Mam problem i to spory, mala od zawsze zasypiala na cycku i pomimo ze
probowalam z tym walczyc nic to nie dawalo. Juz w szpitalu zasypiala przy
jezeniu i tak to twa po dzis dzien. Do niedawna niespecjalnie mi to
przeszkadzalo tym bardziej ze mala ladnie sama spala na spacerach. Jednak nie
zawsze mozna wyjsc i wtedy w dzien mam problem, ktory od trzech dni bardzo
przybral na sile tj:
w dzien mala zasypiala w domu TYLKO na cycku na naszym lozku po czym
delikatnie wyjmowalam jej piers z buzi i mala dalej spala okolo 15 do 45
minut,
od trzech dni kazda proba wyjecia piersi z jej buzi konczy sie
natychmiastowym rozbudzeniem i przerazliwym placzem, dzis probowalam przy
kazdym takim dziennym usypianiu i pomimo ze prob wyjecia piersi z dziobka
malej bylo naprawde mnostwo i robilam to naprawde delikatnie nic to nie
dawalo. Mala sie rozudzala i darla, tym samym niestety zaczelam robic za jej
smoczek. Bo jak ma piers w buzi to spokojnie spi, jak wyjmuje ryk. Nie mam
pojecia jak ja tego oduczyc, probuje podawac jej zamiast piersi smoczek, ale
ona nie akceptuje zadnego smoczka w zadnej sytuacji wiec oczywiscie i to nic
nie daje. Sytuacja o tyle sie robi coraz bardziej patowa ze mala przez to ze
nie spi w dzien (bo ja nie chce przeciez z nia lezec podczas jej dziennych
drzemek) jest strasznie marudna i trzeba ja non stop nosic. Tym samym po to
zeby ja uspokoic ciagle ja nosimy czyli kolejny niepotrzebny nawyk

Czy ktos
wie jak z tego wybrnac?