czesc dziewczyny,
dzis wrocilam ze szpitala. wszystko bylo super z do wtorkowiego
wieczoru, kiedy odkrylam przy wizycie w toalecie palmy na bieliznie.
po telefonie do mojej lekarki pojechalismy do szpitala.Zostalam tam
do dzis. po badaniach lekarka stwierdzila, ze jest lekkie krwawienie
z szyjki, ale ujscia sa pozamykane.Na usg wszystko z malym ok,
lozysko sie nie odkleja, ale mimo wszystko zostalam w szpitalu.
Dostalam porcyjke kroplowki i leki na krwawienie. Ale tak sie
zestresowalam ze nie panowalam nad soba chcialam zasnac, ale lzy mi
same ciekly na tym lozku i cala noc mnie trzepalo z nerwow, a do
tego patologia jest poloczona z porodowka i co chwila jakis maluch
kwilil albo jakas kobitka pojekiwala sobie na sali porodowej. Wiec
mi tez sie snilo ze rodze co chwila sie budzilam i szukalam dziecka
potem znow zapadala w letarg i znow szukalam placzacego malenstwa, a
potem jeszcze ubzduralam sobie ze nie mam pieliuch!! Rannyy ledwo
zywa bylam rano. To nie sa warunki do odpoczynku wiec moja lekarka
zlitwoala sie i choc chciala zostawic mnie do poniedzialku wyslala
mnie do domu. Mam lezec do 10 sierpnia.pozdrawiam z mojego lozka

)