to normalnie to wymawia papapa, bababa i strasznie piszczy, tzn. jemu sie wydaje ze cwiczy arie operowe Teraz lezy w lozeczku, wzial sobie pod pache sliniaczek, w raczki misia i probuje sie z tym wszystkim przewrocic na brzuszek, hi hi.... no i udalo mu sie! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna wiem ze jestem okrutna,ale trzeba 19.09.05, 13:04 No od rana wprowadzam nowe zasady,chce go nauczyc samodzielnego zasypiania czyli bez cyca.Oj ciezko nam poszlo razem plakalismy w osobnych pokojach.Maly plakal rowna godzine,chodzilam do niego go pocieszac,ale to go chyba wyprowadzalo z rownowagi.Mam straszne wyzuty sumienia,ale trzeba teraz bo potem bedzie starszy.No idruga sprawa to taka ze chce go juz przestawic powoli na mieszanke,dzis wypil 50ml sojowego,a potem cyca.Nie wiem ale niechce go zagladzac,narazie przed kazdym cycem bedzie dostawal tamto zeby sie przyzwyczail do smaku.W nocy spal fatalnie,co jest moja wina bo dalam mu posmakowac prawdziwego obiadu. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 :))))) 19.09.05, 18:46 Matka!!! nie eksperymentuj więcej! Louisku - sto lat i buziaki na półrocznicę )) Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Gryzoń 19.09.05, 20:22 Mój kochany syneczek zaczął mnie podgryzać przy karmieniu i jest to dość bolesne i stresujące ,bo nie wiem kiedy nastąpi atak.Z przerażeniem myślę o chwili kiedy oprócz dwóch dolnych jedynek będzie miał jeszcze górne.Czy wasze dzieci też gryzą i czy jest szansa że przestanie bo jak tak dalej pójdzie to kończymy cycing. Poza tym dzisiaj spędził pierwszy dzień z nianią (a ja w pracy)i mam wrażenie że ja byłam zdecydowanie bardziej zestresowana niż on . Jeśli chodzi o guganie to u nas sprawdza się teoria o gorszym rozwoju motorycznym przy rozbudowanym guganiu,pianiu, skrzeczeniu i nie wiem jak to jeszcze określic , w każdym razie gadatliwy jest. Pozdrawiam i całuję nowego półroczniaka Louisa Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Gryzoń 19.09.05, 20:37 Dzieki za zyczenia,i moj tez gryzie niestety.no a co do eksperymentow to koniec raz wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba spotkanie warszawskie 19.09.05, 21:22 donoszę, że spotkali się Ala, Pati i Krzyś - chłopcu dziewczyny się bardzo podobały, jednej wsadził palce do buzi - co zapewne było wyrazem dużej sympatii... drugą tez by skubnął chętnie, ale Mama nie pozwoliła dzieci cudne i oto podsumowanie: 3 słoiczki (deserek, marchewka i papka z indykiem) 1 kaszka 1 soczek 1 herbatka 1 woda 2 x mleko wzmocnione kaszką... 3 gofry (z bitą śmietaną i dzemem) 2 x kawa 1 herbata 4 x kupa (1 gigant po uszy - trzeba było przebierać całość) kilka awantur kilka drzemek duuuużo uśmiechów )) co do gofrów - to mamy postanowiły zarzucić dietę na czas ich spożywania, jak tylko wyskubały okruszki, znowu zaczęły dbać o linię.. BYLE WIĘCEJ TAKICH SPOTKAŃ ) na zobaczcie wklejam zdjęcia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: spotkanie warszawskie 20.09.05, 09:43 No i Aga zapomniała dodać, że Krzyś po drzemce sam usiadł w wózku! A kup było 5, bo Ala "nawaliła" jeszcze przed samym odjazdem Wyszło na to, że Krzyś i Ala ruchowo rozwijaja się tak samo, ale Pati ich wyprzedza o duuuużo! A gofry było pyszne Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: spotkanie warszawskie 20.09.05, 11:16 Ale wam zazdroszcze............ Moze w Szczecinie jest wiecej mam i maja ochote sie spotkac? Zalegle zyczenia dla wszystkich maluchow konczacych pol roczku Pogoda pod zdechlym azorkiem ughhhh A tak pieknie bylo w niedziele Zaczne chyba szukac jakis zajec na jesien bo w domu to razem kota dostaniemy Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: spotkanie warszawskie 20.09.05, 11:34 No mówiłam, ze coś mi komp. nawala, bo jak wczoraj, a właściwie dzisiaj w nocy pisałam posta to ostatni był z 13 z minutami. Aż się zdziwiłam, gdzie Wy wszyskie jesteście. A tu dziś niespodzianka. Pati moze rzeczywiście bardziej ruchawa, za to nieco bardziej niema. Tylko dia, da i lala. Jak się mniej ruszała było spokojniej, teraz już sobie nie posiedzę A rekord jedzeniowy pobiłysmy w nocy - 210 gęstej kachy(łyżka staje). Pgoda piękna zaraz fruniemy na spacerek, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: spotkanie warszawskie 20.09.05, 11:44 a no usiadł chłopak ) oczywiście na razie był to jednorazowy wybryk, bo juz mu się odechciało próbować a pogoda znowu super, też zaraz zmykamy. no no - 210 ml gęstej kaszy - nieźle, nieźle ) tyle nawet żarłoczny Krzyś nie zjada ) Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: spotkanie warszawskie 20.09.05, 12:08 Ale fajnie macie z tymi spotkaniami. Jakbyscie spotykaly sie w styczniu to dolacze bo bede 3 tyg w Polsce. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: spotkanie warszawskie 20.09.05, 21:50 no ja moge się juz wstepnie zapisac na styczeń - bo bedziesz w wa-wie? Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: spotkanie warszawskie 21.09.05, 11:50 tak. jestem wogole z Wawy. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: spotkanie warszawskie 20.09.05, 21:36 świetnie, że Wam wyszło! gdybyście miały ochotę spotkać się jeszcze i w większym gronie, to z przyjemnoącią dołączę. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: spotkanie warszawskie 21.09.05, 11:25 No to dlaczego nie przyjechałaś? Myśmy nie umawiały się w cztery oczy Jak będziemy chciały "poromansować" to się umówimy poza forum Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: spotkanie warszawskie 21.09.05, 21:47 no to też tak myślę, że jeśli w 4 oczy to poza forum ) ja po prostu mam ten cały tydzień przeokrutnie zalatany - w niedzielę (25.09) wypędzamy diabełka z Nadusi Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 karmienie i ciemności 19.09.05, 22:48 Najpierw gratuluję udanego spotkania warszawskiego... to już Drugi Zjazd Marcepaniątek, kiedy następne??? CZy Wasze maluchy też zapomniały właściwej techniki ssania odkąd eksperymentuja z innymi "podajnikami" jedzenia? Też jestem pomemlana (zębów nadal nie ma) jak na początku karmienia. Z nowości: banan - wysypka i marudzenie przez cały dzień i kawałek nocy zupka z dodatkiem pomidora - czerwona buźka od wysypki kleik ryżowy z owocami - w końcu porządne żarcie! buźka sama się otwiera Ponad tydzień testuję Rossmany - efekt: raz przesikany, bo krzywo zapięłam. W tym czasie pampersy stały się "tymi gorszymi", co ubrałam pampersa, mały przesikał się. Zużyję zapasy pampersów i przechodzimy całkowicie na Rossmany. Mały dostał wczoraj histerii w samochodzie, nie wiedziałam, czy pędzić do domu dalej, czy zatrzymac się. W sumie z jednym postojem na karmienie, przeprowadzką na przednie siedzenie i wyspiewywaniem piosenek razem z Natlką dojechaliśmy. W domu tate olśniło - mały pierwszy raz jechał w ciemnościach, w mieście, ale zwsze to inaczej niż zwykle. Kuki, zdjęcia dzisiaj poszły, przepraszam za opóźnienie - brak czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Kolejny milowy krok! 20.09.05, 01:37 Coś mi zaszwankował komp. więc piszę i wysyłam jeszcze raz. najwyżej bedą dwa prawie identyczne . Pati dziś pierwszy raz samodzielnie usiadła, na moich wybałuszonych oczach. Niestety chyba nie zdała sobie sprawy z tej wiekopomnej chwili, ale na obiektyw aparatu patrzyła chętnie, więc wydarzenie zostało uwiecznione. Poza tym jestem najszczęśliwszą mamą pod słońcem, bo moja córcia wreszcie je. Od dwóch dni zjada wszystko, co dostaje, rekord – 190ml gęstej kaszki wczoraj na dobranoc. Drugie poza tym, to kolejna historyczna chwila, bardzo udane spotkanie skromnej reprezentacji Marcowych mam i ich pociech w warszawskich Łazienkach. Mówię (piszę) za siebie, mamy przesympatyczne, dzieciaki śliczne i słodziutkie i niestety zakupkane. Spacerek w promykach wrześniowego słonka, drastyczne porodowe wspomnienia i opowieści o pierwszych miesiącach życia naszych pociech tak wykończyły moja Pati, że spała dziś aż 3 sesje. Mama niewykończona, dotleniona i bardzo zadowolona z przedpołudniowej rozrywki dopiero teraz dopadła do komp. i spieszy wszystkim o tym donieść. A co, niech zazdroszczą, hi, hi. Miłego dzionka!!!! ) Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Dzien wrazen i wypadek 20.09.05, 12:21 No to sie wczoraj podzialo. Rano znalazlam ogloszenie z fajnym domkiem i pojechalismy z Grzesiem go ogladac. Niestety system komunikacyjny jest tu fatalny wiec sie trzeba niezle nagimnastykowac. Domek okazal sie piekny choc maly. Za, przewazyla okolica (spokojna i 2 parki)i sliczny ogrodek, calkowicie zabudowany gdzie moge zostawic malego i robic sobie cos w kuchni i miec go caly czas na oku. Najpierw myslalam o mieszkaniu bo nie chce mi sie biegac po schodach z gory na dol, ale jak zobaczylam ten ogrod i mozliwosci.... Wplacilismy wlascicielowi depozyt i w czwartek mamy podpisac umowe. Zobaczymy jak pojdzie. Pelna wrazen wrocilam do domu i jka wykapalismy baka zostawilam go na chwile z Tata i juz w przedpokoju uslyszalam wielkie LUP!!! Potem to juz wiecie co - potok lez, ja w szoku, nie wiem czy go mam ruszac i utulic czylepiej nie rusac i jak sie uspokoi to zbadac. Chodzilismy tak z 5 min przytuleni ryczac obydwoje. Na szczescie nic sie nie stalo. Lezac na brzuszku zeslizgna sie najpierw nogami i Tata jak sie odwrocil to zobaczyl tylko lepek wystajacy zza lozeczka. Zdazyl na tyle ze Grzes nie przylozyl glowa w podloge. Na szczescie niedlugo potem sie smial. Wtranzolil 150 mleczka z kaszka, wsadzil nosek w dupke misia i zasna. ...ale przez chwile ziemia sie podemna zapadla. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Ksenia 20.09.05, 12:23 Ktore to sa te jogurty z mlekiem modyfikowanym? Tez bym sprobowala dawac mlodemu bo jak narazie to mu nic nie smakuje. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Ksenia 20.09.05, 12:42 Ja kupuje w Tesco,Danona pakowane po 6 i na nich jest zdiecie malej dzidzi.Kosztuja 2.15.Wygladaja jak Danonki tylko ta dzidzia na nich i pisze od 4 mca. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Ksenia 20.09.05, 12:49 A ja chodze na rzesach,noc byla fatalna,maly strasznie byl niespokojny, plakal.I tak sobie pomyslalam ze to byl chyba banan bo jak go polozylam na brzuszek to przez chwile plakal i chyba mu sie odbilo,bo zasnal potem szybko.Czasem tak mi sie wydaje,ze on taki duzy eksperymentuje z tym zarciem a tu niestety trzeba dac na luz. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Ksenia 20.09.05, 21:47 Kseniu - czy Ty nadal próbujesz nauki samodzielnego zasypiania? czy zarzuciłaś eksperyment? jestem ciekawa jak ci idzie - i jesli idzie to Cię dopinguję! ja jakoś nie potrafię sobie poradzić ze spaniem i zasypianiem Nadii, a juz mam dość wspólnego z nią spania, zwłaszcza, że ona uzywa mojego biustu jako smoczka. No - chyba gdzieś popełniłam jeden z pierwszych powazniejszych błędów wychowaczych ) Przeziębienia wyleczone? Eurespal pomógł? A banany podajesz "żywe" czy słoiczkowe? gerber wyprodukował taką nowosć - deser bananowy - i ja podaję Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Moje szkolenie 21.09.05, 09:41 Ach mowie wam,jak narazie zrobilam to raz i nie wiem czy Lui od tego wlasnie teraz tak sie zachowuje,jak tylko ide spac to nie mam pojecia czy on mnie wyczuwa czy jaki czort,ale w kazdym badz razie zaczyna sie wiercic i potem pojekiwac i wkoncu placz.Biore go do siebie bo moze glodny a on tylko ciumka,odkladam ryk,wczoraj poprostu juz go zostawilam i spalismy razem,ale co to za spanie.Dzisiaj niech sie wali co chce, a ja go przetrzymam,niestety nie jestem z tych osob ktore potrafia spac z dzieckiem,ja poprostu nie spie,a potem chodze wsciekla.A wczoraj nie bylo banana a nawet zapodalam mu panadol na noc.I co efekt ten sam.Wogole to zauwazylam ze on strasznie ruchliwy sie zrobil,i czasem jak zasypia to przez jeden moment caly sie trzesie,czy powinnam sie tym martwic,czy to moje urojenia. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Banan 21.09.05, 09:43 Ja daje surowego,normalnie rozgnieciony,a czasem zmiksowany z kleikiem,tutaj tak zalecaja.Maly strasznie lubi. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Banan 21.09.05, 10:55 Witam Ja tez tak podaje banana moja go uwielbia......ale dostala takiego zaparcia ze od kilku dni stekanie i 2-3 kozie bobki....Czytalam ze banan moze powodowac zaparcia tak ze na razie go odstawilam I znowu jablka i marchew tez podobno daje zaparcia to ja juz cala glupia jestem i nie wiem czym mam ja karmic oprocz cycusia A jak wasze maluchy reaguja na jedzenie ? mam na mysli temat kupki powracajacy jak bumerang Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Banan - w sprawie kupy 21.09.05, 21:43 u nas też były zatwardzenia przy podawaniu nowych stałych posiłków - gł. przez marchew, ale po jakimś czasie to się unormowało i było OK; do czasu banana własnie! dziękuje za podpowiedź bo się zastanawiałam przez co znowu te męki kupowe na "poluzowanie" kupy podaję sok jabłkowy albo starte surowe jabłko - albo i to i to: przed południem 50ml soczku, po południu na deser jabłko surowe. Pomagało Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Banan - w sprawie kupy 21.09.05, 21:52 No tak to tak jak u nas Soczków nie daje w ogole a jablka znowu czytalam ze jak tarte lub miksowane to tez powoduja zaparcia Ja chyba kota dostane a Lulu produkuje bobki juz 3 lub 4 dzien Kupilam gerbera suszona sliwke w sloiczku od 5 miesiaca i chyba jutro jej troche dam w akcie desperacjiTylko czy ona bedzie to chciala bo juz nauczyla sie odmawiac jedzenia jak cos jej nie pasuje A kaszek to na razie zadnych jej nie daje Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Banan - w sprawie kupy 21.09.05, 22:35 ja z kolei słyszłam, ze jabłka gotowane zatwardzają (pieczone albo w inny sposób przerobione); a surowe pomagają "na kupe" Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Monika 20.09.05, 12:51 A kupujesz malemu te ciasteczka co mozna tez moczyc w wodzie albo mleczku,Ja daje malemu na sniadanko.W kazdym sklepie kupisz RUSK Heinz'a.Nawet daje mu czasem pomemlac,ale wtedy go pilnuje bo sie krusza. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Kaszki 20.09.05, 22:10 jakie kaszki podajecie swoim dzidziulom? ile (ml) i w jakich proporcajch (tzn jak gęste?) i czym butla czy łyżeczka i ojakiej porze dnia? ja serwuję Sinlac (ulubiony Nadusi) obecnie w propocji 180ml wody + 6 łyżek sinlacu (łyżek z górką) - butlą, oczywiście na noc i ciągle z nadzieją, że jej to wystarczy do rana... "ugotowałam" kiedys bobovitę ryżowo-jabłkową wg przepisu na opakowaniu, ale wyszło jakoś bez smaku - wodniście. Nadusia też była tego zdania. Innym razem do tej bobovity dodałam deser "jabłka z winogronami"; smak sie poprawił, ale i tak sinlac wygrywa. dodajecie do kaszek jakies musy owocowe? albo moze w ogóle jakies inne pomosły? Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Kaszki 21.09.05, 08:13 Witamy po krótkiej przerwie. Ruch na forum nie za duży, więc się tym razem na Was nie pogniewam za ilośc postów Zazdroszcze kolejnego zjazdu Marcóweczek...ehhh...Ciekawe czy kiedyś w większym gronie uda się nam spotkać?? A co u nas? po staremu. Marcinek woli eksperymentować z "gadaniem", stąd mniejsze postępy ruchowe.A gada ma, ba ta, ała, be itd. Piszczy i śpiewa (to ostatnie najczęściej przed snem)Jak na razie lepiej juz siedzi, pozycje do raczkowania prawie opanował, teraz rwie sie do wstawania. Usilnie probuje wstac z leżenia na plackach, a nie tędy droga, więc mały Gamoń jeszcze sie troche nameczy. Dzień pełen wrażen konczymy o 19, kiedy to nasz Synuś zjada okoła 180- 200g kaszki (różne-Nestle mleczmo ryżowaq z dodatkiem różnych owoców i deserkó owocowych). Ulubionym daniem jest Przysmak na Dobranoc HIPP i zjada cały słoiczek 190g w tempie ekspresowym. Czasami podaje Małemu na drugie śniadanie około 120-150 g kaszki. Nie grymasi, je naprawde duzo i chetnie. Paskud nie chce pic sokow i herbatek z butli, z kubka-niekapka czasem, wiec podaje juz ze zwyklego kubka lub...namacham sie niezle łyżeczka-ten sposob jest wg Syna najfajniejsze...ughhh..wszytko wkoło mokre A wczoraj wielkie wydarzenie-najstarszy wsród dzieciaczków w końcu doczekał się ząbka-dolna lewa jedynka. Na razie mało widoczna, ale już wyczuwalna-hurra trzymajcie sie ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Kaszki 21.09.05, 11:35 My kaszkę póki co to jemy jedną : bobovity ryżowo-bananowa. Na 90 ml mleka wsypuję trzy miarki kaszki (miarki od mleka bebilon Ponieważ Ala zjada już to w całości to zwiększę ilość mleka do 120 ml i zobaczę czy to wciągnie. Ząbków oczywiście brak. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Kaszki 21.09.05, 12:01 No a my bedziemy musieli sie wkoncu za siebie wziasc. To szukanie domu pochlonelo caly nasz czas i zaniedbalam wprowadzanie nowych potraw wiec maly prawie caly czas na mleku i troche kaszki ryzowej (z mlekiem w butelce, a wlasnie mi polozna powiedziala ze tak nie wolno, tylko lyzeczka???) NApiszcie jakie kaszki sie u was sprawdzily to poprosze Mame zeby nam przeslala troche z Polski. Dzis sie wkoncu zbiore i ugotuje mu jakis obiadek warzywny, zobaczymy jak na to zareaguje W czwartek idziemy podpiasc umowe na domek wiec moze wkoncu sie u nas troche uspokoi. Ksenia, nie dawalam tych ciastek jescze ale zaraz polece do sklepu i poszukam. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Kaszki 21.09.05, 13:03 polecam kaszki HIPP- jabłko-wanilia , gruszkowa i owocowa. Nawet mnie smakują co do zatwardzeń-brak-ząbki się pojawiaja, wiec kup wiecej, rzadsze i "kupa" roboty przy przewijaniu mojego węgorza Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: Kaszki 21.09.05, 22:39 hej! Odkąd zaczełyśmy jeść(pochłaniać wszystko) to dostaje na wieczór 210ml maksymalnie gęstej kaszki, tzn. przechodzącej przez duży smoczek NUK - a (L).Od początku jadłyśmy tylko HIPP Wszystkie smaki. Ja też je lubię. Czasami w ciagu dnia dostaje taką z przepisu gęstą, łyżeczką. W nocy pije mleczko, a rano mleko z kaszka kukurydzianą. Wygląda jak gęściejsze mleko i bardziej żółte. Tak sie zastanawiałam czy to nie za dużo tej kaszki. W ogóle nudny ten jadłospis. Tylko zupki(wszystkie mają taki sam smak), owocki i mleko lub kaszka. Daje czasami chrupkę kukurydzianą, ale uświni sie tym tak,że domyć nie można. Co do kupek to wszelkie soki podobno je luzują.Pewnie poza marchewkowym, chociaż juz teraz nie wiem. Pa, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Kaszki 22.09.05, 08:49 No właśnie po soku marchewkowym Ala miała takie luźne kupki, że teraz soczek marchewkowy jest ze dwa razy w tygodniu po 60 ml jeszcze dla testu muszę zmienić kaszkę bananową na inna, bo robi twardze kupki. Może to po tej kaszcze?... Dzisiaj kupię inną. Żeby nie rzucać słów na wiatr zaraz pakuję dzidzię w nosidło na brzuch i lecę po kaszkę Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 To nie byly zeby... 21.09.05, 13:04 juz sie wyjasnilo dlaczego Mati byl ostatnio taki niespokojny. Zrobilismy wczoraj badanie moczu, no i wyszlo, ze ma zapalenie pecherza. Dzisiaj dostal furagin i powinno mu ulzyc. Caly czas mysle skad to sie wzielo, jedyne co przychodzi mi do glowy to to, ze moze zmarzl jak sie przemoczyl w nocy kilka razy, a nie zawsze zdazylam to szybko wylapac i go przebrac. Sama juz nie wiem. Dodatkowo dzisiaj zanioslam mocz na posiew, dla swietego spokoju, wyniki beda w piatek to zobaczymy. Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: To nie byly zeby... 21.09.05, 13:26 No wiesz co teraz to i ja sie wystraszylam,bo moj tez taki niespokojny a i pampersy jakies bardziej suche,ciekawe czy moge mu podac sok z zurawin chyba nie zadzwonie do mojej p doktor. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Co na stópki??? 22.09.05, 07:35 Jak w nagłówku-co zakładacie Maluszkom na nóżki? My jak na razie mamy tylko takie cieplutkie paputki, ale zastanawiam się nad kupnem "dorosłych" bucików. Co polecacie, jakiej firmy??? Doradzcie prosze. A mój brzdąc spał dzisiaj 11,5 godziny i chyba znowu utnie sobie drzemkę Po tylu godzinach snu jest nieźle przetrącony...tak jak jego mama po zbyt długim nocnym maratonie snu A ząbek coraz bardziej widoczny-hihi-fajny widok Coś mi się zdaje, że niedługo pojawi się drugi... Co do diety Małego-chyba taka nudna nie jest. Kaszki je wszelkiego smaku, przegryza chrupki kukurydziane (brudny owszem jest, ale jaką mu sprawia radoche to podjadanie, więc nie będę mu ograniczać przyjemności). Obiadki naprzemiennie- zupki domowe ze słoiczkowymi. Ostatnio dostał risotto z królika z brokułami Hipp-strasznie mu smakowało i wsunąl prawie 220g!!!! Deserki wszelkiej maści- banany z jeżynami lub jagodami(sama robie), słoiczkowe- śliwka, jabłko, morele, brzoskwinie itd. Zjada wszystko. Zauważyłam zresztą, że jedzenie łyżeczką to najfajniejsza zabawa i gdyby tylko można było-jadłby łyżką. NIe ma mowy Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Co na stópki??? 22.09.05, 08:50 Tak sobie czytam,ile to wasze dzieci jedza,i jakos niemoge uwierzyc.No bo tak Lui ja je jakis deserek albo obiadzic to najwiecej 70ml,wiecej nie zje.No i non stop na cycu.Mieszanke jak mu daje raz dziennie rano to zje 90ml i nawet mniej.Cos z nim nie tak,ale nie wyglada zeby glodowal. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 xenna 22.09.05, 09:00 Wojtek w wieku naszych małych oprócz cyca nie ruszył kompletnie niczego... Więc marcepaniątka to są małe obżartuszki Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: Co na stópki??? 22.09.05, 09:12 Kseniu Paulinka tez najbardziej lubi cuculka... je troszku deserka i zupki ale malutko...próbowałam kaszke ale miala dziwny wyraz twarzy i taki pytajnik nad głowa..."mamo czy ja to musze jesc??"))) wiec cucuc to jest danie główne... ale i tak sukces bo pije z butelki soczki jabłkowe a herbatke to jak jej sie podoba Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Co na stópki??? 22.09.05, 10:46 No witam w ostatni dzien lata.....( odnosnie butow moja mala ma juz buty kupilam przed wyjazdem w gory do nosidla butki naturino sa super ale bardziej dla oka niz do chodzenia Moja Lulu ma po mnie zawsze zimne stopki nawet w butach i skarpetkach A w Zakopanem kupilam jej takie wiazane butki paputki ze skorki z miskiem i jak je nosi to wywoluje zachwyty przechodni heheheheh A macie juz kombinezony na zime? Ja w glowe zachodze z rozmiarem bo znowu chce zlecic zakupy tatusiowiSprawdzalam ceny tutaj wojcikow i roznych innych takich i wyszlo na to ze taniej jest kupic za granica To jest nasz paradoks przy naszych zarobkach ceny sa wyzsze niz w Anglii Dalej walcze z zaparciami Dzis rano koejny bobek totez dalam malej troche suszonych sliwek ze sloika gerbera Na szczescie smakowalo jej (mi srednio) i mam nadzieje ze ruszy........... Milego dnia zycze Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Co na stópki??? 22.09.05, 08:51 Borowko ja mu kupilam takie butki z materialu,ale takie normalne to dopiero kupie jak zacznie chodzic. Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: Co na stópki??? 22.09.05, 08:57 Paulinka ma cieplutkie skarpetki ale ma juz buciki na wiazanie tylko jeszcze za duze))rozmiar 18, przypominam ze moj gigancik ma ponad 6,5kg... Niunia juz wedruje po całym łózku i po podłodze, a i juz sie podnosi w łózeczku...wstała juz pare razy.. nie wspomne o tym jak wdrapuje sie na tate i stoi sobie... czy to nie jest za wczesnie zeby ona sobie stala???? hmmm....jak na dziecko z anemia to jest bardzo silna...zuch dziewczyna))) paulinka.fajnafotka.pl Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Co na stópki??? 22.09.05, 08:59 Ja Ali butków nie kupuję. Teraz zakładamy dodatkowo grubsze skarpety. Mam też takie "pumpy" na nogi - gruby materiał z gumką naokoło kostki. Ma prawie kształt buta, ale butem to trudno nazwać. Kombinezon na zimę kupię z odpinanymi stópkami, jakby się dziewcze czasem chodzić nauczyło to wtedy założy się prawdziwe buty A co do butów to jeżeli kupuje sie zimowe to prawie każde są dobre. Muszą być za kostkę i mieć sztywne piętki. W środku futerko i dziecko ledwo w tym chodzi Wszyscy kupują Bartki, ale podobno mają zbyt sztywną podeszwę. Jeżeli dziecko ma wysokie podbicie to raczej Bartki odpadają, bo nie zmieści się tam nóżka. Mam zawsze wychodziło, że jak zapłaciliśmy za buciki 60-70 zł to było one ok - oczywiście musiały miec parę parametrów Ech Wojtkowi znowu trzeba kupić butki na zimę... Nie lubię (( Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a tak z innej beczki 22.09.05, 09:28 mam prosbe czy mozecie mi podsunac pomysl co kupic tescią na rocznice slubu - 30ta?? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: tak z innej beczki 22.09.05, 12:50 to zależy od tego czyli busz teściów, hi, hi A może mąż by tak ruszył głową, albo chociaż powiedział ile kasy na to przeznaczy Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Co na stópki??? 22.09.05, 11:16 Jesli chodzi o stopy to my zakladamy tylko skarpety i czasami takie miekkie butki z materialu. Takie prawdziwe kupujemy jak maly zacznie chodzic. Tu i tak moj maly wyglada jak yeti bo tu wiekszosc dzieci ma gole stopy, nawet jak jest tak chlodno ze chodze pozapinana w kortce. Dzieki bardzo za podpowiedzi o kaszkach. Polece dzis do takiego sklepu zdrowotnego bo tam mieli Hippa i zobacze czy mi moga zamowic te kaszki. Moze nie trzeba bedzie ich sprowadzac. Ksenia, moj tez na mleku. Wczoraj po wizycie u Health Nurse przestraszylam sie i na glodniaka wcisnelam mu marchewke z dynia no i troche zjadl. Ona powiadziala mi zeby kupic mu Weetabix i podawac z mlekiem lub woda. Ale juz na powaznie biore sie za nauke jedzenia stalych posilkow bo Grzes cos malo przybral przez ostatni miesiac. MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Co na stópki??? 22.09.05, 13:16 No patrz Monika a dzisiaj myslalam czy moge mu dac weetabix,bo sama jem i lubie a ty mi sama odpowiedzialas. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Co na stópki??? 22.09.05, 12:25 a krzys po tym zygal dalej niz widzial.. w ogóle po ryżU strasznie zygoli.. a kupy sa rzadkie - dziewczyny swiadkami ) czasem rano bywają normalniejsze, ale my pijemy b. dużo soczków, wiec to pewnie po tym.. Boze ja jeszcze nie pomyslalam o bucikach i innych zimowych akcesoriach.... a skoro sie taki temat pojawil, tzn, ze koniec lata - ja nie chce!!! babcia kupila krzysiowi buciki - wprawdzie - ale sa gigantyczne, wiec jeszcze trzeba długo czekać a teraz pisze krzys: cbzesc dziedwczyny i cHLOPAKI! Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 chodzik? 22.09.05, 15:14 Witamy po dłuszszej przerwie ,czytam was na bierząco ale na pisanie brak czasu a przy karmieniu sie nie da bo momentalnie Vicki przerywa jedzenie i też chce pisać . U nas kiepsko z guganiem tylko da da od paru dni, za to ruchowo ... ja juz nie wytrzymuje żywe srebro ,nie usiądzie na chwilę spokojnie .Przymierzamy sie do zabezpieczania mieszkania bo codziennie czyms nas zaskakuje i coraz to nowe rzeczy trzeba zabierac do gory .Poza tym wczoraj przyplatalo sie okropne katrzysko kaszelek i podwyszszona temperatura wiec siedzimy w domku a szkoda bo u nas dzisiaj ładna pogoda . Chciałam zapytac czy bedziecie uzywac chodzikow i tak wogole co o nich sadzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: chodzik? 23.09.05, 09:35 My nie używaliśmy i teraz tez nie mamy zamiaru. Lekarze źle o nim mówią. Poza tym pamiętam jak mojej cioci jej synek chodzikiem poobijał wszystkie meble i ściany... Ja dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 buziaki dla kolejnych półroczniaków :) 22.09.05, 18:20 czyli dla świętujących wczoraj: Maćka i Szymonka i dzisiejszych jubilatków: Sandry, Basi, Ali, Natalki i Filipka )) Bartuś jedynie kaszki z owocami wsunie dość dużo ok. 120-150 ml średniej gęstości -je łyżeczką. Zupki max. 70 g. Zacznie jeść, jak przestanie ciągnąć cyca. Stopy w skarpetkach. Na Bartka jabłka nawet podgotowane działają jak należy. Banan i marchewka zatwardzają... "kruca bomba, mało casu" Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g buziaki, kaszki, zupki, stópki, kombinezon 22.09.05, 20:01 Buziaki dołączamy z całusmi dla wczorajszych Maćka i Szymonka i dzisiejszych : Sandry, Basi, Ali, Natalki i Filipka )) Kaszki i Zupki Margalin - Twoja Pati wciąga prawie tyle co i Nadia; tez sie zastanawiałam czy to nie za duzo (był juz wcześneij poruszany temat otyłości) - w prównaniu z innymi Marcepanami...A Ty karmisz piersią, czy mleczko z butli??? Nadulka prócz wieczornej kaszy (180 ml wody + 6 łyżek sinlacu) w porze obiadowej pałaszuje ok 150ml - 180 ml zupy. Ja juz wprowadziłam sporo warzyw: podstawą zupową jest: marchew pietruszka por (!) seler ziemniak kawałeczek kurczaka i do takiej podstawy dodaję: albo buraczka albo kalafiora albo brokuły albo kalarepkę no i zastanawiam się jakie warzywko na jutro; w BabyBook wyczytałam że od 7 m. można fasolke szparagową. Czy któras z Was podawała fasolke? albo pomidora? Stópki i kombinezon w domu oskarpetowane, zimą planuje miękkie butki (materiałowe); a ostatnio w H&M zakupiłam wielce urokliwy komplet: kufajka-serdaczek w stylu zakopiańskim + butki (krotkie kozaczki w srodku futerko) - haftowane w kolorowe kwiatki A na zimowe spacery zakupiłamjuz kombinezon z przypinanymi butami - rozmiar 74 (czyli akurat jak na teraz - a i tak Nadusia wygląda w nim jak PI i SIGMA razem wzięci) Kombinezon kosztował 110,00pln Annka12 - a jakie są ceny za zagramanicą? Jesli dobrze zapamietałam mieszkasz w Kanadzie? Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g zapomniałam... 22.09.05, 20:11 ...się pochwalić ile waży Nadusia - na wczorajszym szczepieniu 7,540kg aha - i chciałam się zapytać czy Wasze dziciaczki mają bliznę na ramieniu po szczepionce p/gruźlicy??? (obowiązkowe szczepienie w 2 dobie zycia w szpitalu jeszcze) teraz było nasze ostatnie szczepienie, a na 1 marca 2006 mamy wyznaczoną wizytę w celu sprawdzenia czy powstała blizna - jesli jest - to OK; jesli nie ma , to trzeba powtórzyć szczepionkę a pielęgniarka wczoraj oglądała ramionko i tam prawie nic nie ma i powiedziała, że raczej się juz nie pojawi, a nawet zniknie to co juz jest; nie mniej jednak trzeba poczekać aż dziecko bedzie miało 1rok i wtedy decyzja Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Krzys do Ali :) 22.09.05, 21:04 zjadłem kasze, popilem mleko i popylam spać, a Ty? a i mam czkawke i mama chce zebym zrobil kupe... i widzialem sie dzis z moja nianią, bo mama mówi, ze idzie do pracy i zajmie sie mną niania - nie rozumiem, o co chodzi z tą pracą...to pewnie jakis potwor i zje mi mame, ale pomysle o tym pozniej. no dobra Ala, ide spas... papapapa Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Krzys do Ali :) znowu 23.09.05, 09:30 no wtawaj Ala, ja juz wtalem i sie bawie i zjadlem sniadanie i zlobiłem kupe i wrzeszczałem - bo sie nudziłem, no w ogóle wstawajcie dzieciaki, bawimy sie!!!! Krzys Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Krzys do Ali :) znowu 23.09.05, 09:44 No wiec wczoraj o 21 pierwszej, jak Krzysiu pisałeś do Ali, to Ala już spała. Dzisiaj jak znowu piszesz do Ali to ona znowu sobie śpi Odprowadziłam Wojtka do przedszola z Alą w nosidełku i ona oczywiście zasnęła, więc w domku odłożyłam ją z całym tym majdanem do łóżeczka Myślisz Krzysiu, że jest jej wygodnie? A co do pracy mamy to się nie martw, bo mama w tej pracy zarobi pieniążki na pieluszki cobyś mógł więcej kupek robić A opiekunka jest fajna, bo pozwala na więcej niż mama, częściej bierze na ręce i nie pozwala się wydzierać w wózku na spacerze i bierze na rączki Tylko czasem musisz dać tej niani odpocząć! Wiem to wszystko od Wojtusia! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: zapomniałam... 23.09.05, 09:39 Blizna jest. Faktycznie pamiętam, że Wojtkowi ją sprawdzali jak miał rok. Musi mieć ileś tam milimetrów czy coś takiego. Kuzynek Wojtusia - Michałek miał pyciunią bliznę i jak miał rok to go zaszczepili na gruźlicę ponownie. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: zapomniałam... 23.09.05, 10:44 Co do blizny to Louisa ma duza i czerwona Zastanawialam sie kiedy zniknie no to juz wiem ze nie zniknie bo nie zanosi sie na to. Dziewczyny ja tez zapomnialam sie spytac co robicie ze szczepieniem na grype Opinie sa 2 jak zwykle 1. do roku lepiej nie szczepic tylko zaszczepic domownikow chyba ze dziecko ma obnizona odpornosc chodzi do zlobka itp 2. nowe zalecenie jakiejs komisji ds szczepien ze dzieci 6-24 miesiace bezwzglednie szczepic bo w przypadku grypy jest to grupa najczesciej hospitalizowana z powiklaniami No o ta ptasia grypa nad szczepionka pracuja ale mowi sie ze przy zaszczepieniu przeciw zwyklej grypie to nawet jak zlapie sie ta ptasia to przebieg jest lzejszy Moja lekarka jak ja spytalam 2 mce temu to mowila nie szczepic tylko zaszczepic czlonkow rodziny My zaszczepilismy sie w zeszlym tygodniu ale nadal nie jeztem przekonana czy nie powinnam zaszczepic Louisy Zlece poszukiwania na ten temat mezowi tez Powiedzcie co wy macie zamiar robic? Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: buziaki, kaszki, zupki, stópki, kombinezon 23.09.05, 00:26 Wszystkiego naj dla wszystkich świętujących dzidziusiów i ich mam. Gwoli wyjaśnienia, karmię mlekiem sztucznym, choć do 13 IX dostawała trochę odciągnietego. Pod koniec to ilości minimalne, ale zawsze coś. W zeszłą niedzielę ważyła 6800 więc do otyłości to jej jeszcze daleko, ale jak tak będzie żarła (kolejny rekord - 250 kaszki na noc)to kto wie. Dziś kupiliśmy w Auchanie kurtkę i spodnie ocieplane: błekit i granat. roz. 80 na polarku, fajnie wykonane, - 99,99PLN. Połowa Warszawskich dzieci będzie wyglądała identycznie, ale to nieszkodzi. Mnie się ten komplet bardzo podoba. Co do stópek, to w domu chodzimy w skarpetkach i dresowych spodenkach, lub w rajstopkach. Wszystko koniecznie z ABS.hi, hi. A na dworek mamy adidaski, skórzane(zamszowe) buciki z kwiatuszkami w kolorze rózowym(cud - miód). Wcześniej były błękitne lakierki i białe aksamitne wiązane trzewiki. Mamy też tenisówki, ale są strasznie ciężkie więc leżą sobie na dnie szuflady. Niestety muszę kupić nowe adidasy , bo moje dziecko to Big foot. Buciki na 12 - 18m są na nia za małe, a najwygodniejsze bo wiązane i nie spadają. Zimowych jeszcze nie mam, ale ponieważ kombinezon jest bez butów wiec będe musiała pomyśleć. Tym bardziej, że Pati wstaje wszędzie gdzie się da. Aga863, nie kupuj chodzika. Wszyscy specjaliści od kości i ruchu odradzają. PO pierwsze, chodzik nie uczy chodzić. Po drugie dziecko nie uczy się przestrzeni, bo wali we wszystko odbojnikami. Na własnych nogach będzie później waliło głową. Po trzecie chodzik wymusza odpychanie się palcami i potem dzieci chodzą na palcach. Tyle pamiętam z czasopism i z wykładów ze szkoły rodzenia. Po prostu na hasło chodzik rzuca mną porządnie , wyje syrena i swieci sie czerwona lampka. Precz z chodzikami.(mam hopla po studiach). Co do jedzenie to niestety nie trafiłam ani na suszone śliwki, ani na wysmienite risotto od 7m.Chyba muszę zmienić miejsce zakupów. Kto ma wózek na skrętnych małych kółkach?.Mam ochotę na Arti Travel, ale te kólka mnie przerażają. Jeśli macie takowe to powiedzcie ja sie spisują na polskich drogach i jak czesto odwiedzacie serwis(pewnie zależy też od firmy). Nie wiem dlaczego nie poszły zdjecia z Łazienek? Wyśle jeszcze raz. Słonecznego dnia i do wieczora!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: buziaki, kaszki, zupki, stópki, kombinezon 23.09.05, 08:59 A mój synuś jest chory, podłapał jakiś katarek i kaszelek. Noc była straszna, cały czas marudził, płakał i nie mógł spać. Cały czas trzymałam go na rączkach i teraz ledwo żyję, on też. Tylko on teraz śpi, a ja nie mogę zasnąć. My jeszcze nie mamy kombinezonu, ani butków. Trzeba się będzie za czymś rozejżeć, tylko ciągle brakuje czasu. Filipek cały czas na cycusiu, czasmi dodatkowo podaje mu jakiś deserek, najbardziej lubi banaowo-brzoskwiniowy. Jak nie robi kupki przez kilka dni, to ja się objadam jabłakmi i kupka murowana, a nawet trzy. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 wózek na małych skrętnych kołach 23.09.05, 09:54 Mam taki wynalazek i go nienawidzę! Na wyprawy po supermarkecie i po idealnie równych chodnikach jest fajny. Natomiast po dziurawych chodnikach jazda staje się koszmarem dla prowadzącego. Wózek zaczepia się o każdą wystającą płytkę, wpada w każdą dziurę. Zimą po zaśnieżonym chodniku nie pojedziesz, bo grudki śniegu wpadają między podwójne kółka i je blokują. Ciężko też jest zjechać z chodnika, bo krawężniki są zwykle nie odśnieżone i nawet wielkimi kołami czasem nie da się zjechać. Ludzie jakoś jeżdżą tymi wózkami, ale ja nie lubię. Kółka mi się nie zepsuły i dziwię się dlaczego W sumie to ten wózek stoi w garażu i się kurzy... Natomiast widziałam ten wózek Arti Travel i też mi się podobał Tylko te małe koła... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: wózek na małych skrętnych kołach 23.09.05, 10:31 No dzisiaj moja Louisa swietuje tak ze dziekujemy za zyczenia) Mamy tez szczepienie to wreszcie dowiem sie ile mj klocuszek wazy. Dalej podaje sliwke gerbera w nadziei na wieksza kupe znowu 2 bobki Co do wozka to ja mam peg perego pramette to na pliko P3 i wyglada na to ze arti travel to kalka z peg perego Az mnie zastanawia czy tak moga bo ja za moj zaplacila duzo duzo wiecej W moim przednie kolka blokuja sie tak ze nie ma problemu przy malych wybojach Na co dzien bardzo sobie chwale wozeczek i skretne kolka tez bo wygodnie sie prowadzi Nawet przejechalismy wozkiem cala Doline Koscieliska z wybojami i kamieniami no ale noe powiem ze bylo bez trudu Nie wiem jak w zimie ale te koleczka nie sa z tych najmniejszych to mam nadzieje ze przezyjemy bo poza tym wozek jest super Lekki slada sie latwon i jest maly po zlozeniu i idealny na podroze pociagiem lub samolotem. A ja nie jestem z Kanady tylko ze Szczecina No ale z mezem zagranicznym tak ze pomiedzy Polska a Anglia czesto No i ceny ciuchow w Anglii sa nizsze nie tylko Eary Days ktore nagminne ludzie sprzedaja z duzym zyskiem na Allegro Ja kupuje ( i meza wysylam) glownie do Next I kombinezon ladniutki kosztuje 15.99 funtow co daje kwote ok 85-90 zl To samo z rajstopkami pajacykami body itd No odezwe sie jeszcze pozniej teraz koncze kawke , email do meza i na szczepienie Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: wózek na małych skrętnych kołach 23.09.05, 10:41 Czy wasze pociechy tez tak wrzeszcza caly dzien,mnie juz glowa peka.No i znowu nocne pobudki sie zaczely,i cycowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 a co z fotelikiem samochodowym ??? 23.09.05, 20:06 z tego 0-13 wystaja jej nogi więc ani bezpiecznie ani wygodnie, na ten nastepny za wczesnie bo waży dopiero 7400, a poza tym samodzielnie nie siedzi... jak sobie radzicie ? Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: a co z fotelikiem samochodowym ??? 23.09.05, 20:25 Mój Michaś waży 8900, a z fotelika jeszcze mu nogi nie wystają także na razie się nie martwimy.Problemem są natomiast od jakiegoś czasu kupki, które potrafi robić co 5 dni ,trochę mnie to denerwuje chociaż mały nie sygnalizuje żadnych dolegliwości.Poza tym za nami pierwszy tydzień w pracy, niania jak na razie radzi sobie ok i mały ją chyba polubił.Trochę mniej je no i rzadziej je cycusia co już się chyba objawiło mniejszą ilością mleczka.Tak sobie myślę że może jeszcze z miesiąc i zakończymy to cycowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: a co z fotelikiem samochodowym ??? 23.09.05, 20:30 a i jeszcze miałam napisać że się strasznie rozpiszczał .Nauczył się piszczeć w różnych skalach głośności i sprawia mu to ogromną radość.Wczoraj darł się na cały Auchan a ja próbowałam go zatkać jakąś zabawką ,w końcu nakryliśmy go pieluszką i trochę się uspokoił ,reaguje coś tak jak papuga .Poza tym jest naprawdę bardzo grzeczny i taki mój kochany Miś. Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: a co z fotelikiem samochodowym ??? 23.09.05, 20:44 My tez wczoraj byliśmy w Auchan, ale w Warszawie. A juz chciałam napisać, szkoda,ze się nie spotkaliśmy, potem skojarzyłam,ze to pewnie w innym mieście, hi, hi. My się w foteliku mieścimy, chociaż w kombinezonie będzie ciężko, nogi też trochę wystaja, ale to dopiero z 7 kg, do 13 daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: a co z fotelikiem samochodowym ??? 23.09.05, 20:42 my własnie z powodu tych wystających nóg nabylismy nowy fotelik. znajomi doradzili nam taki 0-18 kg, bo: 1) wbrew pozorom jeszcze na troche wystarczy (ich 3-letnia córeczka wazy 13/14kg i zmiesciłaby sie w taki) 2)jest tak jakby na takich płozoch - tzn mozna go ustawic w pozycji półlezącej kiedy dziecko zaśnie (oni własnie strasznie narzekali, ze jak ich mała zasypia w podrózy to sie jej główka telepie po bokach i w ogóle śpi na zupełnie siedzący 3)ma taką wkładkę dla noworodków z której jeszcze korzystamy bo inaczej Nadula by sie w nim zgubiła 4)i ma jeszcze dodatkowy zagłówek, kiedy dziecko podrosnie - którego oczywiście jeszcze nie zamontowalismy 5) by nabyliśmy renoluxa - model obrotowy; montuje sie go "na stałe" w samochodzie (w odróżnieniu do przenośnej "kobiałki" 0-13) i można nim kręcic dookoła taz jak wsadzasz/wysadzasz dziecko, to obrócic w kierunku drzwi; ustawic tyłem i przodem do kierunku jazdy 6)wybróbowalismy - jestesmt zadowoleni - Nadia też 7) fotelika "kobiałki" jeszcze używamy sporadycznie, gdy wygodniej jest nam ją w nim przeniesc (np. do przychodni) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a co z fotelikiem samochodowym ??? 23.09.05, 21:22 Wojtuś jeździ właśnie w takim renoluxie i też jestem zadowolona. Waży 15 kilo (Wojtuś, nie fotelik). Zagłówka jeszcze nie założyliśmy, bo Wojtkowi głowa nie wystaje. Albo nasz fotelik się nie obraca, albo tego nie odkryłam. Zresztą nasze samochody nie mają tylnych drzwi a przez okno słabo dziecko wkłada się do fotelika Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a co z fotelikiem samochodowym ??? 23.09.05, 21:31 Mamo Wojtusia litości!!!!!! Nie chce mi sie tlumaczyc rodzinie dlaczego co chwila wybucham glosnym smiechem (czytajac twoj jeden post za drugim) Nieladnie heheheheh Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a co z fotelikiem samochodowym ??? 23.09.05, 21:14 Nogi mogą wystawać byle głowa nie. Ten następny mam, ale żal mi Wojtusia żeby jeździł w bardziej dorosłym foteliku. Wojtka przesadziłam z tego do 13 kg jak miał 11 miesięcy, bo już nie miałam siły go nosić. Wydaje mi się, że w miarę możliwości zimę jednak wolę przejeździć w małym foteliku, bo jak dzidzia zaśnie w samochodzie to nie trzeba jej wyciągac na mróz żeby ją przenieść. No chyba, że przesadzam z tym myśleniem Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: a co z fotelikiem samochodowym ??? 26.09.05, 12:27 My na razie wozimy juniora z wystającymi nogami, natomiast udało mi się kupić w komisie za pół ceny fotelik Chicco 0-18 kg, tak więc bez problemu można go do niego zapakować (tylko tacie nie chce się go przymocować na stałe i jeżdzi w tym początkowym). Myślę, że w taki przejściowy nie warto inwestować i kupować nowego, bo po 1,5 roku trzeba będzie już wymienić na trzeci. W tym Chicco można wysunąć siedzisko, tak że dziecko jest w pozycji półleżącej - to duża zaleta. Pozdrowionka Monika Odpowiedz Link Zgłoś
fotelik.info Re: a co z fotelikiem samochodowym ??? 26.09.05, 14:48 magdek2 napisała: > z tego 0-13 wystaja jej nogi więc ani bezpiecznie ani wygodnie, na ten nastepny > za wczesnie bo waży dopiero 7400, a poza tym samodzielnie nie siedzi... jak > sobie radzicie ? Nogi mogą wystawać, jak najbardziej. Nie ma to żadnego wpływu na bezpieczeństwo. Należy go wozić w tym foteliku tyłem do kierunku ruchu, aż do osiągnięcia 13 kg, lub kiedy główka będzie wystawać powyżej krawędzi fotelika. I jest to absolutne maksimum bezpieczeństwa, jakie można zaoferować dziecku w tym wieku. Oczywiście jeśli sam fotelik jest dobrej klasy. Pozdrawiam Paweł Kurpiewski Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 a moja dzidzia 23.09.05, 21:09 dzisiaj tak mnie rozśmieszyła, że nie mogłam jej "uratować", bo pękałam ze śmiechu. Nauczyła się turlać z prędkością światła i tylko nie opanowała zatrzymywania się jak trafi na przeszkodę to ją zatrzyma... No, ale od kanapy po kaloryfer to jest kawał drogi bez przeszkód i mała się turlała i ryczała a ja się zwijałam ze śmiechu... teraz mi jej żal Wojtus dzisiaj o 17.45: - Ty się nie chcesz ze mną bawić, Ala nie chce się ze mną bawić, nudno z wami. Biorę moje subaru ( w międzyczasie zakłada kapcie) i idę do cebulków (małe sąsiady). Wychodząc z mieszkania rzucił przez ramie, że wraca o szóstej )) Oj zabawny dzień dzisiaj miałam Miłej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: a moja dzidzia 23.09.05, 21:53 Jezu turlała się ,moje leniwe dziecko to się nawet obrócić nie chce.Mamo Wojtusia2 a ty się już przypadkiem nie pakujesz powolutku na Rodos Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: a moja dzidzia 24.09.05, 01:16 Ala - jak masz ochotę się poturlać, to ciocia tez uwielbia tę zabawę ) a u krzysia był dziś przed szczepieniem pan doktor - po dokonaniu przeglądu (stan nadwozia, olej, przebieg, filtr paliwa itp) uznał, że dziecko jest absolutnie prawidłowe ) i możemy już jeść bułeczke z masłem i wędliną i pić jogurty!! oczywiście mamusia jak tylko pan doktor zamknął za sobą drzwi zaaplikowała niemowleciu bułe pokrojoną na sześcianiki o wymiarach 0,5x0,5x0,5 - smak został zaakceptowany, a konsystencja spowodowała zakrztuszenie i wyrzyganie 3 posiłków wstecz - no ale dziecko sie darło, żeby dac mu jeszcze... następnie dzielna mama udała się do pobliskiego supermarketu i narobiła zapasów słoiczkowych dla synka - pełen wózek - bo jak pójdzie do pracy, to nie będzie miała czasu na zakupy.. nie powiem, co powiedział tata niemowlaka, jak to nosił na 3 piętro bez windy........... a krzys już dawno śpi, tata chrapie, a je jestem taka głodna, że nie mogę spać, wiec pisze sobie (przecież nie wypada jeść o tej porze).. no juz kończe, kończe to nocne biadolenie, miłych snuffff Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a moja dzidzia 24.09.05, 10:56 No to my po kolejnym szczepieniu 6 m-cy waga 7440(urodzeniowa 3790)dlugosci nie mierza 2 zeby i zdrowa nowe przeslanie pani doktor szczepic na grype Musze nakupowac znowu pieluch bo zapas sie konczy tak ze wyprawa znowu do sklepow Agaluba -buleczka z maslem i wedlina???? Jak to sie ma do bezglutenowej diety ktora jest zalecana do ukonczenia 12 miesiecy zycia? A maselko to tez z krowiego mleka ktore nie jest zalecane Moze tylko ja jestem ostrozna bo przy rodzicach alergikach z louisa dmucham na zimne Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: a moja dzidzia 24.09.05, 11:06 > Agaluba -buleczka z maslem i wedlina???? Jak to sie ma do bezglutenowej diety > ktora jest zalecana do ukonczenia 12 miesiecy zycia? A maselko to tez z > krowiego mleka ktore nie jest zalecane Moze tylko ja jestem ostrozna bo przy > rodzicach alergikach z louisa dmucham na zimne > Pozdrawiam Wlasnie o tym samym sobie pomyslalam!Ja mojemu daje chlebek bezglutenowy jogurty na mleku modyfikowanym,i tez jestem ostrozna bo Emma ma azs.Lepiej poczekac do roku.dziwny ten lekarz.No ale kazdy wychowuje po swojemu. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: a moja dzidzia 24.09.05, 11:10 No a co wam powiem to wam powiem,ze dzisiaj moj maz przejal paleczke usypiania synka,i o dziwo on zasnal szybciej niz ze mna.W nocy mam juz dosc bo wogole sie niewysypiamy a potem maly jest marudny przez caly dzien.Naprawde lubie karmic piersia,ale zaczyna to byc meczace,i jakos nie chce karmic go do 2 roku zycia,a wszystko sie zapowiada ze tak moze przy nim byc. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: a moja dzidzia 24.09.05, 21:09 U nas już lepiej, katarek mija. Teraz sobie słodko śpi. Wczoraj podałam Filipkowi kaszkę bananowo-brzoskwiniową z Hippa i bardzo ładnie jadł. Ale i tak najbardziej lubi cycusia. Myślałam,że już skończę karmienie cycusiem, bo strasznie gryzł, ale powiedziałm mu, że jeszcze raz ugryzie, to koniec i chyba się przestraszył bo przestał gryść ) A ma już 4 ząbki. Niech mnie ktoś oświeci co się dzieje z Grochalcią??!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 oświecam Agnieszkę 24.09.05, 21:21 Grochalcia ma lenia i nic jej się nie chce. Ostatnio nawet jej się pisać do mnie nie chce! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: oświecam Agnieszkę 25.09.05, 13:52 no nie!! no Grochalcia do roboty!! jak nie pisze, to na pewno chociaż prasuje.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a moja dzidzia 24.09.05, 21:20 Xeniu, nie męcz się z tym cycem. Mamy, proszę nie zabijcie mnie za tą radę Wiem co to znaczy, że dziecko chce ciągle cyca. Ja odżyłam jak WOjtek został "pozbawiony" cyca. Jak byłam w ciąży z Alą to co pomyślałam sobie o karmieniu piersią to aż płakac mi się chciało.No coż, może właśnie te moje straszne myśli jakoś dotarły do mojej córci i dlatego odmówiła ssania? Jakby nie było to mleko matki jest dla maluszka baaardzo ważne, ale mamuśka zadowolona, wypoczęta i usmiechnięta jest też fajowa. Mi się wydaje, że moje dzieci "duchowo" skorzystały na odstawieniu od cyca. Kurcze, co ja wypisuję! Chyba jestem niemormalna! Acha, mój mężulek pojechał sobie oglądac wyścigi samochodowe. ja położyłam swoje łobuziaczki spać i grzebie w internecie popijając piwko No to przespanej nocki życzę Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Proby pozegnania sie z cycem. 26.09.05, 11:07 Marzenko bardzo dodbrze cie rozumiem,gdybym miala problemy z odstawieniem Emmy od cyca,tym razem rozegralabym to inaczej.Nigsy nie sadzilam,ze maly bedzie taki oporny.Posluchalam sie mamy i siostry,zeby za szybko go niedokarmiac i teraz mam problem,bo on woli mnie niz butle.No ale powoli do czegos dochodzimy,wczoraj zjadl cyca tylko 3 razy(norma 6)i dojada sobie innymi rzeczami.Mam wyznaczony cel,ze do konca roku musi byc calkowicie odstawiony.Nigdy nie sadzilam ze bede taka zmeczona.Wiem ze to od tego,bo w nocy duzo sobie podjada,chociaz dzisiaj sie zaparlam i po nakarmieniu go odlozylam,troche marudzil postekal,ale w koncu zasnal.I jakos jest weselszy. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Proby pozegnania sie z cycem. 27.09.05, 09:44 ja czasem na kilka nocy (2-3) szłam spać na kanapę a do małego wstawał tatuś. Miał mleczko w butelce i jakby dzidzia wrzeszczała to miał dać. No i okazało się, że dzidzia wcale jeść nie chciała. Po 3 takich nockach, kiedy tatuś zatykał buźkę butelką z mleczkiem Wojtuś stwierdził, że nie nie warto się budzić i jakiś czas było lepiej. No tylko, że mamusia wtedy nawet nie może zbliżyć się do pokoju. Nie wiem co się dzieje, bo sporo dzieci się u naszych znajomych urodziło i wszystkie mają problemy z cycusiowaniem! I prawie wszystkie muszą być dokarmiane. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba bułeczka 24.09.05, 21:04 ano tak ) każdy lekarz mówi co innego i zaleceń jest zapewne wiele, a nasz poradził dawać mu już powoli to, co my jemy, zaczynamy od bułeczki i jogurtów, jak bedzie miał rok być może będzie pił juz normalne mleko, nie ma żadnych przeciwskazań, żeby nie wprowadzać mu takiej diety, nie jest alergikiem, wszystko toleruje b. dobrze. Dzis zjadł dwie małe kanapeczki i domagał się więcej - nowy smak mu bardzo odpowiada. ja wychodze z założenia, że nie ma co przesadzac z ostrożnością - ale oczywiście wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Jak dziecko zdrowe, to na co czekać? a jaką ma przy tym frajde!! dzisiaj byliśmy z małym w ogródku jordanowskim - oszalał z radości, chuśtał się na chuśtawce (była taka dla niemowlaków!!), zjechał z tatą ze zjeżdzalni i śmiał się w głos.. i przez to jeszcze bardziej mi żal, że już za tydzień będę mu mogła poświęcić tak mało czasu przez powrót do pracy.. buuuuu miłego wieczoru!! i przespanej!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: bułeczka 24.09.05, 21:27 Wojtek też dosyć wcześnie wszystkiego spróbował za wyjątkiem mleka krowiego. Do skończenia dwóch lat pił modyfikowane a w zasadzie ja mu robiłam o potem wylewałam do zlewu... Dzisiaj odkryłam, że Ala je zupki tylko z marchewką. Bez marchewki są fuj i daleko pluje. Dzień był piękny, więc 4 godziny siedziałam na placu zabaw. Wojtek cały czas latał i jeździł na rowerze. Jak wracaliśmy to stwierdził, że chce jeszcze na spacerek! To moje dziecko jest jakieś naspidowane cały dzień. Ale jak już zaśnie to nic go nie obudzi. Ostatnio Ala chodzi spać o 19.30, bo dłużej nie daje rady wytrzymać Mi to pasuje Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 do agaluba 25.09.05, 10:14 Aga ty na powaznie z ta buleczka? Pytam, bo nie mialam czasu dokladnie przeczytac posty. Jezeli tak, to ja juz nic nie rozumie. Jedni lekarze tak inni siak, oszalec idzie. Dziecko mi sie rwie zeby jesc (memlac)chlebek, ja mu nie daje no bo lekarze krzycza ze gluten (i tak dalam raz dla poprobowania i bardzo mu smakowal, ale na tym koniec). Napisz mi jak Krzys je ta buleczke, nie zadlawi sie, przeciez nie pogryzie. Dochodze do wniosku, ze jednak babcie maja racje z tym jedzeniem... Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: do agaluba 25.09.05, 10:31 Ja tez was na biezaco czytam,ale gorzej z pisaniem Franek tez sie turla, tak, ze przemieszczas sie po pokoju z latwoscia. Ma dwa zabki, wagi i dlugosci nie znam, bo my ciagle w PL,a u lekarza nie bylismy. Broda nadal czerwona i jak tarka - to od sliny, wiecznie kapiacej mlodemu z buzki. Franio oprocz mleka mamy dostaje obiadki gerbera albo bobovity okolo poludnia, potem znowu cycys, na deser jabluszko z marchewka i inne cuda wyzej wymienionych firm. Dzisiaj pierwszy raz siorbnął soku jabluszkowego z kubka aventu i calkiem niezle mu poszlo (cieszyl sie, wiec chyba smakuje). Nocki mamy nadal z przerwami na jedzenie ( od 2 do 6 razy potrafi sie budzic) Jak jest chlodniej, zakladamy skarpetki i buciki, ale takie materialowe. Sprzet zimowy mamy zakupiony (kurtka, czapka, jest kombinezon po siostrze, butki). Z fotelika na razie nie wyskakujemy - poki co Franek sie miesci, potem kupimy wiekszy Pauli 9-36, a mlody przejedzie do jej fotelika 9-18. pozdrawiamy wszystkich Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: do agaluba 25.09.05, 13:50 eksperyment z bułeczką nadal trwa - dzisiaj mały o mało co nie wyskoczył z fortelika, jak zobaczył, że mu niosę takie drugoe śniadanko.. bułeczke, bez skórki smaruje masełkiem b. cienko, na to szyneczka - ale taka dla dzieci i kroje całość na malutkie sześcianiki, które przed włożeniem małemu do gęby jeszcze rozdrabniam w palcach, tak że mały to jeszcze pomemla i połyka i geba sie sama otwiera po następne, nie krztusi się już - zakrztusiła sie pierwszym razem. kupa w porządku, żadnych wysypek, szczęsliwy jak nie wiem co.. i dokładnie, myslę jednak, że babcie mają rację!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 ...i zostalysmy same:( 26.09.05, 05:44 tatus Julci pojechal dzis do pracy,jest od nas 400km dalej,a my same w domku.Jakos tak dziwnie i juz tesknie za nim.Mala tez jak go widziala,to widac bylo,ze za nim szaleje,a jak poruszal sie po mieszkaniu to wodzila za nim wzrokiem albo wychylala glowke aby go dojrzec(mowia zreszto ze corki tatusiowe,prawda?).Bedziemy sie jeszcze widziec przez 2 kolejne weekendy,a pozniej my do Polski na 6 tyg.Dluga rozlaka przed nami. Mnie czeka przez najblizsze 2 tyg.pakowanie wszystkiego w kartony(a jest tego troche,brr),ale mam troche czasu to sobie poradze.Podczas naszego pobytu w Polsce rzeczy zostana przwiezione do nowego mieszkania. W Polsce planuje oduczyc ja spania ze mna i nocnego karmienia,podaje juz kaszki na noc,ale ona i tak sie czesto budzi(z przyzwyczajenia bardziej niz glodu) wielkie wyzwanie przede mna i nie wiem czy mi sie to uda,bo nie mam takiej cierpliwosci,aby gdy placze ,nie pomoc jej i wlasnie w ktoryms momencie popelnilam wielka gafe,bo Julke usypiam teraz na rekach!Sama nie wiem jak i kiedy to sie stalo,a zasypiala zawsze sama.Od jutra i tego bede ja oduczac,bo dzisiaj mi sie nie udalo A co do ostatnich wyczynow,to przez ostatnie kilka dni buczala jak zwierzatko do wszystkich i wszystkiego,szczerzac przy tym swoje dwa zeby,dzisiaj z kolei odkryla ze mozna wydawac dzwieki o roznej tonacji poprzez pisk.I tak od rana Julcia piszczala,raz ciszej raz glosniej,glosem niskim i wysokim.Powiedzialam aby przestala,bo sasiedzi pomysla,ze dziecko bijemy,ale ona mnie nie slucha. Zabawne te nasze szkraby i fajnie ze ciagle cos nowego odkrywaja i czyms zaskakuja. Rozpisalam sie,ale nie mam do kogo buzi otworzyc,Julcia spi,meza nie ma (sluchal nie sluchal,ale przynajmniej mialam do kogo nadawac)smutno mi,ide spac,pa Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: ...i zostalysmy same:( 27.09.05, 09:50 buuu, nie smuć się... Dobrze będzie. Wstyd się przyznać, ale ja czasem lubię zostać sama w domu Najdłużej mężusia nie było przez miesiąc w 2002 roku w styczniu, bo pojechał na rajd Paryż-Dakar. Ja pojechałam sobie do rodziców, żeby nie zgłupieć. Po miesiącu Wojtuś nie poznał tatusia i się go bał Miał wtedy 17 miesięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: ...i zostalysmy same:( 27.09.05, 10:05 No wlasnie.....ja tez sama ale ja chyba sie do tego przyzwyczailam i tylko czasami mam napady zalu A co do rajdu Paryz Dakar to super wypad -ja na twoim miejscu bylabym bardzo zazdrosna) I co dziewczyny myslicie o tym szczepieniu na grype bo pominelyscie milczeniem? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: ...i zostalysmy same:( 27.09.05, 11:16 O wyjazd na Dakar można być zazdrosnym, ale on tam jechał, więc był ciągle umorusany i spocony Wszędzie kupa piachu i zero wody... ble. A on ciągle powtarza, że jak będzie mógł to pojedzie jeszcze raz... A co do grypy to my się nie szczepimy. Dzisiaj idę na szczepienie z Alą, więc się zapytam Pani doktor co o tym myśli. My jakoś do tej pory zawsze wychodziliśmy cało z sezonu grypowego. Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: ...i zostalysmy same:( 27.09.05, 15:03 Dzieki za slowa pocieszenia ale takie rozstania chyba dobrze robia,wczoraj mezulek dzwonil i drugi dzien nieobecnosci,a jakie wyznania,ze ho ho.Doceni co posiada Julka dzis konczy 6 miesiecy,jejku kiedy to zlecialo?Taka mala z niej lobuziara sie zrobila,wszedzie wlazi,trudno upilnowac,a ja mam pakowanie mieszkania. Niedawno jeszcze dzielilysmy sie ciazowymi rozterkami,przyspieszaczami porodu,a tu juz pol roku przelecialo! Julka tez dostaje kaszke na noc,ale budzi sie b.czesto w nocy,moze w Polsce popracuje nad tym. Na grype nie szczepimy,siebie niegdy nie szczepilam i nigdy nie bede,bo nie uznaje tego, to dziecka tymbardziej. Mowimy do niej po polsku,pomimo,ze maz ma sam problemy z polskim,ale angielski to ona bedzie umiala,a nad polskim trzeba bedzie w przyszlosci i tak popracowac z nia. To tyle.Dziekuje za uwage.idziemy sie teraz ubrac i zjesc cos.milego popoludnia Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Humana SL 27.09.05, 15:37 Ja z pytaniem do mam, które dokarmiają "mlekiem sztucznym": w związku z koniecznym wyjazdem na dwa dni musiałam zacząć testować na juniorze Bebilon Pepti - takie zalecił pediatra. Po dwóch dniach maluch zbuntował się i nie mogłam mu wcisnąć butelki z tym wynalazkiem. Koleżanka poleciła, żeby spróbować Humanę SL, tylko że może uczulać, bo sojowa. Czy któraś z Was daje Humanę SL? Bartek wcina ją, aż mu się uszy trzęsą, na razie nie ma (chyba) alergii. Pediatra zalecił obserwować, czy nie wystąpią objawy. No więc właśnie: jak może objawiać się uczulenie na soję? Może miałyście takie doświadczenia? Monka Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk chodzik i zupki 26.09.05, 12:05 Czesc dziewczyny. My juz w polowie przeprowadzeni do nowego domku. Mezusiowi strasznie sie podoba wiec mi kamien spadl z serca. Musze tylko kupic monitorek bo teraz sypialnia bedzie na gorze i nie bede slyszec malego jak sie bedzie budzil. W nastepna sobote przeprowadzamy sie juz definitywnie. Co do chodzika to czytalam ze dobrze jest jak dziecko duzo i dlugo raczkuje bo rozwijaja sie wtedy polaczenia w mozgu (zwiazane jest to ze zblizaniem do siebie roczki z naptrzemienna nozka podczas raczkowania). Mnie tez sie wydaje ze lepiej rozwoj pozostawic naturze i wszstko w swoim czasie. Ksenia, wczoraj juz zdesperowana dalam Grzeskowi te ciasteczka z mysla ze zje bo slodkie. A ten dzwoniec sie pokrzywil i mial takie odruch wymiotne ze mu moglam migdalki obejrzec. Juz nie wiem co z nim robic zeby zjadl cos oprocz mleka( Czy zupki jarzynowe podajecie z butelki czy lyzeczka???? Wpadlam w panike po przeczytaniu tych postow o kombinezonach. My jeszcze nic nie mamy. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: chodzik i zupki 26.09.05, 12:49 Jeśli chodzi o chodziki, też słyszałam negatywne opinie. Nie wiem natomiast nic na temat tzw. huśtawek-baletek (po ang. jumper). Mama widziała w Stanach, jak dziecko sobie skakało w takiej huśtawce i zadowolone było baaaardzo z takiej zabawy. Widziałam u nas w sklepie, ale polskiej produkcji i dopiero od 9 miesięcy, no ale czy to bezpieczne? Co prawda na temat nosideł na brzuch też są różne opinie, a ja używam i bardzo sobie chwalę. Koleżanka mówiła, że dla dziewczynek jest takie nosidło bardziej niezdrowe, niż dla chłopców. No więc noszę swoje słodkie 7,5 kg. Szczególnie przydatne, gdy biegam po sklepach czy jadę do przychodni. Ja zupki jarzynowe podaję łyżeczką i je, tylko dziób otwiera. Najbardziej lubi dynię - nie nadążam łyżką machać. Co do kombinezonu - też zastanawiałam się, jak podejść do tematu: jednoczęściowy czy dwu. Stwierdziłam, że lepiej jedno, bo jeszcze nie chodzi, a przy noszeniu wygodniej, nie podwieje. Tym bardziej, że wozimy do babci do opieki, a nie ona przyjeżdża do nas. No i nie będę kupować rozmiarowo na zapas, bo do następnej zimy wyrośnie na pewno. Jednoczęściowe mają od razu buciki i rękawiczki, więc też pewien plus. Monka (niech będzie tak dla odróżnienia od Moniki "monikadk") Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 siedzenie 26.09.05, 22:31 Mam problem z siadaniem Michasia, on bardzo chce siadać,ale każde przebywanie w pozycji siedzącej kończy się błyskawicznie tzw pawiem.Młody wymiotuje niezależnie czy jadł pół godziny czy godzinę wcześniej.Już się zastanawiam czy przy siadaniu pampersa nie odpinać żeby go nie uciskało.Czy u kogos też się coś takiego dzieje bo nie wiem czy już się stresować czy jeszcze poczekać. Co do chodzików to tez słyszałam tylko złe opinie także my na pewno nie skorzystamy. A jeśli chodzi o bułeczkę z wędlinką to tez jestem w szoku,chyba bym nie ryzykowała,ale ja jeśli chodzi o jedzenie to ostrożna jestem Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Cześć! 26.09.05, 22:57 My też po szczepieniu mała ma 8kg i 76cm. Starszy brat przeziębiony,a ja mam nadzieję,że mala nie złapie. Kseniu ja też chcę pomału przestać karmić,bo mała budzi sie często w nocy.W dzień cycka jest mało,ale i tak nie pozwala mi nic zrobić.Usypianie tylko z mamą,czyli zero wyjść bez dzieci.Na noc daje jej mleko z kaszką,zjada gigantyczne ilości ale i tak budzi sie 2-3 razy,a rano śpi do 7. Muszę pędzić spać,bo rano do pracy. Pozdrowienia i całuski dla maluszków. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Cześć! 27.09.05, 09:02 Dochodze do wniosku,ze nocne spanie zalezy jednak chyba od ilosci zjedzonego pozywienia w ciagu dnia i tak,wczoraj zjadl: rano cyc+pol weetabixa z mlekiem jogurt cyc zupka 120ml?!! znowu jogurt owoce z kaszka mleczno_ryzowa na noc cyc o 21.00. w miedzy czasie sobie popija soczek. No i pierwszy raz obudzil sie o 5.30.No i teraz,o 8.00. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Cześć! 27.09.05, 09:58 He, he, no to zobaczysz jak dzisiaj w nocy będzie spał daję sobie rękę uciąć, że będzie się budził Ala budzi się ze dwa razy i muszę jej dać smoka i pieluszkę. Co kilka dni budzi się dopiero o 7 rano. Nie wiem o co chodzi. W sumie podanie dziecku smoka jak łóżeczko stoi koło łóżka nie jest jakieś kłopotliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Cześć! 27.09.05, 10:14 Xenna to bardzo mozliwe ze to zalezy od stopnia napelnienia brzuszka Moja na cycusiu totez teraz budzi sie na karmienia co 3 godziny i czasami padam Probowalam wcisnac jej wieczoren kaszke kukurydziana ale to chyba jedyny pokarm jakim pluje jak na razie No ale w ciagu dnia probujemy rozne nowosci bo louisa przytyla tylko 400 g od konca lipca Na chudzine nie wyglada mom wszystko sie nie martwimy Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna annka12 27.09.05, 10:26 Aniu tak wlasnie sobie teraz pomyslalam,jak wy z mezem mowicie do Luisy,czy kazdy w swoim jezyku czy moze tylko po polsku,albo tylko po angielsku.pytam bo jak my tu przyjechalismy(Emma miala 7mcy)i kazdy sie nas pytal w jakim jezyku do niej mowimy,oczywiscie po polsku.No i irlandczycy doradzali nam zeby jedno z nas mowilo po angielsku,bo sie szybciej nauczy.Ja jakos wolalam tylko po polsku,bo pomimo ze mowimy po angielsku obydwoje,jest to jednak inny akcent.No i my do niej po polsku,a z innych zrodel miala angielski.I teraz majac 5 lat mowi plynnie w dwoch.Czytalam ze w rodzinach mieszanych kazde z rodzicow powinno mowic w swoim jezyku,a dziecko i tak sie nauczy.Moja potrafi bardzo szybko sie przestawic np rozmawiajac jednoczesnie ze mna po polsku,a z sasiadka po ang.Tak wlasnie mnie to dzisiaj zastanowilo,jak ty do niej mowisz. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: annka12 27.09.05, 10:34 No wlasnie ja nie chce zeby uczyla sie ode mnie angielskiego ze wzgledu na akcent Ale jak jest maz to mowimy tylko po angielsku miedzy soba bo on nie rozumie i wtedy do Louisy tez po angielsku Maz tylko po angielsku bo jak na anglika przystalo nie nauczyl sie jezykow obcych bo po co heheheh Mam nadzieje ze przyswoi sobie angielski jak bedzie starsza bez mojego akcentu Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: chodzik i zupki 27.09.05, 09:54 My zupki dajemy łyżeczką. Wogole mam taki plan żeby jak najszybciej zrezygnować ze smoczka. Jakoś bardzo się boję, żeby mała nie miała próchnicy... Z Wojtkiem się udało. Na początku kupowałam Ali te bardziej wodniste zupki albo dolewałam ciut wody. Jakoś lepiej jej szło. Teraz zdecydowanie wolę gęste zupki, bo się z buźki nie wylewają Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 chwila spokoju... 27.09.05, 10:42 Mati spi, a ja pije sobie kawke Wczoraj kupilam Matiemu kombinezon zimowy, ale jak przymiezylam go na niego to dwa Matusie by sie tam zmiescily. W hurtowni na moje oko wydawal mi sie dobry, rozmiar 80 (z 74 juz mi wyrasta), ale widocznie oko mam kiepskie, a do tego centymetr w kazdej firmie jest inny. Mati odzyzkal apetyt, wczoraj ugotowalam mu rosolek na prawdziwym wiejskim ekologicznym kurczaku (nie ma to jak rodzinka na wsi), tzn. na kawalku chudego mieska z kurczaka, zagescilam kasza jaglana i maly wciagal az mu sie uszy trzesly. Noc przespal ladnie, kupa byla OK, wiec mu nie zaszkodzil. A tak w ogole to z Matiego maly cwaniak umie sie sam chustac w foteliku. Czasami jak chce miec chwile spokoju to wkladam go do fotelika wlaczam telewizor, a on uderza sobie noga w fotelik i sie kolysze. Super jak leci jakis koncer, uwielbia je ogladac a ja moge wtedy cos zrobic. Wczoraj byla u mnie mama i jak to zobaczyla to zaczela biadolic "biedne dziecko samo musi sie kolysac, co za rodzice..." Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: chwila spokoju... 27.09.05, 11:20 he, he a ja swoje "biedne dziecko"sadzam w foteliku i daję jej picie. Ala ma taki dziwny odruch, że jak ssie to zasypia Wtedy ją odkłądam do łóżeczka i już Poza tym ja coś robię a ona sobie pije, no i oczywiście nauczyła się skubanica wypijać sama wszystko do dna Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Paulinka ma poł roczku 27.09.05, 14:48 dzis skonczyła swoje poł roku!!!!!!! WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA DZISIEJSZYCH SOLENIZANTÓW Kochane moje słoneczko teraz je sobie cycolka i pewnie zasnie zaraz, próbowałam kaszke z deserkiem ale dzis odmówiła... powiedziala mi dzisiaj ze to jej swięto i je jak jej sie podoba))) ...bede próbowała szukac pracy wiec niech teraz je bo potem bedzie tylko rano i wieczorem cycus((( i wiecie co... na mysl ze trzeba ja zostawic (na szczescie u mojej mamy) rozbolał mnie brzuch:/// czy to objaw strachu, obawy przed tym ze ja zostawiam...nerwy?? jak to było u was?? paulinka.fajnafotka.pl Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 o chodzikach, zupkach itd... 27.09.05, 15:03 24 Asia skończyła pół roczku )) dzisiaj było ostatnie szczepienie 7700 i 69 cm (w/g nas wiecej, sadząc po ubrankach) jesli chodzi o chodziki to ja lubie zawsze u źródła się dowiedzieć i o tych wszystkich cudownych sprzętach gadałam kiedyś z rehabilitantką jak jeszcze chodziłysmy na ćwiczenia, w/g niej wszystkie chodziki, podskakiwacze itp to zabójstwo dla kręgosłupa i stawów, jesli chodzi o nosidełko to od 6 miesiąca i też do godziny dziennie, to takie informacje od osoby na co dzień zwiazanej z tematem, a teraz zróbcie z tym co chcecie, ja na pewno ani chodzika ani tego podskakiwacza nie kupię, o nosidełku wielokrotnie myslałam bo byłaby to dla mnie wygoda i duuuuże udogodnienie ale nie kupiłam do tej pory, teraz jak skończyła 6 miesięcy to za długo i tak juz nie ponosiłabym jej w tym a poza tym zaraz zimno i wiele warstw ubrań + nosidełko - nie wyobrazam sobie, w/g naszej pediatry najzdrowsze ćwiczenie dla rozwoju dziecka to zwyczajny kocyk na podłodze, w miejscu oczywiscie odpowiednio zabezpieczonym i przystosowanym i tyle, mysle że cos w tym jest, leżaczki sa raczej chyba dla naszej wygody niz dla wygody malucha, ale niech każdy robi jak chce.... na pewno kupimy kojec taki z siatką bo jak zacznie sama siedziec i sie przemieszczać to musiałabym mieć oczy dookoła głowy zupki, jabłko i soczki wyłącznie jemy łyżeczką, z butli tylko mleko no i za moment wracam do pracy (( Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba o pracy 27.09.05, 21:42 Magdek ja też do pracy - i też płaczę z tego pogodu, reaktywuję więc grupę wsparcia pracowego - mamy, które już pracuję - sypnijcie jakimis radami, jak przetrwać te najgorsze chwile.. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba aaaaa 27.09.05, 21:47 własnie mnie mąż oswiecił jak się pisze HUŚTAWKA... a ja tu z "ch" wyjeżdzam..ale wstyd..i taki analfabeta jak ja ma wrócić do pracy???? ja się cofam w rozwoju, za moment Krzyś będzie ode mnie mądrzejszy!! Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 O szczepieniaach i innych 27.09.05, 22:07 My przeciwko grypie sie nie szczepimy.To jest moje postanowienie,a na grypę nie chorujemy.Przez 3 lata moje starsze dziecko nie widziało lekarza.Nie mam oszczepieniu dobrego zdania,a moi znajomi,którzy się szczepili chorowali.Jest to moje subiektywne odczucie.My przyjmujemy leki odpornościowe w sezonie przeziębień i u nas to skutkuje. Agaluba z tą bułką to ja też się zastanawiałam i bedziemy testować.Moja mała nie chce mleka rano na śniadanko,ani kaszek,a coś musi jeść.Alergików nie ma u nas w rodzinie żadnych i moje dzieciaczki też takich skłonności nie wykazują. Plucie w czasie jedzenia to ulubione zajęcie mojej córki i jeszcze uwielbia machać łapkami i wytrącać mamie łyżeczkę,ale ma przy tym ubaw,ja nie. Tak się dzisiaj zastanawiałam i moja mała ostatnio nieco zamilkła.Żadnych dada itp. ale ćwiczy rozwój ruchowy może dlatego. Mamo Wojtusia i Ali ja karmię piersią,ale nie przynosi mi to już żadnej radości. Jeżeli chodzi o ilość jedzonka pochłoniętego w ciągu dnia,a przeespanych nockach,to u nas zero logiki.Może jeść dużo i budzić sie w nocy co godzinę,a może nie jeść nic oprócz obiadku i mleka i spać całą noc.Taki nieprzewidywalny typ. Huśtawkę mamy w domu,ale mała nie jest nią zachwycona.Inaczej byłoby napewno na placu zabaw wśrod innych dzieci. Pozdrowienia i całuski. Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: o pracy 28.09.05, 10:41 Ja w pracy już drugi tydzień, podobnie jak Kuki. Pierwszego dnia nie dzwoniłam w ogóle przez cały dzień do babci, jak tam Bartek. Dopiero po pracy wysłuchałam opowieści, jak maluch zniósł dzień bez mamy. Jestem chyba wyrodną matką. No ale maluch poradził sobie dobrze, babcia też, więc nie miałam powodu się martwić. Tylko pierwszego i drugiego dnia Gumiś na mój widok zrobił podkówkę, zamiast się uśmiechnąć. Porozmawiałam z nim poważnie i trzeciego dnia był już uśmiech. Na pewno tęsknił, bo wzięłam go na ręce, to cały dygotał. Teraz jest już dobrze, śpi po trzy godziny u babci w ogródku, opalił się trochę. Je też więcej, niż w domu. Same pozytywy. Ja też jestem zadowolona, że już pracuję. Przynajmniej oderwę się od monotonnego kołowrotka: karmienie, odbijanie, przewijanie. I większą ochotę mam po południu na zabawę z Gumisiem. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: chwila spokoju... 27.09.05, 21:38 też tak robie hehehe - mały sam wszystko też wypija, w ogóle robi się w kwestii jedzenia coraz bardziej samodzielny - gorzej, ze ja po tym mam sporo odkurzania..bo jakoś te niemowlęce chrupeczki i herbatniczki paskudnie się kruszą.. a my wczoraj byliśmy na szczepieniu. moja niedożywiona kruszynka waży już 8.400.... i wsuwa jak najęta.. a na tą słynną już bułeczkę wprost się rzuca i naprawdę nic mu po tym nie jest!! mogę polecić tym mamom, których dzieci nie mają kłopotów alergicznych - warto spróbować a chuśtawka super - to prawda!!! ja niestety nie mam takiej przy domu, wiec my sie musimy wyprawić w celu pochuśtania i pewnie się wyprawimy - zrobię małemu prezent przed pójściem do pracy....(już w poniedziałek, buuuuuu).... miłego wieczoru ) Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 krzesełko... 27.09.05, 18:50 no nie...chyba kupie krzeselko do karmienia! Dzisiaj karmilam Matiego w lozeczku i zabrudzil cale przescieradlo, ktore dopiero co mu zmienilam i nie pomogly nawet porozkladane pieluszki. Myslalam ze lepiej bedzie w foteliku, ale sie baaardzo pomylilam, Mati zrobil mi taka fontanne, ze mial zupke w oku, na czole i we wlosach, o foteliku nie wspomne. Tylko ze limit zakupow na najblizszy czas jest wyczerpany Monka nie dziw sie dziecku, ze nie chce jesc Bebilonu pepti, jest okropy. Latwiej jest przekonac do niego noworodka, ktory nie wie, ze sa inne, lepsze smaki, a z 6 miesiecznym to raczej niewykonalne. Jak mu nic nie jest po Humanie sojowej to ja podawaj. Co do objawow alergii to jest ich mnostwo i ciezko przewidziec w jakiej formie moze wystapic u Bartusia. Jest tez forum "Alergie" forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=578 moze tam cos znajdziesz. Ale lepiej zaloz ze nie bedzie na nia uczulony. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Agaluba dzieki za pomysl! 27.09.05, 19:05 Zaprowadzlam dzis Mala na hustawki i byla zachwycona,piszczala z radosci.Polecam pozostalym Mamom,jesli macie w poblizu dla malutkich dzieci.Po poludniu idziemy raz jeszcze.Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: krzesełko... 27.09.05, 20:14 a my mamy krzesełko do karmienia BabyOno - od 3 dni - i sie sprawdza. do karmienia oczywiscie, bo obicie ceratkowe; ale jak dla mnie najfaniejszą funkcją są kółeczka, dzięki którym Nadula podczas prac domowch jeżdzi za mną i może mnie spokojnie kontrolowac z wysokości i dzięki czemu sama jest spokojna Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: krzesełko... 27.09.05, 22:30 hej! My mamy krzesełko Meggy i też jesteśmy zadaowolone, chociaz Pati nie lubi w nim długo siedzieć, bo ona nie lubi pozostawać w bezruchu, a tacka i szelki zdecydowanie ograniczają swobodę. Mamy też drgiego zęba na dole i chyba idą górne. Martwi mnie ze znowu przestała jeść. tzn je ale tylko z butelki. Mam nadzieję,że to przez zęby. W weekend byliśmy u teściów. Było trochę płaczu, bo sami obcy ludzi(widziała ich na chrzcinach czyli tak jakby nie widziała),ale poza tym była grzeczna i nawet szybko usnęła. Pati prosiła,żeby pozdrowić wszystkie dzieciaki, a zwłaszcza Krzysia i Alę.Chętnie by sie z nimi pobawiła, bo mama i tata sa już nudni. Ja pozdrawiam również wszystkie mamy i do "usłyszenia". Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: krzesełko... 28.09.05, 09:34 Witamy po przerwie. Czytamy na bieżąco, ale jakoś nie mamy weny do pisania...opuściliśmy się... Marcinek rozbrykany na maksa, zaczął gadać jak najęty, czasem aż mi głowa pęka. Paskudnik kochany. A od wczoraj przybrał pozycje do raczkowania, tyle że na razie nie wie co zrobić dalej Widok komiczny. Siedzi już naprawdę ładnie. Turla się i coraz trudniej go upilnować. tak więc też zastanawiamy sie nad kojcem-Magdek-jaki kupujesz?? A...jeszcze nie kupujemy, ale w planach jest- zakup spaceróki-jaką polecacie?? Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Dzien dobry......:) 28.09.05, 09:54 No i chyba pierwsza dzisiaj bede znowu...? Bardzo deszczowo dzisiaj w Szczecinie i jakos tak smutno sie zrobilo. Od wczoraj mysle i mysle czy isc dzisiaj do kina z malutka (tzw babykino w multikinie) Obserwowalam repertuar przez dlugi czas bo to tylko raz w tygodniu sroda o 12 i dopiero dzisiaj cos co mnie zainteresowalo komedia Broken Flowers Bardzo mi brakuje kina( Ostatni raz bylam jak bylam w ciazy oczywiscie No i jesli chodzi o rytm dnia to poranna przrwe na kawe sniadanko i forum mamy juz chyba ustalona) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Dzien dobry......:) 28.09.05, 10:15 No a ja druga w kolejce.Anka super z tym kinem,idz nie i sie nie zastanawiaj,potem opowiesz nam recenzje.Tutaj tez tak jest,ale w innym miescie a ja nie mam prawka buuuu.No a wczoraj sie pochwalilam co do spania w nocy i dzisiaj byly przerwy na jedzonko co 2 godziny.W ogole ostatnio ograniczam karmienie i dopiero dzisiaj w nocy i nad ranem zauwazylam ze piersi juz robia sie malutkie,produkcja ustaje.Smiesznie to wyglada(i jak ja sie przyzwyczaje buuu).maly wlasnie probuje otworzyc szafke pod tv,no a teraz juz jest z calkiem drugiej strony.Oj bede go pilnowac. Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Rozszerzanie diety 28.09.05, 10:51 Wczoraj dzwoniłam do poradni laktacyjnej a propos rozszerzania diety Bartka. Pani powiedziała, że można wprowadzić już mięsko. Uśmiechnęłam się, bo pomyślałam o dzieciaczkach, które już wtranżalają bułeczki z masłem i wędlinką. A my dopiero mięsko możemy. No ale maluch alergik po mamusi... Mięsko może być królicze, indycze lub strusie. Co do biszkoptów: nie wprowadzać absolutnie, bo to gluten. Pół żóltka od 8-ego miesiąca dopiero, a pediatra mówiła, że już można. Ech, co lekarz, to inna opinia. Można zwątpić. Ale się rozpisałam. Widać, że mam już stały dostęp do netu hehehe. Za to inne nasze koleżanki troszkę mniej piszą. Łatwiej im będzie nadrobić czytanie, bo ogólnie mniej teraz postów dziennie, niż kiedyś było (gdy ja miałam dostęp do komputera raz na dwa tygodnie, musiałam siedzieć cały dzień, żeby przebić się przez wszystkie zaległe). Pozdrowionka Monka Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: krzesełko... 28.09.05, 10:15 Edi77, dzięki za radę, żeby założyć, że nie będzie uczulony. Masz rację, pozytywne myślenie może zdziałać cuda. Szukałam już na wszystkich forach informacji nt. Humany. Nie jest tego dużo. Na razie Bartek nie ma żadnych negatywnych objawów na szczęście. My karmimy się na fotelu, bo Bartek jeszcze nie siedzi sam. Zakupiłam niedawno śliniaczek-koszulkę z ceratki, ubieram go całego i jest ok. U nas się nie pluje, tylko albo rozdziawia buzię (w przypadku dyni) albo zaciska (na jabłuszko). Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: Do monikadk:)) 28.09.05, 13:47 Dynię przygotowuję bardzo prosto: jadę do sklepu, kupuję słoiczek, wkładam do podgrzewacza, wyjmuję i gotowa do jedzenia Bartek uczulony jest na konserwanty, dlatego boję się jeszcze dawać mu kupowane w sklepie owoce i warzywa i przyrządzać sama posiłki. Koleżanka dawała swojemu jabłka i banany "sklepowe" i miał uczulenie. Szukała przez dwa miesiące przyczyny: od proszku do prania po jedzenie. No i w końcu znalazła. Dlatego na razie nie chcę ryzykować, bo wystarczy, że testuję na nim coraz to nowe warzywka. Pozdrowionka Monka Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Do monikadk:)) 28.09.05, 14:06 A ja kupuje owoce i warzywa organic,nic sie nie dzieje.no a niedlugo Hallowen to i dynie bedzie mozna kupic,i normalnie ugotowac w zupce.No a dzisiaj pogoda fatalna ulewa okropna i wieje jeszcze gorzej. No i musze si wam pochwalic,ze od soboty moj synus sam zasypia po odlozeniu do lozeczka o kazdej porze dnia,jaka wygoda klade go puszczam pozytywke i wychodze.Normalnie luksus. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: . 28.09.05, 12:21 My po szczepieniu. Dostal 5 w 1 i na zapelenie opon. Splakalo sie dziecko a ja przy okazji znowu wkorzylam. Tu badania mozna zrobic tylko w szpitalu a zeby tam nam zrobili trzeba skierowanie od lekarza. Mowie wiec tej babie ze oczka podkrazone, buzka blada, slabo je zer chcemy sie zbadac. Odpowiedz wszedzie ta sama - dobrze wyglada. Wyobrazcie sobie ze nawet w prywatnym szpitalu nie zrobia nam bez skierowania. Rece mi juz opadaja. Czasami mam ochote wtargnac do jakiegos szpitala z kalasznikowem!!! zeby mi wkoncu laskawie dziecko zbadali. Tak mi smutno jak sobie czytam jak mamusie ustawiaja diety z pediatra... a my tu normalnie jak pies na deszczu, nie ma gdzie sie zapytac (ale dobrze wygladamy!!!).Holera!!!! (musialam sobie wkoncu przeklac bo dzis sie czuje podle z tego powodu). Fajny pomysl z ta hustawka. Grzes konczy w sobote 6 miesiecy to dostanie moze w prezencie taka do zawieszania na drzwi. Juz jeden dzien bylismy w nowym domku. Mylam sobie kuchnie i patrzylam przez okno na baka jak spal w ogrodku. Strasznie sie tym ekscytuje bo ja cale zycie w blokach chowana. Definitywnie przeprowadzamy sie juz w sobote. Ale tam spokoj) Z jedzeniem dalej marnie. Nic ni echce poza mlekiem, ewentualnie z kaszka. Jesli chodzi o lepsze spanie w nocy to zauwazylam ze lepiej spi jak sie zabardzo nie naje na noc. Dlatego jak sie budzi ostatni raz przed nocnym spaniem to daje mu wtedy mleko z kaszka, a przed samym spaniem dostaje tylko moje mleko. I wtedy lepiej spi. Moze sprawdzcie to na swoich. Chyba tez otworze tez sklep z rzeczami dla dzieci bo albo jestem slepa albo nie ma tu nic poza MoterCare i tez maja okrojony asortyment (pozostaje tylko wysylkowo a ja lubie sobie poogladac). No to sobie ponarzekalam. Dobrze ze Krzysiek teraz na urlopie to przynajmniej mam wsparcie. Sciskam wszystkie babeczki mocno. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna monikadk 28.09.05, 12:59 Monika ja kupuje ciuchy w DUNNES STORES,TESCO,ADAMS,I PENNEYS,uwazam ze maja super wybor. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g spacerówka, pomidor, zęby, raczkowanie, grypa, cyc 28.09.05, 12:29 A my juz częściowo jeździmy w spacerówce-parasolce renoluxa. Częściowo, bo została zakupiona jedynie do wyjazdów samochodowych, poniewaz Nadia jeżdzi już w "stałym" foteliku i jest za cięzka żeby jak niegdyś taszczyć ją w foteliku- kobiałce; to taka spacerówka słuzy nam własnie gdy wybieramy się gdzieś na krótko, np. do przychodni, na zakupy - czyli jeżdzi po typowo gładkim i prostym (małe skrętne kółka). A na codzień mamy spacerówę-terenówę, duże pompowane koła, szeroka i wozimy się z nią po lesie (a ta akurat za ciężka i niewygodna by ją pakowac do samochodu) Czy któraś z Was podawała już pomidora? Jakie reakcje? Mamy już 2 dolne jedynki. Pytałam już kiedyś dlaczego uwaza się, ze im później wychodzą zęby tym lepiej. I co to znaczy to później? No my też od wczoraj w blokach startowych do raczkowania. Brakuje tylko gwizdka na start - i mysle ze dopiero wtedy ruszy Nawet przez myśl mi nie przeszło żeby szczepić na grypę. Mój mąż ma tą szczepionkę w prezencie od pracodawcy i zawzze po tym choruje. Ja nigdy sie nie szcepiłam i zwykle wychodze cało z sezonu grypowego (no chyba że zarazi mnie ten pan mąż) Zapisuję się do Klubu Humanitarne (Po)Zbawienie Cycola (od) Niemowlaka I też nie wiem jak to zrobić żeby nikogo nie bolało. I bardzo lubię to karmienie ale juz za bardzo zaczyna mi to ciążyć i męczyć. I marzę o tym że w końcu któregoś wieczoru zostawimy Niemowlaczkę mojej mamie (która się do tego pali) i wyjdziemy sobie jak niegdyś..No i te noce.. chyba Nadia czuje co chcę zrobić, bo cycoli się teraz opętanie Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 nie chce jesc kaszki...:( 28.09.05, 12:59 zadnej, ani smakowej, ani kleiku, ani kukurydzianej, Sinlac tez juz jest be, kaszki z owocami tez, dlaczego.....???!!! Liczylam, ze jak zje kaszke to bedzie lepiej spal w nocy a tu d..... Sorki ale kiepski mam dzisiaj dzien, noc nie przespana, buuu.... Odpowiedz Link Zgłoś
iamkate Re: nie chce jesc kaszki...:( 28.09.05, 14:41 mój synek też zrobił się niejadek. W ciągu dnia ma szczękościsk i ani cyca, ani butelki, ani łyżeczki wepchnąć nie można . W nocy lepiej coś zawsze zje, bo karmię go na śpiocha i nie wie, że je, a co za tym idzie nie może oponować!!! Może macie jakieś sposoby na nawrót łaknienia... pozdrowienia przepiekne jesienne Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik o wszystkim... 28.09.05, 15:32 Wiedząc, że mój Gumiś ma alergię pokarmową, zapisałam go do poradni alergii pokarmowej. Było to w lipcu, najbliższy wolny termin mieli na wrzesień. Wzięłam. Kazali zrobić morfologię i mocz. Mocz wyszedł ok, natomiast morfologia słaba - za niski hematokryt. Lekarka przepisała wit. B6 i kwas foliowy i powiedziała, że wie już, dlaczego on taki blady. Mamy dawać mu te (niestety) tabletki przez dwa tygodnie. Już nie jest blady - babcia opaliła go na spacerkach i marchewka zażółciła buźkę. Podobno lekarze krzyczą, żeby nie dawać za dużo marchewki. Co do pytania na temat pomidora - ja jeszcze nie dawałam, ale to chyba silny alergen. Spacerówkę mamy Deltim Focus. Nie używałam jej jeszcze, jeździmy w gondoli. Jak maluch będzie siedział, to się przesiądziemy. Deltim ma dobre duże pompowane kółka, jestem z niego zadowolona na spacerach zarówno po nierównych chodnikach, jak i po supermarketach. Bartek też podnosi pupę do góry, natomiast nic nie robi z rękami, więc z raczkowaniem jest jeszcze "w lesie". Do spania w nocy kładę go na brzuchu już od maleńkości, odbije mu się i smacznie śpi. Niedawno coś mi przyszło do głowy (czyt. odbiło) i po karmieniu przytuliłam go na pionowo do odbicia. Po paru dniach gdy kładłam go do łóżeczka zaczynał płakać, znowu przytulałam - cisza, kładłam - płacz. Wreszcie skojarzyłam, że to przez odbijanie-przytulanie. Teraz po karmieniu odnoszę jak kiedyś "w poziomie" do łóżeczka i znowu od razu zasypia. Jak to człowiek musi uważać... z rozpieszczaniem. Bartek je w nocy dwa razy cycka i od razu odkładam go do łóżeczka. W por. laktacyjnej radzili, żeby cycka w nocy wyjmować i nie pozwalać, żeby maluch spał z nim w buzi. Pewnie ze względu na zęby, podobnie jak w przypadku karmienia słodką kaszą na noc. Mam silne postanowienie karmić piersią do skończenia przez Bartka roku, potem już przeciwciała nie są dziecku tak potrzebne. Taka jest przynajmniej opinia dr Albrechta, który jest ekspertem na forum "Karmienie butelką". Ja to dziś chyba pobiję rekord w długości postu. Wybaczcie i nie gniewajcie się. Monka Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: o wszystkim... 28.09.05, 17:36 a moj Szymek nie chce jesc mleka...walcze z nim od jakiegos juz czasu. Najchetniej pilby caly czas soczki, ewentualnie zjadl deserek lub danonka, a od mleka stroni i juz. czasem jak dam mu chlodne i z dodatkiem soczku, zeby go oszukac, wypije, ale ledwo 120 ml, zadnego entuzjazmu. zupek tez nie chce, ani tych za sloiczka, ani jak ja ugotuje. Taki chudy i jeszcze nie je, ciekawe do kogo sie wrodzil, bo do rodzicow na pewno nie!!!!a te soczki to ja rozcienczam juz coraz bardziej, bo myslalam, ze to przez te soczki nie chce mleka, ale gdzie tam, prawie wode, ale wypije, mleka-nie...co to moze byc??? do tego jestesmy na etapie remontowania nowego mieszkania, wiec moj wolny czas koncentruje sie na tym i na forum zabraklo po prostu czasu. Jakby jakas dobra duszyczka mogl;aby zrobic dla mnie streszczenie z ostatniego miesiaca i przeslac na maila bylabym wdzieczna))))hi, hi. nocki przesypia cale, chyba, ze zdarzy sie tragedia w postaci braku smoka w poblizu buziaka))). zasypia sam, i wieczorem i w dzien. w dzien spi srednio 3 razy po 1-2 godziny, wieczorem zasypia juz przed 8, karmie go ok 23, o ile mi na to pozwoli i spi do 7. w dzien dziecka nie mam w domu, sam sie bawi, gada do siebie...zyc nie umierac. Nie chce siedziec, jak go sadzam to zrywa sie do stania i juz. zeba nie ma ani jednego.. pozdrawiam wszystkie marcoweczki, a Kseni, Marzence, Kasi i Adze dziekuje prywatnie za pamiec.Pa))) Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: a jednak jesteś 28.09.05, 18:19 A my się tu martwimy co u Grochalci, dlaczego sie nie odzywa. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: a jednak jesteś 29.09.05, 14:52 jestem Agusiu i pozdrawiam z pochmurnego ostrowca. jak Filipek??? Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: o wszystkim... 28.09.05, 18:43 Tak sobie wlasnie pomyslalam monika o tym karmieniu do roku,bo ja chce przestac,ale z drugiej strony jak sobie pomysle o tych przeciwcialach i to ile teraz karmien wychodzi w ciagu dnia,to tak sie zastanawiam czy dalej tego nie ciagnac,zwazajac na fakt ze moja Emma duzo choruje i ostatnio maly nawet dobrze to zniosl,skonczylo sie tylko katarkiem.Musze to przemyslec powaznie. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: o wszystkim... 28.09.05, 22:18 No witam wieczorem ponownie I tak do kina poszlam i nie zaluje Bylo super bo Louisa byla bardzo grzeczna troche posiedziala troche sie pobawila troche pospala i ja obejrzalam caly film Kino tez fajnie zorganizowane dostalismy w prezencie 4 musy owocowe w kinie cieplutko przewijak i nawet foteliki takie jak samochodowe jak mamy chca polozyc malucha a nie maja gdzie Moja byla u mnie na kolankach i pospala tez sobie na mnie Film mi sie bardzo podobal ale jest specyficzny troche jak "Lost in translation" czy "Miedzy słowami"-polski tytul z tym samym zreszta aktorem Niewiele sie dzieje niby komedia ale nikt nie peka ze smiechu Moze za tydzien znowu bedzie cos fajnego Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
margalin do Grochalci i Agaluby i nie tylko :)) 29.09.05, 00:58 Mam pytanie odnosnie danonków i herbatników oraz chrupek. Czy to są jakieś specjalne produkty dla maluchów czy zwykłe sklepowe. Ja podaje czasem chrupki kukurydziane Flipsa i biszkopty bezglutenowe. Ale danonki? Pati chętnie by zjadła bo łyżeczkę z odrobiną Jogobelli to prawie połyka.. A poza tym witam Grochalcię i zazdroszczę remontu, tzn. efektów nie bałaganu. Odpowiedz Link Zgłoś
margalin do Agaluby. 29.09.05, 01:03 Dopiero wczoraj zajrzałam na pocztę, a tam niespodzianka, zdjęcia! Wielkie dzięki. Mnie coś gorzej wyszły ale jak znajdę chwilę to prześlę Wam. Miłego dzionka i smacznego jedzonka.(ale rym Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: do Grochalci i Agaluby i nie tylko :)) 29.09.05, 14:36 wiesz, co. moja lekarka dostalaby szoku, gdyby wiedziala czym ja karmie Szymka, ale moja inna lekarka, przyjaciolka rodziny powiedziala mi, zebym dawala szymkowi to samo co my jemy, tylko bez kapusty, fasoli itd. zeby sie uczyl roznych smakow. Wyobraz sobie oburzenie ludzi, kiedy siedzielismy ostatnio z przyjaciolmi w Galerii w Lodzi i karmilam szymka lodami z bita smietana))) zupy dostaje takie jakie my jemy, i nic mu nie jest, naprawde. Poza tym musze go tak karmic, bo od dluzszego czasu nie chce jesc mleka, wiec ratuje sie innymi potrawami. Chrupki normalne tez mu daje i normalne biszkopty Mamuta))). Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: o wszystkim... 29.09.05, 09:35 Ach Ania ja to ci zazdroszcze,tez bym sobie chetnie poszla do kina,teraz w kinach leci Revolver Guy'a Richie,strasznie lubimy z mezem jego filmy,moze widzialas Lock stock...,albo Snatch. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: o wszystkim... 30.09.05, 09:47 Xeniu nie znam prawde mowiac jego filmow ale to nadrobie Znany jest mi tylko z malzenstwa z Madonna o ile sie nie myleAle faktycznie musze cos z jego filmow obejrzec bo jestem fanem kina europejskiego a nie super produkcji amerykanskich pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna danonki 29.09.05, 09:36 Marglin jak juz pisalam ja daje malemu jogurty z mleka modyfikowanego,ktore kupuje tu w Tesco,ale podejrzewam ze w Polsce tez sa.Wygladaja jak danonki ylko dzidzie maja na wierzchu opakowania. Odpowiedz Link Zgłoś
iamkate POMOC POTRZEBNA 29.09.05, 10:10 dziewczyny! od kilku dni śledzę historię Małej Misi, która wczoraj miała operację. Dziewczyna ma nowotwór. Szczegółów możecie dowiedzieć się na stronie www.lachman.pl/michalina/index.php Potrzebne są jej teraz wszytkie nasze dobre myśli, uczucia i modlitwy. Pomyślałam, że możemy jej pomóc chociaż w taki sposób. Ja nie mogę przestać myśleć o tej Maleńkiej. Na stronie znajdziecie forum gdzie zamieszczane są na bieżąco informacje o Misi. Poza tym dziś właśnie są imieninki Misi, więc tym bardziej będzie jej przyjemnie jak i marcowe mamy 2005 przyłączą się do życzeń. Dziękuję Wam bardzo! Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: Witam po przerwie 29.09.05, 10:39 nie jestem w satnie przebrnać przez tą zaległą ilość postów ale jesteście twórcze gratuluje Oczywiście trzymam kciuki za Michalinkę!!!!!!!!!! A u nas czasu brak jesteśmy w trakcie remontu nowego mieszkanka i walki z sasiadami piętro niżej o hałas. żeby to byli starsi ludzie a to małżeństwo w moim wieku (25 lat) masakkra dzwonią 10 razy na dzień nachodzą pracowników nawet jak [przez przypadek trzasną drzwiami, załatwili nam juz zamek w drzwiach żeby rano ekipanie mogła wejść. Śmieszne , ale prwadziwe wszyscy pozostali sasiedzi wporządku tylko jedna taka musiała się znaleś. Ale to nic damy radę juz nie długo konieć prac i wprowadzka, ale będę szalęć z wiertarką po mieszkaniu niech się jeszcze trochę powkurzają. A tak pozatym to u nas ok mały chce tylko stać i chodzić jakie on śmieszne kroki robi nie mozna go pohamować. Je wszystko co mu dam jak zaczełam do domowych zupek dodawać troszkę jabuszka lub soczku to też zaczął zjadać to co mu przygotuje. Stan zębów- brak, ciągle czekamy Kilogramy w końcu trochę zwolniły ale i tak po całym dniu padam, mały zaczyna lubić jazdy w wózku co starsznie mnie cieszy, bo to oznacza mniej noszenia. Od kont zmieniliśmy fotelik samochodowy na stały to młody jeszcze bardziej polubił jazdę samochodem teraz może tam siedzieć godzinami. Spimy dobrze z małą przerwą na piciu ale to tatuś wstaje a mamusia obraca si.ę na drugi boczek. no i czekamy z utęsknieniem na przeprowadzkę Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Witam po przerwie 29.09.05, 11:06 Bela80 jaki macie fotelik? Pytam,bo nas tez czeka zakup wiekszego a nie wiem, jaki wybrac. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia do bela!!!! 29.09.05, 14:43 slonce Ty moje, napisz mi cos prosze. Bo moj Szymek tez ma wstret do zupek. I ty gotujesz takie normalne, ze smiatana i przyprawami i do tego dajesz soczku??? tak??to ja tez sprobuje..bo ja dodaje za to soczku do mleka, zeby Szymek jadl...))))i pomaga))) Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: o wszystkim... 29.09.05, 12:42 Xsenna, ja miałam przestać karmić po powrocie do pracy, jak Gumiś miałby 6 miesięcy. Pani z poradni laktacyjnej nastawiona prokarmieniowo piersią zasiała we mnie wątpliwości, że akurat zacznie się sezon jesienno-zimowy i narażę dziecko na większe ryzyko choroby. Dlatego poświęciłam się dla maleństwa. Na razie przez miesiąc będę ściągać dwa razy mleko w pracy, żeby Bartek miał jedzonko na następny dzień. Potem będą już dwa posiłki bezmleczne i spróbuję wytrzymać te siedem godzin w pracy bez ściągania. Zobaczymy. Grunt to być dobrej myśli. Pozdrawiam Monka Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: nie chce jesc kaszki...:( 29.09.05, 14:50 moj Szymek wcinal kaszki od dawna, a teraz tez nie chce..a przesypia noce odkad zaczelam karmic go przez sen okolo 23-24. mam spokoj do 6-7.30. ach te dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: ale pochmurny dzisiaj dzien:( piszcie cos! 29.09.05, 14:41 o, prosi bysmy pisaly, a sama nic nie napisala!!! pochmurny,ze az sie nie chce w klawiature stukac. My bylismy dzis na szczepieniu, lekarka powiedziala, ze rosnie nam niejadek, wazy tylko 7200, co ja zrobie, ze nie chce jesc??ale powiedziala, ze wyglada zdrowo i radosnie, wiec nie mamy sie czym przejmowac. a ja zaraz zabieram sie za sernik, bo jutro na weekend przyjezdzaja przyjaciele z Lodzi)))i jem jakis deser waniliowy Bakomy, ale jakos mi nie podchodzi.i chyba sobie wleje coca-coli...nie umiem bez niej zyc i juz. I milego popoludnia kochane marcoweczki)))Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
gonja Re: ale pochmurny dzisiaj dzien:( piszcie cos! 29.09.05, 15:14 Grochalciu, chudzina z tego Twojego Szymonka w porownaniu do jego rowiesnika-Mikolaja Nasz to juz "waga ciezka"-prawie 9,5 kg )) Tyle ze on to obzarciuch, ja wrecz musze mu stopowac jedzonko, bo na siatce centylowej skoczyl z 50 na 90 centyl Na szczescie tuszy nie widac bo na dlugosc tez dluuugi. Rosnie nam lakomczuch-wcina wszystko co mu sie da Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: ale pochmurny dzisiaj dzien:( piszcie cos! 29.09.05, 15:22 i Gosiu niewiadomo co lepsze-obzarciuch czy niejadek..ja bym wolala, zeby szymek wazyl te 9.5 kilo, mowie Ci. przed chwilka wcisnelam mu mleko, ale zjadl tylko 140 i to z dodatkiem soczku, bo inaczej nie tknie... mężus w nowym mieszkanku skuwa stare płytki, a ja sama...podobno ma wpasc tu potem tesciowa, ale czy to taki powod znow do radosci???hi, hi. Pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś