Dodaj do ulubionych

Wróciłyśmy do domu:)

29.01.07, 15:50
wczoraj około godziny 14 wróciłyśmy do domusmile co prawda na własne żądanie, ale
z dużo lepszym samopoczuciem, niż to w szpitalu. jutro odbędzie się wizyta
patronażowa naszej Pani Doktor i oględziny Zuzismile nawet nie macie pojęcia, jak
bardzo się cieszę że już jestem w domu. Tak bardzo tęskniłam...
Obserwuj wątek
    • niunka24 Re: Wróciłyśmy do domu:) 29.01.07, 15:55
      a i my się cieszymy,że jesteśsmile
      Wszystkiego dobrego, dbaj o siebie i Zuźkę!
      • nekokoneko Re: Wróciłyśmy do domu:) 29.01.07, 16:48
        dzieki smile
      • nhania Re: Wróciłyśmy do domu:) 29.01.07, 18:39
        Gratulujmy i bardzo się cieszyzmy ze wszystko dobrze wink
        my jeszcze w dwupaku i badzo ci zazdrościmy że masz mała już przysobie
        pozdraiwamy i życzymy DUZO zdrowia dla ciebie i małej
        -
        bd.lilypie.com/Fib9p1/.png
    • kania_kania Re: Wróciłyśmy do domu:) 29.01.07, 17:07
      Dbajcie o siebie i przespanych nocy zycze smile

      Kania
      • donzab81 Re: Wróciłyśmy do domu:) 29.01.07, 17:14
        No to dobrze ,że juz w domkusmile A jak Twoje samopoczucie? No i jak po pierwszej
        nocce w domku?
        • nekokoneko Re: Wróciłyśmy do domu:) 31.01.07, 13:58
          pierwsze noce- w sumie tylko 2 pobudki- ale za to godzinnesmile ale jest niezle.
          mala calkiem ladnie sypia wiec mam czas na odpoczynek- wczorajh posprzatalam w
          domku i wieczorem upieklam ciasto, a przedwczoraj zrobilam miesko na obiadeksmile
          takze poki co jestem szczesciara. owszem jestem strasznie zmeczona- tak ogolnie,
          miedzy innymi dlatego ze te pobudki w nocy istnieja- ale coz.. jest chyba
          dobrze. mialam straszny zastoj pokarmu i w niedziele wieczorem kiedy to maz mi
          pomagal- masazem i nie tylko mialam chwile zalamania i zwatpienia.. placzac i
          krzyczac z bolu myslalam ze nie chce juz karmic, ze ja chce tylko cos dostac
          zeby to przestalo bolec i mala karmic butla. ale wczoraj gdy po raz pierwszy od
          soboty malej udalo sie zassac z lewej piersi bo otoczka nie byla jak kamien to
          plakalam ze szczesciasmile
    • misia9944 Fajnie ze Jestescie :) 29.01.07, 17:16

      • dziegielek Re: Fajnie ze Jestescie :) 29.01.07, 18:24
        Bardzo nam Ciebie brakowało.
    • porinonczi mam tyle pytan ;) 30.01.07, 12:22
      Super, że już jesteście w domku smile Na pewno nie wiesz teraz w co ręce włożyć,
      ale jak znajdziesz chwilkę, napisz mi prosze parę rzeczy.
      - czy leżałaś na oddziale III CZMP?kto był twoim lekarzem prowadzącym?
      - czy rzeczywiście na tym oddz. matki leżą osobno (tj. dzieci leżą zupełnie
      gdzie indziej? jak to wygląda z karmieniem?)
      - czy rodziłaś naturalnie czy przez cc?
      ....mam tego więcej wink, ale wszystko zalezy od odp. na I pytanie smile)

      Pozdrawiam koleżankę ze Szkoły Rodzicielstwa smile)
      • nekokoneko Re: mam tyle pytan ;) 31.01.07, 13:54
        przez zbieg glupich okolicznosci nie lezalam na III tylko na II-matczyno
        plodowym. na III lezy sie osobno i wolają na karmienia co 3 godziny- pierwszy
        raz o 6 a ostatni o 24. mialam cc z powodu braku postepu porodu.
        • porinonczi Re: mam tyle pytan ;) 31.01.07, 17:12
          Proszę cię napisz mi koniecznie dlaczego jesteś tak niezadowolona z CZMP...może
          mam jeszcze szansę czmychnąć wink
          Napisz, na co zwrócić uwagę, czego unikać...
          Jak zniosłaś cc - w znieczuleniu ogólnym czy zzo?
          No i najważniejsze...jak się czułaś po i ....kiedy po raz pierwszy mogłaś
          nakarmić szkraba?

          • nekokoneko Re: mam tyle pytan ;) 01.02.07, 18:31
            dlaczego jestem niezadowolona? juz pisze ale bedie dluuugo:
            w poniedzialek 15 stycznia po szkole rodzenia poszlam do mojej pani doktor bo od
            piatku cos mała sie mało ruszała. podlaczono mnie do ktg i zapis choc waski byl
            ok( mala spala) ale mialam tylko jeden ruch wiec pani doktor stwierdzila zebym
            przyjechala do szpitala sie polozyc to zrobia usg i sprawdza co sie
            dzieje.przyjechalam po poludniu. babka z izby przyjec mnie zaprowadzila na "moj"
            oddzial, ale tam sie okazalo ze nie maja miejsc ze dopiero nastepnego dnia maja
            byc wypisy. polozne chcialy mnie przyjac- poznaly mnie ale ta baba poleciala na
            dol pozmieniac, bo przeciez nie ma miejsc. i tak trafilam na oddzial matczyno
            plodowy. tam we wtorek mialam usg- przeplywy super ale malo wód- afi=7.
            polecenie picia duuuuuzej ilosci wody i w piatek mialam miec kolejne usg. w
            czwartek na obchodzie ordynator zarzadzil ze mam miec w czwartek i do wypisu
            jesli ok. mialam usg poznym popoludniem. afi=4sad. pan doktor stwierdzil ze mam
            byc na czczo i jutro indukujemy porod(czyli w piatek). wieczorem sie okazalo ze
            bez wynikow usg sporzadzono mi wypis wiec noc w szpitalu bylam "nielegalnie". w
            piatek rano poszlam na pozom 0 na przedporodowke. siedzialam ze dwie godziny
            czekajac na zarejestrowanie mnie tam. potem mi zalozono cewnik z balonikiem do
            szyjki macicy aby ja rozepchnac. okazalo sie ze mam bardzo dluga szyjke-50mm.
            wieczorem go wyjeto- bo sam nie wypadl.sala przedporodowa wylozona cala
            kafelkami w ochydnym ciemnozielonym kolorze. 7 łóżek. male okna przez ktore i
            tak nic nie widac. w dzien jest półmrok. odwiedzajacy nie maja wstepu.trzeba
            wyjsc do holu na niewygodne lawki.w sobote kolene usg- szyjka 34mm. w
            poniedzialek po lewatywie podlaczenie do oxy. skurcze sa ale malo skuteczne. o
            15 mnie odlaczyli. skurcze znikly w ogole. do 19 nikt nie powiedzial co ze mna
            dalej. chodzilismy z mezem po korytarzu i nie wiedzielismy co bedzie. o 20
            decyzja ze wracam na przedporodowa. we wtorek usg- przeplywy sie pogorszylysad
            decyzja- dzis pani urodzi- jak nie naturalnie to ciecie. znowu oxy. przebicie
            pecherza.zmiana oxy na silniejsza. skurcze sa- dajemy sobie rade jakos z moim
            kochanym tomkiem. ale ze rozwarcie bylo ze 2 cm po 4 godzinach i szyjka 1 cm to
            zarzadzono znieczulenie w kregoslup zeby rozluznic szyjke. znieczulenie nic nie
            dalo niemal- skurcze znikly. okolo 17 rozwarcie 3 cm i szyjka 1 cm. kolejne
            znieczulenie okolo 18 chociaz powiedzialam ze nie jestem pewna..ze chyba ono
            chamuje moj porod.no a o 19 decyzja- cc. o 20.15 bylam na sali operacyjnej. o
            20.30 urodzila sie zuzia.
            a na gorze na oddziale poporodowym- no coz. goraco jak w piekle- ponad 30 stopni
            chyba. no i nie chcieli mi zuzi do domu wypisac chociaz i tak nei miala szans na
            naswietlania. poklocilam sie z pania doktor i wypisalam nas na wlasne zadanie.
            owszem- byl jeden doktor ok- nazywal sie Hincz. no i jeszce drugio- grzesiak.
            ale ogolnie... mam zle skojarzenia i chociaz moj porod niby nie powinien mnie
            przyprawiac o jakies takie zle skojarzenia (wedlug neiktorych) to mam żal- czuje
            ze mi zuzie na siłę wyrwano z ciała. że to jeszcze nei była jej pora. może to
            była kwestia kilku dni ale jeszcze nie wtedy. i czuje ze przeplywy spadly po
            poniedzialkowej oxy. ale ja nie jestem lekarzem..nie znam sie. to tylko moje
            odczucia zawiedzionej matki..
            • porinonczi Re: mam tyle pytan ;) 01.02.07, 20:24
              bardzo mi przykro, że tak cię zwodzono...tyle dni.Powiem ci,ze nie
              brakinformacji dla pacentki do norma także w Madurowiczu na przykład.Sama - nie
              w zwiazku z porodem wprawdzie - błakalam sie po oddzialach i od nikogo nie
              moglam uzyskac zadnej informacji...nie wiedzialm kiedy bedzie zabieg, czy mam
              jesc, sama odkrylam, ze podano mi antybiotyk,na ktory jestem uczuona/ choc
              wiedzieli o tym/...Ja wprzeciwienstwie do ciebie nie wypisalam sie ze
              szpitala...po prostu wyszlam tak jak stalam...
              pewnie wiec nie ma to znaczenia, do ktorego szpitala trafimy, ale z jakimi
              ludzmi sie tam spotkamy...

              szczerze mowiac bardzo boje sie tej"bezpanskosci" i anonimowosci; uwazam
              bowiem, ze fachowa opieka to nie tylko "swietny szew na brzuchu", ale i
              wsparcie dobrym slowem

              pozdrawiam cie i zycze zebys jak najszybciej zapomniala o tych
              przykrosciach...trzymaj kciuki za mnie
              • nekokoneko Re: mam tyle pytan ;) 01.02.07, 21:01
                dziekuje ci za dobre slowa. nie daj sie wpakować na I ani II porodowke- obie sa
                na poziomie 0- i faktycznie- 0 swiatla. owszem zdarzaja sie tam lekarze i
                polozne ok-nie wszyscy sa "zli" ale.. no coz. jesli komus nie przeszkadza
                samotnosc i ciemnosci to ok ale jak dla mnie to brr
    • minka2403 Re: Witamy w domu:))) 30.01.07, 15:23
      • dakota123 Re: Witamy w domu:))) 31.01.07, 11:30
        Dużo zdrowia dla malutkiej i dla Ciebie!!
    • nekokoneko Re: Wróciłyśmy do domu:) 31.01.07, 13:59
      acha- i moje przemyslenie o porodzie- nastepne dzieciątko w innym szpitalu.sad
      • dziegielek Re: Wróciłyśmy do domu:) 31.01.07, 14:14
        Mam lekarza który pracuje w CZMP i sam odradzał mi tam poród. O czymś to świadczy.Całuski dla Zuzi
        • nekokoneko Re: Wróciłyśmy do domu:) 31.01.07, 14:35
          eh- sam dzien gdy malenka sie urodzila byl ok, ale poza tym...przykrosad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka