Dodaj do ulubionych

17.02.2006 - nareszcie piąteczek :)))

17.02.06, 07:46
Witam wszystkie Majóweczki smile
Miałam zamiar troszkę dłużej dzisiaj pospać, ale jakoś tak wyszło, że już
jestem na nogach smile Wyprawiłam mężusia do pracy i ochota na sen odeszła.
Śniadanko już zjadłam, przejrzałam gazetową pocztę, wstawiłam pranko, a
później może wybiorę sie na małe zakupy. Coś mnie dzisiaj od rana energia
rozpiera smile)) To pewnie zasługa wczorajszych odwiedzin moich psiapsiółek -
nagadałyśmy się i pośmiałyśmy za wszystkie czasy smile
A jutro nareszcie jedziemy z mężem, żeby kupić upatrzoną już jakis czas temu
komodę dla Maluszkasmile Nie mogę się już doczekać smile))
Miłego dzionka wszystkim życzę smile
Gosia
Obserwuj wątek
    • anja.t Re: 17.02.2006 - nareszcie piąteczek :))) 17.02.06, 08:27
      Cześć dziewczyny!
      A ja treszcie na L4. Tak się cieszę, że mogę sobie wreszcie odpocząć, że nie
      wiem co mam ze sobą zrobić. Mąż wyszedł do pracy, córeczka nie poszła do
      przedszkola, bo chora i jeszcze śpi (długo jak nigdy).
      Wczoraj byłam u ginki - dzidzia zdrowa i duża. Widziałam jak mruga oczkami i
      się rozgląda. No i w dalszym ciągu to dziewczynkasmile Chociaż mojej tesciowej
      cały czas się śni chłopiec.... A ona to prawdziwa czarownica i przez to mam
      mieszane uczuciasmile
      Po wizycie pojechałam do pracy i pokazałam szefowej L4 i jakoś to przyjęła.
      Bałam się trochę jej reakcji ale spoko jest. Mam trochę pracy do zrobienia w
      domu i mam nadzieję że uwinę się z tym w ciągu kilku dni. Fajnie by było jakby
      mi jeszcze zabrali komórkę służbowąsmile
      A tymczasem życzę miłego dzionka. Nie przemęczajcie się z tymi remontami i
      zakupami.
    • floraservice Dzień jak codzień... 17.02.06, 08:57
      ... bo mnie piątek jakoś ostatnio nie rusza. Fakt, pracuję głownie w domu, a tu
      trudno rozgraniczac dni tygodnia, tym bardziej, że często pracuję także w
      soboty.
      Ale po przymusowej pobudce, bo przyjechali panowie, po stary kredens, który
      koleżanka przechowywała w moim garażu, jestem już po śniadanku i kawce. Pranko
      juz nastawione, plan dnia zrobiony... zabieram sie do pracy. A za oknem jest
      tak cuuuuudna zima, ze aż sie chce wyjść na spacer. Lekki mrozik, ostre slońce,
      niebieściutkie niebo i całe tony bielusieńkiego śniegu...
      • kapuhy_a hej hej 17.02.06, 09:11
        Mnie też od samego rana rozpiera energia,ale to chyba przez to,że wczoraj
        musiałam gnić w łóżku..brzuszek się stawia ale nie boli na szczęście...więc
        ruszam pełna parą...zjadłam sniadanko(jajka na miękko i ciepłą bułeczkę) no i
        czas do pracy rodacy...pranie naszykowane i pralka w pełnej gotowości bojowej,w
        zlewie moczą się garnki bo wczoraj małż zapomniał chciaz resztki opłukać żeby
        nie pozasychało...potem odkurzanie i zakupy...no i dziś idę po pieluchy do
        Pamotexu i materiał na pościelsmile Już się nie mogę doczekać...więc ściskam
        szybciutko cieplutko i papapapa do wieczorka smile
    • anja.t A ja już kupiłam... 17.02.06, 09:08
      .... wózeksmile Na allegro. Bebe confort Everest. Nie mogę się doczekać kiedy
      dotrze. Kupiłam go głównie ze wzgl na stelarz bo można dopiąć doniego fotelik i
      do sklepu np nie będę musiała ciągać mojego niewygodnego wózka z gondolą. A
      potem dzidzia będzie miała nową spacerówkę. Mam po pierwszej córeczce Implasta,
      jakjuż gdzieś wcześniej pisałam gondola jeszcze będzie używana, ale spacerówka
      strasznie się zeszmaciła.
      • aniak-i Re: tygodnia koniec i poczatek 17.02.06, 09:11
        helo!!!! zgadzam sie z Basia SLICZNIE w Krakowie!!!!!!!!!!
        a ja dzis w zasadzie nic niemusze!!!! jak ja lubie takie dnismile
    • patrycjabl79 Re: 17.02.2006 - nareszcie piąteczek :))) 17.02.06, 09:18
      witam kolezanki i serdecznie pozdrawiam w ten piatkowy poraneksmile
      po wczorajszych problemach z oproznieniem zaczelam dzionek od szklany wody, na
      sniadanko platki z jogurtemsmile
      za pol godzinki wychodze do pracy, mam nadzieje tylko ze dzis jakos zleci a
      moze wczesniej wyjdziemy??smilebyloby super bo odkad znowu pracuje - w domu
      zapanowal balagan a zaleglosci prasowe, ksiazkowe rosna z dnia na dziensad
      wracamy z mezem codziennie o 18 , szybki obiad i w moim wypadku lozeczko bo juz
      na nic sily nie mam
      no ale coz takie zyciesmilesmile
      za to weekend zapal na calego mnie ogarnia juz od 7smilesmile
      Pozdrawiam serdecznie i zycze milego dzionka
      zajrze wieczorkiemsmile
    • pszczolka2 Re: 17.02.2006 - nareszcie piąteczek :))) 17.02.06, 09:26
      I Ja się ciesze, że już piąteksmile
      Wczoraj zakupiłam małemu kolejne 3 pary bodów są śliczne (mam jobla na punkcie
      bodów) hihi. Obiecałam sobie, że karnisz, okleine na parapet i rolety kupimy
      dopiero w marcu, no ale znając siebie to było do przewidzenia, że długo nie
      wytrzymam i tak też się stało, kupiliśmy wczoraj:o) tak więc w sobote pokoik
      będzie już cały gotowy, no może tylko firanki brak i łóżeczkasmile

      U mnie za oknem bardzo sympatycznie, już po śniadanku, mężusia wyprawiłam,
      zaraz małe pranko i prasowanko a potem z sunią na mały spacerek dotlenić
      Aleksasmile

      Pozdrawiam,Ola
      • finka11 Re: 17.02.2006 - nareszcie piąteczek :))) 17.02.06, 10:22
        No hej pracusie, to i ja się witam.
        Ja na śniadanko miałam do wypicia 50 gram glukozy (juz 3 raz mam to badanie),
        ale teraz odsładzam sie serkiem ziarnistym. Trzymajcie kciuki, żeby wyniki mi
        się nie pogorszyły.
        Pszczółko ja miałam przeczucie, że do marca nie wytrzymasz, należysz do ludzi,
        którzy nie lubią nic odkładać na późniejsmile A co do body, to ja też je uwielbiam,
        no i jeszcze pajacyki mają dla mnie dziwny urok.
        A plan dnia jest miły i sympatyczny: zero sprzątania, tylko obiadek ugotuję, no
        i może przejadę się do sklepu i po wyniki.
        Życzę udanego dnia
        • pszczolka2 finka11:) 17.02.06, 10:45
          To prawda hihi.
          Ja mam jeszcze jobla na punkcie skarpeteczek mam ich już kilka i zamierzam
          jeszcze dokupić:o) mąż mnie z domu kiedyś wygnasmile)) ale sam potem siedzi i
          ogląda, wczoraj to się nawet "rozpłakał" jak wyjęłam wszystkie rzeczy z RADOŚCI
          oczywisciesmile jest kochany.

          Trzymam kciuki za wynik, musi być dobry nie ma innej opcjismile

          Pozdrawiam,Ola
    • 1979ju Re: 17.02.2006 - nareszcie piąteczek :))) 17.02.06, 11:38
      Hello,
      ja mam dzis dzień "nic nie robienia", tak, to bardzo fajny dzień. Żarełko jest,
      no moze trochę ogarne domek... I będę leżeć i czytać - zauwazyłam, ze im więcej
      wypoczywam, to tym lepiej sie czuję, tzn. te kości tak nie bolą.
      Mam nadzieję, ze wszystko z moim chłopaczkiem w brzuszku ok, choc znowu ostatnio
      leniwy jest, rusza się, bo czuje ruchy jak przyłożę dłoń, albo i bez niej. Ale
      oczywiście dopadają mnie durne myśli czy jest taki słaby czy po prostu subtelny,
      bo nie bombarduje mnie kopniakami? Ech..

      Pozdr, Asia - 28 t.c.
    • topola4 Re: 17.02.2006 - nareszcie piąteczek :))) 17.02.06, 11:46
      Ja dochodzę do siebie po dwóch nieprzespanych nocach. Nigdy nie miałam
      problemów ze snem a teraz budzę się około 3-4 nad ranem. Najgorsze jest to, że
      towarzyszy mi mój mąż, więc urządzmy sobie rajd po kuchni. Mały też nie ma
      ochoty na sen. Wczoraj za to miałam bardzo intensywny dzień, spędzony
      oczywiście na zakupach i na badaniach. Udało mi się w aptece zamówić podkłady
      poporodowe i jednorazowe majtki, chociaż wywołało to wielkie zdziwienie
      obsługi, bo panie nawet nie wiedziały, że coś takiego istnieje. Poza tym
      zagłębiłam się w temat wózkowy. Kompletnie nie wiem, co wybrać, bo każdy model
      ma plusy i minusy, a ja nie mam w tej dziedzinie żadnego doświadczenia. Mąż nie
      ma chyba ochoty zagłębiać się w ten problem, więc wygląda na to, że sama muszę
      podjąć decyzję.
      Mam nadzieję, że Wy macie dzisiaj więcej optymizmu i energii w sobie.

      Pozdrawiam
      Monika
      • kapuhy_a Sprzątaniu powiedziałam stanowczo nie... 17.02.06, 12:21
        bo mi się nie chce..jeden dzień w bałaganie jeszcze nikogo nie zabił więc dam
        radę i ja...włąśnie piję sobie herbatkę z miodkiem i cytrynką (nie jestem chora
        po prostu taką lubię) jem ciastka a za moment będę piekła ciasto
        majonezowe..jest pyszne i nie smakuje majonezem...mniam...przepis mam od teścia
        mojej przyjaciółki,który słynie z tego ciacha...jak coś to jutro chętnie podamsmile
        Popołudniu wybieram się po pieluchy ręczniki i materiał na pościel smile przy
        okazji kupię materiały na moje szycie lalkowo-ebayowe dla wielkoludek(jak zwą
        moje lalki w moim domu)..i zamierzam spędzić miły weekend i nie dać się
        sprowokować niczyim fochom...ot co smile
        • floraservice Re: popieram... 17.02.06, 12:33
          ... choc zaczynam sie łamać jak zaczyna mi na podłodze zgrzytac pod nogami
          piach naniesiony na butach. Wtedy łapie za odkurzacz i mop i mam na chwilke
          spokój. Ja sie jutro moze wybiorę na wieksze zakupki spozywcze, bo juz nie mam
          z czego gotowac a po lodówce hula zimny wiatr. Przy okazji zamierzam mężula
          wyciagnąć na ogladanie wózków... ciekawe czy sie da skusić?
          A swoją droga Ty Kapuchy-a masz cierpliwośc do szycia takich super-precyzyjnych
          drobiazgów jak te sukienusie, oj masz. Mnie czasem też przydarzy się cos zrobic
          dla tego stada lalek jakie maja moje córki, ale to ma się nijak to tych
          cudeniek, jakie Ty szyjesz... naprawde podziwiam...
          A ciasto majonezowe choc nie brzmi zachęcająco, to chętnie poznam przepis. Ja
          ostatnio mam fazę sernikową, i staram sie wypraktykować taki przepis, dzieki
          któremu wreszcie bede mogła powiedzieć, że umiem upiec sernik. Na razie
          najlepiej wychodzą mi takie na kruchym spodzie. Ale jeszcze nie wyczaiłam jak
          zrobic ten kruchy spód by nie był za twardy wink)
          Pozdrawiam, B.
          • kapuhy_a owe ciasto majonezowe 17.02.06, 13:33
            Och ciacho jest pycha..znaczy jadłam surowe i musiałam siłą się powstrzymac żeby
            nie wyjeśc wszystkiego...mniam...najlepsze surowe ciasto jakie znam..teraz
            siedzi w piecyku i rośnie...Lence tez smakowała ta surowizna bo mnie skopuje
            mocno...
            A oto przepis
            4jajka
            1/2szkl mąki pszennej
            1/2 szkl mąki ziemniaczanej
            1szkl cukru
            2 lyżeczki proszku do pieczenia
            1/3szkl majonezu
            olejek śmietankowy ten mały
            Jajka i cukier ucieramy na puchatą masę.Dodajemy obie mąki i proszek ucieramy z
            jajkami ale na mniejszych obratach.Potem dokładamy majonez i olejek i wszystko
            łyżką mieszamy i pieczemy w blasze wysmarowanej margaryną i posypanej bułką lub
            w wersji dietetycznej wink na papierze do pieczenia.
            Wpeicku ma siedzieć 40-50min w temp 175.
            na koniec trzeba posypać cukrem pudrem lub lukrem cytrynowym.

            Dziewczyny tego majonezu w ogóle nie czuć kompletnie.Podejrzewam,ż ejest on
            dodawany zamiast oleju smile Ja wrzuciłam taki łągodny stołowy...gdybym w surowym
            wyczuła smak majonezu na bank bym nie piekła...a teraz pachnie cudnie w całym domku

            Floraservice jak opanujesz sernik to podaj przepis bo ja nie umiem piec serników
            za cholerkę...
            • kapuhy_a Re: owe ciasto majonezowe 17.02.06, 13:44
              zrobiłam na spróbowanie w takiej malej babceczkowej foremce i w normalnej tej z
              kominem...ono jest obłedne...właśnie pochłaniam kolejną małą
              babeczkesmilepycha...niesamowicie puszyste...mniam...
            • floraservice Przepis na sernik... 17.02.06, 17:30
              Już pędzę z przepisem... ta wersja wychodzi mi najlepiej, wiec polecam
              wypróbowanie:
              1 kg sera białego (ja kupuje taki już mielony w wiaderku)
              8 jajek,
              20 dag masła,
              35 dag cukru,
              sok z jednej cytryny,(skórki otartej nie daję)
              2 łyzki kaszy manny błyskawicznej,
              2 łyzki mąki ziemniacznej (lub dwa budynie śmietankowe, np. Winary)
              rodzynki, skórka pomarańczowa kandyzowana (taka w cukrze do pokrojenia w
              kosteczkę)
              ----------
              Utrzeć masło z żółtkami i połową cukru na gładką, puszysta masę, dodać ser
              dalej ucierając (ja to robię dzieki silnym ramionom mojego męża w makutrze
              rozcierając drewniana pałką, ale podobno mozna też mikserem). Na koniec wetrzeć
              sok z cytryny i zagęstniki, czyli kaszkę+ make ziemniaczaną lub budynie.
              Zamiast nich mozna dodac sernix. Ubić bardzo sztywną pianę z białek i drugiej
              połowy cukru i delikatnie wymieszać z masą serową. Mozna dodac bakalie (ja nie
              wyobrazam sobie sernika bez rodzynek wink) oprószone deilkatnie mąką, zeby nie
              opadły na dno sernika.
              Można to wyłożyć na dużą tortownicę lub prostokątną blaszkę z podpieczonym
              wczesniej kruchym spodem (20 dag maki, 14 dag masła, 7 dag cukru, jedno żółtko
              i ew. smietana, zagniecione i schłodzone w lodówce). Mam wrazenie, ze dzięki
              kruchemu spodowi taki sernik nie opada, jak normalnie ma w zwyczaju czynic to
              sernik bez spodu. Piec trzeba co najmniej godzinę i 15 minut, najpierw przez
              pół godziny w temperaturze 190 st C , a potem w 170 st C(ale z termoobiegiem).
              Pozdrawiam serdecznie i zyczę smacznego...
            • pinik Do kapuhy_a ???????????????? 17.02.06, 19:29
              Hej,

              zachecilas mnie do zrobienia tego ciasta, ale ja takze nie wiem, co to za
              olejek smietankowy. Rozumiem, ze jest to zapach taki w fiolce (z twojego
              wyjasnienia innej forumowiczce). Ale ja nigdy nie widzialam zapachu
              smietankowego sad
              Czy mozna uzyc np. waniliowy albo jakis inny w zamian?
              • kapuhy_a Re: Do kapuhy_a ???????????????? 19.02.06, 14:06
                yy można..oetker ma śmietankowy zapach smile
    • martinka74 Re: 17.02.2006 - nareszcie piąteczek :))) 17.02.06, 14:05
      Witam!
      Wczoraj mialam ciezki dzien, ciagle wszystko drzalo mi w rekach i nogach,
      mialam wrazenie, ze mam bardzo wysokie cisnienie, a mam z tym problemy. W nocy
      myslalam, ze nie usne. I tak sie tym wszystkim przejelam, ze zakupilam dzisiaj
      aparat do mierzenia cisnienia, bede je jak emerytka kontrolowac codzienniesmile.
      Zreszta takie mam zalecenie lekarza. Ale skoro sie juz wyrwalam z domu, to
      kupilam jeszcze sliczna sukieneczke corce mojej siostry, nie potrafie sie takim
      ubrankom oprzecsmile A teraz bede gotowac zupe ogorkowa, i dzieki temu ze Was
      czytam, to chyba sie rozwine kulinarnie, bo skorzystam z porady guciom z 12.02.
      w temacie tej zupysmile.Tak fajnie piszecie zawsze o gotowaniu, ze moze byscie
      mogly zalozyc odrebny watek z przepisami i poradami z tej dziedzinysmile. Ja
      chetnie z tych sugestii korzystam. Milego dnia.
    • k_maja Re: 17.02.2006 - nareszcie piąteczek :))) 17.02.06, 14:11
      A ja wypucowałam z mężem mieszkanko, poczytałam Was troszkę i zaraz mam
      korepetycje sad( nie chce mi się, ale w portfelu pustki a w poniedziałek kolejna
      stówa na gina pójdzie...
      Mam pytanie do Agi - w sprawie "dziwnego" wink ciasta - co to jest "olejek
      śmietankowy ten mały"??????? Bo ja bym wypróbowała, zwłaszcza, że otatnio
      wprawiam się w pieczeniu słodkości, ale pojęcia nie mam o co chodzi...
      kasia
      • kapuhy_a olejek śmietankowy 17.02.06, 14:31
        to taki olejek zapachowy do ciasta np oetkera a mały bo w takiej podłużnej
        fiolce a nie w buteleczce z uszkiem..po prostu tu taki wlewasz cały i nie
        martwisz się ile to jest pół...a ciacho jest obłędne...niesamowicie
        puchatkowe...można ten przepis modyfikować i dodać kakao z 2 łyżki(to gorzkie np
        wedla )albo dodać 1/4szkl mąki i włożyc owoce.Kurczę jak nie jestem strasznym
        łąsuchem to to jest pycha...aha no i jest dosyć słodkie więc proponuję za miast
        sypac cukrem pudrem polać lukrem cytrynowym...Dla tych co nie umieją same
        przyrządzić lukru widziałam gotowe w sklepie....ale na początek proponuję upiec
        takie bez modyfikacji...
        och idę wcinać dalej...coś mi się wydaje że po cieście do wieczora śladu nie
        będzie big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
        • bo-gumilka Re: olejek śmietankowy 17.02.06, 15:34
          Dziewczyny - ja od rana nie moge zupenie znaleźć sobie miejsca, bo obudził mnie
          sms od mojej koleżanki Sylwii, marcóweczki,z wiadomością, że rodzi! Termin
          miała na 8 marca, ale widocznie Szymon zechciał zrobić niespodziankę mamie
          wcześniej.
          Jestem bardzo podekscytowana, wiem, że jest bardzo dzielna i pociesza smsowo,
          że wcale nie jest tak żle.
          Co do serników: podaję Wam ultraprosty przepis właśnie od Sylwi - nie może sie
          nie udać:
          Sernik
          Składniki:
          3 jajka + 1 żółtko
          3/4 szklanki cukru
          3/4 kostki margaryny
          1 1/2 budyń śmietankowy
          6 serków homogenizowanych ( każdy po 150 gr)
          Wykonanie:
          ubić białka, następnie dodać cukier jeszcze chwile pomiksować i dodać żółtka.
          Gdy masa będzie jednolita wlać rozpuszczony wcześniej i wystudzony tłuszcz
          (margarynę) następnie wsypać budyń i dodać serki.
          Wylać na tortownicę o śr ok 20 cm
          piec w 180 stopniach około 40 min
          POLECAM
    • magdacz1 Re: 17.02.2006 - nareszcie piąteczek :))) 17.02.06, 16:39
      Witam!!

      Czytam te Wasze przepisy i chyba sama coś upichcę, ale nie dzisiaj bo już mi
      się nie chce.

      Kurczę rano prawie odleciałam w sklepie, jak stałam w kolejce, zrobiło mi się
      słabo. Okropne uczucie, dobrze że to blisko do domu więc jakoś doczłapałam się
      z powortem. Poleżałam chwilkę i mi przeszło.

      Potem spacer do przedszkola i do dziadków i do domku.
      Wracając miałam "fajną" romowę z jakąś babą w autobusie, wątek ten już
      przerabiałyśmy, także nie będę się rozpisywać, bo domyślacie się pewnie jak
      było. Ale przynajmniej mi ulżyło jak się z babskiem pokłóciłam. Od razu
      poprawił mi się humor (ale jestem wredna).

      Teraz czekam na mojego M, który znów po całym tygodniu wraca do domku, uff,
      nareszcie moje dziecko przestanie marudzić, itp. No i ja też się ogormnie
      cieszę.

      To narazie
      Magda
      • adad05 Re: 17.02.2006 - nareszcie piąteczek :))) 17.02.06, 18:32
        No rzeczywiście prosty ten przepis!!! Chyba się wezmę za pieczenie jutro,żeby
        było na niedzielę! Dzięki!
    • mysza_33 Hej dziewczynki! 17.02.06, 18:32
      A ja padam sad((( właśnie przyjechałam z pracy, od rana i nie trzymam fasonu...
      lecę przez ręce, więc gonię do ucha. Jej, jutro mam egzamin i pracuję od rana, a
      tak mi się nieee chceeeeeeee ich egzaminowaaaaać! Mógłby ktoś to zrobić za mnie,
      bo brak sił...
      Dobrej Nocy życzę

      Mysz
      • adad05 może któraś z was wypróbuje? 17.02.06, 18:43
        A ja zapomniałam dodać,że też mam fajny i baaaardzo prosty :przepis" na
        piszingera!
        Składniki:
        2 andruty
        mleko zagęszczone słodzone!
        kakao
        Mleko w puszce włożyc do gorącej wody w garnku na około 30 min. Wlać ciepłe do
        miski i dodać parę łyżek kakao (do smaku, ja daję 4) i zmieszać. Gotową masą
        jeszcze ciepłą przekładać wafle.Przykryć górę czymś ciężkim żeby ładnie się
        skleiło i odstawić np. na noc. Smacznego!!!
      • kapuhy_a Re: Hej dziewczynki! 17.02.06, 22:03
        heehehe zawsze możesz rzucić indeksami do góry jak upadnie na biurko to 5 jak na
        krzesło to 4 na twoje stopy to 3 a jak zaliczy podłogę to 2 i będzie po
        problemie smile Co się będziesz męczyła w ciąży jesteś big_grin
        • mysza_33 Znany z opowieści sposób, ale... 19.02.06, 13:58
          ... ja go nie praktykuję. Być może wtedy Ci co przychodzą na betona, zaliczyli
          by. Natomiast szkoda byłoby mi tych, którzy pracowali, nauczyli się, a im się
          nie poszczęściło. Nie miałabym sumienia w taki sposób traktować rzeczy. Więc
          muszę się męczyć. Na szczęście wprowadzone przeze mnie zasady są tak klarowne, a
          ze mną nie ma targowania, że studenci wiedzą, iż muszą poważnie potraktować
          przedmiot.
          Jeśli są tacy, co nie bardzo to pojmują - po prostu go powtarzają. I już. Choć
          wyciągam jak mogę, niektórych się nie da wink

          Tyle w kwestii nauczania, hi, hi... Na szczęście to był mój ostatni dzień pracy
          na Uczelni. Mimo, że będę musiała jeszcze przyjść i dokonać wpisów do indeksów,
          podać protokoły - to nie mam już zajęć. Od poniedziałku urlop!!! - Do 27 marca,
          a potem już zwolnienie. Ale się cieszę smile, bo naprawdę czuję się mocno zmęczona...
          Huraaaaa!!!
    • nitka111 Re: 17.02.2006 - nareszcie piąteczek :))) 17.02.06, 18:55
      Hej smile, a ja dziś byłam u szwagierki, naprawić kompabig_grinD. Chrześniakowi mojego
      męża i rodzeństwu, udało się usunąć pliki systemowe, zawsze mówiłam, że to
      zdolne dzieci big_grinDD. Siostra Mojego męża mieszka na wsi u teściów i kiedy
      przyjechaliśmy, jej teściowa piekła chleb, taki prawdziwy wiejski, mmmmmmmmmmm
      jak pachniało w całym domu. Oczywięcie nie mogłam się oprzeć i wąchałam bochenki
      po kolei, dostaliśmy pół takiego cieplutkiego chlebkai oczywiście nie mogę sie
      oprzeć i chodzę do kuchni i podjadam big_grinDD.
      A co do snów to śniło mi się, że rodzę, obudziłam sie zmęczona tongue_outPPPP
    • kapuhy_a Te nasze przepisy 17.02.06, 22:08
      hehe po przeczytaniu wszystkich i opychaniu się majonezowcem nie ma mocnych
      dogonię was z tymi 100cm w pasie a brakuje mi jeszcze sporo...
      Lenka urządza mi kopanki aha i chciałam się pochwalić...zaliczyłyśmy pierwszą
      czkawkę po zapiekankach własnej produkcji..no może nie była pierwsza ale ja
      poczułam pierwszy raz...Mała bardzo się podirytowałą tą czkawką(widocznie ją
      wybudziła ze snu lub wyrwała z leniuchowania)i skopała mnie potwornie...
      A sowją drogą jak ulżyć maleństwu w czkaniu?przecież nie każe jej wstrzymać
      powietrza albo się napić wody big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka