Jestem tu poraz pierwszy i nie wiem czy już poruszałyście ten temat

Mój Pitek do niedawna był IDEALNYM dzieckiem, książkowym aniołkiem. Ostatnio
rogi mu wyrastają a dzisiaj zrobił mi taką scenę z klasyczną histerią na
klatce schodowej, że sąsiedzi wychodzili pytając czy coś się stało i czy
wszystko w porządku.
Szczerze mówiąc to nie jestem przygotowana na coś takiego i nie wiem jak się
wtedy zachować. Ignorowanie nie pomaga, klapsów nie uznaję a poddać się jego
presji nie zamierzam.
Czy już u Was też się zaczyna ?