joanko Re: przed urodzinkami 19.05.04, 07:19 Cześć! U nas urodzinki dopiero 30.05 więc prawie na samym końcu. Mam ambitny plan ubiec tort w kształcie Kubusia Puchatka. Co mi wyjdzie sama nie wiem. Karinka jak będziesz miała czas to proszę o przepis na to twoje rafaello. Madzi tato też ma na imię Grześ) a mama Asia albo Kasia. Dziś w nocy o 3 moje dziecko mi mówi "Kocham Cię" bardzo to wzruszające tylko godzina trochę nie odpowiednia Pozdrowionka PS. Mam jeszcze jeden ambitny plan na przyszły tydzień. Mam mieć urlop i będę uczyć córcię siusiać do nocnika. Trzymajcie kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: przed urodzinkami 19.05.04, 08:59 Hej no to wszystko przed tobą , życze udanych urodzin. tak sobie myślę, że fajny by był taki tort Kubuś, ale bym się bała że zawalę go i nie będzie nic! Co do przepisu to poszukam i wyslę na priv egazetowy i tu zamieszczę. Paula wczoraj przyszła do mnie o 2 w nocy, trochę prędko patrząc na to, że poszłam od niej po 24 ...hehehe.... No ale bidulka coś miała z żołądkiem wczoraj i zrobiła rzadka kupkę..: (...przebrałam ją i wzieła do nas. Nieststy tata jak przyszedł przed 3 w nocy to pomimo moich protestów zaniósł ja do jej pokoiku. Paula ma teraz etap piłek i balonów, ciągle też opowiada jak Puchatkowi pękł balon a Krzyś go nadmuchał.. i jak kopie piłke nogą..... No i jeszcze wszystkich wiecznie "gonia".. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Chorobowy replay 19.05.04, 11:09 A już się cieszyłam, że Misiak mniej choruje. Wczoraj wylądowaliśmy u lekarza z mocnym zapaleniem gardła, katarem i paskudnym kaszlem. W nocy nie ominęła nas gorączka, która na szczęście Misikowi przeszła...ale niestety na mamę! Czyli oboje zasmarkani, gorący i zachrypiali pożegnamy tatusia, który jutro rano wyjeżdża na 5 dni do Czech po odbiór dyplomu. No cóż, ktoś musi cierpieć, żeby balować mógł ktoś... a mieliśmy jechać wszyscy. Pozdrawiam. Zasmarkana mama zasmarkanego Michałka. Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 przepis na RAFAELLO 19.05.04, 18:39 Rafaello Ciasto składa się z biszkoptowego spodu i pysznej śmietanowo, czekoladowo, kokosowej masy...mniam!! Łatwe w wykonaniu i zawsze wszystkim smakuje! Przepis na biszkopt, który zawsze się udaje: Składniki: 4 jaja 1 szkl. Cukru 1 szkl. Mąki 1 łyżeczka proszku do pieczenia Wykonanie: Białka ubić mikserem, nadal ubijając dodać żółtka i cukier, zmniejszyć obroty a następnie wsypać mąkę z proszkiem. Prostokątną blachę posmarować i wysypać bułką tartą. Po upieczeniu biszkopt ostudzić, ale nie wykrawać ani nie wyciągać z blachy! Piec w zimnym piekarniku, włączyć spód 170oC z termo obiegiem, jeśli ktoś nie ma term obiegu to może być bez..;o).. Czas ok. 20 min. Masa Składniki: 1 butelka kremówki 20 dkg. Kokosu 2 białe czekolady 2 łyżki mleka 2 śnieżki Wykonanie: Kremówkę ubić dodać śnieżki i wymieszać. 1 i ¼ czekolady roztopić z mlekiem cały czas mieszając – potem ostudzić aby nie było gorące (powinno być letnie aby czek. Się znowu nie ścięły!). Następnie dodawać do śmietany ze śnieżkami cały czas mieszając, na koniec wsypać kokos i również wymieszać. Na biszkopt wyłożyć masę, a na górę zetrzeć reszte czekolady! Przechowywać w lodówce! Życzę smacznego! Karina Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: przepis na RAFAELLO 20.05.04, 07:43 Dzięki Karinko za przepis. spróbuję zrobić. Mam tylko pytanie to ciasto to chyba tak od razu do zjedzenia za długo nie poleży? I kokos taki surowy się daje? Choroby to przykra sprawa więc gońcie gdzie pieprz rośnie My dwa tygodnie temu przerabialiśmy wirus brzuszkowy. Była biegunka, wymiota i gorączka do 39. Trwało to prawie trzy dni. Strasznie nie lubię jak córcia ma katar bo się męczy. Może Michałkowi wychodzą ząbki? Madzia ciągle miała katar i zapalenie gardła właśnie przy ząbkowaniu. Zyczę szybkiego ozdrowienia. Pozdrawiam z zachmurzonego Tarnowa Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: przepis na RAFAELLO 20.05.04, 10:36 Możesz zrobic dzień wcześniej, ale góra 1 dzień .... my je jedliśmy przez może 4 dni..., myslę że snieżka robi to że śmietana trzyma się w kupie ! Byle było przechowywane w lodówce, aby nie skwaśniało! P Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 No i się doczekaliśmy 20.05.04, 13:04 Wczoraj Miśkowi się pogorszyło. Wezwałam prywatnie naszą zaprzyjaźnioną lekarkę i okazało się: zapalenie gardła + silna angina ropna + zapalenie krtani + zagrożenie dla głośni czyli niebezpieczeństwo krupu rzekomego. Tylko dzięki temu, że jestem pielęgniarką nie wylądowaliśmy w szpitalu. Misiak dostał antybiotyki domięśniowo i Sterydy (enkorton i W razie potrzeby Hydrocortison domięśniowo). Całą noc wsłuchiwałam się w oddech Michałka czy nie ma świstów (wtedy zastrzyk Hydrocortisonu i natychmiast do szpitala). Na szczęście Misiaczek zaczął ładnie oddychać i zmniejszył się obrzęk krtani. Naprawdę nie rozumiem dlaczego w rejonie lekarz upiera się, żeby nie dawać dziecku antybiotyków. Przecież wie jak młody ciężko przechodzi choroby a ja nigdy nie ląduję w przychodni z lekkim przeziębieniem. Gdyby nie szybka interwencja prywatnego lekarza to mogłoby być naprawdę bardzo źle. Chyba pora zmienić przychodnie... Mi się upiekło, mam dopiero początkową anginę z podrażnieniem krtani więc antybiotyk i wziewy wystarczą. A moje kochanie właśnie dojeżdża do granicy z Czechami. Wczoraj naprawdę był wściekły. Po pierwsze na lekarza w rejonie a po drugie na to, że nie mógł zostać z nami (ma pasażerów, którzy nie mieliby jak dostać się na miejsce gdyby moje kochanie odwołało wyjazd). Cały czas mu powtarzałam, że nie ma się co martwić bo mamy naprawdę cudownych przyjaciół, którzy od rana bombardują mnie telefonami z zapytaniem czy nie potrzebuję pomocy. Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
joanko O ludzie ładny mix! 20.05.04, 13:37 Trzymajcie się dzielnie. Biedny maluch i mama też. Mam nadzieję, że po lekartwach szybko wam przejdzie i może pogoda się poprawi bo ta to taka jakaś wirusowa. Pozdrawiam jescze raz tego dnia. Ps. przekraczamy 200 -tkę. Ale to nic w porównaniu do innych postów. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: No i się doczekaliśmy 20.05.04, 14:06 Współczuje tych "atrakcji". A my po wtorkowej wizycie u pulmonologa mamy jakieś dwa preparaty do inhalacji - jeden tylko na 2-3 dni i w razie ataku kaszlu a drugi do następnej kontrolo za 4 tygodnie, jeśli będzie poprawa lub za dwa jak się nic nie zmieni. Tylko, że Misiek nie za bardzo chce współpracować z babyhalerem, a dokladniej z jego maseczką bo tak to chetnie by się pobawił. A diagnoza niepewna - świsty delikatne słychać i albo jest to nadwrażliwość oskrzeli na jakiś czynnik, który kiedyś podrażnił albo astma oskrzelowa. Wskazanie jest na to pierwsze, bo w najbliższej rodzinie i domowym otoczeniu nie ma osób z alergią i podstawowych alergenów (zwierzeta, pierze). Mam nadzieję, że jednak przez te 4 tygodnie wszystko się skończy. Michał kaszle od połowy marca. Przez cały ten czas miał różne preparaty (syrop salbutamol - przy astmie, Claritine - alergia, krople na kaszel sinecod, homeopatyczny syrop na kaszel Stodal, raz przy infekcji Amotaks) i poprawy żadnej nie było. Były dni (i noce) że prawie nie kaszlał były i takie gdzie miał kilka serii. W Krakowie pogoda taka sobie, ale do takiej majowej jak ostatnimi laty to jej brakuje - na krótki rękaw to jeszcze trzeba chwile poczekać. Pozdrawiam Ania i śpiący Michał Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 mały pamiętnik z życia Pauli 22.05.04, 00:36 Czwartek, 20 maj 2004, godz. 2:00 Paulinka ma znów obdartą twarz....a dokładnie brodę + przegryziona warga..... Była z tatuśkiem na ślizgawce i wchodząc po drabince zapatrzyła się jakąś Pnia z dzieckiem, które „jej zajęło konika” i spadła z drabinki. Choć nie korzystała z niego aktualnie miała duże poczucie własności i przez nie to wszystko! Okropnie to wygląda i chyba boli, bo nie chciała jeść nic stałego, tylko wypiła na kolację mleko z kaszką. I znów nie mam serca przestać jej usypiać. A czas by był, bo od początku maja, jest to moją zmora , jak kiedyś zasypiała całkiem sama, tak teraz beze mnie ani rusz. Wczoraj to myślałam, że wyjdę z siebie...ponad 1h leżenia z nią....i jak w końcu ona usnęła to ja też i jak zwykle obudziłam się po 24 ale tym razem dokładnie o 2 w nocy! I jak tu się uczyć testów i pracować, posprzątać lub coś ugotować. Kładę ją, o 21 ale robię porządki po północy! Acha...zaczeła płakać .....idę zobaczyć co się stało. Piątek, 21 maj 2004, godz. 24:00 Właśnie skończył się dzień dla Pauliny obfity we wrażenia! Miała dziś wolne, więc postanowiła spędzić go z małą a tatę zostawić sam na sam z problemem wstawienia zamka w nowe drzwi..;o). Wstałyśmy po 7, zrobiłam małej mleczko z kaszką, bo przez te przegryzioną wargę nie bardzo chce jeść coś stałego, potem poszłam do sklepu. Jak wróciłam Mała była po II malusim śniadanku i gotowa do drogi!! Najpierw poszłyśmy do kuzynki Zuzu :o). Zuza jest tego samego rocznika, tyle, że z lutego. Lubią się bardzo, więc Paula nie mogła się doczekać. Spotkałyśmy ją z jej Babcią na placu zabaw, Paula świetnie się tam bawiła, razem z Zula szalała na karuzeli, huśtawkach i koniku! Potem zabawa przeniosła się do mieszkania Babci. Spędziłyśmy tam ok. 1 h i poszłyśmy na autobus. Pojechałam z małą do kosmetyczki przebić uszka.....brrrr..... Strasznie tego chciałam, ale jak usłyszałam jej płacz po przekłucia pierwszego malusiego uszka to myślałam, że stamtąd ucieknę. No, ale trzeba być twardym i jak się powiedziało A to i B trza powiedzieć. Zresztą Paula jak tylko dostała cukierki od pani kosmetyczki to zaraz zapomniała o wszystkim. No prawie o wszystkim, bo jeszcze przed snem mówiła, że pani jej zrobiła „pik”.... Mam nadzieję, że nie wyląduje przez to przeżycie na kozetce psychologa w przyszłości... Teraz mi już przeszło, ale jak słyszę od niej o tym „pik” to mi się serce kraje.... Ale poszłam teraz, bo myślę, że zapomni a im człowiek starszy tym bardziej się boi takich rzeczy... Potem była jeszcze u dętystki J, z ząbkami oki, oprócz tego że na orodontę trzeba jednak będzie zbierać – wszystko przez ten palec.. Po powrocie do domu Paula zjadła obiadek i pojechałam z nią do mojej mamy. Tam dopiero fajnie się bawiła! W piaskownicy kopała łopatką, grała piłką, krzyczała po biednym psie i rysowała baloniki z chrzestną (to jedyna, którą chce rysować). Zjadła nawet „normalną” kolacyjkę, tzn. kromeczkę sera z Ramą Bonżur, bez skórki i pocięta na kosteczkę. Ja przyjechałyśmy do domku to padła zaraz po myciu.....tylko raz przez sen płakała że „pani robiła pik uszki i że bolą”....aż mi smutno było i zaczęłam jej do uszka szeptać przeprosiny... Nie żebym żałowała, nie, nie żałuję że przekłułyśmy uszki, ja też w tym wieku przekłuwane miałam....ale serce mnie bolało jak płakała.... No idę spać..... Dobranoc Majowym maluszkom i ich rodzicą.. Ps. Ostatnio jej pasją jest malowanie kredą po tablicy!! Fajna zabawa, tylko szkoda, że pyłu tyle wszędzie..J Karina PS. ZYCZYMY SZYBKIEGO POWROTU DO ZDROWIA, ORAZ POWROTU TATY dodam jeszcze, że Paula zaczyn atroszkę pokasływać, a my mielismy na wycieczkę rowerową jechać.. Ciekawe czy pogoda będzie i czy dalej bedze kasłac, bo jak na razie przez sen nic się nie dizeje dzieki Bogu!! --- A tu znajdziecie Paule-Łobuziare forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5848202&a=5848202 ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 U nas już lepiej 22.05.04, 14:29 Misiak już dochodzi do siebie. Przeszliśmy na antybiotyki doustne i co ważniejsze odstawiliśmy sterydy. Jeszcze parę dni i będzie OK. A tata wraca już w niedzielę)) Karinko17 co do zgryzu i paluszka to polecam jak najszybciej ortodontę. Ja sama koło 2 roku życia dostałam aparat-smoczek bo mogłam pluć bez otwierania buzi. Zgryz wrócił do normy po ok. 4 miesiącach. Im wcześniej zacznie się leczyć tym lepsze efekty. A co do samodzielnego zasypiania dzidziucha to u nas jest całkowitą abstrakcją... Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: U nas już lepiej 22.05.04, 21:59 tylko jak ją zmusić do trzymania "tego" w buziaku??? jak ona smoków nie toleruję. No i na szczęście nie ma aż tak krzywych ząbków, tylko że dolnie się trochę cofły.....na razie Dętystka nie mówiła że jest aż tak tragicznie... Ja też mam taki zgryz jak Paula - no bardziej, bo ona jest na początku ssania.., ale najlepsze że jej chrzestna a moja siostra ssała dłużej i częściej niż ja a ma PROSTE zęby!...ciekawe nie? pozdr. Karina Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Ach i cieszę się że Misiek wraca do siebie... 22.05.04, 22:02 ..oby tak dalej A Paule za to coś bierze ...tylko nie wiem czy to z powodu gardła (choć już nie kasła), czy z ucha (szrpneła jednym ze 2 razy i teraz jest czerwone i chyba ją trochę boli ....aż mi żal że z nią tam poszłam..).... Ma stan podgorączkowy i jeśli do jutra nie przejdzie (dostałą Ibufen) to zamawiam wizytę domową.. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal ech ta pogoda 25.05.04, 13:30 I to ma być maj??? Zimno, mokro - koszmar. W niedziele o 11 gdy wychodziliśmy na spacer było aż 13-14 stopni. Uszy mi wiatr przewiał na wszystkie strony i po godzinie wróciliśmy do domu. I dobrze zrobiliśmy, bo za chwile zaczęło padać i zrobiło sie 5 stopni. Wczoraj też mieliśmy atrakcje. Wracając z błyskawicznych zakupów zaczęło kropić i postanowiłam nałożyć na wózek folie przeciwdeszczową. Nie minęło pięć minut i spadł grad. Ręce mi tak zmarzły, że żałowałam że nie mam przy sobie rękawiczek. Pewnie by to oryginalnie wyglądało - pod koniec maja w rękawiczkach- ale co tam przynajmniej byłoby mi ciepło. Na szczęście do domu było już niedaleko to się rozgrzałam trzymając szklankę z gorąca herbatą z sokiem malinowym. Przeprowadzke Michałka do osobnego pokoju można już chyba określić sukcesem, chociaż kilkarazy w nocy sie budzi i trzeba do niego przyjść i czasem nawet z nim położyć (ma "dorosłe" łóżko). Czekam tylko, żeby nauczył się, ża rano może wstać i się sam pobawić a nie stawiać od razu wszystkich na nogi. Dobrze, że przynajmniej w większości wypadków sam zasypia i nie trzeba przy nim siedzieć. (Po południu kładę się z nim i tak go usypiam, a potem mam chwile wolnego ) Mówi coraz więcej i buduje już dwuwyrazowe zdania. Natomiast z nocnikiem nie ma postępu - stoi. I mam z nim inny niż większość problem, bo Michałek chętnie na nim usiądzie, nawet coś do niego zrobi, tylko nie chce wstać. Jak go kilka razy próbowałam wziąć na przetrzymanie to siedział dwie godziny i złościł się żeby mu podać zabawki. Ale na próby podniesienia i ubrania reagował dzikim wrzaskiem. No i czekamy w koncu na to lato i bieganie w samych majtach. Pozdrawiam Majóweczki i ich mamy. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Na rozweselenie..:o)... 26.05.04, 14:04 skoro pogada nam nie dopisuje to może choć takie coś nas rozweseli...: Przechwalanki >> autentyczna rozmowa dzieci w piaskownicy;o) >> >> Rozmowa w tonie przechwalania : >> - A mój tato ma astrę - mówi chłopczyk >> - A moja mama też - odpowiada dziewczynka >> - A mój tata ma kamerę cyferkową - chłopczyk >> - A moja mama też - dziewczynka (no i dalej jeszcze takie >przechwalanki, >> które tego chłopca coraz bardziej irytowały, ale w końcu usłyszałam >> kardynalny argument) >> >> - A mój tata ma siusiaka >> - Moja mama też ma... >> - Nie może mieć.. mamusie mają pipulki... >> - Ale moja mama naprawdę ma... W SZUFLADZIE.... >> Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Proszę, trzymajcie za mnie kciuki. 26.05.04, 16:20 Ja tym razem nie o dzidziuchu. W poniedziałek idę z podaniem o pracę, aktualnie ten szpital zatrudnia wręcz hurtowo więc raczej odmowa jest małoprawdopodobna. Ale ja bardzo chciałabym pracować na ortopedii dziecięcej (w końcu mam "domową praktykę" z Michasiem). Ponoć jeszcze są wolne etaty na tym oddziale ale do poniedziałku wiele może się zmienić Najchętniej jeszcze dzisiaj poleciałabym z papierami ale niestety brakuje mi jeden kwitek, który mogę odebrać dopiero w ten nieszczęsny poniedziałek. Proszę trzymajcie kciuki za mnie (a raczej za brak zainteresowanych pracą na ortop. dziecięcej). Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 OCZYWIŚCIE, że trzymam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.05.04, 22:28 mocno, cimam jak mówi Paula :o) Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: OCZYWIŚCIE, że trzymam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.05.04, 13:52 też będziemy trzymać Ania Odpowiedz Link Zgłoś
joanko I już po urlopie:-(( 31.05.04, 08:07 U nas już po urodzinkach. Tort w kształcie Kubusia Puchatka wyszedł fajnie. Dzieci były zachwycone. Moja córcia też. Dmuchała świeczki chyba z 10 razy. Urodzinki udane bo pogoda dopisała i wszyscy mogli posiedzieć na dworze. Pograli piłką, młodsze dzieciaki pobawiły się w piaskownicy. U nas w tym tygodniu była nauka siusiania na nocnik. Jest lepiej chociaż do całkowitego sukcsu jeszcze daleko. Trzeba ją pilnować i wysadzać bo jak jest zajęta zabawą to nie zawoła. A jak zawoła to przeważnie już siusia. Ale i tak jest lepiej bo zaczyna łapać w czym rzecz a wcześniej to była całkowita abstrakcja. Trzymam kciuki za otrzymanie pracy. Pa Joanna od 2 - tniej już Madzi. Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: szybko i króciutko :) 31.05.04, 09:50 no to to był eXpres....hihihihi... cieszę sie Joanko że urodzinki się udały...a tak z czystej babskiej ciekawości: Rafaello było? I czy wyszło? I czy smakowało?.... U nas oki. Nieststy w sobotę musiałąm iść do pracy, ale na szczęście szybko poszło i przed 13 byłam w domu . Potem po obiadku, pojechaliśmy na rowerach na urodzinki chrześniaka tatay ....hehehe, cało drogę Paula krzyczała "nasz rowerek, jade na rowerku tatą...nasze rowerek...."... Strasznie lubi jeździć z tatą na rowerze i wogóle się nie boi!!! Impreza się udała, byla tam Zuzia więc się fajnie bawiły. Oczywiście jak to z Zulą, sie znów pobiły ale tylko troszeczkę .... No i cała potem mała musiała iść do prania..bo piaskownica tam była... W niedzielę, bylismy u znajomych na urodzinowym grillu - świętowaliśmy ur.Pauli i 4 dni strarszej Julci .... Tam dopiro była zabawa!! FULLL zabawek, 3 rodz. rowerków, piaskownica + 2 kompl. oprzyrządowania! Wózek, lale, miśie, krakersy, pies i ....nornica!!! Wróciliśmy dość późno więc był problem z kąpaniem, a trze było bo Mała znów nadawała się do pranie ;o) to tyle, muszę wracać do roboty Karina ps. u nas też "0" postępu z nocnikiem .....czekam na upały.... Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: maj 2002 01.06.04, 08:48 Cześć! Karinka, rafaello nie było ale zrobię kiedyś. Nie chciałam eksperymentować. Jeśli macie ochotę to oglądnijcie nowe zdjęcia mojej pociechy. Jak zobaczyłam zdjęcia z 2 urodzin Madzi to przyszła mi myśl, że pasuje planować drugie))) Pozdrawiam ze słonecznego Tarnowa forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13089198 Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: maj 2002 + trochę i wczorajszym Dniu Dziecka! 02.06.04, 08:25 Cieszę się ze imprezka się udała ...i może uznasz mnie za czepialską...ale czy tort w kształcie Kubusia Patka to czasem nie eXperyment!? ;-D A teraz do rzeczy: Wczoraj był Dzień Dziecka, my nic nie planowaliśmy, ale przyszła ciotka Dotka z baloooonami i deserkiem (mniam)- oczywiście jak Paula zobaczyła baloony to już nic innego nie istniało!! Potem przyszli Dziadkowie z Chrzestną - jak ich zobaczyła to myslałam że z radochy wyskoczy z siebie! Przynieśli wory słodyczy, miedzy którymi były "lentilki" uwielbiane przez Paulę -reszta mogłaby nie istnieć i prawdopodobnie skończy się na tym, że reszte pyszności wmócą rodzice Pauli czyli my ;o). Mała się tam nie dopomina i dostaje 1 czekoladkę z milkini dzennie + jakieś chrupki lub kruche ciasteczka. Hehehe..można powiedzieć, że dbamy o jej zdrowie, linię i zęby...no i żeby brzdąc nie miał uzależneń! Dziadki jak wpadli tak szybko wypadli, niesty...znów przez TV, bo Mjak miłaość trza patrzeć a tatuś Paulini wolał mecz! Strasznie mnie wkurzyli, bo zawsze wszędzie tylko włączone TV i od tego jaki serial o której porze to tak poukładany dzień! Ja gdyby nie mąż to wogóle bym nic nie widziała! no ale ważne że byli to tyle Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: maj 2002 + trochę i wczorajszym Dniu Dziecka! 02.06.04, 09:31 Pewnie Kubuś to też eksperyment ale w zakresie dekoracji. Ciasto było znane) Mnie też denerwuje oglądanie TV na okrągło. Ostatnio mój mąż nie chciał z nami jeść obiadu bo jemu sie lepiej je przed telewizorem. DO teściów jak idziemy na imprezę to też jest w tle telewizor. Dzień Dziecka przeszedł jak każdy inny. Nie było wielkiego swiętowania. Prezenty dostała dwa dni wcześniej na urodzinki więc i tak ma radochę. Pozdrawiam Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: maj 2002 + trochę i wczorajszym Dniu Dziecka! 02.06.04, 11:05 A u nas dzień dziecka był prawie doskonały. Mnóstwo cioć i wujków, całe masy samochodzików i czekoladki... tylko teściowa zadzwoniła złożyć życzenia z okazji dnia dziecka...mojemu mężowi!!! No cóż nikt nie jest doskonały... Ogólnie super tylko przez te prezenty dzisiaj rano mąż omal nie złamał nogi jak po ciemku starał się ewakuować z pokoju Po samochodzikach mu się chodzić zachciało Dobrze, że wszyscy wiedzą jaki z Misia niszczyciel i kupują mu samochody metalowe inaczej musiałabym kombinować z klejem zanim młody by się obudził. Inaczej byłaby "rozpacz w ciapki". TV to mój wróg. Tylko Michałek gdy tylko się obudzi biegnie do kompa i chce bajkę (ale na jednej dziennie się kończy, no chyba, że pada deszcz). Co do pracy to będę dopiero wiedziała jak poszło pod koniec przyszłego tygodnia. Jestem zdziwiona, że tak szybko bo inne dziewczyny musiały czekać prawie miesiąc. Może to dobry znak? Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: maj 2002 + trochę i wczorajszym Dniu Dziecka! 02.06.04, 21:19 U nas Tata przegina z TV!! Na okrągło cos nagrywa....dobrze tylko że nie samo "badzieie", ale najczęściej jakies programy popularnonaukowe i tzw. ambitne filmy..;o)... Co do Małej to UWIELBIA baje w tv i na kompie ...nieststy. Jej o\pierwsze słowo po obudzeniu to :daj mleczko i puść baje o Patku, baloniku (dla niewtajemniczonych chodzi o bajeczkę o Kubusiu P. "BALONIK") - to jej ulubiona (ze wzgl. na misia - co ona takiego w sobie ma że dzieciaki i dorośli za nim przepadają!? - i ze wzgl. na BALONIK!). O tej baji to ona nawet opowiada wszystkim! Lubi też Toy Story, Nemo, Lillo i Stich....i nieststy patrzy na badziewie na Cartoon i Fox Kid (że też nie ma koszmarów w nocy przez to!?). Jak ja jestem w domu to staram się zabraniać, lub ew. puszczać co mądrzejsze baje...ale z tatą róznie..... Rpsnie nam bajkocholik i TVmaniak...nieststy! Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: maj 2002 + trochę i wczorajszym Dniu Dziecka! 03.06.04, 09:47 U nas TV zależy od pogody. Prawie codziennie ogląda tylko Jedyneczkę. Też ma ulubiową bajkę o misiu. Nawet ostatnio znalazła ręcznik założyła na ramiona i mówi "czary mary" bo misiu tak robi Teraz nie ma problemu bo większość dnia spędza na dworze. Mieszkam na wsi więc latać może cały dzień. Wczoraj biegała tylko od sąsiada do sąsiada bo każdy ma piaskownicę i ona w każdej musi się pobawić Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: maj 2002 + trochę i wczorajszym Dniu Dziecka! 04.06.04, 08:52 no tom acie fajnie my neststy mieszkamy w bloku , co prawda w małej mieścinie ale zawsze to tylko blok... czasem mi sie marzy domek z ogródkiem i oknem na ogród żeby mieć na oku małą . Takie warunki ma moja mama ale niestsy wszyscy pracują i niestsy mała nie może przebywać całymi dniami! A szkoda..... A w domu zanim tata po nocce wstanie mała musi się czymś zająć i albo się bawi, albo spi albo ogląda bajki w TV []. a tako w tym czasie czuwa na jawie... Ale jesli ma inne zajęcie, np. zabawa na dworze w piasku, to woli oczywiście to! Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 O wszystkim i o niczym:-) 07.06.04, 14:27 Nam się fuksnęło bo mieszkamy z moją mamą, która posiada działkę za miastem więc weekendy spędzamy tylko na powietrzu W tygodniu muszą Miśkowi wystarczyć spacerki z nianią (średnio 3 h) i od czasu do czasu popołudniowy wypad z rodzicami na piwo pod parasole (zrobili tam całkiem fajny plac zabaw dla dzieci). Michaś w piasku bawi się tylko na działce bo na pobliskich placach zabaw piaskownice służą kotom za toaletę, a ja za dużo się naczytałam o chorobach odzwierzęcych i pasożytach brrr... Misiaczek ostatnio jest zachwycony bajką Toy Story a już myślałam, że nic nie pokona Shreka. Ciekawe jak to długo potrwa, szczególnie, że chrzestny Miśka obiecał mu Shreka 2 (już nie mogę się doczekać). Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: O wszystkim i o niczym:-) 07.06.04, 21:52 u nas jest piaskownica i na szczęście nie ma kotów...... A całymi dniami siedzą tam matki z dzieciakami więc za dnia raczej niemożliwe żeby jaki zwierz się tam załatwił.. Zresztą rzadko bawimy się w samej piaskownicy, raczej mała szaleje nia slizgawce ). Uwielbia je!! Wczoraj zrobilismy z babcia i chrzestną wypad do "Booner bar'u" właśnie z tego wzgl. że jest tam eXtra ślizgawka!! Paula szalała że aż strach a dorosli wcinali bardzo niezdrowe żarełko w tym czasie (acz smaczne). Nie szło jej odciągnąć i dopiro jak jej powiedziałam że teraz na zakupy to poszła potulnie do auta ;o)...no i zachaczyliśmy o Auchan!! Wim, wiem..nie chodzić z dzieciakiem do hipermarketów itd. ale te 30 min to miała fajna zabawę, szczególnie że rozdawali BALONY!!! A co do piaskownicy, to ma u baby taką fajna, małą...pełną mrwek...hehehe.... U babci wszędzie mrówki na ogrodzie to i do piachu wlazły , ale Dziadzia próbuje walczyć i mała zawsze tam trochę pogrzebie łopatką . narki. Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: O wszystkim i o niczym:-) 08.06.04, 07:27 My też chodzimy z Madzią na zakupy raz na tydzień. Nie mam z kim ją zostawić to jedzie ze mną. Zastaniawiam się czy iść z nią do sypania kwiatków. Trochę mała mi się wydaje. Sukienkę białą ma i strój krakowski też więc z tym nie ma problemu. Chyba pójdę z nią w jakiś powszedni dzień i zobaczę jak się zachowa. Pozdrawiam ze słonecznego Tarnowa Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Właśnie dostałam pracę!!!! 08.06.04, 09:34 No to wszystko powiedziałam w tytule Niestety nie udało mi się trafić na ortopedię ale neurochirurgia też mi pasuje. To chyba mój szczęśliwy tydzień. Wczoraj dowiedziałam się, że zdałam egzamin co do wyników, którego miałam konkretne wątpliwości. Wczoraj też napisałam kolejny egzamin, twierdzę, że dość dobrze. No a dzisiaj telefon od naczelnej. To chyba nadmiar szczęścia jak na jedną osobę w jednym tygodniu. A do tego długi weekend zapowiada się nieźle więc pewnie spędzimy go na działce, w końcu trzeba się nacieszyć wolnym bo z wakacji nici. Chyba oszaleję z radości!!! Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Gratulacje!!!!! 08.06.04, 14:22 Ja też wszystko powiedziałam w tytule Powodzenia w pracy i jak najmniej stesu życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Gratulacje!!!!! 08.06.04, 20:06 dołanczam się i ja!! BRAWO i POWODZENIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Wielkie dzięki!!! 08.06.04, 22:18 I znowu wszystko w tytule No to lecę spać bo jutro zaczynam załatwiać wszystkie badania. Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
joanko A u nas znów katar :-((( 09.06.04, 07:13 Był miesiąc przerwy i znów jest. Kupiła go chyba od kuzynek bo były w niedzielę zakatarzone. Strasznie tego nie lubię bo trwa to u niej dwa tygodnie i nie schodzi jej z nosa tylko siedzi gdzieś tam i zatyka nos. Trzeba się pocieszać, że podobno katar zwiększa odporność organiznu bo zmusza go do obrony. Pozdrawia niewyspana z powodu katarku córci Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: A u nas znów katar :-((( 09.06.04, 08:23 Cóż u nas katar to prawie "domownik"..... Ja mam skrzywione przegrody nosowe, więc mam go cały rok prawie, że...a Paula co chwila łąpie od kogoś...no chyba że to tzw. sienny, bo teraz topole pylą.. (!?) Na szczęście nic pozatym.. zresztą my tak z nim walczymy a nasi rodzice latali z "gilami" do brody i nikt się nie przejmował a dzieciaki były zdrowsze, tzn. nie było tyle uczuleń! A teraz my tylko czyścimy te malusie noski a wokoło tyle uczuleń! Słyszłam ze to właśne też ma wpływ, bo katar hamuje dopływ alergenów do organizmu .., więc może czasem nie warti z nim specjalnie walczyć!? Może Twoja i moja łobuziara ma właśńie taki!?... Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: A u nas znów katar :-((( 09.06.04, 08:46 No to witam w gronie "Smarkaczy". Misior poza wiecznym katarem ostatnio wysypał mi na całym ciele. Alergolog zalecił maści, mazidła i jeszcze jakieś tam paskudztwa bo Misiorek ma AZS. Więc bankrutujemy!!! Dlaczego ten mały paskud musiał wszystkie choróbska odziedziczyć po mamusi, przecież ojca ma super zdrowego Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: A u nas znów katar :-((( 12.06.04, 21:16 Do nas też zawitał katar - ta pogoda taka niezdecydowana i dzisiaj cały dzień Misiek chodzi i mu sie z nosa leje. Z oczu zresztą też - ten sam typ co ja ) Teraz już śpi, ale pewnie będą w nocy kłopoty przez zatkany nos. Mam nadzieje, żę jutro będzie już lepiej. A we wtorek jedziemy na kontrole do pulmonologa - pewnie odstawimy leki, ale to się jeszcze okaże. Pozdrawiam Ania PS. Gratulacje z tytułu dostania pracy Odpowiedz Link Zgłoś
joanko I po świątecznym leniuchowaniu 11.06.04, 07:12 Witam! Katar jest i będzie jeszcze jakiś czas. Jakoś strasznie z nim nie walczę virt C, syrop prawoślazowy i świąganie go to wszystko co robimy. Próby nauczenia siąkania spełzły na niczym. Wasze dzieci brały udział w procesji? My się jeszcze nie wybrałyśmy choć kwiatki uzbierane siedzą w lodówce. Ale cos ta pogoda robi sobie fochy. Było wczoraj trochę słońca ale wieczorem zaczęło padać i nie wiele się zmieniło. Ale może przez cały tydzień znajdzie się jakiś ładny dzień. Moja Madzia teorię jak trzeba zachowywać się w kościele ma opanowaną super. Gorzej z praktyką) Pozdrowionka z zachmurzonego Tarnowa Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: maj 2002 18.06.04, 07:17 Witam w ten deszczowy poranek! Sypanie kwiatków zakończone. Wczoraj Madzia była po raz trzeci i sypała juz super. Prowadziła nawet wojnę kwiatkową z inną dziewczynką Obsypywały się kwiatkami. Oczywiście później były cukierki od księdza więc motywacja była. M ojej Madzi strasznie się poprzestawiało i chodzi spac o 10-tej wieczorem. Troszkę mi to nie na rękę bo nie mam czasu dla siebie ale chyba nic z tym nie zrobię jak jest tak długo jasno na dworze. Planujecie jakieś wakacje? Bo u nas jakoś cienko w tym roku. Ale mam nadzieję że coś się jeszcze wyklaruje. Mnie zadowoli nawet wyjazd na 3 dni. Zobaczyłam wczoraj, że mamy Madzi rówieśników postarały się dla nich o rodzeństwo. Też mam ochotę ale......... Ach, zawsze jest jakieś ale. Pozdrawiam Joanna mama debiutantki sypaczki Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: maj 2002 18.06.04, 14:50 Gratuluję Madzi udanego debiutu!!! A co do wakacji to u nas nici. Pierwszy urlop dostanę w przyszłym roku Choć chyba nie ma czego żałować patrząc za okno... No cóż, kolejny raz wakacje spędzimy na działce pod miastem. Mi jakoś jeszcze drugiego dzidziusia nie brakuje ale znając mnie i życie to jutro mogę zmienić zdanie. Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
joanko puk, puk aby nie zapeszyć:-) 21.06.04, 07:17 Pragnę się pochwalić, że mamy duże postępy w siusianiu na nocnik. Przez dwa dni Madzia chodziła bez pieluszki i zesikała się tylko raz. Do prawdziwego sikania jeszcze chyba daleko bo nie woła tylko ją trzeba wysadzać ale postępy są. Z nowości doszedł nam nowy nawyk obgryzanie paznokci. Muszę cos przedsięwziąść w tym kierunku bo nie chcę aby nawyk się utrwalił. Pozdrowienia z dzeszczowego Tarnowa P.S. Madzia jak zobaczyła wczoraj pogodę za oknem to powiedziała " Boziu daj inną pogodę" Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: puk, puk aby nie zapeszyć:-) 21.06.04, 11:38 To po cichutku gratulujemy Madzi (żeby nie zapeszyć) no i oczywiście jej mamie. Oj z tą pogodą to chyba zwarjujemy Pozdrowionka z także deszczowej Bydgoszczy Kasia PS. Może dasz ściągę jak utrzymać dziecko na nocniku dłużej niż 2 sekundy? Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: puk, puk aby nie zapeszyć:-) 21.06.04, 20:57 no, no, no....:o) cieszymy się, ale mnie też by się przydał złoty środek na dziecko, które nie chce usiedzieć na ubikacji ani 1 min. a jeśli usiedzi z 5 min. to nic nie zrobi, ale za to zaraz jak je ściągnę to "leje" w gacie..... O nocniku nawet nie marzę, bo próba posadzenia na nim kończy się RYKIEM! Zresztą aby dziecko uczyć to trzeba być w domu od rana, a ja pracuję, maż natomiast nie ma siły po nocce wstawać do małej.....tylk z łuzja jednym okiem patrzy co Smarkula wyczynia... Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal ciepło 24.06.04, 14:01 Nareszcie pogoda jest taka, jaka powinna w lecie być - ciepło i słonecznie. Oby jak najdłuzej. Trzeba to wykorzystać na nauke nocnikowania. Był czas, że Misiek wołał, że chce kupke i w 80% przypadków trafiała ona do nocnika. Niestety było mineło. Z sadzaniem na nocniku nie ma u nas problemu. Jest natomiast z siedzeniem. Bardzo często jak Michałek usiądzie na nocniku to nie chce z niego zejść - już zdarzało się że siedział tak w pokoju 2 godziny awanturując się o zabawki i książki, ale wstać nie chciał. Co do drugiego dziecka to się zastanawiam. Nie chciałabym żeby Misiek był jedynakiem, ale nie wiem czy to już. Z drugiej strony jak różnica będzie większa to już kontakt między dziećmi będzie gorszy. No i latka lecą. Pewnie jesteście młodsze ode mnie to możecie poczekać, a mnie w maju stuknęła 30. No i nie wiem. Chwilowo kontynuuje przerwę w pracy (zrezygnowałam z pracy dawno temu po ślubie i tak na razie zostało), ale mnie to czasami męczy więc tym bardziej nie wiem czy nie odłożyć planów dzieciowych na później a samej wyrwać się do roboty. Miała bym urozmaicenie a i finanse domowe zostały by zasilone nową porcją. Sama nie wiem co mam robić. Nie są to proste sprawy. Z kaszlem się poprawiło - po kontroli zrezygnowaliśmy z tabletek. Został jeszcze inhalato 2 razy dziennie przez 2 tygodnie i jak nic sie nie bedzie działo to jeszcze przez miesiąc tylko wieczorem. I może to by było na tyle. A po wakacjach chyba będziemy robić jakieś badania (ige), bo ostatnio nie wyszły. Pora też zaplanować jakiś urlop - tak się z mężem do tego zbieramy, że mogą w tym tempie być problemy. Muszę chyba wziąć sprawę w swoje ręce i w weekend poszukać jakieś oferty. Nie wiem może Beskid albo Góry Świętokrzyskie. Pozdrawiam Mamy i Majowe Dwulatki Ania Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: ciepło 25.06.04, 07:30 Pewnie, że jestem młodsza! Całe pół roku 1 stycznia też mi stuknie 30 To dziwne ale wcale tego nie czuje. U nas z nocniem się nie zmnieniło. Wysikuje się wysadzana lub sama siada, ale nie woła. Zobaczymy z czasem. Od soboty zesikała się w dzień może dwa razy. Cały czas chodzi bez pieluszki, zakładamy tylko na noc i na dalsze wyjazdy. Ona wie o co w tym chodzi, bo po posadzeniu zaraz się wysikuje. Moja pierwsza próba nauki sikania odbyła się w maju. Chodziła wtedy bez pieluszki. Ale wtedy ciężko było utrafić do nocnika. Siedziała pół godziny zeszła a zaraz się zesikała w majtusie. Dałam spokój na dwa tygodnie. Spróbowałam w sobotę a tu taka niespodzianka. Aby moją Madzię utrzymać na nocniku czytałam książeczki lub przysuwałam pudło z zabawkami. Ja ostatnio doszłam to takiego wniosku, że Madzia lubi czasem długo posiedziec na nocniku bo ma okazję odpocząć. Przecież jak tylko nie śpi to cały czas jest na nogach. Pozdrawiam z słonecznego Tarnowa Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: ciepło 25.06.04, 10:01 No to jestem gówniarabo w kwietniu stuknęło mi ćwierćwieku. U nas na nocniku nie utrzyma Michasia nic, zresztą to samo przerabiam z obcinaniem paznokci, włosów i nawet ubieraniem wszystko w biegu. Misior też lata w samych majtuchach co jak narazie zaowocowało licznymi plamami na dywanie i wielką radością Misiaka gdy w mokrych majtasach leci po nocnik, podaje mi go i woła siusiu. Po czym pędzi do łazienki po szmatę do podłogi i "w pocie czoła" wyciera dywan (broń Boże nikt go do tego nie zmuszał tylko Misiak naśladuje nas we wszystkim, poza nocnikiem oczywiście). Już się zastanawiałam czy może nie skrócić młodemu drzemek popołudniowych, może wtedy straci troszkę energii bo jak narazie to mamy rasowego ADHD-owca. A zawsze twierdziłam, że bratanica jak miała 2 latka była b. ruchliwa ale przy Misiaku to możnaby ją podejrzewać o powolność. Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: ciepło 25.06.04, 12:35 Ja zapobiegliwie zwinęłam dywan. Ale pilot się nie ochronił od zasikania Na szczęście działa. Madzia ostatnio śpi nawet w dzień. Dzięki temu ma dużo energii i idzie spać po 10-tej, a mamusia nie ma nic czasu tylko dla siebie (i czasem dla tatusia). W porównaniu do innych dzieci Madzia jest raczej spokojna. Kajami, Michałek odnośnie sikania ma wszystko ładnie poukładane tylko trochę w nie tej kolejności. Może z czasem pozmienia sobie kolejność. Podrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: ciepło 25.06.04, 23:28 HEJ ja po wakacjach kończę 30stkę :o).....ale czuję się jakbym przed chwilą skończyła szkołę )))!!! A teraz do rzeczy: Paula natomiast wołać "mam kupę"....szkoda że nie "chcę kupę", ale zawsze to jakiś postęp - przynajmniej nie trzeba jej obwąchiwać...heheh.... Czasem ją puszczam w samych majtkach, ale jak na razie po moich słowach "tylko nie zsikaj się na podłogę, bo sikamy do ubikacji.." Paula zawsze zleje się na dywan ...potem tak jak Misiek leci po ścierkę (kuchenną!!) i próbuje wycierać mokre miejsce.... Była w środę na bilansie 2-latka >> okazało sie że ma niedowagę! Ha! To ci nowina - dzieciak, z którym właściwie nie ma problemów z jedzeniem ma niedowagę....waży 12,3 kg (w lutym miała 12,5). Prawdopodobnie to z tego że jest strasznie ruchliwa i przez to szybko spala..... Lekarz kazał jej podawać tran. Pozatym oki, od 4 dni Mała odwiedza Babę ......raz sama a innym razem ze mną .... Babcia ma ogródek a tu tak łądnie, ze postanowiliśmy to wykorzystać! Przez te popołudniowe odwiedziny ma tak przestawiony dzień, że nie śpo po południu a potem pada o 20 .... Dla mamy to dobrze, ale dla taty gorzej, bo nie pośpi córuchna zbyt długo... No to ja też już lecę do wyrka.... Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: ciepło 26.06.04, 18:51 Z przyjemnością Misiak odda Pauli kilka kilogramów A u nas potwornie. Misiakowi ostatnia piąteczka daje się we znaki, ja od trzech dni cierpie niezmiernie, zaliczam kolejnych dentystów i żaden nie jest w stanie mi poradzić. A miałam poprostu zatruwany ząb, cholernie bolący więc na jednym znieczuleniu się nie skończyło a i tak bolało jak diabli. I mój genialny dentysta niezauważył, że spora "kapka" preparatu do zatrucia wylądowała nie w zębie a na języku. Ja nie czując pół twarzy (poza ząbkiem oczywiście) dobrze nie wypłukałam ust no i po 3 godzinkach nie bolał mnie już tak ząb jak język. Dziewczyny uwierzcie, że chodzę z jęzorem na wierzchu, mąż woła na mnie Azor (dowcipniś się znalazł) a Misiak chyba myli mnie z krową bo za wszelką cenę usiłuje mnie po tym języku pogłaskać Jednym słowem bajka! A mi nawet lignokaina nie pomaga. Świetny weekend. Pozdrawiam Kasia - łaciaty Azor Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: ciepło 26.06.04, 23:13 łacze sie z Tobą w bólu i cierpieniu....kiedyś miałam dłutowany korzeń na żywca...fuj.... A pozatym to mam pracujący łikend......holera (sorki), człek czeka całe5 dni na łikend żeby móc spędzić z dzidziarką trochę więcej czasu a tu "Dni Otwartych Drzwi" w naszym Ośrodku i klops, bo cała "załoga" zatrudniona od 7 do 16..... Na dodatek męzulek jutro odprawia urodzinki (w piątek stukneło mu 36 lat!! - ale stary ;o)..) - nie wiem jak wydolę, a w poniediziałek to chyba nie wstenę ... Paulini oczywiście była mamę odwiedzić w pracy - przyjechała z babą i chrzestną, ale się musiała bidulka naczekać zanim mamuśka mogła jej poświęcić pół godzinki.... No ale potem było subcio!! Oglądałyśmy wystawy kurek, krulików, gołąbków i głaskała konika.....chciałam ją nawet na niego posadzić ale zaczeła ostro protestować więc nie nalegałam zbytnio..;o)....(za to w domu usiłaowała MNIE zmusić do udawania konika - spryciula)... Może jutro wpadnie na rowerze z tatuśkiem do południa!? Zobaczymy a tymczasem DOBRANOC!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: maj 2002 28.06.04, 07:51 Karinka niedowaga? Madzia ważyła na bilansie 11,5 kg ale ma wzrost 87 cm. Lekarz nic nie mówić że jest coś nie tak. Zresztą nie wygląda na zabiedzoną bidulkę. Jest drobna ale nóżki, rączki i policzki ma okrąglutkie. Odwiedziłyśmy ostatnio panią fryzierkę. Nie miałam zamiaru jej ścinać włosków. Widziała jak ścina włosy innej osobie a ja zażartowałam, że później ona będzie. I jak przyszła na nią kolej to Madzia mówi mi, że chce. I siedziła jak trusia na fotelu. Dała sobie zestrzyc włosy, popryskać wodą i wysuszyć. Byłam z niej dumna. W nagrodę oglądała papużki Też pytała ostatnio " gdzie jest praca?". Więc muszę jej pokazac jak bedę miała urlop. Pozdrawiam PS. wnerwia mnie ta pogoda, niby ciepło a wiatr zimny. Boję się, że mała znów złapie katar. Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: maj 2002 28.06.04, 18:41 Tak, tak...nam powiedziałPan doktor! A dokładnie że nie jest źle i że to tylko lekka niedowaga ale jaby miała ze 13 kg. to by było fajnie! Ale jak to mieć 13 kg przy wzroście 88cm , kiedy lata się jakby się miało owsiki!!?? Gratuluję I postrzyżyn!!! My je mielismy chyba jak Paula skończyła 1,5 roku a do tego czasu sama ją podcinałam nożyczkami do paznokci..... Jak na razie paula u fryzjera siedzi spokojnie ... Podobaja mi sie kucyki, ale tak nam wygodniej A pogoda do BANI!!! Dziś w miarę oki...ale inne dni...kanał!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: maj 2002 28.06.04, 19:58 E, to źle z wiekiem nie stoję, skoro w większości jesteście moimi rówieśniczkami. Ale to i tak wiek odpowiedni do zastanawiania się nad kolejnym dzieckiem, bo wiadomo jak to później może być - problemy z zajściem, ryzyka chorób itp. Wagą się nie przejmuj - jeśli dobrze je to taką pewnie ma urodę, no chyba że Paula jest niejadkiem. Córeczka szwagierki będzie mieć dwa latka w październiku ale nie wiem czy "dobije" do 11 kg. Może. A wcale mniej od Miśka nieje. Po prostu od zawsze była mała i drobna i tak zostało. A przemianę materii ma chyba po tatusiu, bo on też potrafi sporo zjeść i przytyć nie potrafi. A pogoda to rzeczywiście zwariowana. Dzisiaj przedpołudniem było niby ciepło, ale jak zawiało to fajnie nie było. A po południu krótka, bardzo intensywan ulewa i takie przelotne deszcze. Też się boję, żeby Misiek znowu czegoś nie dorwał, bo nie wiadomo jak ubrać. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 ..ne mam zamiaru sie przejmować... 29.06.04, 09:39 ...jej niedowagą w każdym razie nie teraz. Paula apetyt ma, to fakt raz je więcej a raz mniej, ale ogólnie nie ma z nią problemów..))...dlatego myśle ze ma "spalanie" dobre i tyle... Zresztą ja jako dziecko byłam CHUDA (Paula jest w sam raz jak dla mnie) ale byłam tez niejadkiem, za to mój mąż był puszysty..)).....więc może Paula jest tak pośrodku, ani gruba, ani chuda ))) A co do pogody, to na razie świeci słonko, ale rano było zimno i pochmuirno... Tylko ciekawe co będzie dalej..?? Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Ale ten czas leci! 02.07.04, 07:12 Był dopiero poniedziałek a już piątek. Strasznie mi te dni umykają. Pół dnia praca a po niej dom i nowe obowiązki. Chciałabym iść na urlop a tu nici z tego. Pewnie pójdę we wrześniu. Kończę bo jakos tak pesymistycznie piszę chyba dlatego,że jestem jeszcze przed poranną kawą. Przynajmniej w jednej sprawie jest dobrze Madzia sika na nocnik i nawet wczoraj raz zawołała Obiła sobie wczoraj kolano, tak troszkę i nie chce chodzić w krótkich spodenkach. Chodziła ze sztywno wyprostowaną nogą tylko jak sobie zapomniała to zaczynała normalnie biegać. A za chwilkę znów kuleje. POzdrowionka od zapracowanej Tarnowianki Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 :o))))))))))))))) 03.07.04, 21:50 Coś na rozweselenie...:o)... to linki do filmików uwielbianych przez Paulę: www.hoomor.pl/swf/gecko.html i.flowgo.com/greetings/madeapoop/madeapoop.swf Odpowiedz Link Zgłoś
mamausi Re: maj 2002 04.07.04, 16:56 dołączam sie do majóweczek, moja córeczka urodziła się 12 maja 2002,potrafi juz składać słowa w zdania,nadal walczymy by robiła kupkę na nocnik(robi na nocnik tylko siku),staram się by rano myła ząbki,ale strasznie tego nie lubi,ma kręcone włoski do ramion i nieznosi czesania oraz mycia włosów.Je już wszystko to co my.Rano i wieczorem daję jej mleczko(150ml)z kartonika.Przesypia całą noc,kładę ją tak o 21-szej i śpi do 9-tej.Zawsze była śpiochemnie wiem co to zarwane noce.Ciekawi mnie jakie bajki interesują Wasze maluszki(moja jak narazie ogląda cartoon netwoork,ponieważ nie miamy videa,ale postanowiłam kupić (nie mogę juz patrzeć jak moje dziecko ogląda te pełne przemocy bajki)i musze zopatrzyć sie w kasety z bajeczkami które zainteresują moje dziecko.Napiszcie prosze co oglądają wasze maleństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Witam! 05.07.04, 08:29 Witam nową majóweczkę. Moja Madzia nie ogląda za dużo bajek. Więcej oglądała jak było zimno. Teraz nie ma czasu bo jak się nudzi w domu to idzie na dwór. A jak przyjdzie do domu to chętnie znów się bawi. Z bajek bardzo lubi Jedyneczkę. Ma też kilka bajek na DVD z gazetPrzez jakiś czas przebojem była bajka o misiu a teraz chce tylko oglądać słonia (zapomniałam jak ma na imię). Z ostatnich nowości: odkryłam wczoraj pierwszą prawie całą piąteczkę. Madzia dyrygowała wieczorem, żeby ją koniecznie umyć Nie przypuszczałam, że z takiego niespokojnego niemowlaka wyrośnie mi taka rozsądna i rezolutna dziewusia. Pa Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: Witam! 05.07.04, 19:25 WITAM paula patrzy na Cartoon N. a szczególnie na Scooby DOO!!! Nie wiem co w tej bajce jest takiego, ale chyba ten pies!? A pozatym jej ulubieńcem jest Głupiutki Miś....a szczególnie baja o baloniu\ku. tak ja zna, że opowiada wyprzedzając fakty na ekranie! Ogląda też długometrażowe baje Disneya i innych wytwórni - najczęściej te robione komputerowo. Może dlatego, że są takie zwriowane! Uwielbia Toy Story i Shreka (bez poczatkowych scen jak S. ryczy na kmiotków). Pozatym dużo mała już gada!!! Ukłąda całe zdania - ma jeszcze problemy z odmianą ale b. rzadko. no i ciagle rozrabia!!! Już nie mamay siły, bo ta Strzyga na miejscu nie usiedzi....no chyba że na bajkach...hehehe..... Wczoraj byliśmy z moją siostrą i małą na wycieczce rowerowej (mąż w pracy) a potem na koncercie w Mikołowie Varius M. - obserwowałam dzieciaki na około (mniej więcej w tym samym wieku), wszystkie w miarę spokojne, a nasza ryczy że nie będzie siedzieć w wózku, że chce do balonów, że chce do zabawek, że chce soczek, żeby z nią tańczyć. Ona o 22 tańczyłą!!! Ale za to w samochodzie padłą od razu. Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: Witam! 08.07.04, 17:11 I ja witam nową majóweczkę! Mój Misiak ma gust prawie identyczny jak Paula (ze sceną ze Shreka włącznie!) no i jeszcze nie lubi jak pęka ptaszek Nasze bajeczki są na VCD bo kupowanie video zawsze wydawało mi si stratą kasy. Misior przepada także za Tubbisiami i Dawno temu w trawie. Ogólnie małolat zna się na dobrej grafice Michaś zrobił mi "prezent" i właśnie rozłożył mi się na kolejną anginę, podejrzewamy trzeci migdałek Ale diagnostyką zajmiemy się później bo teraz walczymy z gorączkami dochodzącymi do 40,6 stopni (czyli chcąc nie chcąc diazepam poszedł w ruch). A najgorsze jest to, że właśnie mam za sobą pierwszy tydzień pracy i L4 byłoby samobójstwem. Więc babcia siedzi z młodym a ja "wiszę" na telefonie. Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Trzymamay kciuki... 08.07.04, 19:03 ...za Michasia - zeby szybciutko wyzdrowiał - i za mamuskę - żeby jakoś przetrwała...))) Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 I po gorączce... 10.07.04, 18:34 Jesteśmy już po gorączce, tym razem poszło bardzo szybko i łagodnie (chwała za to). Teraz jak młody wyzdrowieje idziemy szczepić na Hib (zalecenie z poradni immunologicznej) a potem po teście wybiorą Michowi szczepionkę (albo na pneumokoki albo jakąś nowość). Misiak już pełen energii ale za to mamuśka pada na pysk. Po ostatnim (piątkowym) ostrym dyżurze wróciłam do domu z zakwasami gorszymi niż po siłowni. Przespałam 14 godzin (dzięki Bogu tatusiek w weekendy w domciu) i jutro zasuwam od 7 do 19 a w poiedziałek od 19 do 7 rano. No ale taka praca ma swoje plusy bo po pierwsze mam w tygodniu parę dni wolnych a po drugie w półtora tygodnia straciłam 4 kg!!! Jak tak dalej pójdzie to za jakieś 3 miesiące będę mogła startować w konkursie na miss polonia (hi, hi, hi). Pozdrawiam super wyspana Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re:Wszyscy na wakacjach? 13.07.04, 07:38 Tak cicho. U nas nici z wakcji, jak tak dalej pójdzie to urlop będę miała we wrześniu. Z nowości: dziś o 5-tej rano moje dziecię zawołało i zrobiło kupkę na nocnik. Siusamy już na trawkę i na dużą ubikację. Tylko nie zawsze woła siku. No ale myślę, że to przyjdzie z czasem i tak jest super paczka pamków jest i jest. Byliśmy w niedzielę na basenie. Moja Madzia to mała rybka. W odróżnieniu od matki wcale się wody nie boi i zawzięcie rusza nogami pod wodą) Ostatnio mąż budował altanę w ogródku. Podeszła do niego i mi mówi"pomogę ci tatusiu" i pobiegła do domu. Za chwilkę wraca z z młotkiem zabawkowym lekarskim i zaczyna jak on stukać w deski) Pozdrowionka z Tarnowa Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re:Wszyscy na wakacjach? 13.07.04, 14:15 Wakacje dopiero w planach - sierpie albo wrzesień ale co z ich realizajcą to niewiadomo. W ogóle wszystko to jest wielką niewiadomą - termin i gdzie. Pod koniec lipca idziemy z Miśkiem znowu na kontrolę do pulmonologa a potem jedziemy na jakieś dwa tygodnie do Tarnowa, do moich rodziców. I w końcu będę mogła gdzieś na dłużej wybyć z domu i połazić po sklepach. A pogoda znowu się zepsuła - pada raz mniej raz więcej, ale prawie od rana. Pozdrawiam Ania PS. Joanko jeśli mieszkasz w Tarnowie to mogłybyśmy się może kiedyś spotkać. Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 no teraz to juz napewno wszyscy na wakacjach, albo 20.07.04, 18:31 ..na działkach (ogródkach0 grzeją tyłeczki w łoneczku, popijając zimny soczek...;-p... My zreszta to samo! od niedziali właściwie jesteśmy u mojej mamy (my tzn. Paula i ja, bo tatuńcio pracuje). Mam ma domek z ogródkiemwięc od rana mała lata w majtkach na bosaka pocałym ogrodzie i na zmiane albo gania psa albo kopie piłke, albo tapla się w baseniku! Ten basenik to był strzeał w 10! Teraz jest taki upał, że od 9 do 20 właściwie ożna się kompac. Paul ato UWIELBIA!!! Nieststy wszystko co dobre szybko sie kończy i właśnie się pakuję dod domku..: (.... jutro czas do pracy (miałąm od piątku urlopik), ale piąteczek neidaleko, a pogoda mam być, więc zaplanowałam powrót do Babci w piatek i pobyt tu do soboty wieczora. tylko do soboty, bo tatuńcio planuje nam wycieczkę rowerową na niedzielę ...może w końcu coś z tego będzie?? Bo do tej pory pogoda nam nie dopisywała. no to lecę i pozdrawiam letnim chłodnym wietrzykiem... Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: no teraz to juz napewno wszyscy na wakacjach, 20.07.04, 19:57 Tak, basen jest rewelacyjny. W niedzielę byliśmy u znajomych i mieli oni rozłożony dla swoich dziewczyn basen, jak to Misiek zobaczył to sprint przez cały ogród i tak jak stał chciał się tam pakować. Radochy miał całą masę. W tym samym dniu kupiliśmy mu mały basenik w Tesco (zewn ok70cm, wewn ok 50, wys. 20) - wczoraj nie udało się z niego skorzystać bo po powrocie z zakupów przyszła burza i później już słoneczko tak fajnie nie świeciło. Za to dzisiaj po krótkim spacerze z zakupami zainstalowałam na balkonie basenik (mieszkam na piętrze, pod spodem tylko jeden balkon, pod basenikiem duży ręcznik żeby było wygodniej i bezpieczniej wejść i wyjść no i dla zbierania uciekającej wody) i Misiek pół dnia w nim siedział wychodząc czasem co 5 minut na stojący obok nocnik. Mam nadzieję, że jak taka pogoda utrzyma się jeszcze przez kilka dni to może uda się małego przestawić z pieluch na nocnik. Chociaż to nie takie proste - bo nieby wie gdzie sie sika, ale jak skończyliśmy zabawy z basenem to w godzine zmoczył coś koło 4 sztuk majtek. I nie widzę żeby mu mokre przeszkadzały . A zmianę otoczenia planujemy na później. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: no teraz to juz napewno wszyscy na wakacjach, 21.07.04, 07:37 Gdzie tam na wakacjach! Siedzę cicho bo nikt się nie odzywał. Pracuję i na urlop się nie zanosi. Może pod koniec sierpnia. Ale obecnie jest jeden z tego plus, jest klimatyzacja. U nas też okres basenikowy. Od soboty siedzi w nim prawie całymi dniami. Najlepiej jak tata i mama dołącząOstatnio Madzia ma starsze dzieci do towarzystwa i chyba wzbogacił się jej zasób słów o brzydkie wyrazy. Z sikaniem jest super. Ostatnio udało się nawet parę nocy bez zsikania. Tylko muszę ją w nocy wysikiwać bo jeszcze nie wytrzyma do rana. Sika na nocnik, dużą ubikację i oczywiście na trawkę. Teraz jest dobry okres na próby nocnikowe bo jest ciepło i dziecko może latać w samych majtusiach. I może sikać gdzie chce. Podrawiam Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: no teraz to juz napewno wszyscy na wakacjach, 21.07.04, 07:46 ...nieststy pauli mokra pupa też jak na razie nie przeszkadza - wczoraj calutki dzionek latała w mokrych majtasach (od wody lub siusiu) i wcale się tym nie przejeła. A jak zrobiła kupę to musiałam ją gonic po ogródku, żeby ja złapać do umycia!!! Dziewcze po prostu nie ma czasu myśleć o takich głupotach,jesli ma tyle ciekawych rzeczy do zrobienia i zobaczenia.... A co do basenu: to my za wymiary 180cm na 33cm daliśmy 50 zł!! Strasznie drogie to tesko!! Ale może jakiś lepszy ten wasz basenik... Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: maj 2002 28.07.04, 19:51 Uwaga - chwalimy się: mamy postępy nocnikowe. Od tygodnia Michał biega bez pieluchy (tylko na drzemkę i noc zakładamy) i jest coraz lepiej - ilość mokrych majtek w zasadzie zeszła do zera, chociaż czasem jeszcze się zdarzy. Trochę gorzej jest z wołaniem - czasem idzie sam do łazienki albo zaczyna się łapać za siusiaka i to jest oznaką, że pora na nocnik. Zapytany czasem się zgadza na wysadzenie. A jutro jedziemy do moich rodziców do Tarnowa. Tam trochę pomęczy babcię i dziadka a ja będę miała luz. A pod koniec sierpnia tygodniowa wyprawa w Beskidy. Oby tylko pogoda się poprawiła, bo od wczoraj to prawie bez przerwy pada. Inhalacje zakończyliśmy, mam nadzieję że kaszel się już nie pojawi, bo to by oznaczało powrót do leczenia. A po wakacjach będziemy robić testy alergologiczne z krwi na część podejrzanych alergenów. (Wczesne trawy i drzewa, roztocza, kurz, pleśń) Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: maj 2002 29.07.04, 07:37 Gratulujemy postępów nocnikowych. Madzia też pięknie woła i tylko na noc zakładamy pieluszkę bo sie boję jakies wpadki. Ale w nocy też się wysikuje. Na wakacje to pogoda nie bardzo udana ale może się zmieni. U nas są plany dopiero na sierpień w Bieszczady. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aligaba Re: maj 2002 02.08.04, 19:31 Czesc Jestem mama Gabrysi urodzonej 16 maja 2002 w W- wie. Na bilansie 2 latka miala 90 cm wzrostu i 14 kg duza z niej kobita Gada jak stara i najwazniejsze od miesiaca nie uzywamy pampersow! Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: nic się u nas nie dzieje;-( 06.08.04, 14:40 Cześć! Wita Was zapracowana kobitka. Straszny spokój tu u nas dobrze jeszcze że jesteśmy na pierwszej stronie. Ja dalej czekam z tęsknotą na urlop a tu nie zanosi się w najblizszym czasie. A tak chciałabym pobyć troche więcej z Madzią No ale dwa dni wolnego przed nami to i tak dobrze. Pozdrawiam z zachmurzonego Tarnowa Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: nic się u nas nie dzieje;-( 09.08.04, 18:40 to właściwie jak u nas.... Jak na razie na urlop się nie zanosi - a przynajmniej przez najblizsze 2 tyg.. Teraz jestem sama w biurze i musze pilnować majdanu.. Zresztą na urlop i tak nigdzie nie jedziemy - najdalej to do Babci na ogródek. Owszem biorę 1 tydz. na koniec sierpnia urlopu, ale tak jak mówiłąm najdalej do baby...no może na jakąś wycieczkę. Nigdzie się nie wybieramy bo mamy zaplanowany mały remoncik a kasy na wszystko nie starczy nieststy Oststnio staramy się co łikend gdzieś jechać na rowerze: - 2 tyg. temu bylismy w ruinach w Chudowie i w Bujakowie u proboszcza który ma przepiękny ogród przy parafi i udostępnia go zwiedzającym i piknikującym - tydz. temu bylismy objazdowo po okolicy a na koniec wylądowaliśmy u krewnych męża na ogródku - teraz w sobotę bylismy w Pszczynie - wycieczka się udała pomimo, iż pogoda z początku dnia była nieciekawa, ale zapakowalismy małą w pelerynę, wzielismy 4 zmiany ubranek na różną pogodę i pojechaliśmy. Deszczu wielkiego nie było, ledwo siąpiło a po południu wyszło słoneczko i zrobiło się naprawdę pieknie. A teraz newsy: Paula uczy się siusiać do ubikacji W każdym razie juz nie protestuje jak ja wysadzam , właściwie jak się przypilnuje (nie woła) to nie nasika w majtki, ale nieststy mamy z kupą problem.. Nie woła, a jak widzę że coś to próbuje ją wysadzić...nieststy nie chce a potem albo zrobi w majtki albo w pieluchę..... dziś zrobiła w spodenki (majtek brakło) - kupa wyleciała i została na dywanie...brrr.... No ale przynajmniej w sikaniu mamy jako taki postęp.... Może co z tego będzie!? Zobaczymy! Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: nic się u nas nie dzieje;-( 09.08.04, 22:52 Będzie dobrze z nocnikiem. Przynajmniej mam taką nadzieję. Michałek z wołaniem ma problem - ale przeważnie leci do ubikacji więc tyle dobrze. Zawsze robi to, gdy ktoś już z niej korzysta i stukając w drzwi woła wtedy "wystaw nocnik". Siedząc na nocniku prawie zawsze stara się za wszelką cenę zrobić coś więcej niż siku - co z mizernym skutkiem ale się udaje. Czasem robi siusiu bezpośrednio do muszli. Ale wpadki jeszcze się zdarzają - może nie jakieś wielkie, ale wymagające przebrania. Na razie ja się z nim urlopuję u rodziców. A za dwa tygodnie jedziemy w Beskidy. Mam nadzieję, że pogoda nam dopisze i da się trochę pochodzić po górkach. Pozdrawiam z zapadającego w sen Tarnowa Ania Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: nic się u nas nie dzieje;-( 10.08.04, 07:23 No to trzymamy kciuki. Uda się. Madzia też długo nie wołała tylko wysadzało się ją co jakis czas. Kupkę też zaczęła robić do nocnika trochę później. Teraz woła pięknie i sika do nocnika, na ubikację i na trawkę. Jeszcze tylko na noc zapładany pieluszkę ale jest ona coraz suchsza. Zdarzają sie noce, że wcale się nie zesika. Ale jeszcze zakładam bo szkoda mi nocy i łożka bo trzeba przebierać. Tez jeździmy na rowerze, tylko po okolicy ale Madzia to lubi bardzo. Boję się wypuścic na dalszą wycieczkę bo kondycji nie mam. Mam tez faceta leniwca, który najchętniej podróżuje samochodem Pozdrawiam Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: maj 2002 24.08.04, 16:46 Jak ja dawno tu nie zaglądałam, ale tyle się działo. Widzę, że majowe dzidziuchy na łeb i szyję biją mojego Misiora jeśli chodzi o naukę nocnikową My właśnie czekamy na usuniecie trzeciego migdałka i podcięcie migdałów podniebiennych no i może przy okazji na delikatną stulejeczkę rzucą okiem. Michaś od kilku miesięcy rośnie jak na drożdżach - obecnie ma 112 cm wzrostu ale za to smukleje Pozdrawiam Wszystkie dzidziuchy i ich mamy. Ja podciąganiem wątku zajmę się później (w połowie września mam ciutkę wolnego). Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Hura!!! Wreszcie wakacje 26.08.04, 11:27 Od jutra mam urlopik więc będę nieobecna. Wybieramy się w Bieszczady więc bardzo się cieszę ze spedzę troche czasu z rodzinką. Trzymam kciuki za biednego Michasia. Oby wszystko obyło się szybko i bez bólu. Mam nadzieje że Paula zrobiła postepy nocniczkowe. Moja Madzia ma około 89 cm. Pozdrawiam Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
joanko i juz po wakacjach:-( 07.09.04, 07:18 Widzę że nikt już tu nie zagląda. Ja już po urlopie. Tak szybko zleciało. Byliśmy w Bieszczadach nad Soliną. Pogoda nam się udała super więc trochę się kąpaliśmy, trochę popływalismy na rowerkach, zbieraliśmy grzyby i czas płynął miło i przyjemnie. Ładny ośrodek na stoku góry, z duzym balkonem z widokiem na jezioro. Do dyspozycji boisko, piaskownica, rowerki i kajaki. Madzia ma wyjeżdzie super. Na rowerek bralismy wiadereczko kamieni i nie było dziecka. Taplała się w tej zimnej wodzie i zrowa jak rybkaNajlepiej było jak miała towarzystwo dzieci. Będę miała nowe zdjęcia to zamieszczę. Nie wiem czy jest sens podciągać ten wątek bo nikt tu nie zagląda. Kończę bo czas sie wziąść do pracy Pa Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: i juz po wakacjach:-( 07.09.04, 13:41 jest sens podciągać bo ja tu zaglądam na ten wątek tylę że remontujemy i nie mam czasu zbyt wiele......cdn..na forum . Zawsze tu zaglądam i zcytam wasze posty, ale nieststy nie mam czasu... a w pracy tyle roboty, że tez mi czasu brak na cokolwiek innego poza nią! My na urlopiku bylismy tylko u babci (tj. mojej mamy), ponieważ szykowalismy się do remonu W tej chwili remoncik w toku a my (Paula i ja) mieszkamy już 3 tydz. u babci. 1 tydz. urlopowałyśmy się a 2 nast. ja już chodze do pracy a moja siostra z rodzicami opiekują się małą - w tej chwili tylko moja siostra i dziadek, bo mam tez poszła już do pracy. Tatuś nieststy został w domu pilnować robotnikó. Jak dobrze że mamy gdzie się wyprowadzić bo z takim małym dzieckiem (i takim zywym) było by ciężko w jednym pokoju zawalonym meblami po sufit! U Babci i dziadzka Pauli jest dobrze: ogródek, piaskownica, chamak, huśtawka (od 2 ost. rzeczy jest wyłącznie dziadek) i piesek. Paula wszystkich z wyjątkiem mnie terroryzuje i wymusza różne rzeczy płaczem....choć po 2 tyg. mama moja jakby trochę się nauczyła nie ulegać małej szantarzystce Pies za to trzymie się na dystans, choć paula mu jeszcze nic nie zrobiła to woli uważać - jedynie w nocy śpi z nią (!!) i pilnuje czy wszystko wpożądku. Jakby tak były drzwi do naszego pokoju zamknięte to by tak długo piszczał pod nimi aż byśmy otwarli...wystarczy że Mała jęknie przez sen a on już skacze na równe nogi..... Są też postępu w sikaniu na ustęp!! w zeszły poniedziałek I raz zawołała "chcę siku"...i ostatni aż do wczoraj... Zaczyna się też buntowac jak ja sami wysadzamy, chyba uważa że za często! Jedynie kupy jeszcze robi w majty....ale przybiega wtedy z krzykiem - umyj szybko mamo! Zaczyna tez mieć coraz bujniejszą wyobraźnie: sama się bawi z sobą i widzi różne rzeczy za oknem...np. beboki... Czasem podczas zabawy podśpiewuje sobie sama...heheh...fajnie to brzmi bo śpiewa jakby zawodząc bardzo niskim głosem... to na razie tyle pozdrawiamy i zapraszamy na nasz wątek na "ZOBACZCIE" Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: i juz po wakacjach:-( 08.09.04, 09:39 Z tym szantażem to u nas to samo. Dlatego w dzień śpi tylko wtedy jak mama jest w domu bo tatusiowi i babci nie da się uspać. Co do wyobraźni to tez rozwija się pięknie Najlepiej to widac w kościele jak się jej nudzi to sobie wymyskla zabawy. Np. jedna roczka to butelka z szamponem, kciuk to zatyczka. Odtyka zatyczkę i nalewa na rekę i myje głowę. Często tez kremuje mnie na niby w kościele. Umie sie juz ładnie sama zabawic. Nie zawsze oczywiście Co do spiewania to u nas ostatnio było tak: mój mały operator włączył sobie płyte z piosenkami i założyła sobie duże słuchawki na uszy. Stoi z tymi słuchawkami i śpiewa na cały głos razem z wykonawcą. Stały jej repertuar to "Sto lat". Śpiewa to na każdą prośbę o zaśpiewanie piosenki choc umie inne. Marwi mnie jedynie że zaczeła obgyzac paznokcie. Sama nie wiem jak z tym walczyć. Pomalowałam lakierem na obgryzanie raz dodałąm ostrej papryki i nic. Papryke zjadła z lakierem i nic Kończę i życze szybkiego zakończenia remontu. Wiem co to znaczy. Mam starszy dom i od pięciu lat stale cos remontujemy bo nie ma forsy na jeden wielki remont. Pozdrawiam z zyczę dalszych postępów nocnikowych. U nas pielucha tylko na noc bo jeszcze zdarzaja się wpadki. Są noce, że sie nie zesika ale jeszcze się zdarza. Nie protestuje na zakładanie pieluszki więc po co mam ją stresować że zesika posciel. Ostatnio tatus ja usypiał bo mnie nie było w domu wieczorem i nie założył jej pieluszki. Obudziła sie w nocy z wielkim krzykiem bo się zesikała. Chlipała później jeszcze z pół godziny. Ale się rozpisałam Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: i juz po wakacjach:-( 08.09.04, 11:10 My już z Paulą zaprzestaliśmy prób prowadzania ją do kościoła..... Strasznie jest niegrzeczna i nic do iej nie trafia, biega po całym kościele i nie zwraca uwagi na to czy rodziców ma na widoku...wogóle jej to wisi.. Na szcęscie nie krzyczy (no chyba że próbujemy ją zabrać na miejsce) i na szczęście jeszcze nie próbowała włazić na ambone. Teraz latem to tym bardziej było strasznie, bo w kościele pustki i nic jej nie stało na przeszkodzie w bieganiu (ludizie) a na dworze uciekała w krzaki, na ulicę i na cudzy przydomowy plac zabaw ...a my z mężem biegaliśmy za nia jak potrzepani i nic nie wiedzieliśmy z tej mszy.. Następnym razem pójdzie w Boże Narodzenie! Postępy nocnikowe sa - zaczyna coraz cześciej wołać ...jedynie kupy gubi z nogawek , ale może do końca roku to się zmieni?? U nas w domu z usypianiem to jest tak: Mała jak ma ochotę spać po południu to bierze podudszkę, laluś, kocyk, kładzie się i zasypia....ew. ciagnie Dziadka aby ją uspał w chamaku. A wieczorem to ja zarządazm spanie i nie ma zmiłuj się! Pieluchę w nocy ma, bo choć raczej nie sika we śnie to może się zdarzyć .. Remont zbliża się ku końcowi....ciekawa jestem jak Mała zareaguję na zmianę ogródka przy domu na mieszkanie w bloku??? Będzie marudzić to pewne!! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: i juz po wakacjach:-( 08.09.04, 14:08 U nas też już po wakacjach. Najpierw byłam z Michałkiem tydzień u moich rodziców, potem wróciliśmy na tydzień do Krakowa, żeby po tygoniu jechać dalej. I tak byliśmy tydzień w Soli (Beskid Żywiecki) - troche pochodziliśmy po górach (mały w pożyczonym od znajomych nosidłu a trochę na własnych nogach) Ogólnie pogoda się udała. Wielką atrakcją dla Miśka były dwa psy właścicieli pensjonatu - wilczur Diana i sznaucer olbrzymi Czaruś (Czarodziej). Oba dobrze utrzymane, spokojne i przyjazne. Chociaż biorąc pod uwagę ich wielkość (głowy kończyły im się równo z Miś?ową) to przez przypadek mogły by go bez problemu przewrocić. Zwłaszcza Diana bo ona była chętniejsza do zabaw. Ulubiona jej zabawa to przynoszenie rzuconego kamyka. Myślałam, że się posikam jak Misiek szedł do niej i jej tłumaczył żeby położyła go (kamyk) na ziemi to on jej rzuci (ok 1 dalej, ale to też jej wystarczało ) Z sikaniem Michała nieźle - pielucha tylko do spania (noc i popołudniowa drzemka) i na podróż (samochód, autobus). Wpadki duże się nie zdarzają, co najwyżej lekkie popuszczenie bo czasem zamiast iść na nocnik to zajmuje się czymś innym drobiąc nóżkami a potem woła "sibko na nocnik", albo też złości się co do tego kto ma mu pomóc - "mama nie, tata pomóż". Ale ogólnie jest dobrze. Mowi coraz więcej, więcej powtarza (koniecznie trzeba uważać co się przy nim mówi) a ostatnio zaczyna łapać wierszyki, których kilka niedługich już zna. Pozdrawiamy wszystkie mamy i rówieśników Ania i Michaś Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 bardzo ważne pytania do mam majowych 2002! 09.09.04, 13:03 Witam mamy maj 2002.... Ja tez jestem majowa mama ale z tego roku (28.05.2004) mam natomiast pytanie do Was dotyczące mojej siostrzenicy Kamilki która kocham jak własna córeczke a która jest właśnie z 10 maja 2002 roku... Otóż Kamilka jest strasznym niejadkiem i to nie od jakiegos czasu ale prawie od zawsze... początkowo siostra ulegała jej i mała jadła tylko to co chciała ale z czasem przestało się jej to podobac i teraz obie toczą bitwe o jedzenie... narazie Kamilka wygrywa... przestała jeść nawet to co jadła do tej pory-ziemniaczki(same), rosołek,postny chleb,placki ziemniaczane,naleśniki.... nie sa to zbyt treściwe - przyznacie-posiłki dla ponad 2letniego dziecka ale ona nie chce jeść nic innego! Ja wiem że pewnie przyczyną problemów z jedzeniem jest błąd żywieniowy i zbyt długie ustępowanie dziecku, ale... może macie jakieś sposoby by podejść takiego niejadka uparciuszka? Dodam że siostra próbowała juz z nią gotować i nawet wmawiać jej że "czerwony rosołek" jest na obiad ale gdy Kamilka spróbowała zupy pomidorowej stwierdziła "chcę zwykły rosołek mamusiu...".... I jeszcze jedno.. od dłuzszego czasu bardzo się poci-nie wazne czy jest gorąco czy nie i czy jest ciepło czy lekko ubrana-podczas zabawy potrafi się tak spocić że prawie jej kapie z włosów...poci się też strasznie jak spi.... co może być przyczyną? Piszę do Was drogie mamy bo na forum o zdrowiu maluchów i o jedzeniu nie znalazłam zbyt wielu podpowiedzi... a wiem że nie ma to jak "pogadać" z mamami rówieśników)! Siostra nie ma niestety internetu więc pisze w jej imieniu i za każdą odpowiedź i podpowiedź Waszą będe wdzięczna! Z góry dziekuję! P.S.1. Póki co Kamilka nie ma jeszcze anemi i waży ok 14kg ale jest wysoka jak na 2latka (waga wyjściowa 4kg) POZDRAWIAM! Beata a to moja córeczka-na jednym ze zdjęć właśnie z Kamilka i jej mamą)! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13431105&v=2&s=0 P.S.2. przepraszam że zawracam Wam głowę ale to dla mnie ważne... Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: bardzo ważne pytania do mam majowych 2002! 10.09.04, 07:51 Witam Bardzo chciałabym pomóc ale nie bardzo wiem jak. My z jedzeniem nie mamy większych problemów, od czasu do czasu pojawiają się okresy mniejszego apetytu ale ogólnie jest dobrze. Zdaję sobie sprawę,że namówienie dwulatka na coś na co on nie ma ochoty jest trudne U was jest codziennie rosołek a u nas do każdej zupy musi być zielony groszek:- D Wydaje mi się, że zmuszanie nic nie da. Ja bym bardziej szła w kierunku zaciekawiania jedzeniem. Jakieś fajne figurki , obrazki z jedzenia. Mojej Madzi bardzo się spodobał ostatnio budyń z wymalowanym sokiem malinowym misiem. U nas też działa samodzielne jedzenie. I chwalić, chwalić. Pewnie wszytko to już zostało wypróbowane ale ja się już przekonałam, że więcej z moim dzieckiem wskuram po dobroci niz po złości. Kamilka i Dominika to śliczne dziewczynki. Też mam siostrzenice Kamilkę i też raczej była niejadkiem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Podciagam w góre 16.09.04, 19:54 bo zaraz wypadniemy z pierwszej strony . Coś nas chyba ubyło - jak spojrzeć na wcześniejsze nicki i poszukać wątków ze starego e-dziecka to było mam więcej. Szkoda. Michał robi się coraz większą gadułą. Ma ciekawy sposób odpowiadania na pytania typu: "czy to jest ... np. noga". Każda jego odpowiedź wygląda w ten sposób "To nie ... noga, to ...". I tak jest w większości przypadków. Bardzo lubi żeby mu czytać książki - ostatnio na topie są wiersze Brzechwy, chociaż raczej są to okresy że chce żeby mu czytać jeden konkretny wiersz. Mnie to za którymś razem nudzi, ale on jest niezmordowany. Sam potrafi się dość długo pobawić, ale jak ma dobry humor. Jak lipcu robiliśmy soki to musiał cały dzień się sobą zajmować, bo my niestety bawiliśmy się z owocami. Z pieluch na spanie to jeszcze długo pewnie nie zrezygnujemy, bo rano jak się obudzi to chwile sam się bawi i dopiero potem stawia nas na nogi, a potem jeszcze śniadanie. No chyba, że sam zacznie się z niej rozbierać, bo w ciągu dnia to sam się rozbiera do sikania. Z ubraniem jest trochę gorzej - problem jest z dobrym naciągnieciem majteczek na pupę przez te małe rączki. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Ja króciutko.... 17.09.04, 12:35 Hej Mamuśki i ich majowe maluszki Co tam słychać?? U nas prawie po remoncie....prawie bo jeszcze tylko mają wprawić drzwi i zabudować wnękę – z tą wnęką to mnie już facet wkurza, ale to nie miejsce na takie żale Paula nie sika już w majty, kup też w nie nie robi....właściwie nie robi prawie wcale, bo się chyba zablokowała psychicznie. Wie że trzeba do ubikacji a nie do majt i chyba nie może się przemóc do tej ubikacji L Mieszkamy też już w swoim domku....trochębyło żal ogródka babci, ale jakoś przeżyliśmy Na razie kończę, bo muszę małą karmić i zbierać się do wyjścia Pozdrawiamy!! Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: Ja może troche dłużej 20.09.04, 09:49 Byłyśmy z Madzią u pani fryzjerki i mamy nową fryzurę na grzybka Moja córcia to typowa kobietka siedziała przy obcinaniu włosków jak trusia. Na wyjścia musi być obowiązkowo spódniczka lub sukieneczka. Jak ma dobry dzień to ładnie się bawi sama i obserwuję coraz większą fantazję w tych zabawach. Ostatnio mówi mi że idzie do sklepu, za chwilę przychodzi do mnie i podaje mi otwartą pusta rączkę i mówi mi że kupiła mi loda. Ja odbieram tego loda na niby, a ona "odpakuj mamo". Zabawa kamyczkami to nadal ulubiona zabawa W związku z jesiennym katarem opanowała ostatnio pięknie siąkanie noska. I cieszę się bardzo bo nie lubię czyścić nosa gruszką bo z wierzchu katar wyjdzie a dalej ja siedział tak siedzi. Troche szkoda, że Madzia prawie całkiem zrezygnowa ze spania w dzień. Ale ma to swoje plusy bo mamusia ma wolny wieczór bo idzie spać o 8-mej. Kończę już bo się rozpisałam. Pozdrawiam Aśka PS. zapraszam do oglądnięcia nowych zdjęć Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Ja może troche dłużej 20.09.04, 14:00 Niestety przyplątał się do nas a dokładniej rzecz biorąc to do Michałka katar. I jak to zwykle u niego bywa - leje mu się z nosa i oczu. Z wydmuchiwaniem mamy problem - miałam zamiar za chwilę zacząć go uczyć "na sucho" ale zostaliśmy zmuszeni do zmiany planów i uczymy się od dzisiaj. Skutki nie są może jeszcze tak dobre jak mogły by być, ale myślę że w ciągu tych kilku dni się to zmieni. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Katar - ciąg dalszy 24.09.04, 20:34 Powoli chyba zmierzamy do końca kataru. Już nie mogę słuchać Miśkowego "mama wytrz nos" albo rzedszej wersji "mama wytrzyj nos". I to czasem co chwile, mimo że z nosa nie kapie. Jaki jest tego rezultat łatwo się domyślić - cały nosek czerwony. Z wydmuchiwania zrezygnowaliśmy bo nie za bardzo to Michałkowi wychodziło - najczęściej wciągał powietrze zamiast je wydmuchać a to tylko pogarsza ogólny stan. Gaduła z niego coraz większa a czasami mały przemądrzałek. Z nocnikiem jest za pan brat - wpadek dawno już nie zanotowałam. Najbardziej cieszy mnie fakt, że kupkę leci robić bezpośrednio do ubikacji. Natomiast pielucha do spania jest nadal. Z nowości - to dwa dni temu Michał w końcu zajarzył jak się pedałuje i teraz szalej na swoim trójkołowcu po całym mieszkaniu. Może zdąży jeszcze pojeździć na polu - na razie jest jednak zimno i mokro więc bez większego żalu siedzimi w domu. Wychodzimy co najwyżej na krótki 15-40 minut spacerek do sklepu i z powrotem. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: Katar - ciąg dalszy 27.09.04, 07:20 U nas wydmuchiwanie noska bardzo pomogło. Katar trwał tydzień a nie jak zawsze dwa pełne tygodnie. Wydmuchiwać umiała wcześniej ale na sucho bez kataru. Teraz tylko musiałam ją mobilizować aby dmuchała silniej. My nie mamy trójkołowca tylko zwykły mały rowerek na 4 koła z podpórkami. Jazda na nim polega tak, że Madzia kieruje a mama pcha. Umie kręcić pedałami ale tylko do tyłu. Na przyszłe lato może nauczy się do przodu. Wychodzą jej górne piątki. Jedna już przebita. Zastanawiam się nad wizytą u dentysty bo chciałabym jej te ząbki pomalować. Madzia przechodzi jakiś etap wtydliwości. Jak ją ktoś nowy zaczepi to ja nie mogę jej od siebie oderwać. Mam nadzieję że jej to szybko przejdzie. Pozdrawiam z pochmurnego Tarnowa Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: Katar - ciąg dalszy 28.09.04, 10:40 u nas na szczęście oprócz małej wysypki (prawdopodobnie na sierść pieska babci) nie ma żadnych choróbsk... Paula już pieknie sika na ubikację i w końcu przemogła się i z kupka się przemogła Już prawie woła, ale trzeba ja przypilnować, bo ona czasem nie ma czasu wołać (iśc do ubikacji) i zdarzają się niespodzianki z siusiu, ale na szczęście rzadko na noc jeszcze zakładamy pieluszkę, tak na wszelki wypadek, choć czasem jak mi zaśnie bez niej to i 1/2 nocy nic nie narobi... ale najfajniej wyglada jak bpróbuje sama sobie ją załozyć ;P Dmuchać nosek to Paula umie od dawna ale nieststy jeszcze do niedawna z marnym skutkiem, więc i tak trzeba było używać gruszki.... Pozatym zrobił sie z niej "słodki-urwis".....ciągle nam wyznaje miłość a najcześciej jak coś nabroi dużo mówi...GADUŁA że HEJ.....i każde zdanie powtarza po kilka razy... mówi bardzo wyraznie, choć przekręca.. Zaczeła znów od pogorszenia pogody spać mi w południe....od 18:00 do...rana, a ja ja nie mam serca wybudzić na mycie i tatuńcio ją kąpie rano dopiero! to tyle na razie ... Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 czy u was też tak zimno...?? 28.09.04, 19:09 u nas strasznie ....brrrr....nie grzeją, raz wczorak przepalili i podobno jakaś awaria.... a na dworze ziąb i pochmurno..... Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: czy u was też tak zimno...?? 28.09.04, 20:08 Pogoda za oknem niestety nie zaciekawa. Wczoraj 10 stopni, dzisiaj cieplej bo prawie 15 ale chmury się kłębią cały dzień i straszą deszczem. Dzisiaj skończyło się na straszeniu, ale kto wie jak będzie jutro. Dobrze, że przynajmniej w domu ciepło - 20,5. Ponieważ w naszym bloku jest indywidualne grzanie, to my piec gazowy uruchomiliśmy w ubiegłym tygodniu. I chyba większość sąsiadów też. Przymierzyłam Miśkowi kombinezony z ubiegłego roku i okazały się być całkiem dobre. Cieńszy, który dostałam po kuzynach dalej ma jeszcze za długie nogawki (w ubiegłym roku o jakieś 15-20cm, teraz już z 5), a gruby który mu kupiłam ma na tyle luzu że sweterek jeszcze się zmieści i zawsze mogę kawałek dalej przeszyć guziki. W ten sposób mam oszczędności jakiś 120zł. Gaduła się robi z Michałka, że hej. Dzisiaj nie chciał wyjść na spacer bo "nie moge teraz bo się bawię". Pokazanie koleżanek za oknem pomogło w zmianie decyzji . Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: czy u was też tak zimno...?? 29.09.04, 07:31 U nas jak nie chce coś zrobić to mówi " nie mam czasu". A wczoraj nie chciała dać pobawić się wózkiem 1,5 rocznej sąsiadce to powiedziała "bo mi zepsuje". To drugie powiedzonko to nie wiem skąd ma ale to pierwsze to wiem ze od mamusi Ze spaniem u nas taka zmiana że Madzia wstaje teraz jeszcze wcześniej o 6.30 a spać idzie koło 8.00 wieczorej. U nas zakup kurtki będzie raczej konieczny. Już się rozglądałam cena około 80 zł + buty. Sama radość. Madzi wyszły ostatnie piątki i zastanawiam sie nad wizytą u dentysty. Nie wiem czy piątki się lakuje czy tylko szóstki? Pozdrawiam P.S. U nas też zimno i mąż wieczorami przepala w piecu. Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: czy u was też tak zimno...?? 29.09.04, 08:26 Ja na szczęście, jakieś kurtki mam po synku kuzynki, na jesień paula ma 1 swoją (te to kupiłam taką dużą że juz ją nosi 2 rok) i parę z Allegro, oraz po kuzynce...oststnio kupiłam na sanki na Allegro kombinezon. Nie jest idealny,ale kosztował tylko 35zł....na sanki wystarczy jeszcze mam obiecany po córce chrzestnego Pauli, ale musze zadzwonić.... A tak pozatym to jeśli chodzi o kurtki (same) na zime, to kup nieprzewiewną jesienną na podszewce i porządny polar.... ja mała tak ubierałam w zeszłym roku!! Na sanki to i tak trzeba kombiezon, a na inne wyjścia to wystarczy... Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: czy u was też tak zimno...?? 30.09.04, 07:24 Na sanki ma kombinezon od kuzynki. Nawet go muszę przymierzy czy jest dobry. Ma też kurtkę na podwórko. Myślę o kurtce typowo wyjściowej. Mam zamiar kupić większą żeby miała na dwa lata. Na poprzednią zimę nic nie kupowałam bo miała i kurtkę i kombinezon więc teraz zaszalejęNa teraz kupiłam jej na podwórko przejściową kurtkę w ciucholandzie. Całkiem fajna i za 5 zł. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: czy u was też tak zimno...?? 30.09.04, 11:27 no nieststy nasze kochane brzdące kosztują nas.... ale tak to jest nieststy... mnie jeszcze czeka zakup butów przejściowych i zimaków... Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Ach jak ona rosnie.... 30.09.04, 21:43 Kurcze, ale Mała mnie czasem zaskakuje! Jeszcze niedawno, była takim maleństwem prawie nic nie rozumiejącym, co się wokół niej dzieje a teraz każdy dzień mnie zaskakuj! To niesamowite jak takie dziecko się szybko rozwija... Piszę to, dlatego, iż dziś znów mnie szokła. Oprócz tego, że już mówi całymi zdaniami, dość wyraźnie i z jaką taką logicznym szykiem wyrazów to dziś mnie znów zastrzelioła znajomością bajek To nic że ona Wielką Przygodę Kubusia Puchatka, Toy Story, Gdzie jest Nemo zna prawie na pamięć... Dziś mąż kupił jej jakieś Tik Taki z nakleją bajki z Cartoon Network ATOMÓWki. Pół dnia chodzi i gada tylko o tym, ze to Atomówki, że maja Profesora i że latają...ale to już dawno mi opowiadała.... Dziś mi powiedziała, że jedna ma na imię Bajka i, ze one mieszkają w mieście, Tanswill!! Nie myślałam, że ona zapamiętuje takie rzeczy z tych bajek.... Może wam się wydać głupie, że opisuję tu taką pierdołę, ale dla mnie to szok, że ona ma taka pamięć, ze tak kojarzy postacie i miejsca z bajek i umie je nazywać... Musiałam to napisać, bo puchnę z dumy.... Teraz mój mały geniusz spi... tak słodko wygląda, ze mam pchotę ją zacałować, ale przecież jak bym zaczeła to mogłabym ja obudzić... A wasze maluchy jak tam?? Życzę kolorowych snów... Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: Ach jak ona rosnie.... 01.10.04, 07:32 Jak na ten wiek to duże osiągnięcie. Madzia bajek nie opowiada szczegółowo. Raczej ogólnie. Ale tez mnie ciągle zaskakuje. Ostatnio zrobiłam jej kanapkę z serkiem a ona pyta czy to "Alnette". Nic by w tym nie było dziwnego, ale widziała go tylko na reklamie. Pamięta co od kogo dostała. W maju dostała sukieneczkę od kuzynki i jak ją kiedyś ubierałam to ona mi mówi od kogo to maTo samo z zabawkami. Mam nadzieję że teraz będzie okazja na czytanie bajek bo w lecie trochę to zaniedbałyśmy. To tez rozwija słownictwo i pamięć dziecka. pozdrawiam Mamuśka słodziutkiego dwulatka Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: Ach jak ona rosnie.... 01.10.04, 08:44 wkleję co mi napisałam koleżanka jak sie z nią podzieliłam osiągnięciami mojego dzieciątka... *** "Przyznam, że nie znam się na matczynych powodach do dumy, ale coś mi świta w pamięci, że dzieci w tym wieku uczą się najszybciej i że ich edukacje, a zwłaszcza naukę języków obcych powinno zaczynać się jak najszybciej. Nie wiem czy widziałaś we "WPROST" ten artykuł o tym, że polska edukacja ogłupia nas od najmłodszych lat i mami mitem szczęśliwego dzieciństwa. Podobno jeśli idzie o edukacje Polska jest w tzw 4 lidze w skali światowej. Nie znam się na tym, ale w sporcie obciachem jest już bycie w 2 lidze, wiec jakos mnie ruszylo to porównanie. Podobno w Irlandii dzieci zaczynają chodzić do szkoły w wieku 4 lat... w szwecji chyba tez. U nas natomiast politycy wciskaja nam latwo przyswajalne hasla o szcześliwym dzieciństwie i równości poziomu nauczania (to o tym, że protestują przeciwko dzieleniu klas na lepszych i gorszych uczniów, przez co ogólnie poziom równa się w dół a nie w górę), a swoje dzieci posyłają do prywatnych szkół w których nauczanie jest na najwyższym poziomie... Polecam ten artykuł we "WPROSCIE" jakbyś się do niego dokopała. Z przed około miesiąca. I jakie szanse ma twoja corka żeby dorównać najlepszym? W tej chwili ogromne, ale już na starcie zaczną ją spychać w dół, bo znajdzie się w kulawym systemie edukacji. Spójrz np na El - łebska babka, ale poza tym połowe swojej nauki odbyła na zachodnich uczelniach. Nie mniej, ona była w dużym mieście i w szkole, która najlepszym ofiarowała wymiany zagraniczne. Ja mimo, że mieszkam w W-wie chodziłam do szkół, które swoim uczniom nie mialy nic do zaofiarowania prócz powszechnej równości. I teraz oto, po latach, czuje się upośledzona - nie wiem jakie mam prwa , nie rozumiem tekstów urzędowych i cierpię na ogólny paraliż jeśli chodzi o jakiekolwiek działanie, bo nie wiem nawet jak zdobywać informacje. Jestem nie douczona i często czuję się życiowo upośledzona, ale nikogo to nie obchodzi, a hasła równości mydlą oczy wciąż i wciąż od nowa. Konkluzja: Twoja córeczka JEST teraz małym geniuszem. A co się stanie potem? Mawiają, że jesli nie interesujesz się polityką, to ona i tak zainteresuje się tobą. I tak jest, upośledzone społeczeństwo i upośledzony rząd. Rządzi nami banda cwaniaków, którzy też nie wiedzą co należy robić, ale za nic się do tego nie przyznają, bo korzyści z życia całego upośledzonego społeczeństwa spadają na nich, a reszta to przecież tylko anonimowy tłum..." *** więc może warto zainwestować w jakiś język... Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 ale się pokopało...:( 04.10.04, 08:01 w piatek mój mąż się dowiedział, że musi przyjść od poniedziałku do pracy na 12:30 (ja pracuję do 15 w domu jestem o 16). Do tej pory pracował dzieki uprzejmości kolejnych kierowników (raz do roku przenosili go na inny oddział) pracował na 18:30. no a teraz podobno jest ich tak mało i każdy MUSI na 18:30, że wszyscy będą 2 tyg. w miesiącu na 12:30. we wtorki i czwarki siostra ma wolne a co w pozostałe dni? ten tydz. jeszcze jakoś: dziś ciotka męża, ale ona też opiekuje sie dzieckiem jutro siostra w środę Grzegorz musi wziąść urlop w czwartek siostra w piatek ja muszę wziąśc wolne a potem....rodzice nie mogą, na teścia raczej nie ma co liczyc....i żadnych chętnych! a może wy kogoś znacie?? jestem z łazisk Górnych k/mikołowa k/Katowic .... Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: ale się pokopało...:( 04.10.04, 14:00 Pomieszanie szyków straszne. Mam nadzieję, że szybko znajdziesz jakieś rozwiązanie, bo urlop szybko się skończy. Może jakaś sąsiadka-emerytka? Szkoda, że nie ma u nas przechowalni dla dzieci. Jakiegoś domu zabaw, gdzie mozna zostawić dziecko na 2-3 godziny pod opieką opiekunki. Dzieko by się pobawiło a mamusia mogłaby wyskoczyć na zakupy czy w innej sprawie. To by też rozwiązało sytuację w przypadku dzieci rodziców pracujących na zmiany. Oczywiście o ile dziecko szybko przystosowuje się do nowego otoczenia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 może sie odkopało :) 04.10.04, 23:22 coś załatwiłam.... młodą dziewczynę ok 20 lat. córka sąsiadki, studentka zaocznych studii - chce sobie przyrobić. przyjdzie w środę wcześniej - posiedzi z małą i mężem a potem zostanie sama na 3h. Zobaczy jak będzie, w razie czego jej rodzina jest blisko (obok mieszka babcia z dzidkiem) i jak stwierdzi że da radę to mi się małą zajmie przez te 6 dni w tygodniu. tyle że trzeba zapłacić..... no ale jak się uda to i tak dobrze, byle paula byla zadowolona - no i tylko do końca grudnia trzymcie kciuki żeby się udało... Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: może sie odkopało :)...opsss 04.10.04, 23:24 napisałam: Zobaczy jak będzie, w razie czego jej rodzina jest blisko (obok mieszka > babcia z dzidkiem) i jak stwierdzi że da radę to mi się małą zajmie przez te 6 > dni w tygodniu. miało być przez 6 dni w miesiącu oczywiście! Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: może sie odkopało :)...opsss 05.10.04, 07:31 Zawsze się znajdzie jakieś rozwiązanie 6 dni w miesiącu to nie jest tak znowu długo. Mam nadzieję, że nowa opiekunka się Pauli spodoba. Zastanawiałaś się może kiedy poślesz Paule do przedszkola? Bo ja doszłam do wniosku, że jeszcze na przyszły rok nie. Chyba, że babcia da nam wypowiedzenie:- ) Najbardziej boję się chorób, ale pożyjemy zobaczymy. My idziemy w sobotę na wesele. Madzi nie zabieramy bo doszłam do wniosku, że mamusi i tatusiowi też od życia się coś należy. Mój Grzesiu miał propozycję aby ją zabrać ale jak mu powiedziałam, że sam ją będzie karmił przy obiedzie a potem biegał za nią po schodach to szybko zmienił zdanie. Pozdrawiam ze słonecznego Tarnowa Joanna A tu Madzorek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13089198 Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 może na drugi rok... 05.10.04, 09:44 cchę ja posłać między dzieci, a jak sięwychoruje teraz to potem będzie spokój dlatego chcemy ją jak skończy 3 lata do przedszkola posłać opiekunka sięchyba spodoba, bo Paula do wszystkich lizie a dziewcze miłe i młode więc pewno dla tzw Sw. spokoju da się Pauli "strroryzować" ) A na wesele to bym ją wzieł ale o 18:00 zawiozła do babci ;P....jakoś by było, ale zarzyczyłabym sobie krzesełko dla niej! Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: może na drugi rok... 05.10.04, 19:54 Cieszę się karinka17, że udało Ci się rozwiązać Wasz problem. Myślę, że przez te kilka dni w miesiącu będzie wszystko OK. A 3 lata to rzeczywiście dobry wiek na przedszkole - też chętnie Miśka wyśle i poszukam pracy. Z weselem pewnie starałabym się tak jak Ty - chwile z nami, niech też ma cośz życia a potem pa, pa rodzice też chcą się sami pobawić. Wczoraj byliśmy na pobraniu krwi. Michaś był bardzo grzeczny, chociaż mu się to niezbyt podobało. I trudno się dziwić. Mąż trzymał go na kolanach, a ja trzymałam "wykorzystywaną" rączkę. Musiało to być z żyły(zresztą był spokojniejszy niż przy pierwszym pobieraniu z palca) bo było sporo badań (testy alergiczne w zwiazku z jego długotrwałym wiosennym kaszlem). Za tydzień wyniki i mam nadzieję, że będzie ok. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 dziś pierwszy dzień... 06.10.04, 07:29 ...z opiekunką miała przyjść na 11:00 ale mąż o 9:00 musi jechać po drzwi do łazienki i dziewczyna zgodziła się przyjść na 9:00. Tyle że nie będzie żadanego oswajania : (. same się będą musiały oswoić....taki szybki kurs... *** trzymiemy tez kciuki za Michałka - na pewno bedzie dobrze , a my jak na razie ze zrówkiem ok . Odpukac w niemalowane, nic jej na razie nie bierze ... *** zauważyłście, ze tylko my tu piszemy??!! Daltego więc jesli któraś chce to zapraszam na GG 4345327. Oczywiście na forum tez zapraszam)) *** trzymajcie się Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 był telefon z domu .. 06.10.04, 10:53 ..maż wrócił z dzrwiami ("resztki" remontu) i jak na razie oki mała zadowolona a opiekunka jakoś sobie radzi ) teraz idą na dwór a potem zanim mąż wyjdzie do pracy wróca i będą na mnie czekać Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: dziś pierwszy dzień... 07.10.04, 19:49 No i jak tam po pierwszym dniu? Poradziły sobie dziewczyny ze sobą? Moje GG: 1820547, bywam 13-15 (w tych okolicach Michał śpi, a ja korzystam z chwili woloności) i 19:30-20, później różnie to bywa, bo mam konkurencje Ania Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 hej.... 17.10.04, 18:59 cisza taka.... zagubilismy sie w czeluściach forum.... jesteście tam dziewczyny?? Odpowiedz Link Zgłoś
joanko czuwam, czuwam 18.10.04, 07:35 Cześć! Czuwam, tylko się nie odzywam bo nic ciekawego się nie dzieje. Mamuśka zasmarkana i nic jej się nie chce. Oby nie przeszło na Madziusię. A tak to szara rzeczywistość szewskiego poniedziałku Pozdrowionka PS. Karinka chyba opiekunka się zaklimatyzowała bo nic nie piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: czuwam, czuwam 18.10.04, 10:57 po I. u nas też się nic nie dizeje.. po II opiekunka, na razie był atyko raz, bo mąż teraz ma zmianę na 18:30... mam zamiar ją poprosić na jutro na 2 h, żeby Grzegorz mógł spokojnie na mieście poszukać farby do futryn i na środę popołudniu, bo przychodzi facet kończyć te futryny i będzie mi ktoś potrzebny, żeby paulę wyprowadzić z domu na chwilę pozatym Opiekunka, przypadła Pauli do gustu i chyba vice versa *** teraz słoneczko świeci i trochę mi żal że nie mogę z małą iść na dwór osobiście.. Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: A kuku! Jeszcze żyjemy.... 18.10.04, 22:33 Oj, za dużo na tlenie siedziałam i ten enterek jakoś za szybko się wdusił No ale meldujemy, że mamy się jak w tytule U nas nudy nie ma bo mama (czyli ja) zasuwa w pracy, a jak wróci po tych 12 godzinkach biegania to siada do kompa i tą przklętą magisterkę pieści. Kosztuje ona dużo...jakieś 8 kg Misiorek wkońcu przestał non stop chorować bo znalazł się lekarz, który myśli. Młodemu zrobiono wymaziki no i wynik wyjaśnił wszystko: Pseudomonas aeruginosa (bonus do łyżki intubacyjnej). Jesteśmy po przeleczeniu (nosicielstwo niestety może być dożywotnie) i pierwszy raz lekki katarek nie skończył się anginą Zaglądamy tu czasem tylko pisać czasu nie mamy No, ale już niedługo... Buziaki dla wszystkich "majówek" płci obu i ich mamuś. Kasia i Misiorek Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: A kuku! Jeszcze żyjemy.... 19.10.04, 21:05 Też zaglądam, ale czasu na pisanie nie zawsze wystarczy. No i czasem nudy - nic się nie dzieje. Od jakiegoś tygodnia Miśka coś napadło i sika w majty. W większości przypadków zaczyna się po powrocie męża do domu (po 18), ale dzisiaj to od południa. Nie nadążam z przebieraniem. Myślę, że chce zwrócić na siebie uwagę - taty długo nie ma w domu, to później jak wróci to nie ma czasu na pilnowanie się. Już nie wiem jak reagować na to. A co do innych wiadomości - to w czerwcu Michał przestanie być jedynakiem. Pozdrawiam Ania ---------------------- Michałek (06.05.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Gratulacje:-)) 21.10.04, 07:28 Ale fajna wiadomość! I Piszesz, że nudy? No tak, robota się skończyła więc teraz się nudzi Ja też chce bardzo dać rodzeństwo Magdusi. Ale teraz nie mogę bo szefowa padłaby na zawał W tym roku na 12 osób w wydziale 4 jest w ciąży. Ale zadeklarowałam się na przyszły rok. Na razie Madzia rządzi całym domem. Wczoraj powiedziała tatusiowi"Spij i nie marudź". Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 ALE SUPER WIADOMOŚĆ! 21.10.04, 12:34 tak sie cieszę z tego ! nasze GRATULACJE i życzenia zdrówka !!! Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Dzięki 25.10.04, 13:59 Dziękuję wszystkim za gratulacje. Czuję się dobrze, tylko mam super niskie ciśnienie. A w środę idę do lekarki, bo chbya coś nie tak z wynikami. Mówię Miśkowi, że nie wolno teraz skakać mamie po brzuszku a on odpowiada że tam jest dzidziuś, tylko nie widać. Zobaczymy jak to będzię jak się urodzi. Dalej mam z nim problemy w nocy - budzi się i częto krzyczy. Nie wiem - może mu się coś śni? Jeszcze jak ja do niego pojdę i go przykryję to często jest ok, ale męża już nie wypuszcza tylko każe mu się koło niego położyć. Jak nie to dziki wrzask. Pozdrawiam Ania ---------------------- Michałek (06.05.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: Dzięki 25.10.04, 16:55 Wielgachne gratulacje!!! Buziaki Kasia i Misior Odpowiedz Link Zgłoś
joanko i już po balu:-( 11.10.04, 07:34 Już po weselu. Dawno się tak nie wybawiłam. Już nie pamiętałam kiedy byłam gdzieś na tańcach z moim mężem. Madzia była z nami na poprawinach z dwie godziny. Nie bardzo jej pasowała głośna muzyka i ilość ludzi. Nawet bez sprzeciwu pojechała z babcią do domu. A teram widzę konsekwencje dwóch dni hulanki, spać się chce i nic a nic nie ciągnie do pracy. Pozdrawiam strasznie zaspana Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: i już po balu:-( 11.10.04, 10:37 tak to jest.... tańce, hulanki, swawole a potem ból mięśni i głowa ;P ale nie ma nic za darmo *** my od soboty popołudnia mieliśmy gości przyjechali moi BAAAARDZO dobrzy znajomi z uczelni - bardzo SUPER mili i kochani ludzie czyli Ciocia Anetka i Wujek Marcin. Było super, szczególnie że Paula ich uwielbia a oni Paulę (ogólnie kochają dzieci). Zostali na noc i pojechali po południu w niedzielę. paula oczywiście szalałą i wszystko musiało być jak ona chce - wujek musiał się z nią bawić a ciocia dopingować. Rodzice poszli w odstawkę nieststy wszystko co piękne kiedyś się kończy..... *** co do remontu ti już PRAWIE koniec: dziś kończy facet futryn - 4 dni drzwi wprawia bo nie daliśmyzałożyć nowych futryn i był problem z dopasowaniem nowych drzwi! w środę montują pawlacz nad drzwiami wyjściowymi!! mam nadzieję że to faktyczni koniec, ale w końcu przedpokój nabrał jakiegoś wyglądu! *** ładna pogoda dziesiaj....ehhh, żeby tak dłużej! Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: i już po balu:-( 12.10.04, 14:01 Wszytsko co dobre się kiedyś kończy , ale dobrze, że miałaś okazję na trochę szaleństwa. Gdybym miała możliwość teżbym skorzystała. Dzwoniłam dzisiaj do lekarki Michałka. Zapoznała się z wynikami badań i są ok - zero alergii, więc ten uporczywy kaszel to pewnie była nadwrażliwość oskrzeli po jakiejś infekcji. Pozostajemy więc dalej na zaleceniu obserwacji,a w razie jakby się coś pojawiło znowu na kontrole. Może się okazać, że po prostu taki urok Miśka. Pozdrawiam Ania ---------------------- Michałek (06.05.2002) Odpowiedz Link Zgłoś