mardamek Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 13.11.05, 15:10 helo wszystkim. pisze do Was po raz pierwszy ponieważ dopiero od niedawna mam dostęp do internetu. Mój synek urodził się 05 marca, waga 3800 58 cm. teraz raczkuje, staje przy meblach, mówi mama, tata, baba, potrafi pokazać kilka przedmiotów np. huśtawkę gdy powiem buju buju, piłeczkę, klocek itp. w ciągu dnia dwa razy po godzinie śpi. w nocy od 19.30 do 6 rano z dwukrotną pobudką na "cyca" . nie wiem co jeszcze napisać ale było by mi bardzo miło należeć do Waszego grona. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 13.11.05, 17:36 Witam nową Mamuśkę. U nas noce ostatnio tragiczne, mały budzi się po 10 razy. Od 20 do 4 śpi ładnie, a od 4 koszmar, płacz co 10 minut i tak ciągniemy do 6. A od 6 zaczyna się prawdziwe życie. Czy wy nakładacie maluszkom do chodzenia specjalne buciki z utwardzoną pietką i sztywną podeszwą? Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 13.11.05, 17:47 Witamy serdedcznie nową mamę. JAk CI się udało że śpi w ciągu dnia tylko dwa razy? Mój cały czas 3 i to czasami śpi po 1.5 h. A nasz dziś odkrył że można mówić głośno. WIęc dzre się na całe gardło. Ale jkaiś strasznie dziś wesoły. Może więc jak wyjda mu już te zęby to bedzie całkiem fajne dziecko) Xsenia, fajnie że ta goraczka spadła. Obyście się dziś dobrze wyspali. A i zapomniałam Ci powiedzieć ze twoja Emma extra mówi po polsku. Mam nadzieję ze i nam uda się wychować Grzesia dwujęzycznego) A my z Krzysiem oglądamy sobie właśnie "NIgdy w Życiu" bo mnie się oostatnio starasznie za Polską tęskni. Stenka super wygląda. Kiedys byłam na jednej sztuce z nią. Za teatrem też mi się tęskni. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 13.11.05, 18:27 No goraczka troszke poszla do gory,maly teraz spi,ma zielone wodniste kupy ale cycka ciagnie.Mamy z nimnowy problem,przez te kilka dni oczywiscie byl noszony i dzisiaj caly czas placze nie chce sam siedziec,fakt ze jeszcze jest chory,ale jak sie go wezmie na raczki odrazu zadowolony. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 głównie o liście 13.11.05, 18:44 Kseniu, lepszy zdrowy terrorysta niż chory, cieszę się, że już lepiej. Witaj Mardamek, podaj jeszcze imię synka . Tu są linki do ostatniej wersji listy; Lista część I Lista część II zobaczcie swoje odsyłacze, jeśli chcecie zamienić zdjęcia, to szybciutko dajcie namiary. Jeśli nie zuważyłam czyjegoś debiutu na "zobaczcie", to się upomnijcie o odsyłacz. Czekam do jutra Bartuś zdrowy, ale ma wysypkę po antybiotyku... jak nie urok, to... Butów nie kupujemy jeszcze, ale jak przejawi chęć tuptania, to Bartki kupimy. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: do anfi 13.11.05, 20:11 Termin porodu miałam na 16.03, a urodziłam (naszczęście)przez cesarkę 22.03 o godzinie 11.20 Mój mały skarbek śpi. Znowu miał dzisiaj apetycik, ale niestety go wysypało. Chyba po jogurcie bo wczoraj dałam mu z owocami 2 łyżki naturalnego. Cieszę się że Wasze dzieciaczki czują się lepiej. Spokojnej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Kseniu 14.11.05, 08:41 mądry ten twój chłopczyk...wie gdzie najlepiej u MamyJak po nocy? Anfi no dla Bartusia to tylko butki-imienniczki,chociaz ja mam zamiar kupic raczej kilka par skarpetek antypoślizgowych i puszczac go luzem. nie wiem jakie zdanie maja ortopedzi. No i gdzie ta Grochalcia?Przeciez nawet jakby urządzała parapetówke za parapetówka toby juz dawno była wytrzezwionaa tak serio to co z nią? Matea witaj z fajnym synkiem.Powiedz mi tylko dlaczego piszesz że miałas cesarke"na szczeście",miałas kłopoty? Uciekam pa Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Kseniu 14.11.05, 09:16 Jak nie urok to sraczka,jak to sie mowi.lui ma wysypke,wczoraj na plecach a dzisiaj na brzuchu tez.I po co ja daje ten antybiotyk,jak zwykle spanikowalam.Emma natomiast cala noc zwracala,wczoraj byla na urodzinach,teraz sie boje zeby nie zarazila malego,on caly czas skrzeczy wiec sie boje.Czy ta wysypka swedzi?I nadal ma rozwolnienie.Ale dobrze ze to poniedzialek bo mozna do lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Kseniu 14.11.05, 09:55 Ksenia, Ale się u Was wszstko naraz pozbierało. Ale może lepiej naraz niż miałoby się rozciągnąc w czasie. U nas noc przestękana. NIe wiem co robić. W nocy nie je ale ciągle się budzi i skrzeczy i trzeba mu smoka dać. Jak ja mam go teraz oduczyć podawania smoka? Czytałyściec może coś na ten temat? Wczoraj byliśmy na targu organicznym więc dziś czeka mnie gotowanie i zamrażanie jedzenia dla bąka. A w drodze powrotnej z targu zabłądziliśmy i na całe szczęście bo odkryliśmy mięsny z mięskiem organicznym. Czy wy już wprowadziłyście mięsko do diety? DO tego Grześ odkrył wczoraj że bardzo głośno potrafi mówić aaaa i cały dzień ćwiczył struny. Monika Monika Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Kseniu 14.11.05, 10:54 Witam w nowym tygodniu i pozdrawiam wszystkich a szczegolnie te chorutki Moja Lulu na szczescie zdrowa ale nie tak dawno ryczalam razem z nia bo nic nie chciala jesc i byla biedniutka odnosnie gotowania to ja tez zaczelam gotowac na calego ze wzgledow oszczednosciowych Teraz moj smok duzo zaczal jesc i na te sloiczki wydaje fortune Rano gotuje jablko z jakims innym owocem banan lub gruszka i miksuje a do tego w osobnej miseczce kaszka ryzowa na wodzie z owocami Potem zupka wlasnego wyrobu z mieskiem krolika jajka na razie nie wprowadzam bo moze uczulac a do zupki jeszcze ddaje oliwe z oliwek Pytalam o mozliwosci drugiego dania ale cisza to powiem co ja cuduje Byl juz ziemniaczek miksowany z marchewka -pycha byla zachwycona Potem buraczek z ziemniakiem i jablkiem tez miksowany i tez pycha No a z mieska to kroliczek z kleikiem ryzowym i tez jablko tez zjadla ale warzywka chyba lepiej jej smakuja Zupy nie miksuje na "mial" tak ze sa wieksze czastki i malej nie za bardzo sie to podoba ale trudno Jakos zjada po calej misce ok 250 ml Jak gotujecie to powiedzcie co )) Pozdrawiam i witam nowe mamy na forum A te "stare" po przeprowadzkach to gdzie??? Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 ta wysypka 14.11.05, 09:46 chyba nie swędzi...zlewa sie w placki i duzo jej np. za uszkami. Ja tez spanikowalam przy 3-dniówce bo dobijała mnie już ta gorączka i dałam antybiotyk.Wycofalismy sie z niego natychmiast jak sie okazało że to 3- dniówka.Może teraz twój lekarz też pozwoli na odstawienie,tym bardziej że mały ma problemowy brzuszek? Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: ta wysypka 14.11.05, 09:52 No wlasnie szkoda mi go meczyc antybiotykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Kseniu 14.11.05, 13:47 Naszczęscie bo mam złe doświadczenia z poprzedniego poradu i mój starszy syn urodził się w zamartwicy, niedotleniony z 3 punktami. Potem 9 miesięcy u neurologa. Naszczęscie teraz ma 6 let i wszysto jest o.k ale ja przypłaciłam to roczną depresją. Mały był ogromny, a w dodatku barki miał szersze niż głowę, a mi pękła macica w trakcie porodu, a więc gdyby nie cesarka noglibyśmy się przekręcić. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Do Anfi74 14.11.05, 09:43 Hej Wkońcu pojawiliśmy się z Grzesiem na Zobaczcie. Jesli można to poprosimy o dołączenie linku na liście (ten sam co sygnaturka). Dziękujemy MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 14.11.05, 13:57 Czy to ta wysypka po goraczce wazneimg253.imageshack.us/my.php?image=picture2305of.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 14.11.05, 14:01 Trudno powiedzieć. Moj starszy syn miał trzydniówke ale jego wysypka była mniej czerwona. Poszłabym do lekarza żeby potwierdził Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 14.11.05, 14:31 Bylam u lekarza i oni o tym nie slyszeli,niby ja sobie wymyslilam i mowi ze to od antybiotyku,i dala drugi a ja chce wogole przerwac.albo poprostu dokonczyc,strasznie sie kloce o to z mezem .Aha wysypka jest na brzuchu i plecach,i za uszami pod broda.Mam dylemat,co robic.Maly normalnie je,ale ma tez pieluszkowe zapalenie . Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 14.11.05, 14:42 Ksenia, mysle, ze antybiotyk zmienil m.in. odczyn moczu i stad pieluszkowe zapalenie. Nie jestem lekarzem, ale zgadzam sie z tym, ze antybiotyk moze uczulic. Ciezko doradzac, ale ja bym albo wykluczyla jesli to mozliwe, albo zmienila. Bardzo Ci wspolczuje, trzymajcie sie dzielnie Ty i Lui. Zdrowka zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 14.11.05, 14:44 mój miał tez bardzo czerwona wysypke i podobna ale czy identyczną no to wiesz...trzebaby zobaczyc na zywo..ale jesli jest plackowata i zlewa sie i jest jej duzo to trzydniowka.Jak mogli nie slyszec o 3-dniowce? a co to nasza narodowa choroba? Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 hmmm no mogli nie słyszeć o trzydniówce 14.11.05, 17:39 w szwecji na przykład nie wiedzą co to świnka i nie maja pojęcia co sie z tym robi, nie mówiąc o rozpoznaniu )) koleżanka sama się rozpoznała i leczyła hehe Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube wreszcie jestem.. 14.11.05, 18:12 czytałam was i czytałąm, ciągły brak czasu. Najpierw męża urodziny, urodziny przyszłego chestnego Asi no a potem jeszcze przyszłej chrzestnej. A w niedzielę chrzest Asi. Przyjechała rodzinka z Zielonej Góry, niby nic nie robiłam bo mieszkali u teściów, ale zawsze coś było do roboty innego. Byliśmy na wycieczce w Oświęcimiu i w Krakowie już standartowo. A chrzest bajka, babcia fundneła imprezkę w restauracji, więc tylko torcik przywiozłam.... Chorowitki moje kochane, trzymajcie sie cipeło, ja tak narzekałam że kUba choruje i choruje a teraz wy bidulki. Xsenna może ja będę nie bardzo rosądna ale ja bym odstawiła antybityk nawet bez konsultacji z lekarzem. Ale ja jestem w konfortowej sytuacji, moja teściowa jest laborantką. Jak mam takie dziwne sytuacje to idę do lekarki, jeżeli go osłucha i czyste oskrzela, gardło czyste, robię ewentualnie mocz i jak czysto to ok. Jeżeli wiesz że oskrzela czyste i gardło, możesz też zrobić mocz i odstaw. Moim zdaniem to trzydnówka. I tyle...To wirus. Witam nowe mamusie, fajnie jak nas tyle. Wiecie zawsze jak piszę i czytam wasze posty to mi sie wydaje ze wszystkie was znam na wylot. Ciekawe jak to by było jakbyśmy się spotkały....?? Asia wstaje w nocy zazwyczaj raz, znowu się unormowało. Tak koło 5-6 zje i śpi dalej do 7. Buty....byliśmy u ortopedy, i ja myślę tak. Jeżeli dziecko jeszcze nie chodzi pewnie, nie kupować butków żadnych. Skarpetki z antypoślizgową podeszwa w zupełności wystarczą. Co innego jak dziecko ma jakieś wskazania, ale wtedy specjalista się wypowiada jak zając sie takim dzieckiem. A ja dla KUby tylko Bartki kupuję, ale Asia ma narazie takie puchówki razem z kombinezonikiem złączone. W przyszłym roku dopiero buciki. Zupki narazie tylko słoiczkowe, ale owoce troszkę daje "normalne". Moniczko przepraszam że nie odpisywałam, ale teraz się poprawię. Kurczę piszecie te sygnaturki, a ja zawsze mam problem z odszukaniem waszych zdjęć, bo sobie ustawiłam żeby pokazywał mi wszystkie widomości w wątku żeby mi się łatwiej czytało posty. A dziewczyny to chyba o nas zapomniały. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 14.11.05, 14:44 acha i ta wysypka szybko mija Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 14.11.05, 14:46 W encyklopedi chorób napisane jest tak: Wysypka plamista utrzymuje sie 48 h, obejmuje tłów moga jej towarzyszyc wymioty, bule brzucha zapalenie gardła powiekszenie wezłów chłonnych. Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 14.11.05, 15:24 Witam nowe mamy marcepaniątek. Cieszę się, że niektóre maleństwa zdrowieją. A ja dołączam do grona mam chorych dzieci, buuu. Od wczoraj Brtkowi cieknie z nosa, kicha strasznie, ale goraczki nie ma. Dziś jadę z nim do lekarza, niech osłucha. Przeżywam, bo to jego pierwsza choroba. Na razie podaję mu Cebion za radą koleżanki. Jeśli chodzi o nocki, wstajemy 3 razy na karmionko, i to wydaje się , jakby rzekę tego mleka wypijał. Oby na zdrowie, to niech pije. Zaczął sypiać na plecach, na brzuchu już nie chce no i problem, bo skopuje kocyk i śpi odkryty. Chyba spróbuję śpiworka. Co do bucików - jeszcze nie nosi, natomiast gdy zacznie chodzić to mu kupimy. Nie puszczę go w skarpetkach, koleżanka powiedziała, że dziecko nie powinno biegać boso po równych powierzchniach, tylko po trawie i kamykach. Jej starsze dziecko mające teraz 3 lata i biegające w skarpetach ma teraz szpotawe (tak się to chyba nazywa) nogi i chodzi ze specjalnymi wkładkami w bucikach. Ta jesień działa na mnie przygnębiająco, a na Was? I jeszcze w piątek ma spaść śnieg... koszmar. Ja po pierwsze chcę słońca, a po drugie chcę się wyspać! Tu solidaryzuję się w bólu z mamami karmiąco-wstająco-nocnymi. Monka Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 14.11.05, 16:20 Ksenia, wspolczuje choroby u malego - mam nadzieje, ze szybko okaze sie, ze to tylko trzydniowka (jakos we Wloszech tez nie spotkalam sie z ta choroba, podobnie jak z rotawirusem...tfu tfu) Nie wiem ,czy juz pisalyscie ile i co jedza wasze glodomorki i niejadki. Cos mi sie wydaje, ze za malo daje Frankowi do jedzenia. Ostatnio mialam problem, bo skonczyly sie nam przywiezione z PL sloiczki bobovity, a wloskie nie podeszly Franiowi i kilka dni byl na diecie, ale w koncu sie przelamal, zalapal smaka i je (dzisiaj na obiad 190 g - indyk, warzywa i makaron) juz sama nie wiem, co wymyslac do jedzenia.... pozdrawiamy Ania Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 15.11.05, 11:08 Wczoraj byłam u pediatry w przychodni, osłuchała małego i stwierdziła, że jest ok. A katar ma z tytułu ząbkowania. Pierwszy raz słyszałam taką teorię, ale niech będzie - w końcu to ona jest lekarzem. Zresztą już katar mija, mamy pędzlować nosek jakimś robionym specyfikiem i już. To tyle newsów. Odezwę się później, bo muszę zrobić raporcik w pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 15.11.05, 13:25 Wiesz Monikwodnik moja Sandra tez miala lekki katar i tez lekarz powiedzial, ze to od zabkow. Moze cos w tym faktycznie jest... Katar minal po paru dniach, a zeby wyszly po... miesiacu U nas noc w miare spokojnie: o 2 - smoczek, o 5:30 - butekla, o 7:30 - woda i smoczek, o 9 - pobudka. Nie jest zle. A my dzis popoludniu idziemy do takiego centrum dzieciecego, zeby pobawic sie z innymi dzieciaczkami. Zawsze to jakas odmiana)) Zdrowka, zdrowka i jeszcze raz zdrowka w te zimne dni! Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g pierwszy siniak i guz 14.11.05, 16:38 po pierwsze to witam nowe mamy! po drugie - zdrowia chorowitkom! Kseniu - rzeczywiście irlandzka słuzba zdrowia wydaje sie być hmm..bagatelizująca??? 3-dniówka opisana jest w kazdej encyklopedii chorób - ja mam taki leksykon chorób dzieciecych (matea podała def.); ale może to rzeczywiście polska narodowa... wczoraj Nadusia nabiła sobie pierwszego guza, ma siniaka i zdartą skórkę nad usteczkami. Z powodu dokształacanie się nie było mmie w domu cały dzień, a opiekę sprawował tatuś - myślałam że go udusze jak wróciłam i zobaczyłam małą. a potem sobie pomyślałam, że to może nadchodzi ten czas, kiedy to coraz więcej bedzie takich domowych "wypadków". tatus też sie przejął; a nadusia wygląda dzisiaj jak 100% łobuziak - z poduchniętym i ostrupionym nad wargą - i cała jest radosna. Monika - NAdusia tez sie rozkopuje; spała w spiworku, ale nie zdał egzaminu, bo ograniczal jej ruchy - nie mogła sie tak układacjak chciała albo się w niego zaplatywała i sie wybudzała, teraz mam taki patent, ze na rogach kołderki zawiązałąm tasiemki i przywiązałam do szczebelków w łóżeczku Annka12 - ja gotuje zupki, już kiedyś pisałam, że baze zupki-obiadku stanowi: marchew+pietruszka+por+seler opcjonalnie ziemniak i dla urozmaicenia dodaję: albo buraczka, albo dynie, kalarepkę, fasolkę szparagową, kabaczka, brokuły, kalafiora. Tez dodaję 1 łyzeczkę oliwy z oliwek i czasami zagęszczam kleikiem ryżowym. Tez ostatnio gotuje z królikiem. My dostaliśmy całego królika ze wsi, wychodowanego przez mojego dziadka; mieso mamy pokawałkowane na porcje do 1 zupki i pomrożone. A ty z jakiego żródła masz królika? bo niby ten nasz pewny, ale też sie zastanawiam, ze powinnam chyba mieso oddać do badania no właśnie zagineły, te co się przeprowadzały - Bela i Grochalcia Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Trzydniowka-tree days fever 14.11.05, 19:06 W Angli znaja - lekarz w szpitalu pytal sie mnie czy w Polsce tez ja znamy , znaczy sie ze chyba nie w kazdym kraju ja maja ,a moze jakis niedouczony lekarz ci sie trafil ? Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Trzydniowka-tree days fever 14.11.05, 19:57 Dziewczyny, czy któraś dawała już dziecku jogurt? Mój mały dzisiaj zjadł naturalny jogurt Bokomy (2 łyżki) z jabłkiem i po 2 godzinach cały wysypany. Trochę się zdziwiłam po już od miesiąca je słoiczkowe desery z jogurtem. Ostatnie noce śpimy ciutkę lepiej, ale i tak budzi się co godzinę poczynając od 3 rano. Wstajemy o 6. Dziewczyny gdzie wy wszystkie mieszkaci. Co Was tak wywiało z ojczyzny? Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: Trzydniowka-tree days fever 14.11.05, 21:15 Kseniu ja niedawno też przechodziłam to z małą i jak opisywałaś,że mały ma gorączkę bez dodatkowych objawów to odrazu pomyślałam o trzydniówce.Wysypkę miała jeszcze bardziej czerwoną,ale szybko zeszła.U nas było tak 3 dni temperatury,potem zeszła i zaczęły pojawiać się plamki.Następnego dnia wysypany była prawie cała bez buzi i nóg,trzeciego dnia zaczęło blednąć,a czwartego zniknęła.Miała póżniej suchą skórę.W czasie wysypki kąpałam ją w krochmalu i zasypywałam kartoflanką.Lekarz antybiotyku nie dał,ale moja lekarka antybiotyki zapisuje w ostateczności.Ciszy mnie to bardzo.Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.Mała potej trzydniówce ma teraz katar,bo tata z bratem jej sprzedali. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i witam nowe mamusie, Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube ja w Polsce... 14.11.05, 21:32 mieszkam. Ale rzeczywiście coraz więcej dziweczyn jest z zagranicy. Moniczko, wiesz ja też lubię ten film, a Stenka pięknieje z roku na rok moim zdaniem. Mnie najbardziej zachwyciła grą przed laty w Dziadach. Ale Nigdy w Życiu jest super z nią w roli główniej, no i oczywiście Żmijewski....ach. Wiesz ja lubię czasem pooglądać sobie fajne filmy ....o miłości. CZłowiek tak się rozmarza. Właśnie mąż mi ściąga miłość w rytmie rap...film z lat młodości (hihi). A właśnie może macie jakieś filmy które uwielbiacie oglądać? Które możecie oglądać po kilka razy? Polećcie coś? Ja standartowy Pretty Women, lubię Nickolsona (jakoś tak się to pisze), Lepiej późno niż później ostatnio oglądaliśmy fajny był. Xsenna odezwij się co u was? Wszystko dobrze? Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: ja w Polsce... 14.11.05, 21:52 My ostatnimi czasy w Irlandii. Xenia, my jeszcze nic nie przechodziliśmy oprócz gorączki jednej nocy i potem małej wysypki, ale ona nie przypominała tej waszej, więc nie potrafię Ci nic powiedzieć. A co do filmów to ja mam w standardzie Czego pragną kobiety, Zakochani, Ukryte pragnienia, a z mniej babskich to Taxi (wszstkie 3) i Długi pocałunek na dobranoc. Grzesiek już w łóżku ale miałczy jak koty w marcu i stęka (żeby tylko czccegoś nie wystękał przed snem) Z naszych aktorek to uwielboam własnie Stenkę i Beatę Tyszkiewicz. O Żmijewskim nawet nie wspomnę bo to oczywiste. JA to jakoś mam że jak gdzieś jade na dłużej to zaczynam zakochiwać się w Polskim kinie i muzyce. Jakoś pomaga to przetrwać oderwanie od korzeni. Marzena, fajnie że znowu jesteś. Monka/Wodnik teraz to chyba jesteśmy bardziej podatne na jesienne depresje z powodu zmęczenia. Ja też jakoś ciężej znoszę tą jesień. Ostatnio w rozkład dnia mam już wpisame ryczenie poranne. Potem spacer i robi się lepiej. DObrze że mam Was bo nie mam tu z kim pogadać. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: ja w Polsce... 14.11.05, 22:17 A ja niby mam z kim pogadać, ale od kiedy piszę z Wami to jest mi lepiej. Jeśli chodzi o filmy to czy pamiętacie ile razy oglądałyście Dirty Dancing? bo ja w podstawówci może 200!!!!!!! Z nowszych bardzo lubie wszystkie filmy ze Sthurem (młodym)o i jeszcze Connery. On jest jak wino, im starszy tym lepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g filmy i aktorzy 14.11.05, 22:33 to ja w tym temacie młody Sthur - miam miam - bardzo mi sie podoba - jak gra! wczoraj oglądaliśmy "chłopaki nie płaczą" i tak sobie myslę, że młody Sthur talent aktorski ma! - i to nie dzięki plecom taty - w przeciwieństwie do młodego Olbrychskiego - tego gra to żenada i jestem fanką Nicolasa Cage'a - miam miam miam i np. "Dzikośc serca" a z polskich aktorek lubię Edytę Jungowską Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: filmy i aktorzy 14.11.05, 22:38 Kurczę ja jakaś zacofana jestem, nie oglaałam chłopaków nie płączą. Ale nadrobie zaległości...sthur jest fajny Connery też....lubię ten z zeta jones Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: filmy i aktorzy 14.11.05, 23:31 Witaj Marzena, rzeczywiście długo Cię nie było. Ja też uwielbiam Znachora i zawsze ryczę na nim. "Znachor" i "Między ustami a brzegiem pucharu" to jedyne dwa filmy, które zawsze oglądam z mężem! Na innych albo on się nudzi albo ja . Z wiekiem gust rozija nam sie w innych kierunkach. Teraz ubolewam, bo w ogóle nie mam czasu na filmy, ale lubię albo babskie kino albo filmy z drugim dnem typu "6 zmysł", "K-pax", "Joe Black" a gust niezmienny jeśli chodzi o aktorów - zawsze Brad Pitt!!! ps: Bartuś marudzi jak cholera, w nocy tragedia - głownie wrzaski, moje piersi do generalnego remontu Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ja w Polsce... 14.11.05, 22:21 Ukryte pragnienia....chyba nie widziałam. Spróbuję znaleźć. U nas jesień narzie ok. Ciepło. Podobno od czwatrku bedzie zimno. Ja też juz jak narkotyk mam forum, rano wstaję i czytam co tam u was... Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: ja w Polsce... 14.11.05, 22:41 My zas ostatnimi czasy we Francji, ktora zreszta ostatnimi czasy plonie.... ale na szczescie pozary nie dotarly jeszcze do naszej dzielnicy Jesli chodzi o moje ulubione filmy o milosci to moge w nieskonczonosc ogladac Znachora (wersja z Anna Dymna) - zawsze sie porycze w czasie tego filmu Ale najbardziej lubie komedie np. Kariera Nikodema Dyzmy, wszystkie filmy Barei, itp. Monika, polecam Ci z rana na polepszenie humorku)) Ja tez nie mam z kim tu pogadac, z wyjatkiem oczywiscie Sandry, ktora niestety narazie jest biernym sluchczem, ale czas szybko leci, wiec niedlugo pewnie sobie pogadamy. Mam nadzieje, ze mala da mi pospac tej nocy choc byla dzis cos bardzo niespokojna, chyba przez to, ze odkryla, ze mozna stanac w lozeczku... Kochane sa te nasze dzieciaczki! Ksenia, trzymam kciuki, by te wysypki i zmartwienia juz minely. Dobrej i przespanej nocy wszystkim zycze. M. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ja w Polsce... 14.11.05, 22:56 marzena moja asia jak odkryła stanie to było źle na początku. Tzn stoi niby od 1 listopada ale teraz dla niej to już standart. Ale wiesz jak w nocy się budziła to od razu na nogi i już....lepiej jak leżała... dziewczynki z daleko i bliska fajnie że tak można pogadać. Ja w Polsce mieszkam a czasem też nie mam z kim pogadać, chociaż Kuba gada jak najęty, ale wiadomo... Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: ja w Polsce... 14.11.05, 23:20 juz napewno spicie.A u nas tak.pojechalismy do innego lekarza,tym razem polaka i on stwierdzil ze to od antybiotyku,oprocz tego stwierdzil ze to uszy,dokladnie go przebadal.nie wykluczyl 3 dniowki(przy kapieli widac plamy) Lui ma tez obsypana cala buzie,a oczki jakby podbite nawet powieki,i jest lekko odwodniony.przepisal nam Zinnat i to 5ml 2 razy dziennie.kurcze pierwsza porcje maly zwrocil,poten dostal druga po godzinie.Mowie wam serce sie kraja,ale widac poprawe. co do filmow to Miasto Aniolow,american Beauty i filmy Madonny meza.no i polska klasyke Rejs Sami swoi i Seksmisja.pa pa kochane dzieki za wsparcie. Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: ja w Polsce... 15.11.05, 00:18 tez, a nawet w stolicy. Poza tym wcale nie śpimy i cieszę sie badzo że coś sie wyjaśnia z tym Waszym choróbskiem, oby jutro było dużo lepiej. Co do filmów to mój ukochany i oglądany kilkanaście razy to Dirty dancing. A tak w ogóle to chyba wolę seriale, obecnie M jak miłość, Samo życie, trochę Na wspólnej. Nie mam ulubionych aktorów ani aktorek, ani nawet zespołów muzycznych czy solistów. W ogóle nie pamiętam kiedy coś słuchałam. Czasami z dziadkiem w samochodzie. Pati boi się radia, bo nie widzi tych co mówia. Takim tchorzem to nawet ja nie jestem, he, he. Poza tym jak widać, chodzimy spać barzdo późno, bo niunia zasypia około 22.30. jemy średnio. Tzn. Niby je ale mało, góra 100 -150 zupy na obiad, za to mleko duzo lepiej smakuje. Daje jej bułkę zwykłą z szynką, słoiczki z jogurtami i nic sie nie dzieje, dzięki Bogu. Pogoda sie psuje, a ja po 2-3 godzinach spacerowania mam nogi wrośnięte w D... i wszystko skostniałe. Dzisiaj sie uśmiałam sama z siebie, bo facet zapytał która godzina, a ja nie mogłam szczęk rozluzować z zimna i cos wybełkotałam. Swoją drogą to dupek z niego. Sam spacerował z wózkiem a zapytał na cały regulator przy moim wózku. Oczywiście Pati otworzyła jedno oko ale zaraz zamknęła. Totalny brak zrozumienia. Juz sobie obiecałam,ze pierwsze co będę uczyła Pati to tatalna cisza w pobliżu wszystkich wózków. Bo przy niej to rakieta może startować, ale broń Boże sie odezwać. To by było tyle tych nocnych wywodów. Miłego dzionka i jeszcze raz zdrówka dla tych zakatarzonych i zachorowionych. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 rano 15.11.05, 07:40 Cześć my już powitaliśmy dzień o 5.30. Nocka nawet ok. Dodrze że wyjaśniło się już coś z Twoim Maluchem Kseniu. We Wrocku świeci słonko więc chce się zyc.Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x kseniu to moze byc trzydniowka 15.11.05, 09:11 mam ciocie pediatre i zadzwonilam wczoraj do niej opisalam wszystko to co dolega twojemu bobaskowi i powiedziala ze to moze byc trzydniowka ale ten antybiotyk nie zaszkodzi. jesli chodzi o uszy to powiedziala ze to raczej watpliwe bo maly plakalby caly czas i nie chcialby jesc zwlaszcz z piersi bo by go wtedy bolalo. ogolnie powiedziala ze wysoka goraczka u dzieciaczkow to tak jak u nas doroslych 37,5-38 i jest objawem ze maly organizm walczy i ma na to sile. gorzej jak jest np angina a maluch nie ma goraczki to oznacza ze organizm nie broni sie. pozdrawiam i zycze zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x a do nas przychodzi niania a paulinka ryczy 15.11.05, 09:29 mamy juz nianie bo ja od stycznia mam nowa prace. przychodzi od 3 dni bo mala boi sie wszystkiego i jest bardzo do mnie przywiazana. i oczywiscie iwlekie ryki . moje dziecko wpada az w histerie placzac zaczyna sie dusic kaszle jest cala czerwona. moze to i moja wina bo na poczatki chetnie szla na raczki wiec ja sie wymknelam do innego pokoju,myslac ze bedzie dobrze po 10 min tak zaczela plakac ze niania nie mogla jej uspokoic i skapitulowalam musialam wyjsc. potem mala padla i spala jak zabita.teraz mam plan taki ze prze 2 tyg siedzimy razem ja robi wszytsko przy malej niania asystuje ewentulanie bawi sie bierze na raczki jak ninia ma dobry humor. mam nadzieje ze mala sie przyzwyczai do nie i od grudnia bede sie wymykac i ja zostawiac. mam nadzieje ze to wyjdzie. jak myslicie? jesli chodzi o jedzenie to zeszlo w tym momencie na dalszy plan i mam to juz w nosie czy zje ta zupke czy nie. karmie ja piersia ile jeszcze moge a potem sie bede martwic co bedzie jadla jak bede w pracy. jedno jest pewne nawet jak jej cos smakuje to chyba z przekory nie chce otworzyc mordki. daje jej zupke na raty dziele sloiczek na pol jedna porce zjada a nastepna za pol godziny. nadal nie chce nic pic. nie ma zebow, nie raczkuje i chyba ni bedzie zauwazylam ze przesuwa sie do przodu siedzac na pupci. najbardziej lubie film -komedie "wieczny student" jest tam kilka takich tekstow ktore zawsze mnie podtrzymuja na duchu np "nie traktuj zycia zbyt powaznie bo i tak nie wyjdziesz zniego zywy" " nie traktuj kazdego problemu jak sprawe zycia i smierci bo mozesz umrzec wiele razy" z seriali to ogladam m jak milosc i na wspolnej Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 wita niezauważona borówka:-) 15.11.05, 09:39 żyjemy....informuje mimo braku zainteresowania. amy sie dobrze, nie chorujemy i przesypiamy noceIdą kolejne zęby i mniej jemy, ale ogolnie jest suuuuuuuper!!! Zdrowka dla Maluszkow i sił dla mamusiek!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: wita niezauważona borówka:-) 15.11.05, 10:03 Oliwia,dobrze ze niania przychodzi,bo lepiej zeby niunia ja znala a i ty bedziesz spokojniejsza bo ja poznasz. maly jakos zle spi,ale jest poprawa w jego samopoczuciu,dzis juz niewymiotowal antybiotyku,nie wiem czy dlugo mu bede dawac dociagne do jutra co by bylo 6 dni.Zle wyglada,ma plamki i dupka go boli. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: wita niezauważona borówka:-) 15.11.05, 10:40 No wczoraj zaczelam pisac i mala sie obudzila a ja padlam razem z nia o 10 Wiem ze duzo nas niespiacych ale ja juz jestem u kresu Wczoraj zrobilam sobie test na objawy depresji i wyszlo w gornej granicy tzn mysli samobojcze Moze nie jest tak zle ale wczoraj mialam strasznego dola A dzisiaj pada i wieje no to nie wiem co bedzie dalej Co do zamieszkiwania ja w Szczecinie znowu lub nadal jak kto woli bo ostatnie 5 lat podrozuje miedzy anglia a polska no a teraz przewaga polski Nie wiem jak dlugo tak pociagniemy bo maz ma dobra prace w anglii i nie ma szans na takie zarobki tutaj a ja tam glupieje po miesiacu pobytu Mamy plany za zakup domu w gorach ale to tylko plany i dopoki cos sie nie wyklaruje nie bede sie cieszyc bo potem tylko rozczarowanie. Co do filmow to ja uwielbiam chodzic do kina Odkad Lulu jest na swiecie nie mam wielkiego wyboru bo babycinema raz w tygodniu a repertuar pozostawia wiele do zyczenia Do tej poty jeden film naprawde mi sie podobal A uwielbiam filmy Q Tarantino i mam jego filmografie w domu Pulp Fiction chyba wciaz na I miejscu no i Travolta -ale ten starszy i z brzuszkiemMoj maz mowi ze ja mam odchylke i jestem nienormalna bo np T Cruise nie wywoluje u mnie braku oddechu a np J Nicolson tak -i ten mlody i stary Moj maz tez nie jest wzorem meskiej urody i budowy atletycznej a ja mowie mu ze kocham go dla jego ciala( i brzuszka) heheheheh Polskie komedie te stare i nowe z kultowym chlopaki nie placza Filmy L.Besson -Nikita ale tez Piaty element i duzo wiecej O filmach to moge gadac godzinami Aha a co do krolika to kupilam pol w sklepie ze zdrowa zywnosc Zadna gwarancja wlasciwie ale nie mam wielkiego wyboru chociaz moglabym je chodowac na balkonie ale nie mialabym sumienia wtedy gototwac je na obiad dla Luluni Pozdrawiam Aha Xeniu Louisa tez brala zinnat i musialam kupic II butelke bo wymiotowala regularnie Po wprowadzeniu zasady ze na pusty brzuszek i delikatnie po troszku jakos udalo sie nam wytrwac Ale ja mialam tylko 3 ml Z 5ml byloby duzo duzo gorzej bo to jest naprawde swinstwo w smaku Louisa nowe zdjecia Louisa na wakacjach Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba łamię regulamin 15.11.05, 11:22 i wpadam tutaj, żeby nieco popisac - ja oczywiście w pracy. Widze, że niewesoło ostatnio, ale nosy do góry, to dopiero początek i jeszcze nie raz nasze dzieci dostarczą nam powodów do zmartwień - oby oczywiście nie groźnych! ja jako tryskająca optymizmem matka postanawiam was nieco rozerwać. Dziś dla przykładu było smiesznie, bo mój synek o 4 rano zawiadomił nas, ze swędzą go dziąsła i on ma gdzies spanie - zrobiliśmy sobie więc impreze nad ranem, wypilismy herbatkę, pobawiliśmy sie, powrzeszczeliśmy.. i o to chodzi! mama potem troche zygzakiem jechała do pracy, ale to szczegół.. (niczym nie wzmocniliśmy herbatki, nie, nie). A tak w ogóle, to zabrakło mi ostatnio czasu na pisanie do was. obchodzilismy 30-stą rocznice slubu rodziców. Moje dziecko lansowało się więc w modnej restauracji - i tak zorganizowało obsłgę, że pewnie długo tego nie zapomną.. najpierw zażądało bułeczki - po obdziamgolnieu tejże, zajęło się ściąganiem obrusu - akcja ta została udaremniona przez nieustraszonego wujka, który szybkim i sprawnym ruchem pochwycił lepką macke niemowlęcia i udaremnił zamach. Następnie dziecie zażądało przewinięcia - w tym celu obsługa zorganizowała ustronne pomieszczenie, żeby nie narażać innych gości na niekoniecznie jadalne wonie.. przewinięcie nastąpiło w sali zarezerowanej dla jakiejś grupy, między kryształowymi kieliszkami - no ale przynajmniej nikt postronny nie oglądał klejnotów mojego synka. Po tej części programu niemowlę zaczęło wykazywać pewne oznaki znudzenia - do akcji wkroczyli dziadkowie, wujki i ciocie - rodzice więc spokojnie oddalili sie w kącik i skonsumowali niezły posiłek.. a niemowlak skakał po babciach i straszył, że będzie wrzeszczał.. obsługa cały czas zerkała na niego jak na potencjalne poważne niebezpieczeństwo, zwłaszcza jak babcia udała sie na wycieczke krajoznawczą po restauracji - dziecię zaintrygowane różnorosnością nastawianych tu i ówdzie bibelotów, próbowało zgarnąc jakiś do celów obróbki jęzorem. na szczeście obyło sie bez dodatkowych opłat za zniszczenia w rachunku.. generalnie wieczór był bardzo udany! No a dziadkowie przeszczęśliwi miłego, oddalam się do obowiązków służbowych i nie chorujta już! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: łamię regulamin 15.11.05, 13:02 A mnie się dzis dla odmiany udało wyspać. POszłam sobie znów do drugiego pokoiku i nadziwić sie nie mogłam jak oni razem śpią bo jka wstałam na siusiu to Kzrysiek chrapał jak niedźwiedź. Widać Grzesiowi w nocy przeszkadza tylko obecność mamy) Ania12, trzymaj się z tym smutkiem albo lepiej go puszczaj. Ja sie nigdy nie podejrzewalam o takie nastroje bo jestem bardzo ucieszną osobą ale i mnie widać dopadło. Dziś po dobrym spanku narazie lepiej. Ania, to ty teraz sama siedzisz w tym Szczecinie? Bez mężulka? Matea, ten Dirty Dancing to było coś. Ja juz nawet nie liczę ile razy to widziazłam. Co do M jak Miłość to myślalam że bez niego nie przeżyje. Strasznie jestem ciekawa co się tam dzije. U nas też robi się chloodniej. Młodeemu juz zakłądam kombinezon. A w nocy śpi w śpiworku i jka narazie nie narzekamy, a nie muszę go przykrywać. Byłam dizś w bibliotece i widziałąm ogłoszenie ze mamuśki z niemowlakami spotykają się w piątki. Z jednej strony to bym poszła i się z kimś poznała a z drugiej to jestem trtochę dzik. JAk mam zacząć gatkę z tymi mamuśkami. Ale isę boję. A i oglądałam dziś jedno przedszkole. W marcu chcę wrócić do pracy. Cały czas się zazstanawiam czy przedszkole (grześ miałby kontakt z Angielskim i podłe żarcie) czy kogś z Polski do domu (zaawsze to mniej prywatności ale wiem że Grześ ma opiekę fultime i tak jak ja chcę). Doradzcie coś. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: łamię regulamin 15.11.05, 13:55 Aga, na następną imprezę, cyby dziakowie/babcie/ciotki itd nie wyrywały sobie twego niemowlęcia z rąk, proponuję zabrać Alę. Dziewczę jest urocze i grzeczne. A dla znudzonego towarzystwa proponuję Wojtka. Gwarantuję, że nawet największe smutasy narobią w portki ze śmiechu jak WOjtek zacznie nawijać. No a tak z innej bajki, to mąż wczoraj zapytał się mnie skąd się bierze prąd. Myślę, że chyba mu głupot naopowiadałam, bo w pewnym momecie spadł z kanapy na podłoge i błagał, żebym nie tłumaczyła nigdy naszym małym takich rzeczy. Nie to to nie, sam będzie tłumaczył Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: łamię regulamin 15.11.05, 15:32 Agaluba jak zwykle rozbawia, trzymaj tak dalej. Masz talent dziewczyno. Czy mąż wie, jak ma skarb o humanistycznym talencie w domu? A więc mówicie, że katar przy ząbkowaniu to normalna rzecz - to wierzę. Co do karmienia piersią - w dzień karmię trzy razy + dwa razy moje mleko z butelki z kaszką owocową (samo mleko z butli wypluwa). W nocy 2-3 karmionka piersiowe. Poza tym zupka i deserek podzielone na dwie porcje, bo Bartek ma jeść według lekarza mało a często (ma krótki przełyk). Anfi, Kseniu - dobrze, że z Waszymi malcami już lepiej. Tak trzymać! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube ... 15.11.05, 16:18 Przez internet kupuję na allegro często i ostanio, czasem na prawdę można kupić coś fajnego za grosze. Ale kupuję tylko nowe albo idelane już u sprawdzonych sprzedwaców. Sama też trochę sprzedaję. Ciesze sie że ze zdrówkiem już lepiej. A opowieści agaluba to masz boskie...zresztą nie pierwszy raz. Katar przy ząbkowaniue...czemu nie, chwilowe osłabienie organizmu więc to różnie bywa. Karmie piersią ale niewiele, asia woli zupki, kaszkę. Cycuś jak już nie ma nic innego. Głównie popołudniem i wieczorem. no i w nocy. Muszę kończyć bo Kuba mnie zagada na śmierć. Jakby sie spotakli z Wojtusiem (mamowojtusia) to myślę że z lokalu nic by nie zostało.... Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: pierwszy siniak i guz 15.11.05, 10:20 Magdar-g: Twoja Nadia pewnie coraz częściej będzie miała guzy, trzeba się przyzwyczaić. Mój Bartek juz parę razy zaliczył szczebelki w łóżeczku czy komodę głową. Taki los naszych poznających świat dzieciaczków. Moja mama też poradziła, żeby przywiązywać kocyk za rogi, spróbuję. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 edi77 15.11.05, 12:59 Witam nowe mamy! Mi tez cos ostatni czasu brakuje i nie wiem dlaczego, nic szczegolnego nie robie, zadnych rocznic, imprez rodzinnych ani gosci nie bylo. Jedynie Mati zabkuje i doskonali pelzanie. Natura taka madra a z zabkowaniem to kiepsko wymyslila, co dwa miesiace dwa zeby wychodza a zebow jest min. 24 to znaczy ze problem z zabkowaniem bedzie ciagnal sie przez co najmniej 2 lata! I jak to przezyc? Dobrze, ze pogoda jest dzisiaj piekna, wiec spacerek bedzie calkiem przyjemny. Matea4 gdzie dokladnie mieszkasz we Wroclawiu, bo ja na Sepolnie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: edi77 15.11.05, 13:29 MIeszkam na Karłowicach, czyli jakieś 25 min do Sępolna. Masz fajnie bo masz gdzie chodzić na spacerki. Teraz mam luzy bo mały śpi, a starszy w szkole. Młody zjadł 350 g zupki, cycusia i słodko śpia ja mam trochę czasu dla siebi(lub na sprzątanie). Jeśli chodzi o filmy to pamiątacie La Bambę - rewelacja. Napiszcie które jeszcze karmią piersią i ile razy dzienne Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 a u nas zmiany 15.11.05, 13:17 Ala stała się nieszczęśliwą posiadaczką pierwszego zęba Nocki w związku z powyższym dalej wyglądają kiepsko. Dzidzi odkryła, że można raczkować również do przodu, tylko że regularnie zapomina jak to się robi i się strasznie wścieka jak oddala się od celu. Ale niespodziewanie włazi na coś innego i się cieszy. A ja ostatnio zajmuję się szukaniem domu/działki budowalnej. No i wtopa, bo wszystko co jest ciut fajniejsze to za dużo kosztuje ((( A ja już mam serdecznie dosyć mieszkania w bloku... I jeszcze na koniec historyjka z hrabim Wojtusiem w roli głównej. Byliśmy u znajomych którzy mają dwie córki ( 5 i 2,5). Wojtek ze straszą siedzieli na piłkach do skakania. Przyszła młodsza i zaczęła szarpać się ze straszą o piłkę. Zirytowany Wojtuś (siedząc na swojej piłce) do starszej: - Lucynka, daj Helence piłkę, bo trzeba się dzielić - ja: do daj swoją Helence - Wojtek: ale ja nie lubię się dzielić Miłego Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: a u nas zmiany 15.11.05, 13:40 Gratulacje z tytulu zabka Ali! Ale sie usmialam z tej historyjki z Wojtusiem)) Agaluba tez niezle "dolozyla do pieca" z ta swoja zabawna opowiescia. Odrazu humor mi sie poprawil. dzieki. Ksenia, dobrze ze juz wychodzicie z kryzysu. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 antybiotyki... 15.11.05, 14:50 Kseniu, u nas problem wymiotów juz opanowany do perfekcji. Natalka najdalej w drugiej dobie zaczyna wymioty, jedyna rada to hydroksyzyna. godzine przed antybiotykiem hydroksyzyna, potem po pół godzinie posiłek i po pół godz. antybiotyk. Nie wiem tylko, czy macie tam hydroksyzynę - u nas tylko na receptę. Natalka dostaje 2,5 ml, a Bartek połowę lżejszy w szpitalu dostawał 3 ml! Katar przy ząbkowaniu jest częsty, u nas był i dodatkowo lekka gorączka i rozwolnienie. Annka12, jesteś silną babką, taka rozłąka daje popalić, życzę Wam, żeby plany dotyczące wspólnego zamieszkania e domku szybko się zrealizowały. Prosimy więcej wesołych hostoryjek na jesienne smuty. Bartuś już zdrowy, Natalka też, byliśmy zatem na spacerku - wiało tak, że wózek sam jechał. Wczoraj Natalka popatrzyła na swój zegarek typu odpustowy i mówi fachowo "jest teraz czternasta do dziewiątej, a jak będzie wieczorynka, to będzie wpół do kilogramów" )). Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 do anfi 15.11.05, 17:14 jak się codziennie rano pytam Wojtka o której po niego mam przyjść to mówi, że o dwudziestej ))) Szkoda tylko, że przedszkole jest czynne do 17.30.... Zdolne te dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 zakupy przez internet 15.11.05, 14:42 Dziewczyny kupowałyscie coś przez internet. Jestem w tych sprawach zielona, więc jesli możecie to dajcie jakieś rady. Robiłyście już kisiel na mleku modyfikowanym? Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: zakupy przez internet 15.11.05, 14:52 Kupowałam na allegro, ale przez znajkomych, którzy mają dużo transakcji na koncie - wszystkie zakupy udane. Bartus ostatnio pogardliwie patrzy na nowości, żyje głównie dzięki kaszkom i piersi (ostatnio częściej go karmnię, nawet kilka razy na dzień i w nocy też). Zypy zjada jakieś 20-30 ml w ciągu godziny i to zabawiany cały czas! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: zakupy przez internet 15.11.05, 16:57 RAz mąż mi chciał zrobić niespodziankę i kupił mi tak film Dirty Dancing ... przyszła deseczka. Dlatego trochę sie zraziliśmy ale wiem że znajomi robią tak zazkupy i sobie chwalą. A czemu na mleku ten kisielek? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: o jedzeniu 15.11.05, 19:33 Pytalaś dlaczego kisiel na mleku? Kiedyś gdzieś przeczytałam o takim ale mam sklerozę i zapomnialam przepis. Bardzo współczuję Tym z Was które muszą kupować słoiczkowe jedzenie - drogie toto i bee....Moja chłopina wciąga wszystko co mamusia ugotuje w ilosciach kosmicznych. Tyle ile dam to zje. Mały misiek śpi, duży ogląda bajkę a njstarszy jeszcze w robocie. Cały dzień z dzieciakami i tak 6 dni w tygodniu od rana do nocy. Jutro idę ze starszym na szczepienie p/grużlicy - ale będzie ryk. Już czuję jaka jestem zmęczona. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: o jedzeniu 15.11.05, 20:55 Sluchajcie maz wylal antybiotyk,maly w pokoju obok sie wydziera,slawek twierdzi ze przez te kilka dni go rozpiescilismy noszeniem.Teraz jak na dole to ryk wezmiemy go na rece spokoj.Nie wiem czy jest chory czy nie.Niestety nie mam wplywu na mojego meza,jak byl maly mial wstrzas antybiotykowy i jest fatalny jesli chodzi o leki.jestem zalamana,bo jesli maly naprawde oprocz 3 dniowki cos ma to sie zabije,bo wiem ze jak sie odstawi antybiotyk to potem niedoleczone moze byc jeszcze gorzej.tak mocno sie boje,a teraz to tylko sa klotnie maly placze Emma prosi zeby go wziac na rece a ja pisze i tez rycze.Wszystko do dupy.Modle sie do Boga aby jednak on nie mial zadnej infekcji i zeby tylko ten placz byl spowodowany rozpieszczeniem.sorry ale musialam sie wygadac. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: o jedzeniu 15.11.05, 21:33 Ojej Xeniu znowu dzieje sie u ciebie Postaraj sie uspokoic a twierdzenie ze maly placze bo go nosiliscie to chyba przesadzone zidzius jest chory i zle sie czuje i po prostu potrzebuje mamy milosci Mi dzisiaj korki tez strzelaly bo Lulu jak na zlosc byla w "mmmmmmmmm" humorze a to znaczu ze nie chciala spac ani bawic sie i wlasciwie caly czas mowi mmmmmmm bo sama nie wie co chce Jakos mi sie udalo przezwyciezyc ten humor ale tez musialam ja nosic i lulac czego na co dzien sie nie domaga Monikadk i Anfi dziekuje za slowa wsparcia Dzisia kupilam sobie czekolade na pocieszenie)Potem przenioe sie na forum Puchatek jak juz nic mi nie bedzie pomagalo a leczenie slodyczami przyniesie nadmiar nieboskiego ciala heheheh Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba zęby 15.11.05, 21:37 tak, tak niekończaca się historia z tymi zębami - która mama to taka optymistka, że jeden ząb na dwa miesiące? bo krzyś jednego zęba wykluwa już przez 4 miesiące!!! czyli 24 x 4 albo 5 (nie wiem, ile jeszcze tego pierwszego będziemy wykluwać) - to ile lat wychodzi?! to ja mam prze..rane... Bo Krzyś to tym zębem nas trochę szantażuje - po pierwsze wyłudza narkotyki (czyli maści do paszczy i inne środki odurzające), po drugie bezkarnie budzi sie w nocy i wciska nam kity, że nie może spać, po trzecie, wykorzystuje sytuację i późno chodzi spać - niby udaje, że nie może zasnąc, a w rzeczywistości chodzi mu o oglądanie telewizji z ojcem, ja już go nakryłam na tym. Poza tym marudzi w dzień i psychicznie maltretuje nianię - niania to ma przez niego czasem mobbing, mówię wam, poda mnie do sądu pracy, nie mówiąc już o tym, że maltretuje własnych rodziców w tych krótkich chwilach, które spędzamy z nim między pracą i uczelnią.. i jeszcze bezczelny uważa, że nie musi się tłumaczyć ze swojego zachowania, bo ROŚNIE MU ZĄB. I jak mam go do diabła wychowywać? wczoraj mój synek, w chwili mojej nieuwagi, zająl się szczotką od klozetu!!! i tez stwierdził, że musiał ją ugryźć, bo akurat zaswędziało go dziąsło - no tego już było juz za wiele, wylądował karnie w łóżeczku, ku swojej rozpaczy oczywiście, mnie bolały bębenki, ale musiałam podjąć męska decyje, czy mu wyparzyć gębę, czy zdezynfekować 90-procentowym spirytusem, czy po prostu zostawić... zostawiłam, dziś nie ma żadnych śladów na gębie i ogólnie wygląda zdrowo, więc widac z tego, że szczotki klozetowe mu nie szkodzą, może nawet służą.. moze wprowadzimy do diety, jeśłi dzięki temu dziąsła przestaną go swędzieć, a ząb się wykluje.... bo tak w ogóle łazienka stała się ulubionym miejscem pobytu mojego syna i wpełza tam ile razy ktos otworzy drzwi...(czasem wpada tam z szybkością pioruna kulistego, więc jak mama w innym pomieszczeniu, to ma małe szanse na zapobieżenie różnym takim wypadkom/wpadkom). Pralka ma działanie hipnotyczne, jak cos się pierze, to nie ma szans żeby krzys nie warował przy bębnie - nie ominie żadnego wirowania.. wkleję zdjęcia w wolnej chwili to zobaczycie oczywiście stosujemy pranie jako ostateczną metodę usypiania. a poza tym dziękuję za miłe słowa ) Xenia, bądź dzielna! głowa do góry na pewno jutro już wszytsko będzie dobrze!! trzymaj się. miłej i spokojnej nocy ) podrapcie dzieciaki w dziąsełka!! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: zęby 15.11.05, 21:53 Agaluba. Przez ciebie musiałam iść umyć tusz spływający po twarzy i zazsmarkałam 3 chusteczki, tak się uśmiałąm. Dosłownie jak bym czytała o naszym Grzesiu. Nasz ostatnio musiał wsadzić do gęby smarkniętą chusteczkę taty i nie pisałam o tym na forum ale skoro napisałaś o tej szczotce ... NIe piszesz ty jakiś książek? Mogłabyś spokojnie spłodzić cos w stylu Grocholi. Zachowam sobie tego posta na wieki. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: zęby 16.11.05, 20:47 no nie pisze ja książek, nie pisze. ale jak zostane kiedyś bezrobotna, to może zacznę, a co tam.. Tata własnie walczy z Krzysiem - bawią sie w zakładanie piżamki i mycie gęby - czyli traf ojciec w moją gębe wacikiem, jak mnie złapiesz! i - ja wyjmuje ty zakładasz - ulubione zabawy pokolacyjne a ja ide się kąpać i spadam do łóżka - w końcu też mi się coś z życia należy! właśnie w myśl tej zasady wrąbałam pół tabliczki czekolady - a co! zapobiegam depresji, profilaktyka jest bardzo ważna. Profilaktycznie też schowam wagę. ) miłej nocy! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube ...o wszystkim 16.11.05, 21:31 Matea ja też tak mam, teraz przy Asi ten czas inaczej lecie. Z Kubą wiecznie sie człowiek denerwował czy, jak i wogóle. Tez tęsknię już za takim maleństwem. Kiedyś mówiłam że wiecej dzieci nie....ale teraz dopuszczam jeszcze taką myśl, tylko skąd tej kasiurki tyle brać. ach Ale na pewno delektuję się teraz Asią......a rośnie szybko Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ...o wszystkim 16.11.05, 21:35 enter mi się wcisnął Ksenia podobno zapalenie ucha to straszny ból, wątpie żeby mały nie cierpiał dużo bardziej niż teraz jakby to było to. Ale cholercia to wie. Kuba mial zapalenie dróg moczowych dwa razy, żadnej gorączki nic, tylko zrobiliśmy sobie badanie moczu przed szczepieniem a tu niespodzianka...lekarka sama była zzdzwiniona agaluba pisz więcej, aż chce sie czytać te twoje wypocinki. A myślę że zrobiłabyś furrorę pisząc chociażby do "DZiecka". Lubię felietony Talki, ale twoje opwowieści byłyby jeszcze lepsze. NAmawiam! Masz talent. Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: zęby 16.11.05, 21:37 Agaluba ty jesteś niemozliwa pokazałam mężowi twoje posty i popłakał się ze śmiechu. u nas dzionek minoł ok. oczywiście zupka została zbojkotowana ale za to kanapka mamy smakowała wyśmienicie Ząbki chyba w drodze wykorzystam szczotkę klozetową może będzie szybciej z tym wychodzeniem bo tak od 4 m-c każdy płacz zrzucamy na zęby atu jak ich nie było tak nie ma nadal. A ja znowu odmeldowuje się na weekend jadę na targi żeglarskie do łodzi będziemy tam całą rodzinką reprezentować naszą firmę. Anifi zdjęcia zrobiłam ale może coś w łodzi jeszcze dokupie to wtedy wyślę ci wersje ostateczną Buziaki i do poniedziałku Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: o jedzeniu 15.11.05, 22:24 Ksenia trzymaj sie! Loui pewnie czuje, ze sie denerwujesz i przejmujesz i dlatego chce ciagle byc blisko Ciebie, by czuc sie bezpieczniej. Mowie Ci, staraj sie nie denerwowac, a wszystko sie unormuje. Twoj synek napewno nie ma infekcji tylko jest troche oslabiony po antybiotyku. Glowa do gory, jutro bedzie lepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Ksenia co u was?? 16.11.05, 09:01 Lepiej już. Daj znać. Marzena chętnie te zpomogę z tymi zdjęciami, tylko co jest nie jasne dla ciebie? Wybierz zdjecia i na forum zobaczcie mozesz założyc wątek lub na marecepanach i marecepannach dodać sowje zdjecia. Muszą być zmniejszone do 60 kb chyba maksymalnie. Jak coś na zobaczcie napiszesz to pojawia sie inny sposób wpisywania sie, tzn. masz miejsce do wklejania zdjeć. link do marcepaniątek na zobaczcie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=621&w=22655082 oraz link do zobaczcie: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=621 Jak zrobisz te zdjęcia to daj znać, pomogę ci zrobić sygnaturkę. Jak coś to mozesz pisac na maila, odpowiem ci na wszystkie pytania jak cos jest jeszcze dla ciebie nie jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re. kiepska noc 16.11.05, 09:08 Dzisiejsza noc to istna katastrofa. Już myslałam że jest lepiej a tu klapa.Do 1.00 jakoś spał, ale potem budził się co 15 minut. O 4.30 koniec spania. Pocieszcie mnie jakoś bo już barak mi sił. Ze starszym miałam to samo i myslałam że chociaz Ten gagatek da pospać. Ratunku!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Co u nas slychac. 16.11.05, 09:13 Lui spal dobrze w nocy teraz tez jest jakis weselszy juz broi pod stolem,mam nadzieje ze to naprawde nic powaznego,pomimo ze lapie sie za uszko. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x noc jakiej jeszcze nie bylo :) 16.11.05, 09:20 dzisiaj w nocy mala zrobila mi niespodzianke i najpierw ok 21.30 obudzila sie i plakala jak bobr nie wiem z jakiego powodu. ale po krotkiej chwili i spacerku po mieszkaniu rozpogodzila sie i slodziudko zasnela. myslalm ze ten ryk to zapowiedz fatalnej nocy a tu cos nowego paulinka obudzial sie o 4 rano dalam jej cycusia i spala slodko do 7 rano. a teraz ma jak zwykle drzemke a przeczytalam w tej ksiazce"kazde dziecko mozna nauczyc spac" ze dzeci nie powinny miec przed 9 drzemki , bo to oznacza ze maja zaburzony rytm spania i wczesnie wstaja .potem spia jeszcze kolo 12 i 16 te dzrzemki trawja ok 30-40 min a ostatecznie i tak padaja wieczorem ok 19. i tak jest wlasnie u nas. musze ja przestawic na 2 1,5 godz drzemki w ciagu dnia. no i mam problem jeszcze z ta niania. to fajna mloda dziewczyna ale wczoraj wygadal sie ze powinna nosic okulary ale nie nosi bo to obciach. ma wade -5 ja przed korekcja laserowa mialam -4 i bylam slepa jak kret nie wiem jak ona funkcjonuje. a jeszcze dziwniejsze ze sie nie kapnelam a ni ja ani maz ani moja mama ze niedowidzi. szkiel kont nie moze bo bierze tabl antykonc. i jestem w kropce jeszcze dzsiaj z nia pogadam ale musi cos z tym zrobic no bo z takim dzieckiem malym to trzeba miec oczy dookola glowy a ona z 3 metrow juz nie bedzie widziala paulinki Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: noc jakiej jeszcze nie bylo :) 16.11.05, 09:53 No witam przy porannej kawce Lulu ma drzemke Matea4 pytalas o karmienia piersia Ja wciaz karmie i to staram sie duzo bo moja mala malo przybierala na wadze ostatnio Tak ze wieczorem po kapieli ok 20 potem 23, 2, 4, 7 tak mniej wiecej Dzisiaj bylo bez tego karmienia o 4 rano A w ciagu dnia to roznie bo jak jestesmy w domu to je bez problemu ale jak wyjdziemy to za duzo bodzcow dla nie do koncentracji na cycusiu Ale zazwyczaj ok 11-12 , 15 i 17 W miedzyczasie kaszka z owocami zupka i jakies II danie Wydaje sie ze duzo je i lubi rytual jedzenia jak jej rodzice ale do ilosci zupki zjadanej przez twoja pocieche to nie ma polotu Kseniu ja na uszka robilam kompresy ale co prawda u starszej pociechy Obserwuj malucha bo uszka to bolesny problem i lepiej nie pozwolic sie temu rozwinac. U mnie starszy syn kaszle i juz mnie szlag trafia bo ostatnio louisa od niego podlapala chorobsko W sytuacji ekstremalnej wyekspediuje go do babci na przechowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Zapytanie o pieluchy? 16.11.05, 09:59 Dziewczyny widzialyscie a moze uzywacie tych pieluch ? www.grejs.com.pl/index.php?categoryID=21 Na forum zakupy byly pozytywne opinie ale to roznie bywa Cena jest w miare i bawelniane a ja mam dosyc dzwigania i szukania promocji marketach zeby bylo taniej No gdybym byla pewna to bym zamowila 7 paczek i wtedy przesylka za darmo a ja mam swiety spokojA moze jakas mama z W-wy pokusi sie o ich przetestowanie? No to natyle az sobie cos nie przypomne znowu Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna ))))) 16.11.05, 10:56 Juz sama nie wiem o co mu chodzi,wysypka schodzi,rano wstal radosny,potem kolo 9 tej juz zaczal marudzic,ja jakas taka malo wytrzymala jestem i nie wiem co sie ze mna dzieje ale tez plakalam,jakos nic mi nie wychodzi.Poszlam sie prysznicowac i zostawilam go w lozeczku z zabawkami zeby mi nigdzie nie spadl,wracam a on slodko spi gdzie przy cycu nie chcial.dalam mu oprocz tego nurofen.czy jest mozliwe zeby on przez te dni sie rozpuscil,nie mam nic przeciwko temu zeby go nosic,ale on tak caly czas.Emma jak miala ucho to byla taka strasznie "lejaca sie"miala wtedy 3 latka i zlapalo ja wieczorem cala noc na przemian mocno plakala i sie smiala majaczyla.On jest inny.A moze faktycznie idzie mu drugi zab. Wczoraj juz ogladalismy wyposazenie i meble do kuchni,podoba mi sie kremowy kolor i drewniane blaty,sliczne,takie jakby starocie.Jakos nie chce miec nowoczesnie w domu chce miec cieplo. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: ))))) 16.11.05, 10:59 Acha maly wogole nie ma i nie mial kataru,ani kaszlu. Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: jestem już z wami 16.11.05, 11:01 witam was wszystkie a w szczególności nową mamę i jej szkrabka. A my włóczyliśmy się przez ten dlugi czas po polsce odwiedzalismy rodzinke na dolnm ślasku bo z tamtąd pochodzę. Mały byl bardzo grzeczny jak nie moje dziecko, podbil serce swoich pradziadkow i wszystkich ciotek i wujkó a ma ich trochę. Mamusia odpoczeła a tatuś strasznie się stęsknił i jak przyjechał to synuś odrazu pokazał mu swoje swieżo nauczone popisowe numery jak kosi kosi, brum brum na buzi paluszkiem, kręcenie się dookoła w łóżeczku, raczkowanie na żabę czyli dupka do gury i hop do przodu. a tak ogólnie to moijemu małemu blondaskowi zaczynają rosnąć różki i pomału zaczyna rozrabiać. wspinanie na szafki też mamy opanowane no i najważniejsza w domu jest pralka normalnie cud techniki mógłby siedzieć przyniej cały dzień. u nas zebów jeszcze brak, eurespal też podawaliśmy bo jakaś mała infekcja się wdarła, waga cięgle 10,600 ani drgnie w góre. mały zaczął strajkować w jedzeniu mleczko tak ale zupki za żadne skarby, ani mamy ani ze słoiczka. za to wciska makaron aż mu się uszy trzęsą. noce przesypiamy tak nawet czasami coś mu się w tej główce poprzestawia i obudzi się przed 5a le tak ogólnie to śpimy do 6 z pobutką jedną na picie. Anifi zdjęcia zrobię jak najszybciej może nawet dziś i odrazu je wyślę do ciebie Pozdrawiam wszystkie mamy i dzidziusie życze zdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Zapytanie o pieluchy? 17.11.05, 09:26 Mi taniej wyjdzie zamówić niż po nie jechać Ja po pieluchy wysyłam tatusia i mi kupuje: - zielone huggis (drogie skubańce) - fioletowe Tesco (dobre) - fioletowe rossman (dobre) Pampersów używam sporadycznie, bo jak dziecko zrobi siusiu to walą jakimś azotoksem A przy Wojtku używałam tylko pampersów, więc albo pampersy zeszły na psy, albo mi się w głowie poprzewracało Jeżeli masz u siebie rossmana to bardzo polecam te pieluszki. Są mięciutkie i nigdy ani jedna nam nie przeciekła. Cena przywoita, ale nie pamiętam Odpowiedz Link Zgłoś
hania_75 Re: Zapytanie o pieluchy? 20.11.05, 12:40 tu masz opinie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=31582016 Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re niedziela 20.11.05, 14:13 Jak dobreze że czasem jest niedziela. Mąż ze strsza latoroślą poszli do kina na Kurczaka, mały wreszcie zasnął a ja popijam kawę. Deserek bdę robić jutro bo zabrakło mi składników, ale czytając przepis ślinka cieknie. Jakie kupujecie pieluch, bo ja cały czas Hagisy ale zaczęły przeciekać. Może to ja żle je zapinam. czytająć jadłospis Twojego małego miałam przed oczami swojego łobuza. Do naszego jadłospisu wchodzą jeszcze: -sierść kota i psa (brutalnie wyrwana) -samochodziki starszego brata -włosy mamusi -paski od plecaka brata i wiele innych Miłej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Zapytanie o pieluchy? 20.11.05, 20:20 Dziekuje Z tego miejsca wlasnie zaczelam i myslalam ze moze ktos z "naszych" uzywa tych pieluch) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube ja też lubię wariackie wyjazdy.. 20.11.05, 22:32 ale u nas kończy sie na wycieczce do Krakowa, Bielska, Wisła....Londynu jeszcze nie próbowałam, ale kto wie. Jeszcze nic starconego. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 do oliwii 17.11.05, 09:19 ja brałam tabletki i nosiłam soczewki i było ok. Mam -5,5 i bez niczego na oczach to nie zawauważyłabym, że dziecko leżące na podłodze ma coś małego w buzi. Kiedyś też chodziłam bez okularów i soczewek... Da sie z tym żyć, ale po co się męczyć?... Przykro zwracać dziewczynie uwagę, ale chyba musicie porozmawiać... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: o jedzeniu 15.11.05, 21:01 Moja Asia też dziś pierwszy raz dostała taki słoiczek mniej rozdrobniony, ale ja dałam tylko dwie trzy łyżeczki do normalnego. Jutro trochę dodam więcj aż się uda przejśc do cąłości. A potem mam zamiar już gotować. Ja wiem czy to takie nie dobre, w końcu jak sama gotujesz to też nie pzyprawiasz, więc takie samo "paskudztwo". Rzeczywiście można się przejechać na kupowaniu przez internet, ze dwa razy mi się zdarzyło kupić coś z czego wogóle nie byłam zadowolona. Teraz już wiem że jeżeli piszą że stan dobry to lepiej sobie odpuścić, chyba że już u kogoś sprawdzonego. Dlatego staram się kupować tylko stan idealny lub nowe. Z tymi naszymi do 10 miesiąca dziećmi to może rzeczywiście tak jest, jeszcze przy Kubie zauważałam takie momenty. Asia płaczę muszę lecieć.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: o jedzeniu 15.11.05, 21:09 Już dobrze. A właśnie miałam pisać że Asia spi narazie ładnie, a tu sie przebudziła na momencik. Ja dziś sobie przygotowałam filmik na wieczór, Pod słońcem Toskanii. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 lista, lista... 15.11.05, 15:00 Wywołuję do tablicy: Andeh, podaj dane do listy! Mardamek, przypominam o imieniu; Inne mamy, których nie ma na liście a chcą odezwijcie się; Marzena, miałaś pokazać Sandrę i co??? Zarządzam przedłużenie terminu... może kolejne mamy pochwalą się pociechami. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: lista, lista... 15.11.05, 22:19 Aniu, rzeczywiscie chcialabym pokazac moja Sandrynke-landrynke, ale wstyd powiedziec, bo nie wiem jak to zrobic... Moze masz jakies instrukcje? Bylabym niezmiernie wdzieczna Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Wszstko w kanał 15.11.05, 18:32 Chciałam zaprzestać dawania jedzonka słoiczkowego i zacząć świeże. Dizś się nagotowałam i co ... w kanał. Grześ dotąd jadł bez zarzutów a tu buzia zamknięta i koniec. Dałam mu więc się pobawić jedzeniem i zadnych rezultatów oprócz tego, że mam teraz kuchnie do mycia, krzesełko i jego ciuchy. Sprawca zamieszaznia już wykompany pod kranem ((( monika Odpowiedz Link Zgłoś
ainaw Katarek a ząbkowanie 15.11.05, 19:19 Monikwodnik, Lenka też miała katarek przy pierwszym ząbku. Jak tylko wyszedł - katarek się skończył Dziewczyny, z tym spaniem to może być tzw. lęk separacyjny. Dziecko zaczyna sobie zdawać sprawę, ze mama jest osobnym bytem i może zniknąć z ich zycia. Dlatego mają potrzebę sprawdzania czy aby jest wciąż obok. I podobno potrafi sie nawet w tym celu obudzić w nocy. Zaczyna się ok. 7 miesiąca a kończy ok 10-tego. Więc juz nie tak długo... Moje dziecko na razie chyba nie doznało tego olśnienia i wciąż wierzy, że jest częścią mamy, bo śpi (tfu, tfu) jak aniołek Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: Katarek a ząbkowanie 16.11.05, 12:01 To mój ma widocznie taki lęk, bo potrafi sie budzic w nocy, nawet co 10 minut.Do 10 miesiaca, jak ja to wytrzymam ) Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: Wszstko w kanał 15.11.05, 19:21 a ja za to podałam dzisiaj Asi słoiczek ale juz taki mniej <przemielony> i przypłaciłam to nerwami, zadławiła się, ona ma jednak dalej kłopoty z łykaniem przez te wiotkośc krtani, także na razie papki Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Wszstko w kanał 17.11.05, 09:32 Ala nie chce jeść zupek z grudkami... Wszystko musi być gładkie i nie za gęste... niedawno wymyśliłam, że jak ją przegłodzę to zje zupkę z grudkami. No i niestety nie. Wolała być głodnia niż to jeść. Oj, coś mi to Wojtusiem zalatuje... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Wszstko w kanał 17.11.05, 11:06 Witajcie U mnie z zupkami podobnie Lulu woli gladkie ale ja juz nie miksuje na mial Zostawiam grudki ale jak sa za duze Louisa dostaj odruchow wymiotnych Ciekawe ze chrupki kukurydziane pakuje do buzi tak duze ze sie ledwo mieszcza i to jej juz w ogole nie przeszkadza Z pieluchami to ja tez preferuje zielone huggisy no i mam ostatnia paczke kupiona w korzystnej cenie No i teraz synem uzywalam tylko pampersow i tez uwazam ze sie pogorszyly Ughh u mnie gotowanie w toku 1. dynia i ziemniak 2. zupka warzywna z buraczkiem i krolik 3. pomidorowa dla tej nie niemowlecej czesci rodziny Na drugie danie juz nie mam sily Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Zapytanie? 17.11.05, 11:08 A uzywacie sinlac??? Mi pediatra powiedziala zeby dawac w ramach "tuczenia" no ale jeszcze nie kupilam Mam za to kasze jaglana aletez do konca nie wiem jak tego uzywac. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Zapytanie? 17.11.05, 11:41 Mó się rozkoszuje kaszą jaglana. Daję ją do zupy na ostatnie 15 minut gotowania, o potem przecieram przez sitko. To co zostanie a jest w miarę rozdrobnione to też dają. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 do anki - po czy przytyła Ala 18.11.05, 09:51 byłam wczoraj na ważeniu i szczepieniu. Szok przeżyłam, bo moje dziecko waży 8800! To znaczy, że w 7 tygodni przytyła 1,7 kg! Okazało się, że to po kaszce ryżowej na mleku modyfikowanym podawanej dwa razy dziennie. Mleko modyfikowane i kaszki są kaloryczne. Jak Lulu będzie chciała jeść taki zestaw to polecam Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: do anki - po czy przytyła Ala 18.11.05, 10:18 Ojejejej to naprawde duzo Ja daje malej kaszke ryzowa z owocami ale na wodzie bo ciagle jeszcze na piersi juz nie wiem ile razy dziennie ale duzo A ta kaszka co ty dajesz to z tych gotowych z mlekiem czy osobno robisz mleko i do tego kaszka??? My we wtorek idziemy na kontrole wagi Mi ie wydaje ze jest ciezsza i paluszki grubsze ale moze to mi w oczach cos grubsze tylko Mam ostatnio okulary do czytania tak apropo tej dziewczyny Troche moze na wyrost bo mam klopoty z malymi naprawde literkami na etykietach ale okularki sa tak cudne ze nie moglam sie ich doczekac Mezowi tez sie bardzo podobaja tzn ja sie w nich podobam mowi ze sa "very stylish" cokolwiek ma na mysli Tak ze dla mnie to dziwne ze przy wadzie wzroku ktos nie nosi okularow A co do Wojtusia to juz rozbawil mnie wiele razy ....heheheh Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: do anki - po czy przytyła Ala 18.11.05, 11:07 Ja nalewam wody do miseczki, wsypuję odpowiednią ilość mleka, potem dosypuje kaszki ryżowej o jakimś konkretnym smaku. Ostanio niestety podaję Ali kaszke butelką, bo przez zęby nie chce nic jeść z łyżeczki. Wczoraj zobaczyłam jej wagę i stwierdziłam, ze jak nie chce kaszki z łyżeczki to nie musi jeść wcale Pediatra powiedziała mi, że małej wystarczą dwa posiłki mleczne w ciągu dnia. Jedną kaszkę mam robic na wodzie i mieszać z owocami. Twoja na cycu, więc pewnie jest inaczej. Zapytaj się czy możesz małej dawać jedną kaszkę na mleku modyfikowanym. Jest taka gotowa kaszka mleczno-ryżowa od 10 miesiąca. Dałam ją kiedyś Ali i pożałowałam... nie wiem dlaczego ta moja mała może pić tylko Bebilon. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: do anki - po czy przytyła Ala 18.11.05, 12:13 A ja sobie zrobilam druga kawke i poczytuje.Lui zasnal na siedzaco doslownie,ostatnio wkladam go do lozeczka,puszczam wode w kranie i nad lozeczkiem ma boiler z woda i jak tam woda sie napelnia to maly zasypia.Ostatnio zrobil sie z niego straszny pieszczoch,kladzie sie na brzuchu i musze go glaskac po pleckach albo na karku,jak tylko przestaje to on otwiera te swoje przesliczne oczeta i wzdycha,no to ja dalej i zasypia.No i ma smieszna pozycje do jedzenia,na brzuchu ciagnie cyca do tego lezy w poprzek a nozki musza czesciowo zwisac z lozka.Dobre co nie. Marzenko mnie sie zdaje ze Wojtus jest normalnym chlopcem i wyrosnie z tego,poprostu ma w sobie duzo energii. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: do anki - po czy przytyła Ala 18.11.05, 12:30 A ja nie mam kawki( Tzn mam ale rozpuszczalna i jest bleee......A kiedys tylko taka pilam w pracy to nawet kilka ughhh teraz tylko zwykla dobra kawka z ekspresu i do tego duzo mleczka Louisa pelza i rozrabia na calego Wyjmije wszystkie pudelka cd ze stojaka jak tylko wysoko uda jej sie dosiegnac Wszystkie maty foteliki bujaczki grzechotki i takie tam ma gdziesPierwszy snieg dzisiaj padal w Szczecinie ale jakos mnie to nie zmartwilo Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: do anki - po czy przytyła Ala 18.11.05, 12:52 Witam wszystkie marcmamy! Ja nie mogę kawki, bo Bartek ma wysypkę na buzi (najprawdopodobniej od kawy). Myślałam, że to od pietruszki albo selera, to byłoby gorzej, bo wiekszość zupek w słoiczkach ma pietruszkę. Dobrze, że Bartkowa ulubiona zupka czyli "Zupka jarzynowa z indykiem" Gerbera nie ma tych uczulających świństw. Kseniu, jak dobrze, że z Twoim skarbem już wszystko dobrze. Anfi, wysyłałam już dwa razy do Ciebie nowe zdjęcia mojego Bartka, ale ten GPRS u męża w laptopie zawiódł i nic z tego. Muszę spróbować inaczej. A mój Bartek się tak zmienia, że musze już uaktualnić jego "wizerunek". Obraził by się, gdyby wiedział, jakie jego "małoletnie" zdjęcia są na "Zobaczcie". Mój Gumiś jeszcze nie raczkuje, więc płyty cd itp. nie sa jeszcze zagrożone. natomiast stare zabawki też są ble, podobnie jak u Louisy annki12. Najlepsza jest do zabawy mamy portmonetka, ociekająca potem śliną. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Mamy problem... 18.11.05, 14:05 z paluszkiem. Nie wiem czy zle przycielam paznokiec, czy to cos innego, ale jeden paluszek Sandry jest zaczerwieniony, a z boku jest mala, biala kropeczka. Wczoraj po konsultacji w aptece dali nam plyn odkazajacy do wymoczenia paluszka oraz antybiotyk do smarowania bezposrednio w tym miejscu. Rano nie bylo roznicy, wiec poszlam do lekarza, ktory dal antybiotyk do picia. No i sama nie wiem, bo antybiotyk to przeciez ostatecznosc, a moja malutka ten paluszek nawet nie boli... Nie wiem co robic. Czy wasze dzieciaczki mialy taki problem, a jesli tak to co pomoglo? Martwie sie, bo to nasza pierwsza, powazna choroba(( Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube marzena.. 18.11.05, 15:03 kiedyś już chyba pisąłam to chyba zanokcica, lub inaczej dziewczyny pisały o tym. Kuba miał tak dwa razy. Ja bym nie dała antybityku doustnie, po co. Ja smarowałam neomycynką, antybiotyk w kremie, bezpośrednio na ropkę. Dodatkowo robiłam okłady z rivanolu, namocz watkę, owiń miejsce z ropką, i zabanadzarzuj, tylko delikatnei, żebyś za mocno nie ucisnęła. I narazie tyle. Obserwuj, nie zniknie za jeden dzień, musisz poczekać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube o innych rzeczach 18.11.05, 15:05 Asia znowu śpi sama, już nie mogę sie nachwalić....hihi Wojutuś to tak jak Kuba, wszędzie go pełno, gada jak najęty. W przedszklou sie nie skarżyli, krótko był, ale myślę że będę mieć ten sam problem. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube kaszka 18.11.05, 15:07 macie rację kaszka to szpryca dla malucha jka nie wiem. Ja Asi daję dwa razy dziennie po około 150 ml, ale je różnie, raz wiecje raz mniej. Ja kupuję mleczno-ryżową z róznymi owocami Hippa. Po takich posiłkach mlecznych dziecko dużo przybiera na wadze, pamiętam jak Kuba duuuuuuużo rósł. Ja idę 24 na szczepienie to zobaczymy jak to u nas podziałało. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: kaszka 18.11.05, 15:19 Ja też cuduję z tyma jedzeniem, bo już nie wiem ile mam dawać. Wydaje misię że z cyca je mało. W nocy dałam mu nan2. wypił 150. Myślałam że będzie spac.Obudził się pogodzinie.Od 3 budził się co 15 min. a o 4.30 koniec sapnie. Jestem wykończona. Rano zrobiłam mu kaszkę Hipp z wanilią i zjadł 150 mil, potem za 2 godziny cyc. a przed chwilą zupa 350 mil i trochę cyca. Pocieszcie mnie bo zwarjuję!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: kaszka 18.11.05, 16:06 Ja tez cucuje tylko nie wprowadzilam jeszcze zadnego mleka ani kaszki z mlekiem tylko caly czas na cycu No i kaszki z owocami zupki warzywa z mieskiem take tam je prawie wszystko no ale wage sprawdzimy we wtorek chyba Co do budzenia to chyba te karmione piersia tak maja Moja moze nie buzi sie co 15 minut ale co 2- 3 godziny bardzo regularnie ostatnio A tez juz miala przerwe nocna od 7 do 4 rano A ja tak glupia sie cieszylam...... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: kaszka 18.11.05, 16:08 Cuduje oczywiscie) Chce mi sie cos slodkiego -ide robic apple crumble) Takie jabluszka zapiekane z kruszonka i do tego rodzaj budyniu ale chyba to jest kukurydziane custard Pychota )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: kaszka 18.11.05, 22:26 Aż mi ślinka leci....ja chyba nigdy nie schudnę I rzeczywiście na cycusiu z dziećmi tak jest, Kuba tylko cyca i cyca chciał i spał z nami do 1,5 roku. Jak go odstawiłam problem budzenia się skończył. Oczywiście był mały okres przejściowy....i pocisze was....hihi od tej pory spi sam w swoim pokoju...trochę jeszcze czasu macie, ale już nie długo. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: do anki - po czy przytyła Ala 18.11.05, 12:47 Marzenko, zapisuj grypsy Wojtusia, to fajna pamiatka, jak bedziecie juz dziadkami(za wiele wiele lat) to sobie siadziecie przy kominku w pieknym domu i ubawicie sie do lez. A co do osiagniec Matiego to pelza, o raczkowaniu na razie nie mysli, robi kosi kosi, pa pa i mowi mama do wszystkich. On tez tak ma, placz jest poprzedzony krzykiem maaamaa. Dzisiaj bylismy na wazeniu i Mati wazy 8600 nie mam sie z czego cieszyc, bo we wrzesniu wazyl 8200, czyli przez 2 miesiace przybral 400g to troche malo. Ale to przez te bakterie w moczu z ktorymi sie caly czas borykamy. Musze konczyc, bo mnie Ktos podgryza w piety i wola mmmama! Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 15.11.05, 21:34 Do Xenny. Podaję Ci link na temat goączki trzydniowej: www.maluchy.pl/artykuły/159 Obydwa miśki śpią, tylko najstarszego brak. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 15.11.05, 21:56 Xenia, myślalm żeby zadzwonic ale boję się że może małego już położyłas i że moge go obudzić. JAKby co to puść sygnał na komórę. Trzymaj sie, oby ta nocka okazała sie przełomowa. MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g 8 miesięcy 16.11.05, 20:12 dzisiaj Nadusia skończyła 8 miesiąc zycia; krótki bilans: 1)zaczynając od góry: włosków niewiele, zęby 2 a trzeci w drodze, siniak, guz, strupek nad usteczkami, rączki, nózki, okragły brzuszek; 2) motorycznie: siedzę i siadam, wstaję i stoję, pełzam niczym błyskawica 3) przecudnie się śmieje 4) niewątpliwe ma nocny lęk separacyjny (o którym czasami udaje się jej zapomnieć) Xenna - jak dobrze, że najgorsze juz przeszło; myslę, że nie udało Wam sie "rozpuścić" małego - Nadia jak jej żle z jakiegokolwiek powodu też szuka ratunku na naszych rękach; Matea - nie pocieszę Cię, bo sama nie potrafię znaleźć na to lekarstwa powiem tylko, że na prawdę rozumiem; i tak jestes bardzo dzielna - sama całe dnie z dwójką; ja też w sumie całe dnie sama tylko, że mam jedno dziecko i pewno to lżej Agaluba - tego mi było trzeba! szczotka kiblowa - rewelacja! a do filmów o miłosci dorzucę komedie romantyczne z Meg Rayan a jutro ma spaść śnieg. NAdia śpi i ja chyba też zaraz sie wybiore do łóżka - ledwo żyję (tej nocy tylko 2 razy cycek i 5 razy podaj smoka, pogłaszcz albo w ogóle zrób coś) Śpijcie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Re idzie nocka 17.11.05, 09:38 Ja też tak mam, że z Alą mi czas tak szybko leci. Staram sie cieszyć dosłownie każdą chwilą. Jakoś mnie nie irytuje tak jak mały Wojtuś w jej wieku. Szkoda mi tylko Wojtka, bo nawet jak Ala będzie takim diabełkiem jak on to myślę, że jej będzie i tak więcej można. My się na Wojtusiu dopiero uczymy jak wychowywać dziecko i Ala ma już przetarty szlak. Wojtusiowe powiedzonko: -MAMA!!!! zabierz Alę z mojego pokoju, bo nie chcę mieć zaślinionego dywanu Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Re idzie nocka 17.11.05, 11:03 Mój starszy synuś rysował coś flamastrami na podłode na co przypełzał mały i jednego mu zabrał i wziął do buzi.Domino pryszedł z wyślinionym flamastrem i powiedział - Teraz Mateusz musi mi go odkupić Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Re idzie nocka 18.11.05, 09:53 Taa )) Wczoraj Wojtek i Ala są w samochodzie. Ala ryczy w niebogłosy. Wsiadam do samochodu a Wojtek do mnie: - pytam się Ali gdzie ma smoczuszka a ona nic nie odpowiada tylko ryczy! Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: 8 miesięcy 16.11.05, 21:48 Czytając o lęku separacyjnym dochodzę do wniosku, że Bartuś ma FOBIĘ separacyjną. Budzi się co jakieś 15 min, z wrzaskiem, wszelkie próby udobruchania szlag trafia i karmimy się, on leży na pleckach, po kilku łykach zrywa się, odwraca na brzuch nieco przekręca i atakuje... mój pępek (moim zdaniem piersi to on nie przypomina), potem w lot pojmuje pomyłkę i zmierza do piersi, chwyta i nie wypuszczając kładzie główkę... i taki rytuał kilka razy powtarza. Znowu latam z gołym biustem, bo mi końcówki prawie odciął. A wczoraj do tych atrakcji dorzucił przerwę między 1:30 a 4:00! Rano Natalka po 3 tyg, przerwy miała iść do przedszkola, nie pojechała, bo ja nie miałam siły się zwlec... i dobrze, bo zaczęła wymiotować i teraz walczymy z wirusem wymiotno-biegunkowym. Chyba my z Bartusiem przytargaliśmy ze szpitala, bo do 8 dni może się ujawnić. I to jedyne pocieszenie, bo Bartek może się na niego nie połakomi. Pa, może dzisiaj pośpię, czego i Wam (zwłaszcza Matei) życzę Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba 7 plag biblijnych 16.11.05, 22:07 zęby i lęki separacyjne oraz okresy szybkiego wzrostu - to już trzy plagi... co nas jeszcze czeka, matki? czy jak mój krzyś nie chciał do tej pory zasnąc to też strach przed separacją? jeśli tak, to ja się idę walnąc w jego łóżeczku, będzie mnie miał pod ręką jeśli tylko mu tego trzeba do przespania całej nocy... no a teraz bez lęku idę sie już na 100 procent odseparować! i dziękuję! Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: 7 plag biblijnych 17.11.05, 11:09 jak to co????? -zabezpieczanie szafek,żeby sobie paluchów nie przycieły -zatykanie gniazdek,żeby ich nie popieściło -pilnowanie kurków z gazem żeby chałupa nie wyleciała w powietrze -przypinanie w wózku żeby dziecko nie wyleciało -smarowanie i całowanie łebków po spotkaniach 3 stopnia z podłogą,meblami schodami i np. glową rodzicielki -montowanie osłon schodów w wiadomym celu -no i łażenie krok w krok poza ulotnymi chwilami kiedy spi mogłabym dłuuugo jeszcze Anfi "odcięte koncówki" ubawiły mnie do łez ,dobrze cie rozumiem bo tez takie mi dzieciątko sprawiło Mamo Wojtusia..jakbym swojego 6-latka słyszała ,ciągle narzeka że mu mały obślinił poduszke,kołdrę. Nie daj Bóg jak go dotknie paluszkiem trzymanym wczesniej w buzi.Kiedyś sie rozpłakał bo przy przewijaniu połozyłam małego gołą pupa na jego kołdrze "kołdra mi będzie smierdziała" A ojcu który dopuścił sie tego samego rzucił takie hasełko" a jakby ci swinia usiadła na poduszcze to co? to spałbys potem na niej?" no ręce opadają. Ksenia jak Louis? tylko pisz że wszystko dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 luxfera 18.11.05, 09:55 A może zacząć to wszystko spisywać, bo za dziesięć lat będzie z tego bardzo zabawna lektóra My niektóre powiedzonka zapisujemy, ale tylko niektóre... Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 13:03 To te jogurty co kupuje.img358.imageshack.us/my.php?image=picture2354xw.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 13:50 Lui super radosny,wczoraj spal 2 razy po 2 godziny dzisiaj juz ok nie marudzi je wszystko.Wiec tym razem antybiotyk byl zbedny. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 14:16 Kseniu cieszę się że już lepiej. Takich jogutrów u nas nie ma. A na pewno już nie pisze na jakichś nie w słoiczków że po czwartym miesiacu. Mój Kuba też cały czas krzyczy, że Asia mu coś obśliniła. Wszystko przed nią zabiera, a co nie zdąrzy to zaraz płacz. RZeczywiście też jakoś bez stresu człowiek podchodzi do drugiego dziecka. Na Kubie uczę sie wychowywać dziecko, a teraz płacę za wiele swoich błędów rodzicielskich. Za dużo człowik chciał dziecku wytłumaczyć, teraz on wszystko mi wytłumaczy dlaczego musi mieć, dostać, zrobić. Ale cóż....chyab nikt nie jest nieomylny...(?). Asia dziś, muszę się pochwalić już drugi raz zasnęła sama. Zjadła i poszła spać. No i zjadła już dziś pół na pół zupki mało i rozdroabnionej. Zostały mi jeszcze dwa słioczki papki, więc wykończymy je i mam nadzieję że sie uda żeby jadła te nowe. No i chyba jedank idzie ząbek, bo dziś ma trochę wystające dziąsełko, może wreszcie... Pozdrowionka dla wszystkich mamuś i maluszków. U nas dziś pada śnieg z deszczem, wiecej tego deszczu, ale już zimno. Zacznie sie dekada siedzenia w domku. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 14:25 Ksenie fajnie, że doszliście juz do siebie. Mój maluch śpi. Mam trochę odsapki. Dzisiejsza noc była trochę lepsza ale do ideału nam daleko.Najlepiej spał do 1 w nocy, potem budziła się co godzinę a od 4 co 15 minut. Ile u Was różnicy między dzieciaczkami bo u mnie 6 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 14:33 u mnie też 6 ale tylko między tymi najmłodszymi miedzy trzecim a drugim jest prawie 8 lat /rocznikowo 7/ a dmiedzy drugim i pierwszym 2,5 /rocznikowo 3/ Tak w nawiasie to gorączke trzydniową tez znałam tylko ze słyszenia i zdarzyła sie dopiero przy 4 dziecku. Ksenia chwała Bogu że mały zdrowy ale co sie udenerwowałaś to Twoje. Dziewczyny jak Wy to robicie że dzieci same zasypiaja no choćby czasem.Ja tego nie potrafię i chyba sie juz nie nauczę: Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 14:37 Slono trzeba za to zapłacić(łzami). Teraz na serio Raz młody zasypia po cycusiu sam spokojnie, a czasami ryk jest niesamowity. NIgdy jednak na rękach. Ten błąd zrobiłam ze starszy i jak miał 2 latka tez musiałam nosić Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 14:43 próbowałam i ze łzami ale on aż sinieje z płaczu i w końcu zamiast nawet zasnać z płaczu to sie wybudza Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 15:00 Wiem że to trudne. Za każdym razem jak zaczyna płakać to go biore na ręce, mówię do niego. Czasami to zabawa trwa godzinę, ale jak zasnie sam w łóżeczku a nie przy cycu to śpi lepiej, a nawet jak się przebudzi to umie sam zasnac. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 15:59 Przede wszystkim dziekuje Anfi i Mamkube za pomoc przy "obrobce" zdjec. Juz je wyslalam i czekam na akceptacje moderatora... Uff, teraz jeszcze sygnaturka. Anfi, mam nadzieje, ze te "problemy separacyjne" z Bartusiem szybko mina. A moze on jeszcze przezywa ten pobyt w szpitalu? Magdar-g, wszystkiego najlepszego dla Twojej Nadusi z okazji 8 miesiecy! Kseniu, ciesze sie, ze minely juz Twoje zmartwienia. Agaluba, napisz prosze ta ksiazke, nie daj sie prosic. Zobacz ilu juz mialabys wiernych czytelnikow)) A propos zasypiania, to z moja Sandra jest roznie. Czasem chce zeby ja przytulic, ale jeszcze jak niezupelnie spi klade ja do lozeczka, a ona odwraca sie na boczek i zasypia. Wieczorem zas czytam jej zawsze bajeczke. I o dziwo, jak ja klade do lozka, to placze, a jak zaczynam czytac to ona wtedy zaczyna sluchac i jest we mnie wpatrzona tak jakby cos rozumiala. Czasem zasypia wtedy podczas czytania, a czasem trzeba ja jeszcze polulac lub poglaskac po glowce (zalezy od dnia...). Pozdrawiam serdecznie, Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 16:05 U mnie roznica jest 5lat,i tez twierdze ze przy drugim dziecku jakos inaczej,lepiej mniej nerwow,i jakos tak na spokojnie podchodze,ale takze widze ze ten jest bardziej rozpieszczany.No i moj tez roznie zasypia czasem przy cycku a czasem sam,to zalezy jaki ma dzien. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 16:21 A u mnie nie wiem jak doszlo do tego ze louisa lubi byc sama jak usypia Dlugo usypiala przy cycusiu a potem pare razy usnela sama w lozeczku i tak juz zostalo Czasami usnie przy karmieniu bo karmimy sie na lezaco u mnie w lozku ale czesto przebudza sie i marudzi to ja musze polozyc w jej lozeczku i wtedy jest ok A byl tak czas ze spala tylko na mnie (doslownie na brzuchu i ja opanowalam umiejetnosc spania i kontrolowania sie zeby mala nie spadla)......Teraz mawet chwilki tak nie polezy taka juz dorosla Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 17:04 Ja tylko na chwilkę, czasami was podczytuje ale nie daje rady nic napisać jak juz przebrnę przez to morze postów. U nas wszystko w miarę , mały nie choruje ma 4 zęby pełza tylko do tyłu , ale on zawsze był zacofany ruchowo więc się nie stresuje. Je ładnie i od kliku dni stopniowo acz konsekwentnie żegnamy się z cycusiem.Karmię go cycem tylko w nocy jak się obudzi i rano ,ale to już ostatnie dni i przestaje zupełnie.Spi nieżle , wieczorem o 8 już śpi ,potem jedna pobudka w nocy (godziny różne)i potem do 7 sobie śpi.W dzień 3 40minutowe drzemki. Pozdrawiam i uciekam, zdrówka dla maluszków i wytrwałości dla niedospanych mam Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 20:22 Mati śpi. Ciekawe jak długo. Dzisuaj ćwiczył do perfekcji Pa -Pa. Jak tylko widział tatusia od razu machał.Z drugiej strony nic dziwnego widzą się tylko rano i czasami jak mały idzie spac. Dzisiaj był wyjątek i mogli pobyś ze sobą więcej.A u Was jak tam? Dzieciaki juz w objęciach Morfeusza Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 21:14 Asi po raz trzcie poszla spać sama dziś. Nakarmiłam wcześniej kaszką, potem kąpiel, cycuś i położyłam do łóżeczka. Widzę że jak ją położe to odwraca sie na brzuszek, trochę poprzesuwa sie i zasypia. Ale to jest tak że kładę ją już zmęczoną spać, ale nie tak żeby była już bardzo zmęczona bo wtedy efekt odwrotny. Zamiast spać płacze okropnie. Ale z tym spaniem to nieety różnie bywa, nic na stałe chyba u takich maluchów. Jak tylko człowiek sie przyzwyczai to hop...i znowu to samo. Powiem tylko tak że z tym usypianiem, to dużo zależy od dziecka. Kuba np za chiny nie dał sie namówić, leżałam z nim po 2-3 czasem żeby zasnął. Ale wciągu dnia, bo iweczorem zasypiał przy cycusiu. I płakał, więc różnie to było. A smoka nie chciał. Asia jest spokojniesza (może też dlatego że ja jestem spokojniejsza), nie płaczę, albo bardzo rzadko. To też pozwala na małe eksperymnety. A jeszcze jedno, nie chce cycusia, tylko ssie te swoje malutkie paluszki. To na pewno pomaga w usypianiu. Po prostu wkłada sobie paluszki i spi, nie tak jak inne dzieci że jak smok wypadnie to płacz. No cóż...coś kosztem czegoś. Jeszcze przyjdzie czas na oduczanie ssania paluszków. Ale i tak jest dobrze, bo czasem possa cycusia i potem już nie ssa paluszków tylko zasypia. U nas różnica wieku to 3 lata i 1 miesiąć. W sumie zaplanowana różnica wieku. Tak chciałam, i nie żałuję. Myślę że gdyby była większa to trudniej sie zdecydować na następne. A jak to u was było? Ciężko znowu wrócić do pieluch po tylu latach? Ja myślę że gdybym czekała jeszcze rok, to chyba już bym była za wygodna. Asia zęba nadal nie ma, papa też nie robi. Kurczę chyab musze się wziąść za edukację mojej latorośli. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.11.05, 22:16 U nas różnica zaplanowana była na 5 lat, ale niestet jedną ciąże straciłam ijest sześć lat. Taka różnica jest super. Strszy ma już swoje sprawy, można z nim pogadać, a w razie czego może zająć się małym. Pewnie k\iedyś super kontaktu nie będzie, ale wyrówna się to jak będa dorośli. Strszy bardzo czekał na brata. Powiedzieliśmy mu jak byłam w 5 miesiącu, bo trochę bałam się wcześcniej. Teraz chodzi dumny. Jest w końcu starszym bratem. Moje chłopaki śpią i ja chyba też tak zrobię bo młody zapewne będzie się budzić - jak zwykle Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Rodzeństwo 17.11.05, 22:48 U nas 3,5 roku róznicy, planowałam mniejszą różnicę wieku, ale Natalka pokrzyżowała moje plany... trochę absorbująca była . Kilka dni temu Natalka zauważyła w Bartusiu kumpla do zabawy, chętnie mi pomaga przy nim. Myłyśmy razem Bartusia zabawki, fajnie mu tłumaczyła po co to robimy, potem pierwszy raz myła go... siusiaka musiałam dyskretnie poprawić, bo z braku takowego nie umyła go odpowiednio . A dzisiaj Bartuś wołał ją po swojemy "yyy", a bidulka cały czas śpi, nękana przez kolejne paskudztwo. W ogóle Bartuś woła każdego, kto mu się pokazał i potem śmiał zniknąć. Tate i mnie nawołuje z płaczem. W końcu raczkuje, po dobrych 2 m-cach treningu. Idę spać, pa, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 18.11.05, 00:30 Witajcie. Wczoraj nie miałam kiedy poczytać, a dziś nie mogłam przebrnąć, bo takie namieszane te posty, tzn. dużo apropo czegos tam, a ja lubię według drzewka i stąd ta gimnastyka. No więc co do pieluszek to Happy lub Rossmany. Co do spania, to katorgi. Patrycja usypia tylko na mnie, leży na poduszce i na moim brzuchu, głowa na piersiach i kołyszę się na boki, tak że lata jej głowa. Czasami niestety woli na brzuchu i potem jest kłopot z przeniesieniem do łóżeczka, bo zawsze coś jej zwiśnie, albo jest za bardzo powyginana. Tak bym chciała,żeby czasem uśpił ją ktoś inny, ale od 8 m jeszcze sie to ne zdarzyło poza 3 razami: 2 wesela i jedna dyskoteka. Kiedyś usypiała przy nocnej kaszce, teraz kaszkę nadal je w łóżeczku, ale potem niestety na rączki do mamy i lulamy sie jakieś 1/2h.] Moja córcia jest strasznie leniwa. kiedys zrobiła kilka razy pa pa, i od tamtej pory już nigdy. Śmieje sie jak ktoś do niej macha, ale sama ani rusz, tak samo jest z kosi, kosi.Pokazuje tylko oczko u różnych maskotek i w książkach,a le u nas nie. Czy Wasze pociechy też ściągają okulary(tym, co je mają) i ciągna za włosy. Pati wyrywa mi włosy kępkami, a okulary na szczęście mam plastikowe, ale oprawka jest juz tak rozluzowana że przy pochylaniu spadają mi. Po prostu nimi szarpie i rzuca ze śmiechem na ustach, szatan. Co do wady wzroku ja też mam -5,5 i bez okularów nie widzę nic. Nie wiem jak można chodzić bez jakiś szkieł z taką wadą. Ja idę jak niewidoma z wyciagnietymi rękami, a kiedys na lecie w mieście, jakiś podopieczny zbił mi okulary i musiałam bez nich wrócić do domu. Ludzie myśleli,że pijana jestem. No to idę spać. Koniec przyjemności na dzisiaj. Do jutrzejszego wieczora, a właściwie dzisiejszego. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 18.11.05, 10:17 u nas różnica wieku 3,6. Póki co jest ok. Na drugie dziecko zdecydowałam się dopiero jak Wojtek był wśród przyjętych do przedszkola... Dziecko jest troche upierdliwe i inaczej nie dałabym rady inaczej. Wczoraj miałam "wywiadówkę"w przedszkolu i wróciłam załamana... Wojtek w przedszkolu odstawia te same numery co w domu. Jest uparty jak osioł i nie przewiduje kompromisów. Rok temu byliśmy u psychologa, ale manewr będzie trzeba powtórzyć. Pani dyrektor zaproponowała, że za moją zgodą przyjdzie do przedszkola pani psycholog i poobserwuje Wojtka. Potem z nami pogada i może uda nam się do czegoś dojść. Nie wiem dlaczego on taki jest. Nie jesteśmy tyranami, nie bijemy go, nie zabraniamy mu przecież oddychać. Jednocześnie jesteśmy konsekwentni. Z tym trzeba też uważać, bo nie można powiedzieć Wojtkowi, że jak np. nie rozbierze się z kurtki i butów to dostanie pasem w tyłek. Ma się jak w banku, że Wojtek się nie rozbierze i żeby nie rzucać słów na wiatr trzeba go zbić... Nawet jakby bicie miało działać to i tak bym tego nie robiła. Ręce opadają. Fajnie, że Panie w przedszkolu potrafią zrozumieć, że Wojtek taki jest a nie, że mamusia rozpuściła. Może uda nam się coś zdziałać wspólnie. To tyle marudzienia na inny temat. Margalin, Pati jest jednak trochę do przodu ruchowo, więc ona nie zawraca sobie głowy innymi sprawami. Wczoraj byłam u pediatry i powiedziała, że Ala na swój wiek jest bardzo dobrze ruchowo rozwinięta a przecież ile wcześniej Pati robiła to co teraz robi Ala. Ala np. nie potrafi sama przy niczym stanąć, nie robi pa-pa ani nic szczególnego. Zawzięcie mówi tata, ale do wszystkich obiektów. Czasem uda jej się powiedzieć tata to właściwego obiektu i obiekt dostaje ze szczęścia ślinotoku Kuzynki dziecko - prawie 4 m - zanim zacznie płakać to mówi mamma Najpierw słychać mamma a potem jest wielki ryk Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 19.11.05, 00:47 Hej! Mamo_wpojtusia2( Marzenko), Pati tez tak ma z tym śpiewaniem przed płaczem, ale ona robi memmma i w ogóle prawie nigdy nie płacze, więc nie wiem czy tak jest nadal. Ostatnio ćwiczy chodzenie przy meblach i robi to coraz szybciej, poza tym uwielbia bawić sie swoimi słoiczkami i nagminnie je upuszcza. Na szczęscie jeszcze zaden nie uległ zniszczeniu. Martwię sie o to jej gadanie, bo już powinna składać jakiekolwiek sylaby, a tu bryndza. Z tą kaszką to u nas nie działa. Pati od kiedy tylko mogła dostawała 2 x dziennie Hippa i wcale nie tyła z zawrotnym tempie. Kiedyś Pani doktor powiedział,żeby raz dawać kaszke kukurydzianę bo lepiej sie trawi i tak jest do dzisiaj, na noc Hipp, a rano kukurydziana z mlekiem. Kiedys zjadała 250 i rano i wieczorem. teraz wieczorem góra 200 a rano 150 i z tyciem kiepsko. Chyba pójdę do lekarza, zeby ją pooglądała i odniosła sie do siatek centylowych. Marzenko, czy mi sie wydaje, czy Ty miałaś chęc zajmować sie wystrojem wnętrz.Moze pomogłabyś mi urządzic pokój Pati. Sęk w tym,że jest maleńki, a mebli potzrebujemy dużo bo mamy mnóstwo niezbędnych gratów. Od jakiegoś czasu szukam odpowiednich mebli i nic. Albo nie ma dużej szafy tzn. około 130cm, albo są za płytkie albo za głębokie bo mogą być tylko do 37cm. Zawsze znadzie sie jakieś ale. Dziewczyny jak gdzieś widziałyście fajne meble dla dzieci: typu komody i regaliki ale nie meblościanki to dajcie link albo cynk. dziś Pati pobiła rekord usypiania. Zaczęła o 22.20 skończyła o 23.50. Nie było mocnych, ale wreszcie padła w foteliku samochdowym. Ja też padam nad klawiaturą, a żeby było ciekawiej popijam % wiec nie wiem czy dojdę do łóżka. Trzymajcie za mnie kciuki. Idę..... . Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 rekord... 19.11.05, 11:52 należy do Bartusia! Zasypiał, ledwie żywy z wyczerpania od 19:30 do... uwaga... 23:00! Skrzyczałam go nawet, teściowa przyszła z odsieczą i nic. Tata wrócił i uspił go w 5 min. - czy to możliwe, że on za ojcem tęsknił? Teraz odsypia wrzski awanturnik mały. Annka12, dawaj szybko przepis na te jabłka. My ciągniemy nadal wątek chorobowy, Natalka od wczoraj ma zastrzyki, biedulka nic nie jadła 3 doby, wszystko zwracała - okazało się, ze to nie rotawirus tylko gardło i migdałki znowu . I znowu imprezy urodzinowe odwołane. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Asia zayspia nadal ładnie...żeby nie zapeszyć 19.11.05, 13:26 A Kuba chyba znowu zaczyna corowanie, wczoraj byliśmt tylko na godzinkę w sklepie (mama chciała sobie kupić kurtałkę na zimę) i już mi się nie podobał. A dziś chodzi i prycha, kaszle. Cholera by to wzięła. A już myślałam że jak do przedszkola przestanie chodzić to się skończy, chyba jakeiś fatum na bas w tym roku...żeby tylko antybiotykeim się znowu nie skończyło... Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re:nie śpi 19.11.05, 14:42 Mój syn chyba chce udowodnić mi że spanie to wymysł zmęczonych matek.W nocy budził się co 20minut. Usnął nad ranem na 1.5 godziny .o 9 zasnął na 20 minut. Teraz prawie jest 15 on trze oczy i uszko jak przed spaniem ale za spania nici. Moja cierpliwość juz się konczy. Mąż jak zwykle w pracy Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Apple crumble-jablka z kruszonka 19.11.05, 15:08 no prosze bardzo jest proste i przygotowanie zajmuje ok 20 minut musimy zrobic kruszonke 200g masla 300g mąki 175g brązowego cukru make mieszamy z cukrem a potem dodajemy po trochu masla rozcierajac to palcami z mieszanka maki z cukrem jak mamy roztarte to znowu dodajemy masla ja kostke masl dziele mniej wiecej na 10 porcjii sukcesywnie rozcieram na koniec powinnysmy otrzymac coz w rodzaju kruszonki ( wygladem przypomina pokruszony chleb) no a jablka 600-700g obranych jablek bez gniazd kroimy na kawalki plasterki mniej wiecej grubosci 3 mm w misce mieszamy te jablka z 1 lyzka maki i 1 lyzka cukru i szczypta lub wiecej cynamonu jak kto lubi zaroodporna miche smarujemy maslem wysypujemy na dno jablka a potem na to wysypujemy kruszonke i do nagrzanego piekarnika ok 200 stopni na 45-55 minut jak jest gotowe to ma prybrazowiala gore krusonka jest sklejona w calosc a jablka podgotowane na spodzie Hmmm jest to bardziej chyba deser niz ciasto i je sie z miseczek polane suto albo wspomnianym budyniem z maki kukurydzianej-w anglii custard ale u nas chyba nie ma mysle ze smietankowy budyn sie nadaje albo gesta slodka smietanka najlepiej 30 tez jest yummiiii) jak zostanie to zimne tez jest pyszne -ja mam tylko maly kawalek juz dzisiaj Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 do margalin 19.11.05, 13:22 Odpowiednich mebli to raczej nie znajdziesz.... Jeżeli nawet Ci się uda to obawiam się, że zdębiejesz na widok ceny Zapytam się sąsiada ile kosztuje taka szafka jaką zrobił dla swoich chłopaków to będę miała rozeznanie w cenach. jego chłopaki mają ten sam pokój co Wojtek i nic standardowego ze sklepu nie pasuje... generalnie parę pomysłow na pokój Wojtka mam. A jakie wymiary ma pokój dla Pati, co musi w nim stać z mebli już przez was posiadanych? Jak coś skrobniesz na ten temat to pomyślę No i rozmumiem, że wydatki chcesz ograniczyć do minimum A co do Ali to wygląda na to, że chwilowo panienka woli spać raz dziennie przez 2 godziny. Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: do margalin 19.11.05, 23:46 hej! Dzięki za zainteresowanie. No więc faktycznie kasy za dużo nie mamy więc oszczędności wskazane. Pokoik jest tyci i zawsze brakuje kilku centymetrów. Prześlę Ci rysunek z wymiarami na priva, co by nie zanudzać reszty towarzystwa. Apropo tuczenia, to zapomniałam wspomnieć,że Pati pije mleczko bebilon Ph 5,7 . to jest mleko dla niejadków. Szybciej i łatwiej się trawi więc dziecko jest częściej głodne. U nas chyba skutkuje, bo Pati zjada dziennie około 1l wszelkich substancji. Chociaż nie wiem jak ocenić w ml całego banana, odgryzanego z mamy palcami na dzisiejszy podwieczorek. Mleko dosstępne w aptekach bez recepty, około 21zł. Życze nie pobijania rekordów w długości usypiania i krótkości spania. Dobrej nocki. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Niedziela znowu 20.11.05, 10:05 A to znaczy ze bedzie cicho znowu Ja od rana na nogach bo mielismy szalony pomysl zeby jechac do Anglii dzisiaj no ale wczoraj ie moglam sie zdecydowac i po dobrej radzie zeby sie z tym przespac -przespalam sie i zdecydowalam ....tylko nie moglam zarezerwowac lotu dzisiaj na dzisiaj a w centrum rezerwacji to w niedziele nie pracuja No trudno Moze zdecyduje sie na jutro jak w miedzyczasie loty nie zdrozeja jak glupie A dzisiaj w ramach pocieszenia moze pojdziemy na basen-pogoda nie nastraja u nas optymistycznie( Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 **********LISTA NARODZIN**********cz. I 19.11.05, 17:25 1) Wanna1999 - termin 1 marzec - 5 lutego urodziła się Amelka - 2630 g i 51 cm 2) Pasmal - termin 9 marzec - 11 lutego urodziła się Klara - 2900 g i 51 cm 3) Zielona_borowka - termin 2 marzec - 17 lutego urodziła się Julia - 3700 g i 56 cm 4) Ullaaa1 - termin 3 marzec - 22 lutego urodziła się Oleńka - 3650 g i 57 cm 5) Dorina1 - termin 9-12 marzec - 22 lutego urodził się Mateuszek - 2950 g i 53 cm 6) Aska1972 - termin 3 marzec - 23 lutego urodziła się Helenka - 3450 g i 55 cm 7) Aniołek78 - termin 2 marzec - 24 lutego urodził się Adrianek - 3750 g i 54 cm 8) Amania - termin 22-23 marzec - 24 lutego urodziła się Matylda - 2780 g i ? 9) borówka78 - termin 8 marzec - 24 lutego urodził się Marcinek 3250 g i 52 cm 10) Honda1998 - termin 4 marzec - 27 lutego urodził się Tomasz - 3510 g i 56 cm 11) Sula_i_komary - termin 10 marzec - 27 lutego urodzili się: Jaś - 2830 g i 52 cm oraz Wojtuś - 3310 g i 54 cm 12) Karolcia77 - termin 7 marzec - 1 marca urodził się Pawełek - 3080 g i 52 cm 13) Ka-ja – termin ? – 1 marca urodził się Kamilek ?? 14) Anfi74 - termin 12 marzec - 2 marca urodził się Bartuś 3970 g i 55 cm 15) Agatha61 - termin 22 marzec - 2 marca urodziła się Majka - 2750 g i ? 16) Hannamay - termin ? - 3 marca urodziła się Alexandra 3700 g i ? 17) Ineta - termin 26 marzec - 4 marca urodził się Mateusz - ? 18) Bela80 - termin 28 luty - 4 marca urodził się Patryczek 4000 g i 57 cm 19) iamkate – termin 22 luty – 4 marca urodził się Maksym 3700 g i 55 cm 20) Mardamek – termin? – 5 marca urodził się „synek” 3800 g i 58 cm 21) Kamea18 - termin 7 marzec - 6 marca urodził się Krzyś - 3600 g i 55 cm 22) Amelia124 - termin 16 marzec - 6 marca urodził się synek (?) - 3600 g i 58 cm 23) Est3 - termin 9 marzec - 6 marca urodziła się Ada ? 24) Alebaba2 - termin 7 marzec - 7 marca urodziła się Marysia - 3595 g i 54 cm 25) A_szczesna - termin 18 marzec - 8 marca urodził się Mareczek - 3700 g i 54 cm 26) Socka2 - termin 26 marzec - 9 marca urodził się Franio 3530 g i 49 cm 27) Ursulaa - termin 8 marzec - 9 marca urodził się Dominik Franciszek 3570 g i 53 cm 28) aga863 - termin 8 marca -9 marca o 10.39 urodziła się Victoria 3020 g i 53 cm 29) qcharzowa - cesarskie cięcie planowane, 9 marca zaświeciło słońce w naszym życiu, a to Słonko to Nikola ciężarek 3020 g , a wzrościk 50 cm 30) Aronka1 - termin 10-15 marzec - 10 marca urodziła się Lidka - 3130 g i 52 cm 31) M_madi - termin 8 marzec - 10 marca urodziła się Julcia - 2900 g i 51 cm 32) Luxfera1 - termin 19 marzec - 10 marca urodził się Remigiusz Rafał - 3050 g i 54 cm 33) Kuki77 - termin 17 marzec - 11 marca urodził się Michaś 3460 g i 56 cm 34) Jagasz - termin 9 marzec - 11 marca urodził się Marcin Jakub - 3470 g i 55 cm 35) Margalin - termin 12 marzec - 13 marca urodziła się Patrycja 2900 g i 50 cm 36) Iw82 - termin 11 marzec - 14 marca urodziła się Lenka - 2750 g i 50 cm 37) edi77 - termin 21 marzec - 14 marca urodził się Mateusz 3110 g i 52 cm 38) Monikwodnik - termin 16 marzec - 15 marca urodził się Bartosz 3150 g i 55 cm 39) Magdar-g - termin 17 marca - 16 marca urodziła się Nadusia 3300 g i 58 cm 40) Mikanm – termin 23 marzec – 16 marca urodził się Mateusz 3000 g i 53 cm 41) Iwonaandrzej - termin 11-15 marzec - 17 marca urodził się Antoś - 3200 g i 56 cm 42) magda9945 – termin 17 marzec - 17 marca urodziła się Julia 3660 g i 56 cm 43) agaluba - termin 20 marca - 17 marca urodził się Krzyś 2950 g i 53 cm 44) mmm265 – termin ? – 17 marca urodziła się Marianna ?? 45) Xsenna - termin 23 marzec - 19 marca urodził się Louis Sławomir 3510 g i 52 cm 46) Agusik25 - termin 18 marzec - 19 marca urodziła się Oleńka 3180 g i 55 cm 47) Nordynka1 - termin 7 marzec - 19 marca urodziła się Anielka - 3680 g i 52 cm 48) Martiii - termin 14-20 marzec - 19 marca urodziła się Wiktoria - 2820 g i 51 cm 49) Mador3 - termin 27 marzec - 20 marca urodził się Maciek 3880 g i 53 cm 50) Mamusiaszymusia – termin ? – 20 marca urodził się Szymonek 3590 g i 53 cm Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 **********LISTA NARODZIN**********cz. II 19.11.05, 17:26 51) Marzena691 - termin 14 marzec - 22 marca urodziła się Sandra 3050 g i 49 cm 52) Gusja - termin 10 marzec - 22 marca urodziła się Basia - 4420 g i 60 cm 53) Mama_wojtusia2 - termin 31 marzec - 22 marca urodziła się Ala 3300 g i 57 cm 54) Mbuk - termin 25 marzec - 22 marca urodziła się Natalka - 2660 g i 53 cm 55) agawalek - termin 14 marzec - 22 marca urodził się Filipek 2960g i 51 cm 56) Matea4 – termin 16 marzec – 22 marca urodził się Mateusz - 4550 g i 58 cm 57) Aga730 - termin ? - 23 marca urodziła się Zosia - 4240 g i 57 cm 58) Ajk74 - termin 25 marzec - 23 marca urodziła się "córeczka" - 4410 g i 59 cm 59) Annka12 - termin 18 marzec -23 marca urodziła się Louisa 3790 g i 52 cm 60) Mamkube – termin 9,10 kwiecień – 23 marca urodziła się Asieńka 3800 g i 57 cm 61) Magdek2 - termin 30 marzec - 24 marca urodziła się Joasia 3400 g i 55 cm 62) Anna7777 - termin 28 marzec - 27 marca urodziła się Julka 3755 g i 50 cm 63) Agnieszka190 - termin 20 marzec - 27 marca urodził się Filipek 3620 g i 58 cm 64) olusia_a - termin 26 marzec - 27 marca urodziła się Paulinka 3450 g i 54 cm 65) Niunia44 - termin 26 marzec - 28 marca urodziła się Kalina - 4250 g i 58 cm 66) Aluu - termin 29 marzec - 29 marca urodził się Maciej Bartosz 3830 g i 57 cm 67) Ainaw - termin 29 marzec - 30 marca urodziła się Lenka 3230 g i 54 cm 68) Gonja - termin 29 marzec - 30 marca urodził się Mikołaj 3580 g i 55 cm 69) Grochalcia – termin 29 marzec – 30 marca urodził się Szymuś 3650 g i 57 cm 70) Anka241 – termin ? kwiecień – 30 marca urodziła się Nadia 2600 g i 50 cm 71) Iwonaw.1970 - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się Nelli 3450 g i 52 cm 72) oliwia.x - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się Paulinka 3630g i 54 cm 73) Monikadk - termin 27 marzec - 31 marca urodził się Grześ 3740 g i 55 cm 74) Alice1 - termin 27 marzec - 4 kwietnia urodził się Kamilek 3890 g i 60 cm 75) mgg1 - termin 29 marzec - 7 kwietnia urodził się Oskar Jan - 4200 g i 55 cm Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: **********LISTA NARODZIN**********cz. II 20.11.05, 14:15 Dzięki za wpisanie na listę Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 19.11.05, 17:33 Ania, dzięki, brzmi pysznie, pewnie jutro wypróbuję. Matea, wiem co czujesz, ja przerabiam drugi raz terroryzm przy usypiani, pocieszajace jest to, że w wieku 4 lat terrorysta juz śpi znośnie... jeszcze jakieś 3 lata i bedzie dobrze )). Ja Bartusiowi dzisiaj tłumaczyłam, że w obecnej sytuacji będziemy musieli skończyć karmienie, bo matka będzie proszkami leczyła nerwicę... może rozważy za i przeciw. Moje towarzystwo śpi... dzieci i ojciec . Proszę o sprawdzenie linków na liście, ewentualne skargi przyjmuję i rozpatruję Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 odnośnie listy:) 19.11.05, 19:56 to ja poprosiłabym o wstawienie mojej obecnej sygnaturki, zrobiłabym sama ale nie mam pojęcia jak Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba mmmmm..... 19.11.05, 21:19 no to chyba plany niedzielne musze uzupełnic o robienie tego jabłkowego crumble ) a jak zwykle grafik mam napięty... Dziewczyny! jakie tam kaszki? u nas podstawą diety jest wspominana szczotka od koleztu - krzyś pędzi do niej przy każdej sposobności. Dietę urozmaica sobie lizaniem posadzki w łazience (myję najczęściej Ajaxem, powinnam spróbowac, jaki ma smak, żeby wiedzieć, co podawać synkowi, ale jakoś nie mogę się zebrać). Poza tym Krzyś pochłania buty taty, nogi od krzeseł, wylizał wnętrze zmywarki - po wdarciu się tam siłą.., kable od wieży (prawie jak makaronik, no nie?), moje notatki, gazety, kwiatki z doniczek, szczotkę od odkurzacza łącznie z rurą...i inne - dieta jest tak bogata, że trudno wymienić wszystko. Tak więc ja sie nie martwię, bo moje dziecko ma po czym przybierać na wadze, do tego je róznorodnie, dieta bogata w liczne składniki odżywcze. Martwi mnie tylko to, ze non stop coś wciąga między posiłkami... no ale poza drobnym cellulitem na posladkach, nie mamy kłopotu z jego nadwagą i wyglądem, więc na razie nie będziemy ingreowac w rozkład jego posiłków. Ja właćiwie mogę tylko synkowi pozazdrościć, bo nie mam czasu na jedzenie - w pracy nie ma kiedy, jak przychodzę do domu, to mam sto innych rzeczy na głowie, a jak się z nimi uporam, to jest już tak późno, że nie ma po co jeść - i dzięki temu linia mi się poprawia. Oczywiście coś tam jem, ale głownie są to służbowe ciasteczka, jabłka i kanapki, wszystko, co da się w locie złapać... w domu nie gotowałam już całe wieki.. więc jutro z przyjemnoscią zrobie to crumble! Efekt takiego trybu życia jest też taki, że nawet jak mamy coś w lodówce, to zapominamy, że to tam jest i to coś samo nam z tej lodówki wychodzi... jest to oczywiście szansa na nawiązanie kontaktów z istotami innego wymiaru, więc bywa dość interaktywnie Niektóre produkty żywieniowe konserwują się świetnie i wcale się nie ruszają - takie określamy mianem zabytków.. i widzicie, jak to jest być matką pracującą!? 9 godzin w pracy, do tego jakieś studia i normalne obowiązki żony i matki - i trzeba było zrezygnować z żywienia, bo na wszystko nie ma czasu! W związku z tym jutro ugotuję pizzę i zrobię ten deserek! a teraz spadam po tych kulinarnych wynurzeniach. nasze już śpi - udało się spacyfikować po 20.00. wczesniej zadbałam o to, by się porządnie zmęczył.. dostraczyliśmy mu też licznych wrażeń w kąpieli w postaci prysznica i dużej ilości piany (której trochę zjadł, więc na pewno z głodu się nie obudzi).. miłego ! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba i jeszcze raz mama krzysia 19.11.05, 21:22 Tata Krzysia dziś sprzątał, jak ja byłam na uczelni, no i prosze jak podsumował wspólną pracą z synem: Zastosowanie niemowlęcia w pracach domowych Zdrowe niemowlę ma wiele przydatnych właściwości i doskonale nadaje się do zastosowania w domu: - Z powodzeniem zastępuje budzik. Dokładnością terminu alarmu przewyższa szwajcarskie chronometry. - Krzykiem mobilizuje do regularnego wynoszenia śmieci (tu akurat mobilizuje woń) i uzupełniania zapasów w lodówce i spiżarni. - Gdy pełza, świetnie froteruje podłogi, nawilżając je jednocześnie. - Sprawdza się w roli lakiernika, malarza pokojowego i dekoratora wnętrz. Doskonale ustawia bibeloty, eliminując co zbędne i reorganizuje przestrzenie magazynowe. - Nie do pominięcia jest jego wpływ na logistykę i zarządzenie w sytuacjach kryzysowych. - Wspiera trening asertywności i pracę zespołową. - Ujawnia słabe punkty łańcucha dostaw i weryfikuje gratisowo działanie systemów zabezpieczeń... Odpowiedz Link Zgłoś
aronka1 Re: i jeszcze raz mama krzysia 20.11.05, 14:48 No wreszcie mam chwilkę... Zaglądam tu czasem, ale jakoś coraz mniej czasu na pisanie. Oczywiście nie jestem na bieżąco, bo nie byłabym w stanie przeczystać wszystkiego, co pisałyście. Zdolne jesteście! )) Anfi - współczuję. Biedna Natalka! Mnie przeraża najmniejszy katar, a co dopiero takie paskudne choróbsko... Życzę Wam duuuużo zdrowia! Natalia też długo chorowała, w przedszkolu miała niedawno 2 tygodnie przerwy, teraz chodziła 2 tygodnie i ciekawe jak długo... W ogóle chodzi "w kratkę". A Lidka chorowałą razem z Natalią, potem był spokój i teraz znowu ma katar i kaszle. Oczywiście nie może przez to spać, zwłaszcza w dzień. Zresztą samo zasypianie w ciągu dnia to koszmar. Zdarza się 40 minut wycia, a potem 20 minut spania... Nocki są różne. Czasem wstajemy co chwilę, a czasem prześpi w miarę spokojnie. Jak nauczyła się raczkować, to przez tydzień czy dwa był względny spokój. Nie marudziła, wszędzie sobie lazła. Ale później raczkowanie się znudziło... Teraz najchętniej by chodziła, a jeszcze nie potrafi i jęczy. Potrafi stać np. przy krześle i się awanturować, jak nikt jej ręki nie poda. Coraz więcej rozumie. Wie oczywiście, kto jest kto. Wie, co to jest cumelek, piłeczka, pajacyk itp. Jak ją pytam, gdzie misio ma nosek to przykłada misia noskiem do swojego noska. Wie, co to znaczy "nie wolno" i oczywiście ma to gdzieś. Wrrr! Uwielbia obserwować gołębie i aż podskakuje w wózku, jak je widzi. Apetyt ma przyzwoity, chociaż najgorzej jest rano. Potrafi pociągnąć parę łyków Bebilonu i ma dość. Ale chyba nie mam się tym co przejmować, bo waży już 10 kg i jest bardzo duża. To tyle na razie, już jest ryk... Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: mmmmm..... 20.11.05, 19:24 Agaluba,ja ciebie normalnie kocham,mam dzis beznadziejny humor,i poczytalam sobie ciebie i mnie tak smiesznie sie zrobilo.Musimy kiedys umowic sie na pifko. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: mmmmm..... 20.11.05, 19:26 anka normalnie mnie zalamalas kobieto ot tak sobie piszesz ze lecisz do Anglii,i kurcze kupujesz bilet,ja nie moge sie z Irlandii wybrac a ty tak sobie zdecydowalas,super.Mnie strasznie ciagnie do Londka,a Twoj maz to z ktorej czesci angoli Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 zdjecia. 20.11.05, 19:44 Jak zamieścic zdjęcia które mam na płyci. Podajcie mi krok po kroku, bo ja chyba się cofam przy tych pieluchach. Moje aniły wróciły z kina, mały broni się przed spaniem, czyli wszystko bez zmaian Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Xsenna 20.11.05, 20:12 Nie przejmuj sie u nas takie pomysly byly dotad na porzadku dziennym Rok temu jak bylam w ciazy w nocy o 3 zdecydowalismy sie jechac do Amsterdamu ja stad a maz z Londynu na pare dni Takie wariackie wyjazdy sa super Co prawda teraz z Louisa nie moze byc wariacko dlatego wyjezdzam jutro nie dzisiaj) Maz mieszka pod Londynem jakas godzinka pociagiem tak ze ni za daleko. Za to nie bylam nigdy i Irlandii Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna postanowilam 21.11.05, 08:52 ze..koncze karmienie,jakos klocimy sie za duzo o to i stwierdzam ze i tak dlugo go karmilam,w nocy juz nawet probowalam,pij niechetnie z butli troche musialam nie spac bo bylo przytulanie,no i niestety nad ranem skapitulowalam,ale dzis probuje nadal.Moje piersi sa podrapane i pogryzione,chce je miec dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Rewelacja 21.11.05, 09:16 Mój kochany syneczek spał UWAGA!!!!!!!!!! Od 20.00 do 3.30, potem zjadł mamine mleczko i spał do 5.30. Rewelacja Pomocy ze zdjęciami. Co do karmienia to ja daję małemyu też mleko z butelki bo boję się że jak skończe karmić cycem to nie będzie zjadać sztucznego mleka. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Rewelacja 21.11.05, 10:38 Witam Matea przede wszystkim musisz wybrac zdjecia ktore chcesz umiescic i zmniejszyc ich rozmiar Jak sama nie umiesz lub nie masz programu do zmniejszania wyslij do dziewczyn ktore chetnie pomagaja Ja nie mam za duzo czsu dzisiaj bo wieczorem samolot ale jak przeslesz zaraz to co moge pomoc Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 do wszystkich 21.11.05, 13:00 ja proponuję, żeby Aga(luba) na początku każdej nowej setki coś napisała Dzisiaj Wojtek mnie wkurzył, Ala wykończyła i chętnie bym coś śmiesznego poczytała. Ala postanowiła nie jeść. Trawa to już trzeci tydzień. Zastanawiam się czy coś z tym należy zrobić czy jeszcze olać... Trzymajcie sie dziewczyny i nie dajcie tym małym terrorystom! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: do wszystkich 21.11.05, 13:13 ja też jestem za.....(agaluba do dzieła)....)))) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: do wszystkich 21.11.05, 13:19 no ja tu na chwilkę, bo w pracy.. ale coż ja mogę napisać - ja mogę tylko poradzić, by udostępnić dzieciom rózne przedmioty bogate w substancje odżywcze, no ja nie jestem ekspert żywieniowy... ) Napiszę cos wieczorkiem, dziękuję kochane kobiety - to Wy mi poprawiacie humor!!! (bo mi w tej pracy niewesoło) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: do wszystkich 21.11.05, 14:29 A ja posprzątałam i troszkę mi się humor polepszył. Zaraz wyrzucę następną zupkę, bo dam sobie głowę obciąć, że Ala jej nie zje. Nie wiem dlaczego, ale to dziecko zdecydowanie odmiawia jedzenia zupek. Może powinnam jej coś ugotować? Może jej się teraz ubździło, że dla odmiany te ze słoiczka są fuj?... Poprosze marcowe maluchy o polecenie takiej zupki coby Ali smakowała! Czekam na głosy Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x mamo_wojtusia 21.11.05, 17:56 moja paulinka tez zastrajkowala i nic do buzki nie chciala wziasc oprocz flipsow i cyca a zawsze zjadala ulubiona dynie albo zupke z krolika z trudem bo z trudem. ale ona ogolnie jest niejadkiem ale dzisiaj za namowa emam ugotowalam jej zimniaka marchewke i mieso z indyka (oczywiscie osobno) posolilam jak nam do obiadu wszystko pokroilam polalam oliwa i dalam jej lyzeczka. bylam w szoku wcinala jak nie wiem co.dalam jej gruszke cala i sama sobie jadla ( ). jak jej zrobilam papke to nie chciala.wiec stwierdzialm ze moje dziecko nie lubi po prostu papek. bo jablko w calosci tez jest ok a starte be. i zeby bylo smieszniej ona zjadla polowe tej gruszki chyba wyskrobala sobie dziaselkami. jak ugryzla wiekszy kawalek to go "rozmemlila w buzce". oczywiscie to bylo dla mnie bardzo stresujace bo balam sie zeby sie nie zakrztusila ale bylo ok. potem jak juz maz byl dalam jej wafla ryzowego i zjadla tez polowe. Dodam ze nie ma ani jedego zeba. wiec moze twoja ala tez juz ma dosc papek Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba przygody mamy krzysia 21.11.05, 22:17 mama krzysia zasiadła przed komputerem na zasłużony odpoczynek na forum. Dziś znowu była dzielną kobietą i wywiązała się ze wszystkich swoich obowiązków, posprzątała, pozmywała, wyprała, no może nie wyprasowała, ale jeszcze za mokre. Była w pracy, wymieniła opony w samochodzie na zimowe i dodatkowo wycieraczki (tzn. wymienili jej w warsztacie). Wykąpała dziecko i ugotowała frytki z parówką - ponieważ postanowiła dziś zjeść coś absolutnie nieracjonalnego i szkodliwego (frytki z mrożonki oczywiście), była tak głodna po pracy, że wrąbałaby wszystko... zrobiła zakupy i jeszcze ma w planach pisanie jakiegoś tekstu do pracy, chyba że po drodze do stołu, na którym ma papiery, padnie..Oczywiście porządek chronologiczny był inny, ale nie o to tu chodzi, tylko o ilość! Bo na przykład taki tata krzysia wykonał dziś znacznie mniej czynności: był w pracy (dłużej niż mama krzysia, ale to jakby nic nie zmienia), wrócił, pokarmił synka, przewinął (dziś na mamę wypadłą giga kupa, więc umówmy się, że tata miał ułatwione zadanie), wypił herbatkę, zjadł ciastko i zległ na kanapie. do tej pory na niej zalega i zdaje się, że już nic na dzisiaj nie planuje.. ewentualnie sie pójdzie umyć, choć to nie jest takie oczywiste, bo może zarządać dnia dziecka - a to oznacza, że wyszoruje tylko siekacze i taki zakurzony po calym dniu właduje się do mojej czyściutkiej pościeli, którą wczoraj wymieniłam, bo krzysio przypadkiem zasikał, jak go przewijałam, dawno już nie sikał z zaskoczenia, ale widac postanowił mnie rozbawić i nasikał. oczywiście się ubawiłam się setnie. tak więc rachunek jest prosty i wypada na korzyść mamy krzysia. i to było o ilości. a teraz o warsztacie: mama krzysia jest kompletnym ciemniakiem samochodowym, poza tym, że jeździ, nie wie, o co w tym całym samochodzie chodzi.. pan majster chyba od razu wyczuł, że mama krzysia jest ciemniakiem i był wielce pobłażliwy, ale jednak nękał biedną mamę pytaniami w stylu: "gdzie pani ma śrubę od kół?". Oczywiście mama nie miała pojęcia, ponieważ jednak rozpoznała majstra jako tego, który wymieniał jej opony w poprzednim sezonie i musiał skorzystać z tej cholernej śruby (wtedy nie pytał), więc mama sprytnie odpowiedziała, że śruba jest tam, "gdzie ją pan ostatnio włożył!". Majster zbaraniał i od tej chwili był już samodzielny i kompetentny. Mama zachęcona sukcesem postanowiła wiec hurtowo wymienić też wycieraczki i tu kolejna ryfa i pytanie o rozmiar i markę. Mama dalej udawała więc greka i brnęła, ze rozmiar jest różny do każdej wycieraczki i ja poprosze takie najlepsze.. tutaj jednak konieczna była szybka telefoniczna konsultacja taty krzysia. No i tyle o przygodach mamy w warsztacie. UWAGA! sytuacja nagle uległa zmianie - tata krzysia zwlekł się niepostrzeżenie z kanapy, spojrzał mamie przez ramię, uznał, ze to skandal, co ja tu wypisuję i że on się myje regularnie..(no ja sie z tym jednak nie mogę zgodzić), po czym zakradł się do lodówki i wyciągnąl mamy kaszkę do pracy.. i jeszcze marudzi, że wolałby inny smak! a to była moja kaszka. To jest dopiero skandal. krzyś dzis uczestniczył w życiu rodziny z pozycji nowego krzesełka do karmienia, które dostał wczoraj od dziadków. jak rano został tam wsadzony to się cieszył, bo okazało się, że takie krzesełko otwiera mu nowe horyzonty i daje mu szeroki wachlarz możliwości - przede wszystkim możliwości chwytania wszelkich przedmiotów leżących na poziomie stołu. Ekstra zabawa. Podobno złapał miskę ze swoim żarciem, którym karmiła go niania. On w foteliku przy stole, micha na stole. jak wróciłam nie było śladów, ale jeszcze dokładnie nie oglądalam ściany za stołem... w każdym razie zupa z marchewką, więc kolor ścian w następnym malowaniu mieszkania mamy już prawdopodobnie zdefiniowany. Po południu jak mama krzysia wróciła do domu, krzys odnalazł w sobie olbrzymie pokłady energii i postanowił dobić styraną matkę. Mama krzysia, jak to już powyżej udowodniła, jest jednak kobietą dzielną i nieustraszoną. Odparła atak niemowlaka podstępem. Postanowiła pokazać krzysiowi, jaki to on - jako niemowlak - jest upierdliwy czasem - a więc weszła w jego rolę. po pierwsze poraczkowala w zawrotnym tempie i wlazła prawie pod kanapę (prawie, bo cała się nie mieści), zeżarła kable (szczotkę od klozetu już sobie darowała), wydarła się, porozrzucała zabawki, potrzepała łapami i powaliła chochlą o terakotę. potem obśliniła niemowlaka (porzyganie też sobie darowała i wymienianie pieluchy również! - lekcja pokazowa ograniczyła się do zagadnień nie wymagających zbytnich poświęceń). wlazła do zmywarki i zajrzała do pralki (przy okazji wrzuciła pranko, na co oczywiście dzieciak jeszcze nie wpadł - że można by być bardziej użytecznym). Krzyś oglądał mamę z fotelika - z początku był trochę zszokowany, że jego zachowanie może być tak odbierane - no nie zdawał sobie jeszcze sprawy z tego prostego faktu (czyli zasada: jak cie widzą, tak cię piszą). Po chwili jednak śmiał się w głos - uznał, że skoro tak, to należy zareagować z humorem i przyjąć tego typu krytykę z otwartym czołem - dobrze, że chłopak potrafi się z siebie śmiac i tak pogodnie oglądac się w "krzywym zwierciadle".. mówię wam spróbujcie - ta metoda wychowacza działa w obie strony właściwie - dziecko ma szansę zobaczyć i skorygować na bieżąco swoje zachowanie, a matka też lepiej je rozumie.. wiecie jak kurcze kolana bolą od tego raczkowania??!! może ta metoda poskutkuje z problemami żywieniowymi u niektórych dzieci - jadłyście te papki ze słoiczków??? ja nawet nie próbuję, a jak sprawdzam, czy dobra temperatura, to od razu wycieram gębę.. no to miłych snów!! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba uwaga uwaga 21.11.05, 23:05 jutro częśc niemowlaków (na pewno tych, które mieszkają na terenie warszawy) po raz pierwszy wejdzie w reakcje ze śniegiem. uwaga uwaga. uprasza się mamy o uważną obserwację tej reakcji. jak widac mama krzysia jeszcze się trzyma na nogach... nie padła baba jeszcze nie padła. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: uwaga uwaga 22.11.05, 13:09 Aga, jak zwykle polałam się ze śmiechu ja też miałam takie śruby na koła, coby mi ich nie ukradli. A w przypadku mojego pojazdu koła stanowią 95% wartości samochodu. Jak byłam w sierpniu u mamy to złapałam tzw. gumę. Dla mnie to problem, bo nie potrafię odkręcić tych zasranych (ups) śrub. Dorwałam brata i kazałam mu po całym samochodzie suchać nakładki na tą zas... śrubę. Ten wywalił mojego cieniaka do góry nogami a po śrubie ani śladu. Przy okazji znalazło się parę frytek, ogryzków, zaginionych puzzli, pomadka ochronna i zas... pielucha - zapakowana w folię... W panice zadzwoniłam do starego gdzie ta śruba, bo myślałam że mi któreś dziecko ją zeżarło. Odpowiedź brzmiała: Oj duża (czyli ja), ja ci tych śrub drugi sezon już nie zakładam... he, he to się bracholek wkurzył Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: uwaga uwaga 22.11.05, 14:06 Ja też padałam że śmiech, w czasie kiedy mały obgryzał mój brudny kapeć Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: przygody mamy krzysia 21.11.05, 23:22 łomatko!!! agaluba! powiedz mi tylko jedną rzecz: ta Twoja energia (to o czym napisałaś + ile napisałaś)to wynik jakiegoś szczególnego "dopalacza"?? Ja tu dzisiaj zamierzam pełnić dyżur - całonocny; a co 30 min bede wkładać smoka Niemowlaczce, głaskaćpo pleckach, nosić, dawać cyca - itd - same wiecie; a takie pospanka po 15-30 min tylko mnie wkurzają i trudniej zwlekac sie z wyrka, zwłaszcza im bliżej poranka. Tak wiec jakies dodatkowe zasilanie bedzie mi niezbedne, bo już jestem jak ten królik z reklamy, co nie używa duracell. A nie dość, ze niepracuje, to jeszcze nie pozmywałam - gary wyłażą ze zlewu i nie wchodze do kuchni bo nie jestem w stanie znieść tego widoku. ale za to upiekłam to ciasto marchewkowe - rzeczywiście pyszne, tylko u mnie z zakalcem - ale to żadna rewelacja w moim wykonaniu, to teraz zrobie te jabłka - bo tu chyba nie ma szansy na zakalec? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: przygody mamy krzysia 22.11.05, 08:55 agaluba jak zawsze nie szczędzi nas, smiech i takie tam....fajnie tak rano poczytac (dopiero dziś tu dotarłam). U nas snieg o dparu dni, ale Asia nie miała okazji tak do końca mu się przyjrzeć, niestey na ostaniej wycieczce przebiłam opnę w wózku, a teraz nie mogę się doczekać na naprawę. Mój ukochany tez zasiada przed telewizorkiem bądź kompem co gorsza i brak czasu. Ale może dziś się uda. Asieńa od tych paru dni odkąd pisąłam zasypia sama, zarówno w dzień jak i wieczorem. Ale od dwóch dni nad ranem domaga sie uwagi, tzn. biorę ją do nas, nakarmię i zasypia już u nas. I wiecie co pomimo że przesypia tak dużo i tak juz mi się nie chce wstac i zanieść jej do łóżeczka. A cycusia je coraz mniej, włąściwie nie odczuwa potrezby poprzytulania się do niego, pociumkania. Zje tyle ile potrzeba wg. niej i odwraca się od mamuśki, żeby tylko nie wsadzać jej czegokolwiek na siłę do mordeczki. Taka małpicha. Tak więc myślę że karmienie to tylko tak, zeby podtrzymać tradycję. Ale wiecie co pomimo tak małego karmienia nie dostałam jeszcze okresu, hmmm. W środe idę do mojej ginki to zobaczymy....a wy już dostałyście okresu.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: mamo_wojtusia 22.11.05, 09:42 Wczoraj kupiłam jej ulubioną zupkę (przynajmniej kiedyś ją tak wcinała, że jej się uszy trzęsły). jak tylko zobaczyła, że idę do niej z miseczką to zaczęła płakać. Jak ją wsadziłam do fotelika to wpadła w szał. Wsadziłam jej łyżeczkę zupki do wrzeszczącego pychola. Jak sie zorientowała, że to ta ulubiona zupka to przestała wrzeszczeć i ładnie otwierała buźkę. Jak zupka sie skończyła to w ryk... Ta zupka jest bardzo gładka i wodnista. Nie wiem o co chodzi mojemu dziecku. Dzisiaj kupię jej chrupki kukurydziane i zobaczymy czy zje. Potem dam jej całe jabłuszko. Może cos się uda. Zaraz idę na spacer, bo ostatnio Ala zasypia o 12 i budzi się o 14. Zanim uda mi się jej coś wcisnąć do jedzenia to jest 15. I jak wychodzimy wtedy na dwór to jest już ciemno, więc bierzemy Wojtka i lecimy do domu. Twoją zupkę jutro ugotuję Dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: mamo_wojtusia 22.11.05, 11:15 A u mnie wczoraj udalo mi sie tylko podac cyca dwa razy,niestety w nocy jakos nie akceptuje butli z woda,wiec sie karmimy.Nastepny sukces to taki ze od dluzszego czasu zostawiam synka w lozeczku z zabawkami puszczam mu Katie Melua i do 3 pioseneczki usypia.No i kurcze wstaje juz przy wszystkim,ale ma problem bo nie potrafi sam usiasc,i wtedy jest ryk(aha stoi na paluszkach????).No a tak poza tym to zaczely sie u mnie bole w kregoslupie,nie wiem jak ja sobie dam rade. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube xsenna 22.11.05, 12:08 moja też stoi na paluszkach, narazie to podobno normalne. Tylko Asia wykrzywia też nóżkę trochę ją szpotawi, narazie chodzimy na ćwiczonka żeby to poprawić. Mam nadzieję że szybko to się wyrówna. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 xenia 22.11.05, 12:57 na bóle wszelkiego rodzaju najlepsze jest piwko Ala nie wstaje przy wszystkim, bo jeszcze na to nie wpadła. A poza tym wcale mnie to nie dziwi, bo znawca tematu Pan Wojtuś twierdzi, że Ala sie na niczym nie zna PS. A czy Ty czasem nie pobijesz rekordu Irlandii w długości karmienia cycem? Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: xenia 22.11.05, 19:04 mama_wojtusia2 napisała: > > PS. A czy Ty czasem nie pobijesz rekordu Irlandii w długości karmienia > cycem? Cholera chyba pobije. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba oświadczenie mamy od krzysia 22.11.05, 19:43 oświadczam, że nie używam innych uzywek niż kawa. własciwie żywię się głownie kawą i zagryzam ją służbowymi ciastkami. a energia mnie czasem tez opuszcza, tylko że jak ja nie zrobię, to kurcze zrobi??? jak mam 3 godziny gadać, żeby chłop się ruszył, to mi się gadać nie chce.. chłopaki własnie się gonią po łazience - bo utrzymanie naszego syna w jednym miejscu jest już niemożliwe. tata mu robi wykład na temat uzyteczności piżamy... syn ma inną teorię na ten temat. no coż - w końcu nie zabraniamy mu miec innych poglądów na życie. no proszę - to w takim razie ja juz nie będę utrudniać dostępu Krzysiowi do szczotki klozetowej - skoro jest to taki modny gadżet, to niech ma.. a tak w ogóle - kobiety, szkoda czasu na depresję - umawiamy się na to piwko i może jeszcze4 na zakupki?? trzeba spędzić dzień w babskim gronie, absolutnie bez obciążników w postaci dzieci i mężów!!! popieram postulat Mamy Wojtusia! o wyleźli, musze szykować paszę... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube ....kuki i inne chętne imprezek 22.11.05, 21:17 tak tak kuki dobry wypad zrobi dobrze....pod warunkeim że nia jest się mną..... Już nic wam nie pisałam bo w sumie mi wstyd. W sobotę wyciągnęły mnie koleżanki na piwko do knajpy, chyba nie byłam ze cztrey lata. Przy Kubie nie dało rady bo to ten z bardzo absorbujących dzieci był. A teraz wylazłam i miałam za swoje, jak łepetyna słaba to wypiłam dwa piwka (redse, żeby to lepiej i szybciej weszło) i jak pojechałam do domku to pół nocy wymiotowałam. Przeprasszam bo moze komuś jakąś kolacyjkę teraz przebijam opowiadniem. Ale uwierzcie mi całą niedzielę odchorowałam. A mój kochany mężulek pozwolić spać do woli. Ale nie powiem poza tym małym incydentem to fajnie tak było wyjść, zapomnieć o domku i dzieciach na parę minut. Polecam każdej... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube moniczko... 22.11.05, 21:21 ja chętnie zawzse sie gdzieś wybiorę...piwko też lubie mamo wojtusia ale jak widać nizej nie zawsze dobrze wchodzi . A napisałam do ciebie żeby trochę cię podnieść na duchu....nie martw się. Rzeczywiście przeloty są teraz tańsze, ale może kiedyś to ty będziesz w polsce to wpadaj....Jakbym powiedziała Rafałowi o twoim zaproszeniu to chyba by pakowała walizki, rzędny podróży mój mężuś jest.....A teraz na koszykówke poszedł, mam chwilkę spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: ....kuki i inne chętne imprezek 23.11.05, 11:17 No bo dziewczyny, my się za często nigdzie nie wypuszczamy i stąd później kac. Ja niby mogę wyłazić kiedy chcę, ale jak mąż wraca do domu to przeważnie jest 20. Zanim się "wystroję" to robi się 21 i już nie chce mi się nigdzie iść Dzisiaj to nawet jakby mieli mi zapłacić za wyjście to bym nie poszła. O 22 mam zamiar już spać Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.11.05, 09:19 ja tez jeszcze nie mam okresu ale ja to karmie kurcze na calego juz mam dosc Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.11.05, 10:24 No to ja sie melduje) wariacki wyjazd ma wariacki przebieg: 1. nie zdazylam kupic biletu na niedziele 2. w poniedzialek po szczesliwie udanym pakowaniu i wycieczce na lotnisko o 20 okazalo sie ze samolot opozniony 2 godziny a o 22 ze w ogole odwolany Na lotnisku horror ludzie starajacy sie przebookowac bilety dobrze ze mialam Lulu to nie stalysmy w kolejkach takze drugie podejscie dzisiaj i jak znowu odwolaja to nie lecimy Troche szkoda bo tamtejsza babcia nie moze doczekac sie Lulu. Agaluba musze powiedziec ze moja lulu tez docenila atrakcyjnosc szczotki klozetowej A tak na marginesie to jeszcze jak bylam w ciazy to zalazlam ja na forum na liscie hitow zabawkowych na wysokim miejscu takze nasze dzieci nie sa odosobnione. Co do okresu to ja mialam jeden 6 sierpnia potem ku ogolej wesolosci osob myslacych ze znowu jestem w ciazy nie mialam az dostalam znowu pod koniec pazdziernika Dziwne bo wciaz karmie regularnie wiec albo powinny byc normalnie albo w ogole Jakos nie po drodze mi do ginekologa ale bede musiala Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.11.05, 10:34 no ja mam nadzieję że następnego potomka jednak nie będzie...... Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.11.05, 10:37 Czesc dziewczyny. NAreszcie nadrobiłam zaległości w czytaniu. Ksenia, super że już lepiej. Moja Mama właśnie gdzieś czytała że dzieciom poniżej 2 lat wogóle nie powinno się podawać antybiotyków. Podobno nie mają też one anginy. To Prawda??? Luxfera, u nas z zaypianiem to zrobilam tak jak Grześ był jeszcze malutki. Przez 3 dni trochę marudził a potem zasypiał. Od tej pory zazasypia sam. Jak bym go wzięła na recee to by sie chyba wściekł. A tak to przytula sie do miska i odpływa. Chodze do niego tylko ze 3 razy żeby wetknąć mu smoka (niestety w 4 miesiącu przez głupotę zazczelam podawac). Marglin, jak sie robi tą kaszkę kukurydzianą. Spróbowałabym dać malemu. Matea4, może synuś jest z tych niespaczy. JA niestety taka bylam i nie byłoo na mnie silnych. JAk nie masz jeszcze zaamieszczonych tych zdjęć to mogę pomóc. Zupek zadnych nie polecę bo moje są wypluwane. Słoiczkowe za to pochłaniane. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.11.05, 11:01 A u nas tak. W środę poszłam z małym do pielęgniarki z moimi wątpliwościami no i okazaało się że problem nie lezy w dziecku tylko we mnie. Porobiła mi testy i powiedziazła ze mam deepresję kwalifikującą sie pod leczenie. Poszłam wiec do lekarza po proszki, na wszstko poszło z 80 euraków ... z pewnością poczuję sielepiej. Zdałam sobie sprawę że większość moich narzekań była naprawdę nieuzasadniona a to wszstko wynikało z frustracji i zmęczenia. Teraz znów śpimy razem z Krzyśkiem i zaz każdym razem jak się wyrwę w nocy to przywraca mnie do poziomu i głaszcze żebym zasnęła i faktycznie jest spokój. Grzesiek czasami stęknie ale dalej sam zaasypia. Dziś dałam mu smoka tylko raz koło 5 a tak to noc przespana od 20.00 do 6.20. Zęby wychodzą i wyjść nie mogą. WIdzę coś białego ale to już od tygodnia, do tego pyśki całe czerwone. A raz to Grzesiek przesadził ze spaniem. Zasną wracając ze spaceru wiec wstawiłam go do ogródka a on spał i spał. W miedzyczasie popoadł na niego deszczyk, zrobiło sięciemno a ten nic. Wiec po 3.5 h spania wkońcu go obudziłam sama. Muszę sie nim zając bo zaraz wyłaczy mi komputer. Lubi też obsługiwać DVD. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.11.05, 11:13 Hmmm wiecie co ja zawsze bardzo narzekam na nasza aluzbe zdrowia ale po relacjach meza jak to jest w Anglii i opowiescich dziewczyn o irlandii chyba zweryfikuje poglady U nas fakt ze pielegniarka po jednym spotkaniu orzeka ze ktos ma depresje jest nie do pomyslenia Ja sobie tez zrobilam testy online i wyszla depresja na granicy z probami samobojczymi a po tygodniu czuje sie ok bez zadnych lekow Monika postaraj sie spojrzec optymistyczne i nie przejmowac sie drobiazgami chociaz wiem ze czasami to trudne) Ja wczoraj zalamalam sie na lotnisku jak po wszystkim poszlam odebrac walizke i kazalo sie ze jej nie ma Juz bylam bliska lez gdy okazalo sie ze obsluga ja przeniosla do sali odpraw zebym nie musiala po nia chodzic Szkoda ze mi nie powiedzieli Ale do spazmow nie doszlo- u mnie najgorszy objaw bezsilnosci Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.11.05, 12:09 annka a gdzie się robi takie testy??? są gdzieś w necie??? ciekawa jestem wyniku. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.11.05, 12:30 Tu jestkilka testow na depresje diete i cos tam jeszcze tyle ze angilelska strona www.netdoctor.co.uk/testyourself/index.shtml A ja nie mam co robic w domu pusto lodowka pusta chyba musze wyruszyc na poszukiwanie zarcia) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Monika 22.11.05, 12:10 a ty sie tzrymaj dziwczyno, co to zazałamywanie sie!!!!!!!!!! Jak chcesz to chętnie do ciebie wpadnę!!!!:::))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube a wizytówki... 22.11.05, 12:13 kochane laseczki skoro już wszystkie macie sygnaturki czas zrobić wizytówki.... Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: zdjecia 22.11.05, 12:36 ze zdjeciami to jestem ciemnota i kompletnie nie wiem jak się zabrać. Mały drugą noc spał lepiej. Co do okresu to miałam raz 2 miesiace temu, trzu miesiące po porodzie miałam plamienie 3 dni i tak co miesiąc do września. Teraz i w poprzednim miesiącu terz tylko plamienia. Pytałam gin. czy to normalne i dowiedziałam się ze tak. Okresu może niebyc przez cały okres karmienia. Dziweczyny, czy któraś robiła dziecku wymaz na chlamydię, bo byłam dzisiaj ze satarszym,ale tylko dlatego że mój chrześniak ma. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: 22.11.05, 13:09 Nie no spoko. Zle nie jest tylko ze spaniem kłopoty i wiecznie wkurzona a to juz odbijało sie na małym. Bo w sumie to on jest aniolek. Śpi całą noc, zasypia sam, nie płacze, nie choruje. Tylko jakoś we wszstkim widziałam problem i wiecznie mnie wszstko irytowało. DO tego nie miałąm siły juz nawet na podstawowe zadania domowe. Ostatnio mam duzo słonka i zaczynam sie wysypiac wiec bedzie OK. A swoją droga jeśli któras z was miałaby nadwyzkę czasu i kaski to serdecznie zapraszam. Mamy wolny pokoik. Sporo parków naokoło. Grzes napewno podzieli się zabawkami. No i u nas cieplej)) Mamkube, fajnie by było jkabyś wpadła i moglabyś sobie zobaczyć czy by sie Wam tutaj podobało. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 do monikadk 22.11.05, 13:20 Jak tylko zrobi się nadwyżka kaski to się wpraszamy Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: do monikadk 22.11.05, 13:26 Wystarczy na przeloot, resztę zapewniamy na miejscu) monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: do monikadk 22.11.05, 18:29 na browary trzeba mieć, bo ja lubię piwko Samoloty sa tanie, więc nie wykluczam że się z dzieckami kiedys wybiorę Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: do monikadk 23.11.05, 09:48 FAjnie. Pub mamy niedaleko od domu))wiec niewielki wysiłek zebyśmy sie doczołgały do domu spowrotem)ja tez jestem piwkowa, tylko musze przestac brac te piguły bo przy nich niestety proceenty zabronione( Nareszcie nasz domek by trtoche ożył. Niedawno wpadli do nas znajomi z dwójką chłopców 4 i 8 lat. Grześ poprostu nieposiadał sie z radości. Nudzi sie juz chyba biedaczyna z Mama sam w domu Pozdrawiamy, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 antybiotyki 22.11.05, 13:16 nie wiem czy do drugiego roku życia nie powinno podawać się antybiotyków. W każdym razie Wojtek jak miał mniej niż dwa lata to bardzo poważanie zachorował na zapalenie płuc (złapał bakterię z powietrza czy ją zlizał). Gdyby nie antybiotyk to by się nie skończyło to dobrze, bo przez dwa tygdonie miał 40 stopni i OB 140. A to znaczy bardzo źle... Natomiast słyszałam w dzienniku, że dzieci do drugiego roku życia praiwe wogóle nie choruja na anginę. A w pierwszym roku życia nigdy na zapalenie zatok przynosowych, bo ich nie mają Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: antybiotyki 22.11.05, 17:24 Cześć Ja też mam objawy depresji , w pracy wyrabiam 200% normy a moja dyrekcja nadal nie widzi potrzeby rozszerzenia mi etatu do pelnego wymiaru (mam 3/4),chwilami to mam się ochote poryczeć z bezsilności, do tego Michaś ma katar i jak wracam to się drze i nie chce spać,dzisiaj go prawie godzinę nosiłam i bujałam bo nic nie pomagało,mąż cały czas w pracy i ciągle jestem sama, pogoda do d..y a ja mam katar od tygodnia.To tyle wiem że może być jeszcze gorzej ale mnie to już trochę przytłacza.Nic nie mogę zdążyc zrobić, bo mały wymaga ciągłego zajmowania się nim. Jeśli chodzi o okres to też jeszcze nie dostałam a karmienie ograniczyłam tylko do cyca w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 kuki 22.11.05, 18:33 potrzebna Ci jest terapia Najlepsza z najleszych to taka, że bierzesz koleżanki i idziesz z nimi do knajpy. Pamietaj tylko, żeby się troszkę wystroić tak, żeby faceci gały wybałuszali! To takie proste, ale działa Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: kuki 23.11.05, 09:54 Przychylam sie do pomysłu koleżanki i koniecznie odpoczac w weekend. Mnie one bardzo duzo dają. Kzrys zajmuje sie małym, duzo spacerujemy. Ale i rozumiem twoje rozgoryczenie pracą i spowodowane tym załamanie. Ja wróciłam do POlski na 3 lata i to było o 3 lata za duzo. Rynek pracy w naszym kraju poprafi przyprawić nawet najsilniejszych o rozpacz. Staraj sie na chwile zaniedbać prasowanie i takie tam i sie troche zrelaksować. Pomaga bo przetrenowałam to na sobie i jeśli zobaczysz ze nie radzisz sobie z tym idz z kikims pogadaj. Mnie to strasznie pomogło. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.11.05, 21:13 I znowu wieczór. Mam nadzieję że nocka będzie spokojna. Mój starszy syn skakał z radości jak zobaczyłarano śnieg, a ja wcale się nie ciesz Kocham lato, ciepełko, słoneczko. Teraz z małym będziemy zamknięci w domu, bo ile godzin można chodzić po dworze (a jestem ok 3 goodziny) Czy któreś z waszych dzieci ma uczulenie na gluten. Mój dostał wysypki chyba po rogaliku. Szkoda bo myślałam,że zaczne dawać mu już na śniadanie kanapkę. Synalek dorwał się dzisiaj do telefonu kom. miałam go tak obslinionego, że trudno było znalezć jakieś suche miejsce. Uwielbia też pilota, a także brudne koła od wózka. Bez zjedzenia brudu dzień stracony. Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.11.05, 22:31 Ja jeszcze nie eksperymentowałam z glutenowym jedzonkiem, a zastanawiam się czy dawać młodemu jakieś rzeczy do gryzienia , na przykład kawałek jabłka.Michaś ma już 5 zębów ,tylko boję się żeby się nie udławił tym co odgryzie. MamoWojtusia masz rację z tą terapią ,szkoda że nie mieszkam w Warszawie to byśmy się umówiły na jakieś piwko i dicho ) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 23.11.05, 11:21 a może służbo przyjedziesz do Warszawy? ) Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Do monikadk - kaszki i inne. 22.11.05, 23:17 Witam mamuśki. Pati dziś usnęła kulturalnie,ale za to wkurzyło mmnie co innego. Postanowwiłam się trochę poćwiczyć i wyciągnęłam steper. Profilaktycznie ustawiłam go na dywanie i na podwójnym kocu, a pomiędzy stopki, a odbojnik włożyłam kolejny koc. Żeby było cicho jak makiem zasiał, a tu po 10min stepowania puk, puk. Moja wspaniała sasiadka, z prośbą o ciesze po 22 bo to jest nie do znisienia. Gdybym nie była w samych rajstopach(+ górne warstwy odzieży) to chyba bym jej coś powiedziała, ale że byłam w stroju niekompletnym to zwiałam. Żadnego stukania w domu nie słychać, nawet delikatnego puk, puk, ale sąsiadka ma wyburzone wszystke ściany. Mieszka sama w byłych 4 pokojach i ma 5 mębli na krzyż, więc nawet chodzenie u niej słychac. Przedtem mieszkała w domku i pewnie stąd taka delikatna. Szlak by to trafił. Od jutra chodze w chodakach, a stepować będę o 21. 45 he, he. No to do rzeczy. Jeśli chodzi o kaszkę kukurydzainaą to poprostu kupuję takową w sklepie, firmy Nestle i wsypuję do mleka według przepisu na opakowaniu. Tzn. dodaję trochę mniej, bo Pati je przez smoczek, wiec musi byc odpowiednia gęstość. Monikadk musisz sobie wypróbować i dobrać odpowiednią ilośc. Lepiej mniej niż za dużo. Ta kaszka wygląda jak pokruszone Flipsy. A, zauważyłam że już któryś raz piszecie o mnie jako o Marglin, a jestem Margalin. Nie czepiam się i nie mam najmnieszych pretensji tylko zastanowiłam się skąd i aż sprawdziłam swój login, bo może to ja się kropnęłam wpisując, ale nie. No wiec piszcie jak Wam się podoba i jak Wam wygodniej(najmilsze było jedno "Martuś") POzdrawiam ciepło i słonecznie. Apropo pogaduszek i disco, to ja też strasznie tęsknię. Ostatnie takie wyjście sie nie udało, bo poszliśmy do klubu z dziwną muzyką i niewiedziałam jak do tego się ruszać. Właściwie mogłam cały czas stac przytupując jedną nogą bo rytm się w ogóle nie zmienił.I jeden urlop od dzidzi zmarnowany. Moze dostanę kiedyś jeszcze jeden. W końcu niedługo karnawał )) Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Sprostowanie! 23.11.05, 00:06 Mały błąd. To nie jest kaszka kukurydziana tylko kleik kukurydziany. reszta się zgadza. przed chwilą szykowałam sobie nocne jedzenie i zauważyłam swój błąd.To tyle. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Jestem dzisiaj bardzo zla. 23.11.05, 09:21 Wstalam w zlym humorze,maly w nocy znowu troche plakal do tego o 22.00 obudzil sie z wrzaskiem siedzielismy do 24.00 i ogolnie caly czas cos mu nie pasuje.Nie wiem czy to moze drugi zab,ale oprocz tego daje mu to mleko sojowe i moze mu nie pasuje bo kupki ma znowu takie lekko zielone gdzie niedawno byly pomaranczowe.zastanawiam sie czy moze faktycznie oprocz tej goraczki byla jakas infekcja i ten antybiotyk zaczynal dzialac a ja go odstawilam.a mowie wam wyzalilam sie. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Jestem dzisiaj bardzo zla. 23.11.05, 10:04 To chyba zęby Ksenia, bo niemożliwe zeby coś innego go przez tak długi czas trzymało. U nas też kupy zielone. zab jakby widać pod dziasłem ale dalej sie nie przebił. Na szczeście śpi OK. Wczoraj zabrałam małego na zakupy, myślalam ze kupię sobie jakiś ciuch a tu co Grzesiowi nie pokaże to on "nie, nie, nie..." no i nic sobie nie kupiłam! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Mam sprawę 23.11.05, 10:06 Dziewczyny Czy któraś z Was ma doświadczenie w eksporcie lub turystyce i mogłaby ze mna o tym troche pogadać? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Jestem dzisiaj bardzo zla. 23.11.05, 11:25 U nas kłopoty ze spaniem należy pomnożyć razy dwa. Pojawił się kłopot z zasypaniem. Do tej pory ładnie zasypiała. Potrafi tez się obudzić po dwóch godzinach spania i nie chce dalej spać... A ja dzisiaj padam na ryjek. I chyba doczołgam sie do kanapy i troszkę pośpię... Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Marzenko 23.11.05, 12:51 zanim sie doczołgasz to ci sie odechce spania,lepiej zlegnij tam gdzies jest. Monikadk mój tez ma czerwone pyski,juz nie wiem od czego.Przeszłam juz tylko na sinlac i biust/ale to niechetnie/. jakie doswiadczenie w turystyce i eksporcie jest ci potrzebne? Ja doswiadczenia nie mam ale w zezwoleniu na działalność mam wpisany"import i eksport" Ksenia,kupami na zielono bardzo sie nie martw,teraz mamy zabkowanie i dzieci czasem są "całe" chore. Pamietasz...tylko pojedyncze pasma przezroczystego sluzu sa niepokojące,dzieci karmione piersią MOGĄ robić zielone kupy. ale powtórze to co zawsze,najlepiej spytać Mądrego Dochtora/jak sie go znajdzie oczywiście/ Agaluba,zaczynaj pisac powieść na sfrustowanych bardziej lub mniej matek,to będzie bestseller/tak sie to pisze?/ Mam migrene i mroczki przed oczami chyba zlegne jak Marzenka.a Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube ja też mam dziś zły ddzien 23.11.05, 13:31 mam ochotę pokrzyczeć, przydałby sie wyjazd nawet do warszawy.....asia jak fajnie zasypiała tak dzis odmówiła jakiekolwiek wpółpracy. Wiedziałam że jak już się przyzwyczaję to coś padnie. Poza tym kaszle, nic nie ma na oskrzelach, byliśmy w przychodni. Więc cholera co jest??? Dziś idę do ginki, zobaczymy co ta mądra kobieta powie. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 po przerwie.... 23.11.05, 13:53 witam wszystkich w dobrym humorze na odmiane!!! A za oknem szarość, spacery do bani, ale obowiązkowa jestem, więc chodze....A Młody????Hmmm....jutro kończy 9 miesięcy....jak ten czas zleciał. Marcinek: -waży 9650g -je dużo/nie wszytko/uwielbia domowe obiadki/pije namietnie herbatki -uzębienie-5 sztuk -włosów na głowie mnóstwo-trzeba było grzywe lwią podciąć... -raczkująca torpeda -siadająca, wstawająca i chodząca przy meblach mała paskuda -cosik zapomniał, że ma język w gębie..../martwić się czy jeszzce nie????/ -przesypia noce/20-6-7) ja to mam dobrze -jest CUDOWNY A ja...zaczełam chodzić na aerobik, humor mam świetny i Wam tego życze.... do miłego Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk nareszcie zab 23.11.05, 16:46 No nareszcie mamy zęba. W sklepie wygryzl dziure w torebce od chleba no i skubną go trroszeczkę a ja myślalam ze to takie torebki do d... A tu proszę, przychodzę do domu, sparawdzam udziąsłowienie a tam intruz w postaci zęba!!! NArerszciee bo juz myslalam ze nigdy nie wyjdzie. Co do eksportu i turystyki to chodzi mi o doświadczzenie praktyczne czyli czy któraś z Was pracowała w tym i wie z czym to się je, szczególnie export. Bo zaczynam sie zastanawiać nad uszczęsliwieniem Irlandzkiego rynku przydatnymi rzeczami z polski jak np. szczelne okna, które tu sa rzadkością. W zamian podesłałabym Polsce Irlandczyków na wakacje i naprawianie zębów... taki zębowy post Grześ sie doczołgał i jojda że on tez coś chce napisać fdxfxv v,mbgbi7ycy vgh bUIFC Monika Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: nareszcie zab 23.11.05, 21:10 o matko - az się popłakalim z mężem!!! taki mały ten ząb, a już wygryza dziury w rorebkach i dobiera się do chleba, ledwo wylazł, a tryska takim sprytem - wie gdzie gryźć. No cudo!!! i z jojdania też się zachichraliśmy!! Krzyś już wprawdzie padł ku chwale ojczyzny, choć długo dziś udawał materiał niezniszczalny - ale jojdnę Grzesiowi w jego imieniu: podjfhoiuwehfiuqwtgeriy!!! no a poniewaz korzystam gościnnie na profilu męża, to się idę przelogować i korespondować z Wami dłużej ) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: nareszcie zab 24.11.05, 11:45 Taaa, zęby sa fajowe. Ali głównie służą do odgryzania kawałków chrupków kukurydzianych. Potem robi konkurs plucia tymi rozmemłanymi kawałkami. A ponieważ dzidzi nie pobierała jeszcze lekcji plucia od samego mistrza w postaci swojego brata, więc wszystko spływa jej po brodzie na ubranko. Wygląda tak jakbym powycierałam Alą podłogę po udanej imprezie... jeszcze nie wiem jak mam zabrać się za przebranie dzidzini... A Monice zazdroszczę, że Grzesiowi wychodziły zęby bez zarwanych nocek. Oby tak dalej! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 mamkube 23.11.05, 18:40 z ginekologiem dla Aśki to chyba przesadzasz Ala ostatnio tez nie chce sama zasypiać. Robię cyrki i w końcu jakoś udaje mi się "zmusić" dzidzię do zaśnięcia w łóżeczku. A poza tym ona nie chce spać nawet mi na rękach. Znowu coś dopadło te nasze marcepaniątka! Za to ja dzisiaj jak pisałam wcześniej zrealizowałam swoje potrzeby spaniowe. Mimo namowy ze strony luxfery nie zasnęłam przy klawiaturze. Propozyja była bardzo kusząca, ale doczłapałam się do kanapy i tam padłam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: mamkube 23.11.05, 20:48 u ginki to byłam ze sobą, w ramach tego co wcześniej pisałam. I jestem dziwnie szczęśliwa. Nerwy z głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 23.11.05, 17:08 Annka12, jabłka były pyszne! Opędzlowaliśmy z mężem prawie wszystko, efekt był taki, że rano nie mogłam spojrzeć na resztkę . Robiłam kruszonkę ze zwykłego cukru, bo nie miałam brązowego. Aronka, widziałam zdjęcie w wizytówce, dziewczyny super! Nie daj się prosić i zamieść coś „u nas” na „zobaczcie”. Marzenko, Ala ma upodobania kulinarne, jak Bartuś, on toleruje jedynie zupki od 6 m-ca, np. rosołek od 7 m-ca muszę mu przecierać, bo za duże kawałki. A to grymaszenie pewnie przez ząbki. Monikadk, trzymaj się dzielnie )). Może Ksenia wybierze się do Dublina, pójdziecie sobie na piwko i tym samym załatwicie dwie sprawy: Monika się nieco odstresuje a Ksenia rzuci karmienie, bo ubzdryngolona już nie nakarmi Louisa . Gratuluję ząbka Grzesiowi, a wiesz Grzesiu, że to co napisałeś było całkiem uasgfduisdgtfyhsgjhxjchij . Bartuś jednak nie powiedział ostatniego słowa w kwestii długości zasypiania, nowy rekord padł nazajutrz – mój syn powitał nowy dzień nie podejmując nawet kilkusekundowej drzemki od 16:00! Padł w końcu o 1:00. Kolejnego dnia zasnął poczciwie po kąpieli, ale zrobił sobie przerwę od 1:30 do 4:00. Wczoraj już lepiej przerwa między 23:30 a 1:00. A wszystkiemu winne... zębiska. Kolejny już widoczny, choć jeszcze szelma nie przebiła się. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Agaluba the best!!! 23.11.05, 17:11 Przedstawiam kilka opowieści z serii antystresowej „Przygody Krzysia”: Poranna produkcja Krzyś imprezowicz “Ząbkowanie i główka to dobra wymówka” i zabawkowe hity czytać koniecznie w połączeniu z fotorelacją: pierwsza odsłona i druga odsłona Świat jest pyszny... a starzy głodują Dzielna kobieta Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Agaluba the best!!! 23.11.05, 21:34 o matko, Anfi - dziękuję, to ja się teraz czuję zobligowana - no to może podzielę sie czyms, co już jakiś czas temu powstało - tym razem napisał mąż.. w pierwszym tygodniu życia krzysia donosił rodzinie i znajomym: Oto pierwsza korespondencja z pola boju: Pierwsza batalia wygrana! Napastnik zajął dogodną dla siebie pozycję w okopach łóżeczka i zaszył się w kocyku. Stosuje gazy bojowe i przypuszcza ataki czkawki! Kupa zmieniła konsystencję z dotychczasowej szpitalnej musztardy francuskiej z gorczycą (raczej Kamis niż Dijon), na jajecznicę lekko rozbełtaną. Owa zmiana wzbudziła huśtawkę hormonalną i płacz Mamy więc została w trybie natychmiastowym skonsultowana z literaturą fachową. Wszelka bibliografia potwierdziła przypuszczenia TaTy i uspokoiła rodzicielkę. KUPA JAJECZNICA = SUKCES GASTRONOMICZNY RODZICÓW Wasz Korespondent Frontowy Pierwsza porażka! Wczoraj wieczorem Najeźdźca, w dokumentach figurujący jako <"S" Agnieszki> (znaczy: bezimienny) zadał zdradziecki i nieprzewidywany cios, wprost w rozchwierutaną psychikę Rodzicielki! Podstępny atak zbiegł się z niską kondycją obronną MaMy,która tegoż dnia wiele godzin przeleżała przywalona ciężarem własnych piersi. Oto pod wieczór podczas rozbierania do kąpieli stwierdzono białą kropkę pod języczkiem! Natychmiast padło podejrzenie co do złowrogiej natury owego fenomenu. Oręż określono wstępnie jako afta czyli pleśniawka. Rozpłakana Matka Polka momentalnie opuściła z błędnym wzrokiem łazienkę, celem konsultacji w opasłych tomach o sztuce wojennej, porzucając, na pastwisku losu pośrodku łazienki, samotnego i zrozpaczonego Ojca. Podczas badań wrażego fenomenu woda do kąpieli wystygła i zdruzgotany Ojciec, próbując skrócić proces obmywania mógł (czego nie potwierdzono) zanurzyć twarzoczaszkę Najeźdźcy w wanience, co mogło doprowadzić do aspiracji wody z mydełkiem. Niemal natychmiastowe prychania i kichnięcia oraz błyskawiczne rzadkie ka-ka zdawały się potwierdzać hipotezę o wodowaniu. Cały ratunek w odruchu zaciskania buzi i zamykania oczu! Gorycz porażki została osłodzona pierwszym zdobytym trofeum: szpitalną opaską zdjęta w akcie odwagi z kończyny przedniej przez nieustraszoną karmicielkę. Łup wysuszono i przekazano do działu kryptografii, celem zbadania rozmytych w kąpieli hieroglifów. Wywiad uważa, że na 100% to jakiś tajemny szyfr. Kontrwywiad podejrzewa sabotaż i podrzutka! Wasz Korespondent Frontowy PS. Jajecznica przybrała postać masła orzechowego "Felix" Gourmet z kawałkami fistaszków (to lekko słone w słoiczku z czerwoną zakrętką) - ulubiony przysmak śniadaniowy Tatusia ) Fałszywy alarm... Podejrzany fenomen znany wszem i wobec jako "pleśniawka w buzi Potomka" poddany został oględzinom podczas planowej pierwszej wizyty kontrolnej u lekarza. Twór ów wyjawił swą tajemną naturę przed Autorytetem Medycyny - Neonatologiem, okazując się plebejskim zgoła zgrubieniem pod języczkiem. Dodatkowo, podczas wizyty wspomniany Autorytet ukręcił,z niewątpliwą radością, sterczący kikut pępowiny! Wywołało to, co zapewne nie zdziwi Czytelnika, atak rozpaczy przemieszanej z wściekłością u Matki - Polki. Podczas dalszych oględzin Najeźdźcy Karmicielka była już profilaktycznie podtrzymywana na duchu i głaskana po włosach przez drugiego Autoryteta - Położnika, gdy Ukręcacz Niemowlęcych Pępowin dokonywał rutynowego przeglądu układu wtryskowego, rury wydechowej i zawieszenia Najeźdźcy. Kolor lakieru określono jako "różowy", tapicerka "czysta". Kolejne badanie techniczne za tydzień. Dziś nieco kulinariów... W codziennym menu znalazła się nowa pozycja (prawdziwie wiosenna): pesto - barwa soczyście zielona, aromat jadowity, bukiet bogaty... Odczyn złowrogi - nie stwierdzono czy dodatni, czy ujemny, bez wątpienia jednak gdzieś z końca skali pH - po wydostaniu się z pampersa przeżera z łatwością 2 warstwy ubranka, kocyk polarowy i pieluszkę tetrową. Rodziciel rozważa zamówienie stosownego ubioru roboczego: teflon pomiędzy dwiema warstwami tytanu, wzmocnione osnową kevlarową, na ramie ceramicznej z węglików spiekanych, pokrytej stopem irydu z palladem - powinno utrzymać szkodliwe emisje. Pozostaje problem jak walczyć z obłokiem gazowym towarzyszącym erupcjom? Tymczasem daleko na tyłach wroga bohaterscy partyzanci nie ustają w próbach neutralizacji Wroga...Podczas snu Drapieżcy, wykorzystując jego chwilowy spadek czujności, MaMa z Tatą dopuścili się aktów dywersji! Oto w samym środku drzemki, pomiędzy 4 daniem 2 obiadu, nie bacząc na zagrożenie kłapnięcia paszczęką, TaTa zwinnym gestem zagłębił w otworze ssącym Jamochłona końcówkę kroplomierza. Niespodziewanym ruchem, niemal nieuchwytnym gołym okiem, ścisnął końcówkę podającą, zasiewając wprost w głębinach przepastnej Gardzieli kropelkę tajemnego preparatu D3, otrzymanego z rąk przedstawicieli kontrwywiadu. Operacja ta wywołała stan katatoniczny u Nieprzyjaciela, stawiając jego ślepia w słup. Wyraz niebotycznego zdziwienia odmalował się od struny grzbietowej, aż do przodomózgowia, rozlewając się na płatach czołowych i narządzie lemieszowym. Także nieustraszona MaMa zdobyła się na podobny czyn, godny Krzyża Walecznych. Przy użyciu nożyc hydraulicznych, przystosowanych do cięcia kadłubów rosyjskich lodołamaczy, dokonała obrzezania szponów kończyn przednich Niemowlęcia. Z wyrazem twarzy wytrawnego pokerzysty bohaterska MaMa pochwyciła lepką Mackę jedną ręką, drugą głaszcząc czółko dla zmylenia uwagi Najeźdźcy. Następnie Sokole Oko sprawnie i bez cienia trwogi oddzieliła od siebie 5 poszczególnych śliskich wypustek i rach-ciach skróciła każdą dokładnie o 0,17 mikrona! Cóż za zegarmistrzowska precyzja! Znużony po trudach pola walki, korespondent Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba a dziś.. 23.11.05, 21:38 widzicie, nie ma co się załamywać - nasze dzisiejsze doświadczenie w porównaniu z tamtymi pierwszymi chwilami - dziś już rodzice krzysia mają taki arsenał różnych technik na opanowanie tego ruchliwego potwora, że trudno nas zaskoczyć, no chyba że...krzys uzywa szczotek od kibla. to na razie mama krzysia się oddala i jeszcze raz dziekuje ) Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: a dziś.. 23.11.05, 22:26 Agaluba wy to się chyba z mężem na jakiś warsztatach z pisania śmiesznych tekstów poznaliście, bo talent macie oboje. Dziewczyny dzięki za wsparcie antydepresyjne, dzisiaj mąż obiecał że mnie do kina kiedyś weźmie, to teraz będę żyć nadzieją . Michaś dzisiaj też w miarę grzeczny i katar chyba troche mniejszy (jego bo mój to juz mi chyba na stałe zostanie), dziewczyny od kiedy można dawać jakieś rzeczy do gryzienia typu jabłko, żeby się małe nie udławiło. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: a dziś.. 23.11.05, 22:41 Agaluba, to Tobie dziekuje! Fajne sa te opowiesci. Anfi mam nadzieje, ze z Natalka wszystko w porzadku. I dzieki za sygnaturke. Powiedz tylko, jak ja umiescic pod moimi postami? U mnie okres pojawil sie po 6 m-cach po porodzie i jakies 2,5 po przestaniu karmienia. A ostatnio cos chyba nie tak, bo po 15 dniach... We wtorek sie wazylismy i okazalo sie, ze Sandra przytyla w ciagu m-ca tylko 20 g (wazy w 8 m-cu swojego zywota 7500 g), ale sluchajcie pediatra powiedzial, ze wcale nie wyglada na chuda, wiec wszystko OK. No nie wiem.... Co prawda rzeczywiscie rusza sie duzo, staje przy czym tylko moze, raczkuje na calego, wiec zuzywa duzo energii, no a apetycik tyci, tyci. Ja tutaj w tym paryzewie tez samiuska, wiec i z humorem bylo na bakier, ale ostatnio zaczelam chodzic 2 razy w tygodniu do Centrum Dzieciecego w naszej dzielnicy i jest lepiej. Sandra ma kontakt z innymi dziecmi, a ja z mamuskami. Jest bardzo sympatycznie, a z jedna z mam i jej coreczka zaczelysmy sie spotykac poza Centrum. Poki co nasze dzieciaczki nie bawia sie specjalnie razem, natomiast namietnie probuja wymiane smoczkow... Mowie Wam pociesznie wygladaja takie dwa szkraby razem)) No a na to piwko, o ktorym ostatnio tyle pisalyscie, to tez bym sie chetnie zapisala. Qrcze musimy sie kiedys skrzyknac w jednym miejscu i czasie i wypic za pomyslnosc naszych Latorosli. I tym optymistycznym akcentem koncze zyczac spokojnej i przespanej nocy! Pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube 3 rano pobudka 24.11.05, 08:32 dziś tak mielismy, Asi zebrało się na zabawy. Ale dałam cycorka i po jakimś czasie z nudów zasnęła w naszym łóżeczku. I jak nigdy kolo 7 zjadła znowu cycusia. A ja wczoraj powoiedziałam gince że właściwie nie karmię i mogę już sobie odpuścić. A tu wielki powrót. Aga(luba) jest jak zawsze najlepsza w te klocki, a rzeczywiście to chyba jakiś talent rodzinny. Co do jabłuszka ja kiedyś dałam asi, ona nie ma ząbków wiec tylko tak ssała, chociaż ma siłę i małe kawałeczki też sie zrobiły. Ja dam znowu, tylko trzeba pilnować, żeby się nie zakrztusiła. Trochę to ryzykowne. A ty,mi piwkami to myślę że na wiosnę jak nasze małe pociechy będą bardziej ruchliwe i skłonne do zakładania znajomości (nawet przez inetrnet to rzeczywiście możemy się umówić gdzieś w środku Polski. Myślę że wszystko się da załatwić. A Asia dalej kaszle, chyba ma też zapchany nosek. Dzię będziemy z tym walczyć.... I witamy nowy dzionek....i wszystkie mamuski też Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: 3 rano pobudka 24.11.05, 10:45 A u nas koszmarne pobudki o 5.30 juz od dwóch dni, nie mówiąc o 3 budzeniach w nocy na cycka. Dziś już wymiękłam, nakarmiony i fika po łóżku. Kładę do łóżeczka, a Bartek chwila moment i już stoi przy szczebelkach i podskakuje. Raz już puścił się obiema łapkami i poleciał do tyłu, uderzył się główką w łózeczko i w bek. Zresztą w nocy też budzi mnie, stojąc a nie leżąc. Robi się niebezpiecznie. Dziś powiedziałam już mężowi, żeby go wziął, bo nie będę funkcjonować w pracy. 8 miesięcy niedospana - wiecie kobietki, co to znaczy. Humoru się nie ma, a mąż chce żebym fruwała z uśmiechem na ustach, a nie chodziła zgarbiona. U mnie jeszcze 4 miesiące karmienia - a potem "Viva vista"! Miłego dnia życzę wszystkim zapracowanym mamom Monka Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: a dziś.. 24.11.05, 11:32 Agaluba, dzisiaj usmialam sie jak nigdy! Talent pisarski to Wy obydwoje macie. Juz widze jaki talent Krzysiu bedzie mial jak skumuluja sie Wasze geny A u nas: dalej czekamy na gorne zeby i napisalabym, ze na przespane noce, ale to raczej nie realne, chociaz moj organizm juz przestawil sie na tryb: 4 godziny snu i 20 godzin czuwanie (a raczej zasuwanie) i o 4 rano wstaje jakby to byla 10, no chyba ze to stan przed agonalny. Mati ostatnio nauczyl sie wspinac na co tylko sie da, wczoraj sam wgramolil sie do fotelika i siadl, ze swojego osiagniecia byl zadowolony jak diabli. Nauczyl sie tez klekac, wiec stwierdzilam, ze do kosciola juz moze chodzic A na piwko zapraszam do mnie, mam hiszpanskie tylko nie mam z kim go wypic Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 edi 24.11.05, 12:00 ja bym to piwko wypiła sama i już A gdzie mieszkasz? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: edi 24.11.05, 13:12 Moi rodzice mieszkają w Oławie pod Wrocławiem. Wybieramy się na święta, ale nie ejstem pewna czy uda mi się wyrwać... Dopiero w sierpniu będę mogła na 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Agaluba the best!!! 24.11.05, 11:56 Wy to macie zacięcie to pisania takich rzeczy! Mam znajomego, który na dodatek tak gada... Można się posiusiac ze śmiechu. Jak już wydacie książkę to poroszę o autograf PS. Dzidzia dalej je chrupki. Powoli zasłona z rozemłanych chrupek zaczyna twardnieć, co oznacza, że chyba trzeba małą przebrać. Zaczynam rozważać zakładanie jej czepka ochronnego na czas jedzenia chrupek, bo jak je wetrze we włosy to obawiam się, że dzidzini będzie musiała być pozbawiona owłosienia tuż przy samej skórze... Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: Agaluba the best!!! 24.11.05, 12:51 agaluba jeszcze jeden numer a pozwe Ciebie o napaść na zdrowie i zycie...o mało sie nie udławiłam jabłkiem Ja też mowie do dzieci "umyj twarzoczaszke".Uwieeeelbiam takie gadki!! Marzenko dzieki za przypomnienie że istnieją chrupki,slowo zapomniałam. My sie smarkamy na metr,mordke mamy czerwona i chropowata i pokaszlujemy.wszystko to w związku z zębami.Kazdy ząb okupiony chorobą tak jak u starszego misia.Noc przechodzona i przepłakana.O siódmej wręczyłam małego ojcu biologicznemu i padłam na poł godziny bo potem musiałam wyprawić starszego do zerówki.OO juz płacze,pa Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Agaluba the best!!! 24.11.05, 13:15 trzymaj się luxfera A u nas jakiś sąsiad juz trzeci rok z kolei póka w ściany. Juz mnie szlag trafia i nie wiem czy tam tam pójść i się powściekać czy sobie odpuścić... I tak się będziemy w okolicach marca wyprowadzać, więc nie wiem czy warto, ale z drugiej strony dlaczego mam palantowi nie nawciskać i nie pomieszkać w spokoju?... Idę coś zjeść, bo się nasprzątałam, dziecko też musiałam posprzątać po chrupeczkach Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube ja też zaliczyłam już ... 24.11.05, 14:14 dziś sparztanie, już jesteśmy po obiadku. Mam już spokój, mąż sobie odgrzeje jak wróci. Kuba pewnie też przy okazji jeszcze wtedy coś przękąsi. Asi chyba też te zęby idą, też pokasłuje, niby ma ten katar ale nic nie spływa tylko czuć że coś tam siedzi. A do Wrocławia na piwko to też chętnie wpadnę, odkąd nam autostradę zrobili (Katowice Wrocław) to jakieś dwie godzinki góra i jestem hihi....Spotkanie więc we Wrocku też może być. Tylko ciekawe kto by wytrzymał z moim Kubą, no i jak jeszcze byłby słynny Wojtuś to już chyba wogóle. Chyba że masz dla mojego Kuby duuuuuuuuuuuuużą łąkę niedaleko, albo pole ogrodzone to bedzie spokój Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: ja też zaliczyłam już ... 24.11.05, 14:41 Mamkube, to Ty z Katowic jesteś? Ja tam studiowałam i juz długo tam nie byłam (tu znacząco puszczam oko). Marzena, sprawa przeprowadzki już pewna? Kupiliście juz działkę, czy stawiacie na "gotowca". To drugie rozwiązanie ma duuuże zalety, pomijasz poczatkowe formalności i trudności, a minusem jest to, że musisz poprawiać co nieco albo trochę więcej, jak w naszym przypadku )). Agaluba, powtórzę się, macie talent. Mąż widzę preferuje styl militarny, czasem w szczegółach technicznych dla przeciętnej kobiety niezrozumiały, ale wystarczający, żeby płakać i kwiczeć ze śmiechu - tu mam na myśli fragment o przebieraniu i obcinaniu paznokci. Super!!! Zbierajcie to do kupy (w sensie całości ) i udostępnijcie szerszemu gronu. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 przeprowadzka 25.11.05, 10:14 Chcieliśmy kupić działkę w Pruszkowie. No i klapa, bo działki są tylko w tym rejonie Pruszkowa co nas wogóle nie interesuje. W naszej części nie ma działek. Goście z agencji twierdzą, że ludzie nie chcą sprzedawać działek, bo podobno za kilka lat to ta ziemia będzie warta kilka razy więcej. Jeżeli pojawiają się czasem działki tam gdzie nas interesuje to kosztują 250 tys za 800 metrów... Jeżeli dodać do tego dom to wychodzi na to, że tyle to nie mamy Musimy kupić dom używany. Udało się nam nawet znaleźć taki. Wewnątrz właściciele powymieniali wszystkie instalacje, jest ocieplony i ma zrobiony dach (najlepiej na ulicy). No i ma wielki garaż, że zmieszczą się nam wszystkie samochody (3 ) Jest tam tez super ogródek. Mały, ale bardzo zadbany i obsadzony szczelnie wysokimi tujami. Kosztuje 420 tys.... My chcemy kupić coś dopiero w marcu (parę spraw się wyjaśni do tej pory). Ci ludzie mogliby na to pójść, bo mają sporo kasy. Niedaleko wybudowali nowy dom za gotówkę, więc ze sprzedażą tego im się nie spieszy. Zobaczymy. Ja w każdym razie odliczam dni ile jeszcze musze mieszkać w bloku... Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: przeprowadzka 25.11.05, 11:04 Kurcze duzy dom,moj ma tylko 150m kwadratowych,i ceny chyba skoczyly,albo mnie sie wydaje.Ja kupilam w Polsce mieszkanko,w 1999r jakies 64m 3 pokoje i zaplacilam za nie 70.000 i teraz chcemy je sprzedac za 100.000 zl,ale moja siora twierdzi ze to duzo.fakt wlozylismy w nie duzo,ale ona twierdzi ze to sie nie liczy. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: przeprowadzka 25.11.05, 15:39 xenia - jak dla mnie to za tanio!! mieszkania w polsce bardzio zdrożały - oczywiście zależy gdzie ono jest, ale jak w warszawie to na sto procent za tanio... pozdrawiam jeszcze z pracy Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: przeprowadzka 25.11.05, 20:48 zazdroszczę, ja niestety muszę jeszcze pomarzyć....narazie ciśniemy się w mieszkanku 3 pokojowym....ale marzymy zacięcie o domku Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Agaluba the best - nowa wersja :) 24.11.05, 14:43 „Przygody Krzysia” Oczami taty: <a href=”https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=27552389&a=32439549"> Korespondencja z frontu </a> Oczami mamy: Poranna produkcja Krzyś imprezowicz “ząbkowanie i główka to dobra wymówka” + hity zabawkowe czytać koniecznie w połączeniu z fotorelacją: pierwsza odsłona i druga odsłona Świat jest pyszny... a starzy głodują Dzielna kobieta Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Agaluba the best - nowa wersja :) 24.11.05, 14:47 powinno byż już ok „Przygody Krzysia” Oczami taty: Korespondencja prosto z frontu Oczami mamy: Poranna produkcja Krzyś imprezowicz “ząbkowanie i główka to dobra wymówka” + hity zabawkowe czytać koniecznie w połączeniu z fotorelacją: pierwsza odsłona i druga odsłona Świat jest pyszny... a starzy głodują Dzielna kobieta Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 zaproszenie... 24.11.05, 15:57 Fajnie byloby sie spotkac, co prawda ogrodzonej laki nie mam, ale ogrodek sie znajdzie. Mysle, ze jak Wojtus i Kubus sie spotkaja to zajma sie soba, a maluchom cos sie wymysli i bedziemy mialy czas dla siebie na piwko. Wersja druga wezcie mezow zostawimy im dzieci no i troche piwa na otarcie lez, a my do Rynku, gwarantje ze tam juz nudzic sie nie bedziecie... Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: zaproszenie... 24.11.05, 16:47 bylam w Wrocławiu 16 lat temu... po..uwaga...płytki łazienkowe. Płytek już nie dostaliśmy,ale za to udało sie zdobyć kibel i umywalke acha,zeby było śmieszniej to pojechaliśmy po to wszystko..pociągiem we trójkę. Kurcze ja to naprawde prehistoryczne czasy pamiętam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: zaproszenie... 24.11.05, 17:10 Po pierwsze anfi jestem z Dąbrowy Górniczej, 15 minut trasą do Katowic. Ale to żaden problem. Ja też studiowałam tam, na śląskim, na wydzile nauk o ziemi i instytucie fizyki. Ale jak tylko masz ochotę to oczywiscie zapraszam. Ja nie mam jakiegoś większego sentymentu do Katowic, moze dlatego że tu mieszkam. Mnie bardziej Kraków, Wrocław nie powiem... i tu dzięki za zaproszenie, ja do Wrocławia zawsze i wszędzie. Jeżeli tylko coś tak na serio byście planowały to ja sie piszę, na 100 %. Może ewentualnie jakiś procencik na choroby buuuuuuu.... A z męzami to myślę że najlepszy pomysł, po co angażować jakąś nianię hihi. A na rynek był wyszła..... Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: 24.11.05, 17:50 A u nas nienajgorzej. Grześ marudny z powodu zęba ale ja teraz wszstko bez problemu znoszę. To chyba dzieki temu, że zdałam sobie sprawę co się ze mną dzieje. Mówię Wam zupełnie inne życie teraz. Cieszę się dzieckiem, chodzę wypoczęta i wesoła. JEstem teraz bezustannie inwigilowana przez pielęgniarkę)) Pielęgniarka nawet dziś u mnie była zobaczyć co i jak, zrobiła znowu test i wypadł super. Grześ przebudził się dziś na chwilkę o 3 ale smok pomógł i zaz 10 min miałam go z głowy, gorzej z tym moim mężulkiem bo godzinę chrapał az go wkońcu wykopałam z łóżka, poczym zostałam ucałowana w czółko i mężulek z podkulonym ogonem i poduszką pod pachą poczłapał do drugiego pokoju.A my z Grzesiem pokimaliśmy do 7)) Sciskam wszstkie chorutkie i niedospane. Trzymajcie się Mamusie. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: 24.11.05, 19:10 a ja to chyba musze mojemu przywiazac raczki przy karmieniu,tak nimi macha ze wszystko laduje obok.Przez to chyba troszke schudl. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba no to wam teraz podziamgole i pojojdam 24.11.05, 20:44 c vrvw4t 7gnf 46 ryj rjr cths rftrt5u75fdrgv x gtvnm6uv6uj m 4v jn vxccccccccccccccc Autorem powyższej wypowiedzi jest Krzyś, który przez jakąś godzinę próbował nam udowodnić, że może chodzić spać znacznie później niż my sobie to wyobrażamy. Ponieważ dokładnie nie wiem, co napisał, moge sie tylko domyślac, że treść tej wypowiedzi brzmi mniej więcej tak: "cześć dzieciaki, moi naiwni starzy sądzą, że się dam zapakowac od razu po kolacji do wyra.. czy wasi starzy są też tacy naiwni, czy tylko mnie się tacy trafili? kurde musze się zabrać za wychowywanie ich, bo mi potem na głowę wejdą - tego nie, tamtego nie, teraz to.. dobrze wam radze, tez zacznijcie. Kto dziś robi koncert o 3 nad ranem, ręka do góry?! no to pa! idę ich troche przećwiczyć.." wnoszę to po minie z jaką pisał te parę słów... miał dośc zawzięty wyraz twarzy. Oczywiście niepokoją mnie te oznaki młodzieńczego buntu i pewnej takiej krnąbrności, ale kładę to naturalnie na karb ząbkowania. Choć może niesłusznie projektuję problem. jest bowiem szansa, że przesadzam, bo być może większośc jego rówieśników zachowuje sie podobnie. Ale wole chuchac na zimne. Wprawdzie nie zaczął jeszcze włóczyć się po nocach z kolegami, ale wolę zawczasu temu zapobiec. są też inne niepokojące sygnały - używki typu maśc na dziąsła.. to fakt, nie zażywa ich w tajemnicy przed nami, staramy się panować nad tym jego przyzwyczajeniem, ale.. od maści na dziąsła się zaczyna..co będzie potem? viburcol? apap? może my jednak jesteśmy zbyt liberalnymi rodzicami, może te problemy wcale nie biorą się z ząbkowania, tylko właśnie z naszej niewłaściwej postawy.. może stawiamy mu za wysoko poprzeczkę? Ostatnio uczyłam go tylko papa i kosi kosi lapci - czyżby to było jednak za dużo? no ale ma też sporo luzu - wchodzi do pralki i zmywarki własciwie bez ograniczeń, chyba że akurat urządzenia te wykonują własciwe dla siebie czynności..no i przecież przełknełam jakos te szczotkę do klozetu. Ba, nawet dałam mu więcej sprzętów domowych do dyspozycji, tym razem kuchennych - drewniane łyżki, miski i chochle. Gdzie myśmy popełnili błąd?? ja się pytam. Miłego!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: no to wam teraz podziamgole i pojojdam 25.11.05, 10:26 Pozwól mu jeszcze pogrzebać w koszu na śmiecie. Dzieci to uwielbiają Ala zawzięcie włazi pod stół i skubie tapetę. Chciałam być cwańsza, więc na środku dywanu położyłam jej ulubiona zabawkę telefon. Na bank zawsze po niego przyjdzie. Tak było tym razem. Tylko, że ta mała spryciara zabrała telefon i z nim wlazła pod stół skubać tapetę... Ja tu wszędzie węszę szkołę Wojtusia Cząsto bawi się u nas Mateusz - sąsiad i przy okazji kolega Wojtka z przedszkolnej grupy. Ostatnio przyszła po Mateusza mama i woła go do domu. A Wojtek: - no właśnie! Idź już sobie, bo długo u mnie byłeś. O ja pie... jak ja mam to dziecko wychować?... Aga nie daj się małemu draniowi Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: no to wam teraz podziamgole i pojojdam 25.11.05, 15:39 i będę miała rozniesione po całym mieszkaniu smieci?? to ja chyba wolę, żeby ponurkował w toalecie... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: no to wam teraz podziamgole i pojojdam 25.11.05, 17:11 Tylko zamiętaj: zanim spuścisz wodę sprawdź czy nie ma tam tchórzofretki Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: 25.11.05, 10:19 A mogłabyś przesłać troszkę tych twoich tableteczek na dobry humorek Ciesze się, że jest Ci lepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: zaproszenie... 25.11.05, 00:54 A to numer. Moi rodzice też 16 lat temu kupowali kafelki we Wrocku. Nigdzie nie było, a tam znajomy produkował i od niego kupili. Wieźli to dużym fiatem, który wyglądał jak rakieta, bo dziób miał w górze a kufrem tarł o asfalt, tak był załadowany. Pamiętam te czasy. Miałam niewiele lat ale wtedy przeprowadzilśmy sie do aktualnego mieszkania i stąd te wspomnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: zaproszenie... 25.11.05, 10:13 Nie mam na nic czasu bo czytam fajna ksiazke,a wy tu tyle naprodukowalyscie.U nas spadl snieg i jest super.W nocy mialam koncert bo maly chcial spac ze mna a ja sie uparlam plakal albo raczej wymuszal placz przez godzine wkoncu sie poddalam i spalismy razem. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: zaproszenie... 25.11.05, 10:17 jakbym zobaczyła kogoś z kiblem w pociągu to bym pękła ze śmiechu )))) Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: zaproszenie... 25.11.05, 12:19 Ja na prawde zapraszam, jak tylko bedziecie mialy ochote wpasc to dajcie znac na priva. A przez 16 lat nie odwiedzic Wroclawia to skandal czas to nadrobic i nie bedziecie zalowac! Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: zaproszenie... 25.11.05, 14:02 Sorry za bledy, mialo byc "naprawde", chyba to hiszpanskie piwo mi zle na ortografie podzialalo, ale za to na inne rzeczy zadzialalo super Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: zaproszenie... 25.11.05, 10:16 No to mi się podoba ja myślę, że zaraz po świętach zostawimy małe u mojej mamy i poszalejemy we Wrocławiu ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: zaproszenie... 25.11.05, 14:59 Edi to Ty jesteś z Wrocławia i dopiero teraz to ujawniasz. Musimy się koniecznie spotkać, gdzie mieszkasz? Ja na Zakrzowie. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: zaproszenie... 25.11.05, 15:48 No proszę mamy Sępolno, Zakrzów, moje Karłowice i co jeszcze Edi. Teraz to naprawdę trzeba się spotkać. Wczoraj walczyłam z chirurgiem stomatologicznym. Jezdziłam cały dzin a wiczorem padłam. Noc młodego tragiczna. Co 20 minut budzenie. Możecie nas zobaczyć na "zobaczcie". Odpowiedz Link Zgłoś
avril77 witajcie 25.11.05, 16:33 Witajcie dziewczyny. Nie wiem czemu tak późno znalazłam to forum!!Szkoda, bo z tego co widzę to fajnie sobie tutaj gadacie ) Mam nadzieję, że przyjmiecie mnie do Waszego grona mama marcowych dziedziaczków. Nasz bączek ma na imię Hania. Hania miała się urodzić w kwietniu (taki był plan bo tak ma właśnie na nazwisko ), ale od pierwszych dni pokazała swój charakterek i urodziła się 27 marca - w Niedzielę Wielkanocną robiąc nam wszyskim ogromną niespodziankę. Teraz waży 8 kg, mierzy 70 cm, ciągle szuka w buzi ząbków i na razie próbuje się przemieszczać bo raczkowaniem chyba jeszcze tego nie można nazwać. Jak dojdę do wprawy (jestem mocno początkującym użytkownikiem forum) to się pochwalę zdjęciem. Pozdrawiam Dorota i Hania Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 do avril - wpisowe ;) 25.11.05, 17:05 po browarku dla wszystkich i będzie ok Odpowiedz Link Zgłoś
avril77 Re: do avril - wpisowe ;) 25.11.05, 17:22 to lubię, szkoda tylko, że to takie piwko wirualne ;-( Chyba, że któraś z Was jest z południowych obszarów Wawy? d Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: do avril - wpisowe ;) 25.11.05, 17:58 Ja konkretnie to jestem z Pruszkowa Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: do avril - wpisowe ;) 25.11.05, 20:47 A i nową mamuskę witam, moja Asia też miała być kwietniowa Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: do avril - wpisowe ;) 25.11.05, 22:27 hura, ja jestem, ja!! o ile na poludniu warszawy są kabaty, to ja ) cześć nowa mama tu mama od krzysia. ok, będę patrzeć, co spuszczam... Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Wrocław-Poznań 25.11.05, 16:34 to chyba niezbyt duża odległość?????? nie moge przebolec, ze zadnej mamy ze stolicy pyrlandii nie ma A mój szatan mały cwiczy teraz wstawanie i chodzenie przy wszystkim, przy czym sie tylko da........szkoda gadać...sinaków co niemiara Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Wrocław-Poznań 27.11.05, 10:32 witam! od jakiegoś czasu przyglądam się forum, więc chyba pora napisać też jesteśmy z poznania, a Kubuś jest "marcepanem". Waży 8600, mierzy +- 72cm, raczkuje z zawrotną prędkością i wspina się na meble. Pozdrawiam wszystkie forumowiczki. A Ty, borówko, gdzie mieszkasz? Bo ja na Grunwaldzie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Wrocław-Poznań 27.11.05, 10:52 witamy witamy..... Ja jestem przeciwniczką wczesnego sadzania maluszka na nocnik, nawet jak sie uda złapać. Z moich doświadczeń wynika (tzn koleżanek) że dziecko często wtedy w penym momencie odmawia współpracy i tak koło 2 lat, zamiast przestać siusiać w pieluszke dalej siusia. A co do kupki, to kupkę po prostu dizecku sie trudniej robi, Kuba np. mimo że nigdy mu nie mówiliśmy be, to kupkę robił jeszcze jakiś czas do pieluszki, ale szybko poszło dalej.... Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g nocnik i inne 27.11.05, 13:03 hmm - no moze masz rację? ja własnych doświadczeń w tym temacie nie mam (tylko te od sąsiadki). wyczytałam tylko kiedyś gdzieś, że dobrze jest dużo wcześniej zaznajomić dziecko z nocniczkiem, tzn dać mu do zabawy, do obejrzenia - żeby po prostu oswoiło się z tym przedmiotem. A myślisz, że własnie wiek 2 lat to jest ten dobry wiek na nocniczek? A ja sie dzisiaj nasprzatałam, nie wiem jak to się dzieje, ale u nas mąż w domu = bałagan w domu. Chociaż za nim tęsknie w tygodniu i czekam na te wolne weekendy. A my jak tylko Nadia wstanie jedziemy do teściów, oswajania ciąg dalszy. W pierwszy dzień świąt mamy wesele i Nadula ma zostać u nich na wieczór i noc. Troche sie boje co to będzie; bo raczej kiepsko byśmy sie bawili gdyby wisiała na nas (konkretnie na mnie) I powoli sie odcycolamy; karmie już tylko w nocy i rano - jakieś 2-3 karmienia na dobe. Nie wiem jak to zrobiłam, ale mam bardzo nie równe piersi, jedna jest znacząco wieksza od drugiej - musiałam nie zwracać uwagi na kolejnosc karmienia, tylko częściej karmić z jednej. Mam nadzieję, że sie to wyrówna, bo ta dysproporcja jest bardzo widoczna nawet w ubraniu. Olusia-a - świetnie, że Ci się tak ułozyło - zadowolenie z pracy i spokój w domu (Paulinka zaakceptowaął rozstanie). Tak trzymać! Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 RATAJE:-) 27.11.05, 16:45 Hip hip hurra w końcu jest Mama z Poznania Strasznie sie ciesze Mieszkamy dokładnie na os. Armii Krajowej Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: zaproszenie... 25.11.05, 17:21 Agnieszka, o tym ze jestem z Wroclawia pisalam pare setek wczesniej Ale to nic, przeciez mozemy nadrobic zaleglosci spotkaniowe. Oczywiscie Mamy Marcepanow i Marcepanien z Poznania oraz reszty zakatkow Swiata tez zapraszam. Tylko musimy ustalic jakis grafik, co by uniknac klopotow z nocowaniem Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: zaproszenie... 25.11.05, 18:00 jakie nocowanie???? Chyba imprezowanie do rana! Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: zaproszenie... 25.11.05, 19:06 No do rana do rana, a spanie to od rana, coby troche dojsc do siebie. Kochany Mateuszek Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: zaproszenie... 25.11.05, 20:45 to może poczekajmy do wiosny, to jak masz jakiś ogródeczek to zrobimy sobie biwaczek....Wtedy wszystkie wyjedziemy.... Ale tak na serio to czytałam nie dawno w dziecku, że można zorganizować jakieś forumowe spotkanko, nawet zdobyć sponsorów, i wtedy zamiast zwalać sie tobie na głowę to mogłbyśmy wszystkie w jakimś hoteliku pobalować. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x a moje dziecko samo siada nawet jak juz pada 25.11.05, 16:29 paulina nie raczkuje ani nie pelza ale wykombinowala jak moze usiasc i siada z lezenia na pleckachjakby brzuszki cwiczyla. wczoraj doskonalila ta umiejetnosc wieczoremprzez 1,5 godz prze zasnieciem myj a kladlismy ona siadala. widac ze jest spiaca jak chol... ale nadal siadala. w koncu maz skapitulowal i wzial ja na rece po 5 min usnela. oczywiscie na siedzaco. dzisiaj tez jet tak przy wszystkich drzemkach. mozna sie wykonczyc Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a moje dziecko samo siada nawet jak juz pada 25.11.05, 17:09 pamiętam, że Wojtek zasypiał w wózku tylko jak wisiał przez barierkę. Wyglądał jak niektórzy panowie w podrzędnych barach co im się przysnęło po spożyciu nadmiaru rozcięczonych piwek Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: a moje dziecko samo siada nawet jak juz pada 25.11.05, 18:20 Mój Marcin woli zasypiać w pozycji "na raczka" choć raz na siedząco zasnął, ale niedane mi to było widzieć, bo akurat miałam wychodne.... Marcin śpi...hmmm....wariował od 13.30 i padł jak pies Pluto...ciekawe czy dociągnie do rana.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: a moje dziecko samo siada nawet jak juz pada 27.11.05, 20:41 moje dzieciątko jak się uczyło wstawać (a było to gdzieś miesiąc temu) padało jak długie i waliło głową o podłogę kojca bałam się, że sobie coś zrobi, ale wierzyłam w Matkę Naturę. I miałam rację, bo gdzieś po tygodniu Kuba zaczął z gracją opuszczać się na podłogę - albo upada na cztery łapki albo na pupę. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g to i owo 26.11.05, 00:48 witam nową Mamę! ja ostatnio jakoś zupełnie bez energii byłam i nie pisałam ale czytałam i sobie myślałam co wam napisze, a jak już w końcu byłam w stanie napisać to wy znowu tyle naprodukowałyście.. (o rany teraz produkcja bedzie mi sie kojarzyć tylko z tą Krzysiową) I o spotkaniu knajpianym tez własnie myślałam, bo mi jakoś smutno sie zrobiło - listopad to chyba w ogóle jakś smutna pora - długie wieczory, w moim przypadku sam na sam z Nadusią. A miałabym ochotę na kontakt z dorosłym. A Nadusia dzieckiem lasu jest - całe dnie same jestesmy, spacerujemy po lesie - gdzie też tłumów raczej nie spotykamy. A efekt tego taki, że ostatnio wystarszyła sie swoich dziadków, w ogóle w obecności innch osób najpewniej czuje się u mnie na rękach. Muszę ją jakoś oddziczyć (a własnie ostatnio w moim lesie spotakałysmy małe 2 dziki!) I czasami to juz sobie mysle, że mimo bólów rozstania, to powrót do pracy też ma swoje korzyści - dla obydwu stron Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: to i owo 26.11.05, 09:44 CZeść Wczoraj mi internet padł no i zdałam sobie sprawę ze sie nieźle od Was uzalezniłam. Co chwilę sprawdzałam czy aby napewno. Ale naprawione i zaelgłości nadrobione. Cześć Dorota. Fajnie ze nas znalazłaś. Jeśli to pd Warszaawy to Usrynów) to jka bedziemy na Święta w Polsce to chetnie się spotkamy. Agaluba, nie wiedziałam że ty Kabaciasta jesteś. U nas OK. Humorek jest. JEszcze tylko kłopoty ze spaniem. Dizś nerw obudizł mnie o 1 i nie spałam do 2 z min poczym jak przysnęłam to Grześ się przebudził ale cicho bawił sie do 3 i dalej pospałam do 6 i myslalam ze jajo zniosęw lóżku bo temu się zachciało lolngiem do 7 pociągnąć. Mężusia za to wykopywanie go z łóżka wypuściłam wczoraj na piwko ale mój już tak super przeszkolony że nie potrafi sie zazbawic i wrócił do domu o 10. Zaprosiłam wkońcu wczoraj jedną z rudych sąsiadek, ale tylko na sąsiadów narzekała wiec mało pogadałyśmy. Znajomi mieli wpaść i zaająć się Grzesiem żebyśmy mogli zrobić zaakupy świateczne ale sie rozchorowali( albo bujają Grześ ostatnio uwielbia ise bawiś balonem. Wkłądam mu go do łóżeczka i jest poprostu szaleństwo. Z przerażeniem patrze jka zapędza go w róg i wbija w niego paszcze. Cód ze jeszcze nie pękł. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: to i owo 26.11.05, 12:34 i chciałam jeszcze popisac, ale mnie wczoraj zmogło co do zabaw koszem i w koszu na smieci, to ja mam ekologicznie uświadomioną córeczkę. Nadia przypełza do kosza i robi segregację odpadów. Szczególnie krytyczna jest wobec palstiku. Z determinacją wyłuskuje wszystkie plastikowe butelki, jako poważnie zagrażające środowisku i nie nadające się do utylizacji. Jak na razie nie podjęła decyzji co dalej z butelkami. Póki co, zalegają one w niemal całym domu; często sa liczone, czy aby mama jakiejś nie usunęła. A że Nadusia umie liczyć do 3 - pogrupowane są po 3, i tak: 3 pod stołem (bo tam fajnie siedzieć jak rodzice spożywają i można też podgryźć kapcia), 2 koło szafki RTV (to też superrowskie miejsce, bo to video, to ma taka fajną klapke, co się wkłada tam paluszki); 1 przy kominku (tu mam zakuazuje dotykania, mówi, ze gorące, ale sama często wsadza tam głowe - coś tu kręci, trzeba bedzie koniecznie to sparwdzić). I zabawa butelkami jescze taka, że mozna je ganiać. A Tatuś powiedział do Nadii: -Nadusiu dokąd jedzie twoja pieluszka? Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: to i owo 26.11.05, 13:13 Nadia jeszcze śpi, to pochwalę się, że juz dwukrotnie udała sie jej zrobić kupkę do nocniczka = udało mi sie wyczuć moment i ją wysadzić ). Z nauką "na nocnik" to ponoć tak jest, że w żadnym przypadku nie można mówić dziecku, że kupa BE i że smierdzi, bo wtedy dziecko wstydzi sie tego co zrobiło. To zaobserwowała moja sąsiadka, mama 2-letniej Milenki. Milenka woła siusiu, robi na nocniczek, a z kupką ucieka, chowa sie i robi w majty. Jej babcia kiedyś mi opowiada: Milenka doskonale wie, że to kupa jest BE, pokazuje jak piesek robi kupe i mówi BE, widzi jak 4-letni braciszek juz na kibelku robi kupkę i wie, że BE i śmierdzi i trzeba do nocniczka. Dopiera mama Milenki wyczytała w mądrych ksiażkach, ze w ten sposób zrobili z kupy coś brzydkiego i wstydliwego. Tak więc za radą sąsiadki, gdy Nadulka wyprodukuje, za każdym razem jąchwalimy: "Nadusia jaką wspaniałą kupę zrobiłaś" )) Tym zakupkanym akcenetem, do napisania! Odpowiedz Link Zgłoś