magdek2 nóż w kieszeniu się otwiera 13.10.06, 16:31 Asia wczoraj popłakiwała i łapała się za sisiałke przy siusianiu, tak przynajmniej mi sie wydaje, bo potem pielucha była mokra, dzisiaj rozmawiałam z lekarką bo chciałam skierowanie na badania, biorąć pod uwagę, że już były z tym problemy, usłyszałam żeby dac furagin i poczekać a badan to nie ma co na razie robić, super, pamietam tylko jak mnie internistka wpędziła takim podejściem w ropne zapalenie nerki, więc musimy zrobic prywatnie, tak się zastanawiam po co w ogóle płace ten zdrowotny skoro oszczędzaja gdzie mogą, no to sobie pogadałam i mi lepiej ciut Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: nóż w kieszeniu się otwiera 13.10.06, 19:43 No to my mielismy jeszcze lepiej. Mateusz przy sikaniu mowil ze go siusiu boli, wiec ja od razu zrobilam prywatnie badanie ogolne i posiew moczu, no i oba wyszly bardzo zle. Poszlam z wynikami do lekarza, ale naszej lekarki nie bylo, zastepowala ja jakas inna, dala antybiotyk i chciala sprawe zamknac. Dopiero jak sie zapytalam czy da skierowanie na badania moczu po antybiotyku, to dlugo sie zastanawiala czy wypisac. No i wypisala badanie ogolne i posiew na jednym skierowaniu, wiec i tak za jedno musialam zaplacic, bo skierowania nie rozerwe. Mati mial nawracajace zakazenia bakteryjne, leczylismy sie 3 miesiace, wszystko jest w karcie i ona o tym wiedziala, eee...szkoda gadac. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: nóż w kieszeniu się otwiera 14.10.06, 21:54 no wiem, Asia tez już miała, po tamtym leczeniu nie dała skierowania na badania kontrolne "bo nie ma potrzeby" skoro było leczenie... bez komentarza, sorki ale nie cierpie lekarzy z jednym wyjatkiem - moim laryngologiem, a nawiasem mówiąc nie nałapalismy jeszcze, nasikanie teraz do pojemnika graniczy z cudem ufff do tego nie chce zasypiac sama wieczorem bo boi sie komarów, pokazuje na sufit i ina pogryzione poprzednio raczki, tak więc około godziny spędzam przy łóżeczku z powyginanymi rękoma... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 cześć 16.10.06, 09:38 właśnie przybyłam do domu. Dobrze, że nie byłyście za bardzo rozmowne to moge poczytać co się działo) Myśmy się tydzień wybyczeli ile wlazło Ala zaczęła do dziadka walić po imieniu i jak go tylko zobaczyła to z wiekim uwielbieniem wołała "Jasiuuuu". Ranę na policzku udało się podleczyć, ale Ala zdołała wywiercić sobie w tym czasie dziurę na czole. Ręce mi już opadają... Idę kupić kilka za dużych body, pozaszywam rękawy i może tak nie będzie drapała tych strupków. Jak ktos jeszcze ma pomysł co można zrobić, żeby ta cholera się nie drapała to powiedźcie.... Idę, prać, sprzątać, gotować, na zakupy, prasować, paść na ryj Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: Cześć 16.10.06, 14:47 wypada czasem powiedzieć, nie! No więc u nas nic sie nie dzieje. Póki co wszyscy zrdrowi (odpukać)i bez zmian. Jedynie PAti zaczyna trochę gadać. Duzó wyrazów powtarza po nas i czasem trudno dopatrzeć sie podobieństwa ale jak mówi w okrslonej sytuacji to już wiemy o co chodzi. FAjnie brzmi : mamunia, najczęściej w formie mamunie, popatrz (popats), Juja (nie wiedziec czemu to nie Jula tylko Ola), jajo, turlać się (tuja się), Disi(Dipsi), jaja (lala),duza (duża). Stara się powtarzać po nas ale z różnym skutkiem. A to już mnie cieszy bo widzę,że w ogóle ma na to ochotę i bardzo się zawstydza jakjej sie coś uda powiedzieć. GAnia jak fryga i mam problem na placu zabaw. MAmy taką przesypmatyczną koleżankę, właśnie Olę. Ola jest niezły szałaput, jak PAti,a le przy tym jest bardzo delikatna i bojaźliwa. Nie lubi komntaktu fizycznego i nagłych ruchów. Trudno mi wytłumaczyć PAtrycji dlaczego Ola nie chce z nia spacerwac za rączkę. Bo PAti jak PAulinka i większość dzieci w tym wieku lubi towarzystwo rówieśników. Ola, nie chce się dać przytulić, ani dać dogonić, ani nawet gonić. Patrycja ubóstwia mamę Oli zawsze chce iść z nia za rękę. To kolejny problem, a nastęny to wózek. W swoim za nic nie chce jechac, w Oli bardzo chętnie, tylko Ola na to nie pozwala. No i tak, zawsze musze powstrzymywac PAti przed okazywaniem uczuć w stosunku do Oli bo ta wskakuje mamie na rączki i płacze.Ola ma 2 lata.Chwilowo unikamy kontaktu z Olą. Moze to pomoze, ze dziewczynki troche zapomna. Pati ostudzi miłość do cioci i Oli,a Ola zrozumie,ze PAti nie chce jej pobić czy ugryźć. I jak kupiłyście już kombinezony. Bo u mnie nic nie ma. Byłam W decathlone - jeden fason, albo za duzy albo z amały. w smyku jeden krój - co prawda kupiłam,a le zawsze moge odddać. Na bazarku bryndza. Jadę w czwartek po raz kolejny na stadion, moze teraz coś mi się uda kupić. Butów tez jeszcze nie mamy. A odzyskałam trochę kasy na Allegro i mogłabym troszkę wydać Pozdrawiamy serdecznie wszystkie mamusie i już niedzidziusie. Moja Patryczka Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Cześć 16.10.06, 14:58 Odpoczywam przy kawce, bo już siły nie mam W związku z tym, że zrobiło się zimno musiałam wyskoczyć z Alką na zakupy, bo wszystkie rzeczy, które ma cieplejsze to niestety sięgają jej do połowy przedramienia... No więc dzisiaj pusciłam dwie stówy na Alkę, w piatek stówę na WOjtka i jeszcze dzisiaj tylko musze zapłacić 350 za przedszkole Kombinezon mam po Wojtku, ale nie moge go coś znaleźć... Wojtek dzisiaj jak szlony leciał do przedszkola. Stęsknił się skubaniec za dziećmi W sklepie była awantura, bo przymierzyłam Ali polar a potem go zdjęłam! Nigdy, ale to przenigdy nie wolno Ali zabierać tego co sie jej już założyło! Ja pitole, normalnie taka mi damulka rośnie, że hej! Kupiliśmy jej na Krecie korale i każdy dzień zaczyna od ceremoni obwieszania się koralami ) Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Cześć 16.10.06, 19:01 Ja kombinezonu jeszcze nie kupilam, ale musze sie sprezyc, bo u nas juz dawno byly i moze nie byc juz pelnej rozmiarowki. Mati dostal zimowa kurtke w prezencie od cotki to na razie w niej chodzi. Mati przez to pozbycie sie smoczka, gorzej mi spi, w nocy sie wierci a rano budzi sie o 1,5 godziny wczesniej niz jak mial smoka, dzisiaj to byla 5 rano. Mamo_wojtusia chyba Ala tez wczesniej wstawala jak nie miala smoka? Powiedz mi czy i kiedy wrocila do normalnych godzin snu. Jak Matiemu nie przejdzie to oddam mu smoka z powrotem i niech ssie nawet do 30- ki! Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Co do zimowych ciuchów 16.10.06, 19:11 To się wkurzyłam i jedziemy do Berlina na zakupy, bo u nas nie ma nic ciekawego, a ceny... szkoda gadać. W zeszłym roku w H&M były fajne kurtki a w tym roku nie ma na czym oka zawiesić, za to w Zara ceny powalają i cienizna Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 edi 17.10.06, 20:04 Ala budziła sie ze dwa tygodnie. Potrafiła obudzic sie o 5 rano i już nie spać... Nie potrafiła rano zasnąć bez smoczucha. Warto było jednak przeczekać, bo teraz jest super bez tego gumowca. Jeszcze ze 3 dni i będzie dużo lepiej. Chyba, że Mati ma jakieś inne swoje emocjonalne kłopotki i nie jest w stanie chwilowo sobie poradzić bez niunia? Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: edi 17.10.06, 21:53 Dwa tygodnie?! Jejku myslalam, ze 4 dni wystarcza na powrot do normalnego spania. No nic...poczekam. Klopotow emocjonalnych nie powinien miec, ale co on tam sobie w glowce mysli to tak do konca nie wiem. Dzisiaj bylo troche lepiej. A tak w ogole to wreszcie ja i Mati mamy samochod i jestesmy niezalezni od mezulka)) Widze, ze 3 posty dziennie to juz standard Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: edi 17.10.06, 22:15 łamię wszelkie standardy i dodaję czwartego posta )) Dobranoc! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba jakie 3 posty???? 17.10.06, 22:28 wy napisałyście 0,3 posta chyba...po trzy posty jakby napisała kazda mama - to ja bym teraz czytała ze 30, ale ja tu trzy marne posciki widze!!!! lenicie sie kolezanki, lenicie - ochrzaniam was i zeby mi to było ostatni raz!! no ale rozumiem, że wczoraj przeżywałyście powstanie nowej koalicji )) ja tez przeżyłam ) a tak w ogole - to już zmykam, miałam cos o krzysku i jego smoczkach i że też mi zal, ze to już takie duze i szkoda, bo jako niemowlak był tak cudny..no ale zainspirowałam sie waszym odstawianiem smoków i u nas dzis był tez dzień bez ciumkania... niania przeżyła, ja pozwoliłam sobie zostac do późna w pracy .. jak wróciłam, to niania tylko "ufff" powiedziała - czyżby było cięzko?.. może hmmmm.. jutro też na długo pojde sobie do pracy, a co tam )) (wredna matka jestem ) ale w tej pracy to ja sobie wypoczywam... Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g to jeszcze nie koniec na dzisiaj :-) 17.10.06, 22:58 i tak: 1)Ten post co mi ucięło milion postów temu miał być o takiej niani. Na przyjęciu urodzinowym byłam świadkiem opowiadań pewnej niani o jej pracy: „Ta mała to ciągle rozmazana chodzi. No jak tak płacze to pytam się: „tęsknisz za mamą”, „głodna jesteś?”, „Pić?”, „Boli cię coś?”, „chcesz się przytulić?” i wszystko jest na „nie”, to w końcu mówię do niej „no płacz głośniej nie potrafisz?” Przecież ja nie mam czasu na takie pieszczenie się” I dalej ta niania tłumaczy, że po prostu jest konkretna i oczekuje konkretnych zachowań od dzieci... Tak – najsensowniejsze zapewne dla dwulatki było samo pytanie o przytulanie – mimo iż zapewne potrzebowała gestu... Dodam jeszcze, że ta dziewczyna opiekuje się dwójką dzieci: dziewczynka 2 latka (ta mazepa) i rocznym chłopcem. Ciekawa jak ta mama tych dzieci to zrobiła??? Rozumiem, że z dwójką takich maluchów ma kupę roboty, ale chyba powinna wiedzieć w co wchodzi – no i żeby oczekiwać od 2-latki „konkretów”. I jeszcze ta Niania chodzi z nimi do lekarza, gdy coś się dzieje (gorączka, ucho, itp.) i na szczepienia. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 wpadam tylko na chwilkę... 16.10.06, 13:08 powiedzieć, że czytam...nie pisze, bo się zebrać nie moge. U nas wszytsko ok. Dziecko sprzedalam wczoraj do dziadkow, a sama z mezem szykuje sie na wyjazd do Chinjuz jutroDDD mamo_kubusia-odezwe sie, obiecuje Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g jeszcze nie koniec - pkt. 2). 17.10.06, 23:10 a po 2) to się pożalę: a my od 11.10 jesteśmy na urlopie. Miały być ciepłe kraje i nie wyszło...i generalnie jestem rozżalona. A tu jeszcze Marzenka na Krecie (jak mogłaś!!!) I miałam juz pisać do Was po radę, gdzie tu w Polsce się udać, bo wymysliłam sobie, że o tej porze roku to może jakiś osrodek SPA z aqua parkiem i placem dla dzieci- żeby mamie zrobili dobrze i żeby dzidzia się nie nudziła. No i nie wyszło...dzdzia się zasmarkała, potem kolejno tata i mama...Wobec takiego obrotu sparwy siedzimy w domu (bo już za późno było żeby zrezygnować z tych urlopowych dni). Mama była u kosmetyczki, tata na jakims tam masazu kręgosłupa (bo cos mu rymsło) a do aqua parku wybiarzemy sie do Wa-wy jak się wykurujemy. acha - i chodzimy z Nadusią do pobliskiego placu zabaw - Krikoland - baseny z kulkami, zjezdzalnie i itp. wszystkim znane. czyli prawie jak w SPA, a nie płacimy za nocleg ale na szczęście do tej pory przeszło mi już wkurzenie - na szczęscie bo jednak szkoda byłoby zmarnować tych parę dni wolnego na wkurzanie i denerwowanie się. Dzisiaj stwierdziliśmy, że dobrze nam razem w domku w 3 Poza tym nadrabiamy prace domowo-ogródkowe Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g pkt. 3): :Nadia to duża jest" 17.10.06, 23:31 3). Te ogólnie dostepne i miejskie place zabaw, to wymyśliłam, by troszkę zsocjalizować Nadulkę. I się udaje i spotykamy inne dzieci i inne mamy. No i wtedy zawsze, ale to zawsze przy pytaniu o wiek Nadii, wszystkie mamy, babcie czy tam kto jeszcze stwierdzają: "oj, to duża jest", "ale ona duża" itd., itp. No normalnie aż zaczęłam się niepokoić (wiem, że się nie porównuje, wiem, ale co z tego jak to się samo bezwiednie dzieje?) A więc tak" Nadia waży 13,200 (13,300) - ważona na domowej wadze elektronicznej. Zmierzyć mi sie nie udaje, ale ubranka kupujemy 92 - 98 (zależy od producenta - jedną bluzę polarkową ma na 104 - podwijam tylko rękawki) Jedzenie - bywa różnie, zależy od dni - są dni "niejadka" i "żarłoczka". Ale, też zresztą jak kiedyś mi radziłyście" nie ingeruję - je tyle ile chce. Niemalże unikam słodyczy - z typowych słodyczy to jemy ciasteczka kruche, maślane typu petitki (jest uczulona na mleko, nabiał więc zakładam, że na czekolade również i w ogóle nie dostaje czekolady). Między posiłkami lubi sobie podjadać crunche - płatki z różnych zbóż z suszonymi i/lub kandyzowanymi owocami. I ciągle ulubiona jest "buła" - bała sucha ewentualnie może być masło. To chyba wszystkie grzeszki zywieniowe A w dodatku wiem, że większość naszych marcepaniątek jest mniejsza.. Kiedyś Hannamay, też pisała o "dużości" swojej Oli. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g pkt. 4): "Jeszcze o Nadusi" 17.10.06, 23:45 a)kochamy ją nad życie - tak ku przypomnieniu b)w statystykach "mówienia" wśród marcepanów jest chyba po środku. Niektóre wyrazy mowi bardzo wyraźnie, niektóre przekształca, również po nas powtarza (czasmi jest taka biedna, bo otwiera buźkę, chcąc cos powiedzieć a tu nie potrafi wyjść jej słowo i robi taką smutną minkę , albo się wkurza) tworzy tez własne, które nie zawsze wiemy co oznaczają. Na teletubiasie mówi "taby", "taptapy" albo jeszcze "tapty". I także jest "pam" i "pami". I do znudzenia i niemalże bez przerwy zadaje pytanie "co to?" I po kilka razy pyta o tą samą rzecz "co to?" - a już wiem, ze nie wystarczy powiedziećjej co to, tylko oczekuje opowieści i całych historii i danej rzeczy. c)ciągle ze smoczkiem (mniam); tez myslę o pozbyciu się tego, ale jakoś jeszcze nie jestem gotowa by ją wspomagać w chwilach rozstania i tęsknoty d)ciągle w pieluchach, ale już często mówi, że kupa ("pa" z akcentem na "a") - i tak w ok. połowie przypadków udaje jej się powiedzieć przed a nie już po albo w trakcie. Takze mam nadzieję, jesteśmy na dobrej drodze. Siuisiu teżokreśla "pa" Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g pkt. 5): Spotkanie warszawskie - Marzenka paryska 17.10.06, 23:51 a)Agaluba - bardzo Cię proszę - zbierz nas. Ty tu jesteś taki forumowy Kaowiec. Ja mam wolne poniedziałki i środy i ten tydzień do końca - a proponowany 24.10 to wtorek; b)spotkanie samych mam też dobry pomysł Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g a po 6) 17.10.06, 23:59 to znowu się późno zrobiło, a mam Wam jeszcze tyle do napisania, tylko ta klawiatura za mgłą... może jeszcze Margalin nie śpi i tu zagląda? b) i C) zazdroszczę Borówce Chin - widzicie jaka to niesprawiedliwość - i w ogóle to zabraniam pisania tu o podróżach i wycieczkach - przez miesiąc - bo ja to forum czytam (mimo że mało udaje mi się napisac)i mi teraz źle... ) d) upiekłam dzisiaj tartę ze śliwkami - wyszła nie za specjalnie jak to w miom wykonaniu ale mężu pochłonął już 2/3 - tak to jest jak ciasto domowe jest raz na pół roku Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: a po 6) 18.10.06, 02:40 Ano zaglądam, chociaz miałam już isc spać. I na tę porę to wystarczy!) Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x nowe odliczanie 1. 18.10.06, 08:07 u nas juz zima sie zaczela w nocy byl przymrozek cale szczescie ze zaczeli grzac, bo paulina nie chce na nocnik siadac mowi , ze zimny. wkurzylam sie wczoraj jeszcze bo kupilismy buty na zime w srode a wczoraj zauwazylam ze wkladka jakos zle lezy jest jej za duzo i nic sie z tym nie da zrobic wiec pojechalysmy do sklepu zeby wymienic ale niestety nie bylo innej pary i znowu poszukiwania. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: nowe odliczanie 2. 18.10.06, 09:50 No to i ja się dopisuję Nikt nie odpisał na mojego posta o spotkaniu więc rozmumiem że nikt nie chce sie spotkać (poza anfi i magdar). Ja też wychodzę z domku na te parę godzinke, teraz dopiero koło południa wiec jest fajnie, tak mogłąbym chodzić do pracy. Rano mogę jeszcze coś ogarnąć w mieszkanku i lecę. Fajnie posiedzić wśród innych ludzi Także rozmumiem cie agaluba. Co do nóżek, to różnie to bywa, czasem dziecko sobie coś ubzdura i tyle, a czasem rzeczywiscie mogą boleć bo dziecko rośnie, kiedyś tak mi lekarka mówiła, dla pewności mozna zrobić ASO i wtedy mamy pewność że nie dzieje się nic z kościami....tak mi sie wydaje. Magdar ja też bym chętnie już gdzieś pojechała, gdyby nie to moje zajecie teraz to pojechaliśmy z męzulkiem do Bydgoszczy, pojechał tam na szkolenie....ale co tam. Nastepnym razem I wogóle mam problem z Asią, tzn codziennie budzi sie około 3 rano i mnie uparcie woła, krzyczy, nie chce spać, dopiero jak przyjde do niej poprzytulam, ponoszę i połoze to może zasnie albo jeszcze bardziej krzyczy, dwa dni teraz jej nie odpuszczałam i już ją tak zostawiałam bo nie chciałam jej przyzwyczajać do naszego łożka a dziś skapitulowałam i położyłam sie koło jej łożeczka na podłodze i dopiero zasnęła. Myślałam że to kwestia tego że za dużo śpi wciagu dnia, ale wczoraj jej nie położyłam spać w południe i i tak nie spała w nocy. Już nie wiem co sie dzieje, czy to jakies lęki??? Poradźcie coś.... I ile śpia wasze łobuziaki, Asia śpi tak od 19-20 do 7-8 rano zależy i w południe 2-3 godzinki, razem to około 14-15 godzin, to dużo??? Pozdrowionka PS. U nas też w nocy na minusie temperatury, rano trzeba z szyby samochodu zdrapywać lód. PS.2. Asia i Kuba mają anginę Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 o wszystkim 18.10.06, 10:01 1. Mamy sukces w siusianiu. Pielucha tylko na spacerze i w nocy - Mati dzielnie woła siku! 2 Smoczek to nasza zmora - jeszcze trochę pociągnie. 3 Kupiliśmy drugie buty na jesien. Rozmair 27 OGROMNE - zapas 7 milimetrów. 4 Do upadłego gramy w piłkę nożną. 5 Z mówieniem codzienne postępy. 6 Jedzenie - właśnie wciąga drugą miseczkę makaronu, chciaż ostatnio bywa różnie. 7 Gzyziemy, drapiemy i dajemy z główki jak sie ktoś narazi 8 Mati śpi od 19 - 20 do 5.30 a potem spanko od 11.30 do 13.30 zawsze muszę go budzić. Za chwilę idziemy na spacerek a potem Mamusia siada do książek Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 4 18.10.06, 10:22 Jak tak czytam Wasze opowieści o Marcepaniątkach, to mam wrażenie, że ten mój jakiś opóźniony w rozwoju))) - Makary chodzi od miesiąca - dwa razy zawołał mnie do łazienki, pokazał na sedes, kazał się rozebrać i... dupa nic nie zrobił - gada po swojemu prawie wyłącznie, mama, tata i Bła(czyli Błażej) da się zrozumieć, ale reszta po swojemu, gada jak najęty, tylko zrozumieć sie nie da - smoczka dzięki Bogu nigdy nie używaliśmy, więc ten problem nas nie dotyczy - śpi od 19.40 do 7 rano i w dzień od 11 do ok 13 - cały dzień by jadł, a waży zaledwie 11 kg i mierzy 83 cm - macha łapkami jak mu coś nie pasuje, właśnie dostałam butelką, bo nie chciałam mu dać szóstego już od rana kubka kompotu - ale potem przychodzi i przeprasza tuląc się To chwała Bogu, że to moje drugie dziecko i wiem juz, że dziecko samo do wszystkiego powinno dojrzeć Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube 5 18.10.06, 10:40 No to Asia jakoś bardzo dużo nie śpi, duszka twój śpi 14-15 godzin prawie jak Asia. To moze ma jakieś koszmary i tyle....trzeba przeżyć Ja Asi nie próbowałam sadzać jeszcze na nocnik, Matea gratulacje. To na prawdę szybciutko Moze ja też spróbuje...hmmm Magadar a twoja Nadia to na prawdę duża... Acha rozmiar 28 - 29 ma Kuba butów Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g a dzisiaj to już po 10) będzie 18.10.06, 14:20 Nadia - duża - dzisiaj kolejna Pani mi to oznajmiła na placu zabaw. Uparli się czy co? - no mówie Wam nie ma dnia, że "Nadia duża" Nadula zasypia 21-22, wstaje ok 8; a w dzień spi od ok 13 przez 1,5h do 2,5h. Niestety coraz częściej zdarza nam sie ją przestawiać , bo ciągle coś tam...I własciwie jej dzienna drzemka może zacząć się już przed 12.00 (wtedy pozwalam sie wyspać jej do woli)a wczoraj położyłam ją spać przed 15 (i obudziłam po półtorej godziny, bo inaczej to wieczorem nie zasnęłaby przed północą) Chciałabym ją przestawić na chodzenie spać o 19-20 (tak jak to u Was), bo w ogóle nie mamy wieczoru dla siebie. A nie wiem jak to zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a dzisiaj to już po 10) będzie 18.10.06, 14:41 Ala zasnęła przed paroma minutami. Spać ją położyłam o 13, ale ona latała po pokoju i broiła. Teraz uznała, że się zmęczyła i się ładnie położyła O 16 będę musiała ją obudzić. Ala też jest dla wszystkich duża : 87 cm i 11,5 kg. W poniedziałek kupiłam jej 3 body różnych firm w rozmiarze 92 i myślałam, że będą wieksze. A one są takie w sam raz... Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Witam 18.10.06, 15:11 Nie wiem jak to sie stalo ze ja taki osobnik uzalezniony od forum,a jakos ostatnio nie mam czasu.wrocilam do pracy na wieczory!!!!Mialam tego nie robic,ale kasa potrzebna a narazie robie tylko do 20.00 od 15.00. Co do Louisa,to nie siada na nocnik,malo mowi malo je i najchetniej tylko jogurty i actimelki,mleka za bardzo nie chce.teraz ma znowu katar i budzi mi sie juz 3 noc(Edytka jestem z Toba).no a oprocz tego bardzo zlosci sie o wszystko a szczegolnie wtedy kiedy mu cos nie wychodzi normalnie tupie nogami.Niedawno chcial pobic dziewczynke bo nie chciala jemu dac JEJ zabawki.no ale ogolnie nie jest zly,podoba mi sie jak sie sam bawi samochodami,wszedzie nimi jezdzi a najlepiej po kaloryferach.a co do spania to spi od 21.30 do 7.30 a potem w dzien jakies 2,5 godzinki musze go wybudzac bo jezdze do pracy.no to tyle bo zaraz jade. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Witam 18.10.06, 15:36 A co u ciebie ze zdrówkiem? rozumiemy, że dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: nowe odliczanie 5. 18.10.06, 10:40 ja tez sie chcę spotkać Ala sie tak budziła w nocy jak sie najadła jakiegoś gówna i brzuch ją bolał. A margalin to co znowu w nocy robiła? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: nowe odliczanie 5. 18.10.06, 10:45 Kurczę ale Asia budzi sie tak codziennie, juz dłuższy czas.....cholera wiec chyba to nie jedzenie.... Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: nowe odliczanie 5. 18.10.06, 13:37 Brawo dla prawdziwych mężczyzn którzy sikają na nocnik Bo u nas Kuba jest odporny na wiedzę nocnikową Nasz "maluszek" też jest spory tak ja OLA, waga 13 kg, ciuchy kupuje na 92-98. Ze smoka zrezygnowaliśmy już dawno nie było tak strasznie, bardziej się bałam ja Kuba to przeżyje, ale ciągnie wszystkie napoje z butelki ze smokiem. Próbowałam go oduczyć, zakupiliśmy w tym celu bidonik z miękkim ustnikiem ale nie chce pić, drze się że bidonik jest be i robi bojkot na picie. Czeka aż ja zmięknę i na ogół mięknę. Trochę popija z rurki ale traktuje to bardziej jako zabawę. Chyba powinnam mieć więcej samozaparcia bo to czas na odstawienie butli. U nas już zimno, rano był O st.C, zakupiliśmy już ciuszki na zimę, chyba czas je już wyjmować. Buziaki i zdrowia dla chorych na anginę Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Ali pije z bidonika ze słomką 18.10.06, 14:43 i się super sprawdza. Tylko o czywiście nie jest to przystosowane do całkowitego mycia. Trudno umyć tą słomkę w środku... Może sprzedają same słomki... (słomką czy słomkom? czyba słomką, ale na wszelki wypadek sorry Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Ali pije z bidonika ze słomką 18.10.06, 15:00 też myślę, że słomką odbierz pocztę - wysmarowałam do Ciebie emalie Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g neutralizacja 18.10.06, 15:04 jak Nadusia wstanie muszę ją jakos zneutralizować i coś z nią zrobić. Mój męzu będzie wykonywał brudne prace ogródkowe; a ja będę zapobiegać nieszczęsciu czyli natrętnej pomocy od Nadusi i tak myslę, że najlepiej żebyśmy sobie gdzieś poszły, albo żeby do nas ktoś przyszedł - żeby odwrócić uwagę. Pewnie odwiedzę siostrę i jej miesięczną córeczkę bo i tak w domu nic po mnie a teraz robota domowa odłogiem lezy... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Magda, a ja nie mam tych emali 18.10.06, 15:39 co je do mnie wysłałaś ((( Chyba, że to nie do mnie Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Już dostałam 18.10.06, 19:50 no no - dzisiaj to jest co czytać ) ze spotkaniem - może być tak - że u mnie w sklepokawiarni - dzień dowolny - ja z reguły pracuję na rano, ale generalnie i po południu przyjadę ) - głosujcie na dzień ) - i sie zbieramy - ja marte moge zgarnąć.. a teraz lece - fura pracy i mały jeszcze nie dostał kolacji... na razie ) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Już dostałam 18.10.06, 20:14 Zapisałam to małą gamonicę do dermatologa dopiero na piątek ((( Ona tak drapie to czoło, że sie ślimaczy i śmierdzi... Jak jej nie zakleję to drapie i się krew leje. Jak zakleję to się nie goi. A pie.... już sama nie wiem co robić... A co do spotkania to ja oczywiście mogę. Bez dzieci oczywiście też )) Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Już dostałam 18.10.06, 20:27 To Twoja Nadia podobnie jak Mati DUZA. Młody waży około 14 kg i 90 cm wzrostu. Wielki chłop. Rękę i stopę ma taką jak przeciętny 3 latek. Też co chwilę słyszę ze on duży jak na 19 miesięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Już dostałam 19.10.06, 13:43 tylko, że jakoś tak chłopakowi wypada być dużym, a dziewczynki powinny być małe i drobne Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Już dostałam 18.10.06, 21:55 Natalka tez drapała buzie jako zmrol, ale ona drapała wysypkę, a Ala też ma jakieś zmiany, czy to wyłącznie rozrywka? Ale Wam zadroszczę wypoczynku, ja już odliczam dni do przyszłorocznego SAMOTNEGO wyjazdu! I nie będę tęskniła przez tydzień Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Ali pije z bidonika ze słomką 20.10.06, 14:03 Super, my też mamy taki piękny bidonik, ale Kuba nie kuma że nie przechyla się takiego kubeczka i pije tak jakby pił z butli. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Ksenia, ale mnie wystraszyłaś 18.10.06, 21:52 Ta w ogóle zabraniam znikania z forum tak sobie, trzeba najpierw podanie o znikniecie, potem rozważymy i sie ustosunkujemy. Myslałam, że u Kseni niedobrze jest z tymi wynikami...i mimo padania na pysk codziennie twardo na forum zaglądałam. A teraz... chyba nie powinnam... ale o forum nic nie było mowy... BĘDĘ CIOCIĄ! Ale super brat sobie przypomni dobre czasy, strszy syn ma już 11 lat. Bartek nadal tylko "BO"... źle sypia, kolejne zębiska, drze się na widok półbutów, dzisiaj zatem poszedł na spacer w ciepłej czapce, kurteczce zimowej i... w sandałkach . To jest terrorysta! Natalka (za tydzień 5 lat) nosi buty 25-26! Czeka nas wycięcie migdałka i chyba nacinanie czegoś za uszami, żeby płyn zszedł, bo może nastapić trwały uszczerbek słuchu... a od 1,5 roku ciągle mówiłam, że ma duży kłopot ze słuchem, dopiero ten laryngolog zaczął od zrobienia audiogramu... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Ksenia, ale mnie wystraszyłaś 18.10.06, 22:17 Ksenie no powidz co tam z tą chorobą...chyba rzeczywiscie wszystko w porzadku skoro nic nie piszesz Anfi gratulacje Fajnie być ciocią...maluszek do przytulania.... A co do spotkania w Warszawie to moze mogłybyśmy jakoś to zorganizować u Agi rzeczywiscie....fajnie by było. A nie to wezmę Asie i pojade rano a wieczorem wróce...tylko daleko to z dworca Aga?? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Makumbe 18.10.06, 22:34 Ja cię przenocuję )) i zawiozę na miejsce i odstawię na pociąg )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Makumbe 18.10.06, 23:15 Dzięki Marzenkahehe ciekawe co na to mój męzulek powie...chetnie bym sie wyrwała z domku, ale do konca pazdziernika nie bo ma to szkolenie. Ale listopad byłoby fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Makumbe 19.10.06, 00:01 O mężulka to ty się nie martw! A jak się tylko wyrwiesz to zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 anfi 18.10.06, 22:39 Alka drapie rozrywkowo tzn. dawno, dawno temu ugryzł ją komar i od tego czasu drapie i drapie. Mojej sąsiadki dziecko miało problemy z katarem, słuchem i (nie)wyraźnym mówieniem. Diagnoza brzmiała: za dużo kataru, który pływa do ucha i zalewa uszka (lekarz użył innych określeń . Założyli małemu dreny w uszka i kłopot zaczął znikać. Lepiej słyszy, ale niestety dalej źle mówi (tutaj musi sie wykazać logopeda). Co do naszego projektu to gdyby cie przypiliło na szybki remont to daj znać. Teraz ostro wzięłam się za projekty, które będą teraz realizowane, bo będę miała szybko portfolio. No, musze zmykac do roboty! Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 19.10.06, 00:21 hej! Co ja robię o 2 na forum. A co Ty MArzenko, robisz o 0:01? ) To jedyny moment spokoju i relaksu więc wykorzystuję. A Pati chodzi spac około 23, tzn. mycie około 21, ale w wannie z 15min, potem ubieranko(gonienie po łóżku), kaszka, zęby(walka z wiatrakami)i proces usypiania. Wychodzę z pokoiku około 23. Wstaje między 9 a 10 z minutami. Sporadycznie wcześniej,a wciągu dnia zasypia po 14 i spi średnio 2 godziny. Z sikaniem jesteśmy do tyłu, pewnie z mojej winy, bo mi sie nie chce i ona nie zwyczajna i nie lubi i zimno jej w dupinkę. Co do spotakania to ja zawsze jestem pierwsza, tylko potem z realizacją gorzej. Jak z dzidziami to ja zawsze mogę(chyba),a jak sama to juz gorzej, bo mężulek na wyjeździe i nie mam z kim zostawić Pati. W pąździeniku to może mogłabym 24 lub 27 a na listopad Dziadek nie ma grafiku to nic nie wiem. Ale nie sugerujcie się mną, umawiajcie sie jak Wam wygodnie. Aga, z góry dziekuję za podwiezienie. Mamkube, te Asiowe pobudki to mogą być zwiazane z Twoim kursem i większym brakiem Ciebie. Tak mi przyszło teraz do głowy.A moze jakies koszmary, coś sobie ubzdurała i co noc jej się śni. Nie wiem czy to możłiwe, nie sprawdzałamw praktyce. Pozdrawiam wszystkich serdecznie! Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 19.10.06, 00:43 Ala robi kupy w pieluchy i ma wszystko w nosie. Ja tez bym miała gdyby nie to, że po 3 minutach kupki w pieluszce dupsko jest czerwone... I tak co trzeci dzień Ala ma odparzoną dupkę. Ona czasem mówi, że "kupa", ale jak tylko skończy mówić to wali w pieluchę Mam nadzieję, że już niedługo da się panienka przekonac do nocniczka. Robota prawie skończona. Idę się umyć i spać, bo jutro nie będę mogła ślepek otworzyć Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 19.10.06, 08:31 Tez tak myslałam sobie, tym bardziej że jak w nocy przyjdę i położę sie spać koło niej na podłodze to od razu sie kładzie i śpi dalej w łóżeczku. Kurczę może coś w tym jest....ale przynjamniej sie dziś "wyspałam" co prawda na twardej podłodze ale spałam A mojego meżulka też nie ma, wyjechał do Bydgoszczy.....już jutro w nocy wraca. To dobrze bo teraz to on będzie wstawał do Asi A wogóle to chetnie bym sama sobie pojechała, odpocząć od nich wszystkich.....ale zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 to sobie nie pospałam 19.10.06, 09:31 położyłam sie po 1. Jakoś intuicja mi spać nie dawała i co się któreś ruszyło to się budziłam (a śpią w innym pokoju). O 3 Wojtuś zmymiotował i do rana spałam z przerwami, bo co tylko głośniej oddechnął albo się ryszył to nie spałam. I co tu robić? Umówiłam sie z klietem na 11... Jasny gwint. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: to sobie nie pospałam 19.10.06, 13:18 ja tez tak zawsze mam, jak nie mogę zasnac albo musze coś zrobić to wtedy najwieksze chocki klocki....(albo hocki. W każdym razie chyba sie zacznie choroba u was...mój Kuba wymiotuje przy anginie Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna a u mnie.... 19.10.06, 13:48 to ja nadal nic nie wiem,bo tamte wyniki gdzies zginely .Musialam zrobic jeszcze raz tydzien temu i jeszcze nie wrocily.A najlepsze jest to ze wczoraj poszlam do lekarza bo czesc byla z zelaza i lekarz tak mowi -no dobre wyszly miedzy 9 a 11 to jest norma, -jak to dobre wtedy mialam 11 i byly zle a teraz 9 i dobre,czegos nie rozumiem. On tak patrzy na mnie i mowi(polski lekarz) -a po co wogole je robilismy? No nie zamurowalo mnie calkowicie,i zaczynam watpic czy jestem chora,bo on jakis taki zakrecony jest.do tego mam taka gulajke w pachwinie i nie wiem czy to wezly chlonne czy zylak,przepisal mi aspiryne i jakis lek o nazwie Vibramicin i wtedy zobaczymy,ale ja jakos chyba stracilam do niego zaufanie. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: to sobie nie pospałam 19.10.06, 14:01 No a tak wogole to nie moge wrzucic nowych zdiec na yahoo,wiec macie jedno tu. img215.imageshack.us/my.php?image=dscn3562jv6.jpg i drugie,Lui wszystko powtarza po nas a szczegolnie robi to co tata. img215.imageshack.us/my.php?image=dscn3558ob1.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: to sobie nie pospałam 19.10.06, 14:04 Kurcze nic nie widac za male,ma taka fajna minke. img152.imageshack.us/my.php?image=dscn3558ah3.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba spotkanie klubu mam, mamy warszawskie przybywajcie 19.10.06, 17:21 mamy warszawskie - poniżej zamieszczam treść ogłoszenia z bloga mufki -0 czyli zapraszam was serdecznie!!! Kolejne spotkanie KLUBU MAM w MUFCE - 27 października, 11.00 Drogie Mamy! 27 października o godzinie 11.00 zapraszamy serdecznie na kolejne spotkanie KLUBU MAM w Mufce. Pani Psycholog, Magda Śniegulska tym razem będzie poskramiała potwory... opowie, co dzieje się w głowach naszych maluchów, dlaczego miewają koszmary, jak sobie poradzić z lękami dzieci. Będzie też o przywiązaniu... no i oczywiście kawa i domowy placek jako stałe punkty mufkowej oferty ) ZAPRASZAMY!!! Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 19.10.06, 22:35 Hej! A ja miałam dziś miły dzień.Po pierwsze dlatego,że rano pojechalam na bazar czyli nastąpiło chwilowe zerwanie z rutyną. Po drugie dlatego,że po powrocie miałam bardzo miłą rozmowę telefoniczną z dobrym człowiekiem płci pięknej. Po trzecie dlatego,że miałysmy z Pati udany popołudniowy spacer połączony z zakupami i ogladaniem gwiazd na szczycie parkowej górki.Po czwarte dlatego,ze Pati wcześnie poszła spać i to dziadek ją usypiał. Cwaniak wybrał dzień kiedy była padnięta, wstała wcześnie ikrótko spała, i dumny jak paw,że to dzięki niemu, hihi. A po piąte kupiłam PAti buty zimowe, fajne kozaczki, później moze wstawię zdjęcie. Kombinezonów niestety niet i zostanie ten SMYK - owski za duży. Wydałam kupę kasy i z tego to akurat cieszyć się nie powinnam, ale miło było. To dobrej nocki wszystkim dzieciom i ich rodzicom życzę Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 nowy dzień 20.10.06, 10:01 A ja mam nadzieję mieć dzisiaj miły dzień. Na 12 idę do fryzjera,więc to napewno wprawi mnie w dobry nastrój.Niestety jutro mam zjazd więć dzień wycięty z życiorysu. Jestem wieczorej tak padnięta ,że padam do łóżka. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: nowy dzień 20.10.06, 11:43 o! fryzjer to dobry pomysł - chyba też się wybiorę w ramach moje urlopu w SPA Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g no i nie wychodzi 20.10.06, 11:53 w sygnaturkach mam wklejone dokładnie: (( tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10721;93/st/20050316/n/Nadusia/dt/6/k/99c0/age.png)) jak poprawić żeby była Nadusia a po kliknięciu suwczek? Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 20.10.06, 11:35 to bardzo ważna umiejętność - cieszyć się codziennością a ja testuję sygnaturkę - przepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 no a my dziś 20.10.06, 12:54 miałyśmy dermatologa na 8.30 w centrum Warszawy. Korki były takie, że postanowiłam porzucić samochód po drodze i przesiąść się w kolejkę. Kupiłam bileciki, nasza kolejka nie przyjechała a do nastęnej matce z dzieckiem na rękach czyli mi nie udało się nawet wsiąść. Skandal! No więc wsiadłyśmy do naszego furaka, z lekarzem dałam sobie spokój, pojechałyśmy na szwędanie po sklepach, do koleżanki na kawkę, tam sprzedałam Alkę. Teraz jestem chwilkę w domku ale zaraz spadam połazić z Panią dla której robię projekt po sklepach. Tylko w domu mam takich syf, że hej! No trudno Odpowiedz Link Zgłoś
satyrka Re: no a my dziś 20.10.06, 16:30 mamo Wojtusia ja nie pracuję i mam syf, ze zlewu naczynie wpadają. ja nadrabiam zaległości na necie. 4 godzinki spaceru z dzieckiem, znowu rajd po sklepach za butami 3 dzień a sklepów mam z 4. obiad z wczoraj a zaraz będę gotować obiad a miało być tak fajnie miałam posprzątać dom a by jutro było mniej. ale przynajmniej było ciepło i słonecznie i mała spi. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba jak nikogo nie ma to ja 20.10.06, 21:04 RATUJE NAS PRZED SPADANIEM!!!! i ide prasować kanapę! Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: odszukalam Was i dziele sie wiadomosciami :) 22.10.06, 23:33 witajcie mamy marcowych cudaczkow dlugotutajnie zagladalam ijuz nawet nowa czesc V udalo sie wam stworzyc - Gratulacje! Naprawde niezwykle to jest ze wciaz udaje Wam sie wszystko pogodzic i jeszcze miec czas napisanie podziwiam Was ogromnie!! U nas troche zmian i niezmian Ola juz duza panienka, rezolutna, rozspiewana i ogolnie calkiem mila osobka do towarzystwa Z poczatkiem czerwca ( jak wszystko bedzie dobrze,oby!) zostanie duza siostra dla malej niespodzianki Caluje moj brzuszek mowiac "hey,hey" i wymysla gdzie bedzie dzidzia spac i jak bedzie doptykac dzidzie, tylko cycusiem wciaz nei chce sie dzielic. Moze przedporodem udami sie zakonczyc karmienie lub przyjdzie mi dwojke karmic Czy sa tutaj mamy marcowe spodziewajace sie maluszkow niekoniecznie marcowych? pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Gratulacje! i a propos Helenki. 23.10.06, 02:28 Witaj Hannamay! Gratuluje z całego serca. To wspaniała wiadomość. Dobrze jest mieć rodzeństwo, nie mówię tego z doświadczenia, niestety tylko z obserwacji otoczenia. Zdrówka Ci życzę i pogody ducha,żeby drugi maluszek był też radosny,zdrowy i spokojny. POzdrawiam i odzywaj się częściej, jak dasz radę i masz ochotę ) A co do Helenki, to po pierwsze, wcale się nie gniewam, Magda Faktycznie lubiłam swoją pracę i chyba lubię nadal. Tzn lubię pracę z dziećmi, nie zawsze z dorosłymi, tak jak Natalka. Znam 2 przedszkola od kuchni i wiem jak to wygląda, czasami paskudnie. Rodzice i dzieci sa najgorszymi wrogami placówki, najlepiej gdyby nie istnieli, a panie raz w roku wszystko sprzątnęły i siedziałyby na kawce i opowiadały podwórkowe ploty. Fakt jest taki,ze pomoce i woźne to najczęściej osoby niewykształcone, a przede wszystkim nie majace kultury osobistej. Mówią różne dziwne rzeczy i zachowują się czasem skandalicznie.(Generalizuję,wiem, na szczęsćie zdażają się wyjątki.) Nie będę opisywać, bo nie poślecie dzieci do przedszkola, hihi. Byc moze pAni Helenka należy do tych osób, którym dzieci w przedszkolu zawadzają. A być może zwyczajnie żartuje, a że żarty trafiają na wrażliwa NAtalkę, która nie musi ich rozumieć i efekt jest jaki jest. Co do jedzenia, to jest to zmora nauczycieli i rodziców i dzieci. Ja, nauczycielka rozumiałam,ze dzieci nie chcą czegoś jeść,ale.... 1.W czasie posiłów przychodziła intendentka z dyrekcja i kontrolowała ile dzieci mają na talerzach i ile zostało w miskach- do wyrzucenia lub zjedzenia przez woźne. Jeśli było za dużo w miskach - nagany, awantury. 2. Były dzieci, których rodzice prosili nas o nie nakłanianie ich do jedzenia. Dzieci to wykorzystywały i nie jadły nic.A następnego dnia pół grupy nie chciało nic jeść, bo Ola może nie jeść a ja muszę? To niesprawiediwe.Jak wted tłumaczyć dzieciom,ze jedni mogą, a inni nie? 3. Były też dzieci, takie jak moja Pati, które mogłyby żyć powietrzem. Śniadanie kończyły w obiad, a obiad w podwieczorek. Mogły być zmuszane, karane i wysmiewane i nie zjadły nic, najwyżej płakały i wymiotowały, a rodzice przychodzili na skargę,że dziecko głodne, bo po powrocie do domu konia z kopytami pochłaniało. Że ich dziecko ma zjeśc wszystko i dostać co mu się należyi że Oni już tego dopilnują. pierwsze pytanie takich rodziców przy odbiorze dziecka z przedszkoal jest: co było do jedzeniai czy wszystko zjadłeś.Nie, jak i w co sie bawiłęs i czego sie nauczyłeś. jedzenie jest sensem życia. Paranoja. Tak więc sprawy posiłków w placówkach zbiorowego żywienia to temat bardzo trudny i drażliwy. Są nauczycielki, które pokryjomu wyrzucają jedzenie do toalety, narażając się władzom,ale nie zmusza dziecka do jedzenia. Są takie, które łagodnie nakłąniają i proponuja by dzicko mimo wszystko miało wszsytko na talerzu i zjadło tyle ile da radę, i sa takie, które(za przeproszeniem)każą zjeść wymiociny. Wszystko zależy od ludzi i układu sił w placówce. Myślę, Anfi, że powinnaś delikatnie wypytać zaprzyjaźnionych rodziców, jakie są ich odczucia w temacie p.Helenka, następnie zagadać nauczycielke,żeby ewentualnie interweniowała, potem zostaje dyrekcja i dopiero inna placówka. Z doświadczenia wiem,że niema nic gorszego jak rodzic ląduje u dyrekcji bez próby porozumienia z nauczycielem. Niestety często to obraca się przeciwko dziecku. Teraz wszyscy wymagają by dziecko było traktowane podmiotowo, z szacunkiem itd, itd. I ja oczywiście to popieram i się z tym zgadzam,ale to musi działać w obie strony. W duzej grupie dzieci muszą być pewne zasady, bo inaczej nic się z dzieciakami nie zrobi. Zasadą może być. np. to że bez założenia rękawiczek, nie wyjdzicie na śnieg. Ktoś moze to potraktowć,że PAni straszy,ze jak nie założę, to zostanę w sali. Ale dzieci są mądre wiedzą,żę nauczycielowi nie wolno dziecka zostawić samego, więc rękawiczek i tak nie załóżą bo co mi zrobisz n - lu, no co!!A następnego dnia sa rodzice ze skargą,ze dziecko bez rękawiczek i kólko się zamyka.A inne dziecko przyjmuje zasadę i się nie zastanawia,a jak nie chce się zastosować i nie ma pojecia o prawach i obowiązkach swoich i n-la to siedzi w szatni dopóki nie założy tych rękawiczek. Oczywiście za rogiem siedzi woźna i pilnuje gagatka, czy zcasem nie zmaienia dzieciom butów, nie grzebie po kieszeniach i nie wchodzi do magazynku ze szczotami. Trzeba byc konsekwentnym, wtedy kiedy trezba. Bez autorytetu, zasad i fajnego sposobu bycia, umiejetności organizacji czasu i jeszcze paru innych cech w grupie 25 dzieci zginiesz marnie. Moze zasadą w grupie NAtalki jest jedzenie obiadu. Nie wiem gdzie lezy prawda, pewnie jak zwykle po środku i najlepiej byłoby to zbadać. Oj zatęskniłam do swoich "ułożonych" starszaków, gdzie wystarczyło zrobić odpowiedni gest lub minę i już wiadomo było o co chodzi. A w ogóle dlaczego Natalka jest z 4- latkami? W tym temacie to byłoby na tyle. Moja Patryczka Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 No No! Gratutacje :) 23.10.06, 10:07 olusia.a ma w brzuszku też niespodziankę Czekamy niecierpliwie na wieści )) Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna ja tez mam niejadka 23.10.06, 15:53 generalnie to praktycznie nic nie je,oprocz jogurtow i actimelkow,czasami latam za nim z jedzeniem.macie jakies pomysly zeby go namowic na obiadki. No a Emma tez musi przezywac jakis stres w szkole,bo juz od 2 tyg moczy mi sie w nocy,zaczelam ja wysadzac bo jestem bezradna,nie mam pojecia dlaczego tak jest i oczywiscie obwiniam siebie.Robilismy badanie moczu i nic nie wykazalo. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: ja tez mam niejadka 23.10.06, 16:38 a ja mam jadko-niejadka. Gratulacje hannamay! w sprawie przedszkola nie moge sie wypowiadać, bo nie mam doświadczenia... a tak w ogóle to idę sobie bo boli mnie ząb i już. i niby zębem nie piszę, ale jakoś on dezintegracyjnie wpłynął na stan mojego ducha... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 halo halo! 21.10.06, 17:49 A gdzie wy wszystkie? Ale dzisiaj ciepło było )) Jak jutro też tak będzie to jedziemy na wycieczkę rowerową Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 ja tu sama dos iebie piszę a Ala 21.10.06, 17:50 w tym czasie wymalowała sobie oczy flamastrem na czarno... Bedziem to myć przez tydzień! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ja tu sama dos iebie piszę a Ala 21.10.06, 18:08 no ładnie A u nas też dziś ładnie było, ale dopiero jutro wyjdziemy na troszke. Nie wiem czy mogę wyjsc już po tej anginie. Do poniedziałku mają antybiotyk jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: ja tu sama dos iebie piszę a Ala 21.10.06, 19:34 szkoda pogody, ja bym jednak poczekała na koniec antybiotyku co najmniej, w powietrzu teraz masa wirusów, a maluchy i tak są osłabione chorobą. Nooo, Ala to co raz lepsze pomysły ma Czy już się chwaliłam... chyba nie... usłyszałam w końcu MA-MA!!! Po 19 i pół miesiącach )). Natalce chyba zmienimy przedszkole, nie mamy innego pomysłu... boi się "pani Helenki", do tego stopnia, że w czwartek odbieraliśmy ją z gorączką z przedszkola, w domu nie było śladu gorączki, a płacz codziennie wieczorem i rano to chleb powszedni. Od czwartku jest w domu i kiedy nie ma widma przedszkola przed oczami jest zupełnie innym, radosnym, uczynnym dzieckiem... Co byscie zrobiły? Skarga na P. Helenkę raczej nie wchodzi w rachubę, bo nic takiego nie robi... Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g "pani Helenka" 21.10.06, 23:39 jesli nie zmienić przedszkola, to przynajmniej (jesli jest mozliwość) posłac Natalkę na mały urlop od przedszkola - do czsu wyjasnienia sprawy. Szkoda Natalki. 1)albo rzeczywiście Helka czyms sie naraziła Natalce, ale Natalka nie umie o tym opowiedzieć 2)albo osoby trzecie demonizują Helkę - np. strasząc nią Natalkę Pomysl nr 2 stąd, że w mojej rodzinie był konkretny taki przypadek: moja chrześnica jako małe dziecko przez baaardzo długi czas bała się mojego męża (wówczas jeszzce narzeczonego). Jak tylko go spotykała - spazmy, histeria itp itd. Nic nie pomagało - mój biedny mąż próbował na wszelkie sposoby przekonaćdo siebie tą małą. Stwierdził tylko, że jest okropny i dzieci się go boją - i już nigdy więcej nie próbował wchodzić w żadne interakcje z innymi dziećmi. Po latach (moja chrzesniaca jest już nastolatką) okazało się, że to babcia małej straszyła ją moim mężem, gdy ta nie chciała jeść. Ta babcia dzisiaj się tłumaczy, ze tylko to skutkowało "zjedz, albo przyjdzie po ciebie wójek D." Hmmm.... Wydaje mi się, że jesli nie udałoby mi się wyjasnić przyczyny i zażegnać złego (wytłumaczyć i przekonać, że Helenka to jest dobra); to jednak zmieniłabym przedszkole, bo byłoby mi zal dziecka. Tak sobie dziś myślę - teoretyzuję.. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: "pani Helenka" 22.10.06, 00:48 "Pani Helenka" podpadła Natalce, bo każe jej i innym dzieciom jeść zupę zastraszając je grożbami w stylu "jak nie zjecie, nie pójdziecie do ogródka itp." poza tym nie pozwala dzieciom rozkładać leżaczków (próbowałam zrozumieć wywody Natalki na ten temat, ale się nie udało, ważne, że inne panie rozkładają Hela nie). Wiem, że Natalka jest wrażliwa i może na innych dzieciach pogróżki Helenki nie robią wrażenia, na niej tak, ale to nie zbrodnia przecież, że ktoś jest szorstki i nie pobłaża dzieciom zbytnio. Dlatego nie chcę robić z tego powodu afery. Od dwóch tygodni Konrad mówił paniom, żeby nie zmuszać Natalki do jedzenia zupy, bo nie musi jak nie chce - tylko w takiej sytuacji Natalka zgadzała sie w końcu spędzić dzień w przedszkolu. Po akcji z gorączką jest "na urlopie". Od trzech dni wałkujemy temat zmiany przedszkola i natalka bardzo się ucieszyła z ewentualnej zmiany przedszkola, wypytywałam pod byle pretekstem i wyszło, że "będzie tęskniła troszeczkę za dziećmi i panią Gosią, ale w nowym przedszkolu NIE BĘDZIE PANI HELENKI". POza tym Natalka jest teraz w grupie z 4 latkami i czasem sie zwyczajnie nudzi... Argumentu z łatwiejszym dojazdem do nowego miejsca na razie nie wywyższamy ponad inne . Mimo to, boję się zmiany. Idę spać, może jutro znowu trzeźe spojrzenie na sprawę podsunie właściwe rozwiązanie, pa Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: "pani Helenka" 22.10.06, 08:12 Jak mnie to wkurza jak słyszę, że jakaś pani z przedszkola każe dzieciom jeść i jeszcze je straszy. Ciekawe czy te głupie baby same jedzą wszystko?! A może musisz porozmawiać jeszcze z dyrektorem przedszkola? Zmiana przedszkola to tez jest wiekie przeżycie i niestety nie ma gwarancji, że tam będzie dobrze. Koleżanaka ma synka w wieku Wojtka. Przez dwa lata przedszkola była tragedia. Nie chciał chodzić do przedszkola, nie jadł tam nic, nie chciał rysować itd. Z końcem ubiegłego roku szkolnego odeszła na emeryturę jedna pani. Od września w jego grupie jest nowa młoda pani, która sama ma małe dzieci. Bartek jest nią zachwycony. Sam leci do przedszkola, je i rysuje. Zmiana pani w jego przypadku bardzo pomogła. No to macie teraz o czym myśleć... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: "pani Helenka" 22.10.06, 11:30 Anfi ja też myślę ze zmiana przedszkola moze okazac sie że też jest nie dobra, bo tam też ktoś moze być kto sie nie "spodoba" Natlace. Ale nie znam do końca sytuacji i jak reaguje mocno Natalka. Moze poprostu porozmawiaj z tą panię, że Natalka tak reaguje a ty nie wiesz co z tym zrobić i kategorycznie zabroń zmuszania dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: "pani Helenka" 22.10.06, 10:22 oj, to rzeczywiscie Helka mogła podpaść Natalce. Można próbowac wymienić Helkę - jak pisze Marzenka, bo zmiana przedszkola to tez stres. Ale z drugiej strony piszesz, że tylko Natalka tak reaguje na Helę, tzn samej (bez udziału innych rodziców) może być Ci trudno walczyć. No na pewno nie można tego zostawić w istniejącym stanie rzeczy Może niech jeszcze się wypowie Marta (margalin) - pedagog z wykszatałcenia i zamiłowania i z praktyki, znający środowisko Marta - mam nadzieję, że się nie gniewasz, ale takie odniosłam wrażenie, że lubiłaś swoją pracę Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g a ja się delektuję 22.10.06, 10:34 spokojem i ciszą i samotnością kończy się mój urlop w "SPA" - podczas którego wypolerowałam dom świątecznie (na Boże Narodzenia nie mam tylko prezentów)A teraz wysłałam męża z Nadusia na zakupy. Więc siedzę sobie sama w wysprzątanym domku, słucham Sinatry i piję herbatke zieloną z opuncją. Och..to dopiero relaks A może by te 2/3 mojej rodziny gdzies wyprowadzić - nie zaśmiecaliby mi z trudem wypracowanego ładu? Ze słownika Nadusi: popsie - poprosze mniam - smoczek pisi - pisać, rysować pici - pić - to często myli się z pisi - tzn nam się myli, Nadia zawsze wie czego chce buja - bujać na hustawce myja - myć pa (z akcentem na A) - kupa, siusiu babsi, babci (dawniej baba) - babcia tutut - samochód, jechac samochodem pi (spi) - śpi Oła - Ola (Nadii ciocia) Nana - Nadia o sobie buła - bułka but Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a ja się delektuję 22.10.06, 11:28 hehe magadar - ja mam to samo, właśnie wysprzątałam domek a łobuzy są na spacerze. Jak to dobrze I też słucham muzyczki....ech.....pewnie zaraz wrócą Mnie też tylko prezentów brakuje, okna umyte, wysprzątana....aż żal żeby wracali do domku. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a ja się delektuję 22.10.06, 18:30 Ja wczoraj miałam dzień do dupy, bo Wojtek zaraził nie chyba grypą żołądkową, bo mdliło mnie cały dzień i byłam bardzo słaba i zmęczona. Spacerki, zakupy i takie tam niestety musiałam odwalić, ale wszystko to robiłam bez cienia radości Dzisiaj czuję sie dobrze i jakos mam nawet dużo "poweru". Posprzatałam i tez bym umyła okna, ale jest za ciemno i nic nie widać Wczoraj do Ali w parku podeszła dziewczynka. Powiedziałbym, że była w wieku Ali. Ala to wyrośnieta dziewczynka, więc nie zdziwiłabym sie gdyby okazało sie, że ta mała byłaby starsza. Kopara mi opadła, bo ona miała 14 miesięcy. Była prawie wzrostu Ali (może 3 centymetry mniejsza) i cała była taka "dorosła" jak na te swoje 14 miesięcy. Dziecko kuzynki ma 14 miesięcy i jest takie dzidziusiowate Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Czym sie bawicie? 23.10.06, 02:38 Jak w temacie. Już Was pytałam o rozkład dnia i w co się bawicie z marcepanmi. I nadal niewiele wiem a propos zabaw. Pati nic nie intresuje, a jak już to jeden stary niedźwiedź, jedno kółko graniaste i tysiąc huśtawek w kocu. Jakimi zabawkami bawią się marcepany, ale bawia sie same bez udziału rodziców. PAtrycja sama nie robi nic, wszystko musi być z mamą i koniecznie z babcią wiem, to nasza wina, ale jakoś trzeba ja tego oduczyć i nauczyć zajmowania sie sobą. SZukam interesującej zabwki, która pozwoliłaby nam odpocząć od wspólnego gonienia się po mieszkaniu i ratowaniu cennych sprzetów tudzież mojego dziecka z opresji pt. spadający regał.Liczę na Wasze mądre głowy. Idę spać, PAti już po pierwszym nocnym mleku i pół godzinnym koncercie mruczenia. pa! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Czym sie bawicie? 23.10.06, 08:58 No tak... kto może pisać po nocach U nas niezawodna zabawa to taka, że daję sie Ali pudełko, torbę czy plecak mamy i pozwala jej się tam wrzucać co tylko chce (oprócz tego czego oczywiście nie może . Ona tam wrzuca, przekłada, przenosi itd. Mam ją z głowy na godzinę. Pokaż może Pati, że w jednym miejscu może coś napchać do torby np. ukochane pluszaki, potem może je zanieśc do innego pokoju, nakryć pieluszką, zabrać inne zabawki np. piłeczki czy klocki i zanieść tam gdzie były pluszaczki. No generalnie coś w tym stylu. Kiedyś przeczytałam, że dziecko musi coś robić samo i musi się nudzić, bo wtedy rozwija sie jego wyobraźnia. No więc ja sie bardzo tego trzymam ) Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Czym sie bawicie? 23.10.06, 15:49 Moj Lui to generalnie bawi sie sam,jakos tak od poczatku go przyzwyczajalam bo nigdy nie mam czasu(oprocz przytulanek i calusow).Ostatnio wynalazl sobie albumy ze zdieciami i oglada godzinami troche stron juz powyrywal.Moje torby tez lubi.bawi sie samochodzikami albo lazi po dworzu i rzuca kamyczki.jak sie bardzo nudzi i marudzi to mozecie sie smiac,ale rozbieram go nago i biega po calym domu a Emma za nim,uwielbia to robic.No oczywiscie wieczorem najczesciej,lubi tez szalec pod koldra,i chowac sie za drzwiami. Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Czym sie bawicie? 23.10.06, 19:51 Kuba pokochał klocki, kupiliśmy takie średnie z WADERA solidne mocne, niedrogie, i zawsze można dokupić więcej. Tak ładnie się skupia i buduje domki że aż się sama dziwię że ma tyle cierpliwości. W środę zamierzam mu kupić takie najprostsze puzle zobaczymy jak sobie poradzi. Odkrył także rysowanie ale raczej ze mną bo każe mi rysowĆ kółka. Lubi także książeczki, polecam serię Kamyczek, to mądre książeczki z ładnymi obrazkami. Oczywiśnie uwielbia biegi po całym mieszkaniu najlepiej jak goni go pluszowy pies lub inny stwór, wyciąganie z szafek naczyń kuchennych i przewracanie rodziców pochowanych segregatorów. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Czym sie bawicie? 23.10.06, 22:26 Hannamay, gratulacje!!! Życzymy spokojnej ciąży i dużo zdrówka Marta, baaardzo dziękuję za obiektywną opinię. Celem wyjaśnienia; z Helenką nie mamy żadnego kontaktu, jest tylko osoba pomagającą w godz. południowych. Grupa Natalki ma tylko jedną stała panią obecnie, druga była na macierzyńskim i chyba korzysta z wychowawczego, bo nadal nie pojawia się. Myslę, że to też ma duże znaczenie, Natalka bardzo przywiązuje sie do pań. Interweniowaliśmy w sprawie obiadów, może już nie jest zmuszana, ale lęk pozostał. Myslałam o rozpytanie rodziców, ale dałam spokój... Dzisiaj rozmawiałam z dyrektorką "nowego" przedszkola, wyjaśniłąm wszystko i sama stwierdziła, że to poważna sprawa i mimo, że teraz nie ma miejsca obiecała przyjąć Natalkę. Również zwróciła uwagę, że tu może być podobnie, bo panie są wymagające. Jak nie spróbujemy, to się nie przekonamy. Dzisiaj oczywiście bardzo płakała... i została z babcią. Kiedy wróciłam z pracy, od razu mnie zapytała, czy może już iść do tego nowego przedszkola. A w grupie 4 latków jest pewnie dlatego, że komuś tak pasowało. Aga, powodzenia w walce z zębem, wszyscy zazdroszczą rekinom tych wymienialnych zębów, ale ile razy one mogą przechodzić ból zęba? Bartuś lubi książeczki, nie pytajcie co zostało z kolekcji natalki . Lubi rysować flamastrami na kartkach i stoliku oraz na prześcieradle; puzzle drewniane z większymi elementami, piłkę, samochody i nadal... wózeczek Natalki . Dużo juz bawią się razem, biegają, skaczą po materacu itp. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: Czym sie bawicie? 24.10.06, 07:41 hello witam z rana gratulacje dla mamusi hannymay. u nas tez koszmar znowu z jedzeniem. paulina odmawia jedzenia zup.mleka nie jada jogurtow tez w ogole nabialu zero. rozpoczela sie fascynacja samodzielnym jedeniem ale tylko wybranych posilkow typu tost frytki domowej roboty, surowka z kapusty, fasolka a wczoraj kasza gryczana z maslem bo juz nie maialam pomyslu co jej dac a o na lubi kafelubi owoce za to wiec mysle je jakos jej przejdzie i zje w koncu normalny obiad kiedys. nic jej nie wciskam. co do zabwy to umie sie bawic samodzielnie. lubi budowac z klockow wieze, uwielbia bawic sie wuzeczkiem i biegac jaksie ja gonii bawic sie w chowanego. no i malowanie jest na topie. uzalezniona od teletubisow zafascynowana tym odcinkiem z panem w domku co spiewa. oglada to w kolko. dodatkowo ogromny postep w mowieniu praktycznie powtorzy juz kazde slowo. czasem troche poprzestawia np papuga to papaupa. a ja jestem czszesliwa bo na mnie mowi mamusia no to by bylo na tyle o paulinie Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Czym sie bawicie? 24.10.06, 12:43 Gratulacje dla hannamay! Jesli chodzi o zabawe, to Mati ma teraz taki okres ze w zasadzie bawi sie sam. Zabawy: 1. Parzenie herbaty. Rano jak tylko otworzy oczy to od razu krzyczy "czajnik dać". Mam w szafce zwykly czajnik taki na na kuchenke i Mati uwielbia sie nim bawic. Robi wszystkim herbatki (na niby) do tego plastikowy kubek, mala przykryweczka, jakis miś coby te herbatke mial kto pic i dziecka nie mam przez 1 godzine albo dluzej. 2. Obcasy (szpilki) Uwielbia chodzic w butach na obcasach zwlaszcza po panelach, bo efekty dzwiekowe sa lepsze, dobrze ze nie mieszkamy w bloku to nikt na nas nie donosi. Wczoraj wstal o 5 rano i uparl sie ze pojdzie po czajnik w moich szpilkach. No i poszedl, a babcia malo zawalu nie dostala tak sie wystraszyla, tato spal jak zabity nic nie slyszal 3. Makijaz Ale tylko moimi kosmetykami, kredka, puder, no i szminka. Zabawa na tyle klopotliwa, ze potem ciezko go doszorowac. 4. Stołek Podstawia go gdzie sie da i penetruje wyzsze poziomy mieszkania. Tu juz trzeba sprawdzac, do czego sie aktualnie dorwal. Reszta zabaw to juz z udzialem rodzicow (jazda na koniku -czyli mamie, zabawa w chowanego, wyscigi, hustanie na rekach taty, tarzanie sie i inne). Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Czym sie bawicie? 24.10.06, 19:30 a jeśli chodzi o zabawe - to wy macie fajnieee, a ja mam przechlapane Nadusia nie umie się sama bawić - i żąda mojego towarzystwa, ew. męża. Próbuję czymś ją zainteroswać i odchodzę - ale biegnie natychmiast za mną i jesli zabawka/zabawa fajna to ciągnie mnie za rekę i prowadzi do niej; a jeśli nie fajna, to wisi na mnie w kuchni (czy gdziekolwiek jestem próbując zając się swoimi sprawami)i smęci...tak więc tak czy tak bawimy się razem a ja też chciałbym, żeby potrafiła zająć się czymś sama - chociaż przez 20 minut - i nie wiem jak to osiagnąć W tym tygodniu, to po prostu jakiś gigantyczny skok rozwojowy - codziennie po kilka nowych słówek - próbuje powtarzac po nas niemal wszystko z wczorajszego słownika; tsi - trzy dźwi - drzwi a jeszcze sprzed 2 miesięcy, nie wiem czy pisałam o "ziuziu" co znaczy zimno Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube o wszystkim... 24.10.06, 20:01 Hannamay gratulacje Fajnie wam..... Bawimy sie wszystkim, głównie zabawkami Kuby bo z tego najwiecej frajdy. Z czego Kuba wcale nie jest zadowolony. Asia najwiecej zabawy ma z klocków Lego, ale tych duplo już. Mam też te większe ale wcale jej nie podobają się, właśnie zrobiłam porządek, jutro pomyję i wystawię na allegro, bo tego się nazbierało a jej to wcale nie rusza. Poza tym samochody, wózek dla lalek, lalki, wszystkie pluszki uwielbia, przytula, wozi....bardzo lubi też kolejkę, ciuchcię Kuby. Moją torebkę (jak Ala - przekłada, układa), moje buty zakłada i chodzi po mieszkaniu (jak Mati), bawi sie też taką kuchenką Kuby, z talerzykami, kubkami, sztućcami...pralkę taką zabawkową, lubi nosić plecaki. Ogólnie potrafi sie sobą zająć jeżeli można tak powiedzieć, nie jest tak bardzo absorbująca. Najgorzej jak jest też Kuba, bo wtedy trzeba cały czas interweniować, albo sie leją albo zabierają sobie zabawki....zawsze coś Oczywiście są dni że jojczy...łazi za mną, popłakuje....można zwariować - ostatnio tak marudzi....ale da sie przeżyc. Kuba był bardziej wymagający (podobnie jak Pati), ale teraz mu przeszło Margalin....także musisz poczekać jeszcze ze dwa lata. Ja z Kubą spędzałam każdą chwilkę, i wtedy mi sie wydawało że powinnam bawiłam sie z nim cały czas, nie był sam przez moment....ale szybko życie mnie zmusiło że żeby cokolowiek zrobić to muszę go zostawić na 5 minut chociaż...udało sie. Teraz sam potrafi sie też bawić....także głowa do góy dziewczyny - to przejdzie Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba a krzysio wstał 24.10.06, 21:23 i maluje kankany.. "puf puf ne, papa myś, pama!!!" na to hasło tata zmiękł i wyciągnąl gada z łóżeczka... i siedzą teraz i rysują pamy i kankany - tzn. kasztany i pana. ugh... u nas zabawy samodzielne to klocki i rysowanie po różnych powierzchniach płaskich, niekoniecznie pociecha trafia w kartki bloku - a blok rozmiar xxxl.... poza tym kolejka, przenoszenie przedmiotów różnych i namiętne porządkowanie (moje geny, moje!) - co mu sie nie spodoba ląduje w koszu... trzeba uważać. książeczki samodzielnie też potrafi, generalnie nie narzekam, ja jak zwykle mam nie za wiele czasu na zabawę z nim, więc chłopak jest bardzo samodzielny - nie powiem ) oczywiście bywa i tak, że miałabym ochotę go związać, zakneblować i przywiązać do kaloryfera, ale.... i tez sie plącze to to pod nogami, oj plącze sie.. a poza tym - co do środy - przybywajcie do mnie, przybywajcie !! Solec 101 a co do punktów - to ja sie wręcz podstawiłam pod radar, jadąc 100 z hakiem po pasie dla autobusów (tym, co to już nim kiedyś jechałam), wyprzedzając giga korek na pozostałych dwóch pasach.. ale jechałam pożyczonym autem, którego właścicielka jest aktualnie w teheranie i generalnie mi to rybka, bo jak zdjątko dojdzie, i ona wróci z wojaży, to i tak mnie nie zna )) (auto firmowe, wypożyczone przez wspólniczke od osoby, której kompletnie nie znam)) oczywiście to doświadczenie mnie niczego nie nauczyło i nadal jeżdze tym pasem w godzinach zakazanych... teściowa powiedziała po ostatniej przejażdzce ze mną, że się bała i absolutnie za szybko dla niej... musze ją częściej wozić )) margalin - nauka samodzielnoiśći według zaklinaczki - troche męczarni, super efekty!! a my pożegnaliśmy butelki ze smoczkiem, na razie ja wymiękłam o 5 rano.. i koko ((tzn kakako) podałam znowu w smoczku, bo ryk był taki, że szkoda mi było sąsiadów.. no to jak - widzimy się jutro?? warszawskie mamy?? Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: a krzysio wstał 24.10.06, 23:15 hmm...ja byłam wstępnie przygotowana na spotkanie; kontaktowałam się z Marzenkami (paryską i warszawską) i one też były wstępnie..., i Marta też kiedyś pisała, że tak (i chyba proponowałaś zgarnięcie Marty). Ja ewentualnie mogłabym być między 10 a 11 (najwczesniej). No ale żadna się nie odezwała (prócz Ciebie Aga ),a z drugiej strony samotnie nie chciałabym Ci przeszkadzać w robocie albo nie aktualne albo nie chcą się ze mną spotkać dobranoc! Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: a krzysio wstał 25.10.06, 01:35 hej! wydawało mi się,że spotkanie z psychologiem ma być w środę.Ajutro tez jest jakieś spotkanie?cHyba umknęło mojej uwadze.Tak czy siak pojawić się nie moge bo popołudniu idę do dentysty, a i tak dziadek rano w pracy. dzięki za informacje o zabawach. Co prawda z Pati nie da się ich zrealizować ale pomysły są fajne. I za Tubisiami: jeszcze, jeszcze!) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 zaraz zaraz!!!! 25.10.06, 08:48 to dzisiaj??????? W mordę jeża zaraz się zorganizuję! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: zaraz zaraz!!!! 25.10.06, 09:35 zajęcia z psychologiem - miały być w piątek, będą - ale trochę inne, bo pani psycholog musiała wyjechać, będą z organizacją mama w centrum - piątek, 27 paźdz o 11.00. pani psycholog będzie 3 listopada, tez o 11.00 - to o zajęciach, a tak czy inacfzej - zapraszam do mnie i bardzo proszę mi dezorganizowac pracę!!! ja dzis będe od 14.00 buziaki i czekam na was!! w piątek też!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: o wszystkim... 26.10.06, 15:54 hej! Pati na szczęscie w ciągu dnia śpo,od 1,5 do 3 godzin. Nie wyobrażam sobie życia bez tej przerwy w mówieniu i w potrojonej uwadze. Oczywicie usypia przy butelce z piciem lub przy mleku, ale trwa to około 5 min. Mamkube, jakie klocki będziesz wystawiała na Allegro. Bo ja bym Pati jakieś kupiła. Jak już wystawiłaś to daj link, a jak nie to też daj, jak wystawisz Moze bedzie mnie stać, chociaz ostatnio bardzo krucho z kasą. Jakos te zimowe zakupy pochłoneły strasznie dużo, a jeszcze nie mam kilku dużych rzeczy. I kolejne pytania z seri statystyczno - wścibskich: Ile kurtek zimowych przypada na jedno dziecko w Waszych domach(łącznie z kombinezonami)? Ile butów zimowych przypada na jedno dziecko w Waszych domach? Jakich kremów "zimowych" używacie na dziecięce buzie? Pati ma strasznie suchą skórę i musze już ją chyba czymś smarować. Pytam nie z czystej ciekawości tylko by upewnić sie w przekonaniach własnych. A u nas dziś piękne słońce!) Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x 24 punty karne i 900 zl mandatu 24.10.06, 07:58 dzisaj w drodze do pracy zatrzymala mnie policja. czalili sie jak zwykle za krzakami a mnie biedna ofiare nikt nie uprzedzil migajacymi swiatelkami.pan policjan powiedzial ze pdliczjajac wszystkie wykroczenia nalezy mi sie 24 punkty i 900 zl mandatu. wydaje mi sie ze chyba przesadzil no ale coz nie znam sie na tej punktacji (a moze sobie jaj robili ze mnie?). w kazdym razie uratowal mnie kierowca malucha, ktory nie zatrzymal sie na wezwanie i panowie ruszyli za nim w pogon puszczajac mnie wolno. to sie nazywa mniec sczzescie hihihih. dzisja do domku po pracy wracam przepisow 50 km/h Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: 24 punty karne i 900 zl mandatu 24.10.06, 09:01 Ale farta miałaś Wystarczy przekroczyc dozwoloną prękość o ponad 50 km/h, wyprzedać na pasach i podwójnej ciągłej i ma się jak w banku te 24 punkty. A ja o dziwo mam czyste punktowe kąto! Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: 24 punty karne i 900 zl mandatu 24.10.06, 09:21 ja o dziwo tez mam czyste konto na szczescie hihihih) Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: 24 punty karne i 900 zl mandatu 24.10.06, 12:53 Oliwia.x dobrze ze ci sie udalo, mialas farta. Ja mam w samochodzie zamontowane sibi radio i fotki do domu juz nie przychodza a poza tym przez sibi radio kierowcy informuja o roznych sytuacjach na drodze i wczesniej mozna wykombinwac sobie objazd. Bardzo przydatne zwlaszcza na trasach. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: 24 punty karne i 900 zl mandatu 24.10.06, 10:13 No mialas szczescie.Kiedys jak bylismy vanem w Polsce jezdzili za nami jakby specjalnie (na irlandzkich numerach)Moj maz jezdzil normalnie wiec nie mieli sie niby czego czepiac,ale jednego dnia pojechali za nami pod dom i znalezli haczyk,nie mielismy oznakowania na vanie ze to IRL,takie koleczko i wlepili nam mandat,punktow nie, bo Slaw pokazal im irlandzkie prawko.A tutaj natomiast mam ogolne zdziwienie w pracy jak jestem szczegolnie w niedziele rano jak co nie ktorzy przychodza na kacu kompletnie pijani i prowadza samochody.nasi policjanci mieli by zniwo.A o jezdzie bez pasow to nic nie powiem,bo to sa poprostu kpiny.Ostatnio w radio poinformowali ze weszla ustawa od 1.10.06.ze dzieci musza jezdic z tylu i na siedziskach do 12 roku zycia,wszyscy sa obuzeni ze to kpiny bo chlopcy sa wyrosnieci i sie nie zmieszcza.Parodia poprostu.Ale sie rozpisalam. A Louis wlasnie wali drzwiami od piekarnika,matko swieta.Od kilku tyg nie mozemy znalezc dwoch pilotow od DVD i TV,podejrzewam ze wyladowaly w smietniku.Ostatnio tez zmienilam mu pampersy na te wkladane jak majtki,to nic ze nocnika wcale nie uzywa(wczoraj byla kupa na podlodze),ale u nas zalozenie normalnego pampersa jest poprostu niemozliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g do warszawskich 24.10.06, 19:20 i powiedzcie mi, czy to jutro jest aktualne? Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 no ledwo się przbiłam przez te ilość postów 25.10.06, 15:33 nie bło mnie i jeszcze jakiś czas nie bedzie bo piszę coś aktualnie i jestem padnieta bo moge pisać tylko w nocy a jak kłade sie około drugiej to o 3 Asia się budzi i nie spi do 5 na przykład a o 6 to juz musze wstawac i potem do pracy. Obłed w ciapki po prostu. Gratulacje dla Hannamay cos tam wycztałam o bolących nózkach... alenie wiem dokładnie co i u kogo bo nie udało mi się dokopac do tego postu, Asia ostatnio masuje sobie nogi, oczywiście moja mam zrobiła z tego sensację i wyolbrzymiła problem ja na rzie czekam i obserwuję, a co do reszty to tak: 1. nocnik stoi w szafie, w ciągu dnia mnie nie ma więc nie ma kiedy jej na tym usadzać, woła po fakcie i tak smoczek jest i na razie nie ma raczej mowy o odebraniu smoka, a niech tam, mój brat długosmoczkowy ma zgryz idealny a ja jestem bezsmoczkowa od początku i zgryz raczej fatalny... więc bedzie co ma być, uzywamy smoka do spania tylko, tak się rozgrzeszam 2. ciemiaczko nie zarośniete, to mnie niepokoi chociaz pediatra powiedziała ze u kazdego to inaczej wygląda... 3. z jedzeniem jest problem, przesuneła sobie obiad na 15 i nie zawsze jej apsuje to co dostaje więc byłao ze 3 dni nie jadła obiadu bo na przykład buarki sa czerwone, w ogóle cięzko ja przekonac do nowości ale to raczej od początku tak było, raz jadłaby np jajko codziennie i wścieka się jak widzi a potem nie je w ogóle, najwiekszym przysmakiem jest suchy chleb, chleb z masłem słuzy głownie do wysmarowywania wszystkiego wokól, delikatne mieska domowe sa blleeee natomiast dobrze przyprawiona kiełbaska z mięsnego jest ok i zajada a oczy az jej wyłażą, o jedzeniu białego serka nie ma mowy, szczesliwie je te jogurty hippa z owocami - uffff, cięzko cos dopasować 4. ze spaniem problem, teraz przy zasypianiu musi ktos z nia byc bo boi się panicznie komarów, potem budzi się wnocy około 2-3, krzyczy a potem chce się bawić, nie ma mowy o spaniu, jestem rano wykończona 5. na spacerach cyrk, jak cos nie idzie po jej mysli kładzie sie na chodniku, reszte sobie dopiszcie, no i na topie ostatnio jest babcia, bez tego ani rusz, nie wiem co ja opętało 6. w ciągu dnia spi raz około 1,5 godziny albo do południa albo po, zalezy do której spi rano 7. z mówieniem krucho, mama, tata, baba, dziadzia, reszta w narzeczu, za to wyraźnie wszystkie hau hau, miau miau itp Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: no ledwo się przbiłam przez te ilość postów 25.10.06, 17:54 Magdek2 u nas ciemiaczko tez nie zrosniete, tez zaczynam sie niepokoic. Pediatra w lipcu powiedziala, ze zrosnie sie za 2-3 miesiace, a tu nic z tego, no nic na razie czekam. Odstawienie smoczka (dzisaj minal 2 tydzien bez smoka) z roznych wzgledow uwazam ze zrobilismy za wczesnie, lepiej jak dziecko konczy 2 lata. Mateuszek (14 marzec 2005) Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 cd :) 25.10.06, 15:35 tak więc jest róznie i rózniście, najbardziej nerwy mi siadaja przy ubieraniu rano jak latam biegiem a ona lata i nie mozna jej ubrac i przy zmianie pieluchy, koszmra, to tyle na razie, ide pisać.... Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 przepraszam za wszystkie literówki 25.10.06, 15:36 ale to z pośpiechu niestety Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba dorosły chłopiec 25.10.06, 16:51 Właśnie tak czuje się już od tygodnia mój synuś. Mianowiecie przestał sypiać w ciągu dnia Mam pewne zasady co do spania - Kuba ma czas na spanie między 12-15, jeżeli nie zaśnie w tym czasie to przepadło. Nie pozwolę mu zasnąć po 15 ponieważ wiem że będę miała nocnego marka. Jak trzyma się tych zasad to ma zgłowy gagatka o 20. W ciągu ostatniego tygodnia Kuba nie chce sypiać w ciągu dnia w swoim łóżeczku, ma nastrój zabawowy i nie jest specjalnie zmęczony. Raz przysnął na 30 minut w samochodzie i to mu wystarcza, niesety nie mamie Próby zmuszania go do zaśnięcia kończą się wielką awanturą, więc dałam sobie spokój, jak nie to nie.. Mam nadzieję żę wróci jednak do chociaż krótkich drzemek, bo padam i nie mam takiego powera.. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: dorosły chłopiec 25.10.06, 18:57 Wojtek w wieku naszych marcepaniątek już nie spał... To było okropne Potem przywykłam i już. Wojtkowi wtedy i Ali teraz tez nie pozwalam zasypiać po 15. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: dorosły chłopiec 25.10.06, 19:31 Domino skończył ze spaniem w dzień jak miałrok. Mati naszczęście zasypia sam około 11.30 i muszę go budzić o 13.30 bo idę po Domina do szkoły Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: dorosły chłopiec 26.10.06, 10:32 Kuba jeszcze teraz czasem spi w południe, ale on po prostu pada. Więc raz na tydzień jakos go kładę co prawda on wcale nie chce( nigdy nie chciał) ale zasypia w 5 minut. Asia tez czasem nie chce już spać, wczoraj nie spała Wkurza mnie to bo cholercia siedze jak głupia pod drzwiami i nic nie robię, bo nie wiem czy hałasować bo może zaśnie....a po godzinie jej zabaw w łóżeczku wyciagam ją pełną werwy A ja na biegu gotuje wtedy drugie danie....zdecydowanie wolę jak śpi My smoczka nigdy nie używlaiśmy, jakoś tak wyszło że moje dzieci nie chciały, ale za to Asia ssie paluszki dwa, takze chyba łatwiej oduczyć tego smoka niż paluszki. Narazie mi sie nie chce (z lenistwa i wygody) jej iduczać, ale chyba trzeba będzie o tym zacząć myśleć.... A czemu edi myślisz że to za wcześnie?? Moja Asia dzieki tym paluszkom szybko sie uspokaja, śpi....ostatnio ma te nocne pobudki i woła mama, jezu zwariuje....do tego jak do niej przyjdę to pokazuje ze chce spać na łóżku Kuby i płacze jak ją zostawię w jej łóżeczku. Cholercia chyba nadszedł czas przeniesienia jej do dorosłego łóżka....tylko że teraz jest fajnie, nie wychodzi w nocy a tak pewnie tzreba będzie sie z nią kłąść....ale ja się do wygód przyzwyczaiłam....jak pomyślę ze musiałabym ją usypiać to mi sie odechcewa "dużego" dziecka... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: dorosły chłopiec 26.10.06, 10:41 hmm, no to Szymek spi w poludnie okolo 3 godzin. ale ja nie klade go na sile. przynosi mi smoka, misia i pieluszke i to oznacza, ze on strasznie chce spac. Klade go w lozeczku i po kilku minutach spi. chyba mam dobrze..tylko za to strasznie rano sie budzi, bo mamy strasznie gklosnych sasiadow, ktorzy wala drzwiami i nie ma mozliwosci, zeby sie dziecko nie obudzilo... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia odstawiam tabletki))) 26.10.06, 10:44 poza tym odstawiam tabletki antykoncepcyjne....przede wszystkim dlatego, ze czytam na Internecie, ze po moich tabletkach na siwecie umarlo wiele kobiet...po drugie dlatego, ze czuje sie od porodu sto razy gorzej niz w ciazy, co chyba normalne nie jest...po trzecie dlatego, ze chce sobie odtruc organizm..a i tak w niedlugim czasie planujemy dzidzie, wiec jak wpadne to tragedii nie bedzie. Musze sobie jeszcze kwas foliowy kupic)) ale mam plany!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: odstawiam tabletki))) 26.10.06, 12:54 no no....ale wam zazdorszczę ciężarówczki i przyszłe cięzarówczeki Fajnie macie....kurcze ja już nie palnuję. Kto wie moze i borówka wróci z tych Chin z czymś malutkim w środku Ja np dziś Asie położyłam i nie chciała zasnąć, też przynosi swoją podusię i misie i wiem że chce spać, dodatkowo własnie ssie paluszki. Ale mimo to położyłam ja a ona się bawiła, w końcu położyłam sie też w pokoju, na dolnym łóżku Kubusia i parę razy musiałam jej powiedzieć Asia spać...i zasnęła w parę minut. A normlanie to pewnie bym ja wyjeła bo spać niby jej się nie chciało. Ale wolę jak pośpi troszkę bo tak to jest maruda popołudniu. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: odstawiam tabletki))) 26.10.06, 14:22 Grochalcia gratuluję podjęcia ważnej decyzji ) Mnie ostatnio więcej nie ma w domu niż jestem. Zachciało się babie pracy to ma... W związku z tym nie zawsze udaje mi się położyć Alkę spać o normalnej godzinie (czyli o 13) i potem muszę brac ją do wózna na spanie na dwór. Jeżeli położe ją spać o 15 w domu to nie zdążę po Wojtka. Właśnie zaczynam szukac opiekunki na parę godzin na 2-3 dni w tygodniu. Może uda mi sie dogadac z tą panią co Wojtka kiedys pilnowała... Byłoby fajnie! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia w sprawie opiekunki 26.10.06, 14:36 a my z nasza mamy problem..ciagle od nas pozycza pieniadze akonto przyszłej wypłaty, jest strasznie wszedzie zadluzona, maz zarabia grosze, ona nie placi czynszu, chca jej zabrac mieszkanie..przeciez nam tez sie z nieba nie sypie. moj maz rezygnuje teraz z jednej ze swoich posad, ukroca nam sie pieniazki, tez nie wiem, czy bedzie nas na opiekunke stac nadal a tu ona pozycza i pozycza.... tesciowej nie chce za nic w siwecie, wiec mam maly problem...bo jesli nas nie bedzie stac na opiekunke to co zrobic??? jak bede w ciazy moge pojsc na zwolnienie i siedziec w domku, nie???tez jakies wyjscie jest... Odpowiedz Link Zgłoś
satyrka Re: w sprawie opiekunki 26.10.06, 16:02 no pewnie nikt Ci nie zabroni. my za jakieś pół roku też zaczniemy się starać o dzidzię. też zazdroszczę przyszłym mamusiom ale pozytywnie. trzymaj się . Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: w sprawie opiekunki 26.10.06, 16:48 Ja niedawno dogadalam sie z jedna pania, zeby przychodzila do Mateusza 2 razy w tygodniu na 4 godziny. Poznalysmy sie na placu, ona opiekowala sie dziewczynka, znamy sie rok czasu i mam do niej duze zaufanie. Wreszcie moge gdzies wyjsc i cos pozalatwiac ze spokojna glowa. Co do pytania Margalin, to my na razie mamy jedna kurtke zimowa i do tego musze dokupic jeszcze spodnie, no i jedna pare butow zimowych. Chcialabym kupic jeszcze kombinezon ale chyba sobie odpuszcze. Mamkube pozegnanie ze smoczkiem uwazam ze nastapilo za wczesnie, bo Mati byl do niego bardzo przywiazany i chociaz obylo sie bez placzow to bardzo to wewnetrznie przezyl. Poza tym u nas nie bylo ze smoczkiem wiekszego problemu, bo uzywal go glownie do zasypiania a potem wypluwal. Po trzecie odchodzi sie juz od teori ze smoczek powoduje wady zgryzu, jezeli zgryz byl od poczatku prawidlowy. Plusem smoczkow jest to ze uspokajaja, pozwalaja lagodniej przejsc dziecku przez rozne stany lekowe. Minusem trzeba je myc i pamietac zeby je zabrac. U nas odstawienie smoczka akurat samo tak wyszlo i juz musimy sie konsekwentnie tego trzymac. Jak Asia ssie paluszki to jej odpusc, przyjdzie czas ze przestanie. Teoria ze smoczek czy paluszki powoduja wade zgryzu jak dla mnie jest podobna do tej, ze dzieci na mleku matki mniej choruja od tych karmionych modyfikowanym. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 witajcie 26.10.06, 17:29 witajcie dziewczyny po długiej nieobecności. Ciągle zapracowana, zabiegana. Jest godzina 17.20 a ja ciagle w pracy. Wielkie gratulacje dla hannamay. Oby niespodzianka była tak słodka jak mała Ola. Mieszkamy juz w nowym naszym mieszkanku od 2 tygodni, ale ciagle dziesiątki wprków lezy na ziemi. Rodzice juz pojechali i musze sobie sama radzic z tym naszym bałaganrem. Moja mama przyjechała do mnie w sierpniu niby na 2 tygodnia, a wróciła po 2 miesiącach (w letnich klapakach). Moje cudaki mają się dobrze. Smieszne są sytuacje kiedy starsza woła: Mamo, Nelli mnie bije! A propos dzieci, to juz nie zdecydowałabym się na 3 dziecko. Zabrakłoby mi po prostu sił. Opiekunke mamy bardzo fajną. Juz o 9.30 gdy p. Krystyna dzwoni, Nelli woła: niania puka. I rzuca jej sie w ramiona. Widzę, że u Was straszny ruch. Mama_wojtusia pracuje, grocholcia chce powiększyc rodzinę. To dobrze, ze ciągle sie cos dzieje. Jak tylko zainstaluja mi internet w domu bedę zaglądać do was częśćiej. Pozdrawiam wszystkie piekne dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: w sprawie opiekunki 26.10.06, 18:20 ja tam właśnie edi odpuszczam Asi, i cholercia Rafał mówi że tylko jej pozwalam palce sobie niszczyć. A ona na prawdę dzieki temu się uspokaja, i własnie czasem sobie myślę ze może jakby Kuba miał smoka to byłby spokojnieszy??? Moze łatwiej by umiał się uspokoić... Co do zębów to mam podobne zdanie jak ty, mleka sztucznego i naturalnego też Ale jednemu jestem przeciwana, zasypianiu z butelką w buzi...ze wzgledu na próchnicę, w to akurat wierzę bo wszystkie dzieci znajomych mają taką próchnice że szok od tego spania z butlą w buzi. Margalin oczywiscie że podam ci linka, tylko musze wreszcie sie do tego zabrać Narzie pomyte leżą w misce i czekają aż ktoś im zdjecie zrobi Ale jak tylko będą gotowe to napiszę do ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube a i jeszcze zapomniałam.... 26.10.06, 18:23 Asia nie ma jeszcze kombinezonu, mam kurteczkę dla niej taką puchówkę, można odpiąć rękawiki i jest puchowy bezrękawnik. Teraz czekam na dostawę w H&M kurtek, bo są tylko spodnie zimowe a kurtek do nich brak Butów tez jeszcze zimowych nie mamy bo nie byłam teraz w Bartku, ale pojedziemy po wypłacie Kuba ma dwie kurtki i spodnie sztuk jedna. Buty też dopiero kupię mu. Zazwyczaj lubie mieć dla nich dwie kurteczki i jedne spodnie, bo to brudaski małe i nie nadąrzyłabym kurtki prać. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 27.10.06, 07:24 Widzę, że muszę wkroczyć, bo spadniemy za nisko!!! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia czemu moja mama jest taka???? 27.10.06, 07:37 troche mam pisania, mam nadzieje, ze dacie rade to przeczytac...mieszkam 500 km od moich rodzicow(oni w jeleniej Gorze)od 4 lat, teraz moja siostra postanowila sprobowac sil w Krakowie i znalazla tam prace, wiec moi rodzice mieszkaja sami w 100 metrowym mieszkanku, tato pracuje, mama nie, siedzi w domku i wymysla co nowego kupic, co zmienic i gotuje...do na przyjezdzaja raz w roku, bo tato jest chory i na dluzsze trasy sie nie nadaje, mystaramy sie tam jezdzic co 3 miesiace. i chcielismy pojechac w listopadzie. w zwiazku z tym, ze moj maz w kilku szkolach wyklada marketing, mam wiekszosc weekendow zajetych, bo on ma wtedy zajecia z zaocznymi. ale okazalo sie, ze weekend 4-5 i 10-11 listopad ma wolny. Wiec ja chcialam wziac dzien opieki na piatek i na 2 dni skoczyc do rodzicow. 2 listopada mam urodziny, zaduszki....wiec pomyslalam sobie, ze byloby fajnie, jakbym mogla ten dzien spedzic z rodzicami. W koncu od 4 lat spedzam go z tesciowa i rodzina meza tylko....wiec moj mezulek powiedzial, ze wyjechalibysmy zaraz po mojej pracy w czwartek 2 list, zajechalibysmy akurat na wieczor na torcika do rodzicw i posiedzieli do niedzieli. Wiec ja dzwonie wczoraj rozradowana do domu, i pytam,czy nie mialaby nic przeciwko, zebym na torta przyjechala w dniu moich urodzin, a tam cisza po drugiej stronie....w koncu mowi, ze ona juz sie umowila z babcia(!!!!) i ze przeciez trzeba na cmentarze(!!!!) i ze termin do niczego i czy nie mozemy przyjechac kiedy indziej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!z trudem powiedzialam jej, ze Szymek placze i musze konczyc i rozplakalam sie po tym telefonie jak dziecko...przeryczlam caly wieczor, nie spalam dzis w nocy i sie zastanawiam czemu ona tak zrobila??rok temu zrobila podobnie, tylko, ze we wrzesniu. Powiedzialam jej, ze mam jeszcze macierzynski i chcialam przyjechac na kilka dni a ona na to, zebym sobie darowala, bo ona cale wakacje miala gosci i chce sobie odpoczac!!!!!!ale tu sa moje urodziny.....niby teskni za wnukiem, siedzi przeciez sama...a jak by jej wogole nie zalezalo. dojdzie do tego, ze kiedys zadna z nas nie bedzie miala ochoty do niej jechac. wiem, ze nigdy nie mialysmy z nasza mama jakis rewelacyjnych kontaktow, ale zeby powiedziec do dziecka:nie przyjezdzaj??? a moze tylko ja robie z tego taki problem??moze to jest naturalne??? ale nawet nie wiecie jak mi jest strasznie przykro i ciezko i rycze teraz piszac te slowa.. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: czemu moja mama jest taka???? 27.10.06, 08:02 Najgorzej w takich sytuacjach jest osobom wrażliwym. Ktoś robi przykrość i po nim spływa to jak po kaczce, a Ty siedzisz i płaczesz. Zareagowałabym tak samo, bo też odbieram wszystko serduchem. Też nie mam super gorących układów z rodzicami, choć i my i oni mieszkamy w Warszawie, można powiedzieć niedaleko ok 15 km od siebie, a jak się wyprowadzałam od Rodziców to usłyszałam, że szkoda, że tak daleko(Warszawa, metro te sprawy, rozumiesz...). I rzeczywiście jak my tam nie pojedziemy to oni przyjeżdżają z łachy, zawsze nie po drodze, nie w tym momencie itp. Takie mam odczucie, że dzieci rodzi się głównie dla siebie i tak powinno byc całe życie, mamy swoje dzieciaki i nie wyobrażamy sobie życia bez nich, pomyśl tylko czy My nie będziemy kiedyś tacy jak nasi Rodzice... Ja odczuwam, że moi mają swoje życie i z tym jest im najlepiej. A to przykre. U nas to jeszcze jest tak, że nawet nie zostawiamy chłopaków z nikim, jak potrzebujemy gdzieś wyjść to musimy dwa tygodnie wcześniej umawiać się i prosić, żeby zarezerwowali sobie wieczór dla swoich wnuków, ale to i tak nie zawsze się udaje. Taki los, trzeba się z tym pogodzić. Grochalciu, mama przemyśli i zadzwoni do Ciebie pewnie jeszcze dziś, żebyście do niej przyjechali, zobaczysz Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: czemu moja mama jest taka???? 27.10.06, 08:14 duszka...i sie znowu poryczalam po twoich slowach..na tyle ja znam-nie zadzwoni (((( a jkbym np jej powiedziala, ze robi mi przykrosc i ze poplakalam sobie, to by stwierdzila,ze jestem stara baba a glupia... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: czemu moja mama jest taka???? 27.10.06, 09:12 no i ja cie nie pocieszę Ja mam takich teściów, mieszkają jakiś 5 minut drogi na nogach od nas, parę klatek od nas w odróżnieniu od twoich rodziców, i wcale nie są u nas częsciej. Oni tłumaczą to tym że są zmęczeni pracą, zę chcą trochę czasu spędzić bez dzieci, sami Jak ida na działke koło naszego bloku!!! to mówią że idą odpocząc a nie po to żeby wziaść nasze dzieci...Poza tym nigdy właściwie nie mozemy na nich liczyć, zostawić dzieci, zazwyczaj tylko moja mama lub siostra mogą zostać, moja siostra teraz pracuje do 18 wiec jest cięzko, bo ją rozumiem bo jest też zmeczona po całym dniu. Tesciowa pracuje obok przedszkola Kuby, kończy pracę po 14 zaraz, i kiedyś jak zapyatałam czy mogłaby Kubę odebrać z przedszkola jak idzie bo coś tam mi wypadło to powiedziała ze ona musi iść do domu obiad męzowi ugotować Kiedyś bardzo mi zależało na nich, tzn chciałam żeby Kuba miał jaki taki kontakt z dziadkami, wiec chodziłam do nich, Rafał pracował do późna wiec ja pakowałam Kubę i szłam z nim na rękach zimą żeby posiedzieć z kimś choć godzinkę, jak wracałam to nawet mi nie zaproponowali żeby mnie odwieźć, zimą, wieczorem z małym dzieckiem na ręku, wiało i wogóle, nie brałam wóżka, bo nie miałam potem siły go wnosić na 3 piętro. Potem olałam, nie chodze do nich, mam ich gdzieś. Nie ma siły do nich, i tak jak tam idę nasłucham się jakie mam dzieci, sama muszę się nimi tam też zajmować, oni ogladaja tv, nie mam po co tam iść. Rafałowi jest przykro, widzę to, moja mam jest inna, moze też nie dokońca taka babacia jakbym chciała żeby była dla moich dzieci, ale zawsze zawsze mogę na niej polegać, zawsze pomoże.... A teście przeżywają drugą młodość, sami dla siebie żyją... Ciagle mi trują żebym szła do pracy, a jak zapytałam (teściowa na emeryturze ale wróciła do pracy) czy nie zostałaby z dziećmi w takim razie bo nie mam co z nimi zrobić kazała oddać do żłobka i przedszkola Ja już nie mam sił do nich, olałam ich. Starciłam do nich serce. Grocholcia ja też bym ryczła jak bóbr, jestem taka sama. Chyba najprościej sie poprpstu z tym "pogodzić", nie wiele chyba da sie zrobić. Może niech twój mąż do niej zadzowni i powie jaką przykrość ci zrobiła, moze to ją ruszy....Czasem nie mamy wpływu na wiele rzeczy....niestety Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: czemu moja mama jest taka???? 27.10.06, 20:14 Mamkube mam to samo, teściowa mieszka co prawda daleko (100 km) ale też bardzo rzadko się widujemy. Ja bardzo nie lubię tych wizyt, bo zawsze muszę się nasłuchać jak to ona jest nieszczęsliwa (jest sama mąż od niej doszedł), chora (nie przesadzajmy) ile ma pracy (pracuje na pół etatu w biurze, przy papierach). Nigdy nie zapyta jak nam się układa, co u małego. Zapomina o naszych urodzinach, imieninach itd. Dużo by pisać. Na początku było mi bardzo przykro, ale teraz to po prostu olewam. Mój mąż dłużej to przeżywał, ale ostatnio (po około 5 latach takiego stanu) też stwierdził że z mamą nie można już normalnie rozmawiać. Odbębniami kurtuazyjne wizyty i nie przejmujemy się. Co innego moi rodzice i cała rodzina. Jesteśmy bardzo rodzinni i często się dowiedzamy, spędzamy ze sobą weekendy, święta. Odwiedzamy kuzynostwo, ciotki, np. teraz w okresie Święta zmarłych jedziemy do Gdańska mamy tam sporą rodzinkę więc będzie wesoło, moja ciocia chrzestna u której będziemy spali nie może się nas doczekać. Ja uwielbiam takie spędy rodzinne, zawsze jest bardzo miło, każdy zrobi coś dobrego, opowiadamy sobie co u nas słychać. Na swoją rodzinę zawsze mogę liczyć i jest to dla mnie bardzo ważne. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba No brawo fasolki!! 27.10.06, 20:36 Brawo, gratulacje!! a u nas sie dziś działo... uff niedawno wróciłam i mam jeszcze troche roboty uczelnianej... a u mnie jest tak, że na rodziców zawsze moge liczyć - sa niezastąpieni, a z teściową... hmmmm... róznie bywa.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: czemu moja mama jest taka???? 27.10.06, 09:20 A grochalcia może zamiast płakac po kątach w poduszkę powinnaś powiedzieć, że sprawiła Ci przykrość. Może ona nawet o tym nie wie?... Powiedz jej i już. Mojej mamie sie nei chciało do mnie przyjechać jak dzieciaki miały ospę a ja dostawałam świra w domu. Napyskowałam mamie ile wlazło Nawet zadzwoniłam do jej mamy i nagadałam babci jak sobie córkę wychowała No i babcia ją opieprzyła )) Ale jak tylko zadzwonię do niej, że jadę to odkłada wszystkie swoje plany na bok i zaprasza. A jak jedzie w odwiedziny do babć czy ciotek to zabiera wnuki. Dziadkowie mają prawo do swojega żcycia i nei trzeba ich na siłe uszczęśliwiać wnukami, ale z racji odległości powinni "pozwalać" sie odwiedzać. Raz na trzy miesiące to i tak nie jest zbyt często... Głowa do góry. Możecie zostać w domu, kupić kilka zniczy, zabrać Szymka na cmentarz i zapalać świeczki tam gdzie mały każe a na drugi dzień zjeść wielkie torcicho ) Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: czemu moja mama jest taka???? 27.10.06, 10:22 wiecie, najgorsze jest to, ze tesciowa , ktorej osobicie nie znosze, nidy nie odmowial mi pomocy przy Szymku, a nawet ma zal, ze mamy opiekunke a nie ja, ciagle nas zaprasza..a moja mam jest tak daleko a stroi fochy i ciagle zajeta!! a co ona ma do roboty!!!przeciez jest sama, tato pracuje do 18, powinna sie cieszyc, ze na 2 dni przytjedzie wnuk Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: czemu moja mama jest taka???? 27.10.06, 10:45 Rozumie Grochalcia jak bardzo jest Ci przykro. U nas jest podobnie, dwie moje siostry wyjechaly do Stanow, a ja mieszkam 100 km od rodzicow. Jak chce pszyjechac to zapraszaja nawet chetnie, ale jak juz u nich jestesmy to wysluchuje ile to moja mama musiala sie narobic, ze musiala gotowac, szykowac a miala inne rzeczy w tym czasie do zrobienia itp, itd... Musz na tym skonczyc bo Mati placze. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: czemu moja mama jest taka???? 27.10.06, 11:14 Musialam przerwac pisanie, bo Mati urzadzal dzikie wrzaski. Grochalcia nie zamartwiaj sie, rodzicow nie zmienisz, kontaktu z nimi nie zerwiesz, moze przy nastepnym telefonie podaj mamie dwa terminy, kiedy mozecie do nich przyjechac i niech wybierze, ten ktory bedzie jej bardziej odpowiadal, wtedy obie strony beda zadowolone. Mama bedzie miala swiadomosc ze to ona termin wybrala, a Ty nie spotkasz sie z odmowa. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 sorry za błędy!!!!! 27.10.06, 11:17 ale pisalam z wrzeszczacym Matim na rekach. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 rodzice 27.10.06, 11:59 U mnie to raczej na odwrót, ja muszę moich rodziców hamować bo całe swoje zycie chcieliby układać pod moje dzieci.Jak chcą gdzieś wyjść to pytaja czy będę ich potrzebować. W ostatnim czasie często proszę mamę o opiekę nad dziećmi bo robię prawko no i jeszcze studia. Mój maż codzinnie wraca po 20 wię z jego pomocy nici. Moi rodzice zawsze wszystko robili dla nas. Niestety mój brat uważa ze troska rodziców oznacza wtrącanie sie a rady mamy i telefon raz na dwa dni do bratowej to natręctwo. W mojej rodzinie sytuacja jest odwrotna, to moi rodzice zabiegają o to zeby zobaczyć dzieci mojego brata Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: rodzice 27.10.06, 13:10 kurcze znowu produkujecie sie okropnie Grochalcia. Marzenka ma racje,powinnas powiedziec to swojej mamie,nie powinna tak mowic,a moze ona ma jakis problem o ktorym Ty nie wiesz.moja mam zawsze chetnie pilnowala dzieciakow i jak tu przyjezdza to tez,ale jak byla 2 miesiace to tez czasem miala dosc i mi poprostu mowila albo ja ja pytalam.zapytaj,po co masz sie meczyc. No i super ze sie zdecydowalas na dzidzie. no a moj to strasznie niejadek jest jestem zalamana,ale coz jakos go naucze jesc"szpinak"zamiast smacznych jogurtow i niezdrowych chipsow,bedzie ciezko,ba juz jest bo sie buntuje.Dobra ide sprzatac bo na 15.00 do pracy a jak zwykle w polu wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 uwaga uwaga...2 kreski!!!! 27.10.06, 13:07 no i pojawiły sie dwie kreski Myslalam, ze nic nie wyszlo, bo wczorajszy test nijaki wyszedl, a potem niby okres dostalam...ale ze nic wiecej sie nioe dzialo, "susza" wystapila, wiec dzis test powtorzylam i wynik jest pozytywny!!! boje sie jak cholera, stresa mam mega wielkiego!!! moze ta ciaza bedzie ok???? trzymajcie kciuki!!! meza na razie nie uswiadamiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: uwaga uwaga...2 kreski!!!! 27.10.06, 13:12 gratulacjehihi ale fajnie....tyle cieżaróweczek Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: uwaga uwaga...2 kreski!!!! 27.10.06, 16:15 Extra, gratulacje!Tez bym chciała, ale już chyba pod mostem byśmy mieszkali. Nawet nie wiecie jak mi takie wieści humor poprawiają. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Asiu, gratulacje)))) 27.10.06, 16:47 no widzisz, mialysmy razem rodzic nasze drugie dzieci, a Ty o tyle mnie wyprzedzilas!!!!ja dopiero odstawiam tabletki, troszke trzeba przerwy zrobic i tez sie biore do roboty!!!!ale to za kilka miesiecy!!!! sciskam Cie goraco. Twoja wiadomosc zdecydowanie poprawila mi moj nedzny dzis nastroj. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Asiu, gratulacje)))) 27.10.06, 17:01 No to pięknie )) Ale nam bobasami na wiosnę sypnie ))) Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: Asiu, gratulacje)))) 27.10.06, 17:18 Gratuluję wszystkim odważnym, ja już dałam sobie spokój!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Asiu, gratulacje)))) 27.10.06, 20:04 Fantastycznie, zdrówka życzymy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia ale tu dzis pusto_ 28.10.06, 18:40 nikt sie nie odzywa...ja azraz jade do tesco a potem zabieram sie za robienie ciasta z budyniem...wiem, ze bede robic je prawie w nocy, ale mezus caly dzien pracowal i nie mial kto mnie zabrac na zakupy..a ja pracowicie spedzilam dzien na myciu okien i praniu firanek... ostatnio mnostwo czasu spedzam na forum galeria potraw)))polecam wszystkim marcoweczkom, ktore lubia gotowac. Zrobilam juz z tego forum kilka potraw i pyszne wyszly. no to uciekam. ps. mama nie zadzwonila oczywiscie, co bylo do przewidzenia. juz nie placze, ale nadal mi ciezko. Pojade do domu dopiero na Boze Narodzenie, skoro ona nie ma czasu dla nas wczesniej. sama chciala. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ale tu dzis pusto_ 28.10.06, 18:54 no a my własnie z Krakowa wóciliśmy, super było jak zawsze. Okna pomyłam w tygodniu, mam spokój do świąt. Idę położyć potwory i wieczor mamy dla siebie... Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: ale tu dzis pusto_ 28.10.06, 21:16 A my dziś świętowaliśmy 7 urodziny Błażeja, było super, kiedy minęło te siedem lat. 28.10.1999 za 15 minut miałam swoje pierwsze, ogromne szczęście!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: ale tu dzis pusto_ 29.10.06, 10:19 no to wszystkiego najlepszego dla solenizanta!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: angina 29.10.06, 16:00 a u nas pierwsza choroba z solidną gorączką, angina. Cała historia zaczęła się w niedzielę od kataru, ale ponieważ Kuba nie miał gorączki posłaliśmy go do żłobka w poniedziałek, we wtorek dołączył lekki kaszel, ale bez gorączki. Przy odbiorze we wtorek pani opiekunka w żłobku zażądała, aby nie przyprowadzać Kuby bez zaświadczenia o zdrowiu od pediatry. To jakaś nowa osoba i nie widziałam jej jeszcze, ale mąż twierdzi że niesympatyczna. Oczywiście nigdy nie może być za wesoło, więc w środę (pierwszy dzień w pracy po złamaniu ręki) musiałam przed południem lecieć z małym do przychodni i jeszcze na domiar złego poprosić o pomoc teściową... Moja pani doktor stwierdziła że Kuba ma katar "żłobkowy", czyli jest zdrowy, ale może na wszelki wypadek niech posiedzi w domu do niedzieli. Już w piątek się cieszyłam, że w poniedziałek pójdzie do żłobka, a tu wieczorem ponad 38 stopni. W sobotę musiałam iść do pracy, a tu mi mąż dzwoni że mały ma 39,9. Skończyło się na prywatnej wizycie w domu, lekarka stwierdziła prawie od razu anginę i zapisała antybiotyk. Niestety, ten lek działa na dobre po 2-3 dniach i dzisiaj nadal mały ma koło 38-39 stopni. Przed południem pomimo nurofenu i paracetamolu tak mu się podniosła gorączka, że musieliśmy go zanurzyć w wannie, żeby zbić temperaturę... A najgorsze są nocki, bo muszę sobie nastawiać budzik co 2-3 godziny, żeby sprawdzić czy mu temperatura nie podskoczyła Tyle, wyżaliłam się, ale już mam dosyć tych choróbsk i nieszczęść! Już bym chciała jakąś szczęśliwą falę! dużo teraz piszecie, więc czasem trudno mi nadążyć, ale tytułem komentarza do tego co zapamiętałam - Margalin! To nie jest takie proste nauczyć dziecko bawić się samo, jeśli do tej pory zawsze ktoś bawił się z nią. Gdzieś słyszałam o metodzie małych kroczków, czyli najpierw proponujesz jej jakąś zabawę, np. budowa wieży z klocków, a jak zauważysz że sama się bawi, ty przestajesz, ale siedzisz tam gdzie siedziałaś. Jeżeli nadal jest zajęta, przesuwasz się po paręnaście centymetrów w stronę drzwi, ale bez przesady. Jak się pokapuje, mówisz jej coś uspokajającego i odwracającego uwagę, w stylu: a teraz ten klocek. Codziennie siedzisz trochę dalej od niej, potem możesz nawet wyjść. Opisuję tą metodę czysto teoretycznie, bo ja Kubę bardzo szybko przyzwyczajałam do samodzielnej zabawy albo słuchania bajki w łóżeczku. Dzięki temu nigdy nie miałam problemu z korzystaniem z toalety Kuba właśnie chętnie zostaje sam w pokoju albo w łóżeczku, w tym czasie puszczam bajkę z płyty albo piosenki, rozsypuję klocki i książeczki. Nad książeczkami potrafi siedzieć naprawdę kilka, kilkanaście minut. - Mamy warszawskie- zazdroszczę spotkania, może jak już będzie po, to coś skrobnijcie? - Grochalciu, współczuję. Trochę rozumiem Twoją dumę, że nie chcesz prosić Mamy o zgodę na przyjazd. Ja mam taki szybki język że sama mówię że coś mi nie pasuje, ale to przeważnie przynosi same kłopoty tyle że oczyszcza sytuację i czasem wiele wyjaśnia. Mogę tylko powiedzieć ze swoich doświadczeń z teściową i dziadkami że pokolenie obecnych 50- i 60-70-latków z zupełnie nieznanych mi przyczyn ma w głębokim poważaniu uczucia swoich dzieci i wnuków. Tyle razy usłyszałam od nich przykre słowa, a kiedy reagowałam, często po przemyśleniu tego, po jakimś czasie, to albo w ogóle nie wiedzą że zrobili mi przykrość (posuwają się wręcz do tekstów"ja bym tego nigdy nie powiedziała") albo obrażają się że oni mi tu bezcenne rady i krytyczne uwagi, a ja jestem taka bezczelna (czytaj niewdzięczna)... czasami też płaczę bo już nie mam na to siły. Mam na to pokolenie własny termin: "święte krowy". Im wolno powiedzieć wszystko i zranić każdego, ale jednocześnie oni są najbardziej czuli na każdą najmniejszą sugestię dotyczącą ich osoby... jeśli ktoś przebrnął przez ten długaśny post, to moje gratulacje trzymajcie się ciepło. Kuba wyje, więc biegnę... Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba parszywa pogoda 29.10.06, 21:25 W końcu przyszła jesień, padało u nas cały dzień. Ja z synusiem w ramach rozrywek w deszczowy dzień pojechałam na basen, było super ale "pływanie z nim" jest nie na moją kondycję, jestem cała obolała Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: angina 30.10.06, 08:53 Tylko współczuć. Niestety przebywanie dzieci w grupie ma ten minus, że chorują... Jak któreś moje jest chore na tyle, że chciałabym je mieć w nocy na oku to wtedy śpię z chorowitkiem. Mam wtedy na tyle czujny sen, że wybudza mnie nawet głośniejszy oddech. Ostanio miałam pare angin, wiec bardzo współczuję Kubusiowi ( Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: angina 30.10.06, 09:37 ojejku....współczuję Mój Kuba przechodził w tamtym roku po wizytach w przedszkolu takie własnie anginy, takie samo wariactwo z temperaturą, ja też kłądałam się koło Kuby, on mometalnie reagował na temperaturę, robił się siny i trząsł się, więc bałam się go zostawić samego, prawie co 3 godziny na lekach przeciwgorączkowych i tak przez 3-4 dni, i to na zastrzykach! W tym roku...tfu tfu...jakoś lepiej. Także rozumiem cię, i trzymam kciuki za szybkie wyzdrowienie! Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: angina 30.10.06, 13:53 ja wprawdzie jeszcze (i odpukać!!!) nie znam się na anginach i żadnych innych wirusowych; ale współczuje, sam opis kąpieli dla zbicia gorączki bardzo mi zobrazował ten stres Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 30.10.06, 08:44 ja tylko w górę i lecę! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 30.10.06, 10:21 ale o czym tu pisac..zaczal sie kolejny tydzien, siedze w pracy, pije kawe, czytam gazetki)))i tak do trzeciej))) Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 30.10.06, 13:35 i jeszcze Ci za to płacą! Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g jak spotkanie? 30.10.06, 13:37 czy wasze piatkowe spotkanie doszło do skutku? tzn spotkałyscie się z Marzenką paryską? bo czekamy na relacje Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jak spotkanie? 30.10.06, 20:00 Ano spotkanie fajne )) Brak czasu na szczegółowe relacje.... Sandra bawiła sie z Pati, bo Margalin wpakowała Pati do autobusu i przyjechała (brawa dla Marty )). Marzena paryska to w porządku mamuśka Nawet do domu ją podwiozłam Były tam też maluchy z grudnia 2004 i stwierdzam, ze między nimi a Alką nie widac różnice we wzroście i wadze. Wielka panienka z tej Ali! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: jak spotkanie? 30.10.06, 21:21 a to był istny najazd wózków ) dzieciaków i mam, marzenka paryska - super dziewczyna ) był cały tłum innych mam, marta się zachęciła i na nastęne też przyjedzie - prawda?!! nie mówiąc o mamie wojtusia - bo będzie na 100 proc, prawda?!! a tak w ogóle to ala jest większa od krzyśka, którego akurat tego dnia nie było, bo postanowiłam od niego odpocząć, zwłaszcza, że rano umieścił najprawdopodobniej w swojej gardzieli mój pierścionek. Nie jakiś tam cenny, ale mały taki z granatem, srebrny i byłam do niego bardzo przywiązana. a ten smok go wciągnął!!! istnieje cień szansy, że gdzieś go schował, ale przekopaliśmy całe mieszkanie i nie ma. mógł też go wyrzucić, bo ostatnio wszystko namiętnie chowa do kosza na śmieci - tzn., chwyta w przednie szczypczyki i leci z wywalonym ozorem do szafki z koszem, następnie z hukiem otwiera drzwiczki, obijając przy tym stojące obok sprzety gospodarcze i z niezwykłą precyzją umieszcza wyimaginowanego śmiecia w koszu. następnie trzy razy poprawia jego ułożenie, a na koniec tej operacji wyciąga z kosza te śmieci, które uznaje, iż mogą nadać sie do powtórnej obróbki. Zamyka z hukiem drzwiczki i leci z wywalonym ozorem szukac potencjalnych paprochów po mieszkaniu. Czystość stała się bowiem priorytetową kwestią w życiu mojego dzieciątka. prawdopodobnie więc taki los spotkał mój pierścionek, który położyłam na stole, po środku, tak by macki nie dosięgły... ale żadna rzecz położona na stole nie jest już bezpieczna - wniosek z tego. zwłaszcza że potwór bez problemu na ten stół włazi. tylko jak on to ściągnął, skoro w momencie zagnięcia pierścionka był cały czas pod moją kontrolą????? i oto jest kolejna sprawa do archiwum x. ojciec i matka wczuli się w role agentów i tropili ślady pierścionka przez trzy doby, nerwowo czekając na... kupke... ale jak juz ta z wielkim trudem się pojawiła do muszli klozetowej - nie mieliśmy odwagi jej ..hmmm... przeszukać. tajemnicę pierścionka na zawsze mogła porwać woda ze spółczki..lub śmieciarka. poza tym nasila się u krzysia nerwica natręctw związana z pamem. obawiam się, żepam pozostawił już trwałe slady na jego psychice... rozważam terapie psychiatryczną, bo nie chcę, żeby chłopak miał złamane życie przez pama. no i nie ma butów - nie moge znaleźć nic!!! te buty zimowe sa po 300 zł i więcej, a ja kurde nie chcę takich drogich, a bartki też widziałam w jakiś chorych cenach - ratunku!!! no i spadam, wyjełam z pieca wlaśnie ciasto na jutro do kawiarni.. i czas iść odpocząć - tzn z książką od metodologii badań społecznych, bo w sobote kolokwium... (bleeee) a marta - przyślij zdjęcia, co to je w piątek robiłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jak spotkanie? 31.10.06, 09:01 i dzięi tobie posikałam sie w gacie Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: jak spotkanie? 31.10.06, 09:06 pampersika? lece do roboty! pa! uaktywnijcie sie troche, co!!! Odpowiedz Link Zgłoś