mariola1315
10.03.08, 15:31
Ja poleciałam szybciej z dziećmi do lekarza, bo Mateusz zaczął
tracić głos - bałam się,że może coś znowu dzieje sie z krtanią.
Już kiedyś przez to,że czekałam na wizyte u swojego lekarza, to
Mateusz trafił do szpitala, bo juz prawie dusił się.
Pani owszem przyjęła mi Mateuszka, ale zaczęła mówic,że mieliśmy
wyznaczona wizytę u swojego lekarza; a jak poprosiłam,żeby odrazu
zbadała mi Łukaszka, to miała wręcz pretensje - powiedziałam jej,że
nie będę ciagnęła chorego Mateuszka po dworzu,tylko po to,żeby iśc z
Łukaszkiem do "swojego" lekarza.
Zbadała mi go,przy czym powiedziała,że ona juz sama zgodziła się
przyjąc swoje dwie pacjentki ponad plan, a jeszcze ja doszłam, to
ona swój PRYWATNY CZAS MUSI SPEDZAC W PRACY PONAD GODZINY.
I TAK WYGLĄDA NASZA SŁUŻBA ZDROWIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!