kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 07.04.04, 10:53 Moje kochane babeczki,każda z nas ma swoje dobre i złe dni...Ciężko oderwać się od codziennej monotoni,do tego martwimy się o zdrowie naszych dzieci,martwimy się o przyszłość.to wszystko ma ogormny wpływ na nas. A ja chciałam Wam złożyć wielkanocne życzenia: Wszystkim majowym mamusiom i dzieciaczkom życzę Tęczowych pisanek,na stole pyszności, Smacznego jajeczka,mokrego dyngusa, rodzinnej wesołości i wspaniałych gości.... A ja borykam się ciągle z chorobami,Adam 5 tydzień ma katar,po świętach wybieramy się do laryngologa(o zgrozo dopiero wtedy wolne są terminy) A u Tomka niestety podejrzewam początki astmy.Z nim też wybieram się na gruntowne badania.U mnie porządków wiosennych na razie nie ma,wyjeżdzam do mamy jak zawsze żeby spotkać się w rodzinnym gronie Pozdrawiam Was i do zobaczyska,pa Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
agableu1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 07.04.04, 13:13 CZesc Majoweczki! przede wszystkim dziekuje za cieple slowka! od razu mi lepiej )) Ja tez mam czasami dosc i najchetniej rzucilabym talerzem o sciane! Nie dotyczy to tylko tych mamus, ktore siedza w domciu z bobasami. Ja pracuje juz od listopada i caly czas mam wyrzuty sumienia, ze tyle rzeczy mi umyka, a gdy wracam do domu to jestem tak padnieta, ze nie mam sily szalec z Kasią. Moj kregoslup juz odmawia mi posluszenstwa. Tylko spacerujemy po pokojach po moim powrocie. Kasia coraz lepiej raczkuje (choc nie wiem czy do konca mozna nazwac raczkowaniem te wszystkie figury, ktore robi)i gania za mną po calym domu, to jednak nie ma to jak chdzenie na wlasnych nozkach. Meble jej w ogole nie zadowalają, za maly teren do zwiedzania. Co do ząbkow to na razie nadal 4 (same jedyneczki), ale za to strasznie ostre! CZy Wasze pociechy tez tak Was gryzą? Ja mam wszedzie slady. Dobrze, ze odzwyczaila bawic sie w ten sposob cycusiami! co do wymiarow, to musze isc z nia do przychodni. Dzis konczymy 11 m-cy! miesiac temu wazylysmy 9.7 kg i mialysmy 76cm. W zastraszającym tempie wyrasta ze wszystkiego. ciesze sie, ze nie mam z nia zadnych klopotow z jedzeniem,lubi praktycznie wszystko. Poza tym jest bardzo miesozerna! nie przepusci kanapki z szynką! NO dobrze! Jeszcze przed swietami bedziemy w kontakcie wiec do zobaczenia buziaki Aga Odpowiedz Link Zgłoś
kopytko1 Do agableu1 07.04.04, 13:58 Sorki zamiast tab wcisnęłam enter... Agnieszko mój Adaś też dziś kończy 11 miesięcy!!!Zupełnie o tym zapomniałam,przypomniało mi się jak przeczytałam Twój post))))U nas jest zębów sztuk 7 i 8 wychodzi(dolna dwójeczka)U nas waga hmyyy jakiś miesiąc temu wskazywałą 11 660 a wzrostu nie mierzą u nas,samej mi ciężko okreśłić.Ubranka 86(np body już przymaławe) i wzwyż..raczkuje z prędkości torpedy,wstaję ic hodzi przy meblach.Wie czego mu nie wolno i robi sam sobie nununu Ogólnie to robi śmieszne rzeczy,zakłada na głowę uprzednio ściągniętą serwetę ze stolika na głowę i robi a kuku...Okręca się wokól własnej osi i pac na pupkę,komicznie to wygląda.Albo jak tupta czyli tańczy sobie.A jak budzi się to od razu siada!Lubi pchać wszelkie autka,burzyć klocki,pożerać kartki i targać co się tylko da.Zjedzeniem nie mamy kłoptów,może z piciem soków.No ale w końcu ma jeszcze cysia) A jak fajnie kręci głową na nie nie och nasze skarby są takei kochane.. pozdrawiam wszystkie emamy,Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
dzidek33 Re: Wesołego Alleluja!!!! 08.04.04, 21:43 Kochane mamuśki!!! Samych słonecznych, świątecznych dni, dużo pogody ducha, jajek najlepszych na świecie i dyngusa najbardziej mokrego. Radosnych świąt w gronie rodzinnym od całej mojej Bandy. Gosia Pawełek, Paulinka i Krzyś... Ps. Ciesze się że Was poznałm na tym forum chociaż troszkę... Odpowiedz Link Zgłoś
kopytko1 Re: Wesołego Alleluja!!!! 08.04.04, 22:37 Wesołego alleluja!! Muszę Wam się pochwalić,taki Adaś był ostatni omarudny,do tego ten ciągnący się w nieskończoność katar a tu proszę 8 ząbek się pojawił.Ale to nic,wczoraj mój mąż mówi że Adaś zrobił samodzielne 4 kroczki!!Nie uwierzyłam mu prawdę mówiąc,no bo jak,nie przy mine po raz pierwszy by to zrobił?No ale ...Dziś moje słonko pokazało co potrafi,ma przy tym taką radochę że hej,my zresztą nie mniejszą.Bijemy brawo i całujemy go..wogóle jakoś inaczej niż było z Tomim.Tu żadnego prowadzania za rączki,sam się puścił i naumiał)) Ale mam jeszcze pytanie ,Adaś przyklęka sobie na jednym kolanku,wiecie tak jak faceci w kościele na jednym klęczą...czy wasze skarby też tak robią?No i lubi sobie też przysiadać w takiż dziwny sposób,na jednej nodze pod pupcią... Gada coraz więcej.Ostatnio troszkę jeździliśmy autkiem,i muszę przyznać że jest bardzo grzeczny w samochodzie...Za to duży syn mnie martwi,kaszle i kaszle...ale to inna historia,oby tylko nie astma... To może na tyle,pozdrawiam Was i do zobaczyska po świątkach Ewa Ps.Na fotkach 2 nowe zdjęcia forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7914146 Odpowiedz Link Zgłoś
agableu1 do Kopytko1 i oczywiscie zyczenia dla Wszystkich 09.04.04, 10:42 Ewuniu, Niezly bysio z Twojego szkraba. Moje gratulacje z samodzielnymi kroczkami! Moja Kasia tez jest bardzo smieszna. Jest bardzo stanowcza, jak czegos nie chce to jest od razu nie i gest odpychający ręką! Co do jej psot to na topie jest wyciaganie wszystkich urbran (wręcz latają ciuchy po pokoju. Jednak jest bardzo przekorna, bo jak wie, ze czegos nie mozna to chwilkę odczeka z powazną miną, a pozniej patrząc mi (badz innej osobie zabraniającej)w oczy znow ponawia proby. Oczywiscie rozbraja wszystkich usmiechem. NIe wiem czy sie nie powtarzam, ale uwielbia okręcac sie kablami. Jak wyszlam na chwile do kuchni zrobic sobie herbate to po powrocie zastalam moje dziecko owiniete kablem od zelazka w pasie, nogi związane w kostkach, a na reszcie kabla z wtyczką siedziala. Do dzis nie wiem jak to zrobila. Poza tym na topie są teraz kredki i dlugopisy. jak nie ma kartki to rysuje po podlodze! No dobrze, koniec tych przechwalek (hi, hi) Wszystkim mamuskom z rodzinkami zyczę kolorowych pisanek, mokrego dyngusa i w ogole Wesolego Alleluja! Agnieszka, Kasia i Staś PS. no i co z tym spotkankiem? Odpowiedz Link Zgłoś
magiszon Re: do Kopytko1 i oczywiscie zyczenia dla Wszystk 09.04.04, 14:22 Dziewuszki !!! Przyjmijcie proszę Życzenia od naszej Rodzinki, Zdrowych, Cudnych, Mokrych, Ciepłych, Szczęśliwych, Rodzinnych i jakich tylko sobie wymarzycie Świąt Wielkiej Nocy dla Was, Waszych Szkrabów i całych Rodzinek. Magda z Arturem i Antosiem ps. Ewuś, gratulacje dla Adasia, jest cudny i dzielny. Nasz cały czas uwielbia paluszek, zdarza się, że się zapomni i zrobi dwa kroczki sam, ale nic to, czekam cierpliwie. Pa Magda Odpowiedz Link Zgłoś
agent11 zyczenia dla Wszystkich 09.04.04, 15:44 Witajcie dziewczyny!! Dla wszystkich Mam Majowych, Pociech i Tatusiów Wesołych ,Spokojnych i Zdrowych Świąt Wielkanocnych Smacznego jajka i Mokrego Dyngusa życzy Asia z mężem i Olą. Niestety nie mam ostatnio zbyt duzo czasu aby cos napisac, ale pochwalę sie Wam: Ola zaczęła już swobodnie chodzic po mieszkanku) Gratulacje dla wszystkich chodzących juz i tych jeszcze nie Jesli chodzi o klękanie na olanko ,to Ola tez to robi(smiesznie to wygląda , robi tez różne inne wygibasy z nogami i rękami) Pozdrawiam świątecznie Asia Odpowiedz Link Zgłoś
alex-1 o siniakach i guzach... 12.04.04, 22:24 Asiu, przepraszam,że dopiero teraz,ale wreszcie znalazłam czas i przeczytałam wszystkie posty (zaległe).Pytałaś,czy cos robimy na guzy i siniaki... To ja napiszę co ja robię. W zamrażarce mam stale kostki lodu i w razie guza przykładam kostkę lodu owiniętą w tetrową pieluszkę.Jak już pieluszka się ochłodzi,to dosłownie przytykam na ułamek sekundy i po chwili znowu i tak kilkanaście razy.Najlpeiej to sprawdzić na sobie ,na jak długo można dziecko dotykać,bo to jest bardzo zimne,ale (przynajmniej u nas) skuteczne. Jak są jakieś siniaki,to po dobie stosuję żel z arniki (floslek to robi),a jak są skaleczenia (to raczej u straszej córeczki),stosujemy krem Bepanthen plus,on ma właściwości odkażające i przyspieszające gojenie,a nie szczypie )) (sama też używam) A zawsze najlpeszy jest całus mamy albo taty.Działanie antyłzowe murowane Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: o siniakach i guzach... 15.04.04, 02:20 Moja Julcia też sobie czasem nabija guzy niestety. Ja nic nie robiłam, bo nie wiedziałam co można zrobić. Dzięki za pomysł z lodem. Może tutaj, gdzie mieszkam też kupię jakiś preparat, który będzie miał działanie odkażające, a nie będzie szczypał. Pozdrawiam Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
agent11 Re: o siniakach i guzach... 15.04.04, 11:21 Alex! Dzieki za odpowiedź! Rzeczywiście coś zimnego zawsze mozna zastosować,a z ta arnika nie wiedziałam czy moge zastosować u dziecka poniżej roku. Niestety wyrzuciłam gdzieś opis leku. Ale, dowiedziałam się,że na nabite guzy bardzo dobre jest białko kurze !!!, które ściąga rozlaną podskórnie krew i nie tworzy fioletowych odcieni. ja juz zastosowałam białko i o dziwo, po dwóch dniach nie było śladu. A podobno lód i jakieś inne zimne przedmioty powodują szybkie krzepnięcie krwi i dlatego sa takie fioletowe miejsca na główce i innych częściach ciała naszych szkrabów. To tyle, chciałam tylko sie z ta informacja podzielic z Wami. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
alex-1 Wielkanoc :) 10.04.04, 18:32 Kochani,Kochane Wszystkiego co najlepsze na te Świąteczne dni.Cudownych,świątecznych nastrojów,zdrowia i wielkiej radości. Mam zaległości na naszym forum,przeczytam wszystko może wieczorem... Pamiętacie ten czas rok temu ? Ledwo doszłam do kościoła za święconką...A przede mną kroczył Jaś w mojej skórze A dzisiaj ? Dzisiaj pojechał w wózku w nowych butach i oczywiście głosił na cały kościół "tata ? tatatata ! Ta ! Ta ! totata ! " Jeszcze raz najlepsze życzenia dla Was i wszystkich Waszych Bliskich Ja i cała moja rodzinka Odpowiedz Link Zgłoś
alex-1 4 kroczki :))))))) 12.04.04, 20:58 Kochane Mój Synek dzisiaj zrobił pierwsze samodzielne 4 kroczki )) Jestem z niego taka dumna !!! )) I znów, jak 4 lata temu na Wielkanoc, spłakałam się łzami szczęścia A teraz pytanie,które na zawsze może zostać bez odpowiedzi : Czy jeśli będę miała 3-cie dziecko,to ono też zacznie chodzić na Wielkanoc ? Takie mam fajne Zajączki w domku Ale nastrój mam taki lekko refleksyjny... Bo te kroczki...to znak upływającego czasu.Postawiłam syna na nogi,czas iść do pracy...Już coraz mniej jestem mu potrzebna... Ech... Ale też straasznie się cieszę z tych kroczków Rozerwana dusza. Odpowiedz Link Zgłoś
basha Re: 4 kroczki :))))))) 12.04.04, 22:37 Hej dziewczynki! Alex, gratuluję!!! Już po świętach, a było tak przyjemnie i aż mam dreszcze, że znów mąż do pracy, ja do garów. Tak sobie żartuję oczywiście ale tyle spraw jeszcze nie załatwionych. Nasz problem nr jeden, to czy wykupywać mieszkanie na własność przed wejściem do unii czy dać sobie spokój. Oczywiście nasza decyzja powiązana jest z tym czy będzie drożej czy nie, a tego nie wie nikt i bijemy się z myślami. Narazie one mają przewagę Majuś też drepta po kilka kroczków sama, ale jeszcze się trochę boi pójść na całego. Taki stan juz trochę trwa, około miesiąca jej chodzenie jest na takim samym etapie, pewnie przez to że zaczęła raczkować. Trochę wam zazdroszczę tych łez wzruszenia, mi jakoś umknął ten moment, to znaczy pamiętam dokładnie dzień i chwilę i radość ale..., ja za to ryczałam jak zobaczyłam pierwszego ząbka. Ależ my mamy świra na punkcie dzieci))Jak one to kiedyś przeczytają. Ostatnio mamy ubaw z Majki jak parska nieoczekiwanie smiechem, albo wtrąca się do dyskusji, gaworząc po swojemu. Zapoznajemy powoli plac zabaw, hustawki, ślizgawki, piaskownic trochę się boję, bo po wizycie Majki chyba cały piasek by wymiotło. Słuchajcie tak sobie myślę, że nasze dziatki teraz jakoś powinien obejrzeć ortopeda. Ponoć jak stawiają pierwsze kroki to jest niezbędne. A co do świąt to po raz pierwszy zostawliśmy kameralnie w domciu i było cudnie, spokojnie, mogliśmy cieszyć się sobą do woli. Dziewczyny czy wy karmicie dzieci w nocy? Ja jestem strasznie zmęczona tym karmieniem, fizycznie i psychicznie. Zdje mi się że piersi mam puste a Maja ciągnie i ciągnie. Wogóle to mi się zdaje że ona jej non stop, ale to pewnie złudzenie, bo ja nie kontroluję ile to jest razy ale padnięta jestem po nocy okropnie, a najgorsze jest to że czasem jak się wybudzę to juz nie mogę zasnąc. Jak wy sobie z tym radzicie? pozdrawiam basia Odpowiedz Link Zgłoś
alex-1 do Basi :) 13.04.04, 22:03 Basiu, Po pierwsze : Jutro ważny dzień ! Nasze Maluszki kończą 11 miesięcy.Przesyłamy dla Majeczki tysiące słodkich buziaków i dla Was też )) Nie wiem,czy uda mi się jutro usiąść do kompa,więc dlatego dzisiaj o tym piszę. Po drugie : Ja karmię Jasia w nocy i w dzień też około 3 razy.On już wyraźnie się "starzeje" bo lepiej śpi w nocy i już nie budzę się zmęczona,ale odczuwam zmianę jak rosną zęby.Wtedy je jak najęty a ja wtykam zapałki między powieki .Jaś jest alergikiem,dlatego tak obficie jeszcze spożywa moje mleczko. Ulżyło mi tez troszkę,jak zaczęłam mu dawać małą porcję kaszki przed snem,ssanie piersi stało się krótsze i takie bardziej...do przytulenia.Solidniej podjada nad ranem,ale do tego czasu ja już zdążę podespać i odpocząć. Po trzecie: My też chodzimy na plac zabaw,to znaczy tak bardziej dla Małgposi,ale Jaś też przy okazji zalicza huśtawki i bujaki A do rozmowy też się wtrąca,a najlepszy jest jak nawija po swojemuy do Małgosi,albo jak jej nuci do snu w samochodzie ))) A dzisiaj chodził i mówił "tak tak tak " i coś jak "dziadziuś". Jeszcze jedno mi się przypomniało.Czy Wasze dzieci też tak mają ? Jak na Jasia przychodzi pora snu,to po prostu zasypia.Nie ważne co wtedy robi.Kiedyś zasnął z łyżką kaszki w ustach,dzisiaj z chrupką.Wyjęłam mu ją.A on,jak się przebudził,to dalej wpychał sobie do ust tę chrupkę,kórej już nie miał A jeśli chodzi o ortopedę,to powinno się pójść jak dziecko już samo chodzi.Ale nie robi dwa kroczki,tylko parę metrów.Przynajmniej tak mi kazano z Małgosią i tak mam iść z Jasiem.Chyba ,że są inne wskazania.Jeżeli Jaś zacznie już się sam poruszać,to przypuszczam,że udamy się na wizytę w okolicach czerwca. I dziękuję za gratulacje Dzisiaj był dzień jednego kroczka,ale ogromnych chęci )) Pozdrawiamy cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
basha Re: do Basi :) 14.04.04, 21:30 Alexik, a właściwie Jasiu Rośnij zdrowo, szczęśliwie i radośnie, życzymy ci żeby każdy następny miesiąc był jeszcze wspanialszy, a mamusi też dużo zdrówka i cierpliwości)) To od 11 miesięcznej Mai i jej mamy dla 11-miesięcznego Jasia)) Dziś na spacerze Maja wyraźnie protestowała jak rozłozyłam jej siedzenie do spania, ustąpiłam, po czym Maja zasnęła ze zwieszoną głową)) Dzisiaj Maję odwiedziła 2,5 miesięczna koleżanka i wyobraźcie sobie że Maja ją nieźle atakowała, tak że tamta się jej bała i szukała schronienia w ramionach mamy)) Nie wiedziałam nawet że mam taką bojową córę. Zawzięcie chciała pokazać gdzie tamta ma oko, oczywiście wsadzając do niego swój paluszek. No i najważniejsze to oczywiście wesprzeć się na niej. Koleżanka nie była zbyt zachwycona(( Dziś też zapoznałam Maję z teletubisiami, zdaje się że je polubiła pozdrawiam was słodko Do tego ortopedy chyba się wybiorę dla świętego spokoju buziaczki mała maja i trochę większa basia Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: 4 kroczki :))))))) 15.04.04, 02:03 Alexiku To wspaniale, ucałuj Jasia ode mnie i Julci, no i oczywście nie zapomnij o swojej przecudnej córeczce. Pozdrawiam jak zawsze cieplutko Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Wielkanoc :) 15.04.04, 02:33 Oj, a ja się nie odezwałam i nie złożyłam życzeń. Wybaczcie, mam ostatnio strasznie dużo stresów, bóle żołądka i kłucie serca. W każdym razie, ja zawsze Wam wszystkim życzę wszystkiego najlepszego. Trzymajcie za mnie kciuki, od 25 będzie lepiej, no i jedziemy na wycieczkę. Aha, w piątek przed Świętami słyszeliśmy serduszko)))) Za miesiąc mam mieć usg, nie mogę się doczekać października. Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 17.04.04, 10:14 Hej ,dziewczyny Adaś wczoraj przeszedł sam przez cały pokój!!Coraz więcej zaczyna się puszczać i chodzić.Cieszę się bardzo. Co do ssania nocnego,no niestety mój mały praktycznie wisi na cycu non stop.Są dni kiedy wstaję powiedzmy wyspana ale zdaża się to niezwykle rzadko(Ostatnie 2 dni marudzi okrutnie,nie budzi się ale stęka i rzuca się bardzo.Cyś pomaga na chwilę,jak tylko wyciągam mu z pyszczka historia zaczyna się od nowa.Może to kolejne ząbki dają znać o sobie.... A co Wasze bąble jedzą?Mój praktycznie wszystko,nie daję mu tylko tych produktów które mogą uczulać np ryba,cytrus...a tak to je nawet kapustkę(bardzo mu smakowała),mięsko(kurczka,wieprzowinka).Uwielbia ogórki kapsustkę kiszoną Ostatnio nie przepada za żółtkiem,trzeba przemycać,hihi.... Jedno mnie martwi Adaś mało pije,może mu wystarcza mleczko z cysia..nie wiem.Bynajmniej pieluchy trzeba zmieniać często więc może wszystko ok... Pozdrawiam,Ewa Kilka nowych fotek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7914146 Odpowiedz Link Zgłoś
alex-1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 18.04.04, 09:07 Cześć Kochane Basiu,Cytrynko,dziękuję. Magiszonku,trzymam kciuki i dzięki U nas się nadziało trochę.Wiecie,ja nigdy jakoś za specjalnie nie lubiłam karmienia piersią.Karmiłam,bo w ten sposób mogłam dawać moim dziecim,to co mogę im dać z siebie najlepszego,ale w głębi duszy czekałam,kiedy bedzie konieć,tego cycania.No i dostałam małą nauczkę.Pewnego dnia dostałam "ataku migreny",tak mi napisali w rozpoznaniu i wylądowałam w szpitalu.Dostałam tak silne leki,że dwa dni miałam Jasia nie karmić i wiecie co ? Serce mi pękało... Tak bardzo wtedy chciałam... Wypożyczyłam laktaror i ściągałam pokarm,bo moje piersi są...dość rozpędzone w produkcji.Teraz już karmię,ale pokarmu mam mniej,a każde karmienie teraz to celebra.Patrzę na Jaśka i zachwycam się ja sobie je,jaki jest rozluźniony i w ogóle w pełni chłonę tę piękną chwilę.Zdaję sobie sprawę,ze to przymusowe odstawienie,to już i tak początego ostatecznego odstawienia.Zobaczyłam,że Jaś beze mnie się obchodzi,tylko...ja bez niego nie No i jeszcze jedno.Wczoraj skończyłam 30 lat i...jestem bardzo szczęsliwa To jest jakaś magiczna cyfra,ale działa inaczej niż się spodziewałam.Jest mi z nią naprawdę dobrze I to nie jest kokieteria Dziewczynki,które jeszcze mają ten wiek przed sobą,mówię Wam jest piękny !! )) Pozdrawiam Was cieplutko.Nie wiem,jak w innych regionach Polski,ale w Warszawie niespacerowo (( Pada,ale chyba dość ciepło. Cytrynko odrzuć stresy precz !!!! Otocz się niewidzialnym pancerzem i odbijaj od siebie wszystko złe.Jak coś Cię przeraża,to powiedz sobie jak Scarlet O'Hara "pomyślę o tym jutro",a jutro to coś już nie będzie takie straszne Pomyśl co przeżywa Twoj Maluszek,jak słyszy jak żołądek ściska Ci się z nerwów,a serce nierówno bije.Dla niego to jak wojna ! A i JUlcia cierpli,jak mama zdenerwowana.Pomijam jak to wszystko odbija się na Tobie,bo ...przecież wiesz... Uszy do góry ! Buziaki dla Wszystkich P.S. za dwa tygodnie się przyprowadzamy,na początku nie będziemy mieć intrnetu : (( Jak ja bez Was przeżyję przez ten czas ?? ((((((((((((((((((((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
talisko chyba problem 18.04.04, 21:49 witam nie wiem , czy gdzies nie popelnilam bledu: jeremi skonczyl wczoraj 11 miechów, a w nocy zachowuje sie jak 3miesieczniak, tzn bardzo ladnie zasypia przed 20 , ale przy cycu, i potem budzi sie co 2 lub 3 godziny na cycusia. jak sie klade to przysysa sie na stale. probowalismy uspakajac go tatusiem , ale wyrywal mu sie jak dziki i darl sie tak potwornie i histerycznie, ze konczylo sie cycusiem. jestem troche zalamana, bo od roku nigdzie z mezem wieczorem nie bylismy. za tydzien mielismy isc na koncert a.m. jopek, a od grudnia mamy bilety na stinga. boje sie jednak zostawic go w nocy z tesciowa (ja zna najlepiej) skoro nawet tatus nie dziala. obudzi sie w nocy , a tu nagle mamy nie ma i wole nie myslec jaka bedzie reakcja..... pomocy, moze ktos ma jakis pomysl, co z tym robic, przeciez on powinien chyba przesypiac cala noc? butelki nie mozna mu podac, bo nigdy sie nie nauczyl z niej pic- pije juz z kubka. a tak w ogóle to u nas pogoda przecudna i takiej wam tez kochane zycze) Odpowiedz Link Zgłoś
talisko jedzenie i siniaki 18.04.04, 21:56 acha, a jemy przede wszystkim sloiczki, ale z nami je makaron, ryz , ziemniaczki , zupe, jablka sam sobie sciaga z polki, (ziemniaki niestety tez) dzisiaj wysysal pomidorki, avokado plul, no i regularnie kaszki humany. w zasadzie nie daje mu miesa ze zwyklego sklepu, staram sie kupowac je w bio, nie jemy tez cytrusow , ryb i mleka. mielismy tez paskudnego siniaka (3 razy upadl na to samo miejsce)az to miejsce stwardnialo i smarowalam mu jemascia homeo traumeel pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
alex-1 Re: chyba problem 18.04.04, 22:19 Wiesz co Talisko ? Mój Jaś tak je,jak mu ząbki idą.Przypuszczam,że w ten cudowny sposób on się drapie w swędzące dziąsełka Może to ząbki ? A może on się nie najada na noc ? Czy dajecie mu jakąś kaszkę,coś w tym stylu ? A może macie zbyt ciepło w sypialni i jemu chce się pić ? Nie obwiniaj siebie,że zrobiłaś błąd ! Są różne dzieci,być może Jeremek jest z tych dzieci,które nie chcą rozstawać się z piersią mamusi i proces odstawiania będzie trwał dłużej.Nie piszesz,czy ten "problem" trwa już od dawna... Nie mam innych pomysłów,ale pewnie inne dziewczyny się odezwą i może coś dobrego doradzą. Trzymaj się dzielnie i jak noc nie daje Ci wypoczynku,to staraj się podsypiać w dzień.Może masz mało pokarmu,a Jeremek potrzebuje więcej i stąd ssie długo,bo się nie nasyca ? Odpoczynek dobrze Ci zrobi i jeśli to wina pokarmu,to też pomoże. Trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie problemu. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
talisko Re: chyba problem 18.04.04, 22:29 aleksik dziekuje wlasnie mielismy kolejny atak. michal poszedl go uspic a on dostal takiej histerii, ze nie moglismy go uspokoic. dalam mu wode , wypil pol kubka, ale tak bardziej z rozpedu. a na spazmy znowu byl cyc. przed spaniem zjada miske kaszki, wiec na pewno nie jest glodny. wczesniej jak sie przebudzal to zasypial u micha na rekach. pokoj jest wietrzony prawie caly dzien. jutro ide z tym siniakiem do lekarza wiec sie jeszcze jej zapytamy o to spanie. taki duzy dzidzius powinien chyba przesypiac wieksza czesc nocy... Odpowiedz Link Zgłoś
agent11 Re: Alex!! STO LAT!! 19.04.04, 09:57 Sto lat,sto lat!!!Niech żyje nam!!!! Wszystkiego najlepszego dla Alex!! Duzo zdrowia, szczęścia i usmiechu oraz spełnienia wszystkich marzeń!!! życzy Asia z Olą. Znam to uczucie, miłe uczucie trzydziestki) Choć ja w maju juz skończę 32)) Piękny wiek..... Odpowiedz Link Zgłoś
agent11 Re:Kto pierwszy? 19.04.04, 10:07 Cześć Kochane? Zastanawiam się ,która z Was,a właściwie, które dziecko będzie obchodziło jako pierwsze swoje "1" urodziny? Tzn., kto urodził sie 1 maja? Ola urodziła się 22 maja, więc troche jeszcze poczekamy. Pochwale się,że właśnie 22 maja Ola będzie chrzczona) Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
agent11 Re:Maj 2003 już tu jest 19.04.04, 10:21 Cześć (już bez kochane ze znakiem zapytania, jakos tak mi się kliknęło) ) A teraz troche o nas, Ola waży 9 kilo, mierzy 72cm, choc moim zdaniem chyba troche żle ja zmierzono, tym bardziej,że ponad miesiac temu mierzyła 67. Na pewno urosła, to widać, ale az tak duzo? POza tym standart, Ola nie chce jeść prawie nic prócz cyca , złości sie jak czegos jej zabronię. Wychodzą jej kolejne ząbki, więc jest marudna, ale śpi całkiem dobrze w nocy.Ma nowy, większy fotelik, w którym sie drze bez opamietania ) A czeka nas wyjazd na mazury na weekend majowy (czarno to widzę). Ola wisi mi prawie cały czas na szyi,bo tylko mama najlepsza. W sobotę (ech co to był za dzień...) niestety niechcący przytłukła sobie duży paluszek u nogi i był straszny płacz. Skończyło się na rtg, ale tylko dla profilaktyki i uspokojenia bardziej mnie, bo wszystko juz w drodze było w porządku. Leciutkie opuchnięcie zeszło juz wieczorem. Bidulka ( Niedziela natomiast była akcją: "butki", w których Ola się złości, krzyczy i nie chce w nich chodzić. Dzisiaj idę je oddać, bo nie wyobrażam sobie zakładania butków przez pół godziny przed spacerem......uff.....a poza tym jestem od kilku dni na melisie bo roztrzęsiona jestem jak galareta. Na pewno ma na to wpływ również "przesilenie wiosenne" i moje zmęczenie....ale co tam byle do przodu ))) Pozdrawiam cieplutko Asia A za oknem słoneczko) Odpowiedz Link Zgłoś
magiszon STO LAT !!! 19.04.04, 15:44 Aleksik, i nic się nie przyzanałaś w sobotę... Życzę Ci samych najlepszych rzeczy, zdróweczka, pociechy ze swoich cudnych Bąbelków i naprawdę spełnienia najskrytszych marzonek )) Całuski Całuski Całuski dla Was wszystkich. A my już po chrzcinkach. Misiaczek wytrzymał półtorej godziny nawet nie marudząc, bardzo fajnie skakało mu się na moich kolankach i wszyskto było taaakie ciekawe )) Mam naprawdę bardzo miłe wspomnienia. Niedługo załączę jakieś zdjątka z tej miłej uroczystości. Pozdróweczki dla wszystkich Majóweczek i dzieciaczków Magda Odpowiedz Link Zgłoś
alex-1 Dziękuję :) 20.04.04, 07:46 Asiu,Magduś,dzięki )) Magda,cieszę się,że wszystko w niedzielę poszło świetnie Pogoda tylko była dość szara U nas ok.Nie mam za dużo czasu,bo u nas teraz sporo się dzieje,więc musze kończyć.Ściskam Was wszystkie,Majóweczki. Trzymajcie się i Wasze maluszki też i do następnego Papa Odpowiedz Link Zgłoś
alex-1 Re:Kto pierwszy? 20.04.04, 07:48 Ja wiem,kto będzie pierwszy Moja córcia jest z 1 maja,ale...z 1999 roku A tak poważnie,to z majówek oczekujących pamiętam,że pierwsza urodziła Graża,a potem Cytrynka. A tak prawdziwie majowe dzieci,to.....nie pamiętam (((( Niech się odezwą wczesnomajowe Mamy !!! Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re:Kto pierwszy? 20.04.04, 17:57 Alexiku ....a 20 urodziła Czupurek) Alexiku, jeszcze raz wszystkiego najlepszego. Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
dzidek33 Re:Kto pierwszy? 20.04.04, 23:24 Hej!!! Dawno nie pisałam ale coś ten mój dzień nie chce rozciągnąć się do 48 godzin...a przedałoby się... Mój Pawełek ma prawie 11kg i 77 cm, biega po mieszkaniu jak najety na sztywnych nózkach i wyglada przekomicznie. Na spacerach nie chce siedziec w wózku tylko spacerować, ale nierówności terenu sprawiają, że idzie mu to gorzej...Generalnie w nocy spija 2 butle, apetyt ma ogromny, w dzień jada 4 posiłki i czasem coś przegryza między nimi. Ostatnio hitem sa Petitki. Zaczynamy odliczanie do wielkiego dnia czyli 6-go maja, kiedy przestanie juz być niemowlakiem. Jejku jak to zleciało...Musimy zaczac ćwiczyć dmuchanie świeczki, żeby na urodzinkach nie było "skuchy" Pozdrawiam Was serdecznie, duzy buziak dla waszych maluszków Gosia z Pawełkiem(06.05.2003) i Paulinką (01.10.1996) gg 3796613 Odpowiedz Link Zgłoś
oleniek Re: Maj 2003 już tu jest :-) 20.04.04, 12:35 Witam po długiej przerwie Piszę szybko,bo zaraz się marek obudzi. W tę niedzielę czyli 18 IV odbyły się chrzcinki Matrak, był bardzo grzeczny i nawet usiłował "podyskutować" z księdzem przy ołtarzu co doprowadziło wszystkich do śmiechu. Jak tylko go ochrzciliśmy to rozpętała się burza i wszyscy mówili, że to dlatego że "złego" z Marka wypędziliśmy)) Marek ładnie chodzi tryzmany za jedną rączkę. Przesypia od 20 do 6 bez przerwy. A w dzień śpi ok 2,5h w dwóch ratach. Je chyba dużo, ale boję się, że ma jednak skazę białkową i dlatego idziemy dziś do alregologa. Do zobaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
agableu1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 21.04.04, 15:15 Czesc Mamusie! Ja tez dawno sie nie odzywalam, ale w pracy jest urwanie glowy! Przede wszystkim najlepsze zyczenia dla Alex - Rosnij zdrowo! przeczytalam dzis troche Waszych wiadomosci i zaczne od spania w nocy. Dzisiejsza noc byla koszmarna, nie przespalam ciagiem godziny. Nie liczylam nawet, ile razy musialam wstawac do Kasi.Ostanio w ogole nie chce jej sie spac, zasypia ok.21.30 (a zawsze tuz po 20.00)a wstaje o zgrozo!!! 5.45 (spala do 7.20) Generalnie budzi sie zawsze ok. 12.00 w nocy i wypija ok. 15 ml kaszki. Oczywiscie wieczorem tez tyle zjada kaszy i dodatkowo cycusia. Jedno co mnie niepokoi to fakt, ze jak czegos nie dostaje to jest straszny placz i histeria. zupelnie wtedy nie wiem co robic. Poza tym ostatnio w nocy dosc czesto zaczyna plakac przez sen, az sie zanosi. czy to jest normalne? Generalnie nie przezywa zadnych stresow czy nerwow, wiec skad taka reakcja? W ciagu dnia spi max. 2 razy (przewaznie raz) srednio ok. 2 godz. Spaceruje juz za jedną raczke, ale jeszcze nie bardzo pewnie. Za to a dwie nie moge za nia nadązyc. bede wdzieczna za sugestie odnosnie tego placzu. My chrzcilysmy sie 5.10.2003, ale nie znow nie umiem zalaczyc zdjęć.Help plisss! Buziaki Agnieszka z Kasią! Odpowiedz Link Zgłoś
jola4you Re: Maj 2003 już tu jest :-) 21.04.04, 18:10 Cześć dziewczynki! Ja to dopiero się nie odzywałam,chyba ze trzy m-ce i nawet nie przeczytałam Waszych wszystkich postów od tej pory,bo po prostu nie jestem w stanie. Musiałabym poswięcić na to jakieś 2 godz, oby, a przy moim żywiołowym dziecku jest to wprost niemożliwe. Przypomnę, moja Natalia urodziła się 24.05. Na dzień dzisiejszy ma 3 zęby, raczkuję, chodzi przy meblach i czasem zdarzy jej się puścić. Wszędzie jest jej pełno, a głosik to ma chyba za wszystkich domowników razem wziętych. Noce są bez zmian od urodzenia czyli z kilkoma pobudkami,a odkąd nasze dziecko zaczęło ząbkować śpi z nami.Męczy nas to przeokropnie, bo nie wysypiamy się, szczególnie tatuś, który rano wstaję do pracy. Za to rano odsypiamy,bo Natalia potrafi spać nawet do 11.Mam nadzieję, że uda nam się odzwyczajić nasze dziecko od tego spania z nami, pracuję nad tym. Ponadto Natalia waży jakieś 10 kilo, jest bułeczką i je wszystko, tzn. wszystko chce, dlatego uciekamy przed nią z jedzeniem. Strasznie chciałabym załączyć nasze zdjęcia, ale mąz powiedział mi, że nasze zdjęcia są w nieodpowiednim formacie, a szkoda, bo Natalia jest bardzo rozkoszną kluseczką i chciałabym móc się nią pochwalić.Cóż, może kiedyś. Jeszcze dodam,że niewiem czy to taki wiek, ale moje dziecko jest bardzo niegrzeczne,musi mieć wszystko co chce ,bo inaczej krzyk, słowo NIE WOLNO tzn. broić dokładnie i cóż na to poradzić skoro jest przy tym taka rozbrajająca i kochana?!. Całuję Was Moje Drogie, moje gg 6955031 Jola. Odpowiedz Link Zgłoś
kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 21.04.04, 19:23 Alexiku wszystkiego naj naj naj lepszego,witaj w gronie 30-latek) CO u nas?Wiec Tomi przyniosl z przedszkola zapalenie sppjowek no i siedzimy sobie wiec w domku.Nie wiem czy mozna wychodzic na dwor z takim zapaleniem ale my wyszlismy.Wiecie taka cudna pogoda ze trudno usiedziec w domku.Poszlismy tylko na spacer,zadnej piaskownicy czy czegos w tym stylu a na nosie okulary przeciwsloneczne.Mam nadzieje ze nie zaszkodziłam synkowi tym spacerkiem. Adas za to zaczyna coraz wiecej chodzic,njagorzej jest mu wstac bez trzymanki wiec jak upadnie to podchodzi na czworakach i wtedy wstaje i dalej sobie chodzi.Cudownie to wyglada) Natomiast noce sa rozne,raz spokojne raz okropne.Rzuca sie,ciagne cysia,potem znowu sie rzuca,budzi,siada...Szok,dzis wcale sie nie wyspalam.Mialam nadzieje ze moze rano pospimy skoro Tomi w domku zostaje ale gdzie tam,7 rano i wstawanko. Co do urodzin to nie wiem kto pierwszy,chyba ktos jest z 6 maja,Adas i jeszcze jedna dzidzia(sorki ze zapomnialam) sa z 7 maja...potem pamietam z 8 maja...Moze zrobmy liste,wpiszmy w temacie date urodzenia dzieckaOOOO obudzil sie maly.. Wobec czego koncze na dzis,zapraszam do obejrzenia nowych fotek Ewa forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7914146 Odpowiedz Link Zgłoś
talisko Re: Maj 2003 już tu jest :-) 22.04.04, 12:30 jola o jejku, zdjecia przeciez sie zmniejsza, albo zmnieniasz szerokosc zdjecia (max 700)albo ,,rozmiar komputerowy" (max 64kb), bo na to samo wyjdzie, jak chcesz mozesz mi wyslac zdjecie a ja ci je odesle zmniejszone, jesli sa naprawde duze to lepiej to robic pojedynczo, moj gg 5149835 a u mnie masa nowych zdjec jaremki! p.s. przedwczoraj w nocy darl sie tak, ze az zachrypl, wczoraj w dzien nie spal WCALE, ale za to zasnal o 19 i spal w miare spokojnie do rana tzn do 8. Odpowiedz Link Zgłoś
bachab2 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 22.04.04, 14:47 Witam, jak zwykle po długiej przerwie ale nie mam czasu żeby usiąść do kompa. Mój Szymek jest z 8 maja ale Pawełek Dzidka z 6, o ile dobrze pamietam. Już niedługo wielki dzień! Tak mi szkoda Szymcia bo gdzieś załapał ospę wietrzną. Biedactwo siedzi w domu i świat widzi tylko z okna i przy oknie spędza najwięcej czasu. Cały czas jest rozdrażniony i chce sie drapać. Wygląda jak pisanka a te pęcherzyki to ma nawet na głowie! Ze spaniem to teraz wogóle jest koszmarnie bo stasznie się wierci i przez to sie wybudza. Najgorsze, że nie potrafi zasnąć bo go to wszystko tak swędzi. Wczoraj cały dzień nie spał i był wykończony ale kiedy tylko przysnął i chciałam go przenieśc do łózeczka to się wybudzał. Przeczytałam, że wiatrówka trwa 7-8 dni czyli jeszcze do poniedziałku, ale kto wie.(( Najgorsze, że jest tak pięknie na dworze a nie możemy wyjść! Pozdrawiam wszyskie mamusie i dzieciaczki Basia Odpowiedz Link Zgłoś
basha wieści od Majki 22.04.04, 17:20 Witam! Byłyśmy w przychodni. Ważymy 10.2 a mierzymy nie wiadomo ile bo do kitu mają tę miarkę, ale jesteśmy dość wysokie. Już wiem że Maja w mamusię się nie wdała. Dzisiaj słoneczko nas nie oszczędzało. Wlaśnie wróciłyśmy z 5 godzinnego spaceru lekko opalone. Za oknem cudownie, w sercu jeszcze cudniej. Maja w końcu raczyła powiedzieć 'mama', już wogóle bardzo duzo mówi, ale jeszcze niewiele z sensem. Szczerzy do wszystkich tych swoich całe 7 zębów. Dziś była inauguracja zabawy w piasku, ale srednio mi się to spodobało jak zobaczyłam jak ochoczo śmiecia ładuje do buzi, a krzyku było jak ją zabieram z piasku... Ach jak to miło będzie jak latem nasze dzieciaczki juz same będą taplać się na brzgu jeziorka tudzież morza, już nie mogę się doczekać. Dzisiaj to już istne lato było. Dziewczyny planujecie duze imprezy na roczek? Bo ja już sama nie wiem, chyba zrobię dwie, jedną dla rodzinki, drugą dla przyjaciół, ale co przygotować, nie mam pojęcia. Jedno jest pewne będzie torcik z jedną świeczką)) Aha jeszcze jedno, myślicie że można wozić już nasze maluszki na rowerze w specjalnym foteliku? pozdrawiam ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-)JUŻ MIJA ROK... 22.04.04, 18:22 Odkąd Julciu przyszłaś na ten piękny świat. Kiedy o tym myślę, ogarnia mnie wzruszenie. Bardzo zmieniło się moje życie. Na lepsze. Jestem innym człowiekiem – dzięki Tobie. Nie wiedziałam, że mam w sobie tyle pokładów miłości. Urodziłaś się 10 dni przed terminem. Pierwsze skurcze poczułam o 7 rano. To nie może być poród – tak myślałam. Poprzedniego wieczoru lekarz powiedział, że mimo niewielkiego rozwarcia, jeszcze z tydzień przyjdzie nam poczekać na ten ważny moment w naszym życiu. Miałam nadzieję, że się myli, tak bardzo chciałam Cię już mieć w ramionach, tulić i całować. Przez część dnia rozmawiałam przez gg z koleżankami. Konsultowałam z nimi objawy, jedna z nich „nakrzyczała” na mnie, że poród spędza się w szpitalu a nie na konwersacjach przy komputerze. Zaczęły sączyć się wody, ból się pogłębiał. Kiedy skurcze były co 10 minut, Twój tata zawiózł mnie do lekarza, aby sprawdził co się dzieje. Najpierw zbadała mnie Jennifer, potem doktor Giacomo. BABY DAY, BABY DAY – usłyszeliśmy radosną wieść. W szpitalu znaleźliśmy się o 15, na sali porodowej godzinę później. Myślałam tylko o Tobie. Skurcze były coraz boleśniejsze, podłączono mnie pod oksytocynę, czekałam na możliwość otrzymania znieczulenia. Miałam wrażenie, że czas stanął w miejscu. Ból, ból, ból. Moja dyskretna modlitwa i cieche popłakiwanie. Tata trzymał mnie za ręke, zwilżał wargi lodem, był przy nas, robił zdjęcia. Wreszcie zrobiono mi zastrzyk znieczulający – w trakcie apogeum skurczu. Z wysiłku wylądowałam nosem między bujnym biustem pielęgniarki. Potem nastała błogość.Tak to mogę rodzić co tydzień. Znieczulenie swietnie działa, nie wiem, czy nie za dobrze. Nie czuję skurczy. Tata patrzy na wykres i mówi kiedy mam skurcze. Dwoi się i troi, żeby mi pomóc. O skurczach partych też się dowiaduję od niego. Nawet zaczynam je delikatnie odczuwać. Prę. Tata trzyma moją lewą nogę, położna prawą. Prę. Nie mam siły. „Tylko Ty możesz wypchnąć dziecko na zewnątrz” –słyszę. Racja, tylko ja. Ciężko pracuję. „Widać główkę” – słowa położnej dodają mi sił. Położna chwyta moją prawą rękę i pomaga pogłaskać maluszka po główce. Boże, jaka główka jest delikatna. Pod palcami czuję mokrą czuprynkę. Płaczę. Ze szczęścia, wzruszenia. Oto jestem uczestniczką cudu. Rodzi się człowiek. Prę. Prę. Prę. Godzina 21.32. JEST. Dzięki Bogu. Jest. Moje maleństwo. Rodzę łożysko, w okularach lekarza widzę, jak przeciąga igłę z nitką. Nie patrz, gani mnie. Moje dziecko przechodzi pierwsze testy. Wreszcie dają mi maleństwo w ramiona. Nie jestem pewna płci. Sprawdzam. Moja córeczka, wyśniona od lat, wymarzona. Julcia Magdalena. Waga 2704, wzrost 48 cm. Patrzy mi prosto w oczy, jakby chciała powiedzieć: „A więc tak wyglądasz mamusiu” Pierwsze nieudane karmienie. Obie jesteśmy zmęczone. Zabierają Cię. Ja jem kolację, potem zawożą mnie na salę poporodową. Dzwonię do mamy, choć w Polsce jest dopiero po 4 rano. Witaj Babciu. Przez słuchawkę słyszę chlipanie. Moja mama płacze ze szczęścia. 4 rano czasu Miami. Pielęgniarka budzi mnie i podaje w ramiona zawiniątko. Patrzę na Twoją buzię córeczko w dyskretnym świetle lampy. Masz delikatną, brzoskwiniową cerę. A ja... ja kocham Cię najbardziej na świecie. Dziękuję Ci, że jesteś. Dziękuję Ci, że rozświetlasz mi każdy dzień. Kocham Cię. Twoja mama Odpowiedz Link Zgłoś
talisko Re: Maj 2003 już tu jest :-)JUŻ MIJA ROK... 22.04.04, 22:15 az sie poplakalam... Odpowiedz Link Zgłoś
magiszon Re: Maj 2003 już tu jest :-)JUŻ MIJA ROK... 23.04.04, 11:06 Chlip, chlip, chlip... Cytrynko, jak cudnie to ujęłaś w słowa, muszę się chować za monitor, żeby koleżanki nie widziały jak ryczę w pracy )) Julciu Kochana! W dniu Twojego Pierwszego Wielkiego Święta życzę Ci wiele radości, szczęścia z Twoimi Kochanymi Rodzicami i ... braciszkiem lub siostrzyczką i zdróweczka. Roślij na dużą, śliczną i mądrą dziewczynkę. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-)JUŻ MIJA ROK... 23.04.04, 19:38 Kochane Majusie W imieniu Julci dziekuję za życzenia. My także życzymy Waszym pociechom i Wam wszystkiego najlepszego. Serdecznie pozdrawiamy Cytrynka, mama rocznej Julci i październikowego maleństwa w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
basha Re: Maj 2003 już tu jest :-)JUŻ MIJA ROK... 25.04.04, 20:21 hej majusie! Wszystkiego najwspanialszego dla cytrynkowej Julci!!! Też wzruszyłam się czytając twoje refleksje, cytrynko, pełne są wyważonej mądrości i emanuje z nich niesamowity spokój i radość. my wróciliśmy właśnie z rodzinnego weekendu, który poczęstował nas okropną pogodą, chyba z pięć stopni i deszcz, brrr. Za to Majus dotała w prezencie piękne sandałki od dziadka)) Zdecydowaliśmy się na butkifirmy melania, chociaż nie mam pojęcia czy są dobre czy nie. Mam nadzieję że się sprawdzą. U nas roczek już za trzy tygodnie. Robimy go u teściów w Kowarach na kilkanaście osób. Napiszcie proszę, bo nie było odzewu na moje pytanie jakie wy imprezy szykujecie i co serwujecie no i jaki ten tort, jakiś specjalny? buziaczki i życzę miłego tygodnia basia Odpowiedz Link Zgłoś
rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 25.04.04, 20:55 Witajcie dziewczyny. Prawie miesiąc się nie odzywałam, ale myślałam o Was i Waszych dzieciaczkach. Na początek chciałam złożyć najserdeczniejsze życzenia Alex i Julci. Cytrynko wzrószyłaś mnie do łez. Niech Twoja kochana córcia rośnie zdrowo. U nas z domu robi się pobojowisko. Eryś szalejąc w chodziku wyżuca wszystko z szuflad i otwiera szafki szukając ciekawych żeczy do wyżucenia tudzież pogryzienia. Potem ciąga je przez całe mieszkanie. I tak np. miska znajdująca się pierwotnie w szafce w kuchni, znajduje się w pokoju przy balkonie. Cały dzień chodzę za tym szkrabem i sprzątam. Jest bardzo pocieszny, jak chce iść na spacer to podjeżdża pod drzwi i pokazuje paluszkiem mówiąc brum brum. Zaczyna coraz więcej mówić i rozumieć. Wykonuje proste polecenia takie jak, np. daj, idż do (tatusia, mamusi, babci). Jak pytam się Erysia czy chce się kompać, to on natychmiast biegnie do łazienki, poczym próbuje otworzyć drzwi. Jak zobaczy pieska to krzyczy hahaha (w jego rozumieniu chał chał). Uwielbia reklamy. Nawet jak jest w innym pokoju a usłyszy dżwięk reklam to natychmiast biegnie je zobaczyć (oczywiście w chodziku). Mogłabym tak jeszcze długo pisać, ale nie wiem czy któraś dotrwałaby do końca. Jak mi się uda to jeszcze coś wyskrobie do Was. Pozdrawiam i życzę cieplutkich dni. Rusałka z Erysiem Odpowiedz Link Zgłoś
rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 25.04.04, 21:25 To jeszcze raz ja. Basiu ja też zastanawiam się jak użądzić Erysiowi pierwsze urodziny, które odbędą się 12 maja. Napewno będzie sporo rodzinki. Nie wiem tylko czy zapraszać rodziców chrzestnych. Tak myślę sobie, że to ważny dzień i powinni raczej być obecni. Napiszcie co myslicie o tym. Torta będziemy zamawiać. Mamy taką znajomą co robi śliczne i przede wszystkim smaczne torty. Dla dzieci musi być szampan bezalkoholowy, a dla nas trochę starszych z bąbelkami i może jakieś winko,dużo owoców i słodyczy. Myślę też o udekorowaniu pokoju balonami. Wkońcu ma być uroczyście. Oczywiście trzeba ten ważny dzień uwiecznić jakoś. Dlatego nagramy krótki filmik i zrobimy mnóstwo zdjęć. Mam nadzieję, że uda mi się pokazać Wam niektóre z nich. Mam pytanko do Was dziewczyny, jak to jest z wysyłaniem zdjęć? Weszłam na forum "zobaczcie" i tam zalogowałam się, wysłałam zdjęcia nie większe niż 64kb. Próbowałam tak już 4 razy i nic nie ma. Pisałam nawet do moderatorki, ale nic nie doszło. Pomózcie mi, bo zaczyna mi się nerw huśtać. A może trzeba poprostu tak długo czekać. Dzięki. Pozdrawiam. Rusałka i Eryś Odpowiedz Link Zgłoś
talisko Re: Maj 2003 już tu jest :-) 25.04.04, 23:30 zdjecia trzeba czasem zmniejszyc nawet do 480 pikseli szerokosci , zwlaszcza, jesli sa plenerowe (duzo kolorow i szczegolow) a my roczek jaremki zrobimy chyba w klubie dzieciecy, jerka ma starszych kolegow , wole zeby sie wyszaleli na terenie przystosowanym do tego niz u nas w mieszkaniu... a tort i cala reszta to pewnie standart Odpowiedz Link Zgłoś
rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 26.04.04, 11:26 Witajcie kochane. Wczoraj pisałam jak sobie wyobrażam urodziny Erysia. Nie wspomniałam jednak o ważnej rzeczy. Mianowicie: w dniu pierwszych urodzin należy przed dzieckiem położyć różne przedmioty, np. książkę, nożyczki, kieliszek, młoteczek, strzykawkę itp. W zależności który w pierwszej kolejności przedmiot weżmie dzieciaczek do rączki, tym zajmować się będzie w przyszłości. Ja podchodzę do tej tradycji z dozą humoru, ponieważ jak miałam roczek pierwszym przedmiotem, który chwyciłam był kieliszek. Narazie ciągot do alkoholu nie miewam. Następnym przedmiotem była książka. To pasuje do mnie, lubiłam się uczyć i dzięki temu skończyłam wzorowo studia. Natomiast moja siostra chwyciła za nożyczki i jest teraz fryzjerką. Może to zbieg okoliczności, trudno powiedzieć Nic nie zaszkodzi spróbować, nawet choćby dla świetnej zabawy dla dziecka i gości. Napiszcie dziewczyny , jak znacie jakieś smieszne zabawy lub tradycje związane z pierwszymi urodzinami. A teraz chciałam się podzielić z Wami wesołą wiadomością ERYSIOWI WYCHODZĄ NASTĘPNE DWA ZĄBKI U GÓRY, DWÓJECZKI. Będzie teraz miał 8 "na stanie"(4 na górze,4 na dole). Strasznie się cieszę. Napiszę korzystając z tego, że brzdąc śpi parę słów o jedzeniu. Eryczek je już wszystko. Cyca sam porzucił mając 9 miesięcy. Nie wiem dlaczego, może posmakowało mu inne jedzonko. Nie lubi pić kaszy ani mleka z butelki. Kaszę zje tylko na gęsto z sokiem. Poza tym uwielbia jajecznicę, parówki, wędlinkę (daje mu pieczoną lub kupuję taką jak swojska, sprawdzoną).Je wszystkie owoce, nawet cytrusy. Nic mu nie szkodzi, a wręcz ślinotoku dostaje na widok pomarańcza. Uwielbia winogrona. Nie daje mu już kupczych zupek, chyba tylko jak gdzieś idę i nie chce mi się gotować. Jadł już wszystkie zupy, nawet grochową i fasolową. Bardzo lubi sosy, jadł nawet sosik z rybką. Także jak same widzicie wcina wszystko. Na deserek daje mu danonki, monte i jogurciki. Oczywiście lubi flipsiki smakowe, prażynki, biszkopciki, czekoladę. Słodycze daje mu sporadycznie w umiarkowanych ilościach coby mu nie zaszkodziło. Ostatnio daje mu w rączkę chlebek i tak dłubie go sobie aż zje. Jest wtedy trochę spokoju. A nawet dałam mu pieczywo chrupkie WASA żytnie, to dopiero miał frajdę. Chrupie jak ciasteczka. Strasznie się rozpisałam a w kuchni czeka na mnie stos naczyń do pozmywania. Mąż miał pozmywać wczoraj, ale ponoć bardzo rozbolała go główka (chyba na myśl o zmywaniu)i ta przyjemność została dla mnie. Pozdrawiam i życzę zdrówka. Całuski od Erysia dla wszystkich dziewczynek. Odpowiedz Link Zgłoś
bachab2 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 26.04.04, 14:01 Cześć, ja robię urodziny Szymka na wsi, nie chcę męczyć małego w domu. Zapraszam tylko najbliższa rodzinę, niestety dzieci nie będzie ale pocieszam się tym że na razie to on nie bawi się z dziećmi tylko je bada. Musi sprawdzić czy są takie same jak on i potrafi zrobić krzywdę. On się nie przejmuje ale kolega bardzo i w sumie musze go cały czas trzymać i pilnować żeby nie włożył komuś palca do oka lub nie szarpała za mocno. Wracając do urodzin, mam zamiar zorganizować takie małe przyjęcie, czyli grill, owoce, tort i jakieś napoje, może lody. Jednym słowem nic wielkiego. Rusałko, jak ci zadroszczę tego apetytu u Eryka. JA uważam za wielkie szczęście jak Szymek cokowiek zje, on nadal preferuje cyca. To nie znaczy że nic nie je ale je bardzo mało, kanapki je w przelocie z jednego miejsca do drugiego (jak go złapię) tak samo jest z danonkami. Owoce odrzuca z obrzydzeniem i czasami tylko pogmera w nich palcem i zrobi miazgę. Ma swoje ulubione zupy ale i tak nie je dużo. On nawet nie waży 10 kg. Właście to przestaje się tym martwić, w koncu jego rodzice tez byli niejadkami, tyklo tak miło patrzyć jak on wsuwa ze smakiem. Ja wogóle przestaję się martwić, cały czasa się martwiłam a to tym że może jestem złą matką, że muszę isć do pracy i zostawić Szymcia, że jeszcze nic nie mówi itd itp. Na koniec jeszcze życze wszyskim majowym dzieciaczkom dużo szczęścia, duuużo zdrowia i wielkiej ciekawości życia. Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
agableu1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 27.04.04, 16:17 Czesc dziewczynki, jak zawsze spozniona, ale naprawde szczera w swych zyczeniach dla Julci i mamy Cytrynki! Duzo zdrowka. CO do urodzin, to my jestesmy z 7 maja (tak jak Kopytko1)I PRAWDOPODOBNIE urodzinki zrobimy na dzialce dla najblizszej rodziny. NIe bedzie tez dzieci, ale na razie to chyba nie mialoby sensu,bo Kasia tez jeszcze nie wie, jak sie z nimi bawic. I bedzie to musialobyc 8 maja (sobota), bo niestety nie moge wziac urlopu w pracy, bo mam rade nadzorczą ((( Co do jedzenia, to Kasia je prawie wszystko i najchetniej to co my. NIe oszczedzam jej za specjalnie jesli chodzi o ograniczenia (tez je cytrusy, kotleciki mielone i kielbaskę)i czasami rozmawiając z moimi psiapsiulami z dziecinstwa czuje sie jak heretyczka, bo slysze, ze one tego nie dają, to jest niezdrowe itd. itp. Ale one mają teraz klopoty z przestawianiem dziecka, a my przeszlysmy to bezbolesnie. dzis jestem ledwo ciepla, bo moj skarbus wstal o 3.00 w nocy i chcial sie bawic. Myslalam, ze ją udusze (oczywiscie z milosci )) Ogolnie rosniemy sobie zdrowo, a mama po cichu marzy od kolejnym malenstwie. Jednak jeszcze chwile poczekamy, aby Kasia bardziej sie usamodzielnila. caluje Was Wszystkich (-kie) Agnieszka z Kasią Odpowiedz Link Zgłoś
basha Re: Maj 2003 już tu jest :-) 27.04.04, 19:22 Nono Aga, ja też myślę ale nie odważę sie jeszcze chyba. Chociaż mój mąż wspomina często o drugim szkrabiku, to bardzo miłe, że on by chciał, bo z facetami to róznie bywa. Ma koleżankę też majówkę ubigłoroczną, która by bardzo chciała drugie dziecko, a jej mąż nie chce słyszec o tym, to dopiero przykre. a swoją drogą. Czy widziałyście? jest już wątek maj 2004. Nasze dzieci kończą rok, to cudownie))) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 28.04.04, 10:59 Hej majusie Ja tak szybko bo zaraz wychodzic musze a Adas spi oczywiscie,wiec musze go zbudzic:( Jade po mame na dworzec. KOchane czas tak szybko leci,nasze bable juz wkrotce roczek beda miec.Niesamowite,jeszcze tak niedawno byly w brzuszkach,potem takie malutkie zawiniatka lezaly w lozeczkach,w nas zaszla duza zmiana..teraz mamy przy sobie cos cudownego i tylko naszego.Patrzymy codziennie na te skarby,jak sie rozwijaja,jak rosna jak sie smieja,chodza...i caly swiat wiruje i tanczy przed nami,oto nasze szczescie nasze zycie... bardzo kocham tego szkraba,jest taki boski...kiedy sie usmiecha,kiedy bije brawo,kiedy robi papa,albo halo do sluchawki..i te cudowne kroczki... Tyle sie juz nauczyly ...jedne chodza inne raczkuja,maja zabki i jedza to co my dorosli...a jeszcze tak niedawno byly paczkiem w brzuszku... Ach moglabym tak pisac i pisac ale czas mnie goni,my roczek i 6 latek spedzamy w domku rodzicow,bedzie msza w kosciele,tort swieczki balony itd rodzina i chrzestni caluje i zycze wszystkim duzo zdrowka Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
alex-1 Alex-rozstanie,tak mi smutno :(((( 29.04.04, 11:36 Kochane moje... piszę łykając własne łzy ((( Znam Was już tak długo,zawsze mogłam na Was liczyć,znajdowałam tu i śmiech i łzy i żart i gorycz,radość skaczącą do sufitu,strach,pociechę...słowem-samo życie.Stałyście się moimi Przyjaciółkami.Nawet jak nie mogłam,nie miałam czasu pisać,to sobie poczytałam co u Was i już robiło mi się dobrze.Dzięki Wam czułam,że nie jestem sama z moimi problemami i tak zupełnie ogólnie,że nie jestem sama.Bardzo Wam za to wszystko dziękuję. Trzymam kciuki,żeby dzieciaczki rosły zdrowo,pięknie się rozwijały a Wy,żebyście się zawsze czuły szczęśliwe.No i )) niech uordzinowe przyjęcia udadzą się wyśmienicie ) Ucałujcie swoje Dzieci od nas urodzinowo i serdecznie.Wszystkiem życzymy samego najnajnaj lepszego i baaaaaaardzo dużo zdrowia. Mam nadzieję,że jeszcze do Was powrócę.Bardzo bym chciała... Nie zapomnijcie o mnie...Proszę... Może za miesiąc,może za dwa napiszę. Jestem z Wami na zawsze.Ze wszystkimi najlepszymi uczuciami jakie mam. Dziękuję Wam za wszystko i za to,że było mi dane Was poznać. Do kiedyś,gdzieś... Odpowiedz Link Zgłoś
agent11 Re: Alex-rozstanie,tak mi smutno :(((( 29.04.04, 12:24 Hej Alex!!! nie bądź smutna! My tu na Ciebie będziemy czekać! Tylko koniecznie daj znać i obyś Ty o nas nie zapomniała))) Życzę Ci wiele radości i powodzenia na nowym miejscu (bo jeśli dobrze pamietam to sie przeprowadzasz?) Przeprowadzka zawsze wnosi cos innego, ciekawego, lepszego... Jeśli chodzi o nasze przyjecie urodzinowe, to oczywiście bedzie tort, będa i goście (nawet i takie małe). Akurat 22 maja Ola będzie chrzczona (o czym wcześniej napisałam), dlatego okazja u nas podwójna...no i troche wcześniej moje urodziny Jutro wyjeżdżamy na weekend majowy na mazury, dlatego już dziś zyczę Wam udanego weekendu i składam najserdeczniejsze zyczenia dla wszystkich Majówek i Majowych), które będa świętowały swoje Pierwsze Urodziny. Gorąco Was pozdrawiam Asia i Oleńka Odpowiedz Link Zgłoś
kopytko1 Re: Alex-rozstanie,tak mi smutno :(((( 29.04.04, 15:47 Alex trzymaj się dzielnie,wiem żę to nie lada wyczyn taka przeprowadzka..sama robiłam to 3 razy..na szczęście w obrębie Wrocławia.Ale to jest coś nowego,dla Was rodziców i dla dzieci.Na pewno też to przeżyją,o ile pamiętam to masz córcię w wieku mojego starszego synka(albo jakosś tak) aona ma już swoje ulubione koleżanki,miejsca,panie w przedszkolu...Życzę Wam dużo radości na nowym miejscu,szczęścia i żeby się ułożyło... A ja już nie mogę doczekać się tych świeczek na torcie...Zaczynam już odliczanie..Pozdrawaim i życzę wszystkim maluchom dużo dużo zdrówka,bo ono jest najważniejsze... Buźka,pa Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
alex-1 Re: Alex-rozstanie,tak mi smutno :(((( 29.04.04, 23:47 Dziękuję Dziewczynki Popłakałam sobie dzisiaj przed mężem,a on powiedział,że coś wymyśli )))))WIęc może uda się spotkać z Wami wcześniej ))) Będę czekać. Trzymajcie się dzielnie i pamiętajcie o nas P.S. Wiedziałam że przeprowadzka,to stres,ale nie wiedziałam że aż TAKI !!! Odpowiedz Link Zgłoś
magiszon Re: Alex-rozstanie,tak mi smutno :(((( 04.05.04, 15:20 Alexik, nie smuć się )) Będziemy na Ciebie czekać, a poza tym wierzę w Twojego męża )) Trzymajcie się dzielnie i cieplutko, jak tylko będziesz miała ochotkę to zawsze możesz do mnie zadzwonić A u nas urodzinki wypadają w sobotkę 15. Będzie tort ze świeczką i chrzestni i dziadkowie i sama nie wiem co jeszcze, bo tak naprawdę nie mogę uwierzyć, że to tak szybko minęło... Antoś podeptał roczek )) Jak cudownie jest patrzeć jak taka mała kruszynka stawia coraz śmielej kroczki. Całuję Was mocno Magda Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Alex-rozstanie,tak mi smutno :(((( 05.05.04, 17:31 Alexiku, i jak ja się z Tobą skontaktuję?? (( Mam nadzieję, że wszelkie pakowanie i rozpakowywanie poszło sprawnie i wszystko jest OK. Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego. Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
fobia21 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 01.05.04, 12:59 witam.ja tez mam kwiatuszka z 20 maja 2003.malutka urodzila sie o 15-15 wazyla 3300 i mierzyla 54cm.byla taka tyci.jest kochana i sliczna cudowna itd.jestesmy same ale dajemy se jaos rade musimyjuz niedługo 1 urodzinki bedzie fajnie.mieszkamy w białymstoku czy sa moze mamy i dzieci z maja z mego miasta?? a tu mozna zobaczyc moja Weroniczke www.noworodek.pl/modules.php?name=coppermine&cat=11080 Odpowiedz Link Zgłoś
dzidek33 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 05.05.04, 09:06 Dzień dobry dziewczynki! Witam was bardzo gorąco i bije się w pierś,że tak rzadko się odzywam. Cóz brak czasu i juz...ale czytam wszystko co napiszecie prawie codziennie. chociaż nie znamy się dobrze czuję się u was na forum jak u siebie. Może dlatego, zę jesteście takie ciepłe, serdeczne, otwarte. Dziękuję wam za to. Właśnie usiadłam i ogarneły mnie wspomnienia. No cóż rok temu siedziałam w poczekalni szpitalnej izby przyjęć i zastanawiałm sie po co? Nic mnie nie boli, brzuszek mam miękki, termin za 5 dni...sielanka... Ale w nocy coś mnie niepokoiło, jakiś podstępny duszek mówił: szykuj się to za chwilkę niedługo...gdzies głęboko w serduszku szeptało to tak niedługo... Potem lekarz jeden, drugi, trzeci...i pytania po co pani do nas przyszła...? przecież jeszcze 2 tygodnie może pani z brzuszkiem chodzić...ale ja wiedziałam lepiej... Już następnego dnia rano zawzięłam się i postanowiłam...DZIS urodzę...wszyscy kpili z mojego postanowienia, koleżanki z sali śmiały się w głos, a ja wiedziałam swoje. Obejrzałam jeszcze mojego Pawełka na ekranie USG i tak bardzo zapragnełam się do niego przytulić...o 17:00 przyszedł mój mąż a ja obiecałam że urodzę i chodziłam chodziłam chodziłam...znałam każdą plamkę na ścianie korytarza, wiedziałm ile płytek jest na podłodze, nogi mnie bolały jak nieszczeście...ale plan realizował się bezbłednie...skurcze, najpierew słabe potem coraz bardziej i bardziej i bardziej... o 20:00 były juz co minutę, a lekarz mi nie wierzył... zbadał i kazał chodzić więc chodziłam oparta o ramię mojego męża...0 21:00 pozwolili mi się wreszcie przenieść na porodówkę.. kiedy o 23:00 patrzyłam na zegarek zastanawiałm się czy jeszcze dziś czy juz jutro...ale za 20 minut moje szczeście było ze mną...i wtedy zrozumiałam że jak się bardzo czegoś chce...to można...Byłam tak bardzo szczęśliwa, co ja piszę jestem tak bardzo szczęsliwa...mam dwa małe szczęścia Pawełka i Paulinkę i duże szczeście Krzysia, który mnie naprawdę wspiera i tym szczczęściem z Wami się dzielę... Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 05.05.04, 17:34 Gosiu Pięknie to opisałaś. Mam łzy w oczach. Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) Donoszę, że... 05.05.04, 17:29 ...moja córcia jest absolutnie cudownym, grzecznym, wytrzymałym, dzielnym dzieciaczkiem. W poniedziałek wróciliśmy z wakacji. W ciągu 8 dni przejechaliśmy samochodem 5.5 tysiąca kilometrów. Byliśmy zmęczenie strasznie, ale warto było. Będę miała jej co opowiadać, jak troszkę dorośnie. No i Julcia ma już 12 ząbków)) Pozdrawiam Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
basha Re: Maj 2003 już tu jest :-) 06.05.04, 20:56 Hej! Co tu taki mały ruch? Wszystkie roczkiem zyjemy? Wiem wiem, mnie po prostu energia i radość roznosi, że moja malunia dzidzia już kończy roczek. I chciałabym żeby impreza była naprawdę wyjątkowa, no i w związku z tym mam jak zwykle tysiąc wątpliwości, czy u siebie czy u teściów grilla. Z grillem nie wiadomo jaka będzie pogoda, a też miło by było żeby Majusia była u siebie Jejku to już za tydzień. Czy wy zamawiacie z okazji roczku mszę św. bo wielokrotnie o czyms takim słyszałam na forum. Czy to tradycja? A teraz troche o Majuś, aktualnie na topie jest opróżnianie szuflad i zabawa w zamykanie i otwieranie szafek no i ładnie bawi się też wrzucając klocki przez odpowiednie otwory do wiaderka dopasowując odpowiednie elementy. A zaczęło się jak wyciągała i wkładała korek od wanny. Niedawno bylismy na grillu u znajomych, którzy mają dziewczynkę o tydzień młodszą i nieźle dziewczyny wyszalały się na trawie, trochę raczkując i chodząc, to drugie raz wyjdzie raz bam na pupę. Niezła frajda była jak Maja wspinała się na kamienny stopień i potem z powrotem schodziła na trawę i tak w kółko, zafascynowana była tą róznicą powierzchni. Ale powiem wam tez że ilekroć jesteśmy w piaskownicy to ona chce zajadać pisaek, smakuje jej czy co? Jeśli chodzi o mówienie to ostatnio na topie jest 'bebe' albo 'baba' 'da' Piszcie więcej dziewczyny o waszych pociechach pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
agableu1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 07.05.04, 11:48 Czesc dziewczynki, oj, nie odzywalam sie bo mam straszny melanz w pracy, a tu juz tyle do czytania. Przede wszystkim wszystkiego najlepszego dla Wszystkich "roczków" i ich rodzicow. Jak ten czas szybko leci. My roczek obchodzimy dzis (w tej chwili mamy 1 rok i 2,5 godz. ha, ha) i musze wam przyznac, ze od wczoraj wieczora chodze, jakbym znow rodzila. To wszystko wydaje sie jakby bylo wczoraj. 6.05.ub rano bylam na KTG i lekarz stwierdzil, ze jeszcze troche to potrwa zanim urodze(termin wyliczony mialam na 6, a z USG w 25 tyg. na 8 maja).to ustrojstwo nie pokazalo ani jednego skurczu przez 30 min. zlecil mi badania i USG za kolejne 2 dni. Poniewaz mnie "nosilo" z kata w kąt, moj maz postanowil mnie zabrac na dzialke do rodzicow. wyjechalismy z domu ok. 19.00 a po drodze wstapilismy do ich domu podlac kwiatki. Poszlam sama, bo moj Stas zostal z naszym psem w samochodzie. Weszlam do toaletki na siusiu. zrobilam co trzeba i podnioslam się, a tu takie "siuuu". Powiedzialam sama do siebie: o kochana nienajlepiej z Tobą, skoro nie czujesz, ze jeszcze nie skonczylas!" zmienilam bielizne i poszlam podlewac kwiatki (nie bede wspominac, ze te wysoko na scianach tez. Jednak czulam, ze kolejne majteczki nadają sie do wymiany. Nadal nie dopuszczalam do siebie mysli ze to juz moja dzidzia daje o sobie znac. przeciez lekarz powiedzial, ze to jeszcze potrwa! Jednak zadzwonilam do mojej psiapsiuly, ktora pare miesiecy wczesniej urodzila i ona mi potwierdzila, ze to to. zadzwonilam do rodzicow, ze kwiatki podlane, ale my juz nie dojedziemy, a pozniej do mojego lekarza. Spokojnie zeszlam na dol i powiedzialam do mojego Stasia: nie denerwuj sie kochanie, ale chyba zaczelam rodzic". Widzialam jak zbladl, rece zaczely mu sie trząść i az mi sie smiac chcialo. Ruszyl z piskiem opon. odstawilismy psa do domu, tescia zciagnelismy do nas, a sami udalismy sie na porodowke. Przy Zachodnim byl korek i jak stalismy podjechal policjant na motorze i zwrocil uwage mojemu Stasiowi, ze ma nie zapiete pasy. Ten placzac sie wytlumaczyl mu, ze jest zdenerwowany, bo zona rodzi. Policjant na mnie spojrzal (a bylam niezlym hipopotamem) i zaproponowal, ze nas przeprowadzi przez korek, jednak odwiodlam ich od tego pomyslu twierdzac, ze jeszcze nie mam powaznych objawow i na pewno bez problemu dojedziemy. Jak o 21.30 polozyly mnie siostry na porodowce, to lekarze staneli nade mna i zaczeli dyskutowac, ze badania krwi zrobia mi ok. 2.00 w nocy! ja wtedy pomyslalam: Boze przeciez przez tyle godzin to ja tu umre!!!! Jednak wszystko tak szybko wg mnie sie dzialo, ze nawet nie wiem, kiedy zrobila sie godz. 7.0 Moj Stas przez caly czas byl przy mnie. Chodzil ze mną po korytarzu i masowal co 2 minuty kregoslup. mialam bardzo silne skurcze, ale na KTG nic nie pokazywalo. Polozne smialy sie ze mnie, ze spaceruje, jak Dulski na Kopiec Kościuszki. O 8.00 rano polozyly mnie i kazaly probnie przec. I znow moj Stas byl niezastąpiony.Gdyby nie on to nie mialabym sily na parcie.On mi podtrzymywal glowe i w kulminacyjnym momencie zmobilizowal do ostatniego wysilku. Sam, jak zobaczyl Kasie, to wybiegl z sali i sie rozplakal z wrazenia. NIe przeciąl pepowiny (pobodno nie zaluje!),ale juz z nia byl przy calym badaniu. Ja nie jestem w stanie opisac swoich wrazen jak ją zobaczylam, taka kruszynke (podobno calkiem spora 3510; 56cm)i nie moglam uwierzyc, ze to wlasnie to malenstwo przez ostatnie miesiące wypychalo stopki i pupcie pod moimi zebrami, zebym ja leciutko poklepala i glaskala. Nie wiem skad mialam sile, ale przez caly dzien nawet nie zmruzylam oka. Pabrzylam na mojego skarba i nie moglam uwierzyc, ze to sie dzieje naprawde. Musze przyznac, ze oprocz tego urodzenie reszty ciałka Kasi, jak juz przecisnela sie glowka, odczulam jako przyjemnosc, takie calkowite zniwelowanie wczesniejszych wielogodzinnego bolu. I gdybym miala tak rodzic kolejne (mam nadzieje!) swoje dzieci, to moge urodzic druzyne pilkarską! Puk, puk, jeszcze nie usnelyscie? Jesli tak to kilka slow nt. mojej malej terrorystki. Jest to typowy skowronek, ktory jest gotowy do zabawy o 6 rano!!(o zgrozo!)jest wesolutka, piekna i wspaniala. Jest na etapie otwierania i zamykania szafek i zbierania wszystkich butow. Imprezke robimy jutro, miala byc na dzialce u dziadkow, ale niestety pogoda jest do bani i bedzie w domu u nas. Troche sie tego boje, bo mamy male 2 pokojowe mieszkanko, a przyjedzie moj 4,5 letni chrzesniak, ktory jest jak tornado! Bedzie torcik z bitej smietany i ogolnie robie obiad. Ze wzgledu na b. liczna rodzine ograniczylismy sie tylko do dziadkow, chrzestnych i pary przyjaciol z mała 9-m-czną Julcia. Dodatkowo jeszcze na imprezie jutro bedzie 3 Staskow (tesc, mąż i ojciec chrzestny), ale sie dobrali ha, ha. Ktoras z Was pytala o mszę św. My tez sie nad tym zastanawialismy, ale w natloku spraw nie zalatwilismy tego. To nie jest zadna tradycja, tylko potrzeba ducha. Ze zwględu na fakt, ze jestemy wierzący, chcemy ofiarowac nasze dziecko pod opiekę Opatrzności. Na razie koncze, bo sie strasznie zatopilam w tych wspomnieniach, ale one sa takie wspaniale. Calujemy Was Wszystkich, Agnieszka, Kasia i Stas PS. Najlepsze zyczenia dla dzisiejszego Jubilata (chyba dobrze pamietam, ze to chlopiec)- dzieciatka Kopytko Odpowiedz Link Zgłoś
magiszon Re: Maj 2003 już tu jest :-) 07.05.04, 13:16 Ach, Dziewuszki, jak pięknie opisujecie te wspaniałe chwile... Jestem bardzo wzruszona. Najlepsze życzonka dla wszystkich Kochanych Roczniaczków !!! Buziaki przez łzy Magda Odpowiedz Link Zgłoś
agent11 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 07.05.04, 14:34 Cześć ! Ja też czytam o tych szczególnych dniach i jest mi tak jakoś miękko na duszy i nie mam siły pisac co sie u nas dzieje)Ale zbieram moje siły i pare słow o nas.Ogólnie wszytko bardzo dobrze!! Ola jest zdrowa, oczywiście rozrabia, chodzi całe dnie ( a ja za nią...hihiii...jedna para dżinsów chyba pójdzie na krótkie spodenki ,bo zrobiły sie dziury na kolanach)). I chyba standartowo jak u innych majówek i majowych zakłada moje buty, przenosi z pokoju do pokoju, itp.Nie wiem czemu ale ma fazę złości o byle co (...?!!Mam nadzieję,że jej to minie. jeśli chodzi o przyjęcie urodzinowe to będzie w domu z tortem i gośćmi) Wszystkiego najlepszego dla JUŻ ROCZNYCH MALUSZKÓW ))) Asia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 07.05.04, 18:13 Ja także chciałam życzyć wszystkiego najlepszego roczniakom i ich rodzicom. Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 07.05.04, 18:12 Agableu Wszystkiego najepszego dla całej rodzinki ze szczególnym uwzględnieniem Jubilatki i mamusi. Ach, ja chodzę wzruszona już chyba od miesiąca, tak przeżywam roczek mojej Julci. Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) Trzymajcie kciuki 07.05.04, 18:17 Dzisiaj idziemy do lekarza. Najpierw Julcia do pediatry. Podobno będzie miała szczepienie. Trzymajcie kciuki za moją maluszkę. Potem ja mam wizytę. Będę miała robione usg. To już 19 tydzień (od OM). Boję się i jednocześnie wierzę, że wszystko jest w porządku z dzidziusiem. Pomyślcie o nas ciepło. Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
oleniek Re: Maj 2003 już tu jest :-) Trzymajcie kciuki 07.05.04, 20:45 Witam Trzymam kciuki z całej siły, bo .... sama jestem w tym samym miejscu co i Ty. Od paru dni wiemy, że nasza rodzina zupełnie niespodziewanie się w grudniu powiększy! i . Nie planowaliśmy tego i tak właściwie to psuje to wiele naszych planów, ale po paru dniach zaczęłam się nawet cieszyć. Ale jestem przerażona. Tak mała różnica wieku!!! Jak sobie dajesz radę? i jak dasz radę? Marek jest tak absorbujący, ciągle płaczye (a to ze złości, a to bo się puknął w czółko itp) Co to będzie jak się maluszek w domu pojawi? A tak w ogóle to miałam zacząć od życzenia wszystkim maluszkom wspaniałej pogody na urodzinkach, dużo prezentów i pociechy z rodziców. Niestety kończę, jutro do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
basha Re: Maj 2003 już tu jest :-) Trzymajcie kciuki 07.05.04, 21:02 Oleniek, gratuluje z całego serca. Również składam najserdeczniejsze zyczenia wszytskim juz roczniakom. Dziewczyny opisujcie urodzinki, to takie miłe chwile. Wczoraj pojawiła mi się na horyzoncie oferta pracy i niestety nie mogę jej podjąć ponieważ przewidziane są dwa długie wyjazdy do Belgii, ale mniejsza o to, dziewczyny, mówię wam doceniłam przez to moje siedzenie w domu z Majuś, strasznie mi dobrze tak jak jest. Autentycznie wolę być z nią, ale wiem że niedługo musi zakończyc się ta sielanka. buziacczki Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) Trzymajcie kciuki 10.05.04, 16:59 Hej Oleniek Gratuluję!!! Nie martw się, poradzisz sobie. Ja w pierwszym trymestrze spałam z Julcią przy cysiu, inaczej nie widziałam na oczy. Teraz jestem w 20 tygodniu (od OM) i radzę sobie. Nie mogę liczyć na pomoc, bo mąż cały dzień pracuje (jest w domu ok 19, czasem ciut wcześniej, czasem później), a rodzina jest w Polsce. Owszem jestem zmęczona, ale tak bardzo chcę mieć tego drugiego maluszka, że zmęczenie odkładam na bok. Noszę Julcię, znoszę i wnoszę wózek na pierwsze piętro. Jak się gorzej czuję, to rezygnuję ze spaceru. Julcia ma taką specjalną zagrodę, w której ma zabawki, więc większość czasu tam spędza na zabawie. Jak ją z niej wypuszczę to na czworaka biega po mieszkaniu i wszędzie chce zajrzeć)) Jestem w dobrej sytuacji, że nie pracuję. W każdym razie odpoczywaj ile się da i życzę powodzenia i dużo zdrowia dla całej rodzinki. Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 08.05.04, 20:06 Witajcie kochane. Gratuluję Oleniek! Trzymaj się, zobaczysz dasz sobie radę. My z mężem zastanawiamy sie nmad kolejnym dzidziusiem. Chcielibyśmy aby różnica wieku między dziećmi była 3 latka. Zobaczymy czy uda się. Narzazie muszę nacieszyć się moim cudownym dziubaskiem. Powiem Wam szczerze, że nieraz jak patrzę na niego to nie mogę uwierzyć, że jest mój z krwi i kości. Jakoś tak czuję się jak w cudownej bajce. Ach mam ostatnio taki dziwny nastruj. Rozklejam się jak patrzę jak szybko rośnie. Bardzo cieszę się, że jest zdrowy i taki cudowny. To wielki dar. Już za parę dni pierwsze jego urodziny (12 maja). Jestem jakoś dziwnie podniecona tym i troszeczkę zestresowana. Nadal nie udaje mi się przesłać zdjęć na forum ZOBACZCIE. Bardzo bym chciała pochwalić się Wam. Tak miło popatrzeć na Wasze cudowne dziubaski. Życzę wszystkim dzieciaczkom z okazji pierwszych urodzin wielu ciekawych, radosnych dni, dużo zdrówka i zawsze kochających i cudownych rodziców. Od Eryczka dla wszystkich dziewczynek gorące buziaczki. Pozdrawiamy wiosennie. Rusałka zakochana po uszy w swoim synku. Odpowiedz Link Zgłoś
riddle1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 10.05.04, 02:36 Witam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Strasznie dlugo mnie tu nie bylo......troche mi wstyd. Nawet na gg malo siedze przez ostatnie miesiace..... Ale coz, ciesze sie ze sie w koncu zebralam w sobie i odpalilam edziecko i nasze wspaniale forum. My juz po urodzinach Rysiowych i jak tylko znajde chwilke to przesle fotki na "zobaczcie". Impreza byla dosc kameralna bo z gosci "dzieciowych" byly tylko dzieci mojej siostry, a moze az w kazdym razie Rysio nie bardzo wiedzial co sie wokol niego dzieje a swieczke na torcie koniecznie trzeba bylo zgasic paluszkiem... I wlasnie tu przy gaszeniu pierwszej w zyciu "tortowej"swieczki niezbedne okazaly sie umiejetnosci ciotecznego rodzenstwa W kazdym razie impreza byla udana, Rysia musielismy wnosic do domu bo w drodze zasnal. Impreza z przyczyn technicznych odbyla sie u mojej mamy i za to jej bardzo dziekuje. A teraz moze cos o umiejetnosciach mojego skarbeczka. Wiec ..... 1.Eryk posiadł umiejetnosc informowania nas ze ma ochote czasem cos przekasic, czyli przechodzac obok szafy w ktorej znajduje sie zapas sloiczkow z jego jedzeniem za kazdym razem probuje ja otworzyc mowiac:aaammammmammmamm. 2.w koncu sam chodzi 3.nie wstydzi sie juz okazywac swoje uczucia i przytula sie do kazdego napotkanego po drodze przedmiotu badz zywej istoty, nie wylaczajac z tego zadnego psa, ani moich nog z ktorych fajnie spadaja portki jak sie za nie niechcacy pociagnie 4.za przykladem tatusia puszcza "bulki" pod woda z twarza zanurzona po uszy w wodzie. 5.czasem sobie cos zaspiewa jak ma dobry nastroj 6.na moje"tak,tak" macha glowa i mowi nienienienie 7.do perfekcji opanowal sztuke wywalania wszystkich ubran z szafek przez co nasze mieszkanie wyglada jak reklama super tasmy klejacej, bo z wiadomych przyczyn wszystkie szafki sa pozaklejane na rozne dziwne sposoby tasma klejaca 8.lubi spiewac do bebna pralki, bo jest fajne echo(ja tez tak robilam jak bylam mala ) 9.na spacerkach wiecej przechodzi niz przejezdzi w wozku 10.lubi bawic sie z dziecmi w piaskownicy, i goni za kazdna dziewczynka ktora pojawi sie w jego polu widzenia(jak rasowy facet ) ......i duzo tego jeszcze by sie znalazlo....bo dlugo nic nie pisalam a czas tak szybko leci..... Zapomnialam dodac ze musielismy sie borykac z alergia, niestety do tej pory nie wiem na co to byla bo pomimo diety eliminacyjnej nie zdolalam tego odkryc. Tak wiec z jedzeniem jestesmy tak troche opoznieni bo dalej tylko sloiczki, na szczescie od jakiegos czasu juz nie tylko te dla alergikow. Wczoraj tez zdecydowalam sie dac Erykowi pierwsza kanapke z szyneczka. Ale jakos tak nie szczegolnie mu szlo jedzenie jej. POczekam czy nie bedzie zadnej reakcji i moze zacznie juz jesc jakos konkretniej. Dobra koncze bo sie w koncu rozpisalam. Pozdrawiam Was i wszystkie Malenstwa. Skladam zyczenia tym co juz skonczyly roczek i tym co wkrotce beda go konczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 10.05.04, 17:01 Wszystkiego najlepsze go dla smyka. Pozdrawiam Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 10.05.04, 17:02 najlepszego)) Skąd się wzięła ta spacja?? Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) O Julci 10.05.04, 17:13 W piątek byłyśmy u lekarza. Julcia ma 76.2 cm wzrostu i waży jakieś 8.400. Chudzinka, za miesiąc mamy kontrolę wagi. Zaczęłam jej wprowadzać dorosłe jedzenie, bo na słoiczki patrzy mniej łaskawym okiem niż kiedyś. Wprowadzę jej też mleko krowie - za radą pediatry. Julcia miała też szczepienia, między innymi na ospę i teraz ma wysypkę. Jest przekochana i bardzo miła. Pozdrawiam wszystkie maluchy i ich mamy. Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
basha buziaczki od Majeczki dla wszystkich roczniaków!!! 11.05.04, 11:34 Hej! Ridelku, wszystkiego najwspanialszego dla Rysia, niech rośnie pięknie i zdrowo. Cytrynko, mojej koleżanki córeczka w wieku naszych waży 7800 i ma 71 cm wzrostu. Myślę że u Julci jest wszytsko jak najbardziej w normie. Tak mi smutno bo właśnie owa córeczka mojej przyjaciółki struła się morlinkami i ma niesety salmonellę. Dacie wiarę? Parówki niby ze specjalnym przeznaczeniem dla dzieci. Nóż się w kieszeni otwiera. Zresztą po tym jak w niedzielę obejrzałam program 'uwaga' o mięsie na tvn do dzisiaj nie mogę się pozbierać. Ciągle się zastanawiam w jakim swiecie my żyjemy i jestem wściekła. Karmią nas jakimiś odpadami za które płacimy grube pieniądze, na pozór piękne różowe szyneczki. I my to mamy dawać własnym dzieciom. W jakich czasach przyszło nam żyć??? Sorry za te wynurzenia ale naprawdę ostatnio przechodzę chyba kryzys egzystencjalny, już nie będę chyba oglądać tv, jestem szczęśliwsza jak nie wiem. A tak poza tym to Majka w znakomitym zdrowiu i nastroju. Chyba wie że zbliża się impreza, hehe. Robimy w piątek dla przyjaciół, bo to właściwe urodziny Majki, a w sobotę dla rodzinki, bo nie uda im się dojechać w piątek. Czy któraś z was też robiła na raty? Będziemy mieli weekend urodzinowy)))) Maja chodzi też już coraz smielej, ale jeszcze jednak asekurancko, strasznie ostrozna się zrobiła ostatnio. Przypomniało mi się, z tego co mówi to jeszcze śmieszne dźwięki w stylu 'tikutikucikucćku', zwłaszcza jak próbuje imitować czytanie. Smiać mi się chce też jak widzę jak czasami z uporem maniaka kuca, podnosi przedmiot z podłogi i potem znów kuca kładzie go na podłodze i tak w kółko, lubi ostatnio takie zapętlające czynności. Aha i ładnie już rzuca piłeczkę. A ja nie lubie piaskownic, Mai najwyraźniej smakuje piasek, wstrzymamy się z tym jakiś czas. Z okazji roczku mieliśmy robić grilla u teściów, ale pogoda paskudna i jakoś wierzyc mi się nie chce że się poprawi. Mlutko tu na forum ale muszę brać się za jakąś robotę. papa i duży buziak basia Odpowiedz Link Zgłoś
kopytko1 u nas już minął roczek:)) 11.05.04, 21:33 Dzięki wszystkim za życzenia i za pamięć agableu1!! Oczywiście my również składamy wszystkiego naj naj i dużo zdrówka,szczęścia i radości,słonka w każdym dniu i serducha pełnego miłości... U nas roczek przebiegł szybko i sprawnie razem z 6 urodzinkami braciszka.Były zatem 2 torty(zamówione przez teściową,osobiście wolałabym upiec sama)Msza oczywiście była,gdzie większość czasu spędziłam z Adamem w zachrystii)POzatym darł się okrutnie,chciał wejść księdzu na główny ołtarz i wszędzie sobie spacerował i był zły kiedy mama go zabierała.A mnie było głupio tak łazić przed samym głównym ołtarzem stukając obcasami.... Był szampan,ciasta,torty no i potem wieczorna imprezka dla dorosłychMam fotki,postarm się zamieścić jak najszybiej na Zobaczcie...A jak u Was było/będzie?U nas byli tylko najbliżsi,my,rodzice chrześni,babcie ...na drugi dzień zaprosiłam jeszcze ciotki co by pomogły ciasta i torty zjeść hihi Piszecie o swoim dniu porodu,super się to czyta,jak jakieś scenariusze z filmów.Ja może też kiedyś Wam napiszę,bo z perspektywy czasu to super przeżycie.Szczególnie kiedy na łóżkuporodowym czyta się gazetkę na pół godziny przed samym rozwiązaniemNo ale potem już nie było tak super,bo Adaś dostał tylko 7 pkt(potem 9 pkt) miał pęknięty obojczyk( I był ponad dobę pod maską tlenową...Zachciało mu się wychodzić na świat z rączką przy główce,zresztą tak jak i starszemu braciszkowi.No dobra to na tyle dzisiaj. Pozdrawiam,Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
dzidek33 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 12.05.04, 23:12 witam bardzo gorąco... Zaglądam jak zwykle często ale pisac nie bardzo mam czas... Ponieważ dopiero ostatnio udało mi się umieścić zdjecia na zobaczcie, więc moge sie pochwalić moimi szczęściami... Pozdrawiam gosia forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12551315 Odpowiedz Link Zgłoś
rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 13.05.04, 00:02 Witajcie kochane mamusie i bobaski. Dokładnie rok temu o tej porze nie mogłam nacieszyć się narodzinami naszewgo synka. Po porodzie nie zmrużyłam oka przez 48 godzim. Zastanawiam się jak mogłam tyle wytrzymać. Ze szczęścia nie chciało mi się spać. Byłam mocno podekscytowana tym cudownym wydarzeniem. Podzielę się z Wami przeżyciami związanymi z tym. 6 maja lekarz prowadzący ciążę skierował mnie do szpitala, ponieważ stwierdził, że czas już na nas. Pomyślałam, że w ten dzień będę rodzić, więc poprosiliśmy z mężem siostrę jego aby zawiozła nas do szpitala w Lublinie na Al. Kraśnickie( ponieważ tam tylko mógł odbywać się poród w wodzie). Justynka była pod wrażeniem, że nie zapanowała nad prędkością. Złapał nas patrol policyjny. Niezły był numer, musiałam udawać, że właśnie rodzę. Na szczęście obyło się bez mandatu, policjanci byli lekko w szoku. Tego dnia okazało się, że zostanę w szpitalu ale bez męża. A na poród trzeba będzie poczekać. Był to dla mnie szok. Bardzo bałam się zostać tam sama. Przeraziłam się tym wszystkim okropnie. I tak codziennie wyczekiwałam skurczy, ale nic się nie działo. 12 maja rano na wizycie pan ordynator poprosił mnie na badanie, po którym stwierdził, że nie ma jeszcze rozwarcia. Zrobili mi usg i swierdzili, że dzidziuś nie ma jeszcze ochoty przychodzić na świat. Pomimo tego ordynator zaprosił mnie na salę porodową piętro wyżej. W tym momencie naprawdę zaczęłam się bać. Myślałam sobie, jak ja to przeżyje, jak ja nawet przy pobieraniu krwi mdleję i ogarnia mnie dziki płacz. Teraz z tego się śmieje. Uodporniłam się już na takie rzeczy. Podłączyli mnie pod ekg i przez kroplówkę podawali mi coś na wywołanie skurczy. Lekarz przebił mi pęcherz, aż polały się wody płodowe a mnie ogarnął płacz. Przeraziłam się i uwierzyłam w to, że niebawem będę rodzić.Przyjechał mąż i jakoś się uspokoiłam. Barzdzo jestem mu wdzięczna. Bałam się, że on tego nie wytrzyma. Ale był bardzo dzielny. Próbował z wszystkich sił mi pomóc. Podawał mi wodę, robił masaże. Siedział za mną na piłce a ja kiedy miałam 2 minuty przerwy między skurczami zasypiałam. Myślałam wtesy, że nie będę w stanie rodzić, bo nie mam sił i chce mi się okropnie spać. Położna nauczyła mnie prawidłowo oddychać. Godzinę przed porodem weszłam do basenu z ciepłą wodą. Mąż polewał mi brzuszek cieplutką wodą. Po prawie godzinie moczenia się w wodzie zaczęłam czuć jak dzidziuś chce wychodzić na świat. Bardzo byłam szczęśliwa, że nadeszła wreszcie ta chwila. Zrozumiałam, że zaraz będę przytulać moje dzieciątko. Pomyślałam sobie, że to ono będzie miało teraz mękę, bo przecież musi przedostać się przez taką szczelinę na zewnątrz. Ta myśl dodała mi dużo pozytywnej energii. Musiałam skupić się mocno i robić wszystko co kazała położna aby pomóc Erysiowi przyjść na świat. Wyszłam z wody szybciutko na łóżko porodowe. Mąż stanął za mną. Trzymał mnie mocno a ja zacisnęłam oczy i zaczęłam przeć.Za trzecim razem udało się. Przyszedł na świat nasz wymażony, wyśniony, cudowny, prześliczny synek. Byłam najszczęśliwsza na świecie. Popadłam w euforię, że nawet nie czułam żadnego już bólu. Cieszyłam się z każdej chwili spędzonej z Erysiem. Przytulił się do mnie chwytając usteczkami cycusia. To cudowny moment. JESTEŚMY TERAZ BARDZO SZCZĘŚLIWI. kOCHAM GO NADŻYCIE. Odpowiedz Link Zgłoś
rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 13.05.04, 00:16 Przepraszam za chaotyczną wypowiedż. Wybaczcie, jest już późno, a dzisiejszy dzień i wieczór był dla mnie dość stresujący. Urodziny Eryczka przebiegły w miłej atmosferze. Byłi nasi najbliźsi. Nie będę się rozpisywać bo jestem zmęczona a czeka mnie raczej nie przespana noc. Eryś dostał dziś katarku. Leje się ciurkiem z noska. Nie mógł biedaczek zasnąć. Budzi się co chwilkę. Nasmarowałam go na noc maścią rozgrzewającą, dałam kropelki do noska i podałam wit.C. Nie wiem czy jutro wybrać się z nim do lekarza. Co mu podawać? Pozdrawiamy.Rusałka i pociągający Eryś. Odpowiedz Link Zgłoś
rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 13.05.04, 23:42 Witajcie kochane. Wreszcie udało mi się zamieścić zdjęcia Erysia. Oto kilka jego zdjęć. Pozdrawiam. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11816154 Odpowiedz Link Zgłoś
kopytko1 Dla Majusi córci basha 100 lat!!! 14.05.04, 09:52 Wszystkiego najlepszego dla Majeczki,zdrówka zdrówka i jeszcze raz zdrówka!!Potem już co tylko zechce,może braciszka do zabawy... U nas katarAdaś się przeziębił więc i szczepienie nam się ciut oddaliło.Dziewczyny jak to jest z tą szcepionką trzeba kupić w aptece czy nie trzeba?Ponoć te co oferują przychodnie to są jakieś kiepskie...Trochę się boję bo Tomi po tej potrójnej szczepionce miał wszystkie objawy uboczne tejże szczepionki Adam już ładnie chodzi,uwielbia oczywiście wszystkie szafki opróżniać z wszelkich rzeczy,lubi patelki,garnki..ja nie wiem po co ma tyle zabawek??Nadal jest na piersi i innym żarełku...Waga ok 13 kg Są już świeżutkie fotki... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7914146 Pozdrawiamy i składamy wszystkim najlepsze życzonka Ewa i Adaś i Tomuś Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Dla Majusi córci basha 100 lat!!! 16.05.04, 05:47 Ja też życzę Majusi i wszystkim dzieciakom sto lat i wszystkiego najlepszego. Kopytko, 13 kilo? Ale mężczyzna. Moja córcia to chucherko, jakieś 8.400. Jakby ważyła 13, to nie wiem, czy byłabym w stanie ją nosić. P.S. Mój maluszek w brzuszku ma ponad 20 cm )) Pozdrowionka Cytrynka Odpowiedz Link Zgłoś
kopytko1 Do Cytrynki 16.05.04, 15:35 Hejka,no tak mój bączek to naprawdę niezła kluseczka!Powiem tylko że czasem nie mam siły go niesić na rękach,po prostu ręce mi opadają.Mam nadzieję że wraz z jego chodzeniem i wszędobylstwem trochę z tą wagą przystopuje...Zobaczymy.Na razie nie idziemy na ważenie z okazji roczku bo mały się rozkatarzył.ALe niedługo Tomi na 6 lat więc załątwię to za jednym razem(bilans 6latka)... A dzidzia w brzuszku to już całkiem sporych rozmiarów jest)Ciekawa jestem czy to chłopiec czy babeczka...Zdróweczka życzymy,całuski... Ewa a to oni.... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7914146 Odpowiedz Link Zgłoś
rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 14.05.04, 11:10 Witam cieplutko. Wszystkiego najlepszego dla wszystkich roczniaków. Dużo radości, miłości, ciekawych dni i słońca nacodzień. Buziaczki od Erysia dla Majeczki. Pozdrowienia dla Erysia- naszego imiennika i Adasia. Zdrowo rośnijcie bobaski. Jak któregoś z maluchów przeoczyłam to bardzo przepraszam. Całuski. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11816154 Odpowiedz Link Zgłoś
kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 14.05.04, 11:20 To jeszcze raz ja... Wszystkiego najlepszego dla Erysia który już też skończył roczek i dla całej reszty o której zapomniałam... Rusałko masz super synka...widziałam fotki...czekam na kolejne) Ewa forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7914146 Odpowiedz Link Zgłoś
rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 14.05.04, 22:26 Witajcie mamuśki. Ja tylko na chwilkę. Na szczęście minął Erysiowi katarek Jestem bardzo ucieszona tym faktem i jednocześnie zdziwiona. Jeszcze nie spotkałam się z czymś takim, żeby katar minął w jeden dzień. Nie wiem może za wcześnie się cieszę, bo mały jest trochę niewyrażny. Mam nadzieję, że to tylko moje złudzenie. Dziękuję Ewo za miłe słowa. Twoi chłopcy to przystojniaczki. Mają piękne oczy i taką piękną ciemną cerę. To po mamusi? Ten starszy to pewnie już ma powodzenie u "kobiet" Pozdrawiam i życzę miłego dnia. Rusałka i Eryś. Odpowiedz Link Zgłoś
est3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 15.05.04, 23:43 Witajcie!!! Wszystkim dzieciaczkom najlepszego, żeby drugi roczek i wszystkie następne były zdrowe, radosne i ciekawe. Rusałko, moja Ida też miała teki "jednodniowy" katar. Byłam zdziwiona, tym bardziej, że mnie i męża rozłożyło wtedy na znacznie dłużej. Widać odporne dzieciątko. Całe szczęście, że już ciepło, bo bez spacerów chyba bym wysiadła psychicznie. A tak całymi dniami siedzimy na dworze i jest fajnie. Ida zżera, niestety, wszystko. Piasek wyciągam jej z buzi, nosa, uszu i pieluchy. Ohydnego, bezmuszelkowego ślimaka dała sobie odebrać dopiero jak zasnęła. Na działce jadła ziemię. No i w ogóle wszystko je, łącznie z zupą rybną. Na szczęście zero problemów. Zaczęła chodzić trzy tyg. temu i, niestety, na razie z chodzenia zrezygnowała - woli "pielgrzymkować" na kolanach. Już wiem po co są łaty na spodenkach)). Nauczenie jej czegokolwiek graniczy z cudem. Łatwiej mi było z psem. Na razie tylko kosi-kosi, cześć, pa-pa, schodzi tyłem z materaca i schodów i załapała po wielu próbach wkładanie kółek na patyk. Mówiła lepiej ze trzy miesiące temu. A teraz znowu tylko pokrzykuje i coś tam gada do siebie. Dalej sysa, ale tylko z jednej strony, więc wyglądam jak Amazonka. Ale jest kochanym, wesolutkim przytulakiem. Pozdrowionka. Est. Odpowiedz Link Zgłoś
oleniek Re: Maj 2003 już tu jest :-) 16.05.04, 20:38 Witajcie, usiadlłam do komputera po raz pierwszy od dłuższego czasu, bo złapałam zapalenie nerek! 4 dni leżałam z temperaturą 38-39 stopni. Dopiero po Zinatcie spadła mi gorączka, a teraz jestem w korpce, bo lekarz rodzinny każe mi brać antybiotyk 10 dni, a wujek-ginekolog kazał odstawić i doleczyć się ziółkami - ze względu na dzidziusia w brzuszku. Dzięki Cytrynko za słowa otuchy. Dzisiaj wyprawiliśmy Markowi urodzinki (mimo, że dokładnie za tydzień je ma), ale obie babcie wyjeżdzają i tak jakoś wypadło. Jak zwykle Markowi podobało się, że mamy gości, i że ci goście przynieśli mu prezenty. Ubaw był super. Świeczkę niestety ja zdmuchnęłam, ponieważ Marek tylko z zachwytem w oczach krzyczał "Och, och". Aha no i Marek chodzi już na całego. Chodzi zatrzymuje się podnosi coś z podłogi i idzie dalej. CZasem w ostatnim momencie skręca i zamiast iść do mmie idzie do babci A mój poród wyglądał tak. Wujek (ze strony męża)- ginekolog zażartował "i tylko mi na dyżur za dwa dni ( w czwartek 22V) nie przyjechać, bo to wstyd tak po rodzinie poród odbierać " Zatem ponieważ byłam po terminie umówiłam się z jego kolegą że przyjdę w piątek 23V o trzeciej i "spróbujemy urodzić". Leżę sobie w najlepsze na kanapie przed telewizorem, oglądam "noc zbrodni" na kanale Discovery, a tu słyszę jakieś PYK. Co za PYK pomyślałam, a tu mi coś między nogami leci. Krzyczę do męża"Adam przynieś mi ręcznik" on na to "nie mogę" ja - "czemu" on- "bo w kibelku siedzę" ja- "ale mi wody odchodzą". Na to on prawie by się o te spuszczone spodnie nie zabił tak leciał z tym ręcznikiem. I pyta" no to co już jedziemy?" Ja na to "jedziemy, chociaż żadnych bóli nie mam". Wtedy przyszedł pierwszy ból, następny był za 15 minut i następny też, koolejny za 10, jak dojechaliśmy do szpitala to już były co 5 minut (dojechaliśmy między 3a 4 bólem) . Tam szybkie badanie ginekologiczne, po którym na podłogę wylało się dam głowę wiadro, wylądowałam na porodówce. Sama samiusieńka z mężem, położną i wujkiem. Poród postępował bardzo szybko. Niewiele pamiętam bo miałam straszne bóle krzyżowe. Tylko leżałam i chyba nawet nie pamiętam jak bolały skurcze. Nawet poprosiłam o znieczylenie zewnątrzoponowe, ale położna powiedziała, że teraz już się nie opłaca (zresztą miała rację" Rozwarcie też postępowało w takim samym tempie jak częstotliwość skurczy. W każdym razie ominęła mnie ta faza porodu w której są już bóle parte, a nie ma pełnego rozwarcia. W którymś momencie zaproponowali mi żebym jeszcze zrobiła siusiu, ja na to że chętnie. Siedzę sobie z moim bólem w kibeleczku, a tu mi pukają. "ale ty tam nic więcej nie rób, bo to może być już poród". Ja na to, że właśnie tego mi się chce. Na co wujek do męża "dawaj ją na fotel, ona już rodzi." no i tak było. U mnie po prostu przyszło pełne rozwarcie i przyszły bóle parte. Wylądowałam na fotelu. Prę, prę, a tu nic. Zaczęłam już wątpić, popłakiwać, narzekać, kiedy to przypadkiem otworzyłam oczy, patrzę, a tam pół głowki widać. Dziewczyny, jakie siły we mnie wstąpiły. Od razu wyszedł caluśki. (potem mówiłam do męża, że trzeba mi było mówić, że już wychodzi, a on na to, że mówił tylko nie słyszałam). Wrzucili mi na mój pusty brzuszek taką małą uderzająco podobną do tatusia istotkę, a ja pomyślałam z zachwytem i miłością "synku to tak wyglądasz?" Wujek narobił w tym czasie mnóstwo zdjęć. Potem Marka ubrali (w tym czasie spał) i mi go oddali. To były piękne chwile. Pozdrowienia. Kończę. p.s. Mam nadzieją, że nie zanudziłam. Odpowiedz Link Zgłoś
oleniek Re: Maj 2003 już tu jest :-) 16.05.04, 20:41 Aha zapomniałam dodać, że wody odeszły mi o 23:45, a Marek urodził się o 3:50. Czy wy też rodziłyście tak krótko? Odpowiedz Link Zgłoś
rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 16.05.04, 23:05 Witajcie. Oleniek mój poród trwał 4 godz. 30 min. Tak wpisali mi w książecce zdrowia Erysia. Tzn. od pierwszej fazy do samego porodu. Ten prawdziwy już poród trwał 15 min. Gratuluję synka, śliczny z niego chłopaczek. Życzę dużo zdrówka dla wszystkich dzieciaczków. Mnie chyba bierze jakaś choroba, czuję się kiepsko i boli mnie gardło. Mąż już chory, a Eryś na szczęście jakoś zdrowy. Myślałam, że z tego katarku coś będzie. Troszeczkę pokaszluje, ale to bardzo żadko mu się zdarza. Powiedzcie dziewczęta co wiecie na temat tej szczepiomki na roczek. Czy trzeba wykupywać w aptece czy w przychodni się płaci za tę lepszą. Proszę o porady. Dzięki. Trzymajcie się cieplutko. Żapowiadają poprawę pogody papa Odpowiedz Link Zgłoś
rusalka25 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 16.05.04, 23:06 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11816154 Odpowiedz Link Zgłoś
basha Re: Maj 2003 już tu jest :-) 17.05.04, 14:13 Moje kochane! Dziekiujemy za życzenia. Roczek był cudny w dwóch ratach:1. przyjaciele i 2. rodzina. Wprawdzie na drugi dzień jedna ciotka wyprowadziła mnie z równowagi bo po prostu sobie nie przyszła, nie uprzedzając że jej nie będzie. Nie wiem jak tak można, dobrze że Majeczka jeszcze nie rozumie, z pewnością byłoby jej przykro. Niedługo zamieszcę zdjęcia z roczku na zobaczcie. Jeśli chodzi o wróżbę to wybrała uparcie książkę, hehe. Co to oznacza? Dostała mnóstwo prezentów, była zachwycona. I mnie udało się wystapić w roli gospodyni)) Wspomnienia z porodu jeszcze do mnie ciągle wracają ale juz raz to solidnie opisałam: Moja Majunia przyszła na świat 14 maja o godz 23.05 po 12 godzinach męczarni przez cesarskie cięcie. Wszystko przebiegało niby normalnie, ale okazało się w ostatniej fazie, że nie schodzi główka. Przy największych skurczach wywołanych oksytocyną położna poradziła mi jeszcze stoczyć się z łóżka na piłkę licząc, że to pomoże małej zejść na dół. Przeżywałam katusze, mąż wspierał mnie oddychając ze mną. Wiedziałam już, że szykuje się cesarka ale dla formalności musieli zrobić jeszcze godzinne ktg. Byłam już prawie nieprzytomna z bólu. Zgodę na cesarkę podpisałam chyba drukowanymi literami. Błyskawicznie przewieźli mnie na sale operacyjną i nareszcie znieczulenie. Operację przespałam, słysząc do czasu do czasu nędzne dowcipy lekarzy, typu 'Uważaj nie przetnij oka'. Nie miałam siły nawet zareagować. Usłyszałam krzyk mojej córeczki i poczułam ulgę. Obudzono mnie i pokazano mi ją. Była doskonała ale ja nie byłam w stanie nawet się wzruszyć. Zobaczyłam ją następnego dnia i od tej pory widzę i zachwycam się nią codziennie i jestem nieprzytomnie szczęśliwa. Dziś juz nie pamiętam żadnego bólu, tylko radość i spokój. Maja wogóle nie płakała. pozdrawiam was ciepło Aha, rusałko, szczepionki odra świnka różyczka od początku kwietnia są za darmo. Mam na myśli te w jednym, te lepsze basia Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaj51 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 19.05.04, 00:16 Witam serdecznie wszystkich. Niewiele się znamy, choć stale śledzę ten wątek to się nie odzywam. Chyba to jest denerwujące. Pszepraszam. Jestem mamą rocznego Nikodema (09.05.2003r.) i 4-letniej Wiktorii (08.01.2000r.) Wszystkiego naj... naj.... dla Waszych pociech. Strasznie miło się czyta o rówieśnikach mojego synka. Można się trochę odstresować i pocieszyć, że nie tylko mój mały taki marudny, albo nie tylko on miewa tak dziwne pomysły...itd. Nasz roczek wypadał w niedzielę. Impreza więc odbyła się w tym dniu. Planowałam jakiegoś grilla na tarasie... ale pogoda nie dopisała i byliśmy zamknięci w domku. Zaprosiliśmy chrzestnych, dziadków i cioteczki, wxszystkich na raz Oj kurcze muszę lecieć pappappp Kaśka Odpowiedz Link Zgłoś
basha Juz po szczepieniu!!! 19.05.04, 21:07 Zagalopowałam się z Mają do przychodni, mimo że myślałam że poczekam ze szczepieniem, to zrobiłysmy to. Już mamy z głowy. Maja waży 10615 i mierzy 80 cm. Przybrała mi modelowo, trzykrotnie waga urodzeniowa. A poza tym oswajamy piaskownice i cieszymy się słoneczkiem. pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś