dzis dzien wizyty (15:30) juz sie nie umie doczekac. Dowiem sie co z szyjka
czy sie skrocila jeszcze czy miekka, i mam nadzieje ze mi USG zrobi bo jakas
ta baba dziwna i twierdzi ze jak dziecko sie rusza to znaczy ze zyje i nie
trzeba USG (no coment!!!)
A rano bylam tradycyjnie na wazeniu (bo ta ginka nawet wagi w gabinecie nie
ma)to chodze sobie na taka elektroniczna w poradni i sie dzis zdziwilam bo
nawet 1 kg nie przytylam. Ostatnio wazylam 61,5 a dzis 62,3

a tyle
slodkosci zjadlam przez swieta.
Dam znac potem jak bylo na wizycie, dzis jej sie nie dam bede wrecz balagala
o USG !!!! w koncu dzis ostatni dzien 35 tyg a ostatnio mi robila w 14 tyg !
(choc ja sama sobie bylam prywatnie u innego w 21

ale ona o tym nie musi
wiedziec)