Dodaj do ulubionych

MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2

    • qcharzowa przepisy dla dzieciaczków 15.09.05, 12:51
      Polecam stronkę www.dzieckook.pl/kuchnia/index.php3?
      name=przepis&id=37&lista=1&grupa=zupki&karmienie=piers&wiek=6

      wybiera się warianty, wiek dziecka, rodzaj karmienia i szukaną potrawę, dla
      naszych najmłodszych niewielki wybór, ale zawsze coś
      • bela80 Re: o wszystkim 15.09.05, 19:56
        Witam po przerwie w końcu znalazłam czas na forum. u mnie czas leci na złamanie
        karku właśnie wyjechali goście, remont ruszył całą parą mały zrobił się
        strasznie marudny i płaczliwy, nocki są ciężkie ale dam radę . dobrze że mój
        mąż tak dużo mi pomaga jak trlko wraca z pracy zje obiad i zabiera się za
        Patryczka. w nocy też on wstaje hcyba że jest sytuacja kryzysowa wtedy ja biorę
        sprawę w swoje ręce Bartek musi iść na 8 do pracy a ja moge sobie kimać z
        Patrysiem.
        My ciągle czekamy na ząbka. patrys siedzi bardzo ładnie bawi się turla z boku
        na bok stoi na czworaka ale nie bardzo potrafi ruszyć i pomału wspina się po
        szczebelkach w łóżeczku. jest bardzo duzy ubranka rozmiar 80 i waży tak ok10,5
        kg więć teraz w te marudne dni mam co nosić.
        ja całe szczeście nie muszę wracać do pracy , ponieważ mam własna działalność
        ijest on tylko sezonowa a całe szczęście sezon się juz skończył tak na prawdę
        pójdę do pracy dopiero w kwietniu. w tym roku pomagali mi rodzice i mąż i jakoś
        zleciał sezon. ja sobie nie potrafię wyobrazić że muszę iść do pracy i zostawić
        Patryczka na cały dzię Juz po 3 godzinach tak tęsknie że muszę jechać dać mu
        buziaczka. No ale jak trzeba wrócić to trzeba dacie kochane mamusie rade
        trzymam kciuki za was.
        dobra wracam do moich chłopaków dziadek właśnie wmamwia mi że mój synek jest
        bardzo strachliwy i na pewno ktoś go wystraszył on wie najlepiej widzi go tylko
        2 godziny dziennie ale on wie co dziecku może dolegać. Jak mnie te wszystkie
        uwagi babć i dziadków wkurzają!!!!!!!!!!!!!! nic grunt to się nie dac
        życzę miłej i przespanej nocki
        • margalin Re: o wszystkim 16.09.05, 00:20
          hej! Na początku , tak na wszelki wypadek: Cześć Lidziu!!(to do koleżanki,
          jeszcze ze studiów, która mam nadzieję poczytuje Marcepan.., bo ja już nie mam
          czasu pisać dio niej maili)
          U nas kłopoty z jedzeniem. Pati nic nie je, tylko przes sen troszke mleczka i
          czasem parę łyżeczek czegoś tam , ale wtedy cała rodzin awystępuje w cyrku.
          Bylismy u naszej pani doktor i przepisała Peritol, który jest od 2 roku życia .
          Nie dałam tylko zawezwałam lekarza do domu (za całe 150 zł), a ten
          stwierdził,że taki urok Pati. Nie dawać herbatek tylko wodę i czekać. jak
          zgłodnieje zje. Zadnych środków, bo nie ma lekarstwa na niejedzenie.Więc czekam
          Poza tym zaraziłysmy się od którejś/goś z Was i mamy katarek, ale Sterimar nie
          przejdzie. Ja przeżyłam szok jak spróbowałam, myslałam,że sie utopię. Pati jak
          widzi butelkę to robi buuuuuuu na cały blok.
          Byłysmy też dziś u ortopedy, tak kontrolnie i dowiedziałam sie, zę nie mogę
          Pati sadzać ani stawiać. Stawiać nie stawiałam, ale sadzać? Ona całe dzienne
          zycie siedzi albo stoi i nie da się położyć. W łóżeczku to nawet przechodzi ze
          scianki na ściankę. pani doktor twierdzi,że dopóki sama nie usiadzie(bez pomocy
          szczebelków lub naszych rąk) i sama nie stanie (na środku pokoju) nie wolno.
          Dziwne i trochę niewykonalne.

          Ja też chcę do parku, mogę..... . Chodzi o ten poniedziałek. Mąż na
          urlopie,może mnie podrzucić. Pati, jak wczoraj była u lekarza i zobaczyła
          dzieci, to aż oniemiała "Są jeszcze inni tacy jak ja na tej planecie"

          To chyba tyle tych bredni, idę spać. Dobrej nocy i miłego dnia!
          • mama_wojtusia2 Re: o wszystkim 16.09.05, 09:54
            Ja Ali tez nie sadzam... Wojtka nie sadzałam dopóki sam nie usiadł (czyli
            9 miesiąc życia). Jakoś stwierdziłam, że jeszcze się w życiu nasiedzą smile
            Na kolankach oczywiście sobie sadzam i staram się, żeby była podparta
            o mój brzuch, ale niestety wańka-wstańka ciągle się podnosi smile
            Wczoraj się ważyliśmy i mierzyliśmy: 7,245 i 68 cm. Pani doktor na wagę Ali
            jeszcze kręci nosem... Kazała mleko w butelce zagęszczać kleikiem. Do tej
            pory zagęszczałam tylko to na noc. Powiedziała, że najpierw wychodzą
            w 90% dolne żęby i raczej chyba musze się nastwić, że te bąble na górnych
            dziąsłach jeszcze nas długo pomęczą sad
            A co do katarku to nam się super spisuje lek w spreju do noska: Euphorbium -
            homeopatyczny, kosztuje prawie 25 zł ale warto. Testowałam go tez na sobie.
            Ja mam na stałe zatkane zatoki i jak mam katar to nos jest zatkany a nic
            nie moge wydmuchać... Ten lek powoduje, że nos się odtyka i mogę go
            wydmuchać!!! generalnie polecam.
            A u nas dzisiaj leje...
    • mama_wojtusia2 SPOTKANIE W WARSZAWIE 16.09.05, 10:04
      Próbuję nadrobić zalegości forumowe i jakoś nie mogę, bo cos gazeta.pl mi
      do kitu działa i w końcu nie doczytałam się czy się umówiłyście. Ja w każdym
      razie umówiłam się z agalubą na poniedziałek o 11 na spacerek po łazienkach.
      Jak będzie lało to coś wymyślimy. Chętnych zapraszam (aga tez) smile
      • agaluba Re: SPOTKANIE W WARSZAWIE 16.09.05, 10:22
        pewnie!
        a plan B jest konieczny.. kurcze, wczoraj umyłam okna....
        jako plan b proponuje jakąś kawiarenkę, do której da się wtarabanić z wózkiem -
        ja lubię chodzić na żurawią, tam wprawdzie sa schodki, ale zawsze się znajdzie
        ktoś kto pomoże wnieść wózek..
        jakby co to mailujmy smile)
        biegnę, bo się koncert zaczyna.. zdaje się, że butla wypadła z gęby i trzeba
        pomóc...
        ja staram sie go nie sadzać, ale babcie sadzają go nieustannie...
        miłego!
    • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 16.09.05, 17:06
      A ja myslalam ze synus sobie pospi bo od rana nie spal tylko z 15min,a on
      obudzil sie po godzince.Przeziebienie przechodzi,chociaz katarek dalej meczy.
      • margalin Pati dorośleje? 16.09.05, 21:19
        Bo nie wiem jak to nazwać. Jeść nadal prawie nie je, ale jak już je, to z
        naszych talerzy i musimy udawać ,że my to jemy.Inaczej nie tknie. Poza tym
        wyrywa łyżkę i sama pakuje do buzi(czasem nawet trafia, hi, hi).
        Wczoraj byłam z niej bardzo dumna bo zrobiła pierwsze kilka raczków do przodu,
        a dziś trenowała dalej i nieźle jej szło. Czarno to widzę. U nas prawie nie ma
        dywanów, a do tego wszędzie psie włosy, które odkurzane 2x dziennie i tak
        fruwają. Ona jest taka tycia,że boję się,że ją nadepnę. Dziś próbowała sie
        chwycić krzesła w pokoju i wstać. Niestety krzesło wolało poleżeć, ale mu nie
        pozwoliłam. Jak będzie cieższa to na mur beton pościąga te krzesła na siebie.
        Jak tego uniknąc? Macie jakiś pomysł? Zlikwidować czy przywiązać do stołu, hi,
        hi?
        U nas też katarek przechodzi. Ktoś mi pisał o homeopatycznym Eu... coś tam. Mam
        to , ale po tym była jeszcze bardziej zatkana. Na wszelki wypadek spróbowałam
        jeszcze raz i dziś po długich walkach zakropliłam jej.Zobaczymy!
        Dziś lało cały dzień i zimno, chyba idzie jesień sad((.

        Niunia Patunia
        Niunia Patunia2
        • annka12 Witam jako pierwsza? 17.09.05, 10:12
          No tego jeszcze nie bylo zebym tu byla pierwszasmile
          Troche mnie nie bylo bo szkola sie zaczela i probuje starsza pocieche wdrozyc
          do obowiazkow tak jak ja sama bym to zrobila ale chyba nic z tego nie bedzie.
          No niestety bez kontroli sie nie obedzie......
          Do tej pory nie narzekalam na budzenie w nocy ale teraz chyba jestem
          przemeczona a Lulu budzi sie co 2,5-3 godziny na karmienie a i czesciej czasami
          Mam wrazenie ze tak bedzie jeszcze dlugo cale szczescie ze nie wracam do pracy
          bo tego to juz na pewno bym nie zniosla.
          Pozdrawiam
          • anfi74 życzenia.... 17.09.05, 11:01
            ... spóźnione nieco dla Lenki, Mateuszka (edi), Bartosza, Nadusi i Mateuszka
            (mikanm)
            i jak najbardziej aktualne dla dzisiejszych minijubilatów: Antosia, Julki,
            Krzysia i Marianny - wszystkim moc buziaków od forumowych ciotek smile))

            Bartuś pożegnał gabinet szczepień na kilka miesięcy. Waży 10 kg, czyli znacznie
            zwolnił. Rusza się na różnorakie sposoby, pozycję na czworakach już opanował,
            pewnie lada moment zorientuje się, że służy również do przemieszczania się.
            Zajada nadal głównie pierś, nie przestając się wiercić na ten moment tzn.
            wywala na mnie nóżki i kopie, poklepuje rączkami, szczypie i rozgląda się nie
            wypuszczając "jedzenia" z pyszczka. Ostatnio w nawyk mu weszły nocne przerwy i
            z reguły nie zwracałam na to uwagi... od 2 nocy jednak drze się i trudno go
            uspokoić - zęby???

            Pozdrawiamy
            • agaluba Re: życzenia.... 17.09.05, 19:28
              Dziękujemy! i równiez całujemy wszystkie półroczniaki smile)

              Krzyś dostał pół tortu (tzn. jeden mały), w który momentalnie zanurzył
              łapki smile) a teraz trenuje siadanie na foteliku - dziś oczywiście może iśc
              później spać smile

              miłego wieczoru!
              • kuki77 Re: życzenia.... 17.09.05, 20:11
                Dołączam się do życzeń dla nowych półroczniaków i ..... padam na twarz.Moje
                dziecko odmówiło praktycznie spania w ciągu dnia, bo spaniem nie można chyba
                określic jednej półgodzinnej drzemki na spacerze.Dzisiaj wstał o 6.30 a padł o
                19.30 a ja chyba do niego zaraz dołączę.Nie wiem czy on wyczuwa że idę do pracy
                i dlatego próbuje spędzić ze mną cały dzień.Ewentualnie to rozkojarzenie mogę
                zwalić na zęby ,bo górne jedynki chyba chcą niebawem dołączyć do obecnych już
                dolnych.
                Podziwiam ruchliwość waszych pociech,z tego co widzę niektóre próbują
                raczkować.Moje dziecko dopiero tydzień temu obróciło się samo z brzuszka na
                plecy(jakiś taki leniwy jest)Nadrabia strasznie głośnym śmiechem i ściąganiem
                wszystkiego co popadnie ze stołu smile
                Pozdrawiam
                Aga i Michaś
            • monikwodnik Re: życzenia.... 22.09.05, 10:56
              Witajcie Marcóweczki!
              Anfi, dziękujemy za życzenia dla Bartosza, dziękujemy także innym mamom
              składającym życzenia i odwzajemniamy się tym samym: wszystkiego najnajnaj dla
              obecnych półroczniaczków, oby następne pół roku nie było gorsze od minionego!

              U nas pół roku było przełomowe, jeśli chodzi o siadanie. Wczoraj Bartek usiadł
              po raz pierwszy sam w foteliku samochodowym. Co prawda widziała to babcia,
              która opiekuje się nim od czterech dni, bo ja wróciłam do pracy. Kuki, możemy
              sobie podać rękę - obie wróciłyśmy do pracy 19 września. Pozytyw z powrotu do
              pracy jest taki, że będę się częściej włączać do Waszych dyskusji, bo w pracy
              mam internet i już mąż nie musi z łaską przynosić do domu laptopa, hehe.

              Monika


    • andeh napiszcie jak u was? 17.09.05, 20:15
      Moj maluszek 1. skończył 6 mc. Napiszcie mi drogie mamy jak u was wygląda
      gaworzecie? Fifi mruczy, warczy,nie jest cichutki ale tego np. "guu" nie ma w
      słowniku a jak u was czy "a gu" itp. słyszycie.
      Po za tym to muszę się pochwalić od dwoch dni raczkuje (goni siostrę po
      mieszkaniu) co za tym idzie sam siada, staje jak ma coś do trzymania. No i
      niestety (bo im później tym lepiej) ma 6 zębów.
      Lekarz dał nam 1 mc na naukę gugania a potem do neurologa, proszę napiszcie jak
      jest u was czy ja przesadzam z tym guganiem? Czy wasze pociechy już gugają czy
      ja po prostu za dużo oczekuję od synka.
      Anita mama dwóch szkrabów (Marcia 3latka i Filip 6 mc)
      • anfi74 Re: napiszcie jak u was? 17.09.05, 21:31
        Witaj nowa mamo smile. U nas głównie "dadadadaaa", "tttyy", dddy" "ata-ata"
        i "ymmymm" - to przy zasypianiu. Teraz nie ma "a guu", choć wcześniej zdarzało
        się coś podobnego, do tej pory siostra go naśladuje, mówiąc "jak się czuje mój
        >a gum gum<".
        Szczerze mówiąc/pisząc nie wiedziałam, że brak gugania to powód do niepokoju -
        może Twój maluch należy po prostu do małomównych. Daj znać o postępach.

        Może Twój szkrab chce dołączyc do wielkiej marcepanowej listy, jeśli tak to
        podaj datę urodzenia i wymiary Filipka.
      • gonja Re: napiszcie jak u was? 17.09.05, 22:27
        Moj synek (z 30.03) opanowal juz literke "g", "b" i cwiczy teraz "p" smile tzn w
        swoim jezyku mowi ggguuu, gggiii, gggaa, bbbuuu, bbbeee, bbbaaa. No a teraz
        odkrywa ppppp, i strasznie przy tym pluje smile Ja tez nie wiedzialam ze brak
        gugania to powod do niepokoju. Ktoras z dziewczyn kiedys pisala ze u niemowlaka
        musi byc rownowaga - albo sie lepiej rozwija z mowa a goirzej wtedy z
        siedzeniem, raczkowaniem, chodzeniem, albo na odwrot. Moze cos w tym jest bo moj
        maly nadaje i nadaje, ale np nie umie sie jeszcze obracac z brzucha na plecy i
        na odwrot, nie mowiac o raczkowaniu czy wstawaniu. Jedynie co to rwie sie do
        siadania. Ja mysle ze wszystko w swoim czasie smile
        • margalin Re: napiszcie jak u was? 17.09.05, 22:58
          Z tą równowagą to chyba prawda. Pati to jakby potwierdza. Też siada(przy czymś)
          i wstaje, kręci się jak opętana i mocno trenuje przemieszczanie sie na
          czworakach, a z mówieniem jest do tyłu. Jestem na to wyczulona bo jestem
          logopedą, wprawdzie podyplomowym ciążowo - dzieckowym czyli troche niedouczonym
          ale pewne podstawy mam.Pati głużyła i teraz zaczyna pierwsze sylaby: dia, dia.
          czekam z niecierpliwością na więcej, np. ma, ma, hi, hi.

          A dziś rewolucja, zaczęła jeść. Wszystko co jej dawaliśmy pożerała razem z
          łyżeczką, dosłownie wciagała nosem, przez co się prawie udusiła. Chyba chce sie
          najeść na kolejny tydzień niejedzenia. Obym się myliła.
          Słonecznej niedzieli dla wszystkich.
          • mama_wojtusia2 Re: napiszcie jak u was? 18.09.05, 11:39
            Koleżanka odkryła, że jej dziecko zaczęło jeść jak zmieniła łyżeczkę
            na małą silikonową. Może podajesz pati papu w złym opakowaniu smile
            Wojtek nie chce jeść jedzonka na talerzu innym niż w paski...
        • mama_wojtusia2 Re: napiszcie jak u was? 18.09.05, 11:36
          My mamy szczęśliwe okres nauki pppp za sobą smile A-gu częsciej mówi Wojtek
          niż Ala... Ona raczej woli sobie popiszczeć. Buźka jej sie nie zamyka, ale
          też w rozwoju ruchowym jakiś szczególnych osiągnięć nie ma (chyba nie siedzi-
          dawno nie sprawdzałam, nie raczkuje i nie wstaje).
          Też słyszałam, że jak dziecko jest do przodu z rozwojem ruchowym to
          "zapomina" o mówieniu. I wśród znajomych póki co to się to potwierdza.
          Myślę, że za miesiąc możesz się wybrac do neurologa dla świętego
          spokoju, ale wygląda na to że nie masz się czym przejmować. Np. pediatrzy
          robią badania krwi, bo dzieci są jakieś blade. Nam też kazała, bo Ala blada
          i okazało się, że wyniki ma rewelacyjna a blada jest, bo ma taka urodę.
          Nie ma się czym przejmować.
          • magdek2 Re: napiszcie jak u was? 18.09.05, 18:48
            Joasia gada cały czas, ale nie wiem czy to jest guganie, piszczy, krzyczy, robi
            prrr i pluje niemiłosiernie wtedy, oczywiscie jak je tez musi gadać przez co
            mamy bardzo duzo rzeczy z plamami, ktore nie schodzą, nie wczuwałam sie za
            bardzo w te dxwięki, także jest mnóstwo innych, ale nie określę jakie
            dokładnie, poza tym próbuje siadać i jak nie usiądzie ze dwa razy podczas
            jedzenia to jest awantura, ale siedzi tylko trzymajac sie rączkami czegoś, w
            wózku próbuje sie non stop podciagać, jest przy tym czerwona jak burak i złosci
            się, że jej się nie udaje, zebów brak, sliny jest w tej chwili tyle ze moczy
            ubranka, zwłaszca podczas jej opowiadań, najwiecej gada po powrocie ze spaceru
            tak jak chciałaby opowiedziec oc i gdzie widziała, chodzimy teraz codziennie na
            3-4 godzinne spacery po okolicy, bo odkad jeździ spacerówka to wreszcie cos
            widzi smile
      • magdar-g Re: napiszcie jak u was? 20.09.05, 21:57
        a dlaczego z zębami im później tym lepiej? i późne zęby tzn w którym miesiącu
        mają wyjść (zeby były późne)?
      • monikwodnik Re: napiszcie jak u was? 22.09.05, 15:37
        Mój Bartek mówi najczęściej dadada, mimi, tata i prycha jak koń (szczególnie
        niepożądane przy jedzeniu marchewki). Poza tym skrzeczy i piszczy, chyba ćwiczy
        gardło. Nieraz zastanawiam się, jak on sam to wytrzymuje. Czytałam, że dla
        dziecka jego wycie nie jest uciążliwe. Co do żąbków - nie ma. Od 1,5 miesiąca
        gryzie rączkę, ale jeszcze się nie wykluły. Raczkować też jeszcze nie zaczął,
        wygina tylko "śmiało ciało", jak w piosence, którą niedawno słyszałam w radio.
        Bardzo lubi przewracać się z plecków na brzuch i to leżąc na fotelu lub na
        brzuchu taty. Zaczepia naszego psa rączką, bo bardzo go frapuje, co to za
        stworzenie niepodobne do ludzi.
        Gdy miał 5,5 miesiąca zaczęłam wprowadzać przeciery warzywne, bo po jego
        skończonych 6 miesiącach miałam wracać do pracy. Najpierw zjadał 40-50 ml,
        teraz je już więcej. Do tej pory spróbowaliśmy tylko marchew, ziemniaka i dynię
        ze skutkiem pozytywnym. Boję się trochę pietruszki i pora, bo jest alergikiem.
        Z tego co czytałam, to Wy wprowadzacie już dużo nowych smaków, ja się jakoś
        waham. Na szczęście dzięki stałym pokarmom zaczął rzadziej robić kupki, bo tak
        kupka była po każdym prawie karmieniu.
        Dziś Bartek dostanie po raz pierwszy sztuczne mleko Bebilon Pepti. Broniłam się
        jak mogłam przed mlekiem sztucznym, ale życie wymusiło. Za 3 tygodnie mam
        wyjazd na dwa dni do Warszawy i prawie niemożliwością byłoby ściągnięcie 1,5
        litra mleka. Zobaczymy, czy mu posmakuje ten wynalazek, aż się boję, bo to
        raczej późno na wprowadzanie mleka modyfikowanego.

        Ale spłodziłam post, tak więc kończę.

        Monika (już ze stałym dostępem do internetu)
    • qcharzowa pierwsza zupka, nadchodzące ząbki itp 17.09.05, 23:34
      Marcóweczki, u nas chyba coś z ząbkami dziać się zaczyna, bo moja Królewna jak
      dotąd przesypiała całe noce (odkąd skończyła 1,5 miesiąca), a tu mamy teraz 3
      pobudki przez noc, kwili z zamkniętymi oczkami. Pod wieczór też już jest biedna
      marudna, trze buźkę, wkłada wszystko w dziąsełka, widać, że cierpi. Smarujemy
      Jej dziąsełka Dentinoxem, ale niewiele to pomaga, dziś dałam Panadol dla
      dzieci, po którym usnęła spokojnie. Oj, biedne te nasze pociechy.
      Ostatnio też ugotowałam pierwszą zupkę, bo stwierdziłam, ze te w słoiczkach są
      bez smaku. Utarłam marchewę z ziemniaczkiem i pietruszką, umęczyłam się
      troszkę, a tu Malutka jak nie zacznie się krzywić i wypluwać zawartości... nic,
      będę cierpliwa, spróbuję jezscze kilka razy.
      Poza tym mamy już 66 cm i wagę 6,850 i śliczne pulchniutkie poliki smile
      Niestety przytrafiło się jakieś uczulenie - krostki na buzi (chyba swędzące), a
      do tego pękająca zaczerwieniona skórka pod kolankami. Dermatolog przepisała
      maść robioną w aptece, zobaczymy...
      Mała rwie się do siadania, czytam o WAszych Maluszkach i widzę jak szybko robią
      postępy, pamiętacie jak w szpitalach po urodzeniu leżały niemal bez ruchu? A
      teraz... małe urwiski , a co dopiero jak zaczną chodzić.
      trzymajcie się ciepło mimo ostatniego spadku temperatury
      buziaki
      • agnieszka190 Re: pierwsza zupka, nadchodzące ząbki itp 18.09.05, 11:33
        Mój Filipek dużo mówi rano, jak się obudzi tam nam opowiada i opowiada : a, o, e
        i jeszcze inne. Ale nie potrafi się przrkręcić z plecków na brzuszek ani
        odwrotnie. Do siadanie się rwie, ciągle ćwiczy tzw, brzuszki. I bardzo dużo się
        śmieje, najbardziej do dzieci które podbiegają do nas na spacerkach, ale też
        śmiechami obdarowuje wszystkie sąsiadki.
      • mama_wojtusia2 Re: pierwsza zupka, nadchodzące ząbki itp 18.09.05, 11:44
        Ala własnoręcznie robionych zupek nie ruszy. Muszą być ze słoika i już!
        A wogóle to je rewelacyjnie.
        Wczoraj podczas jedzenia zupki wepchała do buźki stópkę... A miała na stopach
        ostatnie grube skarpety, bo reszta była mokra... Wojtek jakoś nie wkładał
        stóp do buzi. Widocznie Ala musi to nadrobić smile
        • ka-ja Re: pierwsza zupka, nadchodzące ząbki itp 18.09.05, 12:02
          Kamil uwielbia słodkiewinkjabłko,jagody,kaszke,ale zupy łyzeczke i dziekuje.No i
          niezastapiony cycuś.Mamy zabek juz całkiem ładny dokładnie wyrosł kiedy skończył
          pół roku.Rosnie z Niego przylepek,nie interesuje go nikt tylko mama,czasem to
          męczące,ale takie kochanewinkboje się ,że go rozpieszcze...
      • monikadk Re: pierwsza zupka, nadchodzące ząbki itp 19.09.05, 11:38
        Zobacz czy to nie egzema. U naszego tez zaczelo sie na policzkach a po miesiacu
        zaczelo sie przenosic na szyjke i piersi i swedzi malego.
        Monika
    • magdar-g o guganiu, poruszaniu (się), jedzeniu i inn. 18.09.05, 13:45
      Anfi - dziękujemy bardzo za życzenia! Stawiamy wszystkim półroczniakomi i ich
      mamom po połowie tortu!
      Nadusia tez konsumując cycolka wierci się, kręci, bije mnie łapką, drapie,
      ugniata tegoz cycola, odwaraca (tzn próbuje) głowę sprawdzajac co sie dzieje za
      nią, ciągnie za włosy, zakłada na mnie nózki, bądź się odpycha nimi ode mnie -
      oczywiście to wszystko nie wypuszczając biustu z buzi. A ja piersi mam już tak
      bolące jak przy początkach karmienia

      Kiełkuje już pierwszy ząbek - prawa dolna jedynka

      Tak właściwie od jakiś 2-3 dni poszerzyła swoje "słownictwo" - dotychczas
      wydawała dźwięki niczym zapasnik sumo (tzn. w japońskim) a teraz mówi np. po
      angliesku "agli" (my jej na to że ona jest biutyful a nie agli, ale moze ma na
      mysli coś innego)

      I zacięcie ćwiczy pełzaczki, głownie do tyłu; potrafi odpełznąc od swojego
      kocyka na odległość metra (moze 2?);
      chociaż jeszce sama nie siedzi i nie siada, dopiea zaczyna odkrywać, ze mozna
      pupę do góry unieść, o staniu nie ma mowy

      A ostatnio nocami bardzo mnie pilnuje - spimy razem, ona oczywiście z moim
      biustem w dziąsłach i nie da się oszukać na podmiankę na smoka; a kiedy po
      kilku godzinach uda mi sie odłozyc ją do jej łóżeczka, budzi się po ok 30-40
      min; i tak w kólko; ja sie przebudzam z powodu odrętwienia spania ciągle w tej
      samej pozycji na boku

      a poza tym czuje, że rośnie mi garb - pod prawa łopatką

      przewijanie - jak to ujął mój mąż "lepiej ubrac piskorza w skarpetkę"

      zajda i moje gotowane i słoiczkowe; natchniona waszym pomysłem, podałam jej
      buraczka;
      tylko z tymu kupami coś ma problemy; buraczek chyba "pomaga na kupe? a nie
      zatwardza??

      najlepsza zabwka, to ta którą bawia sie rodzice, to samo z jedzeniem,
      Marglin - tak jak niedawno napisłaś, że Pati najchętniej je to co Wy - Nadulka
      wcina swoje papki pod warunkiem, ze widzi, ze ja to tez próbuję
      • xsenna Re: o guganiu, poruszaniu (się), jedzeniu i inn. 18.09.05, 15:12
        No tak co do gugania,to u nas niestety tylko odglosy sumo,zadnego gugania.emma
        tez jakos pozno zaczela a teraz gada na okraglo(nawet przez sen)i to w 3
        jezykach,wiec nie mam czego sie obawiac.no maly czolga sie po pokoju,przekreca
        sie we wszystkie strony,trzeba naaprawde go pilnowac.Ostatnio ogladalam kasete
        jak Emma byla w jego wieku,i doszlam do wniosku ze bardzo sie roznia.Ten jakis
        taki bardziej nerwowy ona caly czas sie smiala.No niestety u nas zebow brak.
        Co do jedzenia to stwierdzilam ze woli to co ja mu ugotuje a nie ze sloiczkow.Od
        kilku dni je jogurty(te specjalne na mleku modyfikowanym)i strasznie je
        lubi.Narazie 2 godziny juz spi.A w nocy jak zje to wierci sie zeby go odlozyc do
        lozeczka i tam smacznie spi.Zaraz idziemy na spacerek.Wogole dochodze do wniosku
        ze mam coraz mniej czasu dla siebie.
        • bela80 Re: o guganiu, poruszaniu (się), jedzeniu i inn. 18.09.05, 18:51
          Witamy mój Patryś też guga gaga a najlepiej giga. a przytym lubi sobie przy
          płaczu pomarudzić maaamaaa lub jak jest wesoły tatia itp.
          Patryś opanował już chyba wszystkie ruchy małego wiercipięty oprócz raczkowania
          co zastępuje pełzaniem. w nocy budzi się ostatno tak 3-4 razy i marudzi to na
          pewno te zabki które nie mogą mu wyść a strasznie go męczą.
          co do wózka to możemy zapomnieć ze posiedzi w nim dłużej niż 30 min chyba że
          zaśnie, a jego ulubiona pozycja do spania to prawy boczek.
          Jedzonko ostatnio u nas kiepsko (a jadł już dużo) teraz się buntuje 2 -3
          łyżeczki wolę mu dawać swoje ugotowane ale on woli słoiczki. taka to chyba
          natura dziecka aby na przekór.
          Tak poz tym to z każdym dniem jest coraz fajniejszy i przystojniejszy i
          madrzejszy smile
          Pozdrawiam
    • mama_wojtusia2 Agaluba 18.09.05, 22:34
      będziesz?
      • margalin Agaluba, mama_wojtusia2 18.09.05, 23:14
        Czy spotkanie aktualne? Wysłałam numer kom. Poproszę o odpowiedź, bo potem nie
        mam dostępu do internetu. Chyba,że jest to spotkanie w 4 duże oczy i 4 małe.
        • mama_wojtusia2 Re: Agaluba, mama_wojtusia2 19.09.05, 08:53
          No to umówione smile
      • agaluba Re: Agaluba 19.09.05, 09:01
        Będe!! o 11.00 smile) startujemy sprzed zamku ujazdowskiego - czy macie inny
        pomysł?
        • mama_wojtusia2 Re: Agaluba 19.09.05, 09:18
          Umówiłam się z Margalin pod zamkiem o 11.
          Kurcze, a ta mała maruda nie chce teraz spać! Pewnie 10 minut przed wyjściem
          zaśnie i będzie królewna zła jak ją obudzę smile
    • edi77 edi77 19.09.05, 11:47
      Dziekujemy bardzo za zyczenia.
      W sobote pojechalismy do moich rodzicow w gory i tam Mati mial big impreze z
      okazji skonczenia pol roczku oraz zblizajacych sie imienin. Zjechala sie cala
      rodzinka i bylo fajnie, mnostwo jedzenia, dwa torty, ciasta. Naprawde moja mama
      przeszla sama siebie. No ale czego sie nie robi dla jedynego wnuka. A w srode
      czeka nas druga impreza, bo Mateusza tak naprawde to jest w srode i przyjda ci
      goscie co nie mogli jechac w gory.
      Nie wiem jak przezyje ta impreze, bo Mati strasznie daje w kosc. Ja od tygodnia
      chodze niewyspana, spie po 4 godziny w nocy, nie mam czasu nawet posprzatac.
      Chyba ida mu gorne zeby i to pewnie cztery na raz, bo strasznie pcha lapki do
      buzi, smoka chce ssac ale wypluwa, pewnie go bardzo bola dziasla, slini sie
      strasznie, no i ma stan podgoraczkowy. Pediatra go badala i jest zdrowy, wiec
      musza to byc zeby. Prawie caly czas nosze go na rekach, bo to przynosi mu ulge.
      Tez raz dalam mu panadol, bo sie biedaczek strasznie meczyl no i na chwile
      pomoglo.
      Mati umie przewracac sie na brzuszek, ale w druga strone juz nie. Probuje
      pelzac, ale raczkami odpycha sie do tylu a nogami do przodu i w efekcie
      boksuje, wkurza sie przy tym strasznie!
      W urodzinki swoje po raz pierwszy powiedzial baba, ku ogromnej radosci
      tesciowej i jeszcze na jej prosbe raz powtorzylsmile Ale to byl jedyny raz, a tak
      to normalnie to wymawia papapa, bababa i strasznie piszczy, tzn. jemu sie
      wydaje ze cwiczy arie operowesmile
      Teraz lezy w lozeczku, wzial sobie pod pache sliniaczek, w raczki misia i
      probuje sie z tym wszystkim przewrocic na brzuszek, hi hi.... no i udalo mu sie!
      Pozdrawiam
      • xsenna wiem ze jestem okrutna,ale trzeba 19.09.05, 13:04
        No od rana wprowadzam nowe zasady,chce go nauczyc samodzielnego zasypiania czyli
        bez cyca.Oj ciezko nam poszlo razem plakalismy w osobnych pokojach.Maly plakal
        rowna godzine,chodzilam do niego go pocieszac,ale to go chyba wyprowadzalo z
        rownowagi.Mam straszne wyzuty sumienia,ale trzeba teraz bo potem bedzie
        starszy.No idruga sprawa to taka ze chce go juz przestawic powoli na
        mieszanke,dzis wypil 50ml sojowego,a potem cyca.Nie wiem ale niechce go
        zagladzac,narazie przed kazdym cycem bedzie dostawal tamto zeby sie przyzwyczail
        do smaku.W nocy spal fatalnie,co jest moja wina bo dalam mu posmakowac
        prawdziwego obiadu.
      • xsenna )))) 19.09.05, 13:07
        O wlasnie wstal,usmiechniety.Moj biedulek.
        • anfi74 :))))) 19.09.05, 18:46
          Matka!!! nie eksperymentuj więcej!
          Louisku - sto lat i buziaki na półrocznicę smile))
          • kuki77 Gryzoń 19.09.05, 20:22
            Mój kochany syneczek zaczął mnie podgryzać przy karmieniu i jest to dość
            bolesne i stresujące ,bo nie wiem kiedy nastąpi atak.Z przerażeniem myślę o
            chwili kiedy oprócz dwóch dolnych jedynek będzie miał jeszcze górne.Czy wasze
            dzieci też gryzą i czy jest szansa że przestanie bo jak tak dalej pójdzie to
            kończymy cycing.
            Poza tym dzisiaj spędził pierwszy dzień z nianią (a ja w pracy)i mam wrażenie
            że ja byłam zdecydowanie bardziej zestresowana niż on smile.
            Jeśli chodzi o guganie to u nas sprawdza się teoria o gorszym rozwoju
            motorycznym przy rozbudowanym guganiu,pianiu, skrzeczeniu i nie wiem jak to
            jeszcze określic , w każdym razie gadatliwy jest.
            Pozdrawiam i całuję nowego półroczniaka Louisa
            • xsenna Re: Gryzoń 19.09.05, 20:37
              Dzieki za zyczenia,i moj tez gryzie niestety.no a co do eksperymentow to koniec
              raz wystarczy.
              • agaluba spotkanie warszawskie 19.09.05, 21:22
                donoszę, że spotkali się Ala, Pati i Krzyś - chłopcu dziewczyny się bardzo
                podobały, jednej wsadził palce do buzi - co zapewne było wyrazem dużej
                sympatii... drugą tez by skubnął chętnie, ale Mama nie pozwoliła wink
                dzieci cudne i oto podsumowanie:
                3 słoiczki (deserek, marchewka i papka z indykiem)
                1 kaszka
                1 soczek
                1 herbatka
                1 woda
                2 x mleko wzmocnione kaszką...
                3 gofry (z bitą śmietaną i dzemem)
                2 x kawa
                1 herbata
                4 x kupa (1 gigant po uszy - trzeba było przebierać całość)
                kilka awantur
                kilka drzemek
                duuuużo uśmiechów smile))

                co do gofrów - to mamy postanowiły zarzucić dietę na czas ich spożywania, jak
                tylko wyskubały okruszki, znowu zaczęły dbać o linię..

                BYLE WIĘCEJ TAKICH SPOTKAŃ smile)
                na zobaczcie wklejam zdjęcia
                • mama_wojtusia2 Re: spotkanie warszawskie 20.09.05, 09:43
                  No i Aga zapomniała dodać, że Krzyś po drzemce sam usiadł w wózku!
                  A kup było 5, bo Ala "nawaliła" jeszcze przed samym odjazdem smile
                  Wyszło na to, że Krzyś i Ala ruchowo rozwijaja się tak samo, ale
                  Pati ich wyprzedza o duuuużo!
                  A gofry było pyszne smile
                  • annka12 Re: spotkanie warszawskie 20.09.05, 11:16
                    Ale wam zazdroszcze............smile
                    Moze w Szczecinie jest wiecej mam i maja ochote sie spotkac?
                    Zalegle zyczenia dla wszystkich maluchow konczacych pol roczku
                    Pogoda pod zdechlym azorkiem ughhhh A tak pieknie bylo w niedziele Zaczne chyba
                    szukac jakis zajec na jesien bo w domu to razem kota dostaniemy
                    Pozdrawiam
                    • margalin Re: spotkanie warszawskie 20.09.05, 11:34
                      No mówiłam, ze coś mi komp. nawala, bo jak wczoraj, a właściwie dzisiaj w nocy
                      pisałam posta to ostatni był z 13 z minutami. Aż się zdziwiłam, gdzie Wy
                      wszyskie jesteście. A tu dziś niespodzianka.
                      Pati moze rzeczywiście bardziej ruchawa, za to nieco bardziej niema. Tylko dia,
                      da i lala. Jak się mniej ruszała było spokojniej, teraz już sobie nie posiedzę
                      A rekord jedzeniowy pobiłysmy w nocy - 210 gęstej kachy(łyżka staje).
                      Pgoda piękna zaraz fruniemy na spacerek, pa.
                  • agaluba Re: spotkanie warszawskie 20.09.05, 11:44
                    a no usiadł chłopak smile) oczywiście na razie był to jednorazowy wybryk, bo juz
                    mu się odechciało próbować
                    a pogoda znowu super, też zaraz zmykamy.
                    no no - 210 ml gęstej kaszy - nieźle, nieźle wink) tyle nawet żarłoczny Krzyś nie
                    zjada smile)
                    • monikadk Re: spotkanie warszawskie 20.09.05, 12:08
                      Ale fajnie macie z tymi spotkaniami.
                      Jakbyscie spotykaly sie w styczniu to dolacze bo bede 3 tyg w Polsce.
                      Monika
                      • magdar-g Re: spotkanie warszawskie 20.09.05, 21:50
                        no ja moge się juz wstepnie zapisac na styczeń smile - bo bedziesz w wa-wie?
                        • mama_wojtusia2 Re: spotkanie warszawskie 21.09.05, 11:24
                          Styczeń tez może być smile
                        • monikadk Re: spotkanie warszawskie 21.09.05, 11:50
                          tak. jestem wogole z Wawy.
                          Monika
                • magdar-g Re: spotkanie warszawskie 20.09.05, 21:36
                  świetnie, że Wam wyszło! gdybyście miały ochotę spotkać się jeszcze i w
                  większym gronie, to z przyjemnoącią dołączę.
                  • mama_wojtusia2 Re: spotkanie warszawskie 21.09.05, 11:25
                    No to dlaczego nie przyjechałaś? Myśmy nie umawiały się w cztery oczy smile
                    Jak będziemy chciały "poromansować" to się umówimy poza forum wink
                    • magdar-g Re: spotkanie warszawskie 21.09.05, 21:47
                      no to też tak myślę, że jeśli w 4 oczy to poza forum smile)

                      ja po prostu mam ten cały tydzień przeokrutnie zalatany - w niedzielę (25.09)
                      wypędzamy diabełka z Nadusi
                      • mama_wojtusia2 Re: spotkanie warszawskie 22.09.05, 08:46
                        No to udanej imprezy smile
    • anfi74 karmienie i ciemności 19.09.05, 22:48
      Najpierw gratuluję udanego spotkania warszawskiego... to już Drugi Zjazd
      Marcepaniątek, kiedy następne???

      CZy Wasze maluchy też zapomniały właściwej techniki ssania odkąd eksperymentuja
      z innymi "podajnikami" jedzenia? Też jestem pomemlana (zębów nadal nie ma) jak
      na początku karmienia.

      Z nowości:
      banan - wysypka i marudzenie przez cały dzień i kawałek nocy
      zupka z dodatkiem pomidora - czerwona buźka od wysypki
      kleik ryżowy z owocami - w końcu porządne żarcie! buźka sama się otwiera

      Ponad tydzień testuję Rossmany - efekt: raz przesikany, bo krzywo zapięłam.
      W tym czasie pampersy stały się "tymi gorszymi", co ubrałam pampersa, mały
      przesikał się. Zużyję zapasy pampersów i przechodzimy całkowicie na Rossmany.

      Mały dostał wczoraj histerii w samochodzie, nie wiedziałam, czy pędzić do domu
      dalej, czy zatrzymac się. W sumie z jednym postojem na karmienie, przeprowadzką
      na przednie siedzenie i wyspiewywaniem piosenek razem z Natlką dojechaliśmy. W
      domu tate olśniło - mały pierwszy raz jechał w ciemnościach, w mieście, ale
      zwsze to inaczej niż zwykle.

      Kuki, zdjęcia dzisiaj poszły, przepraszam za opóźnienie - brak czasu.
    • margalin Kolejny milowy krok! 20.09.05, 01:37
      Coś mi zaszwankował komp. więc piszę i wysyłam jeszcze raz. najwyżej bedą dwa
      prawie identyczne .

      Pati dziś pierwszy raz samodzielnie usiadła, na moich wybałuszonych oczach.
      Niestety chyba nie zdała sobie sprawy z tej wiekopomnej chwili, ale na
      obiektyw aparatu patrzyła chętnie, więc wydarzenie zostało uwiecznione.
      Poza tym jestem najszczęśliwszą mamą pod słońcem, bo moja córcia wreszcie je.
      Od dwóch dni zjada wszystko, co dostaje, rekord – 190ml gęstej kaszki wczoraj
      na dobranoc.
      Drugie poza tym, to kolejna historyczna chwila, bardzo udane spotkanie
      skromnej reprezentacji Marcowych mam i ich pociech w warszawskich Łazienkach.
      Mówię (piszę) za siebie, mamy przesympatyczne, dzieciaki śliczne i słodziutkie
      i niestety zakupkane. Spacerek w promykach wrześniowego słonka, drastyczne
      porodowe wspomnienia i opowieści o pierwszych miesiącach życia naszych pociech
      tak wykończyły moja Pati, że spała dziś aż 3 sesje. Mama niewykończona,
      dotleniona i bardzo zadowolona z przedpołudniowej rozrywki dopiero teraz
      dopadła do komp. i spieszy wszystkim o tym donieść. A co, niech zazdroszczą,
      hi, hi. Miłego dzionka!!!! smile)
      • monikadk Dzien wrazen i wypadek 20.09.05, 12:21
        No to sie wczoraj podzialo. Rano znalazlam ogloszenie z fajnym domkiem i
        pojechalismy z Grzesiem go ogladac. Niestety system komunikacyjny jest tu
        fatalny wiec sie trzeba niezle nagimnastykowac. Domek okazal sie piekny choc
        maly. Za, przewazyla okolica (spokojna i 2 parki)i sliczny ogrodek, calkowicie
        zabudowany gdzie moge zostawic malego i robic sobie cos w kuchni i miec go caly
        czas na oku. Najpierw myslalam o mieszkaniu bo nie chce mi sie biegac po
        schodach z gory na dol, ale jak zobaczylam ten ogrod i mozliwosci....
        Wplacilismy wlascicielowi depozyt i w czwartek mamy podpisac umowe. Zobaczymy
        jak pojdzie.
        Pelna wrazen wrocilam do domu i jka wykapalismy baka zostawilam go na chwile z
        Tata i juz w przedpokoju uslyszalam wielkie LUP!!!
        Potem to juz wiecie co - potok lez, ja w szoku, nie wiem czy go mam ruszac i
        utulic czylepiej nie rusac i jak sie uspokoi to zbadac. Chodzilismy tak z 5 min
        przytuleni ryczac obydwoje. Na szczescie nic sie nie stalo. Lezac na brzuszku
        zeslizgna sie najpierw nogami i Tata jak sie odwrocil to zobaczyl tylko lepek
        wystajacy zza lozeczka. Zdazyl na tyle ze Grzes nie przylozyl glowa w podloge.
        Na szczescie niedlugo potem sie smial. Wtranzolil 150 mleczka z kaszka, wsadzil
        nosek w dupke misia i zasna. ...ale przez chwile ziemia sie podemna zapadla.
        Monika
        • monikadk Ksenia 20.09.05, 12:23
          Ktore to sa te jogurty z mlekiem modyfikowanym?
          Tez bym sprobowala dawac mlodemu bo jak narazie to mu nic nie smakuje.
          Monika
          • xsenna Re: Ksenia 20.09.05, 12:42
            Ja kupuje w Tesco,Danona pakowane po 6 i na nich jest zdiecie malej
            dzidzi.Kosztuja 2.15.Wygladaja jak Danonki tylko ta dzidzia na nich i pisze od 4
            mca.
            • monikadk Re: Ksenia 21.09.05, 11:51
              Dzieki, popatrze.
              Monika
          • xsenna Re: Ksenia 20.09.05, 12:49
            A ja chodze na rzesach,noc byla fatalna,maly strasznie byl niespokojny, plakal.I
            tak sobie pomyslalam ze to byl chyba banan bo jak go polozylam na brzuszek to
            przez chwile plakal i chyba mu sie odbilo,bo zasnal potem szybko.Czasem tak mi
            sie wydaje,ze on taki duzy eksperymentuje z tym zarciem a tu niestety trzeba
            dac na luz.
            • magdar-g Re: Ksenia 20.09.05, 21:47
              Kseniu - czy Ty nadal próbujesz nauki samodzielnego zasypiania? czy zarzuciłaś
              eksperyment? jestem ciekawa jak ci idzie - i jesli idzie to Cię dopinguję! ja
              jakoś nie potrafię sobie poradzić ze spaniem i zasypianiem Nadii, a juz mam
              dość wspólnego z nią spania, zwłaszcza, że ona uzywa mojego biustu jako
              smoczka.
              No - chyba gdzieś popełniłam jeden z pierwszych powazniejszych błędów
              wychowaczych smile)

              Przeziębienia wyleczone? Eurespal pomógł?

              A banany podajesz "żywe" czy słoiczkowe? gerber wyprodukował taką nowosć -
              deser bananowy - i ja podaję
              • xsenna Moje szkolenie 21.09.05, 09:41
                Ach mowie wam,jak narazie zrobilam to raz i nie wiem czy Lui od tego wlasnie
                teraz tak sie zachowuje,jak tylko ide spac to nie mam pojecia czy on mnie
                wyczuwa czy jaki czort,ale w kazdym badz razie zaczyna sie wiercic i potem
                pojekiwac i wkoncu placz.Biore go do siebie bo moze glodny a on tylko
                ciumka,odkladam ryk,wczoraj poprostu juz go zostawilam i spalismy razem,ale co
                to za spanie.Dzisiaj niech sie wali co chce, a ja go przetrzymam,niestety nie
                jestem z tych osob ktore potrafia spac z dzieckiem,ja poprostu nie spie,a potem
                chodze wsciekla.A wczoraj nie bylo banana a nawet zapodalam mu panadol na noc.I
                co efekt ten sam.Wogole to zauwazylam ze on strasznie ruchliwy sie zrobil,i
                czasem jak zasypia to przez jeden moment caly sie trzesie,czy powinnam sie tym
                martwic,czy to moje urojenia.
              • xsenna Banan 21.09.05, 09:43
                Ja daje surowego,normalnie rozgnieciony,a czasem zmiksowany z kleikiem,tutaj tak
                zalecaja.Maly strasznie lubi.
                • annka12 Re: Banan 21.09.05, 10:55
                  Witamsmile
                  Ja tez tak podaje banana moja go uwielbia......ale dostala takiego zaparcia ze
                  od kilku dni stekanie i 2-3 kozie bobki....Czytalam ze banan moze powodowac
                  zaparcia tak ze na razie go odstawilam I znowu jablka i marchew tez podobno
                  daje zaparcia to ja juz cala glupia jestem i nie wiem czym mam ja karmic oprocz
                  cycusia
                  A jak wasze maluchy reaguja na jedzenie ? mam na mysli temat kupki powracajacy
                  jak bumerangsmile
                  Pozdrawiam
                  • magdar-g Re: Banan - w sprawie kupy 21.09.05, 21:43
                    u nas też były zatwardzenia przy podawaniu nowych stałych posiłków - gł. przez
                    marchew, ale po jakimś czasie to się unormowało i było OK;
                    do czasu banana własnie! dziękuje za podpowiedź bo się zastanawiałam przez co
                    znowu te męki kupowe
                    na "poluzowanie" kupy podaję sok jabłkowy albo starte surowe jabłko - albo i to
                    i to: przed południem 50ml soczku, po południu na deser jabłko surowe. Pomagało
                    • annka12 Re: Banan - w sprawie kupy 21.09.05, 21:52
                      No tak to tak jak u nas Soczków nie daje w ogole a jablka znowu czytalam ze jak
                      tarte lub miksowane to tez powoduja zaparcia Ja chyba kota dostane a Lulu
                      produkuje bobki juz 3 lub 4 dzien Kupilam gerbera suszona sliwke w sloiczku od
                      5 miesiaca i chyba jutro jej troche dam w akcie desperacjismileTylko czy ona
                      bedzie to chciala bo juz nauczyla sie odmawiac jedzenia jak cos jej nie pasuje
                      A kaszek to na razie zadnych jej nie daje
                      • magdar-g Re: Banan - w sprawie kupy 21.09.05, 22:35
                        ja z kolei słyszłam, ze jabłka gotowane zatwardzają (pieczone albo w inny
                        sposób przerobione); a surowe pomagają "na kupe"
          • xsenna Monika 20.09.05, 12:51
            A kupujesz malemu te ciasteczka co mozna tez moczyc w wodzie albo mleczku,Ja
            daje malemu na sniadanko.W kazdym sklepie kupisz RUSK Heinz'a.Nawet daje mu
            czasem pomemlac,ale wtedy go pilnuje bo sie krusza.
    • magdar-g Kaszki 20.09.05, 22:10
      jakie kaszki podajecie swoim dzidziulom? ile (ml) i w jakich proporcajch (tzn
      jak gęste?) i czym butla czy łyżeczka i ojakiej porze dnia?

      ja serwuję Sinlac (ulubiony Nadusi) obecnie w propocji 180ml wody + 6 łyżek
      sinlacu (łyżek z górką) - butlą, oczywiście na noc i ciągle z nadzieją, że jej
      to wystarczy do rana...
      "ugotowałam" kiedys bobovitę ryżowo-jabłkową wg przepisu na opakowaniu, ale
      wyszło jakoś bez smaku - wodniście. Nadusia też była tego zdania. Innym razem
      do tej bobovity dodałam deser "jabłka z winogronami"; smak sie poprawił, ale i
      tak sinlac wygrywa.
      dodajecie do kaszek jakies musy owocowe? albo moze w ogóle jakies inne pomosły?
      • borowka78 Re: Kaszki 21.09.05, 08:13
        Witamy po krótkiej przerwie. Ruch na forum nie za duży, więc się tym razem na
        Was nie pogniewam za ilośc postówsmile

        Zazdroszcze kolejnego zjazdu Marcóweczek...ehhh...Ciekawe czy kiedyś w większym
        gronie uda się nam spotkać??

        A co u nas? po staremu. Marcinek woli eksperymentować z "gadaniem", stąd
        mniejsze postępy ruchowe.A gada ma, ba ta, ała, be itd. Piszczy i śpiewa (to
        ostatnie najczęściej przed snem)Jak na razie lepiej juz siedzi, pozycje do
        raczkowania prawie opanował, teraz rwie sie do wstawania. Usilnie probuje wstac
        z leżenia na plackach, a nie tędy droga, więc mały Gamoń jeszcze sie troche
        nameczy. Dzień pełen wrażen konczymy o 19, kiedy to nasz Synuś zjada okoła 180-
        200g kaszki (różne-Nestle mleczmo ryżowaq z dodatkiem różnych owoców i deserkó
        owocowych). Ulubionym daniem jest Przysmak na Dobranoc HIPP i zjada cały
        słoiczek 190g w tempie ekspresowym. Czasami podaje Małemu na drugie śniadanie
        około 120-150 g kaszki. Nie grymasi, je naprawde duzo i chetnie. Paskud nie
        chce pic sokow i herbatek z butli, z kubka-niekapka czasem, wiec podaje juz ze
        zwyklego kubka lub...namacham sie niezle łyżeczka-ten sposob jest wg Syna
        najfajniejsze...ughhh..wszytko wkoło mokresmile

        A wczoraj wielkie wydarzenie-najstarszy wsród dzieciaczków w końcu doczekał się
        ząbka-dolna lewa jedynka. Na razie mało widoczna, ale już wyczuwalna-hurrasmile

        trzymajcie sie ciepło
        • mama_wojtusia2 Re: Kaszki 21.09.05, 11:35
          My kaszkę póki co to jemy jedną : bobovity ryżowo-bananowa. Na 90 ml mleka
          wsypuję trzy miarki kaszki (miarki od mleka bebilon smile Ponieważ Ala zjada
          już to w całości to zwiększę ilość mleka do 120 ml i zobaczę czy to wciągnie.
          Ząbków oczywiście brak.
          • monikadk Re: Kaszki 21.09.05, 12:01
            No a my bedziemy musieli sie wkoncu za siebie wziasc. To szukanie domu
            pochlonelo caly nasz czas i zaniedbalam wprowadzanie nowych potraw wiec maly
            prawie caly czas na mleku i troche kaszki ryzowej (z mlekiem w butelce, a
            wlasnie mi polozna powiedziala ze tak nie wolno, tylko lyzeczka???)
            NApiszcie jakie kaszki sie u was sprawdzily to poprosze Mame zeby nam przeslala
            troche z Polski.
            Dzis sie wkoncu zbiore i ugotuje mu jakis obiadek warzywny, zobaczymy jak na to
            zareagujesmile
            W czwartek idziemy podpiasc umowe na domek wiec moze wkoncu sie u nas troche
            uspokoi.
            Ksenia, nie dawalam tych ciastek jescze ale zaraz polece do sklepu i poszukam.
            Monika
            • borowka78 Re: Kaszki 21.09.05, 13:03
              polecam kaszki HIPP- jabłko-wanilia , gruszkowa i owocowa. Nawet mnie smakująsmile
              co do zatwardzeń-brak-ząbki się pojawiaja, wiec kup wiecej, rzadsze i "kupa"
              roboty przy przewijaniu mojego węgorzasmile
              • margalin Re: Kaszki 21.09.05, 22:39
                hej! Odkąd zaczełyśmy jeść(pochłaniać wszystko) to dostaje na wieczór 210ml
                maksymalnie gęstej kaszki, tzn. przechodzącej przez duży smoczek NUK - a (L).Od
                początku jadłyśmy tylko HIPP Wszystkie smaki. Ja też je lubię. Czasami w ciagu
                dnia dostaje taką z przepisu gęstą, łyżeczką. W nocy pije mleczko, a rano mleko
                z kaszka kukurydzianą. Wygląda jak gęściejsze mleko i bardziej żółte.
                Tak sie zastanawiałam czy to nie za dużo tej kaszki. W ogóle nudny ten
                jadłospis. Tylko zupki(wszystkie mają taki sam smak), owocki i mleko lub
                kaszka. Daje czasami chrupkę kukurydzianą, ale uświni sie tym tak,że domyć nie
                można. Co do kupek to wszelkie soki podobno je luzują.Pewnie poza
                marchewkowym, chociaż juz teraz nie wiem. Pa, pa.
                • mama_wojtusia2 Re: Kaszki 22.09.05, 08:49
                  No właśnie po soku marchewkowym Ala miała takie luźne kupki, że teraz
                  soczek marchewkowy jest ze dwa razy w tygodniu po 60 ml smile
                  jeszcze dla testu muszę zmienić kaszkę bananową na inna, bo robi
                  twardze kupki. Może to po tej kaszcze?... Dzisiaj kupię inną. Żeby nie rzucać
                  słów na wiatr zaraz pakuję dzidzię w nosidło na brzuch i lecę po kaszkę smile
    • edi77 To nie byly zeby... 21.09.05, 13:04
      juz sie wyjasnilo dlaczego Mati byl ostatnio taki niespokojny.
      Zrobilismy wczoraj badanie moczu, no i wyszlo, ze ma zapalenie pecherza.
      Dzisiaj dostal furagin i powinno mu ulzyc. Caly czas mysle skad to sie wzielo,
      jedyne co przychodzi mi do glowy to to, ze moze zmarzl jak sie przemoczyl w
      nocy kilka razy, a nie zawsze zdazylam to szybko wylapac i go przebrac. Sama
      juz nie wiem.
      Dodatkowo dzisiaj zanioslam mocz na posiew, dla swietego spokoju, wyniki beda w
      piatek to zobaczymy.
      Pozdrawiam wszystkichsmile
      • xsenna Re: To nie byly zeby... 21.09.05, 13:26
        No wiesz co teraz to i ja sie wystraszylam,bo moj tez taki niespokojny a i
        pampersy jakies bardziej suche,ciekawe czy moge mu podac sok z zurawin chyba nie
        zadzwonie do mojej p doktor.
        • borowka78 Co na stópki??? 22.09.05, 07:35
          Jak w nagłówku-co zakładacie Maluszkom na nóżki? My jak na razie mamy tylko
          takie cieplutkie paputki, ale zastanawiam się nad kupnem "dorosłych" bucików.
          Co polecacie, jakiej firmy??? Doradzcie prosze.

          A mój brzdąc spał dzisiaj 11,5 godziny i chyba znowu utnie sobie drzemkęsmile Po
          tylu godzinach snu jest nieźle przetrącony...tak jak jego mama po zbyt długim
          nocnym maratonie snusmile

          A ząbek coraz bardziej widoczny-hihi-fajny widoksmile Coś mi się zdaje, że
          niedługo pojawi się drugi...

          Co do diety Małego-chyba taka nudna nie jest. Kaszki je wszelkiego smaku,
          przegryza chrupki kukurydziane (brudny owszem jest, ale jaką mu sprawia radoche
          to podjadanie, więc nie będę mu ograniczać przyjemności). Obiadki naprzemiennie-
          zupki domowe ze słoiczkowymi. Ostatnio dostał risotto z królika z brokułami
          Hipp-strasznie mu smakowało i wsunąl prawie 220g!!!! Deserki wszelkiej maści-
          banany z jeżynami lub jagodami(sama robie), słoiczkowe- śliwka, jabłko, morele,
          brzoskwinie itd. Zjada wszystko. Zauważyłam zresztą, że jedzenie łyżeczką to
          najfajniejsza zabawa i gdyby tylko można było-jadłby łyżką. NIe ma mowysmile

          Miłego dnia
          • xsenna Re: Co na stópki??? 22.09.05, 08:50
            Tak sobie czytam,ile to wasze dzieci jedza,i jakos niemoge uwierzyc.No bo tak
            Lui ja je jakis deserek albo obiadzic to najwiecej 70ml,wiecej nie zje.No i non
            stop na cycu.Mieszanke jak mu daje raz dziennie rano to zje 90ml i nawet
            mniej.Cos z nim nie tak,ale nie wyglada zeby glodowal.
            • mama_wojtusia2 xenna 22.09.05, 09:00
              Wojtek w wieku naszych małych oprócz cyca nie ruszył kompletnie niczego...
              Więc marcepaniątka to są małe obżartuszki smile
            • olusia_a Re: Co na stópki??? 22.09.05, 09:12
              Kseniu Paulinka tez najbardziej lubi cuculka... je troszku deserka i zupki ale
              malutko...próbowałam kaszke ale miala dziwny wyraz twarzy i taki pytajnik nad
              głowa..."mamo czy ja to musze jesc??"smile)))
              wiec cucuc to jest danie główne...
              ale i tak sukces bo pije z butelki soczki jabłkowe a herbatke to jak jej sie
              podoba
              • annka12 Re: Co na stópki??? 22.09.05, 10:46
                No witam w ostatni dzien lata.....sad(
                odnosnie butow moja mala ma juz buty kupilam przed wyjazdem w gory do nosidla
                butki naturino sa super ale bardziej dla oka niz do chodzeniasmile Moja Lulu ma
                po mnie zawsze zimne stopki nawet w butach i skarpetkach A w Zakopanem kupilam
                jej takie wiazane butki paputki ze skorki z miskiem i jak je nosi to wywoluje
                zachwyty przechodni heheheheh
                A macie juz kombinezony na zime? Ja w glowe zachodze z rozmiarem bo znowu chce
                zlecic zakupy tatusiowismileSprawdzalam ceny tutaj wojcikow i roznych innych
                takich i wyszlo na to ze taniej jest kupic za granica To jest nasz paradoks
                przy naszych zarobkach ceny sa wyzsze niz w Anglii
                Dalej walcze z zaparciami Dzis rano koejny bobek totez dalam malej troche
                suszonych sliwek ze sloika gerbera Na szczescie smakowalo jej (mi srednio) i
                mam nadzieje ze ruszy...........smile

                Milego dnia zycze
          • xsenna Re: Co na stópki??? 22.09.05, 08:51
            Borowko ja mu kupilam takie butki z materialu,ale takie normalne to dopiero
            kupie jak zacznie chodzic.
          • olusia_a Re: Co na stópki??? 22.09.05, 08:57
            Paulinka ma cieplutkie skarpetki ale ma juz buciki na wiazanie tylko jeszcze za
            duzesmile))rozmiar 18, przypominam ze moj gigancik ma ponad 6,5kg...

            Niunia juz wedruje po całym łózku i po podłodze, a i juz sie podnosi w
            łózeczku...wstała juz pare razy.. nie wspomne o tym jak wdrapuje sie na tate i
            stoi sobie... czy to nie jest za wczesnie zeby ona sobie stala????

            hmmm....jak na dziecko z anemia to jest bardzo silna...zuch dziewczynasmile)))

            paulinka.fajnafotka.pl
          • mama_wojtusia2 Re: Co na stópki??? 22.09.05, 08:59
            Ja Ali butków nie kupuję. Teraz zakładamy dodatkowo grubsze skarpety.
            Mam też takie "pumpy" na nogi - gruby materiał z gumką naokoło kostki.
            Ma prawie kształt buta, ale butem to trudno nazwać. Kombinezon na zimę kupię
            z odpinanymi stópkami, jakby się dziewcze czasem chodzić nauczyło to wtedy
            założy się prawdziwe buty smile
            A co do butów to jeżeli kupuje sie zimowe to prawie każde są dobre. Muszą być
            za kostkę i mieć sztywne piętki. W środku futerko i dziecko ledwo w tym
            chodzi smile Wszyscy kupują Bartki, ale podobno mają zbyt sztywną podeszwę.
            Jeżeli dziecko ma wysokie podbicie to raczej Bartki odpadają, bo nie
            zmieści się tam nóżka. Mam zawsze wychodziło, że jak zapłaciliśmy za buciki
            60-70 zł to było one ok - oczywiście musiały miec parę parametrów wink
            Ech Wojtkowi znowu trzeba kupić butki na zimę... Nie lubię sad((
            • olusia_a tak z innej beczki 22.09.05, 09:28
              mam prosbe czy mozecie mi podsunac pomysl co kupic tescią na rocznice slubu -
              30ta??
              • mama_wojtusia2 Re: tak z innej beczki 22.09.05, 12:50
                to zależy od tego czyli busz teściów, hi, hi smile
                A może mąż by tak ruszył głową, albo chociaż powiedział ile kasy na to
                przeznaczy smile
            • monikadk Re: Co na stópki??? 22.09.05, 11:16
              Jesli chodzi o stopy to my zakladamy tylko skarpety i czasami takie miekkie
              butki z materialu. Takie prawdziwe kupujemy jak maly zacznie chodzic. Tu i tak
              moj maly wyglada jak yeti bo tu wiekszosc dzieci ma gole stopy, nawet jak jest
              tak chlodno ze chodze pozapinana w kortce.
              Dzieki bardzo za podpowiedzi o kaszkach. Polece dzis do takiego sklepu
              zdrowotnego bo tam mieli Hippa i zobacze czy mi moga zamowic te kaszki. Moze
              nie trzeba bedzie ich sprowadzac.
              Ksenia, moj tez na mleku. Wczoraj po wizycie u Health Nurse przestraszylam sie
              i na glodniaka wcisnelam mu marchewke z dynia no i troche zjadl. Ona
              powiadziala mi zeby kupic mu Weetabix i podawac z mlekiem lub woda.
              Ale juz na powaznie biore sie za nauke jedzenia stalych posilkow bo Grzes cos
              malo przybral przez ostatni miesiac.
              MOnika
              • xsenna Re: Co na stópki??? 22.09.05, 13:16
                No patrz Monika a dzisiaj myslalam czy moge mu dac weetabix,bo sama jem i lubie
                a ty mi sama odpowiedzialas.
          • agaluba Re: Co na stópki??? 22.09.05, 12:25
            a krzys po tym zygal dalej niz widzial.. w ogóle po ryżU strasznie zygoli..
            a kupy sa rzadkie - dziewczyny swiadkami smile) czasem rano bywają normalniejsze,
            ale my pijemy b. dużo soczków, wiec to pewnie po tym..

            Boze ja jeszcze nie pomyslalam o bucikach i innych zimowych akcesoriach.... a
            skoro sie taki temat pojawil, tzn, ze koniec lata - ja nie chce!!!
            babcia kupila krzysiowi buciki - wprawdzie - ale sa gigantyczne, wiec jeszcze
            trzeba długo czekać smile

            a teraz pisze krzys:
            cbzesc dziedwczyny i cHLOPAKI!
            • mama_wojtusia2 do Krzysia odpowiada Ala 22.09.05, 12:53
              Cejść Cyś wink
    • aga863 chodzik? 22.09.05, 15:14
      Witamy po dłuszszej przerwie ,czytam was na bierząco ale na pisanie brak czasu
      a przy karmieniu sie nie da bo momentalnie Vicki przerywa jedzenie i też chce
      pisać . U nas kiepsko z guganiem tylko da da od paru dni, za to ruchowo ... ja
      juz nie wytrzymuje żywe srebro ,nie usiądzie na chwilę spokojnie .Przymierzamy
      sie do zabezpieczania mieszkania bo codziennie czyms nas zaskakuje i coraz to
      nowe rzeczy trzeba zabierac do gory .Poza tym wczoraj przyplatalo sie okropne
      katrzysko kaszelek i podwyszszona temperatura wiec siedzimy w domku a szkoda bo
      u nas dzisiaj ładna pogoda .
      Chciałam zapytac czy bedziecie uzywac chodzikow i tak wogole co o nich sadzicie?
      • mama_wojtusia2 Re: chodzik? 23.09.05, 09:35
        My nie używaliśmy i teraz tez nie mamy zamiaru. Lekarze źle o nim mówią.
        Poza tym pamiętam jak mojej cioci jej synek chodzikiem poobijał wszystkie
        meble i ściany... Ja dziękuję smile
    • anfi74 buziaki dla kolejnych półroczniaków :) 22.09.05, 18:20
      czyli dla świętujących wczoraj: Maćka i Szymonka
      i dzisiejszych jubilatków: Sandry, Basi, Ali, Natalki i Filipka smile))

      Bartuś jedynie kaszki z owocami wsunie dość dużo ok. 120-150 ml średniej
      gęstości -je łyżeczką. Zupki max. 70 g. Zacznie jeść, jak przestanie ciągnąć
      cyca. Stopy w skarpetkach. Na Bartka jabłka nawet podgotowane działają jak
      należy. Banan i marchewka zatwardzają... "kruca bomba, mało casu"
    • magdar-g buziaki, kaszki, zupki, stópki, kombinezon 22.09.05, 20:01
      Buziaki
      dołączamy z całusmi dla wczorajszych Maćka i Szymonka i dzisiejszych : Sandry,
      Basi, Ali, Natalki i Filipka smile))

      Kaszki i Zupki
      Margalin - Twoja Pati wciąga prawie tyle co i Nadia; tez sie zastanawiałam czy
      to nie za duzo (był juz wcześneij poruszany temat otyłości) - w prównaniu z
      innymi Marcepanami...A Ty karmisz piersią, czy mleczko z butli???

      Nadulka prócz wieczornej kaszy (180 ml wody + 6 łyżek sinlacu) w porze
      obiadowej pałaszuje ok 150ml - 180 ml zupy. Ja juz wprowadziłam sporo warzyw:
      podstawą zupową jest:
      marchew
      pietruszka
      por (!)
      seler
      ziemniak
      kawałeczek kurczaka
      i do takiej podstawy dodaję:
      albo buraczka
      albo kalafiora
      albo brokuły
      albo kalarepkę

      no i zastanawiam się jakie warzywko na jutro; w BabyBook wyczytałam że od 7 m.
      można fasolke szparagową. Czy któras z Was podawała fasolke? albo pomidora?

      Stópki i kombinezon
      w domu oskarpetowane, zimą planuje miękkie butki (materiałowe); a ostatnio w
      H&M zakupiłam wielce urokliwy komplet: kufajka-serdaczek w stylu zakopiańskim +
      butki (krotkie kozaczki w srodku futerko) - haftowane w kolorowe kwiatki
      A na zimowe spacery zakupiłamjuz kombinezon z przypinanymi butami - rozmiar 74
      (czyli akurat jak na teraz - a i tak Nadusia wygląda w nim jak PI i SIGMA razem
      wzięci) Kombinezon kosztował 110,00pln
      Annka12 - a jakie są ceny za zagramanicą? Jesli dobrze zapamietałam mieszkasz w
      Kanadzie?
      • magdar-g zapomniałam... 22.09.05, 20:11
        ...się pochwalić ile waży Nadusia - na wczorajszym szczepieniu 7,540kg

        aha - i chciałam się zapytać czy Wasze dziciaczki mają bliznę na ramieniu po
        szczepionce p/gruźlicy??? (obowiązkowe szczepienie w 2 dobie zycia w szpitalu
        jeszcze)
        teraz było nasze ostatnie szczepienie, a na 1 marca 2006 mamy wyznaczoną wizytę
        w celu sprawdzenia czy powstała blizna - jesli jest - to OK; jesli nie ma , to
        trzeba powtórzyć szczepionkę
        a pielęgniarka wczoraj oglądała ramionko i tam prawie nic nie ma i powiedziała,
        że raczej się juz nie pojawi, a nawet zniknie to co juz jest; nie mniej jednak
        trzeba poczekać aż dziecko bedzie miało 1rok i wtedy decyzja
        • agaluba Krzys do Ali :) 22.09.05, 21:04
          zjadłem kasze, popilem mleko i popylam spać, a Ty? a i mam czkawke i mama chce
          zebym zrobil kupe... i widzialem sie dzis z moja nianią, bo mama mówi, ze idzie
          do pracy i zajmie sie mną niania - nie rozumiem, o co chodzi z tą pracą...to
          pewnie jakis potwor i zje mi mame, ale pomysle o tym pozniej. no dobra Ala, ide
          spas... papapapa
          • agaluba Krzys do Ali :) znowu 23.09.05, 09:30
            no wtawaj Ala, ja juz wtalem i sie bawie i zjadlem sniadanie i zlobiłem kupe i
            wrzeszczałem - bo sie nudziłem, no w ogóle wstawajcie dzieciaki, bawimy sie!!!!

            Krzys
            • mama_wojtusia2 Re: Krzys do Ali :) znowu 23.09.05, 09:44
              No wiec wczoraj o 21 pierwszej, jak Krzysiu pisałeś do Ali, to Ala już
              spała. Dzisiaj jak znowu piszesz do Ali to ona znowu sobie śpi smile
              Odprowadziłam Wojtka do przedszola z Alą w nosidełku i ona oczywiście
              zasnęła, więc w domku odłożyłam ją z całym tym majdanem do łóżeczka smile
              Myślisz Krzysiu, że jest jej wygodnie?
              A co do pracy mamy to się nie martw, bo mama w tej pracy zarobi pieniążki na
              pieluszki cobyś mógł więcej kupek robić wink A opiekunka jest fajna, bo pozwala
              na więcej niż mama, częściej bierze na ręce i nie pozwala się wydzierać w wózku
              na spacerze i bierze na rączki wink Tylko czasem musisz dać tej niani odpocząć!
              Wiem to wszystko od Wojtusia!
              wink
        • mama_wojtusia2 Re: zapomniałam... 23.09.05, 09:39
          Blizna jest. Faktycznie pamiętam, że Wojtkowi ją sprawdzali jak miał rok.
          Musi mieć ileś tam milimetrów czy coś takiego. Kuzynek Wojtusia - Michałek
          miał pyciunią bliznę i jak miał rok to go zaszczepili na gruźlicę ponownie.
        • annka12 Re: zapomniałam... 23.09.05, 10:44
          Co do blizny to Louisa ma duza i czerwona Zastanawialam sie kiedy zniknie no to
          juz wiem ze nie zniknie bo nie zanosi sie na to.
          Dziewczyny ja tez zapomnialam sie spytac co robicie ze szczepieniem na grype
          Opinie sa 2 jak zwykle
          1. do roku lepiej nie szczepic tylko zaszczepic domownikow chyba ze dziecko ma
          obnizona odpornosc chodzi do zlobka itp
          2. nowe zalecenie jakiejs komisji ds szczepien ze dzieci 6-24 miesiace
          bezwzglednie szczepic bo w przypadku grypy jest to grupa najczesciej
          hospitalizowana z powiklaniami

          No o ta ptasia grypa nad szczepionka pracuja ale mowi sie ze przy zaszczepieniu
          przeciw zwyklej grypie to nawet jak zlapie sie ta ptasia to przebieg jest
          lzejszy

          Moja lekarka jak ja spytalam 2 mce temu to mowila nie szczepic tylko zaszczepic
          czlonkow rodziny My zaszczepilismy sie w zeszlym tygodniu ale nadal nie jeztem
          przekonana czy nie powinnam zaszczepic Louisy

          Zlece poszukiwania na ten temat mezowi tezsmile
          Powiedzcie co wy macie zamiar robic?
      • margalin Re: buziaki, kaszki, zupki, stópki, kombinezon 23.09.05, 00:26
        Wszystkiego naj dla wszystkich świętujących dzidziusiów i ich mam.

        Gwoli wyjaśnienia, karmię mlekiem sztucznym, choć do 13 IX dostawała trochę
        odciągnietego. Pod koniec to ilości minimalne, ale zawsze coś. W zeszłą
        niedzielę ważyła 6800 więc do otyłości to jej jeszcze daleko, ale jak tak
        będzie żarła (kolejny rekord - 250 kaszki na noc)to kto wie.

        Dziś kupiliśmy w Auchanie kurtkę i spodnie ocieplane: błekit i granat. roz. 80
        na polarku, fajnie wykonane, - 99,99PLN. Połowa Warszawskich dzieci będzie
        wyglądała identycznie, ale to nieszkodzi. Mnie się ten komplet bardzo podoba.

        Co do stópek, to w domu chodzimy w skarpetkach i dresowych spodenkach, lub w
        rajstopkach. Wszystko koniecznie z ABS.hi, hi. A na dworek mamy adidaski,
        skórzane(zamszowe) buciki z kwiatuszkami w kolorze rózowym(cud - miód).
        Wcześniej były błękitne lakierki i białe aksamitne wiązane trzewiki. Mamy też
        tenisówki, ale są strasznie ciężkie więc leżą sobie na dnie szuflady. Niestety
        muszę kupić nowe adidasy , bo moje dziecko to Big foot. Buciki na 12 - 18m są
        na nia za małe, a najwygodniejsze bo wiązane i nie spadają.
        Zimowych jeszcze nie mam, ale ponieważ kombinezon jest bez butów wiec będe
        musiała pomyśleć. Tym bardziej, że Pati wstaje wszędzie gdzie się da.

        Aga863, nie kupuj chodzika. Wszyscy specjaliści od kości i ruchu odradzają. PO
        pierwsze, chodzik nie uczy chodzić. Po drugie dziecko nie uczy się przestrzeni,
        bo wali we wszystko odbojnikami. Na własnych nogach będzie później waliło głową.
        Po trzecie chodzik wymusza odpychanie się palcami i potem dzieci chodzą na
        palcach. Tyle pamiętam z czasopism i z wykładów ze szkoły rodzenia. Po prostu
        na hasło chodzik rzuca mną porządnie , wyje syrena i swieci sie czerwona
        lampka. Precz z chodzikami.(mam hopla po studiach).

        Co do jedzenie to niestety nie trafiłam ani na suszone śliwki, ani na
        wysmienite risotto od 7m.Chyba muszę zmienić miejsce zakupów.

        Kto ma wózek na skrętnych małych kółkach?.Mam ochotę na Arti Travel, ale te
        kólka mnie przerażają. Jeśli macie takowe to powiedzcie ja sie spisują na
        polskich drogach i jak czesto odwiedzacie serwis(pewnie zależy też od firmy).

        Nie wiem dlaczego nie poszły zdjecia z Łazienek? Wyśle jeszcze raz.
        Słonecznego dnia i do wieczora!!!
        • agnieszka190 Re: buziaki, kaszki, zupki, stópki, kombinezon 23.09.05, 08:59
          A mój synuś jest chory, podłapał jakiś katarek i kaszelek. Noc była straszna,
          cały czas marudził, płakał i nie mógł spać. Cały czas trzymałam go na rączkach i
          teraz ledwo żyję, on też. Tylko on teraz śpi, a ja nie mogę zasnąć.

          My jeszcze nie mamy kombinezonu, ani butków. Trzeba się będzie za czymś
          rozejżeć, tylko ciągle brakuje czasu.

          Filipek cały czas na cycusiu, czasmi dodatkowo podaje mu jakiś deserek,
          najbardziej lubi banaowo-brzoskwiniowy.

          Jak nie robi kupki przez kilka dni, to ja się objadam jabłakmi i kupka
          murowana, a nawet trzy.
        • mama_wojtusia2 wózek na małych skrętnych kołach 23.09.05, 09:54
          Mam taki wynalazek i go nienawidzę! Na wyprawy po supermarkecie i po
          idealnie równych chodnikach jest fajny. Natomiast po dziurawych chodnikach
          jazda staje się koszmarem dla prowadzącego. Wózek zaczepia się o każdą
          wystającą płytkę, wpada w każdą dziurę. Zimą po zaśnieżonym chodniku nie
          pojedziesz, bo grudki śniegu wpadają między podwójne kółka i je blokują.
          Ciężko też jest zjechać z chodnika, bo krawężniki są zwykle nie odśnieżone
          i nawet wielkimi kołami czasem nie da się zjechać. Ludzie jakoś jeżdżą
          tymi wózkami, ale ja nie lubię. Kółka mi się nie zepsuły i dziwię
          się dlaczego wink W sumie to ten wózek stoi w garażu i się kurzy...
          Natomiast widziałam ten wózek Arti Travel i też mi się podobał smile Tylko
          te małe koła...
          • annka12 Re: wózek na małych skrętnych kołach 23.09.05, 10:31
            No dzisiaj moja Louisa swietuje tak ze dziekujemy za zyczeniasmile)
            Mamy tez szczepienie to wreszcie dowiem sie ile mj klocuszek wazy.
            Dalej podaje sliwke gerbera w nadziei na wieksza kupe znowu 2 bobki sad

            Co do wozka to ja mam peg perego pramette to na pliko P3 i wyglada na to ze
            arti travel to kalka z peg perego Az mnie zastanawia czy tak moga bo ja za moj
            zaplacila duzo duzo wiecejsmile
            W moim przednie kolka blokuja sie tak ze nie ma problemu przy malych wybojach
            Na co dzien bardzo sobie chwale wozeczek i skretne kolka tez bo wygodnie sie
            prowadzi Nawet przejechalismy wozkiem cala Doline Koscieliska z wybojami i
            kamieniami no ale noe powiem ze bylo bez trudusmile Nie wiem jak w zimie ale te
            koleczka nie sa z tych najmniejszych to mam nadzieje ze przezyjemy bo poza tym
            wozek jest super Lekki slada sie latwon i jest maly po zlozeniu i idealny na
            podroze pociagiem lub samolotem.

            A ja nie jestem z Kanady tylko ze Szczecinasmile
            No ale z mezem zagranicznym tak ze pomiedzy Polska a Anglia czesto smile
            No i ceny ciuchow w Anglii sa nizsze nie tylko Eary Days ktore nagminne ludzie
            sprzedaja z duzym zyskiem na Allegro Ja kupuje ( i meza wysylam) glownie do
            Next I kombinezon ladniutki kosztuje 15.99 funtow co daje kwote ok 85-90 zl To
            samo z rajstopkami pajacykami body itd

            No odezwe sie jeszcze pozniej teraz koncze kawke , email do meza i na
            szczepienie
            Pozdrawiam
            • xsenna Re: wózek na małych skrętnych kołach 23.09.05, 10:41
              Czy wasze pociechy tez tak wrzeszcza caly dzien,mnie juz glowa peka.No i znowu
              nocne pobudki sie zaczely,i cycowanie.
    • magdek2 a co z fotelikiem samochodowym ??? 23.09.05, 20:06
      z tego 0-13 wystaja jej nogi więc ani bezpiecznie ani wygodnie, na ten nastepny
      za wczesnie bo waży dopiero 7400, a poza tym samodzielnie nie siedzi... jak
      sobie radzicie ?
      • kuki77 Re: a co z fotelikiem samochodowym ??? 23.09.05, 20:25
        Mój Michaś waży 8900, a z fotelika jeszcze mu nogi nie wystają także na razie
        się nie martwimy.Problemem są natomiast od jakiegoś czasu kupki, które potrafi
        robić co 5 dni ,trochę mnie to denerwuje chociaż mały nie sygnalizuje żadnych
        dolegliwości.Poza tym za nami pierwszy tydzień w pracy, niania jak na razie
        radzi sobie ok i mały ją chyba polubił.Trochę mniej je no i rzadziej je cycusia
        co już się chyba objawiło mniejszą ilością mleczka.Tak sobie myślę że może
        jeszcze z miesiąc i zakończymy to cycowanie.
        • kuki77 Re: a co z fotelikiem samochodowym ??? 23.09.05, 20:30
          a i jeszcze miałam napisać że się strasznie rozpiszczał .Nauczył się piszczeć w
          różnych skalach głośności i sprawia mu to ogromną radość.Wczoraj darł się na
          cały Auchan a ja próbowałam go zatkać jakąś zabawką ,w końcu nakryliśmy go
          pieluszką i trochę się uspokoił ,reaguje coś tak jak papuga smile.Poza tym jest
          naprawdę bardzo grzeczny i taki mój kochany Miś.
          • margalin Re: a co z fotelikiem samochodowym ??? 23.09.05, 20:44
            My tez wczoraj byliśmy w Auchan, ale w Warszawie. A juz chciałam napisać,
            szkoda,ze się nie spotkaliśmy, potem skojarzyłam,ze to pewnie w innym mieście,
            hi, hi.
            My się w foteliku mieścimy, chociaż w kombinezonie będzie ciężko, nogi też
            trochę wystaja, ale to dopiero z 7 kg, do 13 daleko.
      • magdar-g Re: a co z fotelikiem samochodowym ??? 23.09.05, 20:42
        my własnie z powodu tych wystających nóg nabylismy nowy fotelik. znajomi
        doradzili nam taki 0-18 kg, bo:
        1) wbrew pozorom jeszcze na troche wystarczy (ich 3-letnia córeczka wazy
        13/14kg i zmiesciłaby sie w taki)
        2)jest tak jakby na takich płozoch - tzn mozna go ustawic w pozycji półlezącej
        kiedy dziecko zaśnie (oni własnie strasznie narzekali, ze jak ich mała zasypia
        w podrózy to sie jej główka telepie po bokach i w ogóle śpi na zupełnie siedzący
        3)ma taką wkładkę dla noworodków z której jeszcze korzystamy bo inaczej Nadula
        by sie w nim zgubiła
        4)i ma jeszcze dodatkowy zagłówek, kiedy dziecko podrosnie - którego oczywiście
        jeszcze nie zamontowalismy
        5) by nabyliśmy renoluxa - model obrotowy; montuje sie go "na stałe" w
        samochodzie (w odróżnieniu do przenośnej "kobiałki" 0-13) i można nim kręcic
        dookoła taz jak wsadzasz/wysadzasz dziecko, to obrócic w kierunku drzwi;
        ustawic tyłem i przodem do kierunku jazdy
        6)wybróbowalismy - jestesmt zadowoleni - Nadia też
        7) fotelika "kobiałki" jeszcze używamy sporadycznie, gdy wygodniej jest nam ją
        w nim przeniesc (np. do przychodni)
        • mama_wojtusia2 Re: a co z fotelikiem samochodowym ??? 23.09.05, 21:22
          Wojtuś jeździ właśnie w takim renoluxie i też jestem zadowolona. Waży
          15 kilo (Wojtuś, nie fotelik). Zagłówka jeszcze nie założyliśmy,
          bo Wojtkowi głowa nie wystaje. Albo nasz fotelik się nie obraca, albo
          tego nie odkryłam. Zresztą nasze samochody nie mają tylnych drzwi a przez
          okno słabo dziecko wkłada się do fotelika wink
          • annka12 Re: a co z fotelikiem samochodowym ??? 23.09.05, 21:31
            Mamo Wojtusia litości!!!!!!
            Nie chce mi sie tlumaczyc rodzinie dlaczego co chwila wybucham glosnym smiechem
            (czytajac twoj jeden post za drugim)
            Nieladnie heheheheh
      • mama_wojtusia2 Re: a co z fotelikiem samochodowym ??? 23.09.05, 21:14
        Nogi mogą wystawać byle głowa nie. Ten następny mam, ale żal mi Wojtusia
        żeby jeździł w bardziej dorosłym foteliku. Wojtka przesadziłam z tego
        do 13 kg jak miał 11 miesięcy, bo już nie miałam siły go nosić. Wydaje mi się,
        że w miarę możliwości zimę jednak wolę przejeździć w małym foteliku, bo jak
        dzidzia zaśnie w samochodzie to nie trzeba jej wyciągac na mróz żeby ją
        przenieść. No chyba, że przesadzam z tym myśleniem wink
      • monikwodnik Re: a co z fotelikiem samochodowym ??? 26.09.05, 12:27
        My na razie wozimy juniora z wystającymi nogami, natomiast udało mi się kupić w
        komisie za pół ceny fotelik Chicco 0-18 kg, tak więc bez problemu można go do
        niego zapakować (tylko tacie nie chce się go przymocować na stałe i jeżdzi w
        tym początkowym). Myślę, że w taki przejściowy nie warto inwestować i kupować
        nowego, bo po 1,5 roku trzeba będzie już wymienić na trzeci. W tym Chicco można
        wysunąć siedzisko, tak że dziecko jest w pozycji półleżącej - to duża zaleta.

        Pozdrowionka
        Monika
      • fotelik.info Re: a co z fotelikiem samochodowym ??? 26.09.05, 14:48
        magdek2 napisała:

        > z tego 0-13 wystaja jej nogi więc ani bezpiecznie ani wygodnie, na ten
        nastepny
        > za wczesnie bo waży dopiero 7400, a poza tym samodzielnie nie siedzi... jak
        > sobie radzicie ?


        Nogi mogą wystawać, jak najbardziej.
        Nie ma to żadnego wpływu na bezpieczeństwo.
        Należy go wozić w tym foteliku tyłem do kierunku ruchu,
        aż do osiągnięcia 13 kg,
        lub kiedy główka będzie wystawać powyżej krawędzi fotelika.

        I jest to absolutne maksimum bezpieczeństwa,
        jakie można zaoferować dziecku w tym wieku.

        Oczywiście jeśli sam fotelik jest dobrej klasy.


        Pozdrawiam

        Paweł Kurpiewski
    • mama_wojtusia2 a moja dzidzia 23.09.05, 21:09
      dzisiaj tak mnie rozśmieszyła, że nie mogłam jej "uratować", bo pękałam
      ze śmiechu. Nauczyła się turlać z prędkością światła i tylko nie opanowała
      zatrzymywania się smile jak trafi na przeszkodę to ją zatrzyma... No, ale
      od kanapy po kaloryfer to jest kawał drogi bez przeszkód i mała się turlała
      i ryczała a ja się zwijałam ze śmiechu... teraz mi jej żal sad
      Wojtus dzisiaj o 17.45:
      - Ty się nie chcesz ze mną bawić, Ala nie chce się ze mną bawić, nudno z wami.
      Biorę moje subaru ( w międzyczasie zakłada kapcie) i idę do cebulków (małe
      sąsiady). Wychodząc z mieszkania rzucił przez ramie, że wraca o szóstej smile))
      Oj zabawny dzień dzisiaj miałam wink
      Miłej nocki
      • kuki77 Re: a moja dzidzia 23.09.05, 21:53
        Jezu turlała się ,moje leniwe dziecko to się nawet obrócić nie chce.Mamo
        Wojtusia2 a ty się już przypadkiem nie pakujesz powolutku na Rodos smile
        • agaluba Re: a moja dzidzia 24.09.05, 01:16
          Ala - jak masz ochotę się poturlać, to ciocia tez uwielbia tę zabawę smile)
          a u krzysia był dziś przed szczepieniem pan doktor - po dokonaniu przeglądu
          (stan nadwozia, olej, przebieg, filtr paliwa itp) uznał, że dziecko jest
          absolutnie prawidłowe smile) i możemy już jeść bułeczke z masłem i wędliną i pić
          jogurty!! oczywiście mamusia jak tylko pan doktor zamknął za sobą drzwi
          zaaplikowała niemowleciu bułe pokrojoną na sześcianiki o wymiarach 0,5x0,5x0,5 -
          smak został zaakceptowany, a konsystencja spowodowała zakrztuszenie i
          wyrzyganie 3 posiłków wstecz - no ale dziecko sie darło, żeby dac mu jeszcze...

          następnie dzielna mama udała się do pobliskiego supermarketu i narobiła zapasów
          słoiczkowych dla synka - pełen wózek - bo jak pójdzie do pracy, to nie będzie
          miała czasu na zakupy.. nie powiem, co powiedział tata niemowlaka, jak to nosił
          na 3 piętro bez windy...........

          a krzys już dawno śpi, tata chrapie, a je jestem taka głodna, że nie mogę spać,
          wiec pisze sobie (przecież nie wypada jeść o tej porze)..

          no juz kończe, kończe to nocne biadolenie,
          miłych snuffff
          • annka12 Re: a moja dzidzia 24.09.05, 10:56
            No to my po kolejnym szczepieniu
            6 m-cy waga 7440(urodzeniowa 3790)dlugosci nie mierza 2 zeby i zdrowa
            nowe przeslanie pani doktor szczepic na grype
            Musze nakupowac znowu pieluch bo zapas sie konczy tak ze wyprawa znowu do
            sklepow
            Agaluba -buleczka z maslem i wedlina???? Jak to sie ma do bezglutenowej diety
            ktora jest zalecana do ukonczenia 12 miesiecy zycia? A maselko to tez z
            krowiego mleka ktore nie jest zalecane Moze tylko ja jestem ostrozna bo przy
            rodzicach alergikach z louisa dmucham na zimne
            Pozdrawiam
            • xsenna Re: a moja dzidzia 24.09.05, 11:06

              > Agaluba -buleczka z maslem i wedlina???? Jak to sie ma do bezglutenowej diety
              > ktora jest zalecana do ukonczenia 12 miesiecy zycia? A maselko to tez z
              > krowiego mleka ktore nie jest zalecane Moze tylko ja jestem ostrozna bo przy
              > rodzicach alergikach z louisa dmucham na zimne
              > Pozdrawiam

              Wlasnie o tym samym sobie pomyslalam!Ja mojemu daje chlebek bezglutenowy jogurty
              na mleku modyfikowanym,i tez jestem ostrozna bo Emma ma azs.Lepiej poczekac do
              roku.dziwny ten lekarz.No ale kazdy wychowuje po swojemu.
            • xsenna Re: a moja dzidzia 24.09.05, 11:10
              No a co wam powiem to wam powiem,ze dzisiaj moj maz przejal paleczke usypiania
              synka,i o dziwo on zasnal szybciej niz ze mna.W nocy mam juz dosc bo wogole sie
              niewysypiamy a potem maly jest marudny przez caly dzien.Naprawde lubie karmic
              piersia,ale zaczyna to byc meczace,i jakos nie chce karmic go do 2 roku zycia,a
              wszystko sie zapowiada ze tak moze przy nim byc.
              • agnieszka190 Re: a moja dzidzia 24.09.05, 21:09
                U nas już lepiej, katarek mija.
                Teraz sobie słodko śpi. Wczoraj podałam Filipkowi kaszkę bananowo-brzoskwiniową
                z Hippa i bardzo ładnie jadł. Ale i tak najbardziej lubi cycusia. Myślałam,że
                już skończę karmienie cycusiem, bo strasznie gryzł, ale powiedziałm mu, że
                jeszcze raz ugryzie, to koniec i chyba się przestraszył bo przestał gryść smile)
                A ma już 4 ząbki.

                Niech mnie ktoś oświeci co się dzieje z Grochalcią??!!
                • mama_wojtusia2 oświecam Agnieszkę 24.09.05, 21:21
                  Grochalcia ma lenia i nic jej się nie chce. Ostatnio nawet jej się
                  pisać do mnie nie chce!
                  • agaluba Re: oświecam Agnieszkę 25.09.05, 13:52
                    no nie!! no Grochalcia do roboty!! jak nie pisze, to na pewno chociaż
                    prasuje....
              • mama_wojtusia2 Re: a moja dzidzia 24.09.05, 21:20
                Xeniu, nie męcz się z tym cycem. Mamy, proszę nie zabijcie mnie za tą
                radę smile Wiem co to znaczy, że dziecko chce ciągle cyca. Ja odżyłam jak
                WOjtek został "pozbawiony" cyca. Jak byłam w ciąży z Alą to co pomyślałam
                sobie o karmieniu piersią to aż płakac mi się chciało.No coż, może
                właśnie te moje straszne myśli jakoś dotarły do mojej córci i dlatego
                odmówiła ssania? Jakby nie było to mleko matki jest dla maluszka baaardzo
                ważne, ale mamuśka zadowolona, wypoczęta i usmiechnięta jest też fajowa.
                Mi się wydaje, że moje dzieci "duchowo" skorzystały na odstawieniu od cyca.
                Kurcze, co ja wypisuję! Chyba jestem niemormalna!
                Acha, mój mężulek pojechał sobie oglądac wyścigi samochodowe. ja położyłam
                swoje łobuziaczki spać i grzebie w internecie popijając piwko wink
                No to przespanej nocki życzę wink
                • xsenna Proby pozegnania sie z cycem. 26.09.05, 11:07
                  Marzenko bardzo dodbrze cie rozumiem,gdybym miala problemy z odstawieniem Emmy
                  od cyca,tym razem rozegralabym to inaczej.Nigsy nie sadzilam,ze maly bedzie taki
                  oporny.Posluchalam sie mamy i siostry,zeby za szybko go niedokarmiac i teraz mam
                  problem,bo on woli mnie niz butle.No ale powoli do czegos dochodzimy,wczoraj
                  zjadl cyca tylko 3 razy(norma 6)i dojada sobie innymi rzeczami.Mam wyznaczony
                  cel,ze do konca roku musi byc calkowicie odstawiony.Nigdy nie sadzilam ze bede
                  taka zmeczona.Wiem ze to od tego,bo w nocy duzo sobie podjada,chociaz dzisiaj
                  sie zaparlam i po nakarmieniu go odlozylam,troche marudzil postekal,ale w koncu
                  zasnal.I jakos jest weselszy.
                  • mama_wojtusia2 Re: Proby pozegnania sie z cycem. 27.09.05, 09:44
                    ja czasem na kilka nocy (2-3) szłam spać na kanapę a do małego wstawał tatuś.
                    Miał mleczko w butelce i jakby dzidzia wrzeszczała to miał dać. No i okazało
                    się, że dzidzia wcale jeść nie chciała. Po 3 takich nockach, kiedy tatuś
                    zatykał buźkę butelką z mleczkiem Wojtuś stwierdził, że nie nie warto
                    się budzić i jakiś czas było lepiej. No tylko, że mamusia wtedy nawet nie
                    może zbliżyć się do pokoju.
                    Nie wiem co się dzieje, bo sporo dzieci się u naszych znajomych urodziło i
                    wszystkie mają problemy z cycusiowaniem! I prawie wszystkie muszą być
                    dokarmiane.
            • agaluba bułeczka 24.09.05, 21:04
              ano tak smile) każdy lekarz mówi co innego i zaleceń jest zapewne wiele, a nasz
              poradził dawać mu już powoli to, co my jemy, zaczynamy od bułeczki i jogurtów,
              jak bedzie miał rok być może będzie pił juz normalne mleko, nie ma żadnych
              przeciwskazań, żeby nie wprowadzać mu takiej diety, nie jest alergikiem,
              wszystko toleruje b. dobrze. Dzis zjadł dwie małe kanapeczki i domagał się
              więcej - nowy smak mu bardzo odpowiada. ja wychodze z założenia, że nie ma co
              przesadzac z ostrożnością - ale oczywiście wszystko w granicach zdrowego
              rozsądku. Jak dziecko zdrowe, to na co czekać? a jaką ma przy tym frajde!!

              dzisiaj byliśmy z małym w ogródku jordanowskim - oszalał z radości, chuśtał się
              na chuśtawce (była taka dla niemowlaków!!), zjechał z tatą ze zjeżdzalni i
              śmiał się w głos.. i przez to jeszcze bardziej mi żal, że już za tydzień będę
              mu mogła poświęcić tak mało czasu przez powrót do pracy.. buuuuu

              miłego wieczoru!! i przespanej!!
              • mama_wojtusia2 Re: bułeczka 24.09.05, 21:27
                Wojtek też dosyć wcześnie wszystkiego spróbował za wyjątkiem mleka krowiego.
                Do skończenia dwóch lat pił modyfikowane a w zasadzie ja mu robiłam o potem
                wylewałam do zlewu...
                Dzisiaj odkryłam, że Ala je zupki tylko z marchewką. Bez marchewki są
                fuj i daleko pluje.
                Dzień był piękny, więc 4 godziny siedziałam na placu zabaw. Wojtek cały czas
                latał i jeździł na rowerze. Jak wracaliśmy to stwierdził, że chce jeszcze
                na spacerek! To moje dziecko jest jakieś naspidowane cały dzień. Ale jak
                już zaśnie to nic go nie obudzi. Ostatnio Ala chodzi spać o 19.30, bo
                dłużej nie daje rady wytrzymać smile Mi to pasuje smile
    • edi77 do agaluba 25.09.05, 10:14
      Aga ty na powaznie z ta buleczka? Pytam, bo nie mialam czasu dokladnie
      przeczytac posty. Jezeli tak, to ja juz nic nie rozumie. Jedni lekarze tak inni
      siak, oszalec idzie. Dziecko mi sie rwie zeby jesc (memlac)chlebek, ja mu nie
      daje no bo lekarze krzycza ze gluten (i tak dalam raz dla poprobowania i bardzo
      mu smakowal, ale na tym koniec). Napisz mi jak Krzys je ta buleczke, nie
      zadlawi sie, przeciez nie pogryzie.
      Dochodze do wniosku, ze jednak babcie maja racje z tym jedzeniem...
      • socka2 Re: do agaluba 25.09.05, 10:31
        Ja tez was na biezaco czytam,ale gorzej z pisaniem smile

        Franek tez sie turla, tak, ze przemieszczas sie po pokoju z latwoscia. Ma dwa
        zabki, wagi i dlugosci nie znam, bo my ciagle w PL,a u lekarza nie bylismy.
        Broda nadal czerwona i jak tarka - to od sliny, wiecznie kapiacej mlodemu z
        buzki.
        Franio oprocz mleka mamy dostaje obiadki gerbera albo bobovity okolo poludnia,
        potem znowu cycys, na deser jabluszko z marchewka i inne cuda wyzej
        wymienionych firm. Dzisiaj pierwszy raz siorbnął soku jabluszkowego z kubka
        aventu i calkiem niezle mu poszlo (cieszyl sie, wiec chyba smakuje).
        Nocki mamy nadal z przerwami na jedzenie ( od 2 do 6 razy potrafi sie budzic)
        Jak jest chlodniej, zakladamy skarpetki i buciki, ale takie materialowe.
        Sprzet zimowy mamy zakupiony (kurtka, czapka, jest kombinezon po siostrze,
        butki).
        Z fotelika na razie nie wyskakujemy - poki co Franek sie miesci, potem kupimy
        wiekszy Pauli 9-36, a mlody przejedzie do jej fotelika 9-18.
        pozdrawiamy wszystkich
        Ania
      • agaluba Re: do agaluba 25.09.05, 13:50
        eksperyment z bułeczką nadal trwa - dzisiaj mały o mało co nie wyskoczył z
        fortelika, jak zobaczył, że mu niosę takie drugoe śniadanko.. bułeczke, bez
        skórki smaruje masełkiem b. cienko, na to szyneczka - ale taka dla dzieci i
        kroje całość na malutkie sześcianiki, które przed włożeniem małemu do gęby
        jeszcze rozdrabniam w palcach, tak że mały to jeszcze pomemla i połyka i geba
        sie sama otwiera po następne, nie krztusi się już - zakrztusiła sie pierwszym
        razem. kupa w porządku, żadnych wysypek, szczęsliwy jak nie wiem co..
        i dokładnie, myslę jednak, że babcie mają rację!!!
    • anna7777 ...i zostalysmy same:( 26.09.05, 05:44
      tatus Julci pojechal dzis do pracy,jest od nas 400km dalej,a my same w
      domku.Jakos tak dziwnie i juz tesknie za nim.Mala tez jak go widziala,to widac
      bylo,ze za nim szaleje,a jak poruszal sie po mieszkaniu to wodzila za nim
      wzrokiem albo wychylala glowke aby go dojrzec(mowia zreszto ze corki
      tatusiowe,prawda?).Bedziemy sie jeszcze widziec przez 2 kolejne weekendy,a
      pozniej my do Polski na 6 tyg.Dluga rozlaka przed nami.
      Mnie czeka przez najblizsze 2 tyg.pakowanie wszystkiego w kartony(a jest tego
      troche,brr),ale mam troche czasu to sobie poradze.Podczas naszego pobytu w
      Polsce rzeczy zostana przwiezione do nowego mieszkania.
      W Polsce planuje oduczyc ja spania ze mna i nocnego karmienia,podaje juz kaszki
      na noc,ale ona i tak sie czesto budzi(z przyzwyczajenia bardziej niz glodu)
      wielkie wyzwanie przede mna i nie wiem czy mi sie to uda,bo nie mam takiej
      cierpliwosci,aby gdy placze ,nie pomoc jej i wlasnie w ktoryms momencie
      popelnilam wielka gafe,bo Julke usypiam teraz na rekach!Sama nie wiem jak i
      kiedy to sie stalo,a zasypiala zawsze sama.Od jutra i tego bede ja oduczac,bo
      dzisiaj mi sie nie udalosad
      A co do ostatnich wyczynow,to przez ostatnie kilka dni buczala jak zwierzatko do
      wszystkich i wszystkiego,szczerzac przy tym swoje dwa zeby,dzisiaj z kolei
      odkryla ze mozna wydawac dzwieki o roznej tonacji poprzez pisk.I tak od rana
      Julcia piszczala,raz ciszej raz glosniej,glosem niskim i wysokim.Powiedzialam
      aby przestala,bo sasiedzi pomysla,ze dziecko bijemy,ale ona mnie nie slucha.
      Zabawne te nasze szkraby i fajnie ze ciagle cos nowego odkrywaja i czyms zaskakuja.
      Rozpisalam sie,ale nie mam do kogo buzi otworzyc,Julcia spi,meza nie ma (sluchal
      nie sluchal,ale przynajmniej mialam do kogo nadawac)smutno mi,ide spac,pa
      • mama_wojtusia2 Re: ...i zostalysmy same:( 27.09.05, 09:50
        buuu, nie smuć się... Dobrze będzie.
        Wstyd się przyznać, ale ja czasem lubię zostać sama w domu smile
        Najdłużej mężusia nie było przez miesiąc w 2002 roku w styczniu, bo
        pojechał na rajd Paryż-Dakar. Ja pojechałam sobie do rodziców, żeby
        nie zgłupieć. Po miesiącu Wojtuś nie poznał tatusia i się go bał smile
        Miał wtedy 17 miesięcy.
        • annka12 Re: ...i zostalysmy same:( 27.09.05, 10:05
          No wlasnie.....ja tez sama ale ja chyba sie do tego przyzwyczailam i tylko
          czasami mam napady zalusmile
          A co do rajdu Paryz Dakar to super wypad -ja na twoim miejscu bylabym bardzo
          zazdrosnasmile)
          I co dziewczyny myslicie o tym szczepieniu na grype bo pominelyscie milczeniem?
          • mama_wojtusia2 Re: ...i zostalysmy same:( 27.09.05, 11:16
            O wyjazd na Dakar można być zazdrosnym, ale on tam jechał, więc był ciągle
            umorusany i spocony smile Wszędzie kupa piachu i zero wody... ble. A on
            ciągle powtarza, że jak będzie mógł to pojedzie jeszcze raz...
            A co do grypy to my się nie szczepimy. Dzisiaj idę na szczepienie z Alą,
            więc się zapytam Pani doktor co o tym myśli. My jakoś do tej
            pory zawsze wychodziliśmy cało z sezonu grypowego.
        • anna7777 Re: ...i zostalysmy same:( 27.09.05, 15:03
          Dzieki za slowa pocieszeniawink
          ale takie rozstania chyba dobrze robia,wczoraj mezulek dzwonil i drugi dzien
          nieobecnosci,a jakie wyznania,ze ho ho.Doceni co posiadasmile
          Julka dzis konczy 6 miesiecy,jejku kiedy to zlecialo?Taka mala z niej lobuziara
          sie zrobila,wszedzie wlazi,trudno upilnowac,a ja mam pakowanie mieszkania.
          Niedawno jeszcze dzielilysmy sie ciazowymi rozterkami,przyspieszaczami porodu,a
          tu juz pol roku przelecialo!
          Julka tez dostaje kaszke na noc,ale budzi sie b.czesto w nocy,moze w Polsce
          popracuje nad tym.
          Na grype nie szczepimy,siebie niegdy nie szczepilam i nigdy nie bede,bo nie
          uznaje tego, to dziecka tymbardziej.
          Mowimy do niej po polsku,pomimo,ze maz ma sam problemy z polskim,ale angielski
          to ona bedzie umiala,a nad polskim trzeba bedzie w przyszlosci i tak popracowac
          z nia.
          To tyle.Dziekuje za uwage.idziemy sie teraz ubrac i zjesc cos.milego popoludnia
          • monikwodnik Humana SL 27.09.05, 15:37
            Ja z pytaniem do mam, które dokarmiają "mlekiem sztucznym": w związku z
            koniecznym wyjazdem na dwa dni musiałam zacząć testować na juniorze Bebilon
            Pepti - takie zalecił pediatra. Po dwóch dniach maluch zbuntował się i nie
            mogłam mu wcisnąć butelki z tym wynalazkiem. Koleżanka poleciła, żeby spróbować
            Humanę SL, tylko że może uczulać, bo sojowa. Czy któraś z Was daje Humanę SL?
            Bartek wcina ją, aż mu się uszy trzęsą, na razie nie ma (chyba) alergii.
            Pediatra zalecił obserwować, czy nie wystąpią objawy. No więc właśnie: jak może
            objawiać się uczulenie na soję? Może miałyście takie doświadczenia?
            Monka
    • monikadk chodzik i zupki 26.09.05, 12:05
      Czesc dziewczyny.
      My juz w polowie przeprowadzeni do nowego domku. Mezusiowi strasznie sie podoba
      wiec mi kamien spadl z serca. Musze tylko kupic monitorek bo teraz sypialnia
      bedzie na gorze i nie bede slyszec malego jak sie bedzie budzil.
      W nastepna sobote przeprowadzamy sie juz definitywnie.
      Co do chodzika to czytalam ze dobrze jest jak dziecko duzo i dlugo raczkuje bo
      rozwijaja sie wtedy polaczenia w mozgu (zwiazane jest to ze zblizaniem do
      siebie roczki z naptrzemienna nozka podczas raczkowania). Mnie tez sie wydaje
      ze lepiej rozwoj pozostawic naturze i wszstko w swoim czasie.
      Ksenia, wczoraj juz zdesperowana dalam Grzeskowi te ciasteczka z mysla ze zje
      bo slodkie. A ten dzwoniec sie pokrzywil i mial takie odruch wymiotne ze mu
      moglam migdalki obejrzec. Juz nie wiem co z nim robic zeby zjadl cos oprocz
      mlekasad(
      Czy zupki jarzynowe podajecie z butelki czy lyzeczka????
      Wpadlam w panike po przeczytaniu tych postow o kombinezonach. My jeszcze nic
      nie mamy.
      Monika
      • monikwodnik Re: chodzik i zupki 26.09.05, 12:49
        Jeśli chodzi o chodziki, też słyszałam negatywne opinie. Nie wiem natomiast nic
        na temat tzw. huśtawek-baletek (po ang. jumper). Mama widziała w Stanach, jak
        dziecko sobie skakało w takiej huśtawce i zadowolone było baaaardzo z takiej
        zabawy. Widziałam u nas w sklepie, ale polskiej produkcji i dopiero od 9
        miesięcy, no ale czy to bezpieczne? Co prawda na temat nosideł na brzuch też są
        różne opinie, a ja używam i bardzo sobie chwalę. Koleżanka mówiła, że dla
        dziewczynek jest takie nosidło bardziej niezdrowe, niż dla chłopców. No więc
        noszę swoje słodkie 7,5 kg. Szczególnie przydatne, gdy biegam po sklepach czy
        jadę do przychodni.
        Ja zupki jarzynowe podaję łyżeczką i je, tylko dziób otwiera. Najbardziej lubi
        dynię - nie nadążam łyżką machać.
        Co do kombinezonu - też zastanawiałam się, jak podejść do tematu:
        jednoczęściowy czy dwu. Stwierdziłam, że lepiej jedno, bo jeszcze nie chodzi, a
        przy noszeniu wygodniej, nie podwieje. Tym bardziej, że wozimy do babci do
        opieki, a nie ona przyjeżdża do nas. No i nie będę kupować rozmiarowo na zapas,
        bo do następnej zimy wyrośnie na pewno. Jednoczęściowe mają od razu buciki i
        rękawiczki, więc też pewien plus.

        Monka (niech będzie tak dla odróżnienia od Moniki "monikadk")
        • kuki77 siedzenie 26.09.05, 22:31
          Mam problem z siadaniem Michasia, on bardzo chce siadać,ale każde przebywanie w
          pozycji siedzącej kończy się błyskawicznie tzw pawiem.Młody wymiotuje
          niezależnie czy jadł pół godziny czy godzinę wcześniej.Już się zastanawiam czy
          przy siadaniu pampersa nie odpinać żeby go nie uciskało.Czy u kogos też się coś
          takiego dzieje bo nie wiem czy już się stresować czy jeszcze poczekać.
          Co do chodzików to tez słyszałam tylko złe opinie także my na pewno nie
          skorzystamy.
          A jeśli chodzi o bułeczkę z wędlinką to tez jestem w szoku,chyba bym nie
          ryzykowała,ale ja jeśli chodzi o jedzenie to ostrożna jestem smile
        • magda9945 Cześć! 26.09.05, 22:57
          My też po szczepieniu mała ma 8kg i 76cm.
          Starszy brat przeziębiony,a ja mam nadzieję,że mala nie złapie.
          Kseniu ja też chcę pomału przestać karmić,bo mała budzi sie często w nocy.W
          dzień cycka jest mało,ale i tak nie pozwala mi nic zrobić.Usypianie tylko z
          mamą,czyli zero wyjść bez dzieci.Na noc daje jej mleko z kaszką,zjada
          gigantyczne ilości ale i tak budzi sie 2-3 razy,a rano śpi do 7.
          Muszę pędzić spać,bo rano do pracy.
          Pozdrowienia i całuski dla maluszków.
          • xsenna Re: Cześć! 27.09.05, 09:02
            Dochodze do wniosku,ze nocne spanie zalezy jednak chyba od ilosci zjedzonego
            pozywienia w ciagu dnia i tak,wczoraj zjadl:
            rano cyc+pol weetabixa z mlekiem
            jogurt
            cyc
            zupka 120ml?!!
            znowu jogurt
            owoce z kaszka mleczno_ryzowa
            na noc cyc o 21.00.
            w miedzy czasie sobie popija soczek.
            No i pierwszy raz obudzil sie o 5.30.No i teraz,o 8.00.
            • mama_wojtusia2 Re: Cześć! 27.09.05, 09:58
              He, he, no to zobaczysz jak dzisiaj w nocy będzie spał smile daję sobie
              rękę uciąć, że będzie się budził smile
              Ala budzi się ze dwa razy i muszę jej dać smoka i pieluszkę. Co kilka dni
              budzi się dopiero o 7 rano. Nie wiem o co chodzi. W sumie podanie dziecku smoka
              jak łóżeczko stoi koło łóżka nie jest jakieś kłopotliwe.
            • annka12 Re: Cześć! 27.09.05, 10:14
              Xenna to bardzo mozliwe ze to zalezy od stopnia napelnienia brzuszka Moja na
              cycusiu totez teraz budzi sie na karmienia co 3 godziny i czasami padam
              Probowalam wcisnac jej wieczoren kaszke kukurydziana ale to chyba jedyny pokarm
              jakim pluje jak na razie No ale w ciagu dnia probujemy rozne nowosci bo louisa
              przytyla tylko 400 g od konca lipca Na chudzine nie wyglada mom wszystko sie
              nie martwimy
              • xsenna annka12 27.09.05, 10:26
                Aniu tak wlasnie sobie teraz pomyslalam,jak wy z mezem mowicie do Luisy,czy
                kazdy w swoim jezyku czy moze tylko po polsku,albo tylko po angielsku.pytam bo
                jak my tu przyjechalismy(Emma miala 7mcy)i kazdy sie nas pytal w jakim jezyku do
                niej mowimy,oczywiscie po polsku.No i irlandczycy doradzali nam zeby jedno z nas
                mowilo po angielsku,bo sie szybciej nauczy.Ja jakos wolalam tylko po polsku,bo
                pomimo ze mowimy po angielsku obydwoje,jest to jednak inny akcent.No i my do
                niej po polsku,a z innych zrodel miala angielski.I teraz majac 5 lat mowi
                plynnie w dwoch.Czytalam ze w rodzinach mieszanych kazde z rodzicow powinno
                mowic w swoim jezyku,a dziecko i tak sie nauczy.Moja potrafi bardzo szybko sie
                przestawic np rozmawiajac jednoczesnie ze mna po polsku,a z sasiadka po ang.Tak
                wlasnie mnie to dzisiaj zastanowilo,jak ty do niej mowisz.
                • annka12 Re: annka12 27.09.05, 10:34
                  No wlasnie ja nie chce zeby uczyla sie ode mnie angielskiego ze wzgledu na
                  akcent Ale jak jest maz to mowimy tylko po angielsku miedzy soba bo on nie
                  rozumie i wtedy do Louisy tez po angielsku Maz tylko po angielsku bo jak na
                  anglika przystalo nie nauczyl sie jezykow obcych bo po co heheheh
                  Mam nadzieje ze przyswoi sobie angielski jak bedzie starsza bez mojego akcentusmile
      • mama_wojtusia2 Re: chodzik i zupki 27.09.05, 09:54
        My zupki dajemy łyżeczką. Wogole mam taki plan żeby jak najszybciej
        zrezygnować ze smoczka. Jakoś bardzo się boję, żeby mała nie miała
        próchnicy... Z Wojtkiem się udało. Na początku kupowałam Ali te bardziej
        wodniste zupki albo dolewałam ciut wody. Jakoś lepiej jej szło. Teraz
        zdecydowanie wolę gęste zupki, bo się z buźki nie wylewają smile
    • edi77 chwila spokoju... 27.09.05, 10:42
      Mati spi, a ja pije sobie kawkesmile
      Wczoraj kupilam Matiemu kombinezon zimowy, ale jak przymiezylam go na niego to
      dwa Matusie by sie tam zmiescily. W hurtowni na moje oko wydawal mi sie dobry,
      rozmiar 80 (z 74 juz mi wyrasta), ale widocznie oko mam kiepskie, a do tego
      centymetr w kazdej firmie jest inny.
      Mati odzyzkal apetyt, wczoraj ugotowalam mu rosolek na prawdziwym wiejskim
      ekologicznym kurczaku (nie ma to jak rodzinka na wsi), tzn. na kawalku chudego
      mieska z kurczaka, zagescilam kasza jaglana i maly wciagal az mu sie uszy
      trzesly. Noc przespal ladnie, kupa byla OK, wiec mu nie zaszkodzil.
      A tak w ogole to z Matiego maly cwaniak umie sie sam chustac w foteliku.
      Czasami jak chce miec chwile spokoju to wkladam go do fotelika wlaczam
      telewizor, a on uderza sobie noga w fotelik i sie kolysze. Super jak leci jakis
      koncer, uwielbia je ogladac a ja moge wtedy cos zrobic.
      Wczoraj byla u mnie mama i jak to zobaczyla to zaczela biadolic "biedne dziecko
      samo musi sie kolysac, co za rodzice..."
      • mama_wojtusia2 Re: chwila spokoju... 27.09.05, 11:20
        he, he a ja swoje "biedne dziecko"sadzam w foteliku i daję jej picie. Ala
        ma taki dziwny odruch, że jak ssie to zasypia smile Wtedy ją odkłądam do łóżeczka
        i już smile Poza tym ja coś robię a ona sobie pije, no i oczywiście nauczyła się
        skubanica wypijać sama wszystko do dna smile
        • olusia_a Paulinka ma poł roczku 27.09.05, 14:48
          dzis skonczyła swoje poł roku!!!!!!!
          WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA DZISIEJSZYCH SOLENIZANTÓW

          Kochane moje słoneczko teraz je sobie cycolka i pewnie zasnie zaraz, próbowałam
          kaszke z deserkiem ale dzis odmówiła...
          powiedziala mi dzisiaj ze to jej swięto i je jak jej sie podobasmile)))

          ...bede próbowała szukac pracy wiec niech teraz je bo potem bedzie tylko rano i
          wieczorem cycussad(((
          i wiecie co... na mysl ze trzeba ja zostawic (na szczescie u mojej mamy)
          rozbolał mnie brzuch:/// czy to objaw strachu, obawy przed tym ze ja
          zostawiam...nerwy??
          jak to było u was??

          paulinka.fajnafotka.pl
          • magdek2 o chodzikach, zupkach itd... 27.09.05, 15:03
            24 Asia skończyła pół roczku smile))
            dzisiaj było ostatnie szczepienie 7700 i 69 cm (w/g nas wiecej, sadząc po
            ubrankach)

            jesli chodzi o chodziki to ja lubie zawsze u źródła się dowiedzieć i o tych
            wszystkich cudownych sprzętach gadałam kiedyś z rehabilitantką jak jeszcze
            chodziłysmy na ćwiczenia, w/g niej wszystkie chodziki, podskakiwacze itp to
            zabójstwo dla kręgosłupa i stawów, jesli chodzi o nosidełko to od 6 miesiąca i
            też do godziny dziennie, to takie informacje od osoby na co dzień zwiazanej z
            tematem, a teraz zróbcie z tym co chcecie, ja na pewno ani chodzika ani tego
            podskakiwacza nie kupię, o nosidełku wielokrotnie myslałam bo byłaby to dla
            mnie wygoda i duuuuże udogodnienie ale nie kupiłam do tej pory, teraz jak
            skończyła 6 miesięcy to za długo i tak juz nie ponosiłabym jej w tym a poza tym
            zaraz zimno i wiele warstw ubrań + nosidełko - nie wyobrazam sobie, w/g naszej
            pediatry najzdrowsze ćwiczenie dla rozwoju dziecka to zwyczajny kocyk na
            podłodze, w miejscu oczywiscie odpowiednio zabezpieczonym i przystosowanym i
            tyle, mysle że cos w tym jest, leżaczki sa raczej chyba dla naszej wygody niz
            dla wygody malucha, ale niech każdy robi jak chce.... na pewno kupimy kojec
            taki z siatką bo jak zacznie sama siedziec i sie przemieszczać to musiałabym
            mieć oczy dookoła głowy

            zupki, jabłko i soczki wyłącznie jemy łyżeczką, z butli tylko mleko smile

            no i za moment wracam do pracy sad((
            • agaluba o pracy 27.09.05, 21:42
              Magdek ja też do pracy - i też płaczę z tego pogodu, reaktywuję więc grupę
              wsparcia pracowego - mamy, które już pracuję - sypnijcie jakimis radami, jak
              przetrwać te najgorsze chwile..
              • agaluba aaaaa 27.09.05, 21:47
                własnie mnie mąż oswiecił jak się pisze HUŚTAWKA... a ja tu z "ch"
                wyjeżdzam..ale wstyd..i taki analfabeta jak ja ma wrócić do pracy???? ja się
                cofam w rozwoju, za moment Krzyś będzie ode mnie mądrzejszy!!
                • magda9945 O szczepieniaach i innych 27.09.05, 22:07
                  My przeciwko grypie sie nie szczepimy.To jest moje postanowienie,a na grypę nie
                  chorujemy.Przez 3 lata moje starsze dziecko nie widziało lekarza.Nie mam
                  oszczepieniu dobrego zdania,a moi znajomi,którzy się szczepili chorowali.Jest to
                  moje subiektywne odczucie.My przyjmujemy leki odpornościowe w sezonie
                  przeziębień i u nas to skutkuje.
                  Agaluba z tą bułką to ja też się zastanawiałam i bedziemy testować.Moja mała nie
                  chce mleka rano na śniadanko,ani kaszek,a coś musi jeść.Alergików nie ma u nas w
                  rodzinie żadnych i moje dzieciaczki też takich skłonności nie wykazują.
                  Plucie w czasie jedzenia to ulubione zajęcie mojej córki i jeszcze uwielbia
                  machać łapkami i wytrącać mamie łyżeczkę,ale ma przy tym ubaw,ja nie.
                  Tak się dzisiaj zastanawiałam i moja mała ostatnio nieco zamilkła.Żadnych dada
                  itp. ale ćwiczy rozwój ruchowy może dlatego.
                  Mamo Wojtusia i Ali ja karmię piersią,ale nie przynosi mi to już żadnej radości.
                  Jeżeli chodzi o ilość jedzonka pochłoniętego w ciągu dnia,a przeespanych
                  nockach,to u nas zero logiki.Może jeść dużo i budzić sie w nocy co godzinę,a
                  może nie jeść nic oprócz obiadku i mleka i spać całą noc.Taki nieprzewidywalny typ.
                  Huśtawkę mamy w domu,ale mała nie jest nią zachwycona.Inaczej byłoby napewno na
                  placu zabaw wśrod innych dzieci.
                  Pozdrowienia i całuski.
              • monikwodnik Re: o pracy 28.09.05, 10:41
                Ja w pracy już drugi tydzień, podobnie jak Kuki. Pierwszego dnia nie dzwoniłam
                w ogóle przez cały dzień do babci, jak tam Bartek. Dopiero po pracy wysłuchałam
                opowieści, jak maluch zniósł dzień bez mamy. Jestem chyba wyrodną matką. No ale
                maluch poradził sobie dobrze, babcia też, więc nie miałam powodu się martwić.
                Tylko pierwszego i drugiego dnia Gumiś na mój widok zrobił podkówkę, zamiast
                się uśmiechnąć. Porozmawiałam z nim poważnie i trzeciego dnia był już uśmiech.
                Na pewno tęsknił, bo wzięłam go na ręce, to cały dygotał. Teraz jest już
                dobrze, śpi po trzy godziny u babci w ogródku, opalił się trochę. Je też
                więcej, niż w domu. Same pozytywy. Ja też jestem zadowolona, że już pracuję.
                Przynajmniej oderwę się od monotonnego kołowrotka: karmienie, odbijanie,
                przewijanie. I większą ochotę mam po południu na zabawę z Gumisiem.
        • agaluba Re: chwila spokoju... 27.09.05, 21:38
          też tak robie hehehe - mały sam wszystko też wypija, w ogóle robi się w kwestii
          jedzenia coraz bardziej samodzielny - gorzej, ze ja po tym mam sporo
          odkurzania..bo jakoś te niemowlęce chrupeczki i herbatniczki paskudnie się
          kruszą..
          a my wczoraj byliśmy na szczepieniu. moja niedożywiona kruszynka waży już
          8.400.... i wsuwa jak najęta.. a na tą słynną już bułeczkę wprost się rzuca i
          naprawdę nic mu po tym nie jest!! mogę polecić tym mamom, których dzieci nie
          mają kłopotów alergicznych - warto spróbować smile

          a chuśtawka super - to prawda!!! ja niestety nie mam takiej przy domu, wiec my
          sie musimy wyprawić w celu pochuśtania i pewnie się wyprawimy - zrobię małemu
          prezent przed pójściem do pracy....(już w poniedziałek, buuuuuu)....

          miłego wieczoru smile)
    • edi77 krzesełko... 27.09.05, 18:50
      no nie...chyba kupie krzeselko do karmienia! Dzisiaj karmilam Matiego w
      lozeczku i zabrudzil cale przescieradlo, ktore dopiero co mu zmienilam i nie
      pomogly nawet porozkladane pieluszki. Myslalam ze lepiej bedzie w foteliku, ale
      sie baaardzo pomylilam, Mati zrobil mi taka fontanne, ze mial zupke w oku, na
      czole i we wlosach, o foteliku nie wspomne. Tylko ze limit zakupow na
      najblizszy czas jest wyczerpanysad
      Monka nie dziw sie dziecku, ze nie chce jesc Bebilonu pepti, jest okropy.
      Latwiej jest przekonac do niego noworodka, ktory nie wie, ze sa inne, lepsze
      smaki, a z 6 miesiecznym to raczej niewykonalne. Jak mu nic nie jest po Humanie
      sojowej to ja podawaj. Co do objawow alergii to jest ich mnostwo i ciezko
      przewidziec w jakiej formie moze wystapic u Bartusia.
      Jest tez forum "Alergie" forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=578 moze tam
      cos znajdziesz.
      Ale lepiej zaloz ze nie bedzie na nia uczulony.
      Pozdrawiam
      • anna7777 Agaluba dzieki za pomysl! 27.09.05, 19:05
        Zaprowadzlam dzis Mala na hustawki i byla zachwycona,piszczala z radosci.Polecam
        pozostalym Mamom,jesli macie w poblizu dla malutkich dzieci.Po poludniu idziemy
        raz jeszcze.Pozdrawiamy
      • magdar-g Re: krzesełko... 27.09.05, 20:14
        a my mamy krzesełko do karmienia BabyOno - od 3 dni - i sie sprawdza. do
        karmienia oczywiscie, bo obicie ceratkowe; ale jak dla mnie najfaniejszą
        funkcją są kółeczka, dzięki którym Nadula podczas prac domowch jeżdzi za mną i
        może mnie spokojnie kontrolowac z wysokości i dzięki czemu sama jest spokojna

        • margalin Re: krzesełko... 27.09.05, 22:30
          hej! My mamy krzesełko Meggy i też jesteśmy zadaowolone, chociaz Pati nie lubi
          w nim długo siedzieć, bo ona nie lubi pozostawać w bezruchu, a tacka i szelki
          zdecydowanie ograniczają swobodę.
          Mamy też drgiego zęba na dole i chyba idą górne. Martwi mnie ze znowu przestała
          jeść. tzn je ale tylko z butelki. Mam nadzieję,że to przez zęby.
          W weekend byliśmy u teściów. Było trochę płaczu, bo sami obcy ludzi(widziała
          ich na chrzcinach czyli tak jakby nie widziała),ale poza tym była grzeczna i
          nawet szybko usnęła.
          Pati prosiła,żeby pozdrowić wszystkie dzieciaki, a zwłaszcza Krzysia i
          Alę.Chętnie by sie z nimi pobawiła, bo mama i tata sa już nudni.
          Ja pozdrawiam również wszystkie mamy i do "usłyszenia".
          • borowka78 Re: krzesełko... 28.09.05, 09:34
            Witamy po przerwie. Czytamy na bieżąco, ale jakoś nie mamy weny do
            pisania...opuściliśmy się...smile
            Marcinek rozbrykany na maksa, zaczął gadać jak najęty, czasem aż mi głowa pęka.
            Paskudnik kochany. A od wczoraj przybrał pozycje do raczkowania, tyle że na
            razie nie wie co zrobić dalejsmile Widok komiczny. Siedzi już naprawdę ładnie.
            Turla się i coraz trudniej go upilnować. tak więc też zastanawiamy sie nad
            kojcem-Magdek-jaki kupujesz?? A...jeszcze nie kupujemy, ale w planach jest-
            zakup spaceróki-jaką polecacie??

            Miłego dnia
          • annka12 Dzien dobry......:) 28.09.05, 09:54
            No i chyba pierwsza dzisiaj bede znowu...?
            Bardzo deszczowo dzisiaj w Szczecinie i jakos tak smutno sie zrobilo. Od
            wczoraj mysle i mysle czy isc dzisiaj do kina z malutka (tzw babykino w
            multikinie) Obserwowalam repertuar przez dlugi czas bo to tylko raz w tygodniu
            sroda o 12 i dopiero dzisiaj cos co mnie zainteresowalo komedia Broken Flowers
            Bardzo mi brakuje kinasad( Ostatni raz bylam jak bylam w ciazy oczywiscie
            No i jesli chodzi o rytm dnia to poranna przrwe na kawe sniadanko i forum mamy
            juz chyba ustalonasmile)
            Pozdrawiam
            • xsenna Re: Dzien dobry......:) 28.09.05, 10:15
              No a ja druga w kolejce.Anka super z tym kinem,idz nie i sie nie
              zastanawiaj,potem opowiesz nam recenzje.Tutaj tez tak jest,ale w innym miescie a
              ja nie mam prawka buuuu.No a wczoraj sie pochwalilam co do spania w nocy i
              dzisiaj byly przerwy na jedzonko co 2 godziny.W ogole ostatnio ograniczam
              karmienie i dopiero dzisiaj w nocy i nad ranem zauwazylam ze piersi juz robia
              sie malutkie,produkcja ustaje.Smiesznie to wyglada(i jak ja sie przyzwyczaje
              buuu).maly wlasnie probuje otworzyc szafke pod tv,no a teraz juz jest z calkiem
              drugiej strony.Oj bede go pilnowac.
              • monikwodnik Rozszerzanie diety 28.09.05, 10:51
                Wczoraj dzwoniłam do poradni laktacyjnej a propos rozszerzania diety Bartka.
                Pani powiedziała, że można wprowadzić już smile mięsko. Uśmiechnęłam się, bo
                pomyślałam o dzieciaczkach, które już wtranżalają bułeczki z masłem i wędlinką.
                A my dopiero mięsko możemy. No ale maluch alergik po mamusi... Mięsko może być
                królicze, indycze lub strusie. Co do biszkoptów: nie wprowadzać absolutnie, bo
                to gluten. Pół żóltka od 8-ego miesiąca dopiero, a pediatra mówiła, że już
                można. Ech, co lekarz, to inna opinia. Można zwątpić.
                Ale się rozpisałam. Widać, że mam już stały dostęp do netu hehehe.
                Za to inne nasze koleżanki troszkę mniej piszą. Łatwiej im będzie nadrobić
                czytanie, bo ogólnie mniej teraz postów dziennie, niż kiedyś było (gdy ja
                miałam dostęp do komputera raz na dwa tygodnie, musiałam siedzieć cały dzień,
                żeby przebić się przez wszystkie zaległe).

                Pozdrowionka
                Monka
      • monikwodnik Re: krzesełko... 28.09.05, 10:15
        Edi77, dzięki za radę, żeby założyć, że nie będzie uczulony. Masz rację,
        pozytywne myślenie może zdziałać cuda. Szukałam już na wszystkich forach
        informacji nt. Humany. Nie jest tego dużo. Na razie Bartek nie ma żadnych
        negatywnych objawów na szczęście.
        My karmimy się na fotelu, bo Bartek jeszcze nie siedzi sam. Zakupiłam niedawno
        śliniaczek-koszulkę z ceratki, ubieram go całego i jest ok. U nas się nie
        pluje, tylko albo rozdziawia buzię (w przypadku dyni) albo zaciska (na
        jabłuszko).
        • monikadk Do monikwodnik:)) 28.09.05, 11:50
          Jak przygotowujesz ta dynie??
          Monika
          • monikwodnik Re: Do monikadk:)) 28.09.05, 13:47
            Dynię przygotowuję bardzo prosto: jadę do sklepu, kupuję słoiczek, wkładam do
            podgrzewacza, wyjmuję i gotowa do jedzenia smile
            Bartek uczulony jest na konserwanty, dlatego boję się jeszcze dawać mu kupowane
            w sklepie owoce i warzywa i przyrządzać sama posiłki. Koleżanka dawała swojemu
            jabłka i banany "sklepowe" i miał uczulenie. Szukała przez dwa miesiące
            przyczyny: od proszku do prania po jedzenie. No i w końcu znalazła. Dlatego na
            razie nie chcę ryzykować, bo wystarczy, że testuję na nim coraz to nowe
            warzywka.
            Pozdrowionka
            Monka
            • xsenna Re: Do monikadk:)) 28.09.05, 14:06
              A ja kupuje owoce i warzywa organic,nic sie nie dzieje.no a niedlugo Hallowen to
              i dynie bedzie mozna kupic,i normalnie ugotowac w zupce.No a dzisiaj pogoda
              fatalna ulewa okropna i wieje jeszcze gorzej.
              No i musze si wam pochwalic,ze od soboty moj synus sam zasypia po odlozeniu do
              lozeczka o kazdej porze dnia,jaka wygoda klade go puszczam pozytywke i
              wychodze.Normalnie luksus.
        • monikadk Re: . 28.09.05, 12:21
          My po szczepieniu. Dostal 5 w 1 i na zapelenie opon. Splakalo sie dziecko a ja
          przy okazji znowu wkorzylam. Tu badania mozna zrobic tylko w szpitalu a zeby
          tam nam zrobili trzeba skierowanie od lekarza. Mowie wiec tej babie ze oczka
          podkrazone, buzka blada, slabo je zer chcemy sie zbadac. Odpowiedz wszedzie ta
          sama - dobrze wyglada. Wyobrazcie sobie ze nawet w prywatnym szpitalu nie
          zrobia nam bez skierowania. Rece mi juz opadaja. Czasami mam ochote wtargnac do
          jakiegos szpitala z kalasznikowem!!! zeby mi wkoncu laskawie dziecko zbadali.
          Tak mi smutno jak sobie czytam jak mamusie ustawiaja diety z pediatra... a my
          tu normalnie jak pies na deszczu, nie ma gdzie sie zapytac (ale dobrze
          wygladamy!!!).Holera!!!! (musialam sobie wkoncu przeklac bo dzis sie czuje
          podle z tego powodu).
          Fajny pomysl z ta hustawka. Grzes konczy w sobote 6 miesiecy to dostanie moze w
          prezencie taka do zawieszania na drzwi.
          Juz jeden dzien bylismy w nowym domku. Mylam sobie kuchnie i patrzylam przez
          okno na baka jak spal w ogrodku. Strasznie sie tym ekscytuje bo ja cale zycie w
          blokach chowana. Definitywnie przeprowadzamy sie juz w sobote. Ale tam spokojsmile)
          Z jedzeniem dalej marnie. Nic ni echce poza mlekiem, ewentualnie z kaszka.
          Jesli chodzi o lepsze spanie w nocy to zauwazylam ze lepiej spi jak sie
          zabardzo nie naje na noc. Dlatego jak sie budzi ostatni raz przed nocnym
          spaniem to daje mu wtedy mleko z kaszka, a przed samym spaniem dostaje tylko
          moje mleko. I wtedy lepiej spi. Moze sprawdzcie to na swoich.
          Chyba tez otworze tez sklep z rzeczami dla dzieci bo albo jestem slepa albo nie
          ma tu nic poza MoterCare i tez maja okrojony asortyment (pozostaje tylko
          wysylkowo a ja lubie sobie poogladac).
          No to sobie ponarzekalam.
          Dobrze ze Krzysiek teraz na urlopie to przynajmniej mam wsparcie.
          Sciskam wszystkie babeczki mocno.
          Monika

          • xsenna monikadk 28.09.05, 12:59
            Monika ja kupuje ciuchy w DUNNES STORES,TESCO,ADAMS,I PENNEYS,uwazam ze maja
            super wybor.
    • magdar-g spacerówka, pomidor, zęby, raczkowanie, grypa, cyc 28.09.05, 12:29
      A my juz częściowo jeździmy w spacerówce-parasolce renoluxa. Częściowo, bo
      została zakupiona jedynie do wyjazdów samochodowych, poniewaz Nadia jeżdzi już
      w "stałym" foteliku i jest za cięzka żeby jak niegdyś taszczyć ją w foteliku-
      kobiałce; to taka spacerówka słuzy nam własnie gdy wybieramy się gdzieś na
      krótko, np. do przychodni, na zakupy - czyli jeżdzi po typowo gładkim i prostym
      (małe skrętne kółka). A na codzień mamy spacerówę-terenówę, duże pompowane
      koła, szeroka i wozimy się z nią po lesie (a ta akurat za ciężka i niewygodna
      by ją pakowac do samochodu)

      Czy któraś z Was podawała już pomidora? Jakie reakcje?

      Mamy już 2 dolne jedynki. Pytałam już kiedyś dlaczego uwaza się, ze im później
      wychodzą zęby tym lepiej. I co to znaczy to później?

      No my też od wczoraj w blokach startowych do raczkowania. Brakuje tylko gwizdka
      na start - i mysle ze dopiero wtedy ruszy

      Nawet przez myśl mi nie przeszło żeby szczepić na grypę. Mój mąż ma tą
      szczepionkę w prezencie od pracodawcy i zawzze po tym choruje. Ja nigdy sie nie
      szcepiłam i zwykle wychodze cało z sezonu grypowego (no chyba że zarazi mnie
      ten pan mąż)

      Zapisuję się do Klubu Humanitarne (Po)Zbawienie Cycola (od) Niemowlaka
      I też nie wiem jak to zrobić żeby nikogo nie bolało. I bardzo lubię to
      karmienie ale juz za bardzo zaczyna mi to ciążyć i męczyć. I marzę o tym że w
      końcu któregoś wieczoru zostawimy Niemowlaczkę mojej mamie (która się do tego
      pali) i wyjdziemy sobie jak niegdyś..No i te noce.. chyba Nadia czuje co chcę
      zrobić, bo cycoli się teraz opętanie
    • edi77 nie chce jesc kaszki...:( 28.09.05, 12:59
      zadnej, ani smakowej, ani kleiku, ani kukurydzianej, Sinlac tez juz jest be,
      kaszki z owocami tez, dlaczego.....???!!!

      Liczylam, ze jak zje kaszke to bedzie lepiej spal w nocy a tu d.....

      Sorki ale kiepski mam dzisiaj dzien, noc nie przespana, buuu....
      • iamkate Re: nie chce jesc kaszki...:( 28.09.05, 14:41
        mój synek też zrobił się niejadek. W ciągu dnia ma szczękościsk i ani cyca, ani
        butelki, ani łyżeczki wepchnąć nie można smile. W nocy lepiej coś zawsze zje, bo
        karmię go na śpiocha i nie wie, że je, a co za tym idzie nie może oponować!!!
        Może macie jakieś sposoby na nawrót łaknienia... pozdrowienia przepiekne
        jesienne
        • monikwodnik o wszystkim... 28.09.05, 15:32
          Wiedząc, że mój Gumiś ma alergię pokarmową, zapisałam go do poradni alergii
          pokarmowej. Było to w lipcu, najbliższy wolny termin mieli na wrzesień.
          Wzięłam. Kazali zrobić morfologię i mocz. Mocz wyszedł ok, natomiast morfologia
          słaba - za niski hematokryt. Lekarka przepisała wit. B6 i kwas foliowy i
          powiedziała, że wie już, dlaczego on taki blady. Mamy dawać mu te (niestety)
          tabletki przez dwa tygodnie. Już nie jest blady - babcia opaliła go na
          spacerkach i marchewka zażółciła buźkę. Podobno lekarze krzyczą, żeby nie dawać
          za dużo marchewki.
          Co do pytania na temat pomidora - ja jeszcze nie dawałam, ale to chyba silny
          alergen.
          Spacerówkę mamy Deltim Focus. Nie używałam jej jeszcze, jeździmy w gondoli. Jak
          maluch będzie siedział, to się przesiądziemy. Deltim ma dobre duże pompowane
          kółka, jestem z niego zadowolona na spacerach zarówno po nierównych chodnikach,
          jak i po supermarketach.
          Bartek też podnosi pupę do góry, natomiast nic nie robi z rękami, więc z
          raczkowaniem jest jeszcze "w lesie".
          Do spania w nocy kładę go na brzuchu już od maleńkości, odbije mu się i
          smacznie śpi. Niedawno coś mi przyszło do głowy (czyt. odbiło) i po karmieniu
          przytuliłam go na pionowo do odbicia. Po paru dniach gdy kładłam go do łóżeczka
          zaczynał płakać, znowu przytulałam - cisza, kładłam - płacz. Wreszcie
          skojarzyłam, że to przez odbijanie-przytulanie. Teraz po karmieniu odnoszę jak
          kiedyś "w poziomie" do łóżeczka i znowu od razu zasypia. Jak to człowiek musi
          uważać... z rozpieszczaniem.
          Bartek je w nocy dwa razy cycka i od razu odkładam go do łóżeczka. W por.
          laktacyjnej radzili, żeby cycka w nocy wyjmować i nie pozwalać, żeby maluch
          spał z nim w buzi. Pewnie ze względu na zęby, podobnie jak w przypadku
          karmienia słodką kaszą na noc. Mam silne postanowienie karmić piersią do
          skończenia przez Bartka roku, potem już przeciwciała nie są dziecku tak
          potrzebne. Taka jest przynajmniej opinia dr Albrechta, który jest ekspertem na
          forum "Karmienie butelką".
          Ja to dziś chyba pobiję rekord w długości postu. Wybaczcie i nie gniewajcie się.
          Monka
          • grochalcia Re: o wszystkim... 28.09.05, 17:36
            a moj Szymek nie chce jesc mleka...walcze z nim od jakiegos juz czasu.
            Najchetniej pilby caly czas soczki, ewentualnie zjadl deserek lub danonka, a od
            mleka stroni i juz. czasem jak dam mu chlodne i z dodatkiem soczku, zeby go
            oszukac, wypije, ale ledwo 120 ml, zadnego entuzjazmu. zupek tez nie chce, ani
            tych za sloiczka, ani jak ja ugotuje. Taki chudy i jeszcze nie je, ciekawe do
            kogo sie wrodzil, bo do rodzicow na pewno nie!!!!a te soczki to ja rozcienczam
            juz coraz bardziej, bo myslalam, ze to przez te soczki nie chce mleka, ale gdzie
            tam, prawie wode, ale wypije, mleka-nie...co to moze byc???
            do tego jestesmy na etapie remontowania nowego mieszkania, wiec moj wolny czas
            koncentruje sie na tym i na forum zabraklo po prostu czasu. Jakby jakas dobra
            duszyczka mogl;aby zrobic dla mnie streszczenie z ostatniego miesiaca i przeslac
            na maila bylabym wdzieczna))))hi, hi.
            nocki przesypia cale, chyba, ze zdarzy sie tragedia w postaci braku smoka w
            poblizu buziaka))). zasypia sam, i wieczorem i w dzien. w dzien spi srednio 3
            razy po 1-2 godziny, wieczorem zasypia juz przed 8, karmie go ok 23, o ile mi na
            to pozwoli i spi do 7. w dzien dziecka nie mam w domu, sam sie bawi, gada do
            siebie...zyc nie umierac. Nie chce siedziec, jak go sadzam to zrywa sie do
            stania i juz. zeba nie ma ani jednego..
            pozdrawiam wszystkie marcoweczki, a Kseni, Marzence, Kasi i Adze dziekuje
            prywatnie za pamiec.Pa)))
            • agnieszka190 Re: a jednak jesteś 28.09.05, 18:19
              A my się tu martwimy co u Grochalci, dlaczego sie nie odzywa.
              • grochalcia Re: a jednak jesteś 29.09.05, 14:52
                jestem Agusiu i pozdrawiam z pochmurnego ostrowca. jak Filipek???
          • xsenna Re: o wszystkim... 28.09.05, 18:43
            Tak sobie wlasnie pomyslalam monika o tym karmieniu do roku,bo ja chce
            przestac,ale z drugiej strony jak sobie pomysle o tych przeciwcialach i to ile
            teraz karmien wychodzi w ciagu dnia,to tak sie zastanawiam czy dalej tego nie
            ciagnac,zwazajac na fakt ze moja Emma duzo choruje i ostatnio maly nawet dobrze
            to zniosl,skonczylo sie tylko katarkiem.Musze to przemyslec powaznie.
            • annka12 Re: o wszystkim... 28.09.05, 22:18
              No witam wieczorem ponownie I tak do kina poszlam i nie zaluje Bylo super bo
              Louisa byla bardzo grzeczna troche posiedziala troche sie pobawila troche
              pospala i ja obejrzalam caly film Kino tez fajnie zorganizowane dostalismy w
              prezencie 4 musy owocowe w kinie cieplutko przewijak i nawet foteliki takie jak
              samochodowe jak mamy chca polozyc malucha a nie maja gdzie Moja byla u mnie na
              kolankach i pospala tez sobie na mnie
              Film mi sie bardzo podobal ale jest specyficzny troche jak "Lost in
              translation" czy "Miedzy słowami"-polski tytul z tym samym zreszta aktorem
              Niewiele sie dzieje niby komedia ale nikt nie peka ze smiechu
              Moze za tydzien znowu bedzie cos fajnegosmile
              Pozdrawiam
              • margalin do Grochalci i Agaluby i nie tylko :)) 29.09.05, 00:58
                Mam pytanie odnosnie danonków i herbatników oraz chrupek. Czy to są jakieś
                specjalne produkty dla maluchów czy zwykłe sklepowe. Ja podaje czasem chrupki
                kukurydziane Flipsa i biszkopty bezglutenowe. Ale danonki? Pati chętnie by
                zjadła bo łyżeczkę z odrobiną Jogobelli to prawie połyka..
                A poza tym witam Grochalcię i zazdroszczę remontu, tzn. efektów nie bałaganu.
                • margalin do Agaluby. 29.09.05, 01:03
                  Dopiero wczoraj zajrzałam na pocztę, a tam niespodzianka, zdjęcia! Wielkie
                  dzięki. Mnie coś gorzej wyszły ale jak znajdę chwilę to prześlę Wam. Miłego
                  dzionka i smacznego jedzonka.(ale rymsmile
                • grochalcia Re: do Grochalci i Agaluby i nie tylko :)) 29.09.05, 14:36
                  wiesz, co. moja lekarka dostalaby szoku, gdyby wiedziala czym ja karmie Szymka,
                  ale moja inna lekarka, przyjaciolka rodziny powiedziala mi, zebym dawala
                  szymkowi to samo co my jemy, tylko bez kapusty, fasoli itd. zeby sie uczyl
                  roznych smakow. Wyobraz sobie oburzenie ludzi, kiedy siedzielismy ostatnio z
                  przyjaciolmi w Galerii w Lodzi i karmilam szymka lodami z bita smietana))) zupy
                  dostaje takie jakie my jemy, i nic mu nie jest, naprawde. Poza tym musze go tak
                  karmic, bo od dluzszego czasu nie chce jesc mleka, wiec ratuje sie innymi
                  potrawami. Chrupki normalne tez mu daje i normalne biszkopty Mamuta))).
                  Pozdrawiam. Kasia
              • xsenna Re: o wszystkim... 29.09.05, 09:35
                Ach Ania ja to ci zazdroszcze,tez bym sobie chetnie poszla do kina,teraz w
                kinach leci Revolver Guy'a Richie,strasznie lubimy z mezem jego filmy,moze
                widzialas Lock stock...,albo Snatch.
                • annka12 Re: o wszystkim... 30.09.05, 09:47
                  Xeniu nie znam prawde mowiac jego filmow ale to nadrobie Znany jest mi tylko z
                  malzenstwa z Madonna o ile sie nie mylesmileAle faktycznie musze cos z jego filmow
                  obejrzec bo jestem fanem kina europejskiego a nie super produkcji amerykanskich
                  pozdrawiam
              • xsenna danonki 29.09.05, 09:36
                Marglin jak juz pisalam ja daje malemu jogurty z mleka modyfikowanego,ktore
                kupuje tu w Tesco,ale podejrzewam ze w Polsce tez sa.Wygladaja jak danonki ylko
                dzidzie maja na wierzchu opakowania.
                • iamkate POMOC POTRZEBNA 29.09.05, 10:10
                  dziewczyny! od kilku dni śledzę historię Małej Misi, która wczoraj miała
                  operację. Dziewczyna ma nowotwór. Szczegółów możecie dowiedzieć się na stronie
                  www.lachman.pl/michalina/index.php
                  Potrzebne są jej teraz wszytkie nasze dobre myśli, uczucia i modlitwy.
                  Pomyślałam, że możemy jej pomóc chociaż w taki sposób. Ja nie mogę przestać
                  myśleć o tej Maleńkiej.
                  Na stronie znajdziecie forum gdzie zamieszczane są na bieżąco informacje o
                  Misi. Poza tym dziś właśnie są imieninki Misi, więc tym bardziej będzie jej
                  przyjemnie jak i marcowe mamy 2005 przyłączą się do życzeń. Dziękuję Wam bardzo!
                  • bela80 Re: Witam po przerwie 29.09.05, 10:39
                    nie jestem w satnie przebrnać przez tą zaległą ilość postów ale jesteście
                    twórcze gratuluje
                    Oczywiście trzymam kciuki za Michalinkę!!!!!!!!!!
                    A u nas czasu brak jesteśmy w trakcie remontu nowego mieszkanka i walki z
                    sasiadami piętro niżej o hałas. żeby to byli starsi ludzie a to małżeństwo w
                    moim wieku (25 lat) masakkra dzwonią 10 razy na dzień nachodzą pracowników
                    nawet jak [przez przypadek trzasną drzwiami, załatwili nam juz zamek w drzwiach
                    żeby rano ekipanie mogła wejść. Śmieszne , ale prwadziwe wszyscy pozostali
                    sasiedzi wporządku tylko jedna taka musiała się znaleś. Ale to nic damy radę
                    juz nie długo konieć prac i wprowadzka, ale będę szalęć z wiertarką po
                    mieszkaniu niech się jeszcze trochę powkurzają.
                    A tak pozatym to u nas ok mały chce tylko stać i chodzić jakie on śmieszne
                    kroki robi nie mozna go pohamować. Je wszystko co mu dam jak zaczełam do
                    domowych zupek dodawać troszkę jabuszka lub soczku to też zaczął zjadać to co
                    mu przygotuje.
                    Stan zębów- brak, ciągle czekamy
                    Kilogramy w końcu trochę zwolniły ale i tak po całym dniu padam, mały zaczyna
                    lubić jazdy w wózku co starsznie mnie cieszy, bo to oznacza mniej noszenia. Od
                    kont zmieniliśmy fotelik samochodowy na stały to młody jeszcze bardziej polubił
                    jazdę samochodem teraz może tam siedzieć godzinami.
                    Spimy dobrze z małą przerwą na piciu ale to tatuś wstaje a mamusia obraca si.ę
                    na drugi boczek. no i czekamy z utęsknieniem na przeprowadzkę
                    Pozdrowionka
                    • edi77 Re: Witam po przerwie 29.09.05, 11:06
                      Bela80 jaki macie fotelik? Pytam,bo nas tez czeka zakup wiekszego a nie wiem,
                      jaki wybrac.
                    • grochalcia do bela!!!! 29.09.05, 14:43
                      slonce Ty moje, napisz mi cos prosze. Bo moj Szymek tez ma wstret do zupek. I ty
                      gotujesz takie normalne, ze smiatana i przyprawami i do tego dajesz soczku???
                      tak??to ja tez sprobuje..bo ja dodaje za to soczku do mleka, zeby Szymek
                      jadl...))))i pomaga)))
            • monikwodnik Re: o wszystkim... 29.09.05, 12:42
              Xsenna, ja miałam przestać karmić po powrocie do pracy, jak Gumiś miałby 6
              miesięcy. Pani z poradni laktacyjnej nastawiona prokarmieniowo piersią zasiała
              we mnie wątpliwości, że akurat zacznie się sezon jesienno-zimowy i narażę
              dziecko na większe ryzyko choroby. Dlatego poświęciłam się dla maleństwa. Na
              razie przez miesiąc będę ściągać dwa razy mleko w pracy, żeby Bartek miał
              jedzonko na następny dzień. Potem będą już dwa posiłki bezmleczne i spróbuję
              wytrzymać te siedem godzin w pracy bez ściągania. Zobaczymy. Grunt to być
              dobrej myśli.
              Pozdrawiam
              Monka
      • grochalcia Re: nie chce jesc kaszki...:( 29.09.05, 14:50
        moj Szymek wcinal kaszki od dawna, a teraz tez nie chce..a przesypia noce odkad
        zaczelam karmic go przez sen okolo 23-24. mam spokoj do 6-7.30. ach te dzieci...
    • edi77 ale pochmurny dzisiaj dzien:( piszcie cos! 29.09.05, 12:18

      • grochalcia Re: ale pochmurny dzisiaj dzien:( piszcie cos! 29.09.05, 14:41
        o, prosi bysmy pisaly, a sama nic nie napisala!!! pochmurny,ze az sie nie chce w
        klawiature stukac. My bylismy dzis na szczepieniu, lekarka powiedziala, ze
        rosnie nam niejadek, wazy tylko 7200, co ja zrobie, ze nie chce jesc??ale
        powiedziala, ze wyglada zdrowo i radosnie, wiec nie mamy sie czym przejmowac. a
        ja zaraz zabieram sie za sernik, bo jutro na weekend przyjezdzaja przyjaciele z
        Lodzi)))i jem jakis deser waniliowy Bakomy, ale jakos mi nie podchodzi.i chyba
        sobie wleje coca-coli...nie umiem bez niej zyc i juz. I milego popoludnia
        kochane marcoweczki)))Kasia
        • gonja Re: ale pochmurny dzisiaj dzien:( piszcie cos! 29.09.05, 15:14
          Grochalciu, chudzina z tego Twojego Szymonka w porownaniu do jego
          rowiesnika-Mikolaja smile Nasz to juz "waga ciezka"-prawie 9,5 kg smile)) Tyle ze on
          to obzarciuch, ja wrecz musze mu stopowac jedzonko, bo na siatce centylowej
          skoczyl z 50 na 90 centyl smile Na szczescie tuszy nie widac bo na dlugosc tez
          dluuugi. Rosnie nam lakomczuch-wcina wszystko co mu sie da smile
          • grochalcia Re: ale pochmurny dzisiaj dzien:( piszcie cos! 29.09.05, 15:22
            i Gosiu niewiadomo co lepsze-obzarciuch czy niejadek..ja bym wolala, zeby szymek
            wazyl te 9.5 kilo, mowie Ci. przed chwilka wcisnelam mu mleko, ale zjadl tylko
            140 i to z dodatkiem soczku, bo inaczej nie tknie...
            mężus w nowym mieszkanku skuwa stare płytki, a ja sama...podobno ma wpasc tu
            potem tesciowa, ale czy to taki powod znow do radosci???hi, hi. Pa, pa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka