Dodaj do ulubionych

samodzielnosc..

01.06.07, 13:03
moj synek odkad skonczyl 2 lata coraz sprawniej posluguje sie lyzeczka. pije
z kubka, butelki kubusia play, slomki. potrafi jesc widelcem i lyzka. ale ...
nie chce.
byl czas zaraz po skonczeniu 2 lat, ze grzecznie siadal przy stole i sam jadl
obiad. a teraz nie dosc, ze wszystko 'mama daje' [tak mowi, jak chce zeby
zjadl cos], to jeszcze prawie w ogole nie chce jesc. a jak juz, to biega,
skacze jak malpka. no szlak mnie trafia..
ale za to pieknie potrafi sam zalozyc i zapiac buty. i to na prawidlowe
nogi smile)))
Obserwuj wątek
    • ania.silenter Re: samodzielnosc.. 01.06.07, 16:08
      Kiedy Ola widzi, że jestem u kresu wytrzymałości (uparciuch Ada!) to grzecznie
      sama je. A jak wszystko jest ok. to mama musi karmić maleńką Oluniętongue_out.
      • kornelcia75 Re: samodzielnosc.. 01.06.07, 18:59
        Mkas racej jada sam czasem jak się spiesze to mu pomagam,ubiera się sam czasem
        mówię-Maksio koszulka na prawą stronę i poprawia,albo skarpetka na prawą.
        Buty ubiera sam.
        Ogólnie jest bardzo samodzielny,wchodzi na blat nalewa sobie wody,otworzy szafkę
        wezmie sobie miseczkę.
    • iwoniaw Re: samodzielnosc.. 01.06.07, 19:33
      > byl czas zaraz po skonczeniu 2 lat, ze grzecznie siadal przy stole i sam jadl
      > obiad. a teraz nie dosc, ze wszystko 'mama daje' [tak mowi, jak chce zeby
      > zjadl cos], to jeszcze prawie w ogole nie chce jesc. a jak juz, to biega,
      > skacze jak malpka. no szlak mnie trafia..

      A ja daję talerz z jedzeniem, sztućce i jeśli dziecię nie chce jeść, to nie je.
      Jakoś po paru akcjach, gdy bez obiadu musiałdoczekać kolacji, dziecięciu
      odechciało się cudowania. Teraz jest tak, że jeśli nie je, to znaczy, że
      faktycznie niegłodny. Czy jestem bezwzględna? Szlag by mnie chyba trafił, gdybym
      musiała stosować jakieś sztuki, by nakramić dziecko, albo by w ogóle jego
      jedzenie było moim problemem, zatem i tak nie widze dla siebie innej drogi...

      > ale za to pieknie potrafi sam zalozyc i zapiac buty. i to na prawidlowe
      > nogi smile)))

      O tak, odkąd zaczął się jeszce domagać "spodni bez guziczka" (czyli na gumce,
      żeby łatwo mógł sam założyć i poradzić sobie w toalecie), to dopiero poczułam,
      jak długą drogę przeszliśmy od tego noworodka przywiezionego ze szpitala,
      zawiniętego w pieluchę tetrową od stóp do głów, który dopiero podnosił głowę i
      to było osiągnięcie wink
      • ibulka Re: samodzielnosc.. 01.06.07, 20:20
        moje 'Maleństwa' też są nawet całkiem samodzielne smile

        radzą sobie z butami, ale mylą nogi. same potrafią nalać sobie soku czy wody,
        obsługują telewizor, z bajkami na video coraz lepiej idzie Julce - wie, który
        guziczek nacisnąć i jak wyłączyć bajkę smile
        sami myją rączki, w miarę możliwości sami się też myją podczas kąpieli. z
        ubieraniem jest różnie - wszystko zależy od humoru, ale koszulki, bluzy i
        kurteczka idą ok wink


        Julka w październiku skończy 4 lata, nie wiem od kiedy zacząć uczyć Ją - i nie
        tylko Ją - obsługi telefonu, tak żeby umiała wezwać pomoc, zadzwonić do kogoś w
        razie potrzeby czy odebrać i przynieść mi słuchawkę, kiedy np. będę w toalecie
        albo kuchni i nie usłyszę dzwonka?
        • grzalka Re: samodzielnosc.. 01.06.07, 21:29
          moi zaczeli jeść sami jak mieli 15 miesięcy- nie cierpię karmić dzieci, więc nie
          mieli wyjścia
          ale poza tym są średnio samodzielni- sami się rozbiorą (koszulki czy bluzki nie,
          jeśli przez głowę ale nie potrafią sie ubrac, buty zdejmą, ale nie włożą
          samodzielni sa jeszcze na placu zabaw (skutek posiadania leniwej matki)
    • marta406 Re: samodzielnosc.. 01.06.07, 21:12
      Jeśli chodzi o samodzielne jedzenie to nie wyobrażam sobie że mogłabym karmić
      jeszcze córę... Jestem zbyt leniwa bo od półtorej roku Kinga je sama (łyżeczkę
      do ręki dałam jej już w wieku niemowlęcym)... I apetyt jej się poprawił przez
      towink
      Problem jest z samodzielnym ubieraniem, bo Kinga potrafi ubrać łatwiejsze
      częsci garderoby (spodnie na gumkę, bluzeczki czy skarpetki) ale ciężko mi ją
      do tego przekonać... Gdy była młodsza robiła to z większą pasją teraz staczamy
      o to nieustanne boje. Ona najchętniej biegałaby w piżamie cały dzień, często
      niestety ulegam i wkońcu sama ją ubieram... Teraz chyba podejdę do sprawy
      poważniej i całkowicie przestanę ją ubierać (oczywiście pomogę jej z
      trudniejszymi rzeczami).
      Jeśli chodzi o mycie rąk to oczywiście jak przeciętny 3-latek też już to robi
      samasmile

      Na twoim miejscu przestałabym karmić, jeśli dziecko będzie głodne to samo zje.
      Oprócz tego ja wprowadziłam stałe pory posiłków i wydawanie jedzenia tylko
      przez 15 minut (jeśli córa nie chce jeść nie zmuszam jej, nie biegam za nią z
      łyżeczką). Efekt jest taki że córa przestała być niejadkiemsmile A poza tym
      zdrowe dziecko może nie jeść nawet przez 2 dni!
      • ibulka Re: samodzielnosc.. 01.06.07, 22:57
        marta406 napisała:

        > A poza tym
        > zdrowe dziecko może nie jeść nawet przez 2 dni!

        i broić 2x bardziej niż normalnie.
        przerabiałam to na Julce smile
        • agatelek2 Re: samodzielnosc.. 02.06.07, 10:18
          Moje też bardzo samodzielne ale od początku uczyłam coby potem problemów i
          roboty nie mieć wink)))))
          • molla7 Re: samodzielnosc.. 02.06.07, 13:33
            moje wrodzone lenistwo sprawia, że wszystko na co mnie stac to udostepnienie jedzenia, picia innych potrzebnych rzeczy, a dziecko obsługuje sie samo i jej problem jak to zrobi.
            • ibulka Re: molla7 02.06.07, 15:55
              no ale chyba nadzorujesz to co dziecko robi...?

              bo wiesz... 'jej problem jak to zrobi' może polegać na tym, że zje kanapkę z
              szynką i miodem, albo na tym, że utnie sobie rękę ostrym nożem... ;/
            • molla7 Re: samodzielnosc.. 03.06.07, 16:10
              wiesz 3 letniemu dziecku nie udostepniam ostrych narzedzi. Chodziło mi ze wlaściwie juz nie zajmuje się karmieniem młodej, chyba ze na talerzu jest jakis wybitnie nieugryzliwy kawalek jedzenia, np kotlet, to kroje jej.
              • kkatie Re: samodzielnosc.. 03.06.07, 17:43
                takie rzeczy typu obsluga tv [podstawowa] wink, video, mycie sie samemu w
                kapieli, rozbieranie, nalewanie napojow z butelki, itp moj synek tez potrafi. i
                wydaje mi sie, ze przewaznie juz kazdy 3latek to potrafi. jednak nie rozumiem,
                dlaczego niektore z Was pisza, ze przez leniwa mame dzieci staly sie
                samodzielne? przeciez to powod do dumy [przynajmniej dla mnie] jesli nauczylo
                sie czegos swojego dziecka, a tym bardziej jak dziecko szybko zalapalo.
                natomiast przyznawanie sie do lenistwa to dla mnie raczej chlubne nie jest..
                ja bym sie chwalila na prawo i lewo i bylabym niesamowicie dumna i jestem z
                siebie i dzieci jesli dzieki mnie potrafia wiecej.
                • marta406 Re: samodzielnosc.. 04.06.07, 09:32
                  W moim przypadku nauka samodzielnego jedzenia wynikała z lenistwa. Kinga
                  pierwszy deserek samodzielnie zjadła nie mając roku. Poprostu byłam zmęczona i
                  jedyne na co się zdobyłam to otworzenie słoika i przyniesienie łyżki. Ku mojemu
                  zdziwieniu córa świetnie sobie z nim pordziła. Dzięki temu pół roku później
                  miałam problem z głowywink
                • molla7 Re: samodzielnosc.. 05.06.07, 13:01
                  kkatie napisała:

                  > takie rzeczy typu obsluga tv [podstawowa] wink, video, mycie sie samemu w
                  > kapieli, rozbieranie, nalewanie napojow z butelki, itp moj synek tez potrafi.
                  i
                  >
                  > wydaje mi sie, ze przewaznie juz kazdy 3latek to potrafi. jednak nie
                  rozumiem,
                  > dlaczego niektore z Was pisza, ze przez leniwa mame dzieci staly sie
                  > samodzielne? przeciez to powod do dumy [przynajmniej dla mnie] jesli nauczylo
                  > sie czegos swojego dziecka, a tym bardziej jak dziecko szybko zalapalo.
                  > natomiast przyznawanie sie do lenistwa to dla mnie raczej chlubne nie jest..
                  > ja bym sie chwalila na prawo i lewo i bylabym niesamowicie dumna i jestem z
                  > siebie i dzieci jesli dzieki mnie potrafia wiecej.
                  j
                  a też jestem dumna ze swojej córki, że ma taką matkę, która wiedzioną wyrodnym
                  instynktem instynktem, nie wyręczała w bardzo wielu czynnościach. Czasami
                  trzeba umiec zrezygnować z bycia niezastepowalną opoką macierzyństwa na rzecz
                  spokoju i luzu. Dzieci radza sobie o wiele lepiej niż nam się wydaje, jesli im
                  się na to pozwoli. To zdrowe lenistwo...
                  • ibulka Re: samodzielnosc.. 05.06.07, 23:26
                    molla7 napisała:

                    > To zdrowe lenistwo...


                    nawet nie tyle lenistwo, co po prostu umiejętność podzielenia czasu między
                    Siebie i Dziecko! smile)
                    mam troje Maluchów, poświęcam się Im, spędzamy razem bardzo dużo czasu, ale nie
                    wyobrażam sobie, że mogłabym zrezygnować z wyjścia do kina z Mężem czy
                    Przyjaciółką tylko dlatego, że Dzieci będą zmuszone do nocowania u ukochanych
                    Dziadków!
                    nie mogłabym tak długo funkcjonować, gdyby Dzieci pochłaniały CALY mój czas... smile
                    • marta406 Re: samodzielnosc.. 06.06.07, 09:13
                      > nawet nie tyle lenistwo, co po prostu umiejętność podzielenia czasu między
                      > Siebie i Dziecko! smile)
                      I tej wersi będziemy się trzymaćsmile
    • gika_gkc Re: samodzielnosc.. 04.06.07, 08:19
      w sumie to chyba mogę powiedzieć, że Bartek jest samodzielny
      co prawda jest grudniowy i w stosunku do dzieci z początku roku jest mniej
      samowystarczalny, ale uważam że jest ok wink
      z jedzeniem i piciem nie ma problemu - nauczył się dosyć szybko i praktycznie
      nie używaliśmy dziecięcej zastawy, najczęściej je sam, ale czasem prosi żeby go
      nakarmić, a jak już nie chce, mówi "dość, dziękuję", wstaje i odchodzi od stołu
      ile zje tyle jego, na razie nie wychodzimy na tym źle, nawet jeśli czasem
      ogłosi kilka dni buntu i nie je prawie nic
      z ubieraniem jest już nieco gorzej, bo nie wszystko mu wychodzi (szczególną
      trudność sprawiają mu bluzki) i nie za bardzo ma do tego zapał - ale jak mu sie
      chce to sobie radzi
      za to świetnie radzi sobie w toalecie - kupę robi na muszlę, sam sobie nakłada
      nakładkę i siada, a siku cześciej do nocnika, ale później sam wylewa do muszli,
      wyciera nocnik papierem toaletowym, spuszcza wodę, myje ręce i wychodzi i broń
      boże nie można mu w tym pomagać, bo awantura na całego
      potrafi też się przez dosyć długo samodzielnie się bawić
    • siasiuszek Re: samodzielnosc.. 01.07.07, 12:18
      mój jest trochę leniwy potrafi, ale trudno go zmusić do ubierania, bo woli
      biegać na golasa. Jedynie co nie potrafi ubrać to skarpetek, a ja nie mam
      pomysłu jak go tego nauczyć.
      • lila1974 Re: samodzielnosc.. 01.07.07, 12:33
        Wydaje mi się, że skarpetki, to jeszcze za dużo dla takiego malucha.
        nawet moja koniczyna jeszcze miewa z tym problemy (prawie 6).
        • siasiuszek Re: samodzielnosc.. 01.07.07, 13:22
          szczerze mówiąc wcześniej nie zdawałam sobie sprawy jak trudno wytłumaczyć
          dziecku, jak ma trzymać rączki przy ubieraniu lub rozbieraniu, nam to wszystko
          przychodzi naturalnie. No i mam jeszcze problem ze ściąganiem bluzek, jak są
          bardzo luźne to jakoś sobie radzi, gorzej z tym przylegającymi.

          • bejoy Re: samodzielnosc.. 11.07.07, 06:20
            Ola jest nerwusem, więc wykonanie czegokolwiek zależy od jej aktualnego nastroju.
            Czasem radzi sobie np. ze skarpetkami, czasem daje sobie spokój i po wielkim
            wściekłym wyjcu pada hasło: mama ziałóś mi smile
            Generalnie potrafi całkiem sporo, natomiast do szału doprowadza mnie postawa
            dziadków, którzy WSZYSTKO, dosłownie, za nią robią.
            Efekt - Ola potrafi udawać, że nie potrafi jeść, że nie potrafi podnieść
            zabawki, ubrać się, napić picia z czegokolwiek.
            Do niedawna dawali jej pić z butelki ze smokiem kładąc ją z pieluchą pod szyją
            na łóżku - oczywiście bez mojej obecności, bo chyba bym pobiła, ale w efekcie
            potajemnego podawania smoka i butelek wyjechały nam zęby i mieliśmy przymusowe
            odstawianie pod groźbą opłacania aparatów smile))

            Czyli generalnie - dziecko bardzo samodzielne, jak jej sie chce smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka