sysunia-leniwca
08.03.08, 19:01
Histeria mnie dopadła wczoraj i nie potrafiłam się opanować.
Przyszłam do domku i zobaczyłam, że moje zwierzątko zdycha. Nigdy
wcześniej tak się nie zachowywałam. Po godzinie dopiero zrozumiałam,
że nie jestem sama i nie mogę żyć takimi emocjami. Całą noc miałam
wyrzuty sumienia. Mam nadzieję, że nic się nie stanie. Dziś moje
zwierzątko odeszło. Jest mi strasznie smutno, a jestem sama, bo mąż
ma zajęcia na uczelni. Przepraszam, że tak piszę, ale już wariuje.