sylwietka76
15.08.05, 19:09
No już jesteśmy w domku, malutki leży w łożeczku i cały czas śpi z małymi przerwami na jedzenie. Cycuszki mam jak arbuzy ( hihihih)
Pytałyście w którym ygodniu ciąży urodziłam no więc w 34tc. Kto by się spodziewał ale od kilku dni już szykowałm gniazdko i denerwowałam się okropnie jak sobie poradzę ze wszystkim, czy zdążę ..itp Oprócz tego miałam takie lekkie bóle krzyża i częściej chciało mi się kupkę. No i sie wkońcu stało. Rodziłam na Madalińskiego razem z mężem. Był naprawdę bardzo dzielny. Myśleliśmy że będzie sobie stać obok mnie ( przy głowie) bez zaglądania między nogi a tu niespodzianka. Położna drygowała równo w trakcie porodu i mój mąż przy skórczach partych trzymał dzielnie moją nogę a położna drugą i tym sposobem widział wszystko.
W między czasie dzwoniła koleżanka którą chiał rozłączyć lecz niestety włączył i Monika posłuchała sobie porodu na żywo przez dwie minutki ( hihihi)Mówi że cała drżała ze strachu.
Bardzo chciałabym przedstawić Wam mojego Bartoszka ale nie umiem wkleić zdjęcia.Jak któraś mi podpowie jak to zrobić to będzie super.
Buziaki dziewczyny i trzymajcie swoje słodkie brzuszki do samego końca.