Dodaj do ulubionych

czy jest jeszcze taki ktos

15.12.06, 11:23
kto: 1. nie raczkuje- tylko sie czolga do tylu, bo do przodu tylko kica
2. nie siada
3. nie "chodzi" trzynmajac sie np. jakiegos mebla
potrafi
1. sam wstac trzymajac sie za szczebelki i chwilke tak postac
Obserwuj wątek
    • o_tuska Re: czy jest jeszcze taki ktos 15.12.06, 11:31
      1) nie raczkuje a na brzuchu lezeć nie lubi
      2)nie siada ale sam siedzieć potrafi
      3) jak u Ciebie bo kazali mi aby sie naucył raczkować jeśli to możliwe przed
      chodzeniem
      4) tego te mu nie wolno choć sie rwie jak głupi - w zamian może klęczeć smile

      Kochana nie martw się tak !!!
      Mo Bartek jest dużo noszony i wie że tak sie najszybciej przemieśći cwaniak
      jeden wiec sie obija ale już mu włączyłam plan samodzielności
      Nie daj sie zwariować!!!! Ja dlatego nie czytam postów co umie moje dziecko
      choć wszystkimm mamom sedecznie gratuluję postępów !!!
      Buzka i głowa do góry daj maluszkowi troche luzu (moje kumpeli syn nie chdził
      nie raczkował tylko chodził na kolanach a potem mo sie odwidziało i rACZKOWAŁ A
      TERAZ TO JUZ BIEGA I CAŁKIEM NORMALNY Z NIEGO DZIECIAK
    • o_tuska sorki za capsa ^ 15.12.06, 11:32

      • chaos222 nie zamartwiam sie 15.12.06, 11:41
        • chaos222 Re: nie zamartwiam sie 15.12.06, 11:42
          tylko ciekawa jestem ile jest takich obibokowsmile
    • izuniap78 Re: czy jest jeszcze taki ktos 15.12.06, 11:46
      1. moja też chodzi do tyłu(ostatnio neurolog powiedział, żeby kłaść przed nią
      zabawki, to może będzie szybciej raczkowała),
      2.siedzi, jak ją posadzimy,
      3.nie chodzi
      4.nie stoi tzrymając sie za szczebelki

      Ja na razie nie przejmuję się. Neurolog powiedział, że dziecko dobrze się
      rozwija, wszystko w swoim czasie.
      Pozd. Iza
    • mamuletka Re: czy jest jeszcze taki ktos 15.12.06, 11:47
      no Michałek leniuszek, siedzi ale trzeba go pilnować bo lubi się przewracać jak
      za długo siedzi...
      nie raczuje, ale turla mi się po mieszkaniu... i do tyłu się odpycha, do przodu
      nie kica
      o chodzeniu mowy nie ma on stać nie potrafi!
    • anja.t Re: czy jest jeszcze taki ktos 15.12.06, 14:18
      U mnie jak wyżejsmile Myślę, że na wszystko przyjdzie czas. A wolałabym zeby
      raczkowała - słyszałam że wtedy dziecko lepiej się rozwija psychicznie i
      fizycznie. Ponoć dzieci nieraczkujące są często np. dyslektykami.
      Potwierdzeniem jest np mój bratsmile)))
      • ania175 Re: czy jest jeszcze taki ktos 15.12.06, 15:47
        Moja Weronika uwielbia siedzieć, ale posadzona sama przewraca się. Nie lubi
        leżeć na brzuszku, choć gdy mimo to ją położymy to czasami podniesie pupkę do
        góry tak jakby się szykowała do raczkowania. O staniu nie ma mowy. Na razie się
        nie martwię za bardzo choć jak czytam posty mam, których dzieciaczki potrafią
        dużo wiecej to czasami malutki niepokój sie pojawia smile
      • olimpia_b81 Re: czy jest jeszcze taki ktos 16.12.06, 19:21
        . A wolałabym zeby
        > raczkowała - słyszałam że wtedy dziecko lepiej się rozwija psychicznie i
        > fizycznie. Ponoć dzieci nieraczkujące są często np. dyslektykami.

        co ty za glupoty gadasz??
        a od karmienia piersia wieksze IQ co?
        kobiety opanujcie sie.
        • k_maja olimpio 17.12.06, 10:29
          to nie do końca głupoty! Raczkowanie to ruchy naprzemienne rąk i nóg, które
          wpływają na stymulację i rozwój połączeń nerwowych między dwiema półkulami
          mózgowymi. Powie Ci to każdy lekarz. Może ten lepszy rozwój to zbyt daleko idące
          uogólnienie, ale faktem jest, że lepiej dla rozwoju dziecka, aby raczkowało.
        • daga210 Olimpio 17.12.06, 12:53
          czy mogłabyś tak troszkę łagodniej? Głupoty to sie tu nikogo nie trzymaja, a Ty
          Kolezanko zejdź z tonu!!!!!! Poczytaj trochę a dowiesz się różnych fajnych
          rzeczy, o których czasami nie ma sie pojecia. k_maja ma święta rację, tez tak
          slyszałam, mało tego, przypomniał mi o tym ostnio ortopeda na badaniu bioderek.
    • babie_lato1 Re: czy jest jeszcze taki ktos 16.12.06, 19:14
      No, wspaniale, oczywiście, że jest taki ktoś: to mój syn. Bardzo się cieszę, bo
      rozumiem, że ma kolegę w rówieśniczych ogonach smile
      • madziab83 Re: czy jest jeszcze taki ktos 16.12.06, 19:34
        siedzi samodzielnie tylko przez krótką chwilę, siada samodzielnie tylko na jednym półdupku podpierając się ręką, pełza znakomicie w przód i tył, jeżeli chodzi o raczkowanie to jak narazie dwa kroczki i wraca do pełzania, nie chodzi , bo nawet nie umie sama wstac, co ja gadam, ona nawet nie potrafi stać podtrzywana,bo stoi na paluszkach i spręzynuje.
    • karolcia86 Re: czy jest jeszcze taki ktos 16.12.06, 21:35
      Dla mnie jest szokiem że wasze majowe dzieci potrafią takie rzeczy.
      Mój: nawet nie siedzi, nie mówiąc już o jakimś pełzaniu czy raczkowaniu.
      A starszy zaczął raczkować dopiero jak miał 11 m-cy, a poszedł 2 m-ce pózniej!
      • xixx Re: czy jest jeszcze taki ktos 16.12.06, 22:11
        Mówił mi lekarz ze najlepiej jak dziecko zacznie chodzic po skonczeniu roku a
        nie wczesniej, chodzi o przeciazenie kregoslupa. Co do mam ktorych dzieci juz
        prawie chodzą same, przymrużyłabym oko na takie historie, to co się dzieje
        naprawdę a to co się mówi to czasem dwie rózne sprawy smile

        Co do Jula to siedzi ale nie stoi sam i oby jeszcze z tym poczekał, dla jego
        dobra i zdrowia.
      • jaga241 Re: czy jest jeszcze taki ktos 16.12.06, 22:14
        No to wpisuję moją Olkę do klubu leniuszków:
        nie pełza, nie raczkuje, nie cierpi leżeć na brzuchu, siedzi sama ale tylko
        chwilę, nie stoi, nie chodzi i co tam jeszcze z tych nie...
        aha no i się nie martwię, pewnie lenistwo odziedziczyła po rodzicach ale mam
        nadzieję że w końcu jej ciekawość świata zwycięży .... kiedyś
        • kokardka_80 Re: czy jest jeszcze taki ktos 16.12.06, 22:34
          Oj Karolcia to mnie pocieszyłaś, bo myślałam, zę tylko my nie siedzimy i
          aż "wstyd" było mi pisać! smile)
    • daga210 Re: czy jest jeszcze taki ktos 17.12.06, 12:56
      nie przejmuj sie. BYłam ostnio na badaniu bioderek i lekarz powiedział, że
      dziecko im poźniej zacznie siedzieć, chodzic tym lepiej dla stawów, kręgosłupa
      itp!!! moja juz wstaje, ale ona jest z 24 kwietnia. Na pewno wszystko jest w
      porządkusmile Buziaki dla Maluszków
    • gosika78 Re: czy jest jeszcze taki ktos 17.12.06, 12:56
      Moja nie siedzi, nie raczkuje, nie czołga się, turlała się ale zaprzestała precederu, nie stoi, nie chodzi, nie mówi "mama" i nie robi na nocnik wink
    • hulaala Re: czy jest jeszcze taki ktos 17.12.06, 15:36
      1. nie raczkuje, jak lezy na brzuchu to sie obraca 360 stopni
      2. sam nie siada, tylko w bujaku, ale jak sie posadzi to siedzi sztywno i nawet
      probuje sie obracac do tylu, czasami przy okazji sie przwroci
      3. nie "chodzi" przy czymkolwiek - jak postawimy na nogi to od razu tylek do
      tylu i siada
      4. no i obraca sie tylko z plecow na brzuch a w druga strone ani mysli
    • ineessa Re: czy jest jeszcze taki ktos 17.12.06, 21:43
      moja też należy raczej do tych leniuszków. Sama to tylko przewraca się z
      plecków na brzuszek z powrotem już nie potrafi, więc wtedy jest płacz żeby
      zmienić jej pozycję. Sama też nie siada, chociaż jak się ją posadzi to chwilę
      posiedzi, ale niedługo bo się przewraca. Nie stoi, nie raczkuje, ani nie pełza.
      jak leży na brzuszku to tylko podnosi pupę i obraca się wokół własnej osi. Ja
      się tym aż tak bardzo nie martwię ,ponieważ starsza córcia też późno wszystko
      zaczęła. Raczkowała dopiero ok 12 miesięcy, a chodzić zaczęła jak miała 16
      miesięcy.
      Pozdrawiam
    • zolesia Re: czy jest jeszcze taki ktos 18.12.06, 10:13
      Dziewczyny kochane, dlaczego piszcie o swoich dzieciach "leniuszki"? rozumiem,
      ze to w cudzyslowiu, ale nawet tak, to chyba przesada. przeciez w ten sposob
      zaczynamy wlasnie wyscig szczurow, w ktorym chodzi o to aby szybciej, dalej,
      wyzej. tylko po co? moj synek tez nie siedzi, nie raczkuje, nie wstaje. i co z
      tego? jest zdrowy, pogodny i wg lekarzy najzupelniej w normie. do tego wyglada
      na szczesliwego smile wszystko w swoim czasie. pamietajcie, ze jeszcze wiele
      nowych umiejetnosci przed nami, np. mowienie, czytanie, liczenie itd. jezeli juz
      teraz zaczniemy sie stresowac, ze nasze dzieci czegos nie robia jako pierwsze,
      to w wielku kilku latek nerwica murowana. cieszmy sie ich dziecinstwem i dajmy
      im prawo do rozwoju we wlasnym tempie. PS. sorry za mentorski ton, ale to
      dlatego, ze mam awersje do porownan smile
      • ineessa Re: czy jest jeszcze taki ktos 18.12.06, 21:12
        Hej Zolesia!

        Ja wiem, że każde dziecko ma swój rytm rozwoju i nie przejmuję się tym, że moja
        córcia jeszcze nie robi tego czy tamtego a inne dzieci już to robią. Ważne, że
        jest zdrowa i radosna. A to, że porównuję to tylko z ciekawości i to chuba nie
        uniknione, że się porównuje. Śmiem twierdzić, że w każdej dziedzinie człowiek
        porównuje, czasami jest to nawet potrzebne. Ale masz rację, że w przypadku
        dzieci to raczej nie przynosi nic dobrego tylko niepotrzebny stres.
        • ania_34 O porównaniach dzieci 18.12.06, 21:31
          Kiedyś przeczytałam - chyba w popularnym poradniku "Pierwszy rok życia
          dziecka" - że dziecko trzeba porównywać tylko do niego samego; jakie było
          miesiąc temu, czy robi postępy, czy uczy się czegoś nowego. I to jest
          porównywanie dobre dla niego - wszelkie inne niczego dziecku nie dają.
          Ja mam kuzynkę, która ciągle mi opowiada, jak to jej starsza córka wszystko
          robiła wcześniej niż młodsza, już mam jej czasem dość (zwłaszcza, że mój synek
          blado wypadał w tych porównaniach smile)
          Ja podziwiam wyczyny niektórych majowych dzieciaczków, całkiem szczerze i
          niezazdrośnie, a moje dzieci i tak kocham takie jakie są i nie chciałabym nic w
          nich zmieniać - najważniejsze, żeby były dobrymi, szczęśliwymi ludźmi
          • xixx Re: O porównaniach dzieci 18.12.06, 21:44
            Dokladnie, a dodam ze wczesne siadanie chodzenie itp nie znaczy ze czlowiek
            bedzie sprawnieszy czy cos. To chyba tylko ambicje rodzicow sa, ja np. usiadalm
            jak mialam 9 miesięcy a zaczełam chodzić grubo po skonczeniu roku, malo
            raczkowalam, w podstawowce bylam w klasie sportowej, mialam wyniki w sporcie
            duzo ponad przecietna, teraz jezdze na nartach i desce, jezdze na wrotkach i
            rowerze, a kondycje i sprawnosc mam lepsza niz rowiesnicy. Do tego zero
            problemow z kregoslupem. Powiem wiecej, pozniejsze siadanie i chodzenie to
            podobno gwarant zdrowego i silnego kregoslupa w przyszlosci, bo nie jest nazbyt
            wczesnie obciazany. Ja jestem tego dobrym przykladeem, moja kolezanka, nie
            wypominajac, jest dosc tega i malo sprawna i chyba z powodu komplekjsow gdzie
            sie tylko da powtarza ze chodzila juz jak miala 8 miesiecy. Wiec jak widac duza
            dowolnosc w tej dziedzinie panuje! Nie przejmujcie sie tylko cieszcie, bedziecie
            mialy zdrowe dzieci z mocnymi kregoslupami! smile
            • paulisek Re: O porównaniach dzieci 18.12.06, 22:23
              Mój Jerzyk ma problemy neurologiczne, jest rehabilitowany. Nie chce za Chiny
              Ludowe przekręcać się na brzuch, a wiem, że to potrafi, bo parę razy to zrobił,
              ale jak większość dzieci z niedoborami neurologicznymi - nienawidzi leżenia na
              brzuchu (zdrowe dzieci też tego nie lubią czasami, ale nie do tego stopnia!).
              Do perfekcji opanował "uciekanie" z brzucha na plecy - hop! i już lezy w swojej
              ulubionej pozycji. Nie pełza, nie mówiąc już o raczkowaniu. Muszę go za to
              gonić z siadaniem (posadzony siedzi cały szczęśliwy, pięknie się podpierając),
              więc trudno go trzymać na kolanach, bo preży się do "usiąścia". Gdy już siedzi
              to niestety staje na nóżki, gdy ma się czego uchwycić i z tym teżmuszę walczyć,
              a wszystko to ma u mojego Jerza nazwę: rozwój nieharmonijny. Więc pocieszam
              drogie mamy "leniuszkó" nie stresujcie się, na wszystko czas przyjdzie, a
              genialne dzieci wcale takimi być nie muszą w rzeczywistości.
              PS. Proszę o niesypanie gromów na moją wypowiedź - ja tylko opisałam mojego
              synka i wyraziłam własne zdanie smile
              • emmilka Re: O porównaniach dzieci 19.12.06, 09:45
                a jak walczysz ze stawaniem? probowalam zabierac wszystko, co sie nadawało do
                chwytania do wstawania, ale bez rezultatu...

                najbardziej denerwowała mnie moja mama, która "pokazywala" małemu jak to fajnie
                w pozycji pionowej, ale na szczescie krotko bywala sama z Erwem
                • kokardka_80 do xixx 19.12.06, 10:46
                  Ale mnie uspokoiłaś wczorajsmile) I tak mówię do Kornelka, że już mi sie wcale nie
                  spieszy do Jego siedzenia smile A w tym co piszesz musi być prawda, bo np. mój
                  Mąż zaczął chodzić w 10 miesięcy, ale na wuefie w szkole zawsze był "ostatni".
                  Dlatego Kornelek nie chce iść w ślady tatusiasmile))
                  • xixx Re: do xixx 20.12.06, 00:40
                    No widzisz smile Najważniejsze że maluszki sa zdrowe i się prawidłowo rozwijają, i
                    oby tak dalej!
    • mysza_33 Re: czy jest jeszcze taki ktos 19.12.06, 18:41
      Za długi ten wątek i tych dyskusji kiedy powinno, co dobre, a co złe nie chciało
      mi się czytać, bo to nie ma sensu.
      Lekarze nigdy nie powinni uoglólniać. Ja na szczęście mam pediatrę z głową,
      która nie panikuje tylko patrzy na Irka całościowo.
      Prawie do 6-go miesiąca niczego nie robił, a właściwie tylko leżał i rzucał nogami.
      Jak ruszył nagle po 6-stym to z każdym tygodniem coś nowego. I nie wiem czy
      przyszedł na niego czas, czy to zasługa dziadka (mieszkamy od ponad miesiąca u
      moich rodziców), który po prostu parę razy mu pokazał jak zginać nóżki, jak
      przesuwać rączkę równocześnie z przeciwną nóżką, by raczkować. Ja poraczkowałam
      trochę dla widoku i młody załapał.
      I nie mówię o przyspieszaniu rozwoju, a o stymulacji - pokazywaliśmy lub
      pozwalaliśmy stawać, jak b. chciał i płakał, że chce. Nikt nie zmuszał.
      Teraz młody naprawdę właściwie wszystko potrafi (sama jestem zaskoczona!) poza
      samodzielnym utrzymywaniem równowagi, ale ją namiętnie ćwiczy i czasem buczy
      tylko dlatego, że chce by z nim wstać i pochodzić, potrzymać.
      Nie chwalę się, by kogoś zdołować, ale czasem warto dziecku coś pokazać. Ono
      chętnie naśladuje.

      Mysza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka