Dodaj do ulubionych

miłośc do dzieci ?

07.05.07, 20:25
Jak sie kocha dwójke, trojke ... dzieci?
Po polowie miłości do kazdego?
Jedno wiecej drugie mniej?
Kazde inaczej ale mimo wszystko tak samo mocno?
Stasze bardziej a mlodsze mniej?
Szczegolnie pytam mamy z jednym i wiecej dzieci jak to jest?
Bo jakos sobie czasami tego wyobrazic nie moge.
Mam tyle serca dla naszego malucha ze boje sie ze drugiego tak silnie nie
pokocham. Moze to glupie myslenie z punktu widzenia matki z jednym dzieckiem.
Ale pamietam z dziecinstwa jak zawsze bylam zazdrosna o moja mlodsza siostre.
Choc zawsze rodzice uwazali ze kochaja nas tak samo mocno.
Obserwuj wątek
    • agnieszkaela Re: miłośc do dzieci ? 07.05.07, 21:05
      Pati, dokladnie o tym samym wczoraj myslalam. Tylko, ze ja juz teraz kocham
      moje kolejne dziecko-choc narazie jeszcze istniejace tylko w marzeniach.
      Wierze, ze dzieci kocha sie jednakowo-choc wiem, ze mozna je traktowac inaczej,
      czasem niesprawiedliwie.
    • gosia152 Re: miłośc do dzieci ? 07.05.07, 21:08
      też sie nad tym zastanawialam jak bylam w ciaży z Igorem, przecież kochalam juz
      swoją corkę i nie bardzo wiedzialam jak moglabym tą miłość jej zabrać żeby dać
      drugiemu dziecku, czy jak?a okazało sie ze ta miłość matki do dzieci po prostu
      sie pomnożyła, albo nowocześniej to ujmując - sklonowała się, po prostu kocham
      mojego syna tą samą miłością co córkę,pewnie inaczej, bo każdego kocha się
      inaczej, ale to jest ta sama miłość
    • bonkreta Re: miłośc do dzieci ? 07.05.07, 21:13
      Myślę, że kocha się tak samo mocno, tego sie jakoś nie boję (w praktyce
      przekonam sie za bardzo niewiele czasu, jak sie urodzi to drugie). Ale nie
      u8krywam, że martwię się, że to tylko jeden aspekt. A drugi jest taki, że można
      dzieci kochać tak samo, ale jedno z nich lubić bardziej niz drugie, czerpać
      wiekszą przyjemność z przebywania z nim, łatwiej sie dogadywać itp. - a to
      przez dzieci nieuchronnie będzie odebrane jako mniej miłości po prostu. A nie
      wiem, czy temu w ogóle da się zaradzić, przecież to normalne, że jedne osoby
      bardziej nam odpowiadają osobowością, a inne mniej, także we własnej rodzinie.
      • gosia152 Re: miłośc do dzieci ? 07.05.07, 21:21
        no wlaśnie, to normalne i nie ma co generalizować
        ja tam swoje dzieci lubię tak samosmile)), chociaż mają rozne charaktery, przecież
        to moje dzieciaki; chyba podobnie jest z rodzicami, kocha ich się mimo że się
        ich nie wybiera, i różni sie trafiająsmile)
        • bonkreta Re: miłośc do dzieci ? 08.05.07, 19:32
          Z tymi rodzicami to u mnie jakoś tak nie działa...
          • gosia152 Re: miłośc do dzieci ? 08.05.07, 20:34
            dlatego dla bezpieczeństwa napisalam "chyba" i ze sie różni trafiają, w końcu
            trafiają sie też rodzice nie kochający swoich dzieci...
    • thmwag1 Re: miłośc do dzieci ? 08.05.07, 14:38
      Wiesz pati, ten problem to w sumie jeden z głównych powodów, które mnie stresują
      na myśl o posiadaniu kolejnego dziecka.Może jest nieuzasadniony, ale jednak
      powoduje to, że na samą myśl o kolejnym maluchu, żal mi się robi mojego Olafka.
      Mam wrażenie, że go ograbię z siebie. Wyganiam te myśli, ale w podświadomości są
      i pewnie będą aż do momenty pojawienia się kolejnego dziecka. Chciałabym je mieć
      oczywiście bardzo smile
      • salvita Re: miłośc do dzieci ? 08.05.07, 21:04
        wiesz thmwag mnie bardziej przeraza to, ze dzieci sa TAAAAKIE rozne od siebie
        wiele razy slysze i czytam jak to jedna mama mowi ze z pierwszym dzieckiem to
        bylo tak ale z drugim juz w ten sam sposob poradzic sobie nie moze, bo jest
        inne bo wymaga innego traktowania. I kiedy jako doswiadczona juz matka
        pierwszego juz dziecka zabierasz sie za wychowywanie drugiego okazuje sie ze
        nic nie umiesz, nic nie dziala jak za pierwszym razem i wszystko jakby
        zaczynasz od nowa.
        No i jeszcze rozwala mnie to ze jak masz pierwsze dziecko aniolka to drugie da
        Ci w kosc tak dla rownowagi smile)) albo odwrotnie po przebojach z pierwszym
        relaksujesz sie przy drugim smile))

        Ale jak tak patrze na mojego Oskara to sobie mysle ze moglabym miec jeszcze z
        trzech takich cudownych chlopczykow, sek w tym ze oni nie beda tacy jak Oskar i
        musze sobie to wbic do glowy smile))
        • thmwag1 Re: miłośc do dzieci ? 09.05.07, 07:33
          Hm hm hm, skoro tak mówisz to ja chyba powinnam mieć przy każdym kolejnym z
          górki. Bo takiego diabołka jak mój synuś to dawno nie widziałam. Jak ktoś mówi,
          że jakieś dziecko to "żywe srebro" to tak jakby o nim pisał. Jak się tak skupię,
          to od urodzenia był tak bardzo absorbujący. No więc skoro drugie ma być inne to
          może będzie grzeczne i ja będę miała łatwiej smile
    • annq27 Re: miłośc do dzieci ? 09.05.07, 10:45
      nie wiem jeszcze, tak sobie gdybam jak to bedzie za kilka miesiecy...
      Kubus jest moja wielka miloscia. Jest moim oczkiem w glowie. Wiem ze mlodsze nie zajmie jego miejsca nigdy, tylko obdarzymy je dodatkowa wielka porcja miloscia... troche wyobrazam to sobie jak jak milosc do rodzicow czy rodzenstwa, kazdy dostaje troche inne uczucie bo jest inny ale niemozliwe dla mnie jest stwierdzic kogo kocham mocniej... mam nadzieje ze Wasza teoria ze jak jedno dziecko grzeczne to ze drugie da popalic sie nie sprawdzi smile mysle ze tylko dzieki temu ze Kubus jest taki slodziak tak szybko zdecydowalismy sie na kolejnego smyka smile
      pozdrawiam....to oczywiscie poki co teoretyczne rozwazania, ponownie rozdwojone mamy juz sa madrzejsze niz my smile
    • sani14 Re: miłośc do dzieci ? 09.05.07, 12:12
      ja już chyba uporałam się z tym problemem bo od lipca będę mogła przytulić
      mojego drugiego synka i wiem że kocham go tak samo jak pierwszego -
      bezwarunkowo bo jest moim synkiemsmile
      moja mama kiedyś powiedziała że jak urodzi się drugi to Tytus będzie miał
      gorzej bo będzie się musiał mną dzielić... tyle że przez 2 lata miał mnie tylko
      dla siebie - coś czego drugie dziecko nie będzie miało i to jemu raczej trzeba
      współczuć a nie temu pierwszemu!!!
    • mcbeall Re: miłośc do dzieci ? 09.05.07, 13:07
      Na razie z mężem nie planujemy kolejnego dziecka, dlatego wcześniej nie
      zastanawiałam się czy będę potrafiła równie mocno kochać kolejne szkrabiki. Wiem
      jedno, że temu młodszemu zawsze trzeba poświęcić więcej uwagi, ponieważ jest
      mniej samodzielne od starszego rodzeństwa i siłą rzeczy tak będzie się działo.
      Nie znaczy to jednak, że kocha się je bardziej czy mocniej. Ostatnio odwiedziła
      nas bratowa, która ma 5 miesięczną córeczkę. Ola nie była o nią zazdrosna, choć
      maleńka wymagała większej uwagi. Nauczyłam Olę dzielić się zabawkami i opiekować
      się młodszą kuzynką. Olka pomagała przy przewijaniu, husiała wózek na spacerach
      i była bardzo troskliwą kuzynką...nie wspomnę o ciągłym całowaniu małej w
      kolanko albo stópki smile Myślę, że jeśli się ma kilkoro dzieci to trzeba te
      starsze włączyć w opiekę nad młodszymi, oczywiście w granicach zdrowego rozsądku
      i bezpieczeństwa. Wtedy to starsze nie czuje się odtrącone i niekochane. wręcz
      przeciwnie, czuje się potrzebne i wie, że jest kimś ważnym smile
      • gosia152 Re: miłośc do dzieci ? 09.05.07, 13:19
        nie chodzi o to by kolejne dziecko mialo kraść miłość temu pierwszemu; milość
        ktorą obdarzalam swoje pierwsze dziecko zapączkowała i w tej chwili obdarzam
        nią dwoje dziecismile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka