Dodaj do ulubionych

Maj 2003 już tu jest :-)

    • kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 07.04.04, 10:53
      Moje kochane babeczki,każda z nas ma swoje dobre i złe dni...Ciężko oderwać się
      od codziennej monotoni,do tego martwimy się o zdrowie naszych dzieci,martwimy
      się o przyszłość.to wszystko ma ogormny wpływ na nas.

      A ja chciałam Wam złożyć wielkanocne życzenia:
      Wszystkim majowym mamusiom i dzieciaczkom życzę

      Tęczowych pisanek,na stole pyszności,
      Smacznego jajeczka,mokrego dyngusa,
      rodzinnej wesołości i wspaniałych gości....


      A ja borykam się ciągle z chorobami,Adam 5 tydzień ma katar,po świętach
      wybieramy się do laryngologa(o zgrozo dopiero wtedy wolne są terminy) A u Tomka
      niestety podejrzewam początki astmy.Z nim też wybieram się na gruntowne
      badania.U mnie porządków wiosennych na razie nie ma,wyjeżdzam do mamy jak zawsze
      żeby spotkać się w rodzinnym groniesmile

      Pozdrawiam Was i do zobaczyska,pa

      Ewa
      • agableu1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 07.04.04, 13:13
        CZesc Majoweczki!
        przede wszystkim dziekuje za cieple slowka! od razu mi lepiej wink))
        Ja tez mam czasami dosc i najchetniej rzucilabym talerzem o sciane! Nie dotyczy
        to tylko tych mamus, ktore siedza w domciu z bobasami. Ja pracuje juz od
        listopada i caly czas mam wyrzuty sumienia, ze tyle rzeczy mi umyka, a gdy
        wracam do domu to jestem tak padnieta, ze nie mam sily szalec z Kasią. Moj
        kregoslup juz odmawia mi posluszenstwa. Tylko spacerujemy po pokojach po moim
        powrocie. Kasia coraz lepiej raczkuje (choc nie wiem czy do konca mozna nazwac
        raczkowaniem te wszystkie figury, ktore robi)i gania za mną po calym domu, to
        jednak nie ma to jak chdzenie na wlasnych nozkach. Meble jej w ogole nie
        zadowalają, za maly teren do zwiedzania.
        Co do ząbkow to na razie nadal 4 (same jedyneczki), ale za to strasznie ostre!
        CZy Wasze pociechy tez tak Was gryzą? Ja mam wszedzie slady. Dobrze, ze
        odzwyczaila bawic sie w ten sposob cycusiami!
        co do wymiarow, to musze isc z nia do przychodni. Dzis konczymy 11 m-cy!
        miesiac temu wazylysmy 9.7 kg i mialysmy 76cm. W zastraszającym tempie wyrasta
        ze wszystkiego.
        ciesze sie, ze nie mam z nia zadnych klopotow z jedzeniem,lubi praktycznie
        wszystko. Poza tym jest bardzo miesozerna! nie przepusci kanapki z szynką!
        NO dobrze!
        Jeszcze przed swietami bedziemy w kontakcie wiec do zobaczenia
        buziaki
        Aga
        • kopytko1 Do agableu1 07.04.04, 13:50
        • kopytko1 Do agableu1 07.04.04, 13:58
          Sorki zamiast tab wcisnęłam enter...

          Agnieszko mój Adaś też dziś kończy 11 miesięcy!!!Zupełnie o tym
          zapomniałam,przypomniało mi się jak przeczytałam Twój postsmile))))U nas jest
          zębów sztuk 7 i 8 wychodzi(dolna dwójeczka)U nas waga hmyyy jakiś miesiąc temu
          wskazywałą 11 660 a wzrostu nie mierzą u nas,samej mi ciężko okreśłić.Ubranka
          86(np body już przymaławe) i wzwyż..raczkuje z prędkości torpedy,wstaję ic hodzi
          przy meblach.Wie czego mu nie wolno i robi sam sobie nununusmile Ogólnie to robi
          śmieszne rzeczy,zakłada na głowę uprzednio ściągniętą serwetę ze stolika na
          głowę i robi a kuku...Okręca się wokól własnej osi i pac na pupkę,komicznie to
          wygląda.Albo jak tupta czyli tańczy sobie.A jak budzi się to od razu siada!Lubi
          pchać wszelkie autka,burzyć klocki,pożerać kartki i targać co się tylko
          da.Zjedzeniem nie mamy kłoptów,może z piciem soków.No ale w końcu ma jeszcze
          cysiasmile)
          A jak fajnie kręci głową na nie niesmile och nasze skarby są takei kochane..

          pozdrawiam wszystkie emamy,Ewa
          • dzidek33 Re: Wesołego Alleluja!!!! 08.04.04, 21:43
            Kochane mamuśki!!!

            Samych słonecznych, świątecznych dni, dużo pogody ducha, jajek najlepszych na
            świecie i dyngusa najbardziej mokrego. Radosnych świąt w gronie rodzinnym od
            całej mojej Bandy.
            Gosia Pawełek, Paulinka i Krzyś...
            Ps. Ciesze się że Was poznałm na tym forum chociaż troszkę...
            • kopytko1 Re: Wesołego Alleluja!!!! 08.04.04, 22:37
              Wesołego alleluja!!

              Muszę Wam się pochwalić,taki Adaś był ostatni omarudny,do tego ten ciągnący się
              w nieskończoność katar a tu proszę 8 ząbek się pojawił.Ale to nic,wczoraj mój
              mąż mówi że Adaś zrobił samodzielne 4 kroczki!!Nie uwierzyłam mu prawdę
              mówiąc,no bo jak,nie przy mine po raz pierwszy by to zrobił?No ale ...Dziś moje
              słonko pokazało co potrafi,ma przy tym taką radochę że hej,my zresztą nie
              mniejszą.Bijemy brawo i całujemy go..wogóle jakoś inaczej niż było z Tomim.Tu
              żadnego prowadzania za rączki,sam się puścił i naumiałsmile))
              Ale mam jeszcze pytanie ,Adaś przyklęka sobie na jednym kolanku,wiecie tak jak
              faceci w kościele na jednym klęczą...czy wasze skarby też tak robią?No i lubi
              sobie też przysiadać w takiż dziwny sposób,na jednej nodze pod pupcią...
              Gada coraz więcej.Ostatnio troszkę jeździliśmy autkiem,i muszę przyznać że jest
              bardzo grzeczny w samochodzie...Za to duży syn mnie martwi,kaszle i kaszle...ale
              to inna historia,oby tylko nie astma...

              To może na tyle,pozdrawiam Was i do zobaczyska po świątkachsmile

              Ewa

              Ps.Na fotkach 2 nowe zdjęcia
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7914146
              • agableu1 do Kopytko1 i oczywiscie zyczenia dla Wszystkich 09.04.04, 10:42
                Ewuniu,
                Niezly bysio z Twojego szkraba. Moje gratulacje z samodzielnymi kroczkami!
                Moja Kasia tez jest bardzo smieszna. Jest bardzo stanowcza, jak czegos nie chce
                to jest od razu nie i gest odpychający ręką!
                Co do jej psot to na topie jest wyciaganie wszystkich urbran (wręcz latają
                ciuchy po pokoju. Jednak jest bardzo przekorna, bo jak wie, ze czegos nie mozna
                to chwilkę odczeka z powazną miną, a pozniej patrząc mi (badz innej osobie
                zabraniającej)w oczy znow ponawia proby. Oczywiscie rozbraja wszystkich
                usmiechem.
                NIe wiem czy sie nie powtarzam, ale uwielbia okręcac sie kablami. Jak wyszlam
                na chwile do kuchni zrobic sobie herbate to po powrocie zastalam moje dziecko
                owiniete kablem od zelazka w pasie, nogi związane w kostkach, a na reszcie
                kabla z wtyczką siedziala. Do dzis nie wiem jak to zrobila. Poza tym na topie
                są teraz kredki i dlugopisy. jak nie ma kartki to rysuje po podlodze!
                No dobrze, koniec tych przechwalek (hi, hi)

                Wszystkim mamuskom z rodzinkami zyczę kolorowych pisanek, mokrego dyngusa i w
                ogole Wesolego Alleluja!
                Agnieszka, Kasia i Staś

                PS. no i co z tym spotkankiem?
                • magiszon Re: do Kopytko1 i oczywiscie zyczenia dla Wszystk 09.04.04, 14:22
                  Dziewuszki !!!
                  Przyjmijcie proszę Życzenia od naszej Rodzinki, Zdrowych, Cudnych, Mokrych,
                  Ciepłych, Szczęśliwych, Rodzinnych i jakich tylko sobie wymarzycie Świąt
                  Wielkiej Nocy dla Was, Waszych Szkrabów i całych Rodzinek.
                  Magda z Arturem i Antosiem

                  ps. Ewuś, gratulacje dla Adasia, jest cudny i dzielny.
                  Nasz cały czas uwielbia paluszek, zdarza się, że się zapomni i zrobi dwa
                  kroczki sam, ale nic to, czekam cierpliwie. smile
                  Pa
                  Magda
                  • agent11 zyczenia dla Wszystkich 09.04.04, 15:44
                    Witajcie dziewczyny!!

                    Dla wszystkich Mam Majowych, Pociech i Tatusiów
                    Wesołych ,Spokojnych i Zdrowych Świąt Wielkanocnych
                    Smacznego jajka i Mokrego Dyngusa
                    życzy
                    Asia z mężem i Olą.

                    Niestety nie mam ostatnio zbyt duzo czasu aby cos napisac, ale pochwalę sie
                    Wam: Ola zaczęła już swobodnie chodzic po mieszkankusmile) Gratulacje dla
                    wszystkich chodzących juz i tych jeszcze nie smile
                    Jesli chodzi o klękanie na olanko ,to Ola tez to robi(smiesznie to wygląda ,
                    robi tez różne inne wygibasy z nogami i rękamismile)

                    Pozdrawiam świątecznie
                    Asia
                    • alex-1 o siniakach i guzach... 12.04.04, 22:24
                      Asiu,
                      przepraszam,że dopiero teraz,ale wreszcie znalazłam czas i przeczytałam
                      wszystkie posty (zaległe).Pytałaś,czy cos robimy na guzy i siniaki... sad
                      To ja napiszę co ja robię.
                      W zamrażarce mam stale kostki lodu i w razie guza przykładam kostkę lodu
                      owiniętą w tetrową pieluszkę.Jak już pieluszka się ochłodzi,to dosłownie
                      przytykam na ułamek sekundy i po chwili znowu i tak kilkanaście razy.Najlpeiej
                      to sprawdzić na sobie ,na jak długo można dziecko dotykać,bo to jest bardzo
                      zimne,ale (przynajmniej u nas) skuteczne.
                      Jak są jakieś siniaki,to po dobie stosuję żel z arniki (floslek to robi),a jak
                      są skaleczenia (to raczej u straszej córeczki),stosujemy krem Bepanthen plus,on
                      ma właściwości odkażające i przyspieszające gojenie,a nie szczypie smile)) (sama
                      też używam) smile
                      A zawsze najlpeszy jest całus mamy albo taty.Działanie antyłzowe murowane smile
                      • cytrynka3 Re: o siniakach i guzach... 15.04.04, 02:20
                        Moja Julcia też sobie czasem nabija guzy niestety. Ja nic nie robiłam, bo nie
                        wiedziałam co można zrobić. Dzięki za pomysł z lodem.
                        Może tutaj, gdzie mieszkam też kupię jakiś preparat, który będzie miał działanie
                        odkażające, a nie będzie szczypał.
                        Pozdrawiam
                        Cytrynka
                        • agent11 Re: o siniakach i guzach... 15.04.04, 11:21
                          Alex!
                          Dzieki za odpowiedź! Rzeczywiście coś zimnego zawsze mozna zastosować,a z ta
                          arnika nie wiedziałam czy moge zastosować u dziecka poniżej roku. Niestety
                          wyrzuciłam gdzieś opis leku.
                          Ale, dowiedziałam się,że na nabite guzy bardzo dobre jest białko kurze !!!,
                          które ściąga rozlaną podskórnie krew i nie tworzy fioletowych odcieni. ja juz
                          zastosowałam białko i o dziwo, po dwóch dniach nie było śladu. A podobno lód i
                          jakieś inne zimne przedmioty powodują szybkie krzepnięcie krwi i dlatego sa
                          takie fioletowe miejsca na główce i innych częściach ciała naszych szkrabów.
                          To tyle, chciałam tylko sie z ta informacja podzielic z Wami.
                          Asia
    • alex-1 Wielkanoc :) 10.04.04, 18:32
      Kochani,Kochane
      Wszystkiego co najlepsze na te Świąteczne dni.Cudownych,świątecznych
      nastrojów,zdrowia i wielkiej radości.

      Mam zaległości na naszym forum,przeczytam wszystko może wieczorem...
      Pamiętacie ten czas rok temu ? Ledwo doszłam do kościoła za święconką...A
      przede mną kroczył Jaś w mojej skórze wink
      A dzisiaj ? Dzisiaj pojechał w wózku w nowych butach smilei oczywiście głosił na
      cały kościół "tata ? tatatata ! Ta ! Ta ! totata ! "

      Jeszcze raz najlepsze życzenia dla Was i wszystkich Waszych Bliskich
      Ja i cała moja rodzinka
      • alex-1 4 kroczki :))))))) 12.04.04, 20:58
        Kochane smile
        Mój Synek dzisiaj zrobił pierwsze samodzielne 4 kroczki smile))
        Jestem z niego taka dumna !!! smile))
        I znów, jak 4 lata temu na Wielkanoc, spłakałam się łzami szczęścia smile

        A teraz pytanie,które na zawsze może zostać bez odpowiedzi : Czy jeśli będę
        miała 3-cie dziecko,to ono też zacznie chodzić na Wielkanoc ? wink
        Takie mam fajne Zajączki w domku smile

        Ale nastrój mam taki lekko refleksyjny...
        Bo te kroczki...to znak upływającego czasu.Postawiłam syna na nogi,czas iść do
        pracy...Już coraz mniej jestem mu potrzebna...
        Ech...
        Ale też straasznie się cieszę z tych kroczków smile
        Rozerwana dusza.
        • basha Re: 4 kroczki :))))))) 12.04.04, 22:37
          Hej dziewczynki!
          Alex, gratuluję!!! Już po świętach, a było tak przyjemnie i aż mam dreszcze, że
          znów mąż do pracy, ja do garów. Tak sobie żartuję oczywiście ale tyle spraw
          jeszcze nie załatwionych. Nasz problem nr jeden, to czy wykupywać mieszkanie na
          własność przed wejściem do unii czy dać sobie spokój. Oczywiście nasza decyzja
          powiązana jest z tym czy będzie drożej czy nie, a tego nie wie nikt i bijemy
          się z myślami. Narazie one mają przewagęsmile
          Majuś też drepta po kilka kroczków sama, ale jeszcze się trochę boi pójść na
          całego. Taki stan juz trochę trwa, około miesiąca jej chodzenie jest na takim
          samym etapie, pewnie przez to że zaczęła raczkować. Trochę wam zazdroszczę tych
          łez wzruszenia, mi jakoś umknął ten moment, to znaczy pamiętam dokładnie dzień
          i chwilę i radość ale..., ja za to ryczałam jak zobaczyłam pierwszego ząbka.
          Ależ my mamy świra na punkcie dziecismile))Jak one to kiedyś przeczytają.
          Ostatnio mamy ubaw z Majki jak parska nieoczekiwanie smiechem, albo wtrąca się
          do dyskusji, gaworząc po swojemu. Zapoznajemy powoli plac zabaw, hustawki,
          ślizgawki, piaskownic trochę się boję, bo po wizycie Majki chyba cały piasek by
          wymiotło.
          Słuchajcie tak sobie myślę, że nasze dziatki teraz jakoś powinien obejrzeć
          ortopeda. Ponoć jak stawiają pierwsze kroki to jest niezbędne.
          A co do świąt to po raz pierwszy zostawliśmy kameralnie w domciu i było cudnie,
          spokojnie, mogliśmy cieszyć się sobą do woli.
          Dziewczyny czy wy karmicie dzieci w nocy? Ja jestem strasznie zmęczona tym
          karmieniem, fizycznie i psychicznie. Zdje mi się że piersi mam puste a Maja
          ciągnie i ciągnie. Wogóle to mi się zdaje że ona jej non stop, ale to pewnie
          złudzenie, bo ja nie kontroluję ile to jest razy ale padnięta jestem po nocy
          okropnie, a najgorsze jest to że czasem jak się wybudzę to juz nie mogę zasnąc.
          Jak wy sobie z tym radzicie?
          pozdrawiam
          basia
          • alex-1 do Basi :) 13.04.04, 22:03
            Basiu,
            Po pierwsze :
            Jutro ważny dzień ! Nasze Maluszki kończą 11 miesięcy.Przesyłamy dla Majeczki
            tysiące słodkich buziaków i dla Was też smile)) Nie wiem,czy uda mi się jutro
            usiąść do kompa,więc dlatego dzisiaj o tym piszę.
            Po drugie :
            Ja karmię Jasia w nocy i w dzień też około 3 razy.On już wyraźnie
            się "starzeje" bo lepiej śpi w nocy i już nie budzę się zmęczona,ale odczuwam
            zmianę jak rosną zęby.Wtedy je jak najęty sad a ja wtykam zapałki między
            powieki sad.Jaś jest alergikiem,dlatego tak obficie jeszcze spożywa moje mleczko.
            Ulżyło mi tez troszkę,jak zaczęłam mu dawać małą porcję kaszki przed
            snem,ssanie piersi stało się krótsze i takie bardziej...do
            przytulenia.Solidniej podjada nad ranem,ale do tego czasu ja już zdążę podespać
            i odpocząć.

            Po trzecie:
            My też chodzimy na plac zabaw,to znaczy tak bardziej dla Małgposi,ale Jaś też
            przy okazji zalicza huśtawki i bujaki smile A do rozmowy też się wtrąca,a
            najlepszy jest jak nawija po swojemuy do Małgosi,albo jak jej nuci do snu w
            samochodzie smile))) A dzisiaj chodził i mówił "tak tak tak " i coś
            jak "dziadziuś".
            Jeszcze jedno mi się przypomniało.Czy Wasze dzieci też tak mają ? Jak na Jasia
            przychodzi pora snu,to po prostu zasypia.Nie ważne co wtedy robi.Kiedyś zasnął
            z łyżką kaszki w ustach,dzisiaj z chrupką.Wyjęłam mu ją.A on,jak się
            przebudził,to dalej wpychał sobie do ust tę chrupkę,kórej już nie miał wink

            A jeśli chodzi o ortopedę,to powinno się pójść jak dziecko już samo chodzi.Ale
            nie robi dwa kroczki,tylko parę metrów.Przynajmniej tak mi kazano z Małgosią i
            tak mam iść z Jasiem.Chyba ,że są inne wskazania.Jeżeli Jaś zacznie już się sam
            poruszać,to przypuszczam,że udamy się na wizytę w okolicach czerwca.

            I dziękuję za gratulacje smile Dzisiaj był dzień jednego kroczka,ale ogromnych
            chęci smile))

            Pozdrawiamy cieplutko
            • basha Re: do Basi :) 14.04.04, 21:30
              Alexik, a właściwie Jasiusmile Rośnij zdrowo, szczęśliwie i radośnie, życzymy ci
              żeby każdy następny miesiąc był jeszcze wspanialszy, a mamusi też dużo zdrówka
              i cierpliwoścismile))
              To od 11 miesięcznej Mai i jej mamy dla 11-miesięcznego Jasiasmile))
              Dziś na spacerze Maja wyraźnie protestowała jak rozłozyłam jej siedzenie do
              spania, ustąpiłam, po czym Maja zasnęła ze zwieszoną głowąsmile))
              Dzisiaj Maję odwiedziła 2,5 miesięczna koleżanka i wyobraźcie sobie że Maja ją
              nieźle atakowała, tak że tamta się jej bała i szukała schronienia w ramionach
              mamysmile)) Nie wiedziałam nawet że mam taką bojową córę. Zawzięcie chciała
              pokazać gdzie tamta ma oko, oczywiście wsadzając do niego swój paluszek. No i
              najważniejsze to oczywiście wesprzeć się na niej. Koleżanka nie była zbyt
              zachwyconasad((
              Dziś też zapoznałam Maję z teletubisiami, zdaje się że je polubiłasmile
              pozdrawiam was słodko
              Do tego ortopedy chyba się wybiorę dla świętego spokoju
              buziaczki
              mała maja i trochę większa basia
        • cytrynka3 Re: 4 kroczki :))))))) 15.04.04, 02:03
          Alexiku
          To wspaniale, ucałuj Jasia ode mnie i Julci, no i oczywście nie zapomnij o
          swojej przecudnej córeczce.
          Pozdrawiam jak zawsze cieplutko
          Cytrynka
      • cytrynka3 Re: Wielkanoc :) 15.04.04, 02:33
        Oj, a ja się nie odezwałam i nie złożyłam życzeń. Wybaczcie, mam ostatnio
        strasznie dużo stresów, bóle żołądka i kłucie serca. W każdym razie, ja zawsze
        Wam wszystkim życzę wszystkiego najlepszego.
        Trzymajcie za mnie kciuki, od 25 będzie lepiej, no i jedziemy na wycieczkę.
        Aha, w piątek przed Świętami słyszeliśmy serduszkosmile)))) Za miesiąc mam mieć
        usg, nie mogę się doczekać października.
        Cytrynka
    • kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 17.04.04, 10:14
      Hej ,dziewczyny Adaś wczoraj przeszedł sam przez cały pokój!!Coraz więcej
      zaczyna się puszczać i chodzić.Cieszę się bardzo.
      Co do ssania nocnego,no niestety mój mały praktycznie wisi na cycu non stop.Są
      dni kiedy wstaję powiedzmy wyspana ale zdaża się to niezwykle rzadkosad(Ostatnie
      2 dni marudzi okrutnie,nie budzi się ale stęka i rzuca się bardzo.Cyś pomaga na
      chwilę,jak tylko wyciągam mu z pyszczka historia zaczyna się od nowa.Może to
      kolejne ząbki dają znać o sobie....
      A co Wasze bąble jedzą?Mój praktycznie wszystko,nie daję mu tylko tych produktów
      które mogą uczulać np ryba,cytrus...a tak to je nawet kapustkę(bardzo mu
      smakowała),mięsko(kurczka,wieprzowinka).Uwielbia ogórki kapsustkę kiszonąsmile
      Ostatnio nie przepada za żółtkiem,trzeba przemycać,hihi....
      Jedno mnie martwi Adaś mało pije,może mu wystarcza mleczko z cysia..nie
      wiem.Bynajmniej pieluchy trzeba zmieniać często więc może wszystko ok...

      Pozdrawiam,Ewa

      Kilka nowych fotek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7914146
      • alex-1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 18.04.04, 09:07
        Cześć Kochane
        Basiu,Cytrynko,dziękuję.
        Magiszonku,trzymam kciuki i dzięki smile

        U nas się nadziało trochę.Wiecie,ja nigdy jakoś za specjalnie nie lubiłam
        karmienia piersią.Karmiłam,bo w ten sposób mogłam dawać moim dziecim,to co mogę
        im dać z siebie najlepszego,ale w głębi duszy czekałam,kiedy bedzie konieć,tego
        cycania.No i dostałam małą nauczkę.Pewnego dnia dostałam "ataku migreny",tak mi
        napisali w rozpoznaniu i wylądowałam w szpitalu.Dostałam tak silne leki,że dwa
        dni miałam Jasia nie karmić i wiecie co ? Serce mi pękało... sad Tak bardzo
        wtedy chciałam...
        Wypożyczyłam laktaror i ściągałam pokarm,bo moje piersi są...dość rozpędzone w
        produkcji.Teraz już karmię,ale pokarmu mam mniej,a każde karmienie teraz to
        celebra.Patrzę na Jaśka i zachwycam się ja sobie je,jaki jest rozluźniony i w
        ogóle w pełni chłonę tę piękną chwilę.Zdaję sobie sprawę,ze to przymusowe
        odstawienie,to już i tak początego ostatecznego odstawienia.Zobaczyłam,że Jaś
        beze mnie się obchodzi,tylko...ja bez niego nie sad

        No i jeszcze jedno.Wczoraj skończyłam 30 lat i...jestem bardzo szczęsliwa smile To
        jest jakaś magiczna cyfra,ale działa inaczej niż się spodziewałam.Jest mi z nią
        naprawdę dobrze smile I to nie jest kokieteria smile
        Dziewczynki,które jeszcze mają ten wiek przed sobą,mówię Wam jest piękny !! smile))

        Pozdrawiam Was cieplutko.Nie wiem,jak w innych regionach Polski,ale w
        Warszawie niespacerowo sad(( Pada,ale chyba dość ciepło.

        Cytrynko odrzuć stresy precz !!!! Otocz się niewidzialnym pancerzem i odbijaj
        od siebie wszystko złe.Jak coś Cię przeraża,to powiedz sobie jak Scarlet
        O'Hara "pomyślę o tym jutro",a jutro to coś już nie będzie takie straszne smile
        Pomyśl co przeżywa Twoj Maluszek,jak słyszy jak żołądek ściska Ci się z
        nerwów,a serce nierówno bije.Dla niego to jak wojna ! A i JUlcia cierpli,jak
        mama zdenerwowana.Pomijam jak to wszystko odbija się na Tobie,bo ...przecież
        wiesz...
        Uszy do góry !
        Buziaki dla Wszystkich
        P.S. za dwa tygodnie się przyprowadzamy,na początku nie będziemy mieć intrnetu :
        (( Jak ja bez Was przeżyję przez ten czas ?? sad(((((((((((((((((((((((((((((((
        • talisko chyba problem 18.04.04, 21:49
          witam
          nie wiem , czy gdzies nie popelnilam bledu: jeremi skonczyl wczoraj 11 miechów,
          a w nocy zachowuje sie jak 3miesieczniak, tzn bardzo ladnie zasypia przed 20 ,
          ale przy cycu, i potem budzi sie co 2 lub 3 godziny na cycusia. jak sie klade
          to przysysa sie na stale. probowalismy uspakajac go tatusiem , ale wyrywal mu
          sie jak dziki i darl sie tak potwornie i histerycznie, ze konczylo sie
          cycusiem. jestem troche zalamana, bo od roku nigdzie z mezem wieczorem nie
          bylismy. za tydzien mielismy isc na koncert a.m. jopek, a od grudnia mamy
          bilety na stinga. boje sie jednak zostawic go w nocy z tesciowa (ja zna
          najlepiej) skoro nawet tatus nie dziala. obudzi sie w nocy , a tu nagle mamy
          nie ma i wole nie myslec jaka bedzie reakcja.....
          pomocy, moze ktos ma jakis pomysl, co z tym robic, przeciez on powinien chyba
          przesypiac cala noc? butelki nie mozna mu podac, bo nigdy sie nie nauczyl z
          niej pic- pije juz z kubka.
          a tak w ogóle to u nas pogoda przecudna i takiej wam tez kochane zyczesmile)
          • talisko jedzenie i siniaki 18.04.04, 21:56
            acha, a jemy przede wszystkim sloiczki, ale z nami je makaron, ryz ,
            ziemniaczki , zupe, jablka sam sobie sciaga z polki, (ziemniaki niestety tez)
            dzisiaj wysysal pomidorki, avokado plul, no i regularnie kaszki humany. w
            zasadzie nie daje mu miesa ze zwyklego sklepu, staram sie kupowac je w bio, nie
            jemy tez cytrusow , ryb i mleka. mielismy tez paskudnego siniaka (3 razy upadl
            na to samo miejsce)az to miejsce stwardnialo i smarowalam mu jemascia homeo
            traumeel
            pa pa
          • alex-1 Re: chyba problem 18.04.04, 22:19
            Wiesz co Talisko ? Mój Jaś tak je,jak mu ząbki idą.Przypuszczam,że w ten
            cudowny sposób on się drapie w swędzące dziąsełka uncertain
            Może to ząbki ?

            A może on się nie najada na noc ? Czy dajecie mu jakąś kaszkę,coś w tym stylu ?

            A może macie zbyt ciepło w sypialni i jemu chce się pić ?

            Nie obwiniaj siebie,że zrobiłaś błąd ! Są różne dzieci,być może Jeremek jest z
            tych dzieci,które nie chcą rozstawać się z piersią mamusi i proces odstawiania
            będzie trwał dłużej.Nie piszesz,czy ten "problem" trwa już od dawna...
            Nie mam innych pomysłów,ale pewnie inne dziewczyny się odezwą i może coś
            dobrego doradzą.
            Trzymaj się dzielnie i jak noc nie daje Ci wypoczynku,to staraj się podsypiać w
            dzień.Może masz mało pokarmu,a Jeremek potrzebuje więcej i stąd ssie długo,bo
            się nie nasyca ? Odpoczynek dobrze Ci zrobi i jeśli to wina pokarmu,to też
            pomoże.
            Trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie problemu.
            Powodzenia
            • talisko Re: chyba problem 18.04.04, 22:29
              aleksik dziekuje
              wlasnie mielismy kolejny atak. michal poszedl go uspic a on dostal takiej
              histerii, ze nie moglismy go uspokoic. dalam mu wode , wypil pol kubka, ale tak
              bardziej z rozpedu. a na spazmy znowu byl cyc. przed spaniem zjada miske
              kaszki, wiec na pewno nie jest glodny. wczesniej jak sie przebudzal to zasypial
              u micha na rekach. pokoj jest wietrzony prawie caly dzien. jutro ide z tym
              siniakiem do lekarza wiec sie jeszcze jej zapytamy o to spanie. taki duzy
              dzidzius powinien chyba przesypiac wieksza czesc nocy...
              • agent11 Re: Alex!! STO LAT!! 19.04.04, 09:57
                Sto lat,sto lat!!!Niech żyje nam!!!!

                Wszystkiego najlepszego dla Alex!!
                Duzo zdrowia, szczęścia i usmiechu
                oraz spełnienia wszystkich marzeń!!!
                życzy Asia z Olą.

                Znam to uczucie, miłe uczucie trzydziestkismile) Choć ja w maju juz skończę 32smile))
                Piękny wiek.....
                • agent11 Re:Kto pierwszy? 19.04.04, 10:07
                  Cześć Kochane?
                  Zastanawiam się ,która z Was,a właściwie, które dziecko będzie obchodziło jako
                  pierwsze swoje "1" urodziny? Tzn., kto urodził sie 1 maja?
                  Ola urodziła się 22 maja, więc troche jeszcze poczekamy. Pochwale się,że
                  właśnie 22 maja Ola będzie chrzczonasmile)
                  Pozdrawiam
                  Asia
                  • agent11 Re:Maj 2003 już tu jest 19.04.04, 10:21
                    Cześć (już bez kochane ze znakiem zapytania, jakos tak mi się kliknęło) smile)

                    A teraz troche o nas, Ola waży 9 kilo, mierzy 72cm, choc moim zdaniem chyba
                    troche żle ja zmierzono, tym bardziej,że ponad miesiac temu mierzyła 67. Na
                    pewno urosła, to widać, ale az tak duzo?
                    POza tym standart, Ola nie chce jeść prawie nic prócz cyca , złości sie jak
                    czegos jej zabronię. Wychodzą jej kolejne ząbki, więc jest marudna, ale śpi
                    całkiem dobrze w nocy.Ma nowy, większy fotelik, w którym sie drze bez
                    opamietania smile) A czeka nas wyjazd na mazury na weekend majowy (czarno to
                    widzę). Ola wisi mi prawie cały czas na szyi,bo tylko mama najlepsza.
                    W sobotę (ech co to był za dzień...) niestety niechcący przytłukła sobie duży
                    paluszek u nogi i był straszny płacz. Skończyło się na rtg, ale tylko dla
                    profilaktyki i uspokojenia bardziej mnie, bo wszystko juz w drodze było w
                    porządku. Leciutkie opuchnięcie zeszło juz wieczorem. Bidulka sad(

                    Niedziela natomiast była akcją: "butki", w których Ola się złości, krzyczy i
                    nie chce w nich chodzić. Dzisiaj idę je oddać, bo nie wyobrażam sobie
                    zakładania butków przez pół godziny przed spacerem......uff.....a poza tym
                    jestem od kilku dni na melisie bo roztrzęsiona jestem jak galareta.
                    Na pewno ma na to wpływ również "przesilenie wiosenne" i moje zmęczenie....ale
                    co tam byle do przodu smile)))
                    Pozdrawiam cieplutko
                    Asia
                    A za oknem słoneczkosmile)
                    • magiszon STO LAT !!! 19.04.04, 15:44
                      Aleksik, i nic się nie przyzanałaś w sobotę...
                      Życzę Ci samych najlepszych rzeczy, zdróweczka, pociechy ze swoich cudnych
                      Bąbelków i naprawdę spełnienia najskrytszych marzonek smile)) Całuski Całuski
                      Całuski dla Was wszystkich.

                      A my już po chrzcinkach. Misiaczek wytrzymał półtorej godziny nawet nie
                      marudząc, bardzo fajnie skakało mu się na moich kolankach i wszyskto było
                      taaakie ciekawe smile)) Mam naprawdę bardzo miłe wspomnienia.
                      Niedługo załączę jakieś zdjątka z tej miłej uroczystości.

                      Pozdróweczki dla wszystkich Majóweczek i dzieciaczków
                      Magda
                      • alex-1 Dziękuję :) 20.04.04, 07:46
                        Asiu,Magduś,dzięki smile))
                        Magda,cieszę się,że wszystko w niedzielę poszło świetnie smile
                        Pogoda tylko była dość szara sad

                        U nas ok.Nie mam za dużo czasu,bo u nas teraz sporo się dzieje,więc musze
                        kończyć.Ściskam Was wszystkie,Majóweczki.
                        Trzymajcie się i Wasze maluszki też i do następnego
                        Papa
                  • alex-1 Re:Kto pierwszy? 20.04.04, 07:48
                    Ja wiem,kto będzie pierwszy smile
                    Moja córcia jest z 1 maja,ale...z 1999 roku wink
                    A tak poważnie,to z majówek oczekujących pamiętam,że pierwsza urodziła Graża,a
                    potem Cytrynka.
                    A tak prawdziwie majowe dzieci,to.....nie pamiętam sad((((
                    Niech się odezwą wczesnomajowe Mamy !!!
                    Buziaki
                    • cytrynka3 Re:Kto pierwszy? 20.04.04, 17:57
                      Alexiku
                      ....a 20 urodziła Czupureksmile)
                      Alexiku, jeszcze raz wszystkiego najlepszego.
                      Cytrynka
                      • dzidek33 Re:Kto pierwszy? 20.04.04, 23:24
                        Hej!!!
                        Dawno nie pisałam ale coś ten mój dzień nie chce rozciągnąć się do 48 godzin...a
                        przedałoby się...
                        Mój Pawełek ma prawie 11kg i 77 cm, biega po mieszkaniu jak najety na sztywnych
                        nózkach i wyglada przekomicznie. Na spacerach nie chce siedziec w wózku tylko
                        spacerować, ale nierówności terenu sprawiają, że idzie mu to gorzej...Generalnie
                        w nocy spija 2 butle, apetyt ma ogromny, w dzień jada 4 posiłki i czasem coś
                        przegryza między nimi. Ostatnio hitem sa Petitki. Zaczynamy odliczanie do
                        wielkiego dnia czyli 6-go maja, kiedy przestanie juz być niemowlakiem. Jejku jak
                        to zleciało...Musimy zaczac ćwiczyć dmuchanie świeczki, żeby na urodzinkach nie
                        było "skuchy"
                        Pozdrawiam Was serdecznie, duzy buziak dla waszych maluszków
                        Gosia z Pawełkiem(06.05.2003) i Paulinką (01.10.1996)
                        gg 3796613

    • oleniek Re: Maj 2003 już tu jest :-) 20.04.04, 12:35
      Witam po długiej przerwie
      Piszę szybko,bo zaraz się marek obudzi.
      W tę niedzielę czyli 18 IV odbyły się chrzcinki Matrak, był bardzo grzeczny i
      nawet usiłował "podyskutować" z księdzem przy ołtarzu co doprowadziło
      wszystkich do śmiechu. Jak tylko go ochrzciliśmy to rozpętała się burza i
      wszyscy mówili, że to dlatego że "złego" z Marka wypędziliśmywink))
      Marek ładnie chodzi tryzmany za jedną rączkę. Przesypia od 20 do 6 bez przerwy.
      A w dzień śpi ok 2,5h w dwóch ratach. Je chyba dużo, ale boję się, że ma jednak
      skazę białkową i dlatego idziemy dziś do alregologa.
      Do zobaczenia.
      • agableu1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 21.04.04, 15:15
        Czesc Mamusie!

        Ja tez dawno sie nie odzywalam, ale w pracy jest urwanie glowy!
        Przede wszystkim najlepsze zyczenia dla Alex - Rosnij zdrowo!

        przeczytalam dzis troche Waszych wiadomosci i zaczne od spania w nocy.
        Dzisiejsza noc byla koszmarna, nie przespalam ciagiem godziny. Nie liczylam
        nawet, ile razy musialam wstawac do Kasi.Ostanio w ogole nie chce jej sie spac,
        zasypia ok.21.30 (a zawsze tuz po 20.00)a wstaje o zgrozo!!! 5.45 (spala do
        7.20) Generalnie budzi sie zawsze ok. 12.00 w nocy i wypija ok. 15 ml kaszki.
        Oczywiscie wieczorem tez tyle zjada kaszy i dodatkowo cycusia.
        Jedno co mnie niepokoi to fakt, ze jak czegos nie dostaje to jest straszny
        placz i histeria. zupelnie wtedy nie wiem co robic. Poza tym ostatnio w nocy
        dosc czesto zaczyna plakac przez sen, az sie zanosi. czy to jest normalne?
        Generalnie nie przezywa zadnych stresow czy nerwow, wiec skad taka reakcja?
        W ciagu dnia spi max. 2 razy (przewaznie raz) srednio ok. 2 godz.
        Spaceruje juz za jedną raczke, ale jeszcze nie bardzo pewnie. Za to a dwie nie
        moge za nia nadązyc.
        bede wdzieczna za sugestie odnosnie tego placzu.
        My chrzcilysmy sie 5.10.2003, ale nie znow nie umiem zalaczyc zdjęć.Help plisss!
        Buziaki
        Agnieszka z Kasią!
        • jola4you Re: Maj 2003 już tu jest :-) 21.04.04, 18:10
          Cześć dziewczynki!
          Ja to dopiero się nie odzywałam,chyba ze trzy m-ce i nawet nie przeczytałam
          Waszych wszystkich postów od tej pory,bo po prostu nie jestem w stanie.
          Musiałabym poswięcić na to jakieś 2 godz, oby, a przy moim żywiołowym dziecku
          jest to wprost niemożliwe. Przypomnę, moja Natalia urodziła się 24.05.
          Na dzień dzisiejszy ma 3 zęby, raczkuję, chodzi przy meblach i czasem zdarzy
          jej się puścić. Wszędzie jest jej pełno, a głosik to ma chyba za wszystkich
          domowników razem wziętych.
          Noce są bez zmian od urodzenia czyli z kilkoma pobudkami,a odkąd nasze dziecko
          zaczęło ząbkować śpi z nami.Męczy nas to przeokropnie, bo nie wysypiamy się,
          szczególnie tatuś, który rano wstaję do pracy. Za to rano odsypiamy,bo Natalia
          potrafi spać nawet do 11.Mam nadzieję, że uda nam się odzwyczajić nasze dziecko
          od tego spania z nami, pracuję nad tym. Ponadto Natalia waży jakieś 10 kilo,
          jest bułeczką i je wszystko, tzn. wszystko chce, dlatego uciekamy przed nią z
          jedzeniem.
          Strasznie chciałabym załączyć nasze zdjęcia, ale mąz powiedział mi, że nasze
          zdjęcia są w nieodpowiednim formacie, a szkoda, bo Natalia jest bardzo
          rozkoszną kluseczką i chciałabym móc się nią pochwalić.Cóż, może kiedyś.
          Jeszcze dodam,że niewiem czy to taki wiek, ale moje dziecko jest bardzo
          niegrzeczne,musi mieć wszystko co chce ,bo inaczej krzyk, słowo NIE WOLNO tzn.
          broić dokładnie i cóż na to poradzić skoro jest przy tym taka rozbrajająca i
          kochana?!.
          Całuję Was Moje Drogie, moje gg 6955031
          Jola.
    • kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 21.04.04, 19:23
      Alexiku wszystkiego naj naj naj lepszego,witaj w gronie 30-lateksmile)
      CO u nas?Wiec Tomi przyniosl z przedszkola zapalenie sppjowek no i siedzimy
      sobie wiec w domku.Nie wiem czy mozna wychodzic na dwor z takim zapaleniem ale
      my wyszlismy.Wiecie taka cudna pogoda ze trudno usiedziec w domku.Poszlismy
      tylko na spacer,zadnej piaskownicy czy czegos w tym stylu a na nosie okulary
      przeciwsloneczne.Mam nadzieje ze nie zaszkodziłam synkowi tym spacerkiem.
      Adas za to zaczyna coraz wiecej chodzic,njagorzej jest mu wstac bez trzymanki
      wiec jak upadnie to podchodzi na czworakach i wtedy wstaje i dalej sobie
      chodzi.Cudownie to wygladasmile)
      Natomiast noce sa rozne,raz spokojne raz okropne.Rzuca sie,ciagne cysia,potem
      znowu sie rzuca,budzi,siada...Szok,dzis wcale sie nie wyspalam.Mialam nadzieje
      ze moze rano pospimy skoro Tomi w domku zostaje ale gdzie tam,7 rano i wstawanko.
      Co do urodzin to nie wiem kto pierwszy,chyba ktos jest z 6 maja,Adas i jeszcze
      jedna dzidzia(sorki ze zapomnialam) sa z 7 maja...potem pamietam z 8 maja...Moze
      zrobmy liste,wpiszmy w temacie date urodzenia dzieckasmileOOOO obudzil sie maly..
      Wobec czego koncze na dzis,zapraszam do obejrzenia nowych fotek

      Ewa

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7914146
      • talisko Re: Maj 2003 już tu jest :-) 22.04.04, 12:30
        jola
        o jejku, zdjecia przeciez sie zmniejsza, albo zmnieniasz szerokosc zdjecia (max
        700)albo ,,rozmiar komputerowy" (max 64kb), bo na to samo wyjdzie, jak chcesz
        mozesz mi wyslac zdjecie a ja ci je odesle zmniejszone, jesli sa naprawde duze
        to lepiej to robic pojedynczo, moj gg 5149835
        a u mnie masa nowych zdjec jaremki!
        p.s. przedwczoraj w nocy darl sie tak, ze az zachrypl, wczoraj w dzien nie spal
        WCALE, ale za to zasnal o 19 i spal w miare spokojnie do rana tzn do 8.
        • bachab2 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 22.04.04, 14:47
          Witam,
          jak zwykle po długiej przerwie ale nie mam czasu żeby usiąść do kompa. Mój
          Szymek jest z 8 maja ale Pawełek Dzidka z 6, o ile dobrze pamietam.
          Już niedługo wielki dzień!
          Tak mi szkoda Szymcia bo gdzieś załapał ospę wietrzną. Biedactwo siedzi w domu
          i świat widzi tylko z okna i przy oknie spędza najwięcej czasu. Cały czas jest
          rozdrażniony i chce sie drapać. Wygląda jak pisanka a te pęcherzyki to ma nawet
          na głowie!
          Ze spaniem to teraz wogóle jest koszmarnie bo stasznie się wierci i przez to
          sie wybudza. Najgorsze, że nie potrafi zasnąć bo go to wszystko tak swędzi.
          Wczoraj cały dzień nie spał i był wykończony ale kiedy tylko przysnął i
          chciałam go przenieśc do łózeczka to się wybudzał.
          Przeczytałam, że wiatrówka trwa 7-8 dni czyli jeszcze do poniedziałku, ale kto
          wie.sad((

          Najgorsze, że jest tak pięknie na dworze a nie możemy wyjść!

          Pozdrawiam wszyskie mamusie i dzieciaczki
          Basia
          • basha wieści od Majki 22.04.04, 17:20
            Witam!
            Byłyśmy w przychodni. Ważymy 10.2 a mierzymy nie wiadomo ile bo do kitu mają tę
            miarkę, ale jesteśmy dość wysokie. Już wiem że Maja w mamusię się nie wdała.
            Dzisiaj słoneczko nas nie oszczędzało. Wlaśnie wróciłyśmy z 5 godzinnego
            spaceru lekko opalone. Za oknem cudownie, w sercu jeszcze cudniej. Maja w końcu
            raczyła powiedzieć 'mama', już wogóle bardzo duzo mówi, ale jeszcze niewiele z
            sensem. Szczerzy do wszystkich tych swoich całe 7 zębów. Dziś była inauguracja
            zabawy w piasku, ale srednio mi się to spodobało jak zobaczyłam jak ochoczo
            śmiecia ładuje do buzi, a krzyku było jak ją zabieram z piasku... Ach jak to
            miło będzie jak latem nasze dzieciaczki juz same będą taplać się na brzgu
            jeziorka tudzież morza, już nie mogę się doczekać. Dzisiaj to już istne lato
            było. Dziewczyny planujecie duze imprezy na roczek? Bo ja już sama nie wiem,
            chyba zrobię dwie, jedną dla rodzinki, drugą dla przyjaciół, ale co
            przygotować, nie mam pojęcia. Jedno jest pewne będzie torcik z jedną
            świeczkąsmile))
            Aha jeszcze jedno, myślicie że można wozić już nasze maluszki na rowerze w
            specjalnym foteliku?
            pozdrawiam ciepło
    • cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-)JUŻ MIJA ROK... 22.04.04, 18:22
      Odkąd Julciu przyszłaś na ten piękny świat. Kiedy o tym myślę, ogarnia mnie
      wzruszenie. Bardzo zmieniło się moje życie. Na lepsze. Jestem innym człowiekiem
      – dzięki Tobie. Nie wiedziałam, że mam w sobie tyle pokładów miłości.
      Urodziłaś się 10 dni przed terminem. Pierwsze skurcze poczułam o 7 rano. To nie
      może być poród – tak myślałam. Poprzedniego wieczoru lekarz powiedział, że mimo
      niewielkiego rozwarcia, jeszcze z tydzień przyjdzie nam poczekać na ten ważny
      moment w naszym życiu.
      Miałam nadzieję, że się myli, tak bardzo chciałam Cię już mieć w ramionach,
      tulić i całować.
      Przez część dnia rozmawiałam przez gg z koleżankami. Konsultowałam z nimi
      objawy, jedna z nich „nakrzyczała” na mnie, że poród spędza się w szpitalu a nie
      na konwersacjach przy komputerze.
      Zaczęły sączyć się wody, ból się pogłębiał. Kiedy skurcze były co 10 minut, Twój
      tata zawiózł mnie do lekarza, aby sprawdził co się dzieje. Najpierw zbadała mnie
      Jennifer, potem doktor Giacomo. BABY DAY, BABY DAY – usłyszeliśmy radosną wieść.
      W szpitalu znaleźliśmy się o 15, na sali porodowej godzinę później. Myślałam
      tylko o Tobie.
      Skurcze były coraz boleśniejsze, podłączono mnie pod oksytocynę, czekałam na
      możliwość otrzymania znieczulenia. Miałam wrażenie, że czas stanął w miejscu.
      Ból, ból, ból. Moja dyskretna modlitwa i cieche popłakiwanie. Tata trzymał mnie
      za ręke, zwilżał wargi lodem, był przy nas, robił zdjęcia.
      Wreszcie zrobiono mi zastrzyk znieczulający – w trakcie apogeum skurczu. Z
      wysiłku wylądowałam nosem między bujnym biustem pielęgniarki.
      Potem nastała błogość.Tak to mogę rodzić co tydzień.
      Znieczulenie swietnie działa, nie wiem, czy nie za dobrze. Nie czuję skurczy.
      Tata patrzy na wykres i mówi kiedy mam skurcze. Dwoi się i troi, żeby mi pomóc.
      O skurczach partych też się dowiaduję od niego. Nawet zaczynam je delikatnie
      odczuwać. Prę. Tata trzyma moją lewą nogę, położna prawą. Prę. Nie mam siły.
      „Tylko Ty możesz wypchnąć dziecko na zewnątrz” –słyszę.
      Racja, tylko ja. Ciężko pracuję. „Widać główkę” – słowa położnej dodają mi sił.
      Położna chwyta moją prawą rękę i pomaga pogłaskać maluszka po główce. Boże, jaka
      główka jest delikatna. Pod palcami czuję mokrą czuprynkę. Płaczę. Ze szczęścia,
      wzruszenia. Oto jestem uczestniczką cudu. Rodzi się człowiek. Prę. Prę. Prę.
      Godzina 21.32. JEST.
      Dzięki Bogu. Jest.
      Moje maleństwo.
      Rodzę łożysko, w okularach lekarza widzę, jak przeciąga igłę z nitką. Nie patrz,
      gani mnie.
      Moje dziecko przechodzi pierwsze testy. Wreszcie dają mi maleństwo w ramiona.
      Nie jestem pewna płci. Sprawdzam. Moja córeczka, wyśniona od lat, wymarzona.
      Julcia Magdalena. Waga 2704, wzrost 48 cm.
      Patrzy mi prosto w oczy, jakby chciała powiedzieć: „A więc tak wyglądasz mamusiu”
      Pierwsze nieudane karmienie. Obie jesteśmy zmęczone. Zabierają Cię. Ja jem
      kolację, potem zawożą mnie na salę poporodową.
      Dzwonię do mamy, choć w Polsce jest dopiero po 4 rano. Witaj Babciu. Przez
      słuchawkę słyszę chlipanie. Moja mama płacze ze szczęścia.
      4 rano czasu Miami. Pielęgniarka budzi mnie i podaje w ramiona zawiniątko.
      Patrzę na Twoją buzię córeczko w dyskretnym świetle lampy. Masz delikatną,
      brzoskwiniową cerę. A ja...
      ja kocham Cię najbardziej na świecie. Dziękuję Ci, że jesteś.
      Dziękuję Ci, że rozświetlasz mi każdy dzień.
      Kocham Cię. Twoja mama

      • talisko Re: Maj 2003 już tu jest :-)JUŻ MIJA ROK... 22.04.04, 22:15
        az sie poplakalam...
        • magiszon Re: Maj 2003 już tu jest :-)JUŻ MIJA ROK... 23.04.04, 11:06
          Chlip, chlip, chlip...
          Cytrynko, jak cudnie to ujęłaś w słowa, muszę się chować za monitor, żeby
          koleżanki nie widziały jak ryczę w pracy smile))
          Julciu Kochana! W dniu Twojego Pierwszego Wielkiego Święta życzę Ci wiele
          radości, szczęścia z Twoimi Kochanymi Rodzicami i ... braciszkiem lub
          siostrzyczką smile i zdróweczka. Roślij na dużą, śliczną i mądrą dziewczynkę.
          Magda
          • cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-)JUŻ MIJA ROK... 23.04.04, 19:38
            Kochane Majusie
            W imieniu Julci dziekuję za życzenia.
            My także życzymy Waszym pociechom i Wam wszystkiego najlepszego.
            Serdecznie pozdrawiamy
            Cytrynka, mama rocznej Julci i październikowego maleństwa w brzuszku
            • basha Re: Maj 2003 już tu jest :-)JUŻ MIJA ROK... 25.04.04, 20:21
              hej majusie!
              Wszystkiego najwspanialszego dla cytrynkowej Julci!!! Też wzruszyłam się
              czytając twoje refleksje, cytrynko, pełne są wyważonej mądrości i emanuje z
              nich niesamowity spokój i radość.
              my wróciliśmy właśnie z rodzinnego weekendu, który poczęstował nas okropną
              pogodą, chyba z pięć stopni i deszcz, brrr. Za to Majus dotała w prezencie
              piękne sandałki od dziadkasmile)) Zdecydowaliśmy się na butkifirmy melania,
              chociaż nie mam pojęcia czy są dobre czy nie. Mam nadzieję że się sprawdzą.
              U nas roczek już za trzy tygodnie. Robimy go u teściów w Kowarach na
              kilkanaście osób. Napiszcie proszę, bo nie było odzewu na moje pytanie jakie wy
              imprezy szykujecie i co serwujecie no i jaki ten tort, jakiś specjalny?
              buziaczki i życzę miłego tygodnia
              basia
    • rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 25.04.04, 20:55
      Witajcie dziewczyny. Prawie miesiąc się nie odzywałam, ale myślałam o Was i
      Waszych dzieciaczkach.
      Na początek chciałam złożyć najserdeczniejsze życzenia Alex i Julci. Cytrynko
      wzrószyłaś mnie do łez. Niech Twoja kochana córcia rośnie zdrowo.
      U nas z domu robi się pobojowisko. Eryś szalejąc w chodziku wyżuca wszystko z
      szuflad i otwiera szafki szukając ciekawych żeczy do wyżucenia tudzież
      pogryzienia. Potem ciąga je przez całe mieszkanie. I tak np. miska znajdująca
      się pierwotnie w szafce w kuchni, znajduje się w pokoju przy balkonie. Cały
      dzień chodzę za tym szkrabem i sprzątam. Jest bardzo pocieszny, jak chce iść na
      spacer to podjeżdża pod drzwi i pokazuje paluszkiem mówiąc brum brum.
      Zaczyna coraz więcej mówić i rozumieć. Wykonuje proste polecenia takie jak,
      np. daj, idż do (tatusia, mamusi, babci). Jak pytam się Erysia czy chce się
      kompać, to on natychmiast biegnie do łazienki, poczym próbuje otworzyć drzwi.
      Jak zobaczy pieska to krzyczy hahaha (w jego rozumieniu chał chał). Uwielbia
      reklamy. Nawet jak jest w innym pokoju a usłyszy dżwięk reklam to natychmiast
      biegnie je zobaczyć (oczywiście w chodziku).
      Mogłabym tak jeszcze długo pisać, ale nie wiem czy któraś dotrwałaby do końca.
      Jak mi się uda to jeszcze coś wyskrobie do Was.
      Pozdrawiam i życzę cieplutkich dni.
      Rusałka z Erysiem
    • rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 25.04.04, 21:25
      To jeszcze raz ja. Basiu ja też zastanawiam się jak użądzić Erysiowi pierwsze
      urodziny, które odbędą się 12 maja. Napewno będzie sporo rodzinki. Nie wiem
      tylko czy zapraszać rodziców chrzestnych. Tak myślę sobie, że to ważny dzień i
      powinni raczej być obecni. Napiszcie co myslicie o tym. Torta będziemy
      zamawiać. Mamy taką znajomą co robi śliczne i przede wszystkim smaczne torty.
      Dla dzieci musi być szampan bezalkoholowy, a dla nas trochę starszych z
      bąbelkami i może jakieś winko,dużo owoców i słodyczy. Myślę też o udekorowaniu
      pokoju balonami. Wkońcu ma być uroczyście.
      Oczywiście trzeba ten ważny dzień uwiecznić jakoś. Dlatego nagramy krótki
      filmik i zrobimy mnóstwo zdjęć. Mam nadzieję, że uda mi się pokazać Wam
      niektóre z nich.
      Mam pytanko do Was dziewczyny, jak to jest z wysyłaniem zdjęć? Weszłam na
      forum "zobaczcie" i tam zalogowałam się, wysłałam zdjęcia nie większe niż 64kb.
      Próbowałam tak już 4 razy i nic nie ma. Pisałam nawet do moderatorki, ale nic
      nie doszło. Pomózcie mi, bo zaczyna mi się nerw huśtać. A może trzeba poprostu
      tak długo czekać. Dzięki.
      Pozdrawiam. Rusałka i Eryś
      • talisko Re: Maj 2003 już tu jest :-) 25.04.04, 23:30
        zdjecia trzeba czasem zmniejszyc nawet do 480 pikseli szerokosci , zwlaszcza,
        jesli sa plenerowe (duzo kolorow i szczegolow)
        a my roczek jaremki zrobimy chyba w klubie dzieciecy, jerka ma starszych
        kolegow , wole zeby sie wyszaleli na terenie przystosowanym do tego niz u nas w
        mieszkaniu...
        a tort i cala reszta to pewnie standart
    • rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 26.04.04, 11:26
      Witajcie kochane.
      Wczoraj pisałam jak sobie wyobrażam urodziny Erysia. Nie wspomniałam jednak
      o ważnej rzeczy. Mianowicie: w dniu pierwszych urodzin należy przed dzieckiem
      położyć różne przedmioty, np. książkę, nożyczki, kieliszek, młoteczek,
      strzykawkę itp. W zależności który w pierwszej kolejności przedmiot weżmie
      dzieciaczek do rączki, tym zajmować się będzie w przyszłości. Ja podchodzę do
      tej tradycji z dozą humoru, ponieważ jak miałam roczek pierwszym przedmiotem,
      który chwyciłam był kieliszek. Narazie ciągot do alkoholu nie miewam. Następnym
      przedmiotem była książka. To pasuje do mnie, lubiłam się uczyć i dzięki temu
      skończyłam wzorowo studia. Natomiast moja siostra chwyciła za nożyczki i jest
      teraz fryzjerką. Może to zbieg okoliczności, trudno powiedziećsmile Nic nie
      zaszkodzi spróbować, nawet choćby dla świetnej zabawy dla dziecka i gości.
      Napiszcie dziewczyny , jak znacie jakieś smieszne zabawy lub tradycje
      związane z pierwszymi urodzinami.
      A teraz chciałam się podzielić z Wami wesołą wiadomością ERYSIOWI WYCHODZĄ
      NASTĘPNE DWA ZĄBKI U GÓRY, DWÓJECZKI. Będzie teraz miał 8 "na stanie"(4 na
      górze,4 na dole). Strasznie się cieszę.
      Napiszę korzystając z tego, że brzdąc śpi parę słów o jedzeniu. Eryczek je
      już wszystko. Cyca sam porzucił mając 9 miesięcy. Nie wiem dlaczego, może
      posmakowało mu inne jedzonko. Nie lubi pić kaszy ani mleka z butelki. Kaszę zje
      tylko na gęsto z sokiem. Poza tym uwielbia jajecznicę, parówki, wędlinkę (daje
      mu pieczoną lub kupuję taką jak swojska, sprawdzoną).Je wszystkie owoce, nawet
      cytrusy. Nic mu nie szkodzi, a wręcz ślinotoku dostaje na widok pomarańcza.
      Uwielbia winogrona. Nie daje mu już kupczych zupek, chyba tylko jak gdzieś idę
      i nie chce mi się gotować. Jadł już wszystkie zupy, nawet grochową i fasolową.
      Bardzo lubi sosy, jadł nawet sosik z rybką. Także jak same widzicie wcina
      wszystko. Na deserek daje mu danonki, monte i jogurciki. Oczywiście lubi
      flipsiki smakowe, prażynki, biszkopciki, czekoladę. Słodycze daje mu
      sporadycznie w umiarkowanych ilościach coby mu nie zaszkodziło. Ostatnio daje
      mu w rączkę chlebek i tak dłubie go sobie aż zje. Jest wtedy trochę spokoju. A
      nawet dałam mu pieczywo chrupkie WASA żytnie, to dopiero miał frajdę. Chrupie
      jak ciasteczka.
      Strasznie się rozpisałam a w kuchni czeka na mnie stos naczyń do pozmywania.
      Mąż miał pozmywać wczoraj, ale ponoć bardzo rozbolała go główka (chyba na myśl
      o zmywaniu)i ta przyjemność została dla mnie.
      Pozdrawiam i życzę zdrówka. Całuski od Erysia dla wszystkich dziewczynek.
      • bachab2 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 26.04.04, 14:01
        Cześć,
        ja robię urodziny Szymka na wsi, nie chcę męczyć małego w domu. Zapraszam tylko
        najbliższa rodzinę, niestety dzieci nie będzie ale pocieszam się tym że na
        razie to on nie bawi się z dziećmi tylko je bada. Musi sprawdzić czy są takie
        same jak on i potrafi zrobić krzywdę. On się nie przejmuje ale kolega bardzo i
        w sumie musze go cały czas trzymać i pilnować żeby nie włożył komuś palca do
        oka lub nie szarpała za mocno.
        Wracając do urodzin, mam zamiar zorganizować takie małe przyjęcie, czyli grill,
        owoce, tort i jakieś napoje, może lody. Jednym słowem nic wielkiego.

        Rusałko, jak ci zadroszczę tego apetytu u Eryka. JA uważam za wielkie szczęście
        jak Szymek cokowiek zje, on nadal preferuje cyca. To nie znaczy że nic nie je
        ale je bardzo mało, kanapki je w przelocie z jednego miejsca do drugiego (jak
        go złapię) tak samo jest z danonkami. Owoce odrzuca z obrzydzeniem i czasami
        tylko pogmera w nich palcem i zrobi miazgę. Ma swoje ulubione zupy ale i tak
        nie je dużo. On nawet nie waży 10 kg.
        Właście to przestaje się tym martwić, w koncu jego rodzice tez byli niejadkami,
        tyklo tak miło patrzyć jak on wsuwa ze smakiem.

        Ja wogóle przestaję się martwić, cały czasa się martwiłam a to tym że może
        jestem złą matką, że muszę isć do pracy i zostawić Szymcia, że jeszcze nic nie
        mówi itd itp.

        Na koniec jeszcze życze wszyskim majowym dzieciaczkom dużo szczęścia, duuużo
        zdrowia i wielkiej ciekawości życia.

        Pozdrawiam
        Basia
        • agableu1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 27.04.04, 16:17
          Czesc dziewczynki,

          jak zawsze spozniona, ale naprawde szczera w swych zyczeniach dla Julci i mamy
          Cytrynki! Duzo zdrowka.

          CO do urodzin, to my jestesmy z 7 maja (tak jak Kopytko1)I PRAWDOPODOBNIE
          urodzinki zrobimy na dzialce dla najblizszej rodziny. NIe bedzie tez dzieci,
          ale na razie to chyba nie mialoby sensu,bo Kasia tez jeszcze nie wie, jak sie z
          nimi bawic. I bedzie to musialobyc 8 maja (sobota), bo niestety nie moge wziac
          urlopu w pracy, bo mam rade nadzorczą sad(((
          Co do jedzenia, to Kasia je prawie wszystko i najchetniej to co my. NIe
          oszczedzam jej za specjalnie jesli chodzi o ograniczenia (tez je cytrusy,
          kotleciki mielone i kielbaskę)i czasami rozmawiając z moimi psiapsiulami z
          dziecinstwa czuje sie jak heretyczka, bo slysze, ze one tego nie dają, to jest
          niezdrowe itd. itp. Ale one mają teraz klopoty z przestawianiem dziecka, a my
          przeszlysmy to bezbolesnie. dzis jestem ledwo ciepla, bo moj skarbus wstal o
          3.00 w nocy i chcial sie bawic. Myslalam, ze ją udusze (oczywiscie z
          milosci wink)) Ogolnie rosniemy sobie zdrowo, a mama po cichu marzy od kolejnym
          malenstwie. Jednak jeszcze chwile poczekamy, aby Kasia bardziej sie
          usamodzielnila.
          caluje Was Wszystkich (-kie)
          Agnieszka z Kasią
          • basha Re: Maj 2003 już tu jest :-) 27.04.04, 19:22
            Nono Aga, ja też myślę ale nie odważę sie jeszcze chyba. Chociaż mój mąż
            wspomina często o drugim szkrabiku, to bardzo miłe, że on by chciał, bo z
            facetami to róznie bywa. Ma koleżankę też majówkę ubigłoroczną, która by bardzo
            chciała drugie dziecko, a jej mąż nie chce słyszec o tym, to dopiero przykre. a
            swoją drogą. Czy widziałyście? jest już wątek maj 2004. Nasze dzieci kończą
            rok, to cudowniesmile)))
            pozdrawiam
            • kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 28.04.04, 10:59
              Hej majusiesmile
              Ja tak szybko bo zaraz wychodzic musze a Adas spi oczywiscie,wiec musze go
              zbudzic:sad( Jade po mame na dworzec.
              KOchane czas tak szybko leci,nasze bable juz wkrotce roczek beda
              miec.Niesamowite,jeszcze tak niedawno byly w brzuszkach,potem takie malutkie
              zawiniatka lezaly w lozeczkach,w nas zaszla duza zmiana..teraz mamy przy sobie
              cos cudownego i tylko naszego.Patrzymy codziennie na te skarby,jak sie
              rozwijaja,jak rosna jak sie smieja,chodza...i caly swiat wiruje i tanczy przed
              nami,oto nasze szczescie nasze zycie...

              bardzo kocham tego szkraba,jest taki boski...kiedy sie usmiecha,kiedy bije
              brawo,kiedy robi papa,albo halo do sluchawki..i te cudowne kroczki...

              Tyle sie juz nauczyly ...jedne chodza inne raczkuja,maja zabki i jedza to co my
              dorosli...a jeszcze tak niedawno byly paczkiem w brzuszku...

              Ach moglabym tak pisac i pisac ale czas mnie goni,my roczek i 6 latek spedzamy w
              domku rodzicow,bedzie msza w kosciele,tort swieczki balony itd rodzina i chrzestni

              caluje i zycze wszystkim duzo zdrowka
              Ewa
    • alex-1 Alex-rozstanie,tak mi smutno :(((( 29.04.04, 11:36
      Kochane moje...
      piszę łykając własne łzy sad(((

      Znam Was już tak długo,zawsze mogłam na Was liczyć,znajdowałam tu i śmiech i
      łzy i żart i gorycz,radość skaczącą do sufitu,strach,pociechę...słowem-samo
      życie.Stałyście się moimi Przyjaciółkami.Nawet jak nie mogłam,nie miałam czasu
      pisać,to sobie poczytałam co u Was i już robiło mi się dobrze.Dzięki Wam
      czułam,że nie jestem sama z moimi problemami i tak zupełnie ogólnie,że nie
      jestem sama.Bardzo Wam za to wszystko dziękuję.
      Trzymam kciuki,żeby dzieciaczki rosły zdrowo,pięknie się rozwijały a
      Wy,żebyście się zawsze czuły szczęśliwe.No i smile)) niech uordzinowe przyjęcia
      udadzą się wyśmienicie smile)
      Ucałujcie swoje Dzieci od nas urodzinowo i serdecznie.Wszystkiem życzymy samego
      najnajnaj lepszego i baaaaaaardzo dużo zdrowia.

      Mam nadzieję,że jeszcze do Was powrócę.Bardzo bym chciała...
      Nie zapomnijcie o mnie...Proszę...
      Może za miesiąc,może za dwa napiszę.
      Jestem z Wami na zawsze.Ze wszystkimi najlepszymi uczuciami jakie mam.
      Dziękuję Wam za wszystko i za to,że było mi dane Was poznać.

      Do kiedyś,gdzieś...
      • agent11 Re: Alex-rozstanie,tak mi smutno :(((( 29.04.04, 12:24
        Hej Alex!!!

        nie bądź smutna! My tu na Ciebie będziemy czekać! Tylko koniecznie daj znać i
        obyś Ty o nas nie zapomniałasmile))) Życzę Ci wiele radości i powodzenia na nowym
        miejscu (bo jeśli dobrze pamietam to sie przeprowadzasz?) Przeprowadzka zawsze
        wnosi cos innego, ciekawego, lepszego...

        Jeśli chodzi o nasze przyjecie urodzinowe, to oczywiście bedzie tort, będa i
        goście (nawet i takie małe). Akurat 22 maja Ola będzie chrzczona (o czym
        wcześniej napisałam), dlatego okazja u nas podwójna...no i troche wcześniej
        moje urodzinysmile
        Jutro wyjeżdżamy na weekend majowy na mazury, dlatego już dziś zyczę Wam
        udanego weekendu i składam najserdeczniejsze zyczenia dla wszystkich Majówek i
        Majowychsmile), które będa świętowały swoje Pierwsze Urodziny.
        Gorąco Was pozdrawiam
        Asia i Oleńka
        • kopytko1 Re: Alex-rozstanie,tak mi smutno :(((( 29.04.04, 15:47
          Alex trzymaj się dzielnie,wiem żę to nie lada wyczyn taka przeprowadzka..sama
          robiłam to 3 razy..na szczęście w obrębie Wrocławia.Ale to jest coś nowego,dla
          Was rodziców i dla dzieci.Na pewno też to przeżyją,o ile pamiętam to masz córcię
          w wieku mojego starszego synka(albo jakosś tak) aona ma już swoje ulubione
          koleżanki,miejsca,panie w przedszkolu...Życzę Wam dużo radości na nowym
          miejscu,szczęścia i żeby się ułożyło...

          A ja już nie mogę doczekać się tych świeczek na torcie...Zaczynam już
          odliczanie..Pozdrawaim i życzę wszystkim maluchom dużo dużo zdrówka,bo ono jest
          najważniejsze...

          Buźka,pa
          Ewa
          • alex-1 Re: Alex-rozstanie,tak mi smutno :(((( 29.04.04, 23:47
            Dziękuję Dziewczynki smile
            Popłakałam sobie dzisiaj przed mężem,a on powiedział,że coś wymyśli smile)))))WIęc
            może uda się spotkać z Wami wcześniej smile))) Będę czekać.
            Trzymajcie się dzielnie i pamiętajcie o nas

            P.S. Wiedziałam że przeprowadzka,to stres,ale nie wiedziałam że aż TAKI !!!
            • magiszon Re: Alex-rozstanie,tak mi smutno :(((( 04.05.04, 15:20
              Alexik, nie smuć się smile))
              Będziemy na Ciebie czekać, a poza tym wierzę w Twojego męża smile))
              Trzymajcie się dzielnie i cieplutko, jak tylko będziesz miała ochotkę to zawsze
              możesz do mnie zadzwonić smile

              A u nas urodzinki wypadają w sobotkę 15. Będzie tort ze świeczką i chrzestni i
              dziadkowie i sama nie wiem co jeszcze, bo tak naprawdę nie mogę uwierzyć, że to
              tak szybko minęło...
              Antoś podeptał roczek smile)) Jak cudownie jest patrzeć jak taka mała kruszynka
              stawia coraz śmielej kroczki.
              Całuję Was mocno
              Magda
            • cytrynka3 Re: Alex-rozstanie,tak mi smutno :(((( 05.05.04, 17:31
              Alexiku, i jak ja się z Tobą skontaktuję?? sad((
              Mam nadzieję, że wszelkie pakowanie i rozpakowywanie poszło sprawnie i wszystko
              jest OK.
              Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego.
              Cytrynka
    • fobia21 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 01.05.04, 12:59
      witam.ja tez mam kwiatuszka z 20 maja 2003.malutka urodzila sie o 15-15 wazyla
      3300 i mierzyla 54cm.byla taka tyci.jest kochana i sliczna cudowna itd.jestesmy
      same ale dajemy se jaos rade musimysmilejuz niedługo 1 urodzinki bedzie
      fajnie.mieszkamy w białymstoku czy sa moze mamy i dzieci z maja z mego miasta??
      a tu mozna zobaczyc moja Weroniczke
      www.noworodek.pl/modules.php?name=coppermine&cat=11080
    • dzidek33 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 05.05.04, 09:06
      Dzień dobry dziewczynki!
      Witam was bardzo gorąco i bije się w pierś,że tak rzadko się odzywam. Cóz brak
      czasu i juz...ale czytam wszystko co napiszecie prawie codziennie.
      chociaż nie znamy się dobrze czuję się u was na forum jak u siebie. Może
      dlatego, zę jesteście takie ciepłe, serdeczne, otwarte. Dziękuję wam za to.
      Właśnie usiadłam i ogarneły mnie wspomnienia. No cóż rok temu siedziałam w
      poczekalni szpitalnej izby przyjęć i zastanawiałm sie po co?
      Nic mnie nie boli, brzuszek mam miękki, termin za 5 dni...sielanka...
      Ale w nocy coś mnie niepokoiło, jakiś podstępny duszek mówił: szykuj się to za
      chwilkę niedługo...gdzies głęboko w serduszku szeptało to tak niedługo...
      Potem lekarz jeden, drugi, trzeci...i pytania po co pani do nas przyszła...?
      przecież jeszcze 2 tygodnie może pani z brzuszkiem chodzić...ale ja wiedziałam
      lepiej...
      Już następnego dnia rano zawzięłam się i postanowiłam...DZIS urodzę...wszyscy
      kpili z mojego postanowienia, koleżanki z sali śmiały się w głos, a ja
      wiedziałam swoje. Obejrzałam jeszcze mojego Pawełka na ekranie USG i tak bardzo
      zapragnełam się do niego przytulić...o 17:00 przyszedł mój mąż a ja obiecałam że
      urodzę i chodziłam chodziłam chodziłam...znałam każdą plamkę na ścianie
      korytarza, wiedziałm ile płytek jest na podłodze, nogi mnie bolały jak
      nieszczeście...ale plan realizował się bezbłednie...skurcze, najpierew słabe
      potem coraz bardziej i bardziej i bardziej... o 20:00 były juz co minutę, a
      lekarz mi nie wierzył... zbadał i kazał chodzić więc chodziłam oparta o ramię
      mojego męża...0 21:00 pozwolili mi się wreszcie przenieść na porodówkę..
      kiedy o 23:00 patrzyłam na zegarek zastanawiałm się czy jeszcze dziś czy juz
      jutro...ale za 20 minut moje szczeście było ze mną...i wtedy zrozumiałam że jak
      się bardzo czegoś chce...to można...Byłam tak bardzo szczęśliwa, co ja piszę
      jestem tak bardzo szczęsliwa...mam dwa małe szczęścia Pawełka i Paulinkę i duże
      szczeście Krzysia, który mnie naprawdę wspiera i tym szczczęściem z Wami się
      dzielę...
      Gosia

      • cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 05.05.04, 17:34
        Gosiu
        Pięknie to opisałaś. Mam łzy w oczach.
        Cytrynka
    • cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) Donoszę, że... 05.05.04, 17:29
      ...moja córcia jest absolutnie cudownym, grzecznym, wytrzymałym, dzielnym
      dzieciaczkiem. W poniedziałek wróciliśmy z wakacji. W ciągu 8 dni przejechaliśmy
      samochodem 5.5 tysiąca kilometrów. Byliśmy zmęczenie strasznie, ale warto było.
      Będę miała jej co opowiadać, jak troszkę dorośnie.
      No i Julcia ma już 12 ząbkówsmile))
      Pozdrawiam
      Cytrynka
    • basha Re: Maj 2003 już tu jest :-) 06.05.04, 20:56
      Hej!
      Co tu taki mały ruch? Wszystkie roczkiem zyjemy? Wiem wiem, mnie po prostu
      energia i radość roznosi, że moja malunia dzidzia już kończy roczek. I
      chciałabym żeby impreza była naprawdę wyjątkowa, no i w związku z tym mam jak
      zwykle tysiąc wątpliwości, czy u siebie czy u teściów grilla. Z grillem nie
      wiadomo jaka będzie pogoda, a też miło by było żeby Majusia była u siebiesmile
      Jejku to już za tydzień. Czy wy zamawiacie z okazji roczku mszę św. bo
      wielokrotnie o czyms takim słyszałam na forum. Czy to tradycja?
      A teraz troche o Majuś, aktualnie na topie jest opróżnianie szuflad i zabawa w
      zamykanie i otwieranie szafek no i ładnie bawi się też wrzucając klocki przez
      odpowiednie otwory do wiaderka dopasowując odpowiednie elementy. A zaczęło się
      jak wyciągała i wkładała korek od wanny.
      Niedawno bylismy na grillu u znajomych, którzy mają dziewczynkę o tydzień
      młodszą i nieźle dziewczyny wyszalały się na trawie, trochę raczkując i
      chodząc, to drugie raz wyjdzie raz bam na pupę. Niezła frajda była jak Maja
      wspinała się na kamienny stopień i potem z powrotem schodziła na trawę i tak w
      kółko, zafascynowana była tą róznicą powierzchni. Ale powiem wam tez że ilekroć
      jesteśmy w piaskownicy to ona chce zajadać pisaek, smakuje jej czy co?
      Jeśli chodzi o mówienie to ostatnio na topie jest 'bebe' albo 'baba' 'da'
      Piszcie więcej dziewczyny o waszych pociechach
      pozdrawiamy
      • agableu1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 07.05.04, 11:48
        Czesc dziewczynki,

        oj, nie odzywalam sie bo mam straszny melanz w pracy, a tu juz tyle do czytania.
        Przede wszystkim wszystkiego najlepszego dla Wszystkich "roczków" i ich
        rodzicow. Jak ten czas szybko leci.
        My roczek obchodzimy dzis (w tej chwili mamy 1 rok i 2,5 godz. ha, ha) i musze
        wam przyznac, ze od wczoraj wieczora chodze, jakbym znow rodzila.
        To wszystko wydaje sie jakby bylo wczoraj.
        6.05.ub rano bylam na KTG i lekarz stwierdzil, ze jeszcze troche to potrwa
        zanim urodze(termin wyliczony mialam na 6, a z USG w 25 tyg. na 8 maja).to
        ustrojstwo nie pokazalo ani jednego skurczu przez 30 min. zlecil mi badania i
        USG za kolejne 2 dni. Poniewaz mnie "nosilo" z kata w kąt, moj maz postanowil
        mnie zabrac na dzialke do rodzicow. wyjechalismy z domu ok. 19.00 a po drodze
        wstapilismy do ich domu podlac kwiatki. Poszlam sama, bo moj Stas zostal z
        naszym psem w samochodzie.
        Weszlam do toaletki na siusiu. zrobilam co trzeba i podnioslam się, a tu
        takie "siuuu". Powiedzialam sama do siebie: o kochana nienajlepiej z Tobą,
        skoro nie czujesz, ze jeszcze nie skonczylas!" zmienilam bielizne i poszlam
        podlewac kwiatki (nie bede wspominac, ze te wysoko na scianach tez. Jednak
        czulam, ze kolejne majteczki nadają sie do wymiany. Nadal nie dopuszczalam do
        siebie mysli ze to juz moja dzidzia daje o sobie znac. przeciez lekarz
        powiedzial, ze to jeszcze potrwa! Jednak zadzwonilam do mojej psiapsiuly, ktora
        pare miesiecy wczesniej urodzila i ona mi potwierdzila, ze to to. zadzwonilam
        do rodzicow, ze kwiatki podlane, ale my juz nie dojedziemy, a pozniej do mojego
        lekarza. Spokojnie zeszlam na dol i powiedzialam do mojego Stasia: nie denerwuj
        sie kochanie, ale chyba zaczelam rodzic". Widzialam jak zbladl, rece zaczely mu
        sie trząść i az mi sie smiac chcialo. Ruszyl z piskiem opon. odstawilismy psa
        do domu, tescia zciagnelismy do nas, a sami udalismy sie na porodowke. Przy
        Zachodnim byl korek i jak stalismy podjechal policjant na motorze i zwrocil
        uwage mojemu Stasiowi, ze ma nie zapiete pasy. Ten placzac sie wytlumaczyl mu,
        ze jest zdenerwowany, bo zona rodzi. Policjant na mnie spojrzal (a bylam
        niezlym hipopotamem) i zaproponowal, ze nas przeprowadzi przez korek, jednak
        odwiodlam ich od tego pomyslu twierdzac, ze jeszcze nie mam powaznych objawow i
        na pewno bez problemu dojedziemy.
        Jak o 21.30 polozyly mnie siostry na porodowce, to lekarze staneli nade mna i
        zaczeli dyskutowac, ze badania krwi zrobia mi ok. 2.00 w nocy! ja wtedy
        pomyslalam: Boze przeciez przez tyle godzin to ja tu umre!!!! Jednak wszystko
        tak szybko wg mnie sie dzialo, ze nawet nie wiem, kiedy zrobila sie godz. 7.0
        Moj Stas przez caly czas byl przy mnie. Chodzil ze mną po korytarzu i masowal
        co 2 minuty kregoslup. mialam bardzo silne skurcze, ale na KTG nic nie
        pokazywalo. Polozne smialy sie ze mnie, ze spaceruje, jak Dulski na Kopiec
        Kościuszki.
        O 8.00 rano polozyly mnie i kazaly probnie przec. I znow moj Stas byl
        niezastąpiony.Gdyby nie on to nie mialabym sily na parcie.On mi podtrzymywal
        glowe i w kulminacyjnym momencie zmobilizowal do ostatniego wysilku. Sam, jak
        zobaczyl Kasie, to wybiegl z sali i sie rozplakal z wrazenia. NIe przeciąl
        pepowiny (pobodno nie zaluje!),ale juz z nia byl przy calym badaniu.
        Ja nie jestem w stanie opisac swoich wrazen jak ją zobaczylam, taka kruszynke
        (podobno calkiem spora 3510; 56cm)i nie moglam uwierzyc, ze to wlasnie to
        malenstwo przez ostatnie miesiące wypychalo stopki i pupcie pod moimi zebrami,
        zebym ja leciutko poklepala i glaskala. Nie wiem skad mialam sile, ale przez
        caly dzien nawet nie zmruzylam oka. Pabrzylam na mojego skarba i nie moglam
        uwierzyc, ze to sie dzieje naprawde. Musze przyznac, ze oprocz tego urodzenie
        reszty ciałka Kasi, jak juz przecisnela sie glowka, odczulam jako przyjemnosc,
        takie calkowite zniwelowanie wczesniejszych wielogodzinnego bolu.
        I gdybym miala tak rodzic kolejne (mam nadzieje!) swoje dzieci, to moge urodzic
        druzyne pilkarską!
        Puk, puk, jeszcze nie usnelyscie?
        Jesli tak to kilka slow nt. mojej malej terrorystki. Jest to typowy skowronek,
        ktory jest gotowy do zabawy o 6 rano!!(o zgrozo!)jest wesolutka, piekna i
        wspaniala. Jest na etapie otwierania i zamykania szafek i zbierania wszystkich
        butow.
        Imprezke robimy jutro, miala byc na dzialce u dziadkow, ale niestety pogoda
        jest do bani i bedzie w domu u nas. Troche sie tego boje, bo mamy male 2
        pokojowe mieszkanko, a przyjedzie moj 4,5 letni chrzesniak, ktory jest jak
        tornado! Bedzie torcik z bitej smietany i ogolnie robie obiad. Ze wzgledu na b.
        liczna rodzine ograniczylismy sie tylko do dziadkow, chrzestnych i pary
        przyjaciol z mała 9-m-czną Julcia.
        Dodatkowo jeszcze na imprezie jutro bedzie 3 Staskow (tesc, mąż i ojciec
        chrzestny), ale sie dobrali ha, ha.
        Ktoras z Was pytala o mszę św. My tez sie nad tym zastanawialismy, ale w
        natloku spraw nie zalatwilismy tego. To nie jest zadna tradycja, tylko potrzeba
        ducha. Ze zwględu na fakt, ze jestemy wierzący, chcemy ofiarowac nasze dziecko
        pod opiekę Opatrzności.
        Na razie koncze, bo sie strasznie zatopilam w tych wspomnieniach, ale one sa
        takie wspaniale.
        Calujemy Was Wszystkich,
        Agnieszka, Kasia i Stas

        PS. Najlepsze zyczenia dla dzisiejszego Jubilata (chyba dobrze pamietam, ze to
        chlopiec)- dzieciatka Kopytko
        • magiszon Re: Maj 2003 już tu jest :-) 07.05.04, 13:16
          Ach, Dziewuszki, jak pięknie opisujecie te wspaniałe chwile... Jestem bardzo
          wzruszona.
          Najlepsze życzonka dla wszystkich Kochanych Roczniaczków !!!
          Buziaki przez łzy
          Magda
          • agent11 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 07.05.04, 14:34
            Cześć !
            Ja też czytam o tych szczególnych dniach i jest mi tak jakoś miękko na duszy i
            nie mam siły pisac co sie u nas dziejesmile)Ale zbieram moje siły i pare słow o
            nas.Ogólnie wszytko bardzo dobrze!! Ola jest zdrowa, oczywiście rozrabia,
            chodzi całe dnie ( a ja za nią...hihiii...jedna para dżinsów chyba pójdzie na
            krótkie spodenki ,bo zrobiły sie dziury na kolanachsmile)). I chyba standartowo
            jak u innych majówek i majowych zakłada moje buty, przenosi z pokoju do pokoju,
            itp.Nie wiem czemu ale ma fazę złości o byle co sad(...?!!Mam nadzieję,że jej to
            minie.
            jeśli chodzi o przyjęcie urodzinowe to będzie w domu z tortem i gośćmismile)
            Wszystkiego najlepszego dla JUŻ ROCZNYCH MALUSZKÓW smile)))
            Asia i Ola
            • cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 07.05.04, 18:13
              Ja także chciałam życzyć wszystkiego najlepszego roczniakom i ich rodzicom.
              Cytrynka
        • cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 07.05.04, 18:12
          Agableu
          Wszystkiego najepszego dla całej rodzinki ze szczególnym uwzględnieniem
          Jubilatki i mamusi.
          Ach, ja chodzę wzruszona już chyba od miesiąca, tak przeżywam roczek mojej Julci.
          Cytrynka
          • cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) Trzymajcie kciuki 07.05.04, 18:17
            Dzisiaj idziemy do lekarza. Najpierw Julcia do pediatry. Podobno będzie miała
            szczepienie. Trzymajcie kciuki za moją maluszkę. Potem ja mam wizytę. Będę miała
            robione usg. To już 19 tydzień (od OM). Boję się i jednocześnie wierzę, że
            wszystko jest w porządku z dzidziusiem.
            Pomyślcie o nas ciepło.
            Cytrynka
            • oleniek Re: Maj 2003 już tu jest :-) Trzymajcie kciuki 07.05.04, 20:45
              Witam
              Trzymam kciuki z całej siły, bo .... sama jestem w tym samym miejscu co i Ty.
              Od paru dni wiemy, że nasza rodzina zupełnie niespodziewanie się w grudniu
              powiększy! sad i smile. Nie planowaliśmy tego i tak właściwie to psuje to wiele
              naszych planów, ale po paru dniach zaczęłam się nawet cieszyć. Ale jestem
              przerażona. Tak mała różnica wieku!!! Jak sobie dajesz radę? i jak dasz radę?
              Marek jest tak absorbujący, ciągle płaczye (a to ze złości, a to bo się puknął
              w czółko itp) Co to będzie jak się maluszek w domu pojawi?

              A tak w ogóle to miałam zacząć od życzenia wszystkim maluszkom wspaniałej
              pogody na urodzinkach, dużo prezentów i pociechy z rodziców.

              Niestety kończę, jutro do pracy.
              • basha Re: Maj 2003 już tu jest :-) Trzymajcie kciuki 07.05.04, 21:02
                Oleniek, gratuluje z całego serca. Również składam najserdeczniejsze zyczenia
                wszytskim juz roczniakom. Dziewczyny opisujcie urodzinki, to takie miłe chwile.
                Wczoraj pojawiła mi się na horyzoncie oferta pracy i niestety nie mogę jej
                podjąć ponieważ przewidziane są dwa długie wyjazdy do Belgii, ale mniejsza o
                to, dziewczyny, mówię wam doceniłam przez to moje siedzenie w domu z Majuś,
                strasznie mi dobrze tak jak jest. Autentycznie wolę być z nią, ale wiem że
                niedługo musi zakończyc się ta sielanka.
                buziacczki
              • cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) Trzymajcie kciuki 10.05.04, 16:59
                Hej Oleniek
                Gratuluję!!! Nie martw się, poradzisz sobie. Ja w pierwszym trymestrze spałam z
                Julcią przy cysiu, inaczej nie widziałam na oczy. Teraz jestem w 20 tygodniu (od
                OM) i radzę sobie. Nie mogę liczyć na pomoc, bo mąż cały dzień pracuje (jest w
                domu ok 19, czasem ciut wcześniej, czasem później), a rodzina jest w Polsce.
                Owszem jestem zmęczona, ale tak bardzo chcę mieć tego drugiego maluszka, że
                zmęczenie odkładam na bok. Noszę Julcię, znoszę i wnoszę wózek na pierwsze
                piętro. Jak się gorzej czuję, to rezygnuję ze spaceru. Julcia ma taką specjalną
                zagrodę, w której ma zabawki, więc większość czasu tam spędza na zabawie. Jak ją
                z niej wypuszczę to na czworaka biega po mieszkaniu i wszędzie chce zajrzećsmile))
                Jestem w dobrej sytuacji, że nie pracuję. W każdym razie odpoczywaj ile się da i
                życzę powodzenia i dużo zdrowia dla całej rodzinki.
                Cytrynka
    • rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 08.05.04, 20:06
      Witajcie kochane.
      Gratuluję Oleniek! Trzymaj się, zobaczysz dasz sobie radę. My z mężem
      zastanawiamy sie nmad kolejnym dzidziusiem. Chcielibyśmy aby różnica wieku
      między dziećmi była 3 latka. Zobaczymy czy uda się. Narzazie muszę nacieszyć
      się moim cudownym dziubaskiem. Powiem Wam szczerze, że nieraz jak patrzę na
      niego to nie mogę uwierzyć, że jest mój z krwi i kości. Jakoś tak czuję się jak
      w cudownej bajce. Ach mam ostatnio taki dziwny nastruj. Rozklejam się jak
      patrzę jak szybko rośnie. Bardzo cieszę się, że jest zdrowy i taki cudowny. To
      wielki dar. Już za parę dni pierwsze jego urodziny (12 maja). Jestem jakoś
      dziwnie podniecona tym i troszeczkę zestresowana.
      Nadal nie udaje mi się przesłać zdjęć na forum ZOBACZCIE. Bardzo bym chciała
      pochwalić się Wam. Tak miło popatrzeć na Wasze cudowne dziubaski.
      Życzę wszystkim dzieciaczkom z okazji pierwszych urodzin wielu ciekawych,
      radosnych dni, dużo zdrówka i zawsze kochających i cudownych rodziców. Od
      Eryczka dla wszystkich dziewczynek gorące buziaczki.
      Pozdrawiamy wiosennie.
      Rusałka zakochana po uszy w swoim synku. smile
    • riddle1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 10.05.04, 02:36
      Witam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Strasznie dlugo mnie tu nie bylo......troche mi wstydsad. Nawet na gg malo
      siedze przez ostatnie miesiace..... Ale coz, ciesze sie ze sie w koncu zebralam
      w sobie i odpalilam edziecko i nasze wspaniale forum.smile My juz po urodzinach
      Rysiowych i jak tylko znajde chwilke to przesle fotki na "zobaczcie". Impreza
      byla dosc kameralna bo z gosci "dzieciowych" byly tylko dzieci mojej siostry, a
      moze azsmile w kazdym razie Rysio nie bardzo wiedzial co sie wokol niego dzieje a
      swieczke na torcie koniecznie trzeba bylo zgasic paluszkiem...smile I wlasnie tu
      przy gaszeniu pierwszej w zyciu "tortowej"swieczki niezbedne okazaly sie
      umiejetnosci ciotecznego rodzenstwasmile W kazdym razie impreza byla udana, Rysia
      musielismy wnosic do domu bo w drodze zasnal. Impreza z przyczyn technicznych
      odbyla sie u mojej mamy i za to jej bardzo dziekuje. A teraz moze cos o
      umiejetnosciach mojego skarbeczka. Wiec .....
      1.Eryk posiadł umiejetnosc informowania nas ze ma ochote czasem cos przekasic,
      czyli przechodzac obok szafy w ktorej znajduje sie zapas sloiczkow z jego
      jedzeniem za kazdym razem probuje ja otworzyc mowiac:aaammammmammmamm.
      2.w koncu sam chodzi
      3.nie wstydzi sie juz okazywac swoje uczucia i przytula sie do kazdego
      napotkanego po drodze przedmiotu badz zywej istoty, nie wylaczajac z tego
      zadnego psa, ani moich nog z ktorych fajnie spadaja portki jak sie za nie
      niechcacy pociagniesmile
      4.za przykladem tatusia puszcza "bulki" pod woda z twarza zanurzona po uszy w
      wodzie.
      5.czasem sobie cos zaspiewa jak ma dobry nastroj
      6.na moje"tak,tak" macha glowa i mowi nienienienie
      7.do perfekcji opanowal sztuke wywalania wszystkich ubran z szafek przez co
      nasze mieszkanie wyglada jak reklama super tasmy klejacej, bo z wiadomych
      przyczyn wszystkie szafki sa pozaklejane na rozne dziwne sposoby tasma klejaca
      8.lubi spiewac do bebna pralki, bo jest fajne echo(ja tez tak robilam jak bylam
      malasmile )
      9.na spacerkach wiecej przechodzi niz przejezdzi w wozku
      10.lubi bawic sie z dziecmi w piaskownicy, i goni za kazdna dziewczynka ktora
      pojawi sie w jego polu widzenia(jak rasowy facetsmile )
      ......i duzo tego jeszcze by sie znalazlo....bo dlugo nic nie pisalam a czas
      tak szybko leci.....
      Zapomnialam dodac ze musielismy sie borykac z alergia, niestety do tej pory nie
      wiem na co to byla bo pomimo diety eliminacyjnej nie zdolalam tego odkryc. Tak
      wiec z jedzeniem jestesmy tak troche opoznieni bo dalej tylko sloiczki, na
      szczescie od jakiegos czasu juz nie tylko te dla alergikow. Wczoraj tez
      zdecydowalam sie dac Erykowi pierwsza kanapke z szyneczka. Ale jakos tak nie
      szczegolnie mu szlo jedzenie jej. POczekam czy nie bedzie zadnej reakcji i moze
      zacznie juz jesc jakos konkretniej. Dobra koncze bo sie w koncu rozpisalam.
      Pozdrawiam Was i wszystkie Malenstwa. Skladam zyczenia tym co juz skonczyly
      roczek i tym co wkrotce beda go konczyc.
      • cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 10.05.04, 17:01
        Wszystkiego najlepsze go dla smyka. Pozdrawiam
        Cytrynka
        • cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 10.05.04, 17:02
          najlepszegosmile))
          Skąd się wzięła ta spacja??
        • cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) O Julci 10.05.04, 17:13
          W piątek byłyśmy u lekarza. Julcia ma 76.2 cm wzrostu i waży jakieś 8.400.
          Chudzinka, za miesiąc mamy kontrolę wagi. Zaczęłam jej wprowadzać dorosłe
          jedzenie, bo na słoiczki patrzy mniej łaskawym okiem niż kiedyś. Wprowadzę jej
          też mleko krowie - za radą pediatry.
          Julcia miała też szczepienia, między innymi na ospę i teraz ma wysypkę.
          Jest przekochana i bardzo miła.
          Pozdrawiam wszystkie maluchy i ich mamy.
          Cytrynka
          • basha buziaczki od Majeczki dla wszystkich roczniaków!!! 11.05.04, 11:34
            Hej!
            Ridelku, wszystkiego najwspanialszego dla Rysia, niech rośnie pięknie i zdrowo.
            Cytrynko, mojej koleżanki córeczka w wieku naszych waży 7800 i ma 71 cm
            wzrostu. Myślę że u Julci jest wszytsko jak najbardziej w normie.
            Tak mi smutno bo właśnie owa córeczka mojej przyjaciółki struła się morlinkami
            i ma niesety salmonellę. Dacie wiarę? Parówki niby ze specjalnym przeznaczeniem
            dla dzieci. Nóż się w kieszeni otwiera. Zresztą po tym jak w niedzielę
            obejrzałam program 'uwaga' o mięsie na tvn do dzisiaj nie mogę się pozbierać.
            Ciągle się zastanawiam w jakim swiecie my żyjemy i jestem wściekła. Karmią nas
            jakimiś odpadami za które płacimy grube pieniądze, na pozór piękne różowe
            szyneczki. I my to mamy dawać własnym dzieciom. W jakich czasach przyszło nam
            żyć??? Sorry za te wynurzenia ale naprawdę ostatnio przechodzę chyba kryzys
            egzystencjalny, już nie będę chyba oglądać tv, jestem szczęśliwsza jak nie wiem.
            A tak poza tym to Majka w znakomitym zdrowiu i nastroju. Chyba wie że zbliża
            się impreza, hehe. Robimy w piątek dla przyjaciół, bo to właściwe urodziny
            Majki, a w sobotę dla rodzinki, bo nie uda im się dojechać w piątek. Czy któraś
            z was też robiła na raty? Będziemy mieli weekend urodzinowysmile)))) Maja chodzi
            też już coraz smielej, ale jeszcze jednak asekurancko, strasznie ostrozna się
            zrobiła ostatnio. Przypomniało mi się, z tego co mówi to jeszcze śmieszne
            dźwięki w stylu 'tikutikucikucćku', zwłaszcza jak próbuje imitować czytanie.
            Smiać mi się chce też jak widzę jak czasami z uporem maniaka kuca, podnosi
            przedmiot z podłogi i potem znów kuca kładzie go na podłodze i tak w kółko,
            lubi ostatnio takie zapętlające czynności. Aha i ładnie już rzuca piłeczkę.
            A ja nie lubie piaskownic, Mai najwyraźniej smakuje piasek, wstrzymamy się z
            tym jakiś czas.
            Z okazji roczku mieliśmy robić grilla u teściów, ale pogoda paskudna i jakoś
            wierzyc mi się nie chce że się poprawi. Mlutko tu na forum ale muszę brać się
            za jakąś robotę.
            papa i duży buziak
            basia
    • kopytko1 u nas już minął roczek:)) 11.05.04, 21:33
      Dzięki wszystkim za życzenia i za pamięć agableu1!!
      Oczywiście my również składamy wszystkiego naj naj i dużo zdrówka,szczęścia i
      radości,słonka w każdym dniu i serducha pełnego miłości...
      U nas roczek przebiegł szybko i sprawnie razem z 6 urodzinkami braciszka.Były
      zatem 2 torty(zamówione przez teściową,osobiście wolałabym upiec sama)Msza
      oczywiście była,gdzie większość czasu spędziłam z Adamem w zachrystiismile)POzatym
      darł się okrutnie,chciał wejść księdzu na główny ołtarz i wszędzie sobie
      spacerował i był zły kiedy mama go zabierała.A mnie było głupio tak łazić przed
      samym głównym ołtarzem stukając obcasami....
      Był szampan,ciasta,torty no i potem wieczorna imprezka dla dorosłychsmileMam
      fotki,postarm się zamieścić jak najszybiej na Zobaczcie...A jak u Was
      było/będzie?U nas byli tylko najbliżsi,my,rodzice chrześni,babcie ...na drugi
      dzień zaprosiłam jeszcze ciotki co by pomogły ciasta i torty zjeść hihismile
      Piszecie o swoim dniu porodu,super się to czyta,jak jakieś scenariusze z
      filmów.Ja może też kiedyś Wam napiszę,bo z perspektywy czasu to super
      przeżycie.Szczególnie kiedy na łóżkuporodowym czyta się gazetkę na pół godziny
      przed samym rozwiązaniemsmileNo ale potem już nie było tak super,bo Adaś dostał
      tylko 7 pkt(potem 9 pkt) miał pęknięty obojczyksad( I był ponad dobę pod maską
      tlenową...Zachciało mu się wychodzić na świat z rączką przy główce,zresztą tak
      jak i starszemu braciszkowi.No dobra to na tyle dzisiaj.
      Pozdrawiam,Ewa
    • dzidek33 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 12.05.04, 23:12
      witam bardzo gorąco...
      Zaglądam jak zwykle często ale pisac nie bardzo mam czas...
      Ponieważ dopiero ostatnio udało mi się umieścić zdjecia na zobaczcie, więc moge
      sie pochwalić moimi szczęściami...
      Pozdrawiam
      gosia
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12551315
    • rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 13.05.04, 00:02
      Witajcie kochane mamusie i bobaski.
      Dokładnie rok temu o tej porze nie mogłam nacieszyć się narodzinami naszewgo
      synka. Po porodzie nie zmrużyłam oka przez 48 godzim. Zastanawiam się jak
      mogłam tyle wytrzymać. Ze szczęścia nie chciało mi się spać. Byłam mocno
      podekscytowana tym cudownym wydarzeniem. Podzielę się z Wami przeżyciami
      związanymi z tym.
      6 maja lekarz prowadzący ciążę skierował mnie do szpitala, ponieważ
      stwierdził, że czas już na nas. Pomyślałam, że w ten dzień będę rodzić, więc
      poprosiliśmy z mężem siostrę jego aby zawiozła nas do szpitala w Lublinie na
      Al. Kraśnickie( ponieważ tam tylko mógł odbywać się poród w wodzie). Justynka
      była pod wrażeniem, że nie zapanowała nad prędkością. Złapał nas patrol
      policyjny. Niezły był numer, musiałam udawać, że właśnie rodzę. Na szczęście
      obyło się bez mandatu, policjanci byli lekko w szoku. Tego dnia okazało się, że
      zostanę w szpitalu ale bez męża. A na poród trzeba będzie poczekać. Był to dla
      mnie szok. Bardzo bałam się zostać tam sama. Przeraziłam się tym wszystkim
      okropnie. I tak codziennie wyczekiwałam skurczy, ale nic się nie działo.
      12 maja rano na wizycie pan ordynator poprosił mnie na badanie, po którym
      stwierdził, że nie ma jeszcze rozwarcia. Zrobili mi usg i swierdzili, że
      dzidziuś nie ma jeszcze ochoty przychodzić na świat. Pomimo tego ordynator
      zaprosił mnie na salę porodową piętro wyżej. W tym momencie naprawdę zaczęłam
      się bać. Myślałam sobie, jak ja to przeżyje, jak ja nawet przy pobieraniu krwi
      mdleję i ogarnia mnie dziki płacz.smile Teraz z tego się śmieje. Uodporniłam się
      już na takie rzeczy. Podłączyli mnie pod ekg i przez kroplówkę podawali mi coś
      na wywołanie skurczy. Lekarz przebił mi pęcherz, aż polały się wody płodowe a
      mnie ogarnął płacz. Przeraziłam się i uwierzyłam w to, że niebawem będę
      rodzić.Przyjechał mąż i jakoś się uspokoiłam. Barzdzo jestem mu wdzięczna.
      Bałam się, że on tego nie wytrzyma. Ale był bardzo dzielny. Próbował z
      wszystkich sił mi pomóc. Podawał mi wodę, robił masaże. Siedział za mną na
      piłce a ja kiedy miałam 2 minuty przerwy między skurczami zasypiałam. Myślałam
      wtesy, że nie będę w stanie rodzić, bo nie mam sił i chce mi się okropnie
      spać. Położna nauczyła mnie prawidłowo oddychać. Godzinę przed porodem weszłam
      do basenu z ciepłą wodą. Mąż polewał mi brzuszek cieplutką wodą. Po prawie
      godzinie moczenia się w wodzie zaczęłam czuć jak dzidziuś chce wychodzić na
      świat. Bardzo byłam szczęśliwa, że nadeszła wreszcie ta chwila. Zrozumiałam, że
      zaraz będę przytulać moje dzieciątko. Pomyślałam sobie, że to ono będzie miało
      teraz mękę, bo przecież musi przedostać się przez taką szczelinę na zewnątrz.
      Ta myśl dodała mi dużo pozytywnej energii. Musiałam skupić się mocno i robić
      wszystko co kazała położna aby pomóc Erysiowi przyjść na świat. Wyszłam z wody
      szybciutko na łóżko porodowe. Mąż stanął za mną. Trzymał mnie mocno a ja
      zacisnęłam oczy i zaczęłam przeć.Za trzecim razem udało się. Przyszedł na świat
      nasz wymażony, wyśniony, cudowny, prześliczny synek. Byłam najszczęśliwsza na
      świecie. Popadłam w euforię, że nawet nie czułam żadnego już bólu. Cieszyłam
      się z każdej chwili spędzonej z Erysiem. Przytulił się do mnie chwytając
      usteczkami cycusia. To cudowny moment.
      JESTEŚMY TERAZ BARDZO SZCZĘŚLIWI. kOCHAM GO NADŻYCIE.
    • rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 13.05.04, 00:16
      Przepraszam za chaotyczną wypowiedż. Wybaczcie, jest już późno, a dzisiejszy
      dzień i wieczór był dla mnie dość stresujący.
      Urodziny Eryczka przebiegły w miłej atmosferze. Byłi nasi najbliźsi. Nie będę
      się rozpisywać bo jestem zmęczona a czeka mnie raczej nie przespana noc. Eryś
      dostał dziś katarku. Leje się ciurkiem z noska. Nie mógł biedaczek zasnąć.
      Budzi się co chwilkę. Nasmarowałam go na noc maścią rozgrzewającą, dałam
      kropelki do noska i podałam wit.C. Nie wiem czy jutro wybrać się z nim do
      lekarza. Co mu podawać?
      Pozdrawiamy.Rusałka i pociągający Eryś.
    • rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 13.05.04, 23:42
      Witajcie kochane. Wreszcie udało mi się zamieścić zdjęcia Erysia. Oto kilka
      jego zdjęć. Pozdrawiam.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11816154
      • kopytko1 Dla Majusi córci basha 100 lat!!! 14.05.04, 09:52
        Wszystkiego najlepszego dla Majeczki,zdrówka zdrówka i jeszcze raz
        zdrówka!!Potem już co tylko zechce,może braciszka do zabawy...

        U nas katarsadAdaś się przeziębił więc i szczepienie nam się ciut
        oddaliło.Dziewczyny jak to jest z tą szcepionką trzeba kupić w aptece czy nie
        trzeba?Ponoć te co oferują przychodnie to są jakieś kiepskie...Trochę się boję
        bo Tomi po tej potrójnej szczepionce miał wszystkie objawy uboczne tejże
        szczepionkisad
        Adam już ładnie chodzi,uwielbia oczywiście wszystkie szafki opróżniać z
        wszelkich rzeczy,lubi patelki,garnki..ja nie wiem po co ma tyle zabawek??Nadal
        jest na piersi i innym żarełku...Waga ok 13 kg
        Są już świeżutkie fotki...
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7914146
        Pozdrawiamy i składamy wszystkim najlepsze życzonka Ewa i Adaś i Tomuś
        • cytrynka3 Re: Dla Majusi córci basha 100 lat!!! 16.05.04, 05:47
          Ja też życzę Majusi i wszystkim dzieciakom sto lat i wszystkiego najlepszego.
          Kopytko, 13 kilo? Ale mężczyzna. Moja córcia to chucherko, jakieś 8.400. Jakby
          ważyła 13, to nie wiem, czy byłabym w stanie ją nosić.
          P.S. Mój maluszek w brzuszku ma ponad 20 cm smile))
          Pozdrowionka
          Cytrynka
          • kopytko1 Do Cytrynki 16.05.04, 15:35
            Hejka,no tak mój bączek to naprawdę niezła kluseczka!Powiem tylko że czasem nie
            mam siły go niesić na rękach,po prostu ręce mi opadają.Mam nadzieję że wraz z
            jego chodzeniem i wszędobylstwem trochę z tą wagą przystopuje...Zobaczymy.Na
            razie nie idziemy na ważenie z okazji roczku bo mały się rozkatarzył.ALe
            niedługo Tomi na 6 lat więc załątwię to za jednym razem(bilans 6latka)...
            A dzidzia w brzuszku to już całkiem sporych rozmiarów jestsmile)Ciekawa jestem czy
            to chłopiec czy babeczka...Zdróweczka życzymy,całuski...
            Ewa

            a to oni....
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7914146
    • rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 14.05.04, 11:10
      Witam cieplutko.
      Wszystkiego najlepszego dla wszystkich roczniaków. Dużo radości, miłości,
      ciekawych dni i słońca nacodzień. Buziaczki od Erysia dla Majeczki.
      Pozdrowienia dla Erysia- naszego imiennika i Adasia. Zdrowo rośnijcie bobaski.
      Jak któregoś z maluchów przeoczyłam to bardzo przepraszam. Całuski.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11816154
      • kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 14.05.04, 11:20
        To jeszcze raz ja...
        Wszystkiego najlepszego dla Erysia który już też skończył roczek i dla całej
        reszty o której zapomniałam...

        Rusałko masz super synka...widziałam fotki...czekam na kolejnesmile)

        Ewa
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7914146
    • rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 14.05.04, 22:26
      Witajcie mamuśki.
      Ja tylko na chwilkę. Na szczęście minął Erysiowi katarek Jestem bardzo
      ucieszona tym faktem i jednocześnie zdziwiona. Jeszcze nie spotkałam się z
      czymś takim, żeby katar minął w jeden dzień. Nie wiem może za wcześnie się
      cieszę, bo mały jest trochę niewyrażny. Mam nadzieję, że to tylko moje
      złudzenie.
      Dziękuję Ewo za miłe słowa. Twoi chłopcy to przystojniaczki. Mają piękne oczy
      i taką piękną ciemną cerę. To po mamusi? Ten starszy to pewnie już ma
      powodzenie u "kobiet"smile
      Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
      Rusałka i Eryś.
      • est3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 15.05.04, 23:43
        Witajcie!!! Wszystkim dzieciaczkom najlepszego, żeby drugi roczek i wszystkie
        następne były zdrowe, radosne i ciekawe. Rusałko, moja Ida też miała
        teki "jednodniowy" katar. Byłam zdziwiona, tym bardziej, że mnie i męża
        rozłożyło wtedy na znacznie dłużej. Widać odporne dzieciątko. Całe szczęście,
        że już ciepło, bo bez spacerów chyba bym wysiadła psychicznie. A tak całymi
        dniami siedzimy na dworze i jest fajnie. Ida zżera, niestety, wszystko. Piasek
        wyciągam jej z buzi, nosa, uszu i pieluchy. Ohydnego, bezmuszelkowego ślimaka
        dała sobie odebrać dopiero jak zasnęła. Na działce jadła ziemię. No i w ogóle
        wszystko je, łącznie z zupą rybną. Na szczęście zero problemów. Zaczęła chodzić
        trzy tyg. temu i, niestety, na razie z chodzenia zrezygnowała -
        woli "pielgrzymkować" na kolanach. Już wiem po co są łaty na spodenkachwink)).
        Nauczenie jej czegokolwiek graniczy z cudem. Łatwiej mi było z psem. Na razie
        tylko kosi-kosi, cześć, pa-pa, schodzi tyłem z materaca i schodów i załapała po
        wielu próbach wkładanie kółek na patyk. Mówiła lepiej ze trzy miesiące temu. A
        teraz znowu tylko pokrzykuje i coś tam gada do siebie. Dalej sysa, ale tylko z
        jednej strony, więc wyglądam jak Amazonka. Ale jest kochanym, wesolutkim
        przytulakiem. Pozdrowionka. Est.
        • oleniek Re: Maj 2003 już tu jest :-) 16.05.04, 20:38
          Witajcie,
          usiadlłam do komputera po raz pierwszy od dłuższego czasu, bo złapałam
          zapalenie nerek! 4 dni leżałam z temperaturą 38-39 stopni. Dopiero po Zinatcie
          spadła mi gorączka, a teraz jestem w korpce, bo lekarz rodzinny każe mi brać
          antybiotyk 10 dni, a wujek-ginekolog kazał odstawić i doleczyć się ziółkami -
          ze względu na dzidziusia w brzuszku.

          Dzięki Cytrynko za słowa otuchy.

          Dzisiaj wyprawiliśmy Markowi urodzinki (mimo, że dokładnie za tydzień je ma),
          ale obie babcie wyjeżdzają i tak jakoś wypadło. Jak zwykle Markowi podobało
          się, że mamy gości, i że ci goście przynieśli mu prezenty. Ubaw był super.
          Świeczkę niestety ja zdmuchnęłam, ponieważ Marek tylko z zachwytem w oczach
          krzyczał "Och, och". Aha no i Marek chodzi już na całego. Chodzi zatrzymuje się
          podnosi coś z podłogi i idzie dalej. CZasem w ostatnim momencie skręca i
          zamiast iść do mmie idzie do babci smile

          A mój poród wyglądał tak. Wujek (ze strony męża)- ginekolog zażartował "i tylko
          mi na dyżur za dwa dni ( w czwartek 22V) nie przyjechać, bo to wstyd tak po
          rodzinie poród odbieraćwink " Zatem ponieważ byłam po terminie umówiłam się z
          jego kolegą że przyjdę w piątek 23V o trzeciej i "spróbujemy urodzić".
          Leżę sobie w najlepsze na kanapie przed telewizorem, oglądam "noc zbrodni" na
          kanale Discovery, a tu słyszę jakieś PYK. Co za PYK pomyślałam, a tu mi coś
          między nogami leci. Krzyczę do męża"Adam przynieś mi ręcznik" on na to "nie
          mogę" ja - "czemu" on- "bo w kibelku siedzę" ja- "ale mi wody odchodzą". Na to
          on prawie by się o te spuszczone spodnie nie zabił tak leciał z tym ręcznikiem.
          I pyta" no to co już jedziemy?" Ja na to "jedziemy, chociaż żadnych bóli nie
          mam". Wtedy przyszedł pierwszy ból, następny był za 15 minut i następny też,
          koolejny za 10, jak dojechaliśmy do szpitala to już były co 5 minut
          (dojechaliśmy między 3a 4 bólem) . Tam szybkie badanie ginekologiczne, po
          którym na podłogę wylało się dam głowę wiadro, wylądowałam na porodówce. Sama
          samiusieńka z mężem, położną i wujkiemsmile. Poród postępował bardzo szybko.
          Niewiele pamiętam bo miałam straszne bóle krzyżowe. Tylko leżałam i chyba nawet
          nie pamiętam jak bolały skurcze. Nawet poprosiłam o znieczylenie
          zewnątrzoponowe, ale położna powiedziała, że teraz już się nie opłaca (zresztą
          miała rację" Rozwarcie też postępowało w takim samym tempie jak częstotliwość
          skurczy. W każdym razie ominęła mnie ta faza porodu w której są już bóle parte,
          a nie ma pełnego rozwarcia. W którymś momencie zaproponowali mi żebym jeszcze
          zrobiła siusiu, ja na to że chętnie. Siedzę sobie z moim bólem w kibeleczku, a
          tu mi pukają. "ale ty tam nic więcej nie rób, bo to może być już poród". Ja na
          to, że właśnie tego mi się chce. Na co wujek do męża "dawaj ją na fotel, ona
          już rodzi." no i tak było. U mnie po prostu przyszło pełne rozwarcie i przyszły
          bóle parte. Wylądowałam na fotelu. Prę, prę, a tu nic. Zaczęłam już wątpić,
          popłakiwać, narzekać, kiedy to przypadkiem otworzyłam oczy, patrzę, a tam pół
          głowki widać. Dziewczyny, jakie siły we mnie wstąpiły. Od razu wyszedł caluśki.
          (potem mówiłam do męża, że trzeba mi było mówić, że już wychodzi, a on na to,
          że mówił tylko nie słyszałam). Wrzucili mi na mój pusty brzuszek taką małą
          uderzająco podobną do tatusia istotkę, a ja pomyślałam z zachwytem i
          miłością "synku to tak wyglądasz?" Wujek narobił w tym czasie mnóstwo zdjęć.
          Potem Marka ubrali (w tym czasie spał) i mi go oddali. To były piękne chwile.
          Pozdrowienia. Kończę.
          p.s. Mam nadzieją, że nie zanudziłam.
          • oleniek Re: Maj 2003 już tu jest :-) 16.05.04, 20:41
            Aha zapomniałam dodać, że wody odeszły mi o 23:45, a Marek urodził się o 3:50.
            Czy wy też rodziłyście tak krótko?
    • rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 16.05.04, 23:05
      Witajcie.
      Oleniek mój poród trwał 4 godz. 30 min. Tak wpisali mi w książecce zdrowia
      Erysia. Tzn. od pierwszej fazy do samego porodu. Ten prawdziwy już poród trwał
      15 min. Gratuluję synka, śliczny z niego chłopaczek. Życzę dużo zdrówka dla
      wszystkich dzieciaczków.
      Mnie chyba bierze jakaś choroba, czuję się kiepsko i boli mnie gardło. Mąż
      już chory, a Eryś na szczęście jakoś zdrowy. Myślałam, że z tego katarku coś
      będzie. Troszeczkę pokaszluje, ale to bardzo żadko mu się zdarza.
      Powiedzcie dziewczęta co wiecie na temat tej szczepiomki na roczek. Czy
      trzeba wykupywać w aptece czy w przychodni się płaci za tę lepszą. Proszę o
      porady. Dzięki. Trzymajcie się cieplutko. Żapowiadają poprawę pogodysmile papa
    • rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 16.05.04, 23:06
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11816154
      • basha Re: Maj 2003 już tu jest :-) 17.05.04, 14:13
        Moje kochane!
        Dziekiujemy za życzenia. Roczek był cudny w dwóch ratach:1. przyjaciele i 2.
        rodzina. Wprawdzie na drugi dzień jedna ciotka wyprowadziła mnie z równowagi bo
        po prostu sobie nie przyszła, nie uprzedzając że jej nie będzie. Nie wiem jak
        tak można, dobrze że Majeczka jeszcze nie rozumie, z pewnością byłoby jej
        przykro. Niedługo zamieszcę zdjęcia z roczku na zobaczcie. Jeśli chodzi o
        wróżbę to wybrała uparcie książkę, hehe. Co to oznacza? Dostała mnóstwo
        prezentów, była zachwycona. I mnie udało się wystapić w roli gospodynismile))
        Wspomnienia z porodu jeszcze do mnie ciągle wracają ale juz raz to solidnie
        opisałam:
        Moja Majunia przyszła na świat 14 maja o godz 23.05 po 12 godzinach męczarni
        przez cesarskie cięcie. Wszystko przebiegało niby normalnie, ale okazało się w
        ostatniej fazie, że nie schodzi główka. Przy największych skurczach wywołanych
        oksytocyną położna poradziła mi jeszcze stoczyć się z łóżka na piłkę licząc, że
        to pomoże małej zejść na dół. Przeżywałam katusze, mąż wspierał mnie oddychając
        ze mną. Wiedziałam już, że szykuje się cesarka ale dla formalności musieli
        zrobić jeszcze godzinne ktg. Byłam już prawie nieprzytomna z bólu. Zgodę na
        cesarkę podpisałam chyba drukowanymi literami. Błyskawicznie przewieźli mnie na
        sale operacyjną i nareszcie znieczulenie. Operację przespałam, słysząc do czasu
        do czasu nędzne dowcipy lekarzy, typu 'Uważaj nie przetnij oka'. Nie miałam
        siły nawet zareagować. Usłyszałam krzyk mojej córeczki i poczułam ulgę.
        Obudzono mnie i pokazano mi ją. Była doskonała ale ja nie byłam w stanie nawet
        się wzruszyć. Zobaczyłam ją następnego dnia i od tej pory widzę i zachwycam się
        nią codziennie i jestem nieprzytomnie szczęśliwa.
        Dziś juz nie pamiętam żadnego bólu, tylko radość i spokój. Maja wogóle nie
        płakała.
        pozdrawiam was ciepło
        Aha, rusałko, szczepionki odra świnka różyczka od początku kwietnia są za
        darmo. Mam na myśli te w jednym, te lepsze
        basia
        • kasiaj51 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 19.05.04, 00:16
          Witam serdecznie wszystkich. Niewiele się znamy, choć stale śledzę ten wątek to
          się nie odzywam. Chyba to jest denerwujące. Pszepraszam.
          Jestem mamą rocznego Nikodema (09.05.2003r.) i 4-letniej Wiktorii (08.01.2000r.)
          Wszystkiego naj... naj.... dla Waszych pociech. Strasznie miło się czyta o
          rówieśnikach mojego synka. Można się trochę odstresować i pocieszyć, że nie
          tylko mój mały taki marudny, albo nie tylko on miewa tak dziwne pomysły...itd.
          Nasz roczek wypadał w niedzielę. Impreza więc odbyła się w tym dniu. Planowałam
          jakiegoś grilla na tarasie... ale pogoda nie dopisała i byliśmy zamknięci w
          domku. Zaprosiliśmy chrzestnych, dziadków i cioteczki, wxszystkich na raz
          Oj kurcze muszę lecieć pappappp
          Kaśka
          • basha Juz po szczepieniu!!! 19.05.04, 21:07
            Zagalopowałam się z Mają do przychodni, mimo że myślałam że poczekam ze
            szczepieniem, to zrobiłysmy to. Już mamy z głowy. Maja waży 10615 i mierzy 80
            cm. Przybrała mi modelowo, trzykrotnie waga urodzeniowa. A poza tym oswajamy
            piaskownice i cieszymy się słoneczkiem.
            pozdrawiamy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka