Dodaj do ulubionych

Pytanie o zwracanie uwgi zsikanemu ;-)

08.07.08, 23:25
No więc tak się zastanawiam w kwestii nocnikowania. Wiem, że nie należy
naciskać i strofować, zawstydzać bo jeszcze bardziej się zniechęci. No więc
ok, powinnam być cierpliwa. Ale moje dziecie z gatunku tych świadomych, ale
upartych, nie dających sobie przyzwolenia psychicznego. Nie wiem, czy to
jakieś opory, ponoć najgorszy ten pierwszy raz. A potem już leci.
Moje dziecię wie doskonale do czego służy nocnik, umie panować nad sikaniem,
bo jak lata bez pieluchy to wstrzymuje, podsikuje, jak już nie może, ale gdy
to widzę, na pytanie, czy chce zrobić siusiu (juz nie pytam czy na nocnik,
kibel, ale czy pod prysznic, bo to potrafi na zawołanie zrobić przed nocą, bez
problemu...) - zawsze jest nie. A potem jak mu założe pieluszkę bo widzę, że
się męczy to od razu pełna. Już nie wiem jak sobie z tym radzić. Parę razy
spróbowałam posadzić na kibelek razem ze mną, na nocnik w ogóle nie da się go
posadzić, choć raz świadomie wyjął nocnik sam i zrobił na niego kupkę, tyle że
siedział w ciuchach i z pieluchą (jak była jego młodsza koleżanka z wizytą).
No dramat. Mam więc pytanie, gdy zaczynałyście trening to tylko sugestie zero
prób usadzania i jak odpowiedź: nie to dawałyście spokój? Jak reagowałyście na
zasikanie podłogi, zsikanie się w majty lub ciuchy? Czy tylko łagodnie: siusia
się do nocniczka albo na kibelku? Czy po prostu chodzi o czas i trzeba
przeboleć te zasikane majty i ciuchy oraz dywany, aż w końcu znudzi mu się
chodzić mokrym?! I po prostu delikanie, ciepło tłumaczyć i cierpliwie
przebierać? Jak trzeba to i dwa tygodnie... Mi muszę szczerze powiedzieć ręce
po dwóch dniach opadają, bo to i tamto trzeba zrobić, tu i tam wyjść, jak
sprawy na zewnątrz załatwiać bez pieluchy. Wolne wziąć od wszystkiego?

Dzięki z góry za wszęlkie rady

Mysza
Obserwuj wątek
    • mamapati Re: Pytanie o zwracanie uwgi zsikanemu ;-) 08.07.08, 23:53
      Cierpliwości Mysza!
      U nas jeszcze nie ma pełnego sukcesu,ale mało brakuje
      Najgorszy był pierwszy tydzień.Ja wymiękałam momentami np.przy siódmej zmianie
      zasikanych majtek w ciągu dnia wink
      Nie wiem czy masz możliwość,ale duży postęp nastąpił od chwili gdy puszczałam
      Pati gołą od pasa w dół po polu przy domu.Sama zaczęła zauważać i wyłapywać
      moment sikania.
      Nie da się,przynajmniej ja nie umiałam,za każdym razem spokojnie tłumaczyć.To
      znaczy starałam się,nie wrzeszczałam na Nią bo to źle,ale np.pokazywałam że mi
      smutno jak zasikała ubranko czy podłogę.Wiem,że to nie do końca fair takie
      działanie na psychikę,ale nie potrafiłam inaczej.
      Z drugiej strony dziecko podobno samo osiąga gotowość i wtedy idzie gładko to
      przejście z pieluch.
      Zdaj się na intuicję.Ja tak zrobiłam i póki co pomagasmile
      Powodzenia!
      • zebra51 Re: Pytanie o zwracanie uwgi zsikanemu ;-) 09.07.08, 08:26
        Z cierpliwością Buddy (sama sie dziwie ile jej jeszcze mam smile )
        wciąz powterzała, że siku do nocniczka, nie na podłogę. Gdziekolwiek
        bylismy w mieszkaniu, bralismy nocnik. Ale nie sadzałam Tymka,
        przypominałam mu tylko o sikaniu, co jakiś czas pytałam, czy mu się
        chce.
        Co do zasikanych podłóg, cóż smile mop, suche ścierki, majtki i
        skarpetki na zmianę. U nas było trochę trudniej, bo za
        odpieluchowanie wzięlismy sie w marcu, więc jeszcze było chlodno i
        po każdym zasikaniu musiałam Tymka przebierać. Pewnie też bym sie
        zdecydowała na odpieluchowanie teraz latem, ale byłam wtedy na
        tygodniowym zwolnieniu i na szczęście udało się smile
        ale ile się nagadałam "O, zobacz, leci, jak bedziesz chciał siku, to
        zawołaj albo usiądź na nocnik"
        A, i jeszcze jedno. Pomogła melodyjka, którą nocnik grał po
        nasikaniu do niego i tryumfalny pochód z sikami do WC (brawa, tłum
        szaleje, siki sie leją do kibelka). Bardzo chcial uslyszeć jak gra i
        bardzo chciał sam wylewac siki do WC.
        powodzenia smile
    • emmilka Re: Pytanie o zwracanie uwgi zsikanemu ;-) 09.07.08, 10:27
      Moj byl juz zapoznany z nocniczkiem, bo sadzalismy go wieczorem do ogladania
      bajki (potem musiałam odzywczajac od łaczenia nocnika z bajką). Nie wiem, czy
      ten prysznic nie wprowadza zametu? to gdzie to siku ma byc? moze trzeba wiecej z
      nocnikiem popracowac? jesli wie swietnei co i jak - to moze jedynie kwestia
      motywacji? jakies nagrody wprowadzic?

      Po zdjeciu pieluchy sikanie było przez 2 dni tylko w majtki, jak załapał raz
      (powiedział, zdazylismy do nocnika) to dałam w nagrode kartzkę z uśmiechnietą
      buzką rysowana mazakiem. Pierwszego dnia dwie buzki, nastepnego juz 6.
      Na szczescie trwało to krótko, wiec dałam rade cierpliwie i spokojnie (małz sie
      juz gotowal). Próbuj zacisnac zeby, bo inaczej jeszcze dłuzej to potrwa.

      Teraz tez sa wpadki a nawet podejrzewam, ze go fascynuje jak długo mozna
      utrzymac.... mam wykładzine w domu - w sierpniu bede prała po tych sikaniach...
      Jesli mowi nie to nie sadzam na siłe.
      Generalnie teraz juz ostrzej mowie, czyli - "wiesz gdzie siku, nie rób w
      majtki". Ale tez poprzednio po zasikaniu widziałam rozpacz w oczach a teraz
      przekorę.

      Nie zapominaj, ze mozna przerwac trening i wrocic do niego za jakis czas. Jesli
      to długo potrwa i bez rezultatów....

      Aha - posiłkowałam sie taka ksiązeczka Jak nauczyc dziecko korzystac z nocniczka
      w 7 dni Giny Ford - jest sporo dobrych rad, m.in. sprawdzalam gotowosc małego do
      całej akcji....

      Moj synek jeszcze na nocnej pieluszce, bo sie przydarzyła biegunka i goraczka sad((


      Trzymaj sie i cierpliwosci
      • bagietka77 Re: Pytanie o zwracanie uwgi zsikanemu ;-) 09.07.08, 20:40
        mysza, a po co Ty synkowi zakładasz pieluchy skoro ma się nauczyć
        załatwiać na nocnik? czy to nie trochę brak konsekwencji? w końcu
        przyjemniej jest się zsikac do pieluchy w której za chwilę
        bedzie "uczucie suchości" niż np w majtki.
        jeśli chodzi o komentarze przy wpadce to myślę że najlepiej po
        prostu spokojnie powtarzać np "siusiu robimy do nocniczka".
        powodzenia wink
        • mysza_33 Re: Pytanie o zwracanie uwgi zsikanemu ;-) 10.07.08, 00:09
          No, zakładam wtedy, gdy chcę wyjść coś załatwić, a ta moja mała bestia trzyma
          długo, bo nie chce na nocnik i do tego jeszcze przekornie pije więcej, by mieć
          czym sikać po podłodze. No mówię Wam, paranoja, diabeł wcielony. A prysznic
          wyszedł przypadkiem. Nie mamy wanny, więc się bawi na macie pod prysznicem,
          zwykle małżon kąpie i już tak od dłuższego czasu zawsze nim się zacznie kąpać,
          robi siusiu. Tutaj bez problemu robi dosłownie na zawołanie przed nocą.
          Mam mieszane uczucia teraz czy do niego powinnam ostrzej czy cały czas łagodnie,
          jak dotychczas. Raz zareagowałam dosyć ostro, bo jakoś zapomniałam i się nie
          spodziewałam, że siknie i wtedy z wrażenia usiadł na nocnik i poczekał, wydusił
          kropelkę. Ale generalnie, mamy przerąbane, bo niedość że dwa poziomy mieszkania
          to jeszcze z holenderskimi schodami (dramat, brrr...) i mimo, że się tak targam
          z nocnikiem tu i tam, to ignoruje go zupełnie. A w oczach... chochlik. I co wy
          na to? Bawi się ze mną po prostu smile

          Chyba sobie podaruje. Na szczęście tu nie ma nacisku na odpieluchowanie ani w
          przedszkolu ani w szkole. Przyjdzie samo za przykładem innych dzieci
          korzystających. Może to mnie uratuje, bo jakoś cierpliwości brak sad

          Dzięki za odpowiedzi, dużo mi dały, jesteście super dziewczyny!

          Mysza
          • dido_dido Re: Pytanie o zwracanie uwgi zsikanemu ;-) 10.07.08, 15:18
            Mysza,
            Antoni ku mojemu ogromnemu zdumieniu (bo to też charakterny diabełek
            jest) zalapał bardzo szybko o co w sikaniu chodzi. W domu
            najchętniej sika bezpośrednio do ubikacji, mamy taką zmniejszajacą
            nakładkę. A jak byliśmy na wczasach to był zachwycony jak mógł
            pobiec pod krzaczek i nasikać np. na ślimaka wink

            A co do zwracania uwagi - to ja jestem za nieco ostrzejszym
            traktowaniem. Oczywiście bez krzyków czy kar. Ale moim zdaniem
            dwulatek już bardzo dużo rozumie i należy mu dać mocno do
            zrozumienia, że nie akceptujmy sikania w majtki. Nasza łagodność i
            cierpliwość może być po prostu zignorowana, żeby nie powiedzieć
            olana smile
    • mbkow Re: Pytanie o zwracanie uwgi zsikanemu ;-) 14.07.08, 20:56
      mlody od ponad miesiaca biega w majteczkach. zdarza mu sie jeszcze, najczesciej
      w czasie zabawy, posiusiac. wielkich plam na dywanie (odpukac) nie ma od
      jakiegos czasu. w kazdym razie synek zawsze jest informowany, ze zrobil zle i
      robi sie siusiu na klopik smile maly jest samodzielny i sam sie dopomina swobody w
      dzialaniu, jest takie podwyzszenie przed klopem, wiec staje swobodnie, 'mama
      idz'. zuzywa metry papieru i 3 razy spuszcza wode. maly ekolog wink
      ogolnie przy pierwszym synku przetestowalam, ze to dziecko nadaje tempo, a ja to
      moge sobie... wink
      na poczatku pytalam sie synka czesto, teraz przed spacerem albo wyjazdem autem
      tez agituje. na spacerkach podpytuje. wiem, ze rozumie temat i wiem, ze w koncu
      przestanie moczyc te majtki.
      czasem zakladam mu pieluche, mlody informuje, ze chce siusiu, a ja go uprzejmie
      prosze, zeby zrobil w pieluszke, bo nie moge sie np. zatrzymac na drodze
      ekspresowej...
      daj luz potomkowi, nich robi to w swoim tempie, co i tak bedzie robil smile
    • mysza_33 No wiec, 16.07.08, 21:35
      troche sie zasugerowalam i u nas zadzialalo ostre potraktowanie, zwlaszcza
      wtedy, gdy po ktoryms razie do nocnika celowo zsikal sie na kafle (bo na
      wykladzine juz po ochrzanie wolal nie probowac). Moze to i nie pedagogiczne, ale
      od dluzszego czasu synek wiedzial o co chodzi i potrafil nad soba panowac,
      ale... jego wola byla inna.
      Powiem szczerze, ze gotowy byl z symptomami juz od 18 miesiaca, natomiast za
      cholere nie tolerowal siadania na nocnik, nawet 5 sekund bylo problemem. Wiec
      nam to totalnie nie szlo. Odpuszczalam, bo wiedzialam, ze dziecka nie przywiaze.
      To co mnie upewnilo, ze potrafi panowac to celowe podsikiwanie na dywan, wrecz
      wyciskanie siku z brzucha, tak ciutke na przekor. Caly czas traktowalam
      lagodnie. Az w koncu zapytalam Was o zdanie. Dzieki Dido dido i tym ktore
      upewnily mnie w tym, by troszke bardziej restrykcyjnie podejsc do tematu,
      zmienilam podejscie do sprawy. Bez Was bym sie na to nie zdobyla! No i prosze -
      od 5 dni latamy bez pieluchy! Mlody sika prosto do nocnika i zrobil juz 2-ga
      kupe!!! Dalej nie toleruje za bardzo siadania. Po przetestowaniu siedzenia na
      nocniku, odsiadki z mama na kibelku, trzymany na rekach, stania na krawedziach
      kibla, krzaczka i slimaczka, mroweczek itp. stanelo na pozycji stojacej przed
      nocnikiem. Oczywiscie on musi zdecydowac, wiec najlepiej gdy lata bez majtek na
      golasa. W ciuchach na razie dokancza siusianie, ale sa postepy smile
      Tez z racji treningu kupka jest teraz rzadziej, no i ma z tym maly problem, bo
      ciezko robi sie ja na stojaco, a jak pisalam z siadaniem nie za bardzo. Kibelek
      odpadl... Na zewnatrz nie chce absolutnie akceptowac jakiegokolwiek wc,
      krzaczka, trawki. Wiec na razie sukcesy jedynie domowe.
      No, ale juz cos. Dzieki wielkie za te podpowiedzi. Teraz choc ciezko i trzeba
      pilnowac, byc konsekwentnym jak nie wiem co, to strasznie sie ciesze, ze z tym
      ruszylismy!

      Mysza
      • dido_dido Re: No wiec, 17.07.08, 20:38
        Gratulacje dla Irka!!!!

        Mysza, ja tak nie bardzo rozumiem dlaczego stanowcze potępienie jakiegoś
        postępowania u dziecka jest niepedagogiczne.
        Zawsze mi się wydawało, że dziecku należy dawać wyraźne sygnały co do naszych
        odczuć i poglądów. Jeżeli coś mi się podoba to się cieszę z całego serca, chwalę
        i klaszczę. Ale jeżeli widzę, że małego na coś stać a on uporczywie odmawia a
        wręcz z premedytacją robi odwrotnie to stanowczo powinnam także wyrażać wyraźnie
        dezaprobatę. Jeżeli w takim przypadku zareagujesz "letnio" to dziecko otrzymuje
        sygnał, że całe wydarzenie jest właściwie bez znaczenia i skoro mama przytula
        tak jak zwykle to nic się nie stało i mogę tak robić dalej.
        W przypadku Irka odnosiłam wrażenie, że sikanie obok nocnika to próba sił,
        sondowanie kto tu rządzi i na ile może sobie pozwolić. Myślę, że dobrze zrobiłaś
        wyraźnie pokazując, że coś Ci się nie podoba.
    • gosiunia333 Re: Pytanie o zwracanie uwgi zsikanemu ;-) 17.07.08, 10:56
      witajcie, u mnie tak samo jak u myszy, Michal na nocnik nie usiadzie, jest paniczne nie i koniec, ale lata bez pieluchy w domu, tez widze, po 3h ze juz Mu sie bardzo chce, i mowie usiadz na nocnik i zrob, ale nie i koniec, bierze pieluche i biega z nia za mna, to co mam zrobic, zakladam i jest siku, nie umiem sobie z tym poradzic, w zasadzie odkad pojawila sie Alicja, Michal stal sie diablem wcielonym, wszystko na nie, na zlosc, udaje ze mnie nie slyszy, jest koszmarnie jak sobie zdaje z tego sprawe, ale trzeba przetrwac, pozdrawiam
      • mysza_33 Re: Pytanie o zwracanie uwgi zsikanemu ;-) 17.07.08, 23:52
        Dido dido, widzisz jak ty znasz moje dziecko!!! smile To faktycznie była próba
        sił. Ja zareagowałam b. ostro. Opierniczyłam z góry do dołu, aż usiadł i
        siedział i dumał tak przez chyba 10-15 minut. Musiałam nawet odegrać rolę
        obrażonej, która nie ma ochoty się do niego odzywać. Serce mi się krajało jak
        jasna cholera... Ale dodarło, bo niedalej jak za kolejne 15 czy 20 minut było
        siusiu w nocniku, na który wcale go nie nasadzałam. Pięknie zrobił sam. I od
        tego się zaczęło nasze sikanie na nocnik.
        Gosiunia opowiem ze szczegółami jak to było, może w tym znajdziesz coś dla
        siebie. Jak zaskoczył, to było dosłownie co 5
        minut latanie do góry ze słowami: "mama, chcem siusiu". U góry na kibelku
        oczywiście nic i tak przez 4 godziny nic nie zrobił (po tym jak pokazał, że
        umie), aż w końcu siknął sobie znow obok... Ok, powiedziałam sobie, może nie
        utrzymał bo pił i długo nic. Jakoś złapałam go jak zaczynał znowu i usadziłam
        mocno twierdząc, że chce mu się i by dokończył w nocniku. Więc złapaliśmy drugie
        siuśki, ale niewielkie. Potem patrzę za jakies 5-10 minut zasikana poduszka i
        druga kałuża na kaflach. Wtedy się już wkurzyłam - ewidentne próbowanie. Dałam
        autentycznie klapsa! Nie mam wyrzutów sumienia, choć szkoda, że nie można było
        go łagodnie uczyć nocnikowania. Od tego momentu regularnie, jak siusiu to leci
        do nocnika. Na poczatku jeszcze z czajeniem, bo próbowaliśmy na siedząco, ale od
        kiedy spróbował jak tata na stojąco, po 5 dniach, dziś nawet nie uronił kropli
        poza nocnik.
        Teraz nawet nie mówi, tylko leci i robi siusiu i zostawia lub bierze nocnik na
        górę do wylania, spłukiwanie, rysowanie bakterii. Cały rytuał. Tak, tak... u nas
        pomogła rozmowa o bakteryjkach, które bardzo lubią siuśki (a kupkę to już w
        ogóle), a chowają się w kibelku i tylko czekają na to jak siusie lecą i wtedy
        chichoczą (hihihihi). To go zaciekawiło. Zapytałam, czy chce zobaczyć te
        bakterie, więc mu narysowałam obrazek z kibelkiem i gdzie te bakterie są. Teraz
        mamy w łazience narysowaną na kartce tabelę i za każdym siusianiem malujemy w
        kratce bakterię. Jak kupka to ogromną bakterię!
        Generalnie jest wymyślony do tego cały system motywacyjny, hehehehe smile
        Gosiunia, spróbuj na stojąco. U nas faktycznie jedynie stojąca pozycja sie
        przyjeła. Raz już też zrobił stojąc na sedesie. Teraz kupiłam taki podest, do
        którego się przyzwyczaja na razie bez kibelka.
        Mamy jeszcze problem z kupką, bo tu się bardzo mota. Pięknie mówi: "mamo chcem
        kupkę" ale krąży, kombinuje i ucieka. Najlepiej mu wychodzi jak jest tata. On
        pozostał przy łagodnym traktowaniu i ma teraz specjalne względy. W zasadzie
        jedynie przy tacie robi kupke do nocnika. Przy mnie nie nie bardzo chce niestety.
        Zasugerowaliśmy mu lekko, że może sobie przykucnąć do kupki, nie musi siadać,
        jak nie chce i jakoś się udaje. Tylko trzeba go przytrzymywać pod paszkami (i w
        tym względzie tacie chyba bardziej ufa), bo wiadomo - kupkę się robi dłużej i
        nawet dorosły by nie wytrzymał tyle czasu z napiętymi udami a co dopiero
        dziecko. Być może ma opory przed tym, że nie widzi co się dzieje za nim, gdy
        następuje wyparcie stolca (wyobraźcie dziś nawet Irek zażyczył sobie
        demonstracji...), więc będe eksperymentować przynajmiej na kibelku z sadzaniem
        go w przyszłości przodem do klapy. Bo widze, że sie panicznie ogląda do tyłu,
        gdy go próbuję usadzić. Spłukiwanie ma na szczęście opanowane. Mało tego -
        ciągle się go domaga. Więc to nie problem strachy przed spływającą wodą.
        No nic to, pierwsze koty za płoty, czego i reszcie życzę serdecznie!
        Powodzenia dziewczyny, no i piszcie jak Wam idzie.

        Mysza
      • finka11 Re: gosiunia 18.07.08, 22:53
        Mam to samo co Ty z moim młodym, też w tym roku (25 kwietnia) urodziłam córeczkę
        i syn zmienił się nie do poznania. Normalnie wredota straszna, wszystko mu nie
        pasuje, krzyczy, ogólnie masakra. Z sikaniem daliśmy sobie jakoś radę, dzisiaj
        pierwszy dzień bez żadnych wpadek. Ja zastosowałam te trochę ostrzejsze metody,
        bo jak widziałam, że stojąc 30 cm od nocnika sika na podłogę i się pod nosem
        szelmowsko uśmiecha (a już wcześniej kilka razy załatwił się do niego), to mnie
        szlag jasny trafiał, że o zalanym tapczanie nie wspomnę. Podziałało, miałam
        trochę wyrzuty sumienia, ale teraz wiem, że inaczej dalej bawiłby się ze mną w
        "kotka i myszkę". Muszę go jeszcze jakoś do Hani przekonać, bo on cały czas ma
        ochotę zrobić jej krzywdę, mimo moich starań, żeby nie czuł się, jakby był na
        drugim planie. Podobno po pół roku, pogodzi się z faktem posiadania rodzeństwa i
        będzie trochę lepiej.
    • mysza_33 ciąg dalszy historii :-) 30.07.08, 23:55
      Zatem siusianie opanowane całkowicie. Pięknie mówi, trzyma, wpadki się nie
      zdarzają (chyba, że je zaplanuje szelma...). Kontroluje się, mało tego, ja nie
      musze eksperymentować, tylko on zaczął - zwiedzamy więc wszystkie kible w
      mieście. Nocnik prawie pozostał w odstawce. Sam przysiada, próbuje na różne
      sposoby, tyłem do klapy, przodem... normalnie maniak. Oczywiście każdą spłuczkę
      musi wypróbować smile
      Dalej jednak problemy z kupką w określone przeze mnie miejsce. Więc faktycznie
      przy mnie najczęściej, gdy jest ubrany, jest w majtkach. Mówi, lecimy do
      kibelka, parę razy nawet i nic. A np. po 5 wizycie w toalecie bez efektu, zaraz
      jak tylko zamknę za nami drzwi, kupcia w majtach. Też ostro mu zaznaczam, że
      nie, widzę, że nie lubi i tak się mota. Ale kibla jakoś nie toleruje. Jak gania
      sam bez niczego, wtedy ok, uda się go pogonić na nocnik. No, ale zwykle coś
      robimy poza domem, bo nie będę malca trzymać cały czas pod kluczem, by kupę
      robił tam gdzie trzeba.
      Co wy na to? Znowu mam ostro opierniczyć? Jak mu i sobie pomóc w tej kwestii???

      Mysza
      • o_tuska Batek też ma ten problem 01.08.08, 11:43
        chodzi o kupe w majtkach
        siku woła albo sygnalizyje trzymając sie za siusiaka
        ale kupa to kompletna klapa
        już mu powiedzieliśmy że kupimy mu Baza Astrala hihihijak bedzie
        wołał mama kupa i kupa ląduje w nocniku
        [Baz już zamówiony] - to jego nowy idol po urlopie
        z sikaniem przestawił sie ładnie no i kiedyś już łądnie wołał a
        teraz sra( przepraszam)gdzie popadnie crying
    • o_tuska już nei ma problemu !! 04.08.08, 13:09
      Obiecaliśmy mu że jak przez tydzień będzi ewołał kupe na nocnik to
      dostanie wymarszoną zabawkę
      i dział od chwili umowy
    • kropek47 Re: Pytanie o zwracanie uwgi zsikanemu ;-) 07.08.08, 22:44
      U nas też problemy z odpieluchowaniem ale ja zabieram się do tego jak pies do
      jeża i młody też ma traumę aby nie sikać do pieluchy.
      Jak nie chcą siusiać do nocnika to nie NACISKAĆ - przecież można siusiać do
      kibelka na stojąco tak jak Kajo i to mu bardziej pasuje niż nocnik - mi zresztą
      też. Co do kupki do skubany trzyma do momentu kiedy nie założę mu pieluchy - na
      nocnik czy kibelek nie chce.
      Generalnie to nie naciskam na niego i czekam aż nadejdzie jego pora!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka