Witajcie,
jestem w 31 tc i jest to moja druga ciąża. Od jakiegoś czasu kompletuję
rzeczy dla drugiego Dzieciątka. Planowałam kupić w tym kilka nowych ubranek,
bo płeć Maluszka ponoć jest inna (tym razem dziewczynka

)Mam jednak trochę
rzeczy po starszym Synku i byłam pewna, że posłużą one jeszcze. Przechowywane
w pudłach, szczelnie zamknięte w piwnicy - wydawało mi się że są absolutnie
bezpieczne. A tu proszę - niespodzianka! Dziś wytaszczyłam pudła i - O
ZGROZO ! - połowa rzeczy jest kompletnie żółta!!! i zaznaczam, iż nie jest to
ich naturalny kolor!!! To wygląda jak plamy po czymś...może po oliwce? nie
żałowałam dziecku, a te plamy są w szczególności na tych rzeczach, które nosi
się blisko ciała (body, kaftaniki, śpiochy). Strasznie mi żal tych
śliczności, nie wspominając już o tym, że nie planowałam kupna tylu nowych
rzeczy, i to tak późno! Błagam, jeśli ktoś ma jakiś pomysł, czym to sprać,
niech się odezwie! A może się nie da? Buuu..........