pekam z dumy i szczescia, ale:
-widelcem dziubie, do buzi jedzenie wlada rekoma

-zalozylam kajtkowi fartuszek, ale nie pomyslalam o czapce i po obiedzie bylo
mycie glowy

-krzeslo po obiedzie wyladowalo w kabinie prysznicowej, gdzie solidnie je
mylam

-podloge z sosu i marchewki wylizal pies, ale i tak musialam ja umyc