Dodaj do ulubionych

MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2

    • mardamek Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 13.11.05, 15:10
      helo wszystkim. pisze do Was po raz pierwszy ponieważ dopiero od niedawna mam
      dostęp do internetu. Mój synek urodził się 05 marca, waga 3800 58 cm. teraz
      raczkuje, staje przy meblach, mówi mama, tata, baba, potrafi pokazać kilka
      przedmiotów np. huśtawkę gdy powiem buju buju, piłeczkę, klocek itp. w ciągu
      dnia dwa razy po godzinie śpi. w nocy od 19.30 do 6 rano z dwukrotną pobudką
      na "cyca" . nie wiem co jeszcze napisać ale było by mi bardzo miło należeć do
      Waszego grona.
      • agnieszka190 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 13.11.05, 17:36
        Witam nową Mamuśkę.

        U nas noce ostatnio tragiczne, mały budzi się po 10 razy. Od 20 do 4 śpi ładnie,
        a od 4 koszmar, płacz co 10 minut i tak ciągniemy do 6. A od 6 zaczyna się
        prawdziwe życie.
        Czy wy nakładacie maluszkom do chodzenia specjalne buciki z utwardzoną pietką i
        sztywną podeszwą?
      • monikadk Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 13.11.05, 17:47
        Witamy serdedcznie nową mamę.
        JAk CI się udało że śpi w ciągu dnia tylko dwa razy? Mój cały czas 3 i to
        czasami śpi po 1.5 h.
        A nasz dziś odkrył że można mówić głośno. WIęc dzre się na całe gardło.
        Ale jkaiś strasznie dziś wesoły. Może więc jak wyjda mu już te zęby to bedzie
        całkiem fajne dzieckosmile)
        Xsenia, fajnie że ta goraczka spadła. Obyście się dziś dobrze wyspali. A i
        zapomniałam Ci powiedzieć ze twoja Emma extra mówi po polsku. Mam nadzieję ze i
        nam uda się wychować Grzesia dwujęzycznegosmile)
        A my z Krzysiem oglądamy sobie właśnie "NIgdy w Życiu" bo mnie się oostatnio
        starasznie za Polską tęskni. Stenka super wygląda. Kiedys byłam na jednej
        sztuce z nią. Za teatrem też mi się tęskni.
        Monika
        • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 13.11.05, 18:27
          No goraczka troszke poszla do gory,maly teraz spi,ma zielone wodniste kupy ale
          cycka ciagnie.Mamy z nimnowy problem,przez te kilka dni oczywiscie byl noszony i
          dzisiaj caly czas placze nie chce sam siedziec,fakt ze jeszcze jest chory,ale
          jak sie go wezmie na raczki odrazu zadowolony.
          • anfi74 głównie o liście 13.11.05, 18:44
            Kseniu, lepszy zdrowy terrorysta niż chory, cieszę się, że już lepiej.

            Witaj Mardamek, podaj jeszcze imię synka smile.
            Tu są linki do ostatniej wersji listy;
            Lista część I
            Lista część II
            zobaczcie swoje odsyłacze, jeśli chcecie zamienić zdjęcia, to szybciutko dajcie
            namiary. Jeśli nie zuważyłam czyjegoś debiutu na "zobaczcie", to się upomnijcie
            o odsyłacz. Czekam do jutra smile

            Bartuś zdrowy, ale ma wysypkę po antybiotyku... jak nie urok, to...

            Butów nie kupujemy jeszcze, ale jak przejawi chęć tuptania, to Bartki kupimy.
            • matea4 Re: do anfi 13.11.05, 20:11
              Termin porodu miałam na 16.03, a urodziłam (naszczęście)przez cesarkę 22.03 o
              godzinie 11.20
              Mój mały skarbek śpi. Znowu miał dzisiaj apetycik, ale niestety go wysypało.
              Chyba po jogurcie bo wczoraj dałam mu z owocami 2 łyżki naturalnego. Cieszę się
              że Wasze dzieciaczki czują się lepiej. Spokojnej nocy
              • luxfera1 Kseniu 14.11.05, 08:41
                mądry ten twój chłopczyk...wie gdzie najlepiej u MamysmileJak po nocy?

                Anfi no dla Bartusia to tylko butki-imienniczki,chociaz ja mam zamiar kupic
                raczej kilka par skarpetek antypoślizgowych i puszczac go luzem.
                nie wiem jakie zdanie maja ortopedzi.

                No i gdzie ta Grochalcia?Przeciez nawet jakby urządzała parapetówke za
                parapetówka toby juz dawno była wytrzezwionasmilea tak serio to co z nią?

                Matea witaj z fajnym synkiem.Powiedz mi tylko dlaczego piszesz że miałas
                cesarke"na szczeście",miałas kłopoty?

                Uciekam pa
                • xsenna Re: Kseniu 14.11.05, 09:16
                  Jak nie urok to sraczka,jak to sie mowi.lui ma wysypke,wczoraj na plecach a
                  dzisiaj na brzuchu tez.I po co ja daje ten antybiotyk,jak zwykle
                  spanikowalam.Emma natomiast cala noc zwracala,wczoraj byla na urodzinach,teraz
                  sie boje zeby nie zarazila malego,on caly czas skrzeczy wiec sie boje.Czy ta
                  wysypka swedzi?I nadal ma rozwolnienie.Ale dobrze ze to poniedzialek bo mozna do
                  lekarza.
                  • monikadk Re: Kseniu 14.11.05, 09:55
                    Ksenia, Ale się u Was wszstko naraz pozbierało. Ale może lepiej naraz niż
                    miałoby się rozciągnąc w czasie.
                    U nas noc przestękana. NIe wiem co robić. W nocy nie je ale ciągle się budzi i
                    skrzeczy i trzeba mu smoka dać. Jak ja mam go teraz oduczyć podawania smoka?
                    Czytałyściec może coś na ten temat?
                    Wczoraj byliśmy na targu organicznym więc dziś czeka mnie gotowanie i
                    zamrażanie jedzenia dla bąka. A w drodze powrotnej z targu zabłądziliśmy i na
                    całe szczęście bo odkryliśmy mięsny z mięskiem organicznym. Czy wy już
                    wprowadziłyście mięsko do diety?
                    DO tego Grześ odkrył wczoraj że bardzo głośno potrafi mówić aaaa i cały dzień
                    ćwiczył struny.
                    Monika
                    Monika
                    • annka12 Re: Kseniu 14.11.05, 10:54
                      Witam w nowym tygodniu i pozdrawiam wszystkich a szczegolnie te chorutki Moja
                      Lulu na szczescie zdrowa ale nie tak dawno ryczalam razem z nia bo nic nie
                      chciala jesc i byla biedniutka
                      odnosnie gotowania to ja tez zaczelam gotowac na calego ze wzgledow
                      oszczednosciowych Teraz moj smok duzo zaczal jesc i na te sloiczki wydaje
                      fortune Rano gotuje jablko z jakims innym owocem banan lub gruszka i miksuje a
                      do tego w osobnej miseczce kaszka ryzowa na wodzie z owocami Potem zupka
                      wlasnego wyrobu z mieskiem krolika jajka na razie nie wprowadzam bo moze
                      uczulac a do zupki jeszcze ddaje oliwe z oliwek Pytalam o mozliwosci drugiego
                      dania ale cisza to powiem co ja cuduje Byl juz ziemniaczek miksowany z
                      marchewka -pycha byla zachwycona Potem buraczek z ziemniakiem i jablkiem tez
                      miksowany i tez pycha No a z mieska to kroliczek z kleikiem ryzowym i tez
                      jablko tez zjadla ale warzywka chyba lepiej jej smakuja Zupy nie miksuje
                      na "mial" tak ze sa wieksze czastki i malej nie za bardzo sie to podoba ale
                      trudnosmile Jakos zjada po calej misce ok 250 ml
                      Jak gotujecie to powiedzcie co smile))
                      Pozdrawiam i witam nowe mamy na forum
                      A te "stare" po przeprowadzkach to gdzie???
                • xsenna Matea. 14.11.05, 09:17
                  No wlasnie ja tez witam Matea
                  • luxfera1 ta wysypka 14.11.05, 09:46
                    chyba nie swędzi...zlewa sie w placki i duzo jej np. za uszkami.
                    Ja tez spanikowalam przy 3-dniówce bo dobijała mnie już ta gorączka i dałam
                    antybiotyk.Wycofalismy sie z niego natychmiast jak sie okazało że to 3-
                    dniówka.Może teraz twój lekarz też pozwoli na odstawienie,tym bardziej że mały
                    ma problemowy brzuszek?
                    • xsenna Re: ta wysypka 14.11.05, 09:52
                      No wlasnie szkoda mi go meczyc antybiotykiem.
                • matea4 Re: Kseniu 14.11.05, 13:47
                  Naszczęscie bo mam złe doświadczenia z poprzedniego poradu i mój starszy syn
                  urodził się w zamartwicy, niedotleniony z 3 punktami. Potem 9 miesięcy u
                  neurologa. Naszczęscie teraz ma 6 let i wszysto jest o.k ale ja przypłaciłam to
                  roczną depresją. Mały był ogromny, a w dodatku barki miał szersze niż głowę, a
                  mi pękła macica w trakcie porodu, a więc gdyby nie cesarka noglibyśmy się
                  przekręcić.
            • monikadk Do Anfi74 14.11.05, 09:43
              Hej
              Wkońcu pojawiliśmy się z Grzesiem na Zobaczcie. Jesli można to poprosimy o
              dołączenie linku na liście (ten sam co sygnaturka).
              Dziękujemy
              MOnika
    • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 14.11.05, 13:57
      Czy to ta wysypka po goraczce
      wazneimg253.imageshack.us/my.php?image=picture2305of.jpg
      • matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 14.11.05, 14:01
        Trudno powiedzieć. Moj starszy syn miał trzydniówke ale jego wysypka była mniej
        czerwona. Poszłabym do lekarza żeby potwierdził
        • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 14.11.05, 14:31
          Bylam u lekarza i oni o tym nie slyszeli,niby ja sobie wymyslilam i mowi ze to
          od antybiotyku,i dala drugi a ja chce wogole przerwac.albo poprostu
          dokonczyc,strasznie sie kloce o to z mezem .Aha wysypka jest na brzuchu i
          plecach,i za uszami pod broda.Mam dylemat,co robic.Maly normalnie je,ale ma tez
          pieluszkowe zapalenie .
          • marzena691 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 14.11.05, 14:42
            Ksenia, mysle, ze antybiotyk zmienil m.in. odczyn moczu i stad pieluszkowe
            zapalenie.
            Nie jestem lekarzem, ale zgadzam sie z tym, ze antybiotyk moze uczulic. Ciezko
            doradzac, ale ja bym albo wykluczyla jesli to mozliwe, albo zmienila.
            Bardzo Ci wspolczuje, trzymajcie sie dzielnie Ty i Lui. Zdrowka zycze.
          • luxfera1 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 14.11.05, 14:44
            mój miał tez bardzo czerwona wysypke i podobna ale czy identyczną no to
            wiesz...trzebaby zobaczyc na zywo..ale jesli jest plackowata i zlewa sie i jest
            jej duzo to trzydniowka.Jak mogli nie slyszec o 3-dniowce? a co to nasza
            narodowa choroba?
            • magdek2 hmmm no mogli nie słyszeć o trzydniówce 14.11.05, 17:39
              w szwecji na przykład nie wiedzą co to świnka i nie maja pojęcia co sie z tym
              robi, nie mówiąc o rozpoznaniu smile)) koleżanka sama się rozpoznała i leczyła hehe
              • magdek2 Szwecji oczywiście :))) 14.11.05, 17:44

              • mamkube wreszcie jestem.. 14.11.05, 18:12
                czytałam was i czytałąm, ciągły brak czasu. Najpierw męża urodziny, urodziny
                przyszłego chestnego Asi no a potem jeszcze przyszłej chrzestnej. A w niedzielę
                chrzest Asi. Przyjechała rodzinka z Zielonej Góry, niby nic nie robiłam bo
                mieszkali u teściów, ale zawsze coś było do roboty innego. Byliśmy na wycieczce
                w Oświęcimiu i w Krakowie już standartowo. A chrzest bajka, babcia fundneła
                imprezkę w restauracji, więc tylko torcik przywiozłam....
                Chorowitki moje kochane, trzymajcie sie cipeło, ja tak narzekałam że kUba
                choruje i choruje a teraz wy bidulki.
                Xsenna może ja będę nie bardzo rosądna ale ja bym odstawiła antybityk nawet bez
                konsultacji z lekarzem. Ale ja jestem w konfortowej sytuacji, moja teściowa
                jest laborantką. Jak mam takie dziwne sytuacje to idę do lekarki, jeżeli go
                osłucha i czyste oskrzela, gardło czyste, robię ewentualnie mocz i jak czysto
                to ok. Jeżeli wiesz że oskrzela czyste i gardło, możesz też zrobić mocz i
                odstaw. Moim zdaniem to trzydnówka. I tyle...To wirus.
                Witam nowe mamusie, fajnie jak nas tyle. Wiecie zawsze jak piszę i czytam wasze
                posty to mi sie wydaje ze wszystkie was znam na wylot. Ciekawe jak to by było
                jakbyśmy się spotkały....??
                Asia wstaje w nocy zazwyczaj raz, znowu się unormowało. Tak koło 5-6 zje i śpi
                dalej do 7.
                Buty....byliśmy u ortopedy, i ja myślę tak. Jeżeli dziecko jeszcze nie chodzi
                pewnie, nie kupować butków żadnych. Skarpetki z antypoślizgową podeszwa w
                zupełności wystarczą. Co innego jak dziecko ma jakieś wskazania, ale wtedy
                specjalista się wypowiada jak zając sie takim dzieckiem. A ja dla KUby tylko
                Bartki kupuję, ale Asia ma narazie takie puchówki razem z kombinezonikiem
                złączone. W przyszłym roku dopiero buciki.
                Zupki narazie tylko słoiczkowe, ale owoce troszkę daje "normalne".
                Moniczko przepraszam że nie odpisywałam, ale teraz się poprawię.
                Kurczę piszecie te sygnaturki, a ja zawsze mam problem z odszukaniem waszych
                zdjęć, bo sobie ustawiłam żeby pokazywał mi wszystkie widomości w wątku żeby mi
                się łatwiej czytało posty.
                A dziewczyny to chyba o nas zapomniały.
                Pozdrowionka
          • luxfera1 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 14.11.05, 14:44
            acha i ta wysypka szybko mija
          • matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 14.11.05, 14:46
            W encyklopedi chorób napisane jest tak: Wysypka plamista utrzymuje sie 48 h,
            obejmuje tłów moga jej towarzyszyc wymioty, bule brzucha zapalenie gardła
            powiekszenie wezłów chłonnych.
            • monikwodnik Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 14.11.05, 15:24
              Witam nowe mamy marcepaniątek. Cieszę się, że niektóre maleństwa zdrowieją.
              A ja dołączam do grona mam chorych dzieci, buuu. Od wczoraj Brtkowi cieknie z
              nosa, kicha strasznie, ale goraczki nie ma. Dziś jadę z nim do lekarza, niech
              osłucha. Przeżywam, bo to jego pierwsza choroba. Na razie podaję mu Cebion za
              radą koleżanki.
              Jeśli chodzi o nocki, wstajemy 3 razy na karmionko, i to wydaje się , jakby
              rzekę tego mleka wypijał. Oby na zdrowie, to niech pije. Zaczął sypiać na
              plecach, na brzuchu już nie chce no i problem, bo skopuje kocyk i śpi odkryty.
              Chyba spróbuję śpiworka.
              Co do bucików - jeszcze nie nosi, natomiast gdy zacznie chodzić to mu kupimy.
              Nie puszczę go w skarpetkach, koleżanka powiedziała, że dziecko nie powinno
              biegać boso po równych powierzchniach, tylko po trawie i kamykach. Jej starsze
              dziecko mające teraz 3 lata i biegające w skarpetach ma teraz szpotawe (tak się
              to chyba nazywa) nogi i chodzi ze specjalnymi wkładkami w bucikach.
              Ta jesień działa na mnie przygnębiająco, a na Was? I jeszcze w piątek ma spaść
              śnieg... koszmar. Ja po pierwsze chcę słońca, a po drugie chcę się wyspać! Tu
              solidaryzuję się w bólu z mamami karmiąco-wstająco-nocnymi.
              Monka
              • socka2 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 14.11.05, 16:20
                Ksenia, wspolczuje choroby u malego - mam nadzieje, ze szybko okaze sie, ze to
                tylko trzydniowka (jakos we Wloszech tez nie spotkalam sie z ta choroba,
                podobnie jak z rotawirusem...tfu tfu)

                Nie wiem ,czy juz pisalyscie ile i co jedza wasze glodomorki i niejadki. Cos mi
                sie wydaje, ze za malo daje Frankowi do jedzenia. Ostatnio mialam problem, bo
                skonczyly sie nam przywiezione z PL sloiczki bobovity, a wloskie nie podeszly
                Franiowi i kilka dni byl na diecie, ale w koncu sie przelamal, zalapal smaka i
                je (dzisiaj na obiad 190 g - indyk, warzywa i makaron)

                juz sama nie wiem, co wymyslac do jedzenia....
                pozdrawiamy
                Ania
                • monikwodnik Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 15.11.05, 11:08
                  Wczoraj byłam u pediatry w przychodni, osłuchała małego i stwierdziła, że jest
                  ok. A katar ma z tytułu ząbkowania. Pierwszy raz słyszałam taką teorię, ale
                  niech będzie - w końcu to ona jest lekarzem. Zresztą już katar mija, mamy
                  pędzlować nosek jakimś robionym specyfikiem i już. To tyle newsów.
                  Odezwę się później, bo muszę zrobić raporcik w pracy.
                  • marzena691 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 15.11.05, 13:25
                    Wiesz Monikwodnik moja Sandra tez miala lekki katar i tez lekarz powiedzial, ze
                    to od zabkow. Moze cos w tym faktycznie jest... Katar minal po paru dniach, a
                    zeby wyszly po... miesiacusmile

                    U nas noc w miare spokojnie: o 2 - smoczek, o 5:30 - butekla, o 7:30 - woda i
                    smoczek, o 9 - pobudka. Nie jest zle.

                    A my dzis popoludniu idziemy do takiego centrum dzieciecego, zeby pobawic sie z
                    innymi dzieciaczkami. Zawsze to jakas odmianasmile))

                    Zdrowka, zdrowka i jeszcze raz zdrowka w te zimne dni!
    • magdar-g pierwszy siniak i guz 14.11.05, 16:38
      po pierwsze to witam nowe mamy!
      po drugie - zdrowia chorowitkom!
      Kseniu - rzeczywiście irlandzka słuzba zdrowia wydaje sie być
      hmm..bagatelizująca??? 3-dniówka opisana jest w kazdej encyklopedii chorób - ja
      mam taki leksykon chorób dzieciecych (matea podała def.); ale może to
      rzeczywiście polska narodowa...

      wczoraj Nadusia nabiła sobie pierwszego guza, ma siniaka i zdartą skórkę nad
      usteczkami. Z powodu dokształacanie się nie było mmie w domu cały dzień, a
      opiekę sprawował tatuś - myślałam że go udusze jak wróciłam i zobaczyłam małą.
      a potem sobie pomyślałam, że to może nadchodzi ten czas, kiedy to coraz więcej
      bedzie takich domowych "wypadków". tatus też sie przejął; a nadusia wygląda
      dzisiaj jak 100% łobuziak - z poduchniętym i ostrupionym nad wargą - i cała
      jest radosna.

      Monika - NAdusia tez sie rozkopuje; spała w spiworku, ale nie zdał egzaminu, bo
      ograniczal jej ruchy - nie mogła sie tak układacjak chciała albo się w niego
      zaplatywała i sie wybudzała, teraz mam taki patent, ze na rogach kołderki
      zawiązałąm tasiemki i przywiązałam do szczebelków w łóżeczku

      Annka12 - ja gotuje zupki, już kiedyś pisałam, że baze zupki-obiadku stanowi:
      marchew+pietruszka+por+seler opcjonalnie ziemniak i dla urozmaicenia dodaję:
      albo buraczka, albo dynie, kalarepkę, fasolkę szparagową, kabaczka, brokuły,
      kalafiora. Tez dodaję 1 łyzeczkę oliwy z oliwek i czasami zagęszczam kleikiem
      ryżowym. Tez ostatnio gotuje z królikiem. My dostaliśmy całego królika ze wsi,
      wychodowanego przez mojego dziadka; mieso mamy pokawałkowane na porcje do 1
      zupki i pomrożone. A ty z jakiego żródła masz królika? bo niby ten nasz pewny,
      ale też sie zastanawiam, ze powinnam chyba mieso oddać do badania

      no właśnie zagineły, te co się przeprowadzały - Bela i Grochalcia
      • aga863 Trzydniowka-tree days fever 14.11.05, 19:06
        W Angli znaja - lekarz w szpitalu pytal sie mnie czy w Polsce tez ja znamy ,
        znaczy sie ze chyba nie w kazdym kraju ja maja ,a moze jakis niedouczony lekarz
        ci sie trafil ?
        • matea4 Re: Trzydniowka-tree days fever 14.11.05, 19:57
          Dziewczyny, czy któraś dawała już dziecku jogurt? Mój mały dzisiaj zjadł
          naturalny jogurt Bokomy (2 łyżki) z jabłkiem i po 2 godzinach cały wysypany.
          Trochę się zdziwiłam po już od miesiąca je słoiczkowe desery z jogurtem.
          Ostatnie noce śpimy ciutkę lepiej, ale i tak budzi się co godzinę poczynając od
          3 rano. Wstajemy o 6. Dziewczyny gdzie wy wszystkie mieszkaci. Co Was tak
          wywiało z ojczyzny?
          • magda9945 Re: Trzydniowka-tree days fever 14.11.05, 21:15
            Kseniu ja niedawno też przechodziłam to z małą i jak opisywałaś,że mały ma
            gorączkę bez dodatkowych objawów to odrazu pomyślałam o trzydniówce.Wysypkę
            miała jeszcze bardziej czerwoną,ale szybko zeszła.U nas było tak 3 dni
            temperatury,potem zeszła i zaczęły pojawiać się plamki.Następnego dnia wysypany
            była prawie cała bez buzi i nóg,trzeciego dnia zaczęło blednąć,a czwartego
            zniknęła.Miała póżniej suchą skórę.W czasie wysypki kąpałam ją w krochmalu i
            zasypywałam kartoflanką.Lekarz antybiotyku nie dał,ale moja lekarka antybiotyki
            zapisuje w ostateczności.Ciszy mnie to bardzo.Życzę szybkiego powrotu do
            zdrowia.Mała potej trzydniówce ma teraz katar,bo tata z bratem jej sprzedali.
            Pozdrawiam wszystkich serdecznie i witam nowe mamusie,
            • mamkube ja w Polsce... 14.11.05, 21:32
              mieszkam. Ale rzeczywiście coraz więcej dziweczyn jest z zagranicy.
              Moniczko, wiesz ja też lubię ten film, a Stenka pięknieje z roku na rok moim
              zdaniem. Mnie najbardziej zachwyciła grą przed laty w Dziadach. Ale Nigdy w
              Życiu jest super z nią w roli główniej, no i oczywiście Żmijewski....ach. Wiesz
              ja lubię czasem pooglądać sobie fajne filmy ....o miłości. CZłowiek tak się
              rozmarza. Właśnie mąż mi ściąga miłość w rytmie rap...film z lat młodości
              (hihi).
              A właśnie może macie jakieś filmy które uwielbiacie oglądać? Które możecie
              oglądać po kilka razy? Polećcie coś?
              Ja standartowy Pretty Women, lubię Nickolsona (jakoś tak się to pisze), Lepiej
              późno niż później ostatnio oglądaliśmy fajny był.
              Xsenna odezwij się co u was? Wszystko dobrze?
              • monikadk Re: ja w Polsce... 14.11.05, 21:52
                My ostatnimi czasy w Irlandii.
                Xenia, my jeszcze nic nie przechodziliśmy oprócz gorączki jednej nocy i potem
                małej wysypki, ale ona nie przypominała tej waszej, więc nie potrafię Ci nic
                powiedzieć.
                A co do filmów to ja mam w standardzie Czego pragną kobiety, Zakochani, Ukryte
                pragnienia, a z mniej babskich to Taxi (wszstkie 3) i Długi pocałunek na
                dobranoc.
                Grzesiek już w łóżku ale miałczy jak koty w marcu i stęka (żeby tylko czccegoś
                nie wystękał przed snemsmile)
                Z naszych aktorek to uwielboam własnie Stenkę i Beatę Tyszkiewicz. O Żmijewskim
                nawet nie wspomnę bo to oczywiste. JA to jakoś mam że jak gdzieś jade na dłużej
                to zaczynam zakochiwać się w Polskim kinie i muzyce. Jakoś pomaga to przetrwać
                oderwanie od korzeni.
                Marzena, fajnie że znowu jesteś.
                Monka/Wodnik teraz to chyba jesteśmy bardziej podatne na jesienne depresje z
                powodu zmęczenia. Ja też jakoś ciężej znoszę tą jesień. Ostatnio w rozkład dnia
                mam już wpisame ryczenie poranne. Potem spacer i robi się lepiej. DObrze że mam
                Was bo nie mam tu z kim pogadać.
                Monika
                • matea4 Re: ja w Polsce... 14.11.05, 22:17
                  A ja niby mam z kim pogadać, ale od kiedy piszę z Wami to jest mi lepiej. Jeśli
                  chodzi o filmy to czy pamiętacie ile razy oglądałyście Dirty Dancing? bo ja w
                  podstawówci może 200!!!!!!! Z nowszych bardzo lubie wszystkie filmy ze Sthurem
                  (młodym)o i jeszcze Connery. On jest jak wino, im starszy tym lepszy.
                  • magdar-g filmy i aktorzy 14.11.05, 22:33
                    to ja w tym temacie
                    młody Sthur - miam miam - bardzo mi sie podoba - jak gra! wczoraj
                    oglądaliśmy "chłopaki nie płaczą"
                    i tak sobie myslę, że młody Sthur talent aktorski ma! - i to nie dzięki plecom
                    taty - w przeciwieństwie do młodego Olbrychskiego - tego gra to żenada

                    i jestem fanką Nicolasa Cage'a - miam miam miam i np. "Dzikośc serca"

                    a z polskich aktorek lubię Edytę Jungowską
                    • mamkube Re: filmy i aktorzy 14.11.05, 22:38
                      Kurczę ja jakaś zacofana jestem, nie oglaałam chłopaków nie płączą. Ale
                      nadrobie zaległości...sthur jest fajny
                      Connery też....lubię ten z zeta jones
                    • anfi74 Re: filmy i aktorzy 14.11.05, 23:31
                      Witaj Marzena, rzeczywiście długo Cię nie było. Ja też uwielbiam Znachora i
                      zawsze ryczę na nim. "Znachor" i "Między ustami a brzegiem pucharu" to jedyne
                      dwa filmy, które zawsze oglądam z mężem! Na innych albo on się nudzi albo
                      ja smile. Z wiekiem gust rozija nam sie w innych kierunkach. Teraz ubolewam, bo w
                      ogóle nie mam czasu na filmy, ale lubię albo babskie kino albo filmy z drugim
                      dnem typu "6 zmysł", "K-pax", "Joe Black" a gust niezmienny jeśli chodzi o
                      aktorów - zawsze Brad Pitt!!!

                      ps:
                      Bartuś marudzi jak cholera, w nocy tragedia - głownie wrzaski, moje piersi do
                      generalnego remontu
                • mamkube Re: ja w Polsce... 14.11.05, 22:21
                  Ukryte pragnienia....chyba nie widziałam. Spróbuję znaleźć.
                  U nas jesień narzie ok. Ciepło. Podobno od czwatrku bedzie zimno.
                  Ja też juz jak narkotyk mam forum, rano wstaję i czytam co tam u was...
                • marzena691 Re: ja w Polsce... 14.11.05, 22:41
                  My zas ostatnimi czasy we Francji, ktora zreszta ostatnimi czasy plonie.... ale
                  na szczescie pozary nie dotarly jeszcze do naszej dzielnicywink

                  Jesli chodzi o moje ulubione filmy o milosci to moge w nieskonczonosc ogladac
                  Znachora (wersja z Anna Dymna) - zawsze sie porycze w czasie tego filmusad
                  Ale najbardziej lubie komedie np. Kariera Nikodema Dyzmy, wszystkie filmy
                  Barei, itp. Monika, polecam Ci z rana na polepszenie humorkuwink)) Ja tez nie mam
                  z kim tu pogadac, z wyjatkiem oczywiscie Sandry, ktora niestety narazie jest
                  biernym sluchczem, ale czas szybko leci, wiec niedlugo pewnie sobie pogadamy.

                  Mam nadzieje, ze mala da mi pospac tej nocy choc byla dzis cos bardzo
                  niespokojna, chyba przez to, ze odkryla, ze mozna stanac w lozeczku... Kochane
                  sa te nasze dzieciaczki!

                  Ksenia, trzymam kciuki, by te wysypki i zmartwienia juz minely.

                  Dobrej i przespanej nocy wszystkim zycze.

                  M.
                  • mamkube Re: ja w Polsce... 14.11.05, 22:56
                    marzena moja asia jak odkryła stanie to było źle na początku. Tzn stoi niby od
                    1 listopada ale teraz dla niej to już standart. Ale wiesz jak w nocy się
                    budziła to od razu na nogi i już....lepiej jak leżała...smile
                    dziewczynki z daleko i bliska fajnie że tak można pogadać. Ja w Polsce mieszkam
                    a czasem też nie mam z kim pogadać, chociaż Kuba gada jak najęty, ale wiadomo...
                    • xsenna Re: ja w Polsce... 14.11.05, 23:20
                      juz napewno spicie.A u nas tak.pojechalismy do innego lekarza,tym razem polaka i
                      on stwierdzil ze to od antybiotyku,oprocz tego stwierdzil ze to uszy,dokladnie
                      go przebadal.nie wykluczyl 3 dniowki(przy kapieli widac plamy) Lui ma tez
                      obsypana cala buzie,a oczki jakby podbite nawet powieki,i jest lekko
                      odwodniony.przepisal nam Zinnat i to 5ml 2 razy dziennie.kurcze pierwsza porcje
                      maly zwrocil,poten dostal druga po godzinie.Mowie wam serce sie kraja,ale widac
                      poprawe.
                      co do filmow to Miasto Aniolow,american Beauty i filmy Madonny meza.no i polska
                      klasyke Rejs Sami swoi i Seksmisja.pa pa kochane dzieki za wsparcie.
                      • margalin Re: ja w Polsce... 15.11.05, 00:18
                        tez, a nawet w stolicy. Poza tym wcale nie śpimy i cieszę sie badzo że coś sie
                        wyjaśnia z tym Waszym choróbskiem, oby jutro było dużo lepiej.
                        Co do filmów to mój ukochany i oglądany kilkanaście razy to Dirty dancing. A
                        tak w ogóle to chyba wolę seriale, obecnie M jak miłość, Samo życie, trochę Na
                        wspólnej. Nie mam ulubionych aktorów ani aktorek, ani nawet zespołów muzycznych
                        czy solistów. W ogóle nie pamiętam kiedy coś słuchałam. Czasami z dziadkiem w
                        samochodzie. Pati boi się radia, bo nie widzi tych co mówia. Takim tchorzem to
                        nawet ja nie jestem, he, he.
                        Poza tym jak widać, chodzimy spać barzdo późno, bo niunia zasypia około 22.30.
                        jemy średnio. Tzn. Niby je ale mało, góra 100 -150 zupy na obiad, za to mleko
                        duzo lepiej smakuje. Daje jej bułkę zwykłą z szynką, słoiczki z jogurtami i
                        nic sie nie dzieje, dzięki Bogu.
                        Pogoda sie psuje, a ja po 2-3 godzinach spacerowania mam nogi wrośnięte w D...
                        i wszystko skostniałe. Dzisiaj sie uśmiałam sama z siebie, bo facet zapytał
                        która godzina, a ja nie mogłam szczęk rozluzować z zimna i cos wybełkotałam.
                        Swoją drogą to dupek z niego. Sam spacerował z wózkiem a zapytał na cały
                        regulator przy moim wózku. Oczywiście Pati otworzyła jedno oko ale zaraz
                        zamknęła. Totalny brak zrozumienia. Juz sobie obiecałam,ze pierwsze co będę
                        uczyła Pati to tatalna cisza w pobliżu wszystkich wózków. Bo przy niej to
                        rakieta może startować, ale broń Boże sie odezwać.
                        To by było tyle tych nocnych wywodów. Miłego dzionka i jeszcze raz zdrówka dla
                        tych zakatarzonych i zachorowionych.
                        • matea4 rano 15.11.05, 07:40
                          Cześć my już powitaliśmy dzień o 5.30. Nocka nawet ok. Dodrze że wyjaśniło się
                          już coś z Twoim Maluchem Kseniu. We Wrocku świeci słonko więc chce się
                          zyc.Miłego dnia
                          • oliwia.x kseniu to moze byc trzydniowka 15.11.05, 09:11
                            mam ciocie pediatre i zadzwonilam wczoraj do niej opisalam wszystko to co dolega
                            twojemu bobaskowi i powiedziala ze to moze byc trzydniowka ale ten antybiotyk
                            nie zaszkodzi. jesli chodzi o uszy to powiedziala ze to raczej watpliwe bo maly
                            plakalby caly czas i nie chcialby jesc zwlaszcz z piersi bo by go wtedy bolalo.
                            ogolnie powiedziala ze wysoka goraczka u dzieciaczkow to tak jak u nas doroslych
                            37,5-38 i jest objawem ze maly organizm walczy i ma na to sile. gorzej jak jest
                            np angina a maluch nie ma goraczki to oznacza ze organizm nie broni sie.
                            pozdrawiam i zycze zdrowia.
                          • oliwia.x a do nas przychodzi niania a paulinka ryczy 15.11.05, 09:29
                            mamy juz nianie bo ja od stycznia mam nowa prace. przychodzi od 3 dni bo mala
                            boi sie wszystkiego i jest bardzo do mnie przywiazana. i oczywiscie iwlekie ryki
                            . moje dziecko wpada az w histerie placzac zaczyna sie dusic kaszle jest cala
                            czerwona. moze to i moja wina bo na poczatki chetnie szla na raczki wiec ja sie
                            wymknelam do innego pokoju,myslac ze bedzie dobrze po 10 min tak zaczela plakac
                            ze niania nie mogla jej uspokoic i skapitulowalam musialam wyjsc. potem mala
                            padla i spala jak zabita.teraz mam plan taki ze prze 2 tyg siedzimy razem ja
                            robi wszytsko przy malej niania asystuje ewentulanie bawi sie bierze na raczki
                            jak ninia ma dobry humor. mam nadzieje ze mala sie przyzwyczai do nie i od
                            grudnia bede sie wymykac i ja zostawiac. mam nadzieje ze to wyjdzie. jak myslicie?
                            jesli chodzi o jedzenie to zeszlo w tym momencie na dalszy plan i mam to juz w
                            nosie czy zje ta zupke czy nie. karmie ja piersia ile jeszcze moge a potem sie
                            bede martwic co bedzie jadla jak bede w pracy. jedno jest pewne nawet jak jej
                            cos smakuje to chyba z przekory nie chce otworzyc mordki. daje jej zupke na raty
                            dziele sloiczek na pol jedna porce zjada a nastepna za pol godziny. nadal nie
                            chce nic pic.
                            nie ma zebow, nie raczkuje i chyba ni bedzie zauwazylam ze przesuwa sie do
                            przodu siedzac na pupci.
                            najbardziej lubie film -komedie "wieczny student" jest tam kilka takich tekstow
                            ktore zawsze mnie podtrzymuja na duchu np
                            "nie traktuj zycia zbyt powaznie bo i tak nie wyjdziesz zniego zywy"
                            " nie traktuj kazdego problemu jak sprawe zycia i smierci bo mozesz umrzec wiele
                            razy"
                            z seriali to ogladam m jak milosc i na wspolnej
                          • borowka78 wita niezauważona borówka:-) 15.11.05, 09:39
                            żyjemy....informuje mimo braku zainteresowania.
                            amy sie dobrze, nie chorujemy i przesypiamy nocesmileIdą kolejne zęby i mniej
                            jemy, ale ogolnie jest suuuuuuuper!!!

                            Zdrowka dla Maluszkow i sił dla mamusiek!!!!
                            • xsenna Re: wita niezauważona borówka:-) 15.11.05, 10:03
                              Oliwia,dobrze ze niania przychodzi,bo lepiej zeby niunia ja znala a i ty
                              bedziesz spokojniejsza bo ja poznasz.
                              maly jakos zle spi,ale jest poprawa w jego samopoczuciu,dzis juz niewymiotowal
                              antybiotyku,nie wiem czy dlugo mu bede dawac dociagne do jutra co by bylo 6
                              dni.Zle wyglada,ma plamki i dupka go boli.
                            • annka12 Re: wita niezauważona borówka:-) 15.11.05, 10:40
                              No wczoraj zaczelam pisac i mala sie obudzila a ja padlam razem z nia o 10
                              Wiem ze duzo nas niespiacych ale ja juz jestem u kresu Wczoraj zrobilam sobie
                              test na objawy depresji i wyszlo w gornej granicy tzn mysli samobojcze Moze nie
                              jest tak zle ale wczoraj mialam strasznego dola A dzisiaj pada i wieje no to
                              nie wiem co bedzie dalej
                              Co do zamieszkiwania ja w Szczecinie znowu lub nadal jak kto woli bo ostatnie 5
                              lat podrozuje miedzy anglia a polska no a teraz przewaga polski Nie wiem jak
                              dlugo tak pociagniemy bo maz ma dobra prace w anglii i nie ma szans na takie
                              zarobki tutaj a ja tam glupieje po miesiacu pobytusmile
                              Mamy plany za zakup domu w gorach ale to tylko plany i dopoki cos sie nie
                              wyklaruje nie bede sie cieszyc bo potem tylko rozczarowanie.
                              Co do filmow to ja uwielbiam chodzic do kina Odkad Lulu jest na swiecie nie mam
                              wielkiego wyboru bo babycinema raz w tygodniu a repertuar pozostawia wiele do
                              zyczenia Do tej poty jeden film naprawde mi sie podobal
                              A uwielbiam filmy Q Tarantino i mam jego filmografie w domu Pulp Fiction chyba
                              wciaz na I miejscu no i Travolta -ale ten starszy i z brzuszkiemsmileMoj maz mowi
                              ze ja mam odchylke i jestem nienormalna bo np T Cruise nie wywoluje u mnie
                              braku oddechu a np J Nicolson tak -i ten mlody i stary Moj maz tez nie jest
                              wzorem meskiej urody i budowy atletycznej a ja mowie mu ze kocham go dla jego
                              ciala( i brzuszka) heheheheh
                              Polskie komedie te stare i nowe z kultowym chlopaki nie placza
                              Filmy L.Besson -Nikita ale tez Piaty element
                              i duzo wiecejsmile
                              O filmach to moge gadac godzinami

                              Aha a co do krolika to kupilam pol w sklepie ze zdrowa zywnosc Zadna gwarancja
                              wlasciwie ale nie mam wielkiego wyboru chociaz moglabym je chodowac na balkonie
                              ale nie mialabym sumienia wtedy gototwac je na obiad dla Luluni
                              Pozdrawiam

                              Aha Xeniu Louisa tez brala zinnat i musialam kupic II butelke bo wymiotowala
                              regularnie Po wprowadzeniu zasady ze na pusty brzuszek i delikatnie po troszku
                              jakos udalo sie nam wytrwac Ale ja mialam tylko 3 ml Z 5ml byloby duzo duzo
                              gorzej bo to jest naprawde swinstwo w smaku

                              Louisa nowe zdjecia

                              Louisa na wakacjach
                              • agaluba łamię regulamin 15.11.05, 11:22
                                i wpadam tutaj, żeby nieco popisac - ja oczywiście w pracy. Widze, że niewesoło
                                ostatnio, ale nosy do góry, to dopiero początek i jeszcze nie raz nasze dzieci
                                dostarczą nam powodów do zmartwień - oby oczywiście nie groźnych!

                                ja jako tryskająca optymizmem matka postanawiam was nieco rozerwać. Dziś dla
                                przykładu było smiesznie, bo mój synek o 4 rano zawiadomił nas, ze swędzą go
                                dziąsła i on ma gdzies spanie - zrobiliśmy sobie więc impreze nad ranem,
                                wypilismy herbatkę, pobawiliśmy sie, powrzeszczeliśmy.. i o to chodzi!
                                mama potem troche zygzakiem jechała do pracy, ale to szczegół.. (niczym nie
                                wzmocniliśmy herbatki, nie, nie).

                                A tak w ogóle, to zabrakło mi ostatnio czasu na pisanie do was. obchodzilismy
                                30-stą rocznice slubu rodziców. Moje dziecko lansowało się więc w modnej
                                restauracji - i tak zorganizowało obsłgę, że pewnie długo tego nie zapomną..
                                najpierw zażądało bułeczki - po obdziamgolnieu tejże, zajęło się ściąganiem
                                obrusu - akcja ta została udaremniona przez nieustraszonego wujka, który
                                szybkim i sprawnym ruchem pochwycił lepką macke niemowlęcia i udaremnił zamach.
                                Następnie dziecie zażądało przewinięcia - w tym celu obsługa zorganizowała
                                ustronne pomieszczenie, żeby nie narażać innych gości na niekoniecznie jadalne
                                wonie.. przewinięcie nastąpiło w sali zarezerowanej dla jakiejś grupy, między
                                kryształowymi kieliszkami - no ale przynajmniej nikt postronny nie oglądał
                                klejnotów mojego synka.
                                Po tej części programu niemowlę zaczęło wykazywać pewne oznaki znudzenia - do
                                akcji wkroczyli dziadkowie, wujki i ciocie - rodzice więc spokojnie oddalili
                                sie w kącik i skonsumowali niezły posiłek.. a niemowlak skakał po babciach i
                                straszył, że będzie wrzeszczał..
                                obsługa cały czas zerkała na niego jak na potencjalne poważne
                                niebezpieczeństwo, zwłaszcza jak babcia udała sie na wycieczke krajoznawczą po
                                restauracji - dziecię zaintrygowane różnorosnością nastawianych tu i ówdzie
                                bibelotów, próbowało zgarnąc jakiś do celów obróbki jęzorem. na szczeście obyło
                                sie bez dodatkowych opłat za zniszczenia w rachunku..
                                generalnie wieczór był bardzo udany! No a dziadkowie przeszczęśliwi smile

                                miłego, oddalam się do obowiązków służbowych i nie chorujta już!
                                • monikadk Re: łamię regulamin 15.11.05, 13:02
                                  A mnie się dzis dla odmiany udało wyspać. POszłam sobie znów do drugiego
                                  pokoiku i nadziwić sie nie mogłam jak oni razem śpią bo jka wstałam na siusiu
                                  to Kzrysiek chrapał jak niedźwiedź. Widać Grzesiowi w nocy przeszkadza tylko
                                  obecność mamysmile)
                                  Ania12, trzymaj się z tym smutkiem albo lepiej go puszczaj. Ja sie nigdy nie
                                  podejrzewalam o takie nastroje bo jestem bardzo ucieszną osobą ale i mnie widać
                                  dopadło. Dziś po dobrym spanku narazie lepiej. Ania, to ty teraz sama siedzisz
                                  w tym Szczecinie? Bez mężulka?
                                  Matea, ten Dirty Dancing to było coś. Ja juz nawet nie liczę ile razy to
                                  widziazłam.
                                  Co do M jak Miłość to myślalam że bez niego nie przeżyje. Strasznie jestem
                                  ciekawa co się tam dzije.
                                  U nas też robi się chloodniej. Młodeemu juz zakłądam kombinezon. A w nocy śpi w
                                  śpiworku i jka narazie nie narzekamy, a nie muszę go przykrywać.
                                  Byłam dizś w bibliotece i widziałąm ogłoszenie ze mamuśki z niemowlakami
                                  spotykają się w piątki. Z jednej strony to bym poszła i się z kimś poznała a z
                                  drugiej to jestem trtochę dzik. JAk mam zacząć gatkę z tymi mamuśkami. Ale isę
                                  boję.
                                  A i oglądałam dziś jedno przedszkole. W marcu chcę wrócić do pracy. Cały czas
                                  się zazstanawiam czy przedszkole (grześ miałby kontakt z Angielskim i podłe
                                  żarcie) czy kogś z Polski do domu (zaawsze to mniej prywatności ale wiem że
                                  Grześ ma opiekę fultime i tak jak ja chcę). Doradzcie coś.
                                  Monika
                                • mama_wojtusia2 Re: łamię regulamin 15.11.05, 13:55
                                  Aga,
                                  na następną imprezę, cyby dziakowie/babcie/ciotki itd nie wyrywały sobie
                                  twego niemowlęcia z rąk, proponuję zabrać Alę. Dziewczę jest urocze i grzeczne.
                                  A dla znudzonego towarzystwa proponuję Wojtka. Gwarantuję, że nawet największe
                                  smutasy narobią w portki ze śmiechu jak WOjtek zacznie nawijać.
                                  No a tak z innej bajki, to mąż wczoraj zapytał się mnie skąd się bierze
                                  prąd. Myślę, że chyba mu głupot naopowiadałam, bo w pewnym momecie
                                  spadł z kanapy na podłoge i błagał, żebym nie tłumaczyła nigdy naszym
                                  małym takich rzeczy. Nie to to nie, sam będzie tłumaczył smile
                                • monikwodnik Re: łamię regulamin 15.11.05, 15:32
                                  Agaluba jak zwykle rozbawia, trzymaj tak dalej. Masz talent dziewczyno. Czy mąż
                                  wie, jak ma skarb o humanistycznym talencie w domu?
                                  A więc mówicie, że katar przy ząbkowaniu to normalna rzecz - to wierzę.
                                  Co do karmienia piersią - w dzień karmię trzy razy + dwa razy moje mleko z
                                  butelki z kaszką owocową (samo mleko z butli wypluwa). W nocy 2-3 karmionka
                                  piersiowe. Poza tym zupka i deserek podzielone na dwie porcje, bo Bartek ma
                                  jeść według lekarza mało a często (ma krótki przełyk).
                                  Anfi, Kseniu - dobrze, że z Waszymi malcami już lepiej. Tak trzymać!
                                  • mamkube ... 15.11.05, 16:18
                                    Przez internet kupuję na allegro często i ostanio, czasem na prawdę można kupić
                                    coś fajnego za grosze. Ale kupuję tylko nowe albo idelane już u sprawdzonych
                                    sprzedwaców. Sama też trochę sprzedaję.
                                    Ciesze sie że ze zdrówkiem już lepiej.
                                    A opowieści agaluba to masz boskie...zresztą nie pierwszy raz.
                                    Katar przy ząbkowaniue...czemu nie, chwilowe osłabienie organizmu więc to
                                    różnie bywa.
                                    Karmie piersią ale niewiele, asia woli zupki, kaszkę. Cycuś jak już nie ma nic
                                    innego. Głównie popołudniem i wieczorem. no i w nocy.
                                    Muszę kończyć bo Kuba mnie zagada na śmierć. Jakby sie spotakli z Wojtusiem
                                    (mamowojtusia) to myślę że z lokalu nic by nie zostało....
      • monikwodnik Re: pierwszy siniak i guz 15.11.05, 10:20
        Magdar-g: Twoja Nadia pewnie coraz częściej będzie miała guzy, trzeba się
        przyzwyczaić. Mój Bartek juz parę razy zaliczył szczebelki w łóżeczku czy
        komodę głową. Taki los naszych poznających świat dzieciaczków.
        Moja mama też poradziła, żeby przywiązywać kocyk za rogi, spróbuję.
    • edi77 edi77 15.11.05, 12:59
      Witam nowe mamy!
      Mi tez cos ostatni czasu brakuje i nie wiem dlaczego, nic szczegolnego nie
      robie, zadnych rocznic, imprez rodzinnych ani gosci nie bylo. Jedynie Mati
      zabkuje i doskonali pelzanie. Natura taka madra a z zabkowaniem to kiepsko
      wymyslila, co dwa miesiace dwa zeby wychodza a zebow jest min. 24 to znaczy ze
      problem z zabkowaniem bedzie ciagnal sie przez co najmniej 2 lata! I jak to
      przezyc?
      Dobrze, ze pogoda jest dzisiaj piekna, wiec spacerek bedzie calkiem przyjemny.

      Matea4 gdzie dokladnie mieszkasz we Wroclawiu, bo ja na Sepolnie.

      Pozdrawiam
      • matea4 Re: edi77 15.11.05, 13:29
        MIeszkam na Karłowicach, czyli jakieś 25 min do Sępolna. Masz fajnie bo masz
        gdzie chodzić na spacerki.
        Teraz mam luzy bo mały śpi, a starszy w szkole. Młody zjadł 350 g zupki,
        cycusia i słodko śpia ja mam trochę czasu dla siebi(lub na sprzątanie).
        Jeśli chodzi o filmy to pamiątacie La Bambę - rewelacja.

        Napiszcie które jeszcze karmią piersią i ile razy dzienne
    • mama_wojtusia2 a u nas zmiany 15.11.05, 13:17
      Ala stała się nieszczęśliwą posiadaczką pierwszego zęba smile
      Nocki w związku z powyższym dalej wyglądają kiepsko.
      Dzidzi odkryła, że można raczkować również do przodu, tylko
      że regularnie zapomina jak to się robi i się strasznie wścieka
      jak oddala się od celu. Ale niespodziewanie włazi na coś innego
      i się cieszy.
      A ja ostatnio zajmuję się szukaniem domu/działki budowalnej. No i wtopa, bo
      wszystko co jest ciut fajniejsze to za dużo kosztuje sad((( A ja już
      mam serdecznie dosyć mieszkania w bloku...
      I jeszcze na koniec historyjka z hrabim Wojtusiem w roli głównej. Byliśmy
      u znajomych którzy mają dwie córki ( 5 i 2,5). Wojtek ze straszą siedzieli
      na piłkach do skakania. Przyszła młodsza i zaczęła szarpać się ze straszą
      o piłkę. Zirytowany Wojtuś (siedząc na swojej piłce) do starszej:
      - Lucynka, daj Helence piłkę, bo trzeba się dzielić
      - ja: do daj swoją Helence
      - Wojtek: ale ja nie lubię się dzielić
      smile
      Miłego
      • marzena691 Re: a u nas zmiany 15.11.05, 13:40
        Gratulacje z tytulu zabka Ali!
        Ale sie usmialam z tej historyjki z Wojtusiemsmile))
        Agaluba tez niezle "dolozyla do pieca" z ta swoja zabawna opowiescia. Odrazu
        humor mi sie poprawil. dzieki.
        Ksenia, dobrze ze juz wychodzicie z kryzysu.


        • anfi74 antybiotyki... 15.11.05, 14:50
          Kseniu, u nas problem wymiotów juz opanowany do perfekcji. Natalka najdalej w
          drugiej dobie zaczyna wymioty, jedyna rada to hydroksyzyna. godzine przed
          antybiotykiem hydroksyzyna, potem po pół godzinie posiłek i po pół godz.
          antybiotyk. Nie wiem tylko, czy macie tam hydroksyzynę - u nas tylko na
          receptę. Natalka dostaje 2,5 ml, a Bartek połowę lżejszy w szpitalu dostawał 3
          ml!
          Katar przy ząbkowaniu jest częsty, u nas był i dodatkowo lekka gorączka i
          rozwolnienie.

          Annka12, jesteś silną babką, taka rozłąka daje popalić, życzę Wam, żeby plany
          dotyczące wspólnego zamieszkania e domku szybko się zrealizowały.

          Prosimy więcej wesołych hostoryjek na jesienne smuty.

          Bartuś już zdrowy, Natalka też, byliśmy zatem na spacerku - wiało tak, że wózek
          sam jechał.

          Wczoraj Natalka popatrzyła na swój zegarek typu odpustowy i mówi fachowo "jest
          teraz czternasta do dziewiątej, a jak będzie wieczorynka, to będzie wpół do
          kilogramów" smile)).
          • mama_wojtusia2 do anfi 15.11.05, 17:14
            jak się codziennie rano pytam Wojtka o której po niego mam przyjść to
            mówi, że o dwudziestej smile))) Szkoda tylko, że przedszkole jest czynne
            do 17.30....
            Zdolne te dzieci smile
    • matea4 zakupy przez internet 15.11.05, 14:42
      Dziewczyny kupowałyscie coś przez internet. Jestem w tych sprawach zielona,
      więc jesli możecie to dajcie jakieś rady.

      Robiłyście już kisiel na mleku modyfikowanym?
      • anfi74 Re: zakupy przez internet 15.11.05, 14:52
        Kupowałam na allegro, ale przez znajkomych, którzy mają dużo transakcji na
        koncie - wszystkie zakupy udane.

        Bartus ostatnio pogardliwie patrzy na nowości, żyje głównie dzięki kaszkom i
        piersi (ostatnio częściej go karmnię, nawet kilka razy na dzień i w nocy też).
        Zypy zjada jakieś 20-30 ml w ciągu godziny i to zabawiany cały czas!
      • monikadk Re: zakupy przez internet 15.11.05, 16:57
        RAz mąż mi chciał zrobić niespodziankę i kupił mi tak film Dirty Dancing ...
        przyszła deseczka. Dlatego trochę sie zraziliśmy ale wiem że znajomi robią tak
        zazkupy i sobie chwalą.
        A czemu na mleku ten kisielek?
        Monika
        • matea4 Re: o jedzeniu 15.11.05, 19:33
          Pytalaś dlaczego kisiel na mleku? Kiedyś gdzieś przeczytałam o takim ale mam
          sklerozę i zapomnialam przepis.

          Bardzo współczuję Tym z Was które muszą kupować słoiczkowe jedzenie - drogie
          toto i bee....Moja chłopina wciąga wszystko co mamusia ugotuje w ilosciach
          kosmicznych. Tyle ile dam to zje.

          Mały misiek śpi, duży ogląda bajkę a njstarszy jeszcze w robocie. Cały dzień z
          dzieciakami i tak 6 dni w tygodniu od rana do nocy.

          Jutro idę ze starszym na szczepienie p/grużlicy - ale będzie ryk. Już czuję
          jaka jestem zmęczona.
          • xsenna Re: o jedzeniu 15.11.05, 20:55
            Sluchajcie maz wylal antybiotyk,maly w pokoju obok sie wydziera,slawek twierdzi
            ze przez te kilka dni go rozpiescilismy noszeniem.Teraz jak na dole to ryk
            wezmiemy go na rece spokoj.Nie wiem czy jest chory czy nie.Niestety nie mam
            wplywu na mojego meza,jak byl maly mial wstrzas antybiotykowy i jest fatalny
            jesli chodzi o leki.jestem zalamana,bo jesli maly naprawde oprocz 3 dniowki cos
            ma to sie zabije,bo wiem ze jak sie odstawi antybiotyk to potem niedoleczone
            moze byc jeszcze gorzej.tak mocno sie boje,a teraz to tylko sa klotnie maly
            placze Emma prosi zeby go wziac na rece a ja pisze i tez rycze.Wszystko do
            dupy.Modle sie do Boga aby jednak on nie mial zadnej infekcji i zeby tylko ten
            placz byl spowodowany rozpieszczeniem.sorry ale musialam sie wygadac.
            • annka12 Re: o jedzeniu 15.11.05, 21:33
              Ojej Xeniu znowu dzieje sie u ciebie Postaraj sie uspokoic a twierdzenie ze
              maly placze bo go nosiliscie to chyba przesadzone zidzius jest chory i zle sie
              czuje i po prostu potrzebuje mamy milosci
              Mi dzisiaj korki tez strzelaly bo Lulu jak na zlosc byla w "mmmmmmmmm" humorze
              a to znaczu ze nie chciala spac ani bawic sie i wlasciwie caly czas mowi
              mmmmmmm bo sama nie wie co chce Jakos mi sie udalo przezwyciezyc ten humor ale
              tez musialam ja nosic i lulac czego na co dzien sie nie domaga
              Monikadk i Anfi dziekuje za slowa wsparcia Dzisia kupilam sobie czekolade na
              pocieszeniesmile)Potem przenioe sie na forum Puchatek jak juz nic mi nie bedzie
              pomagalo a leczenie slodyczami przyniesie nadmiar nieboskiego ciala heheheh
            • agaluba zęby 15.11.05, 21:37
              tak, tak niekończaca się historia z tymi zębami - która mama to taka
              optymistka, że jeden ząb na dwa miesiące? bo krzyś jednego zęba wykluwa już
              przez 4 miesiące!!! czyli 24 x 4 albo 5 (nie wiem, ile jeszcze tego pierwszego
              będziemy wykluwać) - to ile lat wychodzi?! to ja mam prze..rane...
              Bo Krzyś to tym zębem nas trochę szantażuje - po pierwsze wyłudza narkotyki
              (czyli maści do paszczy i inne środki odurzające), po drugie bezkarnie budzi
              sie w nocy i wciska nam kity, że nie może spać, po trzecie, wykorzystuje
              sytuację i późno chodzi spać - niby udaje, że nie może zasnąc, a w
              rzeczywistości chodzi mu o oglądanie telewizji z ojcem, ja już go nakryłam na
              tym. Poza tym marudzi w dzień i psychicznie maltretuje nianię - niania to ma
              przez niego czasem mobbing, mówię wam, poda mnie do sądu pracy, nie mówiąc już
              o tym, że maltretuje własnych rodziców w tych krótkich chwilach, które spędzamy
              z nim między pracą i uczelnią.. i jeszcze bezczelny uważa, że nie musi się
              tłumaczyć ze swojego zachowania, bo ROŚNIE MU ZĄB. I jak mam go do diabła
              wychowywać?
              wczoraj mój synek, w chwili mojej nieuwagi, zająl się szczotką od klozetu!!! i
              tez stwierdził, że musiał ją ugryźć, bo akurat zaswędziało go dziąsło - no tego
              już było juz za wiele, wylądował karnie w łóżeczku, ku swojej rozpaczy
              oczywiście, mnie bolały bębenki, ale musiałam podjąć męska decyje, czy mu
              wyparzyć gębę, czy zdezynfekować 90-procentowym spirytusem, czy po prostu
              zostawić... zostawiłam, dziś nie ma żadnych śladów na gębie i ogólnie wygląda
              zdrowo, więc widac z tego, że szczotki klozetowe mu nie szkodzą, może nawet
              służą.. moze wprowadzimy do diety, jeśłi dzięki temu dziąsła przestaną go
              swędzieć, a ząb się wykluje....
              bo tak w ogóle łazienka stała się ulubionym miejscem pobytu mojego syna i
              wpełza tam ile razy ktos otworzy drzwi...(czasem wpada tam z szybkością pioruna
              kulistego, więc jak mama w innym pomieszczeniu, to ma małe szanse na
              zapobieżenie różnym takim wypadkom/wpadkom). Pralka ma działanie hipnotyczne,
              jak cos się pierze, to nie ma szans żeby krzys nie warował przy bębnie - nie
              ominie żadnego wirowania.. wkleję zdjęcia w wolnej chwili to zobaczycie smile
              oczywiście stosujemy pranie jako ostateczną metodę usypiania.

              a poza tym dziękuję za miłe słowa smile)

              Xenia, bądź dzielna! głowa do góry smile na pewno jutro już wszytsko będzie
              dobrze!! trzymaj się.

              miłej i spokojnej nocy smile) podrapcie dzieciaki w dziąsełka!!
              • monikadk Re: zęby 15.11.05, 21:53
                Agaluba. Przez ciebie musiałam iść umyć tusz spływający po twarzy i
                zazsmarkałam 3 chusteczki, tak się uśmiałąm. Dosłownie jak bym czytała o naszym
                Grzesiu. Nasz ostatnio musiał wsadzić do gęby smarkniętą chusteczkę taty i nie
                pisałam o tym na forum ale skoro napisałaś o tej szczotce ...
                NIe piszesz ty jakiś książek? Mogłabyś spokojnie spłodzić cos w stylu Grocholi.
                Zachowam sobie tego posta na wieki.
                Monika
                • agaluba Re: zęby 16.11.05, 20:47
                  no nie pisze ja książek, nie pisze. ale jak zostane kiedyś bezrobotna, to może
                  zacznę, a co tam..

                  Tata własnie walczy z Krzysiem - bawią sie w zakładanie piżamki i mycie gęby -
                  czyli traf ojciec w moją gębe wacikiem, jak mnie złapiesz! i - ja wyjmuje ty
                  zakładasz - ulubione zabawy pokolacyjne smile

                  a ja ide się kąpać i spadam do łóżka - w końcu też mi się coś z życia należy!
                  właśnie w myśl tej zasady wrąbałam pół tabliczki czekolady - a co! zapobiegam
                  depresji, profilaktyka jest bardzo ważna. Profilaktycznie też schowam wagę.

                  smile)

                  miłej nocy!
                  • mamkube ...o wszystkim 16.11.05, 21:31
                    Matea ja też tak mam, teraz przy Asi ten czas inaczej lecie. Z Kubą wiecznie
                    sie człowiek denerwował czy, jak i wogóle. Tez tęsknię już za takim maleństwem.
                    Kiedyś mówiłam że wiecej dzieci nie....ale teraz dopuszczam jeszcze taką myśl,
                    tylko skąd tej kasiurki tyle brać. ach Ale na pewno delektuję się teraz
                    Asią......a rośnie szybko
                    • mamkube Re: ...o wszystkim 16.11.05, 21:35
                      enter mi się wcisnął
                      Ksenia podobno zapalenie ucha to straszny ból, wątpie żeby mały nie cierpiał
                      dużo bardziej niż teraz jakby to było to. Ale cholercia to wie. Kuba mial
                      zapalenie dróg moczowych dwa razy, żadnej gorączki nic, tylko zrobiliśmy sobie
                      badanie moczu przed szczepieniem a tu niespodzianka...lekarka sama była
                      zzdzwiniona
                      agaluba pisz więcej, aż chce sie czytać te twoje wypocinki. A myślę że
                      zrobiłabyś furrorę pisząc chociażby do "DZiecka". Lubię felietony Talki, ale
                      twoje opwowieści byłyby jeszcze lepsze. NAmawiam! Masz talent.
                  • bela80 Re: zęby 16.11.05, 21:37
                    Agaluba ty jesteś niemozliwa pokazałam mężowi twoje posty i popłakał się ze
                    śmiechu.

                    u nas dzionek minoł ok. oczywiście zupka została zbojkotowana ale za to kanapka
                    mamy smakowała wyśmienicie

                    Ząbki chyba w drodze wykorzystam szczotkę klozetową może będzie szybciej z tym
                    wychodzeniem bo tak od 4 m-c każdy płacz zrzucamy na zęby atu jak ich nie było
                    tak nie ma nadal.

                    A ja znowu odmeldowuje się na weekend jadę na targi żeglarskie do łodzi
                    będziemy tam całą rodzinką reprezentować naszą firmę.
                    Anifi zdjęcia zrobiłam ale może coś w łodzi jeszcze dokupie to wtedy wyślę ci
                    wersje ostateczną

                    Buziaki i do poniedziałku
            • marzena691 Re: o jedzeniu 15.11.05, 22:24
              Ksenia trzymaj sie! Loui pewnie czuje, ze sie denerwujesz i przejmujesz i
              dlatego chce ciagle byc blisko Ciebie, by czuc sie bezpieczniej.
              Mowie Ci, staraj sie nie denerwowac, a wszystko sie unormuje. Twoj synek
              napewno nie ma infekcji tylko jest troche oslabiony po antybiotyku.
              Glowa do gory, jutro bedzie lepiej!
              • mamkube Ksenia co u was?? 16.11.05, 09:01
                Lepiej już. Daj znać.
                Marzena chętnie te zpomogę z tymi zdjęciami, tylko co jest nie jasne dla
                ciebie? Wybierz zdjecia i na forum zobaczcie mozesz założyc wątek lub na
                marecepanach i marecepannach dodać sowje zdjecia. Muszą być zmniejszone do 60
                kb chyba maksymalnie. Jak coś na zobaczcie napiszesz to pojawia sie inny sposób
                wpisywania sie, tzn. masz miejsce do wklejania zdjeć.
                link do marcepaniątek na zobaczcie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                f=621&w=22655082
                oraz link do zobaczcie: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=621
                Jak zrobisz te zdjęcia to daj znać, pomogę ci zrobić sygnaturkę.
                Jak coś to mozesz pisac na maila, odpowiem ci na wszystkie pytania jak cos jest
                jeszcze dla ciebie nie jasne.
              • matea4 Re. kiepska noc 16.11.05, 09:08
                Dzisiejsza noc to istna katastrofa. Już myslałam że jest lepiej a tu klapa.Do
                1.00 jakoś spał, ale potem budził się co 15 minut. O 4.30 koniec spania.
                Pocieszcie mnie jakoś bo już barak mi sił. Ze starszym miałam to samo i
                myslałam że chociaz Ten gagatek da pospać. Ratunku!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • xsenna Co u nas slychac. 16.11.05, 09:13
                  Lui spal dobrze w nocy teraz tez jest jakis weselszy juz broi pod stolem,mam
                  nadzieje ze to naprawde nic powaznego,pomimo ze lapie sie za uszko.
                • oliwia.x noc jakiej jeszcze nie bylo :) 16.11.05, 09:20
                  dzisiaj w nocy mala zrobila mi niespodzianke i najpierw ok 21.30 obudzila sie i
                  plakala jak bobr nie wiem z jakiego powodu. ale po krotkiej chwili i spacerku po
                  mieszkaniu rozpogodzila sie i slodziudko zasnela. myslalm ze ten ryk to
                  zapowiedz fatalnej nocy a tu cos nowego paulinka obudzial sie o 4 rano dalam jej
                  cycusia i spala slodko do 7 rano. a teraz ma jak zwykle drzemke a przeczytalam
                  w tej ksiazce"kazde dziecko mozna nauczyc spac" ze dzeci nie powinny miec przed
                  9 drzemki , bo to oznacza ze maja zaburzony rytm spania i wczesnie wstaja .potem
                  spia jeszcze kolo 12 i 16 te dzrzemki trawja ok 30-40 min a ostatecznie i tak
                  padaja wieczorem ok 19. i tak jest wlasnie u nas. musze ja przestawic na 2 1,5
                  godz drzemki w ciagu dnia.
                  no i mam problem jeszcze z ta niania. to fajna mloda dziewczyna ale wczoraj
                  wygadal sie ze powinna nosic okulary ale nie nosi bo to obciach. ma wade -5 ja
                  przed korekcja laserowa mialam -4 i bylam slepa jak kret nie wiem jak ona
                  funkcjonuje. a jeszcze dziwniejsze ze sie nie kapnelam a ni ja ani maz ani moja
                  mama ze niedowidzi. szkiel kont nie moze bo bierze tabl antykonc. i jestem w
                  kropce jeszcze dzsiaj z nia pogadam ale musi cos z tym zrobic no bo z takim
                  dzieckiem malym to trzeba miec oczy dookola glowy a ona z 3 metrow juz nie
                  bedzie widziala paulinkisad
                  • annka12 Re: noc jakiej jeszcze nie bylo :) 16.11.05, 09:53
                    No witam przy porannej kawce Lulu ma drzemkesmile
                    Matea4 pytalas o karmienia piersia Ja wciaz karmie i to staram sie duzo bo moja
                    mala malo przybierala na wadze ostatnio Tak ze wieczorem po kapieli ok 20 potem
                    23, 2, 4, 7 tak mniej wiecej Dzisiaj bylo bez tego karmienia o 4 rano A w ciagu
                    dnia to roznie bo jak jestesmy w domu to je bez problemu ale jak wyjdziemy to
                    za duzo bodzcow dla nie do koncentracji na cycusiu Ale zazwyczaj ok 11-12 , 15
                    i 17 W miedzyczasie kaszka z owocami zupka i jakies II danie Wydaje sie ze duzo
                    je i lubi rytual jedzenia jak jej rodzice ale do ilosci zupki zjadanej przez
                    twoja pocieche to nie ma polotusmile
                    Kseniu ja na uszka robilam kompresy ale co prawda u starszej pociechy Obserwuj
                    malucha bo uszka to bolesny problem i lepiej nie pozwolic sie temu rozwinac. U
                    mnie starszy syn kaszle i juz mnie szlag trafia bo ostatnio louisa od niego
                    podlapala chorobsko W sytuacji ekstremalnej wyekspediuje go do babci na
                    przechowanie.
                  • annka12 Zapytanie o pieluchy? 16.11.05, 09:59
                    Dziewczyny widzialyscie a moze uzywacie tych pieluch ?
                    www.grejs.com.pl/index.php?categoryID=21
                    Na forum zakupy byly pozytywne opinie ale to roznie bywa Cena jest w miare i
                    bawelniane a ja mam dosyc dzwigania i szukania promocji marketach zeby bylo
                    taniej No gdybym byla pewna to bym zamowila 7 paczek i wtedy przesylka za darmo
                    a ja mam swiety spokojsmileA moze jakas mama z W-wy pokusi sie o ich
                    przetestowanie? No to natyle az sobie cos nie przypomne znowusmile
                    • xsenna ))))) 16.11.05, 10:56
                      Juz sama nie wiem o co mu chodzi,wysypka schodzi,rano wstal radosny,potem kolo 9
                      tej juz zaczal marudzic,ja jakas taka malo wytrzymala jestem i nie wiem co sie
                      ze mna dzieje ale tez plakalam,jakos nic mi nie wychodzi.Poszlam sie
                      prysznicowac i zostawilam go w lozeczku z zabawkami zeby mi nigdzie nie
                      spadl,wracam a on slodko spi gdzie przy cycu nie chcial.dalam mu oprocz tego
                      nurofen.czy jest mozliwe zeby on przez te dni sie rozpuscil,nie mam nic
                      przeciwko temu zeby go nosic,ale on tak caly czas.Emma jak miala ucho to byla
                      taka strasznie "lejaca sie"miala wtedy 3 latka i zlapalo ja wieczorem cala noc
                      na przemian mocno plakala i sie smiala majaczyla.On jest inny.A moze faktycznie
                      idzie mu drugi zab.

                      Wczoraj juz ogladalismy wyposazenie i meble do kuchni,podoba mi sie kremowy
                      kolor i drewniane blaty,sliczne,takie jakby starocie.Jakos nie chce miec
                      nowoczesnie w domu chce miec cieplo.
                      • xsenna Re: ))))) 16.11.05, 10:59
                        Acha maly wogole nie ma i nie mial kataru,ani kaszlu.
                    • bela80 Re: jestem już z wami 16.11.05, 11:01
                      witam was wszystkie a w szczególności nową mamę i jej szkrabka.

                      A my włóczyliśmy się przez ten dlugi czas po polsce odwiedzalismy rodzinke na
                      dolnm ślasku bo z tamtąd pochodzę.
                      Mały byl bardzo grzeczny jak nie moje dziecko, podbil serce swoich pradziadkow
                      i wszystkich ciotek i wujkó a ma ich trochę. Mamusia odpoczeła a tatuś
                      strasznie się stęsknił i jak przyjechał to synuś odrazu pokazał mu swoje swieżo
                      nauczone popisowe numery jak kosi kosi, brum brum na buzi paluszkiem, kręcenie
                      się dookoła w łóżeczku, raczkowanie na żabę czyli dupka do gury i hop do przodu.
                      a tak ogólnie to moijemu małemu blondaskowi zaczynają rosnąć różki i pomału
                      zaczyna rozrabiać.
                      wspinanie na szafki też mamy opanowane no i najważniejsza w domu jest pralka
                      normalnie cud techniki mógłby siedzieć przyniej cały dzień.
                      u nas zebów jeszcze brak, eurespal też podawaliśmy bo jakaś mała infekcja się
                      wdarła, waga cięgle 10,600 ani drgnie w góre. mały zaczął strajkować w jedzeniu
                      mleczko tak ale zupki za żadne skarby, ani mamy ani ze słoiczka. za to wciska
                      makaron aż mu się uszy trzęsą. noce przesypiamy tak nawet czasami coś mu się w
                      tej główce poprzestawia i obudzi się przed 5a le tak ogólnie to śpimy do 6 z
                      pobutką jedną na picie.

                      Anifi zdjęcia zrobię jak najszybciej może nawet dziś i odrazu je wyślę do ciebie

                      Pozdrawiam wszystkie mamy i dzidziusie życze zdrówka
                    • mama_wojtusia2 Re: Zapytanie o pieluchy? 17.11.05, 09:26
                      Mi taniej wyjdzie zamówić niż po nie jechać smile
                      Ja po pieluchy wysyłam tatusia i mi kupuje:
                      - zielone huggis (drogie skubańce)
                      - fioletowe Tesco (dobre)
                      - fioletowe rossman (dobre)
                      Pampersów używam sporadycznie, bo jak dziecko zrobi siusiu to walą
                      jakimś azotoksem wink A przy Wojtku używałam tylko pampersów, więc albo pampersy
                      zeszły na psy, albo mi się w głowie poprzewracało smile
                      Jeżeli masz u siebie rossmana to bardzo polecam te pieluszki. Są mięciutkie
                      i nigdy ani jedna nam nie przeciekła. Cena przywoita, ale nie pamiętam wink
                    • hania_75 Re: Zapytanie o pieluchy? 20.11.05, 12:40
                      tu masz opinie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=31582016
                      • matea4 Re niedziela 20.11.05, 14:13
                        Jak dobreze że czasem jest niedziela. Mąż ze strsza latoroślą poszli do kina na
                        Kurczaka, mały wreszcie zasnął a ja popijam kawę.

                        Deserek bdę robić jutro bo zabrakło mi składników, ale czytając przepis ślinka
                        cieknie.

                        Jakie kupujecie pieluch, bo ja cały czas Hagisy ale zaczęły przeciekać. Może to
                        ja żle je zapinam.

                        czytająć jadłospis Twojego małego miałam przed oczami swojego łobuza. Do
                        naszego jadłospisu wchodzą jeszcze:
                        -sierść kota i psa (brutalnie wyrwana)
                        -samochodziki starszego brata
                        -włosy mamusi
                        -paski od plecaka brata i wiele innych
                        Miłej niedzieli
                      • annka12 Re: Zapytanie o pieluchy? 20.11.05, 20:20
                        Dziekuje
                        Z tego miejsca wlasnie zaczelam i myslalam ze moze ktos z "naszych" uzywa tych
                        pieluchsmile)
                        • mamkube ja też lubię wariackie wyjazdy.. 20.11.05, 22:32
                          ale u nas kończy sie na wycieczce do Krakowa, Bielska, Wisła....Londynu jeszcze
                          nie próbowałam, ale kto wie. Jeszcze nic starconego.
                  • mama_wojtusia2 do oliwii 17.11.05, 09:19
                    ja brałam tabletki i nosiłam soczewki i było ok.
                    Mam -5,5 i bez niczego na oczach to nie zawauważyłabym, że dziecko
                    leżące na podłodze ma coś małego w buzi.
                    Kiedyś też chodziłam bez okularów i soczewek... Da sie z tym żyć, ale po co
                    się męczyć?...
                    Przykro zwracać dziewczynie uwagę, ale chyba musicie porozmawiać...
          • mamkube Re: o jedzeniu 15.11.05, 21:01
            Moja Asia też dziś pierwszy raz dostała taki słoiczek mniej rozdrobniony, ale
            ja dałam tylko dwie trzy łyżeczki do normalnego. Jutro trochę dodam więcj aż
            się uda przejśc do cąłości. A potem mam zamiar już gotować.
            Ja wiem czy to takie nie dobre, w końcu jak sama gotujesz to też nie
            pzyprawiasz, więc takie samo "paskudztwo".
            Rzeczywiście można się przejechać na kupowaniu przez internet, ze dwa razy mi
            się zdarzyło kupić coś z czego wogóle nie byłam zadowolona. Teraz już wiem że
            jeżeli piszą że stan dobry to lepiej sobie odpuścić, chyba że już u kogoś
            sprawdzonego. Dlatego staram się kupować tylko stan idealny lub nowe.
            Z tymi naszymi do 10 miesiąca dziećmi to może rzeczywiście tak jest, jeszcze
            przy Kubie zauważałam takie momenty.
            Asia płaczę muszę lecieć....
            • mamkube Re: o jedzeniu 15.11.05, 21:09
              Już dobrze. A właśnie miałam pisać że Asia spi narazie ładnie, a tu sie
              przebudziła na momencik.
              Ja dziś sobie przygotowałam filmik na wieczór, Pod słońcem Toskanii.
    • anfi74 lista, lista... 15.11.05, 15:00
      Wywołuję do tablicy:
      Andeh, podaj dane do listy!
      Mardamek, przypominam o imieniu;
      Inne mamy, których nie ma na liście a chcą odezwijcie się;
      Marzena, miałaś pokazać Sandrę i co???

      Zarządzam przedłużenie terminu... może kolejne mamy pochwalą się pociechami.
      • matea4 Re: lista, lista... 15.11.05, 15:12
        Podalam dane wcześniej - zapiszcie.
      • marzena691 Re: lista, lista... 15.11.05, 22:19
        Aniu, rzeczywiscie chcialabym pokazac moja Sandrynke-landrynke, ale wstyd
        powiedziec, bo nie wiem jak to zrobic... Moze masz jakies instrukcje? Bylabym
        niezmiernie wdziecznasmile
    • monikadk Wszstko w kanał 15.11.05, 18:32
      Chciałam zaprzestać dawania jedzonka słoiczkowego i zacząć świeże. Dizś się
      nagotowałam i co ... w kanał.
      Grześ dotąd jadł bez zarzutów a tu buzia zamknięta i koniec.
      Dałam mu więc się pobawić jedzeniem i zadnych rezultatów oprócz tego, że mam
      teraz kuchnie do mycia, krzesełko i jego ciuchy. Sprawca zamieszaznia już
      wykompany pod kranem sad(((
      monika
      • ainaw Katarek a ząbkowanie 15.11.05, 19:19
        Monikwodnik, Lenka też miała katarek przy pierwszym ząbku. Jak tylko wyszedł -
        katarek się skończył smile

        Dziewczyny, z tym spaniem to może być tzw. lęk separacyjny. Dziecko zaczyna
        sobie zdawać sprawę, ze mama jest osobnym bytem i może zniknąć z ich zycia.
        Dlatego mają potrzebę sprawdzania czy aby jest wciąż obok. I podobno potrafi
        sie nawet w tym celu obudzić w nocy.
        Zaczyna się ok. 7 miesiąca a kończy ok 10-tego. Więc juz nie tak długo... smile
        Moje dziecko na razie chyba nie doznało tego olśnienia i wciąż wierzy, że jest
        częścią mamy, bo śpi (tfu, tfu) jak aniołek
        • agnieszka190 Re: Katarek a ząbkowanie 16.11.05, 12:01
          To mój ma widocznie taki lęk, bo potrafi sie budzic w nocy, nawet co 10 minut.Do
          10 miesiaca, jak ja to wytrzymam smile)
      • magdek2 Re: Wszstko w kanał 15.11.05, 19:21
        a ja za to podałam dzisiaj Asi słoiczek ale juz taki mniej <przemielony> i
        przypłaciłam to nerwami, zadławiła się, ona ma jednak dalej kłopoty z łykaniem
        przez te wiotkośc krtani, także na razie papki smile
        • mama_wojtusia2 Re: Wszstko w kanał 17.11.05, 09:32
          Ala nie chce jeść zupek z grudkami... Wszystko musi być gładkie
          i nie za gęste...
          niedawno wymyśliłam, że jak ją przegłodzę to zje zupkę z grudkami. No i
          niestety nie. Wolała być głodnia niż to jeść. Oj, coś mi to Wojtusiem
          zalatuje...
          • annka12 Re: Wszstko w kanał 17.11.05, 11:06
            Witajciesmile
            U mnie z zupkami podobnie Lulu woli gladkie ale ja juz nie miksuje na mial
            Zostawiam grudki ale jak sa za duze Louisa dostaj odruchow wymiotnych Ciekawe
            ze chrupki kukurydziane pakuje do buzi tak duze ze sie ledwo mieszcza i to jej
            juz w ogole nie przeszkadza
            Z pieluchami to ja tez preferuje zielone huggisy no i mam ostatnia paczke
            kupiona w korzystnej cenie No i teraz synem uzywalam tylko pampersow i tez
            uwazam ze sie pogorszyly
            Ughh u mnie gotowanie w toku
            1. dynia i ziemniak
            2. zupka warzywna z buraczkiem i krolik
            3. pomidorowa dla tej nie niemowlecej czesci rodziny
            Na drugie danie juz nie mam sily
          • annka12 Zapytanie? 17.11.05, 11:06

            • annka12 Re: Zapytanie? 17.11.05, 11:08
              A uzywacie sinlac??? Mi pediatra powiedziala zeby dawac w ramach "tuczenia" no
              ale jeszcze nie kupilam Mam za to kasze jaglana aletez do konca nie wiem jak
              tego uzywac.
              • matea4 Re: Zapytanie? 17.11.05, 11:41
                Mó się rozkoszuje kaszą jaglana. Daję ją do zupy na ostatnie 15 minut
                gotowania, o potem przecieram przez sitko. To co zostanie a jest w miarę
                rozdrobnione to też dają.
              • mama_wojtusia2 do anki - po czy przytyła Ala 18.11.05, 09:51
                byłam wczoraj na ważeniu i szczepieniu. Szok przeżyłam, bo moje dziecko
                waży 8800! To znaczy, że w 7 tygodni przytyła 1,7 kg!
                Okazało się, że to po kaszce ryżowej na mleku modyfikowanym podawanej dwa razy
                dziennie. Mleko modyfikowane i kaszki są kaloryczne. Jak Lulu będzie
                chciała jeść taki zestaw to polecam smile
                • annka12 Re: do anki - po czy przytyła Ala 18.11.05, 10:18
                  Ojejejej to naprawde duzo
                  Ja daje malej kaszke ryzowa z owocami ale na wodzie bo ciagle jeszcze na piersi
                  juz nie wiem ile razy dziennie ale duzo
                  A ta kaszka co ty dajesz to z tych gotowych z mlekiem czy osobno robisz mleko i
                  do tego kaszka???
                  My we wtorek idziemy na kontrole wagi Mi ie wydaje ze jest ciezsza i paluszki
                  grubsze ale moze to mi w oczach cos grubsze tylko Mam ostatnio okulary do
                  czytania tak apropo tej dziewczyny Troche moze na wyrost bo mam klopoty z
                  malymi naprawde literkami na etykietach ale okularki sa tak cudne ze nie moglam
                  sie ich doczekac Mezowi tez sie bardzo podobaja tzn ja sie w nich podobam mowi
                  ze sa "very stylish" cokolwiek ma na mysli Tak ze dla mnie to dziwne ze przy
                  wadzie wzroku ktos nie nosi okularowsmile
                  A co do Wojtusia to juz rozbawil mnie wiele razy ....heheheh
                  • mama_wojtusia2 Re: do anki - po czy przytyła Ala 18.11.05, 11:07
                    Ja nalewam wody do miseczki, wsypuję odpowiednią ilość mleka, potem
                    dosypuje kaszki ryżowej o jakimś konkretnym smaku. Ostanio niestety
                    podaję Ali kaszke butelką, bo przez zęby nie chce nic jeść z łyżeczki.
                    Wczoraj zobaczyłam jej wagę i stwierdziłam, ze jak nie chce kaszki z łyżeczki
                    to nie musi jeść wcale smile
                    Pediatra powiedziała mi, że małej wystarczą dwa posiłki mleczne w ciągu
                    dnia. Jedną kaszkę mam robic na wodzie i mieszać z owocami.
                    Twoja na cycu, więc pewnie jest inaczej. Zapytaj się czy możesz małej dawać
                    jedną kaszkę na mleku modyfikowanym.
                    Jest taka gotowa kaszka mleczno-ryżowa od 10 miesiąca. Dałam ją kiedyś Ali
                    i pożałowałam... nie wiem dlaczego ta moja mała może pić tylko Bebilon.
                    • xsenna Re: do anki - po czy przytyła Ala 18.11.05, 12:13
                      A ja sobie zrobilam druga kawke i poczytuje.Lui zasnal na siedzaco
                      doslownie,ostatnio wkladam go do lozeczka,puszczam wode w kranie i nad
                      lozeczkiem ma boiler z woda i jak tam woda sie napelnia to maly zasypia.Ostatnio
                      zrobil sie z niego straszny pieszczoch,kladzie sie na brzuchu i musze go glaskac
                      po pleckach albo na karku,jak tylko przestaje to on otwiera te swoje przesliczne
                      oczeta i wzdycha,no to ja dalej i zasypia.No i ma smieszna pozycje do
                      jedzenia,na brzuchu ciagnie cyca do tego lezy w poprzek a nozki musza czesciowo
                      zwisac z lozka.Dobre co nie.
                      Marzenko mnie sie zdaje ze Wojtus jest normalnym chlopcem i wyrosnie z
                      tego,poprostu ma w sobie duzo energii.
                      • annka12 Re: do anki - po czy przytyła Ala 18.11.05, 12:30
                        A ja nie mam kawkisad(
                        Tzn mam ale rozpuszczalna i jest bleee......A kiedys tylko taka pilam w pracy
                        to nawet kilka ughhh teraz tylko zwykla dobra kawka z ekspresu i do tego duzo
                        mleczkasmile
                        Louisa pelza i rozrabia na calego Wyjmije wszystkie pudelka cd ze stojaka jak
                        tylko wysoko uda jej sie dosiegnac Wszystkie maty foteliki bujaczki grzechotki
                        i takie tam ma gdziessmilePierwszy snieg dzisiaj padal w Szczecinie ale jakos mnie
                        to nie zmartwilo
                        • monikwodnik Re: do anki - po czy przytyła Ala 18.11.05, 12:52
                          Witam wszystkie marcmamy!
                          Ja nie mogę kawki, bo Bartek ma wysypkę na buzi (najprawdopodobniej od kawy).
                          Myślałam, że to od pietruszki albo selera, to byłoby gorzej, bo wiekszość zupek
                          w słoiczkach ma pietruszkę. Dobrze, że Bartkowa ulubiona zupka czyli "Zupka
                          jarzynowa z indykiem" Gerbera nie ma tych uczulających świństw.
                          Kseniu, jak dobrze, że z Twoim skarbem już wszystko dobrze.
                          Anfi, wysyłałam już dwa razy do Ciebie nowe zdjęcia mojego Bartka, ale ten GPRS
                          u męża w laptopie zawiódł i nic z tego. Muszę spróbować inaczej. A mój Bartek
                          się tak zmienia, że musze już uaktualnić jego "wizerunek". Obraził by się,
                          gdyby wiedział, jakie jego "małoletnie" zdjęcia są na "Zobaczcie".
                          Mój Gumiś jeszcze nie raczkuje, więc płyty cd itp. nie sa jeszcze zagrożone.
                          natomiast stare zabawki też są ble, podobnie jak u Louisy annki12. Najlepsza
                          jest do zabawy mamy portmonetka, ociekająca potem śliną.
                          • marzena691 Mamy problem... 18.11.05, 14:05
                            z paluszkiem. Nie wiem czy zle przycielam paznokiec, czy to cos innego, ale
                            jeden paluszek Sandry jest zaczerwieniony, a z boku jest mala, biala kropeczka.
                            Wczoraj po konsultacji w aptece dali nam plyn odkazajacy do wymoczenia paluszka
                            oraz antybiotyk do smarowania bezposrednio w tym miejscu.
                            Rano nie bylo roznicy, wiec poszlam do lekarza, ktory dal antybiotyk do picia.
                            No i sama nie wiem, bo antybiotyk to przeciez ostatecznosc, a moja malutka ten
                            paluszek nawet nie boli... Nie wiem co robic.
                            Czy wasze dzieciaczki mialy taki problem, a jesli tak to co pomoglo?
                            Martwie sie, bo to nasza pierwsza, powazna chorobasad((
                            • mamkube marzena.. 18.11.05, 15:03
                              kiedyś już chyba pisąłam to chyba zanokcica, lub inaczej dziewczyny pisały o
                              tym. Kuba miał tak dwa razy. Ja bym nie dała antybityku doustnie, po co. Ja
                              smarowałam neomycynką, antybiotyk w kremie, bezpośrednio na ropkę. Dodatkowo
                              robiłam okłady z rivanolu, namocz watkę, owiń miejsce z ropką, i zabanadzarzuj,
                              tylko delikatnei, żebyś za mocno nie ucisnęła. I narazie tyle. Obserwuj, nie
                              zniknie za jeden dzień, musisz poczekać.
                              • mamkube o innych rzeczach 18.11.05, 15:05
                                Asia znowu śpi sama, już nie mogę sie nachwalić....hihi
                                Wojutuś to tak jak Kuba, wszędzie go pełno, gada jak najęty. W przedszklou sie
                                nie skarżyli, krótko był, ale myślę że będę mieć ten sam problem.
                              • mamkube kaszka 18.11.05, 15:07
                                macie rację kaszka to szpryca dla malucha jka nie wiem. Ja Asi daję dwa razy
                                dziennie po około 150 ml, ale je różnie, raz wiecje raz mniej. Ja kupuję
                                mleczno-ryżową z róznymi owocami Hippa. Po takich posiłkach mlecznych dziecko
                                dużo przybiera na wadze, pamiętam jak Kuba duuuuuuużo rósł. Ja idę 24 na
                                szczepienie to zobaczymy jak to u nas podziałało.
                                • matea4 Re: kaszka 18.11.05, 15:19
                                  Ja też cuduję z tyma jedzeniem, bo już nie wiem ile mam dawać. Wydaje misię że
                                  z cyca je mało. W nocy dałam mu nan2. wypił 150. Myślałam że będzie
                                  spac.Obudził się pogodzinie.Od 3 budził się co 15 min. a o 4.30 koniec sapnie.
                                  Jestem wykończona. Rano zrobiłam mu kaszkę Hipp z wanilią i zjadł 150 mil,
                                  potem za 2 godziny cyc. a przed chwilą zupa 350 mil i trochę cyca.

                                  Pocieszcie mnie bo zwarjuję!!!!!!!!!!
                                  • annka12 Re: kaszka 18.11.05, 16:06
                                    Ja tez cucuje tylko nie wprowadzilam jeszcze zadnego mleka ani kaszki z mlekiem
                                    tylko caly czas na cycu No i kaszki z owocami zupki warzywa z mieskiem take tam
                                    je prawie wszystko no ale wage sprawdzimy we wtorek chyba Co do budzenia to
                                    chyba te karmione piersia tak maja Moja moze nie buzi sie co 15 minut ale co 2-
                                    3 godziny bardzo regularnie ostatnio A tez juz miala przerwe nocna od 7 do 4
                                    rano A ja tak glupia sie cieszylam......
                                    • annka12 Re: kaszka 18.11.05, 16:08
                                      Cuduje oczywisciesmile)

                                      Chce mi sie cos slodkiego -ide robic apple crumblesmile) Takie jabluszka zapiekane
                                      z kruszonka i do tego rodzaj budyniu ale chyba to jest kukurydziane custard
                                      Pychota smile))
                                      • mamkube Re: kaszka 18.11.05, 22:26
                                        Aż mi ślinka leci....ja chyba nigdy nie schudnę sad
                                        I rzeczywiście na cycusiu z dziećmi tak jest, Kuba tylko cyca i cyca chciał i
                                        spał z nami do 1,5 roku. Jak go odstawiłam problem budzenia się skończył.
                                        Oczywiście był mały okres przejściowy....i pocisze was....hihi od tej pory spi
                                        sam w swoim pokoju...trochę jeszcze czasu macie, ale już nie długo. smile
                    • edi77 Re: do anki - po czy przytyła Ala 18.11.05, 12:47
                      Marzenko, zapisuj grypsy Wojtusia, to fajna pamiatka, jak bedziecie juz
                      dziadkami(za wiele wiele lat) to sobie siadziecie przy kominku w pieknym domu i
                      ubawicie sie do lez.

                      A co do osiagniec Matiego to pelza, o raczkowaniu na razie nie mysli, robi kosi
                      kosi, pa pa i mowi mama do wszystkich. On tez tak ma, placz jest poprzedzony
                      krzykiem maaamaa.
                      Dzisiaj bylismy na wazeniu i Mati wazy 8600 nie mam sie z czego cieszyc, bo we
                      wrzesniu wazyl 8200, czyli przez 2 miesiace przybral 400g to troche malo. Ale
                      to przez te bakterie w moczu z ktorymi sie caly czas borykamy.

                      Musze konczyc, bo mnie Ktos podgryza w piety i wola mmmama!
    • matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 15.11.05, 21:34
      Do Xenny.
      Podaję Ci link na temat goączki trzydniowej:
      www.maluchy.pl/artykuły/159
      Obydwa miśki śpią, tylko najstarszego brak.
      • monikadk Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 15.11.05, 21:56
        Xenia, myślalm żeby zadzwonic ale boję się że może małego już położyłas i że
        moge go obudzić. JAKby co to puść sygnał na komórę.
        Trzymaj sie, oby ta nocka okazała sie przełomowa.
        MOnika
    • magdar-g 8 miesięcy 16.11.05, 20:12
      dzisiaj Nadusia skończyła 8 miesiąc zycia; krótki bilans:
      1)zaczynając od góry: włosków niewiele, zęby 2 a trzeci w drodze, siniak, guz,
      strupek nad usteczkami, rączki, nózki, okragły brzuszek;
      2) motorycznie: siedzę i siadam, wstaję i stoję, pełzam niczym błyskawica
      3) przecudnie się śmieje
      4) niewątpliwe ma nocny lęk separacyjny (o którym czasami udaje się jej
      zapomnieć)

      Xenna - jak dobrze, że najgorsze juz przeszło; myslę, że nie udało Wam
      sie "rozpuścić" małego - Nadia jak jej żle z jakiegokolwiek powodu też szuka
      ratunku na naszych rękach;

      Matea - nie pocieszę Cię, bo sama nie potrafię znaleźć na to lekarstwa smile
      powiem tylko, że na prawdę rozumiem; i tak jestes bardzo dzielna - sama całe
      dnie z dwójką; ja też w sumie całe dnie sama tylko, że mam jedno dziecko smile i
      pewno to lżej

      Agaluba - tego mi było trzeba! szczotka kiblowa - rewelacja!

      a do filmów o miłosci dorzucę komedie romantyczne z Meg Rayan

      a jutro ma spaść śnieg.

      NAdia śpi i ja chyba też zaraz sie wybiore do łóżka - ledwo żyję (tej nocy
      tylko 2 razy cycek i 5 razy podaj smoka, pogłaszcz albo w ogóle zrób coś)

      Śpijcie dobrze
      • matea4 Re idzie nocka 16.11.05, 20:43

        • mama_wojtusia2 Re: Re idzie nocka 17.11.05, 09:38
          Ja też tak mam, że z Alą mi czas tak szybko leci. Staram sie cieszyć dosłownie
          każdą chwilą. Jakoś mnie nie irytuje tak jak mały Wojtuś w jej wieku.
          Szkoda mi tylko Wojtka, bo nawet jak Ala będzie takim diabełkiem jak on
          to myślę, że jej będzie i tak więcej można. My się na Wojtusiu
          dopiero uczymy jak wychowywać dziecko i Ala ma już przetarty szlak.
          Wojtusiowe powiedzonko:
          -MAMA!!!! zabierz Alę z mojego pokoju, bo nie chcę mieć zaślinionego
          dywanu smile
          • matea4 Re: Re idzie nocka 17.11.05, 11:03
            Mój starszy synuś rysował coś flamastrami na podłode na co przypełzał mały i
            jednego mu zabrał i wziął do buzi.Domino pryszedł z wyślinionym flamastrem i
            powiedział
            - Teraz Mateusz musi mi go odkupić
            • mama_wojtusia2 Re: Re idzie nocka 18.11.05, 09:53
              Taa smile))
              Wczoraj Wojtek i Ala są w samochodzie. Ala ryczy w niebogłosy. Wsiadam do
              samochodu a Wojtek do mnie:
              - pytam się Ali gdzie ma smoczuszka a ona nic nie odpowiada tylko ryczy!
              smile
      • anfi74 Re: 8 miesięcy 16.11.05, 21:48
        Czytając o lęku separacyjnym dochodzę do wniosku, że Bartuś ma FOBIĘ
        separacyjną. Budzi się co jakieś 15 min, z wrzaskiem, wszelkie próby
        udobruchania szlag trafia i karmimy się, on leży na pleckach, po kilku łykach
        zrywa się, odwraca na brzuch nieco przekręca i atakuje... mój pępek (moim
        zdaniem piersi to on nie przypomina), potem w lot pojmuje pomyłkę i zmierza do
        piersi, chwyta i nie wypuszczając kładzie główkę... i taki rytuał kilka razy
        powtarza. Znowu latam z gołym biustem, bo mi końcówki prawie odciął. A wczoraj
        do tych atrakcji dorzucił przerwę między 1:30 a 4:00!
        Rano Natalka po 3 tyg, przerwy miała iść do przedszkola, nie pojechała, bo ja
        nie miałam siły się zwlec... i dobrze, bo zaczęła wymiotować i teraz walczymy z
        wirusem wymiotno-biegunkowym. Chyba my z Bartusiem przytargaliśmy ze szpitala,
        bo do 8 dni może się ujawnić. I to jedyne pocieszenie, bo Bartek może się na
        niego nie połakomi.
        Pa, może dzisiaj pośpię, czego i Wam (zwłaszcza Matei) życzę smile
        • agaluba 7 plag biblijnych 16.11.05, 22:07
          zęby i lęki separacyjne oraz okresy szybkiego wzrostu - to już trzy plagi... co
          nas jeszcze czeka, matki?

          czy jak mój krzyś nie chciał do tej pory zasnąc to też strach przed separacją?
          jeśli tak, to ja się idę walnąc w jego łóżeczku, będzie mnie miał pod ręką smile
          jeśli tylko mu tego trzeba do przespania całej nocy...

          no a teraz bez lęku idę sie już na 100 procent odseparować!

          i dziękuję!
          • luxfera1 Re: 7 plag biblijnych 17.11.05, 11:09
            jak to co?????
            -zabezpieczanie szafek,żeby sobie paluchów nie przycieły
            -zatykanie gniazdek,żeby ich nie popieściło
            -pilnowanie kurków z gazem żeby chałupa nie wyleciała w powietrze
            -przypinanie w wózku żeby dziecko nie wyleciało
            -smarowanie i całowanie łebków po spotkaniach 3 stopnia z podłogą,meblami
            schodami i np. glową rodzicielki
            -montowanie osłon schodów w wiadomym celu
            -no i łażenie krok w krok poza ulotnymi chwilami kiedy spi
            mogłabym dłuuugo jeszczesmile

            Anfi "odcięte koncówki" ubawiły mnie do łez ,dobrze cie rozumiem bo tez takie
            mi dzieciątko sprawiłosmile

            Mamo Wojtusia..jakbym swojego 6-latka słyszała ,ciągle narzeka że mu mały
            obślinił poduszke,kołdrę. Nie daj Bóg jak go dotknie paluszkiem trzymanym
            wczesniej w buzi.Kiedyś sie rozpłakał bo przy przewijaniu połozyłam małego gołą
            pupa na jego kołdrze "kołdra mi będzie smierdziała"
            A ojcu który dopuścił sie tego samego rzucił takie hasełko" a jakby ci swinia
            usiadła na poduszcze to co? to spałbys potem na niej?" no ręce opadają.


            Ksenia jak Louis? tylko pisz że wszystko dobrze.
            • mama_wojtusia2 luxfera 18.11.05, 09:55
              A może zacząć to wszystko spisywać, bo za dziesięć lat będzie z tego
              bardzo zabawna lektóra smile My niektóre powiedzonka zapisujemy, ale tylko
              niektóre...
    • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 13:03
      To te jogurty co kupuje.img358.imageshack.us/my.php?image=picture2354xw.jpg
      • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 13:50
        Lui super radosny,wczoraj spal 2 razy po 2 godziny dzisiaj juz ok nie marudzi je
        wszystko.Wiec tym razem antybiotyk byl zbedny.
        • mamkube Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 14:16
          Kseniu cieszę się że już lepiej. Takich jogutrów u nas nie ma. A na pewno już
          nie pisze na jakichś nie w słoiczków że po czwartym miesiacu.
          Mój Kuba też cały czas krzyczy, że Asia mu coś obśliniła. Wszystko przed nią
          zabiera, a co nie zdąrzy to zaraz płacz.
          RZeczywiście też jakoś bez stresu człowiek podchodzi do drugiego dziecka. Na
          Kubie uczę sie wychowywać dziecko, a teraz płacę za wiele swoich błędów
          rodzicielskich. Za dużo człowik chciał dziecku wytłumaczyć, teraz on wszystko
          mi wytłumaczy dlaczego musi mieć, dostać, zrobić. Ale cóż....chyab nikt nie
          jest nieomylny...(?).
          Asia dziś, muszę się pochwalić już drugi raz zasnęła sama. Zjadła i poszła
          spać. No i zjadła już dziś pół na pół zupki mało i rozdroabnionej. Zostały mi
          jeszcze dwa słioczki papki, więc wykończymy je i mam nadzieję że sie uda żeby
          jadła te nowe.
          No i chyba jedank idzie ząbek, bo dziś ma trochę wystające dziąsełko, może
          wreszcie...
          Pozdrowionka dla wszystkich mamuś i maluszków.
          U nas dziś pada śnieg z deszczem, wiecej tego deszczu, ale już zimno. Zacznie
          sie dekada siedzenia w domku.
          • matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 14:25
            Ksenie fajnie, że doszliście juz do siebie. Mój maluch śpi. Mam trochę odsapki.
            Dzisiejsza noc była trochę lepsza ale do ideału nam daleko.Najlepiej spał do 1
            w nocy, potem budziła się co godzinę a od 4 co 15 minut.

            Ile u Was różnicy między dzieciaczkami bo u mnie 6 lat.
            • luxfera1 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 14:33
              u mnie też 6 ale tylko między tymi najmłodszymi miedzy trzecim a drugim jest
              prawie 8 lat /rocznikowo 7/ a dmiedzy drugim i pierwszym 2,5 /rocznikowo 3/

              Tak w nawiasie to gorączke trzydniową tez znałam tylko ze słyszenia i zdarzyła
              sie dopiero przy 4 dziecku.

              Ksenia chwała Bogu że mały zdrowy ale co sie udenerwowałaś to Twoje.

              Dziewczyny jak Wy to robicie że dzieci same zasypiaja no choćby czasem.Ja tego
              nie potrafię i chyba sie juz nie nauczę:
              • matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 14:37
                Slono trzeba za to zapłacić(łzami). Teraz na serio Raz młody zasypia po cycusiu
                sam spokojnie, a czasami ryk jest niesamowity. NIgdy jednak na rękach. Ten błąd
                zrobiłam ze starszy i jak miał 2 latka tez musiałam nosić
                • luxfera1 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 14:43
                  próbowałam i ze łzami ale on aż sinieje z płaczu i w końcu zamiast nawet zasnać
                  z płaczu to sie wybudza
                  • matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 15:00
                    Wiem że to trudne. Za każdym razem jak zaczyna płakać to go biore na ręce,
                    mówię do niego. Czasami to zabawa trwa godzinę, ale jak zasnie sam w łóżeczku a
                    nie przy cycu to śpi lepiej, a nawet jak się przebudzi to umie sam zasnac.
                    • marzena691 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 15:59
                      Przede wszystkim dziekuje Anfi i Mamkube za pomoc przy "obrobce" zdjec. Juz je
                      wyslalam i czekam na akceptacje moderatora... Uff, teraz jeszcze sygnaturka.
                      Anfi, mam nadzieje, ze te "problemy separacyjne" z Bartusiem szybko mina. A
                      moze on jeszcze przezywa ten pobyt w szpitalu?

                      Magdar-g, wszystkiego najlepszego dla Twojej Nadusi z okazji 8 miesiecy!

                      Kseniu, ciesze sie, ze minely juz Twoje zmartwienia.

                      Agaluba, napisz prosze ta ksiazke, nie daj sie prosic. Zobacz ilu juz mialabys
                      wiernych czytelnikowsmile))

                      A propos zasypiania, to z moja Sandra jest roznie. Czasem chce zeby ja
                      przytulic, ale jeszcze jak niezupelnie spi klade ja do lozeczka, a ona odwraca
                      sie na boczek i zasypia. Wieczorem zas czytam jej zawsze bajeczke. I o dziwo,
                      jak ja klade do lozka, to placze, a jak zaczynam czytac to ona wtedy zaczyna
                      sluchac i jest we mnie wpatrzona tak jakby cos rozumiala. Czasem zasypia wtedy
                      podczas czytania, a czasem trzeba ja jeszcze polulac lub poglaskac po glowce
                      (zalezy od dnia...).

                      Pozdrawiam serdecznie,

                      Marzena

                      • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 16:05
                        U mnie roznica jest 5lat,i tez twierdze ze przy drugim dziecku jakos
                        inaczej,lepiej mniej nerwow,i jakos tak na spokojnie podchodze,ale takze widze
                        ze ten jest bardziej rozpieszczany.No i moj tez roznie zasypia czasem przy cycku
                        a czasem sam,to zalezy jaki ma dzien.
                        • annka12 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 16:21
                          A u mnie nie wiem jak doszlo do tego ze louisa lubi byc sama jak usypia Dlugo
                          usypiala przy cycusiu a potem pare razy usnela sama w lozeczku i tak juz
                          zostalo Czasami usnie przy karmieniu bo karmimy sie na lezaco u mnie w lozku
                          ale czesto przebudza sie i marudzi to ja musze polozyc w jej lozeczku i wtedy
                          jest ok A byl tak czas ze spala tylko na mnie (doslownie na brzuchu i ja
                          opanowalam umiejetnosc spania i kontrolowania sie zeby mala nie
                          spadla)......Teraz mawet chwilki tak nie polezy taka juz doroslasmile
                          • kuki77 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 17:04
                            Ja tylko na chwilkę, czasami was podczytuje ale nie daje rady nic napisać jak
                            juz przebrnę przez to morze postów.
                            U nas wszystko w miarę , mały nie choruje ma 4 zęby pełza tylko do tyłu , ale
                            on zawsze był zacofany ruchowo więc się nie stresuje. Je ładnie i od kliku dni
                            stopniowo acz konsekwentnie żegnamy się z cycusiem.Karmię go cycem tylko w nocy
                            jak się obudzi i rano ,ale to już ostatnie dni i przestaje zupełnie.Spi
                            nieżle , wieczorem o 8 już śpi ,potem jedna pobudka w nocy (godziny różne)i
                            potem do 7 sobie śpi.W dzień 3 40minutowe drzemki.
                            Pozdrawiam i uciekam, zdrówka dla maluszków i wytrwałości dla niedospanych
                            mam smile
    • matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 20:22
      Mati śpi. Ciekawe jak długo. Dzisuaj ćwiczył do perfekcji Pa -Pa. Jak tylko
      widział tatusia od razu machał.Z drugiej strony nic dziwnego widzą się tylko
      rano i czasami jak mały idzie spac. Dzisiaj był wyjątek i mogli pobyś ze sobą
      więcej.A u Was jak tam? Dzieciaki juz w objęciach Morfeusza
      • mamkube Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 21:14
        Asi po raz trzcie poszla spać sama dziś. Nakarmiłam wcześniej kaszką, potem
        kąpiel, cycuś i położyłam do łóżeczka. Widzę że jak ją położe to odwraca sie na
        brzuszek, trochę poprzesuwa sie i zasypia. Ale to jest tak że kładę ją już
        zmęczoną spać, ale nie tak żeby była już bardzo zmęczona bo wtedy efekt
        odwrotny. Zamiast spać płacze okropnie.
        Ale z tym spaniem to nieety różnie bywa, nic na stałe chyba u takich maluchów.
        Jak tylko człowiek sie przyzwyczai to hop...i znowu to samo.
        Powiem tylko tak że z tym usypianiem, to dużo zależy od dziecka. Kuba np za
        chiny nie dał sie namówić, leżałam z nim po 2-3 czasem żeby zasnął. Ale wciągu
        dnia, bo iweczorem zasypiał przy cycusiu. I płakał, więc różnie to było. A
        smoka nie chciał. Asia jest spokojniesza (może też dlatego że ja jestem
        spokojniejsza), nie płaczę, albo bardzo rzadko. To też pozwala na małe
        eksperymnety. A jeszcze jedno, nie chce cycusia, tylko ssie te swoje malutkie
        paluszki. To na pewno pomaga w usypianiu. Po prostu wkłada sobie paluszki i
        spi, nie tak jak inne dzieci że jak smok wypadnie to płacz. No cóż...coś
        kosztem czegoś. Jeszcze przyjdzie czas na oduczanie ssania paluszków. Ale i tak
        jest dobrze, bo czasem possa cycusia i potem już nie ssa paluszków tylko
        zasypia.
        U nas różnica wieku to 3 lata i 1 miesiąć. W sumie zaplanowana różnica wieku.
        Tak chciałam, i nie żałuję. Myślę że gdyby była większa to trudniej sie
        zdecydować na następne. A jak to u was było? Ciężko znowu wrócić do pieluch po
        tylu latach? Ja myślę że gdybym czekała jeszcze rok, to chyba już bym była za
        wygodna.
        Asia zęba nadal nie ma, papa też nie robi. Kurczę chyab musze się wziąść za
        edukację mojej latorośli.
        • matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 22:16
          U nas różnica zaplanowana była na 5 lat, ale niestet jedną ciąże straciłam
          ijest sześć lat. Taka różnica jest super. Strszy ma już swoje sprawy, można z
          nim pogadać, a w razie czego może zająć się małym. Pewnie k\iedyś super
          kontaktu nie będzie, ale wyrówna się to jak będa dorośli. Strszy bardzo czekał
          na brata. Powiedzieliśmy mu jak byłam w 5 miesiącu, bo trochę bałam się
          wcześcniej. Teraz chodzi dumny. Jest w końcu starszym bratem.

          Moje chłopaki śpią i ja chyba też tak zrobię bo młody zapewne będzie się
          budzić - jak zwykle
          • anfi74 Rodzeństwo 17.11.05, 22:48
            U nas 3,5 roku róznicy, planowałam mniejszą różnicę wieku, ale Natalka
            pokrzyżowała moje plany... trochę absorbująca była smile.
            Kilka dni temu Natalka zauważyła w Bartusiu kumpla do zabawy, chętnie mi pomaga
            przy nim. Myłyśmy razem Bartusia zabawki, fajnie mu tłumaczyła po co to robimy,
            potem pierwszy raz myła go... siusiaka musiałam dyskretnie poprawić, bo z braku
            takowego nie umyła go odpowiednio smile. A dzisiaj Bartuś wołał ją po
            swojemy "yyy", a bidulka cały czas śpi, nękana przez kolejne paskudztwo. W
            ogóle Bartuś woła każdego, kto mu się pokazał i potem śmiał zniknąć. Tate i
            mnie nawołuje z płaczem. W końcu raczkuje, po dobrych 2 m-cach treningu. Idę
            spać, pa, pa.
    • margalin Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 18.11.05, 00:30
      Witajcie. Wczoraj nie miałam kiedy poczytać, a dziś nie mogłam przebrnąć, bo
      takie namieszane te posty, tzn. dużo apropo czegos tam, a ja lubię według
      drzewka i stąd ta gimnastyka.
      No więc co do pieluszek to Happy lub Rossmany. Co do spania, to katorgi.
      Patrycja usypia tylko na mnie, leży na poduszce i na moim brzuchu, głowa na
      piersiach i kołyszę się na boki, tak że lata jej głowa. Czasami niestety woli
      na brzuchu i potem jest kłopot z przeniesieniem do łóżeczka, bo zawsze coś jej
      zwiśnie, albo jest za bardzo powyginana. Tak bym chciała,żeby czasem uśpił ją
      ktoś inny, ale od 8 m jeszcze sie to ne zdarzyło poza 3 razami: 2 wesela i
      jedna dyskoteka.
      Kiedyś usypiała przy nocnej kaszce, teraz kaszkę nadal je w łóżeczku, ale
      potem niestety na rączki do mamy i lulamy sie jakieś 1/2h.]
      Moja córcia jest strasznie leniwa. kiedys zrobiła kilka razy pa pa, i od tamtej
      pory już nigdy. Śmieje sie jak ktoś do niej macha, ale sama ani rusz, tak samo
      jest z kosi, kosi.Pokazuje tylko oczko u różnych maskotek i w książkach,a le u
      nas nie.

      Czy Wasze pociechy też ściągają okulary(tym, co je mają) i ciągna za włosy.
      Pati wyrywa mi włosy kępkami, a okulary na szczęście mam plastikowe, ale
      oprawka jest juz tak rozluzowana że przy pochylaniu spadają mi. Po prostu nimi
      szarpie i rzuca ze śmiechem na ustach, szatan.
      Co do wady wzroku ja też mam -5,5 i bez okularów nie widzę nic. Nie wiem jak
      można chodzić bez jakiś szkieł z taką wadą. Ja idę jak niewidoma z
      wyciagnietymi rękami, a kiedys na lecie w mieście, jakiś podopieczny zbił mi
      okulary i musiałam bez nich wrócić do domu. Ludzie myśleli,że pijana jestem.
      No to idę spać. Koniec przyjemności na dzisiaj. Do jutrzejszego wieczora, a
      właściwie dzisiejszego.
      • mama_wojtusia2 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 18.11.05, 10:17
        u nas różnica wieku 3,6. Póki co jest ok. Na drugie dziecko zdecydowałam się
        dopiero jak Wojtek był wśród przyjętych do przedszkola... Dziecko jest
        troche upierdliwe i inaczej nie dałabym rady inaczej.
        Wczoraj miałam "wywiadówkę"w przedszkolu i wróciłam załamana... Wojtek
        w przedszkolu odstawia te same numery co w domu. Jest uparty jak osioł
        i nie przewiduje kompromisów. Rok temu byliśmy u psychologa, ale manewr
        będzie trzeba powtórzyć. Pani dyrektor zaproponowała, że za moją zgodą
        przyjdzie do przedszkola pani psycholog i poobserwuje Wojtka. Potem z nami
        pogada i może uda nam się do czegoś dojść. Nie wiem dlaczego on taki jest.
        Nie jesteśmy tyranami, nie bijemy go, nie zabraniamy mu przecież oddychać.
        Jednocześnie jesteśmy konsekwentni. Z tym trzeba też uważać, bo nie można
        powiedzieć Wojtkowi, że jak np. nie rozbierze się z kurtki i butów to dostanie
        pasem w tyłek. Ma się jak w banku, że Wojtek się nie rozbierze i żeby nie
        rzucać słów na wiatr trzeba go zbić... Nawet jakby bicie miało działać to i tak
        bym tego nie robiła. Ręce opadają. Fajnie, że Panie w przedszkolu potrafią
        zrozumieć, że Wojtek taki jest a nie, że mamusia rozpuściła. Może uda nam się
        coś zdziałać wspólnie. To tyle marudzienia na inny temat.
        Margalin, Pati jest jednak trochę do przodu ruchowo, więc ona nie zawraca
        sobie głowy innymi sprawami. Wczoraj byłam u pediatry i powiedziała, że Ala
        na swój wiek jest bardzo dobrze ruchowo rozwinięta a przecież ile wcześniej
        Pati robiła to co teraz robi Ala. Ala np. nie potrafi sama przy niczym stanąć,
        nie robi pa-pa ani nic szczególnego. Zawzięcie mówi tata, ale do wszystkich
        obiektów. Czasem uda jej się powiedzieć tata to właściwego obiektu i obiekt
        dostaje ze szczęścia ślinotoku smile Kuzynki dziecko - prawie 4 m - zanim
        zacznie płakać to mówi mamma smile Najpierw słychać mamma a potem jest wielki
        ryk smile
        • margalin Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 19.11.05, 00:47
          Hej! Mamo_wpojtusia2( Marzenko), Pati tez tak ma z tym śpiewaniem przed
          płaczem, ale ona robi memmma i w ogóle prawie nigdy nie płacze, więc nie wiem
          czy tak jest nadal. Ostatnio ćwiczy chodzenie przy meblach i robi to coraz
          szybciej, poza tym uwielbia bawić sie swoimi słoiczkami i nagminnie je
          upuszcza. Na szczęscie jeszcze zaden nie uległ zniszczeniu. Martwię sie o to
          jej gadanie, bo już powinna składać jakiekolwiek sylaby, a tu bryndza.

          Z tą kaszką to u nas nie działa. Pati od kiedy tylko mogła dostawała 2 x
          dziennie Hippa i wcale nie tyła z zawrotnym tempie. Kiedyś Pani doktor
          powiedział,żeby raz dawać kaszke kukurydzianę bo lepiej sie trawi i tak jest
          do dzisiaj, na noc Hipp, a rano kukurydziana z mlekiem. Kiedys zjadała 250 i
          rano i wieczorem. teraz wieczorem góra 200 a rano 150 i z tyciem kiepsko. Chyba
          pójdę do lekarza, zeby ją pooglądała i odniosła sie do siatek centylowych.

          Marzenko, czy mi sie wydaje, czy Ty miałaś chęc zajmować sie wystrojem
          wnętrz.Moze pomogłabyś mi urządzic pokój Pati. Sęk w tym,że jest maleńki, a
          mebli potzrebujemy dużo bo mamy mnóstwo niezbędnych gratów. Od jakiegoś czasu
          szukam odpowiednich mebli i nic. Albo nie ma dużej szafy tzn. około 130cm, albo
          są za płytkie albo za głębokie bo mogą być tylko do 37cm. Zawsze znadzie sie
          jakieś ale. Dziewczyny jak gdzieś widziałyście fajne meble dla dzieci: typu
          komody i regaliki ale nie meblościanki to dajcie link albo cynk.

          dziś Pati pobiła rekord usypiania. Zaczęła o 22.20 skończyła o 23.50. Nie było
          mocnych, ale wreszcie padła w foteliku samochdowym. Ja też padam nad
          klawiaturą, a żeby było ciekawiej popijam % wiec nie wiem czy dojdę do łóżka.
          Trzymajcie za mnie kciuki. Idę..... .
          • anfi74 rekord... 19.11.05, 11:52
            należy do Bartusia! Zasypiał, ledwie żywy z wyczerpania od 19:30 do... uwaga...
            23:00! Skrzyczałam go nawet, teściowa przyszła z odsieczą i nic. Tata wrócił i
            uspił go w 5 min. - czy to możliwe, że on za ojcem tęsknił? Teraz odsypia
            wrzski awanturnik mały.
            Annka12, dawaj szybko przepis na te jabłka.
            My ciągniemy nadal wątek chorobowy, Natalka od wczoraj ma zastrzyki, biedulka
            nic nie jadła 3 doby, wszystko zwracała - okazało się, ze to nie rotawirus
            tylko gardło i migdałki znowu sad. I znowu imprezy urodzinowe odwołane.

            • mamkube Asia zayspia nadal ładnie...żeby nie zapeszyć 19.11.05, 13:26
              A Kuba chyba znowu zaczyna corowanie, wczoraj byliśmt tylko na godzinkę w
              sklepie (mama chciała sobie kupić kurtałkę na zimę) i już mi się nie podobał. A
              dziś chodzi i prycha, kaszle. Cholera by to wzięła. A już myślałam że jak do
              przedszkola przestanie chodzić to się skończy, chyba jakeiś fatum na bas w tym
              roku...żeby tylko antybiotykeim się znowu nie skończyło...
              • matea4 Re:nie śpi 19.11.05, 14:42
                Mój syn chyba chce udowodnić mi że spanie to wymysł zmęczonych matek.W nocy
                budził się co 20minut. Usnął nad ranem na 1.5 godziny .o 9 zasnął na 20 minut.
                Teraz prawie jest 15 on trze oczy i uszko jak przed spaniem ale za spania nici.
                Moja cierpliwość juz się konczy. Mąż jak zwykle w pracy
            • annka12 Apple crumble-jablka z kruszonka 19.11.05, 15:08
              no prosze bardzo jest proste i przygotowanie zajmuje ok 20 minut
              musimy zrobic kruszonke
              200g masla
              300g mąki
              175g brązowego cukru

              make mieszamy z cukrem a potem dodajemy po trochu masla rozcierajac to palcami
              z mieszanka maki z cukrem jak mamy roztarte to znowu dodajemy masla ja kostke
              masl dziele mniej wiecej na 10 porcjii sukcesywnie rozcieram na koniec
              powinnysmy otrzymac coz w rodzaju kruszonki ( wygladem przypomina pokruszony
              chleb)

              no a jablka

              600-700g obranych jablek bez gniazd kroimy na kawalki plasterki mniej wiecej
              grubosci 3 mm w misce mieszamy te jablka z 1 lyzka maki i 1 lyzka cukru i
              szczypta lub wiecej cynamonu jak kto lubi

              zaroodporna miche smarujemy maslem wysypujemy na dno jablka a potem na to
              wysypujemy kruszonke i do nagrzanego piekarnika ok 200 stopni na 45-55 minut

              jak jest gotowe to ma prybrazowiala gore krusonka jest sklejona w calosc a
              jablka podgotowane na spodzie

              Hmmm jest to bardziej chyba deser niz ciasto i je sie z miseczek polane suto
              albo wspomnianym budyniem z maki kukurydzianej-w anglii custard ale u nas chyba
              nie ma mysle ze smietankowy budyn sie nadaje albo gesta slodka smietanka
              najlepiej 30 tez jest yummiiiismile)

              jak zostanie to zimne tez jest pyszne -ja mam tylko maly kawalek juz dzisiaj
          • mama_wojtusia2 do margalin 19.11.05, 13:22
            Odpowiednich mebli to raczej nie znajdziesz.... Jeżeli nawet Ci się
            uda to obawiam się, że zdębiejesz na widok ceny smile
            Zapytam się sąsiada ile kosztuje taka szafka jaką zrobił dla swoich
            chłopaków to będę miała rozeznanie w cenach. jego chłopaki mają ten sam
            pokój co Wojtek i nic standardowego ze sklepu nie pasuje... generalnie parę
            pomysłow na pokój Wojtka mam. A jakie wymiary ma pokój dla Pati, co musi
            w nim stać z mebli już przez was posiadanych? Jak coś skrobniesz na ten temat
            to pomyślę smile No i rozmumiem, że wydatki chcesz ograniczyć do minimum smile
            A co do Ali to wygląda na to, że chwilowo panienka woli spać raz dziennie
            przez 2 godziny.
            • margalin Re: do margalin 19.11.05, 23:46
              hej! Dzięki za zainteresowanie. No więc faktycznie kasy za dużo nie mamy więc
              oszczędności wskazane. Pokoik jest tyci i zawsze brakuje kilku centymetrów.
              Prześlę Ci rysunek z wymiarami na priva, co by nie zanudzać reszty towarzystwa.

              Apropo tuczenia, to zapomniałam wspomnieć,że Pati pije mleczko bebilon Ph 5,7 .
              to jest mleko dla niejadków. Szybciej i łatwiej się trawi więc dziecko jest
              częściej głodne. U nas chyba skutkuje, bo Pati zjada dziennie około 1l
              wszelkich substancji. Chociaż nie wiem jak ocenić w ml całego banana,
              odgryzanego z mamy palcami na dzisiejszy podwieczorek. Mleko dosstępne w
              aptekach bez recepty, około 21zł.

              Życze nie pobijania rekordów w długości usypiania i krótkości spania. Dobrej
              nocki.
              • annka12 Niedziela znowu 20.11.05, 10:05
                A to znaczy ze bedzie cicho znowu Ja od rana na nogach bo mielismy szalony
                pomysl zeby jechac do Anglii dzisiaj no ale wczoraj ie moglam sie zdecydowac i
                po dobrej radzie zeby sie z tym przespac -przespalam sie i
                zdecydowalam ....tylko nie moglam zarezerwowac lotu dzisiaj na dzisiaj a w
                centrum rezerwacji to w niedziele nie pracujasad No trudno
                Moze zdecyduje sie na jutro jak w miedzyczasie loty nie zdrozeja jak glupie
                A dzisiaj w ramach pocieszenia moze pojdziemy na basen-pogoda nie nastraja u
                nas optymistyczniesad(
    • anfi74 **********LISTA NARODZIN**********cz. I 19.11.05, 17:25
      1) Wanna1999 - termin 1 marzec - 5 lutego urodziła się Amelka -
      2630 g i 51 cm
      2) Pasmal - termin 9 marzec - 11 lutego urodziła się Klara -
      2900 g i 51 cm
      3) Zielona_borowka - termin 2 marzec - 17 lutego urodziła się Julia -
      3700 g i 56 cm
      4) Ullaaa1 - termin 3 marzec - 22 lutego urodziła się Oleńka -
      3650 g i 57 cm
      5) Dorina1 - termin 9-12 marzec - 22 lutego urodził się Mateuszek -
      2950 g i 53 cm
      6) Aska1972 - termin 3 marzec - 23 lutego urodziła się Helenka -
      3450 g i 55 cm
      7) Aniołek78 - termin 2 marzec - 24 lutego urodził się Adrianek -
      3750 g i 54 cm
      8) Amania - termin 22-23 marzec - 24 lutego urodziła się Matylda -
      2780 g i ?
      9) borówka78 - termin 8 marzec - 24 lutego urodził się
      Marcinek
      3250 g i 52 cm
      10) Honda1998 - termin 4 marzec - 27 lutego urodził się Tomasz -
      3510 g i 56 cm
      11) Sula_i_komary - termin 10 marzec - 27 lutego urodzili się:
      Jaś - 2830 g i 52 cm oraz
      Wojtuś - 3310 g i 54 cm
      12) Karolcia77 - termin 7 marzec - 1 marca urodził się Pawełek -
      3080 g i 52 cm
      13) Ka-ja – termin ? – 1 marca urodził się Kamilek
      ??
      14) Anfi74 - termin 12 marzec - 2 marca urodził się Bartuś
      3970 g i 55 cm
      15) Agatha61 - termin 22 marzec - 2 marca urodziła się Majka -
      2750 g i ?
      16) Hannamay - termin ? - 3 marca urodziła się
      Alexandra
      3700 g i ?
      17) Ineta - termin 26 marzec - 4 marca urodził się Mateusz -
      ?
      18) Bela80 - termin 28 luty - 4 marca urodził się
      Patryczek
      4000 g i 57 cm
      19) iamkate – termin 22 luty – 4 marca urodził się
      Maksym
      3700 g i 55 cm
      20) Mardamek – termin? – 5 marca urodził się „synek”
      3800 g i 58 cm
      21) Kamea18 - termin 7 marzec - 6 marca urodził się Krzyś -
      3600 g i 55 cm
      22) Amelia124 - termin 16 marzec - 6 marca urodził się synek (?) -
      3600 g i 58 cm
      23) Est3 - termin 9 marzec - 6 marca urodziła się Ada
      ?
      24) Alebaba2 - termin 7 marzec - 7 marca urodziła się Marysia -
      3595 g i 54 cm
      25) A_szczesna - termin 18 marzec - 8 marca urodził się Mareczek -
      3700 g i 54 cm
      26) Socka2 - termin 26 marzec - 9 marca urodził się
      Franio
      3530 g i 49 cm
      27) Ursulaa - termin 8 marzec - 9 marca urodził się
      Dominik Franciszek
      3570 g i 53 cm
      28) aga863 - termin 8 marca -9 marca o 10.39 urodziła się
      Victoria
      3020 g i 53 cm
      29) qcharzowa - cesarskie cięcie planowane, 9 marca zaświeciło słońce w
      naszym życiu, a to Słonko to
      Nikola
      ciężarek 3020 g , a wzrościk 50 cm
      30) Aronka1 - termin 10-15 marzec - 10 marca urodziła się Lidka -
      3130 g i 52 cm
      31) M_madi - termin 8 marzec - 10 marca urodziła się Julcia -
      2900 g i 51 cm
      32) Luxfera1 - termin 19 marzec - 10 marca urodził się Remigiusz Rafał -
      3050 g i 54 cm
      33) Kuki77 - termin 17 marzec - 11 marca urodził się
      Michaś
      3460 g i 56 cm
      34) Jagasz - termin 9 marzec - 11 marca urodził się Marcin Jakub -
      3470 g i 55 cm
      35) Margalin - termin 12 marzec - 13 marca urodziła się
      Patrycja
      2900 g i 50 cm
      36) Iw82 - termin 11 marzec - 14 marca urodziła się Lenka -
      2750 g i 50 cm
      37) edi77 - termin 21 marzec - 14 marca urodził się
      Mateusz
      3110 g i 52 cm
      38) Monikwodnik - termin 16 marzec - 15 marca urodził się
      Bartosz
      3150 g i 55 cm
      39) Magdar-g - termin 17 marca - 16 marca urodziła się
      Nadusia
      3300 g i 58 cm
      40) Mikanm – termin 23 marzec – 16 marca urodził się
      Mateusz
      3000 g i 53 cm
      41) Iwonaandrzej - termin 11-15 marzec - 17 marca urodził się Antoś -
      3200 g i 56 cm
      42) magda9945 – termin 17 marzec - 17 marca urodziła się Julia
      3660 g i 56 cm
      43) agaluba - termin 20 marca - 17 marca urodził się
      Krzyś
      2950 g i 53 cm
      44) mmm265 – termin ? – 17 marca urodziła się Marianna
      ??
      45) Xsenna - termin 23 marzec - 19 marca urodził się
      Louis Sławomir
      3510 g i 52 cm
      46) Agusik25 - termin 18 marzec - 19 marca urodziła się
      Oleńka
      3180 g i 55 cm
      47) Nordynka1 - termin 7 marzec - 19 marca urodziła się Anielka -
      3680 g i 52 cm
      48) Martiii - termin 14-20 marzec - 19 marca urodziła się Wiktoria -
      2820 g i 51 cm
      49) Mador3 - termin 27 marzec - 20 marca urodził się
      Maciek
      3880 g i 53 cm
      50) Mamusiaszymusia – termin ? – 20 marca urodził się
      Szymonek
      3590 g i 53 cm
      • anfi74 **********LISTA NARODZIN**********cz. II 19.11.05, 17:26
        51) Marzena691 - termin 14 marzec - 22 marca urodziła się
        Sandra
        3050 g i 49 cm
        52) Gusja - termin 10 marzec - 22 marca urodziła się Basia -
        4420 g i 60 cm
        53) Mama_wojtusia2 - termin 31 marzec - 22 marca urodziła się
        Ala
        3300 g i 57 cm
        54) Mbuk - termin 25 marzec - 22 marca urodziła się Natalka -
        2660 g i 53 cm
        55) agawalek - termin 14 marzec - 22 marca urodził się
        Filipek
        2960g i 51 cm
        56) Matea4 – termin 16 marzec – 22 marca urodził się Mateusz -
        4550 g i 58 cm
        57) Aga730 - termin ? - 23 marca urodziła się Zosia -
        4240 g i 57 cm
        58) Ajk74 - termin 25 marzec - 23 marca urodziła się "córeczka" -
        4410 g i 59 cm
        59) Annka12 - termin 18 marzec -23 marca urodziła się
        Louisa
        3790 g i 52 cm
        60) Mamkube – termin 9,10 kwiecień – 23 marca urodziła się
        Asieńka
        3800 g i 57 cm
        61) Magdek2 - termin 30 marzec - 24 marca urodziła się
        Joasia
        3400 g i 55 cm
        62) Anna7777 - termin 28 marzec - 27 marca urodziła się
        Julka
        3755 g i 50 cm
        63) Agnieszka190 - termin 20 marzec - 27 marca urodził się
        Filipek
        3620 g i 58 cm
        64) olusia_a - termin 26 marzec - 27 marca urodziła się
        Paulinka
        3450 g i 54 cm
        65) Niunia44 - termin 26 marzec - 28 marca urodziła się Kalina -
        4250 g i 58 cm
        66) Aluu - termin 29 marzec - 29 marca urodził się
        Maciej Bartosz
        3830 g i 57 cm
        67) Ainaw - termin 29 marzec - 30 marca urodziła się
        Lenka
        3230 g i 54 cm
        68) Gonja - termin 29 marzec - 30 marca urodził się
        Mikołaj
        3580 g i 55 cm
        69) Grochalcia – termin 29 marzec – 30 marca urodził się
        Szymuś
        3650 g i 57 cm
        70) Anka241 – termin ? kwiecień – 30 marca urodziła się
        Nadia
        2600 g i 50 cm
        71) Iwonaw.1970 - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się
        Nelli
        3450 g i 52 cm
        72) oliwia.x - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się
        Paulinka
        3630g i 54 cm
        73) Monikadk - termin 27 marzec - 31 marca urodził się
        Grześ
        3740 g i 55 cm
        74) Alice1 - termin 27 marzec - 4 kwietnia urodził się
        Kamilek
        3890 g i 60 cm
        75) mgg1 - termin 29 marzec - 7 kwietnia urodził się Oskar Jan -
        4200 g i 55 cm
        • matea4 Re: **********LISTA NARODZIN**********cz. II 20.11.05, 14:15
          Dzięki za wpisanie na listę
    • anfi74 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 19.11.05, 17:33
      Ania, dzięki, brzmi pysznie, pewnie jutro wypróbuję.

      Matea, wiem co czujesz, ja przerabiam drugi raz terroryzm przy usypiani,
      pocieszajace jest to, że w wieku 4 lat terrorysta juz śpi znośnie... jeszcze
      jakieś 3 lata i bedzie dobrze smile)). Ja Bartusiowi dzisiaj tłumaczyłam, że w
      obecnej sytuacji będziemy musieli skończyć karmienie, bo matka będzie proszkami
      leczyła nerwicę... może rozważy za i przeciw.

      Moje towarzystwo śpi... dzieci i ojciec smile.

      Proszę o sprawdzenie linków na liście, ewentualne skargi przyjmuję i
      rozpatrujęsmile
      • magdek2 odnośnie listy:) 19.11.05, 19:56
        to ja poprosiłabym o wstawienie mojej obecnej sygnaturki, zrobiłabym sama ale
        nie mam pojęcia jak smile
        • agaluba mmmmm..... 19.11.05, 21:19
          no to chyba plany niedzielne musze uzupełnic o robienie tego jabłkowego
          crumble smile) a jak zwykle grafik mam napięty...

          Dziewczyny! jakie tam kaszki? u nas podstawą diety jest wspominana szczotka od
          koleztu - krzyś pędzi do niej przy każdej sposobności. Dietę urozmaica sobie
          lizaniem posadzki w łazience (myję najczęściej Ajaxem, powinnam spróbowac, jaki
          ma smak, żeby wiedzieć, co podawać synkowi, ale jakoś nie mogę się zebrać).
          Poza tym Krzyś pochłania buty taty, nogi od krzeseł, wylizał wnętrze zmywarki -
          po wdarciu się tam siłą.., kable od wieży (prawie jak makaronik, no nie?), moje
          notatki, gazety, kwiatki z doniczek, szczotkę od odkurzacza łącznie z rurą...i
          inne - dieta jest tak bogata, że trudno wymienić wszystko. Tak więc ja sie nie
          martwię, bo moje dziecko ma po czym przybierać na wadze, do tego je
          róznorodnie, dieta bogata w liczne składniki odżywcze. Martwi mnie tylko to, ze
          non stop coś wciąga między posiłkami... no ale poza drobnym cellulitem na
          posladkach, nie mamy kłopotu z jego nadwagą i wyglądem, więc na razie nie
          będziemy ingreowac w rozkład jego posiłków.

          Ja właćiwie mogę tylko synkowi pozazdrościć, bo nie mam czasu na jedzenie - w
          pracy nie ma kiedy, jak przychodzę do domu, to mam sto innych rzeczy na głowie,
          a jak się z nimi uporam, to jest już tak późno, że nie ma po co jeść - i dzięki
          temu linia mi się poprawia. Oczywiście coś tam jem, ale głownie są to służbowe
          ciasteczka, jabłka i kanapki, wszystko, co da się w locie złapać... w domu nie
          gotowałam już całe wieki.. więc jutro z przyjemnoscią zrobie to crumble!
          Efekt takiego trybu życia jest też taki, że nawet jak mamy coś w lodówce, to
          zapominamy, że to tam jest i to coś samo nam z tej lodówki wychodzi... jest to
          oczywiście szansa na nawiązanie kontaktów z istotami innego wymiaru, więc bywa
          dość interaktywnie wink Niektóre produkty żywieniowe konserwują się świetnie i
          wcale się nie ruszają - takie określamy mianem zabytków..

          i widzicie, jak to jest być matką pracującą!? 9 godzin w pracy, do tego jakieś
          studia i normalne obowiązki żony i matki - i trzeba było zrezygnować z
          żywienia, bo na wszystko nie ma czasu! W związku z tym jutro ugotuję pizzę i
          zrobię ten deserek!

          a teraz spadam po tych kulinarnych wynurzeniach.
          nasze już śpi - udało się spacyfikować po 20.00. wczesniej zadbałam o to, by
          się porządnie zmęczył.. dostraczyliśmy mu też licznych wrażeń w kąpieli w
          postaci prysznica i dużej ilości piany (której trochę zjadł, więc na pewno z
          głodu się nie obudzi)..

          miłego !
          • agaluba i jeszcze raz mama krzysia 19.11.05, 21:22
            Tata Krzysia dziś sprzątał, jak ja byłam na uczelni, no i prosze jak podsumował
            wspólną pracą z synem:

            Zastosowanie niemowlęcia w pracach domowych

            Zdrowe niemowlę ma wiele przydatnych właściwości i doskonale nadaje się do
            zastosowania w domu:
            - Z powodzeniem zastępuje budzik. Dokładnością terminu alarmu przewyższa
            szwajcarskie chronometry.
            - Krzykiem mobilizuje do regularnego wynoszenia śmieci (tu akurat
            mobilizuje woń) i uzupełniania zapasów w lodówce i spiżarni.
            - Gdy pełza, świetnie froteruje podłogi, nawilżając je jednocześnie.
            - Sprawdza się w roli lakiernika, malarza pokojowego i dekoratora wnętrz.
            Doskonale ustawia bibeloty, eliminując co zbędne i reorganizuje przestrzenie
            magazynowe.
            - Nie do pominięcia jest jego wpływ na logistykę i zarządzenie w
            sytuacjach kryzysowych.
            - Wspiera trening asertywności i pracę zespołową.
            - Ujawnia słabe punkty łańcucha dostaw i weryfikuje gratisowo działanie
            systemów zabezpieczeń...
            • aronka1 Re: i jeszcze raz mama krzysia 20.11.05, 14:48
              No wreszcie mam chwilkę...
              Zaglądam tu czasem, ale jakoś coraz mniej czasu na pisanie. sad

              Oczywiście nie jestem na bieżąco, bo nie byłabym w stanie przeczystać
              wszystkiego, co pisałyście. Zdolne jesteście! wink))

              Anfi - współczuję. Biedna Natalka! Mnie przeraża najmniejszy katar, a co
              dopiero takie paskudne choróbsko... Życzę Wam duuuużo zdrowia!

              Natalia też długo chorowała, w przedszkolu miała niedawno 2 tygodnie przerwy,
              teraz chodziła 2 tygodnie i ciekawe jak długo... W ogóle chodzi "w kratkę".

              A Lidka chorowałą razem z Natalią, potem był spokój i teraz znowu ma katar i
              kaszle. Oczywiście nie może przez to spać, zwłaszcza w dzień. Zresztą samo
              zasypianie w ciągu dnia to koszmar. Zdarza się 40 minut wycia, a potem 20 minut
              spania...
              Nocki są różne. Czasem wstajemy co chwilę, a czasem prześpi w miarę spokojnie.

              Jak nauczyła się raczkować, to przez tydzień czy dwa był względny spokój. Nie
              marudziła, wszędzie sobie lazła. Ale później raczkowanie się znudziło...
              Teraz najchętniej by chodziła, a jeszcze nie potrafi i jęczy. sad
              Potrafi stać np. przy krześle i się awanturować, jak nikt jej ręki nie poda. wink

              Coraz więcej rozumie. Wie oczywiście, kto jest kto. Wie, co to jest cumelek,
              piłeczka, pajacyk itp. Jak ją pytam, gdzie misio ma nosek to przykłada misia
              noskiem do swojego noska. smile
              Wie, co to znaczy "nie wolno" i oczywiście ma to gdzieś. Wrrr!
              Uwielbia obserwować gołębie i aż podskakuje w wózku, jak je widzi.

              Apetyt ma przyzwoity, chociaż najgorzej jest rano. Potrafi pociągnąć parę łyków
              Bebilonu i ma dość. Ale chyba nie mam się tym co przejmować, bo waży już 10 kg
              i jest bardzo duża.

              To tyle na razie, już jest ryk...
          • xsenna Re: mmmmm..... 20.11.05, 19:24
            Agaluba,ja ciebie normalnie kocham,mam dzis beznadziejny humor,i poczytalam
            sobie ciebie i mnie tak smiesznie sie zrobilo.Musimy kiedys umowic sie na pifko.
          • xsenna Re: mmmmm..... 20.11.05, 19:26
            anka normalnie mnie zalamalas kobieto ot tak sobie piszesz ze lecisz do Anglii,i
            kurcze kupujesz bilet,ja nie moge sie z Irlandii wybrac a ty tak sobie
            zdecydowalas,super.Mnie strasznie ciagnie do Londka,a Twoj maz to z ktorej
            czesci angoli
            • matea4 zdjecia. 20.11.05, 19:44
              Jak zamieścic zdjęcia które mam na płyci. Podajcie mi krok po kroku, bo ja
              chyba się cofam przy tych pieluchach.

              Moje aniły wróciły z kina, mały broni się przed spaniem, czyli wszystko bez
              zmaian
            • annka12 Xsenna 20.11.05, 20:12
              Nie przejmuj sie u nas takie pomysly byly dotad na porzadku dziennym Rok temu
              jak bylam w ciazy w nocy o 3 zdecydowalismy sie jechac do Amsterdamu ja stad a
              maz z Londynu na pare dni Takie wariackie wyjazdy sa super Co prawda teraz z
              Louisa nie moze byc wariacko dlatego wyjezdzam jutro nie dzisiajsmile)
              Maz mieszka pod Londynem jakas godzinka pociagiem tak ze ni za daleko.
              Za to nie bylam nigdy i Irlandiisad
    • xsenna postanowilam 21.11.05, 08:52
      ze..koncze karmienie,jakos klocimy sie za duzo o to i stwierdzam ze i tak dlugo
      go karmilam,w nocy juz nawet probowalam,pij niechetnie z butli troche musialam
      nie spac bo bylo przytulanie,no i niestety nad ranem skapitulowalam,ale dzis
      probuje nadal.Moje piersi sa podrapane i pogryzione,chce je miec dla siebie.
      • matea4 Re: Rewelacja 21.11.05, 09:16
        Mój kochany syneczek spał UWAGA!!!!!!!!!! Od 20.00 do 3.30, potem zjadł mamine
        mleczko i spał do 5.30. Rewelacja

        Pomocy ze zdjęciami.

        Co do karmienia to ja daję małemyu też mleko z butelki bo boję się że jak
        skończe karmić cycem to nie będzie zjadać sztucznego mleka.
        • annka12 Re: Rewelacja 21.11.05, 10:38
          Witam

          Matea przede wszystkim musisz wybrac zdjecia ktore chcesz umiescic i zmniejszyc
          ich rozmiar Jak sama nie umiesz lub nie masz programu do zmniejszania wyslij do
          dziewczyn ktore chetnie pomagaja Ja nie mam za duzo czsu dzisiaj bo wieczorem
          samolot ale jak przeslesz zaraz to co moge pomoc
          Pozdrawiam
          • mamkube ja też mogę pomóc... 21.11.05, 12:06

            • mama_wojtusia2 do wszystkich 21.11.05, 13:00
              ja proponuję, żeby Aga(luba) na początku każdej nowej setki coś napisała smile
              Dzisiaj Wojtek mnie wkurzył, Ala wykończyła i chętnie bym coś
              śmiesznego poczytała.
              Ala postanowiła nie jeść. Trawa to już trzeci tydzień. Zastanawiam się
              czy coś z tym należy zrobić czy jeszcze olać...
              Trzymajcie sie dziewczyny i nie dajcie tym małym terrorystom!
              • mamkube Re: do wszystkich 21.11.05, 13:13
                ja też jestem za.....(agaluba do dzieła)....smile))))
              • agaluba Re: do wszystkich 21.11.05, 13:19
                no ja tu na chwilkę, bo w pracy.. ale coż ja mogę napisać - ja mogę tylko
                poradzić, by udostępnić dzieciom rózne przedmioty bogate w substancje odżywcze,
                no ja nie jestem ekspert żywieniowy...
                smile) Napiszę cos wieczorkiem, dziękuję kochane kobiety - to Wy mi poprawiacie
                humor!!! (bo mi w tej pracy niewesoło)
                • mama_wojtusia2 Re: do wszystkich 21.11.05, 14:29
                  A ja posprzątałam i troszkę mi się humor polepszył.
                  Zaraz wyrzucę następną zupkę, bo dam sobie głowę obciąć, że Ala jej nie zje.
                  Nie wiem dlaczego, ale to dziecko zdecydowanie odmiawia jedzenia zupek.
                  Może powinnam jej coś ugotować? Może jej się teraz ubździło, że dla
                  odmiany te ze słoiczka są fuj?...
                  Poprosze marcowe maluchy o polecenie takiej zupki coby Ali smakowała!
                  Czekam na głosy smile
                  • oliwia.x mamo_wojtusia 21.11.05, 17:56
                    moja paulinka tez zastrajkowala i nic do buzki nie chciala wziasc oprocz
                    flipsow i cyca a zawsze zjadala ulubiona dynie albo zupke z krolika z trudem bo
                    z trudem. ale ona ogolnie jest niejadkiem ale dzisiaj za namowa emam ugotowalam
                    jej zimniaka marchewke i mieso z indyka (oczywiscie osobno) posolilam jak nam
                    do obiadu wszystko pokroilam polalam oliwa i dalam jej lyzeczka. bylam w szoku
                    wcinala jak nie wiem co.dalam jej gruszke cala i sama sobie jadla ( ). jak jej
                    zrobilam papke to nie chciala.wiec stwierdzialm ze moje dziecko nie lubi po
                    prostu papek. bo jablko w calosci tez jest ok a starte be. i zeby bylo
                    smieszniej ona zjadla polowe tej gruszki chyba wyskrobala sobie dziaselkami.
                    jak ugryzla wiekszy kawalek to go "rozmemlila w buzce". oczywiscie to bylo dla
                    mnie bardzo stresujace bo balam sie zeby sie nie zakrztusila ale bylo ok. potem
                    jak juz maz byl dalam jej wafla ryzowego i zjadla tez polowe. Dodam ze nie ma
                    ani jedego zebasmile. wiec moze twoja ala tez juz ma dosc papek
                    • agaluba przygody mamy krzysia 21.11.05, 22:17
                      mama krzysia zasiadła przed komputerem na zasłużony odpoczynek na forum. Dziś
                      znowu była dzielną kobietą i wywiązała się ze wszystkich swoich obowiązków,
                      posprzątała, pozmywała, wyprała, no może nie wyprasowała, ale jeszcze za mokre.
                      Była w pracy, wymieniła opony w samochodzie na zimowe i dodatkowo wycieraczki
                      (tzn. wymienili jej w warsztacie). Wykąpała dziecko i ugotowała frytki z
                      parówką - ponieważ postanowiła dziś zjeść coś absolutnie nieracjonalnego i
                      szkodliwego (frytki z mrożonki oczywiście), była tak głodna po pracy, że
                      wrąbałaby wszystko... zrobiła zakupy i jeszcze ma w planach pisanie jakiegoś
                      tekstu do pracy, chyba że po drodze do stołu, na którym ma papiery,
                      padnie..Oczywiście porządek chronologiczny był inny, ale nie o to tu chodzi,
                      tylko o ilość! Bo na przykład taki tata krzysia wykonał dziś znacznie mniej
                      czynności: był w pracy (dłużej niż mama krzysia, ale to jakby nic nie zmienia),
                      wrócił, pokarmił synka, przewinął (dziś na mamę wypadłą giga kupa, więc umówmy
                      się, że tata miał ułatwione zadanie), wypił herbatkę, zjadł ciastko i zległ na
                      kanapie. do tej pory na niej zalega i zdaje się, że już nic na dzisiaj nie
                      planuje.. ewentualnie sie pójdzie umyć, choć to nie jest takie oczywiste, bo
                      może zarządać dnia dziecka - a to oznacza, że wyszoruje tylko siekacze i taki
                      zakurzony po calym dniu właduje się do mojej czyściutkiej pościeli, którą
                      wczoraj wymieniłam, bo krzysio przypadkiem zasikał, jak go przewijałam, dawno
                      już nie sikał z zaskoczenia, ale widac postanowił mnie rozbawić i nasikał.
                      oczywiście się ubawiłam się setnie.
                      tak więc rachunek jest prosty i wypada na korzyść mamy krzysia. i to było o
                      ilości.

                      a teraz o warsztacie: mama krzysia jest kompletnym ciemniakiem samochodowym,
                      poza tym, że jeździ, nie wie, o co w tym całym samochodzie chodzi.. pan majster
                      chyba od razu wyczuł, że mama krzysia jest ciemniakiem i był wielce pobłażliwy,
                      ale jednak nękał biedną mamę pytaniami w stylu: "gdzie pani ma śrubę od kół?".
                      Oczywiście mama nie miała pojęcia, ponieważ jednak rozpoznała majstra jako
                      tego, który wymieniał jej opony w poprzednim sezonie i musiał skorzystać z tej
                      cholernej śruby (wtedy nie pytał), więc mama sprytnie odpowiedziała, że śruba
                      jest tam, "gdzie ją pan ostatnio włożył!". Majster zbaraniał i od tej chwili
                      był już samodzielny i kompetentny. Mama zachęcona sukcesem postanowiła wiec
                      hurtowo wymienić też wycieraczki i tu kolejna ryfa i pytanie o rozmiar i markę.
                      Mama dalej udawała więc greka i brnęła, ze rozmiar jest różny do każdej
                      wycieraczki i ja poprosze takie najlepsze.. tutaj jednak konieczna była szybka
                      telefoniczna konsultacja taty krzysia. No i tyle o przygodach mamy w warsztacie.

                      UWAGA! sytuacja nagle uległa zmianie - tata krzysia zwlekł się niepostrzeżenie
                      z kanapy, spojrzał mamie przez ramię, uznał, ze to skandal, co ja tu wypisuję i
                      że on się myje regularnie..(no ja sie z tym jednak nie mogę zgodzić), po czym
                      zakradł się do lodówki i wyciągnąl mamy kaszkę do pracy.. i jeszcze marudzi, że
                      wolałby inny smak! a to była moja kaszka. To jest dopiero skandal.

                      krzyś dzis uczestniczył w życiu rodziny z pozycji nowego krzesełka do
                      karmienia, które dostał wczoraj od dziadków. jak rano został tam wsadzony to
                      się cieszył, bo okazało się, że takie krzesełko otwiera mu nowe horyzonty i
                      daje mu szeroki wachlarz możliwości - przede wszystkim możliwości chwytania
                      wszelkich przedmiotów leżących na poziomie stołu. Ekstra zabawa. Podobno złapał
                      miskę ze swoim żarciem, którym karmiła go niania. On w foteliku przy stole,
                      micha na stole. jak wróciłam nie było śladów, ale jeszcze dokładnie nie
                      oglądalam ściany za stołem... w każdym razie zupa z marchewką, więc kolor ścian
                      w następnym malowaniu mieszkania mamy już prawdopodobnie zdefiniowany.

                      Po południu jak mama krzysia wróciła do domu, krzys odnalazł w sobie olbrzymie
                      pokłady energii i postanowił dobić styraną matkę. Mama krzysia, jak to już
                      powyżej udowodniła, jest jednak kobietą dzielną i nieustraszoną. Odparła atak
                      niemowlaka podstępem. Postanowiła pokazać krzysiowi, jaki to on - jako
                      niemowlak - jest upierdliwy czasem - a więc weszła w jego rolę. po pierwsze
                      poraczkowala w zawrotnym tempie i wlazła prawie pod kanapę (prawie, bo cała się
                      nie mieści), zeżarła kable (szczotkę od klozetu już sobie darowała), wydarła
                      się, porozrzucała zabawki, potrzepała łapami i powaliła chochlą o terakotę.
                      potem obśliniła niemowlaka (porzyganie też sobie darowała i wymienianie
                      pieluchy również! - lekcja pokazowa ograniczyła się do zagadnień nie
                      wymagających zbytnich poświęceń). wlazła do zmywarki i zajrzała do pralki (przy
                      okazji wrzuciła pranko, na co oczywiście dzieciak jeszcze nie wpadł - że można
                      by być bardziej użytecznym). Krzyś oglądał mamę z fotelika - z początku był
                      trochę zszokowany, że jego zachowanie może być tak odbierane - no nie zdawał
                      sobie jeszcze sprawy z tego prostego faktu (czyli zasada: jak cie widzą, tak
                      cię piszą). Po chwili jednak śmiał się w głos - uznał, że skoro tak, to należy
                      zareagować z humorem i przyjąć tego typu krytykę z otwartym czołem - dobrze, że
                      chłopak potrafi się z siebie śmiac i tak pogodnie oglądac się w "krzywym
                      zwierciadle"..
                      mówię wam spróbujcie - ta metoda wychowacza działa w obie strony właściwie -
                      dziecko ma szansę zobaczyć i skorygować na bieżąco swoje zachowanie, a matka
                      też lepiej je rozumie.. wiecie jak kurcze kolana bolą od tego raczkowania??!!
                      może ta metoda poskutkuje z problemami żywieniowymi u niektórych dzieci -
                      jadłyście te papki ze słoiczków??? ja nawet nie próbuję, a jak sprawdzam, czy
                      dobra temperatura, to od razu wycieram gębę..

                      no to miłych snów!!
                      • agaluba uwaga uwaga 21.11.05, 23:05
                        jutro częśc niemowlaków (na pewno tych, które mieszkają na terenie warszawy) po
                        raz pierwszy wejdzie w reakcje ze śniegiem. uwaga uwaga. uprasza się mamy o
                        uważną obserwację tej reakcji.

                        jak widac mama krzysia jeszcze się trzyma na nogach... nie padła baba jeszcze
                        nie padła.
                        • mama_wojtusia2 Re: uwaga uwaga 22.11.05, 13:09
                          Aga, jak zwykle polałam się ze śmiechu smile
                          ja też miałam takie śruby na koła, coby mi ich nie ukradli. A w przypadku
                          mojego pojazdu koła stanowią 95% wartości samochodu. Jak byłam w sierpniu u
                          mamy to złapałam tzw. gumę. Dla mnie to problem, bo nie potrafię odkręcić
                          tych zasranych (ups) śrub. Dorwałam brata i kazałam mu po całym samochodzie
                          suchać nakładki na tą zas... śrubę. Ten wywalił mojego cieniaka do góry nogami
                          a po śrubie ani śladu. Przy okazji znalazło się parę frytek, ogryzków,
                          zaginionych puzzli, pomadka ochronna i zas... pielucha - zapakowana w folię...
                          W panice zadzwoniłam do starego gdzie ta śruba, bo myślałam że mi któreś
                          dziecko ją zeżarło. Odpowiedź brzmiała: Oj duża (czyli ja), ja ci tych śrub
                          drugi sezon już nie zakładam... he, he to się bracholek wkurzył smile
                          • matea4 Re: uwaga uwaga 22.11.05, 14:06
                            Ja też padałam że śmiech, w czasie kiedy mały obgryzał mój brudny kapeć
                      • magdar-g Re: przygody mamy krzysia 21.11.05, 23:22
                        łomatko!!! agaluba! powiedz mi tylko jedną rzecz: ta Twoja energia (to o czym
                        napisałaś + ile napisałaś)to wynik jakiegoś szczególnego "dopalacza"??

                        Ja tu dzisiaj zamierzam pełnić dyżur - całonocny; a co 30 min bede wkładać
                        smoka Niemowlaczce, głaskaćpo pleckach, nosić, dawać cyca - itd - same wiecie;
                        a takie pospanka po 15-30 min tylko mnie wkurzają i trudniej zwlekac sie z
                        wyrka, zwłaszcza im bliżej poranka.
                        Tak wiec jakies dodatkowe zasilanie bedzie mi niezbedne, bo już jestem jak ten
                        królik z reklamy, co nie używa duracell.
                        A nie dość, ze niepracuje, to jeszcze nie pozmywałam - gary wyłażą ze zlewu i
                        nie wchodze do kuchni bo nie jestem w stanie znieść tego widoku.

                        ale za to upiekłam to ciasto marchewkowe - rzeczywiście pyszne, tylko u mnie z
                        zakalcem - ale to żadna rewelacja w moim wykonaniu,
                        to teraz zrobie te jabłka - bo tu chyba nie ma szansy na zakalec?
                        • mamkube Re: przygody mamy krzysia 22.11.05, 08:55
                          agaluba jak zawsze nie szczędzi nas, smiech i takie tam....fajnie tak rano
                          poczytac (dopiero dziś tu dotarłam).
                          U nas snieg o dparu dni, ale Asia nie miała okazji tak do końca mu się
                          przyjrzeć, niestey na ostaniej wycieczce przebiłam opnę w wózku, a teraz nie
                          mogę się doczekać na naprawę. Mój ukochany tez zasiada przed telewizorkiem bądź
                          kompem co gorsza i brak czasu. Ale może dziś się uda.
                          Asieńa od tych paru dni odkąd pisąłam zasypia sama, zarówno w dzień jak i
                          wieczorem. Ale od dwóch dni nad ranem domaga sie uwagi, tzn. biorę ją do nas,
                          nakarmię i zasypia już u nas. I wiecie co pomimo że przesypia tak dużo i tak
                          juz mi się nie chce wstac i zanieść jej do łóżeczka.
                          A cycusia je coraz mniej, włąściwie nie odczuwa potrezby poprzytulania się do
                          niego, pociumkania. Zje tyle ile potrzeba wg. niej i odwraca się od mamuśki,
                          żeby tylko nie wsadzać jej czegokolwiek na siłę do mordeczki. Taka małpicha.
                          Tak więc myślę że karmienie to tylko tak, zeby podtrzymać tradycję.
                          Ale wiecie co pomimo tak małego karmienia nie dostałam jeszcze okresu, hmmm. W
                          środe idę do mojej ginki to zobaczymy....a wy już dostałyście okresu....
                    • mama_wojtusia2 Re: mamo_wojtusia 22.11.05, 09:42
                      Wczoraj kupiłam jej ulubioną zupkę (przynajmniej kiedyś ją tak wcinała, że
                      jej się uszy trzęsły). jak tylko zobaczyła, że idę do niej z miseczką to
                      zaczęła płakać. Jak ją wsadziłam do fotelika to wpadła w szał. Wsadziłam jej
                      łyżeczkę zupki do wrzeszczącego pychola. Jak sie zorientowała, że to ta
                      ulubiona zupka to przestała wrzeszczeć i ładnie otwierała buźkę. Jak
                      zupka sie skończyła to w ryk... Ta zupka jest bardzo gładka i wodnista.
                      Nie wiem o co chodzi mojemu dziecku. Dzisiaj kupię jej chrupki kukurydziane
                      i zobaczymy czy zje. Potem dam jej całe jabłuszko. Może cos się uda.
                      Zaraz idę na spacer, bo ostatnio Ala zasypia o 12 i budzi się o 14. Zanim
                      uda mi się jej coś wcisnąć do jedzenia to jest 15. I jak wychodzimy wtedy na
                      dwór to jest już ciemno, więc bierzemy Wojtka i lecimy do domu.
                      Twoją zupkę jutro ugotuję smile
                      Dzięki
                      • xsenna Re: mamo_wojtusia 22.11.05, 11:15
                        A u mnie wczoraj udalo mi sie tylko podac cyca dwa razy,niestety w nocy jakos
                        nie akceptuje butli z woda,wiec sie karmimy.Nastepny sukces to taki ze od
                        dluzszego czasu zostawiam synka w lozeczku z zabawkami puszczam mu Katie Melua i
                        do 3 pioseneczki usypia.No i kurcze wstaje juz przy wszystkim,ale ma problem bo
                        nie potrafi sam usiasc,i wtedy jest ryk(aha stoi na paluszkach????).No a tak
                        poza tym to zaczely sie u mnie bole w kregoslupie,nie wiem jak ja sobie dam rade.
                        • mamkube xsenna 22.11.05, 12:08
                          moja też stoi na paluszkach, narazie to podobno normalne. Tylko Asia wykrzywia
                          też nóżkę trochę ją szpotawi, narazie chodzimy na ćwiczonka żeby to poprawić.
                          Mam nadzieję że szybko to się wyrówna.
                        • mama_wojtusia2 xenia 22.11.05, 12:57
                          na bóle wszelkiego rodzaju najlepsze jest piwko smile
                          Ala nie wstaje przy wszystkim, bo jeszcze na to nie wpadła. A poza
                          tym wcale mnie to nie dziwi, bo znawca tematu Pan Wojtuś twierdzi, że
                          Ala sie na niczym nie zna smile
                          PS. A czy Ty czasem nie pobijesz rekordu Irlandii w długości karmienia
                          cycem? smile
                          • xsenna Re: xenia 22.11.05, 19:04
                            mama_wojtusia2 napisała:

                            >wink
                            > PS. A czy Ty czasem nie pobijesz rekordu Irlandii w długości karmienia
                            > cycem? smile

                            Cholera chyba pobije.
                            • agaluba oświadczenie mamy od krzysia 22.11.05, 19:43
                              oświadczam, że nie używam innych uzywek niż kawa. własciwie żywię się głownie
                              kawą i zagryzam ją służbowymi ciastkami.
                              a energia mnie czasem tez opuszcza, tylko że jak ja nie zrobię, to kurcze
                              zrobi??? jak mam 3 godziny gadać, żeby chłop się ruszył, to mi się gadać nie
                              chce..

                              chłopaki własnie się gonią po łazience - bo utrzymanie naszego syna w jednym
                              miejscu jest już niemożliwe. tata mu robi wykład na temat uzyteczności
                              piżamy... syn ma inną teorię na ten temat. no coż - w końcu nie zabraniamy mu
                              miec innych poglądów na życie.

                              no proszę - to w takim razie ja juz nie będę utrudniać dostępu Krzysiowi do
                              szczotki klozetowej - skoro jest to taki modny gadżet, to niech ma..
                              a tak w ogóle - kobiety, szkoda czasu na depresję - umawiamy się na to piwko i
                              może jeszcze4 na zakupki?? trzeba spędzić dzień w babskim gronie, absolutnie
                              bez obciążników w postaci dzieci i mężów!!! popieram postulat Mamy Wojtusia!

                              o wyleźli, musze szykować paszę...
                            • matea4 Re: xenia 22.11.05, 19:46
                              Cycuś to cycuś.
                              • mamkube ....kuki i inne chętne imprezek 22.11.05, 21:17
                                tak tak kuki dobry wypad zrobi dobrze....pod warunkeim że nia jest się
                                mną....smile. Już nic wam nie pisałam bo w sumie mi wstyd. W sobotę wyciągnęły
                                mnie koleżanki na piwko do knajpy, chyba nie byłam ze cztrey lata. Przy Kubie
                                nie dało rady bo to ten z bardzo absorbujących dzieci był. A teraz wylazłam i
                                miałam za swoje, jak łepetyna słaba to wypiłam dwa piwka (redse, żeby to lepiej
                                i szybciej weszło) i jak pojechałam do domku to pół nocy wymiotowałam.
                                Przeprasszam bo moze komuś jakąś kolacyjkę teraz przebijam opowiadniem. Ale
                                uwierzcie mi całą niedzielę odchorowałam. A mój kochany mężulek pozwolić spać
                                do woli. Ale nie powiem poza tym małym incydentem to fajnie tak było wyjść,
                                zapomnieć o domku i dzieciach na parę minut. Polecam każdej...
                                • mamkube moniczko... 22.11.05, 21:21
                                  ja chętnie zawzse sie gdzieś wybiorę...piwko też lubie mamo wojtusia ale jak
                                  widać nizej nie zawsze dobrze wchodzi smile. A napisałam do ciebie żeby trochę cię
                                  podnieść na duchu....nie martw się. Rzeczywiście przeloty są teraz tańsze, ale
                                  może kiedyś to ty będziesz w polsce to wpadaj....Jakbym powiedziała Rafałowi o
                                  twoim zaproszeniu to chyba by pakowała walizki, rzędny podróży mój mężuś
                                  jest.....A teraz na koszykówke poszedł, mam chwilkę spokoju.
                                • mama_wojtusia2 Re: ....kuki i inne chętne imprezek 23.11.05, 11:17
                                  No bo dziewczyny, my się za często nigdzie nie wypuszczamy i stąd
                                  później kac. Ja niby mogę wyłazić kiedy chcę, ale jak mąż wraca do domu
                                  to przeważnie jest 20. Zanim się "wystroję" to robi się 21 i już nie chce
                                  mi się nigdzie iść sad
                                  Dzisiaj to nawet jakby mieli mi zapłacić za wyjście to bym nie poszła.
                                  O 22 mam zamiar już spać smile
    • oliwia.x Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.11.05, 09:19
      ja tez jeszcze nie mam okresu ale ja to karmie kurcze na calego juz mam dosc sad
      • annka12 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.11.05, 10:24
        No to ja sie meldujesmile)

        wariacki wyjazd ma wariacki przebieg:
        1. nie zdazylam kupic biletu na niedziele
        2. w poniedzialek po szczesliwie udanym pakowaniu i wycieczce na lotnisko o 20
        okazalo sie ze samolot opozniony 2 godziny a o 22 ze w ogole odwolany

        Na lotnisku horror ludzie starajacy sie przebookowac bilety dobrze ze mialam
        Lulu to nie stalysmy w kolejkach takze drugie podejscie dzisiaj i jak znowu
        odwolaja to nie lecimy Troche szkoda bo tamtejsza babcia nie moze doczekac sie
        Lulu.

        Agaluba musze powiedziec ze moja lulu tez docenila atrakcyjnosc szczotki
        klozetowejsmile A tak na marginesie to jeszcze jak bylam w ciazy to zalazlam ja na
        forum na liscie hitow zabawkowych na wysokim miejscu takze nasze dzieci nie sa
        odosobnione.

        Co do okresu to ja mialam jeden 6 sierpnia potem ku ogolej wesolosci osob
        myslacych ze znowu jestem w ciazy nie mialam az dostalam znowu pod koniec
        pazdziernika Dziwne bo wciaz karmie regularnie wiec albo powinny byc normalnie
        albo w ogole Jakos nie po drodze mi do ginekologa ale bede musiala

        Pozdrawiam
        • mamkube Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.11.05, 10:34
          no ja mam nadzieję że następnego potomka jednak nie będzie......
      • monikadk Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.11.05, 10:37
        Czesc dziewczyny.
        NAreszcie nadrobiłam zaległości w czytaniu.
        Ksenia, super że już lepiej. Moja Mama właśnie gdzieś czytała że dzieciom
        poniżej 2 lat wogóle nie powinno się podawać antybiotyków. Podobno nie mają też
        one anginy. To Prawda???
        Luxfera, u nas z zaypianiem to zrobilam tak jak Grześ był jeszcze malutki.
        Przez 3 dni trochę marudził a potem zasypiał. Od tej pory zazasypia sam. Jak
        bym go wzięła na recee to by sie chyba wściekł. A tak to przytula sie do miska
        i odpływa. Chodze do niego tylko ze 3 razy żeby wetknąć mu smoka (niestety w 4
        miesiącu przez głupotę zazczelam podawac).
        Marglin, jak sie robi tą kaszkę kukurydzianą. Spróbowałabym dać malemu.
        Matea4, może synuś jest z tych niespaczy. JA niestety taka bylam i nie byłoo na
        mnie silnych. JAk nie masz jeszcze zaamieszczonych tych zdjęć to mogę pomóc.
        Zupek zadnych nie polecę bo moje są wypluwane. Słoiczkowe za to pochłaniane.
        Monika
        • monikadk Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.11.05, 11:01
          A u nas tak. W środę poszłam z małym do pielęgniarki z moimi wątpliwościami no
          i okazaało się że problem nie lezy w dziecku tylko we mnie. Porobiła mi testy i
          powiedziazła ze mam deepresję kwalifikującą sie pod leczenie. Poszłam wiec do
          lekarza po proszki, na wszstko poszło z 80 euraków ... z pewnością poczuję
          sielepiej. Zdałam sobie sprawę że większość moich narzekań była naprawdę
          nieuzasadniona a to wszstko wynikało z frustracji i zmęczenia. Teraz znów śpimy
          razem z Krzyśkiem i zaz każdym razem jak się wyrwę w nocy to przywraca mnie do
          poziomu i głaszcze żebym zasnęła i faktycznie jest spokój. Grzesiek czasami
          stęknie ale dalej sam zaasypia. Dziś dałam mu smoka tylko raz koło 5 a tak to
          noc przespana od 20.00 do 6.20.
          Zęby wychodzą i wyjść nie mogą. WIdzę coś białego ale to już od tygodnia, do
          tego pyśki całe czerwone.
          A raz to Grzesiek przesadził ze spaniem. Zasną wracając ze spaceru wiec
          wstawiłam go do ogródka a on spał i spał. W miedzyczasie popoadł na niego
          deszczyk, zrobiło sięciemno a ten nic. Wiec po 3.5 h spania wkońcu go obudziłam
          sama.
          Muszę sie nim zając bo zaraz wyłaczy mi komputer. Lubi też obsługiwać DVD.
          Monika
          • annka12 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.11.05, 11:13
            Hmmm wiecie co ja zawsze bardzo narzekam na nasza aluzbe zdrowia ale po
            relacjach meza jak to jest w Anglii i opowiescich dziewczyn o irlandii chyba
            zweryfikuje poglady U nas fakt ze pielegniarka po jednym spotkaniu orzeka ze
            ktos ma depresje jest nie do pomyslenia Ja sobie tez zrobilam testy online i
            wyszla depresja na granicy z probami samobojczymi a po tygodniu czuje sie ok
            bez zadnych lekow Monika postaraj sie spojrzec optymistyczne i nie przejmowac
            sie drobiazgami chociaz wiem ze czasami to trudnesmile)
            Ja wczoraj zalamalam sie na lotnisku jak po wszystkim poszlam odebrac walizke i
            kazalo sie ze jej nie ma Juz bylam bliska lez gdy okazalo sie ze obsluga ja
            przeniosla do sali odpraw zebym nie musiala po nia chodzic Szkoda ze mi nie
            powiedzielismile Ale do spazmow nie doszlo- u mnie najgorszy objaw bezsilnoscismile
            • mamkube Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.11.05, 12:09
              annka a gdzie się robi takie testy??? są gdzieś w necie??? ciekawa jestem
              wyniku.
              • annka12 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.11.05, 12:30
                Tu jestkilka testow na depresje diete i cos tam jeszcze tyle ze angilelska
                strona
                www.netdoctor.co.uk/testyourself/index.shtml

                A ja nie mam co robic w domu pusto lodowka pusta chyba musze wyruszyc na
                poszukiwanie zarciasmile)
          • mamkube Monika 22.11.05, 12:10
            a ty sie tzrymaj dziwczyno, co to zazałamywanie sie!!!!!!!!!! Jak chcesz to
            chętnie do ciebie wpadnę!!!!:::smile)))
            • mamkube a wizytówki... 22.11.05, 12:13
              kochane laseczki skoro już wszystkie macie sygnaturki czas zrobić wizytówki....
              • matea4 Re: zdjecia 22.11.05, 12:36
                ze zdjeciami to jestem ciemnota i kompletnie nie wiem jak się zabrać.

                Mały drugą noc spał lepiej.
                Co do okresu to miałam raz 2 miesiace temu, trzu miesiące po porodzie miałam
                plamienie 3 dni i tak co miesiąc do września. Teraz i w poprzednim miesiącu
                terz tylko plamienia. Pytałam gin. czy to normalne i dowiedziałam się ze tak.
                Okresu może niebyc przez cały okres karmienia.

                Dziweczyny, czy któraś robiła dziecku wymaz na chlamydię, bo byłam dzisiaj ze
                satarszym,ale tylko dlatego że mój chrześniak ma.
            • monikadk Re: 22.11.05, 13:09
              Nie no spoko. Zle nie jest tylko ze spaniem kłopoty i wiecznie wkurzona a to
              juz odbijało sie na małym. Bo w sumie to on jest aniolek. Śpi całą noc, zasypia
              sam, nie płacze, nie choruje. Tylko jakoś we wszstkim widziałam problem i
              wiecznie mnie wszstko irytowało. DO tego nie miałąm siły juz nawet na
              podstawowe zadania domowe. Ostatnio mam duzo słonka i zaczynam sie wysypiac
              wiec bedzie OK.
              A swoją droga jeśli któras z was miałaby nadwyzkę czasu i kaski to serdecznie
              zapraszam. Mamy wolny pokoik. Sporo parków naokoło. Grzes napewno podzieli się
              zabawkami. No i u nas cieplejsmile))
              Mamkube, fajnie by było jkabyś wpadła i moglabyś sobie zobaczyć czy by sie Wam
              tutaj podobało.
              Monika
              • mama_wojtusia2 do monikadk 22.11.05, 13:20
                Jak tylko zrobi się nadwyżka kaski to się wpraszamy smile
                • monikadk Re: do monikadk 22.11.05, 13:26
                  Wystarczy na przeloot, resztę zapewniamy na miejscusmile)
                  monika
                  • mama_wojtusia2 Re: do monikadk 22.11.05, 18:29
                    na browary trzeba mieć, bo ja lubię piwko smile
                    Samoloty sa tanie, więc nie wykluczam że się z dzieckami kiedys wybiorę smile
                    • monikadk Re: do monikadk 23.11.05, 09:48
                      FAjnie.
                      Pub mamy niedaleko od domusmile))wiec niewielki wysiłek zebyśmy sie doczołgały do
                      domu spowrotemsmile)ja tez jestem piwkowa, tylko musze przestac brac te piguły bo
                      przy nich niestety proceenty zabronionesad(
                      Nareszcie nasz domek by trtoche ożył.
                      Niedawno wpadli do nas znajomi z dwójką chłopców 4 i 8 lat. Grześ poprostu
                      nieposiadał sie z radości. Nudzi sie juz chyba biedaczyna z Mama sam w domu
                      Pozdrawiamy,
                      Monika
        • mama_wojtusia2 antybiotyki 22.11.05, 13:16
          nie wiem czy do drugiego roku życia nie powinno podawać się
          antybiotyków. W każdym razie Wojtek jak miał mniej niż dwa lata
          to bardzo poważanie zachorował na zapalenie płuc (złapał bakterię
          z powietrza czy ją zlizał). Gdyby nie antybiotyk to by się nie skończyło
          to dobrze, bo przez dwa tygdonie miał 40 stopni i OB 140. A to znaczy
          bardzo źle...
          Natomiast słyszałam w dzienniku, że dzieci do drugiego roku życia
          praiwe wogóle nie choruja na anginę. A w pierwszym roku życia nigdy na
          zapalenie zatok przynosowych, bo ich nie mają smile
          • kuki77 Re: antybiotyki 22.11.05, 17:24
            Cześć
            Ja też mam objawy depresji , w pracy wyrabiam 200% normy a moja dyrekcja nadal
            nie widzi potrzeby rozszerzenia mi etatu do pelnego wymiaru (mam 3/4),chwilami
            to mam się ochote poryczeć z bezsilności, do tego Michaś ma katar i jak wracam
            to się drze i nie chce spać,dzisiaj go prawie godzinę nosiłam i bujałam bo nic
            nie pomagało,mąż cały czas w pracy i ciągle jestem sama, pogoda do d..y a ja
            mam katar od tygodnia.To tyle wiem że może być jeszcze gorzej ale mnie to już
            trochę przytłacza.Nic nie mogę zdążyc zrobić, bo mały wymaga ciągłego
            zajmowania się nim.
            Jeśli chodzi o okres to też jeszcze nie dostałam a karmienie ograniczyłam tylko
            do cyca w nocy.
            • mama_wojtusia2 kuki 22.11.05, 18:33
              potrzebna Ci jest terapia smile Najlepsza z najleszych to taka, że
              bierzesz koleżanki i idziesz z nimi do knajpy. Pamietaj tylko, żeby
              się troszkę wystroić tak, żeby faceci gały wybałuszali! To takie proste,
              ale działa wink
              • monikadk Re: kuki 23.11.05, 09:54
                Przychylam sie do pomysłu koleżanki i koniecznie odpoczac w weekend. Mnie one
                bardzo duzo dają. Kzrys zajmuje sie małym, duzo spacerujemy. Ale i rozumiem
                twoje rozgoryczenie pracą i spowodowane tym załamanie. Ja wróciłam do POlski na
                3 lata i to było o 3 lata za duzo. Rynek pracy w naszym kraju poprafi
                przyprawić nawet najsilniejszych o rozpacz.
                Staraj sie na chwile zaniedbać prasowanie i takie tam i sie troche zrelaksować.
                Pomaga bo przetrenowałam to na sobie i jeśli zobaczysz ze nie radzisz sobie z
                tym idz z kikims pogadaj. Mnie to strasznie pomogło.
                Monika
    • matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.11.05, 21:13
      I znowu wieczór. Mam nadzieję że nocka będzie spokojna. Mój starszy syn skakał
      z radości jak zobaczyłarano śnieg, a ja wcale się nie ciesz Kocham lato,
      ciepełko, słoneczko. Teraz z małym będziemy zamknięci w domu, bo ile godzin
      można chodzić po dworze (a jestem ok 3 goodziny)

      Czy któreś z waszych dzieci ma uczulenie na gluten. Mój dostał wysypki chyba po
      rogaliku. Szkoda bo myślałam,że zaczne dawać mu już na śniadanie kanapkę.

      Synalek dorwał się dzisiaj do telefonu kom. miałam go tak obslinionego, że
      trudno było znalezć jakieś suche miejsce. Uwielbia też pilota, a także brudne
      koła od wózka. Bez zjedzenia brudu dzień stracony.
      • kuki77 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.11.05, 22:31
        Ja jeszcze nie eksperymentowałam z glutenowym jedzonkiem, a zastanawiam się czy
        dawać młodemu jakieś rzeczy do gryzienia , na przykład kawałek jabłka.Michaś ma
        już 5 zębów ,tylko boję się żeby się nie udławił tym co odgryzie.
        MamoWojtusia masz rację z tą terapią ,szkoda że nie mieszkam w Warszawie to
        byśmy się umówiły na jakieś piwko i dicho smile)
        • mama_wojtusia2 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 23.11.05, 11:21
          a może służbo przyjedziesz do Warszawy? smile)
    • margalin Do monikadk - kaszki i inne. 22.11.05, 23:17
      Witam mamuśki. Pati dziś usnęła kulturalnie,ale za to wkurzyło mmnie co innego.
      Postanowwiłam się trochę poćwiczyć i wyciągnęłam steper. Profilaktycznie
      ustawiłam go na dywanie i na podwójnym kocu, a pomiędzy stopki, a odbojnik
      włożyłam kolejny koc. Żeby było cicho jak makiem zasiał, a tu po 10min
      stepowania puk, puk. Moja wspaniała sasiadka, z prośbą o ciesze po 22 bo to
      jest nie do znisienia. Gdybym nie była w samych rajstopach(+ górne warstwy
      odzieży) to chyba bym jej coś powiedziała, ale że byłam w stroju niekompletnym
      to zwiałam. Żadnego stukania w domu nie słychać, nawet delikatnego puk, puk,
      ale sąsiadka ma wyburzone wszystke ściany. Mieszka sama w byłych 4 pokojach i
      ma 5 mębli na krzyż, więc nawet chodzenie u niej słychac. Przedtem mieszkała w
      domku i pewnie stąd taka delikatna. Szlak by to trafił. Od jutra chodze w
      chodakach, a stepować będę o 21. 45 he, he.

      No to do rzeczy. Jeśli chodzi o kaszkę kukurydzainaą to poprostu kupuję takową
      w sklepie, firmy Nestle i wsypuję do mleka według przepisu na opakowaniu. Tzn.
      dodaję trochę mniej, bo Pati je przez smoczek, wiec musi byc odpowiednia
      gęstość. Monikadk musisz sobie wypróbować i dobrać odpowiednią ilośc. Lepiej
      mniej niż za dużo. Ta kaszka wygląda jak pokruszone Flipsy.

      A, zauważyłam że już któryś raz piszecie o mnie jako o Marglin, a jestem
      Margalin. Nie czepiam się i nie mam najmnieszych pretensji tylko zastanowiłam
      się skąd i aż sprawdziłam swój login, bo może to ja się kropnęłam wpisując, ale
      nie. No wiec piszcie jak Wam się podoba i jak Wam wygodniej(najmilsze było
      jedno "Martuś") POzdrawiam ciepło i słonecznie.

      Apropo pogaduszek i disco, to ja też strasznie tęsknię. Ostatnie takie wyjście
      sie nie udało, bo poszliśmy do klubu z dziwną muzyką i niewiedziałam jak do
      tego się ruszać. Właściwie mogłam cały czas stac przytupując jedną nogą bo rytm
      się w ogóle nie zmienił.I jeden urlop od dzidzi zmarnowany. Moze dostanę kiedyś
      jeszcze jeden. W końcu niedługo karnawał smile))
      • margalin Sprostowanie! 23.11.05, 00:06
        Mały błąd. To nie jest kaszka kukurydziana tylko kleik kukurydziany. reszta się
        zgadza. przed chwilą szykowałam sobie nocne jedzenie i zauważyłam swój błąd.To
        tyle. Pa!
        • xsenna Jestem dzisiaj bardzo zla. 23.11.05, 09:21
          Wstalam w zlym humorze,maly w nocy znowu troche plakal do tego o 22.00 obudzil
          sie z wrzaskiem siedzielismy do 24.00 i ogolnie caly czas cos mu nie pasuje.Nie
          wiem czy to moze drugi zab,ale oprocz tego daje mu to mleko sojowe i moze mu nie
          pasuje bo kupki ma znowu takie lekko zielone gdzie niedawno byly
          pomaranczowe.zastanawiam sie czy moze faktycznie oprocz tej goraczki byla jakas
          infekcja i ten antybiotyk zaczynal dzialac a ja go odstawilam.a mowie wam
          wyzalilam sie.
          • monikadk Re: Jestem dzisiaj bardzo zla. 23.11.05, 10:04
            To chyba zęby Ksenia, bo niemożliwe zeby coś innego go przez tak długi czas
            trzymało.
            U nas też kupy zielone. zab jakby widać pod dziasłem ale dalej sie nie przebił.
            Na szczeście śpi OK.
            Wczoraj zabrałam małego na zakupy, myślalam ze kupię sobie jakiś ciuch a tu co
            Grzesiowi nie pokaże to on "nie, nie, nie..." no i nic sobie nie kupiłam!
          • monikadk Mam sprawę 23.11.05, 10:06
            Dziewczyny
            Czy któraś z Was ma doświadczenie w eksporcie lub turystyce i mogłaby ze mna o
            tym troche pogadać?
            Monika
            • mamkube Re: Mam sprawę 23.11.05, 10:55
              tzn?
          • mama_wojtusia2 Re: Jestem dzisiaj bardzo zla. 23.11.05, 11:25
            U nas kłopoty ze spaniem należy pomnożyć razy dwa. Pojawił się kłopot
            z zasypaniem. Do tej pory ładnie zasypiała. Potrafi tez się obudzić
            po dwóch godzinach spania i nie chce dalej spać... A ja dzisiaj padam
            na ryjek. I chyba doczołgam sie do kanapy i troszkę pośpię...
            • luxfera1 Marzenko 23.11.05, 12:51
              zanim sie doczołgasz to ci sie odechce spania,lepiej zlegnij tam gdzies jest.
              Monikadk
              mój tez ma czerwone pyski,juz nie wiem od czego.Przeszłam juz tylko na sinlac i
              biust/ale to niechetnie/.
              jakie doswiadczenie w turystyce i eksporcie jest ci potrzebne? Ja doswiadczenia
              nie mam ale w zezwoleniu na działalność mam wpisany"import i eksport"smile

              Ksenia,kupami na zielono bardzo sie nie martw,teraz mamy zabkowanie i dzieci
              czasem są "całe" chore. Pamietasz...tylko pojedyncze pasma przezroczystego
              sluzu sa niepokojące,dzieci karmione piersią MOGĄ robić zielone kupy.
              ale powtórze to co zawsze,najlepiej spytać Mądrego Dochtora/jak sie go znajdzie
              oczywiście/

              Agaluba,zaczynaj pisac powieść na sfrustowanych bardziej lub mniej matek,to
              będzie bestseller/tak sie to pisze?/

              Mam migrene i mroczki przed oczami chyba zlegne jak Marzenka.tongue_outa
              • mamkube ja też mam dziś zły ddzien 23.11.05, 13:31
                mam ochotę pokrzyczeć, przydałby sie wyjazd nawet do warszawy.....asia jak
                fajnie zasypiała tak dzis odmówiła jakiekolwiek wpółpracy. Wiedziałam że jak
                już się przyzwyczaję to coś padnie. Poza tym kaszle, nic nie ma na oskrzelach,
                byliśmy w przychodni. Więc cholera co jest??? Dziś idę do ginki, zobaczymy co
                ta mądra kobieta powie.
                • borowka78 po przerwie.... 23.11.05, 13:53
                  witam wszystkich smile w dobrym humorze na odmiane!!! A za oknem szarość, spacery
                  do bani, ale obowiązkowa jestem, więc chodze....A Młody????Hmmm....jutro kończy
                  9 miesięcy....jak ten czas zleciał.

                  Marcinek:
                  -waży 9650g
                  -je dużo/nie wszytko/uwielbia domowe obiadki/pije namietnie herbatki
                  -uzębienie-5 sztuk
                  -włosów na głowiesmile mnóstwo-trzeba było grzywe lwią podciąć...
                  -raczkująca torpeda
                  -siadająca, wstawająca i chodząca przy meblach mała paskuda
                  -cosik zapomniał, że ma język w gębie..../martwić się czy jeszzce nie????/
                  -przesypia noce/20-6-7) ja to mam dobrze
                  -jest CUDOWNYsmile

                  A ja...zaczełam chodzić na aerobik, humor mam świetny i Wam tego życze....

                  do miłego
                  • monikadk nareszcie zab 23.11.05, 16:46
                    No nareszcie mamy zęba. W sklepie wygryzl dziure w torebce od chleba no i
                    skubną go trroszeczkę a ja myślalam ze to takie torebki do d... A tu proszę,
                    przychodzę do domu, sparawdzam udziąsłowienie a tam intruz w postaci zęba!!!
                    NArerszciee bo juz myslalam ze nigdy nie wyjdzie.
                    Co do eksportu i turystyki to chodzi mi o doświadczzenie praktyczne czyli czy
                    któraś z Was pracowała w tym i wie z czym to się je, szczególnie export. Bo
                    zaczynam sie zastanawiać nad uszczęsliwieniem Irlandzkiego rynku przydatnymi
                    rzeczami z polski jak np. szczelne okna, które tu sa rzadkością. W zamian
                    podesłałabym Polsce Irlandczyków na wakacje i naprawianie zębów... taki zębowy
                    post
                    Grześ sie doczołgał i jojda że on tez coś chce napisać
                    fdxfxv v,mbgbi7ycy vgh bUIFC
                    Monika
                    • agaluba Re: nareszcie zab 23.11.05, 21:10
                      o matko - az się popłakalim z mężem!!! taki mały ten ząb, a już wygryza dziury
                      w rorebkach i dobiera się do chleba, ledwo wylazł, a tryska takim sprytem - wie
                      gdzie gryźć. No cudo!!! i z jojdania też się zachichraliśmy!!
                      Krzyś już wprawdzie padł ku chwale ojczyzny, choć długo dziś udawał materiał
                      niezniszczalny - ale jojdnę Grzesiowi w jego imieniu: podjfhoiuwehfiuqwtgeriy!!!

                      no a poniewaz korzystam gościnnie na profilu męża, to się idę przelogować i
                      korespondować z Wami dłużej smile)
                    • mama_wojtusia2 Re: nareszcie zab 24.11.05, 11:45
                      Taaa, zęby sa fajowe. Ali głównie służą do odgryzania kawałków
                      chrupków kukurydzianych. Potem robi konkurs plucia tymi rozmemłanymi
                      kawałkami. A ponieważ dzidzi nie pobierała jeszcze lekcji plucia
                      od samego mistrza w postaci swojego brata, więc wszystko spływa jej po brodzie
                      na ubranko. Wygląda tak jakbym powycierałam Alą podłogę po udanej imprezie...
                      jeszcze nie wiem jak mam zabrać się za przebranie dzidzini...
                      A Monice zazdroszczę, że Grzesiowi wychodziły zęby bez zarwanych nocek. Oby
                      tak dalej!
                • mama_wojtusia2 mamkube 23.11.05, 18:40
                  z ginekologiem dla Aśki to chyba przesadzasz wink
                  Ala ostatnio tez nie chce sama zasypiać. Robię cyrki i w końcu jakoś
                  udaje mi się "zmusić" dzidzię do zaśnięcia w łóżeczku. A poza tym ona
                  nie chce spać nawet mi na rękach. Znowu coś dopadło te nasze marcepaniątka!
                  Za to ja dzisiaj jak pisałam wcześniej zrealizowałam swoje potrzeby spaniowe.
                  Mimo namowy ze strony luxfery nie zasnęłam przy klawiaturze. Propozyja była
                  bardzo kusząca, ale doczłapałam się do kanapy i tam padłam smile
                  • mamkube Re: mamkube 23.11.05, 20:48
                    u ginki to byłam ze sobą, w ramach tego co wcześniej pisałamsmile. I jestem
                    dziwnie szczęśliwa. Nerwy z głowy.
    • anfi74 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 23.11.05, 17:08
      Annka12, jabłka były pyszne! Opędzlowaliśmy z mężem prawie wszystko, efekt był
      taki, że rano nie mogłam spojrzeć na resztkę smile. Robiłam kruszonkę ze zwykłego
      cukru, bo nie miałam brązowego.

      Aronka, widziałam zdjęcie w wizytówce, dziewczyny super! Nie daj się prosić i
      zamieść coś „u nas” na „zobaczcie”.

      Marzenko, Ala ma upodobania kulinarne, jak Bartuś, on toleruje jedynie zupki od
      6 m-ca, np. rosołek od 7 m-ca muszę mu przecierać, bo za duże kawałki. A to
      grymaszenie pewnie przez ząbki.

      Monikadk, trzymaj się dzielnie smile)). Może Ksenia wybierze się do Dublina,
      pójdziecie sobie na piwko i tym samym załatwicie dwie sprawy: Monika się nieco
      odstresuje a Ksenia rzuci karmienie, bo ubzdryngolona już nie nakarmi
      Louisa smile. Gratuluję ząbka Grzesiowi, a wiesz Grzesiu, że to co napisałeś było
      całkiem uasgfduisdgtfyhsgjhxjchij smile.

      Bartuś jednak nie powiedział ostatniego słowa w kwestii długości zasypiania,
      nowy rekord padł nazajutrz – mój syn powitał nowy dzień nie podejmując nawet
      kilkusekundowej drzemki od 16:00! Padł w końcu o 1:00. Kolejnego dnia zasnął
      poczciwie po kąpieli, ale zrobił sobie przerwę od 1:30 do 4:00. Wczoraj już
      lepiej przerwa między 23:30 a 1:00. A wszystkiemu winne... zębiska. Kolejny już
      widoczny, choć jeszcze szelma nie przebiła się.
    • anfi74 Agaluba the best!!! 23.11.05, 17:11
      Przedstawiam kilka opowieści z serii antystresowej „Przygody Krzysia”:

      Poranna produkcja
      Krzyś imprezowicz
      “Ząbkowanie i główka to dobra wymówka” i zabawkowe hity czytać koniecznie
      w połączeniu z fotorelacją:
      pierwsza odsłona
      i druga odsłona
      Świat jest pyszny... a starzy głodują
      Dzielna kobieta
      • agaluba Re: Agaluba the best!!! 23.11.05, 21:34
        o matko, Anfi - dziękuję, to ja się teraz czuję zobligowana - no to może
        podzielę sie czyms, co już jakiś czas temu powstało - tym razem napisał mąż.. w
        pierwszym tygodniu życia krzysia donosił rodzinie i znajomym:

        Oto pierwsza korespondencja z pola boju:
        Pierwsza batalia wygrana!
        Napastnik zajął dogodną dla siebie pozycję w okopach łóżeczka i zaszył się w
        kocyku. Stosuje gazy bojowe i przypuszcza ataki czkawki!
        Kupa zmieniła konsystencję z dotychczasowej szpitalnej musztardy francuskiej z
        gorczycą (raczej Kamis niż Dijon), na jajecznicę lekko rozbełtaną.
        Owa zmiana wzbudziła huśtawkę hormonalną i płacz Mamy więc została w trybie
        natychmiastowym skonsultowana z literaturą fachową.
        Wszelka bibliografia potwierdziła przypuszczenia TaTy i uspokoiła rodzicielkę.
        KUPA JAJECZNICA = SUKCES GASTRONOMICZNY RODZICÓW
        Wasz Korespondent Frontowy


        Pierwsza porażka!
        Wczoraj wieczorem Najeźdźca, w dokumentach figurujący jako <"S" Agnieszki>
        (znaczy: bezimienny) zadał zdradziecki i nieprzewidywany cios, wprost w
        rozchwierutaną psychikę Rodzicielki! Podstępny atak zbiegł się z niską kondycją
        obronną MaMy,która tegoż dnia wiele godzin przeleżała przywalona ciężarem
        własnych piersi. Oto pod wieczór podczas rozbierania do kąpieli stwierdzono
        białą kropkę pod języczkiem! Natychmiast padło podejrzenie co do złowrogiej
        natury owego fenomenu. Oręż określono wstępnie jako afta czyli pleśniawka.
        Rozpłakana Matka Polka momentalnie opuściła z błędnym wzrokiem łazienkę, celem
        konsultacji w opasłych tomach o sztuce wojennej, porzucając, na pastwisku losu
        pośrodku łazienki, samotnego i zrozpaczonego Ojca. Podczas badań wrażego
        fenomenu woda do kąpieli wystygła i zdruzgotany Ojciec, próbując skrócić proces
        obmywania mógł (czego nie potwierdzono) zanurzyć twarzoczaszkę
        Najeźdźcy w wanience, co mogło doprowadzić do aspiracji wody z mydełkiem.
        Niemal natychmiastowe prychania i kichnięcia oraz błyskawiczne rzadkie ka-ka
        zdawały się potwierdzać hipotezę o wodowaniu. Cały ratunek w odruchu zaciskania
        buzi i zamykania oczu! Gorycz porażki została osłodzona pierwszym zdobytym
        trofeum: szpitalną opaską zdjęta w akcie odwagi z kończyny przedniej
        przez nieustraszoną karmicielkę. Łup wysuszono i przekazano do działu
        kryptografii, celem zbadania rozmytych w kąpieli hieroglifów. Wywiad uważa, że
        na 100% to jakiś tajemny szyfr. Kontrwywiad podejrzewa sabotaż i podrzutka!
        Wasz Korespondent Frontowy
        PS. Jajecznica przybrała postać masła orzechowego "Felix" Gourmet z kawałkami
        fistaszków (to lekko słone w słoiczku z czerwoną zakrętką) - ulubiony przysmak
        śniadaniowy Tatusia wink)

        Fałszywy alarm...
        Podejrzany fenomen znany wszem i wobec jako "pleśniawka w buzi Potomka" poddany
        został oględzinom podczas planowej pierwszej wizyty kontrolnej u lekarza. Twór
        ów wyjawił swą tajemną naturę przed Autorytetem Medycyny - Neonatologiem,
        okazując się plebejskim zgoła zgrubieniem pod języczkiem. Dodatkowo, podczas
        wizyty wspomniany Autorytet ukręcił,z niewątpliwą radością, sterczący kikut
        pępowiny! Wywołało to, co zapewne nie zdziwi Czytelnika, atak rozpaczy
        przemieszanej z wściekłością u Matki - Polki. Podczas dalszych oględzin
        Najeźdźcy Karmicielka była już profilaktycznie podtrzymywana na duchu i
        głaskana po włosach przez drugiego Autoryteta - Położnika, gdy Ukręcacz
        Niemowlęcych Pępowin dokonywał rutynowego przeglądu układu wtryskowego, rury
        wydechowej i zawieszenia Najeźdźcy. Kolor lakieru określono jako "różowy",
        tapicerka "czysta". Kolejne badanie techniczne za tydzień.

        Dziś nieco kulinariów...
        W codziennym menu znalazła się nowa pozycja (prawdziwie wiosenna): pesto -
        barwa soczyście zielona, aromat jadowity, bukiet bogaty... Odczyn złowrogi -
        nie stwierdzono czy dodatni, czy ujemny, bez wątpienia jednak gdzieś z końca
        skali pH - po wydostaniu się z pampersa przeżera z łatwością 2 warstwy ubranka,
        kocyk polarowy i pieluszkę tetrową. Rodziciel rozważa zamówienie stosownego
        ubioru roboczego: teflon pomiędzy dwiema warstwami tytanu, wzmocnione osnową
        kevlarową, na ramie ceramicznej z węglików spiekanych, pokrytej stopem irydu z
        palladem - powinno utrzymać szkodliwe emisje.
        Pozostaje problem jak walczyć z obłokiem gazowym towarzyszącym erupcjom?
        Tymczasem daleko na tyłach wroga bohaterscy partyzanci nie ustają w próbach
        neutralizacji Wroga...Podczas snu Drapieżcy, wykorzystując jego chwilowy spadek
        czujności, MaMa z Tatą dopuścili się aktów dywersji! Oto w samym środku
        drzemki, pomiędzy 4 daniem 2 obiadu, nie bacząc na zagrożenie kłapnięcia
        paszczęką, TaTa zwinnym gestem zagłębił w otworze ssącym Jamochłona końcówkę
        kroplomierza. Niespodziewanym ruchem, niemal nieuchwytnym gołym okiem, ścisnął
        końcówkę podającą, zasiewając wprost w głębinach przepastnej Gardzieli kropelkę
        tajemnego preparatu D3, otrzymanego z rąk przedstawicieli kontrwywiadu.
        Operacja ta wywołała stan katatoniczny u Nieprzyjaciela, stawiając jego ślepia
        w słup. Wyraz niebotycznego zdziwienia odmalował się od struny grzbietowej,
        aż do przodomózgowia, rozlewając się na płatach czołowych i narządzie
        lemieszowym. Także nieustraszona MaMa zdobyła się na podobny czyn, godny Krzyża
        Walecznych. Przy użyciu nożyc hydraulicznych, przystosowanych do cięcia
        kadłubów rosyjskich lodołamaczy, dokonała obrzezania szponów kończyn przednich
        Niemowlęcia. Z wyrazem twarzy wytrawnego pokerzysty bohaterska MaMa pochwyciła
        lepką Mackę jedną ręką, drugą głaszcząc czółko dla zmylenia uwagi Najeźdźcy.
        Następnie Sokole Oko sprawnie i bez cienia trwogi oddzieliła od siebie 5
        poszczególnych śliskich wypustek i rach-ciach skróciła każdą dokładnie o 0,17
        mikrona! Cóż za zegarmistrzowska precyzja!

        Znużony po trudach pola walki,
        korespondent
        • agaluba a dziś.. 23.11.05, 21:38
          widzicie, nie ma co się załamywać - nasze dzisiejsze doświadczenie w porównaniu
          z tamtymi pierwszymi chwilami - dziś już rodzice krzysia mają taki arsenał
          różnych technik na opanowanie tego ruchliwego potwora, że trudno nas zaskoczyć,
          no chyba że...krzys uzywa szczotek od kibla.

          to na razie mama krzysia się oddala i jeszcze raz dziekuje smile)
          • kuki77 Re: a dziś.. 23.11.05, 22:26
            Agaluba wy to się chyba z mężem na jakiś warsztatach z pisania śmiesznych
            tekstów poznaliście, bo talent macie oboje.
            Dziewczyny dzięki za wsparcie antydepresyjne, dzisiaj mąż obiecał że mnie do
            kina kiedyś weźmie, to teraz będę żyć nadzieją smile.
            Michaś dzisiaj też w miarę grzeczny i katar chyba troche mniejszy (jego bo mój
            to juz mi chyba na stałe zostanie), dziewczyny od kiedy można dawać jakieś
            rzeczy do gryzienia typu jabłko, żeby się małe nie udławiło.
          • marzena691 Re: a dziś.. 23.11.05, 22:41
            Agaluba, to Tobie dziekuje! Fajne sa te opowiesci.

            Anfi mam nadzieje, ze z Natalka wszystko w porzadku. I dzieki za sygnaturke.
            Powiedz tylko, jak ja umiescic pod moimi postami?

            U mnie okres pojawil sie po 6 m-cach po porodzie i jakies 2,5 po przestaniu
            karmienia. A ostatnio cos chyba nie tak, bo po 15 dniach...

            We wtorek sie wazylismy i okazalo sie, ze Sandra przytyla w ciagu m-ca tylko 20
            g (wazy w 8 m-cu swojego zywota 7500 g), ale sluchajcie pediatra powiedzial, ze
            wcale nie wyglada na chuda, wiec wszystko OK. No nie wiem....
            Co prawda rzeczywiscie rusza sie duzo, staje przy czym tylko moze, raczkuje na
            calego, wiec zuzywa duzo energii, no a apetycik tyci, tyci.

            Ja tutaj w tym paryzewie tez samiuska, wiec i z humorem bylo na bakier, ale
            ostatnio zaczelam chodzic 2 razy w tygodniu do Centrum Dzieciecego w naszej
            dzielnicy i jest lepiej. Sandra ma kontakt z innymi dziecmi, a ja z mamuskami.
            Jest bardzo sympatycznie, a z jedna z mam i jej coreczka zaczelysmy sie
            spotykac poza Centrum. Poki co nasze dzieciaczki nie bawia sie specjalnie
            razem, natomiast namietnie probuja wymiane smoczkow... Mowie Wam pociesznie
            wygladaja takie dwa szkraby razemsmile))

            No a na to piwko, o ktorym ostatnio tyle pisalyscie, to tez bym sie chetnie
            zapisala. Qrcze musimy sie kiedys skrzyknac w jednym miejscu i czasie i wypic
            za pomyslnosc naszych Latorosli.

            I tym optymistycznym akcentem koncze zyczac spokojnej i przespanej nocy! Pa
            • mamkube 3 rano pobudka 24.11.05, 08:32
              dziś tak mielismy, Asi zebrało się na zabawy. Ale dałam cycorka i po jakimś
              czasie z nudów zasnęła w naszym łóżeczku. I jak nigdy kolo 7 zjadła znowu
              cycusia. A ja wczoraj powoiedziałam gince że właściwie nie karmię i mogę już
              sobie odpuścić. A tu wielki powrót.
              Aga(luba) jest jak zawsze najlepsza w te klocki, a rzeczywiście to chyba jakiś
              talent rodzinny.
              Co do jabłuszka ja kiedyś dałam asi, ona nie ma ząbków wiec tylko tak ssała,
              chociaż ma siłę i małe kawałeczki też sie zrobiły. Ja dam znowu, tylko trzeba
              pilnować, żeby się nie zakrztusiła. Trochę to ryzykowne.
              A ty,mi piwkami to myślę że na wiosnę jak nasze małe pociechy będą bardziej
              ruchliwe i skłonne do zakładania znajomości (nawet przez inetrnetsmile to
              rzeczywiście możemy się umówić gdzieś w środku Polski. Myślę że wszystko się da
              załatwić.
              A Asia dalej kaszle, chyba ma też zapchany nosek. Dzię będziemy z tym
              walczyć....
              I witamy nowy dzionek....i wszystkie mamuski też
              • monikwodnik Re: 3 rano pobudka 24.11.05, 10:45
                A u nas koszmarne pobudki o 5.30 juz od dwóch dni, nie mówiąc o 3 budzeniach w
                nocy na cycka. Dziś już wymiękłam, nakarmiony i fika po łóżku. Kładę do
                łóżeczka, a Bartek chwila moment i już stoi przy szczebelkach i podskakuje. Raz
                już puścił się obiema łapkami i poleciał do tyłu, uderzył się główką w łózeczko
                i w bek. Zresztą w nocy też budzi mnie, stojąc a nie leżąc. Robi się
                niebezpiecznie. Dziś powiedziałam już mężowi, żeby go wziął, bo nie będę
                funkcjonować w pracy. 8 miesięcy niedospana - wiecie kobietki, co to znaczy.
                Humoru się nie ma, a mąż chce żebym fruwała z uśmiechem na ustach, a nie
                chodziła zgarbiona.
                U mnie jeszcze 4 miesiące karmienia - a potem "Viva vista"!
                Miłego dnia życzę wszystkim zapracowanym mamom
                Monka
          • edi77 Re: a dziś.. 24.11.05, 11:32
            Agaluba, dzisiaj usmialam sie jak nigdy! Talent pisarski to Wy obydwoje macie.
            Juz widze jaki talent Krzysiu bedzie mial jak skumuluja sie Wasze geny smile

            A u nas: dalej czekamy na gorne zeby i napisalabym, ze na przespane noce, ale
            to raczej nie realne, chociaz moj organizm juz przestawil sie na tryb: 4
            godziny snu i 20 godzin czuwanie (a raczej zasuwanie) i o 4 rano wstaje jakby
            to byla 10, no chyba ze to stan przed agonalny.
            Mati ostatnio nauczyl sie wspinac na co tylko sie da, wczoraj sam wgramolil sie
            do fotelika i siadl, ze swojego osiagniecia byl zadowolony jak diabli.
            Nauczyl sie tez klekac, wiec stwierdzilam, ze do kosciola juz moze chodzicsmile

            A na piwko zapraszam do mnie, mam hiszpanskie tylko nie mam z kim go wypicsad

            Pozdrawiam
            • mama_wojtusia2 edi 24.11.05, 12:00
              ja bym to piwko wypiła sama i już smile A gdzie mieszkasz?
              • edi77 Re: edi 24.11.05, 12:36
                We Wrocławiu,
                Zapraszam, na serio!
                • mama_wojtusia2 Re: edi 24.11.05, 13:12
                  Moi rodzice mieszkają w Oławie pod Wrocławiem. Wybieramy się na święta, ale
                  nie ejstem pewna czy uda mi się wyrwać... Dopiero w sierpniu będę mogła
                  na 100%.
        • mama_wojtusia2 Re: Agaluba the best!!! 24.11.05, 11:56
          Wy to macie zacięcie to pisania takich rzeczy!
          Mam znajomego, który na dodatek tak gada... Można się posiusiac ze śmiechu.
          Jak już wydacie książkę to poroszę o autograf smile
          PS. Dzidzia dalej je chrupki. Powoli zasłona z rozemłanych chrupek
          zaczyna twardnieć, co oznacza, że chyba trzeba małą przebrać. Zaczynam
          rozważać zakładanie jej czepka ochronnego na czas jedzenia chrupek, bo jak
          je wetrze we włosy to obawiam się, że dzidzini będzie musiała być pozbawiona
          owłosienia tuż przy samej skórze...
          • luxfera1 Re: Agaluba the best!!! 24.11.05, 12:51
            agaluba jeszcze jeden numer a pozwe Ciebie o napaść na zdrowie i zycie...o mało
            sie nie udławiłam jabłkiemsmile
            Ja też mowie do dzieci "umyj twarzoczaszke".Uwieeeelbiam takie gadki!!

            Marzenko dzieki za przypomnienie że istnieją chrupki,slowo zapomniałam.

            My sie smarkamy na metr,mordke mamy czerwona i chropowata i
            pokaszlujemy.wszystko to w związku z zębami.Kazdy ząb okupiony chorobą tak jak
            u starszego misia.Noc przechodzona i przepłakana.O siódmej wręczyłam małego
            ojcu biologicznemu i padłam na poł godziny bo potem musiałam wyprawić starszego
            do zerówki.OO juz płacze,pa
            • mama_wojtusia2 Re: Agaluba the best!!! 24.11.05, 13:15
              trzymaj się luxfera smile
              A u nas jakiś sąsiad juz trzeci rok z kolei póka w ściany. Juz mnie szlag
              trafia i nie wiem czy tam tam pójść i się powściekać czy sobie odpuścić...
              I tak się będziemy w okolicach marca wyprowadzać, więc nie wiem czy warto, ale
              z drugiej strony dlaczego mam palantowi nie nawciskać i nie pomieszkać w
              spokoju?...
              Idę coś zjeść, bo się nasprzątałam, dziecko też musiałam posprzątać po
              chrupeczkach smile
              • mamkube ja też zaliczyłam już ... 24.11.05, 14:14
                dziś sparztanie, już jesteśmy po obiadku. Mam już spokój, mąż sobie odgrzeje
                jak wróci. Kuba pewnie też przy okazji jeszcze wtedy coś przękąsi.
                Asi chyba też te zęby idą, też pokasłuje, niby ma ten katar ale nic nie spływa
                tylko czuć że coś tam siedzi.
                A do Wrocławia na piwko to też chętnie wpadnę, odkąd nam autostradę zrobili
                (Katowice Wrocław) to jakieś dwie godzinki góra i jestem hihi....Spotkanie więc
                we Wrocku też może być. Tylko ciekawe kto by wytrzymał z moim Kubą, no i jak
                jeszcze byłby słynny Wojtuś to już chyba wogóle. Chyba że masz dla mojego Kuby
                duuuuuuuuuuuuużą łąkę niedaleko, albo pole ogrodzone to bedzie spokój smile
                • anfi74 Re: ja też zaliczyłam już ... 24.11.05, 14:41
                  Mamkube, to Ty z Katowic jesteś? Ja tam studiowałam i juz długo tam nie byłam
                  (tu znacząco puszczam oko).
                  Marzena, sprawa przeprowadzki już pewna? Kupiliście juz działkę, czy stawiacie
                  na "gotowca". To drugie rozwiązanie ma duuuże zalety, pomijasz poczatkowe
                  formalności i trudności, a minusem jest to, że musisz poprawiać co nieco albo
                  trochę więcej, jak w naszym przypadku smile)).
                  Agaluba, powtórzę się, macie talent. Mąż widzę preferuje styl militarny, czasem
                  w szczegółach technicznych dla przeciętnej kobiety niezrozumiały, ale
                  wystarczający, żeby płakać i kwiczeć ze śmiechu - tu mam na myśli fragment o
                  przebieraniu i obcinaniu paznokci. Super!!! Zbierajcie to do kupy (w sensie
                  całości wink) i udostępnijcie szerszemu gronu.
                  • mama_wojtusia2 przeprowadzka 25.11.05, 10:14
                    Chcieliśmy kupić działkę w Pruszkowie. No i klapa, bo działki są tylko
                    w tym rejonie Pruszkowa co nas wogóle nie interesuje. W naszej części nie
                    ma działek. Goście z agencji twierdzą, że ludzie nie chcą sprzedawać
                    działek, bo podobno za kilka lat to ta ziemia będzie warta kilka razy
                    więcej. Jeżeli pojawiają się czasem działki tam gdzie nas interesuje
                    to kosztują 250 tys za 800 metrów... Jeżeli dodać do tego dom to wychodzi
                    na to, że tyle to nie mamy sad Musimy kupić dom używany. Udało się nam
                    nawet znaleźć taki. Wewnątrz właściciele powymieniali wszystkie
                    instalacje, jest ocieplony i ma zrobiony dach (najlepiej na ulicy). No i
                    ma wielki garaż, że zmieszczą się nam wszystkie samochody (3 smile )
                    Jest tam tez super ogródek. Mały, ale bardzo zadbany i obsadzony szczelnie
                    wysokimi tujami. Kosztuje 420 tys.... My chcemy kupić coś dopiero
                    w marcu (parę spraw się wyjaśni do tej pory). Ci ludzie mogliby na to
                    pójść, bo mają sporo kasy. Niedaleko wybudowali nowy dom za gotówkę, więc
                    ze sprzedażą tego im się nie spieszy.
                    Zobaczymy. Ja w każdym razie odliczam dni ile jeszcze musze mieszkać
                    w bloku...
                    • xsenna Re: przeprowadzka 25.11.05, 11:04
                      Kurcze duzy dom,moj ma tylko 150m kwadratowych,i ceny chyba skoczyly,albo mnie
                      sie wydaje.Ja kupilam w Polsce mieszkanko,w 1999r jakies 64m 3 pokoje i
                      zaplacilam za nie 70.000 i teraz chcemy je sprzedac za 100.000 zl,ale moja siora
                      twierdzi ze to duzo.fakt wlozylismy w nie duzo,ale ona twierdzi ze to sie nie liczy.
                      • agaluba Re: przeprowadzka 25.11.05, 15:39
                        xenia - jak dla mnie to za tanio!! mieszkania w polsce bardzio zdrożały -
                        oczywiście zależy gdzie ono jest, ale jak w warszawie to na sto procent za
                        tanio...

                        pozdrawiam jeszcze z pracy smile
                    • mamkube Re: przeprowadzka 25.11.05, 20:48
                      zazdroszczę, ja niestety muszę jeszcze pomarzyć....narazie ciśniemy się w
                      mieszkanku 3 pokojowym....ale marzymy zacięcie o domku
    • anfi74 Agaluba the best - nowa wersja :) 24.11.05, 14:43
      „Przygody Krzysia”
      Oczami taty:
      <a href=”https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=27552389&a=32439549">
      Korespondencja z frontu </a>
      Oczami mamy:
      Poranna produkcja
      Krzyś imprezowicz
      “ząbkowanie i główka to dobra wymówka” + hity zabawkowe
      czytać koniecznie w połączeniu z fotorelacją:
      pierwsza odsłona
      i druga odsłona
      Świat jest pyszny... a starzy głodują
      Dzielna kobieta
      • anfi74 Re: Agaluba the best - nowa wersja :) 24.11.05, 14:47
        powinno byż już ok

        „Przygody Krzysia”
        Oczami taty:
        Korespondencja prosto z frontu
        Oczami mamy:
        Poranna produkcja
        Krzyś imprezowicz
        “ząbkowanie i główka to dobra wymówka” + hity zabawkowe
        czytać koniecznie w połączeniu z fotorelacją:
        pierwsza odsłona
        i druga odsłona
        Świat jest pyszny... a starzy głodują
        Dzielna kobieta
    • edi77 zaproszenie... 24.11.05, 15:57
      Fajnie byloby sie spotkac, co prawda ogrodzonej laki nie mam, ale ogrodek sie
      znajdzie. Mysle, ze jak Wojtus i Kubus sie spotkaja to zajma sie soba, a
      maluchom cos sie wymysli i bedziemy mialy czas dla siebie na piwkosmile. Wersja
      druga wezcie mezow zostawimy im dzieci no i troche piwa na otarcie lez, a my do
      Rynku, gwarantje ze tam juz nudzic sie nie bedziecie...
      • luxfera1 Re: zaproszenie... 24.11.05, 16:47
        bylam w Wrocławiu 16 lat temu...
        po..uwaga...płytki łazienkowe. Płytek już nie dostaliśmy,ale za to udało sie
        zdobyć kibel i umywalkesmile
        acha,zeby było śmieszniej to pojechaliśmy po to wszystko..pociągiem we trójkę.
        Kurcze ja to naprawde prehistoryczne czasy pamiętamsmile
        • mamkube Re: zaproszenie... 24.11.05, 17:10
          Po pierwsze anfi jestem z Dąbrowy Górniczej, 15 minut trasą do Katowic. Ale to
          żaden problem. Ja też studiowałam tam, na śląskim, na wydzile nauk o ziemi i
          instytucie fizyki. Ale jak tylko masz ochotę to oczywiscie zapraszam. Ja nie
          mam jakiegoś większego sentymentu do Katowic, moze dlatego że tu mieszkam. Mnie
          bardziej Kraków, Wrocław nie powiem...
          i tu dzięki za zaproszenie, ja do Wrocławia zawsze i wszędzie. Jeżeli tylko coś
          tak na serio byście planowały to ja sie piszę, na 100 %. Może ewentualnie jakiś
          procencik na choroby buuuuuuu....
          A z męzami to myślę że najlepszy pomysł, po co angażować jakąś nianię hihi. A
          na rynek był wyszła.....
          • mamkube próba sygnaturki 24.11.05, 17:18

            • monikadk Re: 24.11.05, 17:50
              A u nas nienajgorzej. Grześ marudny z powodu zęba ale ja teraz wszstko bez
              problemu znoszę. To chyba dzieki temu, że zdałam sobie sprawę co się ze mną
              dzieje. Mówię Wam zupełnie inne życie teraz. Cieszę się dzieckiem, chodzę
              wypoczęta i wesoła.
              JEstem teraz bezustannie inwigilowana przez pielęgniarkęsmile)) Pielęgniarka nawet
              dziś u mnie była zobaczyć co i jak, zrobiła znowu test i wypadł super.
              Grześ przebudził się dziś na chwilkę o 3 ale smok pomógł i zaz 10 min miałam go
              z głowy, gorzej z tym moim mężulkiem bo godzinę chrapał az go wkońcu wykopałam
              z łóżka, poczym zostałam ucałowana w czółko i mężulek z podkulonym ogonem i
              poduszką pod pachą poczłapał do drugiego pokoju.A my z Grzesiem pokimaliśmy do
              7smile))
              Sciskam wszstkie chorutkie i niedospane. Trzymajcie się Mamusie.
              Monika
              • xsenna Re: 24.11.05, 19:10
                a ja to chyba musze mojemu przywiazac raczki przy karmieniu,tak nimi macha ze
                wszystko laduje obok.Przez to chyba troszke schudl.
                • agaluba no to wam teraz podziamgole i pojojdam 24.11.05, 20:44
                  c vrvw4t 7gnf 46 ryj rjr cths rftrt5u75fdrgv x gtvnm6uv6uj m 4v jn
                  vxccccccccccccccc
                  Autorem powyższej wypowiedzi jest Krzyś, który przez jakąś godzinę próbował nam
                  udowodnić, że może chodzić spać znacznie później niż my sobie to wyobrażamy.
                  Ponieważ dokładnie nie wiem, co napisał, moge sie tylko domyślac, że treść tej
                  wypowiedzi brzmi mniej więcej tak: "cześć dzieciaki, moi naiwni starzy sądzą,
                  że się dam zapakowac od razu po kolacji do wyra.. czy wasi starzy są też tacy
                  naiwni, czy tylko mnie się tacy trafili? kurde musze się zabrać za wychowywanie
                  ich, bo mi potem na głowę wejdą - tego nie, tamtego nie, teraz to.. dobrze wam
                  radze, tez zacznijcie. Kto dziś robi koncert o 3 nad ranem, ręka do góry?! no
                  to pa! idę ich troche przećwiczyć.."
                  wnoszę to po minie z jaką pisał te parę słów... miał dośc zawzięty wyraz twarzy.
                  Oczywiście niepokoją mnie te oznaki młodzieńczego buntu i pewnej takiej
                  krnąbrności, ale kładę to naturalnie na karb ząbkowania. Choć może niesłusznie
                  projektuję problem. jest bowiem szansa, że przesadzam, bo być może większośc
                  jego rówieśników zachowuje sie podobnie. Ale wole chuchac na zimne. Wprawdzie
                  nie zaczął jeszcze włóczyć się po nocach z kolegami, ale wolę zawczasu temu
                  zapobiec. są też inne niepokojące sygnały - używki typu maśc na dziąsła.. to
                  fakt, nie zażywa ich w tajemnicy przed nami, staramy się panować nad tym jego
                  przyzwyczajeniem, ale.. od maści na dziąsła się zaczyna..co będzie potem?
                  viburcol? apap? może my jednak jesteśmy zbyt liberalnymi rodzicami, może te
                  problemy wcale nie biorą się z ząbkowania, tylko właśnie z naszej niewłaściwej
                  postawy.. może stawiamy mu za wysoko poprzeczkę? Ostatnio uczyłam go tylko papa
                  i kosi kosi lapci - czyżby to było jednak za dużo? no ale ma też sporo luzu -
                  wchodzi do pralki i zmywarki własciwie bez ograniczeń, chyba że akurat
                  urządzenia te wykonują własciwe dla siebie czynności..no i przecież przełknełam
                  jakos te szczotkę do klozetu. Ba, nawet dałam mu więcej sprzętów domowych do
                  dyspozycji, tym razem kuchennych - drewniane łyżki, miski i chochle. Gdzie
                  myśmy popełnili błąd?? ja się pytam.

                  Miłego!!
                  • mama_wojtusia2 Re: no to wam teraz podziamgole i pojojdam 25.11.05, 10:26
                    Pozwól mu jeszcze pogrzebać w koszu na śmiecie. Dzieci to uwielbiają smile
                    Ala zawzięcie włazi pod stół i skubie tapetę. Chciałam być cwańsza, więc
                    na środku dywanu położyłam jej ulubiona zabawkę telefon. Na bank zawsze
                    po niego przyjdzie. Tak było tym razem. Tylko, że ta mała spryciara
                    zabrała telefon i z nim wlazła pod stół skubać tapetę... Ja tu wszędzie
                    węszę szkołę Wojtusia smile
                    Cząsto bawi się u nas Mateusz - sąsiad i przy okazji kolega Wojtka
                    z przedszkolnej grupy. Ostatnio przyszła po Mateusza mama i woła go do
                    domu. A Wojtek:
                    - no właśnie! Idź już sobie, bo długo u mnie byłeś.
                    O ja pie... jak ja mam to dziecko wychować?...
                    Aga nie daj się małemu draniowi smile
                    • agaluba Re: no to wam teraz podziamgole i pojojdam 25.11.05, 15:39
                      i będę miała rozniesione po całym mieszkaniu smieci?? to ja chyba wolę, żeby
                      ponurkował w toalecie...
                      • mama_wojtusia2 Re: no to wam teraz podziamgole i pojojdam 25.11.05, 17:11
                        Tylko zamiętaj: zanim spuścisz wodę sprawdź czy nie ma tam tchórzofretki smile
              • mama_wojtusia2 Re: 25.11.05, 10:19
                A mogłabyś przesłać troszkę tych twoich tableteczek na dobry humorek smile
                Ciesze się, że jest Ci lepiej!
        • margalin Re: zaproszenie... 25.11.05, 00:54
          A to numer. Moi rodzice też 16 lat temu kupowali kafelki we Wrocku. Nigdzie nie
          było, a tam znajomy produkował i od niego kupili. Wieźli to dużym fiatem, który
          wyglądał jak rakieta, bo dziób miał w górze a kufrem tarł o asfalt, tak był
          załadowany. Pamiętam te czasy. Miałam niewiele lat ale wtedy przeprowadzilśmy
          sie do aktualnego mieszkania i stąd te wspomnienia.
          • xsenna Re: zaproszenie... 25.11.05, 10:13
            Nie mam na nic czasu bo czytam fajna ksiazke,a wy tu tyle naprodukowalyscie.U
            nas spadl snieg i jest super.W nocy mialam koncert bo maly chcial spac ze mna a
            ja sie uparlam plakal albo raczej wymuszal placz przez godzine wkoncu sie
            poddalam i spalismy razem.
        • mama_wojtusia2 Re: zaproszenie... 25.11.05, 10:17
          jakbym zobaczyła kogoś z kiblem w pociągu to bym pękła
          ze śmiechu smile))))
          • edi77 Re: zaproszenie... 25.11.05, 12:19
            Ja na prawde zapraszam, jak tylko bedziecie mialy ochote wpasc to dajcie znac
            na priva. A przez 16 lat nie odwiedzic Wroclawia to skandalsmile czas to nadrobic
            i nie bedziecie zalowac!
            • edi77 Re: zaproszenie... 25.11.05, 14:02
              Sorry za bledy, mialo byc "naprawde", chyba to hiszpanskie piwo mi zle na
              ortografie podzialalo, ale za to na inne rzeczy zadzialalo supersmile
      • mama_wojtusia2 Re: zaproszenie... 25.11.05, 10:16
        No to mi się podoba smile ja myślę, że zaraz po świętach zostawimy
        małe u mojej mamy i poszalejemy we Wrocławiu smile)))))
        • agnieszka190 Re: zaproszenie... 25.11.05, 14:59
          Edi to Ty jesteś z Wrocławia i dopiero teraz to ujawniasz. Musimy się koniecznie
          spotkać, gdzie mieszkasz? Ja na Zakrzowie.
          • matea4 Re: zaproszenie... 25.11.05, 15:48
            No proszę mamy Sępolno, Zakrzów, moje Karłowice i co jeszcze Edi.
            Teraz to naprawdę trzeba się spotkać.

            Wczoraj walczyłam z chirurgiem stomatologicznym. Jezdziłam cały dzin a wiczorem
            padłam. Noc młodego tragiczna. Co 20 minut budzenie.

            Możecie nas zobaczyć na "zobaczcie".
            • avril77 witajcie 25.11.05, 16:33
              Witajcie dziewczyny.

              Nie wiem czemu tak późno znalazłam to forum!!Szkoda, bo z tego co widzę to
              fajnie sobie tutaj gadacie wink) Mam nadzieję, że przyjmiecie mnie do Waszego
              grona mama marcowych dziedziaczków. Nasz bączek ma na imię Hania. Hania miała
              się urodzić w kwietniu (taki był plan bo tak ma właśnie na nazwisko wink), ale
              od pierwszych dni pokazała swój charakterek i urodziła się 27 marca - w
              Niedzielę Wielkanocną robiąc nam wszyskim ogromną niespodziankę.
              Teraz waży 8 kg, mierzy 70 cm, ciągle szuka w buzi ząbków i na razie próbuje
              się przemieszczać bo raczkowaniem chyba jeszcze tego nie można nazwać. Jak
              dojdę do wprawy (jestem mocno początkującym użytkownikiem forum) to się
              pochwalę zdjęciem.

              Pozdrawiam

              Dorota i Hania
              • mama_wojtusia2 do avril - wpisowe ;) 25.11.05, 17:05
                po browarku dla wszystkich i będzie ok smile
                • avril77 Re: do avril - wpisowe ;) 25.11.05, 17:22
                  to lubię, szkoda tylko, że to takie piwko wirualne ;-(
                  Chyba, że któraś z Was jest z południowych obszarów Wawy?
                  d
                  • mama_wojtusia2 Re: do avril - wpisowe ;) 25.11.05, 17:58
                    Ja konkretnie to jestem z Pruszkowa smile
                  • mamkube Re: do avril - wpisowe ;) 25.11.05, 20:47
                    A i nową mamuskę witam, moja Asia też miała być kwietniowasmile
                  • agaluba Re: do avril - wpisowe ;) 25.11.05, 22:27
                    hura, ja jestem, ja!! o ile na poludniu warszawy są kabaty, to ja smile) cześć
                    nowa mama smile

                    tu mama od krzysia.

                    ok, będę patrzeć, co spuszczam...
            • borowka78 Wrocław-Poznań 25.11.05, 16:34
              to chyba niezbyt duża odległość??????
              nie moge przebolec, ze zadnej mamy ze stolicy pyrlandii nie ma sad

              A mój szatan mały cwiczy teraz wstawanie i chodzenie przy wszystkim, przy czym
              sie tylko da........szkoda gadać...sinaków co niemiarasmile
              • mama_kubusia5 Re: Wrocław-Poznań 27.11.05, 10:32
                witam! od jakiegoś czasu przyglądam się forum, więc chyba pora napisać smile też
                jesteśmy z poznania, a Kubuś jest "marcepanem". Waży 8600, mierzy +- 72cm,
                raczkuje z zawrotną prędkością i wspina się na meble. Pozdrawiam wszystkie
                forumowiczki. A Ty, borówko, gdzie mieszkasz? Bo ja na Grunwaldzie.
                • mamkube Re: Wrocław-Poznań 27.11.05, 10:52
                  witamy witamy.....
                  Ja jestem przeciwniczką wczesnego sadzania maluszka na nocnik, nawet jak sie
                  uda złapać. Z moich doświadczeń wynika (tzn koleżanek) że dziecko często wtedy
                  w penym momencie odmawia współpracy i tak koło 2 lat, zamiast przestać siusiać
                  w pieluszke dalej siusiasmile.
                  A co do kupki, to kupkę po prostu dizecku sie trudniej robi, Kuba np. mimo że
                  nigdy mu nie mówiliśmy be, to kupkę robił jeszcze jakiś czas do pieluszki, ale
                  szybko poszło dalej....
                  • magdar-g nocnik i inne 27.11.05, 13:03
                    hmm - no moze masz rację? ja własnych doświadczeń w tym temacie nie mam (tylko
                    te od sąsiadki). wyczytałam tylko kiedyś gdzieś, że dobrze jest dużo wcześniej
                    zaznajomić dziecko z nocniczkiem, tzn dać mu do zabawy, do obejrzenia - żeby po
                    prostu oswoiło się z tym przedmiotem. A myślisz, że własnie wiek 2 lat to jest
                    ten dobry wiek na nocniczek?

                    A ja sie dzisiaj nasprzatałam, nie wiem jak to się dzieje, ale u nas mąż w domu
                    = bałagan w domu. Chociaż za nim tęsknie w tygodniu i czekam na te wolne
                    weekendy.
                    A my jak tylko Nadia wstanie jedziemy do teściów, oswajania ciąg dalszy. W
                    pierwszy dzień świąt mamy wesele i Nadula ma zostać u nich na wieczór i noc.
                    Troche sie boje co to będzie; bo raczej kiepsko byśmy sie bawili gdyby wisiała
                    na nas (konkretnie na mnie)

                    I powoli sie odcycolamy; karmie już tylko w nocy i rano - jakieś 2-3 karmienia
                    na dobe. Nie wiem jak to zrobiłam, ale mam bardzo nie równe piersi, jedna jest
                    znacząco wieksza od drugiej - musiałam nie zwracać uwagi na kolejnosc
                    karmienia, tylko częściej karmić z jednej. Mam nadzieję, że sie to wyrówna, bo
                    ta dysproporcja jest bardzo widoczna nawet w ubraniu.

                    Olusia-a - świetnie, że Ci się tak ułozyło - zadowolenie z pracy i spokój w
                    domu (Paulinka zaakceptowaął rozstanie). Tak trzymać!
                • borowka78 RATAJE:-) 27.11.05, 16:45
                  Hip hip hurrasmile w końcu jest Mama z Poznaniasmile Strasznie sie cieszesmile
                  Mieszkamy dokładnie na os. Armii Krajowejsmile
            • edi77 Re: zaproszenie... 25.11.05, 17:21
              Agnieszka, o tym ze jestem z Wroclawia pisalam pare setek wczesniejsmile Ale to
              nic, przeciez mozemy nadrobic zaleglosci spotkaniowe. Oczywiscie Mamy
              Marcepanow i Marcepanien z Poznania oraz reszty zakatkow Swiata tez zapraszam.
              Tylko musimy ustalic jakis grafik, co by uniknac klopotow z nocowaniemsmile
              Pozdrawiam
              • mama_wojtusia2 Re: zaproszenie... 25.11.05, 18:00
                jakie nocowanie???? Chyba imprezowanie do rana!
                • edi77 Re: zaproszenie... 25.11.05, 19:06
                  No do rana do rana, a spanie to od rana, coby troche dojsc do siebie.


                  Kochany Mateuszek
                  • mamkube Re: zaproszenie... 25.11.05, 20:45
                    to może poczekajmy do wiosny, to jak masz jakiś ogródeczek to zrobimy sobie
                    biwaczek....smileWtedy wszystkie wyjedziemy....
                    Ale tak na serio to czytałam nie dawno w dziecku, że można zorganizować jakieś
                    forumowe spotkanko, nawet zdobyć sponsorów, i wtedy zamiast zwalać sie tobie na
                    głowę to mogłbyśmy wszystkie w jakimś hoteliku pobalować.
    • oliwia.x a moje dziecko samo siada nawet jak juz pada 25.11.05, 16:29
      paulina nie raczkuje ani nie pelza ale wykombinowala jak moze usiasc i siada z
      lezenia na pleckachjakby brzuszki cwiczyla. wczoraj doskonalila ta umiejetnosc
      wieczoremprzez 1,5 godz prze zasnieciem myj a kladlismy ona siadala. widac ze
      jest spiaca jak chol... ale nadal siadala. w koncu maz skapitulowal i wzial ja
      na rece po 5 min usnela. oczywiscie na siedzaco. dzisiaj tez jet tak przy
      wszystkich drzemkach. mozna sie wykonczyc
      • mama_wojtusia2 Re: a moje dziecko samo siada nawet jak juz pada 25.11.05, 17:09
        smile
        pamiętam, że Wojtek zasypiał w wózku tylko jak wisiał przez barierkę.
        Wyglądał jak niektórzy panowie w podrzędnych barach co im się
        przysnęło po spożyciu nadmiaru rozcięczonych piwek smile
        • borowka78 Re: a moje dziecko samo siada nawet jak juz pada 25.11.05, 18:20
          Mój Marcin woli zasypiać w pozycji "na raczka"smile choć raz na siedząco zasnął,
          ale niedane mi to było widzieć, bo akurat miałam wychodne....smile

          Marcin śpi...hmmm....wariował od 13.30 i padł jak pies Pluto...ciekawe czy
          dociągnie do rana....
          • mama_kubusia5 Re: a moje dziecko samo siada nawet jak juz pada 27.11.05, 20:41
            moje dzieciątko jak się uczyło wstawać (a było to gdzieś miesiąc temu) padało
            jak długie i waliło głową o podłogę kojca smile bałam się, że sobie coś zrobi, ale
            wierzyłam w Matkę Naturę. I miałam rację, bo gdzieś po tygodniu Kuba zaczął z
            gracją opuszczać się na podłogę - albo upada na cztery łapki albo na pupę.
    • magdar-g to i owo 26.11.05, 00:48
      witam nową Mamę!

      ja ostatnio jakoś zupełnie bez energii byłam i nie pisałam ale czytałam i sobie
      myślałam co wam napisze, a jak już w końcu byłam w stanie napisać to wy znowu
      tyle naprodukowałyście.. (o rany teraz produkcja bedzie mi sie kojarzyć tylko z
      tą Krzysiowąsmile)
      I o spotkaniu knajpianym tez własnie myślałam, bo mi jakoś smutno sie zrobiło -
      listopad to chyba w ogóle jakś smutna pora - długie wieczory, w moim przypadku
      sam na sam z Nadusią. A miałabym ochotę na kontakt z dorosłym.
      A Nadusia dzieckiem lasu jest - całe dnie same jestesmy, spacerujemy po lesie -
      gdzie też tłumów raczej nie spotykamy. A efekt tego taki, że ostatnio
      wystarszyła sie swoich dziadków, w ogóle w obecności innch osób najpewniej
      czuje się u mnie na rękach. Muszę ją jakoś oddziczyć smile (a własnie ostatnio w
      moim lesie spotakałysmy małe 2 dziki!)
      I czasami to juz sobie mysle, że mimo bólów rozstania, to powrót do pracy też
      ma swoje korzyści - dla obydwu stron
      • monikadk Re: to i owo 26.11.05, 09:44
        CZeść
        Wczoraj mi internet padł no i zdałam sobie sprawę ze sie nieźle od Was
        uzalezniłam. Co chwilę sprawdzałam czy aby napewno. Ale naprawione i zaelgłości
        nadrobione.
        Cześć Dorota. Fajnie ze nas znalazłaś. Jeśli to pd Warszaawy to Usrynówsmile) to
        jka bedziemy na Święta w Polsce to chetnie się spotkamy. Agaluba, nie
        wiedziałam że ty Kabaciasta jesteś.
        U nas OK. Humorek jest. JEszcze tylko kłopoty ze spaniem. Dizś nerw obudizł
        mnie o 1 i nie spałam do 2 z min poczym jak przysnęłam to Grześ się przebudził
        ale cicho bawił sie do 3 i dalej pospałam do 6 i myslalam ze jajo zniosęw lóżku
        bo temu się zachciało lolngiem do 7 pociągnąć.
        Mężusia za to wykopywanie go z łóżka wypuściłam wczoraj na piwko ale mój już
        tak super przeszkolony że nie potrafi sie zazbawic i wrócił do domu o 10.
        Zaprosiłam wkońcu wczoraj jedną z rudych sąsiadek, ale tylko na sąsiadów
        narzekała wiec mało pogadałyśmy.
        Znajomi mieli wpaść i zaająć się Grzesiem żebyśmy mogli zrobić zaakupy
        świateczne ale sie rozchorowalisad( albo bujają
        Grześ ostatnio uwielbia ise bawiś balonem. Wkłądam mu go do łóżeczka i jest
        poprostu szaleństwo. Z przerażeniem patrze jka zapędza go w róg i wbija w niego
        paszcze. Cód ze jeszcze nie pękł.
        Monika
      • magdar-g Re: to i owo 26.11.05, 12:34
        i chciałam jeszcze popisac, ale mnie wczoraj zmogło

        co do zabaw koszem i w koszu na smieci, to ja mam ekologicznie uświadomioną
        córeczkę. Nadia przypełza do kosza i robi segregację odpadów. Szczególnie
        krytyczna jest wobec palstiku. Z determinacją wyłuskuje wszystkie plastikowe
        butelki, jako poważnie zagrażające środowisku i nie nadające się do utylizacji.
        Jak na razie nie podjęła decyzji co dalej z butelkami. Póki co, zalegają one w
        niemal całym domu; często sa liczone, czy aby mama jakiejś nie usunęła. A że
        Nadusia umie liczyć do 3 - pogrupowane są po 3, i tak: 3 pod stołem (bo tam
        fajnie siedzieć jak rodzice spożywają i można też podgryźć kapcia), 2 koło
        szafki RTV (to też superrowskie miejsce, bo to video, to ma taka fajną klapke,
        co się wkłada tam paluszki); 1 przy kominku (tu mam zakuazuje dotykania, mówi,
        ze gorące, ale sama często wsadza tam głowe - coś tu kręci, trzeba bedzie
        koniecznie to sparwdzić).
        I zabawa butelkami jescze taka, że mozna je ganiać.

        A Tatuś powiedział do Nadii:
        -Nadusiu dokąd jedzie twoja pieluszka?
      • magdar-g Re: to i owo 26.11.05, 13:13
        Nadia jeszcze śpi, to pochwalę się, że juz dwukrotnie udała sie jej zrobić
        kupkę do nocniczka = udało mi sie wyczuć moment i ją wysadzić smile).
        Z nauką "na nocnik" to ponoć tak jest, że w żadnym przypadku nie można mówić
        dziecku, że kupa BE i że smierdzi, bo wtedy dziecko wstydzi sie tego co zrobiło.
        To zaobserwowała moja sąsiadka, mama 2-letniej Milenki. Milenka woła siusiu,
        robi na nocniczek, a z kupką ucieka, chowa sie i robi w majty. Jej babcia
        kiedyś mi opowiada: Milenka doskonale wie, że to kupa jest BE, pokazuje jak
        piesek robi kupe i mówi BE, widzi jak 4-letni braciszek juz na kibelku robi
        kupkę i wie, że BE i śmierdzi i trzeba do nocniczka. Dopiera mama Milenki
        wyczytała w mądrych ksiażkach, ze w ten sposób zrobili z kupy coś brzydkiego i
        wstydliwego.
        Tak więc za radą sąsiadki, gdy Nadulka wyprodukuje, za każdym razem
        jąchwalimy: "Nadusia jaką wspaniałą kupę zrobiłaś" smile))

        Tym zakupkanym akcenetem, do napisania!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka