Dodaj do ulubionych

Maj 2003 już tu jest :-)

    • magdusi Re: Maj 2003 już tu jest :-) 11.12.03, 23:08
      CZEŚĆ DZIEWCZYNY !!
      Przepraszam za krzyk ale to z radości smile.
      Cieszę się że Cytrynka odświerzyła nasz wątek, bo już był tak nisko że go nie
      można było znaleźć.
      Fajnie cytrynka że będziesz z nami marzła smile, oj już sie nie mogę doczekać i
      mam nadzieję że znajdziesz chwilkę żeby się spotkać.
      Nie przejmuj się swoim odruchem i przygotuj się że jeszcze nie raz będziesz
      się musiała powstrzymywać. Ja sobie obiecałam że nie uderzę swojego dziecka i
      jak narazie wytrwałam w postanowieniu (ale jak było czasami ciężko to już
      tylko ja wiem), na pocieszenie dodam że z wiekiem dziecka sytuacji drażliwych
      jest więcej.
      Znam ból ugryzienia - Jeremi jakos na etapie uczenia się na nocnik mnie też
      ugryzł - myślał że chcę go znowu sadzać na nocnik i w akcie samoobrony mnie
      ugryzł, ale dziabnął tak (20 zębów) że się wydarłam i cała rodzina z działki
      się zleciała. Ja ryczałam z bólu, on z przerażenia ... szkoda gadać. Mama mi
      przykładała lód, ale i tak przez 2 tygodnie miałam siniaka na całe ramię
      (wyglądało pięknie, tak jakby mnie mąż nieżle natłukł), a że to było lato to
      się ludzie dziwnie na mnie patrzyli.
      Jola zrozumiałyśmy co napisałaś. Nie wiem czy masz poprostu niemiecką
      klawiaturę czy sobie coś przestawiłaś na kompie, ale miałaś zamienione Z i Y.
      No tak temat rzeka ja po porodzie.
      Cera średnia nigdy nie była ładna i teraz tez nie jest.
      Włosy na szczęście przerzedzone ale już nie wypadają (po pierwszym dziecku
      wypadały rok czasu).
      Waga - tu się pochwalę nie jest źle. Muszę przyznać że ciąże w tej kwestii mi
      służą, w pierwszej ciąży przybrane 12 kg i w ciągu roku zgubione 24 kg, w
      drugiej ciąży przybrane 19 kg, zgubione 24 kg przez siedem miesięcy i chyba
      już nie chudne (chociaż w ostatnim miesiącu poleciało 1,5 kg w dół). Tak że
      jak widać jest dobrze znowu chodzę w ciuchach sprzed porodu i co niektóre
      łapią luz. Ale mam problem: co zrobić z brzuchem flakiem wiszącym ? - ratunku,
      aha od razu powiem że nie mam samozaparcia żeby doginać brzuszki.
      Kopytko nie martw się tym ulewaniem - jak zacznie jeść regularnie stałe
      pokarmy zagęsci się treść żołądkowa i będzie ok, przynajmniej w przypadku
      Bruna tak było, od trzech tygodni ani razu nie ulał, a wcześniej to non stop
      musiałam go przebierać.
      Pozdrawiam serdecznie
      Magdusia
      P.S. Dziewczyny odzywajcie się częściej.
    • magdusi Re: Maj 2003 już tu jest :-) Do mamamamamama 11.12.03, 23:12
      Cześć!!
      Mam małe pytanie jak Ty mierzysz małą ?
      Pozdrawiam
      Magdusia
      P.S. Całuski dla Esterki.
      • mamamamamama Re: Maj 2003 już tu jest :-) Do mamamamamama 12.12.03, 10:27
        W mojej przychodni jest taka jedna pediatra , która potrafi zmierzyć dziecko 5
        razy pod rząd i ostatnio jak mierzyła Estercię to za każdym razem wychodziło 82
        cm.
        Ta babka ma na tym punkcie bzika ( przynajmniej mi się tak wydaje wink)

        Pozdrawiam mamuśki!!
    • riddle1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 12.12.03, 06:38
      Witam!!!!
      Czy mogę się pochwalić????......nikt nie odpowiada więc chyba mogęsmile
      Chwale sie tym....Że Erykowi wychodzi trzeci ząb, dwójka górna lewa(nie wiem
      dlaczego nie jedynka..ale nie wazne). Poza tym siedzi juz w miare stabilnie, a
      przynajmniej na tyle ze nie przewala sie przy każdej próbie dosięgnięcia czego
      kolwiek. Oprócz tego dzisiaj po raz pierwszy udało mu sie podpełznąć (przez pół
      pokoju) do mnie po chrupka, którego trzymałam w ręku.Dodam że podczas
      tego "marszu" krzyczał cały czas ..AMMMM, AAAAMMMMMM.AAAAAMMMMMM.Fajnie, że
      powoli zaczyna kojarzyc słowo "am" z jedzeniem, czy tam odwrotnie.
      No a poza tym waży strasznie duzo jak na moje ręce i wszystkich innych tez
      zresztą. Chciałam się pochwalic jego waga dopiero po wizycie u lekarza, ale
      jakos tak nie mozemy sie zebrac i isc.W kazdym razie wazy napewno wiecej od
      swojego ciotecznego brata, który w listopadzie skonczył roczek. zjada ostatnio
      jakies 4 posiłki dziennie+cyc+chrupki. chyba dobrze prawda???
      A teraz mam pytanie do was dziewczyny, może to troche za intymny temat, ale
      jesli sie zdecydujecie to napiszcie prosze jak wyglada sprawa z waszymi
      miesiączkami, czy juz dostałyście i czy była taka sama jak te sprzed ciązy??
      ok, koncze i ide sie w koncu położyć spaćsmile
      Ps przypominam moj nr na gg6345441


      Pozdrawiam Was cieplutko
    • agadd02 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 12.12.03, 12:04
      hej, odkryliśmy niedawno że mamy w domu ciasteczkowego potwora -> mały dostał
      do spróbowania kawałek herbatnika i jak skosztował to zrobił awanturę , że
      chce więcej , no i zszamał herbatnika w ekspresowym tempie i kłócił sie o
      jeszcze, w dodatku nauczył się ku mojej wielkiej uciesze jeść zupę , ale za to
      zaprotestował jeśli chodzi o mleko modyfikowane i dziś próbujemy mleko krowie,
      na razie zjadł z wielkim apetytem, no i chyba bedziemy mieć teraz dużego
      chłopczyka który je jedzonko dla dorosłych - co zrobić
      oprócz tego zaczął się przewracać z zapałem maniaka, co prawda tylko z pleców
      na brzuch, a potem się kłóci bo długo na brzuchu nie wytrzymuje, ale jak go
      obrócę na plecy to za chwilę jest znowu na brzuchu i znów stęka itd itd.
      strasznie go kocham, Wy na pewno tez tak macie, ja sie nie spodziewałam, że to
      tak silna miłość, jest super , naczytałam się w ciązy że czasem dziecko źle
      wpływa na małżeńswo, na relacje z partnerem, na szczęście u nas się to nie
      potwierdziło, wręcz przeciwnie jeszcze bardziej jesteśmy zżyci
      jeśli chodzi o miesiączki, to ja ponieważ odkąd mały przestał doić cyca, jak
      miał 3 m-ce od razu dostałam okres i do teraz się nie uregulował, ale to już
      małe różnice (+/- jeden dzień)

      pozdriawiam wszystkie mamy i życzę dużo zdrówka
      daga i sebastian (09.05.2003)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9282231
      • magiszon Re: Maj 2003 już tu jest :-) 12.12.03, 13:26
        Witajcie Majusie,
        Cytrynko, czekamy na Ciebie smile
        Mamusie, których dzieciaczki jeszcze nie robią takich sztuk jak inne, wogóle
        się tym nie martwcie, przecież każde dziecko jest inne i rozwija się w swoim
        indywidualnym tempie.
        A czy ja też teraz mogę się pochwalić?
        No to zaczynam: Antosiek ma już 5 zęboli którymi obgryza łożko wstając w nim
        samodzielnie i skacząc na nóżkach, raczkuje jak stary, w tempie dość dużym i
        staje przy wszystkim czego się czepnie smile Pediatra jest przerażona, że tak
        wcześnie, a moja mama mówi, że ja też tak miałam, więc wogóle się nie
        przejmuję, że takie obrał tempo rozwoju, a nawet się cieszę, bo wreszcie coś
        się dzieje, cały czas oczy naokoło głowy itd.
        Wcinamy już zupki, danka, owoczki, soczki, herbatki, czasami jakiś ziemniaczek
        z talerza rodziców "skapnie" i to jest najsmaczniejsze na świecie, a jeszcze
        chrupki, no i cycuś ma się rozumieć, bo niestety cały czas jest chyba to
        wstrętne uczulenie na biało...
        Fajnie, że ruszyło się coś w naszym wąteczku, nareszcie jest co poczytać.
        A jak po ciąży, szczerze mówiąc, to wolę gadać o moim małym niż o mnie, bo ja
        naprawdę nie mam się czym pochwalić. Jestem gruba jak beka, ciuchy nie dopinają
        się na biuście i biodrach i mam niestety wilczy apetyt, kurcze myślałam, że to
        mija, ale u mnie to już chyba nawyk wink. Naczynka popękane, włosy mi wyłażą na
        potęgę, miesiączki jeszcze nie miałam, ale czasami mam takie nastroje jakby
        miała być za chwilę smile
        I chciałabym żeby już było ciepło! Byle do wiosny.
        Ściskam Was i Maluszki
        Magda
        A Tu mój skarbik:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9409771
        • melassaa Re: Maj 2003 już tu jest :-) 12.12.03, 23:41
          Witajcie, witajcie!
          Oczy mi się kleją już strasznie, ale nie mogę sobie odmówić przyjemności
          napisania czegoś o Malutkiejsmile

          Wreszcie przewraca się z plecków na brzuszek i to z wielkim zapamiętaniemsmile
          Strasznie wierzga nogami, gdy jest na brzuszku, więc może wkrótve zacznie się
          przemieszczać?
          Lubi siedzieć, chociaż sama jeszcze nie siada.
          No i wiadomość smutna... Ala ma anemię. Zupełnie nie wygląda, nie ma też
          charakterystycznych objawów. Od 3 tygodni podaję jej hemofer, ale to straszne
          świństwo i będę musiała zmienić lek. Pociesza mnie, ze anemia jest całkowicie
          uleczalna i że niektóre dzieci tak mają po prostusmile
          Ala ładnie je. Zupki, dania, kaszki. Dorosłego jedzenia jeszcze jej nie
          dawałam, no może raz - parę łyków barszczu białego... Bardzo jej smakował,
          oczywiście. Lubi też biszkopty i chrupki, ale te chrupki to tragedia - potem
          Ala nadaje się już tylko do wyprania wraz z wszystkimi ciuszkami, śliniaczkami
          i pieluszkami zabezpieczającymiwink
          Namiętnie mówi tatatata, aga, ala, dadada, wszelkie samogłoski. Jest strasznie
          pocieszna, zwłaszcza jak przypadkiem wyrwie jej się jakieś normalne słowosmile
          Ma dopiero dwie dolne jedynki, górne jej rosną i nie mogę się ich doczekać juz
          od ładnych paru miesięcy.

          No a ja... nic ciekawego. Zapuściłam się trochę, hm... Waga już ta sam co przed
          ciążą, brzuch jakbym nie rodziła (a w ciąży 125 cm obwodusmile, więc nie jest
          tragicznie. Tylko cera zmęczona i jakaś taka sucha. Włosy noszę super krótkie,
          więc nie mam z nimi problemów (chcociaż ostatnio fryzjerka miała chyba zły
          dzieńwink
          Okres pojawił mi się na drugi dzień po odstawnieniu Ali. Bolał strasznie, ale
          następny już był normalny, czyli prawie bezbolesny.
          Ogólnie już nie pamiętam o tym, że kiedyś rodziłamsmile No, o karmieniu nie
          zapomnę. Cycki mam lekko obwisłe i znowu powróciły do swych mikrych rozmiarówsad

          Pozdrawiam Was bardzo gorąco. Piszcie o Maluszkach!
          • mofi Pozdrawiam MAJMALUCHY! 29.12.03, 11:41
            Witam Majowe Mamusie,
            pisze pierwszy razsmile Mam na imie Monika, a moje majowe malenstwo to Kubuś zwany
            przez nas takze Kubunią, Kunią, Kubełkiem,Q, Kuku i milardem innych imion i
            okresleń, ktore aktualnie oddaja nasze nastroje. Jedno jest jednak niezmienne:
            Jest najukochanszy i najpiekniejszy na calym Swiecie (ale to chyba akurat nasze
            wszystkie dzieci taki8e sasmile)))
            Uwaga Dziewczynki Majowe! Kubuś jest bardzo przystojnymsmile chlopczykiem. Jest
            wysoki, duzy, jest sie do czego przytulicsmile)), ma buja czarna czuprynę, ciemna
            karnacje i niebieskie oczy. Do tego umie sie swietnie calowac. No jedyna
            niedogodnoscia jest to, ze ciagnie przy tym calowaniu okropnie wlosysmile)). Nie
            wiadomo tez dlaczego zamaist calowac w usta najchetniej chcialby ssac i gryzc
            nossmile Ale chyba wasze mamy wiedza co mam na myslismile.
            A tak a propos gryzienia, dziewczyny, czy Wszystkie wasze maj-maluchy maja
            zabki? U mojego Kubusia chyba sie nawet nie nie zanosi na zeby? Sluszalam, ze u
            chlopcow wszystko przychodzi pozniej, ale czytam tu na forum, ze juz niektorzy
            maja po 8 zebow!!!!smile))Nie to zebym sie martwila,ale...
            pozdrawiamy i calujemy wszystkich duzych i malych
            Monika i Kubus
            • agadd02 Re: Pozdrawiam MAJMALUCHY! 29.12.03, 19:40
              hej witam Cie serdecznie, my też jeszcze nie mamy zębolków i też się nie
              zanosi, a szkoda bo nie mogę się doczekać, dzieciaczki z zabkami wygladają tak
              dorosło :o), w każdym razie na pewno sie w końcu doczekamy, żeby się tylko
              obyło bez przykrych dolegliwości

              pozdrawiamy Was i też się chwalimy
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9282231
              Daga i Sebastian (09.05.2003)
          • melassaa Re: Maj 2003 już tu jest :-) 13.01.04, 12:27
            Ja też się podłamałam... Malutka jeszcze nie raczkuje, nawet nie za bardzo
            próbuje. Ledwo co leży na brzuszku z wyprostowanymi rączkamisad Stać też nie za
            bardzo chce, chociaż przytrzymywana czasami trochę ustoi. Zauważyłam, że jest
            bardzo strachliwa. Boi się każdej nowej pozycji, każdej nowej sytuacji... Nie
            mogę jej za bardzo przemieszczać w foteliku, bo boi się innych perspektywsad
            Gdy coś ją wystraszy, to przeraźliwie płacze. Dzieje się tak bardzo często.
            Przerażenie wywołuje u niej np., gdy chcę ją w wannie przekręcić na brzuszek
            (nawet super delikatnie i ostrożnie).

            Jedyne co zauważyłam, to że podskakuje u mnie na kolanach podrzucając wysoko
            wyprostowane nóżki. W foteliku to samo. "Mówi" już przepięknie wszystkie tata,
            dada, baba, dada, ala... tylko mama nie mówisad Gdy jest zaciekawiona to składa
            usteczka w ciup i mówi uuuuuuu... Pocieszne to jest. Lubi też udawać, że
            kaszlesmile Wtedy bowiem wszystkie obecne twarze zwracają się ku niej.

            Pocieszcie mnie z tym raczkowaniem... Bo jak pójdę w przyszłym tygodniu do
            lekarza, to się pewnie osłuchamsad
    • magdusi Re: Maj 2003 już tu jest :-) 13.12.03, 12:33
      Hej !
      Ja miesiączki jeszcze nie mam i byle jak najdłużej smile.
      Ale to chyba niestety już nie długo po pierwszym dziecku pojawiła się w
      styczniu (poród też był majowy).
      Bruno ma już od jakiegoś czasu 8 zębów i o zgrozo szuka następnych, bardzo
      gryzie - dzisiaj mnie tak przyszczypał zębami że mam siniaka.
      Bruno ślicznie staje w czworaczkach czasami uda mu się zrobić kilka kroczków w
      czterech, a później pełza.
      Mówi naprawde bardzo dużo - cały dzień buzia mu się nie zamyka, i są to bardzo
      fajne rzeczy bo robi to dzwiękonaśladowczo, najfajniejsze było coś co
      brzmiało "kurde dziadka noga" hihi smile.
      Pozdrawiam Was cieplutko
      Magdusia
      P.S. Mamamamama jak ta lekarka mierzy dzieci ?
      • anakon Re: Maj 2003 już tu jest :-) 14.12.03, 15:40
        Czesc, ja tez się dobralam do komputera i relacjonuje co u nas. Ola ma już
        ponad 6.5 miecha, jak ten czas leci...Z drugiej strony jest tak malenka, ze
        czasem nie widze roznic czy rosnie, czy nie...ma 7kg i wydaje mi się ze to
        malo, daje jej kaszke z jablkiem i kleik ryzowy i kukurydziany na moim mleku,
        jabluszkiem wzgardzila, zwyczajnie zaciska buzie i nie ma sily by jej
        wmusic..czy ona się nauczy jakichs smakow innych niż mamine mleczko? Niestety
        nie mogę dac jej zadnego mleka poza moim, a poza tym musze b. uwazac na
        wprowadzane pokarmy, wiec raczej nie wchodzi w rachube wpychanie jej deserku
        pt. jablko, winogrono, jagody, zanim nie przerobi tego jablka...i czuje się
        troche w kropce, ciagle wisi nad nami fatum krwi w kupce, a wizyta u
        gastroenterologa dopiero pod koniec stycznia, a pediatre mamy marna i nie znam
        niestety nikogo dobrego.
        A z istotnych medycznych inf. to mowcie wszytskim na lewo i prawo, żeby omijali
        Szaserow poradnie preluksacyjna, już pisalam co tam przeszlismy, bylam 2gi raz
        u dr Okłota, który calym swoim doswiadczniem i zaklinajac się na wszelkie
        swietosci twierdzi, ze Ola ma zdrowe bioderka i na prawde sadyzmem było
        wlozenie jej w rozworke i to do tego nieprawidlowo...scyzoryk mi się w kieszeni
        otwiera na wspomnienie tych rzeznikow.
        Co do mojej osoby to siedze w domu, do V mam wychowawczy, ale i tak nie wiem
        czy będę miala dokad wrocic...a figura coz...jakies 3-4kg+ ,ale bylam raczej
        chuda, wiec nie jest zle, tym bardziej, ze zgubilam już ok.20 i już wyraznie
        nie gubie, cera-w kazdym razie lepsza niż pod koniec ciazy, a wlosy dalej
        wypadaja, ale lysa jeszcze nie jestem, brzusio niestety wymaga cwiczen do
        których nie mam serca...i samozaparcia, a ciagle widnieje na nim brazowa
        krecha, czyli nie da się ukryc ze niedawno jeszcze bylam w ciazy, a do tego
        rownie widoczna, choc nieco w innym miejscu krecha po cieciu...ech to już nigdy
        nie będzie ten sam brzuszek.
    • hanna33 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 14.12.03, 23:42
      Miło mi przedstawić się w waszym gronie mamusiek majowych. Ja od niedawna mam
      stały dostęp do komputera i teraz codziennie siedzę po nocach i szukam czegoś
      dla siebie. Bardzo byłoby mi przyjemnie dołączyć do was dziewczyny.
      Mam 7 miesięczną Emilkę - urodzoną 20 maja (mam też 5 letnią Natalkę). Emilka
      jak się urodziła to ważyła 4650 i wyglądem przypominała Garsiję (nie wiem jak
      to się pisze) z Zorro. Teraz wygląda jak mieszanka Flipa i Flapa - tusza po
      tym grubym (waży 9700) a fryzura po tym chudym (jakby patelnią w łepek
      dostała - z tyłu włosy płaskie a u góry sterczą). Ma dwie dolne dolne jedynki
      i jest uczulona na mleko więc karmię ją Nutamigenem (brrr... ale ona to wcina
      a zupek, czy soczków nie mogę w nią wcisnąć). Misia (bo tak na nią mówię) ma
      dwie dolne jedynki, które dostała trzy tygodnie temu (choć śliniła się odkąd
      skończyła dwa miesiące) i jest rozbrajająco śmieszna. Ma uśmiech normalnie
      wymalowany na buźce, każdy to zauważa. W miejscach publicznych (np. u lekarza)
      rozśmiesza wszystkich (nie przesadzam) tego uśmiechu nie jest w stanie zmyć
      jej nawet zastrzyk (wygląda na to, że mama maltretuje dziecko skoro nawet przy
      szczepieniu nie zakwili), ale taki humor to ma chyba po tacie, bo ten też
      wiecznie uśmiechnięty i zawsze "bez problemu" (mnie to już wkurza, bo nic
      poważnie z nim nie mogę załatwić - jak to małe też takie będzie to
      katastrofka - nie dogadam się z własnym dzieckiem).
      Będę tu stale zaglądała, bo chciałabym z wami złapać kontakt.
      Pozdrawiam Hania
      • jola4you Re: Maj 2003 już tu jest :-) 15.12.03, 12:42
        Cześć Haniu!
        Miło Cię gościć na naszym forum.Dołączaj do nas i pisz jak najwięcej o swoich
        pociechach.Wreszcie mogę normalnie pisać,bo moja klawiatura znormalniała(nic w
        niej nie przestawiałam,jest polska).Moja Natalia nadal nie siedzi i nie ma
        zamiaru,zębów też nie posiada.Spędza mi to sen z powiek choć lekarz
        twierdzi,że wszystko jest z nią w porządku.Jest natomiast tak skręcona,że
        chwilę nie poleży w miejscy,to chyba po mamusi.Co do mnie to w ciąży przytyłam
        20 kg,zostało mi jeszcze 5, ale trzymają się tak już od jakiś 4 miesięcy.
        Jeśli chodzi o okres,to mimo iż Natalię karmię piersią to okres dostałam po
        trzech miesiącach od porodu i mam go regularnie.
        Tak apropo to chciałam Wam napisać majóweczki,że bardzo się cieszę,że Was
        mam,bo mimo iż piszę żadko to regularnie Was czytam i jestem na bieżąco z
        naszymi problemami.A ponadto to jesteście na codzień moimi jedynymi
        przyjacółkami,gdyż odkąd urodziłam Natalię przeprowadziłam się z Warszawy do
        Otwocka do męża a tu prawię zupełnie nikogo nie znam i gdyby nie Wy to chyba
        bym zdziczała.
        Mam jeszcze taką prośbę.Napiszcie mi w jaki sposób zamieszcza się zdjęcia na
        Zobaczcie,bo mojego meżunia nie mogę się doprosić.Z góry dziękuję.Mam
        nadzieję,że nasze spotkanie dojdzie do skutku,bo nastała jakś cisza w tym
        temacie.Bardzo na nie czekam,bo chciałabym Was wszystkie poznać.Na tym będę
        kończyć,bo moje maleństwo się budzi i całuję Was mocno.Buziaczki.
      • lnga Re: Maj 2003 już tu jest :-) 20.12.03, 03:54
        Pozdrawiam wszystkie majowe mamusie a szczególnie Hanię.Ja też jestem nową
        osobą która chciałaby dołączyć do rozmów o naszych maleństwach.Jestem mamą 7
        miesięcznej ŁUCJI [12 maj] i5 letniej Martynki [16 marzec 99 ].Tak więc Haniu
        mamy dzieci w tym samym wieku .Moje dziewczynki są niejadkami .Łucja urodziła
        się z wagą 3800 i 55 cm.Od 3 miesiąca karmię ją Bebikiem.Wydawało mi się że
        ciągle jest głodna i zaczeło się dokarmianie a potem Łucja odrzuciła moją pierś
        [lepiej leci przez smoczek].Łucja 19 listopada ważyła 6 800 i mierzyła 68
        cm.Dokarmiam ją w nocy wstaję o 2 i o 5 .Jestem ciekawa opini na temat
        karmienia nocnego.Tak bym chciała żeby była trochę grubsza.Niepokoi mnie też
        fakt że Łucja nie chce wcale stawać na nóżki.Siedzi samodzielnie od 6,5
        miesiąca ,przewraca się na brzuszek i obraca wokół własnej osi.Gdy próbuję ją
        postawić na nóżki to od razu zgina nogi do siadu.Mam jeszcze jeden
        problem ,Łucja ma od 6 miesiąca zapalenie spojówek .Rano po przebudzeniu ma w
        kącikach oczu ropną wydzielinę i oczki łzawią.Miała podawane krople ale nie
        pomagają.Obecnie przecieram oczy kwasem bornym,przepisanym przez
        okulistkę.Mamy wyznaczony termin zabiegu, przepłukanie kanalików łzowo-
        nosowych.Obawiam się tego zabiegu,czy jest bezpieczny.Będzie to też ogromny
        stres dla dziecka.Gdyby ktoś coś wiedział na ten temat proszę o swoją opinię.
        Pozdrawiam. WESOŁYCH ŚWIĄT a przede wszystkim zdrowych.
        • lnga Re: Maj 2003 już tu jest :-) 20.12.03, 04:06
    • cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 17.12.03, 15:15
      Co tu taka cisza?? No tak, jesteście zabiegane. Ja też. A w piątek lecimysmile)
      Mamy strasznie dużo bagaży: 4 walizki, dwa laptopy, 3 podręczne, wózek, kurtki i
      Julci kombinezon. Czemu nie mam siły słonia??
      Kopytko, mam nadzieję, że Twój synek ma się lepiej. Alexiku, odezwę się do
      Ciebie po przylocie do Warszawy. Magdusiu, pisałam do Ciebie na gg, ale nie
      udało mi się Ciebie złapać.
      Riddle, Ty też chyba urobiona po pachy?
      Pozdrawiam Wszystkich
      Cytrynka
      • kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 17.12.03, 21:07
        Kochana Cytrynko jak miło że pamiętasz o nas.Mam prośbę odezwij się do mnie na
        gg bo mi listę całą wcięło i zresztą wszystkie jak możecie kochane mamy to
        odezwijcie się do mnie na gg.
        Życzę Ci miłego lotu i bezpiecznego,ciekawa jestem jak córcia Co go
        zniesie.Wesołych i zdrowych świąt Tobie i reszcie kochanych emamauś !!!
        A teraz niestety przykra wiadomośc,Adaś ma zapalnienie krtni i bardzo boję się
        tej nocy,bida tak charszczy że szkoda słów,a kaszel obrzydliwy jak stary
        gruźlik...bryy lecę do niego bo marudzi a jestem znowu sama w domku.Dobrze że
        Tomi już śþi.Uff odezwę się do Was jak najszybciej..papa
        Ewa
        • mamamamamama Re: Maj 2003 już tu jest :-) 18.12.03, 11:02
          Witam majóweczki!!!
          Długo juz nic nie pisałam , ale pamiętajcie , że ja zawsze duszą jestem tutaj z
          wami , bo to , że nie mam czasu nic wystukać to nie znaczy , że nie czytam
          waszych postów.
          Pojawiłam się aby pochwalić się nową umiejętnością mojej Estercismile)
          A więc moja niuńka od 2 dni sama staje na nóżkismile) Tzn. kiedy jest w pozycji
          siedzącej to łapie się czegoś podciąga i tak po prostu stoismile)
          Wprawdzie jest to troszkę uciążliwe , bo niestety równowagi nie potrafi
          utrzymać dłużej niż 4 sekundy i boję się , że wkońcu tymi swoimi wyczynami
          zrobi sobie krzywdę. A więc muszę mieć oczy z przodu , tyłu i po bokach...
          A tak wogóle to wyzyna nam się drógi ząbek ( lewa dolna jedynka ) i dzięki Bogu
          Estercia znosi to całkiem normalnie.

          Moja księżniczka bez przerwy krzyczy mamamamamama... Jakiś tydzień temu była
          tylko bababababa....
          Wogóle zaskakuje mnie ona z dnia na dzień , robi takie postępy , że aż nie mogę
          uwierzyć , że jeszcze kilka miesięcy temu była takim maleńkim bezbronnym
          noworodkiem..Ma niesamowity temperament ( ale to po mamusiwink). Ostatnio
          kładzie się spać około 24:00 , a wstaje o 5:00.. Już troszkę się do tego
          przyzwyczaiłam , ale było bardzo trudno...

          Strasznie nie mogę doczekać sie świąt (buuu , tylko proszę o troszkę
          śniegu !! ).Kupiłam już Esterci przepiękną kreację z myślą o Bożym Narodzeniu...
          Na szczęście jest to sukienka , bo muszę stwierdzić , że ostatnio zauważyłam ,
          że moja niunia ma same spodnie smile)

          Narazie będę kończyła , bo córcia mi śpi , a chcę jeszcze obskoczyć hurtem
          forum smile)
          Pozdrawiam was wszystkie Bardzo , Bardzo serdecznie i jak bym się przez dłuższy
          czas nie pojawiła to Zyczę wam WESOŁYCH ŚWIĄT !!!!!!!!!!!!!!

          Karolina i Estercia
    • kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 19.12.03, 10:28
      Hej kochane mamusie,chciałam napisać żę Adasiowi jak na razie to nie bardzo
      przechodzi a dzisiaj dostał jeszcze antybiotyk.W sumie to dała go lekarka ciut
      zapobiegawczo bo słyszy pojedyńcze szmery na oskrzelach a idzie wekeend więc
      ..ja nie lubię tak zapobiegawczo dawać antybiotyków hehe ale wiecie jak on
      okropnie furczy ?W nocy miał 2 razy ataki kaszlu, do tego zwymiotował.Powiem wam
      że to paskudna choroba,pewnie jak każda inna ale słyszeć ten odgłos
      szczekającego psa bryyyy .Njabardziej się boję żeby nie dostał ataku duszności.A
      co ciekawe,lekarka powiedziała że już mu wyszedł ząbek,górna jedynka i ponoć to
      przez te ząbki właśnie jest chory!

      A co u mnie..Też borykam się z 5 kg,moja wymarzona waga to chociaż 50 kg..przed
      ciążą ważyłam 48 kg..A nie wiem czy to ma jakiś związek ale brałam
      cerazette(teraz poszedł w odstawkę) może to ma jakiś związek z tym że nie moja
      waga stanęła i ani drgnie.A czy Wy bierzecie pigułki? Okresu nie mam,a przy
      pierwszym dziecku miałam po 8 miechach i był 2 razy a potem nic aż do chyba 2
      lat!Karmiąłm długo piersią więc może dlatego.

      A teraz chciałam złożyć Wam życzenia świąteczne...

      Niech ta gwiazdka, co na niebie świeci,
      Dla nas będzie radosną nowiną.
      Niech nam pokój przyniesie na świecie,
      I każdego połączy z rodziną.

      Niech te Święta tylko radość niosą,
      Dziecię Boże na ten świat przychodzi.
      I do Niego wszyscy prośby wznoszą,
      Ono wszystkich dzisiaj nas pogodzi.

      Niech życzenia, które dziś składamy,
      Szczere będą i z serca wypłyną.
      Tylko uśmiech dziś dla wszystkich mamy,
      I dzielimy się radosną nowiną.
      • alex-1 do Kopytka-1 19.12.03, 16:25
        Baaarzdo Ci współczuję choroby Adasia.Zapalenie krtani jest koszmarem.Mam
        nadzieję,że ten antybiotyk masz pod ręką...
        I mam nadzieję,że wiesz,że taki atak kaszlu może być niebezpieczny.Że trzeba
        mieć chłodno w mieszkaniu 18-20 stopni,dopajać dziecko,a w razie ataku kóry
        bedzie silniejszy natychmiast wynieść owinięte dziecko w jakąś kołdrę na
        dwór,albo do okna.Zimne powietrze obkurcza i atak mija.
        Moja Małgosia miała to paskudztwo dwa razy,ale ja za dużo czytałam sad i dałam
        antybiotyk.Niestety to choroba,która powraca sad
        Pewnie to wszystko wiesz,ale ja się lepiej czuję,jak to napisałam smile Mam
        nadzieję,że rozumiesz smile

        A mój Janulek ma ospę.Najpierw miała Małgosia,ale tylko kilkanaście krostek.U
        Jasia nie liczę,to są tysiące sad To dramatycznie wygląda i Jaś czuje się źle,ma
        temperaturę ponad 39 stopni,swędzi go to niemiłosiernie,stracił apetyt,ale nie
        traci pogody ducha.Jest dzielny.Święta spędzimy u siebie w domku,szlaban na
        wyjścia sad
        Powiem Wam,że jak go gencjanuję,to nad nim płaczę sad
        Kopytko,może założymy "klub majowych matek walczących z chorobą i z nudzącymi
        się starszymi dziećmi" ?
        Pozdrawiam cieplutko
        Alex
        P.S. bardzo ładne życzenia smile,ja swoje napisze później smile
        • kopytko1 Re: do Kopytka-1 19.12.03, 16:41
          Kochana Alex-1 oczywiście wiem o tym wszytkim i dziękuję że mi jeszcze raz o tym
          przypomniałaś.Właśnie najbardziej boję się tych ataków kaszlu..nocnych.Dzisiaj
          miał takie 2 ale nie były bardzo nasilone,jak zwymiotował to od razu było mu
          lepiej.Napisałaś żę dałaś antybiotyk..czy to źle?Ja dałam bo lekarka słyszała
          pojedyńcze rzężenia w oskrzelach.Samo zapalenie krtani jest infekcją wirusową na
          którą antybiotyk nie działa...już szłam do domu ze stwierdzeniem że nie podam go
          małemu...ale wróciłam się.W końcu moja lekarka nie sięga od razu po antybiotyk i
          na pewno wie co robi przepisując go małemu.Jak długo może potrwać ta choroba?!I
          też mi p.doktor powiedziała że to wraca i żeby wtedy podać od razu tą listę
          leków co teraz.
          A ospa-myślałam że u małych dzieci przechodzi bardzo łagodnie..ale z tego co
          piszesz to niestety są to mrzonki.Współczuję szczerze...hehe chyba faktycznie
          przyda nam się taki klubsmile Teraz Tomi jest u alergologa z tatusiem,ciekawe co
          dzisiaj powie.
          Uff oby tylko starszy się nie pochorował to będzie już sukces.
          Pozdrawiam Was
          Ps Alex odezwij się na gg do mnie 4418712
    • riddle1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 21.12.03, 02:07
      Witam!!!!
      Ja..musze napisac,ze Rychowi wychodzi w koncu górna jedynka.Teraz juz wiem
      napewno, ze gorne jedyneczki bardzej boląsmileW końcu są znacznie większe od
      dolnych.Dzieki temu Eryk strasznie sie meczy, nie moze spac, i jest okropna
      maruda.sadA ja tak lubie jak jest radosny i umiechniety.Ale cóż, takie zycie,
      niedugo bolesne ząbkowanie minie i wszystko bedzie po staremu, a nawet i lepiej.
      Jej, czy dzisiaj sobota???Cytrynka moze juz wrocila......mam nadzieje ze sie
      odezwie(?)
      Poza tym dla mojego synka nie istnieje juz pozycja siedzaca, (nie wspominam tu
      o lezacej ktora dawno wyszla z obiegu) gdyz od jakiegos czasu preferuje tylko
      pozycje stojącą badz kleczaca. A jest przy ttym tak uparty ze nie da rady go
      posadzic jak chcemy, bo robi sie sztywny i wygina sie do mostku.
      AAA, i jeszcze jedno, wczesniej pisalam ze udalo mu sie podpelznac do mnie(tj
      do chrupka), a teraz juz pelza po calym mieszkaniu, i wcale nie musi byc
      chrupkasmileA wogole o on uwielbia porzadki swiateczne, bo tyle rzeczy naraz wala
      sie na podlodze i wszystko trzeba "zdobyc", a w szczegolnosci ulubi sobie
      odkurzacz a konkretnie jego kabel. Ciekawe czy jutro pomoze mi sprzatac w swoim
      pokoiku(?)
      Ps.zaczynam podziwiac moje psy za wytrzymalosc, wyrozumialosc i opanowanie (w
      stosunku do Eryka oczywiscie)
      pozdrawiam i odezwe sie jeszcze przed swietami
      • cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 21.12.03, 23:20
        Pozdrawiamy z Warszawy.
        Cytrynka z Mężem i Bardzo Dzielną Julcią.
      • cytrynka3 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 21.12.03, 23:21
        Kochane Mamusie
        Chciałam Wszystkim życzyć zdrowych i wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku.
        Cytrynka
        • magdusi Re: Maj 2003 już tu jest - Do Cytrynki 22.12.03, 05:16
          Cytrynka nie wierzę to naprawdę Ty!!
          O jak fajnie, cieszę się że Julcia była dzielna.
          Mam nadzieję że jakoś znajdziesz chwilke czasu.
          Fajnie ze jednak masz dostęp do internetu smile.
          Pozdrawiam całą Waszą rodzinkę i życze Zdrowych i Wesołych Świąt.
          Magdusia
          • magiszon Re: Maj 2003 już tu jest - Do Cytrynki 22.12.03, 10:53
            Cześć Dziewuszki, cześć Cytrynko !!!
            Witaj znów na polskiej ziemi, mam nadzieję, że strasznie nie zmarzliście, ale
            to nie to samo co świecące, gorące słoneczko smile Cieszę,się, że Julcia zniosła
            dzielnie podróż. Naprawdę Cię podziwiam, jak miałbym odbyć taki dystans z moim
            Anciem, to chyba bym odpadła, on jest po prostu niesamowiecie "wiercony". Całe
            nasze niewielkie mieszkanko jest już jego, nie ma kąta gdzie by nie wlazł i też
            tak jak Ryś uwielbia wszelkij maści kable, a jak fajnie się paluchy do kontaktu
            pcha, muszę szybko zakupić zaślepki.
            Mamunie z chorymi dzieciaczkami, bardzo, bardzo Wam współczuję, wyobrażam sobie
            jak musicie być odporne psychicznie, bo to tak serce pęka... Bądźcie dalej
            takie dzielne, już niedługo Wasze misiaczki wyjdą z tych paskudek i będzie
            super. Wierzę w to bardzo i wierzę w Was.
            Tymczasem ściskam Was serdecznie i świątecznie
            Magda
            • alex-1 Do Magiszonka :) 22.12.03, 23:53
              Dzięki za ciepłe słówko smile Ty to zawsze wiesz,jak człowieka podnieść na
              duchu smile Dzięki smile

              Buziaczki dla Ancia i Ciebie
              Alex
              I Męża też smile ucałuj wink
              • alex-1 Świąteczne życzenia :) 22.12.03, 23:54
                • alex-1 Re: Świąteczne życzenia :) 23.12.03, 00:08
                  No i tak byłam pod wrażeniem,że piszę do Was,że nawciskałam za wcześnie
                  enterki sad(

                  Wybaczcie

                  Alex i >enter< smile)))
              • alex-1 Świąteczne życzenia :) 23.12.03, 00:06
                Kochane Majowe Mamusie smile

                Życzymy Wam i całym Waszym Rodzinkom cudownych,magicznych,zdrowych i baaaardzo
                radosnych Świąt Bożego Narodzenia.Cieszcie się prawdziwą dziecięcą radością z
                każdej świątecznej chwili i z każdej niespodzianki,chrupcie pierniki z
                choinki,śpiewajcie na całe gardło kolędy,zatańczcie "labado" wokół zielonego
                drzewka,śmiejcie się głośno i cieszcie się,cieszcie,cieszcie !!!!!
                Niech wszystkie troski idą precz!! Spędźcie te kilka pięknych dni w cudownej,
                rodzinnej atmosferze,w błogostanie,w miłości i spokoju.Rozdawajcie wszędzie
                uśmiechy i tylko uśmich oglądajcie na twarzach innych.Bądźcie
                szczęśliwe,szczęśliwi.I spędźcie ten czas bezpiecznie.
                I ucałujcie od nas Maluszki,bo dla nich to szczególny czas.Pierwsze Święta !!!!
                Alex z mężem,Małgosią i Jasiem
                • agadd02 Re: Świąteczne życzenia :) 23.12.03, 14:36
                  Ja równiez chciałam Wam złożyć życzenia przede wszystkim zdrowia dla Was i
                  Waszych maluszków, ciepłej swiątecznej atmosfery, duuuuuuuuuużo śniegu,
                  pięknej choinki, smacznego karpika, pysznych pierniczków i błogiego spokoju, a
                  w ogóle to bardzo wolno płynącego czasu, żeby te dni trwały jak najdłużej.

                  Daga, Łukasz i Sebastian
    • basha Re: Maj 2003 już tu jest :-) 23.12.03, 23:46
      Dziewczynki!
      Wpadam szybciutka żeby życzyć wam i waszym rodzinom wspaniałych szczęśliwych
      świąt oraz wspaniałego szczęśliwego Nowego Roku. Niech spełnia się wasze
      największe marzenia a dzieciaczki będą śliczne i zdrowesmile
      pozdrawiam gorąco
      basia i maja
    • mamuska30 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 26.12.03, 11:08
      Hallo dziewczynki!!!!
      Jak po Świętach. Opasłe brzuszki? A dzidzie? Czy trochę nie zaniedbane
      przygotowaniami. U mnie trochę musiały być samodzielne. Mam sztuk 2. Ale teraz
      nadrabiamy
      • anakon Re: Maj 2003 już tu jest :-) 28.12.03, 16:56
        Czesc witam po swiatach, przed swietami jakos nie mialam czasu, wiec teraz
        zycze wszystkim szczesliwego Nowego Roku, oby nasz pociechy zdrowo rosly i do
        tego jak na drozdzach oraz zdrowka dla wszystkich mamus i tatusiow.
        Pozdrowienia dla Cytrynki, czy sprawa spotkania nadal aktualna??????
        My jestesmy teraz w Sulechowie u 2gich dziadkow, ale do Wwy wracamy jeszcze na
        Sylwestra, Ola tez niestety chora, no mam nadzieje, ze juz koncowka, byk katar
        i kaszel ,troche lekow, mam nadz. ze jednak nie mialo to nic wspolnego z
        zapaleniem oskrzeli...no i tez zaliczamy dlugie podroze, choc nie tak dlugie
        jak Cytrynka i pociagiem.Pozdrawiam serdecznie
    • mamuska30 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 26.12.03, 11:24
      Przepraszam. Córcia niechcący kliknęła. Kopytko1 o Alex 1. Mój synek również
      choruje (choć myślę, że to końcówka) na zap. krtani. Ile to choróbsko może
      trwać. Czym zostało spowodowane. U Antka była zalegająca wydzielina oskrzelowa
      i z uszkami coś nie tak. Dostał deflegmin i Otulin (czy coś w tym rodzaju).
      Zostałam uprzedzona o atakach duszności. Mój synek piał jak kogucik i szczekał
      jak piesek. Teraz już spoko. Po 10 dniach leki odstawiłam. A może jeszcze
      podawać skoro to diabelstwo jest nawrotowe?
      Pozdrawiam wszystki spracowane i już troszkę wypoczęte mamusie.
    • bachab2 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 30.12.03, 23:47
      Witam wszystkich tych którzy tutaj zaglądają . Dopiero dzisiaj tutaj
      trafiłam!! Jestem niepocieszona. Od razu chciałam zapytać wszystkie mamusie co
      podają do jedzenie swoim maluszkom Ja mam "małego potworka" który urodził sie
      8 maja. Jest bardzo Kochany ale nie wiem co mu dawać do jedzenia!!!!! Szymek
      najchętniej chciałby tylko cyca a jak ja jestem w pobliżu to za żadne skarby
      nie chce nic jeść. Jedyne co przechodzi to chrupki. Gdzies wyczytałam że
      dzieciom można podawac chleb itp dopiero od 10 miesiaca bo zawierają gluten.
      Już wymyślam jakieś gotowane marchewki i kawałki jabłka (jabłek nienawidzi)
      ale mój mąż straszy mnie że może się tym zadławić. Więc trzymam się tych
      chrupek i pieczywa ryżowego. Szymcio wygląda strasznie po zjedzeniu tego
      (wszystko do wymiany a on do szorowania) ale nie wiem co robic Może ja
      przesadzam?
    • bachab2 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 30.12.03, 23:47
      Witam wszystkich tych którzy tutaj zaglądają . Dopiero dzisiaj tutaj
      trafiłam!! Jestem niepocieszona. Od razu chciałam zapytać wszystkie mamusie co
      podają do jedzenie swoim maluszkom Ja mam "małego potworka" który urodził sie
      8 maja. Jest bardzo Kochany ale nie wiem co mu dawać do jedzenia!!!!! Szymek
      najchętniej chciałby tylko cyca a jak ja jestem w pobliżu to za żadne skarby
      nie chce nic jeść. Jedyne co przechodzi to chrupki. Gdzies wyczytałam że
      dzieciom można podawac chleb itp dopiero od 10 miesiaca bo zawierają gluten.
      Już wymyślam jakieś gotowane marchewki i kawałki jabłka (jabłek nienawidzi)
      ale mój mąż straszy mnie że może się tym zadławić. Więc trzymam się tych
      chrupek i pieczywa ryżowego. Szymcio wygląda strasznie po zjedzeniu tego
      (wszystko do wymiany a on do szorowania) ale nie wiem co robic Może ja
      przesadzam?
    • bachab2 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 30.12.03, 23:55
      Witam wszystkich tych którzy tutaj zaglądają . Dopiero dzisiaj tutaj
      trafiłam!! Jestem niepocieszona. Od razu chciałam zapytać wszystkie mamusie co
      podają do jedzenie swoim maluszkom Ja mam "małego potworka" który urodził sie
      8 maja. Jest bardzo Kochany ale nie wiem co mu dawać do jedzenia!!!!! Szymek
      najchętniej chciałby tylko cyca a jak ja jestem w pobliżu to za żadne skarby
      nie chce nic jeść. Jedyne co przechodzi to chrupki. Gdzies wyczytałam że
      dzieciom można podawac chleb itp dopiero od 10 miesiaca bo zawierają gluten.
      Już wymyślam jakieś gotowane marchewki i kawałki jabłka (jabłek nienawidzi)
      ale mój mąż straszy mnie że może się tym zadławić. Więc trzymam się tych
      chrupek i pieczywa ryżowego. Szymcio wygląda strasznie po zjedzeniu tego
      (wszystko do wymiany a on do szorowania) ale nie wiem co robic Może ja
      przesadzam?
      Ostatnio, jak byłam u lekarza to mówiła żebym zaczynała go oduczac od cyca. Bo
      mój pokarm nie jest już taki wartościowy i ja tez juz chyba długo tego nie
      wytrzymam (obecnie waże 42 kg- ale to tyle co przed ciążą) .Tylko to nie takie
      proste. On po prostu nie chce. jak widzi butelke to od razu dostaje spazmów i
      odruchów wymiotnych. Ja już raz to przechodziłam jak szłam do pracy i serce
      mnie bolało jak Szymcio tak strasznie płakał bo był głodny a z butelki nie
      chciał. Teraz jest tak że przy opiekunce je kaszke, zupkę i deserek (tylko
      ł;użeczka) a w sobote iniedzielę kiedy ja jeste z trudem udaje mi się wcisnąć
      mu cokolwiek.
      Pomocy
      Pozdrawiam Bachab
      • magiszon Re: Maj 2003 już tu jest - do Babach:-) 31.12.03, 12:47
        Witaj Bachab!
        Wiesz, mój Antek też był na początku bardzo źle nastawiony do wszelkich innych
        rzeczy niż moje mleczko, ale powolutku, powolutku dawałam mu coraz to nowe
        smaczki i teraz wprost przepada za takim jedzonkiem. Może spróbuj dać Szymkowi
        ziemniaczka z mięskiem podziabanym tak żeby się nie zaksztusił, powinno mu
        posmakować i do tego na przykład marcheweczkę gotowaną. Życzę Ci powodzenia,
        wiem jak się czujesz, ja też tak miałam. Trzymam kciuczki za Ciebie i Małego.
        Buziak
        Magda
        • magiszon Re: NOWY ROCZEK !!! 31.12.03, 12:49
          Kochane Majóweczki !!!
          Życzę Wam i Waszym najbliższym spełnienia marzeń, zdróweczka i samych słodkich
          i cudownych chwil z Waszymi maleństwami.
          SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU BABECZKI !!!
          Magda, Artur i Antosiek
      • melassaa Re: Maj 2003 już tu jest :-) 01.01.04, 22:47
        Babach,
        ja jestem zwolenniczką jak najszybszego odstawienia od piersi, ale to, co
        wygaduje pediatra Twojego dziecka to jakieś bzdury. Bez badań nie można
        stwierdzić czy Twoje mleko jest wartościowe, czy nie. Nawet z badaniami
        trudno! Twoja waga nie ma tu nic do rzeczy - zwłaszcza, że 42 kg to Twoja
        normalna waga.
        Myślę, że jeżeli nie chcesz, to nie musisz odstawiać. Ja jednak Cię namawiam
        na podjęcie tego wysiłku - przepisowe pół roku wykarmiłaśwink)) Musisz tylko
        przekonać Maluszka do butelki. U mnie trwało to około 10 dni (samo
        przekonywanie, kilka razy dziennie...), a potem z górki.
        Jeśli chodzi o niechęć Twojego synka do pokarmów innych niż cycek podawanych z
        Twojej ręki, to... Radzę uzbroić się w cierpliwość. Ja 1000 razy chciałam
        rzucić miseczką z jedzeniem dla Ali o ścianę, a to był dopiero początek. Jeśli
        od opiekunki chce jeść, to jest tylko kwestią czasu zanim załapie, że Ty też
        możesz być źródłem strawy innej niż cyceksmile))
        Przypuszczam, że nie masz czasu, bo pracujesz. Może właśnie dlatego lepiej
        byłoby, abyś na początku odstawiła od piersi? Uprzedzam - to może długo trwać.
        Nie zrażaj się! To naprawdę tak wygląda, jest to całkowicei naturalne. Jeśli
        to zrozumiesz łatwiej będzie Ci to wszystko ogarnąćsmile))
        Moja Ala też nie lubiła jabłek. W ogóle niczego oprócz cycka. A teraz... Dziś
        dostała w łapę pół jabłka i tak go poorała swoimi dwoma ząbkami, że hej. A na
        koniec zakrztusiła się skórką (mimo, że uważałam) i wszystko zwróciła. 3
        sekundy później powróciła do swych normalnych zajęć, czyli obgryzania
        wszystkiego wokółsmile Nie przejmuj się tak. A chleba nie podaję ze względu na
        gluten, tylko dlatego, że rzeczywiście może się nim udławić.
        Uszy do góry.
    • basha kojec i chodzik? 02.01.04, 17:45
      Dziewczyny czy uzywacie tego sprzetu? Polecacie?
      pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego w nowym roku
      • bachab2 Re: kojec i chodzik? 02.01.04, 21:02
        Hej, co do chodzików to ostatnio rozmawiałam z fizykoterapeutą który zajmuje
        się rechabilitacją dzieci i powiedział żeby w żadnym razie nie używać
        chodzików. Podobno nie dostyć że bardzo obciąża nie przygotowany jeszcze do
        pozycji wyprostowanej kregosłup to moze również spowodowac złe uformowanie
        stopy dzieka.
        Uczulił mnie jeszcze, tak na marginesie, żeby kupowac pierwsze buty ze
        sztywnym zapiętkiem. To też pomaga nie uformowanej jeszcze stopie.
        Co do kojca to jeszcze się nad tym nie zastanawiałam bo mój Szymcio nawet nie
        ma zamiaru się ruszyć. Jest to na pewno bezpieczne ale również trochę
        ogranicza możliwości poznawcze.
        Pozdrawiam w nowym roku i najlepsze życzenia noworoczne
        Basia
      • magdusi Re: kojec i chodzik? 02.01.04, 22:31
        Witam Noworocznie smile

        Jeżeli chodzi o chodzik to ja odradzam, ortopedzi wogóle przestrzegają przed
        używaniem chodzików, poza obciążaniem kręgosłupa, koślawieniem stóp zaburzają
        równowagę dziecka w późniejszym samodzielnym chodzeniu. Co innego takie
        jeździdełka, które dziecko może prowadzać przed sobą bądź na nich jeździć - to
        jest polecane, ale to temat jakby na później smile.
        Co do kojca to mam po starszym dziecku ale mój mały posiedzi tam chwilkę i juz
        nie chce sad, on jest zdobywcą pełza już po całym domu, a właściwie się czołga
        i wygląda przy tym jak mały krokodyl smile.
        Co do tematu piersi poruszanego wcześniej - ja wcale nie uważam że pokarm jest
        bezwartościowy nawet dla 2 latka. Może nie ma takich wartości odżywczych że
        wystarczyłoby to dziecku bez innych posiłków, ale ma jedną wartość: chroni
        organizm dziecka przed przeziębieniami. Ja starszego karmiłam do 1,5 roczku
        (później byłam w ciąży i musiałam odstawić) i przez ten czas ani razu nie był
        chory a teraz co chwila coś łapie sad. Dziecku wystarczy tych przeciwciał nawet
        jeżeli będzie karmione piersią tylko w nocy.
        Pozdrawiam
        Magdusia
        P.S. Korzystając z okazji chciałam bardzo podziękować Cytrynce i Alex za
        spotkanie, było super i nie mogłam później w nocy zasnąć z nadmiaru wrażeń.
        Mam nadzieję że uda nam się jeszcze zorganizować jakieś spotkanie może w
        większym gronie.
        • purzyki Jestem tu po raz pierewszy ;-) 02.01.04, 23:13
          Hej Mamunie majowych Szkrabików! Moja Marlena miała urodzić się 1 czerwca, ale
          zgotowała mi niespodziankę już 28 maja. Ten wątek jest tak "szatańsko" długi,
          że nie miałam czasu, aby go przejrzeć w całości. Mam nadzieję, że to mi się
          kiedyś uda smile Wiele informacji jest już zapewne przedawnionych, ale na pewno
          znajdę tu coś ciekawego. Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym
          Roku!
          • alex-1 Re: Jestem tu po raz pierewszy ;-) 03.01.04, 17:00
            Cześć Agunia,
            kidyś już trafiłam na zdjęcia Twojej ślicznej córeńki.Byłam ( i jestem) pod
            wrażeniem jej wyjątkowej urody i wspaniałych włosków smile))
            Ale...nie wiedziałam ,że jesteście z naszej Majowej Rodziny smile))) !!!
            Witamy cieplutko smile

            A teraz z innego worka...
            Chciałoby się zadać pytanie "kiedy Jasiek wreszcie wyzdrowieje ?",ale wiem,że
            mogę je zdawać w nieskończoność i i tak to nic nie pomoże,nikt mi nie
            odpowie.Już myślałam,że będzie dobrze,ospa się skończyła,katary,kaszle,wszystko
            i z nadzieją czekaliśmy na Nowy Rok,myśląc,że na pewno będzie zdrowyszy.I
            co ??? I w Sylwestra zaczęło się od nowa.Trzy dni temperatura ponad 39.Dzisiaj
            osłabienie.Osłuchowo wszystko OK,mocz OK,uszy OK,gardło OK.Może to
            trzydniówka...ale chyba już powinna być wysypka...
            I ta moja biedna Janula tak się ciągle męczy,a my z nim.
            W poniedziałek Małgonia powinna już iść do przedszkola,a ja sie boję co to
            będzie,czy nie przyniesie znowu czegoś i maraton nigdy się nie skończy sad((

            I wiecie co ??
            Wam i sobie zyczę zdrowych dzieci w tym Nowym Roku.Zdrowia,zdrowia,zdrowia i
            dzieciom i Wam.A reszta ? Reszta się sama jakoś ułoży smile
            Buziaki
            Alex
            • cytrynka3 Re: Jestem tu po raz pierewszy ;-) 06.01.04, 15:47
              Witam po przerwie
              Alexiku i Magdusiu, bardzo Wam dziekuję za spotkanie, już tęsknię za nastepnym.
              Alex, dziękuję Ci za wysłuchanie mojego smęcenia przeddzień wyjazdu, strasznie
              się bałam. Ale wypuścili Julcię z Polski bez słowa. Lot był przyjemny, choć
              bardzo męczący, a nasza Juleczka była tak dzielna, że współpasażerowie ją
              podziwiali. W USA zrobili mnie i mężowi zdjęcia i pobrali odciski palców. W tym
              tygodniu będziemy szukać mieszkania. A poza tym wychodzi nam, że Julcia miała
              bardzo przesuszoną skórę. Jedna noc na Florydzie poprawiła jej stan.
              Postaram się regularnie pisać, co u nas słychać.
              I mam nadzieję, że spotkamy się w większym gronie. A może wymienimy się jakimiś
              numerami tel.??
              Pozdrawiam
              Cytrynka
        • alex-1 Re: kojec i chodzik? 03.01.04, 17:19
          A ja sama nie wiem,jak to jest.Mój siostrzeniec bardzo duzo czasu spędzał w
          chodziku i ma sylwetkę bez zarzutu,stopy również.Chdził już sam jak miał 10
          miesięcy.moja córcia nie używała chodzika.Plecki ma super,ale stopki nie za
          bardzo.Nigdy nie oszczędzaliśmy na butach i zawsze miała przepisowe,a jednak
          nie udało się.I dlatego śmiem twierdzić,że jak ktoś ma być prosty,to choćby w
          skrzynce siedział i tak prosty będzie.
          Z zębami mam podobną teorię,ale już Wam tego oszczędzę wink

          Skoro chodzik to takie paskudztwo,to czemu wiodące na rynku firmy dla dzieci go
          produkują ? Sama nie wiem,ale nie bedę broniła Jaśkowi,jeśli będzie chciał
          jeździć w chodziku.Bo Małgosia nawet jak się przemogłam i chciałam ją
          wsadzić,to ona nie chciała.
          Jestem dzisiaj bardzo zmęczoa,mam nadzieje,że chociaż odrobina logiki jest w
          tym co napisałam i rozumiecie o co mi chodzi.

          Magdusiu,Cytrynko ja też jestem Wam ogromnie wdzięczna za te cudowne
          chwile,albo raczej -cudowną chwilę wink
          Dzięki,że jednak się udało,w dzikim pędzie,bez przygotowania,bez rezerwacji,z
          nieoczekiwanym towarzyszem wink Dziękuję
          Cytrynko,trzymam kciuki za spokojną podróż,spokój Julci,spokój Twojego
          serca.CZas szybko leci,popatrz na Juleńkę-ona ma już 8 miesięcy,a minęło jak
          dwa dni winkRok też szybko minie.Julcia zacznie chodzić i zobaczysz jak wtedy dni
          będa pędziły,zupełnie jak jej małe stopki smile
          Buziaczki
          I Buziaczki dla Wszystkich
          Alex
          • alex-1 a może jednak trzydniówka ? 03.01.04, 20:30
            Chyba Janulek ma jednak wysypkę,ale nie jestem pewna,bo on ma jeszcze wiele
            śladów po ospie i mi zakłócają obraz sad(( Ale coś mi tam majaczy na szyjce i
            policzku.Jest półmrok i nie chcę go budzić,rano go sobie dokładnie obejrzę.Tak
            bardzo bym chciała,żeby to była trzydniówka...tylko trzydniówka !
            Swoją drogą,czemu te choroby tak przywalają jedna po drugiej ?
            Ja chyba dzisiaj za dużo pytań zadaję sad
            Do tego pożyczyłam sobie opiekacz od rodziców i zjadłam za dużo zapiekanek i
            chyba mi rozsadzi żołądek sad buuuu...

            Życzę Wam spokojnego sobotniego wieczorku
            Alex
            • alex-1 Uff,trzydniówka 04.01.04, 11:46
              Kochane,
              jest wysypka !!!!
              Uff,to tylko trzydniówka smile))))
              Całe szczęście.

              Swoją drogą,to do czego to doszło,wyszło na to,że cieszę się z choroby mojego
              dziecka ! Ale Wy wiecie,dlaczego się cieszę.Cieszę się,że to nic poważnego.
              Buziaki
              I niech Wasze dzieciaczki nie chorują ( i moje też już niech nie chorują)
              Alex
              • magdusi Re: Uff,trzydniówka 04.01.04, 15:19
                Alex i masz rację że się cieszysz !
                Spójrz na to z innej strony - Jasiek juz przeszedł dwie choroby które jeszcze
                przed naszymi dziećmi.
                Ospa to nie wiadomo kiedy, natomiast trzydniówkę każde dziecko przechodzi i
                nie ma na to siły. Co niektóre dzieci przechodzą ją łagodnie natomiast
                wszystkie przez to muszą przejść i chyba lepiej wcześniej niż później. Jeremi
                miał trzydniówkę coś koło 2 lat i to był dramat - dosłownie lał sie przez ręce.

                Pozdrawiam serdecznie
                Magdusia
                • alex-1 Re: Uff,trzydniówka 05.01.04, 00:20
                  Dzięki Magduś smile
                  Buziaki
                  Alex
                • cytrynka3 Re: Uff,trzydniówka 27.01.04, 00:44
                  Magdusiu
                  Czy trzydniówkę dziecko przechodzi tylko raz i nabiera potem odporności na tę
                  chorobę?
                  Cytrynka
                  • kopytko1 Re: Uff,trzydniówka -Do Cytrynki 27.01.04, 10:50
                    Witaj,od razu mam prośbę podaj mi nr gg bo mi kiedyś wszystko siadło i nie mam
                    Twojego....Mój 4418712.
                    A teraz o trzydniówce,ponoć ma się tylko raz i jest się odpornym ale czytałam
                    tu na forum że jakieś dziecko przechodziło to chyba 3 razy.Ale myślę że ten ktoś
                    pomylił trzydniówkę z czymś innym.My już jesteśmy po trzydniówce i mam nadzieję
                    że bęðzie tylko raz!
                    Pozdrawiam,Ewa
    • kopytko1 Do Alex i innych majowych mamuś:-) 05.01.04, 12:36
      Alex nie martw się,dzieciaki wyzdrowieją.Cieszę się że to tylko
      trzydniówka,zresztą sama też się cieszyłam jak Adaś ją miał a nie coś
      gorszego.Zapalenie krtani minęło,obeszło się bez duszności uff,ale byliśmy na
      antybiotyku.W sumie to nawet nie wiem czy była konieczność podania ale ja
      lekarzem nie jestem...Teraz moje chłopaki są zdrowe...tomuś bierze 3 serię
      broncho-vaxom i zyrtek a Adasiowi daję codziennie 5 kropel cebionu.

      Kochane mamusie w końcu wróciłam i jestem po dłuższeej przerwie.Adaś przez
      święta był okropnie marudny!!Wyrzynały mu się górne jedynki,obie na raz
      oczywiście..wyrznęły się w nowy rok.Ale okazało się że obok wychodzą dwójki i
      pewnie stąd to marudzenie.Bleee nie życzę nikomu.
      Pozatym zrobił się smok taaaki ciężki i taaaki zwinny,wszędzie go pełno.Nauczył
      się siadać,lęzy na brzuszku i cyk okręca się dookoła,turlika i raczkuje do tyłu
      jak raksmile i cyk i już siedzi i tak potrafi zwjać z pokoju do kuchni! Raz udało
      mu się przesunąć o dwa kolanka do przodu...Ale nie poddajemy się i walczymy żeby
      zaczął posuwać się do przodu.gaduła okropny ale i krzykacz też niezły,jak coś
      chce to da znać.Wyciąga do mamy rączkismile i wogóle jest taka z niego mądrala
      fajna.Kochana żabcia.Powiem Wam jeszcze że uwielbia chlebek,daję mu skórkę a on
      ja wciana z takim smakiem że mówię wam,szok..mlaska,cmoka ach jakie
      pyszne!!!Chrupki też bardzo lubi,pozatym nie chce zupek papek,woli domowe zupki
      dla dorosłych.Ot choćby ogórkową czy krupniczek.Pycha!!
      Aaa nasze mega ulewanie odeszło jak ręką odjął...wiecie co zrobiłam?Odstawiłam
      nabiał,mleko,jogurty...Od początku uważałam na alergię bo starszy syn jest
      alergikiem.Piłam przez 3 pierwsze miesiące piłam Nan Ha i nic małęmu nie
      było,oprócz tego ulewania.Wtedy dostawał coordinax i problem z głowy.No ale coś
      chyba w tym mleku jest że teraz nie ulewa!Mam nadzieję że to tylko niedojrzałość
      układu pokarmowego a nie alergia...tego bym pokornie chciała.

      A teraz zmiana tematu,chodziki...więc z tego co ja wiem to ortopedzi
      odradzają.Mój mąż też jest przeciwny więc my na pewno nie będziemy korzystać z
      tego urządzenia...fajne jest bo dzidzia się zajmnie czymś i da coś zrobić
      mamie,no ale...Nie ma to jka na brzuszku i buszowanie na dywanie.DObre dla
      kręgosłupa!A nie ma co obciążać nózek za wcześnie,wiem coś o tym choć nie
      mieliśmy chodzika.Za to Tomuś już chodził samodzielnie jak miał 9,5
      miesiąca.Wcześniej za raczki..I co?Skończyło się krzywicą!!!Wierzcie mi,nawet
      jak dzidzia się sama rwie do stania i chodzenia,ograniczajcie to.Na pewnoi nie
      jest to regułą ale co zaszkodzi ciutkę poczekać?Gdybym ja tak zrobiła
      zaoszczędziłabym synkowi wiele przykrych badań...

      No i teraz chcę na koniec złożyć noworoczne życzonka:
      Przede wszystkim wszystkim Waszym dzieciom i Wam dużo dużo zdrówka,słoneczka i
      radości i żebyście zawsze kochały swoje pociechy tak jak one Was
      kochają...Wszystkiego najlepszego!

      Ewa
      • alex-1 Re: Do Alex i innych majowych mamuś:-) 06.01.04, 13:13
        Cześć Kochane smile
        Trzydniówkę mamy zdiagnozowaną i wpisaną w książeczkę.Przy okazji dowiedziałam
        się,że ona się oficjalnie nazywa "rumień nagły" smile
        Dzięki Kopytko za ciepłe słówko smile
        Ja też się cieszę,że Twoje dzieciaczki zdrowe i niech tak trzymają smile

        Gratuluję inwazji zębów !! smile
        I muszę przyznać,że Jasiek też już wędruje po całym mieszkaniu.Siedzi i siada
        sam już od jakiegoś czasu i nie moge go powstrzymać od tego.On jest silny i
        samodzielny i nie da rady,ja go kładę,a on fik i już siedzi.
        Aha i chlebek też mu już daję.Najpierw dał mu mąż,za co sie zdenerwowałam,ale
        okazało się,że nie było żadnej reakcji ze strony małego.Potem dałam juz ja-
        zwiadowca i teraz już daję bez oporów.I jabłko obgryza,ale chrupki odstawiliśmy
        na jakiś czas,bo się nimi krztusi.
        Ulewać też skonczył,sam bez żadnej mojej pomocy,ale byłam spokojna,bo Małgosia
        też długo ulewała i wyrosła.Z Jasiem wyszło podobnie.

        Idę teraz na mini spacerek smile))))))))
        Wreszcie !

        Cytrynko,czekamy na znak od Ciebie.Mam nadzieję,że wszystko poszło gładko.No i
        żaden samolot nie spadł !! smile))))Widzisz ?

        Buziaczki dla Wszystkich smile
        alex i Jasiek na kolanach smile
        • bachab2 Re: Do Alex i innych majowych mamuś:-) 06.01.04, 20:24
          Nawet nie wiecie jak wam zazdroszcze że wasze maluchy już się poruszają i
          siadają!! Mój Potworek nie chce ani leżec na brzuszku ani siadać, on nie chce
          nic poza noszeniem na rączkach i siedzeniem ale jak go posadzimy. Jak chce
          zmienic pozycje to głośno daje to do zrozumienia i ląduje na rączkach,
          najczęściej moich bo ja mam miekkie serce. Uff już mi kregosłup siada.
          Ja chyba też zaczne gotować zupki dla Szymcia bo te ze słoiczków to nie za
          bardzo mu pasują, poza marchewkową i dlatego wygląda tak jakby caly czas
          siedział w solarium.
          Zębów ma 5 i jak zaczęły się pojawiać to wszystkie na raz. Teraz tak mnie
          gryzie że aż mam siniaki na rękach. Modlę się żeby mu to szybko minęło.

          Zyczę wam kochane mamusie żeby wasze pociechy już były zdrowe i zawsze
          zdrowe. Alex za twojego Jaśka trzymam kciukismile

          Pozdrowionkasmile
          Basia
          • melassaa Re: Do Alex i innych majowych mamuś:-) 06.01.04, 21:59
            Też zazdroszczęsmile
            Mała staje się mimo wzystko bardziej mobilna. Siedząc u mnie na kolanach
            wykonuje podrzuty całym tułowiem. Leżąc na plecach majga wyprostowanymi
            nóżkami i mocno uderza nimi o podłoże. Bardzo to lubismile Przebieranie jej to
            męka, bo za wszelką cenę chce się przewrócić na brzuszek. Robi to
            błyskawicznie. Na brzuszku próbuje pełzać, do tyłu na razie. Idzie jej to z
            trudem, bo zawsze kładę ją na miękkim łóżku. Wczoraj próbowałam położyć ją na
            podłodze na kocu, ale baaaardzo się wystraszyła i był ryk. No cóż, będę
            próbować dalej...
            Kąpanie to teraz niezła zabawasmile)) Mała siedzi już stabilnie w wannie i łowi
            łapkami wodę. Och, gdy sobie przypomnę te wrzaski przez pierwsze 4 miesiącesad
            Nie cierpiała się kąpać i co wieczór miałam półgodzinną histerię. Teraz to co
            innegosmile))
            Czekam z utęsknieniem na raczkowanie, bo Mała przejawia ogromną chęć do
            poruszania się i wrzeszczy będąc w jednej pozycji. Zastanawiam się nad
            chodzikiem, bo mi jej po prostu żal... Tak by chciała już poszaleć a nie może!

            Pozdrawiam wszystkie Mamy i Maluszki
      • est3 Re: Do Alex i innych majowych mamuś:-) 08.01.04, 13:43
        Witajcie!!!
        Od kiedy Ida zaczęła raczkować na nic właściwie nie mam czasu, bo ciągle muszę
        mieć oczy dookoła głowy, żeby czegoś sobie nie zrobiła. Na szczęście nie
        uderza już głową w podłoże, więc nie muszę ciągle pilnować, czy nie zaszła z
        koca.
        W związku z tym rzadko zaglądam na Edziecko.
        Współczuję wszystkim Mamusiom, którym chorują dzieciaczki. Ale pocieszam:
        podobno dziecko powinno kilka razy zachorować, żeby układ immunologiczny
        dobrze się kształtował. Potem lepiej będzie sobie radził. U mnie na razie
        (odpukać) żadnych chorób. A chodzę z małą na basen i na codzienne długie
        spacery.
        Znalazłam sposób na chwilę spokoju. A mianowicie kupiłam na Allegro huśtawkę
        mocowaną do haka w suficie. Mały wydatek, a ile radości zarówno dla dziecka
        jak i dla mnie (mogę w spokoju coś zrobić).
        A jak jeszcze coś dostanie do ręki, żeby mogła sobie gryźć!!! Najbardziej
        smakują jej chrupki i banan. Zupki też, ale mniej, bo nie potrafi jeść ich
        sama.
        Życzę wszystkim wszystkiego, co najlepsze w nowym 2004. Est.
    • alexisc jogurty 07.01.04, 12:09
      czy podajecie swoim "majówkom" jogurty? jaśli tak to jakie. czy może danonki,
      ale to jest twarożek. Moja Ola chętnie je nowości i dobrze je toleruje. Ma trz
      zęby, gryzie jablka, chrupki, biszkopty, raz nawet bananka, gotowanego
      ziemniaczka no i wszystkie gerberkidostosowane do jej wieku (7,5 m-ca. Teraz
      myślę o jogurtach. Naturalnego nie chce próbować. pozdrowienia. ola
      • alex-1 Re: jogurty 08.01.04, 08:57
        Ja nie daję żadnych mlecznych produktów,bo Jaś jest jeszcze na piersi i to mu
        najwyraźniej wystarcza.Nie piszesz,czy Ty Olę jeszcze karmisz piersią.Przy
        pierwszym dziecku pierwszym dodatkowym jogurtem,czy jogurtopochodnym był
        danonek i jogurt naturalny bez cukru.Na początku (ale ja mam jednak dobrą
        pamięć smile) na początku zjadało pół takiego opakowania.
        Pozdrawiam Alex
        P.S. na początku spojrzałam jeszcze trochę zspana i się wystraszyłam,że to ja
        napisałam tego posta.Ale jak ? We śnie ? Potem dotarło,że jest przecież inna
        końcówka wink
        • magiszon Re: jogurty 08.01.04, 15:30
          Witajcie w Nowym Roczku!
          Ja dzisiaj spróbuję dać mojemu "skazowcowi" Bakusia i zobaczę czy już może
          skazę mamy za sobą wink
          Kurcze babki, jak to się stało, że się widziałyście i nie wiedziałam o tym,
          zazdrość mnie zżera... ale pewnie było fajowo... trudno, czekam w takim razie
          na kolejny termin smile
          Antoni najchętniej by już pognał na własnych nogach, ale jeszcze nie czas. Mamy
          chodzik-pchacz i już przy nim zasuwa, ale jak to komicznie wygląda, niestety
          nogi nie nadążają i czasami ciągnie je za sobą, nie daje jednak za wygraną,
          podciąga się i idzie dalej smile silny ten nasz chłopaczek.
          A oto on w pełnej krasie:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9409771&v=2&s=0
          Pozdrawiam serdecznie
          Magda
          • graza777 Re: jogurty 08.01.04, 22:31
            Mogiszonku
            ale sliczny ten twoj antos ...smile

            wpadlam na chwile by przeprosic za nie pisanie
            i życzyc Was wszystkim i Waszym maleństwom (no już nie maleństwom)
            SZCZESCIA W NOWYM ROKU !!!!

            i jeszce z ulgą wielką pochwale sie ze zuza wreszcie zaczela mowic !!!
            w swieta !!!
            mama tata i baba i ciagle juz gada do siebiesmile ufff
            po za tym juz sama stoi i chodzi przy meblach i wreszcie wyszedl jej 1 ząbek

            pozdrawiamy serdecznie WSZYSTKICH !!!
            • bachab2 Re: jogurty 09.01.04, 22:20
              Graza, twoja Zuzia jest niesamowita i taka rozkoszna!!smile))
              Ale jak zobaczyłam jak się dźwiga na kolanach to się załamałam. Mój Szymek
              nawet nie próbuje się podnieść na kolanach a w ogóle leżenie na brzuchu to dla
              niego największa kara. Już się zaczynam martwić czy to normalne.sad
              Nie chcę go zmuszać żeby leżał na brzuchu ale może gdybym tak robiła to coś by
              w nim drgneło. On ma już przecież 8 miesięcy. Mam nadzieje że może już
              niedługo sam dojdzie do wniosku że fajnie jest się ruszać.
              Pozdrawiam gorąco wszystkie mamusie
              Basia
              • lnga Re: jogurty 12.01.04, 02:33
                Moja córeczka jest taka sama,nie lubi leżeć na brzuchu.Lubi za to moje
                rączki.Nie raczkuje ani nie pełza,kręci się tylko wokół swojej osi.Ja też
                zaczynam się niepokoić chociaż mówją że dzieci są różne.Niepokoi mnie fakt że
                gdy chcę ją postawić na nogi to od razu podkula je i odrazu siada,nie
                podskakuje.Siedzi sama od 6 i pół miesiąca .Cieszy mnie fakt że coraz częściej
                sięga po coraz dalej oddaloną od niej zabawkę.Kładzie się na nogach i czasem
                przewraca się do przodu.Moja córeczka ostatnio słabo przybiera na wadze.Czy
                ktoś był na bilansie 8-miesięcznym.Jestem ciekawa co zjadają Wasze pociechy iw
                jakich iloścjach dziennie i jak wyglądają stolce.Moja pociecha robi 4 kupki
                dziennie, czy to normalne.Jestem nową osobą więc nazbierało mi się trochę
                pytań .Mam nadzieję że ktoś się do mnie odezwie.Napisałam w grudniu ale
                niestety nie zostałam zauważona.Gdyby komuś chciało się cofnąć do grudnia.
                Tam się przedstawiałam. lnga. Pozdrawiam.
                • kopytko1 Re: jogurty 12.01.04, 10:30
                  Witaj,mój synek za to bardzo dużo na brzuszku spędza czasu a raczej spędzał bo
                  od kiedy nauczył się samn siadać i raczkować to już go wszędzie pełno.A zaczął
                  być taki ruchliwy dopiero w tym roku czylo od niedawna.SAm sobie buszuje po
                  dywnia tylko trzeba uważać żeby nie czmychnął po cichu bo mógłby sobie gdzieś
                  coś ściąŋnoąć na główkę..a jeszcze nie przygotowałam mieszkania dla niego coby
                  było bezpiecznesad No właśnie ja tu gadu gadu a on już w przedpokoju kabelek
                  objada!!
                  Zaczyna łapać się czegoś i klęka,niedługo pewnie zacznie wstawać.Lubi też stać ...
                  Nie wiem ile waży,na naszej wadze jakieś 10 kg,czyli przybiera dość dobrze.Kupkę
                  to on robi raz na 2 dni.Od kiedy wciana kaszki i zupki są już bardzej zwarte i
                  śmierdzące.Zupki je takie jak my dorośli tylko bez selera etc...Ale ze słoiczka
                  również..Zjada rano kaszkę ryżową albo kukurydzianą z dodatkiem desreku
                  owocowego,potem zupka,potem owoc,wieczorem jeszcze raz kaszka(na zmianę
                  ryż-kukur) do tego ciut herbatki lub soczku(ciut bo nie chce pić) no i w
                  międzyczasie cycuś!Dodam że każda porcja kaszki czy zupki to polowa
                  filiżanki..Nie wiem ile tam jest ml...
                  koncze bo juz maly na rekach..
                  pozdrawiam
                  Ewa
                  • alex-1 Ale zima !!! :))))) 12.01.04, 17:07
                    Kochane,
                    Przepraszam,że zmieniam temat (odpowiem na niego później),ale wróciliśmy
                    właśnie z Małgosią i Jasiem ze spaceru.Jest rewelacyjnie !!
                    Zastanawia mnie fakt,że przez okno z domu,ten dzień taki szary i bury,a na
                    zewnątrz tak cudnie smile))
                    Jasiek sie przespał,a my z Małgosią szalałysmy w śniegu.Powstał bałwan,a jakże
                    i były orły na śniegu i tarzanie się i...zajęłyśmy garderobą wszystkie
                    kaloryfery.Ale to nic ! Warto było !
                    a dla Jasia był to pierwszy spacer,taki porządny od hohohoho jakiego czasu !Był
                    zachwycony płatkami (co ja mówię -płatami) śniegu.Ale fajnie było !
                    No to skończyłam smile))
                    Idziemy pałaszować zupcię smile
                    Pozdrawiamy ciepluchno i bałwaniasto
                    Alex
                    • kopytko1 A u nas deszcz i plucha :( 12.01.04, 19:18
                      Dokładnie,w nocy dosłownie lało a rano padało..potem się już wypogodziło ale
                      spcer w taką pogodą nie był przyjemnością..mało brakuje coby sobie nogę złamać
                      tak ślisko i paskudnie...Blleee wolę zdecydowanie duży śnieg i mrozik niż to co
                      było dzisiaj! Do tego mnie i Tomcia bolą gardełkasad Walczymy dzielnie,na razie
                      bez lekarzy...
                      Cieszę się że w końcu udało Wam się iść na dwór i życzę dużo zdrówka.Ta pogoda
                      jest taka zmienna i tak szybko o przeziębienie i o wirusy..sad((

                      Adaś dziś wylądował buzią na sofiesad(Niestety rozciął sobie wargę i na górze
                      takie coś(wędzidełko czy jakoś tak) i lała się krewka...Ale szybko na szczęście
                      zapomniał co mu się przydarzyło...Ja jestem szczęśliwa że nie stało sięnic nowym
                      ząbkom...To tyle na teraz,idziemy się zaraz kąpać a wcześniej zjeść kaszkę
                      kukurydzianą oczywiście bezmleczną!

                      Pozdrawiam
                      Ewa
                • bachab2 Re: jogurty 12.01.04, 21:18
                  Ingo, chyba nie masz się czym martwić bo mój Szymek jest jeszcze gorszy, on
                  nawet się nie kręci wokół własnej osi! Byłam nawet u neurologa i wszystko jest
                  w porządku. Szymek też jak chciałam go postawić to zginał nóżki i siadał, ale
                  od niedzieli zaczął przejmować swój ciężar. Wydaje mi się , ze twoja córeczka
                  też już niedługo dojdzie do tego że potrafi coś innego niż tylko siedzenie.
                  Dzieci nie można porównywac i chociaż chciałabym żeby moje słońce już sie
                  przemieszczało tak jak maluszek Kopytko to niestety muszę poczekać.

                  Jeżeli chodzi o kupki to Szyciowi też się coś przestawiło i zamiast jednej
                  dziennie potrafi zrobić nawet 3, norma to 2. Chociaz nie dostawał nic nowego
                  do jedzenia.
                  O wagę też się nie martw bo starsze dzieci coraz mniej przybierają. Jak Twoja
                  córeczka wygląda dobrze to wszystko w porządku, przynajmniej tak mówił lekarz.
                  Bo oczywiście ostatnio Szymek też mało przybrał ale wygląda jak zawodnik
                  sumo smile)). Od cyca jest tak uzalezniony że powoli zaczynam się zastanawiać czy
                  kiedykolwiek stwierdzi że jest jednak coś lepszego.
                  Pozdrawiam gorąco i nie moge się doczekać kiedy Szymek będzie tak zwiedzał
                  mieszkanie jak maluszek Kopytko, nie groźne mi są nawet małe urazy.
                  He,he teraz tak mówię...
                  Pozdrowienia
                  Basia
                  • lnga Re: jogurty 13.01.04, 00:30
                    Witam mamusie majowe.Martwię się jednak tą wagą,bo moja Łucja gdy miała 6
                    miesięcy ważyła 6 800 a teraz waży tylko 7 080 kg.Lekarka przepisała Smectę i
                    Nifuroksazyd na te częste kupki,przez 3 dni.Nifuro. czy to antybiotyk.Kupki są
                    papkowate a nie wodniste.Łucji jest bardzo daleko do zawodnika sumo.Dziś jadła
                    bardzo słabo,przez te lekarstwa.Próbowałam podać jej leki a ona tak zaciska
                    usta.Dziś kupek, po 3 dniach podawania lekarstw, było 2. Lekarka stwierdziła
                    że mały przyrost wagi może być spowodowany właśnie przez te 4 krotne
                    kupki.Łucja morfologię ma dobrą. Jest taka drobinka.Tak bym chciała
                    przynajmniej owagę się nie martwić.Gdy dzieci chcą jeść i dobrze przybierają
                    to aż serce się raduje,są takie pulchniutkie.A tu jakbym się nie starała to
                    rezultat ten sam. Ale marudzę. Jest póżno więc kończę.Dzięki za
                    odpowiedż.Pozdrowienia.
                    • agadd02 Re: jogurty 13.01.04, 09:13
                      hej Inga, nie przejmuj się bo i tak dzieciaka na siłę nie utuczysz, ja próbuję
                      i próbuję a mały i tak wolno przybiera, ma teraz jakieś 7500g a to przecież
                      chłopak, my z kupą mamy problemy, żeby wyszła z brzuszka, a u Twojej córki
                      rzeczywiście ten słaby przyrost wagi mogą powodować częste kupki, może mała ma
                      taką szybką przemianę materii, jeśli chodzi o stawanie to mój synek też nie
                      bardzo się do tego przymierza, tak jak Twoja córeczka nie wie do czego nóżki
                      służą - chyba że do obgryzania paznokci, dopiero jak kupiłam mu papcie ze
                      sztywną podeszwą zakapował, że nogi można wyprostować i chwilę na nich postać
                      (nie robi to z entuzjazmem, ale przynajmniej pręży te nogi od czasu do czasu,
                      co wróży w przyszłości sukces)
                      jeśli neurolog twierdzi, że wszystko jest ok to nie ma się co przejmować, my
                      też byliśmy u neurologa i okazało się że mały ma lekko obniżone napięcie
                      mięśniowe, ćwiczymy, teraz uczymy się dopiero siadać, a i tak nie mogę go
                      popędzać , bo ma jeszcze okrągłe plecki, ćwiczenia nam bardzo pomagają, mały
                      szybko rozumie co trzeba robić i trenje uparcie, właśnie jesteśmy na etapie
                      dźwigania się na konalnka i kiwania, pewnie niedługo zacznie raczkować, teraz
                      zajmuje się maniakalnie pełzaniem do tyłu i rotowaniem, ale coraz częściej
                      siedzi jak żąbka więc chyba niedługo zrozumie, że na kolankach można szybciej
                      dojść do celu
                      jeśli nie jesteś pewna opinii tego neurologa lub tak bardzo martwi cię rozwój
                      ruchowy Łucji to skonsultuj się jeszcze u innego neurologa, przynajmniej
                      będziesz spokojna

                      pozdrawiamy

                      Daga i Sebastian (09.05.2003)
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9282231
                    • magiszon Re: jogurty 13.01.04, 09:22
                      Igno, nie marw się, mój Antoś też nie jest zawodnikiem sumo smile w porównaniu z
                      rówieśnikami wygląda jak pajączek z cienkimi nóżkami, ale może taka uroda
                      naszych bąbli, przecież nie wszystkie dzieciaczki muszą być takie same. Ja też
                      się tak martwiłam jak Ty, ale już przestałam, na siatce centylowej jest w
                      granicach 25 i pediatra mnie straszyła, że Antoś zbyt mało ważył (to było na
                      początku listopada). Teraz troszkę jest lepiej i lekarz już nie ma wątpliwości.
                      Kupki robi róznie, czasami jedną, najczęściej dwie w dzień. A jak Twoja Mała
                      robi dużo kupek, to napewno ma wpływ na przybieranie na wadze. I jeszcze raz
                      Cię pocieszam, nie marw się, zobaczysz, że Łucja zacznie szybciutko tyć smile))
                      Pozdrawiam wszystkie majowe mamunie
                      Magda
                      • magiszon Re: jogurty 13.01.04, 09:26
                        I jeszcze raz ja, bo zapomniałam dodać link z moim pajączkiem smile))
                        pozdróweczki
                        magda

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9409771&a=10119855
                        • talisko Re: jogurty 14.01.04, 00:43
                          hejka
                          to my sie tez dopiszemy:
                          jeremi swoje pierwsze 7 miesiecy spedzil na raczkach (i zazwyczaj byly to moje
                          raczki) przy kazdej probie polozenia go na brzuchu wybuchala awantura - maly
                          histeryk robil sie czerwony, lzy jak groch, straszne rozdzierajace wrzaski i w
                          efekcie zaprzestalismy tych praktyk. 3 tyg. temu nasza doktor zauwazyla, ze
                          malusi ma nieprawidlowe odruchy, tzn .jak jest na brzuchu - nie wyciaga raczek
                          przed siebie, tylko odchyla je do tylu (to wyglada jak samolot)i skierowala nas
                          do fizjoterapeuty. nie bylo wczesniejszych terminow i dopiero jutro tam
                          idziemy. ja z kolei, przez ostatni czas, nieczula na protesty, zaczelam go
                          klasc na podlodze. i jest jakby lepiej - podnosi sie na przedramionach i jak mu
                          na czyms b. zalezy (pilot, telefon,kapec)to potrafi sie przesunac (mamy
                          lakierowane deski)-przyklejajac dlonie. ale najukochansza pozycja to siedzenie
                          i podskakiwanie na pupie w ten sposob umie sie przemieszczac po slizkiej
                          nawierzchni. wsadzam go tez czasem do duzego kartonu po pampersach,tam chwyta
                          sie scianek i tez podskakuje. do lozeczka boje sie go wsadzac , bo nie potrafi
                          zachowac rownowagi i istnieje ryzyko, ze sie przewroci i walnie glowa o
                          szczebelki. potrafi sie podciagnac do stania (oszukuje mnie- udaje , ze chce
                          usiasc, ja mu podaje rece a on sie caly prostuje)ale nogi mu sie trzesa i caly
                          sie chwieje, zreszta uwazamy , ze ma czas i nie pozwalamy na to za czesto,
                          zwlaszcza, ze potem sa lzy jak musi wrocic do starej pozycji.
                          jedzenie:
                          dzis dalam mu do reki ugotowana marchewke - skrobal ja swymi 2 zebami, gotowany
                          ziemniaczek okazal sie stresogenny-wyslizgiwal sie z raczek, za to kawaleczki
                          gotowanych brokulow to byl prawdziwy przeboj.
                          rano i wieczorem daje mu hippa owocowego albo jakis swiezy owoc. po poludniu
                          ziemniak z marchewka (wtedy kupa jest czesciej 2,3 X)albo indyka z ziemniakiem
                          (wtedy kupa rzadziej i gestsza 1,2X)
                          dostaje tez chrupki i skorke z chleba
                          a czasami sa dni, ze jest tylko cycus...
                          od miesiaca wazy mniej wiecej tyle samo tzn. ok. 9 kg
                          i caly czas jest przeslodki, uroczy i najkochanszy
                          pozdrawiam reszte cudownych bobasów
                          • bachab2 Re: jogurty 15.01.04, 22:47
                            Wiesz Nata, że mój mały to tez strasznie histeryzuje jak kladziemy go na
                            brzuchu. Robimy to pomimo jego protestów ale żal mi go strasznie. Proszę
                            napisz jak u fizjoterapeuty?
                            Pozdrawiam wszystkich cieplutko
                            Basia
                            • talisko Re: jogurty 15.01.04, 23:06
                              chcialam byc najlepsza mama na swiecie - nosilam krolewicza non stop na rekach
                              i okazuje , ze mu nie pomoglam - dziecku trzeba pozwolic na samodzielnosc,
                              nawet jak placze, to w pewnym momencie przestanie czekac na mame i sam siegnie
                              po zabawke ( u nas doszlo juz do tego , ze jeremek darl sie, jak mu mis wypadl
                              z reki i leza np. pod pacha...)pani f.terap. byla b. mila, oni stosuja
                              bobatha , a jak to nie dziala to voyde. jeremi ma nie rozwinite miesnie
                              brzucha, dlatego lezac na brzuchu mocno wygina sam kark do tylu. to powinno byc
                              juz dawno zauwazone prez lekarza na badaniu kontrolnym...
                              mam go nosic jedna reka, albo pod pacha tak, zeby utrzymanie rownowagi zalezalo
                              od niego! lezac na brzuchu podlozyc mu pod klatke piersiowa np. recznik tak ,
                              zeby plecy byly prostsze i turlac go w lewo i w prawo ( bo jak b chce sie
                              przewrocic, to caly sie napina i mu to nie wychodzi)
                              generalnie darl sie podczas tych cwiczen , chociaz naprawde nic zlego mu sie
                              nie dzialo. we wtorek idziemy znowu
                              • talisko Re: jogurty 15.01.04, 23:08
                                á propos cyca - jeremi spi z moim sutkiem w buzi...
                        • lnga Re: jogurty 14.01.04, 00:56
                          Dzięki za pocieszenia i rady.Pozdrawiam i życzę zdrówka.PS.Magda ,Antoś to
                          śliczny i uroczy chłopiec.
    • bachab2 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 15.01.04, 22:51
      Mam jeszcze pytanie do wszyskich mamuś karmiacych cycusiem.
      Jak często wasze maluszki budzą się w nocy??
      Mój Szymek robi to bardzo często i uspokaja się tylko przy cycu. Nie miałabym
      nic przeciwko temu gdyby nie to że rano musze wstać i iść do pracy.
      Może istnieje jakiś mało brutalny sposób żeby go od tego oduczyć??
      Jeszcze raz pozdrawiam mamusie i dzieciaczki
      Basia
      • magiszon Re: Maj 2003 już tu jest :-) 16.01.04, 09:10
        Basiu, mój Antoś zasypia około 8 przy cycusiu, trwa to godzinkę potem budzi się
        znów po godzince i cycuś i tak do godziny 10 potrafi budzić się 2-3 razy, a jak
        słyszy, ze kładziemy się do łóżka, to nie wiem czy ma taki siódmy zmysł, czy
        taki czujny sen, ale po prostu od razu 'melduje" się u nas w łóżku i dopiero
        tutaj śpi spokojnie, do rana je chyba tylko raz, czasami dwa, piszę chyba, bo
        ja go karmię trochę przez sen, więc nie bardzo pamiętam ile razy sie dosysasmile
        Bar ma pod nosem i to pasuje mu najbardziej. Budzi się mniej więcej o 7. I tak
        to jest z naszym misiem.
        Napiszcie proszę, jak śpią Wasze brzdące.
        Pozdawiam Was gorąco
        Magda
      • alex-1 karmienie nocne 16.01.04, 10:19
        Cześć Kochane
        dawno mnie nie było,bo szyłam strój dla Córeczki na bal.To pierwszy w jej
        życiu,bo dwa poprzednie przechorowała w domu.Tym razem faszerwałam ją
        witaminami i rutinoscorbinem,żeby dotrwała zdrowa i udało się,bal dzisiaj !! smile

        A teraz o Jaśku.Zaczął gadac !!! Hurraaaa !!! Nawet nie wiecie,jak się
        cieszę,bo ja rozmawiam z dziećmi bardzo dużo,do Jasia oprócz normalnego gadania
        jeszcze po jasiowemu,to znaczy powtarzałam proste sylaby,a on nic,tylko
        aaaa,eeee na rózne tonacje.I wreszcie zagadał dwa dni temu i dzisiaj już
        bababa,tatatata,ghy, agy itd.Zamilkł ,jak dostał jabłko smile
        Zrobił sie też bardzoej ruchliwy i 3 dni temu zaczęła pojawiać się górna
        jedynka,czyli jego 3-ci ząbek smile

        A karmienie....no cóż.Prawie całą noc.Przynajmniej tak jest przy ząbkowaniu.A
        ogólnie jest tak ,jak u Magiszonka,że zasypia o 19:30 i śpi do 21,potem się
        budzi co 15 minut,albo całkiem sie wybudzi i nie śpi do 22-22:30 i marudzi i
        JE.Jak się już naje i zmęczy to zasypia i śpi do 24-tej.A potem już nie umiem
        powiedzić,jest różnie,czasem je czesto,czasem da trochę pospać.Ja też karmię
        przez sen,więc sądzę tylko po tym,jak się rano budzę i czy jestem wypoczęta,jak
        nie,to znaczy ,że jadł non stop.

        W dzień je: cucuś o 10-tej,owoce o 13-tej,cycuś między 14-16tą i zupka o 17-
        18tej.Do zaśnięcia cycuś.Czasami,ale baardzo czasami dostaje jabłko do rączki i
        skórkę chleba.Ogólnie to druga połowa dnia zależy od naszych planów spacerowych
        i od snu Jasia,bo cucuś jest zawsze,albo prawie zawsze do zaśnięcia.
        A kupki...3-4 razy dziennie.
        Waga się chyba wreszcie ustabilizowała.Nie ważę go,ale zaczął "lżej"
        wyglądać.Pewnie też dlatego,że teraz więcej się rusza smileNo i tak to jest,Wy się
        martwicie,że waży za mało,a ja się martwię,że za dużo.Owszem,pulchne dziecko
        jest słodkie,ale czasem aż za bardzo.Jasiek nigdy nie był monstrualny,ale ja
        już tak mam,że się martwię i już.Lekarka mnie uspokaja,ale ja jestem odporna wink
        i robię swoje,czyli się zamartwiam.

        Martwi mnie też to,że Jasiek ma wciąż jeszcze fioletową główkę po ospie sad(( To
        już ponad dwa tygodnie...Buuu...
        To niby nic,ale ja mu nigdzie nie mogę zdjąć czapki,bo mnie inni rodzice chcą
        zagryźć,że zarażamy...a my już dawno zapomnieliśmy o ospie,tylko te włoski sad((
        Nasmarowałam go raz oliwką i tak jak ciemieniuchę szorowałam.Trochę zeszło,ale
        to jeszcze nic nie zmieniło."pod czapeczką lila-róż..."
        I jeszcze jedno,już ostatnie.Jasiek nie chce spać w łóżeczku.To jest dramat.On
        jakoś wyczuwa,gdzie go odkładam,jak zaśnie.I jak do naszego łóżka,to śpi,a jak
        do jego,to natychmiast sie budzi.Być może,że to wina zbyt twardego
        materaca.Spróbuję coś zmienić w tej materii i zobaczymy,ale lekko nie jest.

        Uff,nie zamęczyłam Was ???
        Trzymajcie się,ucałujcie Maluszki,bądźcie zdrowi i do następnego.

        Alex

        • bachab2 Re: karmienie nocne 17.01.04, 21:11
          hej mamusie,

          Jak przeczytałam ile razy wasze dzieci jedzą to stwierdziłam że już nigdy,
          przenigdy nie powiem nic złego na mojego Szymka. Byłam, do tej pory,
          przekonana, że budzi się za czesto i wogóle nie daje mi spać. A okazuje się że
          jak zaśnie, zazwyczaj po ósmej, to potrawfi spać do 12 czasmi dłużej, później
          też nie wiem dokładnie jak często sie budzi ale tak ok. 2 -3 razy. Niestety ja
          do Szymka wstaję i karmie go w fotelu chociaż też robie to na w pół
          przytomnie. Ale już przestałam wierzyć, że oduczanie go od cyca pojdzie mi
          łatwo. Za dużo to dla niego znaczy.

          Musze się pochwalić,że ostatnio, tak jak Jaś Alex, zaczął mówić. Mówi na razie
          tylko mama, meme, mamo ghhhhy i niiieee. To ostatnie to jego pierwsze słowo. Z
          obkręcaniem i "poruszaniem" się jet jak na razie jeszcze na bakier ale cały
          czas czekam.
          Zębów ma już 5 i chyba zaczyna wychodzić kolejny bo ma już takie rumieńce
          jakby go ktoś pomalował farbką na czerwono.


          Alex jak twoja coreczka po balu???smilei w kim była na swoim pierwszym balu?
          Na pewno bawiła się doskonalesmile)).

          Pozdrawiam mamusie i dzieciaczki. Niech nie chorują
          Basia
          • alex-1 Re: karmienie nocne 18.01.04, 00:13
            Bachab2,dzięki.
            Małgosia była białym motylem i chyba dobrze się bawiła,bo aż "zgubiła" dół od
            sukienki-to znaczy sobie przydeptała w tańcu i się odpruł sad(( słabe nici
            były.Ale ogólnie zadowolona bardzo.
            A Jaśkowi dzisiaj 4-ty ząbek się przebił smile)

            Też bym chciała Jasia karmić w fotelu i potem odkładać go do łóżeczka,ale ...Ja
            słabo kojarzę to co robię w nocy.No ! Żeby głupio nie zabrzmiało wink Po prostu z
            Małgosią tak robiłam,że brałam ją do łóżka na karmienie do czasu,jak zaczęłam
            się dziwić co ona robi w naszym łóżku i jak mi mąż mówił,że to ja ją
            przeniosłam,to zaczęłam się bać,że ją kiedyś zaniosę gdzieś
            niewiadomogdzie,albo upuszczę.Odtąd spała już z nami. Z Jasiem jest
            podobnie,tylko że obyło się bez experymentów.
            No dobrze,idę spać.
            Do następnego
            Całuchy
            Alex
            • lnga Re: karmienie nocne 18.01.04, 01:57
              Moja Łucja śpi przeważnie w swoim łóżeczku,tylko czasem gdy bardzo się kręci
              to ze mną w łóżku.Chodzi spać bardzo póżno o 22 a nawet o 23 godzinie.W dzień
              śpi przeważnie 2 razy, między godz. 11 a 12, 16 a 17.Za to rano śpi długo bo
              do godz. 8 ,9. Łucja jest karmiona od 3 miesiąca Bebikiem,niestety,ale też
              wstaję w nocy.Sama tylko wyznaczam sobie godziny karmienia,bo córcia jest
              niejadkiem,więc chcę ją podtuczyć przez sen.Dziś byłyśmy na imprezie
              urodzinowej.Było super.Łucja w obcym otoczeniu jest bardzo nieśmiała i tuli
              się do mnie,ale to trwa tylko z pół godz. Pozdrawiam.
              • lnga Re: karmienie nocne 18.01.04, 02:09
                A co najważniejsze,moja córeczka w końcu utrzymuje swój ciężar ciała na
                nóżkach.Sprężynuje,stoi i nawet zrobi kilka kroków,oczywiście podtrzymywana
                za paszki.Tak się cieszę. Inka.
    • riddle1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 19.01.04, 03:46
      witam!!!!
      troche sie u nas dzialo i jakos nie mialam czasu nic wystukac na klawiaturze,
      ale codziennie czytalam co nowego piszecie o sobie i swoich skarbach, poza tym
      z niektorymi z was rozmawiam na gg wiec w miare na bierzaco wiem co sie dzieje.
      Musze przyznac ze grono majowek sie powiekszylo, i bardzo dobrze.smile
      A co u nas.......no wiec po kolei: Eryk ma 6 zebow, bardzo szybko pelza po
      podlodze, jak chce zwolnic to wtedy raczkuje, staje przy wszystkim co jest
      wyzsze od niego (patrzac z pozycji pelzaka) wyrywa wlosy murzynkowi przy
      gazetniku, (murzyn juz jest w polowie lysy), drze moje zbiory gazet, lubi
      raczkowac ze skarpetka w zebach, a najlepsza zabawa jest w psiej misce, przy
      wspoludziale jednej z wlascicielek i przesypywanie suchej karmy do miski z
      woda, rozchlapujac wode po calej kuchni ku uciesze swojej kompanki.Ostatnio
      rowniez sprawdza czy aby psia karma nie jest przypadkiem lepsza od jego
      jedzenia. Ostatnio rowniez poczynilismy kolejna probe strzyzenia i musze
      przyznac ze ciezko bylo, ale przy akompaniamencie synka, ktory skutecznie
      zagluszal dzwiek maszynki do golenia(tego ktorego tak panicznie sie boi)co
      nieco udalo sie usunac(uszy sa na miejscusmile ). A jesli chodzi o mowienie, to
      Rycho od 2 tygodni powtarza a-ku-ku(a raczej w jego wykonaniu brzmi to jak
      gardlowe a-gu-gu bez otwierania ust, bo po co sie tak przmeczac;_) ). Nadal nie
      mowi mama, ani zadnego slowa ktore by je przypominalo, za to tata ma swietnie
      opracowane. co do reszty jego wymyslnych zdan to....niestety nie da rady
      przetlumaczyc, z bardziej przypominajacych ludzka mowe jest jeszcze dzi,bru,i
      takie tam zrozumiale tylko dla niego. Robi papa, macha raczka, i paluszkami
      przy ustach robi takie prpprprpprprrrrp. Zaczal od jakiegos czasu badac
      wszystko palcem wskazujacym i jak chce cos podniesc to korzysta oprocz tego z
      kciuka. Przylapalam go kiedys jak gryzl mydlo w lazience, wiec musi byc chyba
      dobre....hhmmmmm nigdy nie probowalam. Ostatnio tez zasypia dosyc pozno bo ok 2-
      3 w nocy i wstaje o 12 w poludnie(budzac sie pare razy w nocy oczywiscie na
      cyca). Je 4-5 razy dziennie czasem na jeden posilek musze przygotowywac 2
      sloiczki gerbera. oprocz tego chrupki, wafelki kukurydziano-ryzowe,kawalek
      jabluszka, i chyba to mu narazie wystarcza, bo nawet cyca je 1-2 razy w ciagu
      dnia (tylko).Ale sie rozpisalam !!!!! koncze i nie zanudzam was, wpadne znowu
      za jakis czas.
      pozdrawiam
      • talisko Re: Maj 2003 już tu jest :-) 19.01.04, 23:37
        a ja sie musze pochwalic
        po poludniu piszczac i biegajac po domu obdzwanialam rodzine , a teraz kolej na
        was moje drogie:
        jeremi od jakiegos czasu probowal usiasc z pozycji lezacej - nie przyszlo mu do
        glowy, zeby najpierw ukleknac, albo czegos sie zlapac, on lezal, podnosil klate
        i nogi do gory i okrutnie stekal. i dzis mu sie udalo! zaparl sie noga o mnie
        i ... po prostu usiadl! sam byl tym tak zdziwiony, ze sie od razu przewrocil z
        powrotem... na razie byl to wyczyn dosc przypadkowy, ale mam nadzieje, ze
        bedzie coraz lepiej.
        berlin byl dzis zasypany sniegiem - w centrum mozna bylo jezdzic na sankach, a
        oboje z prosiaczkiem przespalismy do 13 g... pogoda sprzyjala
        • talisko Re: Maj 2003 już tu jest :-) 19.01.04, 23:39
          pytanie do riddle :
          ile spisz w ciagu doby?
          • riddle1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 20.01.04, 01:33
            do taliska!!!
            Jesli chodzi o czas jaki spedzam na spaniu, to nie liczylam ile wynosi, mysle
            jednak ze jest go stanowczo za malo.Ale coz, kwestia przyzwyczajeniasmile
    • basha Re: Maj 2003 już tu jest :-) 21.01.04, 19:23
      Hej!
      Witam was cieplutko w te mroźne dni. U nas wszystko szczęśliwie dobrze.
      Najgorsze, czyli chorowanie mamy już za sobą. Majka przeszła bez szwanku swoją
      pierwszą gorączkę, która trwała naprawdę krótko, chciaż wystraszyłam się
      trochę, nie powiem. Bałam się jakiegoś poważnego choróbska.
      Niedawno byłyśmy na usg główki, bo ma troszkę za dużą, naszczęście nic złego
      najprawdopodobniej sie nie dzieje, chociaż wymaga kontroli u neurologa.
      Majunia miewa się świetnie, jest rozbrajająca, kiedy zaczyna dzień od swojego "
      ooooo" i zdziwienia, jakby wszystko widziała po raz pierwszy, zaraz potem
      usiłuje wstać, co jej się już raz udało samodzielnie, albo gramoli się na mnie
      z okrzykiem radości, mały pocieszny wojownik. Gryzie mnie, ciągnie za włosy i
      najchętniej spędza czas na rękach. Na szczęście obecnie pomaga nam teściowa,
      więc moje ręce trochę odpoczywają. Zachęcam Maję do raczkowania, ale to nie
      jest chyba jej ulubione zajęcie. Sama juz wstaje jak ma sie czego złapać i
      fajnie drepcze prowadzona za rączki, pełza na ogół do tyłu, klaszcze wydając
      radosne okrzyki "tata, dada, gaga, gege" a jej ostatnie słowo to "bam" i "am".
      Słysząc muzykę podskakuje i klaszcze, ma już swoje ulubione utwory, hihi. Nie
      ma jeszcze ząbków, szkoda bo już by najchętniej jadła wszystko to co my. Mimo
      że obiecałam sobie że nie dam jej chleba przed ukończeniem 10 miesięcy to
      jednak zmiękłam, wcina piętkę z apetytem. Ciągle myślę o zakupie chodzika,
      myślę że miałaby z tego sporą radochę. Poza tym Maja jest bardzo silna czasem
      wstaje na stópki w krzesełku do karmienia i próbuje je rozhuśtać (mam takie
      zwykłe drewniane).
      Piszcie dziewczynki jak najwięcej o waszych maluchach. Pogoda płata nam figle,
      ale nie ma to jak spacerki na mroziesmile
      • melassaa Dziewczyny, pocieszcie mnie... 21.01.04, 21:07
        Byłam z Alą na szczepieniu i badaniu ogólnym. Niby wszystko ok, ale martwię
        sie... Lekarka była bardzo zdziwiona, że Ala jeszcze nie stoi i nie klęka.
        Ostatecznie jednak powiedziała, że ma jeszcze czas do 10 miesiąca... A ja
        czytam o wyczynach Waszych dzieci i martwię się.
        Ala jak na razie turla się po łóżku. Próbuje sama siadać, ale stać nie chce.
        Nawet podtrzymywana kurczy nóżki, a jeśli nawet uda jej się chwilę postać, to
        bardzo chwiejnie i muszę ją mocno przytrzymywać.

        Przykro mi, że tak jej to słabo idzie... Mimo to cieszę się, że jest zdrowa i
        wesoła. Miała anemię, a wczoraj okazało się, że już jest wszystko ok! Waży
        ponad 9 kg, gada, robi kosi-kosismile.

        Pozdrawiam serdecznie!
        • purzyki Re: Dziewczyny, pocieszcie mnie... 21.01.04, 21:37
          heJ!
          Tak sobie przeczytałam Twój post i co prawda nie wiem kiedy urodziła się Ala,
          ale napiszę Ci jak jest u nas. Mnie też czasami szokują wiadomości ile
          potrafią dzieciaki w zbliżonym wieku co Marlenka. Mała urodziła się 28 maja i
          niezbyt rwie się do nowych umiejętności. Położona bez problemu przekręca się z
          brzuszka na plecy i odwrotnie. Kręci się na brzuszku dookoła własnej osi i
          czołga się, ale do tyłu smile Czasami uda jej się przyjąć pozycję do
          raczkowania, ale nic więcej. Nie podnosi się sama, sama nie siada, ani nie
          klęka. Nie ustoi na własnych nóżkach i staje raczej na paluszkach niż na
          całych stopach. Ale nie martwię się za bardzo, ponieważ Marlenka jest zdrowa i
          wszystko inne z nią jest ok. Myślę, że niektóre dzieci rozwijają się szybciej
          inne wolniej. Może lepiej nie panikować.
          Dodam tylko, że mój starszy brat zaczął chodzić jak miał niespełna 9 miesięcy.
          Za to ja - 16. I wszystko ze mną w porządku smile
    • agent11 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 22.01.04, 13:24
      Witam Was Emamy! Bardzo dawno nie pisałam, ale jak znajdę chociaż chwilę czasu
      to czytam Wasze posty. Dlaczego tylko czytam? Bo moja córeczka również chce
      pisac ze mna i klapie rączkami po klawiaturze... a kiedy już znajdę chwilę
      czasu ( zazwyczaj jak śpi) to mam inne obowiązki i tak w kółko. Któregos
      wieczora wystukałam długi post, bo miałam jakiś dół, w międzyczasie musiałam
      chodzić do małej bo się ciągle budziła w efekcie serwer mnie wylogował i mój
      post nie poszedł..sad(( Ale dziś już jest lepiej , ja jestem w dobrym nastroju,
      choć Oleńka jest przeziebiona i katar ma po pachysad Teraz chcę sie trochę Wam
      pochwalić, moja Oleńka dzis kończy 8 miesięcy, ma 4 ząbki, dziś wyszły dwie
      dwójki górne, w kolejce czekają dwie górne jedynki, a dolne jedynki są już jak
      u małego króliczka. Ola sama siada bez żadnego problemu, sama wstaje i próbuje
      ruszać nóżkami. Kiedy stoi jedną rączką się trzyma a drugą po cos tam sięga,
      wygląda przecudnie. A raczkowanie? hmmm.... niby raczkuje do tyłu , ale tylko
      wtedy kiedy ma na to ochotę, zazwyczaj jej nie ma. Ponieważ moja córeczka jest
      tzw. naręczną, kupiłam jej chodzik- za zgodą pediatry-( wiem o wadach tego
      ruchomego mebelka),aby chociaż odpoczęły moje ręce. Powiem Wam,że lata w nim po
      całym mieszkaniu i jest zadowolona. Ja teżsmile) Czytałam wcześnie ,że dzieciaczki
      szczypią i rwa włosy smile) my też to przerabiamy. Dodatkowo muszę mieć oczy
      dookoła głowy, bo Ola jest wszędzie: otwiera szuflady i wyciąga co sięgnie,
      trzącha kwiatem, który stoi na podzłodze w pokoju u babci, drze gazety, a jak
      sie uda to konsumuje. Lubi słuchać płyty Dido, i nawet gdy w radio slszy to
      patrzy w nie i sie usmiecha.
      Na razie to tyle.
      Acha, moje cudo waży 8.100 i mierzy 66 cm.
      Pozdrawiam cieplutko
      Joanna i Oleńka.
      • agent11 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 22.01.04, 13:26
        Chciałam Wam załączyć zdjęcia Oli, ale coś chyba nie tak zrobiłam z ta
        sygnaturką.
        W każdym bąźrazie Ola jest na "Zobaczcie": wątek treści:Aleksandra- córeczka
        Asi i Arka
        To pa
        • alex-1 do Melasski i Purzyków :) 22.01.04, 23:01
          Dziewczyny,nie denerwujcie się.Wasze dzieciaczki są zdrowe i to jest
          najważniejsze.Za parę lat i tak pójdą do pierwszej klasy i nikt nie będzie ich
          pytał,czy chodziły mając 10 czy 14 miesięcy.Ważne ,że przyszły do tej szkoły i
          że będą się uczyć smile
          Podam Wam przykład jak nierówno,różnie i tylko według swojego widzimisię
          rozwijają się dzieci.
          Poszliśmy kiedyś ( już trochę dawno temu) na drugie urodziny do synka znajomych
          i ten synek...uwaga ! liczył do 10,a tydzień później znał sie na zegarku !!!
          Mi wszystko z ust wypadło,jak to usłyszałam i zobaczyłam !
          Moje dziecko w tym czasie ledwie umiało policzyć do dwóch,bo tyle miało latek.
          Za kilka dni znajomi przyszli do nas.Dzieci się bawią,bawią i nagle Małgosia
          zachciała siusiu.Poszła do łazienki po nocnik,przyniosła do pokoju tam gdzie
          sie bawili,zrobiła siusiu i odniosła nocnik z powrotem do łazienki ( z
          zawartością,niewylaną smile) Teraz znajomym wszystko w ust wyleciało smile)))
          Ich synek wszystko załatwiał w pampera.
          A teraz ?? A teraz oboje liczą,siusiają,piszą,mówią tak jak trzeba.
          Ten przykład mnie nauczył sporo i teraz się już nie denerwuję,jeśli Jasiek
          jeszcze czegoś nie potrafi.(A nie robi na przykład kosi-kosi smile ) Bo wiem,że w
          swoim czasie i tak wszystko opanuje.Bądźcie spokojne,nawet jeżeli JEŻELI tak
          się zdarzy ,że czegoś przy Was nie opanują,to nauczą ich tego rówieśnicy wink

          A poważnie mówiąc,to tak jest,wystarczy,że maluch zobaczy,jak koleżanka wchodzi
          na drabinkę-mur beton,że zaraz będzie się na nią wdrapywał.Spokojna głowa smile
          Trzymajcie się ciepło (brrr za oknem chyba Arktyka) i zdrowo
          Alex
          • lnga Re: do Melasski i Purzyków :) 23.01.04, 01:52
            Moja Łucja też nie jest ruchliwa,pisałam o tym wcześniej.Nie chciała stać na
            nóżkach i dlatego wsadziłam ją do zakazanego chodzika.Po mału zaczeła
            dostrzegać swoje nogi.Teraz bardzo chce stać i wspina się.Pełza jak ma ochotę
            do tyłu.Za chodzikiem nie przepada chociaż nieżle sobie radzi.Dziś zwaliła
            mały kwiatek w doniczce,wcześniej nie omieszkała pobawić się w piasku.Pisze
            zawsze tak pózno bo mam tylko taki dostęp do internetu niestety.Inka.
    • riddle1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 23.01.04, 05:50
      Witam!!!
      .....Oj dziewczyny, jak ja nie lubie takiego porownywania dziecisad.
      Przecież jasne jest że kazde dziecko rozwija sie wedlug wlasnego uznaniasmile
      Jeden dzieciaczek duzo mowi i malo sie rusza, a drugi duzo sie rusza i malo
      mowi.
      Wszystko w swoim czasie i najwazniejsze zeby nic nie przyspieszac.
      Ja wiem, ze kazdy czytajac te posty porownuje swoje dziecko i cieszy sie ze
      jego bobas umie wiecej a ktos sie smuci ze jego maluch tego jeszcze nie
      potrafi...Ale wiecie co ...starajcie sie na to wszystko patrzec troche inaczej,
      raczej co jeszcze z "nauki zycia" czeka waszego skarba a co juz opanowalo. Gdy
      idziecie do lekarza i zapomnicie sie spytac o jakas rzecz, zawsze mozecie
      zerknac na forum i sobie przjzec czy ktoras z emam juz to przerabiala, ale nie
      przedkladajcie tego forum i wypowiedzi w nim zawartych nad to co
      najwazniejsze....a same wiecie co jest najwazniejszesmile
      ZDROWIE,SZCZESCIE,MILOSC,.Wiec uszy do gory !!!!!
      pozdrawiam
      Ps ciezki dzien, ide spacsmile
      • magiszon Re: Maj 2003 już tu jest :-) 23.01.04, 09:13
        Witajcie,
        zgadzam się w 100% z Riddle1, Kochane, wszystko w swoim czasie smile Wiem, że to
        łatwo powiedzieć, a chciałoby się, żeby niektóre rzeczy były już, teraz, sama
        nie mogę się doczekać, kiedy mój skarb zacznie gadać n maxa,
        narazie "wypowiada" się bardzo rzadko, ale jak już coś powie to mam łzy w
        oczach i chyba właśnie o to chodzi, żeby to było takie wspaniałe i wyczekane,
        tak jak nasze dzidziusie.
        Ściskam Was i trzymajcie sie cieplutko brrrr
        Magda
        a to mój skarbik forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9409771
        • basha Re: Maj 2003 już tu jest :-) 23.01.04, 18:45
          I ja sie dołączę. Oczywiście, że nie należy sie przejmować, przekonałam się o
          tym, jak wyczekiwałam, kiedy Majka samodzielnie obróci sie z brzucha na plecy
          lub odwrotnie. Przedtem napisałam mnóstwo postów w stylu 'jeszcze się nie
          obraca- co robić' itp. Jak jej się to po raz pierwszy udało, mało nie
          poryczałam się ze szczęścia. Pokazała że potrafi i wiem że wszystkiego się
          nauczy w swoim czasie. Od tamtej pory postanowiłam to forum traktować jak
          pamiętnik. Ktoś może pomysleć że sie chwalę dzieckiem ale chcę mówić o rzeczach
          które mnie cieszą i z których jestem dumna. Jakiś czas temu postanowiłam spisać
          mały pamiętnik Majuś i odnalazłam tak mało pozytywnych postów. Wiem że trudno
          jest nie porównywać ale staram sie juz tego nie robić. Zauważajmy wszystko co
          najlepsze, to da nam dużo radości i siły. Trochę może brzmi to jak truizm ale
          chciałam się podzielić z wami moimi przemyśleniami.
          pozdrawiam
          basia
          • melassaa Dziękuję Wam! 23.01.04, 23:36
            Wiem, wiem, że nie należy porównywać... Ala to moje pierwsze dziecię, od
            niedawna mieszkam z mamą (wiecie jak to jestwink i trochę mi się nawarstwiłosmile

            Mam bliską koleżankę niedaleko mnie. Tak się składa, że ma synka 2,5 miesiąca
            starszego od Ali, który już chodzi... Mam chyba jakiś komplekswink))

            Nic to, pocieszyłyście mnie bardzosmile))

            A dzisiaj Ali wyrżnęła się w końcu (po 4 miesiącach od 1 ząbka) górna jedynka!
            Niedługo przyjdzie kolej na następną. Nie jest lekko, bo Ala śpi przez to
            bardzo niespokojnie. Natomiast w dzień jest bardzo pogodna i wesoła.

            Dobijają mnie te mrozy. Zawsze chodziłam z Alą na długie spacery, a teraz??? 10
            stopni mrozu przykuwa mnie do ciepłego fotela w domkuwink

            Pozdrawiam Was serdecznie
            • lnga Re:Maj 2003 . 24.01.04, 00:42
              Ja też nie lubię porównań,ale robię to.Nie za bardzo ufam lekarzom i dlatego
              nie chcę niczego zaniedbać w wychowaniu córeczki.Gdy nasuwają mi się
              wątpliwości to staram się to wyjaśnić.Lekarka w przychodni na ogół bada
              szybko.Nie chcę potem mieć pretensji do siebie że czegoś nie zauważyłam i z
              tąd te porównywania.Melassaa ja też jestem mamą nadwrażliwą. Wszyscy mi to
              mówią,a jak dziecko jest chore to bardzo to przeżywam. Wogóle to cały mój
              świat kręci się wokół dzieci.To chyba nie za dobrze?Mam 2 córki,i tak samo
              przeżywam wszystko co z pierwszą.Zresztą każde dziecko jest inne ,no
              właśnie.Kończę bo jestem niedospana,
              • bachab2 Re:Maj 2003 . 26.01.04, 10:00
                Trochę się nie odzywałam bo byłam chora a jeszcze Szymek ode mnie to podłapał.
                Tak mi go szkoda. To chyba tylko katar ale wolę iść do lekarza i sprawdzić.
                Ja też tak jak Inga jestem mamą nadwrażliwą. To moje pierwsze maleństwo i
                chciałabym zapewnić mu to co tylko mogę. Dlatego czasami tak się przejmuję
                wsztstkim.
                Wiem, że najważniejsza jest miłość do tego szkrabika, ale tego mu chyba nie
                brakuje.
                Ale i tak najgorsze jest to że muszę go co rano zostawiać i iść do pracy.
                Minęły już 4 miesiące a ja jeszcze się nie przyzwyczaiłam i cały czas mam
                wyrzuty sumieniasad((

                Nie będę się rozczulać i pochwalę się jeszcze, że Szymek też już zaczyna się
                ruszać. Jeszcze trochę niemrawo ale już nie może za bardzo zaakceptować tego,
                że nie może czegoś dosięgnąć i prubuje sobie z tym poradzić. Nawet nie wiecie
                jak się cieszę bo już miałam wizję jak w wieku 4 lat on cały czas tylko
                siedzi!! To trochę śmieszne ale co nie przychodzi do głowy matce.

                A swoją drogą, czy też pracujecie?? I jak sobie z tym radzicie? Ja czasami
                myślę że to za dużo jak na jednego człowieka.

                Pozdrawiam
                Basia
                • magiszon Re:Maj 2003 . 26.01.04, 12:01
                  Basiu, ja też pracuję sad((
                  I tak starsznie trudno jest powrócić do pracy po dwóch dniach wolnych
                  spędzonych z Antkiem w domu. Dopiero wtedy mogę się przekonać jaki jest uroczy
                  i jak dużo umie i jak wiele tracę... Od wczoraj mówi "mama" smile))
                  Strasznie to smutne, ale takie życie, nie mogę niestety zrezygnować z pracy.
                  Mamy takie czasy, że cieszę się, że miałam gdzie wrócić po macierzyńskim.
                  Tęsknię za Anciem cały dzień, próbuję trochę zatuszować to uczucie rzucając się
                  w wir pracy. Wieczorem potrafię być zmęczona jak przysłowiowy pies, ale jak
                  tylko zobaczę mojego Smyka, to od razu czuję się jak nowo narodzona. Dla niego
                  mogę przenosić góry!
                  Życzę Wam wytwałości i więcej czasu dla dzieciaczków.
                  Buziaczki
                  Magda
                  • basha Re:Maj 2003 . 26.01.04, 12:32
                    Hej mamusie!
                    Bardzo was podziwiam, że godzicie pracę z wychowaniem dzieciaczków. Wyobrażam
                    sobie jakie to musi byc trudne. Ja akurat jeszcze nie pracuję, bo kończę
                    studia, ato nie wymaga aż takiego poświęcenia, ale znieram sie że jak Majka
                    skończy roczek to idę do pracy. Zobaczymy co mi z tego wyjdzie. Narazie póki co
                    udzielam korepetycji, dzieki temu mam poczucie, że coś tam zawsze 'zawodowo'
                    zrobię. Zdecydowanie lepiej się przez to czuję.
                    Spędzilismy weekend u moich rodziców w Wałbrzychu, dziadkowie nacieszyli się
                    Majenką, a w ubiegłym tygodniu była u mnie teściowa i miałam próbę generalną
                    życia z nią w jednym mieszkaniu i powiem że było całkiem miło. Naprawdę bardzo
                    nam pomogła. Mogłam załatwić kupę spraw nie fatygując Majeczki, a i udało nam
                    się przy okazji wyskoczyć do kinasmile
                    Moja Majuńka zdrowa na szczęście, mam odwieczne dylematy czy wychodzić z nią w
                    takie mrozy i przeważnie decyduję się wychodzić, ona bardzo dobrze śpi na
                    mrozie. Ciągle buntuje sie przeciw raczkowaniu, najchętniej wspina się na mnie
                    i wstaje jak jestem w pobliżu, ale to jej stanie jest jeszcze dość chwiejne,
                    wiec nie bardzo jej na to pozwalam. Co do mówienia to uczepiła sie
                    swojego 'tatata' i 'mama' za nic nie chce powiedzieć. wczoraj w drodze
                    powrotnej mielismy niezłe przeboje, nie chciała siedzieć w foteliku, dostawała
                    histerii, więc całą drogę siedziała u mnie na kolanach, mała szantażystka. A
                    jak już udało mi się ją odłozyć do fotelika pod koniec podrózy, bo zrobiła się
                    senna, musiałam trzymać w buzi jej paluszek bo inaczej się wybudzała. Czego to
                    człowiek nie zrobi dla dziecka, jakby mógł to na rzęsach by stanął, hihi.
                    Musimy kupić jej większy fotelik, pewnie jej w tym małym niewygodnie.
                    Bardzo się uśmiałam podczas kapieli, jak Maja postanowiła złapać strumień wody
                    i była bardzo zdziwiona że nie daje rady, hihi. Jutro mamy wizyte u neurologa,
                    zobaczymy co powie.
                    A na koniec pytanie, dziewczynki jak myślicie kiedy możemy począstować nasze
                    szkraby pierwszą kanapeczką z delikatną szyneczką lub twarożkiem. Wiem że
                    jeszcze nie powinnam ale pięteczkę już Mai dawałam.
                    Aha Majka ciągle nie ma zębów, czy została jedyna, czy jest jeszcze jakiś
                    niuniek gołodziąsełkowy?
                    pozdrawiam was cieplunio
                    basia
    • kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 26.01.04, 13:28
      Kochane mamusie,czytam Was codziennie ale coraz mniej mam czasu żeby coś Wam
      naklikać.Mały rośnie jak na drożdzach,waży już 10 kg i 61 dag...Ma 6 ząbków i
      idą następne.Przez co marudzi nieco..ale dajemy radę.Właśnie się obudził,więc
      szybiutko piszę..Mały raczkuje,wszędzie go pełno,wspina się na kolanka ,na razie
      nie wstaje(i dobrze bo jues klucha z niego i na stanie ma czas)
      Je dość łądnie,bo rano kaszkę ryżową,sĸorki od chlebka,szyneczkę uwielbia,kaszkę
      kukurydziną, zupki domowe i ze słoiczka,wszystko w umierkowancyh ilościach.Do
      tego cycuś,w nocy śpi jak zajączek,czyli budzi się kilka razy i cyca.
      Uwielbia się pluskać,łapie wodę,ma taką zabaweczkę do wanny i wogóle jest kochany.
      Bardzo lubi rozwalać wieżę z klocków,mówi mama i baba,brryy i takie coś po
      swojemu.czasem woła mami...A bardzo mu smakują paluszki słone!!!
      Herbatniki ,biszkopty też no i chrupki.
      Pozdrawiam i lecę do neigo bo mi zejdzie z łóżka!
      Pa Ewa
    • kopytko1 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 26.01.04, 13:47
      ZApomniałam napisać że uczymy się pokazywania gdzie jest lampa.No i powiem Wam
      że mój Adaś robi siusiu do nocniczka,po przebudzeniu sadzam go i robi
      siku...powiem Wam że to tak fajowskie uczucie jak szkrabik siusiu zrobi do
      nocniczka że szok.Bawimy się w kosi kosi i różne rzeczy.Nie lubi jak mu mama
      znika z horyzontu..wtedy ma smutną minkę a i potrafi płakać...A teraz idziemy
      coś wszamać...
      Twarożków nie dajemy ani jogurcików bo boimy się o alergię(starszy jest alergikiem)
      Papapapa
      Ewa
      • basha Re: Maj 2003 już tu jest :-) 26.01.04, 16:35
        Ewa!
        Gratuluję wyczynów Adasia, widzę że ty też oswajasz Adasia z nocniczkiem. Mi
        się kilka razy udało wyłapać Mai kupke do nocnika. Na początku nie była
        przekonana co do siedzenia na nim ale teraz jej sie podoba. Strasznie zabawnie
        na nim wygląda.
        A nasz jadłospis wygląda tak: rano kaszka ryżowa, ok południa danonek, potem
        jakiś obiadek, soczki własnej roboty lub gotowe, podgryza piętkę od chleba,
        biszkopty, chrupki. Zapoznaję ją ze smakiem rosołku umiarkowanie słonego,
        żółtka jajka, szyneczki. Deserki owocowe nie należą do jej ulubionych,
        natomiast lubi jabłuszko skrobane, ostatnio próbowała banana. No ogół nie je
        cyca w dzień, chyba że do usypiania.
        pozdrawiam
        • agent11 Re: Maj 2003 już tu jest :-) 27.01.04, 14:01
          Cześć Mamusie i Dzieciaczki!
          Mam pytanie, od kiedy zaczęłyście próbować sadzać dzieci na nocniczek? Powiem
          szczerze,że tez do tego się przymierzałam, ale nie sądziłam,że mogą "załapać" o
          co chodzi? Rozumiem,że to jeszcze nie jest prawdziwe uzywanie
          nocniczka.hmmm....może też powinnam spróbować, tym bardziej,że moja Ola już
          dawno ładnie siedzi , wstaje a teraz próbuje chodzic. Od niedawna nauczyła się
          raczkowaćsmile))
          A co my jemy? Rano cyc, po południowej drzemce deserek-Misiowy Sad, który moja
          córcia zjada i co najważniejsze w końcu cos smakujesmile Około 16 zupka własnej
          roboty. Po kąpieli mleczko modyfikowane,a potem to już cyc.Oczywiście w między
          deserkiem a zupką również cyc.
          Pozdrawiam cieplutko
          Joanna i Ola.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10243212
          • lnga Re: Maj 2003 już tu jest :-) 27.01.04, 17:31
            Witam.
            Łucji wychodzą 2 kolejne ząbki i jest trochę marudna,mniej je.Zębów na stanie
            będzie teraz 4.
            Uważam że można już dzieci wysadzać na nocnik.My co prawda nie próbowałyśmy
            jeszcze.
            Odnośnie jedzenia to Łucja je to co Wasze maluszki tylko w mniejszych
            ilościach.Zastanawiałam się tylko czy podawać jej jedzenie(jak bardzo mało zje)
            za chwilę ,czy poczekać aż bardzo zgłodnieje.Żałuje że nie karmię piersią.
            Muszę kończyć.
        • szymanek4 Do mam nocnikowych 29.01.04, 10:52
          Nie wydaje Wam się, mamy, ze to odrobinę za szybko? Nie boicie się zniechęcić
          maluchów do nocnika? Z tego co wiem, dziecko w tym wieku nie jest w stanie
          kontrolować jeszcze zwieraczy - nie wie, kiedy sika... Szkoda więc chyba
          zachodu. Też mam 8-miesięczniaka, obsikujemy radośnie pamparsy i zamierzamy tak
          jeszcze czas jakiś, choć nie powiem, po kieszeni to bije...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka