mamkube przepisy na święta... 08.12.05, 18:15 Wstyd sie przyznać ale dopiero dziś zrobiłam te słynne jabłuszka z kruszonką, nie powiem pychota, ale słodkie, chyba przesadziłam z cukrem. Pyszotki... A w związku z tym może macie coś fajnego co robicie zawsze na święta, a jest zabójcze? Może któraś z was chce sie podzielić swoim przepisem....Ja zawsze chodze na wigilię do teściów, ale może ja też bym coś dobrego zrobiła na święta poza bigosem, śledzikami, i pstrągiem... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: przepisy na święta... 09.12.05, 10:23 Przepisów u mnie brak, bo ja zawsze jade do mamy A moja mama od kilku lat robi tylko to co jemy. Kiedyś robiła więcej potraw, ale myśmy i tak jedli tylko pierogi z grzybami i ryby. Oczywiście musi zrobić bigos i gołąbki. Inaczej się obrażam i nic nie chcę jeść. A to dla wszystkich tragedia, bo przecież jestem taka chudziutka hi, hi Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk spanie 09.12.05, 13:59 Aniu My zaczęliśmy przyzwyczajać Grzesia do przesypiania nocy jak miał 4 miesiące. Robiłam to tak, że dawałam mu smoka na maksa, czyli tak długo jak się dało. Jak już sie wściekał totalnie to dopiero dostawał jedzenie i w niedługim czasie spał już do 5.30. Teraz różnie, raz się budzi o 6 a raz o 7 czasami potrtafi obudzić się w nocy ale to chyba tylko na zęby bo nie jest to często. Niestety w nocy steka co mnie i tak budzi i chyba niedługo wyprowadzimy sie do drugiego pokoju i bedę go odzwyczajac od smoczka nocnego. Trzyamm kciuki w nocnych zmaganiach bo wiem że takiie wybudzaniejest strasznie męczące. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: przepisy na święta... 09.12.05, 19:20 ja mam przepis na makowiec i na sernik, pierwszy mogę zeskanować i wysłać zainteresowanym bo zwyczajnie nie chce mi sie go przepisywać a na sernik muszę znaleźć i napisać... makowiec jest pychota, sernik też chiciaz przepis mam od teściowej tyle że cieżkostrawny jak cholera bo ze smietaną Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: przepisy na święta... 09.12.05, 21:24 uwielbiam makowiec, pycha....sernik zresztą też. Ale jak mozesz zesaknować to proszę na priv Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: przepisy na święta... 09.12.05, 21:34 ja tez prosze o makowca...............) Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Coś dla naszych milusińskich... 11.12.05, 11:41 Witam Was drogie Mamy, dawno tu nie zagladalam - zapracowana mama((( juz nie mam nawet czasu czytac(( opuścilam 2 setki Paulinka - moje serduszko dzielnie znosi czas bez mamy- zabawy z tata i przytulanie u babci. Karmie ja rano i wieczorem, na noc chce juz herbatke i budzi sie raz w nocy. Nad ranem idzie do nas do łózka i spimy do 8.30 potem do babci na 9.30 - wielka wyprawa 2 tramwajami - babcia odbieraniunie na przystanku a mama jedzie dalej do pracy i dopiero jestesmy w domku o 19-20. Tak mało czasu teraz z Paulinka spedzam - sobota -niedziela jest cala nasza.... Tu daje linka swietna zabawa dla Paulinki - moze wam tez sie przyda www.poissonrouge.com/flash.htm Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Pierwsze samodzielne kroczki 11.12.05, 13:41 Vicki zrobila dzisiaj swoje pierwsze kroczki .Stala przy lawie i przeszla do mnie jakies 3-4 kroczki .Zabawa tak sie spodobala ze wciaz cwiczy z Andzelika . Milej niedzieli zyczymy wszystkim Aga i Vicki Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Pierwsze samodzielne kroczki 13.12.05, 13:56 ooo, no proszę jaka cwaniara Moja lata na czterech i jest wniebowzięta. Nie wydaje mi się, żeby szybko odkryła do czego właściwie służą nogi Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube ale ze mnie mama.... 09.12.05, 17:38 wicie co ja myślałam i myślałam kiedy ta moja mała istotka będzie miała ząbka, i wiecie co nawet nie zauważyłam jak wyszedł. Przedwczoraj w nocy mieliśmy małą nocną pobudkę, Asia sie bawiła chyba przez trzy godzinki od 3 rano, ale bez płaczu i czegoś tam, poprostu sie bawiła a my spaliśmy. Tamta noc ok, a tu dziś moje dziecko mnie przygryza jak karmię ją, ja zaglądam a tam ząbek. Wiecie i to nie tam gdzie starsznie wymeślaliśmy że ją boli bo ma opuchnięte (wg nas) tylko wyszła sobie dolna jedyneczka....taki numer nam dziecko zrobiło...po mikołaju. Także ja już dołączam do mam dzieciaczków z ząbkiem. A swoją drogą to ciekawe iel jeszcze niespodzianek mnie czeka.... Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: ale ze mnie mama.... 09.12.05, 17:59 Gratulujemy. Też maiłąm taką radochę jak u nas wkońcu wyszedł pierwszy ząb. A teraz szykuje się drugi bo znowu coś stęka w nocy. Ja zato dizś odpaliłam numer. Pogoda dziś u nas iście wiosenna więc Poszłam na spacer, wracam a tu klucze w drzwiach. Serce mi stanęło, przejrzazłam cały dom i szafy czy nikogo tam nie ma i pogratulowałam sobie trzeźwości umysłu. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ale ze mnie mama.... 09.12.05, 18:53 no to jesteś lepsza ode mnie.....dobrze że się dobrze skończyło Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: ale ze mnie mama.... 13.12.05, 13:59 niektórzy znają moją historie jeszcze z ciąży... skaleczyłam sobie palec nożem. Nakleiłam plaster i zapomniałam o sprawie. Po dniu czy dwóch odkleiłam plaster i odkryłam, że przykleiłam plaster nie na ten palec... Czasem robię głupie rzeczy... Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Do avril, mama_kubusia5 i innych... LISTA 09.12.05, 23:41 Avril i mamo Kubusia, podajcie wagę i długość dzieci przy narodzinach. Jeśli są jeszcze jakieś mamy, które chcą się dopisać z marcepaniątkiem do listy, to dajcie znak, to w założeniu miała być Wielka Lista Narodzin, niech więc taka będzie Chciałabym zamieścić jeszcze w tej edycji naszego wątku aktualną listę, żeby zrobić odsyłacz do niej przy rozpoczęciu nowego wątku… zbliża się nieuchronnie 2500 postów. Jeśli nie macie nic przeciwko, to założę ten nowy wątek w odpowiednim czasie. Jeśli zdarzyłoby się w najbliższym czasie coś, co spowoduje, że nie będę już miała tyle czasu (tfu, tfu – to po to, żebym jednak nie miała tyle czasu ) , czy mogłabym przesłać listę np. Mamkube i tym samym prosić o pilnowanie porządku na niej? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Do avril, mama_kubusia5 i innych... LISTA 11.12.05, 14:20 mama kubusia melduje się z synkiem ) kubuś urodził się 9 marca 2005r, ważył 3620 i mierzył 54cm Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 do Was :) 09.12.05, 23:41 Wczoraj wysmarowałam długaśny post i komputer mi się zwiesił… rzecz jasna potraktowałam go odpowiednimi epitetami. A teraz go przechytrzę, piszę w Wordzie, co kawałek zapisuję a potem wkleję na forum, ha! Magdek, ucałuj Asię i życz jej od nas duuużo zdrówka. Aga, gratuluję „mamy” – Bartuś niestety uparcie obstaje przy „dadada" a ja przecież wyraźnie mówię „mama” . Agaluba, Ty rzuć ten doktorat i pisz wyłącznie dla nas Monikadk, Wasza wersja kołysanki też udana )). Ja też mam głowę do wymiany, wczoraj byłam okrutnie zmęczona i kiedy przebierałam Bartusia na łóżku, zwyczajnie się odwróciłam po pieluchę, jakbym nie wiedziała, co on wyprawia… niestety nie przegapił takiej okazji i spadł, na szczęście tylko się przestraszył… przydałby się choć dzień odpoczynku. Aniu, fajnie, że już się zadomowiłaś w nowym miejscu, pisz częściej, mam wrażenie, że Julka pierwsza zacznie chodzić. Hannamay, z Twoich postów bije taki spokój, że tylko Wam można pozazdrościć takiej postawy Mamo Wojtusia i Ali, czy kłopoty z portalem gazety u Ciebie to ciągłe „czas ładowania przekroczony, proszę odświeżyć stronę?” i ogólne problemy z poczta gazetową? Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: do Was :) 10.12.05, 21:51 Anfi, dzieki - chętnie rzucę - tylko jak ja będe zarabiać? bo doktorat wymyśliłam jako metodę na zarabianie pieniędzy w przyszłości...tzn chciałabym pracować na uniwerku, a tak bez na pewno sie nie da.. zresztą z też moze być trudno - no to wtedy już będę pisać tylko do Was.. a problemy z pocztą gazetową mam tez - od jakiegos czasu działa to to fatalnie!!!! Całusy dla dzieciaków - kochane dzieciaki - nie chorować, nie chorować - chorowanie nunu!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 do anif 13.12.05, 14:01 "Mamo Wojtusia i Ali, czy kłopoty z portalem gazety u Ciebie to ciągłe „czas ładowania przekroczony, proszę odświeżyć stronę?” i ogólne problemy z poczta gazetową?" Dokładnie tak. Wydaje mi sie, że mają przeciążony serwer i nie jest w stanie przyjąć tyle odwołań jednocześnie. Dzisiaj mi działa super. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: do anif 13.12.05, 17:11 mama_wojtusia2 napisała: > "Mamo Wojtusia i Ali, czy kłopoty z portalem gazety u Ciebie to ciągłe „c > zas > ładowania przekroczony, proszę odświeżyć stronę?” i ogólne problemy z poc > zta > gazetową?" > > Dokładnie tak. Wydaje mi sie, że mają przeciążony serwer i nie jest w stanie Ja mam czasami tak samo. > przyjąć tyle odwołań jednocześnie. > Dzisiaj mi działa super. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 i o nas :) 09.12.05, 23:42 Bartuś wstaje przy czym się da, nawet w kojcu już sobie radzi. Klęczy nadal chętnie, bo w tej pozycji najłatwiej robić przegląd w szafkach siostry. Robi „kosi, kosi”, kręci głową „nie, nie”, pieje na zawołanie (rodzaj śmiechu przypominający pianie młodego kogucika), kaszle również poproszony i dzisiaj zrobił pierwszy raz „pa,pa”, kiedy siostrzyczka oddalała się do przedszkola. Noce ogólnie kiepskie, wychodzi kolejny ząbek, dużo się kręci, płacze, pociesza się wisząc na piersiach. Mało śpię i chyba już się przestawiłam na taki system, z resztą od 4 lat nie przespałam cięgiem żadnej nocy. W dzień na szczęście jest dość pogodny. Nasz kojec wymaga gruntownego remontu , czy można gdzieś kupić taką siatkę??? Najpierw pies ją potraktował pazurami za czasów Natalki, a teraz Bartuś powiększa dziurki paluszkiem…długo już nie pociągnie. Natalka: Mamusiu, to pani w przedszkolu nie jest przedszkolaczkiem, tylko przedszkolanką? Ja: tak N: a pani w żłobeczku jak się nazywa? J: ?... nie wiem, chyba opiekunka N: mamusiu, a wiesz, że pani, która się opiekuje małpkami to nie jest małpa, tylko SAMICA! J: )))))))) N: a zwierzątka to samce! Przy kąpieli nagłe zapowietrzenie i… „ja pierdzielę, zapomniałam obejrzeć Scoobiego” Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Spanie, spanie.... 10.12.05, 00:33 Jak widać zbyt wcześnie to ja spać nie chodzę, a to dzięki mojej dzidzi. Nie da rady kłaść jej wcześniej. W ogóle nie wiem co się z nia dzieje. Do południa śpi na dworze, dzisiaj np. 2 godziny, ja zamarzłam. Po południu usypia czasem ładnie, czasem z trudem, ale obowiązkowo z mlekiem w ustach. Inaczej nie ma przebacz. Żadne oszustwa nie wchodzą w grę, a wieczorem katorga. Nie da się położyć do łóżeczka bo wstaje, spaceruje, skacze, śpiewa, gada i nie ma zamiaru spać. Z fotelika samochodowego, w którym od zawsze usypia najlepiej poprostu wysiada, na rękach wije się jak piskorz i ucieka. Po 1,5godzinie wreszcie przy mleku daje sie ululać, ale nie zawsze. W zeszłym tygodniu postanowiła pobawić się między 01 a 04 w nocy. O co tu chodzi. Te same warunki lokalowe tylko inna pora i już nie da rady usnąć. Może macie jakiś pomysł? I jak ją oduczyć jedzenia w nocy? Najpierw ją tego nauczyłam, bo ciagle za chuda. A tera chuda nadal, ale już mi się nie chce co 3 godziny wstawać i sterczeć 15 min nad łóżeczkiem z butelką. Nogi mi marzną, ręce drętwieją, a krzyż pęka. Pomóżcie! Idę lulu, jak tylko zwolni się łazienka i jeśli dzidzia nie postanowi inaczej. Apropo kwiatków przedszkolnych , to niejedno słyszałam w pracy, ale niestety teraz już nie pamiętam za wiele. Wiem tylko, że sporo sześciolatków myśli że mama ma na imię mama. Dlatego postanowiłam zawczasu nauczyć Patrycję imion rodziców. O, wolna łazienka, lecę.... Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Zdjęcia 10.12.05, 09:14 Cześć dziewczyny. Przesyłam link do nowych zdjęć. Wczoraj wysłałm kilka postów ze zdjęciami na stronkę Grzesia więc potem możecie powybierać jeszczze z listy następne. W sumie wysłałąm z 5 postów, w każdym po 3 zdjęcia. Jeden post jest już Świąteczno Grzesiowy) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=31557303&a=33256812 Margalin, jedyne co mogę poradzic to przetrzymywać na smoku coraz dłużej i karmić już w ostateczności. Nam udało sie szybko Grzesia przestawić. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube super są:) 10.12.05, 09:33 mozna wybaczyc taki dlugi okres nie zamieszczania nowych, dwóch przystojniaków ci się trafiło Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: jedzenie 10.12.05, 15:01 A ja wcale nie mam zamiaru kończyć z karmieniem i cierpię jak Mati ssie tylko chwilkę.Zdaję sobie sprawę że to już ostatnie taki chwile bo trzeciego malca nieplanuję.Chciałabym karmić do 1.5 roku, ale jak wyjdzie to zobaczymy. Mati coraz bardziej samodzielny. Wspina się po meblach, potrafi kucnąć trzymając się czegoś i na chwilę stoi sam a potem upada na tyłeczek. Ze spaniem jest różnie. Najczęściej zasypia o 19.30 potem budzi się o północy na jedzenie (butla, bo cyca ciumkałby pół nocy) i śpi do 4.30 - 5.00 a wtedy biorę Go i daję cyca a wtedy zaczyna się uczta (2 godziny) budzi się i przysypia z cycem w buzi. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: spanie i jedzenie 10.12.05, 15:03 A ja wcale nie mam zamiaru kończyć z karmieniem i cierpię jak Mati ssie tylko chwilkę.Zdaję sobie sprawę że to już ostatnie taki chwile bo trzeciego malca nieplanuję.Chciałabym karmić do 1.5 roku, ale jak wyjdzie to zobaczymy. Mati coraz bardziej samodzielny. Wspina się po meblach, potrafi kucnąć trzymając się czegoś i na chwilę stoi sam a potem upada na tyłeczek. Ze spaniem jest różnie. Najczęściej zasypia o 19.30 potem budzi się o północy na jedzenie (butla, bo cyca ciumkałby pół nocy) i śpi do 4.30 - 5.00 a wtedy biorę Go i daję cyca a wtedy zaczyna się uczta (2 godziny) budzi się i przysypia z cycem w buzi. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk CO MAM ROBIĆ!!!! 10.12.05, 15:15 Dziewczyny. Chyba mamy pierwsze choróbsko. Wczoraj kichał a dziś nagle dostała kaszlu ale takiego co się odrywa, nie taki suchy. Gorączki nie ma. Dałam mu teraz Neurofen. Dać mu coś jeszcze??? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: CO MAM ROBIĆ!!!! 10.12.05, 19:35 Ja w takich wypadkach smaruję na noc maścią np. Depulol ona jest powyżej 6 miesiąca. Osyrop spytaj w aptece. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: CO MAM ROBIĆ!!!! 10.12.05, 21:09 na noc koniecznie przeciwakszlowy. Moja Asia kaszlała i miała zapalenie oskrzeli. Ale nie kraczę. Wapno, witaminkę c no i my dotaliśmy antybiotyk. Gorączki też nie miała. Pilnuj go, wysmaruj żeby sie wygrzał, może akurat się uda. Trzymamy kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 zapach z buzi - ktos to miał ???? 10.12.05, 23:34 Asi od jakiegos czasu jeszcze przed rozpoczeciem leczenia Bactrimem zaczęło nieładnie pachnieć z buzi, smoczek zwyczajnie chwilami smierdzi, mimo ze jest wyparzany, buzia myta przed spaniem, pediatra rozkłada ręce i mówi nie wiadomo, żęby podobno w drodze, czy spotkałyscie się z czyms takim ? obczytałam co sie da i nic konkretnego nie ma.... Odpowiedz Link Zgłoś
aronka1 Re: zapach z buzi - ktos to miał ???? 10.12.05, 23:48 Znowu mam straszne zaległości. Poczytałam tylko ostatnią stronę i... same choróbska. (( Jedynie przy poście agaluby poryczałam się ze śmiechu i dławiłam się czytając na głos mężowi. )) Skąd my to znamy... Za namową Anfi ujawniłyśmy się na "zobaczcie" Mam też sygnaturkę, z którą dłuuuugo walczyłam, ale chyba się udało. Lidka dziś skończyła 9 miesięcy. Łazi przy meblach, rozrabia jak pijany zając, musi mieć stale towarzystwo i jest niezłym diabełkiem. Obecnie bardzo się skupia na rozwoju ruchowym , więc ma w nosie mówienie. Raczej krzyczy i piszczy. I tak ją kocham... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: zapach z buzi - ktos to miał ???? 11.12.05, 10:09 brzydki zapach to przy starszym dziecku angina....a przy takim maluszku to może jakiś problem z tym zamykaniem żołądka, coś takiego, że sie nie domyka i dlatego brzydko pachnie....ale sama nie wiem. A moze jakiś refluks albo co....dziwne. Ale pediatra powinna co coś doradzić... Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a dla maluszków... 11.12.05, 11:46 Witam Was drogie Mamy, dawno tu nie zagladalam - zapracowana mama((( juz nie mam nawet czasu czytac(( opuścilam 2 setki Paulinka - moje serduszko dzielnie znosi czas bez mamy- zabawy z tata i przytulanie u babci. Karmie ja rano i wieczorem, na noc chce juz herbatke i budzi sie raz w nocy. Nad ranem idzie do nas do łózka i spimy do 8.30 potem do babci na 9.30 - wielka wyprawa 2 tramwajami - babcia odbieraniunie na przystanku a mama jedzie dalej do pracy i dopiero jestesmy w domku o 19-20. Tak mało czasu teraz z Paulinka spedzam - sobota -niedziela jest cala nasza.... Tu daje linka swietna zabawa dla Paulinki - moze wam tez sie przyda www.poissonrouge.com/flash.htm Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: CO MAM ROBIĆ!!!! 11.12.05, 14:29 jeżeli kaszelek odrywa się to nie masz się co martwić, bo to tzw.kaszel efektywny, czyli korzystny dla malucha, bo oczyszcza oskrzela ze śluzu z drobnoustrojami. idealny na taki kaszel jest jakikolwiek syrop z ambroksolem, np.mucosolvan, bo mały nie zmęczy się odkasływaniem. Zajrzyj do apteki - na pewno ci coś doradzą! Pozdrawiam i życzę zdrowia! p.s. jeszcze mi się przypomniało, że kiedyś kuba pokasływał i zrobiłam mu "inhalacje" z tymianku (zalałam łyżkę tymianku wrzątkiem i postawiłam koło łóżeczka na noc, przy katarze robię dokładnie tak samo tylko zamiast tymanku daję majeranek) i rano było już super. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Annka12 11.12.05, 17:20 dla ciebie: www.allegro.pl/show_item.php?item=76571973 (też je kupiłam właśnie dla koleżanki), u tej laski na innych aukcjach są też inne... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Annka12 11.12.05, 19:42 Dziekuje skarbku Juz znalazlam ja jak obejrzalam twoje zdjecia Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: CO MAM ROBIĆ!!!! 11.12.05, 19:06 Oj dzięki dziewczyny za wszstkie rady. Byłam dziś w 2 aptekach ale nawet maści rozgrzewającej nie mieli. I powiedzili ze dla takiego malucha to nic nie ma(( Niestety doszedł nam katarek i leje się ciurkiem. Robimy inchalacje i nacieram małego spirytusem. Narazie jest żywy wiec chyba nie ma innych dolegliwosci poza kaszlem i katarem. Jakbyście miały jeszcz ejakieś rady to chętnie przyjmujemy. Aga, gratulujemy pierwszych kroczków Vicki. Ale szybko! Olusia, to się najeździcie codziennie z małą. Może babcie przekabacic żeby z wami mieszkała w tygodniu. Wysyłam trtrochę słonka bo u nas go dużo. Pogoda wręcz wiosenna, az rośliny powariowały i zaczęły kwitnąć. My niestety musimy siedzieć w domku i się wygrzewać. Całusy Monika Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 SERNIK 11.12.05, 23:24 składniki: 0,5 kg tłusteo sera (ja kupuje ten gotowy campina) 0,5 litra smietany 30 % 3 żółtka 6 białek 170 g cukru 40 g mleka w proszku 40 g maki aromat waniliowy trochę soli herbatniki na spód Białka ubić z połową cukru na sztywno, żółtka utzeć do białości z pozostałym cukrem i zmiksowac z serem, dodać smietanę, mąkę mleko w proszku, aromat i szczypte soli, na końcu dodać przygotowane białka i baaardzo delikatnie wymieszać drewniana lub plastikową łyżką, wyłozyć do foremki wyłożonej herbatnikami, piec w nagrzanym piecyku około 50 minut ale raczej sprawdzajcie juz po 40 minutach, ja mam starą kuchenkę sorki za literówki Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 MAKOWIEC 11.12.05, 23:39 składniki na ciasto krucho-drożdżowe 40 dag maki 15 dag masła5 dag drożdży 3 łyżki kwaśnej smietany otarta skórka z połowy cytryny 2 czubate łyzki cukru pudru 2 całe jajka 1 żółtko szczypta soli UWAGA: NA PODANA W PRZEPISIE ILOSC MASY MAKOWEJ SKLADNIKI CIASTA ROBIE RAZY 3, jak robiłam pierwszy raz to została z góra masy a bez ciasta do przsianek maki wlewamy cienkim strumieniem roztopinone i schlodzone masło, dodajemy jajka, cukier i drożdże rozmieszane w 3 łyzkach smietany. Ciasto siekamy nozem poźniej zarabiamy rekoma. Ciasto wałkujemy nadajac mu kształt prostokata, wygodnie jest wyrównac sobie brzegi nożem, po prostu obciąc co zbyteczne, smarujemy lekko rozmąconym białkiem, nakładamy masę makową, zwijamy, pozostawiamy zwiniete na godzine zeby podrosło, wkładamy do srednio nagrzanego piecyka i pieczemy około 40 minut masa makowa składniki 0,5 kg maku 20 dag cukru 2 jajka 20 dag masła 3/4 szklanki miodu bakalie +mleko do moczenia maku mak płuczemy zimna woda i dokładnie osaczamy, ja go zostawiam tak na noc, potem przekładamy do garnka i zalewmy ciepłym mlekiem (dwie szklanki mleka na szklanke maku) i podgrzewamy nie gotując aż ziarenka robia sie miękkie, odcedzamy na sicie, krecimy trzy razy przez maszynke do miesa przez bardzo drobne siteczko. w garnuszku rozpuszcamy masło, miód, dodajemy bakalie (nie za duzo bo masa potem sie rozłazi ja raz przesadziłam), przekładamy zmielony mak i lekko podgrzewamy cały czas mieszając. masę chłodzimy i dodajemy żółtka utarte z cukrem i ubita piane z białek, mozna dodac kieliszek dobrego rumu jak cierpliwosci mi jutro straczy to napisze sprawdzony przepis na pierniczki i na marcepana czyli seromaka, pycha masa makowa: Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 WAŻNE DO MAKOWCA 12.12.05, 09:36 zacmienie, jak juz winiemy w rulon to przenozimy na papier do pieczenia, trzeba sobie przygotowac taki kawałek żeby zawinąc kazdy makowec w rulon tak aby dłoń swobodnie weszła miedzy papier a ciasto i tak sobie przez tęgo dzine rosną, potem z tym papierem do piecyka bo inaczej byłyby bezkształtne i rozleciałyby się, ja do masy makowej dodaje troche rozczynu drożdży wtedy wzsystko ładnie razem rożnie i nie ma sytaucji że mak odstaje od ciasta Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 makowce serniki i inne pierniki... 12.12.05, 01:23 Na poczatek to chce sie pochwalic i polecic nowo-zakupiona zabawke dla mego dziecka.Poniewaz moja pociecha nie umiala zajac sie czymkolwiek dluzej jak 5 min(a juz na pewno nie zabawkami) kupilam taki samochodzik,chodzik,ktorym Julka jest zachwycona.Mozna na nim siedzie i odpychac sie nozkami,albo chodzic wraz z jadacym pojazdem,ktory przy okazji moze wydawac rozne dzwieki i melodie www.amazon.com/exec/obidos/tg/detail/-/B00005YVRM/qid=1134345757/br=1-8/ref=br_lf_t_8//102-9010028-1181743?v=glance&s=toys&n=171309 mozna poklikac w male obrazeczki na dole i poogladac,fajna zabawka przy nauce chodzenia.Mam rowniez namiot z pileczkami w srodku(tzn Julka ma),ale tym sie na razie nie interesuje. Fajnym pomyslem jest wpisywanie tutaj ,lub wklejanie linkow z zabawkami,ktorymi Wasze pociechy interesuja sie najbardziej.Tyle na temat zabawek. Przepisy na sernik i makowiec zostana z pewnoscia spisane i wykonane w przyszlosci(dzieki Kasia),tylko ze ja mam maly problem,bo po wykonaniu jakichkolwiek slodkosci w wiekszosci zostaje skonsumowane przeze mnie. Dzis po uspieniu mojej dwojki dzieciakow(lub jutro,po wyslaniu jednego z nich do pracy) podam przepis na HIT SEZONU Torcik Praski,przywieziony z Polski,zajadalam sie nim 3 razy dziennie przez 6 tyg.efekty przywiozlam ze soba do Kanady w postaci wiekszej ilosci faldek po prostu rewelacja,przepis obiecuje nieco pozniej trzecia sprawa,to pytanie czy znacie domowe sposoby na odetkanie noska.Juz tydzien moja Julcia chrapie w nocy bo nie moze oddychac,zapuszczalam kropelkami,ale nie pomoglo na razie to tyle,obowiazki wzywaja,papa Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: makowce serniki i inne pierniki... 12.12.05, 01:27 jesli ktos jest zainteresowany zabawka,to prosze tez kliknac na napis WATCH przy obrazku,mozna poogladac,jak sie porusza Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 pytanie do magdek 12.12.05, 01:29 czy przepisy,ktore podalas to sa na forme blaszki,czy tortownicy(bo ta chyba jest mniejsza?) Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: pytanie do magdek 12.12.05, 09:34 sernik jest na blaszkę, u mnie prostokatna około 30 cm x 20 cm, wysokośc około 10 cm, ale mozna wziąc wiekszą to na pewno nie wypłynie, a makowce to kładę po trzy do pieczenia, z tej ilości maku i ciasta wychodzi ich około 10, u mnie wszystko sie rozchodzi, bo makowce sa długo swieże jak sie je zawinie w folie aluminiowa i trzyma w lodówce Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 zatkany nosek w nocy 12.12.05, 10:05 kubusiowi zdarzyło się to parę razy. Po różnych eksperymentach polecam: wieczorem psiknąć do noska wodą morską w sprayu (najtaniej wychodzi Humex) a koło łóżeczka postawić miseczkę z majerankiem zalanym wodą (około litra wrzątku, zalać 1-2 łyżeczki majeranku). Bardzo polecam też olejek Olbas, ale jest bardzo aromatyczny, więc ja daję 1-2 kropelki na prześcieradełko. Zapach czuć nawet w innych częściach mieszkania przez kilka godzin. Życzymy zdrowia! Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: zatkany nosek w nocy 12.12.05, 15:03 Dzieki za porady Mamokubusia,dzisiaj jakby troszke lepiej.Julka nie spi w lozeczku niestety tylko ze mna,nie mam miejsc gdzie moglabym postawic majeranek,co do lekarstw,to mieszkamy w Kanadzie ,pytalam w aptece i dostalam te kropelki jakis czas temu,dzisiaj planowalam wyjsc,ale mamy -10*C,zobacze w ciagu dnia,jak jeszcze bedzie chrapala w czasie snu to wieczorem wyjde i zapytam o cos innego.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamamisia7 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 12.12.05, 01:52 Co potrafią Wasze maluchy mające dopiero co skończone 9 mies.? Pytam bo mój mały potrafi pokazać lampę, pokazać jaki jest duży. Ale największe moje zdziwinie wywołała umiejętność kojarzenia postaci na rysunku, tzn. czytaliśmy wierszyk Bambo (ten o murzynku). Pokazałam mu na 2-3 stronach "To jest Bambo", potem przewróciłam na nastepne strony i poprosiłam, żeby pokazał, gdzie jest Bambo i .. mały bezbłednie go wskazał. Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 12.12.05, 15:39 Witajcie dzieweczki! Nie pisałam daaaawno, po prostu w pracy grudzień zaczął sie bardzo pracowicie i tak na razie mu zostało (tylko w pracy mam dostęp do inetrnetu). Cały czas jednak o Was myślę i pamiętam. Dziś kupilismy do tego jeszcze mieszkanie trzypokojowe i będzie wariactwo z wykorzystaniem ulgi remontowej. Poza tym jeździmy z Bartkiem trochę "po lekarzach" - ma refluks, a rodzinna nie chce dać skierowania do laboratorium na badania, bo wiadomo - kasa odpłynie, a tak będzie więcej dla niej. Zołza. No ale poradzimy. To walczcie kobitki dzielnie ze swoimi małymi szantażystkami i -stami (dużymi pewnie też) Pozdrawiam Was cieplutko Monika z Białego Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re:Pierwsza choroba 13.12.05, 08:31 No i niestety nas też dopadło . Mati ma zapalenie oskrxeli. Rozwinęlo się tak szybko,że nawet w tej chwili jestem w lekkim szoku.W noc z niedzieli na poniedziałek dostał kaszel i wysoką gorączkę. U lekarza byliśmy w południ.Niestety antybiotyk Klwcid, inchalacje i noszenie na r ekach.Ta noc trochę lepsza.O innym jedzeniu niż cyc trzeba było zapomnieć. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 13.12.05, 19:09 Jak na pierwszą chorobę to idzie nieźle. Mamy nocną pobudkę, młody się podrywa w sekundzie i robi kosi kosi, ale zato potem śpimy dłużej. Jeszcze kaszle i ma katar ale chyba bedzie już lepiej. Lekarka go osłuchała i jest OK, nie dała antybiotyku. A mój robaczek siedzi grzecznie i daje sobie gruchą wyciągać katarek. Jestem w szoku bo wcale nie jest to pryzjemne. Inchalujemy się ziólkami które mi poradziłyście i działają super. mnie też się przydają bo i mnie wzięło. Trzymajcie za nas kciuki zebyśmy sie wykaraskali do soboty bo mamy iść z mężem na bal Świąteczny i pierwszy raz wyrwałabym się z domu. Pozdrawiam resztę chorowitków i dziękujemy za rady. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Tort Praski 12.12.05, 14:56 Ciasto: 2jaja niecala szklanka cukru 30 dkg.smietany(ok.szk.)moze byc homogenizowana 0,5 puszki zageszczonego mleka (slodkiego) 1 lyzeczka sody 1 szkl.maki 1 lyzeczka kakao gozkiego Krem: 0,5 puszki mleka zageszczonego 20 dkg.masla 2 lyzeczki kawy rozpuszczalnej(rozpuscic w lyzeczce wody wrzacej) zmielone orzechy wloskie Ciasto-wykonanie: Make zmieszac z kakao,jajka utrzec z cukrem,sode zagasic,tzn.dodac do smietany.Wszystko razem wymieszac,dodac smietane z soda i zageszczone mleko.Ciasto powinno byc rzadkie.Podzielic na rowne 3 czesci.Piec ok.20min. w temp. 170*C(3 placki w sredniej wielkosci tortownicy) Krem-wykonanie: Maslo rozdusic.Dodac stopniowo zageszczone mleko i kawe.Rozmieszac do jednolitej konsystencji. Placki przekladac kremem(na wieszch i boki rowniez polozyc troszeczke kremu)i posypac zmielonymi orzechami. Duzo do czytania,ale pracy naprawde niewiele.Nalezy zwrocic tylko uwage przy wykladaniu plackow,aby sie nie przykleily do podstawy,najlepiej je przez chwile "postudzic" w palcach,tzn.brzegi podnosic Natomiast dno torownicy posmarowac tluszczem,polozyc tzw.papier sniadaniowy,posmarowac i lekko posybac bulka tarta Ciekawostka jest to,ze placki zawsze wychodza krzywe!Jesli ktos sie zdecyduje na wykonanie tego smakolyku,to prosze napisac jakie te placki wyszly,tzn.czy proste? Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g u Nadusi 13.12.05, 12:07 Nadia też ostatnio przeziębiona. Wypróbowałysmy ten majeranek na zatkany nosek - rzeczywiście działa. Przebiła się druga górna jedynka. Tak jak i przy pierwszej górnej jedynce było dużo bólu, marudzenia i nieprzespanych nocy (dolne jedynki nie były az tak bolesne). I widać już jedną górną dwójkę - czyli piąty ząbek w drodze. Raczkowanie na całego - nabrało tempa. Nadusia nie mówi żadnych słowek typu "mama", "baba", nie robi papa, nie pokazuje postaci w książeczkach, ale za to na wszystko wypowiada "uuuuuuuuuuuuu" z rózną intonacją. Usłyszy psa szczekającego na podwórku to jest "uuuuuuuu" takie jakby przestraszone i poważne i głośne i zaraz "chowa" się we mnie i patrzy w oczy i "uuuuu". Chyba wszystko co się wokół niej dzieje jest "uuuuu" (usłyszawszy szuruburanie we wiatrołapie, też patrzy na mnie i pyta "uuuu" czyli zapewne "mamo, kto przyszedł?") Do mam walczących z niemowlakami walczącymi ze snem - ja tylko raz postąpiłam wg metody wchodzenia i wychodzenia z pokoju, wydłużając o minutę swoją nieobecność. Nadia zasnęła po 3 wejściu. Od tamtej pory noce praktycznie przesypiane, wyjątek kiedy wychodziła górna jedynka, ale teraz kiedy się już przebiła znowu OK; Czasami wstaje podać smoka i przykryć, ale się jużnie wybudza jak kiedyś, kiedy to nosiliśmy ją z mężem na zmiane niemal całymi nocami. Nie mniej jednak nie wiem czy polecić tą metodę, ja już chyba nie byłabym w stanie jej zastosować. Pyszne już same przepisy, które podajecie, tylko, ze mi zawsze wychodzą zakalce Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g PROŚBA 13.12.05, 12:13 chciałabym zamieścić kilka zdjęc Nadusi (6), ale nie mam tego programu do obróbki (photo coś..), chodzi mi o zmniejszenie; zmniejszałam "ręcznie" ale te zdjęcia póżniej są brzydkie (nieostre, kolory też sie coś popsuły i w ogóle zdeformowane). Tak więc mam prośbę, moze któraś z Was mogłaby mi pomóc w zmniejszeniu? Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: PROŚBA 13.12.05, 19:27 mogę zmniejszyć tylko wyslij jutro w dzień bo wieczorami mąz pracuje i łącze nam się spowalnia jak cos wielkiego się ciągnie Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba a krzyś lata na czym się da 13.12.05, 22:46 taaa wracam dziś do domu, a tu synek z podbitym oczkiem.. postanowiłam zapisac go na kurs prawa jazdy, okazało się bowiem, że śliwe zyskał przy próbie jazdy swoją ciężarówką - za szybko ruszał, wpadł w poslizg, dobrze że nic nie wyprzedzał, bo byłaby do tego czołwka - tak tylko wywrotka strzeliła mu w oczko. niania wezwała policję - na szczęście jedyna przytomna osoba w tym całym rozgardiaszu. skończyło się na mandaciku i punktach, na szczęście policja (podobno, wdług niani) dała się ułaskawić i nie wniosą sprawy o powodowanie zagrożenia na drodze.. pomoc medyczna nie była potrzebna, niania zastosowała środki pochodzenia naturalnego, własciwie odwołała się do medycyny wiejskiej - posmarowała ślepie mojego syna masłem. tak natłuszczony dał sie jej jakoś uspokoić i powoli ochłonał z szoku powypadkowego.. no cóż.. ja też miałam trudne poczatki - choć miałam więcej rozwagi i nie pchałam się od razu do prowadzenia ciężarówki!! to młode pokolenie widac bardziej szalone.. ciezarówka też na szczęście da się wyklepać, tylko zastanawiam się, czy warto inwestowac w blacharza, czy może kupić synowi nową w supermarkecie, bo ta stamtąd została sprowadzona? i dobrze, że dzieciak bezzębny, bo bym jeszcze inwestowała w implanty!!! buziaki dla maluchów, przespanej nocki dla Mam Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Re: a krzyś lata na czym się da 13.12.05, 23:11 Aga obłęndna jestes,ponawiam prosbe innych mam - pisz ksiazke! Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Nocne przeboje! 14.12.05, 00:06 Hej! No i co ja ma zrobić z tym moim Patykiem? Nocne usypianie to koszmar. Dzisiaj 2 godziny na wszystkie sposoby. Wchodzenie po minucie itd. nie skutkuje bo ona sobie stoi w łózeczku i bawi się smokiem, albo kołdrą. Jak smoka zabraknie to wrzeszczy, dostaje smoka i zanim sie odwróce już stoi ciagnie mnie za sweter i śmieje sie. Wychodzę, wracam po 5 min. Nadal stoi i sie śmieje. Ciekawe o której by usnęła gdybym tak dalej wchodziła co 5-10min. Może nad ranem. Niestety im bardziej zmęczona tym gorzej ją uśpić i wrzeszczy. Poza tym dziś skończyła 9m i z tej okazji(chyba) postanowiła sobie pochodzić. Już od 2 tg. stawia samodzielne kroczki ale góra 2-3. A dziś zrobiła na oczach dumnego taty raz 9, raz 12. Babcia chciała zeby jej udowodnić, to zrobiła 5 kroczków. Nogi rozstawione na max. ręce też, paluszki rozciapierzone, trzęsące się kolana i w drogę. Ubaw po pachy, ale niech trenuje. Ja padam na pysk bo ostatniej nocy postanowiła pomiędzy 4.26 a 5.23 trochę pogadać! Pozdrawiam wszystkie maluszki, szczególnie mocno te z choróbskami i mamusie też. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Nocne przeboje! 14.12.05, 00:31 Margalin, gratuluję chodzacej córeczki i wspólczuje zarwanych nocek, wiedz, że nie jesteś sama Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Nocne przeboje! 14.12.05, 13:58 No to może dzisiaj w nocy o 3 pogadajmy sobie telepatycznie? Dzisiaj rano obniżyłam Ali dno w łóżeczku na max, bo bałam się że za chwilę mi wypadnie. No i przypomniało mi się, że Wojtek w takiej sytuacji targał mnie rano za włosy... Buuu, juz wolę jak mi co chwilę coś spada na twarz... Niestey łożeczko musi stać koło naszego łóżka Pamiętam jak synek mojej koleżanki miał 9 miesięcy i sam zaczął chodzić Śmiesznie wyglądał taki chodzący kurczaczek Ala dalej szczęśliwie nie odkryła, że można samodzielnie stanąć. Uparcie trzyma się czegoś a mi to na rękę Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 14.12.05, 00:26 Vicki, gratulujemy pierwszych kroczków!!! No jak ja mogłam zapomnieć o tym małym spryciarzu, który stał porządnie już 3 miesiące temu Nadusia i Bartuś ząbkuja identycznie, u nas też czwarty ząb się ujawnił i idą następne, bo znowu przerabiamy wybudzanie się z krzykiem, kupki co 5 min. Mamo Wojtusia i Ali, Ty i mój mąż możecie sobie ręce podać; ostatnia akcja mojego męża: podczas rozmowy przez komórkę, nagle zwraca się do kolegi/rozmówcy „ty, czekaj chwilę, bo nie mogę znaleźć… telefonu” U nas trochę zmian: po iście kaskaderskim wyczynie – skok z łóżka, śpimy na samym materacu, dzięki czemu Bartuś sprawnie potrafi z niego zejść i wydostać się z sypialni, próbował dzisiaj w nocy tego manewru, ale szelmowskie drzwi go nie puściły na schody. Od dzisiaj zaczęłam przyuczać się do… pracy!!! Bartuś został z babcią i głównie spał. A praca super, bo na 4 godz. dziennie, o takiej marzyłam, ale nie przypuszcałam, że się uda, a tu taka niespodzianka . Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 **********LISTA NARODZIN**********cz. I 14.12.05, 00:33 1) Wanna1999 - termin 1 marzec - 5 lutego urodziła się Amelka - 2630 g i 51 cm 2) Pasmal - termin 9 marzec - 11 lutego urodziła się Klara - 2900 g i 51 cm 3) Zielona_borowka - termin 2 marzec - 17 lutego urodziła się Julia - 3700 g i 56 cm 4) Ullaaa1 - termin 3 marzec - 22 lutego urodziła się Oleńka - 3650 g i 57 cm 5) Dorina1 - termin 9-12 marzec - 22 lutego urodził się Mateuszek - 2950 g i 53 cm 6) Aska1972 - termin 3 marzec - 23 lutego urodziła się Helenka - 3450 g i 55 cm 7) Aniołek78 - termin 2 marzec - 24 lutego urodził się Adrianek - 3750 g i 54 cm 8) Amania - termin 22-23 marzec - 24 lutego urodziła się Matylda - 2780 g i ? 9) borówka78 - termin 8 marzec - 24 lutego urodził się Marcinek 3250 g i 52 cm 10) Honda1998 - termin 4 marzec - 27 lutego urodził się Tomasz - 3510 g i 56 cm 11) Sula_i_komary - termin 10 marzec - 27 lutego urodzili się: Jaś - 2830 g i 52 cm oraz Wojtuś - 3310 g i 54 cm 12) Karolcia77 - termin 7 marzec - 1 marca urodził się Pawełek - 3080 g i 52 cm 13) Ka-ja – termin ? – 1 marca urodził się Kamilek ?? 14) Anfi74 - termin 12 marzec - 2 marca urodził się Bartuś 3970 g i 55 cm 15) Agatha61 - termin 22 marzec - 2 marca urodziła się Majka - 2750 g i ? 16) Hannamay - termin ? - 3 marca urodziła się Alexandra 3700 g i ? 17) Ineta - termin 26 marzec - 4 marca urodził się Mateusz - ? 18) Bela80 - termin 28 luty - 4 marca urodził się Patryczek 4000 g i 57 cm 19) iamkate – termin 22 luty – 4 marca urodził się Maksym 3700 g i 55 cm 20) Mardamek – termin? – 5 marca urodził się „synek” 3800 g i 58 cm 21) Kamea18 - termin 7 marzec - 6 marca urodził się Krzyś - 3600 g i 55 cm 22) Amelia124 - termin 16 marzec - 6 marca urodził się synek (?) - 3600 g i 58 cm 23) Est3 - termin 9 marzec - 6 marca urodziła się Ada ? 24) Alebaba2 - termin 7 marzec - 7 marca urodziła się Marysia - 3595 g i 54 cm 25) A_szczesna - termin 18 marzec - 8 marca urodził się Mareczek - 3700 g i 54 cm 26) Socka2 - termin 26 marzec - 9 marca urodził się Franio 3530 g i 49 cm 27) Ursulaa - termin 8 marzec - 9 marca urodził się Dominik Franciszek 3570 g i 53 cm 28) aga863 - termin 8 marca -9 marca o 10.39 urodziła się Victoria 3020 g i 53 cm 29) qcharzowa - cesarskie cięcie planowane, 9 marca zaświeciło słońce w naszym życiu, a to Słonko to Nikola ciężarek 3020 g , a wzrościk 50 cm 30) Mama_kubusia5 – termin ? – 9 marca urodził się Kubuś 3620 g i 54 cm 31) Aronka1 - termin 10-15 marzec - 10 marca urodziła się Lidka 3130 g i 52 cm 32) M_madi - termin 8 marzec - 10 marca urodziła się Julcia - 2900 g i 51 cm 33) Luxfera1 - termin 19 marzec - 10 marca urodził się Remigiusz Rafał - 3050 g i 54 cm 34) Kuki77 - termin 17 marzec - 11 marca urodził się Michaś 3460 g i 56 cm 35) Jagasz - termin 9 marzec - 11 marca urodził się Marcin Jakub - 3470 g i 55 cm 36) Margalin - termin 12 marzec - 13 marca urodziła się Patrycja 2900 g i 50 cm 37) Iw82 - termin 11 marzec - 14 marca urodziła się Lenka - 2750 g i 50 cm 38) edi77 - termin 21 marzec - 14 marca urodził się Mateusz 3110 g i 52 cm 39) Monikwodnik - termin 16 marzec - 15 marca urodził się Bartosz 3150 g i 55 cm 40) Magdar-g - termin 17 marca - 16 marca urodziła się Nadusia 3300 g i 58 cm 41) Mikanm – termin 23 marzec – 16 marca urodził się Mateusz 3000 g i 53 cm 42) Iwonaandrzej - termin 11-15 marzec - 17 marca urodził się Antoś - 3200 g i 56 cm 43) magda9945 – termin 17 marzec - 17 marca urodziła się Julia 3660 g i 56 cm 44) agaluba - termin 20 marca - 17 marca urodził się Krzyś 2950 g i 53 cm 45) mmm265 – termin ? – 17 marca urodziła się Marianna ?? 46) Xsenna - termin 23 marzec - 19 marca urodził się Louis Sławomir 3510 g i 52 cm 47) Agusik25 - termin 18 marzec - 19 marca urodziła się Oleńka 3180 g i 55 cm 48) Nordynka1 - termin 7 marzec - 19 marca urodziła się Anielka - 3680 g i 52 cm 49) Martiii - termin 14-20 marzec - 19 marca urodziła się Wiktoria - 2820 g i 51 cm 50) Mador3 - termin 27 marzec - 20 marca urodził się Maciek 3880 g i 53 cm Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 **********LISTA NARODZIN**********cz. II 14.12.05, 00:35 51) Mamusiaszymusia – termin ? – 20 marca urodził się Szymonek 3590 g i 53 cm 52) Marzena691 - termin 14 marzec - 22 marca urodziła się Sandra 3050 g i 49 cm 53) Gusja - termin 10 marzec - 22 marca urodziła się Basia - 4420 g i 60 cm 54) Mama_wojtusia2 - termin 31 marzec - 22 marca urodziła się Ala 3300 g i 57 cm 55) Mbuk - termin 25 marzec - 22 marca urodziła się Natalka - 2660 g i 53 cm 56) agawalek - termin 14 marzec - 22 marca urodził się Filipek 2960g i 51 cm 57) Matea4 – termin 16 marzec – 22 marca urodził się Mateusz - 4550 g i 58 cm 58) Aga730 - termin ? - 23 marca urodziła się Zosia - 4240 g i 57 cm 59) Ajk74 - termin 25 marzec - 23 marca urodziła się "córeczka" - 4410 g i 59 cm 60) Annka12 - termin 18 marzec -23 marca urodziła się Louisa 3790 g i 52 cm 61) Mamkube – termin 9,10 kwiecień – 23 marca urodziła się Asieńka 3800 g i 57 cm 62) Magdek2 - termin 30 marzec - 24 marca urodziła się Joasia 3400 g i 55 cm 63) Anna7777 - termin 28 marzec - 27 marca urodziła się Julka 3755 g i 50 cm 64) Agnieszka190 - termin 20 marzec - 27 marca urodził się Filipek 3620 g i 58 cm 65) olusia_a - termin 26 marzec - 27 marca urodziła się Paulinka 3450 g i 54 cm 66) Avril77 – termin ? kwiecień – 27 marca urodziła się Hania ? 67) Niunia44 - termin 26 marzec - 28 marca urodziła się Kalina - 4250 g i 58 cm 68) Aluu - termin 29 marzec - 29 marca urodził się Maciej Bartosz 3830 g i 57 cm 69) Ainaw - termin 29 marzec - 30 marca urodziła się Lenka 3230 g i 54 cm 70) Gonja - termin 29 marzec - 30 marca urodził się Mikołaj 3580 g i 55 cm 71) Grochalcia – termin 29 marzec – 30 marca urodził się Szymuś 3650 g i 57 cm 72) Anka241 – termin ? kwiecień – 30 marca urodziła się Nadia 2600 g i 50 cm 73) Iwonaw.1970 - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się Nelli 3450 g i 52 cm 74) oliwia.x - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się Paulinka 3630g i 54 cm 75) Monikadk - termin 27 marzec - 31 marca urodził się Grześ 3740 g i 55 cm 76) Alice1 - termin 27 marzec - 4 kwietnia urodził się Kamilek 3890 g i 60 cm 77) mgg1 - termin 29 marzec - 7 kwietnia urodził się Oskar Jan - 4200 g i 55 cm Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Zupkowy problem 14.12.05, 02:48 Czy wszystkie dzieci jedza zupki? Julka przed wyjazdem do Polski jadla ze sloiczkow,w Polsce gotowanych przez mame nie chciala wiec tez ze sloiczkow,bardzo jej smakowaly ,a teraz juz 3 tydzien nie chce,zje 2-3 lyzeczki i zaciska usteczka.Kanadyjskie kaszki i deserki jej smakuja,a zupek nie chce,gotowanych tez. Macie jakies pomysly,co zrobic. na swieta wybieramy sie do Toronto,tam bede mogla kupic polskie,ale co moge zrobic teraz?pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Zupkowy problem 14.12.05, 09:23 wszystko zależy co przyjmiemy za zupkę u nas furorę robi ostatnio groszek zielony ugotowany z ociupinką soli i ząbkiem czosnku i zmiksowany na papkę. Czasami warto poeksperymentować z mrożonkami albo ze świeżymi warzywami - tak okazało się że Kubuś uwielbia dynię (dynia + seler). Powodzenia i nie zniechęcaj się! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Zupkowy problem 14.12.05, 10:45 Witam kochane No jesli chodzi o zupki to moja je i gotowane i ze sloikow chociaz nie zawsze jej smakowaly Po prostu malymi krokami po trochu jej dawalam i teraz nawet ladnie je Mam klopoty z urozmaicaniem i ciagle prawie t samo wsuwa Czasami sloiczek gerbera te nowe z pomidorami -sa rewelacyjnie dobre nawet dla mnie mamo Kubusia a ten groszek to jaki? Mrozony? Dajcie jakies pomysly na te zupki) U mnie to: marchew ziemniaczek pietruszka i kszka jaglana miesko gotowane osobno i potem laczone lub marchew ziemniak pietruszka buraczek i miesko czasami cs zmieniam ale np brukselka nie miala wziecia Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Zupkowy problem 14.12.05, 10:59 Groszek mrożony bonduelle, bo ten z puszki jest solony i docukrzony, a poza tym dietetycy podkreślają ostatnio, że żywność mrożona nie traci swoich wartości w przeciwieństwie do tej z puszek. Wrzucałam w sezonie owocowo-warzywnym po trochu z każdego rodzaju owoców do zamrażarki, mamy też np.dynię, a resztę (groszek,szpinak,kalafior,brokuły) można kupić - i tak podbieram z zamrażarki po trochu, mając nadzieję że starczy do końca zimy. Ja do zupek dodaję zawsze seler, bo nadaje taki "rosołkowy" posmaczek. Nie dodaję soli ani żadnych przypraw, ale czasem dodaję por lub czosnek. Muszę zacząć dawać buraczki, bo przyznam się że przeraził mnie bałagan jaki był po zjedzeniu buraków i jakoś ich unikam Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Zupkowy problem 14.12.05, 12:04 Może spróbuj najpierw każdy składnik po kolei. Ja zrobiłam kiedyś podstawę (marchew,pietruszka, por) i dodawałam albo brokuła albo buraczka i nie chciał jeść. Okazało się że smak pietruszki był dla niego zbyt mocny. Możesz też sprawdzić skład ulubionych słoiczków i spróbować ugotować takie samo jedzonko w takich proporcjach proceentowych jakie podają na słoiczku. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Zupkowy problem 14.12.05, 12:11 no a moj zamiast zaczac chodzic zaczal tak naprawde raczkowac,bo do tej pory to tylko na brzuszku tak jakos sie odpychal,widocznie mu sie znudzilo. Monika ciesze sie ze wszystko okey z malym. co do zupek,to ja groszek juz dawno dawalam taki z puszki i czasem kukurydze,nawet fasolka po bretonsku byla ale jakos nie za bardzo podeszla. Nam chyba ida gorne zabki,wczoraj mnie ugryzl,oj jak bolalo. Nadal katarek. No a w sobote juz malujemy domek,bo w piatek odbieramy klucze. U nas bardzo czesto dochodzi do skokow z lozka,ze juz sie zastanawiam nad zakupem kasku.A pampersy zaczelam mu zakladac takie jak gatki,bo mam problemy z zapieciem takich zwyklych. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: Zupkowy problem to nie problem:) 14.12.05, 14:28 gorzej jak sie problemy zwalają jeden na drugi... Remik po chwilowym opamietaniu bo szalenstwie kolkowym zaczal nastepne.Teraz to juz nie wiem czy tozeby czy brzuch czy co jeszcze innego. Marudzi wlasciwie caly czas.Od prawie 3 tyg. nie sypia w nocy. Mialam sie odchudzac... Grzeczny jest jedynie puszczony luzem na podlodze....ale jak sie nie daj Bóg stuknie w pałke to ryczy az sie zanosi. Tak czy owak jedna osoba ma dyzur przy nim non-stop. Pozatym to własciwie sam stoi z minimalnym podparciem,raczkuje z predkoscia światła. Ostatnio ssie w pozycji kociego grzbietu z pyszczkiem na poduszce...ręce opadają. No to tyle bo gadam wlasnie z Ksenia na gg)) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Zupkowy problem 14.12.05, 14:02 Ala nie chciała jeść zupek jak zaczęłam jej podawać te mniej zmielone. Chyba ze 3 tygodnie nie wiedziałam o co jej chodzi. Ona musi mieć zupkę z napisem na słoiku od 6 miesiąca. Powyżej tej cyferki nie ruszy. Gotowanych tez nie chce jeść. No i zupka musi mieć marchewkę, bo inaczej też zaciska usteczka Ciekawe czy uda Ci sie odkryć o co chodzi Lulu Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: Zupkowy problem 14.12.05, 14:32 Dzieki dziewczyny, przed wyjazdem do Polski ona jadla wszystko,groszek kukurydza tez byly,w Polsce tez jadla(oprocz gotowanych),wlasnie te pomidorowe bardzo jej smakowaly,a jak wrocilysmy,to tak jakby kanadyjski ich smak jej nie smakowal,bo wlasnie mialam kilka przywiezionych polskich,to te jadla,a jak zamienialam na kanadyjskie to nie.Sprobuje ja dzis wyglodzic przed zupka a tak zmieniajac temat i wracajac do wczoraj,to opisze,kiedy to zostawilam Julke w lozeczku na 10 min.i poszlam do kuchni,zaskoczyla mnie taka dziwna cisza i jej skupienie(co sie nie zdarza),wlasnie zdarzyla wysmarowac g...wszystko co sie dalo,lozeczko,zabawki a nawet twarz ach te dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 sorry :-) 14.12.05, 14:03 Nie Luisie tylko Julci Imiona moich dzieci i czynności wykonywane przy nich też mi się mylą. Ostatnio Wojtek dostał smoczka... Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: 14.12.05, 17:26 U nas na szczęście dzisiaj noc przespana. To chyba oznaka że wraca do zdrowia, albo znowu chrapania Tatusia podziałało magicznie bo dziś w nocy zostawiłam ich we dwoje Agaluba, apropo tych ćwiczeeń wieczornych, to u nas tak samo. Latamy na zmianę żeby wetknąć smoka. Program mamy tylko rozszerzony o "step" bo po drodze 14 schodów. A spowrotem ćwiczenia równowagowo-koncentracyjne, żeby na paszczę nie zlecieć jak oczy się już kleją. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: 14.12.05, 22:16 Anna777 co do noska to chyba nie ma codów i muszą trochę pochrapać. Ja swojemu smaruję pierś mascią z Olbas z olejkami aromatycznymi i to mu trochę udrożnia nosek. Dobrze też śpi po inchalacjach z tymianku i majeranku. Ale i tak czasami budzi się bo sie dusi. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: 15.12.05, 02:08 juz prawie jej przeszlo,zupke tez zjadla,bo nie dalam przed poludniem owocow jak zwykle. Julia od jakiegos czasu uwielba tate,jak ten wraca z pracy,to nie pozwala mu sie umyc i przebrac,zawsze jest placz,a jak juz ja wezmie,to ode mnie sie odwraca Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: 15.12.05, 10:14 U nas teżwielka radość z powrotu taty. Przy mnie marudny a jak Tatę zobaczy to świergoce jak mały ptaszek. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re:cały czas jestem tylko... 15.12.05, 10:47 Dla mauś które czasem sobie pomyślą gdzie znowu zapodziała sie bela jestem jestem tylko ten mój zbój zrobił sieaki rozrabiaka i marudnik że jak w końcu zaśnie to ja padam na pyszczek razem z naszym zterroryzowanym psem. u nas bez zmian mały jest wszędzie zębów brak, nauczył się kręcić kułeczkiem jak kierownicą przy tym robi brum brum buzią no i nauczyłam go dawać przedmioty które ma w rączce. dzielny chłopak odpukać choroby nas omijają szerokim łukiem i narazie jest ok tylko żeby te zęby wyszły((((((((( Patryk też szaleje jak tata wraca z pracy muszę z nim iść i pilnować jak tatuś bierze prysznic czy dobrze się myje bo inaczej jest rozpacz pod drzwiami łazienki. młody już całkiem wyraznie mówi tata i mama tylko ciekawe dlaczego mama mówi jak jest głodny lub śpiący a tata jak jest rozbawiony???????? A dzisiaj nauczyliśmy się kręcić główką na nie nie nie a na pewno wypróbuje przepis na tego torta co ostatnio ukazał się na forum nie pamiętam która z was go podała ale myśle że będzie super Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 siedzę w domu 15.12.05, 15:01 i się nudzę... pogoda dopisuje świetnie... Leje cały dzień. Chciałam chociaż do jakiego centrum handlowego wyskoczyć, ale dzidzi postanowiła dzisiaj robić kupy po pachy co pół godziny. Ech, chyba dzisiaj posprzątam. A Wy co robicie w taką pogodę? Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: siedzę w domu bo... chore jestesmy 15.12.05, 15:31 witam Was dziewczyny Paulinka jest przeziebiona troszku kaszle ale to jeszcze nei zapalenei oskrzeli wiec bez antybiotyku NASZCZESCIE!!!! Zarazilam niunie bo sama kaszle i mam MEGA WIELKI katar i tak Czerwony nosol jak ten Renifer Rudolf:// wiec dzis do lekarza i siedzimy sobie w domku - korzystajac z okazji - przytulamy sie, ogladamy bajki - kubusia puchatka - to jest to co Paulinka lubi najbardziej... i chyba ida gorne zeby....marudzenie... waga niuni 8,100 ja do pracy jutro - takze wykorzystujemy dzien ile sie da cos dla maluszkow w tak pochmurny dzien jak dzis (juz wczesniej podawalam tego linka) www.poissonrouge.com/flash.htm Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 poisson rouge 18.12.05, 10:11 Fajna strona mój mały też się zainteresował , ale to chyba bedzie lepsza zabawa za jakieś pół roku Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: siedzę w domu 15.12.05, 16:18 ja tez siedze,bo u nas sypie od nocy,nawet do sklepu z wozkiem nie wyjde,bo sniegu po pqachy siedze,pije kawke i zajadam torcik praski sama zrobilam to i sama zjem,a co(tak to sie wlasnie koncza moje wypieki,maz zjadl wczoraj kawalek,dzisiaj kawalek,a reszte ja! Mala spac nie dawala w nocy,najpierw godzine przy cycu(cwaniara),a pozniej przez godzine chciala sie bawic,jestem padnieta,dobrze ze obowiazkow powaznych nie mam,oprocz zrobienia obiadu(bedzie kurczak pieczony) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: siedzę w domu 15.12.05, 17:06 My już tak od niedzieli. Coś nie mozemy wyleczyć naszych choróbsk. Aż żal patrzeć za okno bo u nas pogoda piękna. Codziennie słońce. A my się kisimy jak te ogóreczki. Zato nareszcie wzięłam się zaz załatwianie spraw. Niedużo zrobiłam, ale dobre i to na początek. Teraz idę się wziąść za siebie żeby wyglądać jka ludzie kiedy Krzysiek wróci do domu Monika Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: siedzę w domu 15.12.05, 19:10 U nas odrobinę lepiej. Mati już bez gorączki, ale noce są fatalne(dlaczego wdał się w starszego brata a nie w tatę). Jutro idziemy do lekarza, zobaczymy jaki mamy postęp w chorobie. Jeśli chodzi o jedzenie to u nas zjadane jest wszystko co popadnie, ale i waga Matiego spora. Młody raczkuje jak perszing, wstaje gdzie się da. Od paru dni też kiwa głową na nie i mówi mama(chyba do mnie) i śmieje się ze wszystkiego Odpowiedz Link Zgłoś
mikanm Martwię się rozwojem Małego - poradźcie... 15.12.05, 23:07 Jak mi coś wlezie w głowę to i koniec, nie mogę przestać myśleć... Martwię się rozwojem mojego synka - zewsząd słyszę że jego rówieśnicy już pokazują kosi-kosi, papa, i inne tego typu rzeczy, stają albo próbują stawać, raczkują. A u mnie nic z tego. To prawda nie uczyłam małego ani kosi kosi ani nic z tych rzeczy, więc nawet nie wymagam żeby to umiał. Ale on nawet nie jest zainteresowany tego typu "rzeczami". Ostatnio molestuję go z "przybij piątkę", czasem przybija a czasem nie. Nie szuka zabawek wzrokiem, gdy pytam gdzie są, chociaż też cały czas powtarzam mu ich nazwy. Nie rozgląda się na "gdzie mama/tata". Nie raczkuje, turla się lub pełza. Ma w tym zupełną swobodę, skoro nie przejawia zainteresowania kosi-kosi i papa to daję mu wolną rękę, włazi gdzie chce. Ale nawet nie myśli raczkować, a co mówić wstawać! Czy któraś z was też ma lub miała doświadczenie z takim indywidualistą? czy on w ogóle rozwija się normalnie? pocieszcie, błagam!! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Martwię się rozwojem Małego - poradźcie... 16.12.05, 00:43 Mikanm nie masz powodow do zmartwien Moja Louisa jeszcze tydzien temu pelzala jak komandos tylko nabierajac predkosci a teraz juz raczkije na kolanach probuje na stopkach , wiesza sie wszystkieg i wstaje gdze popadnie Tak ze skonczylo sie dobre i musze byc kolo niej zeby w razie potrzey (co kilka minut) ratowac z opresji jak jest wpol drogi do wstawania i nie wie co zrobic dalej bo ani usiasc ani wstac Moja mala tez malo mowi -mam na mysli jej jezyk oczywiscie Porozumiewa sie ze mna pomrukiwaniem i zamykaniem oczu jak ja juz za chinskiego Boga nie umiem odczytac jej zyczen Co do gestow robila kosi kosi moze ze dwa dni i juz teraz nie chce Czasami robi kosi kosi ale moimi rekami A papa z wlasnej wolizrobila dzisiaj rano do teletubisi ale to po wielu odcinkach ogladanych o porze malo przyzwoitej w nasze tv -7:30 rano To tyle na razie bo dzisiaj to ja padam na klawiature Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: Martwię się rozwojem Małego - poradźcie... 16.12.05, 03:17 mikanm -- byc moze twoj synek to wielki obserwator swiat, ktory chlonie oczkami swiat w tej chwili, a pozniej w bardzo szybkim czasie pokaze co potrafi i jak. tak samo jest z chodzeniem, niektore dzieciatka nie sa aktywne przez dlugi czas, ale kiedy juz wystartuja to czuja sie bardzo pewnie i maja mniej stluczek i guzow. poza tym zwaz ze chlopcy genealnie pozniej chodza, pozniej mowia itd. kazde dzieciatko rozwija sie inaczej i kazde ma inny temperament. nie wazne sa osiagniecia kto pierwszy a kto ostatni. Uszanuj to co potrafi synek i ciesz sie tym wraz z nim. pokaz mu sowja radosc jak najczesciej i zachecaj do dalszych prob. czasami moze czuc sie zdenerwowane przez moment, ze nie moze dosiegnac zabawki, pozwol mu na taka reakcje. mowi sie ze odrobina frustracji czyni mistrza. powodzenia i caluski wielkei dla synka! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Martwię się rozwojem Małego - poradźcie... 16.12.05, 09:24 Nie martw się mikanm! Nie jesteś w stanie przyspieszyć tempa jego rozwoju. Trzeba po prostu zaakceptować dziecko takie, jakie jest i starać się nie porównywać go do innych. Ja na przykład zaczęłam chodzić mając 14 miesięcy- moja biedna mama wypłakiwała się wtedy swojej babci, a ona powiedziała: nie martw się, przecież do szkoły na czworaka nie pójdzie! ) Moja mama przytacza mi tą rodzinną historyjkę za każdym razem kiedy próbuję "pojęczeć" że Kubuś jeszcze nie... i tu następuje litania, co umieją już inne forumowe dzieciaczki. A co do "kosi-kosi" i "papa"- Kubuś bardzo ładnie nauczył się podawać "cześć" na przywitanie, potem nawet nieźle robił "papa". A kiedy nauczyłam go "kosi- kosi" zaczęło się: mama czyli ja: kubusiu, zrób papa! kubuś: kosi-kosi ) tak samo poproszony o cześć i oczywiście o kosi-kosi... Nie zniechęcajmy się dzieci już takie są, jak dorośli -różne! Dodam jeszcze że Kubuś jest chyba najchudszym (ku ogromnej rozpaczy babć) dzieckiem jakie znam - waży ledwie powyżej 8kg, a ma ponad 74-75cm. Tym też staram się nie przejmować Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
mikanm Dziękuję :) 16.12.05, 10:07 Dzięki dziewczyny. Wiem że nie ma co porównywać, i staram się tego nie robić ale coż szwagierka ma dziecko młodsze o 12 dni więc porównań niestety nie da się uniknąć, co jest trochę frustrujące. dziękuję jeszcze raz pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Dziękuję :) 16.12.05, 10:19 A wiem wiem ze masz w rodzinie Cudowne Dziecko Wczoraj pozno bardzo poszlam spac bo mnie wciagnelo hehehehe Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Martwię się rozwojem Małego - poradźcie... 16.12.05, 10:40 No więć, moja koleżanka ma córkę w wieku naszych małych (teoretycznie, bo urodziła się 14 lutego - 6 tygodni przed terminem). Jej Martynka pełza. Po konsultacjach wyszło nam, że w zasadzie nic więcej nie umie Moja Ala umie raczkować. Potrafi stanąć przy kanapie, ale tylko jak jest na niej coś ciekawego do zakoszenia Nie robi kosi łapki, nie robi pa pa, nie mówi mama ani tata. Jak sie pytam gdzie tata to odwraca głowę w jego kierunku. Tak samo reaguje na niunia (smoczka), WOjtka, kaczuszkę, lalę i coś tam jeszcze. Piątki nie przybija, ale jak jej podłoży się całą dłoń to w nią wali (odruch - twój mały pewnie też to zrobi). Wojtuś nauczył się pełzać jak miał 8-9 miesięcy (skleroza nie boli). Zaczął raczkować jak miał prawie 10 miesięcy. Przed roczkiem nauczył się mówić nie i da (daj), ale nie ma się co dziwić, bo w życiu Wojtusia są to dwa bardzo ważne słowa Nauczył się chodzić jak miał rok. Mówił zrozumiale dla otoczenia jak miał 18 miesięcy. Na drugie urodziny gadał zdaniami (wyraźnie). Na tle rówieśników Wojtek wypadał tak, że zaczął raczkować średnio-później, chodzić średnio szybko (dzieci zaczynają chodzić najczęściej jak mają 14 miesięcy). Natomiast Wojtek był bardzo do przodu w mowie. Nie masz czym się przejmować i nawet nie porównuj małego do innych dzieci. jak będzie gotowy to zacznie raczkować, jak będzie chciał to powie mama Nie stresuj się, bo zawsze będę dzieci, które coś będą robić szybciej lub lepiej od małego. Wojtek w nocy leje w pieluchy, a jak nie dam pieluchy to sika w łóżko. Wszyscy koledzy i koleżanki Wojtka dawno zapomnieli o pieluchach... To ja już wolę żeby tyle nie gadał ale za to przestał sikać Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: Martwię się rozwojem Małego - poradźcie... 16.12.05, 15:06 Długo nie pisałam, ale czytam regularnie)) Jeżeli chodzi o rozwój mojego Maleństwa to zawsze stresowałam sie czytając wasze posty. Moja Nelli byłą zwasze do tyłu. Nadal tylko siedzi. Wstaje, ale przy pomocy moich rak,nie raczkuje, nie pełza, ale ćwiczymy codziennie leżenie na brzuchu. Są juz rezultaty. Przemieszcza sie do tyłu. Ale za to robi kosi-kosi, pa-pa. Mówi mama, tata i dida (jak widzi marcepany). Wie gdzie jest lampa, tik-tak,światełka na mini choince i takie tam podobne. Przestałąm sie więc przejmować. Pewnych rzeczy nie przeskoczymy. Dzieci mają swoje własne tempo. Jutro stroimy ze starszą choinke. Mamy żywą, w doniczce, którą później zasadzimy u nas na wsi. Mąż własnie wyjechał do Gdyni. Wróci w niedzielę. Mama Wojtusia: Moja starsza córka (w styczniu skończy 6 lat) do listopada moczyła się. W nocy musieliśmy ją "sadzać", żeby nie zdarzył sie wypadek. W listopadzie kupilismy jej taki aparat "Promyk", który zaczyna dzwonić gdy tylko wyczuje kroplę moczu. Nie wiem czy układ moczowy mojej starszej dojrzał czy ten aparat jest tak rewelacyny , ale od miesiąca nie wybudzamy jej. Spi do rana. Zdarzyło się jej 2 x w przeciągu tego miesiąca zsiusiać sie do łozka. Jednak trzymam sie też pewnych zasad: ostatnie picie o 18.00, i siusianie przed kąpielą, po kąpieli i przed spaniem. Nawet kilka kropli. No i w sumie skutkuje. Pozdrawiam IW Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 do iwony 16.12.05, 17:06 A gdzie można kupić ten aparat i jak sie dokładnie nazywa i ile kosztuje Ja spróbuję wszystkiego. Wysadzanie Wojtka niestety nie pomaga On sika i spi w tym do rana nie wybudzając się... Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: do marzeny-aparat 16.12.05, 17:19 Aparat nazywa się"Promyk". Podaje Ci adres do dystrybutora alarmu: Przychodnia Lekarska Medicus 80-395 Gdańsk ul. Opolska 8 tel. 0-58 556-38-28 604 166-919 e-mail: marslus@poczta.onet.pl www.republika.pl/marslus Jak będę miała chwilę czasu prześlę Ci skan z ulotki dołączonej do aparatu. Poczytasz sobie do snu)) Pozdrawiam IW PS. Inny sposób na nocne problemy to nauka wstrzymywania siusiania w ciagu dnia. Gdy tylko Wojtusiowi zachce się... niech poczeka 5 minut, potem systematycznie wydłużaj mu te przerwy. Te ćwiczenia maja na celu wypełnienie pęcherza do maxa. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: do marzeny-aparat 16.12.05, 17:53 dzięki. Ja juz mu chciałam tego siusiaczka zacisnąć spinaczem do prania Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba o matko 16.12.05, 18:46 nigdzie nie idźcie beze mnie!! nie zostawiajcie mnie tu na pastwisku losu, jakie inne forum?? to gdzie ja mam pisać?? nasze forum najfajniejsze, nigdzie nie łaźcie!! się zestresowałam, buziaki, lece, bo szantażysta bawi się w rzucanie butelką, a jak nie podnoszę to wrzeszczy.. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Martwię się rozwojem Małego - poradźcie... 16.12.05, 16:32 Po ukończeniu 9 miesiąca (wg książki) dziecko powinno umieć przesunąć się w kierunku zabawki i podążyć wzrokikem za spadającym przedmiotem. NIe ma się więc chyba co martwić. Całą resztę może ale nie musi. Jęśli jednak dalej się obawiasz może pogadać ze specjalistą i może to Cię uspokoi. Nasz też wcale do przodu taki nie jest. Tylko pełza, żadnych oznak raczkowania i stawania ale na wszstko przyjdzie pora Monika Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 16.12.05, 00:38 hej! Przed chwilą znalazłam forum: Marcowe mamy 2005. Nie byłam z Wami od początku i zastanawiam się czy te mamy sie odłączyły, czy w ogóle je znacie i po co drugie forum na ten sam temat, im więcej osób tym lepiej: więcej rad, pomysłów, pociechy itp.Czyż nie? Ktoś mi to wyjaśni, jestem ciekawa losów marcowych mam.) Odpowiedz Link Zgłoś
mikanm Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 16.12.05, 10:05 ja czasami przebywam na forum marcowe mamy 2005, jest tam jak na każdym innym forum, nikt się nie odłączał, dziewczyny nie wiedziały chyba a marcepannach i marcepanach. wydaje mi się że tu jest o wiele bardziej rodzinniej Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 16.12.05, 10:44 kiedyś coś mi się obiło o uszy, że jest takie forum. Nie zaglądałam tam, bo nikogo tam nie znam. Tutaj wiem o co chodzi Ale jak byście miały wszystkie tam zmykać to mnie tez zabierzcie Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Cześć:-) 16.12.05, 10:57 A ja jak zwykle leniwa i ochoty na pisanie nie wykazuje......ale i tak za mną nikt nie tęskni, więc spoko Dziś mam mega chandre-znowu sama w domu, bo męzulek w trasie...ehhhhhhh...Marcinek nie dał mi pospać, bo zachciało mu się na szaleństwa już o 5 rano, buuuuu...brzuch mnie boli jak jasna ch.... a za oknem wielka śnieżyca, więc nici ze spaceru...kiszę się wiec w mieszkaniu i sprzatam... A Marcinek kochany jest Do miłego Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Cześć:-) 16.12.05, 11:08 Och tęskniłam, ale wstydziłam się przyznać Ja mam nadzieję, że nie będzie pdał deszcz i jednak dzisiaj wyjdę na spacer... Wczoraj wsadziłam Alę w nosidło na brzuchu i pod parasolem poleciałyśmy do przedszkola. Muszę kupić dłuższą folię na wózek, bo moja jest za krótka i wszystko z niej spływa wprost na wózek. Ostatnio Ala miała mokry kaptur... Tylko gdzie ja taka folię kupię?... PS. Dzisiaj mężulek poszedł zdjąć szwy z łokcia, więc go wreszcie pogonię do robty ))) Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: Cześć:-) 16.12.05, 13:12 no wiesz boróweczko masz taki nick że trudno byłoby zapomniećja zresztą też jestem raczej "czytaczem" za to WIERNYM iDE W TAKIM RAZIE POCZYTAĆ CO TAM I KTO PISZE NA KONKURENCYJNYM FORUMIE przepraszam nie zauważyłam capslocka a nie chce mi sie juz przepisywać Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 piwo...... 16.12.05, 13:55 chodzi za mną już od wczoraj, a qcze w lodówce pustki, tak więc zapakowałam Młodego w wózek i jazda w otchłań śnieżnej zamieci w te pędy do sklepu po piwo i tylko piwo wieczór bez męża,ale i tak w doborowym towarzystwie chyba te z sobie poczytam co na drugim marcowym forum słychać a tak na marginesie-boróweczka ma już humor lepszy Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 .marcowe mamusie 16.12.05, 14:34 Czasami zagladam na przeszpiegi,ale tutaj jest fajniej Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: piwo...... 16.12.05, 14:58 jakbym miała to piwo w lodówce to też bym miała lepszy humor A ja z nudów grzebię w internecie... Ala lata po domu i piszczy z radości. Zaraz ją trzeba schwytać, wpakować do śpiworka i wysłać w podróż senną tylko szkoda mi przerywać jej super zabawę... Niestety muszę, bo przedszkole jest otwarte do 17.30 i jednak wypada sobie odebrać synka na weekend Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: piwo...... 16.12.05, 16:46 My już 6 dzień w domu. Rano myślalam że skończył się katar ale to było tylko złudzenie. Dlatego dalej mamy kłopoty z zazsypianiem i młody ogólnie rozdrażniony. Piwka ani śladu ( na pocieszenie. Ale żyję nadzieją że jutro na ten bal świąteczny uda nam się wyrwać. Synek widać decyzję o tym pozostawił nam do ostatniej chwili. A co niech starzy nie mają zbyt łatwego życia. Teraz siedzi mondrala i klepie monitor. Ale się wystraszyłam z tym drugim forum bo pomyślalam że może dziewczyny zaaczną się przenosić a takiego forum nie chciałabym stracić. Za dobrze mi z Wami. No ale mnie już uspokoiłyście. Idę dalej sprzątac Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: piwo...... 16.12.05, 17:08 Ja nie pójdę na drugie forum, bo nie wiem gdzie jest A może by ktos mi tak podał tam link )) PS. Do Wojtka przyszedł kolega. Ala polazła do nich do pokoju i mam święty spokój )) Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Re: piwo...... 16.12.05, 22:28 Wy mi przestancie robic smaka na piwko ,mam w lodowce jeszcze kilka Warek przywiezionych z Polski i co?Leza i czekaja az mi sie skonczy przymusowa abstynecja,a na razie mezowi po lyczku czasami podkradam Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: piwo......forum marcowe i inne 16.12.05, 22:44 Aga, ja też czasem podkradam, jak teraz Forum marcowe czasem odwiedzałam, teraz nie z braku czasu. I zwyczajnie lubię pogaduchy na jednym wątku, całe forum to już dla mnie za dużo. Dla każdego według potrzeb . Ja się z Wami już bardzo zżyłam i granatem by mnie trzeba było odciągać od naszego wątku. Nie wiem, czy pamiętacie ciążowe wątki, też były dwa „konkurencyjne”, jeden na ciąży i porodzie drugi na oczekiwaniu… narodziny Marcepaniątek w końcu nas połączyły . Borówko, co to za smutne tony? Dobrze, że piwko zaczęło działać, tylko uważaj, bo ten ból brzucha jakoś dziwnie podejrzanie brzmi… a właśnie jeszcze żadna nie jest w ciąży? Jakieś niewpadkowe to nasze towarzystwo… albo raczej ostrożne. Mika, tylko mnie nie zdziel, bo zaczynam wyliczankę . Bartuś nie chodzi, nie mówi mama, nie recytuje także wierszyków, za to rusza się moim zdaniem stanowczo za dużo, buszuje w każdym pomieszczeniu, ma ciągotki do niebezpiecznych rzeczy (gniazdka), siostra na szczęście uważnie go obserwuje i uprzejmie donosi nam krzykiem „mamo, Bartuś jest w niebezpieczeństwieeeeee”. Wstawanie to nasz wróg, bo szybko się nudzi, a mały jeszcze nie wie, że może zwyczajnie usiąść. Ostatnio zafascynowała go muszla… klozetowa – zagląda do nie przy każdej sposobności… oj, pogadaliby sobie z Krzysiem. Robi kosi-kosi, pa-pa, bije brawo, kręci głową nie-nie, mówi nadal głównie da-da, wszelkie intonacje ta-ta, naśladuje kaszel, wyciąga rękę ku górze na hasło lampa (największy ubaw ma Natalka, kiedy nasz głuptasek podnosi tę rękę, kiedy żadnej lampy nie ma w pobliżu) i uwaga – śpiewa! Płakałam ze śmiechu, jak babcia prezentowała dzisiaj jego nową umiejętność… dla mnie to zwykłe ryczenie było, ale niech im będzie, że śpiewa . Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Re: piwo......forum marcowe i inne 16.12.05, 22:57 Vicki nauczyla sie wolac kota ,najlepsza zabawka.Kotka nazywa sie Nala i jak ja wolam to mala wola laalaa i patrzy na schody kiedy kot zejdzie .Uwielbia na nia patrzec i czasami pod kontrola dotykac bo normalnie to kot sie jej strasznie boi iblizej jak na metr nie podchodzi.Znajomi maja bardzo przyjaznego kota i jak u nich bylismy to Taszkin wlazl do niej a w zasadzie na nia do fotelika ,Vicki byla sala szczesliwa ze do woli moze sobie futro potargac Odpowiedz Link Zgłoś
mikanm Re: piwo......forum marcowe i inne 17.12.05, 10:19 No to żeście mnie dobiły mam dziecko głąba Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 głąb..nieładnie nieładnie:-) 17.12.05, 11:12 hehehe...a może ten "głąb" tylko się przyczaił co??? a tak w ogóle z jakiej części Poznania jesteś??? Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Mikanm 17.12.05, 15:28 Ty nie pisz glupot,sama mowisz ze nie uczylas go nigdy kosi kosi itp.,raczkowac to on nie musi,ma jeszcze duzo czasu,aby zaczac chodzic,jesli ja mojej malej powiem,gdzie jest samochodzic,to tez nie bedzie wiedziala o co mi chodzi. No,to tyle na razie,bo nie ma czasu...pa Odpowiedz Link Zgłoś
mikanm Re: Mikanm 17.12.05, 15:45 O ludzie, no przecież żartowałam z tym "głąbem" ) Ja się naprawdę nie przejmuję,że on woli pełzać po wszystkich pokojach niż uczyć się kosikosi. Taka widać jego natura... Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 sobotnie przedpołudnie..... 17.12.05, 11:10 roboty po pachy, a tu wodę wyłączyli....krew mnie zalewa!!!! Ale luzik, zaraz wypije kawke(całe szczęście, że w czajniku H2O sie ostało) i zjem drożdzówke...a co Marcinek śpi, zmęczyłam go spacerkiem...wyrodna matka wyłazi z dzieciną o 9 na ziąb, ale że mąż w terenie, a zakupy trza zrobic...tak wiec spacer juz dzis zaliczylismy... Anfi...nie licz na mnie, wpadki nie ma...a brzuch bolal właśnie dlatego, że okres sie przyplątal...przechodze go znowu jak za czasów nastoletnich...ble.... no i niezbyt regulany, tak więc starania o potomka chyba wczesniej musze zaczać, bo cosik mi sie wydaje, ze nie wcelujemy w maj/czerwiec next year Miłej soboty... Odpowiedz Link Zgłoś
mikanm Re: sobotnie przedpołudnie..... 17.12.05, 12:01 Ja z Poznania?? a gdzieżby tam! ja ściana wschodnia, do mnie się jedzie dzień autobusem, a potem 3 dni wołami ) Wyłączona woda to jeszcze nie takie nieszczęście. U mnie wczoraj jacyś panowie przyszli kontrolować studzienki na ulicy. Okazało się że w kanalizacji osiedlowej coś się zapchało. Tak kombinowali i przetykali że cały smrodek z tych studzienek wrócił do domu. Ohyda! Już dawno nie miałam tak dobrze przewietrzonej chałupy. Dobrze że mama piętro niżej, tam wyniosłam małego - o dziwo u niej nie śmierdziało. Ja jeszcze nie myślę wcale o drugim potomku. Zresztą nawet jakbym chciała to nie mogę - miałam cesarkę więc minimum te 18 miesięcy trzeba poczekać. Też idę na kawkę Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: sobotnie przedpołudnie..... 17.12.05, 12:18 ale wtopa, coś mi się pomyliło.....chyba nadmiar chmielowych procentów w organiźmie Odpowiedz Link Zgłoś
mikanm poryczałam się... 17.12.05, 14:20 Poryczałam się czytając artykuł o matce, która udusiła swojego 2-letniego synka. Tłumaczyła się tym, ze nie chciała aby miał on takie życie jak ona, nie chciała, żeby poszedł do adopcji czy domu dziecka. Ja nie mogę, nie mogę tego przełknąć na gładko gdy czytam o takich rzeczach. O noworodkach porzucanych w śmietnikach, o dzieciach zabijanych przez rodziców, o znęcaniu się...W każdym takim dziecku widze mojego syna, bezbronnego, niewinnego, dziecko które pragnie jedynie być kochane, dziecko zdane całkowicie na swoich rodziców... Po co w tym artykule tak drastyczne szczegóły" że Patryk wierzgał rączkami i nóżkami i że z noska pociekło mu trochę soku, który przed chwilą wypił", po co te obrazy? Nie umiem sobie z tym poradzić, ciągle mam gulę w gardle. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: poryczałam się... 17.12.05, 16:28 straszne... ja od czasu, jak mam Kubusia, w ogóle nie mogę oglądać żadnych filmów ani programów, w których cierpią dzieci. Ostatnio wstrząsnął mną "Pianista". Na pewno i tak by mnie wzruszył, ale niektóre sceny dotyczące męczarni dzieci wyprowadziły mnie totalnie z równowagi. Ciągle myślałam, co ja bym zrobiła w sytuacji tych matek, co by się stało z moim Kubusiem? Brrr... takie sobotnio-zimowe ponure myśli... Dobrze, że nasze dzieci nie muszą się bać. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: poryczałam się... 17.12.05, 18:26 Ja nie czytam takich rzeczy, bo sam tytuł mnie odstrasza. Nawet programu przyrodniczego nie mogę obejrzeć jak widzę biedne zwierzątka... A z fajnych rzeczy to dzisiaj idziemy do kina Tylko nie do kończa zrozumiałam czy do kina czy na film Ala nauczyła się parę dni temu rozsuwać zamki i korzysta z tej umiejętności ile się da. A może nauczyć ją zasuwać Byłam dzisiaj z Wojtkiem w sklepie i chciał, żeby mu kupić motorek. Powiedziałam że wczoraj był niegrzeczny i mu nie kupię. Jak będzie dzisiaj grzeczny to jutro mu kupimy ten moterek. Wojtek przełknął to jakoś. Potem w domu kilka razy przed atakiem furii musiałam mu przypomnieć o tym motorku. No, ale w któryms momencie potrzeba zrobienia awantury przez Wojtusia była silniejsza. Jak skończył się wściekać to powiedział: - a motorek to mi pojutrze kupisz, dobrze? I co ja mam z tym dzieckiem zrobić?... Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: poryczałam się... 17.12.05, 21:49 Wojtuś jest the best, zawsze mnie rozśmieszy (mój ulubiony kawałek to powrót z latarką do łóżka w nocy). Do Mikam : Moje dziecko nie raczkuje , nie siada samo, oczywiście równiez samo nie wstanie ,jedyne co robi to pełza ,ale tylko do tyłu, robi pa pa, i titit w nosek pieska (godziny ćwiczeń) nie mówi mama ani tata tylko E (na wszystko), zawzięcie za to ogląda swoje plastikowe książeczki i niemiernie cieszy się jak znajdzie misia.Poza tym ładnie je (nie wypluwa-chyba też nie umie ,przesypia cale noce i śmieje się do rozpuku jak mówie słowa kończące się na -aczek (typu prosiaczek kociaczek). Nie wiem jak u Was ale u mnie świąteczne porządki to chyba w tym roku pójdą w zapomnienie, jakoś wieczorami juz nie mam siły rzucać się na okna i mycie szafek. Pozdrawiam Aga z Michasiem Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 do mamy_wojtusia 17.12.05, 22:28 Marzenko, przeslij mi twój adres e-mail. Prześlę Ci skan broszury o aparacie. Próbowałam przesłac go z gazetowej, ale mam problem Pozdrawiam IW Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Hello 18.12.05, 09:59 Jejku kobitki,pierwszy raz nie zagladalam tu przez 3 dni,i zszokowalam sie tyle postow. generalnie to moj Lui tez nie gada nic nie pokazuje tylko hopa hopa i wie gdzie jest piesek,a tak to nic i w sumie siedze z nim i pokazuje rozne rzeczy a on nie chce sie nauczyc,no ale juz raczkuje i potrafi wejsc na schodek,motorycznie jest ok.Moje porownanie tez jest fatalne w stosunku do Emmy,bo ona wszystko robila bez problemow,ale nie przejmuje sie bo kazde dziecko jest inne.A chlopcy to leniuszki(tu przyklad meza).Takze bedzie dobrze.Pozdrawiam Ksenia. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Aga963 /nie pomyliłam?:)/ 18.12.05, 12:31 gdzieś wyczytałam że Twoja Vicki jest najchudsza ze wszystkich marcepaniatek. Otóz moje Remisiątko wazy 8200.../chciałam tylko przypomniec że to męzczyzna/Je biustowe jedzenie ile chce i różne inne ale przy swojej ruchliwości nie ma szans na podtuczenie.Zresztą wszyscy moi chłopcy byli tacy szczurowaciA teraz młode byczki Marzenko co do polewania nocnego ja nie mam takich doswiadczeń ale moja bratanica zaprzestała wodowania tuz po 6 urodzinach/dziewczynka madra i bystra/ a pomogło po prostu nie zakładanie pampersa na noc./oczywiście guma na łózko i kilka warstw przescieradeł a i tak łózko trza było kupic nowe No to moze ja też pomarudze czego mój nie umie....motorycznie jest super/to moje pierwsze raczkujace dziecko/nie robi kosi nie pokazuje niczego,gada glównie dadada.Ale...przyciska pilot i ogląda sie na telewizor,wie kto to tata i mama,gorzej z braćmi bo to cała bandaRobi też taka smieszną minę..marszczy nosek i zamyka oczka...wiem że o cos mu chodzi cos sie stara tym przekazać,ni cholery nie wiem o co mu chodzi.Musze sie zajac miganiem chyba o ile to nie za późno. Odkryłam cudowna kołysankę...Amarantine Enyi....słucha jak zaczarowany i zasypia...ubaw po pachy. Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Re: Aga963 /nie pomyliłam?:)/ 18.12.05, 23:31 No to dobrze ze nie jest sama z to waga ,ulzylo mi ;0) a tak powaznie to ja jeszcze przy Andzelice oduczylam sie porownywac rowiesnikow ,rodzilam z trzema kolezankami ,jedna urodzila 17 wrzesnia dwe w tym ja 18 a jedna nie zdazyla przed polnoca i Wiktoria urodzila sie 19. Wszystkie z jednego osiedla wiec czesto spotykalysmy sie w parku i musze wam powiedziec ze kazda z tych dziewczynek byla inna i inaczej sie rozwijala .Dziewczynki chodzily pozniej do tego samego przedszkola i stracilam z nimi bliski kontakt dopiero jak wyjechalysmy do Angli ale jednego pamietam ze im zazdroscilam -wlosow ,moja mala do trzeciego roku miala bardzo liche wloski nawet nie bylo co obcinac i wyglada na ze Vicki tez bozia wloskami szybko nie obdarzy Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Aga963 /nie pomyliłam?:)/ 19.12.05, 08:55 Moj syno dopiero co wsal i juz broi,wlasnie ma w raczkach przykrywke od pudla z ciastkami i wali nia o podloge,i to mu sie wlasnie najbardziej podoba cos popsuc,zgniesc porozrzucac,o pierdnal sobie przy tym i ma radoche. W nocy spal fatalnie,budzi sie co chwila i steka.I znowu na noc zaczelam mu dawac kaszke bobovity malinowa i to napewno po niej.Moja corka znowu kaszle i katar przeogromny,kaszel wrocil taki swiszczacy,brak mi slow,chcialam isc dzis do lekarza moze po poludniu,bo ma w szkole party a jutro jada na farme zobaczyc mikolaja ze szkoly. Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re:cześć 18.12.05, 12:31 ...Paulinka świetnie szybko sie uczy, tata nauczył ja dawac czesc i przy tym sie pieknie smieje... a uczyli sie przez cały dzien po 15 razy i wrescie sie nauczyla)) kosi kosi robi pieknie i jak leci muzyka to robi co??...tak - ...tany tany..... Uwielbia kubusia puchatka - bajki, obrazki- ostatnio całowala puzzle z kubusiem niedziela jest dla nas jutro do pracy....ahhhh Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Hello 18.12.05, 12:42 A nam sie wczoraj udało wyrwać na ten bal. Mieliśmy posiedzieć do 10.30 a z tego zrobiła się 2 w nocy). Dziecko nasze stanęło na wysokości zazdania i pomimo, że się obudziło w miedzyczasie to nie sprawiało znajomym kłoopotu, trochę się pobawiło i poszło spowrotem spać. Jakoś nie przeszkadzał mu fakt braku Rodziców w domu Dziś kacuch okrótnik, ale Alkazelceer podziałał. Idziemy na spaceerek się trrochę przewietrzyć Monika Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba podsumowanie i kolejne dylematy 18.12.05, 13:09 Drogie Mamy, generalnie z tego widac, że nasze pełzająco-raczkujące towarzystwo ma się świetnie - w każdym razie uzupełnia się idealnie: z tego co czytam, powstała już brygada od toalet - jeden otwiera kibelek, drugi łapie szczotkę do tegoż, jest kilku/ kilkoro amatorów pralek, zrywania tapet, speców od kabli i kontaktów, większośc świetnie poleruje powierzchnie płaskie: nawilża i froteruje podłogi, spora część zajmuje sie - jak to nazwał mój mąż - organizowaniem przestrzeni, usuwając zbędne przedmioty i przestawiając inne, mamy też specjalistów od pilotów telewizyjnych, zmywarek..i długo by wyliczać. może powinnyśmy myśleć o założeniu BRYGADY REMONTOWEJ??? a motorycznie też jest super, Krzyś dołącza do grona nie robiącego kosi kosi - po co ma się chłopak wyglupiac, on ma ważniejsze problemy do rozwiązywania - nieustannie dba o wlasne wyżywienie - własciwie jest na ciągłym polowaniu, sądzę więc, że jego koledzy i koleżanki, które nie robia kosi kosi i papapa podobnie postawili sobie priorytety - no przeciez wszytskiego na raz nie da się zrobić!! a dylemat mam taki - przegapiliśmy i nie mamy dokąd iśc na sylwestra, a mamy oferte na opieke nad dzieckiem, z której az głupi nie skorzystać... ratunku!! może zrobimy imprezę?? całuski, Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re:czytam i czytam 18.12.05, 16:08 Ludzie kochani czytam i czytam iskończyć nie mogę. Ale się tego nazbierało od piątku. Mati już ma się lepiej, jeszcze bierze antybiotyk, ale gorączki brak. Dziewczyny nie wszystkie dzieci raczkują. Jedne pełzają, drugie przesuwają się na pupie. SPOKOJNIE Mój mały odkrył że można coś zgnieść i z zapałem niszczy flipsy. Miny robi takie jak Pudzianowski.Tylko ze spniem jak zawsze problem, ale to chyba przez zęby bo wychodzi kolejny. Wczoraj i dzisiaj zrobiłam z mężulkiem rajd po marketach. Teraz już jestem spokojna. Mam już przawie wszystko. Sprzątanko też odwalon, Mati tylko zdziwiony że mama ciągle zabiegana. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: podsumowanie i kolejne dylematy 19.12.05, 10:30 My zostawiamy maluchy u mojej mamy i jedziemy do Karpacza lub Szklarskiej Poręby. Sprzedajcie małego na parę dni i przyjeżdżajcie Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: podsumowanie i kolejne dylematy 19.12.05, 11:07 kurcze, tyle się napisałam i nic wcięło mi post. To tym razem krócej-mój dylemat(jeden z wielu) to teściowa, a właściwie jej stosunek do mnie jako matki. W lipcu,kiedy ogłosiłam zamiar powrotu do pracy okazało się, że jestem wyrodną matką, bo porzucam dziecko dla korzyści materialnych (oczywiście nigdy nie dostaję "po nerach" wprost - "tak, tyle jest teraz rzeczy w sklepach, jak chce się wszystko mieć..."), na jesień, po ogłoszeniu, że od stycznia idę na urlop wychowawczy, że po co, stracę taką dobrą pracę (a wcale nie stracę), ona by się przecież mogła kubusiem zająć (50% wkładu w moją decyzję o wychowawczym powstało po obserwacji opieki teściowej nad kubusiem ). Niedawno: "teraz te matki to mają wszystko gotowe, ja bym teraz mogła dzieci mieć, miód-malina, jak jestem z kubusiem to w ogóle nie jestem zmęczona" (4 godziny raz na dwa tygodnie,w "najlepszym" czasie, tzn.rano, kuba najedzony, wyspany)- ja wyrodna matka, ciągle jestem zmęczona... Konkluzja: ja nic nie rozumiem!!! Konkluzja 2: teściową ma się tylko jedną i trzeba z nią żyć, w związku z tym mam cały pogryziony język Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: podsumowanie i kolejne dylematy 19.12.05, 12:08 Ja niestety nie daje soba pomiatac i niegryze sie w jezyk,tylko mowie co mysle.To jest moje zycie moje dzieci,i kazdy moze miec swoja opinie,tesciowe czest wykorzystuja sytuacje i pokazuja wyzszosc,ja tam sie nie daje nie cierpie jak sie mna pomiata.Tylko ze moj maz jest za mna w 100%.Zadna matka nie jest najlepsza ani idealna nie ma takowych i juz.I ty patrz na siebie a nie na nia,daj jej kiedys synka nienajedzonego i zmeconego,zobaczysz ze sie zmieni.Moja tez twierdzila ze Emma to taki anioleczek,i ogolnie jest dzieckiem a dzieciom wszystko mozna BO WYROSNA,tak bylo do momentu kiedy emi ja oplula bo przeciez babcia powiedziala ze ona moza.Przy mnie by czegos takiego nie zrobila,no i babcia juz inaczej do niej podchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 teściowa... 19.12.05, 12:22 Temat rzeka...ja się czasami gryze w język, ale to nie znaczy, ze mną pomiata....O nie!!! z moim charakterkiem to niemozliwe Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: teściowa... 19.12.05, 12:56 z tym pomiataniem nie jest tak źle gdybym za każdym razem gryzła się w język, pewnie byłabym mniej wyrodną matką )) Na szczęście mąż też popiera pomysł z urlopem wychowawczym. Chociaż mam taką prywatną teorię, że on chyba liczy, że siedząc w domu z małym będę się też nim odpowiednio zajmowała tzn.kanapeczki do pracy, dwudaniowe obiadki itp. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Ola... 19.12.05, 13:03 jak kilka razy zrobisz mężusiowi kanapki do pracy i dwudaniowy obiad- będzie ciebie na rekach nosił-wiem co mówie no i na urlpie bedziesz miała więcej czasu, to może spotkasz sie z forumową koleżanką i małym Marcinkiem??? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Ola... 19.12.05, 13:16 bardzo chętnie, tylko musiałybyśmy się umówić w jakimś fajnym miejscu - dookoła mnie same wózki, ale żadna mama nie chce pogadać... co jest z tymi ludźmi? jak będzie ładna pogoda możemy się umówić nad maltą. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Malta 19.12.05, 13:33 może byćCo do konkretów na priv sie zgadamy, dobrze?? No u mnie tak samo...matki i babcie z wózkami, mało kto zagada. A ja na swoim osiedlu mieszkam dopiero 10 miesiecy i znajomych nie miałam. Ja jestem towarzyska osóbka, więc sama zagadnęłam jedna dziewczyne i mam teraz fajną znajomą A babcie w końcu też wykazały inicjatywę i samotna juz się nie czuję... Pozdrawiam Asia i Marcinek Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba sylwek 19.12.05, 13:58 to bądźcie w Warszawie!! ja dziś z desperacji zarezerowawałam jakiegos sylwka w klubie M25, ale tak we dwójke to głupi iśc do klubu - cwiczylismy to w zeszłum roku - w Krakowie własnie.....ja z brzucholem gigant. Czy moze ktoś jeszcze by chciał z biedną mamą Krzysia??? halo - to wezwanie to apel!! no dobra, ja w pracy, wracam pracować... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: sylwek i nie tylko... 19.12.05, 15:04 Jejku nie było mnie trochę i tyle postów....ale wszystko przeczytałam. Później coś popiszę bo zaraz dzieci się budzą i będzie zajęcie... Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Znowu chory 20.12.05, 08:58 Ja nie wiem co ja robie nie tak,jeszcze dobrze nie wyleczyl sobie infekcji,a juz druga tym razem z suchym kaszlem.Emma oczywiscie tez chora i daje jej granulki homeopatyczne ktore przyslala mi luxfera(dzieki bardzo).No i mam ta fride super urzadzenie,i napewno jest lepsze u niemowlakow bo ten moj zreszta wiecie same jakie nasze maluchy sa ruchliwe.Wiem ze dopoty nie wylecze Emi on bedzie z nia chorowal.Juz mu dalam eurespal,jak tak dalej pojdzie to chyba pojde na medycyne. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Znowu chory 20.12.05, 09:36 Mój starszy synuś też się zozchorował i od wczoraj jest na anty. Młody powoli zdrowieje, ale dokuczają mu zęby. Ślini się niemiłosiernie i wszystko pcha do paszczy. Największą pzryjemność sprawia mu szorowanie szczoteczką do zębów. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Znowu chory 20.12.05, 10:35 idź na medycynę i farmację Potem jeszcze otwórz aptekę Jak czytam co się u ciebie dzieje to jestem w szoku, że te moje małe nie chorują. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: sylwek 20.12.05, 13:00 a gdzie ten M25 sie mieści i ile kosztuje? my w sumie też za bardzo nie mamy pomysłu na tę noc, ale też nie jesteśmy pewni czy bedziemy mieli opiekę dla Nadusi. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re:tesciowa 20.12.05, 13:36 trochę trudno uwierzyc w Wasze opowieści o teściowej. Moja bratowa też ciągle marudzi że teściowa (moja mama)wszystko robi nie tak np. alo interesuje się dzieckiem za mało albo za dużo, jak czegoś nie pozwala to żle a jak pozwala to ta nażeka że z dzieckiem sobie potem poradzić sbie może (mały ma 2 lata). Moim zdaniem gdyby to wszystko robiła jej mama byłoby ok. Wiem jak jest stosunek mamy do jej dziecka bo taki sam jest do moich. Mama dawała jes te same rady co mi kiedyś a dodam że moja mam to raczej kobieta nowoczesna i kieruje się zdrowym rozsądkiem a nie strymi przyzwyczajeniami. Dajcie sobie na luz. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re:tesciowa 20.12.05, 13:52 to tylko oznacza, że mogę ci pozazdrościć teściowej. Ale masz trochę racji - dużo łatwiej mi znieść krytykę ze strony mojej mamy, ale może też dlatego,że jej krytyka jest konstruktywna no i spójna, nie zmienia zdania co pięć minut Moja teściowa jest przede wszystkim matką mojego męża, więc należy się jej szacunek i stąd mój pogryziony język - a ponarzekać mogę kumpelkom.... Pozdrawiam. Aha i mam silne postanowienie na Święta, żeby nie czepiać się teściowej... Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: sylwek 20.12.05, 14:29 ano na pradze sie miesci, dokładnie nie wiem gdzie, ale wiem, że na pradze. jest w internecie, no i koszt jest 50 za zwykłe wejście i 150 do sekcji vip - cokolwiek to oznacza.. nie jestem do tego do końca przekonana, no ale nie chce mi sie siedziec w domu. i co tu robic?? chodzcie z nami! Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: sylwek 22.12.05, 13:21 bardzo chętnie! - tylko my pewnie do końca nie będziemy wiedzieli czy ktoś zechce zostaćz Nadulką. Ciekawe czy znajdą się gdzieś wolne miejsca jeszcze 30.12??? mi też nie chce się siedzieć w domu, ale na dzień dzisiejszy tak się zapowiada, chociaż skrycie liczę na moją mamę Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: podsumowanie i kolejne dylematy 19.12.05, 12:17 Ola...pękam ze śmiechu....ja się jeszcze dziwie, że w "gębie" mam język dawno powinnam go sobie odgryźć.... Ale pięknie dzis, prawda??? przynajmniej tak jest w POznaniu...Cudne słońce i tak śnieżnie... A mnie zmroziła wiadomośc od przyjaciólki...Jej mąż (29lat) ma straszną niewydolność serca...serce wygląda jak u 80latka i najprawdopodobniej czeka go przeszczep...koszmar Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: podsumowanie i kolejne dylematy 19.12.05, 13:14 A u nas wczoraj wielka niespodzianka. Usypiałam Grzesia przez ponad 2 h i wkońcu się wkurzyłam i zaczęłam układać w szafie. Odwracam się bo coś cicho jest ... a tu mały Smok STOI!!! Ja wrzaask, żeby mąż przyszedł i to zobaczył, potem w długą po aparat no i mamy pierwsze stanie uwiecznione Co do Teściowych to nie ma sie co gryźć. Moja Mama tak robiła i teraz tego bardzo żałuje i zmieniła swoje postępowanie a moja Babcia nie wie "o co jej teraz chodzi?!".Kocham moją Babcię ale z niej to jest wogóle numerek i cięzki przykład człowieka. Ja naszczęście mam Teściowa do rany przyłóż. Co powiem to święte i tak ma być. Wczorajszy dzięń po balu ogólnie przespany i przeleżany, ale nieźle się pobawiłam) Co do Sylwka to mamy w planie wyjechać do Krakowa, ale gdyby sie okazaało że nie to chętnie się Agaluba na coś w Warszaawce piszemy (chyba nawet bedziemy mieli wolną chatę), tyle że my niestety decyzję podeejmiemy pewnie dopiero po Świętach Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 teściowa 20.12.05, 10:28 Nooo, przy Wojtusiu przez teściową to ja miałam! teraz jakoś się uspokoiła i się nie wtrąca i głupio nie gada. Chyba wyczuła moją totalną ignorancję wobec niej i zrozumiała. Ostatnio nawet została z małymi na noc No nie na całą, bo nam się też nie chce nigdzie do rana latać. Kładziemy Alę spać a Wojtka jej zostawiamy. Tak da się zyć Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: teściowa 20.12.05, 10:50 Moja tesciowa jest cudowna bo bardzo rzadko sie widujemyTo taka typowa starsza pani w typie zony Richarda z serialu "Co ludzie powiedza" Ja uwielbiam Richarda za jego anielski spokuj i cierpliwosc i moj maz bardzo jego przypomina hehehehe No tak dlatego musialam sobie znalesc Anglika Moje dziecko przezywa pierwszy powazny okres buntu- do takiego wniosku dochodze po kilku dniach "walki" z nia Nie chce jesc w swoim krzeselku niemowlecych potraw a strasznie awanturuje sie jak my jemy swoje posilki Musze ja teraz sadzac w krzesle nadal ale bez jej stoliczka tak ze je przy stole z nami Przy kazdym zmienianiu pieluchy -walka i ucieczka Aby jej sie krzywda nie stala przeioslam sie z przewijakiem na podloge bo juz lapalam ja na szafce z pupa umazana w kupie Trudnosc jest wieksza przy kupie bo nie moge uzywac chusteczek (dostaje pryszczy na pupie) i mycie watka jest utrudnione jak mi uciekaJa nie wiem jak to dalej bedzie........ Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: okres przy karmieniu piersią 20.12.05, 13:52 dostałyście już okres po porodzie? Ja miałam raz 6 miesięcy po porodzie a teraz co miesiąc mam tylko plamienie, które trwa 2 dni. Ciekawa jestem jak jes u was? Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: okres przy karmieniu piersią 20.12.05, 16:15 matea4 napisała: > dostałyście już okres po porodzie? > Ja miałam raz 6 miesięcy po porodzie a teraz co miesiąc mam tylko plamienie, > które trwa 2 dni. Ciekawa jestem jak jes u was? Ja mam regularnie, normalnie krwawie i to tak konkretnie,ale tylko 3 dni.Wogole dostalam juz 4 miesiace po porodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 20.12.05, 16:44 grypa mnie dopadla i puscic nie chce buuu ,jeszcze tyle przygotowan do swiat a ja z łozka sie zwlec nie moge ,takam slaba. Wyslijcie mi troche dobrych fluidow ,moze sobie pojdzie Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 20.12.05, 18:00 Wypluj Aga to paskudztwo i powracaj do zdrowych. Ale może lepiej teraz niż na same święta. Sama wszstko przygotowujesz? Nie masz tam kogoś żeby zwalić na niego obowiązki)? Ja mam w tym roku labę. Pomimo że Wigilie spędzamy w Irlandii to postanowiłam się nie przepracowywać. Zrobię poprostu ładną kolację i tyle. Musimy zrobić miejsce w brzuchach bo 26 lecimy do Polski a tam już obie Mamy gotują i pieką jak wściekłe. Co do chorowitków jeszcze to Xsenia pobijacie już rekord. Szkoda że takii bo się wszscy pewnie męczycie. U nas Grześ przypomniał sobie że nigdy nie uczył się zasypiać (jakoś od początku zasypiał sam bez problemu) i teraz nadrabia zaległości. Wściekł się chyba po tej chorobie kiedy go trochę nosiłam bo nie mógł zasnąć przez katarek, albo dlatego że nauczył się siadać i stawac ale jakoś nie nauczył się kłaść spać. Dorwałam dziś na ulicy wkońcu jakąś Matkę Polkę. Dałam jej numer do siebie zobaczymy czy się odezwie i umówi na spacerki czy ją wystraszyłam)) Buziaki dla Wszstkich. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 fluidki dla Agi869 21.12.05, 10:00 poszły Ja natomiast jestem niezły cyborg jeżeli chodzi o chorowanie. Raz w życiu miałam grypę. Nawet jak cała rodzina się wyłoży to mnie nawet katar nie weźmie. Wyjątki od tej reguły były zaraz po porodach. Wtedy przepadał gdzies moja cała odporność i np. teraz miałam dwa razy w ciągu miesiąca anginę. No, ale wszystko wróciło już dawno do normy Generalnei mam dwie zasady: zawsze nosze czapkę (może być najbrzydsza na świecie a ja ją i tak założę) i zawsze muszę mieć zakryte nery (wyjątek to cieplutkie lato oczywiście). Kurujcie się wszystkie chorowitki i duże i małe! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Potrzebne szybkie doradztwo:)) 20.12.05, 18:31 Dziewczyny. Ma jutro do mnie wpaść reporterka Irlandzkiej telewizji pogadać o Świętach Polaków. Robię już przegląd internetu. Jeśli możecie napiszcie mi proszę jakie Wy znacie ciekawe obyczaje związane ze świetami i tradycyjne potrawy. CHcę wszstko ładnie przedstawić, pomóżcie. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mikanm Re: Potrzebne szybkie doradztwo:)) 20.12.05, 19:59 Jedyny kultywowany u mnie zwyczaj to wróżenie z sianka, co prawda teraz już się odbywa, bo w rodzinie, która się zbiera przy stole nie ma już panien - a póki były to ta która wyciągnęła najkrótszy kłos z sianka ta pierwsza miała wyjść za mąż. U nas sprawdziło się co do joty Jakoś tak sie złożyło, że 4 lata temu ja pierwsza wyciągnęłam najkrótszy kłos i za rok brałam ślub, potem wyciągnęła młodsza kuzynka i...za rok był ślub, ostatniego losowania nie było bo już jedna siostra się ostała a ona i tak brała ślub parę miesięcy po kuzynce Na stole nie koniecznie u nas ma być 12 potraw, ale choinkę zawsze ubieramy w Wigilię. Gdy siadamy do stołu zawsze symbolicznie ktoś wyjrzy czy juz widac pierwszą gwiazdkę. I zawsze jest pusty talerz dla nieoczekiwanego gościa. Na stole: karp, śledź, pierogi z kapustą, barszcz, kluski z makiem, kompot z suszonych owoców. Mi osobiście najbardziej podoba sie zwyczaj kolędowania po rodzinie - odwiedzanie się w 1 i 2 dzień świąt pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Potrzebne szybkie doradztwo:)) 20.12.05, 20:14 Przede wszystkim sama wigilia w przeddzien Bozego Narodzenia -oni tego nie maja i otwieraja prezenty w pierwszy dzien swiat rano a nie 24 wieczorem jak u nas) Pasterka i spewanie kolend po pasterce Dzielenie sie oplatkiem i zyczenia Tradycja ktora mowi ze zwierzeta rosmawiaja w wigilie dlatego trzeba szczegolnie o nie dbac w ten dzien Hmmmm co jeszcze..... Jak mi cos sie przypomni to napisze Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Re: Potrzebne szybkie doradztwo:)) 20.12.05, 21:02 Niestety ,rodzina daleko ,choc jutro przylatuja uszka i pieroszki z moim tata to ja jestem tradycjonalistka i wigilia moze nie na dwanascie potraw ale jednak duzo przygotowuje . Z tradycyjnych zwyczajow to do jednego pieroga wkladamy pieniazek a do drugiego siano. Kto trafi pieniazka wiadomo dobrobyt w nowym roku a jak ktos trafi z sianem to pech. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Potrzebne szybkie doradztwo:)) 20.12.05, 21:47 Tego z pierogami nadziewanymi pieniędzmi i wyciąganiem źdźbeł siana na wróżbę małżeństwa nie znałam. Dzięki za pomoc i jak się jeszcze komuś coś przypomni to piszcie. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Potrzebne szybkie doradztwo:)) 20.12.05, 21:53 taaa krok po kroku.. ida święta..a ja do nich mam 16 roboczogodzin (minimum, bo w praktyce więcej). w piatek urlop..i oczywiście zwyczajowe sprzątanie - ja jakos zaczęłam o tym sprzątaniu myślec w listopadzie i nawet kilka razy zostało konkretnie, świątecznie posprzątane, ale się jakoś szybko pobrudziło, więc ciągle to sprzątanie trzaba potwrzać. pewnie jeszcze w sobote powtórze ze dwa razy, a co tam.. choinka juz ustrojona, bo w sobotę ostatnią tak się rozpędziałam, że mi się jakoś ubrała z tego pośpiechu, żeby jak najwięcej zrobic w łikend.. to stoi ustrojona, krzys wokól niej żeruje i czyha na okazję, kiedy ktos sie odwróci i on sobie ściągnie jakąś bombeczkę.. albo i całą choineczkę na raz. z potraw - musi być makowiec, reszta jest dla mnie średnio ważna, do karpia się w ogóle nie przywiązuję - nikt go u mnie nie potrafi ubić, nieżywego też jakos nie bardzo wykorzystać.. oczywiście babcie jakoś sobie z tym zwierzem radzą i przygotują, pewnie w galarecie. Najlepiej radzi sobie prababcia, moja mama z kolei raz próbowała z żywym, ale cała rodzina przeżyła ciężkie chwile i prawie atak serca, jak jej ten karp, którego ganiała po kuchni z młotkiem, nagle ożył na patelni.. a mówie wam, od tamtej pory moja mama nawet muchy nie chce ubić.. my zreszta nie jestesmy normalną rodziną.. czyli nic nam w wannie nie pływa (oprócz krzysia, ale to się nie liczy w zwyczajach świątecznych, bo krzyś pływa niezaleznie od świąt). NAJLEPSZE MAKOWCE robi prababcia - i dokąd byłam niezamężna to zawsze wigilia była u niej, a jak już sie wydałam za ten mąż, to organizację swiąt przejęla teściowa i moja mama - wspólnie zapewniają około setki potraw, bo przy pierwszej dwunastce mają dopiero wstępną rozgrzewkę..... w zeszłym roku zrobiły wszystkiego po troszeczku, ale było z 6 sałatek. jeśli chodzi o potrawy to odchodzimy od tradycji jednak - moje wpływy - pojawia się np. tarta z pieczarkami, sałatka z krabami, ciasteczka francuskie i inne takie. no ale barszcz i pierogi sa zawsze, żelazny punkt.. w ogóle wigilia dla nas ważna rzecz, bo mój mąż mi się podczas jednej oświadczył! z pozostałych zwyczajów rodziny krzysia: nie spiewamy kolęd, bo uznaliśmy, że wrażenia estetyczne po naszym śpiewie mogłyby wywołać kłopoty z trawieniem, a po wigilii trawienie własciwe jest niezwykle porządane. ledwo deser wjedzie na stół, już co poniektórzy członkowie naszej rodziny biorą się za prezenty..następnie odbywają się rozmowy kuluarowe - mamy palaczki udają się do kuchni pod pozorem posprzątania co grubszych rzeczy.. reszta rodziny pozostaje w fotelach i ledwo dyszy..choc myśli, jak tu jeszcze wcisnąć trochę makowczyka..prababcia pochrapuje.. oczywiście jest zawsze bardzo miło!! i kolacja jest naprawdę długa, długa i dużo gadamy. wigilia jest składkowa - odbywa się w różnych miejscach - w tym roku u mnie, dlatego wyposażyłam się w serwis obiadowy na 12 osób, bo się do tej pory nie dorobiłam, to teraz mam.. na gwiazdki patrzymy - próbujemy rodzinie wmówić, że są już pierwsze około południa - według ostatnich osiągnięc astrologii, mamy rację, nie wiem dlaczego zawsze wtedy dostajemy ścierami po głowach (dowód na pierwszą gwiazdkę odbywa się z reguły w porze drugiego śniadania, jak kuchnia wigilijna juz działa - wtedy co sprtniejsi członkowie rodziny krzysia zakradają się do kuchni i ściągają co lepsze kawałki). podobny proceder - zakradania się do szyneczki odbywał się w czasach, kiedy byłam panienką - po pasterce - bo wtedy już post nie obowiązywał.. no a w sprawie pasterki powstały dwa obozy - bo rodzina składa się z osób niewierzących również, więc cześc chodzi, a część nie. a w tym roku za pewne wigilię zorganizuje krzyś. więc oprócz niezbędnej logistyki, nie zamierzam przygotowywać żadnych dodatkowych atrakcji ) mega gwiazda już jest a świateczne kolędowanie też uskuteczniamy - tzn u nas objawia się to tak, że jedziemy na obiad najpierw do jednej mamy, potem do drugiej.. i obawiam się, że moja rodzinka nie jest wzorcowa, więc raczej nie pomogłam.. miłego! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Potrzebne szybkie doradztwo:)) 20.12.05, 22:32 u mnie wigilia to również wyglądanie pierwszej gwiazdki, pod obrusem sianko, koniecznie jedno puste nakrycie dla "strudzonego wędrowca", dzielenie się opłatkiem, koniecznie dwanaście potraw, a na początku kolacji toast który jednocześnie jest podsumowaniem minionego roku, a potem nerwowe wyczekiwanie, aż tato pozwoli rozpocząć otwieranie prezentów... A u nas od dzisiaj już pachnie świętami - od rana robiłam stroiki, a kubuś patrzył zachwycony na świerkowe gałązki - on też dostał stroik do swojego pokoju Jutro będzie w całym domu pachniało moim pysznym piernikiem... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Potrzebne szybkie doradztwo:)) 20.12.05, 23:18 A podawalas moze przepis na tego piernika? Bo ja uwielbiam tylko ze przepis co ja mialam to mi jakas tlusta klucha wyszla a nie piernik(( Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Potrzebne szybkie doradztwo:)) 22.12.05, 13:28 do wcześniejszych wypowiedzi dodam tylko, że u nas jest taki zwyczaj, że tą modlitwę-przemówienie wygłasza najstarszy członek rodziny (przed wieczerzą i dzieleniem się). Moja babcia w tej przemowie dziękuje za ten rok, za "bogaty stół", "zdrowie" itd. i na koniec mówi "abysmy tak jak wszyscy tu jestesmy doczekali w zdrowiu i pogodzie przyszłego Bożego Narodzenia" Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Widły, mydło i powidło.. 21.12.05, 01:26 hej! Wczoraj poszłam z niunią do lekarza, na ważenie i takie tam i doznałam szoku. Moje dziecko mierzy 78cm!!!!!! Byłam pewna że najwyżej 75 chociaż body zrobiły się podejrzanie małe ale obwiniałam o to pralkę. A tu taki numer. No i mam dylemat. Kupiłam jej niedawno takie korzuchowe bambosze i pani doktor powiedziała,ze w tym nie moze chodzić. Ona nosi je tylko do wózka a na spacerach jej nie puszczam bo mimo wszystko jeszcze dużo raczkuje no i czasami w biegu siada. Lekarka kazała jej kupić buty i kapcie z usztywnionym zapietkiem. A ja czytałam na forum wiele wypowiedzi i wywnioskowałam,że jak po podłodze dziecko lata to w kapciach, a jak po dywanach to w grubszych skarpetkach. U mnie głownie podłogi,(a dywany to najwyżej z psich włosów jak sie codziennie nie odkurzy, brrr), ale jak ja mam zakuć te śliczne, maleńkie stópki w kapcie. Ona je zaraz zdejmie i efekt będzie taki,że mama będzie miała dodatkowy obowiązek, co 5 min zakładać kapcie. Co Wy na to?Jak Wasze starsze dzieci pokonały kolejny etap ewolucji z padu natychmiastowego na pysk do postawy wyprostowanej? Co do teściowych, to ja mam super. Jest bardzo miła, bardzo uczynna, można z nia porozmawiać, nie wtrąca się w nic tylko słuzy radami i naprawdę bardzo ją lubię. Mieszka 100km od nas i widzimy się 3-4 razy w roku. Mozę stąd takie odczucia, chociaż niesądzę,żebym się myliła. Teraz temat świąteczny. Potrzebuję przepis na farsz do indyka, albo w ogóle jakiś inny sposób na indyka poza tradycyjnym upieczeniem oraz jakąś super pyszną, tanią i niepracochłonną sałatkę. Chyba już kiedyś coś pisałyście na ten temat, ale wołami mnie nie zmusicie do poszukiwań. Ja idę na łatwiznę. Po osttnich nocach należy mi się. Niestety u mnie na Wigilii są najwyzej 4 osoby, w tym roku jeszcze Pati i nie mamy żadnych specjalnych tradycji poza wymienionymi. A, całowanie się pod jemiołą, ale nie wiem czy to Polski zwyczaj czy taki ogólny. Mój piernik już dochodzi do siebie od wczoraj. Będzie pycha, z masą z mleka skondensowanego: czekoladowa i zwykła i z powidłami. Jutro piekę spód do kruchego makowca i świrknę z Patrycją. Kiedy ona dorośnie? Co do umiejętności i nieumiejętności mojej córci, to jak już wiecie chodzi całkiem sprawnie,poza tym wchodzi wszędzie, tłucze słoiczki z własnym obiadem (moze jej nie smakuje), tańczy, jak usłyszy muzykę, próbuje wkładać kółeczka na piramidkę, raz wrzuciła klocek do sortera, pokazuje krowę , konia, kaczkę, świnkę, owcę, koguta, dzieli sie wszystkim z nami i psem(pies nie chce ssać smoczka, ciekawe czemu?), jak jej sie bardzo chce robi pa,pa(na ogół jej się nie chce, nie na darmo urodziła sie w niedzielę), kosi, kosi nie łapie ni w ząb, gasi i zapala światło na prośbę i śmieje się jak się powie coś śmiesznego (że niby rozumie).Na usilną prośbę kładzie serwetkę na stolik, uprzednio wycierając nia podłogę. Mówi, da, da, ta, ta, nie i czasmi jakieś inne sylaby ale generalnie niemowa, tylko yyy, eeee. No to by było na tyle. Kto przebrnął temu gratuluję i czekam na kulinarny odzew. Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: Widły, mydło i powidło.. 21.12.05, 02:38 salatka;polecam przeksztalcic troche wielowarzywna z burakiem cwiklowym czyli: jajka,ogorki kiszone,ziemniaki,jablka,marchwi niewiele albo wcale,buraki cwiklowe,sol,pieprz,majonez,groszek i chyba wszystko.W Polsce ja zrobilam to moja babcia staruszka AZ przepis chciala padam i nic wiecej nie napisze,pa Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna marglin 21.12.05, 09:06 Tutaj jak pracowalam,pieklysmy piersi indyka oblozone boczkiem i zawiniete w folie,4 godziny to sie pieklo ale efekt niesamowity,i dobrze miec pojemniek z woda zeby parowalo.Naprawde super.I jeszcze tutaj jest taki stuffing co sie wklada do srodka indyka albo kurczaka,to sie robi z bulki tartej do tego cebulka drobniutko pokrojona sol i zila to sie miesza i tym wypycha sie zwierzaki tylko trzeba tak ubijac po upieczeniu jest mniam mniam. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Widły, mydło i powidło.. 21.12.05, 09:12 No a co do wigilii,to zawsze jest modlitwa przed zawsze swieczka ktora symbolizuje pana Chrystusa,sianko pod obrusem,miejsce dla bezdomnego,nigdy niejemy do kolacji co najwyzej jakis banan.Zawsze jest 12 potraw i kazda trzeba sprobowac,bo to wrozy szczescie,no i oplatek. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Widły, mydło i powidło.. 21.12.05, 10:22 Oj długa jest na mała Pati Hmmm, na Alę ostatnio jakoś tez się zrobiły za krótkie wszystkie body na 74 i szkoda mi jest to małe dziecię na siłę w nie upychać. Chyba ją zmierzę dzisiaj. A co do mierzenia to rano Wojtek tak bez wysiłku zapalił sobie światełko w łazience. Ustawiłam go pod miarką i okazało się, że ma 107 cm to znaczy, że urósł w ciągu miesiąca o centymetr. Uf, to dobrze, bo mama wielka, tata wielki a Wojtuś taki bardzo przeciętny na tle rówieśników. Śmiechy są z Ali, bo do wszystkiego mówi ta ta. A jak zwraca się do taty to mówi pa pa No i chyba wiem dlaczego. Bo przecież ona tatusia widzi głównie rano jak idzie do pracy i ja wtedy mówię do niej : powiedź tatusiowi pa pa. Chwilowo atrakcja numer jeden to pracująca pralka. Wchodzi tam co chwile, klepie pralkę i sprawdza czy dobrze pierze Wogóle jakoś to dziecko bardziej kumate się robi U nas w tym roku zamiast normalnej choinki będzie taka mała światłowodowa. Wczoraj z Wojtkiem oblepiliśmy okropną doniczkę od tej choinki masą solną. Dzisiaj pomalowałam na czerwono. Musze jeszcze tam coś podoklejać i chyba będzie nawet dobrze. A co zwyczajów świątecznych to u nas jest ich brak. tradycyjnie nie dzielimy się opłatkiem, bo zawsze jest nas dużo i głośno krzyczymy coby sobie tak ogólnie złożyć te życzenia i zająć się jedzeniem, bo stygnie To tyle Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 buty! 21.12.05, 11:09 krótko, bo mały raczkuje ja spotkałam się raczej z opiniami że but zakłada się dopiero wtedy, zwłaszcza usztywniany, kiedy dziecko już PEWNIE chodzi, bo inaczej źle stawia stópki. Nie wiem, która opinia jest słuszna. Kuba na razie nie chodzi tylko wstaje, więc biega albo na bosaka albo w miękkich bucikach (właściwie funkcja antypoślizgowa bo nie mamy dywanów) pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: buty! 21.12.05, 12:35 no właśnie. My byliśmy w sumie juz u 4 ortopedów i każdy mówił to samo. Wojtuś dostał butki tylko do chodzenia po dworze (sztywny zapiętek). Jak siedział w wózku to mu ściągaliśmy (gorąco było). Po domku chodził na bosaka (gorąco było potem jak zrobiło się zimno to faktycznie zakładałam mu kapcie do kostek ze sztywnymi zapiętkami. Wojtek ma idealnie zdrowe stópki. Ala butów nie ma. Dopiero co musiałam kupić buty Wojtkowi, więc Ala musi się bez nich obejść To był żart, ale póki co to jej nie kupię, bo ona nie ma zielonego pojęcia o chodzeniu Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: buty! 21.12.05, 15:26 Witam a unas z butami to tak że zakładm je tylko wtedy gdy wiem że mały będzie chodził po dwórku bo czasami w wóżku strajkuje i chce na nóżki. w domku zasówa na bosaka i na czworaka czasami zakładam mu kapcie z usztywnioną piętką ale on woli na boso. u nas zdrówko dopisuje ząbków brak nadal(((((( przyplątała nam się jakaś bakteria w kupce ale lekarka powiedziała że wszyscy ją mamy i mam się nie martwić ale antybiotyk dała. a co do wigili to w tym roku ja zapraszam serwis na 12 osób całe szczęście dostałam w prezencie slubnym. u nas tradycyjnie 12 potraw karpia też nie będzie i nie mamjuż z 12 lat. kiedyś rodzice kupili żywego i wpuścili go do wanny a ja z moim bratm cały okres przed wigilią pilnowaliśmy go dzień i noc dmuchaliśmy mu rurka powietrze i karmiliśmy go chlebkiem abny tylko rodzice go nie zabili. karp przeżył wigilie a w 1 dzień świąt wypuścilismy go do stawu znajomych. no i od tej pory nie kupujemy żywego karpia. Onowiązkowo będzie miodownik bo bez niego to śięta by się nie odbyły. no i oczywiście pierogi cała masa tak ok 100 a będzie nas 8 osób ale sami pierogowcy. a piernik to zawsze kupuje Piernik kętrzyński wproszku o dodaje do niego powidla i bakalie i jest super wszystkie próby samodzielnego zrobienia piernika legły w koszu naśmieci Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: buty! 21.12.05, 19:32 Mój Domino jak zaczynał chodzić to tylko w skarpetkach z ABS -ami. Na dworze miał buty ze sztywnym zapiątkiem(typ Bartek, Antylopa).Matiemu niestety nie mogę dostać miękkich bucików do wózka bo nogę ma imponująco dużą (rozmiar 22)a takich już niestety nie produkują. Jak zacznie chodzić to dostanie buty, a w domu do następnej jesieni będzie w skarpetach. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: buty! 21.12.05, 23:12 Ile lekarzy, mam, tyle opinii. Ja słyszałam , że boso owszem, ale po naturalnym podłożu (trawa, piasek), w domu, na równych powierzchniach odpowiednie butki/ kapcie z usztywnioną piętą. Bartuś przytupuje na razie stópkami w skarpetkach z ABS, kiedy zechce chodzić zaopatrzymy go w Bartki (jak Luxfera zauważyła buti imienniki będą najodpowiedniejsze ). Z natalką tak właśnie postąpiliśmy i miała nóżki ok, dopóki w lecie nie przeszliśmy na zwykłe kapcie (dotąd sandałki Bartka), przytyła jeszcze w tym czasie i nóżki zaczęły się wykrzywiać - w styczniu mamy wizytę w poradni wad postawy, pewnie ortopedyczne buty nas czekają. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Super 22.12.05, 10:35 Anfi bardzo fajny pomysl z tymi odsylaczami na III wątku Ja malo czytalam w marcu bo maz przyjechal no i z nim to ja na nic nie mam czasu Tak mi pomaga ze wyrobic sie nie moge heheheh Duzo gotuje to prawda ale ja musze byc obok zeby na biezaco ogarniac balagan bo potem bym chyba nie dala rady Nie pozwoilabym na to ale musze przyznac ze efekty gotowania i pieczenia sa naprawde badzo smaczne A tak z drugiej strony nasze maluchy.........Juz tak urosly i tyle sie nauczyly ze trudno w to uwierzyc Ja dajac Lulu bardziej dorosle jedzenie mowie ze to juz nie jest dla "dzidziusiow" -taka wydaje mi sie dorosla I chyba bardziej poprzez to ze ona juz potrafi sie komunikowac i doskonale potrafi pokazac co uczynija szczesliwa w danym momencie Jak wasze przygotowania do swiat? U mnie na razie tylko choinka ubrana Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba różne 22.12.05, 11:12 hej, ja znowu ze stanowiska, ale to juz niedługo - napisze, jak się wszystko zmieni, na razie lepiej dyplomatycznie zamknąc buzię na kłódkę ) ja tez martwię się o Grochalcie - może ktos ma do niej telefon i doniósłby nam, jak tam mały Szymek i jego Mama? a ja dzis po pracy zamierzam "nastawić" ciasto drożdzowe, piec będe jutro rano, porządkować też. Krzys łobuzuje na całego, ktoś tu pisał o pierwszym młodzieńczym buncie - u nas to już nie jest bunt, obawiamy się, że to raczej permamentna cecha charakteru naszego synka - on jest po prostu diabeł wcielony i już. najgorzej z tym przewijaniem, ostatnio uciekł tacie z przewijaka i pełzał z gołym tyłkiem.. dobrze, że chociaż tata zdążył kupe wytrzeć.. ale wyobraźcie sobie moje zdziwienie - ja w kuchni, panowie w łazience, przewijają się na podłodze.. w pewnym momencie łapie mnie coś za noge - patrze, a tu synek z uśmiechniętą mordką i równie radosnym gołym tyłkiem.. ponieważ sprawa wydała mi się podejrzana, poszlam zajrzeć do łazienki, a tam znalazłam kompletnie zdruzgotanego ojca dziecięcia, który tylko ledwo wyszeptał znad brudnej pieluchy.."nie mam siły, uciekł mi".. wiecie, jakie mu mamy z tym g.. problemy.. Krzyś nadal produkuje z nadwyżką.. i jeszcze kolejne zadania wymyśla rodzicom.. jakieś podchody sie z tego przewijania robia... albo zabawa - znajdź i złap mój tyłeczek, a w nagrodę dam ci SPRÓBOWAĆ założyc pieluszke.. no to wracam do roboty.. (wczesniej odbyłam ekspresowa podróż sentymentalną)... Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 ******KOLEJNY WĄTEK******* 21.12.05, 23:01 Zbliżamy się do magicznej liczby 2500 postów, zatem *******trzeci wątek rozpoczęty****** Trochę wcześniej to zrobiłam, żeby koniec drugiej edycji znowu nas nie zaskoczył... tymczasem tu kontynuujmy Odpowiedz Link Zgłoś