Dodaj do ulubionych

wypalenie nadzerki ;/

01.08.07, 14:52
Witam, moja ginka 2 dni temu powiedziala ze ta moja nadzerke co sie zrobila po porodzie wypalimy, a ja tak bardzo chcialam miec zamrozona bo podobno nie boli a wypalenie tak...a po porodzie zrobilam sie jakas miekka ;/
ktoras miala juz taki zabieg ?
boli ?
Obserwuj wątek
    • irima2 Re: wypalenie nadzerki ;/ 01.08.07, 15:00
      Ja miałam i jedno i drugie sad
      Już wcześniej gdzieś pisałam, że najgorsze jest mocne rozchylenie wziernika. A
      prądem to takie dziwne uczucie - mi lekarz kazał się chwycić metalowej części
      fotela i przeszło. Przyjemne to to nie jest, ale bólem bym tego nie nazwała.
    • reninka72 Re: wypalenie nadzerki ;/ 01.08.07, 15:51
      Wg mnie nie boli. Owszem czujesz, ze cos tam sie dzieje, ale bardziej jak
      nieprzyjemne laskotanie niz bol. Natomiast potem bolalo perzez kilka tygodni.
    • amagda80 Re: wypalenie nadzerki ;/ 01.08.07, 16:02
      misia a nie planujesz wiecej dzieci?? bo po wypaleniu/ zamrozeniu nadzerki przez
      kilka lat moze byc problem z zajsciem w ciaze, a zwlaszcza z jej utrzymaniem; ja
      mialam nadzerke ale zaden z 3 lekarzy z ktorymi sie konsultowalam nie polecal
      zabiegu przed zajsciem w ciaze;
      zreszta kuzynka miala wymrazanie 3 lata przed zajsciem w pierwsza ciaze i od
      poczatku ciazy byla na podtrzymaniu bo miala skurcze i rozwarcie; tak sie
      meczyla z jedna i druga ciaza; nie mowie ze to na 100% po usunieciu nadzerki ale
      podobno jest duze prawdopodobienstwo ze to wlasnie przez to;
      • misia9944 do amagda 01.08.07, 16:12
        chce dzieci !!!!!!!!!!!!!
        no to ja juz nie wiem co robic...
    • dziubasek_ona misia9944 - mi gin leczył nadżere płynem -> czytaj 01.08.07, 16:36
      Ja zanim zaszłam w ciążę (ostatnie dni maja) to w marcu miałam usuwaną nadżerkę.
      Ginekolog kazał mi kupić takie płyn w aptece (cena na receptę 60zł) i kazał z
      nim przyjść. Wyczyścił mi ta nadżerkę tym płynem, czułam tylko gilgotanie jak
      smarował to. Za 2 tygodnie miałam przyjść na 2 smarowanie no i po miesiącu do
      kontroli. Wszystko ładnie mi się zagoiło i nic nie bolało. Przed ciążą jak
      robiłam badanie cyto to wyszła mi grupa II, a jak zrobiłam kontrole cyto po
      ciąży to wyszła I grupa - jak u dziewicy big_grin
    • margaret_ka1977 Re: wypalenie nadzerki ;/ 01.08.07, 17:36
      Ja mialam wymrazana 5 miesiecy przed ciaza. Czuje sie ze gin cos tam grzebie,
      ale absolutnie nie boli. A problemow nie mialam ani z zajsciem w ciaze (za
      pierwszym podejsciem), ani z donoszeniemsmile))
    • anntenka ja mialam dwa razy 01.08.07, 20:45
      1. leczenie jakims tam lekarstwem w plynie
      nie bolalo
      2. wypalanie na kilka miechow przed ciaza
      nie bolalo ani w trakcie ani po
      tylko smieszny byl ten smrod palonego ciala
      a problemow z donoszeniem ciazy nie mialam
      a z zajsciem tak ale to nie wina wypalanki a niedroznego jajowodu do zdrowego
      jajnika
      misia nie boj zaby
      ja bym se dala wypalic
    • anhes Re: wypalenie nadzerki ;/ 01.08.07, 20:51
      ja miałam wypalaną prądem (elektrokoagulacja) i bolało jak cholera, podobno
      dlatego że mam krótką szyjkę. Dlatego że bolało to lekarka nie mogła zrobić
      dobrze zabiegu bo odruchowo cofałam tyłek.

      Potem miałam wypalaną laserem ( lekarz powiedział że to nie do pomyślenia że
      poprzednia lekarka robiła zabieg bez znieczulenia) i zaraz potem zaszłam w
      ciążę.Szyjka się szybko skróciła i rozwierała. Ginekolog który prowadził ciążę
      mówił że jest szkoła która mówi o tym by kobietom które nie rodziły lub planują
      rodzić nie robic zabiegów na szyjce bo to utrudnia utrzymanie ciąży...
      • misia9944 moja decyzja 01.08.07, 22:10
        nie wypalam
        pieprze
        za duzo sie naczytalam na necie itd
        i plusow malo
        • misiaczek85 Re: misia 01.08.07, 22:18
          ja chyba postapilabym tak jak ty.
          sama mam nadzerke, moj poprzedni ginekolog do ktorego chodzilam w czasie ciazy,
          mowil ze jak tylko urodze itd to porobimy badania i potem usuniemy nadzerke.
          na szczescie zmienilam ginekologa na bardziej 'oswieconego', ktory zrobil mi
          cytologie (wyszla grupa II) i powiedzial, ze nadzerki nie usuwamy, jak bedzie
          potrzeba to zaczniemy ja leczyc innymi srodkami (farmakologicznymi).
          ja rodzilam przez ciecie cesarskie, planuje drugie dziecko i wlasnie z tego
          wzgledu moj ginekolog nic nie robi z nadzerka - prawda jest, ze usuniecie
          nadzerki moze powodowac trudne zajscie w ciaze a pozniej ciezkie jej utrzymanie
          (szyjka jest skrocona, czesciej dochodzi do skurczow i rozwierania sie jej we
          wczesnych tygodniach ciazy)

          sluchaj kochana, mam nadzieje ze przy okazji przepisania Harmonetu Twoja
          lekarka pobrala cytologie - jesli wynik bedzie dobry, nie rob nic z nadzerka.

          no ale oczywiscie kazdy podejmuje samodzielnie decyzje.

          ps - zawsze mozna zmienic lekarza smile)
          • misia9944 do misiaczka 02.08.07, 11:28
            wlasnie ze zadnych badan mi nie robila-"nie ma potrzeby"-jej odpowiedz !
            pojde do lepszego lekarza
            dziekuje za Twoja wypowiedz smile
    • marysiowamama Teraz ja 01.08.07, 22:19
      Ja miałam mieć wymrazaną w maju zeszłego roku po okresie, tylko że go nie
      dostałam bo zaszłam w ciążę i tak sie to odwlekło.
      Ale w tajemnicy Wam powiem że kiedyć pracowałam jako "tajemniczy pacjent".
      Miałam obejść kilka ginegologów we wskazanych miejscach udając pacjenta i
      chorobę. Nie musiałam za bardzo udawać bo mam nadzerkę i przy okazji
      dowiedziałam sie wielu rzeczy. Dodam że były to same prywatne i renomowane
      przychodnie. Nałaziłam sie po ginach za wszystkie czasy (czasami 3 wizyty
      dziennie). I mam wiekszy mętlik niz miałam.
      Jedni mówili TYLKO FARMAKOLOGICZNIE !!! - to akurat jakis stary zgrzybiały
      lekarz który do tego przepisał mi na stan zapalny globulki których od 2 lat nie
      produkują. I wizyta u takiego grzyba 100zł (dobrze że nie z mojej kieszeni)
      Inny NIGDY FARMAKOLOGICZNIE BO TO MOZNA LECZYĆ 10 RAZY I NIC ! TYLKO WYPALANIE!
      Inny TYLKO WYMROZIĆ - TO NOWOCZESNA METODA.
      Najbardziej (w Marriocie) przekonał mnie bardzo miły lekarz na jeszcze inną
      metodę na która nigdy się nie zdecyduje ze wzgledu na mój wrodzony strach. To
      lekarz który z nadzerek pisał prace doktorska i zaproponował uspienie i
      wyciecie jej. Twierdził że komórki nowotworowe mogą być niewykrywalne podczas
      cytologi, a taki wyciety wycinek bada sie od razu pod tym kątem i podobno po
      takim zabiegu nadzerka sie nie odnawia.
      NIE DAM SIĘ UŚPIĆ!!!
      Planuje wymrozić tylko teraz z kasą...Ale może jak sprzedamy mieszkanie to
      wezme sie za siebie.
      Ale sie rozpisałamsmile
    • anntenka misia no ja nie wiem czy plusów mało 01.08.07, 22:45
      mnie wystarczył jeden argument
      od nadżerki już bardzo niedaleka droga do raka szyjki
      a z tym nietrzymaniem ciąży to sięnie spotkałam po takim zabiegu u żadnej mojej
      znajomej
      moja lekarka z wieloletnim stażem na porodówce i w zawodzie
      nawet nie wspomniala o tych domniemanych problemach z ciążą
      gdy na drugiej szali stoi zdrowie (a to przecież zagrożenie rakiem!)
      ja nie wahałam się ani minuty
      jak tylko weszłam do gabinetu i dowiedziałąm się o nadżerce
      tak na tej samej wizycie miałam wypalankę
      bo moja gin ma taki sprzęt w gabinecie
      a wcześniejsze leczenie farmakologiczne przyniosło krótkotrwały efekt
      a dodam jeszcze że byłam pacjentką wyjątkową
      bo starałam sięo dziecko 3 lata
      u mojej ostatniej gin spędziłam 6 miesięcy przed zajściem w ciążę
      zanim mi nie powiedziała że możliwości jej gabinetu się skończyły
      i wysłała mnie do kliniki leczenia niepłodności (na szczęście zaszłam włąśnie w
      ciążę)
      i ta gin znała dobrze moją historię i moje problemy
      i gdyby to miało jakkolwiek wpłynąć na i tak utrudnione u mnie zajście
      to pewnie by mi to odradzała
      ale nie odradziła
      bo z takiej nadżerki to się może świństwo zrobić
      i przepraszam ale muszę to powiedzieć
      dziwi mnie podejście niektórych dziewczyn
      które zostawiają sobie nadżerkę samopas
      i nie leczą jej w jakikolwiek sposób
      to tak jakby ktoś miał guzka w piersi i zostawił se go, a może zniknie
      wybaczcie porównanie
      ale to tylko moje zdanie i nie wszyscy się muszą z nim zgadzać
      • marysiowamama anntenka 01.08.07, 23:10
        anntenka napisała:


        > i przepraszam ale muszę to powiedzieć
        > dziwi mnie podejście niektórych dziewczyn
        > które zostawiają sobie nadżerkę samopas
        > i nie leczą jej w jakikolwiek sposób
        > to tak jakby ktoś miał guzka w piersi i zostawił se go, a może zniknie
        > wybaczcie porównanie
        > ale to tylko moje zdanie i nie wszyscy się muszą z nim zgadzać

        To jednak zależy od wielkości i porównanie do guza jest kiepskie. Ja miałam
        stwierdzoną nadzerke w pierwszej ciązy. Po porodzie lekarz kazał ja na razie
        zostawić. Powiekszyła sie wię oczywiste jest że trzeba ją usunąć. Ale
        romawiałam potem z innymi lekarzami i byli tego samego zdanie że małej lepiej
        nie ruszać.
        • anntenka marysiowa 01.08.07, 23:30
          masz rację
          tylko baaaardzo rzadko się zdarza
          zeby nadzerka sie nie powiekszyla
          i koniec koncow
          i tak ja trzeba usuwac
      • dziubasek_ona zgadzam się z anntenką 02.08.07, 11:00
        Tego nie ma co bagatelizować. Lekarze twierdzą, że małego owrzodzenia szyjki
        macicy lepiej nie ruszać - dla mnie to absurd - przecież mało której kobiecie ta
        nadżerka zaniknie sama. Nadżerka to przecież stan zapalny szyjki i ja bym nie
        czekała aż ona sobie urośnie. Mój ginekolog, któremu ufam w 100%, jak miałam
        nadżerkę to powiedział, że ona jest mała, ale i tak ją usunie - jak już
        wspominałam płynem. Teraz tylko kontrola co 6 miesięcy smile

        misia spytaj o ten płyn swoją ginekolożkę
    • anhes anntenka 02.08.07, 11:30
      a ja mam wątpliwości co do metod Twojej lekarki.
      przede wszystkim dziwi mnie to natychmiastowe wypalanie... miałam taki zabieg
      dwa razy i za każdym miałam najpierw pobierany wycinek by sprawdzić czy nie
      jest to jakieś złośliwe paskudztwo które ruszone się przerzuci na coś innego.

      Owszem masz rację z tym, że od nadżerki do raka krótka droga ale nie jest tak
      krótka by przy regularnej kontroli nie wychwycić momentu w którym brak zabiegu
      przewyższa korzyści nad ryzykiem.

      A i to że żadna z Twoich znajomych nie miała problemów nie może być
      wystarczającym argumentem smile ja miałam ( możesz mnie zaliczyć do swoich
      znajomych)
      • amagda80 Re: anntenka 02.08.07, 14:19
        calkowicie zgadzam sie z anhes:
        oczywiscie ze nie mozna zostawic nadzerki i o niej "zapomniec" ale po to sa
        wizyty kontrolne, cytologie itd zeby wiedziec czy nic sie zlego nie dzieje, czy
        sie nie powieksza; ale trzeba pamietac ze wypalanie/wymrazanie to jest zabieg,
        po tym zostaje oslabienie szyjki, blizna i chyba nawet logicznie myslac mozna
        dojsc do wniosku ze moze to spowodowac jakies problemy z ciaza?
        ja na miejscu misi bym nie usunela;
        • misia9944 amagda- narazie nie usune-duza nadzerka nie jest 02.08.07, 21:01
          a pojde do lepszego lekarza, bo ta ginka moja jest daremna juz w ciazy mnie lekcewazyla itd
          • marysiowamama Re: amagda- narazie nie usune-duza nadzerka nie j 02.08.07, 21:10
            Z tymi bliznami to mnie lekarze tłumaczyli (i to kilku)ze problem z taką blizna
            jest głównie nie w donoszeniu ciąży tylko przy rozwieraniu podczas porodu
            (przez blizne to nie idzie czesto tak jak powinno).
            Położna w szpitalu opowiadała mi ze jej rozerwało szyjkę podczas porodu (miała
            wczesniej wypalaną).
            brrr
            • irima2 Re: amagda- narazie nie usune-duza nadzerka nie j 03.08.07, 11:29
              Potwierdzam - ja miałam właśnie problem z rozwarciem (ponad trzy godziny
              skurczów partych przy za małym rozwarciu brrrrrrrrrr). Ale w końcu jakoś się udało.
              Mimo to jestem gorącą zwolenniczką usuwania, bo pierwsza ciąża skończyła się u
              mnie poronieniem, a przyczyny lekarz upatrywał się w nadżerce (nie chroni
              dostatecznie macicy i coś tam może się dostać do środka).
              Ale wypalanka to stara i bardzo drastyczna metoda. Poszukaj Misia lekarza który
              Ci ją łagodniej usunie (np. wymrażanie albo ta maść)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka