• joanko Re: przed urodzinkami 19.05.04, 07:19
      Cześć!
      U nas urodzinki dopiero 30.05 więc prawie na samym końcu. Mam ambitny plan
      ubiec tort w kształcie Kubusia Puchatka. Co mi wyjdzie sama nie wiem.

      Karinka jak będziesz miała czas to proszę o przepis na to twoje rafaello.
      Madzi tato też ma na imię Grześsmile) a mama Asia albo Kasia.
      Dziś w nocy o 3 moje dziecko mi mówi "Kocham Cię" bardzo to wzruszające tylko
      godzina trochę nie odpowiedniasmile
      Pozdrowionka
      PS. Mam jeszcze jeden ambitny plan na przyszły tydzień. Mam mieć urlop i będę
      uczyć córcię siusiać do nocnika. Trzymajcie kciuki.
      • karinka17 Re: przed urodzinkami 19.05.04, 08:59
        Hejsmile
        no to wszystko przed tobą wink, życze udanych urodzin. tak sobie myślę, że fajny
        by był taki tort Kubuś, ale bym się bała że zawalę go i nie będzie nic!

        Co do przepisu to poszukam i wyslę na priv egazetowy i tu zamieszczę.

        Paula wczoraj przyszła do mnie o 2 w nocy, trochę prędko patrząc na to, że
        poszłam od niej po 24 ...hehehe....
        No ale bidulka coś miała z żołądkiem wczoraj i zrobiła rzadka kupkę..:
        (...przebrałam ją i wzieła do nas. Nieststy tata jak przyszedł przed 3 w nocy
        to pomimo moich protestów zaniósł ja do jej pokoiku.

        Paula ma teraz etap piłek i balonów, ciągle też opowiada jak Puchatkowi pękł
        balon a Krzyś go nadmuchał..smile i jak kopie piłke nogą.....
        No i jeszcze wszystkich wiecznie "gonia"..big_grin

        pozdr.
        • kajami1 Chorobowy replay 19.05.04, 11:09
          A już się cieszyłam, że Misiak mniej choruje.
          Wczoraj wylądowaliśmy u lekarza z mocnym zapaleniem gardła, katarem i paskudnym
          kaszlem. W nocy nie ominęła nas gorączka, która na szczęście Misikowi
          przeszła...ale niestety na mamę!
          Czyli oboje zasmarkani, gorący i zachrypiali pożegnamy tatusia, który jutro
          rano wyjeżdża na 5 dni do Czech po odbiór dyplomu.
          No cóż, ktoś musi cierpieć, żeby balować mógł ktoś... a mieliśmy jechać wszyscy.

          Pozdrawiam.
          Zasmarkana mama zasmarkanego Michałka.
        • karinka17 przepis na RAFAELLO 19.05.04, 18:39
          Rafaello

          Ciasto składa się z biszkoptowego spodu i pysznej śmietanowo, czekoladowo,
          kokosowej masy...mniam!!
          Łatwe w wykonaniu i zawsze wszystkim smakuje! big_grin

          Przepis na biszkopt, który zawsze się udaje:

          Składniki:
          4 jaja
          1 szkl. Cukru
          1 szkl. Mąki
          1 łyżeczka proszku do pieczenia

          Wykonanie:
          Białka ubić mikserem, nadal ubijając dodać żółtka i cukier, zmniejszyć obroty a
          następnie wsypać mąkę z proszkiem.
          Prostokątną blachę posmarować i wysypać bułką tartą. Po upieczeniu biszkopt
          ostudzić, ale nie wykrawać ani nie wyciągać z blachy!
          Piec w zimnym piekarniku, włączyć spód 170oC z termo obiegiem, jeśli ktoś nie
          ma term obiegu to może być bez..;o)..
          Czas ok. 20 min.

          Masa

          Składniki:
          1 butelka kremówki
          20 dkg. Kokosu
          2 białe czekolady
          2 łyżki mleka
          2 śnieżki

          Wykonanie:
          Kremówkę ubić dodać śnieżki i wymieszać. 1 i ¼ czekolady roztopić z mlekiem
          cały czas mieszając – potem ostudzić aby nie było gorące (powinno być letnie
          aby czek. Się znowu nie ścięły!). Następnie dodawać do śmietany ze śnieżkami
          cały czas mieszając, na koniec wsypać kokos i również wymieszać.



          Na biszkopt wyłożyć masę, a na górę zetrzeć reszte czekolady! Przechowywać w
          lodówce!

          Życzę smacznego!

          Karina
          • joanko Re: przepis na RAFAELLO 20.05.04, 07:43
            Dzięki Karinko za przepis. spróbuję zrobić. Mam tylko pytanie to ciasto to
            chyba tak od razu do zjedzenia za długo nie poleży? I kokos taki surowy się
            daje?
            Choroby to przykra sprawa więc gońcie gdzie pieprz rośniesmile My dwa tygodnie
            temu przerabialiśmy wirus brzuszkowy. Była biegunka, wymiota i gorączka do 39.
            Trwało to prawie trzy dni. Strasznie nie lubię jak córcia ma katar bo się
            męczy. Może Michałkowi wychodzą ząbki? Madzia ciągle miała katar i zapalenie
            gardła właśnie przy ząbkowaniu. Zyczę szybkiego ozdrowienia.
            Pozdrawiam z zachmurzonego Tarnowa
            Joanna
            • karinka17 Re: przepis na RAFAELLO 20.05.04, 10:36
              Możesz zrobic dzień wcześniej, ale góra 1 dzień smile....
              my je jedliśmy przez może 4 dni...smile, myslę że snieżka robi to że śmietana
              trzyma się w kupie !
              Byle było przechowywane w lodówce, aby nie skwaśniało!

              P
              • kajami1 No i się doczekaliśmy 20.05.04, 13:04
                Wczoraj Miśkowi się pogorszyło. Wezwałam prywatnie naszą zaprzyjaźnioną lekarkę
                i okazało się: zapalenie gardła + silna angina ropna + zapalenie krtani +
                zagrożenie dla głośni czyli niebezpieczeństwo krupu rzekomego.
                Tylko dzięki temu, że jestem pielęgniarką nie wylądowaliśmy w szpitalu.
                Misiak dostał antybiotyki domięśniowo i Sterydy (enkorton i W razie potrzeby
                Hydrocortison domięśniowo).
                Całą noc wsłuchiwałam się w oddech Michałka czy nie ma świstów (wtedy zastrzyk
                Hydrocortisonu i natychmiast do szpitala). Na szczęście Misiaczek zaczął ładnie
                oddychać i zmniejszył się obrzęk krtani.

                Naprawdę nie rozumiem dlaczego w rejonie lekarz upiera się, żeby nie dawać
                dziecku antybiotyków. Przecież wie jak młody ciężko przechodzi choroby a ja
                nigdy nie ląduję w przychodni z lekkim przeziębieniem.
                Gdyby nie szybka interwencja prywatnego lekarza to mogłoby być naprawdę bardzo
                źle.
                Chyba pora zmienić przychodnie...

                Mi się upiekło, mam dopiero początkową anginę z podrażnieniem krtani więc
                antybiotyk i wziewy wystarczą.

                A moje kochanie właśnie dojeżdża do granicy z Czechami. Wczoraj naprawdę był
                wściekły. Po pierwsze na lekarza w rejonie a po drugie na to, że nie mógł
                zostać z nami (ma pasażerów, którzy nie mieliby jak dostać się na miejsce gdyby
                moje kochanie odwołało wyjazd).
                Cały czas mu powtarzałam, że nie ma się co martwić bo mamy naprawdę cudownych
                przyjaciół, którzy od rana bombardują mnie telefonami z zapytaniem czy nie
                potrzebuję pomocy.

                Pozdrawiam
                Kasia
                • joanko O ludzie ładny mix! 20.05.04, 13:37
                  Trzymajcie się dzielnie. Biedny maluch i mama też.
                  Mam nadzieję, że po lekartwach szybko wam przejdzie i może pogoda się poprawi
                  bo ta to taka jakaś wirusowa.
                  Pozdrawiam jescze raz tego dnia.
                  Ps. przekraczamy 200 -tkę. Ale to nic w porównaniu do innych postów.
                • anna.michal Re: No i się doczekaliśmy 20.05.04, 14:06
                  Współczuje tych "atrakcji".
                  A my po wtorkowej wizycie u pulmonologa mamy jakieś dwa preparaty do inhalacji -
                  jeden tylko na 2-3 dni i w razie ataku kaszlu a drugi do następnej kontrolo za
                  4 tygodnie, jeśli będzie poprawa lub za dwa jak się nic nie zmieni.
                  Tylko, że Misiek nie za bardzo chce współpracować z babyhalerem, a dokladniej z
                  jego maseczką bo tak to chetnie by się pobawił.

                  A diagnoza niepewna - świsty delikatne słychać i albo jest to nadwrażliwość
                  oskrzeli na jakiś czynnik, który kiedyś podrażnił albo astma oskrzelowa.
                  Wskazanie jest na to pierwsze, bo w najbliższej rodzinie i domowym otoczeniu
                  nie ma osób z alergią i podstawowych alergenów (zwierzeta, pierze).
                  Mam nadzieję, że jednak przez te 4 tygodnie wszystko się skończy.
                  Michał kaszle od połowy marca. Przez cały ten czas miał różne preparaty (syrop
                  salbutamol - przy astmie, Claritine - alergia, krople na kaszel sinecod,
                  homeopatyczny syrop na kaszel Stodal, raz przy infekcji Amotaks) i poprawy
                  żadnej nie było. Były dni (i noce) że prawie nie kaszlał były i takie gdzie
                  miał kilka serii.

                  W Krakowie pogoda taka sobie, ale do takiej majowej jak ostatnimi laty to jej
                  brakuje - na krótki rękaw to jeszcze trzeba chwile poczekać.

                  Pozdrawiam

                  Ania i śpiący Michał
                • karinka17 mały pamiętnik z życia Pauli 22.05.04, 00:36
                  Czwartek, 20 maj 2004, godz. 2:00

                  Paulinka ma znów obdartą twarz..sad..a dokładnie brodę + przegryziona warga.....
                  Była z tatuśkiem na ślizgawce i wchodząc po drabince zapatrzyła się jakąś Pnia
                  z dzieckiem, które „jej zajęło konika” i spadła z drabinki. Choć nie korzystała
                  z niego aktualnie miała duże poczucie własności i przez nie to wszystko!
                  Okropnie to wygląda i chyba boli, bo nie chciała jeść nic stałego, tylko wypiła
                  na kolację mleko z kaszką.
                  I znów nie mam serca przestać jej usypiać. A czas by był, bo od początku maja,
                  jest to moją zmora sad, jak kiedyś zasypiała całkiem sama, tak teraz beze mnie
                  ani rusz. Wczoraj to myślałam, że wyjdę z siebie...ponad 1h leżenia z nią....i
                  jak w końcu ona usnęła to ja też i jak zwykle obudziłam się po 24 ale tym razem
                  dokładnie o 2 w nocy! I jak tu się uczyć testów i pracować, posprzątać lub coś
                  ugotować.
                  Kładę ją, o 21 ale robię porządki po północy!
                  Acha...zaczeła płakać .....idę zobaczyć co się stało.

                  Piątek, 21 maj 2004, godz. 24:00

                  Właśnie skończył się dzień dla Pauliny obfity we wrażenia!
                  Miała dziś wolne, więc postanowiła spędzić go z małą a tatę zostawić sam na sam
                  z problemem wstawienia zamka w nowe drzwi..;o).
                  Wstałyśmy po 7, zrobiłam małej mleczko z kaszką, bo przez te przegryzioną wargę
                  nie bardzo chce jeść coś stałego, potem poszłam do sklepu. Jak wróciłam Mała
                  była po II malusim śniadanku i gotowa do drogi!!
                  Najpierw poszłyśmy do kuzynki Zuzu :o). Zuza jest tego samego rocznika, tyle,
                  że z lutego. Lubią się bardzo, więc Paula nie mogła się doczekać.
                  Spotkałyśmy ją z jej Babcią na placu zabaw, Paula świetnie się tam bawiła,
                  razem z Zula szalała na karuzeli, huśtawkach i koniku! Potem zabawa przeniosła
                  się do mieszkania Babci. Spędziłyśmy tam ok. 1 h i poszłyśmy na autobus.
                  Pojechałam z małą do kosmetyczki przebić uszka.....brrrr.....
                  Strasznie tego chciałam, ale jak usłyszałam jej płacz po przekłucia pierwszego
                  malusiego uszka to myślałam, że stamtąd ucieknę. No, ale trzeba być twardym i
                  jak się powiedziało A to i B trza powiedzieć. Zresztą Paula jak tylko dostała
                  cukierki od pani kosmetyczki to zaraz zapomniała o wszystkim. No prawie o
                  wszystkim, bo jeszcze przed snem mówiła, że pani jej zrobiła „pik”....
                  Mam nadzieję, że nie wyląduje przez to przeżycie na kozetce psychologa w
                  przyszłości...
                  Teraz mi już przeszło, ale jak słyszę od niej o tym „pik” to mi się serce
                  kraje....
                  Ale poszłam teraz, bo myślę, że zapomni a im człowiek starszy tym bardziej się
                  boi takich rzeczy...
                  Potem była jeszcze u dętystki J, z ząbkami oki, oprócz tego że na orodontę
                  trzeba jednak będzie zbierać – wszystko przez ten palec..
                  Po powrocie do domu Paula zjadła obiadek i pojechałam z nią do mojej mamy. Tam
                  dopiero fajnie się bawiła! W piaskownicy kopała łopatką, grała piłką, krzyczała
                  po biednym psie i rysowała baloniki z chrzestną (to jedyna, którą chce
                  rysować). Zjadła nawet „normalną” kolacyjkę, tzn. kromeczkę sera z Ramą Bonżur,
                  bez skórki i pocięta na kosteczkę.
                  Ja przyjechałyśmy do domku to padła zaraz po myciu.....tylko raz przez sen
                  płakała że „pani robiła pik uszki i że bolą”....aż mi smutno było i zaczęłam
                  jej do uszka szeptać przeprosiny...
                  Nie żebym żałowała, nie, nie żałuję że przekłułyśmy uszki, ja też w tym wieku
                  przekłuwane miałam....ale serce mnie bolało jak płakała....


                  No idę spać.....
                  Dobranoc Majowym maluszkom i ich rodzicą..

                  Ps. Ostatnio jej pasją jest malowanie kredą po tablicy!! Fajna zabawa, tylko
                  szkoda, że pyłu tyle wszędzie..J

                  Karina

                  PS. ZYCZYMY SZYBKIEGO POWROTU DO ZDROWIA, ORAZ POWROTU TATY smile
                  dodam jeszcze, że Paula zaczyn atroszkę pokasływać, a my mielismy na wycieczkę
                  rowerową jechać..
                  Ciekawe czy pogoda będzie i czy dalej bedze kasłac, bo jak na razie przez sen
                  nic się nie dizeje dzieki Bogu!!

                  ---
                  A tu znajdziecie Paule-Łobuziare
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5848202&a=5848202 ;o)


                  • kajami1 U nas już lepiej 22.05.04, 14:29
                    Misiak już dochodzi do siebie. Przeszliśmy na antybiotyki doustne i co
                    ważniejsze odstawiliśmy sterydy. Jeszcze parę dni i będzie OK.
                    A tata wraca już w niedzielęsmile))

                    Karinko17 co do zgryzu i paluszka to polecam jak najszybciej ortodontę. Ja sama
                    koło 2 roku życia dostałam aparat-smoczek bo mogłam pluć bez otwierania buzi.
                    Zgryz wrócił do normy po ok. 4 miesiącach. Im wcześniej zacznie się leczyć tym
                    lepsze efekty.

                    A co do samodzielnego zasypiania dzidziucha to u nas jest całkowitą
                    abstrakcją...

                    Pozdrawiam
                    Kasia
                    • karinka17 Re: U nas już lepiej 22.05.04, 21:59
                      tylko jak ją zmusić do trzymania "tego" w buziaku??? jak ona smoków nie
                      toleruję.
                      No i na szczęście nie ma aż tak krzywych ząbków, tylko że dolnie się trochę
                      cofły.....na razie Dętystka nie mówiła że jest aż tak tragicznie...
                      Ja też mam taki zgryz jak Paula - no bardziej, bo ona jest na początku
                      ssania.., ale najlepsze że jej chrzestna a moja siostra ssała dłużej i częściej
                      niż ja a ma PROSTE zęby!...ciekawe nie?

                      pozdr.
                      Karina
                    • karinka17 Ach i cieszę się że Misiek wraca do siebie... 22.05.04, 22:02
                      ..oby tak dalej smile
                      A Paule za to coś bierze sad...tylko nie wiem czy to z powodu gardła (choć już
                      nie kasła), czy z ucha (szrpneła jednym ze 2 razy i teraz jest czerwone i
                      chyba ją trochę boli sad....aż mi żal że z nią tam poszłam..)....
                      Ma stan podgorączkowy i jeśli do jutra nie przejdzie (dostałą Ibufen) to
                      zamawiam wizytę domową..
    • anna.michal ech ta pogoda 25.05.04, 13:30
      I to ma być maj??? Zimno, mokro - koszmar.

      W niedziele o 11 gdy wychodziliśmy na spacer było aż 13-14 stopni. Uszy mi
      wiatr przewiał na wszystkie strony i po godzinie wróciliśmy do domu. I dobrze
      zrobiliśmy, bo za chwile zaczęło padać i zrobiło sie 5 stopni.

      Wczoraj też mieliśmy atrakcje. Wracając z błyskawicznych zakupów zaczęło kropić
      i postanowiłam nałożyć na wózek folie przeciwdeszczową. Nie minęło pięć minut i
      spadł grad. Ręce mi tak zmarzły, że żałowałam że nie mam przy sobie rękawiczek.
      Pewnie by to oryginalnie wyglądało - pod koniec maja w rękawiczkach- ale co tam
      przynajmniej byłoby mi ciepło. Na szczęście do domu było już niedaleko to się
      rozgrzałam trzymając szklankę z gorąca herbatą z sokiem malinowym.

      Przeprowadzke Michałka do osobnego pokoju można już chyba określić sukcesem,
      chociaż kilkarazy w nocy sie budzi i trzeba do niego przyjść i czasem nawet z
      nim położyć (ma "dorosłe" łóżko). Czekam tylko, żeby nauczył się, ża rano może
      wstać i się sam pobawić a nie stawiać od razu wszystkich na nogi. Dobrze, że
      przynajmniej w większości wypadków sam zasypia i nie trzeba przy nim siedzieć.
      (Po południu kładę się z nim i tak go usypiam, a potem mam chwile wolnego smile )

      Mówi coraz więcej i buduje już dwuwyrazowe zdania.

      Natomiast z nocnikiem nie ma postępu - stoi. I mam z nim inny niż większość
      problem, bo Michałek chętnie na nim usiądzie, nawet coś do niego zrobi, tylko
      nie chce wstać. Jak go kilka razy próbowałam wziąć na przetrzymanie to siedział
      dwie godziny i złościł się żeby mu podać zabawki. Ale na próby podniesienia i
      ubrania reagował dzikim wrzaskiem. No i czekamy w koncu na to lato i bieganie w
      samych majtach.

      Pozdrawiam Majóweczki i ich mamy.

      Ania
    • karinka17 Na rozweselenie..:o)... 26.05.04, 14:04
      skoro pogada nam nie dopisuje to może choć takie coś nas rozweseli...:

      Przechwalanki



      >> autentyczna rozmowa dzieci w piaskownicy;o)
      >>
      >> Rozmowa w tonie przechwalania :
      >> - A mój tato ma astrę - mówi chłopczyk
      >> - A moja mama też - odpowiada dziewczynka
      >> - A mój tata ma kamerę cyferkową - chłopczyk
      >> - A moja mama też - dziewczynka (no i dalej jeszcze takie
      >przechwalanki,
      >> które tego chłopca coraz bardziej irytowały, ale w końcu usłyszałam
      >> kardynalny argument)
      >>
      >> - A mój tata ma siusiaka
      >> - Moja mama też ma...
      >> - Nie może mieć.. mamusie mają pipulki...
      >> - Ale moja mama naprawdę ma... W SZUFLADZIE....
      >>
      • kajami1 Proszę, trzymajcie za mnie kciuki. 26.05.04, 16:20
        Ja tym razem nie o dzidziuchu.
        W poniedziałek idę z podaniem o pracę, aktualnie ten szpital zatrudnia wręcz
        hurtowo więc raczej odmowa jest małoprawdopodobna. Ale ja bardzo chciałabym
        pracować na ortopedii dziecięcej (w końcu mam "domową praktykę" z Michasiem).
        Ponoć jeszcze są wolne etaty na tym oddziale ale do poniedziałku wiele może się
        zmienićsad
        Najchętniej jeszcze dzisiaj poleciałabym z papierami ale niestety brakuje mi
        jeden kwitek, który mogę odebrać dopiero w ten nieszczęsny poniedziałek.

        Proszę trzymajcie kciuki za mnie (a raczej za brak zainteresowanych pracą na
        ortop. dziecięcej).

        Pozdrawiam
        Kasia
        • karinka17 OCZYWIŚCIE, że trzymam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.05.04, 22:28
          mocno, cimam jak mówi Paula :o)
          • anna.michal Re: OCZYWIŚCIE, że trzymam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.05.04, 13:52
            też będziemy trzymać smile

            Ania
    • joanko I już po urlopie:-(( 31.05.04, 08:07
      U nas już po urodzinkach. Tort w kształcie Kubusia Puchatka wyszedł fajnie.
      Dzieci były zachwycone. Moja córcia też. Dmuchała świeczki chyba z 10 razy.
      Urodzinki udane bo pogoda dopisała i wszyscy mogli posiedzieć na dworze.
      Pograli piłką, młodsze dzieciaki pobawiły się w piaskownicy.
      U nas w tym tygodniu była nauka siusiania na nocnik. Jest lepiej chociaż do
      całkowitego sukcsu jeszcze daleko. Trzeba ją pilnować i wysadzać bo jak jest
      zajęta zabawą to nie zawoła. A jak zawoła to przeważnie już siusia. Ale i tak
      jest lepiej bo zaczyna łapać w czym rzecz a wcześniej to była całkowita
      abstrakcja.
      Trzymam kciuki za otrzymanie pracy.
      Pa
      Joanna od 2 - tniej już Madzi.
      • karinka17 szybko i króciutko :) 31.05.04, 09:42

        • karinka17 Re: szybko i króciutko :) 31.05.04, 09:50
          no to to był eXpres....hihihihi...

          cieszę sie Joanko że urodzinki się udały...a tak z czystej babskiej ciekawości:
          Rafaello było? I czy wyszło? I czy smakowało?....

          U nas oki. Nieststy w sobotę musiałąm iść do pracy, ale na szczęście szybko
          poszło smile i przed 13 byłam w domu big_grin.
          Potem po obiadku, pojechaliśmy na rowerach na urodzinki chrześniaka
          tatay smile....hehehe, cało drogę Paula krzyczała "nasz rowerek, jade na rowerku
          tatą...nasze rowerek...."...
          Strasznie lubi jeździć z tatą na rowerze i wogóle się nie boi!!!
          Impreza się udała, byla tam Zuzia więc się fajnie bawiły. Oczywiście jak to z
          Zulą, sie znów pobiły ale tylko troszeczkę wink....
          No i cała potem mała musiała iść do prania..bo piaskownica tam była...

          W niedzielę, bylismy u znajomych na urodzinowym grillu - świętowaliśmy ur.Pauli
          i 4 dni strarszej Julci smile....
          Tam dopiro była zabawa!! FULLL zabawek, 3 rodz. rowerków, piaskownica + 2
          kompl. oprzyrządowania! Wózek, lale, miśie, krakersy, pies i ....nornica!!!
          Wróciliśmy dość późno więc był problem z kąpaniem, a trze było bo Mała znów
          nadawała się do pranie ;o)

          to tyle, muszę wracać do roboty smile

          Karina

          ps. u nas też "0" postępu z nocnikiem ...sad..czekam na upały....
    • joanko Re: maj 2002 01.06.04, 08:48
      Cześć!
      Karinka, rafaello nie było ale zrobię kiedyś. Nie chciałam eksperymentować.
      Jeśli macie ochotę to oglądnijcie nowe zdjęcia mojej pociechy.
      Jak zobaczyłam zdjęcia z 2 urodzin Madzi to przyszła mi myśl, że pasuje
      planować drugiewink)))
      Pozdrawiam ze słonecznego Tarnowa

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13089198
      • karinka17 Re: maj 2002 + trochę i wczorajszym Dniu Dziecka! 02.06.04, 08:25
        Cieszę się ze imprezka się udała smile...i może uznasz mnie za czepialską...ale
        czy tort w kształcie Kubusia Patka to czasem nie eXperyment!? ;-D

        A teraz do rzeczy:
        Wczoraj był Dzień Dziecka, my nic nie planowaliśmy, ale przyszła ciotka Dotka z
        baloooonami i deserkiem (mniam)- oczywiście jak Paula zobaczyła baloony to już
        nic innego nie istniało!!
        Potem przyszli Dziadkowie z Chrzestną - jak ich zobaczyła to myslałam że z
        radochy wyskoczy z siebie!
        Przynieśli wory słodyczy, miedzy którymi były "lentilki" uwielbiane przez
        Paulę -reszta mogłaby nie istnieć i prawdopodobnie skończy się na tym, że
        reszte pyszności wmócą rodzice Pauli czyli my ;o).
        Mała się tam nie dopomina i dostaje 1 czekoladkę z milkini dzennie + jakieś
        chrupki lub kruche ciasteczka. Hehehe..można powiedzieć, że dbamy o jej
        zdrowie, linię i zęby...no i żeby brzdąc nie miał uzależneń!

        Dziadki jak wpadli tak szybko wypadli, niesty...znów przez TV, bo Mjak miłaość
        trza patrzeć a tatuś Paulini wolał mecz! Strasznie mnie wkurzyli, bo zawsze
        wszędzie tylko włączone TV i od tego jaki serial o której porze to tak
        poukładany dzień! Ja gdyby nie mąż to wogóle bym nic nie widziała!

        no ale ważne że byli smile

        to tyle
        • joanko Re: maj 2002 + trochę i wczorajszym Dniu Dziecka! 02.06.04, 09:31
          Pewnie Kubuś to też eksperyment ale w zakresie dekoracji. Ciasto było znanesmile)

          Mnie też denerwuje oglądanie TV na okrągło. Ostatnio mój mąż nie chciał z nami
          jeść obiadu bo jemu sie lepiej je przed telewizorem. DO teściów jak idziemy na
          imprezę to też jest w tle telewizor.
          Dzień Dziecka przeszedł jak każdy inny. Nie było wielkiego swiętowania.
          Prezenty dostała dwa dni wcześniej na urodzinki więc i tak ma radochę.
          Pozdrawiam
          Joanna
          • kajami1 Re: maj 2002 + trochę i wczorajszym Dniu Dziecka! 02.06.04, 11:05
            A u nas dzień dziecka był prawie doskonały. Mnóstwo cioć i wujków, całe masy
            samochodzików i czekoladki... tylko teściowa zadzwoniła złożyć życzenia z
            okazji dnia dziecka...mojemu mężowi!!!
            No cóż nikt nie jest doskonały...

            Ogólnie super tylko przez te prezenty dzisiaj rano mąż omal nie złamał nogi jak
            po ciemku starał się ewakuować z pokojusmile Po samochodzikach mu się chodzić
            zachciałosmile Dobrze, że wszyscy wiedzą jaki z Misia niszczyciel i kupują mu
            samochody metalowe inaczej musiałabym kombinować z klejem zanim młody by się
            obudził. Inaczej byłaby "rozpacz w ciapki".

            TV to mój wróg. Tylko Michałek gdy tylko się obudzi biegnie do kompa i chce
            bajkę (ale na jednej dziennie się kończy, no chyba, że pada deszcz).

            Co do pracy to będę dopiero wiedziała jak poszło pod koniec przyszłego
            tygodnia. Jestem zdziwiona, że tak szybko bo inne dziewczyny musiały czekać
            prawie miesiąc. Może to dobry znak?

            Pozdrawiam
            Kasia
            • karinka17 Re: maj 2002 + trochę i wczorajszym Dniu Dziecka! 02.06.04, 21:19
              U nas Tata przegina z TV!! Na okrągło cos nagrywa....dobrze tylko że nie
              samo "badzieie", ale najczęściej jakies programy popularnonaukowe i tzw.
              ambitne filmy..;o)...
              Co do Małej to UWIELBIA baje w tv i na kompie sad...nieststy. Jej o\pierwsze
              słowo po obudzeniu to :daj mleczko i puść baje o Patku, baloniku (dla
              niewtajemniczonych chodzi o bajeczkę o Kubusiu P. "BALONIK") - to jej ulubiona
              (ze wzgl. na misia - co ona takiego w sobie ma że dzieciaki i dorośli za nim
              przepadają!? - i ze wzgl. na BALONIK!). O tej baji to ona nawet opowiada
              wszystkim!
              Lubi też Toy Story, Nemo, Lillo i Stich....i nieststy patrzy na badziewie na
              Cartoon i Fox Kid (że też nie ma koszmarów w nocy przez to!?). Jak ja jestem w
              domu to staram się zabraniać, lub ew. puszczać co mądrzejsze baje...ale z tatą
              róznie..sad...

              Rpsnie nam bajkocholik i TVmaniak...nieststy!
              • joanko Re: maj 2002 + trochę i wczorajszym Dniu Dziecka! 03.06.04, 09:47
                U nas TV zależy od pogody. Prawie codziennie ogląda tylko Jedyneczkę. Też ma
                ulubiową bajkę o misiu. Nawet ostatnio znalazła ręcznik założyła na ramiona i
                mówi "czary mary" bo misiu tak robismile
                Teraz nie ma problemu bo większość dnia spędza na dworze. Mieszkam na wsi więc
                latać może cały dzień. Wczoraj biegała tylko od sąsiada do sąsiada bo każdy ma
                piaskownicę i ona w każdej musi się pobawićsmile
                • karinka17 Re: maj 2002 + trochę i wczorajszym Dniu Dziecka! 04.06.04, 08:52
                  no tom acie fajniesmile
                  my neststy mieszkamy w bloku sad, co prawda w małej mieścinie ale zawsze to
                  tylko blok...
                  czasem mi sie marzy domek z ogródkiem i oknem na ogród żeby mieć na oku małą smile.
                  Takie warunki ma moja mama ale niestsy wszyscy pracują i niestsy mała nie może
                  przebywać całymi dniami! A szkoda..sad...
                  A w domu zanim tata po nocce wstanie mała musi się czymś zająć i albo się bawi,
                  albo spi albo ogląda bajki w TV [sad]. a tako w tym czasie czuwa na jawie...
                  Ale jesli ma inne zajęcie, np. zabawa na dworze w piasku, to woli oczywiście to!
                  • kajami1 O wszystkim i o niczym:-) 07.06.04, 14:27
                    Nam się fuksnęło bo mieszkamy z moją mamą, która posiada działkę za miastem
                    więc weekendy spędzamy tylko na powietrzusmile
                    W tygodniu muszą Miśkowi wystarczyć spacerki z nianią (średnio 3 h) i od czasu
                    do czasu popołudniowy wypad z rodzicami na piwo pod parasole (zrobili tam
                    całkiem fajny plac zabaw dla dziecisurprised).
                    Michaś w piasku bawi się tylko na działce bo na pobliskich placach zabaw
                    piaskownice służą kotom za toaletę, a ja za dużo się naczytałam o chorobach
                    odzwierzęcych i pasożytach brrr...

                    Misiaczek ostatnio jest zachwycony bajką Toy Story a już myślałam, że nic nie
                    pokona Shreka. Ciekawe jak to długo potrwa, szczególnie, że chrzestny Miśka
                    obiecał mu Shreka 2 (już nie mogę się doczekaćsmile).

                    Pozdrawiam
                    Kasia
                    • karinka17 Re: O wszystkim i o niczym:-) 07.06.04, 21:52
                      u nas jest piaskownica i na szczęście nie ma kotów...smile...
                      A całymi dniami siedzą tam matki z dzieciakami więc za dnia raczej niemożliwe
                      żeby jaki zwierz się tam załatwił..smile
                      Zresztą rzadko bawimy się w samej piaskownicy, raczej mała szaleje nia
                      slizgawce surprised). Uwielbia je!! Wczoraj zrobilismy z babcia i chrzestną wypad
                      do "Booner bar'u" właśnie z tego wzgl. że jest tam eXtra ślizgawka!! Paula
                      szalała że aż strach big_grin a dorosli wcinali bardzo niezdrowe żarełko w tym czasie
                      (acz smaczne). Nie szło jej odciągnąć i dopiro jak jej powiedziałam że teraz na
                      zakupy to poszła potulnie do auta ;o)...no i zachaczyliśmy o Auchan!! Wim,
                      wiem..nie chodzić z dzieciakiem do hipermarketów itd. ale te 30 min to miała
                      fajna zabawę, szczególnie że rozdawali BALONY!!!

                      A co do piaskownicy, to ma u baby taką fajna, małą...pełną mrwek...hehehe....
                      U babci wszędzie mrówki na ogrodzie to i do piachu wlazły smile, ale Dziadzia
                      próbuje walczyć i mała zawsze tam trochę pogrzebie łopatką smile.

                      narki.
                      • joanko Re: O wszystkim i o niczym:-) 08.06.04, 07:27
                        My też chodzimy z Madzią na zakupy raz na tydzień. Nie mam z kim ją zostawić
                        to jedzie ze mną.
                        Zastaniawiam się czy iść z nią do sypania kwiatków. Trochę mała mi się wydaje.
                        Sukienkę białą ma i strój krakowski też więc z tym nie ma problemu. Chyba pójdę
                        z nią w jakiś powszedni dzień i zobaczę jak się zachowa.
                        Pozdrawiam ze słonecznego Tarnowa
                        Joanna
    • kajami1 Właśnie dostałam pracę!!!! 08.06.04, 09:34
      No to wszystko powiedziałam w tytulesmile
      Niestety nie udało mi się trafić na ortopedię ale neurochirurgia też mi pasuje.

      To chyba mój szczęśliwy tydzień. Wczoraj dowiedziałam się, że zdałam egzamin co
      do wyników, którego miałam konkretne wątpliwości. Wczoraj też napisałam kolejny
      egzamin, twierdzę, że dość dobrze. No a dzisiaj telefon od naczelnej. To chyba
      nadmiar szczęścia jak na jedną osobę w jednym tygodniu.

      A do tego długi weekend zapowiada się nieźle więc pewnie spędzimy go na
      działce, w końcu trzeba się nacieszyć wolnym bo z wakacji nici.

      Chyba oszaleję z radości!!!

      Pozdrawiam
      Kasia
      • joanko Gratulacje!!!!! 08.06.04, 14:22
        Ja też wszystko powiedziałam w tytulesmile
        Powodzenia w pracy i jak najmniej stesu życzę!
        • karinka17 Gratulacje!!!!! 08.06.04, 20:06
          dołanczam się i ja!!
          BRAWO i POWODZENIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • kajami1 Wielkie dzięki!!! 08.06.04, 22:18
            I znowu wszystko w tytulesmile
            No to lecę spać bo jutro zaczynam załatwiać wszystkie badania.

            Pozdrawiam
            Kasia
    • joanko A u nas znów katar :-((( 09.06.04, 07:13
      Był miesiąc przerwy i znów jest. Kupiła go chyba od kuzynek bo były w niedzielę
      zakatarzone. Strasznie tego nie lubię bo trwa to u niej dwa tygodnie i nie
      schodzi jej z nosa tylko siedzi gdzieś tam i zatyka nos.
      Trzeba się pocieszać, że podobno katar zwiększa odporność organiznu bo zmusza
      go do obrony.
      Pozdrawia
      niewyspana z powodu katarku córci Joanna
      • karinka17 Re: A u nas znów katar :-((( 09.06.04, 08:23
        Cóż u nas katar to prawie "domownik"..sad...
        Ja mam skrzywione przegrody nosowe, więc mam go cały rok prawie, że...a Paula
        co chwila łąpie od kogoś...no chyba że to tzw. sienny, bo teraz topole pylą..
        (!?)
        Na szczęście nic pozatym..smile
        zresztą my tak z nim walczymy a nasi rodzice latali z "gilami" do brody i nikt
        się nie przejmował a dzieciaki były zdrowsze, tzn. nie było tyle uczuleń! A
        teraz my tylko czyścimy te malusie noski a wokoło tyle uczuleń! Słyszłam ze to
        właśne też ma wpływ, bo katar hamuje dopływ alergenów do organizmu smile.., więc
        może czasem nie warti z nim specjalnie walczyć!?
        Może Twoja i moja łobuziara ma właśńie taki!?...
        • kajami1 Re: A u nas znów katar :-((( 09.06.04, 08:46
          No to witam w gronie "Smarkaczy". Misior poza wiecznym katarem ostatnio wysypał
          mi na całym ciele. Alergolog zalecił maści, mazidła i jeszcze jakieś tam
          paskudztwa bo Misiorek ma AZS. Więc bankrutujemy!!!
          Dlaczego ten mały paskud musiał wszystkie choróbska odziedziczyć po mamusi,
          przecież ojca ma super zdrowegosad

          Pozdrawiam
          Kasia
          • anna.michal Re: A u nas znów katar :-((( 12.06.04, 21:16
            Do nas też zawitał katar - ta pogoda taka niezdecydowana i dzisiaj cały dzień
            Misiek chodzi i mu sie z nosa leje. Z oczu zresztą też - ten sam typ co ja sad )
            Teraz już śpi, ale pewnie będą w nocy kłopoty przez zatkany nos. Mam nadzieje,
            żę jutro będzie już lepiej.

            A we wtorek jedziemy na kontrole do pulmonologa - pewnie odstawimy leki, ale to
            się jeszcze okaże.

            Pozdrawiam

            Ania

            PS. Gratulacje z tytułu dostania pracy smile
    • joanko I po świątecznym leniuchowaniu 11.06.04, 07:12
      Witam!
      Katar jest i będzie jeszcze jakiś czas. Jakoś strasznie z nim nie walczę virt
      C, syrop prawoślazowy i świąganie go to wszystko co robimy.
      Próby nauczenia siąkania spełzły na niczym.
      Wasze dzieci brały udział w procesji?
      My się jeszcze nie wybrałyśmy choć kwiatki uzbierane siedzą w lodówce. Ale cos
      ta pogoda robi sobie fochy. Było wczoraj trochę słońca ale wieczorem zaczęło
      padać i nie wiele się zmieniło. Ale może przez cały tydzień znajdzie się jakiś
      ładny dzień. Moja Madzia teorię jak trzeba zachowywać się w kościele ma
      opanowaną super. Gorzej z praktykąsmile)
      Pozdrowionka z zachmurzonego Tarnowa
    • joanko Re: maj 2002 18.06.04, 07:17
      Witam w ten deszczowy poranek!
      Sypanie kwiatków zakończone. Wczoraj Madzia była po raz trzeci i sypała juz
      super. Prowadziła nawet wojnę kwiatkową z inną dziewczynkąsmile Obsypywały się
      kwiatkami. Oczywiście później były cukierki od księdza więc motywacja była.
      M
      ojej Madzi strasznie się poprzestawiało i chodzi spac o 10-tej wieczorem.
      Troszkę mi to nie na rękę bo nie mam czasu dla siebie ale chyba nic z tym nie
      zrobię jak jest tak długo jasno na dworze.

      Planujecie jakieś wakacje? Bo u nas jakoś cienko w tym roku. Ale mam nadzieję
      że coś się jeszcze wyklaruje. Mnie zadowoli nawet wyjazd na 3 dni.

      Zobaczyłam wczoraj, że mamy Madzi rówieśników postarały się dla nich o
      rodzeństwo. Też mam ochotę ale......... Ach, zawsze jest jakieś ale.
      Pozdrawiam
      Joanna mama debiutantki sypaczki
      • kajami1 Re: maj 2002 18.06.04, 14:50
        Gratuluję Madzi udanego debiutu!!!

        A co do wakacji to u nas nici. Pierwszy urlop dostanę w przyszłym rokusad Choć
        chyba nie ma czego żałować patrząc za okno...
        No cóż, kolejny raz wakacje spędzimy na działce pod miastem.

        Mi jakoś jeszcze drugiego dzidziusia nie brakuje ale znając mnie i życie to
        jutro mogę zmienić zdanie.

        Pozdrawiam.
        Kasia
    • joanko puk, puk aby nie zapeszyć:-) 21.06.04, 07:17
      Pragnę się pochwalić, że mamy duże postępy w siusianiu na nocnik. Przez dwa dni
      Madzia chodziła bez pieluszki i zesikała się tylko raz. Do prawdziwego sikania
      jeszcze chyba daleko bo nie woła tylko ją trzeba wysadzać ale postępy są.
      Z nowości doszedł nam nowy nawyk obgryzanie paznokci. Muszę cos przedsięwziąść
      w tym kierunku bo nie chcę aby nawyk się utrwalił.
      Pozdrowienia z dzeszczowego Tarnowa
      P.S. Madzia jak zobaczyła wczoraj pogodę za oknem to powiedziała " Boziu daj
      inną pogodęsmile"
      • kajami1 Re: puk, puk aby nie zapeszyć:-) 21.06.04, 11:38
        To po cichutku gratulujemy Madzi (żeby nie zapeszyć) no i oczywiście jej mamie.
        Oj z tą pogodą to chyba zwarjujemysmile

        Pozdrowionka z także deszczowej Bydgoszczy
        Kasia

        PS. Może dasz ściągę jak utrzymać dziecko na nocniku dłużej niż 2 sekundy?smile
        • karinka17 Re: puk, puk aby nie zapeszyć:-) 21.06.04, 20:57
          no, no, no....:o)
          cieszymy się, ale mnie też by się przydał złoty środek na dziecko, które nie
          chce usiedzieć na ubikacji ani 1 min. a jeśli usiedzi z 5 min. to nic nie
          zrobi, ale za to zaraz jak je ściągnę to "leje" w gacie..sad...
          O nocniku nawet nie marzę, bo próba posadzenia na nim kończy się RYKIEM!

          Zresztą aby dziecko uczyć to trzeba być w domu od rana, a ja pracuję, maż
          natomiast nie ma siły po nocce wstawać do małej..sad...tylk z łuzja jednym okiem
          patrzy co Smarkula wyczynia...smile
    • anna.michal ciepło 24.06.04, 14:01
      Nareszcie pogoda jest taka, jaka powinna w lecie być - ciepło i słonecznie. Oby
      jak najdłuzej.

      Trzeba to wykorzystać na nauke nocnikowania. Był czas, że Misiek wołał, że chce
      kupke i w 80% przypadków trafiała ona do nocnika. Niestety było mineło. Z
      sadzaniem na nocniku nie ma u nas problemu. Jest natomiast z siedzeniem. sad
      Bardzo często jak Michałek usiądzie na nocniku to nie chce z niego zejść - już
      zdarzało się że siedział tak w pokoju 2 godziny awanturując się o zabawki i
      książki, ale wstać nie chciał.

      Co do drugiego dziecka to się zastanawiam. Nie chciałabym żeby Misiek był
      jedynakiem, ale nie wiem czy to już. Z drugiej strony jak różnica będzie
      większa to już kontakt między dziećmi będzie gorszy. No i latka lecą. Pewnie
      jesteście młodsze ode mnie to możecie poczekać, a mnie w maju stuknęła 30.
      No i nie wiem. Chwilowo kontynuuje przerwę w pracy (zrezygnowałam z pracy dawno
      temu po ślubie i tak na razie zostało), ale mnie to czasami męczy więc tym
      bardziej nie wiem czy nie odłożyć planów dzieciowych na później a samej wyrwać
      się do roboty. Miała bym urozmaicenie a i finanse domowe zostały by zasilone
      nową porcją. Sama nie wiem co mam robić. Nie są to proste sprawy.

      Z kaszlem się poprawiło - po kontroli zrezygnowaliśmy z tabletek. Został
      jeszcze inhalato 2 razy dziennie przez 2 tygodnie i jak nic sie nie bedzie
      działo to jeszcze przez miesiąc tylko wieczorem. I może to by było na tyle.
      A po wakacjach chyba będziemy robić jakieś badania (ige), bo ostatnio nie
      wyszły.

      Pora też zaplanować jakiś urlop - tak się z mężem do tego zbieramy, że mogą w
      tym tempie być problemy. Muszę chyba wziąć sprawę w swoje ręce i w weekend
      poszukać jakieś oferty. Nie wiem może Beskid albo Góry Świętokrzyskie.

      Pozdrawiam Mamy i Majowe Dwulatki

      Ania
      • joanko Re: ciepło 25.06.04, 07:30
        Pewnie, że jestem młodsza! Całe pół rokusmile 1 stycznia też mi stuknie 30sad
        To dziwne ale wcale tego nie czuje.
        U nas z nocniem się nie zmnieniło. Wysikuje się wysadzana lub sama siada, ale
        nie woła. Zobaczymy z czasem. Od soboty zesikała się w dzień może dwa razy.
        Cały czas chodzi bez pieluszki, zakładamy tylko na noc i na dalsze wyjazdy.
        Ona wie o co w tym chodzi, bo po posadzeniu zaraz się wysikuje.
        Moja pierwsza próba nauki sikania odbyła się w maju. Chodziła wtedy bez
        pieluszki. Ale wtedy ciężko było utrafić do nocnika. Siedziała pół godziny
        zeszła a zaraz się zesikała w majtusie. Dałam spokój na dwa tygodnie.
        Spróbowałam w sobotę a tu taka niespodzianka.
        Aby moją Madzię utrzymać na nocniku czytałam książeczki lub przysuwałam pudło z
        zabawkami.
        Ja ostatnio doszłam to takiego wniosku, że Madzia lubi czasem długo posiedziec
        na nocniku bo ma okazję odpocząć. Przecież jak tylko nie śpi to cały czas jest
        na nogach.
        Pozdrawiam z słonecznego Tarnowa
        • kajami1 Re: ciepło 25.06.04, 10:01
          No to jestem gówniarasmilebo w kwietniu stuknęło mi ćwierćwieku.

          U nas na nocniku nie utrzyma Michasia nic, zresztą to samo przerabiam z
          obcinaniem paznokci, włosów i nawet ubieraniem wszystko w biegu.
          Misior też lata w samych majtuchach co jak narazie zaowocowało licznymi plamami
          na dywanie i wielką radością Misiaka gdy w mokrych majtasach leci po nocnik,
          podaje mi go i woła siusiu. Po czym pędzi do łazienki po szmatę do podłogi
          i "w pocie czoła" wyciera dywan (broń Boże nikt go do tego nie zmuszał tylko
          Misiak naśladuje nas we wszystkim, poza nocnikiem oczywiście).

          Już się zastanawiałam czy może nie skrócić młodemu drzemek popołudniowych, może
          wtedy straci troszkę energii bo jak narazie to mamy rasowego ADHD-owca.
          A zawsze twierdziłam, że bratanica jak miała 2 latka była b. ruchliwa ale przy
          Misiaku to możnaby ją podejrzewać o powolność.

          Pozdrawiam
          Kasia
          • joanko Re: ciepło 25.06.04, 12:35
            Ja zapobiegliwie zwinęłam dywan. Ale pilot się nie ochronił od zasikaniasmile Na
            szczęście działa.
            Madzia ostatnio śpi nawet w dzień. Dzięki temu ma dużo energii i idzie spać po
            10-tejsad, a mamusia nie ma nic czasu tylko dla siebie (i czasem dla tatusia).
            W porównaniu do innych dzieci Madzia jest raczej spokojna.
            Kajami, Michałek odnośnie sikania ma wszystko ładnie poukładane tylko trochę w
            nie tej kolejności. Może z czasem pozmienia sobie kolejność.
            Podrawiam
            • karinka17 Re: ciepło 25.06.04, 23:28
              HEJ ja po wakacjach kończę 30stkę :o).....ale czuję się jakbym przed chwilą
              skończyła szkołę smile)))!!!

              A teraz do rzeczy:
              Paula natomiast wołać "mam kupę"....szkoda że nie "chcę kupę", ale zawsze to
              jakiś postęp - przynajmniej nie trzeba jej obwąchiwać...heheh....
              Czasem ją puszczam w samych majtkach, ale jak na razie po moich słowach "tylko
              nie zsikaj się na podłogę, bo sikamy do ubikacji.." Paula zawsze zleje się na
              dywan sad...potem tak jak Misiek leci po ścierkę (kuchenną!!) i próbuje wycierać
              mokre miejsce....

              Była w środę na bilansie 2-latka >> okazało sie że ma niedowagę! Ha! To ci
              nowina - dzieciak, z którym właściwie nie ma problemów z jedzeniem ma
              niedowagę....waży 12,3 kg (w lutym miała 12,5). Prawdopodobnie to z tego że
              jest strasznie ruchliwa i przez to szybko spala..... Lekarz kazał jej podawać
              tran.

              Pozatym oki, od 4 dni Mała odwiedza Babę smile......raz sama a innym razem ze
              mną smile....
              Babcia ma ogródek a tu tak łądnie, ze postanowiliśmy to wykorzystać!
              Przez te popołudniowe odwiedziny ma tak przestawiony dzień, że nie śpo po
              południu a potem pada o 20 smile....
              Dla mamy to dobrze, ale dla taty gorzej, bo nie pośpi córuchna zbyt długo...

              No to ja też już lecę do wyrka....
              • kajami1 Re: ciepło 26.06.04, 18:51
                Z przyjemnością Misiak odda Pauli kilka kilogramówsmile

                A u nas potwornie. Misiakowi ostatnia piąteczka daje się we znaki, ja od trzech
                dni cierpie niezmiernie, zaliczam kolejnych dentystów i żaden nie jest w stanie
                mi poradzić.
                A miałam poprostu zatruwany ząb, cholernie bolący więc na jednym znieczuleniu
                się nie skończyło a i tak bolało jak diabli. I mój genialny dentysta
                niezauważył, że spora "kapka" preparatu do zatrucia wylądowała nie w zębie a na
                języku. Ja nie czując pół twarzy (poza ząbkiem oczywiście) dobrze nie
                wypłukałam ust no i po 3 godzinkach nie bolał mnie już tak ząb jak język.
                Dziewczyny uwierzcie, że chodzę z jęzorem na wierzchu, mąż woła na mnie Azor
                (dowcipniś się znalazł) a Misiak chyba myli mnie z krową bo za wszelką cenę
                usiłuje mnie po tym języku pogłaskaćsmile Jednym słowem bajka!
                A mi nawet lignokaina nie pomaga. Świetny weekend.

                Pozdrawiam
                Kasia - łaciaty Azor
                • karinka17 Re: ciepło 26.06.04, 23:13
                  łacze sie z Tobą w bólu i cierpieniu....kiedyś miałam dłutowany korzeń na
                  żywca...fuj....
                  A pozatym to mam pracujący łikend..sad....holera (sorki), człek czeka całe5 dni
                  na łikend żeby móc spędzić z dzidziarką trochę więcej czasu a tu "Dni Otwartych
                  Drzwi" w naszym Ośrodku i klops, bo cała "załoga" zatrudniona od 7 do 16..sad...
                  Na dodatek męzulek jutro odprawia urodzinki (w piątek stukneło mu 36 lat!! -
                  ale stary ;o)..) - nie wiem jak wydolę, a w poniediziałek to chyba nie
                  wstenę ...

                  Paulini oczywiście była mamę odwiedzić w pracy - przyjechała z babą i
                  chrzestną, ale się musiała bidulka naczekać zanim mamuśka mogła jej poświęcić
                  pół godzinki..sad..
                  No ale potem było subcio!! Oglądałyśmy wystawy kurek, krulików, gołąbków i
                  głaskała konika..smile...chciałam ją nawet na niego posadzić ale zaczeła ostro
                  protestować więc nie nalegałam zbytnio..;o)....(za to w domu usiłaowała MNIE
                  zmusić do udawania konika - spryciula)...
                  Może jutro wpadnie na rowerze z tatuśkiem do południa!? Zobaczymy a tymczasem
                  DOBRANOC!!!!!!!
    • joanko Re: maj 2002 28.06.04, 07:51
      Karinka niedowaga?
      Madzia ważyła na bilansie 11,5 kg ale ma wzrost 87 cm. Lekarz nic nie mówić że
      jest coś nie tak. Zresztą nie wygląda na zabiedzoną bidulkę. Jest drobna ale
      nóżki, rączki i policzki ma okrąglutkie.
      Odwiedziłyśmy ostatnio panią fryzierkę. Nie miałam zamiaru jej ścinać włosków.
      Widziała jak ścina włosy innej osobie a ja zażartowałam, że później ona będzie.
      I jak przyszła na nią kolej to Madzia mówi mi, że chce. I siedziła jak trusia
      na fotelu. Dała sobie zestrzyc włosy, popryskać wodą i wysuszyć. Byłam z niej
      dumna. W nagrodę oglądała papużkismile
      Też pytała ostatnio " gdzie jest praca?". Więc muszę jej pokazac jak bedę miała
      urlop.
      Pozdrawiam
      PS. wnerwia mnie ta pogoda, niby ciepło a wiatr zimny. Boję się, że mała znów
      złapie katar.
      • karinka17 Re: maj 2002 28.06.04, 18:41
        Tak, tak...nam powiedziałPan doktor! A dokładnie że nie jest źle i że to tylko
        lekka niedowaga ale jaby miała ze 13 kg. to by było fajnie! Ale jak to mieć 13
        kg przy wzroście 88cm , kiedy lata się jakby się miało owsiki!!??

        Gratuluję I postrzyżyn!!! My je mielismy chyba jak Paula skończyła 1,5 roku a
        do tego czasu sama ją podcinałam nożyczkami do paznokci..smile...
        Jak na razie paula u fryzjera siedzi spokojnie smile...
        Podobaja mi sie kucyki, ale tak nam wygodniej smile

        A pogoda do BANI!!! Dziś w miarę oki...ale inne dni...kanał!!!
        • anna.michal Re: maj 2002 28.06.04, 19:58
          E, to źle z wiekiem nie stoję, skoro w większości jesteście moimi
          rówieśniczkami. Ale to i tak wiek odpowiedni do zastanawiania się nad kolejnym
          dzieckiem, bo wiadomo jak to później może być - problemy z zajściem, ryzyka
          chorób itp.

          Wagą się nie przejmuj - jeśli dobrze je to taką pewnie ma urodę, no chyba że
          Paula jest niejadkiem. Córeczka szwagierki będzie mieć dwa latka w październiku
          ale nie wiem czy "dobije" do 11 kg. Może. A wcale mniej od Miśka nieje. Po
          prostu od zawsze była mała i drobna i tak zostało. A przemianę materii ma chyba
          po tatusiu, bo on też potrafi sporo zjeść i przytyć nie potrafi.

          A pogoda to rzeczywiście zwariowana.
          Dzisiaj przedpołudniem było niby ciepło, ale jak zawiało to fajnie nie było. A
          po południu krótka, bardzo intensywan ulewa i takie przelotne deszcze.
          Też się boję, żeby Misiek znowu czegoś nie dorwał, bo nie wiadomo jak ubrać.

          Pozdrawiam

          Ania
          • karinka17 ..ne mam zamiaru sie przejmować... 29.06.04, 09:39
            ...jej niedowagą smile
            w każdym razie nie teraz. Paula apetyt ma, to fakt raz je więcej a raz mniej,
            ale ogólnie nie ma z nią problemów..smile))...dlatego myśle ze ma "spalanie" dobre
            i tyle...
            Zresztą ja jako dziecko byłam CHUDA (Paula jest w sam raz jak dla mnie) ale
            byłam tez niejadkiem, za to mój mąż był puszysty..smile)).....więc może Paula jest
            tak pośrodku, ani gruba, ani chuda smile)))

            A co do pogody, to na razie świeci słonko, ale rano było zimno i pochmuirno...
            Tylko ciekawe co będzie dalej..??
    • joanko Ale ten czas leci! 02.07.04, 07:12
      Był dopiero poniedziałek a już piątek. Strasznie mi te dni umykają.
      Pół dnia praca a po niej dom i nowe obowiązki. Chciałabym iść na urlop a tu
      nici z tego. Pewnie pójdę we wrześniu.
      Kończę bo jakos tak pesymistycznie piszę chyba dlatego,że jestem jeszcze przed
      poranną kawą.
      Przynajmniej w jednej sprawie jest dobrze Madzia sika na nocnik i nawet wczoraj
      raz zawołałasmile
      Obiła sobie wczoraj kolano, tak troszkę i nie chce chodzić w krótkich
      spodenkach. Chodziła ze sztywno wyprostowaną nogą tylko jak sobie zapomniała to
      zaczynała normalnie biegać. A za chwilkę znów kuleje.
      POzdrowionka od zapracowanej Tarnowianki
      • karinka17 :o))))))))))))))) 03.07.04, 21:50
        Coś na rozweselenie...:o)...
        to linki do filmików uwielbianych przez Paulę:

        www.hoomor.pl/swf/gecko.html
        i.flowgo.com/greetings/madeapoop/madeapoop.swf
    • mamausi Re: maj 2002 04.07.04, 16:56
      dołączam sie do majóweczek, moja córeczka urodziła się 12 maja 2002,potrafi juz
      składać słowa w zdania,nadal walczymy by robiła kupkę na nocnik(robi na nocnik
      tylko siku),staram się by rano myła ząbki,ale strasznie tego nie lubi,ma
      kręcone włoski do ramion i nieznosi czesania oraz mycia włosów.Je już wszystko
      to co my.Rano i wieczorem daję jej mleczko(150ml)z kartonika.Przesypia całą
      noc,kładę ją tak o 21-szej i śpi do 9-tej.Zawsze była śpiochemsmilenie wiem co to
      zarwane noce.Ciekawi mnie jakie bajki interesują Wasze maluszki(moja jak
      narazie ogląda cartoon netwoork,ponieważ nie miamy videa,ale postanowiłam kupić
      (nie mogę juz patrzeć jak moje dziecko ogląda te pełne przemocy bajki)i musze
      zopatrzyć sie w kasety z bajeczkami które zainteresują moje dziecko.Napiszcie
      prosze co oglądają wasze maleństwa.
      • joanko Witam! 05.07.04, 08:29
        Witam nową majóweczkę.
        Moja Madzia nie ogląda za dużo bajek. Więcej oglądała jak było zimno. Teraz nie
        ma czasu bo jak się nudzi w domu to idzie na dwór. A jak przyjdzie do domu to
        chętnie znów się bawi.
        Z bajek bardzo lubi Jedyneczkę. Ma też kilka bajek na DVD z gazetsmilePrzez
        jakiś czas przebojem była bajka o misiu a teraz chce tylko oglądać słonia
        (zapomniałam jak ma na imięsmile).
        Z ostatnich nowości: odkryłam wczoraj pierwszą prawie całą piąteczkę. Madzia
        dyrygowała wieczorem, żeby ją koniecznie umyćsmile
        Nie przypuszczałam, że z takiego niespokojnego niemowlaka wyrośnie mi taka
        rozsądna i rezolutna dziewusia.
        Pa Joanna
        • karinka17 Re: Witam! 05.07.04, 19:25
          WITAM
          paula patrzy na Cartoon N. a szczególnie na Scooby DOO!!! Nie wiem co w tej
          bajce jest takiego, ale chyba ten pies!?
          A pozatym jej ulubieńcem jest Głupiutki Miś....a szczególnie baja o baloniu\ku.
          tak ja zna, że opowiada wyprzedzając fakty na ekranie!
          Ogląda też długometrażowe baje Disneya i innych wytwórni - najczęściej te
          robione komputerowo. Może dlatego, że są takie zwriowane! Uwielbia Toy Story i
          Shreka (bez poczatkowych scen jak S. ryczy na kmiotków).

          Pozatym dużo mała już gada!!! Ukłąda całe zdania - ma jeszcze problemy z
          odmianą ale b. rzadko. no i ciagle rozrabia!!! Już nie mamay siły, bo ta
          Strzyga na miejscu nie usiedzi....no chyba że na bajkach...hehehe.....

          Wczoraj byliśmy z moją siostrą i małą na wycieczce rowerowej (mąż w pracy) a
          potem na koncercie w Mikołowie Varius M. - obserwowałam dzieciaki na około
          (mniej więcej w tym samym wieku), wszystkie w miarę spokojne, a nasza ryczy że
          nie będzie siedzieć w wózku, że chce do balonów, że chce do zabawek, że chce
          soczek, żeby z nią tańczyć. Ona o 22 tańczyłą!!! Ale za to w samochodzie padłą
          od razu.
          • kajami1 Re: Witam! 08.07.04, 17:11
            I ja witam nową majóweczkę!
            Mój Misiak ma gust prawie identyczny jak Paula (ze sceną ze Shreka włącznie!)
            no i jeszcze nie lubi jak pęka ptaszeksmile
            Nasze bajeczki są na VCD bo kupowanie video zawsze wydawało mi si stratą kasy.
            Misior przepada także za Tubbisiami i Dawno temu w trawie. Ogólnie małolat zna
            się na dobrej graficesmile

            Michaś zrobił mi "prezent" i właśnie rozłożył mi się na kolejną anginę,
            podejrzewamy trzeci migdałeksad Ale diagnostyką zajmiemy się później bo teraz
            walczymy z gorączkami dochodzącymi do 40,6 stopni (czyli chcąc nie chcąc
            diazepam poszedł w ruch). A najgorsze jest to, że właśnie mam za sobą pierwszy
            tydzień pracy i L4 byłoby samobójstwem. Więc babcia siedzi z młodym a
            ja "wiszę" na telefonie.

            Pozdrawiam
            Kasia
            • karinka17 Trzymamay kciuki... 08.07.04, 19:03
              ...za Michasia - zeby szybciutko wyzdrowiał - i za mamuskę - żeby jakoś
              przetrwała...smile)))
              • kajami1 I po gorączce... 10.07.04, 18:34
                Jesteśmy już po gorączce, tym razem poszło bardzo szybko i łagodnie (chwała za
                to). Teraz jak młody wyzdrowieje idziemy szczepić na Hib (zalecenie z poradni
                immunologicznej) a potem po teście wybiorą Michowi szczepionkę (albo na
                pneumokoki albo jakąś nowość).

                Misiak już pełen energii ale za to mamuśka pada na pysk. Po ostatnim (piątkowym)
                ostrym dyżurze wróciłam do domu z zakwasami gorszymi niż po siłowni. Przespałam
                14 godzin (dzięki Bogu tatusiek w weekendy w domciu) i jutro zasuwam od 7 do 19
                a w poiedziałek od 19 do 7 rano.
                No ale taka praca ma swoje plusy bo po pierwsze mam w tygodniu parę dni wolnych
                a po drugie w półtora tygodnia straciłam 4 kg!!!smile
                Jak tak dalej pójdzie to za jakieś 3 miesiące będę mogła startować w konkursie
                na miss polonia (hi, hi, hi).

                Pozdrawiam
                super wyspana Kasia
    • joanko Re:Wszyscy na wakacjach? 13.07.04, 07:38
      Tak cicho. U nas nici z wakcji, jak tak dalej pójdzie to urlop będę miała we
      wrześniu.
      Z nowości: dziś o 5-tej rano moje dziecię zawołało i zrobiło kupkę na nocnik.
      Siusamy już na trawkę i na dużą ubikację. Tylko nie zawsze woła siku. No ale
      myślę, że to przyjdzie z czasem i tak jest super paczka pamków jest i jest.
      Byliśmy w niedzielę na basenie. Moja Madzia to mała rybka. W odróżnieniu od
      matki wcale się wody nie boi i zawzięcie rusza nogami pod wodąsmile)
      Ostatnio mąż budował altanę w ogródku. Podeszła do niego i mi mówi"pomogę ci
      tatusiu" i pobiegła do domu. Za chwilkę wraca z z młotkiem zabawkowym lekarskim
      i zaczyna jak on stukać w deskismile)
      Pozdrowionka z Tarnowa
      Joanna
      • anna.michal Re:Wszyscy na wakacjach? 13.07.04, 14:15
        Wakacje dopiero w planach - sierpie albo wrzesień ale co z ich realizajcą to
        niewiadomo. W ogóle wszystko to jest wielką niewiadomą - termin i gdzie.

        Pod koniec lipca idziemy z Miśkiem znowu na kontrolę do pulmonologa a potem
        jedziemy na jakieś dwa tygodnie do Tarnowa, do moich rodziców. I w końcu będę
        mogła gdzieś na dłużej wybyć z domu i połazić po sklepach.

        A pogoda znowu się zepsuła - pada raz mniej raz więcej, ale prawie od rana.

        Pozdrawiam

        Ania

        PS. Joanko jeśli mieszkasz w Tarnowie to mogłybyśmy się może kiedyś spotkać.
        • karinka17 no teraz to juz napewno wszyscy na wakacjach, albo 20.07.04, 18:31
          ..na działkach (ogródkach0 grzeją tyłeczki w łoneczku, popijając zimny
          soczek...;-p...
          My zreszta to samo!
          od niedziali właściwie jesteśmy u mojej mamy (my tzn. Paula i ja, bo tatuńcio
          pracuje). Mam ma domek z ogródkiemwięc od rana mała lata w majtkach na bosaka
          pocałym ogrodzie i na zmiane albo gania psa albo kopie piłke, albo tapla się w
          baseniku!
          Ten basenik to był strzeał w 10!
          Teraz jest taki upał, że od 9 do 20 właściwie ożna się kompac. Paul ato
          UWIELBIA!!!
          Nieststy wszystko co dobre szybko sie kończy i właśnie się pakuję dod domku..:
          (....
          jutro czas do pracy (miałąm od piątku urlopik), ale piąteczek neidaleko, a
          pogoda mam być, więc zaplanowałam powrót do Babci w piatek i pobyt tu do soboty
          wieczora. tylko do soboty, bo tatuńcio planuje nam wycieczkę rowerową na
          niedzielę big_grin...może w końcu coś z tego będzie?? Bo do tej pory pogoda nam nie
          dopisywała.

          no to lecę i pozdrawiam letnim chłodnym wietrzykiem...
          • anna.michal Re: no teraz to juz napewno wszyscy na wakacjach, 20.07.04, 19:57
            Tak, basen jest rewelacyjny.
            W niedzielę byliśmy u znajomych i mieli oni rozłożony dla swoich dziewczyn
            basen, jak to Misiek zobaczył to sprint przez cały ogród i tak jak stał chciał
            się tam pakować. Radochy miał całą masę.
            W tym samym dniu kupiliśmy mu mały basenik w Tesco (zewn ok70cm, wewn ok 50,
            wys. 20) - wczoraj nie udało się z niego skorzystać bo po powrocie z zakupów
            przyszła burza i później już słoneczko tak fajnie nie świeciło.
            Za to dzisiaj po krótkim spacerze z zakupami zainstalowałam na balkonie basenik
            (mieszkam na piętrze, pod spodem tylko jeden balkon, pod basenikiem duży ręcznik
            żeby było wygodniej i bezpieczniej wejść i wyjść no i dla zbierania uciekającej
            wody) i Misiek pół dnia w nim siedział wychodząc czasem co 5 minut na stojący
            obok nocnik.

            Mam nadzieję, że jak taka pogoda utrzyma się jeszcze przez kilka dni to może uda
            się małego przestawić z pieluch na nocnik. Chociaż to nie takie proste - bo
            nieby wie gdzie sie sika, ale jak skończyliśmy zabawy z basenem to w godzine
            zmoczył coś koło 4 sztuk majtek. I nie widzę żeby mu mokre przeszkadzały sad .
            A zmianę otoczenia planujemy na później.

            Pozdrawiam

            Ania
            • joanko Re: no teraz to juz napewno wszyscy na wakacjach, 21.07.04, 07:37
              Gdzie tam na wakacjach! Siedzę cicho bo nikt się nie odzywał. Pracuję i na
              urlop się nie zanosi. Może pod koniec sierpnia. Ale obecnie jest jeden z tego
              plus, jest klimatyzacja.
              U nas też okres basenikowy. Od soboty siedzi w nim prawie całymi dniami.
              Najlepiej jak tata i mama dołącząsmileOstatnio Madzia ma starsze dzieci do
              towarzystwa i chyba wzbogacił się jej zasób słów o brzydkie wyrazy.
              Z sikaniem jest super. Ostatnio udało się nawet parę nocy bez zsikania. Tylko
              muszę ją w nocy wysikiwać bo jeszcze nie wytrzyma do rana. Sika na nocnik, dużą
              ubikację i oczywiście na trawkę.
              Teraz jest dobry okres na próby nocnikowe bo jest ciepło i dziecko może latać w
              samych majtusiach. I może sikać gdzie chce.
              Podrawiam
              Joanna
            • karinka17 Re: no teraz to juz napewno wszyscy na wakacjach, 21.07.04, 07:46
              ...nieststy pauli mokra pupa też jak na razie nie przeszkadza sad - wczoraj
              calutki dzionek latała w mokrych majtasach (od wody lub siusiu) i wcale się tym
              nie przejeła. A jak zrobiła kupę to musiałam ją gonic po ogródku, żeby ja
              złapać do umycia!!!
              Dziewcze po prostu nie ma czasu myśleć o takich głupotach,jesli ma tyle
              ciekawych rzeczy do zrobienia i zobaczenia....

              A co do basenu: to my za wymiary 180cm na 33cm daliśmy 50 zł!! Strasznie drogie
              to tesko!! Ale może jakiś lepszy ten wasz basenik...
    • anna.michal Re: maj 2002 28.07.04, 19:51
      Uwaga - chwalimy się:

      mamy postępy nocnikowe.
      Od tygodnia Michał biega bez pieluchy (tylko na drzemkę i noc zakładamy) i jest
      coraz lepiej - ilość mokrych majtek w zasadzie zeszła do zera, chociaż czasem
      jeszcze się zdarzy. Trochę gorzej jest z wołaniem - czasem idzie sam do łazienki
      albo zaczyna się łapać za siusiaka i to jest oznaką, że pora na nocnik. Zapytany
      czasem się zgadza na wysadzenie.

      A jutro jedziemy do moich rodziców do Tarnowa. Tam trochę pomęczy babcię i
      dziadka a ja będę miała luz. A pod koniec sierpnia tygodniowa wyprawa w Beskidy.
      Oby tylko pogoda się poprawiła, bo od wczoraj to prawie bez przerwy pada.

      Inhalacje zakończyliśmy, mam nadzieję że kaszel się już nie pojawi, bo to by
      oznaczało powrót do leczenia. A po wakacjach będziemy robić testy alergologiczne
      z krwi na część podejrzanych alergenów. (Wczesne trawy i drzewa, roztocza, kurz,
      pleśń)

      Pozdrawiam

      Ania
      • joanko Re: maj 2002 29.07.04, 07:37
        Gratulujemy postępów nocnikowych.
        Madzia też pięknie woła i tylko na noc zakładamy pieluszkę bo sie boję jakies
        wpadki. Ale w nocy też się wysikuje.
        Na wakacje to pogoda nie bardzo udana ale może się zmieni. U nas są plany
        dopiero na sierpień w Bieszczady.
        Pozdrawiam
    • aligaba Re: maj 2002 02.08.04, 19:31
      Czesc
      Jestem mama Gabrysi urodzonej 16 maja 2002 w W- wie.
      Na bilansie 2 latka miala 90 cm wzrostu i 14 kg duza z niej kobita
      Gada jak stara i najwazniejsze od miesiaca nie uzywamy pampersow!
      Pozdrawiamy
    • joanko Re: nic się u nas nie dzieje;-( 06.08.04, 14:40
      Cześć!
      Wita Was zapracowana kobitka.
      Straszny spokój tu u nas dobrze jeszcze że jesteśmy na pierwszej stronie.
      Ja dalej czekam z tęsknotą na urlop a tu nie zanosi się w najblizszym czasie. A
      tak chciałabym pobyć troche więcej z Madziąsad
      No ale dwa dni wolnego przed nami to i tak dobrze.
      Pozdrawiam z zachmurzonego Tarnowa
      Aśka
      • karinka17 Re: nic się u nas nie dzieje;-( 09.08.04, 18:40
        to właściwie jak u nas....
        Jak na razie na urlop się nie zanosi - a przynajmniej przez najblizsze 2 tyg..sad
        Teraz jestem sama w biurze i musze pilnować majdanu..
        Zresztą na urlop i tak nigdzie nie jedziemy - najdalej to do Babci na ogródek.
        Owszem biorę 1 tydz. na koniec sierpnia urlopu, ale tak jak mówiłąm najdalej do
        baby...no może na jakąś wycieczkę.
        Nigdzie się nie wybieramy bo mamy zaplanowany mały remoncik a kasy na wszystko
        nie starczy nieststy sad

        Oststnio staramy się co łikend gdzieś jechać na rowerze:
        - 2 tyg. temu bylismy w ruinach w Chudowie i w Bujakowie u proboszcza który ma
        przepiękny ogród przy parafi i udostępnia go zwiedzającym i piknikującym big_grin
        - tydz. temu bylismy objazdowo po okolicy a na koniec wylądowaliśmy u krewnych
        męża na ogródku
        - teraz w sobotę bylismy w Pszczynie smile - wycieczka się udała pomimo, iż pogoda
        z początku dnia była nieciekawa, ale zapakowalismy małą w pelerynę, wzielismy 4
        zmiany ubranek na różną pogodę i pojechaliśmy. Deszczu wielkiego nie było,
        ledwo siąpiło a po południu wyszło słoneczko i zrobiło się naprawdę pieknie.

        A teraz newsy: Paula uczy się siusiać do ubikacji smile

        W każdym razie juz nie protestuje jak ja wysadzam smile, właściwie jak się
        przypilnuje (nie woła) to nie nasika w majtki, ale nieststy mamy z kupą
        problem..sad
        Nie woła, a jak widzę że coś to próbuje ją wysadzić...nieststy nie chce a potem
        albo zrobi w majtki albo w pieluchę..sad...
        dziś zrobiła w spodenki (majtek brakło) - kupa wyleciała i została na
        dywanie...brrr....
        No ale przynajmniej w sikaniu mamy jako taki postęp....
        Może co z tego będzie!? Zobaczymy!
        • anna.michal Re: nic się u nas nie dzieje;-( 09.08.04, 22:52
          Będzie dobrze z nocnikiem. Przynajmniej mam taką nadzieję. smile
          Michałek z wołaniem ma problem - ale przeważnie leci do ubikacji więc tyle
          dobrze. Zawsze robi to, gdy ktoś już z niej korzysta i stukając w drzwi woła
          wtedy "wystaw nocnik". Siedząc na nocniku prawie zawsze stara się za wszelką
          cenę zrobić coś więcej niż siku - co z mizernym skutkiem ale się udaje. Czasem
          robi siusiu bezpośrednio do muszli. Ale wpadki jeszcze się zdarzają - może nie
          jakieś wielkie, ale wymagające przebrania.

          Na razie ja się z nim urlopuję u rodziców. A za dwa tygodnie jedziemy w
          Beskidy. Mam nadzieję, że pogoda nam dopisze i da się trochę pochodzić po
          górkach.

          Pozdrawiam z zapadającego w sen Tarnowa

          Ania
        • joanko Re: nic się u nas nie dzieje;-( 10.08.04, 07:23
          No to trzymamy kciuki.
          Uda się. Madzia też długo nie wołała tylko wysadzało się ją co jakis czas.
          Kupkę też zaczęła robić do nocnika trochę później. Teraz woła pięknie i sika
          do nocnika, na ubikację i na trawkę. Jeszcze tylko na noc zapładany pieluszkę
          ale jest ona coraz suchsza. Zdarzają sie noce, że wcale się nie zesika. Ale
          jeszcze zakładam bo szkoda mi nocy i łożka bo trzeba przebierać.
          Tez jeździmy na rowerze, tylko po okolicy ale Madzia to lubi bardzo. Boję się
          wypuścic na dalszą wycieczkę bo kondycji nie mam. Mam tez faceta leniwca, który
          najchętniej podróżuje samochodemsmile
          Pozdrawiam
          Aśka
    • joanko Re: maj 2002 19.08.04, 07:24
      Podciągam żeby maj 2002 nie zginął.
      • karinka17 Re: maj 2002 19.08.04, 21:10
        no to ci pomoge kochana smile
        • kajami1 Re: maj 2002 24.08.04, 16:46
          Jak ja dawno tu nie zaglądałam, ale tyle się działo.
          Widzę, że majowe dzidziuchy na łeb i szyję biją mojego Misiora jeśli chodzi o
          naukę nocnikowąsad
          My właśnie czekamy na usuniecie trzeciego migdałka i podcięcie migdałów
          podniebiennych no i może przy okazji na delikatną stulejeczkę rzucą okiem.

          Michaś od kilku miesięcy rośnie jak na drożdżach - obecnie ma 112 cm wzrostu
          ale za to smuklejesmile

          Pozdrawiam Wszystkie dzidziuchy i ich mamy.
          Ja podciąganiem wątku zajmę się później (w połowie września mam ciutkę wolnego).

          Kasia
    • joanko Hura!!! Wreszcie wakacje 26.08.04, 11:27
      Od jutra mam urlopik więc będę nieobecna. Wybieramy się w Bieszczady więc
      bardzo się cieszę ze spedzę troche czasu z rodzinką.
      Trzymam kciuki za biednego Michasia. Oby wszystko obyło się szybko i bez bólu.
      Mam nadzieje że Paula zrobiła postepy nocniczkowe. Moja Madzia ma około 89 cm.
      Pozdrawiam
      Joanna
    • joanko i juz po wakacjach:-( 07.09.04, 07:18
      Widzę że nikt już tu nie zagląda. Ja już po urlopie. Tak szybko zleciało.
      Byliśmy w Bieszczadach nad Soliną. Pogoda nam się udała super więc trochę się
      kąpaliśmy, trochę popływalismy na rowerkach, zbieraliśmy grzyby i czas płynął
      miło i przyjemnie. Ładny ośrodek na stoku góry, z duzym balkonem z widokiem na
      jezioro. Do dyspozycji boisko, piaskownica, rowerki i kajaki.
      Madzia ma wyjeżdzie super. Na rowerek bralismy wiadereczko kamieni i nie było
      dziecka. Taplała się w tej zimnej wodzie i zrowa jak rybkasmileNajlepiej było jak
      miała towarzystwo dzieci.
      Będę miała nowe zdjęcia to zamieszczę.
      Nie wiem czy jest sens podciągać ten wątek bo nikt tu nie zagląda. Kończę bo
      czas sie wziąść do pracysad
      Pa
      • karinka17 Re: i juz po wakacjach:-( 07.09.04, 13:41
        jest sens podciągać bo ja tu zaglądam na ten wątek tongue_out
        tylę że remontujemy i nie mam czasu zbyt wiele......cdn..na forum tongue_out.
        Zawsze tu zaglądam i zcytam wasze posty, ale nieststy nie mam czasu...
        a w pracy tyle roboty, że tez mi czasu brak na cokolwiek innego poza nią!

        My na urlopiku bylismy tylko u babci (tj. mojej mamy), ponieważ szykowalismy
        się do remonu smile
        W tej chwili remoncik w toku a my (Paula i ja) mieszkamy już 3 tydz. u babci.
        1 tydz. urlopowałyśmy się a 2 nast. ja już chodze do pracy a moja siostra z
        rodzicami opiekują się małą - w tej chwili tylko moja siostra i dziadek, bo mam
        tez poszła już do pracy.
        Tatuś nieststy został w domu pilnować robotnikó.
        Jak dobrze że mamy gdzie się wyprowadzić bo z takim małym dzieckiem (i takim
        zywym) było by ciężko w jednym pokoju zawalonym meblami po sufit!

        U Babci i dziadzka Pauli jest dobrze: ogródek, piaskownica, chamak, huśtawka
        (od 2 ost. rzeczy jest wyłącznie dziadek) i piesek.
        Paula wszystkich z wyjątkiem mnie terroryzuje tongue_out i wymusza różne rzeczy
        płaczem....choć po 2 tyg. mama moja jakby trochę się nauczyła nie ulegać małej
        szantarzystce tongue_out

        Pies za to trzymie się na dystans, choć paula mu jeszcze nic nie zrobiła to
        woli uważać - jedynie w nocy śpi z nią (!!) i pilnuje czy wszystko wpożądku.
        Jakby tak były drzwi do naszego pokoju zamknięte to by tak długo piszczał pod
        nimi aż byśmy otwarli...wystarczy że Mała jęknie przez sen a on już skacze na
        równe nogi.....

        Są też postępu w sikaniu na ustęp!! w zeszły poniedziałek I raz zawołała "chcę
        siku"...i ostatni aż do wczoraj...
        Zaczyna się też buntowac jak ja sami wysadzamy, chyba uważa że za często!
        Jedynie kupy jeszcze robi w majty....ale przybiega wtedy z krzykiem - umyj
        szybko mamo!

        Zaczyna tez mieć coraz bujniejszą wyobraźnie: sama się bawi z sobą i widzi
        różne rzeczy za oknem...np. beboki...tongue_out
        Czasem podczas zabawy podśpiewuje sobie sama...heheh...fajnie to brzmi bo
        śpiewa jakby zawodząc bardzo niskim głosem...big_grin
        to na razie tyle
        pozdrawiamy i zapraszamy na nasz wątek na "ZOBACZCIE"
        • joanko Re: i juz po wakacjach:-( 08.09.04, 09:39
          Z tym szantażem to u nas to samo. Dlatego w dzień śpi tylko wtedy jak mama jest
          w domu bo tatusiowi i babci nie da się uspać.
          Co do wyobraźni to tez rozwija się piękniewink Najlepiej to widac w kościele jak
          się jej nudzi to sobie wymyskla zabawy. Np. jedna roczka to butelka z
          szamponem, kciuk to zatyczka. Odtyka zatyczkę i nalewa na rekę i myje głowę.
          Często tez kremuje mnie na niby w kościele. Umie sie juz ładnie sama zabawic.
          Nie zawsze oczywiściesmile
          Co do spiewania to u nas ostatnio było tak: mój mały operator włączył sobie
          płyte z piosenkami i założyła sobie duże słuchawki na uszy. Stoi z tymi
          słuchawkami i śpiewa na cały głos razem z wykonawcą.
          Stały jej repertuar to "Sto lat". Śpiewa to na każdą prośbę o zaśpiewanie
          piosenki choc umie inne.
          Marwi mnie jedynie że zaczeła obgyzac paznokcie. Sama nie wiem jak z tym
          walczyć. Pomalowałam lakierem na obgryzanie raz dodałąm ostrej papryki i nic.
          Papryke zjadła z lakierem i nicsmile
          Kończę i życze szybkiego zakończenia remontu. Wiem co to znaczy. Mam starszy
          dom i od pięciu lat stale cos remontujemy bo nie ma forsy na jeden wielki
          remont.
          Pozdrawiam z zyczę dalszych postępów nocnikowych. U nas pielucha tylko na noc
          bo jeszcze zdarzaja się wpadki. Są noce, że sie nie zesika ale jeszcze się
          zdarza. Nie protestuje na zakładanie pieluszki więc po co mam ją stresować że
          zesika posciel. Ostatnio tatus ja usypiał bo mnie nie było w domu wieczorem i
          nie założył jej pieluszki. Obudziła sie w nocy z wielkim krzykiem bo się
          zesikała. Chlipała później jeszcze z pół godziny.
          Ale się rozpisałam
          Pozdrawiam
          • karinka17 Re: i juz po wakacjach:-( 08.09.04, 11:10
            My już z Paulą zaprzestaliśmy prób prowadzania ją do kościoła...sad..
            Strasznie jest niegrzeczna i nic do iej nie trafia, biega po całym kościele i
            nie zwraca uwagi na to czy rodziców ma na widoku...wogóle jej to wisi..
            Na szcęscie nie krzyczy (no chyba że próbujemy ją zabrać na miejsce) i na
            szczęście jeszcze nie próbowała włazić na ambone. Teraz latem to tym bardziej
            było strasznie, bo w kościele pustki i nic jej nie stało na przeszkodzie w
            bieganiu (ludizie) a na dworze uciekała w krzaki, na ulicę i na cudzy
            przydomowy plac zabaw tongue_out...a my z mężem biegaliśmy za nia jak potrzepani i nic
            nie wiedzieliśmy z tej mszy..sad
            Następnym razem pójdzie w Boże Narodzenie!

            Postępy nocnikowe sa - zaczyna coraz cześciej wołać smile...jedynie kupy gubi z
            nogawek tongue_out, ale może do końca roku to się zmieni??
            U nas w domu z usypianiem to jest tak: Mała jak ma ochotę spać po południu to
            bierze podudszkę, laluś, kocyk, kładzie się i zasypia....ew. ciagnie Dziadka
            aby ją uspał w chamaku. A wieczorem to ja zarządazm spanie i nie ma zmiłuj się!
            Pieluchę w nocy ma, bo choć raczej nie sika we śnie to może się zdarzyć sad..

            Remont zbliża się ku końcowi....ciekawa jestem jak Mała zareaguję na zmianę
            ogródka przy domu na mieszkanie w bloku???
            Będzie marudzić to pewne!!

            pozdrawiam
            • anna.michal Re: i juz po wakacjach:-( 08.09.04, 14:08
              U nas też już po wakacjach.

              Najpierw byłam z Michałkiem tydzień u moich rodziców, potem wróciliśmy na
              tydzień do Krakowa, żeby po tygoniu jechać dalej. I tak byliśmy tydzień w Soli
              (Beskid Żywiecki) - troche pochodziliśmy po górach (mały w pożyczonym od
              znajomych nosidłu a trochę na własnych nogach) Ogólnie pogoda się udała.
              Wielką atrakcją dla Miśka były dwa psy właścicieli pensjonatu - wilczur Diana i
              sznaucer olbrzymi Czaruś (Czarodziej). Oba dobrze utrzymane, spokojne i
              przyjazne. Chociaż biorąc pod uwagę ich wielkość (głowy kończyły im się równo z
              Miś?ową) to przez przypadek mogły by go bez problemu przewrocić.
              Zwłaszcza Diana bo ona była chętniejsza do zabaw. Ulubiona jej zabawa to
              przynoszenie rzuconego kamyka. Myślałam, że się posikam jak Misiek szedł do
              niej i jej tłumaczył żeby położyła go (kamyk) na ziemi to on jej rzuci (ok 1
              dalej, ale to też jej wystarczało smile )

              Z sikaniem Michała nieźle - pielucha tylko do spania (noc i popołudniowa
              drzemka) i na podróż (samochód, autobus). Wpadki duże się nie zdarzają, co
              najwyżej lekkie popuszczenie bo czasem zamiast iść na nocnik to zajmuje się
              czymś innym drobiąc nóżkami a potem woła "sibko na nocnik", albo też złości
              się co do tego kto ma mu pomóc - "mama nie, tata pomóż". Ale ogólnie jest
              dobrze.

              Mowi coraz więcej, więcej powtarza (koniecznie trzeba uważać co się przy nim
              mówi) a ostatnio zaczyna łapać wierszyki, których kilka niedługich już zna.

              Pozdrawiamy wszystkie mamy i rówieśników
              Ania i Michaś
    • beciaw77 bardzo ważne pytania do mam majowych 2002! 09.09.04, 13:03
      Witam mamy maj 2002....
      Ja tez jestem majowa mama ale z tego roku (28.05.2004) mam natomiast pytanie do
      Was dotyczące mojej siostrzenicy Kamilki która kocham jak własna córeczke a
      która jest właśnie z 10 maja 2002 roku... Otóż Kamilka jest strasznym
      niejadkiem i to nie od jakiegos czasu ale prawie od zawsze... początkowo
      siostra ulegała jej i mała jadła tylko to co chciała ale z czasem przestało się
      jej to podobac i teraz obie toczą bitwe o jedzenie... narazie Kamilka
      wygrywa... przestała jeść nawet to co jadła do tej pory-ziemniaczki(same),
      rosołek,postny chleb,placki ziemniaczane,naleśniki.... nie sa to zbyt treściwe -
      przyznacie-posiłki dla ponad 2letniego dziecka ale ona nie chce jeść nic
      innego! Ja wiem że pewnie przyczyną problemów z jedzeniem jest błąd żywieniowy
      i zbyt długie ustępowanie dziecku, ale... może macie jakieś sposoby by podejść
      takiego niejadka uparciuszka? Dodam że siostra próbowała juz z nią gotować i
      nawet wmawiać jej że "czerwony rosołek" jest na obiad ale gdy Kamilka
      spróbowała zupy pomidorowej stwierdziła "chcę zwykły rosołek mamusiu..."....
      I jeszcze jedno.. od dłuzszego czasu bardzo się poci-nie wazne czy jest gorąco
      czy nie i czy jest ciepło czy lekko ubrana-podczas zabawy potrafi się tak
      spocić że prawie jej kapie z włosów...poci się też strasznie jak spi.... co
      może być przyczyną?
      Piszę do Was drogie mamy bo na forum o zdrowiu maluchów i o jedzeniu nie
      znalazłam zbyt wielu podpowiedzi... a wiem że nie ma to jak "pogadać" z mamami
      rówieśnikówsmile)! Siostra nie ma niestety internetu więc pisze w jej imieniu i
      za każdą odpowiedź i podpowiedź Waszą będe wdzięczna!
      Z góry dziekuję!
      P.S.1. Póki co Kamilka nie ma jeszcze anemi i waży ok 14kg ale jest wysoka jak
      na 2latka (waga wyjściowa 4kg)
      POZDRAWIAM!
      Beata
      a to moja córeczka-na jednym ze zdjęć właśnie z Kamilka i jej mamąwink)!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13431105&v=2&s=0
      P.S.2. przepraszam że zawracam Wam głowę ale to dla mnie ważne...
      • joanko Re: bardzo ważne pytania do mam majowych 2002! 10.09.04, 07:51
        Witam
        Bardzo chciałabym pomóc ale nie bardzo wiem jak. My z jedzeniem nie mamy
        większych problemów, od czasu do czasu pojawiają się okresy mniejszego apetytu
        ale ogólnie jest dobrze. Zdaję sobie sprawę,że namówienie dwulatka na coś na co
        on nie ma ochoty jest trudnesmile
        U was jest codziennie rosołek a u nas do każdej zupy musi być zielony groszek:-
        D
        Wydaje mi się, że zmuszanie nic nie da. Ja bym bardziej szła w kierunku
        zaciekawiania jedzeniem. Jakieś fajne figurki , obrazki z jedzenia.
        Mojej Madzi bardzo się spodobał ostatnio budyń z wymalowanym sokiem malinowym
        misiem. U nas też działa samodzielne jedzenie.
        I chwalić, chwalić.
        Pewnie wszytko to już zostało wypróbowane ale ja się już przekonałam, że więcej
        z moim dzieckiem wskuram po dobroci niz po złości.
        Kamilka i Dominika to śliczne dziewczynki. Też mam siostrzenice Kamilkę i też
        raczej była niejadkiem.
        Pozdrawiam
        • anna.michal Podciagam w góre 16.09.04, 19:54
          bo zaraz wypadniemy z pierwszej strony sad.

          Coś nas chyba ubyło - jak spojrzeć na wcześniejsze nicki i poszukać wątków ze
          starego e-dziecka to było mam więcej. Szkoda.

          Michał robi się coraz większą gadułą. Ma ciekawy sposób odpowiadania na pytania
          typu: "czy to jest ... np. noga". Każda jego odpowiedź wygląda w ten sposób "To
          nie ... noga, to ...". I tak jest w większości przypadków.
          Bardzo lubi żeby mu czytać książki - ostatnio na topie są wiersze Brzechwy,
          chociaż raczej są to okresy że chce żeby mu czytać jeden konkretny wiersz. Mnie
          to za którymś razem nudzi, ale on jest niezmordowany.

          Sam potrafi się dość długo pobawić, ale jak ma dobry humor. Jak lipcu robiliśmy
          soki to musiał cały dzień się sobą zajmować, bo my niestety bawiliśmy się z owocami.

          Z pieluch na spanie to jeszcze długo pewnie nie zrezygnujemy, bo rano jak się
          obudzi to chwile sam się bawi i dopiero potem stawia nas na nogi, a potem
          jeszcze śniadanie. No chyba, że sam zacznie się z niej rozbierać, bo w ciągu
          dnia to sam się rozbiera do sikania. Z ubraniem jest trochę gorzej - problem
          jest z dobrym naciągnieciem majteczek na pupę przez te małe rączki.

          Pozdrawiam

          Ania
          • karinka17 Ja króciutko.... 17.09.04, 12:35
            Hej Mamuśki i ich majowe maluszki
            Co tam słychać?? U nas prawie po remoncie....prawie bo jeszcze tylko mają
            wprawić drzwi i zabudować wnękę – z tą wnęką to mnie już facet wkurza, ale to
            nie miejsce na takie żale

            Paula nie sika już w majty, kup też w nie nie robi....właściwie nie robi
            prawie wcale, bo się chyba zablokowała psychicznie. Wie że trzeba do ubikacji a
            nie do majt i chyba nie może się przemóc do tej ubikacji L

            Mieszkamy też już w swoim domku....trochębyło żal ogródka babci, ale jakoś
            przeżyliśmy

            Na razie kończę, bo muszę małą karmić i zbierać się do wyjścia

            Pozdrawiamy!!
            • joanko Re: Ja może troche dłużej 20.09.04, 09:49
              Byłyśmy z Madzią u pani fryzjerki i mamy nową fryzurę na grzybkasmile
              Moja córcia to typowa kobietka siedziała przy obcinaniu włosków jak trusia. Na
              wyjścia musi być obowiązkowo spódniczka lub sukieneczka. Jak ma dobry dzień to
              ładnie się bawi sama i obserwuję coraz większą fantazję w tych zabawach.
              Ostatnio mówi mi że idzie do sklepu, za chwilę przychodzi do mnie i podaje mi
              otwartą pusta rączkę i mówi mi że kupiła mi loda. Ja odbieram tego loda na
              niby, a ona "odpakuj mamo"smile. Zabawa kamyczkami to nadal ulubiona zabawasmile

              W związku z jesiennym katarem opanowała ostatnio pięknie siąkanie noska. I
              cieszę się bardzo bo nie lubię czyścić nosa gruszką bo z wierzchu katar wyjdzie
              a dalej ja siedział tak siedzi.
              Troche szkoda, że Madzia prawie całkiem zrezygnowa ze spania w dzień. Ale ma to
              swoje plusy bo mamusia ma wolny wieczór bo idzie spać o 8-mej.

              Kończę już bo się rozpisałam.
              Pozdrawiam Aśka
              PS. zapraszam do oglądnięcia nowych zdjęć
              • anna.michal Re: Ja może troche dłużej 20.09.04, 14:00
                Niestety przyplątał się do nas a dokładniej rzecz biorąc to do Michałka katar.
                I jak to zwykle u niego bywa - leje mu się z nosa i oczu.
                Z wydmuchiwaniem mamy problem - miałam zamiar za chwilę zacząć go uczyć "na
                sucho" ale zostaliśmy zmuszeni do zmiany planów i uczymy się od dzisiaj. Skutki
                nie są może jeszcze tak dobre jak mogły by być, ale myślę że w ciągu tych kilku
                dni się to zmieni.

                Pozdrawiam

                Ania
                • anna.michal Re: Katar - ciąg dalszy 24.09.04, 20:34
                  Powoli chyba zmierzamy do końca kataru. Już nie mogę słuchać Miśkowego "mama
                  wytrz nos" albo rzedszej wersji "mama wytrzyj nos". I to czasem co chwile, mimo
                  że z nosa nie kapie. Jaki jest tego rezultat łatwo się domyślić - cały nosek
                  czerwony.
                  Z wydmuchiwania zrezygnowaliśmy bo nie za bardzo to Michałkowi wychodziło -
                  najczęściej wciągał powietrze zamiast je wydmuchać a to tylko pogarsza ogólny stan.

                  Gaduła z niego coraz większa a czasami mały przemądrzałek.

                  Z nocnikiem jest za pan brat - wpadek dawno już nie zanotowałam. Najbardziej
                  cieszy mnie fakt, że kupkę leci robić bezpośrednio do ubikacji. Natomiast
                  pielucha do spania jest nadal.

                  Z nowości - to dwa dni temu Michał w końcu zajarzył jak się pedałuje i teraz
                  szalej na swoim trójkołowcu po całym mieszkaniu. Może zdąży jeszcze pojeździć na
                  polu - na razie jest jednak zimno i mokro więc bez większego żalu siedzimi w
                  domu. Wychodzimy co najwyżej na krótki 15-40 minut spacerek do sklepu i z powrotem.

                  Pozdrawiam

                  Ania
                  • joanko Re: Katar - ciąg dalszy 27.09.04, 07:20
                    U nas wydmuchiwanie noska bardzo pomogło. Katar trwał tydzień a nie jak zawsze
                    dwa pełne tygodnie. Wydmuchiwać umiała wcześniej ale na sucho bez kataru. Teraz
                    tylko musiałam ją mobilizować aby dmuchała silniej.
                    My nie mamy trójkołowca tylko zwykły mały rowerek na 4 koła z podpórkami. Jazda
                    na nim polega tak, że Madzia kieruje a mama pcha. Umie kręcić pedałami ale
                    tylko do tyłu. Na przyszłe lato może nauczy się do przodu.
                    Wychodzą jej górne piątki. Jedna już przebita. Zastanawiam się nad wizytą u
                    dentysty bo chciałabym jej te ząbki pomalować.
                    Madzia przechodzi jakiś etap wtydliwości. Jak ją ktoś nowy zaczepi to ja nie
                    mogę jej od siebie oderwać. Mam nadzieję że jej to szybko przejdzie.
                    Pozdrawiam z pochmurnego Tarnowa
                    Joanna
                    • karinka17 Re: Katar - ciąg dalszy 28.09.04, 10:40
                      u nas na szczęście oprócz małej wysypki (prawdopodobnie na sierść pieska babci)
                      nie ma żadnych choróbsk...big_grin
                      Paula już pieknie sika na ubikację i w końcu przemogła się i z kupka się
                      przemogła big_grin
                      Już prawie woła, ale trzeba ja przypilnować, bo ona czasem nie ma czasu wołać
                      (iśc do ubikacji) i zdarzają się niespodzianki z siusiu, ale na szczęście
                      rzadko smile
                      na noc jeszcze zakładamy pieluszkę, tak na wszelki wypadek, choć czasem jak mi
                      zaśnie bez niej to i 1/2 nocy nic nie narobi...
                      ale najfajniej wyglada jak bpróbuje sama sobie ją załozyć ;P

                      Dmuchać nosek to Paula umie od dawna ale nieststy jeszcze do niedawna z marnym
                      skutkiem, więc i tak trzeba było używać gruszki....
                      Pozatym zrobił sie z niej "słodki-urwis".....ciągle nam wyznaje miłość a
                      najcześciej jak coś nabroi smile
                      dużo mówi...GADUŁA że HEJ.....i każde zdanie powtarza po kilka razy...
                      mówi bardzo wyraznie, choć przekręca..smile

                      Zaczeła znów od pogorszenia pogody spać mi w południe....od 18:00 do...rana, a
                      ja ja nie mam serca wybudzić na mycie i tatuńcio ją kąpie rano dopiero!

                      to tyle na razie ...
                      • karinka17 czy u was też tak zimno...?? 28.09.04, 19:09
                        u nas strasznie ....brrrr....nie grzeją, raz wczorak przepalili i podobno jakaś
                        awaria....
                        a na dworze ziąb i pochmurno.....
                        • anna.michal Re: czy u was też tak zimno...?? 28.09.04, 20:08
                          Pogoda za oknem niestety nie zaciekawa. Wczoraj 10 stopni, dzisiaj cieplej bo
                          prawie 15 ale chmury się kłębią cały dzień i straszą deszczem. Dzisiaj skończyło
                          się na straszeniu, ale kto wie jak będzie jutro.
                          Dobrze, że przynajmniej w domu ciepło - 20,5. Ponieważ w naszym bloku jest
                          indywidualne grzanie, to my piec gazowy uruchomiliśmy w ubiegłym tygodniu. I
                          chyba większość sąsiadów też.

                          Przymierzyłam Miśkowi kombinezony z ubiegłego roku i okazały się być całkiem
                          dobre. Cieńszy, który dostałam po kuzynach dalej ma jeszcze za długie nogawki (w
                          ubiegłym roku o jakieś 15-20cm, teraz już z 5), a gruby który mu kupiłam ma na
                          tyle luzu że sweterek jeszcze się zmieści i zawsze mogę kawałek dalej przeszyć
                          guziki. W ten sposób mam oszczędności jakiś 120zł.

                          Gaduła się robi z Michałka, że hej. Dzisiaj nie chciał wyjść na spacer bo "nie
                          moge teraz bo się bawię". Pokazanie koleżanek za oknem pomogło w zmianie decyzji .

                          Pozdrawiam

                          Ania
                          • joanko Re: czy u was też tak zimno...?? 29.09.04, 07:31
                            U nas jak nie chce coś zrobić to mówi " nie mam czasu". A wczoraj nie chciała
                            dać pobawić się wózkiem 1,5 rocznej sąsiadce to powiedziała "bo mi zepsuje". To
                            drugie powiedzonko to nie wiem skąd ma ale to pierwsze to wiem ze od mamusismile
                            Ze spaniem u nas taka zmiana że Madzia wstaje teraz jeszcze wcześniej o 6.30 a
                            spać idzie koło 8.00 wieczorej.
                            U nas zakup kurtki będzie raczej konieczny. Już się rozglądałam cena około 80 zł
                            + buty. Sama radość.

                            Madzi wyszły ostatnie piątki i zastanawiam sie nad wizytą u dentysty. Nie wiem
                            czy piątki się lakuje czy tylko szóstki?

                            Pozdrawiam
                            P.S. U nas też zimno i mąż wieczorami przepala w piecu.
                            • karinka17 Re: czy u was też tak zimno...?? 29.09.04, 08:26
                              Ja na szczęście, jakieś kurtki mam po synku kuzynki, na jesień paula ma 1 swoją
                              (te to kupiłam taką dużą że juz ją nosi 2 rok) i parę z Allegro, oraz po
                              kuzynce...oststnio kupiłam na sanki na Allegro kombinezon. Nie jest idealny,ale
                              kosztował tylko 35zł....na sanki wystarczy smile
                              jeszcze mam obiecany po córce chrzestnego Pauli, ale musze zadzwonić....
                              A tak pozatym to jeśli chodzi o kurtki (same) na zime, to kup nieprzewiewną
                              jesienną na podszewce i porządny polar....
                              ja mała tak ubierałam w zeszłym roku!! Na sanki to i tak trzeba kombiezon, a na
                              inne wyjścia to wystarczy...smile
                              • karinka17 :))))))) 29.09.04, 10:04
                                Hejsmile
                              • joanko Re: czy u was też tak zimno...?? 30.09.04, 07:24
                                Na sanki ma kombinezon od kuzynki. Nawet go muszę przymierzy czy jest dobry. Ma
                                też kurtkę na podwórko. Myślę o kurtce typowo wyjściowej. Mam zamiar kupić
                                większą żeby miała na dwa lata. Na poprzednią zimę nic nie kupowałam bo miała i
                                kurtkę i kombinezon więc teraz zaszalejęsmileNa teraz kupiłam jej na podwórko
                                przejściową kurtkę w ciucholandzie. Całkiem fajna i za 5 zł.
                                Pozdrawiam
                                • karinka17 Re: czy u was też tak zimno...?? 30.09.04, 11:27
                                  no nieststy nasze kochane brzdące kosztują nas....
                                  ale tak to jest nieststy...

                                  mnie jeszcze czeka zakup butów przejściowych i zimaków...sad
    • karinka17 Ach jak ona rosnie.... 30.09.04, 21:43
      Kurcze, ale Mała mnie czasem zaskakuje!
      Jeszcze niedawno, była takim maleństwem prawie nic nie rozumiejącym, co się
      wokół niej dzieje a teraz każdy dzień mnie zaskakuj!
      To niesamowite jak takie dziecko się szybko rozwija...
      Piszę to, dlatego, iż dziś znów mnie szokła.
      Oprócz tego, że już mówi całymi zdaniami, dość wyraźnie i z jaką taką logicznym
      szykiem wyrazów to dziś mnie znów zastrzelioła znajomością bajek
      To nic że ona Wielką Przygodę Kubusia Puchatka, Toy Story, Gdzie jest Nemo zna
      prawie na pamięć...

      Dziś mąż kupił jej jakieś Tik Taki z nakleją bajki z Cartoon Network ATOMÓWki.
      Pół dnia chodzi i gada tylko o tym, ze to Atomówki, że maja Profesora i że
      latają...ale to już dawno mi opowiadała....
      Dziś mi powiedziała, że jedna ma na imię Bajka i, ze one mieszkają w mieście,
      Tanswill!! Nie myślałam, że ona zapamiętuje takie rzeczy z tych bajek....
      Może wam się wydać głupie, że opisuję tu taką pierdołę, ale dla mnie to szok,
      że ona ma taka pamięć, ze tak kojarzy postacie i miejsca z bajek i umie je
      nazywać...


      Musiałam to napisać, bo puchnę z dumy....

      Teraz mój mały geniusz spi...smile tak słodko wygląda, ze mam pchotę ją zacałować,
      ale przecież jak bym zaczeła to mogłabym ja obudzić...

      A wasze maluchy jak tam??

      Życzę kolorowych snów...
      • joanko Re: Ach jak ona rosnie.... 01.10.04, 07:32
        Jak na ten wiek to duże osiągnięcie. Madzia bajek nie opowiada szczegółowo.
        Raczej ogólnie. Ale tez mnie ciągle zaskakuje.
        Ostatnio zrobiłam jej kanapkę z serkiem a ona pyta czy to "Alnette". Nic by w
        tym nie było dziwnego, ale widziała go tylko na reklamie.
        Pamięta co od kogo dostała. W maju dostała sukieneczkę od kuzynki i jak ją
        kiedyś ubierałam to ona mi mówi od kogo to masmileTo samo z zabawkami.
        Mam nadzieję że teraz będzie okazja na czytanie bajek bo w lecie trochę to
        zaniedbałyśmy. To tez rozwija słownictwo i pamięć dziecka.
        pozdrawiam
        Mamuśka słodziutkiego dwulatka
        • karinka17 Re: Ach jak ona rosnie.... 01.10.04, 08:44
          wkleję co mi napisałam koleżanka jak sie z nią podzieliłam osiągnięciami mojego
          dzieciątka...

          ***

          "Przyznam, że nie znam się na matczynych powodach do dumy, ale coś mi świta w
          pamięci, że dzieci w tym wieku uczą się najszybciej i że ich edukacje, a
          zwłaszcza naukę języków obcych powinno zaczynać się jak najszybciej.
          Nie wiem czy widziałaś we "WPROST" ten artykuł o tym, że polska edukacja
          ogłupia nas od najmłodszych lat i mami mitem szczęśliwego dzieciństwa.
          Podobno jeśli idzie o edukacje Polska jest w tzw 4 lidze w skali światowej.
          Nie znam się na tym, ale w sporcie obciachem jest już bycie w 2 lidze, wiec
          jakos mnie ruszylo to porównanie.
          Podobno w Irlandii dzieci zaczynają chodzić do szkoły w wieku 4 lat... w
          szwecji chyba tez.
          U nas natomiast politycy wciskaja nam latwo przyswajalne hasla o szcześliwym
          dzieciństwie i równości poziomu nauczania (to o tym, że protestują przeciwko
          dzieleniu klas na lepszych i gorszych uczniów, przez co ogólnie poziom równa
          się w dół a nie w górę), a swoje dzieci posyłają do prywatnych szkół w
          których nauczanie jest na najwyższym poziomie...
          Polecam ten artykuł we "WPROSCIE" jakbyś się do niego dokopała. Z przed
          około miesiąca.
          I jakie szanse ma twoja corka żeby dorównać najlepszym? W tej chwili
          ogromne, ale już na starcie zaczną ją spychać w dół, bo znajdzie się w
          kulawym systemie edukacji. Spójrz np na El - łebska babka, ale poza tym
          połowe swojej nauki odbyła na zachodnich uczelniach. Nie mniej, ona była w
          dużym mieście i w szkole, która najlepszym ofiarowała wymiany zagraniczne.
          Ja mimo, że mieszkam w W-wie chodziłam do szkół, które swoim uczniom nie
          mialy nic do zaofiarowania prócz powszechnej równości. I teraz oto, po
          latach, czuje się upośledzona - nie wiem jakie mam prwa , nie rozumiem
          tekstów urzędowych i cierpię na ogólny paraliż jeśli chodzi o jakiekolwiek
          działanie, bo nie wiem nawet jak zdobywać informacje. Jestem nie douczona i
          często czuję się życiowo upośledzona, ale nikogo to nie obchodzi, a hasła
          równości mydlą oczy wciąż i wciąż od nowa.
          Konkluzja:
          Twoja córeczka JEST teraz małym geniuszem. A co się stanie potem?
          Mawiają, że jesli nie interesujesz się polityką, to ona i tak zainteresuje
          się tobą. I tak jest, upośledzone społeczeństwo i upośledzony rząd. Rządzi
          nami banda cwaniaków, którzy też nie wiedzą co należy robić, ale za nic się
          do tego nie przyznają, bo korzyści z życia całego upośledzonego
          społeczeństwa spadają na nich, a reszta to przecież tylko anonimowy tłum..."

          ***
          więc może warto zainwestować w jakiś język...
    • karinka17 ale się pokopało...:( 04.10.04, 08:01
      w piatek mój mąż się dowiedział, że musi przyjść od poniedziałku do pracy na
      12:30 (ja pracuję do 15 w domu jestem o 16). Do tej pory pracował dzieki
      uprzejmości kolejnych kierowników (raz do roku przenosili go na inny oddział)
      pracował na 18:30.
      no a teraz podobno jest ich tak mało i każdy MUSI na 18:30, że wszyscy będą 2
      tyg. w miesiącu na 12:30.
      we wtorki i czwarki siostra ma wolne a co w pozostałe dni?
      ten tydz. jeszcze jakoś:
      dziś ciotka męża, ale ona też opiekuje sie dzieckiem
      jutro siostra
      w środę Grzegorz musi wziąść urlop
      w czwartek siostra
      w piatek ja muszę wziąśc wolne

      a potem....rodzice nie mogą, na teścia raczej nie ma co liczyc....i żadnych
      chętnych!

      a może wy kogoś znacie??
      jestem z łazisk Górnych k/mikołowa k/Katowic
      ....
      • joanko Re: ale się pokopało...:( 04.10.04, 14:00
        Pomieszanie szyków straszne.
        Mam nadzieję, że szybko znajdziesz jakieś rozwiązanie, bo urlop szybko się
        skończy.
        Może jakaś sąsiadka-emerytka?
        Szkoda, że nie ma u nas przechowalni dla dzieci. Jakiegoś domu zabaw, gdzie
        mozna zostawić dziecko na 2-3 godziny pod opieką opiekunki. Dzieko by się
        pobawiło a mamusia mogłaby wyskoczyć na zakupy czy w innej sprawie.
        To by też rozwiązało sytuację w przypadku dzieci rodziców pracujących na zmiany.
        Oczywiście o ile dziecko szybko przystosowuje się do nowego otoczenia.
        Pozdrawiam
        • karinka17 może sie odkopało :) 04.10.04, 23:22
          coś załatwiłam....
          młodą dziewczynę ok 20 lat. córka sąsiadki, studentka zaocznych studii - chce
          sobie przyrobić.
          przyjdzie w środę wcześniej - posiedzi z małą i mężem a potem zostanie sama na
          3h. Zobaczy jak będzie, w razie czego jej rodzina jest blisko (obok mieszka
          babcia z dzidkiem) i jak stwierdzi że da radę to mi się małą zajmie przez te 6
          dni w tygodniu.
          tyle że trzeba zapłacić..sad...
          no ale jak się uda to i tak dobrze, byle paula byla zadowolona - no i tylko do
          końca grudnia smile

          trzymcie kciuki żeby się udało...
          • karinka17 Re: może sie odkopało :)...opsss 04.10.04, 23:24
            napisałam:
            Zobaczy jak będzie, w razie czego jej rodzina jest blisko (obok mieszka
            > babcia z dzidkiem) i jak stwierdzi że da radę to mi się małą zajmie przez te
            6
            > dni w tygodniu.


            miało być przez 6 dni w miesiącu oczywiście!
            • joanko Re: może sie odkopało :)...opsss 05.10.04, 07:31
              Zawsze się znajdzie jakieś rozwiązaniesmile
              6 dni w miesiącu to nie jest tak znowu długo. Mam nadzieję, że nowa opiekunka
              się Pauli spodoba.
              Zastanawiałaś się może kiedy poślesz Paule do przedszkola? Bo ja doszłam do
              wniosku, że jeszcze na przyszły rok nie. Chyba, że babcia da nam wypowiedzenie:-
              ) Najbardziej boję się chorób, ale pożyjemy zobaczymy.
              My idziemy w sobotę na wesele. Madzi nie zabieramy bo doszłam do wniosku, że
              mamusi i tatusiowi też od życia się coś należy. Mój Grzesiu miał propozycję aby
              ją zabrać ale jak mu powiedziałam, że sam ją będzie karmił przy obiedzie a
              potem biegał za nią po schodach to szybko zmienił zdanie.

              Pozdrawiam ze słonecznego Tarnowa
              Joanna
              A tu Madzorek:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13089198
              • karinka17 może na drugi rok... 05.10.04, 09:44
                cchę ja posłać między dzieci, a jak sięwychoruje teraz to potem będzie spokój smile
                dlatego chcemy ją jak skończy 3 lata do przedszkola posłaćsmile

                opiekunka sięchyba spodoba, bo Paula do wszystkich liziesmile a dziewcze miłe i
                młode więc pewno dla tzw Sw. spokoju da się Pauli "strroryzować" smile)

                A na wesele to bym ją wzieł ale o 18:00 zawiozła do babci ;P....jakoś by było,
                ale zarzyczyłabym sobie krzesełko dla niej!
                • anna.michal Re: może na drugi rok... 05.10.04, 19:54
                  Cieszę się karinka17, że udało Ci się rozwiązać Wasz problem. Myślę, że przez te
                  kilka dni w miesiącu będzie wszystko OK. A 3 lata to rzeczywiście dobry wiek na
                  przedszkole - też chętnie Miśka wyśle i poszukam pracy.

                  Z weselem pewnie starałabym się tak jak Ty - chwile z nami, niech też ma cośz
                  życia a potem pa, pa rodzice też chcą się sami pobawić.

                  Wczoraj byliśmy na pobraniu krwi. Michaś był bardzo grzeczny, chociaż mu się to
                  niezbyt podobało. I trudno się dziwić. smile Mąż trzymał go na kolanach, a ja
                  trzymałam "wykorzystywaną" rączkę. Musiało to być z żyły(zresztą był
                  spokojniejszy niż przy pierwszym pobieraniu z palca) bo było sporo badań (testy
                  alergiczne w zwiazku z jego długotrwałym wiosennym kaszlem). Za tydzień wyniki i
                  mam nadzieję, że będzie ok.

                  Pozdrawiam

                  Ania
                  • karinka17 dziś pierwszy dzień... 06.10.04, 07:29
                    ...z opiekunką
                    miała przyjść na 11:00 ale mąż o 9:00 musi jechać po drzwi do łazienki i
                    dziewczyna zgodziła się przyjść na 9:00. Tyle że nie będzie żadanego oswajania :
                    (. same się będą musiały oswoić....taki szybki kurs...

                    ***

                    trzymiemy tez kciuki za Michałka big_grin - na pewno bedzie dobrze smile, a my jak na
                    razie ze zrówkiem ok smile. Odpukac w niemalowane, nic jej na razie nie
                    bierze big_grin...

                    ***

                    zauważyłście, ze tylko my tu piszemy??!! Daltego więc jesli któraś chce to
                    zapraszam na GG 4345327. Oczywiście na forum tez zapraszamsmile))

                    ***

                    trzymajcie się
                    • karinka17 był telefon z domu .. 06.10.04, 10:53
                      ..maż wrócił z dzrwiami ("resztki" remontu) i jak na razie oki smile
                      mała zadowolona smilea opiekunka jakoś sobie radzi smile)

                      teraz idą na dwór a potem zanim mąż wyjdzie do pracy wróca i będą na mnie
                      czekać smile
                    • anna.michal Re: dziś pierwszy dzień... 07.10.04, 19:49
                      No i jak tam po pierwszym dniu? Poradziły sobie dziewczyny ze sobą? smile

                      Moje GG: 1820547, bywam 13-15 (w tych okolicach Michał śpi, a ja korzystam z
                      chwili woloności) i 19:30-20, później różnie to bywa, bo mam konkurencje wink

                      Ania
        • karinka17 hej.... 17.10.04, 18:59
          cisza taka....
          zagubilismy sie w czeluściach forum....
          jesteście tam dziewczyny??
          • joanko czuwam, czuwam 18.10.04, 07:35
            Cześć!
            Czuwam, tylko się nie odzywam bo nic ciekawego się nie dzieje. Mamuśka
            zasmarkana i nic jej się nie chce. Oby nie przeszło na Madziusię.
            A tak to szara rzeczywistość szewskiego poniedziałkusmile
            Pozdrowionka
            PS. Karinka chyba opiekunka się zaklimatyzowała bo nic nie piszesz?
            • karinka17 Re: czuwam, czuwam 18.10.04, 10:57
              po I.
              u nas też się nic nie dizeje..
              po II
              opiekunka, na razie był atyko raz, bo mąż teraz ma zmianę na 18:30...
              mam zamiar ją poprosić na jutro na 2 h, żeby Grzegorz mógł spokojnie na mieście
              poszukać farby do futryn i na środę popołudniu, bo przychodzi facet kończyć te
              futryny i będzie mi ktoś potrzebny, żeby paulę wyprowadzić z domu na chwilę smile

              pozatym Opiekunka, przypadła Pauli do gustu smile i chyba vice versa smile

              ***

              teraz słoneczko świeci i trochę mi żal że nie mogę z małą iść na dwór
              osobiście..
              • kajami1 A kuku! Jeszcze żyjemy.... 18.10.04, 22:23

                • kajami1 Re: A kuku! Jeszcze żyjemy.... 18.10.04, 22:33
                  Oj, za dużo na tlenie siedziałam i ten enterek jakoś za szybko się wdusiłsad
                  No ale meldujemy, że mamy się jak w tytulesmile
                  U nas nudy nie ma bo mama (czyli ja) zasuwa w pracy, a jak wróci po tych 12
                  godzinkach biegania to siada do kompa i tą przklętą magisterkę pieści. Kosztuje
                  ona dużo...jakieś 8 kgsmile
                  Misiorek wkońcu przestał non stop chorować bo znalazł się lekarz, który myśli.
                  Młodemu zrobiono wymaziki no i wynik wyjaśnił wszystko: Pseudomonas aeruginosa
                  (bonus do łyżki intubacyjnej). Jesteśmy po przeleczeniu (nosicielstwo niestety
                  może być dożywotnie) i pierwszy raz lekki katarek nie skończył się anginąsmile

                  Zaglądamy tu czasem tylko pisać czasu nie mamysad No, ale już niedługo...smile

                  Buziaki dla wszystkich "majówek" płci obu i ich mamuś.
                  Kasia i Misiorek
                  • anna.michal Re: A kuku! Jeszcze żyjemy.... 19.10.04, 21:05
                    Też zaglądam, ale czasu na pisanie nie zawsze wystarczy. No i czasem nudy - nic
                    się nie dzieje.

                    Od jakiegoś tygodnia Miśka coś napadło i sika w majty. W większości przypadków
                    zaczyna się po powrocie męża do domu (po 18), ale dzisiaj to od południa. Nie
                    nadążam z przebieraniem. Myślę, że chce zwrócić na siebie uwagę - taty długo nie
                    ma w domu, to później jak wróci to nie ma czasu na pilnowanie się. Już nie wiem
                    jak reagować na to.

                    A co do innych wiadomości - to w czerwcu Michał przestanie być jedynakiem. smile

                    Pozdrawiam

                    Ania

                    ----------------------
                    Michałek (06.05.2002)
                    • joanko Gratulacje:-)) 21.10.04, 07:28
                      Ale fajna wiadomość! I Piszesz, że nudy? No tak, robota się skończyła więc
                      teraz się nudzibig_grin
                      Ja też chce bardzo dać rodzeństwo Magdusi. Ale teraz nie mogę bo szefowa
                      padłaby na zawałwink W tym roku na 12 osób w wydziale 4 jest w ciąży.
                      Ale zadeklarowałam się na przyszły rok.
                      Na razie Madzia rządzi całym domem. Wczoraj powiedziała tatusiowi"Spij i nie
                      marudź".
                    • karinka17 ALE SUPER WIADOMOŚĆ! 21.10.04, 12:34
                      tak sie cieszę z tego !
                      nasze GRATULACJE i życzenia zdrówka !!!
                      • anna.michal Dzięki 25.10.04, 13:59
                        Dziękuję wszystkim za gratulacje.

                        Czuję się dobrze, tylko mam super niskie ciśnienie. A w środę idę do lekarki, bo
                        chbya coś nie tak z wynikami. Mówię Miśkowi, że nie wolno teraz skakać mamie po
                        brzuszku a on odpowiada że tam jest dzidziuś, tylko nie widać. Zobaczymy jak to
                        będzię jak się urodzi.

                        Dalej mam z nim problemy w nocy - budzi się i częto krzyczy. Nie wiem - może mu
                        się coś śni? Jeszcze jak ja do niego pojdę i go przykryję to często jest ok, ale
                        męża już nie wypuszcza tylko każe mu się koło niego położyć. Jak nie to dziki
                        wrzask.

                        Pozdrawiam

                        Ania

                        ----------------------
                        Michałek (06.05.2002)
                        • kajami1 Re: Dzięki 25.10.04, 16:55
                          Wielgachne gratulacje!!!

                          Buziaki
                          Kasia i Misior
    • joanko i już po balu:-( 11.10.04, 07:34
      Już po weselu. Dawno się tak nie wybawiłam. Już nie pamiętałam kiedy byłam
      gdzieś na tańcach z moim mężem.
      Madzia była z nami na poprawinach z dwie godziny. Nie bardzo jej pasowała
      głośna muzyka i ilość ludzi. Nawet bez sprzeciwu pojechała z babcią do domu.
      A teram widzę konsekwencje dwóch dni hulanki, spać się chce i nic a nic nie
      ciągnie do pracy.
      Pozdrawiam
      strasznie zaspana Joanna
      • karinka17 Re: i już po balu:-( 11.10.04, 10:37
        tak to jest....
        tańce, hulanki, swawole a potem ból mięśni i głowa ;P

        ale nie ma nic za darmo smile

        ***

        my od soboty popołudnia mieliśmy gości smile
        przyjechali moi BAAAARDZO dobrzy znajomi z uczelni - bardzo SUPER mili i
        kochani ludzie czyli Ciocia Anetka i Wujek Marcin.

        Było super, szczególnie że Paula ich uwielbia a oni Paulę (ogólnie kochają
        dzieci). Zostali na noc i pojechali po południu w niedzielę.
        paula oczywiście szalałą i wszystko musiało być jak ona chce - wujek musiał się
        z nią bawić a ciocia dopingować. Rodzice poszli w odstawkę smile

        nieststy wszystko co piękne kiedyś się kończy.....

        ***
        co do remontu ti już PRAWIE koniec:
        dziś kończy facet futryn - 4 dni drzwi wprawia bo nie daliśmyzałożyć nowych
        futryn i był problem z dopasowaniem nowych drzwi!
        w środę montują pawlacz nad drzwiami wyjściowymi!!
        mam nadzieję że to faktyczni koniec, ale w końcu przedpokój nabrał jakiegoś
        wyglądu!

        ***
        ładna pogoda dziesiaj....ehhh, żeby tak dłużej!
      • anna.michal Re: i już po balu:-( 12.10.04, 14:01
        Wszytsko co dobre się kiedyś kończy sad, ale dobrze, że miałaś okazję na trochę
        szaleństwa. Gdybym miała możliwość teżbym skorzystała.

        Dzwoniłam dzisiaj do lekarki Michałka. Zapoznała się z wynikami badań i są ok -
        zero alergii, więc ten uporczywy kaszel to pewnie była nadwrażliwość oskrzeli po
        jakiejś infekcji. Pozostajemy więc dalej na zaleceniu obserwacji,a w razie jakby
        się coś pojawiło znowu na kontrole. Może się okazać, że po prostu taki urok Miśka.

        Pozdrawiam

        Ania

        ----------------------
        Michałek (06.05.2002)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka