Dodaj do ulubionych

Marcepanny i Marcepany 2005 część IV

    • mama_wojtusia2 do góry! 09.06.06, 17:14
      bo spadamy.
      A my jutro jedziemy na Mazury oglądać Rajd Polski.

      A tak wgóle to moje dzieci to są warzywojady. Teraz wsuwają kalarepkę smile
      • magda9945 Przypominamy się 09.06.06, 22:15
        Nie mam ostatniu czasu na pisanie bo starszy synek złamał rękę.Jeszcze do
        niedzieli chwile niepewności bo jest pewne zagrożenie operacją,ale ja wierzę,ze
        będzie dobrze.Młody dokazuje jakby nic się nie stało.Wogóle to jest teraz
        strasznie niegrzeczny.JNie będę opisywać z braku czasu zachowania naszej służby
        zdrowia.W każdym razie ja wolałabym płacić kładki do jakiegoś prywatnego
        funduszu niż utrzymaywać takich ignorantów.Mam sama medyczna rodzinkę,ale ci
        których spotkalismy po wypadku małego to chyba szczyt wszystkiego.
        Może znajdę chwilę czaasu to opiszę.
        Papa!
        ps.U nas też wreszcie ciepło i można przebywać na dworze.Jutro imprezujemy,ale z
        dziećmi.
      • edi77 dzieki... 09.06.06, 22:29
        Dzieki dziewczyny za slowa pocieszenia...jestescie kochanesmile
        U blizniakow na razie sie nic nie zmienilo.
        Ich mamusia jak na razie czuje sie dosyc dobrze, ona jest bardzo optymistyczna
        osoba i chyba to jej pomaga, naprawde drugiej takiej w zyciu nie spotkalam,
        nawet jak narzeka to w taki sposob ze nie doluje drugiej osoby.
        Jak cos sie u nich zmieni to dam znac.
      • edi77 gaduła... 09.06.06, 23:08
        Z Matiego powoli robi sie gadula, codziennie zaskakuje mnie nowymi slowami,
        ostatnio zamienil "baba" na "babcia"- ku nieopisanej radosci tesciowej.
        A dzisiaj rano myslalam ze padne. Mati w nocy spi z tata, bo mnie kazdy jego
        ruch wybudza. Dzisaj rano przyszlam mezulka zmienic bo Mati cos dlugo spal, a
        on musial leciec do pracy. Jak Mati sie obudzil, to popatrzyl na mnie zdziwiony
        i powiedzial "tata byl".
        • nikakuba Re: gaduła... 10.06.06, 21:51
          Och te nasze marcepanki, robią się z nich straszne cwaniaki.
          Kuby ulubione słowo to kaku - ciacho, mama chciała być sprytniejsza niż synek i
          zamiast ciacha dawała jabłko, ale teraz jak dziecko chce kaku to ma być kaku i
          koniec. Od razu wiadomo kto w domu rządzi.
        • mama_kubusia5 Re: gaduła... 10.06.06, 22:52
          u nas z gadaniem trochę słabo, króluje "aua" któe oznacza szczekanie psa,
          miauczenie kota, ból, gorący przedmiot i kubek lub filiżankę. W końcu jak się
          ma do dyspozycji kilka wyrazów i kilkaset rzeczy do nazwania... smile
          Dzisiaj jednak ulubionym słowem było daj, a właściwie
          histeryczne "dajdajdajdaj" na widok ciasteczek i truskawek na imieninach u
          Babci smile wyrodna matka nie pozwoliła zjeść więcej niż kilkanaście truskawek, co
          spotkało się z ogólną rozpaczą (Kubusia oraz Babci, hihi). Jak bardzo dziecko
          pragnie witaminek można zobaczyć w naszym albumie smile
          • monikadk Re: gaduła... 11.06.06, 09:03
            U nas gadanie ogranicza się do am (na jedzenie picie i niewiem co jeszcze) oraz
            tata brum.
            Ja też nie mogłam mu odmówic tych truskawek a potem rezultaty same widziałyście
            na jego plecach. Ale co miałm robić jka tak prosił?
            A my wczoraj zaimprezowaliśmy i już dawno się tak nie śmiałam. Trzeba mi było
            czzegoś takiego. NIe powiem żebym dziś się dobrze czuła, ale co tam
            Monika
            • matea4 Re: gaduła... 11.06.06, 19:51
              Ulubionym słowem Matiego jest NIE, wymawiane ciągiem: nienienienienie, ostatnio
              tez kap kap na deszcz i hrrrrr na koparkę. Nauczył sie tez dawać buziaki
              zamkniętą buzią.

              A my dzisiaj byliśmy na wsi, Młody taplał sie w wiaderku z wodą tzn mała
              łopatką przekładał wodę do wywrotki. Efekt zobaczycie na zdjęciach. To samo
              robił starszy myjąc z tatusiem nasz samochód.

              U dzieciaczka mojej bratowej stwierdzono chlamydię, no i młody ma przed sobą
              kolejny antybiotyk
              • mamkube zerknijecie... 11.06.06, 20:33
                aukcja.onet.pl/show_item.php?item=109133818
                Własnie dziewczyny to na forum podały nie wiem czy czytacie...kurczę jak
                zajrzała to w pierwszej chwili szok....
                • mama_kubusia5 Re: zerknijecie... 11.06.06, 21:27
                  wiesz co... pomyślałam sobie tylko jedno... po co komuś taka lalka...? to
                  makabryczne...
                  • matea4 Re: zerknijecie... 11.06.06, 21:42
                    Wiecie co, poczułam to samo co mama_kubusia. Niesmak, dziwne uczucie w zołądku.
                    Poprostu szok
                    • mamkube Re: zerknijecie... 12.06.06, 11:09
                      ja też tak sobie pomyślałam....jakoś tak ...kurczę sama nie wiem jak to opisać.
                      Jakby ktoś dziecko sprzedawał....Ale amerykanie to wiele rzeczy chyba potarfią
                      wymysleć...
                      • mama_wojtusia2 Re: zerknijecie... 12.06.06, 11:49
                        Wygląda jak noworodek! tylko nie wiem dla kogo ma być
                        taka lala?... Dla małej dziewczynki to nawet Baby Born jest
                        na wyrost ze swoimi strojami i funkcjami. A ta lala ma być
                        dla dorosłych czy co?
                        Wygląda ładnie, ale nie wiem czy mogłabym taką kupić dla Ali, żeby
                        się bawiła... Chyba nie.
                        • oliwia.x co to moze byc 12.06.06, 12:04
                          dziewczyny paulina ostatnio jest jakas nieswoja tzn widac ze jakby nie miala
                          sily czy co. ciagle chce spac. w zeszlym tygodniu w srode zrobila piec razy
                          kupke ale potem wszystko wroilo do normyale za to w sobote sotala temperatury
                          37,8 a wieczorem jej spadla i tak jej skakala ta temperatura. w niedziele niby
                          wszystko wrocilo do normy a dzisiaj znowu tak spioch z niej ale temperatury nie
                          ma raz czy dwa zakaslala. oczywiscie z jedzeniem kiepsko jak zwykle wiec to
                          zaden wskaznik odnoscie zdrowia dla mnie. czy moga to byc zeby bo zauwazylam ze
                          wychodza jej dwojki? ne wiem czy mam isc do lekarza. kurcze ja jestem panikara
                          ale mamy jechac nad morze 19 wiec nie chcialabym zeby sie pochorowala
                          • mama_wojtusia2 Re: co to moze byc 12.06.06, 12:41
                            Zęby cyz nie, ale chyba lepiej się przejść do lekarza. Przynajmniej
                            będziesz spokojna.
                            Jak kładłam Alę spać w południe to mi się wydawała jakaś ciepła...
                            Mam nadzieję, że sie mylę...
                            • matea4 do mama_kubusia5- bluzeczka 12.06.06, 13:09
                              Czy to bluzeczka z Mamo to ja? Kupiłam rozmiar 86 i jest maława a spodnie to
                              obcisłe kolarki , a na Twojego synka akurat. Tak się zastanawiam,może młodemu
                              dawać mniej jesć?
                            • monikadk Re: co to moze byc 12.06.06, 14:21
                              Chyba lepiej skonsultować to z lekazrem tymbardziej że jedziecie nad morze. Może
                              zrobic jakieś rutynowe testy z krwi?
                              • mama_wojtusia2 Re: co to moze byc 12.06.06, 14:34
                                Ala wstała z prawie 38 stopniami. U niej oznacza to tylko jedno: lekarz.
                                Ona ma tak jak Wojtek, że gorączka oznacza chorobę i sama nie przejdzie.
                                Ostatnio jak pojechałam z nią do lekarza z gorączką to miała zapalenie
                                uszu. I dobrze, że pojechałam, bo obyło sie bez antybiotyku i bólu.
                                Ech, takie życie smile
                                • mamkube Marzenko .... 13.06.06, 09:32
                                  jak na rajdzie??? Mój szwagros byłsmile Siorka nie mogła bo ma egzaminy na
                                  uczelni.....ale zdjec szwagros nawiózł jak cholercia dużosmile))
                                  • mama_wojtusia2 Re: Marzenko .... 13.06.06, 11:15
                                    No więc wyruszyliśmy o 7 rano. I jak zdjechaliśmy z trasy na Gdańsk w mazurskie
                                    drogi to zaczęły się hece. Tam jest strasznie kręto i droga wnosi się i opada
                                    parokrotnie na małych odcinkach. Mąż jechał szybko i Wojtuś zmymiotował...
                                    Potem drugi raz. I jak już Wojtuś zakończył opróżnianie żołądka to zaczęła
                                    Ala... tatuś dostał nauczkę, że lepiej wyjechać wcześniej niż pędzić jak
                                    szalony. Na miejscu zobaczyliśmy Park Maszyn i jeden odcinek. Na szutrze
                                    na hopie Kuzaj tak poleciał, że aż mu było podwozie widać. Super smile
                                    Gdyby nie przygody z dziećmi to byłoby lepiej smile
                                    • mamkube Re: Marzenko .... 13.06.06, 14:24
                                      To ty masz rzeczywiscie jakiegoś rajdowca tego meżulkasmile))
                                      Moi to zazwyczaj z Dudami siedzą bo oni są od nas i czesto sie zabierają z nimi
                                      na wyjazdy.
                                • mamkube Re: co to moze byc 13.06.06, 09:35
                                  A moje łobuzy znowu chore, ja sie wykończęsad. Asia i Kuba mają baktrim, mamo
                                  kubusia co o tym leku myślisz??? Mnie sie wydaje że to coś strasznie
                                  wykańczajacego wszystko. Ale juz daję, mam nauczke wtdy z Kubą. Może lepiej
                                  żeby to wzieli niż znowu zastrzyki za dwa dni. Kaszla i mają katar, niby
                                  osłuchowo wszystko czysto, ale mam już dosć. Mamy wyłazic na dwór bo w murach
                                  zimniej niż na dworze, jest słoneczno wreszcie.....
                                  • mama_wojtusia2 Re: co to moze byc 13.06.06, 11:20
                                    Bactrim to taki prawie antybiotyk.
                                    Ala była wczoraj u lekarza i nic ne wykrył. Na noc znowu miała
                                    gorączkę... Mam wizytę na 15, wiec pójdę, bo może coś od wczoraj
                                    się "urodziło". Oczywiście ma katar. To już piąty od świąt wielkanocnych...

                                    Wczoraj położył ją spac tatuś, bo mnie nie było. Zbudziła się o 21.30 Miała
                                    gorączkę, więc dałem jej Ibufen. Poszła spać. O 23 ryk. Poszłam do niej.
                                    Gorączki nie miała, ale była spocona jak szczur. No więc naszykowałam
                                    suchy śpiwór, położyłam na nim rozłożoną piżamkę-pajacyk. Rozebrałam Alę
                                    a ona ciągle ryczała. Zmieniłam pieluchę, położyłam na rozłożonej piżamce
                                    i zanim zapięłam napy to ona już spała. Skubanica darła się, bo było jej
                                    źle spać w mokrym smile
                                    • matea4 Re: co to moze byc 13.06.06, 13:11
                                      Wczoraj mój Mati strasznie mało jadł, więc już trochę spanikowałam,bo on ciągle
                                      rusza buzię, nawet mlekiem wieczorem pluł. Naszczęście dzisiaj wszystko jest
                                      już normalnie.Chyba to pogoda na niego tak podziałała.
                                      Tylko jedna rzecz mnie smuci, bo młody zrezygnował z południowego cycusia.
                                      Zostało nam tylko wieczorne karmienie.Buuuuuusad
                                    • mamkube Re: co to moze byc 13.06.06, 14:26
                                      No właśnie też mi sie tak wydaje, niby powiedziała lekarka że bactrim jest
                                      słabszy od antybityku, ale jak przeczytałam ulotkę to kurczę to tępi wszystko
                                      co sie da i to sama chemiasad((. Ale cóz, Asi po tym przeszło teraz Kuba dostaje
                                      a Asia konczy i mam nadzieję że już na tym sie zakończy nasze choróbsko....
                                  • mama_kubusia5 Re: co to moze byc 13.06.06, 18:52
                                    Edytko, to jest zawsze trudno wytłumaczyć: i antybiotyki i sulfonamidy
                                    (m.in.bactrim) należą do chemioterapeutyków (ogólnie rzecz biorąc chemiczne
                                    leki zabijające żywe komórki). Sulfonamidy są trochę słabsze od większości
                                    antybiotyków, ale obostrzenia są te same, tzn. trzeba brać regularnie, jak się
                                    już zacznie brać nie wolno przerywać, trzeba równolegle podawać bakterie kwasu
                                    mlekowego.
                                    • mamkube mamo kubusia.... 13.06.06, 21:52
                                      dziś sie dowiedziałam że bactrim to nowa nazwa ulepszona formuła
                                      biseptolu.....ja jestem uczulona na biseptol. Daje regurlanie, ale o tch
                                      bakteryjkach zapomniałam (tzn lakcidzie i tympodobnym) ale jutro kupię bo
                                      właśnie zauważyłam że mają brzydkie kupki po tym, jak nigdy Asia sobie pupcie
                                      odparzyłasad(. Ale dzieki.Jestes nie ocenionasmile)
    • dorotakala czy któraś Marcepanna lub Marcepan NIE chodzi 12.06.06, 14:10
      Witam serdecznie

      Czytam Was często ale w zasadzie nie piszę - niestety coraz bardziej nurtuje
      mnie pytanie czy któraś Marcepanna lub Marcepan jeszcze NIE chodzi??? bo
      niestety moja Asia z 13.03.2005r. jeszcze niesad owszer raczkuje już od pięciu
      miesięcy, staje przy meblach , chodzi przy mebalch - ale sama to absolutnie
      nie - najbarzije martwi mnie to że ona nawet za ręce nie chce chodzić - od razu
      jest wrzas i klęksad - poproszę o wasze doswiadczenia bo powoli zaczynam siwieć
      ze zmartwienia - pozdrawiam Dorota
      • monikadk Re: czy któraś Marcepanna lub Marcepan NIE chodz 12.06.06, 14:26
        Ja tutaj mam znajomego Marcepanka z 3 marca który dopiero od niedawna chodzi,
        ale pomimo że juz zaczą jeszcze nadal sporo raczkuje. Zato bardzo ładnie mówi
        "natala". Moj zazczą wcześniej chodzenie zato ni w ząb sie nie bierze za
        mówienie.A słyszazłam że dzieciaki z tymi sprawami mogą czekać i jeszcze dłużej
        Jeśli się martwosz to najlepiej spotkać sie z kimś od rozwoju dzieciaczków. Ale
        raczej nie ma jeszcze powodu do paniki.
        Monika
        • mama_wojtusia2 Re: czy któraś Marcepanna lub Marcepan NIE chodz 12.06.06, 14:40
          Dziecko ma czas na naukę chodzenia do 18 miesiąca życia.
          Ala jest z 22.03. Chodzić potrafi, ale nie chodzi. W domu w najlepsze
          raczkuje. Na spacerki chodzi za rączkę, ale krótko bo odzywa sie w niej
          zew wolności i woli iść sama na czworaka smile No chyba, że widzi w zasięgu
          wzroku piaskownicę to wtedy pędzi na złamanie karku na dwóch smile
          Z moich obserwacji wynika to co wszyscy mówią, że nic na siłę. Przyjdzie
          czas to dziecko samo pójdzie. Zmuszanie tylko pogarsza sytuacje. Ala też
          nie chciała chodzić za rączkę. rzucała się z krzykiem na podłogę, podkurczała
          nóżki. Wystarczyło jej dać spokój a ona po paru dniach sama domagała się
          chodzenia za rączkę. Ją zniechęcają też wszelkie upadki.
          No to mozesz się wyluzować smile
          • nikakuba Re: czy któraś Marcepanna lub Marcepan NIE chodz 12.06.06, 21:39
            Nic się nie martw syn mojej koleżanki ruszył dopiero jak miał rok i dwa
            miesiące, był małym okrąglaczkiem więc nie chciało mu się tyłka podnieść
            • mamkube Re: czy któraś Marcepanna lub Marcepan NIE chodz 13.06.06, 09:31
              Ja chodzeniem też bym sie nie przejmowała....wiem wiem łatwo mówić jak sie nie
              ma takiego "problemu". Ale rzeczywiście z dziećmi nic na siłę bo efekt moze być
              odwrotny. Możesz ewentualnie zachęcać, pokazywać zabawki i żeby chciał iść, ale
              na siłe prowadzać to nie ma sensu, bo moze sie zrazić i tyle. Czasem nasze
              maluszki to poprostu leniuszki i tyle.
              Moja Asia zaczela w sumie szybko chodzić, ale moze też dlatego że Kuba ją
              zaczepiał i uciekał wiec jakoś musiała go dogonićwink)
              • mama_wojtusia2 Re: czy któraś Marcepanna lub Marcepan NIE chodz 13.06.06, 11:23
                Wczoraj koleżanka była u ortopedy. On powiedział, że jak dziecko nie chce
                chodzić to nie. Nawet żeby za rączkę nei prowadzać jak nie chce. Im później
                zacznie chodzić tym lepiej.
                A co do butów to wcale nei muszą być za kostkę itp. Buty mają być wygodne smile
                Są dzieci, które muszą nosić buty tzw. profilaktyczne, ale to powinien
                ocenić ortopeda wink
                • dorotakala bardzo dziękuję:) 13.06.06, 15:55
                  Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi - mam nadziję ze moja księżniczka w
                  końcu ryszy do przodu na 2 a nie na 4smile

                  pozdrawiam Dorota
                  • mamkube Re: bardzo dziękuję:) 13.06.06, 16:02
                    Doraota skad jesteś???
                    • dorotakala Re: bardzo dziękuję:) 14.06.06, 10:41
                      z Warszawy z Bielan a Ty???smilesmilesmile
                      • mamkube Re: bardzo dziękuję:) 14.06.06, 10:57
                        ooooooooo to parę dziewczyn z Warszawy jestsmile))
                        No ja kawał drogi z Warzszawy....taka "wiocha" na Zagłębiusmile))
          • nikakuba nocnik 12.06.06, 21:46
            Kupiliśmy dzisiaj nocnik. Jest piękny.... koloru pistacjowego z rysunkami misia
            Puchatka , Tygryska i Prosiaczka. Synuś go podziwiał cały dzień i pokazywał na
            Puchatka gadając mi, mi (miś). Następnie próbował włożyć dwie nogi do środka,
            ale nie wyszło, polizał puchatka, włożył kilka płatków kukurydzianych do
            środka, kilkukrtotnie wyciągał go z łazienki do pokoju i siadał obok jak koło
            najlepszego kumpla. Po kilku godzinach oswajania posadziłam dziecko z gołą
            pupą .... Zwiał szybciej niż go posadziłam i latał zadowolony z gołym sisiakim.
            Nie ma to jak sprawić dziecku ładną zabaweczkęsmilesmilesmilesmile
            • mamkube Re: nocnik 13.06.06, 09:33
              właśnie tez tak myślę że to dobra zabawka.....hihi
        • annka12 Witam po urlopie:) 12.06.06, 14:44
          Ja tylko na chwilke na razie bo torby jeszcze nie rozpakowane
          Ale ciesze sie ze pogoda porownywalna z Hiszpaniasmile To nie mamy szoku z Louisą.
          Bylo super a dla Lulu to bylo siodme niebo co najmniejsmileNo i ja zabieram sie za
          sprzatanie i gotowanie ...buuuuu Albo drugie wyjscie zadzwonie do kolezanki
          zeby leczyc depresje po powrocie do rzeczywistosci.
          Potem poczytam co sie dzialo jak mnie nie bylo Pozdrawiamy wszystkich cieplo a
          potem wrzuce troche zdjec.
          • mamkube Re: Witam po urlopie:) 13.06.06, 09:32
            Ania fajnie ze jesteśsmile)) No i czekam na zdjeciasmile))
    • edi77 gdzie wszystkich wywialo? 13.06.06, 10:25
      Jeszcze troche i tylko mamkube zostanie na forum, he he...

      Mati spi, ja pije kawke i gotuje mu zupe. Jak wstanie to idziemy do ogrodka na
      basen, a dokladnie to basenik-jeszcze Mati sie w nim zmiesci ale mama juz nie.
      Musze przycisnac mezulka zeby kupil wiekszy, chociaz taki maly jest fajny, bo
      szybko sie go napelnia.
      Wczoraj Mati chlapal sie w nim pol dnia, a ja lezalam sobie na kocyku i
      myslalam jak cudownie jest. Potem przyszla corka sasiadki (6 lat) do Mateusza
      na basen i blogosc sie skonczyla, ale tez bylo fajnie.

      Blizniaki zaczely jesc z butli! Jutro sie do nich wybieram, bo dzisiaj ich
      przenosza do innego szpitala, tamten beda remontowac.

      Pozdrawiam
      • monikadk Re: gdzie wszystkich wywialo? 13.06.06, 13:16
        Hej
        A ja dopiero wstałam bo Grzesiek dziś dzikie wrzazski urządzał w nocy. Zero
        gorączki smoka nie chciał, to go zaczęłam przewijać u nas w ózku a on sik na nie.
        Wkońcu go ponosiłam i sie uspokoił, aj się kładę a ten sik okazał sie jakimś
        potopem. Cała moja połowa zalana. No to sobie poukładałm kocyków. Potem Grzesiek
        budziłs ię z wrzaskiem jeszcze kilka razy i darł się jkaby go ze skóry
        obdzierali. Ale nie wiem o co.
        Wstałam rano poszwędałam się i poszłam spac i aż do teraz spałam.
        Pozdrawiam zdrowo nasze przodowniczki chorowitki. Jakaś epidemia na rodzeństwa
        padła.
        Dobrze ze bliźniaczki wcinają. To już wszystko już będzie dobrze.
        Ania fajnie że się wybyczyłaś na wakacjach. Idę zobaczyć czy są już zdjecia.
        Monika
      • mamkube Re: gdzie wszystkich wywialo? 13.06.06, 14:22
        edi nie śmiej sie bo kurzce sama na zlot nie pojadę, wogóle nie pisałam nic ale
        kurczę jeszcze nie wiem czy na 100 % bedę na zlociesad(((. Ale nie piszę nic
        wiecej bo nie chce zapeszyc!!!
      • mama_kubusia5 Re: gdzie wszystkich wywialo? 13.06.06, 18:59
        a my dzisiaj brykaliśmy po ogródku u dziadków. Kuba był po prostu wniebowzięty!
        biegał na golasa, chlapał wodą w baseniku, gonił psa, walił rączkami po
        wszystkich roślinkach smile po powrocie do domu wykąpałam go, nakarmiłam,
        położyłam do łóżeczka i nastawiłam się na dwie godzinki spokoju... nic bardziej
        błędnego! po pół godzinie słuchania jęczenia Kubusia weszłam do jego pokoiku
        i... zobaczyłam g...o - dosłownie. W całym łóżeczku. Szczebelki, prześcieradło,
        kocyk, miś, nawet ściana była ubabrana, a dziecko jakieś takie ciemnoskóre się
        zrobiło sad( i po przerwie...
        • oliwia.x Re: gdzie wszystkich wywialo? 13.06.06, 20:05
          bylam w koncu z paulinka u lekarza bo dzisiaj pare razy kaszlala i tak jej sie
          odrywalo. pani doktor stwierdzial ze wszystkie dolegliwosci sa od zebow bo
          wylaza jej naraz i nie dala zadnych lekow. w koncu musi nadrobic ten brak
          uzebienia smile juz ma 5 i kolejne w drodze.teraz padla ze zmeczenia
          wstawiam nowe zdjecia paulinkismile
          • magda9945 Re: gdzie wszystkich wywialo? 13.06.06, 22:17
            Czesć meldujemy sie i my.
            W weekend byliśmy na imprezie,póżniej zmyłam sie z dziećmi do babci.
            Moje też poprzeziebiane i to zarazilimy ich my tzn. ja i maż.Julka miała katar 2
            dni,dziś już wcale,a Jasiu właśnie zaczyna.
            Julka tak jak jJaś ma bardzo lekką mowę.Powtarza wszystko.Ostatnio nauczyła się
            mówić Koń,ładnie i wyrażnie i nawet żabę nazywała koniemsmile)),ale już jej to
            przechodiz i żaba znów staje się źabą.Mówi już jak ma na imię Julcia i
            generalnie wiele słów na początku zawsze stara sie je "ugryźć" fonetycznie,ale w
            miarę ćwiczeń słowa stają sie coraz wyrażniejze.Mamy też słowa,które mają wiele
            znaczeń jednym z nich jest : ciapa-to pies sąsiada(ciapek),czapka i lekko
            wpadające w środku z Ł to poprostu ciepła.
            Co do nocnika to my mamy taki z klapką i służy jako przechowalnia skarbów
            Julki,bądż siedzenie,ale z ubraną pupą bez pampersa sie do niego nie zbliża.
            M
        • mama_wojtusia2 Uuuu... 14.06.06, 10:08
          to miło spędziłaś czas wink
          Moje dzieci mi jeszcze nigdy takiego numeru nie zrobiły i mam nadzieję,
          że nie zrobią...
    • matea4 Re: kawusia 13.06.06, 13:06
      Teraz i ja mogę spokojnie usiąść. Mati śpi, Domino w szkole, zupka sie gotuje a
      ja mam chwilę dla siebie. Teraz kiedy świeci słoneczko wreszcie można być na
      dworze do oporu, więc mało czasu na pisanie.
      • luxfera1 Re: kawusia 13.06.06, 13:13
        poczytalam właśnie przy kawusi,namnozyłyscie postów jak wściekłesmilejednak tu
        zawsze cos sie dzieje.
        Czytam że marcepanki choruja troszke.Moj egzemplarz trafil sie nawet dosyć
        odporny co niestety wrównuje 7-latek.Zebym nie ześwirowała z nadmiaru szczęścia.
        mój pediatra twierdzi zeby sie chorobami dzieci nie przejmowac bo kazda działa
        jak szczepionka i uodparnia na zaś.No i jak patrze na moej nastoletnie
        byczki ,okazy zdrowia obecnie a dawniej chorowite chudzielce z niedowagą toby
        sie zgadzało.

        Próbowałam wejść do albumu wg namiarów ale nie udało mi sie.Czy ktoras mogłaby
        mi przeslac na pocztę jeszze raz kluczyk?
        Z góry dziekuje i pozdrawiam Was i maluchy .Pa
        • mamkube Re: kawusia 13.06.06, 14:21
          luxfera wysłałam ci namiary jeszcze razsmile)
    • edi77 Nowe zdjecia 13.06.06, 22:09
      Wrzucilam kika nowych zdjec.
      Chcialabym usunac stare, ale pojedynczo- moze ktos mi podpowie jak to zrobic,
      bede wdzieczna!

      Teraz siedze i pije winko, bo musze napisac troche pracy dyplomowej, moze
      pojdzie latwiejsmile)) Im blizej egzaminow i obrony to czesciej sie zastanawiam po
      co ja sie wrobilam w te studia, no ale myslalam ze na wychowawczym mi sie
      nudzic bedzie hehe...
      • aga863 Re: Nowe zdjecia 13.06.06, 22:50
        Dolaczam sie do tego winka bo na kawke w ciagu dnia niestety nie mam czasu i
        mozliwosci ,Vicky jak tylko zobaczy ze siedze przy kompie zaraz leci chce na
        rece i usypia mi koputer .U nas wreszcie troszeczke ustapily upaly i dzisiaj
        troche popadalo ,przyda sie to mojej trawce w ogrodku bo juz sie zolta robila a
        w Ladynie jest zakaz uzywania do takich celow wody pod wysoka grzywna.Wczoraj
        zaryzykowalismy i napelnilismy basen pierwszy raz ,obawialam sie czy bedzie
        chciala wejsc do wody bo to taka mala panikara ale obylo sie bez protestow i
        zabawe miala znakomita.Zmykam poogladac troche zdiecia,mam z wchodzeniem troche
        klopotubo mam od BT internet i nie moge na innego uzytkownika wejsc od razu
        tylko musze sie wylogowywac i logowac na zdiecia dopiero
        No zmykam
      • mamkube Re: Nowe zdjecia 14.06.06, 08:39
        Ja witam ranosmile))
        Zaraz sobie pooglądam zdjecia...
        A co do usuwania:
        pod każdym zdjeciem jest taka kropeczka albo kwadracik, zaznaczamy każde
        zdjecie które chcemy usunąć (klikamy na te kwadraciki) i potem na górze nad
        zdjeciami jest coś takiego jak "edit" i tam jest delete selected i on jeszcze
        raz sie zapyta a potem usunie zaznaczone zdjecia.
    • edi77 takie tam... 13.06.06, 22:48
      Pogadalam sobie z kolega przez gg i tyle prace napisalam...
      A jutro bede miec wyrzuty sumieniasad

      My nocnika jeszcze nie mamy kupionego i jakos nam sie niespieszy ku ogromnej
      rozpaczy babci-tesciwej. Ale to dlatego, ze Mati jeszcze kompletnie nie kumaty
      w tych sprawach, potrafi biec i robic kupe, wiec jak na razie dajemy sobie
      spokoj.
      To kolorowych snow zycze.
      • mamkube edi.... 14.06.06, 08:42
        Ja dałam sie wrobić w pisanie pracy mgr jak urodziłam Kubęsmile)). Ciagle było coś
        ważniejszego niż to pisanie, wolałam spacerek z Kubą i takie tam, tym bardziej
        że nie miałam nawet z kim zostawić Kuby na 5 minut, a mężulek miał wtedy
        cieżkie czasy w firmie i duuuuuuuuuuuużo pracował.
        I tak pisąłam pracę dopiero po studiach......ale sie udało. Fakt akurat moja
        była typowo twóercza, mnóstwo opracowań własnych na podstawie mnóstwa danych
        ale sie udąłosmile))
        Takze trzymam kciuki.....u mnie pomogło zmuszenie rodziny żeby choć na parę dni
        wzieli Kubę do siebie.....podgoniłam noacami i całymi dniami, padałam....ale
        jestem MGR!!! hehe co i tobie życzewink))
        • matea4 studia 14.06.06, 09:34
          A ja choć 30 na karku dopiero w tym roku zaczynam studia. Trochę to kasy będzie
          nas kosztowało, ale mam nadzieję że podołamy finansowo i czasu mi starczy.
          • mama_wojtusia2 Re: studia 14.06.06, 10:13
            A ja ze swoimi wymarzonymi studiami muszę zaczekać chyba do czterdziestki smile
            Teraz oblałabym wszystkie egzaminy, bo ja NIE MAM NA NIC CZASU sad((((
            Jak Ala bedzie miała ze 3 lata to może sie zastanowię smile
            • monikadk Re: studia 14.06.06, 10:21
              A ja się nastudiowałam i narazie nic z tego nie mam (pozaz miłymi wposmnieniami
              z akademika).
              Ola, jak ja Ci współczuję tego sajgonu kupkowego. Chyba nie wiedziałabym od
              czego zaacząć czyszczenie.
              Mnie dizś czeka podła robota pod tytułem dzwonienie do firm do których wyslałam
              CV a które się nie odezwały.
              A wczoraj byłam blizka przejęcia przedszkola na 4 miesiące, ale dobrze że mój
              mężulek mnie powstrzymał. Samam nie wiem co sobie myślalam.
              Miłego dnia
              Monika
              • mamkube Re: studia 14.06.06, 10:57
                hehe Monikasmile)) A co sama chciałaś prowadzić to przedszkole???
                • monikadk Re: studia 14.06.06, 12:24
                  nie no mam jeszcze Ciocię ale to był strasznie głupi pomysł.
                  Przyszło do mnie polskie małżeństwo które prowadzi przedszkole i maja nagły
                  wypadek w rodzinie i dziewczyna musi lecieć do Polski a nie chcą zmarnowac tego
                  co mają ani stawiac rodziców prtzed faktem że muszą znowu szukać.
                  Tutaj przedszkola prowadzi się w domu i do 5 dzieci nie płaci się od tego nawet
                  podatku.
                  No i poprosili żebym im to poprowadziła do wrzesnia. Ale jka z nimi pogadałam to
                  mi nogi zmiękły. POzatym nigdy nie miałabym cieerpliwości żeby robić z dziećmi
                  tyle różnych rzeczy co ona.
                  • xsenna juz wrocilam! 14.06.06, 14:09
                    no hej gwiazdy wkoncu mam neta,narazie to tylko sie przywitam i potem cos
                    napisze bo syn spi to chce to troche wykorzystac.caluski.
                    • marzena691 Re: juz wrocilam! 14.06.06, 14:16
                      Witaj Ksenia, fajnie, ze sie odzywasz!
                      • xsenna Re: juz wrocilam! 14.06.06, 15:10
                        mam strasznie wolny internet.napiszcie mi co ze zdieciami jak wklejacie i gdzie.
              • marzena691 Re: studia 14.06.06, 14:14
                Oj Monika, to ja mam podobnie tzn. tez sie nastudiowalam (lacznie z MBA) i co z
                tego teraz mam??? Wielkie G...o! Nawet z miedzynarodowymi studiami jestem tu
                traktowana jak piate kolo u wozusad(( Jak ja sobie pomysle ile czasu spedzlam
                na pisaniu roznych prac podczas, gdy moi znajomi sie bawili, to troche zal, ale
                z drugiej strony to lubie sie uczyc i poznawac nowe rzeczy. A tak na marginesie
                zdradze wam ze, obiecalam sobie, ze jak wygram jakies pieniadze, to zrobie
                studia medyczne (pomarzyc dobra rzeczwink))
                Dzisiaj znow o 7 rano bylam w prefekturze policji, by uzyskac karte pobytu,
                czyli nieco lepsze prawa niz mam dzis w tym pieknym kraju... Przebrnelam przez
                2 weryfikacje i sukces, bo mam umowione spotkanie (chyba ostatnie) na 12 lipca.
                Niecierpie tutejszej administracjisad((
                Mialam troche strachu jesli chodzi o nianie Sandry. Jak wyszlam z domu, to
                malutka spala. Tatus wyszedl do pracy, a ona jeszcze spala. A tej niani nie
                widziala od jakis 3 miesiecy i obawialam sie, ze jak sie obudzi i zobaczy
                zupelnie obca osobe, to bedzie plakac. A tu nie. Mile zaskoczenie: zero placzu,
                ladnie sie bawila, jak przyszlam w poludnie, to spala, i jeszcze spi, wiec
                korzystam i pisze do was.

                Jesli chodzi o mowienie, to u nas cieniutko: Sandra ma swoj zestaw sylab, ale
                nie nazywa rzeczy. Jest za to bardzo sprawna fizycznie i wszystko rozumiesmile))
                Np. na pytanie: gdzie robi sie kupke? bezblednie pokazuje nocniczek i jeszcze
                podkresla to werbalnie (yggg), ale swoje czyni oczywiscie w pieluche...
                Ola tez wspolczuje ci tego Kubusiowego poza pielucha i nocnikiem...

                U nas straczne upaly powyzej 30 st. Koszmar, bo mieszkamy na ostatnim pietrze,
                wiec jeszcze przez dach grzeje. Lato jest fajne, ale nad morze lub jakas woda,
                a nie w miescie.

                Juz nie przynudzam, bo sie rozpisalam i kto to pozniej bedzie czytal??? Ach
                musze sie zebrac z tymi zdjeciami...

                Milego popoludnia
                • monikadk Re: studia 14.06.06, 17:27
                  Ja tez jka głupia na 4 uniwersytetach studiowałam, stypendia zagraniczne i tak
                  sobie przerąbałam ze na sekretarke mnie nie chcą bo zbyt wysokie kwalifikacje.
                  Zrozum tu ludzi smile))
                  Xseńka, fajnie że z tym netem Ci się już udało. No to wzrosnie znowu produkcja
                  postów.
                  U nas o mówieniu ani nocniku nie ma mowy. Ostatnio jak próbowaliśmy to strasznie
                  stękał i wystękał ... siusiu, które potem z radości wylał sobie na głowę.
                  Zato dizś pokazał kto tu rządzi i w drodze powrotnej ze sklepu (idziemy jakieś
                  20 min) darł się niemiłosiernie żebym go wzięła na ręce. Ale tak sie darł że jka
                  przechodziliśmy to się ludzie do domów chowali.
                  Monika
                  • xsenna Re: studia 14.06.06, 18:14
                    No wlasnie u mojego tez cos sie zmienilo,jak zawsze sam zasypial w lozeczku na
                    drzemke teraz sie wydziera.
              • mama_kubusia5 Re: od czego się zaczyna... 14.06.06, 19:21
                w opisanej przeze mnie sytuacji zaczyna się od rozebrania dziecka i wrzucenia
                go do wanny, tam musi czekać (ja już zdążyłam go konkretnie ochrzanić więc
                czekał) a Ty w tym czasie zwijasz prześcieradło. Potem już tylko odganiając
                dziecko oskrobujesz szczebelki i ścianę smile)
                • agaluba nadrabiam 14.06.06, 21:08
                  bo sie nie wyrabiam..

                  studia: no mnie strzeliło do głupiej makówki doktorat robić.. to same
                  rozumiecie, za pare dni egzamin z filozofii i generalnie kanał.. padam na pysk
                  tzn pysk spada na grube księgi...
                  a wykształcenie w tym kraju to drażliwy temat, czasem bym chciała być głupsza,
                  mam podwójne studia i co z tego, w ostatniej pracy wiedza się nie liczyła,
                  tylko bezczelność, włażenie w d..pe i kłamstwa na każdym kroku, a kompetencje,
                  języki.. mniej ważne
                  więc pod niebiosa wychwalam ten dzień, w którym podjęłam decyzję o realizacji
                  swoich planów, czyli doktoratu i własnej firmy.. no i ten dzień, w którym się
                  rozstałam z pracą na etacie (a ja narzekałam wtedy, że lepszy byłby wychowawczy
                  i płakałam, że dałam się zaskoczyć...głupia ja)
                  ja też sobie jestem szefem i to jest cudowne, chociaż czasem mogłabym sie na
                  urlop wysłac...

                  kupa wszędzie: przezyłam tego typu numer, zostawiłam go na 30 sekund w
                  pieluszce po przewinięciu, poszlam po spodenki, wymazane dziecię, twarz
                  dziecięcia, zabawki i szafka. w wannie samego nie zostawie, bo potrafi nogę
                  zadrzeć na tyle, że może wypaść...a to w ogóle było w dzień matki, fantastyczna
                  laurka...

                  a teraz padło na amen po całodniowym pobycie u babci. brudne jak sto nieszczęść.

                  mam lokal!!!! zaczynamy działać z kopyta, we wrześniu ruszamy na całego smile) i
                  to główna przyczyna mojego braku czasu. napiszę o tym jeszcze, ale teraz musze
                  sie uczyć i już czas na przerwe dobiega końca..

                  zlot: odmówili mi sponsorzy... za mało nas.. spróbuje jeszcze w wolniejszej
                  chwili wykombinować...

                  spadam do ... marksa (chyba go wole od freuda)
                  • agaluba i jeszcze 14.06.06, 21:26
                    Ksenia witaj znowu!!!!

                    i ratuj honor dziennego limitu setki postów!!

                    jakaś mama warszawska mi mignęła - spotkanie??? na zoliborzu mam teściową,
                    bywam często

                    a tak w ogóle to trzeba się kobiety spotkać (proponuje po 27 czerwca i
                    wieczorem bez dzieci)
                    • mama_wojtusia2 Re: i jeszcze 14.06.06, 22:01
                      No ja tam na spotkania zawsze chętna smile

                      Cześć Xenia smile
            • mamkube Re: studia 14.06.06, 10:59
              Mnie też marza sie jeszcze jedne jakieś fajne studia tylko nie wiem czy
              umiałabym sie tak postawić tylko na naukę....podyplomowe moze bym jakies
              zrobiła....jak byłam w ciazy z Asia to sobie wymyśliłam studia, zaliczyłam rok
              i rzuciałam ......troche powodów zdorwotnych ale tez LEN.
              Ale mam zaliczony rok z informatykismile)))
              • nikakuba Re: studia 14.06.06, 11:31
                Studiować to się już nastudiowałam i starczy tego dobrego, to co mnie
                najbardziej interesowało - doradztwo personalne jekos nie udało mi się
                wykorzytsać w życiu zawodowym, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło,
                mam własną firmę i mogę spokojnie zajmować się Kubusiem, sama sobie jestem
                szefem. Mam jeszcze tylko chęć na zrobienie FC z angielskiego już raz byłam
                tego bliska ale jakoś się nie złożyło, no i nie wiem czy jeszcze się zbiorę do
                tego, musiałabym trochę powtórzyć materiał.
                Życzę powodzenia wszystkim studentkom i mamom.
                • agnieszka190 Re: studia 14.06.06, 21:29

                  A ja nie studiowałam doradztwa personalnego tylko coś innego,a w doradztwie
                  pracuję. Ale mam wielką ochotę zrobić jeszcze podyplomówkę, tylko czasu brak.
                  Biegnę na meczyk.
        • edi77 Re: edi.... 14.06.06, 10:59
          Edytko mgr to ja juz mam- oj fajne to byly czasysmile))) A teraz robie studia
          podyplomowe, bo chce zmienic prace. Cale szczescie ze trwaja tylko rok i koncza
          sie w pazdzierniku. Prace jakos napisze, choc na rodzinke to ja nie mam co
          liczyc, ze sie zajma Matim, ale maz mi pomoze.
          Maz sie zastanawia w co sie wrobie jak skoncze te studia, co znowu wymysle
          hehe... A mi juz chodzi po glowie nauka jezyka angielskiego, bo pod tym
          wzgledem noga jestem i na tym chcialabym skonczyc swoja edukacje, bo juz mam
          dosyc.
          Naprawde podziwiam tych co maja dziecko i robia 5-letnie studia, to nielada
          wyczyn.
    • xsenna nowy Louis 14.06.06, 18:23
      Wklejam dwa zdiecia img45.imageshack.us/my.php?image=sscn31478vz.jpg
      img45.imageshack.us/my.php?image=dscn31184fw.jpg
      img45.imageshack.us/my.php?image=dscn29467ia.jpg
    • mama_kubusia5 niania? 15.06.06, 10:33
      wiem, że część z Was zostawia dzieci pod opieką niań i babć. W jaki sposób
      sprawdzacie, czy Wasze zalecenia czy zasady są przestrzegane?
      • annka12 Re: niania? 15.06.06, 13:35
        Witam dziewczyny ledwo zyje bo Louisa rozchorowala sie we wtorek -wysoka
        temperatura bole brzucha i biegunka Pewnie wirusowka bo dzisiaj ja zdycham ale
        nie jest tak zle jak z Lulu. Wrzucilam pare zdjec z wakacji chociaz te
        najlepsze to jeszcze czekaja bo sa u szanownego na laptopie Musi mi je teraz
        oddacsmile
        Widzialam ze tu tez choroby rozne galopuja i prawie wszyscy sie kuruja albo
        kurowali.Edyta co ty straszysz z tym zjazdem? Mam nadzieje ze zapaly nie opadna
        jak zblizamy sie do wyznaczonego terminu.
        Ughh goraco ja zdechla a prasowania ze hohohoh Szukam chetnychsmile Wiem naiwna
        jestem
        A wlasnie gdzie sie podzialy zdjecia mam i sterty prania z Yohoo????

        Co do kontroli to mozna kamere internetowa smile Ja chyba nie musze bo i tak wiem
        ze moja mam prawdopodobnie wie lepiej to po co mam sie denerwowac? Jeszcze
        zobacze jak nie daj Boze buszuje mi gdzies po szufladach i wtedy juz wywolam
        awanture bo puszcza hamulcesmile

        Pozdrawiam
      • mama_wojtusia2 Re: niania? 15.06.06, 14:32
        Ja przy WOjtusiu nie kontrolowałam, ale miałam do niej
        zupełne zaufanie. Do teściowej nie mam ani ciut ciut, więc
        z nią nie zostawiam i po wakacjach będę szukała niani...
      • mama_wojtusia2 zdjęcia Ali 15.06.06, 14:33
        wrzuciłam (ino 3), bo starych nie chciałam zamieszcać a nowe to już
        się domyślacie gdzie są i kto je ma smile
        • luxfera1 zaczęłam 15.06.06, 20:44
          oglądać dzisiaj zdjęcia i...jestem w szoku.Jak mi minie to sie odezwesmile
          Xenia witajsmile
          • xsenna Re: zaczęłam 15.06.06, 21:11
            no dobrze czy ktos mi wkoncu powie gdzie wklejacie zdiecia,Monika mi cos
            napomknela ze na yahoo,czy jak.No a u nas jest tak.Louis ma 7 zebow,i co zab to
            straszna czerwona pupka,i tak na potege,jak zab wyjdzie to schodzi.zaczal
            chodzic pozno bo dopiero jakis miesiac temu,juz nadrobil bo teraz biega.Ogolnie
            wszystko popychal takze dochodzil wszedzie nazwalismy go Mr
            Plough(spychacz).Wchodzi na wszystkie krzesla i dalej na okna,jest wszedzie i
            nawet jak cos nie po jego mysli to pokazuje swoje humorki,nie ma co z nim
            zartowac.karmilam go do roku,teraz jest na krowim mleku,i tak malo go je.Ogolnie
            jego jadlospis nie jest urozmaicony,jakby mogl to tylko jogurty i kanapki z
            dzemem.Lata za Emi wszedzie wariuja na calego a ostatnio probuje wsiasc na
            psa.Malo mowi raczej steka jak cos chce to pokazuje albo normalnie mnie
            ciagnie.to na tyle.
            Aha dzieci mi wcale nie choruja tutaj i Lui spi cala noc bez pobudek od 21.00 do
            8.00 rano.Bardzo chcialabym poczytac wszystko ale nie dam rady.Ciesze sie ze juz
            jestem,chociaz czasu mniej na pisanie.
    • aga863 do Luxfery 15.06.06, 22:19
      Zajzyj na Emame bo dziewczyny gubia sie w domyslach i wychodzi im ze
      szesciolatka karmisz piersia :0)
      • agaluba niania 15.06.06, 22:40
        mmm luxfera - bardzo dzielna mama z ciebie smile)))

        z nianią moją to jest tak: jakbym nie zaufała i sie bała i myślała jak
        kontrolowac, to wolałabym nie zostawiać krzysia pod jej opieką.. tak było z
        poprzednią nianią, cały czas myślałam o tym, co ona knuje, nie rozumiałam się z
        nią i jej nie ufałam. teraz dogaduje się z nianią super, słucha mnie, jest
        młodziutka, ale to w jej wypadku zaleta, bo ma super pomysły na zabawy smile)

        tak myślę, że czujemy to dość intuicyjnie, czy niania dobra czy zła.. a jak do
        głowy przychodzi, że trzeba ją kontrolować kamerami i tak dalej, to moze lepiej
        nie zatrudniać..
        i wiadomo wszystko sie może zdarzyć.. dzis smutny przykład chłopca, który pod
        obecność matki w domu wypadł z okna (mnie zmroziło, koszmar)..

        dobra, już sie nie wymądrzam..
        ale to przez to że dzisiaj zajmowałam się egzystencjalizmem i troszke jeszcze
        marksem i nie odrywałam się od książek przez bite 8 godzin.... w tym czasie mój
        mąż i mój syn....

        SPRZATALI MIESZKANIE...

        reszta jest milczeniem..

        buziaki
        • agaluba dołożyłam zdjęcia 15.06.06, 23:45
          krzysiowe to po pierwsze i w innych:

          moja słodka stertka, powinna zrobic jeszcze stertke swoich książek, ale te sa
          mniej kolorowe wink

          turniej polo - byliśmy w zeszłym tygodniu (mąz reprezentował klienta), a ja
          nieboga musiałam strzelić sobie kapelusz, dośc przypadkowe trafiłam na panią
          modystke szukając lokalu na powiślu i mnie uratowała (trochę jak bawarczyk, ale
          piórka musiały być smile)
          poza tym zszokowałam swoją mamę bo postanowiłąm tam iść w trampkach.. lalunie
          na szpileczkach maiły całe nogi czarne, bo tam się koszmarnie kurzyło!!
          hahahaha!! (ku mojej radości naturalnie)

          konie były piękne i w ogóle fajna gra, ale towarzystwo jakby nie moje...

          a poza tym były tam też samochody terenowe i ja jeden zakopałam w piachu na
          torze.. nie musze dodawać, że tylko mnie sie to zdarzyło (było tam ponad 2000
          osób), bo jak już mnie znacie, to wiecie, że to jakby oczywiste....
          a wszytsko było w ramach przerwy w nauce (takie małe wakacje póldniowe),
          miałam ze sobą freuda, nie zajrzałam do książki, ale nauka przez indukcje też
          się liczy..

          to tyle smile)), teraz to już spadam (nie ucze sie dziś już, no trudno, mam
          wprawdzie wyrzuty sumienia, ale już nie mogę czytać tych popaprańców)

          ala cudna smile)) mamo wojtusia i w ogóle udane te nasze dzieciaki!!

          Ksenia forworduje - mam nadzieje że za ogólną zgodą smile) - namiary na nasze
          zdjęcia. wklejaj swojego chłopaka, bo po takim czasie pewnie go nie poznamy wink
        • mama_kubusia5 Re: niania i inne 16.06.06, 07:46
          tak też myślałam, że zaufanie to podstawa, bo inaczej nie wyszłybyście z
          domu wink

          Ala urosła niesamowicie i zrobiła się prawdziwa kobietka smile z zalotnym
          uśmieszkiem!
          Krzyś już tak wyszkolony przez Agę, że niedługo sam będzie sprzątał całe
          mieszkanie!

          Aga, po co się będziesz uczyć! Weź tylko wszystkie książki i poupychaj pod
          łóżkiem...Indukcja...

          Miłego dnia!
    • oliwia.x Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 16.06.06, 08:22
      dziewczyny ogladalam zdjecia. ale te wasze dzieciaczki duze. paulinka wydaje mi
      sie przy nich okruszkiem. ja dzisiaj w pracy, oczywiscie nic sie nie dzieje.
      ale od poniedzialku mam urlop i wybieramy się nad morze. paulinka kaszle nadal
      ale pani doktor mowi ze to ma zwiazek z zabkami. mala gadzina nie chce lykac
      syropu ktory jest po prostu pyszny w smaku. maly dziwolag z niej.

      jesli chodzi o nianie to sparwdzalismy ja poczatkowo kamera internetowa ale
      teraz juz dalismy sobie spokoj wazne ,ze dziecko zadowolone. jak z niania cos
      nie tak od razu po dziecku widac.

      wczoraj mielismy z paulina dzikie wrzaski wieczorem. najpierw byla bardzo
      zmeczona i juz po kapieli odstawiala cyrki. potem zanela i obudzila sie po
      godzinie z wielkim rykiem nic nie pomagalo zeby ja uspokoic. jak sie uspokoila
      za chiwle znowu zaczynala po czym poszla i wziela sobie bazie z flakonu i
      przestala. nastepnie poskubala tosta z naszej kolacji i w swietnym humorze
      poszla do lozeczka i zasnela.
      nie wiem czemu ale pare razy sie juz tak zadrzylo ze tak plakala. moze to z
      nadmiaru wrazen czy co/
      pozdarwiam wszystkich i odezwe sie dopiero po przyjezdzie czyli za dwa tyg.
      ale pewnie i tak nikt nie zauwazy ze mnie tu nie ma hihihi
      • xsenna Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 16.06.06, 08:26
        Dzieki za linka na zdiecia,ale nie moge ich ogladnac.Normalnie weszlam na
        skrzynke ale nie moge nic wykombinowac,co robie zle a co powinnam
        zrobic.Niestety czarna masa ze mnie.
        • mamkube Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 16.06.06, 08:50
          ojejku...ale zmian sie porobiło.
          Witaj Xseniasmile)) zaraz wyśle ci tą sama intrukcje co luxferze moze to pomożesmile
        • mamkube xsenia 16.06.06, 08:51
          wysłąne
      • mamkube no a u nas... 16.06.06, 09:02
        Wiecie co mnie szlag trafia, Asia skończyła w czwartek bactrim Kuba ma do
        niedzieli, i nadal oboje kaszlą. Ja już nie wiem co sie dzieje. Ja mam wrazenie
        ze to jakieś wirusowe albo co....Rafał był u lekarza i dostał tylko
        homeopaty....lekarka powiedziała że nic sie nie dzieje. A ma te same objawy
        codzieci. Tylko ja zdrowa.
        Mamy chodzić na spacerki wiec chodzimy, zobaczymy co z tego bedzie.
        Moja Joaśka też wszędzie włazi, jak słyszałam o tym maluchu co wypad z okna to
        aż mi ciarki przeszły. Ten mój pieronek też wszędzie włazi, ale okna to ja mam
        pozamykane a balkonz pościelom to już wogóle, na sekundę bym ich samychnie
        zostawiła.
        Ania zdjecia fajne z wakacji, zazdroszcze.
        Marzena - Ala zawsze była duża i taką ma minkę jak "dorosła" już dziewczynka.
        Wklej parę z rajdu jak maszsmile)
        Zlot - nie straszę Ania, ja zawsze podchodze do pienięzdzy troszkę strachliwie,
        ale męzulek powiedział żeby nie szaleć z domysłami, mam sie nastawiać że
        jedziemy. Nawet chyba do babci pojedziemy tylko przejazdem a pojedziemy do
        Karwii wiec i na zlot dojedziemy, tylko jeszcze nie na 100% Karwia. Takze edi
        (to chyba ty pisałaś) może uda nam sie tam spotkaćsmile.
        A sponosorzy to olać ich....przecież same damy radę sobie coś fajnego
        zorganizować, także agaluba kończ te egzaminy i tyle.
        Oliwia a ty gdzie jedziesz nad morze???
        • xsenna Re: no a u nas... 16.06.06, 09:29
          Mamkube DZIEKI jestem po ogladaniu zaraz dodam cos mojego.


          Monikadk!!!Zauwazylam na zdieciu ze Grzes czyta Jamesa Frey'a,czytasz go ja
          jestem zafascynowana mam tez druga czesc My friend Leonard,jesli chcesz to ci
          przesle,jest niesamowita.Te ksiazki zmienily moje zycie.
          • monikadk Re: no a u nas... 16.06.06, 14:00
            jasne że chcę ale najpierw skończę tą bo ciagle mi grześ nie daje.
            • xsenna Re: no a u nas... 16.06.06, 15:47
              To podaj mi adres na priva.
        • mama_kubusia5 Re: no a u nas... 16.06.06, 09:42
          wiesz co? kiedyś już radziłyśmy to chyba Xseni o ile pamiętam, żeby sprawdziła
          czy w łazience nie ma pleśni. Wtedy właśnie dzieciaki reagują dziwnym suchawym
          kaszlem. Ale może też być słynna alergia! u mnie w rodzinie dwie dorosłe osoby
          nagle sobie uświadomiły że 2 czy 3 rok z rzędu łzawią im oczy o tej porze
          roku...
          • xsenna Re: no a u nas... 16.06.06, 09:59
            No wkleilam zdiecia.Lui az tak duzo sie nie zmienil.
            Co do chorob,to od lutego mam spokoj.Emma wcale nie kaszle nie ma zielonego
            kataru,doslownie nic.Tylko na samym poczatku jak sie przeprowadzilismy to
            ropialy jej oczy i Luisowi,ale wtedy panowal wirus.Wierze gleboko w to ze byla
            to wina plesni.
            • matea4 Re: no a u nas... 16.06.06, 12:39
              Mój Domino ma uczulenie na pleśń i niestety od 3 lat jast na lekach. Czasem ta
              alergia jest mniejsza raz większa, ale jest.Jednym z objawów jest kaszel,
              największy rano po obudzeniu.
            • matea4 wkleiłam zdjęcia z basenu 16.06.06, 12:39

          • mamkube Re: no a u nas... 16.06.06, 21:19
            nie ma pleśni w łazience...sprawdzałam.
            Teraz Asia kaszle jakby z krtani....cholercia jasna. Kaszel z mokrego zrobił
            się suchy, ale taki....nie wiem jak to nazwać, taki ostry....
            Dziś pojechaliśmy na małą wycieczkę za miasto, kurczę pomyślałam że może zmiana
            powietrza coś da....chyba nic nie dała. Kuba przestał kaszleć, boje się że tak
            się bedą zarażać w kółko. Asia skończyła lek Kuba nie a potem znowu....
            W każdym razie wkleiłam zdjecia z naszej wycieczki do naszych albumów...
            • annka12 Re: no a u nas... 16.06.06, 21:35
              Hmm moja Lulka tez na tym bactrimie jak dostala rozwolnienia i temp 39,8 i woda
              zielona laja sie z niej co 20 min Nawet dostalismy skierowanie do szpitala zle
              dzieki Bogu obylo sie bez tego Dzisiaj juz normalnie kupki tez normalnego
              koloru tylko nie wiem z tego wszystkiego jak dlugo ten bactrim dawac??? Wyglada
              teraz ze to jednak bylo wirusowe ale boje sie odstawic za szybko. Mamokubusia
              co ty na to?? A Edyta ty jak dlugo dawalas malej ten lek?
              Chyba teraz ja poogladam nowe zdjecia i zaraz wracamsmile
              • mamkube Re: no a u nas... 16.06.06, 21:40
                Ile ci kazała lekarka dawać Ania??
                Ja dawałam Asi 7 dni pełne po 4 ml dwa razy dziennie. Mama kubusia powiedziała
                żeby dawać razem z tym lakcid lub inne takie. Asia też miała troszke brzydkie
                kupki po tym, Kuba zresztą też. Dziś Asia zrobiła taką zbitą zieloną kupkę.
                Kurczę a moze to wszystko to jakaś wstręnta alergia???? Tylko na co??? Jak mam
                to sparwdzić dziewczyne....mam wszystko odstawić???? Jak zapytałam pediatrę czy
                mogę iść z Asia do alergologa też to powiedziała ze jest za mała.....cholerni
                lekarze.
                • annka12 Re: no a u nas... 16.06.06, 21:45
                  No wlasnie nie powiedziala Pierwszego dnia dala tylko smecte i lakcid a
                  drugiego dnia dzwoinilam i tylko odebralam recepte na bactrim i skierowanie do
                  szpitala. No nie wiem moze zadzwonie znowu ale ja ciagle o cos dzwoniesmile
                  Z tymi uczuleniami to nigdy nie wiadomo Najlepiej bylo jak ja poszlam z moim
                  kichaniem W skrocie starszy pan doktor stwierdzil ze mam cos z glowa i
                  przepisal leki uspokajajace hehehehe Poszlam z tym do mojego lekarza to pekal
                  ze smiechu Maja ubaw ze mna smileA alergie to mialam chyba na szefasmile) Albo jego
                  papierosysmile
                  • mamkube Re: no a u nas... 16.06.06, 21:57
                    teraz Asia zasneła na dobre, ale czasem zakaszle przez sen.....mój męzulek ma
                    oczywisćie inną teorię na to wszytko....ech faceci.....
                    A co do dzwonienia to ja jakbym mogła to dzwoniłabym codziennie, bo kurczę
                    jakoś Kuba nigdy mi tak nie chorował jak był mały....teraz dopiero. A wiadomo
                    teraz takie dziecko łatwiej powi co mu jest, a Asi nie wiem jak leczyc....
                    • annka12 Re: no a u nas... 16.06.06, 22:07
                      Ja mialam problemy z kaszlem i ciaglymi nawrotami przeziebien potem schodzacych
                      do oskrzeli i pluc u Pawla mialam szczescie ze trafilam na dobra lekarke i
                      wlaczyla leczenie sterydami bo wygladalo na astme wczesnodziecieca infekcyjna U
                      malej bylo podobnie i tez mamy steryd w przypadku klop[otow infekcyjnych i
                      kaszlu ale ostatnio potrzebowalismy w listopadzie. Moze powinnas znalesc
                      dobrego lekarza pediatre ze specjalnoscia pulmunologa ? Jesli ten kaszej i
                      infekcje czesto sie powtarzaja.
                      • mamkube Re: no a u nas... 16.06.06, 22:14
                        no właśnie znalazłam dobrego alergologa niedaleko nas, zreszta na forum
                        polecany bardzo w mojej okolicy. Chcę tylko iść zrobić testy Kubie na NFZ i tam
                        pójdę niby z nim ale właśnie chciałabym zachaczyć też asie.....
                        Musze zmykać bo mój mężuś sie dopomina kompa....
              • mama_kubusia5 Re: no a u nas... 17.06.06, 09:35
                bactrim podaje się raczej tak jak antybiotyk, 7 dni, tyle razy dziennie ile
                zalecił lekarz w regularnych odstępach (jeśli 2 razy dziennie to co 12 godzin.

                koniecznie trzeba podawać bakterie jelitowe, a ponieważ są różne, trzeba
                zwrócić uwagę ile jest szczepów bakterii w preparacie. Lacidofil(2 szczepy)
                jest dużo lepszy niż Lakcid (1 szczep), tyle ze jest w kapsułkach i trzeba je
                otwierać.

                nie bardzo "załapałam" na co zachorowała Lulu, tzn czy najpierw dostała bactrim
                czy najpierw miała biegunkę?? tak czy inaczej w ciemno możesz podawać
                Lacidofil.
                życzymy zdrowia chorowitkom!
                • annka12 Re: no a u nas... 17.06.06, 12:14
                  Dzieki za odpowiedzsmile)
                  Lulu najpierw miala wysoka goraczke i wyraznie bolal ja brzuszek dawalam smecte
                  i lacidofil Nie pomoglo a wrecz zaczela sie zielona wodnista biegunka i lekarka
                  wlaczyla bactrim No i zatrzymalo sie wlasciwie w tym samym dniu i goraczka i
                  biegunka No ale bede podawala juz tez bactrim i ciagle daje na zmiane lakcid i
                  lacidofil Pierwszy lubi drugiego nie znosi wrecz kiepsko sie rozpuszcza i
                  pewnie dlatego.
                  Milej soboty zyczymy wszystkimsmile
      • mama_wojtusia2 oliwia 16.06.06, 12:51
        przy Ali większość rówieśników wygląda na malutkich smile

        A tak poza tym to miłego wakacjowania smile))
        • luxfera1 Re: oliwia 16.06.06, 13:09
          nie zabieraj cukru na wakacje!smile
          • monikadk Re: oliwia 16.06.06, 16:11
            miłego wypoczynku.

            A u nas jak nic się nie dizało to własnie dziś kiedy postanowiliśmy urwać sie na
            nockę do znajomych Grzesiek dostał sraczki.
            Narazie dałam smectę, trochę jest blady i ma ciepłe czoło. Idzie teraz spać a
            jak wstanie to zobaczymy.
            Monika
    • borowka78 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 17.06.06, 14:34
      Pozdrawiamy cieplutko wszystkie Mamy i Dzieciaczkismile...
      • mamkube a co tu tak cichutko???? 17.06.06, 18:59

        • agaluba bo weekend 17.06.06, 21:31

          a Krzysio zjadł mydło i zaczął się pienić.
          • mama_kubusia5 Re: bo weekend 17.06.06, 22:07
            nooo, moja droga! jak Ty ekskluzywnie wyglądasz na tych zawodach polo!
            prawdziwa dama...
    • mama_wojtusia2 cześć dziołchy :-) 18.06.06, 14:17
      A u mnie dzisiaj luz-bluz i jeszcze latam w piżamie smile
      • mamkube Re: cześć dziołchy :-) 18.06.06, 15:23
        ja tez mam dziś luz....męzulek od rana coś tam pracuje ale wział Kubę i mam
        spokój, Asia własnie zasypia drugi raz wiec siedzęwink))
        • annka12 Re: cześć dziołchy :-) 18.06.06, 21:16
          No a ja dopiero teraz mam wolne I musze jeszcze pranie wyciagnac z pralki
          Bylysmy dzisiaj na rowerku i Louisa nawet lubi ale musimy czesto zlazic z
          roweru zeby mogla pobiegac.
          Edyta jak tam Asi kaszel?
          • mamkube Re: cześć dziołchy :-) 18.06.06, 21:28
            Troszke kaszle.....ale teraz Kuba zaczał z powrotem......ale tak jakby coś sie
            konczyło.
            Jutro idziemy na badania krwi zobaczymy co wyjdziesmile
            Ja mam znowu kupę prasowania, ale już nie taka wilką jak ostanio....ale dziś
            sobie pożyczyłam jakiś nowy film - dramat do płakania wiec idę
            ogladać....troche relaksusmile
            • annka12 Re: cześć dziołchy :-) 18.06.06, 21:37
              No to moze przejdzie i bedzie spokuj przez jakis czas.
              W kwesstii fimow ja nie lubie melodramatowsmile Za bardzo sie rozczulam nad soba
              heheheh
              • annka12 Re: cześć dziołchy :-) 18.06.06, 21:39
                Aga a Krzysio to naprawde zjadl mydlo????????
                • agaluba Re: cześć dziołchy :-) 18.06.06, 22:07
                  krzysio naprawde zjadł mysło... mamy piękny odcisk jego szczęk - jakby protezka
                  była potrzebna, to już odlew gotowy.... zastanawiałm się czy nie zachowac tego
                  mydła na wieczną pamiątke... oczywiście w owym czasie jedzenia mydła mój syn
                  był pod ścisłym nadzorem ojca...
                  efekty pienienia były jeszcze dzis rano w postaci niezłej....sr....ki, bez
                  komentarza

                  ale przynajmniej się umył od środka!!

                  smile) dzieki za kapelusz (mi wszyscy powiedzieli, że jestem rumcajs, albo boryna
                  albo bawarczyk i nie byłam podniesiona na duchu)...
                  • annka12 Re: cześć dziołchy :-) 18.06.06, 22:20
                    No to gratulacje dla jego ukladu trawiennego i wysublimowanego poczucia smaku
                    heheheheh Moja Lulu rozne swinstwa pakuje do buzi ale jak cos niedobre to lapy
                    do gardla wsadza zeby wyciagnacsmile
                    • mamkube Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 09:40
                      no witam dziewczynki...
                      Wszyscy chyba spacerują od ranasmile
                      Ja wczoraj zasnełam na początku filmu.....Ania ja czasem lubie poogladać takie
                      melo..choć nie powiem potem mam wybujałą fantazje romantycznoścismile))
                      Wczoraj wypożyczałam sobie Ballada o Jacku i Rose, ale kurczę zasnełam. Mam
                      nadzieję że dziś mi sie uda obejrzeć.....
                      A jak ktoś lubi ogladac tego typu filmy, tzn takie do płakania ale nie
                      koniecznie o miłości to fajny oglądałam Hotel Rwanda czy jakos tak się pisze.
                      Długi ale fajnysmile a o miłości to polecam Pamietnik, też fajnysmile
                      Rano chłopaki były na badaniach, jak będą wyniki to idę w południe do lekarza z
                      potworkami. Ciekawe co tym razem wymysla....
                      • mama_wojtusia2 Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 11:22
                        Rano zawlokłam wrzeszczącego Wojtka do przedszkola. Potem wezwałam
                        pomoc medyczną do męża, który sobie zrobił "kuku" w pleckowy
                        mięsień jeżdżąc na rowerze. Pani doktor mu powiedziała, że aż tak
                        bardzo chory to nie jest smile))) He he. Teraz śpi z Alą.
                        A co do zjadania przez małą różnych świństw to na mnie już nic nie
                        robi wrażenia. Ona żre wszystko i wszędzie. Gębę ma ciągle pełną piachu
                        i kamieni, plasteliny i kół od samochodów, kredek i papierków po
                        cukierkach. Luzik smile
                        A teraz z życia Wojtusia.
                        W piątek rodzice kilkoro przedszkolaków i jednego pierszowklasisty
                        siedzieli sobie w krzakach, grilowali i pili piwko. Przyjeżdza Kuba na
                        rowerku (8 lat) i powiedział, że Wojtek przejechał przednim kołem od
                        roweru żabę, potem walił ją patykiem i jeszcze deptał. No więc pwoiedzieliśmy
                        Kubie, że zaraz sobie z WOjtkiem porozmawiamy. Przyjechał Wojtek, więc
                        tata Wojtusia pyta się:
                        - Wojtuś, a co zrobiłeś żabie?
                        A WOjtuś na to szybciutko:
                        - ale ona jeszcze żyje!

                        Posralim się ze śmiechu smile))
                        • mamkube Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 12:58
                          dobre z tym wojtekiemsmile)
                          Kurczę jak czytam to co piszesz to śmiać mi sie zawsze chce bo jakbym Kubę
                          słyszała. Ale dobrze wiedzieć że inni też tak mają że to "normalne"
                          A moja Aska też je różne rzeczy.....pianę też.....aż czasem tak sie zadusi że
                          szok....ale dalej swoje....(Kuba zdecydowanie woli czekoladkismile
                          • mama_wojtusia2 Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 14:06
                            jeszcze kilka dni temu wyjęłam Wojtkowi z buzi koło od samochodu... To
                            chyba nie przechodzi z wiekiem...
                            A ten etap z zabijaniem zwierzątek to mi się nie podoba sad
                            Taka pani w piaskownicy mówiła, że pokazywała swojej wnusi biedronkę
                            na trawce. Obróciła się na chwilkę a wnusia ją zdjadła (biedronkę nie
                            babcię) smile)) A Wojtek na to, że on tez zjadł biedronkę. I niestety to prawda smile
                            • agaluba Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 14:13
                              pianą to krzysio przepchał sobie mydełko... piana jest stałym elementem naszych
                              kolacji.....

                              elementy neutralne w smaku typu papier, kartoniki, częsci zabawek zżera stale,
                              do tych naLEZY TEZ ZAPEWNE piasek - nie wiem, nie próbowałam.. gorzej że piasek
                              popija wodą z baseniku czerpaną bezposrednio do pyska. zagryza trawą
                              najczęściej albo tym co w trawie "piszczy"...

                              a ja się dziwie, że przy tym bogactwie moje obiadki wypadają blado i krzysio
                              nie ma już na nie ochoty...

                              juz 10 minut siedzi grzecznie w łózeczku, nie spi, ale boje się zajrzeć, by nie
                              sprowokować gada..
                              zapdam mu zupke, może zaśnie??? oj byłoby miło..
                              • annka12 Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 14:19
                                Aga mozesz podrzucic jeszcze raz link do tej pierwszej agrooferty na nocleg w
                                sasinie gdzie okazalo sie ze nie ma miejsca? Wcielo mi gdzies a szukam noclegow
                                na inny termin?
                                Dzieki
                                Zatopiona w wyszukiwaniach......
                                • xsenna Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 15:00
                                  czytam o jadlospisie waszych dzieciaczkow i wcale moj Lui nie wypada tak
                                  zle,ostatnio zezarl peta(my nie palimy ale czasem na podworku sie
                                  przyplata)szybko mu wyrwalam po czym pozbieralam wszystkie,lubi tez przezuwac
                                  karme dla psa i wysysac kamienie z podworka(cale mamy w zwirze),takze trzeba to
                                  przeczekac.Marzenko co do wojtusia to niezle.Emma ostatnio jak zabilam pajaka w
                                  lazience przybiegla i mowi placzac "nie zabijaj to przeciez good's creatures i
                                  tylko sie u nas przenocuje i sobie pojdzie"jeszcze do niedawna sama mi kazala
                                  tepic robactwo.
                                  • marzena691 Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 16:21
                                    No niezle te jadlospisywink
                                    Moja Sandra tez czasem probuje cos niewlasciwego zjesc, ale w pore jej to
                                    udaremniam. Poza tym jak jakis czas temu probowala zjesc taka mala porcelanowa
                                    laleczke, ktora Francuzi zapiekaja w ciescie i kiedy tatus zlapal corcie za
                                    nogi potrzasajac, by przypadkiem nie dostala sie do przelyku, to od tej pory
                                    corcia z rezerwa podchodzi do wkladania czegokolwiek do buzi i na moje nie!!!
                                    porzuca zamiar.
                                    Co do zwierzatek, to np. u dziadkow w ogrodzie ciagle probowala przyciskac
                                    palcem mrowki (takie bardzo duze, ale niegryzace) i czasem niestety jej sie
                                    udalo pomimo ciaglych upomnien, ze to przeciez zywe zwierzatko. Wiecie, ale
                                    Sandra ma chyba jakis instynkt, bo jak u nas na tarasie zobaczyla pszczole, to
                                    zaczela glosno mnie nawolywac swoim eeyyyy, przybieglam przestraszona, a ona
                                    pokazuje mi ja (nie probowala rozmaslic jak mrowki (cwaniarawink))
                                    Co do innych zwiezrat, to ubostwia psy. Zaden pies na ulicy nie przejdzie
                                    spokojnie... no i tatus zdecydowal, ze jak tylko bedzie dom, to Sandra musi
                                    miec psa!
                                    A propos domu, to weekend minal pod znakiem podrozy w jego poszukiwaniu.
                                    Szanownemu (jak to mawia Ania) podobal sie jeden, starenki z 1800 r., ale gora
                                    cala do zrobienia, zaproponowal nizsza cene, no i zobaczymy. Mnie podobal sie
                                    inny - jemu nie. Oj ciezko bedzie chyba nam cos znalezc. Za tydzien nastepna
                                    tura ogladania... Meczace to dla Sandry, bo spedza z nami doslownie caly dzien
                                    w samochodzie, w rozjazdach, a upal ponad 3 st. Ale nie ma innego wyjscia,
                                    musimy sie sprezyc, bo zycie na 30-kilku metrach, na ostatnim pietrze
                                    szczegolnie w czasie upalow jest bardzo uciazliwe.

                                    Sandre w nocy pogryzl jakis wstretny komar. Ma zaczerwienione i spuchniete te
                                    miejsca. Znacie, kobietki, jakas metode, by jej ulzyc???

                                    Zdjecia waszych dzieciaczkow sa super (bez wyjatku!) Jak tylko szanowny
                                    laskawie pokaze mi wgrywanie zdjec z aparatu, to zamieszcze tez nasze aktualne.

                                    Tymczasem pozdrawiamy zyczac milego popoludnia
                                    • annka12 Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 20:52
                                      Marzenka po ugryzieniu fenistil gel jest dobry jesli tylko punktowo a nie duze
                                      połacie skóry Chyba tez dapis homeopatyczny ale jak to z homeopatia zadziala
                                      albo niesmile
                                  • margalin Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 16:50
                                    Tak się składa, że jak mam coś do powiedzenia i chcę napisać do Was to nie mam
                                    dostępu do netu, bo Pati na wolności, albo mąż przy kompie. A jak mam dostęp to
                                    nic ciekawego nie mam do zakomunikowania. Teraz właśnie jest ta druga sytuacja.
                                    Jeśli chodzi o jadłospis, to Pati nie ma tak urozmaiconego. Czasem zje tylko
                                    coś z podłogi w domu, a tam nie ma aż tak dużego wyboru.
                                    A poza tym to ciężko z nią wytrzymać. Nie chce sama usypiać i boje toczymy o
                                    każdy sen. Zasypia o 22.30 i wstaje po 9 rano, przez co cały dzień do bani, bo
                                    na spacer wychodzimy dopiero koło 11. Je kiepsko i wariuje na całego. Włazi
                                    wszędzie, wspina się na każde wystające deski i inne rzeczy. Nie można jej na
                                    2s zostawić samej bo momentalnie jest na krześle i potem na stole, albo na
                                    fotelu, na oparciu fotela i na parapecie(okna uchylne), albo na kanapie i wisi
                                    na kablu od lampki nocnej. Koszmar, ale pewnie wiecie co mam na myśli. Jestem
                                    już zmęczona tym łażeniem za nią. Na dodatek ostatnio najbardziej kocha mamę i
                                    bez niej jest wrzask, wiec do Wc wychodzę podstępnie, jak jest czymś bardzo
                                    zajęta. Na spacerze jest ok. Dzieciaki lubi i kocha drabinki, zjeżdżanie inne
                                    niebezpieczne sprzęty. Powroty na własnych nogach trwają godzinę, bo wszystko
                                    trzeba obejrzeć. Na dodatek nie mogę odzwyczaić jej od smoczka z piciem. Żaden
                                    kubek jej nie pasuje, a ze szklanki niby potrafi się napić, ale raczej tak
                                    okazjonalnie , kilka łyków inaczej idziemy się wycierać i przebierać od stóp do
                                    głów. Nie znosi myć głowy i za każdym razem w łazience pyta o to mycie. I w
                                    ogóle przez to nie chce włazić do wanny. Muszę ją gonić pół mokrą. Sika uparcie
                                    tylko do wanny, na nocnik siada nawet czasem bez pieluchy, ale na 2-3s i pędzi
                                    dalej. Ona w ogóle nie chodzi tylko biegnie. Nawet po domu tylko biega. A
                                    wieczorem wcale nie jest padnięta, albo jest tak bardzo padnięta i stad te
                                    problemy z zasypianiem. Diabeł wcielony z tej mojej Patryczki.
                                    I w ogóle dzisiaj Pani na bazarze wytrąciła mnie z równowagi totalnie. Chciałam
                                    kupić skarpetki dla bąbla Ona ma big stopę - 15cm, a pani wmawia mi ze 11-12 bo
                                    to na roczek. Nie docierało do niej ze potrzebuję większe i w końcu z
                                    oburzeniem stwierdziła to jakie to dziecko ma stopy i zaproponowała mi męskie
                                    duże skarpetki w kratkę. No padłam. A przy tym zapytała się to chłopiec?, Tak?
                                    A Patrycja była w różowej sukience w kwiatuszki, w kolorowej bluzeczce i w
                                    różowej chusteczce z daszkiem z wyhaftowanym cekinowym motylkiem. Juz nie
                                    wiedziałam co powiedzieć i zwiałam. Szczyt wszystkiego. Czy te baby(nie
                                    obrażając innych pań z bazarków) nie mają oczu i bladego pojęcia o sprzedawaniu?
                                    No to tyle. Jednak coś tam znalazłam do napisania.
                                    Teraz potwór jeszcze śpi, ale juz niedługosad Moze zdązę dołożyć jakieś zdjęcia.
                                    A Ala śliczna kobitka. DAwno Was nie widziałm. Aga ma rację.Trzeba sie spotkać
                                    bo ja zwariuję. Tylko dzidzia i dzidzia.Ale i tak ją kocham.

                                    Wstała, łeee.

                                    Niunia Patunia
                                    Moja Patryczka
                                    • mama_wojtusia2 Re: cześć dziołchy :-) 20.06.06, 09:16
                                      No więc Ala lubi myć głowę. I dobrze, bo musze jej myć codziennie, bo:
                                      1. jest gorąco i ma spocony łepek
                                      2. zawzięcie wciera w czuprynkę jedzenie
                                      3. jak tylko Wojtek nie schowa plasteliny do Ala wciera ją we włosy
                                      i wtyka do uszu

                                      Ona ładnie odchyla łepetynkę do tyły przy spłukiwaniu! Myślę, że to zasługa
                                      Wojtka, bo ja ich często kąpię razem smile
                  • nikakuba Re: cześć dziołchy :-) 19.06.06, 11:47
                    Nasz Kuba zrzera piankę w każdej kąpieli, nie zraża go nawet to że po kilku
                    kęsach doprowadza się do odruchu wymiotnego. No przecież każdy ma swój smak
                    jeden lubi mydło inny czekoladki.
    • xsenna Plan mojego domu 19.06.06, 15:10
      Wiem ze to moze nie w pore ale kiedys mnie pytalyscie i dzis mi sie
      przypomnialao wiec wklejam dwa zdiecia ktore zrobilam mam nadzieje ze bedzie cos
      widac.
      img228.imageshack.us/my.php?image=dscn32158ww.jpg
      img228.imageshack.us/my.php?image=dscn32162bj.jpg
      • anfi74 melduję się :) 19.06.06, 22:22
        Cześć Ksenia, fajnie, że już wróciłaś z tym prawie dorosłym facetem.
        Jeszcze nie nadrobiłam zaległości zdjęciowych, forumowe nadrabiałam z przerwami
        cały dzień. Miałam urwanie głowy w pracy i mały maraton komputerowy
        jednocześnie – wyścig z czasem… W sobotę samodzielnie zakazałam sobie zbliżania
        do komputera i włączyłam go dopiero dzisiaj. Łatwo nie było, byłam ciekawa co u
        Was smile.
        Ala rzeczywiście zmieniła się z niemowlaczka w dziewczynkę, śliczna zawsze
        była, czy to po tatusiu jasne włosy?
        Luxfera, pokaż nam w końcu swoje szczęście.

        Tak różnie się nam Marcepaniątka rozwijają… U nas mowa nadal w epoce kamienia
        łupanego, nadal wariant „yyy”, „aaa” i „daa!!!”crying to na mój widok) i tradycyjnie
        nie mówi „mama”. Bartuś przechodzi kolejne bezowocne ząbkowanie, już straciłam
        nadzieję, że w tych bólach coś się w końcu urodzi. A rodzi się na pewno –
        maruda, przerwy w spaniu nocnym, zasypianie z wrzaskiem i domaganie się piersi
        na okrągło – już dojrzałam do odstawienia, musze to zrobić dość szybko, bo się
        wykończymy… A jedzenie nadal prawie niemowlęce, prawie się zadławił kawałkiem
        chleba o wymiarach ok. 3x3 mm. Pocieszam się, że to wina posiadania tylko 6
        zębów.

        Moja wczorajsza sterta prania biła Wasze na głowę - uformowałam trzy "kupy", bo
        w jednej się nie mieściło! No, ale już jest wspomnieniem, uff! A dzisiaj trzy
        suszarki obwieszone kolejnymi cudeńkami smile

        Ania oraz Natalka i Bartuś
        • mama_kubusia5 Re: melduję się :) 19.06.06, 22:28
          ooooo, to mój Kubuś nie jest jedynym dzieckiem na świecie, które nie mówi mama?
          ale mi ulżyło... zaczynałam mieć już depresję z tego powodu...
          nie żeby Kuba nie mówił mama... mówi, kiedy ma na myśli jedzenie: mamamama. No,
          wiadomo - ta która daje żarcie smile)
          • borowka78 Re: melduję się :) 19.06.06, 22:35
            mama_kubusia5 napisała:

            > ooooo, to mój Kubuś nie jest jedynym dzieckiem na świecie, które nie mówi
            mama?
            >big_grinDDD moj maly cyborg mama mowi od swieta,za to namietnie
            tata...zadowolona?smile))

            Asia i Marcinek (24.02.05)
            • nikakuba Re: melduję się :) 21.06.06, 11:56
              Ha , ha skąd my to znamy. Ulubione słówko to "tatu" - tatuś, jak nie widzi
              kilka godzin swojego kochanego tatusia, to skomle "tatu, tatu....
            • mama_kubusia5 Re: melduję się :) 22.06.06, 08:32
              noooo... zadowolona smile)

              fajnie że zaglądasz smile
          • mamkube Re: melduję się :) 19.06.06, 22:46
            anfi fajnie że sie pojawiłaśsmile
            Marzenko ( paryska - jak to czasem ktoś piszesmile)) mój Kuba jak go coś ugryzie
            to ma całe napuchnięte, i u nas najbardziej sprawdza sie comarol - taka maść,
            nie wiem czy u was jest, ona ma podobne działanie jak fenitil gel ale jest też
            znieczuljaca mijecowo, nie wiem czy nasze marcepny tak mogą być smarowane, ja
            Asie smaruję jak coś. A dodatkowo na noc (dziś juz chyba sie spóźniłam) robię
            okład z wody i octu i przykładam, wyciaga super, na nastepny dzień prawei nie
            ma śladusmile
            • mamkube a co do mówienia:) 19.06.06, 22:48
              moja asia namietnie eee yyyy bbbbbbuuuuuuuuuuuiiiiiiiiiiiiggggggg tatasmile mama
              wcale da (znaczy daj) i teraz ostanio hau (coś w tym stylu) na psa.
              A psy uwielbia, nie możemy przejść koło żadnego bez "obejrzenia"smile))
              • monikadk Re: a co do mówienia:) 20.06.06, 08:58
                Ja myślalam że to normalne że mama znaczy dajsmile)
                U nas jkaos insektów nie widzę, Xsenia czy to normalne tu?
                A co do zwierzaków to ostatnio zabraliśmy Grzesia do parku na tydzień farmera i
                poprostu młody oszazlał. Najpierw piszczał z radośni niemiłosiernie a potem to
                juz sie tak zapowietrzył że nic nie móg z siebie wydobyć.
                W niedzielę mieliśmy przygode z aukcją. Byliśmy na takiej jednej ze sprzetem
                elektronicznym i innymi duperelami. Kupiliśmy kamerę która okazala sie aparatem
                i jak potem się okazało kosztowała 2 razy tyle niż w sklepie. Na szczeście po
                naszej były jeszcze dwie aukcje i wpadłam tam czerwona z przygotowanymi
                szantarzami ale wyraz mojej twarzy chyba wystrczył bo szybko oddali mi pieniądze.
                Dziewczyny, podsuńcie mi jakieś pomysły na zrobienie czegos na ciepło dla
                Grzesia na przekąskę. Czsami ma zaz mało jedzonka i cos bym mu dorobiła ale nie
                mma pomysłu.
                Monika
                • xsenna Re: a co do mówienia:) 20.06.06, 11:02
                  monikadk napisała:

                  >
                  > U nas jkaos insektów nie widzę, Xsenia czy to normalne tu?

                  Ano normalne,to znaczy dotyczyczy komarow,wogole nie gryza,ale nie wiem czy
                  zauazylas ze sa wielkie.No dlatego ze ja mieszkam na wsi to jestesmy pogryzieni
                  przez muchy krowie,Emma ma cala glowe az zadzwonili ze szkoly ze moze miec
                  ospe,watpie bo tak to nie wyglada,ale poczekam jeszcze.Slawek wczoraj przez
                  godzine byl w jednym miejscu i ma cale przedramie pogryzione i to jedno przy
                  drugim,mocno swedzi.
                  Co do jedzenia to moj synus uwielbia slodkie,kanapki z drzemem z czekolada
                  ciasta ryzowe z nadzieniem vaniliowym,moja wina bo sama tak zaczelam za owocami
                  nie przepada warzywa to tylko marchew i ziemniak,kombinuje na wszystkie sposoby
                  ale nic z tego.Pije juz normalnie z kubka przy stole,ale sam to z
                  dziubkiem,pogryza pietki od chleba ogolnie sam chce wszystko jesc jak czegos nie
                  dostanie to rzuca sie na podloge i luk do tylu,trzeba uwazac.najgorzej to ze
                  zmiana pampersow jest nie do dogonienia i wcale nie chce ich nosic.I tak jak u
                  Marglin wlazi wszedzie,ale jak uklekne przed nim i mu tlumacze to w 80%rozumie.
                  Dzieki Anfi za powitanie,Bartus tez sie zmienil.
                  • xsenna Re: a co do mówienia:) 21.06.06, 15:19
                    no u mnie tak samo jak u was,czyli tylko yyyy aaa i grrr.Aha i ta(tata)i
                    ostatnio bardzo ladnie aida(pies siostry)a u Luisa to pies.jak chce wyjsc to
                    przynosi buty a jak mleko to butle,Moj chyba nie wazy 10kg.A butli wypija tylko
                    200ml i to bez kaszki.
            • marzena691 Re: melduję się :) 20.06.06, 14:27
              Dzieki dziewczyny za rady w sprawie problemow "komarowych"!
              U nas co do mowienia, to cienizna - tez nie mowi mama i w zasadzie porozumiewa
              sie sylabami w roznych konfiguracjach i oczywiscie palcem, ktorym wskazuje co
              chce...
              Wlasnie sie obudzila, wiec musze spadacsad((
              Do milego
        • matea4 gorąco 20.06.06, 13:18
          Ale skwar,Mati cału upocony, a do tego zatkany nos. Nowy tydzień rozpoczeliśmy
          z ropnym katarem i lekarzem. Kropelki do nosa, dwa syropy i moze jakoś
          zwalczymy to katarzysko.

          Co do mówienia to od dzisiaj mówi lala.
          Od kilku dni nie chce cyca w dzien, czyli pozostało nam jeszcze jedno
          karmienie. Idę robić obiadek. Miłego dnia
          • luxfera1 Re: gorąco 20.06.06, 17:05
            i duszno.Remis spi w samym pampersie po przescieradłem.Od piatku walczymy z
            okropnym kaszlem.Osłuchowo czysto,gardło ładne a kaszel jak ostatnie stadium
            suchot.Co do uzywania osrodka mowy to tylko yy yy i pokazywanie paluchem.Mówi
            mama a własciwie płacze bo tylko wtedy mama przechodzi mu przez gardło.I czasem
            powie nie.Pozatym niemowa.
            Nadal sie cycujemy,no teraz kiedy własciwie przestał jeść jest to zbawienne
            również i dla mojej wątłej psychikismileWazy 10kg...jest ktoś mniejszy?
            • agaluba żebyśmy nie spadły!!! 20.06.06, 23:29

              • mamkube kochane... 21.06.06, 08:16
                Muszę na jakiś czas odejsć od pisania na forum.....spotkało mnie coś czego nie
                chce poruszać tu...jestem rozbita....przeprzaszam ze tak zdawkowo.....
                Zebyscie sie nie martwiły o mnie i moje dzieci ze to im sie cos stało to
                napisze ze nie.....dzieci sa super i kochane, to tylko ze mną coś nie taksad
                Pozdrawiam was serdecznie
                • mama_wojtusia2 Re: kochane... 21.06.06, 09:36
                  Edyta, no co ty?????
                  Jeżeli nie chcesz czy nie możesz sobie z nami pisać to oczywiście
                  twój wybór. Ale mam nadzieję, że Tobie sie nic nie stało powaznego.
                  Nie chowaj się sad(((
                  • marzena691 Re: kochane... 21.06.06, 09:53
                    Edytko, nie mam pojecia co Ci jest, ale bardzo sie przestraszylam Twoim postem.
                    Coby to nie bylo trzymaj sie dzielnie! Mysle o Tobie cieplo. Jak juz bedziesz
                    mogla i chciala, to odezwij sie koniecznie. Pamietaj nie jestes sama!
                    Buziaki
                    • borowka78 Re: kochane... 21.06.06, 19:21
                      ja wiem co się stalo i mam nadzieje, ze Edyta szybko wroci do rownowagi
                      emocjonalnej...ona jest dobra dusza i za bardzo wszystko bierze do siebie,
                      nawet to, co się wydarzy w wirtualnym świecie;/

                      Edyta...ja się bije w piers, że cala ta sprawa tak wyglada...nie zasluzylas na
                      to...!!!!!!!
                      Trzymaj sie cieplosmile))))
              • marzena691 Re: żebyśmy nie spadły!!! 21.06.06, 10:11
                no wlasnie, wiec nadrabiam. Sandra spi, wszystko poprane i poprasowane,
                posprzatane, do obiadu daleko, wiec korzystam i pisze.
                Dzis moje dziecko kolejny raz zaskoczylo mnie swoja "dorosloscia". Wyobrazcie
                sobie wyprosila mnie z pokoju, bo chciala spac! obudzila sie dzis przed 8, ale
                lezala i grzecznie czekala az mama tez wstanie. Po 8 wypila 390ml mleka z
                kaszka! troche pochodzila, pozegnala tatusia, a poniewaz dawala wyrazne oznaki
                sennosci, to polozylam ja do lozeczka, a ona wskazala mi palcem drzwi,
                wymawiajac swoje yyyyeee, bym sobie poszla. No to wyszlam, a Sandrynka smacznie
                zasnela. Zeby tak zawsze bylo...
                • marzena691 pierwszy dzien lata! 21.06.06, 10:31
                  Przepraszam, ze tak z innej beczki teraz, ale tak milo sie z wami gawedzi... a
                  poza tym jakas odskocznia od spraw dzieciowych nawet na tym forum tez sie
                  przyda (co ty na to Margalin?)

                  No wlasnie, w Paryzu pierwszy dzien lata, to tez dzien muzyki. Wieczorem w
                  kazdym barze, restauracji, ogrodku, skwerze, doslownie wszedzie rozbrzmiewa
                  muzyka na zywo. Tu gra kapela, tam pojedynczy grajek, jazz, blues, rock, disco,
                  stara, nowoczesna, .... A u nas na rogu naszego budynku jest bar, gdzie drugi
                  raz z rzedu w to swieto beda grac dziewczyny na bebnach. Wyobrazcie sobie 10
                  fajnych dziewczyn, nieco rozneglizowancyh, bo od gory jedynie w ozdobnych
                  biustonoszach, u szyi maja uczepione te ogromne bebny, ktore siegaja prawie
                  ziemi. A sa uczepione, bo dziewczyny w rytm wybijanej muzyki maja swoj uklad
                  choreograficzny i swietnie sie ruszaja! Muzyka jest super czadowa. A i one
                  graja i tancza przed barem na ulicy. Jedyny problem, to ze te bebny wytwarzaja
                  rezonans, szyby w oknach u nas na 7 pietrze drza. Po zamknieciu okien wciaz je
                  slychac. Trwa to do poznej nocy, w zasadzie do rana. Zobaczymy jak Sandra na to
                  zareaguje???? Rok temu jak zaczely bebnic nawet o polnocy, to dzieki Bogu
                  Sandrynka spala.
                  No to taka mala dygresja. Sie rozpisalam...
                  Milego dnia
                  • mama_wojtusia2 Re: pierwszy dzien lata! 21.06.06, 10:40
                    ja to bym wolała, żeby na tych bębnach to fajni panowie grali smile))))
                  • margalin Re: pierwszy dzien lata! 21.06.06, 23:07
                    Chyba przez te upały mózg mi gorzej pracuje bo nie bardzo kojarzę i nie wiem,
                    co ja na to, bo nie wiem na co?hehe

                    Mamkube, zdaje się że to Ty ostatnio trzymasz to forum przy życiu więc pomyśl
                    co będzie bez Ciebie smile i odpoczywaj szybko.

                    Słoneczka dla wszystkich.
            • marzena691 Re: gorąco 21.06.06, 10:03
              Luxfera, oczywiscie, ze jest ktos mniejszy - moja kruszynka. Miesiac temu
              wazyla 8930g i nie sadze zeby w ciagu tego miesiaca dobila do 10 kg. Tym
              bardziej, ze znow ma okres niejedzenia i gdyby nie mleko, to strach pomyslec...
              Ale odkrylam skad sie bierze to niejedzenie - wg mnie to zeby, ktore rodza sie
              w bolach i uniemozliwjaja czerpanie przyjemnosci z innych aspektow zycia np.
              jedzeniawink))
              W przyszlym tygodniu idziemy na szczepienie, to zobaczymy jakie Sandra ma
              dokladnie parametry i co powie lekarz. Dla mnie najwazniesze to ze jest zdrowa
              jak rybka i pelna zycia i wigorusmile))
            • marzena691 Re: gorąco 21.06.06, 10:05
              A jeszcze jedno - co do tego kaszlu Remisia, to na moj skromny gust, to jakas
              alergia, no bo co innego jak gardlo czyste???
      • nikakuba Re: Plan mojego domu 21.06.06, 11:53
        Ładny masz domek. Ile jest tam mertów. Z tego co widze to jest on
        jednopiętrowy?
        My też zamierzamy się budować. W tym roku ruszamy, tfu tfu może nie powinnam
        nić mówić żeby nie zapeszyć, bo już w poprzednim roku mieliśmy zacząc. Dom mamy
        duży ponad 300 m kw. ale palnowana jest duża pracownia projektowa. Działek mamy
        sporą w okolicach jeziora ale nie ma widoku na wode. planujemy zakńczyć budowę
        za jakieś 3-5 lat. Nie mogę się doczekać jak przeprowadzimy się z naszych 35 m
        kw. Co ja zrobię z taką przestrzenią.
        • mama_wojtusia2 Re: Plan mojego domu 21.06.06, 13:22
          Ja lubię oglądac plany domków smile

          Chciałabym miećpiętrowy domek, ale poniewaz nasza działka nie
          powala wielkością to jesteśmy zmuszeni wybudowac piętrowy sad
          • annka12 Re: Plan mojego domu 21.06.06, 14:04
            Edytka bedzie mi ciebie brakowac tutaj sad(
            Mam nadzieje ze za kilka dni moze poczujesz sie lepiej i odzywaj sie jesli nie
            forum to maila ze zyjesz proszeeeee
            Pozdrawiam
            • annka12 Re: Plan mojego domu 21.06.06, 14:09
              Aga dzieki za informacje Udalo mi sie znalesc jakos szukajac po naszych
              postachsmile
              • xsenna Re: Plan mojego domu 21.06.06, 15:17
                Tak sie zastanawialam dlaczego przeoczylyscie moj plan.Metrow to jest okolo 200
                troche duzo.Nienadrabiam ze sprzeataniem.W sumie to sie nam udalo bo w tym roku
                poszly ceny do gory.Ostatnio mowili tutaj w wiadomosciach ze przez 10 lat ceny
                za dom poszly do gory i tak jak kiedys kosztowaly 75000 euro tak teraz 250000
                najmniej, i to tylko w ciagu 10 lat.Ciekawe czy w Polsce tak pojda do gory.

                A we Francji jak stoja domy?
                • marzena691 Re: Plan mojego domu 21.06.06, 17:41
                  My juz po skroconym przymusowo dzis spacerze, bo Sandra weszla w kaluze i cala
                  byla zmoczona.
                  Xenna, jesli chodzi o ceny domow we Francji, to tez w ciagu ostatnich kilku lat
                  poszly niesamowicie w gore, smiem twierdzic, ze sie podwoily w niektorych
                  regionach. Oczywiscie im blizej Paryza tym drozej (wyjatek: poludnie Francji,
                  gdzie osiedla sie duzo przyjezdnych na starosc). Ma tu tez znaczenie jaka to
                  okolica, jak blisko do stacji, itp. My szukamy juz nie tak blisko Paryza (ok.
                  80 km), a ceny porzadnego domu w tej okolicy (czytaj: stary, z kamienia,
                  odrestaurowany, ale do zrobienia wg wlasnego gustu) zaczynaja sie w granicach
                  350-400 tys. Euro, ale jest naprawde duzo do zrobienia...
                  Ceny zas mieszkan w Paryzu sa astronomiczne np. w naszej okolicy beda wstawiac
                  tzw. plombe - cena mieszkania 80 m kw. wynosi tam 800 tys. Euro - no szok
                  poporostu!!! Juz nie bede mowic ile kosztuje skromne mieszkanko w starej
                  kamiennicy w scislym centrum....

                  A plan domu tak do mnie nie przemawia jak zdjecia. Pewnie fajnie Ci sie mieszka
                  na duzej przestrzeni? Ja juz nie moge sie doczekac kiedy uda nam sie w koncu
                  cos kupic i tak jak Nikakuba przeniesc sie z 35 m na np. jakies 200!

                  Milego i spokojnego wieczoru dla wszystkich
                  U nas zas dzis bedzie huczalo, oj bedzie!
    • mama_wojtusia2 Wrocław! Wrocław!!! 21.06.06, 11:10
      Mamy z Wrocławia dajcie mi swoje numery telefonów na gazetowego.
      Będę tam prawie dwa tygodnie, więc może uda się skonfrontować nasze
      maluchy smile
      Wyjeżdżam w piątek na wieczór a u mamy nie ma internetu sad((
      • borowka78 Re: Wrocław! Wrocław!!! 21.06.06, 19:26
        a w Poznaniu albo w Rawiczu(70km od Wrocławia właśnie w strone Poznania) nie
        bedziesz???
        • mama_wojtusia2 Re: Wrocław! Wrocław!!! 21.06.06, 21:20
          nie będę, ale Ty możesz być przecież we Wrocławiu smile))) Nawet
          przenocujemy smile
      • agnieszka190 Re: Wrocław! Wrocław!!! 21.06.06, 19:31
        Ja się melduje i numerek prześlę, ale w zwykły dzień bedzie cieżko, bo pracuję
        długo. W sobotę lub niedzielę bardzo chętnie.
    • anfi74 karmienie i fotelik 21.06.06, 21:42
      Edyta, czekamy smile

      Oliwia, miłego wypoczynku dla całej rodzinki. Mamy nadzieję na mnóstwo
      sprawdzonych rad, co do nadmorskiego wypoczynku Marcepaniątek.

      Agaluba, prześlij mi tabelkę zlotkową, potrzebuję kontakt do naszego lokum w
      Sasinie.

      A teraz je się wyżalę. Bartus oszalał z karmmieniem! Kiedy wracam z pracy, nie
      można go niczym zająć, wydziera się da, da, ugina nóżki i "słania się",
      wszystko mija po nakarmieniu. W nocy robi krótkie przerwy na spanie między
      karmieniami. Dodam, że karmiliśmy sie już jakieś dwa razy w nocy, teraz jakbym
      miała noworodka. O co może mu chodzić? Moja praca? Też ktoś tak ma? W takiej
      sytuacji nie widze żadnych szans na odstawienie, dosłownie nikt i nic nie może
      go w takiej sytuacji uspokoić...

      Bartuś strasznie sie poci w foteliku samochodowym (plecy mokre), czy tak jest w
      każdym, czy tylko nasz ma takie zalety? Mamy Chico.

      Dodałam zdjęcia, dzisiaj może nadrobię resztę zaległości... nie kasujcie za
      szybko zdjęć
      • mama_wojtusia2 Re: karmienie i fotelik 21.06.06, 21:48
        Nie znam się na karmieniu cycem, bo Wojtkowi podziękowałam
        za współprace jak miał 10 miesięcy. Nie chciałam go karmić właśnie
        dlatego, że on spał z cycem w buzi. Tragedia! Bardzo Ci współczuję sad((

        Co do fotelika to mamy to samo. Wszystcy mają to samo smile
        Ja właśnie z tego powodu do rodziców wyjeżdżam dopiero w piątek
        po 21. Nie chcę żeby male gamonie mi się poprzyklejały do fotelików
        zanim wyjade z garażu...
      • agnieszka190 Re: karmienie i fotelik 22.06.06, 20:49
        Anfi ja mam podobnie.
        A już przez jakiś czas potrafił przespać do 5-6 rano bez karmienia i myślałm o
        odstawieniu go od cycusia. A teraz przychodzę z pracy krzyk i cyckowanie i ta
        noc, dokładnie tak jak napisałaś przerwy na spanie między cycusiem. Nie wiem
        może to te upały tak działają albo kolejny ząb, tylko że Fifi to ma już chyba
        komplet ząbków.
        Daje mu czas do końca sierpnia i robię pożegnanie z cycusiem.
        • agaluba Re: karmienie i fotelik/ odkryta podmiotowość 22.06.06, 22:43
          a może się pić chce po prostu tym waszym cycatkom i tak se ubzdurały, że to
          najlepsze picie wink))

          moje właśnie zasypia.... ekstra mnie przećwiczyło, czuje się rześka, wypoczeta
          i w sam raz do zabrania się za naukę...

          no ale to moje jest już na całkiem zaawansowanym etapie ewolucyjnym..
          dziś odkryło (a może wcześniej, a dziś ujawniło), swoje jestestwo - swoją
          podmiotowość, nie wiem czy dotarł do transcendentu, ale to juz mu daruję..
          pytane gdzie jest krzyś bezbłednie wskazuje na siebie, bywa że chwyta łapę
          osobnika stojącego najbliżej i pokazuje tą łapą na siebie... gorzej, że
          kompletnie nie kuma krówek, pieseczków i innych gadów z książeczek, nie potrafi
          pokazac nic poza ogólnym pacnięciem łapą w stronę książki. z innych elementów
          rozpoznaje nosy, czasem oczy, ale akurat te wolimy zachowac tylko dla siebie,
          więc nie nalegamy na postępy w tej dziedzinie. Ponieważ matka ma kolczyki, uszy
          chowa po sobie.. udając, że ten element jakby nie istnieje.

          no a po takiej popisowej dziś akcji z pokazaniem wszytskiego co się dało (w
          celu przedłużenia obecności na jawie), krzyś podkreśłił swoją istotę bądź jak
          kto woli swój niezależny byt głośnym pryk... na to my, że pryk publicznie jest
          niestosowny i że należy przeprosić towarzystwo. na to krzyś podszedł do taty i
          zrobił mu barana, następnie czynność powtórzył wobec mamy i półki.. zdaje się
          że pryk podświadomie uznał za tryk - stąd ten baran baran tryk..
          podejrzewam w związku z tym, że jego strefa id jest jeszcze na tyle silna, ze
          ego nie może sobie z nią poradzić. Nie mówiąc o super ego, bo to w tej fazie
          rozwoju jest jeszcze szczątkowe. Freud by powiedział o podświadomych pomyłkach.

          te dzisiejsze postępy utwierdzają nas w wierze, że nasz byt osiągnie pełną
          suwerennośc, byleby nie był pyskaty!!!

          byt większy od dawna już suwerenny, zwany inaczej podgatunkiem, w ramach
          procedur dyscyplinujących oraz by stłumić wyrzuty sumienia (bo żona posprzatała
          to, co on miał posprzątać).... PRASUJE. zmniejsza znaczy moją stertkę.. i
          prasuje tak już z pół godziny - niech osiąga transcendent, nawet nie wchodzę mu
          w oczy, żeby mu się nie odechciało....

          ide sie uczyć, nic mnie już nie uratuje....(jak myśłicie, ze ja znam znaczenie
          słów, których powyżej uzyłam, to się mylicie!!!!)
        • matea4 Re: karmienie i fotelik 22.06.06, 22:45
          U nas z niestety został tylko cycuś na noc. W południe za każdym razem jak
          chciałm Go nakarmić ściagał mi na dół koszulkę, wiec dałam spokój. Naszczęście
          zostało jeszcze jedno karmienie na noc. A tak chciałam karmić do 2 lat

          Z fotelikiem mamy ten sam problem. Cały upocony łącznie z głową.
      • mama_kubusia5 Re: fotelik 22.06.06, 23:02
        my mamy fotelik Roemer i jakoś się w nim Kuba nie poci. Trochę owszem, ale bez
        przesady. Ale ten fotelik ma jakieś specjalne otwory "wywietrznikowe", więc
        może dlatego?

        agaluba-nic nie rozumiem, więc trudno mi Ci współczuć smile) miłej nauki!
    • anfi74 jeszcze o butach... 21.06.06, 23:00
      bo nie zdążyłam przyłączyć się do dyskusji.

      Natalka zawsze chodziła w Bartkach, można było jak w dym iść do sklepu i kupić
      numer większe. Nosiła je jako kapcie też (sandałki), wszystko było ok, zatem
      przeszliśmy na zwykłe kapcie (miała 3 latka). W ciągu kilku miesięcy nabawiła
      się stóp płasko koślawych. Teraz nosi wyższe buty, akurat Marcelki, jak Pati. A
      kapcie tzw. żelazka, czyli sznurowane ze sztywną piętą. Musi ćwiczyć stopy, ale
      brak jej zapału, ciągle jest "juz bardzo zmęczona".

      Mając dobre doświadczenie z Bartkami, wysłałam tatę po buty dla Bartusia,
      podając jedynie rozmiar. to co przyniósł podniosło mi ciśnienie. Gdyby nie
      napis, nie uwierzyłabym, że trafił do właściwego sklepu. Zamiast 3 pasków 2,
      brak profilowanej wkładki, a wykonanie tragiczne. Miałam oddać, ale Bartuś
      urwał metkę... pierwsza męska decyzja smile.

      Podsumowując, ja wolę już dmuchać na zimne i będę kupowała wyższe butki z
      profilowaną wkładką smile. Na pewno nie zaszkodzą, a walory estetyczne grają drugą
      rolę.
      • mama_wojtusia2 Re: jeszcze o butach... 22.06.06, 09:05
        To troszkę zależy od dziecka. Moja koleżanka starszemu synkowi musi
        kupować buty profilaktyczne (głónie Bartki), bo każda zmiana
        obuwia na zwykłe butki kończy się krzywieniem stopy w kostce. Młodszemu
        może założyć cokolwiek na nogi i jest dobrze.
        WOjtek tez może nosić jakiekolwiek buty i nic się nie dzieje. U niego
        kryterium na butki to tylko wygoda.
        U ALi może być niestety inaczej. Chodzi jak pokraka, stopy stawia
        tragicznie. Ma sandałki Bartka z profilowaną podeszwą i sztywnym zapiętkiem.
        Dzisiaj jadę do ortopedy. Zobaczymy co powie. Ja mam tylko nadzieję, że
        wszystko jest w normie i musimy tylko kupować jej odpowiednie obuwie. Jeżeli
        okaże się, że znowu ma coś ze stopami i bedziemy musieli to korygować jakimiś
        upierdliwymi metodami to się załamię sad(((
        Dam znać ja wrócę czyli po 18-tej.
    • magdar-g Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 21.06.06, 23:41
      1)dzieciaki na yahoo cudne i duuuże juz jakieś! mam nadzieję, że w końcu i mi
      uda się pochwalić moją Nadziejką smile) (trwa mobilizacja do wywołania zdjęć)
      2)Nadia - przesmiesznie się wdzięczy jak mówię jej "jaka jesteś śliczna
      królewienka"
      - nabiera funkcji społecznych = sama szuka kontaktu z innymi dziećmi
      - mówi mama, tata, baba, dziadzia (co brzmi raczej jak jaja), buła (brzmi: buuu
      la); mówi TAK, a na NIE kręci główką - więc już chociaż tak można się z nią
      porozumieć. Od jakiegos czasu pokazuję jej co znaczy TAK a co NIE - tzn
      najpierw nauczyłam mmówić TAK, a później zawsze postępowałam wg jej życzenia
      czy TAK czy NIE, np. o 4 rano:
      'NAdusiu chcesz już może spać???" Nadia kręci główką
      "Nadusiu a chcesz się bawić???" TAAAAAAAAAk
      - doskonali się w biegach
      - biega na golaska i na bosaka (oszczędzam na pieluchach smile; a dzisiaj
      przybiegła z ogródka, przykucnęła na środku pokoju i zrobiła kupkę
      - dni spędza mocząc się w baseniku, albo w piaskownicy
      - do domu też mi przynosi piasek we wiaderku
      Jest juz fajnie bo chwile zabawi sie w tym piasku i/lub baseniku a ja moge coś
      w domu zrobić, a jednoczesnie ona jest na powietrzu (a jednocześnie ja gotuje,
      piore sprzątam - na wyrywki wprawdzie smile))

      Zapowiada mi się zmiana pracy - trzymajcie kciuki

      Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie
      Magda


      • mama_wojtusia2 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 22.06.06, 09:12
        Trzmymamy kciuki za zmiane roboty smile

        Ja jadę oszczędzać pieluchy do moich rodziców wink Ja tak Ala zasiusia całe
        podwórko to przyjedziemy do Ciebie smile

        A dla Ali ważne stało sie słowo "mam"... Pewnie zaraz będzie "moje" smile
        Często mówi "daś" co znaczy "daj" lub "masz" smile A poznać to można po tym czy
        w wyciągniętej łapce coś jest czy nic nie ma wink
      • mama_kubusia5 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 22.06.06, 09:38
        przyłączamy się do trzymania kciuków smile

        u nas ostatnio życie nabrało tempa (od początku czerwca spowrotem w pracy), i
        jakoś już nie chce zwolnić. Wciąż mam jakieś rzeczy, które niby miałam zrobić
        wczoraj, jakieś sterty prasowania albo prania smile niestety, muszę po prostu
        znowu wskoczyć do kieratu i... przyzwyczaić się!

        z tego wszystkiego zaczęłam ostatnio z pewnym rozrzewnieniem przyglądać się
        niemowlęcym ubrankom... oj, chyba w obrębie roku pora na drugie wink
        • mama_wojtusia2 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 22.06.06, 10:02
          Ja wepchęłam te małe ciuszki głęboko do szafy smile
          Ładne, ale poza tym nie wywołują na mnie wrażenia smile
          Po Wojtusiu musiało minąć troche ponad dwa lata, zanim zaczęły mnie
          wzruszać niemowlęce "akcesoria". teraz mam nadzieję, że nic mnie nnie
          wruszy, bo ja trzeciego miec nei chcę smile)
          • anfi74 mam tak samo :) 22.06.06, 10:20
            jak Marzena z tymi ubrankami, zostawiłam kilka sztuk na pamiatkę, resztę
            rozdałam, bo nie przydadzą mi się już wink. A przesąd mówi, żeby wszystkiego sie
            nie wyzbywać, bo będzie wtedy na 100% kolejne dziecię... no to zostawiłam kilka.

            Trzymam kciuki za Ali stópki
            • annka12 Re: mam tak samo :) 22.06.06, 10:31
              A tu Anfi masz 100% racje U mnie tak bylo i w mojej rodzinie tez takie
              przypadki maja miejsce Teraz trzymam wszystko po Lulcesmile)Boze teraz po urlopie
              tylko zastanawiam sie czy znowu czegos nie zmalowalismy bo jak to mowia cuda
              sie zdarzaja a Lulka tego przykladem heheheh Chyba zafunduje sobie w koncu ta
              Mirene tylko ile to dziadostwo kosztuje? No i musze pojsc do lekarza -mialam
              byc rowno rok temu na ko0ntroli i chyba mnie odstrzelismile
              U nas ciagle cieplo no i nie narzekam Mamo Wojtusia usmialam sie wczoraj z tych
              twoich "gamonii" smile)
          • mama_kubusia5 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 22.06.06, 10:54
            a bo miłe Panie, Wy już macie po dwójeczce smile to ja się w ogóle nie dziwię, że
            nie chcecie (na razie?) więcej...
            • matea4 Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 22.06.06, 14:11
              A ja gdyby mi finanse i lokal pozwoliły chciałabym trzecie dziecko. Najlepiej
              śliczną dziewczynkę.
              • magdar-g Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 22.06.06, 23:53
                1)polecam dziewczynki - dzisiaj mojej zakupiłam ślczną "balową" sukienusię
                (mamy wesele w najbliższej rodzinie - siostra moja za mąż się wydaje - tata ma
                garnitur, Nadia sukienusie, a mama nie ma w co się ubrać; aha - po zakupy
                wyszłam żeby sobie sprawić sukienusie, a tak to zwykle bywa że wracam z
                kolejnym ciuszkiem Naduli)

                2)dzidzie drugą chce mieć, ale raczej z powodów żeby Nadia miała rodzeństwo, a
                nie dlatego, że mi się już chce smile
                bo się nie chce - jeszcze - mam nadzieję - a jak sie kiedyś w końcu zachce to
                za drugim razem też poprosze dziewczynkę

                3)zapraszam do zasiusiania trawnika, strsznie wysechł w te upały, jakieś siano
                się zrobiło; Nadia sama nie jest w stanie go podlać

                4)dziekuję za trzymanie kciuków, i ja również trzymam za stópki Ali smile

                a my ciągle zyjemy w nieświadomości czy te stopy Naduli są OK czy nie - ale juz
                sie zbieram to tego ortopedy..

                BUTY - czy powinny mieć elestyczną podeszwę na wysokości 1/3 stóki, tuż pod
                paluszkami - tzn czy powinny się tam łatwo zginać czy być sztywne; te
                ortopedyczne i bartki są sztywne, ale gdzieś wyczytałam , ze powinny być
                tam "miękkie" z elastyczną podeszwą

                Magda
                • mama_wojtusia2 siusianie trawy i stópki 23.06.06, 11:26
                  ZAproszenie na podlewanie trawki przyjęte wink Jak wrócę to się
                  umówimy (jeżeli wy będziecie smile

                  U ortopety.
                  Faktycznie krzywi jedną nóżkę. Mamy sie nei przejmować, bo ona
                  nie potrafi jeszcze dobrze chodzić i być może tak jej jest łatwiej.
                  Pan doktor próbował ją obejrzeć macając kończyny, ale lala darła się
                  na całe gardło, więc doktor odpuścił... Mamy się nei przejmowac tym, że
                  Ala nie lubi chodzić. Skoro woli łazić na kolanach to neich łazi.
                  Na kontrolę mamy przyjść we wrześniu. Wtedy zobaczymy. Teraz możemy
                  starym sposobem zakładać odwrótnie buty.
    • mama_wojtusia2 jutro o 15 w TVN Style :) 23.06.06, 13:56
      będzie Ala i ja. Total porażka, ale możecie zobaczyć...
      • mamkube kurczę;) 23.06.06, 15:08
        Jak tu sie nie odezwaćsmile)
        Ale fajnie bo zawsze was sie miło czytasmile)) DZiekuje wam dzieczyny za miłe
        słowa....na prawde to miłe dostać wsparcie od kogoś kogo wlasciwie sie nie zna
        w realu....smile)))
        Już mi lepiej.....troszke dystansu do życia muszę sie nauczyć.....w końcu
        politycy miewają lepsze kłopty....hihihi - dobrze ze nie jestem bo bym szybko
        wykorkowała...
        Asia taka maruda sie zrobiła, ja wściekła na wszystko i mi tylko było jej zal,
        a tu sie okaząło że jej czwórka idzie....szok. Ma 1,2 3 brak a tu 4. Całe
        dziasełko ma napuchniete jakby dosłownie w cos uderzyła...ale zabka juz widać.
        Bidulka moja...
        Juz mi sie marzą wakacje....wiecie....wyjechać na troszkę...
        Idę poogladać zdjątka....a wiecie ile mam prasowania....hohosmile)
        • mama_wojtusia2 Pa pa! jedziemy sobie :-) 23.06.06, 19:10
          Jeszcze tylko zjemy pizze i wyruszamy smile
          • agaluba Re: Pa pa! jedziemy sobie :-) 23.06.06, 21:34
            Mama Wojtusia - szerokiej drogi!!

            a krzys nazwał się dziś tyś... i pokazał na brzuszek mówiąc butu. myślę, ze
            zaczyna się z nami komunikować po ludzku.
        • magda9945 Re: kurczę;) 23.06.06, 22:08
          czesć!
          Moje szkraby też większosc czasu spędzaja na dworze,a mama wieczorami na pysk pada.
          Wydaje mi sie,że te marudzenia i cycowanie u maluszków jeszcze pijących z piersi
          to z powodu upałów i ząbkowania.Cieszę sie niezmiernie,że moja młoda odstawiła
          mnie w grudniubig_grin
          Edytko 4 wychodzą przed 3,śmiesznie,ale tak jest.U nas mała przechodzi to
          tragicznie,codziennie dostaje jakiś środek przeciwbólowy,bo płacze strasznie
          trzy 4 już sie przebiły,jeszcze tylko jedna przed nami.
          Jutro mała ma debiut śpi po raz pierwszy u mojej mamy beze mnie.Jadę na imieniny
          do mojej przyjaciólki,ciekawe,czy nie będą musieli małej terrorystki przywieźć.
          Co do kolejnego dziecka mówię stanowczo NIE.ja ma już komplet i te małe ciuszki
          napawają mnie raczej przerażeniem.Popadam w taką schizę,ze ostatnio przeraziłąm
          się gdy w ciągu jednego dnia rozsypałam cukier i zobaczyłam bocianabig_grinDDD
          Chętnie natomiast pobawie małe niemowlaczki z najbliższej rodziny.Już
          zakomunikowałam mojej siostrze,ze powinna się pospieszyć,bo mój maż planuje
          wyrzucić wszystkie rzeczy po małaej/
          Uciekam spać,bo jutro musze wstać o 4.30 i wieczorem być w pełni sił.
          • monikadk Re: kurczę;) 24.06.06, 09:12
            A ja najpierw chciałam, teraz nie ale chyba coś jeszczze zrobimy bo szkoda żeby
            Grześ był sam na świecie.
            Grzesiek wczoraj pokazał na murzynka w książeczcec i i mówi bambam a teraz to
            przechodzi w bambo co może brzmiec jak bambuu czyli bambus i czekam tylko jak
            tak powie na ulicy jka zobaczy jakiegoś murzyna, chyba zaczne juz cwiczyć
            uciekanie z dzieckiiem na ręku.
            Marzena warszawska, miłej pordózy.
            Monika
            • agnieszka190 Re: kurczę;) 24.06.06, 09:29
              Ja też chcę jeszcze jednego łobuza. Tym razem mogłaby być dziewczynka.
              Doładowałam nowe zdjęcia Filipka.
              • marzena691 Pomocy!!! 24.06.06, 10:21
                Dziewczyny, jestem przerazona, bo Sandra od wczoraj wieczor ma wysoka goraczke
                (w granicach 40 st.)
                Wczoraj zbadal ja lekarz - nic nie wykryl. Co 6 godzin bierze paracetamol na
                zbicie goraczki, ale dzis rano nawet po podaniu leku goraczka utrzymuje sie w
                granicach 38 st. Teraz spi, a ja cala drze, bo nie wiem co robic.
                Jest weekend, wiec wszystko tu pozamykane, a przydalyby sie pewnie jakies
                badania.
                Poradzcie, czy isc do szpitala, czy czekac do poniedzialku (tak sugerowal
                lekarz, mowil, ze w tym czasie byc moze sie cos wykluje widocznego). Co ja mam
                robic??? A jak w szpitalu beda ja chcieli zatrzymac - boje sie tego, bo dla
                mnie szpital, to naprawde ostatecznosc.
                A i tydzien temu pogryzl ja komar, do tej pory ma slady. Czy to moze byc od
                tego??? Z czego moze brac sie taka wysoka goraczka, jak nic nie wskazuje na
                zewnatrz.
                Jesli chodzi o apetyt, to wczoraj i dzisiaj wypila tak jak zwykle swoja porcje
                mleka, wiec juz nic nie rozumiem, bo apetyt ma.

                Z gory dziekuje za porady i zycze milego dnia i duuuzo zdrowka dla Marcepaniatek
                • mamkube Re: Pomocy!!! 24.06.06, 11:04
                  kurcze moze to trzydniówka....zbiaja gorączke systematycznie...tak jak masz na
                  lekach chyba co 4 godziny nawet jak nie jest wysoka....jezeli lekarz ja badał i
                  mówił że wszystko ok to poczekaj....ale sama decyduj...niechce namieszac...i
                  dawaj do piacia duzo...a jak bedzie powyzej 40 to jedx do spziatala....bo to
                  nie wiadomo co...a tam ci zrobią badania przynajmniej...daj znac cosie dzieje
                  jak juz bedziesz wiedziec...trzymam kciuki
                  • mamkube Re: Pomocy!!! 24.06.06, 11:06
                    rób jej okąłdy z zimnego i najwyzej kąp w chłodnej wodzie....i patrz czy nic
                    wiecej sie nie dzieje.....
                    A ja mam zapalenia uchasad
                    • olusia_a Re: halooo 24.06.06, 12:14
                      Witam wasz Wszystkich serdecznie...taka długa przerwa przepraszam, nadrobie
                      zaległosci i postaram sie czesciej zagladac - obiecuje.
                      Zycze duzo zdrówka...wszystko szybko przejdzie, goraczka napewno przejdzie.

                      Z Paulinka tez musze isc do lekarza bo strasznie jej skórka na nózkach peka...i
                      nie iwem czy to wina butów, ciepła czy jakis problem chorobowy....ahhh zawsze
                      cos...
                      ale glowa do góry
                      • annka12 Re: halooo 24.06.06, 14:15
                        Ooo Edyta miło cie widziec po krotkiej przerwiesmile)
                        Marzena moja mala tak goraczkowala w przypadkach wirusowych infekcji takie jak
                        trzydniowka a ostatnio cos z przewodem pokarmowym Temperatura tez do 40 i
                        trudna do zbicia Ja dawalam na przemian 2 rozne specjaly na zbicie temperatury
                        tzn jeden na paracetamolu i drugi inny np pyralgin lub ibun zeby nie przesadzic
                        z jednym Lekarka polecala tez czopki ale mala miala biegunke czyli raczej
                        odpada. Mysle ze musisz obserwowac mala mierz jej temp (ja Lulu mierzylam nawet
                        jak spala) i musi duzo pic zeby sie nie odwodnic. Mam nadzieje ze przejdzie
                        Pozdrawiam
                        • matea4 Re: halooo 24.06.06, 19:15
                          U nas też żadnych innych symptomów choroby nie było tylko gorączka. Młody miał
                          zapalenie nerk, a ja myślałam że to trzydniówka. Dopiero na czwarty dzień jak
                          dalej miał gorączkę lekarka wysłała nas na badania. Młody miał super apetyt,
                          spał normalnie itp. Na pewno jest czynne jakieś laboratorium, przy szpitalu,
                          albo jedz na ostry dyżur, to skierują młodą na badania ambulatoryjne.
                • mama_kubusia5 Re: Pomocy!!! 24.06.06, 21:07
                  mam nadzieję że teraz wieczorem już lepiej?
                  gdyby jednak nie, to ja podawałabym na przemian co 4 godziny paracetamol i
                  ibuprofen (pamiętaj że max.dawka paracetamolu na dobę to 60mg na kg masy ciała,
                  czyli np. na 9kg: 60mgx9=540 mg; to dzielimy przez 4-5 podań, więc wychodzi
                  około 100-125mg w czopku nawet do 4xdziennie, zależy jakie dawki są u was
                  dostępne).
                  Bardzo polecam okład z mokrego zimnego/letniego frottowego ręcznika na stópki
                  (mają dużą powierzchnię i cienką skórę), jak gorączka dochodzi do 40 stopni
                  można nawet przyłożyć letni kompres na kark.
                  Oczywiście trzeba podawać dużo picia, najlepiej też letniego.
                  Niestety, przy takich ekstremalnych temperaturach trudno coś doradzić, ale te
                  objawy a raczej ich brak bardzo pasują do trzydniówki.
                  Powodzenia w leczeniu i napisz koniecznie, jak czuje się Sandra!
                  • mamkube mamo kubusia.... 25.06.06, 11:51
                    Chciałam sie ciebie poradzić....został mi ten bactim dosć duzo bo 3/4
                    buteleczki, czy ja to mogę przechowywać tak po otworzeniu czy mam wywalić???
                    Moze schowac do lodówki.....doradź prosze....
                    • mama_kubusia5 Re: mamo kubusia.... 25.06.06, 14:37
                      o ile pamiętam, bactrim może zostać po otwarciu aż do końca daty ważności, ale
                      ponieważ moja pamięć ostatnio jest zawodna, zobacz na ulotce, czy jest jakaś
                      adnotacja, żeby zużyć w ciagu np.4 tygodni. Jeżeli nie ma, możesz trzymać,
                      nawet w temperaturze pokojowej (chyba że w ultce jest wyraźnie napisane, że w
                      lodówce).

                      a my po ostatnim basenie przed wakacjami - Kuba w rękawkach bez przerwy
                      zeskakuje do wody, nurkuje, wynurza się, obraca, i... wychodzi sam z basenu-
                      podciąga się na rączkach i już!

                      poza tym mija wreszcie katar, który męczył Kubę od kilku dni.

                      A i jeszcze pytanie do Was:
                      dziewczyny które chodzą na basen dostały od swoich pediatrów zalecenie żeby do
                      września nie podawać witaminy D3. Co o tym sądzicie, i czy może Wasi lekarze
                      mówili coś na ten temat? Moja pani doktor mówiła,że do końca 2 roku życia
                      podawać spokojnie po 1 kropli dziennie.

                      Pozdrawiamy!
                      • mamkube Re: mamo kubusia.... 25.06.06, 14:58
                        na bactimie napisane nie ma nic żeby po otwarciu tyklko jakiś czas
                        przechowywac, i pisze ze poniezej 30 stopni, tylko ze teraz gorać jak niewiem i
                        prawie 30 stopni, dlatego pytam, bo moze lepiej wsadzić do lodówki, chyba od 8 -
                        30 stopni tam pisze...
                        A co do d3...ja nie daje juz dawno, moja lekarka raz kazała raz nie dawać, bo
                        Asia ma szybko zarastające ciemiaczko. Ale ja już sama nie wiem co o tym
                        myśleć....ale jak Kuba był taki to mi lekarka mówiła żeby latem wogóle, dopiero
                        jesienią do drugiego roku życia. Ja z Kubą dużo byłam na dworze Asia mniej jest
                        na dworze....ale nie podaje....są rózne opinie na ten temat. Jak masz sama
                        dylemat, to ja bym dawała ale raz np na dwa, trzy dni i już.....nie wiem co
                        myślicie o tym...
                        No ja po obiadku....chwilka relaksu "u was" i spadam na spacerek....cieplutko
                        dzieciaki wyspanesmile wiec idziemy na deserek.....(ja tych kilogramów to chyba
                        nigdy już nie zgubiesmile))
                        • mama_kubusia5 Re: mamo kubusia.... 25.06.06, 15:40
                          myślę, że w apteczce (kuchnia, łazienka) nie masz 30 stopni, więc spokojnie
                          możesz trzymać. Warto chować do lodówki np czopki, nie ze względu na substancje
                          wewnątrz, ale na samo podanie (trudno podać rozklejający się czopek
                          wierzgającemu dziecku smile)

                          a co do figury, to co? nad morzem w Sasinie nie będę sama big_grin
    • edi77 Prośba... 24.06.06, 20:03
      Dziewczyny, caly tydzien bylam u rodzicow i nie mialam internetu. Wrocilam
      dopiero dzisiaj rano i wlasnie przeczytalam ze mama_wojtusia2 jest we Wroclawiu
      i chciala sie spotkac a ja nie mam do niej zadnego numeru, zeby sie umowic,
      Marzenak z kolei nie ma teraz dostepu do netu. Prosze niech ktoras mi przesle
      na gazetowego jej numer, plizzzzzzzz! na pewno sie za to nie obrazi. Albo ja
      moge podac swoj- tylko nie wiem ktora z Was moze go jej przekazac, moze Agaluba?
      • matea4 Re: Prośba... 24.06.06, 20:46
        Już przesłałam na gazetowego. Mam nadzieję ze sie wszystkie zobaczymy
      • edi77 Re: Prośba... 25.06.06, 08:36
        Dzieki dziewczyny za numer, kochane jestescie!
        Juz sie ciesze na to spotkaniesmile)))
        Teraz ide na zajecia, wiec odezwe sie dopiero wieczorem.
        Buziaki
        • mamkube ....:))) 25.06.06, 11:50
          Jestem jestem i to z dobrym humoremsmile)) Teraz to wszystko jest dla mnie
          śmieszne....ale najadłam sie nerwów Ania...
          A my tyle co wróciliśmy z Parku Wodnego...mamy tutaj taki duży i bajerancki ale
          jakoś nie bardzo z lenistwa nie chodziliśmy....dzis z rana zaprzegłam rodzinke
          i sąsiadów z córeczką i pojechaliśmy....super, dzieci właśnie padły z nadmiaru
          wrazeńsmile))) Fajnie tak...
          MArzenka "paryska" jak to mówi Marzenka warszawska .....co z Sandrą???? Daj
          znac....
        • mamkube Re: Prośba... 25.06.06, 14:58
          dziewczynki ....a ja moze tez sie pojawie we Wrocku na tym waszym
          spotkankusmile))) namawiam mężulka....ale zobaczymy..
          • edi77 Re: Prośba... 25.06.06, 18:58
            Mamkube, nie ma sprawy. Jak namowisz meza to daj znac. Na razie jestesmy we
            wstepnej fazie planowania spotkania, jutro wieczorem mamy ustalic jakies
            konkrety.
            Edyta

            Mateuszek (14 marzec 2005)
            • mamkube Re: Prośba... 25.06.06, 20:01
              nie no w tygodniu to nie....bo nie mam jak...ale kto wie....smile
              Ola (od Kubusia - chyba nie pomyliłam imion...popraw prosze jak cossmile)) ty to
              chudzinka jesteś nie gadaj.....
              I cieszę sie że z maluszkami ok.....
              Marzenka co z Sandrą??? Odezwij sie...
              • annka12 Re: Prośba... 25.06.06, 22:10
                Dzisiaj niedziela wiec spodziewalam sie ciszy a tu tyle postowsmile)My dzisiaj
                dzien spedzilismy na wycieczce rowerowej i troche na trawce w ogrodku u
                kolezanki pod Szczecinem. Bylo bardzo milo a i Lulu byla bardzo zadowolona Po
                drodze do domu padla w krzeselku i nawet sobie pospalasmile
                Edyta czytasz w moich myslach po ja ten bactrim tez trzymam i tak sie
                zastanawialam czy wyrzucac. Najlepiej by bylo jakby nie byl juz potrzebny
                oczywiscie. A co do deserow ja dzisiaj zezarlam pol blachy ciasta z truskawkami
                kremem budyniowym i galaretka wlasnego wyrobu Tak mi smakowalo ze jutro znowu
                zaczynam diete hehehehe
                Pozdrawiam
                • mamkube nowy upalny dzien...:) 26.06.06, 10:54
                  Kurczę Asi śpi już tyle czasu...nie wiem co robić...
                  Rano byłam z Kubą u alergologa, mieliśmy pierwsza serię testów, nic nie wyszło.
                  Chyba te jego kaszle i zapalenia oskrzeli to nie alergia....
                  Wkleję potem pare zdjec nowych, z basenu i wogólesmile
                  A co u was??
                  • borowka78 Re: nowy upalny dzien...:) 26.06.06, 13:55
                    mamkube napisała:

                    >
                    > A co u was??

                    po staremuwink)

                    Dziś kisimy się w domu, stopni 28, za oknem ponad 30...wymiekam...MArcinek spi,
                    a ja sie lenie, nie mam werwy do pracy;/

                    Wczoraj pierwszy raz MAły był nad jeziorem...istne szaleństwo, zero
                    strachu...no to juz widze jakie będzie plażówanie w Kołobrzegusmile

                    Poza tym dziecko mi rosnie w oczach, jest juz taki dorosly...smile

                    buziaki dla wszytskich!!!!!!
                • nikakuba Re: Prośba... 26.06.06, 11:24
                  Wycieczka rowerowa ..... to mi się marzy. Czy wkładasz Lulu kask ochronny. My
                  taki sprzęt zakupiliśmy ale Kuba dostaje wścieklizny jak go widzi i nie ma mowy
                  żeby założyć. Z zakładaniem różnych rzeczy to jest ogólnie problem. W weekend
                  byliśmy pierwszy raz na żaglach, trochę się baliśmy czy mały nie będzie się
                  bał, ale było super, Kubuś szalał i nic się nie bał, drugiego dnia po południu
                  już trochę sie nudził więc marudził. Niestety nie udało się gagadka wepchnąć w
                  kamizelkę, rozwiązania siłowe w tym przypadku nie wchodzą w grę bo kończyło się
                  jedną wielką awanturą. Miliśmy dwa modele ale Pan Hrabia pogardził nawet
                  zwykłymi szelkami, więc trzymaliśmy go za chabety.

                  Agaluba powinnaś spisywać historyjki z życia rodzinnego. Zawsze jak opisujesz
                  przygody małego to się uśmieje.

                  Kubuś też okropnie się poci w foteliku sachochodowym, ale to chyba jest
                  spowodowane kontrukcją tych fotelików dla dzieci, Kuba siedzi w nim truchę jak
                  kubełkowym fotelu dla rajdowców.
                  • annka12 Re: Prośba... 26.06.06, 14:00
                    No czesc dziewczynki
                    No Louisa nosi kask na rowerze Kupilismy w marcu i na poczatku nie podobalo sie
                    jej No ale miala czas zeby sie przyzwyczaic i teraz to nawet po domu go nosi
                    hehehehe ma misia Kubusia Puchatka no i chyba to jakos jej pomoglo tez ze misiu
                    jest na glowcesmile
                    U nas goraco i bardzo parno Nie ma czym oddychac a ja musze wyjsc bo w domu 2
                    ostatnie pieluchy mialo starczyc do konca czerwca ale przez Lulu biegunke moje
                    obliczenia nie sprawdzily sie.
                    Mam lenia wczoraj poklocilam sie z szanownym i tym razem to powaznie jestem
                    obrazona No i co z tego On swoim starym sposobem udaje ze nic sie nie stalo i
                    ignoruje moje fochy.
                    Pozdrawaim was serdeczne marzenka napisz co u was i czy sandra juz zdrowa ????
                    • mamkube Re: Prośba... 26.06.06, 14:12
                      no ja muszę meżulka wysłąć do sklepu po kaszki dla Asi....
                      U nas tez gorąco, siedzimy w domku cąły dzien. Podobno popołudniu ma lać...
                      A mój też Ania nawet czasem nie wie że sie pokłóciliśmy...smile)) myśli że mam
                      poprostu zły humor.....
                      A lenia tez mam....gdyby nie to ze biorę tabletki to mogłabym powiedziec że
                      jestem taka jak w ciazy....tylko mi sie spać chce....
                    • marzena691 Re: Prośba... 26.06.06, 14:24
                      Dzieki za porady.
                      Sandra ma sie juz troche lepiej.
                      W sobote byl u nas upal i przez caly dzien i noc trwala walka z goraczka, ktora
                      nie spadala do konca po podaniu leku, a rosla wczesniej niz przerwa w podawaniu
                      leku. Cala sobote Sandra spedzila u mnie na rekach. Myslalam, ze sie wykoncze
                      zupelnie sama w goracym mieszkaniu (szanowny jezdzil w poszukiwaniu domu).
                      Apogeum nastapilo w sobote w nocy - ponad 40 st. ciezko stwierdzic dokladnie,
                      bo nielatwo jej zmierzyc temperature.
                      W niedziele bylo lepiej, wieczorem juz nie podalam paracetamolu, ale nad ranem
                      znow miala prawie 39 st.
                      Dzis poki co OK, bylysmy u lekarza. Jesli goraczka znow sie pojawi i nie minie
                      do jutra, to mamy zrobic badania moczu. Zadnych innych badan.
                      Od piatku nie je praktycznie nic innego poza mlekiem.
                      To fatalne, bo przy okazji dzisiejszej wizyty u lekarza zostala zwazona i wazy
                      jedynie 9 kg, wiec nie pora dla niej, by znow byc na diecie.
                      Mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze i to tzw. trzydniowka...

                      Pozdrawiam was serdecznie i zycze duuuzo zdrowia, bo bez niego ani ruszsad((
                      • annka12 Gorąco 26.06.06, 19:37
                        Louisa wlasnie poszla spac Starsza pociecha spi u kolego no to ja mam luzik
                        Luzik zupelny bo na szanownego sie obrazilam i nie bede z nim gadac wieczorem
                        Edyta masz racje , dostalam sms ze oczywiscie mozemy nie rozmawiac jak sobie
                        tego nie zycze tylko on nie wie o co chodzi , czy moze cos powiedzial nie tak
                        Ughhh wczoraj mielismy dosyc ostra wymiane zdan doszlismy donikad a on dzisiaj
                        nie wie o co chodzi Moze ma rozdwojenie jazni bo ja juz nic nie rozumie Ale jak
                        to mowi kolezanka ...luzik ja tez nie bede sie przejmowac W lipcu jade na
                        tydzien na Kaszuby i odetne sie od wszystkiegowink
                        Marzena dobrze ze juz lepiej Moja tez drobniutka i jak miala goraczke to tylko
                        piers ssala jak maluszek
          • edi77 Blizniaki... 25.06.06, 19:47
            Blizniaki o ktorych Wam pisalam, sa juz w domu, czuja sie dobrze i wcinaja
            cycusiasmile
            Jak je zobaczylam...to wydaly mi sie takim dwiema malymi kruszynkami, az balam
            sie je podniesc, zeby czegos im nie zrobic, ale zaraz strach minal. Ojjj...
            zatesknilo mi sie za takim malym dzidzusiem...Chcialabym zeby Mati mial
            rodzenstwo, ale mezulek narazie nie chce, bo przerazaja go nie przespane noce-
            paskudnik jeden...
          • oliwia.x anfi karmienie 03.07.06, 15:00
            bylam na urlopie i paulina wykonczyla mnie z tym karmieniem domaga sie cysia
            na caly regulator wszyscy o tym musza wiedziec jeszcze pokazuje na swoje.
            wyglada to komicznie.cale sczescie ze mamy umowe ze cysia dostaje tylko w domu
            i tego sie trzymam w nocy budzi sie co dwie godziny jak nie dostanie do placze
            chociaz dzisiaj mnie zaskoczyla i domagala sie dopiero nad ranem. planuje ja
            odstawic we wrzesniu nieodwolalnie i wiem ze to bedzie koszmar bo ona az sie
            zanosi jka nie dostanie tego cysia
    • edi77 Agnieszka190 26.06.06, 20:15
      Aga,
      probowalam wyslac Ci maila w sprawie spotkania, ale sa jakies problemy z
      serwerem i mi sie nie udalo. Chcialam sie zapytac Ciebie czy chcesz sie z nami
      spotkac?

      A moze jeszcze jakas mama ma ochote na spotkanie we Wroclawiu?
      • annka12 Re: Agnieszka190 26.06.06, 20:16
        Szkoda ze ja nie moge ale pozdrowcie rynek na starym miescie ode mniesmile
        Uwielbiam to miejsce , Lulu byla tez ale jeszcze w brzuchu hehehehe
        • mamkube Re: Agnieszka190 27.06.06, 08:58
          no a ja chyba jednak nie bede....zadzwnie do marzenkisad
          Asia zaczeła znowu kaszleć o dziwo Kuba tez....ja juz nie wiem co sie
          dzieje????? Już mnie szlag trafi...
          Marzenka ja na twoim miejscu zrobiłabym i tak badanie oczu....tylko ewentualnie
          od tego moze być ta gorączka jeżeli to nie trzydniówka.....ale trzymam kciuki.
          Choroby są straszne....już myślałam że wszystko za nami.
          Wczoraj wieczorkiem padłam....i nic juz nie pisąłam.
          Asia zasypia własnie...kurcze ale ja cos dusi...szlag by to trafił
          • mamkube marzenka ... 27.06.06, 09:00
            miało być badanie moczu a nie "oczu" hehehe
            • matea4 smutek i radość 27.06.06, 11:51
              Są niestety nierozłaczne. Wczoraj wieczorem po półtorarocznej walce z rakiem
              zmarła szwagierka mojej kuzynki. Osierociła dwoje maleńkich dzieci. Strasznie
              jest mi smutno i żal, chociaż wcale jej nie znałam, tylko wiedziałm o niej od
              kuzynki męża czyli jej brata.

              Ale jak to w zyciu bywa jak gdzieś umiera czławiek, gdie indziej rodzi się
              następny. Dzisiej o 11.05 bratowa mojego męża urodziła synka Waga4700g czyli
              kolos. O 10 odtransportowałam ja do szpitala za skurczami co 20 minut i ledwo
              doszłam do domu już maluszek jest na świecie. To jest jej czwarte dziecko. Od
              niedzieli jest u nas jej 8 letnia córeczka. Chłopaki już duże zostały u babci.
              To poprwiło mi humor i wiarę ze po deszczu wychodzi słońce
              • edi77 Re: smutek i radość 27.06.06, 18:36
                To bardzo przykre... Najbardziej szkoda tych dzieciaczkowsad
                • agaluba hura! 27.06.06, 19:31
                  a ja z zupełnie innej beczki:

                  FILOZOFIA zdana na 5 smile))))))))

                  pyskiem szoruje po glebie, ale nie mogę odpocząć, bo:

                  MAM LOKAL, w związku z tym huuuuuk roboty, jutro pędzę do Płocka w sprawach
                  interesów, a teraz zabieram się za tłumaczenie cudnego tekstu, tylko 20 stron
                  na rano... i wszytsko by było ok gdyby tekst był po ang, ale jest po niemiecku,
                  a to stanowczo jest mój druugi język.

                  krzyś się podgotował, ale nie przeszkadza mu to w niczym i dalej intensywnie
                  daje czaduuuu...
                  mąż się ugotował chyba całkiem, bo zaraz i tak zlegnie na kanapę jak zwykle i
                  nic nie pomoże... a góóóóra prasowania sięga sufitu.. no nic ja jutro sobie
                  zrobie wieczorem sesję z żelazkiem - tzn. urzadzę sobie saunę. - o i jakie to
                  prasowanie jest pożyteczne!!

                  no to lecę do roboty...
                  • annka12 Re: hura! 27.06.06, 20:32
                    no to my gratulujemy takiego wyniku egzaminu chociaz chyba nikt tu nie watpil
                    ze bedzie dobrzesmile
                    Goraco ja wczoraj prasowalam to dzisiaj siedze przy komputerze i wysylam
                    zdjecia do wywolania z wakacji i te starsze tez No i musze kupic nowe albumy bo
                    juz mi sie nie miesci Ciagle lubie zdjecia w albumach takze te najlepsze moim
                    zdaniem wywoluje i zazwyczaj nawet wiecej bo ogladajacy "rozkradaja" mi mowiac
                    ze ja mam wiecejsmile
                    Z szanownym nadal cisza On nie rozumie co mi sie stalo a ja dokladnie tak samo:
                    nie rozumie co z nim sie stalosmile)
                    Zdrowka zyvzymy chorowitkom Marzenka wedlug mnie to typowa 3 dniowka jak plamki
                    wyskoczyly po goraczce Obserwuj kiedy zaczna znikac
                    Pozdrawiam I jakby co to ciagle zagladamsmile
                    Edyta dodalas zdjecia???
                    • mamkube Re: hura! 27.06.06, 21:23
                      no ja też gratulujęsmile) I podziwiam za cheć nauki....w taki upał to ja tylko
                      leżęsmile
                      A i rozkręcaj ten interes to moze wpadniemy tam wszystkiego...na imprezkesmile))
                      Ania jeszcze nie dodałam....juz zgrywam zdjeciasmile))
                      A szanownego "olej" na parę dni to pewnie ci przejdzie....a on i tak pewnie nie
                      będzie wiedział o co chodzismile)) ja tak mam...nawet jak mu już wytłumaczę to
                      mówi....że dziwna jestemsmile)) A i zawsze ma inna teorię na to wszytko....ale to
                      chyba juz normalne, juz sie przyzwyczaiłam, tak to nie potzrebnie sie
                      denerwowałam a on i tak nie kumał....im - tzn facetom trzeba mówić wprost bo
                      sami to sie raczej nie domyśląsmile)) Ale Ania - zawsze mogłobyć gorzej...smile
                      • mamkube Re: hura! 27.06.06, 21:59
                        Cholercia baterie mi padły...także dzisiejszych nie wgramsad. Jak naładuja sie
                        to jutor dołoże....a teraz dałam parę tych które miałamsmile
                      • mamkube zdjecia:) 27.06.06, 22:04

                        • annka12 Re: zdjecia:) 27.06.06, 22:20
                          Ughh a ja wysylam zdjecia i mam taki wolny przez to internet ze mnie nosismileTo
                          moze jutro poogladam wszystkie zdjecia.
                          • mamkube Re: zdjecia:) 27.06.06, 22:48
                            jeszcze nie ma Ania...sad((
                            agnieszka 190 - moja Asia też tak zasypiasmile)) musze jej zdjecia porobić.
                            anfi - spokojnie może być z niego dziewczynkasmile))
                            borówka - no rzeczywiscie zawsze w spódnicysmile)) a jaki on grzeczny nad ta
                            wodą....moja Joasia to od razu jest cała mokra....gdzie by tam tak w ciuszkach
                            stała....
                            margalin - fajne dwie takie "laseczki" jako przyjaciłeczkismile)) a jakie
                            pogawędki....hihi (moze o facetach już...)
                            no a reszta dziewczynek kochanych....prosimy o jakieś aktualizacjesmile)))
                            • mamkube .....witamy rano:) 28.06.06, 08:26
                              U nas wczoraj pod wieczór lało jak cholercia....aż był grad, takie wielkie
                              kule...a dziś znowu upał.
                              Asia mi kaszlała w nocy a teraz nic....ja już nie wiem co robićsad
                              Zdjecia zgrałam z aparatu to potem jeszcze wkleję...
                              Boże ja chce na wakacje....!!!!
                              • annka12 Re: .....witamy rano:) 28.06.06, 10:35
                                Lulu dzisiaj w dzikim humorze i oczywiscie ja nie moge siedziec przy komputerze
                                bo ona dostaje kotasmile
                                Udalo mi sie wrzucic zdjecia kolejne z wakacji
                                Potem jeszcze cos napisze
                                Pozdrawiam
                                PS Sutacja z szanownym-bez zmian-przyzwyczajam sie do tegosmile
                                • mamkube Re: .....witamy rano:) 28.06.06, 11:11
                                  Ania....wreszcie ciebie widacsmile)) Ja sobie ciebie jako blondynkę
                                  wyobrażąłamsmile))) Nie wiem czemu....
                                  A zdjecia super.....zazdroszcze wakacjismile))Ja juz bym tak chciała gdzieś
                                  wyjechać...
                                  • annka12 Re: .....witamy rano:) 28.06.06, 12:43
                                    Heheheh pewnie moje wypowiedzi naprowadzily cie na kolor blond wlosowsmile)
                                    Te sa farbowane ale oryginalne tez dosyc ciemnesmile
                                    Lulka spi ja spijam chyba 3 kawe i wreszcie oddycham bo nie jest goraco
                                    Obiad gotowy:makaron+twarozek +truskawki+smietana Bardzo odzywcze i zdrowe
                                    heheheh
                                    • magda9945 Witam wieczorem:-))) 28.06.06, 22:15
                                      Dziewczyny,ale te maluchy szybko rosną.Anka super te wasze wakacje.
                                      Marzenko,mamo Wojtusia,twoje córcia ma żywioły w oczach,jest taka słodka.
                                      Zresztą wszystkie dzieciaki są śliczne,wyjątkowo udany rocznik,a może poprostu
                                      kwartał.
                                      Unas bez zmian,jutro idziemy na zdjecie gipsu z ręki jasia.Trzymajcie
                                      kciuki,żeby rączka była prosta.
                                    • magda9945 Witam wieczorem:-))) 28.06.06, 22:19
                                      Dziewczyny,ale te maluchy szybko rosną.Anka super te wasze wakacje.
                                      Marzenko,mamo Wojtusia,twoje córcia ma żywioły w oczach,jest taka słodka.
                                      Zresztą wszystkie dzieciaki są śliczne,wyjątkowo udany rocznik,a może poprostu
                                      kwartał.
                                      Unas bez zmian,jutro idziemy na zdjecie gipsu z ręki jasia.Trzymajcie
                                      kciuki,żeby rączka była prosta.
                                      • agaluba a gdzie wy???? 29.06.06, 09:26
                                        nie wiało, a was wywiało!! proszę wracać!
                                        • annka12 Re: a gdzie wy???? 29.06.06, 10:12
                                          No wywialo wywialo moze temperatury internet odlaczylysmile)
                                          Ja tam jeszcze jestem a Louisa jeszcze rozrabia ze zdwojona energia nie wiadomo
                                          czemu.Musze gotowac obiad i takie tam inne obowiazki jutro do pracy i chyba
                                          mnie jakies doly lapia.Ughhh chyba znowu moglabym gdzies sobie pojechac na
                                          wakacje.
                                          Jak tam nasze chorutki zdrowieja? Edyta a twoje maluchy?
                                          Pozdrawiam
                                          • mamkube Re: a gdzie wy???? 29.06.06, 13:11
                                            Ania...ja blondynka jestem....teraz trochę podfarbowywyana....i nigdy nie
                                            powiem zle o blonyndce czy brunetce....to nie ma moim zdaniem nic wspólnego
                                            z "głupotką"....mam koleżanke (brunetkę nota bena naturlaną) która zachowuje
                                            sie własnie jak taka typowa blondyna rasowa z tych kawałówsmile)) takze cholercia
                                            wie jak to jest...
                                            Ania a twoje wypowiedzi ok...jak zreszta chyba wszystkich nas skoro jeszcze sie
                                            czytujemy na wzajem....hihi
                                            A Asia kaszle, ale jakby odrobinke mniej....Kuba tez zaczał....co ja tym
                                            dzieciom robie ze one takie dziwne..????
                                            Magad a co z tą rączką???? Bo ja chyba coś przegapiłam.....stało sie coś???
                                            No a jak dziewczynki wrocławskie z tym spotkaniem??? Fajnie było???
                                            Kurcze a nasze plany wakacyjne coś sie rozmywają....boze ja tu nie
                                            wytrzymam....chce choć na parę dni wyjechaćsad(((
                                            • annka12 Re: a gdzie wy???? 29.06.06, 13:48
                                              Ja zartuje z ta blondynka smile
                                              A ty sie nie wyglupiaj z tym rozmywaniem planow wakacyjnych Kazdy powinien miec
                                              choc troszke urlopu Ja to w lipcu finansowo jestem zarznieta przez wakacje moje
                                              syna i a zwlaszcza jego ortodonte.No i chociaz na tydzien chcemy razem pojechac
                                              na Kaszuby bo potem to synek juz swoimi drogami do konca wakacji.
                                              I Magdy na zdjeciach to synka starszego widzialam w gipsie i to chyba o ten
                                              gips chodzi.
                                              • mamkube Re: a gdzie wy???? 29.06.06, 14:39
                                                nie no ja też żartuję z ta blondynkąsmile))
                                                Kurczę ja wole jak sie każda z nas imieniem pokazuje...bo po tych nickach to
                                                nie mogę sie nigdy połapac....a jak znam imię to juz wiem kto jest kto...zaraz
                                                zajrzę na zdjeciasmile
                                                • mamkube Re: a gdzie wy???? 29.06.06, 14:43
                                                  no własnie chyba rzeczywsicie o starszego synka chodzi bo ma gips na rączcesad
                                                  • matea4 nowe zdjęcia zamieszczone 29.06.06, 19:11

                                                  • matea4 po spotkaniu 29.06.06, 19:24
                                                    My już po spatkaniu wrocławskim. Oczywiście najwięcej rozrabiał mój Mateusz,
                                                    nawet szczypanie i gryzienie było. Mati Edyty wygląda jak duuuży chłop. Ala
                                                    Marzeny spokojna grzeczna dziewczynka. Dziewczyny mogły coś pogadać bo ja w
                                                    ciągłym biegu byłam. Starsze dzieci też szalały
                                                  • mamkube Re: po spotkaniu 29.06.06, 21:08
                                                    ale wam fajnie z tym spotkaniemsmile)))
                                                    A co dzis wszyscy śpią że cisza??? Ja też zaraz idę spać....coś padam jak kawka
                                                    ostatnio. Ania pewnie do pracy sie na jutro szykujesmile
                                                    A wkleję też parę zdjeć jeszczesmile
                                                  • annka12 Re: po spotkaniu 29.06.06, 21:21
                                                    Cos ty ja sie nogdy nie szykuje no moze rano przed wyjsciem latam jak kot z
                                                    pecherzem udzielam babci wskazowek z ktorych rzadko korzysta ale co mi tam
                                                    Pogadac sobie moge. Dzisiaj dalej walcze ze zdjeciami przerzucam z laptopa na
                                                    kompa i czyszcze laptopa z roznych moich smieci Te twoje zdjecia to ja juz
                                                    szukalam kilka razy heheheh Ale ciagle na basenie koniecsmile
                                                    Mam piwko w lodowce to przed snem wypije Aha moze mi sie humor poprawi bo
                                                    dostalam okres Z szanownym dalej cisza smile
                                                  • mamkube Re: po spotkaniu 29.06.06, 21:40
                                                    no widzisz....a moze ty miałaś stracha troche z tym okresem co??? hihihi i
                                                    dlatego sie szanownemu obrywasmile)))
                                                    A zdjęcia juz sąsmile))
                                                    A babci to ja sie tez zawsze nagadam.....tyle mojesmile
                                                  • magda9945 Re: po spotkaniu 29.06.06, 21:54
                                                    Jak mi jeszcze trochę mój młodszy karb podrośnie to też ie na wszelkie spotkania
                                                    piszę,zwłaszcza we Wrocławiu,czy Poznaniu,bo tu mam równą odległość.
                                                    W ramach wyjaśnień mój tarszy syn złamał pare tygodni temu rękę.
                                                    Dziś miał zdjęty gips.
                                                    W przychodni byliśmy o 7.30,wyszliśmy po 11.Wysłal nas na rentgen,w miejsce
                                                    gdzie nie chcieli go zrobić dziecku.Musieliśmy wrócić do szpitala przy przychodni.
                                                    Nie chcę zanudzać,ale juz sie dość nadenerwowałam.
                                                    Młody ma zdjęty gips,ale lekarz nie widział zdjęć,więc nie wie,czy reka się
                                                    zrosła.U nas jest tylko jeden ortopeda i możemy mieć wizytę najwcześniej we
                                                    wtorek.Tak nam kazał się zgłosić.Dziś spuchła mu ta reka,ale wymoczyliśmy
                                                    ponownie i zabandażowałam mu i na razie wygląda lepiej.
                                                    Idę teraz trochę poszukać w necie może jakąś prywatną klinikę z ortopedą gdzieś
                                                    w pobliżu znajdę.
                                                  • edi77 Re: po spotkaniu 29.06.06, 21:53
                                                    Hehe...chyba jak maly chlopczyksmile bo to chudzinka w porownaniu z Mateuszkiem
                                                    Matei, tylko ma obcinane wloski to wyglada na doroslejszegosmile
                                                    A spotkanie bylo baaardzo fajne... Sala zabaw super, dostosowana do maluchow,
                                                    mnostwo zabawek, wiec dzieciaczki sie wybawily i nawet dalo sie pogadac w
                                                    chwilach "spokoju".
                                                    Mateuszek Matei, ma starsze rodzentwo i kuzynostwo, wiec sie nie dziwie, ze
                                                    chlopak stosuje rozne techniki somoobrony, przeciez musi sobie jakos radzic
                                                    wsrod starszakow. A poza tym to bardzo wesoly, fajny chlopczyk.
                                                    Najwiecej luzu miala Marzenka, bo Ala faktycznie jest baaardzo spokojna, stala
                                                    grzecznie przy mamie i nie odeszla na krok, a to ponoc i tak byl gorszy dzien
                                                    Ali, uuuu....tez tak chce!!!
                                                    Mam kilka zdjec ze spotkania, wiec w wolnym czasie wrzuce do albumu "Inne".
                                                    Pozdrawiam
                                                    Edyta

                                                    Ala Marzenki faktycznie
            • marzena691 Ach ci lekarze! 27.06.06, 13:42
              Mowie wam juz sama nie wiem.
              Dzis bylysmy na rutynowej kontroli w naszej przychodni (PMI) i przy okazji
              bylam ciekawa co powie nasz pediatra na chorobe Sandry, ktora od wczoraj nie
              miala goraczki, za to na ciele pojawily sie drobne plamki.
              No wg mnie to tzw. "trzydniowka".
              A nasz pediatra stwierdzil dzis, ze to odra... Sprawdzilam w internecie i nijak
              mi to do odry nie pasuje, bo procz goraczki i drobnych plamek nic innego sie
              nie dzialo... Do tego byla przeciez szczepiona przeciw m.in. odrze w kwietniu.
              No nic juz nie rozumiem!

              Najwazniejsze, ze goraczka przeszla. Najnowsze (i wlasciwe, bo robione w tym
              samym miejscu) parametry Sandry to: 9200 g, 78 cm. Szczuplaczekwink

              Pozdrowki dla wszystkich

              PS. Rynek we Wroclawiu tez milo wspominam (Sandra tez byla jeszcze w brzuszku w
              tym czasie, a nawet moj szanowny ma teorie, ze zostala poczeta wlasnie w tym
              pieknym miesciewink))
              • matea4 Re: Ach ci lekarze! 27.06.06, 14:03
                Super że mała czuje się lepiej. Z lekarzami tak niestety bywa.Przy odrze pewnie
                miałaby jeszcze dodatkowe objawy. Jesli chodzi o szczepienie to 100% gwarancji
                niestety nie ma i moze być forma poronna
                Życzymy zdrowia
                • mamkube Re: Ach ci lekarze! 27.06.06, 14:26
                  no to dobrze Marzenka że przynajmniej sie już skończyło..smile a z ta diagnozą to
                  własnie róznie bywa...W każdym razie zapisz sobie ołówkiem w ksiażeczce ze to
                  był trzydniówka wg ciebie a lekarza odra (napisz sobie tez objawy) - ja tak
                  robie zawsze. Nam do ksiazeczki pani doktor wpisała trzydniówke....
                  (zdiagnozowała hihi).
                  A my cały dzień pluskamy sie w baseniku....rozłożyłam dzieciakom basen na
                  balkonie ale mają frajde....wieczorkiem moze powklejam zdjatka jak nie zasnesmile.
                  A dziś jeszze mamy pojechac za miasto...tatuś obiecał....bo w miescie gorąc jak
                  cholercia...
                  A co do śmierci i narodzin....to przykre....aż sie płakać chce ...najpierw ze
                  smutku a potem z narodzin....takie życie...a rak to chyba jedna z gorszych
                  chorób, nic czlowiek nie moze zrobićsad((
              • matea4 edi77 27.06.06, 14:06
                Dostałam odpowiedz z Berka.Są otwarci na dzieci w każdym wieku. A więc do
                czwartku.
                • edi77 Matea 27.06.06, 18:15
                  Cos mi ubzduralo sie, ze Twoj Dominik chodzi do przedszkola, wiec myslalam ze
                  miesci sie w przedziale wiekowym, ktory wyznaczyl Berek. Ale dobrze, ze nie
                  beda robic problemow z wejsciem starszego dziecka.
                  A co do zajec cotygodniowych to ja chetna jestemsmile
    • matea4 edi77 27.06.06, 13:22
      Wchodziłam na stronę "Berka" i czekam na odpowiedz czy siedmio i ośmiolatkowie
      mogą wchodzić na salę zabaw. Mam nadzieję ze tak, bo sale faktycznie super
      zrobiona dla naszych szkrabów.
      W ciągu roku szkolnego mogłybyśmy chodzić z dzieciakami na cotygodniowe zajęcia.
      • agnieszka190 Re: edi77 27.06.06, 19:31
        Bardzo, bardzo chciałam się z Wami spotkać, ale dostałam sma-a od mamy wojtusia
        i ali, że jutro o 15,00. Więć ja odpadam, bo pracuję do 17,00.
        Napiszcie coś więcej o tych zajęciach cotygodniowych w Berku.
    • edi77 sa juz zdjecia ze spotkania... 29.06.06, 23:09
      Jak widac robie wszystko, zeby tylko nie pisac pracy...

      Zdjec nie jest duzo, bo mialam zapelniona pamiec, ale cala trojke i nie tylko
      udalo sie uwiecznic (a to byl nielada sukces techniczny).
      • agaluba Re: sa juz zdjecia ze spotkania... 29.06.06, 23:43
        własnie skończyłam sesje kuchenną.. i tak nieźle, bo zaczęłam o 21.00
        (wcześniej latałam po mieście i odbierałąm synka od babci)...
        teraz teoretycznie powinnam zacząć prasować - ale wiecie, co? Zrobie sobie
        wolne!! do rana!!

        dziś widziałam wstępne projekty do naszego miejsca!! bez żadnego ale
        przyjełyśmy ze wspólniczką koncepcję, hura!

        co to za połamane łapki!!

        i co z tym jednym szanownym? pizgnąć za przeproszeniem bez łeb, to sie uspokoi!!

        fajnie tym od spotkania...

        i miło by było dziewczynki, żebyście częściej tu bywały!!

        buziaki!
        • anfi74 Re: daję głos... 30.06.06, 00:28
          byłam i padam smile
          • mama_kubusia5 Re: daję głos... 30.06.06, 07:54
            ja też - błyskawicznie, bo z pracy smile) a szef nie wie, że korzystam z
            komputera...

            Kuba rozwija się jak błyskawica, ale głównie ruchowo... niestety... umie się
            już wspiąć na każdą rzecz w domu, łącznie z parapetem!

            Mama nadal nie mówi, ale za to pięknie "tata"

            A moja Teściowa kiedy wychodzę i próbuję jej coś przekazać mówi: tak tak, ja
            wszystko wiem, po czym i tak robi wszystko po swojemu sad( buuu

            Pozdrowienia dla wszystkich Mam pracujących i nie, i oczywiście dla
            Marcepaniątek!
            • marzena691 Re: daję głos... 30.06.06, 14:10
              i ja witam - dzis juz po pierwszej turze zakupow. Sandra spi, a po poludniu
              znow zakupy (nie daje rady taszczyc wszystkiego jednorazowosad((

              Moja Sandra dopiero wczoraj odzyskala dawna werwe i radosc zycia po ostatniej
              chorobie i ulzylo mi, bo myslalam ciagle co jej jest.
              Sandra tez malo mowi (jedynie dla siebie zrozumiale sylaby), zas ruchowo jest
              bardzo rozwinieta. Ostatnio probuje gora wyjsc z lozeczka, zadziera noge i mam
              wrazenie, ze za chwile uda jej sie przeskoczyc na druga strone. Ma ktos tak?
              Jak sie zabezpieczyc? Lozeczko jest standardowe i teoretycznie mialo jeszcze
              troche posluzyc...

              Uff, u nas znow upaly, nie daje sie wytrzymac w naszym mieszkaniusad((

              Tez zaczelam zamieszczac zdjecia, ale trwa to dosc dlugo. Zdjecia sa z naszego
              pobytu na poludniu Francji u dziadkow oraz z roznych spacerow. Jeszcze troche
              cierpliwosci, a zamiszzcze wszystkie. Tymczasem ide sobie poogladac i
              popodziwiac inne Marcepaniatkasmile))

              I jeszcze jedno - juz wiem dlaczego jestem chuda i nie tyje pomimo, ze duuuzo
              jem: mam nadczynnosc tarczycy. W przyszlym tygodniu musze isc do lekarza i na
              rentgen tarczycy (moge miec guzki). Mam jednak nadzieje, ze nie jest to nic
              groznego i proste leczenie pomoze...

              Do milego
              • anna7777 Re: daję głos... 30.06.06, 14:29
                my sie tez odzywamy tak szybciutko.U nas wszystko w porzadku,chodzimy
                codziennie na 2,5 godz do zlobka,pozniej do "play group",gdzie spotykaja sie
                mamy z dziecmi,a wieczorem jak tata wraca z pracy,na basen,takze zajec nam nie
                brakuje.
                Dzisiaj jedziemy do Toronto na 3 dni,to poleniuchuje(mam nadzieje taka),Mala
                pojdzie w rece dziadkow.
                Jak wroce,obiecuje sie czesciej odzywac
                kilka nowych zdjec zamiescilam
                buziaki
                • mamkube Re: daję głos... 30.06.06, 20:09
                  xsenia...jak wprowadziałaś mleczko i po nim tak jest to myśle że to moze to
                  alergia na nie.....zielone kupki to znaczy ze coś nie toleruje organizm....tak
                  mi sie wydaje. Chyba że coś innego dałaś też??? A jak coś to wycofaj na dwa
                  trzy dni i jak już wszystko ustapi spróbuj jeszcze raz, jak znowu to samo tzn
                  ze nie mozesz jeszcze dawać.
                  marzenka...tarczyca rzeczywscie tak powoduje, moja siostra swego czasu
                  chorowała, tylko ona miała na odwrót, nie doczynność, bardzo tyła, dostawała
                  jod i wszystko ustapiło, wtedy tak schudła ze szok. Ja też odkad tak tyłam to
                  zrobiłam wszystkie badania w tym kierunku ale nic mi nie wyszło, a juz chciałam
                  zgonic moje tycie na chorobę....
                  A z guzkami to one pojawiają sie i znikają, jak dostaniesz hormony to pewnie
                  wszystko bedzie dobrze...i inne leki. Takze tzrymam kciuki ze wszystko dobrze
                  sie skończysmile
                  A co do waszego "starego" domu...który szukacie, taki z dusząsmile))
                  zazdroszcze...jak o was myśle to zawsze mi sie przypomina film "Pod słońcem
                  Toskani" gdzie własnie kobietka po rostaniu z meżem wyjeżdża do Toskanii i tam
                  kupuje taki stary dom, odanwia go...boże jaki domek śliczny....super życie tak
                  na uboczu w takich terenachsmile) Wiem ze Toskania to inne tereny ale tak sobie
                  zawsze was kojarzęsmile) i trzymam kciuki ze wreszcie wam sie uda kupic ten
                  wymarzonysmile))
                  Ania 7777 a to wy gdzie mieszkacie???
                  • annka12 Re: daję głos... 30.06.06, 20:29
                    Melduje sie....
                    Jakos dzisiaj jestem wyzuta z sil i ochoty na cokolwiek Zdjecia ogladalam i
                    wrazenia te same chyba Mamy cudne dzieci i bardzo sie ciesze ze sa zdrowe
                    pomijajac drobne dolegliwosci wieku dzieciecego.Dzisiaj ugadalam sobie wolne na
                    tydzien od pracy i jedziemy na Kaszuby na tydzien Tzn ja z dziecmi i ze stara
                    kolezanka bo jej malzonka tez szczesliwie(heheheh) nie bedzie. Szanownego nie
                    poinformowalam jeszcze bo boczenia sie ciag dalszy ale on juz wczesniej
                    marudzil ze w lipcu to on zawalony praca i moge pojechac do tesciowej a on moze
                    dojedzie.Super perspektywasad No i bede musial wizyte u tesciowej znowu
                    przelozyc smile
                    Ja tez bym chciala taki duzy stary dom w toskani heheheh Ale po rozstaniu z
                    mezem nie bedzie mnie stac Musialby zejsc naturalnie to moze dostalabym polise
                    Czarny humor mnie sie trzyma ostatniosmile
                    • mamkube Re: daję głos... 30.06.06, 20:59
                      hehe aniasmile)) dobre...
                      Ja narazie jestem wyzej ubezpieczona niz mój meżulek...wiec zysk to on by
                      miałsmile)) W sumie jakoś tak wyszło, bo miałam preferencyjne warunki....
                      A dom taki też bym chciałasmile) szczerze mówiac nawet tak na perfyferiach miasta
                      mojego....juz nie musi być ta Toskaniasmile)) Pomarzyć zawsze można...nie....
                      A czemu Ania nie chcesz teściowej odwiedzić??? wink)))))hehe....
                      • annka12 Re: daję głos... 30.06.06, 21:17
                        Hey to jest pytanie retorycznesmile)
                        No w zasadzie to nie jest az tak zle ale zawsze wole tam jechac z szanownym niz
                        sama Potrzebny mi jest czasem jako tlumacz a tak w ogole to malo ciekawe
                        miejsce i na 2 dni to ok ale dluzej to trudno byloby wytrzymac Mala nieciekawa
                        miejscowosc nie ma gdzie pospacerowac i oklica raczej poprzemyslowa PO bo
                        przemysl upadl a brzydkie budynki zostaly.
                        • mamkube Re: daję głos... 30.06.06, 21:19
                          nie no żartujesmile) Ja sama też nie bardzo chciałabym być u teściów...smile)) jak z
                          mężulkiem to jeszcze ....ale sama...??? I mimo ze mi tłumacza nie trzebawink choć
                          kto wie....hihihi....
                          A wy w tym roku Zakopane cos dawno nie odwiedzaliściesmile))
                          • annka12 Re: daję głos... 30.06.06, 21:29
                            No tak wlasnie dzisiaj myslalam o Zakopanem. Mam lekki uraz jak padla koncepcja
                            kupna tam domu, no ale na same Tatry sie nie pogniewalam Pojedziemy pewnie w
                            przyszlym roku albo za 2 lata jak juz Louisa bedzie bardziej mobilna chociaz na
                            te prawdziwa mobilnosc do chodzenia po gorach to jakies 10-12 lat przyjdzie
                            czekac Wtedy to my juz bedziemy stare pierniki heheheh Tak to jest jak sie
                            funduje sobie male dziecko w wieku srednimsmileZa to ty masz blisko zeby sobie
                            chociaz po Krupowkach pobiegacsmile
                            • annka12 Re: daję głos... 30.06.06, 21:31
                              Heheheh ale mnie rozbawilas smile Praca w polu to ja bym na suchy kawalek chleba
                              nie zarobila ani tu ani tamsmile)Poczekaj az sie zestarzeja to beda szukac
                              polskich pielegniarek i moze wtedy zaproszasmile)
                            • mamkube Re: daję głos... 01.07.06, 09:27
                              Ania ...oni całkiem dobra kase tam robią, ale sie nie daje do takich
                              reczy....ja i pole....ja nawet na grzyby nie umiem chodzić...hihi...a lubie
                              tylko nie umiem zbierać...a jagody to juz wogóle, po pół godziny i zebraniu
                              kurczę dna to mnie szlag trafia.....ale jeść lubiesmile)) na szczeście raz w roku
                              jak pojade na wioske do mojej chrzestnej to dostanę swój przydział i
                              spokój....hihi
                              no ja w Zakopanym byłam razsad( bez komenatarza.....i na dodatek była taka mgła
                              że nie wiedziałam gór....
                              Ale mam nadzieję ze w tym roku pojedziemy choć na dwa dni, mamy blisko w miarę
                              ale jakoś bardziej do Wisły, Szczyrku czy Bielska jeździmy niż do Zakopca, to
                              przez to że niby nie daleko ale droga cieżka i długo sie jedzie. Ale ....kto
                              wie....narazie mam cykora co wogóle bedzie z wakacjami, musze wreszcie coś
                              zaczać zarabiać....bo mimo że meżulek dobrze zarabia to jednak przy naszych
                              wydatkach i dwójce maluchów nam brakuje....sad((
                              Asia dzis juz w nocy nie kaszlała wogóle, Kuba też nie. Ochłodziło sie u nas,
                              od wcozraj cały czas prawie pada, może to tez ma wpływ na to że im kaszel
                              przeszedł???? Nie wiem juz sama...A człowiekowi troche przyjemniej po tych
                              upałach....
                              • annka12 Re: daję głos... 01.07.06, 09:53
                                Edyta chyba sobie ufundujemy jakis medal za utrzymywanie forum "na wierzchu" smile
                                U nas znowu zaczynaja sie upaly i ma byc koszmar w tygodniu Ale nie narzekam bo
                                wole cieplo niz zimno. No u nas to roznie z finansami ja wielkiego wplywu nie
                                mam na ich ilosc i na zarzadzanie No i moze dobrze bo mimo ze nie jestem
                                rozrzutna to i tak pieniadze sie mnie nie trzymaja Hmmm tak mysle o tym kaszlu
                                i jesli przy deszczu przechodzi to moze faktycznie jakies pylki uczulaja albo
                                podrazniaja gardziolki.
                                Musze znowu jakies zakupy zrobic No to noszenie zarcia do domu do rozpaczy mnie
                                doprowadza sad
                                Milego dnia zycze
                                • mamkube Re: daję głos... 01.07.06, 11:50
                                  no widzisz a ja wydawać kase lubiesmile)) nie na siebie, wole innym cos kupować.
                                  Ale też sie mnie pieniazki nie trzymającrying.
                                  A medal może jakiś dostaniemy na zlocie ....hihi. Mam wielka nadzieję że
                                  będę .....dzis jeszzce Rafał powiedział że jego koleżanka która pracuje w Gdyni
                                  nas zaprasza, ma dwa meiszkania i moze nam jedno odstąpić na parę dni.....kusi
                                  bardzo, bo moglibyśmy przed zlotem tam pobyc parę dni....jejku ja to jestem
                                  taka napalona na te wyjazdy ze szok, jak nie pojedziemy to ja chyba sie
                                  załamę...już mnie to nasze miasto przybija....nudy i tyle....
                                  No i też zyczę miłego dniasmile)
                                  U nas słoneczko wychodzi, wiec pojde na spacerek z dziecmi bo meżulek jedzie na
                                  jakieś zlecenie....znowu będę samasad( Szkoda Ania ze tak daleko mieszkasz...
                                  • matea4 Re: daję głos... 01.07.06, 12:38
                                    Ja też. Jeden spacerek zaliczony, młody śpi, starszy na dworze a mężulek jak
                                    zwykle w pracy. Na 17 idę z Dominem na urodziny a młodszy jedzie do babci. Dwie
                                    godziny spokoju. Ostatnio jakby ktoś mu motorek do tyłeczka zamontował. Ani
                                    chwili spokoju
                                  • matea4 Tatry 01.07.06, 12:42
                                    Chciałabym je znowy zobaczyć.pierwszy raz pojechałam w wieku 6 lat, a ostatni
                                    raz byłam 19 lat temu. Kupa czasu. Schodziłam je z rodzicami we wszystkie
                                    strony, ale chyba moje dzieciaki nie miałyby tyle siły i szybko by się
                                    znudziły. Może kiedyś z mężulkiem sie wybiorę?
                                  • marzena691 Re: daję głos... 01.07.06, 13:21
                                    Ania i Edytka, no to was troche wspomoge w tym podtrzymywaniu forumwink
                                    Sandra jeszcze spi, szanowny szuka dzis sam domu, a ja juz po saunie (czytaj:
                                    prasowaniu), wiec mam chwilke.
                                    U nas upaly straszne, ciezko wytrzymac.
                                    Z tym kaszlem twoich dzieciaczkow Edytko, to moze tak jak Ania powiedziala -
                                    jakies pylki uczulaja. Najwazniejsze, ze jest lepiej!
                                    A propos wydawania kasy, to tez lubie wydawac, ale glownie kupujac cos Sandrze.
                                    U nas teraz byly wyprzedaze letnie, wiec pomimo, ze nie mam juz miejsca na
                                    ubrania, to kupilam jej kilka fajnych rzeczy w tym pierwszy w jej zyciu
                                    zakieciksmile)) Taka mala kobietka z niej w tym ubrankusmile))
                                    A, i w koncu dolozylam zdjecia.
                                    W kwestii domu, to jeden nam "umknal sprzed nosa". Szanowny zlozyl propozycje
                                    cenowa, w czwartek mielismy zobaczyc go z jakims majstrem od renowacji, by
                                    oszacowal ile jeszcze trzeba na wykonczenie, no i okazalo sie, ze przyszedl
                                    ktos inny, zaproponowal troche wyzsza cene i wlasciciel sie zgodzil, nie
                                    informujac nas. Troche nieladnie tak. A dom byl rzeczywiscie taki stary, z
                                    grubymi murami z kamienia, ze starym kominkiem, no krotko mowiac z dusza i
                                    potencjalem. Szkoda. Musimy uzbroic sie w cierpliwosc, a tej jak na lekarstwo u
                                    mojego szanownego...

                                    Milego dnia zycze wszystkim
                                    • annka12 Re: daję głos... 01.07.06, 13:44
                                      Ok to znowu ja po spacerze i zakupach
                                      No to Marzenka podtrzymuj nas i nasz watek to ci tez medal ufundujemysmile
                                      Obejrzalam zdjecia ze spotkania i Marzenki i faktycznie chyba wlosy (ich ilosc)
                                      i ewentualnie fryzura maja wplyw na to jak "staro" nasze maluchy wygladaja Moja
                                      Lulu to ma piorka ale ja sie ciesze bo troche ich juz wiecej (po roku dopiero
                                      cos ruszylo) i lekko zaczynaja sie krecic Sandra tez ma takie piorka jak moja
                                      Luluka tylko chyba jeszcze drobniejsza od mojej Louisa ostatnio wazyla 9500 ale
                                      to bylo w kwietniu Teraz je duzo ale i "produkcja" duza no i spalanie tez
                                      sadzac o ciaglym ruchu i ostatnio tylko w biegu.
                                      Edyta jak ci bedzie strasznie nudno to zawsze moge sie ponudzic z toba no ale
                                      ze wzgledu na odleglosc "online"smile)
                                      • edi77 Re: daję głos... 01.07.06, 15:25
                                        Ja tylko na chwile, bo mam garacy okres. 8 lipca mam egzamin i do tego dnia
                                        musze tez napisac prace, poprostu super!!!sad i do tego pelno imprez rodzinnych
                                        plus wojny podjazdowe z tesciowa, nie wiem jak ja sie z tym wszystkim wyrobie.

                                        Marzenko, domek znajdziecie na pewno super, jak chce sie cos fajnego to
                                        niestety wymaga to zachodu i czasu, ale za to potem bedziecie bardzo zadowoleni.

                                        Pozdrawiam i znikam na jakis tydzien.
                                        • mamkube .....to teraz ja:-) 01.07.06, 23:12
                                          Marzenka pomagaj pomagaj...wogóle widzę ze coś sie rozgadało
                                          towarzystwosmile...fajnie...
                                          Moja Asia też stara sie jakby wyjść z łóżeczka, raczej jej sie to nie uda, bo
                                          jest za nisko dno, ale namietnie podnosi nogę do góry jakby chciała wyjsć,
                                          takzę u nas podobnie.....a szczególnie sie boję w wannie, ona podnosi nogę i tu
                                          akurat dałaby radę przelecieć....także na moment nie moge jej spuscić z oczu
                                          jak jej się juz nudzi....bo zaraz wtedy wychodzi. Dobrze ze Kuba sie z nią
                                          zawsze kąpie to on reaguje krzykiem jak coś....
                                          Edi ucz sie ucz......wszystko pewnie pójdzie jak z płatka....tylko stres nie
                                          potzrebny. Ja chciałam iść od października na studia podyplomowe, ale już chyba
                                          nie mamsiły na nie....już mi sie nie chce....ale kto wie....przynjamniej jakiś
                                          pretekst na wyjście z domkusmile)))
                                          Matea....a co do Zakopanego....to moze kiedys uda nam sie wszystkim
                                          wybrać....ja tam raczej zapalona turystka po górach nie jestem i pewnie
                                          wymiękłabym szybko....ale nie powiem przydałoby sie .....namówimy Anie i sie
                                          wybierzemy....smile
                                          Anfi....ja też własnie kombinuję że jak cos to łóżeczko bierzemy.....Asia śpia
                                          sama, zasypia sama...ja nie wiem czy dałabym radę bez łożeczka....ale potzreba
                                          matka wynalazku, wiec musiałabym cos wymyslić....
                                          A tak wogóle to wszystkie piszecie o tym Sasinie....ja juz kurczę nie wiem czy
                                          my mamy być w tym Sasinie czy Choczewie...już sie pogubiłamsad
                                          Dziś cały dzień dzieci nie kaszlały....nie powiem fajnie, tylko kurczę czemu....
                                          Co do wagi to ostnim razem podczas choroby Asia ważyła 10.330 jakoś, teraz
                                          pewnie koło 11 podejrzewam, a ja myślałam że moja to kruszynka.....
                                          A nawet dzis nie było tak źle Ania....mężulek sie spreżył i szybko wrócił,
                                          zanim zdąrzyłam oprzatnąć dom po obiedzie.....i pojechaliśmy na wycieczkę, i
                                          tak przez przypadek wylądowaliśmy w Rybniku na koncercie Lata z Radiemsmile)) kuba
                                          zadowolony, nadostawał balonów i innych gadżetów....Asia zreszta też....teraz
                                          padli i śpią już od dawna, a ja postanowiłam dokończyć sprawy firmy....boże jak
                                          ja sie boję....ale trza..........i koniec....
                                          Miłej niedzieli
                                          papa
                        • mamkube Re: daję głos... 30.06.06, 21:22
                          a swoją drogą to ja mam rodzinke gdzies na jakiejs wiosce w Anglii,
                          Swaffham....ale nie wiem czy dobrze pisze....(ale oni nas nie bardzo
                          zapraszają....bo od razu myślą że wszyscy tam chcą wyjechać do pracy...smile))a ja
                          o niczym innym nie marzę jak tylko pracy w polu ....wink
      • mamkube Re: sa juz zdjecia ze spotkania... 30.06.06, 10:44
        Zdjecia fajnesmile Wreszcie też mozna było zobaczyc wojtusia...
        Ten plac zabaw fajna sprawa....przynjamniej mogłyscie posiedzieć troszke..wink
        oczywiscie teoretycznie hihi...
        Ja włąsnie wróciłam z Kubą od alergologa....miał drugą serię testów, znowu
        kaszle, dostał jakis syropek wykrztuśny bo poza tym nic, wszystko czyste. Niby
        alergia to nie jest. Dostaliśmy skierowanie na badania krwi takie szczegółowe
        na odporność dziecka, pan doktor powiedział że może ma jakieś zaburzenia
        odpornosci....już sie tego wszystkiego boje. Ale moze przynjamniej bede
        wiedzieć czemu tak od razu choruje jak wejdzie do przedszkola, a teraz przecież
        od maja nie chodzi i cały czas pokutujemy tym kaszlemsad((
        Asia sie wymordowała w przychodni z nami bo nie miałąm ją z kim zostawić i
        teraz padła.
        Idę robić obiad zanim paskudnik wstaniewink)
    • xsenna Re: Marcepanny i Marcepany 2005 część IV 30.06.06, 14:00
      Bardzo bym chciala czesciej tu zagladac,ale mam urwanie glowy z tym moim
      lobuzem(dlaczego ja myslalam ze chlopcy sa tacy fajni!!!)Ogolnie to dzisiaj nie
      moglam przestawic samochodu,bo synus drzwiami troszke wygial kluczyki od
      samochodu(mamy razem z domowymi),musze czekac na meza to wyprostuje.Dobrze ze
      nigdzie nie jade.

      Nie wiem dlaczego ostatnio dosyc czest budzi mi sie z wrzaskiem w nocy(juz
      przesypial cale)zwalam na trzonowe,i moze mi ktos powie DLACZEGO KUPKI SA MOCNO
      ZIELONE I TWARDE.wczoraj plakal bo nie mogl sie zalatwic,czy mozliwe ze to od
      soku z czarnej porzeczki,czy moze od mleka krowiego(daje mu zwykle pani doktor
      zalecila).Dzis kupilam mleko 3 narazie troche mu podam i sprawdze dlaczego caly
      czas kupki zielone.

      No a tak ogolnie to schudlam z 3 kg,biegam codziennie i troszke mniej jem.No i
      sadzenie kwiatkow i koszenie trawy chyba dziala.Pozdrawiam Marcepanki.
      • anfi74 wczoraj napisałam to: 01.07.06, 13:08
        ... i najpierw mi wcięło post, bo mój sprzęt się zawiesił, potem napisałam w
        Wordzie, ale już nie wkleiłam, bo Bartuś się rozpłakał...

        W końcu Sandra zaprezentowała się szerzej smile. Zawadiackie ma spojrzenie, pewnie
        to ma związek z tymi pomysłami na opuszczenie własnego łóżeczka. My obniżyliśmy
        spód łózeczka jeszcze poniżej minimum fabrycznego, zyskaliśmy ok. 15 cm, wyszło
        trochę za dużo, ale dajemy dwa materace i jest dobrze.
        Cały ten sprzęt pasuje nam zabrać na wczasy, bo Bartek inaczej nie zaśnie,
        tylko w tym łóżeczku na kółkach. Zjazdowiczki trzymajcie kciuki, żeby sprzęt
        się zmieścił do bagażnika, inaczej Sasino będzie drżało od wrzasków .

        Ksenia, miałam już wcześniej pisać, że schudłaś dużo.

        Ja mam huk roboty w pracy. Ostatni maraton zaowocował pierwszym małym sukcesem,
        teraz czekamy na następne, kciuki mile widziane smile.

        Huk roboty w domu delikatnie mówiąc lekceważe smile.
        • anfi74 a dzisiaj 01.07.06, 13:38
          Tak mi się zawiesza komputer, że wyszkoliłam się… w bluzganiu...

          Bartuś zaczął płakać późnym wieczorem, bardzo nas wystraszył, bo nijak nie
          można go było uspokoić. Mieliśmy wrażenie, że czegoś się bał, nawet piersi nie
          chciał! Trwało to ponad godzinę. Po nurofenie zasnął. Nad ranem znowu zaczęły
          się okropne wrzaski i znowu nic nie pomagało. Przy zmianie pieluszki
          zauważyłam, że jest prawie sucha, puściłam go bez pieluszki i to był właściwy
          trop, on nie mógł siusiu zrobić! Przy pierwszych kropelkach wrzask. Lekarz
          stwierdził zapalenie napletka, ponoć bardzo bolesne. Teraz śpi maleńki z
          kompresem na siusiaczku. Potem musimy złapać mocz.
          Jedyne pocieszenie jest takie, że trafiliśmy do lekarza anioła, jeszcze z takim
          lekarzem nie miałam nigdy do czynienia, wpisuję jego numer do notesu smile.
      • monikadk Cześć 02.07.06, 11:21

        A u nas znowu pogoda do dupci. Wczoraj trtochę poświeciło śłońcec a dziś znowu
        do niczego.
        Grześ wczoraj chciał do ogródka więc mu mówię zeby przyniósł butki. Młody
        polecial do szazwki otwiera i raczkami pokazuje że nie masmile)
        A wieczorem zażyczył sobie pastę do zębów a potem szczoteczkę i udawał że sobie
        nakłada pastę. Nie moge się nadziwić jak te nasze maluchy potrafią obłędnie
        naśladować.
        Ania, super zdjęcia z wakacji. Ja już też chyba będe wyła żebyśmy gdzieś
        pojechali, ale narazie się nie zaznosi. A o Tatrach to już nawet nie śmiem
        mazryć bo jak juz pojadę do Polski to trzeba objechać stęsknionych dziedków.
        Marzenka paryska, Sandra to mała elegantka, mam nadzieję że odpoczęliściec. Mam
        nadzieję ze z tymi guzkami to nic nie wyjdzie i okaże się ze to tylko rozchwiane
        hormony. A co do nerwowych facetów to możemy sobie pogratulować. Mój choć na
        codzień kochany jka tylko pojawi się jakiś stres zaczyna zazchowywać się jak
        oszołom. Ostatnio jak zgubiliśmy drogę to już wyszłam z samochodu i zazczełam
        wracać na piechotę bo nie mogłam z nim wytrzymać.
        A ja w piątek byłam w pracy!!!
        Narazie znalazłam zazstępstwo na tydzień, ale zawsze coś. W międzyczasie
        odkrylam przyczyne pustki w mojej skrzyncee emailoowej. Okazuje się że maile z
        zazgranicy sa traktowane na gazecie jako spam i często nie przechodzą. CHyba się
        pobiję bo przez 1,5 miesiąca szukam pracy jak idiotka podając ten email.
        Edytka, niech już te twoje maluszki nie chorują. Jakby mój tak chorował to tutaj
        byśmy chyba zbankrutowali. Tesknie za naszą Słóżbą Zdrowia.
        • monikadk pasta i mleko 02.07.06, 11:23
          Dziewczyny jak to jest z pastami do zębów dla maluchów? Może w nich być fluor?
          Tutaj wszystkike mają fluor. Jesli znacie jakąś pastę bez fluoru podajcie mi
          nazwę bo znajomi własnie poleciecli do Polski na wakacje i by mi kupili.

          Drugie pytanie mam o mleko. Tutaj mi babka już dawno powiedizała żebym dawała
          krowie ale się boję.
          Cyz któras poza Kseńka podaje już mleko krowie?
          monika
          • edi77 Re: pasta i mleko 02.07.06, 13:23
            Jesli chodzi o mleko krowie, to gdzies czytalam, ze podaje sie je po 2 roku.

            Jesli chcesz dac wczesniej to wydaje mi sie, ze na poczatek powinno sie je
            bardzo rozcienczyc woda, tak zeby byla sladowa ilosc mleka, zagtowac i
            troszeczke dac. A jak nie rozcienczasz to podac na prawde mala ilosc i
            przegotowanego mleka (pare kropel i codziennie zwiekszac ilosc,jesli wszystko
            jest OK). Ekspertem nie jestem, ale ja bym tak zrobila.
            Edyta
          • mama_kubusia5 Re: pasta i mleko 02.07.06, 15:34
            pasta bez fluoru to "nenedent" ale właśnie z dopiskiem "bez fluoru", natomiast
            od 2-3 roku życia może być z fluorem.
            Z mlekiem zrobiłabym właśnie tak jak pisze edi77, tzn wprowadzaj, ale małymi
            ilościami. Już kiedyś szukałam informacji na ten temat i wychodzi na to, że w
            Polsce zaleca się mleko modyfikowane do skończenia 2 roku życia (czyli dla nas
            co najmniej 7-8 miesięcy), ale z kolei w krajach anglosaskich podaje się
            dzieciaczkom od końca 1 roku mleko krowie "dorosłe". Nie za bardzo się z tym
            zgadzam, widać chociażby po Xeni, że maluch od razu dostał luźne zielone kupki.
            Z tego co pamiętam ludzie chyba nie wytwarzają sami laktazy, czyli enzymu
            rozkładającego laktozę (główny cukier mleka, odpowiedzialny za tzw.alergię na
            mleko), mamy zdolność trawienia mleka dzięki bakteriom jelitowym, które ją
            wytwarzają. Czyli radą na nietrawienie mleka są przetwory przekwaszone (jogurt,
            maślanka, kefir) i od tych mogłabyś zacząć, żeby się Grześ przyzwyczajał.
            My dzisiaj mieliśmy na obiad naleśniki na "normalnym" mleku, Kuba jadł i nic mu
            (na razie smile) nie jest.
            Jak jutro nie zdarzy się nic niespodziewanego, wreszcie uda się nam spotkać z
            Asią (borowka78) i Marcinkiem! Czeka nas podróż przez pół miasta tramwajem i
            jestem ciekawa jak Kubuś to zniesie.

            Pozdrawiamy!
            • annka12 Re: pasta i mleko 02.07.06, 20:52
              No witam dziwczynki w niedziele Dopiero teraz mam czas na relaks i pije
              wieczorna kawe ale taka byle jaka instant Ktos to musi wypic heheheh
              Moja mala wlasnie konczy tubke nenedentu baby bez fluoru i chyba kupie jeszcze
              teraz bez fluoru Prawde mowiac zeby szoruje juz od dawna ale paste to wcina az
              sie uszy trzesasmileMleka nie daje modyfikowanego nie lubi tak ze ciagle na piersi
              i chyba nie skonczymy sie karmic jeszcze przez jakis czas.
              Monika a kiedy wybierasz sie do Polski? Moze teraz jak rozwiazalas zagadke
              emaili to szybciej znajdziesz pracesmile)
              Wrzucilam kilka zdjec z Lulka Dzisiaj bylysmy na wizycie rodzinnej i dlatego
              nas nie bylo tutajsmile
              Pozdrawiamy
              • magda9945 Re: pasta i mleko 02.07.06, 22:41
                Moje niealergiczne dzieci przechodziły na krowie po ukończeniu roku,poniewaz
                modyfikowane pijały tylko przez sen.Mała nie lubi mleka,ani jedgo przetworów,ser
                zjada tylko w tostach,a mleczko to raz dziennie zupka mleczna na słono.
                Jak bedę u mojej pediatry to się zapytam,czy zmuszać,czy pozwolić jej jeść to co
                lubi.Niestety ostatnio niewiele rzeczy lubi,ale ona jest raczej łusznej
                wagi,więc niech sobie odpocznie od jedzenia.Uwielbia owoce,ale tylko proto z
                ogródka najlepiej samodzielnie zerwane.Na szczęście teściowie mają ogród i
                trochę moze pojeść.
                Pozdrawiam i uciekam,bo muszę b. wcześnie wstać.
                • monikadk Re: pasta i mleko 02.07.06, 22:53
                  MarzenaNasz tez jest owocowym potworkiem. Jak mu dam np maliny to tak nimi
                  napycha buzię że nie może jej zamknąć żeby je pogryźć.
                  Aniu, co do przyjazdu do Polski to chyba nie prędko. Wszystko się pokiełbasiło a
                  tego moje go większego dziecka (czyt mąż)nie moge zostawić.
                  Chyba czasami chciałabym żyć sama.
                  Co do pasty to już wysłałam znajomym maila, może pzrywiozą.
                  Dzięki za rady
                  Monika
                  • marzena691 Re: pasta i mleko 03.07.06, 13:07
                    Witam wszystkich po weekendzie!
                    Anfi, mam nadzieje, ze Bartus czuje sie juz lepiej.
                    Monika, a juz sie zastanawialam, gdzie sie podzialas. Myslalam, ze jakas praca
                    cie wciagnelawink
                    W kwestii czyszczenia zebow pytalam pediatre, czy juz zaczynac, odpowiedziala,
                    ze Sandra ma jeszcze czas na to... Czasem dostaje szczoteczke, ktora gryzie
                    namietnie. Musze sie dowiedziec, czy pasta bez fluoru jest tu dostepna.

                    W kwestii mleka, to u nas tylko modyfikowane. Czasem zje troche "naszego"
                    jogurtu - nic sie nie dzieje. Tyle, ze ona je mikroskopijne ilosci. Ostatnio
                    juz sie zalamuje, bo jej diata jest bardzo uboga:
                    rano butelka mleka z kaszka
                    ok. 14-15-tej - 3 do 5 (doslownie) kesow "czegos". Przygotowuje kilka roznych
                    rzeczy, np. troche szyneczki, kluseczki z serem, kalafior, deser, itp. i poza
                    zjedzeniem tych kilku kesow szynki reszta laduje w koszu lub w moim zaladku...
                    sezonowe owoce - odrzuca, czasem zje kawalek brzoskwini...
                    ok. 17-18-tej - butelka mleka, ktora zjada, bo jest glodna, ale innych rzeczy
                    nie chce (nawet ciastek...)
                    ok. 20-tej - kolacja - je wtedy najwiecje - miseczke kaszki z oliwa (bo to
                    lubi), jakies warzywko, miesko (mikroskopijne ilosci), a ok. 22-ej zapija to
                    butelka mleka z kaszka.
                    No nic dziwnego, ze jest wagi "nieslusznej", ale nie mam juz pomyslu na
                    poprawienie jej apetytu. Widocznie ten typ tak ma!

                    Uff! u nas straszne upaly - ponad 30 st. - nie ma czym oddychacsad((
                    Do tego nie skad sie wzial komar, ale pogryzl Sandre okrutnie (naliczylam 15
                    razy!) Znacie jakies metody, by sie zabezpieczyc?
                    Nie chce jej codziennie smarowac kremem przeciw komarom, bo mysle, ze na
                    dluzsza mete nie jest to dobre, no i twarzy raczej nie powinno sie smarowac.
                    Zapach przeciw komarom podlaczany do kontaktu - tez nie jestem pewna, czy to
                    zdrowe. Jak wlaczylismy, to szanowny narzekal, ze ma wysuszony nos i gorzej mu
                    sie oddycha. Wiec juz sama nie wiem, co robic.

                    Ide wziac prysznic, bo juz nie wytrzymuje. Sandra spi.

                    Do milego
                    • annka12 Re: pasta i mleko 03.07.06, 13:31
                      Witamsmile
                      W kwestii komarów
                      ja mam moskitiere na łózeczko chociaz w domu nie uzywam bo w zasadzie w
                      sypialni nie mam komarow Gesta firanka jest wystarczajaca ale mozna tez kupic
                      takie siateczki na okna Lepsze to niz to do kontaktu bo to jest niestety chemia
                      i pani na forum eksperckim wypowiadala sie ze lepiej nie Moze przed spaniem jak
                      jest nalot wlaczyc na 2 godziny a potem w ciagu nocy to wylaczac bo to jest
                      srodek chemiczny parujacy Ja to tez mam z Boots z Anglii i jest napisane ze
                      mozna uzywac przy dzieciach i ciezarnych kobietach ale pewnie im mniej chemii
                      tym lepiej Z mechanicznych nie polecam waleniem gazeta o sciane bo zostaja
                      rozkwaszone slady (ja mam kilka) chyba ze planujecie malowanko po leciesmile)
                      Edyta znam ten bol z chodzeniem po prywatnych lekarzach i szlag mnie trafial
                      jak musialam placic krocie i w zasadzie potem okazalo sie ze pani doktor
                      (dermatolog) przepisala mi leki ktore musialam wyrzucic do smietnika bo nie
                      nadawaly sie dla dzieci a juz na pewno nie na "pierwszy rzut" A i te cholerne
                      leki kosztowaly niemalo sad Tak ze mam mieszane uczucia odnosnie tego co sie
                      dzieje w naszej sluzbie zdrowia a juz na pewno nie jest to bezplatna opieka nad
                      ubezpieczonymi.
                      Pozdrawiam
                      • marzena691 Re: pasta i mleko 04.07.06, 00:17
                        Dzieki Ania za rady.
                        Tez mysle, ze to do kontaktu to nic dobrego.
                        Musze chyba poszukac siateczki do okna, a w zasadzie dwoch okien tylko bede
                        musiala pewnie jakos kobinowac, bo to sa duze okna i nie sadze, by tu mieli cos
                        gotowego. A te skubance (mowie o komarach w dalszym ciagu), to nie wiem skad
                        sie pojawiaja, zwykle jakis jeden zablakany nad ranem, wiec nie mam nawet
                        mozliwosci, by ew. probowac "upiekszyc" nasze scianywink
                        Dobranoc!
                        • agaluba Re: pasta i mleko 04.07.06, 09:55
                          ja pierwsza dziś??
                          no halo!!
                          moje dziecko podobno u babci jest absolutnym aniołem... nic dziwnego, ma dwie
                          babcie które mu we wszytskim dogadzają, chcesz jagódek kochanie, nie chcesz? to
                          może chcesz mleczka? nie chcesz mleczka, to babcia ci budyniek ugotuje...itd...
                          jak tu nie być aniołem.. obawaiam się jednak, że jak synek powróci do domu, to
                          bedzie diabłem do kwadratu...

                          a ja własnie byłam na badanich krwi, gdzie udało mi się zemdleć.. jak zwykle
                          narobiłam niezłej szopki.. sad( trochę jeszcze jestem zakręcona i wyjątkowo
                          zielonkawa na gębie.. no ale praca nie zając, gębe sie przypudruje, kawki
                          napiję i siadam do przygotowywania wykładu. natomiast podaruję sobie
                          zmniejszanie kilimandżaro ciuchów za pomocą żelazka...

                          miłego dnia!!
                • monikadk Re: pasta i mleko 02.07.06, 22:55
                  Oj o tych owocach miło być do Magdy. Chyba już pójdę spać.
                  Monika
                • magdar-g słuszna waga :-) 02.07.06, 23:50
                  magda9945 - a jaka to słuszna waga?
                  Nadia też jest chyba "słuszna" i we wzroście i w wadze i w ogóle w ogólnym wyglądzie. Waży 12,3; a mierzy nie wiem ile, ale zazwyczaj jest dużo większa od spotykanych rówieśników. A ostatnio jakoś sporo tych rówiesników pospotykałysmy - i mimio, że wiadomą rzeczą jest, że się nie porównuje, to jednak... smile
                  Dzisiaj spotkana prawie rówieśniczka - 1 rok i 1 miesiąc - 8kg,a jej mama zrobiła wielkie "o rany" na wagę Nadusi smile smile.
                  Nie wiem kiedy ona tak urosła, bo początki miała raczej "drobne"
                  A ja się troche boję otyłości. Otyłe dziecko=otyły dorosły.
                  Chociaż z drugiej strony niejednkokrotnie byłam świadkiem jak dzieciaki wyrastały z tej dzieciecej pulchnosci i stawały sie smukłymi nastolatkami.
                  Byłyśmy w środę na szczepieniu (różyczka); pediatra powiedziała, że jest ok - 75 centyl. A buty radziła koniecznie szytwne zapiętki i za kostki (poleciła butki Memo - w "smyku" kosztują 180; kupiłam bartki) - bo NAdusia, póki co ma "fizjologiczne płaskostopie", ale jest "raczej pulchniutka" i trzeba pilnować stópek.

                  Koleżanki Drogie - we wtorek ide do nowej pracy - stresuje się juz od wczoraj smile

                  Poza tym nie znosze upałów. A ten tydzień zapowiadają upalny

                  I jeszcze: coraz rzadziej pisze,ale staram się czytać smile)

                  to przesyłam Wam tym razem "chłodne" pozdrowienia, cobyscie się nie przegrzały

                  Magda - mama Nadusi
                  • agaluba Re: słuszna waga :-) 03.07.06, 00:30
                    he he krzysio też mi się wydawał jakis czas temu wagi słusznej, jak go nosiałm
                    to conajmniej 25..., a po zważeniu wyszło, że normalnie zupełnie... niecałe 12
                    kg.
                    my dziś zawieźliśmy stwora do prabaci, gdzie spędzi tygodniowy urlop w
                    towarzystwie tejże i babci... biedne stworzonko jak wróci to bedzie dopiero
                    miało słuszną wagę wink))

                    nawet dzielnie zniósł rozstanie (jak do tej pory)..

                    a odwożąc go byliśmy świadkami dwóch wypadków... ludzie jeżdzą jak nienormalni -
                    po prostu brak słów na taką głupotę... nie wiem, czy dziś był jakiś zły dzień,
                    czy co.. ale jak właczyliśmy radio, to informacje o wypadkach.. na drodze to
                    samo..
                    no ale..

                    w sprawie mleka - krzysiek po podaniu krowiego zwykłego wymiotował i miał
                    ohydne kupki, na razie nie robimy eksperymentów, kupujemy cholernie drogie mamo
                    ja rosnę... niestety tylko to smakuje naszemu synkowi (po przetestowaniu
                    wszystkich tylko to wypija..). nasz pediatra mówi to samo, żeby jak dziecko źle
                    znosi nie przyspieszać, podawać serki i inne takie, ale mleko zostawić
                    modyfikowane jeszcze..

                    no a warzyw i owoców to do pyska nie weźmie (tzn tylko banana i rozmemłane
                    ziemniaki ew., bywa ze marchewka..)

                    a ja mam tydzień wolnego od krzysia.. i nie zdąże nawet 5 minut
                    poleniuchować... (no dziś poszliśmy do kina, jak wróciliśmy, na maksymalnie
                    beznadziejny film, ale tylko to było, a koniecznie chcieliśmy zobaczyć jak to
                    jest móc wrócić do domu PÓŹNO!!!)
                    jest ekstra i nawet mogę wrzeszczeć do męża z łązienki bez obawy, że krzyś się
                    obudzi.. tylko że już ze trzy razy złapałam się na tym, żeby iść sprawdzić, czy
                    nie zmarzł, czy nie tzreba przykryć... ech....

                    znikam, bo już dziś, a ja dziś mam duuużo do zdziałania!!
                    • oliwia.x juz wrocila z tcyh wczasow 03.07.06, 10:04
                      wlasnie jestemw pwracy roboty w brud tu i w domu. ale warto bylo sobie
                      poleniuchowac. chyba nie uda mi sie bndrobic tych wszystkich postów pobierznie
                      przejrzalam i gratuluje zdanego egzaminu agluba. i zycze zdrowka wszystkim
                      chorowitkom.
                      jednakto prawda ze w jastarni strasznie wieje chociaz pogoda byla piekna.
                      paulinka sie nawet opalila w wolnej chwili wkleje zdjecia.
                      morze wplynelo znakomicie na paetyt mojego dziecka wreszcie bylam szczesliwa
                      sama domagala sie jedzenia zupki frytki wszystko co bylo w polu jej widzenia
                      oczywiscie oprocz nabialu.
                      ja za to sobie nie pojadlam ciazylo nade mna jakies fatum najpierw mialam
                      angine,jak mi przeszla to dodtalam okres pierwszyod urodxenia paulinki (jakby
                      nie mogl zaczekac jeszcze 2 tyg) a na sam koniec cos zjadlam i sie zatrulam i
                      od piatku boli mnie brzuch i lediwe siedze w pracysad.
                      jeszcze musze poogladac nowe zdjecia naszych marcepanow i biore sie do
                      nadrabiania zaleglosi. pozdrawiam
                      • mamkube Re: juz wrocila z tcyh wczasow 03.07.06, 12:24
                        Moniczko...ja też właśnie czasem aż sie dziwie że ten mały szkrabik tak dużo
                        rozumie, jak jej cos powiem że ma cos zrobić to ona to robi, przynosi buciki
                        jak ma iść na spacerek, zakłada czapeczke, a najbardziej lubi jak sie mówi ze
                        gdzie pojedziemy, bo od razu idzie do przedpokoju i woła o kluczyki do
                        auta....kochane już te nasze potworkismile Jeszcze troszkę i bedziemy do nich
                        tęsknić....
                        Poza tym Asia we wszystkim naśladuje Kubusia, Kubą ją "szkoli" w różnych
                        rzeczach, ostatnio w pluciu, w robieniu bąbelków pod wodą o teraz jeszcze
                        słomką w szklance soczku albo czegoś innego....musze ich pilnowac oboje, bo jak
                        coś zabronie Kubie robić, to on mówi Asi zeby zrobiła wiecie....i ta mała
                        małpicha go słucha....a jeszcze wiecie co jak Kuba jej coś zabierze ona leci do
                        mnie jakby na skargę, ja wtedy reaguje głównie tak że daje jej tą zabawkę która
                        zabrał Kuba, a ona wtedy leci do niego i pokazuje mu i ucieka....ubaw
                        nieziemski.....

                        A co do chorób Moniczko to własnie chodze teraz z nimi prywatnie, i to był
                        największy ból, przez te parę tygodni straciłam kupę kasy na lekarzy, i na
                        dodatek na badania dodatkowe bo jak już masz skierowanie od prywatnego lekarza
                        to trzeba płacić. I jeszcze teraz kupa leków była, włącznie z zapłaceniem pani
                        pielęgniarce za robienie zastrzyków. Troche przez to wszystko popłyneliśmy
                        finansowo....ale no cóż. Mam nadzieję że bedzie dobrze. Dlatego teraz poszłam
                        do alergologa na NFZ bo już miałam dosć, stwierdziłam ze po co płacić za testy
                        jak wszędzie sa te same, a jak coś wyjdzie to wtedy na leczenie pójdę prywatnie.

                        Co do pasty do zębów, to przy Kubusiu kupowałam jakaś bobini....jakoś tak,
                        tylko że taką zwykła bo tak inne były o smaku coli, a ja nie chciałam takiej bo
                        Kuba by ja jadł. Z tego co wiem to powyżej roku można juz z fluorem, tylko taka
                        mniejsza dawka, nie pamietam jaka. Ale na paście jest napisane, powyzej roku.
                        Asi narazie myję bez pasty....ale też sie rozejrze. Kuba od drugiego roku życia
                        myje elmexem, tam jest już troszke wieksza dawka fluoru...

                        Mleko krowie....ja Kubie dawałam koło 1,5 roku, on nigdy nie jadł
                        modyfikowanego. Potem dawałam jako kaweę inkę i kakao. Nigdy mu nic nie było. I
                        wiem że dziecko do 3 roku życia powinno pić własnie takie tłuste, ja dawała 3,2
                        % takie UHT Łaciate, powyżej 3 roku życia już 2,0%. Asia pomału dostaje po
                        troszku też Łaciatego. Jak nic dziecku nie jest to myśle ze nic sie nie
                        stanie....trzeba tylko obsrewowac dziecko.

                        Magdar....powodzenia w nowej pracysmile Ja bym sie nie przejmowała narazie wagą,
                        ja całe życie jako dziecko byłam szczypiórek, chuda jak patyk dopeiro teraz
                        nadrabiam....hihi. Ale nie widzę nic złego w wadze 13 kg....mojego mężulka
                        kuzynka ma synka o rok starszego od mojego Kubusia...on ważył 28 kg jak mój
                        Kuba ważył 14....takze to był już mały potworek....na prawdę. Zreszta teraz
                        mała juz tak nie bedzie przybierała, wiecej lata i wogóle, a jak cie bardzo to
                        martwi to zapytaj lekarza pediatrę. Najważniejsze żeby dziecko nie objadało sie
                        słodyczami i innymi "głupotkami" a jakzje normalnie zdrowe rzeczy....to moim
                        zdaniem ok.

                        Asia z owoców to je głównie jabłko i banana.....serków typu danoniki nie chce,
                        mlaka krowiego odrobinke o tylko z Kuby płatkami....(kulkami czekalodywymi
                        nestele)....moze spróbuje tego mamo ja rosnesmile

                        Oliwia witamy po przerwiesmile
                        • mamkube no a teraz.... 03.07.06, 12:31
                          Po całym podsumowaniu wszytkiego....
                          Wczoraj nam sie nudziło, zjedlismy obiadek i pojechaliśmy do Krakowa, a ze
                          dzieci nam zasneły to pojechaliśmy dalej.....i tak wylądowaliśmy w Wadowicach.
                          Kurczę nigdy tam nie byłam, myślałam że wieksze jest to miasteczko....ale
                          wycieczka nam sie udała. Pogoda super.....tylko żałuję bo byliśmy bez kasy
                          wiekszej bo mogliśmy już do Zakopca podjechać....ale mozę nastepnym razem sie
                          udasmile))
                          Jak posegreguje zdjecia to też parę wrzuce....i ide poogladac inne damy i
                          panówsmile
                          A ....prosimy o zdjecia malej damy Sandry w nowym kostiumikusmile)))
                          Marzenka paryska....jeszcze miałam zapytać jak tam radosć z wygranej z meczu w
                          Paryżu???? Chyba szał był nieziemski.....
                          • marzena691 Re: no a teraz.... 03.07.06, 13:20
                            Edytko, juz mowie jak to bylo po wygranej z meczu - istny SZAL radosci!
                            Krzyki byly wszedzie, samochody jedzily z wlaczonymi klaksonami do wczesnych
                            godzin rannych, ale Sandra jakos sie nie obudzila - mocny sen ma w nocy na
                            szczesciesmile Przy okazji w centrum oczywiscie zdemolowali kilka sklepow,
                            kilkadzisiat osob zatrzymali, ale to tu "normalka"wink
                            Az strach pomyslec co sie bedzie dzialo przy nastepnym meczu...

                            Magda - tez trzymam kciuki za nowa prace - masz farta, ze ja masz!
    • borowka78 spotkanie poznańskie 03.07.06, 12:37
      donosze, że w konću Kubuś i Marcinek spotkali się ponownie, po ponad 2,5
      miesięcznej przerwie. Wybraliśmy się nad poznańską Malę. Spotkanie rozpoczęło
      się o 9 rano, coby potem dzieciaki nie męczyć w słońcu. POszliśmy na plac
      zabaw, gdzie nasze pędziwiatry szalały z innymi dzieciakami. Kubuś zaliczył
      upadek z ławki (krokodyle łzy szybko opanowałA Ola), Marcinek oberwal w głowe
      od dziewczynki-ot taka niegrzeczna, mojego synka bicwink dzielny chlopak nie
      płakałsmile ulubione zabawki- cudze(ale to chyba standard). Kubus drugie sniadanie
      pieknie jadł, Marcin zadowolił się piciem i dwoma kęsami bułki z serem;/ no a
      potem miskopty...hmmmm...Ola chce mi dziecko podtuczyc, hehesmile Nam sie miło
      rozmawialo, choc wszystko w biegu. A ja jako wyrodna matka-juz o 10 tej rano
      piłam zimne piwko....wink to na tyle z linii frontu.

      Poza tym w ten weeeknd w koncu moje dziecko zaliczyło popoludnie w zoo- było
      supersmile))
      • borowka78 miało byc nad Malta!!! 03.07.06, 12:49

    • margalin Czy to zbieg loginów? 03.07.06, 14:18
      Trafiłam przypadkiem na taką stronę : wieszaczek.pl/forum/viewtopic.php?
      id=2 i zastanawiam się czy to "nasza" qcharzowa.Kiedys taka osoba tu pisała.
      POzdrawiam wszystkich serdecznie.
      • margalin Re: Czy to zbieg loginów? 03.07.06, 14:19
        wieszaczek.pl/forum/viewtopic.php?id=2 tak powinno byćsmile)
        • mamkube Re: Czy to zbieg loginów? 03.07.06, 14:28
          moze to ta sama.....ona wogóle chyba jest na forum edzieckowym....kiedyś
          psrzedawała jakies ciuszki.....widziałam ogłosznie jak sprzedawałam wózek Asi...
          Jak robisz margalin ten suwaczek....ja jakoś nie umiem go zrobić...
          • monikadk A ja w pracy 03.07.06, 16:40
            Jak sie powtarzam to sory bo juz nie wiem czy pisaam. Mam pracé ale tylko na
            tydzien. Zastépujé dziewczyne ktora poszla na tygodniowy urlop. Pracuje w
            biurze budowlanym i mam niezly ubaw. Nie wiem jka to jest na budowach w Polsce
            ale tutaj czuje sie jak istny towar deficytowy. Az sie boje isc do kibelka bo
            ci faceci przestaja pracowac i sie tak strasznie gapia. Nawet nie wiem jka to
            opisac. poprostu stoi takich z dziesieciu jak zamorowani i sie patrzy. Chocbym
            nie wiem jka sie starala dostaje z tego powodu glupiej smiechawki.
            Marzena, najlepsza na komary jest moskitiera. Szkoda ze nie jestes w POlsce bo
            tam mam jedna na zbyciu. ale mozesz ja zrobic poprostu z kawalka firanki.
            Grzes warzy tez tylko 10 kg a wkoncu to chlopsmile)
            Oliwia.x ja to kiedys z nad morza przywiozlam wirusa zoladkowego. A njlepszy
            wypraktykowany przezemnie sposob na dlugofalowe zatrucie to kieliszek wodki z
            pieprzem, dziala w 100 procentach niezawodnie.
            Magdar, powodzenia w pracy. Ja przed moja sie nie boje az do momentu jka
            dojezdzam do drugiego skrzyzowania przed moja praca, wtedy lapie mnie s... no
            wiesz co. A nie mam powodu bo chlopaki ladne i przyjemne u mnie w robociesmile))
            Monika
            • monikadk ale jaja, czytalyscie? 03.07.06, 16:46
              21-letni Brytyjczyk, który ma już sześcioro dzieci z sześcioma różnymi
              kobietami, wkrótce zostanie ojcem po raz siódmy - z kolejną kobietą.
              Jak donosi dziennik "Daily Mirror", pierwsze dziecko mężczyzny urodziło się,
              gdy miał on 15 lat. O utrzymanie wszystkich jego dzieci, a także matek
              niektórych z nich, troszczy się państwo.

              On sam także utrzymuje się z pomocy społecznej i większość czasu spędza na grze
              na automatach.REKLAMA Czytaj dalej
              Tylko na utrzymanie jego siódemki dzieci do 16. roku życia podatnicy będą
              musieli zapłacić ponad milion funtów (ok. 1,5 mln euro).

              Ja to chyba nie potrafie korzystac z zycia.
              Monika
              • matea4 Re: ale jaja, czytalyscie? 03.07.06, 19:33
                U nas jak było kiepsko z kasą to wstydziłam się iść po rodzinne.

                A teraz z innej beczki. Tydzień jak zwykle rozpoczęty od lekarz. Mati
                zasmarkany na maks, kszle straszliwie. Naszczęście płuca są ok, ale z uchem
                niestety tak sobie. Co prawda jeszcze walczymy bez anty, ale jak to się
                skończy. Mam dzisiaj doła, gardło też mnie boli, a choroby moich dzieci
                dobijają najbardziej. Domino ma znowu świsty astmatyczne, ful laków (w tym
                wziewne. Cały czas kropienie, psikanie, wdychanie, łykanie.Mam tego dosyć
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka