27.05.08, 08:02
Byłam wczoraj na wizycie i moje bóle brzucha okazały się skracającą
szyjką. Jeszcze bardzo niewiele ale muszę zwolnić moje szybkie tepmo
i się połóżyć. Martwie się czy wszystko będzie dobrze. To moja
pierwsza ciąża i nie miałam nigdy styczności z tym skracaniem. Poza
tym przepisał mi Duphaston 2razy1 i magnez 4razy1. Tylko jak tu
leżeć jak egzaminy i obrona na głowie sad Cieszę się bardzo że
chociaż z dzidzią wszystko dobrze. Rośnie zdrowo, serduszko w
porządku, mózg też i wszystkie inne wymiary. No i nadal
dziewczynka smile Pozdrawiam was i powiedzcie coś na temat tej szyjki
jeśli jesteście bardziej doświadczone. Pozdrawiam was serdecznie i
ide się położyć
Obserwuj wątek
    • bania23 Re: Szyjka :( 27.05.08, 09:08
      Iza, ja przez dwie ciąże mam ten problem. Na szczęście nie było tragicznie, cho
      pierwszą ciążę całą przeleżałam. Tez miałam sesję, egzaminy (zimowa), nie
      chodziłam na zajęcia, wykłady. Poszłam do wykładowców, wyjaśniłam, a czas w domu
      wykorzystałam na naukę. Zdałam wszystko w pierwszym terminie.Nie martw się,
      wszystko bedzie dobrze. Z długością szyjki jest różnie. Niektóre dziewczyny mają
      fizjologicznie 2 cm długości i żyją normalnie. Najwazniejsze teraz to jak
      najwięcej leżec. W pierwszej ciąży miałam nakaz bezwzględnego leżenia, w 7 mieś
      ciąży w ogóle nie miałam szyjki, ale ujście było zamknięte. Teraz jestem na
      zwolnieniu, ale mogę spacerowa. Szyjka niestety mi się skraca z wizyty na
      wizytę, wydłużyc się nie wydłuży, ale może się zatrzymac. Krótka szyjka nie
      oznacza skazania na coś złego. Spowolnij, nie dźwigaj, wszystko będzie ok.
    • spaska Re: Szyjka :( 27.05.08, 14:03
      ja ze skracającą się szyjką mam problem już po raz drugi. Naprawde trzeba sie
      oszczedzac, nie forsować, dużo odpoczywać i wszystko będzie dobrzesmileNapisze Ci
      jak było u mnie od 27 tc skracajaca się szyjka, dostalam fenoterol, isoptin, i
      jeszcze kilka innych piguł do łykania, w 32tc miałam już rozwarcie na 2 palce a
      szyjka zgładzona niemal całkowicie, dalej leki, plus sterydy na rozwój płuc dla
      córci bo w kazdej chwili mogłam urodzic. i co? Nic!Wszystko się zahamowało.Poród
      w terminie był wywoływany bo leki zadziałały super i macica nie podjęła skurczy.
      zaznaczam,że nie leżałam plackiem w poprzedniej ciązy(studia). oszcędny tryb
      życia i leki napradę pomagają. Napradę mozna malucha donosić do końca ze
      skracającą się szyjką. Najważniejsze że dzieciątko zdrowe. będzie dobrze!!nie
      martw się!!
      • izabela_adam Re: Szyjka :( 27.05.08, 14:35
        Dziękuje wam dziewczyny bardzo. Troszke mi lepiej. Po prostu martwie
        się czy uda mi się dociągnąć szczęśliwie do końca. Dzięki za słowa
        otuchy. Teraz widzę że się da smile Pozdrawiam was i życzę wam
        wszystkiego dobrego
        • elfnet Re: Szyjka :( 27.05.08, 21:07
          dziewczyny- a czy przy kazdej wizycie gin bada Wam szyjke? Czy tylko kiedy cos
          sie dzieje?
          • bania23 Re: Szyjka :( 27.05.08, 21:47
            Ja mam badanie ginekologiczne na każdej wizycie, do tego pani mierzy mi dł.
            szyjki przez usg dopochwowe. Raz poszłam do innego lekarza, i pytam czy będzie
            mnie badał, a on na to: badac, a po co, coś się dzieje? Dla mnie totalna
            ignorancja, a skąd niby ja mam wiedziec, czy moja szyjka się skaraca albo
            cokolwiek innego się dzieje?
            • aniaresz Re: Szyjka :( 27.05.08, 22:16
              Ja mam badanie szyjki przy każdej wizycie............
              • izabela_adam Re: Szyjka :( 28.05.08, 09:28
                Ja wcześniej nie miałam usg dopochwowego tylko badanie
                ginekologiczne. Dopiero teraz zrobił mi to usg bo widocznie coś mu
                się nie podobało w badaniu gin. no i źle się czułam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka