anntenka
03.12.07, 14:11
jeszcze się trzęsę
więc wybaczcie nieskładność relacji
mały zasnął wymęczony bólem i płaczem
to mogę napisać co się nam przydarzyło
siedzimy sobie na dywanie
bawimy się
mały sie zaśmiewa do rozpuku
i nagle odwrót w drugą stronię
zachwianie równowagi
i bach na buzię
nic by nie było bo nie raz już rąbnął na buzię
ale w miejscu upadku leżała właśnie matalowa poziomica
jego ulubiona ostatnio zabawka
i buchnął akurat wargami na krawędź poziomicy
jezu, takiego zaniesienia płaczem to jeszcze nie słyszałam
porwałam go na ręce a tu pełno krwi
leje się po mnie
po małym, do gardła, na ubranka
wszędzie pełno krwi
i nie wiem czy rozwalił wargę czy dziąsło
czy trzeba do szpitala jechać szyć
a ja bez auta akurat dzisiaj
bez kontaktu do męża bo dziś jest pierwszy dzień w nowej robocie
i jeszcze nie ma komórki
a stacjonarnego numeru nie znam
mały płakał długo
jak już zasnął udało mi się obejrzeć rany
rozwalona górna warga lekko na zewnątrz
w środku dużo bardziej
strzaskane to takie jakby wędzidełko między górnymi zębami a wargą
i dalej na wardze wewnątrz krwawa rana
ale nie trzeba szyć
nie jest głęboka
jezu jak ja ryczałam jak mały zasnął
warga spuchnięta okrutnie i siwa
pierwsza krew za nami
ciekawe jak zniosę wypadki przy nauce chodzenia