mama_wojtusia2 do góry! 09.06.06, 17:14 bo spadamy. A my jutro jedziemy na Mazury oglądać Rajd Polski. A tak wgóle to moje dzieci to są warzywojady. Teraz wsuwają kalarepkę Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Przypominamy się 09.06.06, 22:15 Nie mam ostatniu czasu na pisanie bo starszy synek złamał rękę.Jeszcze do niedzieli chwile niepewności bo jest pewne zagrożenie operacją,ale ja wierzę,ze będzie dobrze.Młody dokazuje jakby nic się nie stało.Wogóle to jest teraz strasznie niegrzeczny.JNie będę opisywać z braku czasu zachowania naszej służby zdrowia.W każdym razie ja wolałabym płacić kładki do jakiegoś prywatnego funduszu niż utrzymaywać takich ignorantów.Mam sama medyczna rodzinkę,ale ci których spotkalismy po wypadku małego to chyba szczyt wszystkiego. Może znajdę chwilę czaasu to opiszę. Papa! ps.U nas też wreszcie ciepło i można przebywać na dworze.Jutro imprezujemy,ale z dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 dzieki... 09.06.06, 22:29 Dzieki dziewczyny za slowa pocieszenia...jestescie kochane U blizniakow na razie sie nic nie zmienilo. Ich mamusia jak na razie czuje sie dosyc dobrze, ona jest bardzo optymistyczna osoba i chyba to jej pomaga, naprawde drugiej takiej w zyciu nie spotkalam, nawet jak narzeka to w taki sposob ze nie doluje drugiej osoby. Jak cos sie u nich zmieni to dam znac. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 gaduła... 09.06.06, 23:08 Z Matiego powoli robi sie gadula, codziennie zaskakuje mnie nowymi slowami, ostatnio zamienil "baba" na "babcia"- ku nieopisanej radosci tesciowej. A dzisiaj rano myslalam ze padne. Mati w nocy spi z tata, bo mnie kazdy jego ruch wybudza. Dzisaj rano przyszlam mezulka zmienic bo Mati cos dlugo spal, a on musial leciec do pracy. Jak Mati sie obudzil, to popatrzyl na mnie zdziwiony i powiedzial "tata byl". Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: gaduła... 10.06.06, 21:51 Och te nasze marcepanki, robią się z nich straszne cwaniaki. Kuby ulubione słowo to kaku - ciacho, mama chciała być sprytniejsza niż synek i zamiast ciacha dawała jabłko, ale teraz jak dziecko chce kaku to ma być kaku i koniec. Od razu wiadomo kto w domu rządzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: gaduła... 10.06.06, 22:52 u nas z gadaniem trochę słabo, króluje "aua" któe oznacza szczekanie psa, miauczenie kota, ból, gorący przedmiot i kubek lub filiżankę. W końcu jak się ma do dyspozycji kilka wyrazów i kilkaset rzeczy do nazwania... Dzisiaj jednak ulubionym słowem było daj, a właściwie histeryczne "dajdajdajdaj" na widok ciasteczek i truskawek na imieninach u Babci wyrodna matka nie pozwoliła zjeść więcej niż kilkanaście truskawek, co spotkało się z ogólną rozpaczą (Kubusia oraz Babci, hihi). Jak bardzo dziecko pragnie witaminek można zobaczyć w naszym albumie Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: gaduła... 11.06.06, 09:03 U nas gadanie ogranicza się do am (na jedzenie picie i niewiem co jeszcze) oraz tata brum. Ja też nie mogłam mu odmówic tych truskawek a potem rezultaty same widziałyście na jego plecach. Ale co miałm robić jka tak prosił? A my wczoraj zaimprezowaliśmy i już dawno się tak nie śmiałam. Trzeba mi było czzegoś takiego. NIe powiem żebym dziś się dobrze czuła, ale co tam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: gaduła... 11.06.06, 19:51 Ulubionym słowem Matiego jest NIE, wymawiane ciągiem: nienienienienie, ostatnio tez kap kap na deszcz i hrrrrr na koparkę. Nauczył sie tez dawać buziaki zamkniętą buzią. A my dzisiaj byliśmy na wsi, Młody taplał sie w wiaderku z wodą tzn mała łopatką przekładał wodę do wywrotki. Efekt zobaczycie na zdjęciach. To samo robił starszy myjąc z tatusiem nasz samochód. U dzieciaczka mojej bratowej stwierdzono chlamydię, no i młody ma przed sobą kolejny antybiotyk Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube zerknijecie... 11.06.06, 20:33 aukcja.onet.pl/show_item.php?item=109133818 Własnie dziewczyny to na forum podały nie wiem czy czytacie...kurczę jak zajrzała to w pierwszej chwili szok.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: zerknijecie... 11.06.06, 21:27 wiesz co... pomyślałam sobie tylko jedno... po co komuś taka lalka...? to makabryczne... Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: zerknijecie... 11.06.06, 21:42 Wiecie co, poczułam to samo co mama_kubusia. Niesmak, dziwne uczucie w zołądku. Poprostu szok Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: zerknijecie... 12.06.06, 11:09 ja też tak sobie pomyślałam....jakoś tak ...kurczę sama nie wiem jak to opisać. Jakby ktoś dziecko sprzedawał....Ale amerykanie to wiele rzeczy chyba potarfią wymysleć... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: zerknijecie... 12.06.06, 11:49 Wygląda jak noworodek! tylko nie wiem dla kogo ma być taka lala?... Dla małej dziewczynki to nawet Baby Born jest na wyrost ze swoimi strojami i funkcjami. A ta lala ma być dla dorosłych czy co? Wygląda ładnie, ale nie wiem czy mogłabym taką kupić dla Ali, żeby się bawiła... Chyba nie. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x co to moze byc 12.06.06, 12:04 dziewczyny paulina ostatnio jest jakas nieswoja tzn widac ze jakby nie miala sily czy co. ciagle chce spac. w zeszlym tygodniu w srode zrobila piec razy kupke ale potem wszystko wroilo do normyale za to w sobote sotala temperatury 37,8 a wieczorem jej spadla i tak jej skakala ta temperatura. w niedziele niby wszystko wrocilo do normy a dzisiaj znowu tak spioch z niej ale temperatury nie ma raz czy dwa zakaslala. oczywiscie z jedzeniem kiepsko jak zwykle wiec to zaden wskaznik odnoscie zdrowia dla mnie. czy moga to byc zeby bo zauwazylam ze wychodza jej dwojki? ne wiem czy mam isc do lekarza. kurcze ja jestem panikara ale mamy jechac nad morze 19 wiec nie chcialabym zeby sie pochorowala Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: co to moze byc 12.06.06, 12:41 Zęby cyz nie, ale chyba lepiej się przejść do lekarza. Przynajmniej będziesz spokojna. Jak kładłam Alę spać w południe to mi się wydawała jakaś ciepła... Mam nadzieję, że sie mylę... Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 do mama_kubusia5- bluzeczka 12.06.06, 13:09 Czy to bluzeczka z Mamo to ja? Kupiłam rozmiar 86 i jest maława a spodnie to obcisłe kolarki , a na Twojego synka akurat. Tak się zastanawiam,może młodemu dawać mniej jesć? Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: co to moze byc 12.06.06, 14:21 Chyba lepiej skonsultować to z lekazrem tymbardziej że jedziecie nad morze. Może zrobic jakieś rutynowe testy z krwi? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: co to moze byc 12.06.06, 14:34 Ala wstała z prawie 38 stopniami. U niej oznacza to tylko jedno: lekarz. Ona ma tak jak Wojtek, że gorączka oznacza chorobę i sama nie przejdzie. Ostatnio jak pojechałam z nią do lekarza z gorączką to miała zapalenie uszu. I dobrze, że pojechałam, bo obyło sie bez antybiotyku i bólu. Ech, takie życie Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Marzenko .... 13.06.06, 09:32 jak na rajdzie??? Mój szwagros był Siorka nie mogła bo ma egzaminy na uczelni.....ale zdjec szwagros nawiózł jak cholercia dużo)) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Marzenko .... 13.06.06, 11:15 No więc wyruszyliśmy o 7 rano. I jak zdjechaliśmy z trasy na Gdańsk w mazurskie drogi to zaczęły się hece. Tam jest strasznie kręto i droga wnosi się i opada parokrotnie na małych odcinkach. Mąż jechał szybko i Wojtuś zmymiotował... Potem drugi raz. I jak już Wojtuś zakończył opróżnianie żołądka to zaczęła Ala... tatuś dostał nauczkę, że lepiej wyjechać wcześniej niż pędzić jak szalony. Na miejscu zobaczyliśmy Park Maszyn i jeden odcinek. Na szutrze na hopie Kuzaj tak poleciał, że aż mu było podwozie widać. Super Gdyby nie przygody z dziećmi to byłoby lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Marzenko .... 13.06.06, 14:24 To ty masz rzeczywiscie jakiegoś rajdowca tego meżulka)) Moi to zazwyczaj z Dudami siedzą bo oni są od nas i czesto sie zabierają z nimi na wyjazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: co to moze byc 13.06.06, 09:35 A moje łobuzy znowu chore, ja sie wykończę. Asia i Kuba mają baktrim, mamo kubusia co o tym leku myślisz??? Mnie sie wydaje że to coś strasznie wykańczajacego wszystko. Ale juz daję, mam nauczke wtdy z Kubą. Może lepiej żeby to wzieli niż znowu zastrzyki za dwa dni. Kaszla i mają katar, niby osłuchowo wszystko czysto, ale mam już dosć. Mamy wyłazic na dwór bo w murach zimniej niż na dworze, jest słoneczno wreszcie..... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: co to moze byc 13.06.06, 11:20 Bactrim to taki prawie antybiotyk. Ala była wczoraj u lekarza i nic ne wykrył. Na noc znowu miała gorączkę... Mam wizytę na 15, wiec pójdę, bo może coś od wczoraj się "urodziło". Oczywiście ma katar. To już piąty od świąt wielkanocnych... Wczoraj położył ją spac tatuś, bo mnie nie było. Zbudziła się o 21.30 Miała gorączkę, więc dałem jej Ibufen. Poszła spać. O 23 ryk. Poszłam do niej. Gorączki nie miała, ale była spocona jak szczur. No więc naszykowałam suchy śpiwór, położyłam na nim rozłożoną piżamkę-pajacyk. Rozebrałam Alę a ona ciągle ryczała. Zmieniłam pieluchę, położyłam na rozłożonej piżamce i zanim zapięłam napy to ona już spała. Skubanica darła się, bo było jej źle spać w mokrym Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: co to moze byc 13.06.06, 13:11 Wczoraj mój Mati strasznie mało jadł, więc już trochę spanikowałam,bo on ciągle rusza buzię, nawet mlekiem wieczorem pluł. Naszczęście dzisiaj wszystko jest już normalnie.Chyba to pogoda na niego tak podziałała. Tylko jedna rzecz mnie smuci, bo młody zrezygnował z południowego cycusia. Zostało nam tylko wieczorne karmienie.Buuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: co to moze byc 13.06.06, 14:26 No właśnie też mi sie tak wydaje, niby powiedziała lekarka że bactrim jest słabszy od antybityku, ale jak przeczytałam ulotkę to kurczę to tępi wszystko co sie da i to sama chemia((. Ale cóz, Asi po tym przeszło teraz Kuba dostaje a Asia konczy i mam nadzieję że już na tym sie zakończy nasze choróbsko.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: co to moze byc 13.06.06, 18:52 Edytko, to jest zawsze trudno wytłumaczyć: i antybiotyki i sulfonamidy (m.in.bactrim) należą do chemioterapeutyków (ogólnie rzecz biorąc chemiczne leki zabijające żywe komórki). Sulfonamidy są trochę słabsze od większości antybiotyków, ale obostrzenia są te same, tzn. trzeba brać regularnie, jak się już zacznie brać nie wolno przerywać, trzeba równolegle podawać bakterie kwasu mlekowego. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube mamo kubusia.... 13.06.06, 21:52 dziś sie dowiedziałam że bactrim to nowa nazwa ulepszona formuła biseptolu.....ja jestem uczulona na biseptol. Daje regurlanie, ale o tch bakteryjkach zapomniałam (tzn lakcidzie i tympodobnym) ale jutro kupię bo właśnie zauważyłam że mają brzydkie kupki po tym, jak nigdy Asia sobie pupcie odparzyła(. Ale dzieki.Jestes nie oceniona) Odpowiedz Link Zgłoś
dorotakala czy któraś Marcepanna lub Marcepan NIE chodzi 12.06.06, 14:10 Witam serdecznie Czytam Was często ale w zasadzie nie piszę - niestety coraz bardziej nurtuje mnie pytanie czy któraś Marcepanna lub Marcepan jeszcze NIE chodzi??? bo niestety moja Asia z 13.03.2005r. jeszcze nie owszer raczkuje już od pięciu miesięcy, staje przy meblach , chodzi przy mebalch - ale sama to absolutnie nie - najbarzije martwi mnie to że ona nawet za ręce nie chce chodzić - od razu jest wrzas i klęk - poproszę o wasze doswiadczenia bo powoli zaczynam siwieć ze zmartwienia - pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: czy któraś Marcepanna lub Marcepan NIE chodz 12.06.06, 14:26 Ja tutaj mam znajomego Marcepanka z 3 marca który dopiero od niedawna chodzi, ale pomimo że juz zaczą jeszcze nadal sporo raczkuje. Zato bardzo ładnie mówi "natala". Moj zazczą wcześniej chodzenie zato ni w ząb sie nie bierze za mówienie.A słyszazłam że dzieciaki z tymi sprawami mogą czekać i jeszcze dłużej Jeśli się martwosz to najlepiej spotkać sie z kimś od rozwoju dzieciaczków. Ale raczej nie ma jeszcze powodu do paniki. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: czy któraś Marcepanna lub Marcepan NIE chodz 12.06.06, 14:40 Dziecko ma czas na naukę chodzenia do 18 miesiąca życia. Ala jest z 22.03. Chodzić potrafi, ale nie chodzi. W domu w najlepsze raczkuje. Na spacerki chodzi za rączkę, ale krótko bo odzywa sie w niej zew wolności i woli iść sama na czworaka No chyba, że widzi w zasięgu wzroku piaskownicę to wtedy pędzi na złamanie karku na dwóch Z moich obserwacji wynika to co wszyscy mówią, że nic na siłę. Przyjdzie czas to dziecko samo pójdzie. Zmuszanie tylko pogarsza sytuacje. Ala też nie chciała chodzić za rączkę. rzucała się z krzykiem na podłogę, podkurczała nóżki. Wystarczyło jej dać spokój a ona po paru dniach sama domagała się chodzenia za rączkę. Ją zniechęcają też wszelkie upadki. No to mozesz się wyluzować Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: czy któraś Marcepanna lub Marcepan NIE chodz 12.06.06, 21:39 Nic się nie martw syn mojej koleżanki ruszył dopiero jak miał rok i dwa miesiące, był małym okrąglaczkiem więc nie chciało mu się tyłka podnieść Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: czy któraś Marcepanna lub Marcepan NIE chodz 13.06.06, 09:31 Ja chodzeniem też bym sie nie przejmowała....wiem wiem łatwo mówić jak sie nie ma takiego "problemu". Ale rzeczywiście z dziećmi nic na siłę bo efekt moze być odwrotny. Możesz ewentualnie zachęcać, pokazywać zabawki i żeby chciał iść, ale na siłe prowadzać to nie ma sensu, bo moze sie zrazić i tyle. Czasem nasze maluszki to poprostu leniuszki i tyle. Moja Asia zaczela w sumie szybko chodzić, ale moze też dlatego że Kuba ją zaczepiał i uciekał wiec jakoś musiała go dogonić) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: czy któraś Marcepanna lub Marcepan NIE chodz 13.06.06, 11:23 Wczoraj koleżanka była u ortopedy. On powiedział, że jak dziecko nie chce chodzić to nie. Nawet żeby za rączkę nei prowadzać jak nie chce. Im później zacznie chodzić tym lepiej. A co do butów to wcale nei muszą być za kostkę itp. Buty mają być wygodne Są dzieci, które muszą nosić buty tzw. profilaktyczne, ale to powinien ocenić ortopeda Odpowiedz Link Zgłoś
dorotakala bardzo dziękuję:) 13.06.06, 15:55 Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi - mam nadziję ze moja księżniczka w końcu ryszy do przodu na 2 a nie na 4 pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: bardzo dziękuję:) 14.06.06, 10:57 ooooooooo to parę dziewczyn z Warszawy jest)) No ja kawał drogi z Warzszawy....taka "wiocha" na Zagłębiu)) Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba nocnik 12.06.06, 21:46 Kupiliśmy dzisiaj nocnik. Jest piękny.... koloru pistacjowego z rysunkami misia Puchatka , Tygryska i Prosiaczka. Synuś go podziwiał cały dzień i pokazywał na Puchatka gadając mi, mi (miś). Następnie próbował włożyć dwie nogi do środka, ale nie wyszło, polizał puchatka, włożył kilka płatków kukurydzianych do środka, kilkukrtotnie wyciągał go z łazienki do pokoju i siadał obok jak koło najlepszego kumpla. Po kilku godzinach oswajania posadziłam dziecko z gołą pupą .... Zwiał szybciej niż go posadziłam i latał zadowolony z gołym sisiakim. Nie ma to jak sprawić dziecku ładną zabaweczkę Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: nocnik 13.06.06, 09:33 właśnie tez tak myślę że to dobra zabawka.....hihi Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Witam po urlopie:) 12.06.06, 14:44 Ja tylko na chwilke na razie bo torby jeszcze nie rozpakowane Ale ciesze sie ze pogoda porownywalna z Hiszpania To nie mamy szoku z Louisą. Bylo super a dla Lulu to bylo siodme niebo co najmniejNo i ja zabieram sie za sprzatanie i gotowanie ...buuuuu Albo drugie wyjscie zadzwonie do kolezanki zeby leczyc depresje po powrocie do rzeczywistosci. Potem poczytam co sie dzialo jak mnie nie bylo Pozdrawiamy wszystkich cieplo a potem wrzuce troche zdjec. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Witam po urlopie:) 13.06.06, 09:32 Ania fajnie ze jesteś)) No i czekam na zdjecia)) Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 gdzie wszystkich wywialo? 13.06.06, 10:25 Jeszcze troche i tylko mamkube zostanie na forum, he he... Mati spi, ja pije kawke i gotuje mu zupe. Jak wstanie to idziemy do ogrodka na basen, a dokladnie to basenik-jeszcze Mati sie w nim zmiesci ale mama juz nie. Musze przycisnac mezulka zeby kupil wiekszy, chociaz taki maly jest fajny, bo szybko sie go napelnia. Wczoraj Mati chlapal sie w nim pol dnia, a ja lezalam sobie na kocyku i myslalam jak cudownie jest. Potem przyszla corka sasiadki (6 lat) do Mateusza na basen i blogosc sie skonczyla, ale tez bylo fajnie. Blizniaki zaczely jesc z butli! Jutro sie do nich wybieram, bo dzisiaj ich przenosza do innego szpitala, tamten beda remontowac. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: gdzie wszystkich wywialo? 13.06.06, 13:16 Hej A ja dopiero wstałam bo Grzesiek dziś dzikie wrzazski urządzał w nocy. Zero gorączki smoka nie chciał, to go zaczęłam przewijać u nas w ózku a on sik na nie. Wkońcu go ponosiłam i sie uspokoił, aj się kładę a ten sik okazał sie jakimś potopem. Cała moja połowa zalana. No to sobie poukładałm kocyków. Potem Grzesiek budziłs ię z wrzaskiem jeszcze kilka razy i darł się jkaby go ze skóry obdzierali. Ale nie wiem o co. Wstałam rano poszwędałam się i poszłam spac i aż do teraz spałam. Pozdrawiam zdrowo nasze przodowniczki chorowitki. Jakaś epidemia na rodzeństwa padła. Dobrze ze bliźniaczki wcinają. To już wszystko już będzie dobrze. Ania fajnie że się wybyczyłaś na wakacjach. Idę zobaczyć czy są już zdjecia. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: gdzie wszystkich wywialo? 13.06.06, 14:22 edi nie śmiej sie bo kurzce sama na zlot nie pojadę, wogóle nie pisałam nic ale kurczę jeszcze nie wiem czy na 100 % bedę na zlocie(((. Ale nie piszę nic wiecej bo nie chce zapeszyc!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: gdzie wszystkich wywialo? 13.06.06, 18:59 a my dzisiaj brykaliśmy po ogródku u dziadków. Kuba był po prostu wniebowzięty! biegał na golasa, chlapał wodą w baseniku, gonił psa, walił rączkami po wszystkich roślinkach po powrocie do domu wykąpałam go, nakarmiłam, położyłam do łóżeczka i nastawiłam się na dwie godzinki spokoju... nic bardziej błędnego! po pół godzinie słuchania jęczenia Kubusia weszłam do jego pokoiku i... zobaczyłam g...o - dosłownie. W całym łóżeczku. Szczebelki, prześcieradło, kocyk, miś, nawet ściana była ubabrana, a dziecko jakieś takie ciemnoskóre się zrobiło ( i po przerwie... Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: gdzie wszystkich wywialo? 13.06.06, 20:05 bylam w koncu z paulinka u lekarza bo dzisiaj pare razy kaszlala i tak jej sie odrywalo. pani doktor stwierdzial ze wszystkie dolegliwosci sa od zebow bo wylaza jej naraz i nie dala zadnych lekow. w koncu musi nadrobic ten brak uzebienia juz ma 5 i kolejne w drodze.teraz padla ze zmeczenia wstawiam nowe zdjecia paulinki Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: gdzie wszystkich wywialo? 13.06.06, 22:17 Czesć meldujemy sie i my. W weekend byliśmy na imprezie,póżniej zmyłam sie z dziećmi do babci. Moje też poprzeziebiane i to zarazilimy ich my tzn. ja i maż.Julka miała katar 2 dni,dziś już wcale,a Jasiu właśnie zaczyna. Julka tak jak jJaś ma bardzo lekką mowę.Powtarza wszystko.Ostatnio nauczyła się mówić Koń,ładnie i wyrażnie i nawet żabę nazywała koniem)),ale już jej to przechodiz i żaba znów staje się źabą.Mówi już jak ma na imię Julcia i generalnie wiele słów na początku zawsze stara sie je "ugryźć" fonetycznie,ale w miarę ćwiczeń słowa stają sie coraz wyrażniejze.Mamy też słowa,które mają wiele znaczeń jednym z nich jest : ciapa-to pies sąsiada(ciapek),czapka i lekko wpadające w środku z Ł to poprostu ciepła. Co do nocnika to my mamy taki z klapką i służy jako przechowalnia skarbów Julki,bądż siedzenie,ale z ubraną pupą bez pampersa sie do niego nie zbliża. M Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Uuuu... 14.06.06, 10:08 to miło spędziłaś czas Moje dzieci mi jeszcze nigdy takiego numeru nie zrobiły i mam nadzieję, że nie zrobią... Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: kawusia 13.06.06, 13:06 Teraz i ja mogę spokojnie usiąść. Mati śpi, Domino w szkole, zupka sie gotuje a ja mam chwilę dla siebie. Teraz kiedy świeci słoneczko wreszcie można być na dworze do oporu, więc mało czasu na pisanie. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: kawusia 13.06.06, 13:13 poczytalam właśnie przy kawusi,namnozyłyscie postów jak wściekłejednak tu zawsze cos sie dzieje. Czytam że marcepanki choruja troszke.Moj egzemplarz trafil sie nawet dosyć odporny co niestety wrównuje 7-latek.Zebym nie ześwirowała z nadmiaru szczęścia. mój pediatra twierdzi zeby sie chorobami dzieci nie przejmowac bo kazda działa jak szczepionka i uodparnia na zaś.No i jak patrze na moej nastoletnie byczki ,okazy zdrowia obecnie a dawniej chorowite chudzielce z niedowagą toby sie zgadzało. Próbowałam wejść do albumu wg namiarów ale nie udało mi sie.Czy ktoras mogłaby mi przeslac na pocztę jeszze raz kluczyk? Z góry dziekuje i pozdrawiam Was i maluchy .Pa Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Nowe zdjecia 13.06.06, 22:09 Wrzucilam kika nowych zdjec. Chcialabym usunac stare, ale pojedynczo- moze ktos mi podpowie jak to zrobic, bede wdzieczna! Teraz siedze i pije winko, bo musze napisac troche pracy dyplomowej, moze pojdzie latwiej)) Im blizej egzaminow i obrony to czesciej sie zastanawiam po co ja sie wrobilam w te studia, no ale myslalam ze na wychowawczym mi sie nudzic bedzie hehe... Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Re: Nowe zdjecia 13.06.06, 22:50 Dolaczam sie do tego winka bo na kawke w ciagu dnia niestety nie mam czasu i mozliwosci ,Vicky jak tylko zobaczy ze siedze przy kompie zaraz leci chce na rece i usypia mi koputer .U nas wreszcie troszeczke ustapily upaly i dzisiaj troche popadalo ,przyda sie to mojej trawce w ogrodku bo juz sie zolta robila a w Ladynie jest zakaz uzywania do takich celow wody pod wysoka grzywna.Wczoraj zaryzykowalismy i napelnilismy basen pierwszy raz ,obawialam sie czy bedzie chciala wejsc do wody bo to taka mala panikara ale obylo sie bez protestow i zabawe miala znakomita.Zmykam poogladac troche zdiecia,mam z wchodzeniem troche klopotubo mam od BT internet i nie moge na innego uzytkownika wejsc od razu tylko musze sie wylogowywac i logowac na zdiecia dopiero No zmykam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Nowe zdjecia 14.06.06, 08:39 Ja witam rano)) Zaraz sobie pooglądam zdjecia... A co do usuwania: pod każdym zdjeciem jest taka kropeczka albo kwadracik, zaznaczamy każde zdjecie które chcemy usunąć (klikamy na te kwadraciki) i potem na górze nad zdjeciami jest coś takiego jak "edit" i tam jest delete selected i on jeszcze raz sie zapyta a potem usunie zaznaczone zdjecia. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 takie tam... 13.06.06, 22:48 Pogadalam sobie z kolega przez gg i tyle prace napisalam... A jutro bede miec wyrzuty sumienia My nocnika jeszcze nie mamy kupionego i jakos nam sie niespieszy ku ogromnej rozpaczy babci-tesciwej. Ale to dlatego, ze Mati jeszcze kompletnie nie kumaty w tych sprawach, potrafi biec i robic kupe, wiec jak na razie dajemy sobie spokoj. To kolorowych snow zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube edi.... 14.06.06, 08:42 Ja dałam sie wrobić w pisanie pracy mgr jak urodziłam Kubę)). Ciagle było coś ważniejszego niż to pisanie, wolałam spacerek z Kubą i takie tam, tym bardziej że nie miałam nawet z kim zostawić Kuby na 5 minut, a mężulek miał wtedy cieżkie czasy w firmie i duuuuuuuuuuuużo pracował. I tak pisąłam pracę dopiero po studiach......ale sie udało. Fakt akurat moja była typowo twóercza, mnóstwo opracowań własnych na podstawie mnóstwa danych ale sie udąło)) Takze trzymam kciuki.....u mnie pomogło zmuszenie rodziny żeby choć na parę dni wzieli Kubę do siebie.....podgoniłam noacami i całymi dniami, padałam....ale jestem MGR!!! hehe co i tobie życze)) Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 studia 14.06.06, 09:34 A ja choć 30 na karku dopiero w tym roku zaczynam studia. Trochę to kasy będzie nas kosztowało, ale mam nadzieję że podołamy finansowo i czasu mi starczy. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: studia 14.06.06, 10:13 A ja ze swoimi wymarzonymi studiami muszę zaczekać chyba do czterdziestki Teraz oblałabym wszystkie egzaminy, bo ja NIE MAM NA NIC CZASU (((( Jak Ala bedzie miała ze 3 lata to może sie zastanowię Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: studia 14.06.06, 10:21 A ja się nastudiowałam i narazie nic z tego nie mam (pozaz miłymi wposmnieniami z akademika). Ola, jak ja Ci współczuję tego sajgonu kupkowego. Chyba nie wiedziałabym od czego zaacząć czyszczenie. Mnie dizś czeka podła robota pod tytułem dzwonienie do firm do których wyslałam CV a które się nie odezwały. A wczoraj byłam blizka przejęcia przedszkola na 4 miesiące, ale dobrze że mój mężulek mnie powstrzymał. Samam nie wiem co sobie myślalam. Miłego dnia Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: studia 14.06.06, 10:57 hehe Monika)) A co sama chciałaś prowadzić to przedszkole??? Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: studia 14.06.06, 12:24 nie no mam jeszcze Ciocię ale to był strasznie głupi pomysł. Przyszło do mnie polskie małżeństwo które prowadzi przedszkole i maja nagły wypadek w rodzinie i dziewczyna musi lecieć do Polski a nie chcą zmarnowac tego co mają ani stawiac rodziców prtzed faktem że muszą znowu szukać. Tutaj przedszkola prowadzi się w domu i do 5 dzieci nie płaci się od tego nawet podatku. No i poprosili żebym im to poprowadziła do wrzesnia. Ale jka z nimi pogadałam to mi nogi zmiękły. POzatym nigdy nie miałabym cieerpliwości żeby robić z dziećmi tyle różnych rzeczy co ona. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna juz wrocilam! 14.06.06, 14:09 no hej gwiazdy wkoncu mam neta,narazie to tylko sie przywitam i potem cos napisze bo syn spi to chce to troche wykorzystac.caluski. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: juz wrocilam! 14.06.06, 14:16 Witaj Ksenia, fajnie, ze sie odzywasz! Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: juz wrocilam! 14.06.06, 15:10 mam strasznie wolny internet.napiszcie mi co ze zdieciami jak wklejacie i gdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: studia 14.06.06, 14:14 Oj Monika, to ja mam podobnie tzn. tez sie nastudiowalam (lacznie z MBA) i co z tego teraz mam??? Wielkie G...o! Nawet z miedzynarodowymi studiami jestem tu traktowana jak piate kolo u wozu(( Jak ja sobie pomysle ile czasu spedzlam na pisaniu roznych prac podczas, gdy moi znajomi sie bawili, to troche zal, ale z drugiej strony to lubie sie uczyc i poznawac nowe rzeczy. A tak na marginesie zdradze wam ze, obiecalam sobie, ze jak wygram jakies pieniadze, to zrobie studia medyczne (pomarzyc dobra rzecz)) Dzisiaj znow o 7 rano bylam w prefekturze policji, by uzyskac karte pobytu, czyli nieco lepsze prawa niz mam dzis w tym pieknym kraju... Przebrnelam przez 2 weryfikacje i sukces, bo mam umowione spotkanie (chyba ostatnie) na 12 lipca. Niecierpie tutejszej administracji(( Mialam troche strachu jesli chodzi o nianie Sandry. Jak wyszlam z domu, to malutka spala. Tatus wyszedl do pracy, a ona jeszcze spala. A tej niani nie widziala od jakis 3 miesiecy i obawialam sie, ze jak sie obudzi i zobaczy zupelnie obca osobe, to bedzie plakac. A tu nie. Mile zaskoczenie: zero placzu, ladnie sie bawila, jak przyszlam w poludnie, to spala, i jeszcze spi, wiec korzystam i pisze do was. Jesli chodzi o mowienie, to u nas cieniutko: Sandra ma swoj zestaw sylab, ale nie nazywa rzeczy. Jest za to bardzo sprawna fizycznie i wszystko rozumie)) Np. na pytanie: gdzie robi sie kupke? bezblednie pokazuje nocniczek i jeszcze podkresla to werbalnie (yggg), ale swoje czyni oczywiscie w pieluche... Ola tez wspolczuje ci tego Kubusiowego poza pielucha i nocnikiem... U nas straczne upaly powyzej 30 st. Koszmar, bo mieszkamy na ostatnim pietrze, wiec jeszcze przez dach grzeje. Lato jest fajne, ale nad morze lub jakas woda, a nie w miescie. Juz nie przynudzam, bo sie rozpisalam i kto to pozniej bedzie czytal??? Ach musze sie zebrac z tymi zdjeciami... Milego popoludnia Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: studia 14.06.06, 17:27 Ja tez jka głupia na 4 uniwersytetach studiowałam, stypendia zagraniczne i tak sobie przerąbałam ze na sekretarke mnie nie chcą bo zbyt wysokie kwalifikacje. Zrozum tu ludzi )) Xseńka, fajnie że z tym netem Ci się już udało. No to wzrosnie znowu produkcja postów. U nas o mówieniu ani nocniku nie ma mowy. Ostatnio jak próbowaliśmy to strasznie stękał i wystękał ... siusiu, które potem z radości wylał sobie na głowę. Zato dizś pokazał kto tu rządzi i w drodze powrotnej ze sklepu (idziemy jakieś 20 min) darł się niemiłosiernie żebym go wzięła na ręce. Ale tak sie darł że jka przechodziliśmy to się ludzie do domów chowali. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: studia 14.06.06, 18:14 No wlasnie u mojego tez cos sie zmienilo,jak zawsze sam zasypial w lozeczku na drzemke teraz sie wydziera. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: od czego się zaczyna... 14.06.06, 19:21 w opisanej przeze mnie sytuacji zaczyna się od rozebrania dziecka i wrzucenia go do wanny, tam musi czekać (ja już zdążyłam go konkretnie ochrzanić więc czekał) a Ty w tym czasie zwijasz prześcieradło. Potem już tylko odganiając dziecko oskrobujesz szczebelki i ścianę ) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba nadrabiam 14.06.06, 21:08 bo sie nie wyrabiam.. studia: no mnie strzeliło do głupiej makówki doktorat robić.. to same rozumiecie, za pare dni egzamin z filozofii i generalnie kanał.. padam na pysk tzn pysk spada na grube księgi... a wykształcenie w tym kraju to drażliwy temat, czasem bym chciała być głupsza, mam podwójne studia i co z tego, w ostatniej pracy wiedza się nie liczyła, tylko bezczelność, włażenie w d..pe i kłamstwa na każdym kroku, a kompetencje, języki.. mniej ważne więc pod niebiosa wychwalam ten dzień, w którym podjęłam decyzję o realizacji swoich planów, czyli doktoratu i własnej firmy.. no i ten dzień, w którym się rozstałam z pracą na etacie (a ja narzekałam wtedy, że lepszy byłby wychowawczy i płakałam, że dałam się zaskoczyć...głupia ja) ja też sobie jestem szefem i to jest cudowne, chociaż czasem mogłabym sie na urlop wysłac... kupa wszędzie: przezyłam tego typu numer, zostawiłam go na 30 sekund w pieluszce po przewinięciu, poszlam po spodenki, wymazane dziecię, twarz dziecięcia, zabawki i szafka. w wannie samego nie zostawie, bo potrafi nogę zadrzeć na tyle, że może wypaść...a to w ogóle było w dzień matki, fantastyczna laurka... a teraz padło na amen po całodniowym pobycie u babci. brudne jak sto nieszczęść. mam lokal!!!! zaczynamy działać z kopyta, we wrześniu ruszamy na całego ) i to główna przyczyna mojego braku czasu. napiszę o tym jeszcze, ale teraz musze sie uczyć i już czas na przerwe dobiega końca.. zlot: odmówili mi sponsorzy... za mało nas.. spróbuje jeszcze w wolniejszej chwili wykombinować... spadam do ... marksa (chyba go wole od freuda) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba i jeszcze 14.06.06, 21:26 Ksenia witaj znowu!!!! i ratuj honor dziennego limitu setki postów!! jakaś mama warszawska mi mignęła - spotkanie??? na zoliborzu mam teściową, bywam często a tak w ogóle to trzeba się kobiety spotkać (proponuje po 27 czerwca i wieczorem bez dzieci) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: i jeszcze 14.06.06, 22:01 No ja tam na spotkania zawsze chętna Cześć Xenia Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: studia 14.06.06, 10:59 Mnie też marza sie jeszcze jedne jakieś fajne studia tylko nie wiem czy umiałabym sie tak postawić tylko na naukę....podyplomowe moze bym jakies zrobiła....jak byłam w ciazy z Asia to sobie wymyśliłam studia, zaliczyłam rok i rzuciałam ......troche powodów zdorwotnych ale tez LEN. Ale mam zaliczony rok z informatyki))) Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: studia 14.06.06, 11:31 Studiować to się już nastudiowałam i starczy tego dobrego, to co mnie najbardziej interesowało - doradztwo personalne jekos nie udało mi się wykorzytsać w życiu zawodowym, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, mam własną firmę i mogę spokojnie zajmować się Kubusiem, sama sobie jestem szefem. Mam jeszcze tylko chęć na zrobienie FC z angielskiego już raz byłam tego bliska ale jakoś się nie złożyło, no i nie wiem czy jeszcze się zbiorę do tego, musiałabym trochę powtórzyć materiał. Życzę powodzenia wszystkim studentkom i mamom. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: studia 14.06.06, 21:29 A ja nie studiowałam doradztwa personalnego tylko coś innego,a w doradztwie pracuję. Ale mam wielką ochotę zrobić jeszcze podyplomówkę, tylko czasu brak. Biegnę na meczyk. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: edi.... 14.06.06, 10:59 Edytko mgr to ja juz mam- oj fajne to byly czasy))) A teraz robie studia podyplomowe, bo chce zmienic prace. Cale szczescie ze trwaja tylko rok i koncza sie w pazdzierniku. Prace jakos napisze, choc na rodzinke to ja nie mam co liczyc, ze sie zajma Matim, ale maz mi pomoze. Maz sie zastanawia w co sie wrobie jak skoncze te studia, co znowu wymysle hehe... A mi juz chodzi po glowie nauka jezyka angielskiego, bo pod tym wzgledem noga jestem i na tym chcialabym skonczyc swoja edukacje, bo juz mam dosyc. Naprawde podziwiam tych co maja dziecko i robia 5-letnie studia, to nielada wyczyn. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna nowy Louis 14.06.06, 18:23 Wklejam dwa zdiecia img45.imageshack.us/my.php?image=sscn31478vz.jpg img45.imageshack.us/my.php?image=dscn31184fw.jpg img45.imageshack.us/my.php?image=dscn29467ia.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 niania? 15.06.06, 10:33 wiem, że część z Was zostawia dzieci pod opieką niań i babć. W jaki sposób sprawdzacie, czy Wasze zalecenia czy zasady są przestrzegane? Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: niania? 15.06.06, 13:35 Witam dziewczyny ledwo zyje bo Louisa rozchorowala sie we wtorek -wysoka temperatura bole brzucha i biegunka Pewnie wirusowka bo dzisiaj ja zdycham ale nie jest tak zle jak z Lulu. Wrzucilam pare zdjec z wakacji chociaz te najlepsze to jeszcze czekaja bo sa u szanownego na laptopie Musi mi je teraz oddac Widzialam ze tu tez choroby rozne galopuja i prawie wszyscy sie kuruja albo kurowali.Edyta co ty straszysz z tym zjazdem? Mam nadzieje ze zapaly nie opadna jak zblizamy sie do wyznaczonego terminu. Ughh goraco ja zdechla a prasowania ze hohohoh Szukam chetnych Wiem naiwna jestem A wlasnie gdzie sie podzialy zdjecia mam i sterty prania z Yohoo???? Co do kontroli to mozna kamere internetowa Ja chyba nie musze bo i tak wiem ze moja mam prawdopodobnie wie lepiej to po co mam sie denerwowac? Jeszcze zobacze jak nie daj Boze buszuje mi gdzies po szufladach i wtedy juz wywolam awanture bo puszcza hamulce Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: niania? 15.06.06, 14:32 Ja przy WOjtusiu nie kontrolowałam, ale miałam do niej zupełne zaufanie. Do teściowej nie mam ani ciut ciut, więc z nią nie zostawiam i po wakacjach będę szukała niani... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 zdjęcia Ali 15.06.06, 14:33 wrzuciłam (ino 3), bo starych nie chciałam zamieszcać a nowe to już się domyślacie gdzie są i kto je ma Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 zaczęłam 15.06.06, 20:44 oglądać dzisiaj zdjęcia i...jestem w szoku.Jak mi minie to sie odezwe Xenia witaj Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: zaczęłam 15.06.06, 21:11 no dobrze czy ktos mi wkoncu powie gdzie wklejacie zdiecia,Monika mi cos napomknela ze na yahoo,czy jak.No a u nas jest tak.Louis ma 7 zebow,i co zab to straszna czerwona pupka,i tak na potege,jak zab wyjdzie to schodzi.zaczal chodzic pozno bo dopiero jakis miesiac temu,juz nadrobil bo teraz biega.Ogolnie wszystko popychal takze dochodzil wszedzie nazwalismy go Mr Plough(spychacz).Wchodzi na wszystkie krzesla i dalej na okna,jest wszedzie i nawet jak cos nie po jego mysli to pokazuje swoje humorki,nie ma co z nim zartowac.karmilam go do roku,teraz jest na krowim mleku,i tak malo go je.Ogolnie jego jadlospis nie jest urozmaicony,jakby mogl to tylko jogurty i kanapki z dzemem.Lata za Emi wszedzie wariuja na calego a ostatnio probuje wsiasc na psa.Malo mowi raczej steka jak cos chce to pokazuje albo normalnie mnie ciagnie.to na tyle. Aha dzieci mi wcale nie choruja tutaj i Lui spi cala noc bez pobudek od 21.00 do 8.00 rano.Bardzo chcialabym poczytac wszystko ale nie dam rady.Ciesze sie ze juz jestem,chociaz czasu mniej na pisanie. Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 do Luxfery 15.06.06, 22:19 Zajzyj na Emame bo dziewczyny gubia sie w domyslach i wychodzi im ze szesciolatka karmisz piersia :0) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba niania 15.06.06, 22:40 mmm luxfera - bardzo dzielna mama z ciebie ))) z nianią moją to jest tak: jakbym nie zaufała i sie bała i myślała jak kontrolowac, to wolałabym nie zostawiać krzysia pod jej opieką.. tak było z poprzednią nianią, cały czas myślałam o tym, co ona knuje, nie rozumiałam się z nią i jej nie ufałam. teraz dogaduje się z nianią super, słucha mnie, jest młodziutka, ale to w jej wypadku zaleta, bo ma super pomysły na zabawy ) tak myślę, że czujemy to dość intuicyjnie, czy niania dobra czy zła.. a jak do głowy przychodzi, że trzeba ją kontrolować kamerami i tak dalej, to moze lepiej nie zatrudniać.. i wiadomo wszystko sie może zdarzyć.. dzis smutny przykład chłopca, który pod obecność matki w domu wypadł z okna (mnie zmroziło, koszmar).. dobra, już sie nie wymądrzam.. ale to przez to że dzisiaj zajmowałam się egzystencjalizmem i troszke jeszcze marksem i nie odrywałam się od książek przez bite 8 godzin.... w tym czasie mój mąż i mój syn.... SPRZATALI MIESZKANIE... reszta jest milczeniem.. buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba dołożyłam zdjęcia 15.06.06, 23:45 krzysiowe to po pierwsze i w innych: moja słodka stertka, powinna zrobic jeszcze stertke swoich książek, ale te sa mniej kolorowe turniej polo - byliśmy w zeszłym tygodniu (mąz reprezentował klienta), a ja nieboga musiałam strzelić sobie kapelusz, dośc przypadkowe trafiłam na panią modystke szukając lokalu na powiślu i mnie uratowała (trochę jak bawarczyk, ale piórka musiały być ) poza tym zszokowałam swoją mamę bo postanowiłąm tam iść w trampkach.. lalunie na szpileczkach maiły całe nogi czarne, bo tam się koszmarnie kurzyło!! hahahaha!! (ku mojej radości naturalnie) konie były piękne i w ogóle fajna gra, ale towarzystwo jakby nie moje... a poza tym były tam też samochody terenowe i ja jeden zakopałam w piachu na torze.. nie musze dodawać, że tylko mnie sie to zdarzyło (było tam ponad 2000 osób), bo jak już mnie znacie, to wiecie, że to jakby oczywiste.... a wszytsko było w ramach przerwy w nauce (takie małe wakacje póldniowe), miałam ze sobą freuda, nie zajrzałam do książki, ale nauka przez indukcje też się liczy.. to tyle )), teraz to już spadam (nie ucze sie dziś już, no trudno, mam wprawdzie wyrzuty sumienia, ale już nie mogę czytać tych popaprańców) ala cudna )) mamo wojtusia i w ogóle udane te nasze dzieciaki!! Ksenia forworduje - mam nadzieje że za ogólną zgodą ) - namiary na nasze zdjęcia. wklejaj swojego chłopaka, bo po takim czasie pewnie go nie poznamy Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: niania i inne 16.06.06, 07:46 tak też myślałam, że zaufanie to podstawa, bo inaczej nie wyszłybyście z domu Ala urosła niesamowicie i zrobiła się prawdziwa kobietka z zalotnym uśmieszkiem! Krzyś już tak wyszkolony przez Agę, że niedługo sam będzie sprzątał całe mieszkanie! Aga, po co się będziesz uczyć! Weź tylko wszystkie książki i poupychaj pod łóżkiem...Indukcja... Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 16.06.06, 08:22 dziewczyny ogladalam zdjecia. ale te wasze dzieciaczki duze. paulinka wydaje mi sie przy nich okruszkiem. ja dzisiaj w pracy, oczywiscie nic sie nie dzieje. ale od poniedzialku mam urlop i wybieramy się nad morze. paulinka kaszle nadal ale pani doktor mowi ze to ma zwiazek z zabkami. mala gadzina nie chce lykac syropu ktory jest po prostu pyszny w smaku. maly dziwolag z niej. jesli chodzi o nianie to sparwdzalismy ja poczatkowo kamera internetowa ale teraz juz dalismy sobie spokoj wazne ,ze dziecko zadowolone. jak z niania cos nie tak od razu po dziecku widac. wczoraj mielismy z paulina dzikie wrzaski wieczorem. najpierw byla bardzo zmeczona i juz po kapieli odstawiala cyrki. potem zanela i obudzila sie po godzinie z wielkim rykiem nic nie pomagalo zeby ja uspokoic. jak sie uspokoila za chiwle znowu zaczynala po czym poszla i wziela sobie bazie z flakonu i przestala. nastepnie poskubala tosta z naszej kolacji i w swietnym humorze poszla do lozeczka i zasnela. nie wiem czemu ale pare razy sie juz tak zadrzylo ze tak plakala. moze to z nadmiaru wrazen czy co/ pozdarwiam wszystkich i odezwe sie dopiero po przyjezdzie czyli za dwa tyg. ale pewnie i tak nikt nie zauwazy ze mnie tu nie ma hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 16.06.06, 08:26 Dzieki za linka na zdiecia,ale nie moge ich ogladnac.Normalnie weszlam na skrzynke ale nie moge nic wykombinowac,co robie zle a co powinnam zrobic.Niestety czarna masa ze mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 16.06.06, 08:50 ojejku...ale zmian sie porobiło. Witaj Xsenia)) zaraz wyśle ci tą sama intrukcje co luxferze moze to pomoże Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube no a u nas... 16.06.06, 09:02 Wiecie co mnie szlag trafia, Asia skończyła w czwartek bactrim Kuba ma do niedzieli, i nadal oboje kaszlą. Ja już nie wiem co sie dzieje. Ja mam wrazenie ze to jakieś wirusowe albo co....Rafał był u lekarza i dostał tylko homeopaty....lekarka powiedziała że nic sie nie dzieje. A ma te same objawy codzieci. Tylko ja zdrowa. Mamy chodzić na spacerki wiec chodzimy, zobaczymy co z tego bedzie. Moja Joaśka też wszędzie włazi, jak słyszałam o tym maluchu co wypad z okna to aż mi ciarki przeszły. Ten mój pieronek też wszędzie włazi, ale okna to ja mam pozamykane a balkonz pościelom to już wogóle, na sekundę bym ich samychnie zostawiła. Ania zdjecia fajne z wakacji, zazdroszcze. Marzena - Ala zawsze była duża i taką ma minkę jak "dorosła" już dziewczynka. Wklej parę z rajdu jak masz) Zlot - nie straszę Ania, ja zawsze podchodze do pienięzdzy troszkę strachliwie, ale męzulek powiedział żeby nie szaleć z domysłami, mam sie nastawiać że jedziemy. Nawet chyba do babci pojedziemy tylko przejazdem a pojedziemy do Karwii wiec i na zlot dojedziemy, tylko jeszcze nie na 100% Karwia. Takze edi (to chyba ty pisałaś) może uda nam sie tam spotkać. A sponosorzy to olać ich....przecież same damy radę sobie coś fajnego zorganizować, także agaluba kończ te egzaminy i tyle. Oliwia a ty gdzie jedziesz nad morze??? Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: no a u nas... 16.06.06, 09:29 Mamkube DZIEKI jestem po ogladaniu zaraz dodam cos mojego. Monikadk!!!Zauwazylam na zdieciu ze Grzes czyta Jamesa Frey'a,czytasz go ja jestem zafascynowana mam tez druga czesc My friend Leonard,jesli chcesz to ci przesle,jest niesamowita.Te ksiazki zmienily moje zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: no a u nas... 16.06.06, 14:00 jasne że chcę ale najpierw skończę tą bo ciagle mi grześ nie daje. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: no a u nas... 16.06.06, 09:42 wiesz co? kiedyś już radziłyśmy to chyba Xseni o ile pamiętam, żeby sprawdziła czy w łazience nie ma pleśni. Wtedy właśnie dzieciaki reagują dziwnym suchawym kaszlem. Ale może też być słynna alergia! u mnie w rodzinie dwie dorosłe osoby nagle sobie uświadomiły że 2 czy 3 rok z rzędu łzawią im oczy o tej porze roku... Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: no a u nas... 16.06.06, 09:59 No wkleilam zdiecia.Lui az tak duzo sie nie zmienil. Co do chorob,to od lutego mam spokoj.Emma wcale nie kaszle nie ma zielonego kataru,doslownie nic.Tylko na samym poczatku jak sie przeprowadzilismy to ropialy jej oczy i Luisowi,ale wtedy panowal wirus.Wierze gleboko w to ze byla to wina plesni. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: no a u nas... 16.06.06, 12:39 Mój Domino ma uczulenie na pleśń i niestety od 3 lat jast na lekach. Czasem ta alergia jest mniejsza raz większa, ale jest.Jednym z objawów jest kaszel, największy rano po obudzeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: no a u nas... 16.06.06, 21:19 nie ma pleśni w łazience...sprawdzałam. Teraz Asia kaszle jakby z krtani....cholercia jasna. Kaszel z mokrego zrobił się suchy, ale taki....nie wiem jak to nazwać, taki ostry.... Dziś pojechaliśmy na małą wycieczkę za miasto, kurczę pomyślałam że może zmiana powietrza coś da....chyba nic nie dała. Kuba przestał kaszleć, boje się że tak się bedą zarażać w kółko. Asia skończyła lek Kuba nie a potem znowu.... W każdym razie wkleiłam zdjecia z naszej wycieczki do naszych albumów... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: no a u nas... 16.06.06, 21:35 Hmm moja Lulka tez na tym bactrimie jak dostala rozwolnienia i temp 39,8 i woda zielona laja sie z niej co 20 min Nawet dostalismy skierowanie do szpitala zle dzieki Bogu obylo sie bez tego Dzisiaj juz normalnie kupki tez normalnego koloru tylko nie wiem z tego wszystkiego jak dlugo ten bactrim dawac??? Wyglada teraz ze to jednak bylo wirusowe ale boje sie odstawic za szybko. Mamokubusia co ty na to?? A Edyta ty jak dlugo dawalas malej ten lek? Chyba teraz ja poogladam nowe zdjecia i zaraz wracam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: no a u nas... 16.06.06, 21:40 Ile ci kazała lekarka dawać Ania?? Ja dawałam Asi 7 dni pełne po 4 ml dwa razy dziennie. Mama kubusia powiedziała żeby dawać razem z tym lakcid lub inne takie. Asia też miała troszke brzydkie kupki po tym, Kuba zresztą też. Dziś Asia zrobiła taką zbitą zieloną kupkę. Kurczę a moze to wszystko to jakaś wstręnta alergia???? Tylko na co??? Jak mam to sparwdzić dziewczyne....mam wszystko odstawić???? Jak zapytałam pediatrę czy mogę iść z Asia do alergologa też to powiedziała ze jest za mała.....cholerni lekarze. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: no a u nas... 16.06.06, 21:45 No wlasnie nie powiedziala Pierwszego dnia dala tylko smecte i lakcid a drugiego dnia dzwoinilam i tylko odebralam recepte na bactrim i skierowanie do szpitala. No nie wiem moze zadzwonie znowu ale ja ciagle o cos dzwonie Z tymi uczuleniami to nigdy nie wiadomo Najlepiej bylo jak ja poszlam z moim kichaniem W skrocie starszy pan doktor stwierdzil ze mam cos z glowa i przepisal leki uspokajajace hehehehe Poszlam z tym do mojego lekarza to pekal ze smiechu Maja ubaw ze mna A alergie to mialam chyba na szefa) Albo jego papierosy Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: no a u nas... 16.06.06, 21:57 teraz Asia zasneła na dobre, ale czasem zakaszle przez sen.....mój męzulek ma oczywisćie inną teorię na to wszytko....ech faceci..... A co do dzwonienia to ja jakbym mogła to dzwoniłabym codziennie, bo kurczę jakoś Kuba nigdy mi tak nie chorował jak był mały....teraz dopiero. A wiadomo teraz takie dziecko łatwiej powi co mu jest, a Asi nie wiem jak leczyc.... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: no a u nas... 16.06.06, 22:07 Ja mialam problemy z kaszlem i ciaglymi nawrotami przeziebien potem schodzacych do oskrzeli i pluc u Pawla mialam szczescie ze trafilam na dobra lekarke i wlaczyla leczenie sterydami bo wygladalo na astme wczesnodziecieca infekcyjna U malej bylo podobnie i tez mamy steryd w przypadku klop[otow infekcyjnych i kaszlu ale ostatnio potrzebowalismy w listopadzie. Moze powinnas znalesc dobrego lekarza pediatre ze specjalnoscia pulmunologa ? Jesli ten kaszej i infekcje czesto sie powtarzaja. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: no a u nas... 16.06.06, 22:14 no właśnie znalazłam dobrego alergologa niedaleko nas, zreszta na forum polecany bardzo w mojej okolicy. Chcę tylko iść zrobić testy Kubie na NFZ i tam pójdę niby z nim ale właśnie chciałabym zachaczyć też asie..... Musze zmykać bo mój mężuś sie dopomina kompa.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: no a u nas... 17.06.06, 09:35 bactrim podaje się raczej tak jak antybiotyk, 7 dni, tyle razy dziennie ile zalecił lekarz w regularnych odstępach (jeśli 2 razy dziennie to co 12 godzin. koniecznie trzeba podawać bakterie jelitowe, a ponieważ są różne, trzeba zwrócić uwagę ile jest szczepów bakterii w preparacie. Lacidofil(2 szczepy) jest dużo lepszy niż Lakcid (1 szczep), tyle ze jest w kapsułkach i trzeba je otwierać. nie bardzo "załapałam" na co zachorowała Lulu, tzn czy najpierw dostała bactrim czy najpierw miała biegunkę?? tak czy inaczej w ciemno możesz podawać Lacidofil. życzymy zdrowia chorowitkom! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: no a u nas... 17.06.06, 12:14 Dzieki za odpowiedz) Lulu najpierw miala wysoka goraczke i wyraznie bolal ja brzuszek dawalam smecte i lacidofil Nie pomoglo a wrecz zaczela sie zielona wodnista biegunka i lekarka wlaczyla bactrim No i zatrzymalo sie wlasciwie w tym samym dniu i goraczka i biegunka No ale bede podawala juz tez bactrim i ciagle daje na zmiane lakcid i lacidofil Pierwszy lubi drugiego nie znosi wrecz kiepsko sie rozpuszcza i pewnie dlatego. Milej soboty zyczymy wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 oliwia 16.06.06, 12:51 przy Ali większość rówieśników wygląda na malutkich A tak poza tym to miłego wakacjowania )) Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: oliwia 16.06.06, 16:11 miłego wypoczynku. A u nas jak nic się nie dizało to własnie dziś kiedy postanowiliśmy urwać sie na nockę do znajomych Grzesiek dostał sraczki. Narazie dałam smectę, trochę jest blady i ma ciepłe czoło. Idzie teraz spać a jak wstanie to zobaczymy. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 17.06.06, 14:34 Pozdrawiamy cieplutko wszystkie Mamy i Dzieciaczki... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: bo weekend 17.06.06, 22:07 nooo, moja droga! jak Ty ekskluzywnie wyglądasz na tych zawodach polo! prawdziwa dama... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 cześć dziołchy :-) 18.06.06, 14:17 A u mnie dzisiaj luz-bluz i jeszcze latam w piżamie Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: cześć dziołchy :-) 18.06.06, 15:23 ja tez mam dziś luz....męzulek od rana coś tam pracuje ale wział Kubę i mam spokój, Asia własnie zasypia drugi raz wiec siedzę)) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: cześć dziołchy :-) 18.06.06, 21:16 No a ja dopiero teraz mam wolne I musze jeszcze pranie wyciagnac z pralki Bylysmy dzisiaj na rowerku i Louisa nawet lubi ale musimy czesto zlazic z roweru zeby mogla pobiegac. Edyta jak tam Asi kaszel? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: cześć dziołchy :-) 18.06.06, 21:28 Troszke kaszle.....ale teraz Kuba zaczał z powrotem......ale tak jakby coś sie konczyło. Jutro idziemy na badania krwi zobaczymy co wyjdzie Ja mam znowu kupę prasowania, ale już nie taka wilką jak ostanio....ale dziś sobie pożyczyłam jakiś nowy film - dramat do płakania wiec idę ogladać....troche relaksu Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: cześć dziołchy :-) 18.06.06, 21:37 No to moze przejdzie i bedzie spokuj przez jakis czas. W kwesstii fimow ja nie lubie melodramatow Za bardzo sie rozczulam nad soba heheheh Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: cześć dziołchy :-) 18.06.06, 21:39 Aga a Krzysio to naprawde zjadl mydlo???????? Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: cześć dziołchy :-) 18.06.06, 22:07 krzysio naprawde zjadł mysło... mamy piękny odcisk jego szczęk - jakby protezka była potrzebna, to już odlew gotowy.... zastanawiałm się czy nie zachowac tego mydła na wieczną pamiątke... oczywiście w owym czasie jedzenia mydła mój syn był pod ścisłym nadzorem ojca... efekty pienienia były jeszcze dzis rano w postaci niezłej....sr....ki, bez komentarza ale przynajmniej się umył od środka!! ) dzieki za kapelusz (mi wszyscy powiedzieli, że jestem rumcajs, albo boryna albo bawarczyk i nie byłam podniesiona na duchu)... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: cześć dziołchy :-) 18.06.06, 22:20 No to gratulacje dla jego ukladu trawiennego i wysublimowanego poczucia smaku heheheheh Moja Lulu rozne swinstwa pakuje do buzi ale jak cos niedobre to lapy do gardla wsadza zeby wyciagnac Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 09:40 no witam dziewczynki... Wszyscy chyba spacerują od rana Ja wczoraj zasnełam na początku filmu.....Ania ja czasem lubie poogladać takie melo..choć nie powiem potem mam wybujałą fantazje romantyczności)) Wczoraj wypożyczałam sobie Ballada o Jacku i Rose, ale kurczę zasnełam. Mam nadzieję że dziś mi sie uda obejrzeć..... A jak ktoś lubi ogladac tego typu filmy, tzn takie do płakania ale nie koniecznie o miłości to fajny oglądałam Hotel Rwanda czy jakos tak się pisze. Długi ale fajny a o miłości to polecam Pamietnik, też fajny Rano chłopaki były na badaniach, jak będą wyniki to idę w południe do lekarza z potworkami. Ciekawe co tym razem wymysla.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 11:22 Rano zawlokłam wrzeszczącego Wojtka do przedszkola. Potem wezwałam pomoc medyczną do męża, który sobie zrobił "kuku" w pleckowy mięsień jeżdżąc na rowerze. Pani doktor mu powiedziała, że aż tak bardzo chory to nie jest ))) He he. Teraz śpi z Alą. A co do zjadania przez małą różnych świństw to na mnie już nic nie robi wrażenia. Ona żre wszystko i wszędzie. Gębę ma ciągle pełną piachu i kamieni, plasteliny i kół od samochodów, kredek i papierków po cukierkach. Luzik A teraz z życia Wojtusia. W piątek rodzice kilkoro przedszkolaków i jednego pierszowklasisty siedzieli sobie w krzakach, grilowali i pili piwko. Przyjeżdza Kuba na rowerku (8 lat) i powiedział, że Wojtek przejechał przednim kołem od roweru żabę, potem walił ją patykiem i jeszcze deptał. No więc pwoiedzieliśmy Kubie, że zaraz sobie z WOjtkiem porozmawiamy. Przyjechał Wojtek, więc tata Wojtusia pyta się: - Wojtuś, a co zrobiłeś żabie? A WOjtuś na to szybciutko: - ale ona jeszcze żyje! Posralim się ze śmiechu )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 12:58 dobre z tym wojtekiem) Kurczę jak czytam to co piszesz to śmiać mi sie zawsze chce bo jakbym Kubę słyszała. Ale dobrze wiedzieć że inni też tak mają że to "normalne" A moja Aska też je różne rzeczy.....pianę też.....aż czasem tak sie zadusi że szok....ale dalej swoje....(Kuba zdecydowanie woli czekoladki Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 14:06 jeszcze kilka dni temu wyjęłam Wojtkowi z buzi koło od samochodu... To chyba nie przechodzi z wiekiem... A ten etap z zabijaniem zwierzątek to mi się nie podoba Taka pani w piaskownicy mówiła, że pokazywała swojej wnusi biedronkę na trawce. Obróciła się na chwilkę a wnusia ją zdjadła (biedronkę nie babcię) )) A Wojtek na to, że on tez zjadł biedronkę. I niestety to prawda Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 14:13 pianą to krzysio przepchał sobie mydełko... piana jest stałym elementem naszych kolacji..... elementy neutralne w smaku typu papier, kartoniki, częsci zabawek zżera stale, do tych naLEZY TEZ ZAPEWNE piasek - nie wiem, nie próbowałam.. gorzej że piasek popija wodą z baseniku czerpaną bezposrednio do pyska. zagryza trawą najczęściej albo tym co w trawie "piszczy"... a ja się dziwie, że przy tym bogactwie moje obiadki wypadają blado i krzysio nie ma już na nie ochoty... juz 10 minut siedzi grzecznie w łózeczku, nie spi, ale boje się zajrzeć, by nie sprowokować gada.. zapdam mu zupke, może zaśnie??? oj byłoby miło.. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 14:19 Aga mozesz podrzucic jeszcze raz link do tej pierwszej agrooferty na nocleg w sasinie gdzie okazalo sie ze nie ma miejsca? Wcielo mi gdzies a szukam noclegow na inny termin? Dzieki Zatopiona w wyszukiwaniach...... Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 15:00 czytam o jadlospisie waszych dzieciaczkow i wcale moj Lui nie wypada tak zle,ostatnio zezarl peta(my nie palimy ale czasem na podworku sie przyplata)szybko mu wyrwalam po czym pozbieralam wszystkie,lubi tez przezuwac karme dla psa i wysysac kamienie z podworka(cale mamy w zwirze),takze trzeba to przeczekac.Marzenko co do wojtusia to niezle.Emma ostatnio jak zabilam pajaka w lazience przybiegla i mowi placzac "nie zabijaj to przeciez good's creatures i tylko sie u nas przenocuje i sobie pojdzie"jeszcze do niedawna sama mi kazala tepic robactwo. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 16:21 No niezle te jadlospisy Moja Sandra tez czasem probuje cos niewlasciwego zjesc, ale w pore jej to udaremniam. Poza tym jak jakis czas temu probowala zjesc taka mala porcelanowa laleczke, ktora Francuzi zapiekaja w ciescie i kiedy tatus zlapal corcie za nogi potrzasajac, by przypadkiem nie dostala sie do przelyku, to od tej pory corcia z rezerwa podchodzi do wkladania czegokolwiek do buzi i na moje nie!!! porzuca zamiar. Co do zwierzatek, to np. u dziadkow w ogrodzie ciagle probowala przyciskac palcem mrowki (takie bardzo duze, ale niegryzace) i czasem niestety jej sie udalo pomimo ciaglych upomnien, ze to przeciez zywe zwierzatko. Wiecie, ale Sandra ma chyba jakis instynkt, bo jak u nas na tarasie zobaczyla pszczole, to zaczela glosno mnie nawolywac swoim eeyyyy, przybieglam przestraszona, a ona pokazuje mi ja (nie probowala rozmaslic jak mrowki (cwaniara)) Co do innych zwiezrat, to ubostwia psy. Zaden pies na ulicy nie przejdzie spokojnie... no i tatus zdecydowal, ze jak tylko bedzie dom, to Sandra musi miec psa! A propos domu, to weekend minal pod znakiem podrozy w jego poszukiwaniu. Szanownemu (jak to mawia Ania) podobal sie jeden, starenki z 1800 r., ale gora cala do zrobienia, zaproponowal nizsza cene, no i zobaczymy. Mnie podobal sie inny - jemu nie. Oj ciezko bedzie chyba nam cos znalezc. Za tydzien nastepna tura ogladania... Meczace to dla Sandry, bo spedza z nami doslownie caly dzien w samochodzie, w rozjazdach, a upal ponad 3 st. Ale nie ma innego wyjscia, musimy sie sprezyc, bo zycie na 30-kilku metrach, na ostatnim pietrze szczegolnie w czasie upalow jest bardzo uciazliwe. Sandre w nocy pogryzl jakis wstretny komar. Ma zaczerwienione i spuchniete te miejsca. Znacie, kobietki, jakas metode, by jej ulzyc??? Zdjecia waszych dzieciaczkow sa super (bez wyjatku!) Jak tylko szanowny laskawie pokaze mi wgrywanie zdjec z aparatu, to zamieszcze tez nasze aktualne. Tymczasem pozdrawiamy zyczac milego popoludnia Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 20:52 Marzenka po ugryzieniu fenistil gel jest dobry jesli tylko punktowo a nie duze połacie skóry Chyba tez dapis homeopatyczny ale jak to z homeopatia zadziala albo nie Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 16:50 Tak się składa, że jak mam coś do powiedzenia i chcę napisać do Was to nie mam dostępu do netu, bo Pati na wolności, albo mąż przy kompie. A jak mam dostęp to nic ciekawego nie mam do zakomunikowania. Teraz właśnie jest ta druga sytuacja. Jeśli chodzi o jadłospis, to Pati nie ma tak urozmaiconego. Czasem zje tylko coś z podłogi w domu, a tam nie ma aż tak dużego wyboru. A poza tym to ciężko z nią wytrzymać. Nie chce sama usypiać i boje toczymy o każdy sen. Zasypia o 22.30 i wstaje po 9 rano, przez co cały dzień do bani, bo na spacer wychodzimy dopiero koło 11. Je kiepsko i wariuje na całego. Włazi wszędzie, wspina się na każde wystające deski i inne rzeczy. Nie można jej na 2s zostawić samej bo momentalnie jest na krześle i potem na stole, albo na fotelu, na oparciu fotela i na parapecie(okna uchylne), albo na kanapie i wisi na kablu od lampki nocnej. Koszmar, ale pewnie wiecie co mam na myśli. Jestem już zmęczona tym łażeniem za nią. Na dodatek ostatnio najbardziej kocha mamę i bez niej jest wrzask, wiec do Wc wychodzę podstępnie, jak jest czymś bardzo zajęta. Na spacerze jest ok. Dzieciaki lubi i kocha drabinki, zjeżdżanie inne niebezpieczne sprzęty. Powroty na własnych nogach trwają godzinę, bo wszystko trzeba obejrzeć. Na dodatek nie mogę odzwyczaić jej od smoczka z piciem. Żaden kubek jej nie pasuje, a ze szklanki niby potrafi się napić, ale raczej tak okazjonalnie , kilka łyków inaczej idziemy się wycierać i przebierać od stóp do głów. Nie znosi myć głowy i za każdym razem w łazience pyta o to mycie. I w ogóle przez to nie chce włazić do wanny. Muszę ją gonić pół mokrą. Sika uparcie tylko do wanny, na nocnik siada nawet czasem bez pieluchy, ale na 2-3s i pędzi dalej. Ona w ogóle nie chodzi tylko biegnie. Nawet po domu tylko biega. A wieczorem wcale nie jest padnięta, albo jest tak bardzo padnięta i stad te problemy z zasypianiem. Diabeł wcielony z tej mojej Patryczki. I w ogóle dzisiaj Pani na bazarze wytrąciła mnie z równowagi totalnie. Chciałam kupić skarpetki dla bąbla Ona ma big stopę - 15cm, a pani wmawia mi ze 11-12 bo to na roczek. Nie docierało do niej ze potrzebuję większe i w końcu z oburzeniem stwierdziła to jakie to dziecko ma stopy i zaproponowała mi męskie duże skarpetki w kratkę. No padłam. A przy tym zapytała się to chłopiec?, Tak? A Patrycja była w różowej sukience w kwiatuszki, w kolorowej bluzeczce i w różowej chusteczce z daszkiem z wyhaftowanym cekinowym motylkiem. Juz nie wiedziałam co powiedzieć i zwiałam. Szczyt wszystkiego. Czy te baby(nie obrażając innych pań z bazarków) nie mają oczu i bladego pojęcia o sprzedawaniu? No to tyle. Jednak coś tam znalazłam do napisania. Teraz potwór jeszcze śpi, ale juz niedługo Moze zdązę dołożyć jakieś zdjęcia. A Ala śliczna kobitka. DAwno Was nie widziałm. Aga ma rację.Trzeba sie spotkać bo ja zwariuję. Tylko dzidzia i dzidzia.Ale i tak ją kocham. Wstała, łeee. Niunia Patunia Moja Patryczka Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: cześć dziołchy :-) 20.06.06, 09:16 No więc Ala lubi myć głowę. I dobrze, bo musze jej myć codziennie, bo: 1. jest gorąco i ma spocony łepek 2. zawzięcie wciera w czuprynkę jedzenie 3. jak tylko Wojtek nie schowa plasteliny do Ala wciera ją we włosy i wtyka do uszu Ona ładnie odchyla łepetynkę do tyły przy spłukiwaniu! Myślę, że to zasługa Wojtka, bo ja ich często kąpię razem Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 11:47 Nasz Kuba zrzera piankę w każdej kąpieli, nie zraża go nawet to że po kilku kęsach doprowadza się do odruchu wymiotnego. No przecież każdy ma swój smak jeden lubi mydło inny czekoladki. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Plan mojego domu 19.06.06, 15:10 Wiem ze to moze nie w pore ale kiedys mnie pytalyscie i dzis mi sie przypomnialao wiec wklejam dwa zdiecia ktore zrobilam mam nadzieje ze bedzie cos widac. img228.imageshack.us/my.php?image=dscn32158ww.jpg img228.imageshack.us/my.php?image=dscn32162bj.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 melduję się :) 19.06.06, 22:22 Cześć Ksenia, fajnie, że już wróciłaś z tym prawie dorosłym facetem. Jeszcze nie nadrobiłam zaległości zdjęciowych, forumowe nadrabiałam z przerwami cały dzień. Miałam urwanie głowy w pracy i mały maraton komputerowy jednocześnie – wyścig z czasem… W sobotę samodzielnie zakazałam sobie zbliżania do komputera i włączyłam go dopiero dzisiaj. Łatwo nie było, byłam ciekawa co u Was . Ala rzeczywiście zmieniła się z niemowlaczka w dziewczynkę, śliczna zawsze była, czy to po tatusiu jasne włosy? Luxfera, pokaż nam w końcu swoje szczęście. Tak różnie się nam Marcepaniątka rozwijają… U nas mowa nadal w epoce kamienia łupanego, nadal wariant „yyy”, „aaa” i „daa!!!” to na mój widok) i tradycyjnie nie mówi „mama”. Bartuś przechodzi kolejne bezowocne ząbkowanie, już straciłam nadzieję, że w tych bólach coś się w końcu urodzi. A rodzi się na pewno – maruda, przerwy w spaniu nocnym, zasypianie z wrzaskiem i domaganie się piersi na okrągło – już dojrzałam do odstawienia, musze to zrobić dość szybko, bo się wykończymy… A jedzenie nadal prawie niemowlęce, prawie się zadławił kawałkiem chleba o wymiarach ok. 3x3 mm. Pocieszam się, że to wina posiadania tylko 6 zębów. Moja wczorajsza sterta prania biła Wasze na głowę - uformowałam trzy "kupy", bo w jednej się nie mieściło! No, ale już jest wspomnieniem, uff! A dzisiaj trzy suszarki obwieszone kolejnymi cudeńkami Ania oraz Natalka i Bartuś Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: melduję się :) 19.06.06, 22:28 ooooo, to mój Kubuś nie jest jedynym dzieckiem na świecie, które nie mówi mama? ale mi ulżyło... zaczynałam mieć już depresję z tego powodu... nie żeby Kuba nie mówił mama... mówi, kiedy ma na myśli jedzenie: mamamama. No, wiadomo - ta która daje żarcie ) Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: melduję się :) 19.06.06, 22:35 mama_kubusia5 napisała: > ooooo, to mój Kubuś nie jest jedynym dzieckiem na świecie, które nie mówi mama? >DDD moj maly cyborg mama mowi od swieta,za to namietnie tata...zadowolona?)) Asia i Marcinek (24.02.05) Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: melduję się :) 21.06.06, 11:56 Ha , ha skąd my to znamy. Ulubione słówko to "tatu" - tatuś, jak nie widzi kilka godzin swojego kochanego tatusia, to skomle "tatu, tatu.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: melduję się :) 22.06.06, 08:32 noooo... zadowolona ) fajnie że zaglądasz Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: melduję się :) 19.06.06, 22:46 anfi fajnie że sie pojawiłaś Marzenko ( paryska - jak to czasem ktoś pisze)) mój Kuba jak go coś ugryzie to ma całe napuchnięte, i u nas najbardziej sprawdza sie comarol - taka maść, nie wiem czy u was jest, ona ma podobne działanie jak fenitil gel ale jest też znieczuljaca mijecowo, nie wiem czy nasze marcepny tak mogą być smarowane, ja Asie smaruję jak coś. A dodatkowo na noc (dziś juz chyba sie spóźniłam) robię okład z wody i octu i przykładam, wyciaga super, na nastepny dzień prawei nie ma śladu Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube a co do mówienia:) 19.06.06, 22:48 moja asia namietnie eee yyyy bbbbbbuuuuuuuuuuuiiiiiiiiiiiiggggggg tata mama wcale da (znaczy daj) i teraz ostanio hau (coś w tym stylu) na psa. A psy uwielbia, nie możemy przejść koło żadnego bez "obejrzenia")) Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: a co do mówienia:) 20.06.06, 08:58 Ja myślalam że to normalne że mama znaczy daj) U nas jkaos insektów nie widzę, Xsenia czy to normalne tu? A co do zwierzaków to ostatnio zabraliśmy Grzesia do parku na tydzień farmera i poprostu młody oszazlał. Najpierw piszczał z radośni niemiłosiernie a potem to juz sie tak zapowietrzył że nic nie móg z siebie wydobyć. W niedzielę mieliśmy przygode z aukcją. Byliśmy na takiej jednej ze sprzetem elektronicznym i innymi duperelami. Kupiliśmy kamerę która okazala sie aparatem i jak potem się okazało kosztowała 2 razy tyle niż w sklepie. Na szczeście po naszej były jeszcze dwie aukcje i wpadłam tam czerwona z przygotowanymi szantarzami ale wyraz mojej twarzy chyba wystrczył bo szybko oddali mi pieniądze. Dziewczyny, podsuńcie mi jakieś pomysły na zrobienie czegos na ciepło dla Grzesia na przekąskę. Czsami ma zaz mało jedzonka i cos bym mu dorobiła ale nie mma pomysłu. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: a co do mówienia:) 20.06.06, 11:02 monikadk napisała: > > U nas jkaos insektów nie widzę, Xsenia czy to normalne tu? Ano normalne,to znaczy dotyczyczy komarow,wogole nie gryza,ale nie wiem czy zauazylas ze sa wielkie.No dlatego ze ja mieszkam na wsi to jestesmy pogryzieni przez muchy krowie,Emma ma cala glowe az zadzwonili ze szkoly ze moze miec ospe,watpie bo tak to nie wyglada,ale poczekam jeszcze.Slawek wczoraj przez godzine byl w jednym miejscu i ma cale przedramie pogryzione i to jedno przy drugim,mocno swedzi. Co do jedzenia to moj synus uwielbia slodkie,kanapki z drzemem z czekolada ciasta ryzowe z nadzieniem vaniliowym,moja wina bo sama tak zaczelam za owocami nie przepada warzywa to tylko marchew i ziemniak,kombinuje na wszystkie sposoby ale nic z tego.Pije juz normalnie z kubka przy stole,ale sam to z dziubkiem,pogryza pietki od chleba ogolnie sam chce wszystko jesc jak czegos nie dostanie to rzuca sie na podloge i luk do tylu,trzeba uwazac.najgorzej to ze zmiana pampersow jest nie do dogonienia i wcale nie chce ich nosic.I tak jak u Marglin wlazi wszedzie,ale jak uklekne przed nim i mu tlumacze to w 80%rozumie. Dzieki Anfi za powitanie,Bartus tez sie zmienil. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: a co do mówienia:) 21.06.06, 15:19 no u mnie tak samo jak u was,czyli tylko yyyy aaa i grrr.Aha i ta(tata)i ostatnio bardzo ladnie aida(pies siostry)a u Luisa to pies.jak chce wyjsc to przynosi buty a jak mleko to butle,Moj chyba nie wazy 10kg.A butli wypija tylko 200ml i to bez kaszki. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: melduję się :) 20.06.06, 14:27 Dzieki dziewczyny za rady w sprawie problemow "komarowych"! U nas co do mowienia, to cienizna - tez nie mowi mama i w zasadzie porozumiewa sie sylabami w roznych konfiguracjach i oczywiscie palcem, ktorym wskazuje co chce... Wlasnie sie obudzila, wiec musze spadac(( Do milego Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 gorąco 20.06.06, 13:18 Ale skwar,Mati cału upocony, a do tego zatkany nos. Nowy tydzień rozpoczeliśmy z ropnym katarem i lekarzem. Kropelki do nosa, dwa syropy i moze jakoś zwalczymy to katarzysko. Co do mówienia to od dzisiaj mówi lala. Od kilku dni nie chce cyca w dzien, czyli pozostało nam jeszcze jedno karmienie. Idę robić obiadek. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: gorąco 20.06.06, 17:05 i duszno.Remis spi w samym pampersie po przescieradłem.Od piatku walczymy z okropnym kaszlem.Osłuchowo czysto,gardło ładne a kaszel jak ostatnie stadium suchot.Co do uzywania osrodka mowy to tylko yy yy i pokazywanie paluchem.Mówi mama a własciwie płacze bo tylko wtedy mama przechodzi mu przez gardło.I czasem powie nie.Pozatym niemowa. Nadal sie cycujemy,no teraz kiedy własciwie przestał jeść jest to zbawienne również i dla mojej wątłej psychikiWazy 10kg...jest ktoś mniejszy? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube kochane... 21.06.06, 08:16 Muszę na jakiś czas odejsć od pisania na forum.....spotkało mnie coś czego nie chce poruszać tu...jestem rozbita....przeprzaszam ze tak zdawkowo..... Zebyscie sie nie martwiły o mnie i moje dzieci ze to im sie cos stało to napisze ze nie.....dzieci sa super i kochane, to tylko ze mną coś nie tak Pozdrawiam was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: kochane... 21.06.06, 09:36 Edyta, no co ty????? Jeżeli nie chcesz czy nie możesz sobie z nami pisać to oczywiście twój wybór. Ale mam nadzieję, że Tobie sie nic nie stało powaznego. Nie chowaj się ((( Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: kochane... 21.06.06, 09:53 Edytko, nie mam pojecia co Ci jest, ale bardzo sie przestraszylam Twoim postem. Coby to nie bylo trzymaj sie dzielnie! Mysle o Tobie cieplo. Jak juz bedziesz mogla i chciala, to odezwij sie koniecznie. Pamietaj nie jestes sama! Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: kochane... 21.06.06, 19:21 ja wiem co się stalo i mam nadzieje, ze Edyta szybko wroci do rownowagi emocjonalnej...ona jest dobra dusza i za bardzo wszystko bierze do siebie, nawet to, co się wydarzy w wirtualnym świecie;/ Edyta...ja się bije w piers, że cala ta sprawa tak wyglada...nie zasluzylas na to...!!!!!!! Trzymaj sie cieplo)))) Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: żebyśmy nie spadły!!! 21.06.06, 10:11 no wlasnie, wiec nadrabiam. Sandra spi, wszystko poprane i poprasowane, posprzatane, do obiadu daleko, wiec korzystam i pisze. Dzis moje dziecko kolejny raz zaskoczylo mnie swoja "dorosloscia". Wyobrazcie sobie wyprosila mnie z pokoju, bo chciala spac! obudzila sie dzis przed 8, ale lezala i grzecznie czekala az mama tez wstanie. Po 8 wypila 390ml mleka z kaszka! troche pochodzila, pozegnala tatusia, a poniewaz dawala wyrazne oznaki sennosci, to polozylam ja do lozeczka, a ona wskazala mi palcem drzwi, wymawiajac swoje yyyyeee, bym sobie poszla. No to wyszlam, a Sandrynka smacznie zasnela. Zeby tak zawsze bylo... Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 pierwszy dzien lata! 21.06.06, 10:31 Przepraszam, ze tak z innej beczki teraz, ale tak milo sie z wami gawedzi... a poza tym jakas odskocznia od spraw dzieciowych nawet na tym forum tez sie przyda (co ty na to Margalin?) No wlasnie, w Paryzu pierwszy dzien lata, to tez dzien muzyki. Wieczorem w kazdym barze, restauracji, ogrodku, skwerze, doslownie wszedzie rozbrzmiewa muzyka na zywo. Tu gra kapela, tam pojedynczy grajek, jazz, blues, rock, disco, stara, nowoczesna, .... A u nas na rogu naszego budynku jest bar, gdzie drugi raz z rzedu w to swieto beda grac dziewczyny na bebnach. Wyobrazcie sobie 10 fajnych dziewczyn, nieco rozneglizowancyh, bo od gory jedynie w ozdobnych biustonoszach, u szyi maja uczepione te ogromne bebny, ktore siegaja prawie ziemi. A sa uczepione, bo dziewczyny w rytm wybijanej muzyki maja swoj uklad choreograficzny i swietnie sie ruszaja! Muzyka jest super czadowa. A i one graja i tancza przed barem na ulicy. Jedyny problem, to ze te bebny wytwarzaja rezonans, szyby w oknach u nas na 7 pietrze drza. Po zamknieciu okien wciaz je slychac. Trwa to do poznej nocy, w zasadzie do rana. Zobaczymy jak Sandra na to zareaguje???? Rok temu jak zaczely bebnic nawet o polnocy, to dzieki Bogu Sandrynka spala. No to taka mala dygresja. Sie rozpisalam... Milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: pierwszy dzien lata! 21.06.06, 10:40 ja to bym wolała, żeby na tych bębnach to fajni panowie grali )))) Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: pierwszy dzien lata! 21.06.06, 23:07 Chyba przez te upały mózg mi gorzej pracuje bo nie bardzo kojarzę i nie wiem, co ja na to, bo nie wiem na co?hehe Mamkube, zdaje się że to Ty ostatnio trzymasz to forum przy życiu więc pomyśl co będzie bez Ciebie i odpoczywaj szybko. Słoneczka dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: gorąco 21.06.06, 10:03 Luxfera, oczywiscie, ze jest ktos mniejszy - moja kruszynka. Miesiac temu wazyla 8930g i nie sadze zeby w ciagu tego miesiaca dobila do 10 kg. Tym bardziej, ze znow ma okres niejedzenia i gdyby nie mleko, to strach pomyslec... Ale odkrylam skad sie bierze to niejedzenie - wg mnie to zeby, ktore rodza sie w bolach i uniemozliwjaja czerpanie przyjemnosci z innych aspektow zycia np. jedzenia)) W przyszlym tygodniu idziemy na szczepienie, to zobaczymy jakie Sandra ma dokladnie parametry i co powie lekarz. Dla mnie najwazniesze to ze jest zdrowa jak rybka i pelna zycia i wigoru)) Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: gorąco 21.06.06, 10:05 A jeszcze jedno - co do tego kaszlu Remisia, to na moj skromny gust, to jakas alergia, no bo co innego jak gardlo czyste??? Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Plan mojego domu 21.06.06, 11:53 Ładny masz domek. Ile jest tam mertów. Z tego co widze to jest on jednopiętrowy? My też zamierzamy się budować. W tym roku ruszamy, tfu tfu może nie powinnam nić mówić żeby nie zapeszyć, bo już w poprzednim roku mieliśmy zacząc. Dom mamy duży ponad 300 m kw. ale palnowana jest duża pracownia projektowa. Działek mamy sporą w okolicach jeziora ale nie ma widoku na wode. planujemy zakńczyć budowę za jakieś 3-5 lat. Nie mogę się doczekać jak przeprowadzimy się z naszych 35 m kw. Co ja zrobię z taką przestrzenią. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Plan mojego domu 21.06.06, 13:22 Ja lubię oglądac plany domków Chciałabym miećpiętrowy domek, ale poniewaz nasza działka nie powala wielkością to jesteśmy zmuszeni wybudowac piętrowy Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Plan mojego domu 21.06.06, 14:04 Edytka bedzie mi ciebie brakowac tutaj ( Mam nadzieje ze za kilka dni moze poczujesz sie lepiej i odzywaj sie jesli nie forum to maila ze zyjesz proszeeeee Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Plan mojego domu 21.06.06, 14:09 Aga dzieki za informacje Udalo mi sie znalesc jakos szukajac po naszych postach Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Plan mojego domu 21.06.06, 15:17 Tak sie zastanawialam dlaczego przeoczylyscie moj plan.Metrow to jest okolo 200 troche duzo.Nienadrabiam ze sprzeataniem.W sumie to sie nam udalo bo w tym roku poszly ceny do gory.Ostatnio mowili tutaj w wiadomosciach ze przez 10 lat ceny za dom poszly do gory i tak jak kiedys kosztowaly 75000 euro tak teraz 250000 najmniej, i to tylko w ciagu 10 lat.Ciekawe czy w Polsce tak pojda do gory. A we Francji jak stoja domy? Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Plan mojego domu 21.06.06, 17:41 My juz po skroconym przymusowo dzis spacerze, bo Sandra weszla w kaluze i cala byla zmoczona. Xenna, jesli chodzi o ceny domow we Francji, to tez w ciagu ostatnich kilku lat poszly niesamowicie w gore, smiem twierdzic, ze sie podwoily w niektorych regionach. Oczywiscie im blizej Paryza tym drozej (wyjatek: poludnie Francji, gdzie osiedla sie duzo przyjezdnych na starosc). Ma tu tez znaczenie jaka to okolica, jak blisko do stacji, itp. My szukamy juz nie tak blisko Paryza (ok. 80 km), a ceny porzadnego domu w tej okolicy (czytaj: stary, z kamienia, odrestaurowany, ale do zrobienia wg wlasnego gustu) zaczynaja sie w granicach 350-400 tys. Euro, ale jest naprawde duzo do zrobienia... Ceny zas mieszkan w Paryzu sa astronomiczne np. w naszej okolicy beda wstawiac tzw. plombe - cena mieszkania 80 m kw. wynosi tam 800 tys. Euro - no szok poporostu!!! Juz nie bede mowic ile kosztuje skromne mieszkanko w starej kamiennicy w scislym centrum.... A plan domu tak do mnie nie przemawia jak zdjecia. Pewnie fajnie Ci sie mieszka na duzej przestrzeni? Ja juz nie moge sie doczekac kiedy uda nam sie w koncu cos kupic i tak jak Nikakuba przeniesc sie z 35 m na np. jakies 200! Milego i spokojnego wieczoru dla wszystkich U nas zas dzis bedzie huczalo, oj bedzie! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Wrocław! Wrocław!!! 21.06.06, 11:10 Mamy z Wrocławia dajcie mi swoje numery telefonów na gazetowego. Będę tam prawie dwa tygodnie, więc może uda się skonfrontować nasze maluchy Wyjeżdżam w piątek na wieczór a u mamy nie ma internetu (( Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Wrocław! Wrocław!!! 21.06.06, 19:26 a w Poznaniu albo w Rawiczu(70km od Wrocławia właśnie w strone Poznania) nie bedziesz??? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Wrocław! Wrocław!!! 21.06.06, 21:20 nie będę, ale Ty możesz być przecież we Wrocławiu ))) Nawet przenocujemy Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: Wrocław! Wrocław!!! 21.06.06, 19:31 Ja się melduje i numerek prześlę, ale w zwykły dzień bedzie cieżko, bo pracuję długo. W sobotę lub niedzielę bardzo chętnie. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 karmienie i fotelik 21.06.06, 21:42 Edyta, czekamy Oliwia, miłego wypoczynku dla całej rodzinki. Mamy nadzieję na mnóstwo sprawdzonych rad, co do nadmorskiego wypoczynku Marcepaniątek. Agaluba, prześlij mi tabelkę zlotkową, potrzebuję kontakt do naszego lokum w Sasinie. A teraz je się wyżalę. Bartus oszalał z karmmieniem! Kiedy wracam z pracy, nie można go niczym zająć, wydziera się da, da, ugina nóżki i "słania się", wszystko mija po nakarmieniu. W nocy robi krótkie przerwy na spanie między karmieniami. Dodam, że karmiliśmy sie już jakieś dwa razy w nocy, teraz jakbym miała noworodka. O co może mu chodzić? Moja praca? Też ktoś tak ma? W takiej sytuacji nie widze żadnych szans na odstawienie, dosłownie nikt i nic nie może go w takiej sytuacji uspokoić... Bartuś strasznie sie poci w foteliku samochodowym (plecy mokre), czy tak jest w każdym, czy tylko nasz ma takie zalety? Mamy Chico. Dodałam zdjęcia, dzisiaj może nadrobię resztę zaległości... nie kasujcie za szybko zdjęć Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: karmienie i fotelik 21.06.06, 21:48 Nie znam się na karmieniu cycem, bo Wojtkowi podziękowałam za współprace jak miał 10 miesięcy. Nie chciałam go karmić właśnie dlatego, że on spał z cycem w buzi. Tragedia! Bardzo Ci współczuję (( Co do fotelika to mamy to samo. Wszystcy mają to samo Ja właśnie z tego powodu do rodziców wyjeżdżam dopiero w piątek po 21. Nie chcę żeby male gamonie mi się poprzyklejały do fotelików zanim wyjade z garażu... Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: karmienie i fotelik 22.06.06, 20:49 Anfi ja mam podobnie. A już przez jakiś czas potrafił przespać do 5-6 rano bez karmienia i myślałm o odstawieniu go od cycusia. A teraz przychodzę z pracy krzyk i cyckowanie i ta noc, dokładnie tak jak napisałaś przerwy na spanie między cycusiem. Nie wiem może to te upały tak działają albo kolejny ząb, tylko że Fifi to ma już chyba komplet ząbków. Daje mu czas do końca sierpnia i robię pożegnanie z cycusiem. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: karmienie i fotelik/ odkryta podmiotowość 22.06.06, 22:43 a może się pić chce po prostu tym waszym cycatkom i tak se ubzdurały, że to najlepsze picie )) moje właśnie zasypia.... ekstra mnie przećwiczyło, czuje się rześka, wypoczeta i w sam raz do zabrania się za naukę... no ale to moje jest już na całkiem zaawansowanym etapie ewolucyjnym.. dziś odkryło (a może wcześniej, a dziś ujawniło), swoje jestestwo - swoją podmiotowość, nie wiem czy dotarł do transcendentu, ale to juz mu daruję.. pytane gdzie jest krzyś bezbłednie wskazuje na siebie, bywa że chwyta łapę osobnika stojącego najbliżej i pokazuje tą łapą na siebie... gorzej, że kompletnie nie kuma krówek, pieseczków i innych gadów z książeczek, nie potrafi pokazac nic poza ogólnym pacnięciem łapą w stronę książki. z innych elementów rozpoznaje nosy, czasem oczy, ale akurat te wolimy zachowac tylko dla siebie, więc nie nalegamy na postępy w tej dziedzinie. Ponieważ matka ma kolczyki, uszy chowa po sobie.. udając, że ten element jakby nie istnieje. no a po takiej popisowej dziś akcji z pokazaniem wszytskiego co się dało (w celu przedłużenia obecności na jawie), krzyś podkreśłił swoją istotę bądź jak kto woli swój niezależny byt głośnym pryk... na to my, że pryk publicznie jest niestosowny i że należy przeprosić towarzystwo. na to krzyś podszedł do taty i zrobił mu barana, następnie czynność powtórzył wobec mamy i półki.. zdaje się że pryk podświadomie uznał za tryk - stąd ten baran baran tryk.. podejrzewam w związku z tym, że jego strefa id jest jeszcze na tyle silna, ze ego nie może sobie z nią poradzić. Nie mówiąc o super ego, bo to w tej fazie rozwoju jest jeszcze szczątkowe. Freud by powiedział o podświadomych pomyłkach. te dzisiejsze postępy utwierdzają nas w wierze, że nasz byt osiągnie pełną suwerennośc, byleby nie był pyskaty!!! byt większy od dawna już suwerenny, zwany inaczej podgatunkiem, w ramach procedur dyscyplinujących oraz by stłumić wyrzuty sumienia (bo żona posprzatała to, co on miał posprzątać).... PRASUJE. zmniejsza znaczy moją stertkę.. i prasuje tak już z pół godziny - niech osiąga transcendent, nawet nie wchodzę mu w oczy, żeby mu się nie odechciało.... ide sie uczyć, nic mnie już nie uratuje....(jak myśłicie, ze ja znam znaczenie słów, których powyżej uzyłam, to się mylicie!!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: karmienie i fotelik 22.06.06, 22:45 U nas z niestety został tylko cycuś na noc. W południe za każdym razem jak chciałm Go nakarmić ściagał mi na dół koszulkę, wiec dałam spokój. Naszczęście zostało jeszcze jedno karmienie na noc. A tak chciałam karmić do 2 lat Z fotelikiem mamy ten sam problem. Cały upocony łącznie z głową. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: fotelik 22.06.06, 23:02 my mamy fotelik Roemer i jakoś się w nim Kuba nie poci. Trochę owszem, ale bez przesady. Ale ten fotelik ma jakieś specjalne otwory "wywietrznikowe", więc może dlatego? agaluba-nic nie rozumiem, więc trudno mi Ci współczuć ) miłej nauki! Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 jeszcze o butach... 21.06.06, 23:00 bo nie zdążyłam przyłączyć się do dyskusji. Natalka zawsze chodziła w Bartkach, można było jak w dym iść do sklepu i kupić numer większe. Nosiła je jako kapcie też (sandałki), wszystko było ok, zatem przeszliśmy na zwykłe kapcie (miała 3 latka). W ciągu kilku miesięcy nabawiła się stóp płasko koślawych. Teraz nosi wyższe buty, akurat Marcelki, jak Pati. A kapcie tzw. żelazka, czyli sznurowane ze sztywną piętą. Musi ćwiczyć stopy, ale brak jej zapału, ciągle jest "juz bardzo zmęczona". Mając dobre doświadczenie z Bartkami, wysłałam tatę po buty dla Bartusia, podając jedynie rozmiar. to co przyniósł podniosło mi ciśnienie. Gdyby nie napis, nie uwierzyłabym, że trafił do właściwego sklepu. Zamiast 3 pasków 2, brak profilowanej wkładki, a wykonanie tragiczne. Miałam oddać, ale Bartuś urwał metkę... pierwsza męska decyzja . Podsumowując, ja wolę już dmuchać na zimne i będę kupowała wyższe butki z profilowaną wkładką . Na pewno nie zaszkodzą, a walory estetyczne grają drugą rolę. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jeszcze o butach... 22.06.06, 09:05 To troszkę zależy od dziecka. Moja koleżanka starszemu synkowi musi kupować buty profilaktyczne (głónie Bartki), bo każda zmiana obuwia na zwykłe butki kończy się krzywieniem stopy w kostce. Młodszemu może założyć cokolwiek na nogi i jest dobrze. WOjtek tez może nosić jakiekolwiek buty i nic się nie dzieje. U niego kryterium na butki to tylko wygoda. U ALi może być niestety inaczej. Chodzi jak pokraka, stopy stawia tragicznie. Ma sandałki Bartka z profilowaną podeszwą i sztywnym zapiętkiem. Dzisiaj jadę do ortopedy. Zobaczymy co powie. Ja mam tylko nadzieję, że wszystko jest w normie i musimy tylko kupować jej odpowiednie obuwie. Jeżeli okaże się, że znowu ma coś ze stopami i bedziemy musieli to korygować jakimiś upierdliwymi metodami to się załamię ((( Dam znać ja wrócę czyli po 18-tej. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 21.06.06, 23:41 1)dzieciaki na yahoo cudne i duuuże juz jakieś! mam nadzieję, że w końcu i mi uda się pochwalić moją Nadziejką ) (trwa mobilizacja do wywołania zdjęć) 2)Nadia - przesmiesznie się wdzięczy jak mówię jej "jaka jesteś śliczna królewienka" - nabiera funkcji społecznych = sama szuka kontaktu z innymi dziećmi - mówi mama, tata, baba, dziadzia (co brzmi raczej jak jaja), buła (brzmi: buuu la); mówi TAK, a na NIE kręci główką - więc już chociaż tak można się z nią porozumieć. Od jakiegos czasu pokazuję jej co znaczy TAK a co NIE - tzn najpierw nauczyłam mmówić TAK, a później zawsze postępowałam wg jej życzenia czy TAK czy NIE, np. o 4 rano: 'NAdusiu chcesz już może spać???" Nadia kręci główką "Nadusiu a chcesz się bawić???" TAAAAAAAAAk - doskonali się w biegach - biega na golaska i na bosaka (oszczędzam na pieluchach ; a dzisiaj przybiegła z ogródka, przykucnęła na środku pokoju i zrobiła kupkę - dni spędza mocząc się w baseniku, albo w piaskownicy - do domu też mi przynosi piasek we wiaderku Jest juz fajnie bo chwile zabawi sie w tym piasku i/lub baseniku a ja moge coś w domu zrobić, a jednoczesnie ona jest na powietrzu (a jednocześnie ja gotuje, piore sprzątam - na wyrywki wprawdzie )) Zapowiada mi się zmiana pracy - trzymajcie kciuki Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 22.06.06, 09:12 Trzmymamy kciuki za zmiane roboty Ja jadę oszczędzać pieluchy do moich rodziców Ja tak Ala zasiusia całe podwórko to przyjedziemy do Ciebie A dla Ali ważne stało sie słowo "mam"... Pewnie zaraz będzie "moje" Często mówi "daś" co znaczy "daj" lub "masz" A poznać to można po tym czy w wyciągniętej łapce coś jest czy nic nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 22.06.06, 09:38 przyłączamy się do trzymania kciuków u nas ostatnio życie nabrało tempa (od początku czerwca spowrotem w pracy), i jakoś już nie chce zwolnić. Wciąż mam jakieś rzeczy, które niby miałam zrobić wczoraj, jakieś sterty prasowania albo prania niestety, muszę po prostu znowu wskoczyć do kieratu i... przyzwyczaić się! z tego wszystkiego zaczęłam ostatnio z pewnym rozrzewnieniem przyglądać się niemowlęcym ubrankom... oj, chyba w obrębie roku pora na drugie Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 22.06.06, 10:02 Ja wepchęłam te małe ciuszki głęboko do szafy Ładne, ale poza tym nie wywołują na mnie wrażenia Po Wojtusiu musiało minąć troche ponad dwa lata, zanim zaczęły mnie wzruszać niemowlęce "akcesoria". teraz mam nadzieję, że nic mnie nnie wruszy, bo ja trzeciego miec nei chcę ) Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 mam tak samo :) 22.06.06, 10:20 jak Marzena z tymi ubrankami, zostawiłam kilka sztuk na pamiatkę, resztę rozdałam, bo nie przydadzą mi się już . A przesąd mówi, żeby wszystkiego sie nie wyzbywać, bo będzie wtedy na 100% kolejne dziecię... no to zostawiłam kilka. Trzymam kciuki za Ali stópki Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: mam tak samo :) 22.06.06, 10:31 A tu Anfi masz 100% racje U mnie tak bylo i w mojej rodzinie tez takie przypadki maja miejsce Teraz trzymam wszystko po Lulce)Boze teraz po urlopie tylko zastanawiam sie czy znowu czegos nie zmalowalismy bo jak to mowia cuda sie zdarzaja a Lulka tego przykladem heheheh Chyba zafunduje sobie w koncu ta Mirene tylko ile to dziadostwo kosztuje? No i musze pojsc do lekarza -mialam byc rowno rok temu na ko0ntroli i chyba mnie odstrzeli U nas ciagle cieplo no i nie narzekam Mamo Wojtusia usmialam sie wczoraj z tych twoich "gamonii" ) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 22.06.06, 10:54 a bo miłe Panie, Wy już macie po dwójeczce to ja się w ogóle nie dziwię, że nie chcecie (na razie?) więcej... Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 22.06.06, 14:11 A ja gdyby mi finanse i lokal pozwoliły chciałabym trzecie dziecko. Najlepiej śliczną dziewczynkę. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 22.06.06, 23:53 1)polecam dziewczynki - dzisiaj mojej zakupiłam ślczną "balową" sukienusię (mamy wesele w najbliższej rodzinie - siostra moja za mąż się wydaje - tata ma garnitur, Nadia sukienusie, a mama nie ma w co się ubrać; aha - po zakupy wyszłam żeby sobie sprawić sukienusie, a tak to zwykle bywa że wracam z kolejnym ciuszkiem Naduli) 2)dzidzie drugą chce mieć, ale raczej z powodów żeby Nadia miała rodzeństwo, a nie dlatego, że mi się już chce bo się nie chce - jeszcze - mam nadzieję - a jak sie kiedyś w końcu zachce to za drugim razem też poprosze dziewczynkę 3)zapraszam do zasiusiania trawnika, strsznie wysechł w te upały, jakieś siano się zrobiło; Nadia sama nie jest w stanie go podlać 4)dziekuję za trzymanie kciuków, i ja również trzymam za stópki Ali a my ciągle zyjemy w nieświadomości czy te stopy Naduli są OK czy nie - ale juz sie zbieram to tego ortopedy.. BUTY - czy powinny mieć elestyczną podeszwę na wysokości 1/3 stóki, tuż pod paluszkami - tzn czy powinny się tam łatwo zginać czy być sztywne; te ortopedyczne i bartki są sztywne, ale gdzieś wyczytałam , ze powinny być tam "miękkie" z elastyczną podeszwą Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 siusianie trawy i stópki 23.06.06, 11:26 ZAproszenie na podlewanie trawki przyjęte Jak wrócę to się umówimy (jeżeli wy będziecie U ortopety. Faktycznie krzywi jedną nóżkę. Mamy sie nei przejmować, bo ona nie potrafi jeszcze dobrze chodzić i być może tak jej jest łatwiej. Pan doktor próbował ją obejrzeć macając kończyny, ale lala darła się na całe gardło, więc doktor odpuścił... Mamy się nei przejmowac tym, że Ala nie lubi chodzić. Skoro woli łazić na kolanach to neich łazi. Na kontrolę mamy przyjść we wrześniu. Wtedy zobaczymy. Teraz możemy starym sposobem zakładać odwrótnie buty. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 jutro o 15 w TVN Style :) 23.06.06, 13:56 będzie Ala i ja. Total porażka, ale możecie zobaczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube kurczę;) 23.06.06, 15:08 Jak tu sie nie odezwać) Ale fajnie bo zawsze was sie miło czyta)) DZiekuje wam dzieczyny za miłe słowa....na prawde to miłe dostać wsparcie od kogoś kogo wlasciwie sie nie zna w realu....))) Już mi lepiej.....troszke dystansu do życia muszę sie nauczyć.....w końcu politycy miewają lepsze kłopty....hihihi - dobrze ze nie jestem bo bym szybko wykorkowała... Asia taka maruda sie zrobiła, ja wściekła na wszystko i mi tylko było jej zal, a tu sie okaząło że jej czwórka idzie....szok. Ma 1,2 3 brak a tu 4. Całe dziasełko ma napuchniete jakby dosłownie w cos uderzyła...ale zabka juz widać. Bidulka moja... Juz mi sie marzą wakacje....wiecie....wyjechać na troszkę... Idę poogladać zdjątka....a wiecie ile mam prasowania....hoho) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Pa pa! jedziemy sobie :-) 23.06.06, 19:10 Jeszcze tylko zjemy pizze i wyruszamy Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Pa pa! jedziemy sobie :-) 23.06.06, 21:34 Mama Wojtusia - szerokiej drogi!! a krzys nazwał się dziś tyś... i pokazał na brzuszek mówiąc butu. myślę, ze zaczyna się z nami komunikować po ludzku. Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: kurczę;) 23.06.06, 22:08 czesć! Moje szkraby też większosc czasu spędzaja na dworze,a mama wieczorami na pysk pada. Wydaje mi sie,że te marudzenia i cycowanie u maluszków jeszcze pijących z piersi to z powodu upałów i ząbkowania.Cieszę sie niezmiernie,że moja młoda odstawiła mnie w grudniu Edytko 4 wychodzą przed 3,śmiesznie,ale tak jest.U nas mała przechodzi to tragicznie,codziennie dostaje jakiś środek przeciwbólowy,bo płacze strasznie trzy 4 już sie przebiły,jeszcze tylko jedna przed nami. Jutro mała ma debiut śpi po raz pierwszy u mojej mamy beze mnie.Jadę na imieniny do mojej przyjaciólki,ciekawe,czy nie będą musieli małej terrorystki przywieźć. Co do kolejnego dziecka mówię stanowczo NIE.ja ma już komplet i te małe ciuszki napawają mnie raczej przerażeniem.Popadam w taką schizę,ze ostatnio przeraziłąm się gdy w ciągu jednego dnia rozsypałam cukier i zobaczyłam bocianaDDD Chętnie natomiast pobawie małe niemowlaczki z najbliższej rodziny.Już zakomunikowałam mojej siostrze,ze powinna się pospieszyć,bo mój maż planuje wyrzucić wszystkie rzeczy po małaej/ Uciekam spać,bo jutro musze wstać o 4.30 i wieczorem być w pełni sił. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: kurczę;) 24.06.06, 09:12 A ja najpierw chciałam, teraz nie ale chyba coś jeszczze zrobimy bo szkoda żeby Grześ był sam na świecie. Grzesiek wczoraj pokazał na murzynka w książeczcec i i mówi bambam a teraz to przechodzi w bambo co może brzmiec jak bambuu czyli bambus i czekam tylko jak tak powie na ulicy jka zobaczy jakiegoś murzyna, chyba zaczne juz cwiczyć uciekanie z dzieckiiem na ręku. Marzena warszawska, miłej pordózy. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: kurczę;) 24.06.06, 09:29 Ja też chcę jeszcze jednego łobuza. Tym razem mogłaby być dziewczynka. Doładowałam nowe zdjęcia Filipka. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Pomocy!!! 24.06.06, 10:21 Dziewczyny, jestem przerazona, bo Sandra od wczoraj wieczor ma wysoka goraczke (w granicach 40 st.) Wczoraj zbadal ja lekarz - nic nie wykryl. Co 6 godzin bierze paracetamol na zbicie goraczki, ale dzis rano nawet po podaniu leku goraczka utrzymuje sie w granicach 38 st. Teraz spi, a ja cala drze, bo nie wiem co robic. Jest weekend, wiec wszystko tu pozamykane, a przydalyby sie pewnie jakies badania. Poradzcie, czy isc do szpitala, czy czekac do poniedzialku (tak sugerowal lekarz, mowil, ze w tym czasie byc moze sie cos wykluje widocznego). Co ja mam robic??? A jak w szpitalu beda ja chcieli zatrzymac - boje sie tego, bo dla mnie szpital, to naprawde ostatecznosc. A i tydzien temu pogryzl ja komar, do tej pory ma slady. Czy to moze byc od tego??? Z czego moze brac sie taka wysoka goraczka, jak nic nie wskazuje na zewnatrz. Jesli chodzi o apetyt, to wczoraj i dzisiaj wypila tak jak zwykle swoja porcje mleka, wiec juz nic nie rozumiem, bo apetyt ma. Z gory dziekuje za porady i zycze milego dnia i duuuzo zdrowka dla Marcepaniatek Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Pomocy!!! 24.06.06, 11:04 kurcze moze to trzydniówka....zbiaja gorączke systematycznie...tak jak masz na lekach chyba co 4 godziny nawet jak nie jest wysoka....jezeli lekarz ja badał i mówił że wszystko ok to poczekaj....ale sama decyduj...niechce namieszac...i dawaj do piacia duzo...a jak bedzie powyzej 40 to jedx do spziatala....bo to nie wiadomo co...a tam ci zrobią badania przynajmniej...daj znac cosie dzieje jak juz bedziesz wiedziec...trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Pomocy!!! 24.06.06, 11:06 rób jej okąłdy z zimnego i najwyzej kąp w chłodnej wodzie....i patrz czy nic wiecej sie nie dzieje..... A ja mam zapalenia ucha Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: halooo 24.06.06, 12:14 Witam wasz Wszystkich serdecznie...taka długa przerwa przepraszam, nadrobie zaległosci i postaram sie czesciej zagladac - obiecuje. Zycze duzo zdrówka...wszystko szybko przejdzie, goraczka napewno przejdzie. Z Paulinka tez musze isc do lekarza bo strasznie jej skórka na nózkach peka...i nie iwem czy to wina butów, ciepła czy jakis problem chorobowy....ahhh zawsze cos... ale glowa do góry Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: halooo 24.06.06, 14:15 Ooo Edyta miło cie widziec po krotkiej przerwie) Marzena moja mala tak goraczkowala w przypadkach wirusowych infekcji takie jak trzydniowka a ostatnio cos z przewodem pokarmowym Temperatura tez do 40 i trudna do zbicia Ja dawalam na przemian 2 rozne specjaly na zbicie temperatury tzn jeden na paracetamolu i drugi inny np pyralgin lub ibun zeby nie przesadzic z jednym Lekarka polecala tez czopki ale mala miala biegunke czyli raczej odpada. Mysle ze musisz obserwowac mala mierz jej temp (ja Lulu mierzylam nawet jak spala) i musi duzo pic zeby sie nie odwodnic. Mam nadzieje ze przejdzie Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: halooo 24.06.06, 19:15 U nas też żadnych innych symptomów choroby nie było tylko gorączka. Młody miał zapalenie nerk, a ja myślałam że to trzydniówka. Dopiero na czwarty dzień jak dalej miał gorączkę lekarka wysłała nas na badania. Młody miał super apetyt, spał normalnie itp. Na pewno jest czynne jakieś laboratorium, przy szpitalu, albo jedz na ostry dyżur, to skierują młodą na badania ambulatoryjne. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Pomocy!!! 24.06.06, 21:07 mam nadzieję że teraz wieczorem już lepiej? gdyby jednak nie, to ja podawałabym na przemian co 4 godziny paracetamol i ibuprofen (pamiętaj że max.dawka paracetamolu na dobę to 60mg na kg masy ciała, czyli np. na 9kg: 60mgx9=540 mg; to dzielimy przez 4-5 podań, więc wychodzi około 100-125mg w czopku nawet do 4xdziennie, zależy jakie dawki są u was dostępne). Bardzo polecam okład z mokrego zimnego/letniego frottowego ręcznika na stópki (mają dużą powierzchnię i cienką skórę), jak gorączka dochodzi do 40 stopni można nawet przyłożyć letni kompres na kark. Oczywiście trzeba podawać dużo picia, najlepiej też letniego. Niestety, przy takich ekstremalnych temperaturach trudno coś doradzić, ale te objawy a raczej ich brak bardzo pasują do trzydniówki. Powodzenia w leczeniu i napisz koniecznie, jak czuje się Sandra! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube mamo kubusia.... 25.06.06, 11:51 Chciałam sie ciebie poradzić....został mi ten bactim dosć duzo bo 3/4 buteleczki, czy ja to mogę przechowywać tak po otworzeniu czy mam wywalić??? Moze schowac do lodówki.....doradź prosze.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: mamo kubusia.... 25.06.06, 14:37 o ile pamiętam, bactrim może zostać po otwarciu aż do końca daty ważności, ale ponieważ moja pamięć ostatnio jest zawodna, zobacz na ulotce, czy jest jakaś adnotacja, żeby zużyć w ciagu np.4 tygodni. Jeżeli nie ma, możesz trzymać, nawet w temperaturze pokojowej (chyba że w ultce jest wyraźnie napisane, że w lodówce). a my po ostatnim basenie przed wakacjami - Kuba w rękawkach bez przerwy zeskakuje do wody, nurkuje, wynurza się, obraca, i... wychodzi sam z basenu- podciąga się na rączkach i już! poza tym mija wreszcie katar, który męczył Kubę od kilku dni. A i jeszcze pytanie do Was: dziewczyny które chodzą na basen dostały od swoich pediatrów zalecenie żeby do września nie podawać witaminy D3. Co o tym sądzicie, i czy może Wasi lekarze mówili coś na ten temat? Moja pani doktor mówiła,że do końca 2 roku życia podawać spokojnie po 1 kropli dziennie. Pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: mamo kubusia.... 25.06.06, 14:58 na bactimie napisane nie ma nic żeby po otwarciu tyklko jakiś czas przechowywac, i pisze ze poniezej 30 stopni, tylko ze teraz gorać jak niewiem i prawie 30 stopni, dlatego pytam, bo moze lepiej wsadzić do lodówki, chyba od 8 - 30 stopni tam pisze... A co do d3...ja nie daje juz dawno, moja lekarka raz kazała raz nie dawać, bo Asia ma szybko zarastające ciemiaczko. Ale ja już sama nie wiem co o tym myśleć....ale jak Kuba był taki to mi lekarka mówiła żeby latem wogóle, dopiero jesienią do drugiego roku życia. Ja z Kubą dużo byłam na dworze Asia mniej jest na dworze....ale nie podaje....są rózne opinie na ten temat. Jak masz sama dylemat, to ja bym dawała ale raz np na dwa, trzy dni i już.....nie wiem co myślicie o tym... No ja po obiadku....chwilka relaksu "u was" i spadam na spacerek....cieplutko dzieciaki wyspane wiec idziemy na deserek.....(ja tych kilogramów to chyba nigdy już nie zgubie)) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: mamo kubusia.... 25.06.06, 15:40 myślę, że w apteczce (kuchnia, łazienka) nie masz 30 stopni, więc spokojnie możesz trzymać. Warto chować do lodówki np czopki, nie ze względu na substancje wewnątrz, ale na samo podanie (trudno podać rozklejający się czopek wierzgającemu dziecku ) a co do figury, to co? nad morzem w Sasinie nie będę sama Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Prośba... 24.06.06, 20:03 Dziewczyny, caly tydzien bylam u rodzicow i nie mialam internetu. Wrocilam dopiero dzisiaj rano i wlasnie przeczytalam ze mama_wojtusia2 jest we Wroclawiu i chciala sie spotkac a ja nie mam do niej zadnego numeru, zeby sie umowic, Marzenak z kolei nie ma teraz dostepu do netu. Prosze niech ktoras mi przesle na gazetowego jej numer, plizzzzzzzz! na pewno sie za to nie obrazi. Albo ja moge podac swoj- tylko nie wiem ktora z Was moze go jej przekazac, moze Agaluba? Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Prośba... 24.06.06, 20:46 Już przesłałam na gazetowego. Mam nadzieję ze sie wszystkie zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Prośba... 25.06.06, 08:36 Dzieki dziewczyny za numer, kochane jestescie! Juz sie ciesze na to spotkanie))) Teraz ide na zajecia, wiec odezwe sie dopiero wieczorem. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube ....:))) 25.06.06, 11:50 Jestem jestem i to z dobrym humorem)) Teraz to wszystko jest dla mnie śmieszne....ale najadłam sie nerwów Ania... A my tyle co wróciliśmy z Parku Wodnego...mamy tutaj taki duży i bajerancki ale jakoś nie bardzo z lenistwa nie chodziliśmy....dzis z rana zaprzegłam rodzinke i sąsiadów z córeczką i pojechaliśmy....super, dzieci właśnie padły z nadmiaru wrazeń))) Fajnie tak... MArzenka "paryska" jak to mówi Marzenka warszawska .....co z Sandrą???? Daj znac.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Prośba... 25.06.06, 14:58 dziewczynki ....a ja moze tez sie pojawie we Wrocku na tym waszym spotkanku))) namawiam mężulka....ale zobaczymy.. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Prośba... 25.06.06, 18:58 Mamkube, nie ma sprawy. Jak namowisz meza to daj znac. Na razie jestesmy we wstepnej fazie planowania spotkania, jutro wieczorem mamy ustalic jakies konkrety. Edyta Mateuszek (14 marzec 2005) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Prośba... 25.06.06, 20:01 nie no w tygodniu to nie....bo nie mam jak...ale kto wie.... Ola (od Kubusia - chyba nie pomyliłam imion...popraw prosze jak cos)) ty to chudzinka jesteś nie gadaj..... I cieszę sie że z maluszkami ok..... Marzenka co z Sandrą??? Odezwij sie... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Prośba... 25.06.06, 22:10 Dzisiaj niedziela wiec spodziewalam sie ciszy a tu tyle postow)My dzisiaj dzien spedzilismy na wycieczce rowerowej i troche na trawce w ogrodku u kolezanki pod Szczecinem. Bylo bardzo milo a i Lulu byla bardzo zadowolona Po drodze do domu padla w krzeselku i nawet sobie pospala Edyta czytasz w moich myslach po ja ten bactrim tez trzymam i tak sie zastanawialam czy wyrzucac. Najlepiej by bylo jakby nie byl juz potrzebny oczywiscie. A co do deserow ja dzisiaj zezarlam pol blachy ciasta z truskawkami kremem budyniowym i galaretka wlasnego wyrobu Tak mi smakowalo ze jutro znowu zaczynam diete hehehehe Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube nowy upalny dzien...:) 26.06.06, 10:54 Kurczę Asi śpi już tyle czasu...nie wiem co robić... Rano byłam z Kubą u alergologa, mieliśmy pierwsza serię testów, nic nie wyszło. Chyba te jego kaszle i zapalenia oskrzeli to nie alergia.... Wkleję potem pare zdjec nowych, z basenu i wogóle A co u was?? Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: nowy upalny dzien...:) 26.06.06, 13:55 mamkube napisała: > > A co u was?? po staremu) Dziś kisimy się w domu, stopni 28, za oknem ponad 30...wymiekam...MArcinek spi, a ja sie lenie, nie mam werwy do pracy;/ Wczoraj pierwszy raz MAły był nad jeziorem...istne szaleństwo, zero strachu...no to juz widze jakie będzie plażówanie w Kołobrzegu Poza tym dziecko mi rosnie w oczach, jest juz taki dorosly... buziaki dla wszytskich!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Prośba... 26.06.06, 11:24 Wycieczka rowerowa ..... to mi się marzy. Czy wkładasz Lulu kask ochronny. My taki sprzęt zakupiliśmy ale Kuba dostaje wścieklizny jak go widzi i nie ma mowy żeby założyć. Z zakładaniem różnych rzeczy to jest ogólnie problem. W weekend byliśmy pierwszy raz na żaglach, trochę się baliśmy czy mały nie będzie się bał, ale było super, Kubuś szalał i nic się nie bał, drugiego dnia po południu już trochę sie nudził więc marudził. Niestety nie udało się gagadka wepchnąć w kamizelkę, rozwiązania siłowe w tym przypadku nie wchodzą w grę bo kończyło się jedną wielką awanturą. Miliśmy dwa modele ale Pan Hrabia pogardził nawet zwykłymi szelkami, więc trzymaliśmy go za chabety. Agaluba powinnaś spisywać historyjki z życia rodzinnego. Zawsze jak opisujesz przygody małego to się uśmieje. Kubuś też okropnie się poci w foteliku sachochodowym, ale to chyba jest spowodowane kontrukcją tych fotelików dla dzieci, Kuba siedzi w nim truchę jak kubełkowym fotelu dla rajdowców. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Prośba... 26.06.06, 14:00 No czesc dziewczynki No Louisa nosi kask na rowerze Kupilismy w marcu i na poczatku nie podobalo sie jej No ale miala czas zeby sie przyzwyczaic i teraz to nawet po domu go nosi hehehehe ma misia Kubusia Puchatka no i chyba to jakos jej pomoglo tez ze misiu jest na glowce U nas goraco i bardzo parno Nie ma czym oddychac a ja musze wyjsc bo w domu 2 ostatnie pieluchy mialo starczyc do konca czerwca ale przez Lulu biegunke moje obliczenia nie sprawdzily sie. Mam lenia wczoraj poklocilam sie z szanownym i tym razem to powaznie jestem obrazona No i co z tego On swoim starym sposobem udaje ze nic sie nie stalo i ignoruje moje fochy. Pozdrawaim was serdeczne marzenka napisz co u was i czy sandra juz zdrowa ???? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Prośba... 26.06.06, 14:12 no ja muszę meżulka wysłąć do sklepu po kaszki dla Asi.... U nas tez gorąco, siedzimy w domku cąły dzien. Podobno popołudniu ma lać... A mój też Ania nawet czasem nie wie że sie pokłóciliśmy...)) myśli że mam poprostu zły humor..... A lenia tez mam....gdyby nie to ze biorę tabletki to mogłabym powiedziec że jestem taka jak w ciazy....tylko mi sie spać chce.... Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Prośba... 26.06.06, 14:24 Dzieki za porady. Sandra ma sie juz troche lepiej. W sobote byl u nas upal i przez caly dzien i noc trwala walka z goraczka, ktora nie spadala do konca po podaniu leku, a rosla wczesniej niz przerwa w podawaniu leku. Cala sobote Sandra spedzila u mnie na rekach. Myslalam, ze sie wykoncze zupelnie sama w goracym mieszkaniu (szanowny jezdzil w poszukiwaniu domu). Apogeum nastapilo w sobote w nocy - ponad 40 st. ciezko stwierdzic dokladnie, bo nielatwo jej zmierzyc temperature. W niedziele bylo lepiej, wieczorem juz nie podalam paracetamolu, ale nad ranem znow miala prawie 39 st. Dzis poki co OK, bylysmy u lekarza. Jesli goraczka znow sie pojawi i nie minie do jutra, to mamy zrobic badania moczu. Zadnych innych badan. Od piatku nie je praktycznie nic innego poza mlekiem. To fatalne, bo przy okazji dzisiejszej wizyty u lekarza zostala zwazona i wazy jedynie 9 kg, wiec nie pora dla niej, by znow byc na diecie. Mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze i to tzw. trzydniowka... Pozdrawiam was serdecznie i zycze duuuzo zdrowia, bo bez niego ani rusz(( Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Gorąco 26.06.06, 19:37 Louisa wlasnie poszla spac Starsza pociecha spi u kolego no to ja mam luzik Luzik zupelny bo na szanownego sie obrazilam i nie bede z nim gadac wieczorem Edyta masz racje , dostalam sms ze oczywiscie mozemy nie rozmawiac jak sobie tego nie zycze tylko on nie wie o co chodzi , czy moze cos powiedzial nie tak Ughhh wczoraj mielismy dosyc ostra wymiane zdan doszlismy donikad a on dzisiaj nie wie o co chodzi Moze ma rozdwojenie jazni bo ja juz nic nie rozumie Ale jak to mowi kolezanka ...luzik ja tez nie bede sie przejmowac W lipcu jade na tydzien na Kaszuby i odetne sie od wszystkiego Marzena dobrze ze juz lepiej Moja tez drobniutka i jak miala goraczke to tylko piers ssala jak maluszek Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Blizniaki... 25.06.06, 19:47 Blizniaki o ktorych Wam pisalam, sa juz w domu, czuja sie dobrze i wcinaja cycusia Jak je zobaczylam...to wydaly mi sie takim dwiema malymi kruszynkami, az balam sie je podniesc, zeby czegos im nie zrobic, ale zaraz strach minal. Ojjj... zatesknilo mi sie za takim malym dzidzusiem...Chcialabym zeby Mati mial rodzenstwo, ale mezulek narazie nie chce, bo przerazaja go nie przespane noce- paskudnik jeden... Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x anfi karmienie 03.07.06, 15:00 bylam na urlopie i paulina wykonczyla mnie z tym karmieniem domaga sie cysia na caly regulator wszyscy o tym musza wiedziec jeszcze pokazuje na swoje. wyglada to komicznie.cale sczescie ze mamy umowe ze cysia dostaje tylko w domu i tego sie trzymam w nocy budzi sie co dwie godziny jak nie dostanie do placze chociaz dzisiaj mnie zaskoczyla i domagala sie dopiero nad ranem. planuje ja odstawic we wrzesniu nieodwolalnie i wiem ze to bedzie koszmar bo ona az sie zanosi jka nie dostanie tego cysia Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Agnieszka190 26.06.06, 20:15 Aga, probowalam wyslac Ci maila w sprawie spotkania, ale sa jakies problemy z serwerem i mi sie nie udalo. Chcialam sie zapytac Ciebie czy chcesz sie z nami spotkac? A moze jeszcze jakas mama ma ochote na spotkanie we Wroclawiu? Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Agnieszka190 26.06.06, 20:16 Szkoda ze ja nie moge ale pozdrowcie rynek na starym miescie ode mnie Uwielbiam to miejsce , Lulu byla tez ale jeszcze w brzuchu hehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Agnieszka190 27.06.06, 08:58 no a ja chyba jednak nie bede....zadzwnie do marzenki Asia zaczeła znowu kaszleć o dziwo Kuba tez....ja juz nie wiem co sie dzieje????? Już mnie szlag trafi... Marzenka ja na twoim miejscu zrobiłabym i tak badanie oczu....tylko ewentualnie od tego moze być ta gorączka jeżeli to nie trzydniówka.....ale trzymam kciuki. Choroby są straszne....już myślałam że wszystko za nami. Wczoraj wieczorkiem padłam....i nic juz nie pisąłam. Asia zasypia własnie...kurcze ale ja cos dusi...szlag by to trafił Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube marzenka ... 27.06.06, 09:00 miało być badanie moczu a nie "oczu" hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 smutek i radość 27.06.06, 11:51 Są niestety nierozłaczne. Wczoraj wieczorem po półtorarocznej walce z rakiem zmarła szwagierka mojej kuzynki. Osierociła dwoje maleńkich dzieci. Strasznie jest mi smutno i żal, chociaż wcale jej nie znałam, tylko wiedziałm o niej od kuzynki męża czyli jej brata. Ale jak to w zyciu bywa jak gdzieś umiera czławiek, gdie indziej rodzi się następny. Dzisiej o 11.05 bratowa mojego męża urodziła synka Waga4700g czyli kolos. O 10 odtransportowałam ja do szpitala za skurczami co 20 minut i ledwo doszłam do domu już maluszek jest na świecie. To jest jej czwarte dziecko. Od niedzieli jest u nas jej 8 letnia córeczka. Chłopaki już duże zostały u babci. To poprwiło mi humor i wiarę ze po deszczu wychodzi słońce Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: smutek i radość 27.06.06, 18:36 To bardzo przykre... Najbardziej szkoda tych dzieciaczkow Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba hura! 27.06.06, 19:31 a ja z zupełnie innej beczki: FILOZOFIA zdana na 5 )))))))) pyskiem szoruje po glebie, ale nie mogę odpocząć, bo: MAM LOKAL, w związku z tym huuuuuk roboty, jutro pędzę do Płocka w sprawach interesów, a teraz zabieram się za tłumaczenie cudnego tekstu, tylko 20 stron na rano... i wszytsko by było ok gdyby tekst był po ang, ale jest po niemiecku, a to stanowczo jest mój druugi język. krzyś się podgotował, ale nie przeszkadza mu to w niczym i dalej intensywnie daje czaduuuu... mąż się ugotował chyba całkiem, bo zaraz i tak zlegnie na kanapę jak zwykle i nic nie pomoże... a góóóóra prasowania sięga sufitu.. no nic ja jutro sobie zrobie wieczorem sesję z żelazkiem - tzn. urzadzę sobie saunę. - o i jakie to prasowanie jest pożyteczne!! no to lecę do roboty... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: hura! 27.06.06, 20:32 no to my gratulujemy takiego wyniku egzaminu chociaz chyba nikt tu nie watpil ze bedzie dobrze Goraco ja wczoraj prasowalam to dzisiaj siedze przy komputerze i wysylam zdjecia do wywolania z wakacji i te starsze tez No i musze kupic nowe albumy bo juz mi sie nie miesci Ciagle lubie zdjecia w albumach takze te najlepsze moim zdaniem wywoluje i zazwyczaj nawet wiecej bo ogladajacy "rozkradaja" mi mowiac ze ja mam wiecej Z szanownym nadal cisza On nie rozumie co mi sie stalo a ja dokladnie tak samo: nie rozumie co z nim sie stalo) Zdrowka zyvzymy chorowitkom Marzenka wedlug mnie to typowa 3 dniowka jak plamki wyskoczyly po goraczce Obserwuj kiedy zaczna znikac Pozdrawiam I jakby co to ciagle zagladam Edyta dodalas zdjecia??? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: hura! 27.06.06, 21:23 no ja też gratuluję) I podziwiam za cheć nauki....w taki upał to ja tylko leżę A i rozkręcaj ten interes to moze wpadniemy tam wszystkiego...na imprezke)) Ania jeszcze nie dodałam....juz zgrywam zdjecia)) A szanownego "olej" na parę dni to pewnie ci przejdzie....a on i tak pewnie nie będzie wiedział o co chodzi)) ja tak mam...nawet jak mu już wytłumaczę to mówi....że dziwna jestem)) A i zawsze ma inna teorię na to wszytko....ale to chyba juz normalne, juz sie przyzwyczaiłam, tak to nie potzrebnie sie denerwowałam a on i tak nie kumał....im - tzn facetom trzeba mówić wprost bo sami to sie raczej nie domyślą)) Ale Ania - zawsze mogłobyć gorzej... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: hura! 27.06.06, 21:59 Cholercia baterie mi padły...także dzisiejszych nie wgram. Jak naładuja sie to jutor dołoże....a teraz dałam parę tych które miałam Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: zdjecia:) 27.06.06, 22:20 Ughh a ja wysylam zdjecia i mam taki wolny przez to internet ze mnie nosiTo moze jutro poogladam wszystkie zdjecia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: zdjecia:) 27.06.06, 22:48 jeszcze nie ma Ania...(( agnieszka 190 - moja Asia też tak zasypia)) musze jej zdjecia porobić. anfi - spokojnie może być z niego dziewczynka)) borówka - no rzeczywiscie zawsze w spódnicy)) a jaki on grzeczny nad ta wodą....moja Joasia to od razu jest cała mokra....gdzie by tam tak w ciuszkach stała.... margalin - fajne dwie takie "laseczki" jako przyjaciłeczki)) a jakie pogawędki....hihi (moze o facetach już...) no a reszta dziewczynek kochanych....prosimy o jakieś aktualizacje))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube .....witamy rano:) 28.06.06, 08:26 U nas wczoraj pod wieczór lało jak cholercia....aż był grad, takie wielkie kule...a dziś znowu upał. Asia mi kaszlała w nocy a teraz nic....ja już nie wiem co robić Zdjecia zgrałam z aparatu to potem jeszcze wkleję... Boże ja chce na wakacje....!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: .....witamy rano:) 28.06.06, 10:35 Lulu dzisiaj w dzikim humorze i oczywiscie ja nie moge siedziec przy komputerze bo ona dostaje kota Udalo mi sie wrzucic zdjecia kolejne z wakacji Potem jeszcze cos napisze Pozdrawiam PS Sutacja z szanownym-bez zmian-przyzwyczajam sie do tego Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: .....witamy rano:) 28.06.06, 11:11 Ania....wreszcie ciebie widac)) Ja sobie ciebie jako blondynkę wyobrażąłam))) Nie wiem czemu.... A zdjecia super.....zazdroszcze wakacji))Ja juz bym tak chciała gdzieś wyjechać... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: .....witamy rano:) 28.06.06, 12:43 Heheheh pewnie moje wypowiedzi naprowadzily cie na kolor blond wlosow) Te sa farbowane ale oryginalne tez dosyc ciemne Lulka spi ja spijam chyba 3 kawe i wreszcie oddycham bo nie jest goraco Obiad gotowy:makaron+twarozek +truskawki+smietana Bardzo odzywcze i zdrowe heheheh Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Witam wieczorem:-))) 28.06.06, 22:15 Dziewczyny,ale te maluchy szybko rosną.Anka super te wasze wakacje. Marzenko,mamo Wojtusia,twoje córcia ma żywioły w oczach,jest taka słodka. Zresztą wszystkie dzieciaki są śliczne,wyjątkowo udany rocznik,a może poprostu kwartał. Unas bez zmian,jutro idziemy na zdjecie gipsu z ręki jasia.Trzymajcie kciuki,żeby rączka była prosta. Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Witam wieczorem:-))) 28.06.06, 22:19 Dziewczyny,ale te maluchy szybko rosną.Anka super te wasze wakacje. Marzenko,mamo Wojtusia,twoje córcia ma żywioły w oczach,jest taka słodka. Zresztą wszystkie dzieciaki są śliczne,wyjątkowo udany rocznik,a może poprostu kwartał. Unas bez zmian,jutro idziemy na zdjecie gipsu z ręki jasia.Trzymajcie kciuki,żeby rączka była prosta. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba a gdzie wy???? 29.06.06, 09:26 nie wiało, a was wywiało!! proszę wracać! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a gdzie wy???? 29.06.06, 10:12 No wywialo wywialo moze temperatury internet odlaczyly) Ja tam jeszcze jestem a Louisa jeszcze rozrabia ze zdwojona energia nie wiadomo czemu.Musze gotowac obiad i takie tam inne obowiazki jutro do pracy i chyba mnie jakies doly lapia.Ughhh chyba znowu moglabym gdzies sobie pojechac na wakacje. Jak tam nasze chorutki zdrowieja? Edyta a twoje maluchy? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a gdzie wy???? 29.06.06, 13:11 Ania...ja blondynka jestem....teraz trochę podfarbowywyana....i nigdy nie powiem zle o blonyndce czy brunetce....to nie ma moim zdaniem nic wspólnego z "głupotką"....mam koleżanke (brunetkę nota bena naturlaną) która zachowuje sie własnie jak taka typowa blondyna rasowa z tych kawałów)) takze cholercia wie jak to jest... Ania a twoje wypowiedzi ok...jak zreszta chyba wszystkich nas skoro jeszcze sie czytujemy na wzajem....hihi A Asia kaszle, ale jakby odrobinke mniej....Kuba tez zaczał....co ja tym dzieciom robie ze one takie dziwne..???? Magad a co z tą rączką???? Bo ja chyba coś przegapiłam.....stało sie coś??? No a jak dziewczynki wrocławskie z tym spotkaniem??? Fajnie było??? Kurcze a nasze plany wakacyjne coś sie rozmywają....boze ja tu nie wytrzymam....chce choć na parę dni wyjechać((( Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a gdzie wy???? 29.06.06, 13:48 Ja zartuje z ta blondynka A ty sie nie wyglupiaj z tym rozmywaniem planow wakacyjnych Kazdy powinien miec choc troszke urlopu Ja to w lipcu finansowo jestem zarznieta przez wakacje moje syna i a zwlaszcza jego ortodonte.No i chociaz na tydzien chcemy razem pojechac na Kaszuby bo potem to synek juz swoimi drogami do konca wakacji. I Magdy na zdjeciach to synka starszego widzialam w gipsie i to chyba o ten gips chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a gdzie wy???? 29.06.06, 14:39 nie no ja też żartuję z ta blondynką)) Kurczę ja wole jak sie każda z nas imieniem pokazuje...bo po tych nickach to nie mogę sie nigdy połapac....a jak znam imię to juz wiem kto jest kto...zaraz zajrzę na zdjecia Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a gdzie wy???? 29.06.06, 14:43 no własnie chyba rzeczywsicie o starszego synka chodzi bo ma gips na rączce Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 po spotkaniu 29.06.06, 19:24 My już po spatkaniu wrocławskim. Oczywiście najwięcej rozrabiał mój Mateusz, nawet szczypanie i gryzienie było. Mati Edyty wygląda jak duuuży chłop. Ala Marzeny spokojna grzeczna dziewczynka. Dziewczyny mogły coś pogadać bo ja w ciągłym biegu byłam. Starsze dzieci też szalały Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: po spotkaniu 29.06.06, 21:08 ale wam fajnie z tym spotkaniem))) A co dzis wszyscy śpią że cisza??? Ja też zaraz idę spać....coś padam jak kawka ostatnio. Ania pewnie do pracy sie na jutro szykuje A wkleję też parę zdjeć jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: po spotkaniu 29.06.06, 21:21 Cos ty ja sie nogdy nie szykuje no moze rano przed wyjsciem latam jak kot z pecherzem udzielam babci wskazowek z ktorych rzadko korzysta ale co mi tam Pogadac sobie moge. Dzisiaj dalej walcze ze zdjeciami przerzucam z laptopa na kompa i czyszcze laptopa z roznych moich smieci Te twoje zdjecia to ja juz szukalam kilka razy heheheh Ale ciagle na basenie koniec Mam piwko w lodowce to przed snem wypije Aha moze mi sie humor poprawi bo dostalam okres Z szanownym dalej cisza Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: po spotkaniu 29.06.06, 21:40 no widzisz....a moze ty miałaś stracha troche z tym okresem co??? hihihi i dlatego sie szanownemu obrywa))) A zdjęcia juz są)) A babci to ja sie tez zawsze nagadam.....tyle moje Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: po spotkaniu 29.06.06, 21:54 Jak mi jeszcze trochę mój młodszy karb podrośnie to też ie na wszelkie spotkania piszę,zwłaszcza we Wrocławiu,czy Poznaniu,bo tu mam równą odległość. W ramach wyjaśnień mój tarszy syn złamał pare tygodni temu rękę. Dziś miał zdjęty gips. W przychodni byliśmy o 7.30,wyszliśmy po 11.Wysłal nas na rentgen,w miejsce gdzie nie chcieli go zrobić dziecku.Musieliśmy wrócić do szpitala przy przychodni. Nie chcę zanudzać,ale juz sie dość nadenerwowałam. Młody ma zdjęty gips,ale lekarz nie widział zdjęć,więc nie wie,czy reka się zrosła.U nas jest tylko jeden ortopeda i możemy mieć wizytę najwcześniej we wtorek.Tak nam kazał się zgłosić.Dziś spuchła mu ta reka,ale wymoczyliśmy ponownie i zabandażowałam mu i na razie wygląda lepiej. Idę teraz trochę poszukać w necie może jakąś prywatną klinikę z ortopedą gdzieś w pobliżu znajdę. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: po spotkaniu 29.06.06, 21:53 Hehe...chyba jak maly chlopczyk bo to chudzinka w porownaniu z Mateuszkiem Matei, tylko ma obcinane wloski to wyglada na doroslejszego A spotkanie bylo baaardzo fajne... Sala zabaw super, dostosowana do maluchow, mnostwo zabawek, wiec dzieciaczki sie wybawily i nawet dalo sie pogadac w chwilach "spokoju". Mateuszek Matei, ma starsze rodzentwo i kuzynostwo, wiec sie nie dziwie, ze chlopak stosuje rozne techniki somoobrony, przeciez musi sobie jakos radzic wsrod starszakow. A poza tym to bardzo wesoly, fajny chlopczyk. Najwiecej luzu miala Marzenka, bo Ala faktycznie jest baaardzo spokojna, stala grzecznie przy mamie i nie odeszla na krok, a to ponoc i tak byl gorszy dzien Ali, uuuu....tez tak chce!!! Mam kilka zdjec ze spotkania, wiec w wolnym czasie wrzuce do albumu "Inne". Pozdrawiam Edyta Ala Marzenki faktycznie Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Ach ci lekarze! 27.06.06, 13:42 Mowie wam juz sama nie wiem. Dzis bylysmy na rutynowej kontroli w naszej przychodni (PMI) i przy okazji bylam ciekawa co powie nasz pediatra na chorobe Sandry, ktora od wczoraj nie miala goraczki, za to na ciele pojawily sie drobne plamki. No wg mnie to tzw. "trzydniowka". A nasz pediatra stwierdzil dzis, ze to odra... Sprawdzilam w internecie i nijak mi to do odry nie pasuje, bo procz goraczki i drobnych plamek nic innego sie nie dzialo... Do tego byla przeciez szczepiona przeciw m.in. odrze w kwietniu. No nic juz nie rozumiem! Najwazniejsze, ze goraczka przeszla. Najnowsze (i wlasciwe, bo robione w tym samym miejscu) parametry Sandry to: 9200 g, 78 cm. Szczuplaczek Pozdrowki dla wszystkich PS. Rynek we Wroclawiu tez milo wspominam (Sandra tez byla jeszcze w brzuszku w tym czasie, a nawet moj szanowny ma teorie, ze zostala poczeta wlasnie w tym pieknym miescie)) Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Ach ci lekarze! 27.06.06, 14:03 Super że mała czuje się lepiej. Z lekarzami tak niestety bywa.Przy odrze pewnie miałaby jeszcze dodatkowe objawy. Jesli chodzi o szczepienie to 100% gwarancji niestety nie ma i moze być forma poronna Życzymy zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Ach ci lekarze! 27.06.06, 14:26 no to dobrze Marzenka że przynajmniej sie już skończyło.. a z ta diagnozą to własnie róznie bywa...W każdym razie zapisz sobie ołówkiem w ksiażeczce ze to był trzydniówka wg ciebie a lekarza odra (napisz sobie tez objawy) - ja tak robie zawsze. Nam do ksiazeczki pani doktor wpisała trzydniówke.... (zdiagnozowała hihi). A my cały dzień pluskamy sie w baseniku....rozłożyłam dzieciakom basen na balkonie ale mają frajde....wieczorkiem moze powklejam zdjatka jak nie zasne. A dziś jeszze mamy pojechac za miasto...tatuś obiecał....bo w miescie gorąc jak cholercia... A co do śmierci i narodzin....to przykre....aż sie płakać chce ...najpierw ze smutku a potem z narodzin....takie życie...a rak to chyba jedna z gorszych chorób, nic czlowiek nie moze zrobić(( Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 edi77 27.06.06, 14:06 Dostałam odpowiedz z Berka.Są otwarci na dzieci w każdym wieku. A więc do czwartku. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Matea 27.06.06, 18:15 Cos mi ubzduralo sie, ze Twoj Dominik chodzi do przedszkola, wiec myslalam ze miesci sie w przedziale wiekowym, ktory wyznaczyl Berek. Ale dobrze, ze nie beda robic problemow z wejsciem starszego dziecka. A co do zajec cotygodniowych to ja chetna jestem Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 edi77 27.06.06, 13:22 Wchodziłam na stronę "Berka" i czekam na odpowiedz czy siedmio i ośmiolatkowie mogą wchodzić na salę zabaw. Mam nadzieję ze tak, bo sale faktycznie super zrobiona dla naszych szkrabów. W ciągu roku szkolnego mogłybyśmy chodzić z dzieciakami na cotygodniowe zajęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: edi77 27.06.06, 19:31 Bardzo, bardzo chciałam się z Wami spotkać, ale dostałam sma-a od mamy wojtusia i ali, że jutro o 15,00. Więć ja odpadam, bo pracuję do 17,00. Napiszcie coś więcej o tych zajęciach cotygodniowych w Berku. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 sa juz zdjecia ze spotkania... 29.06.06, 23:09 Jak widac robie wszystko, zeby tylko nie pisac pracy... Zdjec nie jest duzo, bo mialam zapelniona pamiec, ale cala trojke i nie tylko udalo sie uwiecznic (a to byl nielada sukces techniczny). Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: sa juz zdjecia ze spotkania... 29.06.06, 23:43 własnie skończyłam sesje kuchenną.. i tak nieźle, bo zaczęłam o 21.00 (wcześniej latałam po mieście i odbierałąm synka od babci)... teraz teoretycznie powinnam zacząć prasować - ale wiecie, co? Zrobie sobie wolne!! do rana!! dziś widziałam wstępne projekty do naszego miejsca!! bez żadnego ale przyjełyśmy ze wspólniczką koncepcję, hura! co to za połamane łapki!! i co z tym jednym szanownym? pizgnąć za przeproszeniem bez łeb, to sie uspokoi!! fajnie tym od spotkania... i miło by było dziewczynki, żebyście częściej tu bywały!! buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: daję głos... 30.06.06, 07:54 ja też - błyskawicznie, bo z pracy ) a szef nie wie, że korzystam z komputera... Kuba rozwija się jak błyskawica, ale głównie ruchowo... niestety... umie się już wspiąć na każdą rzecz w domu, łącznie z parapetem! Mama nadal nie mówi, ale za to pięknie "tata" A moja Teściowa kiedy wychodzę i próbuję jej coś przekazać mówi: tak tak, ja wszystko wiem, po czym i tak robi wszystko po swojemu ( buuu Pozdrowienia dla wszystkich Mam pracujących i nie, i oczywiście dla Marcepaniątek! Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: daję głos... 30.06.06, 14:10 i ja witam - dzis juz po pierwszej turze zakupow. Sandra spi, a po poludniu znow zakupy (nie daje rady taszczyc wszystkiego jednorazowo(( Moja Sandra dopiero wczoraj odzyskala dawna werwe i radosc zycia po ostatniej chorobie i ulzylo mi, bo myslalam ciagle co jej jest. Sandra tez malo mowi (jedynie dla siebie zrozumiale sylaby), zas ruchowo jest bardzo rozwinieta. Ostatnio probuje gora wyjsc z lozeczka, zadziera noge i mam wrazenie, ze za chwile uda jej sie przeskoczyc na druga strone. Ma ktos tak? Jak sie zabezpieczyc? Lozeczko jest standardowe i teoretycznie mialo jeszcze troche posluzyc... Uff, u nas znow upaly, nie daje sie wytrzymac w naszym mieszkaniu(( Tez zaczelam zamieszczac zdjecia, ale trwa to dosc dlugo. Zdjecia sa z naszego pobytu na poludniu Francji u dziadkow oraz z roznych spacerow. Jeszcze troche cierpliwosci, a zamiszzcze wszystkie. Tymczasem ide sobie poogladac i popodziwiac inne Marcepaniatka)) I jeszcze jedno - juz wiem dlaczego jestem chuda i nie tyje pomimo, ze duuuzo jem: mam nadczynnosc tarczycy. W przyszlym tygodniu musze isc do lekarza i na rentgen tarczycy (moge miec guzki). Mam jednak nadzieje, ze nie jest to nic groznego i proste leczenie pomoze... Do milego Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: daję głos... 30.06.06, 14:29 my sie tez odzywamy tak szybciutko.U nas wszystko w porzadku,chodzimy codziennie na 2,5 godz do zlobka,pozniej do "play group",gdzie spotykaja sie mamy z dziecmi,a wieczorem jak tata wraca z pracy,na basen,takze zajec nam nie brakuje. Dzisiaj jedziemy do Toronto na 3 dni,to poleniuchuje(mam nadzieje taka),Mala pojdzie w rece dziadkow. Jak wroce,obiecuje sie czesciej odzywac kilka nowych zdjec zamiescilam buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: daję głos... 30.06.06, 20:09 xsenia...jak wprowadziałaś mleczko i po nim tak jest to myśle że to moze to alergia na nie.....zielone kupki to znaczy ze coś nie toleruje organizm....tak mi sie wydaje. Chyba że coś innego dałaś też??? A jak coś to wycofaj na dwa trzy dni i jak już wszystko ustapi spróbuj jeszcze raz, jak znowu to samo tzn ze nie mozesz jeszcze dawać. marzenka...tarczyca rzeczywscie tak powoduje, moja siostra swego czasu chorowała, tylko ona miała na odwrót, nie doczynność, bardzo tyła, dostawała jod i wszystko ustapiło, wtedy tak schudła ze szok. Ja też odkad tak tyłam to zrobiłam wszystkie badania w tym kierunku ale nic mi nie wyszło, a juz chciałam zgonic moje tycie na chorobę.... A z guzkami to one pojawiają sie i znikają, jak dostaniesz hormony to pewnie wszystko bedzie dobrze...i inne leki. Takze tzrymam kciuki ze wszystko dobrze sie skończy A co do waszego "starego" domu...który szukacie, taki z duszą)) zazdroszcze...jak o was myśle to zawsze mi sie przypomina film "Pod słońcem Toskani" gdzie własnie kobietka po rostaniu z meżem wyjeżdża do Toskanii i tam kupuje taki stary dom, odanwia go...boże jaki domek śliczny....super życie tak na uboczu w takich terenach) Wiem ze Toskania to inne tereny ale tak sobie zawsze was kojarzę) i trzymam kciuki ze wreszcie wam sie uda kupic ten wymarzony)) Ania 7777 a to wy gdzie mieszkacie??? Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: daję głos... 30.06.06, 20:29 Melduje sie.... Jakos dzisiaj jestem wyzuta z sil i ochoty na cokolwiek Zdjecia ogladalam i wrazenia te same chyba Mamy cudne dzieci i bardzo sie ciesze ze sa zdrowe pomijajac drobne dolegliwosci wieku dzieciecego.Dzisiaj ugadalam sobie wolne na tydzien od pracy i jedziemy na Kaszuby na tydzien Tzn ja z dziecmi i ze stara kolezanka bo jej malzonka tez szczesliwie(heheheh) nie bedzie. Szanownego nie poinformowalam jeszcze bo boczenia sie ciag dalszy ale on juz wczesniej marudzil ze w lipcu to on zawalony praca i moge pojechac do tesciowej a on moze dojedzie.Super perspektywa No i bede musial wizyte u tesciowej znowu przelozyc Ja tez bym chciala taki duzy stary dom w toskani heheheh Ale po rozstaniu z mezem nie bedzie mnie stac Musialby zejsc naturalnie to moze dostalabym polise Czarny humor mnie sie trzyma ostatnio Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: daję głos... 30.06.06, 20:59 hehe ania)) dobre... Ja narazie jestem wyzej ubezpieczona niz mój meżulek...wiec zysk to on by miał)) W sumie jakoś tak wyszło, bo miałam preferencyjne warunki.... A dom taki też bym chciała) szczerze mówiac nawet tak na perfyferiach miasta mojego....juz nie musi być ta Toskania)) Pomarzyć zawsze można...nie.... A czemu Ania nie chcesz teściowej odwiedzić??? )))))hehe.... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: daję głos... 30.06.06, 21:17 Hey to jest pytanie retoryczne) No w zasadzie to nie jest az tak zle ale zawsze wole tam jechac z szanownym niz sama Potrzebny mi jest czasem jako tlumacz a tak w ogole to malo ciekawe miejsce i na 2 dni to ok ale dluzej to trudno byloby wytrzymac Mala nieciekawa miejscowosc nie ma gdzie pospacerowac i oklica raczej poprzemyslowa PO bo przemysl upadl a brzydkie budynki zostaly. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: daję głos... 30.06.06, 21:19 nie no żartuje) Ja sama też nie bardzo chciałabym być u teściów...)) jak z mężulkiem to jeszcze ....ale sama...??? I mimo ze mi tłumacza nie trzeba choć kto wie....hihihi.... A wy w tym roku Zakopane cos dawno nie odwiedzaliście)) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: daję głos... 30.06.06, 21:29 No tak wlasnie dzisiaj myslalam o Zakopanem. Mam lekki uraz jak padla koncepcja kupna tam domu, no ale na same Tatry sie nie pogniewalam Pojedziemy pewnie w przyszlym roku albo za 2 lata jak juz Louisa bedzie bardziej mobilna chociaz na te prawdziwa mobilnosc do chodzenia po gorach to jakies 10-12 lat przyjdzie czekac Wtedy to my juz bedziemy stare pierniki heheheh Tak to jest jak sie funduje sobie male dziecko w wieku srednimZa to ty masz blisko zeby sobie chociaz po Krupowkach pobiegac Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: daję głos... 30.06.06, 21:31 Heheheh ale mnie rozbawilas Praca w polu to ja bym na suchy kawalek chleba nie zarobila ani tu ani tam)Poczekaj az sie zestarzeja to beda szukac polskich pielegniarek i moze wtedy zaprosza) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: daję głos... 01.07.06, 09:27 Ania ...oni całkiem dobra kase tam robią, ale sie nie daje do takich reczy....ja i pole....ja nawet na grzyby nie umiem chodzić...hihi...a lubie tylko nie umiem zbierać...a jagody to juz wogóle, po pół godziny i zebraniu kurczę dna to mnie szlag trafia.....ale jeść lubie)) na szczeście raz w roku jak pojade na wioske do mojej chrzestnej to dostanę swój przydział i spokój....hihi no ja w Zakopanym byłam raz( bez komenatarza.....i na dodatek była taka mgła że nie wiedziałam gór.... Ale mam nadzieję ze w tym roku pojedziemy choć na dwa dni, mamy blisko w miarę ale jakoś bardziej do Wisły, Szczyrku czy Bielska jeździmy niż do Zakopca, to przez to że niby nie daleko ale droga cieżka i długo sie jedzie. Ale ....kto wie....narazie mam cykora co wogóle bedzie z wakacjami, musze wreszcie coś zaczać zarabiać....bo mimo że meżulek dobrze zarabia to jednak przy naszych wydatkach i dwójce maluchów nam brakuje....(( Asia dzis juz w nocy nie kaszlała wogóle, Kuba też nie. Ochłodziło sie u nas, od wcozraj cały czas prawie pada, może to tez ma wpływ na to że im kaszel przeszedł???? Nie wiem juz sama...A człowiekowi troche przyjemniej po tych upałach.... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: daję głos... 01.07.06, 09:53 Edyta chyba sobie ufundujemy jakis medal za utrzymywanie forum "na wierzchu" U nas znowu zaczynaja sie upaly i ma byc koszmar w tygodniu Ale nie narzekam bo wole cieplo niz zimno. No u nas to roznie z finansami ja wielkiego wplywu nie mam na ich ilosc i na zarzadzanie No i moze dobrze bo mimo ze nie jestem rozrzutna to i tak pieniadze sie mnie nie trzymaja Hmmm tak mysle o tym kaszlu i jesli przy deszczu przechodzi to moze faktycznie jakies pylki uczulaja albo podrazniaja gardziolki. Musze znowu jakies zakupy zrobic No to noszenie zarcia do domu do rozpaczy mnie doprowadza Milego dnia zycze Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: daję głos... 01.07.06, 11:50 no widzisz a ja wydawać kase lubie)) nie na siebie, wole innym cos kupować. Ale też sie mnie pieniazki nie trzymają. A medal może jakiś dostaniemy na zlocie ....hihi. Mam wielka nadzieję że będę .....dzis jeszzce Rafał powiedział że jego koleżanka która pracuje w Gdyni nas zaprasza, ma dwa meiszkania i moze nam jedno odstąpić na parę dni.....kusi bardzo, bo moglibyśmy przed zlotem tam pobyc parę dni....jejku ja to jestem taka napalona na te wyjazdy ze szok, jak nie pojedziemy to ja chyba sie załamę...już mnie to nasze miasto przybija....nudy i tyle.... No i też zyczę miłego dnia) U nas słoneczko wychodzi, wiec pojde na spacerek z dziecmi bo meżulek jedzie na jakieś zlecenie....znowu będę sama( Szkoda Ania ze tak daleko mieszkasz... Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: daję głos... 01.07.06, 12:38 Ja też. Jeden spacerek zaliczony, młody śpi, starszy na dworze a mężulek jak zwykle w pracy. Na 17 idę z Dominem na urodziny a młodszy jedzie do babci. Dwie godziny spokoju. Ostatnio jakby ktoś mu motorek do tyłeczka zamontował. Ani chwili spokoju Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Tatry 01.07.06, 12:42 Chciałabym je znowy zobaczyć.pierwszy raz pojechałam w wieku 6 lat, a ostatni raz byłam 19 lat temu. Kupa czasu. Schodziłam je z rodzicami we wszystkie strony, ale chyba moje dzieciaki nie miałyby tyle siły i szybko by się znudziły. Może kiedyś z mężulkiem sie wybiorę? Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: daję głos... 01.07.06, 13:21 Ania i Edytka, no to was troche wspomoge w tym podtrzymywaniu forum Sandra jeszcze spi, szanowny szuka dzis sam domu, a ja juz po saunie (czytaj: prasowaniu), wiec mam chwilke. U nas upaly straszne, ciezko wytrzymac. Z tym kaszlem twoich dzieciaczkow Edytko, to moze tak jak Ania powiedziala - jakies pylki uczulaja. Najwazniejsze, ze jest lepiej! A propos wydawania kasy, to tez lubie wydawac, ale glownie kupujac cos Sandrze. U nas teraz byly wyprzedaze letnie, wiec pomimo, ze nie mam juz miejsca na ubrania, to kupilam jej kilka fajnych rzeczy w tym pierwszy w jej zyciu zakiecik)) Taka mala kobietka z niej w tym ubranku)) A, i w koncu dolozylam zdjecia. W kwestii domu, to jeden nam "umknal sprzed nosa". Szanowny zlozyl propozycje cenowa, w czwartek mielismy zobaczyc go z jakims majstrem od renowacji, by oszacowal ile jeszcze trzeba na wykonczenie, no i okazalo sie, ze przyszedl ktos inny, zaproponowal troche wyzsza cene i wlasciciel sie zgodzil, nie informujac nas. Troche nieladnie tak. A dom byl rzeczywiscie taki stary, z grubymi murami z kamienia, ze starym kominkiem, no krotko mowiac z dusza i potencjalem. Szkoda. Musimy uzbroic sie w cierpliwosc, a tej jak na lekarstwo u mojego szanownego... Milego dnia zycze wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: daję głos... 01.07.06, 13:44 Ok to znowu ja po spacerze i zakupach No to Marzenka podtrzymuj nas i nasz watek to ci tez medal ufundujemy Obejrzalam zdjecia ze spotkania i Marzenki i faktycznie chyba wlosy (ich ilosc) i ewentualnie fryzura maja wplyw na to jak "staro" nasze maluchy wygladaja Moja Lulu to ma piorka ale ja sie ciesze bo troche ich juz wiecej (po roku dopiero cos ruszylo) i lekko zaczynaja sie krecic Sandra tez ma takie piorka jak moja Luluka tylko chyba jeszcze drobniejsza od mojej Louisa ostatnio wazyla 9500 ale to bylo w kwietniu Teraz je duzo ale i "produkcja" duza no i spalanie tez sadzac o ciaglym ruchu i ostatnio tylko w biegu. Edyta jak ci bedzie strasznie nudno to zawsze moge sie ponudzic z toba no ale ze wzgledu na odleglosc "online") Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: daję głos... 01.07.06, 15:25 Ja tylko na chwile, bo mam garacy okres. 8 lipca mam egzamin i do tego dnia musze tez napisac prace, poprostu super!!! i do tego pelno imprez rodzinnych plus wojny podjazdowe z tesciowa, nie wiem jak ja sie z tym wszystkim wyrobie. Marzenko, domek znajdziecie na pewno super, jak chce sie cos fajnego to niestety wymaga to zachodu i czasu, ale za to potem bedziecie bardzo zadowoleni. Pozdrawiam i znikam na jakis tydzien. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube .....to teraz ja:-) 01.07.06, 23:12 Marzenka pomagaj pomagaj...wogóle widzę ze coś sie rozgadało towarzystwo...fajnie... Moja Asia też stara sie jakby wyjść z łóżeczka, raczej jej sie to nie uda, bo jest za nisko dno, ale namietnie podnosi nogę do góry jakby chciała wyjsć, takzę u nas podobnie.....a szczególnie sie boję w wannie, ona podnosi nogę i tu akurat dałaby radę przelecieć....także na moment nie moge jej spuscić z oczu jak jej się juz nudzi....bo zaraz wtedy wychodzi. Dobrze ze Kuba sie z nią zawsze kąpie to on reaguje krzykiem jak coś.... Edi ucz sie ucz......wszystko pewnie pójdzie jak z płatka....tylko stres nie potzrebny. Ja chciałam iść od października na studia podyplomowe, ale już chyba nie mamsiły na nie....już mi sie nie chce....ale kto wie....przynjamniej jakiś pretekst na wyjście z domku))) Matea....a co do Zakopanego....to moze kiedys uda nam sie wszystkim wybrać....ja tam raczej zapalona turystka po górach nie jestem i pewnie wymiękłabym szybko....ale nie powiem przydałoby sie .....namówimy Anie i sie wybierzemy.... Anfi....ja też własnie kombinuję że jak cos to łóżeczko bierzemy.....Asia śpia sama, zasypia sama...ja nie wiem czy dałabym radę bez łożeczka....ale potzreba matka wynalazku, wiec musiałabym cos wymyslić.... A tak wogóle to wszystkie piszecie o tym Sasinie....ja juz kurczę nie wiem czy my mamy być w tym Sasinie czy Choczewie...już sie pogubiłam Dziś cały dzień dzieci nie kaszlały....nie powiem fajnie, tylko kurczę czemu.... Co do wagi to ostnim razem podczas choroby Asia ważyła 10.330 jakoś, teraz pewnie koło 11 podejrzewam, a ja myślałam że moja to kruszynka..... A nawet dzis nie było tak źle Ania....mężulek sie spreżył i szybko wrócił, zanim zdąrzyłam oprzatnąć dom po obiedzie.....i pojechaliśmy na wycieczkę, i tak przez przypadek wylądowaliśmy w Rybniku na koncercie Lata z Radiem)) kuba zadowolony, nadostawał balonów i innych gadżetów....Asia zreszta też....teraz padli i śpią już od dawna, a ja postanowiłam dokończyć sprawy firmy....boże jak ja sie boję....ale trza..........i koniec.... Miłej niedzieli papa Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: daję głos... 30.06.06, 21:22 a swoją drogą to ja mam rodzinke gdzies na jakiejs wiosce w Anglii, Swaffham....ale nie wiem czy dobrze pisze....(ale oni nas nie bardzo zapraszają....bo od razu myślą że wszyscy tam chcą wyjechać do pracy...))a ja o niczym innym nie marzę jak tylko pracy w polu .... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: sa juz zdjecia ze spotkania... 30.06.06, 10:44 Zdjecia fajne Wreszcie też mozna było zobaczyc wojtusia... Ten plac zabaw fajna sprawa....przynjamniej mogłyscie posiedzieć troszke.. oczywiscie teoretycznie hihi... Ja włąsnie wróciłam z Kubą od alergologa....miał drugą serię testów, znowu kaszle, dostał jakis syropek wykrztuśny bo poza tym nic, wszystko czyste. Niby alergia to nie jest. Dostaliśmy skierowanie na badania krwi takie szczegółowe na odporność dziecka, pan doktor powiedział że może ma jakieś zaburzenia odpornosci....już sie tego wszystkiego boje. Ale moze przynjamniej bede wiedzieć czemu tak od razu choruje jak wejdzie do przedszkola, a teraz przecież od maja nie chodzi i cały czas pokutujemy tym kaszlem(( Asia sie wymordowała w przychodni z nami bo nie miałąm ją z kim zostawić i teraz padła. Idę robić obiad zanim paskudnik wstanie) Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 30.06.06, 14:00 Bardzo bym chciala czesciej tu zagladac,ale mam urwanie glowy z tym moim lobuzem(dlaczego ja myslalam ze chlopcy sa tacy fajni!!!)Ogolnie to dzisiaj nie moglam przestawic samochodu,bo synus drzwiami troszke wygial kluczyki od samochodu(mamy razem z domowymi),musze czekac na meza to wyprostuje.Dobrze ze nigdzie nie jade. Nie wiem dlaczego ostatnio dosyc czest budzi mi sie z wrzaskiem w nocy(juz przesypial cale)zwalam na trzonowe,i moze mi ktos powie DLACZEGO KUPKI SA MOCNO ZIELONE I TWARDE.wczoraj plakal bo nie mogl sie zalatwic,czy mozliwe ze to od soku z czarnej porzeczki,czy moze od mleka krowiego(daje mu zwykle pani doktor zalecila).Dzis kupilam mleko 3 narazie troche mu podam i sprawdze dlaczego caly czas kupki zielone. No a tak ogolnie to schudlam z 3 kg,biegam codziennie i troszke mniej jem.No i sadzenie kwiatkow i koszenie trawy chyba dziala.Pozdrawiam Marcepanki. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 wczoraj napisałam to: 01.07.06, 13:08 ... i najpierw mi wcięło post, bo mój sprzęt się zawiesił, potem napisałam w Wordzie, ale już nie wkleiłam, bo Bartuś się rozpłakał... W końcu Sandra zaprezentowała się szerzej . Zawadiackie ma spojrzenie, pewnie to ma związek z tymi pomysłami na opuszczenie własnego łóżeczka. My obniżyliśmy spód łózeczka jeszcze poniżej minimum fabrycznego, zyskaliśmy ok. 15 cm, wyszło trochę za dużo, ale dajemy dwa materace i jest dobrze. Cały ten sprzęt pasuje nam zabrać na wczasy, bo Bartek inaczej nie zaśnie, tylko w tym łóżeczku na kółkach. Zjazdowiczki trzymajcie kciuki, żeby sprzęt się zmieścił do bagażnika, inaczej Sasino będzie drżało od wrzasków . Ksenia, miałam już wcześniej pisać, że schudłaś dużo. Ja mam huk roboty w pracy. Ostatni maraton zaowocował pierwszym małym sukcesem, teraz czekamy na następne, kciuki mile widziane . Huk roboty w domu delikatnie mówiąc lekceważe . Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 a dzisiaj 01.07.06, 13:38 Tak mi się zawiesza komputer, że wyszkoliłam się… w bluzganiu... Bartuś zaczął płakać późnym wieczorem, bardzo nas wystraszył, bo nijak nie można go było uspokoić. Mieliśmy wrażenie, że czegoś się bał, nawet piersi nie chciał! Trwało to ponad godzinę. Po nurofenie zasnął. Nad ranem znowu zaczęły się okropne wrzaski i znowu nic nie pomagało. Przy zmianie pieluszki zauważyłam, że jest prawie sucha, puściłam go bez pieluszki i to był właściwy trop, on nie mógł siusiu zrobić! Przy pierwszych kropelkach wrzask. Lekarz stwierdził zapalenie napletka, ponoć bardzo bolesne. Teraz śpi maleńki z kompresem na siusiaczku. Potem musimy złapać mocz. Jedyne pocieszenie jest takie, że trafiliśmy do lekarza anioła, jeszcze z takim lekarzem nie miałam nigdy do czynienia, wpisuję jego numer do notesu . Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Cześć 02.07.06, 11:21 A u nas znowu pogoda do dupci. Wczoraj trtochę poświeciło śłońcec a dziś znowu do niczego. Grześ wczoraj chciał do ogródka więc mu mówię zeby przyniósł butki. Młody polecial do szazwki otwiera i raczkami pokazuje że nie ma) A wieczorem zażyczył sobie pastę do zębów a potem szczoteczkę i udawał że sobie nakłada pastę. Nie moge się nadziwić jak te nasze maluchy potrafią obłędnie naśladować. Ania, super zdjęcia z wakacji. Ja już też chyba będe wyła żebyśmy gdzieś pojechali, ale narazie się nie zaznosi. A o Tatrach to już nawet nie śmiem mazryć bo jak juz pojadę do Polski to trzeba objechać stęsknionych dziedków. Marzenka paryska, Sandra to mała elegantka, mam nadzieję że odpoczęliściec. Mam nadzieję ze z tymi guzkami to nic nie wyjdzie i okaże się ze to tylko rozchwiane hormony. A co do nerwowych facetów to możemy sobie pogratulować. Mój choć na codzień kochany jka tylko pojawi się jakiś stres zaczyna zazchowywać się jak oszołom. Ostatnio jak zgubiliśmy drogę to już wyszłam z samochodu i zazczełam wracać na piechotę bo nie mogłam z nim wytrzymać. A ja w piątek byłam w pracy!!! Narazie znalazłam zazstępstwo na tydzień, ale zawsze coś. W międzyczasie odkrylam przyczyne pustki w mojej skrzyncee emailoowej. Okazuje się że maile z zazgranicy sa traktowane na gazecie jako spam i często nie przechodzą. CHyba się pobiję bo przez 1,5 miesiąca szukam pracy jak idiotka podając ten email. Edytka, niech już te twoje maluszki nie chorują. Jakby mój tak chorował to tutaj byśmy chyba zbankrutowali. Tesknie za naszą Słóżbą Zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk pasta i mleko 02.07.06, 11:23 Dziewczyny jak to jest z pastami do zębów dla maluchów? Może w nich być fluor? Tutaj wszystkike mają fluor. Jesli znacie jakąś pastę bez fluoru podajcie mi nazwę bo znajomi własnie poleciecli do Polski na wakacje i by mi kupili. Drugie pytanie mam o mleko. Tutaj mi babka już dawno powiedizała żebym dawała krowie ale się boję. Cyz któras poza Kseńka podaje już mleko krowie? monika Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: pasta i mleko 02.07.06, 13:23 Jesli chodzi o mleko krowie, to gdzies czytalam, ze podaje sie je po 2 roku. Jesli chcesz dac wczesniej to wydaje mi sie, ze na poczatek powinno sie je bardzo rozcienczyc woda, tak zeby byla sladowa ilosc mleka, zagtowac i troszeczke dac. A jak nie rozcienczasz to podac na prawde mala ilosc i przegotowanego mleka (pare kropel i codziennie zwiekszac ilosc,jesli wszystko jest OK). Ekspertem nie jestem, ale ja bym tak zrobila. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: pasta i mleko 02.07.06, 15:34 pasta bez fluoru to "nenedent" ale właśnie z dopiskiem "bez fluoru", natomiast od 2-3 roku życia może być z fluorem. Z mlekiem zrobiłabym właśnie tak jak pisze edi77, tzn wprowadzaj, ale małymi ilościami. Już kiedyś szukałam informacji na ten temat i wychodzi na to, że w Polsce zaleca się mleko modyfikowane do skończenia 2 roku życia (czyli dla nas co najmniej 7-8 miesięcy), ale z kolei w krajach anglosaskich podaje się dzieciaczkom od końca 1 roku mleko krowie "dorosłe". Nie za bardzo się z tym zgadzam, widać chociażby po Xeni, że maluch od razu dostał luźne zielone kupki. Z tego co pamiętam ludzie chyba nie wytwarzają sami laktazy, czyli enzymu rozkładającego laktozę (główny cukier mleka, odpowiedzialny za tzw.alergię na mleko), mamy zdolność trawienia mleka dzięki bakteriom jelitowym, które ją wytwarzają. Czyli radą na nietrawienie mleka są przetwory przekwaszone (jogurt, maślanka, kefir) i od tych mogłabyś zacząć, żeby się Grześ przyzwyczajał. My dzisiaj mieliśmy na obiad naleśniki na "normalnym" mleku, Kuba jadł i nic mu (na razie ) nie jest. Jak jutro nie zdarzy się nic niespodziewanego, wreszcie uda się nam spotkać z Asią (borowka78) i Marcinkiem! Czeka nas podróż przez pół miasta tramwajem i jestem ciekawa jak Kubuś to zniesie. Pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: pasta i mleko 02.07.06, 20:52 No witam dziwczynki w niedziele Dopiero teraz mam czas na relaks i pije wieczorna kawe ale taka byle jaka instant Ktos to musi wypic heheheh Moja mala wlasnie konczy tubke nenedentu baby bez fluoru i chyba kupie jeszcze teraz bez fluoru Prawde mowiac zeby szoruje juz od dawna ale paste to wcina az sie uszy trzesaMleka nie daje modyfikowanego nie lubi tak ze ciagle na piersi i chyba nie skonczymy sie karmic jeszcze przez jakis czas. Monika a kiedy wybierasz sie do Polski? Moze teraz jak rozwiazalas zagadke emaili to szybciej znajdziesz prace) Wrzucilam kilka zdjec z Lulka Dzisiaj bylysmy na wizycie rodzinnej i dlatego nas nie bylo tutaj Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: pasta i mleko 02.07.06, 22:41 Moje niealergiczne dzieci przechodziły na krowie po ukończeniu roku,poniewaz modyfikowane pijały tylko przez sen.Mała nie lubi mleka,ani jedgo przetworów,ser zjada tylko w tostach,a mleczko to raz dziennie zupka mleczna na słono. Jak bedę u mojej pediatry to się zapytam,czy zmuszać,czy pozwolić jej jeść to co lubi.Niestety ostatnio niewiele rzeczy lubi,ale ona jest raczej łusznej wagi,więc niech sobie odpocznie od jedzenia.Uwielbia owoce,ale tylko proto z ogródka najlepiej samodzielnie zerwane.Na szczęście teściowie mają ogród i trochę moze pojeść. Pozdrawiam i uciekam,bo muszę b. wcześnie wstać. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: pasta i mleko 02.07.06, 22:53 MarzenaNasz tez jest owocowym potworkiem. Jak mu dam np maliny to tak nimi napycha buzię że nie może jej zamknąć żeby je pogryźć. Aniu, co do przyjazdu do Polski to chyba nie prędko. Wszystko się pokiełbasiło a tego moje go większego dziecka (czyt mąż)nie moge zostawić. Chyba czasami chciałabym żyć sama. Co do pasty to już wysłałam znajomym maila, może pzrywiozą. Dzięki za rady Monika Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: pasta i mleko 03.07.06, 13:07 Witam wszystkich po weekendzie! Anfi, mam nadzieje, ze Bartus czuje sie juz lepiej. Monika, a juz sie zastanawialam, gdzie sie podzialas. Myslalam, ze jakas praca cie wciagnela W kwestii czyszczenia zebow pytalam pediatre, czy juz zaczynac, odpowiedziala, ze Sandra ma jeszcze czas na to... Czasem dostaje szczoteczke, ktora gryzie namietnie. Musze sie dowiedziec, czy pasta bez fluoru jest tu dostepna. W kwestii mleka, to u nas tylko modyfikowane. Czasem zje troche "naszego" jogurtu - nic sie nie dzieje. Tyle, ze ona je mikroskopijne ilosci. Ostatnio juz sie zalamuje, bo jej diata jest bardzo uboga: rano butelka mleka z kaszka ok. 14-15-tej - 3 do 5 (doslownie) kesow "czegos". Przygotowuje kilka roznych rzeczy, np. troche szyneczki, kluseczki z serem, kalafior, deser, itp. i poza zjedzeniem tych kilku kesow szynki reszta laduje w koszu lub w moim zaladku... sezonowe owoce - odrzuca, czasem zje kawalek brzoskwini... ok. 17-18-tej - butelka mleka, ktora zjada, bo jest glodna, ale innych rzeczy nie chce (nawet ciastek...) ok. 20-tej - kolacja - je wtedy najwiecje - miseczke kaszki z oliwa (bo to lubi), jakies warzywko, miesko (mikroskopijne ilosci), a ok. 22-ej zapija to butelka mleka z kaszka. No nic dziwnego, ze jest wagi "nieslusznej", ale nie mam juz pomyslu na poprawienie jej apetytu. Widocznie ten typ tak ma! Uff! u nas straszne upaly - ponad 30 st. - nie ma czym oddychac(( Do tego nie skad sie wzial komar, ale pogryzl Sandre okrutnie (naliczylam 15 razy!) Znacie jakies metody, by sie zabezpieczyc? Nie chce jej codziennie smarowac kremem przeciw komarom, bo mysle, ze na dluzsza mete nie jest to dobre, no i twarzy raczej nie powinno sie smarowac. Zapach przeciw komarom podlaczany do kontaktu - tez nie jestem pewna, czy to zdrowe. Jak wlaczylismy, to szanowny narzekal, ze ma wysuszony nos i gorzej mu sie oddycha. Wiec juz sama nie wiem, co robic. Ide wziac prysznic, bo juz nie wytrzymuje. Sandra spi. Do milego Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: pasta i mleko 03.07.06, 13:31 Witam W kwestii komarów ja mam moskitiere na łózeczko chociaz w domu nie uzywam bo w zasadzie w sypialni nie mam komarow Gesta firanka jest wystarczajaca ale mozna tez kupic takie siateczki na okna Lepsze to niz to do kontaktu bo to jest niestety chemia i pani na forum eksperckim wypowiadala sie ze lepiej nie Moze przed spaniem jak jest nalot wlaczyc na 2 godziny a potem w ciagu nocy to wylaczac bo to jest srodek chemiczny parujacy Ja to tez mam z Boots z Anglii i jest napisane ze mozna uzywac przy dzieciach i ciezarnych kobietach ale pewnie im mniej chemii tym lepiej Z mechanicznych nie polecam waleniem gazeta o sciane bo zostaja rozkwaszone slady (ja mam kilka) chyba ze planujecie malowanko po lecie) Edyta znam ten bol z chodzeniem po prywatnych lekarzach i szlag mnie trafial jak musialam placic krocie i w zasadzie potem okazalo sie ze pani doktor (dermatolog) przepisala mi leki ktore musialam wyrzucic do smietnika bo nie nadawaly sie dla dzieci a juz na pewno nie na "pierwszy rzut" A i te cholerne leki kosztowaly niemalo Tak ze mam mieszane uczucia odnosnie tego co sie dzieje w naszej sluzbie zdrowia a juz na pewno nie jest to bezplatna opieka nad ubezpieczonymi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: pasta i mleko 04.07.06, 00:17 Dzieki Ania za rady. Tez mysle, ze to do kontaktu to nic dobrego. Musze chyba poszukac siateczki do okna, a w zasadzie dwoch okien tylko bede musiala pewnie jakos kobinowac, bo to sa duze okna i nie sadze, by tu mieli cos gotowego. A te skubance (mowie o komarach w dalszym ciagu), to nie wiem skad sie pojawiaja, zwykle jakis jeden zablakany nad ranem, wiec nie mam nawet mozliwosci, by ew. probowac "upiekszyc" nasze sciany Dobranoc! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: pasta i mleko 04.07.06, 09:55 ja pierwsza dziś?? no halo!! moje dziecko podobno u babci jest absolutnym aniołem... nic dziwnego, ma dwie babcie które mu we wszytskim dogadzają, chcesz jagódek kochanie, nie chcesz? to może chcesz mleczka? nie chcesz mleczka, to babcia ci budyniek ugotuje...itd... jak tu nie być aniołem.. obawaiam się jednak, że jak synek powróci do domu, to bedzie diabłem do kwadratu... a ja własnie byłam na badanich krwi, gdzie udało mi się zemdleć.. jak zwykle narobiłam niezłej szopki.. ( trochę jeszcze jestem zakręcona i wyjątkowo zielonkawa na gębie.. no ale praca nie zając, gębe sie przypudruje, kawki napiję i siadam do przygotowywania wykładu. natomiast podaruję sobie zmniejszanie kilimandżaro ciuchów za pomocą żelazka... miłego dnia!! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: pasta i mleko 02.07.06, 22:55 Oj o tych owocach miło być do Magdy. Chyba już pójdę spać. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g słuszna waga :-) 02.07.06, 23:50 magda9945 - a jaka to słuszna waga? Nadia też jest chyba "słuszna" i we wzroście i w wadze i w ogóle w ogólnym wyglądzie. Waży 12,3; a mierzy nie wiem ile, ale zazwyczaj jest dużo większa od spotykanych rówieśników. A ostatnio jakoś sporo tych rówiesników pospotykałysmy - i mimio, że wiadomą rzeczą jest, że się nie porównuje, to jednak... Dzisiaj spotkana prawie rówieśniczka - 1 rok i 1 miesiąc - 8kg,a jej mama zrobiła wielkie "o rany" na wagę Nadusi . Nie wiem kiedy ona tak urosła, bo początki miała raczej "drobne" A ja się troche boję otyłości. Otyłe dziecko=otyły dorosły. Chociaż z drugiej strony niejednkokrotnie byłam świadkiem jak dzieciaki wyrastały z tej dzieciecej pulchnosci i stawały sie smukłymi nastolatkami. Byłyśmy w środę na szczepieniu (różyczka); pediatra powiedziała, że jest ok - 75 centyl. A buty radziła koniecznie szytwne zapiętki i za kostki (poleciła butki Memo - w "smyku" kosztują 180; kupiłam bartki) - bo NAdusia, póki co ma "fizjologiczne płaskostopie", ale jest "raczej pulchniutka" i trzeba pilnować stópek. Koleżanki Drogie - we wtorek ide do nowej pracy - stresuje się juz od wczoraj Poza tym nie znosze upałów. A ten tydzień zapowiadają upalny I jeszcze: coraz rzadziej pisze,ale staram się czytać ) to przesyłam Wam tym razem "chłodne" pozdrowienia, cobyscie się nie przegrzały Magda - mama Nadusi Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: słuszna waga :-) 03.07.06, 00:30 he he krzysio też mi się wydawał jakis czas temu wagi słusznej, jak go nosiałm to conajmniej 25..., a po zważeniu wyszło, że normalnie zupełnie... niecałe 12 kg. my dziś zawieźliśmy stwora do prabaci, gdzie spędzi tygodniowy urlop w towarzystwie tejże i babci... biedne stworzonko jak wróci to bedzie dopiero miało słuszną wagę )) nawet dzielnie zniósł rozstanie (jak do tej pory).. a odwożąc go byliśmy świadkami dwóch wypadków... ludzie jeżdzą jak nienormalni - po prostu brak słów na taką głupotę... nie wiem, czy dziś był jakiś zły dzień, czy co.. ale jak właczyliśmy radio, to informacje o wypadkach.. na drodze to samo.. no ale.. w sprawie mleka - krzysiek po podaniu krowiego zwykłego wymiotował i miał ohydne kupki, na razie nie robimy eksperymentów, kupujemy cholernie drogie mamo ja rosnę... niestety tylko to smakuje naszemu synkowi (po przetestowaniu wszystkich tylko to wypija..). nasz pediatra mówi to samo, żeby jak dziecko źle znosi nie przyspieszać, podawać serki i inne takie, ale mleko zostawić modyfikowane jeszcze.. no a warzyw i owoców to do pyska nie weźmie (tzn tylko banana i rozmemłane ziemniaki ew., bywa ze marchewka..) a ja mam tydzień wolnego od krzysia.. i nie zdąże nawet 5 minut poleniuchować... (no dziś poszliśmy do kina, jak wróciliśmy, na maksymalnie beznadziejny film, ale tylko to było, a koniecznie chcieliśmy zobaczyć jak to jest móc wrócić do domu PÓŹNO!!!) jest ekstra i nawet mogę wrzeszczeć do męża z łązienki bez obawy, że krzyś się obudzi.. tylko że już ze trzy razy złapałam się na tym, żeby iść sprawdzić, czy nie zmarzł, czy nie tzreba przykryć... ech.... znikam, bo już dziś, a ja dziś mam duuużo do zdziałania!! Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x juz wrocila z tcyh wczasow 03.07.06, 10:04 wlasnie jestemw pwracy roboty w brud tu i w domu. ale warto bylo sobie poleniuchowac. chyba nie uda mi sie bndrobic tych wszystkich postów pobierznie przejrzalam i gratuluje zdanego egzaminu agluba. i zycze zdrowka wszystkim chorowitkom. jednakto prawda ze w jastarni strasznie wieje chociaz pogoda byla piekna. paulinka sie nawet opalila w wolnej chwili wkleje zdjecia. morze wplynelo znakomicie na paetyt mojego dziecka wreszcie bylam szczesliwa sama domagala sie jedzenia zupki frytki wszystko co bylo w polu jej widzenia oczywiscie oprocz nabialu. ja za to sobie nie pojadlam ciazylo nade mna jakies fatum najpierw mialam angine,jak mi przeszla to dodtalam okres pierwszyod urodxenia paulinki (jakby nie mogl zaczekac jeszcze 2 tyg) a na sam koniec cos zjadlam i sie zatrulam i od piatku boli mnie brzuch i lediwe siedze w pracy. jeszcze musze poogladac nowe zdjecia naszych marcepanow i biore sie do nadrabiania zaleglosi. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: juz wrocila z tcyh wczasow 03.07.06, 12:24 Moniczko...ja też właśnie czasem aż sie dziwie że ten mały szkrabik tak dużo rozumie, jak jej cos powiem że ma cos zrobić to ona to robi, przynosi buciki jak ma iść na spacerek, zakłada czapeczke, a najbardziej lubi jak sie mówi ze gdzie pojedziemy, bo od razu idzie do przedpokoju i woła o kluczyki do auta....kochane już te nasze potworki Jeszcze troszkę i bedziemy do nich tęsknić.... Poza tym Asia we wszystkim naśladuje Kubusia, Kubą ją "szkoli" w różnych rzeczach, ostatnio w pluciu, w robieniu bąbelków pod wodą o teraz jeszcze słomką w szklance soczku albo czegoś innego....musze ich pilnowac oboje, bo jak coś zabronie Kubie robić, to on mówi Asi zeby zrobiła wiecie....i ta mała małpicha go słucha....a jeszcze wiecie co jak Kuba jej coś zabierze ona leci do mnie jakby na skargę, ja wtedy reaguje głównie tak że daje jej tą zabawkę która zabrał Kuba, a ona wtedy leci do niego i pokazuje mu i ucieka....ubaw nieziemski..... A co do chorób Moniczko to własnie chodze teraz z nimi prywatnie, i to był największy ból, przez te parę tygodni straciłam kupę kasy na lekarzy, i na dodatek na badania dodatkowe bo jak już masz skierowanie od prywatnego lekarza to trzeba płacić. I jeszcze teraz kupa leków była, włącznie z zapłaceniem pani pielęgniarce za robienie zastrzyków. Troche przez to wszystko popłyneliśmy finansowo....ale no cóż. Mam nadzieję że bedzie dobrze. Dlatego teraz poszłam do alergologa na NFZ bo już miałam dosć, stwierdziłam ze po co płacić za testy jak wszędzie sa te same, a jak coś wyjdzie to wtedy na leczenie pójdę prywatnie. Co do pasty do zębów, to przy Kubusiu kupowałam jakaś bobini....jakoś tak, tylko że taką zwykła bo tak inne były o smaku coli, a ja nie chciałam takiej bo Kuba by ja jadł. Z tego co wiem to powyżej roku można juz z fluorem, tylko taka mniejsza dawka, nie pamietam jaka. Ale na paście jest napisane, powyzej roku. Asi narazie myję bez pasty....ale też sie rozejrze. Kuba od drugiego roku życia myje elmexem, tam jest już troszke wieksza dawka fluoru... Mleko krowie....ja Kubie dawałam koło 1,5 roku, on nigdy nie jadł modyfikowanego. Potem dawałam jako kaweę inkę i kakao. Nigdy mu nic nie było. I wiem że dziecko do 3 roku życia powinno pić własnie takie tłuste, ja dawała 3,2 % takie UHT Łaciate, powyżej 3 roku życia już 2,0%. Asia pomału dostaje po troszku też Łaciatego. Jak nic dziecku nie jest to myśle ze nic sie nie stanie....trzeba tylko obsrewowac dziecko. Magdar....powodzenia w nowej pracy Ja bym sie nie przejmowała narazie wagą, ja całe życie jako dziecko byłam szczypiórek, chuda jak patyk dopeiro teraz nadrabiam....hihi. Ale nie widzę nic złego w wadze 13 kg....mojego mężulka kuzynka ma synka o rok starszego od mojego Kubusia...on ważył 28 kg jak mój Kuba ważył 14....takze to był już mały potworek....na prawdę. Zreszta teraz mała juz tak nie bedzie przybierała, wiecej lata i wogóle, a jak cie bardzo to martwi to zapytaj lekarza pediatrę. Najważniejsze żeby dziecko nie objadało sie słodyczami i innymi "głupotkami" a jakzje normalnie zdrowe rzeczy....to moim zdaniem ok. Asia z owoców to je głównie jabłko i banana.....serków typu danoniki nie chce, mlaka krowiego odrobinke o tylko z Kuby płatkami....(kulkami czekalodywymi nestele)....moze spróbuje tego mamo ja rosne Oliwia witamy po przerwie Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube no a teraz.... 03.07.06, 12:31 Po całym podsumowaniu wszytkiego.... Wczoraj nam sie nudziło, zjedlismy obiadek i pojechaliśmy do Krakowa, a ze dzieci nam zasneły to pojechaliśmy dalej.....i tak wylądowaliśmy w Wadowicach. Kurczę nigdy tam nie byłam, myślałam że wieksze jest to miasteczko....ale wycieczka nam sie udała. Pogoda super.....tylko żałuję bo byliśmy bez kasy wiekszej bo mogliśmy już do Zakopca podjechać....ale mozę nastepnym razem sie uda)) Jak posegreguje zdjecia to też parę wrzuce....i ide poogladac inne damy i panów A ....prosimy o zdjecia malej damy Sandry w nowym kostiumiku))) Marzenka paryska....jeszcze miałam zapytać jak tam radosć z wygranej z meczu w Paryżu???? Chyba szał był nieziemski..... Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: no a teraz.... 03.07.06, 13:20 Edytko, juz mowie jak to bylo po wygranej z meczu - istny SZAL radosci! Krzyki byly wszedzie, samochody jedzily z wlaczonymi klaksonami do wczesnych godzin rannych, ale Sandra jakos sie nie obudzila - mocny sen ma w nocy na szczescie Przy okazji w centrum oczywiscie zdemolowali kilka sklepow, kilkadzisiat osob zatrzymali, ale to tu "normalka" Az strach pomyslec co sie bedzie dzialo przy nastepnym meczu... Magda - tez trzymam kciuki za nowa prace - masz farta, ze ja masz! Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 spotkanie poznańskie 03.07.06, 12:37 donosze, że w konću Kubuś i Marcinek spotkali się ponownie, po ponad 2,5 miesięcznej przerwie. Wybraliśmy się nad poznańską Malę. Spotkanie rozpoczęło się o 9 rano, coby potem dzieciaki nie męczyć w słońcu. POszliśmy na plac zabaw, gdzie nasze pędziwiatry szalały z innymi dzieciakami. Kubuś zaliczył upadek z ławki (krokodyle łzy szybko opanowałA Ola), Marcinek oberwal w głowe od dziewczynki-ot taka niegrzeczna, mojego synka bic dzielny chlopak nie płakał ulubione zabawki- cudze(ale to chyba standard). Kubus drugie sniadanie pieknie jadł, Marcin zadowolił się piciem i dwoma kęsami bułki z serem;/ no a potem miskopty...hmmmm...Ola chce mi dziecko podtuczyc, hehe Nam sie miło rozmawialo, choc wszystko w biegu. A ja jako wyrodna matka-juz o 10 tej rano piłam zimne piwko.... to na tyle z linii frontu. Poza tym w ten weeeknd w koncu moje dziecko zaliczyło popoludnie w zoo- było super)) Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Czy to zbieg loginów? 03.07.06, 14:18 Trafiłam przypadkiem na taką stronę : wieszaczek.pl/forum/viewtopic.php? id=2 i zastanawiam się czy to "nasza" qcharzowa.Kiedys taka osoba tu pisała. POzdrawiam wszystkich serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: Czy to zbieg loginów? 03.07.06, 14:19 wieszaczek.pl/forum/viewtopic.php?id=2 tak powinno być) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Czy to zbieg loginów? 03.07.06, 14:28 moze to ta sama.....ona wogóle chyba jest na forum edzieckowym....kiedyś psrzedawała jakies ciuszki.....widziałam ogłosznie jak sprzedawałam wózek Asi... Jak robisz margalin ten suwaczek....ja jakoś nie umiem go zrobić... Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk A ja w pracy 03.07.06, 16:40 Jak sie powtarzam to sory bo juz nie wiem czy pisaam. Mam pracé ale tylko na tydzien. Zastépujé dziewczyne ktora poszla na tygodniowy urlop. Pracuje w biurze budowlanym i mam niezly ubaw. Nie wiem jka to jest na budowach w Polsce ale tutaj czuje sie jak istny towar deficytowy. Az sie boje isc do kibelka bo ci faceci przestaja pracowac i sie tak strasznie gapia. Nawet nie wiem jka to opisac. poprostu stoi takich z dziesieciu jak zamorowani i sie patrzy. Chocbym nie wiem jka sie starala dostaje z tego powodu glupiej smiechawki. Marzena, najlepsza na komary jest moskitiera. Szkoda ze nie jestes w POlsce bo tam mam jedna na zbyciu. ale mozesz ja zrobic poprostu z kawalka firanki. Grzes warzy tez tylko 10 kg a wkoncu to chlop) Oliwia.x ja to kiedys z nad morza przywiozlam wirusa zoladkowego. A njlepszy wypraktykowany przezemnie sposob na dlugofalowe zatrucie to kieliszek wodki z pieprzem, dziala w 100 procentach niezawodnie. Magdar, powodzenia w pracy. Ja przed moja sie nie boje az do momentu jka dojezdzam do drugiego skrzyzowania przed moja praca, wtedy lapie mnie s... no wiesz co. A nie mam powodu bo chlopaki ladne i przyjemne u mnie w robocie)) Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk ale jaja, czytalyscie? 03.07.06, 16:46 21-letni Brytyjczyk, który ma już sześcioro dzieci z sześcioma różnymi kobietami, wkrótce zostanie ojcem po raz siódmy - z kolejną kobietą. Jak donosi dziennik "Daily Mirror", pierwsze dziecko mężczyzny urodziło się, gdy miał on 15 lat. O utrzymanie wszystkich jego dzieci, a także matek niektórych z nich, troszczy się państwo. On sam także utrzymuje się z pomocy społecznej i większość czasu spędza na grze na automatach.REKLAMA Czytaj dalej Tylko na utrzymanie jego siódemki dzieci do 16. roku życia podatnicy będą musieli zapłacić ponad milion funtów (ok. 1,5 mln euro). Ja to chyba nie potrafie korzystac z zycia. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: ale jaja, czytalyscie? 03.07.06, 19:33 U nas jak było kiepsko z kasą to wstydziłam się iść po rodzinne. A teraz z innej beczki. Tydzień jak zwykle rozpoczęty od lekarz. Mati zasmarkany na maks, kszle straszliwie. Naszczęście płuca są ok, ale z uchem niestety tak sobie. Co prawda jeszcze walczymy bez anty, ale jak to się skończy. Mam dzisiaj doła, gardło też mnie boli, a choroby moich dzieci dobijają najbardziej. Domino ma znowu świsty astmatyczne, ful laków (w tym wziewne. Cały czas kropienie, psikanie, wdychanie, łykanie.Mam tego dosyć Odpowiedz Link Zgłoś