Bo ja mam wrażenie,że u nas w domu mieszka straszny żarłok

Rano ok.5-6
pierś,o 8-gęsta (łyżka staje prawie) kasza manna,rozrzedzona mlekiem
sojowym,spanie.W zależności od godz.pobudki albo mała przekąska typu
jabłko+banan+herbatnik+picie lub zupka gotowana przeze mnie(pojem.słoiczka
obiadowego nie największego).Przed spaniem pierś.P południu
deserek,chrupkilub inne owoce.Ok.18.kanapka z szynką gotowaną lub serkiem
kozim.Po kąpieli kaszka.Przed spaniem piers.
Oprócz tego wszystko co tylko my jemy chciałby próbować i np. mimo najedzenia
nie jestem w stanie spokojnie zjeść śniadania,bo on też musi to co ja i muszę
mu dać kawałek chleba.I tak codziennie...A jak u Was?