Byłam dziś z małym na basenie. On byl drugi raz. mial z nim chodzić tatuś ale
mial malutką kontuzje i ja dziś poszłam z małym. I tak sie zmeczyłam przez te
pól godziny jakbym z 20 basenów przepłynęła. Zajecia bardzo fajne. Moje
dziecko jako jedyne ma zdolną mamę i się npailo raz wody a na koniec płakało
ale był śpiący po prostu bo tarł na basenie oczka.
Jeszcze 4 zajęcia ale ja to mogę im zdjęcia robić a nie się tak natyrać

Bardzo sie cieszę, ze chodzimy na ten basen. A moja koleżanka mi takie bzdury
gadała, ze infekcje mozna złapać i ona będzie chodzic ze swoim jak będzie
miał 6 LAT. Mam nadzieję, ze mój bedzie do tego czasu umiał pływać.
Ja infekcję najczęściej łapię w domu i to często do tej pory jak byłam na
urlopie