Dodaj do ulubionych

nocne pierdy !

03.02.06, 20:49
moj synek jest suuuper ! swietnie sie dogadujemy i jak ja to mowie wiekszych
problemow wychowawczych nie sprawia smile

zasypia o 19 i spi ciagiem do 24 bo budzi sie na karmienie
najada sie przez sen w 10 minut ledwo co sie tam wybudzi szczerze powiem
(spioch z niego straszny i chwala mu za to smile
karmie go na siedzaco i jak sie tylko do cycka odlaczy odkladam go do
lozeczka ... i tu zaczyna sie cyrk w postaci podciagania nozek do brzuszka
stekania i jeczenia - tak jakby zmiana pozycji z takiej skulonej u mnie na
rekach na lezaca na plecach powodowala u niego dyskomfort

przez nastepne od 40 do 60 minut walczymy z pierdami bo wnioskuje ze to jest
powodem podciagania nozek (beka bardzo zadko)
podaje espumisan albo gripe water, masuje brzuszek, klade go sobie na brzuch,
nosze skulonego z nozkami przy brzuszku i co jeszcze nie wiem bo dzialam jak
automat i niewiele pamietam ale maly puszcza gazy jak armata smile

maly wszystkim tym zabiegom poddaje sie cierpliwie i na polspiaco czasem jak
go bardzo gazy mecza to sie wybudza i jak ja to mowie narzeka (to nie jest
placz)

jak juz mi sie wydaje np po 20 minutach ze sie wypierdzial i zasnal odkladam
go do lozeczka a on co znowu podciaga nozki i znowu steka wiec akcja zaczyna
sie od poczatku i tak czasem walczymy godzinke

w koncu maly zasypia i okolo 4 znowu budzi sie na karmienie po ktorym dzieje
sie jak wyzej opisalam i tak noc w noc

nie musze pisac ze nad ranem jestem padnieta bo maly budzi sie o 6:30 (z
zegarkiem w reku) i jest gotowy rozpoczac nowy dzien

o co chodzi z tymi pierdami?
one mu sie jakos kumuluja w tym brzuszku a potem potrzebuje godziny zeby je
oddac?
w dzien nie ma problemow z gazami (karmie piersia i dokarmiam bebiko ale w
nocy tylko piers) dieta juz sprawdzona wiec nie ma opcji ze jem nie wiadomo
co
jak mu jeszcze moge w tej nocy pomoc zeby mu ulzyc na tym brzuszku

budzenie sie na karmienie jest dla mnieok ale latanie z nim jeszcze potem
godzone juz mniej

ps. ja nie wiem jak inne dzieci to robia ze przesypiaja cala noc - no czekam
na ten cud naprawde smile
Obserwuj wątek
    • kolagulka Re: nocne pierdy ! 03.02.06, 21:26
      Mój Dominik też często puszcza bączki i myślę, ze to dobrze. Bo przecież tak
      jak u dorosłego człowieka - nie powinno się ich "zatrzymywać", bo przynosi to
      ulgę.
      I nie wydaje mi się, żeby mały puszczając bąki męczył sie z tego powodu.
      A skoro Twoje dzieciątko zaraz po jedzeniu puszcza gazy, a nie beka, to może
      oznacza to, że nałykał się powietrza, które potem gromadzi się w jelitkach
      i musi wyjść... sama nie wiem.
      A masz wrażenie, ze synek się męczy przez puszczanie bąków?
      • kolagulka Re: nocne pierdy ! 03.02.06, 21:31
        kolagulka napisała:

        > Bo przecież tak
        > jak u dorosłego człowieka - nie powinno się ich "zatrzymywać", bo przynosi to
        > ulgę.

        Oczywiście wypuszczenie ich przynosi ulgę smile
        • pati775 Re: nocne pierdy ! 03.02.06, 21:42
          z oddawaniem gazow problemow nie mamy
          i samemu ich oddawaniu nie towarzyszy placz ale zanim piernie to steka w nocy
          bo w dzien nie

          czasami mam wrazenie ze w dzien przy czestych zmianach pozycji i co za tym
          idzie mieleniu sie flakow - oddawanie gazow idzie latwo i przyjemnie

          a w nocy lezy biedak plackiem jak go poloze i moze to przez to ?

          juz sama nie wiem
          • kolagulka Re: nocne pierdy ! 03.02.06, 21:59
            A może to stękanie nie jest spowodowane oddawaniem gazów, tylko po prostu są to
            takie nocne odgłosy?
            Dla przypomnienia:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25239&w=30175471&v=2&s=0
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25239&w=29643798&v=2&s=0
            Mój Dominik co prawda już wyrósł z tych odgłosów, ale może u Twojego synka o to
            chodzi?
            • pati775 Re: nocne pierdy ! 03.02.06, 22:09
              to mi duzo mowi smile dziekuje smile
              musze byc chyba bardziej swiadoma w tej nocy i dokladnie zaobserwowac co sie
              dzieje - ale o 4 rano to jest mega trudne
              • patoga Re: nocne pierdy ! 03.02.06, 22:25
                u nas było tak samo, tzn młoda od północy stękała i kwękała co nie przeszkadzało
                jej w spaniu - jedynie mnie...
                że mam okropną sklerozę to nie pamiętam dokładnie kiedy to się skończyło ale
                minęło samo z siebie i nie dawałam na to żadnych specyfików a że byłam padnięta
                to nie pomyślałam nawet o wykonywaniu prze godzinę ćwiczeń na wyciskanie bąków.
                Wychodziły same nad ranem.
                • pati775 Re: nocne pierdy ! 03.02.06, 22:34
                  cytuje "że byłam padnięta to nie pomyślałam nawet o wykonywaniu prze godzinę
                  ćwiczeń na wyciskanie bąków" koniec cytatu
                  usmialam sie smile

                  moze zaczne spac w pokoju obok ? bo wyspac sie nie moge budze sie na kazde
                  stekniecie
                  ale moj maz w zyciu nie uslyszy jak maly wola jesc zeby przyleciec mnie obudzic
                  na karmienie
                  chociaz jak maly bedzie juz baaaardzo glodny czyt. bedzie darl sie w nieboglosy
                  to go sama w pokoju obok uslysze
    • pati775 Re: nocne pierdy ! 04.02.06, 14:25
      droga patoga smile

      dzisiaj w nocy bylam czujna i niestesty teoria o jekach i stekach przez sen
      odpada jak malego w nocy nic nie meczy (czyt. brzuch tudziez jelita) to spi
      spokojnie ale jak sie zaczynaja pierdy czyli zanim sie nie wygazuje to jeczy
      steka podkurcza nozki krzyknie "ała" piernie i zasypia dalej - ale tak jak
      pisalam czasem trwa to 20 min czasem 60

      moze taki jego urok bo juz nie wiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka