Dodaj do ulubionych

*****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI*****

18.03.07, 20:36
I tak zaczynamy nowy wątek naszych Kochanych Marecepaniątek z 2005 roku.
Najpierw lista narodzin:
1) borówka78 - termin 8 marzec - 24 lutego urodził się Marcinek
3250 g i 52 cm
2) Nikakuba - ? - 25 lutego urodził się Kubuś
3) Anfi74 - termin 12 marzec - 2 marca urodził się Bartuś
3970 g i 55 cm
4) Hannamay - termin ? - 3 marca urodziła się Alexandra
3700 g i ?
5) Bela80 - termin 28 luty - 4 marca urodził się Patryczek
4000 g i 57 cm
6) Satyrka – termin ? – 4 marca urodziła się Julcia
?
7) Socka2 - termin 26 marzec - 9 marca urodził się Franio
3530 g i 49 cm
8) aga863 - termin 8 marca - 9 marca o 10.39 urodziła się Victoria
3020 g i 53 cm
9) qcharzowa - cc planowane, 9 marca urodziła się Nikola
3020 g i 50 cm
10) Mama_kubusia5 – termin ? – 9 marca urodził się Kubuś
3620 g i 54 cm
11) Luxfera1 - termin 19 marzec - 10 marca urodził się Remigiusz Rafał
3050 g i 54 cm
12) Margalin - termin 12 marzec - 13 marca urodziła się Patrycja
2900 g i 50 cm
13) edi77 - termin 21 marzec - 14 marca urodził się Mateusz
3110 g i 52 cm
14) Monikwodnik - termin 16 marzec - 15 marca urodził się Bartosz
3150 g i 55 cm
15) Magdar-g - termin 17 marca - 16 marca urodziła się Nadusia
3300 g i 58 cm
16) agaluba - termin 20 marca - 17 marca urodził się Krzyś
2950 g i 53 cm
17) Xsenna - termin 23 marzec - 19 marca urodził się Louis Sławomir
3510 g i 52 cm
18) Marzena691 - termin 14 marzec - 22 marca urodziła się Sandra
3050 g i 49 cm
19) Mama_wojtusia2 - termin 31 marzec - 22 marca urodziła się Ala
3300 g i 57 cm
20) Matea4 – termin 16 marzec – 22 marca urodził się Mateusz
4550 g i 58 cm
21) Annka12 - termin 18 marzec -23 marca urodziła się Louisa
3790 g i 52 cm
22) Mamkube – termin 9,10 kwiecień – 23 marca urodziła się Asieńka
3800 g i 57 cm
23) Magdek2 - termin 30 marzec - 24 marca urodziła się Joasia
3400 g i 55 cm
24) Anna7777 - termin 28 marzec - 27 marca urodziła się Julka
3755 g i 50 cm
25) Agnieszka190 - termin 20 marzec - 27 marca urodził się Filipek
3620 g i 58 cm
26) olusia_a - termin 26 marzec - 27 marca urodziła się Paulinka
3450 g i 54 cm
27) Duszka30 – termin 4 kwiecień – 29 marca urodził się Makary
?
28) Grochalcia – termin 29 marzec – 30 marca urodził się Szymuś
3650 g i 57 cm
29) Iwonaw.1970 - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się Nelli
3450 g i 52 cm
30) oliwia.x - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się Paulinka
3630g i 54 cm
31) Monikadk - termin 27 marzec - 31 marca urodził się Grześ
3740 g i 55 cm

Obserwuj wątek
    • duszka30 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI**** 18.03.07, 21:16
      Wpisz mi mamkube waga Makarego 4160 i 54 cm długość bo ten znak zapytania mi
      się nie podobasmile
    • mamkube Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI**** 18.03.07, 21:20
      Poprawiamsmile
      1) borówka78 - termin 8 marzec - 24 lutego urodził się Marcinek
      3250 g i 52 cm
      2) Nikakuba - ? - 25 lutego urodził się Kubuś
      3) Anfi74 - termin 12 marzec - 2 marca urodził się Bartuś
      3970 g i 55 cm
      4) Hannamay - termin ? - 3 marca urodziła się Alexandra
      3700 g i ?
      5) Bela80 - termin 28 luty - 4 marca urodził się Patryczek
      4000 g i 57 cm
      6) Satyrka – termin ? – 4 marca urodziła się Julcia
      ?
      7) Socka2 - termin 26 marzec - 9 marca urodził się Franio
      3530 g i 49 cm
      8) aga863 - termin 8 marca - 9 marca o 10.39 urodziła się Victoria
      3020 g i 53 cm
      9) qcharzowa - cc planowane, 9 marca urodziła się Nikola
      3020 g i 50 cm
      10) Mama_kubusia5 – termin ? – 9 marca urodził się Kubuś
      3620 g i 54 cm
      11) Luxfera1 - termin 19 marzec - 10 marca urodził się Remigiusz Rafał
      3050 g i 54 cm
      12) Margalin - termin 12 marzec - 13 marca urodziła się Patrycja
      2900 g i 50 cm
      13) edi77 - termin 21 marzec - 14 marca urodził się Mateusz
      3110 g i 52 cm
      14) Monikwodnik - termin 16 marzec - 15 marca urodził się Bartosz
      3150 g i 55 cm
      15) Magdar-g - termin 17 marca - 16 marca urodziła się Nadusia
      3300 g i 58 cm
      16) agaluba - termin 20 marca - 17 marca urodził się Krzyś
      2950 g i 53 cm
      17) Xsenna - termin 23 marzec - 19 marca urodził się Louis Sławomir
      3510 g i 52 cm
      18) Marzena691 - termin 14 marzec - 22 marca urodziła się Sandra
      3050 g i 49 cm
      19) Mama_wojtusia2 - termin 31 marzec - 22 marca urodziła się Ala
      3300 g i 57 cm
      20) Matea4 – termin 16 marzec – 22 marca urodził się Mateusz
      4550 g i 58 cm
      21) Annka12 - termin 18 marzec -23 marca urodziła się Louisa
      3790 g i 52 cm
      22) Mamkube – termin 9,10 kwiecień – 23 marca urodziła się Asieńka
      3800 g i 57 cm
      23) Magdek2 - termin 30 marzec - 24 marca urodziła się Joasia
      3400 g i 55 cm
      24) Anna7777 - termin 28 marzec - 27 marca urodziła się Julka
      3755 g i 50 cm
      25) Agnieszka190 - termin 20 marzec - 27 marca urodził się Filipek
      3620 g i 58 cm
      26) olusia_a - termin 26 marzec - 27 marca urodziła się Paulinka
      3450 g i 54 cm
      27) Duszka30 – termin 4 kwiecień – 29 marca urodził się Makary
      4160 i 54 cm długość
      28) Grochalcia – termin 29 marzec – 30 marca urodził się Szymuś
      3650 g i 57 cm
      29) Iwonaw.1970 - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się Nelli
      3450 g i 52 cm
      30) oliwia.x - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się Paulinka
      3630g i 54 cm
      31) Monikadk - termin 27 marzec - 31 marca urodził się Grześ
      3740 g i 55 cm
      • albina2008 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI**** 04.11.08, 19:06
        albina2008 Aleksandra termin na 10 marca - urodzona 7 marca 2250gr i 51 cm
    • mamkube Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI**** 18.03.07, 21:22
      Nasze rozmowy:
      Marcepanny i Marcepany część I
      Marcepanny i Marcepany część II
      Marcepanny i Marcepany część III
      Marcepanny i Marcepany część IV
      Marcepanny i Marcepany część V


      Jak to Anfi nazywa klasyka z naszego forum:
      Korespondencja prosto z frontu
      Poranna produkcja
      Krzyś imprezowicz
      Ząbkowanie
      Starzy głodują
      Dzielna kobieta
      Ćwiczenia
      Kobieta przedsiębiorcza
      Super połysk

      Podróż sentymentalna:
      Marzec 2005
      Termin na marzec 2005
      Mamusie - koniec marca 2005- jak sie czujecie?
      38/39 jeszcze kilka...naście dni
      Marcóweczki co u was

      I ZLOT marcóweczek odbył się w sieprniu 2006 roku, w miejscowości Sasino

      Działalnosci naszych kochanych forumek:
      MUFKA
      Świat Kubusia
      Piękna biżuteria
      • duszka30 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI**** 20.03.07, 18:13
        Aga zaczynaj, jak skończyłaśsmile
        • hannamay Re: Melduje sie w nowym watku :) 20.03.07, 21:23
          • hannamay Re: Melduje sie w nowym watku :) 20.03.07, 21:26
            za szybko sie nacislosmile


            witamMamy i serdeczne zyczenia dla waszystkich dwu-latkow smile duzo radosci przez
            cale zycie!

            Jelsi drogie mamy chcialyby zobaczyc jak moje wszystkie trzy maluszki-
            dziewuszki rosna to zapraszam do fotek :

            new.photos.yahoo.com/album?c=sunstone_maria&aid=576460762394405293&pid=&wtok=3mkDRgFZzwjaoWy0zKMzOg--
            &ts=1174422080&.src=ph

            co bede duzo gadac i ja rosne w oczach i Ola takze smile z energia troche jest na
            odwrot - ja co dzien to mam jej mniej, Ola coraz to wiecej. Jeszce tylko jakies
            6-8 tyg i bedzie po wszystkim. cala gromadka bedzie z nami smile trzymajcie za nas
            mocno i dam znac jak juz urodze moje panienki smile
            • hannamay Re: Melduje sie w nowym watku :) 20.03.07, 21:27
              new.photos.yahoo.com/album?c=sunstone_maria&aid=576460762394405293&pid=&wtok=3mkDRgFZzwjaoWy0zKMzOg--
              &ts=1174422080&.src=ph

              cos nie tak z tymlinkiem moze teraz pojdzie!
              • hannamay Re: Melduje sie w nowym watku :) 20.03.07, 21:29
                ech jednak cos nie tak ..moze wrzuce na yahoo do waszego albumu .. tylko ktomi
                podesle haslo i nickname? bede wdzieczna bo juz zapomnialam ..
                • hannamay Re: Mamo_wojtusia dziekuje!! 20.03.07, 22:12


                  bardzo dziekuje za haslo :0 udalomi sie do folderu "hannamay" dorzucic zdjecia
                  z ostatnich naszych wieczorow i wlasny foto autoportret. zapraszam serdecznie!
                  • mamkube Re: Mamo_wojtusia dziekuje!! 20.03.07, 22:23
                    Hannamay wygladasz super!!!!! Nawet nie widać zebyś miała wiekszy brzuszek niż
                    ja przy Kubie jednym....sliczniecismile))
                    A Ola to jest bardzo duża dziewczynka, dawno jej nie widziałam i wyglada bardzo
                    bardzo dorosle...
          • corkaswejmamy Re: Melduje sie w nowym watku :) 17.07.07, 12:30
            Anna Julia Miszkiewicz urodziła się w dniu urodzin najwiekszegio z papieży,
            naszego wielkkiego rodaka, Jana Pawła II. Dokładnie(może mniej wiecej) o tej
            samej godzinie. 18.05.2005r. Waga: 3.05 kg. Miara: 54 cm. 10 punktów
            • duszka30 Re: Melduje sie w nowym watku :) 17.07.07, 13:05
              Witamy majową mamę, ale my tu mamy dzieciaczki wyłącznie marcowe (chyba, że
              przyspieszone albo opóźnione nieco z przyczyn niezależnychsmile)))
      • agaluba Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI**** 20.03.07, 18:14
        no to po piatej części, wykończona! - szóstą oczywiście też chętnie
        załatwie smile))
        wracam do roboty - trcohe mufkowej roboty i ten doktorat...
        • nikakuba Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI**** 20.03.07, 20:58
          Po pierwsze najlepsze życzenia dla marcepaniątek smilesmilesmile

          Nie było mnie kilka dni a tu już nowy wątek smilesmile

          Ale mam wytłumaczenie, KUBA SIKA NA NOCNIK, smilesmilesmile
          Zatem byłam zajeta praniem gaci smilesmile Bardzo sie cieszę z tego sukcesu, mały
          jest starasznie dumny ze swoich wyczynów i wszystkim opowiada "kuba noćnik
          sisiu" , niestety kupę wali bez skrępowania w gacie sadsad

          Gada jak najęty, zna bardzo dużo słów i prawie wszystkie ładnie powtarza, ma
          śmieszną składnie, przestawia wyrazy, zadziwiająco dobrze mu wychodzi
          odmienianie.

          Mamkube, Kuba ma prawdziwą skrzynkę na narzędzia kupioną w specjalistycznym
          sklepie, z którego nie można było dziecka wyciągnąć,
          Tortu urodzionowego nie robiłam sama, nie jestem za dobra w ciastach, mamy pod
          nosem świtną cukiernię z Bydgoszczy - Sowa, robią tak pyszne torty i ciasta, że
          nie można się oprzeć.
          • mamkube nikakuba?? 20.03.07, 22:21
            Dominika a ty w Bydgoszczy mieszkasz??
            • nikakuba Re: nikakuba?? 21.03.07, 20:25
              Nie w Iławie, ale mamy cukiernie w której można kupić ciasta z dowożone aż z
              Bygoszczy około 200 km
              • mamkube Re: nikakuba?? 21.03.07, 20:45
                no to kawałekwink)) Mój Rafał jedzie i chciałam jechać z nim, ale nie wiem co
                bedzie z dziecmi...pojechalabym sobie do gdańska na pare dni...
    • mama_wojtusia2 ja tez się melduję! 20.03.07, 21:39
      nie odzywam się, bo co doczytam posty to juz nie mam siły pisać...

      Sprzedajemy mieszkanie i mam dosyć. CO chwilę ktoś przychodzi a ja latam
      z mopem jak wściekła. Chodze za Alką i zbieram zabawki. Okropieństwo!
      Mam nadzieję, że jutro pokażę mieszkanie i to będzie ostatni raz. Mamy
      chętnych, ale oni chcą dac mało zaliczki a my potrzebujemy 30 tys na wykończenie
      domu. Wkurzyłam się i powiedziałam Jerremu, że mam juz wszystko w nosie
      i skoro ktoś moze dac nam zaliczki 10 tys to możemy ją wziąć a wprowadzić się
      do domu miesiąc później, bo mi to wszystko jedno. No a jemu nie! Więc
      zobaczymy czy po lataniu z mopem zmieni zdanie!
      Uff, jeszcze umyję łazienkę i spadam do wyra!
      • mamkube Re: ja tez się melduję! 20.03.07, 22:20
        no no...proszę nawet aga sie obudziła do wykańczania wątkusmile)) chyba czesciej
        musimy pisać...żeby następny założyć..
        Hannamay wysłałam hasło i wszystko co potzrebne na maila gazetowego, juz sie
        nie mogę doczekać...uwielbiam zdjeciasmile
        • mamkube Re: ja tez się melduję! 20.03.07, 22:20
          no tak Marzenka mnie uprzedziła....
    • magdek2 jestem i ja... 20.03.07, 22:33
      miałyśmy ciężką nockę, bo wczoraj po kąpieli Asia oświadczyła, że boli ją pupa,
      w nocy dwa razy sikała w pieluchę i strasznie płakała, skończyło się na spaniu
      z nami w łóżku, a w dzień nic - tzn siku bez płaczu, ale badania zrobimy, teraz
      kojarzę jak przez mgłę, że jak ją przebierałam to wyciągnełam włosa z pieluchy
      może to był powód płaczu, mam nadzieję
      znowu rzadko zaglądam, ale teraz ja jestem chora, właściwie juz kończę
      chorowanie smile a Asia niezmiennie rozrabia, z nocnikiem dalej nic, tzn jak
      usiądzie to nic, przy czym wstaje co chwilę i zagląda do środka czy już, a jak
      założy pieluchę to wtedy robi, sygnalizuje siku ale po fakcie, z kupą w ogóle
      nie chce się rozstawać co doprowadza nas do rozpaczy po prostu, bo przebranie
      jej graniczy z cudem, no i ulubionym słowem jest nie, mówione w różnorodnych
      zestawach i z różną prędkościa, czasami jest jak seria z karabinu, mówienie tak
      sobie, tzn my rozumiemy ale reszta świata nie, natomiast czasami zaskakuje mnie
      ile rozumie i jak potrafi wszystko zapamietac i wykorzystać w dogodnej
      chwili smile))
      • agaluba Re: jestem i ja... 20.03.07, 23:10
        nie napisze przez was tego doktoratu.. zobaczycie... ale zdjęcia zamieściłam,
        pare przynajmniej - ze chrzcin, urodzin i jak mój synek zrobił biskupa (zaraz
        po aferze z jednym takim) - jak tylko widzi jakiegos duchownego to od razu
        stwierdza, ze to mozie być biśkup i biśkup to tez ksiądz... taki duzi.. (bo mu
        wytłumaczyliśmy, że biskup to szef księdza..- chyba niezbyt fortunnie..)

        nie to też nasze ulubione słowo... a sikanie w pieluchy, dzis próbowałam
        wysikać to to na kibelek - w rezultacie zasikał łózko, podłogę, zabawki i
        siebie - do d.. taki interes..
        wolę pieluchy!

        a jak nie chce sie ubrać to lata goły po domu z prędkością światła i krzyczy
        iiiii - to się nazywa, że jobimy iiiiii, nie ciem ubierać!!!
        a jak już bardzo nie chce się ubrać, to włazi pod łóżko i goły tam siedzi...
        dłuugo - nie mogę z nim się nigdzie na godzinę umówić, bo zanim go ubiorę... to
        bardzo długo trwa....

        to tyle i naprawde ide do..łóżka spać, chrzanić giertycha i dmowskiego!
        • duszka30 Re: jestem i ja... 21.03.07, 07:41
          Pooglądałam sobie zdjęcia... Ale te "nasze" dzieciaki ślicznesmile
          Może jakiś pokaz mody Marcepanków zorganizować, tv zaprosićsmile
          • mamkube Re: jestem i ja... 21.03.07, 09:02
            No no ....widze że i Aga sie wreszcie poddała czytaniu i pisaniu, ty pisz ten
            doktorat ale też pisz jakieś klasyki dla nas bo nie mam co w wątku od Anfi
            zamieszczacsmile))
            A myślę że na zlocie to i mozemy pokazy robić...
            Aga odnosnie tych twoich intresów, to myślalam o tym ale jeżeli miałabym ci
            pomóc, to musiałabyś mi jakiś katalog przysłać, jakieś namiary na
            siebie...mogłabym w tych wiekszych centarch handlowych w drogich butikach
            pozostawiac....daj znać co myślisz...
            • annka12 Re: jestem i ja... 21.03.07, 09:36
              Heloo dziewczyny i chlopakismile
              Dopiero co doczytalam stare zaleglosci a juz nowy watek zaczetysmileBardzo sie
              ciesze ze dalej tak sie "kupa" trzymamy bo forum to stały punkt mojego dnia
              jesli tylko nie mam nawalu pracy.
              Edytka chetnie bym pojechala tylko ze maj i czerwiec to ja mam juz zaliczenia w
              szkole i chyba nie dam rady.Szanowny planuje jakis wyjazd w maju i drugi termin
              to juz raczej nie wcisne przez szkole .Ale gdybys byla w poblizu to na pewno
              moge wpasc na 2 , 3 dni w przerwie miedzy praca i szkolkasmileDaj znac co
              planujesz i kiedysmile
              Jak tam nasze chorowitki Louisa wychodzi mi juz z kolejnego kataru i
              zastanawiam sie czy uda nam sie zrobic bilans no i chyba zaszczepie ja na te
              pneumokoki jak skonczy 2 latka. Jeszcze przedyskutuje z szanownym i lekarzem.
              Pozdrawiam
              • mamkube Re: jestem i ja... 21.03.07, 10:10
                jak tylko będę coś wiedzieć dam znać Ania.
                My tez pomału wychodzimy z choroby, tylko my musialmy odczekać 2-3 tyogdnie od
                antybityku żeby iść do szczepienia. Takze jeszcze troszkę a i Kubę i Asię muszę
                zaszczepić, Kuba ma jakąś na 5 lat szczepionkę. A Asia zaległą z 18 miesięcy.
                Ja nie szczepię na pneumokoki, jeszcze pogadam teraz z pulmunologiem co ona o
                tym mysli, ale widzicie na pneumokoki sie mało choruje, bardziej na
                menikogokoki...ale ja już sama nie wiem co myśleć. Zobaczymy co teraz ta
                lekarka powie....
                • annka12 Re: jestem i ja... 21.03.07, 10:16
                  ojeje a co to za szczepionka na 5 lat dla Kuby???
                  • mamkube Re: jestem i ja... 21.03.07, 10:40
                    w sumie to nie wiem....chyba żółtaczka bo na gruźlicę sie już nie szczepi...
                • mama_wojtusia2 Re: jestem i ja... 21.03.07, 10:34
                  Edyta, ja zalegam dokładnie z tymi samymi szczepieniami... i nie mam
                  bladego pojęcia kiedy będzie na tyle wystarczająca przerwa między
                  katarami żeby ich zaszczepić...
                  • mamkube Re: jestem i ja... 21.03.07, 10:40
                    no bo my Marzenka na jednym wózku jedziemy z dwójką maluszków w domu, tylko u
                    ciebie to chociaż katary...a jak z maluszkami, nie są chore?? Byliście wtedy u
                    lekarza??
                    • mama_wojtusia2 Re: jestem i ja... 21.03.07, 11:27
                      Byliśmy. Miał wirusa i już. Od wczoraj chodzi do przedszkola smile
                      • annka12 Re: jestem i ja... 21.03.07, 13:13
                        Ok zmobilizowana przez Edyte dodalam troche zdjec z naszego pobytu w gorach.
                        Poogladalam tez inne i ciagle dziwie sie jakie te nasze dzieci duzesmile)
                        U nas pogoda pod zdechlym Azorkiem znowu , pada na przemian deszcz ze sniegiem
                        i wieje ughhhhh Co my mamy robic w domu przez kolejny tydzien zeby nie
                        zwariowac?????
                        • mamkube Re: jestem i ja... 21.03.07, 13:56
                          Ania zdjecia super, ja nawet tyle śniegu nie wiedziałamwink))
                          A Luisa miała narty czy twoje na których ona stoi???
                • mamkube Aborcja....kto chce neich podpisze... 21.03.07, 10:39
                  www.federa.org.pl/podpisy/
                • mama_kubusia5 Re: jestem i ja... 21.03.07, 19:42
                  hej hej!
                  ja tak skrótowo: meningokoki-czyli te powodujące sepsę-pytałam naszą zaufaną
                  pediatrę i ona mówi, że na te szczepy które ją powodują nie ma szczepionki! A w
                  TV oczywiście trąbią że jest i żeby może żołnierzy obowiązkowo szczepić... taaa...
                  pneumokoki: podobno warto ze względu na bardzo ciężkie powikłania. Tzn może
                  nigdy się nie zdarzyć zachorowanie, ale jakby miało trafić akurat na któreś z
                  marcepanków to brrr... Więc ja zaszczepię tylko z kataru wyjdziemy smile chyba
                  wirus internetowy smile
                  agaluba- a co! nie mówiłam wink) giertych zresztą dzisiaj spłonął w kilku
                  miejscach smile)
                  lakierowanie ząbków: to nam właśnie polecił dentysta (też zaufany, hehe). Uważa
                  że Zymafluor nie ma sensu (powiedział mi to po dwóch miesiącach podawania Kubie
                  tego specyfiku, ale mu chyba nie zaszkodziło). Podobno wystarczy podawać
                  dzieciom do picia czy do przygotowywania posiłków zwykłą wodę z kranu tam jest
                  odpowiednia ilość fluoru.
                  Pozdrawiam!
                  • nikakuba Re: jestem i ja... 21.03.07, 20:38
                    My na pneumokoki szczepiliśmy kilka miesięcy temu, pomaga nawet w zwalczaniu
                    zwykłych przeziębień. Ale zdania wśród lekarzy są podzielone, jedna nam
                    polecała a inna odradzała. Powikłania są przerażające więc się zdecydowaliśmy,
                    mimo wyskokich kosztów.

                    Do dentysty jeszcze się nie wybieraliśmy, ale już najwyższy czas, więc chyba
                    zapiszę małego do naszej zaufanej dentystki. Z doświadczeń szwagierki, matki
                    trójki dzieciaków - nie lakierować tylko bardzo pilnować mycia ząbków i jeść
                    mało słodyczy.
                  • mamkube Re: jestem i ja... 21.03.07, 20:44
                    we wszystkim trezba znaleźc umiar, ja juz nie wierze w nic, kiedyś kazali dawać
                    ten zymafluao wszystkim, przy Kubie tak była, ja nie dawąłam. Inne kolezanki
                    tak, a teraz dzieci mają próchnicę Kuba nie ma, takze nie ma reguły. Ja nie dam
                    nie daję i nie będę dawać. Zabki oglada kolezanka jak nas odwiedza, Asia nie ma
                    nic ani kawaleczka, a Kuba miał takie bruzdy delikatnie widoczne, wiec pokryła
                    mu wlasnie na kolorowo czymś.
                    Można polakierować ząbki, ale moja koleżanka mówi że zeby to był jakiś efekt to
                    najlepiej robić to raz w misiacusmile bo to jest cieniutka warstwa która przed
                    niczym nie chroni na dłuzszą mete, to sie zmywa, zjadane jest....takzę ja tylko
                    pilnuję czy nic sie nie dzieje. Narazie jest spokój...

                    Co do szczepionki na menikogoki to jestsmile Jest ich chyba 3 lub 4. Ja też kiedyś
                    wdałam sie w rozmowę na forum o tych szczepionkach bo mi tak lekarka
                    powiedziała i nie miałam racji, ona zresztą też. Jest szczepionka na to.
                    Ja nie szczepię, juz wystarczająco dużo syfu moje dziecie łapią. Chyba że będa
                    jakies bardzo konkretne wskazania.
                    • mama_kubusia5 Re: jestem i ja... 21.03.07, 20:55
                      z tą szczepionką to chodziło o to, że ona jest, i jest jak najbardziej w użyciu,
                      tylko te szczepy które powodują sepsę są na nią odporne. Trudno powiedzieć,
                      gdzie leży prawda, ale ta lekarka była ordynatorem oddziału pediatrycznego i
                      jest najbardziej popularnym lekarzem w mojej okolicy.
                      • mamkube Re: jestem i ja... 21.03.07, 20:58
                        no własnie...nigdy do końca nic nie wiadomo, np moja lekarka mówi ze teraz już
                        wiadomo ze ten cały Hibb którym tak dzieci szczepiono nie działa, nie wiem ile
                        w tym prawdy, ale ja Asię tym szczepiłamsmile
                        • mama_kubusia5 Re: jestem i ja... 21.03.07, 21:13
                          dla mnie chyba najważniejsze jest przeświadczenie, że na dany stan wiedzy
                          medycznej zrobiłam co mogłam, po jakichś tam konsultacjach, poradach itd. Często
                          już po kilku latach okazuje się że zdanie się zmienia o 180 stopni! Teraz na
                          nowo interesuję się wieloma rzeczami odnośnie niemowląt i proszę: co chwilę
                          dowiaduję się czegoś nowego! a ni minęły nawet dwa lata... Ech... Mamy dwójki
                          dzieci i więcej! To dopiero Wy przy drugim macie dobrą intuicję... A jaką
                          intuicję musi mieć taka luxfera smile))
                          • mamkube Re: jestem i ja... 21.03.07, 21:19
                            hehe ... no niesmile Luxfera to juz pewnie jest lakarzem, denstystą, pedagogiem i
                            wogóle...ale całe życie się uczymy wszyscy. Nigdy nie wiadomo co pomoze co
                            zaszkodzi niestety.
                            Aga co myślisz??? Dasz mi te katalogi??
                            • edi77 Re: jestem i ja... 21.03.07, 22:09
                              Ja tez sie melduje.
                              Widze, ze nowy watek zmobilizowal niektorych do wiekszej aktywnosci... i dobrze
                              bo milo sie czytasmile

                              Co do lakierowania zabkow, to z kolei nam dentystka mowila, ze to nie ma sensu,
                              bo zeby to dalo jakis efekt to trzeba bardzo dokladnie polakierowac cale zabki,
                              a wiadomo, ze takie dziecko nie usiedzi spokojnie.
                              Moj Mati nawet pediatrze nie da buzi na chwilke otworzyc, wiec go sobie
                              siedzacego spokojnie u dentysty nie wyobrazam.

                              Jesli chodzi o szczepionki to nasza pediatra zaleca, ale ja tak entuzjastycznie
                              do szczepionek nie podchodze, bo one nie tylko uodparniaja ale tez za ich
                              pomoca wprowadzamy rozne dziadostwo do organizmu, pytanie co w danej szczepiace
                              przewaza, po cholere na studiach mialam tyle biochemii teraz nie mialabym
                              takich dylematow...a do tego jeszcze te reklamy, eh...
                              • annka12 Re: jestem i ja... 21.03.07, 22:30
                                Chyba ja wciagnelam was w te szczepienia niechcącysmile Sama nie wiem co jest
                                lepsze , szczepic nie szczepic ......I lekarze maja odmienne stanowiska na ten
                                temat takze chyba niemozliwe jest podlecie "jedynej słusznej decyzji".
                                W temacie lakierowania zebow to samo.Ze starszym synem jego dentystka nie
                                zalecala i nie lakierowalismy.Do dzisiaj nie mial nigdy zadnego ubytku no a za
                                to ortodontyczne leczenie w pełni. Musieli usunac mu 4 zeby (czworki)
                                zdrowiutkie i piekne i lekarz chirurg stomatolog az jeczal ze takie zeby trzeba
                                usuwacsmile
                                Co do zdjec i sniegu to robione w marcu i pewna czesc to snieg sztucznysmile Lulka
                                stoi na moich nartach i nie chciala sie od nich odkleic hehehehe
                                Edyta co bedziesz sie po Bydgoszczy wloczyćsmile Przyjedz do mnie do Szczecinasmile
                                • annka12 No w zasadzie nie mozna było tego zauważyć 21.03.07, 22:39
                                  ale dzisiaj jest pierwszy dzien wiosny chybasmile
                                  Pominelysmy te okazje w naszych rozmowach.........
                              • mama_kubusia5 Re: jestem i ja... 21.03.07, 22:47
                                ale mnie natchnęło wink ale na fali szczepionek i reklam: pytam mojego ginekologa
                                (ok, też zaufany-zboczenie zawodowe...) o szczepionkę przeciw rakowi szyjki
                                macicy. On się tylko uśmiechnął. Według niego nie ma żadnych dowodów, że poza
                                zapobieganiem brodawczakom zapobiega nowotworowi. Cały problem w tym, że ten rak
                                rozwija się latami (10-15 lat), więc tak naprawdę nikt nie miał szans do końca
                                sprawy zbadać-zbadali że zapobiega brodawczakom, a nowotwór, no cóż... A
                                wystarczy raz do roku zrobić cytologię, która wykrywa superwczesne stadium
                                całkiem wyleczalne. A szczepionka cała kosztuje 1500. Bez komentarza... Więc
                                pozostaję przy cytologii, a 1500 mam w kieszeni. Jutro nie kupię sobie np nowego
                                komputera i 4000 w kieszeni. Jak tak dalej pójdzie niedługo zarobię tyle, że
                                przeprowadzę się na Wyspy Kanaryjskie!!!
                                • mama_wojtusia2 Re: jestem i ja... 22.03.07, 09:05
                                  No a my nie kupiliśmy domku za 3 miliony tylko za 500 tysięcy, więc
                                  2500000 tys mamy w kieszeni smile)))
                                  (no a w zasadzie nie mamy kredytu na ponad dwa miliony wink
                                  • bela80 Re: jestem i ja... 22.03.07, 09:37
                                    My też meldujemy sie w kolejnej części losów marcepanków.
                                    ja ma dzisiaj dzień wolny synek u babci tatuś w pracy a my sobie z kingą lezymy
                                    jeszcze w wyrku. ale kini chyba się nudzi bo strasznie kopie, ama chyba ma
                                    wstawać do sprzątania bo dom wygląda jak by huragan przeszedł. A co to będzie
                                    jaj będzie już dwójka rozrabiaków.
                                    mój patryś też lubi biegac na golaska lata wtedy po całym domku i woła ucieka,
                                    papiś ucieka
                                    pozdarwaimy wszystkich już wiosennie
                                    beata patryk i kinga(20tc)

                                    • mamkube Re: jestem i ja... 22.03.07, 09:54
                                      no jak miło jak tyle osób piszesmile
                                      Daleko cholera ten twój Szczeci Ania, Rafał jedzie do Bydgoszczy dlatego
                                      chciałam sie zabrać z dziećmi, zaraz przyjdzie lekarka to zobaczymy co powie.
                                      Mam nadzieję ze juz są zdrowi.
                                      Co do tej szczepionki Ola to ona rzeczywiscie kosztuje fortunę a dotego trezba
                                      trzy dawki przyjać jak sie orientujesmile Ja podchodze do tego spcepytcznie, poza
                                      tym niby polecają ją dla dziewczynek do 15 roku życia a nie dla nas starych
                                      kobitek już...hihiwink
                                      • xsenna Re: jestem i ja... 22.03.07, 18:53
                                        Kurcze dziewczyny mam problem.Louis dzisiaj uderzyl Emme w brzuch i to z
                                        premedytacja,czyli wiedzial ze robi zle.Prosilam ja zeby go nie bila bo kiedys
                                        jej odda no i ma.Co teraz mam robic,oczywiscie zareagowalam odrazu i poszedl do
                                        "kata"i jak wrocil to taki byl zly ze rzucil swoim samochodem o sciane,no to
                                        poszedl drugi raz.Byl spokoj,ale nadal nie wiem co robic.Zreszta z Emi tez mam
                                        problemy bo jakos chisteryzuje mi ostatnio i mam poprostu dosc.Czy moze to byc
                                        jakis kryzys 7lat,czy jak?
                                        • mamkube Re: jestem i ja... 22.03.07, 19:00
                                          moi leją sie ciaglesmile Asia nawet lepiej potrafi przyłożyć niż Kuba, ale właśnie
                                          dlatego że Kuba jej pokazał jaksmile Ja tłumaczę, jak coś to i krzyknę...ale czy
                                          to pomoga...wątpię. Ja tam z siorką sie lałam ciagle, myślę że to normalne.
                                          A Emi moze sie "cofneła" po prostu przy Luisie, mój Kuba czasem zachowuje się
                                          jak 2 latek, mówi jak Asia marudzi ...i udaje ze płacze tak jak Asia.
                                          • xsenna Re: jestem i ja... 22.03.07, 19:06
                                            Anka nie wiem jak to sie stalo,ale jakos wgralam zdiecie Louisa na twoje konto
                                            na yahoo i nie moge skasowac,mozesz to zrobic za mnie.Dzieki i sorry.Bylam na
                                            mnie na moich zdieciach i nie mam pojecia jak to zrobilam.
                                            • mamkube Re: jestem i ja... 22.03.07, 19:10
                                              juz jest dobrzesmile
                      • agaluba Re: jestem i ja... 21.03.07, 21:09
                        mój lekarz mówił to samo...
    • magdar-g Ząbki - lakierowanie 21.03.07, 15:11
      Koleżanki moje, proszę wypowiedzcie się w temacie:
      30.03 mamy pierwszą wizytę u stomatologa i zastanawiam się nad polakierowaniem
      ząbków Naduli. Póki co (z tego co widzę i na ile widzę smile) Nadia ma wszytskie
      ząbki zdrowiutkie i chciałabym je jakoś zabezpieczyć; (zwłaszcza, że my z mężem
      mamy raczej słabe). Zastanawiałam się też nad zymafluorem, ale tyle wyczytałam
      sprzecznych opinii, że sama nie wiem - ponoć najnowsze badania wykazały, że
      przyjomawnie fluoru w kroplach nie daje efektu (i że tak na prawdę jest trucizną
      dla organizmu??)- natomiast fluor o wiele lepiej przyjmuje się "zewnetrzenie" -
      trzeba ząbki smarować np. Elmex żel 1xtydzień niewielką ilością naniesioną na
      jałową gazę. No albo co pół roku lakierować. To zaleca moja dentystka.
      A moze któraś z Was była już u stomatologa dziecięcego = pedodonty?? My się
      wybieramy do takiego zwykłego "dorosłego" (ale zaufanego, kóry leczy nas już
      pare lat).
      Magda i
      • mamkube Re: Ząbki - lakierowanie 21.03.07, 15:28
        moja koleżanka jest dentystą - powiedzmy, bo pomocą dentystyczną, ja zrobiłam
        Kubie tylko szare miejsca nie z próchnica pokryałm kolorywmi plombami,
        zabezpieczyłam. Asi nie robie nic bo nic kompletnie nie ma. Ale jak juz coś to
        uważam że pokrycie fluorem wystarczy, i ja dostałam od niej jeszcze jakis
        specyfik to jest fluor i mam nim smarować raz na jakiś czas i tyle...
        • mama_wojtusia2 Re: Ząbki - lakierowanie 21.03.07, 17:35
          Fluor w kroplach podobno właśnie szkodzi. Ja nie dawałam i nie daję.
          Wojtuś ma "polakierowane" ząbki i mimo to i tak mu sie zrobiła
          dziura.
          Skoro lakierowanie nie szkodzi to jestem za nim ale jakoś nie
          mam specjalnego zaufania czy to tak faktycznie działa.
          • olusia_a sto lat dla Ali, Sandry i Mateuszka 22.03.07, 19:18
            duzo usmiechu, szczescia i miłosci..

            prezentów i duzego tortusmile))))

            jak ten czas leci - 2 lata - bach
            • mamkube Re: sto lat dla Ali, Sandry i Mateuszka 22.03.07, 19:36
              boze....jak mogłam przegapić!!!
              Oczywscie wszystkigo naj...naj....całuski i moc radoscismile)))
              Na prawdę szczere życzenia dla małych jubilatówsmile))
              • edi77 Re: sto lat dla Ali, Sandry i Mateuszka 22.03.07, 20:55
                Wszystkiego najlepszego dla naszej trojeczki, duzo usmiechu na codzien,
                prezentow i duzo duzo zdrowka.
                Buziaki
                • annka12 Re: sto lat dla Ali, Sandry i Mateuszka 22.03.07, 22:12
                  I od nas oczywiscie najserdeczniejsze zyczenia, duzo zdrowka i radosci wesolych
                  zabaw i pomyslow ku utrapieniu rodzicówsmile)
                  • anfi74 Re: sto lat dla Ali, Sandry i Mateuszka 22.03.07, 22:40
                    I my śpiewamy stooo lat, stooo lat Ali, Sandrze i Mateuszkowi, życząc im, żeby
                    wszystkie dni były takie jak dzień urodzin!

                    Najserdeczniejsze zyczenia przesyłamy od razu Louisie i Asi - jutrzejszym
                    jubilatkom, wielkie buziaki!

                    Szczepionki - pewnie nie zaszczepię, Natalkę szczepiłam przeciwko pneumokokom
                    dlwa lata temu i tak ma katar cały czas smile
                    Zymafluor - nie daję, tylkomyjemy ząbki pastą z fluorem
                    Lakierowanie - na pewno nie zaszkodzi smile

                    No ruch się zrobił u nas, jak na centralnym wink
                    • monikadk Re: sto lat dla Ali, Sandry i Mateuszka 23.03.07, 09:09
                      Od nas tez moc buziakow, duzo slonca i usmiechow.
                      NIech nam rosna te dwulatki.
                      Monika
                      • mamkube Re: sto lat dla Asi i Luisy:-) 23.03.07, 09:44
                        Dobrze że o tych nie zapomniałam urodzinkachsmile
                        Wszystkigo naj naj dla Luisy, moc całusków i prezentów.

                        My świętowac będziemy na raty, dziś tatuś wyjeżdża wiec z nim za półtorej
                        tygodnia, a dziś moze przyjdzie babcia z dziadkiem i chrzestna. A ja torta
                        nawet nie upiekłam, trzeba kupić gotowysmile
                        Asia i Kuba juz sa zdrowi, ale wyjazd sobie odpuściłam z nimi, strasznie u nas
                        leje, wieje. Narazie na dwór nie wychodzimy, moze w niedzielę na jakiś
                        spacerek. Zobaczymy...
                        • olusia_a Re: sto lat dla Asi i Luisy:-) 23.03.07, 10:15
                          W pierwszym wagonie olbrzymie słonie.
                          Dalej żyrafy... lisy... niedźwiedzie...
                          Na samym końcu pyszny tort jedzie...
                          Zające z miną uśmiechniętą wołają:
                          "Dziś jest Wasze święto..."
                          Jadą do Was życzenia... jadą..

                          Miłego dniasmile))))
                        • magdek2 Re: sto lat dla Asi i Luisy:-) 23.03.07, 10:15
                          zdrówka, uśmiechniętej i wypoczętej wink mamy i wielu prezentów smile))
                          • marzena691 Re: sto lat dla Asi i Luisy:-) 23.03.07, 15:16
                            Dziekujemy za zyczenia dla Sandry i oczywiscie skladamy serdeczne zyczenia
                            zdrowia i milosci dzisiejszym Marcepaniatkom obchodzacym urodziny!!!

                            My jestesmy po tygodniu oswajania z przedszkolem. Stwierdzam, ze mam chyba juz
                            bardzo duze dziecko: nie plakala ani razu, chetnie i z usmiechem bawila sie z
                            dziecmi, a nawet przytulala i dawala buzi jak ktores plakalo, ale najfajniej
                            jak wracalam po nia, to Sandra patrzac na Pania i pokazujac reka w moim
                            kierunku krzyczala na cale gardlo: mama!!! i zaraz chciala mi opowiedziec
                            wszystko co sie dzialo i oczywiscie wcale nie chciala wychodzicsmile))
                            A najbardziej podobala mi sie moment podwieczorku: male stoliczki, male
                            krzeselka i wszystkie dzieci siedza przy tych stolikach i jedza swoj
                            podwieczorek. W tym momencie poczulam duzy szacunek do Pan, ktore w bardzo
                            grzeczny, ale zdecydowany sposob potrafia te dzieciaczki utrzymac na siedzaco!
                            Dzieci bardzo szybko ucza sie regulsmile

                            Obejrzalam wasze zdjecia i gratuluje wszystkim wspanialych dzieciaczkow, az
                            oczy ciezko oderwac. Jednoczesnie wybaczcie mi za opoznienia w naszych
                            zdjeciach, ale nie mam czasu ich zgrac. Obiecuje jednak poprawe...

                            Milego weekendu,
                            • bela80 Re: sto lat dla Asi i Luisy:-) 23.03.07, 21:03

                              My też przyłączamy się do życzeń mnóstwo wspaniałaych zabaw, główek pełnych
                              pomysłów i samych radosnych dni


                              A my uciekliśmy na weekend na wioseczke do dziadków,liczymy na piękną pogodę
                              może uda nam się zorganizować pierwszego grilla.

                              pozdrawiamy i przesyłamy buziaki
                              miłego weekendu
                              • mama_wojtusia2 Re: sto lat dla Asi i Luisy:-) 24.03.07, 11:22
                                Sto lat i dzięki za życzenia smile

                                A u nas:
                                - Ale wychodzą dwie dolne piątki. Jest upierdliwa jak nigdy, ma katar
                                już trzeci tydzień i czasem gorączkę około 38 stopni. Poniewaz na niedzielę
                                zaplanowaliśmy jej urodziny (dla rodziny), więc zabrałam ich wczoraj do lekarza
                                na przebadanie. Nie miałam z kim zostawić Wojtka, więc pojechał ze mną. Alka
                                zdrowa. Gorączkę ma zdecydowanie od zębów. Kaszle, bo katar jej spływa
                                po gardełku. WOjtek skoro ze mną pojechał to pani tez go zbadała. I tu pełne
                                zaskoczenie, bo ma zapalenie płuc... Bez gorączki, bez złego samopoczucia...
                                Czasem kaszle. Antybiotyk sprawę załatwi i po kłopocie. Kłopot jest tylko
                                taki, że mamy siedziec w domu. Tym, że kogoś zarazi mamy się nie przejmować,
                                bo tym jest się zdecydowanie trudno zarazić.
                                No i tu sie zaczyna kłopot, bo nikt oprócz babci nie chce przyjść do ALi
                                na urodziny. Jedni, bo zdrowie ich dziecka jest najważneijsze (to są
                                akurat okropni egoiści, którzy nawet nie zadzwonią się zapytać ja WOjtek się
                                czuje), drudzy bo są w ciąży, inni bo się jeszcze zarażą a potem zarażą
                                swoją wnuczkę, którą sie opiekują... Ręce opadają! Nie potrafie sie zdystansować
                                jestem zła i jest mi przykro. Tak sie w sobie zawziełam, ze postanowiłam, że
                                z tą grupą osob nie spotkam się jeżeli będą nawet kichali, bo jeszcze
                                zarażą moje dzieci. Jak WOjtek tydzień temu miał wirusowe zapalenie gardła
                                to pani doktor powiedziała, że zaraża. Teraz tym nie zaraża. No, ale inni
                                wiedza lepiej! W rezultacie życze tym egoistą aby ich dziecko załapało
                                katar w przedszkolu (dla nich to straszna choroba) i niech sobie organizują
                                dla niego opiekę! Okropna jestem, ale dzisiaj muszę sie pozłościć.

                                A tak wogóle to bolą mnie od kilku dni całe piersi i sutki i na dodatek dół
                                brzucha. Gdybym nie była zawkładkowana to bym pomyślała, że jestem w ciąży.
                                Czy któraś z was słyszała, żebym ktoś z zainstalowaną władką był w ciąży?...
                                A może mi sie przesunęła i cos mi tam ugniata. Chyba trzeba pójść na przegląd smile
                                • anfi74 Re: przekichane ;) 24.03.07, 12:18
                                  Życzymy szybkiego wyjścia z chorób, ale pech! Dobrze, ze zabrałaś Wojtusia.
                                  Przy okazji jakiejś romowy na temaT ŁAGODNEGO ZĄBKOWANIA (caps niechcący) radzę
                                  ugryźć się w język wink)). Przechodzimy to samo - u nas kły się pchają - lejący
                                  katar drugi tydzień - kaszel obecny!

                                  Ja jeszcze w szlafroku się plączę, ale fajnie! Ale niepróżnuję - łazienka już
                                  prawie błyszczy, potem reszta.

                                  Tak u nas wieje, ze ogródek mamy usłany workami po cemencie, resztkami pianki i
                                  innym pozostałosciami po remoncie, które grzecznie czekały na wywiezienie w
                                  formie zwartej kupki.
                                • anfi74 Re: zdjęcia 24.03.07, 12:21
                                  Też się ozywiło na yahoo, wszystkie marcepaniątka już duże... Olusia, miło cię
                                  w końcu poznać, nie przypuszczałam, ze już tylko miesiąc ci został, jak ten
                                  czas leci. Powodzenia wszystkim ciężaróweczkom smile
                                  • annka12 Joasia 100 lat!!! 24.03.07, 12:31
                                    Wszystkiego najlepszego dla kolejnej jubilatki Joasi no i ja oczywiscie nie
                                    zpomnialam o Asi Mamkube tylko nie mialam ani chwili wczoraj na internet.
                                    Mialam wieczorem impreze -zlot czarownic- i omawialysmy nasze zimowy wyjazdy na
                                    narty a co poniektore pokazywaly zdjecia nowych zdobyczy sercowych. Usmialysmy
                                    sie jak glupie az mnie brzuch boli od tego wszystkiego zwlaszcza podstarzalych
                                    amantow -srednia wieku 50-60 lat co nawet przy moim zaawansowanym wieku to
                                    troche za duzo heheheheh Ja dla rownowagi pokazalam zdjecia mojej dawnej
                                    wirtualnej sympatii mlodzszej ode mnie jakies 7 lat .....smile Ale cholernie
                                    przystojny Holendersmile(ciagle jestesmy w dobrym kontakciesmile
                                    Co do zebow to ja zagladalam ostatnio w paszcze Lulki ale nic nie widac (w tym
                                    ulamku sekundy na ktory mi pozwolila)
                                    Lulka spi to ja chyba wezme sie za zalegle email'e
                                    Pozdrawiam
                                    • mamkube Re: Joasia 100 lat!!! 24.03.07, 13:04
                                      Dziekujemy Aniasmile Wam też wszystkiego najsmile)
                                      • annka12 Re: Joasia 100 lat!!! 24.03.07, 13:07
                                        No i oczywiście Joasia od Magdek2 dzisiejsza Jubilatka zyj nam 100 lat w
                                        zdrowku i wesoło na pocieche rodzicom .
                                        Duze buziaki i duza rośnijsmile)
                                        • mamkube Re: Joasia 100 lat!!! 24.03.07, 13:09
                                          Oczywsciesmile)) Wszystkiego naj naj...widzisz jaka jestem egoistkawink
                                • mamkube Re: sto lat dla Asi i Luisy:-) 24.03.07, 13:03
                                  Marzenka widzisz tak to jest...tamtym razem tak samo było z Kubą i Asią z tym
                                  zapeleniem płucsad( Współczuję, teraz to oni bardzo kaszleli i Kuba miła
                                  gorączkę wiec coś tam mozna sie bylo spodziewać...widzisz tobie też tydzień
                                  temu powiedizała że to wirus, tak jak nam....lekarze.
                                  Kurujcie sie i już...
                                  A co do odwiedzania jak dzieci są chore to ja jestem 100% przeciwnikiem, nie
                                  idę nawet jak moi mają katar, nie chce mieć nikogo na sumieniu, i dlatego też
                                  wymagam aby mnie inni informowali jak mamy ich odwidzić a dzieci sa chore lub
                                  zakatarzone. Dla tego troszke rozumiem Marzenka ich...nie denerwuj sie. A mozę
                                  oni by wam coś do tego dowlekli i miałabys jeszcze gorzej...wykuruj maluchy i
                                  zrobisz imprezke za dwa tygodniesmile
                                  Ja robie Asi urodzinki dla dzieci własnie za dwa tygodnie, bo teraz sa ledwo po
                                  chorobie i nie chce zeby miały kontakt z innymi dziecmi bo moga znowu cos
                                  złapać a ja chce żeby raz na zawsze sie porzadnie podleczyły. Zobaczymysmile
                                  U nas wieje jak nie wiem, nie da sie wyjść na dwór, niech to szlag. Jak tak
                                  dalej pójdzie to wyjdziemy dopiero za tydzień. Wiecie przez to ich chorowanie
                                  to nawet nie wiem czy wogóle wychodzić...boję sie. Jak tak moze być że dziecku
                                  nic niby nie jest a ma zapalenie płuc..ja chyba powinnamy była medycyne
                                  studiować.
                                  • mama_wojtusia2 Re: sto lat dla Asi i Luisy:-) 24.03.07, 20:37
                                    Tu Edytko chodzi akurat o całokształt... Imprezy nie przekładam, bo nie mogę
                                    a nie wiem czy by nie było tak, ze i tak by nie przyszli, bo Michaś za
                                    krótko spał i jest osłabiony i boją się że u nas będzie za duże skupisko
                                    ludzi i ktoś go zarazi czymś. Ja nie przesadzam...

                                    Anfi, jaki ty remont robiłaś??? ja jeszcze niczego nie zdążyłam Ci
                                    wyslac a Ty już zrobiłaś???? To daj mi namiary to tych ekspresowych ludzi smile
                                    • mamkube Re: sto lat dla Asi i Luisy:-) 24.03.07, 22:23
                                      Wiem wiem...Marzenkasmile Ja mam takich znajomych ze jak mieliśmy do nich przyjść
                                      a byliśmy wtedy zdrowi jeszcze przed naszym samym wyjsciem do nich zadzownili
                                      czy na pewno jesteśmy zdrowi.
                                      Natomiast moja teściowa jak zadzowniła i powiedziałam ze jesteśmy chorzy to ona
                                      powiedziała ze nie przyjdze bo sie boi, bo ona musi być zdrowa bo ona d pracy
                                      idzie, ale potem i tak przyszła, ale po paru dniach...
                                      • mama_wojtusia2 Re: sto lat dla Asi i Luisy:-) 25.03.07, 10:39
                                        No widzisz, mogłam nic nie mówić i by nikt się nawet nie kapnął, że
                                        Wojtek jest chory smile)
                                        Ja to na ich miejscu bardziej bałabym sie Ali, bo ona ma katar, kaszel
                                        i czasem gorączkę. Niby to zęby, ale tez nei wiem czy się coś u niej nie
                                        wykluło. Być może ten wirus co go złapał Wojtek tydzień temu to wywoływał
                                        w efekcie zapalenie płuc? Pomyslałam sobie, że jutro wezwę do Ali lekarza.
                                        Niech ją osłucha. Wojtus jedzie do kontroli w środę, ale ja bym z ALką
                                        nie chciala tak długo czekać...
                                        A co do rodzinki to oni się zaraz odezwa jak tylko się przeprowadzimy, bo
                                        byłoby fajnie gdyby Michas mógł sobie pobiegac po ogródku. No, ale
                                        moje dzieci będą teraz pod specjalna ochroną i wolałabym aby się nie
                                        spotykały z innymi dziećmi, bo jeszcze coś od nich złapią smile))
                                        Kiedyś zadzwoniłam z pracy do mamy tego Michała i powiedziałam, że mam chwilę
                                        przerwy to wpadne do niej pogadać. Ona powiedziała, że nei bo Michaś
                                        ma zapalenie ucha. No ja jej powiedziałam, że się nie boję, że mnie
                                        zarazi. tylko, że je nie chodziło o mnie tylko o to, że ja cos przywlokę
                                        a biedny i osłabiony Michaś to ode mnie złapie smile))
                                        Druga część rodziny ta w ciąży jest usprawiedliwona, bo ona złapała
                                        chyba grypę żołądkową i po pierwsze jest baaardzo osłabiona a po drugie
                                        pewnie zaraża. Jej mama sie nią ciągle opiekowała i ona obiawia się, że
                                        nas może pozarażac... Prawdopodobnie nie przyjdzie. Powiedziała, że jak
                                        tylko okaże sie że się na 100% nie zaraziła to wpadnie na tygodniu, bo
                                        się nie obawia, że Wojtek ja zarazi.
                                        No to się nagadałam smile
                                        • mamkube Re: sto lat dla Asi i Luisy:-) 25.03.07, 15:18
                                          no widzisz Marzenkasmile Grunt to wygadanie sie...po to tu jesteśmy. A z ta
                                          jelitówka to lepiej na 100 kroków, ja juz mam jej dosć i wogóle
                                          chorwania....mam nadziejże nie załatwiłam dzieci dzis bo miałam dosć proszenia
                                          sie wszystkich żeby ze mna pojechali do sklepu, Rafała nie ma a pogoda sie
                                          zrobila a ja ani czapki dla Asi takiej letniej ani kurteczki, mam tylko taki
                                          kożuszke ale jak cieplej to za gorąco. Wiec wziałam dzieci i pojechałam do
                                          hipermarketu...cholera ale mi sie zachciało. Mam nadzieję ze beda
                                          zdrowi..pojechała w jedna stronę autobusem a w drugą taksówką, wiec chyba za
                                          bardzo ich nie naziebiała. Troche sie boje ale co miałam zrobić, d kazdego kogo
                                          zadzowniłam to ze po południu a popołudniu to sa tłumy, nie chciałam tak
                                          jechać. Olałam i pojechałam. Asia ma sandałki do latania po domu, kurteczkę,
                                          berecik a Kuba czapke z daszkiemsmile Na mnie oczywscie juz kasy nie miałam, ale
                                          moze jak tatuś wróci z kasiura to coś fundniesmile

                                          A co do buntu Edytko to po prostu trzeba przezyc i czekać na kolejnysmile Asia też
                                          jest niegrzeczna, ale jak ostatni sie naczytałam na forum co robią inne
                                          dwultaki to aż mi skóra ścierpła i stwierdziłam że jeszcze nie jest tak źle.
                                          Takze ja się pocieszam że moze być gorzej.
    • edi77 Zyczenia 24.03.07, 23:52
      Wczoraj nie dalam rady, wiec dzisiaj skladam najlepsze zyczenia dla Asi,
      Louisy i Joasi, duzo zdrowka i usmiechu.

      Mateuszek zrobil sie strasznym lobuzem, chyba bunt dwulatka u nas na calego. Do
      niedawna mozna bylo mu wszystko wytlumaczyc i sobie odpuszczal, teraz sie
      nakreca. Wszystko robi na przekor, do tego jest uparty, rozrabia i to wszystko
      z szelmowskim usmieszkiem. Kary po nim splywaja- gra twardziela, a ja czasmi
      wychodze ze skory.
      Poprosze o skuteczne metody!!!
      • magdek2 Re: Zyczenia 25.03.07, 14:57
        dziękujemy za życzenia smile Joasia odreagowywuje wczorajsza uroczystość i dzisiaj
        sama nie wie czego chce, popłakuje, na spacerze była całe 30 minut a potem w
        kólko do domu i do domu, bo w domu zostały prezenty

        co do buntu, to u nas ostatnio jest tak, że zanim cos powiem czy o cos poproszę
        ona już mówi stanowczo "nie", najgorzej jest z rozrabianiem typu skoki po
        kanapie, ewolucje na krzesełku, nic nie dociera, byłyśmy w figloraju miałam
        nadzieję, że tam się wybiega, wyskacze, gdzie tam, najbardziej inresowały ja
        autka do jeżdżenia, basen z piłkami srednio, zjeżdżalnia tez nie bardzo, czekam
        jak na zmiłowanie na otwarcie ogrodu botanicznego bo tam jest dużo przestrzeni,
        alejek bez potłuczonego szkła i psich kupek i mam nadzieje że jak tam sie
        wybiega to w domu nam odpuści, no i kolejna masakra to już w wykonaniu mojego
        małzonka to ubieranie jej po kapieli, po prostu żarty sobie z niego robi i lata
        na goło po pokoju a on za nią, no i chce mi sie wtedy smiać a z drugiej to tak
        mało pedagogicznie heheh...
    • edi77 Marzenka... 25.03.07, 18:59
      To my wpadniemy!smile)) My sie chorobsk nie boimy. Mati pfu pfu odpukac odporny
      jak na razie i nawet jak my wszyscy chorujemy to on niechetnie lapiesmile
      Duzo zdrowka zyczymy dla Wojtusia i Ali.
      • oliwia.x Re: 25.03.07, 21:20
        wszystkiego najlepszego dla kolejnych jubilatow. rzdako tu zagladam bo jakos
        malo czasu. u nas choc paulinka ma dopiero 31 marca urodziny to zrobilam jej w
        sobote. goscie dopisali za to tort byl beznadziejny i z wygladu i ze smaku.
        nawet go nie uwiecznilam na zdjeciu. robila go uprata jak osiol tesciowa. byl
        mdly i w dodatku cos znim bylo nie tak bo dzisiaj pol rodziny ma sraczke( sory
        za wyrazenie ale jestem wkurzona na maksa" za tydzien zamowie paulince jakis
        fajny torcik. prezenty konik na biegunach, wielka zaba kermit i torebka
        trafione. wczoraj dzicie przez caly dzien z przerwa na spanie hustalo sie na
        koniku na biegunachsmile
        • mamkube Re: 25.03.07, 21:23
          hihi...no to nieźlesmile Moja teściowa na szczęście już sie wyleczyła z pieczenie
          tortów dla nas, ale nie powiem ale tory to jej na prawdę wychdozą wiec nie jest
          tak źle, ja uwielbiam jej torta chałwowego...mniasmile
          A ty sie nie denerwuj...za tydzień zrobisz po swojemusmile
          Wkleiłam zdjecie Asi w nowej kurcie i czapeczce jakby ktoś chciał zobaczycwink
      • mamkube Re: Marzenka... 25.03.07, 21:23
        ja też chętnie wpadne ale jak juz będą twoi zdorwi, ja z tych co to dzieci
        teraz wszystko łapiąsad(((
        • annka12 Re: Marzenka... 25.03.07, 22:22
          No to teraz ja! Zaprosilam rodzine na dzisiaj na urodziny Lulki. Zamowilam
          torta tam gdzie zawsze Zawsze byly przepyszne rozplywaly sie w ustach
          (doslownie)i piekne dla oka Jak dla dzieci to z odpowiednimi akentami.No a ten
          juz na wyglad jakis gorszy mi sie wydawal.A jak pokroilam i sprobowalam to
          szlag mnie trafil a zadzwonilam do cukierni.Jutro rozmawiam z wlascicielem!No
          takiego niedobrego to chyba zadna tesciowa by nie zrobila!!! Biszkopt zanurzony
          chyba w czyms o smaku kompotu truskawkowego a reszta jeszcze gorsza.Jeszcze
          jestem zla. Ten nieszczesny tort zepsul mi humor i urodziny Lulkicrying
          No to tyle dzisaj
          Pozdrawiam
          • mamkube Re: Marzenka... 26.03.07, 11:12
            oj Ania widze że coś wszystkim te drugie urodzinki odcisneły sie piętnemsad((
        • nikakuba Re: Marzenka... 25.03.07, 22:27
          Zdrówka i radości i słoneczka cieplutkiego dla marcepaniatek!!!!!!

          Na niegrzeczne łobuziaki polecam książkę "jak rozmawiać żeby dzieci nas
          słuchały, jak słuchać żyby dzieci z nami rozmawiały" (nie pamiętam autorów ale
          książka jest powszechnie dostępna), jest wiele fajnych porad jak spokojnie
          dogadywać się z dzieciakami, bez krzyków i kar. Wiele porad jest dla starszych
          dzieci ale część mozna zastosować już na naszych marcepaniątkach. Jak staram
          się stosować do tych rad i to na prawdę działa, Kuba jest grzecznym chłopcem i
          prawie zawsze mogę się z nim dogadać bez awantury, ja jestem spokojniesza, Kuba
          jest zadowolony i atmosfera w domu jest lepsza.

          Kupiliśmy dzisiaj Kubie rowerek - entuzjazm umiarkowany.
          • mamkube hihi mam te ksiazki 26.03.07, 11:14
            Jak mówić zeby dzieci słuchały,
            Jak mówic zeby dzieci sie uczyły i jeszcze jedna jak nie byż zazdrsnym o
            rodzenstwo...smile
            Ale wiekszość metod jest dla duzych dzieci, bo musisz z nimi rozmawiac ze
            zrozumieniem...
      • mama_wojtusia2 Re: Marzenka... 26.03.07, 09:11
        To zapraszam smile Dzisiaj odbieramy klucze do domu smile)))

        • mama_wojtusia2 to ja jeszcze coś dopowiem :) 26.03.07, 09:27
          Brat mojego męża jest zdrowo porypany czyli zarozumiały i tu można
          dodac jeszcze sporo cech, których sie nie lubi u innych. On ma je
          wszystkie smile
          WIęc jego syn Michał jest pępkiem świata. Ma wszystko co chce. Kiedyś
          przy jakims rodzinnym obiedzie jakis chłopczyk w telewizji mówił, że
          on zbiera jakieś samochody i ma już ich 20. Na to tata Michałka ryknął
          śmiechem i powiedział, że Michał to ma 20 ale kartonów.
          Wczoraj był zmuszony do nas na chwilę wieczorem zajrzeć, bo Jerry uparł się
          że jak chce z nim pogadac to musi tu przyjechać smile No i wszedł na
          górę. I tak:
          - Wojtek zaraża, więc on zaraz będzie chory
          - jeżeli jego mama zachoruje to nei będzie to zbieg okoliczności, bo ona
          zaraziła się od Wojtka
          - kiedyś u nich byliśmy i ja byłam przeziębiona i potem ludzie, którzy byli
          na tej imprezie tez byli chorzy. No tak, bo nie ma innych źródeł zakażeń
          tylko nasza rodzina
          - Michał nie moze byc chory, bo nie ma z nim kto siedzieć. Z moimi dziećmi
          tez nie ma kto siedzieć, więc siedze ja
          - matka siedząca z dziecmi w domu jest gorsza, bo nie robi kariery (po
          klubach nocnych głównie)
          No, więc ja się z nimi nie będę spotykała jak tylko któres z nas kichnie, bo
          ryzyko zwalenia winy za każde przeziębienie Michała jest zbyt duże. No i tego
          samego będę wymagała od nich. W efekcie nie spotkamy sie nigdy! No i dobrze smile
          Nie byłoby tej całej afery gdyby nie ich egoistyczne i chamskie podejście
          do innych. Oni robią swoimi słowami i zachowaniem przykrość innym.
          Jerry się wczoraj w końcu wkurzył na brata i powiedział, że Wojtek ma
          na stałe tą bakterie i ona uaktywnia się tylko w sprzyjających dla siebie
          warunkach i Wojtek będzie zawsze wielkim zagrożeniem dla Michała smile)))
          A z tą bakterią to akurat prawda. Wojtek już miał kilka razy zapalenie płuc
          i pani doktor podejrzewa tą francę. Nie będziemy robić póki co badań, bo
          to nie ma sensu (i tak to nic nei zmieni).
          Uff smile)
          • mamkube Re: to ja jeszcze coś dopowiem :) 26.03.07, 11:12
            Marzenka mycoplasme?? Też myślałam o tym...
            Olej ich, ja mam w nosie takich typów, trudno. Moze kiedyś oni będą chcieli sie
            spotkać to wy im odmówicie...a ty kobieto powiedz im że skoro pracują to niech
            nianie wynajma jak tak mają kasy skoro pracują a nie gadają głupot....wrrrrr
            • mama_wojtusia2 Re: to ja jeszcze coś dopowiem :) 26.03.07, 11:38
              coś z mykobakterii ale nie wiem dokładnie. Nie pamiętam czy w szpitalu
              mówili konkretnie o mykolazmie. Musiałabym spojrzeć w wypis. Alka ani my się
              tym nie zarażamy, więc nie chce mi się grzebać smile
              A moje biedne dzieci będa musiały odbyć dwumiesięczną kwarantannę
              przed bakteriami i wirusami he he smile A Michał chodzi do przedszkola,
              więc zawsze istnieje ryzyko, że coś przywlecze smile Złośliwa jestem...
              • mamkube Re: to ja jeszcze coś dopowiem :) 26.03.07, 14:00
                ja chyba zrobie ten test Kubie, to sie z krwi robi a jak mamy mu pobierać tyle
                tego to może i to niech zrobią od razu. Za tydzień w poniedziałek do
                pulmunologa to zobaczymy co powie lekarka.
                • mama_wojtusia2 Re: to ja jeszcze coś dopowiem :) 26.03.07, 14:44
                  to dowiedz sie coś o tej bakterii. A Kubę o nią podejrzewają?
                  • mamkube Re: to ja jeszcze coś dopowiem :) 26.03.07, 15:54
                    wiesz co ja sobie tak jesczze wymylsiłam. Jak wszystkosmile
    • mama_wojtusia2 dwa synki :) 26.03.07, 14:46
      Ala mówi:
      - upadłem
      - wypiłem
      - widziałem
      - zrobiłem itd
      Na moje porpawki nerwowo reaguje i powtarza po swojemu smile

      Chyba zęby troszkę odpuszczają, bo gorączki juz nie ma i mniej marudzi.
      • edi77 Re: dwa synki :) 26.03.07, 15:19
        Widac ze wzorem do nasladowania jest bratsmile))

        Marzenka olej to gadanie. Odbierasz klucze do domu, wlasnego domu! i nic nie
        powinno zepsuc Ci humoru, ehhh jak ja bym chciala takie klucze....smile))
        Pozdrawiam
        • mama_wojtusia2 Re: dwa synki :) 26.03.07, 15:26
          Już o 18-tej smile)))))))

          Ja tak gadam i się wściekam a jak przyjdzie co do czego to i tak
          nic im nie powiem, bo ja lubię jak przychodzą do nas goście... No i Wojtek
          lubi się bawić z Michałem. Ale na jego rodzicach mogę sie powyżywać smile)
          • mamkube Re: dwa synki :) 26.03.07, 15:54
            smile)) Asia jeszcze mówi po swojemu ale ja bardziej bym podejrzewała ze to Kuba
            zacznie mówić po Asinemusmile
            Marzenka gratuluję tych kluczy...ale fajniesmile Ja też lubie jak do nas gosćie
            przychodzą...
            • magdek2 Re: dwa synki :) 26.03.07, 21:22
              oj fajnie fajnie z nowym lokum smile a ja z kolei gości nie za bardzo lubię smile
              mało towarzyska jestem za to moje dziecko bardzo
              zazdroszczę wam z tym gadaniem Marcepaniątek, Asia składa albo tworzy wyrazy z
              dwóch takich samych sylab, czasami cos jej się wyrwie ale to czasami, troche
              zaczynam sie martwić zważywszy ile sie do niej mówi, ile czyta itd
              • socka2 Re: dwa synki :) 26.03.07, 21:57
                skladamy zalegle zyczenia urodzinowe wszystkim malym jubilatom.
                nie moglismy na biezaco, bo najpierw lot z Rzymu do Warszawy,a potem 4 dni w
                stolicy i spotkania z innego forum smile

                teraz juz jestesmy w Slupsku i odpoczywamy smile)) pogode przywiezlismy ze soba wink

                dzisiaj wizyta u pediatry, bo oboje kaszla i pediatra u Pauli postawil na
                alergie, wiec dostala wziewy, zyrtec i singulair, a Frankowi mam dawac tylko
                Zyrtec.

                Franek mowi, ze chce siusiu albo kupe, ale dokladnie w tym momencie, jak mowi,
                to je robi surprised ale dopiero w maju w IT mam zamiar zdjac mu pampersa , bo
                rodzice maja dywany i szkoda mi ich wink)

                Ania
                • mamkube Re: dwa synki :) 27.03.07, 13:42
                  Socka mamy to samo: wziewy, zyrtec i singulairsmile
    • anfi74 ****życzenia**** 27.03.07, 23:53
      Zaległe dla Joasi i jesze przez parę minut aktualne dla Paulinki, Julki i
      Filipka, wszystkim życzymy spełnienia marzeń i przesyłamuy urodzinowe
      całuski smile))
      • matea4 Re: ****życzenia**** 28.03.07, 12:29
        Dziękujemy za zyczenia i składamy dla wszystkich zaległe.
        Dzisiaj idę z Matim na bilans, zaobaczymy jak tam waga.Stawiam na 15,5 kg.
        Pupsko cięzkie ze hej.
        Rozgadał sie ten moj urwis na dobre.Drapanie, szczypanie i bicie zostały choć
        może w mniejszym stopniu.Zakochany w braciuszku bardzo, co nie oznacza że jest
        dla niego wyrozumiały. Tłucze go okropnie.
        Imprezka urodzinowa w sobotę. Już sie boję. Mamy zaproszone 20 osób, w tym
        5dzieci.Sajgon będzie
        Buziaki dla wszystkich.
        • mama_wojtusia2 Re: ****życzenia**** 28.03.07, 12:36
          Dzisaj to się nikt nie urodził?

          Byliśmy n akontroli. Wojtek już zdrowy. ANtybiotek ma do środy, więc
          i tak siedzimy w domku. No, ale mozemy wychodzić na soacerki!
          Klucze od domu odebrane. Teraz trzeba wycenić konieczne prace i martwić się
          o kasę smile
          • socka2 Re: ****życzenia**** 28.03.07, 20:16
            zalegle zyczenia urodzinowe dla maluszkow!!!!

            Mamkube - od kiedy bierzecie leki? pomaga? u nas nie widac poprawy, ale to
            dopiero 2 dzien, wiec nie ma sie co dziwic. dzisiaj nawet maly kryzys byl, bo
            Paula znowu kaszel i wymioty, a Franek po bieganiu tak zaczal kaszlec, ze przez
            10 min nie mogl sie uspokoic.

            pogoda taka fajna, ze ciagle gdzies lazimy. a jutro ide zapisac sie znowu na
            egzamin na prawko (minelo ponad pol roku od testow, wiec musze znowu zdawac), a
            potem jazda....juz mnie telepie na sama mysl - jakos nie lubie sie stresowac wink
            pozdrawiamy
            • mamkube Re: ****życzenia**** 28.03.07, 20:45
              Pomaga, ale oni tez brali antybityk wiec nie wiem czy to on wiecej nie pomógł.
              W każdym razie i Kuba i Asia mają flixotide tylko Asia mniejszą dawkę, mają
              oboje singulair (Asia 4 mg Kuba 5 mg), i jeszcze na katar lejący kazała dawac
              buderhin. Asia ma cały czas katar, nie wiem czemu. Moze rzeczywiscie to coś
              alergicznego, z drugiej strony taka pogoda, niby ciepło a zimno.
              Moim zdaniem Asi przestało zgrzytać w oskrzelach nie wiem czy dzieki temu, ale
              narazie mamy leczenie na 3-4 tygodnie, w poniedziałek będziemy wiedzieć co
              dalej. Jakies badania będą mieli robione, chciałabym żeby ten steryd wyłączyć,
              niby lekarka powiedziała że narazie im damy na ten miesiac a potem tylko na noc
              i zobaczymy co sie bedzie działo. Bo powiedziała ze oni nie mają astmy, tzn ona
              nie stwierdza w wywiadzie i obserwacji ale musimy zobaczyć czy bedą nawroty
              zapalenia oskrzeli, jeżeli tak to bedziemy ich wspomagac lekami na rozszerzenie
              oskrzeli, na pewno ten singulair zostanie, ale on akurat najmniej szkodzi. Ja
              miałam wrazenie że od razu im pomogło, ale po singulairze niby jest tak ze na
              poczatku mogą wystąpić obajwy nasilenia alergi. Jak by sie nasilało zgłoś
              lekarzowi.
              • mamkube Re: ****życzenia**** 28.03.07, 20:47
                a Kuba bierze od 17 marca, Asia flixotide od 22 marca, wczesniej tylko
                singulair dawałam, ale jak po kontroli lekarka stwierdziała ze sa jeszcze
                pojedyncze zmiany wprowadziłam cąłe leczenie od pulmunologa tez dla Asi.
                • mamkube Re: ****życzenia**** 29.03.07, 09:11
                  Dzis urodzinki ma Makary od duszkismile
                  Wszystkiego najlepszego, furę prezentów no i zdrówka!!! Moc całusków od nas
                  wszystkich.
                  • monikadk Re: ****życzenia**** 29.03.07, 09:26
                    Fura buziakow dla dzisiejszego jubilata i innych marcepaniatek ktore mialy
                    ostatnio urodzinki. My sie szukujemy juz na ta sobote. Ale tylko w naszym
                    gronie.
                    Grzesiek wreszcie zacza gadac. Wczoraj pytam sie czy idzie na spacer a on na to
                    ze "tak,(z) mamá, ciociá, tata nie, tata domu. (nie mowi w i z tylko zalatwia
                    to koncowkami w wyrazach).

                    Monika
                    • grochalcia Re: ****życzenia**** 29.03.07, 11:32
                      wszystkiego naj , naj!!!!
                      a ja juz w wirze kuchennym, bo u nas impreza jutro))))rano juz agniotlakm
                      kruche ciasto pod sernik i rybe przygotowalam na rybe po grecku. tort
                      zamowiony...tylko dziecie nieswiadome niczego..chrzesny mu kupil taki motor na
                      akumulator i jak jutro z tym wejdzie to Szymek bedzie go jeszcze bardziej
                      uwielbial niz teraz..a nasze prezenty bladziutko wypadna..kurcze...
                      Szymek tez coraz wiecej mowi...i nadal wstaje bladym switem, mimo zmiany czasu.
                      pozdrawiamy wszystkich, odzywam sie rzadko, ale wszystko czytam)))
                      • matea4 i po bilansie 29.03.07, 13:12

                      • mamkube Re: ****życzenia**** 29.03.07, 14:19
                        grocholcia na takie cudo mój Kuba szalejesmile
                        • socka2 Re: ****życzenia**** 29.03.07, 21:31
                          100 lat dla Makarego!!!!

                          Paula niby lepiej - kaszel prawie zniknal, troszeczke leje sie z nosa.
                          Franek kaszle (doszedl kaszel wysilkowy sad ale on tylko zyrtec w syropie
                          dostaje i drusotex czy jakos tak przeciwkaszlowo, bo on nie ma stwierdzonej
                          alergii. Moze to faktycznie bylo nasilenie po rozpoczeciu kuracji?
                          Ogolnie dzieci maja czyste oskrzela i pluca, wszystko skupia sie na nosie i
                          gardle - trzeci migdal wykluczony, wiec moze to jakas bakteria w nochalu (u
                          Paula, bo Franek typowe przeziebienie ma).

                          egzamin (test) mam 12 kwietnia, potem mam sie umowic na jazde (cos kolo polowy
                          maja!!!). ale moze uda mi sie wkrecic wczesniej.

                          Ania
                          • socka2 Re: ****życzenia**** 29.03.07, 21:33
                            a jeszcze mam pytanko - ktora pisala, ze chce z mezem skalki otworzyc? gdzie to
                            ma byc?
                            Matea, ale masz koloska smile
    • anfi74 ****życzenia***** 30.03.07, 11:05
      Ciut zaległe, ale wcale nie gorsze dla Makusia i dla dzisiejszego jubilata
      Szymusia! Wszystkiego najmilszego smile))
      • magdek2 Re: ****życzenia***** 30.03.07, 15:11
        wszystkiego naj naj naj smile
        • edi77 Re: ****życzenia***** 30.03.07, 21:24
          Wszystkiego najlepszego dla Makarego i Szymkasmile

          Nikakuba dzieki za ksiazke. Kupilam, czytam i jest naprawde fajna. Mam nadzieje
          ze na mojego diabelka zadzialasmile
          Pozdrawiam
          • nikakuba Re: ****życzenia***** 30.03.07, 21:36
            Przyłączamy się do życzeń, całusków moc i prezentów górę.
            • duszka30 Re: ****życzenia***** 30.03.07, 23:11
              Dzięki Wam kochane za życzenia. Udało mi się nawet Makusia namówić, żeby
              zdmuchnął świeczkę, w ogóle był cały dzień dumny, jakby rozumiał, że ma
              urodziny, skubanysmile Prezenty trafione w dychę, tylko oczywiście wszystkie
              wydają jakieś odgłosysad(

              W ogóle to padł mi komputer, półtora tygodnia byłam wyłączonasad(
              Dzię po wielu staraniach i kupnie nowegosmile) wreszcie jestem. A Wy
              napłodziłyście tyle, że jutro od świtu siadam i czytam. Dziś tylko odczytałam
              życzenia dla Maczka i... słodko mi się zrobiło.
              Super, że jesteście, bo np rodzice chrzestni Makarego w ogóle nie zauważyli, że
              miał urodziny... Nie wiem jak to jest u Was, bo staraliśmy się wybrać takich co
              to będą pamiętać...

              Ważne, że byli dziadkowie i my!!!

              Makary coraz więcej gada, każdy dzień przynosi coś nowego, od wczoraj "bawo"
              klaszcząc w rączki, a "mamo" jest na porządku dziennym, jak coś chce to zawsze
              jest "mamo"smile A najlepiej jest jak coś powie lub pokaże i my wiemy o co chodzi,
              wtedy bije brawo i się cieszy.

              Przyłączam się do życzeń dla wszystkich Marcepaniątek, które ominęłam w czasie
              awarii!!!! Rośnijcie zdrowo!!!
              • duszka30 Re: ****życzenia***** 31.03.07, 08:46
                Wszystkiego naj... dla dzisiejszych jubilatów!!!
                • grochalcia hej, hej 02.04.07, 12:28
                  Dziekujemy)))

                  prezenty mojego dziecka tez wydaja same dzwieki..buu..albo motor na akumulator,
                  co wyje, trabi i swieci albo kolejka na baterie albo samochod...mam dosc..i
                  brak juz miejsca na zabawki.
                  dzis odpoczywam po weekendowych gosciach..i nie robie nic!!wracam z pracy i sie
                  bycze)))serio!!!
                  calusy dla wszystkich. Pa
    • mama_wojtusia2 Życzenia dla Neli, Paulinki i Grzesia :) 31.03.07, 08:54
      Sto lat dla najmłodszych smile)
      • monikadk Re: Życzenia dla Neli, Paulinki i Grzesia :) 02.04.07, 16:25
        Dzieki MArzena,
        Grzes lekko zesworowal ze szczescia w urodziny. Zrobilismy telekonferencje z
        Dziadkami na Skypie i wszyscy spiewali mu 100 lat razem. POtem wtrzachna 2
        kawalki torta i wszystkie gwiazdki z cukru z tortu. Cud ze sie nie pozygal.
        Dmuchal caly czas w te rozwijane trabki a ze mial za malo sily to sam wydawal
        dzwieki za trabke. Po wszystkim dzwonilo mi w uszach. Do tego jak zapytalam co
        dmuchal na torcie powiedzaial "swietske"smile)(dmuchal ja chyba ze 30 razy).
        Prezenty tez trafione. Bramka chyba najbardziej. Uwielboa na niej stac tyko jak
        sie pilka odbije od jego nogi i nie wpadnie to sie strasznie smuci ze gola nie
        bylo.
        FAjne te urodzinki.
        Monika
    • mama_wojtusia2 zabawa w zgadywanki 31.03.07, 08:56
      wczoraj rysowałam Ali na kartce różne rzeczy i ona zgadywała. Zabawa
      super i nie mogę nadziwić się jak te małe łepki mogą tyle kojarzyć smile
      Zabawę polecam a Wam życzę udanych bazgrołków wink
      • mama_kubusia5 Re: zabawa w zgadywanki 31.03.07, 16:42
        u nas też ta zabawa jest częstym sposobem na nudę! i też jest bardzo lubiana!
        podobnie jak ze śpiewaniem mama się odkompleksiła- słuchają mnie tylko
        dzieciaki, i o dziwo im moje fałszowanie się podoba smile podobnie jest z moimi
        "znakomitymi" rysunkami smile) dziwne, że Kuba zgaduje smile
    • magdek2 czy tylko moje dziecko jest takie kolizyjne :( 01.04.07, 22:37
      pierwszy dłuższy spacerek z możliwością zupełnie swobodnego biegania i
      rozwalona warga, zdarta skóra na nosie i policzku i guz na czole.. no ja nie
      wiem, ale inne dzieci tak chyba się nie wywracaja, robi 5 rzeczy na raz, gra w
      piłkę, patrzy w niebo na samolot i biegnie w tylko sobie znanym kierunku... do
      tego lamentujący nad nami tłumek starszych pań i panów, więc histeria na
      maksa... ręce mi opadają chwilami
      • edi77 Re: czy tylko moje dziecko jest takie kolizyjne : 02.04.07, 11:04
        Magdek2 nie przejmuj sie, wyrosnie z tego. Moj Mati ciagle uderzal sie w stol,
        to musielismy go obic czyms miekkim bo nie dalo rady inaczej, zostal nam
        jeszcze zlew w lazience co wejdzie to musi nabic sobie guza, czasami zdarze
        zaslonic go reka. Myslalam zebu mu kask kupicsmile))
        • edi77 Re: czy tylko moje dziecko jest takie kolizyjne : 02.04.07, 11:06
          Mialo byc "zdążę" oczywisciesmile
        • edi77 przedszkole rekrutacja 02.04.07, 11:07
          Mojego Mateuszka nie przyjeli do przedszkola, bo mial za malo punktowsad((
          A przedszkole fajne, blisko i grupa 2-latkow jest buuuu......
          • grochalcia Re: przedszkole rekrutacja 02.04.07, 12:31
            o rany??to trzeba jakies punkty zdobywac??? za co??? myslalam, ze przyjmuja jak
            leci...
            ja najpierw tez chcialam dac Szymka od wrzesnia do przedszkola, bo on sie rwie
            do dzieci, ale potem pomyslalam, ze nie bedzie mi sie chcialo zaprowadzac i
            przyprowadzac..jeszcze poczekamy..
            • duszka30 Re: przedszkole rekrutacja 02.04.07, 12:46
              Ja za rok. Dobrze nam w domu!!

              Błazej ma zapalenie ucha ale nie zaraża, więc Makary nie zagrożony, póki co.
              • mama_wojtusia2 Re: przedszkole rekrutacja 02.04.07, 14:28
                Alka dopiero za rok sad(((
                Mi by się tam chciało przyprowadzać byle tylko mieć trochę swiętego
                spokoju.
                Wojtek właśnie usypia Alę. Znając życie prędzej on padnie niż Alka smile
      • grochalcia Re: czy tylko moje dziecko jest takie kolizyjne : 04.04.07, 14:13
        Kasia, moje dziecie tez ma spora blizne na wardze....przewrocil sie na srodku
        pokoju, nie wiedziec czemu i zaryl buzia o kant kanpay...do dzis nie wiem czemu
        upadl, tez taki prędkus, robi wszystko na raz...
    • magdar-g zaległe i bieżące sprawy 02.04.07, 23:05
      i już kwiecień - czyli Wszystkie Marcepaniuchy w gronie dwulatków! niestety nie
      nadążałam z bieżącymi zyczeniami więc teraz wznosze toasty za całe nasze grono!!
      Niech Nam żyją w szczęściu i miłości! smile
      (a to finał z bajki o Kopciuszku, który Nadia recytuje zawsze sama smile)

      1)Ząbki
      dziękuję za Wasze opinie - w końcu jednak nie polakierowalismy, coś mnie ta
      nasza zaufana" dentystka zezłościła smile

      2)Przedszkole
      też zgłosiłam Nadusię - od wrzesnia. Nie ma jeszcze wyników nie wiem czy zdała

      3)Rodzice chrzestni
      to może opowiem tak: ja mam 4 chrzesnice. Pierwsza i druga - jak były małe
      zawsze pamietałam: urodziny, dzień dziecka i Boże NArodzenie (nastepnie
      odpuściałm dzień dziecka a obecnie zostało tylko BN); później niemal w tym samym
      czasie otrzymałam 3 i 4 smile. Wszystko byłoby OK, ale rodzice tej nr.3
      (jedynaczka, rodzice majętni smile) zapraszali nas na urodziny, imieniny, dzień
      dziecka no i oczywiście Boże Narodzenia (urodziny i imieniny to były duże
      imprezy) . Nie za bardzo wiedziałam jak się zachować - źle się czułam z tym że
      ta jedna była tak wyróżniana,a z drugiej strony nie za bardzo było mnie stać na
      obchodenie 4 świąt dla każdej z nich (co w sumie daje 16 prezentów rocznie dla
      samych chrześnic). No więc obecnie jest tak, że daje każdej tylko jeden prezent
      rocznie na BN. Może ktoś ma do mnie pretensje i żal - trudno. Dodatm tylko, że
      oczywiście jak odwiedzamy rodziców tych dziewczynek (bezokazjonalnie) też nigdy
      nie przyjezdzam z pustymi rękami, ale to chyba naturalne.
      Tak myśle, że dobrze jest wybierać na rodziców chrzestnych najbliższą rodzinę
      która tak czy tak z okazji czy bez coś podrzuca, a jeśli się nie da, to ja się
      liczę z tym że chrzestny może zapomnieć (z premedytacją lub nie). Nadusi
      chrzestnąjest moja siostra, z którą jestesmy blisko, ale chrzestnym ktoś
      "dalszy" - no i zapomniał o urodzinach smile. Nie chciałabym żeby ktoś traktował
      bycie rodzicem chrzestnym mojego dziecka jako niemiły obowiązek albo co gorsza
      jako przymus wydatku smile)

      pozdrawiam Was serdecznie

      Magda
      • duszka30 Re: zaległe i bieżące sprawy 03.04.07, 07:50
        Co do Rodziców chrzestnych, to chodziło mi absolutnie o pamięć! Ja nie oczekuję
        i nigdy nie oczekiwałam prezentów. Chodzi o to, żeby zapamiętać(lub zapisać)
        daty urodzin swoich chrześniaków i wysłać nawet kartkę z życzeniami, jeśli nie
        ma się możliwości przyjechać.
        Błażeja chrzestna, mimo, że nie z rodziny jest rewelacyjna! Pamięta o
        wszystkich jego "świętach", powiem więcej, ponieważ jest super uzdolniona
        manualnie to robi zawsze coś własnymi rączkami(zabawki na szydełku, szyje
        pościele, robi obrazki, rysuje książki itp...), sama ma dwójkę swoich dzieci a
        mimo to ma czas też dla naszego i o to mi właśnie chodzi. Dzwoniąc po byle co
        zawsze zapyta jak Błażej. A Makaremu się nie trafiło... Nie interesuje ich
        wcale. To po co się godzić. Miałam wcześniej diwe alternatywy matek
        chrzestnych, ale odmówiły(jedna z braku czasu, druga nie ma swoich dzieci i
        może popełniłam gafę prosząc ją). To nie prawda, że dziecku sie nie odmawia,
        uważam, że jak ma się je traktować tak jak jest w tej chwili, to lepiej wymigać
        sie jakoś przed chrztem, niż robić teraz przykrość.

        No to się wynurzyłamsmile)
        • mama_wojtusia2 chrześni 03.04.07, 12:52
          my to z kościołem jestesmy na bakier...
          Moi rodzice (czyt. mama, bo tata ma to w nosie) uparli się, że Wojtusia trzeba
          ochrzcić. No to ochrzciliśmy. Chrzestnym jest mój brat, chrzestną moja
          koleżanka. Rodzina mojego męża nie jest ochrzczona więc mieliśmy problem.
          Umówiłam się z koleżanką, że ona zostanie chrzestną, ale nie wymagam od
          niej prezentów. Z okazji urodzin daje mu tylko jakąś pierdułkę i jest ok.
          Alka nie jest ochrzczona, bo ja nie czuję potrzeby a poza tym nie mamy
          "puli" chrzestnych.
          To napisałam ja "antychrystek" smile
          • duszka30 Re: chrześni 03.04.07, 14:04
            Z perspektywy czasu zrobiłabym tak samo. Sama "instytucja" chrztu jest
            wkurzająca właśnie przez fakt konieczności wyboru chrzestnych.
            • magdek2 Re: chrześni 03.04.07, 15:06
              co do chrzestnych to u nas chrzestny zawsze pamięta i zaglada do Asi z okazji i
              bez okazji, ale to mój brat, a chrzestna tylko z okazji, ale jakoś tak
              drętwo smile
              co do chrztu to dla dziecka są to komplikacje jeśli zamierza jednak wziąć np
              slub kościelny to musi "nadrobic" i chrzest i bierzmowanie, a dorosłym życiu to
              juz koszmarnie wygląda, bo prawie rok trzeba chodzić na jakies kursy nauki itd,
              moja kuzynka nie była ochrzczona, potem się zakochała po uszy, chcieli wziąć
              ślub kościelny i zaczęły się schody..
              • mama_wojtusia2 Re: chrześni 03.04.07, 16:23
                I prawda jest taka, że takim dzieciom jest trudniej w szkole. Ja np. miałam
                takiego nauczyciela, który w rekolekcje stał pod kościołem i sprawdzał obecność.
                Jak się na rekolekcje nie chodziło to się miało same pały. To było małe
                miasto i generalnie katolickie. Nie miało się wyboru i trzeba było
                chodzić do kościoła. I nie wykluczone, że przez też takie zmuszanie mam
                teraz taki stosunek jaki mam smile
                Nie wykluczam, że Alę ochrzcimy, ale skąd jak chrzestnych wezmę smile
                • duszka30 Re: chrześni 03.04.07, 16:25
                  Może jakieś ciocie z forumsmile
                  • grochalcia Re: chrześni dla Ali-zglaszam sie!! 04.04.07, 14:11
                    zgłaszam sie na chrzestna dla Ali)))) nie mam corki to chociaz jej bede miala
                    okazje kupowac kiecki))) a Marzenka bedzie miala okazje w koncu do Ostrowca
                    przyjechac a nie mijac bokiem jadac do Bałtowa!!!!
                    ps. wybieracie sie w tym roku na dinozaury??moze bysmy sie chociaz tam na piwie
                    spotkaly!!!
                    • mama_wojtusia2 Re: chrześni dla Ali-zglaszam sie!! 04.04.07, 16:56
                      A po co mamy pić w towarzystwie dinozaurów jak możemy popic u mnie w ogródku
                      a potem uwalić się na trawie i nie musić nigdzie jechać?
                      tylko musisz zdążyc zanim zaciążysz smile
                      • duszka30 Re: chrześni dla Ali-zglaszam sie!! 04.04.07, 17:03
                        Wiecie co, my 7 lat temu jak chrzciliśmy Błażeja to problemu nie mieliśmy,
                        natomiast teraz ponad rok temu jak chrzciliśmy Makarego to nie było łatwo.
                        My nie mamy ślubu koscielnego(byłam w ciąży z Błażejem jak braliśmy ślub i
                        smiesznie byłoby zakładać welonsmile. Ksiądz nie bardzo chciał się zgodzić na
                        chrzest Makarego, ale w końcu zażyczył sobie nieskazitelnych chrzestnych... Ale
                        nieskazitelni się trafilismile))
                • magdek2 Re: chrześni 04.04.07, 14:41
                  no powiem ci że system sprawdzania obecności na rekolekcjach funkcjonuje do
                  dzisiaj sad najgorsze są panie katechetki "cywilne" tak to określę, ale ocena z
                  religii nie wlicza się do średniej szczęśliwie, ja tez nie jestem fanką tych
                  wszystkich uroczystości, bo sprowadzanie ślubu czy chrztu do imprezy na którą
                  musisz przynieść kwitek od spowiedzi to męczarnia, dla nas to było najbardziej
                  wkurzające
                  • mama_wojtusia2 Re: chrześni 04.04.07, 16:54
                    WOjtek jest ochrzczony i jak tylko będzie chciał to pójdzie do komuni.
                    Pewnie będzie chciał. Ja problemu nie widzę. Natomiast dla mnie zaczynają
                    się schody, bo trzeba co tydzień przez pół roku chodzić do kościoła
                    na jakies tam msze czy coś. I rozumiem stanowisko księży, że jak się
                    nie praktykuje to się nie powinno chrzcić dzieci, bo się nie jest w stanie
                    wychować ich w wierze. Tylko dlaczego wszelkimi sposobami zmuszają ludzi do
                    tego? A przeciez ja nie chcę aby przeze mnie było Wojtkowi czy Ali gorzej
                    w szkole sad
                    Temat rzeka, co?
                    • magdek2 Re: chrześni 04.04.07, 19:48
                      oj rzeka rzeka naprawdę, ale nic sie nie poradzi na pewne rzeczy, trzeba przez
                      nie przebrnąć i już
                • magdek2 oczywiście do mamy wojtusia to wyżej 04.04.07, 14:42
                  jak zwykle nie udało mi się napisac tam gdzie trzeba...
                • magdar-g Re: chrześni 04.04.07, 23:40
                  no własnie to był powód który przekonał mojego męża, by jednak ochrzcic
                • magdar-g Re: chrześni 04.04.07, 23:41
                  ja to raczej jestem kiepską chrzestną...
                  • matea4 ręce opadają 05.04.07, 13:56
                    Mati pije mleko z butelki i narazie tak wolę. Z Dominikiem w tym wieku już
                    zakończyłam butelkowanie co skończyło sie tym ze przestał pić mleko. Trudno
                    powiedzieć mi dlaczego woła to kakao, chyba tylko dla wołania. Dla niego wazny
                    jest kolor .Wystarczy tylko trochę złaman biel i juz jest kao.Na 210 wody daję
                    7 miarek mleka i płaska łyżeczkę kakao i to starcza.
                    Dzisiejsz noc była spokojna. O 5,30 zawołał mnie, przeniosłam do naszego łóżka
                    i spał do 6,20.
                  • matea4 Re: chrześni 05.04.07, 14:07
                    Niestety mój Domino źle trafił.Mój brat od kiedy ma zonę zeswirował i
                    generalnie Domino zawsze mu przeszkadza(chyba zbyt madry jest ten mój syn),
                    Chrzestna natomiast to szwagierka mojego męża i ma "nieco" inny pogląd na
                    wychowanie dzieci.Mnie denerwuje jak do moich dzieci mówi sie np. jaki ty pusty
                    jesteś w momencie jak ten wypowiada własne zdanie na jakiś temat.
                    Natomiast Mati ma chrzestnych rewelacyjnych. Chrzestna jest żona mojego kuzyna,
                    a chrzestnym mąz kuzynki. Z chrzestna widzimy sie czesto, z chrzestnym kilka
                    razy do roku, ale często dzwonimy.

                    Ja mam jednego chrześniak (mojego brat syn) i choćbym chciał jak najlepiej i
                    tak zostanie to skrytykowane.Albo dam za duzo, albo za mało. Ciezko dogodzić
                    mamusi bo młodemu wszystko jedno. Ma dopiero 3 lat.Niestety tak mój brat
                    wybrał , jego życie.
                    • agaluba tu baba z jajami 05.04.07, 21:07
                      i życzeniami już jajecznymi! my jutro do szczyrku smile hura...odpoczniemy, tylko
                      ja chora, krzysiek tuż po chorobie.. i generalnie kicha, no ale jedziemy, co
                      będzie to będzie.. ja mam jakiegoś wirusa z serii rota - nieźle schudłam dzieki
                      niemu wink
                      krzysiek ochrzczony przypadkiem, bo chrześni - moi znajomi się znaleźli,
                      wrócili na trzy tygodnie na urlop z placówki, więc całą imprezę załatwiałam po
                      wariacku, ale było fajnie, myśmy nawet chcieli ochrzcić - tylko że z bardziej
                      świeckich powodów - żeby miał jakieś bratnie dusze, jakby co tfu tfu.. a ci moi
                      znajomi to i nam świadkowali i jakoś tak ich bardzo lubimy, rodziny nie mamy,
                      więc nie było wyjścia, a wcześniej nam dwie osoby odmówiły..

                      a co do mleka - to próbowaliśmy nie dawać w butelce, ale o piątej rano
                      gimnastyka z dzieciakiem wrzeszczącym o smoczek nas przerosła - chrzanić to - w
                      końcu mały jest jeszcze, ma prawo. dajemy już krowie, toleruje bardzo dobrze.
                      kakao jest niezbędne, obawiam sie ze jest od niego uzalezniony.

                      a tak w ogóle, to giertycha oddałam na czas uff - teraz odpoczywam od tych
                      oszołomów, co nie znaczy, że mam mniej pracy... niestety.. ale w święta nie
                      robię nic, kompletnie nic. I tego Wam życzę serdecznie - odpocznijcie i
                      zdrówka, zdrówka!!

                      Buziaki,
                      matka krzysztofa
                      • marzena691 Re: tu baba z jajami 06.04.07, 11:53
                        Rowniez dolaczamy sie z zyczeniami, abyscie radosnie i wiosennie spedzili te
                        Swieta!!!

                        Czas pedzi jak szalony, na nic nie mam czasu...
                        My na swieta niestety nic nie mamy zaplanowanesad

                        Co do chrztu, to nie mielismy problemow o dziwo, bo ja jestem rozwiedziona,
                        tatusia Sandry przed chrztem nie widziano w kosciele, a i kosciol sobie sama
                        wybralam, bo mam sentyment do jednego na Krakowskim Przedmiesciu w Warszawie...
                        i jakos nie robili mi wiekszych "schodow" tylko poprosili, by chrzestni
                        dostarczyli wymagane dokumenty. Chrzestni sa moimi kuzynami i z racji
                        odleglosci raczej nie ma okazji do czestego dawania prezentow, a chrzestna to
                        nawet nie pamieta np. o urodzinach... Jest mi to obojetne, absolutnie nie
                        oczekuje prezentow, ale mysle, ze wazna jest poprostu pamiec - wystarczy kartka
                        z zyczeniami lub telefon.
                        A gadaniem innych sie nie przejmujcie! Jesli ktos po pierwsze jest pozbawiony
                        kultury osobistej, a po drugie jest z nim samym cos "na bakier", to wszelkie
                        komentarze takiej osoby lepiej puscic mimo uszu.

                        Sciskam wszystkich swiatecznie i biegne odebrac Sandre,
                    • mamkube Re: chrześni 08.04.07, 11:10
                      ech....omineło mniesmile
                      Ja dla Kubusia prawie dobrze wybrałam - moja siorka i Rafał brat - ale ksiądz
                      nam odmówił brata Rafała bo ma tylko ślub cywilny i to jeszcze za granicą. My
                      zresztą tez mamy tylko cywilny, ale z tego nam ksiadz nie robił problemów, zna
                      Rafała i wie coś mu do głowy wszczeliło i jest nie wierzacy choć był
                      ministrantem od dziecka własnie u tego ksiedza. Dlatego dał nam spókój i do
                      niczego nie zmuszał. Wiec Kuby chrzestny to sąsiad z góry, kiedyś bardzo dobrzy
                      znajomi, ale teraz jakoś tak sie kontakt urwał. Ale jego żona zawsze pamięta o
                      wszystkich świetach Kubusia i zawsze cos tam dostanie, wiem że nieby mówicie że
                      liczy sie pamięć, ale dla dziecka czasem ten prezencik choć mały tez, Kuba nie
                      jest wybredny i cieszy sie z wszystkiego. Moja siostra też jest zawsze super
                      chrzestną, dodatkowo super bawi sie z dziećmi wiec mają radochę nieziemską.
                      Asi chrzestna to z Rafała rodziny siostra i kuzyn, kuzyn nie pamieta wogóle a
                      siostra tak. Ale ja mam z nią taki dziwny kontakt, ona jest jeszcze młoda i ma
                      inne podejście - choć ja w jej wieku już miałam Kubęwink. Nie umiem sie z nia
                      dogadać, i jest tak że cokolwiek kupi to ja grymaszę...tak jak któraś z was
                      pisała, ale dzieci sie cieszą a to dla nich ma być radosć a nie dla mnie.
                      W gruncie rzeczy ja nie jestem jakaś wierząca super, ale chciałam ochrzcić
                      dzieci żeby potem nie było problemów w szkole i wogóle. A oni potem sami
                      wybiorą swoją droge. Z chrzestnymi niestety zawsze jest problem. Nie mieliśmu
                      kogo wybrać, a ja wolałam rodzinę niż kogoś obcego jezeli można tak powiedzieć,
                      bo rodzina jest zawsze - choć teraz to różnie bywa. Ale moze za kilka lat jak
                      już i Rafała siostra bedzie miała rodzinę i kuzyn bedzie lepiej i fajniej,
                      bedziemy mogli sie spotykac z dziecmi....nie wiem.
                      Na pewno chciałabym żeby dziadkowie byli inni niż są, i choć troszkę poczuwali
                      sie do roli dziadkówsmile Zebyśmy my choć troszkę mogli poczuć sie jak para bez
                      dzieci....choć na jedno popołudnie. Ale nie można mieć wszystkiego i trezba sie
                      cieszyc z tego co jest.
                      Przysmuciłam na Świeta...przepraszam
                      • duszka30 Mamkube 08.04.07, 15:55
                        Edyta mnie nie było trochę z powodu awarii kompa, ale Ty to już przesadzasz,
                        nie za rzadko się dopisujesz??
                        • mamkube Re: Mamkube 09.04.07, 09:42
                          byłam byłam, czytałam, tylko miałam urwanie głowy bo ludzie kupują przed
                          świtami i kupią cholercia w czwrtek i wymagają ode mnie żeby było na święta, a
                          jaki ja mam na to wpływ, i tak jak wariat latałam na pocztę z jedna paczkąsmile
                      • duszka30 Święta 08.04.07, 15:57
                        Najzabawniejsze jest dla chłopaków tłuczenie jajek, dlatego mam już tyle
                        obranych, że nie wiem co z nimi robićsmile)
                        Tylko po cholerę wieje wiatr, nawet na porządny spacer wyjść nie można, bo
                        głowy urywa!!
                        • marzena691 Re: Święta 08.04.07, 19:18
                          U nas za to pogoda piekna (18 stopni i swieci sloneczko na blekitnym niebie) az
                          chce sie zyc!
                          Jakby dla rownowagi i coby mi chyba za dobrze nie bylo, to poklocilismy sie z
                          szanownym i najpierw ja wyszlam z Sandra na spacer do parku, a teraz on zabral
                          ja do wesolego miasteczka.
                          Za to rano mielismy wszyscy sporo uciechy, bo tu jest zwyczaj zbierania przez
                          dzieci czekoladowych jajek w ogrodzie. My co prawda ogrodu nie mamy, ale
                          szanowny pochowal jajka na tarasie i Sandrynka miala niesamowita radoche w ich
                          odnajdywaniusmile

                          Wiecie, im dluzej jestem poza Polska tym bardziej tesknie za naszymi
                          tradycjami... Pisalam juz o tym przy okazji Bozego Narodzenia, ale teraz
                          kolejne Swieta poza krajem utwierdzaja mnie w tym przekonaniu. Mysle, ze kiedys
                          wroce do Polski.

                          Pozdrawiam wszystkich swiatecznie!!!
                          • duszka30 Re: Święta 08.04.07, 19:27
                            Dobrze, ze tak piszesz, bo moja siostra jest dwa lata w Anglii i wcale za
                            tradycjami nie teskni! Taki jakiś dziwny charaktersad(
                            • mamkube Re: Święta 09.04.07, 09:47
                              no ja myslę że włąsnie z okazji świąt i np urodzin czy tego typu imprez tęskini
                              sie za bliskimi i naszymi jednak tradycjami, każdy kraj to inny obyczaj. Ale
                              Marzenka jeszcze pewnie wrócisz do "nas"smile Narazie ja ci np zazdroszczę tego
                              Paryża, zawsze marzyłam żeby go zobaczyc, moja mama się śmieje że moja siostra
                              spełnia moje marzenia, ja szybko wyszłam za maż i teraz mam rodzinę i dzieci i
                              nie ma podróży, a za młodu jak to się mówi nie wypodróżowałam się bo poznałam
                              mężawink a teraz moja siosrka jeździ i choć ma faceta i jest zaręcozna to jej się
                              nie spieszy do zamążpójścia, i tak sobie podróżuje i szalejesmile teraz znowu
                              gdzies pojedzie, chyba do stanów - meksyk chyba...juz sama sie pogubiłam, ale
                              bardzo jej tego zazdroszczę, ja tam pozostaje na planach wyjazdu w czerwcu nad
                              nasze morze, moze ktoś chętny???? Chyba sama pojadę z dziecmi, a z mężem
                              dopiero w sierpniu. To w ramach dotlenienia dzieci.
                          • mamkube Re: Święta 09.04.07, 09:52
                            a co szanownego to sobie poleż za to, a oni niech sie wyspacerują, ja też jak
                            się pokłócę z męzusie "kochanym" to on zabiera dzieci i idą na spacer, ale ja
                            nie mogę wytrzymać sama w domu i dzownię do nich zaraz a oni to wiedzą ze tak
                            bedzie i są pod blokiem zaraz samochodemsmile Ale czasem też sie po prostu kłądę i
                            leże, ogladam tv...a Rafal wraca zły że dzieci go doprowadzają do szału,
                            szaleją i nie słuchaja i są nie grzeczni...hihihi. Dobrze mu taksmile
                            Dziś chyba pojedziemy w góry sobie, pogoda nawet fajna wiec zaraz sie zbieramy
                            ale nie wiem jesczze gdzie dojedziemy....tak zazwyczaj z nami jest.
                            • duszka30 Re: Święta 09.04.07, 10:12
                              Też mam chyba zamiar emigrowaćsad( Chyba w czerwcu, po zakończeniu roku
                              szkolnego. Boje się tylko, ze długo tam nie wytrzymam...
                              • nikakuba Re: Święta 09.04.07, 21:43
                                Przepraszamy, że dopiero teraz ale szczere życzenia z okazji Świąt
                                Wielkanocnych.
              • magdar-g Re: chrześni 04.04.07, 23:39
                no własnie tak to jest, że jesli jestesmy z kimś bliżej (rodzina czy
                przyjaciele) i oni tak czy tak do nas zaglądają - to na wizycie też korzysta
                dziecko - i to już nie jest wazne czy ta osoba jest chrzestnym czy nie

                pisząc, że korzysta dziecko też nie mam na mysli korzysci materialnych - NAdia
                uwielbie wuja (nie rzestnego) który zawsze ją wybuja i z nią podokazuje - ale
                ten wujo to bliska rodzina i widzimy sie z nim często
                z wujem chrzestnym widziała się 3 razy
                (a ulubiony wujo nie był wujem w momencie chrztu smile)
                A z kolei kiedy kogoś rzadko widujemy - jesteśmy mniej zżyci/związani - no i
                wizyty moga być dretwe smile)

                Dlatego gdzieś wyżej napisałam że na chrzestnych najlepiej kogoś bliskiego -
                wtedy nikła szansa że nie odwiedzi w urodziny skoro i tak odwiedza 2xtygodniu smile
          • magdar-g Re: chrześni 04.04.07, 23:26
            to trochę podobnie jak u nas - moja rodzina jest bardzo wierząca, a męża
            połowocznie smile
            a my (jako nowa rodzina) też z kościołem na bakier
        • magdar-g Re: zaległe i bieżące sprawy 04.04.07, 23:22
          oczywiście, że zawsze chodzi o pamięć - jednak mimo wszystko kiedy jest się
          zapraszanym na duże imprezy i spotkania rodzinne to zawsze zabieram coś ze sobą;
          a ponieważ nie mam absolutnie żadnych talentów manualnych, zwykle coś kupuję.

          Rodzice mojej 3 chrzesnicy - moim zdaniem - trochę przesadzają z uroczystościami
          dla niej - np. z imieninami.
          Hmmm....oni nawet nie pozwalają mi zapomnieć o tych imieninach/urodzinach/dniu
          dziecka - drukowane zaproszenie przysyłane jest miesiąc wcześniej smile)
    • magdek2 mam małą strojnisię :) 04.04.07, 19:51
      zażyczyła sobie przebrania w sukienkę smile był wrzask i lekkie spazmy, teraz
      paraduje w sukience po domu, a ja na lato głównie spodenki kupiłam... rośnie
      mała strojnisia, ale to i dobrze - tak sobie myślę, muszę jeszcze ją nauczyć
      żeby nie pokazywała potem, że umie dużo rzeczy zrobić sama wink takim co to nie
      potrafią nic lepiej się żyje smile
    • matea4 ręce opadają 04.04.07, 21:58
      Wiecie czym mój synuś(młodszy) doprowadza mnie do szału?
      Wołaniem w nocy - "Kao - chce kao" Kakao - chce kaokao - mam już serdecznie
      dość.To jest darcie sie przez godzinę, półtorej, jak zdarta płyta. Coraz
      głosniej i głóśniej. Proszenie, uspokajanie, na nic sie zdaje. Boje się
      kolejnej nocy.Wczoraj miałam przerwe od 2,30 do 4.
      Jestem twarda i nie daję mu, ale ile w tym wytrwam?
      Młody zjada za dwóch, mleko uwielbia(co widać na wadze) W sumie wypija 3 x 250
      na dobę(2x gesta kasza,raz mleko - Bebilon3.
      Musiałm znowy przejsć na modyfikowane bo dostał uczulenia na nogach ,rekach i
      policzkach.
      Pocieszcie mnie jakoś bo wymiekam
      • mama_kubusia5 Re: ręce opadają 04.04.07, 22:49
        Kakao: jak mogę podpowiedzieć ze swojego doświadczenia: ja robię mleko o 1
        łyżeczkę "słabsze", czyli np. na 210 ml wody zamiast dawać 7 łyżeczek daję 6, i
        do tego dosypuję 3 a nie 4 łyżeczki Nesquik'a. Wychodzi słodkie, ale Kuba wypija.

        Wstawanie nocne: od dwóch dni mamy znowu przerwę, a tak od miesiąca Kuba
        przychodził koło 4-5. Ja wstawałam w nocy i odprowadzałam go do łóżka, czasami
        po 2-3 razy... zgroza! może przejdzie... Ale ja mogę tak mówić bo do pracy nie
        chodzę smile

        co do siniaków:zapraszam, można policzyć, mamy całe mnóstwo!
      • magdar-g Re: ręce opadają 04.04.07, 22:57
        może zęby mu wychodzą i w ulubionym kakao szuka pocieszenia i ulgi??
        a to kakao pije z kubeczka czy z butelki/niekapka/ustnika

        ja ostatnie noce też mam pozarywane dzieki Nadusi, ale dzisiaj dopatrzyłam się
        wyrzynającego ząbka (na końcu - nie wiem jaki to numerek smile) i już domyslam sie
        powodów dla których tak zanosiła się płaczem
        • mama_wojtusia2 Re: ręce opadają 05.04.07, 08:01
          Ala wymyśliła sobie ostatnio, że chce do spania butelkę. Po wielkiej
          kłótni powiedziała, że będzie ją tylko trzymała smile)) Bo ja nie chcę
          aby ona zasypiała ze smoczkiem w buzi.
          Znalazła sobie nową i niestety niebezpiczną rozrywkę. Wczoraj włożyła
          karton z jajkami niespodziankami do mikrofalówki i podgrzała... W porę to
          zauważyłam i papier zaczął "tylko" tlić. Potem włączyła mikrofalę
          na pusto. Do dokładnym opierniczeniu dała sobie z nią spokój. Tylko ciekawe
          na jak długo?...
          Pamiętacie jak pisałam o tym Michałku co go pod kloszem trzymają? Ma ospę smile))
          Dla niego to dobrze, bo lepiej niech przechoruje ją w zerówce niż w szkole.
          A dla rodziców to koniec świata, bo to są co najmniej 3 tygodnie bez
          przedszkola i trzeba załatwić opieke do dziecka. Babcia nie pojedzie, bo ona
          chyba nie miała ospy i może ewentualnie zarazić się półpaściem co w jej wieku
          byłoby fatalne. Bali się przyjść do Wojtka żeby nie zarazić się czymś czym
          sie nie da zarazić, więc mają 3 tygodnie w domu smile) Wredna małpa jestem,
          wiem smile
          • duszka30 Re: ręce opadają 05.04.07, 08:38
            Wiecie co, ja z kakao u Makarego to byłabym raczej ostrożna.
            Błażej od trzech lat ma AZS i w wyniku testów okazało się, że jest uczulony na
            jajka, orzechy i kakao właśnie. Dlatego ja nie daje ani jednemu, ani drugiemu
            profilaktycznie.
            A co do Nesquik to w ogóle byłabym ostożna...

            My w ogóle jesteśmy nawiedzeni na punkcie jedzenia, z uwagi na AZS Błażeja
            ogólnie czytamy teraz etykiety.
            Wyeliminowaliśmy napewno z diet naszych synów: kostki rosołowe, przyprawy w
            proszku, wszelkie "ziarenka smaku", parówki, danonki, generalnie wszystko co
            zawiera w sobie jakiekolwiek sztuczne składniki (oczywiście nie wszystko ię da
            wyeliminować, ale się staramysmile

            Bądźcie twarde i nie dawajcie na noc i do łóżka picia, bo sie nie opędzicie.
            Makary kubek mleka Nestle o smaku waniliowym wypija o 18, po kolacji i do 8
            rano do śniadania to jest ostatnia rzecz, którą umieszcza w paszczy, a
            uwierzcie mi, że żarty jest niemożliwie!!

            Ogólnie bunt dwulatka odczuwamy podobnie. Wszystko wymusza wrzaskiem, albo
            wyciąga z szafek wszystko czego mu nie wolno, żeby sprowokować nas...
            Jedzenie trzymam na odpowiedniej wysokości, bo wyciągnąłby w pierwszej
            kolejności. Lodówkę otwiera nagminnie, ktoś postronny pomyślałby, że go nie
            żywimy!!

            Ale taki się zrobił całuśnik, że co chwila podchodzi i cmokasmile)
            • monikadk Re: ręce opadają 05.04.07, 09:37
              U nas chyba tez zeby ida. Grzesiem ma straszny katar i zadnych innych objawow
              wiec to chyba zeby?
              A na wstawanie nie ma innej rady jak przetrzymac. Strasznie Was mi dziewczynki
              szkoda. NIenawidze wstawania w nocy.
              Ostatnio jestesmy nakreceni Grzeska gadaniem. TAk to nic nie bylo a jak zacza
              to szok.
              RAny wczoraj oblecialam wszystkie sklepy w okolicy i jednego kurczaczka nie ma.
              Same tylko pluszowe kroliki i wielkie czekoladowe jaja. Jak ja zrobie te swieta?
              A co do kosiola i chrzcin to nam ta czarna mafia nie chciala ochrzcic dziecka
              bo sie czesto przeprowadzalismy i nie mieli nas w KARTOTECE. POwiedzieli ze
              rodzice nie chodza do kosiola to dziecko nie bedzie ochrzczone za ich grzechy.
              NIezle jaja. Chcialm byc mila, ale nie chcieli po dobroci to naslalam na nich
              moja Mame. Ale ich zrobila w balona. Az milo bylo popatrzecsmile
              Monika
    • dziubaskowa Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI**** 06.04.07, 11:21
      hej
      dopiszcie tez mnie dawno mnie tu nie było:
      dziubaskowa-termin na 1 kwietnia 2005- urodzona 15 marca Alicja 3120g i 54 cm
      • mamkube **********Lista Narodzin*************** 08.04.07, 10:58
        1) borówka78 - termin 8 marzec - 24 lutego urodził się Marcinek
        3250 g i 52 cm
        2) Nikakuba - ? - 25 lutego urodził się Kubuś
        3) Anfi74 - termin 12 marzec - 2 marca urodził się Bartuś
        3970 g i 55 cm
        4) Hannamay - termin ? - 3 marca urodziła się Alexandra
        3700 g i ?
        5) Bela80 - termin 28 luty - 4 marca urodził się Patryczek
        4000 g i 57 cm
        6) Satyrka – termin ? – 4 marca urodziła się Julcia
        ?
        7) Socka2 - termin 26 marzec - 9 marca urodził się Franio
        3530 g i 49 cm
        8) aga863 - termin 8 marca - 9 marca o 10.39 urodziła się Victoria
        3020 g i 53 cm
        9) qcharzowa - cc planowane, 9 marca urodziła się Nikola
        3020 g i 50 cm
        10) Mama_kubusia5 – termin ? – 9 marca urodził się Kubuś
        3620 g i 54 cm
        11) Luxfera1 - termin 19 marzec - 10 marca urodził się Remigiusz Rafał
        3050 g i 54 cm
        12) Margalin - termin 12 marzec - 13 marca urodziła się Patrycja
        2900 g i 50 cm
        13) edi77 - termin 21 marzec - 14 marca urodził się Mateusz
        3110 g i 52 cm
        14) Monikwodnik - termin 16 marzec - 15 marca urodził się Bartosz
        3150 g i 55 cm
        15) Dziubaskowa - termin 1 kwietnia - 15 marca urodziała się Alicja
        3120 g i 54 cm
        16) Magdar-g - termin 17 marca - 16 marca urodziła się Nadusia
        3300 g i 58 cm
        17) agaluba - termin 20 marca - 17 marca urodził się Krzyś
        2950 g i 53 cm
        18) Xsenna - termin 23 marzec - 19 marca urodził się Louis Sławomir
        3510 g i 52 cm
        19) Marzena691 - termin 14 marzec - 22 marca urodziła się Sandra
        3050 g i 49 cm
        20) Mama_wojtusia2 - termin 31 marzec - 22 marca urodziła się Ala
        3300 g i 57 cm
        21) Matea4 – termin 16 marzec – 22 marca urodził się Mateusz
        4550 g i 58 cm
        22) Annka12 - termin 18 marzec -23 marca urodziła się Louisa
        3790 g i 52 cm
        23) Mamkube – termin 9,10 kwiecień – 23 marca urodziła się Asieńka
        3800 g i 57 cm
        24) Magdek2 - termin 30 marzec - 24 marca urodziła się Joasia
        3400 g i 55 cm
        25) Anna7777 - termin 28 marzec - 27 marca urodziła się Julka
        3755 g i 50 cm
        26) Agnieszka190 - termin 20 marzec - 27 marca urodził się Filipek
        3620 g i 58 cm
        27) olusia_a - termin 26 marzec - 27 marca urodziła się Paulinka
        3450 g i 54 cm
        28) Duszka30 – termin 4 kwiecień – 29 marca urodził się Makary
        ?
        29) Grochalcia – termin 29 marzec – 30 marca urodził się Szymuś
        3650 g i 57 cm
        30) Iwonaw.1970 - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się Nelli
        3450 g i 52 cm
        31) oliwia.x - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się Paulinka
        3630g i 54 cm
        32) Monikadk - termin 27 marzec - 31 marca urodził się Grześ
        3740 g i 55 cm
        • mamkube Re: **********Lista Narodzin*************** 08.04.07, 10:59
          1) borówka78 - termin 8 marzec - 24 lutego urodził się Marcinek
          3250 g i 52 cm
          2) Nikakuba - ? - 25 lutego urodził się Kubuś
          3) Anfi74 - termin 12 marzec - 2 marca urodził się Bartuś
          3970 g i 55 cm
          4) Hannamay - termin ? - 3 marca urodziła się Alexandra
          3700 g i ?
          5) Bela80 - termin 28 luty - 4 marca urodził się Patryczek
          4000 g i 57 cm
          6) Satyrka – termin ? – 4 marca urodziła się Julcia
          ?
          7) Socka2 - termin 26 marzec - 9 marca urodził się Franio
          3530 g i 49 cm
          8) aga863 - termin 8 marca - 9 marca o 10.39 urodziła się Victoria
          3020 g i 53 cm
          9) qcharzowa - cc planowane, 9 marca urodziła się Nikola
          3020 g i 50 cm
          10) Mama_kubusia5 – termin ? – 9 marca urodził się Kubuś
          3620 g i 54 cm
          11) Luxfera1 - termin 19 marzec - 10 marca urodził się Remigiusz Rafał
          3050 g i 54 cm
          12) Margalin - termin 12 marzec - 13 marca urodziła się Patrycja
          2900 g i 50 cm
          13) edi77 - termin 21 marzec - 14 marca urodził się Mateusz
          3110 g i 52 cm
          14) Monikwodnik - termin 16 marzec - 15 marca urodził się Bartosz
          3150 g i 55 cm
          15) Dziubaskowa - termin 1 kwietnia - 15 marca urodziała się Alicja
          3120 g i 54 cm
          16) Magdar-g - termin 17 marca - 16 marca urodziła się Nadusia
          3300 g i 58 cm
          17) agaluba - termin 20 marca - 17 marca urodził się Krzyś
          2950 g i 53 cm
          18) Xsenna - termin 23 marzec - 19 marca urodził się Louis Sławomir
          3510 g i 52 cm
          19) Marzena691 - termin 14 marzec - 22 marca urodziła się Sandra
          3050 g i 49 cm
          20) Mama_wojtusia2 - termin 31 marzec - 22 marca urodziła się Ala
          3300 g i 57 cm
          21) Matea4 – termin 16 marzec – 22 marca urodził się Mateusz
          4550 g i 58 cm
          22) Annka12 - termin 18 marzec -23 marca urodziła się Louisa
          3790 g i 52 cm
          23) Mamkube – termin 9,10 kwiecień – 23 marca urodziła się Asieńka
          3800 g i 57 cm
          24) Magdek2 - termin 30 marzec - 24 marca urodziła się Joasia
          3400 g i 55 cm
          25) Anna7777 - termin 28 marzec - 27 marca urodziła się Julka
          3755 g i 50 cm
          26) Agnieszka190 - termin 20 marzec - 27 marca urodził się Filipek
          3620 g i 58 cm
          27) olusia_a - termin 26 marzec - 27 marca urodziła się Paulinka
          3450 g i 54 cm
          28) Duszka30 – termin 4 kwiecień – 29 marca urodził się Makary
          4160 i 54 cm długość
          29) Grochalcia – termin 29 marzec – 30 marca urodził się Szymuś
          3650 g i 57 cm
          30) Iwonaw.1970 - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się Nelli
          3450 g i 52 cm
          31) oliwia.x - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się Paulinka
          3630g i 54 cm
          32) Monikadk - termin 27 marzec - 31 marca urodził się Grześ
          3740 g i 55 cm
          • mamkube Re: **********Lista Narodzin*************** 08.04.07, 11:00
            przepraszam że dwa razy ale sie pomyliłam z duszkasmile znowu był znak zapytania
    • mama_wojtusia2 smacznych i mokrych świąt 07.04.07, 08:08
      życzymy smile

      My dzisiaj jedziemy do mojej mamy smile Tylko cos pogoda nie taka jak
      być powinna...
      • duszka30 Re: smacznych i mokrych świąt 07.04.07, 09:47
        Życzymy również!! My w domku, jajeczka pomalowane, żurek ugotowany.

        Kto w Święta w domu, niech się odzywa, będzie miło...
        • anfi74 Re: smacznych i mokrych świąt 07.04.07, 11:19
          my też orzesyłamy świąteczne życzenia smile

          Przesyłamy też zaległe życzenia urodzinowe dla Nelli, Paulinki i Grzesia. Sto
          lat w atmosferze szczęsia i zabawy smile))

          Nie jadam jajek, dlatego nie są to moje ulubione święta, jeśli chodzi o
          przysmaki... ale mam zamiar odpocząć, czego wszystkim zapracowanym i zmęczonym
          życzę.
          • olusia_a Re: smacznych i mokrych świąt 07.04.07, 16:15
            Zdrowych i wesołych świat...radosnego alleluja, uciechy dla dzieciaczków z
            mokrego dyngusasmile)))
          • mamkube Re: smacznych i mokrych świąt 08.04.07, 11:00
            Radosnych Świąt, spóźnione ale szczere zyczenia dla wszystkich!!!!!
    • margalin *****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI**** 08.04.07, 02:02
      hej!
      Niestety nie mam kiedy czytać a tym bardziej pisać,ale pamiętam o Was!!

      Życzę wszystkim drogim mamusiom i ich rodzinom zdrowych i pogodnych Świąt,
      pysznego jedzonka i umiarkowanie mokrego dyngusa! Buziaczki! Marta
      • socka2 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI** 08.04.07, 21:17
        Wszystkim zyczymy radosnego swietowania!!!!!!!!!!!
        • monikadk po siwetach 10.04.07, 09:55
          Ja ze spoxnionymi zyczeniami a to dlatego ze sobie fajnie poswietowalamsmile)
          NIc wielkiego poprostu zrobilam dozo fajnego jedzenia, jezdzilismy na wycieczki
          bo pogoda byla piekna, byli u nas znajomi no i troche sie pobyczylam.
          A przed Swietami to i ja sie z moim spielam. To byla nasza czwarta klotnia
          przez odkad sie znamy. Moze dlatego ze sie wgole nie klocimy nawet najmniejsze
          spiecie jest dla mnie koncem swiata. Ale chyba zrozumial o co mi chodzi i
          obiecal ze zmieni kilka rzeczy. MAm tylko nadzieje ze to nie bedzie tak jak
          Duszka mowila o tych swoich znajomych, ze to taki codowny zwiazek byl a tu
          nagle trach.
          Duszka a gdzie ty emigrujesz? Czy ty nie otwieralas jakiejs scianki w Wawie?
          Pzryjedz do mnie, dzieciaki beda sie razem bawicsmile)
          W budownictwie teraz wolne ale ja pracuje zeby sobie odrobic wolne na wakacje.
          MArzy mis ie Francja. Ale bym sie pobyczyla na piasku i poplywala.
          Szukam wlasnie basenu zeby Grzesia uczyc.
          Dziewczyny ktore chodza z dizecmi na basen: co ja musze miec dla malego na
          basen?
          Monika
          • duszka30 Re: po siwetach 10.04.07, 10:12
            Cholernie duża inwestycja ta ścianka. Temat bardzo otwarty, ale muszę znaleźć
            sponsora, coby uwierzył w powodzenie tematu, tak jak my.
            Narazie mogę wyjechać tylko do siostry do Anglii, bo ona pomoże tam załatwić
            mieszkanko jakieś, no i prace pewnie, a no i szkołe Błażejowi...
            Monika ja jestem narazie otwarta na propozycje, bo mi sie w Polsce można
            powiedzieć prawie wszystko zesrało(przepraszam za wyrażenie, ale tak właśnie
            jest).

            Co do kłótni, to my się kłócimy naokrągło, bo jestem dość wybuchowa, ale szybko
            się godzimy. Na 10 lat naszego wspólnego życia jeszcze nigdy nie mieliśmy
            cichych dni...

            Z Makarym nie byłam jeszcze na basenie, Błażej zabiera kąpielowki, okularki i
            czepek(ale nie koniecznie), swój ręcznik oczywiście i klapeczki lub sandałki
            gumowe.
            • mamkube Re: po siwetach 10.04.07, 15:06
              hihi...Monka ty to masz fajniesmile Ja tam codziennie po kilka razy mam odmienne
              zdanie od mojego męża, ale wszystko zaraz wraca do normy do nastepnej wymiany
              zdan. Ja coraz cześćiej nie mam cierpliwośc niestety ani do dzieci ani do meza.

              Ja tez myslałam jeszcze niedawno o wyjeździe, myślę że gdyny nam ktoś coś
              fajnego zaproponował to ja bym się spakowąła i fruuuu, ale sami nie szukamy nic.

              Na basen biorę dla Asi jeszcze majteczki do kąpieli, mimo że juz siusia na
              kibelek - choć juz dawno nie byliśmy na basenie. Strój kąpielowy, klapeczki i
              ręcznik, no i rękwaki dmuchane albo kółko, bo tak jest prościej nie trzeba jej
              cały czas trzymac kurczowo, moze sobie pobrykać.
              • monikadk Re: po siwetach 10.04.07, 18:01
                Tak to jest. Dobrze tam gdzie nas nie ma.
                Ja to z kolei zaczynam myslec ze by mi lepiej bylo w Polsce. Piekna
                architektura, piekni bogaci mlodzi ludzie spelniajacy sie w pracy ... Magdy M
                sie naogladalamsad.
                Z tego tez powodu ciagle jeszcze nic nie kupilam bo wiecznie nie moge sie
                zdecydowac czy tu czy tam. A ceny nieruchomosci nie czekaja na mniesad(

                Monika
                • duszka30 Re: po siwetach 10.04.07, 18:13
                  Monika a jak długo tam jesteście i czy na początku ktoś Wam pomagał?
                  Mnie ta Anglia nie do końca przekonuje, ale mam już dość pomału...
                  • monikadk Re: po siwetach 11.04.07, 09:24
                    Jak na to patrze teraz to chyba bylismy nienormalni.
                    Grzes sie wlasnie urodzil a ja pakowalam Krzyska do wyjazdu. Jak jego
                    spakowalam to spakowalam nas, przeprowadzilam caly dom i za 3 tyg juz tu bylam.
                    Zylismy przez 1.5 roku z jednej pensji na nieznanym gruncie. O tyle bylo dobrze
                    ze praca zalatwilismy juz z Polski. Wszystko jednak musielismy zalatwic sami.
                    Na szczescie sie udalo, choc nie bez upadkow i chwil zwatpienia ale narazie
                    jakos ciagniemy a te 1.5 roku w domu z Grzesiem to byl luksus na jaki nie
                    moglabym sobie w Polsce pozwolic.

                    Monika
                    • duszka30 Re: po siwetach 11.04.07, 09:36
                      A przeprowadzałaś dom, jak? Bo właśnie dostałam informację, że coś takiego
                      kosztuje 900 funtów, moja siostra twierdzi, że to sie nie opłaca, bo tam kupię
                      potrzebne rzeczy taniej.
                      • monikadk Re: po siwetach 11.04.07, 10:12
                        Mowiac o przeprowadzaniu mialam na mysli wyrzucenie wiekszosci rzeczy i
                        przewiezienie reszty do tesciow. Do Irlandii zabralam tylko co niezbedne a i to
                        okazalo sie zaduzo. Wreszcie uwolnilam sie od gratow i dupereli i moze zabrzmi
                        to smiesznie ale poczulam sie jakas wolnasmile
                        A mieszkanie ktore wynajmujemy jest w pelni wyposazone wiec potrzebuje tylko
                        lozko dla malego, ktore przywleklismy ze soba. Mnie przewiezienie 150 kg
                        kosztowalo 2.5 tys PLN. Ale wieksze rzeczy faktycznie lepiej kupic na miejscu.
                        Jak masz jeszcze jakies pytania to pisz na maila. Nie bedziemy przynudzac na
                        forumsmile
                        • duszka30 Re: po siwetach 11.04.07, 10:19
                          OK. Napiszę pytania które przychodzą mi do głowy na priv. Dzięki za cierpliwość.
                          • mamkube Re: po siwetach 11.04.07, 12:49
                            Moniaka to anioł z cierpliwościa i tłumaczeniamismile Mnie keidyś wszystko pięknie
                            i ładnie wytłumaczyła, za co jestem jej wdzieczna bardzo.
                            Moniczko ja też uważam że stać cię na super prace tu w Polsce, masz super
                            wykształcenie, doświadczenie i za sobą wiele staży i praktyki zagranicą. Moim
                            zdaniem jesteś super fachowcem a u nas w Polse tez teraz jest popyt na takie
                            zawody, ja mam podobny ale bez takich doswiadczeń i osiągneić większych jak ty,
                            i myśle ze mozesz wracac i szukacsmile
                            • nikakuba Re: po siwetach 11.04.07, 13:18
                              Co się dzieje w tym kraju wszyscy wyjeżdżają. Siostra mojego męża wyjeżdża w
                              czerwcu, wielka szkoda bo ma trójkę dzieci i dwójka jest w podobnym wieku jak
                              nasz Kuba. Niestety nie mieli wyjścia, żeby utrzymać 5 osobową rodzinę w
                              Polsce. Jej mąż wyjechał ponad pół roku temu, ma niezłą pracę, kupił samochód i
                              teraz szuka domu do wynajęcia dla całej rodziny. Na szczęcie Ira;andia nie
                              jest tak daleko i będziemy się odwiedzać.
                              To już czwarta bliska mi osoba która wyjechała za granicę.

                              My w czasie Świąt odwiedzaliśmy rodzinę i mieliśmy też gości. Pogoda niestety
                              nie była u nas za dobra i większość czasu spędziliśmy w domach.
                              Naj fajniejszą frajdę miał Kuba. W niedzielę po śniadaniu wyłożyłam prezenty w
                              ogródku pod krzaczkami i kwiatkami, a że było to mnóstwo cukierków i innych
                              drobnych słodyczy i zabawek to mały szukał przez kilka dobrych minut. Cieszył
                              się nawet z drobnych cukierków samodzilnie znalezionych.
                              • duszka30 Monika 11.04.07, 18:30
                                Pozwoliłam sobie pozawracać Ci głowę na privsmile)
                              • magdek2 Re: po siwetach 12.04.07, 17:00
                                no wyjeżdżają bo tutaj za bardzo nie możesz nic zaplanować a do tego można
                                pracować od rana do nocy i masz na rachunki i jako takie życie, slogan: ale nie
                                ma perspektyw, no i czasami ktoś z super wykształeceniem zarabia mniej od
                                przeciętniaka mającego tupet,
                                ja osobiscie nie umiałabym chyba zostawić wszystkiego za sobą, po prostu
                                odważyć się na to smile poza tym nie wiem czy zaadaptowałabym się kulturowo...,
                                więc marudzę i tu siedzę, ale chwilami beznadzieja mnie ogarnia, mój mąż bardzo
                                długo gadał o wyjeździe na stałe do Kanady smile no ale to już w ogóle daleko
                                • mamkube ufffffffff 12.04.07, 20:16
                                  Zasypiają moje urwisy...juz mam dosć dziś. Wylataliśmy sie cały dzień, Asia nie
                                  chciała już spać drugi dzień w południe, i chyab możecie sobie wyobrazic co
                                  było koło 17-18. Ale cały dzień na dworze. Fajnie tak jak juz w lato, słoneczko
                                  swieciło i tylko delikatniutki wietrzyk, aż można było w samej koszulce byc.

                                  Nie wiem czy się chwaliłam ale my już całkiem bez pieluszki z Asią biegamysmile
                                  Tylko na noc jej zakładam bo ma taki gruby materac ze nie chciałoby mi sie go
                                  ciśgle dawać do czyszczenia, w razie wpadki. Choć jak wstaje to pieluszka jest
                                  sucha. Dziś na dworze sie zalatała za dziećmi i zapomniała, posiusiała się w
                                  majteczki, ale co tam. Moze być wpadka raz na jakiś czas. Tylko że zapomniałam
                                  drugiej pary spodni i mieliśmy sprint przez całe osiedle z tobołami i całym
                                  majdanem na dwór.
                                  Wiecie co ludzie na mnie dziwnie patrzą, ja jak idę na dwór to Kuba z rowerem,
                                  Asia z wózkiem, ja mam plecak pełny rzeczy na zmianę jakby co (dziś nie miałam:
                                  (), picie, jedzenie no i oczywscie wszelkie atrakcje na dwór: rzeczy do piasku
                                  i piłkę. A wy jak idziecie to co bierzecie??? Moze to głupie pytanie ale moze
                                  jakiś temat do dyskusji i powiedzenia mi że jestem nawiedzona...
                                  • nikakuba Re: ufffffffff 12.04.07, 21:16
                                    Ha, ha mamkube, ja mam torebkę na ramię wiekości sporego worka a w nim:
                                    trzy rzeczy mamy - okulary, telefon i portfel, a reszta to Kuby - bidon picia,
                                    zapas w butelce, kanapka lub owoc, jakiś wafelek, pampers na zmianę (używamy
                                    już tylko na dwór), mokre chusteczki, jakiś plasterk, gaziki LAKO, krem z
                                    filtrem, jakiś ciuch bluza lub cienka kurtka, dwa małe samochodziki. Za kilka
                                    dni jak na dobre zrobi się ciepło i mały zacznie siusiać w krzaczki, to jeszcze
                                    jakieś spodnie na zmanę. Sprzęt do piaskownicy - łopatki, widerka i koparki -
                                    mam na stałe w wózku w koszu. Z mojej torebki-worka wiecznie naigrywa się mój
                                    mąż, mądralasmilesmile jak się wychodzi na kilka godzin z małym trzeba przewidzieć
                                    różne zdarzenia.


                                    Na wekeend majowy wyjeżdżamy na całe 9 dni do Krakowa HURA!!!!!!!!
                                    • anfi74 weekend majowy - ZLOT w Krakowie??? 12.04.07, 22:00
                                      My jedziemy do znajomych do Chrzanowa (lezy w połowie drogi Kraków - Katowice)
                                      jesli będziecie zaczynać weekend majowy od konca kwietnia, to może się
                                      spotkamy? Mamkube??? Inni???

                                      Relacja z placu boju: remont maciupkiej łazienki dziadziów przejdzie do
                                      historii jako najdłuzszy i najdrozszy, zahaczylismy o wymianę pieca, instalacji
                                      i blach w kominie, a płytkarz-tynkarz zarzeka się, ze jutro skończy smile. Bartuś
                                      dzisiaj również spał wysmienicie, przy odgłosach wiertarki i panów krzyczących
                                      z piwnicy na dach i odwrotnie - zuch chłopak! Tez byliśmy na długim spacerze i
                                      Bartuś tylko dwa razy tupał ze złości, bo kierunek spaceru mu nie odpowiadał,
                                      poszedł za nami... raz zwabiony piciem,a drugi raz obietnicą czekoladki...
                                      inaczej nie reaguje na moje prosby. Na koniec władował się do samochodu sąsiada
                                      i na jego pytanie "jedziemy?" odpowiedział "taa" i zamknął drzwi... znowu
                                      obiecałam czekoladkę smile))
                                      • mama_kubusia5 pogoda? 13.04.07, 12:15
                                        wszyscy na spacerach-cisza, spokój smile a ja świętuję, mąż ma dzisiaj urlop i
                                        zabrał mi Kubę na pół dnia. Hurrrraaaa!!! To byłam ja, wyrodna matka smile)
                                        • duszka30 Re: pogoda? 13.04.07, 12:53
                                          Ja też chcęsad( Mój to na taki pomysł nigdy nie wpada.
                                      • mamkube Re: weekend majowy - ZLOT w Krakowie??? 13.04.07, 15:41
                                        Jezu nie róbcie mi tego....czemu sie wczesniej nie chwaliliście???? CO!!!!!!
                                        My chyba nad morze pojedziemy, całkiem odwrotnie niż wy...Ale kurcze chciałabym
                                        się z wami spotkaćsmile
                                        A Chrzanów bliziutko...Kraków też wiec zapraszam do nas jak tylko będziemy.
                                        A mój maż znowu w Warszawie...cos go ostatnio bardzo tam nosi...
                                        • duszka30 Re: weekend majowy - ZLOT w Krakowie??? 13.04.07, 18:47
                                          Edyta przestań!! (to a propos mężasmile)
                                          • mamkube Re: weekend majowy - ZLOT w Krakowie??? 13.04.07, 19:53
                                            No już wraca, tylko chyba mu telefon padł bo nie odbiera a ja oczywiscie mam
                                            już czarne mysli...
                                            Ale sie dziś wyszaleliśmy, cały dzien na dworze prawie Asia spała w południe
                                            wreszcie to teraz dopiero do domku wróciliśmy, ale Kuba juz nie miał siły
                                            jechać rowerem do domusmile No i dobrze - moze szybko padnąsmile
                                            • duszka30 Re: weekend majowy - ZLOT w Krakowie??? 13.04.07, 20:49
                                              My jutro do teściowej na działkęsad jedyny pozytyw, że dzieci cały dzień spędzą
                                              na dworzu!!
                                            • mamkube Re: weekend majowy - ZLOT w Krakowie??? 14.04.07, 21:37
                                              to kto jeszcze byłby chetny na ten zlocik??
                                              • nikakuba Re: weekend majowy - ZLOT w Krakowie??? 18.04.07, 13:07
                                                Przeprazsam ale jedziemy większą grupą, więc się nie zobowiązuję na żadna
                                                spotkania
                                                • duszka30 Odpieluchowywanie 18.04.07, 19:19
                                                  Od wczoraj próbujemy. Wieczorem ściągam Makaremu pieluchę i biega w samym body.
                                                  Wczoraj nasikał na podłogę i wcale się nie zdziwił. A dziś ze 100 razy
                                                  biegaliśmy do sedesu i za każdym razem tylko się pobawił "ptaszkiem", wytarł
                                                  papierem a nasikał dopiero do wannysmile) Cóż popróbujemy jeszcze... Ale jak
                                                  narazie nie jest zainteresowany!!

                                                  Pochwalić się muszę... Błażej był dziś na kontroli u dentysty 7 lat i ani
                                                  plamki!!! Oby tak dalej.
                                                  • mamkube Re: Odpieluchowywanie 18.04.07, 22:01
                                                    nonono...
                                                    a odpieluszkowanie spokojnie....jak nie załapie to za jakiś czas znowu i już,
                                                    ja tam nic na siłe - tak uwazam. Asia jakoś takos sama załapała...specjalnie
                                                    sie nie nagadałam przy tym. Ale różnie bywa takze spokojnie.
                                                  • marzena691 Re: Odpieluchowywanie 20.04.07, 15:06
                                                    Duszka, my dzis tez zaczelismy. Stwierdzilam, ze trudno z wykladzina. Rano
                                                    zalozylam Sandrze majteczki i niestety zrobila kupe w te nowiutkie majteczkisad
                                                    i do tego wcale jej to nie przeszkadzalo... podobnie jak twoj Makary Sandra nie
                                                    jest zupelnie zainteresowana wspolpraca w temacie nocnika. No, ale nic bedziemy
                                                    probowac!

                                                    Milego dnia dla wszystkich,
                                                  • duszka30 Re: Odpieluchowywanie 20.04.07, 15:49
                                                    Mało tego, jak zapytam czy zdjąć pieluchę to mówi zdecydowanie "nie"!!
                                                  • magdar-g Re: Odpieluchowywanie 20.04.07, 22:42
                                                    U nas próba majteczkowa była w ubiegłą niedzielę - skapitulowałam gdy nie miałam
                                                    już czystych i suchych majteczek, spodenek i bucików

                                                    A Nadusia odwrotnie niż większość Marcepanków - kupka zawsze do nocniczka (no są
                                                    czasami wpadki smile) a jak robi siusiu to informuje; "jobie siusiu" i dokładnie w
                                                    tej samej chwili robi "o! siusiu pojeciało" - czasami, czasami uda mi sie zdązyć
                                                    z nocniczkiem...U nas teraz nocnik to najważniejszy sprzęt w domu - stoi zawsze
                                                    gotowy do użycia na samym środku pokoju - bo jednak próbujemy zdążyć smileniewazne
                                                    czy w piluszce czy w mateczkach
                                                    Magda
                                                  • duszka30 Re: Odpieluchowywanie 21.04.07, 07:48
                                                    Ciągle w tym temacie wracam do Błażeja, którego z uporem maniaka sadzalismy na
                                                    nocniku, od rana do nocy, a on siedział, czytał, wtawał i nic. Aż w końcu jak
                                                    miał 2lata i 3 miesiące, zdjęliśmy pieluchę, dwa razy zsiusiał się na podłogę i
                                                    od tej pory robił wszystko tylko na sedes z nakładką w dzień, bo w nocy na
                                                    siusiu nie wstawał! Będę cierpliwa i z Makusiem, bo jeśli teraz nie jest do
                                                    końca przekonany to spróbujemy jeszcze później...
                                                    Swoją drogą teraz też mamy nakładkę na sedes, nocnika nie kupiliśmy nawetsmile
                                                  • mamkube Re: Odpieluchowywanie 21.04.07, 09:46
                                                    ja też nie kupiłam wogóle nockinka, nie chce mi sie tego myć, a tak prosto do
                                                    kibelka i myślę ze też własnie frajda dla dziecka że moze tak jak mama czy
                                                    tata, ale każde dziecko jest inne i jedno to się podoba drugiemu nie, niestety -
                                                    byłoby za prosto gdyby "działały" wg schematuwink
                                                    Asia już nie siusia do majteczek, ale pewnie czasem zdarzy sie jakaś wpadka,
                                                    nie robię z tego tragedii, jesczze jest malutka, a i tak jakoś szybko załapała.
                                                    Duszka poczekaj ze dwa tygodnie i znowu spróbój, mojej koleżanki córeczka długo
                                                    nie chciała na kibelek ani na nocniczek, a w pewnym momencie kazała sam sobie
                                                    to coś zdjaćsmile I już siusiała sama....takze moze chce sam zdecydować wink))
                                                    Dziś chyba bedzie piękna pogoda, bo wczoraj wiało troszkę i było zimno, a dziś
                                                    piękne słoneczko, jade na sklepy na małe zakupki a potem moze na jakis
                                                    spacerek...jak ja lubie weekendsmile

                                                    Edi - ja jade w sierpniu nad morze wiec ja sie nad morzem pisze własnie w
                                                    sierpniu. Ktoś jeszcze chętny????

                                                    I najważniejsza dla mnie rzecz!!!! Pozbyłam sie wózka dla Asi tego starego i
                                                    kupiłam nowy...wiem wiem że moze juz nie długo będziemy go używać ale juz nie
                                                    mogłam patrzeć na ten stary a ten jest cudnysmile Bardzo mi sie podoba. Potem
                                                    powrzucam troszkę zdjec bo jakos ciagle mi brakuje czasu ostatnio....
                                                • mamkube Re: weekend majowy - ZLOT w Krakowie??? 18.04.07, 22:01
                                                  Jak coś masz mój numersmile
    • magdar-g na ostatnie tematy:-) 13.04.07, 22:01
      1) pielucha i nocnik/kibelek
      Edytko - a jak to zrobiłaś, że odpieluchowałaś Asiulkę? Czekałaś do dnia az
      przez cały dzień będzie miała suchą pieluchę?
      A może my tylko zostałysmy w pieluszce?
      Chwalić się dziewczyny i chłopaki!

      2)co zabieramy na spacery
      ja nie zabierałam nic, tylko moja ciocia-niania przyzwyczaiła Nadusię, że zawsze
      cos ma do pochrupania i do picia. Tak więc teraz zabieram: kanapeczki (na drugie
      sniadanie, bo na pierwsze jest mleko i w ten sposób oszczędzam czas nie czekając
      aż Nadia zje II sniadanie w domu no i i dłużej jesteśmy na dworzu); ciepłą
      herbatkę w termosie (termos pomysł cioci, bo ja w upały zabierałam jedynie wodę
      w butelce z ustnikiem), chrupki albo ciasteczka typu petitki). Wózek Nadii (na
      wypadek jak poczuje się zmęczona) koniecznie wózeczek dla misia z ukochanym
      misiem, na krótsze spacery rowerek. To zabieramy jak się wyprawiamy do lasu. A
      zabawki i piaskownice mamy na podwórku smile.
      Fajnie z tą piaskownicą - dzisiaj ją rozpakowałam po przerwie zimowej i Nadia
      dość długo bawiła się tam sama; a ja mogłam gotowac w tym czasie obiad i inne
      prace domowe.
      A przy tej okazji podziele sie z Wami moją porazką wychowaczą sad. Nakrzyczałam
      dzisiaj strasznie na Nadusie. było jej smutno i mi też...Nerw mi puscił..Nadia
      rzeczywiście długo się bawiła sama w tej piaskownicy, ale gdy w końcu jej się to
      znudziło i nie mogła mnie tam ściagnąć (gotowałam obiad i inne) usypala mi górkę
      piasku w pokoju na dywanie. nosiła wiaderkiem.
      no i o tyle lepiej mieszkać w bloku - bo po drodze (na schodach w windzie)
      dziecko się otrzepie z grubszych nieczystości smile) a mi Nadia co chwile wbiegała
      przez taras z piaskiem w kieszeniach i wiaderku pokazujac swoje nowe odkrycia smile

      3) wyjazd zagraniczny - życiowo-pracowy - nie urlopowy
      moim zdaniem ma sens tylko wtedy, gdy TAM znajdziemy prace w swoim
      zawodzie/zawodzie który chcemy wykonywać / w czyms docelowym.
      Tzn. chodzi mi o to, ze ja będąc w Polsce księgową za granicą mogłabym jedynie
      sprzatac magazyny, zmywać itp. A taka akurat praca mi nie odpowiada. Nawet
      gdybym tam sporzątając zarobiła więcej (ile wiecej? - tak na prawde nie wiem ile
      tam można zarobić sprzatając??)to po powrocie do Polski moja wartośc rynkowa -
      jako pracownika bardzo by spadła - przez nieobecność na tym rynku pracy
      (księgowa nie będąca na bieżaco jest bezwartościowa). Zupełnie inaczej gdybym do
      Polski wróciła z doświadzceniem księgowej pracującej w Wlk Bryt. Z kolei tam też
      bym nie chciała zostać na stałe, gdybym musiała się liczyć z długotrwałym
      wykonywaniem pracy układacza towarów w hipermarkecie.
      Dochodzi jeszcze kwestia mieszkania - czy mając w sumie podrzędną pracę stac by
      mnie było na samodzielne wynajmowanie mieszkania?? Nie chciałabym mieszkac w
      jakiejs komunie we wspólnie wynajetym mieszkaniu/domu i dzielić z kims
      kuchnię/łazienkę - jestem już na to za stara.
      Co o tym myslicie?

      Magda
      • mamkube Re: na ostatnie tematy:-) 13.04.07, 23:27
        Asi zdjełam pieluszke i już, zsiusiała się parę razy a potam juz ząłapała,
        nawet jak jej zakłądałam pieluszke to ona nie zrobiła w nią nic, troszkę z
        lenistwa czasem rano pozwalam jej zrobić w pieluszkę, bo mi sie dobudzić nie
        chce od razusmile Ale nie ma to wpływu na jej siusianie na kibelek.
        Ja myśle ze najlepszą nauka jest po prostu ściagniecie pieluuszki, niech sika i
        wie ze sika, a tak do pieluszki to co..ale z drugiej strony Asia lubi isć za
        Kubą, więc jak on sika to ona tez chce.

        Nerwy często trace niestety...

        Wyjazd zagranice...uważam tak jak ty, jezeli miałabym jechać to po coś
        konkretnego, a nie do sprzatania, my bardziej myśleliśmy żeby Rafał szukał cos
        dla siebie, jako informatyk. I na pewno nie do jakiś hoteli czy jakoś tak na
        początek, moze jakby nie było rodziny, dzieci to wtedy można jechać i sie
        pobawić, a tak bezsensu.
        Moniczka mi to kiedyś ładnie i rozsądnie napisąła, ile trzeba mieć na rodzinkę
        kasy i czy rzeczywiście to tak dużo, co innego jak facet jedzie i zarabia on
        tam żyje na zero, bez szaleństw, w miekszniu w którym ich mieszka 10 osób żeby
        było taniej, a co innego wyjeżdżająca rodzina z dziećmi. Ja narazie sie nie
        pcham, ale nie mówię nie....bo nigdy nie wiadomo gdzie nas życie rzuci.

        Wakacje zagranicą - az wstyd sie przyznać ale nigdy nie byłam, mogę siorkę
        zapytać bo ona w biurze podrózy pracuje.

        Mąż mój wrócił a ja na kompie...smile DOBRANOC
        • duszka30 Re: na ostatnie tematy:-) 14.04.07, 07:15
          My jeszcze z pieluchą... Ale zrobiło się ciepło więc od poniedziałku zaczynamy,
          dokładnie tak jak pisała mamkube, ak mi sie udało z Błażejem, więc mam
          nadzieję, że tym razem też się uda.

          Wyjazd (ponieważ się szykuję) moja siostra jest w Anglii sama z dwójką dzieci
          (13 i 15 lat), wyjechała dwa lata temu, pracuje sama(nie sprzątasmile i stać ją na
          wynajmowanie małego, niezależnego domkusmile

          W Irlandii z tego co pisała Monika jest drożej, ale i możliwości sensownej
          pracy może większe?!

          A w życiu są różne sytuacje....
          • mamkube Re: na ostatnie tematy:-) 14.04.07, 11:48
            pewnie że sa rózne sytuacja Aniasmile dlatego ja nie mówię nie...ale sama nie
            szukam, ale jakby trzeba było to i tam sie odnajde.
            A mój maż sie na mnie obraziła i wział dzieci na spacer...hihi z dwoma rowerami
            pojechali ciekawe jaki bedzie miał humor jak wrócawink))
            U nas pięknie i słonecznie, jutro jedziemy do kolezanki na wis...jak fajnie,
            choc to tylko jeden dzień ale zaliczymy małego grillasmile
      • marzena691 Re: na ostatnie tematy:-) 16.04.07, 12:01
        no to i ja cos dorzuce:

        1) pielucha i nocnik/kibelek
        my w dalszym ciagu w pieluszce. Nie pomogl drugi nocniczek, ktory kupilam, a
        wydawal mi sie bardzo smieszny, w ksztalcie wygodnego krzesla z oparciem
        przypomonajacym misia. Myslalam, ze na nim bedzie chciala choc siedziec, bo
        nasz problem jest taki, ze Sandra poprostu nie chce siedziec na nocniku.
        Czekam na wakacje, wtedy zdejme jej pieluszke, bo w domu to wykluczone
        (wszedzie mamy wykladzine z takich jakby sznurkow bambusowych, wiec nic, ale to
        nic nie moze sie wylac, bo nie da rady tego usunacsad Hmmm nie wiem kto
        wymyslil takie wykladziny... Tu w miescie np. w parku tez nie moge jej zdjac,
        bo ludzi pelno wkolo, wiec czekam na wakacje!

        2)co zabieramy na spacery
        wozek, torbe Sandry, a w niej: pieluchy, chusteczki, ubranie na zmiane, jakis
        sweterek lub kurteczka (w zaleznosci od pogody), ciasteczka, czekoladki,
        butelka z woda, soczek, popoludniu - jogurt. Do tego kocyk i wybrane danego
        dnia przez Sandre zabawki np. pilka, wozek dla lalek, zabawki do piasku, torba,
        lala, itp. Mama zabiera swoja torbe oddzielniesmile)), bo zawsze po drodze robie
        jakies zakupy.

        3) wyjazd zagraniczny - życiowo-pracowy - nie urlopowy
        Zgadzam sie, ze najlepiej wyjechac, jak cos ma sie zaklepane na miejscu i mozna
        realizowac sie w swoim zawodzie. Mnie ponioslo niestety na obczyzne, co prawda
        nie "za chlebem", ale na wlasnej skorze czuje, jak niefajnie jest nie moc
        rozpoczac pracy, bo trzebaby udowodnic, ze nie jest sie wielbladem lub poprostu
        miec znajomosci i kogos kto cie poprze. Najlepiej dla Polakow jest w GB lub
        Irlandii (glownie tam w ciagu 3 ostatnich lat wyjechalo juz prawie 2
        miliony...). Zabojady niestety maja inne podejscie do cudzoziemcow, szczegolnie
        tych ze wschodu i sami tez maja ogromne problemy z bezrobociem.
        Jak pisalyscie wszedzie dobrze gdzie nas nie ma. Za granica dochodza tez
        roznice kulturowe. Moze mniej sie je odczuwa, gdy przebywa sie w srodowisku
        polskim, ale gdy wkolo nie ma sie nikogo, nawet zeby po polsku pogadac choc
        troche, to czasami wierzcie mi jest bardzo smutno. Poznalam tu na szczescie
        pare fajnych kobitek z dziecmi w wieku Sandry, wiec zaciesniam z nimi wiezi
        poki co.

        Musze biec po Sandre do przedszkola. Odezwe sie jeszcze pozniej

        Milego dnia wszystkim zycze!
        • mamkube Re: na ostatnie tematy:-) 16.04.07, 14:18
          No a my wczoraj zaliczyliśmy super wypad za miasto, jak fajnie mieć swój domek,
          dzieci cały dzień na dworze, nie spały wogóle, a jak tylko wsiedlismy do
          samochodu Asia zasnęła a Kuba po jakiś 10 minutach. Sama wypoczełam i było na
          prawdę super. Ech....
          Jak zgram zdjecia na kompa to wrzucę parę.
          Pozdrowionka
      • mama_kubusia5 Re: na ostatnie tematy:-) 16.04.07, 22:12
        witamy!
        1) nocnik, a w naszym przypadku ustęp: od 1 marca udaje się kontrolować
        siusianie. Od kilku dni wychodzimy na spacer bez pieluchy, ale za to dość
        histerycznie co pół godziny, godzinę ściągam małemu spodenki i gdzieś w
        krzaczkach siusia smile Za to z kupką czeka zawsze aż mu się założy pieluchę...
        Ech, wszystko w swoim czasie smile

        2) co zabieramy na spacer: jak najmniej! wiem, że to zabrzmi dziwnie, ale ja nie
        zabieram dla Kuby żadnego jedzenia ani picia. Karmię i poję przed wyjściem,
        potem siusia, a po powrocie zaraz dostaje jeść i pić. Ale my wychodzimy tak na
        półtorej, dwie godziny. Od samego początku nie dawałam mu żadnej "bułeczki itp"
        do potrzymania. Tak jakoś górnolotnie założyłam sobie że od jedzenia jest dom,
        stół itd, i tak już zostało wink poza tym jak tylko jest cieplej zaraz zlatują się
        muchy i osy, a ja mam zawsze czarnowidzkie wizje że Kubę ugryzie osa w usta.
        Tyle moje zboczenia jedzeniowe smile oprócz tego zawsze zabawki do piasku (ale bez
        przesady-odkryłam że i tak nigdy nie bawi się swoimi, więc po co dźwigać, haha),
        pieluchę (chyba z przyzwyczajenia) i przede wszystkim mokre chusteczki. Czasami
        idziemy po południu na godzinkę na plac zabaw koło domu, i wtedy nie zabieramy
        nic. A ja nigdy nie zabieram już torby dla siebie tylko bardzo sprawnie upycham
        wszystko po kieszeniach ukochanych dżinsów smile)
        3) wyjazd zagraniczny: gdybym w ogóle rozważała, to chyba tylko za sercem, bo za
        chlebem to nie dla mnie. Za dużo we mnie staromodnego patriotyzmu. Ja w ogóle
        jakaś niedzisiejsza smile
        4) weekendowe atrakcje: u nas była to wycieczka do zoo. W Poznaniu są dwa ogrody
        zoologiczne, ale poszliśmy do mniejszego. Jest tam co prawda o wiele mniej
        zwierząt, ale mniejszy teren, bliżej. Kuba był zachwycony. Pod klatkami z
        małpkami spędziliśmy godzinę. Największą atrakcją była przejażdżka na prawdziwym
        kucyku! Kuba zażądał jedynie żeby tatuś szedł obok smile cykorek mały! Drugą
        atrakcją była przejażdżka na karuzeli. Po dwóch jazdach trzeba było Kubę odrywać
        siłą. Całe Zoo słyszało, że Kuba jest nieszczęsliwy (maaamaaa, nieeee, taaataaa,
        nieee!), niektórzy mogli sobie nawet pomyśleć, że ktoś obdziera go ze skóry...
        Zawsze mam takie odczucia mieszane, że niby mu się sprawia przyjemność, a potem
        on tak przeżywa rozstanie z tą przyjemnością. Czy te dwie skrajne emocje się
        równoważą? Może jakaś pani psycholog się wypowie. Bo może nie warto zabierać w
        takie miejsca, skoro potem tak trudno wyjść smile
        Miłego dnia dla wszystkich!
    • magdar-g i nowe tematy 13.04.07, 22:07
      1) wyjazd zagraniczny - URLOPWY
      własnie sie zastanawiam i musze coś zorganizować - może możecie coś polecić dla
      rodziców z dwulatkiem?
      nie chiałabym żeby to było tylko plazowanie (więc egipt i tunezja odpada) i
      chciałabym coś w małym , własnym zakresie pozwiedzać - myślałam o Krecie (można
      tam wynająć samochód i jechać na małą wycieczkę) Może mi jeszcze coś podpowiecie?

      2) piesek Puppy (papi)
      z gazetką "Rodzice" (chyba!) kupiłam płytkę z tą bajką - NAdia ją uwielbia -
      tańczymy przy tym wszyscy. widziałyście?
      nigdy wcześniej nie słyszałam o tej bajce/ tzn nie było w repertuarze dobranocek smile
      • monikadk Re: i nowe tematy 14.04.07, 14:26
        My z pielucha zrobilismy tak ze poorotu ja zdjelismy. Toche sikal po nogach ale
        wkoncu sie nauczyl. Teraz bedziem sie odpieluszkowywac na spacerach. Pielucha
        zostaje dalej na noc.

        A my bylismy dzic na basenie. W szoku jestem jak dobrze to przyja. Nic sie nie
        bal. BAsen dla dzieci cieplutki, maly i duzy. Pod koniec juz sam sobie plywal w
        rekawkach. A ja sie poczulam jka na wakacjach. Zapomnialam juz jak woda
        codownie rozluznia.
        Grzesiek dzis cial pilka deski, przybijal gwozdzie i wyciagal je obcegami.
        Majsterkowicz i czyscioszek mamusi w jednym. Ale mi sie trafilo.
        Monika
        • matea4 Re: i nowe tematy 14.04.07, 16:20
          Mój mati odpieluchowany już bardzo dawno.Jedyny sposób to zdjać pieluchę i
          niech sika.
          Na dwór wychodzimy obładowani zabawkami+ wózek + rower. Domino bierze swój sam.

          Praca
          Mój brat wyjechał na początku marca do Londynu.Pracuje jako kierownik w
          markecie. Zarobi około 2000. Narazie jest sam, ale w sierpiu dojedzie zona z
          dwójka dzieci.Moim zdaniem to bardzo małe pieniadze jak na kogoś z dwoma
          doktoratami. Z tego co wiem to mieszkanie będzie ich kosztować około 800
          funtów. Czyli zostaje niewiele na normaln życie i zaczynanie wszystkiego od
          zera. W dodatku, obydwaj synowi chorowici i z koniecznoście częstych wizyt u
          lakarza.
          Ja szukałabym tutaj pracy, moze za mniejsze pieniadze , ale u siebie.
        • nikakuba Re: i nowe tematy 18.04.07, 13:05
          Kuba pięknie sika na nocnik gdy jesteśmy w domu, teraz jak są takie ciepłe dni
          nauczył się też sikać "na robaki" na dworzu (siakają razem z kolegą i mają ubaw
          po pachy), w nocy zakładam pieluchę ale prawie zawsze budzi się suchy i woła na
          nocnik. Mam tylko problem z robieniem kupy, bez skrępowania ładuje w majtkisadsad
          i niestety biedna matka musi to sprzątać. Szwagierka poradziła mi żeby po
          takiej akcji kazać Kubie posprzątać po sobie to napewno nabierze takiego
          obrzyzenia że następnym razem zawoła. Niestety moje karne dziecko chciało
          grzecznie posprzątać zasrajtane majtki. No cóż chyba jeszcze poczekamy
          cierpliwie.
      • marzena691 Re: i nowe tematy 16.04.07, 15:13
        Magdar-g, masz racje Egipt i Tunezja latem odpadaja, bo nawet plazowanie jest
        dosc trudne - w wakacje jest poprostu tam za goraco, a szczegolnie dla
        dzieciaczkow. Zamiast Krety polecalabym Ci bardziej jakies mniejsze wyspy
        greckie, choc tez bardzo goraco, no i trzeba sprawdzic czy jest plaza z
        piaskiem.
        Jesli lubicie wode, to moze wycieczka statkiem po morzu Srodziemnym lub
        Adriatyku lub Egejskim; mieszkacie na wygodnym statku, a jednoczesnie
        codziennie zawijacie do innego portu i mozecie zwiedzac. Ja ze wzgledu na to,
        ze nie potrafie sprawnie plywac mam opory w tego typu wakacjachsad
        Z innych miejsc, to polecalabym ci Wlochy (najlepiej poludnie Wloch, Sycylia);
        ja uwielbiam - dobra kuchnia, mili ludzie, bardzo lubia dzieci, pogoda murowana
        i troche do zobaczeniasmile
        Milych podrozy!!!
        • marzena691 a u nas... 16.04.07, 15:24
          z Sandrynka wszystko OK.
          Weekend tez mielismy bardzo intensywny w emocje: wybralismy sie do Disneylandu.
          Sandra byla w 7 niebie, bo widziala ulubiona myszke Minnie i inne postacie z
          bajek. Czasem byla czyms tak zafascynowana, ze oczy i nawet buzke miala szeroko
          otwartasmile Najbardziej podobala sie jej chyba parada bajkowych postaci -
          wszystkich pozdrawiala machajac energicznie raczka, bila brawo, skakala w moich
          ramionach, tylko najgorzej jak ta parada sie skonczyla, to zaliczylismy totalny
          atak histerii z kladzeniem sie na ziemi wlacznie... no taka byla niezadowolona,
          ze wszyscy sobie poszliwink
          Byla tak zafascynowana, ze nie spala caly dzien (zreszta od jakiegos czasu nie
          chce spac w dzien, czasem troche w wozku...) i nie chciala sie dac wlozyc do
          wozka.

          Wiecie ostatnio policzylam ile kilometrow robie dziennie z Sandrynka i wyszlo
          mi, ze minimum 10 i wiecej... Jak to jest u was? czy tez duzo maszerujecie?

          Idziemy na spacer - u nas letnie upaly, za goraco nawet.

          Milych spacerow!
    • magdek2 nikogo ??? ojoj 15.04.07, 20:23
      co to się wyrabia ? nie do pomyślenia jestem dzisiaj pierwsza ?

      Asia w pieluszce nadal i opornie nam to idzie, czekamy na lato chodzenie bez,
      bo w domu nie podejmuje sie tego robić zwłaszcza przy wykładzinach dywanowych,
      do tego w nocy ze smokiem, którego potem sie pozbywa, no ale na początek musi
      być
      • mama_wojtusia2 Re: nikogo ??? ojoj 16.04.07, 11:20
        a ja jestem lekko zalatana smile)
        Alka zapieluchowana i wymyśłiła sobie, że jej nocnik jest już
        za mały i trzeba kupić nowy. Ryzyk fizyk, idziemy kupić nowy smile
        Jak sama sobie wybierze to może będzie z niego korzystała?...
        • grochalcia Re: nikogo ??? ojoj 16.04.07, 21:20
          no to powodzenia....Szymek siedzi 40 minut i czasem zrobi siusiu na nocniku, ale
          jak chce zrobic cos konkretniejszego to sie schowa gdzies w kacie i narobi w
          pieluche jak nikt nie widzi....
          faktycznie pusto..
          a ja mam w sroe operacje zylakow na nodze..i sie strasznie boje...ale musze sie
          szybko kurowac, bo ladnie wokolo i mi sie marzy piwko na jakiejs
          dzialeczce..mamo wojtusiawink))
          • olusia_a Witamy Was!!!!!! 17.04.07, 10:09
            Piekna pogoda

            Paulinka ma w ciagu dnia zdjeta pieluszke oczywiscie zdarzy sie jeszcze siusiu,
            na spacer jeszcze nie próbowałam bez...

            Wczorj mialam ostatnia chyba wizyte u gin za 11 dni mam termin - p.doktor mowi
            ze wszytsko zamkniete- poradzila jeden sposób - sexxxxx

            zobaczymy kiedy dzidzia zechce wyjsc

            jeszcze kafelkujemy ...brrr
            • mamkube Re: Witamy Was!!!!!! 17.04.07, 10:42
              sprzątaj, myj okna....i jużsmile
              • edi77 Re: Witamy Was!!!!!! 17.04.07, 11:59
                Ola ale ten czas leci, a tak nie dawno sie pochwalilas ze jestes w ciazy a tu
                juz prawie finish...

                My zapieluchowani i chyba latwo nam nie pojdzie, bo Mati nie lubi siadac na
                nocnik. Tatus ma sposob, ktory czasami skutkuje - stawia go na desce sedesowej
                i Mati sika, ale to tylko czasami.
                Ale mam wiekszy problem od odpieluchowywania - Mati jest strasznie wstydliwy,
                wstydzi sie sasiadow ktorych dobrze zna, wstydzi sie reszty rodziny, ktora
                widuje mniej wiecej raz w tygodniu. Ostatnio w przychodni znajoma polozna do
                niego zagadala to sie strasznie rozplakal. Na szczescie dzieci sie nie wstydzi.
                Nie wiem z czego sie to bierze, ale zastanawiam sie jak mu pomoc, bo calkowita
                izolacja to chyba nie najlepszy pomysl.

                Domek z ogrodkiem to moje marzenie i powoli od tego marzenia zaczynam siwiec,
                bo w kwesti wlasnych "czterech katow" u nas na razie sie nic nie zmienilo, nie
                mamy ani dzialki ani domkusad((

                Wakacje- Bulgaria na tydzien. Cieplo i dosyc tanio.
                • monikadk Re: Witamy Was!!!!!! 17.04.07, 12:28
                  U nas sexxxx zadzialal. Musialm wygonic gada bo siedzial juz 4 dni za dlugo.

                  Oj wlasny domeksmile)) my tez dalej marzymy. NIe chce juz nigdy sie wprowadzac do
                  bloku.
                  Monika
                  • matea4 Re: Witamy Was!!!!!! 17.04.07, 12:53
                    U ns zadziałała sama natura. Juz przed terminem myłam podłoge 2 x dziennie,
                    chodziłam po schodach na 11 piętro, targałam zakupy i nic. Nawet sex.niej pi
                    Chyba stres ze będa mi podawać oksytocynę jak przy Dominiku podziałam.

                    O spacerku.
                    Jak wcześniej pisałam ,my obładowani chodzimy, chyba ze spacer długi to
                    minimum, ale jak idziemy koło domu, to bez wózka ale za to z rowerem. No i
                    jesze piłka do nogi, foremkami, samochodami i duuuża ilością picia. Moje dzieci
                    bardzo dużo piją. W lecie kupuję np. Tymbark jabłko-mięta 2litry i to starcza
                    dla samego Dominika.
                    Niestety on nienawidzi wody mineralnej ani herbaty...

                    Pieluchy.

                    Dziewczyny spokojnie. Kolezanki syn (2 lata 3 mieiace)nadal tylko pielucha. Do
                    18- tki załapią.
                    Miłego dnia
                    • mamkube Re: Witamy Was!!!!!! 17.04.07, 14:38
                      Ech domek domek....jak tak dalej pójdzie to mój mąż będzie się musiał
                      wyprowadzić do tej Warszawy żeby nam na dom zarobić szybciej...bo ja mam dość
                      już bloków, choć nie moge narzekać, mieszkamy na w miarę fajnym osiedlu, małe
                      bloki, dużo zieleni ale i tak żeby wyjsć z domu musze tego tyle nabrać ze sobą,
                      żeby się czasem do domu nie wracać ze wszystkim po 10 minutach, i chodze
                      obładowana na wszelkie napotkane okoliczności.

                      Chodzimy teraz mało, tzn Asia jeździ w wózku jeszcze, nie chce na nogach,
                      zresztą mi wygodnie bo jak mam tego wszystkiego tyle to ją już nie dałabym rady
                      nosic. Własnie się zastanawiam nad nowym wózkiem, już mam dosć tego naszego,
                      dodtakowo jak byliśmy w Krakowie zepsuło sie coś tam i trzeszczy...juz miałam
                      go tam do kosza wywalić to Asia zasneła w nim...i tak doceniam jeszcze
                      posiadanie tego pojazdu niestety. Kuba wogóle nie używał wozka w Asi wieku,
                      dlatego sie ostał włąsnie i tego bardzo żałujęsad I z Kuba to ja chodziłam
                      bardzo duzo...z Asią na palc zabaw idziemy i już.
                      No jak Kuba z nami idzie to idziemy na dłuższy spacer bo on na rowerze szaleje
                      sobie.

                      Pieluszka - Asia też jeszcze kupke robi w pieluszkę, niby raz czy dwa zrobiła
                      na kibelek ale tak samo było z Kubą, jakos boi sie tej kupki, mówi że chce ale
                      zaczyna tak marudzić i chodzić koło mnie, ja to odbieram że ona się boi że się
                      posiusia w majteczki i jak tylko jej założe pieluszkę to jest kupką, nie chce
                      jej stresowac i myślę ze nic nie będzie jak przez jakiś czas tą kupke tak
                      będzie robić, ale siusiu tylko na kibelek lub na trawkęwink) Bez pieluszki już
                      cały dzień, tylko do spania jeszcze na wszelki wypadek.

                      Moje dzieci też wody minerlanej tak samej nie piją, jakos ich nigdy nie
                      nauczyłam, nie kupowałam im, jak woda to z sokim takim do rozcienczania, Kuba
                      uwielbia z bąbelkami - muszyniankę lekko gazowaną.

                      Ale się rozpisąłam...
                      Idę obiad ugotowac, i chyba po buciki pojedziemy jakieś letniejsze dla dzieci i
                      siebie bo lato sie zrobiło...
                      • duszka30 Re: Witamy Was!!!!!! 17.04.07, 15:15
                        Spacerki: u nas Makary w wózku, tak jest wygodniej i mnie i Błażejowi, dużo
                        łazimy, Błażej jeździ na hulajnodze, łatwiej mi to opamiętać. Do jedzenia i
                        picia nie biorę nic, mają na to czas w domu, na dworzu najwyżej jakieś małe
                        lody!

                        Co do picia: Błażej właściwie tylko woda mineralna, Makary raczej kompocik,
                        więc codziennie wypija dzban.

                        O pieluchach już pisałam, nie będę się powtarzać, zaczniemy niebawem, ale nic
                        na siłę.

                        Dziś bilans dwulatka: niby 88cm, ale tylko 11,5kg, to ja nie wiem cholera gdzie
                        on to wszystko pakuje, bo wcina bez przerwy. Pediatra powiedziała, że powodu do
                        niepokoju nie ma bo wygląda zdrowo!! Błażej w jego wieku ważył 13kg i miał 90cm.
                        • mamkube Re: Witamy Was!!!!!! 17.04.07, 21:31
                          my na szczepienie i bilans idziemy we wtorek za tydzień, zobaczymy jak nasza
                          gwiazdasmile
                          • grochalcia Re: miałam operacje 19.04.07, 17:13
                            wczoraj, na zylaki na lewej nodze..i leze w lozku i mam nie chodzic do jutra..11
                            naciec i co gorsza czeka mnie tez druga noga do opercji..i lekarz jeszcze
                            powiedzial, ze mam strasznie otłuszczone nogi, a waze 61 kilo... i sie zalamalam....
                            noga boli, Szymek lata i nie rozumie czemu nie bawie sie z nim w ganianego....
                            trzymajcie sie. Kasia
                            • duszka30 Re: miałam operacje 19.04.07, 17:26
                              Grochalcia trzymaj się ciepło. Współczujemy!!! Łączymy się w bólu!!
                              Ja ważę 67 ale nic to jak było po Depo-proverze - 72kgsad(
                            • mama_wojtusia2 trzymaj się Grochalcia!!!! 19.04.07, 18:40
                              A my zaczęliśmy ten remont i mam pełne ręce roboty. Wcale nie narzekam smile)
                              • socka2 Re: trzymaj się Grochalcia!!!! 19.04.07, 21:29
                                Grochalcia trzymaj sie!!!

                                Dawno nie pisalam, ale podczytuje - pogoda byla ladna, to szwendalismy sie po
                                placach zabaw smile no i mama szykuje sie do egzaminu na prawko - moze w koncu
                                zdam????

                                Franek nadal robi w pieluche, chociaz wola, ze chce, a przewaznie, ze juz
                                polecialo surprised

                                co do zagranicy, to ja wolalabym wrocic do PL, znalezc tutaj prace i byc blisko
                                rodziny. u mnie patriotyzm obudzil sie po wyjezdzie za granice.
                                A na wakacje moge polecic Wlochy smile nad morzem akurat nam sie podoba smile

                                czy na lato jest planowany jakis zjazd?

                                Ania
                                • mamkube Re: trzymaj się Grochalcia!!!! 19.04.07, 22:29
                                  oj grocholcia trzymaj sie, jesteśmy z Tobą.
                                  Ciekawe co ten lekarz by na moje nogi powiedziałwink

                                  A o zlocie coś cichutkosad(( nikt nie chce sie spotkać???
                                  • monikadk Re: trzymaj się Grochalcia!!!! 20.04.07, 10:33
                                    Wylecz Kasia te nozki bo z dwoma to dopiero bedziesz musilal brykacsmile
                                    Ale ceny nieruchomosci w Polsce. Mozna sie zalamac.
                                    Monika
                                  • olusia_a Re: trzymaj się Grochalcia!!!! 20.04.07, 10:35
                                    Grocholcia to duzo zdrówka i obys szybciutko wstała z łozeczka

                                    my po bilansie dwulatka Paulinka ma 88.5cm oraz wazy 12,5kg p.doktor powiedziala
                                    ze ona z tych wysokich..czy ja wiem

                                    zostało 8 dni... a ja mam jeszcze mały bałagan

                                    po wielu poszukiwaniach wybrałam juz wózek a teraz szukam fotelika
                                    • marzena691 Re: trzymaj się Grochalcia!!!! 20.04.07, 15:01
                                      zdrowka zyczymy i jak najszybszej i niebolesnej rehabilitacji!
                                      • grochalcia Re: trzymaj się Grochalcia!!!! 20.04.07, 18:32
                                        dzieki dziewczynki...ja nadal w łóżeczku..pan doktor powiedzial, ze jak urodze
                                        drugie dziecko to trzeba bedzie i druga noge zoperowac.... a ja, w ramach
                                        dotłuszczanianogi leze i jem ciasteczka, czekoladę i różne takie
                                        smakołyki....już widzę grozna mine Pana doktorawink)))
                                        • edi77 Re: trzymaj się Grochalcia!!!! 20.04.07, 21:20
                                          Grochalcie zdrowiej szybko!

                                          Ja na zlot wakacyjny zawsze jestem chetnasmile

                                          Ceny nieruchomosci w Polsce szybuja w gore, nie mozemy kupic dzialki, bo albo
                                          sa drogie albo juz sprzedane, czuje sie jakbym gonila zajaczka ktory mi ciagle
                                          ucieka, powoli zaczynam miec dola...
    • magdar-g Marzenka691 i Socka 20.04.07, 22:14
      Marzenko - dziękuję za porady - zainteresowałaś mnie tą Sycylią smile. A możesz
      polecić jakieś konkretne miejsce / hotel?

      Chyba, że coś będzie mogła podpowiedzieć Ania - gdzie w ogóle we Włoszech
      spedzic krótkie wakacje?
      M.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka