Dodaj do ulubionych

MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2

    • mamkube przepisy na święta... 08.12.05, 18:15
      Wstyd sie przyznać ale dopiero dziś zrobiłam te słynne jabłuszka z kruszonką,
      nie powiem pychota, ale słodkie, chyba przesadziłam z cukrem. Pyszotki...
      A w związku z tym może macie coś fajnego co robicie zawsze na święta, a jest
      zabójcze? Może któraś z was chce sie podzielić swoim przepisem....Ja zawsze
      chodze na wigilię do teściów, ale może ja też bym coś dobrego zrobiła na święta
      poza bigosem, śledzikami, i pstrągiem...
      • mama_wojtusia2 Re: przepisy na święta... 09.12.05, 10:23
        Przepisów u mnie brak, bo ja zawsze jade do mamy smile
        A moja mama od kilku lat robi tylko to co jemy. Kiedyś robiła
        więcej potraw, ale myśmy i tak jedli tylko pierogi z grzybami i ryby.
        Oczywiście musi zrobić bigos i gołąbki. Inaczej się obrażam i nic nie chcę
        jeść. A to dla wszystkich tragedia, bo przecież jestem taka
        chudziutka hi, hi smile
        • monikadk spanie 09.12.05, 13:59
          Aniu
          My zaczęliśmy przyzwyczajać Grzesia do przesypiania nocy jak miał 4 miesiące.
          Robiłam to tak, że dawałam mu smoka na maksa, czyli tak długo jak się dało. Jak
          już sie wściekał totalnie to dopiero dostawał jedzenie i w niedługim czasie
          spał już do 5.30. Teraz różnie, raz się budzi o 6 a raz o 7 czasami potrtafi
          obudzić się w nocy ale to chyba tylko na zęby bo nie jest to często. Niestety w
          nocy steka co mnie i tak budzi i chyba niedługo wyprowadzimy sie do drugiego
          pokoju i bedę go odzwyczajac od smoczka nocnego.
          Trzyamm kciuki w nocnych zmaganiach bo wiem że takiie wybudzaniejest strasznie
          męczące.
          Pozdrawiam
          Monika
        • magdek2 Re: przepisy na święta... 09.12.05, 19:20
          ja mam przepis na makowiec i na sernik, pierwszy mogę zeskanować i wysłać
          zainteresowanym bo zwyczajnie nie chce mi sie go przepisywać a na sernik muszę
          znaleźć i napisać... makowiec jest pychota, sernik też chiciaz przepis mam od
          teściowej wink tyle że cieżkostrawny jak cholera bo ze smietaną
          • mamkube Re: przepisy na święta... 09.12.05, 21:24
            uwielbiam makowiec, pycha....sernik zresztą też. Ale jak mozesz zesaknować to
            proszę na priv
            • annka12 Re: przepisy na święta... 09.12.05, 21:34
              ja tez prosze o makowca...............smile)
      • olusia_a Coś dla naszych milusińskich... 11.12.05, 11:41
        Witam Was drogie Mamy, dawno tu nie zagladalam - zapracowana mamasad((( juz nie
        mam nawet czasu czytacsad(( opuścilam 2 setkiuncertain
        Paulinka - moje serduszko dzielnie znosi czas bez mamy- zabawy z tata i
        przytulanie u babci. Karmie ja rano i wieczorem, na noc chce juz herbatke i
        budzi sie raz w nocy. Nad ranem idzie do nas do łózka i spimy do 8.30 potem do
        babci na 9.30 - wielka wyprawa 2 tramwajami - babcia odbieraniunie na
        przystanku a mama jedzie dalej do pracy i dopiero jestesmy w domku o 19-20. Tak
        mało czasu teraz z Paulinka spedzam - sobota -niedziela jest cala nasza....

        Tu daje linka swietna zabawa dla Paulinki - moze wam tez sie przyda
        www.poissonrouge.com/flash.htm
        • aga863 Pierwsze samodzielne kroczki 11.12.05, 13:41
          Vicki zrobila dzisiaj swoje pierwsze kroczki .Stala przy lawie i przeszla do
          mnie jakies 3-4 kroczki .Zabawa tak sie spodobala ze wciaz cwiczy z Andzelika .
          Milej niedzieli zyczymy wszystkim
          Aga i Vicki
          • mama_wojtusia2 Re: Pierwsze samodzielne kroczki 13.12.05, 13:56
            ooo, no proszę jaka cwaniara smile
            Moja lata na czterech i jest wniebowzięta. Nie wydaje mi się, żeby
            szybko odkryła do czego właściwie służą nogi smile
    • mamkube ale ze mnie mama.... 09.12.05, 17:38
      wicie co ja myślałam i myślałam kiedy ta moja mała istotka będzie miała ząbka,
      i wiecie co nawet nie zauważyłam jak wyszedł. Przedwczoraj w nocy mieliśmy małą
      nocną pobudkę, Asia sie bawiła chyba przez trzy godzinki od 3 rano, ale bez
      płaczu i czegoś tam, poprostu sie bawiła a my spaliśmy. Tamta noc ok, a tu dziś
      moje dziecko mnie przygryza jak karmię ją, ja zaglądam a tam ząbek. Wiecie i to
      nie tam gdzie starsznie wymeślaliśmy że ją boli bo ma opuchnięte (wg nas) tylko
      wyszła sobie dolna jedyneczka....taki numer nam dziecko zrobiło...po mikołaju.
      Także ja już dołączam do mam dzieciaczków z ząbkiemsmile.
      A swoją drogą to ciekawe iel jeszcze niespodzianek mnie czeka....
      • monikadk Re: ale ze mnie mama.... 09.12.05, 17:59

        Gratulujemy. Też maiłąm taką radochę jak u nas wkońcu wyszedł pierwszy ząb. A
        teraz szykuje się drugi bo znowu coś stęka w nocy.
        Ja zato dizś odpaliłam numer. Pogoda dziś u nas iście wiosenna więc Poszłam na
        spacer, wracam a tu klucze w drzwiach. Serce mi stanęło, przejrzazłam cały dom
        i szafy czy nikogo tam nie ma i pogratulowałam sobie trzeźwości umysłu.
        Monika
        • mamkube Re: ale ze mnie mama.... 09.12.05, 18:53
          no to jesteś lepsza ode mnie.....dobrze że się dobrze skończyłosmile
        • mama_wojtusia2 Re: ale ze mnie mama.... 13.12.05, 13:59
          niektórzy znają moją historie jeszcze z ciąży...
          skaleczyłam sobie palec nożem. Nakleiłam plaster i zapomniałam o sprawie.
          Po dniu czy dwóch odkleiłam plaster i odkryłam, że przykleiłam
          plaster nie na ten palec...
          Czasem robię głupie rzeczy...
    • anfi74 Do avril, mama_kubusia5 i innych... LISTA 09.12.05, 23:41
      Avril i mamo Kubusia, podajcie wagę i długość dzieci przy narodzinach.
      Jeśli są jeszcze jakieś mamy, które chcą się dopisać z marcepaniątkiem do
      listy, to dajcie znak, to w założeniu miała być Wielka Lista Narodzin, niech
      więc taka będzie smile

      Chciałabym zamieścić jeszcze w tej edycji naszego wątku aktualną listę, żeby
      zrobić odsyłacz do niej przy rozpoczęciu nowego wątku… zbliża się nieuchronnie
      2500 postów.
      Jeśli nie macie nic przeciwko, to założę ten nowy wątek w odpowiednim czasie.

      Jeśli zdarzyłoby się w najbliższym czasie coś, co spowoduje, że nie będę już
      miała tyle czasu (tfu, tfu – to po to, żebym jednak nie miała tyle czasu wink) ,
      czy mogłabym przesłać listę np. Mamkube i tym samym prosić o pilnowanie
      porządku na niej?
      • mama_kubusia5 Re: Do avril, mama_kubusia5 i innych... LISTA 11.12.05, 14:20
        mama kubusia melduje się z synkiem smile) kubuś urodził się 9 marca 2005r, ważył
        3620 i mierzył 54cm
    • anfi74 do Was :) 09.12.05, 23:41
      Wczoraj wysmarowałam długaśny post i komputer mi się zwiesił… rzecz jasna
      potraktowałam go odpowiednimi epitetami. A teraz go przechytrzę, piszę w
      Wordzie, co kawałek zapisuję a potem wkleję na forum, ha!

      Magdek, ucałuj Asię i życz jej od nas duuużo zdrówka.
      Aga, gratuluję „mamy” – Bartuś niestety uparcie obstaje przy „dadada" a ja
      przecież wyraźnie mówię „mama” smile.
      Agaluba, Ty rzuć ten doktorat i pisz wyłącznie dla nas smile
      Monikadk, Wasza wersja kołysanki też udana smile)). Ja też mam głowę do wymiany,
      wczoraj byłam okrutnie zmęczona i kiedy przebierałam Bartusia na łóżku,
      zwyczajnie się odwróciłam po pieluchę, jakbym nie wiedziała, co on wyprawia…
      niestety nie przegapił takiej okazji i spadł, na szczęście tylko się
      przestraszył… przydałby się choć dzień odpoczynku.
      Aniu, fajnie, że już się zadomowiłaś w nowym miejscu, pisz częściej, mam
      wrażenie, że Julka pierwsza zacznie chodzić.
      Hannamay, z Twoich postów bije taki spokój, że tylko Wam można pozazdrościć
      takiej postawy smile
      Mamo Wojtusia i Ali, czy kłopoty z portalem gazety u Ciebie to ciągłe „czas
      ładowania przekroczony, proszę odświeżyć stronę?” i ogólne problemy z poczta
      gazetową?
      • agaluba Re: do Was :) 10.12.05, 21:51
        Anfi, dzieki - chętnie rzucę - tylko jak ja będe zarabiać? bo doktorat
        wymyśliłam jako metodę na zarabianie pieniędzy w przyszłości...tzn chciałabym
        pracować na uniwerku, a tak bez na pewno sie nie da.. zresztą z też moze być
        trudno - no to wtedy już będę pisać tylko do Was..

        a problemy z pocztą gazetową mam tez - od jakiegos czasu działa to to
        fatalnie!!!!

        Całusy dla dzieciaków - kochane dzieciaki - nie chorować, nie chorować -
        chorowanie nunu!!
      • mama_wojtusia2 do anif 13.12.05, 14:01
        "Mamo Wojtusia i Ali, czy kłopoty z portalem gazety u Ciebie to ciągłe „czas
        ładowania przekroczony, proszę odświeżyć stronę?” i ogólne problemy z poczta
        gazetową?"

        Dokładnie tak. Wydaje mi sie, że mają przeciążony serwer i nie jest w stanie
        przyjąć tyle odwołań jednocześnie.
        Dzisiaj mi działa super.
        • mama_wojtusia2 anfi oczywiście ;) 13.12.05, 14:02
        • xsenna Re: do anif 13.12.05, 17:11
          mama_wojtusia2 napisała:

          > "Mamo Wojtusia i Ali, czy kłopoty z portalem gazety u Ciebie to ciągłe „c
          > zas
          > ładowania przekroczony, proszę odświeżyć stronę?” i ogólne problemy z poc
          > zta
          > gazetową?"
          >
          > Dokładnie tak. Wydaje mi sie, że mają przeciążony serwer i nie jest w stanie
          Ja mam czasami tak samo.
          > przyjąć tyle odwołań jednocześnie.
          > Dzisiaj mi działa super.
    • anfi74 i o nas :) 09.12.05, 23:42
      Bartuś wstaje przy czym się da, nawet w kojcu już sobie radzi. Klęczy nadal
      chętnie, bo w tej pozycji najłatwiej robić przegląd w szafkach siostry.
      Robi „kosi, kosi”, kręci głową „nie, nie”, pieje na zawołanie (rodzaj śmiechu
      przypominający pianie młodego kogucika), kaszle również poproszony i dzisiaj
      zrobił pierwszy raz „pa,pa”, kiedy siostrzyczka oddalała się do przedszkola.
      Noce ogólnie kiepskie, wychodzi kolejny ząbek, dużo się kręci, płacze, pociesza
      się wisząc na piersiach. Mało śpię i chyba już się przestawiłam na taki system,
      z resztą od 4 lat nie przespałam cięgiem żadnej nocy. W dzień na szczęście jest
      dość pogodny.

      Nasz kojec wymaga gruntownego remontu smile, czy można gdzieś kupić taką siatkę???
      Najpierw pies ją potraktował pazurami za czasów Natalki, a teraz Bartuś
      powiększa dziurki paluszkiem…długo już nie pociągnie.

      Natalka: Mamusiu, to pani w przedszkolu nie jest przedszkolaczkiem, tylko
      przedszkolanką?
      Ja: tak
      N: a pani w żłobeczku jak się nazywa?
      J: ?... nie wiem, chyba opiekunka
      N: mamusiu, a wiesz, że pani, która się opiekuje małpkami to nie jest małpa,
      tylko SAMICA!
      J: smile))))))))
      N: a zwierzątka to samce!

      Przy kąpieli nagłe zapowietrzenie i… „ja pierdzielę, zapomniałam obejrzeć
      Scoobiego”
      • margalin Spanie, spanie.... 10.12.05, 00:33
        Jak widać zbyt wcześnie to ja spać nie chodzę, a to dzięki mojej dzidzi. Nie da
        rady kłaść jej wcześniej. W ogóle nie wiem co się z nia dzieje. Do południa
        śpi na dworze, dzisiaj np. 2 godziny, ja zamarzłam. Po południu usypia czasem
        ładnie, czasem z trudem, ale obowiązkowo z mlekiem w ustach. Inaczej nie ma
        przebacz. Żadne oszustwa nie wchodzą w grę, a wieczorem katorga. Nie da się
        położyć do łóżeczka bo wstaje, spaceruje, skacze, śpiewa, gada i nie ma zamiaru
        spać. Z fotelika samochodowego, w którym od zawsze usypia najlepiej poprostu
        wysiada, na rękach wije się jak piskorz i ucieka. Po 1,5godzinie wreszcie przy
        mleku daje sie ululać, ale nie zawsze. W zeszłym tygodniu postanowiła pobawić
        się między 01 a 04 w nocy. O co tu chodzi. Te same warunki lokalowe tylko inna
        pora i już nie da rady usnąć. Może macie jakiś pomysł?
        I jak ją oduczyć jedzenia w nocy? Najpierw ją tego nauczyłam, bo ciagle za
        chuda. A tera chuda nadal, ale już mi się nie chce co 3 godziny wstawać i
        sterczeć 15 min nad łóżeczkiem z butelką. Nogi mi marzną, ręce drętwieją, a
        krzyż pęka. Pomóżcie! Idę lulu, jak tylko zwolni się łazienka i jeśli dzidzia
        nie postanowi inaczej.

        Apropo kwiatków przedszkolnych , to niejedno słyszałam w pracy, ale niestety
        teraz już nie pamiętam za wiele. Wiem tylko, że sporo sześciolatków myśli że
        mama ma na imię mama. Dlatego postanowiłam zawczasu nauczyć Patrycję imion
        rodziców.

        O, wolna łazienka, lecę....
        • monikadk Zdjęcia 10.12.05, 09:14
          Cześć dziewczyny.
          Przesyłam link do nowych zdjęć. Wczoraj wysłałm kilka postów ze zdjęciami na
          stronkę Grzesia więc potem możecie powybierać jeszczze z listy następne. W
          sumie wysłałąm z 5 postów, w każdym po 3 zdjęcia. Jeden post jest już
          Świąteczno Grzesiowysmile)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=31557303&a=33256812
          Margalin, jedyne co mogę poradzic to przetrzymywać na smoku coraz dłużej i
          karmić już w ostateczności. Nam udało sie szybko Grzesia przestawić.
          Pozdrawiamy
          • mamkube super są:) 10.12.05, 09:33
            mozna wybaczyc taki dlugi okres nie zamieszczania nowych, dwóch przystojniaków
            ci się trafiłosmile
          • matea4 Re: jedzenie 10.12.05, 15:01
            A ja wcale nie mam zamiaru kończyć z karmieniem i cierpię jak Mati ssie tylko
            chwilkę.Zdaję sobie sprawę że to już ostatnie taki chwile bo trzeciego malca
            nieplanuję.Chciałabym karmić do 1.5 roku, ale jak wyjdzie to zobaczymy.

            Mati coraz bardziej samodzielny. Wspina się po meblach, potrafi kucnąć
            trzymając się czegoś i na chwilę stoi sam a potem upada na tyłeczek.

            Ze spaniem jest różnie. Najczęściej zasypia o 19.30 potem budzi się o północy
            na jedzenie (butla, bo cyca ciumkałby pół nocy) i śpi do 4.30 - 5.00 a wtedy
            biorę Go i daję cyca a wtedy zaczyna się uczta (2 godziny) budzi się i
            przysypia z cycem w buzi.
          • matea4 Re: spanie i jedzenie 10.12.05, 15:03
            A ja wcale nie mam zamiaru kończyć z karmieniem i cierpię jak Mati ssie tylko
            chwilkę.Zdaję sobie sprawę że to już ostatnie taki chwile bo trzeciego malca
            nieplanuję.Chciałabym karmić do 1.5 roku, ale jak wyjdzie to zobaczymy.

            Mati coraz bardziej samodzielny. Wspina się po meblach, potrafi kucnąć
            trzymając się czegoś i na chwilę stoi sam a potem upada na tyłeczek.

            Ze spaniem jest różnie. Najczęściej zasypia o 19.30 potem budzi się o północy
            na jedzenie (butla, bo cyca ciumkałby pół nocy) i śpi do 4.30 - 5.00 a wtedy
            biorę Go i daję cyca a wtedy zaczyna się uczta (2 godziny) budzi się i
            przysypia z cycem w buzi.
            • monikadk CO MAM ROBIĆ!!!! 10.12.05, 15:15
              Dziewczyny.
              Chyba mamy pierwsze choróbsko.
              Wczoraj kichał a dziś nagle dostała kaszlu ale takiego co się odrywa, nie taki
              suchy. Gorączki nie ma. Dałam mu teraz Neurofen. Dać mu coś jeszcze???
              Monika
              • matea4 Re: CO MAM ROBIĆ!!!! 10.12.05, 19:35
                Ja w takich wypadkach smaruję na noc maścią np. Depulol ona jest powyżej 6
                miesiąca. Osyrop spytaj w aptece.
              • mamkube Re: CO MAM ROBIĆ!!!! 10.12.05, 21:09
                na noc koniecznie przeciwakszlowy. Moja Asia kaszlała i miała zapalenie
                oskrzeli. Ale nie kraczę. Wapno, witaminkę c no i my dotaliśmy antybiotyk.
                Gorączki też nie miała. Pilnuj go, wysmaruj żeby sie wygrzał, może akurat się
                uda. Trzymamy kciuki.
                • magdek2 zapach z buzi - ktos to miał ???? 10.12.05, 23:34
                  Asi od jakiegos czasu jeszcze przed rozpoczeciem leczenia Bactrimem zaczęło
                  nieładnie pachnieć z buzi, smoczek zwyczajnie chwilami smierdzi, mimo ze jest
                  wyparzany, buzia myta przed spaniem, pediatra rozkłada ręce i mówi nie wiadomo,
                  żęby podobno w drodze, czy spotkałyscie się z czyms takim ? obczytałam co sie
                  da i nic konkretnego nie ma....
                  • aronka1 Re: zapach z buzi - ktos to miał ???? 10.12.05, 23:48
                    Znowu mam straszne zaległości. Poczytałam tylko ostatnią stronę i... same
                    choróbska. sad((
                    Jedynie przy poście agaluby poryczałam się ze śmiechu i dławiłam się czytając
                    na głos mężowi. smile)) Skąd my to znamy...

                    Za namową Anfi ujawniłyśmy się na "zobaczcie" wink Mam też sygnaturkę, z którą
                    dłuuuugo walczyłam, ale chyba się udało.

                    Lidka dziś skończyła 9 miesięcy. Łazi przy meblach, rozrabia jak pijany zając,
                    musi mieć stale towarzystwo i jest niezłym diabełkiem.
                    Obecnie bardzo się skupia na rozwoju ruchowym wink , więc ma w nosie mówienie.
                    Raczej krzyczy i piszczy. I tak ją kocham... wink
                    • mamkube Re: zapach z buzi - ktos to miał ???? 11.12.05, 10:09
                      brzydki zapach to przy starszym dziecku angina....a przy takim maluszku to może
                      jakiś problem z tym zamykaniem żołądka, coś takiego, że sie nie domyka i
                      dlatego brzydko pachnie....ale sama nie wiem. A moze jakiś refluks albo
                      co....dziwne. Ale pediatra powinna co coś doradzić...
                      • olusia_a dla maluszków... 11.12.05, 11:46
                        Witam Was drogie Mamy, dawno tu nie zagladalam - zapracowana mamasad((( juz nie
                        mam nawet czasu czytacsad(( opuścilam 2 setkiuncertain
                        Paulinka - moje serduszko dzielnie znosi czas bez mamy- zabawy z tata i
                        przytulanie u babci. Karmie ja rano i wieczorem, na noc chce juz herbatke i
                        budzi sie raz w nocy. Nad ranem idzie do nas do łózka i spimy do 8.30 potem do
                        babci na 9.30 - wielka wyprawa 2 tramwajami - babcia odbieraniunie na
                        przystanku a mama jedzie dalej do pracy i dopiero jestesmy w domku o 19-20. Tak
                        mało czasu teraz z Paulinka spedzam - sobota -niedziela jest cala nasza....

                        Tu daje linka swietna zabawa dla Paulinki - moze wam tez sie przyda
                        www.poissonrouge.com/flash.htm
              • mama_kubusia5 Re: CO MAM ROBIĆ!!!! 11.12.05, 14:29
                jeżeli kaszelek odrywa się to nie masz się co martwić, bo to tzw.kaszel
                efektywny, czyli korzystny dla malucha, bo oczyszcza oskrzela ze śluzu z
                drobnoustrojami. idealny na taki kaszel jest jakikolwiek syrop z ambroksolem,
                np.mucosolvan, bo mały nie zmęczy się odkasływaniem. Zajrzyj do apteki - na
                pewno ci coś doradzą! Pozdrawiam i życzę zdrowia!
                p.s. jeszcze mi się przypomniało, że kiedyś kuba pokasływał i zrobiłam
                mu "inhalacje" z tymianku (zalałam łyżkę tymianku wrzątkiem i postawiłam koło
                łóżeczka na noc, przy katarze robię dokładnie tak samo tylko zamiast tymanku
                daję majeranek) i rano było już super.
                • mamkube Annka12 11.12.05, 17:20
                  dla ciebie: www.allegro.pl/show_item.php?item=76571973 (też je kupiłam
                  właśnie dla koleżanki), u tej laski na innych aukcjach są też inne...
                  • annka12 Re: Annka12 11.12.05, 19:42
                    Dziekuje skarbku Juz znalazlam ja jak obejrzalam twoje zdjecia
                    Pozdrawiam
                • monikadk Re: CO MAM ROBIĆ!!!! 11.12.05, 19:06
                  Oj dzięki dziewczyny za wszstkie rady.
                  Byłam dziś w 2 aptekach ale nawet maści rozgrzewającej nie mieli. I powiedzili
                  ze dla takiego malucha to nic nie masad((
                  Niestety doszedł nam katarek i leje się ciurkiem. Robimy inchalacje i nacieram
                  małego spirytusem. Narazie jest żywy wiec chyba nie ma innych dolegliwosci poza
                  kaszlem i katarem. Jakbyście miały jeszcz ejakieś rady to chętnie przyjmujemy.
                  Aga, gratulujemy pierwszych kroczków Vicki. Ale szybko!
                  Olusia, to się najeździcie codziennie z małą. Może babcie przekabacic żeby z
                  wami mieszkała w tygodniu.
                  Wysyłam trtrochę słonka bo u nas go dużo. Pogoda wręcz wiosenna, az rośliny
                  powariowały i zaczęły kwitnąć. My niestety musimy siedzieć w domku i się
                  wygrzewać.
                  Całusy
                  Monika
                  • magdek2 jest pulmex baby, Asietym smarujemy na noc 11.12.05, 23:40
    • magdek2 SERNIK 11.12.05, 23:24
      składniki:
      0,5 kg tłusteo sera (ja kupuje ten gotowy campina)
      0,5 litra smietany 30 %
      3 żółtka
      6 białek
      170 g cukru
      40 g mleka w proszku
      40 g maki
      aromat waniliowy
      trochę soli
      herbatniki na spód

      Białka ubić z połową cukru na sztywno, żółtka utzeć do białości z pozostałym
      cukrem i zmiksowac z serem, dodać smietanę, mąkę mleko w proszku, aromat i
      szczypte soli, na końcu dodać przygotowane białka i baaardzo delikatnie
      wymieszać drewniana lub plastikową łyżką, wyłozyć do foremki wyłożonej
      herbatnikami, piec w nagrzanym piecyku około 50 minut ale raczej sprawdzajcie
      juz po 40 minutach, ja mam starą kuchenkę


      sorki za literówki
    • magdek2 MAKOWIEC 11.12.05, 23:39
      składniki na ciasto krucho-drożdżowe

      40 dag maki
      15 dag masła5 dag drożdży
      3 łyżki kwaśnej smietany
      otarta skórka z połowy cytryny
      2 czubate łyzki cukru pudru
      2 całe jajka
      1 żółtko
      szczypta soli

      UWAGA: NA PODANA W PRZEPISIE ILOSC MASY MAKOWEJ SKLADNIKI CIASTA ROBIE RAZY 3,
      jak robiłam pierwszy raz to została z góra masy a bez ciasta smile
      do przsianek maki wlewamy cienkim strumieniem roztopinone i schlodzone masło,
      dodajemy jajka, cukier i drożdże rozmieszane w 3 łyzkach smietany. Ciasto
      siekamy nozem poźniej zarabiamy rekoma. Ciasto wałkujemy nadajac mu kształt
      prostokata, wygodnie jest wyrównac sobie brzegi nożem, po prostu obciąc co
      zbyteczne, smarujemy lekko rozmąconym białkiem, nakładamy masę makową, zwijamy,
      pozostawiamy zwiniete na godzine zeby podrosło, wkładamy do srednio nagrzanego
      piecyka i pieczemy około 40 minut


      masa makowa

      składniki
      0,5 kg maku
      20 dag cukru
      2 jajka
      20 dag masła
      3/4 szklanki miodu
      bakalie

      +mleko do moczenia maku


      mak płuczemy zimna woda i dokładnie osaczamy, ja go zostawiam tak na noc, potem
      przekładamy do garnka i zalewmy ciepłym mlekiem (dwie szklanki mleka na
      szklanke maku) i podgrzewamy nie gotując aż ziarenka robia sie miękkie,
      odcedzamy na sicie, krecimy trzy razy przez maszynke do miesa przez bardzo
      drobne siteczko. w garnuszku rozpuszcamy masło, miód, dodajemy bakalie (nie za
      duzo bo masa potem sie rozłazi ja raz przesadziłam), przekładamy zmielony mak i
      lekko podgrzewamy cały czas mieszając. masę chłodzimy i dodajemy żółtka utarte
      z cukrem i ubita piane z białek, mozna dodac kieliszek dobrego rumu


      jak cierpliwosci mi jutro straczy to napisze sprawdzony przepis na pierniczki i
      na marcepana czyli seromaka, pycha
      masa makowa:
      • magdek2 WAŻNE DO MAKOWCA 12.12.05, 09:36
        zacmienie, jak juz winiemy w rulon to przenozimy na papier do pieczenia, trzeba
        sobie przygotowac taki kawałek żeby zawinąc kazdy makowec w rulon tak aby dłoń
        swobodnie weszła miedzy papier a ciasto i tak sobie przez tęgo dzine rosną,
        potem z tym papierem do piecyka bo inaczej byłyby bezkształtne i rozleciałyby
        się, ja do masy makowej dodaje troche rozczynu drożdży wtedy wzsystko ładnie
        razem rożnie i nie ma sytaucji że mak odstaje od ciasta
    • anna7777 makowce serniki i inne pierniki... 12.12.05, 01:23

      Na poczatek to chce sie pochwalic i polecic nowo-zakupiona zabawke dla mego
      dziecka.Poniewaz moja pociecha nie umiala zajac sie czymkolwiek dluzej jak 5
      min(a juz na pewno nie zabawkami) kupilam taki samochodzik,chodzik,ktorym Julka
      jest zachwycona.Mozna na nim siedzie i odpychac sie nozkami,albo chodzic wraz z
      jadacym pojazdem,ktory przy okazji moze wydawac rozne dzwieki i melodie
      www.amazon.com/exec/obidos/tg/detail/-/B00005YVRM/qid=1134345757/br=1-8/ref=br_lf_t_8//102-9010028-1181743?v=glance&s=toys&n=171309
      mozna poklikac w male obrazeczki na dole i poogladac,fajna zabawka przy nauce
      chodzenia.Mam rowniez namiot z pileczkami w srodku(tzn Julka ma),ale tym sie na
      razie nie interesuje.
      Fajnym pomyslem jest wpisywanie tutaj ,lub wklejanie linkow z zabawkami,ktorymi
      Wasze pociechy interesuja sie najbardziej.Tyle na temat zabawek.

      Przepisy na sernik i makowiec zostana z pewnoscia spisane i wykonane w
      przyszlosci(dzieki Kasia),tylko ze ja mam maly problem,bo po wykonaniu
      jakichkolwiek slodkosci w wiekszosci zostaje skonsumowane przeze mnie.
      Dzis po uspieniu mojej dwojki dzieciakow(lub jutro,po wyslaniu jednego z nich do
      pracy) podam przepis na HIT SEZONU Torcik Praski,przywieziony z
      Polski,zajadalam sie nim 3 razy dziennie przez 6 tyg.efekty przywiozlam ze soba
      do Kanady w postaci wiekszej ilosci faldeksad
      po prostu rewelacja,przepis obiecuje nieco pozniej

      trzecia sprawa,to pytanie czy znacie domowe sposoby na odetkanie noska.Juz
      tydzien moja Julcia chrapie w nocy bo nie moze oddychac,zapuszczalam
      kropelkami,ale nie pomoglo
      na razie to tyle,obowiazki wzywaja,papa
      • anna7777 Re: makowce serniki i inne pierniki... 12.12.05, 01:27
        jesli ktos jest zainteresowany zabawka,to prosze tez kliknac na napis WATCH przy
        obrazku,mozna poogladac,jak sie porusza

      • anna7777 pytanie do magdek 12.12.05, 01:29

        czy przepisy,ktore podalas to sa na forme blaszki,czy tortownicy(bo ta chyba
        jest mniejsza?)
        • magdek2 Re: pytanie do magdek 12.12.05, 09:34
          sernik jest na blaszkę, u mnie prostokatna około 30 cm x 20 cm, wysokośc około
          10 cm, ale mozna wziąc wiekszą to na pewno nie wypłynie, a makowce to kładę po
          trzy do pieczenia, z tej ilości maku i ciasta wychodzi ich około 10, u mnie
          wszystko sie rozchodzi, bo makowce sa długo swieże jak sie je zawinie w folie
          aluminiowa i trzyma w lodówce
      • mama_kubusia5 zatkany nosek w nocy 12.12.05, 10:05
        kubusiowi zdarzyło się to parę razy. Po różnych eksperymentach polecam:
        wieczorem psiknąć do noska wodą morską w sprayu (najtaniej wychodzi Humex) a
        koło łóżeczka postawić miseczkę z majerankiem zalanym wodą (około litra
        wrzątku, zalać 1-2 łyżeczki majeranku). Bardzo polecam też olejek Olbas, ale
        jest bardzo aromatyczny, więc ja daję 1-2 kropelki na prześcieradełko. Zapach
        czuć nawet w innych częściach mieszkania przez kilka godzin.
        Życzymy zdrowia!
        • anna7777 Re: zatkany nosek w nocy 12.12.05, 15:03

          Dzieki za porady Mamokubusia,dzisiaj jakby troszke lepiej.Julka nie spi w
          lozeczku niestety tylko ze mna,nie mam miejsc gdzie moglabym postawic
          majeranek,co do lekarstw,to mieszkamy w Kanadzie ,pytalam w aptece i dostalam te
          kropelki jakis czas temu,dzisiaj planowalam wyjsc,ale mamy -10*C,zobacze w ciagu
          dnia,jak jeszcze bedzie chrapala w czasie snu to wieczorem wyjde i zapytam o cos
          innego.Pozdrawiam
    • mamamisia7 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 12.12.05, 01:52
      Co potrafią Wasze maluchy mające dopiero co skończone 9 mies.? Pytam bo mój
      mały potrafi pokazać lampę, pokazać jaki jest duży. Ale największe moje
      zdziwinie wywołała umiejętność kojarzenia postaci na rysunku, tzn. czytaliśmy
      wierszyk Bambo (ten o murzynku). Pokazałam mu na 2-3 stronach "To jest Bambo",
      potem przewróciłam na nastepne strony i poprosiłam, żeby pokazał, gdzie jest
      Bambo i .. mały bezbłednie go wskazał.
      • monikwodnik Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 12.12.05, 15:39
        Witajcie dzieweczki!
        Nie pisałam daaaawno, po prostu w pracy grudzień zaczął sie bardzo pracowicie i
        tak na razie mu zostało (tylko w pracy mam dostęp do inetrnetu). Cały czas
        jednak o Was myślę i pamiętam. Dziś kupilismy do tego jeszcze mieszkanie
        trzypokojowe i będzie wariactwo z wykorzystaniem ulgi remontowej. Poza tym
        jeździmy z Bartkiem trochę "po lekarzach" - ma refluks, a rodzinna nie chce dać
        skierowania do laboratorium na badania, bo wiadomo - kasa odpłynie, a tak
        będzie więcej dla niej. Zołza. No ale poradzimy.
        To walczcie kobitki dzielnie ze swoimi małymi szantażystkami i -stami (dużymi
        pewnie też)
        Pozdrawiam Was cieplutko
        Monika z Białego
        • matea4 Re:Pierwsza choroba 13.12.05, 08:31
          No i niestety nas też dopadło . Mati ma zapalenie oskrxeli. Rozwinęlo się tak
          szybko,że nawet w tej chwili jestem w lekkim szoku.W noc z niedzieli na
          poniedziałek dostał kaszel i wysoką gorączkę. U lekarza byliśmy w
          południ.Niestety antybiotyk Klwcid, inchalacje i noszenie na r ekach.Ta noc
          trochę lepsza.O innym jedzeniu niż cyc trzeba było zapomnieć.
          pozdrawiam
        • monikadk Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 13.12.05, 19:09
          Jak na pierwszą chorobę to idzie nieźle. Mamy nocną pobudkę, młody się podrywa
          w sekundzie i robi kosi kosi, ale zato potem śpimy dłużej. Jeszcze kaszle i ma
          katar ale chyba bedzie już lepiej. Lekarka go osłuchała i jest OK, nie dała
          antybiotyku. A mój robaczek siedzi grzecznie i daje sobie gruchą wyciągać
          katarek. Jestem w szoku bo wcale nie jest to pryzjemne. Inchalujemy się
          ziólkami które mi poradziłyście i działają super. mnie też się przydają bo i
          mnie wzięło. Trzymajcie za nas kciuki zebyśmy sie wykaraskali do soboty bo mamy
          iść z mężem na bal Świąteczny i pierwszy raz wyrwałabym się z domu.
          Pozdrawiam resztę chorowitków i dziękujemy za rady.
          Monika
    • anna7777 Tort Praski 12.12.05, 14:56

      Ciasto:
      2jaja
      niecala szklanka cukru
      30 dkg.smietany(ok.szk.)moze byc homogenizowana
      0,5 puszki zageszczonego mleka (slodkiego)
      1 lyzeczka sody
      1 szkl.maki
      1 lyzeczka kakao gozkiego
      Krem:

      0,5 puszki mleka zageszczonego
      20 dkg.masla
      2 lyzeczki kawy rozpuszczalnej(rozpuscic w lyzeczce wody wrzacej)
      zmielone orzechy wloskie
      Ciasto-wykonanie:

      Make zmieszac z kakao,jajka utrzec z cukrem,sode zagasic,tzn.dodac do
      smietany.Wszystko razem wymieszac,dodac smietane z soda i zageszczone
      mleko.Ciasto powinno byc rzadkie.Podzielic na rowne 3 czesci.Piec ok.20min. w
      temp. 170*C(3 placki w sredniej wielkosci tortownicy)
      Krem-wykonanie:

      Maslo rozdusic.Dodac stopniowo zageszczone mleko i kawe.Rozmieszac do jednolitej
      konsystencji.
      Placki przekladac kremem(na wieszch i boki rowniez polozyc troszeczke kremu)i
      posypac zmielonymi orzechami.

      Duzo do czytania,ale pracy naprawde niewiele.Nalezy zwrocic tylko uwage przy
      wykladaniu plackow,aby sie nie przykleily do podstawy,najlepiej je przez chwile
      "postudzic" w palcach,tzn.brzegi podnosic
      Natomiast dno torownicy posmarowac tluszczem,polozyc tzw.papier
      sniadaniowy,posmarowac i lekko posybac bulka tarta
      Ciekawostka jest to,ze placki zawsze wychodza krzywe!Jesli ktos sie zdecyduje na
      wykonanie tego smakolyku,to prosze napisac jakie te placki wyszly,tzn.czy proste?
    • magdar-g u Nadusi 13.12.05, 12:07
      Nadia też ostatnio przeziębiona. Wypróbowałysmy ten majeranek na zatkany nosek -
      rzeczywiście działa. Przebiła się druga górna jedynka. Tak jak i przy
      pierwszej górnej jedynce było dużo bólu, marudzenia i nieprzespanych nocy
      (dolne jedynki nie były az tak bolesne). I widać już jedną górną dwójkę - czyli
      piąty ząbek w drodze. Raczkowanie na całego - nabrało tempa. Nadusia nie mówi
      żadnych słowek typu "mama", "baba", nie robi papa, nie pokazuje postaci w
      książeczkach, ale za to na wszystko wypowiada "uuuuuuuuuuuuu" z rózną
      intonacją. Usłyszy psa szczekającego na podwórku to jest "uuuuuuuu" takie jakby
      przestraszone i poważne i głośne i zaraz "chowa" się we mnie i patrzy w oczy
      i "uuuuu". Chyba wszystko co się wokół niej dzieje jest "uuuuu" (usłyszawszy
      szuruburanie we wiatrołapie, też patrzy na mnie i pyta "uuuu" czyli
      zapewne "mamo, kto przyszedł?")

      Do mam walczących z niemowlakami walczącymi ze snem - ja tylko raz postąpiłam
      wg metody wchodzenia i wychodzenia z pokoju, wydłużając o minutę swoją
      nieobecność. Nadia zasnęła po 3 wejściu. Od tamtej pory noce praktycznie
      przesypiane, wyjątek kiedy wychodziła górna jedynka, ale teraz kiedy się już
      przebiła znowu OK; Czasami wstaje podać smoka i przykryć, ale się jużnie
      wybudza jak kiedyś, kiedy to nosiliśmy ją z mężem na zmiane niemal całymi
      nocami. Nie mniej jednak nie wiem czy polecić tą metodę, ja już chyba nie
      byłabym w stanie jej zastosować.

      Pyszne już same przepisy, które podajecie, tylko, ze mi zawsze wychodzą zakalce
      • magdar-g PROŚBA 13.12.05, 12:13
        chciałabym zamieścić kilka zdjęc Nadusi (6), ale nie mam tego programu do
        obróbki (photo coś..), chodzi mi o zmniejszenie; zmniejszałam "ręcznie" ale te
        zdjęcia póżniej są brzydkie (nieostre, kolory też sie coś popsuły i w ogóle
        zdeformowane). Tak więc mam prośbę, moze któraś z Was mogłaby mi pomóc w
        zmniejszeniu?
        • magdek2 Re: PROŚBA 13.12.05, 19:27
          mogę zmniejszyć tylko wyslij jutro w dzień bo wieczorami mąz pracuje i łącze
          nam się spowalnia jak cos wielkiego się ciągnie
          • agaluba a krzyś lata na czym się da 13.12.05, 22:46
            taaa wracam dziś do domu, a tu synek z podbitym oczkiem..
            postanowiłam zapisac go na kurs prawa jazdy, okazało się bowiem, że śliwe
            zyskał przy próbie jazdy swoją ciężarówką - za szybko ruszał, wpadł w poslizg,
            dobrze że nic nie wyprzedzał, bo byłaby do tego czołwka - tak tylko wywrotka
            strzeliła mu w oczko. niania wezwała policję - na szczęście jedyna przytomna
            osoba w tym całym rozgardiaszu. skończyło się na mandaciku i punktach, na
            szczęście policja (podobno, wdług niani) dała się ułaskawić i nie wniosą sprawy
            o powodowanie zagrożenia na drodze.. pomoc medyczna nie była potrzebna, niania
            zastosowała środki pochodzenia naturalnego, własciwie odwołała się do medycyny
            wiejskiej - posmarowała ślepie mojego syna masłem. tak natłuszczony dał sie jej
            jakoś uspokoić i powoli ochłonał z szoku powypadkowego.. no cóż.. ja też miałam
            trudne poczatki - choć miałam więcej rozwagi i nie pchałam się od razu do
            prowadzenia ciężarówki!! to młode pokolenie widac bardziej szalone..
            ciezarówka też na szczęście da się wyklepać, tylko zastanawiam się, czy warto
            inwestowac w blacharza, czy może kupić synowi nową w supermarkecie, bo ta
            stamtąd została sprowadzona?

            i dobrze, że dzieciak bezzębny, bo bym jeszcze inwestowała w implanty!!!

            buziaki dla maluchów,
            przespanej nocki dla Mam
            • aga863 Re: a krzyś lata na czym się da 13.12.05, 23:11
              Aga obłęndna jestes,ponawiam prosbe innych mam - pisz ksiazke!
          • magdar-g Re: PROŚBA 14.12.05, 12:29
            dziękuję i wysyłam
    • margalin Nocne przeboje! 14.12.05, 00:06
      Hej!
      No i co ja ma zrobić z tym moim Patykiem? Nocne usypianie to koszmar. Dzisiaj 2
      godziny na wszystkie sposoby. Wchodzenie po minucie itd. nie skutkuje bo ona
      sobie stoi w łózeczku i bawi się smokiem, albo kołdrą. Jak smoka zabraknie to
      wrzeszczy, dostaje smoka i zanim sie odwróce już stoi ciagnie mnie za sweter i
      śmieje sie. Wychodzę, wracam po 5 min. Nadal stoi i sie śmieje. Ciekawe o
      której by usnęła gdybym tak dalej wchodziła co 5-10min. Może nad ranem.
      Niestety im bardziej zmęczona tym gorzej ją uśpić i wrzeszczy.

      Poza tym dziś skończyła 9m i z tej okazji(chyba) postanowiła sobie pochodzić.
      Już od 2 tg. stawia samodzielne kroczki ale góra 2-3. A dziś zrobiła na oczach
      dumnego taty raz 9, raz 12. Babcia chciała zeby jej udowodnić, to zrobiła 5
      kroczków. Nogi rozstawione na max. ręce też, paluszki rozciapierzone, trzęsące
      się kolana i w drogę. Ubaw po pachy, ale niech trenuje.

      Ja padam na pysk bo ostatniej nocy postanowiła pomiędzy 4.26 a 5.23 trochę
      pogadać!
      Pozdrawiam wszystkie maluszki, szczególnie mocno te z choróbskami i mamusie też.
      • anfi74 Re: Nocne przeboje! 14.12.05, 00:31
        Margalin, gratuluję chodzacej córeczki i wspólczuje zarwanych nocek, wiedz, że
        nie jesteś sama smile
        • mama_wojtusia2 Re: Nocne przeboje! 14.12.05, 13:58
          No to może dzisiaj w nocy o 3 pogadajmy sobie telepatycznie?
          Dzisiaj rano obniżyłam Ali dno w łóżeczku na max, bo bałam się
          że za chwilę mi wypadnie. No i przypomniało mi się, że Wojtek w takiej
          sytuacji targał mnie rano za włosy... Buuu, juz wolę jak mi co chwilę
          coś spada na twarz... Niestey łożeczko musi stać koło naszego
          łóżka sad
          Pamiętam jak synek mojej koleżanki miał 9 miesięcy i sam zaczął
          chodzić smile Śmiesznie wyglądał taki chodzący kurczaczek smile
          Ala dalej szczęśliwie nie odkryła, że można samodzielnie stanąć. Uparcie
          trzyma się czegoś a mi to na rękę smile
    • anfi74 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 14.12.05, 00:26
      Vicki, gratulujemy pierwszych kroczków!!! No jak ja mogłam zapomnieć o tym
      małym spryciarzu, który stał porządnie już 3 miesiące temu smile

      Nadusia i Bartuś ząbkuja identycznie, u nas też czwarty ząb się ujawnił i idą
      następne, bo znowu przerabiamy wybudzanie się z krzykiem, kupki co 5 min.

      Mamo Wojtusia i Ali, Ty i mój mąż możecie sobie ręce podać; ostatnia akcja
      mojego męża: podczas rozmowy przez komórkę, nagle zwraca się do
      kolegi/rozmówcy „ty, czekaj chwilę, bo nie mogę znaleźć… telefonu” wink

      U nas trochę zmian: po iście kaskaderskim wyczynie – skok z łóżka, śpimy na
      samym materacu, dzięki czemu Bartuś sprawnie potrafi z niego zejść i wydostać
      się z sypialni, próbował dzisiaj w nocy tego manewru, ale szelmowskie drzwi go
      nie puściły na schody.
      Od dzisiaj zaczęłam przyuczać się do… pracy!!! Bartuś został z babcią i głównie
      spał. A praca super, bo na 4 godz. dziennie, o takiej marzyłam, ale nie
      przypuszcałam, że się uda, a tu taka niespodzianka smile.
    • anfi74 **********LISTA NARODZIN**********cz. I 14.12.05, 00:33
      1) Wanna1999 - termin 1 marzec - 5 lutego urodziła się Amelka -
      2630 g i 51 cm
      2) Pasmal - termin 9 marzec - 11 lutego urodziła się Klara -
      2900 g i 51 cm
      3) Zielona_borowka - termin 2 marzec - 17 lutego urodziła się Julia -
      3700 g i 56 cm
      4) Ullaaa1 - termin 3 marzec - 22 lutego urodziła się Oleńka -
      3650 g i 57 cm
      5) Dorina1 - termin 9-12 marzec - 22 lutego urodził się Mateuszek -
      2950 g i 53 cm
      6) Aska1972 - termin 3 marzec - 23 lutego urodziła się Helenka -
      3450 g i 55 cm
      7) Aniołek78 - termin 2 marzec - 24 lutego urodził się Adrianek -
      3750 g i 54 cm
      8) Amania - termin 22-23 marzec - 24 lutego urodziła się Matylda -
      2780 g i ?
      9) borówka78 - termin 8 marzec - 24 lutego urodził się
      Marcinek
      3250 g i 52 cm
      10) Honda1998 - termin 4 marzec - 27 lutego urodził się Tomasz -
      3510 g i 56 cm
      11) Sula_i_komary - termin 10 marzec - 27 lutego urodzili się:
      Jaś - 2830 g i 52 cm oraz
      Wojtuś - 3310 g i 54 cm
      12) Karolcia77 - termin 7 marzec - 1 marca urodził się Pawełek -
      3080 g i 52 cm
      13) Ka-ja – termin ? – 1 marca urodził się Kamilek
      ??
      14) Anfi74 - termin 12 marzec - 2 marca urodził się Bartuś
      3970 g i 55 cm
      15) Agatha61 - termin 22 marzec - 2 marca urodziła się Majka -
      2750 g i ?
      16) Hannamay - termin ? - 3 marca urodziła się
      Alexandra
      3700 g i ?
      17) Ineta - termin 26 marzec - 4 marca urodził się Mateusz -
      ?
      18) Bela80 - termin 28 luty - 4 marca urodził się
      Patryczek
      4000 g i 57 cm
      19) iamkate – termin 22 luty – 4 marca urodził się
      Maksym
      3700 g i 55 cm
      20) Mardamek – termin? – 5 marca urodził się „synek”
      3800 g i 58 cm
      21) Kamea18 - termin 7 marzec - 6 marca urodził się Krzyś -
      3600 g i 55 cm
      22) Amelia124 - termin 16 marzec - 6 marca urodził się synek (?) -
      3600 g i 58 cm
      23) Est3 - termin 9 marzec - 6 marca urodziła się Ada
      ?
      24) Alebaba2 - termin 7 marzec - 7 marca urodziła się Marysia -
      3595 g i 54 cm
      25) A_szczesna - termin 18 marzec - 8 marca urodził się Mareczek -
      3700 g i 54 cm
      26) Socka2 - termin 26 marzec - 9 marca urodził się
      Franio
      3530 g i 49 cm
      27) Ursulaa - termin 8 marzec - 9 marca urodził się
      Dominik Franciszek
      3570 g i 53 cm
      28) aga863 - termin 8 marca -9 marca o 10.39 urodziła się
      Victoria
      3020 g i 53 cm
      29) qcharzowa - cesarskie cięcie planowane, 9 marca zaświeciło słońce w
      naszym życiu, a to Słonko to
      Nikola
      ciężarek 3020 g , a wzrościk 50 cm
      30) Mama_kubusia5 – termin ? – 9 marca urodził się
      Kubuś
      3620 g i 54 cm
      31) Aronka1 - termin 10-15 marzec - 10 marca urodziła się
      Lidka
      3130 g i 52 cm
      32) M_madi - termin 8 marzec - 10 marca urodziła się Julcia -
      2900 g i 51 cm
      33) Luxfera1 - termin 19 marzec - 10 marca urodził się Remigiusz Rafał -
      3050 g i 54 cm
      34) Kuki77 - termin 17 marzec - 11 marca urodził się
      Michaś
      3460 g i 56 cm
      35) Jagasz - termin 9 marzec - 11 marca urodził się Marcin Jakub -
      3470 g i 55 cm
      36) Margalin - termin 12 marzec - 13 marca urodziła się
      Patrycja
      2900 g i 50 cm
      37) Iw82 - termin 11 marzec - 14 marca urodziła się Lenka -
      2750 g i 50 cm
      38) edi77 - termin 21 marzec - 14 marca urodził się
      Mateusz
      3110 g i 52 cm
      39) Monikwodnik - termin 16 marzec - 15 marca urodził się
      Bartosz
      3150 g i 55 cm
      40) Magdar-g - termin 17 marca - 16 marca urodziła się
      Nadusia
      3300 g i 58 cm
      41) Mikanm – termin 23 marzec – 16 marca urodził się
      Mateusz
      3000 g i 53 cm
      42) Iwonaandrzej - termin 11-15 marzec - 17 marca urodził się Antoś -
      3200 g i 56 cm
      43) magda9945 – termin 17 marzec - 17 marca urodziła się Julia
      3660 g i 56 cm
      44) agaluba - termin 20 marca - 17 marca urodził się
      Krzyś
      2950 g i 53 cm
      45) mmm265 – termin ? – 17 marca urodziła się Marianna
      ??
      46) Xsenna - termin 23 marzec - 19 marca urodził się
      Louis Sławomir
      3510 g i 52 cm
      47) Agusik25 - termin 18 marzec - 19 marca urodziła się
      Oleńka
      3180 g i 55 cm
      48) Nordynka1 - termin 7 marzec - 19 marca urodziła się Anielka -
      3680 g i 52 cm
      49) Martiii - termin 14-20 marzec - 19 marca urodziła się Wiktoria -
      2820 g i 51 cm
      50) Mador3 - termin 27 marzec - 20 marca urodził się
      Maciek
      3880 g i 53 cm
      • anfi74 **********LISTA NARODZIN**********cz. II 14.12.05, 00:35
        51) Mamusiaszymusia – termin ? – 20 marca urodził się
        Szymonek
        3590 g i 53 cm
        52) Marzena691 - termin 14 marzec - 22 marca urodziła się
        Sandra
        3050 g i 49 cm
        53) Gusja - termin 10 marzec - 22 marca urodziła się Basia -
        4420 g i 60 cm
        54) Mama_wojtusia2 - termin 31 marzec - 22 marca urodziła się
        Ala
        3300 g i 57 cm
        55) Mbuk - termin 25 marzec - 22 marca urodziła się Natalka -
        2660 g i 53 cm
        56) agawalek - termin 14 marzec - 22 marca urodził się
        Filipek
        2960g i 51 cm
        57) Matea4 – termin 16 marzec – 22 marca urodził się Mateusz -
        4550 g i 58 cm
        58) Aga730 - termin ? - 23 marca urodziła się Zosia -
        4240 g i 57 cm
        59) Ajk74 - termin 25 marzec - 23 marca urodziła się "córeczka" -
        4410 g i 59 cm
        60) Annka12 - termin 18 marzec -23 marca urodziła się
        Louisa
        3790 g i 52 cm
        61) Mamkube – termin 9,10 kwiecień – 23 marca urodziła się
        Asieńka
        3800 g i 57 cm
        62) Magdek2 - termin 30 marzec - 24 marca urodziła się
        Joasia
        3400 g i 55 cm
        63) Anna7777 - termin 28 marzec - 27 marca urodziła się
        Julka
        3755 g i 50 cm
        64) Agnieszka190 - termin 20 marzec - 27 marca urodził się
        Filipek
        3620 g i 58 cm
        65) olusia_a - termin 26 marzec - 27 marca urodziła się
        Paulinka
        3450 g i 54 cm
        66) Avril77 – termin ? kwiecień – 27 marca urodziła się Hania
        ?
        67) Niunia44 - termin 26 marzec - 28 marca urodziła się Kalina -
        4250 g i 58 cm
        68) Aluu - termin 29 marzec - 29 marca urodził się
        Maciej Bartosz
        3830 g i 57 cm
        69) Ainaw - termin 29 marzec - 30 marca urodziła się
        Lenka
        3230 g i 54 cm
        70) Gonja - termin 29 marzec - 30 marca urodził się
        Mikołaj
        3580 g i 55 cm
        71) Grochalcia – termin 29 marzec – 30 marca urodził się
        Szymuś
        3650 g i 57 cm
        72) Anka241 – termin ? kwiecień – 30 marca urodziła się
        Nadia
        2600 g i 50 cm
        73) Iwonaw.1970 - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się
        Nelli
        3450 g i 52 cm
        74) oliwia.x - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się
        Paulinka
        3630g i 54 cm
        75) Monikadk - termin 27 marzec - 31 marca urodził się
        Grześ
        3740 g i 55 cm
        76) Alice1 - termin 27 marzec - 4 kwietnia urodził się
        Kamilek
        3890 g i 60 cm
        77) mgg1 - termin 29 marzec - 7 kwietnia urodził się Oskar Jan -
        4200 g i 55 cm
        • anna7777 Zupkowy problem 14.12.05, 02:48

          Czy wszystkie dzieci jedza zupki?
          Julka przed wyjazdem do Polski jadla ze sloiczkow,w Polsce gotowanych przez mame
          nie chciala wiec tez ze sloiczkow,bardzo jej smakowaly ,a teraz juz 3 tydzien
          nie chce,zje 2-3 lyzeczki i zaciska usteczka.Kanadyjskie kaszki i deserki jej
          smakuja,a zupek nie chce,gotowanych tez.
          Macie jakies pomysly,co zrobic.
          na swieta wybieramy sie do Toronto,tam bede mogla kupic polskie,ale co moge
          zrobic teraz?pozdrawiam
          • mama_kubusia5 Re: Zupkowy problem 14.12.05, 09:23
            wszystko zależy co przyjmiemy za zupkę smile u nas furorę robi ostatnio groszek
            zielony ugotowany z ociupinką soli i ząbkiem czosnku i zmiksowany na papkę.
            Czasami warto poeksperymentować z mrożonkami albo ze świeżymi warzywami - tak
            okazało się że Kubuś uwielbia dynię (dynia + seler). Powodzenia i nie
            zniechęcaj się!
            • annka12 Re: Zupkowy problem 14.12.05, 10:45
              Witam kochane smile
              No jesli chodzi o zupki to moja je i gotowane i ze sloikow chociaz nie zawsze
              jej smakowaly Po prostu malymi krokami po trochu jej dawalam i teraz nawet
              ladnie je Mam klopoty z urozmaicaniem i ciagle prawie t samo wsuwa Czasami
              sloiczek gerbera te nowe z pomidorami -sa rewelacyjnie dobre nawet dla mniesmile
              mamo Kubusia a ten groszek to jaki? Mrozony?
              Dajcie jakies pomysly na te zupkismile)
              U mnie to:
              marchew ziemniaczek pietruszka i kszka jaglana miesko gotowane osobno i potem
              laczone

              lub
              marchew ziemniak pietruszka buraczek i miesko

              czasami cs zmieniam ale np brukselka nie miala wziecia

              Pozdrawiam
              • mama_kubusia5 Re: Zupkowy problem 14.12.05, 10:59
                Groszek mrożony bonduelle, bo ten z puszki jest solony i docukrzony, a poza tym
                dietetycy podkreślają ostatnio, że żywność mrożona nie traci swoich wartości w
                przeciwieństwie do tej z puszek. Wrzucałam w sezonie owocowo-warzywnym po
                trochu z każdego rodzaju owoców do zamrażarki, mamy też np.dynię, a resztę
                (groszek,szpinak,kalafior,brokuły) można kupić - i tak podbieram z zamrażarki
                po trochu, mając nadzieję że starczy do końca zimy. Ja do zupek dodaję zawsze
                seler, bo nadaje taki "rosołkowy" posmaczek. Nie dodaję soli ani żadnych
                przypraw, ale czasem dodaję por lub czosnek. Muszę zacząć dawać buraczki, bo
                przyznam się że przeraził mnie bałagan jaki był po zjedzeniu buraków i jakoś
                ich unikam smile
                • monikadk Re: Zupkowy problem 14.12.05, 12:04
                  Może spróbuj najpierw każdy składnik po kolei. Ja zrobiłam kiedyś podstawę
                  (marchew,pietruszka, por) i dodawałam albo brokuła albo buraczka i nie chciał
                  jeść. Okazało się że smak pietruszki był dla niego zbyt mocny. Możesz też
                  sprawdzić skład ulubionych słoiczków i spróbować ugotować takie samo jedzonko w
                  takich proporcjach proceentowych jakie podają na słoiczku.
                  Monika
                • xsenna Re: Zupkowy problem 14.12.05, 12:11
                  no a moj zamiast zaczac chodzic zaczal tak naprawde raczkowac,bo do tej pory to
                  tylko na brzuszku tak jakos sie odpychal,widocznie mu sie znudzilo.
                  Monika ciesze sie ze wszystko okey z malym.
                  co do zupek,to ja groszek juz dawno dawalam taki z puszki i czasem
                  kukurydze,nawet fasolka po bretonsku byla ale jakos nie za bardzo podeszla.
                  Nam chyba ida gorne zabki,wczoraj mnie ugryzl,oj jak bolalo.
                  Nadal katarek.
                  No a w sobote juz malujemy domek,bo w piatek odbieramy klucze.
                  U nas bardzo czesto dochodzi do skokow z lozka,ze juz sie zastanawiam nad
                  zakupem kasku.A pampersy zaczelam mu zakladac takie jak gatki,bo mam problemy z
                  zapieciem takich zwyklych.
                  • luxfera1 Re: Zupkowy problem to nie problem:) 14.12.05, 14:28
                    gorzej jak sie problemy zwalają jeden na drugi...
                    Remik po chwilowym opamietaniu bo szalenstwie kolkowym zaczal nastepne.Teraz to
                    juz nie wiem czy tozeby czy brzuch czy co jeszcze innego.
                    Marudzi wlasciwie caly czas.Od prawie 3 tyg. nie sypia w nocy.
                    Mialam sie odchudzac...
                    Grzeczny jest jedynie puszczony luzem na podlodze....ale jak sie nie daj Bóg
                    stuknie w pałke to ryczy az sie zanosi. Tak czy owak jedna osoba ma dyzur przy
                    nim non-stop.
                    Pozatym to własciwie sam stoi z minimalnym podparciem,raczkuje z predkoscia
                    światła.
                    Ostatnio ssie w pozycji kociego grzbietu z pyszczkiem na poduszce...ręce
                    opadają.
                    No to tyle bo gadam wlasnie z Ksenia na ggsmile))
          • mama_wojtusia2 Re: Zupkowy problem 14.12.05, 14:02
            Ala nie chciała jeść zupek jak zaczęłam jej podawać te mniej zmielone.
            Chyba ze 3 tygodnie nie wiedziałam o co jej chodzi.
            Ona musi mieć zupkę z napisem na słoiku od 6 miesiąca. Powyżej tej
            cyferki nie ruszy. Gotowanych tez nie chce jeść. No i zupka musi mieć
            marchewkę, bo inaczej też zaciska usteczka smile
            Ciekawe czy uda Ci sie odkryć o co chodzi Lulu smile
            • anna7777 Re: Zupkowy problem 14.12.05, 14:32
              Dzieki dziewczyny,
              przed wyjazdem do Polski ona jadla wszystko,groszek kukurydza tez byly,w Polsce
              tez jadla(oprocz gotowanych),wlasnie te pomidorowe bardzo jej smakowaly,a jak
              wrocilysmy,to tak jakby kanadyjski ich smak jej nie smakowal,bo wlasnie mialam
              kilka przywiezionych polskich,to te jadla,a jak zamienialam na kanadyjskie to
              nie.Sprobuje ja dzis wyglodzic przed zupkasmile

              a tak zmieniajac temat i wracajac do wczoraj,to opisze,kiedy to zostawilam Julke
              w lozeczku na 10 min.i poszlam do kuchni,zaskoczyla mnie taka dziwna cisza i jej
              skupienie(co sie nie zdarza),wlasnie zdarzyla wysmarowac g...wszystko co sie
              dalo,lozeczko,zabawki a nawet twarz
              ach te dzieci...
          • mama_wojtusia2 sorry :-) 14.12.05, 14:03
            Nie Luisie tylko Julci smile
            Imiona moich dzieci i czynności wykonywane przy nich też mi się
            mylą. Ostatnio Wojtek dostał smoczka...
            • monikadk Re: 14.12.05, 17:26
              U nas na szczęście dzisiaj noc przespana. To chyba oznaka że wraca do zdrowia,
              albo znowu chrapania Tatusia podziałało magicznie bo dziś w nocy zostawiłam ich
              we dwojesmile
              Agaluba, apropo tych ćwiczeeń wieczornych, to u nas tak samo. Latamy na zmianę
              żeby wetknąć smoka. Program mamy tylko rozszerzony o "step" bo po drodze 14
              schodów. A spowrotem ćwiczenia równowagowo-koncentracyjne, żeby na paszczę nie
              zlecieć jak oczy się już kleją.
              Monika
    • monikadk Re: 14.12.05, 22:16
      Anna777 co do noska to chyba nie ma codów i muszą trochę pochrapać. Ja swojemu
      smaruję pierś mascią z Olbas z olejkami aromatycznymi i to mu trochę udrożnia
      nosek. Dobrze też śpi po inchalacjach z tymianku i majeranku. Ale i tak czasami
      budzi się bo sie dusi.
      Monika
      • anna7777 Re: 15.12.05, 02:08
        juz prawie jej przeszlo,zupke tez zjadla,bo nie dalam przed poludniem owocow jak
        zwykle.
        Julia od jakiegos czasu uwielba tate,jak ten wraca z pracy,to nie pozwala mu sie
        umyc i przebrac,zawsze jest placz,a jak juz ja wezmie,to ode mnie sie odwracacrying
        • monikadk Re: 15.12.05, 10:14
          U nas teżwielka radość z powrotu taty. Przy mnie marudny a jak Tatę zobaczy to
          świergoce jak mały ptaszek.
          Monika
          • bela80 Re:cały czas jestem tylko... 15.12.05, 10:47
            Dla mauś które czasem sobie pomyślą gdzie znowu zapodziała sie bela jestem
            jestem tylko ten mój zbój zrobił sieaki rozrabiaka i marudnik że jak w końcu
            zaśnie to ja padam na pyszczek razem z naszym zterroryzowanym psem.
            u nas bez zmian mały jest wszędzie zębów brak, nauczył się kręcić kułeczkiem
            jak kierownicą przy tym robi brum brum buzią no i nauczyłam go dawać przedmioty
            które ma w rączce. dzielny chłopak odpukać choroby nas omijają szerokim łukiem
            i narazie jest ok tylko żeby te zęby wyszłysad(((((((((

            Patryk też szaleje jak tata wraca z pracy muszę z nim iść i pilnować jak tatuś
            bierze prysznic czy dobrze się myje bo inaczej jest rozpacz pod drzwiami
            łazienki.
            młody już całkiem wyraznie mówi tata i mama tylko ciekawe dlaczego mama mówi
            jak jest głodny lub śpiący a tata jak jest rozbawiony????????

            A dzisiaj nauczyliśmy się kręcić główką na nie nie nie

            a na pewno wypróbuje przepis na tego torta co ostatnio ukazał się na forum nie
            pamiętam która z was go podała ale myśle że będzie super
            Pozdrawiam
    • mama_wojtusia2 siedzę w domu 15.12.05, 15:01
      i się nudzę...
      pogoda dopisuje świetnie... Leje cały dzień.
      Chciałam chociaż do jakiego centrum handlowego wyskoczyć, ale
      dzidzi postanowiła dzisiaj robić kupy po pachy co pół godziny.
      Ech, chyba dzisiaj posprzątam.
      A Wy co robicie w taką pogodę?
      • olusia_a Re: siedzę w domu bo... chore jestesmy 15.12.05, 15:31
        witam Was dziewczyny
        Paulinka jest przeziebiona troszku kaszle ale to jeszcze nei zapalenei oskrzeli
        wiec bez antybiotyku NASZCZESCIE!!!!
        Zarazilam niunie bo sama kaszle i mam MEGA WIELKI katar i tak Czerwony nosol
        jak ten Renifer Rudolf://
        wiec dzis do lekarza i siedzimy sobie w domku - korzystajac z okazji -
        przytulamy sie, ogladamy bajki - kubusia puchatka - to jest to co Paulinka lubi
        najbardziej...
        i chyba ida gorne zeby....marudzenie...
        waga niuni 8,100
        ja do pracy jutro - takze wykorzystujemy dzien ile sie da

        cos dla maluszkow w tak pochmurny dzien jak dzis (juz wczesniej podawalam tego
        linka)
        www.poissonrouge.com/flash.htm
        • kuki77 poisson rouge 18.12.05, 10:11
          Fajna strona mój mały też się zainteresował , ale to chyba bedzie lepsza zabawa
          za jakieś pół roku
      • anna7777 Re: siedzę w domu 15.12.05, 16:18
        ja tez siedze,bo u nas sypie od nocy,nawet do sklepu z wozkiem nie wyjde,bo
        sniegu po pqachy
        siedze,pije kawke i zajadam torcik praskismile sama zrobilam to i sama zjem,a
        co(tak to sie wlasnie koncza moje wypieki,maz zjadl wczoraj kawalek,dzisiaj
        kawalek,a reszte ja!
        Mala spac nie dawala w nocy,najpierw godzine przy cycu(cwaniara),a pozniej przez
        godzine chciala sie bawic,jestem padnieta,dobrze ze obowiazkow powaznych nie
        mam,oprocz zrobienia obiadu(bedzie kurczak pieczony)
        pozdrawiam
        • monikadk Re: siedzę w domu 15.12.05, 17:06
          My już tak od niedzieli. Coś nie mozemy wyleczyć naszych choróbsk. Aż żal
          patrzeć za okno bo u nas pogoda piękna. Codziennie słońce. A my się kisimy jak
          te ogóreczki. Zato nareszcie wzięłam się zaz załatwianie spraw. Niedużo
          zrobiłam, ale dobre i to na początek. Teraz idę się wziąść za siebie żeby
          wyglądać jka ludzie kiedy Krzysiek wróci do domusmile
          Monika
          • matea4 Re: siedzę w domu 15.12.05, 19:10
            U nas odrobinę lepiej. Mati już bez gorączki, ale noce są fatalne(dlaczego wdał
            się w starszego brata a nie w tatę). Jutro idziemy do lekarza, zobaczymy jaki
            mamy postęp w chorobie.

            Jeśli chodzi o jedzenie to u nas zjadane jest wszystko co popadnie, ale i waga
            Matiego spora.
            Młody raczkuje jak perszing, wstaje gdzie się da. Od paru dni też kiwa głową na
            nie i mówi mama(chyba do mnie) i śmieje się ze wszystkiego
    • mikanm Martwię się rozwojem Małego - poradźcie... 15.12.05, 23:07
      Jak mi coś wlezie w głowę to i koniec, nie mogę przestać myśleć...
      Martwię się rozwojem mojego synka - zewsząd słyszę że jego rówieśnicy już
      pokazują kosi-kosi, papa, i inne tego typu rzeczy, stają albo próbują stawać,
      raczkują. A u mnie nic z tego. To prawda nie uczyłam małego ani kosi kosi ani
      nic z tych rzeczy, więc nawet nie wymagam żeby to umiał. Ale on nawet nie jest
      zainteresowany tego typu "rzeczami". Ostatnio molestuję go z "przybij piątkę",
      czasem przybija a czasem nie. Nie szuka zabawek wzrokiem, gdy pytam gdzie są,
      chociaż też cały czas powtarzam mu ich nazwy. Nie rozgląda się na "gdzie
      mama/tata". Nie raczkuje, turla się lub pełza. Ma w tym zupełną swobodę, skoro
      nie przejawia zainteresowania kosi-kosi i papa smile to daję mu wolną rękę, włazi
      gdzie chce. Ale nawet nie myśli raczkować, a co mówić wstawać!
      Czy któraś z was też ma lub miała doświadczenie z takim indywidualistą? czy on w
      ogóle rozwija się normalnie?
      pocieszcie, błagam!!
      • annka12 Re: Martwię się rozwojem Małego - poradźcie... 16.12.05, 00:43
        Mikanm nie masz powodow do zmartwiensmile Moja Louisa jeszcze tydzien temu pelzala
        jak komandos tylko nabierajac predkosci a teraz juz raczkije na kolanach
        probuje na stopkach , wiesza sie wszystkieg i wstaje gdze popadnie Tak ze
        skonczylo sie dobre i musze byc kolo niej zeby w razie potrzey (co kilka minut)
        ratowac z opresji jak jest wpol drogi do wstawania i nie wie co zrobic dalej bo
        ani usiasc ani wstacsmile
        Moja mala tez malo mowi -mam na mysli jej jezyk oczywiscie Porozumiewa sie ze
        mna pomrukiwaniem i zamykaniem oczu jak ja juz za chinskiego Boga nie umiem
        odczytac jej zyczen Co do gestow robila kosi kosi moze ze dwa dni i juz teraz
        nie chce Czasami robi kosi kosi ale moimi rekami A papa z wlasnej wolizrobila
        dzisiaj rano do teletubisi ale to po wielu odcinkach ogladanych o porze malo
        przyzwoitej w nasze tv -7:30 rano
        To tyle na razie bo dzisiaj to ja padam na klawiaturesmile
      • hannamay Re: Martwię się rozwojem Małego - poradźcie... 16.12.05, 03:17
        mikanm --

        byc moze twoj synek to wielki obserwator swiat, ktory chlonie oczkami swiat w
        tej chwili, a pozniej w bardzo szybkim czasie pokaze co potrafi i jak. tak samo
        jest z chodzeniem, niektore dzieciatka nie sa aktywne przez dlugi czas, ale
        kiedy juz wystartuja to czuja sie bardzo pewnie i maja mniej stluczek i guzow.

        poza tym zwaz ze chlopcy genealnie pozniej chodza, pozniej mowia itd. kazde
        dzieciatko rozwija sie inaczej i kazde ma inny temperament. nie wazne sa
        osiagniecia kto pierwszy a kto ostatni. Uszanuj to co potrafi synek i ciesz sie
        tym wraz z nim. pokaz mu sowja radosc jak najczesciej i zachecaj do dalszych
        prob. czasami moze czuc sie zdenerwowane przez moment, ze nie moze dosiegnac
        zabawki, pozwol mu na taka reakcje. mowi sie ze odrobina frustracji czyni mistrza.

        powodzenia i caluski wielkei dla synka!
      • mama_kubusia5 Re: Martwię się rozwojem Małego - poradźcie... 16.12.05, 09:24
        Nie martw się mikanm! Nie jesteś w stanie przyspieszyć tempa jego rozwoju.
        Trzeba po prostu zaakceptować dziecko takie, jakie jest i starać się nie
        porównywać go do innych. Ja na przykład zaczęłam chodzić mając 14 miesięcy-
        moja biedna mama wypłakiwała się wtedy swojej babci, a ona powiedziała: nie
        martw się, przecież do szkoły na czworaka nie pójdzie! smile) Moja mama przytacza
        mi tą rodzinną historyjkę za każdym razem kiedy próbuję "pojęczeć" że Kubuś
        jeszcze nie... i tu następuje litania, co umieją już inne forumowe dzieciaczki.
        A co do "kosi-kosi" i "papa"- Kubuś bardzo ładnie nauczył się podawać "cześć"
        na przywitanie, potem nawet nieźle robił "papa". A kiedy nauczyłam go "kosi-
        kosi" zaczęło się: mama czyli ja: kubusiu, zrób papa! kubuś: kosi-kosi smile) tak
        samo poproszony o cześć i oczywiście o kosi-kosi... Nie zniechęcajmy się smile
        dzieci już takie są, jak dorośli -różne!
        Dodam jeszcze że Kubuś jest chyba najchudszym (ku ogromnej rozpaczy babć)
        dzieckiem jakie znam - waży ledwie powyżej 8kg, a ma ponad 74-75cm. Tym też
        staram się nie przejmować wink
        Pozdrawiam!
        • mikanm Dziękuję :) 16.12.05, 10:07
          Dzięki dziewczyny. Wiem że nie ma co porównywać, i staram się tego nie robić ale
          coż szwagierka ma dziecko młodsze o 12 dni więc porównań niestety nie da się
          uniknąć, co jest trochę frustrujące.
          dziękuję jeszcze raz smile
          pozdrawiamy
          • annka12 Re: Dziękuję :) 16.12.05, 10:19
            A wiem wiem ze masz w rodzinie Cudowne Dzieckosmile
            Wczoraj pozno bardzo poszlam spac bo mnie wciagnelo hehehehe
            Pozdrawiam
            • mikanm Re: Dziękuję :) 16.12.05, 11:24
              Cieszę się że cię wciągnęło smile
      • mama_wojtusia2 Re: Martwię się rozwojem Małego - poradźcie... 16.12.05, 10:40
        No więć, moja koleżanka ma córkę w wieku naszych małych (teoretycznie,
        bo urodziła się 14 lutego - 6 tygodni przed terminem). Jej Martynka
        pełza. Po konsultacjach wyszło nam, że w zasadzie nic więcej nie umie smile
        Moja Ala umie raczkować. Potrafi stanąć przy kanapie, ale tylko jak
        jest na niej coś ciekawego do zakoszenia wink Nie robi kosi łapki, nie
        robi pa pa, nie mówi mama ani tata. Jak sie pytam gdzie tata to odwraca głowę
        w jego kierunku. Tak samo reaguje na niunia (smoczka), WOjtka, kaczuszkę,
        lalę i coś tam jeszcze. Piątki nie przybija, ale jak jej podłoży się
        całą dłoń to w nią wali (odruch - twój mały pewnie też to zrobi).
        Wojtuś nauczył się pełzać jak miał 8-9 miesięcy (skleroza nie boli).
        Zaczął raczkować jak miał prawie 10 miesięcy. Przed roczkiem nauczył się
        mówić nie i da (daj), ale nie ma się co dziwić, bo w życiu Wojtusia są to
        dwa bardzo ważne słowa smile Nauczył się chodzić jak miał rok. Mówił zrozumiale
        dla otoczenia jak miał 18 miesięcy. Na drugie urodziny gadał zdaniami
        (wyraźnie). Na tle rówieśników Wojtek wypadał tak, że zaczął raczkować
        średnio-później, chodzić średnio szybko (dzieci zaczynają chodzić najczęściej
        jak mają 14 miesięcy). Natomiast Wojtek był bardzo do przodu w mowie.
        Nie masz czym się przejmować i nawet nie porównuj małego do innych dzieci.
        jak będzie gotowy to zacznie raczkować, jak będzie chciał to powie mama smile
        Nie stresuj się, bo zawsze będę dzieci, które coś będą robić szybciej
        lub lepiej od małego.
        Wojtek w nocy leje w pieluchy, a jak nie dam pieluchy to sika w łóżko. Wszyscy
        koledzy i koleżanki Wojtka dawno zapomnieli o pieluchach... To ja już wolę
        żeby tyle nie gadał ale za to przestał sikać smile
        • iwonaw.1970 Re: Martwię się rozwojem Małego - poradźcie... 16.12.05, 15:06
          Długo nie pisałam, ale czytam regularniesmile))
          Jeżeli chodzi o rozwój mojego Maleństwa to zawsze stresowałam sie czytając
          wasze posty. Moja Nelli byłą zwasze do tyłu.
          Nadal tylko siedzi. Wstaje, ale przy pomocy moich rak,nie raczkuje, nie pełza,
          ale ćwiczymy codziennie leżenie na brzuchu. Są juz rezultaty. Przemieszcza sie
          do tyłu. Ale za to robi kosi-kosi, pa-pa. Mówi mama, tata i dida (jak widzi
          marcepany). Wie gdzie jest lampa, tik-tak,światełka na mini choince i takie tam
          podobne. Przestałąm sie więc przejmować. Pewnych rzeczy nie przeskoczymy.
          Dzieci mają swoje własne tempo.
          Jutro stroimy ze starszą choinke. Mamy żywą, w doniczce, którą później
          zasadzimy u nas na wsi.
          Mąż własnie wyjechał do Gdyni. Wróci w niedzielę.

          Mama Wojtusia: Moja starsza córka (w styczniu skończy 6 lat) do listopada
          moczyła się. W nocy musieliśmy ją "sadzać", żeby nie zdarzył sie wypadek.
          W listopadzie kupilismy jej taki aparat "Promyk", który zaczyna dzwonić gdy
          tylko wyczuje kroplę moczu. Nie wiem czy układ moczowy mojej starszej dojrzał
          czy ten aparat jest tak rewelacyny , ale od miesiąca nie wybudzamy jej. Spi do
          rana. Zdarzyło się jej 2 x w przeciągu tego miesiąca zsiusiać sie do łozka.
          Jednak trzymam sie też pewnych zasad: ostatnie picie o 18.00, i siusianie przed
          kąpielą, po kąpieli i przed spaniem. Nawet kilka kropli. No i w sumie skutkuje.
          Pozdrawiam
          IW
          • mama_wojtusia2 do iwony 16.12.05, 17:06
            A gdzie można kupić ten aparat i jak sie dokładnie nazywa i ile
            kosztuje smile Ja spróbuję wszystkiego. Wysadzanie Wojtka niestety
            nie pomaga sad On sika i spi w tym do rana nie wybudzając się...
            • iwonaw.1970 Re: do marzeny-aparat 16.12.05, 17:19

              Aparat nazywa się"Promyk".
              Podaje Ci adres do dystrybutora alarmu:
              Przychodnia Lekarska Medicus
              80-395 Gdańsk
              ul. Opolska 8
              tel. 0-58 556-38-28
              604 166-919
              e-mail: marslus@poczta.onet.pl
              www.republika.pl/marslus
              Jak będę miała chwilę czasu prześlę Ci skan z ulotki dołączonej do aparatu.
              Poczytasz sobie do snusmile))
              Pozdrawiam
              IW

              PS. Inny sposób na nocne problemy to nauka wstrzymywania siusiania w ciagu
              dnia. Gdy tylko Wojtusiowi zachce się... niech poczeka 5 minut, potem
              systematycznie wydłużaj mu te przerwy. Te ćwiczenia maja na celu wypełnienie
              pęcherza do maxa.
              • mama_wojtusia2 Re: do marzeny-aparat 16.12.05, 17:53
                dzięki. Ja juz mu chciałam tego siusiaczka zacisnąć spinaczem do prania smile
                • agaluba o matko 16.12.05, 18:46
                  nigdzie nie idźcie beze mnie!! nie zostawiajcie mnie tu na pastwisku losu,
                  jakie inne forum?? to gdzie ja mam pisać?? nasze forum najfajniejsze, nigdzie
                  nie łaźcie!!

                  się zestresowałam, buziaki, lece, bo szantażysta bawi się w rzucanie butelką, a
                  jak nie podnoszę to wrzeszczy..
      • monikadk Re: Martwię się rozwojem Małego - poradźcie... 16.12.05, 16:32
        Po ukończeniu 9 miesiąca (wg książki) dziecko powinno umieć przesunąć się w
        kierunku zabawki i podążyć wzrokikem za spadającym przedmiotem. NIe ma się więc
        chyba co martwić. Całą resztę może ale nie musi. Jęśli jednak dalej się
        obawiasz może pogadać ze specjalistą i może to Cię uspokoi. Nasz też wcale do
        przodu taki nie jest. Tylko pełza, żadnych oznak raczkowania i stawania ale na
        wszstko przyjdzie porasmile
        Monika
    • margalin Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 16.12.05, 00:38
      hej! Przed chwilą znalazłam forum: Marcowe mamy 2005. Nie byłam z Wami od
      początku i zastanawiam się czy te mamy sie odłączyły, czy w ogóle je znacie i
      po co drugie forum na ten sam temat, im więcej osób tym lepiej: więcej rad,
      pomysłów, pociechy itp.Czyż nie? Ktoś mi to wyjaśni, jestem ciekawa losów
      marcowych mam.smile)
      • mikanm Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 16.12.05, 10:05
        ja czasami przebywam na forum marcowe mamy 2005, jest tam jak na każdym innym
        forum, nikt się nie odłączał, dziewczyny nie wiedziały chyba a marcepannach i
        marcepanach. wydaje mi się że tu jest o wiele bardziej rodzinniej smile
        • mama_wojtusia2 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 16.12.05, 10:44
          kiedyś coś mi się obiło o uszy, że jest takie forum. Nie zaglądałam tam, bo
          nikogo tam nie znam. Tutaj wiem o co chodzi smile
          Ale jak byście miały wszystkie tam zmykać to mnie tez zabierzcie smile
        • borowka78 Cześć:-) 16.12.05, 10:57
          A ja jak zwykle leniwa i ochoty na pisanie nie wykazuje......ale i tak za mną
          nikt nie tęskni, więc spokosmile

          Dziś mam mega chandre-znowu sama w domu, bo męzulek w
          trasie...ehhhhhhh...Marcinek nie dał mi pospać, bo zachciało mu się na
          szaleństwa już o 5 rano, buuuuu...brzuch mnie boli jak jasna ch.... a za oknem
          wielka śnieżyca, więc nici ze spaceru...kiszę się wiec w mieszkaniu i
          sprzatam...

          A Marcinek kochany jestsmile

          Do miłego
          • mama_wojtusia2 Re: Cześć:-) 16.12.05, 11:08
            Och tęskniłam, ale wstydziłam się przyznać smile
            Ja mam nadzieję, że nie będzie pdał deszcz i jednak dzisiaj wyjdę na spacer...
            Wczoraj wsadziłam Alę w nosidło na brzuchu i pod parasolem poleciałyśmy
            do przedszkola.
            Muszę kupić dłuższą folię na wózek, bo moja jest za krótka i wszystko z niej
            spływa wprost na wózek. Ostatnio Ala miała mokry kaptur... Tylko gdzie
            ja taka folię kupię?...
            PS. Dzisiaj mężulek poszedł zdjąć szwy z łokcia, więc go wreszcie pogonię
            do robty smile)))
            • luxfera1 Re: Cześć:-) 16.12.05, 13:12
              no wiesz boróweczko masz taki nick że trudno byłoby zapomniećsmileja zresztą też
              jestem raczej "czytaczem" za to WIERNYMsmile
              iDE W TAKIM RAZIE POCZYTAĆ CO TAM I KTO PISZE NA KONKURENCYJNYM FORUMIEsmile
              przepraszam nie zauważyłam capslocka a nie chce mi sie juz przepisywaćsmile
              • borowka78 piwo...... 16.12.05, 13:55
                chodzi za mną już od wczoraj, a qcze w lodówce pustki, tak więc zapakowałam
                Młodego w wózek i jazda w otchłań śnieżnej zamieci w te pędy do sklepu po piwo
                i tylko piwosmile wieczór bez męża,ale i tak w doborowym towarzystwiesmile
                chyba te z sobie poczytam co na drugim marcowym forum słychaćsmile

                a tak na marginesie-boróweczka ma już humor lepszysmile
                • aga863 .marcowe mamusie 16.12.05, 14:34
                  Czasami zagladam na przeszpiegi,ale tutaj jest fajniej
                  • borowka78 Na marcepanach....... 16.12.05, 14:56
                    fajniej, zdecydowaniesmile
                • mama_wojtusia2 Re: piwo...... 16.12.05, 14:58
                  jakbym miała to piwo w lodówce to też bym miała lepszy humor smile
                  A ja z nudów grzebię w internecie... Ala lata po domu i piszczy z radości.
                  Zaraz ją trzeba schwytać, wpakować do śpiworka i wysłać w podróż
                  senną smile tylko szkoda mi przerywać jej super zabawę... Niestety muszę, bo
                  przedszkole jest otwarte do 17.30 i jednak wypada sobie odebrać synka na
                  weekend smile
                  • monikadk Re: piwo...... 16.12.05, 16:46
                    My już 6 dzień w domu. Rano myślalam że skończył się katar ale to było tylko
                    złudzenie. Dlatego dalej mamy kłopoty z zazsypianiem i młody ogólnie
                    rozdrażniony. Piwka ani śladu sad( na pocieszenie.
                    Ale żyję nadzieją że jutro na ten bal świąteczny uda nam się wyrwać. Synek
                    widać decyzję o tym pozostawił nam do ostatniej chwili. A co niech starzy nie
                    mają zbyt łatwego życia. Teraz siedzi mondrala i klepie monitor.
                    Ale się wystraszyłam z tym drugim forum bo pomyślalam że może dziewczyny
                    zaaczną się przenosić a takiego forum nie chciałabym stracić. Za dobrze mi z
                    Wami. No ale mnie już uspokoiłyście.
                    Idę dalej sprzątac
                    Monika
                    • mama_wojtusia2 Re: piwo...... 16.12.05, 17:08
                      Ja nie pójdę na drugie forum, bo nie wiem gdzie jest wink
                      A może by ktos mi tak podał tam link smile))
                      PS. Do Wojtka przyszedł kolega. Ala polazła do nich do pokoju i mam
                      święty spokój smile))
                      • aga863 Re: piwo...... 16.12.05, 22:28
                        Wy mi przestancie robic smaka na piwko ,mam w lodowce jeszcze kilka Warek
                        przywiezionych z Polski i co?Leza i czekaja az mi sie skonczy przymusowa
                        abstynecja,a na razie mezowi po lyczku czasami podkradamwink
                        • aga863 wklejam linka 16.12.05, 22:32
                          marcowe mamusie
                        • anfi74 Re: piwo......forum marcowe i inne 16.12.05, 22:44
                          Aga, ja też czasem podkradam, jak teraz wink

                          Forum marcowe czasem odwiedzałam, teraz nie z braku czasu. I zwyczajnie lubię
                          pogaduchy na jednym wątku, całe forum to już dla mnie za dużo. Dla każdego
                          według potrzeb smile. Ja się z Wami już bardzo zżyłam i granatem by mnie trzeba
                          było odciągać od naszego wątku. Nie wiem, czy pamiętacie ciążowe wątki, też
                          były dwa „konkurencyjne”, jeden na ciąży i porodzie drugi na oczekiwaniu…
                          narodziny Marcepaniątek w końcu nas połączyły smile.

                          Borówko, co to za smutne tony? Dobrze, że piwko zaczęło działać, tylko uważaj,
                          bo ten ból brzucha jakoś dziwnie podejrzanie brzmi… a właśnie jeszcze żadna nie
                          jest w ciąży? Jakieś niewpadkowe to nasze towarzystwo… albo raczej ostrożne.

                          Mika, tylko mnie nie zdziel, bo zaczynam wyliczankę wink.
                          Bartuś nie chodzi, nie mówi mama, nie recytuje także wierszyków, za to rusza
                          się moim zdaniem stanowczo za dużo, buszuje w każdym pomieszczeniu, ma ciągotki
                          do niebezpiecznych rzeczy (gniazdka), siostra na szczęście uważnie go obserwuje
                          i uprzejmie donosi nam krzykiem „mamo, Bartuś jest w niebezpieczeństwieeeeee”.
                          Wstawanie to nasz wróg, bo szybko się nudzi, a mały jeszcze nie wie, że może
                          zwyczajnie usiąść. Ostatnio zafascynowała go muszla… klozetowa – zagląda do
                          nie przy każdej sposobności… oj, pogadaliby sobie z Krzysiem. Robi kosi-kosi,
                          pa-pa, bije brawo, kręci głową nie-nie, mówi nadal głównie da-da, wszelkie
                          intonacje ta-ta, naśladuje kaszel, wyciąga rękę ku górze na hasło lampa
                          (największy ubaw ma Natalka, kiedy nasz głuptasek podnosi tę rękę, kiedy żadnej
                          lampy nie ma w pobliżu) i uwaga – śpiewa! Płakałam ze śmiechu, jak babcia
                          prezentowała dzisiaj jego nową umiejętność… dla mnie to zwykłe ryczenie było,
                          ale niech im będzie, że śpiewa smile.
                          • aga863 Re: piwo......forum marcowe i inne 16.12.05, 22:57
                            Vicki nauczyla sie wolac kota ,najlepsza zabawka.Kotka nazywa sie Nala i jak ja
                            wolam to mala wola laalaa i patrzy na schody kiedy kot zejdzie .Uwielbia na nia
                            patrzec i czasami pod kontrola dotykac bo normalnie to kot sie jej strasznie
                            boi iblizej jak na metr nie podchodzi.Znajomi maja bardzo przyjaznego kota i
                            jak u nich bylismy to Taszkin wlazl do niej a w zasadzie na nia do
                            fotelika ,Vicki byla sala szczesliwa ze do woli moze sobie futro potargac
                            • mikanm Re: piwo......forum marcowe i inne 17.12.05, 10:19
                              No to żeście mnie dobiły smile mam dziecko głąba smile
                              • borowka78 głąb..nieładnie nieładnie:-) 17.12.05, 11:12
                                hehehe...a może ten "głąb" tylko się przyczaił co???smile
                                a tak w ogóle z jakiej części Poznania jesteś???
                              • anna7777 Mikanm 17.12.05, 15:28
                                Ty nie pisz glupot,sama mowisz ze nie uczylas go nigdy kosi kosi itp.,raczkowac
                                to on nie musi,ma jeszcze duzo czasu,aby zaczac chodzic,jesli ja mojej malej
                                powiem,gdzie jest samochodzic,to tez nie bedzie wiedziala o co mi chodzi.
                                No,to tyle na razie,bo nie ma czasu...pa
                                • mikanm Re: Mikanm 17.12.05, 15:45
                                  O ludzie, no przecież żartowałam z tym "głąbem" smile) Ja się naprawdę nie
                                  przejmuję,że on woli pełzać po wszystkich pokojach niż uczyć się kosikosi. Taka
                                  widać jego natura...
    • borowka78 sobotnie przedpołudnie..... 17.12.05, 11:10
      roboty po pachy, a tu wodę wyłączyli....krew mnie zalewa!!!! Ale luzik, zaraz
      wypije kawke(całe szczęście, że w czajniku H2O sie ostało) i zjem
      drożdzówke...a cosmile
      Marcinek śpi, zmęczyłam go spacerkiem...wyrodna matka wyłazi z dzieciną o 9 na
      ziąb, ale że mąż w terenie, a zakupy trza zrobic...tak wiec spacer juz dzis
      zaliczylismy...smile

      Anfi...nie licz na mnie, wpadki nie ma...a brzuch bolal właśnie dlatego, że
      okres sie przyplątal...przechodze go znowu jak za czasów nastoletnich...ble....
      no i niezbyt regulany, tak więc starania o potomka chyba wczesniej musze
      zaczać, bo cosik mi sie wydaje, ze nie wcelujemy w maj/czerwiec next yearsmile

      Miłej soboty...
      • mikanm Re: sobotnie przedpołudnie..... 17.12.05, 12:01
        Ja z Poznania?? a gdzieżby tam! ja ściana wschodnia, do mnie się jedzie dzień
        autobusem, a potem 3 dni wołami smile) Wyłączona woda to jeszcze nie takie
        nieszczęście. U mnie wczoraj jacyś panowie przyszli kontrolować studzienki na
        ulicy. Okazało się że w kanalizacji osiedlowej coś się zapchało. Tak kombinowali
        i przetykali że cały smrodek z tych studzienek wrócił do domu. Ohyda! Już dawno
        nie miałam tak dobrze przewietrzonej chałupy. Dobrze że mama piętro niżej, tam
        wyniosłam małego - o dziwo u niej nie śmierdziało.
        Ja jeszcze nie myślę wcale o drugim potomku. Zresztą nawet jakbym chciała to nie
        mogę - miałam cesarkę więc minimum te 18 miesięcy trzeba poczekać.
        Też idę na kawkę smile
        • borowka78 Re: sobotnie przedpołudnie..... 17.12.05, 12:18
          ale wtopa, coś mi się pomyliło.....chyba nadmiar chmielowych procentów w
          organiźmiesmile
    • mikanm poryczałam się... 17.12.05, 14:20
      Poryczałam się czytając artykuł o matce, która udusiła swojego 2-letniego synka.
      Tłumaczyła się tym, ze nie chciała aby miał on takie życie jak ona, nie chciała,
      żeby poszedł do adopcji czy domu dziecka.
      Ja nie mogę, nie mogę tego przełknąć na gładko gdy czytam o takich rzeczach. O
      noworodkach porzucanych w śmietnikach, o dzieciach zabijanych przez rodziców, o
      znęcaniu się...W każdym takim dziecku widze mojego syna, bezbronnego,
      niewinnego, dziecko które pragnie jedynie być kochane, dziecko zdane całkowicie
      na swoich rodziców...
      Po co w tym artykule tak drastyczne szczegóły" że Patryk wierzgał rączkami i
      nóżkami i że z noska pociekło mu trochę soku, który przed chwilą wypił", po co
      te obrazy?
      Nie umiem sobie z tym poradzić, ciągle mam gulę w gardle.
      • mama_kubusia5 Re: poryczałam się... 17.12.05, 16:28
        straszne... ja od czasu, jak mam Kubusia, w ogóle nie mogę oglądać żadnych
        filmów ani programów, w których cierpią dzieci. Ostatnio wstrząsnął
        mną "Pianista". Na pewno i tak by mnie wzruszył, ale niektóre sceny dotyczące
        męczarni dzieci wyprowadziły mnie totalnie z równowagi. Ciągle myślałam, co ja
        bym zrobiła w sytuacji tych matek, co by się stało z moim Kubusiem? Brrr...
        takie sobotnio-zimowe ponure myśli...
        Dobrze, że nasze dzieci nie muszą się bać.
        • mama_wojtusia2 Re: poryczałam się... 17.12.05, 18:26
          Ja nie czytam takich rzeczy, bo sam tytuł mnie odstrasza. Nawet
          programu przyrodniczego nie mogę obejrzeć jak widzę biedne zwierzątka...

          A z fajnych rzeczy to dzisiaj idziemy do kina smile Tylko nie do kończa
          zrozumiałam czy do kina czy na film wink
          Ala nauczyła się parę dni temu rozsuwać zamki i korzysta z tej umiejętności
          ile się da. A może nauczyć ją zasuwać smile
          Byłam dzisiaj z Wojtkiem w sklepie i chciał, żeby mu kupić motorek. Powiedziałam
          że wczoraj był niegrzeczny i mu nie kupię. Jak będzie dzisiaj grzeczny to
          jutro mu kupimy ten moterek. Wojtek przełknął to jakoś. Potem w domu
          kilka razy przed atakiem furii musiałam mu przypomnieć o tym motorku.
          No, ale w któryms momencie potrzeba zrobienia awantury przez Wojtusia była
          silniejsza. Jak skończył się wściekać to powiedział:
          - a motorek to mi pojutrze kupisz, dobrze?
          I co ja mam z tym dzieckiem zrobić?...
          smile
          • kuki77 Re: poryczałam się... 17.12.05, 21:49
            Wojtuś jest the best, zawsze mnie rozśmieszy (mój ulubiony kawałek to powrót z
            latarką do łóżka w nocy).
            Do Mikam : Moje dziecko nie raczkuje , nie siada samo, oczywiście równiez samo
            nie wstanie ,jedyne co robi to pełza ,ale tylko do tyłu, robi pa pa, i titit w
            nosek pieska (godziny ćwiczeń) nie mówi mama ani tata tylko E (na wszystko),
            zawzięcie za to ogląda swoje plastikowe książeczki i niemiernie cieszy się jak
            znajdzie misia.Poza tym ładnie je (nie wypluwa-chyba też nie umie smile,przesypia
            cale noce i śmieje się do rozpuku jak mówie słowa kończące się na -aczek (typu
            prosiaczek kociaczek).
            Nie wiem jak u Was ale u mnie świąteczne porządki to chyba w tym roku pójdą w
            zapomnienie, jakoś wieczorami juz nie mam siły rzucać się na okna i mycie
            szafek.
            Pozdrawiam
            Aga z Michasiem
            • iwonaw.1970 do mamy_wojtusia 17.12.05, 22:28
              Marzenko,
              przeslij mi twój adres e-mail. Prześlę Ci skan broszury o aparacie. Próbowałam
              przesłac go z gazetowej, ale mam problem
              Pozdrawiam
              IW
              • xsenna Hello 18.12.05, 09:59
                Jejku kobitki,pierwszy raz nie zagladalam tu przez 3 dni,i zszokowalam sie tyle
                postow.
                generalnie to moj Lui tez nie gada nic nie pokazuje tylko hopa hopa i wie gdzie
                jest piesek,a tak to nic i w sumie siedze z nim i pokazuje rozne rzeczy a on nie
                chce sie nauczyc,no ale juz raczkuje i potrafi wejsc na schodek,motorycznie jest
                ok.Moje porownanie tez jest fatalne w stosunku do Emmy,bo ona wszystko robila
                bez problemow,ale nie przejmuje sie bo kazde dziecko jest inne.A chlopcy to
                leniuszki(tu przyklad meza).Takze bedzie dobrze.Pozdrawiam Ksenia.
                • luxfera1 Aga963 /nie pomyliłam?:)/ 18.12.05, 12:31
                  gdzieś wyczytałam że Twoja Vicki jest najchudsza ze wszystkich marcepaniatek.
                  Otóz moje Remisiątko wazy 8200.../chciałam tylko przypomniec że to
                  męzczyznasmile/Je biustowe jedzenie ile chce i różne inne ale przy swojej
                  ruchliwości nie ma szans na podtuczenie.Zresztą wszyscy moi chłopcy byli tacy
                  szczurowacismileA teraz młode byczkismile

                  Marzenko co do polewania nocnego ja nie mam takich doswiadczeń ale moja
                  bratanica zaprzestała wodowania tuz po 6 urodzinach/dziewczynka madra i bystra/
                  a pomogło po prostu nie zakładanie pampersa na noc./oczywiście guma na łózko i
                  kilka warstw przescieradeł a i tak łózko trza było kupic nowesmile

                  No to moze ja też pomarudze czego mój nie umie....motorycznie jest super/to
                  moje pierwsze raczkujace dzieckosmile/nie robi kosi nie pokazuje niczego,gada
                  glównie dadada.Ale...przyciska pilot i ogląda sie na telewizor,wie kto to tata
                  i mama,gorzej z braćmi bo to cała bandasmileRobi też taka smieszną minę..marszczy
                  nosek i zamyka oczka...wiem że o cos mu chodzi cos sie stara tym przekazać,ni
                  cholery nie wiem o co mu chodzi.Musze sie zajac miganiem chyba o ile to nie za
                  późno.

                  Odkryłam cudowna kołysankę...Amarantine Enyi....słucha jak zaczarowany i
                  zasypia...ubaw po pachy.
                  • luxfera1 Re: Aga963 /nie pomyliłam?:)/ 18.12.05, 12:32
                    a jednak pomyliłam...863smile
                  • aga863 Re: Aga963 /nie pomyliłam?:)/ 18.12.05, 23:31
                    No to dobrze ze nie jest sama z to waga ,ulzylo mi ;0) a tak powaznie to ja
                    jeszcze przy Andzelice oduczylam sie porownywac rowiesnikow ,rodzilam z trzema
                    kolezankami ,jedna urodzila 17 wrzesnia dwe w tym ja 18 a jedna nie zdazyla
                    przed polnoca i Wiktoria urodzila sie 19. Wszystkie z jednego osiedla wiec
                    czesto spotykalysmy sie w parku i musze wam powiedziec ze kazda z tych
                    dziewczynek byla inna i inaczej sie rozwijala .Dziewczynki chodzily pozniej do
                    tego samego przedszkola i stracilam z nimi bliski kontakt dopiero jak
                    wyjechalysmy do Angli ale jednego pamietam ze im zazdroscilam -wlosow ,moja
                    mala do trzeciego roku miala bardzo liche wloski nawet nie bylo co obcinac i
                    wyglada na ze Vicki tez bozia wloskami szybko nie obdarzy
                    • xsenna Re: Aga963 /nie pomyliłam?:)/ 19.12.05, 08:55
                      Moj syno dopiero co wsal i juz broi,wlasnie ma w raczkach przykrywke od pudla z
                      ciastkami i wali nia o podloge,i to mu sie wlasnie najbardziej podoba cos
                      popsuc,zgniesc porozrzucac,o pierdnal sobie przy tym i ma radoche.
                      W nocy spal fatalnie,budzi sie co chwila i steka.I znowu na noc zaczelam mu
                      dawac kaszke bobovity malinowa i to napewno po niej.Moja corka znowu kaszle i
                      katar przeogromny,kaszel wrocil taki swiszczacy,brak mi slow,chcialam isc dzis
                      do lekarza moze po poludniu,bo ma w szkole party a jutro jada na farme zobaczyc
                      mikolaja ze szkoly.
                • olusia_a Re:cześć 18.12.05, 12:31
                  ...Paulinka świetnie szybko sie uczy, tata nauczył ja dawac czesc i przy tym
                  sie pieknie smieje... a uczyli sie przez cały dzien po 15 razy i wrescie sie
                  nauczylasmile)) kosi kosi robi pieknie i jak leci muzyka to robi co??...tak -
                  ...tany tany.....big_grin
                  Uwielbia kubusia puchatka - bajki, obrazki- ostatnio całowala puzzle z
                  kubusiemsmile
                  niedziela jest dla nas
                  jutro do pracy....ahhhh
                • monikadk Re: Hello 18.12.05, 12:42
                  A nam sie wczoraj udało wyrwać na ten bal. Mieliśmy posiedzieć do 10.30 a z
                  tego zrobiła się 2 w nocysmile). Dziecko nasze stanęło na wysokości zazdania i
                  pomimo, że się obudziło w miedzyczasie to nie sprawiało znajomym kłoopotu,
                  trochę się pobawiło i poszło spowrotem spać. Jakoś nie przeszkadzał mu fakt
                  braku Rodziców w domusad
                  Dziś kacuch okrótnik, ale Alkazelceer podziałał.
                  Idziemy na spaceerek się trrochę przewietrzyć
                  Monika
                  • agaluba podsumowanie i kolejne dylematy 18.12.05, 13:09
                    Drogie Mamy,
                    generalnie z tego widac, że nasze pełzająco-raczkujące towarzystwo ma się
                    świetnie - w każdym razie uzupełnia się idealnie: z tego co czytam, powstała
                    już brygada od toalet - jeden otwiera kibelek, drugi łapie szczotkę do tegoż,
                    jest kilku/ kilkoro amatorów pralek, zrywania tapet, speców od kabli i
                    kontaktów, większośc świetnie poleruje powierzchnie płaskie: nawilża i
                    froteruje podłogi, spora część zajmuje sie - jak to nazwał mój mąż -
                    organizowaniem przestrzeni, usuwając zbędne przedmioty i przestawiając inne,
                    mamy też specjalistów od pilotów telewizyjnych, zmywarek..i długo by wyliczać.
                    może powinnyśmy myśleć o założeniu BRYGADY REMONTOWEJ???
                    a motorycznie też jest super, Krzyś dołącza do grona nie robiącego kosi kosi -
                    po co ma się chłopak wyglupiac, on ma ważniejsze problemy do rozwiązywania -
                    nieustannie dba o wlasne wyżywienie - własciwie jest na ciągłym polowaniu,
                    sądzę więc, że jego koledzy i koleżanki, które nie robia kosi kosi i papapa
                    podobnie postawili sobie priorytety - no przeciez wszytskiego na raz nie da się
                    zrobić!!

                    a dylemat mam taki - przegapiliśmy i nie mamy dokąd iśc na sylwestra, a mamy
                    oferte na opieke nad dzieckiem, z której az głupi nie skorzystać... ratunku!!
                    może zrobimy imprezę??

                    całuski,
                    • matea4 Re:czytam i czytam 18.12.05, 16:08
                      Ludzie kochani czytam i czytam iskończyć nie mogę. Ale się tego nazbierało od
                      piątku. Mati już ma się lepiej, jeszcze bierze antybiotyk, ale gorączki brak.

                      Dziewczyny nie wszystkie dzieci raczkują. Jedne pełzają, drugie przesuwają się
                      na pupie. SPOKOJNIE

                      Mój mały odkrył że można coś zgnieść i z zapałem niszczy flipsy. Miny robi
                      takie jak Pudzianowski.Tylko ze spniem jak zawsze problem, ale to chyba przez
                      zęby bo wychodzi kolejny.
                      Wczoraj i dzisiaj zrobiłam z mężulkiem rajd po marketach. Teraz już jestem
                      spokojna. Mam już przawie wszystko. Sprzątanko też odwalon, Mati tylko
                      zdziwiony że mama ciągle zabiegana.
                      Pozdrawiam
                    • mama_wojtusia2 Re: podsumowanie i kolejne dylematy 19.12.05, 10:30
                      My zostawiamy maluchy u mojej mamy i jedziemy do Karpacza lub
                      Szklarskiej Poręby. Sprzedajcie małego na parę dni i przyjeżdżajcie smile
                    • mama_kubusia5 Re: podsumowanie i kolejne dylematy 19.12.05, 11:07
                      kurcze, tyle się napisałam i nic sad wcięło mi post. To tym razem krócej-mój
                      dylemat(jeden z wielu) to teściowa, a właściwie jej stosunek do mnie jako
                      matki. W lipcu,kiedy ogłosiłam zamiar powrotu do pracy okazało się, że jestem
                      wyrodną matką, bo porzucam dziecko dla korzyści materialnych (oczywiście nigdy
                      nie dostaję "po nerach" wprost - "tak, tyle jest teraz rzeczy w sklepach, jak
                      chce się wszystko mieć..."), na jesień, po ogłoszeniu, że od stycznia idę na
                      urlop wychowawczy, że po co, stracę taką dobrą pracę (a wcale nie stracę), ona
                      by się przecież mogła kubusiem zająć (50% wkładu w moją decyzję o wychowawczym
                      powstało po obserwacji opieki teściowej nad kubusiem wink). Niedawno: "teraz te
                      matki to mają wszystko gotowe, ja bym teraz mogła dzieci mieć, miód-malina, jak
                      jestem z kubusiem to w ogóle nie jestem zmęczona" (4 godziny raz na dwa
                      tygodnie,w "najlepszym" czasie, tzn.rano, kuba najedzony, wyspany)- ja wyrodna
                      matka, ciągle jestem zmęczona... Konkluzja: ja nic nie rozumiem!!! Konkluzja 2:
                      teściową ma się tylko jedną i trzeba z nią żyć, w związku z tym mam cały
                      pogryziony język wink
                      • xsenna Re: podsumowanie i kolejne dylematy 19.12.05, 12:08
                        Ja niestety nie daje soba pomiatac i niegryze sie w jezyk,tylko mowie co
                        mysle.To jest moje zycie moje dzieci,i kazdy moze miec swoja opinie,tesciowe
                        czest wykorzystuja sytuacje i pokazuja wyzszosc,ja tam sie nie daje nie cierpie
                        jak sie mna pomiata.Tylko ze moj maz jest za mna w 100%.Zadna matka nie jest
                        najlepsza ani idealna nie ma takowych i juz.I ty patrz na siebie a nie na
                        nia,daj jej kiedys synka nienajedzonego i zmeconego,zobaczysz ze sie zmieni.Moja
                        tez twierdzila ze Emma to taki anioleczek,i ogolnie jest dzieckiem a dzieciom
                        wszystko mozna BO WYROSNA,tak bylo do momentu kiedy emi ja oplula bo przeciez
                        babcia powiedziala ze ona moza.Przy mnie by czegos takiego nie zrobila,no i
                        babcia juz inaczej do niej podchodzi.
                        • borowka78 teściowa... 19.12.05, 12:22
                          Temat rzeka...ja się czasami gryze w język, ale to nie znaczy, ze mną
                          pomiata....O nie!!! z moim charakterkiem to niemozliwesmile
                          • mama_kubusia5 Re: teściowa... 19.12.05, 12:56
                            z tym pomiataniem nie jest tak źle smile gdybym za każdym razem gryzła się w
                            język, pewnie byłabym mniej wyrodną matką smile))
                            Na szczęście mąż też popiera pomysł z urlopem wychowawczym. Chociaż mam taką
                            prywatną teorię, że on chyba liczy, że siedząc w domu z małym będę się też nim
                            odpowiednio zajmowała wink tzn.kanapeczki do pracy, dwudaniowe obiadki itp.
                            • borowka78 Ola... 19.12.05, 13:03
                              jak kilka razy zrobisz mężusiowi kanapki do pracy i dwudaniowy obiad- będzie
                              ciebie na rekach nosił-wiem co mówiesmile

                              no i na urlpie bedziesz miała więcej czasu, to może spotkasz sie z forumową
                              koleżanką i małym Marcinkiem???smile
                              • mama_kubusia5 Re: Ola... 19.12.05, 13:16
                                bardzo chętnie, tylko musiałybyśmy się umówić w jakimś fajnym miejscu - dookoła
                                mnie same wózki, ale żadna mama nie chce pogadać... co jest z tymi ludźmi?
                                jak będzie ładna pogoda możemy się umówić nad maltą.
                                • borowka78 Malta 19.12.05, 13:33
                                  może byćsmileCo do konkretów na priv sie zgadamy, dobrze??
                                  No u mnie tak samo...matki i babcie z wózkami, mało kto zagada. A ja na swoim
                                  osiedlu mieszkam dopiero 10 miesiecy i znajomych nie miałam. Ja jestem
                                  towarzyska osóbka, więc sama zagadnęłam jedna dziewczyne i mam teraz fajną
                                  znajomąsmile A babcie w końcu też wykazały inicjatywę i samotna juz się nie
                                  czuję...

                                  Pozdrawiam
                                  Asia i Marcinek
                                  • agaluba sylwek 19.12.05, 13:58
                                    to bądźcie w Warszawie!! ja dziś z desperacji zarezerowawałam jakiegos sylwka w
                                    klubie M25, ale tak we dwójke to głupi iśc do klubu - cwiczylismy to w zeszłum
                                    roku - w Krakowie własnie.....ja z brzucholem gigant.
                                    Czy moze ktoś jeszcze by chciał z biedną mamą Krzysia??? halo - to wezwanie to
                                    apel!!

                                    no dobra, ja w pracy, wracam pracować...
                                    • borowka78 Re: sylwek 19.12.05, 14:09
                                      szkoda ze mieszkam w poznaniu......
                                      • mamkube Re: sylwek i nie tylko... 19.12.05, 15:04
                                        Jejku nie było mnie trochę i tyle postów....ale wszystko przeczytałam. Później
                                        coś popiszę bo zaraz dzieci się budzą i będzie zajęcie...
                                        • xsenna Znowu chory 20.12.05, 08:58
                                          Ja nie wiem co ja robie nie tak,jeszcze dobrze nie wyleczyl sobie infekcji,a juz
                                          druga tym razem z suchym kaszlem.Emma oczywiscie tez chora i daje jej granulki
                                          homeopatyczne ktore przyslala mi luxfera(dzieki bardzo).No i mam ta fride super
                                          urzadzenie,i napewno jest lepsze u niemowlakow bo ten moj zreszta wiecie same
                                          jakie nasze maluchy sa ruchliwe.Wiem ze dopoty nie wylecze Emi on bedzie z nia
                                          chorowal.Juz mu dalam eurespal,jak tak dalej pojdzie to chyba pojde na medycyne.
                                          • matea4 Re: Znowu chory 20.12.05, 09:36
                                            Mój starszy synuś też się zozchorował i od wczoraj jest na anty. Młody powoli
                                            zdrowieje, ale dokuczają mu zęby. Ślini się niemiłosiernie i wszystko pcha do
                                            paszczy. Największą pzryjemność sprawia mu szorowanie szczoteczką do zębów.
                                          • mama_wojtusia2 Re: Znowu chory 20.12.05, 10:35
                                            idź na medycynę i farmację wink Potem jeszcze otwórz aptekę smile
                                            Jak czytam co się u ciebie dzieje to jestem w szoku, że te moje
                                            małe nie chorują.
                                    • magdar-g Re: sylwek 20.12.05, 13:00
                                      a gdzie ten M25 sie mieści i ile kosztuje?
                                      my w sumie też za bardzo nie mamy pomysłu na tę noc, ale też nie jesteśmy pewni
                                      czy bedziemy mieli opiekę dla Nadusi.
                                      • matea4 Re:tesciowa 20.12.05, 13:36
                                        trochę trudno uwierzyc w Wasze opowieści o teściowej. Moja bratowa też ciągle
                                        marudzi że teściowa (moja mama)wszystko robi nie tak np. alo interesuje się
                                        dzieckiem za mało albo za dużo, jak czegoś nie pozwala to żle a jak pozwala to
                                        ta nażeka że z dzieckiem sobie potem poradzić sbie może (mały ma 2 lata). Moim
                                        zdaniem gdyby to wszystko robiła jej mama byłoby ok.
                                        Wiem jak jest stosunek mamy do jej dziecka bo taki sam jest do moich. Mama
                                        dawała jes te same rady co mi kiedyś a dodam że moja mam to raczej kobieta
                                        nowoczesna i kieruje się zdrowym rozsądkiem a nie strymi przyzwyczajeniami.
                                        Dajcie sobie na luz. Pozdrawiam
                                        • mama_kubusia5 Re:tesciowa 20.12.05, 13:52
                                          to tylko oznacza, że mogę ci pozazdrościć teściowej. Ale masz trochę racji -
                                          dużo łatwiej mi znieść krytykę ze strony mojej mamy, ale może też dlatego,że
                                          jej krytyka jest konstruktywna no i spójna, nie zmienia zdania co pięć minut smile
                                          Moja teściowa jest przede wszystkim matką mojego męża, więc należy się jej
                                          szacunek i stąd mój pogryziony język - a ponarzekać mogę kumpelkom....
                                          Pozdrawiam. Aha i mam silne postanowienie na Święta, żeby nie czepiać się
                                          teściowej...
                                      • agaluba Re: sylwek 20.12.05, 14:29
                                        ano na pradze sie miesci, dokładnie nie wiem gdzie, ale wiem, że na pradze.
                                        jest w internecie, no i koszt jest 50 za zwykłe wejście i 150 do sekcji vip -
                                        cokolwiek to oznacza..
                                        nie jestem do tego do końca przekonana, no ale nie chce mi sie siedziec w domu.
                                        i co tu robic??
                                        chodzcie z nami!
                                        • magdar-g Re: sylwek 22.12.05, 13:21
                                          bardzo chętnie! - tylko my pewnie do końca nie będziemy wiedzieli czy ktoś
                                          zechce zostaćz Nadulką. Ciekawe czy znajdą się gdzieś wolne miejsca jeszcze
                                          30.12???

                                          mi też nie chce się siedzieć w domu, ale na dzień dzisiejszy tak się zapowiada,
                                          chociaż skrycie liczę na moją mamę
                      • borowka78 Re: podsumowanie i kolejne dylematy 19.12.05, 12:17
                        Ola...pękam ze śmiechu....ja się jeszcze dziwie, że w "gębie" mam języksmile
                        dawno powinnam go sobie odgryźć....

                        Ale pięknie dzis, prawda??? przynajmniej tak jest w POznaniu...Cudne słońce i
                        tak śnieżnie...

                        A mnie zmroziła wiadomośc od przyjaciólki...Jej mąż (29lat) ma straszną
                        niewydolność serca...serce wygląda jak u 80latka i najprawdopodobniej czeka go
                        przeszczep...koszmarsad
                        • monikadk Re: podsumowanie i kolejne dylematy 19.12.05, 13:14
                          A u nas wczoraj wielka niespodzianka. Usypiałam Grzesia przez ponad 2 h i
                          wkońcu się wkurzyłam i zaczęłam układać w szafie. Odwracam się bo coś cicho
                          jest ... a tu mały Smok STOI!!! Ja wrzaask, żeby mąż przyszedł i to zobaczył,
                          potem w długą po aparat no i mamy pierwsze stanie uwiecznionesmile
                          Co do Teściowych to nie ma sie co gryźć. Moja Mama tak robiła i teraz tego
                          bardzo żałuje i zmieniła swoje postępowanie a moja Babcia nie wie "o co jej
                          teraz chodzi?!".Kocham moją Babcię ale z niej to jest wogóle numerek i cięzki
                          przykład człowieka. Ja naszczęście mam Teściowa do rany przyłóż. Co powiem to
                          święte i tak ma być.
                          Wczorajszy dzięń po balu ogólnie przespany i przeleżany, ale nieźle się
                          pobawiłamsmile)
                          Co do Sylwka to mamy w planie wyjechać do Krakowa, ale gdyby sie okazaało że
                          nie to chętnie się Agaluba na coś w Warszaawce piszemy (chyba nawet bedziemy
                          mieli wolną chatę), tyle że my niestety decyzję podeejmiemy pewnie dopiero po
                          Świętachsad
                          Monika
                      • mama_wojtusia2 teściowa 20.12.05, 10:28
                        Nooo, przy Wojtusiu przez teściową to ja miałam! teraz jakoś się
                        uspokoiła i się nie wtrąca i głupio nie gada. Chyba wyczuła moją
                        totalną ignorancję wobec niej i zrozumiała. Ostatnio nawet została
                        z małymi na noc smileNo nie na całą, bo nam się też nie chce nigdzie do rana
                        latać. Kładziemy Alę spać a Wojtka jej zostawiamy. Tak da się zyć smile
                        • annka12 Re: teściowa 20.12.05, 10:50
                          Moja tesciowa jest cudowna bo bardzo rzadko sie widujemysmileTo taka typowa
                          starsza pani w typie zony Richarda z serialu "Co ludzie powiedza" Ja uwielbiam
                          Richarda za jego anielski spokuj i cierpliwosc i moj maz bardzo jego przypomina
                          hehehehe No tak dlatego musialam sobie znalesc Anglika

                          Moje dziecko przezywa pierwszy powazny okres buntu- do takiego wniosku dochodze
                          po kilku dniach "walki" z nia Nie chce jesc w swoim krzeselku niemowlecych
                          potraw a strasznie awanturuje sie jak my jemy swoje posilki Musze ja teraz
                          sadzac w krzesle nadal ale bez jej stoliczka tak ze je przy stole z nami
                          Przy kazdym zmienianiu pieluchy -walka i ucieczka Aby jej sie krzywda nie stala
                          przeioslam sie z przewijakiem na podloge bo juz lapalam ja na szafce z pupa
                          umazana w kupie Trudnosc jest wieksza przy kupie bo nie moge uzywac chusteczek
                          (dostaje pryszczy na pupie) i mycie watka jest utrudnione jak mi uciekasmileJa nie
                          wiem jak to dalej bedzie........
                          Pozdrawiam
    • matea4 Re: okres przy karmieniu piersią 20.12.05, 13:52
      dostałyście już okres po porodzie?
      Ja miałam raz 6 miesięcy po porodzie a teraz co miesiąc mam tylko plamienie,
      które trwa 2 dni. Ciekawa jestem jak jes u was?
      • xsenna Re: okres przy karmieniu piersią 20.12.05, 16:15
        matea4 napisała:

        > dostałyście już okres po porodzie?
        > Ja miałam raz 6 miesięcy po porodzie a teraz co miesiąc mam tylko plamienie,
        > które trwa 2 dni. Ciekawa jestem jak jes u was?

        Ja mam regularnie, normalnie krwawie i to tak konkretnie,ale tylko 3 dni.Wogole
        dostalam juz 4 miesiace po porodzie.
    • aga863 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 20.12.05, 16:44
      grypa mnie dopadla i puscic nie chce buuu ,jeszcze tyle przygotowan do swiat a
      ja z łozka sie zwlec nie moge ,takam slaba. Wyslijcie mi troche dobrych
      fluidow ,moze sobie pojdzie
      • monikadk Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 20.12.05, 18:00
        Wypluj Aga to paskudztwo i powracaj do zdrowych. Ale może lepiej teraz niż na
        same święta. Sama wszstko przygotowujesz? Nie masz tam kogoś żeby zwalić na
        niego obowiązkismile)?
        Ja mam w tym roku labę. Pomimo że Wigilie spędzamy w Irlandii to postanowiłam
        się nie przepracowywać. Zrobię poprostu ładną kolację i tyle. Musimy zrobić
        miejsce w brzuchach bo 26 lecimy do Polski a tam już obie Mamy gotują i pieką
        jak wściekłe.
        Co do chorowitków jeszcze to Xsenia pobijacie już rekord. Szkoda że takii bo
        się wszscy pewnie męczycie.
        U nas Grześ przypomniał sobie że nigdy nie uczył się zasypiać (jakoś od
        początku zasypiał sam bez problemu) i teraz nadrabia zaległości. Wściekł się
        chyba po tej chorobie kiedy go trochę nosiłam bo nie mógł zasnąć przez katarek,
        albo dlatego że nauczył się siadać i stawac ale jakoś nie nauczył się kłaść
        spać.
        Dorwałam dziś na ulicy wkońcu jakąś Matkę Polkę. Dałam jej numer do siebie
        zobaczymy czy się odezwie i umówi na spacerki czy ją wystraszyłamsmile))
        Buziaki dla Wszstkich.
        Monika
        • mama_wojtusia2 fluidki dla Agi869 21.12.05, 10:00
          poszły smile
          Ja natomiast jestem niezły cyborg jeżeli chodzi o chorowanie.
          Raz w życiu miałam grypę. Nawet jak cała rodzina się wyłoży to mnie nawet
          katar nie weźmie. Wyjątki od tej reguły były zaraz po porodach. Wtedy
          przepadał gdzies moja cała odporność i np. teraz miałam dwa razy w ciągu
          miesiąca anginę. No, ale wszystko wróciło już dawno do normy smile
          Generalnei mam dwie zasady: zawsze nosze czapkę (może być najbrzydsza
          na świecie a ja ją i tak założę) i zawsze muszę mieć zakryte nery (wyjątek
          to cieplutkie lato oczywiście).
          Kurujcie się wszystkie chorowitki i duże i małe!
    • monikadk Potrzebne szybkie doradztwo:)) 20.12.05, 18:31
      Dziewczyny.
      Ma jutro do mnie wpaść reporterka Irlandzkiej telewizji pogadać o Świętach
      Polaków.
      Robię już przegląd internetu. Jeśli możecie napiszcie mi proszę jakie Wy znacie
      ciekawe obyczaje związane ze świetami i tradycyjne potrawy.
      CHcę wszstko ładnie przedstawić, pomóżcie.
      Monika
      • mikanm Re: Potrzebne szybkie doradztwo:)) 20.12.05, 19:59
        Jedyny kultywowany u mnie zwyczaj to wróżenie z sianka, co prawda teraz już się
        odbywa, bo w rodzinie, która się zbiera przy stole nie ma już panien - a póki
        były to ta która wyciągnęła najkrótszy kłos z sianka ta pierwsza miała wyjść za
        mąż. U nas sprawdziło się co do joty smile Jakoś tak sie złożyło, że 4 lata temu ja
        pierwsza wyciągnęłam najkrótszy kłos i za rok brałam ślub, potem wyciągnęła
        młodsza kuzynka i...za rok był ślub, ostatniego losowania nie było bo już jedna
        siostra się ostała a ona i tak brała ślub parę miesięcy po kuzynce smile
        Na stole nie koniecznie u nas ma być 12 potraw, ale choinkę zawsze ubieramy w
        Wigilię. Gdy siadamy do stołu zawsze symbolicznie ktoś wyjrzy czy juz widac
        pierwszą gwiazdkę. I zawsze jest pusty talerz dla nieoczekiwanego gościa. Na
        stole: karp, śledź, pierogi z kapustą, barszcz, kluski z makiem, kompot z
        suszonych owoców.
        Mi osobiście najbardziej podoba sie zwyczaj kolędowania po rodzinie -
        odwiedzanie się w 1 i 2 dzień świąt smile
        pozdrawiam
        • annka12 Re: Potrzebne szybkie doradztwo:)) 20.12.05, 20:14
          Przede wszystkim sama wigilia w przeddzien Bozego Narodzenia -oni tego nie maja
          i otwieraja prezenty w pierwszy dzien swiat rano a nie 24 wieczorem jak u nassmile)
          Pasterka i spewanie kolend po pasterce Dzielenie sie oplatkiem i zyczenia
          Tradycja ktora mowi ze zwierzeta rosmawiaja w wigilie dlatego trzeba
          szczegolnie o nie dbac w ten dzien Hmmmm co jeszcze.....
          Jak mi cos sie przypomni to napisze
      • aga863 Re: Potrzebne szybkie doradztwo:)) 20.12.05, 21:02
        Niestety ,rodzina daleko ,choc jutro przylatuja uszka i pieroszki z moim tata
        to ja jestem tradycjonalistka i wigilia moze nie na dwanascie potraw ale jednak
        duzo przygotowuje . Z tradycyjnych zwyczajow to do jednego pieroga wkladamy
        pieniazek a do drugiego siano. Kto trafi pieniazka wiadomo dobrobyt w nowym
        roku a jak ktos trafi z sianem to pech.
        • monikadk Re: Potrzebne szybkie doradztwo:)) 20.12.05, 21:47
          Tego z pierogami nadziewanymi pieniędzmi i wyciąganiem źdźbeł siana na wróżbę
          małżeństwa nie znałam. Dzięki za pomoc i jak się jeszcze komuś coś przypomni to
          piszcie.
          Monika
        • agaluba Re: Potrzebne szybkie doradztwo:)) 20.12.05, 21:53
          taaa krok po kroku.. ida święta..a ja do nich mam 16 roboczogodzin (minimum, bo
          w praktyce więcej). w piatek urlop..i oczywiście zwyczajowe sprzątanie - ja
          jakos zaczęłam o tym sprzątaniu myślec w listopadzie i nawet kilka razy zostało
          konkretnie, świątecznie posprzątane, ale się jakoś szybko pobrudziło, więc
          ciągle to sprzątanie trzaba potwrzać.
          pewnie jeszcze w sobote powtórze ze dwa razy, a co tam..

          choinka juz ustrojona, bo w sobotę ostatnią tak się rozpędziałam, że mi się
          jakoś ubrała z tego pośpiechu, żeby jak najwięcej zrobic w łikend..
          to stoi ustrojona, krzys wokól niej żeruje i czyha na okazję, kiedy ktos sie
          odwróci i on sobie ściągnie jakąś bombeczkę.. albo i całą choineczkę na raz.

          z potraw - musi być makowiec, reszta jest dla mnie średnio ważna, do karpia się
          w ogóle nie przywiązuję - nikt go u mnie nie potrafi ubić, nieżywego też jakos
          nie bardzo wykorzystać.. oczywiście babcie jakoś sobie z tym zwierzem radzą i
          przygotują, pewnie w galarecie. Najlepiej radzi sobie prababcia, moja mama z
          kolei raz próbowała z żywym, ale cała rodzina przeżyła ciężkie chwile i prawie
          atak serca, jak jej ten karp, którego ganiała po kuchni z młotkiem, nagle ożył
          na patelni.. a mówie wam, od tamtej pory moja mama nawet muchy nie chce ubić..

          my zreszta nie jestesmy normalną rodziną.. czyli nic nam w wannie nie pływa
          (oprócz krzysia, ale to się nie liczy w zwyczajach świątecznych, bo krzyś pływa
          niezaleznie od świąt).
          NAJLEPSZE MAKOWCE robi prababcia - i dokąd byłam niezamężna to zawsze wigilia
          była u niej, a jak już sie wydałam za ten mąż, to organizację swiąt przejęla
          teściowa i moja mama - wspólnie zapewniają około setki potraw, bo przy
          pierwszej dwunastce mają dopiero wstępną rozgrzewkę..... w zeszłym roku zrobiły
          wszystkiego po troszeczku, ale było z 6 sałatek.
          jeśli chodzi o potrawy to odchodzimy od tradycji jednak - moje wpływy - pojawia
          się np. tarta z pieczarkami, sałatka z krabami, ciasteczka francuskie i inne
          takie. no ale barszcz i pierogi sa zawsze, żelazny punkt..

          w ogóle wigilia dla nas ważna rzecz, bo mój mąż mi się podczas jednej
          oświadczył!
          z pozostałych zwyczajów rodziny krzysia: nie spiewamy kolęd, bo uznaliśmy, że
          wrażenia estetyczne po naszym śpiewie mogłyby wywołać kłopoty z trawieniem, a
          po wigilii trawienie własciwe jest niezwykle porządane.
          ledwo deser wjedzie na stół, już co poniektórzy członkowie naszej rodziny biorą
          się za prezenty..następnie odbywają się rozmowy kuluarowe - mamy palaczki udają
          się do kuchni pod pozorem posprzątania co grubszych rzeczy.. reszta rodziny
          pozostaje w fotelach i ledwo dyszy..choc myśli, jak tu jeszcze wcisnąć trochę
          makowczyka..prababcia pochrapuje..
          oczywiście jest zawsze bardzo miło!! i kolacja jest naprawdę długa, długa i
          dużo gadamy. wigilia jest składkowa - odbywa się w różnych miejscach - w tym
          roku u mnie, dlatego wyposażyłam się w serwis obiadowy na 12 osób, bo się do
          tej pory nie dorobiłam, to teraz mam..
          na gwiazdki patrzymy - próbujemy rodzinie wmówić, że są już pierwsze około
          południa - według ostatnich osiągnięc astrologii, mamy rację, nie wiem dlaczego
          zawsze wtedy dostajemy ścierami po głowach (dowód na pierwszą gwiazdkę odbywa
          się z reguły w porze drugiego śniadania, jak kuchnia wigilijna juz działa -
          wtedy co sprtniejsi członkowie rodziny krzysia zakradają się do kuchni i
          ściągają co lepsze kawałki).
          podobny proceder - zakradania się do szyneczki odbywał się w czasach, kiedy
          byłam panienką - po pasterce - bo wtedy już post nie obowiązywał..
          no a w sprawie pasterki powstały dwa obozy - bo rodzina składa się z osób
          niewierzących również, więc cześc chodzi, a część nie.
          a w tym roku za pewne wigilię zorganizuje krzyś. więc oprócz niezbędnej
          logistyki, nie zamierzam przygotowywać żadnych dodatkowych atrakcji smile) mega
          gwiazda już jest smile
          a świateczne kolędowanie też uskuteczniamy - tzn u nas objawia się to tak, że
          jedziemy na obiad najpierw do jednej mamy, potem do drugiej..
          i obawiam się, że moja rodzinka nie jest wzorcowa, więc raczej nie pomogłam..

          miłego!
      • mama_kubusia5 Re: Potrzebne szybkie doradztwo:)) 20.12.05, 22:32
        u mnie wigilia to również wyglądanie pierwszej gwiazdki, pod obrusem sianko,
        koniecznie jedno puste nakrycie dla "strudzonego wędrowca", dzielenie się
        opłatkiem, koniecznie dwanaście potraw, a na początku kolacji toast który
        jednocześnie jest podsumowaniem minionego roku, a potem nerwowe wyczekiwanie,
        aż tato pozwoli rozpocząć otwieranie prezentów...
        A u nas od dzisiaj już pachnie świętami - od rana robiłam stroiki, a kubuś
        patrzył zachwycony na świerkowe gałązki - on też dostał stroik do swojego
        pokoju smile
        Jutro będzie w całym domu pachniało moim pysznym piernikiem...
        • annka12 Re: Potrzebne szybkie doradztwo:)) 20.12.05, 23:18
          A podawalas moze przepis na tego piernika? Bo ja uwielbiam tylko ze przepis co
          ja mialam to mi jakas tlusta klucha wyszla a nie pierniksad((
      • magdar-g Re: Potrzebne szybkie doradztwo:)) 22.12.05, 13:28
        do wcześniejszych wypowiedzi dodam tylko, że u nas jest taki zwyczaj, że tą
        modlitwę-przemówienie wygłasza najstarszy członek rodziny (przed wieczerzą i
        dzieleniem się). Moja babcia w tej przemowie dziękuje za ten rok, za "bogaty
        stół", "zdrowie" itd. i na koniec mówi "abysmy tak jak wszyscy tu jestesmy
        doczekali w zdrowiu i pogodzie przyszłego Bożego Narodzenia"
    • margalin Widły, mydło i powidło.. 21.12.05, 01:26
      hej! Wczoraj poszłam z niunią do lekarza, na ważenie i takie tam i doznałam
      szoku. Moje dziecko mierzy 78cm!!!!!! Byłam pewna że najwyżej 75 chociaż body
      zrobiły się podejrzanie małe ale obwiniałam o to pralkę. A tu taki numer. No i
      mam dylemat. Kupiłam jej niedawno takie korzuchowe bambosze i pani doktor
      powiedziała,ze w tym nie moze chodzić. Ona nosi je tylko do wózka a na
      spacerach jej nie puszczam bo mimo wszystko jeszcze dużo raczkuje no i czasami
      w biegu siada. Lekarka kazała jej kupić buty i kapcie z usztywnionym
      zapietkiem. A ja czytałam na forum wiele wypowiedzi i wywnioskowałam,że jak po
      podłodze dziecko lata to w kapciach, a jak po dywanach to w grubszych
      skarpetkach. U mnie głownie podłogi,(a dywany to najwyżej z psich włosów jak
      sie codziennie nie odkurzy, brrr), ale jak ja mam zakuć te śliczne, maleńkie
      stópki w kapcie. Ona je zaraz zdejmie i efekt będzie taki,że mama będzie miała
      dodatkowy obowiązek, co 5 min zakładać kapcie. Co Wy na to?Jak Wasze starsze
      dzieci pokonały kolejny etap ewolucji z padu natychmiastowego na pysk do
      postawy wyprostowanej?

      Co do teściowych, to ja mam super. Jest bardzo miła, bardzo uczynna, można z
      nia porozmawiać, nie wtrąca się w nic tylko słuzy radami i naprawdę bardzo ją
      lubię. Mieszka 100km od nas i widzimy się 3-4 razy w roku. Mozę stąd takie
      odczucia, chociaż niesądzę,żebym się myliła.

      Teraz temat świąteczny. Potrzebuję przepis na farsz do indyka, albo w ogóle
      jakiś inny sposób na indyka poza tradycyjnym upieczeniem oraz jakąś super
      pyszną, tanią i niepracochłonną sałatkę. Chyba już kiedyś coś pisałyście na ten
      temat, ale wołami mnie nie zmusicie do poszukiwań. Ja idę na łatwiznę. Po
      osttnich nocach należy mi się.


      Niestety u mnie na Wigilii są najwyzej 4 osoby, w tym roku jeszcze Pati i nie
      mamy żadnych specjalnych tradycji poza wymienionymi. A, całowanie się pod
      jemiołą, ale nie wiem czy to Polski zwyczaj czy taki ogólny.

      Mój piernik już dochodzi do siebie od wczoraj. Będzie pycha, z masą z mleka
      skondensowanego: czekoladowa i zwykła i z powidłami.
      Jutro piekę spód do kruchego makowca i świrknę z Patrycją. Kiedy ona dorośnie?

      Co do umiejętności i nieumiejętności mojej córci, to jak już wiecie chodzi
      całkiem sprawnie,poza tym wchodzi wszędzie, tłucze słoiczki z własnym obiadem
      (moze jej nie smakuje), tańczy, jak usłyszy muzykę, próbuje wkładać kółeczka na
      piramidkę, raz wrzuciła klocek do sortera, pokazuje krowę , konia, kaczkę,
      świnkę, owcę, koguta, dzieli sie wszystkim z nami i psem(pies nie chce ssać
      smoczka, ciekawe czemu?), jak jej sie bardzo chce robi pa,pa(na ogół jej się
      nie chce, nie na darmo urodziła sie w niedzielę), kosi, kosi nie łapie ni w
      ząb, gasi i zapala światło na prośbę i śmieje się jak się powie coś śmiesznego
      (że niby rozumie).Na usilną prośbę kładzie serwetkę na stolik, uprzednio
      wycierając nia podłogę. Mówi, da, da, ta, ta, nie i czasmi jakieś inne sylaby
      ale generalnie niemowa, tylko yyy, eeee.

      No to by było na tyle. Kto przebrnął temu gratuluję i czekam na kulinarny odzew.
      • anna7777 Re: Widły, mydło i powidło.. 21.12.05, 02:38
        salatka;polecam przeksztalcic troche wielowarzywna z burakiem cwiklowym czyli:
        jajka,ogorki kiszone,ziemniaki,jablka,marchwi niewiele albo wcale,buraki
        cwiklowe,sol,pieprz,majonez,groszek i chyba wszystko.W Polsce ja zrobilam to
        moja babcia staruszka AZ przepis chcialasmile
        padam i nic wiecej nie napisze,pa
      • xsenna marglin 21.12.05, 09:06
        Tutaj jak pracowalam,pieklysmy piersi indyka oblozone boczkiem i zawiniete w
        folie,4 godziny to sie pieklo ale efekt niesamowity,i dobrze miec pojemniek z
        woda zeby parowalo.Naprawde super.I jeszcze tutaj jest taki stuffing co sie
        wklada do srodka indyka albo kurczaka,to sie robi z bulki tartej do tego cebulka
        drobniutko pokrojona sol i zila to sie miesza i tym wypycha sie zwierzaki tylko
        trzeba tak ubijac po upieczeniu jest mniam mniam.
      • xsenna Re: Widły, mydło i powidło.. 21.12.05, 09:12
        No a co do wigilii,to zawsze jest modlitwa przed zawsze swieczka ktora
        symbolizuje pana Chrystusa,sianko pod obrusem,miejsce dla bezdomnego,nigdy
        niejemy do kolacji co najwyzej jakis banan.Zawsze jest 12 potraw i kazda trzeba
        sprobowac,bo to wrozy szczescie,no i oplatek.
        • mama_wojtusia2 Re: Widły, mydło i powidło.. 21.12.05, 10:22
          Oj długa jest na mała Pati smile Hmmm, na Alę ostatnio jakoś tez się zrobiły
          za krótkie wszystkie body na 74 i szkoda mi jest to małe dziecię na siłę
          w nie upychać. Chyba ją zmierzę dzisiaj. A co do mierzenia to rano Wojtek
          tak bez wysiłku zapalił sobie światełko w łazience. Ustawiłam go pod
          miarką i okazało się, że ma 107 cm to znaczy, że urósł w ciągu miesiąca
          o centymetr. Uf, to dobrze, bo mama wielka, tata wielki a Wojtuś taki
          bardzo przeciętny na tle rówieśników.
          Śmiechy są z Ali, bo do wszystkiego mówi ta ta. A jak zwraca się do taty to
          mówi pa pa smile No i chyba wiem dlaczego. Bo przecież ona tatusia widzi
          głównie rano jak idzie do pracy i ja wtedy mówię do niej : powiedź
          tatusiowi pa pa. wink
          Chwilowo atrakcja numer jeden to pracująca pralka. Wchodzi tam co chwile,
          klepie pralkę i sprawdza czy dobrze pierze smile Wogóle jakoś to dziecko
          bardziej kumate się robi
          U nas w tym roku zamiast normalnej choinki będzie taka mała światłowodowa.
          Wczoraj z Wojtkiem oblepiliśmy okropną doniczkę od tej choinki masą
          solną. Dzisiaj pomalowałam na czerwono. Musze jeszcze tam coś podoklejać i chyba
          będzie nawet dobrze.
          A co zwyczajów świątecznych to u nas jest ich brak. tradycyjnie nie dzielimy się
          opłatkiem, bo zawsze jest nas dużo i głośno krzyczymy coby sobie tak ogólnie
          złożyć te życzenia i zająć się jedzeniem, bo stygnie smile
          To tyle smile
      • mama_kubusia5 buty! 21.12.05, 11:09
        krótko, bo mały raczkuje smile ja spotkałam się raczej z opiniami że but zakłada
        się dopiero wtedy, zwłaszcza usztywniany, kiedy dziecko już PEWNIE chodzi, bo
        inaczej źle stawia stópki. Nie wiem, która opinia jest słuszna. Kuba na razie
        nie chodzi tylko wstaje, więc biega albo na bosaka albo w miękkich bucikach
        (właściwie funkcja antypoślizgowa bo nie mamy dywanów)
        pozdrawiam!
        • mama_wojtusia2 Re: buty! 21.12.05, 12:35
          no właśnie. My byliśmy w sumie juz u 4 ortopedów i każdy mówił
          to samo. Wojtuś dostał butki tylko do chodzenia po dworze (sztywny zapiętek).
          Jak siedział w wózku to mu ściągaliśmy (gorąco było). Po domku chodził na bosaka
          (gorąco było wink potem jak zrobiło się zimno to faktycznie zakładałam
          mu kapcie do kostek ze sztywnymi zapiętkami. Wojtek ma idealnie
          zdrowe stópki.
          Ala butów nie ma. Dopiero co musiałam kupić buty Wojtkowi, więc Ala
          musi się bez nich obejść wink To był żart, ale póki co to jej nie kupię, bo
          ona nie ma zielonego pojęcia o chodzeniu smile
          • bela80 Re: buty! 21.12.05, 15:26
            Witam
            a unas z butami to tak że zakładm je tylko wtedy gdy wiem że mały będzie
            chodził po dwórku bo czasami w wóżku strajkuje i chce na nóżki. w domku zasówa
            na bosaka i na czworaka czasami zakładam mu kapcie z usztywnioną piętką ale on
            woli na boso.
            u nas zdrówko dopisuje ząbków brak nadal(((((( przyplątała nam się jakaś
            bakteria w kupce ale lekarka powiedziała że wszyscy ją mamy i mam się nie
            martwić ale antybiotyk dała.

            a co do wigili to w tym roku ja zapraszam serwis na 12 osób całe szczęście
            dostałam w prezencie slubnym. u nas tradycyjnie 12 potraw karpia też nie będzie
            i nie mamjuż z 12 lat. kiedyś rodzice kupili żywego i wpuścili go do wanny a
            ja z moim bratm cały okres przed wigilią pilnowaliśmy go dzień i noc
            dmuchaliśmy mu rurka powietrze i karmiliśmy go chlebkiem abny tylko rodzice go
            nie zabili. karp przeżył wigilie a w 1 dzień świąt wypuścilismy go do stawu
            znajomych. no i od tej pory nie kupujemy żywego karpia.
            Onowiązkowo będzie miodownik bo bez niego to śięta by się nie odbyły. no i
            oczywiście pierogi cała masa tak ok 100 a będzie nas 8 osób ale sami pierogowcy.

            a piernik to zawsze kupuje Piernik kętrzyński wproszku o dodaje do niego
            powidla i bakalie i jest super wszystkie próby samodzielnego zrobienia piernika
            legły w koszu naśmieci

            Pozdrawiam
            • xsenna Re: buty! 21.12.05, 15:50
              U nas tez karp plywal,i wegorze.
              • matea4 Re: buty! 21.12.05, 19:32
                Mój Domino jak zaczynał chodzić to tylko w skarpetkach z ABS -ami. Na dworze
                miał buty ze sztywnym zapiątkiem(typ Bartek, Antylopa).Matiemu niestety nie
                mogę dostać miękkich bucików do wózka bo nogę ma imponująco dużą (rozmiar 22)a
                takich już niestety nie produkują. Jak zacznie chodzić to dostanie buty, a w
                domu do następnej jesieni będzie w skarpetach.
        • anfi74 Re: buty! 21.12.05, 23:12
          Ile lekarzy, mam, tyle opinii.
          Ja słyszałam wink, że boso owszem, ale po naturalnym podłożu (trawa, piasek), w
          domu, na równych powierzchniach odpowiednie butki/ kapcie z usztywnioną piętą.
          Bartuś przytupuje na razie stópkami w skarpetkach z ABS, kiedy zechce chodzić
          zaopatrzymy go w Bartki (jak Luxfera zauważyła buti imienniki będą
          najodpowiedniejsze smile). Z natalką tak właśnie postąpiliśmy i miała nóżki ok,
          dopóki w lecie nie przeszliśmy na zwykłe kapcie (dotąd sandałki Bartka),
          przytyła jeszcze w tym czasie i nóżki zaczęły się wykrzywiać - w styczniu mamy
          wizytę w poradni wad postawy, pewnie ortopedyczne buty nas czekają.
          • annka12 Super 22.12.05, 10:35
            Anfi bardzo fajny pomysl z tymi odsylaczami na III wątkusmile
            Ja malo czytalam w marcu bo maz przyjechal no i z nim to ja na nic nie mam
            czasu Tak mi pomaga ze wyrobic sie nie moge heheheh Duzo gotuje to prawda ale
            ja musze byc obok zeby na biezaco ogarniac balagan bo potem bym chyba nie dala
            rady Nie pozwoilabym na to ale musze przyznac ze efekty gotowania i pieczenia
            sa naprawde badzo smaczne
            A tak z drugiej strony nasze maluchy.........Juz tak urosly i tyle sie nauczyly
            ze trudno w to uwierzyc Ja dajac Lulu bardziej dorosle jedzenie mowie ze to juz
            nie jest dla "dzidziusiow" -taka wydaje mi sie doroslasmile I chyba bardziej
            poprzez to ze ona juz potrafi sie komunikowac i doskonale potrafi pokazac co
            uczynija szczesliwa w danym momencie
            Jak wasze przygotowania do swiat? U mnie na razie tylko choinka ubrana
            Pozdrawiam
            • agaluba różne 22.12.05, 11:12
              hej,

              ja znowu ze stanowiska, ale to juz niedługo - napisze, jak się wszystko zmieni,
              na razie lepiej dyplomatycznie zamknąc buzię na kłódkę wink)

              ja tez martwię się o Grochalcie - może ktos ma do niej telefon i doniósłby nam,
              jak tam mały Szymek i jego Mama?

              a ja dzis po pracy zamierzam "nastawić" ciasto drożdzowe, piec będe jutro rano,
              porządkować też.

              Krzys łobuzuje na całego, ktoś tu pisał o pierwszym młodzieńczym buncie - u nas
              to już nie jest bunt, obawiamy się, że to raczej permamentna cecha charakteru
              naszego synka - on jest po prostu diabeł wcielony i już. najgorzej z tym
              przewijaniem, ostatnio uciekł tacie z przewijaka i pełzał z gołym tyłkiem..
              dobrze, że chociaż tata zdążył kupe wytrzeć.. ale wyobraźcie sobie moje
              zdziwienie - ja w kuchni, panowie w łazience, przewijają się na podłodze.. w
              pewnym momencie łapie mnie coś za noge - patrze, a tu synek z uśmiechniętą
              mordką i równie radosnym gołym tyłkiem.. ponieważ sprawa wydała mi się
              podejrzana, poszlam zajrzeć do łazienki, a tam znalazłam kompletnie
              zdruzgotanego ojca dziecięcia, który tylko ledwo wyszeptał znad brudnej
              pieluchy.."nie mam siły, uciekł mi"..

              wiecie, jakie mu mamy z tym g.. problemy.. Krzyś nadal produkuje z nadwyżką.. i
              jeszcze kolejne zadania wymyśla rodzicom.. jakieś podchody sie z tego
              przewijania robia... albo zabawa - znajdź i złap mój tyłeczek, a w nagrodę dam
              ci SPRÓBOWAĆ założyc pieluszke..

              no to wracam do roboty..
              (wczesniej odbyłam ekspresowa podróż sentymentalną)...
    • anfi74 ******KOLEJNY WĄTEK******* 21.12.05, 23:01
      Zbliżamy się do magicznej liczby 2500 postów, zatem
      *******trzeci wątek rozpoczęty******
      Trochę wcześniej to zrobiłam, żeby koniec drugiej edycji znowu nas nie
      zaskoczył... tymczasem tu kontynuujmy smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka