Jestem u Was gościnnie, bo jestem mamą lipcową i pisałam też o tym na swoim
forum. Otóż zostawiłam swoją mamę na lodzie - miałam wracać do pracy na cały
etat, ale udało mi się i będę pracowac tylko na pół, w czasie kiedy mój mąz
będzie w domu. Tymczasem moja mama zrezygnowała ze swojej działalności
gospodarczej (która i tak jej zyski kiepskie przynosiła), żeby mi pomagać jak
wrócę do pracy. Napaliła się bardzo, bo uwielbia małe dzieci, i widzę, że się
z jednej strony cieszy, że mogę być a Małą w domu a z drugiej jest jej smutno:
(
I doszłyśmy wczoraj razem do wniosku, że z chęcią zjęłaby się jakimś
maluchem. Trudno reklamować własną mamę. Napiszę krótko: nie pali, potrafi
uspokoić i zająć każde dziecko, nigdy nie przegrzała mojej Julki ( a moja
teściowa robi to notorycznie

i oczywiście jestem najspokojniejsza wtedy,
kiedy Mała zostaje z nią.
Oprócz mojej Julki ma jeszcze jednego wnuka, który urodził się 24.06.2006.
Jeśli chodzi o kasę, to na pewno nie będzie bardzo wymagająca

Mam nadzieję, że nie potępicie mnie za ten wątek i jeśli któraś potrzebuje
kogoś serdecznego i opiekuńczego - gorąco rekomenduję

magkon@o2.pl