Dodaj do ulubionych

Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV

    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.09.06, 12:53
      Cześć
      Kata - to ja przez ostatnie 8 miesięcy się tu wywnętrzam jak to mi ciężko w
      CIĄŻY a ty nawet nie zakumałaś?? Po prostu brak słów!!!smile

      Anoosia - dzięki za linka. Chyba sobie daruje to usg.

      Wczoraj opadł mi brzuch!!! Z Szymkiem opadł mi na 2 tyg przed porodem, rany jak
      ja bym chciała żeby teraz też tak było. Mała jest od kilku dni strasznie
      niespokojna, bardzo się wierci...może układa się już odpowiednio???

      Marta, gdzie jesteś? Wszystko u was dobrze?

      Spadam bo czeka na mnie cała suszarka ubranek nr 56 do prasowania!!!!
      • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.09.06, 22:23
        Iwonko, mam nadzieję, ze poczekasz aż ja wrócę z tym porodemsmile))
        Wpadłam tylko na chwilę odmeldować sięsad Jutro znikam na jakiś czas do
        szpitalasad(( Mam nadzieję, ze nie na długo. Trzymajcie kciuki, bo już za Olcią
        tęsknięsad Pozdrawiam i papatki!
        • mmamamax Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.09.06, 23:02
          hej, joanzac trzymaj się!!!
          my dziś mieliśmu dzień niby miły a jednak pod koiec pechowy, maks tak się
          przewrócił że zdarł sobie nawet z czoła skórę!! tego jednak nie zauważył,
          gorzej że na dłoni sod wewnątrz się pokiereszował, zapsikałam panthenolem bo
          oni lubi "ki phi" ale wcierał to potem we wszystko, i tu zaczął sie problem bo
          maksiorek nie lubi plasterkó. i wiecie co- wpadliśmy na super pomysł, mój mąż
          nakleił mu zwykły biały duży plaster i narysował na nim koparkę- podziałało, i
          choc się nieco zmyła przy kąpieli to zapomniał a aua!! polecam!! pozdrawiamy
          mama i max
          • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.09.06, 11:30
            Hej
            Joanzac - oki, poczekam ale nie za długosmile)) Tzn tak do 15 września masz
            czassmile) Trzymaj się dzielnie, będzie dobrze!! Moc buziaków!!

            Wczoraj zrobiłam lekkie przemeblowanie w szafach. Tam gdzie były ubrania Szymka
            poukładałam ubrania dla małej. Qrcze, Szymek strasznie się zdenerwował!!!!
            Powyrzucał co się dało krzycząc "tu Simoma, Simoma"!!! Mam nadzieję że jednak
            zaakceptuje zmiany.

            Miłej niedzieli. U nas coś z pogodą się porobiło, znów pada...
            • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.09.06, 14:08
              Ivonko - oczywiście że widziałam że jesteś w ciąży!!!... tylko ja nie potrafię
              tego sensownie wyjasnić- nie umiałam poukładać tej układanki z L-4- tak jabym
              jakiejś amby dostała czy ewentualnie pomroczności jasnej i fakt ciązy zupełnie
              nie został skompletowany ze zwolnieniem lekarskim... matko kochana mam
              nadzieję, ze cię nie uraziłam.!!! Co do reakcji Szymka- pewnie trzeba uważać na
              to co robimy, no bo wiadomo że dzieciaki są już bardzo kumate i lepiej żeby się
              nie zraził do nowej sytuacji.A najprawdopodobniej szymek, dobrze rozumie, że
              coś się dzieje. z drugiej strony widze po julce , że niekiedy reaguje bardzo
              gwałtowne na coś a za chwilę już nie pamięta i całkiem sprawe olewa. Kręćka
              idzie dostać. A czy siostrzyczka coś przyniesie Szymkowi w praezncie jak
              przyjdzie ze szpitala?

              No i zawczasu zaapeluję- mam nadzieję, ze mimo nadmiaru obowiązków nie
              zapomnisz o nas??

              joanzac wracaj szybko...

              mamomaxa moja Julka też świruje nad plastarami- jak mąż sobie naklejał plaster
              to się popłakała ze strachu, pomysł z rysunkiem doskonały.

              u nas od rana popadało, pojechaliśmy na basen- ale było fajnie, i teraz się
              zrobiło dużo cieplej ale za to duszniej...

              miłego popołudnia...
              • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.09.06, 20:40
                Oj coś mi ostatnio czas przez palce przelatuje a już szczególnie w weekendy.

                Na razie obie dziewczyny śpią więc nadrabiam zaległości.

                Ivonko z tym zwolnieniem to jest tak, że jak jest normalny lekarz to daje do
                dnia porodu i potem stawiasz się w szpitalu. Ale jest spora grupa takich co to
                niby nie chcą mieć do czynienie z ZUS-em i dają tak aby trzeba było wziąść
                macieżyński na 2 tygodnie przed porodem bo to jest twoje prawo a nie obowiązek.
                Moja lekarka dała mi na ostatniej wizycie do dnia porodu wiedząc że pójdę do
                szpitala na zdjęcie szwu za dwa dni. Ale ponieważ nic nigdy nie wiadomo to nie
                robiła mi kłopotów.

                Ja miałam robione przepływy. Polega to na tym, że na USG sprawdzają jak drożna
                jest pępowina, czy dziecko jest prawidłowo dotlenione. A i sprawdza się tylko
                pępowinę nie bada całego dziecka i trwa to bardzo kruciutko. Przykłada głowicę
                na początku pępowiny i na końcu coś tam mu komputer podpowie jakie powinno być
                ciśnienie itd i już. W pierwszej ciąży tego nie robiłam w drugiej tak. Wiem, że
                jak są jakieś nieprawidłowości to w szpitalu wykonują to na bank. A może warto
                od razu wziąść całe USG i niech ci ją jeszcze zważą to będziesz wiedziała co cię
                czeka i czy łożysko się nie odkleja (tego przepływy nie sprawdzają). Teraz to
                już właściwie nie robi się USG. Mnie to lekarka kazała sprawdzić bo dziecko
                zamiast zmniejszać częstotliwość kopnięć to miało takie momenty, że już mnie
                cały brzuch bolał i to ją zaniepokoiło.

                Co do plasterków to Ola pozaklejałaby wszystkie otarciasmile Na szczęście do tej
                pory większych urazów nie było. Spada jak kot na 4 łapysmile


                Ivonko pamiętam, że jak ubieraliśmy łóżeczko Oli w świerzą pościel dla Julki
                (łóżeczko nie używane od pół roku) musiała sobie w nim poleżeć. A już ustawione
                było na najwyższy poziom. Musisz się teraz liczyć z oznakami zazdrości i dużo
                tłumaczyć Szymkowi to pomaga.

                A ja wczoraj się narobiłam w ogródku bo wywalałam stare truskawi i sadziłąm
                nowe. A na spód jeszcze specjalną folię kładłam aby chwast nie rosły. Nio i już
                siłki zabrakło na komputer. Wykorzystałam piękną pogodę jaka odwiedziła Łódź.
                Dzisiaj też nie najgorzej. Przynajmniej dziecię mi się wyszalało i padło. Ja nie
                wiem jak to będzie jak będzie padać. Jak ona te swoje zasoby wykorzysta. Chyba
                muszę kupić kombinezon przeciw deszczowy i kalosze.

                Co do reakcji naszych dzieci to Ola wpadłą w chisterię w sklepiej z zegarkami.
                Próbuję ją czymś zająć, ale nic nie pomaga. Wyszliśmy pytamy się o co chodzi a
                pna na to, że tata nie ma zegarka. No owszem mąż przymierzał ale jak zobaczyła,
                że tatuś ma zegarek na ręku to już łezki przestały lecieć. A no i bardzo trzeba
                uważać co się przy niej mówi i gdzie siada (np na niskim stoliku) bo bardzo
                papuguje.

                Robimy Julce chrzciny w pierwszy dzień świąt bożego narodzenia. Byliśmy dzisiaj
                w kościele. Teraz muszę do tego dopasować salę i fotografa. No i powiadomić gości.

                Ivonko i pozostałe mamy wpadajcie od czasu do czasu mimo obowiązków. Ja też
                obiecuję pisać częściej. Jak tylko mi sił zostaniesmile
              • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.09.06, 20:40
                Kata, kochana - ja wiem że czasem w ciązy coś się rzuca na mózg (mówię o sobie)
                ale ja mam poczucie humoru i rzecz oczywista że mnie nie uraziłaśsmile))) Ja też
                czasem mam pomroczność jasnąsmile)) Po prostu mnie ubawiłaśsmile)

                Taaa, myślę że Szymek coś kuma że coś się zmienia. Wiem że będzie dzidzia,
                czasem nawet buziaka da w brzuch ale to dla niego jeszcze za duża abstrakcja.
                Myślę że jak mała się urodzi to nadal będzie to dla niego abstrakcja i sporo
                czasu upłynie nim się przyzwyczai i przekona do rodzeństwa.
                Tak, myślałam o jakimś prezencie - przychodzi mi na myśl albo jakiś fajowy
                pociąg na pilota/kolejka elektryczna (choć mąż twierdzi że on jest jeszcze za
                mały tzn Szymeksmile)) lub motor na akumulator. Osobiście to bym się skłaniała do
                tego motoru ale trochę się boję. Szymek świetnie sobie radzi na takim sprzęcie
                (na osiedlu kolega ma i czasem Szymek jeździ), naprawdę ja jestem pod wrażeniem
                koordynacji ruchowo-wzrokowej Szymka ale martwie się czy ja dam rade na
                spacerach upolnować Szymka i jadąc z wózkiem? choć wiem że Szymek byłby
                zachwycony.

                Jasne że nie zapomnę, jakbym mogła to bym z porodówki do was pisałasmile Ja jestem
                uzależniona od forum i baardzo mi tu dobrze.

                Na mojej liście ważnych przedporodowych spraw jedna już ubyła - zakupiłam sobie
                dziś buty na jesień!!!! Mam nadzieję że mi się rozpadną (Bata) jak ostatnie
                Ryłki uncertain

                Spadam, bo jestem wykończona. Oczywiście na zakupy poszliśmy piechotą, zajęło
                nam to 4 godziny!
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 04.09.06, 08:50
      Cześć
      Marta, wpędziłaś mnie w panike...Mała od jakiegoś czasu strasznie kopie a może
      nie tak znów kopie co strasznie się wypycha. Szczególnie wieczorem i w nocy.
      Kilka dni temu miałam koszmarny sen - śniło mi się że mała tak właśnie kopała i
      nagle przebiła brzuch nogą!!! I ta noga tak szalała już na zewnątrz, ja ją
      próbowałam przytrzymać i wtedy się obudziłam! Chyba schizujeuncertain

      Załączyłam zdjęcie Szymka na motorze. Właśnie o czymś takim myślałam.
    • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 04.09.06, 12:28
      Ivonko - motor po prostu super.
      Jednak nie wyobrażam sobie spaceru łączonego niemowalak w wózku + 2- latek na
      motorze.

      Z tego co pisała Marta, to usg przepływowwe bardzo ciekawa sprawa. nigdy
      wcześniej o takim nie słyszałam.

      Ależ mi szybko ten weekend minął. strasznie nie chciało mi się wracać do
      pracy, bo do następnego tyle czasu jeszcze....
      • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 04.09.06, 20:47
        Ivonko ja piszę, że właśnie Julka była wiercipiętka i na USG przepływowym
        wszystko było OKsmile

        Super pijazd ale musiałby mieć doczepkę dla niemowlaka abyś mogła sobie dać radęsmile

        Weekendy zawsze szybko mijają, ale najszybciej wakacjesad
        • mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 05.09.06, 09:23
          nio i stało sięsmile)) Jestem już pełną geba mamusią pierwszaczkasmile))) Julka
          zaczeła szkolę i ma tryle zapału i checi do nauki że aż sie boję pomysleć na
          ile jej go wystarczybig_grinbig_grin Jest zachwycona panią , razem z nią oprócz jej
          Maciusia jest jeszcze 7 dzieciaków z przedszkola więc czuje sie bardzo
          swojskosmile)))Dzis tylko była trochę w szoku po wejściu do szkoły jak zobaczyła
          ten tłum dzieciaków i rodziców i ogólnie panujący tam harmider. Przyzwyczajona
          do spokoju w przedszkolu ten ul ją normalnie zaszokowałsmile)))


          Iwonko ten motorek jest super. Może uda Ci się przekonac męża i Szymonek
          dostanie od siostrzyczki taki super prezent.
          Uważam że ja Cię cokolwiek niepokoi to powinnac dla własnego spokoju zrobic te
          USG. Sen z nogą to faktycznie schiza niezła ale myślę że podobne akcje miał
          każda z nas pod koniec ciąży. To juz się poprostu o niczym innym nie mysli
          tylko żeby ludzić szczęśliwie i bezboleśnie wydostał się na zewnatrzsmile))
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 05.09.06, 12:52
      Hej
      Rany, jesteście w domu czy was gdzie porwał wiatr? U nas wieje tak że po prostu
      głowy urywa.

      Z tym motorem to jest tak że to ja bardziej się waham bo mój mąż to by kupił.
      Jak patrzę ile radości sprawia Szymkowi patrzenie na motor to chyba się skuszę.
      Jak tam dalej pójdzie to drogie hobby będzie miało moje dzieckosmile) Mąż
      wydrukował kilka motorów z neta, oprawiliśmy je w ramki i trzeba tylko powiesić
      na ścianie. Szymek już szaleje z radoścismile
      A na tym zdjęciu (niestety tego nie widać) Szymek na oryginalną kurtkę Harleya
      Dawidsona! biłam się o nią na allegrosmile)

      No tak u nas na osiedlu też widać że rok szkolny się zaczął. Spora grupa kumpli
      poszła do przedszkola i jakoś pusto się zrobiło...Dzieci rosnąsmile

      Mamozuzinki - oby Julce zapału starczyło na cały rok szkolnysmile))
    • s.ivona Re: Wywiało was??? 06.09.06, 09:20
      Hej
      A co tu taka cisza? Cholercia, wychodzi na to że tylko ja cierpie na nadmiar
      wolnego czasu?!smile

      Dziś przy śniadaniu Szymek mnie powalił. Jadł kanapki ale strasznie się przy
      tym wiercił, nie chciał siedzieć spokojnie. W końcu mówi że już nie będzie jadł
      bo go noga boli. Na to ja: ale przecież nie jesz nogą tylko buzią. Szymek więc
      nachylił się nad talerzem i zaczął zlizywać pomidora po czym mówi "Simom buziom
      je. Simom jest małpa"!!!! mało się ze śmiechu nie udławiłamsmile

      Marta, zdjęcia super. Widać że Ola zaakceptowała Julkesmile) A mam jeszcze takie
      pytanka - czy jak przychodzili do was goście żeby zobaczyć Julke to pewnie
      przynosili prezenty....a mięli coś dla Oli? Zwracaliście uwagę żeby nie
      zapominać o Oli, jakoś jej to tłumaczyliście? A jak np jesteś w sklepie i
      kupujesz coś z myślą o Julce to jakiś drobiazg dla Oli też? I jeszcze jedno -
      jak się domyślam Julka śpi z wami a Ola u siebie...A jak rano Ola wstaje to
      budzi się też Julka? Wypracowałaś sobie jakiś rytm dnia (wspólne spanie
      dziewczynek, a jak wieczorna kąpiel i usypianie - kto kogo?).
      Dla mnie to nadal czarna amba!!uncertain

      Uświadomiłam sobie że muszę się jeszcze do szpitala spakowaćsmile Potrzebuję
      jeszcze jakiś osobistych drobiazgów, na piątek zaplanowałam ostatni wypad
      gdzieś do centrum handlowego. Przy okazji zjem sobie ostatnie lodysmile)

      Mamozuzinki - jak minął Julce pierwszy dzień w ławce?
      • zosia-grafik Re: Wywiało was??? 06.09.06, 12:41
        No, ja to po prostu miałam strasznie dużo roboty w pracy - a internet mam tylko w pracy, więc jak jest
        dużo roboty to na forum nawet nie zaglądam przez parę dni. Wiatr rzeczywiście był okropny wczoraj,
        dziś już trochę mniej wieje. Mój synek się przeziębił, ale nie wiem na co. Ma gorączkę i paskudny
        humor. Dziś oddałam mocz do analizy - może ma zapalenie pęcherza po tych nieustannych,
        nieudanych próbach z sikaniem do nocnika? Przeprowadzamy się do nowego mieszkania za 3 tygodnie.
        Dużo rzeczy już spakowałam z mężem. W domu (kawalerka) jest prawdziwy sajgon. Zastanawiam się,
        czy Antek bardzo to wszystko przeżywa, czy może to ja rzutuję na niego swoje emocje (bo ja
        przeżywam). Antek bedzie miał wreszcie własny pokój. Wczoraj oglądałam razem z nim meble.
        Upewniłam się, że jakie by nie były - powinny być z drewna (a nie płyty MDF czy jakoś tam). Zupełnie
        nie mam doświadczenia w urządzaniu mieszkania. Najpierw mieszkałam z rodzicami, a potem w
        mieszkaniu po babci, w którym zostały jej meble. Stresuje mnie to wszystko okropnie - a zawsze jak u
        nas dużo się działo to Antek chorował. Więc nawet się nie dziwię tej gorączce. Acha - no i strasznie
        zazdroszczę mamom, które mogły sobie pozwolić na drugiego dzidziusia. Bardzo bym chciała mieć
        towarzystwo dla Antka, ale na razie nie możemy sobie pozwolić crying. To na razie!
      • marta.28 Re: Wywiało was??? 06.09.06, 13:19
        Jakoś ostatnio często poza domem jestem a wieczorami mam prace domowe na kompiesmile

        U nas dzień wygląda następująco. Ola wstaje 7.30-8.00 i albo się kitwasi w
        naszym łóżku albo leci oglądać puchatka. Mąż wychodzi o 9 a przychodzi opiekunka
        do Oli. Ola w ciągu dnia nie śpi wogóle. Julka ma swój rytm spanie jedzenie
        zabawa tak co 3 godziny. W dzień śpi w wózku.
        Wieczorem około 19 zaczynamy kąpać Julkę - Ola albo się bawi czymś albo ogląda
        Kubusia.
        Potem ja karmię i usypiam Julkę a mąż kąpie Olę.
        Zasypiają najpóźniej o 20.
        Śpią razem w pokoju i Ola potrafi zasnąć jak Julka płacze lub nawet histeryzuje
        natomiast odwrotnie nie idzie. Wystarczy, że Ola gada to Julka się wybudza.
        Wstaję teraz tak co 3 godziny i wydreptuję sobie ścieżkę między pokojami.
        Dzisiaj w nocy Ola z nami spała bo coś się jej przyśniło i przyszła z poduszką,
        kubkiem niekapkiem i wszystkimi pluszakami (Kubuś puchatek, kłapouchy, tygrysek,
        prosiaczek i zajączek). Julka raczej woli spać spokojnie u siebie.

        Zastanawiam się tylko od czego to zależy, że dziecko przesypia nocki. Julka już
        parę razy miała takie lepsze nocki dla mamy ale jakoś ucięło sięsad

        Ivonko musisz liczyć się z tym, że teraz każdy twój wolny czas poświęcisz małej.

        Najtrudniejszy był pierwszy miesiąc bo ja jeszcze się źle czułam a Julka nie
        miała swojego rytmu dnia. Teraz już można coś zaplanować. Myślę, że powinnaś
        pomyśleć o jakiejś pomocy na ten pierwszy miesiąc a przynajmniej pierwsze 2-3
        tygodnie dopuki ty nie dojdziesz do siebie po porodzie.

        U nas bardzo pomagają puzle. Mogę wtedy karmić i bawić się z Olą. Teraz sobie
        siedzi koło mnie i bawi swoim komputeremsmile

        Najważniesze to jakoś sobie dzień zaplanować. No mnie jest dużo łatwiej bo mało
        jestem z dwójką ale jak już zostaję to naczęściej Ola chce kupę Julka jeść lub
        musi być na rękach więc wyje a mnie się chce siusiu. Życie.
        Ale były i wieczory, że sama kąpała obie i układała do snu. Ponieważ śpią w tym
        samym pokoju to siedziałam przy Julce i mówiłam do Oli a ona wiedziała, że
        jestem też i z nią. Jakoś trzeba sobie dać radę.
        Są i momenty, że Julka leży sobie na leżaczku a Ola do niej gada i zabawia ją. A
        ja coś robię w tym czasie w kuchni i patrzę na nie. Pozwól Szymkowi ci pomagać.
        Tylku musi wiedzieć, że trzba delikatnie aby nie zrobić krzywdy. Jak Julka
        zacznie oddawać Oli za te szturchnięcia to dopiero będzie sajgonsmile

        Mnie jest łatwiej bo nie muszę chodzić na spacer. Julka siedzi w ogrodzie.
        Najczęściej wychodzę jak zostaję sama. Ola ładnie chodzi za roczkę a ja pcham
        wózek jedną ręką. Jakoś też daję sobie radę. Jak potrzebowałam dwóch rąk a
        szłyśmy przy ruchliwej ulicy to trzymała się mojej spódnicy.

        Najważniejsze to nie dać się wyprowadzić z równowagi. Im bardziej ty się
        denerwujesz tym bardziej dzieci są niegrzeczne. Czasmi Ola każe mi w myślach
        liczyć do 10.

        Co do zakupów to najczęściej dostają obie. Ale nie uzależniam że zawsze. Oli
        wystarczą żelki. A Julka tego jeszcze nie rozumie. Babcia dalej rozpieszcza Olę
        a Julkę sporadycznie. Bo szkoda teraz kupować ubranek w takich ilościach a
        zabawkami nie jest jeszcze zainteresowana. No i my mamy dwie dziewczynki więc
        mam dla Julki sporo rzeczy po Oli no może z wyjątkiem body, rajstop i pajacyków
        do spania. Raczej takie wyjściowe ciuszki.

        No kto mnie będzie czytał jak taki długośny list napisałam. Chyba tylko ty
        Ivonko bo resztę faktycznie wywiało.
        • zosia-grafik Udało mi się stworzyć link do strony ze zdjęciami! 06.09.06, 14:53
          Hej,
          pomyślałam, że żeby pełniej uczestniczyć w forum powinnam bardziej dać się poznać. Udało mi się z 1
          zdjęciem z wakacji. Spróbuję na bieżąco uzupełniać "album" tak jak wiele z Was. Miło jest popatrzeć, a nie
          tylko poczytać...
          Zosia mama Antosia (26.06.2004)
          syn Antosiek
    • mamazuzinki jestem jestem 06.09.06, 20:13
      tylko te forum mnie wqrzyło wczoraj. Juz wczoraj pisałam jak było w szkole i
      oczywiście posta wcieło. Nie wiem czemu tak sie dzieje czasamisad(((

      Wczoraj przyszła Julka ze szkoły i stwierdziła że tam jest nudno. przede
      wszystkim dlatego że trzeba w ławce siedziećbig_grinbig_grin: A poza tym to jej się nie
      podobało że to Pani głównie mówiła a oni musieli siedzieć cichobig_grinbig_grin Nio i
      jeszcze żeby byłomało to mówiła głównie o regułach , zasadach panujących w
      klasie. Dziś już jej się bardziej podobało bo robili już jakies zadania z
      ksiązek.Wczoraj jak przyszłam to była strasznie wygłodniałabig_grinbig_grin Dałam jej dwie
      bułki ale wciągneła je w moment a obiadu jeszcze nie było dopiero jutro będzie.
      Wyrodna matka jestem i mimo tego ze w domu siedze to ona na świeticy zostajetongue_out
      tak powaznie to ma lekcje do 12.30 i jakbym ją tak miała odbierac to przez
      reszte dnia by sząłu w chacie dostała a ja razem z nią.Na świetlice chodza
      prawie wszystkie dzieciak i , pani wymysla rózne zabawy i jak dzisiaj przyszłam
      po nią to wcale do domu iśc nie chciała.
      • kata74 Re: jestem jestem 07.09.06, 08:26
        czy ktos ma większego pecha niz ja?

        we wtorek poszłam godzinene wcześniej do pracy, żeby wcześniej wyjść. zamówiłam
        się do manicuire u komsatyczkli pierwszy raz od 5 lat (nareszcie dochodowałałam
        paznokcie na 3 milimetry)

        dogadałam sie z chłopem ze przyjedzie do domu, a mnie udalo się w końcu
        ustrzelić fryzjerke (od 3 tygodni nie było terminu co by pasował)

        alez ja bylam szczęśliwa we wtorek do 11.00!!!, potem okazlo sie że w środę
        mamy kontrole z centrali, zostaje my w pracy i porządkujemy to na co nigdy nie
        ma czasu.

        wyszłam z pracy 23.15,

        zosiu gratuluję zdjęć- widziałam ale nie zdążyłam się wpisac.

        mamozuzinki- gratuluję pierwszoklasisty- oby sie jej spodobało.

        mówię do Julki wczoraj- Julcia podnieś tą książeczke.
        Patrzy mi w oczy i mówi: nie chce mi się mamo...

        teraz sie człowiek jeszcze uśmiechnie i machnie ręką bo mała, ale jak
        raegować?, co powiedzieć? ba a nawet jak zmusić żeby jednak posłuchała?



        • s.ivona Re: jestem jestem 07.09.06, 09:17
          Hej
          Kata, no współczuje!! Ale może co się odwlecze to nie uciecze!! Powodzenia.
          A co do takich zachowań naszych dzieci to u nas działa metoda "1-2-3". Jeśli
          Szymon nie chce zrobić tego co mu każę to mówię że liczę do trzech i jeśli w
          tym czasie tego nie wykona lub nie zabierze się za wykonanie to idzie za karę
          do pokoju. U nas działa!!! Szkopuł tylko w tym że nie ma reakcji
          natychmiastowej czyli Szymek nie reaguje jak mu powiem "podnieś książkę" tylko
          muszę dwa razy prosić aż w końcu wkraczam z metodą 1-2-3! Trochę mnie to
          irytuje ale mam nadzieję że z czasem będzie lepiej.
          • joannamamazuzi Re: jestem jestem 07.09.06, 15:07
            ja też jestem. czytam. długie postysmile ciągle mam jakiś gości. ostatni tydzień
            była moja mama z ojcem. no i hmmmmmmmm, jak by tu powiedzieć. maoja mama rzadko
            widuje moją zuzę, może dlatego na początku wpadła w ochy i echy. dała jej sobie
            wejśc na głowę. zuza wszystko mamie pokazywała, instruowała gdzie co jest i jak
            sie robi. np jak sie myje wanne. teraz w ogóle ma czas w którym strasznie dużo
            nowych słow sie uczy. a mówi jak mama czyli jasmile w trybie rozkazujacym, mojej
            mamie strasznie się spodobało, a i ciągle powtarza jakiś wyraz w kółko np iść,
            iść, iść. brak w tym jeszcze gramatyki. co do mamy pod koniec wizyty była już
            porządnie umordowna. a zuza coraz bardziej, hmm nie wwiem jak określić, o
            powiedzmy łagodnie nie słuchała jej wcale. w kazdym razie, jak to zwykle u
            mojej mamy bywa, zaczęłam być główną winowajczynią, ze to ja jej pozwalam, że
            nie można na nią krzyknąć, nie wspominając o klapsie. myśłałam że wyjdę z
            siebie.jasne najlepiej rozbrykać dziecko a potem je lać. do mamy nie przemawia
            teroria stawiania granic. ja też czasem nie wytrzymam i pokrzycze, ale to żadna
            metoda, efekt odwrotny. jak zuza mnie nie słucha, mówię najpierw nie wolno ,
            nie dotykaj a jak nie skutkuje wynoszę z zagrożonego terytorium, nie zważając
            na jej protesty. mamusia moja natomiast prosi, prosi, gęsto tłumaczy, w koncu
            mnie woła, że się poddaje.
            poza tym mama jest przeciwniczką, naturalnego karmienia i już mi sugerowała, że
            z dwojgiem dzieci, to nie przejdzie bardzo szybko będę musiała ,przejść na
            mleko butelkowe. podobnie było z karmieniem zuzy, cały czas mówiła, że mała
            płacze bo widocznie mam słabe mleko i wymyśłała, rózne niestworzone historie.
            miałam nadzieje, ze jakoś się dogadam zmamą i będzie mi pomocą po porodzie, ale
            po tym co zobaczyłam, wątpliwości urosły do kosmicznych rozmiarów.
            moja teściowa jako pomoc też wypada. jestem w kropce bo na męza nie ma też co
            liczyć, bo dużo pracuje poza domem. nie bardzo zaś wiem czego oczekiwać od
            przyszłej opiekunki. jaka pomoc będzie mi potrzebna? czy nastawić się na kogos
            kto ugotuje i posprząta, czy raczej zaopiekuje się starszą Zuzą? czy mozna
            liczyć że taka opiekunka zostanie z 2 dzieci sama? czy to za wczesnie?
            czytając listy Iwony, zaczynam się tego wszystkiego bać. nie wspominając o
            samym porodziesmile. to wszystko duzymi krokami nadchodzi. a my nie mamy jeszcze
            nic przygotowanego. np jak dzieci będą spac. zuza cały czas przychodzi do nas w
            środku nocy. mój 2 bobas to podobno chłopiec, ale zamierzam wykorzystać
            wiekszość ciuszków po zuzi, bo nas nie stać. kłopot w tym ze nie tylko płeć
            inna ale i sezon. na razie mam jedne grube śpiochy na wyjście ze szpitala.
            Iwona pisze, ze dla Szymona siostrzyczka to abstrakcja. dla mojej zuzy pewno
            też. Ja dosyć szybko ją poinformowałam, ze w tym rosnącym brzuszku jest
            dziudziuś. i od tego czasu sie do niego przytula, rozmawia z nim, jak jest
            rozżalona to brzuszek ją uspokaja. najbardziej mi sie podoba jak całuje mi
            brzuszkek imówi śpij koteczku. mojej mamie sie to nie podoba. mówi że z tego
            będą kłopoty. a ja w sumie to sama nie wiem.
            rety sorki że tak się rozpisałam, ale zostałam sama do niedzieli, i dreczą mnie
            różne myśli. a właściwie to maż wraca, w niedziele, żeby pojechać w
            poniedziałek znowu na tydzień do frankfurtu, służbowo oczywiście. jakoś dam
            radę. teraz dla niego zaczyna się sezon, więc coraz częściej go nie będzie,
            niestety.
            podpowiedzcie mi jak szukać opiekunki? jakie stawiać wymagania? jak sprawdzić
            wiarygodność? kurcze i ile to kosztuje?

            • zosia-grafik Re: opiekunka 07.09.06, 16:52
              Joannamamazuzi -jak sobie przypomne ten pierwszy etap po urodzeniu Antosia - bezwzględnie wtedy
              potrzeba pomocy. Moja mama ma podobne absurdalne zachowania co Twoja. Mimo tego
              zdecydowałam się na jej pomoc i bardzo tego żałuję. Tamten czas (kłótni) wspominam z przerażeniem.
              Ile to się nowo narodzony synek nasłuchał kłótni między nami.
              Dobrze, że możesz pozwolić sobie na pomoc płatną. Jeśli chodzi o kryteria to dla nas najważniejsze
              było to, czy ta osoba budzi naszą sympatię, jest optymistyczna a nie spięta. Mimo tego, że jej
              zadaniem była opieka nad Antosiem, to jeśli czasami nie zdążyliśmy przygotować obiadu wieczorem
              dla Antosia - bez problemu go robiła. Moja koleżanka z pracy też miała dobry sposób: pytała
              opiekunkę o doświadczenia z poprzednim dzieckiem. Większość odpowiadała zdawkowo - jedna
              ożywiła się, z entuzjazmem opowiadała o rozwoju dziewuszki, że bardzo ją polubiła itp. Koleżanka
              właśnie tą osobę zatrudniła.
              Nie rozumiem problemu z karmieniem piersią. Czy nadal karmisz Zuzę? Miałam znajomą, która
              próbowała karmić obydwa maluchy (noworodek i 1,5 roku) i to starsze zaczęło być jednak troche
              głodne i dostawać dodatkowo butelke. W wieku dwóch lat karmienie - to już właściwie pieszczota a nie
              posiłek - więc nie powinno być najmniejszego problemu. A jeśli chodzi wogóle o karmienie - to przy
              uporze można bardzo wiele z nich wydusić. Antek nie chciał ssać wogóle i ja przez pół roku mu mleko
              odciągałam (był tylko na moim mleku). Wszyscy mówili, że mi się nie uda, ale jedna osoba miała
              podobne doświadczenie i mnie wspierała - ta jedna miała rację.
              • anoosia2 Re: opiekunka 07.09.06, 17:09
                Co do karmiena,ja mam może radykalne zdanie, nie wierze, że wszystkie mamy co
                nie karmią mają "słabe mleko", początki są trudne, ale znam wiele kobiet
                walczących o karmienie, borykających się z różnymi problemami, od krwawiących
                brodawek po przyjmowanie antybiotyków. Znam rodzine, w któej urodził się
                wcześniak, Anieszka odciągała 4 tygodnie mleko do wylania, bo mały był karmiony
                dożylnie na początku, dała rade i po kilku tygodniach powoli zaczęli najpierw
                podawać jej mleko, później przystawiać go, nie wiem na ile mleko matki mu
                pomoło, ale na tle rówieśników nie odbiega od normy. POtrzebne jest wsparcie
                otoczenia, dużo cierpliwości. W końcu to dla dobra dziecka, nie trwa wieczność
                to tylko kilkanaście najważniejszych tygodni, nikt nie mówi o karmnienu 3 latka.
                • joannamamazuzi Re: opiekunka 08.09.06, 00:05
                  dzięki za wsparcie! szczególnie te słowa o karmieniu.to dla mnie ważne. ja też
                  nie wierze w słabe mleko. raczej właśnie brak wsparcia u rodziny i własnego
                  samoaparcia sprawia, że kobiety ustępują pola. jednak staram się mieć
                  zrozumienie dla tych co nie mają sił i rezygnują . zuza była karmiona do 1 rok
                  i 3 miechy, teraz już niesmile i mam nadzieje, że teraz jej się nie przypomniwink
                  nie wiem czy to składnie napisałamsmile
            • anoosia2 Re: jestem jestem 07.09.06, 17:00
              Witam
              JOasiu, nic się nie przejmuj, mama pewnie taki typ "mądrzejszej od samego pana
              Boga". No nie wiem na ile ona pomoże, a na ile doprowadzi cię do szewskiej
              pasji. MOże ty masz jakąś kuzynke, ciocie. Co do opiekunki to może na początku
              poszukaj wśród znajomych, powinna to byc jakaś osoba komunikatywna, ale nie
              dominująca, żeby cię nie pouczała i właziła na głowe. NAjlepiej, żeby miała
              elastyczny stosunek do swoich obowiązków, może się trafić, że będzie musiała
              obiad pomóc dokończyć, przypilnować jedno czy drugie dziecko, albo coś
              posprzątać. Oczywiście nie jakaś niewolnica, tylko pomoc doraźna.

              Ivona gdzie ty oglądałaś zdjęcia dziewczyn MArty? JA jakoś nie widze nic nowego
              w sygnaturze.
              • s.ivona Re: O opiekunce, zmartwieniach i sikaniu - długie 07.09.06, 18:42
                Cześć
                No to najpierw się pochwalę (a właściwie Szymka) - moje dziecko opanowało mniej
                więcej (ale mniej niż więcej) jazdę na 4kołowym rowerze, takim większym z tymi
                bocznymi małymi kółkami. Wsiadł dziś drugi raz i pojechał! Powoli trzeba będzie
                pomyśleć o jakimś nowym rowerzesmile)

                A zdjęcia Marty dostałam na priva.

                Mam mętlik w głowie - właśnie poznałam na spacerze dziewczynę która parę
                tygodni temu urodziła drugie dziecko. chodzi do tego samego lekarza co i ja i
                rodziła u niego w prywatnej klinice. Oba porody tam miała i baaardzo sobie
                chwaliła. Jedni odradzają bo nie ma tam neonatologii i jak się coś dzieje
                niedobrego to trzeba czekać na karatkę z Instytutu Pediatrii a inni bardzo
                chwalą. Nie wiem co robić? Czy wybrać obskurny szpital czy klinikę? wiem że mi
                nie doradzicie ale chciałam to przelać na papier, może mi się w głowie
                rozjaśni. Co do samego porodu - to w szpitalu wiem że będzie ciężko,
                znieczulenie dostanę ale wiem że jak przestanie działać to będzie ciężko (a
                przestanie na 100% na część najgorszą - taki mają zwyczaj w tym szpitalu i
                dolewek nie ma, bo twierdzą że przy całkowitym zoo nie ma pacjentka motywacji
                do rodzenia) a w klinice znieczulenia będę dostała tyle ile będę chciała, nie
                ma problemu. Cenowo wychodzi tak samo, bo klinika ma umowę z NFZ.

                Co do opiekunki, to zdecydowana większość moich koleżanek ma pomoc - płaci ok
                5zł za godzinę (przy dwójce dzieci) lub ok 900 zł za miesiąc w zależności ile
                potrzeba żeby ta opiekunka była. Opiekunka niby przypisana jest do starszego
                dziecka ale widzę że np często wychodzi z młodszym na spacer, pomaga w
                zakupach, zajmuje się dziećmi w domu a mama np sprząta czy gotuje.

                Joasiu - oto jakie pytania najczęściej dziewczyny zadają przyszłej opiekunce:
                1.Dlaczego chce podjąć tę pracę? (jeśli tylko dla pieniędzy to odpada)
                2.Gdzie wcześniej pracowała? (fajnie jeśli miała cos wspólnego z dziećmi, choć
                zdarzyła mi się pani, która kiedyś pracowała w żłobku i wcale mi się nie
                spodobała, a ta, którą wybrałam pracowała w biurze)
                3.Hobby, zainteresowania? (uwaga jeśli powie TV, bo może cały czas spędzać
                przed telewizorem z dzieckiem)
                4.Doświadczenie w opiece nad dzieckiem? Własne dzieci? Czy ich potrzeby nie
                będą kolidowały z pracą?
                5.Jak liczną ma rodzinę Czy często się odwiedzają? Czy daleko stąd mieszkają?
                (a jeśli blisko i często to pewno odpada pomoc w sobotę i może przed świętami
                chce mieć wolne, bo rodzina się zjeżdża)
                6.Czy często wyjeżdża? (bo może każdy weekend spędza na działce w górach a
                wtedy w sobotę pomoc odpada)
                7.Czego dziecko w tym wieku najbardziej potrzebuje?
                8.Jak wyobraża sobie spędzanie czasu z dzieckiem w tym wieku?
                9.Gdzie Pani chce zajmować się dzieckiem, u nas czy u siebie?
                10.Jak sobie Pani poradzi z ruchliwością dziecka?
                11.Jak dotrze Pani do pracy w fatalna pogodę, korki?
                12.Jak długo planuje Pani tu pracować? (to było dla mnie b.ważne!!!)
                13.Nałogi? (Picie, palenie?) -
                14.Spacery - w brzydka pogodę, schodzenie z wózkiem z I piętra? Czy to dla
                niej problem?
                15.Jak często choruje? Jakieś przewlekłe choroby? Na co? (bo może co 2 tyg.
                musi się zgłaszać do lekarza?)
                16.Czy przeszła choroby zakaźne i co zrobi, jeśli dziecko będzie mieć
                różyczkę? (Niektóre choroby zakaźne są dość
                niebezpieczne w dorosłym wieku i ludzie się ich boją)
                17.Czy jest w stanie opiekować się chorym dzieckiem?
                18.Czego nie lubi, co wydaje się jej męczące, czego robić nie będzie, czego
                nie toleruje?
                19.Czy lubi rozmowy, spotkania towarzyskie? (porównaj z odp. nr 5, bo jeśli
                lubi i ma liczna rodzinę...)
                20.Czy jest w stanie zostać po godzinach lub dodatkowo w dni wolne po
                uzgodnieniu?
                21.Jak zachowa się, gdy zachoruje, spóźni się do pracy?
                23.Czy lubi czytać, co? Czy umie opowiadać bajki? Jakie zna zabawy z małym
                dzieckiem? Czy umie/lubi .śpiewać?
                24.Co ogląda w TV ? I co? (porównaj. z odp. na pyt 3 i obowiązki nr 8 - bo
                jeśli to jej hobby to może w domu ciągle siedzieć przed TV)
                25..Jakie posiada zwierzęta? (najchętniej jeśli wcale, bo może się spóźnić,
                gdyż psa trzeba było wyprowadzić lub nakarmić kota)

                ja dodalam do tego jeszcze:
                - doświadczenia z poprzedniej pracy – czy może coś opowiedzieć o dzieciach -
                tu warto sie wsluchac w opowiesc, mozna an tej podstawie wyciagnac wnioski o
                stosunku do dzieci
                - czy zna jakies wierszyki, piosenki, czy bedzie czytac dziecku
                - co by zrobiła, gdyby: dziecko płacze / zacznie puchnąć / uderzy się w głowę,
                itd, itp.
                - dlaczego koniec z poprzednią pracą
                - ewent. referencje

                Poza tym Joasiu, to się tak nie przejmuj tym co ja piszę bo ja to jestem
                straszna panikara i zawsze sobie znajdę 1000 powodów do zmartwień.

                Dziś zrobiłam eksperyment - w dzień położyłam Szymka spać bez peieluchy.
                Eksperyment nie powiódł się. No trudno ale będę próbować, na razie tylko w
                dzień.
                Mam pytanie - które z dzieci już śpi bez pieluchy? Jak do tego doszło? Samo z
                siebie dziecko przestaje sikać w nocy/podczas spania czy jakoś mu w tym
                pomogłyście?

                koniec!
                • joannamamazuzi Re: O opiekunce, zmartwieniach i sikaniu - długie 07.09.06, 23:55
                  o dzięki!
                  ale lista, fiu fiu....
                  wydrukuje ją sobie!
                  i od poniedziałku biorę się za szukanie. dam ogłoszenia w lokalnej prasie i
                  zobaczę co sie będzie dziać. ja też chyba jestem z gatunku panikara. w ogóle
                  nie wyobrażam sobie mojego dziecka z kimś obcym. przychodziła do Zuzy przez
                  jakiś czas siostra mojej koleżanki, ale tylko w wyjątkowych sytuacjach. nie
                  byłam do niej przekonana, np ze względu na rzeczoną tv. mam mnóstwo
                  wątpliwości, czy jestem w stanie dobrze kogoś ocenić. moze przy takim
                  podejściu, lepiej zatrudnić kogoś do sprzątania i prasowania?
                  co do sikania moja zuza zachowuje sie wyjatkowo, tzn jesli ma pieluche na noc,
                  to rano pielucha jest sucha, a jak jej nie ma to 100% że się zmoczy. nie wiem
                  na czym to polega. ktoś napisał tu kiedyś ze dziecko które nosi pieluche nie
                  woła siku, a moja zuza własnie odwrotnie wtedy woła. czasem juz kilka dni jest
                  susza, a potem nagle 2 lub 3 razy z rzedu mokro. i to w różnych ciekawych
                  miejscach, zawsze coraz to nowych. kiedys mąż postraszył zuzę, że jak jeszcze
                  raz zrobi w majtki to zobaczy, i wtedy to sikała cały dzień, gdzie popadnie.
                  kto sprzątał oczywiście ja.
                  ja będę rodzić w Gorlitz i mam dlatego stracha, bo nie znam niemieckiego, a
                  mogę przecież mieć pecha i męza akurat nie będzie w domu tylko gdzieś na
                  wyjeżdzie. z zuzą to było tak że akurat jechał do katowic czyli 350 km od nas,
                  ale szczęście w tym że był dopiero 40 min od domui się szybko wróciłsmilew
                  szpitalu są wprawdzie 1 lub 2 lekarzy Polaków, ale czy akurat trafię na nich?
                  a zresztą najważniejsza jest położna. tamtego szpitala za nic nie da się
                  porównać, z tym co jest w zgorzelcu. istnieje np możliwość porodu w wodzie,a to
                  mnie nęci. sala porodowa wielka jak cały odział, a są takie trzy.bardzo
                  przytulnie. wszystko co mozna sobie wymarzyć. w pokoju toaleta. wszystko dla
                  malucha, właściwie ze sobą nie trzeba nic brać. ale poród to poródsmile
                  oki, co ja tu tak późno robię.? zuzka gada przez sen, wasze dzieci też?
                  ostatnio spała ze mną , nagle siada i mówi tatuś gdzie jesteś? teraz coś
                  krzyczała, hmmm nie dosłyszałam co, ale śpi znowu. idę zobaczyć, co tam z nią.
                  pozdrawiam.
                  • joannamamazuzi Re: O opiekunce, zmartwieniach i sikaniu - długie 07.09.06, 23:57
                    a co do rowerka . to ja mam wrażenie, że te takie wieksze, są lepsze do nauki,
                    jeżdzenia. zuza ma taki plastikowy i za nic, nie jedzie. a ostatnio siadła na
                    taki własnie bardziej prawdziwy i ujechała kawałek.
              • joanzac Re: jestem jestem 07.09.06, 22:53
                Ja też już jestemsmile))))))))
                Obyło sie bez komplikacji i wogóle poszło gładko! Zwiedziłam nawet salę
                operacyjną i dowiedziałam się co do czegosmile Troszke się zabieg przedłużył,
                boprzywiezli mnie na sale po około 2 i pół godziny! Słusznie obawiałam się o
                swoje nerwy twarzowe i trzeba byo bardzo ostrożnie lawirować międy nimi. Trochę
                mi skóry wycieli przy uchu! Na 2 dzień żartowałam sobie, że trzeba teraz z
                drugiej strony, ale już za uchem, trochę skórę naciągnąćsmile)))) Jeszcze w
                poniedziałek jadę na zdjęcie szwów.
                Ola była u ciocismile Czuła się tam jak na wakacjach, ale ciocia było po prostu
                wykończona!!! Odzwyczaiła się od takich maluchówsmile Ale to dobrze! Może teraz jak
                będę mówić, że jestem wykończona, to będzie wiedziała o czym mówię?smile)))))

                Iwonko i Joasiu, teraz będę za Was kciuki trzymać!!! Trzeba myśleć pozytywnie, a
                napewno wszystko będzie dobrze!

                Co do opiekunki, to ja się trochę naszukałam. Lista pytań Iwonki jest chyba
                wyczerpującasmile))) Ale tak naprawdę, to intuicja najwiecej podpowie i pytania
                same się nasuwają podczas rozmowy. Nie pamiętam czy pisałam o wszystkich swoich
                kandydatkach, ale jeśli, to przypomnę jeden przypadek. Przyszła Pani w wieku 32
                lat, z panem za rączke. Wyglądali jak narzeczeni. Po pytaniach o wiek, status
                rodzinny, dowiedziałam sie ,że jest rozwiedziona. Zapytałam o dzieci. Pani na
                to, że nie ma. Ja dalej ciagnęłam, pytajac zdziwiona; wogóle nie ma Pani
                dzieci??? A ona na to, że dzieci z mężem zostały!!! Więej pytań nie miałam. Jak
                to sie stało, że ciagnęłam ten temat nie wiem. Przecież powiedziała, że nie ma
                dzieci a mnie coś tknęło i dalej pytałam... Coś się w ludziach wyczuwa i trzeba
                sie tą intuicja kierować, chociaż czasami mogłoby sie wydawać, że to wścibstwo
                itp... ale nie ważne! Wkońcu szukam sie opiekunki dla swojego dziecka, wiec
                warto czasami trochę więcej pytań zadać. W przypadku jednej osoby, dzwoniłam do
                poprzedniego pracodawcy. O tym napewno pisałam. Młoda dziewycha, po studiach,
                okazało się, że zwolniona została dyscyplinarnie ze stażu za pijaństwo.
                Wcześniej nie myslałam o dzwonieniu gdziekolwiek, a tu coś mnie tknęło, jak to
                sie mówi.
                Nie jest to takie proste jakby się mogło wydawaćsad(( Ale mażna naprawdę fajnych
                ludzi spotkać, jak nasza Gagasmile! Też młodziutka, nie pracowała wcześniej
                nigdzie, ma jedynie 14 lat młodszego od siebie brata i to całe jej
                doświadczenie. Ale takie osoby, jeśli są odpowiedzialne, nic nie zrobia, czego
                ty sobie byś nie życzyła. Agnieszka zawsze mnie słuchała a na początek
                zostawiałam jej kartki z rozpiskamismile! Teraz jest super!

                Kata, współczuję ci tej roboty. No można sie na dobre wkurzyc. Wszystko
                zaplanowane a tu klops! Ja bym chyba ciskała wszystkim o ściane! Ale może
                wkrótce uda ci sie nadrobić wszystko i naprawdę sie zrelaksowaćsmile Ja sobie włosy
                przefarbowałam prawie na czarno!!!! Ale jestem zadowolona i odmieniona i wcale
                się nie przejmuję, że będę miała bliznę przy uchusmile!

                Mamozuzinki, to juz masz prawie nastolatke w domusmile))) Dobrze, ze z sympatią
                będzie razemsmile)) Tylko patrzeć jak Zucha zacznie plecak do szkoły pakować??smile)))

                Kończę, bo juz pewnie mały elaborat stworzyłam i na dodatek idzie burza. Wolę
                wyłączyć sprzęt, bo przewody mi zawsze palisad
                Pa kochaniutkiesmile))

                Ps, Foteczki super. Szymon to prawdziwy rajdowiecsmile
                • s.ivona Re: jestem jestem 08.09.06, 09:14
                  Cześć
                  Super Joanzac że już jesteś i jak czytam w dobrym nastrojusmile Szybko wracaj do
                  formy!

                  No a ja miałam na dziś zaplanowane zakupy. Od wtorku przygotowywałam męża, że
                  będziemy musięli jechać. Codziennie pytałam czy aby na pewno w piątek wróci
                  wcześniej (mąż zazwyczaj w piątki ok 14 jest już w domu). On mi na to że jasne,
                  nie ma problemu. Od poniedziałku ma szkolenie w pracy ale to miało nie
                  przeszkadzać. No a wczoraj, nagle go OŚWIECIŁO że on ma SZKOLENIE które trwa do
                  16stej i że nie będzie mógł wcześniej przyjść!!!! Myślałam że mnie trafi!!!
                  Czasem się zastanawiam czy mój mąż wie gdzie żyje!! W sumie to nie wiem czy i
                  tak z tych zakupów by dziś coś wyszło bo od rana leje okropnie.
                  Może jutro się uda, MUSI się udać!

                  No a Szymek właśnie znalazł sobie super (hmmm) zabawe - gania po pokoju i
                  kopie....cebulę!!! Śmierdzi jak diablismile

                  Szymek np nie gada przez sen ale dziś ok 4 rano obudził się ze srasznym
                  płaczem. Chyba mu się coś przyśniło. Długo nie mógł zasnąć a jak w końcu mu się
                  udało to znów się budził. Mąż się z nim położył ale Szymkowi co rusz się coś
                  śniło bo wybudzał się i płakał.
    • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 08.09.06, 12:05
      Joannomamozuzi- jak ty to robisz , ze nie śpisz o północy. Dziewczyny ja jak
      kłade Julke 20,30- już nie wstaje. Ona pije mleko, ja się myję i idziemy spać
      obie.

      Lista pytań do opiekunki Ivonki– jest imponująca- ale nie mam się do czego
      przyczepić. Od razu można prześwietlić delikwentkę. A intuicja tez pewnie musi
      mieć swoje miejsce przy takim badaniu i w żaden sposób nie ma jej co lekceważyć

      Joanzac- cieszę się z Twojego powrotu. Mam nadzieję, ze twoja przygoda z NFZ
      jest już skończona.

      Na temat obietnic facetów ja się nie wypowiadam… bo szkoda mi czasu, nerwów i
      sił.


      Co do gadania to najczęściej popłakuje, albo krzyczy crying(( i trudno ja wtedy
      uspokoić.

      Co do tekstów to znów mam hiciora w wykonaniu Julki:
      - co robi dziadziuś?
      - pracuje.
      -Żeby Julce kupić rowerek???
      - Jaki rowerek??
      - Taki jak ma Paulina w parku….

      Ciesze sie bardzo że się rozpisalyście w ostatnich dniach, nareszczcie jest co
      czytać!!!
      • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 08.09.06, 15:13
        Moja opiekunka zajmuje się Olą i w piątki sprząta. (a jest co bo domek) płacę
        jej 5 zł za godzinę. Ogólnie jest bardzo pomoca i pełna pomysłów na zabawy.
        Teraz po 3 misiącach czasami zostaje z dwójką lub tak jak dzisiaj została z
        Julką a ja z Olą pojechałam do marketu. A moja opiekunka to bardzo młoda
        dziewczyna po studiach i miała półroczny staż w żłobku. Nie boi się brać
        młodszej na ręce i potrafi ją uśpić. Ola bardzo ją lubi i widzę, że cały dziń
        świetnie się bawią. W weekendy Ola z rodzicami się nudzi.
        Powiem, że według mnie karmienie piersią jest najprostrze, jedy co to mama jest
        uwiązana z noworodkiem. Ale przy dwójce co wręcz wybawienie. Można jednocześnie
        karmić i układać puzle lub czytać książkę. Przy karmieniu sztucznym mamy obie
        ręce zajęte. Moja Julka je od początku bardzo krótko. Teraz to max 10 minut
        nawet w nocy.
        Może warto na kilka dni pomrozić obiad. Będzie łatwiej.

        wyślę pierwszą cześć bo mi jeszcze zje jak mamiezuzinkismile
        • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 08.09.06, 15:36
          Joanzac najważniesze, że jestś już w domku.
          A co do piorunów to można ubezpieczyć sprzęt od takiego zdarzeniasmile

          No moja niania była polecona przez dyrektora tego żłobka w którym miała staż. Ja
          nie dawałam ogłoszeń tylko rozpuściłam wici po znajomych i rodzinie.
          Tak było szybciej no i pierwsza osoba okazała się super.

          Co do spania to Ola nie gada ale budzi się czasem z płaczem tak jak Szymek Iwonki.
          Ostatni obudziła się (może Julka ją obudziła swoim płaczem?) i mówi, że ją ucho
          boli i pić chce. Biegnę po wodę a ona już śpi. Obudziła się po 10 minutach.
          Wysłałam męża ale słysz że teraz ją oko boli i nie chce poduszek i histeria.
          Posmarowała zęby żelem (dolne piątki) a ona na to, że sobie popije. No i
          nareszcie poszła spać.

          Gadułą jest straszną. Przyszła kuzynka i jedzą frytki z keczupem. Keczup się
          skończy a kuzynka, że "skończył się czeput" a Ola na to "Keczup Natoszko, Keczup"
          • s.ivona Re: Jestem w szoku!czy ktoś jest bardziej zamotany 08.09.06, 16:59
            niż ja? Od zawsze czyli od jakiś 3 lat byłam pewna że umowę o pracę jaką
            podpisałam w szkole (druga z kolei) to była umowa na czas nieokreślony. Żyłam
            sobie w błogim stanie. A dziś zadzwoniła do mnie koleżanka z którą pracuję że
            ma dla mnie nową umowę o pracę. Ja w szoku, bo niby z jakiej racji. Patrzę do
            dokumentów a tam...umowa do 31 sierpnia 2006!!!! No szok!!! Ja im zanoszę
            zwolnienie z pracy, chcę żeby dali kasę a faktycznie nie jestem ich
            pracownikiem!! Dyr okazał się super, podpisał ze mną umowę od 1 września br na
            czas nieokreślony!!!! Nie mogę w to uwierzyć, w takim szoku jestem że szok!!!
            • marta.28 Re: Jestem w szoku!czy ktoś jest bardziej zamotan 08.09.06, 21:22
              To musi oznaczać tylko jedno, że jesteś pracownikiem na którym im zależy. Można
              raczej pogratulowaćsmile
              • joanzac Re: Jestem w szoku!czy ktoś jest bardziej zamotan 08.09.06, 22:55
                Iwonko! Tylko się cieszyćsmile!!!
                Jak to czasami warto żyć w nieświadomoscismile)) Wszystko się pomyslnie wtedy ułoży!
    • s.ivona Re: W co grają wasze dzieci? 10.09.06, 16:17
      Cześć
      Mam pytanko - czy wasze dzieci/ czy wy razem z dziećmi gracie w jakieś gry?
      Jakie? Czy układacie puzzle? Ile elementów?

      Tak zaczęłam przeglądać inne fora i tam ludzie się chwalą że ich 2latki to
      grają w jakieś proste gry a mnie nwet do głowy nie przyszło żeby o czymś takim
      pomyśleć. Hmmmmm.....
      • anoosia2 Re: W co grają wasze dzieci? 10.09.06, 20:27
        Ivonka ty tych forów nie czytaj, tam ludzie takie bujdy piszą, że szok, ja
        wyczytałam jakoby dizecko roczne umiało wołać siusiu i liczyć do 10-ciu. Co do
        umiejętności swoich dzieci to rodzice mają duuuużą fantazje.
        Oliwia potrafi bawić się w kółko graniaste, baloniku nasz malutki, układa yakie
        puzzle drewniane, ale chyba to się inaczej nazywa, takie kształty różnych
        zwierząt dopasowuje się do ich miejsca na planszy. Dopasowuje kształty do
        otworów, w kuli, tak w granicach 6 różnych kształtów.
        • joanzac Re: W co grają wasze dzieci? 10.09.06, 22:44
          Podzielam Twoje zdanie Anoosiu. Mamy czasami trochę przesadzają. Ola dostała
          taka układanke: modelki. Skończyło sie na porozwalaniu wszystkiego dookoła! My
          też mamy taką drewnianą układanke i nawet coś tam przy niej kombinuje.
          Przymierzam się do puuzli piankowych, bo jeszcze takowych nie miałyśmy. Poza tym
          teraz zabawa z klockami roszyła na całego. Całkiem pokażne wierze buduje moja
          Olciasmile))

          A my dzoisiaj byłyśmy w cyrkusmile))))))
          Ola siedziała jak zaczarowana!!!!
          Nie za bardzo chciało mi się tam iść, bo myślałam, że głośno itp... itd... ale
          teraz nie żałuję!!! Świetnie się bawiłyśmy! Moja odważna dziołcha nawet na
          kucyka wskoczyła pojeżdzić! Póżniej jeszcze wielbłąda chciała dosiąśc, ale tego
          to już ja się bałam. A zdzieraja tam kasę!!! Za wstęp do cyrkowego ZOO, za kilka
          minut, zapłaciłam 6 zyli! Konie, kozy, osiołki i lamy. Za wiele tego nie byłosad
          Psiaki pochowane a kotów żadnych. Poza tym wcale mi się to ZOO nie podobało!
          Zwierzęta jakieś osowiałe i ich widok z bliska wcale mi się nie podobał! I tak
          jakoś żal mi ich byłosad((( Za to klaun, akrobaci i tempo zdarzeń było rewelacyjne!

          Pozdrawiam wszystkich i zmykam do łóżeczka, bo jutro mnie ciężki dzionek czekasad
          Jadę na zdjęcie szwów i muszę wstać o 5!
          Papa
          • mamazuzinki Re: W co grają wasze dzieci? 11.09.06, 10:50
            Oj rodzice to lubią się przechwalać i cudować tylko nie wiem po co tak
            naprawde. Moja Zucha też ma takie drewniane puzle z figurkami kubusia puchatka
            i z tym sobie radzi dobrze. Mam po Julce takie puzle piankowe z literkami z
            którego można ułożyc mate do siedzenia na podłodze. Lubi wyciągac te literki ze
            środka i potem jak z nia sie siedzi to spowrotem wkłada. Nasladuje Julke tak
            generalnie ze wszystkim i jak julka gra karty to Zucha oczywiście tez. Julka
            gra w wygibajtusa to i Zucha figury odstawia. Ksiażeczki lyubi ale takie jak
            jest mniej czytania a więcej oglądania bo jak wziełam takie historyjki z
            Reksiem gdzie jest pół strony histori to juz nie mogła spokojnie usiedziec i
            strony mi przewracała. Uwielbia tańczyć. Wczoraj to sie posikałam bo
            oglądałysmy Taniec z gwiazdami nio i oczywiście gwiazda nasladowała. Tak
            tyłkiem zawija że normalnie sikam po nogachbig_grin

            Wsciekła jestem bo już Julka złapała jakąś zarazesad((( Qrde blaszka tydzien sie
            nachodziła do szkoły. Aż sie boje pomyslec co to będzie w zimęsad((( I
            jeszczeewnie mi zaraz Zuchę zarazi a ona raptem 2 tyg temu skończyła antybiotyk
            brac. wrrrrrrrrrrrrrrrr. ide z nią na 14 do lekarza
            • zosia-grafik Re: W co grają wasze dzieci? 11.09.06, 13:04
              Hej,
              Joanzac ciesze się, że wszystko dobrze. Nie zdawałam sobie, że to tak poważna operacja (może
              ominęłam jakieś posty?), ale o zagrożonych nerwach twarzowych to przeczytałam dopiero teraz.
              Jeśli chodzi o gry - to Antoś po prostu bawi się samochodami, ustawia je równolegle i wzdłuż,
              piankowe puzle też układa w "sznurek" i mówi, że to pociąg! Miał też takie drewniane puzzle, z
              samochodami (...) i też zamiast je układać to jeździł nimi po stole...
              A jeśli chodzi o liczenie, to Antek naprawde to uwielbia i liczy... do dwoch. Myślę, że to taka struktura
              mózgu odziedziczona po moim mężu, który jest fizykiem i dla przyjemności rozwiązuje zadania
              matematyczne (np. raz jak tańczylismy na weselu znajomych). Ale wieku nie da się aż tak przeskoczyć i
              Antek powyzej dwoch np. 4 jabłka, mówi: "jeden, jeden, jeden , jeden jabłki." Ze wszystkich bajek,
              które ma do obejżenia do wyboru wieczorem (Miś Uszatek, Colargol, Sąsiedzi...seria filmików do nauki
              nazw części ciała, owoców i warzyw) wybiera - odcinek o liczbach. Niektóre dzieci naprawde mają
              nietypowe zdolności, ale często wolniej rozwijają się w innych dziedzinach (nauka siadania u Antka
              trwała 8 miesięcy). Geniusze to takie dzieci, które to wszystko, absolutnie wszystko robią najlepiej.
              Więc jak ktoś pisze, że jego dziecko rysuje misie w wieku 1,5 roku to mu wierzę (tak robiła moja
              koleżanka grafik), to wcale nie oznacza, że to dziecko ma "świetlaną przyszłość" - ta koleżanka wcale
              już nie rysuje, nie rozwijała tego talentu dalej.
              Zosia mama Antosia (26.06.2004)
              syn Antosiek
              • s.ivona Re: W co grają wasze dzieci? 11.09.06, 13:38
                Hej
                No to super, czyli Szymek w normiesmile a już się bałam że za mało czasu na zabawy
                na inteligencję poświęcam a za dużo na spacery! A właśnie, odpiszczacie sobie
                czasem spacer, mimo np ładnej pogody bo wam się po prostu nie chce iść? Ja mam
                zawsze wyrzuty sumienia. Od urodzenia Szymka mam jakiegoś fioła na punkcie
                spacerów i jak nie mogę wyjść to normlanie świruje! Aż się boję co to będzie
                jak się urodzi mała. Jakoś wszystko inne jestem w stanie sobie wyobrazić ale
                spacery to mnie przerażają!

                Mamozuzinki - trzymam kciuki żeby Julka szybko wróciła do zdrowia! Trzymaj się!

                Strasznie jestem zmęczona, źle sypiam w nocy i strasznie dużo jemsmile) Buzia mi
                się nie zamyka, cały czas mnie ciągnie na coś słodkiego.

                Zaraz pewnie będzie straszny ryk w domu jak tylko Szymek wstanie...Szymek ma
                takiego wujka którego strasznie lubi. Zanim zdążyłam małego dziś położyć, wujek
                przyjechał. Szymek go widział ale poszedł spać. Teraz wujek musiał na jakiś
                czas pojechać pozałatwiać sprawy na uczelni więc Szymek będzie płakał że go nie
                ma! Ech, jak to dziecku wszystko wytłumaczyć...

                Poszłam dziś z małym do warzywniaka. Wybierałam warzywa a Szymek cały czas
                komentował co mam kupić na obiad. Najlepsze że pokazywał na warzywa które jak
                najbardziej na obiad się nadawały np ziemniaki, buraki, pomidory i ogórki.
                Ludzie mięli ubawsmile)
                • mmamamax Re: W co grają wasze dzieci? 11.09.06, 14:11
                  hej, przepraszam że tylko podczytuję prawie codziennie a nie odpisuje ale
                  lepsze to niż nic, na poważnei wzięłam się za pokój maksa, jak się obudzi to
                  jedziemy jupić wykładzinę i farbę, materac zamówiny, jutro po materiały i do
                  dzieła!! trzymajcie kciuki!! a co do zabaw to maks uwielbia puzzle i takie 10
                  elementowe to już układa, takie dospasowywane figurki już mu przeszły i mamy
                  ich w domu chyba ze 20, ale ukochany to on ma warsztat wyższy od niego tak jak
                  wcześniej miał kuchnię, polecam bo super są te rzeczy drogie ale ja jej zawsze
                  jakoś okazyjnie kupowałam, pozdrawiamy, mamam i max
                  to jest warsztat cgi.ebay.de/Smoby-Black-Decker-Werkbank-mit-70-
                  Zubehoerteilen-
                  Neu_W0QQitemZ150030944886QQihZ005QQcategoryZ70808QQrdZ1QQcmdZViewItem

                  a to kuchnia cgi.ebay.de/731-Smoby-Mini-Tefal-Chef-Koch-Kueche-
                  Kinderkueche-
                  NEU_W0QQitemZ120029954267QQihZ002QQcategoryZ34511QQrdZ1QQcmdZViewItem

                  • kata74 Re: W co grają wasze dzieci? 11.09.06, 22:01
                    mamomaxa- linki się nie otwierają sad

                    Julce się w cyrku nie podobały wlaśnie klauny- zawsze jest Mamo ja się bojem...
                    wszytsko co jest duże. przebrane to juka się boi.

                    Mała na 2 latka dostała drewniane pudełko. Na wieczku są wyżłobione kształty
                    trzech misi. kazdy miś składa się z klocka/głowy, klocka/tulowia, klocka/nóżek.
                    zabawa polega na ubieraniu misiów.mamy chyba dla każdego ze cztery kreacje.
                    zaczela się tym fajnie bawić dopiero w ostatnim czasie- do tej pory wszytsko
                    wyrzucała. uważam zę zabawka pomysłowa.

                    jutro mam urlop. zamarzyły mi się porządki i fizyczna cięzka praca...zobaczymy
                    jak się zmobilizuję wink

                    spokojnej nocki (u nas coś się ostatnio pogorszyło)

                    ``````Kasia&Julka````````
                    • mmamamax Re: W co grają wasze dzieci? 12.09.06, 21:24
                      misie są super, maks je lubi od dawna, a co do linków to nie umiem inaczej, ale
                      można to skopiować i wkleić i wchodzi smile))
    • kata74 porządki 12.09.06, 07:24
      zaczynam już działac, łóżka przebrane, gary pozmywane...
      ciekawe na ile mi starczy sił i chęci!!

      wstawać spiochy!!!
      • s.ivona Re: porządki 12.09.06, 09:00
        Ja ci dam śpiocha, od 6:30 jestem na nogach i właśnie wróciłam od lekarzasmile)

        Jest u nas nadal wujek Szymka i my tzn ja i mąż mamy wakacje. Jak wróciłam od
        lekarza to Szymek nawet nie zwrócił na mnie uwagi tak był zajęty zabawą!
        Częściej by się przydała taka opiekunkasmile

        Ja wczoraj pokupowałam sobie wyprawkę do szpitala, muszę się jeszcze spakować!

        Jeszcze odnośnie ciąży mam pytanko - codziennie wieczorem, w nocy i nad ranem
        mam jakieś dziwne skurcze (choć może to nei skurcze?). Wygląda to tak że nagle
        twardnieje mi brzuch (ale nic nie boli) i robi mi się nagle strasznie gorąco.
        Po chwili wszystko mija i za chwilę znowu. I tak kilka razy. Czy to są te
        skurcze przepowiadające? Miałyście coś takiego?

        Właśnie mi mąż powiedział że w lotto w sobotę trafiłam....trójkęsmile)) Dostanę
        16zł!!!! Muszę zaszalećsmile))
        • bea-ta Re: Iwonka 12.09.06, 15:01
          Może chodzi o to:
          Trzeba jednak wiedzieć, że przez cały ten okres kobiety mogą odczuwać skurcze
          macicy, które często (zwłaszcza pod koniec ciąży) oceniają to jako "stawianie
          się macicy" lub "okresowe twardnienie brzucha". Jeżeli tym odczuciom nie
          towarzyszy ból i nie przybierają one ciągłego charakteru, ani nie nasilają się,
          należy uznać to za zjawisko fizjologiczne. Wiąże się to bowiem z powiększaniem
          się i rozwojem macicy oraz z przemieszczaniem jej mięśniówki. Niektórzy
          położnicy twierdzą, że są to ćwiczenia przygotowujące mięsień macicy do porodu.
          W sytuacji odwrotnej (tj. pojawienia się bólu, nasilania się i przedłużania
          skurczów) trzeba niezwłocznie zasięgnąć porady lekarskiej.
          To jeszcze nie tosmileAle pakuj sie kobieto!Ja 3 tyg. przed terminem byłam
          spakowanasmileBuziaki, Beata
          • marta.28 Re: Iwonka i gry 12.09.06, 22:12
            Iwonko ty się pakuj. Mniej nerwów będzie jakby co.
            Ja też miałam takie pobolewania i skórcze. Szczególnie jak sobie fizycznie
            poszalałam. No niestety sama końcóweczka ma to do siebie. Jakoś musi się nam ta
            ciąża znudzićsmile

            Co do gier. To Ola uwielbia puzle. Mamy taką serię gdzie w środku jest 24
            elementowy obrazek (łąka, las, staw i morze) a na zewnątrz zwierzątka i roślinki
            z danej tematyki też 24 klocki. Każdy puzel z zewnątrz jest podpisany. Np larwa

            ważki, puszczyk, biedronka, sosna, stokrotka, lis, Lucjan (rybka) itd. Ola
            potrafi przypasować każdy kolcek albo jak się jej pokaż to go odpowiedni nazwie.
            Ma też puzle z kubusiem puchatkiem (ciągle ogląda go teraz w telewizji więc mamy
            puchatkową manie i dużo pluszaków) też chyba powyżej 20. Najpierw zaczynała je
            układać na zasadzie dopasowywania na pudełku. A teraz już dopasowywuje między
            sobą (mam nadzieję, że rozumiecie o co chodzi). Puzle piankowe ma takie proste
            ze zwierzątkami i tu już wydłubuje najpierw wszytko na kupkę a potem sama
            układa. Ale to kwestia wprawy. Teraz dużo buduje z klocków i siedzi w piasku.
            Mamy za to kłopoty z zapamiętywaniem piosenek. Ale to może zimą teraz szkoda jej
            czasu na siedzenie w domku.
            Co do puzli to polecam na początek takie książeczki do czytania z puzlami. Na
            jednej stronie jest tekst a na drugiej obrazek. Jak się wyjmie puzle to potem
            poprzez dopasowanie można je ułożyć na takim obrazku. Ola od tego zaczynała,
            łatwiej jej było zrozumieć na czym to polega.

            Z zabaw to malujemy farbami.

            Ponieważ mieszkamy w domku z ogródkiem to Ola sama decyduje ile czasu chce być w
            ogrodzie a ile bawić się w swoim pokoju. Czasem jak za mocno wieje to mało siedzi.

            W niedzielę poraz pierwszy Julka była na basenie i chyba jej się podobało.
            Dziewczyny spały 2 godziny. A my mieliśmy luziksmile Ola praktycznie już wogóle nie
            śpi w dzień ale za to o 20 jest już cisza nocna.

            Och mażą mi się już przespane nockismile
            • joanzac Re: Iwonka i gry 12.09.06, 22:28
              Pakuj się pakujsmile I sie nie denerwuj! My tu za ciebie będziemy się wkurzać a ty
              sobie spokojnie urodż dzidziusiasmile)))

              Nie mam ostatnio nerwów do Gazetowego! Juz mi post wcięło i problemy z
              otwieraniem prawie wszystkiegosad((
              Poadrawiam!
              • anoosia2 Re: Iwonka i gry 13.09.06, 08:38
                No ja też z ta gazetą to mam dość, ciągle mi coś blokuje, nie chce otwierać,
                albo czekam w nieskończoność, wylogowuje mnie non stop.
                Co do gier zastanawiam się, nad zakupieniem takiego domino obrazkowego, ze
                zwierzętami.
                Oliwia ma teraz etap wózka dla lalek, ale koniecznie głębokiego z budą. MA
                spacerówke laske, co by mało miejsca zajmowała, ale ona nie jak tylko przyjdize
                na plac zabaw jakaś dziewczynka z głębokim wózkiem, to Oliwia nie odstępuje jej
                na krok i przy pierwszej sprzyjającej okazji zabiera wózek.JA to się boje, że
                po paru dniach jej się znudzi i będę miała kolejny mebel.
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.09.06, 15:04
      Cześć
      Chyba już wszystko załatwiłam co miałam zrobićsmile Akt notarialny mieszkania
      podpisany a dziś byłam u ortopedy z Szymkiem. Na szczęście koślawienie kolan
      się nie pogłębia i w naszym przypadku to fizjologia. Nie musi mieć butów
      korekcyjnych ale dużo ćwiczyć paluszkami stóp. Wakacje i chodzenie na bosaka
      bardzo dobrze zrobiły stopom bo mięśnie się wzmocniły. Lekarka pochwaliła że
      kupiłam dobre buty (pamiętacie moja wyprawę po nie, choć tyle z tego
      dobregosmile). Muszę tylko pamiętać o tym że buty dla Szymka muszą być szerokie z
      przodu bo duży palec jest dużysmile)

      Przytachałam dziś pod wózkiem 6kg proszek do praniasmile Promocja się kończyła w
      Tesco!smile) Ale na IV piętro już mi szwageir wniósł.

      Dzięki pobytowi szwagra trochę udało mi się odpocząć. Szymek go uwielbia więc
      na nas kompletnie nie zwracał uwagi. No ale dore się skończyło bo wujek już
      pojechał.

      Wczoraj dostałam od męża (czyt. sama sobie kupiłam za jego zgodą) komplecik w
      postaci koszulki nocnej ze spodenkami + szlafroczek. Wszystko w kolorze brązu z
      czerwienią. jeszcze PRZED się troszkę porozpieszczamsmile
      Marzy mi się jeszcze wyjście w weekend do kina na "Samotność w sieci". Co
      prawda książki nie czytałam ale film bym obejrzała.

      taaaa, muszę się spakować...jeszcze nie wiem gdzie będę rodzić ani nie mamy
      imienia dla małejsmile

      U nas spanie też się coś pogorszyło. Dziś w nocy mąż co chwilę wstawał do
      Szymka, w końcu się z nim położył. Młody wstał rano z katarem. Szczęściem pani
      ortopeda to też pediatra więc go obejrzała. Wygląda to na jakiś wirus (wczoraj
      spiknął się na spacerze z chorym kolegą - że też mamy mają fantazję żeby chore
      dzieci komunikować ze zdrowymi:/), dałam mu zapobiegawczo wit C i ibufen. Mam
      nadzieję że mu przejdzie bo od piątku miał zacząć chodzić na basen.

      A może założyć V część naszej sagi?
      • matylda26 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.09.06, 18:07
        hej

        dlugo mnie nie bylo ale staralam sie choc na biezaco czytac posty
        podziwiam Was dziewczyny ja nigdy nie dalabym sobie rady z jeszcze jednym
        maluchemsmile moze sie zdecyduje za jakies 5 lat wink
        zycze Wam szybkich i bezbolesnych porodow
        u nas pogoda sie troszke spierniczyla mamy 18 stopni i zero slonka poki co nie
        pada wiec pojdziemy na spacer porobic babki z piasku

        Powiedzcie mi dziewczyny bo sie troche stresuje jak czytalam to wasze maluchy
        juz gadaja a moj dalej tylko mama i tata ewentualnie jakies pojedyncze slowka
        typu kolko smile kiedy chlopcy zaczynaja normalnie gadac? Czy powinnam isc to
        sprawdzic do lekarza?
        Co do zabaw to maly lubi bardzo puzle drewniane, rysowanie i budowanie z klockow
        no i potrafi spedzic 2h na ogladaniu w kolko Teletubisow (juz mam dosc)
        Od jakiegos czasu Igi ma rano katar taki wodnisty i strasznie kicha zastanawiam
        sie nad tym czy to nie jest czasem jakas alergia hmm.
        Powiedzcie mi prosze jaki jest dobry czas zeby pojsc po raz pierwszy z dzieckiem
        do dentysty??

        pozdrawiam

        • s.ivona Re: do Matyldy + pytanko o krem 13.09.06, 19:50
          My byliśmy już u ortodonty a do dentysty to już można iść. Moje koleżanki już
          były - właśnie po to żeby tylko sprawdzić czy wszystko oki.
          Co do mowy, to jeśli cie to bardzo martwi to nie zwlekaj i idź do logopedy.
          Któraś z dziewczyn podpowiedziała żeby zapisać (a może nagrać na kasetę?) co
          dziecko mówi.
          Nie ma się co sugerować że jedno dziecko mówi wolniej a inne szybciej, ja tam
          wolę iść do specjalisty.

          Czym teraz, na spacer, smarujecie buzie dzieciom? Przyznam się że ja niczym.
          Latem też nie używałam kremu w ogóle, Szymek się nawet nie opalił! Myję mu
          tylko buzię wieczorem płynem oilatum i to wszystko. Mam wrażenie że im mniej
          zaczęłam używać kosmetyków tym buzia ładniejsza. No ale jesienią to trzeba
          czymś posmarować? Czym?

          Kata, jak porządki? Dom nie do poznania?smile

          Mamozuzinki - jak się czują dziewczyny? Zuzie "wzięło"???
          • matylda26 dzieki 13.09.06, 22:21
            dziekuje bardzo za podpowiedz w najblizszym czasie wybiore sie z mlodym do
            dentysty tylko boje sie ze nie otworzy buzi hahahaha albo ugryzie lekarza w reke wink
            z tym logopeda tez sprobuje tylko moze mlody taki skolowany bo ja do niego po
            polsku a wszyscy w kolo po angielsku i pewnie nie wie co i jak

            co do kremow to w ogole nie uzywam i przez cale lato nie uzywalam buzke myjemy
            tylko woda smile

            pozdrawiam
        • mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.09.06, 19:55
          Jeśli chodzi o problemy z wejściem na forum gazetowe to ja dziś przez cały
          dzien nie mogłam otworzyć strony więc może to jakieś u nich problemy były???

          Jeżeli chodzi o gierki jeszcze to własnie mi przyszło coś co zamówiłam w
          świecie książki . Ja generalnie ta zabawę znam z przedszkola od Julki to się
          nazywa PUS. Możecie to obejrzec na stronie www.pus.pl. Może nie jest to jeszcze
          dla naszych dwulatków ale sa tam już ksiażeczki też dla trzylatków i naprawde
          jest to super edukacyjna zabawa. Ja kupiłam "wyprawkę dla przedszkolaka " i dla
          pierwszokalasisty. Można potem dokupywac inne książeczki i tak będę teraz
          sukcesywnie robić. jakby co to wytłumacze o co w tym chodzi.smile))

          Jak Ty Iwonko sobie poradzisz z IV pietrem wózkiem i Szymkiem? Matko szok ja
          poprzednio na 3 mieszkałam bez windy i dla mnie to była masakra.

          Matylda Ty się pytasz o chłopcówsmile) Ja mam dziołchę i też gada bardzo mało. I
          na wszystki mówi mimi i trzeba dobrze się za nią rozglądać zeby wiedziec o co
          jej chodzi. Ja nie panikuję bo widze ze ona wszystko rozumie i to jest dla mnie
          najważniejszesmile

          teraz się będę żaliła bo umnie znów pożogasad((
          Byłam z moimi u lekarza i Zucha dostała antybiotych z marszu. Po wzasadzei
          półtorej dobie od pierwszych objawów juz ma zmiany osłuchowe w oskrzelach.
          Powiedziała mi ze moge najdalej do jutra spróbowac wyprowadzac ją na lekach
          wziewnych ale obawia się ze to za powazna infekcja. Ze względuna to ze przecież
          2 tyg skończyła brac sumamed to chciałam poczekac ale jak odkaszlneła taka na
          maxa zielena flegma to dałam jej ten $#$@$@ augmentin.
          Julka natomiast ma zmiany oisłuchowe w oskrzelach ale takie jej astmatyczne nio
          i powiedziała mi ze podstaw do ogólnego antybiotyku nie widzi tylko zeby dawac
          jej leki przez nebulizator. nie wiadomo jednak czy zadziałają dobrze bo ona ma
          cały czas przytkany nos i moze jej katar te oskrzela podrażniac. Dała jej
          Bioparox do nosa (taki antyb miejscowy) ale jak jej po 2 psiuki dałam to jej z
          obu dziurek krew trysneła. Normalnie można dostać pier&*&*%&*%&.

          Ja je chyba powinnam ala Michael Jackson w namiocie tlenowym trzymac a na
          zewnątrz tylko w maseczkach wypuszczac
          • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 14.09.06, 07:09
            Mamozuzinki- żeczywiście #$W^@^!! z tymi choróbskami u Twoich dziewczy. Czy to
            nie ma żadnego sposobu żeby je jakoś wzmocnić?? Bardzo żałuję że nie mogę
            żadnego sensownego pomysłu podać. Trzymajcie się Kochane!!!!

            Też się aktualnie nie smarujemy kremem. Latem tak. Ale od Erisa
            najprawdopodobniej buzia dostała wysypki.

            Generalne porządki udały się ze tak poiwem z wierzchu- okna, podłogi- natomiast
            na porządki wewnętrzne - w niektórych szafach- czasu nie starczyło niestety.

            Ivonko czy torba spakowana??

            Co do forum nie mam prolemów żadnych. Myślę, że może w dużym stopniu zależeć od
            operatora ktory wam "przekazuje" net.

            U nas powrócił porblem przykrywania. Julka nie pozwala się przykryc, przykryta
            tak długo wierzga aż się wukopie a jak nie potrafi bo się zapląta to tak
            wrzeszczy, ze uszy więdną. Generalnie nad ranem jest tak zmarznięta, że szkoda
            gadać. Skarpetki śiąga. Pomysły please..!!!
            • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 14.09.06, 08:28
              Cześć
              Torba do szpitala..eeee..no...już prawie, prawie...tzn wszystko w jednym
              miejscu leży trzeba tylko do torby wrzucićsmile

              Na szczęście udało mi się pożyczyć od koleżanki taki wkład-nosidło do wózka.
              Mieści się w mojej gondoli więc w tym będę małą nosić góra/dół, a wózek
              zostawiam na dole. Szymek sam chodzi i schodzi więc akurat z nim nie ma
              problemów. Myślę że nawet przy odrobinie szczęścia to i zakupy drobne wniosę w
              drugiej ręcesmile Taaaa, matka polka!!!!

              Czy wasze dzieci też są takie mądre w teorii a gorzej z praktyką. Oto przykład:
              Szymek właśnie bawi się młotkiem, uderzył w stojącą suszarkę do bielizny i
              młotek spadł z hukiem na ziemię. Szymek po chwili "nie olno tego lusiać
              dzieciom, nie olno, psiecieś nie olno lusiać tacie tedo, tato sici (krzyczy)"!!!
              Szkoda tylko że nie stosuje się do swojej wiedzysmile)
              Wczoraj podobnie, wziął parasolkę, rozłożył i nagle wrzask. Jeden z
              drutów "wyszedł" i Szymek przejechał sobie nim po twarzy. Przeorał pół
              policzka. uch...

              Mamozuzinki - trzymajcie sie! u nas na odporność to tran pomaga, może też
              spróbuj.

              Kata, a może Julka po prostu należy do osób które nie chcą się przykrywać i
              spać w skarpetkach? Ja osobiście też się nie przykrywam, nogi mam zawsze na
              wierzchu. Zamknij okno, ubierz ciepłą piżamę z długim rękawem (frota) a rano,
              jeśli widzisz że Julce jest zimno (no ale czy na pewno jest jej zimno, może to
              tylko twoje osobiste odczucia a Julka ma się dobrze?) daj ciepły sok z malin.
              Nie przejmuj się tak, matuśsmile)

              U mnie gazeta działa bez zarzutu.
            • mmamamax Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 14.09.06, 15:16
              szybciutko 2 najważniejsze:
              mamozuzinki: u nas działa jak cud tran w płynie o smaku cytrynowym norweski i
              witaminy w płynie firmy california fitness INFANT FORMULA, i jedno i drugie
              pychotka, maks dostaje od dawna i odpukać najgorsze co miał to katar 2 razy i
              raz kaszel tamej zimy i jesieni, te witaminki to wyszukaj w google gdzie kupisz
              u siebie w mieście lub przez internet, można tam zostać "członkiem" i jest dużo
              taniej ....a tran w aptece, poza tym witamina c- acerola też w aptece
              kata- przykrywaj tak by stopy ewystawały- dzieci tak wolą podobno, sposób
              pewnej babci- u nas zadziałał, pozdrawiamy
              • joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 14.09.06, 18:29
                hej
                moja córa też się nie przykrywa, nogi daje w górę i się za nic nie daje.
                zastanawiałam się nad śpiworkiem, nawet mam taki kupiony, ale nie wiem czy sie
                da w nim chodzić, bo moja córa w nocy niestety cały czas do nas przychodzi. z
                wyjątkiem dziś, ale około pólnocy jak się przebudziła, to posiedziałam przy
                niej chwilkę i zasnęła.
                cóż to za rewelacja te witaminy w płynie? fitnes, hmmm a to dla dzieci? czy
                dzieciom warto serwować takie sztuczne witaminy? bez wskazania?
                krem stosowałam od wiosny po wielkie upały a potem mi przesżłosmile na jesień ,
                wiatr i pluchę trzeba będzie wrócić do kremowania, co mi sie nie uśmiecha.
                kurcze a buzię też myję tylko wodą. jesli chodzi o mycie zębów, zuza niby ma
                już coraz lepszą technikę, ale nie da mi poprawiać. nie wiem czy mam nalegać.
                bo mam sprzeczne informacje od 2 dentystek. bylam z zuzą u jednaj z nich, udało
                jej się na chwilę sprawić ze zuza otworzyła buzię. nastepna wizyta gdzies tak w
                listopadzie, i ja już trenuję. znaczy pytam zuzię jak sie pokazuje ząbki pani
                dentystce, ona szeroko otwiera usta i mówi aaaaa.opowiadam jej , ze pani doktór
                liczy zabki, czy sa wszystkie. jak jestesmy w łazience to notorycznie
                przypomina jej się ze ma robaczki i chce myć zęby, swoim sposobemsmile, az czasem
                to jest wkurzające, ale sama chciałamsmile
                byłam dziś w ksiagarni i kupiłam ksiązeczkę edukacyjną, o miśiu , ktróry ma
                nową siostrzyczke. zuza słuchała z zaciekawieniem. to taka seria wyd. amber.
                kupiłam tez puzzle misie, te co się je ubiera. wszystko było dobrze dopóki,
                zuza nie otworzyła pudełka. potem zaczęła wszystkie elementy wyrzucać ze
                stolika na podłogę , no i był koniec zabawy.
                chciaałam się też zapytać bo piszecie ze wasze dzieci rysują. pytanie brzmi co
                rysują. bo moja zuza robi esy floresy, nic konkretnego. próbuje ją uczyć, ale
                nic. jedyny postep jaki widzę, jest taki ze teraz tych esów jest coraz wiecej.
                no to tyle.
                smile
                Joanna
                • anoosia2 rysowanie, witaminki 14.09.06, 21:18
                  Moja Oliwia rysuje z wielkim zapałem, ja nie widze w tych jej "pracach" nic
                  konkretnego, ale ona za każdym razem pokazuje cała dumna z siebie i twierdzi,
                  ze to jest np kotek. MOże i ona coś w tym widzi więc ją chwale i się
                  zachwycam tongue_out. NArazie z bardziej sprecyzowanych kształtów potrafi narysować
                  kółka, całkiem ładne, a robi to z takim namaszczeniem, że nawet język wystawia,
                  tak się skupia smile)).
                  Oliwia dostaje preparaty witaminowe- w okresie jesienno zimowym. Myśle, że w
                  czasie spadku odporności nie zaszkodzi to jej zdrowiu, narazie nie choruje-
                  odpukać. JA podawałam kiedyś na początku Vibovit, teraz MArsjanki, albo
                  sanostol.
                  • mmamamax Re: rysowanie, witaminki 14.09.06, 21:38
                    hej, co do witaminek to ja właśnie wystrzegam się tych aptecznych bo sa
                    sztuczne a te infant formula nie, ja z tej firmy brałam też dla ciężarnych i
                    karmiących i wyniki miałam super, więc polecam, nazwa fitness tylko u nas sie
                    nie kojarzy ze zdrowym życiem a raczej z siłownią... serio ja wypróbowałam, a z
                    tego co się dowiadywałam u lekarzy, którzy nie zamknęli umysłu po studiach i
                    się szkolą, są otwarci, to te apteczne witaminy maą bardzo małą przyswajalność,
                    myślę że to że maks nei choruje jest najlepszym przykładem, ale piszę to kuż z
                    pewnym wachaniem bo powoli uczę się że nie należy przekonywać mam do swoich
                    teorii- źle na tym wychodzę....ja dużo czytam o witaminach i odżywianiu, wiem
                    że maluchom brak witaminy d, że w pożywieniu za mało....wiec polecam a co z tym
                    zrobicie to już wasza decyzja, pozdrawiam, mmamamax
                • mmamamax Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 14.09.06, 21:41
                  przepraszam, może trochę sie zagalopowałam, ale nei rozumiem jak możesz pisać
                  "czy dzieciom warto serwować takie sztuczne witaminy? bez wskazania?" skoro
                  twoej maluchy są często chore, czy to samo w sobei nie jest wskazaniem?
                  • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 14.09.06, 22:19
                    Witajcie babeczkismile
                    Mamozuzinki, jestem zszokowana tym bioparoksem! Ja go dostałam (w moim przypadku
                    na gardzło, bo można go dwojako serwować) po usunięciu migdałków! Dzidostwo
                    strasznesad Suchy nosek (nawet bez konsultacji ) można nawilżać solą
                    fizjologiczną, albo wodą morską. Napewno bezpieczne. Przy alergii lekarz polecił
                    mi też Olyth. Jest do codziennego używania, z rumiankiem. Trzymam kciuki za
                    dziewczyny!!!!!!!!!

                    Co do witamin, to nie podaję żadnych i (odpukać) Olcia nie chorujesmile))) Miewała
                    katarki, ale wtedy tylko wit C. Na zimę a właściwie już jesienia zacznę podawać
                    tran.

                    Z rysunkami, to u nas przeważnie po ścianach!!! Kółeczka, że ho, ho! I zawsze
                    kiedy pytam, co rysujesz, jest 1 odpowiedz: miał miał miałsmile)))

                    Mamomaxa, Ola też baaaardzo mało mówisad((( Jakieś pojedyńcze słówka. Poza tym
                    wzystko po swojemu i szyfrem. Na razie nie panikuję, bo gada dużo i potrafi
                    wytłumaczyć o co jej chodzi. Jakiś nowe słówka też się pojawiają, ale takie
                    pojedyńcze.

                    U dentysty byłam pierwszy raz jakiś rok temusmile Teraz, pewnie by się przydało
                    spojrzeż co w pyszczalku się dzieje. Zęby myje też po swojemu i najchętniej
                    zużyłaby całą pastę do 1 mycia.

                    Iwonko, doskonale cię rozumiem z tym 4 piętrem, bo ja też tak wysoko mieszkam i
                    windy nie masad((( Z 1 dzieckiem to ciężko się wtrabanić!!!

                    A ja sobie w kuchni szalejęsmile))) Mam już buraczki, trochę jabłek na szarlotkę,
                    teraz kompocik na jutro szykujęsmile))) Trzeba się na zimę trochę zaopatrzyćsmile)))
                    Pozdrawiam cieplutko
                    Papa
                    • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 14.09.06, 22:22
                      Jeszcze zapomniałam Kacie odpisać. Moja Olcia też się czasami odkrywasad I
                      czasami zapomina sie nakryć jak idzie spać. Czasami leży zwinięta w kłębek,
                      skostniała, ale się nie obudzi i nie przykryje!!!! Zawsze muszę jej z tym
                      pilnowaćsad W domu, chociaż już jest dużo chłodniej najchętniej latałaby z gołą
                      pupą i na boso!!! A ja latam za nią z majtkamismile)))
                  • mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 14.09.06, 22:25
                    spokojnie kobitkismile))

                    Mamusiu Maxa dzięki za podpowiedż smile)) To moje młode często chorują a nie
                    Joannymamyzuzibig_grin Uwierz mi że ja przetrenowałam juz chyba wszystkie możliwe
                    śodki uodparniające dostepne w Polsce a także 2 leki ściągane z zagranicy.
                    Naturalne srodki tez mam za sobą od syropków z cebuli, czusnku, buraczków,
                    żurawin na tranie skończywszy. Wszystko to tak dla mnie jest jako plaster na
                    duszę. U homeopaty tez już byłamwink

                    Ja jako dziecko byłam tak samo chorowita i mój mąz też. Obnoje jesteśmy
                    alergikami więc młode genetycznie obciązone są nieźle.
    • mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 14.09.06, 22:34
      za szybko posta wysłałamsmile))

      Zucha też się strasznie rozkupuje. Ja właśnie tak robie że jej zostawiam stopki
      odkryte.

      Zucha rysuje mazgrołysmile Najbardziej to lubi po własnym ciele malować więc może
      w przyszłości będzie tatuaze robiłabig_grin

      Dentysta mnie czeka z Zuchą w najbliższej przyszłości jak tylko wyzdowieje i
      borowanie czwóreczek. A ż się boję pomysleć brrrrrrrrrr
      • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 15.09.06, 14:41
        cześć
        Szymek też ostatnio bardzo polubił malowanie. Dostaje kredki bambino i głównie
        ja maluje...motory!!!Nic innego go nie interesuje. Sam to bazgrze po kartce i
        rysuje "ślimaczki" czyli duże niedokończone koła. Kupiłam mu też wodną
        malowankę z Disneya. Pędzlem zamoczonym w wodzie maluję się po gotowych
        postaciach i pod wpływem wody uwidaczniają się kolory. Szczerze powiem dla mnie
        żadna rewelacja bo wszystko się zamazuje ale Szymek był zadowolony. No i w
        sumie plus jest też taki że jak już pomalowana strona wyschnie to można ją
        malować znowu więc wystarcza na dłuuugosmile) Kupiłam też farby ale jeszcze nie
        odważyłam się mu dać.

        Joanna, masz jeszcze problemy z drżeniem nóg w nocy? Jeśli tak to polecam żel z
        Yves Rocher z lawendą, kasztanowcem, mentolem. To ich nowość. Rewelacja. Mnie
        nic nie pomagało a teraz już śpię spokojnie.

        Mam dziś mega dołasad(( Od godziny próbuje się dodzwonić do męża. Cholera, ja
        nie wiem po jakie licho on ma komórkę!!! Gdybym zaczęła rodzić to nawet bym się
        do niego nie dodzwoniła!! Zaznaczam że do pracy też dzwoniłam - nie ma, w
        terenie - usłyszałam!!!
        A doła mam bo mi Szymek dziś dał popalić. Ja nie wiem czemu to dziecko jak
        tylko jest między dziećmi to dostaje małpiego rozumusad Zaczepia, szarpie,
        wyrywa zabawki, nie pozwala nic swojego brać ale innym zabiera. Chcąc
        interweniować bo uderzył dziewczynkę, przewróciłam się. Nic mi nie jest ale ze
        zdenerwowania aż się poryczałam. Dobrze że wśród koleżanek to się zdarzyło a
        nie przy obcych ludziach.
        Jestem już zmęczona i brakuje mi ewidentnie cierpliwości do niegosad(
        • anoosia2 Ivonka, trzymaj się 15.09.06, 15:20
          Ivonko myśle, że w imieniu nas wszystkich wysyłam ci pozytywne wibracje,
          trzymaj się, jutro będzie lepiej. Co do męża to może jest w miejscu gdzie
          telefon trzeba wyciszyć, albo jest zajęty.

          Ivona, a co zrobisz z Szymonem jak zaczniesz rodzić, masz jakiś plan?
        • joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 15.09.06, 15:52
          hej!
          no to mi się dostało. to dlatego że nie mam polotu i nadałam sobie taki nick.
          rzeczywiście ewidentna pomyłka . bo przynajmniej do tej pory zuza sie tylko
          lekko przzeziebia. moze gdyby barddziej chorowała zastanawialabym sie nadtym
          bardziej. widzialam program w tv i tam generalnie było o tym ze wiekkszość
          witamin i mikroelementy w tabletkach są tworzone "sztucznie", i nikt do tej
          pory nie przeprowadził wiarygodnych badań ze są wchłaniane przez nasz
          organizm. a innych ciezko w aptekach dostać, pytalam i pani zrobiła zdziwiona
          minę.
          sama sie zastanawiam co bedzie jak 2 dzidziuś, będzie inny, znaczy bardziej
          chorowity. bo rózne rzeczy człowiekowi teraz chodzą po głowie. nie mam żadnych
          doświadczeń z choróbskami, alergiami. nigdy nie nie robiam badania krwi czy
          moczu czy kału i to wszystko mnie przeraża.
          a dzieki za info o żelu, bo stale to mam. coraz gorzej sypiam, wszystko na raz
          w nocy. dziś to sie poryczałam, bo miałam któraś z rzedu nieprzespaną noc. a
          boli mnie też w podbrzuszu, tak jak przed okresem, to normalne w trzecim
          trymestrze? w poniedzialek mam wizyte u lekarza
          pozdrawiam.
          • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 15.09.06, 21:36
            Będzie dobrze dziewczyny!!! Nie martwcie się na zapas. Trzymamy kciuki nie na
            darmosmile))
            • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 15.09.06, 22:02
              Dobrywieczórsmile
              Może to jeszcze wpływ pełni księżyca?
              Ja też dzisiaj jakiś gorszy dzień mam.
              Ola z kuzynką zostały zarażone jakimś katarkiem, no ale jak gorzej nie będzie to
              ją wyślę w niedzielę na basen, może nawet pomoże. U nas chyba basen działa
              wzmacniająco bo witaminek nie bierzemy. Ola parę razy chorowała ale to był raz
              rota wirus, raz też jakiś od żołądka no i w czerwcu zapalenie oskrzeli ale to my
              też byliśmy z nią chorzy więc to były takie wredne wirusy.

              Ola też się w nocy odkrywa a właściwie nad ranem, jak wstaję karmić Julkę to ją
              przykrywam.

              Bieganie na nagusa to hit a skarpetki na nogach to wróg.
              Za tydzień idę z Olą do ortopedy w ramach akcji z gazety "maluszek" ma po mamusi
              krzywe pięty. Ciekawe jakie buciki zaleci???

              Olcia maluje też esy floresy ja się śmieję, że to sznurek, ślimaki itd ale Ola
              wyraźnie mówi, że to to pies, to kot. Ma dziecko wyobraźnięsmile

              Coś mnię głowa boli, mam nadzieję, że ja z Julką będziemy zdrowe. Już mi te
              nieprzespane nocki dają w kośćsad( Co 2-3 godzinki wstajęsad( ale przynajmniej z
              wiekiem jest nadziejasmile))

              Cały tydzień był raczej męczący a teraz pewno dopiero w poniedziałek sobię
              odpocznę jak Julka będzie spać a niania bawić z Olą.

              Iwonko trzymaj się.
              Mamozuzinki choroby akysz.
              Buziaki dla pozostałych mamsmile))
              • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 16.09.06, 13:53
                Dzięki za rady w sprawie przykrywania. Szukam cieplejszej piżamki- ale w
                sklepach mi mówią że jeszcze nie sezon. Nie przykrywanie nóżek niestety mało
                pomaga. Tak bym się może nie martwiła, ale ostatnie noce bez kołdry skutkują
                kichaniem i wzmożonym sikaniem…

                Mamy -kangurki!!! Trzymajcie się, nie dawajcie się złym humorom, będzie
                lepiej…!!!

                Co do zachowania Szymka- Ivonko-no to współczuję stresów, bo wiem jak to jest
                kiedy nie można dziecka przywołać do porządku. Mój egzemplarz tez tak ma i wiem
                jakie to jest uciążliwe. Niestety pomysłów na poprawę sytuacji też nie znam,
                dlatego zdarza mi się wychodzić „z nerw” co jest chyba najgorszym rozwiązaniem.
                Dziękuję za radę 1-2-3 staram się być konsekwentna i się stosować.

                Własnie się obrobiłam w chałupie i się luzuję. Dziecie śpi uff, mąż wybył uff
                uff a ja chyba w ramach relaksu pomaluję sobie paznokcie….
                • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 16.09.06, 14:24
                  Cześć
                  Chwila ciszy w domusmile

                  Dzięki za wsparciesmile Staram się być dzielna.

                  Na pytanie z kim zostawie Szymka jak zacznę rodzić, odpowiedzi nie znam!! Nie
                  wiem! Po prostu nie wiem. Wszystko zależy od tego kiedy TO się zacznie. Mam
                  dzwonić od razu do rodziców ale oni przyjadą po ok w najlepszym wypadku 5
                  godzinach!!! Myślę że nie urodzę tak szybko a jakby co to mam nadzieję że jakaś
                  koleżanka pomoże. Mam ich dużo na osiedlusmile Przyjaciół poznajemy w biedzie - no
                  zobaczymysmile Staram się myśleć pozytywnie.

                  Dziś Szymek wziął do ręki długopis i kartkę i narysował "A". Z dumą
                  mówi "AAAA"smile
                  A ciekawa jestem czy któraś z was zgadnie co w jezyku Szymka znaczy "jestem
                  jodły"!

                  Ja to powinnam się wziąść w ramach relaksu za swoje stopy, tylko..jakoś ciężko
                  mi do nich dostaćsmile))) więc w ramach relaksu pozmywałam podłogę.

                  Miłej sobotysmile
                  • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 16.09.06, 20:19
                    Ivonko a czy to Szymka to "jestem głodny"

                    Kata ja też ostatnio wyżywam się na paznokciach ale z pozytywnym skutkiem tylko
                    na nogach bo na rękach nie mam tyle czasu aby ładnie wyschło.

                    No i Ola ma katar, dzisiaj całkiem spory. Została zarażonasad Kuzynce niby już
                    przeszło. Zastanawiam się tylko czy iść z nią na basen? No i co z Julką. A na
                    dodatek mamy zaproszenie na imprezę dziecięcą jutro. Ech czy to tak zawsze musi
                    byćsad(

                    Z zachowaniem dzieci to czasem bywa tak, że się w obecności rodziców popisują a
                    jak nas nie ma to aniołki. Opiekunka Oli ostatnio dość często opiekuje się
                    jeszcze kuzynką Nataszą i jak są we trójkę to cisza, spokój pełna harmonia.
                    Jak tylko rodzice w zasięgu wzroku to najczęściej Ola obrywa. No moje dziecko
                    nie umie oddawać. Taka sierota.
                    Myślę, że niektóre dzieci w przedszkolu będą się zupełnie inaczej zachowywałysmile
                    No i zaczynam już powoli rozglądać się za przedszkolem. Dziewczyny pewno będą
                    razem chodzić. Jest między nimi tylko 9 dni różnicy. No a nasze przedszkole w
                    kwietniu ma nabór tylko 12 dzieci. Trzeba pomyśleć też o jakiejś alternatywie.

                    Dzisiaj dziewczyny dały mi w kość. Pół dnia można powiedzieć, że byłam sama na
                    placu bojusad Padłam, chyba pójdę zaraz spać. Padam na pyszczek a tu jeszcze
                    kilka pobódek mnei czeka. Julka smoczkiem nie da się omamićsad


                    Trzymajcie się cieplutko bo przecież ciągle jeszcze mamy latosmile
                    • joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 16.09.06, 23:56
                      cześć
                      mam pytanie do marty.28 bo ma już dwójeczkę. od razu Twoje córeczki spały razem
                      w pokoju? starsza się nie wybudza, jak maleństwo ma nocne koncerty? a dla
                      Ciebie to nie jest męczące latać z sypialni do pokoju dzecinnego? pytam bo nie
                      wiem jak to sobie poukładać.
                      a jeśli chodzi o przedszkole to właśnie w tym tygodniu się dowiedziałam że jest
                      już za późno i że zuza nie będzie miała miejsca w przedszkolu dwujęzycznym w
                      Gorlitz, trzeba bylo ja zapisać od razu jak sie urodziłasmile , takie czasy.
                      czesne na to przedszkole dofinansowuje urząd miejski miasta Zgorzelec i jest
                      bardzo wiele chętnych. jest to o tyle szkoda , że w krótkim czasie , nauczyła
                      by się języka. mój mąż świetnie mówi po niemiecku i namawiałam go żeby do niej
                      gadał w 2 jezyku, ale mi się niestety nie udało się go do tego przekonać.
                      niestety również nie udało się go wcześniej przekonać, że będą takie trudności,
                      bo jest najmąrzejszy i stale mówił nie martw się. tylko dlaczego ja muszę być
                      kasandrą.
                      dobranoc wszystkim.
                      Joanna
                      • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 17.09.06, 12:54
                        Cześć
                        Brawo, Marta, właśnie "jodły" znaczy głodnysmile Długo mi zeszło zanim pojęłam o
                        co chodzi. A powiem wam że Szymkowi w ogóle nie przeszkadza że jest głodny, na
                        głodnego może się bawić, spać...ale na wadze przybiera. Dziwne to...

                        Ja już znalazłam przedszkole dla Szymka. Zapisy w kwietniu, to przedszkole
                        prywatne ale ponoć rewelacyjne no i blisko mojej szkoły gdzie pracuję. Mam
                        zamiar od września 2007 wrócić do pracy, Szymek do przedszkola a do małej
                        opiekunka. Ja nie pracuję przecież 8 godzin dziennie więc mam nadzieję że jakoś
                        to będzie. Finansowo na tym to stracimy ale mam już dość siedzenia w domu.

                        My byliśmy w piątek na basenie. W sumie katar nadal ale nic się nie pogarsza
                        (puk,puk). Marta, a wy chodzicie na zajęcia typowe dla dzieci, z instruktorem
                        czy bardziej rekreacyjnie? Ile trwają zajęcia? Mnie żal było rezygnować ale
                        powiem szczerze że jestem w tym sezonie lekko zniesmaczona tymi zajęciami tzn
                        przebieg zajęć jest oki, instruktorka super, Szymek zadowolony ale cenysad W
                        ubiegłym roku szkolnym (czyli przed wakacjami) za 45 min płaciłam 23zł a teraz
                        za 30 min płacę też 23zł. Uważam że to nie w porządku ale nie mam innego
                        basenu. Tak to jest jak nie ma porządnej konkurencjisad

                        U nas na początek będzie tak że my będziemy spać w pokoju z małą. Szymek u
                        siebie. Jeśli się szybko uda to my przeniesiemy się do salonu ze spaniem a mała
                        zostanie w swoim już pokoju. Takie są plany ale zobaczymy jak to będzie.

                        Joanna, no to witam w klubie. Mój mąż też twierdzi że na wszystko jest czas
                        tyle że potem okazuje się że to nie takie oczywiste jak myślał. Ja już naprawdę
                        nie mam słów....już mi nawet ręce nie opadają bo już dawno opadłysmile
                        • evita33 Ech - oświećcie mnie bo ........ 18.09.06, 11:08

                          • s.ivona Re: Evita 18.09.06, 12:50
                            Witaj
                            Z tym mówieniem to może być naprawdę różnie. Niestety nie ma reguły że dzieci
                            od...do określonego wieku muszą już mówić tyle a tyle. Niektórzy
                            logodedzi/neurologopedzi twierdzą że dziecko do 3 roku życia ma prawo mówić
                            tylko podstawowe słowa. Warunek jest aby dziecko umiało się komunikować, żeby
                            otoczenie rozumiało go no i żeby dziecko umiało na swój sposób powiedzieć o co
                            chodzi. Często rodzice robią błąd i wyręczają dziecko w mówieniu, dzieje się
                            tak np gdy dziecko pokazuje na jakiś przedmiot, na migi pokazuje sytuację a
                            rodzic zamiast zachęcić do mówienia to sam poprawnie nazywa przedmiot lub
                            sytuację a dziecka nie mobilizuje. W takiej sytuacji dziecko nie ma motywacji
                            do mówienia, bo po co się męczyć skoro można powiedzieć "daj to to" pokazując
                            np na chleb a nie musi powiedzieć "daj chleb".
                            Może być też tak że dziecko nie mówi za wiele bo jeszcze nie czas na niego i
                            każda prośba rodziców o powtórzenie danego słowa kończy się buntem i jeszcze
                            większą niechęcią do mówienia.
                            Evita, jeśli się martwisz to idź do logopedy. Nie bój się, nie ośmieszysz się
                            ani logopeda cię nie wyrzuci z gabinetu. Zadzwoń do najbliższej swego miejsca
                            zamieszkania poradni logopedycznej lub poradni psychologiczno-pedagogicznej i
                            zapytaj o możliwość wizyty u logopedy. Z reguły termin oczekiwania będzie dość
                            długi ale myślę że warto się wybrać (co oczywiście nie oznacza iż uważam że z
                            Maćkiem coś nie taksmile). Nie martw sięsmile)
                            • joanzac Re: Evita 18.09.06, 21:44
                              Evito, moja Olcia też tyle samo potrafi powiedziećsad Jeszcze nie wnoszę paniki,
                              bo naśladuje odgłosy i świetnie potrafi wytłumaczyć o co jej chodzi. To trochę
                              wkurzające zaczyna się robić, bo czasami też podnosi krzyk, kiedy się czegoś
                              domaga a ja nie od razu załapię o co chodzi. Poza tym trochę chcę ją zmusić do
                              wysiłku i nie zawsze chcę ją zrozumieć, wtedy próbuje dalej tłumaczyć, ale po
                              Polsku to niestety się nie wysławiasad Coraz nabywa nowych słówek, więc chyba
                              jest leniwa pod tym względem.

                              U mnie duuuuuże zmiany!!!!!!!! Na razie w pracy i już mam święta zaplanowane.
                              Właśnie zarezerwowałam lot do Hiszpanismile))) Z Olcią oczywiściesmile
                              W najbliższych tygodniach czeka mnie pełna mobilizacja i poukładanie
                              wszystkiego. Uf, troche się denerwuję, ale mam nadzieję, że sobie poradzę?
                              Teraz relaksuję się przy komputerku i lampce winasmile)))
                              Szkoda, że Olcia trochę się pochorowała, bo ma lużne kupki i trochę
                              temperaturkisad((( Do tego wszystkiego marudna straszniesad((( I jakieś dziadostwo
                              ją pogryzłosad Komar, albo meszka, której ostatnio jest wszędzie pełnosad Jak nie
                              będzie poprawy, to gonie jutro do lekarza. I paszport muszę dla małej wyrobić!
                              Dla mnie to chyba dowód wystarczy???

                              Pozdrawiam kobitki i tzrymajcie się ciężarówkismile!
                              • kata74 Re: Evita 19.09.06, 08:06
                                hohohoh- Hiszpania na święta?? zazdroszcze.... z paszportem to się śpiesz - bo
                                średni czas oczekiwania (przynajmnije u nas) 3 miesiące. szybciej to możesz
                                dopisać mała do swojego paszportu. oczywiście w jednym i w drugim przypadku
                                muszą się z wnioskiem zgłosić obydwoje rodzice.

                                ja przeżyłam taką ambe i zaćmienie umysłu w ubiegłym roku - jak wybieraliśmy
                                sie do Niemiec- "zapomnielismy" o paszporcie dla Julki. wszysko załatwialismy w
                                ostatnicj chwili... na szczęście się udało (tylko moglismy ja dopisać), ale
                                Pani pokazywała jak wielką nam łaske robi.

                                Evito- zgadzam sie z Ivonką -jak się denerwujesz i potrzebujesz uspokojenia -
                                dla świętgo spokoju własnego tez bym się wybrała do logopedy. ale nie wydaje mi
                                się żeby nasze dzieci były juz na etapie bania się "że jest coś nie tak" z ich
                                mową. zresztą przypomnij sobie jakie były "dysproporcje" miedzy dziećmi w
                                chodzeniu- jedne smimigały, jak drugie jeszce nie wiedziały o co chodzi...
                                • marta.28 Re: Evita 19.09.06, 09:51
                                  Dziewczyny śpią razem odkąd Julka skończyła 2 miesiące. Takto spałą w wózku z
                                  nami w sypialni.
                                  Ponieważ ja nie umiem spać z dziećmi w jednym łóżku, jakoś się męczę one się
                                  rozpychają więc tak sobie drepczę czasami 2 razy w nocy czasami i 5-6. Ola śpi
                                  jak zabita gorzej z Julką bo Ola ją wybudza. Ale jest nieźle niech się
                                  dziewczyny przyzwyczajają.

                                  Ola chodzi na basen na zajęcia 30 minut 27 zł. Też zrobili podwyżkęsad A ja w tym
                                  czasie ćwiczę sobie z Julką. Niestety nie dało się połączyć tak aby obie brały
                                  udział w zajęciach. A że z takimi maluszkami to raczej się ćwiczy to wolą aby
                                  Ola była na zjęciach. Super się bawi no i uczy.

                                  Za to ja z Julką wzbudzam ogólne zdziwienie na baseniesmile

                                  Julka płacze już po drzemce lecę...
    • s.ivona Re: pewne historie:) 19.09.06, 12:57
      Cześć

      Taaa, my z mężem to chyba niedługo w jakimś "ośrodku wypoczynkowym" się
      znajdziemysmile Wczorajsza noc - Szymek obudził się ok 3 nad ranem i co jakiś czas
      wołał a to mnie a to męża. Na zmianę łaziliśmy do niego. Właściewie to nic
      małemu nie było, po prostu nie mógł zasnąć. Po jakiejś godzinie w końcu padł.
      Zamknęłam drzwi do pokoju, położyłam się wymęczona już a tu za okem gdzieś u
      sąsiadów w domu zaczął wyć pies! Wył tak cichutko. Po kilku minutach mój mąż
      wstał zły, poszedł do pokoju Szymka i....mówi "czemu nie śpisz? Co to za wycie
      w nocy"?!! A przecież dziecko już dawno spało! Kiedy wrócił do łóżka, tłumaczę
      facetowi że to pies a nie Szymek!!!!W sumie to uśmiałam się z męża a Szymek
      spał już spokojnie do rana.
      Dzisiejsza noc - spałam dość mocno (o dziwo!) i nagle obudził mnie mąż wstający
      do Szymka. Cicho było, ja nic nie słyszałam i znów się wydarłam na faceta że
      budzi dzieckosmile) Tym razem jednak (ponoć) Szymek się obudził i coś tam majaczył
      przez sensmile
      łooo matko, za chwilę mała się urodzi...to wstawanie w nocy, karmienie,
      przewijanie....jesuuuu w co ja się wpakowałamsmile)

      A dziś na spacerze widziałam młodą dziewczyne; w wózku wiozła ok 2,5 letnią
      dziewczynkę a na brzuchu w nosidle ok3-4m chłopczyk!! Oczami wyobraźni
      zobaczyłam siebiesmile Jeszcze tylko siaty w ręce i jak nic matka polka!!!
      • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 19.09.06, 13:48
        Witajcie babeczkismile)))
        Korzystam z wolnego dnia, bo Gaga gdzieś się urwała, więc ja z Olciąsmile))) Pogoda
        piękna! Zrobiłyśmy zdjęcie dla Olci do paszportu, dostanie tymczasowy na rok,
        lub 5 lat (jak zdecydujemy). Ja nie mam paszportu, bo mi się skończył, ale teraz
        z nowego dowodu skorzystamsmile U nas oczekiwanie to jakiś około miesiąc, wię nie
        jest żlesmile
        Olcia w trochę lepszej kondycji! Biegunka już ją tak nie męczy ale blada
        straszniesad Ciągle podsuwam jej coś do picia. Dobrze, że chętnie pije. Za to
        straciła apetytsad
        Iwonko, to nocne wstawanie napewno nie jest super sprawą, ale przywykniesz. Może
        mała wcale nie będzie tak wymagająca jak Szymon?
        Idę poprzytulać się do Olci, bo właśnie udała się na drzemkęsmile
        papa i miłego dzionka wszystkim!
      • joannamamazuzi Re: pewne historie:) 19.09.06, 18:50
        hejka
        łoooo matko ja mam podobne myśli, w co ja się wpakowałamsmile. to taki czas.
        jakoś będzie , pewnie dużo lepiej niż nam sie wydaje. trzeba jeszcze korzystac
        z pozostałego nam czasu. odpoczywaj. namów męża na jakiś, hmmm wieczór całkiem
        we dwoje.
        ja od jakiegoś tygodnia, to wariuje w nocy. nie mogę spać. te nogi mnie
        dobijają. i sapie jak ciuchcia. mam chyba słabą pamieć bo nie pamietam zeby za
        pierwszym razem było tak samo, aż tak przynajmniej. cała noc bezsenna, moze to
        jest jakieś przygotowanie do tego co nas czeka? na szczęscie tydzień była
        babcia moja, 85 lat skończyła, ale pomoc ogromna. takie silne pokolenie.
        byłam na usg i wyszedł siusiak, na 100% wiem teraz że chłopak. zastanawiam sie
        jaka to będzie róznica.
        zuza dziś mi pokazała pokrzywesmile
        zgadzam się ze wszystkimi wypowiedziami na temat wizyty u logopedy. i przyjdzie
        czas i nagle Twój synek Ewita wypowie ni z tego ni z owego lawinę słów. z
        pełnego zaskoczenia.
        pozdrawiam wszystkich
      • dagab3 pewne historie:) - od dagab :) 19.09.06, 22:09
        Hej Dziewczyny! Bardzo dziękuję Anoosi za plotkowanie na mój temat smile a Wam za
        gratulacje. Jestem juz po ... i bardzo dobrze smile
        Tydzień prawie lezałam na patologii az w końcu urodziłam przecudną Marysieńkę
        (3480 g, 54cm) przyszła na świat dokładnie w dniu naszej 4. rocznicy slubu smile
        Dziewczyna ma po prostu wyczucie chwili smile
        Poród był trudny i długi (11 godzin! ) - w porównaniu do Jasiowego! (3
        godziny!!). Pewnie rodziłabym Marysię jeszcze dłużej, ale miałam przebijany
        pęcherz, bo wody były zielone. Jak sie póxniej okazało - Marysia miała pępowinę
        wokół szyi i chyba stąd oddanie smółki...
        Ale za to półóg był znosny, szwy nie bolały, szybciej doszłam do siebie.
        Teraz ... jest ciężko. Nie mam niestety nikogo do pomocy i czasem myslę, ze
        długo tak nie pociągnę smile
        Jaś zrobił się bardzo niegrzeczny - chyba chce zwrocić na siebie uwagę. Marysia
        jest dość towarzyskim dzieckiem i są takie dni, ze ... nie mam czasu zjeść
        śniadania, czy obiadu. Bo jak nie jedno coś ode mnie chce, to drugie.
        Tak więc ivonko... trzymam kciuki za dobrą organizację dnia, bo łatwo nie jest.
        U mnie na szczęście nocki nie są złe, bo Marysia potrafi przespać 3-4 godziny,
        a wczoraj spała nawet 8 godzin (od 20 do 4 rano!). Generalnie wstaję do niej 2
        czasem 3 razy. Tyle, że ok 6/30 to juz jas wstaje i zaczyna się dzień...
        uff, ale się rozpisałam.

        pozdrawiam Was serdecznie i życze Ci ivonko szczęśliwego rozwiązania!
        • joanzac Re: pewne historie:) - od dagab :) 19.09.06, 22:28
          Cześć Dagna!!! Miło Cię widziećsmile))
          Napewno nie jest łatwo, więc trzymam kciuki!!! I za przyszłe podwójne mamy również!
    • s.ivona Re: No ładnie... 20.09.06, 08:55
      Hej
      Nie ma to jak kubełek zimnej wody z samego ranasmile Dzięki Dagab za pocieszkesmile)

      Moja mama chce do nas przyjechać już w poniedziałek. Z jednej strony to by było
      fajnie, bo nie martwiłabym się co z Szymkiem, miałabym pomoc itd ale z drugiej
      to chyba by mnie tylko stresowała i wszyscy by czekali aż zacznę rodzić. To by
      było denerwujące. Mama będzie z nami ok miesiąca, nie wiadomo kiedy urodzę więc
      też szkoda mi tego urlopu mamy skoro teraz radzę sobie całkiem dobrze. Sama nie
      wiem.....

      Mamozuzinki- jak się czujecie? Choroba już sobie poszła?

      Joanna - mam pytanko - proszę napisz co to jest ten lek na kolki z Niemiec. Jak
      to stosowałaś? Kiedy? Ile razy dziennie? No w ogóle wszystkie informacje
      poproszę i czy w razie czego (puk puk) kupisz mi? Zaczynam się robić
      zapobiegliwasmile))

      Marta, a czemu wzbudzasz sensację z Julką na basenie? U was z takimi maluszkami
      nie ma zajęć? Sama z nią pływasz w ramach rekreacji?smile

      Kata, byłaś u tej kosmetyczki?

      Spać mi się chce!!! Szymek to ma jakiś rad a uszach bo jak tylko mąż wstanie do
      pracy to on też się budzi. Dziś wstał o 6:30. Makabra!

      Za oknem szaro, buro i do d....A wczoraj czytałam na interii że zima tego roku
      ma być łagodna i prawie bez śniegu. Taaaa a lato miało być zimne i deszczowesmile
      • evita33 Czy on jest "terrosrysta:" 20.09.06, 11:35

        Tak wczoraj nazwała mojegoMacka moja kumpela ,ktroa do mnie zadzwoniła a w tym
        akurat czasie moj młody dostał totalnej głupawki. Wydzierał sie , ciągnął mnie,
        płakał.
        Rozmawiałam z nia moze 7 minut. No i ona ze on mnie terroryzuje i takie tam.
        Same rady haha.
        Moja mama go pilnuje i nie powiem on przy niej tez czasem przynudza , ciagnie
        ja tu dopokoju to do kuchni ale juz jak ja przychodze z pracy to jest wariacja.
        Nie zajmie sie soba dłuzej jak 5 minut i chodzi za mną. A to pic a to chleb
        sobie wyciagnie z szafki i nakruszy po całej chacie,a to drzwiami trzaska itp.
        Co robic
        • s.ivona Re: Czy on jest "terrosrysta:" 20.09.06, 13:45
          tak tak terroryzuje ciesmile)) podobnie jak moj Szymek mnie!!! Za każdym razem gdy
          ja lub mąż rozmawiamy przez telefon, Szymek rozrabia. Drze się tak że czasem
          jak jestem sama z nim w domu, to zamykam go na czas rozmowy w pokoju!!!
          Straszne prawda? Uważam że to wszystko przez to że on nie rozumie że ktoś może
          dzwonić do mamy lub taty bo generalnie najczęściej to telefony są do....Szymka.
          Dzwoni codziennie mój tato i chce rozmawiać z wnukiem! No i Szymek się
          przezwyczaił.

          Taaaa wpływ księżyca zdecydowanie ma znaczenie przy dacie urodzin!! Kata tylko
          się nie denerwujsmile)
    • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.09.06, 13:45
      Evita- co robić- nie stresować się tylko wziąć pod uwagę że może w ten sposób
      dziecko pokazuje że potrzebuje Twojego zainteresowania. Z krzykami to ciężko
      radzić….
      Czasami Julka bardzo marudzi, płacze, upiera się i nie chce na nic reagować i
      wtedy czasami muszę „wyciągnąć rękę” pierwsza tzn. przytulić, uspokoić…

      Ivonko też bym poczekała z mamy przyjazdem. Pisałaś że masz trochę znajomych w
      okolicy a obstukałaś już plan awaryjny – przygotowałaś już którąś rodzinę żeby
      pomogli, bez względu na porę czyli ze zawozicie im Szymka w razie potrzeby??

      U kosmetyczki byłam, ale paznokcie mi się ostatecznie już połamały sad

      Za to dziś mam z koleżankami babski wieczór!!! Małe piwko a o 20.30 S@motność w
      sieci…. Już po prostu nie mogę się doczekać. Jutro zdam relację (z tym ze ja
      nie przepadam za parą głównych aktorów to ciężko będzie mi być obiektywną)
      • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.09.06, 13:52
        ja sie nie denerwuję wpływem księżyca tylko niektórymi sugestiami na temat
        dzieci z 24 czerwca smile)))

        każdego 24-czerwcowego bez względu na wiem, rasę, płeć będę bronić jak lwica !!!
        • estocek Witajcie po latach:-))) 20.09.06, 21:01
          W końcu dotarliśmy z powrotem do naszego domku. Iwo ma już prawie 7 miesięcy, a
          Ingusia to rozgadana dwulatkasmile
          Jesteśmy od soboty w domu. Jeszcze nie mozemy się do końca przyzwyczaić, ape
          powoli łapiemy jakiś rytm.
          Od końca maja byliśmy u rodziców w domku z ogródkiem, dwoma babciami i
          dziadkami, mnóstwem cioć, wujków i kuzynek z kuzynami. Było dużo atrakcji i na
          pewno dzieci się nie nudziły.
          Forum, niestety, leżało odłogiem, póki co nie nadrobiłam zaległości i chyba
          sobie odpuszczę, niestetysad

          Ingusia, moja mała córeczka, tak się usamodzielnia, że co wieczór wychodzi za
          mąż. Ma już nawet welon. Póki co bierze ślub z moim mężemsmile) Wpływ na te zapędy
          miał ślub siostry męża na ktorym byliśmy w maju. Od tej pory to jej ulubiony
          live motivsmile
          Nie używamy już pieluch, nawet w nocy. Po prostu na śpiąco wysadzamy Małą ok. 23
          i jakoś do rana wytrzymuje. recytujemy wierszyki, śpiewamy piosenki, układamy
          puzzle, lepimy z plastelinysmile
          To są nasze główne domowe zajęcia.

          Iwuś natomiast zaczął jedzeniową edukację. Podobno jest za chudy (za mało
          przybiera). Miksujemy więc zupki, króliki i jabłka.
          Iwcio lubi turlac sie po podłodze i aż cały się trzęsie do zabawek Ingusismile

          Uwielbiają się oboje bardzo. Ostatnio byłam z Isiem (tak mówi na niego Ingusia)
          na szczepieniu. Ingusia bardzo to szczepienie przeżywała. A już po na korytarzu,
          przytuliła Małego i powiedziała: "Tak się o Ciebie martwiła".

          Taka siostrzana miłość.
          Muszę kończyć, bo Ingusia mówi: "Mamunia, mamuśku, mamulku". Trza iśc czytać 20
          minut dziennie.
          Buziaki
          • kata74 Re: Witajcie po latach:-))) 21.09.06, 08:12
            witaj Estocku. fajnie że wróciłaś, nie zapomniałaś no i chyba zaczniesz się
            pojawiać taraz cześciej na forum.

            reakcje po filmie:
            2 koleżanką się podobał film, jednej średnio, jednej wcale.

            mnie oglądało się trudno, dlatego że ja czytałam książkę 3 razy. wprawdzie film
            dość wiernie oddawał ją, jednak bylo wiele nie rozwiniętych wątków- jak to w
            adaptacjach no i mnie ich brakowało.

            co do pary aktorskiej to zwracam honor Chyrze- nie mam zastzreżeń, tak jak do
            Cieleskiej.
            będę jednak stała na stanowisku- najpierw film, potem książka- odwrotna
            konfiguracja troche psuje efekt
    • kata74 koszmarki nocne 22.09.06, 09:48
      Julka nie chce aby zakładac jej na noc pieluche- bo ją pielucha boli. oki.
      spróbowaliśmy. jedna noc spokój kolejne 2 osikana od stóp do głów.

      dziś właśnie była ta szczęśliwa nocka- pobudka 1.30, po przebraniu mała ląduje
      w naszym łózku. oczywiście cntralnie na mojej poduszce, tak że nie miałam
      kompletnie miejsca, ale spać do drugiego pokoju ani przesunąc jej nie moge bo
      zaraz wrzask.nie spałam do 3

      skowronek wstał przed szóstą...

      a ja jestem wykończona, juz miałam nadzieję, na przespane nocki i co znowu
      powtórka z rozrywki sad((
      • joannamamazuzi Re: koszmarki nocne 22.09.06, 23:47
        a ja się wcozraj cieszyłam jak głupia bo moja zuza pierwszy raz od nie iwem
        jak dawna do nas nie przyszła. ciekawe czy to na długo. wolę sie nie
        nastawiać. dziś wszystko pewnie wróci do normy.
        joanna
    • mamazuzinki Różności 22.09.06, 10:08
      Wczoraj normalnie się wściekłam...........Dwa podejścia robiłam napłodziłam 2
      posty jeden wcieło mi z przyczyn znanych tylko gazecie a drugi jełopa sama
      pognałam w sina dal wciskając pod koniec escbig_grin

      Witaj Edytkosmile))) Kopę latsmile))) Fajnie ze wróciłaś i mam nadzieję że teraz już
      będziesz z nami na bieżąco. Ten czas to jest bezlitosny........... w szoku
      byłam jak przeczytałam ile juz ma Iwo.........dopiero co sie urodził przed
      chwilką przecieżsmile)))

      Iwonko to Cie Dagna podbudowaławink Nie ma cosmile)) Wizja katastrofalna ale mam
      nadzieję że tak żle nie będzie. Juz jednego ancymonka masz w domu więc
      wypadałoby eraz naturze zaserwowac Ci odrobinę spokoju.
      Wczoraj na spacerze widziałam matkę polkę. Szok normalnie podziwiam takie
      osoby. Widok był następujacy: wózek spacerowy dla bliźniąt ale taki ze dziecko
      za dzieckiem. Z przodu spiący ludek tak na oko około 1,5 roku z tyłu mini
      ludzik moze 5-cio miesięczny a przy wózeczku dreptała sobie młoda dama mysle że
      nie miała więcej niż 2,5 roku. Kobita nie miała wyrazu obłędu na twarzy więc
      chyba i taki temat jest do ogarnięcia ale ja szczerze mówiąc nie wiem jak.

      Chorubska u nas się skończyły choć nie wiem co bedzie dalej bo Julka dzis rano
      piszczała że ją w nosie kręci. To jest oczywiście efekt chodzących do szkoły
      zasmarkanych dzieci......... Zucha skończyła 2 dni temu antybiotyk ale nałożyły
      się jej sprawy astmatyczne i oddech jej pozostawia jeszcze wiele do zyczenia.
      Buntuje się nie daje robić inhalacji i muszę podawac jej leki przez tube.

      Ewitko Zucha moja niby jest spokojna ale jak już sa dwie z Julką to też
      waraiacji dostaje i wydobywa z siebie rózne piski które normalnie rozwalają mi
      móżg. Potrafi tez się wsciekać i urządzać histerię z byle powodu. To jest tez
      wynik tego że nie może się bida wysłowić a chce cos konkretnego a matka jełopa
      akurat nie jarzywink A jak Agatka w szkole???? Mocno już ich męczą????

      Samotności w sieci ani nie czytałam ani nie oglądałam i jeśli juz to przeczytam
      bo ten film mnie jakoś nie ciągnie.

      Poemat cały społodziłambig_grin:big_grin: do następnego odcinka laseczkibig_grinbig_grinbig_grin:
      • s.ivona Re: Różności 22.09.06, 12:29
        Hej
        U nas Szymek trochę podchorowany. Wczoraj wróciliśmy późno z zakupów a mały z
        gorączką. Dałam leki i dziś już jakby lepiej ale marnie je i mówi "meńciony
        jestem". Teraz to nawet poszedł spać bez jedzeniasad Jeszcze mi tego brakowało
        żeby się rozłożył. No ale czemu mam się dziwić skoro na osiedlu nie ma dziecka
        bez kataru...

        Spacerki przed południem zrobiły się bardzo smutne. Większość dzieci w
        przedszkolu a te co zostały jakoś nie wychodzą. Sami się szwędamysad( buuu

        U nas nocki też trudne choć Szymek nie przychodzi do nas. To my latamy do
        niego. Generalnie chodzi o picie lub o to że się przebudził i nie może zasnąć.
        Ja już od jakiegoś czasu nie pamiętam kiedy się wyspałam. Ostatnio chodzę jak
        neptyk - śpię na siedząco, na stojąco, w kolejce do kasy, wszędzie...Teraz też
        mi się chce spać bo w nocy nie spałam od 2 (witaj w klubbie Kata) ale jeszcze
        prasowanie mnie czeka i naleśniki (też mi się zachciało).
    • anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 24.09.06, 08:17
      A co tu taka cisza, co nowego dziewczyny?
      • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 24.09.06, 09:00
        Hej kobitkismile))
        Ładna pogoda i wszystkich wywiało??smile)))
        My z Olcia też sie wybieramy za miastosmile))
        Trzeba korzystać!
        Nasza biegunka już przeszła, więc Olcia zdecydownie pogodniejszasmile))
        W pracy wszystko staje na głowie i wogóle pełna mobilizacja. Siostra za niecałe
        2 tygodnie wyjeżdza, więc robimy wszystko co się da nawet na zapas.
        Jeszcze oprogramowanie musimy nowe zrobić. Juz zaczynam sie bać jak sobie
        poradzę bez niej???
        Pozdrawiam wszystkich i miłego weekendu!

        Ps. Iwonko, jesteś jeszcze???
        • s.ivona Re: Jestem jestem:(( 24.09.06, 12:08
          W niestety ale nie najlepszej formie psychicznejsad
          Chodzi o Szymka. Nasłuchałam się wczoraj w piaskownicy jaki to on jest okropny,
          jak to mi będzie ciężko przy jego temperamencie, jak to on jest źle nastawiony
          do dzieci i pewnie będzie strasznie agresywny do małej, jak to ja i mąż źle z
          nim postępujemy itd itp. Zdołowana jestem. Na domiar złego od wczoraj Szymek
          jest strasznie marudny, płaczliwy o wszystko, w dzień spać nie chce w a nocy
          też wcale nie lepiej. Dziś ja miałam znów bezsenną noc, Szymek ryczy i wścieka
          się bo też źle spał. Ogólnie kaszana.

          Wczoraj chciałam trochę odpocząć więc poszłam sobie na 2 godziny do groty
          solnej. Wymasowałam się i właściwie było spokojnie bo byłam sama ale...ale nie
          mogłam się zrelaksować tak psychicznie. Cały czas myślałam o Szymku, o tym jak
          to będzie....

          Chciałabym zasnąć na pare godzin, tak spokojnie, bez myślenia, bez
          zastanawiania się co będzie i jak będzie.....
          • joannamamazuzi Re: Jestem jestem:(( 24.09.06, 14:05
            chciałabym jakoś Cię wesprzeć. nie znajduję słów. ta osoba niespełna rozumu
            była, nie słuchaj takich bab. czepia sie i tyle. dajesz sobie znakomicie
            radę. szymek z pewnych zachowań wyrośnie , a tej kobiecie na zawsze
            zostanie....
            szczególnie rozumiem bo teraz sama jestem narażona na podobne myśli. trzymam
            kciuki. acha pewnie szymon odczuwa Twoje stresy i stad te jego nocki i wszystko
            inne. potrzebuje dużo cierpliwości, tak jak moja Zuza. im bardziej jestem
            nerwowa tym i ona bardziej. a dziś to nawet mnie biła, zaczy ręką waliła po
            nodze i mówiła mama mama. a chodziło o to że rozmawiam przez telefon.
            powiedzialam ostro ze nie mozna nikogo bić i ze to boli.nie wiem skad jej się
            to wzięło.a właściwie to wiem , jak była moja mama to mówiła o biciu w pupkę
            niegrzecznych dzieci, potem i mnie sie wyrwało raz czy dwa. dzis poowiedizałą
            do misia dam ci w pupę. kurcze jest mi wsyd, chociaż przecież jej nie biję.
            musze uczulić męza bo on nie ma za grosz , wyrozumiemia i nie wiadomo jak się
            by zachował w podobnej sytuacji.
            a możesz napisać na kiedy to masz termin? i czy dostałaś wiadomość ode mnie na
            maila?
            pozdrawiam weekendowo
            a my kurka siedzimy w domu. przynajmniej do obiadu. ja gotuje psrzatam i
            prasuje, hmmm w niedziele, a mój małżonek robi osone na balustrade żeby zuza
            sie nie wdrapywała, hmmmm też w niedziele. musimy wyjść bo hopla dostane.
            • marta.28 Re: Jestem jestem:(( 25.09.06, 19:46
              Mam nadzieję, Iwonko że jakoś dasz znać jak się malutka utodzismile No i czy już
              imię wybranesmile

              Co do basenu to niestety Julka pływa z mamą bo zajęcia dla niemowlaczków są z
              przerwą po zajęciach Oli. Zresztą może i lepiej bo ja ćwiczenia pamiętam a mała
              dłużej niż te 30 minut to nie wytrzymuje. Więc Ola jest na zajęciach a my
              przemykamy się między dorosłymi i się do nas uśmiechają.

              My też mieliśmy w zeszłym tygodniu katar ale na besenie byliśmy i nic więcej się
              nie przyplątało. Te pogody są wredne bo raz ciepło a wieczór zimny i czasem też
              zimny wiatr się trafi.

              Zauważyłam, że Ola jak się w dzień nie wyszaleje bo np. więcej układała puzli
              czy malowała to potem wieczorem głupawkę dostajei np musi sobie poskakać po
              kanapie ale jak wybiega się na dworze to potem i wieczór spokojny i kończy się
              oglądaniem bajek. Są też dni że buzia jej się nie zamyka od gadaniasmile Takie dni
              są najczęściej jak tata jest w domu i biedak nie może odpocząć.
              A czy oglądałyście pogram "super niania" może jakieś uwagi nam pomogą w
              wychowaniu dzieci.
              No i Iwonko nie martw się Szymon może stać się bardzo opiekuńczym bratem bo co
              innego inne "obce dzieci" a co innego siostrasmile
              Ola ma dni, że czyta Julce bajki i ją przytula ale potafi też jej przyłożyć.
              Myślę że dużo też zależy od naszego zachowania jak chce abyśmy zwrócili na nią
              uwagę to jest żywiołowasmile Przedewszystkim nasz spokój uspokaja nasze dziecismile

              A julka ma już 3,5 miesiąca jak ten czas leci - to 1/3 ciążysmile
              Buziaki i oby dalej trwała złota polska jesieńsmile
              • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 25.09.06, 22:39
                Witajcie kobitkismile))
                Pogoda faktycznie pięknasmile))) Szkoda, ze do pracy muszę chodzić, ale cóż nie ma
                się wszystkiego, co by się zachciałaosad
                Marto, Olcia też uwielba skakać po kanapie! A najlepiej jak mamusia leży obok,
                wtedy ma trampolinęsmile)))
                Dzisiaj kupiłam Olci bańki mydlane!!! Ale zabawa!!!!!!!! Super! Olcia je łapie,
                gania i próbuje noskiem strącaćsmile)) Sama też świetnie je puszczasmile Zabawa
                przednia, polecam!

                Iwonko, nie przejmuj sie jakimś gadaniem! Słuchaj tylko Nassmile)))) My tu
                wszystkie pozytywnie nastawionesmile)))
                Joasiu, a kiedy ty rodzisz??? Gdzieś mi to umknełosad Sory.

                Ja nadal przetwory robięsmile Jabłka mam pyszniutkie i jeszcze trochę malinsmile Juz
                mi słoików zaczyna brakowaćsmile)) Do tego artystyczny nieład na głowiesmile))!
                Wyglądam jak strach na wróble, bo córka przd snem musiała mi jeszcze fryzurke
                trzasnaćsmile!

                Pozdrawiam i odzywajcie sie! Coś pustawo ostatniosad((
              • joannamamazuzi Re: Jestem jestem:(( 25.09.06, 22:41
                dziewczyny piszcie!smile
                wpadam żeby poczytać i nicccccc...............
    • mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 26.09.06, 07:59
      Ja się melduję na posterunkusmile)
      W sobote mnieliśmy panieńskie/kawalerskie znajomych i nie bardzo mogłam się w
      niedziele w monitorek gapić bo mi czacha dymiłabig_grin:big_grin Teściówka została z
      młodymi a my bylismyu znajomych żeby choć trochę złapać snu. jA taka po klubach
      łażąca nie jestem i szok przeżyłam ile to luda jest w W-wie nocą na mieście.
      Klubik był niewielki a scxisk taki że jak sie tańczyło to nie było opcji żeby
      sie spocić bo tak naprawde to można było tylko delikatne ruchy wykonywać.


      Wczoraj moja dzidzia była pierwszy raz w kinie na "Po rozum do mrówek"smile)
      Polazłysmy w ciągu dnia na 1 seans i było super bo cała sala naszasmile))Zucha
      usiadła i tylko było tak co chwila na całe kino: MAMA WOOOOOOOOOOOWWW.
      Usiedziała spokojnie przez godzinę a potem już zaczeła się trochę kręcic ale w
      sumie film obejrzałyśmy cały bez wcześniejszego wychodzeniasmile)))
      • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 26.09.06, 08:32
        ja już nie nawołuję o aktywność... też mi smutno że mało Was "do pieczenia
        chleba" wink

        memu dziecku się poprzestawiało i wstaje skowroneczek przed 6. wprawdzie troche
        sie jeszcze kokosi w łózku ale ja juz i tak nie spie tylko czuwam.

        my byłyśmy w kinie w wakacje- ale Julce się nie podobalo i cały czas było -"
        mamusi bojem sie", no to wyszłyśmy..

        czy jest tez przesilenie jesienne? bo ja mam jakąś chandre od kilku dni, jakiś
        dziwny niepokój i smutność, wprawdzie słonko świeci i jest bardzo fajnie...
        więc nie powinno tak być a mi tak jakoś wewmnętrznie smutno brrrrr

        może to skutek tego, że dziś w nocy miałm sprawdzian z fizyki i okazło się że
        kompletnie o tym zapomniałam i nic a nic nie umiem... całe szczęście że się mi
        matura nie przyśnniła z historii...
        • anoosia2 Różności 26.09.06, 09:44
          Witam

          KAta głowa do góry każdy ma momenty deprechy jesiennej smile, a sny o powrocie do
          szkoły mnie też czasami nawiedzają. Boszzzzzzzz co to by był za koszmar jakby
          mi się moja matura z Historii wyśniła big_grin

          Ivonka, baby w piaskownicy zawsze gadają, jak trafisz na jakiś egzemplarz
          wszystko wiedzącej, przemądrzałej to się nasłuchasz. Prawda jest taka, że swoje
          dziecko inaczej się odbiera, a życie pokarze pewnie i te dobre strony i gorsze.
          Szymon będzie większy i madrzejszy z każdym dniem, a ty znajdziesz swoje metody
          na wychowanie. Nie daj się zastraszyć, to twoja rodzina i życie, następnym
          razem, jak ktoś będzie ci dawał takie rady to:Uśmiechnij się rozbrajająco i
          powiedz, że dziękujesz za słowa otuchy i wsparcia, zobaczysz jak jej się głupio
          zrobi wink. A my tu wszystkie wierzymy, że wszystko jakoś się ułoży i dasz rade,
          jak nie ty to kto? Serdeczne buziaki i uściski trzymaj się ciepło smile

          JAoasiu my też mamy bańki mydlane, teraz się zastanawiam nad latawcem, takim
          dla dzieci. POgoda sprzyja, bo wiatr powiewa, a soneczko świeci.


          Co do kina to ja jeszcze nie próbowałam, poczekam na jaką max godzinną bajke
          typowo dla dzieci, narazie nic interesującego nie leci.

          A tak prywatnie to mam urwanie głowy, od soboty jestem oficjalnie narzeczoną,
          data ślubu 30 grudnia 2006, dla mnie to Big Day, jesteśmy razem już długo (8
          lat), ciężko nam było się jakoś zebrać z tym ślubem wink. Teraz mam 1500 spraw do
          załatwienia, a czasu tak mało. Ciągle coś trzeba, a to dokumenty, a to
          oranizacja wesela, uffff, a jeszcze mój S. poszedł do rezerwy na cały tydzień
          (paranoja siedzi na d***e całe dnie, nie wiem po co, dziwne to wojskosad)
          KOńćze Laski, bo dziś ide szukać sukienki i kwiaty musze jakieś wybrać.
          • evita33 Re: Różności 26.09.06, 11:26
            ja jakos tez oststanio miewam doły. W niedziele obejrzałam NIANIE- chłopak z
            NIani był faktycznie niemożliwy ale mój Maciek o wiele bardziej nie odbiega od
            niego z zachowaniem.
            Co prawda nie histeryzuje az tak straszecznie ale nieraz daje tak popalic ze
            hej.
            Wczoraj miałam na 16.30 wizyte u gienia. No i co ?? nie miałam z kim dzieciakow
            zostawic wiec poszłam z nimi. Mowie do Agaty - jak bede juz wchodzic do
            gabinetu to wez Macka i zejdz na dół w przychodni na izbe dziecka zdrowego i
            tam sie pobawcie zabawkami. Zawsze Maciek tam chetnie siedzi i sie bawi.
            No wiec ok. Weszłam do gabinetu - z babeczka sroty pierdoty - i jak wlazłam na
            fotel tak usłyszałam moje krzyczace dzieciaki. No bardziej krzyczał oczywiscie
            młody.
            Spioełam sie w sobie - no ale babeczka pobrała cytologie. Szybko sie pozniej
            ubrałam i wyskocsayłam nakorytarz. Babcie siedzace w poczekalnie do innych
            lekarzy kręciły tylko swoimi siwymi główeczkami a mnie zarazszlag trafia.
            No i co mam robic w takiej sytuacji.
            Niania kazała by mi odczekac i dac mu sie wydrzec. Ale jak ?
            Wrocilam juz z nim do gabinetu.
            Ogolnie bylam kontrolnie.Chcialam popytac dalej o antykoncepcje.
            Biore od roku tabletki ale i popalam troche ( 35 lat). No i kazala definitywnie
            albo tabletki albo palenie.
            No i nagadała o zawałach zaktrzepicach. I znowu dół. Wizja zawału mnie
            przeraziła.
            Ot i takie myślenie.
            Pozniej poszłam do sklepu noi mlody znowu sie wydziera bo np. ja stoje w
            kolejce a on chce wyjscze sklepu. No i pot po tyłku mi kapie ........i co robic
            z tym łobuziakiem w takich sytuacjach. Juz na osiedlu nas wszyscy znaja i nie
            powiemn , ze mi z tym jakos fajnościowo.
    • kata74 angielski dla dzieci 26.09.06, 19:35
      corka znajomych 3 lataka chodzi na angielski

      dziś widzialam dwa ogłoszenia o angielskim dla najmłodszych. u nas szkoły
      prowadzą zajęcie wg
      www.helendoron.pl/metoda_helen_doron-historia_opis.html
      www.krainabasni.pl/
      zajęcie 1-2 razy na tydzien po 30 minut

      jakie jest wasze zdanie: za czy przeciw?
      przesada czy dobra myśl?

      zakręciłam się. czekam na opinie
      • joannamamazuzi ... 26.09.06, 21:31
        coś się Iwona nie odzywa. myślicie, że już??
        smile
        • joanzac Re: ... 26.09.06, 21:58
          Ostatnio była w niedziele? Może????

          Kata, moja opinia na temat jezyków jest taka, zeby jak najszybciej dziecko miało
          kontakt z językiem obcym. Łatwiej przyswajaja wszystko dzieciaki. Jestem jak
          najbardziej za. W przedszoku też bedę zwracać na to uwagę. Poza tym takie małe
          dzieci szybciej się uczą przez zabawę, niż pózniej siedząc w ławkach.
          My zaczniemy od Hiszpańskiegosmile
          • kata74 Re: ... 27.09.06, 08:11
            a czemu hiszpoański- coś się tu święci:bo i święta, język?? hmmmm co to za
            przczyna zdradź, jesli możesz

            z Ivonką to całkiem możliwe - nie odzywa się już od niedzieli,a przecież ciężko
            jej wytrzymać bez forum... tak jak nam.

            Trzymajcie się Ivonko!!! Mam nadzieję, ze już jesteś szczęśliwie rozdwojona!!!!!
            • kata74 Re: ... 27.09.06, 08:16
              śpie!!! przezcież Joanzac pisała, ze Ivonki nie ma odz niedzieli... a ja
              sprawdzamod kiey jej nie ma... śpie na siedząco
              • joanzac Re: ... 27.09.06, 09:06
                No, a ja musiałam od rana na forum zerknąć, czy widać Naszą Iwonkę?
                Kata, nie przejmuj sie, przesilenie jesiennesmile))))))
                Z Hiszpania, różnie może być? Niczego nie wykluczamsmile Na razie świeta! Tylkoże
                Ola jeszcze po Polsku mówić nie umiesad Najpierw sie tego nauczyć musismile

                Iwonko, trzymam kciuki za Was!!!!!!!!!!!
                • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.09.06, 22:03
                  Hej kobitki! Gdzie jesteście????

                  Mam nadzieję, ze u Iwonki wszystko OK?

                  Mnie strasznie boli głowasad((( Dzisiaj cały dzień gdzieś jeżdziłam i po prostu
                  wysiadłamsad Fajniutki ośrodek zwiedziłam na naszym terenie, szkoda tylko że
                  zawodowo, bo tam jeszcze dzisiaj się ludziska na leżaczkach opalali!!!

                  Kata, widziałam na allegro serię Lippy&Messi. Jest kilka częsci do kupienia na
                  CD. To moze być całkiem niezłe wprowadzenie. Ola z zainteresowaniem patrzyła na
                  te odcinki w TV.

                  W pracy ukrop!!! Siostra juz na walizkachsad Za 10 dni wyjeżdza, więc robimy co
                  się da na zapas! Moze też z nerwów mnie tę głowę dzisiaj rozrywa?!
                  Pewnie będzie mi tu smutno bez niejsad(((

                  Pozdrawiam
                  Papa
                  • anoosia2 Witam, jak tam Ivonka? 28.09.06, 08:20
                    COś mi się wydaje, że Ivonka chyba już po, czekamy niecierpliwie na wieści.


                    Oliwia jest chora, ma jakąś infekcji, katar, kaszle, żeby sobie odksztusić,
                    wieczorem miała stan podgorączkowy, ile dziś do lekarza, osłuchać płuca.

                    Co do języków to my narazie prócz oglądania lipp&messy nic nie robimy, mała
                    ogląda, coś tam powtarza, ale bez przesady. Myśle, że na tym etapie nie
                    mieszkając poza krajem, gdzie używa się 2 języków, dziecko może się osłuchiwać
                    z językiem, przyswajać słowa. CHyba jednak jeszcze za wcześnie, na typową nauke.
                    KOńcze miłego dnia buziaki.
                    • mamazuzinki Re: Witam, jak tam Ivonka? 28.09.06, 09:41
                      Nio właśnie jak tam Iwonka???? Ja też myślę że już nam się rozsypała. Napewno
                      jak tylko do domciu zjedzie to nam skrobnie choćby kilka słóweksmile))) Trzymaj
                      się Iwonko!!!!

                      Moja Julka miała angielski w przedszkolu od 2 grupy bo panie twierdziły że
                      trzylatki to jeszcze za malutkie. Ponieważ ona tak dużo chorowała to i nie
                      skorzystała z tych lekcji tak w 100%. Cos tam umie ale to też cały czas była
                      nauka przez zabawę. Dużo piosenek się uczyli. Teraz się cieszę że ma angielski
                      już od 1 klasy i ma dobra okazję żeby sobie powtarzac bo wałkują wszystko od
                      początku bo dużo dzieci nie miała styczności wogóle.

                      Qrde niedobrze teraz Oliwkę dopadło. Niby taka ładna pogoda a te wirusiska
                      szaleją na maxa, aż się boję pomyślec co to będzie jak się wilgoć i zimno
                      zacznie brrrrrrrrrrrrrrr. U mnie tez tak w 100 % ona zdrowe nie są . Nie wiem
                      tylko czy to więcej alergi czy infekcji. Chyba jednak alergii. Julka kaszle raz
                      mniej raz więcej ale do szkoły chodzi. Musi bo ją wkręciła pani i będzie
                      występowała podczas uroczystści z okazji przysięgi pierwszaczków.

                      Joasiu to Twoja siostra własnie jedzie do Hiszpani????
                      • marta.28 Re: Witam, jak tam Ivonka? 28.09.06, 12:37
                        Joasiu ja się pogubiłam. Czy ty w końcu otworzyłaś własną firmę?

                        Iwonko trzymamy kciuki coś mówiła o poniedziałku więc kto wie???

                        A my na nic czasu nie mamysad
                        • kata74 Re: Witam, jak tam Ivonka? 28.09.06, 15:08
                          ja czuję że Ivonka w weekend odezwie się do nas....
                          • joannamamazuzi Re: Witam, jak tam Ivonka? 28.09.06, 18:44
                            na pewno tak będzie! znaczy Iwona nie wytrzyma i coś napisze!
                            smile
                            • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.09.06, 22:45
                              Witajcie kobitkismile
                              Iwonko, czekamy z niecierpliwościa na wieści!

                              Marto, ja nie otwieram własnej firmy, ale zostaje z "dobytkiem" siostry. W sumie
                              nic nowego nie będę robiła, ylko dojdzie mi trochę obowiązków itp... no i roboty!
                              Siostra już za tydzień wybywa, mój siostrzeniec mieszka w Barcelonie już od roku
                              (16-to latek!) Ale dzielnie sobie radzi. Rozłąka okazała się zbyt cieżka, wiec
                              rodzinka się przeprowadza. My na razie turystyczniesmile

                              Anoosiu, pisałaś wczesniej o swoim "wielkim" dniu!!! Gratulacje z tej okazji i
                              mam nadzieję, że przygotowania przynoszą ci też wielką frajdęsmile? Suknia juz
                              wybrana??? A jak druchna mała??? Czy będzie miała jeszcze jakieś rówieśniczki w
                              orszaku??? Jakby co, to Ola chetnie 2 koniec welonu potrzymasmile))))))

                              Ja sobie troche po necie piratuję i właśnie namierzyłam Lippy&Mesismile Na początek
                              pewnie to wystarczy?

                              Ola po ostatnich przejściach żołądkowo - jelitowych zaczeła strasznie dużo jeść.
                              Chyba nadrabia stracone dni?smile Zaczęła też jeść rózne serki i przez jakis czas
                              było ok, ale teraz znów pojawiła się wysypkasad(( Może za dużo???

                              Lecę jeszcze popracować, bo zlecenia czekają.
                              Pozdrawiam
                              Papa
                              • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 29.09.06, 08:20
                                tak to jest jak się czyta o od razu nie odpowiada. potem takie newsy uciekają...

                                dzięki Joanzac za przypomnienie.

                                Anoosiu- wielkie gratulacje. faktycznie troche mało czasu już zsoataje na
                                przygotowania. trzymam kciuki, żeby wszystko udalo się dobrze przygotować. no i
                                opisuj co już załatwiłaś...

                                jak szukasz sukienki dla malutkiej mam namiar an świetna stroną- zamawiałam na
                                podobną impreze.niestety ceny pomgą troche przerażać ale czasami są nawet
                                ciekawe okazje.
                                • anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 29.09.06, 08:47
                                  KAta wrzuć link do tej stronki, ja sukienke już prawie mam tzn. gorset,
                                  spódnica jest w fazie zastanawiania, bo ta, którą mam teraz, troche mi nie
                                  odpowiada. Przygotowania nabierają rozpędu smile.
                                  JA to nawet bym chciała, aby mała była ubrana jakoś specjalnie
                                  np. małą balerina www.przebrania.pl/stroje.php?k=1&strona=0&tab=str
                                  , zastanawiam sie nad kostiumem karnawałowym. Co do niesienia welonu, to
                                  OLiwia raczej trzymałaby się mojej spódnicy, ona jest bardzo nieśmiała. Sama
                                  ceremonia raczej odbędzie się bez jej obecności, bo ja skupiłabym się wyłacznie
                                  na jej wybrykach, krzyku i walczeniu z nią, żeby mi się w czasie mszy na kolana
                                  nie wepchała. NA wyjście z kościoła będzie, na weselu oczywiście też smile, choć
                                  musze załatwić kogoś kto z nią wróci do domu, jak będzie śpiąca. I to nie jest
                                  takie łatwe, ale jeszcze jest czas napewno jakoś się ułoży. Teraz szukam
                                  dobrego fryzjera, bo moja fryzjerka na macierzyńskim, no i kogoś od paznokci,
                                  bo zamarzyłam sobie zrobić, choć na tę jedną noc, takie średniodługie, ładnie
                                  umalowane tipsy. Może się orientujecie, czy można zrobić takie na tydzień,
                                  zdejmowane czy to jest raczej niemożliwe?
                                  MOże podzielicie się doświadczeniami- jak to jest na rozmowach, na tych
                                  spotkaniach przedślubnych,czy jak to się nazywa w kościele? JAk to przebiega,
                                  pewnie zależy od parafii.
                                  KOńcze nie marudze miłego dnia
                                  --
                                  Pozdrawiamy: Ania i Oliwia(29-06-2004)
                                  big day
                                  • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 29.09.06, 11:53
                                    www.mininiebo.pl

                                    klika się na chmmurki po lewej stronie- ciebie by interesowała chmurka
                                    elegantka lub biała chmurka. szukaj tez w okazjach- mnie sie udało kupić za pół
                                    ceny. jak chcesz wyśle ci na meila gazetowego zdjecie julki w tej kiecce.
                                    polecem bo materiał i wykończenie rewelacyjne.

                                    płacilam 10% więcej bo mi dopasowywały rozmiar

                                    co do tipsów- to fajnie wyglądają, ale mnie zniszczyły paznokcie- jak chciałam
                                    się ich pozbyć. po drugie mnie zrobiła za dlugie i się trochę w nich źle
                                    czułam, ba nigdy nie miałam za długich.acha to były tipsy żelowe

                                    co do rozmowy z księdzem- to u nas było tak, że był kwestionariusz który ksiądz
                                    wypełniał , pytania o to czy chcemy żyć zgodnie z wiarą, o choroby w rodzinie,
                                    o lata znajomości,...

                                    przypuszczam że przebieg tej rozmowy w dużej mierze zalezy od księdza
                                    • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 29.09.06, 12:08
                                      www.mininiebo.pl
                                      • kata74 do trzeach razy sztuka... 29.09.06, 12:15
                                        www.mininiebo.pl/
                                      • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 01.10.06, 19:01
                                        Witajcie kobitkismile))
                                        A gdzie jest Iwonka???? Odezwij sie!!! Co u Ciebie?????

                                        Wogóle gdzieś wszystkich wywiało???

                                        My z Olcia spędziłyśmy suuuuper weekend! Byłyśmy u cioci, trochę pojeżdziliśmy
                                        po okolicy, świetnie się bawiłyśmy, pogoda dopisała, więc jesteśmy zadowolonesmile))))
                                        To ostatni wspólny weekend przed ich wyjazdem, więc chcieliśmy trochę ze sobą
                                        poprzebywać. Jakoś teraz smutno mi się robisad(((
                                        Buziaki dla wszystkich! Lecimy na Kubusiasmile
                                        • estocek Choróbska 01.10.06, 21:18
                                          Witajcie,
                                          tylko kilka słów skrobnę.
                                          U nas niewesoło było. Iwo trafił do szpitala z powodu ostrego zapalenia krtani
                                          (22 wrzesnia). Nie wiedziałam, że mogło dziecko przydusić i czekałam do rana, by
                                          pojechać do lekarza.
                                          Straszne było to wszystko: karetka, tlen, strach lekarzy, pośpiech i brzmiące
                                          złowieszczo w uszach: ciężki stansad((
                                          Płakałam, płakałam, płakałam.
                                          Bałam się i drżałam.
                                          Po tygodniu nas wypuścili i oby było już tylko lepiej.
                                          Narazie biegamy z odkurzaczem za Ingą i przyduszamy Iwa by odciągnąć oba noski z
                                          katarkówsmile
                                          Polecam szczerze urządzenie: Katarek do odkurzacza i dren koloru czarnego. Nosek
                                          wtedy super się czyści.
                                          Mam nadzieję, że Was choróbska omijają, czego Wam życzęsmile
                                          • mamazuzinki Re: Choróbska 02.10.06, 08:06
                                            Edytko szok, bardzo Ci współczuję. Staneła mi przed oczami nasza akcja
                                            szpitalkna jak Zucha się dusiła. Wiem przez co przeszłaś i mam nadzieję że to
                                            pierwszy i ostatni raz. Duża buzia dla Iwa bo sie napewno biedaczek nacierpiał
                                            i dla Ingusi bo też mała bida w domciu została i pewnie nie wiedziała co się
                                            dzieje. To było na tle uczuleniowym czy taki silny stan zapalny????


                                            Gdzie ta nasza Iwonka.......... zaczynam się niepokoić. Nie ma żadna do niej
                                            telefonu???? Poniedziałek dzisiaj może ją wypuszczą...........
                                            • kata74 Re: Choróbska 02.10.06, 09:03
                                              Aż mi się zimno zrobilo na myśl o tym co przeżyłyście. Kurcze jak to niewiele
                                              czasami trzeba żeby się kłopoty narobiły. Już drże na myśl o tych wszystkich
                                              infekcajach, chorobach, leczeniach które już niedługa zaczną krążyć.

                                              Ivonka też mi z myśli nie schodzi... możze któraś z was ma z nią kontakt
                                              telefoniczny? proszę sie ujawnić.

                                              u nas sobota była rewelacyjna, cieplutko, milutko. siadłyśmy sobie z julką na
                                              kawie i lodach w rynku... czulam że żyje. natomiast od niedzieli- chmurno,
                                              płaczliwie , jesiennie... mam tylko nadzieję, że to przejściowe i doświadczymy
                                              jeszce słonecznej jesieni...

                                              a dziś poniedziałek w pracy ...szkoda gadać
                                              • marta.28 Re: Choróbska 02.10.06, 11:33
                                                My się na razie trzymamy. W niedzielę są chrzciny kuzynowstwa więc musimy być
                                                zdrowi.
                                                Zmieniłam sobie fryzurkę, ściełam włoski i jestem troszkę blondynką bo sobie
                                                pasemka strzeliłam. No i lepiej się czuję. A u fryzjerki żłobek zrobiłamsmile

                                                Ja mam przeczucie, że Ivonka pojawi się na forum już rozdwojonasmile Nie wiadomo
                                                czy już gratulować?

                                                Wypisałam sobie na kartce tyle rzeczy do zrobienia, że najpier posiedzę na forum
                                                i się zrelaksuję. Jakoś tak ciężko się zabrać za prasowaniesmile Ech ....
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.10.06, 21:17
      Kochana Babeczki, serdeczne dzieki za to że o mnie myślicie i martwicie się.
      wiele to dla mnie znaczy...szczególnie teraz....
      Minął tydzień dziś jak urodziłam Magdalenke (Mandalena, jak mówi Szymon)smile.
      Poród szybciutko poszedł, bez komplkacji, jedynie co to zielone wody. Mała
      urodziła się w stanie ogólnym dobrym, dostała 10 punktów, wszystko było oki.
      Niestety, po kilku godzinach okazało się że mała ma żółtaczkę. Zawędrowała do
      inkubatora gdzie poddali ją naświetlaniu. Zrobili badania - poziom bilirubiny
      drastycznie przekraczający normy, drastycznie wysoki poziom leukocytów (stan
      zapalny). We wtorek rano zabrali ją na OIOM w Prokocimiu. Kilka godzin później
      zrobili transfuzje, potem drugą i trzecią. Poziom bilirubiny nie spadał.
      Dostała antybiotyk na zbicie leukocytów. robili badania mnie i jej. Na początku
      szukali pod kątem konfliktu serologicznego ale badania tego nie potwierdziły.
      Do soboty leżała pod lampami. non stop naświetlana. Mogliśmy być u niej tylko
      kilka minut jak zdążyliśmy na pore karmienia, jeśli nie zdążyliśmy to nie
      mogliśmy jej zobaczyć bo nie wyłączali lamp. Długie przerwy w naświetlaniu były
      nie wskazane. W sobote okazało się że żółtaczka ustąpiła, poziom leukocytów też
      spadł. No i przyszły wyniki - okazało się ża mała została okołoporodowo
      zakażona ode mnie wirusem cytomegalii (CMV).
      Sobota była też takim dniem kiedy po raz pierwszy mogłam ją wziąść na ręce,
      nakarmić. Madzia jest śliczna i bardzo grzecznasmile Ale złościć się też umie,
      szczególnie jak jest głodnasmile
      Dziś przewieźli ją do specjalistycznego szpitala na leczenie cytomegalii.
      Podają jej lek na który musiałam wyrazić zgode. Ręce mi się trzęsły jak
      podpisywałam się i tylko się modliłam żeby się udało. Przez 14 dni będą jej
      podawać ten lek, monitorując jak ona na niego reaguje. Mam nadzieję że
      dobrze....Potem będą sprawdzać czy wirus został usunięty. Przed nami jakieś 3
      tygodnie leczenia...
      Madzia miała już robionych mnóstwo badać (serce, słuch, wzrok, głowa), wyniki
      są prawidłowe ale to jeszcze za wcześnie żeby sprawdzić co posiał wirus. Modlę
      się żeby było dobrze. Czytałam że dzieci zarażone w tym okresie co Magda mają
      największe szanse na całkowite wyleczenie. Tej myśli się trzymam.
      Zapytacie jak się czuję - do dziś myślałam że dobrze choć mam napady
      histerycznego płaczu. Gdy była na OIOMie było mi łatwiej. Wiedziałam że nie
      mogę tam być. Teraz wiem że mogę być z nią ale jest mi ciężko bo Szymon mnie
      też potrzebuje. Jestem kompletnie rozdarta. Nie wiem jak to ogarnąć...Już wiem
      że to nie moja wina że Madzia jest chora. Gdy się dowiedziałam wyrzucałam sobie
      że to przeze mnie, że może gdybym zrobiła badania w ciąży to by tego nie było.
      Pani doktor mi jednak powiedziała że to i tak nic by nie zmieniło. Ten wirus
      jest tak paskudny że atakuje nagle i nie wiadomo dlaczego, że nie leczy się go
      w ciąży.
      Na razie jej nie karmie. Odciągam mleko ale jest go mało. Nie mam kiedy
      pracować nad laktacją, prawie cały dzień mnie nie ma w domu. Odciągam tylko
      rano, wieczorem i w nocy. Pewnie nic z tego nie będzie ale....
      Jutro muszę zrobić sobie i Szymkowi badania na CMV.

      Będę pisać co u nas.

      Estocek - życzę zdrowia dla Iwa. Trzymaj się dzielnie!

      Trzymajcie mocno kciuki.
      • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.10.06, 21:23
        Chciałam jeszcze powiedzieć że choć nie wierze w horoskopy to jednak....Kilka
        dni temu w jednej z gazet przeczytałam swój horoskop na październik: Domownicy
        sprawią ci wiele troska. Wspólnymi siłami uda się pokonać kłopoty. Koniec
        miesiąca zapowida się optymistycznie. Dali mi też radę miesiąca - mam uważać na
        przejściach dla pieszychsmile
        Staram się czymś zajmować myśli i albo powtarzam sobie modlitwy (swoją drogą to
        tam na górze mogliby mnie wysłuchać chociażby p oto żeby mieć mnie już z
        głowy), albo powtarzam sobie ten horoskop. Muszę się czegoś trzymać!!!
        • mamazuzinki Madziunia trzymamy za Ciebie kciuki:)))) 02.10.06, 21:55
          Witaj kochana Iwonko

          nie wiem jak zacząc......... tak mi porzykro............Musisz być silna Iwonko
          a napewno wszystko będzie dobrze. Dobrze że zostało to swiństwo szybko dobrze
          zdiagnozowane i jest teraz Madzia dobrze leczona. To jest najważniejsze.
          Jesteśmy cały czas z Tobąkiss*** Pisz co u Was , rycz nam tu wyrzucaj wszystkie
          złe emocje żebys mogła funkcjonowac w miarę normalnie. Buziaki
        • anoosia2 Witamy MADZIE!!!!!!!, Trzymamy kciuki 02.10.06, 21:55
          Ivonko, po pierwsze serdeczne gratulacje, po drugie trzymaj się, myśl
          pozytywnie i broń Boże nie obwiniaj siebie. My tu wszystkie od zmysłów
          odchodziłyśmy, pamiętej, że wszystkie będziemy przesyłać ci dobre fluidy, jak
          masz ochote to żal się śmiało, zawsze wysłuchamy.
          JA nie znam się, na żadnych cytomegaliach, ale napewno wszystko się dobrze
          skończy, badajcie się, oby Szymon nie miał tego wirusa, dbaj o siebie, myśl
          pozytywnie. O laktacje się nie martw, jak się uda to cudownie, jak nie to też
          świat się nie zawali, w życiu są rzeczy ważne i ważniejsze.

          Spij dobrze, a jutro przekaż buziaki od wirtualnych ciotek smile
          -
          Pozdrawiamy: Ania i Oliwia(29-06-2004)
          big day
          • joanzac Re: Witamy MADZIE!!!!!!!, Trzymamy kciuki 02.10.06, 22:40
            Iwonko, kochana!!! Ty jesteś dzielna kobieta! A my Cię będziemy wspierać!!!
            Napewno będzie dobrze, nie może być inaczej!
            Piękne imię wybraliscie dla córeczki, a tu znalazłam krótki opis:
            Magdalena - Magdaleny są wrażliwe i wyczulone na subtelne sygnały, których
            większość ludzi po prostu nie dostrzega. Jednocześnie jednak nie ulegają
            złudzeniom, mają dar jasnego widzenia rzeczywistości oraz - rzadko idzie to w
            parze - niewątpliwy życiowy spryt. Kobiety o tym imieniu dążą do tego, żeby
            poznać życie w całej pełni; pociągają je rzeczy idealne, jak poezja, sztuka i
            filozofia. Ich celem jest życie na wysokich obrotach. Uwaga, panowie! Tym
            kobietom trzeba umieć sprostać!

            Trzymam mocno kciuki i przesyłam moc pozytywnej energii!
        • mmamamax Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.10.06, 23:44
          iwonko i madziu, trzymamy kciuki, na pewno będzie dobrze!!!!!!!! musi być!!!!
          ja po porodzie usłyszałam że nie moge karmić piersią bo mamy konflikt i
          żółtaczka nie zniknie- karmiłam 9 miesięcy, maks sam się odstawił, a godzinę po
          tym usłyszałam że ma wadę serca- i ma ale jak się okazało nie groźną, polepsza
          się i na codzień o tym zapominamy- tzrymamy kciuki- u was też będzie ok mimo
          dzisiejszego strachu, kamila i maks
          • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.10.06, 08:44
            Ivonko- najważniejsze, że Magdalenka jest już z Wami.

            Wiem że teraz jest Ci bardzo cięzko, ale Ty już nie raz pokazałaś że jesteś
            dzielna, wytrwała i umiesz sobie poradzić sobie w niejdnej sytuacji.

            Bardzo chcę Ci przekazac mnóstwo słów otuchy i pozytywnych myśli.

            gdybysmy w jakiś sposób mogły Ci pomóc to pisz...

            Trzymajcie się dziewczyny!!!!
            • evita33 Gratulacje i powodzenia 03.10.06, 13:32

              • marta.28 Re: Gratulacje i powodzenia 03.10.06, 18:00
                Witamy na tym świadku Magdalenęsmile Buziaki dla dzielnej mamysmile

                Ja miałam problem w ciąży z cytomegalią ponieważ wynik był nie jednoznaczny ale
                ponieważ tego i tak się nie leczy to już nie powtarzałam. Njaważniejsze sią
                badania po porodzie.

                Nosicielami cytomegali są głównie dzieci. Więc jeśli Szymon będzie ją miał to
                nie panikuj mógł się zarazić od starszych dzieci. Jak się wrzuci w wyszukiwarkę
                to bardzo dużo jest na ten temat. Najważniejsze, że szybko zdaiagnozowali więc
                powinna szybko wrócić do zdrowia.
                Czekamy na częste wieści z placu boju. Głowa do góry teraz już tylko będzie lepiej.
                • s.ivona Re: Gratulacje i powodzenia 03.10.06, 21:07
                  Dzieki za wsparcie.
                  U nas bez większych zmian od wczoraj. Poznałam lekarkę prowadzącą i zrobiła na
                  mnie dobre wrażenie.
                  Mała jest w stanie dobrym ale w piątek wyjaśni się co i jak bo będzie miała
                  robione pierwsze kontrolne badania.
                  W dzień jest grzeczna ale w nocy śpi niespokojnie i płaczesad Ja też cała noc
                  nie mogłam spać, pewnie to przez zmiane miejsca jej pobytu. Mam nadzieję że
                  dziś będzie lepiej.
                  • joannamamazuzi Re: Gratulacje i powodzenia 03.10.06, 21:40
                    ja też się dołączam do Wszystkich . trzymam kciuki za zdrówko małej z całego
                    serca życzę jak najszybszego powitania małej w domku. podziwiam mamę.
                    • mamazuzinki Re: Gratulacje i powodzenia 03.10.06, 23:53
                      Jak to dobrze usłyszec lepsze wiesci Iwonkosmile)))) Mam nadzieję ze teraz z
                      każdym dniem bedzie już coraz lepiej i już niebawe przywitamy Was obie w
                      domciusmile)))

                      Powiedz jak sobie radzisz fizycznie??? Czy przyjechała Twoja mama i jest z
                      Szymkiem???? Jak Szymonek w tej całej sytuacji sie odnajduje??? Czy Madzie
                      możesz już w szpitalu nakarmic , potrzymać choć przez chwilę czy nadal jest
                      odizolowana. Sory za tyle pytań ale ja od wczoraj o niczym innym nie
                      myślę...........
                      • kata74 Re: Gratulacje i powodzenia 04.10.06, 08:44
                        szczerze mówiąc ja też o niczym innym nie myśle, tylko o Was.

                        no i bardzo mi przykro, że wasze pierwsze wspólne chwile są naznaczone takimi
                        ciężkimi wydarzeniami. trzymam mocno kciuku, żeby pobyt w szpiatlu szybciutko
                        się skończył i żebyście jak najprędzej wracały do domku- całe i zdrowe.
                        • s.ivona Re: Parę słów o małej 04.10.06, 09:38
                          Cześć
                          Jak już pisałam w tej chwili Madzia jest na oddziale chorób zakaźnych. Na sali
                          leży razem z 2m chłopczykiem i jego mamą. Chłopczyk też jest chory na cmv ale
                          wykryli to dopiero teraz.
                          Na oddziale mogę być cały czas z małą a nie jestem bo dzielę czas pomiędzy nią
                          a Szymkiemsad( mam z tego powodu wyrzuty sumienia ale Szymon bardzo to przeżywa.
                          Od pierwszego dnia jest z nami moja mama. Przyjechała prawie natychmiast a
                          zanim przyjechała to Szymkiem zajmowały się moje koleżanki. Mąż od wczoraj
                          wrócił do pracy bo szkoda żeby marnował urlop skoro jest mama a przecież i tak
                          niewiele może zrobić. Mama może być z nami do 25.10. co będzie potem...nie
                          wiem...
                          Madzi nie karmie ale ściagam pokarm w domu. Nie daję jej go bo nie wiem czy
                          mogę. Dziś dostałam skierowanie do poradni chorób zakaźnych żeby zrobić
                          badania. Z przyczyn organizacyjnych ciężko mi ją karmić. Po pierwsze mam mało
                          mleko a po drugie nie zawsze trafię do szpitala na porę karmienia. Marzy mi się
                          że jak wróci do domu to wtedy będę się starała ale wiem że raczej zakończy się
                          na tym że będę mieszała swój pokarm z bebilonem pepti, bo pewnie takie mleko
                          dostanie. Teraz pije Bebilon pepti MCT (czy jakoś tak).

                          A Szymek jak jest z mamą moją to jest grzeczny ale ja ktylko przyjdziemy to
                          domu to zaczynają się płacze, krzyki, popisywanie się żeby zwrócić naszą uwagę.
                          Nie odstępuje mnie na krok, męża też. Wydaje mi się że już i tak jest ciut
                          lepiej, chyba zaczyna się przyzwyczajać. Dużo mówi o małej, my mu mowimy.

                          Do nasepnego razu. Uciekam do córeczki.
                      • s.ivona Re: Mam pytanie 04.10.06, 09:40
                        macie jakiś sposób na wyleczenie nacięcia? To jest to co mnie wykańcza
                        fizycznie. Strasznie mnie pocharatała i boli okropnie. Nie mam kiedy odpocząć
                        więc goi się wolno.
                        Jeśli macie jakieś sprawdzone sposoby to ratujcie.
                        • anoosia2 Re: Mam pytanie 04.10.06, 10:04
                          Ivonko, są takie płukanki Tantum rssa czy jak to się pisze, często przemywac
                          letnią wodą, a zdjęli ci te zewnętrzne szwy?
                          • marta.28 Re: Mam pytanie 04.10.06, 13:39
                            No mnie najbardziej bolało po 2 tygodniach i wtedy też zaczęłam stosować balsam
                            szostakowskiego i korę dębu (ta bardzo brudzi na brązowo) Tantumm rosa ma
                            działanie lekko przeciwbólowe i to stosowałam do podmywania po skorzystaniu z
                            WC. Ale mimo wszytko przeszło dopiero po 3 tygodniach. A no i wietrzenie ale w
                            czerwcu było z tym łatwiej.
                            • leefka Gratulacje i trzymamy kciuki :-) 04.10.06, 14:32
                              Witajcie, babeczki!
                              Najsampierw, do Iwonki: ogromne uściski dla Ciebie i Madzi, mnóstwo dobrej
                              energii i oczywiście szybkiego wyzdrowienia dla Małej. Że też takie świństwa
                              muszą się przytrafiać takim fajnym kobitkom, no! Hej, Ty Tam W Górze, odpuść
                              naszej Iwonce, drugiej takiej dobrej kobiety ze świecą szukać i jestem pewna,
                              że już żadne próby są niepotrzebne. Iwona, podziwiam Cię za opanowanie i
                              optymizm. I że mimo wszystko masz czas, siły i ochotę tu bywać. Zżera mnie
                              wstyd, bo ja sama wymiguję się brakiem czasu i całkiem to forum zaniedbałam.
                              Ale postaram się poprawić. Pewnie już nie dzisiaj (hmm, jakie to dla mnie
                              typowe), ale wkrótce.
                              U nas generalnie wszystko ok, poza tym, że dziewuchy oczywiście pozasmarkiwane.
                              Ale już się przyzwyczaiłam. Średnio co 1-1,5 biegają ze śpikami do pasa, jedna
                              łapie od drugiej, ale skąd pierwsza to pojęcia nie mam. Wasze maluchy też tak
                              często łapią infekcje? Odpukać, nic większego do tej pory nie miały i obyło się
                              bez antybiotyków i w zasadzie bezlekowo (z wyjątkiem witamin i sporadycznie
                              Apapu przy gorączce).
                              Ja w piątek zaczynam pierwsze po ponada rocznej przerwie faktyczne zajęcia ze
                              studentami i mam lekkiego pietra. Chyba trochę wyszłam z wprawy, a poza tym jak
                              ja się ze wszystkim wyrobię? Właśnie powinnam prasować ciuchy, które kipią z
                              szafy, bo dziewczyny o dziwo obie śpią.
                              Właśnie czy wasze dwulatki śpią jeszcze w dzień? Tośka sypia co 3-4 dni i to
                              tylko wtedy, gdy akurat Miśce zdarzy się zdrzemnąć później, kiedy T. jest już
                              zmęczona. Młoda natomiast potrafi czasem w ciągu dnia spać raz i to tylko
                              godzinę. Jakoś nie potrafią się jeszcze dziewuchy uregulować po tym naszym
                              letnim wiejskim epizodzie.
                              No i koniec pisania. Minia wzywa tonem nie znoszącym sprzeciwu, a Tonia pewnie
                              zaraz też przylezie.

                              Trzymajcie się, kochane, i raz jeszcze ogromny uścisk dla Iwonki i maleńkiej
                              Madzi smile
                              • leefka angielski 04.10.06, 14:47
                                mam jeszcze momencik, bo Tośka wlazła do Miśki do łożeczka i razem baraszkują
                                i "czytają" książeczki smile
                                W kwestii angielskiego (bo właśnie doczytałam do postu Kasi smile) - ja uważam,
                                że oczywiście nie zaszkodzi dzieciaki na języki (i to różne!) wystawiać, ale
                                bez przesady. Tzn. nie należy oczekiwać, że po kilku latach takiej
                                przedszkolnej edukacji dzieci będą mówiły w języku obcym, bo o ile znam
                                praktykę jest to raczej niemożliwe. Co najwyżej będą znały kilka wyrazów i parę
                                piosenek. Ale w zasadzie o to chodzi, żeby dzieci osłuchały się z
                                obcojęzycznymi dźwiękami (ważne, żeby to był możliwie najbardziej naturalny
                                język, tj. uczący był tzw. "nativem" lub dobrze znał wymowę języka!) To właśnie
                                te spółgłoski i samogłoski, których nie ma w najszym języku są potem
                                najtrudniejsze do przyswojenia. No i melodyka języka. Gramatyki i słownictwa
                                spokojnie można uczyć się w każdym wieku. Żeby dzieci tak małe nauczyły się
                                MÓWIĆ w języku obcym należałoby uczyć je dwujęzycznie, tzn. jedno z rodziców
                                musiałoby CAŁY CZAS mówić do dziecka tylko i wyłącznie w tym języku. Wtedy jest
                                to nauka naturalna i odbywa się w zasadzie równolegle z nauką języka
                                ojczystego.
                                Ale się rozpisałam smile No, ale to zboczenie zawodowe, jestem w końcu
                                anglistką wink
                                A tak na marginesie, ja małych nie uczę jeszcze angielskiego. Chcę, żeby
                                najpierw dobrze nauczyły się mówić po polsku, a potem będziemy się bawić. Tylko
                                codziennie rano jest porcja bajek i programów na BBC Prime smile
                                • s.ivona Re: angielski 04.10.06, 17:38
                                  podpisuje sie pod tym co napisała Leefka. Jako logopeda powiem że dziecko
                                  najpierw powinno nauczyć się dobrze mówić po polsku a potem język obcy.

                                  Szymek poszedł na spacer więc szybciutko napiszę co u nas dziś...Mała w nocy
                                  była dużo spokojniejsza. Ponoć pielęgniarki biegały do niej sprawdzać czy
                                  oddycha, taka była grzeczna. Jak przyszłam to dała mi popalić! Taaaa głosik to
                                  ma po Szymonku chybasmile Qrcze, boli ją brzuszek albo wątroba (powiększona
                                  troche) bo jest niespokojna, pręży się a po jedzeniu i w trakcie płaczesad Jest
                                  też troszkę poraniona od tych wszystkich wkłuć, teraz ma welfron w głowie.
                                  Marzę żeby już był piątek, chcę już wiedzieć jakie są pierwsze wyniki po
                                  podawaniu leku. Ozywiście nie ma innej opcji jak ta że MUSZĄ być dobre!!!!
                                  Chciałabym jej zrobić zdjęcie ale jak patrzę na ten welfron to mi się
                                  odechciewa. Nie chcę żeby to widziała i cokolwiek z tego pamiętała....
    • joannamamazuzi help 04.10.06, 19:42
      dziewczyny jestem nietomna. zapomniałam się zgłosić do urzędu pracy. miałam
      termin na 26 przypomniało mi się dziś i to już po zamknięciu urzędu. któraś z
      Was miała zdaje sie kiedyś podobny problem. czytałam gdzieś ze mam 7 dni, czyli
      jest już jakby za późno. ale moze liczą się tylko dni robocze? i jeszcze jedno
      jak srace status osoby bezrobotnej to też i ubezpieczenie na okres 3 miesięcy.
      a ja już za miesiac mam termin porodu. ale coś czytałam że cięzarne są pod
      specjalną opieką? czyli no własnie, , co z porodem? cholera jestem zła.
      wyłączona z życia. mam taką nerwówkę zapomniałam. i teraz jeszcze to. nie
      sypiam po nocach i potem są rezultaty. na szczęscie jestem ubezpieczona w kasie
      męża, ale problem zw tym, ze jak go nie będzie to jak się dogadam w niemieckim
      szpitalu? nie znam języka. angielski średnio a i tak wiele by mi angielski nie
      pomóg bo oni tam z kolei nie znają. sorry ze tak się rozpisałąm , ale jak która
      co wie to ratunkuuuuu
      • anoosia2 Re: help 04.10.06, 20:03
        Już pisze, to ja miałam akcje z Urzędem Pracy, ja niestety zostałam na 3 miechy
        wyrejestrowana. Ty jesteś w innej sytuacji, ja na twoim miejscu to biegiem z
        samego rana poleciałabym do urzędu do swojej "pani" i wybadała czy już nic nie
        da się zrobić, jak już zaczęła się procedura wyrejestrowania, a może tak być,
        to spróbuj u kierownika Urzędu, a masz możliwość jeszcze odwołać się do
        wojewody bodajrze. Jesteś ciężarna więc możesz załatwić od lekarza
        zaświadczenie, że masz problemy zdrowotne, a tak na marginesie mąż nie wciągnie
        cię na swoje ubezpieczenie? BYło by po kłopocie smile, a na czyim ubezpieczeniu
        jest Zuzia.
        • joannamamazuzi Re: help 04.10.06, 22:17
          odpowiadam: plan mam taki:
          idę jutro do lekarza biore zaśwaidczenie a potem do urzedu i hmmm mówie ze
          zapomniałam ich zawiadomić. jesli chodzi o ubezpieczenie to moj mąż pracuje w
          firmie niemieckiej i w zwiazku z tym jest ubezpiecozny w niemieckiej kasie i
          mnie tez tam ubezpieczyl ale jest ten problem jezykowy o którym pisałam.
          cos kkeidys czytałam ze dzieci i kobiety ciężarne mają w Polsce prawo do opieki
          lekarskiej. nie wiem tylko czy mi się coś na ten temat nie pomieszało.
          a jakie są inne konsekwencje tego wyrejestrowania na 3 miesiace?
          • anoosia2 Re: help 05.10.06, 09:14
            Co do lekarza to najlepszy sposób, co do niemieckiej kasy chorych chyba to
            idize jakoś załatwić żebyś była tu ubezpieczona za ichnią kase przyjmowana do
            lekarza.
            Co do innych skótków uwaga strasze(sama to przeszłam) to po prostu nie ma cię w
            ich rejestrach, zabierają wszelkie zasiłki i świadczenia, zabierają
            ubezpieczenie( dziecko też) i uprawnienia z tylułu długiego przebywania na
            bezrobotnym, czytaj możliwość kursów i innych programów wychodzenia z
            długotrwałej bezrobotności
            LEczenie: Prawda jest taka, że w nagłych wypadkach przyjmą ciebie i twoje
            dziecko, ale na codzień wszędzie potrzebne jest zaświadczenie o ubezpieczeniu,
            więc slogan o ciężarnych i dzieciach w życiu niestety nie jest prawdą.
            Ubezpieczenie męża moim zdaniem też pokrywa twoje leczenie w Polsce, może
            trzeba będzie wykupić na ten czas dodatkowy pakiet, a tak ogólnie to czas
            najwyższy kochana się przemóc i iść rodzić do niemieckiego szpitala, z
            opowieści kilku moich koleżanek to tam jest o niebo lepiej i sprawniej. JAk
            rodzisz to raczej dużo nie musisz mówić i rozumieć, zresztą mąż chyba będzie, a
            i Polaków tam nie brakuje w szpitalu smile
            JAk znajde coś na ten temat to dopisze, jednak mam nadzieje, że uda ci się
            jeszcze wszystko odkręcić. Nie pamiętam dokładnie, do któreo w urzędzie zaczyna
            się procedura wyrejestrowania chyba do terminu wpłacania kolejnych składek.
            • joannamamazuzi wszysko jest już oki 05.10.06, 15:38
              dzięki anoosia2
              a było to tak, poszłąm po prostu do tego urzędu i powiedziałąm jak się sprawy
              mają. oczywiście trochę nałgałam. że niby zuza była przeziębiona a ja w ciąży
              zaawansowanej,to akkurat prawdasmile, no i mąż był w terenie, to też prawda. in ie
              miałam z kim dziecka zostawić. złożyłam takie oświadczenie i wyjątkowo
              kierowniczka wyraziła zgodę żeby dać mi szanse. smile no ale w polskich urzędach
              nie ma zmiłuj, kolejka była na prawie 2 godziny , zapytałam czy sie nie da bez
              kolejki. odpowidz była że mam stać, ja nawet rozumiem że to dla mnie to miała
              być forma edukacji przez karę, ale inne kobiety z tej kolejki? cała masa ich
              była z dziećmi do lat trzech. a wydaje mi się, że istnieje ustawa która mówi,
              że kobiety w ciąży, z dziećmi do lat 3, kombatanci, żołnierze itd mają prawa do
              obsługi bez kolejki. no i dowiedziałam się też, żę robię przekręty, bo jestem
              podwójnie ubezpieczona. ciekawe co mi grozi jak się zorientują. bo jest tak że
              mąż jak pracuje powinnien mnie ubezpieczyć, niewazne , ze jest pracownikiem
              niemieckim bo mamy kooperacje kas w ramach unii, i ja mogę się leczyć w Polsce
              na jego ubezpieczenie, tylko muszę mieć jakiś papier. i nie wiem teraz jak to
              odkręcić, zeby nie mieć problemów.
              ale suma sumarum ulżyło mi..... sorry że ja o takich nudach piszę.
              jeszcze raz dzięki dla anoosi!!!
              pozdrawiam
              • kata74 Re: wszysko jest już oki 05.10.06, 15:51
                no to faktycznie miałaś farta... i panie się zmiłowały
                ja już nie chciałam straszyć, ale moją koleżankę wyrejstrowali bo spóźniła się
                1 dzien (pomyliła dni podpisów) i nie było zmiłuj się.
                także ciesze się, że Tobie sie udało.

                co do twojego ubezpieczenia niemiecko/polskiego- pojęcia nie mam - jak to
                powinno wyglądać.

                anoosiu- jak tam sukienki-spodobało ci się coś?
              • bea-ta Re: do joannamamazuzi 06.10.06, 14:15
                Joasiu mąz jesli ma satus pracownika przygranicznego musi poprosić o niemiecki
                druk E106, tj. dla pracowników przygranicznych i ich rodzin, po zarejestrowaniu
                go w Polsce masz pełne ubezpieczenie na wszytsie świadczenia zdrowotne u nas. Tu
                jest opis jak np. u nas sie nalezy starac o takie druki-
                www.nfz.gov.pl/ue/index.php?katnr=5&dzialnr=4&artnr=1046
                Nazewnictwo druków w UE jest takie samo.
                Na stronie NFZ znajdziesz tez telefony do działu zajmującego sie ubezpieczeniami
                z doświadczenia powiem, że lepiej pytac we Wrocku, bo w Jeleniej nogdy nic nie
                wiedzą.
                Pozdrawiam, Beata
                ps. o spotkaniu pamietam, ale nadal sie urządzamwink))))
                • bea-ta Re: jeszcze:-) 06.10.06, 14:41
                  Tu masz wszytsko o ubezpieczeniu w UE- wszytsko co na niebiesko należy
                  podswietlic, wydrukowac tam jest co i jak:
                  www.nfz.gov.pl/ue/
                  Oczywiście o zasadach niemieckich ubezpieczen informuje Cie kasa do które mąz
                  jest zapisany i tam zasiegasz inforacji.
                  Jesli wygadałaś sie o ubezpieczeniu męza to wiadomo, ze Cie odeślą aby UP nie
                  płacił składek kiedy nie musi. Cięzarnej, rodzącej i kobiecie w połogu nalezy
                  sie świadczenie bez ubezpieczenia bez łaski, ale nie o to chodzi przeciez.
                  Rodziłabym w Georlitz- naszego oddziału nie polecam, bariera językową sie nie
                  martw. Dokładnie dowiedz sę o świadczenia jakie należa Ci sie w ramach
                  ubezpieczenia męza- nie wszytsko jest za granica za darmo jak u nas, tam jest
                  częsciowa odpłatnośc, ale nie wiem za co, bo to sa niemieckie zasady
                  ubezpieczenia. Jakbyś miała jakies pytania( choć wszytsko pytac nalezy niemiecką
                  kasę) to nr 75/ 77 22 889 - dział rozliczeń z NFZ w SP ZOZ Zgorzelcu.
    • s.ivona Re: ufff i ech 05.10.06, 19:00
      Cześć
      Mam wyniki - są całkiem dobre, pani doktor przejawia ostrożny optymizm.
      Wszystkie parametry które wcześniej spadały, były złe teraz poszły w górę.
      Biorąc pod uwagę ile mała przeszła, jest dobrze. Ładnie reaguje na podawane
      leki! Ufff

      Są też smutne wieści - mała ma bardzo cieniutkie żyły, nie mogą jej się wkłuć i
      założyć welfronu. Nie mam pojęcia dlaczego ale co jakiś czas muszą ten welfron
      zmeniać. Wczoraj miała w główce (dziś go zdjęli i przy odrywaniu plastrów
      powyrywali jej włoski!!!), dziś ma w rączce a jutro jedziemy do Prokocimia.
      Anastezjolog będzie się wkłuwał w znieczuleniu miejscowym w szyje!! Jak mu się
      nie uda to mała pójdzie na blok operacyjny i w znieczuleniu ogólnym będą szukać
      dużej żyły!!! Mam jechać razem z nią ale pewnie nie będę mogła być przy niej,
      mam tylko podpisać zgodę na znieczulenie.
      Oprócz tego strasznie ją uczuliła oliwka Nive Baby. Kupiłam jej oliwe z oliwek
      i mam nadzieję że będzie dobrze.

      No i jeszcze jakby problemów było mało, to ja się zaprawiłam - mam stan zapalny
      i robi mi się ropień! Położna mnie ochrzaniła, dała leki i mam nadzieję że sie
      wykuruje bo jak nie to czeka mnie zabieg przebijania tego ropienia.

      No ale najważniejsze że wyniki są dobresmile)

      Tym optymistycznym akcentem kończę....
      • marta.28 Re: ufff i ech 05.10.06, 19:15
        Niewiem a może Rivanol? No i czas.

        A to znalazłam na forum:

        Znajoma lekarka kolezanki polecila mi Octenisept na gojenie sie szwow i
        krocza po porodzie.Jest to spray,ciekawa jestem czy ktos uzywal,podobno
        lepsze niz Tantum Rosa bo nie rozpuszcza przedwczesnie szwow.Poradzcie czy to
        dobry specyfik.

        Ja natomiast po umyciu się, przykładałam na jakąś chwilkę okład z nadmanganianu
        potasu, dostępny w aptece. Robiłam roztwór dosłownie kilka kryształków na pół
        szklanki przegotowanej chłodnej wody, oraz nie wycierałam się ręcznikiem tylko
        syszyłam suszarką smile zagoiło się momentalnie

        mi się goiło długo, fatalnie, rana ropiała, nie pomagało tantum Rosa, kora dębu
        itp.
        Pielegniarka, ktora przychdzila do synka poradzila mi spryskiwanie co parę
        godzin Panthenolem - super zadziałało.


        I BARDZO MOCNO CIĘ ŚCISKAM IWONKO. PRZEKAZUJĘ POZYTYWNĄ ENERGIĘ ~~~~~~~~~~~~~
        Zobaczysz zaraz zapomnisz o szpitalach i będziesz trzymać swoją dwójeczkę w
        ramionach.
      • anoosia2 Re: ufff i ech 05.10.06, 20:52
        Ivonko wenflon musi byc zdjęty ze względów higienicznych,chodzi o możliwość
        zakażenia, zrostów w miejscu wprowadzenia dojścia. Lepiej żeby często zminiano
        wenflony, co do żył, dużo zależy od personelu, jak pielęgniarka leniwa krowa to
        wszystko jej przeszkadza i żyły zawsze za delikatne. Zyczę powodzenia i samych
        dobrych ludzi na waszej drodze. Wierze z całego serca, że wszysto się szybko
        skończy i MAgdalena szybko wróci do domu.
        • mamazuzinki Re: ufff i ech 06.10.06, 09:24
          od prawie dwóch dni nie mogłam tu nic napisac bo mi wiecznie posta gdzies
          ucinało.................

          Iwonko ciesze się że wyniki Madzi sa lepsze. Jak interpretuja to lekarze????
          Czy potrafią określić jak długo wymaga Madzia odizolowania w szpitalu????
          Z wenflonami to wiem jak wygląda niestetysad(( Mnie mówili że żyły robia się tez
          bardziej słabe przez podawane antybiotyki. Jak byłam z Zuchą nie mogłam
          narzekac na pielęgniarki chociaz niejednokrotnie miałam ochotę je zabić jak nie
          mogły się wkuć a widziałam jak Zuzia cierpi . Serce mi siękraje na samą mysl
          ile sie Madziulek musi wycierpiec na samym początku i trzymam kciuki i wierzę
          że juz niebawem będziecie razem w domciusmile))

          Moja Zucha od pewnego czasu ma psychozę związaną z kupą. trzyma , ściska
          dupitę , sztywniejej i walczy żeby jej nie zrobić. Muszę ja na siłę wyginac do
          pozycji siedzącej i jak trafie w dobry moment to wychodzi a jak się spóźnię tyo
          atak przechodzi i za jakiś czas jest abart to samo. Kolezanka mojamiał tekie
          problemy z synkiem i doprowadziło to prawie do operacji ..........musze się tym
          ostro zająć..póki co kazała mi dawac ej Lactulose (czy jak to sie pisze) bo to
          niby ma rozluzniac a nie uzależnia.

          Ja czuję się jak zbity pies bo się zapisałam na aerobik. Byłam w poniedziałek i
          środe a dzis to normalnie ledwo z wyra wstałam bo takie zakwasy miałam. Moja
          starszą chłopczyco- dziewczynkę na judosmile))) Zaczwycona jestsmile))

          Pozdrowionka dziewczynki Całuski dodatkowe dla Iwonki i jej dzielnej rodzinki.

          Jutro idę na wesele do znajomych więc pewnie nic nie skrobnę a w niedzielę mogę
          zdychac z rana a potem niby poprawiny więc tez pewniemnie nie będziesmile)) Młode
          oddaję do poniedziałku do tesciówki i bede sie w miedzyczasie byczyć.

          Miłego i spokojnego weekendu życze paaaa
    • s.ivona Re: Na sygnale przez Kraków 06.10.06, 20:56
      Tak mniej więcej można określić nasz dzisiejszy dzień. Rano zapakowali nas do
      karetki i pojechałyśmy znów do Prokocimia. Przed wyjazdem nakarmiłam małą
      (7:45). W Prokocimiu oczekałyśmy się strasznie długo. Lekarz sobie gdzieś
      polazł a my w zimnym korytarzu, pełno ludzi, mała głodna (czekaliśmy ponad 2
      godziny!). Jak w końcu przyszedł to zabrali małą na blok operacyjny. Odsłonili
      jej żyły na szyji i zrobili wkłucie centralne. Strasznie to teraz wygląda ale
      mam nadzieję że starczy na cały czas leczenia i już nie będą tego zmieniać.
      Okropny był to dzień. Madzia umęczona strasznie. Jeść dostała dopiero po 17stej
      (po operacji ponad 2 godziny trzeba było odczekać, potem powrót do szpitala a
      potem jeszcze miała problemy z oddychaniem więc nie mogłam jej karmić). Ja nie
      wiem jak to dziecko wytrzymało. Naprawdę mam strasznie dzielną córeczke. chyba
      jest bardziej dzielna ode mnie. Jest naprawdę kochana i grzeczna. Przez ten
      cały czas prawie w ogóle nie płakała, łatwo jest ją uspokoić, dużo śpi.
      Momentami aż się bałam że coś nie tak. Największy stres miałam jak wracaliśmy.
      Przez cały Kraków pędziliśmy karetką na sygnale, ja własnych myśli nie
      słyszałam a ona spała! Normalnie o jej słuch się obawiam! Wiem ,że jestem
      przewrażliwiona ale przez tą całą sytuację to wszystko wydaje mi się
      nienormalne. Nawet własnej córki nie znam dobrzesad

      Ja się intensywnie lecze. Mam rivanol, oxykort...muszę jakoś wydobrzeć. Jutro z
      bólem serca ale robię sobie przerwę. Mąż i mama pojadą do niej. Ja posiedzę w
      domu, trochę odpocznę i zajmę się Szymkiem.
      • evita33 ogolnie 06.10.06, 23:00
        czytam czytam i zal serce sciska.. maluszki tak sie musza umeczyc.Moj MAciek
        tez tak z tymi welflonami w glowce lezal po urodzeniu bo mia podwyzszona
        bilirubine. Widok rzeczywiscie nieciekawy.
        Ale Iwona nic sie nie martw ... bedzie wszystko ok. Ty tez musisz byc silna
        cvhociaz wiem ze nie jest lekko.
        Trzymam kciuki.

        Mamazuzinki - gdzie Ty na to wesele wybywasz , bo wyobraź sobie że rowniez
        jutro rano wyjezdzam do Wawy na wesele mojego kuzyna. MOze bedziemy na tym
        samym haha.
        Slub na Woli - Emilki i MArcina - moze Ci sami u ktorych Ty bedziesz sie bawić.
        Byłoby fajnie sie spotkać haha.
    • mamazuzinki Podziwiam Was:))) 07.10.06, 12:49
      Jak w tytulesmile)) Jestem Iwonko pełna podziwu dla Ciebie. Alez jesteś silna
      kobita. Ile siły drzemie w człowieku to dopiero mozna sie przekonać znajdując
      sie właśnie w takich skrajnych sytuacjach. Równiez mam nadzieję że te wkłucie
      starczy na cały czas leczenia i że już Madziuni nie będa tak męczyć. Tysiące
      całusków przesyłamykiss*****

      Ja idę na welese Asi i Piotrka więc się chyba raczej nie spotkamywink a
      przynajmniej nie tym razem hihi Miłego balowaniawink
      • s.ivona Re: Wcale nie 07.10.06, 17:20
        jestem silna. Siedze dziś w domu (mąż z moją mamą u małej) i mam kryzys. Z
        jednej strony myślę o Madzi ale z drugiej nie mam już sił odpowiadać na tysiące
        pytań ludzi...Chwilami mam wrażenie że oni myślą że to moja wina jest bo
        rodziłam w prywatnej klinice a nie w szpitalu. No ale to by się przecież
        zdażyło wszędzie. Chciałabym zasnąć i obudzić się za jakiś czas, kiedy już by
        było wiadomo co z Madzią i żeby ona już była w domu.
        Muszę się wypłakać bo zwariuje. Teraz siedzę sama bo mama wzięła Szymka na
        spacer.
        Mam też wyrzuty sumienia bo nie mam cierpliwości do Szymka. Staram się na niego
        nie krzyczeć, dużo mu tłumaczyć bo wiem że on poprzez swoje krzyki, płacze,
        niszczenie wszystkiego co stoi mu na drodze jakoś próbuje się wyładować.
        Strasznie jestem zmęczona i zła bo to do jasnej cholery nie tak miało być!
        • kata74 Re: Wcale tak 07.10.06, 17:50
          Ivonko- krazą wokół Ciebie same smutne myśli, jesteś zestresowana i
          zdenerwowana. No przecież nie ma się co dziwić- martwisz się całą sytuacją i
          zdrowiem Madzi i samopoczuciem Szymka.

          Ale pamiętaj że ty się musisz trzymać. Teraz się wyrycz (ja uważam że to zawsze
          troche oczyści i uspokoi) a dusić tego w sobie nie ma co. Potem napij się
          herbtaki z cytrnką jeśli możesz.

          A potem jak tylko uspicie Szymka wskakuj do łóżka i odpoczywaj i spij i
          nabieraj sił...

          Na pytania głupich ludzi nie odpowiadaj i je ignoruj.

          Codziennie myślę o Was i przesyłam cale MNÓSTWO POZYTYWNEJ ENERGII I MYŚLI -
          tak jak całe forum zresztą.

          A jak chcesz to moge do ciebie zaraz zadzwonić podaj mi tylko numer telefonu na
          gg (4506078)
          • joanzac Re: Wcale tak 07.10.06, 21:24
            Iwonko, jesteś dzielna i bądz taka nadal!!! Ja cały czas myślę o Was i chociaż
            nie mam ostatnio czasu i sił na forum, to wpadam, żeby zobaczyć co u ciebie i
            zawsze myślę i w duchu wspieram cię jak tylko mogę najmocniej!
            A wypłakanie też casami pomaga, nie miałaś nawet czasu na to,by uwolnić z siebie
            całe napięcie i stres poporodowy.
            Wszystko napewno wróci na dobre tory!
            A swoją drogą. to podziwiam cię baaardzo!!!
            Moc pozytywnej energii ode mnie i Oleczki!!!
            • s.ivona Re: Wcale tak 08.10.06, 10:05
              Dzięki wieeeeeeeeelkie.
              Wczoraj się troszkę przespałam, wyryczałam i już mi lepiej.
              Zaraz jadę do małej. Wyobraźcie sobie że na forum o cytomegalii poznałam
              dziewczynę która ma 2,5 letnią córkę. Przeszła przez to samo, nawet leżała na
              tym samym oddziale co Magda! A mieszka za...ulicą!!! To co mi napisała bardzo
              mnie podbudowało, bo jej córeczka jest zdrowa, łądnie się rozwijasmile
              Chyba od poniedziałku będę na stałe z małą w szpitalu. Dziewczyna która z nią
              leży na sali zostanie przeniesiona do Prokocimia. Za bardzo będę się martwiła o
              Madzie. Do tej pory to jakoś było bo wiedziałam że mała nie leży tak całkiem
              sama. Zobaczymy jak to będzie.
              Szymek właśnie mnie prosi żebym nie jechała, zebym została....o rany.
              Jeszcze raz dzięki.
              509879063 to moja komórka.
              • mmamamax Re: Wcale tak 09.10.06, 08:07
                Iwonko, co ja będę wypisywać tu jaka jesteś dzielna, przyznam się że czytam ale
                nigdy nie mam czasu odpowiedzieć, ale po tym co przeczytałam to naprawdę uważam
                że radzisz sobie znakomicie, że tak dzielnej dziewczyny nie spotkałam, w głowie
                kołacze mi się takie zdanie gdzieś zasłyszane: musi być źle by mogło znów
                lepiej być... nie da się pocieszyć i obiecać że już niedługo że ... ale
                przecież już jest lepiej, z moją wiara w boga jest cienko, ale chyba po coś nas
                doświadcza, może trzeba przez to docenić bardziej co się ma, za jakiś czas
                będziesz to czytać i myśleć boże tak się denerwowałam a tu wszystko ułożyło się
                dobrze, na pewno tak będzie, myślimy o was. kamila i maks
                • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.10.06, 22:09
                  Witajcie kobitkismile
                  Iwonko, Madzia jest przesłodka!!!! Dzięki za fotki! Nawet mi trochę Olcię
                  przypomina jak się urodziłasmile! Widać, że silna z niej kobieta (jak mama) więc
                  bądzmy dobrej myśli!

                  U mnie smutno się zrobiłosad((( Siostra dotarła juz co prawda szczęśliwie na
                  miejsce i już wprowadzają się do nowego mieszkania, ale dla mnie jakos się pusto
                  zrobiłosad(( Pracy też mi nie brakuje i do nowych obowiązków przywyknąć trzeba.
                  Motam się trochę, bo nie chcę zapomnieć o czymkolwiek. Brakuje mi kalendarza, bo
                  bez tego jak bez ręki się czuję. Przyjdzie mi jeszcze na koniec roku terminarz
                  kupowaćsmile? Na dodatek na początek zalało nam sklep, na szczęście tylko ściany,
                  ale....!!! Mam też kilka samodzielnych zleceń i brakuje mi fachowej ręki siostry
                  do rysunkówsad Poza tym wszystko niby tak samo, ale jednak inaczej.

                  Dzisiaj z Olcią szalałyśmy i szalona Oleczka wykonała niefortunny rzut na twarz
                  i nadgryzła sobie wargęsad!!! Trochę nawet krewka poleciała, ale ile krzyku!!!
                  Wystraszyła sie bidulkasad Aż mi się na kolana posikałasad(( Boję się jednak o
                  nos, czy sobie coś nie uszkodziła.

                  Spadam babeczki, bo jeszcze trochę pracy przy kompie chcę zrobić, żeby pózniej
                  było łatwiej.

                  Pozdrawiam i buziaki dla Wszystkichsmile
                  • mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.10.06, 18:23
                    Hej
                    EEEEEEEEEEj ja też chcę fotki Madzi zobaczyć.smile)) Super że się Iwonko poznałaś
                    z osobą , która przechodziła przez to samo co Ty. DObrze miec osobę której sie
                    można wygadac.

                    Ja dziewczynki tez mam jazdę bez trzymanki.Genaralnie to jestesm z Julka w
                    szpitalusad(((( Wczoraj wzywałam wieczorem karetkę. Młoda ma zapalenie krtani i
                    dusiła mi się strasznie. Teraz jest juz d\użo lepiej bo juz oddycha bez trudu
                    ale napewno ta noc jeszcze w szpitalu. Jak dalej zobaczymy.........
                    • anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.10.06, 19:07
                      Julka trzymaj się, a ja też chce zobaczyć MAdzie. Ivonka wstaw fotki na forum
                      zobaczcie
                      • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.10.06, 20:35
                        Cześć

                        Mamozuzinki i Anoosiu wysłałam wam fotki na priva na gazetowy. Jeśli nie
                        dostałyście to upomnieć się proszę. Na razie nie wstawiam fotek na zobaczcie bo
                        Madzia ma ten cholerny dren, próbowałam robić zdjęcia tak żeby nie widać go
                        było ale nie bardzo się dało.

                        Kata dzięki za smsa! Sprawiłaś mi wielką przyjemnośćsmile)

                        Mała od soboty odmawia współpracy przy jedzeniusad Spadła wczoraj z wagi,
                        podpięli ją do kroplówki. Zmienili jej mleko bo wyglądało tak jakby jej nie
                        smakowało ale pomimo zmiany też nie chce jeść. Teraz je Bebilon Pepti. Jak jej
                        wcisnę 30 ml to jest naprawdę sukces. Potrafi nie jeść przez kilka godzin!
                        Lekarka ma teorie że to może szok po tej narkozie...

                        Poza tym uwielbiam Kraków - wczoraj wracałam ze szpitala 1,5 godziny!

                        Joanzac - głowa do góry! Dasz radęsmile)
    • anoosia2 Magdalena 10.10.06, 22:28
      Droga Magdaleno, kategorycznie nakazujemy ci jeść smile. Musisz rosnąć duża i
      zdrowa, żeby mamusia i tatuś i Szymek się nie martwili smile. Jesteś śliczna i
      wcale nie widać, że masz tyle ciężkich przeżyć za sobą, wszyscy trzymamy
      kciuki, że jeszcze tylko troszeczke i będziesz już w domku smile . Ivonka jutro
      przekaż małej pozdrowienia i powiedz jej, że ma jeść nie tylko za mamusie
      tatusia i całą reszte rodziny, ale też za wirtualną ciotke Anie i małą Oliwie smile
      • marta.28 Re: Magdalena 11.10.06, 09:28
        Magdalenko trzeba jeść aby szybko wrócić do zdrowia.

        A u mnie w domu szpital. Ola od piątku chora, znaczy się właściwie jej
        przechodzi a Ja z Julką i Mężem teraz chorujemy. Dzisiaj wezwałam lekarza do
        dziewczyn i siebie. No i musiałam przełożyć USG bioderek Julkisad Wszystko mnie
        boli nie mam siły nosić Julka a ona też chce mojej bliskości bo jakoś tak jej
        kiepsko z samo zabawą.

        Ech jesienne przeziębienia i basen przepadniesad
      • zosia-grafik Re: Magdalena 11.10.06, 10:08
        Czesc wszystkim,
        od 2 tygodni nie mialam czasu zajzec na forum. Przeprowadzalam sie, a potem rozpakowywalam, pracy
        w pracy duzo... dopiero dzis przeczytalam o tych trudnych momentach, ktore przeszla ivona z Madzia.

        Ivono, trzymam kciuki i wierze, ze bedzie dobrze. Pamietam swoje okresy histerycznego płaczu, gdy
        Antek leżal w szpitalu, rozumiem jak trudno jest to wszystko ogarnac, zachecam Cie do nie
        poddawania sie w kwestii odciagania pokarmu. Zalecaja odciagac co 2,5 godziny po 15 min z kazdej
        piersi. Tak robilam (oczywiscie pomagala mi mama, bo jest to nieslychanie czasochlonne), ale dzieki
        temu laktacja powoli caly czas wzrastala a nie malala. Do tak intensywnego odciagania potrzebne sa
        laktatory elektryczne. W szpitalu w ktorym lezal Antek mozna bylo taka wielka walizke wypozyczyc,
        dokupic koncowke osobista (do piersi) i nawet przyjemnie i po ciuchutku to dzialalo.
        Teraz wiec, kiedy juz jestem na biezaco z wydarzeniami i ja bede wysylac pozytywna energie w Wasza
        strone.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka