Dodaj do ulubionych

Dragonflyyy???

03.03.07, 16:20
Co u Ciebie?
Obserwuj wątek
    • marysiowamama no wlasnie... 03.03.07, 19:32

      • dakota123 Re: no wlasnie... 03.03.07, 23:06
        Tak się bała wywoływania - może zaczęło się naturalnie??!!
    • dragonflyyy a gdzie tam... 04.03.07, 02:02
      Nic się nie zaczęło... uncertain Szwędam sie codziennie po kilka godzin i nic oprócz
      przeziębienia nie wyszwędałam, a cholera byłam pewna,że urodzę przed terminem.
      Na jutro zaproponowali mi masaż szyjki macicy... poczytałam sobie tu i tam i
      dziękuję bardzo - wątpliwa przyjemność wink Nie bede robić z siebie cierpiącej
      Matki Polki i skorzystam ze środków farmakologicznych, które pomogą w
      wywołaniu. Ostatnimi czasy coś zaczął mi brzuch twardnieć-no i przeczytalam co
      nieco-ponoć to skurcze, więc coś tam sie dzieje smile
      Czasami przez myśl mi przechodzi, że może ze mną jest coś nie tak i jestem
      jakoś dziwnie zbudowana - tak,że dzidzia chce, ale nie może wyjść... uncertain
      aj..
      Pozdrawiam, fajnie macie,że możecie poprzytulać swoje dzieciaczki
      • kfilka Re: a gdzie tam... 04.03.07, 07:21
        Dragonflyy, jestesmy z Toba! smile
        To twardnienie brzucha to moze pierwsza utajona faza porodu?! Szyjka pieknie sie zgladza, ze nawet tego nie czujesz.
        Wiem, ze jest Ci przykro, ze juz tyle mamus na naszym forum a Ty ciagle w dwupaku. No ale widocznie Twoja dzidzia potrzebuje jeszcze troche "intymnosci" z Toba wink.
        Pomysl, ze to ostatnie chwile bycia 2w1 i juz te chwile sie nie powtorza (no chyba ze z nastepna kluska) smile)
      • sabina_74 Re: a gdzie tam... 04.03.07, 08:53
        nic się nie martw, nie jesteś sama... ja też dziś 7doba po terminie i nic, już
        mnie to trochę irytuje, zwłaszcza te teksty w szpitalu że wszystko jest w
        porządku. Jedna z pielęgniarek zasugerowała że może termin był jednak nie w 100%
        dobrze wyliczony więc jeszcze trzeba wziąć pod uwagę poślizg kilku dni na
        poprawne wyliczenie daty porodu.
      • thaigirl Re: a gdzie tam... 04.03.07, 17:08
        Dragonflyy ja też byłam prawie w 100% pewna, że przenoszę. I nic takiego sie
        nie stanęło, bo dwa dni to żadne przenoszenie! Po prostu chlusneły mi wody i
        się na maksa zaraz rozkręciło. Piszę to, żeby Ci powiedzieć, że nie zawsze
        przed porodem trzeba się czuć jakoś szczególnie i coś pzreczuwać. Ja nic
        takiego nie czułam, a jednak się stało! Trzymaj sie!
        • dragonflyyy Re: a gdzie tam... 04.03.07, 17:55
          dzięki za słowa otuchy... buziaki i w ogóle ide sobie jeść ruskie pierogi, plus
          jest taki,że bede mogła zadawać pełno pytań doświadczonym koleżankom, które
          poprzecierały szlaki ;p
          • marysiowamama Re: a gdzie tam... 04.03.07, 18:03
            I najedz się na zapas, potem tylko same ograniczenia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka