Dodaj do ulubionych

Cholerny krztusiec.... :(

16.09.07, 20:21
Nie wiem jak i skąd.... ale Maks złapał krztusiec vel koklusz.
Musieliśmy w piątek wezwac lekarza, bo z Maksio już tak bardzo się
dusił że aż wymiotował. No i diagnoza: Krztusiec. A cholera jasna
takie napady ma juz od początku sierpnia - to lekarze twierdzili że
poikrzywa zaczyna pylic.... albo.... mooooże zaczyna sie astma
oskrzelowa grrrr! I to nawet gdy chodziliśmy prywatnie.... W
morfologii wyszły podwyższone leukocyty. Ma antybiotyk i syrop o
smaku... pepsi i od wczoraj jest poprawa ale.... strasznie boję się
o Boryska.... u niego - gdyby zaraził się kokluszem.... mógłby
wystąpić bezdech.... ja zwariuje... jeszcze tego mi trzeba sad((
co ja mam robic? nie mam jak ich rozdzielic... o ile jedno moze być
przechowywane u niani- mieszka niedaleko... o tyle nie wiem co
zrobic z drugim sad help dziewczyny! Czy koklusz naprawde jest tak
groźny jak piszą o tym w necie?? Zapalenie układu nerwowego?? K%
^&*wa co to jest/????
Obserwuj wątek
    • kika_kika Re: Cholerny krztusiec.... :( 16.09.07, 21:21
      czytam i rycze:
      Krztusiec rozpoznaje się na podstawie zaobserwowanych objawów,
      badania lekarskiego oraz badań dodatkowych. W przypadku tej choroby
      wykonuje się badanie ogólne krwi, w którym można stwierdzić znaczny
      wzrost liczby krwinek białych, oraz badanie bakteriologiczne wymazu
      z gardła - wyhodowanie drobnoustroju potwierdza rozpoznanie. Badanie
      RTG klatki piersiowej może wykazać zmiany w płucach.

      Przebieg choroby
      Przebieg choroby jest u dzieci starszych zazwyczaj łagodny. U
      noworodków i niemowląt może być ciężki z powikłaniami, do których
      należą: zapalenie płuc, zapalenie ucha środkowego, odwodnienie,
      zaburzenia odżywiania oraz wylewy krwi do mózgu. Mogą się też
      pojawić drgawki i śpiączka.

      W grupie dzieci do pierwszego roku życia około 30 % zachorowań
      kończy się śmiercią. Następne 30 % to dzieci u których nastąpiło
      trwałe uszkodzenie układu nerwowego w przebiegu krztuśca, które
      objawia się upośledzeniem umysłowym oraz napadami padaczkowymi.

      Boże pomóz mi..... bo to nie może tak być...
    • jasiulowa_mama Re: Cholerny krztusiec.... :( 16.09.07, 21:44
      Kika! A nie szczepiłaś chłopaków?
      • monismonis Re: Cholerny krztusiec.... :( 16.09.07, 22:01
        No właśnie kikia przecież to chyba obowiązkowe szczepienia? A tak poza tym to
        może lepiej odseparuj najmłodszego np. oddaj do niani tak jak pisałaś lub do
        dziadków na okres wylęgania choroby. Porozmawiaj z lekarzem do kiedy ta choroba
        może byc zakaźna i niech on ci doradzi. Nie martw sie na zapas (chociaz wiem że
        to nie latwo)bo przecież nie jest powiedziane że maly to załapie od braciszka.
      • kika_kika Re: Cholerny krztusiec.... :( 17.09.07, 07:52
        Oczywiście, że szczepiłam.
        Maks prawdopodobnie okres wylęgania ma już dawno za sobą, takie
        objawy utrzymują sie od 1,5 miesiąca - lekarze zawsze mówili, że to
        alergia..... tylko że leki na alergie nie pomaagały sad
        Ide z MAksiem na posiew śliny - to da 100% pewność że to to. A czy
        antybiotyk który mu podaję nie przeklamie wyniku??
        jak myslicie?
        • kulusia Re: Cholerny krztusiec.... :( 17.09.07, 16:43
          nie, tylko dobrze by bylo,z ebys pobrala wymas tuz przed podaniem kolejnej dawki (czyli jak najdluzej po ostatniej)pobierasz sama czy idziesz do przychodni?
          bo jak sama, to postaraj sie wziac raczej to co w gardle niz z samej buzi
          pzdr kulka
          • kika_kika Re: Cholerny krztusiec.... :( 18.09.07, 20:22
            no własnie z tym wymazem jest cięzko bo ma byc tego więcej niz na
            waciku, no i tak jak mówisz - głęboko z gardła - najlepiej to co
            odkasłuje. Na pobranie w przychodni się nie zdecydowałam bo nie
            poradzę sobie sama z trzymaniem młodego więc chyba czeka nas kolejne
            pobranie krwi - z tego co wiem, antybiotyk nie ma tu nic do gadania -
            bo oznacza sie przeciwciała a one są albo ich nie ma.
            Coraz bardziej zaczyna martwić mnie młodszy sad - KAszle, ma gorączkę
            i czerwone oczy.... ehhh
            • kulusia Re: Cholerny krztusiec.... :( 20.09.07, 21:47
              z krwia masz 100% racji, jezeli macie miec pobierane przeciwciala. jakos sobie ubzduralam, ze to ma byc posiew krwi robiony....
              nie wiem co Ci radzic z tym wymazem. na pewno sprobuj tuz przed samym pobraniem wyplukac mu buzie (albo napoic, co w tym przypadku bardziej prawdopodobne)czysta, najlepiej przegotowana woda. no i trzymam kciuki. a z malym nie ma zartow, szybcikiem do lekarza (mam nadzieje, ze juz jest albo zdrowy-w koncu mnela doba odkad pisalas-albo zabezpieczony). trzymam kciuki za wasze zdrowie
              pzdr kulka
              • kika_kika Re: Cholerny krztusiec.... :( 20.09.07, 23:49
                Bylismy dzis na kontroli - Maks ma przedłużony antybiotyk no i Borys
                też dostał - bo już coś zazyna się dziać z oskrzelami sad - cały
                dzień non stop przy nim .... dobrze że Maksio chociaż na troche jest
                od niego odzdzielony, a jak dzwonie tam do niego to pyta o
                dzidzi smile) "mama? dzidzi pii?? nie? nie pi?? ojeeeeeeeeeeeeeej" co w
                wolnym tłumaczeniu oznacza: mamo, Borys Spi? nie? nie spi?? ojeeeej
                (jak ja Ci współczuje smile)) ehhh chociaż odrobine uśmiechu mam przez
                nich smile jutro chyba pojade na krew z Maksiem bo nie udaje się pobrać
                nic z gardła sada z buzi to za mało sad Dzięki Kulusia za troszkę...
                No i Mała67 też jestes kochana wink
                • kulusia Re: Cholerny krztusiec.... :( 21.09.07, 13:55
                  no to kurujcie sie i badz dzielna!!!
                  dwa maluchy to wyzwanie, ale dwa chore maluchy to dramatsmile
                  trzymajcie sie cieplo
                  kulka
    • kulusia Re: Cholerny krztusiec.... :( 16.09.07, 22:27
      pogadaj z lekarzem, bo u osób z tzw. "bliskiego kontaktu" w krztuścu stosuje sie profilaktyke poekspozycyjna. szczegolnie u niemowlat osob przewlekle chorych. po prostu Borys dostawalby tez antybiotyk tak jakby na wszelki wypadek. A choc te powiklania, ktore opisalas to oczywiscie skrajnosc, to chyba nie warto ryzykowac. oczywiscie najlepiej bylo by chlopcow odseparowac, ale to nie wyklucza profilaktyki
      pzdr i trzymajcie sie zdrowo
      kulka
      ps. a propo's szczepionki-ona nie znosi w 100% prawopodobieństwa zachorowania, ale dzieci szczepione przechodza go duzo lagodniej
      • hanna26 Re: Cholerny krztusiec.... :( 16.09.07, 23:05
        A karmisz maluszka piersią?
        Jeśli tak, to ma Twoje przeciwciała. Pamiętam, jak mój mąż zachorował na ospę, starsza córka miała wtedy dwa miesiące i nie zaraziła się, chociaż w kawalerce trudno było o jakąkolwiek separację. Lekarka powiedziała, że maluch karmiony wyłącznie piersią nie zarazi się chorobą dziecięcą, jeśli matka ją kiedyś przechodziła.
        Trzymaj się, chociaż wiem, że to nie takie łatwe.
        • jasiulowa_mama Re: Cholerny krztusiec.... :( 16.09.07, 23:09
          Jesli ją matka przechodziła to tak. A jeśli mały był szcczepiony to rzeczywiście powinien przechodzić dużo łagodniej (to właśnie dotyczy głównie powikłań-jest ich mniej i są lżejsze). Trzymajcie się zdrowo i dzielnie!
          • mcbeall Re: Cholerny krztusiec.... :( 21.09.07, 16:25
            trzymaj się Kika na pewno przetrwacie ten okres i chłopcy będą zdrowi i
            uśmiechnięci...przytulamy mocno razem z Oleńką
            Ps. A tak a propos to przerażające, że szczepionki są w wielu przypadkach
            bezskuteczne sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka