Dodaj do ulubionych

dzikie dzieci..

26.02.07, 23:01
niestety, ale tak. nasz synek jest towarzyskim chłopczykiem, lubi dzieci i
lgnie do nich, gdziekolwiek ich nie spotyka. niestety nie mamy wśród
znajomych/rodziny lokalnie żadnych maluchów, więc kiepsko z towarzystwem dla
jasia. ale do puenty! zatem- z moich obserwacji wynika, że większość dzieci,
to jakies dzikusy normalnie. jasio wyciąga rączki, woła dzidzia! dzidzia!
uśmiecha się.. a te głupole uciekająuncertain gdzieś tam w kąciku dla dzieci jasio
ileś razy zaczepiał jakiegoś dzieciaka, niestety kazdorażowo dziecior
odwracał się z dziwną miną, nierzadko zabierając przy okazji zabawkę, którą
pokazywał mu jasio i wołał matkę.. a matki nie reagują.. co mnie dziwi
najbardziej i poniekąd wyjaśnia zachowanie ich dzieci.
mój boże, czy wy tez wychowujecie tak swoje dzieci? no obłęd!
ciekawa jestem jakie są wasze obserwacje w tej materii
Obserwuj wątek
    • thmwag1 Re: dzikie dzieci.. 27.02.07, 08:15
      No wiesz w sumie to z moich obserwacji mogę powiedzieć, że na tym etapie rozwoju
      bardzo ciężko przetłumaczyć dziecku, że ma się tak czy inaczej w stosunku do
      kogoś zachowywać. To co opisujesz jest cechą osobniczą twego dziecka, a nie
      wynikiem twego wychowania. Super, że masz otwarte i towarzyskie dziecko. Fajnie
      byłoby, żeby wszystkie dzieci były takie. Ale u dzieci jak i u ludzi big_grin bywa
      różnie. Nie wszyscy potrafią się ze sobą dogadać, a co dopiero mówić o dobrej
      zabawie i to bez wstępów i poznania.
      Tak na prawdę to jak mój syn stwierdzi, że ktoś mu nie odpowiada, to ja nie
      umiem mu wmówić, że ma ściemniać i się w konkretnym towarzystwie dobrze bawić.
      Byłam nawet z nim ostatnio u znajomej z równolatką i to co dzieci nam urządziły
      przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. A dodam ci, że moje dziecko też jest
      raczej otwarte na innych. Ale nic na siłę nie dałam radę zrobić. Z resztą nawet
      nie miałam ochoty, ale ja nawet go uspokoić nie potrafiłam, bo się tak z młodą
      nawzajem nakręcali i wyli jedno przez drugie.
      A umiesz swemu dziecku powiedzieć: "kochanie uspokój się i baw się ładnie?" i
      masz tego jakiś efekt? Bo ja ci powiem, że niestety nic a nic to nie działa,
      przynajmniej u mnie. Jak młodemu palma odbija i nie idzie wszystko po jego myśli
      to tylko ignorowanie pomaga w miarę szybko go opanować. Więc rozumiem nie
      wtrącanie się rodziców do dzieci które nie bawią się z innymi, nieznanymi
      dziećmi. Myślę, że sama bym nie ingerowała.
      pozdrawiam
    • bomba001 Re: dzikie dzieci.. 27.02.07, 08:40
      grubaska, przeczytałam i odpowiedziałam na twój post w małym dziecku. po co
      powtarzas?
      dlaczego nazywasz inne dzieci głupolami? a może twój to kretynek obłapiający
      innych? bo dziecior może byc with love, ale głupol nie...]

      • grubaska20 Re: dzikie dzieci.. 27.02.07, 09:43
        dlaczego powtarzam? proste, chciałam poznać pogląd szerszej grupy, co z resztą
        napisałam na dziecku.
        głupole? więc wyjaśnię ci mój tok rozumowania- dzieci nie wiedzą, więc mogą
        reagować różnie, normalna rzecz. ale rodzice nie podejmujący próby tłumaczenia
        dziecku, że to pzedstawiciel tego samego gatunku, też dziecko, to w mojej
        ocenie dziwacy. swoim brakiem reakcji podtrzymują biedaka w przekonaniu, że
        można bać się dzicka. w ten sposób wychowują dzikiego małego głupola, bez sensu
        i szkoda dziecka. widzisz szkoda, ze skoncentrowałaś się akurat na tymuncertain być
        może ja źle skonstruowałam post. nie potrafię zrozumieć braku reakcji ze strony
        rodzica, nie mieści mi się w głowie brak próby wyjaśnienia dziecku sytuacji, w
        której się znalazło, czy jak wolisz- zostało postawione w taką sytuację przez
        moje dziecko, które do tamtego podeszło.
        czy taka geneza wystarczy?
        i wiesz, nie. nie mam "kretynka ołapiającego innych"smile co z resztą też
        napisałam na dziecku, on tylko podchodzi i sie uśmiecha, nie chce nikogo
        dotykać, o obłapianiu już nie wspominając. taką prymitywną formę kontaktu
        nawiązują nawet zwierzęta. dorosłe, to już inaczej, ale małe tak.
        pozdrawiam i życzę miłego dniasmile
        • kasikk_29 Re: dzikie dzieci.. 27.02.07, 10:15
          moja mała dzika nie jest i bardzo ładnie sama inicjuje kontakt, ale zwyczajnie
          boi się dzieci, które lecą do niej w te pędy i wyciągają znienacka rączki
          z resztą są to zwykle dzieci ok. 3 roku życia, czyli większe
          dziwi mnie, że rodzice nie reagują. czuję się głupio, musząc opędzać moje
          dziecko od innego, nieznajomego
          widzisz więc, że każdy kij ma dwa końce
          nie chcę przez to powiedzieć, że twój synek robi tak, jak opisałam powyżej
          ale dzieci zwyczajnie mogą się bać i nie rozumieć sytuacji
          za to brak ingerencji, tłumaczenia ze strony rodziców mnie wkurza również
          nie życzę sobie, żeby jakaś obca osoba rzucała się do całowania mojego dziecka,
          nawet jeśli to też dziecko
        • hanna26 Re: dzikie dzieci.. 27.02.07, 10:33
          Moje dziewczyny są akurat stworzeniami towarzyskimi, lubią ludzi i szukaja ich
          towarzystwa. Ale tak to już na tym świecie jest, że jedni budza u nas sympatię,
          a drudzy wręcz przeciwnie. Nie wydaje mi sie to czymś złym. Są wśród naszych
          znajomych - bliższych i dalszych, a także wśród zupełnie przypadkowo poznanych
          osób (małych i dużych), ludzie, których moje córki od początku nie tolerują.
          Przeważnie są to po prostu osobnicy zbyt nachalni, nachalnie okazujący swoją
          chęć zaprzyjaźnienia czy zabawy. Nie mam zamiaru tłumaczyć moim córkom, że mają
          polubić kogoś i bawić się z kimś, jeśli one tego nie chcą. Sa to zresztą bardzo
          sporadyczne przypadki. Jeżeli zaś Twoje dziecko budzi tak często takie reakcje
          wśród równieśników, powinnaś ppoważnie przemyśleć swoje metody wychowawcze. Coś
          musi być w zachowaniu Twojego dziecka, co sprawia, że u innych dzieci nie budzi
          on sympatii. Radziłabym Ci zabrać się za ten problem jak najszybciej, bo
          później, na przykład w przedszkolu czy w szkole, mogą być większe problemy.
          Mały będzie nielubiany i odepchnięty przez kolegów, a nie będzie już w pobliżu
          mamusi.
        • bomba001 Re: dzikie dzieci.. 27.02.07, 10:38
          nie czuje sie przekonana, i cały czas jestem przeciwko nazywaniu dzieci
          głuplolami. myslę, że celem tego postu jest bardziej pochwalenie isę
          wątpliwymi zreszta metodami wychowawczymi, kóre stosujesz i rezolutnym
          dzieckim "niegłupolem"???
          możesz wyzywac rodziców, ale dzieciaki???
          cieszę się, ze moje dziecko (zresztą bardzo towarzyskie) prawdopodobnie nie
          spotka na swojej drodze twojego rezolutnego dziaciaczka. to by było na tyle,
          • grubaska20 Re: dzikie dzieci.. 27.02.07, 11:09
            mnie też bardzo to cieszysmile
    • pati775 Re: dzikie dzieci.. 27.02.07, 10:21
      normalnie przegielas strasznie moja droga !
      cala istota swiata polega na tym ze wszyscy jestesmy INNI !!!
      nawet male dzieci wiec jak mozesz wszystkich mierzyc jedna miarka i
      przyrownywac tylko do siebie i swojego dziecka? a reszta rozniaca sie pod
      wzgeledem wychowania (Ty) i zachowania (Twoj syn) jest glupiutka tak ?

      wiec powiem Ci tak - moj syn wedlug Twoich kryterow nalezy wlasnie do takich
      dzikich i glupiutkich dzieci, bo ma dystanst i nie lubi bezposredniego kontaktu
      fizycznego (dotykanie, przytulanie) z innymi obcymi osobami w tym z dziecmi.
      Jest raczeja typem obserwatora i nie rzuca sie na dzien dobry wszystkim na
      szyje. Potrzebuje czasu zeby sie oswoic i zaklimatyzowac a potem potrafi sie
      normalnie bawic jesli ma na to ochote ale bez szczegolnego spoufalania sie.
      Potrafi dac czesc, usmiechnac sie, dac zabawke itd ale robi to na swoich
      warunkach a nie kiedy ja mu kaze

      Jak jestesmy razem w grupie to daje mu wolna reke nic nie tlumacze i nie
      wyjasniam siedze sobie tylko i obserwuje i sluze wsparciem ale nie widze
      potrzeby ze na tym etapie zeby ingerowac w jego zachowanie (chyba ze dzieje sie
      cos zlego) pozwalam mu na samodzielne podejmowanie decyzji co do tego jak sie
      zachowuje i co robi. Potrafi dac czesc, usmiechnac sie, dac zabawke itd ale
      robi to na swoich warunkach a nie kiedy ja mu kaze. I na tym polega moje
      wychowanie.

      A z tego co napisalas to, ze syn jest taki a nie inny raczej nie wyniki z
      Twoich jakis szczegolnych metod wychowawczych tylko z charakteru i osobowoscia
      jakie ma Twoje dziecko. wiec nie wiem skad to Twoje oburzenie ze inne dzieci
      nie sa takie jak Twoje - i bardzo dobrze ze nie sa !!!

      • tadziewczyna Re: dzikie dzieci.. 27.02.07, 10:36
        Kazde dziecko jest inne - to nie nowosc. Masz jedno dziecko? Czy na podstawie
        obserwacji jednego dziecka wysuwasz takie wnioski?
        Ze swojego doswiadczenia wiem, ze nie nalezy nigdy uogolniac. Zachowania dzieci
        sa przerozne. Nawet takie jak Twoje dziecko w sytuacji dla niego nowej nie
        zachowa sie z dystansem? Zycie takich maluchow jak nasze to ciagle poznawanie,
        nowe doswiadczenia, nowe historie. Poza tym sa przerozne etapy w rozwoju
        dziecka. Dzis dziecko "dzikie" za kilka tygodni bedzie zachowywalo sie ufnie w
        stosunku do otoczenia.
        A co do okreslen, ktore uzylas typu glupole w stosunku dzieci - uwazam ze
        przegielas.
        • tadziewczyna Re: dzikie dzieci.. 27.02.07, 10:38
          A jeszcze co do tlumaczen maluchom - owszem nalezy ale w sposob adekwatny do
          wieku. Mnie akurat denerwuja mamy, ktore ciagle nadaja dzieciom i tlumacza, i
          tlumacza. A slownictwa uzywaja jak do 7-latka.
          • ania2425 Re: dzikie dzieci.. 27.02.07, 10:48
            Moje dziecko należy do tych raczej "otwartych" i chętnie bawi się z dziećmi na
            placu zabaw czy w żłobku. Widzę jednak że chętniej bawi się z dziećmi które już
            zna niż np. z obcymi spotkanymi w skepie. Ja sama wręcz ją powstrzymuję gdy
            widzę że Mała nosi się z zamiarem uściskania lub pocałowania innego dziecka.
            Takie niewinne buzi to wymiana bakterii, a jesli nie znam drugiego malucha po
            prostu na to nie pozwalam.
            Zresztą zachowania naszych dzieci, podobnie jak nasze, zależą od dnia i humoru
            i takie uogólnianie że twoje dziecko ZAWSZE jest takie czy inne są bez sensu.
          • pati775 Re: dzikie dzieci.. 27.02.07, 10:52
            tadziewczyna napisała:

            > A jeszcze co do tlumaczen maluchom - owszem nalezy ale w sposob adekwatny do
            > wieku. Mnie akurat denerwuja mamy, ktore ciagle nadaja dzieciom i tlumacza, i
            > tlumacza. A slownictwa uzywaja jak do 7-latka.

            mam takie samo odczucie !!!

            a jeszcze Twoje stwierdzenie na Malym Dziecku, ze dzikie dziecko = dziki rodzic
            to juz podwojne przegiecie !!!
            I nie tyle Twoj post jest zly co sposob i slownictwo w jaki go napisalas.
            Przeciez moglas wyluszczyc swoje racje bez obrazania zarowno dzieci jak i ich
            rodzicow i bylo by dwa razy milej!!!
            • bozena771 znowu prowokacja ... echhh 27.02.07, 11:14
              ....
    • grubaska20 Re: dzikie dzieci.. 27.02.07, 11:21
      smile w sumie nie spodziewałam się innej reakcjismile byłm tylko ciekawa, jaki jest
      tok rozumowania rodzica, który nie wykazuje żadnej reakcji.
      jak już pisałam, dzieciak nie chce nikogo dotykać, tulić, ani juz tym bardziej
      całować. ale podchodzi do innych maluchów, przygląda się i uśmiecha z
      zaciekawieniem. to wszystko, a wyrywanie mu przez obcego dzieciaka jego własnej
      zabawki i ucieczka jest dla mnie zjawiskiem dziwnym, którego nie prezentuje
      moje dziecko, ldatego nie znam i nie rozumiem takiego zachowania. zadziwiająca
      jest postawa rodzica, który z zimną, kamienną twarzą, bez słowa oddaje mojemu
      dziecku wyrwaną mu zabawkę i oddala się, bez nawiązywania kontaktu wzrokowego.

      dziwi mnie taka postawa własnie u dorosłych, bo że dzieci powielają takie
      zachowania, to w tym wypadku oczywiste.
      pewnie rzeczywiście moja wina, źle skonstruowałam wypowiedź, nie wyłuszczyłam
      sedna, do tego dobrałam mniefortunne określeniauncertain
      • tadziewczyna grubaska20 27.02.07, 11:42
        Nie uogolniaj.
        Widze, ze zabolala Ciebie reakcja jakiegos rodzica, ktory cytuje: "z zimną,
        kamienną twarzą, bez słowa oddaje mojemudziecku wyrwaną mu zabawkę i oddala
        się, bez nawiązywania kontaktu wzrokowego".
        Ty uczestniczylas w tym zdarzeniu. Coz, byc moze trzeba bylo zareagowac od
        razu. Nie staraj sie wywierac na nas swojej frustracji.

        • grubaska20 Re: grubaska20 27.02.07, 14:32
          heh, "nie staram się wywierać na was swojej frustracji". desperacko szukam
          argumentu na taką postawę i chyba już znalazłam
      • bozena771 Re: dzikie dzieci.. 27.02.07, 11:49
        widocznie musisz zmienić piaskownice, plac zabaw jeśli to Ci nie odpowiada.
        Moje dzieci w zależności od dnia oczywiście ale przeważnie chętnie brykają
        wśród dzieci. Miałam raz sytuacje, że na placu zabaw dwoje dzieci natrętnie
        własnie przytulały moją córke. Babcia dzieci zwracała uwagę ale dzieci nie
        reagowały wiec ja grzecznie poprosiłam, ze mają tak nie robić. Przestały smile
        zdziwili sie, ale przestali. Nie sądzę, by te dzieci o których piszesz to
        WIĘKSZOŚĆ. Moze i są takie dzieci ale nie można ich nazywać DZIKIMI. Moze
        akurat się nie wyspały ... kto wie.
    • rennie78 Re: dzikie dzieci.. 27.02.07, 12:09
      Skąd w Was tyle jadu ????
      ;pppp
    • pati775 Re: dzikie dzieci.. 27.02.07, 13:35
      dziewczyny choc raz przestancie z tym, ze prowokacja i ze jad smile

      jest dyskusja to podyskutujmy jak sie na razie okazuje nie potrafilysmy
      wczesniej tego robic wiec moze tym razem sie uda - przeciez kazdy moze sie
      wypowiedziec i wlasnie to robimy i niech tak zostanie, niech kazdy powie co ma
      do powiedzenia i nie wnikajmy w szczegoly czy to jad czy to prowokacja

      bo naprawde przestane wierzyc w to forum i w normalnosc jego bywalcow a jeszcze
      mi troche tej wiary zostalo - no !

      pzdr P.

      ----
      to jest posta napisany w miłym tonie
      • bomba001 Re: dzikie dzieci.. 27.02.07, 16:09
        tak pati, zdania osoby, która twierdzi że dzieci to "Głupole" bo sa inni, nie
        sposób szanować. chyba jednak jest w tym jad
        • pati775 Re: dzikie dzieci.. 27.02.07, 19:15
          bomba001 napisała:

          > tak pati, zdania osoby, która twierdzi że dzieci to "Głupole" bo sa inni, nie
          > sposób szanować. chyba jednak jest w tym jad

          jestem w stanie uwierzyc, ze grubaska jadem jako takim nie pluje
          i choc sama poczulam sie z lekka niesmacznie po jej tekscie o glupiutkich i
          dzikich dzieciach, to uwazam ze autorka watku miala na tyle cywilnej odwagi, ze
          przyznala sie do pewnych naduzyc jezykowych co udowadnia cytat z jej wypowiedzi
          ponizej.

          grubaska20 napisała:
          >pewnie rzeczywiście moja wina, źle skonstruowałam wypowiedź, nie wyłuszczyłam
          >sedna, do tego dobrałam mniefortunne określeniauncertain
    • wiki113 Re: dzikie dzieci.. 27.02.07, 14:06
      wiesz wszytsko jest wzgledne a ocenisza bardzo jednoznacznie, ja ze swojej
      strony powiem ze z dziecmi przebywamy bardzo duzo, praktycznie codziennie w
      duzej grupie na spotkaniach i syn zachowuje sie roznie, niektroe dzieci go
      pociagaja a inne nie i z nic do nich nie podejdzie , po prostu chemia
      miedzyludzkich spotkan, i z tego co pisza w roznych ksiazkach to normalne,
      normalne tez jest ze dziekco w tym wieku nie bawi sie z innymi dziecmi, one
      bawia sie kolo siebie i bardzo wazne jest wlasnie poczucie wlasnosci nawet
      chwilowej, podziel sie, pobaw razem to nie na tym etapie zycia to sie zaczyna
      okolo 3 roku zycie, Wiec wrazajac do pocztku to jest wzgledne co sie widzi,
      moze to Ty i Twoj maly zachowujecie sie nienormalnie?
      • grubaska20 Re: dzikie dzieci.. 28.02.07, 17:05
        ok. tylko zupełnie nie o to mi chodziło.. sednem sprawy był brak kontaktu
        rodzica z dzickiem. nie jak ktoś absurdalnie próbował mi wpierać, że o
        namawianie czy wręcz zmuszanie dziecka, do kontaktu z moim. kiedy moje dziecko
        czegoś się przestraszy, reaguję. tj, łagodze jego niepokój i albo zapewniam, że
        nie trzeba się bać, albo podtrzymuję w sytuacji autentycznego zagrożenia. nie
        chodzi o nakłanianie do przełamania obaw, ale chociaz próbę wyjaśnienia.
        podobnie gdy zachowuje się nieładnie, też go o tym informuję i zachowuję się
        stosownie do sytuacji. nie wyobrażam sobie, żebym miała nie odezwac sie słowem,
        gdyby jasiek np. wyrwał zabawkę obcemu dziecku. taki podstawowy brak przekazu
        od rodzica mnie dziwi, co jest dobre, a co złe.
        ale to już wyjaśniałam, zostałam źle zrozumiana, trudno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka