Hej dziewczyny,
Jakoś tak naszło mnie wczoraj, kiedy siedziałam z Magdusią w domu że zaczęłam
myśleć o lecie a konkretnie to - co by tu wykombinować i dokąd pojechać.
Pewnie trochę te marzenia o cieple i słoneczku pełnią fukncję terapii hahaha,
bo bardzo doskwiera mi to, że nie mam jak wyrwać się z domu dalej niż do
osiedlowego sklepiku a z Małą spacery ostatnio też odpadają, bo mrozy niby
minęły ale niemiłosierne lodowe wyboje na chodnikach pozostały i kiedy
spróbowałam się przespacerować z wózkiem to Magdzie tak głowa skakała na tych
muldach, że niestety - nie da się

.
Tak więc pomyślałam sobie, żeby napisać ten wątek z prośbą o pomysły i
polecane miejsca, gdzie można spędzić letni urlop z maluszkiem. Wiem, że
jeszcze jest duuużo czasu do lata, ale co tam, nie zaszkodzi chyba zasięgnąć
języka



Niektóre z Was przecież mają już dwoje lub troje dzieci, więc jest to temat
nieobcy.
Każdy ma inne wymagania, więc jeśli któreś z Was, dziewczyny-wrześniówki
miałyby mi coś poradzić to muszę chociaż trochę sprecyzować moje oczekiwania.
Uff, spróbuję!
Po pierwsze to niestety nie mamy smochodu, więc będę szukać miejsca, gdzie
można dojechać (bez 5ciu przesiadek

) pociągiem lub autobusem. Brak
samochodu utrudnia też zaopatrzenie się w jedzenie itp., więc nie może to być
w dzikiej głuszy niestety, ale w sąsiedztwie jakiegoś sklepu - tak, aby można
było dotrzeć z wózkiem. I w takim razie jeszcze ważne, aby od tego miejsca
noclegu blisko było do miłych i przyjemnych miejsc takich jak las, ew.
jeziorko... Tak, aby można było do woli pakować szkraba do spacerówki i
śmigać na wędrówkę.
No właśnie... ja to normalnie piechur leśny i górołaz jestem, więc do
gwarnych ośrodków letniskowych mi nie po drodze, ale chyba trzeba będzie
jakiś kompromis wypracować w tym roku.
Tak sobie myślę, że jakieś kwatery, jakieś gospodarstwo agroturystyczne, ale
skromne, może być, jak najbardziej. Trochę boję się tak w ciemno szukać, bo
później okaże się na miejscu, że np. obok ruchliwa szosa albo dyskoteka

...
Jakichś luksusów to nie oczekuję, ważne żeby była woda bieżąca, miłe
otoczenie, najlepiej las... Oj ale się rozmarzyłam.
Może macie jakieś takie zaznajomione kwatery? Może byłyście tam same, albo
Wasi znajomi, krewni?
Mieszkamy we Wrocławiu, ale myślę, że gdyby dojazd był w miarę wygodny PKP
lub PKSem, to wcale nie musi to być gdzieś na Dolnym Śląsku - możemy sobie
zorganizować wyprawę gdzieś dalej, w Polskę, a co!

Jeśli znajdziecie chwilę to będę Wam wdzięczna za pomysły.
Pozdrawiam ciepło,
Chelis