Dwa tygodnie temu przenieslismy synka (mial 2 miesiace) do wlasnego pokoju i
lozeczka. Od poczatku nie zaakceptowal lozeczka, ale jakos udawalo sie go
uspic i wlozyc, tak ze jako tako przesypial noce. Wczoraj zastrajkowal, do 24
placz przy probach polozenia, wogole placz ze zmeczenia. W koncu o polnocy
maz przyniosl go do naszego lozka i maly usnal natychmiast, spal do 6 potem
jedzonko, potem spal do 9 i jedzonko i nadal spi.
Nie chce zeby spal z nami, ale po polnocy to czlowiek wymieka po calym dniu i
po prostu chce spac-wiec sie lamie. Nie wiem co robic zeby synek zaakceptowal
swoje lozeczko