Dodaj do ulubionych

Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV

01.12.05, 17:34
Witajcie w czesci IV. Ladnie nam idzie to pisanie. Jestesmy ze soba juz
bardzo dlugo i duzo juz razem przezylysmy.

Zapraszam do pisania.
Obserwuj wątek
    • anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 01.12.05, 17:58
      witam
      NO najwyższy czas juz był na nowy wątek, jak miło jestem pierwsza tongue_out
      Pa
      • misia117 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 26.12.05, 13:00
        Cześć! Jestem mamą Szymona, który urodził się 17 czerwca o 6.20 rano, 13 dni po terminie. Ważył 3400g a mierzył 57cm a teraz waży
        8510g (wczoraj był ważony). Jest śliczny i kochany. Przekręca się na boki a czasami udaje mu się przekręcić na brzuch. Kiedy leży
        na brzuchu wysoko unosi główkę, i wyciąga ręce po zabawki,które wkłada do buzi. Wszystko ląduje w jego buzi a najbardziej lubi
        swoje rączki. Mówi ddyyyy i jeszcze słyszę różne inne śmieszne dźwięki. Uwielbiam jak się ślini kiedy jest na moich kolanach.
        Kocham go, jest wspaniały. Proszę napiszcie o swoich pociechach smile
    • s.ivona Re: morderstwo z premedytacją 01.12.05, 19:54
      Rany, już nie mogę...normalnie zaraz się poryczę ze wściekłości i żalu...nadal
      chodzi o wykładzine...wczoraj Szymon miał stan podgorączkowy, dziś już oki więc
      poszłam z nim przez pół miasta do sklepów wybrać wykładzinę. Okazało się że
      jeśli jej nie kupimy dziś to nie dostarczą nam przed poniedziałkiem!!! Załamka.
      Dzwonię do męża, mówię jaka jest sprawa. Wydawało mi się że zrozumiał. Sklep
      był otwarty do 19 a my przyjechaliśmy o 18:30 bo mąż w pracy i praca taka
      ważna!!! Kupiliśmy. Transport będzie jutro o 16:30. W czym rzecz? Ano wcześniej
      umówiłam się z koleżanką na wypad na miasto. Mój maż mówi NIE bo co on zrobi z
      Szymkiem jak przyjadą z wykładziną!! Normalnie mnie trafiło! Wcześniej to go
      nie obchodziło jak ja sobie radzę, że SAMA łażę po sklepach, wybieram,
      negocjuję...
      Ok, nie pojadę ale za to w sobotę wychodzę na cały dzień. Pójdę niestety znowu
      SAMA...Niech mnie ktoś pocieszysad(((
      • mamazuzinki Re: morderstwo z premedytacją 01.12.05, 20:21
        Melduję siesmile)) Obecna czasem przytomna Polska centralnabig_grinbig_grin

        Ivonko chetnie bym do Ciebie dołączyła gdzyby nie te drobne 300 kilosów do
        Krakowasmile))) Osobiście od miesiąca staram się wyrwac na babską imprezkę i
        wiecznie cos stoi na przeszkodzie.
        • joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 01.12.05, 21:52
          Witajcie babeczkismile))

          Ivonko, pewnie to nie wystarczy, ale wirtualnie mogę dotrzymać ci towarzystwasmile
          Też przydałby się jakiś wypad i dla mnie, ale nie ma kiedy, nie ma gdzie i nie
          ma z kimsad Dobrze, że jest forum!

          U nas wsio oksmile Olcia jest boska!!! A ja zapracowana ostatnio i niewyspanasad Już
          po przenosinach na nowe miejsce pracy, chociaż jeszcze biuro trochę na dwa
          fronty działa. W nowym miejscu jeszcze trudno się odnaleść i całe tłumy ludzi!!!
          Gorączka świąteczna już ogarnia wszystkich. Ja już mam prawie wszystkie
          prezenty, kalendarze również (świetne!) ale pewnie jescze będę czegoś szukać.

          Duszko, cieszę się, że czujesz się dobrzesmile I dbaj o fasolkę, szczególnie przy
          przeprowadzce.

          Pokoik teraz mamy wspólny z Olcią, bo jej łóżeczko stoi w sypialni, ale
          generalnie to cała chłupa do niej należy. A w pokoju to już się mały plac zabaw
          zrobiłsmile Jeszcze nie szykuję jej oddzielnego lokum, ale pewnie jak to nastąopi
          to będzie w nim pastelowo, kolorowo i pewnie do przesady słodkosmile)) I bardzo mi
          się podobało to łóżeczko na allegro! Urocze! Uwielbiam takie rzeczy i jak tylko
          będzie kasa, to się pewnie na coś podobnego skuszę. Chyba już zacznę odkładać,
          będzie jak znalazł przy urządzaniusmile))
          Póki co na ścianach pełno obrazków (niektóre mojego "autorstwa"), kolorowe
          firaneczki z syrenką, jeszcze baldachim nad łóżeczkiem wisi i wszędzie maskotki.
          Ja też zawsze z jakimś misiem śpiesmile)) Coś tam Olcia mi zawsze do wyra podrzucismile))

          Od dzisiaj mam noweego operatora netu i przez ostatnie dni nie miałam wogóle
          połączenia z siecią, bo dziadoska telekomunikacja odłączyła mi net 2 dni
          wcześniej! Ciekawa jestem jak mi abonament rozliczą?

          Lecę jeszcze poczytaćsmile
          Pozdrawiam
          papa
          • dagab3 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 01.12.05, 22:39
            hej dziewczyny smile
            dobrze, ze juz nowy wątek jest smile
            Iwonko, nie denerwuj sie, szkoda tylko psuć sobie bardziej i tak zepsute
            samopoczucie ....
            ja niestety tez mam daleko do krakowa, jakieś 400 z groszemsmile
            a co do babskich imorez, to ja musze nie narzekam. Wyobraźcie sobie, ze jeszcze
            przed urodzeniem Jasia poznałam prze forum gazety (jeszcze wówczas wątki
            ciążowe) dziewczynę z Poznania 9gdzie mieszkam), z którą stałyśmy się
            nierozłączne wirtualnie smile
            Jeszcze do niedawna widziałyśmy sie tylko raz - w szpitalu, gdy urodziła swoją
            dzidzie, a potem prze prawie półtora roku dzielnie wymieniałyśmy maila i
            urządzałyśmy dłuuuugie pogaduchy przez telefon albo gadu-gadu. I w końcu jakis
            miesiac temu spotkałyśmy sie ze swoimi rodzinkami, a potem same i same i same.
            Nie wiedziałam, ze znajomośc wirtualna moze się przerodzić w przyjaźń... a
            jednak. teraz Przyjaciółka wyciąga mnie na babskie spotkania, czy to na
            mieście czy to w domku, wspólne pichcenie i ogólne pogaduchy...... ech, żyć nie
            umierac smile
            sorki, tak sie rozgadałam smile
            Polecam Wam wyjścia na zewnątrz, do ludzi, na pogaduchy, odprężęnie.... mnie to
            bardzo, ale to baaardzo pomogło!
            • estocek Co z tą temperaturą? Co jest normą? 01.12.05, 22:53
              Chciałabym się Was poradzić (znowu niestety będę Was męczyć), podzielić, bo już
              nie wiem, co powinnam zrobić.
              Ingusia, która w ubiegły czwartek zasczepiona i po szczepieniu było trochę
              strachu bo temperatura siegała nawet 39,3(już o tym pisałam). Po szczepieniu
              wykluła się infekcja - czerwone gardło.
              Po dwóch dniach spadła i teraz jak mierzę, to ciągle utrzymuje się w granicach
              37,2 czasem po poludniu jest 36,8.
              Już nie wiem, co o tym myśleć. Miała robione badania moczu i niby wszystko dobrze.
              W sumie nie wiem, może ta temperatura jest normalna dla niektórych dzieci? Czy
              może są wśród Was mamy, których dzieci mają taką temperaturę i jest to normalne.
              Bo z drugiej strony być moze moja córeczka nadal walczy z infekcją, już sama
              nie wiem.
              Po Panadolu miała 36,6, wiec moze...
              JUż nie wiem co zrobić by znależc przyczynę.
              Jedna dziewczyna napisała mi, ze u niemowlaków prawidłowa jest do 37,5 ale jakoś
              lekarze (a z dwoma rozmawiałam ostatnio na ten temat)nic nie mówią, tylko
              zastanawiają się co jeszcze może być tego przyczyną.
              Jedna lekarka mówi - wychodzić na dwór z dzieckiem. Druga - że pewnie jeszcze
              walczy z infekcją i siedziec w domu.

              Pozdrawiam, znowu poradzcie
              • joannamamazuzi Re: Co z tą temperaturą? Co jest normą? 02.12.05, 12:37
                ja również, w wlielu publikacjach na temat temperatury u dzieci czytałam,
                że "trochę" podwyższona jest normalna (do 37,5).
                Ja daję mojej zuzi cały czas ten antybiotyk i też się łamię bo nie wiem czy
                dobrze robię.żąłuję że w ogóle jej go podałam. dziś idziemy do lekarki na
                kontrol, to się wyjaśni.
                Zuza się jakoś dziwnie ostatnio zachowuje. i własnie nie wiem co jest powodem.
                zawsze była spokojna, rzadko miewała tzw brewerie. a wczoraj mmiałam z nią
                kosmos. a zaczęło się od tego że zadzwoniłąm do mojej mamy i ona
                chciała "pogadać" z Zuzą, więc dałam jej słuchawkę i było miło do czasu, jak
                powiedziały sobie papa i ja wzięłam jej słuchawkę. to co było potem, napawa
                mnie niepokojem. i nie wiem do końca z czym to wiązać. otóż, zaczęła od razu
                tak jakoś dziwnie ryczeć, głośno i spazmatycznie, przy czym szarpała mnie za
                bluzkę i gryzła. żadne uspokajanie nie pomagało, próbowałam, na wszelkie
                sposoby odwrócić je uwagę, kiedy myśłałam ze już mi sie to udało, zaczęło się
                na nowo. w pewnym momencie, zaczęła wkładać paluszki do buzi tak głeboko, ze
                spowodowało to w końcu wymioty. zauważyłam, że brzuszek stał się twadry. i
                zastanawiam się czy to nie był ból żoładka? uspokoiła sie dopiero w swoim
                pokoju, kiedy ją trochę ponosiłam.
                no i się zastanawiam co to było? bo dziś rano próbowała robić to samo.
                1. alergia na ten antybiotyk
                2. bunt dwulatka.... czy nie za wczesnie?
                a i zaczęła jeszcze rzucać zabawkami...
                dzis nie wytrzymałam i krzyknełam, nie jestem z siebie zadowolona.
                nie wiem czy zmieniła ją ta choroba? bo w chorobie na wiele jej pozwalałam,
                bardzo dużo nosiłam?
                pozdrawiam i napisze co powiedziała lekarka.

                • anoosia2 Re: Co z tą temperaturą? Co jest normą? 02.12.05, 13:18
                  Witam

                  Co do temperatury to może być norma podwyższona do ok 37, ale warto obserwować
                  sytuacje, bez nerw bo bardziej niezdrowo dla ciebie i maleństwa smile)) niż dla
                  Ingi.

                  A jeżeli chodzi o Zuzie to ja mam to samiutko, jasna Aniela, już wytrzymać nie
                  moge od pary tygodni mała mnie tresuje, sprawdza chyba ile wytrzymam. A jest
                  bardzo wytrwała opisywane przez ciebie sytuacje u nas są dokładnie takie same i
                  tez z błachego powodu, a jak jest zmęczona to już koszmar. JA nie wiem co robić
                  najczęściej ją ignoruje, a jak dzieje się to na dworze to wstyd, ludzie się
                  gapią, ja się motam ona wrzeszczy. Szybko do domu, przez 15 min drze się jak ze
                  skóru obdzierana. JAk dojade do domu jajestem mokra wyprowadzona na maxa z
                  równowagi, a ona zgrzana aż kiedyś ją przewieje i chorobą się skończą te je
                  akcje.
                  Duszka, a gdzie teraz będziecie mieszkać (w jakim mieście), czyli rodzisz juz w
                  POlsce?
                  Pa kończe.
                • s.ivona Re: głupi to ma szczęście... 02.12.05, 13:32
                  Hej
                  Zacznę od tego że jednak dziś wybiorę się z koleżanką na miasto! Niesamowite
                  ale rano zadzwonili do mnie ze sklepu że chcą już przywieść te wykładziny. ja
                  im na to że nie mam jak tego wnieść na IV piętro, że jestem sama z małym
                  dzieckiem. Oni że nie ma problemu, sami wniosą!!! No i pryzjechali, wnieśli
                  gratis i pojechalismile) Czy to nie cudne?smile))
                  Od razu zadzwoniłam do męża i mówię że jadę i że wszystko już jest załatwione.
                  Zbaraniał. On chyba nie docenia jaką ma superową żonę wrr

                  Estocek - wiele razy czytałam że małe dziecko może mieć temp nawet 37,5 stopnia
                  i to normalne ale...myślę że Inga jeszcze walczy z chorobą i cierpliwie bym
                  czekała. Nie ma sensu jej mierzyć temperatury co godzine, jeśli ma apetyt (no
                  taki w miarę, bo wiadomo że przy chorym gardle to nie bardzo się chce jeść),
                  bawi się i nie jest jakaś "lepka" (jak ja to nazywam, czyli snująca się,
                  płaczliwa, nazbyt przytulińska) to nie ma się czym martwić. Posiedź jeszcze w
                  domu, w poniedziałek idź do kontroli. Będzie dobrze.
                  Dwa dni temu Szymon jednak "miał coś na rzeczy" bo spać poszedł ze stanem
                  podgorączkowym (37,5) ale po nim widać było że coś go "łapie". Dałam mu
                  efferalgan i wczoraj już było oki. Może miał gorszy dzień...

                  Asia - bunt dwulatka już się zacząłbig_grin Wszystko przed namismile Szymon podobnie się
                  zachowuje jak jest na mnie zły. Wtedy rzuca zabawkami, krzyczy, płacze, czasem
                  się zamachnie żeby uderzyć.
                  U Zuzi to myślę że to nie breweria tylko może zmęczenie chorobą i może reakcja
                  na nowy lek.
                  A co do krzyku, no niestety, ja często krzyczę na małego a raczej mówię trochę
                  podniesionym tonem, takim dyrektorskim. Szymon szybciej się wtedy uspokaja. Jak
                  zacznę mówić "anielsko" to skutek jest naprawdę odwrotny...ciekawe dlaczego?

                  Nie wiem czy pamiętacie, jak dawno temu się martwiłam że Szymek nie chce się
                  przytulać itd. Teraz to z niego cudowna mała przylepka. Cały czas się przytula,
                  sam z siebie daje buzi, wiesza się na szyi. Lubi też łazić po domu z misiami i
                  je tulić. Lubi też dziewczęce lalkismile może mu kupię jakąśsmile)

                  Ostatnio hitem wśród zabawek stała się pacynka. Na studiach się uczyłam że
                  dzieci lubią pacynki i np w terapii logopedycznej dobrze jest żeby dziecko
                  uczyło się właśnie z pacynką. Wygląda to w ten sposób że logopeda i dziecko
                  wkładają na rękę pacynkę i wtedy jakby wchodzi się w rolę. dziecko wie że teraz
                  uczy się nie z logopedą tylko z pacynką i że to nie ono się uczy tylko pacynka.
                  W teorii to było dla mnie dziwne ale kiedy zaczęłam tym sposobem pracować to
                  naprawdę widziałam dużą różnicę w porozumiewaniu się z uczniem.
                  Kupiłam więc pacynki i Szymon jest zachwycony. Na razie mam dwie (liska i
                  świnke) ale na pewno dokupię jeszcze. Wam też polecamsmile)

                  miłego dnia.
    • emi74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.12.05, 13:11
      witam
      Jestem nowa. Mama nadzieję, że mogę do Was dołączyć. Emi 30 skończyła 17
      miesięcy. To już duża panienka. czasami mi szkoda,że tak szybko urosła. Jest
      cudowna daje nam spać w nocy (do tej pory zarwałam może 10 nocek).Ze mną jest
      gorzej mam chandrę więc postanowiłam do Was wspaniałe mamy napisać. Praca mnie
      dobija(uczę matematyki w gimnazjum). Roboty mama tyle, że coraz mniej mama
      czasu dla Emi.
      Jak mnie przyjmiecie to chetnie od czasu do czasu coś skrobnę
      Pozdrawiam
      • anoosia2 Witamy emi74 02.12.05, 13:20
        Witamy was serdecznie i zapraszamy do pisania, głowa do góry taka ogoda, że
        każdy ma chandre smile)). Opowiedz nam o Emi. JA nazywam się Ania, a moja córka
        OLiwka.
        • s.ivona Re: Witamy emi74 02.12.05, 13:34
          Cześć
          Pewnie że Cie przyjmiemysmile) Witamy serdecznie.
          Napisz skąd jesteś. Ja też jestem nauczycielką w gimnazjumsmile tyle że na urlopie
          wychowawczym...
        • mamazuzinki Re: Witamy emi74 +inne 02.12.05, 13:49
          Witaj Emi74 jasne że Cię przyjmiemysmile)) Pisz jak najwięcejsmile))

          Edytko niby lekarze mówią że trochę ponad 37 to żadna gorączka ale ja wiem że
          jak któraj z moich bab ma ponad 37 to cos jest nie tak. Czy Guśka dostała
          antybiotyk??? A może akurat mierzyłas jak była rozgrzana po snie?? Czasami mogą
          być jakieś przekłamania. Ja bym poobserwowała jeszcze troszkę.

          Joasiu obawiam się ze to juz nastały czasy bunusmile)) A może to Zuzie mają teką
          wspólną cechęwink Myślę że nie spodobał jej się fakt zakończenia rozmowy i stad
          ta histeria. Moja Zucha wczoraj użądziła koncert jak wyjełam ją z krzesełka do
          jedzenia bo cały czas stawała na siedzisku i bałam sie że wkońcu wyleci. Ryk
          był straszliwy, pacneła na podłoge kopała nogami a darła się tak że aż się
          zapowietrzała. Olałam. Uspokoiła sie po chwili jak zorientowała się że nikt nie
          reaguje. To że krzyknełas to wcale się nie dziwię ja czasami mam ochotę
          przetrzepać dupskosmile)) Naogół jednak nie reaguję jak sie wyryczy przytulę
          naprodukuje się a ona za chwilę i tak to samo robitongue_out
          • estocek Re: Witamy emi74 +inne 02.12.05, 14:11
            Cześć Dziewczyny, witam nową Mamusię i córeczkęsmile pisz jak najczęściej.
            Dzięki za wypowiedzi temperaturowe.
            Załuję, że ni eposzłam z nią dziś do przychodni, by pediatra spojrzała na gardło.
            Wyszłam z Małą na spacer ok. 40 minutowy. I w poniedziałek jednak się wybiorę
            już na zdrowe, niech zajrzą do gardziołka i w ogóle, no chyba że się coś wydarzy.
            Jak Ingusia była mała, to czasem (bo rzadko ierzyłam) miała własnie 37,3 i
            kiedyś nawt pojechałam, będąc u rodziców do szpitala, bo nikt mnie nie chciał
            przyjac, bo miała 37,3 a tam ordynator mnie wyśmiałsmile) Taka ze mnie była
            panikara, ale dziecko miało 6 tygodni.

            Co do wybuchów złości, to jestem pzrerażona jak o tym czytam, bo to pewnie bunt
            dwulatka się zaczął. U nas nic takiego, póki co, się nie dzieje. Ale jak mi
            przyjdzie to przezywać jak dzidziuś się pojawi, to dopiero będzie wesoło.
            Boję się, że połączenie mojego zmęczenia i buntu Ingusi może nie wyopaść
            najlepiej i że skrzywdzę w jakiś sposób Małąsad a tego bym nie chciała.
            Nie chciałabym krzyczec na swoje dziecko ani w żaden sposób agresywnie reagować,
            tym bardziej, jeśli małe już będzie na świecie, bo to moze być przez Ingę źle
            odebrane.

            U nas okropna pogoda, jakoś tak nieładnie. Ciekawe kiedy nastanie piękna
            słoneczna, mroźna zima. U moich rodziców dziś -10 i szron na drzeach + 40 cm
            sniegu, niezle tam musi to wszystko wygladac.
            Pozdrawiam wszystkie mamusie.
        • emi74 Re: Witamy emi74 03.12.05, 11:38
          Dzięki za miłe przyjęcie
          Emi słodko śpi więc moge trochę popisać. Mała jest cudowna (jak zwykle w oczach
          mamy i taty).To mała gaduła strasznie dużo gada ale niestety większości nie
          rozumiem. Wyraźnie mówi ciocia, Lila(to jej babcia), babcia, dziadzia, Mata (to
          jej wójek 9- latek a mój brat) kicia i naśladuje zwierzęta.Potrafi wytłumaczyć
          o co jej chodzi. Jak jest z mówieniem u waszych pociech?
          Emi może jeść wszystko nie ma na nic uczulenia ale ostatnio brak mi czasami
          pomysłów. Je chętnie zupkę i z nami drugie danie. Nie tknie jenak kanapki ani
          samej wędlinki. Pomózcie, może macie jakieś sprowdzone i proste przepisy.
          Kruszynka właśnie wstała więc muszę kończyć
      • dagab3 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.12.05, 17:40
        Witamy emi!!
    • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.12.05, 22:21
      Cieszymy się z nowej części naszego wątku. Dzuszko jesteś dzielna dziewczyna!!!


      s.ivonko po pierwsze ciesze się że zalatwiłaś wszysko z wykładziną, po drugie
      wypad z koleżanką- dobra sprawa. milej zabawy

      ja właśnie wczoraj byłam na takim małym babskim wieczorze, wreszcie po prawie 5
      miesiącach się spotkałyśmy, pogadalysmy, pożalilyśmy się i pośmiałysmy, fajnie
      było.

      joanzac wpółczuję przeprowadzki w pracy. a tak wogole to mi umknęlo- czym się
      zajmujesz?

      estocku ja w prawie termometru- a gdzie mierzysz ta gorączke, no bo jak w
      pupie to zawsze jest wyżej


      joasiu co do napadów wścieklości- wiem, rozumiem, tez tak mamy, oczywiście ich
      częstotliwośc i siła rośnie w miarę zmęczenia ooo już widzę że u anoosi tak
      samo- czyli witam w klubie

      a ja jeszcze coś innego zaopserwowalm u Julki. otóż sytuacja następująca Jlka
      siedzi i zaczyna walić tłuczkiem do mięsa w podłogę, mowię- przestań, nie
      wolno, wtedy moje dziecko patrzać mi prosto w oczy i ze stoickim spokojem
      zaczyna to robić mocniej i jeszce szybciej, powtarzam że nie wolno, zero
      reakcji w końcu zabieram sprzęt i jest wrzask, spazmy itp. podobne sytuacjie w
      przypadku "nie wolno" zdażają się bardzo często i przynam się czasmi czuję się
      bezsilna i nie wiem jak się zachować.


      witaj emi!!!

      jak ja się cieszę że nastał weekend, nawet tak się zawzięłam, ze całe
      mieszkanie z grubsza posprzatałam, porządków stricte swiątecznych nie robie to
      znaczy za żaden sakrby nie myję okien. prezenty częściowo są - najważniejsze
      zakupiliśmy takż niewielką ale staojącą kuchnię z wyposażeniem dla Julki.
      namiętnie bawiła się nią u swojej kuzynki to zgapiliśmy.

      pozdrawiamy serdecznie!!!
      • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.12.05, 22:39
        Hejo babeczkismile)
        Witam nową mamusięsmile))

        Kata, Ja przeważnie w pracy zajmuję się wieszaniem dekoracji na okna, które
        wcześniej wymyślamsmile)) Na szczęście nie muszę ich szyć, bo z tym byłoby gorzejsmile
        Moja koleżanka z pracy za to musi się męczyć z moimi wydumanymi mniej lub
        bardziej pomysłami. Teraz jeszcze dochodzi cała sprzedaż w sklepie!!! Poprostu
        koszmar! nie cierpię tych tłumów! W poprzednim lokalu było bardziej kameralnie.

        Widzę, że nie jestem sama w sytuacjach "stawania okoniem" naszych dzieci! I
        Olcia podobnie jak Julka, kiedy usłysze nie, nie wolno, to jakby robiła
        specjalnie, albo wystawia mnie na próbę. Teraz to już staram się nie mówić nie,
        bo to odwrotny skutek przynosisad A jak Olcia dopadła tłuczek do mięsa, to
        powędrowała z nim do okna balkonowego!!! Jakoś udało mi się ją przekonać, że
        może fajniej będzie stukać nim o wykładzinę. Gdybym powiedziała nie wolno, to
        pewnie musiałabym nowe szyby wstawiać!

        Cosik zimno się zrobiło!
        Ja jednak lato wolę!

        Pozdrawiam
        Papa
        • s.ivona Re: Ot takie przemyślenia 03.12.05, 12:55
          Hej
          Byłam na zakupach trochę już przedświątecznych...Zaszłam do H&M i po raz
          kolejny wyszłam rozczarowana i z myślą "to przesada". Obejrzałam sobie ubranka
          uważnie i dokładnie i stwierdziłam że ceny mnie powalają. Kurcze, a dziewczyny
          na forach piszą że HM ma ceny na niskim i średnim poziomie. Kupiłam Szymkowi
          najtańszą bluzkę jaką znalazłam...taki podkoszulek z długim rękawem,
          jednokolorowy za 19.90zł. Dla mnie to i tak dużo bo wg mnie coś takiego powinno
          kosztować max 10 zł. Nie należę do osób biednych ale to jest naprawdę przesada.
          Od kiedy urodził się Szymon to kupuję w komisach lub używane na allegro. Taką
          bluzkę jak kupiłam to w komisie widziałam za 8 zł.
          A może ja się nie znam? Może przez to że kupuję używane ubrania i nie chodzę za
          nowymi (rzadko takowe kupuję) to nie wiem ile i co kosztuje. Uświadomcie mnie?
          Gdzie Wy kupujecie ubrania i ile wydajecie?

          A teraz do mam dziewczyneksmile
          Chciałam kupić mojej bratanicy jakiś ładny ciuszek. Podobały mi się sukieneczki
          ale...czy półroczna dziewczynka chodzi w sukienkach typu princeska? Jakoś
          trudno mi było sobie to wyobrazić. W tym temacie jestem kompletnie
          niezorientowanasmile) I jeszcze ten różowy kolor...Rany, czy u Wasze babeczki też
          na różowo ubieracie??? Jak z kilku metrów patrzyłam na część dziewczęcą w HM to
          mnie normalnie oczy bolały od tego kolorusmile)

          A teraz do mam chłopców
          Pytałam już kiedyś o to...jak to jest z siusiakiem...odciągacie przy myciu czy
          nie?? Ja kompletnie ten temat pominęłam (może dlatego że kąpie Szymka mąż) i
          nie odciągamy. Wczoraj koleżanka mnie o to spytała bo jej synek bardzo lubi jak
          mu się odciąga przy myciu napletek. Podobnie reagują córeczki innej koleżanki
          na mycie pisi (czy jak to tam nazywaciesmile). Słyszałyście o onaniźmie
          dziecięcym? Koleżanka jest troszkę tym martwi...a ja powiem szczerze że w tym
          temacie też jestem niezorientowana...

          Do Szymka przyszedł wczoraj Mikołaj w postacie pana listonoszasmile Mały dostał
          gigantyczny samochód wywrotkę. Spokojnie się mieści w niejsmile ale ma radoche!!
          • hamaliel Re: Ot takie przemyślenia 03.12.05, 17:36
            Melduję się smile.

            Witam nową Mamusię smile.

            Iwonko!!! To ja odpowiem na Twoje pytanie dotyczące sukienek i koloru róż.
            Pamietam, że jak Zuzia miala 2 miesiace to zakladalam jej sukienke, ale to bylo
            lato, wiec w sumie miala na sobie tylko sukieneczke smile. No i sukienki zaczęłam
            jej ubierać gdy zaczęła chodzić, bo jak raczkowała to był kłopot. Ale zdaje się,
            że półroczne dziecko siada, więc taka słodka dziewczęca sukienka, może być
            dobrym prezentem, bo można ją założyć tak od święta. A co do różu, to piękny
            kolor, ale nie w nadmiarze. Zuzia ma w tej chwili trzy rzeczy w kolorze róż smile.
            Ale jak jej zakładam różową sukienkę to przynajmniej wygląda jak dziewczynka
            smile). A były może zielone lub niebieskie sukienki? Albo kolorowe??

            Co do kupowania ubrań, to najzwyczjaniej na świecie, nie muszę kupować, bo
            dostaję ubrania po mo mojej mamie. Ona pochodzi jeden sezon i już się jej nudzi.
            A jak już kupuję to tylko na ciuchach. Zuzanna ma ubranka po starszych dzieciach
            z rodziny, trochę ubranek dostaje od mojej mamy nowych. No i jak przyjdzie mi
            kupic coś dla niej to też wolę urzywane. Poza tym, my ubranka, które dostajemy
            nowe i są jakby naszą własnością tyo posyłamy dalej do zaprzyjaźnionyxh
            rodzinek. I jakoś się tak to kręci.

            Dzieci w tym wieku nie onanizują się. To naturalne, że odkrywają które narządy
            do czego służą. A narządy płciowe są źródłem przyjemności. U dwu - trzy letnich
            dzieci pocieranie, drapanie się w okolicach intymnych może (zwłaszcza u
            dziewczyne) świadczyć o robakach. A onaniznm dziecięcy (wiek przedszkolny) może
            świadczyć o tym, że dziecko chce na siebie zwrócić uwagę, ma jakieś problemy
            itp. Wydaje mi się, że trzeba okazać zainteresowanie dziecku, pomóc się uporać z
            problemami w jakiś inny sposób, być blisko dziecka. Nie powinno się na niego
            krzyczeć i karać za to co robi, bo to moż spowodować poważne problemy w
            późniejszym życiu dorosłym. A przecież fizyczność nie jest niczym złym.
            Wystarczy poszukać w necie.
            • joanzac Re: Ot takie przemyślenia 03.12.05, 23:58
              Hejoosmile)
              My uwielbiamy kolor różowysmile)) Ale sukienki żadnej różowej nie mam sad Wszystkie
              odcienie fioletu, bordo (jak na fotkach ostatnich) i kolorowe letnie. Jak Olcia
              była malutka, to ubrałam ją może ze dwa razy w sukienkę latem. Pózniej jeszcze
              raz na święta i to było wszystko. Pózno zaczęła chodzić, więc większości wogóle
              nie nosiła, bo do raczkowania to poprostu koszmar! Ale fajniutko wygląda taka
              mała dziewczynka, siedząca w sukienusismile))
              Następnego lata może więcej skorzystamy smile

              Idę spać, bo na nos padam! W takim tempie to pewnie świąt nie doczekam!!!
              Pozdrawiam
              Papa
              • mamazuzinki różności 04.12.05, 11:24
                Mieliśmy wczoraj do znajomych pod W-we jechać nio i mi się Zucha numer
                zrobiła. Pojechaliśmy do marketu ona została z babcią. Byłam już spakowana i
                zaraz po powrocie z markieta mieliśmy ruszać do znajomych. . Po półtorej
                godzinie otrzymaliśmy telefon od Julci że Zucha cały czas lezy i ma 38.8.
                Ostatecznie miała 39,2 wymiotowała. Nie wiem co to znowu za franca. Czy ta
                helicobacter moze mieć coś z tym wspólnego?? Oprócz gorączki i wymiotów nic się
                nie dzieje. A qrde blade jutro miałam z nią iśc na szczepienie sad(

                Kolor rózowy dla małych dziewczynek jest bardzo twarzowy.Zucha ma kilka takich
                pozycji w swojej szafie. Julka natomiast różowych fatałaszków nosić nie chce bo
                twierdzi ze nie chce wyglądac jak Barbibig_grin
                Ciuszków dużo nie kupuje bo mam dla Zuzi po Julce czasami teściówka przynosi mi
                jakies fajne wygrzebane w ciuchexach. Markowe kupuję głównie buty dla jednej i
                drugiej.

                Jeżeli chodzi o onanizowanie sie to z Julką miałam jeden taki incydent. Kiedyś
                podczas kąpieli a miała chyba ze 4 latka, wzieła prysznic i zaczeła sobie lać
                bezposrednio na psioche i krzyczec jakie to fajne uczuciebig_grin Przyznam szczerze
                ze ja wtedy troche nastraszyłam że psiocha może się zadławić wodą i że trzeba
                będzie do lekarza jeżdzić na wypłukaniewink wiecej już nie kombinowała
                • s.ivona Re: różności 04.12.05, 12:48
                  Hej

                  Mamozuzinki - no po prostu prostu padłam ze śmiechu jak przeczytałam co
                  powiedziałaś Julcesmile)))))))) Wypłukanie - dobresmile))
                  Co do Zuzi to qurcze, współczuję...może ten gastrolog coś sensownego
                  poradzi...oby. Trzymaj się cieplutko!!

                  W HM oglądałam tylko ubranka w roz. 74 ale z tego co piszecie to chyba taka
                  sukienka nie będzie dobrym prezentem...Tak sobie pomyślałam że jak pojadę do
                  domu, zobaczę małą to łatwiej mi będzie coś kupić. Zawsze mogę paczkę wysłać z
                  Krakowa. Nie lubię kupować czegoś czego nie jestem pewna, szkoda kasy no i jak
                  prezent się nie spodoba rodzicom to kicha...Poczekam...
                  Już jeden prezent mam dla bratanicy, zrobiła go Joanzac!! to ta czapeczka na
                  szydełku...Jest tak cudna że już nie mogę się doczekać kiedy mała ją założysmile)))

                  miłej niedzieli...
                  • marta.28 Re: różności 04.12.05, 17:31
                    Witam w części IV
                    Kiedyś gdzieś znalazłam o buncie 2 latka wklejam link
                    www.vulcan.edu.pl/rodzice/dom/rodzic/maly_tyran.html
                    Ola miała taką welurkową sukienkę, krutką z długim rękawem powiem, że chodziła w
                    niej na okrągło jak raczkowała. Jakoś tak była uszyta, że nie patałętała się pod
                    nogami. Ale nie była jakaś droga taka z rynku. Bardzo trafiony prezent. (zdjęcia
                    na stronie oleńki z 29.11.2004 No i na wigilię obowiązkowo sukienka. (zdjęcia z
                    choinką i nowy rok) Jednak najczęściej komplety 2 częściowe, czasem góra taka z
                    karczkiem dłuższa, bardziej dziewczęca (z 16.02.2005).

                    Myślę, że czapeczka to super oryginalny prezent. No i z rozmiarem też może być
                    różnie, lepiej pannicę najpier obejrzeć.
                    • joanzac Re: różności 04.12.05, 18:58
                      Hejoosmile
                      Ciekawe jak długo popiszę, bo Olcia siedzi na kolanach i zaraz może się czynnie
                      włączyć do forumsmile)))
                      Ivonko, cieszę się, że czapeczka się podobasmile A Kamila napewno będzie wyglądała
                      jak księżniczkasmile))
                      Mamozuzinki, zdrówka dla Zuchy, może to tylko coś przejsciowego? Szkoda, że
                      wypad się nie udałsad

                      Dziewczyny, czy wasze dzieciaki jedzą pomarańcze??? Niania raz małej dała,
                      wcinała aż miło popatrzeć. Miała trochę zaczerwienioną nóżkę w jednym miejscu,
                      ale nawet nie smarowałam niczym poza kremem pielęgnującym. Zresztą, to mogło być
                      od czego innego. Czasami jej coś na skórze się pokaże, ale ostatnio szybko
                      znikasmile Może to taka reakcja na nowości i pózniej jest ok!

                      My dzisiaj dzionek same spędziłyśmy, więc udałyśmy się na spacer do ciocismile Tym
                      razem dla mnie trochę markowych ciuchów wpadłosmile))
                      A jak wróciłyśmy do domu to poszłyśmy spać około 14.30. Ja wstałam po 3
                      godzinach, Ola trochę jeszcze poleżała!!! Ale sobie odespałam!!!! Teraz będę
                      mogła ganiać cały tydzień bez snusmile))
                      Ciekawe o której Olcia teraz pójdzie spać???

                      Idę trochę poganiać się z Olciąsmile))
                      Papa
                      • evita33 Re: różności 04.12.05, 19:43
                        my tez dzisiaj rodzinnie udalismy sie do marketu haha
                        Maciek nawet siedzial spokojnie bo zajęty był jedzeniem bagietki.
                        Zrobiliśmy troche zakupów spożywki na świeta.

                        Mój młody jeszcze pomarańczy nie jadł ale kiwi wciąga jak odkurzacz.
                        Lubi tez budyń , kisiel.
                        Ogólnie to chyba wszystko lubi i wszytko je.

                        Powiedzcie co piją w ciągu dnia Wasze dzieciaki.
                        Maciek nieraz buntuje sie na soki i pije sama wode.
                        Do śniadanka babcia daje mu herbatkę.

                        Co do ciuszków to dużo dostaje od znajomych, po bratankach no i mam kuzynke w
                        Stanach więc nieraz wpadną jakieś GAP-owskie ciuchy.
                        Jak MAciek był malutek to dużo kupowałam w H@M ale niestety teraz te większe
                        ciuchy sa już nieco drogawe.
                        Z reguły babcia szaleje w H@M na urodzinki czy świeta dla dzieciaków.

                        Ja lubię jak już coś nowego to kupować w 5-10-15.Mozna nieraz kupić fajnego
                        ciucha i niedrgoiego albo z przecen.
                        No i ukochane lumpeksy. Mam taki jeden koło siebie i mozan nieraz trafić
                        fajowskie ciuszki.

                        Agata ( 6 ) lat lubi dzinsy i teraz wszelakie bluzki z Witch i Diddlem. Moda
                        sezonowa i już.

                        Co do onanizmu.

                        Mam własnie taki problem z Agata.
                        Jak była mniejsza (4 latka) zauważyliśmy ze się pociera a dokładnie przyjmowała
                        taką pozycję przy tym jak przy bzykanku.
                        Z początku nie zwracaliśmy zbytnio na to uwagi ale jak juz pani w przedszkolu
                        zgłosiła ten fakt bo Agata potrafiła się wyłączyć z zadań przedszkolnym i
                        siadała okrakiem na róg krzesła i było jechane.
                        No i oczywiście mądra pani w przedszkolu narobiła paniki,Poszliśmy do
                        psychologa- powiedziała ze to normalny objaw u dzieci. NIe zwracac zbytnio
                        uwagi a raczej nie karcić no i dużo zajmować dziecko jakimiś zadaniami co by
                        nie miało czasu pomysłeć.

                        Jakoś minęło ale teraz ( 6 lat) zauważyłam przedwczoraj że Agata oglądając
                        bajke znowu kręciła się na rogu krzesła. No i mnie juz to wkurzył.
                        Zapytałam dlaczego ona to robi - odpowiedziała mi że ją swędzi w srosku w
                        psioszce. Powiedziałam jej ze pójdziemy do lekarza no i oczywiscie był ryk.
                        Nie wiem moze ona i coś kurna odczuwa i ją to rajcuje.
                        Sama juz nie wiem ale nie każa panikowac i ze to przejdzie.
                        • joannamamazuzi Re: różności 04.12.05, 22:33
                          witam wszystkkich szczególnie nową!!
                          ja też byłam nauczycielką w gimnazjum, teraz na razie póki co nie pracuje.
                          dzięi za słowa otuchy. już mśłałam że to coś, że tak powiem tyczy tylko mojego
                          dziecka i ze ja jestem winna. muszę powiedzieć że te napady niestety się
                          powtarzają i są silniejsze. dziś np byliśmy na wycieczce w Libercu i niestety
                          pogoda nas nierozpieszczała, strasznei padał śnieg z deszczem, więc
                          postanowiliśmy zrobić trochę zakupów. w pewnym momencie podczas wsiadania do
                          auta , się zaczęło, poszło o to żę nie chciała być przypięta w foteliku
                          samochodowym. i zaczęła od razu z grubej rury. taki wrzask i krzyk ,że mój
                          nieprzyzwyczajony Zbyszek, powiedział że o mało co nie wyszedł też z siebie .
                          nie wiem skad ona się uczy tego repertuaru, dziś tak mocno wkładała sobie
                          palce do buzi ,że omal niezwymiotowała. musiałam trzymać jej ręce cały czas.
                          evita! napewno coś odczuwa i napewno to rajcuje! to jest przyjemne. moze być
                          tak rzeczywiście ją tam swędzi, narządy płciowe kobiety są bardzo wrażliwe,
                          mogła np niedokładnie się umyć. być moze chce na siebie też zwrócić uwagę. nie
                          wkurzaj się na nią, to delikatna sytuacja, tak myślę. i na pewno jej przejdzie.
                          kupiliśmy ZUzi na mikołaja też taką duża wywrotkę, ale chyba niestety nie tak
                          dużążeby mogła się nią wozić. ciekawa jestem czy jej się spodoba.
                          a co do ciuchów , to większość stety czy niestety, moja Zuzia dostaje od
                          prababci, więc za bardzo nie mam wyboru. jakoś nie znalazłam fajnego lumpeksu w
                          Zgorzelcu, trochę ciuchów czasem więc kupuje w H@m, rzeczywiscie nie jest to
                          tanio, ale w polskich sklepach wcale ceny nie są dużó niższe. powiedzmy za
                          bluzeczke daje 4,99 czyli kolo 20 zł a teraz to euro poszło w dół wiec mniej. a
                          w polskim , nnajzwyklejszym sklepie cena jest taka sama. a jakość gorsza.
                          oczywiscie te 4,99 to jest najtańsza cena i wiekszość jest niestety droższa.
                          ale mam inne sklepy, tez po niemieckiej stronie, i są trochę tansze.
                          koniec weekendu! mąż wraca do prcay a ja musze w koncu wziąc sie za porzadki
                          świąteczne, zrobiłam liste i wiecie co nie zrobie nawet połowy. same przyziemne
                          rzeczy wypisane na tej liscie, kurcze święta to w końcu radość. nie wiem jak to
                          pogodzić
                          kurcze ale sie rozpisałam. padam.
                          pozdrawiam joannna i Zuzia
                          • joanzac Re: różności 04.12.05, 23:11
                            Oj Joasiu, z tym sprzątaniem, to chyba każdy ma kłopot. Ja zazwyczaj porządki
                            świąteczne robię w styczniu! A to dlatego, że pracy dużo przed świętami i nie
                            chcę się już dobijać. Zobaczymy co w tym roku będziesmile

                            Oczywiście po naszym wspólnym spaniu popołudniowym, to Olcia poszła spać dopiero
                            po 22! Na dodatek zaaplikowałam jej tortury wieczorne w formie mycia głowy!!!
                            Tatusia nie było, więc nie miała do kogo na ratunek nawet uciekać, więc musiała
                            się poddać!

                            Od popołudnia, jak wstałyśmy, za oknam biała zima! To u nas taki pierwszy śnieg!
                            A saneczki dopiero na gwiazdkę będą!

                            Evita, Ola też bardzo często pije wodę. Właściwie to cału czas by ją piła, ale
                            czasami udaje mi się jej wcisnąć sok. Zmieniam przy tym kubki. Zanim się nie
                            znudzi to pije sok.

                            Pozdrawiam
                            Papa
                            • s.ivona Re: a u nas dziś..... 05.12.05, 09:21
                              montują schody!!!!!!!!!!!!smile)))))))))0
                              Strasznie mi żal wszystkich ludzi którzy przyjeżdząją do nas z jakiś firm
                              monterskich bo wnoszenie sprzętu na IV piętro (bez windy) to nie jest
                              radość...Codziennie przeklinam że tak wysoko mieszkamy...no ale jak się chciało
                              mieć widok na niebo i gwiazdy to trzeba swoje odcierpiećsmile)

                              Trochę mnie martwi jak Szymon wytrzyma dzisiejszy dzień. Ze spaniem chyba
                              będzie problem bo montaż będzie trwał jakieś 8 godzin a jeszcze nie zaczęli. Od
                              20 min znoszą wszystkie części schodów!!

                              Spanie na polu też chyba odpada bo pogoda jest niespecjalna. No trudno, jakoś
                              się przemęczymy....

                              buziaki
                              • dagab3 Re: a u nas dziś..... 06.12.05, 23:16
                                Ivonko, ja cały czas czytam o tych schodach... i nie mogę sobie wyobrazić.
                                Gdzie wy w bloiku zakładacie schody.... pewnie o tym pisałaś, ale musiałam
                                przeoczyć...
                                • s.ivona Re: a u nas dziś..... 08.12.05, 09:37
                                  Dagab - przeoczyłam ale ja Twój postsmile))
                                  My mamy mieszkanie dwupoziomowe w bloku. Z dużego pokoju wchodzi się na
                                  poddasze. W suficie jest kawał dziury. do tej pory była tylko drabina smile)
                                • s.ivona Re: Dagab 08.12.05, 09:40
                                  wyslalam Ci zdjecia schodów na priv
                                  • dagab3 Re ivona 08.12.05, 10:51
                                    dzięki za zdjęciesmile teraz juz wiem, jak to wygląda smile
                                    Nota bene super schody, bardzo mi sie podobają smile

                                    a powiedz, dotychczas korzystaliście z tego pomieszczenia u góry ?
                                    pozdrawiam
                                    • mamazuzinki Re: Re ivona 08.12.05, 11:53
                                      Ja też chće zdjęcie Iwonkosmile)) kzaryska@op.pl
    • s.ivona Re: Znikopis 05.12.05, 10:59
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=32985908
      Mabasia - znowu będziesz podatna na sugestie?smile))
    • s.ivona Re: alle niespodzianka... 05.12.05, 11:10
      Właśnie zadzwonili do mnie z pracy że w tym roku też dostane paczke mikołajkową
      z tytułu posiadania dziecka (pełno słodyczny, mniammmmmmmm) oraz 137 zł (nie
      pamiętam z jakiego tytułu ale czy to ważne?smile)) jak miło!!smile)
      • mamazuzinki nerwy nerwy i jeszcze raz nerwy 05.12.05, 11:58
        Właśnie wróciłam z przychodni i aż mi głowa paruje z nadmiaru wrażeń. Muszę
        dziś jechać z Zuziną do szpitala. Dostałam skierowanie do chirurga. Lekarka
        powiedziała że najbardziej niepokojące z tych wszystkich badań to jest fakt iż
        wyszła krew w kupie.( ja na to wogóle nie zwróciłam uwagi)Nie znacczy to że
        muszą ją przyjąć na oddział ale tak naprawde może byłoby lepiej gdyby przyjeli
        bo zrobiliby dokładne badania--to sa słowa doktorowej. Ona podejrzewa że u niej
        może byc zespół złego wchłaniania.
        Mam straszną burzę mózgu póki co i chyba coś na uspokojenie muszę wziąć. Chcę
        jeszcze teraz położyć ją w domciu spać żeby była wypoczeta bo nie wiadomo ile
        nam tam przyjdzie posiedzieć sad
        • kata74 Re: nerwy nerwy i jeszcze raz nerwy 05.12.05, 13:12
          Mamozuzinki - doprawdy współczuję ci strasznie tych nerwów i tej całej sytuacji.

          Biedna Zuzinka!!!

          Trzymam kciuki i bardzo, bardzo mocno was pozdrawiam Dziewczyny!!!!!!
          • evita33 Re: nerwy nerwy i jeszcze raz nerwy 05.12.05, 13:51
            Ech te cholerne choróbsa.
            Biedne te nasze dzieciaczki .
            Ja juz sie pogubiłam z nadmiaru tych wszystkich wiadomości więc Powiedzcie mi
            czy badanie na pasozyty ( zbieranie 3 dni kału w pojemniczki i do laboratorium)
            wykaże własnie jak u Zuzi mamazuzinki te własnie wszystkie helikobakterie itp.
            No własnie co po badaniu na pasożyty a co na wykrycie tych innych paskudztw.
            Czy te inne to z krwi wychodzą.
            • s.ivona Re: nerwy nerwy i jeszcze raz nerwy 05.12.05, 14:02
              Mamozizinki - mocno, mocno trzymam kciuki!!! Jesteśmy z Wami cały czas!!!
              Trzymaj sie dzielnie!


              Evita - jak masz chwile to zajżyj na forum alergie - tam naprawde dowiesz się
              bardzo dużo, jak, z czego i jakie badania robić. Dziewczyny tam wałkują te
              tematy non stop.

              Jedno na co szczególnie zwracają uwagę, to żeby poszukać naprawdę dobrego
              labolarotium...
            • mabasia Re: nerwy nerwy i jeszcze raz nerwy 05.12.05, 20:53
              No to ja o tych badaniach - nie żebym się bardzo znała, ale mam przyjaciółkę,
              która ma laboratorium i trochę mnie edukuje w tym kierunku.
              Badanie kału - pobiera się próbkę do specjalnego pojemniczka - do zakupienia w
              aptece - jest wyposazony w taką szpatułkę - wystarczy jedna próbka (nie
              słyszałam o trzech dniach zbierania "towaru"), trzeba naprawdę niewielką ilość -
              najlepirj pobierać z końcówki kupki, czyli najbliżej otworu pupowegosmile))))
              I w tym badaniu wykazuję się obecnośc pasożytów
              Natomiast jeżeli chodzi o helicobacter pylori to jej obecność wykazuje się w
              badaniu krwi - są dopuszczalne stężenia, bo prawie wszyscy ją mamy.
              *******
              Co do kuszenia pomysłami różnych zakupów - s.ivonko - to już miałam gonić do
              Biedronki bo strasznie mi się znikopisy podobają ale moja mama napomknęła mi,że
              Jaś dostanie coś w tym stylu pod choinkę.
              Pozdrawiamy
    • s.ivona Re: do mamyzuzinki 05.12.05, 14:04
      jeśli lekarz podejżewa zespół złego wchłaniania to musicie zrobić biopsję
      kosmków jelitowych...inaczej nie da się tego stwierdzić
      • joannamamazuzi Re: do mamyzuzinki 05.12.05, 14:25
        cholerka! wieczne coś! ja też trzymam kciuki za zuzię! nigdy nie wiadomo co się
        może trafić! dziś moja zuzia się obudziła cała w czerwonych kropeczkach na
        twarzy, potem się okazało że nóżki i rączki też. byliśmy u lekarza i ta
        twierdzi że to nadwrażliwość na antybiotyk. nie alergia tylko nadwrażliwość.
        czy ktos może powiedzieć jaka to różnica? do tej pory rzadko bywaliśmy u
        lekarza a tak od 3 tyg to średnio raz. mój zbyszek to już ma dość, ciągle mówi
        o stressach.
        jeśli chodzi o picie wody , to ja bym sie akurat cieszyła, bo podobno to
        znacznie lepiej niż soki. i to bardzo dobry zwyczaj. jeśłi chodzi o picie to ja
        mam co innego. moja zuzia, nie che prawie w ogóle pić. czasem sama łyka zrobi.
        ja za nią latam z butlą, i też z reguły po jednym łyczku coś przemycę. podaje
        jej też z kubeczka, tak po dorosłemu. wczoraj w restauracji , nawet sama piła.
        wydaje mi się że z tego powodu mało sika. pieluchy rzadko są bardzo mokre.
        a co to jest ten zespół złego wchłaniania?
        pozdrawiam
        • joanzac Re: do mamyzuzinki 05.12.05, 19:17
          Trzymajcie się dziewczyny i dawaj znaki co słychać??? Mam nadzieję, że to nie
          będzie nic poważnego!

          U nas pogoda okropnasad Wczoraj wieczorem tak było ładnie a teraz chlapasad((
          Nie cierpię takiej zimy!
    • mamazuzinki dzięki dziewczynki..... 05.12.05, 21:05
      ..........za wsparciesmile)

      Przez tą babę z pezychodni prawie osiwiałam dziś smile Pojechałam pani chirurg
      wywaliła na mnie wielkie oczy że z tego powodu przyjechałam. Stwierdziła ze
      chirurgicznie to ona sie nie może do niczego przyczepic i do pediatry mnie
      wysłała. Ponieważ patrzyły na mnie jak na debila jakiegoś to pediatrze zaczełam
      spokojnie tłumaczyć ze paniki w przychodni narobiła lekarka i że przyjechałam
      nio bo zlekceważyc tego nie mogłam, ze jestem umówiona na wizytę w srodę u
      gastrologa . Powiedziała ze pewnie jest to jakaś nietolerancja raczej nio i ze
      ona nas na oddział nie ma po co kasc bo takiej potrzeby nie widzi. Ja ich chyba
      kiedyś w tej przychodni powystrzelam normalnie ( na moje nieszczescie trafiłam
      na jakąś nawiedzona babę bo mojej nie było)

      dzisiaj przez cały dzień zucha miała około 37,5 więc bez tragedi apetytu
      oczywiscienie ma nadal nio i czekam do srody............

      sorki ze tak egoistycznie tylko o sobie ale juz jutro na spokojnie odniose się
      do innych postów teraz ide szarańczę ujażmić i sama tez mam ochotę się połozyc
      • kata74 Re: dzięki dziewczynki..... 05.12.05, 21:21
        no nie bo cie strzele!!! wink)))))

        co znaczy że egoistycznie????? przecież jak się takie nerwy dostaje z powodu
        dziecka to jakże myśleć o czymś innym.

        dobrze że cię babki choć trochę uspokoiły tam w szpitalu, i dobrze że nie bylo
        potrzeby szpitala ufff doprawdy odetchnęłam z ulgą, bo nie ukrywam że każde
        dziecko forumowe traktują jak kogoś z rodziny i po cześci utożsamiam wasze
        problemy jakby były moimi.

        jednakże jak nie bylo takiej potrzeby to na jasną cho... po jakie licho taka
        baba z przychodni dopuszcza do takich wypowiedzi itp. żeby co? żeby się
        uspokoić i mieć czyste sumienie czy jak? może by się zastanowila nad formą
        przekazu...

        mamozuzinki spokojnej nocy... i Wam pozosatłe koleżanki też paaaaaaaaaa
      • marta.28 Różności 05.12.05, 21:26
        Mamozuzinki myślę, że nie należy panikować i spokojnie poczekać do środy. Jeżeli
        są jakieś problemy to on najlepiej powinien to stwierdzić.

        Ivonko ja wypatrzyłam znikopis za 17 zł w makro cash and carry. Ola ma dostać od
        Prababci na gwazdkę.

        Zastanawiam się jeszcze nad innymi prezentami?
        A jak tam Ivonko schody?
        • s.ivona Re: Różności 06.12.05, 08:41
          Cześć
          Tak się zastanawiam jak to jest z tymi lekarzami....czasem jak czegoś nie
          zrobią to źle a jak coś zrobią to też niedobrze...ja chyba już wolę takiego
          przewrażliwionego niż takiego który miałby czegoś nie dopatrzeć. Tak więc
          Mamozuzinki - głowa do góry, będzie dobrze...Lekarak na pewno chciała dobrze,
          szkoda tylko Twoich nerwów...buziakismile

          Co do schodów - no ogólnie to są fajne, ładne i ku mojej wielkiej radości
          zajmują mało miejsca choć to schody kręcone. Jedno mnie tylko denerwuje - a
          mianowicie że jest strasznie dużo tralek (na jednym stopniu jest ich 4 w tym
          jedna wspólna z kolejnym stopniem). Z boku to trochę wygląda jak za kratamisad
          Podobno takie są wymogi bezpieczeństwa bo kiedyś zdarzył się wypadek. Dziecko
          włożyło głowę między tralki i wypadło. Teraz firam jest bardzo na punkcie
          bezpieczeństwa wrażliwa. Pewnie to dobrze. Mięliśmy zamontować też bramke żeby
          Szymek nie wchodził ale chyba się wstrzymamy. Bramka zniszczy stopnie schodów
          bo trzeba się będzie w jeden czy dwa stopnie wwiercać. Jeśli się okaże że
          Szymek jednak będzie po nich chodził to oczywiście bramke zamontujemy ale na
          razie damy małemu szanse żeby się nauczył że samemu nie wolno.

          A swoją drogą to ja nie wiem jak ja przeżyję to że komp i internet będzie
          wyniesiony na poddaszesad Nie będę mogła już sobie tam chodzić tak często jak
          teraz bo na górze nie ma bramki i uplnowanie Szymka będzie niemożliwe...

          zaraz mają przyjechać żeby skończyć montaż...po południu mamy gości i oblewamy
          żeby schody się nie rozpadłysmile))

          miłego dnia
          • marta.28 Re: Różności 06.12.05, 16:19
            Witam!

            Spotkałam dzisiaj Mikołaja i kazał mi was pozdrowić - co z przyjemnością czynię.
            BUZIAKI

            My też mamy schody (jedno z ostatnich zdjęć w części II), też zawijane. Ola do
            góry chodzi na czworaka. Z kimś zawsze schodzi za rączkę i trzyma się tralek, a
            jeżeli już schodzi sama to tyłem. Na razie odpukać nic się nie stało. Jakoś z
            tymi bramkami zwlekaliśmy bo albo szkoda kasy było albo schodów a teraz to już
            chyba za cwana i by sama otwierała. A i tak ma się nauczyć chodzić po schodach.
            Jednak zawsze uważamy i na górze ktoś z nią jest. Dlatego śpi w łóżeczku i nie
            ma wyjętych szczebelków, aby nocnych wypraw nie było, bo mogłaby spaść. No cóż
            mąż chodzismile A i tralki też są gęsto. Oli głowa nie przechodzi ale się już
            przymierzała.

            Co do kompa to następna inwestycja w laptopasmile))
            • joannamamazuzi Re: Różności 06.12.05, 23:21
              ja mam na schodach bramki i nie wyobrażam sobie, żę mogło by ich nie być.zuzia
              chodzi ze mna na góre za jedną reke , a z gory za dwie i tak smiesznie przy tym
              zeskakuje i strasznie to lubi. ale jest masakra kiedy nie zamkne bramki, to ona
              zaraz to wyczuwa siódmym zmysłam i tak szybko wchodzi, na czworakach na
              pólpiętro, ze to nie wiadomo kiedy się dzieje. i najgorsze ze jak mnie zobaczy
              to leci do mnie i na nic nie patrzy. na szczescie nic jej sie do tej pory nie
              stało. dlatego podziwiam, ze mozna bez. moje bramki nie niszcza schodów, ale
              jam mam schody niekręcone, tylko kafelkowanesmile
            • joannamamazuzi Re: Różności 06.12.05, 23:24
              a i przyszedł Mikołaj. zuzie mówiliśmy,ze przyjdzie orzez okno i jej prezent
              przyniesie i rano jak mnie obudzila, bo oczywiscie spałysmy razem, to pytam ją
              a był mikołaj a ona pokazuje na okno i ja dalej a przyniósł cos dla ciebie a
              zuza sie rozglada i od razu zobaczyla paczke. i to na tyle bo jak
              rozpakowalismy, to jakos sie nie ucieszyła, tylko pobiegła do butelki po wodzie
              mineralnej. a otrzymała duzą wywrotke. smile
              • s.ivona Re: Różności 07.12.05, 08:51
                cześć
                schody już mamy i wyglądają super. zupełnie to jest inny odbór jak już wszystko
                zrobione, pokój wysptzątany....JESTEM BARDZO ZADOWOLONAsmile)

                Od trzech dni siedzę w domu i nie wychodzimy na spacer. W poniedziałek Szymek
                był chwilkę z tatą, wczoraj byli montazyści a poza tym deszcz padasad no
                masakra. Dziś mimo to muszę wyjść bo oszaleję, nie mówiąc już o małym. W
                lodówce jakoś pusto sie zrobiło też...

                Wczoraj dostaliśmy (może na Mikołaja hihihi) od montażystów wino. Powiedzieli
                że to z tego powodu że montaż się opóźniał. Mięli zacząć o godzinie 10 a
                przyszli o 16!!! Jak już Szymon zasnął to zaprosiliśmy naszych sąsiadów (raz
                oblewanie schodów a dwa ich zdrowie bo za dwa tygodnie biorą ślub). No i
                troszkę sobie wypiłam i w nocy spałam jak zabita!!! Po raz pierwszy od dawna.
                Jakby tego było mało to Szymon też spał cudnie (nie, on nic nie doatałbig_grinD) i
                gdyby nie sms od koleżanki z informacją że urodziła w nocy córeczkę to pewnie
                byśmy spali jeszcze długo....Dziś sąsiedzi też mają przyjśćsmile))

                Więcej prezentów nie było. My z mężem nigdy nie obchodziliśmy Mikołaja tylko
                Gwiazdkę więc ja czekam na prezent świątecznysmile
                Szymon dostał już wcześniej duuużo prezentów (w tym właśnie samochód gigant -
                jest zachwycony, no ale to chłopakbig_grin). Jeszcze ma w planach dostać od cioci
                jakiś prezencik ale to za parę dni....

                Miłego dnia
    • s.ivona Re: a jeszcze mi sie.. 06.12.05, 08:44
      przypomniało że dziś można kupić baśnie Andersena. Gazeta Wyborcza wypuszcza
      kolekcję książek XX wieku. Nie wiem jaka jest jakość ale kiedyś kupiłam Pana
      Tadeusza i byłam naprawdę bardzo miło zaskoczona. dziś pewnie też się skuszę.
    • mamazuzinki Mikołajki 07.12.05, 09:23
      Słuchajcie moje drogie wczoraj poszłam z moimi babami na występy z okazji
      mikołajek.Mama moja pracuje w spółdzielni mieszkaniowej i dostała cynk że w
      osiedlowej bibliotece bedzie teatrzyk dla dzieci. Było świetnie. Myslałam że
      Zucha nie wytrzyma 10 min a siedziała przez 40 min z dziobek otwartym. Był pan
      przebrany na magika i dobra wróżka , było mnóstwo piosenek konkursów. Oprócz
      Zuchy był tylko jeden taki maluch a reszta to juz takie dzieci w wieku
      przedszkolnym. Doszłam do wniosku że już mogę zabrać młoda na jakis teatrzyk
      kukiełkowy i że by wytrzymała. Na końcu przedstawienia pan przebrał sie za
      Mikołaja i rozdał dzieciom słodkości. Ponoć będą teraz tam takie wystepy raz w
      miesiącu więc pewnie będę jeździcsmile))

      Ivonko gratuluje zakończenia pracsmile))) A dużo zyskujecie powierzchni dzięku
      poddaszu?? Ja bym sobie też chetnie schodki na górę zrobiła i od sąsiada
      zaadoptowała jeden pokoik bo mi go bardzo brakujebig_grinbig_grin Właśnie na górę
      sprowadzają się nowi sąsiedzi z dzieckiem wiec zacznie mi sioe tupanie nad
      głowasmile))
      • s.ivona Re: Mikołajki 07.12.05, 14:22
        cały dzień się krzątam przy sprzątaniu wczorajszego bałaganu. A to kwiatki
        ustawiam, a to coś przywieszamsmile)) Strasznie mnie to rajcuje..Poczułam wene
        wykańczania mieszkania...Pewnie mój mąż zaraz powie że wykańczam portfelsmile))

        Tak, dużo miejsca zyskujemy dzięki poddaszu. Tam jest po podłodze ok 30 metrów
        ale są skosy więc trochę odpada. Tak czy inaczej jest tam malutka łazieneczka
        (czyt. WC) oraz duża sypialnia docelowo. Na razie tam nie mm nic
        oprócz "białego montażu" i wykładziny. Teraz w myślach sobie projektuje co i
        gdzie zrobić. W przyszłym tygodniu jeszcze przyjedzie monter bo wczoraj nie
        skończyli wszystkiego (drobna kosmetyka została) i on będzie nam coś
        projektował.
        Szukam w necie inspiracji na zabudowe skosów...
        • estocek Re: Mikołajki 07.12.05, 15:11
          Hej Dziewczyny!
          Mamo Zuzinki, głowa do góry, będzie dobrze, bo wszystkie tu trzymamy kciuki
          mocno mocnosmile
          Ivonko, ach zazdroszcze ci tego poddasza - wprost uwielbiamsmile

          U nas juz drugi dzień zdechła pogoda i właściwie nie wychodzimy. Maż mnie
          jedynie namówil dziś na Ikeę, aczkolwiek w sezonie grypowo-przeziębieniowym
          bardzo nie lubię chodzić z Ingą do wszelkich sklepów.
          Kupiliśmy dla dzidziusia komodę, bo nie ma gdzie ulokować maleńkich potrzeb.
          U mnie już 30 tydzień, ale ten czas leci. Czuję już skurcze przepowiadające,
          chociaż wolałabym ich nie czuć, bo trochę strachu narobiły mi w poprzedniej
          ciąży. Dzidzia daje o sobie znać koniakami, ale nie ma już tyle czasu na
          rozmyślania co wtedy gdy Inga była w brzuchu. Oj wtedy oddawaliśmy sie różnym
          rozmowom i rozmyślaniom. A teraz głównie skupiamy się na Indze, bo wiemy, ze
          czasu dla niej będzie za chwilę mniej. Niestety...

          Mikołaj ostatecznie przyniósł Guśce bujanego konika (ale takiego z plastiku
          little tikes). Na początku radość i huś huś co chwilę, a teraz tylko mówi, że
          Mikolaj dal konika i tyle, oczywiscie mowi po swojemu ale ja rozumiemwink
          Mam przepis na pierniczki (ciasteczka) jakby ktoras z Was chciala to napisze.
          Wychodza bardzo twarde, wiec super na choinke, ale trzymane w chodniejszym,
          troszkę wilgotnym miejscu robią się mięciuchne.
          Ja to wystarczy ze trzymam w kuchnio-pokoju i juz mi mięknąsmile

          Pozdrawiam serdecznie i cieoplutko wszystkie mamusie
          Edyta
          • joannamamazuzi Re: Mikołajki 07.12.05, 15:27
            zapatrzyłam się na Twoją Ingusię. śliczna babka. a ja właśnie szukam jakiegos
            dobrego przepisu na pierniczki. tylko żeby skomplikowany nie był. i szybki!?
            • estocek Re: Mikołajki 07.12.05, 16:02
              Joasiu, w takim razie podaje przepis. (Dzięki za komplementy Ingusiowesmile. To
              jest duża porcja, ale ja robię 1/3 z tego:
              3 kg mąki
              1 kg cukru
              3 kostki margaryny
              1/4 wyaru z kawy Inki lub naturalnej kawy
              3 łyżki kakao
              1 kg miodu
              3 łyżeczki sody oczyszczonej
              8 jaj (4 całe i 4 żółtka) (białka można potem zużyć do lurkowania)
              3 torebki przyprawy do pierników

              Cukier przepalić na patelni i podlać trochę wody. Dodać miód, margarynę,
              przyprawę, oczywiście na małym ogniu to wszystko podgrzewać.
              Potem całość wystudzić, dodać jajka, sodę, mąkę i wyrobić ciasto. Wstawić na noc
              do lodówki.
              Potem wałkować, wykrawać i piec w temp. ok. 180-190 stopni aż się zarumienią.

              Lukier:
              20 dkg cukru pudru utrzec z dwoma białkami na jednolitą białą masę, dodać
              łyżeczkę mąki ziemniaczanej i parę kropel soku z cytryny. Lukrować zimne
              pierniczki, posypując kolorwymi cukiereczkami albo inszym wynalazkiem.

              Z całej tej porcji wychodzi pudło pierników, i takie pudło robi moja mama a
              potem rozdaje te pierniczki.
              Ja nie miałabym odwagi zrobić takiej iloścismile
              Pozdrawiam
            • marta.28 Inspiracje 07.12.05, 16:06
              Ivonko może tu nacieszysz oczy.
              http://www.bbc.co.uk/apps/ifl/homes/queryengine?templatestyle=designdropdown&config=&sort_1=DATE&sortsense_1=DESC&page=1&pagesize=8&attribute_1=ROOM&operator_1=re&value_1_1=Bedroom&val_1_1=Design&attrib_1=DATABASE&oper_1=re&bool_1=AND&attribute_2=STYLE&operator_2=re&value_2_1=&val_2_1=Bedroom&attrib_2=ROOM&oper_2=re&bool_2=AND&attribute_3=COLOUR&operator_3=re&value_3_1=&val_3_1=&attrib_3=&oper_3=&bool_3=AND&attribute_4=PROGRAMME&operator_4=re&value_4_1=&val_4_1=&attrib_4=&oper_4=&bool_4=AND&attribute_5=CELEBRITY&operator_5=re&value_5_1=&val_5_1=&attrib_5=&oper_5=&bool_5=AND&attribute_6=&operator_6=re&value_6_1=&val_6_1=&attrib_6=&oper_6=&x=36&y=11

              Estocek a jak Ingusia reaguje na Brzuch. No i czy już wiecie, czy braciszek, czy
              siostrzyczka.

              Ja piekę piernik, jakoś te pierniczki wydają mi się pracochłonne.
              W tym roku napewno będą makowce, ale zastanawiam się naj jeszcze jednym, może
              nie piernik, coś pysznegi i szybkiegosmile Macie jakieś propozycje. Sernikó nie
              piekę bo moje takowych nie przypominają mimo, że są w smaku dobresad No i jakoś
              tak sama nie wiem. Strucle serową rodzince nie bardzo smakowała. Coś czuję, że
              na tych makowcach się skończy.
    • mamazuzinki po wizycie 07.12.05, 21:15
      Byłam u gastrologa. Przede wszystkim muszę jeszcze dorobic badania z qpy w
      kierunku jaj i cyst pasożytów a z krwi IgAEMA +IgA całk to w kierunku
      ewentualnej nietolerancji glutenu. Dostała lek na apetyt tzn Peritol. Jemu
      wydaje sie że to niejedzenie spowodowane jest u niej w dużej mierze przez jej
      picie. Ja już kiedys pisałam że moja Zucha smoczka nie uzwa za to nierozstaje
      sie z butlą z piciem. Pije herbatke Hippa jabłkową i brzoskwiniową. Potrafi np
      w nocy obalić pół litra picia a w dziec to nawet nie zliczę. Lekarz twierdzi że
      te herbatki sa słodzone i że ją zasycają. Mam zadanie bojowe przestawić ją na
      czystą wodę. Powiedział że nie spodziewa się że zrobię to z dnia na dzień ale
      stopniowo muszę. Powiedział żebym była dobrej myśli bo on nie widzi jakiś
      bardzo niepokojących objawów bo wyniki morfologii są dobre i na zabiedzoną też
      nie wygląda (waży 12 200)

      Mi właśnie o to chodzi żeby wykluczyc wszelkie możliwości robalowe i
      alergiczne. Jeżeli badania będą oki to poprostu okaże się że to niejadek i
      tyle.
      Dziś naprzykład chciałam jej rano dac plasterek szynki to po gryzie prawie sie
      zwymiotowała. wykończa mnie te bachorki
      Żeby mi się nie nudziło to Zucha zaczeła dzisiaj kasłać, Ehhh aż się boje
      nocki....

      Ja należę do tych leniwych w kuchni pierniczków robić mi się nie chcę ale za
      namową szanownych koleżanek z e-rodziny ciasto na piernik zrobiłam i leżakuje
      już dwa tyg w lodówcesmile))
      • s.ivona Re: po wizycie 08.12.05, 09:35
        Cześć

        ufff, Mamozuzinki - to zabrzmiało naprawdę baaardzo pocieszającosmile) Będzie
        dobrze!! I wiesz co Ci jeszcze powiem...Szymon waży o ponad kilo mniej od Zuzi
        a je naprawdę sporosmile))

        Dziś dla odmiany pada w Krakowie...dla odmiany bo pada już trzeci dzień.
        Załamka. Nawet mi się nie chce iść na pole a to już bardzo zły znak bo ja
        zawsze wychodzę. chyba się starzejesad
        Głowa mi pęka po wczorajszym grzańcu z migdałami. dobry był ale dwie imprezki
        na raz to chyba za dużosmile

        pa
    • anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 08.12.05, 12:00
      Witam dziewczyny i chłopaki mamy nowe zdjęcia Oliwki
      www.e-rodzina.pl/index.php?showtopic=95&st=80
      Są tam też zdjęcia MAxia MAłegoptysia, JAsia dagab, Zuzinki
      Zapraszamy do erodziny można sobie pogadać z fajnymi babeczkami jest nas już
      coraz więcej są też koleżanki z czerwcówek mamazuzinki, dagab, joanzac,
      małyptyś, inne. Naprawde warto, u nas jest już świątecznie, mamy dobre przepisy
      na pierniczki i różne inne potrawy. PIszemy w różnych wątkach dzięki czemy jest
      bardzo przejrzyście, można mieć avatara, paski lipie widać przy każdym poście,
      mozna też dodać zdjęcie do sygnaturki. Zapraszamy do nas
      • s.ivona Re: Anoosia 08.12.05, 15:19
        Hej
        Anoosia - co to za klocki? to Wader? widziałam podobne w sklepie i się
        zastanawiam czy klocki byłyby fajnym pomysłem na prezent...Oliwia lubi układać??
        mówię oczywiście o zdjęciach Oliwii na e-rodzina...
        • anoosia2 Re: Anoosia 08.12.05, 19:50
          Klocki zakupione sa w Biedronce są firmy Hemar, były te takie wielkie samochody
          z klockami, kosztowało to to 24 złocisze i może jeszcze są bo my w sobote
          kupiliśmy.
    • s.ivona Re: moze sie dołączycie??? 08.12.05, 17:57
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=33198243&v=2&s=0
    • s.ivona Re: no ale o co chodzi?? 09.12.05, 09:06
      aukcja.onet.pl/show_item.php?item=76024382
      qrcze, nie chce wyjść na ignorantke ale o co tu chodzi? co z tymi beretami???

      Mamozuzinki - Twój mąż wygrał licytacje? Za ile poszedł tamten? Może macie
      jeszcze tu szansesmile)
      • mamazuzinki Re: no ale o co chodzi?? 09.12.05, 10:30
        Ja juz nie pamietam kto pierwszy użył określenia "moherowe berty" opisujac
        sympatyków Radia Maryja i Ojca dyrektora. Był chyba jakis duży artykuł w
        Gazecie Wyborczej. Póżniej chyba też Tusk nowy rząd określił jako" moherową
        koalicję" Tak więc teraz moher jest na topiebig_grinbig_grin
        Tamten beret poszedł ostatecznie za 60 zł i nie został zlicytowany przez mojego
        szarpnietego chłopa( ona doszedł chyba do 5-ciu dych). Cena tego kapelusza jest
        powalająca i napewno nie pozwole mu licytowaćsmile))))
    • duszka6 Wizyta poltoraroczna 10.12.05, 18:17
      Witajcie kochane,

      wczoraj mielismy wizyte na 1.5 roczku. Szymek wazy zaledwie 10.700g (25
      centyl), ale idzie po swojej siatce centylowej, wiec lekarz powiedzial, ze
      wszystko jest dobrze. Za to mierzy juz 87cm (95centyl), tak wiec przy takiej
      wadze i takim wzroscie to wyglada chudziutko. Najwazniejsze, ze zdrowy jest. W
      zwiazku z tym, ze wyjezdzamy to lekarz przebadal go bardzo dokladnie, chyba pol
      godziny rozmawial z nami na jego temat, o spaniu, jedzeniu, mowieniu itd.
      Szymon nie chce pic mleka, WOGOLE! Sa dni, ze nie tknie nawet lyka. Lekarz
      powiedzial, ze dzieci wcale nie musza pic tyle mleka, jezeli tylko jedza bardzo
      roznorodnie, zwlaszcza zielone warzywa. Ja poprosilam jednak zeby mu przepisal
      calcium, bo troche sie martwie tym niepiciem mleka. Szymon ma 16 zebow i jak na
      ten wiek to ponoc ma wszystkie. Na szczescie idziemy ze szczepieniami tak jak w
      Polsce, a wiec jak wroce to musze go zaszczepic jedynie na gruzlice (tu sie
      dzieci na to nie szczepi). Pediatra Szymka zaprosil nas na kolacje wczoraj i
      bylo bardzo milo.

      Juz sie z Wami zegnam na jakis czas, lecimy w przyszlym tygodniu do Polski,
      pierwszy miesiac bedziemy w rozjazdach po rodzinie, a potem postaramy sie o
      internet w mieszkaniu, wiec bede pisac na pewno. Wroce zalozyc czescV naszego
      watku.
      Zycze Wam kochane Wesolych Swiat, zebyscie odpoczely troszke przez te swieta, a
      Waszym dzieciaczkom zycze przede wszystkim zdrowka, zeby juz zadna pociecha nam
      sie nie rozchorowala.

      Pozdrawiam Was serdecznie, buciaki wielkie.
      • joanzac Powodzenia Duszko:)!!! 10.12.05, 23:57
        Oczywiście w związku z całą przeprawą jaka cię czeka!
        Mam nadzieję, że szybko się w Polsce urządzicie i zaczniecie "nowe" życie na
        starych śmieciach. Dla Szymka zdrówka i dla małej fasolki, żeby się zdrowo
        rozwijałasmile I dla ciebie również wszystkiego naj, najsmile
        Będziemy oczywiście na ciebie czekać!!! Wracaj jak najszybciej na forum!
        Trzymajcie się i do ... następnego postusmile))
        • anoosia2 Re: Powodzenia Duszko:)!!! 11.12.05, 14:19
          Trzymajcie się cieplutko, dbaj o maleństwo, czekamy niecierpliwie na wiadomość
          od ciebie pa.
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 12.12.05, 14:04
      Cześć
      A gdzie się wszystkie podziewacie??

      Ja zaczęłam dzisiejszy dzień od mycia okien. Właściwie miałam tylko zamiar
      uprać firanki ale jak zobaczyłam w jakim stanie mam okna to się nad nimi
      zlitowałam. Pogoda rano mnie nie rozpieszczała bo nie dość że było zimno to
      jeszcze siąpił deszczyk...Ja z oknami to mam dobrze bo z wyjątkiem jednego
      które jest duże to reszte mam malutkich, typu zazdroski więc szybko idzie z
      myciemsmile))

      Mam pytanko odnośnie jedzenia - czy dajecie dzieciom grzyby? kupiłam z Hortexu
      mieszankę "zupa grzybowa". No i jak nazwa wskazuje są tam podrzybki. Trochę się
      waham czy dać, jak myślicie?
      • evita33 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 12.12.05, 17:55
        ja od moich doświadoczonych koleżanek z pracy słyszałam ze grzybów narazie
        lepiej nie podawać. Dlaczego to za bardzo nie wiem.
        Ja juz też po sprzatniu przedświątecznym.
        Czekam wlasnie jeszcze na czyszczenie dywanów -ma przyjść facet z Karcherem.
        Na jutro gotuje ogórkową a Maciek za nia przepada.Wciąga całą bulionówke bez
        zbytniego kręcenia się.
      • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 12.12.05, 18:06
        u mnie w pracy tak koszmarny dzien że się mi żyć nie chce. nadmieniam że
        zastepowałam 2 koleżenkii robila wszystko żeby wyjść o 16 i z wywalonym jęzkiem
        lecialm do domu.

        grzyby - też się zastanawialam, ale doszłam do wniosku że jeszcze nie. z tego
        co pamiętam to one są ciężkostrawne i to mnie ciągle powstrzymuje

        Duszko dziękuję za nową cześć, czekamy na Was niecierpliwie i powodzenia na
        polskiej ziemi smile)))))))))))
        • malyptys Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 12.12.05, 18:23
          my juz od dluzszego czasu wcina grzyby. bardzo smakuja nmu marynowane ( bardzo
          zadko je dostaje no bo ocet)i boczniaki robione tak jak smazone. nawet dzisiaj
          jeden jego posilek to byly wlasnie boczniaki.
          moze nie powinna mu jeszcze tego dawac, ale nic sie z nim nie dzieje nie ma
          zadnych problemow z brzuszkiem.
          my tez juz sie szykujemy do swiat, czyli powoli zaczynam szykowac rzeczy, ktore
          wezmiemy ze soba do Polski. nie pamietam czy pisalam , ale na swieta
          przylatujemy do Polski (pierwszy raz od trzech lat).
          pozdrawiamy wszystkich z dosc cieplego i zakopconego (nadciaga czarna chmura po
          wczorajszym wybuchu) Londynu.
          • joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 12.12.05, 21:10
            grzyby żołądek, trawi bardzo długo, ponoć niektóre rodzaj nawet 24 godziny,
            poza tym, nie zawierają żadnych dobrych składników odżywczych. tak przynajmniej
            pamietam z biologii. no a ocet? też bym nie dawała. nam dorosłym smakuje, cooś
            o tym wiem, papryczki ogóreczki itp. ale też po co zapychać małe żoładki, potem
            nie ma miejsca na to co naprawde dobre, w sensie dla rozwoju dobre. może jestem
            zbyt zasadnicza. bo nawet zastanawiam sie nad potrawami z dodatkiem majonezu ,
            w którym przeciez jest ocet? no i mam pytanie na temat zup, sosów i innych. czy
            dodajecie wszelkiego rodzaju kostki i warzywka? bo tam jest glutaminian sodu,
            który też podobno jest beee. ja tego zaprzestałam.
            pozdrawiam powekendowo.
          • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.12.05, 08:31
            Hej
            Szymon już od dawna wcina majonez w sałatkach. On uwielbia moje sałatki -
            gotować nie umiem ale w tym temacie to jestem naprawdę dobrasmile)
            gotując zupy dla Szymka nie dodaje kostek ani np ziarenek smaku. Jeśli gotuję
            dla męża (ja zup nie jem blee) to dodaje ziarenka smaku. Szymek czasem coś tam
            z nim zje ale głównie np sam makaron.

            A teraz podam Wam przepis na doskonałą sałatkę GYROS
            - ok 70dkg filetu z kurczaka, indyka
            - 1 cebula
            - 8 ogórków kiszonych
            - puszka kukurydzy
            - majonez
            - ketchup
            - pomidor
            - 5-6 liści kapusty pekińskiej
            - przyprawa do GYROS

            Fileta obsmażamy na oleju (bez panierki). Pod koniec dodajemy pół opakowanie
            przyprawy (tak ok 2 lyżeczki). Wszystko się dusi chwilkę. Studzimy.
            I potem w wysokim naczyniu - misce warstwami układamy
            wystudzone mięso
            ketchup
            cebula
            ogórki
            majonez
            kukurydza
            majonez
            ketchup
            kapusta
            pomidor
            troszkę z wierzchu posolić.

            Naprawdę sałstka rewelacjasmile)
            • dagm80 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.12.05, 16:13
              Witam serdecznie

              Ja też nie daję żadnych kostek ani ziarenek do zup, poprostu gotuję je na
              wywarze z warzyw. A dwa razy zdażyło mi się podać Oliwierkowi sos pieczarkowy,
              sensacji nie było.

              Jak wcześniej pisałam staraliśmy się o drugiego dzidziusia no i udało się.
              Niedawno zaczął się się drugi miesiąc i same niespodzianki. Całodobowe nudności
              i olbrzymia senność brrrr. A na dodatek zamiast przytyć to jeszcze schudłam 2
              kg. Za tydzień mam USG to okaże się czy wszystko w porządku.
              No i od lekarza mam zakaz robienia porządków na święta, hi hi mam wymówkę dla
              babć czemu okien nie umyłam smile.

              Pozdrawiam cieplutko
              Daga, Oliwek i mini fasolka
              • s.ivona Re: dagm... 13.12.05, 17:31
                serdeczne gratulacje. trzymaj(cie) się zdrowosmile)
                • kata74 Re: dagm... 13.12.05, 18:06
                  wooow, gratulacje. ale macie fajna niespodzianke pod choinke....
                  • malyptys Re: dagm... 13.12.05, 18:14
                    GRATULUJE!!!!
                    trzymajcie sie cieplo i jak najwiecej leniuchujcie (jezeli drugi maluch pozwoli)
                    buziaki
    • s.ivona Re: do malego ptysia 13.12.05, 08:21
      Cześć

      Malyptysiu - czy ubrania z firmy REBEL są dobre jakościowo? wiem że podobnie
      jak Early Days cieszą się w Anglii dużym powodzeniem. Masz jakieś doświadczenie
      w tej kwestii??
      A jak suknia ślubna, wybrana?
      • malyptys Re: do malego ptysia 13.12.05, 11:27
        hej,
        ubranka Rebel sa dostepne w tym samym sklepie do Early Days. Maxiowi jeszcze
        ich nie kupowalam gdyz one sa na dzieci od dwoch lat, ale kupowalam je dla
        znajomych do Polski i z tego co mi pisali to sa bardzo bodone gatunkowo do
        ubranek Early Days, a one jak dla mnie sa jedne z najlepszych.

        oczywiscie suknia jeszcze nie kupiona , ale juz mniej wiecej mam koncepcje na
        nia. poczekam do stycznia, gdyz wtedy zacznaja sie wyprzedaze, a jestem raczej
        zmuszona kupowac ja w Londynie (ceny sa tu koszmarne w porownaniu z polskimi
        cenami).

        pozdrawiamy smile
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.12.05, 17:30
      Cześć
      ech, nawet nie chce mi się pisać...nic mi się nie chce bo jestem zła. Jest
      okazja (niepowtarzalna!!!!) żeby iść na bal sylwestrowy. Już nawet bratowa
      miejsca zarezerwowała a mój mąż nie chce!!! Uparł się i koniec. On jest
      zupełnie nieimprezowysad(((

      Byłam dziś z Szymkiem u lekarza. Martwiły mnie te jego czerwone policzki i pani
      doktor stwierdziła że to wygląda na odmrożenia! Szczerze powiem to nawet się
      nie zdziwiłam, bo parę razy Szymon nie miał posmarowanej buzi. Ech...
      Powiedziała żebym udała się też do okulisty bo mu oczko ucieka. Jutro postaram
      się dodzwonić do przychodni (dziś próbowałam ale bezskutecznie)...

      Ech, idę coś słodkiego zjeść i napić się meliski...
      • estocek Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.12.05, 19:51
        Hej Dziewczyny,
        ta pogoda jest ogłupiająca ani zimy, ani jesieni, brzydko i ponuro, ja już bym
        chciała śniegu, oj z gór przecież jestemsmile
        Chyba Joasia pytała mnie jak tam Ingusia reaguje na mój brzuszek. Ja już mam
        pokaźny brzuszek i czasami już uwiera tu i ówdzie, bo jednak przy Ingusi różne
        pozycje i przewroty są wskazanesmile
        Ingusia codziennie tuli się do brzuszka mówi, że jest w nim "tuda" (dzidzia) i
        pokazuje brzuszkowi różne rzeczy, przynosi lale i układankismile))
        Myślę, że nie jest źle, ale jak będzie czas pokaże.

        A propos prezentów pod choinkę, to Ingusia (nie wiem jak Wasze dzieciaczki)
        zaczęła ostatnio bardzo bawić się różnymi układankami. My mamy akurat takie z
        drewna wkładane zwierzątka albo obrazek z drewna a'la puzlle, jednak w bardziej
        opływowych kształtach. Potrafi układać je po kilka razy, wciąż na nowo.
        Akurat taki etapsmile
        Znalazłam też na innym forum mamuśki które chwaliły bardzo takie maty do
        rysowania coś chyba 45cmx45cm z wodnym mazakiem. Można na niej rysować tez
        mokrymi raczkami. Podobno ich dzieci bardzo się tym bawią. Nasza tez lubi kredki
        wiec moze to jest jakas alternatywa na niepomalowane ścianysmile

        Ivonko, dzieki za przepis, ale powiedz mi czy ilość nie jest zbyt duża bo 70 dkg
        filetu wydaje mi się straszną ilością. Moze dlatego, że ja sałatki robię w
        małych ilościach. Ale ślinka mi cieknie jak piszesz o tymsmile) Chciałabym
        wypróbowaćsmile

        Pozdrawiam Was Dziewczyny, bużka
        • estocek Daga, przegapiłam 13.12.05, 19:54
          Daga, przegapiłam Twój post - WIELKIE GRATULACJE, to wspaniała nowina, Duszka
          póki co nie pisze, to chociaż Ty będziesz mnie rozumięcsmile)))))))))
          • s.ivona Re: odnośnie sałatki... 14.12.05, 08:08
            Estocku - ta ilość wcale nie jest duża. Mięso trochę ginie w ilości warzywsmile Ja
            jak robiłam drugi raz (teraz na weekend dla dwóch osób) to zrobiłam z ponad
            kilograma fileta!!!! Wszystko zniknęło w ciągu niespełna dwóch dnismile
            Moja rada jeszcze - fileta najlepiej pokroić na małe kawałeczki lub paski.
            A na początek to zrobić z mniejszej ilości, no bo gdyby nie posmakowało....

            Mam jeszcze inne przepisy
            Oto pierwszy
            -słoiczek cebulki konserwowej
            -puszka kukurydzy
            -gotowana marcjweka (pokroić w kosteczkę)
            -30 dkg szynki pokrojonej w paski
            -puszka fasoli czerwonej
            -5 jajek
            -por
            -ser żółty tarty (wg uznania)
            -majonez, sól, pieprz do smaku
            no i widomo, wszystko wymieszac

            Oto drugi
            -puszka kukurydzy
            -puszka groszku
            -puszka fasoli czerwonej
            -puszka tuńczyka
            -majonez,musztarda
            wiadomo, co trzeba zrobićsmile)

            Jak macie jakieś przepisy to piszcie...
        • joannamamazuzi mata do rysowania?? 14.12.05, 16:20
          cóż to takiego, gdzie to mozna kupic i za ile? jak o to pytać? to do estocek
          • mabasia Re: mata do rysowania?? 14.12.05, 21:41
            www.allegro.pl/search.php?string=aquadoodle&category=11763&country=1
            Nie wiem czy chodzi Ci o coś takiego - ale to jest mata do pisania mazakiem
            wodnym - pisze tylko na niebiesko, albo mokrymi rączkami. Sporo jest o niej na
            "Zakupach" - wystarczy wrzucić w wyszukiwarkę. Ja zakupiłam to dla bratanicy ,
            która ma 2,5 roku i mam nadzieję, że jej się spodoba.
            Pozdrawiamy
          • leefka Re: mata do rysowania?? i inne 14.12.05, 21:43
            Hej, ja wprawdzie nie jestem estocek, ale w kwestii maty mogę się wypowiedzieć,
            bo takową posiadamy. Kupiłam ją Tosi już jakiś czas temu, ale rozpakowałam
            dopiero na Mikołaja. Niestety, na razie najchętniej wypija wodę z mazaka wink
            Ale powoli zaczyna lubić zabawę w bazgranie długopisem po starych gazetach,
            więc kto wie, może wkrótce zacznie coś mazać po macie.
            My kupiłyśmy na www.bobomarket.pl/x_C_I__P_27514443.html matę Aquadoodle
            firmy Epee. Poleciła mi ją kuzynka, której dwuletnia córa jest
            zagorzałą "malarką".
            A co do gazet, to Tośka uwielbia wertować kolorowe magazyny i z lubością
            wypatruje kilku przedmiotów: lamp ("papa"), zegarków ("cyk cyk"), telefonów
            ("ajo"), samochodów ("ato"), kremów ("tem") i dzieci ("dzida").
            Zainteresowaniem cieszą się jeszcze kwiatki, wentylatory i wiatraczki, pociągi
            psy, koty, lwy i inne zwierzęta, których odgłosy potrafi naśladować. Ostatnio
            hitem są wrony ("kra" wymawiane z gardłowym "r"). No, ale jak już pisałam jej
            słownik codzienny ogranicza się do "da"-"dać"-"dam", "am", "buła", "bam".
            Niezbyt rozgarnięte to moje dziecko, ale kocham ją okrutnie smile
    • mamazuzinki Różności 14.12.05, 10:42

      • mamazuzinki Re: Różności 14.12.05, 10:53
        Nio i się pospieszyłam i poleciało puste

        Wielkie GRATULACJE Daga!!!!! Forumowa rodzinka nam sie rozrastasmile))
        Dla wszystkich naszych powiększonych brzuszków duża buziakiss*****

        Przepisy Iwonki brzmią smakowicie i napewno kiedyś z nich skorzystamsmile))
        Poszukam u siebie przepisów i też coś wklejęsmile))

        Edytko ja właśnie na taka układankę namówiłam babcię żeby kupila dla Zuchy,
        zobaczymy czy się u nas sprawszi. Bujaa jeżdzika w końcu nie kupiłam bo jak to
        zobaczyłam na żywca to i się nie podobało.

        Musze pochwalić wreszcie moją córcię bo nareszcie zaczeła jeść. syropek
        podziałał i teraz sie sama dopomina AM. Dziś zjadła placuszki z serka
        waniliowego i potem jeszcze moja kanapkę pogryzała. Wczoraj zjadła na 2 danie
        kurczaczka z ziemniorkami nio szok poprostu.Walczyłyśmy troche z kaszelkiem u
        Zuchy teraz przelazło świństwo na Julkę. Nie ma tragedi ale siedzi w domciu
        żeby się wykurować na święta nio i na wyjazd oczywiście. Za 12 dni jedziemy w
        górki normalnie juz się nie mogę doczekaćbig_grinbig_grinbig_grin Musze tylko jekiegos szamana
        poprosić o wyczarowanie śniegu.........
        • s.ivona Re: Różności 14.12.05, 12:12
          Bardzo się ciesze że Zucha zaczęła jeśćsmile To super wiadomośćsmile

          W końcu dodzwoniłam się do okulisty i termin mamy na 10 MARCA 2006!!!
          Super..nic dodać nic ująć!
          • mamazuzinki Re: Różności 14.12.05, 14:05
            Nio nic tylko leczyć się państwowo!!!! Tyle kasy sie płaci i **** z tego mamy.
            Gdybym sie chciała zapisac państwowo do gastrologa to czekałabym do kwietnia:d
            PARANOJA
            • leefka A my wciąż żyjemy ;-) 14.12.05, 15:27
              Babeńki kochane!
              Staszliwie Was zaniedbałam i niestety nawet nie czytuję od jakichś dwóch
              miesięcy (a poprzednie zaległości też - niestety - nie nadrobione sad
              Jednak co dwoje dzieci to nie jedno wink LOL Ale mi się sentencja napisała, che,
              che.
              Pokrótce co u nas, bo lalki mi się pewnikiem zaraz pobudzą i będzie po sprawie.

              Tosia za parę dni kończy 18 miesięcy, ale jak to ona - pewnie nadal ciut za
              wszystkimi. Puściła się na dobre dopiero dwa dni po narodzinach Miśki (kiedy
              byłam w szpitalu i tego nie widziałam!), czyli mając 14 i pół miesiąca. Gada
              jak najęta, ale wciąż po swojemu, a jeśli powtarza, to straszliwie
              zniekształca. Dogadujemy się na szczęście jakoś, bo jeśli nie rozumiem, to mi
              inaczej pokaże wink Apetyt ma nieziemski i wygląda już jak kulka, a niedawno
              zyskała sobie przydomek "buła", bo to jej ulubione słowo. "Buła" to chleb,
              bułki, ciasto, ciastka, ale też: buty i papucie. Jest coraz bardziej narwana i
              nie wiem czy to taki etap rozwojowy czy też może temperamencik. Na spacerach
              wypuszczona z wózka zachowuje się jak pies spuszczony z łańcucha i nijak za
              rękę prowadzić się nie da, a chodzić może aż padnie ze zmęczenia. Oczywiście
              najbardziej interesują ją: kałuże, kamienie, psie kupy (sic!) i inne paskudztwa
              i namiętnie wspina się na wszystkie schody i schodki. Ech...
              Na szczęście mój ślubny wciąż wykorzystuje zaległy urlop (na przemian z
              wizytami moich teściów i matuli), więc praktycznie cały czas mam kogoś do
              pomocy. I chwała Bogu, bo o ile w domu jakoś te moje dwie pociechy jestem w
              stanie ogarnąć, o tyle spacery nastręczają znacznie więcej problemów. Po
              pierwsze ubrać towarzystwo, po drugie wsadzić do wózka (kupiliśmy Emmaljungę z
              nakładanym krzesełkiem dla starszego), po trzecie przemanewrować dyliżansem
              przez liczne przeszkody typu krawężniki i dziury. A jeszcze przecież nie
              mieliśmy tu na tyle śniegu, żeby ten dodatkowo utrudniał poruszanie się. No,
              przydaje się ktoś do pomocy. Jedynie w trakcie drzemki Tośki Paweł urywa się do
              pracy, więc ja wtedy doglądam Misi.

              A Miśka rośnie jak na drożdżach i od trzech dni śpi sama w salonie. Mamy
              trzypokojowe mieszkanie, do tej pory sypiała przy naszym łóżku w zapasowej
              gondoli z wózka, ale ponieważ wierci się niemiłosiernie i wybudza przy naszym
              chrapaniu, powiedziałam basta i wyekspediowałam koleżankę do salonu. Karmię ją
              nadal tylko piersią, w nocy (a raczej nad ranem) raz, między 5 a 6, a bywa, że
              dotrzymuje nawet do 7 (zasypia około 22). Wygląda na to, że mi opcja spanie
              wyszła i w drugim dziecięciu. Na razie dziewczyny trzymamy osobno, ale kiedyś
              trzeba je będzie razem w dziecinnym pokoiku umieścić i zupełnie sobie tego nie
              wyobrażam. No, ale to za czas jakiś, tymczasem musimy wkomponować między
              meble "salonowo-jadalne" łóżeczko turystyczne dla Misi, bo póki co wciąż śpi w
              gondoli.
              Mam nadzieję, że nie zapeszę, ale choroby się nas nie imają zanadto. Wprawdzie
              tydzień po narodzinach Miśki ta złapała katar od Tośki,ale przeszło szybko i
              bez komplikacji. Po drodze "przeleciał" nas jeszcze jakiś dziwny rotawirus
              (chyba), bo najpierw ja miałam gorączkę i problemy - nazwijmy to - gastryczne,
              ze dwa dni potem mąż, a następnie Tośka, która wprawdzie nie gorączkowała, ale
              za to zaliczyła kilkudniową biegunkę i wymioty. Po kilku dniach samo przeszło i
              nawet nie potrzebna była interwencja lekarska.

              Boże, o tylu rzeczach chciałam napisać, a tu nagle pustka w głowie. Muszę
              koniecznie znaleźć trochę czasu dla Was i poczytać co u Was, bo tęsknię.
              Ckliwie zabrzmiało, ale faktycznie brakuje mi tego naszego forum. Tylko jak tu
              znaleźć czas? Dziewczyny dzisiaj wyjątkowo się zgrały z drzemką, może im tak
              zostanie, wtedy problem by się rozwiązał.

              Tymczasem pozdrawiam Was, kochane, ściskam i - do następnego!

              • leefka Re: A my wciąż żyjemy ;-) 14.12.05, 22:03
                JEszcze na momencik.
                Złapałam wiatr w żagle i chcę wykorzystać chwilę. Dzieciaczki już śpią, Mężulek
                bawi się laptopem, a ja mogę jeszcze dorzucić coś od siebie.
                s.ivona pytała mnie kiedyś jak Tosia reaguje na Miśkę. Przed narodzinami w
                ogóle nie zwracała uwagi na brzuszek, chociaż może już rozumiała, co jej
                opowiadałam o siostrzyczce, która tam czeka i niedługo do nas wyjdzie. Zaraz po
                przyjściu ze szpitala była zachwycona i potrafiła siedzieć przy małej i w kółko
                gadać "Dzidzia dzidzia". Oczywiście fascynowały ją jej malutkie rączki i nóżki,
                próbowała wkładać palce do oczu i buzi, a pieszczoty (poklepywanie i głaskanie)
                w jej wykonaniu były raczej toporne. Teraz codziennie biegnie zobaczyć czy Mała
                już wstała, pomaga mi ją przewijać, tj. podaje pieluchę i ubranka, wyrzuca
                starego pampersa do kosza na śmieci i przybiega po mnie, jeśli Miśka marudzi w
                pokoju, a ja akurat robię coś innego. Szarpie mnie wtedy za nogę i pokazuje na
                Małą. Kiedy leży w foteliku lub na leżaczku to buja ją i jej śpiewa. Miśka
                szczerzy się do niej z radością i tak kwitnie miłość siostrzana. Niestety bywa
                i groźnie. Wczoraj Miśka dostała po głowie zabawką, Tośka notorycznie wyrywa
                jej smoczek z buzi (jeśli ta akurat go żuje) i ucieka, bo wie, że tego nie
                wolno robić. Żeby było lepiej, ona sama nigdy smoczka nie chciała żuć, a teraz
                oczywiście pakuje go do pyska. Bywa, że chwyta ją za fraki i próbuje podnieść,
                albo przewrócić. Trzeba mieć oczy wokół głowy. Teraz i tak jest nienajgorzej,
                ale z przerażeniem myślę o chwili, w której Misia przestanie leżeć i zacznie
                się przemieszczać, a wtedy już na pewno będę zdana tylko i wyłącznie na siebie.
                No, dobra, nie będę się zamartwiać na zapas.
                Widzę, że więcej będzie (jest?) podwójnych mam. Wszystkim gratuluję i
                pozdrawiam Brzuszki.

                Zmykam pisać kartki na święta.
    • marta.28 Różności 14.12.05, 22:23
      Witam!
      Lefko jak miło, że wpadłaś. Może więcej mam o nas sobie przypomni.
      Odkąd wróciłam na 1/2 etatu to już mi brakuje na forum czasu.
      Zresztą czasu brakuje mi na wszystko, jak na razie to nie mam jeszcze wielu
      prezentów a święta tuż tuż. No załamka normalnie. Dzisiaj kupiłam kartki
      świąteczne mam nadzieję że w weekend je wypiszę i wyślę bo to już ostatni dzwonek.
      A jak u was przygotowania do świąt.
    • s.ivona Re:Czym ostatnio zaskoczyły was dzieci? 15.12.05, 08:17
      Chciałam Wam opisać jak wczoraj późnym wieczorem opadła mi szczęka. Dzień
      miałam ciężki i wieczorkiem po prostu zasypiałam na stojąco. Pogasiłam światła
      w mieszkaniu, tylko w jednym pokoju gdzie wszyscy siedzieliśmy włączyłam
      kinkiet. Szymon oczywiście zmęczony nie był i biegal jak nakręcony. Mąż mówi do
      niego - Szymek biegnij do pokoju i przynieś książeczkę z Kubusiem Puchatkiem.
      Popatrzyłam na niego jak na wariata...Jak dziecko ma coś znaleść gdy w domu sa
      takie ciemności!! Szymek pobiegł. Nie było go ok 2-3 min. Z pokoju dochodził
      tylko dźwięk spadających z półki książek. W końcu przybiega a w ręce trzyma
      Kubusia Puchatka!!!! Szczęka mi opadłabig_grin

      Inny przykład
      Szymek uwielbia bawić się długopisami (bawi się chyba w artyste bo maluje po
      karteczkach namiętnie). Tamtego dnia widziałam jak z tym długopisem biegał. Po
      jakimś czasie potrzebowałam coś napisać. Szukam, no nigdzie nie ma. W koncu już
      taka zła trochę mówię, tak bardziej do siebie, - gdzie ten długopis jest?! A
      Szymon wziął mnie za rękę i prowadzi do kuchni. Położył się na podłodze przy
      lodówce i mówi "tu". Ja parze, a pod lodówką leży ten właśnie długopis!!smile)

      A gdzie dzieciaczki mają ulubione skrytki?
      Szymon uwielbia wszystko chować z moich kozakach. Wczoraj na spacerze czuję że
      coś mnie ugniata. Zdejmuję buta (już trochę zmartwiona bo dwa dni temu kupiony)
      a tu...niespodzianka....kasztan!!! Znajdowałam już piłeczki a nawet bidon!!big_grin
    • s.ivona Re:Inne 15.12.05, 08:25
      My jeziemy na święta do Stalowej (palny mamy zeby jechać w ten weekend.
      Mabasiu, może znów się zobaczymy?) więc nie sprzątam (umyłam okna i to
      wszystko). Zastanawiamy się nad tym czy w ogóle będziemy mieć choinke bo
      wracamy dopiero po Nowym Rokusmile

      Leefko - świetnie Cię "widzieć"!!! Możesz napisać dokładnie jaki masz model
      tego wózka?

      Ta tablica do pisania wodnego wygląda super. Cały czas się zastanawiam nad
      znikopisem...Szymek uwielbia pisanie więc pewnie będzie zadowolony.

      A jak dzieciaczki reagują na wszelkiego typu ozdoby i światełka na choinkach?
      Z nas się wszyscy w Krakowie śmieją bo gdy nadchodzi Boże Narodzenie to nasza
      ulica wygląda jak Floriańska na Rynku. Wzdłuż ulicy są poprzyczepiane lampiony,
      światełka, choinki na skwerkach poubierane kolorowo. Jak pierwszy raz wyszlismy
      na spacer wieczorem żeby zobaczyć to Szymon o mało nie dostał oczopląsu.
      Siedział w wózku z otworzoną buzią i tylko OOOOOOOOOOOOO słyszałamsmile) Teraz na
      spacerach to obowiązkowo musimy wszystkie choinki obejrzeć po raz setny, bańki
      dotknąć, światełka...Szaleństwo....
      • anoosia2 Re:Inne 15.12.05, 10:20
        Witam

        Moja Oliwka też reaguje na hasło "przynieś córcia..." namiętnie wszystko chowa
        i tylko jej wiadomo gdzie co wsadziła, a pamięć ma dobrą. Śmiesznie jak stoi
        chwile i myśli twarz jej się robi taka mądra, poczym wreszcie załapuje i pędem
        szuka, najczęściej smoczków, pieska, z którym śpi i różnych "swoich" rzeczy.
        Hitem u nas jest to, że sama włącza telewizor i woła "baja" znaczy teletubisie
        no może ostatecznie "Budzik", albo "Jedyneczka".
        Mam w domu lalke Kena, z którym ona namiętnie tańczy jak leci muzyka tongue_out, no i
        oczywiście rozbiera wszystkie lalki.
        Zazczyna się coś dziać w kwesti sikania na nocnik, ona już wie że cos się
        dzieje nie tak, bo karze sobie pieluche zdjąć jak się posika, ale za skarby
        świata nie chce siusiać na nocnik.
        Wczoraj ze względu na to, że wyszły sprawy losowe i nie miałam ją z kim
        zostawić, poszła do teściów na pare godzin. NIe było tak strasznie, bałam się,
        że ja słodyczami napchają i nie będzie się im chciało jej pilnować,ale jakoś
        poszło. Teraz myśle, że teściowa z wygody nie przychodzi do nas i nigdy się nią
        z własnej inicjatywy nie interesowała. Śmieszne jest to, co teściowa
        powiedziała zaraz jak przyszłam spowrotem,- " ona już nie da się przekonać, ma
        swoje zdanie", coś czuje, że ona się im stawiała jak coś nie po jej myśli
        robili ha ha ha. Pierwszy raz poczuli dziecko w rodzinie zobaczymy może jak
        pójde do pracy to będe do niej dziecko prowadzać na pare godzin? A co wkońcu to
        babcia, a Oliwka już umie walczyć o swoje to nie zginie.
        CO do aqua maty to ja miyśle, że u nas to za wcześnie, Oliwia 100% by wysysała
        wode z mazaka, ona nawet wode z kąpania chce pić.
        KOńcze miłego dnia.
      • anoosia2 Re:Inne 15.12.05, 10:21
        BOsze zapomniałabym, Leefka buziaki dla siostrzyczek to musi słodko wyglądać
        jak się bawią.
        • mamazuzinki Re:Inne 15.12.05, 13:05
          Leefko my sie ne gniewmy że nas zaniedbujesz tylko cieszymy za każdym razem jak
          znajdziesz chwilke żeby coś naskrobać. Całuski dla Miśki i Tosieńkikiss***

          Moja Zucha też juz coraz więcej trybi i coraz to czyms nowym mnie zaskakuje.
          Wczoraj mojemu chłopu kopara opadła bo tak od niechcenia powiedział przynieś
          tatusiowi gazete z programem z łazienki. Podreptała i przyniosła:dbig_grin Fart bo
          akurat leżała na wierzcchu;P Od dwóch dni szukałam po chałupie jej kapcioszków.
          Nio i dzisiaj znalazłambig_grinbig_grin W moich butach narciarskich które stoja juz i
          czekają na wyjazd za drzwiami w dużym pokojubig_grinbig_grin Namiętnie kocha wrzucac
          wszystko do kibelka. Podarła mi równiez juz prawie wszystkie pudełka od kaset
          video i dużo róznych innych psot wyczynia na bieżąco.

          Ja zamówiłam pod choinkę znikopis dla Zuchy. Z ta mata jeszcze sie wstrzymam
          chociaz mysle że pewnie większy ubaw z tego to miałaby Julka.
        • leefka Re:Inne 15.12.05, 13:31
          Znowu zostałam sama w domu (tj. z moimi pannami) i znowu obie śpią! Wprawdzie
          zdarzało się to już wcześniej, ale zawsze miałam coś do roboty: a to zmywanie,
          pranie, prasowanie, sprzątanie. W ubiegłym tygodniu była u mnie mama i trochę
          mi pomogła doprowadzić do ładu nasze zapuszczone mieszkanie, więc teraz sobie
          trochę odpuszczam. Jak tak dalej pójdzie, to pewnie zaraz znowu zarośnie
          brudem wink

          Jeśli chodzi o chowanie i szukanie oraz przynoszenie, Tosia jak widzę jest na
          bieżąco smile Chowa najczęściej również w butach, najchętniej tatusiowych, bo
          największe. Zazwyczaj lądują tam literki z danonków lub literki z puzzli
          piankowych, więc Paweł się śmieje, że codziennie sponsoruje go inna literka wink
          No i tak jak Twoja Zucha, mamozuzinki, ubóstwia wrzucać wszystko do kibelka, a
          ostatnio opanowała spuszczanie wody, więc trzeba być na baczności. Na szczęście
          przynosi wszystko o co się ją poprosi, chyba że akurat się z nami droczy. Na
          ogół wykorzystujemy ją do przynoszenia pilota i/lub przełączania kanałów LOL W
          ogóle w kwestii TV mamy mały problem, bo zrobiła się z niej straszna
          telemaniaczka i jeśli akurat lecą reklamy, dziecka nie ma - nagle nic nie
          słyszy, nigdzie się nie da zaciągnąć, a jeśli telewizor wyłączymy zaraz biegnie
          i sama włącza. Żeby było ciekawiej, czasem kiedy jej czegoś zabronimy, a akurat
          coś oglądamy, ta Bździągwa leci do telewizora, wyłącza i coś tam mówi po
          swojemu, pewnie, że dobrze nam tak wink

          Nie wiem jak Wasze dzieciaczki, ale Tośka nadal nie chce słuchać bajek ani
          wierszyków. Książeczki oczywiście potrafi wertować w te i we w te, ale po to,
          żeby wskazywać znane jej rzeczy na obrazkach lub pytać po raz kolejny "co to".
          Jedną z jej ulubionych zabaw domowych jest układanie puzzli piankowych. Kiedyś
          do pampersów dodawali zestawy sześciu literek, Mąż kupił od razu sześć paczek,
          żeby był cały alfabet i wszystkie cyfry wink Teraz Mała siedzi przed matą
          zrobioną z tychże i z dopasowuje kształty. Muszę przyznać, że trafia bez pudła,
          czasem tylko pomyli jej się 7 z 2.

          Do ulubionych czynności mojej starszej córki należy też sprzątanie i
          porządkowanie wszystkiego. Biega z miotłą lub zmiotką i uporczywie zamiata co
          się da, zamyka wszystkie niedomknięte drzwi, drzwiczki i szuflady, po czym bije
          sobie brawo. Niejednokrotnie tetrą Miśki wytarła podłogę czy stolik, a potem
          np. twarzyczkę swojej młodszej siostrze. Taka porządnicka. Ciekawe tylko czemu
          zabawki muszą być porozwalane po całym pokoju...

          U nas choinki nie będzie, ewentualnie symbolicznie maleńka umieszczona gdzieś
          wysoko, bo znając Tosię długo by nie postała. Już ostatnio ogołociła jedną
          gałąź w BOA w Erze, na szczęście bombki były plastikowe... Na Święta może uda
          nam się pojechać do teściów i Mąż planuje mnie tam zostawić na jakiś miesiąc.
          Wszystko fajnie dobrze, z teściami dobrze się dogaduję i po moim dwumiesięcznym
          u nich pobycie w lecie wiem, że będę miała jak u Pana Boga za piecem, ale...
          No, właśnie, zawsze jest jakieś ale.
          Dziadkowie, jak to dziadkowie poświęcają wtedy maksimum czasu i uwagi wnuczce
          (teraz już wnuczkom), co oczywiście jest super, ale potem Tośka zawsze
          potrzebuje kilku dni, żeby powrócić do "normalności" i np. zacząć bawić się
          sama. A ta umiejętność jest niezbędna, żebym mogła coś w domu zrobić i np.
          nakaramić Misieńkę. Więc niby będzie mi łatwiej, ale potem chyba jeszcze
          trudniej. Druga sprawa to kwestia zwracania się do Tosi. Rodzice Pawła mają
          zwyczaj zwracania się "po dziecinnemu" do maluszków, zniekształcają wyrazy i
          seplenią. Jeśli jest to krótka wizyta, to odpuszczam, ale szczególnie teraz,
          gdy Tosia próbuje powtarzać kolejne słowa wydaje mi się to tym bardziej
          istotne, żeby słyszała je wymawiane poprawnie. Czeka mnie zatem rozmowa z nimi
          i wysłuchiwanie argumentów typu "A Kuba i Gabrysia (bratankowie Pawła) jakoś
          mówią normalnie, mimo, że też tak do nich mówiliśmy". Czepiam się czy mam rację?

          Dzięki Dziewczyny, że o mnie pamiętacie. Marta28 - gratuluję kolejnego
          Maleństwa w drodze. Pewnie uznacie mnie za wariatkę, ale już nie raz przemknęła
          mi przez głowę myśl, że chyba chciałabym jeszcze trzecie... Paweł zawsze
          wprawdzie mówił o trójce, ale ja byłam zdania, że dwoje to optimum. Teraz
          zresztą, pomijając kwestie finansowe i lokalowe, nie jest to jednak możliwe, bo
          po drugiej cesarce (na USG wyszło, że blizna po pierwszym cięciu była zbyt
          cienka i mogłaby się rozejść w trakcie porodu, a Miśka była ciut cięższa)
          lekarz kategorycznie odradził kolejną ciążę - zbyt duże ryzyko pęknięcia macicy
          nawet w czasie ciąży sad

          s.ivonko - pojęcia nie mam jaki to model wózka, bo kupiliśmy używany,
          trzyletni, więc pewnie teraz takich już nie sprzedają. Nasz jest wersją
          spacerową, do której dokupiliśmy wkładaną mini-gondolkę, a oprócz tego mamy
          pożyczoną od znajomych normalną gondolę, która na razie służy nam za łóżeczko
          dla Małej. Ja sobie to rozwiązanie Emmaljungi bardzo chwalę, bo zwyczajny wózek
          można w jednej chwili zamienić na podwójny, nie zajmujący więcej miejsca. Tyle
          tylko, że na krzesełku może siedzieć dziecko ważące nie więcej niż 15 kg, a
          Tośka w porywach waży do 12.5. Wiem, że niektóre mamy potem zamieniają dzieci
          miejscami i to młodsze siedzi w krzesełku, a starsze w spacerówce. Jest to o
          tyle lepsze, że to na górze nie kopie wtedy tego na dole, bo nóżki ma siłą
          rzeczy krótsze wink No, ale musi być na tyle duże, żeby samodzielnie siedzieć.

          O rany, ale się rozpisałam!
          kończę, bo jakiś obiad muszę jeszcze ugotować, a przyjeżdża dziś jeszcze mój
          brat, który od stycznia będzie pracował w Wawie. Nie wiadomo jak długo
          wprawdzie, bo właśnie się okazało, że równocześnie dostał się na aplikację
          radcowską w Katowicach i ta praca mu raczej nie na rękę.

          Całuski dla Dziewczynek małych i dużych, a także dla Chłopczyków (małych, bo
          Waszych dużych całować nie będę) wink
          • s.ivona Re:Inne + odświerzacz powietrza 15.12.05, 13:50
            Wow, Leefka ale referatbig_grinD
            Trzy miesiące opisałaś perfekcyjnie.
            Nie wiem tylko czy czegoś nie przeoczyłam ja albo Ty bo nie pamiętam żeby Marta
            pisała o kolejnym bąbelkusmile) hmmmm....


            Powiedzcie mi czym odświerzacie mieszkanie?? Macie coś?
            Ja już nie mogę znieść tego okropnego zapachusad(( Stosowałam te odświerzacze
            tańsze ale nie pomaga...może te elektryczne byłyby lepsze? Macie jakieś
            doświadczenia w tym temacie?

            Szymon nie lubi oglądać tv. Za każdym razem jak my go włączymy, to Szymon
            wyłącza i przychodzi z książeczkami. Normalnie, mól książkowy.

            Dagab, a Ty jako prawnik to czym się zajmowałaś? Masz aplikację? Starasz się?
            Moja koleżanka bardzo by chciała się dostać (już któryś raz z rzędu próbuje i
            nic) ale nie ma motywacji i boi się że znów się nie powiedzie. Ten Wasz zawód
            to jakiś dziwny...
            • dagab3 Re:Inne + odświerzacz powietrza 15.12.05, 17:58
              bardzo dziwny ten zawód ivonko smile
              Ja nie robiłam żadnych aplikacji, bowiem po studiach doszłam do wniosku, ze to
              nie zawód dla mnie i nie chcę się tym w przyszłości zajmować.
              Przed urodzeniem Jasia pracowałam w jednej firmie w dziale finansowym.
              Zajmowałam sie głównie obsługą prawną (umowy, pozwy, itp).
              Jeszcze nie wiem co będę robić, gdy postanowię pracować. Być może zrobię jakąś
              podyplomówkę.
              Moja przyjaciółka kończy właśnie aplikację sądową. Za rok egzamin potem ok 2
              lat asesury. Na razie nie ma czasu na myślenie o dziecku. Nocami pisze
              uzasadnienia. Ja bym nie chciała takiego zycia. Mimo, ze miesięcznie ma się te
              4 tys na rękę.....
              • marta.28 Re:Inne + odświerzacz powietrza 15.12.05, 18:54
                Lefko gratuluję spostrzegawczoścismile

                Co do teściów to ja już niestety mam z tym problem. Ola teraz jest u teściów jak
                ja jestem w pracy. Niby nic nie zmieniają w wychowaniu ale jednak dzidkowie na
                więcej jej pozwalają i w domu co i rusz próbuje nas naciągać. Naszczęćie oboje z
                mężem jesteśmy nie ugięci. Myślę że właśnie dlatego w 3 dni a właściwie noce
                odzywyczailiśmy małą od smoczka. Raz a dobrze. Teraz trzeba jeszcze popracować
                nad zasypianiem bo tu też ją rozpieścilisad ale może w święta.

                Ivonko z racji zbliżających się świąt wiem, że niektóre mamy robią ozdoby na
                choinkę z suszonych plastrów pomarańczy na kaloryferach. Miałabyś przynajmniej
                świąteczne zapachy a ozdoby wykorzystała do artystycznego pakowania prezentów.
                A tak serio to elektryczne odświerzacze są chyba efektywniejsze.

                Co do wykształcenia to przecież nie wszyscy, którzy kończą prawo coś dalej ze
                sobą robią. Ja po rachunkowości robię biegłego a właścieie mam zdane 10
                egzaminów (państwowych)z czego 5 zdawałam w ciąży i jak Ola była mała a teraz
                zaczęłam 2 letnią aplikację. Więc jakby na to popatrzeć to coś jak aplikacja po
                prawie (bo jest sędziewska, adwokacka, radcowska). Dziecko nie przeszkadza
                zależy jak się do macieżyństwa podchodzi, powiedziałabym, że nawet pomaga bo
                miałam czas na naukę do egzaminów. Trzeba tylko mieć samozaparcie a po prawie
                niestety też i znajomości, ale ma się to zmienić więc może i podejście do
                dalszego dokształcania. Lekarze też nie poprzestają na samych studiach.

                Buziaki
                • anoosia2 Marta no to jak? 15.12.05, 20:59
                  To ta czerwcowa niespodzianka w sygnturce to maleństwo? JAk tak to Leefka ma
                  nosa. Boszzzz tyle maluszków nam się szykuje cudnie, niech nasze tzn wasze
                  maleństwa rosną zdrowo i spokojnie czekają na swój czas. Buziaki
                • anoosia2 Lista brzuszków 15.12.05, 21:01
                  Estocek
                  Duszka
                  DAga
                  MArta
                  , która się pisze następna smile))))))))
                  • joannamamazuzi Re: Lista brzuszków 15.12.05, 23:43
                    Ja by m chciała... chyba... sama nie wiem czy nie za wcześnie?? bo jak sobie
                    poradzić samej z 2 takich brzdąców? mój mąż często wyjeżdza , nawet do 3-4 dni
                    w tyg, czasem mniej. Ja mam mamę daleko, zresztą pewnie długo by nie było
                    spokoju. niestety jedyna osoba na miejscu czyli teściowa, jakoś szczególnie się
                    nie angażuje. i jeszcze w ciąży, mówiła mi wystarczy jedno dziecko, po co
                    więcej. w ogóle moja teściowa to historia... wczoraj zaprosiam ją, bo myślałam,
                    że zajmie się Zuzią. a ona owszem przyszła i od razu bez wstępów, zaczęła
                    sprzątać. moje protesty na nic się zdały. powiedziałąm sobie ostatni raz. jak
                    myśłićie moze powinnam być jej wdzięczna, ale jakos tak , nie jestem. jak
                    wychodziła, to dała mi instrukcje, co mam zrobić na Wigilię. mówi: wystarczy
                    jak zrobisz rybę i twoje makówki. cholera sama wiem co mam robic i w końcu to
                    ona przychodzi do nas. ja się nie będę wtrącać jak ona nas zaprosi. wy też tak
                    macie? musze porozmawiać z męzem, tylko nie wiem jak mu to delikatnie ująć.
                    zresztą nie raz już próbowałam, ale on zawsze że powinnam być szczęśliwa ze
                    mama przychodzi i sprząta. mnie chodzi o to ze przy okazji wszystko przestawia,
                    ustawia po swojemu itd. poza tym ma swoje lata, a ja mam młode ręce. i
                    wolałabym żeby w końcu, zaczęła, poznawać się z ZUZią.
                    pozdrawiam wszystkie brzuszki! i inne spracowane mamy.
                • s.ivona Re:Marta 16.12.05, 08:33
                  no normalnie z krzesla spadlasmile)))))))))) NAWET SLOWEM SIE NIE
                  ODEZWALAS!!!!!!!! TY NIEGRZECZNA!!smile))

                  Serdeczne gratulacjesmile))
                  • s.ivona Re:Moje dziecko "pachnie" jak śledzik:) 16.12.05, 08:45
                    Jak byłam w ciąży to marzyłam że jak Szymon się urodzi to będzie to taki
                    śliczny, cudnie pachnący oliwką bobas. No śliczny jest ale jak bobas to nie
                    pachnie bo "pachnie" jak śledź. Jak sięurodził to okazało się że ze względu an
                    uczulenie mogę tylko oliwą z oliwek smarować więc pachniał jak frytki. A teraz
                    nie dość że codziennie pije tran który strasznie śmiwerdzi i nawet pasta do
                    zebów tego nie zabija to jeszcze muszę mu kilka razy dziennie smarować buzię
                    maścią tranową. Nie macie pojęcia jak to śmierdzi. No ale efekt jest
                    niesamowity. Po kilku użyciach buzia się poprawiła. Ciekawe jak buzia będzie
                    wyglądała po wyjściu na spacer.
                    Maść tranowa jest świetna na odmrożenia i zaczerwienienia.

                    Pozdrawiamy
                    Iwona & Szymuś (ur. 24/06/04), Kraków
                    Mój syn - Szymon
                    • mamazuzinki Re:Moje dziecko "pachnie" jak śledzik:) 16.12.05, 09:29
                      nio to przynajmniej tak wigilijnie Szymus pachniebig_grinbig_grinbig_grin Jak Zucha była mała i
                      miała ciemieniuche to mój mąż mówioł ż pachnie-śmierddzi kurąbig_grinbig_grin Teraz nie
                      wydziela żadnych zapachów oczywiście pod warunkiem że nie robi qpysmile))


                      Marta wielkie gratulacje. Ładnie nas zrobiłaś tak się zakamuflowaćbig_grinbig_grin
    • mabasia S.ivona 16.12.05, 15:12
      Bardzo chętnie się z Wami spotkamy i obiecuje zabrać aparat foto.
      • marta.28 Weekedowo:) 16.12.05, 19:26
        Jak ja się cieszę, że już piątek i jutro pogniję w łóżku. Jakoś tak trudno i
        rano wstawać jak za oknem ciemno. Naszczęście Ola rano nie marudzi i łazi za
        nami i coś tam sobie znajdzie do zabawysmile

        Dzisiaj byłam na USG genetycznym bo to 12 tydzień się skończyłsmile Jutro zaczynam
        4 miesiąc. Wszystko na razie wygląda, że jest OK. Mąż też oglądał maleństwo.
        Ivonmo mam nadzieję, że niedługo ty do nas dołączysz. Jak zauważyłyście będzie 2
        lata różnicy. Właśnie ze względu na ciąże nie przemęczam się na świeta. (Tylko
        ulepię z 70 - 100 pierogów ruskich i 2 strucle makowe) Ola już ma wizytę na ten
        dzień umówioną do moich rodziców więc będę miała ciszę i spokuj. Mam nadzieję że
        w piątek mąż będzie miał wole to posprząta i ubierze choinkę. Już nie mogę się
        doczekać świąt. Dzisiaj wkońcu pokupowaliśmy większość prezentów, ale jeszcze
        trochę zakupów zostało.

        Buziaki
        • joanzac Re: Weekedowo:) 16.12.05, 22:25
          Hejo kobitkismile
          Ależ niespodzianek się nazbierało!!!smile))
          Gratuluję wszystkim brzuszkowym mamom!!!

          Ja ciągle jescze w biegu, ale nie mogę się oprzeć ,żeby poczytać chociaż co u
          Was słychać?smile Mam nadzieję, że wkrótce więcej czasu będzie dla komputera.
          Święta u nas daleko i pogoda jakoś nie nastraja świątecznie.

          Pozdrawiam Was wszystkie i dzieciaczki i postaram się wkrótce trochę dłużej
          popisaćsmile

          Papa
          • s.ivona Re: Błagam o ciepłe myśli... 17.12.05, 10:11
            Dziewczyny kochane, proszę Was o wsparacie duchowe w dniu jutrzejszym.
            Nadszedłten dzień i jutro jedziemy do Stalowej. dla mnie to straszny stres
            (pamiętacie może nasz powrót latemsad((). Dziś pakowanie itd więc do usłyszenia
            już ze Stalowej.

            Mabasia - odezwę się jak dojadę i się umówimysmile)

            p.s. staramy sie trzeci miesiąc i nic.........
            • mamazuzinki Re: Błagam o ciepłe myśli... 18.12.05, 08:13
              Szerokiej drogi Ivonko!!!! Pisz szybciutko jak podróż mineła!!!! Buziaki
              • marta.28 Re: Błagam o ciepłe myśli... 18.12.05, 11:42
                No i jak podróż. Mam nadzieję, że spokojnie i szybkosmile
                • kata74 Re: Błagam o ciepłe myśli... 18.12.05, 21:23
                  Ivonko trzymałam kciuki. mamy nadzieję ze było ok.


                  Leffko jak fajnie czytać twoje elaboraty nawet te najdłuższe.Super że się
                  odezwałaś. Naprawde dla mnie jesteś taka Dzielna że hohoho...


                  Marta- faktycznie ale niespodzianka!!! Gratulacje. Dziewczyny jak ja was
                  podziwiam!!!!!!

                  U nas od dziś stoi choinka. julka przyjęła ją z bezgranicznym zachwytem.
                  Oczywiście co chila biega i sprawdza czy nie kłuje. po chwili jest auuuu i
                  okazuje się że jednak kłuje. Stwierdziła rownież ze jak bombka zrobi bam to się
                  psuje. jednak czuję w kościach że niezaprzestanie takich eksperymentów.

                  u nas dziś śniezyca i zimno. a ja latałam za prezentami bo potem w tygodniu to
                  nie ma kiedy. Powoli czuję święta

                  Pozdrawiam "na biało"
                  • joanzac Re: Błagam o ciepłe myśli... 18.12.05, 23:25
                    A ja od wczoraj wcale nie mam świątecznego nastroju i pewnie nie nadejdziesad((
                    Straszny dramat spotkał baaardzo bliską mi osobęsad(( Płakać mi się chcesad(( Mąż
                    mojej najlepszj przyjaciółki i kuzynki miał ... o Boże, nie wiem jak to napisać
                    ale można powiedzieć, że wypadek! Napadli go, żeby ukraść samochód! Jest w
                    bardzo ciężkim stanie, na szczęście odzyskał przytomność, ale cały czas walczy o
                    życiesad! Cała tragedia rozegrała się na oczach ich 2-letniej córeczki. Mieliśmy
                    się spotkać na jej urodzinach tuż po świętach, ale teraz wszyscy modlą się o
                    jego zdrowie. Nie mieści mi się to wszystko w głowie!!! Jak można chcieć nawet
                    zabić dla paru kilogramów blachy!!!???
                    Jestem w szoku! I nie potrafię o niczym innym myślećsad((

                    Wybaczcie mi proszę, ale musiałam wyrzucić to z siebie.
                    • kata74 Re: Błagam o ciepłe myśli... 19.12.05, 11:54
                      To wierze że Cie nastrój opuścił. Trzymam kciuki za niego. Oby się wszystko
                      dobrze skończyło.

                      Mnie tez z miejsca się smutno zrobiło.

                      Mnie to się takie rzeczy po prostu w głowie nie mieszczą. Co ta malutka musiała
                      przejść...

                      Jeśli możesz napisać, to jak to się stało? Jechal samochodem i został
                      zaatakowany? Czego się obawiać, tego chciałabym się dowiedzieć niestety.
                      oczywiście jeśli nie chcesz o tym mowić to nie ma żadnej sprawy,

                      Ściskam cię gorąco!!!!
                    • dagab3 Re: Błagam o ciepłe myśli... 19.12.05, 12:47
                      o Boże! To straszne! Nawet trudno sobie wyobrazić, co najbliżsi przeżywają.....
                      Teraz to trzeba się mocno modlić o zdrowie męża Twojej kuzynki, Joasiu!
                    • anoosia2 Re: Błagam o ciepłe myśli... 19.12.05, 14:40
                      Wszyscy u mnie w domu sa poruszeni historią twojego przyjaciela, będziemy się
                      modlić w duchu o zdrowie dla niego, niech oni wierzą, że na świecie jest więcej
                      dobrych niż złych ludzi.
                      Tacy zwyrodnialcy mogą spowodowac, że wiara w ludzi upada.

                      To już drugie świeta przed którymi dowiadujemy się o tragediach, w zeszłym roku
                      były tsunami w TAjlandi,a ta tragedia przykro mi.
    • s.ivona Re: Już w Stalowej 19.12.05, 10:57
      Witam

      Dzięki za myśli, przydały się bo podróż minęła spokojnie. Nie obyło się bez
      płaczów, chwilę jechał na rękach, spał 20 min ale dojechaliśmy. Przy okazji
      odwiedziliśmy obie moje babcie, ciocie, kuzynów. Szymon miał tak wiele wrażeń
      że nie spał cały dzień!!! Noc minęła spokojnie ale od 6 nie śpimy.

      Moja bratanica jest cudowna!! Rany, to dziecko jest mega grzeczne, nie płacze,
      śpi (teraz śpi od 23-ej wczorajszego wieczoru. Renia ją karmiła dwa razy!!),
      śmieje się. Dla mnie to szok, bo pamiętam jaki był Szymeksmile) Niesamowite.
      Najfajniejszy mają na mała sposób: jak zaczyna marudzić, to wkładają ją do
      łóżeczka, dają smoczka i...przykrywają twarz pieluchą i w sekunde mała
      zasypia!!! Uwierzyłam jak zobaczyłam!!! Rewelkasmile)
      • dagab3 Re: Już w Stalowej 19.12.05, 12:49
        hihihi, niezły sposób na usypianie maleństwa smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka