duszka6 01.12.05, 17:34 Witajcie w czesci IV. Ladnie nam idzie to pisanie. Jestesmy ze soba juz bardzo dlugo i duzo juz razem przezylysmy. Zapraszam do pisania. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 01.12.05, 17:58 witam NO najwyższy czas juz był na nowy wątek, jak miło jestem pierwsza Pa Odpowiedz Link Zgłoś
misia117 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 26.12.05, 13:00 Cześć! Jestem mamą Szymona, który urodził się 17 czerwca o 6.20 rano, 13 dni po terminie. Ważył 3400g a mierzył 57cm a teraz waży 8510g (wczoraj był ważony). Jest śliczny i kochany. Przekręca się na boki a czasami udaje mu się przekręcić na brzuch. Kiedy leży na brzuchu wysoko unosi główkę, i wyciąga ręce po zabawki,które wkłada do buzi. Wszystko ląduje w jego buzi a najbardziej lubi swoje rączki. Mówi ddyyyy i jeszcze słyszę różne inne śmieszne dźwięki. Uwielbiam jak się ślini kiedy jest na moich kolanach. Kocham go, jest wspaniały. Proszę napiszcie o swoich pociechach Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: morderstwo z premedytacją 01.12.05, 19:54 Rany, już nie mogę...normalnie zaraz się poryczę ze wściekłości i żalu...nadal chodzi o wykładzine...wczoraj Szymon miał stan podgorączkowy, dziś już oki więc poszłam z nim przez pół miasta do sklepów wybrać wykładzinę. Okazało się że jeśli jej nie kupimy dziś to nie dostarczą nam przed poniedziałkiem!!! Załamka. Dzwonię do męża, mówię jaka jest sprawa. Wydawało mi się że zrozumiał. Sklep był otwarty do 19 a my przyjechaliśmy o 18:30 bo mąż w pracy i praca taka ważna!!! Kupiliśmy. Transport będzie jutro o 16:30. W czym rzecz? Ano wcześniej umówiłam się z koleżanką na wypad na miasto. Mój maż mówi NIE bo co on zrobi z Szymkiem jak przyjadą z wykładziną!! Normalnie mnie trafiło! Wcześniej to go nie obchodziło jak ja sobie radzę, że SAMA łażę po sklepach, wybieram, negocjuję... Ok, nie pojadę ale za to w sobotę wychodzę na cały dzień. Pójdę niestety znowu SAMA...Niech mnie ktoś pocieszy((( Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: morderstwo z premedytacją 01.12.05, 20:21 Melduję sie)) Obecna czasem przytomna Polska centralna Ivonko chetnie bym do Ciebie dołączyła gdzyby nie te drobne 300 kilosów do Krakowa))) Osobiście od miesiąca staram się wyrwac na babską imprezkę i wiecznie cos stoi na przeszkodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 01.12.05, 21:52 Witajcie babeczki)) Ivonko, pewnie to nie wystarczy, ale wirtualnie mogę dotrzymać ci towarzystwa Też przydałby się jakiś wypad i dla mnie, ale nie ma kiedy, nie ma gdzie i nie ma z kim Dobrze, że jest forum! U nas wsio ok Olcia jest boska!!! A ja zapracowana ostatnio i niewyspana Już po przenosinach na nowe miejsce pracy, chociaż jeszcze biuro trochę na dwa fronty działa. W nowym miejscu jeszcze trudno się odnaleść i całe tłumy ludzi!!! Gorączka świąteczna już ogarnia wszystkich. Ja już mam prawie wszystkie prezenty, kalendarze również (świetne!) ale pewnie jescze będę czegoś szukać. Duszko, cieszę się, że czujesz się dobrze I dbaj o fasolkę, szczególnie przy przeprowadzce. Pokoik teraz mamy wspólny z Olcią, bo jej łóżeczko stoi w sypialni, ale generalnie to cała chłupa do niej należy. A w pokoju to już się mały plac zabaw zrobił Jeszcze nie szykuję jej oddzielnego lokum, ale pewnie jak to nastąopi to będzie w nim pastelowo, kolorowo i pewnie do przesady słodko)) I bardzo mi się podobało to łóżeczko na allegro! Urocze! Uwielbiam takie rzeczy i jak tylko będzie kasa, to się pewnie na coś podobnego skuszę. Chyba już zacznę odkładać, będzie jak znalazł przy urządzaniu)) Póki co na ścianach pełno obrazków (niektóre mojego "autorstwa"), kolorowe firaneczki z syrenką, jeszcze baldachim nad łóżeczkiem wisi i wszędzie maskotki. Ja też zawsze z jakimś misiem śpie)) Coś tam Olcia mi zawsze do wyra podrzuci)) Od dzisiaj mam noweego operatora netu i przez ostatnie dni nie miałam wogóle połączenia z siecią, bo dziadoska telekomunikacja odłączyła mi net 2 dni wcześniej! Ciekawa jestem jak mi abonament rozliczą? Lecę jeszcze poczytać Pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIV 01.12.05, 22:39 hej dziewczyny dobrze, ze juz nowy wątek jest Iwonko, nie denerwuj sie, szkoda tylko psuć sobie bardziej i tak zepsute samopoczucie .... ja niestety tez mam daleko do krakowa, jakieś 400 z groszem a co do babskich imorez, to ja musze nie narzekam. Wyobraźcie sobie, ze jeszcze przed urodzeniem Jasia poznałam prze forum gazety (jeszcze wówczas wątki ciążowe) dziewczynę z Poznania 9gdzie mieszkam), z którą stałyśmy się nierozłączne wirtualnie Jeszcze do niedawna widziałyśmy sie tylko raz - w szpitalu, gdy urodziła swoją dzidzie, a potem prze prawie półtora roku dzielnie wymieniałyśmy maila i urządzałyśmy dłuuuugie pogaduchy przez telefon albo gadu-gadu. I w końcu jakis miesiac temu spotkałyśmy sie ze swoimi rodzinkami, a potem same i same i same. Nie wiedziałam, ze znajomośc wirtualna moze się przerodzić w przyjaźń... a jednak. teraz Przyjaciółka wyciąga mnie na babskie spotkania, czy to na mieście czy to w domku, wspólne pichcenie i ogólne pogaduchy...... ech, żyć nie umierac sorki, tak sie rozgadałam Polecam Wam wyjścia na zewnątrz, do ludzi, na pogaduchy, odprężęnie.... mnie to bardzo, ale to baaardzo pomogło! Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Co z tą temperaturą? Co jest normą? 01.12.05, 22:53 Chciałabym się Was poradzić (znowu niestety będę Was męczyć), podzielić, bo już nie wiem, co powinnam zrobić. Ingusia, która w ubiegły czwartek zasczepiona i po szczepieniu było trochę strachu bo temperatura siegała nawet 39,3(już o tym pisałam). Po szczepieniu wykluła się infekcja - czerwone gardło. Po dwóch dniach spadła i teraz jak mierzę, to ciągle utrzymuje się w granicach 37,2 czasem po poludniu jest 36,8. Już nie wiem, co o tym myśleć. Miała robione badania moczu i niby wszystko dobrze. W sumie nie wiem, może ta temperatura jest normalna dla niektórych dzieci? Czy może są wśród Was mamy, których dzieci mają taką temperaturę i jest to normalne. Bo z drugiej strony być moze moja córeczka nadal walczy z infekcją, już sama nie wiem. Po Panadolu miała 36,6, wiec moze... JUż nie wiem co zrobić by znależc przyczynę. Jedna dziewczyna napisała mi, ze u niemowlaków prawidłowa jest do 37,5 ale jakoś lekarze (a z dwoma rozmawiałam ostatnio na ten temat)nic nie mówią, tylko zastanawiają się co jeszcze może być tego przyczyną. Jedna lekarka mówi - wychodzić na dwór z dzieckiem. Druga - że pewnie jeszcze walczy z infekcją i siedziec w domu. Pozdrawiam, znowu poradzcie Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Co z tą temperaturą? Co jest normą? 02.12.05, 12:37 ja również, w wlielu publikacjach na temat temperatury u dzieci czytałam, że "trochę" podwyższona jest normalna (do 37,5). Ja daję mojej zuzi cały czas ten antybiotyk i też się łamię bo nie wiem czy dobrze robię.żąłuję że w ogóle jej go podałam. dziś idziemy do lekarki na kontrol, to się wyjaśni. Zuza się jakoś dziwnie ostatnio zachowuje. i własnie nie wiem co jest powodem. zawsze była spokojna, rzadko miewała tzw brewerie. a wczoraj mmiałam z nią kosmos. a zaczęło się od tego że zadzwoniłąm do mojej mamy i ona chciała "pogadać" z Zuzą, więc dałam jej słuchawkę i było miło do czasu, jak powiedziały sobie papa i ja wzięłam jej słuchawkę. to co było potem, napawa mnie niepokojem. i nie wiem do końca z czym to wiązać. otóż, zaczęła od razu tak jakoś dziwnie ryczeć, głośno i spazmatycznie, przy czym szarpała mnie za bluzkę i gryzła. żadne uspokajanie nie pomagało, próbowałam, na wszelkie sposoby odwrócić je uwagę, kiedy myśłałam ze już mi sie to udało, zaczęło się na nowo. w pewnym momencie, zaczęła wkładać paluszki do buzi tak głeboko, ze spowodowało to w końcu wymioty. zauważyłam, że brzuszek stał się twadry. i zastanawiam się czy to nie był ból żoładka? uspokoiła sie dopiero w swoim pokoju, kiedy ją trochę ponosiłam. no i się zastanawiam co to było? bo dziś rano próbowała robić to samo. 1. alergia na ten antybiotyk 2. bunt dwulatka.... czy nie za wczesnie? a i zaczęła jeszcze rzucać zabawkami... dzis nie wytrzymałam i krzyknełam, nie jestem z siebie zadowolona. nie wiem czy zmieniła ją ta choroba? bo w chorobie na wiele jej pozwalałam, bardzo dużo nosiłam? pozdrawiam i napisze co powiedziała lekarka. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Co z tą temperaturą? Co jest normą? 02.12.05, 13:18 Witam Co do temperatury to może być norma podwyższona do ok 37, ale warto obserwować sytuacje, bez nerw bo bardziej niezdrowo dla ciebie i maleństwa )) niż dla Ingi. A jeżeli chodzi o Zuzie to ja mam to samiutko, jasna Aniela, już wytrzymać nie moge od pary tygodni mała mnie tresuje, sprawdza chyba ile wytrzymam. A jest bardzo wytrwała opisywane przez ciebie sytuacje u nas są dokładnie takie same i tez z błachego powodu, a jak jest zmęczona to już koszmar. JA nie wiem co robić najczęściej ją ignoruje, a jak dzieje się to na dworze to wstyd, ludzie się gapią, ja się motam ona wrzeszczy. Szybko do domu, przez 15 min drze się jak ze skóru obdzierana. JAk dojade do domu jajestem mokra wyprowadzona na maxa z równowagi, a ona zgrzana aż kiedyś ją przewieje i chorobą się skończą te je akcje. Duszka, a gdzie teraz będziecie mieszkać (w jakim mieście), czyli rodzisz juz w POlsce? Pa kończe. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: głupi to ma szczęście... 02.12.05, 13:32 Hej Zacznę od tego że jednak dziś wybiorę się z koleżanką na miasto! Niesamowite ale rano zadzwonili do mnie ze sklepu że chcą już przywieść te wykładziny. ja im na to że nie mam jak tego wnieść na IV piętro, że jestem sama z małym dzieckiem. Oni że nie ma problemu, sami wniosą!!! No i pryzjechali, wnieśli gratis i pojechali) Czy to nie cudne?)) Od razu zadzwoniłam do męża i mówię że jadę i że wszystko już jest załatwione. Zbaraniał. On chyba nie docenia jaką ma superową żonę wrr Estocek - wiele razy czytałam że małe dziecko może mieć temp nawet 37,5 stopnia i to normalne ale...myślę że Inga jeszcze walczy z chorobą i cierpliwie bym czekała. Nie ma sensu jej mierzyć temperatury co godzine, jeśli ma apetyt (no taki w miarę, bo wiadomo że przy chorym gardle to nie bardzo się chce jeść), bawi się i nie jest jakaś "lepka" (jak ja to nazywam, czyli snująca się, płaczliwa, nazbyt przytulińska) to nie ma się czym martwić. Posiedź jeszcze w domu, w poniedziałek idź do kontroli. Będzie dobrze. Dwa dni temu Szymon jednak "miał coś na rzeczy" bo spać poszedł ze stanem podgorączkowym (37,5) ale po nim widać było że coś go "łapie". Dałam mu efferalgan i wczoraj już było oki. Może miał gorszy dzień... Asia - bunt dwulatka już się zaczął Wszystko przed nami Szymon podobnie się zachowuje jak jest na mnie zły. Wtedy rzuca zabawkami, krzyczy, płacze, czasem się zamachnie żeby uderzyć. U Zuzi to myślę że to nie breweria tylko może zmęczenie chorobą i może reakcja na nowy lek. A co do krzyku, no niestety, ja często krzyczę na małego a raczej mówię trochę podniesionym tonem, takim dyrektorskim. Szymon szybciej się wtedy uspokaja. Jak zacznę mówić "anielsko" to skutek jest naprawdę odwrotny...ciekawe dlaczego? Nie wiem czy pamiętacie, jak dawno temu się martwiłam że Szymek nie chce się przytulać itd. Teraz to z niego cudowna mała przylepka. Cały czas się przytula, sam z siebie daje buzi, wiesza się na szyi. Lubi też łazić po domu z misiami i je tulić. Lubi też dziewczęce lalki może mu kupię jakąś) Ostatnio hitem wśród zabawek stała się pacynka. Na studiach się uczyłam że dzieci lubią pacynki i np w terapii logopedycznej dobrze jest żeby dziecko uczyło się właśnie z pacynką. Wygląda to w ten sposób że logopeda i dziecko wkładają na rękę pacynkę i wtedy jakby wchodzi się w rolę. dziecko wie że teraz uczy się nie z logopedą tylko z pacynką i że to nie ono się uczy tylko pacynka. W teorii to było dla mnie dziwne ale kiedy zaczęłam tym sposobem pracować to naprawdę widziałam dużą różnicę w porozumiewaniu się z uczniem. Kupiłam więc pacynki i Szymon jest zachwycony. Na razie mam dwie (liska i świnke) ale na pewno dokupię jeszcze. Wam też polecam) miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
emi74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.12.05, 13:11 witam Jestem nowa. Mama nadzieję, że mogę do Was dołączyć. Emi 30 skończyła 17 miesięcy. To już duża panienka. czasami mi szkoda,że tak szybko urosła. Jest cudowna daje nam spać w nocy (do tej pory zarwałam może 10 nocek).Ze mną jest gorzej mam chandrę więc postanowiłam do Was wspaniałe mamy napisać. Praca mnie dobija(uczę matematyki w gimnazjum). Roboty mama tyle, że coraz mniej mama czasu dla Emi. Jak mnie przyjmiecie to chetnie od czasu do czasu coś skrobnę Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Witamy emi74 02.12.05, 13:20 Witamy was serdecznie i zapraszamy do pisania, głowa do góry taka ogoda, że każdy ma chandre )). Opowiedz nam o Emi. JA nazywam się Ania, a moja córka OLiwka. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Witamy emi74 02.12.05, 13:34 Cześć Pewnie że Cie przyjmiemy) Witamy serdecznie. Napisz skąd jesteś. Ja też jestem nauczycielką w gimnazjum tyle że na urlopie wychowawczym... Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Witamy emi74 +inne 02.12.05, 13:49 Witaj Emi74 jasne że Cię przyjmiemy)) Pisz jak najwięcej)) Edytko niby lekarze mówią że trochę ponad 37 to żadna gorączka ale ja wiem że jak któraj z moich bab ma ponad 37 to cos jest nie tak. Czy Guśka dostała antybiotyk??? A może akurat mierzyłas jak była rozgrzana po snie?? Czasami mogą być jakieś przekłamania. Ja bym poobserwowała jeszcze troszkę. Joasiu obawiam się ze to juz nastały czasy bunu)) A może to Zuzie mają teką wspólną cechę Myślę że nie spodobał jej się fakt zakończenia rozmowy i stad ta histeria. Moja Zucha wczoraj użądziła koncert jak wyjełam ją z krzesełka do jedzenia bo cały czas stawała na siedzisku i bałam sie że wkońcu wyleci. Ryk był straszliwy, pacneła na podłoge kopała nogami a darła się tak że aż się zapowietrzała. Olałam. Uspokoiła sie po chwili jak zorientowała się że nikt nie reaguje. To że krzyknełas to wcale się nie dziwię ja czasami mam ochotę przetrzepać dupsko)) Naogół jednak nie reaguję jak sie wyryczy przytulę naprodukuje się a ona za chwilę i tak to samo robi Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Re: Witamy emi74 +inne 02.12.05, 14:11 Cześć Dziewczyny, witam nową Mamusię i córeczkę pisz jak najczęściej. Dzięki za wypowiedzi temperaturowe. Załuję, że ni eposzłam z nią dziś do przychodni, by pediatra spojrzała na gardło. Wyszłam z Małą na spacer ok. 40 minutowy. I w poniedziałek jednak się wybiorę już na zdrowe, niech zajrzą do gardziołka i w ogóle, no chyba że się coś wydarzy. Jak Ingusia była mała, to czasem (bo rzadko ierzyłam) miała własnie 37,3 i kiedyś nawt pojechałam, będąc u rodziców do szpitala, bo nikt mnie nie chciał przyjac, bo miała 37,3 a tam ordynator mnie wyśmiał) Taka ze mnie była panikara, ale dziecko miało 6 tygodni. Co do wybuchów złości, to jestem pzrerażona jak o tym czytam, bo to pewnie bunt dwulatka się zaczął. U nas nic takiego, póki co, się nie dzieje. Ale jak mi przyjdzie to przezywać jak dzidziuś się pojawi, to dopiero będzie wesoło. Boję się, że połączenie mojego zmęczenia i buntu Ingusi może nie wyopaść najlepiej i że skrzywdzę w jakiś sposób Małą a tego bym nie chciała. Nie chciałabym krzyczec na swoje dziecko ani w żaden sposób agresywnie reagować, tym bardziej, jeśli małe już będzie na świecie, bo to moze być przez Ingę źle odebrane. U nas okropna pogoda, jakoś tak nieładnie. Ciekawe kiedy nastanie piękna słoneczna, mroźna zima. U moich rodziców dziś -10 i szron na drzeach + 40 cm sniegu, niezle tam musi to wszystko wygladac. Pozdrawiam wszystkie mamusie. Odpowiedz Link Zgłoś
emi74 Re: Witamy emi74 03.12.05, 11:38 Dzięki za miłe przyjęcie Emi słodko śpi więc moge trochę popisać. Mała jest cudowna (jak zwykle w oczach mamy i taty).To mała gaduła strasznie dużo gada ale niestety większości nie rozumiem. Wyraźnie mówi ciocia, Lila(to jej babcia), babcia, dziadzia, Mata (to jej wójek 9- latek a mój brat) kicia i naśladuje zwierzęta.Potrafi wytłumaczyć o co jej chodzi. Jak jest z mówieniem u waszych pociech? Emi może jeść wszystko nie ma na nic uczulenia ale ostatnio brak mi czasami pomysłów. Je chętnie zupkę i z nami drugie danie. Nie tknie jenak kanapki ani samej wędlinki. Pomózcie, może macie jakieś sprowdzone i proste przepisy. Kruszynka właśnie wstała więc muszę kończyć Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.12.05, 22:21 Cieszymy się z nowej części naszego wątku. Dzuszko jesteś dzielna dziewczyna!!! s.ivonko po pierwsze ciesze się że zalatwiłaś wszysko z wykładziną, po drugie wypad z koleżanką- dobra sprawa. milej zabawy ja właśnie wczoraj byłam na takim małym babskim wieczorze, wreszcie po prawie 5 miesiącach się spotkałyśmy, pogadalysmy, pożalilyśmy się i pośmiałysmy, fajnie było. joanzac wpółczuję przeprowadzki w pracy. a tak wogole to mi umknęlo- czym się zajmujesz? estocku ja w prawie termometru- a gdzie mierzysz ta gorączke, no bo jak w pupie to zawsze jest wyżej joasiu co do napadów wścieklości- wiem, rozumiem, tez tak mamy, oczywiście ich częstotliwośc i siła rośnie w miarę zmęczenia ooo już widzę że u anoosi tak samo- czyli witam w klubie a ja jeszcze coś innego zaopserwowalm u Julki. otóż sytuacja następująca Jlka siedzi i zaczyna walić tłuczkiem do mięsa w podłogę, mowię- przestań, nie wolno, wtedy moje dziecko patrzać mi prosto w oczy i ze stoickim spokojem zaczyna to robić mocniej i jeszce szybciej, powtarzam że nie wolno, zero reakcji w końcu zabieram sprzęt i jest wrzask, spazmy itp. podobne sytuacjie w przypadku "nie wolno" zdażają się bardzo często i przynam się czasmi czuję się bezsilna i nie wiem jak się zachować. witaj emi!!! jak ja się cieszę że nastał weekend, nawet tak się zawzięłam, ze całe mieszkanie z grubsza posprzatałam, porządków stricte swiątecznych nie robie to znaczy za żaden sakrby nie myję okien. prezenty częściowo są - najważniejsze zakupiliśmy takż niewielką ale staojącą kuchnię z wyposażeniem dla Julki. namiętnie bawiła się nią u swojej kuzynki to zgapiliśmy. pozdrawiamy serdecznie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.12.05, 22:39 Hejo babeczki) Witam nową mamusię)) Kata, Ja przeważnie w pracy zajmuję się wieszaniem dekoracji na okna, które wcześniej wymyślam)) Na szczęście nie muszę ich szyć, bo z tym byłoby gorzej Moja koleżanka z pracy za to musi się męczyć z moimi wydumanymi mniej lub bardziej pomysłami. Teraz jeszcze dochodzi cała sprzedaż w sklepie!!! Poprostu koszmar! nie cierpię tych tłumów! W poprzednim lokalu było bardziej kameralnie. Widzę, że nie jestem sama w sytuacjach "stawania okoniem" naszych dzieci! I Olcia podobnie jak Julka, kiedy usłysze nie, nie wolno, to jakby robiła specjalnie, albo wystawia mnie na próbę. Teraz to już staram się nie mówić nie, bo to odwrotny skutek przynosi A jak Olcia dopadła tłuczek do mięsa, to powędrowała z nim do okna balkonowego!!! Jakoś udało mi się ją przekonać, że może fajniej będzie stukać nim o wykładzinę. Gdybym powiedziała nie wolno, to pewnie musiałabym nowe szyby wstawiać! Cosik zimno się zrobiło! Ja jednak lato wolę! Pozdrawiam Papa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Ot takie przemyślenia 03.12.05, 12:55 Hej Byłam na zakupach trochę już przedświątecznych...Zaszłam do H&M i po raz kolejny wyszłam rozczarowana i z myślą "to przesada". Obejrzałam sobie ubranka uważnie i dokładnie i stwierdziłam że ceny mnie powalają. Kurcze, a dziewczyny na forach piszą że HM ma ceny na niskim i średnim poziomie. Kupiłam Szymkowi najtańszą bluzkę jaką znalazłam...taki podkoszulek z długim rękawem, jednokolorowy za 19.90zł. Dla mnie to i tak dużo bo wg mnie coś takiego powinno kosztować max 10 zł. Nie należę do osób biednych ale to jest naprawdę przesada. Od kiedy urodził się Szymon to kupuję w komisach lub używane na allegro. Taką bluzkę jak kupiłam to w komisie widziałam za 8 zł. A może ja się nie znam? Może przez to że kupuję używane ubrania i nie chodzę za nowymi (rzadko takowe kupuję) to nie wiem ile i co kosztuje. Uświadomcie mnie? Gdzie Wy kupujecie ubrania i ile wydajecie? A teraz do mam dziewczynek Chciałam kupić mojej bratanicy jakiś ładny ciuszek. Podobały mi się sukieneczki ale...czy półroczna dziewczynka chodzi w sukienkach typu princeska? Jakoś trudno mi było sobie to wyobrazić. W tym temacie jestem kompletnie niezorientowana) I jeszcze ten różowy kolor...Rany, czy u Wasze babeczki też na różowo ubieracie??? Jak z kilku metrów patrzyłam na część dziewczęcą w HM to mnie normalnie oczy bolały od tego koloru) A teraz do mam chłopców Pytałam już kiedyś o to...jak to jest z siusiakiem...odciągacie przy myciu czy nie?? Ja kompletnie ten temat pominęłam (może dlatego że kąpie Szymka mąż) i nie odciągamy. Wczoraj koleżanka mnie o to spytała bo jej synek bardzo lubi jak mu się odciąga przy myciu napletek. Podobnie reagują córeczki innej koleżanki na mycie pisi (czy jak to tam nazywacie). Słyszałyście o onaniźmie dziecięcym? Koleżanka jest troszkę tym martwi...a ja powiem szczerze że w tym temacie też jestem niezorientowana... Do Szymka przyszedł wczoraj Mikołaj w postacie pana listonosza Mały dostał gigantyczny samochód wywrotkę. Spokojnie się mieści w niej ale ma radoche!! Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: Ot takie przemyślenia 03.12.05, 17:36 Melduję się . Witam nową Mamusię . Iwonko!!! To ja odpowiem na Twoje pytanie dotyczące sukienek i koloru róż. Pamietam, że jak Zuzia miala 2 miesiace to zakladalam jej sukienke, ale to bylo lato, wiec w sumie miala na sobie tylko sukieneczke . No i sukienki zaczęłam jej ubierać gdy zaczęła chodzić, bo jak raczkowała to był kłopot. Ale zdaje się, że półroczne dziecko siada, więc taka słodka dziewczęca sukienka, może być dobrym prezentem, bo można ją założyć tak od święta. A co do różu, to piękny kolor, ale nie w nadmiarze. Zuzia ma w tej chwili trzy rzeczy w kolorze róż . Ale jak jej zakładam różową sukienkę to przynajmniej wygląda jak dziewczynka ). A były może zielone lub niebieskie sukienki? Albo kolorowe?? Co do kupowania ubrań, to najzwyczjaniej na świecie, nie muszę kupować, bo dostaję ubrania po mo mojej mamie. Ona pochodzi jeden sezon i już się jej nudzi. A jak już kupuję to tylko na ciuchach. Zuzanna ma ubranka po starszych dzieciach z rodziny, trochę ubranek dostaje od mojej mamy nowych. No i jak przyjdzie mi kupic coś dla niej to też wolę urzywane. Poza tym, my ubranka, które dostajemy nowe i są jakby naszą własnością tyo posyłamy dalej do zaprzyjaźnionyxh rodzinek. I jakoś się tak to kręci. Dzieci w tym wieku nie onanizują się. To naturalne, że odkrywają które narządy do czego służą. A narządy płciowe są źródłem przyjemności. U dwu - trzy letnich dzieci pocieranie, drapanie się w okolicach intymnych może (zwłaszcza u dziewczyne) świadczyć o robakach. A onaniznm dziecięcy (wiek przedszkolny) może świadczyć o tym, że dziecko chce na siebie zwrócić uwagę, ma jakieś problemy itp. Wydaje mi się, że trzeba okazać zainteresowanie dziecku, pomóc się uporać z problemami w jakiś inny sposób, być blisko dziecka. Nie powinno się na niego krzyczeć i karać za to co robi, bo to moż spowodować poważne problemy w późniejszym życiu dorosłym. A przecież fizyczność nie jest niczym złym. Wystarczy poszukać w necie. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Ot takie przemyślenia 03.12.05, 23:58 Hejoo) My uwielbiamy kolor różowy)) Ale sukienki żadnej różowej nie mam Wszystkie odcienie fioletu, bordo (jak na fotkach ostatnich) i kolorowe letnie. Jak Olcia była malutka, to ubrałam ją może ze dwa razy w sukienkę latem. Pózniej jeszcze raz na święta i to było wszystko. Pózno zaczęła chodzić, więc większości wogóle nie nosiła, bo do raczkowania to poprostu koszmar! Ale fajniutko wygląda taka mała dziewczynka, siedząca w sukienusi)) Następnego lata może więcej skorzystamy Idę spać, bo na nos padam! W takim tempie to pewnie świąt nie doczekam!!! Pozdrawiam Papa Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki różności 04.12.05, 11:24 Mieliśmy wczoraj do znajomych pod W-we jechać nio i mi się Zucha numer zrobiła. Pojechaliśmy do marketu ona została z babcią. Byłam już spakowana i zaraz po powrocie z markieta mieliśmy ruszać do znajomych. . Po półtorej godzinie otrzymaliśmy telefon od Julci że Zucha cały czas lezy i ma 38.8. Ostatecznie miała 39,2 wymiotowała. Nie wiem co to znowu za franca. Czy ta helicobacter moze mieć coś z tym wspólnego?? Oprócz gorączki i wymiotów nic się nie dzieje. A qrde blade jutro miałam z nią iśc na szczepienie ( Kolor rózowy dla małych dziewczynek jest bardzo twarzowy.Zucha ma kilka takich pozycji w swojej szafie. Julka natomiast różowych fatałaszków nosić nie chce bo twierdzi ze nie chce wyglądac jak Barbi Ciuszków dużo nie kupuje bo mam dla Zuzi po Julce czasami teściówka przynosi mi jakies fajne wygrzebane w ciuchexach. Markowe kupuję głównie buty dla jednej i drugiej. Jeżeli chodzi o onanizowanie sie to z Julką miałam jeden taki incydent. Kiedyś podczas kąpieli a miała chyba ze 4 latka, wzieła prysznic i zaczeła sobie lać bezposrednio na psioche i krzyczec jakie to fajne uczucie Przyznam szczerze ze ja wtedy troche nastraszyłam że psiocha może się zadławić wodą i że trzeba będzie do lekarza jeżdzić na wypłukanie wiecej już nie kombinowała Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: różności 04.12.05, 12:48 Hej Mamozuzinki - no po prostu prostu padłam ze śmiechu jak przeczytałam co powiedziałaś Julce)))))))) Wypłukanie - dobre)) Co do Zuzi to qurcze, współczuję...może ten gastrolog coś sensownego poradzi...oby. Trzymaj się cieplutko!! W HM oglądałam tylko ubranka w roz. 74 ale z tego co piszecie to chyba taka sukienka nie będzie dobrym prezentem...Tak sobie pomyślałam że jak pojadę do domu, zobaczę małą to łatwiej mi będzie coś kupić. Zawsze mogę paczkę wysłać z Krakowa. Nie lubię kupować czegoś czego nie jestem pewna, szkoda kasy no i jak prezent się nie spodoba rodzicom to kicha...Poczekam... Już jeden prezent mam dla bratanicy, zrobiła go Joanzac!! to ta czapeczka na szydełku...Jest tak cudna że już nie mogę się doczekać kiedy mała ją założy))) miłej niedzieli... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: różności 04.12.05, 17:31 Witam w części IV Kiedyś gdzieś znalazłam o buncie 2 latka wklejam link www.vulcan.edu.pl/rodzice/dom/rodzic/maly_tyran.html Ola miała taką welurkową sukienkę, krutką z długim rękawem powiem, że chodziła w niej na okrągło jak raczkowała. Jakoś tak była uszyta, że nie patałętała się pod nogami. Ale nie była jakaś droga taka z rynku. Bardzo trafiony prezent. (zdjęcia na stronie oleńki z 29.11.2004 No i na wigilię obowiązkowo sukienka. (zdjęcia z choinką i nowy rok) Jednak najczęściej komplety 2 częściowe, czasem góra taka z karczkiem dłuższa, bardziej dziewczęca (z 16.02.2005). Myślę, że czapeczka to super oryginalny prezent. No i z rozmiarem też może być różnie, lepiej pannicę najpier obejrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: różności 04.12.05, 18:58 Hejoo Ciekawe jak długo popiszę, bo Olcia siedzi na kolanach i zaraz może się czynnie włączyć do forum))) Ivonko, cieszę się, że czapeczka się podoba A Kamila napewno będzie wyglądała jak księżniczka)) Mamozuzinki, zdrówka dla Zuchy, może to tylko coś przejsciowego? Szkoda, że wypad się nie udał Dziewczyny, czy wasze dzieciaki jedzą pomarańcze??? Niania raz małej dała, wcinała aż miło popatrzeć. Miała trochę zaczerwienioną nóżkę w jednym miejscu, ale nawet nie smarowałam niczym poza kremem pielęgnującym. Zresztą, to mogło być od czego innego. Czasami jej coś na skórze się pokaże, ale ostatnio szybko znika Może to taka reakcja na nowości i pózniej jest ok! My dzisiaj dzionek same spędziłyśmy, więc udałyśmy się na spacer do cioci Tym razem dla mnie trochę markowych ciuchów wpadło)) A jak wróciłyśmy do domu to poszłyśmy spać około 14.30. Ja wstałam po 3 godzinach, Ola trochę jeszcze poleżała!!! Ale sobie odespałam!!!! Teraz będę mogła ganiać cały tydzień bez snu)) Ciekawe o której Olcia teraz pójdzie spać??? Idę trochę poganiać się z Olcią)) Papa Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Re: różności 04.12.05, 19:43 my tez dzisiaj rodzinnie udalismy sie do marketu haha Maciek nawet siedzial spokojnie bo zajęty był jedzeniem bagietki. Zrobiliśmy troche zakupów spożywki na świeta. Mój młody jeszcze pomarańczy nie jadł ale kiwi wciąga jak odkurzacz. Lubi tez budyń , kisiel. Ogólnie to chyba wszystko lubi i wszytko je. Powiedzcie co piją w ciągu dnia Wasze dzieciaki. Maciek nieraz buntuje sie na soki i pije sama wode. Do śniadanka babcia daje mu herbatkę. Co do ciuszków to dużo dostaje od znajomych, po bratankach no i mam kuzynke w Stanach więc nieraz wpadną jakieś GAP-owskie ciuchy. Jak MAciek był malutek to dużo kupowałam w H@M ale niestety teraz te większe ciuchy sa już nieco drogawe. Z reguły babcia szaleje w H@M na urodzinki czy świeta dla dzieciaków. Ja lubię jak już coś nowego to kupować w 5-10-15.Mozna nieraz kupić fajnego ciucha i niedrgoiego albo z przecen. No i ukochane lumpeksy. Mam taki jeden koło siebie i mozan nieraz trafić fajowskie ciuszki. Agata ( 6 ) lat lubi dzinsy i teraz wszelakie bluzki z Witch i Diddlem. Moda sezonowa i już. Co do onanizmu. Mam własnie taki problem z Agata. Jak była mniejsza (4 latka) zauważyliśmy ze się pociera a dokładnie przyjmowała taką pozycję przy tym jak przy bzykanku. Z początku nie zwracaliśmy zbytnio na to uwagi ale jak juz pani w przedszkolu zgłosiła ten fakt bo Agata potrafiła się wyłączyć z zadań przedszkolnym i siadała okrakiem na róg krzesła i było jechane. No i oczywiście mądra pani w przedszkolu narobiła paniki,Poszliśmy do psychologa- powiedziała ze to normalny objaw u dzieci. NIe zwracac zbytnio uwagi a raczej nie karcić no i dużo zajmować dziecko jakimiś zadaniami co by nie miało czasu pomysłeć. Jakoś minęło ale teraz ( 6 lat) zauważyłam przedwczoraj że Agata oglądając bajke znowu kręciła się na rogu krzesła. No i mnie juz to wkurzył. Zapytałam dlaczego ona to robi - odpowiedziała mi że ją swędzi w srosku w psioszce. Powiedziałam jej ze pójdziemy do lekarza no i oczywiscie był ryk. Nie wiem moze ona i coś kurna odczuwa i ją to rajcuje. Sama juz nie wiem ale nie każa panikowac i ze to przejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: różności 04.12.05, 22:33 witam wszystkkich szczególnie nową!! ja też byłam nauczycielką w gimnazjum, teraz na razie póki co nie pracuje. dzięi za słowa otuchy. już mśłałam że to coś, że tak powiem tyczy tylko mojego dziecka i ze ja jestem winna. muszę powiedzieć że te napady niestety się powtarzają i są silniejsze. dziś np byliśmy na wycieczce w Libercu i niestety pogoda nas nierozpieszczała, strasznei padał śnieg z deszczem, więc postanowiliśmy zrobić trochę zakupów. w pewnym momencie podczas wsiadania do auta , się zaczęło, poszło o to żę nie chciała być przypięta w foteliku samochodowym. i zaczęła od razu z grubej rury. taki wrzask i krzyk ,że mój nieprzyzwyczajony Zbyszek, powiedział że o mało co nie wyszedł też z siebie . nie wiem skad ona się uczy tego repertuaru, dziś tak mocno wkładała sobie palce do buzi ,że omal niezwymiotowała. musiałam trzymać jej ręce cały czas. evita! napewno coś odczuwa i napewno to rajcuje! to jest przyjemne. moze być tak rzeczywiście ją tam swędzi, narządy płciowe kobiety są bardzo wrażliwe, mogła np niedokładnie się umyć. być moze chce na siebie też zwrócić uwagę. nie wkurzaj się na nią, to delikatna sytuacja, tak myślę. i na pewno jej przejdzie. kupiliśmy ZUzi na mikołaja też taką duża wywrotkę, ale chyba niestety nie tak dużążeby mogła się nią wozić. ciekawa jestem czy jej się spodoba. a co do ciuchów , to większość stety czy niestety, moja Zuzia dostaje od prababci, więc za bardzo nie mam wyboru. jakoś nie znalazłam fajnego lumpeksu w Zgorzelcu, trochę ciuchów czasem więc kupuje w H@m, rzeczywiscie nie jest to tanio, ale w polskich sklepach wcale ceny nie są dużó niższe. powiedzmy za bluzeczke daje 4,99 czyli kolo 20 zł a teraz to euro poszło w dół wiec mniej. a w polskim , nnajzwyklejszym sklepie cena jest taka sama. a jakość gorsza. oczywiscie te 4,99 to jest najtańsza cena i wiekszość jest niestety droższa. ale mam inne sklepy, tez po niemieckiej stronie, i są trochę tansze. koniec weekendu! mąż wraca do prcay a ja musze w koncu wziąc sie za porzadki świąteczne, zrobiłam liste i wiecie co nie zrobie nawet połowy. same przyziemne rzeczy wypisane na tej liscie, kurcze święta to w końcu radość. nie wiem jak to pogodzić kurcze ale sie rozpisałam. padam. pozdrawiam joannna i Zuzia Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: różności 04.12.05, 23:11 Oj Joasiu, z tym sprzątaniem, to chyba każdy ma kłopot. Ja zazwyczaj porządki świąteczne robię w styczniu! A to dlatego, że pracy dużo przed świętami i nie chcę się już dobijać. Zobaczymy co w tym roku będzie Oczywiście po naszym wspólnym spaniu popołudniowym, to Olcia poszła spać dopiero po 22! Na dodatek zaaplikowałam jej tortury wieczorne w formie mycia głowy!!! Tatusia nie było, więc nie miała do kogo na ratunek nawet uciekać, więc musiała się poddać! Od popołudnia, jak wstałyśmy, za oknam biała zima! To u nas taki pierwszy śnieg! A saneczki dopiero na gwiazdkę będą! Evita, Ola też bardzo często pije wodę. Właściwie to cału czas by ją piła, ale czasami udaje mi się jej wcisnąć sok. Zmieniam przy tym kubki. Zanim się nie znudzi to pije sok. Pozdrawiam Papa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: a u nas dziś..... 05.12.05, 09:21 montują schody!!!!!!!!!!!!)))))))))0 Strasznie mi żal wszystkich ludzi którzy przyjeżdząją do nas z jakiś firm monterskich bo wnoszenie sprzętu na IV piętro (bez windy) to nie jest radość...Codziennie przeklinam że tak wysoko mieszkamy...no ale jak się chciało mieć widok na niebo i gwiazdy to trzeba swoje odcierpieć) Trochę mnie martwi jak Szymon wytrzyma dzisiejszy dzień. Ze spaniem chyba będzie problem bo montaż będzie trwał jakieś 8 godzin a jeszcze nie zaczęli. Od 20 min znoszą wszystkie części schodów!! Spanie na polu też chyba odpada bo pogoda jest niespecjalna. No trudno, jakoś się przemęczymy.... buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: a u nas dziś..... 06.12.05, 23:16 Ivonko, ja cały czas czytam o tych schodach... i nie mogę sobie wyobrazić. Gdzie wy w bloiku zakładacie schody.... pewnie o tym pisałaś, ale musiałam przeoczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: a u nas dziś..... 08.12.05, 09:37 Dagab - przeoczyłam ale ja Twój post)) My mamy mieszkanie dwupoziomowe w bloku. Z dużego pokoju wchodzi się na poddasze. W suficie jest kawał dziury. do tej pory była tylko drabina ) Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re ivona 08.12.05, 10:51 dzięki za zdjęcie teraz juz wiem, jak to wygląda Nota bene super schody, bardzo mi sie podobają a powiedz, dotychczas korzystaliście z tego pomieszczenia u góry ? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Re ivona 08.12.05, 11:53 Ja też chće zdjęcie Iwonko)) kzaryska@op.pl Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Znikopis 05.12.05, 10:59 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=32985908 Mabasia - znowu będziesz podatna na sugestie?)) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: alle niespodzianka... 05.12.05, 11:10 Właśnie zadzwonili do mnie z pracy że w tym roku też dostane paczke mikołajkową z tytułu posiadania dziecka (pełno słodyczny, mniammmmmmmm) oraz 137 zł (nie pamiętam z jakiego tytułu ale czy to ważne?)) jak miło!!) Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki nerwy nerwy i jeszcze raz nerwy 05.12.05, 11:58 Właśnie wróciłam z przychodni i aż mi głowa paruje z nadmiaru wrażeń. Muszę dziś jechać z Zuziną do szpitala. Dostałam skierowanie do chirurga. Lekarka powiedziała że najbardziej niepokojące z tych wszystkich badań to jest fakt iż wyszła krew w kupie.( ja na to wogóle nie zwróciłam uwagi)Nie znacczy to że muszą ją przyjąć na oddział ale tak naprawde może byłoby lepiej gdyby przyjeli bo zrobiliby dokładne badania--to sa słowa doktorowej. Ona podejrzewa że u niej może byc zespół złego wchłaniania. Mam straszną burzę mózgu póki co i chyba coś na uspokojenie muszę wziąć. Chcę jeszcze teraz położyć ją w domciu spać żeby była wypoczeta bo nie wiadomo ile nam tam przyjdzie posiedzieć Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: nerwy nerwy i jeszcze raz nerwy 05.12.05, 13:12 Mamozuzinki - doprawdy współczuję ci strasznie tych nerwów i tej całej sytuacji. Biedna Zuzinka!!! Trzymam kciuki i bardzo, bardzo mocno was pozdrawiam Dziewczyny!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Re: nerwy nerwy i jeszcze raz nerwy 05.12.05, 13:51 Ech te cholerne choróbsa. Biedne te nasze dzieciaczki . Ja juz sie pogubiłam z nadmiaru tych wszystkich wiadomości więc Powiedzcie mi czy badanie na pasozyty ( zbieranie 3 dni kału w pojemniczki i do laboratorium) wykaże własnie jak u Zuzi mamazuzinki te własnie wszystkie helikobakterie itp. No własnie co po badaniu na pasożyty a co na wykrycie tych innych paskudztw. Czy te inne to z krwi wychodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: nerwy nerwy i jeszcze raz nerwy 05.12.05, 14:02 Mamozizinki - mocno, mocno trzymam kciuki!!! Jesteśmy z Wami cały czas!!! Trzymaj sie dzielnie! Evita - jak masz chwile to zajżyj na forum alergie - tam naprawde dowiesz się bardzo dużo, jak, z czego i jakie badania robić. Dziewczyny tam wałkują te tematy non stop. Jedno na co szczególnie zwracają uwagę, to żeby poszukać naprawdę dobrego labolarotium... Odpowiedz Link Zgłoś
mabasia Re: nerwy nerwy i jeszcze raz nerwy 05.12.05, 20:53 No to ja o tych badaniach - nie żebym się bardzo znała, ale mam przyjaciółkę, która ma laboratorium i trochę mnie edukuje w tym kierunku. Badanie kału - pobiera się próbkę do specjalnego pojemniczka - do zakupienia w aptece - jest wyposazony w taką szpatułkę - wystarczy jedna próbka (nie słyszałam o trzech dniach zbierania "towaru"), trzeba naprawdę niewielką ilość - najlepirj pobierać z końcówki kupki, czyli najbliżej otworu pupowego)))) I w tym badaniu wykazuję się obecnośc pasożytów Natomiast jeżeli chodzi o helicobacter pylori to jej obecność wykazuje się w badaniu krwi - są dopuszczalne stężenia, bo prawie wszyscy ją mamy. ******* Co do kuszenia pomysłami różnych zakupów - s.ivonko - to już miałam gonić do Biedronki bo strasznie mi się znikopisy podobają ale moja mama napomknęła mi,że Jaś dostanie coś w tym stylu pod choinkę. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: do mamyzuzinki 05.12.05, 14:04 jeśli lekarz podejżewa zespół złego wchłaniania to musicie zrobić biopsję kosmków jelitowych...inaczej nie da się tego stwierdzić Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: do mamyzuzinki 05.12.05, 14:25 cholerka! wieczne coś! ja też trzymam kciuki za zuzię! nigdy nie wiadomo co się może trafić! dziś moja zuzia się obudziła cała w czerwonych kropeczkach na twarzy, potem się okazało że nóżki i rączki też. byliśmy u lekarza i ta twierdzi że to nadwrażliwość na antybiotyk. nie alergia tylko nadwrażliwość. czy ktos może powiedzieć jaka to różnica? do tej pory rzadko bywaliśmy u lekarza a tak od 3 tyg to średnio raz. mój zbyszek to już ma dość, ciągle mówi o stressach. jeśli chodzi o picie wody , to ja bym sie akurat cieszyła, bo podobno to znacznie lepiej niż soki. i to bardzo dobry zwyczaj. jeśłi chodzi o picie to ja mam co innego. moja zuzia, nie che prawie w ogóle pić. czasem sama łyka zrobi. ja za nią latam z butlą, i też z reguły po jednym łyczku coś przemycę. podaje jej też z kubeczka, tak po dorosłemu. wczoraj w restauracji , nawet sama piła. wydaje mi się że z tego powodu mało sika. pieluchy rzadko są bardzo mokre. a co to jest ten zespół złego wchłaniania? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: do mamyzuzinki 05.12.05, 19:17 Trzymajcie się dziewczyny i dawaj znaki co słychać??? Mam nadzieję, że to nie będzie nic poważnego! U nas pogoda okropna Wczoraj wieczorem tak było ładnie a teraz chlapa(( Nie cierpię takiej zimy! Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki dzięki dziewczynki..... 05.12.05, 21:05 ..........za wsparcie) Przez tą babę z pezychodni prawie osiwiałam dziś Pojechałam pani chirurg wywaliła na mnie wielkie oczy że z tego powodu przyjechałam. Stwierdziła ze chirurgicznie to ona sie nie może do niczego przyczepic i do pediatry mnie wysłała. Ponieważ patrzyły na mnie jak na debila jakiegoś to pediatrze zaczełam spokojnie tłumaczyć ze paniki w przychodni narobiła lekarka i że przyjechałam nio bo zlekceważyc tego nie mogłam, ze jestem umówiona na wizytę w srodę u gastrologa . Powiedziała ze pewnie jest to jakaś nietolerancja raczej nio i ze ona nas na oddział nie ma po co kasc bo takiej potrzeby nie widzi. Ja ich chyba kiedyś w tej przychodni powystrzelam normalnie ( na moje nieszczescie trafiłam na jakąś nawiedzona babę bo mojej nie było) dzisiaj przez cały dzień zucha miała około 37,5 więc bez tragedi apetytu oczywiscienie ma nadal nio i czekam do srody............ sorki ze tak egoistycznie tylko o sobie ale juz jutro na spokojnie odniose się do innych postów teraz ide szarańczę ujażmić i sama tez mam ochotę się połozyc Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: dzięki dziewczynki..... 05.12.05, 21:21 no nie bo cie strzele!!! ))))) co znaczy że egoistycznie????? przecież jak się takie nerwy dostaje z powodu dziecka to jakże myśleć o czymś innym. dobrze że cię babki choć trochę uspokoiły tam w szpitalu, i dobrze że nie bylo potrzeby szpitala ufff doprawdy odetchnęłam z ulgą, bo nie ukrywam że każde dziecko forumowe traktują jak kogoś z rodziny i po cześci utożsamiam wasze problemy jakby były moimi. jednakże jak nie bylo takiej potrzeby to na jasną cho... po jakie licho taka baba z przychodni dopuszcza do takich wypowiedzi itp. żeby co? żeby się uspokoić i mieć czyste sumienie czy jak? może by się zastanowila nad formą przekazu... mamozuzinki spokojnej nocy... i Wam pozosatłe koleżanki też paaaaaaaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Różności 05.12.05, 21:26 Mamozuzinki myślę, że nie należy panikować i spokojnie poczekać do środy. Jeżeli są jakieś problemy to on najlepiej powinien to stwierdzić. Ivonko ja wypatrzyłam znikopis za 17 zł w makro cash and carry. Ola ma dostać od Prababci na gwazdkę. Zastanawiam się jeszcze nad innymi prezentami? A jak tam Ivonko schody? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Różności 06.12.05, 08:41 Cześć Tak się zastanawiam jak to jest z tymi lekarzami....czasem jak czegoś nie zrobią to źle a jak coś zrobią to też niedobrze...ja chyba już wolę takiego przewrażliwionego niż takiego który miałby czegoś nie dopatrzeć. Tak więc Mamozuzinki - głowa do góry, będzie dobrze...Lekarak na pewno chciała dobrze, szkoda tylko Twoich nerwów...buziaki Co do schodów - no ogólnie to są fajne, ładne i ku mojej wielkiej radości zajmują mało miejsca choć to schody kręcone. Jedno mnie tylko denerwuje - a mianowicie że jest strasznie dużo tralek (na jednym stopniu jest ich 4 w tym jedna wspólna z kolejnym stopniem). Z boku to trochę wygląda jak za kratami Podobno takie są wymogi bezpieczeństwa bo kiedyś zdarzył się wypadek. Dziecko włożyło głowę między tralki i wypadło. Teraz firam jest bardzo na punkcie bezpieczeństwa wrażliwa. Pewnie to dobrze. Mięliśmy zamontować też bramke żeby Szymek nie wchodził ale chyba się wstrzymamy. Bramka zniszczy stopnie schodów bo trzeba się będzie w jeden czy dwa stopnie wwiercać. Jeśli się okaże że Szymek jednak będzie po nich chodził to oczywiście bramke zamontujemy ale na razie damy małemu szanse żeby się nauczył że samemu nie wolno. A swoją drogą to ja nie wiem jak ja przeżyję to że komp i internet będzie wyniesiony na poddasze Nie będę mogła już sobie tam chodzić tak często jak teraz bo na górze nie ma bramki i uplnowanie Szymka będzie niemożliwe... zaraz mają przyjechać żeby skończyć montaż...po południu mamy gości i oblewamy żeby schody się nie rozpadły)) miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Różności 06.12.05, 16:19 Witam! Spotkałam dzisiaj Mikołaja i kazał mi was pozdrowić - co z przyjemnością czynię. BUZIAKI My też mamy schody (jedno z ostatnich zdjęć w części II), też zawijane. Ola do góry chodzi na czworaka. Z kimś zawsze schodzi za rączkę i trzyma się tralek, a jeżeli już schodzi sama to tyłem. Na razie odpukać nic się nie stało. Jakoś z tymi bramkami zwlekaliśmy bo albo szkoda kasy było albo schodów a teraz to już chyba za cwana i by sama otwierała. A i tak ma się nauczyć chodzić po schodach. Jednak zawsze uważamy i na górze ktoś z nią jest. Dlatego śpi w łóżeczku i nie ma wyjętych szczebelków, aby nocnych wypraw nie było, bo mogłaby spaść. No cóż mąż chodzi A i tralki też są gęsto. Oli głowa nie przechodzi ale się już przymierzała. Co do kompa to następna inwestycja w laptopa)) Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Różności 06.12.05, 23:21 ja mam na schodach bramki i nie wyobrażam sobie, żę mogło by ich nie być.zuzia chodzi ze mna na góre za jedną reke , a z gory za dwie i tak smiesznie przy tym zeskakuje i strasznie to lubi. ale jest masakra kiedy nie zamkne bramki, to ona zaraz to wyczuwa siódmym zmysłam i tak szybko wchodzi, na czworakach na pólpiętro, ze to nie wiadomo kiedy się dzieje. i najgorsze ze jak mnie zobaczy to leci do mnie i na nic nie patrzy. na szczescie nic jej sie do tej pory nie stało. dlatego podziwiam, ze mozna bez. moje bramki nie niszcza schodów, ale jam mam schody niekręcone, tylko kafelkowane Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Różności 06.12.05, 23:24 a i przyszedł Mikołaj. zuzie mówiliśmy,ze przyjdzie orzez okno i jej prezent przyniesie i rano jak mnie obudzila, bo oczywiscie spałysmy razem, to pytam ją a był mikołaj a ona pokazuje na okno i ja dalej a przyniósł cos dla ciebie a zuza sie rozglada i od razu zobaczyla paczke. i to na tyle bo jak rozpakowalismy, to jakos sie nie ucieszyła, tylko pobiegła do butelki po wodzie mineralnej. a otrzymała duzą wywrotke. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Różności 07.12.05, 08:51 cześć schody już mamy i wyglądają super. zupełnie to jest inny odbór jak już wszystko zrobione, pokój wysptzątany....JESTEM BARDZO ZADOWOLONA) Od trzech dni siedzę w domu i nie wychodzimy na spacer. W poniedziałek Szymek był chwilkę z tatą, wczoraj byli montazyści a poza tym deszcz pada no masakra. Dziś mimo to muszę wyjść bo oszaleję, nie mówiąc już o małym. W lodówce jakoś pusto sie zrobiło też... Wczoraj dostaliśmy (może na Mikołaja hihihi) od montażystów wino. Powiedzieli że to z tego powodu że montaż się opóźniał. Mięli zacząć o godzinie 10 a przyszli o 16!!! Jak już Szymon zasnął to zaprosiliśmy naszych sąsiadów (raz oblewanie schodów a dwa ich zdrowie bo za dwa tygodnie biorą ślub). No i troszkę sobie wypiłam i w nocy spałam jak zabita!!! Po raz pierwszy od dawna. Jakby tego było mało to Szymon też spał cudnie (nie, on nic nie doatałD) i gdyby nie sms od koleżanki z informacją że urodziła w nocy córeczkę to pewnie byśmy spali jeszcze długo....Dziś sąsiedzi też mają przyjść)) Więcej prezentów nie było. My z mężem nigdy nie obchodziliśmy Mikołaja tylko Gwiazdkę więc ja czekam na prezent świąteczny Szymon dostał już wcześniej duuużo prezentów (w tym właśnie samochód gigant - jest zachwycony, no ale to chłopak). Jeszcze ma w planach dostać od cioci jakiś prezencik ale to za parę dni.... Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: a jeszcze mi sie.. 06.12.05, 08:44 przypomniało że dziś można kupić baśnie Andersena. Gazeta Wyborcza wypuszcza kolekcję książek XX wieku. Nie wiem jaka jest jakość ale kiedyś kupiłam Pana Tadeusza i byłam naprawdę bardzo miło zaskoczona. dziś pewnie też się skuszę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Mikołajki 07.12.05, 09:23 Słuchajcie moje drogie wczoraj poszłam z moimi babami na występy z okazji mikołajek.Mama moja pracuje w spółdzielni mieszkaniowej i dostała cynk że w osiedlowej bibliotece bedzie teatrzyk dla dzieci. Było świetnie. Myslałam że Zucha nie wytrzyma 10 min a siedziała przez 40 min z dziobek otwartym. Był pan przebrany na magika i dobra wróżka , było mnóstwo piosenek konkursów. Oprócz Zuchy był tylko jeden taki maluch a reszta to juz takie dzieci w wieku przedszkolnym. Doszłam do wniosku że już mogę zabrać młoda na jakis teatrzyk kukiełkowy i że by wytrzymała. Na końcu przedstawienia pan przebrał sie za Mikołaja i rozdał dzieciom słodkości. Ponoć będą teraz tam takie wystepy raz w miesiącu więc pewnie będę jeździc)) Ivonko gratuluje zakończenia prac))) A dużo zyskujecie powierzchni dzięku poddaszu?? Ja bym sobie też chetnie schodki na górę zrobiła i od sąsiada zaadoptowała jeden pokoik bo mi go bardzo brakuje Właśnie na górę sprowadzają się nowi sąsiedzi z dzieckiem wiec zacznie mi sioe tupanie nad głowa)) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Mikołajki 07.12.05, 14:22 cały dzień się krzątam przy sprzątaniu wczorajszego bałaganu. A to kwiatki ustawiam, a to coś przywieszam)) Strasznie mnie to rajcuje..Poczułam wene wykańczania mieszkania...Pewnie mój mąż zaraz powie że wykańczam portfel)) Tak, dużo miejsca zyskujemy dzięki poddaszu. Tam jest po podłodze ok 30 metrów ale są skosy więc trochę odpada. Tak czy inaczej jest tam malutka łazieneczka (czyt. WC) oraz duża sypialnia docelowo. Na razie tam nie mm nic oprócz "białego montażu" i wykładziny. Teraz w myślach sobie projektuje co i gdzie zrobić. W przyszłym tygodniu jeszcze przyjedzie monter bo wczoraj nie skończyli wszystkiego (drobna kosmetyka została) i on będzie nam coś projektował. Szukam w necie inspiracji na zabudowe skosów... Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Re: Mikołajki 07.12.05, 15:11 Hej Dziewczyny! Mamo Zuzinki, głowa do góry, będzie dobrze, bo wszystkie tu trzymamy kciuki mocno mocno Ivonko, ach zazdroszcze ci tego poddasza - wprost uwielbiam U nas juz drugi dzień zdechła pogoda i właściwie nie wychodzimy. Maż mnie jedynie namówil dziś na Ikeę, aczkolwiek w sezonie grypowo-przeziębieniowym bardzo nie lubię chodzić z Ingą do wszelkich sklepów. Kupiliśmy dla dzidziusia komodę, bo nie ma gdzie ulokować maleńkich potrzeb. U mnie już 30 tydzień, ale ten czas leci. Czuję już skurcze przepowiadające, chociaż wolałabym ich nie czuć, bo trochę strachu narobiły mi w poprzedniej ciąży. Dzidzia daje o sobie znać koniakami, ale nie ma już tyle czasu na rozmyślania co wtedy gdy Inga była w brzuchu. Oj wtedy oddawaliśmy sie różnym rozmowom i rozmyślaniom. A teraz głównie skupiamy się na Indze, bo wiemy, ze czasu dla niej będzie za chwilę mniej. Niestety... Mikołaj ostatecznie przyniósł Guśce bujanego konika (ale takiego z plastiku little tikes). Na początku radość i huś huś co chwilę, a teraz tylko mówi, że Mikolaj dal konika i tyle, oczywiscie mowi po swojemu ale ja rozumiem Mam przepis na pierniczki (ciasteczka) jakby ktoras z Was chciala to napisze. Wychodza bardzo twarde, wiec super na choinke, ale trzymane w chodniejszym, troszkę wilgotnym miejscu robią się mięciuchne. Ja to wystarczy ze trzymam w kuchnio-pokoju i juz mi miękną Pozdrawiam serdecznie i cieoplutko wszystkie mamusie Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Mikołajki 07.12.05, 15:27 zapatrzyłam się na Twoją Ingusię. śliczna babka. a ja właśnie szukam jakiegos dobrego przepisu na pierniczki. tylko żeby skomplikowany nie był. i szybki!? Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Re: Mikołajki 07.12.05, 16:02 Joasiu, w takim razie podaje przepis. (Dzięki za komplementy Ingusiowe. To jest duża porcja, ale ja robię 1/3 z tego: 3 kg mąki 1 kg cukru 3 kostki margaryny 1/4 wyaru z kawy Inki lub naturalnej kawy 3 łyżki kakao 1 kg miodu 3 łyżeczki sody oczyszczonej 8 jaj (4 całe i 4 żółtka) (białka można potem zużyć do lurkowania) 3 torebki przyprawy do pierników Cukier przepalić na patelni i podlać trochę wody. Dodać miód, margarynę, przyprawę, oczywiście na małym ogniu to wszystko podgrzewać. Potem całość wystudzić, dodać jajka, sodę, mąkę i wyrobić ciasto. Wstawić na noc do lodówki. Potem wałkować, wykrawać i piec w temp. ok. 180-190 stopni aż się zarumienią. Lukier: 20 dkg cukru pudru utrzec z dwoma białkami na jednolitą białą masę, dodać łyżeczkę mąki ziemniaczanej i parę kropel soku z cytryny. Lukrować zimne pierniczki, posypując kolorwymi cukiereczkami albo inszym wynalazkiem. Z całej tej porcji wychodzi pudło pierników, i takie pudło robi moja mama a potem rozdaje te pierniczki. Ja nie miałabym odwagi zrobić takiej ilości Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Inspiracje 07.12.05, 16:06 Ivonko może tu nacieszysz oczy. http://www.bbc.co.uk/apps/ifl/homes/queryengine?templatestyle=designdropdown&config=&sort_1=DATE&sortsense_1=DESC&page=1&pagesize=8&attribute_1=ROOM&operator_1=re&value_1_1=Bedroom&val_1_1=Design&attrib_1=DATABASE&oper_1=re&bool_1=AND&attribute_2=STYLE&operator_2=re&value_2_1=&val_2_1=Bedroom&attrib_2=ROOM&oper_2=re&bool_2=AND&attribute_3=COLOUR&operator_3=re&value_3_1=&val_3_1=&attrib_3=&oper_3=&bool_3=AND&attribute_4=PROGRAMME&operator_4=re&value_4_1=&val_4_1=&attrib_4=&oper_4=&bool_4=AND&attribute_5=CELEBRITY&operator_5=re&value_5_1=&val_5_1=&attrib_5=&oper_5=&bool_5=AND&attribute_6=&operator_6=re&value_6_1=&val_6_1=&attrib_6=&oper_6=&x=36&y=11 Estocek a jak Ingusia reaguje na Brzuch. No i czy już wiecie, czy braciszek, czy siostrzyczka. Ja piekę piernik, jakoś te pierniczki wydają mi się pracochłonne. W tym roku napewno będą makowce, ale zastanawiam się naj jeszcze jednym, może nie piernik, coś pysznegi i szybkiego Macie jakieś propozycje. Sernikó nie piekę bo moje takowych nie przypominają mimo, że są w smaku dobre No i jakoś tak sama nie wiem. Strucle serową rodzince nie bardzo smakowała. Coś czuję, że na tych makowcach się skończy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki po wizycie 07.12.05, 21:15 Byłam u gastrologa. Przede wszystkim muszę jeszcze dorobic badania z qpy w kierunku jaj i cyst pasożytów a z krwi IgAEMA +IgA całk to w kierunku ewentualnej nietolerancji glutenu. Dostała lek na apetyt tzn Peritol. Jemu wydaje sie że to niejedzenie spowodowane jest u niej w dużej mierze przez jej picie. Ja już kiedys pisałam że moja Zucha smoczka nie uzwa za to nierozstaje sie z butlą z piciem. Pije herbatke Hippa jabłkową i brzoskwiniową. Potrafi np w nocy obalić pół litra picia a w dziec to nawet nie zliczę. Lekarz twierdzi że te herbatki sa słodzone i że ją zasycają. Mam zadanie bojowe przestawić ją na czystą wodę. Powiedział że nie spodziewa się że zrobię to z dnia na dzień ale stopniowo muszę. Powiedział żebym była dobrej myśli bo on nie widzi jakiś bardzo niepokojących objawów bo wyniki morfologii są dobre i na zabiedzoną też nie wygląda (waży 12 200) Mi właśnie o to chodzi żeby wykluczyc wszelkie możliwości robalowe i alergiczne. Jeżeli badania będą oki to poprostu okaże się że to niejadek i tyle. Dziś naprzykład chciałam jej rano dac plasterek szynki to po gryzie prawie sie zwymiotowała. wykończa mnie te bachorki Żeby mi się nie nudziło to Zucha zaczeła dzisiaj kasłać, Ehhh aż się boje nocki.... Ja należę do tych leniwych w kuchni pierniczków robić mi się nie chcę ale za namową szanownych koleżanek z e-rodziny ciasto na piernik zrobiłam i leżakuje już dwa tyg w lodówce)) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: po wizycie 08.12.05, 09:35 Cześć ufff, Mamozuzinki - to zabrzmiało naprawdę baaardzo pocieszająco) Będzie dobrze!! I wiesz co Ci jeszcze powiem...Szymon waży o ponad kilo mniej od Zuzi a je naprawdę sporo)) Dziś dla odmiany pada w Krakowie...dla odmiany bo pada już trzeci dzień. Załamka. Nawet mi się nie chce iść na pole a to już bardzo zły znak bo ja zawsze wychodzę. chyba się starzeje Głowa mi pęka po wczorajszym grzańcu z migdałami. dobry był ale dwie imprezki na raz to chyba za dużo pa Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 08.12.05, 12:00 Witam dziewczyny i chłopaki mamy nowe zdjęcia Oliwki www.e-rodzina.pl/index.php?showtopic=95&st=80 Są tam też zdjęcia MAxia MAłegoptysia, JAsia dagab, Zuzinki Zapraszamy do erodziny można sobie pogadać z fajnymi babeczkami jest nas już coraz więcej są też koleżanki z czerwcówek mamazuzinki, dagab, joanzac, małyptyś, inne. Naprawde warto, u nas jest już świątecznie, mamy dobre przepisy na pierniczki i różne inne potrawy. PIszemy w różnych wątkach dzięki czemy jest bardzo przejrzyście, można mieć avatara, paski lipie widać przy każdym poście, mozna też dodać zdjęcie do sygnaturki. Zapraszamy do nas Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Anoosia 08.12.05, 15:19 Hej Anoosia - co to za klocki? to Wader? widziałam podobne w sklepie i się zastanawiam czy klocki byłyby fajnym pomysłem na prezent...Oliwia lubi układać?? mówię oczywiście o zdjęciach Oliwii na e-rodzina... Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Anoosia 08.12.05, 19:50 Klocki zakupione sa w Biedronce są firmy Hemar, były te takie wielkie samochody z klockami, kosztowało to to 24 złocisze i może jeszcze są bo my w sobote kupiliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: moze sie dołączycie??? 08.12.05, 17:57 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=33198243&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: no ale o co chodzi?? 09.12.05, 09:06 aukcja.onet.pl/show_item.php?item=76024382 qrcze, nie chce wyjść na ignorantke ale o co tu chodzi? co z tymi beretami??? Mamozuzinki - Twój mąż wygrał licytacje? Za ile poszedł tamten? Może macie jeszcze tu szanse) Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: no ale o co chodzi?? 09.12.05, 10:30 Ja juz nie pamietam kto pierwszy użył określenia "moherowe berty" opisujac sympatyków Radia Maryja i Ojca dyrektora. Był chyba jakis duży artykuł w Gazecie Wyborczej. Póżniej chyba też Tusk nowy rząd określił jako" moherową koalicję" Tak więc teraz moher jest na topie Tamten beret poszedł ostatecznie za 60 zł i nie został zlicytowany przez mojego szarpnietego chłopa( ona doszedł chyba do 5-ciu dych). Cena tego kapelusza jest powalająca i napewno nie pozwole mu licytować)))) Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Wizyta poltoraroczna 10.12.05, 18:17 Witajcie kochane, wczoraj mielismy wizyte na 1.5 roczku. Szymek wazy zaledwie 10.700g (25 centyl), ale idzie po swojej siatce centylowej, wiec lekarz powiedzial, ze wszystko jest dobrze. Za to mierzy juz 87cm (95centyl), tak wiec przy takiej wadze i takim wzroscie to wyglada chudziutko. Najwazniejsze, ze zdrowy jest. W zwiazku z tym, ze wyjezdzamy to lekarz przebadal go bardzo dokladnie, chyba pol godziny rozmawial z nami na jego temat, o spaniu, jedzeniu, mowieniu itd. Szymon nie chce pic mleka, WOGOLE! Sa dni, ze nie tknie nawet lyka. Lekarz powiedzial, ze dzieci wcale nie musza pic tyle mleka, jezeli tylko jedza bardzo roznorodnie, zwlaszcza zielone warzywa. Ja poprosilam jednak zeby mu przepisal calcium, bo troche sie martwie tym niepiciem mleka. Szymon ma 16 zebow i jak na ten wiek to ponoc ma wszystkie. Na szczescie idziemy ze szczepieniami tak jak w Polsce, a wiec jak wroce to musze go zaszczepic jedynie na gruzlice (tu sie dzieci na to nie szczepi). Pediatra Szymka zaprosil nas na kolacje wczoraj i bylo bardzo milo. Juz sie z Wami zegnam na jakis czas, lecimy w przyszlym tygodniu do Polski, pierwszy miesiac bedziemy w rozjazdach po rodzinie, a potem postaramy sie o internet w mieszkaniu, wiec bede pisac na pewno. Wroce zalozyc czescV naszego watku. Zycze Wam kochane Wesolych Swiat, zebyscie odpoczely troszke przez te swieta, a Waszym dzieciaczkom zycze przede wszystkim zdrowka, zeby juz zadna pociecha nam sie nie rozchorowala. Pozdrawiam Was serdecznie, buciaki wielkie. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Powodzenia Duszko:)!!! 10.12.05, 23:57 Oczywiście w związku z całą przeprawą jaka cię czeka! Mam nadzieję, że szybko się w Polsce urządzicie i zaczniecie "nowe" życie na starych śmieciach. Dla Szymka zdrówka i dla małej fasolki, żeby się zdrowo rozwijała I dla ciebie również wszystkiego naj, naj Będziemy oczywiście na ciebie czekać!!! Wracaj jak najszybciej na forum! Trzymajcie się i do ... następnego postu)) Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Powodzenia Duszko:)!!! 11.12.05, 14:19 Trzymajcie się cieplutko, dbaj o maleństwo, czekamy niecierpliwie na wiadomość od ciebie pa. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 12.12.05, 14:04 Cześć A gdzie się wszystkie podziewacie?? Ja zaczęłam dzisiejszy dzień od mycia okien. Właściwie miałam tylko zamiar uprać firanki ale jak zobaczyłam w jakim stanie mam okna to się nad nimi zlitowałam. Pogoda rano mnie nie rozpieszczała bo nie dość że było zimno to jeszcze siąpił deszczyk...Ja z oknami to mam dobrze bo z wyjątkiem jednego które jest duże to reszte mam malutkich, typu zazdroski więc szybko idzie z myciem)) Mam pytanko odnośnie jedzenia - czy dajecie dzieciom grzyby? kupiłam z Hortexu mieszankę "zupa grzybowa". No i jak nazwa wskazuje są tam podrzybki. Trochę się waham czy dać, jak myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 12.12.05, 17:55 ja od moich doświadoczonych koleżanek z pracy słyszałam ze grzybów narazie lepiej nie podawać. Dlaczego to za bardzo nie wiem. Ja juz też po sprzatniu przedświątecznym. Czekam wlasnie jeszcze na czyszczenie dywanów -ma przyjść facet z Karcherem. Na jutro gotuje ogórkową a Maciek za nia przepada.Wciąga całą bulionówke bez zbytniego kręcenia się. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 12.12.05, 18:06 u mnie w pracy tak koszmarny dzien że się mi żyć nie chce. nadmieniam że zastepowałam 2 koleżenkii robila wszystko żeby wyjść o 16 i z wywalonym jęzkiem lecialm do domu. grzyby - też się zastanawialam, ale doszłam do wniosku że jeszcze nie. z tego co pamiętam to one są ciężkostrawne i to mnie ciągle powstrzymuje Duszko dziękuję za nową cześć, czekamy na Was niecierpliwie i powodzenia na polskiej ziemi ))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
malyptys Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 12.12.05, 18:23 my juz od dluzszego czasu wcina grzyby. bardzo smakuja nmu marynowane ( bardzo zadko je dostaje no bo ocet)i boczniaki robione tak jak smazone. nawet dzisiaj jeden jego posilek to byly wlasnie boczniaki. moze nie powinna mu jeszcze tego dawac, ale nic sie z nim nie dzieje nie ma zadnych problemow z brzuszkiem. my tez juz sie szykujemy do swiat, czyli powoli zaczynam szykowac rzeczy, ktore wezmiemy ze soba do Polski. nie pamietam czy pisalam , ale na swieta przylatujemy do Polski (pierwszy raz od trzech lat). pozdrawiamy wszystkich z dosc cieplego i zakopconego (nadciaga czarna chmura po wczorajszym wybuchu) Londynu. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 12.12.05, 21:10 grzyby żołądek, trawi bardzo długo, ponoć niektóre rodzaj nawet 24 godziny, poza tym, nie zawierają żadnych dobrych składników odżywczych. tak przynajmniej pamietam z biologii. no a ocet? też bym nie dawała. nam dorosłym smakuje, cooś o tym wiem, papryczki ogóreczki itp. ale też po co zapychać małe żoładki, potem nie ma miejsca na to co naprawde dobre, w sensie dla rozwoju dobre. może jestem zbyt zasadnicza. bo nawet zastanawiam sie nad potrawami z dodatkiem majonezu , w którym przeciez jest ocet? no i mam pytanie na temat zup, sosów i innych. czy dodajecie wszelkiego rodzaju kostki i warzywka? bo tam jest glutaminian sodu, który też podobno jest beee. ja tego zaprzestałam. pozdrawiam powekendowo. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.12.05, 08:31 Hej Szymon już od dawna wcina majonez w sałatkach. On uwielbia moje sałatki - gotować nie umiem ale w tym temacie to jestem naprawdę dobra) gotując zupy dla Szymka nie dodaje kostek ani np ziarenek smaku. Jeśli gotuję dla męża (ja zup nie jem blee) to dodaje ziarenka smaku. Szymek czasem coś tam z nim zje ale głównie np sam makaron. A teraz podam Wam przepis na doskonałą sałatkę GYROS - ok 70dkg filetu z kurczaka, indyka - 1 cebula - 8 ogórków kiszonych - puszka kukurydzy - majonez - ketchup - pomidor - 5-6 liści kapusty pekińskiej - przyprawa do GYROS Fileta obsmażamy na oleju (bez panierki). Pod koniec dodajemy pół opakowanie przyprawy (tak ok 2 lyżeczki). Wszystko się dusi chwilkę. Studzimy. I potem w wysokim naczyniu - misce warstwami układamy wystudzone mięso ketchup cebula ogórki majonez kukurydza majonez ketchup kapusta pomidor troszkę z wierzchu posolić. Naprawdę sałstka rewelacja) Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.12.05, 16:13 Witam serdecznie Ja też nie daję żadnych kostek ani ziarenek do zup, poprostu gotuję je na wywarze z warzyw. A dwa razy zdażyło mi się podać Oliwierkowi sos pieczarkowy, sensacji nie było. Jak wcześniej pisałam staraliśmy się o drugiego dzidziusia no i udało się. Niedawno zaczął się się drugi miesiąc i same niespodzianki. Całodobowe nudności i olbrzymia senność brrrr. A na dodatek zamiast przytyć to jeszcze schudłam 2 kg. Za tydzień mam USG to okaże się czy wszystko w porządku. No i od lekarza mam zakaz robienia porządków na święta, hi hi mam wymówkę dla babć czemu okien nie umyłam . Pozdrawiam cieplutko Daga, Oliwek i mini fasolka Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: dagm... 13.12.05, 17:31 serdeczne gratulacje. trzymaj(cie) się zdrowo) Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: dagm... 13.12.05, 18:06 wooow, gratulacje. ale macie fajna niespodzianke pod choinke.... Odpowiedz Link Zgłoś
malyptys Re: dagm... 13.12.05, 18:14 GRATULUJE!!!! trzymajcie sie cieplo i jak najwiecej leniuchujcie (jezeli drugi maluch pozwoli) buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: do malego ptysia 13.12.05, 08:21 Cześć Malyptysiu - czy ubrania z firmy REBEL są dobre jakościowo? wiem że podobnie jak Early Days cieszą się w Anglii dużym powodzeniem. Masz jakieś doświadczenie w tej kwestii?? A jak suknia ślubna, wybrana? Odpowiedz Link Zgłoś
malyptys Re: do malego ptysia 13.12.05, 11:27 hej, ubranka Rebel sa dostepne w tym samym sklepie do Early Days. Maxiowi jeszcze ich nie kupowalam gdyz one sa na dzieci od dwoch lat, ale kupowalam je dla znajomych do Polski i z tego co mi pisali to sa bardzo bodone gatunkowo do ubranek Early Days, a one jak dla mnie sa jedne z najlepszych. oczywiscie suknia jeszcze nie kupiona , ale juz mniej wiecej mam koncepcje na nia. poczekam do stycznia, gdyz wtedy zacznaja sie wyprzedaze, a jestem raczej zmuszona kupowac ja w Londynie (ceny sa tu koszmarne w porownaniu z polskimi cenami). pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.12.05, 17:30 Cześć ech, nawet nie chce mi się pisać...nic mi się nie chce bo jestem zła. Jest okazja (niepowtarzalna!!!!) żeby iść na bal sylwestrowy. Już nawet bratowa miejsca zarezerwowała a mój mąż nie chce!!! Uparł się i koniec. On jest zupełnie nieimprezowy((( Byłam dziś z Szymkiem u lekarza. Martwiły mnie te jego czerwone policzki i pani doktor stwierdziła że to wygląda na odmrożenia! Szczerze powiem to nawet się nie zdziwiłam, bo parę razy Szymon nie miał posmarowanej buzi. Ech... Powiedziała żebym udała się też do okulisty bo mu oczko ucieka. Jutro postaram się dodzwonić do przychodni (dziś próbowałam ale bezskutecznie)... Ech, idę coś słodkiego zjeść i napić się meliski... Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.12.05, 19:51 Hej Dziewczyny, ta pogoda jest ogłupiająca ani zimy, ani jesieni, brzydko i ponuro, ja już bym chciała śniegu, oj z gór przecież jestem Chyba Joasia pytała mnie jak tam Ingusia reaguje na mój brzuszek. Ja już mam pokaźny brzuszek i czasami już uwiera tu i ówdzie, bo jednak przy Ingusi różne pozycje i przewroty są wskazane Ingusia codziennie tuli się do brzuszka mówi, że jest w nim "tuda" (dzidzia) i pokazuje brzuszkowi różne rzeczy, przynosi lale i układanki)) Myślę, że nie jest źle, ale jak będzie czas pokaże. A propos prezentów pod choinkę, to Ingusia (nie wiem jak Wasze dzieciaczki) zaczęła ostatnio bardzo bawić się różnymi układankami. My mamy akurat takie z drewna wkładane zwierzątka albo obrazek z drewna a'la puzlle, jednak w bardziej opływowych kształtach. Potrafi układać je po kilka razy, wciąż na nowo. Akurat taki etap Znalazłam też na innym forum mamuśki które chwaliły bardzo takie maty do rysowania coś chyba 45cmx45cm z wodnym mazakiem. Można na niej rysować tez mokrymi raczkami. Podobno ich dzieci bardzo się tym bawią. Nasza tez lubi kredki wiec moze to jest jakas alternatywa na niepomalowane ściany Ivonko, dzieki za przepis, ale powiedz mi czy ilość nie jest zbyt duża bo 70 dkg filetu wydaje mi się straszną ilością. Moze dlatego, że ja sałatki robię w małych ilościach. Ale ślinka mi cieknie jak piszesz o tym) Chciałabym wypróbować Pozdrawiam Was Dziewczyny, bużka Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Daga, przegapiłam 13.12.05, 19:54 Daga, przegapiłam Twój post - WIELKIE GRATULACJE, to wspaniała nowina, Duszka póki co nie pisze, to chociaż Ty będziesz mnie rozumięc))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: odnośnie sałatki... 14.12.05, 08:08 Estocku - ta ilość wcale nie jest duża. Mięso trochę ginie w ilości warzyw Ja jak robiłam drugi raz (teraz na weekend dla dwóch osób) to zrobiłam z ponad kilograma fileta!!!! Wszystko zniknęło w ciągu niespełna dwóch dni Moja rada jeszcze - fileta najlepiej pokroić na małe kawałeczki lub paski. A na początek to zrobić z mniejszej ilości, no bo gdyby nie posmakowało.... Mam jeszcze inne przepisy Oto pierwszy -słoiczek cebulki konserwowej -puszka kukurydzy -gotowana marcjweka (pokroić w kosteczkę) -30 dkg szynki pokrojonej w paski -puszka fasoli czerwonej -5 jajek -por -ser żółty tarty (wg uznania) -majonez, sól, pieprz do smaku no i widomo, wszystko wymieszac Oto drugi -puszka kukurydzy -puszka groszku -puszka fasoli czerwonej -puszka tuńczyka -majonez,musztarda wiadomo, co trzeba zrobić) Jak macie jakieś przepisy to piszcie... Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi mata do rysowania?? 14.12.05, 16:20 cóż to takiego, gdzie to mozna kupic i za ile? jak o to pytać? to do estocek Odpowiedz Link Zgłoś
mabasia Re: mata do rysowania?? 14.12.05, 21:41 www.allegro.pl/search.php?string=aquadoodle&category=11763&country=1 Nie wiem czy chodzi Ci o coś takiego - ale to jest mata do pisania mazakiem wodnym - pisze tylko na niebiesko, albo mokrymi rączkami. Sporo jest o niej na "Zakupach" - wystarczy wrzucić w wyszukiwarkę. Ja zakupiłam to dla bratanicy , która ma 2,5 roku i mam nadzieję, że jej się spodoba. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: mata do rysowania?? i inne 14.12.05, 21:43 Hej, ja wprawdzie nie jestem estocek, ale w kwestii maty mogę się wypowiedzieć, bo takową posiadamy. Kupiłam ją Tosi już jakiś czas temu, ale rozpakowałam dopiero na Mikołaja. Niestety, na razie najchętniej wypija wodę z mazaka Ale powoli zaczyna lubić zabawę w bazgranie długopisem po starych gazetach, więc kto wie, może wkrótce zacznie coś mazać po macie. My kupiłyśmy na www.bobomarket.pl/x_C_I__P_27514443.html matę Aquadoodle firmy Epee. Poleciła mi ją kuzynka, której dwuletnia córa jest zagorzałą "malarką". A co do gazet, to Tośka uwielbia wertować kolorowe magazyny i z lubością wypatruje kilku przedmiotów: lamp ("papa"), zegarków ("cyk cyk"), telefonów ("ajo"), samochodów ("ato"), kremów ("tem") i dzieci ("dzida"). Zainteresowaniem cieszą się jeszcze kwiatki, wentylatory i wiatraczki, pociągi psy, koty, lwy i inne zwierzęta, których odgłosy potrafi naśladować. Ostatnio hitem są wrony ("kra" wymawiane z gardłowym "r"). No, ale jak już pisałam jej słownik codzienny ogranicza się do "da"-"dać"-"dam", "am", "buła", "bam". Niezbyt rozgarnięte to moje dziecko, ale kocham ją okrutnie Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Różności 14.12.05, 10:53 Nio i się pospieszyłam i poleciało puste Wielkie GRATULACJE Daga!!!!! Forumowa rodzinka nam sie rozrasta)) Dla wszystkich naszych powiększonych brzuszków duża buzia***** Przepisy Iwonki brzmią smakowicie i napewno kiedyś z nich skorzystam)) Poszukam u siebie przepisów i też coś wkleję)) Edytko ja właśnie na taka układankę namówiłam babcię żeby kupila dla Zuchy, zobaczymy czy się u nas sprawszi. Bujaa jeżdzika w końcu nie kupiłam bo jak to zobaczyłam na żywca to i się nie podobało. Musze pochwalić wreszcie moją córcię bo nareszcie zaczeła jeść. syropek podziałał i teraz sie sama dopomina AM. Dziś zjadła placuszki z serka waniliowego i potem jeszcze moja kanapkę pogryzała. Wczoraj zjadła na 2 danie kurczaczka z ziemniorkami nio szok poprostu.Walczyłyśmy troche z kaszelkiem u Zuchy teraz przelazło świństwo na Julkę. Nie ma tragedi ale siedzi w domciu żeby się wykurować na święta nio i na wyjazd oczywiście. Za 12 dni jedziemy w górki normalnie juz się nie mogę doczekać Musze tylko jekiegos szamana poprosić o wyczarowanie śniegu......... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Różności 14.12.05, 12:12 Bardzo się ciesze że Zucha zaczęła jeść To super wiadomość W końcu dodzwoniłam się do okulisty i termin mamy na 10 MARCA 2006!!! Super..nic dodać nic ująć! Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Różności 14.12.05, 14:05 Nio nic tylko leczyć się państwowo!!!! Tyle kasy sie płaci i **** z tego mamy. Gdybym sie chciała zapisac państwowo do gastrologa to czekałabym do kwietnia:d PARANOJA Odpowiedz Link Zgłoś
leefka A my wciąż żyjemy ;-) 14.12.05, 15:27 Babeńki kochane! Staszliwie Was zaniedbałam i niestety nawet nie czytuję od jakichś dwóch miesięcy (a poprzednie zaległości też - niestety - nie nadrobione Jednak co dwoje dzieci to nie jedno LOL Ale mi się sentencja napisała, che, che. Pokrótce co u nas, bo lalki mi się pewnikiem zaraz pobudzą i będzie po sprawie. Tosia za parę dni kończy 18 miesięcy, ale jak to ona - pewnie nadal ciut za wszystkimi. Puściła się na dobre dopiero dwa dni po narodzinach Miśki (kiedy byłam w szpitalu i tego nie widziałam!), czyli mając 14 i pół miesiąca. Gada jak najęta, ale wciąż po swojemu, a jeśli powtarza, to straszliwie zniekształca. Dogadujemy się na szczęście jakoś, bo jeśli nie rozumiem, to mi inaczej pokaże Apetyt ma nieziemski i wygląda już jak kulka, a niedawno zyskała sobie przydomek "buła", bo to jej ulubione słowo. "Buła" to chleb, bułki, ciasto, ciastka, ale też: buty i papucie. Jest coraz bardziej narwana i nie wiem czy to taki etap rozwojowy czy też może temperamencik. Na spacerach wypuszczona z wózka zachowuje się jak pies spuszczony z łańcucha i nijak za rękę prowadzić się nie da, a chodzić może aż padnie ze zmęczenia. Oczywiście najbardziej interesują ją: kałuże, kamienie, psie kupy (sic!) i inne paskudztwa i namiętnie wspina się na wszystkie schody i schodki. Ech... Na szczęście mój ślubny wciąż wykorzystuje zaległy urlop (na przemian z wizytami moich teściów i matuli), więc praktycznie cały czas mam kogoś do pomocy. I chwała Bogu, bo o ile w domu jakoś te moje dwie pociechy jestem w stanie ogarnąć, o tyle spacery nastręczają znacznie więcej problemów. Po pierwsze ubrać towarzystwo, po drugie wsadzić do wózka (kupiliśmy Emmaljungę z nakładanym krzesełkiem dla starszego), po trzecie przemanewrować dyliżansem przez liczne przeszkody typu krawężniki i dziury. A jeszcze przecież nie mieliśmy tu na tyle śniegu, żeby ten dodatkowo utrudniał poruszanie się. No, przydaje się ktoś do pomocy. Jedynie w trakcie drzemki Tośki Paweł urywa się do pracy, więc ja wtedy doglądam Misi. A Miśka rośnie jak na drożdżach i od trzech dni śpi sama w salonie. Mamy trzypokojowe mieszkanie, do tej pory sypiała przy naszym łóżku w zapasowej gondoli z wózka, ale ponieważ wierci się niemiłosiernie i wybudza przy naszym chrapaniu, powiedziałam basta i wyekspediowałam koleżankę do salonu. Karmię ją nadal tylko piersią, w nocy (a raczej nad ranem) raz, między 5 a 6, a bywa, że dotrzymuje nawet do 7 (zasypia około 22). Wygląda na to, że mi opcja spanie wyszła i w drugim dziecięciu. Na razie dziewczyny trzymamy osobno, ale kiedyś trzeba je będzie razem w dziecinnym pokoiku umieścić i zupełnie sobie tego nie wyobrażam. No, ale to za czas jakiś, tymczasem musimy wkomponować między meble "salonowo-jadalne" łóżeczko turystyczne dla Misi, bo póki co wciąż śpi w gondoli. Mam nadzieję, że nie zapeszę, ale choroby się nas nie imają zanadto. Wprawdzie tydzień po narodzinach Miśki ta złapała katar od Tośki,ale przeszło szybko i bez komplikacji. Po drodze "przeleciał" nas jeszcze jakiś dziwny rotawirus (chyba), bo najpierw ja miałam gorączkę i problemy - nazwijmy to - gastryczne, ze dwa dni potem mąż, a następnie Tośka, która wprawdzie nie gorączkowała, ale za to zaliczyła kilkudniową biegunkę i wymioty. Po kilku dniach samo przeszło i nawet nie potrzebna była interwencja lekarska. Boże, o tylu rzeczach chciałam napisać, a tu nagle pustka w głowie. Muszę koniecznie znaleźć trochę czasu dla Was i poczytać co u Was, bo tęsknię. Ckliwie zabrzmiało, ale faktycznie brakuje mi tego naszego forum. Tylko jak tu znaleźć czas? Dziewczyny dzisiaj wyjątkowo się zgrały z drzemką, może im tak zostanie, wtedy problem by się rozwiązał. Tymczasem pozdrawiam Was, kochane, ściskam i - do następnego! Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: A my wciąż żyjemy ;-) 14.12.05, 22:03 JEszcze na momencik. Złapałam wiatr w żagle i chcę wykorzystać chwilę. Dzieciaczki już śpią, Mężulek bawi się laptopem, a ja mogę jeszcze dorzucić coś od siebie. s.ivona pytała mnie kiedyś jak Tosia reaguje na Miśkę. Przed narodzinami w ogóle nie zwracała uwagi na brzuszek, chociaż może już rozumiała, co jej opowiadałam o siostrzyczce, która tam czeka i niedługo do nas wyjdzie. Zaraz po przyjściu ze szpitala była zachwycona i potrafiła siedzieć przy małej i w kółko gadać "Dzidzia dzidzia". Oczywiście fascynowały ją jej malutkie rączki i nóżki, próbowała wkładać palce do oczu i buzi, a pieszczoty (poklepywanie i głaskanie) w jej wykonaniu były raczej toporne. Teraz codziennie biegnie zobaczyć czy Mała już wstała, pomaga mi ją przewijać, tj. podaje pieluchę i ubranka, wyrzuca starego pampersa do kosza na śmieci i przybiega po mnie, jeśli Miśka marudzi w pokoju, a ja akurat robię coś innego. Szarpie mnie wtedy za nogę i pokazuje na Małą. Kiedy leży w foteliku lub na leżaczku to buja ją i jej śpiewa. Miśka szczerzy się do niej z radością i tak kwitnie miłość siostrzana. Niestety bywa i groźnie. Wczoraj Miśka dostała po głowie zabawką, Tośka notorycznie wyrywa jej smoczek z buzi (jeśli ta akurat go żuje) i ucieka, bo wie, że tego nie wolno robić. Żeby było lepiej, ona sama nigdy smoczka nie chciała żuć, a teraz oczywiście pakuje go do pyska. Bywa, że chwyta ją za fraki i próbuje podnieść, albo przewrócić. Trzeba mieć oczy wokół głowy. Teraz i tak jest nienajgorzej, ale z przerażeniem myślę o chwili, w której Misia przestanie leżeć i zacznie się przemieszczać, a wtedy już na pewno będę zdana tylko i wyłącznie na siebie. No, dobra, nie będę się zamartwiać na zapas. Widzę, że więcej będzie (jest?) podwójnych mam. Wszystkim gratuluję i pozdrawiam Brzuszki. Zmykam pisać kartki na święta. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Różności 14.12.05, 22:23 Witam! Lefko jak miło, że wpadłaś. Może więcej mam o nas sobie przypomni. Odkąd wróciłam na 1/2 etatu to już mi brakuje na forum czasu. Zresztą czasu brakuje mi na wszystko, jak na razie to nie mam jeszcze wielu prezentów a święta tuż tuż. No załamka normalnie. Dzisiaj kupiłam kartki świąteczne mam nadzieję że w weekend je wypiszę i wyślę bo to już ostatni dzwonek. A jak u was przygotowania do świąt. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re:Czym ostatnio zaskoczyły was dzieci? 15.12.05, 08:17 Chciałam Wam opisać jak wczoraj późnym wieczorem opadła mi szczęka. Dzień miałam ciężki i wieczorkiem po prostu zasypiałam na stojąco. Pogasiłam światła w mieszkaniu, tylko w jednym pokoju gdzie wszyscy siedzieliśmy włączyłam kinkiet. Szymon oczywiście zmęczony nie był i biegal jak nakręcony. Mąż mówi do niego - Szymek biegnij do pokoju i przynieś książeczkę z Kubusiem Puchatkiem. Popatrzyłam na niego jak na wariata...Jak dziecko ma coś znaleść gdy w domu sa takie ciemności!! Szymek pobiegł. Nie było go ok 2-3 min. Z pokoju dochodził tylko dźwięk spadających z półki książek. W końcu przybiega a w ręce trzyma Kubusia Puchatka!!!! Szczęka mi opadła Inny przykład Szymek uwielbia bawić się długopisami (bawi się chyba w artyste bo maluje po karteczkach namiętnie). Tamtego dnia widziałam jak z tym długopisem biegał. Po jakimś czasie potrzebowałam coś napisać. Szukam, no nigdzie nie ma. W koncu już taka zła trochę mówię, tak bardziej do siebie, - gdzie ten długopis jest?! A Szymon wziął mnie za rękę i prowadzi do kuchni. Położył się na podłodze przy lodówce i mówi "tu". Ja parze, a pod lodówką leży ten właśnie długopis!!) A gdzie dzieciaczki mają ulubione skrytki? Szymon uwielbia wszystko chować z moich kozakach. Wczoraj na spacerze czuję że coś mnie ugniata. Zdejmuję buta (już trochę zmartwiona bo dwa dni temu kupiony) a tu...niespodzianka....kasztan!!! Znajdowałam już piłeczki a nawet bidon!! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re:Inne 15.12.05, 08:25 My jeziemy na święta do Stalowej (palny mamy zeby jechać w ten weekend. Mabasiu, może znów się zobaczymy?) więc nie sprzątam (umyłam okna i to wszystko). Zastanawiamy się nad tym czy w ogóle będziemy mieć choinke bo wracamy dopiero po Nowym Roku Leefko - świetnie Cię "widzieć"!!! Możesz napisać dokładnie jaki masz model tego wózka? Ta tablica do pisania wodnego wygląda super. Cały czas się zastanawiam nad znikopisem...Szymek uwielbia pisanie więc pewnie będzie zadowolony. A jak dzieciaczki reagują na wszelkiego typu ozdoby i światełka na choinkach? Z nas się wszyscy w Krakowie śmieją bo gdy nadchodzi Boże Narodzenie to nasza ulica wygląda jak Floriańska na Rynku. Wzdłuż ulicy są poprzyczepiane lampiony, światełka, choinki na skwerkach poubierane kolorowo. Jak pierwszy raz wyszlismy na spacer wieczorem żeby zobaczyć to Szymon o mało nie dostał oczopląsu. Siedział w wózku z otworzoną buzią i tylko OOOOOOOOOOOOO słyszałam) Teraz na spacerach to obowiązkowo musimy wszystkie choinki obejrzeć po raz setny, bańki dotknąć, światełka...Szaleństwo.... Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re:Inne 15.12.05, 10:20 Witam Moja Oliwka też reaguje na hasło "przynieś córcia..." namiętnie wszystko chowa i tylko jej wiadomo gdzie co wsadziła, a pamięć ma dobrą. Śmiesznie jak stoi chwile i myśli twarz jej się robi taka mądra, poczym wreszcie załapuje i pędem szuka, najczęściej smoczków, pieska, z którym śpi i różnych "swoich" rzeczy. Hitem u nas jest to, że sama włącza telewizor i woła "baja" znaczy teletubisie no może ostatecznie "Budzik", albo "Jedyneczka". Mam w domu lalke Kena, z którym ona namiętnie tańczy jak leci muzyka , no i oczywiście rozbiera wszystkie lalki. Zazczyna się coś dziać w kwesti sikania na nocnik, ona już wie że cos się dzieje nie tak, bo karze sobie pieluche zdjąć jak się posika, ale za skarby świata nie chce siusiać na nocnik. Wczoraj ze względu na to, że wyszły sprawy losowe i nie miałam ją z kim zostawić, poszła do teściów na pare godzin. NIe było tak strasznie, bałam się, że ja słodyczami napchają i nie będzie się im chciało jej pilnować,ale jakoś poszło. Teraz myśle, że teściowa z wygody nie przychodzi do nas i nigdy się nią z własnej inicjatywy nie interesowała. Śmieszne jest to, co teściowa powiedziała zaraz jak przyszłam spowrotem,- " ona już nie da się przekonać, ma swoje zdanie", coś czuje, że ona się im stawiała jak coś nie po jej myśli robili ha ha ha. Pierwszy raz poczuli dziecko w rodzinie zobaczymy może jak pójde do pracy to będe do niej dziecko prowadzać na pare godzin? A co wkońcu to babcia, a Oliwka już umie walczyć o swoje to nie zginie. CO do aqua maty to ja miyśle, że u nas to za wcześnie, Oliwia 100% by wysysała wode z mazaka, ona nawet wode z kąpania chce pić. KOńcze miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re:Inne 15.12.05, 10:21 BOsze zapomniałabym, Leefka buziaki dla siostrzyczek to musi słodko wyglądać jak się bawią. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re:Inne 15.12.05, 13:05 Leefko my sie ne gniewmy że nas zaniedbujesz tylko cieszymy za każdym razem jak znajdziesz chwilke żeby coś naskrobać. Całuski dla Miśki i Tosieńki*** Moja Zucha też juz coraz więcej trybi i coraz to czyms nowym mnie zaskakuje. Wczoraj mojemu chłopu kopara opadła bo tak od niechcenia powiedział przynieś tatusiowi gazete z programem z łazienki. Podreptała i przyniosła:d Fart bo akurat leżała na wierzcchu;P Od dwóch dni szukałam po chałupie jej kapcioszków. Nio i dzisiaj znalazłam W moich butach narciarskich które stoja juz i czekają na wyjazd za drzwiami w dużym pokoju Namiętnie kocha wrzucac wszystko do kibelka. Podarła mi równiez juz prawie wszystkie pudełka od kaset video i dużo róznych innych psot wyczynia na bieżąco. Ja zamówiłam pod choinkę znikopis dla Zuchy. Z ta mata jeszcze sie wstrzymam chociaz mysle że pewnie większy ubaw z tego to miałaby Julka. Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re:Inne 15.12.05, 13:31 Znowu zostałam sama w domu (tj. z moimi pannami) i znowu obie śpią! Wprawdzie zdarzało się to już wcześniej, ale zawsze miałam coś do roboty: a to zmywanie, pranie, prasowanie, sprzątanie. W ubiegłym tygodniu była u mnie mama i trochę mi pomogła doprowadzić do ładu nasze zapuszczone mieszkanie, więc teraz sobie trochę odpuszczam. Jak tak dalej pójdzie, to pewnie zaraz znowu zarośnie brudem Jeśli chodzi o chowanie i szukanie oraz przynoszenie, Tosia jak widzę jest na bieżąco Chowa najczęściej również w butach, najchętniej tatusiowych, bo największe. Zazwyczaj lądują tam literki z danonków lub literki z puzzli piankowych, więc Paweł się śmieje, że codziennie sponsoruje go inna literka No i tak jak Twoja Zucha, mamozuzinki, ubóstwia wrzucać wszystko do kibelka, a ostatnio opanowała spuszczanie wody, więc trzeba być na baczności. Na szczęście przynosi wszystko o co się ją poprosi, chyba że akurat się z nami droczy. Na ogół wykorzystujemy ją do przynoszenia pilota i/lub przełączania kanałów LOL W ogóle w kwestii TV mamy mały problem, bo zrobiła się z niej straszna telemaniaczka i jeśli akurat lecą reklamy, dziecka nie ma - nagle nic nie słyszy, nigdzie się nie da zaciągnąć, a jeśli telewizor wyłączymy zaraz biegnie i sama włącza. Żeby było ciekawiej, czasem kiedy jej czegoś zabronimy, a akurat coś oglądamy, ta Bździągwa leci do telewizora, wyłącza i coś tam mówi po swojemu, pewnie, że dobrze nam tak Nie wiem jak Wasze dzieciaczki, ale Tośka nadal nie chce słuchać bajek ani wierszyków. Książeczki oczywiście potrafi wertować w te i we w te, ale po to, żeby wskazywać znane jej rzeczy na obrazkach lub pytać po raz kolejny "co to". Jedną z jej ulubionych zabaw domowych jest układanie puzzli piankowych. Kiedyś do pampersów dodawali zestawy sześciu literek, Mąż kupił od razu sześć paczek, żeby był cały alfabet i wszystkie cyfry Teraz Mała siedzi przed matą zrobioną z tychże i z dopasowuje kształty. Muszę przyznać, że trafia bez pudła, czasem tylko pomyli jej się 7 z 2. Do ulubionych czynności mojej starszej córki należy też sprzątanie i porządkowanie wszystkiego. Biega z miotłą lub zmiotką i uporczywie zamiata co się da, zamyka wszystkie niedomknięte drzwi, drzwiczki i szuflady, po czym bije sobie brawo. Niejednokrotnie tetrą Miśki wytarła podłogę czy stolik, a potem np. twarzyczkę swojej młodszej siostrze. Taka porządnicka. Ciekawe tylko czemu zabawki muszą być porozwalane po całym pokoju... U nas choinki nie będzie, ewentualnie symbolicznie maleńka umieszczona gdzieś wysoko, bo znając Tosię długo by nie postała. Już ostatnio ogołociła jedną gałąź w BOA w Erze, na szczęście bombki były plastikowe... Na Święta może uda nam się pojechać do teściów i Mąż planuje mnie tam zostawić na jakiś miesiąc. Wszystko fajnie dobrze, z teściami dobrze się dogaduję i po moim dwumiesięcznym u nich pobycie w lecie wiem, że będę miała jak u Pana Boga za piecem, ale... No, właśnie, zawsze jest jakieś ale. Dziadkowie, jak to dziadkowie poświęcają wtedy maksimum czasu i uwagi wnuczce (teraz już wnuczkom), co oczywiście jest super, ale potem Tośka zawsze potrzebuje kilku dni, żeby powrócić do "normalności" i np. zacząć bawić się sama. A ta umiejętność jest niezbędna, żebym mogła coś w domu zrobić i np. nakaramić Misieńkę. Więc niby będzie mi łatwiej, ale potem chyba jeszcze trudniej. Druga sprawa to kwestia zwracania się do Tosi. Rodzice Pawła mają zwyczaj zwracania się "po dziecinnemu" do maluszków, zniekształcają wyrazy i seplenią. Jeśli jest to krótka wizyta, to odpuszczam, ale szczególnie teraz, gdy Tosia próbuje powtarzać kolejne słowa wydaje mi się to tym bardziej istotne, żeby słyszała je wymawiane poprawnie. Czeka mnie zatem rozmowa z nimi i wysłuchiwanie argumentów typu "A Kuba i Gabrysia (bratankowie Pawła) jakoś mówią normalnie, mimo, że też tak do nich mówiliśmy". Czepiam się czy mam rację? Dzięki Dziewczyny, że o mnie pamiętacie. Marta28 - gratuluję kolejnego Maleństwa w drodze. Pewnie uznacie mnie za wariatkę, ale już nie raz przemknęła mi przez głowę myśl, że chyba chciałabym jeszcze trzecie... Paweł zawsze wprawdzie mówił o trójce, ale ja byłam zdania, że dwoje to optimum. Teraz zresztą, pomijając kwestie finansowe i lokalowe, nie jest to jednak możliwe, bo po drugiej cesarce (na USG wyszło, że blizna po pierwszym cięciu była zbyt cienka i mogłaby się rozejść w trakcie porodu, a Miśka była ciut cięższa) lekarz kategorycznie odradził kolejną ciążę - zbyt duże ryzyko pęknięcia macicy nawet w czasie ciąży s.ivonko - pojęcia nie mam jaki to model wózka, bo kupiliśmy używany, trzyletni, więc pewnie teraz takich już nie sprzedają. Nasz jest wersją spacerową, do której dokupiliśmy wkładaną mini-gondolkę, a oprócz tego mamy pożyczoną od znajomych normalną gondolę, która na razie służy nam za łóżeczko dla Małej. Ja sobie to rozwiązanie Emmaljungi bardzo chwalę, bo zwyczajny wózek można w jednej chwili zamienić na podwójny, nie zajmujący więcej miejsca. Tyle tylko, że na krzesełku może siedzieć dziecko ważące nie więcej niż 15 kg, a Tośka w porywach waży do 12.5. Wiem, że niektóre mamy potem zamieniają dzieci miejscami i to młodsze siedzi w krzesełku, a starsze w spacerówce. Jest to o tyle lepsze, że to na górze nie kopie wtedy tego na dole, bo nóżki ma siłą rzeczy krótsze No, ale musi być na tyle duże, żeby samodzielnie siedzieć. O rany, ale się rozpisałam! kończę, bo jakiś obiad muszę jeszcze ugotować, a przyjeżdża dziś jeszcze mój brat, który od stycznia będzie pracował w Wawie. Nie wiadomo jak długo wprawdzie, bo właśnie się okazało, że równocześnie dostał się na aplikację radcowską w Katowicach i ta praca mu raczej nie na rękę. Całuski dla Dziewczynek małych i dużych, a także dla Chłopczyków (małych, bo Waszych dużych całować nie będę) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re:Inne + odświerzacz powietrza 15.12.05, 13:50 Wow, Leefka ale referatD Trzy miesiące opisałaś perfekcyjnie. Nie wiem tylko czy czegoś nie przeoczyłam ja albo Ty bo nie pamiętam żeby Marta pisała o kolejnym bąbelku) hmmmm.... Powiedzcie mi czym odświerzacie mieszkanie?? Macie coś? Ja już nie mogę znieść tego okropnego zapachu(( Stosowałam te odświerzacze tańsze ale nie pomaga...może te elektryczne byłyby lepsze? Macie jakieś doświadczenia w tym temacie? Szymon nie lubi oglądać tv. Za każdym razem jak my go włączymy, to Szymon wyłącza i przychodzi z książeczkami. Normalnie, mól książkowy. Dagab, a Ty jako prawnik to czym się zajmowałaś? Masz aplikację? Starasz się? Moja koleżanka bardzo by chciała się dostać (już któryś raz z rzędu próbuje i nic) ale nie ma motywacji i boi się że znów się nie powiedzie. Ten Wasz zawód to jakiś dziwny... Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re:Inne + odświerzacz powietrza 15.12.05, 17:58 bardzo dziwny ten zawód ivonko Ja nie robiłam żadnych aplikacji, bowiem po studiach doszłam do wniosku, ze to nie zawód dla mnie i nie chcę się tym w przyszłości zajmować. Przed urodzeniem Jasia pracowałam w jednej firmie w dziale finansowym. Zajmowałam sie głównie obsługą prawną (umowy, pozwy, itp). Jeszcze nie wiem co będę robić, gdy postanowię pracować. Być może zrobię jakąś podyplomówkę. Moja przyjaciółka kończy właśnie aplikację sądową. Za rok egzamin potem ok 2 lat asesury. Na razie nie ma czasu na myślenie o dziecku. Nocami pisze uzasadnienia. Ja bym nie chciała takiego zycia. Mimo, ze miesięcznie ma się te 4 tys na rękę..... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re:Inne + odświerzacz powietrza 15.12.05, 18:54 Lefko gratuluję spostrzegawczości Co do teściów to ja już niestety mam z tym problem. Ola teraz jest u teściów jak ja jestem w pracy. Niby nic nie zmieniają w wychowaniu ale jednak dzidkowie na więcej jej pozwalają i w domu co i rusz próbuje nas naciągać. Naszczęćie oboje z mężem jesteśmy nie ugięci. Myślę że właśnie dlatego w 3 dni a właściwie noce odzywyczailiśmy małą od smoczka. Raz a dobrze. Teraz trzeba jeszcze popracować nad zasypianiem bo tu też ją rozpieścili ale może w święta. Ivonko z racji zbliżających się świąt wiem, że niektóre mamy robią ozdoby na choinkę z suszonych plastrów pomarańczy na kaloryferach. Miałabyś przynajmniej świąteczne zapachy a ozdoby wykorzystała do artystycznego pakowania prezentów. A tak serio to elektryczne odświerzacze są chyba efektywniejsze. Co do wykształcenia to przecież nie wszyscy, którzy kończą prawo coś dalej ze sobą robią. Ja po rachunkowości robię biegłego a właścieie mam zdane 10 egzaminów (państwowych)z czego 5 zdawałam w ciąży i jak Ola była mała a teraz zaczęłam 2 letnią aplikację. Więc jakby na to popatrzeć to coś jak aplikacja po prawie (bo jest sędziewska, adwokacka, radcowska). Dziecko nie przeszkadza zależy jak się do macieżyństwa podchodzi, powiedziałabym, że nawet pomaga bo miałam czas na naukę do egzaminów. Trzeba tylko mieć samozaparcie a po prawie niestety też i znajomości, ale ma się to zmienić więc może i podejście do dalszego dokształcania. Lekarze też nie poprzestają na samych studiach. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Marta no to jak? 15.12.05, 20:59 To ta czerwcowa niespodzianka w sygnturce to maleństwo? JAk tak to Leefka ma nosa. Boszzzz tyle maluszków nam się szykuje cudnie, niech nasze tzn wasze maleństwa rosną zdrowo i spokojnie czekają na swój czas. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Lista brzuszków 15.12.05, 21:01 Estocek Duszka DAga MArta , która się pisze następna )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Lista brzuszków 15.12.05, 23:43 Ja by m chciała... chyba... sama nie wiem czy nie za wcześnie?? bo jak sobie poradzić samej z 2 takich brzdąców? mój mąż często wyjeżdza , nawet do 3-4 dni w tyg, czasem mniej. Ja mam mamę daleko, zresztą pewnie długo by nie było spokoju. niestety jedyna osoba na miejscu czyli teściowa, jakoś szczególnie się nie angażuje. i jeszcze w ciąży, mówiła mi wystarczy jedno dziecko, po co więcej. w ogóle moja teściowa to historia... wczoraj zaprosiam ją, bo myślałam, że zajmie się Zuzią. a ona owszem przyszła i od razu bez wstępów, zaczęła sprzątać. moje protesty na nic się zdały. powiedziałąm sobie ostatni raz. jak myśłićie moze powinnam być jej wdzięczna, ale jakos tak , nie jestem. jak wychodziła, to dała mi instrukcje, co mam zrobić na Wigilię. mówi: wystarczy jak zrobisz rybę i twoje makówki. cholera sama wiem co mam robic i w końcu to ona przychodzi do nas. ja się nie będę wtrącać jak ona nas zaprosi. wy też tak macie? musze porozmawiać z męzem, tylko nie wiem jak mu to delikatnie ująć. zresztą nie raz już próbowałam, ale on zawsze że powinnam być szczęśliwa ze mama przychodzi i sprząta. mnie chodzi o to ze przy okazji wszystko przestawia, ustawia po swojemu itd. poza tym ma swoje lata, a ja mam młode ręce. i wolałabym żeby w końcu, zaczęła, poznawać się z ZUZią. pozdrawiam wszystkie brzuszki! i inne spracowane mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re:Marta 16.12.05, 08:33 no normalnie z krzesla spadla)))))))))) NAWET SLOWEM SIE NIE ODEZWALAS!!!!!!!! TY NIEGRZECZNA!!)) Serdeczne gratulacje)) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re:Moje dziecko "pachnie" jak śledzik:) 16.12.05, 08:45 Jak byłam w ciąży to marzyłam że jak Szymon się urodzi to będzie to taki śliczny, cudnie pachnący oliwką bobas. No śliczny jest ale jak bobas to nie pachnie bo "pachnie" jak śledź. Jak sięurodził to okazało się że ze względu an uczulenie mogę tylko oliwą z oliwek smarować więc pachniał jak frytki. A teraz nie dość że codziennie pije tran który strasznie śmiwerdzi i nawet pasta do zebów tego nie zabija to jeszcze muszę mu kilka razy dziennie smarować buzię maścią tranową. Nie macie pojęcia jak to śmierdzi. No ale efekt jest niesamowity. Po kilku użyciach buzia się poprawiła. Ciekawe jak buzia będzie wyglądała po wyjściu na spacer. Maść tranowa jest świetna na odmrożenia i zaczerwienienia. Pozdrawiamy Iwona & Szymuś (ur. 24/06/04), Kraków Mój syn - Szymon Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re:Moje dziecko "pachnie" jak śledzik:) 16.12.05, 09:29 nio to przynajmniej tak wigilijnie Szymus pachnie Jak Zucha była mała i miała ciemieniuche to mój mąż mówioł ż pachnie-śmierddzi kurą Teraz nie wydziela żadnych zapachów oczywiście pod warunkiem że nie robi qpy)) Marta wielkie gratulacje. Ładnie nas zrobiłaś tak się zakamuflować Odpowiedz Link Zgłoś
mabasia S.ivona 16.12.05, 15:12 Bardzo chętnie się z Wami spotkamy i obiecuje zabrać aparat foto. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Weekedowo:) 16.12.05, 19:26 Jak ja się cieszę, że już piątek i jutro pogniję w łóżku. Jakoś tak trudno i rano wstawać jak za oknem ciemno. Naszczęście Ola rano nie marudzi i łazi za nami i coś tam sobie znajdzie do zabawy Dzisiaj byłam na USG genetycznym bo to 12 tydzień się skończył Jutro zaczynam 4 miesiąc. Wszystko na razie wygląda, że jest OK. Mąż też oglądał maleństwo. Ivonmo mam nadzieję, że niedługo ty do nas dołączysz. Jak zauważyłyście będzie 2 lata różnicy. Właśnie ze względu na ciąże nie przemęczam się na świeta. (Tylko ulepię z 70 - 100 pierogów ruskich i 2 strucle makowe) Ola już ma wizytę na ten dzień umówioną do moich rodziców więc będę miała ciszę i spokuj. Mam nadzieję że w piątek mąż będzie miał wole to posprząta i ubierze choinkę. Już nie mogę się doczekać świąt. Dzisiaj wkońcu pokupowaliśmy większość prezentów, ale jeszcze trochę zakupów zostało. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Weekedowo:) 16.12.05, 22:25 Hejo kobitki Ależ niespodzianek się nazbierało!!!)) Gratuluję wszystkim brzuszkowym mamom!!! Ja ciągle jescze w biegu, ale nie mogę się oprzeć ,żeby poczytać chociaż co u Was słychać? Mam nadzieję, że wkrótce więcej czasu będzie dla komputera. Święta u nas daleko i pogoda jakoś nie nastraja świątecznie. Pozdrawiam Was wszystkie i dzieciaczki i postaram się wkrótce trochę dłużej popisać Papa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Błagam o ciepłe myśli... 17.12.05, 10:11 Dziewczyny kochane, proszę Was o wsparacie duchowe w dniu jutrzejszym. Nadszedłten dzień i jutro jedziemy do Stalowej. dla mnie to straszny stres (pamiętacie może nasz powrót latem((). Dziś pakowanie itd więc do usłyszenia już ze Stalowej. Mabasia - odezwę się jak dojadę i się umówimy) p.s. staramy sie trzeci miesiąc i nic......... Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Błagam o ciepłe myśli... 18.12.05, 08:13 Szerokiej drogi Ivonko!!!! Pisz szybciutko jak podróż mineła!!!! Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Błagam o ciepłe myśli... 18.12.05, 11:42 No i jak podróż. Mam nadzieję, że spokojnie i szybko Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Błagam o ciepłe myśli... 18.12.05, 21:23 Ivonko trzymałam kciuki. mamy nadzieję ze było ok. Leffko jak fajnie czytać twoje elaboraty nawet te najdłuższe.Super że się odezwałaś. Naprawde dla mnie jesteś taka Dzielna że hohoho... Marta- faktycznie ale niespodzianka!!! Gratulacje. Dziewczyny jak ja was podziwiam!!!!!! U nas od dziś stoi choinka. julka przyjęła ją z bezgranicznym zachwytem. Oczywiście co chila biega i sprawdza czy nie kłuje. po chwili jest auuuu i okazuje się że jednak kłuje. Stwierdziła rownież ze jak bombka zrobi bam to się psuje. jednak czuję w kościach że niezaprzestanie takich eksperymentów. u nas dziś śniezyca i zimno. a ja latałam za prezentami bo potem w tygodniu to nie ma kiedy. Powoli czuję święta Pozdrawiam "na biało" Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Błagam o ciepłe myśli... 18.12.05, 23:25 A ja od wczoraj wcale nie mam świątecznego nastroju i pewnie nie nadejdzie(( Straszny dramat spotkał baaardzo bliską mi osobę(( Płakać mi się chce(( Mąż mojej najlepszj przyjaciółki i kuzynki miał ... o Boże, nie wiem jak to napisać ale można powiedzieć, że wypadek! Napadli go, żeby ukraść samochód! Jest w bardzo ciężkim stanie, na szczęście odzyskał przytomność, ale cały czas walczy o życie! Cała tragedia rozegrała się na oczach ich 2-letniej córeczki. Mieliśmy się spotkać na jej urodzinach tuż po świętach, ale teraz wszyscy modlą się o jego zdrowie. Nie mieści mi się to wszystko w głowie!!! Jak można chcieć nawet zabić dla paru kilogramów blachy!!!??? Jestem w szoku! I nie potrafię o niczym innym myśleć(( Wybaczcie mi proszę, ale musiałam wyrzucić to z siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Błagam o ciepłe myśli... 19.12.05, 11:54 To wierze że Cie nastrój opuścił. Trzymam kciuki za niego. Oby się wszystko dobrze skończyło. Mnie tez z miejsca się smutno zrobiło. Mnie to się takie rzeczy po prostu w głowie nie mieszczą. Co ta malutka musiała przejść... Jeśli możesz napisać, to jak to się stało? Jechal samochodem i został zaatakowany? Czego się obawiać, tego chciałabym się dowiedzieć niestety. oczywiście jeśli nie chcesz o tym mowić to nie ma żadnej sprawy, Ściskam cię gorąco!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Błagam o ciepłe myśli... 19.12.05, 12:47 o Boże! To straszne! Nawet trudno sobie wyobrazić, co najbliżsi przeżywają..... Teraz to trzeba się mocno modlić o zdrowie męża Twojej kuzynki, Joasiu! Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Błagam o ciepłe myśli... 19.12.05, 14:40 Wszyscy u mnie w domu sa poruszeni historią twojego przyjaciela, będziemy się modlić w duchu o zdrowie dla niego, niech oni wierzą, że na świecie jest więcej dobrych niż złych ludzi. Tacy zwyrodnialcy mogą spowodowac, że wiara w ludzi upada. To już drugie świeta przed którymi dowiadujemy się o tragediach, w zeszłym roku były tsunami w TAjlandi,a ta tragedia przykro mi. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Już w Stalowej 19.12.05, 10:57 Witam Dzięki za myśli, przydały się bo podróż minęła spokojnie. Nie obyło się bez płaczów, chwilę jechał na rękach, spał 20 min ale dojechaliśmy. Przy okazji odwiedziliśmy obie moje babcie, ciocie, kuzynów. Szymon miał tak wiele wrażeń że nie spał cały dzień!!! Noc minęła spokojnie ale od 6 nie śpimy. Moja bratanica jest cudowna!! Rany, to dziecko jest mega grzeczne, nie płacze, śpi (teraz śpi od 23-ej wczorajszego wieczoru. Renia ją karmiła dwa razy!!), śmieje się. Dla mnie to szok, bo pamiętam jaki był Szymek) Niesamowite. Najfajniejszy mają na mała sposób: jak zaczyna marudzić, to wkładają ją do łóżeczka, dają smoczka i...przykrywają twarz pieluchą i w sekunde mała zasypia!!! Uwierzyłam jak zobaczyłam!!! Rewelka) Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Już w Stalowej 19.12.05, 12:49 hihihi, niezły sposób na usypianie maleństwa Odpowiedz Link Zgłoś