s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.09.06, 12:53 Cześć Kata - to ja przez ostatnie 8 miesięcy się tu wywnętrzam jak to mi ciężko w CIĄŻY a ty nawet nie zakumałaś?? Po prostu brak słów!!! Anoosia - dzięki za linka. Chyba sobie daruje to usg. Wczoraj opadł mi brzuch!!! Z Szymkiem opadł mi na 2 tyg przed porodem, rany jak ja bym chciała żeby teraz też tak było. Mała jest od kilku dni strasznie niespokojna, bardzo się wierci...może układa się już odpowiednio??? Marta, gdzie jesteś? Wszystko u was dobrze? Spadam bo czeka na mnie cała suszarka ubranek nr 56 do prasowania!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.09.06, 22:23 Iwonko, mam nadzieję, ze poczekasz aż ja wrócę z tym porodem)) Wpadłam tylko na chwilę odmeldować się Jutro znikam na jakiś czas do szpitala(( Mam nadzieję, ze nie na długo. Trzymajcie kciuki, bo już za Olcią tęsknię Pozdrawiam i papatki! Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.09.06, 23:02 hej, joanzac trzymaj się!!! my dziś mieliśmu dzień niby miły a jednak pod koiec pechowy, maks tak się przewrócił że zdarł sobie nawet z czoła skórę!! tego jednak nie zauważył, gorzej że na dłoni sod wewnątrz się pokiereszował, zapsikałam panthenolem bo oni lubi "ki phi" ale wcierał to potem we wszystko, i tu zaczął sie problem bo maksiorek nie lubi plasterkó. i wiecie co- wpadliśmy na super pomysł, mój mąż nakleił mu zwykły biały duży plaster i narysował na nim koparkę- podziałało, i choc się nieco zmyła przy kąpieli to zapomniał a aua!! polecam!! pozdrawiamy mama i max Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.09.06, 11:30 Hej Joanzac - oki, poczekam ale nie za długo)) Tzn tak do 15 września masz czas) Trzymaj się dzielnie, będzie dobrze!! Moc buziaków!! Wczoraj zrobiłam lekkie przemeblowanie w szafach. Tam gdzie były ubrania Szymka poukładałam ubrania dla małej. Qrcze, Szymek strasznie się zdenerwował!!!! Powyrzucał co się dało krzycząc "tu Simoma, Simoma"!!! Mam nadzieję że jednak zaakceptuje zmiany. Miłej niedzieli. U nas coś z pogodą się porobiło, znów pada... Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.09.06, 14:08 Ivonko - oczywiście że widziałam że jesteś w ciąży!!!... tylko ja nie potrafię tego sensownie wyjasnić- nie umiałam poukładać tej układanki z L-4- tak jabym jakiejś amby dostała czy ewentualnie pomroczności jasnej i fakt ciązy zupełnie nie został skompletowany ze zwolnieniem lekarskim... matko kochana mam nadzieję, ze cię nie uraziłam.!!! Co do reakcji Szymka- pewnie trzeba uważać na to co robimy, no bo wiadomo że dzieciaki są już bardzo kumate i lepiej żeby się nie zraził do nowej sytuacji.A najprawdopodobniej szymek, dobrze rozumie, że coś się dzieje. z drugiej strony widze po julce , że niekiedy reaguje bardzo gwałtowne na coś a za chwilę już nie pamięta i całkiem sprawe olewa. Kręćka idzie dostać. A czy siostrzyczka coś przyniesie Szymkowi w praezncie jak przyjdzie ze szpitala? No i zawczasu zaapeluję- mam nadzieję, ze mimo nadmiaru obowiązków nie zapomnisz o nas?? joanzac wracaj szybko... mamomaxa moja Julka też świruje nad plastarami- jak mąż sobie naklejał plaster to się popłakała ze strachu, pomysł z rysunkiem doskonały. u nas od rana popadało, pojechaliśmy na basen- ale było fajnie, i teraz się zrobiło dużo cieplej ale za to duszniej... miłego popołudnia... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.09.06, 20:40 Oj coś mi ostatnio czas przez palce przelatuje a już szczególnie w weekendy. Na razie obie dziewczyny śpią więc nadrabiam zaległości. Ivonko z tym zwolnieniem to jest tak, że jak jest normalny lekarz to daje do dnia porodu i potem stawiasz się w szpitalu. Ale jest spora grupa takich co to niby nie chcą mieć do czynienie z ZUS-em i dają tak aby trzeba było wziąść macieżyński na 2 tygodnie przed porodem bo to jest twoje prawo a nie obowiązek. Moja lekarka dała mi na ostatniej wizycie do dnia porodu wiedząc że pójdę do szpitala na zdjęcie szwu za dwa dni. Ale ponieważ nic nigdy nie wiadomo to nie robiła mi kłopotów. Ja miałam robione przepływy. Polega to na tym, że na USG sprawdzają jak drożna jest pępowina, czy dziecko jest prawidłowo dotlenione. A i sprawdza się tylko pępowinę nie bada całego dziecka i trwa to bardzo kruciutko. Przykłada głowicę na początku pępowiny i na końcu coś tam mu komputer podpowie jakie powinno być ciśnienie itd i już. W pierwszej ciąży tego nie robiłam w drugiej tak. Wiem, że jak są jakieś nieprawidłowości to w szpitalu wykonują to na bank. A może warto od razu wziąść całe USG i niech ci ją jeszcze zważą to będziesz wiedziała co cię czeka i czy łożysko się nie odkleja (tego przepływy nie sprawdzają). Teraz to już właściwie nie robi się USG. Mnie to lekarka kazała sprawdzić bo dziecko zamiast zmniejszać częstotliwość kopnięć to miało takie momenty, że już mnie cały brzuch bolał i to ją zaniepokoiło. Co do plasterków to Ola pozaklejałaby wszystkie otarcia Na szczęście do tej pory większych urazów nie było. Spada jak kot na 4 łapy Ivonko pamiętam, że jak ubieraliśmy łóżeczko Oli w świerzą pościel dla Julki (łóżeczko nie używane od pół roku) musiała sobie w nim poleżeć. A już ustawione było na najwyższy poziom. Musisz się teraz liczyć z oznakami zazdrości i dużo tłumaczyć Szymkowi to pomaga. A ja wczoraj się narobiłam w ogródku bo wywalałam stare truskawi i sadziłąm nowe. A na spód jeszcze specjalną folię kładłam aby chwast nie rosły. Nio i już siłki zabrakło na komputer. Wykorzystałam piękną pogodę jaka odwiedziła Łódź. Dzisiaj też nie najgorzej. Przynajmniej dziecię mi się wyszalało i padło. Ja nie wiem jak to będzie jak będzie padać. Jak ona te swoje zasoby wykorzysta. Chyba muszę kupić kombinezon przeciw deszczowy i kalosze. Co do reakcji naszych dzieci to Ola wpadłą w chisterię w sklepiej z zegarkami. Próbuję ją czymś zająć, ale nic nie pomaga. Wyszliśmy pytamy się o co chodzi a pna na to, że tata nie ma zegarka. No owszem mąż przymierzał ale jak zobaczyła, że tatuś ma zegarek na ręku to już łezki przestały lecieć. A no i bardzo trzeba uważać co się przy niej mówi i gdzie siada (np na niskim stoliku) bo bardzo papuguje. Robimy Julce chrzciny w pierwszy dzień świąt bożego narodzenia. Byliśmy dzisiaj w kościele. Teraz muszę do tego dopasować salę i fotografa. No i powiadomić gości. Ivonko i pozostałe mamy wpadajcie od czasu do czasu mimo obowiązków. Ja też obiecuję pisać częściej. Jak tylko mi sił zostanie Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.09.06, 20:40 Kata, kochana - ja wiem że czasem w ciązy coś się rzuca na mózg (mówię o sobie) ale ja mam poczucie humoru i rzecz oczywista że mnie nie uraziłaś))) Ja też czasem mam pomroczność jasną)) Po prostu mnie ubawiłaś) Taaa, myślę że Szymek coś kuma że coś się zmienia. Wiem że będzie dzidzia, czasem nawet buziaka da w brzuch ale to dla niego jeszcze za duża abstrakcja. Myślę że jak mała się urodzi to nadal będzie to dla niego abstrakcja i sporo czasu upłynie nim się przyzwyczai i przekona do rodzeństwa. Tak, myślałam o jakimś prezencie - przychodzi mi na myśl albo jakiś fajowy pociąg na pilota/kolejka elektryczna (choć mąż twierdzi że on jest jeszcze za mały tzn Szymek)) lub motor na akumulator. Osobiście to bym się skłaniała do tego motoru ale trochę się boję. Szymek świetnie sobie radzi na takim sprzęcie (na osiedlu kolega ma i czasem Szymek jeździ), naprawdę ja jestem pod wrażeniem koordynacji ruchowo-wzrokowej Szymka ale martwie się czy ja dam rade na spacerach upolnować Szymka i jadąc z wózkiem? choć wiem że Szymek byłby zachwycony. Jasne że nie zapomnę, jakbym mogła to bym z porodówki do was pisała Ja jestem uzależniona od forum i baardzo mi tu dobrze. Na mojej liście ważnych przedporodowych spraw jedna już ubyła - zakupiłam sobie dziś buty na jesień!!!! Mam nadzieję że mi się rozpadną (Bata) jak ostatnie Ryłki Spadam, bo jestem wykończona. Oczywiście na zakupy poszliśmy piechotą, zajęło nam to 4 godziny! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 04.09.06, 08:50 Cześć Marta, wpędziłaś mnie w panike...Mała od jakiegoś czasu strasznie kopie a może nie tak znów kopie co strasznie się wypycha. Szczególnie wieczorem i w nocy. Kilka dni temu miałam koszmarny sen - śniło mi się że mała tak właśnie kopała i nagle przebiła brzuch nogą!!! I ta noga tak szalała już na zewnątrz, ja ją próbowałam przytrzymać i wtedy się obudziłam! Chyba schizuje Załączyłam zdjęcie Szymka na motorze. Właśnie o czymś takim myślałam. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 04.09.06, 12:28 Ivonko - motor po prostu super. Jednak nie wyobrażam sobie spaceru łączonego niemowalak w wózku + 2- latek na motorze. Z tego co pisała Marta, to usg przepływowwe bardzo ciekawa sprawa. nigdy wcześniej o takim nie słyszałam. Ależ mi szybko ten weekend minął. strasznie nie chciało mi się wracać do pracy, bo do następnego tyle czasu jeszcze.... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 04.09.06, 20:47 Ivonko ja piszę, że właśnie Julka była wiercipiętka i na USG przepływowym wszystko było OK Super pijazd ale musiałby mieć doczepkę dla niemowlaka abyś mogła sobie dać radę Weekendy zawsze szybko mijają, ale najszybciej wakacje Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 05.09.06, 09:23 nio i stało się)) Jestem już pełną geba mamusią pierwszaczka))) Julka zaczeła szkolę i ma tryle zapału i checi do nauki że aż sie boję pomysleć na ile jej go wystarczy Jest zachwycona panią , razem z nią oprócz jej Maciusia jest jeszcze 7 dzieciaków z przedszkola więc czuje sie bardzo swojsko)))Dzis tylko była trochę w szoku po wejściu do szkoły jak zobaczyła ten tłum dzieciaków i rodziców i ogólnie panujący tam harmider. Przyzwyczajona do spokoju w przedszkolu ten ul ją normalnie zaszokował))) Iwonko ten motorek jest super. Może uda Ci się przekonac męża i Szymonek dostanie od siostrzyczki taki super prezent. Uważam że ja Cię cokolwiek niepokoi to powinnac dla własnego spokoju zrobic te USG. Sen z nogą to faktycznie schiza niezła ale myślę że podobne akcje miał każda z nas pod koniec ciąży. To juz się poprostu o niczym innym nie mysli tylko żeby ludzić szczęśliwie i bezboleśnie wydostał się na zewnatrz)) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 05.09.06, 12:52 Hej Rany, jesteście w domu czy was gdzie porwał wiatr? U nas wieje tak że po prostu głowy urywa. Z tym motorem to jest tak że to ja bardziej się waham bo mój mąż to by kupił. Jak patrzę ile radości sprawia Szymkowi patrzenie na motor to chyba się skuszę. Jak tam dalej pójdzie to drogie hobby będzie miało moje dziecko) Mąż wydrukował kilka motorów z neta, oprawiliśmy je w ramki i trzeba tylko powiesić na ścianie. Szymek już szaleje z radości A na tym zdjęciu (niestety tego nie widać) Szymek na oryginalną kurtkę Harleya Dawidsona! biłam się o nią na allegro) No tak u nas na osiedlu też widać że rok szkolny się zaczął. Spora grupa kumpli poszła do przedszkola i jakoś pusto się zrobiło...Dzieci rosną Mamozuzinki - oby Julce zapału starczyło na cały rok szkolny)) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Wywiało was??? 06.09.06, 09:20 Hej A co tu taka cisza? Cholercia, wychodzi na to że tylko ja cierpie na nadmiar wolnego czasu?! Dziś przy śniadaniu Szymek mnie powalił. Jadł kanapki ale strasznie się przy tym wiercił, nie chciał siedzieć spokojnie. W końcu mówi że już nie będzie jadł bo go noga boli. Na to ja: ale przecież nie jesz nogą tylko buzią. Szymek więc nachylił się nad talerzem i zaczął zlizywać pomidora po czym mówi "Simom buziom je. Simom jest małpa"!!!! mało się ze śmiechu nie udławiłam Marta, zdjęcia super. Widać że Ola zaakceptowała Julke) A mam jeszcze takie pytanka - czy jak przychodzili do was goście żeby zobaczyć Julke to pewnie przynosili prezenty....a mięli coś dla Oli? Zwracaliście uwagę żeby nie zapominać o Oli, jakoś jej to tłumaczyliście? A jak np jesteś w sklepie i kupujesz coś z myślą o Julce to jakiś drobiazg dla Oli też? I jeszcze jedno - jak się domyślam Julka śpi z wami a Ola u siebie...A jak rano Ola wstaje to budzi się też Julka? Wypracowałaś sobie jakiś rytm dnia (wspólne spanie dziewczynek, a jak wieczorna kąpiel i usypianie - kto kogo?). Dla mnie to nadal czarna amba!! Uświadomiłam sobie że muszę się jeszcze do szpitala spakować Potrzebuję jeszcze jakiś osobistych drobiazgów, na piątek zaplanowałam ostatni wypad gdzieś do centrum handlowego. Przy okazji zjem sobie ostatnie lody) Mamozuzinki - jak minął Julce pierwszy dzień w ławce? Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: Wywiało was??? 06.09.06, 12:41 No, ja to po prostu miałam strasznie dużo roboty w pracy - a internet mam tylko w pracy, więc jak jest dużo roboty to na forum nawet nie zaglądam przez parę dni. Wiatr rzeczywiście był okropny wczoraj, dziś już trochę mniej wieje. Mój synek się przeziębił, ale nie wiem na co. Ma gorączkę i paskudny humor. Dziś oddałam mocz do analizy - może ma zapalenie pęcherza po tych nieustannych, nieudanych próbach z sikaniem do nocnika? Przeprowadzamy się do nowego mieszkania za 3 tygodnie. Dużo rzeczy już spakowałam z mężem. W domu (kawalerka) jest prawdziwy sajgon. Zastanawiam się, czy Antek bardzo to wszystko przeżywa, czy może to ja rzutuję na niego swoje emocje (bo ja przeżywam). Antek bedzie miał wreszcie własny pokój. Wczoraj oglądałam razem z nim meble. Upewniłam się, że jakie by nie były - powinny być z drewna (a nie płyty MDF czy jakoś tam). Zupełnie nie mam doświadczenia w urządzaniu mieszkania. Najpierw mieszkałam z rodzicami, a potem w mieszkaniu po babci, w którym zostały jej meble. Stresuje mnie to wszystko okropnie - a zawsze jak u nas dużo się działo to Antek chorował. Więc nawet się nie dziwię tej gorączce. Acha - no i strasznie zazdroszczę mamom, które mogły sobie pozwolić na drugiego dzidziusia. Bardzo bym chciała mieć towarzystwo dla Antka, ale na razie nie możemy sobie pozwolić . To na razie! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Wywiało was??? 06.09.06, 13:19 Jakoś ostatnio często poza domem jestem a wieczorami mam prace domowe na kompie U nas dzień wygląda następująco. Ola wstaje 7.30-8.00 i albo się kitwasi w naszym łóżku albo leci oglądać puchatka. Mąż wychodzi o 9 a przychodzi opiekunka do Oli. Ola w ciągu dnia nie śpi wogóle. Julka ma swój rytm spanie jedzenie zabawa tak co 3 godziny. W dzień śpi w wózku. Wieczorem około 19 zaczynamy kąpać Julkę - Ola albo się bawi czymś albo ogląda Kubusia. Potem ja karmię i usypiam Julkę a mąż kąpie Olę. Zasypiają najpóźniej o 20. Śpią razem w pokoju i Ola potrafi zasnąć jak Julka płacze lub nawet histeryzuje natomiast odwrotnie nie idzie. Wystarczy, że Ola gada to Julka się wybudza. Wstaję teraz tak co 3 godziny i wydreptuję sobie ścieżkę między pokojami. Dzisiaj w nocy Ola z nami spała bo coś się jej przyśniło i przyszła z poduszką, kubkiem niekapkiem i wszystkimi pluszakami (Kubuś puchatek, kłapouchy, tygrysek, prosiaczek i zajączek). Julka raczej woli spać spokojnie u siebie. Zastanawiam się tylko od czego to zależy, że dziecko przesypia nocki. Julka już parę razy miała takie lepsze nocki dla mamy ale jakoś ucięło się Ivonko musisz liczyć się z tym, że teraz każdy twój wolny czas poświęcisz małej. Najtrudniejszy był pierwszy miesiąc bo ja jeszcze się źle czułam a Julka nie miała swojego rytmu dnia. Teraz już można coś zaplanować. Myślę, że powinnaś pomyśleć o jakiejś pomocy na ten pierwszy miesiąc a przynajmniej pierwsze 2-3 tygodnie dopuki ty nie dojdziesz do siebie po porodzie. U nas bardzo pomagają puzle. Mogę wtedy karmić i bawić się z Olą. Teraz sobie siedzi koło mnie i bawi swoim komputerem Najważniesze to jakoś sobie dzień zaplanować. No mnie jest dużo łatwiej bo mało jestem z dwójką ale jak już zostaję to naczęściej Ola chce kupę Julka jeść lub musi być na rękach więc wyje a mnie się chce siusiu. Życie. Ale były i wieczory, że sama kąpała obie i układała do snu. Ponieważ śpią w tym samym pokoju to siedziałam przy Julce i mówiłam do Oli a ona wiedziała, że jestem też i z nią. Jakoś trzeba sobie dać radę. Są i momenty, że Julka leży sobie na leżaczku a Ola do niej gada i zabawia ją. A ja coś robię w tym czasie w kuchni i patrzę na nie. Pozwól Szymkowi ci pomagać. Tylku musi wiedzieć, że trzba delikatnie aby nie zrobić krzywdy. Jak Julka zacznie oddawać Oli za te szturchnięcia to dopiero będzie sajgon Mnie jest łatwiej bo nie muszę chodzić na spacer. Julka siedzi w ogrodzie. Najczęściej wychodzę jak zostaję sama. Ola ładnie chodzi za roczkę a ja pcham wózek jedną ręką. Jakoś też daję sobie radę. Jak potrzebowałam dwóch rąk a szłyśmy przy ruchliwej ulicy to trzymała się mojej spódnicy. Najważniejsze to nie dać się wyprowadzić z równowagi. Im bardziej ty się denerwujesz tym bardziej dzieci są niegrzeczne. Czasmi Ola każe mi w myślach liczyć do 10. Co do zakupów to najczęściej dostają obie. Ale nie uzależniam że zawsze. Oli wystarczą żelki. A Julka tego jeszcze nie rozumie. Babcia dalej rozpieszcza Olę a Julkę sporadycznie. Bo szkoda teraz kupować ubranek w takich ilościach a zabawkami nie jest jeszcze zainteresowana. No i my mamy dwie dziewczynki więc mam dla Julki sporo rzeczy po Oli no może z wyjątkiem body, rajstop i pajacyków do spania. Raczej takie wyjściowe ciuszki. No kto mnie będzie czytał jak taki długośny list napisałam. Chyba tylko ty Ivonko bo resztę faktycznie wywiało. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Udało mi się stworzyć link do strony ze zdjęciami! 06.09.06, 14:53 Hej, pomyślałam, że żeby pełniej uczestniczyć w forum powinnam bardziej dać się poznać. Udało mi się z 1 zdjęciem z wakacji. Spróbuję na bieżąco uzupełniać "album" tak jak wiele z Was. Miło jest popatrzeć, a nie tylko poczytać... Zosia mama Antosia (26.06.2004) syn Antosiek Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki jestem jestem 06.09.06, 20:13 tylko te forum mnie wqrzyło wczoraj. Juz wczoraj pisałam jak było w szkole i oczywiście posta wcieło. Nie wiem czemu tak sie dzieje czasami((( Wczoraj przyszła Julka ze szkoły i stwierdziła że tam jest nudno. przede wszystkim dlatego że trzeba w ławce siedzieć: A poza tym to jej się nie podobało że to Pani głównie mówiła a oni musieli siedzieć cicho Nio i jeszcze żeby byłomało to mówiła głównie o regułach , zasadach panujących w klasie. Dziś już jej się bardziej podobało bo robili już jakies zadania z ksiązek.Wczoraj jak przyszłam to była strasznie wygłodniała Dałam jej dwie bułki ale wciągneła je w moment a obiadu jeszcze nie było dopiero jutro będzie. Wyrodna matka jestem i mimo tego ze w domu siedze to ona na świeticy zostaje tak powaznie to ma lekcje do 12.30 i jakbym ją tak miała odbierac to przez reszte dnia by sząłu w chacie dostała a ja razem z nią.Na świetlice chodza prawie wszystkie dzieciak i , pani wymysla rózne zabawy i jak dzisiaj przyszłam po nią to wcale do domu iśc nie chciała. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: jestem jestem 07.09.06, 08:26 czy ktos ma większego pecha niz ja? we wtorek poszłam godzinene wcześniej do pracy, żeby wcześniej wyjść. zamówiłam się do manicuire u komsatyczkli pierwszy raz od 5 lat (nareszcie dochodowałałam paznokcie na 3 milimetry) dogadałam sie z chłopem ze przyjedzie do domu, a mnie udalo się w końcu ustrzelić fryzjerke (od 3 tygodni nie było terminu co by pasował) alez ja bylam szczęśliwa we wtorek do 11.00!!!, potem okazlo sie że w środę mamy kontrole z centrali, zostaje my w pracy i porządkujemy to na co nigdy nie ma czasu. wyszłam z pracy 23.15, zosiu gratuluję zdjęć- widziałam ale nie zdążyłam się wpisac. mamozuzinki- gratuluję pierwszoklasisty- oby sie jej spodobało. mówię do Julki wczoraj- Julcia podnieś tą książeczke. Patrzy mi w oczy i mówi: nie chce mi się mamo... teraz sie człowiek jeszcze uśmiechnie i machnie ręką bo mała, ale jak raegować?, co powiedzieć? ba a nawet jak zmusić żeby jednak posłuchała? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: jestem jestem 07.09.06, 09:17 Hej Kata, no współczuje!! Ale może co się odwlecze to nie uciecze!! Powodzenia. A co do takich zachowań naszych dzieci to u nas działa metoda "1-2-3". Jeśli Szymon nie chce zrobić tego co mu każę to mówię że liczę do trzech i jeśli w tym czasie tego nie wykona lub nie zabierze się za wykonanie to idzie za karę do pokoju. U nas działa!!! Szkopuł tylko w tym że nie ma reakcji natychmiastowej czyli Szymek nie reaguje jak mu powiem "podnieś książkę" tylko muszę dwa razy prosić aż w końcu wkraczam z metodą 1-2-3! Trochę mnie to irytuje ale mam nadzieję że z czasem będzie lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: jestem jestem 07.09.06, 15:07 ja też jestem. czytam. długie posty ciągle mam jakiś gości. ostatni tydzień była moja mama z ojcem. no i hmmmmmmmm, jak by tu powiedzieć. maoja mama rzadko widuje moją zuzę, może dlatego na początku wpadła w ochy i echy. dała jej sobie wejśc na głowę. zuza wszystko mamie pokazywała, instruowała gdzie co jest i jak sie robi. np jak sie myje wanne. teraz w ogóle ma czas w którym strasznie dużo nowych słow sie uczy. a mówi jak mama czyli ja w trybie rozkazujacym, mojej mamie strasznie się spodobało, a i ciągle powtarza jakiś wyraz w kółko np iść, iść, iść. brak w tym jeszcze gramatyki. co do mamy pod koniec wizyty była już porządnie umordowna. a zuza coraz bardziej, hmm nie wwiem jak określić, o powiedzmy łagodnie nie słuchała jej wcale. w kazdym razie, jak to zwykle u mojej mamy bywa, zaczęłam być główną winowajczynią, ze to ja jej pozwalam, że nie można na nią krzyknąć, nie wspominając o klapsie. myśłałam że wyjdę z siebie.jasne najlepiej rozbrykać dziecko a potem je lać. do mamy nie przemawia teroria stawiania granic. ja też czasem nie wytrzymam i pokrzycze, ale to żadna metoda, efekt odwrotny. jak zuza mnie nie słucha, mówię najpierw nie wolno , nie dotykaj a jak nie skutkuje wynoszę z zagrożonego terytorium, nie zważając na jej protesty. mamusia moja natomiast prosi, prosi, gęsto tłumaczy, w koncu mnie woła, że się poddaje. poza tym mama jest przeciwniczką, naturalnego karmienia i już mi sugerowała, że z dwojgiem dzieci, to nie przejdzie bardzo szybko będę musiała ,przejść na mleko butelkowe. podobnie było z karmieniem zuzy, cały czas mówiła, że mała płacze bo widocznie mam słabe mleko i wymyśłała, rózne niestworzone historie. miałam nadzieje, ze jakoś się dogadam zmamą i będzie mi pomocą po porodzie, ale po tym co zobaczyłam, wątpliwości urosły do kosmicznych rozmiarów. moja teściowa jako pomoc też wypada. jestem w kropce bo na męza nie ma też co liczyć, bo dużo pracuje poza domem. nie bardzo zaś wiem czego oczekiwać od przyszłej opiekunki. jaka pomoc będzie mi potrzebna? czy nastawić się na kogos kto ugotuje i posprząta, czy raczej zaopiekuje się starszą Zuzą? czy mozna liczyć że taka opiekunka zostanie z 2 dzieci sama? czy to za wczesnie? czytając listy Iwony, zaczynam się tego wszystkiego bać. nie wspominając o samym porodzie. to wszystko duzymi krokami nadchodzi. a my nie mamy jeszcze nic przygotowanego. np jak dzieci będą spac. zuza cały czas przychodzi do nas w środku nocy. mój 2 bobas to podobno chłopiec, ale zamierzam wykorzystać wiekszość ciuszków po zuzi, bo nas nie stać. kłopot w tym ze nie tylko płeć inna ale i sezon. na razie mam jedne grube śpiochy na wyjście ze szpitala. Iwona pisze, ze dla Szymona siostrzyczka to abstrakcja. dla mojej zuzy pewno też. Ja dosyć szybko ją poinformowałam, ze w tym rosnącym brzuszku jest dziudziuś. i od tego czasu sie do niego przytula, rozmawia z nim, jak jest rozżalona to brzuszek ją uspokaja. najbardziej mi sie podoba jak całuje mi brzuszkek imówi śpij koteczku. mojej mamie sie to nie podoba. mówi że z tego będą kłopoty. a ja w sumie to sama nie wiem. rety sorki że tak się rozpisałam, ale zostałam sama do niedzieli, i dreczą mnie różne myśli. a właściwie to maż wraca, w niedziele, żeby pojechać w poniedziałek znowu na tydzień do frankfurtu, służbowo oczywiście. jakoś dam radę. teraz dla niego zaczyna się sezon, więc coraz częściej go nie będzie, niestety. podpowiedzcie mi jak szukać opiekunki? jakie stawiać wymagania? jak sprawdzić wiarygodność? kurcze i ile to kosztuje? Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: opiekunka 07.09.06, 16:52 Joannamamazuzi -jak sobie przypomne ten pierwszy etap po urodzeniu Antosia - bezwzględnie wtedy potrzeba pomocy. Moja mama ma podobne absurdalne zachowania co Twoja. Mimo tego zdecydowałam się na jej pomoc i bardzo tego żałuję. Tamten czas (kłótni) wspominam z przerażeniem. Ile to się nowo narodzony synek nasłuchał kłótni między nami. Dobrze, że możesz pozwolić sobie na pomoc płatną. Jeśli chodzi o kryteria to dla nas najważniejsze było to, czy ta osoba budzi naszą sympatię, jest optymistyczna a nie spięta. Mimo tego, że jej zadaniem była opieka nad Antosiem, to jeśli czasami nie zdążyliśmy przygotować obiadu wieczorem dla Antosia - bez problemu go robiła. Moja koleżanka z pracy też miała dobry sposób: pytała opiekunkę o doświadczenia z poprzednim dzieckiem. Większość odpowiadała zdawkowo - jedna ożywiła się, z entuzjazmem opowiadała o rozwoju dziewuszki, że bardzo ją polubiła itp. Koleżanka właśnie tą osobę zatrudniła. Nie rozumiem problemu z karmieniem piersią. Czy nadal karmisz Zuzę? Miałam znajomą, która próbowała karmić obydwa maluchy (noworodek i 1,5 roku) i to starsze zaczęło być jednak troche głodne i dostawać dodatkowo butelke. W wieku dwóch lat karmienie - to już właściwie pieszczota a nie posiłek - więc nie powinno być najmniejszego problemu. A jeśli chodzi wogóle o karmienie - to przy uporze można bardzo wiele z nich wydusić. Antek nie chciał ssać wogóle i ja przez pół roku mu mleko odciągałam (był tylko na moim mleku). Wszyscy mówili, że mi się nie uda, ale jedna osoba miała podobne doświadczenie i mnie wspierała - ta jedna miała rację. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: opiekunka 07.09.06, 17:09 Co do karmiena,ja mam może radykalne zdanie, nie wierze, że wszystkie mamy co nie karmią mają "słabe mleko", początki są trudne, ale znam wiele kobiet walczących o karmienie, borykających się z różnymi problemami, od krwawiących brodawek po przyjmowanie antybiotyków. Znam rodzine, w któej urodził się wcześniak, Anieszka odciągała 4 tygodnie mleko do wylania, bo mały był karmiony dożylnie na początku, dała rade i po kilku tygodniach powoli zaczęli najpierw podawać jej mleko, później przystawiać go, nie wiem na ile mleko matki mu pomoło, ale na tle rówieśników nie odbiega od normy. POtrzebne jest wsparcie otoczenia, dużo cierpliwości. W końcu to dla dobra dziecka, nie trwa wieczność to tylko kilkanaście najważniejszych tygodni, nikt nie mówi o karmnienu 3 latka. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: opiekunka 08.09.06, 00:05 dzięki za wsparcie! szczególnie te słowa o karmieniu.to dla mnie ważne. ja też nie wierze w słabe mleko. raczej właśnie brak wsparcia u rodziny i własnego samoaparcia sprawia, że kobiety ustępują pola. jednak staram się mieć zrozumienie dla tych co nie mają sił i rezygnują . zuza była karmiona do 1 rok i 3 miechy, teraz już nie i mam nadzieje, że teraz jej się nie przypomni nie wiem czy to składnie napisałam Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: jestem jestem 07.09.06, 17:00 Witam JOasiu, nic się nie przejmuj, mama pewnie taki typ "mądrzejszej od samego pana Boga". No nie wiem na ile ona pomoże, a na ile doprowadzi cię do szewskiej pasji. MOże ty masz jakąś kuzynke, ciocie. Co do opiekunki to może na początku poszukaj wśród znajomych, powinna to byc jakaś osoba komunikatywna, ale nie dominująca, żeby cię nie pouczała i właziła na głowe. NAjlepiej, żeby miała elastyczny stosunek do swoich obowiązków, może się trafić, że będzie musiała obiad pomóc dokończyć, przypilnować jedno czy drugie dziecko, albo coś posprzątać. Oczywiście nie jakaś niewolnica, tylko pomoc doraźna. Ivona gdzie ty oglądałaś zdjęcia dziewczyn MArty? JA jakoś nie widze nic nowego w sygnaturze. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: O opiekunce, zmartwieniach i sikaniu - długie 07.09.06, 18:42 Cześć No to najpierw się pochwalę (a właściwie Szymka) - moje dziecko opanowało mniej więcej (ale mniej niż więcej) jazdę na 4kołowym rowerze, takim większym z tymi bocznymi małymi kółkami. Wsiadł dziś drugi raz i pojechał! Powoli trzeba będzie pomyśleć o jakimś nowym rowerze) A zdjęcia Marty dostałam na priva. Mam mętlik w głowie - właśnie poznałam na spacerze dziewczynę która parę tygodni temu urodziła drugie dziecko. chodzi do tego samego lekarza co i ja i rodziła u niego w prywatnej klinice. Oba porody tam miała i baaardzo sobie chwaliła. Jedni odradzają bo nie ma tam neonatologii i jak się coś dzieje niedobrego to trzeba czekać na karatkę z Instytutu Pediatrii a inni bardzo chwalą. Nie wiem co robić? Czy wybrać obskurny szpital czy klinikę? wiem że mi nie doradzicie ale chciałam to przelać na papier, może mi się w głowie rozjaśni. Co do samego porodu - to w szpitalu wiem że będzie ciężko, znieczulenie dostanę ale wiem że jak przestanie działać to będzie ciężko (a przestanie na 100% na część najgorszą - taki mają zwyczaj w tym szpitalu i dolewek nie ma, bo twierdzą że przy całkowitym zoo nie ma pacjentka motywacji do rodzenia) a w klinice znieczulenia będę dostała tyle ile będę chciała, nie ma problemu. Cenowo wychodzi tak samo, bo klinika ma umowę z NFZ. Co do opiekunki, to zdecydowana większość moich koleżanek ma pomoc - płaci ok 5zł za godzinę (przy dwójce dzieci) lub ok 900 zł za miesiąc w zależności ile potrzeba żeby ta opiekunka była. Opiekunka niby przypisana jest do starszego dziecka ale widzę że np często wychodzi z młodszym na spacer, pomaga w zakupach, zajmuje się dziećmi w domu a mama np sprząta czy gotuje. Joasiu - oto jakie pytania najczęściej dziewczyny zadają przyszłej opiekunce: 1.Dlaczego chce podjąć tę pracę? (jeśli tylko dla pieniędzy to odpada) 2.Gdzie wcześniej pracowała? (fajnie jeśli miała cos wspólnego z dziećmi, choć zdarzyła mi się pani, która kiedyś pracowała w żłobku i wcale mi się nie spodobała, a ta, którą wybrałam pracowała w biurze) 3.Hobby, zainteresowania? (uwaga jeśli powie TV, bo może cały czas spędzać przed telewizorem z dzieckiem) 4.Doświadczenie w opiece nad dzieckiem? Własne dzieci? Czy ich potrzeby nie będą kolidowały z pracą? 5.Jak liczną ma rodzinę Czy często się odwiedzają? Czy daleko stąd mieszkają? (a jeśli blisko i często to pewno odpada pomoc w sobotę i może przed świętami chce mieć wolne, bo rodzina się zjeżdża) 6.Czy często wyjeżdża? (bo może każdy weekend spędza na działce w górach a wtedy w sobotę pomoc odpada) 7.Czego dziecko w tym wieku najbardziej potrzebuje? 8.Jak wyobraża sobie spędzanie czasu z dzieckiem w tym wieku? 9.Gdzie Pani chce zajmować się dzieckiem, u nas czy u siebie? 10.Jak sobie Pani poradzi z ruchliwością dziecka? 11.Jak dotrze Pani do pracy w fatalna pogodę, korki? 12.Jak długo planuje Pani tu pracować? (to było dla mnie b.ważne!!!) 13.Nałogi? (Picie, palenie?) - 14.Spacery - w brzydka pogodę, schodzenie z wózkiem z I piętra? Czy to dla niej problem? 15.Jak często choruje? Jakieś przewlekłe choroby? Na co? (bo może co 2 tyg. musi się zgłaszać do lekarza?) 16.Czy przeszła choroby zakaźne i co zrobi, jeśli dziecko będzie mieć różyczkę? (Niektóre choroby zakaźne są dość niebezpieczne w dorosłym wieku i ludzie się ich boją) 17.Czy jest w stanie opiekować się chorym dzieckiem? 18.Czego nie lubi, co wydaje się jej męczące, czego robić nie będzie, czego nie toleruje? 19.Czy lubi rozmowy, spotkania towarzyskie? (porównaj z odp. nr 5, bo jeśli lubi i ma liczna rodzinę...) 20.Czy jest w stanie zostać po godzinach lub dodatkowo w dni wolne po uzgodnieniu? 21.Jak zachowa się, gdy zachoruje, spóźni się do pracy? 23.Czy lubi czytać, co? Czy umie opowiadać bajki? Jakie zna zabawy z małym dzieckiem? Czy umie/lubi .śpiewać? 24.Co ogląda w TV ? I co? (porównaj. z odp. na pyt 3 i obowiązki nr 8 - bo jeśli to jej hobby to może w domu ciągle siedzieć przed TV) 25..Jakie posiada zwierzęta? (najchętniej jeśli wcale, bo może się spóźnić, gdyż psa trzeba było wyprowadzić lub nakarmić kota) ja dodalam do tego jeszcze: - doświadczenia z poprzedniej pracy – czy może coś opowiedzieć o dzieciach - tu warto sie wsluchac w opowiesc, mozna an tej podstawie wyciagnac wnioski o stosunku do dzieci - czy zna jakies wierszyki, piosenki, czy bedzie czytac dziecku - co by zrobiła, gdyby: dziecko płacze / zacznie puchnąć / uderzy się w głowę, itd, itp. - dlaczego koniec z poprzednią pracą - ewent. referencje Poza tym Joasiu, to się tak nie przejmuj tym co ja piszę bo ja to jestem straszna panikara i zawsze sobie znajdę 1000 powodów do zmartwień. Dziś zrobiłam eksperyment - w dzień położyłam Szymka spać bez peieluchy. Eksperyment nie powiódł się. No trudno ale będę próbować, na razie tylko w dzień. Mam pytanie - które z dzieci już śpi bez pieluchy? Jak do tego doszło? Samo z siebie dziecko przestaje sikać w nocy/podczas spania czy jakoś mu w tym pomogłyście? koniec! Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: O opiekunce, zmartwieniach i sikaniu - długie 07.09.06, 23:55 o dzięki! ale lista, fiu fiu.... wydrukuje ją sobie! i od poniedziałku biorę się za szukanie. dam ogłoszenia w lokalnej prasie i zobaczę co sie będzie dziać. ja też chyba jestem z gatunku panikara. w ogóle nie wyobrażam sobie mojego dziecka z kimś obcym. przychodziła do Zuzy przez jakiś czas siostra mojej koleżanki, ale tylko w wyjątkowych sytuacjach. nie byłam do niej przekonana, np ze względu na rzeczoną tv. mam mnóstwo wątpliwości, czy jestem w stanie dobrze kogoś ocenić. moze przy takim podejściu, lepiej zatrudnić kogoś do sprzątania i prasowania? co do sikania moja zuza zachowuje sie wyjatkowo, tzn jesli ma pieluche na noc, to rano pielucha jest sucha, a jak jej nie ma to 100% że się zmoczy. nie wiem na czym to polega. ktoś napisał tu kiedyś ze dziecko które nosi pieluche nie woła siku, a moja zuza własnie odwrotnie wtedy woła. czasem juz kilka dni jest susza, a potem nagle 2 lub 3 razy z rzedu mokro. i to w różnych ciekawych miejscach, zawsze coraz to nowych. kiedys mąż postraszył zuzę, że jak jeszcze raz zrobi w majtki to zobaczy, i wtedy to sikała cały dzień, gdzie popadnie. kto sprzątał oczywiście ja. ja będę rodzić w Gorlitz i mam dlatego stracha, bo nie znam niemieckiego, a mogę przecież mieć pecha i męza akurat nie będzie w domu tylko gdzieś na wyjeżdzie. z zuzą to było tak że akurat jechał do katowic czyli 350 km od nas, ale szczęście w tym że był dopiero 40 min od domui się szybko wróciłw szpitalu są wprawdzie 1 lub 2 lekarzy Polaków, ale czy akurat trafię na nich? a zresztą najważniejsza jest położna. tamtego szpitala za nic nie da się porównać, z tym co jest w zgorzelcu. istnieje np możliwość porodu w wodzie,a to mnie nęci. sala porodowa wielka jak cały odział, a są takie trzy.bardzo przytulnie. wszystko co mozna sobie wymarzyć. w pokoju toaleta. wszystko dla malucha, właściwie ze sobą nie trzeba nic brać. ale poród to poród oki, co ja tu tak późno robię.? zuzka gada przez sen, wasze dzieci też? ostatnio spała ze mną , nagle siada i mówi tatuś gdzie jesteś? teraz coś krzyczała, hmmm nie dosłyszałam co, ale śpi znowu. idę zobaczyć, co tam z nią. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: O opiekunce, zmartwieniach i sikaniu - długie 07.09.06, 23:57 a co do rowerka . to ja mam wrażenie, że te takie wieksze, są lepsze do nauki, jeżdzenia. zuza ma taki plastikowy i za nic, nie jedzie. a ostatnio siadła na taki własnie bardziej prawdziwy i ujechała kawałek. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: jestem jestem 07.09.06, 22:53 Ja też już jestem)))))))) Obyło sie bez komplikacji i wogóle poszło gładko! Zwiedziłam nawet salę operacyjną i dowiedziałam się co do czego Troszke się zabieg przedłużył, boprzywiezli mnie na sale po około 2 i pół godziny! Słusznie obawiałam się o swoje nerwy twarzowe i trzeba byo bardzo ostrożnie lawirować międy nimi. Trochę mi skóry wycieli przy uchu! Na 2 dzień żartowałam sobie, że trzeba teraz z drugiej strony, ale już za uchem, trochę skórę naciągnąć)))) Jeszcze w poniedziałek jadę na zdjęcie szwów. Ola była u cioci Czuła się tam jak na wakacjach, ale ciocia było po prostu wykończona!!! Odzwyczaiła się od takich maluchów Ale to dobrze! Może teraz jak będę mówić, że jestem wykończona, to będzie wiedziała o czym mówię?))))) Iwonko i Joasiu, teraz będę za Was kciuki trzymać!!! Trzeba myśleć pozytywnie, a napewno wszystko będzie dobrze! Co do opiekunki, to ja się trochę naszukałam. Lista pytań Iwonki jest chyba wyczerpująca))) Ale tak naprawdę, to intuicja najwiecej podpowie i pytania same się nasuwają podczas rozmowy. Nie pamiętam czy pisałam o wszystkich swoich kandydatkach, ale jeśli, to przypomnę jeden przypadek. Przyszła Pani w wieku 32 lat, z panem za rączke. Wyglądali jak narzeczeni. Po pytaniach o wiek, status rodzinny, dowiedziałam sie ,że jest rozwiedziona. Zapytałam o dzieci. Pani na to, że nie ma. Ja dalej ciagnęłam, pytajac zdziwiona; wogóle nie ma Pani dzieci??? A ona na to, że dzieci z mężem zostały!!! Więej pytań nie miałam. Jak to sie stało, że ciagnęłam ten temat nie wiem. Przecież powiedziała, że nie ma dzieci a mnie coś tknęło i dalej pytałam... Coś się w ludziach wyczuwa i trzeba sie tą intuicja kierować, chociaż czasami mogłoby sie wydawać, że to wścibstwo itp... ale nie ważne! Wkońcu szukam sie opiekunki dla swojego dziecka, wiec warto czasami trochę więcej pytań zadać. W przypadku jednej osoby, dzwoniłam do poprzedniego pracodawcy. O tym napewno pisałam. Młoda dziewycha, po studiach, okazało się, że zwolniona została dyscyplinarnie ze stażu za pijaństwo. Wcześniej nie myslałam o dzwonieniu gdziekolwiek, a tu coś mnie tknęło, jak to sie mówi. Nie jest to takie proste jakby się mogło wydawać(( Ale mażna naprawdę fajnych ludzi spotkać, jak nasza Gaga! Też młodziutka, nie pracowała wcześniej nigdzie, ma jedynie 14 lat młodszego od siebie brata i to całe jej doświadczenie. Ale takie osoby, jeśli są odpowiedzialne, nic nie zrobia, czego ty sobie byś nie życzyła. Agnieszka zawsze mnie słuchała a na początek zostawiałam jej kartki z rozpiskami! Teraz jest super! Kata, współczuję ci tej roboty. No można sie na dobre wkurzyc. Wszystko zaplanowane a tu klops! Ja bym chyba ciskała wszystkim o ściane! Ale może wkrótce uda ci sie nadrobić wszystko i naprawdę sie zrelaksować Ja sobie włosy przefarbowałam prawie na czarno!!!! Ale jestem zadowolona i odmieniona i wcale się nie przejmuję, że będę miała bliznę przy uchu! Mamozuzinki, to juz masz prawie nastolatke w domu))) Dobrze, ze z sympatią będzie razem)) Tylko patrzeć jak Zucha zacznie plecak do szkoły pakować??))) Kończę, bo juz pewnie mały elaborat stworzyłam i na dodatek idzie burza. Wolę wyłączyć sprzęt, bo przewody mi zawsze pali Pa kochaniutkie)) Ps, Foteczki super. Szymon to prawdziwy rajdowiec Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: jestem jestem 08.09.06, 09:14 Cześć Super Joanzac że już jesteś i jak czytam w dobrym nastroju Szybko wracaj do formy! No a ja miałam na dziś zaplanowane zakupy. Od wtorku przygotowywałam męża, że będziemy musięli jechać. Codziennie pytałam czy aby na pewno w piątek wróci wcześniej (mąż zazwyczaj w piątki ok 14 jest już w domu). On mi na to że jasne, nie ma problemu. Od poniedziałku ma szkolenie w pracy ale to miało nie przeszkadzać. No a wczoraj, nagle go OŚWIECIŁO że on ma SZKOLENIE które trwa do 16stej i że nie będzie mógł wcześniej przyjść!!!! Myślałam że mnie trafi!!! Czasem się zastanawiam czy mój mąż wie gdzie żyje!! W sumie to nie wiem czy i tak z tych zakupów by dziś coś wyszło bo od rana leje okropnie. Może jutro się uda, MUSI się udać! No a Szymek właśnie znalazł sobie super (hmmm) zabawe - gania po pokoju i kopie....cebulę!!! Śmierdzi jak diabli Szymek np nie gada przez sen ale dziś ok 4 rano obudził się ze srasznym płaczem. Chyba mu się coś przyśniło. Długo nie mógł zasnąć a jak w końcu mu się udało to znów się budził. Mąż się z nim położył ale Szymkowi co rusz się coś śniło bo wybudzał się i płakał. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 08.09.06, 12:05 Joannomamozuzi- jak ty to robisz , ze nie śpisz o północy. Dziewczyny ja jak kłade Julke 20,30- już nie wstaje. Ona pije mleko, ja się myję i idziemy spać obie. Lista pytań do opiekunki Ivonki– jest imponująca- ale nie mam się do czego przyczepić. Od razu można prześwietlić delikwentkę. A intuicja tez pewnie musi mieć swoje miejsce przy takim badaniu i w żaden sposób nie ma jej co lekceważyć Joanzac- cieszę się z Twojego powrotu. Mam nadzieję, ze twoja przygoda z NFZ jest już skończona. Na temat obietnic facetów ja się nie wypowiadam… bo szkoda mi czasu, nerwów i sił. Co do gadania to najczęściej popłakuje, albo krzyczy (( i trudno ja wtedy uspokoić. Co do tekstów to znów mam hiciora w wykonaniu Julki: - co robi dziadziuś? - pracuje. -Żeby Julce kupić rowerek??? - Jaki rowerek?? - Taki jak ma Paulina w parku…. Ciesze sie bardzo że się rozpisalyście w ostatnich dniach, nareszczcie jest co czytać!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 08.09.06, 15:13 Moja opiekunka zajmuje się Olą i w piątki sprząta. (a jest co bo domek) płacę jej 5 zł za godzinę. Ogólnie jest bardzo pomoca i pełna pomysłów na zabawy. Teraz po 3 misiącach czasami zostaje z dwójką lub tak jak dzisiaj została z Julką a ja z Olą pojechałam do marketu. A moja opiekunka to bardzo młoda dziewczyna po studiach i miała półroczny staż w żłobku. Nie boi się brać młodszej na ręce i potrafi ją uśpić. Ola bardzo ją lubi i widzę, że cały dziń świetnie się bawią. W weekendy Ola z rodzicami się nudzi. Powiem, że według mnie karmienie piersią jest najprostrze, jedy co to mama jest uwiązana z noworodkiem. Ale przy dwójce co wręcz wybawienie. Można jednocześnie karmić i układać puzle lub czytać książkę. Przy karmieniu sztucznym mamy obie ręce zajęte. Moja Julka je od początku bardzo krótko. Teraz to max 10 minut nawet w nocy. Może warto na kilka dni pomrozić obiad. Będzie łatwiej. wyślę pierwszą cześć bo mi jeszcze zje jak mamiezuzinki Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 08.09.06, 15:36 Joanzac najważniesze, że jestś już w domku. A co do piorunów to można ubezpieczyć sprzęt od takiego zdarzenia No moja niania była polecona przez dyrektora tego żłobka w którym miała staż. Ja nie dawałam ogłoszeń tylko rozpuściłam wici po znajomych i rodzinie. Tak było szybciej no i pierwsza osoba okazała się super. Co do spania to Ola nie gada ale budzi się czasem z płaczem tak jak Szymek Iwonki. Ostatni obudziła się (może Julka ją obudziła swoim płaczem?) i mówi, że ją ucho boli i pić chce. Biegnę po wodę a ona już śpi. Obudziła się po 10 minutach. Wysłałam męża ale słysz że teraz ją oko boli i nie chce poduszek i histeria. Posmarowała zęby żelem (dolne piątki) a ona na to, że sobie popije. No i nareszcie poszła spać. Gadułą jest straszną. Przyszła kuzynka i jedzą frytki z keczupem. Keczup się skończy a kuzynka, że "skończył się czeput" a Ola na to "Keczup Natoszko, Keczup" Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Jestem w szoku!czy ktoś jest bardziej zamotany 08.09.06, 16:59 niż ja? Od zawsze czyli od jakiś 3 lat byłam pewna że umowę o pracę jaką podpisałam w szkole (druga z kolei) to była umowa na czas nieokreślony. Żyłam sobie w błogim stanie. A dziś zadzwoniła do mnie koleżanka z którą pracuję że ma dla mnie nową umowę o pracę. Ja w szoku, bo niby z jakiej racji. Patrzę do dokumentów a tam...umowa do 31 sierpnia 2006!!!! No szok!!! Ja im zanoszę zwolnienie z pracy, chcę żeby dali kasę a faktycznie nie jestem ich pracownikiem!! Dyr okazał się super, podpisał ze mną umowę od 1 września br na czas nieokreślony!!!! Nie mogę w to uwierzyć, w takim szoku jestem że szok!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Jestem w szoku!czy ktoś jest bardziej zamotan 08.09.06, 21:22 To musi oznaczać tylko jedno, że jesteś pracownikiem na którym im zależy. Można raczej pogratulować Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Jestem w szoku!czy ktoś jest bardziej zamotan 08.09.06, 22:55 Iwonko! Tylko się cieszyć!!! Jak to czasami warto żyć w nieświadomosci)) Wszystko się pomyslnie wtedy ułoży! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: W co grają wasze dzieci? 10.09.06, 16:17 Cześć Mam pytanko - czy wasze dzieci/ czy wy razem z dziećmi gracie w jakieś gry? Jakie? Czy układacie puzzle? Ile elementów? Tak zaczęłam przeglądać inne fora i tam ludzie się chwalą że ich 2latki to grają w jakieś proste gry a mnie nwet do głowy nie przyszło żeby o czymś takim pomyśleć. Hmmmmm..... Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: W co grają wasze dzieci? 10.09.06, 20:27 Ivonka ty tych forów nie czytaj, tam ludzie takie bujdy piszą, że szok, ja wyczytałam jakoby dizecko roczne umiało wołać siusiu i liczyć do 10-ciu. Co do umiejętności swoich dzieci to rodzice mają duuuużą fantazje. Oliwia potrafi bawić się w kółko graniaste, baloniku nasz malutki, układa yakie puzzle drewniane, ale chyba to się inaczej nazywa, takie kształty różnych zwierząt dopasowuje się do ich miejsca na planszy. Dopasowuje kształty do otworów, w kuli, tak w granicach 6 różnych kształtów. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: W co grają wasze dzieci? 10.09.06, 22:44 Podzielam Twoje zdanie Anoosiu. Mamy czasami trochę przesadzają. Ola dostała taka układanke: modelki. Skończyło sie na porozwalaniu wszystkiego dookoła! My też mamy taką drewnianą układanke i nawet coś tam przy niej kombinuje. Przymierzam się do puuzli piankowych, bo jeszcze takowych nie miałyśmy. Poza tym teraz zabawa z klockami roszyła na całego. Całkiem pokażne wierze buduje moja Olcia)) A my dzoisiaj byłyśmy w cyrku)))))) Ola siedziała jak zaczarowana!!!! Nie za bardzo chciało mi się tam iść, bo myślałam, że głośno itp... itd... ale teraz nie żałuję!!! Świetnie się bawiłyśmy! Moja odważna dziołcha nawet na kucyka wskoczyła pojeżdzić! Póżniej jeszcze wielbłąda chciała dosiąśc, ale tego to już ja się bałam. A zdzieraja tam kasę!!! Za wstęp do cyrkowego ZOO, za kilka minut, zapłaciłam 6 zyli! Konie, kozy, osiołki i lamy. Za wiele tego nie było Psiaki pochowane a kotów żadnych. Poza tym wcale mi się to ZOO nie podobało! Zwierzęta jakieś osowiałe i ich widok z bliska wcale mi się nie podobał! I tak jakoś żal mi ich było((( Za to klaun, akrobaci i tempo zdarzeń było rewelacyjne! Pozdrawiam wszystkich i zmykam do łóżeczka, bo jutro mnie ciężki dzionek czeka Jadę na zdjęcie szwów i muszę wstać o 5! Papa Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: W co grają wasze dzieci? 11.09.06, 10:50 Oj rodzice to lubią się przechwalać i cudować tylko nie wiem po co tak naprawde. Moja Zucha też ma takie drewniane puzle z figurkami kubusia puchatka i z tym sobie radzi dobrze. Mam po Julce takie puzle piankowe z literkami z którego można ułożyc mate do siedzenia na podłodze. Lubi wyciągac te literki ze środka i potem jak z nia sie siedzi to spowrotem wkłada. Nasladuje Julke tak generalnie ze wszystkim i jak julka gra karty to Zucha oczywiście tez. Julka gra w wygibajtusa to i Zucha figury odstawia. Ksiażeczki lyubi ale takie jak jest mniej czytania a więcej oglądania bo jak wziełam takie historyjki z Reksiem gdzie jest pół strony histori to juz nie mogła spokojnie usiedziec i strony mi przewracała. Uwielbia tańczyć. Wczoraj to sie posikałam bo oglądałysmy Taniec z gwiazdami nio i oczywiście gwiazda nasladowała. Tak tyłkiem zawija że normalnie sikam po nogach Wsciekła jestem bo już Julka złapała jakąś zaraze((( Qrde blaszka tydzien sie nachodziła do szkoły. Aż sie boje pomyslec co to będzie w zimę((( I jeszczeewnie mi zaraz Zuchę zarazi a ona raptem 2 tyg temu skończyła antybiotyk brac. wrrrrrrrrrrrrrrrr. ide z nią na 14 do lekarza Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: W co grają wasze dzieci? 11.09.06, 13:04 Hej, Joanzac ciesze się, że wszystko dobrze. Nie zdawałam sobie, że to tak poważna operacja (może ominęłam jakieś posty?), ale o zagrożonych nerwach twarzowych to przeczytałam dopiero teraz. Jeśli chodzi o gry - to Antoś po prostu bawi się samochodami, ustawia je równolegle i wzdłuż, piankowe puzle też układa w "sznurek" i mówi, że to pociąg! Miał też takie drewniane puzzle, z samochodami (...) i też zamiast je układać to jeździł nimi po stole... A jeśli chodzi o liczenie, to Antek naprawde to uwielbia i liczy... do dwoch. Myślę, że to taka struktura mózgu odziedziczona po moim mężu, który jest fizykiem i dla przyjemności rozwiązuje zadania matematyczne (np. raz jak tańczylismy na weselu znajomych). Ale wieku nie da się aż tak przeskoczyć i Antek powyzej dwoch np. 4 jabłka, mówi: "jeden, jeden, jeden , jeden jabłki." Ze wszystkich bajek, które ma do obejżenia do wyboru wieczorem (Miś Uszatek, Colargol, Sąsiedzi...seria filmików do nauki nazw części ciała, owoców i warzyw) wybiera - odcinek o liczbach. Niektóre dzieci naprawde mają nietypowe zdolności, ale często wolniej rozwijają się w innych dziedzinach (nauka siadania u Antka trwała 8 miesięcy). Geniusze to takie dzieci, które to wszystko, absolutnie wszystko robią najlepiej. Więc jak ktoś pisze, że jego dziecko rysuje misie w wieku 1,5 roku to mu wierzę (tak robiła moja koleżanka grafik), to wcale nie oznacza, że to dziecko ma "świetlaną przyszłość" - ta koleżanka wcale już nie rysuje, nie rozwijała tego talentu dalej. Zosia mama Antosia (26.06.2004) syn Antosiek Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: W co grają wasze dzieci? 11.09.06, 13:38 Hej No to super, czyli Szymek w normie a już się bałam że za mało czasu na zabawy na inteligencję poświęcam a za dużo na spacery! A właśnie, odpiszczacie sobie czasem spacer, mimo np ładnej pogody bo wam się po prostu nie chce iść? Ja mam zawsze wyrzuty sumienia. Od urodzenia Szymka mam jakiegoś fioła na punkcie spacerów i jak nie mogę wyjść to normlanie świruje! Aż się boję co to będzie jak się urodzi mała. Jakoś wszystko inne jestem w stanie sobie wyobrazić ale spacery to mnie przerażają! Mamozuzinki - trzymam kciuki żeby Julka szybko wróciła do zdrowia! Trzymaj się! Strasznie jestem zmęczona, źle sypiam w nocy i strasznie dużo jem) Buzia mi się nie zamyka, cały czas mnie ciągnie na coś słodkiego. Zaraz pewnie będzie straszny ryk w domu jak tylko Szymek wstanie...Szymek ma takiego wujka którego strasznie lubi. Zanim zdążyłam małego dziś położyć, wujek przyjechał. Szymek go widział ale poszedł spać. Teraz wujek musiał na jakiś czas pojechać pozałatwiać sprawy na uczelni więc Szymek będzie płakał że go nie ma! Ech, jak to dziecku wszystko wytłumaczyć... Poszłam dziś z małym do warzywniaka. Wybierałam warzywa a Szymek cały czas komentował co mam kupić na obiad. Najlepsze że pokazywał na warzywa które jak najbardziej na obiad się nadawały np ziemniaki, buraki, pomidory i ogórki. Ludzie mięli ubaw) Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: W co grają wasze dzieci? 11.09.06, 14:11 hej, przepraszam że tylko podczytuję prawie codziennie a nie odpisuje ale lepsze to niż nic, na poważnei wzięłam się za pokój maksa, jak się obudzi to jedziemy jupić wykładzinę i farbę, materac zamówiny, jutro po materiały i do dzieła!! trzymajcie kciuki!! a co do zabaw to maks uwielbia puzzle i takie 10 elementowe to już układa, takie dospasowywane figurki już mu przeszły i mamy ich w domu chyba ze 20, ale ukochany to on ma warsztat wyższy od niego tak jak wcześniej miał kuchnię, polecam bo super są te rzeczy drogie ale ja jej zawsze jakoś okazyjnie kupowałam, pozdrawiamy, mamam i max to jest warsztat cgi.ebay.de/Smoby-Black-Decker-Werkbank-mit-70- Zubehoerteilen- Neu_W0QQitemZ150030944886QQihZ005QQcategoryZ70808QQrdZ1QQcmdZViewItem a to kuchnia cgi.ebay.de/731-Smoby-Mini-Tefal-Chef-Koch-Kueche- Kinderkueche- NEU_W0QQitemZ120029954267QQihZ002QQcategoryZ34511QQrdZ1QQcmdZViewItem Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: W co grają wasze dzieci? 11.09.06, 22:01 mamomaxa- linki się nie otwierają Julce się w cyrku nie podobały wlaśnie klauny- zawsze jest Mamo ja się bojem... wszytsko co jest duże. przebrane to juka się boi. Mała na 2 latka dostała drewniane pudełko. Na wieczku są wyżłobione kształty trzech misi. kazdy miś składa się z klocka/głowy, klocka/tulowia, klocka/nóżek. zabawa polega na ubieraniu misiów.mamy chyba dla każdego ze cztery kreacje. zaczela się tym fajnie bawić dopiero w ostatnim czasie- do tej pory wszytsko wyrzucała. uważam zę zabawka pomysłowa. jutro mam urlop. zamarzyły mi się porządki i fizyczna cięzka praca...zobaczymy jak się zmobilizuję spokojnej nocki (u nas coś się ostatnio pogorszyło) ``````Kasia&Julka```````` Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: W co grają wasze dzieci? 12.09.06, 21:24 misie są super, maks je lubi od dawna, a co do linków to nie umiem inaczej, ale można to skopiować i wkleić i wchodzi )) Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 porządki 12.09.06, 07:24 zaczynam już działac, łóżka przebrane, gary pozmywane... ciekawe na ile mi starczy sił i chęci!! wstawać spiochy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: porządki 12.09.06, 09:00 Ja ci dam śpiocha, od 6:30 jestem na nogach i właśnie wróciłam od lekarza) Jest u nas nadal wujek Szymka i my tzn ja i mąż mamy wakacje. Jak wróciłam od lekarza to Szymek nawet nie zwrócił na mnie uwagi tak był zajęty zabawą! Częściej by się przydała taka opiekunka Ja wczoraj pokupowałam sobie wyprawkę do szpitala, muszę się jeszcze spakować! Jeszcze odnośnie ciąży mam pytanko - codziennie wieczorem, w nocy i nad ranem mam jakieś dziwne skurcze (choć może to nei skurcze?). Wygląda to tak że nagle twardnieje mi brzuch (ale nic nie boli) i robi mi się nagle strasznie gorąco. Po chwili wszystko mija i za chwilę znowu. I tak kilka razy. Czy to są te skurcze przepowiadające? Miałyście coś takiego? Właśnie mi mąż powiedział że w lotto w sobotę trafiłam....trójkę)) Dostanę 16zł!!!! Muszę zaszaleć)) Odpowiedz Link Zgłoś
bea-ta Re: Iwonka 12.09.06, 15:01 Może chodzi o to: Trzeba jednak wiedzieć, że przez cały ten okres kobiety mogą odczuwać skurcze macicy, które często (zwłaszcza pod koniec ciąży) oceniają to jako "stawianie się macicy" lub "okresowe twardnienie brzucha". Jeżeli tym odczuciom nie towarzyszy ból i nie przybierają one ciągłego charakteru, ani nie nasilają się, należy uznać to za zjawisko fizjologiczne. Wiąże się to bowiem z powiększaniem się i rozwojem macicy oraz z przemieszczaniem jej mięśniówki. Niektórzy położnicy twierdzą, że są to ćwiczenia przygotowujące mięsień macicy do porodu. W sytuacji odwrotnej (tj. pojawienia się bólu, nasilania się i przedłużania skurczów) trzeba niezwłocznie zasięgnąć porady lekarskiej. To jeszcze nie toAle pakuj sie kobieto!Ja 3 tyg. przed terminem byłam spakowanaBuziaki, Beata Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Iwonka i gry 12.09.06, 22:12 Iwonko ty się pakuj. Mniej nerwów będzie jakby co. Ja też miałam takie pobolewania i skórcze. Szczególnie jak sobie fizycznie poszalałam. No niestety sama końcóweczka ma to do siebie. Jakoś musi się nam ta ciąża znudzić Co do gier. To Ola uwielbia puzle. Mamy taką serię gdzie w środku jest 24 elementowy obrazek (łąka, las, staw i morze) a na zewnątrz zwierzątka i roślinki z danej tematyki też 24 klocki. Każdy puzel z zewnątrz jest podpisany. Np larwa ważki, puszczyk, biedronka, sosna, stokrotka, lis, Lucjan (rybka) itd. Ola potrafi przypasować każdy kolcek albo jak się jej pokaż to go odpowiedni nazwie. Ma też puzle z kubusiem puchatkiem (ciągle ogląda go teraz w telewizji więc mamy puchatkową manie i dużo pluszaków) też chyba powyżej 20. Najpierw zaczynała je układać na zasadzie dopasowywania na pudełku. A teraz już dopasowywuje między sobą (mam nadzieję, że rozumiecie o co chodzi). Puzle piankowe ma takie proste ze zwierzątkami i tu już wydłubuje najpierw wszytko na kupkę a potem sama układa. Ale to kwestia wprawy. Teraz dużo buduje z klocków i siedzi w piasku. Mamy za to kłopoty z zapamiętywaniem piosenek. Ale to może zimą teraz szkoda jej czasu na siedzenie w domku. Co do puzli to polecam na początek takie książeczki do czytania z puzlami. Na jednej stronie jest tekst a na drugiej obrazek. Jak się wyjmie puzle to potem poprzez dopasowanie można je ułożyć na takim obrazku. Ola od tego zaczynała, łatwiej jej było zrozumieć na czym to polega. Z zabaw to malujemy farbami. Ponieważ mieszkamy w domku z ogródkiem to Ola sama decyduje ile czasu chce być w ogrodzie a ile bawić się w swoim pokoju. Czasem jak za mocno wieje to mało siedzi. W niedzielę poraz pierwszy Julka była na basenie i chyba jej się podobało. Dziewczyny spały 2 godziny. A my mieliśmy luzik Ola praktycznie już wogóle nie śpi w dzień ale za to o 20 jest już cisza nocna. Och mażą mi się już przespane nocki Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Iwonka i gry 12.09.06, 22:28 Pakuj się pakuj I sie nie denerwuj! My tu za ciebie będziemy się wkurzać a ty sobie spokojnie urodż dzidziusia))) Nie mam ostatnio nerwów do Gazetowego! Juz mi post wcięło i problemy z otwieraniem prawie wszystkiego(( Poadrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Iwonka i gry 13.09.06, 08:38 No ja też z ta gazetą to mam dość, ciągle mi coś blokuje, nie chce otwierać, albo czekam w nieskończoność, wylogowuje mnie non stop. Co do gier zastanawiam się, nad zakupieniem takiego domino obrazkowego, ze zwierzętami. Oliwia ma teraz etap wózka dla lalek, ale koniecznie głębokiego z budą. MA spacerówke laske, co by mało miejsca zajmowała, ale ona nie jak tylko przyjdize na plac zabaw jakaś dziewczynka z głębokim wózkiem, to Oliwia nie odstępuje jej na krok i przy pierwszej sprzyjającej okazji zabiera wózek.JA to się boje, że po paru dniach jej się znudzi i będę miała kolejny mebel. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.09.06, 15:04 Cześć Chyba już wszystko załatwiłam co miałam zrobić Akt notarialny mieszkania podpisany a dziś byłam u ortopedy z Szymkiem. Na szczęście koślawienie kolan się nie pogłębia i w naszym przypadku to fizjologia. Nie musi mieć butów korekcyjnych ale dużo ćwiczyć paluszkami stóp. Wakacje i chodzenie na bosaka bardzo dobrze zrobiły stopom bo mięśnie się wzmocniły. Lekarka pochwaliła że kupiłam dobre buty (pamiętacie moja wyprawę po nie, choć tyle z tego dobrego). Muszę tylko pamiętać o tym że buty dla Szymka muszą być szerokie z przodu bo duży palec jest duży) Przytachałam dziś pod wózkiem 6kg proszek do prania Promocja się kończyła w Tesco!) Ale na IV piętro już mi szwageir wniósł. Dzięki pobytowi szwagra trochę udało mi się odpocząć. Szymek go uwielbia więc na nas kompletnie nie zwracał uwagi. No ale dore się skończyło bo wujek już pojechał. Wczoraj dostałam od męża (czyt. sama sobie kupiłam za jego zgodą) komplecik w postaci koszulki nocnej ze spodenkami + szlafroczek. Wszystko w kolorze brązu z czerwienią. jeszcze PRZED się troszkę porozpieszczam Marzy mi się jeszcze wyjście w weekend do kina na "Samotność w sieci". Co prawda książki nie czytałam ale film bym obejrzała. taaaa, muszę się spakować...jeszcze nie wiem gdzie będę rodzić ani nie mamy imienia dla małej U nas spanie też się coś pogorszyło. Dziś w nocy mąż co chwilę wstawał do Szymka, w końcu się z nim położył. Młody wstał rano z katarem. Szczęściem pani ortopeda to też pediatra więc go obejrzała. Wygląda to na jakiś wirus (wczoraj spiknął się na spacerze z chorym kolegą - że też mamy mają fantazję żeby chore dzieci komunikować ze zdrowymi:/), dałam mu zapobiegawczo wit C i ibufen. Mam nadzieję że mu przejdzie bo od piątku miał zacząć chodzić na basen. A może założyć V część naszej sagi? Odpowiedz Link Zgłoś
matylda26 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.09.06, 18:07 hej dlugo mnie nie bylo ale staralam sie choc na biezaco czytac posty podziwiam Was dziewczyny ja nigdy nie dalabym sobie rady z jeszcze jednym maluchem moze sie zdecyduje za jakies 5 lat zycze Wam szybkich i bezbolesnych porodow u nas pogoda sie troszke spierniczyla mamy 18 stopni i zero slonka poki co nie pada wiec pojdziemy na spacer porobic babki z piasku Powiedzcie mi dziewczyny bo sie troche stresuje jak czytalam to wasze maluchy juz gadaja a moj dalej tylko mama i tata ewentualnie jakies pojedyncze slowka typu kolko kiedy chlopcy zaczynaja normalnie gadac? Czy powinnam isc to sprawdzic do lekarza? Co do zabaw to maly lubi bardzo puzle drewniane, rysowanie i budowanie z klockow no i potrafi spedzic 2h na ogladaniu w kolko Teletubisow (juz mam dosc) Od jakiegos czasu Igi ma rano katar taki wodnisty i strasznie kicha zastanawiam sie nad tym czy to nie jest czasem jakas alergia hmm. Powiedzcie mi prosze jaki jest dobry czas zeby pojsc po raz pierwszy z dzieckiem do dentysty?? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: do Matyldy + pytanko o krem 13.09.06, 19:50 My byliśmy już u ortodonty a do dentysty to już można iść. Moje koleżanki już były - właśnie po to żeby tylko sprawdzić czy wszystko oki. Co do mowy, to jeśli cie to bardzo martwi to nie zwlekaj i idź do logopedy. Któraś z dziewczyn podpowiedziała żeby zapisać (a może nagrać na kasetę?) co dziecko mówi. Nie ma się co sugerować że jedno dziecko mówi wolniej a inne szybciej, ja tam wolę iść do specjalisty. Czym teraz, na spacer, smarujecie buzie dzieciom? Przyznam się że ja niczym. Latem też nie używałam kremu w ogóle, Szymek się nawet nie opalił! Myję mu tylko buzię wieczorem płynem oilatum i to wszystko. Mam wrażenie że im mniej zaczęłam używać kosmetyków tym buzia ładniejsza. No ale jesienią to trzeba czymś posmarować? Czym? Kata, jak porządki? Dom nie do poznania? Mamozuzinki - jak się czują dziewczyny? Zuzie "wzięło"??? Odpowiedz Link Zgłoś
matylda26 dzieki 13.09.06, 22:21 dziekuje bardzo za podpowiedz w najblizszym czasie wybiore sie z mlodym do dentysty tylko boje sie ze nie otworzy buzi hahahaha albo ugryzie lekarza w reke z tym logopeda tez sprobuje tylko moze mlody taki skolowany bo ja do niego po polsku a wszyscy w kolo po angielsku i pewnie nie wie co i jak co do kremow to w ogole nie uzywam i przez cale lato nie uzywalam buzke myjemy tylko woda pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.09.06, 19:55 Jeśli chodzi o problemy z wejściem na forum gazetowe to ja dziś przez cały dzien nie mogłam otworzyć strony więc może to jakieś u nich problemy były??? Jeżeli chodzi o gierki jeszcze to własnie mi przyszło coś co zamówiłam w świecie książki . Ja generalnie ta zabawę znam z przedszkola od Julki to się nazywa PUS. Możecie to obejrzec na stronie www.pus.pl. Może nie jest to jeszcze dla naszych dwulatków ale sa tam już ksiażeczki też dla trzylatków i naprawde jest to super edukacyjna zabawa. Ja kupiłam "wyprawkę dla przedszkolaka " i dla pierwszokalasisty. Można potem dokupywac inne książeczki i tak będę teraz sukcesywnie robić. jakby co to wytłumacze o co w tym chodzi.)) Jak Ty Iwonko sobie poradzisz z IV pietrem wózkiem i Szymkiem? Matko szok ja poprzednio na 3 mieszkałam bez windy i dla mnie to była masakra. Matylda Ty się pytasz o chłopców) Ja mam dziołchę i też gada bardzo mało. I na wszystki mówi mimi i trzeba dobrze się za nią rozglądać zeby wiedziec o co jej chodzi. Ja nie panikuję bo widze ze ona wszystko rozumie i to jest dla mnie najważniejsze teraz się będę żaliła bo umnie znów pożoga(( Byłam z moimi u lekarza i Zucha dostała antybiotych z marszu. Po wzasadzei półtorej dobie od pierwszych objawów juz ma zmiany osłuchowe w oskrzelach. Powiedziała mi ze moge najdalej do jutra spróbowac wyprowadzac ją na lekach wziewnych ale obawia się ze to za powazna infekcja. Ze względuna to ze przecież 2 tyg skończyła brac sumamed to chciałam poczekac ale jak odkaszlneła taka na maxa zielena flegma to dałam jej ten $#$@$@ augmentin. Julka natomiast ma zmiany oisłuchowe w oskrzelach ale takie jej astmatyczne nio i powiedziała mi ze podstaw do ogólnego antybiotyku nie widzi tylko zeby dawac jej leki przez nebulizator. nie wiadomo jednak czy zadziałają dobrze bo ona ma cały czas przytkany nos i moze jej katar te oskrzela podrażniac. Dała jej Bioparox do nosa (taki antyb miejscowy) ale jak jej po 2 psiuki dałam to jej z obu dziurek krew trysneła. Normalnie można dostać pier&*&*%&*%&. Ja je chyba powinnam ala Michael Jackson w namiocie tlenowym trzymac a na zewnątrz tylko w maseczkach wypuszczac Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 14.09.06, 07:09 Mamozuzinki- żeczywiście #$W^@^!! z tymi choróbskami u Twoich dziewczy. Czy to nie ma żadnego sposobu żeby je jakoś wzmocnić?? Bardzo żałuję że nie mogę żadnego sensownego pomysłu podać. Trzymajcie się Kochane!!!! Też się aktualnie nie smarujemy kremem. Latem tak. Ale od Erisa najprawdopodobniej buzia dostała wysypki. Generalne porządki udały się ze tak poiwem z wierzchu- okna, podłogi- natomiast na porządki wewnętrzne - w niektórych szafach- czasu nie starczyło niestety. Ivonko czy torba spakowana?? Co do forum nie mam prolemów żadnych. Myślę, że może w dużym stopniu zależeć od operatora ktory wam "przekazuje" net. U nas powrócił porblem przykrywania. Julka nie pozwala się przykryc, przykryta tak długo wierzga aż się wukopie a jak nie potrafi bo się zapląta to tak wrzeszczy, ze uszy więdną. Generalnie nad ranem jest tak zmarznięta, że szkoda gadać. Skarpetki śiąga. Pomysły please..!!! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 14.09.06, 08:28 Cześć Torba do szpitala..eeee..no...już prawie, prawie...tzn wszystko w jednym miejscu leży trzeba tylko do torby wrzucić Na szczęście udało mi się pożyczyć od koleżanki taki wkład-nosidło do wózka. Mieści się w mojej gondoli więc w tym będę małą nosić góra/dół, a wózek zostawiam na dole. Szymek sam chodzi i schodzi więc akurat z nim nie ma problemów. Myślę że nawet przy odrobinie szczęścia to i zakupy drobne wniosę w drugiej ręce Taaaa, matka polka!!!! Czy wasze dzieci też są takie mądre w teorii a gorzej z praktyką. Oto przykład: Szymek właśnie bawi się młotkiem, uderzył w stojącą suszarkę do bielizny i młotek spadł z hukiem na ziemię. Szymek po chwili "nie olno tego lusiać dzieciom, nie olno, psiecieś nie olno lusiać tacie tedo, tato sici (krzyczy)"!!! Szkoda tylko że nie stosuje się do swojej wiedzy) Wczoraj podobnie, wziął parasolkę, rozłożył i nagle wrzask. Jeden z drutów "wyszedł" i Szymek przejechał sobie nim po twarzy. Przeorał pół policzka. uch... Mamozuzinki - trzymajcie sie! u nas na odporność to tran pomaga, może też spróbuj. Kata, a może Julka po prostu należy do osób które nie chcą się przykrywać i spać w skarpetkach? Ja osobiście też się nie przykrywam, nogi mam zawsze na wierzchu. Zamknij okno, ubierz ciepłą piżamę z długim rękawem (frota) a rano, jeśli widzisz że Julce jest zimno (no ale czy na pewno jest jej zimno, może to tylko twoje osobiste odczucia a Julka ma się dobrze?) daj ciepły sok z malin. Nie przejmuj się tak, matuś) U mnie gazeta działa bez zarzutu. Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 14.09.06, 15:16 szybciutko 2 najważniejsze: mamozuzinki: u nas działa jak cud tran w płynie o smaku cytrynowym norweski i witaminy w płynie firmy california fitness INFANT FORMULA, i jedno i drugie pychotka, maks dostaje od dawna i odpukać najgorsze co miał to katar 2 razy i raz kaszel tamej zimy i jesieni, te witaminki to wyszukaj w google gdzie kupisz u siebie w mieście lub przez internet, można tam zostać "członkiem" i jest dużo taniej ....a tran w aptece, poza tym witamina c- acerola też w aptece kata- przykrywaj tak by stopy ewystawały- dzieci tak wolą podobno, sposób pewnej babci- u nas zadziałał, pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 14.09.06, 18:29 hej moja córa też się nie przykrywa, nogi daje w górę i się za nic nie daje. zastanawiałam się nad śpiworkiem, nawet mam taki kupiony, ale nie wiem czy sie da w nim chodzić, bo moja córa w nocy niestety cały czas do nas przychodzi. z wyjątkiem dziś, ale około pólnocy jak się przebudziła, to posiedziałam przy niej chwilkę i zasnęła. cóż to za rewelacja te witaminy w płynie? fitnes, hmmm a to dla dzieci? czy dzieciom warto serwować takie sztuczne witaminy? bez wskazania? krem stosowałam od wiosny po wielkie upały a potem mi przesżło na jesień , wiatr i pluchę trzeba będzie wrócić do kremowania, co mi sie nie uśmiecha. kurcze a buzię też myję tylko wodą. jesli chodzi o mycie zębów, zuza niby ma już coraz lepszą technikę, ale nie da mi poprawiać. nie wiem czy mam nalegać. bo mam sprzeczne informacje od 2 dentystek. bylam z zuzą u jednaj z nich, udało jej się na chwilę sprawić ze zuza otworzyła buzię. nastepna wizyta gdzies tak w listopadzie, i ja już trenuję. znaczy pytam zuzię jak sie pokazuje ząbki pani dentystce, ona szeroko otwiera usta i mówi aaaaa.opowiadam jej , ze pani doktór liczy zabki, czy sa wszystkie. jak jestesmy w łazience to notorycznie przypomina jej się ze ma robaczki i chce myć zęby, swoim sposobem, az czasem to jest wkurzające, ale sama chciałam byłam dziś w ksiagarni i kupiłam ksiązeczkę edukacyjną, o miśiu , ktróry ma nową siostrzyczke. zuza słuchała z zaciekawieniem. to taka seria wyd. amber. kupiłam tez puzzle misie, te co się je ubiera. wszystko było dobrze dopóki, zuza nie otworzyła pudełka. potem zaczęła wszystkie elementy wyrzucać ze stolika na podłogę , no i był koniec zabawy. chciaałam się też zapytać bo piszecie ze wasze dzieci rysują. pytanie brzmi co rysują. bo moja zuza robi esy floresy, nic konkretnego. próbuje ją uczyć, ale nic. jedyny postep jaki widzę, jest taki ze teraz tych esów jest coraz wiecej. no to tyle. Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 rysowanie, witaminki 14.09.06, 21:18 Moja Oliwia rysuje z wielkim zapałem, ja nie widze w tych jej "pracach" nic konkretnego, ale ona za każdym razem pokazuje cała dumna z siebie i twierdzi, ze to jest np kotek. MOże i ona coś w tym widzi więc ją chwale i się zachwycam . NArazie z bardziej sprecyzowanych kształtów potrafi narysować kółka, całkiem ładne, a robi to z takim namaszczeniem, że nawet język wystawia, tak się skupia )). Oliwia dostaje preparaty witaminowe- w okresie jesienno zimowym. Myśle, że w czasie spadku odporności nie zaszkodzi to jej zdrowiu, narazie nie choruje- odpukać. JA podawałam kiedyś na początku Vibovit, teraz MArsjanki, albo sanostol. Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: rysowanie, witaminki 14.09.06, 21:38 hej, co do witaminek to ja właśnie wystrzegam się tych aptecznych bo sa sztuczne a te infant formula nie, ja z tej firmy brałam też dla ciężarnych i karmiących i wyniki miałam super, więc polecam, nazwa fitness tylko u nas sie nie kojarzy ze zdrowym życiem a raczej z siłownią... serio ja wypróbowałam, a z tego co się dowiadywałam u lekarzy, którzy nie zamknęli umysłu po studiach i się szkolą, są otwarci, to te apteczne witaminy maą bardzo małą przyswajalność, myślę że to że maks nei choruje jest najlepszym przykładem, ale piszę to kuż z pewnym wachaniem bo powoli uczę się że nie należy przekonywać mam do swoich teorii- źle na tym wychodzę....ja dużo czytam o witaminach i odżywianiu, wiem że maluchom brak witaminy d, że w pożywieniu za mało....wiec polecam a co z tym zrobicie to już wasza decyzja, pozdrawiam, mmamamax Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 14.09.06, 21:41 przepraszam, może trochę sie zagalopowałam, ale nei rozumiem jak możesz pisać "czy dzieciom warto serwować takie sztuczne witaminy? bez wskazania?" skoro twoej maluchy są często chore, czy to samo w sobei nie jest wskazaniem? Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 14.09.06, 22:19 Witajcie babeczki Mamozuzinki, jestem zszokowana tym bioparoksem! Ja go dostałam (w moim przypadku na gardzło, bo można go dwojako serwować) po usunięciu migdałków! Dzidostwo straszne Suchy nosek (nawet bez konsultacji ) można nawilżać solą fizjologiczną, albo wodą morską. Napewno bezpieczne. Przy alergii lekarz polecił mi też Olyth. Jest do codziennego używania, z rumiankiem. Trzymam kciuki za dziewczyny!!!!!!!!! Co do witamin, to nie podaję żadnych i (odpukać) Olcia nie choruje))) Miewała katarki, ale wtedy tylko wit C. Na zimę a właściwie już jesienia zacznę podawać tran. Z rysunkami, to u nas przeważnie po ścianach!!! Kółeczka, że ho, ho! I zawsze kiedy pytam, co rysujesz, jest 1 odpowiedz: miał miał miał))) Mamomaxa, Ola też baaaardzo mało mówi((( Jakieś pojedyńcze słówka. Poza tym wzystko po swojemu i szyfrem. Na razie nie panikuję, bo gada dużo i potrafi wytłumaczyć o co jej chodzi. Jakiś nowe słówka też się pojawiają, ale takie pojedyńcze. U dentysty byłam pierwszy raz jakiś rok temu Teraz, pewnie by się przydało spojrzeż co w pyszczalku się dzieje. Zęby myje też po swojemu i najchętniej zużyłaby całą pastę do 1 mycia. Iwonko, doskonale cię rozumiem z tym 4 piętrem, bo ja też tak wysoko mieszkam i windy nie ma((( Z 1 dzieckiem to ciężko się wtrabanić!!! A ja sobie w kuchni szaleję))) Mam już buraczki, trochę jabłek na szarlotkę, teraz kompocik na jutro szykuję))) Trzeba się na zimę trochę zaopatrzyć))) Pozdrawiam cieplutko Papa Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 14.09.06, 22:22 Jeszcze zapomniałam Kacie odpisać. Moja Olcia też się czasami odkrywa I czasami zapomina sie nakryć jak idzie spać. Czasami leży zwinięta w kłębek, skostniała, ale się nie obudzi i nie przykryje!!!! Zawsze muszę jej z tym pilnować W domu, chociaż już jest dużo chłodniej najchętniej latałaby z gołą pupą i na boso!!! A ja latam za nią z majtkami))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 14.09.06, 22:25 spokojnie kobitki)) Mamusiu Maxa dzięki za podpowiedż )) To moje młode często chorują a nie Joannymamyzuzi Uwierz mi że ja przetrenowałam juz chyba wszystkie możliwe śodki uodparniające dostepne w Polsce a także 2 leki ściągane z zagranicy. Naturalne srodki tez mam za sobą od syropków z cebuli, czusnku, buraczków, żurawin na tranie skończywszy. Wszystko to tak dla mnie jest jako plaster na duszę. U homeopaty tez już byłam Ja jako dziecko byłam tak samo chorowita i mój mąz też. Obnoje jesteśmy alergikami więc młode genetycznie obciązone są nieźle. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 14.09.06, 22:34 za szybko posta wysłałam)) Zucha też się strasznie rozkupuje. Ja właśnie tak robie że jej zostawiam stopki odkryte. Zucha rysuje mazgroły Najbardziej to lubi po własnym ciele malować więc może w przyszłości będzie tatuaze robiła Dentysta mnie czeka z Zuchą w najbliższej przyszłości jak tylko wyzdowieje i borowanie czwóreczek. A ż się boję pomysleć brrrrrrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 15.09.06, 14:41 cześć Szymek też ostatnio bardzo polubił malowanie. Dostaje kredki bambino i głównie ja maluje...motory!!!Nic innego go nie interesuje. Sam to bazgrze po kartce i rysuje "ślimaczki" czyli duże niedokończone koła. Kupiłam mu też wodną malowankę z Disneya. Pędzlem zamoczonym w wodzie maluję się po gotowych postaciach i pod wpływem wody uwidaczniają się kolory. Szczerze powiem dla mnie żadna rewelacja bo wszystko się zamazuje ale Szymek był zadowolony. No i w sumie plus jest też taki że jak już pomalowana strona wyschnie to można ją malować znowu więc wystarcza na dłuuugo) Kupiłam też farby ale jeszcze nie odważyłam się mu dać. Joanna, masz jeszcze problemy z drżeniem nóg w nocy? Jeśli tak to polecam żel z Yves Rocher z lawendą, kasztanowcem, mentolem. To ich nowość. Rewelacja. Mnie nic nie pomagało a teraz już śpię spokojnie. Mam dziś mega doła(( Od godziny próbuje się dodzwonić do męża. Cholera, ja nie wiem po jakie licho on ma komórkę!!! Gdybym zaczęła rodzić to nawet bym się do niego nie dodzwoniła!! Zaznaczam że do pracy też dzwoniłam - nie ma, w terenie - usłyszałam!!! A doła mam bo mi Szymek dziś dał popalić. Ja nie wiem czemu to dziecko jak tylko jest między dziećmi to dostaje małpiego rozumu Zaczepia, szarpie, wyrywa zabawki, nie pozwala nic swojego brać ale innym zabiera. Chcąc interweniować bo uderzył dziewczynkę, przewróciłam się. Nic mi nie jest ale ze zdenerwowania aż się poryczałam. Dobrze że wśród koleżanek to się zdarzyło a nie przy obcych ludziach. Jestem już zmęczona i brakuje mi ewidentnie cierpliwości do niego( Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Ivonka, trzymaj się 15.09.06, 15:20 Ivonko myśle, że w imieniu nas wszystkich wysyłam ci pozytywne wibracje, trzymaj się, jutro będzie lepiej. Co do męża to może jest w miejscu gdzie telefon trzeba wyciszyć, albo jest zajęty. Ivona, a co zrobisz z Szymonem jak zaczniesz rodzić, masz jakiś plan? Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 15.09.06, 15:52 hej! no to mi się dostało. to dlatego że nie mam polotu i nadałam sobie taki nick. rzeczywiście ewidentna pomyłka . bo przynajmniej do tej pory zuza sie tylko lekko przzeziebia. moze gdyby barddziej chorowała zastanawialabym sie nadtym bardziej. widzialam program w tv i tam generalnie było o tym ze wiekkszość witamin i mikroelementy w tabletkach są tworzone "sztucznie", i nikt do tej pory nie przeprowadził wiarygodnych badań ze są wchłaniane przez nasz organizm. a innych ciezko w aptekach dostać, pytalam i pani zrobiła zdziwiona minę. sama sie zastanawiam co bedzie jak 2 dzidziuś, będzie inny, znaczy bardziej chorowity. bo rózne rzeczy człowiekowi teraz chodzą po głowie. nie mam żadnych doświadczeń z choróbskami, alergiami. nigdy nie nie robiam badania krwi czy moczu czy kału i to wszystko mnie przeraża. a dzieki za info o żelu, bo stale to mam. coraz gorzej sypiam, wszystko na raz w nocy. dziś to sie poryczałam, bo miałam któraś z rzedu nieprzespaną noc. a boli mnie też w podbrzuszu, tak jak przed okresem, to normalne w trzecim trymestrze? w poniedzialek mam wizyte u lekarza pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 15.09.06, 21:36 Będzie dobrze dziewczyny!!! Nie martwcie się na zapas. Trzymamy kciuki nie na darmo)) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 15.09.06, 22:02 Dobrywieczór Może to jeszcze wpływ pełni księżyca? Ja też dzisiaj jakiś gorszy dzień mam. Ola z kuzynką zostały zarażone jakimś katarkiem, no ale jak gorzej nie będzie to ją wyślę w niedzielę na basen, może nawet pomoże. U nas chyba basen działa wzmacniająco bo witaminek nie bierzemy. Ola parę razy chorowała ale to był raz rota wirus, raz też jakiś od żołądka no i w czerwcu zapalenie oskrzeli ale to my też byliśmy z nią chorzy więc to były takie wredne wirusy. Ola też się w nocy odkrywa a właściwie nad ranem, jak wstaję karmić Julkę to ją przykrywam. Bieganie na nagusa to hit a skarpetki na nogach to wróg. Za tydzień idę z Olą do ortopedy w ramach akcji z gazety "maluszek" ma po mamusi krzywe pięty. Ciekawe jakie buciki zaleci??? Olcia maluje też esy floresy ja się śmieję, że to sznurek, ślimaki itd ale Ola wyraźnie mówi, że to to pies, to kot. Ma dziecko wyobraźnię Coś mnię głowa boli, mam nadzieję, że ja z Julką będziemy zdrowe. Już mi te nieprzespane nocki dają w kość( Co 2-3 godzinki wstaję( ale przynajmniej z wiekiem jest nadzieja)) Cały tydzień był raczej męczący a teraz pewno dopiero w poniedziałek sobię odpocznę jak Julka będzie spać a niania bawić z Olą. Iwonko trzymaj się. Mamozuzinki choroby akysz. Buziaki dla pozostałych mam)) Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 16.09.06, 13:53 Dzięki za rady w sprawie przykrywania. Szukam cieplejszej piżamki- ale w sklepach mi mówią że jeszcze nie sezon. Nie przykrywanie nóżek niestety mało pomaga. Tak bym się może nie martwiła, ale ostatnie noce bez kołdry skutkują kichaniem i wzmożonym sikaniem… Mamy -kangurki!!! Trzymajcie się, nie dawajcie się złym humorom, będzie lepiej…!!! Co do zachowania Szymka- Ivonko-no to współczuję stresów, bo wiem jak to jest kiedy nie można dziecka przywołać do porządku. Mój egzemplarz tez tak ma i wiem jakie to jest uciążliwe. Niestety pomysłów na poprawę sytuacji też nie znam, dlatego zdarza mi się wychodzić „z nerw” co jest chyba najgorszym rozwiązaniem. Dziękuję za radę 1-2-3 staram się być konsekwentna i się stosować. Własnie się obrobiłam w chałupie i się luzuję. Dziecie śpi uff, mąż wybył uff uff a ja chyba w ramach relaksu pomaluję sobie paznokcie…. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 16.09.06, 14:24 Cześć Chwila ciszy w domu Dzięki za wsparcie Staram się być dzielna. Na pytanie z kim zostawie Szymka jak zacznę rodzić, odpowiedzi nie znam!! Nie wiem! Po prostu nie wiem. Wszystko zależy od tego kiedy TO się zacznie. Mam dzwonić od razu do rodziców ale oni przyjadą po ok w najlepszym wypadku 5 godzinach!!! Myślę że nie urodzę tak szybko a jakby co to mam nadzieję że jakaś koleżanka pomoże. Mam ich dużo na osiedlu Przyjaciół poznajemy w biedzie - no zobaczymy Staram się myśleć pozytywnie. Dziś Szymek wziął do ręki długopis i kartkę i narysował "A". Z dumą mówi "AAAA" A ciekawa jestem czy któraś z was zgadnie co w jezyku Szymka znaczy "jestem jodły"! Ja to powinnam się wziąść w ramach relaksu za swoje stopy, tylko..jakoś ciężko mi do nich dostać))) więc w ramach relaksu pozmywałam podłogę. Miłej soboty Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 16.09.06, 20:19 Ivonko a czy to Szymka to "jestem głodny" Kata ja też ostatnio wyżywam się na paznokciach ale z pozytywnym skutkiem tylko na nogach bo na rękach nie mam tyle czasu aby ładnie wyschło. No i Ola ma katar, dzisiaj całkiem spory. Została zarażona Kuzynce niby już przeszło. Zastanawiam się tylko czy iść z nią na basen? No i co z Julką. A na dodatek mamy zaproszenie na imprezę dziecięcą jutro. Ech czy to tak zawsze musi być( Z zachowaniem dzieci to czasem bywa tak, że się w obecności rodziców popisują a jak nas nie ma to aniołki. Opiekunka Oli ostatnio dość często opiekuje się jeszcze kuzynką Nataszą i jak są we trójkę to cisza, spokój pełna harmonia. Jak tylko rodzice w zasięgu wzroku to najczęściej Ola obrywa. No moje dziecko nie umie oddawać. Taka sierota. Myślę, że niektóre dzieci w przedszkolu będą się zupełnie inaczej zachowywały No i zaczynam już powoli rozglądać się za przedszkolem. Dziewczyny pewno będą razem chodzić. Jest między nimi tylko 9 dni różnicy. No a nasze przedszkole w kwietniu ma nabór tylko 12 dzieci. Trzeba pomyśleć też o jakiejś alternatywie. Dzisiaj dziewczyny dały mi w kość. Pół dnia można powiedzieć, że byłam sama na placu boju Padłam, chyba pójdę zaraz spać. Padam na pyszczek a tu jeszcze kilka pobódek mnei czeka. Julka smoczkiem nie da się omamić Trzymajcie się cieplutko bo przecież ciągle jeszcze mamy lato Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 16.09.06, 23:56 cześć mam pytanie do marty.28 bo ma już dwójeczkę. od razu Twoje córeczki spały razem w pokoju? starsza się nie wybudza, jak maleństwo ma nocne koncerty? a dla Ciebie to nie jest męczące latać z sypialni do pokoju dzecinnego? pytam bo nie wiem jak to sobie poukładać. a jeśli chodzi o przedszkole to właśnie w tym tygodniu się dowiedziałam że jest już za późno i że zuza nie będzie miała miejsca w przedszkolu dwujęzycznym w Gorlitz, trzeba bylo ja zapisać od razu jak sie urodziła , takie czasy. czesne na to przedszkole dofinansowuje urząd miejski miasta Zgorzelec i jest bardzo wiele chętnych. jest to o tyle szkoda , że w krótkim czasie , nauczyła by się języka. mój mąż świetnie mówi po niemiecku i namawiałam go żeby do niej gadał w 2 jezyku, ale mi się niestety nie udało się go do tego przekonać. niestety również nie udało się go wcześniej przekonać, że będą takie trudności, bo jest najmąrzejszy i stale mówił nie martw się. tylko dlaczego ja muszę być kasandrą. dobranoc wszystkim. Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 17.09.06, 12:54 Cześć Brawo, Marta, właśnie "jodły" znaczy głodny Długo mi zeszło zanim pojęłam o co chodzi. A powiem wam że Szymkowi w ogóle nie przeszkadza że jest głodny, na głodnego może się bawić, spać...ale na wadze przybiera. Dziwne to... Ja już znalazłam przedszkole dla Szymka. Zapisy w kwietniu, to przedszkole prywatne ale ponoć rewelacyjne no i blisko mojej szkoły gdzie pracuję. Mam zamiar od września 2007 wrócić do pracy, Szymek do przedszkola a do małej opiekunka. Ja nie pracuję przecież 8 godzin dziennie więc mam nadzieję że jakoś to będzie. Finansowo na tym to stracimy ale mam już dość siedzenia w domu. My byliśmy w piątek na basenie. W sumie katar nadal ale nic się nie pogarsza (puk,puk). Marta, a wy chodzicie na zajęcia typowe dla dzieci, z instruktorem czy bardziej rekreacyjnie? Ile trwają zajęcia? Mnie żal było rezygnować ale powiem szczerze że jestem w tym sezonie lekko zniesmaczona tymi zajęciami tzn przebieg zajęć jest oki, instruktorka super, Szymek zadowolony ale ceny W ubiegłym roku szkolnym (czyli przed wakacjami) za 45 min płaciłam 23zł a teraz za 30 min płacę też 23zł. Uważam że to nie w porządku ale nie mam innego basenu. Tak to jest jak nie ma porządnej konkurencji U nas na początek będzie tak że my będziemy spać w pokoju z małą. Szymek u siebie. Jeśli się szybko uda to my przeniesiemy się do salonu ze spaniem a mała zostanie w swoim już pokoju. Takie są plany ale zobaczymy jak to będzie. Joanna, no to witam w klubie. Mój mąż też twierdzi że na wszystko jest czas tyle że potem okazuje się że to nie takie oczywiste jak myślał. Ja już naprawdę nie mam słów....już mi nawet ręce nie opadają bo już dawno opadły Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Evita 18.09.06, 12:50 Witaj Z tym mówieniem to może być naprawdę różnie. Niestety nie ma reguły że dzieci od...do określonego wieku muszą już mówić tyle a tyle. Niektórzy logodedzi/neurologopedzi twierdzą że dziecko do 3 roku życia ma prawo mówić tylko podstawowe słowa. Warunek jest aby dziecko umiało się komunikować, żeby otoczenie rozumiało go no i żeby dziecko umiało na swój sposób powiedzieć o co chodzi. Często rodzice robią błąd i wyręczają dziecko w mówieniu, dzieje się tak np gdy dziecko pokazuje na jakiś przedmiot, na migi pokazuje sytuację a rodzic zamiast zachęcić do mówienia to sam poprawnie nazywa przedmiot lub sytuację a dziecka nie mobilizuje. W takiej sytuacji dziecko nie ma motywacji do mówienia, bo po co się męczyć skoro można powiedzieć "daj to to" pokazując np na chleb a nie musi powiedzieć "daj chleb". Może być też tak że dziecko nie mówi za wiele bo jeszcze nie czas na niego i każda prośba rodziców o powtórzenie danego słowa kończy się buntem i jeszcze większą niechęcią do mówienia. Evita, jeśli się martwisz to idź do logopedy. Nie bój się, nie ośmieszysz się ani logopeda cię nie wyrzuci z gabinetu. Zadzwoń do najbliższej swego miejsca zamieszkania poradni logopedycznej lub poradni psychologiczno-pedagogicznej i zapytaj o możliwość wizyty u logopedy. Z reguły termin oczekiwania będzie dość długi ale myślę że warto się wybrać (co oczywiście nie oznacza iż uważam że z Maćkiem coś nie tak). Nie martw się) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Evita 18.09.06, 21:44 Evito, moja Olcia też tyle samo potrafi powiedzieć Jeszcze nie wnoszę paniki, bo naśladuje odgłosy i świetnie potrafi wytłumaczyć o co jej chodzi. To trochę wkurzające zaczyna się robić, bo czasami też podnosi krzyk, kiedy się czegoś domaga a ja nie od razu załapię o co chodzi. Poza tym trochę chcę ją zmusić do wysiłku i nie zawsze chcę ją zrozumieć, wtedy próbuje dalej tłumaczyć, ale po Polsku to niestety się nie wysławia Coraz nabywa nowych słówek, więc chyba jest leniwa pod tym względem. U mnie duuuuuże zmiany!!!!!!!! Na razie w pracy i już mam święta zaplanowane. Właśnie zarezerwowałam lot do Hiszpani))) Z Olcią oczywiście W najbliższych tygodniach czeka mnie pełna mobilizacja i poukładanie wszystkiego. Uf, troche się denerwuję, ale mam nadzieję, że sobie poradzę? Teraz relaksuję się przy komputerku i lampce wina))) Szkoda, że Olcia trochę się pochorowała, bo ma lużne kupki i trochę temperaturki((( Do tego wszystkiego marudna strasznie((( I jakieś dziadostwo ją pogryzło Komar, albo meszka, której ostatnio jest wszędzie pełno Jak nie będzie poprawy, to gonie jutro do lekarza. I paszport muszę dla małej wyrobić! Dla mnie to chyba dowód wystarczy??? Pozdrawiam kobitki i tzrymajcie się ciężarówki! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Evita 19.09.06, 08:06 hohohoh- Hiszpania na święta?? zazdroszcze.... z paszportem to się śpiesz - bo średni czas oczekiwania (przynajmnije u nas) 3 miesiące. szybciej to możesz dopisać mała do swojego paszportu. oczywiście w jednym i w drugim przypadku muszą się z wnioskiem zgłosić obydwoje rodzice. ja przeżyłam taką ambe i zaćmienie umysłu w ubiegłym roku - jak wybieraliśmy sie do Niemiec- "zapomnielismy" o paszporcie dla Julki. wszysko załatwialismy w ostatnicj chwili... na szczęście się udało (tylko moglismy ja dopisać), ale Pani pokazywała jak wielką nam łaske robi. Evito- zgadzam sie z Ivonką -jak się denerwujesz i potrzebujesz uspokojenia - dla świętgo spokoju własnego tez bym się wybrała do logopedy. ale nie wydaje mi się żeby nasze dzieci były juz na etapie bania się "że jest coś nie tak" z ich mową. zresztą przypomnij sobie jakie były "dysproporcje" miedzy dziećmi w chodzeniu- jedne smimigały, jak drugie jeszce nie wiedziały o co chodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Evita 19.09.06, 09:51 Dziewczyny śpią razem odkąd Julka skończyła 2 miesiące. Takto spałą w wózku z nami w sypialni. Ponieważ ja nie umiem spać z dziećmi w jednym łóżku, jakoś się męczę one się rozpychają więc tak sobie drepczę czasami 2 razy w nocy czasami i 5-6. Ola śpi jak zabita gorzej z Julką bo Ola ją wybudza. Ale jest nieźle niech się dziewczyny przyzwyczajają. Ola chodzi na basen na zajęcia 30 minut 27 zł. Też zrobili podwyżkę A ja w tym czasie ćwiczę sobie z Julką. Niestety nie dało się połączyć tak aby obie brały udział w zajęciach. A że z takimi maluszkami to raczej się ćwiczy to wolą aby Ola była na zjęciach. Super się bawi no i uczy. Za to ja z Julką wzbudzam ogólne zdziwienie na basenie Julka płacze już po drzemce lecę... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: pewne historie:) 19.09.06, 12:57 Cześć Taaa, my z mężem to chyba niedługo w jakimś "ośrodku wypoczynkowym" się znajdziemy Wczorajsza noc - Szymek obudził się ok 3 nad ranem i co jakiś czas wołał a to mnie a to męża. Na zmianę łaziliśmy do niego. Właściewie to nic małemu nie było, po prostu nie mógł zasnąć. Po jakiejś godzinie w końcu padł. Zamknęłam drzwi do pokoju, położyłam się wymęczona już a tu za okem gdzieś u sąsiadów w domu zaczął wyć pies! Wył tak cichutko. Po kilku minutach mój mąż wstał zły, poszedł do pokoju Szymka i....mówi "czemu nie śpisz? Co to za wycie w nocy"?!! A przecież dziecko już dawno spało! Kiedy wrócił do łóżka, tłumaczę facetowi że to pies a nie Szymek!!!!W sumie to uśmiałam się z męża a Szymek spał już spokojnie do rana. Dzisiejsza noc - spałam dość mocno (o dziwo!) i nagle obudził mnie mąż wstający do Szymka. Cicho było, ja nic nie słyszałam i znów się wydarłam na faceta że budzi dziecko) Tym razem jednak (ponoć) Szymek się obudził i coś tam majaczył przez sen łooo matko, za chwilę mała się urodzi...to wstawanie w nocy, karmienie, przewijanie....jesuuuu w co ja się wpakowałam) A dziś na spacerze widziałam młodą dziewczyne; w wózku wiozła ok 2,5 letnią dziewczynkę a na brzuchu w nosidle ok3-4m chłopczyk!! Oczami wyobraźni zobaczyłam siebie Jeszcze tylko siaty w ręce i jak nic matka polka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 19.09.06, 13:48 Witajcie babeczki))) Korzystam z wolnego dnia, bo Gaga gdzieś się urwała, więc ja z Olcią))) Pogoda piękna! Zrobiłyśmy zdjęcie dla Olci do paszportu, dostanie tymczasowy na rok, lub 5 lat (jak zdecydujemy). Ja nie mam paszportu, bo mi się skończył, ale teraz z nowego dowodu skorzystam U nas oczekiwanie to jakiś około miesiąc, wię nie jest żle Olcia w trochę lepszej kondycji! Biegunka już ją tak nie męczy ale blada strasznie Ciągle podsuwam jej coś do picia. Dobrze, że chętnie pije. Za to straciła apetyt Iwonko, to nocne wstawanie napewno nie jest super sprawą, ale przywykniesz. Może mała wcale nie będzie tak wymagająca jak Szymon? Idę poprzytulać się do Olci, bo właśnie udała się na drzemkę papa i miłego dzionka wszystkim! Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: pewne historie:) 19.09.06, 18:50 hejka łoooo matko ja mam podobne myśli, w co ja się wpakowałam. to taki czas. jakoś będzie , pewnie dużo lepiej niż nam sie wydaje. trzeba jeszcze korzystac z pozostałego nam czasu. odpoczywaj. namów męża na jakiś, hmmm wieczór całkiem we dwoje. ja od jakiegoś tygodnia, to wariuje w nocy. nie mogę spać. te nogi mnie dobijają. i sapie jak ciuchcia. mam chyba słabą pamieć bo nie pamietam zeby za pierwszym razem było tak samo, aż tak przynajmniej. cała noc bezsenna, moze to jest jakieś przygotowanie do tego co nas czeka? na szczęscie tydzień była babcia moja, 85 lat skończyła, ale pomoc ogromna. takie silne pokolenie. byłam na usg i wyszedł siusiak, na 100% wiem teraz że chłopak. zastanawiam sie jaka to będzie róznica. zuza dziś mi pokazała pokrzywe zgadzam się ze wszystkimi wypowiedziami na temat wizyty u logopedy. i przyjdzie czas i nagle Twój synek Ewita wypowie ni z tego ni z owego lawinę słów. z pełnego zaskoczenia. pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 pewne historie:) - od dagab :) 19.09.06, 22:09 Hej Dziewczyny! Bardzo dziękuję Anoosi za plotkowanie na mój temat a Wam za gratulacje. Jestem juz po ... i bardzo dobrze Tydzień prawie lezałam na patologii az w końcu urodziłam przecudną Marysieńkę (3480 g, 54cm) przyszła na świat dokładnie w dniu naszej 4. rocznicy slubu Dziewczyna ma po prostu wyczucie chwili Poród był trudny i długi (11 godzin! ) - w porównaniu do Jasiowego! (3 godziny!!). Pewnie rodziłabym Marysię jeszcze dłużej, ale miałam przebijany pęcherz, bo wody były zielone. Jak sie póxniej okazało - Marysia miała pępowinę wokół szyi i chyba stąd oddanie smółki... Ale za to półóg był znosny, szwy nie bolały, szybciej doszłam do siebie. Teraz ... jest ciężko. Nie mam niestety nikogo do pomocy i czasem myslę, ze długo tak nie pociągnę Jaś zrobił się bardzo niegrzeczny - chyba chce zwrocić na siebie uwagę. Marysia jest dość towarzyskim dzieckiem i są takie dni, ze ... nie mam czasu zjeść śniadania, czy obiadu. Bo jak nie jedno coś ode mnie chce, to drugie. Tak więc ivonko... trzymam kciuki za dobrą organizację dnia, bo łatwo nie jest. U mnie na szczęście nocki nie są złe, bo Marysia potrafi przespać 3-4 godziny, a wczoraj spała nawet 8 godzin (od 20 do 4 rano!). Generalnie wstaję do niej 2 czasem 3 razy. Tyle, że ok 6/30 to juz jas wstaje i zaczyna się dzień... uff, ale się rozpisałam. pozdrawiam Was serdecznie i życze Ci ivonko szczęśliwego rozwiązania! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: pewne historie:) - od dagab :) 19.09.06, 22:28 Cześć Dagna!!! Miło Cię widzieć)) Napewno nie jest łatwo, więc trzymam kciuki!!! I za przyszłe podwójne mamy również! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: No ładnie... 20.09.06, 08:55 Hej Nie ma to jak kubełek zimnej wody z samego rana Dzięki Dagab za pocieszke) Moja mama chce do nas przyjechać już w poniedziałek. Z jednej strony to by było fajnie, bo nie martwiłabym się co z Szymkiem, miałabym pomoc itd ale z drugiej to chyba by mnie tylko stresowała i wszyscy by czekali aż zacznę rodzić. To by było denerwujące. Mama będzie z nami ok miesiąca, nie wiadomo kiedy urodzę więc też szkoda mi tego urlopu mamy skoro teraz radzę sobie całkiem dobrze. Sama nie wiem..... Mamozuzinki- jak się czujecie? Choroba już sobie poszła? Joanna - mam pytanko - proszę napisz co to jest ten lek na kolki z Niemiec. Jak to stosowałaś? Kiedy? Ile razy dziennie? No w ogóle wszystkie informacje poproszę i czy w razie czego (puk puk) kupisz mi? Zaczynam się robić zapobiegliwa)) Marta, a czemu wzbudzasz sensację z Julką na basenie? U was z takimi maluszkami nie ma zajęć? Sama z nią pływasz w ramach rekreacji? Kata, byłaś u tej kosmetyczki? Spać mi się chce!!! Szymek to ma jakiś rad a uszach bo jak tylko mąż wstanie do pracy to on też się budzi. Dziś wstał o 6:30. Makabra! Za oknem szaro, buro i do d....A wczoraj czytałam na interii że zima tego roku ma być łagodna i prawie bez śniegu. Taaaa a lato miało być zimne i deszczowe Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Czy on jest "terrosrysta:" 20.09.06, 11:35 Tak wczoraj nazwała mojegoMacka moja kumpela ,ktroa do mnie zadzwoniła a w tym akurat czasie moj młody dostał totalnej głupawki. Wydzierał sie , ciągnął mnie, płakał. Rozmawiałam z nia moze 7 minut. No i ona ze on mnie terroryzuje i takie tam. Same rady haha. Moja mama go pilnuje i nie powiem on przy niej tez czasem przynudza , ciagnie ja tu dopokoju to do kuchni ale juz jak ja przychodze z pracy to jest wariacja. Nie zajmie sie soba dłuzej jak 5 minut i chodzi za mną. A to pic a to chleb sobie wyciagnie z szafki i nakruszy po całej chacie,a to drzwiami trzaska itp. Co robic Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czy on jest "terrosrysta:" 20.09.06, 13:45 tak tak terroryzuje cie)) podobnie jak moj Szymek mnie!!! Za każdym razem gdy ja lub mąż rozmawiamy przez telefon, Szymek rozrabia. Drze się tak że czasem jak jestem sama z nim w domu, to zamykam go na czas rozmowy w pokoju!!! Straszne prawda? Uważam że to wszystko przez to że on nie rozumie że ktoś może dzwonić do mamy lub taty bo generalnie najczęściej to telefony są do....Szymka. Dzwoni codziennie mój tato i chce rozmawiać z wnukiem! No i Szymek się przezwyczaił. Taaaa wpływ księżyca zdecydowanie ma znaczenie przy dacie urodzin!! Kata tylko się nie denerwuj) Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.09.06, 13:45 Evita- co robić- nie stresować się tylko wziąć pod uwagę że może w ten sposób dziecko pokazuje że potrzebuje Twojego zainteresowania. Z krzykami to ciężko radzić…. Czasami Julka bardzo marudzi, płacze, upiera się i nie chce na nic reagować i wtedy czasami muszę „wyciągnąć rękę” pierwsza tzn. przytulić, uspokoić… Ivonko też bym poczekała z mamy przyjazdem. Pisałaś że masz trochę znajomych w okolicy a obstukałaś już plan awaryjny – przygotowałaś już którąś rodzinę żeby pomogli, bez względu na porę czyli ze zawozicie im Szymka w razie potrzeby?? U kosmetyczki byłam, ale paznokcie mi się ostatecznie już połamały Za to dziś mam z koleżankami babski wieczór!!! Małe piwko a o 20.30 S@motność w sieci…. Już po prostu nie mogę się doczekać. Jutro zdam relację (z tym ze ja nie przepadam za parą głównych aktorów to ciężko będzie mi być obiektywną) Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.09.06, 13:52 ja sie nie denerwuję wpływem księżyca tylko niektórymi sugestiami na temat dzieci z 24 czerwca ))) każdego 24-czerwcowego bez względu na wiem, rasę, płeć będę bronić jak lwica !!! Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Witajcie po latach:-))) 20.09.06, 21:01 W końcu dotarliśmy z powrotem do naszego domku. Iwo ma już prawie 7 miesięcy, a Ingusia to rozgadana dwulatka Jesteśmy od soboty w domu. Jeszcze nie mozemy się do końca przyzwyczaić, ape powoli łapiemy jakiś rytm. Od końca maja byliśmy u rodziców w domku z ogródkiem, dwoma babciami i dziadkami, mnóstwem cioć, wujków i kuzynek z kuzynami. Było dużo atrakcji i na pewno dzieci się nie nudziły. Forum, niestety, leżało odłogiem, póki co nie nadrobiłam zaległości i chyba sobie odpuszczę, niestety Ingusia, moja mała córeczka, tak się usamodzielnia, że co wieczór wychodzi za mąż. Ma już nawet welon. Póki co bierze ślub z moim mężem) Wpływ na te zapędy miał ślub siostry męża na ktorym byliśmy w maju. Od tej pory to jej ulubiony live motiv Nie używamy już pieluch, nawet w nocy. Po prostu na śpiąco wysadzamy Małą ok. 23 i jakoś do rana wytrzymuje. recytujemy wierszyki, śpiewamy piosenki, układamy puzzle, lepimy z plasteliny To są nasze główne domowe zajęcia. Iwuś natomiast zaczął jedzeniową edukację. Podobno jest za chudy (za mało przybiera). Miksujemy więc zupki, króliki i jabłka. Iwcio lubi turlac sie po podłodze i aż cały się trzęsie do zabawek Ingusi Uwielbiają się oboje bardzo. Ostatnio byłam z Isiem (tak mówi na niego Ingusia) na szczepieniu. Ingusia bardzo to szczepienie przeżywała. A już po na korytarzu, przytuliła Małego i powiedziała: "Tak się o Ciebie martwiła". Taka siostrzana miłość. Muszę kończyć, bo Ingusia mówi: "Mamunia, mamuśku, mamulku". Trza iśc czytać 20 minut dziennie. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Witajcie po latach:-))) 21.09.06, 08:12 witaj Estocku. fajnie że wróciłaś, nie zapomniałaś no i chyba zaczniesz się pojawiać taraz cześciej na forum. reakcje po filmie: 2 koleżanką się podobał film, jednej średnio, jednej wcale. mnie oglądało się trudno, dlatego że ja czytałam książkę 3 razy. wprawdzie film dość wiernie oddawał ją, jednak bylo wiele nie rozwiniętych wątków- jak to w adaptacjach no i mnie ich brakowało. co do pary aktorskiej to zwracam honor Chyrze- nie mam zastzreżeń, tak jak do Cieleskiej. będę jednak stała na stanowisku- najpierw film, potem książka- odwrotna konfiguracja troche psuje efekt Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 koszmarki nocne 22.09.06, 09:48 Julka nie chce aby zakładac jej na noc pieluche- bo ją pielucha boli. oki. spróbowaliśmy. jedna noc spokój kolejne 2 osikana od stóp do głów. dziś właśnie była ta szczęśliwa nocka- pobudka 1.30, po przebraniu mała ląduje w naszym łózku. oczywiście cntralnie na mojej poduszce, tak że nie miałam kompletnie miejsca, ale spać do drugiego pokoju ani przesunąc jej nie moge bo zaraz wrzask.nie spałam do 3 skowronek wstał przed szóstą... a ja jestem wykończona, juz miałam nadzieję, na przespane nocki i co znowu powtórka z rozrywki (( Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: koszmarki nocne 22.09.06, 23:47 a ja się wcozraj cieszyłam jak głupia bo moja zuza pierwszy raz od nie iwem jak dawna do nas nie przyszła. ciekawe czy to na długo. wolę sie nie nastawiać. dziś wszystko pewnie wróci do normy. joanna Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Różności 22.09.06, 10:08 Wczoraj normalnie się wściekłam...........Dwa podejścia robiłam napłodziłam 2 posty jeden wcieło mi z przyczyn znanych tylko gazecie a drugi jełopa sama pognałam w sina dal wciskając pod koniec esc Witaj Edytko))) Kopę lat))) Fajnie ze wróciłaś i mam nadzieję że teraz już będziesz z nami na bieżąco. Ten czas to jest bezlitosny........... w szoku byłam jak przeczytałam ile juz ma Iwo.........dopiero co sie urodził przed chwilką przecież))) Iwonko to Cie Dagna podbudowała Nie ma co)) Wizja katastrofalna ale mam nadzieję że tak żle nie będzie. Juz jednego ancymonka masz w domu więc wypadałoby eraz naturze zaserwowac Ci odrobinę spokoju. Wczoraj na spacerze widziałam matkę polkę. Szok normalnie podziwiam takie osoby. Widok był następujacy: wózek spacerowy dla bliźniąt ale taki ze dziecko za dzieckiem. Z przodu spiący ludek tak na oko około 1,5 roku z tyłu mini ludzik moze 5-cio miesięczny a przy wózeczku dreptała sobie młoda dama mysle że nie miała więcej niż 2,5 roku. Kobita nie miała wyrazu obłędu na twarzy więc chyba i taki temat jest do ogarnięcia ale ja szczerze mówiąc nie wiem jak. Chorubska u nas się skończyły choć nie wiem co bedzie dalej bo Julka dzis rano piszczała że ją w nosie kręci. To jest oczywiście efekt chodzących do szkoły zasmarkanych dzieci......... Zucha skończyła 2 dni temu antybiotyk ale nałożyły się jej sprawy astmatyczne i oddech jej pozostawia jeszcze wiele do zyczenia. Buntuje się nie daje robić inhalacji i muszę podawac jej leki przez tube. Ewitko Zucha moja niby jest spokojna ale jak już sa dwie z Julką to też waraiacji dostaje i wydobywa z siebie rózne piski które normalnie rozwalają mi móżg. Potrafi tez się wsciekać i urządzać histerię z byle powodu. To jest tez wynik tego że nie może się bida wysłowić a chce cos konkretnego a matka jełopa akurat nie jarzy A jak Agatka w szkole???? Mocno już ich męczą???? Samotności w sieci ani nie czytałam ani nie oglądałam i jeśli juz to przeczytam bo ten film mnie jakoś nie ciągnie. Poemat cały społodziłam:: do następnego odcinka laseczki: Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Różności 22.09.06, 12:29 Hej U nas Szymek trochę podchorowany. Wczoraj wróciliśmy późno z zakupów a mały z gorączką. Dałam leki i dziś już jakby lepiej ale marnie je i mówi "meńciony jestem". Teraz to nawet poszedł spać bez jedzenia Jeszcze mi tego brakowało żeby się rozłożył. No ale czemu mam się dziwić skoro na osiedlu nie ma dziecka bez kataru... Spacerki przed południem zrobiły się bardzo smutne. Większość dzieci w przedszkolu a te co zostały jakoś nie wychodzą. Sami się szwędamy( buuu U nas nocki też trudne choć Szymek nie przychodzi do nas. To my latamy do niego. Generalnie chodzi o picie lub o to że się przebudził i nie może zasnąć. Ja już od jakiegoś czasu nie pamiętam kiedy się wyspałam. Ostatnio chodzę jak neptyk - śpię na siedząco, na stojąco, w kolejce do kasy, wszędzie...Teraz też mi się chce spać bo w nocy nie spałam od 2 (witaj w klubbie Kata) ale jeszcze prasowanie mnie czeka i naleśniki (też mi się zachciało). Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 24.09.06, 08:17 A co tu taka cisza, co nowego dziewczyny? Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 24.09.06, 09:00 Hej kobitki)) Ładna pogoda i wszystkich wywiało??))) My z Olcia też sie wybieramy za miasto)) Trzeba korzystać! Nasza biegunka już przeszła, więc Olcia zdecydownie pogodniejsza)) W pracy wszystko staje na głowie i wogóle pełna mobilizacja. Siostra za niecałe 2 tygodnie wyjeżdza, więc robimy wszystko co się da nawet na zapas. Jeszcze oprogramowanie musimy nowe zrobić. Juz zaczynam sie bać jak sobie poradzę bez niej??? Pozdrawiam wszystkich i miłego weekendu! Ps. Iwonko, jesteś jeszcze??? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Jestem jestem:(( 24.09.06, 12:08 W niestety ale nie najlepszej formie psychicznej Chodzi o Szymka. Nasłuchałam się wczoraj w piaskownicy jaki to on jest okropny, jak to mi będzie ciężko przy jego temperamencie, jak to on jest źle nastawiony do dzieci i pewnie będzie strasznie agresywny do małej, jak to ja i mąż źle z nim postępujemy itd itp. Zdołowana jestem. Na domiar złego od wczoraj Szymek jest strasznie marudny, płaczliwy o wszystko, w dzień spać nie chce w a nocy też wcale nie lepiej. Dziś ja miałam znów bezsenną noc, Szymek ryczy i wścieka się bo też źle spał. Ogólnie kaszana. Wczoraj chciałam trochę odpocząć więc poszłam sobie na 2 godziny do groty solnej. Wymasowałam się i właściwie było spokojnie bo byłam sama ale...ale nie mogłam się zrelaksować tak psychicznie. Cały czas myślałam o Szymku, o tym jak to będzie.... Chciałabym zasnąć na pare godzin, tak spokojnie, bez myślenia, bez zastanawiania się co będzie i jak będzie..... Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Jestem jestem:(( 24.09.06, 14:05 chciałabym jakoś Cię wesprzeć. nie znajduję słów. ta osoba niespełna rozumu była, nie słuchaj takich bab. czepia sie i tyle. dajesz sobie znakomicie radę. szymek z pewnych zachowań wyrośnie , a tej kobiecie na zawsze zostanie.... szczególnie rozumiem bo teraz sama jestem narażona na podobne myśli. trzymam kciuki. acha pewnie szymon odczuwa Twoje stresy i stad te jego nocki i wszystko inne. potrzebuje dużo cierpliwości, tak jak moja Zuza. im bardziej jestem nerwowa tym i ona bardziej. a dziś to nawet mnie biła, zaczy ręką waliła po nodze i mówiła mama mama. a chodziło o to że rozmawiam przez telefon. powiedzialam ostro ze nie mozna nikogo bić i ze to boli.nie wiem skad jej się to wzięło.a właściwie to wiem , jak była moja mama to mówiła o biciu w pupkę niegrzecznych dzieci, potem i mnie sie wyrwało raz czy dwa. dzis poowiedizałą do misia dam ci w pupę. kurcze jest mi wsyd, chociaż przecież jej nie biję. musze uczulić męza bo on nie ma za grosz , wyrozumiemia i nie wiadomo jak się by zachował w podobnej sytuacji. a możesz napisać na kiedy to masz termin? i czy dostałaś wiadomość ode mnie na maila? pozdrawiam weekendowo a my kurka siedzimy w domu. przynajmniej do obiadu. ja gotuje psrzatam i prasuje, hmmm w niedziele, a mój małżonek robi osone na balustrade żeby zuza sie nie wdrapywała, hmmmm też w niedziele. musimy wyjść bo hopla dostane. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Jestem jestem:(( 25.09.06, 19:46 Mam nadzieję, Iwonko że jakoś dasz znać jak się malutka utodzi No i czy już imię wybrane Co do basenu to niestety Julka pływa z mamą bo zajęcia dla niemowlaczków są z przerwą po zajęciach Oli. Zresztą może i lepiej bo ja ćwiczenia pamiętam a mała dłużej niż te 30 minut to nie wytrzymuje. Więc Ola jest na zajęciach a my przemykamy się między dorosłymi i się do nas uśmiechają. My też mieliśmy w zeszłym tygodniu katar ale na besenie byliśmy i nic więcej się nie przyplątało. Te pogody są wredne bo raz ciepło a wieczór zimny i czasem też zimny wiatr się trafi. Zauważyłam, że Ola jak się w dzień nie wyszaleje bo np. więcej układała puzli czy malowała to potem wieczorem głupawkę dostajei np musi sobie poskakać po kanapie ale jak wybiega się na dworze to potem i wieczór spokojny i kończy się oglądaniem bajek. Są też dni że buzia jej się nie zamyka od gadania Takie dni są najczęściej jak tata jest w domu i biedak nie może odpocząć. A czy oglądałyście pogram "super niania" może jakieś uwagi nam pomogą w wychowaniu dzieci. No i Iwonko nie martw się Szymon może stać się bardzo opiekuńczym bratem bo co innego inne "obce dzieci" a co innego siostra Ola ma dni, że czyta Julce bajki i ją przytula ale potafi też jej przyłożyć. Myślę że dużo też zależy od naszego zachowania jak chce abyśmy zwrócili na nią uwagę to jest żywiołowa Przedewszystkim nasz spokój uspokaja nasze dzieci A julka ma już 3,5 miesiąca jak ten czas leci - to 1/3 ciąży Buziaki i oby dalej trwała złota polska jesień Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 25.09.06, 22:39 Witajcie kobitki)) Pogoda faktycznie piękna))) Szkoda, ze do pracy muszę chodzić, ale cóż nie ma się wszystkiego, co by się zachciałao Marto, Olcia też uwielba skakać po kanapie! A najlepiej jak mamusia leży obok, wtedy ma trampolinę))) Dzisiaj kupiłam Olci bańki mydlane!!! Ale zabawa!!!!!!!! Super! Olcia je łapie, gania i próbuje noskiem strącać)) Sama też świetnie je puszcza Zabawa przednia, polecam! Iwonko, nie przejmuj sie jakimś gadaniem! Słuchaj tylko Nas)))) My tu wszystkie pozytywnie nastawione))) Joasiu, a kiedy ty rodzisz??? Gdzieś mi to umkneło Sory. Ja nadal przetwory robię Jabłka mam pyszniutkie i jeszcze trochę malin Juz mi słoików zaczyna brakować)) Do tego artystyczny nieład na głowie))! Wyglądam jak strach na wróble, bo córka przd snem musiała mi jeszcze fryzurke trzasnać! Pozdrawiam i odzywajcie sie! Coś pustawo ostatnio(( Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Jestem jestem:(( 25.09.06, 22:41 dziewczyny piszcie! wpadam żeby poczytać i nicccccc............... Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 26.09.06, 07:59 Ja się melduję na posterunku) W sobote mnieliśmy panieńskie/kawalerskie znajomych i nie bardzo mogłam się w niedziele w monitorek gapić bo mi czacha dymiła: Teściówka została z młodymi a my bylismyu znajomych żeby choć trochę złapać snu. jA taka po klubach łażąca nie jestem i szok przeżyłam ile to luda jest w W-wie nocą na mieście. Klubik był niewielki a scxisk taki że jak sie tańczyło to nie było opcji żeby sie spocić bo tak naprawde to można było tylko delikatne ruchy wykonywać. Wczoraj moja dzidzia była pierwszy raz w kinie na "Po rozum do mrówek") Polazłysmy w ciągu dnia na 1 seans i było super bo cała sala nasza))Zucha usiadła i tylko było tak co chwila na całe kino: MAMA WOOOOOOOOOOOWWW. Usiedziała spokojnie przez godzinę a potem już zaczeła się trochę kręcic ale w sumie film obejrzałyśmy cały bez wcześniejszego wychodzenia))) Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 26.09.06, 08:32 ja już nie nawołuję o aktywność... też mi smutno że mało Was "do pieczenia chleba" memu dziecku się poprzestawiało i wstaje skowroneczek przed 6. wprawdzie troche sie jeszcze kokosi w łózku ale ja juz i tak nie spie tylko czuwam. my byłyśmy w kinie w wakacje- ale Julce się nie podobalo i cały czas było -" mamusi bojem sie", no to wyszłyśmy.. czy jest tez przesilenie jesienne? bo ja mam jakąś chandre od kilku dni, jakiś dziwny niepokój i smutność, wprawdzie słonko świeci i jest bardzo fajnie... więc nie powinno tak być a mi tak jakoś wewmnętrznie smutno brrrrr może to skutek tego, że dziś w nocy miałm sprawdzian z fizyki i okazło się że kompletnie o tym zapomniałam i nic a nic nie umiem... całe szczęście że się mi matura nie przyśnniła z historii... Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Różności 26.09.06, 09:44 Witam KAta głowa do góry każdy ma momenty deprechy jesiennej , a sny o powrocie do szkoły mnie też czasami nawiedzają. Boszzzzzzzz co to by był za koszmar jakby mi się moja matura z Historii wyśniła Ivonka, baby w piaskownicy zawsze gadają, jak trafisz na jakiś egzemplarz wszystko wiedzącej, przemądrzałej to się nasłuchasz. Prawda jest taka, że swoje dziecko inaczej się odbiera, a życie pokarze pewnie i te dobre strony i gorsze. Szymon będzie większy i madrzejszy z każdym dniem, a ty znajdziesz swoje metody na wychowanie. Nie daj się zastraszyć, to twoja rodzina i życie, następnym razem, jak ktoś będzie ci dawał takie rady to:Uśmiechnij się rozbrajająco i powiedz, że dziękujesz za słowa otuchy i wsparcia, zobaczysz jak jej się głupio zrobi . A my tu wszystkie wierzymy, że wszystko jakoś się ułoży i dasz rade, jak nie ty to kto? Serdeczne buziaki i uściski trzymaj się ciepło JAoasiu my też mamy bańki mydlane, teraz się zastanawiam nad latawcem, takim dla dzieci. POgoda sprzyja, bo wiatr powiewa, a soneczko świeci. Co do kina to ja jeszcze nie próbowałam, poczekam na jaką max godzinną bajke typowo dla dzieci, narazie nic interesującego nie leci. A tak prywatnie to mam urwanie głowy, od soboty jestem oficjalnie narzeczoną, data ślubu 30 grudnia 2006, dla mnie to Big Day, jesteśmy razem już długo (8 lat), ciężko nam było się jakoś zebrać z tym ślubem . Teraz mam 1500 spraw do załatwienia, a czasu tak mało. Ciągle coś trzeba, a to dokumenty, a to oranizacja wesela, uffff, a jeszcze mój S. poszedł do rezerwy na cały tydzień (paranoja siedzi na d***e całe dnie, nie wiem po co, dziwne to wojsko) KOńćze Laski, bo dziś ide szukać sukienki i kwiaty musze jakieś wybrać. Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Re: Różności 26.09.06, 11:26 ja jakos tez oststanio miewam doły. W niedziele obejrzałam NIANIE- chłopak z NIani był faktycznie niemożliwy ale mój Maciek o wiele bardziej nie odbiega od niego z zachowaniem. Co prawda nie histeryzuje az tak straszecznie ale nieraz daje tak popalic ze hej. Wczoraj miałam na 16.30 wizyte u gienia. No i co ?? nie miałam z kim dzieciakow zostawic wiec poszłam z nimi. Mowie do Agaty - jak bede juz wchodzic do gabinetu to wez Macka i zejdz na dół w przychodni na izbe dziecka zdrowego i tam sie pobawcie zabawkami. Zawsze Maciek tam chetnie siedzi i sie bawi. No wiec ok. Weszłam do gabinetu - z babeczka sroty pierdoty - i jak wlazłam na fotel tak usłyszałam moje krzyczace dzieciaki. No bardziej krzyczał oczywiscie młody. Spioełam sie w sobie - no ale babeczka pobrała cytologie. Szybko sie pozniej ubrałam i wyskocsayłam nakorytarz. Babcie siedzace w poczekalnie do innych lekarzy kręciły tylko swoimi siwymi główeczkami a mnie zarazszlag trafia. No i co mam robic w takiej sytuacji. Niania kazała by mi odczekac i dac mu sie wydrzec. Ale jak ? Wrocilam juz z nim do gabinetu. Ogolnie bylam kontrolnie.Chcialam popytac dalej o antykoncepcje. Biore od roku tabletki ale i popalam troche ( 35 lat). No i kazala definitywnie albo tabletki albo palenie. No i nagadała o zawałach zaktrzepicach. I znowu dół. Wizja zawału mnie przeraziła. Ot i takie myślenie. Pozniej poszłam do sklepu noi mlody znowu sie wydziera bo np. ja stoje w kolejce a on chce wyjscze sklepu. No i pot po tyłku mi kapie ........i co robic z tym łobuziakiem w takich sytuacjach. Juz na osiedlu nas wszyscy znaja i nie powiemn , ze mi z tym jakos fajnościowo. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 angielski dla dzieci 26.09.06, 19:35 corka znajomych 3 lataka chodzi na angielski dziś widzialam dwa ogłoszenia o angielskim dla najmłodszych. u nas szkoły prowadzą zajęcie wg www.helendoron.pl/metoda_helen_doron-historia_opis.html www.krainabasni.pl/ zajęcie 1-2 razy na tydzien po 30 minut jakie jest wasze zdanie: za czy przeciw? przesada czy dobra myśl? zakręciłam się. czekam na opinie Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: ... 26.09.06, 21:58 Ostatnio była w niedziele? Może???? Kata, moja opinia na temat jezyków jest taka, zeby jak najszybciej dziecko miało kontakt z językiem obcym. Łatwiej przyswajaja wszystko dzieciaki. Jestem jak najbardziej za. W przedszoku też bedę zwracać na to uwagę. Poza tym takie małe dzieci szybciej się uczą przez zabawę, niż pózniej siedząc w ławkach. My zaczniemy od Hiszpańskiego Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: ... 27.09.06, 08:11 a czemu hiszpoański- coś się tu święci:bo i święta, język?? hmmmm co to za przczyna zdradź, jesli możesz z Ivonką to całkiem możliwe - nie odzywa się już od niedzieli,a przecież ciężko jej wytrzymać bez forum... tak jak nam. Trzymajcie się Ivonko!!! Mam nadzieję, ze już jesteś szczęśliwie rozdwojona!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: ... 27.09.06, 08:16 śpie!!! przezcież Joanzac pisała, ze Ivonki nie ma odz niedzieli... a ja sprawdzamod kiey jej nie ma... śpie na siedząco Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: ... 27.09.06, 09:06 No, a ja musiałam od rana na forum zerknąć, czy widać Naszą Iwonkę? Kata, nie przejmuj sie, przesilenie jesienne)))))) Z Hiszpania, różnie może być? Niczego nie wykluczam Na razie świeta! Tylkoże Ola jeszcze po Polsku mówić nie umie Najpierw sie tego nauczyć musi Iwonko, trzymam kciuki za Was!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.09.06, 22:03 Hej kobitki! Gdzie jesteście???? Mam nadzieję, ze u Iwonki wszystko OK? Mnie strasznie boli głowa((( Dzisiaj cały dzień gdzieś jeżdziłam i po prostu wysiadłam Fajniutki ośrodek zwiedziłam na naszym terenie, szkoda tylko że zawodowo, bo tam jeszcze dzisiaj się ludziska na leżaczkach opalali!!! Kata, widziałam na allegro serię Lippy&Messi. Jest kilka częsci do kupienia na CD. To moze być całkiem niezłe wprowadzenie. Ola z zainteresowaniem patrzyła na te odcinki w TV. W pracy ukrop!!! Siostra juz na walizkach Za 10 dni wyjeżdza, więc robimy co się da na zapas! Moze też z nerwów mnie tę głowę dzisiaj rozrywa?! Pewnie będzie mi tu smutno bez niej((( Pozdrawiam Papa Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Witam, jak tam Ivonka? 28.09.06, 08:20 COś mi się wydaje, że Ivonka chyba już po, czekamy niecierpliwie na wieści. Oliwia jest chora, ma jakąś infekcji, katar, kaszle, żeby sobie odksztusić, wieczorem miała stan podgorączkowy, ile dziś do lekarza, osłuchać płuca. Co do języków to my narazie prócz oglądania lipp&messy nic nie robimy, mała ogląda, coś tam powtarza, ale bez przesady. Myśle, że na tym etapie nie mieszkając poza krajem, gdzie używa się 2 języków, dziecko może się osłuchiwać z językiem, przyswajać słowa. CHyba jednak jeszcze za wcześnie, na typową nauke. KOńcze miłego dnia buziaki. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Witam, jak tam Ivonka? 28.09.06, 09:41 Nio właśnie jak tam Iwonka???? Ja też myślę że już nam się rozsypała. Napewno jak tylko do domciu zjedzie to nam skrobnie choćby kilka słówek))) Trzymaj się Iwonko!!!! Moja Julka miała angielski w przedszkolu od 2 grupy bo panie twierdziły że trzylatki to jeszcze za malutkie. Ponieważ ona tak dużo chorowała to i nie skorzystała z tych lekcji tak w 100%. Cos tam umie ale to też cały czas była nauka przez zabawę. Dużo piosenek się uczyli. Teraz się cieszę że ma angielski już od 1 klasy i ma dobra okazję żeby sobie powtarzac bo wałkują wszystko od początku bo dużo dzieci nie miała styczności wogóle. Qrde niedobrze teraz Oliwkę dopadło. Niby taka ładna pogoda a te wirusiska szaleją na maxa, aż się boję pomyślec co to będzie jak się wilgoć i zimno zacznie brrrrrrrrrrrrrrr. U mnie tez tak w 100 % ona zdrowe nie są . Nie wiem tylko czy to więcej alergi czy infekcji. Chyba jednak alergii. Julka kaszle raz mniej raz więcej ale do szkoły chodzi. Musi bo ją wkręciła pani i będzie występowała podczas uroczystści z okazji przysięgi pierwszaczków. Joasiu to Twoja siostra własnie jedzie do Hiszpani???? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Witam, jak tam Ivonka? 28.09.06, 12:37 Joasiu ja się pogubiłam. Czy ty w końcu otworzyłaś własną firmę? Iwonko trzymamy kciuki coś mówiła o poniedziałku więc kto wie??? A my na nic czasu nie mamy Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Witam, jak tam Ivonka? 28.09.06, 15:08 ja czuję że Ivonka w weekend odezwie się do nas.... Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Witam, jak tam Ivonka? 28.09.06, 18:44 na pewno tak będzie! znaczy Iwona nie wytrzyma i coś napisze! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.09.06, 22:45 Witajcie kobitki Iwonko, czekamy z niecierpliwościa na wieści! Marto, ja nie otwieram własnej firmy, ale zostaje z "dobytkiem" siostry. W sumie nic nowego nie będę robiła, ylko dojdzie mi trochę obowiązków itp... no i roboty! Siostra już za tydzień wybywa, mój siostrzeniec mieszka w Barcelonie już od roku (16-to latek!) Ale dzielnie sobie radzi. Rozłąka okazała się zbyt cieżka, wiec rodzinka się przeprowadza. My na razie turystycznie Anoosiu, pisałaś wczesniej o swoim "wielkim" dniu!!! Gratulacje z tej okazji i mam nadzieję, że przygotowania przynoszą ci też wielką frajdę? Suknia juz wybrana??? A jak druchna mała??? Czy będzie miała jeszcze jakieś rówieśniczki w orszaku??? Jakby co, to Ola chetnie 2 koniec welonu potrzyma)))))) Ja sobie troche po necie piratuję i właśnie namierzyłam Lippy&Mesi Na początek pewnie to wystarczy? Ola po ostatnich przejściach żołądkowo - jelitowych zaczeła strasznie dużo jeść. Chyba nadrabia stracone dni? Zaczęła też jeść rózne serki i przez jakis czas było ok, ale teraz znów pojawiła się wysypka(( Może za dużo??? Lecę jeszcze popracować, bo zlecenia czekają. Pozdrawiam Papa Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 29.09.06, 08:20 tak to jest jak się czyta o od razu nie odpowiada. potem takie newsy uciekają... dzięki Joanzac za przypomnienie. Anoosiu- wielkie gratulacje. faktycznie troche mało czasu już zsoataje na przygotowania. trzymam kciuki, żeby wszystko udalo się dobrze przygotować. no i opisuj co już załatwiłaś... jak szukasz sukienki dla malutkiej mam namiar an świetna stroną- zamawiałam na podobną impreze.niestety ceny pomgą troche przerażać ale czasami są nawet ciekawe okazje. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 29.09.06, 08:47 KAta wrzuć link do tej stronki, ja sukienke już prawie mam tzn. gorset, spódnica jest w fazie zastanawiania, bo ta, którą mam teraz, troche mi nie odpowiada. Przygotowania nabierają rozpędu . JA to nawet bym chciała, aby mała była ubrana jakoś specjalnie np. małą balerina www.przebrania.pl/stroje.php?k=1&strona=0&tab=str , zastanawiam sie nad kostiumem karnawałowym. Co do niesienia welonu, to OLiwia raczej trzymałaby się mojej spódnicy, ona jest bardzo nieśmiała. Sama ceremonia raczej odbędzie się bez jej obecności, bo ja skupiłabym się wyłacznie na jej wybrykach, krzyku i walczeniu z nią, żeby mi się w czasie mszy na kolana nie wepchała. NA wyjście z kościoła będzie, na weselu oczywiście też , choć musze załatwić kogoś kto z nią wróci do domu, jak będzie śpiąca. I to nie jest takie łatwe, ale jeszcze jest czas napewno jakoś się ułoży. Teraz szukam dobrego fryzjera, bo moja fryzjerka na macierzyńskim, no i kogoś od paznokci, bo zamarzyłam sobie zrobić, choć na tę jedną noc, takie średniodługie, ładnie umalowane tipsy. Może się orientujecie, czy można zrobić takie na tydzień, zdejmowane czy to jest raczej niemożliwe? MOże podzielicie się doświadczeniami- jak to jest na rozmowach, na tych spotkaniach przedślubnych,czy jak to się nazywa w kościele? JAk to przebiega, pewnie zależy od parafii. KOńcze nie marudze miłego dnia -- Pozdrawiamy: Ania i Oliwia(29-06-2004) big day Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 29.09.06, 11:53 www.mininiebo.pl klika się na chmmurki po lewej stronie- ciebie by interesowała chmurka elegantka lub biała chmurka. szukaj tez w okazjach- mnie sie udało kupić za pół ceny. jak chcesz wyśle ci na meila gazetowego zdjecie julki w tej kiecce. polecem bo materiał i wykończenie rewelacyjne. płacilam 10% więcej bo mi dopasowywały rozmiar co do tipsów- to fajnie wyglądają, ale mnie zniszczyły paznokcie- jak chciałam się ich pozbyć. po drugie mnie zrobiła za dlugie i się trochę w nich źle czułam, ba nigdy nie miałam za długich.acha to były tipsy żelowe co do rozmowy z księdzem- to u nas było tak, że był kwestionariusz który ksiądz wypełniał , pytania o to czy chcemy żyć zgodnie z wiarą, o choroby w rodzinie, o lata znajomości,... przypuszczam że przebieg tej rozmowy w dużej mierze zalezy od księdza Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 01.10.06, 19:01 Witajcie kobitki)) A gdzie jest Iwonka???? Odezwij sie!!! Co u Ciebie????? Wogóle gdzieś wszystkich wywiało??? My z Olcia spędziłyśmy suuuuper weekend! Byłyśmy u cioci, trochę pojeżdziliśmy po okolicy, świetnie się bawiłyśmy, pogoda dopisała, więc jesteśmy zadowolone)))) To ostatni wspólny weekend przed ich wyjazdem, więc chcieliśmy trochę ze sobą poprzebywać. Jakoś teraz smutno mi się robi((( Buziaki dla wszystkich! Lecimy na Kubusia Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Choróbska 01.10.06, 21:18 Witajcie, tylko kilka słów skrobnę. U nas niewesoło było. Iwo trafił do szpitala z powodu ostrego zapalenia krtani (22 wrzesnia). Nie wiedziałam, że mogło dziecko przydusić i czekałam do rana, by pojechać do lekarza. Straszne było to wszystko: karetka, tlen, strach lekarzy, pośpiech i brzmiące złowieszczo w uszach: ciężki stan(( Płakałam, płakałam, płakałam. Bałam się i drżałam. Po tygodniu nas wypuścili i oby było już tylko lepiej. Narazie biegamy z odkurzaczem za Ingą i przyduszamy Iwa by odciągnąć oba noski z katarków Polecam szczerze urządzenie: Katarek do odkurzacza i dren koloru czarnego. Nosek wtedy super się czyści. Mam nadzieję, że Was choróbska omijają, czego Wam życzę Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Choróbska 02.10.06, 08:06 Edytko szok, bardzo Ci współczuję. Staneła mi przed oczami nasza akcja szpitalkna jak Zucha się dusiła. Wiem przez co przeszłaś i mam nadzieję że to pierwszy i ostatni raz. Duża buzia dla Iwa bo sie napewno biedaczek nacierpiał i dla Ingusi bo też mała bida w domciu została i pewnie nie wiedziała co się dzieje. To było na tle uczuleniowym czy taki silny stan zapalny???? Gdzie ta nasza Iwonka.......... zaczynam się niepokoić. Nie ma żadna do niej telefonu???? Poniedziałek dzisiaj może ją wypuszczą........... Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Choróbska 02.10.06, 09:03 Aż mi się zimno zrobilo na myśl o tym co przeżyłyście. Kurcze jak to niewiele czasami trzeba żeby się kłopoty narobiły. Już drże na myśl o tych wszystkich infekcajach, chorobach, leczeniach które już niedługa zaczną krążyć. Ivonka też mi z myśli nie schodzi... możze któraś z was ma z nią kontakt telefoniczny? proszę sie ujawnić. u nas sobota była rewelacyjna, cieplutko, milutko. siadłyśmy sobie z julką na kawie i lodach w rynku... czulam że żyje. natomiast od niedzieli- chmurno, płaczliwie , jesiennie... mam tylko nadzieję, że to przejściowe i doświadczymy jeszce słonecznej jesieni... a dziś poniedziałek w pracy ...szkoda gadać Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Choróbska 02.10.06, 11:33 My się na razie trzymamy. W niedzielę są chrzciny kuzynowstwa więc musimy być zdrowi. Zmieniłam sobie fryzurkę, ściełam włoski i jestem troszkę blondynką bo sobie pasemka strzeliłam. No i lepiej się czuję. A u fryzjerki żłobek zrobiłam Ja mam przeczucie, że Ivonka pojawi się na forum już rozdwojona Nie wiadomo czy już gratulować? Wypisałam sobie na kartce tyle rzeczy do zrobienia, że najpier posiedzę na forum i się zrelaksuję. Jakoś tak ciężko się zabrać za prasowanie Ech .... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.10.06, 21:17 Kochana Babeczki, serdeczne dzieki za to że o mnie myślicie i martwicie się. wiele to dla mnie znaczy...szczególnie teraz.... Minął tydzień dziś jak urodziłam Magdalenke (Mandalena, jak mówi Szymon). Poród szybciutko poszedł, bez komplkacji, jedynie co to zielone wody. Mała urodziła się w stanie ogólnym dobrym, dostała 10 punktów, wszystko było oki. Niestety, po kilku godzinach okazało się że mała ma żółtaczkę. Zawędrowała do inkubatora gdzie poddali ją naświetlaniu. Zrobili badania - poziom bilirubiny drastycznie przekraczający normy, drastycznie wysoki poziom leukocytów (stan zapalny). We wtorek rano zabrali ją na OIOM w Prokocimiu. Kilka godzin później zrobili transfuzje, potem drugą i trzecią. Poziom bilirubiny nie spadał. Dostała antybiotyk na zbicie leukocytów. robili badania mnie i jej. Na początku szukali pod kątem konfliktu serologicznego ale badania tego nie potwierdziły. Do soboty leżała pod lampami. non stop naświetlana. Mogliśmy być u niej tylko kilka minut jak zdążyliśmy na pore karmienia, jeśli nie zdążyliśmy to nie mogliśmy jej zobaczyć bo nie wyłączali lamp. Długie przerwy w naświetlaniu były nie wskazane. W sobote okazało się że żółtaczka ustąpiła, poziom leukocytów też spadł. No i przyszły wyniki - okazało się ża mała została okołoporodowo zakażona ode mnie wirusem cytomegalii (CMV). Sobota była też takim dniem kiedy po raz pierwszy mogłam ją wziąść na ręce, nakarmić. Madzia jest śliczna i bardzo grzeczna Ale złościć się też umie, szczególnie jak jest głodna Dziś przewieźli ją do specjalistycznego szpitala na leczenie cytomegalii. Podają jej lek na który musiałam wyrazić zgode. Ręce mi się trzęsły jak podpisywałam się i tylko się modliłam żeby się udało. Przez 14 dni będą jej podawać ten lek, monitorując jak ona na niego reaguje. Mam nadzieję że dobrze....Potem będą sprawdzać czy wirus został usunięty. Przed nami jakieś 3 tygodnie leczenia... Madzia miała już robionych mnóstwo badać (serce, słuch, wzrok, głowa), wyniki są prawidłowe ale to jeszcze za wcześnie żeby sprawdzić co posiał wirus. Modlę się żeby było dobrze. Czytałam że dzieci zarażone w tym okresie co Magda mają największe szanse na całkowite wyleczenie. Tej myśli się trzymam. Zapytacie jak się czuję - do dziś myślałam że dobrze choć mam napady histerycznego płaczu. Gdy była na OIOMie było mi łatwiej. Wiedziałam że nie mogę tam być. Teraz wiem że mogę być z nią ale jest mi ciężko bo Szymon mnie też potrzebuje. Jestem kompletnie rozdarta. Nie wiem jak to ogarnąć...Już wiem że to nie moja wina że Madzia jest chora. Gdy się dowiedziałam wyrzucałam sobie że to przeze mnie, że może gdybym zrobiła badania w ciąży to by tego nie było. Pani doktor mi jednak powiedziała że to i tak nic by nie zmieniło. Ten wirus jest tak paskudny że atakuje nagle i nie wiadomo dlaczego, że nie leczy się go w ciąży. Na razie jej nie karmie. Odciągam mleko ale jest go mało. Nie mam kiedy pracować nad laktacją, prawie cały dzień mnie nie ma w domu. Odciągam tylko rano, wieczorem i w nocy. Pewnie nic z tego nie będzie ale.... Jutro muszę zrobić sobie i Szymkowi badania na CMV. Będę pisać co u nas. Estocek - życzę zdrowia dla Iwa. Trzymaj się dzielnie! Trzymajcie mocno kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.10.06, 21:23 Chciałam jeszcze powiedzieć że choć nie wierze w horoskopy to jednak....Kilka dni temu w jednej z gazet przeczytałam swój horoskop na październik: Domownicy sprawią ci wiele troska. Wspólnymi siłami uda się pokonać kłopoty. Koniec miesiąca zapowida się optymistycznie. Dali mi też radę miesiąca - mam uważać na przejściach dla pieszych Staram się czymś zajmować myśli i albo powtarzam sobie modlitwy (swoją drogą to tam na górze mogliby mnie wysłuchać chociażby p oto żeby mieć mnie już z głowy), albo powtarzam sobie ten horoskop. Muszę się czegoś trzymać!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Madziunia trzymamy za Ciebie kciuki:)))) 02.10.06, 21:55 Witaj kochana Iwonko nie wiem jak zacząc......... tak mi porzykro............Musisz być silna Iwonko a napewno wszystko będzie dobrze. Dobrze że zostało to swiństwo szybko dobrze zdiagnozowane i jest teraz Madzia dobrze leczona. To jest najważniejsze. Jesteśmy cały czas z Tobą*** Pisz co u Was , rycz nam tu wyrzucaj wszystkie złe emocje żebys mogła funkcjonowac w miarę normalnie. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Witamy MADZIE!!!!!!!, Trzymamy kciuki 02.10.06, 21:55 Ivonko, po pierwsze serdeczne gratulacje, po drugie trzymaj się, myśl pozytywnie i broń Boże nie obwiniaj siebie. My tu wszystkie od zmysłów odchodziłyśmy, pamiętej, że wszystkie będziemy przesyłać ci dobre fluidy, jak masz ochote to żal się śmiało, zawsze wysłuchamy. JA nie znam się, na żadnych cytomegaliach, ale napewno wszystko się dobrze skończy, badajcie się, oby Szymon nie miał tego wirusa, dbaj o siebie, myśl pozytywnie. O laktacje się nie martw, jak się uda to cudownie, jak nie to też świat się nie zawali, w życiu są rzeczy ważne i ważniejsze. Spij dobrze, a jutro przekaż buziaki od wirtualnych ciotek - Pozdrawiamy: Ania i Oliwia(29-06-2004) big day Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Witamy MADZIE!!!!!!!, Trzymamy kciuki 02.10.06, 22:40 Iwonko, kochana!!! Ty jesteś dzielna kobieta! A my Cię będziemy wspierać!!! Napewno będzie dobrze, nie może być inaczej! Piękne imię wybraliscie dla córeczki, a tu znalazłam krótki opis: Magdalena - Magdaleny są wrażliwe i wyczulone na subtelne sygnały, których większość ludzi po prostu nie dostrzega. Jednocześnie jednak nie ulegają złudzeniom, mają dar jasnego widzenia rzeczywistości oraz - rzadko idzie to w parze - niewątpliwy życiowy spryt. Kobiety o tym imieniu dążą do tego, żeby poznać życie w całej pełni; pociągają je rzeczy idealne, jak poezja, sztuka i filozofia. Ich celem jest życie na wysokich obrotach. Uwaga, panowie! Tym kobietom trzeba umieć sprostać! Trzymam mocno kciuki i przesyłam moc pozytywnej energii! Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.10.06, 23:44 iwonko i madziu, trzymamy kciuki, na pewno będzie dobrze!!!!!!!! musi być!!!! ja po porodzie usłyszałam że nie moge karmić piersią bo mamy konflikt i żółtaczka nie zniknie- karmiłam 9 miesięcy, maks sam się odstawił, a godzinę po tym usłyszałam że ma wadę serca- i ma ale jak się okazało nie groźną, polepsza się i na codzień o tym zapominamy- tzrymamy kciuki- u was też będzie ok mimo dzisiejszego strachu, kamila i maks Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.10.06, 08:44 Ivonko- najważniejsze, że Magdalenka jest już z Wami. Wiem że teraz jest Ci bardzo cięzko, ale Ty już nie raz pokazałaś że jesteś dzielna, wytrwała i umiesz sobie poradzić sobie w niejdnej sytuacji. Bardzo chcę Ci przekazac mnóstwo słów otuchy i pozytywnych myśli. gdybysmy w jakiś sposób mogły Ci pomóc to pisz... Trzymajcie się dziewczyny!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Gratulacje i powodzenia 03.10.06, 18:00 Witamy na tym świadku Magdalenę Buziaki dla dzielnej mamy Ja miałam problem w ciąży z cytomegalią ponieważ wynik był nie jednoznaczny ale ponieważ tego i tak się nie leczy to już nie powtarzałam. Njaważniejsze sią badania po porodzie. Nosicielami cytomegali są głównie dzieci. Więc jeśli Szymon będzie ją miał to nie panikuj mógł się zarazić od starszych dzieci. Jak się wrzuci w wyszukiwarkę to bardzo dużo jest na ten temat. Najważniejsze, że szybko zdaiagnozowali więc powinna szybko wrócić do zdrowia. Czekamy na częste wieści z placu boju. Głowa do góry teraz już tylko będzie lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Gratulacje i powodzenia 03.10.06, 21:07 Dzieki za wsparcie. U nas bez większych zmian od wczoraj. Poznałam lekarkę prowadzącą i zrobiła na mnie dobre wrażenie. Mała jest w stanie dobrym ale w piątek wyjaśni się co i jak bo będzie miała robione pierwsze kontrolne badania. W dzień jest grzeczna ale w nocy śpi niespokojnie i płacze Ja też cała noc nie mogłam spać, pewnie to przez zmiane miejsca jej pobytu. Mam nadzieję że dziś będzie lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Gratulacje i powodzenia 03.10.06, 21:40 ja też się dołączam do Wszystkich . trzymam kciuki za zdrówko małej z całego serca życzę jak najszybszego powitania małej w domku. podziwiam mamę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Gratulacje i powodzenia 03.10.06, 23:53 Jak to dobrze usłyszec lepsze wiesci Iwonko)))) Mam nadzieję ze teraz z każdym dniem bedzie już coraz lepiej i już niebawe przywitamy Was obie w domciu))) Powiedz jak sobie radzisz fizycznie??? Czy przyjechała Twoja mama i jest z Szymkiem???? Jak Szymonek w tej całej sytuacji sie odnajduje??? Czy Madzie możesz już w szpitalu nakarmic , potrzymać choć przez chwilę czy nadal jest odizolowana. Sory za tyle pytań ale ja od wczoraj o niczym innym nie myślę........... Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Gratulacje i powodzenia 04.10.06, 08:44 szczerze mówiąc ja też o niczym innym nie myśle, tylko o Was. no i bardzo mi przykro, że wasze pierwsze wspólne chwile są naznaczone takimi ciężkimi wydarzeniami. trzymam mocno kciuku, żeby pobyt w szpiatlu szybciutko się skończył i żebyście jak najprędzej wracały do domku- całe i zdrowe. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Parę słów o małej 04.10.06, 09:38 Cześć Jak już pisałam w tej chwili Madzia jest na oddziale chorób zakaźnych. Na sali leży razem z 2m chłopczykiem i jego mamą. Chłopczyk też jest chory na cmv ale wykryli to dopiero teraz. Na oddziale mogę być cały czas z małą a nie jestem bo dzielę czas pomiędzy nią a Szymkiem( mam z tego powodu wyrzuty sumienia ale Szymon bardzo to przeżywa. Od pierwszego dnia jest z nami moja mama. Przyjechała prawie natychmiast a zanim przyjechała to Szymkiem zajmowały się moje koleżanki. Mąż od wczoraj wrócił do pracy bo szkoda żeby marnował urlop skoro jest mama a przecież i tak niewiele może zrobić. Mama może być z nami do 25.10. co będzie potem...nie wiem... Madzi nie karmie ale ściagam pokarm w domu. Nie daję jej go bo nie wiem czy mogę. Dziś dostałam skierowanie do poradni chorób zakaźnych żeby zrobić badania. Z przyczyn organizacyjnych ciężko mi ją karmić. Po pierwsze mam mało mleko a po drugie nie zawsze trafię do szpitala na porę karmienia. Marzy mi się że jak wróci do domu to wtedy będę się starała ale wiem że raczej zakończy się na tym że będę mieszała swój pokarm z bebilonem pepti, bo pewnie takie mleko dostanie. Teraz pije Bebilon pepti MCT (czy jakoś tak). A Szymek jak jest z mamą moją to jest grzeczny ale ja ktylko przyjdziemy to domu to zaczynają się płacze, krzyki, popisywanie się żeby zwrócić naszą uwagę. Nie odstępuje mnie na krok, męża też. Wydaje mi się że już i tak jest ciut lepiej, chyba zaczyna się przyzwyczajać. Dużo mówi o małej, my mu mowimy. Do nasepnego razu. Uciekam do córeczki. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Mam pytanie 04.10.06, 09:40 macie jakiś sposób na wyleczenie nacięcia? To jest to co mnie wykańcza fizycznie. Strasznie mnie pocharatała i boli okropnie. Nie mam kiedy odpocząć więc goi się wolno. Jeśli macie jakieś sprawdzone sposoby to ratujcie. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Mam pytanie 04.10.06, 10:04 Ivonko, są takie płukanki Tantum rssa czy jak to się pisze, często przemywac letnią wodą, a zdjęli ci te zewnętrzne szwy? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Mam pytanie 04.10.06, 13:39 No mnie najbardziej bolało po 2 tygodniach i wtedy też zaczęłam stosować balsam szostakowskiego i korę dębu (ta bardzo brudzi na brązowo) Tantumm rosa ma działanie lekko przeciwbólowe i to stosowałam do podmywania po skorzystaniu z WC. Ale mimo wszytko przeszło dopiero po 3 tygodniach. A no i wietrzenie ale w czerwcu było z tym łatwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Gratulacje i trzymamy kciuki :-) 04.10.06, 14:32 Witajcie, babeczki! Najsampierw, do Iwonki: ogromne uściski dla Ciebie i Madzi, mnóstwo dobrej energii i oczywiście szybkiego wyzdrowienia dla Małej. Że też takie świństwa muszą się przytrafiać takim fajnym kobitkom, no! Hej, Ty Tam W Górze, odpuść naszej Iwonce, drugiej takiej dobrej kobiety ze świecą szukać i jestem pewna, że już żadne próby są niepotrzebne. Iwona, podziwiam Cię za opanowanie i optymizm. I że mimo wszystko masz czas, siły i ochotę tu bywać. Zżera mnie wstyd, bo ja sama wymiguję się brakiem czasu i całkiem to forum zaniedbałam. Ale postaram się poprawić. Pewnie już nie dzisiaj (hmm, jakie to dla mnie typowe), ale wkrótce. U nas generalnie wszystko ok, poza tym, że dziewuchy oczywiście pozasmarkiwane. Ale już się przyzwyczaiłam. Średnio co 1-1,5 biegają ze śpikami do pasa, jedna łapie od drugiej, ale skąd pierwsza to pojęcia nie mam. Wasze maluchy też tak często łapią infekcje? Odpukać, nic większego do tej pory nie miały i obyło się bez antybiotyków i w zasadzie bezlekowo (z wyjątkiem witamin i sporadycznie Apapu przy gorączce). Ja w piątek zaczynam pierwsze po ponada rocznej przerwie faktyczne zajęcia ze studentami i mam lekkiego pietra. Chyba trochę wyszłam z wprawy, a poza tym jak ja się ze wszystkim wyrobię? Właśnie powinnam prasować ciuchy, które kipią z szafy, bo dziewczyny o dziwo obie śpią. Właśnie czy wasze dwulatki śpią jeszcze w dzień? Tośka sypia co 3-4 dni i to tylko wtedy, gdy akurat Miśce zdarzy się zdrzemnąć później, kiedy T. jest już zmęczona. Młoda natomiast potrafi czasem w ciągu dnia spać raz i to tylko godzinę. Jakoś nie potrafią się jeszcze dziewuchy uregulować po tym naszym letnim wiejskim epizodzie. No i koniec pisania. Minia wzywa tonem nie znoszącym sprzeciwu, a Tonia pewnie zaraz też przylezie. Trzymajcie się, kochane, i raz jeszcze ogromny uścisk dla Iwonki i maleńkiej Madzi Odpowiedz Link Zgłoś
leefka angielski 04.10.06, 14:47 mam jeszcze momencik, bo Tośka wlazła do Miśki do łożeczka i razem baraszkują i "czytają" książeczki W kwestii angielskiego (bo właśnie doczytałam do postu Kasi ) - ja uważam, że oczywiście nie zaszkodzi dzieciaki na języki (i to różne!) wystawiać, ale bez przesady. Tzn. nie należy oczekiwać, że po kilku latach takiej przedszkolnej edukacji dzieci będą mówiły w języku obcym, bo o ile znam praktykę jest to raczej niemożliwe. Co najwyżej będą znały kilka wyrazów i parę piosenek. Ale w zasadzie o to chodzi, żeby dzieci osłuchały się z obcojęzycznymi dźwiękami (ważne, żeby to był możliwie najbardziej naturalny język, tj. uczący był tzw. "nativem" lub dobrze znał wymowę języka!) To właśnie te spółgłoski i samogłoski, których nie ma w najszym języku są potem najtrudniejsze do przyswojenia. No i melodyka języka. Gramatyki i słownictwa spokojnie można uczyć się w każdym wieku. Żeby dzieci tak małe nauczyły się MÓWIĆ w języku obcym należałoby uczyć je dwujęzycznie, tzn. jedno z rodziców musiałoby CAŁY CZAS mówić do dziecka tylko i wyłącznie w tym języku. Wtedy jest to nauka naturalna i odbywa się w zasadzie równolegle z nauką języka ojczystego. Ale się rozpisałam No, ale to zboczenie zawodowe, jestem w końcu anglistką A tak na marginesie, ja małych nie uczę jeszcze angielskiego. Chcę, żeby najpierw dobrze nauczyły się mówić po polsku, a potem będziemy się bawić. Tylko codziennie rano jest porcja bajek i programów na BBC Prime Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: angielski 04.10.06, 17:38 podpisuje sie pod tym co napisała Leefka. Jako logopeda powiem że dziecko najpierw powinno nauczyć się dobrze mówić po polsku a potem język obcy. Szymek poszedł na spacer więc szybciutko napiszę co u nas dziś...Mała w nocy była dużo spokojniejsza. Ponoć pielęgniarki biegały do niej sprawdzać czy oddycha, taka była grzeczna. Jak przyszłam to dała mi popalić! Taaaa głosik to ma po Szymonku chyba Qrcze, boli ją brzuszek albo wątroba (powiększona troche) bo jest niespokojna, pręży się a po jedzeniu i w trakcie płacze Jest też troszkę poraniona od tych wszystkich wkłuć, teraz ma welfron w głowie. Marzę żeby już był piątek, chcę już wiedzieć jakie są pierwsze wyniki po podawaniu leku. Ozywiście nie ma innej opcji jak ta że MUSZĄ być dobre!!!! Chciałabym jej zrobić zdjęcie ale jak patrzę na ten welfron to mi się odechciewa. Nie chcę żeby to widziała i cokolwiek z tego pamiętała.... Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi help 04.10.06, 19:42 dziewczyny jestem nietomna. zapomniałam się zgłosić do urzędu pracy. miałam termin na 26 przypomniało mi się dziś i to już po zamknięciu urzędu. któraś z Was miała zdaje sie kiedyś podobny problem. czytałam gdzieś ze mam 7 dni, czyli jest już jakby za późno. ale moze liczą się tylko dni robocze? i jeszcze jedno jak srace status osoby bezrobotnej to też i ubezpieczenie na okres 3 miesięcy. a ja już za miesiac mam termin porodu. ale coś czytałam że cięzarne są pod specjalną opieką? czyli no własnie, , co z porodem? cholera jestem zła. wyłączona z życia. mam taką nerwówkę zapomniałam. i teraz jeszcze to. nie sypiam po nocach i potem są rezultaty. na szczęscie jestem ubezpieczona w kasie męża, ale problem zw tym, ze jak go nie będzie to jak się dogadam w niemieckim szpitalu? nie znam języka. angielski średnio a i tak wiele by mi angielski nie pomóg bo oni tam z kolei nie znają. sorry ze tak się rozpisałąm , ale jak która co wie to ratunkuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: help 04.10.06, 20:03 Już pisze, to ja miałam akcje z Urzędem Pracy, ja niestety zostałam na 3 miechy wyrejestrowana. Ty jesteś w innej sytuacji, ja na twoim miejscu to biegiem z samego rana poleciałabym do urzędu do swojej "pani" i wybadała czy już nic nie da się zrobić, jak już zaczęła się procedura wyrejestrowania, a może tak być, to spróbuj u kierownika Urzędu, a masz możliwość jeszcze odwołać się do wojewody bodajrze. Jesteś ciężarna więc możesz załatwić od lekarza zaświadczenie, że masz problemy zdrowotne, a tak na marginesie mąż nie wciągnie cię na swoje ubezpieczenie? BYło by po kłopocie , a na czyim ubezpieczeniu jest Zuzia. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: help 04.10.06, 22:17 odpowiadam: plan mam taki: idę jutro do lekarza biore zaśwaidczenie a potem do urzedu i hmmm mówie ze zapomniałam ich zawiadomić. jesli chodzi o ubezpieczenie to moj mąż pracuje w firmie niemieckiej i w zwiazku z tym jest ubezpiecozny w niemieckiej kasie i mnie tez tam ubezpieczyl ale jest ten problem jezykowy o którym pisałam. cos kkeidys czytałam ze dzieci i kobiety ciężarne mają w Polsce prawo do opieki lekarskiej. nie wiem tylko czy mi się coś na ten temat nie pomieszało. a jakie są inne konsekwencje tego wyrejestrowania na 3 miesiace? Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: help 05.10.06, 09:14 Co do lekarza to najlepszy sposób, co do niemieckiej kasy chorych chyba to idize jakoś załatwić żebyś była tu ubezpieczona za ichnią kase przyjmowana do lekarza. Co do innych skótków uwaga strasze(sama to przeszłam) to po prostu nie ma cię w ich rejestrach, zabierają wszelkie zasiłki i świadczenia, zabierają ubezpieczenie( dziecko też) i uprawnienia z tylułu długiego przebywania na bezrobotnym, czytaj możliwość kursów i innych programów wychodzenia z długotrwałej bezrobotności LEczenie: Prawda jest taka, że w nagłych wypadkach przyjmą ciebie i twoje dziecko, ale na codzień wszędzie potrzebne jest zaświadczenie o ubezpieczeniu, więc slogan o ciężarnych i dzieciach w życiu niestety nie jest prawdą. Ubezpieczenie męża moim zdaniem też pokrywa twoje leczenie w Polsce, może trzeba będzie wykupić na ten czas dodatkowy pakiet, a tak ogólnie to czas najwyższy kochana się przemóc i iść rodzić do niemieckiego szpitala, z opowieści kilku moich koleżanek to tam jest o niebo lepiej i sprawniej. JAk rodzisz to raczej dużo nie musisz mówić i rozumieć, zresztą mąż chyba będzie, a i Polaków tam nie brakuje w szpitalu JAk znajde coś na ten temat to dopisze, jednak mam nadzieje, że uda ci się jeszcze wszystko odkręcić. Nie pamiętam dokładnie, do któreo w urzędzie zaczyna się procedura wyrejestrowania chyba do terminu wpłacania kolejnych składek. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi wszysko jest już oki 05.10.06, 15:38 dzięki anoosia2 a było to tak, poszłąm po prostu do tego urzędu i powiedziałąm jak się sprawy mają. oczywiście trochę nałgałam. że niby zuza była przeziębiona a ja w ciąży zaawansowanej,to akkurat prawda, no i mąż był w terenie, to też prawda. in ie miałam z kim dziecka zostawić. złożyłam takie oświadczenie i wyjątkowo kierowniczka wyraziła zgodę żeby dać mi szanse. no ale w polskich urzędach nie ma zmiłuj, kolejka była na prawie 2 godziny , zapytałam czy sie nie da bez kolejki. odpowidz była że mam stać, ja nawet rozumiem że to dla mnie to miała być forma edukacji przez karę, ale inne kobiety z tej kolejki? cała masa ich była z dziećmi do lat trzech. a wydaje mi się, że istnieje ustawa która mówi, że kobiety w ciąży, z dziećmi do lat 3, kombatanci, żołnierze itd mają prawa do obsługi bez kolejki. no i dowiedziałam się też, żę robię przekręty, bo jestem podwójnie ubezpieczona. ciekawe co mi grozi jak się zorientują. bo jest tak że mąż jak pracuje powinnien mnie ubezpieczyć, niewazne , ze jest pracownikiem niemieckim bo mamy kooperacje kas w ramach unii, i ja mogę się leczyć w Polsce na jego ubezpieczenie, tylko muszę mieć jakiś papier. i nie wiem teraz jak to odkręcić, zeby nie mieć problemów. ale suma sumarum ulżyło mi..... sorry że ja o takich nudach piszę. jeszcze raz dzięki dla anoosi!!! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: wszysko jest już oki 05.10.06, 15:51 no to faktycznie miałaś farta... i panie się zmiłowały ja już nie chciałam straszyć, ale moją koleżankę wyrejstrowali bo spóźniła się 1 dzien (pomyliła dni podpisów) i nie było zmiłuj się. także ciesze się, że Tobie sie udało. co do twojego ubezpieczenia niemiecko/polskiego- pojęcia nie mam - jak to powinno wyglądać. anoosiu- jak tam sukienki-spodobało ci się coś? Odpowiedz Link Zgłoś
bea-ta Re: do joannamamazuzi 06.10.06, 14:15 Joasiu mąz jesli ma satus pracownika przygranicznego musi poprosić o niemiecki druk E106, tj. dla pracowników przygranicznych i ich rodzin, po zarejestrowaniu go w Polsce masz pełne ubezpieczenie na wszytsie świadczenia zdrowotne u nas. Tu jest opis jak np. u nas sie nalezy starac o takie druki- www.nfz.gov.pl/ue/index.php?katnr=5&dzialnr=4&artnr=1046 Nazewnictwo druków w UE jest takie samo. Na stronie NFZ znajdziesz tez telefony do działu zajmującego sie ubezpieczeniami z doświadczenia powiem, że lepiej pytac we Wrocku, bo w Jeleniej nogdy nic nie wiedzą. Pozdrawiam, Beata ps. o spotkaniu pamietam, ale nadal sie urządzam)))) Odpowiedz Link Zgłoś
bea-ta Re: jeszcze:-) 06.10.06, 14:41 Tu masz wszytsko o ubezpieczeniu w UE- wszytsko co na niebiesko należy podswietlic, wydrukowac tam jest co i jak: www.nfz.gov.pl/ue/ Oczywiście o zasadach niemieckich ubezpieczen informuje Cie kasa do które mąz jest zapisany i tam zasiegasz inforacji. Jesli wygadałaś sie o ubezpieczeniu męza to wiadomo, ze Cie odeślą aby UP nie płacił składek kiedy nie musi. Cięzarnej, rodzącej i kobiecie w połogu nalezy sie świadczenie bez ubezpieczenia bez łaski, ale nie o to chodzi przeciez. Rodziłabym w Georlitz- naszego oddziału nie polecam, bariera językową sie nie martw. Dokładnie dowiedz sę o świadczenia jakie należa Ci sie w ramach ubezpieczenia męza- nie wszytsko jest za granica za darmo jak u nas, tam jest częsciowa odpłatnośc, ale nie wiem za co, bo to sa niemieckie zasady ubezpieczenia. Jakbyś miała jakies pytania( choć wszytsko pytac nalezy niemiecką kasę) to nr 75/ 77 22 889 - dział rozliczeń z NFZ w SP ZOZ Zgorzelcu. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: ufff i ech 05.10.06, 19:00 Cześć Mam wyniki - są całkiem dobre, pani doktor przejawia ostrożny optymizm. Wszystkie parametry które wcześniej spadały, były złe teraz poszły w górę. Biorąc pod uwagę ile mała przeszła, jest dobrze. Ładnie reaguje na podawane leki! Ufff Są też smutne wieści - mała ma bardzo cieniutkie żyły, nie mogą jej się wkłuć i założyć welfronu. Nie mam pojęcia dlaczego ale co jakiś czas muszą ten welfron zmeniać. Wczoraj miała w główce (dziś go zdjęli i przy odrywaniu plastrów powyrywali jej włoski!!!), dziś ma w rączce a jutro jedziemy do Prokocimia. Anastezjolog będzie się wkłuwał w znieczuleniu miejscowym w szyje!! Jak mu się nie uda to mała pójdzie na blok operacyjny i w znieczuleniu ogólnym będą szukać dużej żyły!!! Mam jechać razem z nią ale pewnie nie będę mogła być przy niej, mam tylko podpisać zgodę na znieczulenie. Oprócz tego strasznie ją uczuliła oliwka Nive Baby. Kupiłam jej oliwe z oliwek i mam nadzieję że będzie dobrze. No i jeszcze jakby problemów było mało, to ja się zaprawiłam - mam stan zapalny i robi mi się ropień! Położna mnie ochrzaniła, dała leki i mam nadzieję że sie wykuruje bo jak nie to czeka mnie zabieg przebijania tego ropienia. No ale najważniejsze że wyniki są dobre) Tym optymistycznym akcentem kończę.... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: ufff i ech 05.10.06, 19:15 Niewiem a może Rivanol? No i czas. A to znalazłam na forum: Znajoma lekarka kolezanki polecila mi Octenisept na gojenie sie szwow i krocza po porodzie.Jest to spray,ciekawa jestem czy ktos uzywal,podobno lepsze niz Tantum Rosa bo nie rozpuszcza przedwczesnie szwow.Poradzcie czy to dobry specyfik. Ja natomiast po umyciu się, przykładałam na jakąś chwilkę okład z nadmanganianu potasu, dostępny w aptece. Robiłam roztwór dosłownie kilka kryształków na pół szklanki przegotowanej chłodnej wody, oraz nie wycierałam się ręcznikiem tylko syszyłam suszarką zagoiło się momentalnie mi się goiło długo, fatalnie, rana ropiała, nie pomagało tantum Rosa, kora dębu itp. Pielegniarka, ktora przychdzila do synka poradzila mi spryskiwanie co parę godzin Panthenolem - super zadziałało. I BARDZO MOCNO CIĘ ŚCISKAM IWONKO. PRZEKAZUJĘ POZYTYWNĄ ENERGIĘ ~~~~~~~~~~~~~ Zobaczysz zaraz zapomnisz o szpitalach i będziesz trzymać swoją dwójeczkę w ramionach. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: ufff i ech 05.10.06, 20:52 Ivonko wenflon musi byc zdjęty ze względów higienicznych,chodzi o możliwość zakażenia, zrostów w miejscu wprowadzenia dojścia. Lepiej żeby często zminiano wenflony, co do żył, dużo zależy od personelu, jak pielęgniarka leniwa krowa to wszystko jej przeszkadza i żyły zawsze za delikatne. Zyczę powodzenia i samych dobrych ludzi na waszej drodze. Wierze z całego serca, że wszysto się szybko skończy i MAgdalena szybko wróci do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: ufff i ech 06.10.06, 09:24 od prawie dwóch dni nie mogłam tu nic napisac bo mi wiecznie posta gdzies ucinało................. Iwonko ciesze się że wyniki Madzi sa lepsze. Jak interpretuja to lekarze???? Czy potrafią określić jak długo wymaga Madzia odizolowania w szpitalu???? Z wenflonami to wiem jak wygląda niestety(( Mnie mówili że żyły robia się tez bardziej słabe przez podawane antybiotyki. Jak byłam z Zuchą nie mogłam narzekac na pielęgniarki chociaz niejednokrotnie miałam ochotę je zabić jak nie mogły się wkuć a widziałam jak Zuzia cierpi . Serce mi siękraje na samą mysl ile sie Madziulek musi wycierpiec na samym początku i trzymam kciuki i wierzę że juz niebawem będziecie razem w domciu)) Moja Zucha od pewnego czasu ma psychozę związaną z kupą. trzyma , ściska dupitę , sztywniejej i walczy żeby jej nie zrobić. Muszę ja na siłę wyginac do pozycji siedzącej i jak trafie w dobry moment to wychodzi a jak się spóźnię tyo atak przechodzi i za jakiś czas jest abart to samo. Kolezanka mojamiał tekie problemy z synkiem i doprowadziło to prawie do operacji ..........musze się tym ostro zająć..póki co kazała mi dawac ej Lactulose (czy jak to sie pisze) bo to niby ma rozluzniac a nie uzależnia. Ja czuję się jak zbity pies bo się zapisałam na aerobik. Byłam w poniedziałek i środe a dzis to normalnie ledwo z wyra wstałam bo takie zakwasy miałam. Moja starszą chłopczyco- dziewczynkę na judo))) Zaczwycona jest)) Pozdrowionka dziewczynki Całuski dodatkowe dla Iwonki i jej dzielnej rodzinki. Jutro idę na wesele do znajomych więc pewnie nic nie skrobnę a w niedzielę mogę zdychac z rana a potem niby poprawiny więc tez pewniemnie nie będzie)) Młode oddaję do poniedziałku do tesciówki i bede sie w miedzyczasie byczyć. Miłego i spokojnego weekendu życze paaaa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Na sygnale przez Kraków 06.10.06, 20:56 Tak mniej więcej można określić nasz dzisiejszy dzień. Rano zapakowali nas do karetki i pojechałyśmy znów do Prokocimia. Przed wyjazdem nakarmiłam małą (7:45). W Prokocimiu oczekałyśmy się strasznie długo. Lekarz sobie gdzieś polazł a my w zimnym korytarzu, pełno ludzi, mała głodna (czekaliśmy ponad 2 godziny!). Jak w końcu przyszedł to zabrali małą na blok operacyjny. Odsłonili jej żyły na szyji i zrobili wkłucie centralne. Strasznie to teraz wygląda ale mam nadzieję że starczy na cały czas leczenia i już nie będą tego zmieniać. Okropny był to dzień. Madzia umęczona strasznie. Jeść dostała dopiero po 17stej (po operacji ponad 2 godziny trzeba było odczekać, potem powrót do szpitala a potem jeszcze miała problemy z oddychaniem więc nie mogłam jej karmić). Ja nie wiem jak to dziecko wytrzymało. Naprawdę mam strasznie dzielną córeczke. chyba jest bardziej dzielna ode mnie. Jest naprawdę kochana i grzeczna. Przez ten cały czas prawie w ogóle nie płakała, łatwo jest ją uspokoić, dużo śpi. Momentami aż się bałam że coś nie tak. Największy stres miałam jak wracaliśmy. Przez cały Kraków pędziliśmy karetką na sygnale, ja własnych myśli nie słyszałam a ona spała! Normalnie o jej słuch się obawiam! Wiem ,że jestem przewrażliwiona ale przez tą całą sytuację to wszystko wydaje mi się nienormalne. Nawet własnej córki nie znam dobrze Ja się intensywnie lecze. Mam rivanol, oxykort...muszę jakoś wydobrzeć. Jutro z bólem serca ale robię sobie przerwę. Mąż i mama pojadą do niej. Ja posiedzę w domu, trochę odpocznę i zajmę się Szymkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 ogolnie 06.10.06, 23:00 czytam czytam i zal serce sciska.. maluszki tak sie musza umeczyc.Moj MAciek tez tak z tymi welflonami w glowce lezal po urodzeniu bo mia podwyzszona bilirubine. Widok rzeczywiscie nieciekawy. Ale Iwona nic sie nie martw ... bedzie wszystko ok. Ty tez musisz byc silna cvhociaz wiem ze nie jest lekko. Trzymam kciuki. Mamazuzinki - gdzie Ty na to wesele wybywasz , bo wyobraź sobie że rowniez jutro rano wyjezdzam do Wawy na wesele mojego kuzyna. MOze bedziemy na tym samym haha. Slub na Woli - Emilki i MArcina - moze Ci sami u ktorych Ty bedziesz sie bawić. Byłoby fajnie sie spotkać haha. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Podziwiam Was:))) 07.10.06, 12:49 Jak w tytule)) Jestem Iwonko pełna podziwu dla Ciebie. Alez jesteś silna kobita. Ile siły drzemie w człowieku to dopiero mozna sie przekonać znajdując sie właśnie w takich skrajnych sytuacjach. Równiez mam nadzieję że te wkłucie starczy na cały czas leczenia i że już Madziuni nie będa tak męczyć. Tysiące całusków przesyłamy***** Ja idę na welese Asi i Piotrka więc się chyba raczej nie spotkamy a przynajmniej nie tym razem hihi Miłego balowania Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Wcale nie 07.10.06, 17:20 jestem silna. Siedze dziś w domu (mąż z moją mamą u małej) i mam kryzys. Z jednej strony myślę o Madzi ale z drugiej nie mam już sił odpowiadać na tysiące pytań ludzi...Chwilami mam wrażenie że oni myślą że to moja wina jest bo rodziłam w prywatnej klinice a nie w szpitalu. No ale to by się przecież zdażyło wszędzie. Chciałabym zasnąć i obudzić się za jakiś czas, kiedy już by było wiadomo co z Madzią i żeby ona już była w domu. Muszę się wypłakać bo zwariuje. Teraz siedzę sama bo mama wzięła Szymka na spacer. Mam też wyrzuty sumienia bo nie mam cierpliwości do Szymka. Staram się na niego nie krzyczeć, dużo mu tłumaczyć bo wiem że on poprzez swoje krzyki, płacze, niszczenie wszystkiego co stoi mu na drodze jakoś próbuje się wyładować. Strasznie jestem zmęczona i zła bo to do jasnej cholery nie tak miało być! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Wcale tak 07.10.06, 17:50 Ivonko- krazą wokół Ciebie same smutne myśli, jesteś zestresowana i zdenerwowana. No przecież nie ma się co dziwić- martwisz się całą sytuacją i zdrowiem Madzi i samopoczuciem Szymka. Ale pamiętaj że ty się musisz trzymać. Teraz się wyrycz (ja uważam że to zawsze troche oczyści i uspokoi) a dusić tego w sobie nie ma co. Potem napij się herbtaki z cytrnką jeśli możesz. A potem jak tylko uspicie Szymka wskakuj do łóżka i odpoczywaj i spij i nabieraj sił... Na pytania głupich ludzi nie odpowiadaj i je ignoruj. Codziennie myślę o Was i przesyłam cale MNÓSTWO POZYTYWNEJ ENERGII I MYŚLI - tak jak całe forum zresztą. A jak chcesz to moge do ciebie zaraz zadzwonić podaj mi tylko numer telefonu na gg (4506078) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Wcale tak 07.10.06, 21:24 Iwonko, jesteś dzielna i bądz taka nadal!!! Ja cały czas myślę o Was i chociaż nie mam ostatnio czasu i sił na forum, to wpadam, żeby zobaczyć co u ciebie i zawsze myślę i w duchu wspieram cię jak tylko mogę najmocniej! A wypłakanie też casami pomaga, nie miałaś nawet czasu na to,by uwolnić z siebie całe napięcie i stres poporodowy. Wszystko napewno wróci na dobre tory! A swoją drogą. to podziwiam cię baaardzo!!! Moc pozytywnej energii ode mnie i Oleczki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Wcale tak 08.10.06, 10:05 Dzięki wieeeeeeeeelkie. Wczoraj się troszkę przespałam, wyryczałam i już mi lepiej. Zaraz jadę do małej. Wyobraźcie sobie że na forum o cytomegalii poznałam dziewczynę która ma 2,5 letnią córkę. Przeszła przez to samo, nawet leżała na tym samym oddziale co Magda! A mieszka za...ulicą!!! To co mi napisała bardzo mnie podbudowało, bo jej córeczka jest zdrowa, łądnie się rozwija Chyba od poniedziałku będę na stałe z małą w szpitalu. Dziewczyna która z nią leży na sali zostanie przeniesiona do Prokocimia. Za bardzo będę się martwiła o Madzie. Do tej pory to jakoś było bo wiedziałam że mała nie leży tak całkiem sama. Zobaczymy jak to będzie. Szymek właśnie mnie prosi żebym nie jechała, zebym została....o rany. Jeszcze raz dzięki. 509879063 to moja komórka. Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Wcale tak 09.10.06, 08:07 Iwonko, co ja będę wypisywać tu jaka jesteś dzielna, przyznam się że czytam ale nigdy nie mam czasu odpowiedzieć, ale po tym co przeczytałam to naprawdę uważam że radzisz sobie znakomicie, że tak dzielnej dziewczyny nie spotkałam, w głowie kołacze mi się takie zdanie gdzieś zasłyszane: musi być źle by mogło znów lepiej być... nie da się pocieszyć i obiecać że już niedługo że ... ale przecież już jest lepiej, z moją wiara w boga jest cienko, ale chyba po coś nas doświadcza, może trzeba przez to docenić bardziej co się ma, za jakiś czas będziesz to czytać i myśleć boże tak się denerwowałam a tu wszystko ułożyło się dobrze, na pewno tak będzie, myślimy o was. kamila i maks Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.10.06, 22:09 Witajcie kobitki Iwonko, Madzia jest przesłodka!!!! Dzięki za fotki! Nawet mi trochę Olcię przypomina jak się urodziła! Widać, że silna z niej kobieta (jak mama) więc bądzmy dobrej myśli! U mnie smutno się zrobiło((( Siostra dotarła juz co prawda szczęśliwie na miejsce i już wprowadzają się do nowego mieszkania, ale dla mnie jakos się pusto zrobiło(( Pracy też mi nie brakuje i do nowych obowiązków przywyknąć trzeba. Motam się trochę, bo nie chcę zapomnieć o czymkolwiek. Brakuje mi kalendarza, bo bez tego jak bez ręki się czuję. Przyjdzie mi jeszcze na koniec roku terminarz kupować? Na dodatek na początek zalało nam sklep, na szczęście tylko ściany, ale....!!! Mam też kilka samodzielnych zleceń i brakuje mi fachowej ręki siostry do rysunków Poza tym wszystko niby tak samo, ale jednak inaczej. Dzisiaj z Olcią szalałyśmy i szalona Oleczka wykonała niefortunny rzut na twarz i nadgryzła sobie wargę!!! Trochę nawet krewka poleciała, ale ile krzyku!!! Wystraszyła sie bidulka Aż mi się na kolana posikała(( Boję się jednak o nos, czy sobie coś nie uszkodziła. Spadam babeczki, bo jeszcze trochę pracy przy kompie chcę zrobić, żeby pózniej było łatwiej. Pozdrawiam i buziaki dla Wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.10.06, 18:23 Hej EEEEEEEEEEj ja też chcę fotki Madzi zobaczyć.)) Super że się Iwonko poznałaś z osobą , która przechodziła przez to samo co Ty. DObrze miec osobę której sie można wygadac. Ja dziewczynki tez mam jazdę bez trzymanki.Genaralnie to jestesm z Julka w szpitalu(((( Wczoraj wzywałam wieczorem karetkę. Młoda ma zapalenie krtani i dusiła mi się strasznie. Teraz jest juz d\użo lepiej bo juz oddycha bez trudu ale napewno ta noc jeszcze w szpitalu. Jak dalej zobaczymy......... Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.10.06, 19:07 Julka trzymaj się, a ja też chce zobaczyć MAdzie. Ivonka wstaw fotki na forum zobaczcie Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.10.06, 20:35 Cześć Mamozuzinki i Anoosiu wysłałam wam fotki na priva na gazetowy. Jeśli nie dostałyście to upomnieć się proszę. Na razie nie wstawiam fotek na zobaczcie bo Madzia ma ten cholerny dren, próbowałam robić zdjęcia tak żeby nie widać go było ale nie bardzo się dało. Kata dzięki za smsa! Sprawiłaś mi wielką przyjemność) Mała od soboty odmawia współpracy przy jedzeniu Spadła wczoraj z wagi, podpięli ją do kroplówki. Zmienili jej mleko bo wyglądało tak jakby jej nie smakowało ale pomimo zmiany też nie chce jeść. Teraz je Bebilon Pepti. Jak jej wcisnę 30 ml to jest naprawdę sukces. Potrafi nie jeść przez kilka godzin! Lekarka ma teorie że to może szok po tej narkozie... Poza tym uwielbiam Kraków - wczoraj wracałam ze szpitala 1,5 godziny! Joanzac - głowa do góry! Dasz radę) Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Magdalena 10.10.06, 22:28 Droga Magdaleno, kategorycznie nakazujemy ci jeść . Musisz rosnąć duża i zdrowa, żeby mamusia i tatuś i Szymek się nie martwili . Jesteś śliczna i wcale nie widać, że masz tyle ciężkich przeżyć za sobą, wszyscy trzymamy kciuki, że jeszcze tylko troszeczke i będziesz już w domku . Ivonka jutro przekaż małej pozdrowienia i powiedz jej, że ma jeść nie tylko za mamusie tatusia i całą reszte rodziny, ale też za wirtualną ciotke Anie i małą Oliwie Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Magdalena 11.10.06, 09:28 Magdalenko trzeba jeść aby szybko wrócić do zdrowia. A u mnie w domu szpital. Ola od piątku chora, znaczy się właściwie jej przechodzi a Ja z Julką i Mężem teraz chorujemy. Dzisiaj wezwałam lekarza do dziewczyn i siebie. No i musiałam przełożyć USG bioderek Julki Wszystko mnie boli nie mam siły nosić Julka a ona też chce mojej bliskości bo jakoś tak jej kiepsko z samo zabawą. Ech jesienne przeziębienia i basen przepadnie Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: Magdalena 11.10.06, 10:08 Czesc wszystkim, od 2 tygodni nie mialam czasu zajzec na forum. Przeprowadzalam sie, a potem rozpakowywalam, pracy w pracy duzo... dopiero dzis przeczytalam o tych trudnych momentach, ktore przeszla ivona z Madzia. Ivono, trzymam kciuki i wierze, ze bedzie dobrze. Pamietam swoje okresy histerycznego płaczu, gdy Antek leżal w szpitalu, rozumiem jak trudno jest to wszystko ogarnac, zachecam Cie do nie poddawania sie w kwestii odciagania pokarmu. Zalecaja odciagac co 2,5 godziny po 15 min z kazdej piersi. Tak robilam (oczywiscie pomagala mi mama, bo jest to nieslychanie czasochlonne), ale dzieki temu laktacja powoli caly czas wzrastala a nie malala. Do tak intensywnego odciagania potrzebne sa laktatory elektryczne. W szpitalu w ktorym lezal Antek mozna bylo taka wielka walizke wypozyczyc, dokupic koncowke osobista (do piersi) i nawet przyjemnie i po ciuchutku to dzialalo. Teraz wiec, kiedy juz jestem na biezaco z wydarzeniami i ja bede wysylac pozytywna energie w Wasza strone. Odpowiedz Link Zgłoś