Dodaj do ulubionych

WYJSCIE MAM z domu:)))

12.05.07, 21:38
Kochane,
nie wiem jak wy, ale ja zaczałam odciągac pokarm i zostawiac "M" z
synkiemsmile)) czasami na razie...

Na poczatku bylam przy nich jak go karmił butelka....bylam w pokoju gdyby nie
wiedzial jak i co zrobic, raz sie udalo, drugi raz srednio....ale trudno
musza sobie chłopcy radzic....
generalnie synek z piersi jak dobrze, ale czasem jak sie zakrztusi czy cos mu
przeszkodzi to "włącza syrenę"....i nie ma przebacz....smoczek w tedy czy
jakos trzeba uspokoicsmile

ale cieszcze sie ze zaczelam czasem wychodzic z domu.... choc mowie Wam ze
serce sie kraja...ale trzeba,bo nie mozna tak ze caly czas sidziec tylko z
dzieckiem. Potem jeszcze trudniej zostawic takie malenstwo ...a jak pojde do
pracy to juz samam nie wiem ....chyba bede w toalecie plakac....
A JAK U WAS Z WYCHODZENIEM Z DOMU?
Obserwuj wątek
    • buska_77 Re: WYJSCIE MAM z domu:))) 12.05.07, 21:46
      U mnie kiepsko,wrecz fatalnie.Jedne moje takie "powazniejsze" wyjscie bylo do
      fryzjera,i to miedzy karmieniami.Teraz zaczynamy wlasnie uczyc sie jesc z
      butelki,zebym miala wiecej luzu,ale idzie nam to bardzo kiepsko,bo do tej pory
      byl sam cyc i butelke Antek ma w nosie.Niestety.
      • niebieskaewka Re: WYJSCIE MAM z domu:))) 13.05.07, 10:37
        my od urodzenia jemy z butli-mleko mamy i sztuczne.Jak gdzies wychodze bez
        malej to wynika wylacznie z konicznosci zaspokojenia podstawowych potrzeb czyli
        po zarcie.Ale jak sa w supermarkecie kolejki i czas sie schodzi to tesknie
        bardzo.A juz w lipcu wracam do pracy...Nie wiem jak to bedzie...bede jedna z
        pierwszych lutowek w tej sytuacji buuuuuuu, ale pocieszam sie ze nie teraz to
        pozniej trzebaby bylo wrocic do pracy...
    • mikasara Re: WYJSCIE MAM z domu:))) 13.05.07, 11:39
      a ja owszem, wychodzę z domu! ale zawsze z moim maleństwem, chyba, że na
      krótkie zakupy i akurat ktoś może z nim zostać. chodzę do kina, do fryzjera i
      na ćwiczenia dla młodych mam. jest mi z tym dobrze. a jak zostawim na chwilkę
      moje dzieci z ich tatusiem to nie cierpnię tak jak przy pierwszym bobasie.
      wówczas każdemu wyjściu - nawet 5 minutowemu - towarzyszyły wyrzuty sumienia i
      poczucie, że robię coś niesamowitego. teraz się śmieję: co za bzdury!
    • althea35 Re: WYJSCIE MAM z domu:))) 13.05.07, 13:45
      Ja czasmi musze wyjsc i wtedy zostawiam mala z tatusiem i moim mlekiem. Picie z
      butelki idzie jej swietnie i w ogole dobrze sobie radza.
      Co poniedzialek wychodze na prawie 3 godz. I od czasu do czasu na caly dzien. W
      nastepny weekend bede musiala wyjsc i w sobote i w niedziele. Juz od dawna
      robie zapasy mleka. Najgorsze jest przy takich dluzszych wyjsciach, ze trzeba
      brac laktator i pompowac w jakiejs oblesnej lazience.
    • thaigirl Re: WYJSCIE MAM z domu:))) 13.05.07, 17:18
      A ja chadzam sama i owszemsmile Do manikiurzystki, do sklepu, na basen a raz mi
      się udało do kosmetyczki. Pewnie nie miałabym takiego parcia na samodzielne
      wyochodzenie, ale wydaje mi się, że wyglądam strasznie i muszę trochę o siebie
      zadbać. Na ogół udaje mi się wrócić w ciągu dwóch h jeśli nie to Mały dostaje
      mleko odciągnięte z rąk babci albo małżasmile
    • ewakosz :) 13.05.07, 18:08
      Moj Tymek jest butelkowy, na poczatku byl na piersi i dokarmiany, po miesiacu
      juz calkiem butelkowy (bynajmniej nie z wygody).

      coz, mam troche inne podejscie do wychodzenia z domu. kiedy moge wyjsc z domu
      sama jestem szczesliwa, ze sie wyrywam z kieratu.

      kocham moje dziecko, ale uwazam, ze nie jestem jego niewolnica.

      wyjechalam nawet na weekend w kwietniu na spotkanie maturzystow. moj maz
      spokojnie radzi sobie z dzieckiem, karmi je, przewija, jednym slowem, nie boje
      sie go zostawic z Tymkiem.

      e.
    • my_cha1 Ja też wychodzę 13.05.07, 19:57
      Jak na dłużej, to odciągam. Mały nie ma kłopotów z butlą, chociaż rzadko ją
      dostaje - raz na tydzień lub dwa, jak jest potrzeba.
      Wychodzę na zakupy, do fryzjera, na ploteczki.
      Trza się zrelaksować i odprężyć.
      Ja zawsze wracam stęskniona. I z nowymi siłami. Żadnych wyrzutów nie mam.
    • sorriso77 Re: WYJSCIE MAM z domu:))) 14.05.07, 15:47
      ja to nawet szukam okazji, zeby wyjść smile) baaardzo kocham moją mordkę, ale
      własciwie jestem z nim sama przez cały dzień (mąż wraca bardzo późno z
      pracy,dwa razy w tygodniu tesciowa przyjezdza po południu), co objawia sie
      małym przesytem mojego synusia. Po takim wyjsciu wracam steskniona, a
      zmienianie pieluch ma juz zupełnie inny wymiar - staje sie swoistą
      przyjemnościa he he
      • spaska Re: WYJSCIE MAM z domu:))) 14.05.07, 19:32
        wychodzę pewnie że tak, z resztą studiuje zaocznie i musze jezdzić na
        uczelnię.Tatus chetnie zostaje i radzi sobie coraz lepiej, chociaz za pierwszym
        razem miałam pewne obawy, jeszcze czasami zdaża mu się pomylić ubranka, zle
        zapiąć pieluchę,ale dzielny jestsmile)ale mnie ciężko malutką zostawiać i szybko za
        nią tęsknię...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka