Dodaj do ulubionych

Sierpień 2008

    • uleczka4 Re: Sierpień 2008 01.04.10, 01:50
      A ja tak świątecznie:
      Byliśmy w niedzielę w kościele, co by palemkę poświęcić. Wyobraźcie
      sobie: Pełna powaga, cisza, ksiądz zlewa palmy i ludzi wodą, wszyscy
      w ciszy się żegnają. I nagle Guciol (trzymany przeze mnie na rękach)
      pokazuje palcem na księdza i głośno mówi:
      - ŁYSY!!!!!!!!!
      Myślałam, że się uduszę ze śmiechu. Wszyscy ludzie, co to słyszeli,
      próbowali nie rżeć. Próbowali...
      PS. Ksiądz rzeczywiście był łysy jak kolano.
      • mamatytka Re: Sierpień 2008 01.04.10, 14:35
        Uleczka ale się pośmiałam! Ten Glut jest pomysłowy! Mój Tymek dalej tylko ooo ma
        ba nana baba i tak samo do siebie zaczoł gadać ... może to wstęp tongue_out Ale myślę że
        łysy to nawet nie wie co oznacza tongue_out
        Teraz złapał anginę więc siedzimy w domku, ale mam nadzieję że szybko mu minie,
        bo nabrał już trochę odporności i lepiej sobie radzi. Nawet wziewy wczoraj
        odstrawiliśmy (już nie mam małego steryda)... jesteśmy na dobrej drodze!
        Pozdrawiamy wszystkie mamy i pociechy!
        • malda_80 Re: Sierpień 2008 02.04.10, 08:44
          u nas nie wesoło. W środę pochowałam tatę. Maciuś mówi,że dada jest tam i
          pokazuje niebo i serduszko. A jego kuzyn mówi,że się dziadek zgubił.
          Maciek dalej większość mówi po swojemu, ale jest bardzo rozgadany. Znowu zaczął
          się na mnie wyżywać odkąd przyjechał Kuba. Oni dwaj to jak tajfun.
          • mamatytka Re: Sierpień 2008 21.04.10, 18:40
            A u nas dziś była Policja chciała zobaczyć Tymka bo poszukują rodziców dziecka z
            cieszyna big_grin i chcieli zobaczyć Tymoteua. Jutro jedziemy na prawie dwa tygodnie
            do ustronia! Tymek stara się coś mówić ale to chyba język chiński tongue_out A co u Was
            dziewczyny ??
            Coś mi się wydaje że wygasa to nasze forum.
            Pozdrawiam mamusie i pociechy
            • uleczka4 Re: Sierpień 2008 24.04.10, 00:02
              Ja zaglądam na nasze forum często... Mamotytka, też bym się gdzieś
              wyrwała. Znowu pracuję w weekendy, po 12 godzin. Ech... co ta kasa
              robi z człowieka... wink
              Guciol gada. Wczoraj - moja mama poszła do wc w celu zapalenia
              papierosa. Guciol podbiegł do drzwii, zaczął walić pięściami i
              wołał: "babcia!Wychodż!".
              PS. Czy Wasze łobuzy umieją bawić się "na niby"? Guć na niby gotuje
              (miesza łyżką w garnku) i częstuje wszystkich.
              Dziewczyny, co u Was???
          • malda_80 Re: Sierpień 2008 25.04.10, 21:13
            My chyba przechodzimy trzydniówkę. W czwartek wieczorem zaczął gorączkować. W
            piątek miał nawet 39,6. Wczoraj skoczyło góra do 38,9. A dziś max 38,ale bardzo
            krótko. Lekarka mówi,że to trzydniówka, bo nie ma żadnych innych objawów poza
            lekkim wodnistym katarem. Chyba,że aż tak przechodzi ostatnie trzonowe. Jutro
            idą z mężem do kontroli rano. A miał dziś jechać na wieś z moją mamą. Zobaczymy
            jak będzie dalej i co powie lekarka. Jutro będzie taka bardziej zaufana niż ta z
            piątku.
            Maćko dalej nadaje o dziadku. Jak kupię sobie colę light to pokazuje na nią i
            mówi dada. Mój tata pił tylko taką.
            U nas też był policjant w sprawie tego dziecka.

            Dziś w sklepie nas zaskoczył, bo mąż zapytał go gdzie jest mama a on na to "nie
            ma mami". Szok, pierwsze całe zdanie i to tak poważnie powiedziane.smile A jak
            mówił,że nie ma to mówił tylko "ma".
            Zapamiętale czytamy książki. Wczoraj wpadłam do empiku i kupiłam 4 nowe, bo już
            mi się stare skończyły. Jedną dostałam za 1 gr.smile
            Upodobał sobie o dziewczynce, która sprząta.
            Maciek tylko na niby odkurza, albo psika w lustro i udaje,że je myje.smile
            To by było na tyle.
            Acha, jesteśmy pierwsi na liście rezerwowej do żłobka.
            • bafami Re: Sierpień 2008 28.04.10, 09:58
              u nas policja była w Wielki PIątek. Ja to w ogole jestem w szoku,
              jak można takie małe dziecko zadźgać i wyrzucic... straszne. Ryczec
              mi sie chce jak słyszę co ci ludzie robią swoim dzieciom. Albo ten
              porzucony chłopiec w Bytomiu. koszmar.

              Mój Maciek też się bawi na niby, ale ma instruktorkę.

              Uwielbia pociągi, wybieramy się w długi weekend do Wolsztyna na
              paradę parowozów. Ulubiona ksiązeczka to taka o środkach transportu.

              Gadać wiele nie gada, ale chyba skonczyla się era na "NIE" bo zaczal
              mowic Tak.

              Gdyby mógł to siedziałby cały dzień na dworze, jest wielki płacz
              kiedy trzeba iść do domu. na szczęście mamy ogródek i mogę go puścic
              samopas.

              Zapisałam go do przedszkola, co prawda jeśli pojdzie to dopiero od
              lutego 2011, ale mam miejscesmile oby się nadawal.
              • uleczka4 Re: Sierpień 2008 28.04.10, 23:19
                Ej, Bafami, jak to zapisałaś Młodego do przedszkola? A nie jest tak,
                że można dziecko zapisać w danym roku? I, że szanse dostania się
                zależą od tego, czy rodzice pracują, ile zarabiają, itd???
                Jak widzę w tv, albo gazecie coś o krzywdzie dzieci- przełączam, nie
                czytam. Nie mogę.
                Guciol też uwielbia "tiut, tiut". Jeszcze niedawno, w odpowiedzi na
                pytania odpowiadał: "tak" lub "nie". Od wczoraj mówi "chiba tak"
                lub "chiba nie"...
                • osmiorka Re: Sierpień 2008 29.04.10, 01:42
                  Witajcie mamusie! Przyjmiecie do swego grona jeszcze jedną mamę łobuza z
                  sierpnia 2008? Mój synuś ma na imię Nikodem, urodził się 3-go. To moje drugie
                  dziecko, pierwszy - Marcel w styczniu skończył 4 lata. Może krótko przedstawię
                  mojego malucha: Nikodem, na którego wszyscy mówimy Nikuś jest dzieckiem o
                  niespożytej energii, wszędzie Mu się spieszy, wszędzie Go pełno. Zaczął chodzić
                  w wieku 9 miesięcy, w wieku 10-ciu skakał już po parapetach smile I tak już Mu
                  zostało do dzisiaj smile Mówi nie za dużo ale też nie całkiem mało smile Zdań nie
                  tworzy, ale powtarza coraz więcej słów. Ulubione słówko to ciągle "nie" choć
                  "tak" też używa wink Najbardziej mi się podoba jak mówi sam na siebie, brzmi to
                  mniej więcej "Kikuch" smile Fajnie jeszcze mówi kupa - kapa, Marcel - Mace, kakałko
                  - kaku, kakaku i takie różne... No cóż nie będę się na razie rozpisywać, mam
                  nadzieję, że szybko złapię Wasz klimat, poznam Was i Waszych urwisów...
                  • bafami Re: Sierpień 2008 29.04.10, 09:40
                    Witaj ośmiorka, mój z 2 sierpniasmile

                    Uleczka, mieszkam w malutkiej miejscowości, gdzie każde dziecko jest
                    przyjętesmile U nas zapisy od 2,5 roku, ale na dany rok szkolny
                    zapisuje się w marcu w roku poprzedzającymsmile TAk więc jest zapisany,
                    pojdzie od lutego jak będzie miał 2,5 roku. I o ile będzie się
                    nadawał (pielucha itd). A wiem, że z nim będzie ciężko. ściągam mu
                    pieluchę, zakłądam majtki, to on se pieluchę sam zakładasmile śmiesznie
                    to wygląda ale wnerwia mnie to. Madzia w ciągu tygodnia załapała o
                    co chodzi i jak miała 2,5 roku to już w nocy bez pieluchy nawet było.

                    Maciek mówi jeszcze jedno słowo - kaka. Kawkasmile
                    • osmiorka Re: Sierpień 2008 29.04.10, 12:11
                      jak miło bafami, że nasze maluchy aż tak blisko siebie się urodziły smile
                      A jeśli chodzi o nocnik to chłopcy chyba trochę później niż dziewczynki uczą się
                      tej sztuki, choć pewnie też dużo zależy od dziecka. Nie dziwię Ci się że
                      wkurzasz na Maćka, ale w sumie macie sporo czasu jeszcze na naukę, poczekaj do
                      gorących dni, jak będzie Mu się tyłek pocił to sam zdejmie pieluchę smile Ja
                      postanowiłam Nikusia nie uczyć za bardzo korzystania z nocnika, niech sam
                      dojdzie o co chodzi. No chyba że będzie to trwało w nieskończoność, to coś
                      podziałam smile Ale póki co widzę, że jest ok, mały już czasem sam chodzi do
                      ubikacji, każe sobie zdjąć pieluchę i siada albo staje nad nocnikiem i celuje do
                      niego smile Jeszcze ani razu Mu się nie udało niczego wyczarować w tym nocniku, ale
                      schemat zna (oczywiście dzięki starszemu braciszkowi smile )

                      "Kikuch" chyba się będzie rozgadywał powoli smile Dziś pokazywałam Mu Jego odbicie
                      w lustrze i mówię "tu jest Nikuś i tu jest Nikuś" na co On "tu es Kuch" smile Duma
                      mnie zżarła smile Do tego od wczoraj chodzi z telefonem i mówi "..Lo, tka tka..
                      paaaa" smile czyli "halo, tak tak... paaaa"
                      • malda_80 Re: Sierpień 2008 01.05.10, 16:27
                        Witaj Osmiorka.smile Słodki ten Twój Nikuś. Maćko ma podobny charakterek do Twojego
                        synka. Wszędzie go pełno.
                        Wiecie co ostatnio zrobił? Ściągnął mi z palnika patelnię z topniejącą
                        margaryną!!! A tylko podeszłam do suszarki po szklankę. Masakra. Całe
                        szczęście,że tłuszcz się jeszcze nie rozgrzał i poleciała jakoś bokiem, a on
                        miał grubszą koszulkę z długim rękawem. Został mały ślad na rączce. Smarujemy
                        maścią przepisaną przez panią doktor. Co ja się z nim mam. I oczywiście nawet
                        nie kwiknął. On ma chyba bardzo wysoki próg bólu...To nie do końca dobrze.
                        Przestraszył się bardziej tego jak na niego krzyknęłam.

                        Mieliśmy jechać na wieś, ale nie wyszło. Moja mama złapała tam jelitówkę, więc
                        siedzimy w domu. Mieliśmy pojechać do Ustronia, Zatoru, albo chociaż do Chorzowa
                        do zoo, a tu pogoda siadła. Jakoś mnie to przybiło. Mam wolne do środy do 22, bo
                        idę na noc a muszę siedzieć w domu.Eh...
                        A tam u brata czeka już huśtawka, zjeżdżalnia i piaskownica na podwórku.sad
                        Ale dno....
                        Jutro słyszałam,że też ma padać. Może chociaż w poniedziałek....

                        Maćka nowe słówko to "doba", albo "dobe". Co znaczy dobra lub dobre.
                        Najśmieszniej jak coś spróbuje i za chwilę z przekonaniem mówi "dobe!".smile
                        Zdań nadal nie układa, ale jest coraz chętniejszy do książek. Niestety w kółko
                        tych samych.wink
                        • mamatytka Re: Sierpień 2008 03.05.10, 21:01
                          Hejka Wszystkim!
                          I po urlopie! Nareszcie i mój łobuziak zaczyna mówić, wprawdzie są to pojedyncze
                          proste słówka jakie powtarza ato= auto ale jak się pytam co to jest to mówi
                          dalej brummm. Ja już tylko czasem jestem mama teraz woła Ania a raczej ana ..
                          mam nadzieję że już niedługo zacznie składać zdania lub nazywać przedmioty bo na
                          razie tylko powtarza po nas.
                          w Ustroniu było super! Tylko oczy do okoła głowy ! mieliśmy pierwszego guza
                          giganta na środku czoła śliwkowa wielka dioda! pare guzów, łokieć obdrapany,
                          prawdziwy chłopak!
                          • malda_80 Re: Sierpień 2008 04.05.10, 10:46
                            Eh...jak nam wypad do brata nie wypalił, to też chcieliśmy do Ustronia
                            pojechać,ale kwatery były pozajmowane.
                            Za to mamy plan pojechać nad morze na wakacje. Tylko nie wiem gdzie. Ja lubię
                            aktywne wakacje. Lubie zwiedzać, nie umiem leżeć cały dzień plackiem na plaży.
                            Macie jakiś pomysł??smile
                            • osmiorka Re: Sierpień 2008 04.05.10, 14:04
                              Ja najwięcej razy byłam w Łebie, mam sentyment do tego miejsca, myślę, że jest tam co robić, ruchome wydmy, kilka latarni morskich w pobliżu i dużo atrakcji dla dzieci.
                              Malda, mam nadzieję, że z rączką Małego wszystko ok... Kurcze trzeba by mieć kilka zmysłów więcej, żeby nad takimi żywymi szkrabami zapanować...

                              Mój starszak Marcel ma ospę sad więc czekam aż młody dostanie... choć może jakimś cudem uda się jej uniknąć. Czytałam, ze to możliwe, szczególnie jak się karmi piersią a Nikuś cyca na noc ciągle dostaje smile Więc poczekamy, zobaczymy...
                              Z nowych słówek u nas pojawiło się "ki" czyt. "dzięki" smile Teraz za każdym razem jak Mu coś podaję słyszę "ki" smile
                              Mówi jeszcze "cześ" (cześć), "os" (nos). Jak coś chce to mówi np "tka cesz" "ko cesz" co znaczy "szczoteczka, mleko chcesz" - chcę mleko, szczoteczkę smile a jak nie umie nazwać rzeczy którą chce to po prostu pokazuje palcem i mówi "to cesz" smile No i bardzo się Nikusiowi spodobało słowo herbatka smile jak tylko takową zobaczy to się cieszy i mówi "tatatka" smile
                              • osmiorka Re: Sierpień 2008 07.05.10, 13:09
                                Oj, jak tu cicho... Zaglądam tu co dzień, a Wy tak niewiele piszecie. Piszcie
                                dziewczynki o swoich pociechach, chwalcie się, na pewno jest czym smile Poczytałam
                                troszkę dzisiaj Wasze wpisy i widzę, że większość z Was wróciła już do pracy smile
                                Może to jest powód mniejszej aktywności smile Zazdroszczę Wam w sumie, też już bym
                                chciała iść do pracy ale jakoś ciężko zabrać mi się za poszukiwania, bo ja już
                                prawie 5 lat siedzę w domu smilebo najpierw Marcel, potem Niki no i teraz albo
                                trzecie albo praca smile Żart! Trzeciego nie ma w planach ale strach jakoś zacząć
                                szukać pracy, boję się że nikt mnie nie przyjmie a nawet jeśli to, że sobie nie
                                poradzę... no i tak się nakręcam zamiast wziąć się porządnie za wysyłanie cv smile
                                O nie! Wczułam się w pisanie i nie zauważyłam, że Nikuś polazł do łazienki, jak
                                w końcu się zorientowałam i wbiegłam tam, to już pół paczki proszku moczyło się
                                w kibelku...
                                o masz! A teraz Marcel przywalił w kaloryfer głową... uch!! Czas kończyć chyba...
                                Piszcie dziewczyny piszcie, ładnie proszę smile
                                • uleczka4 Re: Sierpień 2008 09.05.10, 19:05
                                  Ja też zaglądam tu prawie codziennie, ale nie piszę. Już zostałam
                                  posądzona o zbyt bujną wyobraźnię (na innych forach). Co ja poradzę,
                                  że Gucio gada jak najęty? Sama jestem w szoku! Scenka z piątku:
                                  Wracając z pracy kupiłam Glutowi maskotkę Clifford'a (wiecie - duży
                                  czerwony pies). Mamy taki zwyczaj, że jak wracam z pracy - siadamy z
                                  Guciem na wielkiej poduszce na podłodze i oglądamy Sezamki i
                                  Clifforda (jak wrócę wcześniej, to i Strażaka Sama). Po bajkach
                                  mówię: "Zobacz Guciu, co mama ma w torbie!". Gucio wyjął psa i
                                  krzyknął: "Ojejuuu Kliford!". To ja dalej:"Guciu, jak byłam w pracy,
                                  to mi Clifford wskoczył do torby!". A Glut na to: "Nieeee!!! Mamusia
                                  kupiła sklepie!". Szczęka mi opadła i nadal nie może wejść na swoje
                                  miejsce.
                                  Wczoraj przez cały dzień pytałam się Gucia, jakim jest zwierzątkiem,
                                  odpowiadał "Chomikiem". Dziś mówię do niego: "Chomiku!".
                                  Gucio: "Nieeee!". To się pytam: "No to jakim zwierzątkiem jesteś?".
                                  On na to: "Guciem, chopcikiem".
                                  A poza tym dziecko mi ogłuchło. Albo poprostu przestało reagować na
                                  słowa: "Nie wolno!".
                                  • mamatytka Re: Sierpień 2008 10.05.10, 09:46
                                    A ja wierzę Ulce bo znajomej dziecko w wieku 2 lat mówiło wyraźnie i pełnymi
                                    zdaniami. U nas ...hmmm musimy długo poczekać...ale do 3 lat sie raczej uda i
                                    usłyszę piękne zdanie w wykonaniu Tymka!
                                    Po za tym też należę do mniejszości niepracującej big_grin i jeszcze jakieś 3 lub 4
                                    latka posiedzimy w domku z Tymusiem i... 3mać kciuki!
                                    Pozdrawiam Was dziewczynki i wszytkie pociechy !
                                    • uleczka4 Re: Sierpień 2008 10.05.10, 13:41
                                      Ja bym z chęcią posiedziała w domu... Ale, ale (nie wiem, śmiać się,
                                      czy płakać - mam zapalenie zatok i dostałam tydzień zwolnienia).
                                      Tak, więc spędzę trochę czasu z Guciolem.
                                      Co do Gluta, to mówi, ale sprytnie pomija przyimki. Co niesamowite -
                                      odmienia przez przypadki bezbłędnie. Wczoraj - Guciol zobaczył w tv
                                      konie. I wrzeszczy:"Paweł, Paweł!". Dodam, że razem z tatą Gucia
                                      jesteśmy zootechnikami. Paweł pracuje w stajni. Pytam się Gucia, kim
                                      jest Paweł? Gucio na to: "Gucia tatusiem".
                                      A dziś, to się normalnie popłakałam ze wzruszenia. Nieopodal
                                      przychodni, w której mam lekarza jest antykwariato-komis. Jak dziś
                                      wracałam od lekarza, wstąpiłam. Za 1-1,5zł można tam kupić resoraki
                                      w doskonałym stanie. Kupiłam traktor, cysternę i samolot. Dałam
                                      Guciowi samolot. Wziął Guciol go w łapki, powiedział:"nowy", "koła
                                      ma". Zaczął pokazywać, jak lata, unosząc go do góry. I nagle rzucił
                                      go na podłogę krzycząc: "wuuu wuuu bach!!!", "pany (panowie)
                                      bach!!!", "paniiie bach!!!". Minę przy tym miał conajmniej, jak to
                                      ja mówię zbolałą... A przecież NIKT go nie raczył informacjami o
                                      tym, co się ostatnio stało...
                                      Tak sobie myślę... My sobie nawet nie zdajemy sprawy, ile te nasze
                                      dzieciaki rozumieją...
    • uleczka4 Re: Sierpień 2008 11.05.10, 00:23
      P.S. Guciol jest zafascynowany strażakami (strażaka Sama uwielbia).
      Oto trzy scenki z ostatnich dni:
      1. Mamy akwarium z rybkami. Coś tam opowiadam Guciowi i wtrąciłam,
      że światło u rybek PALI SIĘ. A Gucio: "Staziaka, staziaka, pali!!!".
      i weź tu człowieku mądrym. Jakoś wybrnęłam...
      2. Bodajże sobota rano. W "Dzień dobry TVN" kucharz robi
      flambirowane banany. Podpala patelnię, a Gucio zrywa się na równe
      nogi i wrzeszczy: "staziaka, sik, sik!!!!"
      3. Mamy narożnik, między nim, a ścianą jest półka na wysokości
      oparcia. Niestety nie na całej długości oparcia. Guciol zaczął się
      trynić tyłkiem w tą dziurę. Mówię do niego: "Guciu uważaj, bo
      wpadniesz w tą dziurę. I kto cię później wyciągnie?" Usłyszałam
      odpowiedź (bez chwili namysłu): staziak "drabinom"...
      • uleczka4 Re: Sierpień 2008 11.05.10, 00:30
        Ale się rozpisałam... Przez weekend i dzień wczorajszy spałam
        prawie non stop (gorączka ponad 39), moja mama mogła się Glutem
        zająć. Chyba odespałam wszystkie niedospania od 20-tu miesięcy...
        A co do nocnika. Są dni, gdy nocnik wogóle Gucia nie interesuje. A
        są i dni, kiedy woła bezbłędnie i na siku, i na kupę. Tyle tylko, że
        nie na nocnik. Na "kibełek". Dobrze, że kupiłam tą podkładkę...
      • uleczka4 NO, Dziewoje! piszcie!!! 11.05.10, 00:58
        ŻYJECIE??? JUZ MYSLALAM, ZE NASZE FORUM UMARŁO, A TU SIE ZNALAZŁA
        NOWA MAMUSKA, KTORA CHCE PISAĆ... A GDZIE ZAŁOŻYCIELKA NASZEGO
        WĄTKU???
        CZEKAMY NA ODZEW!!!
        PS.WIELKIE LITERY ZAMIERZONE!!!!!!!!
        CAŁUSKI DLA ZABIEGANYCH MAM I ICH ŁOBUZÓW!!!!
        • bafami Re: NO, Dziewoje! piszcie!!! 12.05.10, 12:04
          no juz... pisze
          co prawda wiele sie nie wydarzylo, postępów też nie odnotowałam.

          Maciek zaczyna coś tam gadać ale do Gucia to jest mu... hoho.....Ale
          fakt, są dzieci, ktore mowią super w wieku 2 lat. moja bratanica
          gadała jak najęta. A moja córka zaczela jak miala 3 z hakiem.

          Maciek ma jakieś liszaje na policzkach, nei wiem co to. Takie suche
          czerwonawe plamy, raz bledną raz się zaogniają. Może to od actimeli?

          Maćko umie pić sam ze szklanki, siedzi przy stole na normalnym
          krześle i jest już bardzo dorosłysmile ale taką scenę mi urządził jak
          kupowaliśmy sandałki. szok. juz wiem po co jest stoisko z zabawkami
          w sklepach obuwniczychsmile Nosi rozmiar 24 butka. A wasi?
          • mamatytka Re: NO, Dziewoje! piszcie!!! 12.05.10, 21:51
            I JA ZGŁASZAM SWĄ OBECNOŚĆ big_grin
            U NAS CAŁKIEM MILUTKO big_grin OSTATNIO WIDZĘ W TYMKU OGROMNE ZMIANY!
            NIE TYLKO ZACZYNA COŚ MÓWIĆ ALEI ROBI SIĘ GRZECZNIEJSZY ! MAM WRAŻENIE ŻE CHCE
            MI WE WSZYSTKIM POMAGAĆ I NAŚLADUJE NAS! WCZORAJ MĄŻ KOPAŁ DZIAŁKĘ TYMEK CHCIAŁ
            PSOCIĆ WIĘC WYTŁUMACZYŁ MU ŻE TATUŚ MA DUŻO PRACY NA CO TYMUŚ WZIĄŁ GRABKI
            WIADERKO I ZABRAŁ SIĘ ZA POMOC TACIE!
            CO DO BUCIKÓW 24 :d
            • bafami Re: NO, Dziewoje! piszcie!!! 13.05.10, 11:46
              mój Maćko to tak oscyluje wagowo na 25 centylu a wzrostem 50-75.
              czyli średniaksmile wzrost ok. 90 cm, waga 11,5 kg. Madzia od urodzenia
              była poza centylami wzrostowo. WAgowo do pewnego momentu tez, ale
              teraz spadla.

              Maciek w ogóle jest jakiś bardziej namolnysmile tylko sie przytulać,
              wszystko chce załatwić wrzaskiem. Moi rodzice mu na to pozwalają, a
              ja ćwiczę jego charakter. Niedługo ogłuchnęsmile

              A z mówieniem postępy codziennie. Wczoraj patrzyliśmy przez okno na
              deszcz (jak mi kurde rzeka płynęła do garażu!!) i lecial nam z
              komina dym, bo napalilismy w piecu (matko prawie czerwiec a my w
              piecu palimy). I Maciek pokazuje palcem i mowi: dimsmile
              • malda_80 Re: NO, Dziewoje! piszcie!!! 16.05.10, 13:17
                nas też powolne postępy w mówieniu. Do Gutka to mu daleko, ale np
                zamiast "mi" mówi już "miś". W ogóle już z nim można trochę pogadać.
                I też się zrobił jakiś inny trochę. Większa przylepa się z niego
                zrobiła, uwielbia książki, najbardziej te z serii "Mały chłopiec"
                brakuje nam jeszcze Auta Artura, Autobusu i jeczszcze jakiejś
                jednej. Największy wybór znalazłam w realusmile.
                Tylko na spacerach jest dalej nie najgrzeczniejszy. Ciągle by
                samowolki urządzał. Nie chce chodzić za rączkę. I pić z kubka, bo
                zaraz specjalnie wylewa wszystko.

                My jesteśmy w trakcie sprzedaży mieszkania. Będziemy się
                przeprowadzać bliżej mamy. Dokładnie my do mamy, a mama na mniejsze
                na tej samej ulicy. Dużo nam to ułatwi.
                Chciałabym go zacząć ucząć sikać do nocnika,ale nie wiem od czego
                zacząć. W ogóle, to nie chce na nim siadać. Jak był mniejszy, robił
                to chętniej...

                A w Gucia wierzę,że jest taki do przodusmile, mój bratanek nie ma
                jeszcze 2,5 roku a też już zdaniami się wypowiada i powie prawie
                wszystko. Jak nie miał jeszcze roku to śpiewał z Oceaną "Cry, cry"wink
                Oczywiście refren "kra kra kra", ale byłam w głębokim szoku jak to
                usłyszałam.smile
                • malda_80 Re: NO, Dziewoje! piszcie!!! 16.05.10, 13:18
                  Acha, buty mamy 25 i trapki robią się za małe... Ale Maćko już ma
                  rzeczy na 98. Jakoś mi śmignął w górę. Ważył ostatnio 13,5kg. Nie
                  wiem jak teraz. Ale grubaskiem nie jest. Tylko brzuchol ma taki
                  śmieszny.smile
                  • osmiorka Re: NO, Dziewoje! piszcie!!! 16.05.10, 23:16
                    A ja pomilczałam ostatnio, gdyż niespodziewanie wypadł mi tygodniowy wyjazd do
                    rodziców, moja bratanica miała bierzmowanie i mnie wybrała na świadka tego
                    zdarzenia. No i wracam a tu tyle do czytania, milunio smile
                    Nikuś też jak większość Waszych maluchów ma bucik rozmiar 24 ale po domu i tak
                    najbardziej lubi chodzić na boso, nawet bez skarpetek. Kilka razy dziennie je
                    ściąga i biega szczęśliwy po zimnych kafelkach.
                    Ostatnio w końcu polubił książeczki. Cieszę się bo już się trochę martwiłam tym
                    brakiem zainteresowania tekstem czytanym, gdyż pamiętam, że Marcel już jako
                    półroczniak słuchał z zainteresowaniem książeczek. No ale przyszła i pora na
                    Nikusia, na razie wybrał sobie książkę "Duszki stworki i potworki" i żadna inna
                    nie wchodzi w grę. Przynosi mi ją kilka razy dziennie do czytania i sam też
                    intensywnie "czyta".
                    Ostatni tydzień obfitował w nowe słówka, ale dziś myślałam, że padnę... Marcel
                    grał z tatusiem w grę na komputerze no i co jakiś czas pojawiały się w niej
                    jakieś słowa, powiedzenia... no i Nikusiowi jedno powiedzonko bardzo się
                    spodobało i zaczął je w kółko powtarzać. Brzmiało ono: "trole górą!" big_grin Nie
                    potrafię teraz napisać jak dokładnie wypowiadał to Nikuś ale sytuacja naprawdę
                    prześmieszna. Nawet jak wracaliśmy już do domu, to w samochodzie powtarzał
                    "trole górą!"
                    Mamy też pierwsze sukcesy z nocnikiem smile W sobotę po kąpieli pobiegł po nocnik,
                    usiadł i udało się smile Dziś była jedna powtórka z rozrywki, także coś zaczyna się
                    dziać, zobaczymy co będzie dalej smile
                    • bafami Re: NO, Dziewoje! piszcie!!! 18.05.10, 11:36
                      Przez te deszcze Maciek siedzi od niedzieli w domu... maruda.
                      Uwielbia chodzić na spacery, najbardziej na pociągi. ostatnio
                      urządziliśmy dzieciom wielki wypad pociągiemsmile wycieczkę do
                      sąsiedniego miasta - w programie wycieczki karmienie gołębi na rynku
                      i lodysmile Zachwyt był i emocjesmile Powtórzymy to.

                      Maciek powtarza dużo za siostrą, czasem sam cos powie, ale to są
                      pojedyncze słowa. Śmieję się, bo ostatnio powiedział do taty pełnym
                      zdaniem: Tata, mniam mniam colasmile co ozaczalo =- tato piję colęsmile

                      Nocnik - niechętnie, co więcej- widzę, że robi kupę. Pyutam się -
                      robisz kupę? - a on bezczelnie - NIE i ciśniesmile Mówię na nocnik! a
                      on nieeeeee i ucieczka. nie będę go zmuszać.

                      Ostatnio bawiłam się lalką mojej corki, to mi wyrwał ją i dał swoje
                      autkosmile Czasem myślę, że Maciek myśli, że jest jedynakiem....
                      • osmiorka Re: NO, Dziewoje! piszcie!!! 18.05.10, 16:55
                        Bafami, mój Nikuś też chyba myśli, że jest jedynakiem,na pewno tak się zachowuje smile Pamiętam jeszcze przed porodem martwiłam się, że Marcel będzie zazdrosny, że będzie rzeźnia, bo prędzej nie musiał się mną z nikim dzielić. Ku mojemu zaskoczeniu, Marcel świetnie sprawdził się jako starszy brat, bez większych objawów zazdrości, natomiast po kilku, może kilkunastu miesiącach znów się zdziwiłam, gdy objawy zazdrości zaczęły się u Nikusia. Był czas, że Nikuś zachowywał się jakby był jedynakiem, któremu urodził się rywal. Ja nie mogłam Marcela za rękę chwycić, o przytuleniu czy pocałowaniu nie było mowy, Nikodem urządzał wtedy histerię jakby Go ze skóry obdzierano smile Na szczęście już nie ma takich wielkich akcji ale znam ten temat smile

                        Dziś piekliśmy pierwsze Nikusiowe ciasto. Młody spisał się na medal, wsypywał składniki, potem wylizywał garnek. A jak ciasto się piekło to nie chciał odejść od piekarnika, nie mógł się doczekać aż je wyjmę, przynosił ścierkę, żeby już wyjmować smile
                        • malda_80 Re: NO, Dziewoje! piszcie!!! 18.05.10, 21:45
                          ja już nie wiem, może Maćkowi kupić inny nocnik. Może wybrać się z nim do
                          sklepu, niech sobie wybierze.
                          Mama ostatnio musiała go na kilka minut zostawić u sąsiadki. Bardzo mu się chyba
                          nie spodobała, bo ciągle powtarza "nie ciem do pani".Hm... ja jej też za bardzo
                          nie lubię. Chłopak zna się na ludziach.
                          W piątek jedzie na tydzień z moją mamą do swojego kuzynka. Szkoda,że nie mogę z
                          nimi pojechać... Miałam jechać od Bożego Ciała, ale mam w weekend po tym święcie
                          zjazd na uczelni...sad
                          Czasem myślę,że za dużo wzięłam na swoje barki...
                          • osmiorka Re: NO, Dziewoje! piszcie!!! 19.05.10, 12:50
                            Malda a może daj Maćkowi zapomnieć o nocniku na jakiś czas...? Może On teraz ma na głowie dużo ważniejsze sprawy niż jakiś tam nocnik smile Niech na razie "uczestniczy" w Twoim korzystaniu z toalety a za parę tygodni tak jak piszesz - pójdziesz z Nim do sklepu, On sam wybierze nocnik, wspólnie znajdziecie dla niego najlepsze miejsce w łazience, pogadacie jeszcze raz co tam się robi i może wtedy się uda smile

                            Nikuś od jakiegoś czasu często pyta "co to?" i pokazuje paluszkiem na to co mam Mu powiedzieć. Potrafi w ten sposób wskazywać 20-30 rzeczy po kolei i tak sobie gadamy:

                            - co to?
                            - lampa
                            - co to?
                            - miseczka
                            - co to?
                            - fotel
                            - co to?
                            - stół
                            - co to?
                            - ściana
                            - co to?
                            - sufit
                            - co to?
                            - lustro
                            i tak bez końca smile

                            Nikuś uwielbia też wszelkie nosy smile Pierwsze co rano robi to pokazuje każdemu członkowi rodziny gdzie się znajduje Jego nos i oczywiście przypomina jak ta część twarzy się nazywa smile W książeczkach też są same nosy i w każdej maskotce nos jest najważniejszy smile

                            A dzisiaj po raz pierwszy odpowiedział na moje "Kocham Cię" swoim czymś w rodzaju "kota cie" smile i się przytulił. Takie to było niespodziewane i piękne smile
                            • mamatytka Re: NO, Dziewoje! piszcie!!! 19.05.10, 13:25
                              Hejka wszytkim big_grin
                              Jak tak czytam o Waszych gadułach to aż smutno mi się robi że moje słońce milczy
                              sad Ostatnio zaczęła denerwować mnie sąsiadka która ma wnuka 3 miesiące młodszego
                              od Tymka i ciągle słyszę że Szymonek jest taki grzeczny i ułożony.. że dziękuje
                              jak coś się mu lub jak on poda, a że nie potrafi powiedzieć dziękuję to kiwa
                              główką, że nie rzuca zabawek, że nie bije mamy ( tu moja wina bo jak mnie bił
                              udawałam że płaczę i mnie przytulał na przeprosiny, a teraz jak się chce
                              przytulić to pierw zbije) ok Tymuś nie jest idealny ale nie odbiega do
                              rówieśników..tak mi się wydaje... więc jak jeszcze raz coś usłyszę to odezwę się.

                              Pozdrawiam Wszystkie mamuśki i ich pociechy!
                              • osmiorka Re: NO, Dziewoje! piszcie!!! 19.05.10, 22:40
                                Mamo Tytka! Ten wnuk Twojej sąsiadki pewnie jest na jakichś prochach smile I w
                                przedszkolu łatwo Mu na pewno nie będzie, bo tam dzieci nie proszą, nie
                                przepraszają, nie dziękują, tam panuje prawo dżungli w którym przetrwają
                                najsilniejsi (czyt. łobuzy)he he he smile Przesadzam ale wiesz o co chodzi... Więc
                                nie martw się jakąś zakochaną w swoim wnuku babcią!
                                A tym, że Tymek milczy też się nic nie przejmuj! Albert Einstein podobno do 9
                                roku życia niewiele mówił a i uczniem był dość słabym smile Więc kochane mamy,
                                czasem mniej może znaczyć więcej smile Buziole!
                                • mamatytka Re: NO, Dziewoje! piszcie!!! 20.05.10, 15:04
                                  ;** dla ośmiornicy! Podnosisz na duchu (chodź w głębi duszy wiem że moje dziecko
                                  jest najcudowniejsze i nie zamieniła bym je na żadne inne choćby nie wiem jak
                                  mądre i grzeczne!)...ale chciałam to usłyszeć od osoby stojącej z boku. Buziaki
                                  dla Wszystkich big_grin
                                  • malda_80 Re: NO, Dziewoje! piszcie!!! 22.05.10, 15:55
                                    Kobiety!!!
                                    Ja też bym chciała,żeby Maćko grzecznie jadł przy stoliku, nie rzucał zabawkami,
                                    nie gryzł mnie, nauczył się wreszcie pić z kubka, a nie wylewać specjalnie...
                                    Ale potem przychodzą takie momenty,że zupełnie zapominam o tych
                                    "niedociągnięciach" w jego zachowaniu.
                                    Każde nasze dzieciątko jest najcudowniejsze na świecie. Mamotytka, nie martw
                                    się. Ja znam dzieci, które w wieku 3 lat prawie nic nie mówią tylko stękają.

                                    Maciek fazę "cio to" już dawno załapałwink Już mnie trochę tym zmęczył. Teraz
                                    czekam aż przejdzie do etapu "dlaczemu"smile
                                    • osmiorka Re: NO, Dziewoje! piszcie!!! 24.05.10, 14:20
                                      No właśnie nasze dzieciaczki są wyjątkowe, w końcu urodziły się w sierpniu 2008 smile
                                      A ja muszę powiedzieć, że mój Nikuś jakoś chyba zgrzeczniał (piszę chyba, żeby
                                      nie zapeszać), przynajmniej na spacerach. Mówię "daj rączkę" to daje, mówię "nie
                                      tędy" to wraca i idzie gdzie ja chcę, jak jedzie na swoim
                                      smaochodziku-odpychaczu to omija wszystkie kałuże, czasem się przed nimi
                                      zatrzymuje żeby powrzucać kamyczki (ostatnio ulubiona i konieczna część
                                      spaceru). Pewnie ta grzeczność wynika z faktu, że zrobił się jakiś strachliwy...
                                      ciekawe czemu? Wasi chłopcy też tak mają? Nikuś jak do tej pory nie bał się
                                      praktycznie niczego, największego psa by za uszy wytargał (musiałam Go przed tym
                                      powstrzymywać), zjeżdżał z najwyższych zjeżdżalni na osiedlu, wchodził na
                                      najwyższe drabinki, potrafił nawet podać rękę miłej starszej pani, która
                                      ostrzegła Go prędzej "bo Cię zabiorę" i z Nią pójść kawałek a w sklepie czarował
                                      sklepowe, że zabierały Go, żeby pooglądał co jest ciekawego na zapleczu smile A
                                      teraz... widzi z odległości 5 metrów małego pieseczka na smyczy i leci do mnie
                                      na ręce i trzyma się kurczowo, z obcymi gada tylko wtedy jak ja stoję obok
                                      bardzo blisko a i wczoraj praktycznie Go zmusiłam do zjechania ze zjeżdżalni, po
                                      czym biedak się rozpłakał sad Nadal jest oczywiście pogodnym i uśmiechniętym
                                      chłopcem i nie widzę wielkiego problemu ale takie to troszkę dziwne smile Pewnie
                                      taki etap rozwoju...

                                      Nikuś ostatnio nadużywa słowa "goch" - gorące, wszystko jest "goch" zupa, woda w
                                      kąpieli smile chyba za często Mu o tym przypominam, dziecko sobie zakodowało smile no
                                      i jeszcze "biiii" lub "bibi" -boli, teraz każde najmniejsze stuknięcie, otarcie
                                      "biiii" i trzeba lecieć na ratunek z plasterkiem z całusa wink

                                      Dziewczyny a jak u Was wielka woda? Skąd w ogóle jesteście? Jest jakaś
                                      wrocławianka? Bo ja właśnie z Wrocławia klikam. Mieszkam dwa osiedla od
                                      Kozanowa, tego najbardziej poszkodowanego i w 97 i teraz, choć teraz już
                                      sytuacja ponoć opanowana. Oby tylko nie padało.
                                      • osmiorka Re: NO, Dziewoje! piszcie!!! 26.05.10, 12:37
                                        Z okazji Dnia Matki najlepsze życzenia dla Was wszystkich! smile

                                        Dlaczego milczycie tak długo? Piszcie mamusie!
                                        • mamaaga07 Re: NO, Dziewoje! piszcie!!! 26.05.10, 21:56
                                          Witam drogie mamy w dniu naszego święta smile
                                          Przyjmiecie do Waszego grona jeszcze jedną sierpniową mamę dwulatki?
                                          Pozdrawiam serdecznie smile
                                          • osmiorka Re: NO, Dziewoje! piszcie!!! 26.05.10, 22:29
                                            Witaj mamoago smile Miło Cię tu widzieć smile Twoja córcia jest jedyną dziewczynką w
                                            tym gronie smile Ja też jestem tu dosyć nowa. Z którego jest Twoja córcia? Jak ma
                                            na imię? I skąd jesteście?
                                            • mamaaga07 Re: NO, Dziewoje! piszcie!!! 26.05.10, 23:43
                                              Też zauważyłam,że moja Amelusia będzie chyba jedyną dziewczynką w tym gronie.
                                              Córcia jest z 7, do 8 już bym nie dała rady jej dotrzymać (miałam cc) a po za tym już i tak była rodzona chyba w 42 tyg c.
                                              Jesteśmy z byłego woj koszalińskiego,a dokładniej to mieszkamy na wsi, nawet mamy szkołę pod nosem (niestety bez przedszkola sad ), no i przede wszystkim, ja zajmuję się wyłącznie wychowaniem córci i prowadzeniem domu,więc pewnie będę pisać często.
                                    • mamatytka sówaczek testuję 30.11.11, 12:19

                                      • bafami Re: sówaczek testuję 05.12.11, 13:22
                                        A Maciek miał jelitówkę. Na szczęscie skonczylo się na dwóch rzygnięciach wieczorem. Ale sobie z tej okazji zafundowałam urlop, w końcu chore dziecię było.

                                        Wczoraj piekliśmy pierniki. Moja Magda to super materiał na żonę. Ja tylko zagniotłam ciasto (ona protestowala, bo też chciala), resztę robiła Madzia. Wałkowała ciasto, wycinała foremkami pierniki. Ja kładłam na blachę i do pieca. Teraz najbardziej męcząca część - malowanie pierników. Cała kuchnia w cukiereczkach, lukrze, kokosie..... ale dobre sąsmile

                                        Jutro Mikołaj - w przedszkolu dostaną prezenty, a do nas Mikołaj przyjdzie w sobotę (no co.... nie ma czasu wczesniej - zawsze to robimy na urodzinach mojego chrześniaka). Kolega jest profesjonalnym Mikołajem, listy do siebie przynosi nawet i czyta! Dzieci się popisują talentami (moje dzieci nie mają czym) Maja gra na skrzypcach, Wojtek na klarnecie, Bartek na gitarze a moje to tylko na nerwach grają. Maciej dostanie tramwaj (rok temu dostal autobus przegubowy i oszalał na jego punkcie, a to z tej samej serii) i lokomotywę drewnianą na baterie do swoich torów. Ostatnio moj mąż cały dom przerobił na torowisko i jeden pociąg jeździł tam i z powrotem . Super się bawili.

                                        Magda dostanie takią skrzyneczkę na skarby, którą musi sama ozdobić i pomalować i mazaki do pisania po twarzy.
                                        Za moich czasów dostawało się czekoladę i pomarańczę i grało.

                                        ostatnio Mikołaj to jedyna rzecz, dzięki której się dają uspokoić potwory. Mówię tak - jak się nie ubierzecie to mIkołaj nie przyjdzie. I się ubierają. Sprzątają pokoje, sami się ubierają. To działa!

                                        A do mojej bratanicy, tej co została sama z mamą , bo mój brat zmarł, nie chcialo przyjechać pogotowie. Maja miala jelitówkę i byla tak oslabiona wymiotami i biegunką ze mdlała. Bratowa wezwala pogotowie ale odmówiono jej przyjazdu. ma dziecko sama przywieźć. Maja jest większa od mamy już, cięższa i leciała z rąk. Ciekawe jak babka 155 cm 45 kg ma ją przyniesc. Debile. W koncu przyjechali po dlugich negocjacjach. Normalnie można się wściec.
                                        A swoją drogą to takiego pecha jak ma Ania w tym roku to chyba nikt nie ma. Mąż umiera, potem 3 razy ktos jej robi szkodę w samochodzie, teraz Majka chora... ja w sumei tez mialam przewalony ten rok. Brat, potem psa musialam uśpić....dobrze, że w pracy chociaż jest dobrze.

                                        ale najbardziej ma przewalone moja kolezanka, 35 lat, 2 dzieci. I umiera na raka. Taka fajna dziewczyna, tak mi jest przykro. Ciągle mam nadzieje ze wyjdzie z tego... ale przerzuty do pluc i na wątrobe masad masakra....

                                        Ja mam schizy na tym tle - żeby coś mi się nei stalo ani dzieciom. Tragedia by byla.

                                        Dobra, kończę te smutasy. Bedzie dobrze wszystkosmile

                                        • emaciejka1 Re: sówaczek testuję 06.12.11, 21:02
                                          Masakra! Niech się już ten piekielny rok skończy! Zmarł tesć,tesciowa była w spiączce , kłótnie i awantury o spadek ,rozwód szwagra , a dzisiaj zmarła siostra mojej babci ,która była mi bardzo bliska...Kuźwa co jeszcze się przytrafi? Psychicznie wysiadam.Dobrze ,że przynajmniej ta moja mała Perełka poprawia mi nastrój.
                                          p.s.Mamo Maćka z tego co pamietam byłas z nim u okulisty,miał Mały robione badanie dna oka?jak wyglada wizyta.My idziemy w poniedziałek.
                                          Przepraszam za te pesymizmy,ale taki dzień...
    • uleczka4 Re: Sierpień 2008 26.05.10, 22:42
      Hej, Dziewczynki. Byliśmy dziś na zaległym szczepieniu (oj, bardzo
      zaległym). Wzrost: 90 cm. Waga: 13,5 kg. Nawet nie płakał.
      Przekupiony został naklejką z Cliffordem.
      Coś więcej napiszę kiedy indziej. Teraz się kładę, bo jutro do
      pracy...
      • mamatytka Re: Sierpień 2008 27.05.10, 01:15
        Hejka big_grin U nas już po wielkiej wodzie big_grin Gliwice tydzień temu się topiły u nas
        całe szczęście skończyło się na wodzie w piwnicy ale nie wszystkim się tak udało.
        Co do Tymka również widzę miłą zmianę w jego zachowaniu, na spacerku idzie za
        rączkę kiedyś nie do pomyślenia za kaptur go łapałam żeby nie widział że go
        trzymam, wstydzi się czasem ale nie boi się niczego i nikogo. Jak mówię tędy nie
        idziemy to co najwyżej ja nie idę a Tymuś i tak postawi na swoim. próbowałam
        metody schowania się za drzewo lub też iść dalej w wybranym kierunku... na
        młodego to nie działa idzie be zemnie wybraną ścieżką do puki mu nie zniknę...
        potem też idzie swoją drogą ale z płaczem.
        Pozdrawiam Was!
        • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 27.05.10, 14:45
          Córcia drzemie więc mama ma chwilę dla siebie.
          Moje tereny nie należą do zalewowych, ale tej pogody to ja mam dość, chociaż
          córcia nie narzeka jak nas deszcz złapie w czasie spaceru, gania po kałużach,
          łapie krople do buzi i jest przeszczęsliwa smile
          Spacery połączone z zakupami odbywamy w wózku, gdyż z reklamówką w ręku nie
          jestem w stanie jej dobrze okiełznać, a czasem trzeba wziąć ją na ręce co plus
          zakupy i ona przewyższa moje siły no i nie poręcznie. Jak jest normalny spacer
          to chadza swoimi drogami ( w ramach rozsądku oczywiście) wspina się na skarpy,
          obserwuje np.: pana który kosi trawę. Sama odzywa się cześć do osób które nas
          mijają bez różnicy czy to dziecko czy osoba starsza (dzień dobry jakoś nie
          uznaje), ale sama zaczepiona szuka schronienia u mnie i nieśmiało zerka i się
          uśmiecha. Chodzenia za rękę nie lubi,chociaż już się nauczyła, że przy przejściu
          przez pasy trzeba trzymać mamę za rękę.
          Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo uśmiechów z naszych słoneczek bo te na niebie
          coś ostatnio nawala sad
          • malda_80 Re: Sierpień 2008 29.05.10, 11:22
            Będzina i Sosnowca nie zalało. Chociaż poziom wody w Przemszy i Brynicy był tak
            wysoki jak nigdy.

            Maćko wraca dzisiaj ze wsi od mojego brata. Nie widziałam go tydzień, a czuję
            się, jakby to minął miesiąc.
            Jeszcze ze dwa dni bez dziecka, to nawet fajnie. Można dychnąć, wyspać się, iść
            do kina na spokojnie. Ale dłużej, to już koszmar.
            Zwłaszcza jak mama opowiadała mi co nowego Maciuś się nauczył.smile
            Nie mogę się już doczekać aż ich odbiorę z dworca.
            Pewnie się znowu rozpłacze na mój widok i będzie tylko baba i baba...sad
            • osmiorka Re: Sierpień 2008 29.05.10, 23:40
              Fajnie masz Malda, że możesz wysłać dziecko na wieś... Mi tak bardzo brakuje takiego miejsca, żeby dzieci choć raz na jakiś czas mogły pojechać, pooddychać świeżym powietrzem, poobcować ze zwierzątkami... ba.. sama chętnie bym się wybrała na wieś smile Ostatnio nawet myślę o agroturystyce, ale pewnie póki się wybierzemy minie jeszcze sporo czasu.
              Fajnie Maciuś reaguje na Ciebie po powrotach smile Ale to chyba dość typowe dla takich małych dzieci, ja jakiś czas temu zostawiłam Nikusia na niecałe dwa dni u mojej mamy (pierwszy raz), jak przyjechałam to myślałam, że dziecko nie będzie chciało się ode mnie odkleić a tu... bunt... nie mogłam Go nawet dotknąć, wściekał się, bił mnie, tulił się do babci. Było mi strasznie przykro, ale rozumiałam Go, wiedziałam, że się na mnie po prostu śmiertelnie obraził, że śmiałam Go na tak długo zostawić sad Taki maluch przecież nie zrozumie jak powiem "wrócę jutro" i boi się, że mama nagle zniknęła. Chyba to dobry pomysł jak mamy od początku uczą dzieci takich rozstań i dziecko już wie o co chodzi i się tak nie stresuje. No ja póki Nikus nie będzie rozumiał pojęć dzień/noc dziś/jutro to Go chyba nie zostawię już nigdzie smile

              P.S. Z moim starszym Marcelem miałam kiedyś całkiem odwrotną sytuację. Jak wróciłam po trzech dniach, to tak się mnie uczepił, że nikt Go nie mógł dotknąć, chodził za mną wszędzie, nie spuszczał z oka ani na chwilę a jak chodziłam do ubikacji to pod jej drzwiami wpadał w histerię jakby ktoś Mu straszną krzywdę robił. I tak przez dwa dni smile
              • osmiorka Re: Sierpień 2008 01.06.10, 00:42
                Halooo! Puk puk! Jest tam ktoś? wink

                Dziewczyny jutro... tzn. już dzisiaj Dzień naszych kochanych maluszków smile Co
                planujecie na dziś, jakie uszykowałyście prezenty? My swojemu starszakowi dajemy
                grę Grzybobranie, lubi planszówki, więc tę uwielbianą przez wszystkie dzieci
                pewnie też pokocha. Nikuś w sumie nic specjalnego nie dostanie, taką małą
                lokomotywę Tomka i dwa gumowe dinozaury. Miałam problem co Mu kupić, bo i tak
                będzie chciał to co Marcel smile A tak serio to wszystko co najważniejsze dla
                chłopca w tym wieku ma, więc nie miałam pola do popisu smile Choć i tak myślę, że
                najlepszym prezentem dla Niego będzie wyjście na spacer. Przecież znów są
                kałuże!!! Nikuś z tego powodu jest przeszczęśliwy. Dziś (tzn. wczoraj) przez
                okno pokazywał i mówił "tu kaba, tu kaba, tu kaba" ("kaba" to oczywiście kałuża)
                i gdyby mógł to by mi przez to okno wyskoczył i powrzucał do "swoich" kałuż
                wszystkie kamienie z podwórka smile

                Mamusie! A jak u Was z buntem dwulatka? Ja co prawda ja już od kiedy Nikuś
                skończył rok, mówię, że zaczął Mu się bunt dwulatka, ale gdzieś od 2-3 tygodni,
                wiem jak bardzo się myliłam smile Teraz dopiero zaczęły się tzw. "niekontrolowane,
                nie do opanowania napady histerii". Już zaczynam mieć schizę, bo nie wiem co i
                kiedy może wywołać bunt w Nikusiu. Ostatnio po odprowadzeniu Marcela do
                przedszkola, wracamy sobie spokojnie chodniczkiem, za rączkę, grzecznie, jak to
                Nikuś ostatnio pięknie potrafi... aż nagle krzyk!!! Wrzask!!! Rzucanie się na
                ziemię, masakra... Szedł za mną płakał, krzyczał, co jakiś czas kładł się. Po
                kilku próbach uspokojenia dałam sobie spokój, bo moje uspokajanie napędzało
                Nikusia jeszcze bardziej. Ludzie patrzyli na mnie i Niego delikatnie mówiąc
                dziwnie, ale coż.... bunt dwulatka to nie byle co, kto ma dzieci to wie, kto nie
                - niech sobie myśli co chce smile Myślę, że wtedy powodem tej histerii był fakt, że
                Nikuś uświadomił sobie, że Marcel został w przedszkolu i teraz przez dłuższy
                czas Go z Nim nie będzie i to Nikusia tak bardzo przeraziło. Nie wiedział jak
                przekazać swój problem i stąd ta awantura... nie wiem, tak mi się wydaje.
                Podobne sytuacje zdarzają się codziennie, raz, dwa, czasem trzy, więc teraz
                uczymy się z tym żyć smile Marcel chyba miał słabszy bunt dwulatka... a może już
                nie pamiętam smile
                • bafami Re: Sierpień 2008 01.06.10, 14:38
                  a nasz Maciek chory. teraz nie wiem czy przez łażenie w deszczu po
                  kałużach, czy przez stanie w otwartym oknie i patrzenie na deszcz.
                  Ma zielone gluty, ma mokry, rwący kaszel i gorączke. A takie plany
                  mielismy na ten weekend. Mam wolne jutro i w piątek ale chyba
                  przesiedzimy w domu.

                  Mamatytka i Malda - mieszkamy w tym samym rejoniesmile pracuję w
                  katowicach a mieszkam w okolicy T. Gór.

                  Bunt dwulatka - hmmmm... mój mały histeryk nie popuszcza od
                  dłuższego czasu i jak coś jest nie po jego mysli to sie zaraz drze.
                  Mam taktykę olewania jego napadów szału i pomaga. Co prawda ludzie w
                  sklepie niekoniecznie to pochwalają ale mam to gdzies - nie
                  popuszczę musmile

                  Na dzien dziecka mały dostanie ciężarówkę, a Madzia lalkę barbie
                  (chyba 11 juz). na basen raczej nie pojedziemy bo są pociągający.

                  GDZIE TO LATO!!!!
                  • mamatytka Re: Sierpień 2008 01.06.10, 16:57
                    Hejka!
                    My dzień dziecka rozpoczęliśmy od wizyty u lekarza, całe szczęście nic wielkiego
                    na razie się nie dzieje przeziębienie tylko oskrzela czyste po gardle widać że
                    przeziębiony ale antybiotyku nie trzeba. Mam nadzieję że do czwartku przejdzie
                    mu bo jedziemy na prawie 2 tygodnie do ustronia ( mąż w tym czasie ma odświeżyć
                    pokoje bo we wtorek mają okna wymieniać)
                    nasz Tymuś dostał dwie bajki o zwierzątkach bo to jego ukochane zabawki!
                    Książeczki górą big_grin prenumerujemy mu gazetkę Kubusia Puchatka i jak zaczynam
                    czytać to mrugnie dopiero jak ostatnią stronę skończymy... uwielbia bajeczki
                    Pozdrawiam wszystkie mamusie i pociechy !
                    Co do buntu dwulatka to Tymuś tylko uwielbia mówić nie nawet jak myśli tak big_grin
                    napady złości... jak u każdego dziecka w jego wieku zdarzają się ale nie jest
                    źle a powiedziała bym że widzę poprawę w jego zachowaniu... tak mi się wydaje...
                    big_grin KOCHAM MOJEGO SKARBECZKA NAD ŻYCIE!
                    • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 02.06.10, 10:32
                      My w dniu dziecka zaliczyłyśmy wyprawę do miasta,a świętujemy już od soboty.
                      Właśnie w sobotę odbyła się u nas impreza plenerowa zorganizowana przez
                      sołtysową, była muzyka, konie,dużo dzieci no i najciekawsze basen z piłkami plus
                      jakieś piankowe elementy, do basenu pierw nie chciała wejść a potem nie szło jej
                      wyciągnąć. Było mnóstwo zabawek do wyboru, każdy coś znalazł dla siebie smile ja
                      jej wybrałam bobasa, była tam też butelka no i smoczek który ją zafascynował
                      gdyż swojego już nie pamięta. Teraz wozi lalę w wózku,karmi no i układa do
                      spania.A sama wybrała sobie piętrowy mini tor jazdy na mały samochód.W niedzielę
                      byliśmy na komunii, u chrześnicy męża, wyganiała się na całego ze pięcioletnim
                      chłopaczkiem. My kupiliśmy jej taki namiot letni, jak wreszcie będzie słoneczko
                      to będzie miała gdzie się bawić na podwórku, a póki co stoi w pokoju i też jest
                      dobrze, czasem przychodzą jej do głowy głupawe pomysły np uwzięła się rzucać na
                      ściany namiotu.
                      Bunt dwulatka zganiam na jej charakterek od zawsze była uparta. Teraz
                      oczywiście próbuje wymuszać różne rzeczy, i podobnie jak bafami olewam to, jak
                      ma ochotę poleżeć na ulicy to proszę bardzo, ludzie niech się patrzą, a ona się
                      wykrzyczy, pomyśli, wstanie i idziemy dalej. Czasem bywa tak, że ze złości
                      próbuje mnie bić ale wtedy ją przytulam, liczę do dziesięciu na głos i tłumacze,
                      że tego nie wolno. Mniej więcej tak wygląda u nas bunt i nerwy dwulatki smile
                      • mamatytka Re: Sierpień 2008 02.06.10, 23:40
                        No i mamy jak zawsze niespodzianki.. bo niby dlaczego Tymuś miał by nie
                        nawywijać.. wczoraj byliśmy u lekarza z przeziębieniem dziś dusił się
                        pojechaliśmy na pogotowie i mamy zapalenie oskrzeli... dostałam po uszach za
                        odstawienie w ziewów.... tak jak bym sama je odstawiła
                        Dostałam po uszach za to że nie dajemy mu cały czas odczulających leków, nie
                        inhalujemy go (inny lekarz odstawłbo stwierdził że cały czas nie musi brać tylko
                        w razie potrzeby ) i bądź tu mądrym

                        Przeraża mnie wizja jutrzejszego wyjazdu... nie mamy wyjścia musimy jechać bo
                        jak wejdą z oknami, kucie dwa pokoje i kuchnia na raz to Tymek dopiero się udusi.
                        Głowa mi pęka ... mieszają się we mnie wszelkie możliwe uczucia więc znikam
                        Narazicho dziewczyny! Trzymajcie się i udanego długiego weekendy życzymy!
                        • malda_80 Re: Sierpień 2008 03.06.10, 21:43
                          Ale się rozpisałyściesmile

                          Zakuwam do sesji i nie mam kiedy napisać co u nas. Może w sobotę mi się uda.

                          Maciek na mój widok tym razem się roześmiał i uczepił jak małpkasmile
                          • osmiorka Re: Sierpień 2008 04.06.10, 13:29
                            MAMOTYTKA dużo zdrówka dla Twojego syneczka! Biedactwo malutkie... kisskisskiss
                            Malda powodzenia w zakuwaniu i na egzaminach! A co studiujesz? Ja skończyłam
                            pedagogikę, ale już parę lat temu... poczułam się staro... sad
                            Nasz długi weekend spędzamy w domu. Mój facet w środę poszedł do szpitala leczyć
                            ostry wyprysk alergiczny, więc ja z dziećmi czas spędzamy jedynie na spacerach,
                            bo nie chce mi się z Nimi ładować w komunikację miejską (prawka niestety nie
                            posiadam). Wrażeń nam jednak (tym razem NIESTETY) nie brakuje. Wczoraj na placu
                            zabaw Nikuś miał wypadek sad Kurcze! Mam do siebie taki żal, ale to wszystko
                            działo się tak szybko.... Jakiś chłopiec wchodził na zjeżdżalnię z zabawką -
                            samochodem, zjeżdżalnie wysoka, bardzo stroma, no i jak był już na górze, to
                            Nikuś chciał podnieść inną zabawkę leżącą blisko tej zjeżdżalni a tamten
                            chłopiec położył samochód i... siiiiuuuu, Nikuś się schylił a samochód
                            wystrzelił jak z procy prosto w twarz mojego maluszka sadsadsad a dokładniej w nos,
                            między oczy... To wszystko działo się w ułamkach sekund dosłownie, tak że gdy
                            tylko zdążyłam pomyśleć, że może być niebezpiecznie to już się działo. Byłam
                            blisko a jednak za daleko sad Nie mogę sobie darować, że tak wolno myślę!!!!
                            Oczywiście samochód zrobił dziurkę w nosku mojego misia, zaczęło zaraz puchnąć a
                            On tak płakał... myślałam, że serce mi pęknie jak Go przytulałam a On ciągle
                            płakał i płakał. Miałam już czarną wizję: złamany nos, szpital, szycie... Na
                            szcżęście krew się nie lała, nos też jest cały! Mama tego chłopca pobiegła do
                            domu, przyniosła gaziki odkażające i krem na opuchliznę. Chyba szybkie działanie
                            spowodowało, że dziś nosek wygląda nie najgorzej, jest mała opuchlizna,
                            siniaczek i sruperk, ale spodziewałam się zapuchniętych powiek i w ogóle...
                            ehhh. Moje dzielne słońce jak się wypłakało (całe długie z 5 minut) to chciało
                            lecieć i dalej się bawić w tym piasku, musiałam Go powstrzymywać i na siłę wziąć
                            do domu. Dziś aż się boję iść na spacer....
                            • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 04.06.10, 23:09
                              Ech, dobrze by było tak móc przewidzieć te nieszczęśliwe przypadki naszych pociech. My miałyśmy jedną i skończyło się na stanie przed zawałowym u mnie. Młoda uderzyła się o kaloryfer (te żeliwne, z żeberkami), leciałyśmy do ośrodka po fachową opinię, na szczęście też obeszło się bez szycia,a było tak że tańczyła se w okolicy kaloryfera coś tam se nucąc, i nie były to żadne szaleńcze podskoki,pomerdały się jej nogi i upadła tak felernie sad

                              U nas nareszcie pogoda, od wczoraj korzystamy ze słonka nagminnie, tyle że młoda nie chce sandałów nosić, mówi że to nie te kapecie,i musowo muszę zakładać jej adidasy, może z czasem się przyzwyczai.
                              Pozdrawiamy słonecznie
                              • malda_80 Re: Sierpień 2008 05.06.10, 21:43
                                Ośmiorko, taki już los mam i maluszków. Kontuzje są nieuniknione, a nawet
                                superman by nie zdążył im zapobiec.
                                Ja studiuję ekonomię w Chorzowie. Doppiero pierwszy rok kończę, a mam 30 latwink.
                                Zachciało mi się na starość hehe. Już mi się nie chce. Mam tak beznadziejne
                                przedmioty i program... Np filozofii mam tyle samo co makroekonomii. Czasami
                                żałuję,że jednak nie poszłam na nauczanie początkowe. Mój doradca zawodowy
                                bardzo mnie do tego namawiał...
                                W przyszłości chciałabym pracować w pośrednictwie pracy, przy rekrutacji albo
                                jako doradca zawodowy.

                                Maćko nadaje na okrągło. Moja mama po tygodniu z nim i Kubą, straciła głos
                                biedna. Ma zapalenie krtani. Dobrze,że Seba ma wolny weekend, to mama dychnie i
                                nie będzie musiała ciągle mówić.

                                Ostatnio powtarza coraz więcej słów. Słownik powiększył się min o "maś-masz",
                                odmienia np gdy woła mnie albo Sebę, woła mamo, tato, ghoda to woda, naśladuje
                                coraz więcej zwierząt, opowiada po swojemu co robił, ale tak,że wiem o co chodzi.smile
                                Tylko nie chce dalej mówić Maciuś. Mówi nadal na siebie Duda.smile

                                Dzisiaj cały dzień spędził na dworze właściwie. Najpierw dwa razy z tatą na
                                placu zabaw, a jak wróciłam z uczelni, pojechaliśmy na Pogorię, taki zalew
                                niedaleko. Padł nam wieczorem, a wygłodniał, że hoho.
                                Jest naprawdę super.
                                Ale ma ten swój jakiś bunt. Jak coś jest nie po jego myśli, wyrywa się, klęka,
                                wyje. Ale ja to ignoruję. Po chwili mu przechodzi. On zawsze był indywidualistą
                                i zawsze chodził własnymi drogami, więc nie jest to chyba bunt dwulatka, tylko
                                po prostu taki charakterek.
                                • osmiorka Re: Sierpień 2008 06.06.10, 11:28
                                  Dzięki dziewczyny za słowa otuchy, aż mi się lepiej zrobiło smile A Nikusiowi
                                  opuchlizna już schodzi i siniak zaczyna zmieniać kolory więc chyba się goi smile
                                  Malda, ja też mam trzydziestkę na karku smile Skończyłam w marcu smile

                                  A co do słówek, To Nikuś też odmienia "mamo" lubi sobie chodzić w kółko i mówić
                                  "mamo mamo mamo". No i podobnie jak Tymek, mówi "nie" nawet jak myśli "tak".
                                  Rano jak wstajemy, przynosi mi pilota od tv i mówi "mi mimi" lub "mimi mimimimi"
                                  lub w jeszcze innym ustawieniu, w każdym razie chodzi o to żeby włączyć mini
                                  mini, więc od rana jest walka, że "bajek jeszcze nie". Najlepsze jest to, że na
                                  sok Kubuś mówi tak jak na siebie czyli "Kukuś" a "piś" znaczy i "pić" i "śpi" i
                                  "miś" smile No i wiadomo, z dnia na dzień słówka ulegają "ulepszeniom" i brzmią
                                  troszkę inaczej.
                                  Bunt dwulatka ciągle się zaostrza uncertain Od kilku dni Nikuś budzi się w nocy z taką
                                  histerią, że już nie wiem co robić. Czasem aż się trzęsie. Nie wiem czy to się
                                  zaczęły koszmary nocne, czy to przeżycia z dnia, w każdym razie chłopczyk mój
                                  malutki nie może sobie poradzić z emocjami sad Ciekawe ile ta najgorsza faza
                                  potrwa. U nas nie ma znaczenia, czy się reaguje na te krzyki czy nie, trwają
                                  zawsze tyle samo, dobre 5-10 minut. Oczywiście nie reaguję, niech sobie
                                  pokrzyczy aż Mu ulży. Jedynie w nocy jestem przy Nim, bo wtedy akcja jest
                                  dłuższa i silniejsza a moje przytulanie i noszenie po pokoju Mu pomaga, bo
                                  widzę, że w tej nocnej złości jest też jakiś strach. Myślę, że raczej to są
                                  przeżycia z dnia bo zawsze wygląda to tak samo: zasypianie, 2-3 godziny snu, 20
                                  minut histerii i już do rana ok.
                                  • malda_80 Re: Sierpień 2008 06.06.10, 20:18
                                    To ja miesiąc starszasmile

                                    Nam poleciła pani doktor takie krople homeopatyczne przy problemach ze spaniem
                                    dla Maćka, ale chyba tylko raz ich użyliśmy do tej pory.
                                    • osmiorka Re: Sierpień 2008 06.06.10, 23:06
                                      To możemy założyć wątek "mamy luty/marzec 1980 z synkami sierpień 2008" big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                                      A kropelek też bym raczej nie używała ale dzięki za pomysł, jakby się zaostrzył
                                      problem, tak że w dzień będę po ścianach chodzić z niewyspania to będę pamiętać wink
      • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 08.06.10, 10:41
        Witam, macie może jakieś swoje sposoby na katar? Wczoraj na noc moją młodą dopadł, rzadki, ale nie cieknący, w grudniu też tak miałyśmy i męczyłam się tak przez dobry miesiąc bo nic nie skutkowało sad
        Jestem załamana bo znów będzie się budzić milion razy w nocy sad
        • osmiorka Re: Sierpień 2008 08.06.10, 18:50
          U nas na katar najlepsze jest euphorbium po kilka razy dziennie do każdej
          dziurki po psiku a do tego aspirator NoseFrida, świetnie odciąga się nim
          katarek, aż do suchego noska i na dłużej jest spokój. Ja zawsze tą fridą tak
          kręcę w dziurce w kółko, wtedy wyciąga się z każdego zakamarka wink No i jest tak
          skonstruowana, żeby nie dało się włożyć jej za głęboko do noska, więc krzywdy
          zrobić się nie da.
          • malda_80 Re: Sierpień 2008 08.06.10, 20:16
            my też stosujemy euphorbium. Do tego wapienko i witamina C. Na szczęście dawno
            nie mieliśmy takiego ciężkiego kataru. Teraz mu z noska trochę leci, ale nie
            wiem, czy trzonowe mu powoli nie wychodzą, bo często się gryzie przy jedzeniu.
            • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 08.06.10, 22:46
              Dzięki za informacje, póki co wymoczyłam jej nogi, nasmarowałam ją maścią rozgrzewającą Pulmex baby. Ogólnie to jakakolwiek ingerencja do nosowa powoduje ostrą walkę, wiec darowałam sobie wszelką wodę morską,krople i odciągacze, ale dziś zdobyła umiejętność porządnego smarkania więc to też dobre. W grudniu jak miała katar to też tłumaczyłam zębami, tyle że wtedy nie wyszły, a teraz o nich zapomniałam, może faktycznie stąd ten katar, chociaż ostatnio jak sprawdzałam to na dole nie było widać różnicy, jutro postaram się zajrzeć, nigdy nic nie wiadomo.
              Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam serdecznie
              • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 10.06.10, 10:01
                Hej, zębów jednak nie widać sad, dzisiejsza noc już była spokojniejsza, lepiej spała. Mam nadzieje, że szybko jej przejdzie, taka pogoda a ja nie wiem czy łazić z nią na dwór czy siedzieć w domu, no i jak ją ubierać, eh gorzej niż totku lotku.
                • bafami Re: Sierpień 2008 11.06.10, 09:26
                  hej,my też mieliśmy katar ale taki zielony i gęsty, nawet antybiotyk
                  podawaliśmy. Już jest ok, nawet taplamy się w baseniku w ogrodzie.
                  ten upał mnie wykańcza!! Jakbym sobie siedziała w domu to by było
                  fajnie, ale w pracy nie mam klimy i można zwariować.

                  Dzieci mi szaleją na dworze od rana do nocy, chodzą spać o 22.Magda
                  rano do przedszkola nie umie wstać, a Maciek jeszcze śpi kiedy
                  wychodzę.

                  Przeszliśmy teraz jeszcze zapalenie spojówek, usuwanie kleszcza u
                  Magdy i katary, otarcia kolan, piach w oczach - ale jest fajniesmile
                  Wieczorem przynajmniej widzę po co kąpię dzieci, woda czarnasmile
                  Latają na boso i padają wieczorem jak muchy (jak juz się ciemno
                  zrobi). Maciek zasypia gdzie popadnie tak po 20 najczęściej bo jest
                  wykończony.

                  A za tydzien jedziemy na wakacjesmile chyba do Chorwacji. Nie mogę się
                  doczekać, 2 tyg tylko z dziećmi, bez telefonu i chodzenia do pracy.
                  Tylko dzieci, mąż, słońce, woda i jasmile

                  • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 11.06.10, 09:45
                    Witam, katar nadal obecny, ale jakby mniej intensywny, nawet noc miałam dziś
                    spokojniejszą smile może nie będzie tak źle jak myślałam. Młodej jeszcze nie
                    leczyłam antybiotykami, ale w poniedziałek przejdziemy się tak kontrolnie do
                    lekarza czy w płucach nic się nie gromadzi.
                    Super sprawa z wyjazdem, chociaż ja to by z chęcią tatę z córcią tylko wysłała,
                    ale nie dłużej niż na weekend bo bym pewnie zgłupiała bez mojego kochanego
                    małego cienia smile
                    Dziś wybieramy się do miasta, mam nadzieje, że w autobusie się nie ugotujemy,
                    niby tylko 15 minut, ale zawsze, no nic damy rade.
                    Pozdrawiam gorąco i życzę udanego weekendu.
                    • malda_80 Re: Sierpień 2008 11.06.10, 21:35
                      Podróż komunikacją miejską to katastrofa teraz. Zwłaszcza tymi niskopodłogowymi,
                      które mają tyci tyci okienka, wyłączoną klimę i brak wentylacji. W aucie też się
                      gotuję. Jeszcze się nie nauczyłam włączać klimę.wink
                      Maciejka spędza większość dnia na dworze. Chociaż w to najgorsze słońce siedzimy
                      w domu, czyli tak od 12. Z resztą on wtedy akurat ma porę drzemki.
                      Byliśmy dwa razy nad wodą. Zimna jeszcze...Ale ten by cały czas w niej siedział.
                      Na długo nie pozwalam, bo boję się,że się rozchoruje, a za 3 tygodnie mam urlop
                      i pojedziemy do mojego brata. Może odwiedzę rodzinę na Suwalszczyźnie.
                      Chcieliśmy jechać nad morze, ale trzeba przyoszczędzić na przeprowadzkę.
                      Szkoda,że nie mamy swojego podwórka...

                      Dzisiaj zaczęliśmy się uczyć sikać do nocnika. Zaczął mnie drażnić, bo ściąga
                      sobie pampersa. Założyłam mu slipki. Pierwszy raz się zesikał w szafie(on tam
                      często się chowa, gdy robi kupę), a potem mu wstawiłam nocnik do szafy (może
                      potrzebuje trochę prywatności). Siedzimy sobie na łóżku, mówię mu, żeby
                      pamiętał, że jak chce siusiu, to niech woła mamę,albo idzie do nocniczka i
                      ściąga majtasy. A on na to zerwał się na równe nogi, poleciał do szafy i woła
                      mama mama i próbuje majtasy ściągnąć.smile Podleciałam szybko, ściągnęłam i usiadł
                      i nasiurał.smile
                      Nie założyliśmy mu na noc śpiworka. Wchodzę do pokoju, jak zasnął, patrzę, a on
                      ściągnął spodenki od piżamki i pampersa i świeci gołą pupcią....Dobrze,że nie
                      nasikał przed zaśnięciem...smile
    • uleczka4 Re: Sierpień 2008 12.06.10, 03:23
      Hej dziewczynki. Przepraszam za milczenie. W Boże Ciało pojechaliśmy
      do teściów. Do Piaseczna. Bez komentarza. Napiszę tylko, że byliśmy
      na rybach. A leżały sobie w garażu, w sałacie i truskawkach. Nie
      wiedziałam, że kury aż tak dobrze umieją latać...
      I powiem Wam, że DOPIERO do mnie ta powódź dotarła (dotąd jakoś była
      poza mną, dosłownie i w przenośni)...
      Wróciliśmy. A tu straszą, że Wał Miedzeszyński puszcza... Dostaję
      nerwicy, jak słyszę syreny.
      Plus te pieprzone komary... A ta rzeczka, to ma normalnie może metr
      szerokości. I 30 cm głębokości. Jak się ogarnę, to skrobne.
      • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 13.06.10, 16:24
        U nas nadal katar, ale przy tej pogodzie to chociaż nie żal w domu siedzieć.
        Podróż okazała się dość znośna, mimo że było bardzo gorąco, tyle że potem
        musiałyśmy szybko uciekać do dziadków bo zaczęła się zbliżać potężna nawałnica.
        Przed powrotem do domu zahaczyłyśmy jeszcze o fryzjera, trzeba było skrócić
        grzywkę ( młoda za nic nie toleruje spinek i kitek) przy okazji trochę
        wyrównałyśmy tył. Po powrocie do domu ok 17 a przed pójściem spać ok 21 udało
        się jej nasikać 4! razy do nocnika, sama nie woła (zwłaszcza jak się zabawi) ale
        jak jej przypomniałam to siadała i robiła smile nawet nie wiecie jaka jestem
        uradowana, jeszcze trochę przed nami ale myślę, że jesteśmy na dobrej drodze.
        Mam jeszcze problem z łapaniem kupy bo ciężko mi ją wyczuć, widzę dopiero jak
        stęka więc trochę za późno, no i południowa drzemka jeszcze, bo przed zaśnięciem
        zrobi siku na nocnik, ale w chwili gdy się budzi to od razu sika, a nie zawsze
        od razu mnie woła.
        Eh już tyle tego było tj. nowości a przed nami i dzieciaczkami ciągle nowe wyzwania.

        Uleczka4 trzymaj się i nie daj się! Powódź znam tylko z telewizji, i to mi
        wystarcza by poczuć dreszcze sad

        Malda ja mam podwórko, ale jest współwłasnościowe i nie jest tak różowo jak bym
        chciała, ale jesteśmy tu nowi więc na razie daje se na wstrzymanie, może
        podwórko se daruje z zajmę się działką? tyle że póki co straszna dzicz, wiec w
        tym roku na pewno się nie uda sad


        Pozdrawiamy
        • osmiorka Re: Sierpień 2008 13.06.10, 20:54
          Uleczka,, współczuję sad Mam nadzieję, że woda nie wyrządzi żadnych szkód i że
          szybko wróci gdzie jej miejsce... Tego Wam życzę!

          Gratuluję wszystkich nocnikowych sukcesów! Brawo!
          Nikusiowi się na razie znudziły próby z nocnikiem, teraz mnie informuje tylko
          jak uważa, że czas zmienić pieluchę smile A wczoraj nawet na luzaka zrobił sobie
          kupę do wanny smile Dobrze, że twardą, bo nie od razu ją zauważyłam wink

          Wczoraj był też u nas na osiedlu festyn. Fajny. Zamek do skakania, trampolina,
          lody, kiełbaski z grilla, wata cukrowa, malowanie twarzy a nawet karuzela:
          parasolki i samoloty (ja z chłopakami oczywiście wsiedliśmy w samolot - Nikuś
          był zachwycony tym podnoszeniem się w górę i zjeżdżaniem w dół).
          Dziś z kolei na spacerku byliśmy świadkami zatrzymywania się motorów przed
          garażem. Nikuś zamarł w bezruchu. Jeden z miłych panów motocyklistów
          zaproponował, żeby Nikuś sobie usiadł na motorze. Oczywiście skorzystaliśmy,
          frajdy było co niemiara.
          Na spacerkach teraz oprócz zbierania kamyczków i wrzucania ich do napotkanych
          kałuż (ciężko z tym było ostatnio) Nikuś zaczął oblegać wszystkie stojące po
          drodze samochody, podbiega do nich i "otwiera" drzwi lub przestawia lusterko.
          Ciekawe kiedy włączy się jakiś alarm i Go przestraszy wink Ja niestety jestem mało
          skuteczna, nie mogę Go oduczyć dotykania cudzych samochodów.
          W ogóle samochody to teraz pasja. Jak wychodzimy to pierwsze co ciągnie mnie na
          parking, idzie do naszego auta i chce jechać. A jak w TV zaczyna się Formuła 1,
          to Nikuś siada i podniecony tłumaczy wszystkim, że jedzie Kubica "Kuś Kuś bu bu" smile

          Fajnie też Nikuś bawi się w berka i w chowanego. Podchodzi do kogoś, klepie w
          brzuch i mówi "kebe" - berek, a w chowanego z kolei zakrywa oczy rękoma i liczy
          "cy, teji, kaaaa" - trzy cztery szukam smile
          W ogóle ostatnio wszystko liczy: schody, palce, samochody, ale zawsze tylko:
          "cy, teji" smile
          • malda_80 Re: Sierpień 2008 13.06.10, 22:41
            eh, u nas znowu nocnik na nie... Nawet nie chce na nim usiąść. Leje gdzie
            popadnie i to z wyraźną frajdą. Mokre majtasy mu nie przeszkadzają.

            U nas właśnie hitem są motory. Staliśmy dziś na kładce koło M1 i patrzyliśmy jak
            trasą jeżdżą motory. Kilka przejechało. Może by znaleźć jakiś zjazd motocykli...
            Wczoraj w Będzinie się zjechali, ale za późno dotarliśmy na dni Będzina. Długo
            też nie byliśmy, bo głośno i te nieznośne komary...Grrr....
            Uleczko, szczerze współczuję. Ja nie mogę do tej pory pojąć tego co się wydarzyło.
    • uleczka4 Re: Sierpień 2008 15.06.10, 16:59
      Dziewczyny, myślę, że ja nawet nie mam prawa narzekać...
      Postanowiliśmy z przyjaciółmi pomóc tym, co stracili wszystko.
      Zrobilismy zakupy żywnościowe + chemiczne + higieniczne. Zebraliśmy
      ciuchy dla dzieciaków, koce, pościel. Niestety używane, ale czyste i
      suche. Jakieś sprzęty, nie najnowsze, ale zawsze. Pojechaliśmy
      samochodem, z pożyczoną przyczepą w okolice Płocka. Wróciłam ciężko
      chora. Ci ludzie tak naprawdę zostali sami. Nie mają nawet worków na
      śmieci. Nawet nie bardzo wiedzą, jak się chronić przed ew.
      chorobami. W tv, internecie można się wszystkiego dowiedzieć. A ci,
      którzy nawet radia nie mają? Jak mają sobie załatwić zapomogę/dowód
      osobisty/zdjecie do dowodu? A co z wyborami? Nie mogę pisać, bo mi
      łzy do oczu napływają...
      Guciol ma się dobrze...
      • osmiorka Re: Sierpień 2008 18.06.10, 00:44
        Ja sobie tego nawet nie jestem w stanie wyobrazić sad Żyjemy w tym samym kraju, ja sobie chodzę na karuzele, festyny, lody a inni zaczynają wszystko od początku, bez niczego, bez nadziei zapewne też sad Smutne to strasznie. Trzymaj się dzielna Uleczko!

        U nas na razie bez zmian, spacery przede wszystkim smile
        Nawiązując do powyższego: jutro kolejny festyn...
      • osmiorka Re: Sierpień 2008 22.06.10, 14:55
        Ale cisza zapadła.... puk puk jest tam ktoś? Co u Was? Uleczko! Jak sobie radzicie?

        Mój Marcel wczoraj miał po raz pierwszy leczonego ząbka. Dziurka minimalna, ale trzeba było zrobić, żeby nie "urosła". 29.06 Nikuś idzie na przegląd, mam nadzieję, że Jego ząbki jeszcze bez ubytków...
        Dzisiaj mieliśmy świetną pobudkę, aż się zaczęliśmy śmiać. Nikuś jak nigdy obudził się pierwszy o 6.40. My nawet nie daliśmy rady jeszcze głów z poduszek podnieść a tu nagle między nami ląduje Nikuś ze swoimi buciorkami w rączkach i krzyczy "da da!" "kuć! da da!" (idziemy samochody oglądać na spacer) smile Kawy mi dziś nie trzeba było, własny śmiech mnie rozbudził smile
        • bafami Re: Sierpień 2008 22.06.10, 17:21
          a ja mam urlop. Mieliśmy jechać do chorwacji, ale tam pogoda
          niespecjalna..dopiero od piątku się zaczyna ładnie robić. No i brat
          mnie namówił na Egipt. Trudno, zgodzilam się. I Magda w piątek
          złapała anginę, a Maciek w poniedzialek. KOSZMAR. Na szczęście nie
          wykupiliśmy wczasów i lecimy za tydzień dopiero. Teraz ja jeszcze
          dogorywam po swojej anginie, a dzieci na antybiotykach lecą.

          Maciek o nocniku nie chce słyszek, mowi mi o sikaniu i kupie po
          fakcie. Ale za to postępy w mówieniu są. To są pojedyncze słowa, ale
          myślę, że się rozkręci.

          Póki co przyklejony jest do mnie i nikt nie może mnie dotknąć. Bo
          jeste jego i koniec!

          A jak były upały rozłożyliśmy basen na podwórku, fajnie byłosmile Mój
          mały lew morski był w swoim żywiolesmile

          • uleczka4 Re: Sierpień 2008 22.06.10, 19:53
            Ja to narazie o urlopie nie myślę. Marzą mi się trzy dni sam na sam
            z Guciolem. Jak mi dziadek/babcia opowiadają, co łobuz wymyślił, to
            mi przykro, że coś mnie omija...
            Guciol też wszedł w fazę "synuś mamusi". Ale mi ciężko do pracy
            wyjść...
            Nocnika nie chce. TYLKO kibelek.
            Gada dalej, aż mnie to przeraża. Kabluje do tego... (np. kładzie się
            na łóżku i mówi: "Gucio zmęczył, na spacerze był, opociwa teraz",
            itp...
            Ale - mamy problem. Pije w nocy jak najęty. I sika. Potrafi tak
            przerobić z 1,5 litra... i 3 pieluchy...
            • osmiorka Re: Sierpień 2008 25.06.10, 15:02
              Nikuś okres "synuś mamusi" miał tylko w okresie 9-10m-cy + parę następnych, zresztą On ciągle jest takim moim cycusiem od zawsze, (tak samo jak i Marcel zresztą) ale takiej ostrej fazy jak jeszcze parę miesięcy temu nie mamy teraz. Oby już nie było, bo straszne jest nie móc zrzucić na kogoś żadnej czynności związanej z dzieckiem, bo mama przecież tylko robi wszystko idealnie wink

              Nikuś robi się okropny! Na szczęście to tylko sporadyczne wyskoki, ale czasem mi wstyd przed ludźmi. Dzisiaj np. byłam z Nim pojeździć autobusami i zajechaliśmy do FACTORY OUTLET a tam są takie fajne piankowe place zabaw dla dzieci. Wyszalał się tam chłopak, ale początek nie był miły. Była tam jeszcze jedna dziewczynka, co się Nikusiowi nie spodobało, chciał być tam sam. No i zaczął robić naburmuszone miny a co gorsza podchodził do tej dziewczynki i Ją... pluł! Tylko "prychał" ustami ale wiadomo było o jaki gest Mu chodzi uncertain Musiałam Go na siłę zabierać i czułam jak się czerwienię... I to nie był pierwszy raz, teraz tak często reaguje jak ktoś chce się bawić czymś blisko Niego. Na szczęście to nie trwa długo, szybko w swojej ofierze zauważa kompana do zabawy i zaczyna się szaleństwo, ale wstyd pozostaje... W domu z Marcelem też się plują, szczypią, gryzą (Marcela edukacja przedszkolna się kłania). Uczę się być mamą łobuza, bo nie mam po Marcelu takich doświadczeń. Marcel nigdy nikogo nie zaczepiał, nie zabierał zabawek, nie obsypywał piaskiem no i nie pluł. To prawda, że rodzeństwa zwykle się różnią. Moi chłopcy bardzoooo!

              Widzieliśmy dziś też koparki, wykopy, góry piachu, dziury. Nikuś był pod wielkim wrażeniem, ale i tak fajniejsze były samochody, motory no i autobusy smile

              Nikuś fajnie mówi piłka - "pka" big_grin
              • mamatytka Re: Sierpień 2008 25.06.10, 16:54
                Witam Was big_grin
                Troszkę mnie nie było na kompie! U nas remont się przeciąga, mieliśmy nie miły wypadek, bojler z Co spadł ze ściany... całe szczęście nikomu nic się nie stało ale świeżo malowana kuchnia nadaje się znów do malowania, ale mąż myślał że powiesi firmę która zakładała nam centralne!
                Co do Tymusia to zaczyna powtarzać ..niekoniecznie wiem co mówi ale MOJE KOCHANE DZIECKO MÓWI... a ostatnio wszytko jest na TAK to już w ogóle rewelacja!
                ....no może nocnik nie jest na tak... a szkoda
                aa nie wiem jakie pieluchy używacie ale w tesco 35 zł za 60 huggies'ów my używamy tescowe nie gaga a te ciut lepsze w zielonym opakowaniu są bardzo fajne ale teraz się opłacało hagisy bo wychodziły taniej
                wieczorkiem skrobnę coś jeszcze
                Pozdrawiam i przesyłam buziole!
                • osmiorka Re: Sierpień 2008 25.06.10, 19:25
                  My właśnie używamy Huggies i korzystaliśmy z tej promocji w Tesco smile Nikuś od
                  wszystkich innych zaraz się odparza, nawet od Pampers smile
                  • malda_80 Re: Sierpień 2008 27.06.10, 17:19
                    Nie zaglądałam, bo kilka dni siedziałam z Maćkiem u mamy. Takie zmiany mamy w
                    pracy,że zostawałam z nim na noc.
                    Dzisiaj rano myślałam,że się pozabijamy oboje, ja z Maćkiem. U mojej mamy był
                    taki grzeczny, i wcześniej w domu też. A dzisiaj ugryzł mnie w kolano, próbował
                    w inne miejsca, drapał i bił.
                    Dawno taki nie był, nie wiem co w niego wstąpiło. Poza tym zrobił się
                    grzeczniejszy i potrafi dłużej iść za rączkę, albo nie uciekać. Trochę go
                    straszymy,że jak będzie uciekał, to zabierze go pan. W sumie dobrze, bo
                    lepiej,żeby nie ufał obcym.

                    Na nocnik i nakładkę na kibelek siada chętnie, ale nic poza tym... Raz nasikał...wink
                    Zaczyna mówić krótkimi zdaniami "nie ma mamy", "nie ma picia", "chodź
                    mamo"-dosłownie tak mówi. Odmienia mama, tata i baba przez przypadkiwink Co
                    śmiesznie czasem wychodzi, bo ostatnio powiedział do mojej mamy dając jej
                    kwiatka "maś babo";D I ciągle wszystko chce "mamom" tj z mamą.
                    I tylko tuli tuli. Taka się przylepa zrobiła. Naprawdę nie wiem, co mu rano odbiło.
                    Kombinuję, gdzie by tu z nim pojechać do jakiegoś muzeum kolei, albo żeby
                    samoloty były. Kiedyś w Tarnowskich Górach było jakieś takie muzeum, ale byłam
                    wtedy troszkę starsza od Maćka, gdy tam byłam.

                    W piątek miałam bardzo przykre przeżycie. Byłam na pogrzebie koleżanki. Tydzień
                    temu w niedzielę, jechała ze szwagrem, mamą i półroczną siostrzenicą z targu w
                    Dąbrowie. Szwagier jechał przez miasto 130 na godzinę. Było mokro, wyszedł mu
                    ktoś na pasy i żeby uniknąć potrącenia, odbił i wbił się bokiem w słup... Pech
                    chciał,że akurat w tym miejscu siedziała moja koleżanka... Zmarła praktycznie w
                    drodze do szpitala. Na drugi dzień zginęło to dzieciątko. Jechało w nosidełku,
                    ale nie było chyba przypięte w samochodzie...
                    Wielka tragedia. Gosia miała 26 lat... Była zaręczona... Pochowano je razem.
                    Płakałam jak bóbr na tym pogrzebie. Jak zobaczyłam taką maleńką białą trumienkę
                    i pomyślałam o Maciusiu.... Uważam tego kierowcę za mordercę. Z pełną
                    świadomością jechał tak szybko, w miejscu, w którym właściwie tak szybko nie da
                    się jechać...
                    Szkoda mi tych, które zmarły ale i ich rodziny... Taka tragedia...
                    W obliczu takich sytuacji, codzienne problemy to pierdoły po prostu.

                    To mój drugi pogrzeb w przeciągu 3 miesięcy... Taty mi bardzo brakuje.sad
                    • osmiorka Re: Sierpień 2008 27.06.10, 23:10
                      Ja pier... Nie mogę czytać takich rzeczy sadsadsad Boże mój... Dlaczego się
                      zdarzają??? To przerażające!
                      Współczuję... Rodziny sobie nie wyobrażam w tej sytuacji!
                    • uleczka4 na poprawę humorków 28.06.10, 01:28
                      Rany, Malda, ja nawet sobie nie mogę wyobrazić takiej tragedii...
                      Ja tatę straciłam, jak miałam 13 lat. Wyszedł w góry. I przez dwa
                      miesiące nie wiadomo było, co się stało. Dopiero, gdy śniegi
                      stopniały....... Ehhh.... Teraz też bardzo mi go brakuje. Bo widzę,
                      że ta cała cierpliwość do Gucia, umiejętność rozmowy z nim, i
                      niesamowita kreatywność wzięła się z tego, że mój Tatko tak samo ze
                      mną postępował.
                      No nic, dziewczynki. Może jakoś zmienimy nastrój w naszym
                      sierpniowym wątku? Proponuję, żebyśmy wpisywały śmieszne,
                      absurdalne, ale DZIAŁAJĄCE wytłumaczenia, którymi raczycie
                      dzieciaki. Żeby jakoś coś wytłumaczyć, nastraszyć, namówić małego
                      łobuza??? To zaczynam, narazie trzy przykłady:
                      - Tu baaaaardzo wspomogły mnie książka i "Niedźwiedź w dużym
                      niebieskim domu". Mamy książeczkę o meblach i sprzętach. I jest tam
                      rysunek, gdzie z otwartej lodówki mysz kradnie ser. Więc
                      powiedziałam Guciowi, że TRZEBA zamykać lodówkę, bo mysz z niej
                      kradnie. Dosłownie na drugi dzień włączam minimini, a tam mysz Tutek
                      ciągnie dwie wytłaczanki jajek do swojej dziury w ścianie. EFEKT:
                      Guciol nie otwiera sam lodówki, jest wręcz afera, jak ktoś zbyt
                      długo do niej zagląda!!!
                      - Wiąże się z powyższym. To myszy robią dziury w serze!!! W sklepie
                      rzecz jasna, bo tam sery tak na wierzchu leżą...
                      - Jak przyszła ta nawałnica, co nas zalała, pioruny waliły okropnie.
                      Takich to chyba Guciol jeszcze nie słyszał, i trochę był
                      wystraszony. To mu wytłumaczyłam, że to wieeelki słoń wali wieeelką
                      trąbą w wieeelki bęben. Jak Boga kocham, nie wiem skąd mi się ten
                      pomysł wziął. Jak już burza przechodziła, Guciol
                      wołał: "Słoniuuuuu!!!! Słoniuuuuu!!!". A najlepsze w tym wszystkim
                      było to, że gdy przyszła druga burza (tak, tak - nas zalewa, a tu
                      podają w tv, że zaraz będzie gorzej), jak błyskało, to mówię do
                      Gucia: "Teraz, zawołaj słonia!". -Słoniuuuu!!!! A słoń na
                      to: "Bach!!!". Ale było uciechy!!! I do tej pory wręcz Guciol czeka
                      na burzę...
                      Uśmiechnijcie się, Dziewczynki. I czekam na wieści.
                      PS. Nie piszę o gadkach Gucia, nie chcę Was denerwować wink Chociaż
                      milczę z bólem serca. A co tam pochwalę się. Ostatnio
                      usłyszałam "matka pierdoła", a moja mama "babka łamaga". Poza tym od
                      miesiąca WSZYSTKIE zdjęcia ma Gucio z otwartą buzią. Powód - jak
                      widzi aparat, to wie, że "trzeba" się uśmiechnąć. No więc robi: "ha
                      ha ha"...
                      PS. I Guciol, i ja chodzimy z glutem do pasa... Mam nadzieję, że
                      obędzie się bez wizyty lekarskiej (=antybiotyk)...
                      • osmiorka Re: na poprawę humorków 28.06.10, 13:03
                        ULECZKO! Nie wiem jak inne dziewczyny ale ja chętnie poczytam o wypowiedziach
                        Twojego Gutka smile Ja nie mam z tym problemu, że moje dziecko mówi słabiej iż inne
                        dziecko. Wiem przecież, że to nie oznacza mniejszej bystrości wink Ja wychodzę z
                        założenia, ze każde dziecko rozwija się "po swojemu" jedno szybciej mówi, drugie
                        szybciej chodzi, trzecie rozwiązuje skompilowane łamigłówki w wieku 2 lat a
                        jeszcze inne bije na głowę wszystkie dzieci swoją wyobraźnią itp itd smileJa tam
                        chętnie czytam, co inne dzieci powiedziały, zrobiły wymyśliły. "Matka pierdoła"
                        czy "babka łamaga" robi wrażenie big_grinbig_grinbig_grin Musicie mieć kupę śmiechu w domu przy
                        takich tekstach.

                        Ja z kolei wczoraj jak obserwowałam Nikusia jak na boisku biegał za piłką to
                        byłam w ciężkim szoku. A jak zaczął się kiwać z chłopcem w wieku Marcela (czyli
                        ok 5 lat)i nieomal Mu tą piłkę wykopał spod nóg to już w ogóle zamarłam z
                        wrażenia. Może ma talent? smile Wolałabym, żeby został jakimś "madralą" czy artystą
                        ale jeśli będzie miał powołanie bycia piłkarzem, to niech sobie będzie. Trochę
                        wybiegam w przyszłość nie? Ale to chyba przypadłość większości mam, zgadza się?

                        Jeśli chodzi o skuteczne metody tłumaczenia dziecku, to ja chyba się za bardzo
                        nie mam czym chwalić smile Założyłam sobie kiedyś, że będę swoim dzieciom zawsze
                        tłumaczyć wszystko zgodnie z prawdą smile No bez przesady wiadomo, ale tak, żeby
                        miało coś z prawdą wspólnego. Może to przez to, że miałam we wczesnej młodości
                        kontakt z dziewczyną (11 czy 12 letnią wtedy), która w tym wieku twierdziła, że
                        mama ją znalazła w kapuście big_grinbig_grinbig_grin Tak mi to utkwiło, że choć wiem jak ważna
                        jest dla dziecka wyobraźnia, to jednak niewiele ubarwiam rzeczywistość (żeby nie
                        przesadzić ha ha ha). Może jednak powinnam coś w tym kierunku zmienić, nie
                        musiałabym się tak denerwować np. na ciągle otwartą lodówkę wink lub na bieganie
                        Nikusia do każdego samochodu i "otwieranie" drzwi.
                        Myślę, ze gdybym np. miała wytłumaczyć dlaczego jest burza to bym powiedziała
                        coś w stylu, że spotkał się wiatr ciepły z wiatrem zimnym a one się nie lubią i
                        teraz się biją, ale zaraz się pogodzą i każdy wiatr pójdzie w swoją stronę,
                        wtedy będzie cicho smile Pomysł ze słoniem walącym trąbą bardzo mi się podoba smile Z
                        lodówką też super, gratuluję sukcesu!
                        Jak wymyślę jakieś fajne czegoś tłumaczenie to będę pamiętać, żeby podzielić się
                        nim na naszym forum, na dzień dzisiejszy nie przychodzi mi nic do głowy.
                        O przypomniało mi się jedno, odnośnie mycia zębów. Mówię, że w buzi są bakterie,
                        których jeśli się nie wygania, to zaczynają podgryzać ząbki i wygryzać w nich
                        dziurki. A najlepiej bakterie wygania szczoteczka do zębów. I podczas szorowania
                        mówię "uciekajcie bakterie my was tu nie chcemy, siooo!" a potem "zostało
                        jeszcze 5 bakterii (...) jeszcze 4 (...) 3 (...) dwie (...) jedna (...) i już
                        wszytkie!!!"
                        • mamatytka Re: na poprawę humorków 28.06.10, 18:36
                          Uleczka chwal się !!!
                          Myślę że każdy z nas zapisał się bo chce czytać o innych dzieciach i sam swoim
                          też się pochwalić! A więc chcemy czytać o Guciolu!
                          • malda_80 Re: na poprawę humorków 28.06.10, 21:43
                            Jestem za, tym bardziej, że powiedzenia Guciola są bardzo zabawnesmile

                            Ja też staram się tłumaczyć wszystko w miarę normalnie. Nie mam może takiej
                            wyobraźni.wink
                            Nasz Maciek już ma zaplanowane,że będzie chodził na jakieś zajęcia sportowe,
                            żeby się rozładować jak troszkę podrośnie. Tatuś najchętniej zapisałby go do
                            trampkarzy, czy jak oni się tam zowią, czyli najmłodszych piłkarzy-tatko piłkarz
                            amator, nie spełniony zawodowo.wink
                            Ale jak nie to będzie basen, albo karate, bo uczy samodyscypliny, albo jeszcze
                            coś innego, co sobie wymyśli.
                        • uleczka4 Re: na poprawę humorków 28.06.10, 23:39
                          dziś:
                          Odwiedziła nas ciotka, i zachwycała się, jak to Guciol zrobił siku
                          do nocnika. Brzmiało to mniej więcej tak: " Guciu, ale ślicznie
                          zrobiłeś siusiu do nocnika!!!". A na to Guciol: "SIURDASKIEM!!!".
                          No i trzeba było rację przyznać... (skąd on tego siurdaska wziął?!?).
                          Mamy dwa koty w domu. Zaczynam się o nie bać. Mój dialog z synem:
                          -nozićki Guciowi dać
                          -po co ci nożyczki?!?
                          -Gucio ciach ciach Wackowi (Wacek - nasz kocur)
                          -Guciu, co ty chcesz obciąć Wackowi? (jak by co, to kastrat jest)
                          -paziujki.
                          I weź tu dyskutuj...
                          • osmiorka Re: na poprawę humorków 02.07.10, 17:40
                            To rozgadany ten Guciu, naprawdę. I jaki pomysłowy!

                            Nikuś z nowości mówi "bobacz" - zobacz i "idziś?" - widzisz?, wciąż mi coś
                            przynosi i mówi "bobacz" lub "idziś?". Ostatnio na fali jest też "totot"
                            (samolot) i "totet" (helikopter) o "kuciu" (samochodzie nie wspominam) bo jak
                            jakiś rusza spod naszego bloku a my jesteśmy na placu zabaw to na ślepo idzie w
                            stronę w którą jedzie "kuć" i świata bożego nie widzi, mogę Go wołać krzyczeć za
                            Nim.. nie usłyszy. Idzie jak zahipnotyzowany (tak śmiesznie boczkiem), gdyby
                            były po drodze jakieś słupy to na pewno nie zauważyłby i wpadał na każdy. Coraz
                            większa ta miłość do wszelkich pojazdów.

                            Dziewczyny a jak u Was z samodzielnością chłopców i jednej królewny? Bo mój
                            Nikuś już od dość dawna interesuje się ubieraniem, ale ostatnie 2-3 tyg zaczyna
                            podejmować takie bardzo aktywne próby. Dziś z moją malutką pomocą ubrał koszulkę
                            a spodenki już w ogóle wsunął na nóżki sam tyle że podniósł tylko do bioder,
                            przez pieluchę już musiałam Mu pomóc smile Skarpetki też bardzo chciał sam ale
                            tylko się nadenerwował bo Mu się nie udało. Ale i tak jestem z Niego bardzo
                            dumna smile Ciekawa jestem jak to u Was wygląda, bo z tego co pamiętam mój Marcel
                            tak szybko nie umiał się ubierać a widzę, że Nikuś trochę jeszcze treningu i
                            będzie się sam ubierał (jeśli będę cierpliwa smile) Także co dziecko, to inaczej to
                            wygląda.

                            Biorę się też za naukę sikania. Miałam czekać aż sam będzie chciał ale widzę, że
                            On już dobrze wie kiedy Mu się chce siku, bo w wannie np w pewnym momencie
                            wstaje, bierze kubeczek i sika do niego smile Raczej więc, że nie ma czekać tylko
                            ściągać pieluchę i nakładać majteczki.

                            Problemu z piciem czy jedzeniem nigdy nie mieliśmy. Nikuś chyba ze 2 miesiące od
                            pierwszych papek pozwolił mi się karmić. Potem wyrywał łyżeczkę i próbował sam.
                            Miał do tego talent, bo jeszcze tak do roczku udawało mi się Go czasem
                            podkarmić, potem odpuściłam i od wtedy je zupełnie sam. Pić też od kiedy
                            zaczęłam Mu dawać, to od razu ze szklanki. Jakoś niedługo po roku pił już
                            samodzielnie. Jedyne co to w pewnym momencie upodobał sobie rurki i od wtedy do
                            dziś do każdego napoju musi być rurka, nawet do mleka (które swoją drogą
                            uuuuuwieeeeelbiaaaaa!) smile

                            Dziś wyjeżdżam z chłopakami do moich rodziców na wakacje, także jakiś czas nie
                            będę aktywna, bo u rodziców brak internetu. Pozdrawiam Was i Wasze maluchy!
                            Piszcie duuuuuużo winkPaaaa
                            • uleczka4 Re: na poprawę humorków 03.07.10, 02:26
                              Ostatnio była u nas (z noclegiem) 3,5-letnia kuzynka Magda. Wracam z
                              pracy, a Guciol, prawie ze łzami w oczach: "Madzia nie ma
                              siurdaska... Nie ma siurdaska...". Fakt. Nie ma...
                              Jak już pisałam - mamy dwa koty. Wracam z pracy (chyba muszę urop
                              wziąć!!!), a moja mama: "Czyś ty oszalała??? Dwa koty i ty chcesz
                              jeszcze chomika?!? Dwulatkowi chomika?!?". Ja na to: yyy???
                              Okazało się, że Guciol pod nosem sobie gadał (gdy mnie nie
                              było):"mamunia pracy poszła, pieniążki (w sensie "po pieniążki",
                              czasem zapomina o przysłówkach), chomika Guciowi kupi sklepie".
                              Powtórzę się: "Yyy???". (podejrzewam wpływ reklamy chomików, jak im
                              tam - zhu-zhu?).
                              Z sikaniem lepiej. Lata bez majtek. I celuje w wiadro. Jak "śtaziak
                              sikawkom siku-siku".
                              Guciol "tworzy" określenia czynności. Malu-malu, piszu-piszu, płuku-
                              płuku, czesu-czesu. Popłakałam się przy "wałku-wałku" (ciastka
                              robiliśmy) i "prawu-prawu". Ja tylko powiedziałam: "popraw kocyk"...
                              • mamatytka Re: na poprawę humorków 03.07.10, 17:54
                                Jak czytam o Guciolu to zastanawiam się czy nie mam nic z główką bo śmieję się
                                do kompa big_grin Jest niesamowity!
                                Ale spotkałam niedawno dziewczynkę co w dniu swoich drugich urodzin powiedziała
                                do mamy " i co zatkało Cię?" jak mama przyszła sprawdzić czy mała nie majstruje
                                przy torcie big_grin
                                Co do ubierania to Tymek daje czapkę na głowę ale nie potrafi jej nasunąć nawet
                                skarpetki nakłada na stopę ale też nie nasuwa więc raczej jeszcze długo poczekamy!
                                Może jutro się rozpiszę bo moje szczęście wstało i płacze!
                                Pozdrawiam Was big_grin
                                • bafami Re: na poprawę humorków 05.07.10, 21:55
                                  ja chyba toksyczną matką jestem.... Maciek ma smoka, pieluchę i jest
                                  uzależniony ode mnie. Postanowiłam wprawdzie, że przyszły weekend
                                  będzie koszmarny, bo odbiorę smoka oraz zdejmę pieluchę, ale i tak
                                  jesteśmy w tyle za Wami.

                                  Smoczek okazał się zbawienny na naszych wczasach. Właśnie wróciliśmy
                                  z Egiptu, umordowałam się okrutnie ale dzieci szczęśliwe.
                                  Zamartwiałam się, żeby mi się nie pochorowały - udało mi się ich
                                  uchronić przed zemstą Faraona oraz przegrzaniem. Generalnie było ok,
                                  tylko oni trochę czasu na rozkręcenie się potrzebują. Np Maciek
                                  basen kochał 3 dni (morze dopiero ostatniego dnia pokochał). A w
                                  międzyczasie bawił się pod basenowym prysznicem... staliśmy tam jak
                                  głupki kilka godzin dizennie i marnowaliśmy wodę.

                                  Maciek coś tam gada, ale to są pojedyńczne słowa. Ubrać się -
                                  buuuhhahaha.... nie ma opcji.Czapkę założy sam, i próbuje buty.
                                  Rozebrać się - tak.

                                  W Tarnowskich Górach nie ma muzeum lokomotyw - w Pyskowicach jest.
                                  Polecam za to wycieczkę kolejką wąskotorową - od Bytomia do
                                  Miasteczka Śląskiego (tu mieszkam). Bilet chyba 5 zl kosztuje.

                                  a wracając do urlopu - podróż Maciek zniósł rewelacyjnie. Większość
                                  czasu przespał. Nadaje się chłopak na wypadysmile
                                  • uleczka4 Re: bafami!!!!!! 06.07.10, 17:47
                                    Guciol by powiedział " gupoty gada pani"!!!!!!!
                                    My smoka nie używaliśmy wcale. Za to cyc był w użyciu straaaaasznie
                                    często. Taki typ. Teraz gorąco, to Guciol bez pieluchy gania. I mamy
                                    zabawę: kto wceluje do wiadra?!? Sikawką strażacką?
                                    Napiszę później, bo muszę łobuza z parapetu zdjąć...
                                    • mamatytka Re: bafami!!!!!! 07.07.10, 17:22
                                      Hej dziewczynki!
                                      My ze smokiem rozstaliśmy się w maju w Ustroniu bo tam padał ze zmęczenia
                                      wieczorem i łatwiej mu było zasnąć. Jak wcześniej próbowaliśmy rozstania budził
                                      się w nocy z płaczem a w maju.... cisza, może raz czy dwa się przebudził ale
                                      zaraz zasypiał, więc połowa sukcesu to złapać odpowiedni moment.
                                      Co do pieluszki big_grin Tymuś KOCHA PAMPERSY! staram się go odzwyczaić i chodzi z
                                      gołą pupą big_grin ale nie mogę oczu z niego spuścić bo niespodzianki lecą same!
                                      No i muszę się pochwalić Tymuś coraz więcej gada, niestety jest to bardzo
                                      specyficzny język ale część rozumiemy są to zazwyczaj początki wyrazów i tak
                                      mamy ana= ania lub ananas, go= gol czyli piłka, lel= ser, lulu= słoń lub coś co
                                      może jego trąbę przypominać, du= duch wchodzi pod koc i krzyczy du du i udaje że
                                      nas straszy.
                                      Do Gucia mu brakuje dużo ale i tak jestem z niego dumna!!!
                                      I uwielbia pływać nauczył się pływać w kółku, a ostatnio opanował rękawki i
                                      bardzo ładnie w samych rękawkach pływa! Mamy następcę Otyli Jędrzejczak big_grin
    • uleczka4 Re: Sierpień 2008 08.07.10, 00:24
      Miałam napisać, a padłam. Autentycznie, nie mam siły. W takiej
      duchocie ledwo egzystuję...
      Wczoraj Glut jechał z babcią autobusem. Wsiedli doń, a Glut odezwał
      się następująco: "same baby!!! Jagi(tu był litościwy i ciszej
      wypowiedział)". Pojechali do Łazienek Królewskich. Tam jest muzeum
      łowiectwa. Ja w życiu nie byłam, ale moja mama została tam siłą
      zaciągnięta przez wnusia. A tam - wypchane zwierzaki. Od jeża do
      żubra. A Guciol 90% z nich "zna". Łaził po tym muzeum i jak to
      babcia określiła "mądrzył się". Pani kustosz, jak się od 50 lat z
      miejsca nie ruszyła, tak chodziła za Guciem i słuchała owych
      mądrości... Typu: duzi ogon ma, zęby ma dzik, łatki ma, majutki
      jest, pojajny zamknięty (ogromniasty miś polarny był za linkami, jak
      to w muzeum)...
      A dziś rano wstał, i stwierdził: Matka poszła listonoszem...
      Ale mnie dziecko podsumowało wink
      Swoją drogą, jak mój dzieć czegoś chce, to mówi: "mamunia". Już się
      zaczyna...
      No i ma fazę pt. "moje".
      • osmiorka Re: Sierpień 2008 08.07.10, 11:37
        Ja tylko na chwilkę, bo jestem u kuzynki i postanowiłam poczytać co
        tam u Was.
        Uleczko, jak było z listonoszem? He he he...
        Nikuś też bardzo chce gadać ale jeszcze nie wszystko umie
        wytłumaczyć, dużo pomaga sobie paluszkiem i większość wytłumaczy. Na
        dobranoc tutaj u babci oglądają zawsze mini mini i jak o 21 rybka
        idzie spać to Nikuś chodzi 20 min po całym domu i krzyczy "mamooo...
        Pka pać, idziś?" (mamo rybka poszła spać widzisz?). Do mojej mamy a
        swojej babci też mówi "mamo" big_grinbig_grinbig_grin tak jak ja smile.
        My smoczek używaliśmy 4 miesiące i to sporadycznie (bałam się, że nie
        będę umiała oduczyć). Ubierania na razie nie ćwiczymy, tak jak myślałam, cierpliwość nie należy u mnie do wysoko rozwiniętych cech
        winkNo tyle co z czapkami nie ma problemu, bo ich ubieranie od dawna
        ćwiczy, moje dzieci w ogóle uwielbiają wszelkie nakrycia głowy...
        Buzoile z Góry Śląskiej dla wszystkich naszych bystrzaków i ich mam
        od cioci Osmiorki, Nikusia i Marcelka!
        P.s. Nikuś u cioci właśnie znalazł w doniczce swoje ukochane kamyczki
        i układa z nich sobie obrazki na szafce smile
        • uleczka4 Re: Sierpień 2008 08.07.10, 16:49
          Wychodzi na to, że rozwiązły tryb życia prowadzę. Dziś powiedział,
          że "mamusia z listonoszem psuła". Na placu zabaw była zepsuta
          huśtawka... Nie wiem za bardzo skąd mu się to wzięło...
          • bafami Re: Sierpień 2008 09.07.10, 11:29
            Ech te wasze chłopaki... Mój też latał wczoraj bez majtek -
            właściwie pól dnia siedzial w basenie. I skubany z premedytacją
            stawał i sikał do wody... a potem latał w majtkach i spodenkach.
            Stał sobie koło płota i bawił się patykiem - poszłam zrobić mu kakao
            bo chciał (kało). Za chwile córka mnie wola - mamo mamo Maciek bawi
            się kupą od psa - myśklę sobie, furtka zamknieta, nasz pies też -
            Maciek zrobił kupę i grzebał w niej patykiem.. Myślalam że rzygnę.
            Ubrudził się cały tą kupą obrzydlistwo. Mam dość odpieluchowywania.
            Ale zaciskam zęby i brnę dalej.

            A z tym listonoszem to ciekawa sprawa hehe... Dzieci wszystko
            wiedząsmile tylko co mąż na to?


            A mój Maciek to też pływa w kole, super sobie radzi. Gadać mu się
            dalej nie chce, a tu bilans dwulatka za chwilę!!
            • uleczka4 Re: Sierpień 2008 09.07.10, 23:38
              Całe szczęście ślubu nie mamy!!! W innym wypadku byłby to dowód w
              sprawie rozwodowej!!! Zdaje się rozwiązałam zagadkę pt. "Listonosz".
              Tylko ja noszę ze sobą kluczyk do skrzynki. Wracając z pracy wyjmuję
              pocztę i przynoszę do domu. Wnioskuję więc wnioski Gucia. Listonosz
              listy przynosi=>mama wróciła z listami=>widziała się z owym
              listonoszem. Swoją drogą... Obrzydliwego mamy listonosza. Nawet
              gdybym chciała... No, nie da rady!!!
    • uleczka4 Re: a może czas na drugą 500-setkę? 09.07.10, 23:44
      Dziewczynki! dobijmy do pięćsetnego postu i zakładamy "sierpień 2008
      cz.2."??? Wkurza mnie to wieczne przewijanie...
      • osmiorka Re: a może czas na drugą 500-setkę? 10.07.10, 14:44
        W sumie można założyć 2-kę czemu nie smile
        Ja wczoraj miałam okropny dzień! Skończył nam się blok rysunkowy a
        dzieci chciały malować farbami, więc poszliśmy do sklepu. I tak jak
        idę z jednym to jest spokojnie tak z dwójką masakra, chłopcy działają
        na siebie bardzo pobudzająco, biegają, szaleją... W sklepie już nie
        wspomnę, biegają między półkami, śmieją się, ogólnie są bardzo
        szczęśliwi... Ja niestety nie uncertain No i wczoraj był taki dzień, że nie
        mogłam ich ogarnąć, w żaden sposób przywołać do porządku. W końcu
        chwilę szaleli przy mnie więc zabrałam się za poszukiwania rożnych
        materiałów plastycznych aż nagle słyszę... trzask!!! Za nami była
        półka z naczyniami uncertain no i Nikuś z jednej miseczki zrobił sobie
        piłkę. Masakra! Myślałam, że się spalę ze wstydu! Ale to nic, gorsze
        były moje nerwy, myślałam że się ugotuję. Nic im nie kupiłam (bo
        musiałam zapłacić za miseczkę), do domu ich ciągnęłam w milczeniu, w
        domu awantura, potem oczywiście łzy, obustronne przeprosiny a resztę
        dnia wyrzuty sumienia za nieumiejętność radzenia sobie w sytuacjach stresowych sad Matka, która skończyła pedagogikę uncertain Ech...
        Wieczorem znów daliśmy sobie szansę i poszliśmy po ten blok. Udało
        się tym razem smile
        Jutro chyba moja kuzynka zabiera nas na parę dni nad jeziorko do
        swojego domku.
        • malda_80 Re: a może czas na drugą 500-setkę? 10.07.10, 22:05
          Osmiorko,szewc bez butów chodzi. Żadna z nas nie jest idealna. My siedzimy w
          lesie. Byliśmy w Żyrardowie w Cherubinku, na basenie-było super. Teraz
          zastanawiam się nad wycieczką do Sochaczewa,do muzeum kolei wąskotorowej.
          Mieliśmy jutro jechać do zoo w Warszawie,ale jest za gorąco na łażenie po zoo. A
          szkoda. Został mi jeeszcze tydzien urlopu. Musimy go dobrze wykorzystać.

          Jestem za nowym wątkiem, tylko wklejcie tu linka jak już założycie,żebym się nie
          pogubiła.smile
        • bafami Re: a może czas na drugą 500-setkę? 12.07.10, 09:07
          Osmiorka, ja i tak Cie podziwiam, że poszłaś z dwójką do sklepu. Ja
          nie mam odwagi. Tylko u mnie wygląda to tak, że gonię Maćka po
          sklepie a Magda mi pomaga.

          Upał, upał, upał... siedzimy w basenie.... dziś niesty już jestem w
          pracy, a maluchy szaleją w basenie. Ale im zazdroszczę.

          Mój koszmar z odpieluchowywaniem trwa. Wczoraj Maciek zrobił kupe do
          basenu... Cała woda (dobrze, że już pod koniec dnia) musiała zostać
          wylana. Wrrrr.....

          Nie udało nam się jeszcze ani razu na nocniku zrobić. Zawsze się
          spóźnię. Osiwieję ....
          • mamatytka Re: a może czas na drugą 500-setkę? 13.07.10, 16:41
            Witam wszystkie miłe panie i nie tylko big_grin w ten piękny gorący dzionek big_grin
            Jak tam z pieluszkami ?? Moje szczęście będzie chyba do 6tego roku życia latać z
            pieluchami big_grin leje gdzie popadnie big_grin wersalkę mamy zlaną że hej... Koce nic nie
            pomaga bo wszytko ściągnie a sika wszędzie! jak zrobi siku to pokazuje że to
            siku ale jak się pytam czy chce siku to nawet jak sika mówi że nie chce.
            Wczoraj zgoliłam mu głowę maszynką na 12 mm big_grin miał pięknego irokeza z tyłu
            (można było warkoczyk pleść) big_grin mąż jest niezadowolony bo jego kochane loczki
            znikły ale włoski szybko odrastają a Tymuś się nie grzeje big_grin
            Jeszcze raz wszystkich pozdrawiam! Piszcie, piszcie, piszcie! big_grin co u was
            ciekawego? śmiesznego? co Guciol wymyślił? a może nasza mała dama ? a może inny
            łobuz ?
            • bafami Re: a może czas na drugą 500-setkę? 14.07.10, 12:04
              Mamatytka.. skąd ja znam te zagrania. Codziennie zbieram kupy i
              wyciearam plamy moczu. Mój robi dokladnie to samo. Widzę, że chce
              sikać, sadzam na nocnika, albo stoi i celujemy, - nic. Zakładam mu
              majty - i za chwile słyszę "tutaj siiii". No szlag mnie trafia.
              Pytam się, jak miałeś wołać? A on na całe gardlo" MAMOOO SIIIII"
              WRRRR......
              • mamatytka Re: a może czas na drugą 500-setkę? 15.07.10, 12:10
                Tymuś nie woła że zrobił siku big_grin jak się pytam jak ma wołać to SZEPTEM mówi si
                si big_grin więc pewnie jak będzie wołał to i tak nie usłyszę big_grin ale jak coś chce albo
                jak z kimś rozmawiam to aż się dziwię że jednak potrafi STRASZNIE GŁOŚNO
                krzyczeć big_grin
                Rozkoszne są nasze łobuzy big_grin
                aleeee..... Mamy dziś trafność ok 60% jesteśmy chyba na dobrej drodze big_grin ale jak
                się pytam czy chce siku kiwa że nie big_grin jak go chcę posadzić ucieka (dla zabawy)
                tongue_out ale jak już siądzie to zrobi tongue_out
                majtek nie zakładam (mam wrażenie że na golasa lepiej mu zapanować i zrozumieć
                że to siusiak siku robi i widzi że sika) big_grin
                Dziewczyny damy radę big_grin
                a tak na marginesie zastanawiam się ile prawdy jest w tym że my szybciej
                robiliśmy do nocnika big_grin
                • malda_80 Re: a może czas na drugą 500-setkę? 15.07.10, 22:48
                  my na razie mamy przerwę w nauce sikania. Za dużo tu atrakcji. Nawet nie ma
                  czasu jeść. Jutro już wracamy do szarej rzeczywistości Będzina i Sosnowca.
                  Ciężko będzie się przestawić po dwóch tygodniach....
                  • osmiorka Re: a może czas na drugą 500-setkę? 17.07.10, 15:02
                    HEJ! A my wróciliśmy na tydzień lub dwa do Wrocławia a potem znów do babci i
                    dziadka. Dziś idziemy na 5 urodzinki do Marcela kolegi więc napiszę coś więcej
                    wieczorkiem lub jutro. Ja jak zdejmuję pieluchę to wolę jednak nałożyć majtki,
                    bo nie lubię rozdeptanych kup w domu wink Muszę się za to ostro wziąć, bo widzę,
                    że jak ze dwie godziny pochodzi bez pieluchy i kilka razy zmoczy majtki to
                    zaczyna wołać, tyle, że zamiast "si si" mówi "iś iś" smile Podczas wieczornej
                    kąpieli codziennie robi do kubka smile i każe wylewać. A to, że my robiłyśmy
                    szybciej na nocnik może być prawdą, w końcu nie było pampersów i nasze mamy
                    chciały jak najszybciej pozbyć się codziennego prania stosu mokrych i
                    zakupkanych pieluch, więc bardziej się do tego przykładały smile Nam to w sumie
                    wszystko jedno smile A i dziecko, które ma ciągle mokro w gatkach chętniej siada na
                    nocnik, w pampersie jest sucho dlatego dziecku ciężej się przestawić na nową
                    rzeczywistość bez tego komfortu.
                    • osmiorka Re: a może czas na drugą 500-setkę? 18.07.10, 11:57
                      Ale fajnie... W końcu chłodniej, wczoraj już myślałam, że jeszcze ze dwa dni i
                      zaczniemy się żywcem gotować.

                      Na wczorajszych urodzinkach chłopcy spisali się jak dojrzali panowie, byli
                      barrrdzo grzeczni, Marcel w sumie rzadko w gościach robi kłopoty, jest raczej
                      posłuszny a dzieci lubią się z Nim bawić, bo jest ugodowy i bardzo rzadko się
                      kłóci. Za to Nikuś czy w domu czy w gościach jest wszędzie i głośno, kłóci się
                      nawet z dorosłymi. A wczoraj tylko raz (na ponad 6 godzin) prawie wpadł w
                      histerię i to na sam koniec jak był zmęczony i śpiący, a tak cały czas pięknie
                      się bawił samochodami, motorami i samolotami, nie było Go widać i słychać.
                      Rodzice Maćka (solenizanta) kilka razy zachwycali się jaki to Nikuś DZISIAJ (z
                      wyraźnym podkreśleniem) grzeczny i czy oby na pewno jest jeszcze w dziecięcym
                      pokoju smile Śmialiśmy się, że Nikuś zgrzeczniał bo ścięłam Mu włosy. A ścięłam, bo
                      już zaczęło mnie denerwować, że coraz więcej osób mówi na Niego "ale ładna
                      dziewczynka", "zobacz, dziewczynka się przewróciła i wcale nie płacze" itp itd.
                      Na początku nawet mnie to bawiło, gdyż zawsze chciałam mieć córeczkę, ale w
                      końcu jak coraz częściej słyszałam, że dla innych Nikuś to dziewczynka (choć
                      ubrany jak chłopak, zachowujący się jak 100%
                      chłopak) to powiedziałam "dość, ścinamy włosy, może to coś pomoże". Poszliśmy do
                      fryzjera, Marcel usiadł pierwszy, żeby pokazać bratu co i jak, potem ja z
                      Nikusiem i było dobrze dopóki pani nie nałożyła (a raczej próbowała nałożyć)
                      pelerynę. Wtedy Nikuś czmych z moich kolan, zrobił swoją groźną, ostrzegawczą
                      minę i zaczął chrząkać i warczeć na panią fryzjerkę i tłumaczyć Jej po swojemu,
                      że "nic z tego nie będzie" smile Wyszliśmy więc i w domu stwierdziłam, że sama coś
                      pokombinuję. No i jakoś poszło. Nawet jest dość równo. I choć nie ścięłam Go
                      całkiem krótko to chyba wygląda trochę bardziej męsko, mam nadzieję smile Okaże się
                      na najbliższych spacerach.

                      Nikuś jest monotematyczny. Jak ktoś do Niego zagaduje, to On zawsze opowiada o
                      drzwiach i samochodach. W swoje paplaniny wtrąca co chwilę wyraz "dzi" i "kuć".
                      Czasem jeszcze jak telewizor jest blisko to mówi, że "pka pi" - rybka śpi lub
                      "pka pać" -poszła spać. (Właśnie Nikuś czyta tatusiowi książeczkę: "dzi, kuć,
                      dzi kuć, dzi, kuć").

                      Ostatnio też trenuje aparat mowy w taki sposób, że literkę "P" wypowiada
                      "pierdząc" ustami smile Śmiesznie to brzmi, bo każdy wyraz, który w jego języku
                      zaczyna się na "P" brzmi tak, że najpierw jest taka "pierdziawka" a potem reszta
                      wyrazu.

                      No i zauważyłam, że Nikuś chyba zaczyna do wszystkich mówić...... mamo! Nawet do
                      taty i dziadka smile I mojej 16-letniej bratanicy smile Chyba to dla Niego ważne słowo
                      smilesmilesmile Najważniejsze smile

                      Podoba mi się też jak woła: "daj mi pić" czyli "mi mi pić" a helikopter to
                      "kept". I rozczula mnie jak chce mi coś pokazać w innym pokoju, przychodzi
                      bierze mnie za rękę i mówi "mamo! Popać"

                      Wczoraj przed wyjazdem do Wrocławia mój tato wyszedł z chłopcami przed blok, bo
                      już nie mogli wysiedzieć. I o mało ich nie pogubił. Każdy biegł w inną stronę a
                      On nie wiedział jak ich połapać. W końcu zeszła (zbiegła) do Niego moja mama,
                      wyłapali chłopaków i wrócili do domu ze słowami "już nigdy z tą dwójką nie
                      wyjdziemy" smile
    • osmiorka Re: Sierpień 2008 18.07.10, 23:56
      Dlaczego nic nie piszecie? Dziewczynki, mamusie drogie... Ja wróciłam taka spragniona naszego forum i póki co piszę sama do siebie wink Zaglądam i zaglądam a tu nic. Odezwijcie się kochane....

      Powiedzcie mi mamusie: czy macie już pomysł na prezent urodzinowy dla Waszych pociech? Bo już w sumie ostatni dzwonek na wybór (ja chcę zamówić coś na allegro a Nikuś z samego początku sierpnia jest) a ja nie jestem pewna czy mój pomysł jest dobry. Myślę o rowerku biegowym (laufrad) ale tatuś jest bardzo przeciwny, mówi, że szkoda kasy na rower bez pedałów. Ja jestem innego zdania co do wartości takiego pojazdu, więc jeśli się uprę to go zamówię - bez pozwolenia wink I tak pieniążka dadzą dziadkowie, więc tatuś może sobie dymić ile chce :p

      Co myślicie? Może macie już coś takiego? W sumie to się trochę boję - jak Nikuś wsiądzie na taki śmigacz to już wiem, że nauka jazdy (a raczej odpychania) nie zajmie Mu wiele czasu i jak mi śmignie, to mogę Go nie dogonić....

      A jakie są Wasze pomysły? smile
      • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 19.07.10, 23:38
        Witam po bardzo dłuuugiej nieobecności
        Sama nie wiem co wybrać młodej, teoretycznie ma wszystko bo nic nie przychodzi
        mi do głowy, nie wiem z czego byłaby zadowolona a oto właśnie mi chodzi,
        popatrzę z jakimiś edukacyjno-rozwijającymi zabawkami może coś wpadnie mi w oko,
        sama nie wiem. Rowerek bez pedałów, ciekawa sprawa, przyznaje że raz się tylko z
        takim spotkałam, ja bym raczej wolała zainwestować w normalny rowerek niż takie
        cóś.
        • bafami Re: Sierpień 2008 20.07.10, 11:43
          Maciek ma urodziny 2 sierpnia, odprawiamy 7. Zamówiłam piżamkę u
          babci, pościel (bęzdie miał wreszcie swój pokój z dużym łóżkiem),
          duże łóżko sami kupimy, bluzę z kapturem (rozmiar 104!!!). Rowerek
          Maciek ma po Madzi, ale nie używa, ma też takie auto na pedały (taka
          wyścigówa), lubi ale nie umie pedałować.
          Co do rowerka bez pedałów - jest to dobre, bo dzieci uczą się
          utrzymywać równowagę, ale nasi chyba za mali jeszcze.

          Macie rozwija słownik - tatol - traktor, kopta - helikopter,
          ostatnio biegnie i wola julek julek - przyjechal mój brat, Jureksmile
          tak więc chyba to jakoś pójdzie, może Gucia dogoni?

          Na razie wspina się na płoty i wszystko co napotka po drodze,
          ucieka.. koszmar z nim mam.

          ostatnio moje dzieci - obydwoje- wyją jak idę do pracy. Serce mi się
          kroi.
          • osmiorka Re: Sierpień 2008 20.07.10, 17:50
            Nikuś ma 3 sierpnia smile ale raczej nie robimy żadnej imprezy. W dniu urodzin
            zrobię tylko jakiś mały torcik. Będziemy akurat u dziadków, z bliskich tylko Oni
            i chrzestna będą na miejscu, więc nawet nie ma co szaleć.

            Z tym rowerkiem biegowym ciągle jeszcze się waham a czas leci... Mały, trókołowy
            rower też ma po Marcelu a na czterech będzie miał jak podrośnie a Marcel
            dostanie większy, więc w taki nie mam potrzeby inwestować, wręcz szkoda by mi
            było smileNo i pedałowania też nie kuma jeszcze. Kurcze ja zawsze mam problem z
            prezentami uncertain

            Bafami a ta bluza na 104 ma się rozumieć "na później"? Ja myślałam, że mój Nikuś
            jest wyrośnięty a On nosi rozmiary między 86 a 98 (zależy od producenta i czy to
            dół czy góra smile ) więc naprawdę jestem w szoku!
            • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 20.07.10, 19:54
              Nam to w sumie nie wypada świętować w inny dzień niż pierwsza sobota big_grin

              Imprezy nie będzie, kto przyjedzie to ten może czuć się zaproszony smile

              Przez ponad 2 tyg były u nas moje młodsze siostry, więc z nowego słownictwa młoda opanowywała "nie chce mi się" gdy proszę ją np o sprzątniecie swoich butów


              Nie mam prawa nawet wyjść sama do łazienki, stoi i wyje, nie wiem co mam z tym zrobić, póki co łazi ze mną. Z resztą jakakolwiek dłuższa rozłąka kończy się niemiłosierny rykiem z zanoszeniem się włącznie, mimo że jest np z tatą, może ten wiek, sama nie wiem.

              Co do ciuszków to faktycznie idzie kręćka dostać, jak mnie pyta kto pyta nie wiem jak dokładnie to określić, w tej chwili mówię że do ok 100cm.


              Ah, po wizycie mojej kuzynki z trochę więcej niż miesięcznym synkiem córcia zaczęła wołać na wszystkie takie maluszki "moje" bo o dziwo nie była zazdrosna jak ja trzymałam Oskarka, ciągle mnie zaskakuje smile
              Nocnikowanie nadal nie opanowane do perfekcji, jak lata bez majtek po domu to już zdarza się jej usiąść samej bez meldowania mi, gorzej jak jest ubrana, lub na dworze wtedy są wpadki, z kupą też nie za ciekawie
              • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 20.07.10, 20:17
                No i zapomniałam jeszcze wspomnieć, że póki co mamy spokój z zębami, ostatnie już wykiełkowały big_grin
                • osmiorka Re: Sierpień 2008 23.07.10, 10:16
                  Ależ jestem dumna z mojego duuużego synka smile Wczoraj rano zadecydowałam, że
                  koniec z oczekiwaniem aż Nikuś sam zacznie wołać na nocnik, koniec z próbami
                  zdejmowania pieluchy czasami na godzinę-dwie. Zaczynamy porządne odpieluchowywanie!
                  No i od wczorajszego poranka pieluszkę nakładamy tylko do spania smile

                  Wiem, że za szybko mówić o sukcesach, że nie ma cudów, ale mamy ogromny krok za
                  sobą. Wczoraj - wiadomo było kilka wpadek, ale też sporo udanych prób. Tylko z
                  kupką Nikuś chyba nie wie co o chodzi, bo obie poszły w majtki wink Wieczorem
                  uśpiliśmy Go bez pieluszki, żeby zasnął z taką myślą i nałożyliśmy już po
                  zaśnięciu. I słuchajcie dzieczyny: moje dziecko dziś wstało, usiadło w łóżeczku
                  i pierwsze wypowiedziane słowo było "iś" (czyli "si"), po czym wyszedł z
                  łóżeczka i pobiegł do łazienki. Tatuś szybko za Nim pobiegł, zdjął pieluszkę i
                  posadził na nocniku. Po chwili przyniósł mi pieluchę - była.... suchutka smilesmilesmile
                  Pewnie to zwykły zbieg okoliczności ale jak cieszy... smile
                  Siku na nocnik oczywiście zrobił, po jakimś czasie następne. Najbardziej podoba
                  mi się to, że On sam biega do ubikacji, siada na nocniku i po chwili krzyczy
                  "juuuż" smile
                  Także dziś na razie 100% sukcesów, ciekawe jak będzie z kupami smile
                  • osmiorka Re: Sierpień 2008 23.07.10, 10:56
                    Ach, przypomniała mi się jeszcze dzisiejsza anegdotka z moim starszym synkiem,
                    ale podzielę się z Wami smile
                    4,5 latek też może przekręcać wyrazy. Marcel dziś ubrał sobie spodnie rybaczki i
                    przychodzi do mnie z pytaniem: "mamo, te spodnie są długie czy krótkie?" A ja na
                    to: "nie są ani długie ani krótkie" na co Marcel: "Takie robaczki?" smile
                    • malda_80 Re: Sierpień 2008 24.07.10, 20:09
                      gratuluję nocnikowych postępówsmile. Maciuś mówi już praktycznie wszystko,
                      oczywiście część przekręca po swojemu, ale wiadomo o co chodzi.
                      Ostatnio wyciągnęliśmy książeczkę z wierszykami o zwierzątkach w zoo i wszystkie
                      po kolei mi wymienił. Normalnie byłam w szoku. A nie czytaliśmy tej książki
                      ponad miesiąc. Na siebie nie mówi już "Duda" tylko "Maciuś"smile. Nauczył się mówić
                      jak ma na imię mama smile i czasem mówi jak tata "Bastian"smile

                      My z nocnikiem stoimy...

                      Co do prezentów. Mój bratanek ma taki rowerek bez pedałów i za bardzo z niego
                      nie korzysta, ma teraz 2,5 roku.
                      Ja myślę,żeby Maciusiowi kupić motorek na akumulator, bo ma manię motorów,a
                      rowerek już ma od dziadzia.
                      Potem jeszcze w kolejce jest żelazko i odkurzacz, komplet narzędzi z
                      wiertarką.To tyle chyba. Może ewentualnie ciuchcia drewniana.
                      • bafami Re: Sierpień 2008 26.07.10, 10:11
                        czytam o tych waszych maluchach i zazdroszczęsad Mój to ani nei sika
                        na nocnik ani nie gada. Mówi coś tam, ale mało, sikanie - w majty.
                        Na nocnik nie siądzie - wrzeszczy, jedyna opcja to stać koło
                        ubikacji i sikać na stojąco. Podoba mu się jak woda cieknie ale
                        jeszcze ani razu nam sie nie udalosad jedyny sukces to, że nie
                        wrzeszczy jak go chce "załatwić".

                        To nasze odpieluchowywanie to tylko od 17 do 21, kiedy wrócę do domu
                        i w weekendy. Też trochę bez sensu. Ale nic nie poradzę, nie zmuszę
                        mojej mamy, żeby sobie świadomie zmoczyła dywan i łóżko.

                        Tak myślę, jakie talenty ma moje dziecko... Umie wchodzić na płot.
                        Umie wejść na zjeżdżalnię sam i zjechać i tak na okolo (mam luz).
                        Umie też (nie wiem jak) wejść na parapet!!! i spacerować sobie po
                        nim. Umie bardzo szybko uciekać.

                        chyba mam sportowcasmile po mamusi
                        • malda_80 Re: Sierpień 2008 26.07.10, 13:41
                          smile Bafami, mój ma podobne talenty.smile Czasem mówię na niego małpka, bo wejdzie
                          wszędzie. Biega też szybko, czasem nie nadążam. Ale to chyba raczej talent po
                          tacie sportowcu, ja to jestem jak słonica ociężała.wink

                          Dziś mieliśmy postęp. Dwa razy poprosił sam z siebie siku. Oczywiście w
                          międzyczasie nasikał do pieluchy, ale zawsze to już coś. Może dojrzał już do
                          nocnika...
                          U nas jest na odwrót. Więcej moja mama go puszcza po domu bez pampersa niż ja.
                          Przyznaję się bez bicia... lenię się jeśli chodzi o nocnik...
    • zaz-u Re: Sierpień 2008 26.07.10, 14:58
      Bianka ur 24.08.08 waga 2900, dł 52 cm, teraz waży ok 10 kg ( zawsze
      mało ważyła)wzrost ok 85 cm, burza blond loków, bardzo dużo mówi,
      jest energiczna, ruchliwa, lubi tańczyć ( do każdej muzyki) śpiewa.
      Już od dawna się buntuje, ale mamy swoje sposoby, żeby ją poskromić.
      Wiosną miała fioła na punkci ślimaków, teraz interesują ją środki
      transportu gł motory i samochody. Ma młosszego brata ( Iwo 17.02.10)
      Jeśli chodzi o ślizgawkę opanowała ją z 2 stron; tradycyjnie i na
      opak ( wchodzi zjeżdzalnią i schodzi drabinką). Z nocnika nie
      kożysta chociaż teorię ma opanowaną, dla nas jeszcze za wcześnie.
      • malda_80 Re: Sierpień 2008 26.07.10, 21:39
        smile I mamy kolejną dziewczynkę w naszym groniesmile Witamy!
        A jej młodszy braciszek urodził się dokładnie 30 lat po mniesmile
        • osmiorka Re: Sierpień 2008 26.07.10, 23:52
          Witaj Zaz-u smile Miło Cię poznać i Twoje pociechy! No i mamy drugą laseczkę dla
          naszych chłopców he he he. Śliczne i super pasujące do siebie imionka mają Twoje
          skarby. Moja koleżanka urodziła córeczkę w tym samym dniu co Ty synka a Malda
          skończyła 30 smile

          Bafami, widzisz nie tylko Twojemu Maćkowi nie spieszno do nocnika, także głowa
          do góry, nie spiesz się. Mój starszak - Marcel nauczył się dopiero jak miał 2,5
          roku, tuż przed narodzinami Nikusia i nie uważałam, że to późno.

          Nikuś z kolei był w 100% gotowy na nocnik. Od drugiego dnia po zdjęciu pieluchy
          zdarzają Mu się jedynie tzw. wpadki (przy sikaniu)- jak się zabawi. Z kupą do
          dziś nie mógł zdążyć, póki dobiegał do ubikacji i mnie zawołał, kupa już była na
          zewnątrz. Ale dziś w końcu zdążył! Oczywiście była burza moich oklasków,
          uścisków i całusów no i tradycyjne "pa pa kupa"- przy spuszczaniu wody -
          strasznie Mu się to "pa pa" podoba.

          No i Nikuś też z tych sportowców jest. Ale ani nie po mnie ani po tatusiu.
          Raczej po dziadku, jeśli już po kimś.
          To nasze forum to same małe "speed-y" - na to wygląda smile

          Kupiłam (tzn. na razie zamówiłam) Nikusiowi prezent na urodziny: ROWEREK
          BIEGOWY!!! Jak mi już coś wejdzie do głowy, to żadna siła mi tego z niej nie
          wybije. Strasznie jestem ciekawa jak Mu się spodoba taka forma ruchu. I już nie
          mogę się doczekać 3-ego! Co do dojrzałości Nikusia do takiego sprzętu raczej nie
          mam wątpliwości, że to nie za szybko smile

          Piszcie kochane, przecież tyle się dzieje każdego dnia!

          P.S. Dzisiejsza poranna anegdotka: Nikuś dostał na śniadanie chlebek z serkiem
          topionym (wypas, co?). Popatrzył, wziął, ugryzł kawalątek i mówi: "nie!" po czym
          odwrócił kromkę do góry nogami i powiedział: "taki" (że suchy) i zjadł smile
          • osmiorka Re: Sierpień 2008 26.07.10, 23:55
            Kurcze! Ja chyba za długie te posty piszę, pewnie nieźle Was zanudzam... A i tak
            się ograniczam smile
            • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 27.07.10, 01:09
              Długie może i w piśmie, ale za to fajnie się czyta smile oby tak dalej

              Witam nowe koleżanki, doczekałam się dziewczynki w naszym gronie smile

              Dziewczyny, mam pytanie dotyczące snu waszych maluszków

              U nas to wygląda tak:

              Jak pójdzie spać o 21 to wstaje o 9, ale w dzień nie ma drzemki bo wieczorami
              jest wtedy kongo, obojętnie czy to 21 czy 24 sad
              Staram się ją przetrzymywać do tej 21 bez spania w dzień ale nieraz się nie
              udaje, bo to przyśnie w autobusie a to ja przegapię moment jej zaśnięcia, a sama
              pada tak od godz 15 ( a po ok godz nie chce się za nic obudzić, co przedłuża sen
              nawet do 2 godz.), prędzej kładłam ją już ok 13 i jakoś zasypiała, teraz już nie
              chce nawet słyszeć o drzemce (chyba że sama padnie) jak widzę ze ma dość to
              idziemy leżeć coś tam "podyskutujemy" czy pobawimy się lalą.
              W nocy niby śpi, tj przebudza się, po ok 3-4 godz. od zaśnięcia, jeśli zaczyna
              się odzywać to podaje jej picie, nieraz zasypia spokojnie dalej, nieraz robi
              awanturę. Takich konkretnie przespanych nocy to miałam nieliczną ilość, ale to
              widocznie taki gatunek. Czyli w teorii śpi 12 h, a Wasze skarby?

              Dziś właśnie też był jeden z takich dni gdzie zasnęła ok godz 15, więc wieczorem
              po walce z ułożeniem do snu, opędzlowaniu butli mleka zaczęła rozpaczliwie wołać
              siku mimo pampersa, raz dałam się jej nabrać kiedyś więc teraz to wykorzystuje.
              nie nasadzam jej już w tedy, bo to tylko jej zagranie, pampers już jest mokry.

              My mamy problem z kupą, często ląduje tam gdzie nie trzeba, wg mnie czasem ma
              problem z zatrybieniem faktu że jak coś ciśnie to też trzeba usiąść na nocnik
              zwłaszcza w czasie zajęcia jakiego a to już kwestia gapiostwa jej, i mojego, bo
              bywa i tak, że i pierdnąć leci na nocnik tongue_out

              Ale dziś miałyśmy sukces, nareszcie zawołała siku jak byłyśmy na dworze i udało
              się jej podlać trawkę smile przeważnie w tym ganianiu zapominała się i wracałyśmy
              do domu z gołym tyłkiem. Amela ma tak, że jak się zsika to od razu się rozbiera
              a to jej idzie błyskawicznie smile

              Ups, ja też się dziś rozpisałam, ale piszczcie dziewczyny, piszczcie!

              P.S. Moja to też małą tancerka, tylko tańczyć by chciała smile
              Ale o tym już może następnym razem
              • zaz-u Re: Sierpień 2008 27.07.10, 08:54
                Dzięki za miłe powitanie, do tej pory udzielałam się na KM( kółko
                mam) tam możecie zobaczyć zdjęcia moich pociech ( jestem pod zazula).
                Ale ja nie o tym; Bianka zasypia ( teraz latem jakoś tak nam
                wychodzi) ok. 22, zaczynamy kolację o 20, kończymy ok 21, 21.30
                kąpiel, bajka i śpi. Wstaje prawie zawsze o 8.30 ( od wczoraj, ale
                to chyba przez pogodę trochę pózniej). Po obiedzie kładę ją ( o 14)
                i śpi od 1,5 do 2,5 godziny . Tak to wygląda u naswink
                • osmiorka Re: Sierpień 2008 27.07.10, 10:27
                  Dzięki mamoago kiss Ja też lubię czytać o naszych maluszkach i ubolewam jak jest
                  dłuższa cisza smile

                  A z tym spaniem to u nas też różnie bywa. Mamoago, to chyba Ty pisałaś, że
                  Twojej córci wykiełkowały ostatnie ząbki, więc jeśli jeszcze nie są całe "na
                  wierzchu", to może one są przyczyną kłopotów ze spaniem, może np. jak leży to
                  bardziej boli, więc mała unika tej pozycji. A te pobudki z krzykiem w nocy u nas
                  też się pojawiają co jakiś czas i też zganiam to na zęby, ewentualnie na złe sny
                  po pełnym wrażeń dniu.

                  Nikuś jeszcze śpi w dzień, ponieważ zauważyłam, że to czy ma drzemkę czy nie,
                  nie ma żadnego wpływu na wieczorne zasypianie. Nawet szczerze mówiąc jeśli
                  drzemka nie kończy się później niż o 16, to mam wrażenie, że wieczorem łatwiej
                  Mu zasnąć (a śpi w dzień 2-3 a czasem nawet 4 godziny). Zwykle Nikusiowa noc
                  zaczynała się ok 21-21.30 ale na wakacjach przesunęła się na po 22 uncertain A wstaje
                  od przed do po 7. Jak jesteśmy u dziadków to dzień zaczyna się między 5 a 6 smile

                  Kurcze skupic się nie mogę, bo Nikuś bawi się dwoma szczeniaczkami uczniaczkami
                  - jeden śpiewa po polsku drugi po angielsku, za dużo bodźców dla mojego
                  starzejącego się mózgu he he.
                  Nie pomyślcie, że jestem sfiksowana i rozrzutna, bo dziecko ma dwie takie same
                  zabawki (i jakie drogie!). Kupiłam tylko jednego szczeniaczka - po angielsku) i
                  to w lumpeksie za... 5 zł. Drugiego sprezentowała chrzestna. Tak na marginesie,
                  to świetna sprawa zabawki po angielsku. Mamy jeszcze książeczkę-rymowankę z
                  piosenkami po angielsku (też z jakiegoś komisu). Moje dzieci bardzo lubią ich
                  słuchać i "śpiewać".

                  Zaz-u, Twoje konto na KM jest prywatne, więc widziałam tylko zdjęcie główne, nie
                  da się więcej zobaczyć. Może któregoś dnia się zarejestruję smile No i fajnie
                  byłoby pooglądać wszystkie maluchy. Macie gdzieś jakieś zdjęcia? Ja chyba tylko
                  na nk smile

                  No i masz... Miałam napisać 3 zdania a tu znów opowiadanie wyszło smile Nie umiem
                  inaczej. Dziwne, bo rozgadana raczej nie jestem tak jak rozpisująca się smile
                  • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 27.07.10, 11:56
                    "A z tym spaniem to u nas też różnie bywa. Mamoago, to chyba Ty pisałaś, że
                    Twojej córci wykiełkowały ostatnie ząbki, więc jeśli jeszcze nie są całe "na
                    wierzchu", to może one są przyczyną kłopotów ze spaniem, może np. jak leży to
                    bardziej boli, więc mała unika tej pozycji. A te pobudki z krzykiem w nocy u nas
                    też się pojawiają co jakiś czas i też zganiam to na zęby, ewentualnie na złe sny
                    po pełnym wrażeń dniu. "

                    Też se to tak tłumaczyłam, ale ten jej przerywany sen jest niezależny od tych
                    czynników, czasem się tylko zdarzy, że prześpi normalnie całą noc, więc zawsze
                    nie mogły to być zęby, przeżywanie dnia lub też zmęczenie. Jakoś przeżyje.
                    Kiedyś wyrośnie chyba z tego smile

                    Propo sportowców, to moja też pod tym względem jest bardzo aktywna, jedyna rzecz
                    która ją stopuje na dłużej to grzebanie w piasku, bo inaczej też gania, raz z
                    jednej strony domu raz z drugiej.

                    Mieliśmy 17-tego imprezę Parafiadę, młoda się natańczyła, naskakała, naganiała
                    itp. I teraz jak przechodzimy w pobliżu tamtego miejsca to młoda chce iść znów
                    tany, tany, ta pamięć to mnie czasem zaskakuje, bo to pamięta a o kupie do
                    nocnika to zapomina.

                    Widzę, że póki co to tylko ja młodej zlikwidowałam drzemki. I na razie tak
                    zostanie, wole jak idzie spać ok 21, bo wtedy mam jeszcze chwilę dla siebie.
                    Zresztą to też wtedy jest jakaś zmiana planu dnia i dlatego wieczorem jest walka.

                    Co do fotek, to też miałam na nk parę jej fotek. teraz mam puste konto, przez to
                    merdanie z regulaminem. więcej się nie udzielam, a tym bardziej z publikacją zdjęć.
    • osmiorka Re: Sierpień 2008 28.07.10, 00:27
      Chyba się udało smile Poczytałam o wklejaniu zdjęć do postów, pokombinowałam i oto powinien się tu wyświetlić taki brudasek. To Nikuś.

      http://img820.imageshack.us/img820/7651/dsc4068u.jpg

      Uploaded with ImageShack.us
      • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 28.07.10, 11:10
        Oj faktycznie brudasek, ale moja tez tak łazi, też zaraz poczytam i może uda mi
        się dorzucić fotkę
        • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 28.07.10, 11:28
          No to moja próba teraz

          Zdjęcie majowe, ale jak się uda to wrzucę wczorajsze

          http://img138.imageshack.us/img138/8569/004xup.th.jpg

          Uploaded with ImageShack.us
          • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 28.07.10, 11:33
            No, chyba nie tak źle trochę małe ale po kliknięciu w foto się powiększa smile

            http://img706.imageshack.us/img706/9321/dsc00053zz.th.jpg

            Uploaded with ImageShack.us

            Amelia na spacerze, teraz wzięła się za cudowanie w wózku, oparcie opuszczone i tak kombinuje
      • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 28.07.10, 11:43
        No to mamy dwa blondaski, czekamy na resztę

        osmiorka gratuluję pomysłu kiss
      • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 28.07.10, 11:57
        No to mamy już dwa blondaski, czekamy na resztę

        osmiorka gratuluję pomysłu kiss

        http://img44.imageshack.us/img44/4181/dsc00053lr.th.jpg

        Uploaded with ImageShack.us

        Amelka na spacerze, ma opuszczone oparcie i teraz kombinuje w czasie jazdy, wczorajsza fota. Pozdrawiamy
        • malda_80 Re: Sierpień 2008 28.07.10, 12:37
          Maćko zasypia zwykle po 21. Ale kładziemy go ok 20:30, czasem troszkkę później.
          Teraz nieco wcześniej, bo mam nocki i chcę przed pracą troszkę dychnąć.
          Wstaje w przedziale 6:20-7:30. Przy czym raczej ta wcześniejsza opcja. Gdy
          byliśmy na urlopie, z racji, że spał z nami w pokoju, wstawał nawet przed 6
          rano.:\ I tyle odpoczynku miałam...
          W dzień potrafi spać nawet 3,5 godziny. Ale bez drzemki jest nieznośny
          popołudniu. Sam w pewnym momencie przychodzi, tuli się i mówi nyny.
          Bardzo podoba mi się jak składa zdaniasmile Wygląda to mniej więcej tak np.:
          "maś......mamo......Maciusia....." Z takimi właśnie przerwami. A mówi tak, gdy
          chce, żebym go wzięła.smile Rano woła "mamo Maciusia"wink Hehe. Ja nie mam żadnych
          takich anegdot.
          Ostatnio byliśmy na imieninach mojej mamy i po przyjściu dwóch ciotek
          zapomniałyśmy z mamą zamknąć drzwi wejściowe na zamek. Co wymyślił Maciek? Wziął
          klucze, otworzył drzwi wejściowe, wyszedł na zamykany korytarz, otworzył drzwi
          od korytarza i gmerał przy nich od zewnątrz...Aż strach pomyśleć co mogło się
          stać... Masakra.

          Teraz przyjechała moja kuzynka z córeczkami. Jedna 2,5 roku druga 7 lat. Maciek
          nawet nie wiadomo kiedy, wyciągnął babci z szafki żelazko i podpiął do gniazdka.
          Dobrze,że dziewczyny są na tyle mądre,ze zaraz o tym doniosły... Ach ten mój
          elektryk...
          Chyba żelazko dodam do listy prezentów urodzinowych....
        • malda_80 Re: Sierpień 2008 28.07.10, 12:45
          zobaczymy co wyjdzie....
          http://img807.imageshack.us/img807/4633/pisiupisiu.th.jpg

          Uploaded with ImageShack.us
          • malda_80 Re: Sierpień 2008 28.07.10, 12:46
            wystrzyżony z okazji urlopusmile
            • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 28.07.10, 13:51
              Eh, komp mi się zwiesił i napisałam drugi raz podobnego posta sad

              Chłopaki super big_grin

              Młoda zasnęła po 13, trochę się kręciła, nie chciała wcale iść spać, ale jakoś zasnęła. teraz muszę znaleźć złoty środek, czy ją budzić czy poczekać aż sama wstanie, boje się tego wieczornego zasypiania. trudno najwyżej dziś się pomęczę i niech śpi tyle ile chce, a jak będzie źle wieczorem to jutro spróbujemy inaczej.

              Malada ja też mało na zawał ostatnio nie zeszłam, chciałam włączyć telewizor, a tu cisza nie działa. Patrzę do tyłu a tam wszystkie wtyczki powyjmowane, męża pytam, ale to nie on, ja też nie więc Amelia! Na szczęście nie wzięła się za podłączanie z powrotem, co czasem też się jej zdarzało, ale na szczęście była to "tylko" pompka od akwarium i poparzenie nie groziło. Ma czasem głupawe pomysły sad, to z tv to stąd, że jak były burze to ja tam odłączałam.
              Mimo, że niby takie duże, ale zaufać jeszcze nie można, i oczy nadal wokół głowy trzeba mieć uncertain
              • zaz-u Re: Sierpień 2008 28.07.10, 15:56
                Witajcie fajne te Wasze maluchy i same blondaski ( ja też mam w
                domku 2 blondasy). Dwa miesiące temu rano wybierałąm się na zakupy i
                wystawiłam dosłownie głowę z domu (sprawdzałam temperaturę,żeby
                wiedzieć jak ubrać dzieci, zawsze tak robię, a tu raptem drzwi się
                za mną zamkneły i klops) to moja kochana córeczka klapneła drzwi i
                przekręciła klucz... mały w leżaczku, na kuchence makaron się gotuje
                do pomidorówki, a ja proszę z drugiej strony drzwi prawie dwulatę
                córciu otwórz drzwi, przekręć kluczyk no mói Wam tragedia! Pobiegłam
                szybko do pomieszczenia gdzie trzymamy drzewo i takie tam ogrodowe
                szpargały w locie znalazłam coś ( okazało się, że to jakiś rodzaj
                pompki ???) i udało mi się otworzyć drzwi, ale co się strachu
                najadłam przez te może 3 minuty, to SZOK! Wszystkie klucze z drzwi
                zostały od razu skonfiskowane. Takie właśnie są nasze kochane
                dwulatkismile)). Napiszcie gdzie wejść żeby wrzucić zdjęcie, na tym
                forum nie za bardzo jestem jeszcze obcykana. Pozdrawiam.
                • osmiorka Re: Sierpień 2008 28.07.10, 18:18
                  No czasem udaje mi się błysnąć pomysłem hi hi wink
                  Zaz-u,pod każdym zdjęciem wstawionym przez nas masz linka,jak klikniesz to dalej
                  pokombinujesz ze wstawieniem tam zdjęcia (ja musiałam dużo zmniejszyć bo miałam
                  2megowe. Potem tylko skopiujesz linka odpowiadającego "forum" i wklejasz w swój
                  post. Mniej więcej smile

                  Faktycznie same blondasy smile Tzn. Maćko póki co łysy smile Ale świetnie trzyma
                  kredkę, mój nie chce chwycić poprawnie, tylko po swojemu całą garścią. A Amelka
                  jaka duża pannica, wózek Jej się kończy wink - my wózka już w ogóle nie używamy.
                  Ale te nasze dzieci już "dorosłe", dopiero jak zobaczyłam rówieśników Nikusia -
                  tak stwierdziłam. Do dziś był ciągle "jeszcze mały" smile

                  Nic mi nie mówcie o zagrożeniach... Nikusia kiedyś w ostatniej chwili złapaliśmy
                  jak wyjął ładowarkę z kontaktu i chciał włożyć jeszcze raz tyle, że tym bolcem,
                  który podłącza się do telefonu. I w ogóle ciągle coś się dzieje. Z tymi
                  drzwiami, to kiedyś Marcel (w podobnym wieku) przekręcił klucz w pokoju jak ja
                  byłam po drugiej stronie i zamknął mnie na balkonie (przy pozamykanych oknach),
                  ale w obu przypadkach otworzył.

                  Ale serce mi kiedyś się zatrzymało na chwilę. Też przy Marcelu. Byłam w
                  zaawansowanej ciąży z Nikusiem, byliśmy u dziadków a Marcel miał niecałe 2,5
                  roku. Wtedy co chwilę mówili w tv o wypadających dzieciach przez okno.. brrrr...
                  Moi rodzice mieszkają na 3 piętrze, mają okna nisko, więc na wszystkich
                  krzyczałam, że absolutnie nie można otwierać okien, tylko uchylać. Pewnego razu
                  zauważyłam że nie słychać Marcela. Poszłam z kuchni do pokoju - nie ma Marcela,
                  do drugiego - nie ma, do łazienki - nie ma, do trzeciego - ostatniego pokoju -
                  nie ma... A w tym trzecim okno otwarte na oścież a pod nim wersalka jako
                  schodek... Zrobiło mi się zimno, gorąco, zaczęłam się trząść, już widziałam
                  oczami wyobraźni jak z tym brzuchem skaczę za Marcelem. Mama mnie powstrzymała
                  przed sprawdzeniem "za oknem". Jak powiedziała
                  "nie ma" to myślałam, że zemdleję. Dopiero wtedy Eliza (moja wtedy 14letnia
                  bratanica - winowajczyni otwartego okna) krzyczy "jest! jest! Na balkonie"
                  Pobiegłam tam a synuś w najlepsze bawi się z dziadkiem. (przez okno było widać
                  tylko dziadka). Wtedy się poryczałam... a Elizie do dziś nie ufam i sprawdzam
                  czy nie ma otwartego okna w pokoju. Tak mną to wstrząsnęło, że jak tylko o tym
                  wspominam, to czuję się podobnie jak wtedy (objawy fizyczne wracają). Teraz
                  właśnie wali mi serce i nie wiem jak trafiam palcami w literki - tak mi się
                  trzęsą ręce.

                  Brrr...
                  • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 28.07.10, 20:21
                    Aż mi ciarki przeszły...

                    U nas były też uchylane tylko lufciki, ale przy tej gorączce co panowała to i okno normalnie otwierałam. Stres też miałam bo młoda i taboret i krzesło przyniesie jak chce, więc też muszę uważać, my na takim wyższym piętrze mieszkamy, nawet nie chcę myśleć ile metrów w dół brrr

                    A Amela w wózku dzidzie udawała i kazała se też podnóżek podnieść przez co kolana na pałąku. Ja na razie z wózka nie rezygnuje, zawsze lepiej mi zakupy pod spód wrzucić i pchać, niż ganiać z reklamówkami w ręku za Amelą. Na siłę jej tam nie trzymam, ale zawsze jestem spokojniejsza, że przez głupotę nie wyleci na drogę, niby spokojna ale wariat zawszę może nadjechać sad
                    • malda_80 Re: Sierpień 2008 28.07.10, 20:54
                      Ja kiedyś straciłam nerwy, gdy Maciek nie chciał się zebrać i wyjść ze mną na
                      dwór. Zamknęłam za sobą drzwi mówiąc papa. A za chwilę słyszę klik klik. Matko
                      kochana, przypomniałam sobie,że przecież mamy taki zamek wewnętrzny w drzwiach i
                      właśnie go przekręcił. Już miałam wizję, jak się jakoś przebijam przez okno(na
                      szczęście mieszkamy na parterze), ale zaraz kliknął jeszcze raz i otworzył.
                      Co do balkonów, moja mama mieszka na 8 piętrze. Maciek siedząc mi na kolanach,
                      na krzesełku, wstał i usiłował przełożyć nogę przez barierkę. Teraz absolutnie
                      balkon jest zamykany, gdy nikt z nim nie wychodzi.

                      A tutaj mamy Maćka tuż przed strzyżeniem. Jakoś tak dojrzalej chyba wyglądał. To
                      ten po lewej.

                      http://img84.imageshack.us/img84/9297/rozrabiaki.jpg

                      Uploaded with ImageShack.us
                      • malda_80 Re: Sierpień 2008 28.07.10, 20:56
                        O nawet się całe nie zmieściłosmile Akurat widać Maciejkęsmile Jak klikniecie, to
                        pojawi się i Kuba, mój bratanek, starszy od Maćka o 7 miesięcy. Ale na tym
                        zdjęciu w ogóle tego nie widać.
                        • osmiorka Re: Sierpień 2008 28.07.10, 22:35
                          Ale fajne kuzynostwo, nawet trochę podobni do siebie smile Fajnie mieć tak bliską
                          osobę w podobnym wieku, wiem bo mam kuzynkę starszą ode mnie całe 2 miesiące.
                          Jesteśmy jak siostry (obie takowej nie posiadamy).

                          A co do wózka to ja pewnie też bym jeszcze używała, ale jak był rok
                          "przedszkolny" to targanie wózka przy zaprowadzaniu i przyprowadzaniu Marcela,
                          ciągłe wkładanie i wyjmowanie dziecka z Niego (do przedszkola nie można wjechać
                          uncertain), potem znów przed sklepem wyjmowanie i wkładanie - zaczęło mnie męczyć i
                          denerwować, więc pozbyłam się "kuli u nogi" smile
                          • bafami Re: Sierpień 2008 29.07.10, 14:07
                            a my bylismy na bilansie dwulatka: 12 kg, 90 cm.
                            Maciek nawet chętnie zaprezentował umiejętność powiedzienia :
                            traktor, jurek, popkornsmile a potem juz nie chciał.

                            • bafami Re: Sierpień 2008 29.07.10, 14:11
                              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2358077,2,1,IMG00291.html
                              • osmiorka Re: Sierpień 2008 29.07.10, 16:04
                                No proszę i następny blondasek smile Super facet smile
                                • zaz-u Re: Sierpień 2008 29.07.10, 17:41
                                  Spróbuję załączyć zdjęcie mojego bąbla
                                  gazeta.pl/photo/7/kf/oc/seon/MsCJw87Uv4AnUDLRlA.jpg[/img]
                                • zaz-u Re: Sierpień 2008 29.07.10, 17:49
                                  img]
                                  fotoforum.gazeta.pl/photo/7/kf/oc/seon/MsCJw87Uv4BnUDLRlB.jpg[/img]
                                  • zaz-u Re: Sierpień 2008 29.07.10, 17:50
                                    sorki ,że 2 razy, ale nie byłam pewna czy przeszło
                                    • zaz-u Re: Sierpień 2008 29.07.10, 18:49
                                      No niestety, nie umiem tego zrobić, strasznie to jakieś zagmatwane???
                                      • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 30.07.10, 00:32
                                        hej zaz-u, może to ci ułatwi

                                        1 klikasz stronę imageshack.us/ i masz

                                        http://img401.imageshack.us/img401/5977/beztytuu1rp.th.jpg

                                        Po przeładowaniu masz tak

                                        http://img401.imageshack.us/img401/4089/beztytuu2vp.th.jpg


                                        Przynajmniej ja tak robię, powodzenia

                                        Pozdrawiamy smile
                                        • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 30.07.10, 00:46
                                          Chyba, że zdjęcie nie duże to i może być Kod Forum wtedy będzie widoczne bez klikania smile
                                          • osmiorka Re: Sierpień 2008 30.07.10, 01:14
                                            Zaz-u a może niecałego linka skopiowałaś? Ale ja widziałam zdjęcie Twojej małej
                                            smile Znalazłam po wyszukaniu Twojego nika na fotoforum smile

                                            Kurcze, idąc za Waszym śladem też dodałam sobie na fotoforum 3 zdjęcia, ale nie
                                            wiem jak przesłać linka do postu, bo jak wklejam i robię podgląd to widzę, że
                                            wkleja mi się normalne zdjęcie... Hmmm co o chodzi?
                                            • osmiorka Re: Sierpień 2008 30.07.10, 01:15

                                              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2359029,2,1,Marcel.html
                                              • osmiorka Re: Sierpień 2008 30.07.10, 01:17
                                                Dobra... późna godzina jest, wybaczcie wink Już gra.
                                                • zaz-u Re: Sierpień 2008 30.07.10, 12:07
                                                  No właśnie na foto forum udało mi się, ale nie wiem jak je teraz
                                                  przenieść na forum, poprubuję jeszcze.Zobaczę czy wyjdzie tak jak mi
                                                  poradziła mamaaga.
                                                  Dzięki za pomocsmile
                                                  • bafami Re: Sierpień 2008 30.07.10, 13:04
                                                    a kto oprocz nas był juz na bilansie?
                                                    Jak tam wzrost? waga?
                                                  • osmiorka Re: Sierpień 2008 30.07.10, 13:29
                                                    Ja zawsze na bilanse chodzę dopiero po urodzinach, a że będę poza Wrocławiem od
                                                    jutra do po 20 sierpnia, to pójdę dopiero po 20tym. Ale z ciekawości zmierzyłam
                                                    chłopaka pod ścianą. Ma 92,5 cm. Zobaczymy czy na bilansie potwierdzą wink Co do
                                                    wagi, to nie mam zielonego pojęcia....
                                                  • zaz-u Re: Sierpień 2008 30.07.10, 13:40
                                                    My co prawda nie byłyśmy,( nasza Pani pediatra odradziła nam bilans;
                                                    powiedział,że dzieci w tym wieku nie lubią lekarzy i jeśli dziecko
                                                    rozwija się ok,to nie ma takiej potrzeby). Znam "parametry" mojego
                                                    dziecka na bieżąco, bo od zawsze mam problem z jej wagą, obecnie
                                                    waży ok 9 kg,( 2 miesiące temu na skutek wysokiej gorączki dostała
                                                    drgawek i wylądowałyśmy na pogotowiu, i przez cały tydzień choroby -
                                                    angina prawie nic nie jadła,a i tak je niewiele więc schudła i nie
                                                    możemy tego nadrobić). Co do wzrostu to 85-86 cm.Próbowałam kiedyś
                                                    policzyć ile umie słów, ale zaraz mały wstał i nie skończyłam ( ok
                                                    300). Układa zdania, powtarza wszystko.
                                                  • zaz-u Re: Sierpień 2008 30.07.10, 15:01
                                                    Wziełam kartkę i zaczyłam liczyć doszłam do 230 i już się pogubiłam,
                                                    głównie rzeczowniki i nazwy własne, najmniej czasowników.
                                                  • osmiorka Re: Sierpień 2008 31.07.10, 08:56
                                                    To Blanka to nasz taki drugi Guciolek, rozgadana. (a waśnie co z Uleczką i
                                                    Mamątytka? Pewnie urlopują gdzieś na dzikich plażach)
                                                    No i faktycznie drobniutka jest, ale za to jest naszą Calineczką smile
                                                    Bidulka się wycierpiała, współczuję sad

                                                    Nikuś co prawda wiele opowiada, ale większość rozumie tylko On.
                                                    Ostatnio zmienił zwrot do taty z "tata" na "tutuś" smile Świetnie, już drugie moje
                                                    dziecko na tatę mówi "tatuś" a na mnie oschłe "mama, mamo". Tak się staram ich
                                                    nauczyć, że jestem "mamusia" i nic. Marcelowi parę razy się zdarzyło.
                                                    Ale myślę, że to jak dziecko się zwraca do nas, chyba raczej zależy od drugiego
                                                    rodzica. Ja np. mówię: "idź do tatusia" a tatuś już: "idź do mamy", przekaz jasny...

                                                    Nikodem ma talent do wymyślania własnych słów, których osoba postronna za nic
                                                    nie zrozumie (choćby ukochany "kuć" - przypominam-samochód). Ostatnio zaczął
                                                    bardzo często powtarzać "lołu" i kurde wiecie, że sama jeszcze nie jestem pewna
                                                    co to znaczy. Najczęściej mówi to słowo jak coś się zepsuje, spadnie, wyleje,
                                                    ale też w innych sytuacji. Przypuszczam, że "lołu" ma kilka znaczeń, a na pewno
                                                    znaczy "znowu", bo jak przynosi kilkakrotnie samochodzik z urwanym kółkiem to
                                                    mówi za każdym razem "lołu".
                                                  • osmiorka Re: Sierpień 2008 31.07.10, 08:59
                                                    Ach, zapomniałam dodać, że Nikusiowi zdarza się samodzielnie ubrać majtki lub
                                                    spodenki smile
                                                  • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 31.07.10, 10:57
                                                    Eh, a Amela ciągle wkłada dwie nogi w jedną nogawkę, buty też jak się uda, raz
                                                    dobrze raz źle.
                                                    Z bilansem jeszcze nic nie wiemy, waga czerwcowa to 11.680
                                                    Muszę postawić pod ścianą i zmierzyć,chociaż mniej więcej będę wiedzieć.
                                                    Z gadaniem to myślę, że jest normalnie,nie liczyłam,jakoś tak nie potrafię, bo
                                                    ja jednak rozumiem więcej niż postronni.

                                                    A jak u was ze śmiałością wobec obcych, lub znajomych których dziecko dawno nie
                                                    widziało, albo w odwiedzinach u kogoś?

                                                    Moja potrzebuje trochę czasu na rozruszanie się, zarówno wobec obcych jak i u
                                                    kogoś.

                                                    Pozdrawiamy, i życzmy udanego weekendu smile
                                                  • zaz-u Re: Sierpień 2008 31.07.10, 11:01
                                                    Bianka mówi tatuś, ale do mnie na początku mówiła mamesia, teraz już
                                                    mamusiasmile
    • osmiorka Re: Sierpień 2008 31.07.10, 11:51
      "Mamesia" jak ładnie smile Pasowałoby u mnie to "tutusia" smile

      A ze śmiałością do nieznajomych to u nas nie ma żadnego problemu (parę miesięcy
      temu miał chwilowy opór). Nikuś odzywa się do każdego kto tylko zwróci na Niego
      uwagę. Wystarczy, że ktoś popatrzy i powie cokolwiek, nawet samo "cześć", to On
      natychmiast zaczyna opowiadać (po swojemu - wtrącając co jakiś czas zrozumiałe
      wyrazy), gestykulować, pokazywać na różne rzeczy, chwalić się, że ma buty z
      "kuciem" lub koszulkę z ciuchcią. I to wszystko w jednej opowieści, w jednym
      zdaniu nawet bym powiedziała smile Sprzedaje się chłopak od razu smile

      Dziś wyjeżdżamy do moich rodziców (mam nadzieję, ze rano o tym już nie pisałam)
      na 3 tyg. Także nie będę tak aktywna, bo rodzice nie mają internetu. Jak będę
      odwiedzać kuzynkę to postaram sie cosik skrobnąć.

      Również życzę miłego weekednu!
    • uleczka4 Re: Sierpień 2008 02.08.10, 02:01
      Hej, Dziewczynki! Dawno mnie nie było. Komp mi padł, kablówka też...
      Padam na gębę, nawet mi się pisać nie chce. Guciol robi się
      niemożliwy. Krzyk wywołuje reakcję odwrotną do zamierzonej. Jeśli
      jest TYLKO ze mną - do rany przyłóż. Jeśli jest ktoś jeszcze - coś
      mu odbija. Ostatnio zażartowałam, że Guc ma adhd. Przez godzinę
      powtarzał: " Adehade, adehade Gucio ma, adehade Gucio ma". I
      jeszcze: "Kurna mać"(ja nie przeklinam. Tydzień z babcią się
      kłania). Z listonoszem się uspokoił.
      Nieśmiało śmiem napomknąć, że Guciol ma dziś imieniny. Dostał ode
      mnie w końcu tego chomika zhu-zhu. Zachwyt nie miał granic...
      • mamatytka Re: Sierpień 2008 02.08.10, 09:21
        Hejka Melduję się po wakacyjnej przerwie big_grin
        Jak prawie zawsze wyjechaliśmy do UStronia, widzę że forum ożyło big_grin ale już
        nadobiłam zaległości i przeczytałam wszytko big_grin
        Życzę przyjemnego wypoczynku! Nam pogoda się nie udała, ale za to nadrobił
        zaległości z tatusiem który dużo pracuje i co się okazało big_grin moje dziecko woli
        jak bajki czyta tato, wojna na miecze...które mama nie chciała kupić... to
        ulubiona zabawa mężczyzn big_grin , nie wspomnę o usypianiu, ja nie mogę Tymka dotknąć
        a tacie odsłania brzuszek do smyrania tongue_out
        Co do bilansu dwulatka to wybieramy się w przyszłym tygodniu, ale jak ważyłam
        Tymka w czerwcu to waga pokazywała...14,5 kg a teraz widocznie urósł więc liczę
        na dobre 15 kg big_grin Tymek jest bardzo masywny! Nie jest grubiutki ale jak wszyscy
        znajomi zauważyli na wakacjach bardzo umięśniony, jka się bawi to widać np jak
        mięśnie na plecach czy nóżkach pracują big_grin taki Pudzian big_grin co ja przypisuję
        wziewą. Wzrostu nie potrafimy zmierzyć big_grin
        No i mamy sukces nocnikowy, od soboty sika do nocnika nawet wyszliśmy na
        godzinny spacer bez pieluszk, ale nie woła ! Jak sadzamy go szybko sika, wstaje
        i bawi się dalej. Mam nadzieje że z czasem zacznie wołać!
        W ogóle wydaje mi się że przez to że bawił się z starszymi dziećmi jakoś zrobił
        się...bardziej samodzielny. W domu już nie pije z bidonów tylko z plastikowego
        kubeczka. Jedyny minus podpatrzył jak kolega (raczej daleko mu do ideału kolegi
        mojego smyka)zabija ślimaki te bez skorupek i Tymuś teraz je kopie, nauczyli go
        pluć, popychać inne dzieci .......
        Reagujemy stanowczo i już wie że tak robić nie można ale jak go ktoś zezłości to
        różnie bywa.
        Co do mowy to mamy postępy mówi mało wyraźnie ale stara się po swojemu, Guciowi
        i Biance nie dorówna ale i tak jestem z niego BARDZO DUMNA!
        Pozdrawiam Was i witam nowe osoby !
        • malda_80 Re: Sierpień 2008 02.08.10, 10:42
          A mi ktoś znowu zaczarował dziecko.... Masakra... Jest nieznośny. 50% swojego
          dnia spędza na wiszczeniu. Kiedyś przewracał się, wstawał i szedł dalej, a teraz
          ryczy nawet jak się lekko puknie w paluszek.
          Poza tym wróciło bicie, gryzienie i szczypanie mamy, a i jeszcze plucie piciem
          na mnie.
          W ogóle mnie nie słucha. Mogę powtarzać 10 tyś razy a i tak nie dotrze do niego.
          Nazwijcie mnie wyrodną matką, ale w tej chwili mam go serdecznie dość.sad
          Marzę o tym,żeby już wyjść do pracy...
          Może to przez to,że za dużo czasu spędzał ze mną w ostatnim tygodniu...
          Nie mam już na niego pomysłu, może Wy jakiś macie na takie zachowanie.
          • malda_80 Re: Sierpień 2008 02.08.10, 10:44
            a co to ten chomik zhu zhu?
            Ja z młodym pójdę na bilans we wrześniu. Chcę jeszcze zaliczyć z nim okulistę,
            czy na pewno jest wszystko ok. Ja mam zaćmę dziedziczną i wolę kontrolować Maciejkę.
            Do dentysty bym też poszła, ale paszczy za nic nie otworzy pewnie.
            • zaz-u Re: Sierpień 2008 02.08.10, 22:36
              To ćwicz z nim już teraz jak może wyglądać taka wizyta, ja mówię
              Biance,że pójdziemy do dentysty i będzięmósiała powiedzieć aaa... a
              Pani policzy jej ząbki i się śmiejemy. Moja też się dużo złości,
              żaruję naw3et ,że bunt dwulatka zaczyna się jak dziecko kończy rok i
              trwa dwa latkasmile)) Też chcę więcej iformacji na temat tego chomika,
              urodziny się zbliżją.
              • zaz-u Re: Sierpień 2008 02.08.10, 22:38
                Śpieszę się i przepraszam za literówki
            • uleczka4 Re: Sierpień 2008 02.08.10, 22:56
              Guciol czwarty dzień nie zażywa popołudniowej drzemki... Pada trupem
              o 21... Wstaje po 8. Ważyłam go dziś. 14,3 kg. Ale, ale. Wczoraj,
              jak już Guciol szedł spać - wsadził chomika do pudełka po
              chusteczkach (takiego z dziurą po środku). Jak zasnął (Gucio, nie
              chomik) - rozdarłam to pudełko, resztki podarłam, i zrobiłam tak, że
              niby chomik zwiał. Postawiłam go na stole, wraz z chrupkami
              kukurydzianymi i okruchami na stole. Moja mama dzwoniła do mnie
              płacząc. Ze śmiechu. Rano Guciol biegnie do chomiczka, a tam puste,
              pogryzione pudełko. Stał nad nim z 10 minut. I MYŚLAŁ. CO SIĘ
              STAŁO?!?!?!?!? Jak to się stało?!?!?!?!?!?!?!?!?
              Żałuję, że tego nie widziałam.
              A chomik??? Sama się w nim zakochałam. Piszczy, chodzi, i jest
              cudny... Jeśli bym takiego dostała jakieś 25 lat temu, to bym
              oszalała ze szczęścia...
              • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 03.08.10, 00:48
                A ja swojej przywróciłam drzemki i jest ok, śpi ile chce.
                Chomiczka widziałam na necie, ale na jednym filmiku była z różnymi gadżetami np
                samochód, tunele a na drugim pies za nim ganiał, ale to nie pokazało mi cudu tej
                techniki, i nadal nie wiem co o nim myśleć.

                Moja ma kota na punkcie kota, ale pies by go zeżarł na śniadanie (chyba) no i
                dla mnie byłby nowy problem, bo kot raczej tylko domowy musiał by być, piętro,
                auta itp, raczej szkoda zwierzaczka. Czym ją zadowolić na urodziny to sama nie
                wiem.
                • uleczka4 Re: Sierpień 2008 03.08.10, 22:57
                  Ja się nie upieram, że to cud techniki... A te akcesoria - mam
                  nadzieję, że Guć ich dłuuugo nie zauważy... Poprostu wydał mi się
                  sympatyczny...
                  A Gucio spędził dzień z dziadkiem. Spał po południu. I finał jest
                  taki, że o spaniu mowy nie ma. A jest 23!!!!!
                  • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 04.08.10, 10:28
                    Uleczka ja nie twierdze, że ty tak twierdzisz, miałam na myśli , że to co tam widać nie pokazuje tego co Ty widzisz w czasie zabawy, a cud techniki sam z siebie mi wyszedł.

                    U nas z miesiąc temu też tak było, że jak była drzemka w dzień to wieczorem nie było mowy o spaniu i nieraz padała dopiero ok północy, dlatego na jakiś czas zrezygnowałam z drzemek, teraz już śpi w dzień i wieczorem na razie nie ma problemów z zaśnięciem. Może i Guciowi się odwidzi, ja z też się z tym liczę i postaram się nie być zdziwiona, gdy po 22 znów nie będzie chciała zasnąć.

                    U nas dziś trochę słoneczka, muszę nadrobić te ostatnie deszczowe dni i pospacerować z młodą póki upałów nie ma.
                    Pozdrawiamy big_grin
                    • bafami Re: Sierpień 2008 05.08.10, 11:07
                      a my przygotowujemy się do imprezy urodzinowej. Miała być w sobotę
                      ale prognozy nie były przychylne i przeniosłam na niedziele. A
                      Macius otrzymał juz następujące prezenty: straż pożarną, ciężarówkę -
                      niskopodwoziową platformę z koparką na niej - oszalał na tym
                      punkcie. Będzie jeszcze miał piżamkę, pościel i nie wiem co więcej,
                      bo wysłałam do gości listę prezentów dla ułatwienia, i potwierdzili
                      na razie tosmile

                      zaz-u, pisalas ze nie idziesz na bilans 2 latka bo wasza lekarka
                      odradza. Czy to możliwe?? przeciez to obowiązkowe badania. Jakaś
                      dziwna ta lekarka.

                      Maciek się rozgaduje - powtarza wszystko
                      • zaz-u Re: Sierpień 2008 05.08.10, 19:15
                        Wiesz ja 5,5 miesiąca temu urodziłam drugie dziecko( synka) i kilka
                        razy była u nas prywatnie, potem ( w czerwcu) miłyśmy
                        straszną "przygodę" z gorączką, drgawki, pogotowie i znowu kilka
                        wizyt domowych. Rezyltat był taki, że na dzwięk domofonu( mam 2 psy,
                        które wtedy oczywiście szczekają) Bianka reagowała płaczem,
                        myślała,że znowu idzie lekarz, może dlatego nam odradziła ten
                        bilans, ale idę z Iwo w sierpniu na szczepienie ( pneumokoki) to
                        jeszce raz ją podpytam, głównie chodzi mi o wagą Biankisad
                        • mamaaga07 Urodzinowy czas, czas zacząć :) 08.08.10, 20:29
                          Widzę, że mamy zaczęły urządzać urodzinki swoim skarbom i nie mają nawet czasu coś skrobnąć big_grin

                          My dziś zrobiliśmy torta i mały słodki poczęstunek, młoda zdmuchnęła świeczkę (2), a przy śpiewaniu sto lat trochę się zawstydziła.

                          Zadowolona była bo były i ciocie i wujek więc miała kogo męczyć.


                          Życzymy sto lat pozostałym dzieciom, i oby rosły na pociechę swoim rodzicom

                          kiss kiss kiss kiss kiss kiss kiss kiss kiss kiss kiss kiss kiss kiss kiss kiss

                          Pozdrawiamy
                          • mamaaga07 ciszaaa 09.08.10, 22:56
                            No i cisza zapadła na forum

                            Pozdrawiam big_grin
                            • bafami my już po imprezie 10.08.10, 10:54
                              w niedzielę odbyło się uroczyste zakończenie 2 roku życia mojego
                              synkasmile byłam załamana, bo ciemne chmury przepływały nad nami,
                              siąpiło nawet przez moment. Po czym po godzinie 15 stał się cud -
                              rozeszły się i nastąpił błękit. to była wymarzona pogoda na
                              urodziny. Było 9 dzieci, 17 dorosłych (mam 3 rodzeństwa, mąż 2 - to
                              wszytko tlumaczy). Tort w kształcie Ferrari, szampan piccolo, dużo
                              balonów i śmiechu. Maciej otrzymał kolejkę elektryczną - uwielbia
                              to, autka , ksiązki o koparkach, piżamki, pościel w autka po czym o
                              18 był padnięty i zanąłsmile impreza toczyła się dalej, solenizant
                              wstał o 20 i bawił się już do 22. Udalo sięsmile

                              a teraz robimy pokoik Maćkowi, już się nie mogę doczekać, kiedy te
                              zabawki poupycham po pokojach - Madzi w jej pokoju, a Maćka w jego.
                              I salon i sypialnia bęzdie wolna od gratów.
                              • osmiorka Re: my już po imprezie 10.08.10, 15:37
                                Hejka! Udało mi się dostać do internetu smile W końcu!

                                Najlepsze życzenia dla wszystkich maluszków!

                                My mieliśmy nie mieć imprezki, ale wpadłam na pomysł, że skoro już
                                jestem w miejscu mojego dorastania, to zaproszę koleżanki z dawnych
                                czasów, które nie osiedliły poza Górą. I tak zrobiłam. Przyszły
                                dziewczyny z mężami i swoimi dziećmi i wszyscy mieli radochę. W takim
                                gronie spotkałyśmy się po raz pierwszy od 10 czy 11 lat! Bardzo fajne
                                a zarazem dziwne uczucie, bo niby te same osoby co kiedyś ale
                                "powiększone" o rodziny. Imprezka odbyła się w dniu urodzin, we
                                wtorek, z uwagi na to, że żadna z nas aktualnie nie pracuje.
                                Nikuś zdmuchnął świeczkę jak jeszcze dobrze nie zdążyłam wejść z
                                tortem smile O zdjęciu już nie wspomnę, trzeba było kilka razy zapalać
                                świeczkę smile
                                Dostał piankowe paletki z gąbkową piłeczką (już prawie zużyte),
                                pociąg drewnianych klocków (widuję je już pod każdym łóżkiem i szafą
                                ), śmieciarę (o dziwo jeszcze sprawna), książeczki malowanki itp, no
                                i ten rowerek biegowy smilesmilesmile
                                Powiem Wam, że na razie tylko raz wyszłam z tym rowerkiem (jakoś nie
                                ma ciągle okazji) i Nikuś już zaczyna łapać równowagę, tyle, że
                                szybko Mu się nudzi powolna jazda(chciałby od razu szybko) no i ten
                                ogrom samochodów i motorów, schodów, drzwi, zwierzątek i kamyczków,
                                które mijamy a które bardzo Go rozpraszają. Musimy pójść w jakieś
                                ustronne miejsce, gdzie nie będzie za wiele bodźców rozpraszających
                                (choć to dziecko chyba nawet w tunelu z gołych ścian znalazłoby coś
                                atrakcyjnego) i tam potrenować smile

                                Pozdrawiam Was i całuję wszystkie dwu- i prawie dwu-latki kiss
                                • zaz-u Re: my już po imprezie 10.08.10, 15:56
                                  Witajcie!
                                  Serdeczne życzenia urodzinowe dla wszystkich śierpniaczków( 2008)!!!
                                  Tez byłam jakiś czas bez internetu i dzisiaj się w końcu dorwałamsmile
                                  Bianka ma urodziny dopiero 24 ( ale robimy 28) więc na koniec
                                  wakacji.
                                  Pozdrawiamwink
                                  • malda_80 Re: my już po imprezie 10.08.10, 20:32
                                    100 LAT!!!
                                    My robimy urodziny 15. sierpnia( Maćko urodzony 16). Będzie skromnie, mój brat
                                    przyjeżdża z żoną i małym, moja mama, teściowa ze swoim facetem(mam nadzieję,że
                                    szybko pójdzie-zaraz Wam wszystko wyjaśnię).
                                    Jeden kolega Maciejki wyjechał na wakacje, koleżanka chora...
                                    Może potem pójdziemy z chłopakami do sali zabaw.
                                    My mu chyba jednak kupujemy motorek.

                                    Aktualnie, bunt dwulatka w toku i nabiera siły. Denerwuje się, jak mu się coś
                                    zabrania, krzyczy, płacze i bije każdego, kto mu się nawinie.
                                    Odbija mu na punkcie gniazdek, znowu. Wczoraj, gdy poszłam mu puścić wodę do
                                    wanny, wyrwał gniazdko ze ściany. Aż mi ciary przeszły...
                                    Chyba kupimy karnego jeżyka...

                                    A wracając do teściowej. W ogóle zbytnio za nią nie przepadam z racji tego,ze
                                    jest nieodpowiedzialna i ma umysł chyba 15-latki mimo swoich 50ciu lat,ale w
                                    sobotę przeszła sama siebie. Generalnie moja teściowa lubi piwo. Alkoholiczką to
                                    chyba raczej nie jest, ale często sobie popija ze swoim facetem(prawie 20 lat
                                    młodszym). Poszliśmy z nimi na lody. My lody, jej facet piwo. I się zaczęło
                                    Maciek tylko piło i piło. Na co teściowa: "daj mu zanurzyć paluszek. !!!!!!!
                                    Zdębiałam i w jednym momencie krzyknęliśmy z mężem NIE. Boże... co ona mogła
                                    robic moim dzieckiem gdy zostawało pod jej opieką te kilka nielicznych razy...uncertain
                                    Powiedziałam,że absolutnie więcej go z nią nie zostawię. Jak ona przy nas ma
                                    takie pomysły, a co gdy nas nie ma?!
                                    Raz u niej był na trochę, to wrócił do mojej mamy głodny i bez picia w butelce.
                                    Na drugi dzień, zdjęcie na nk mojego dziecka w ogródku piwnym....
                                    Seba rozmawiał na ten temat z teściową, to tłumaczyła, że byli tylko obok, bo
                                    tam były łabędzie... Nie wydaje mi się....
                                    Przeraża mnie ta kobieta.
                                    Toleruję ją tylko ze względu na mojego męża...
                                    • mamaaga07 Re: my już po imprezie 12.08.10, 23:22
                                      Witam

                                      Ja też nie zgadzam się nawet na ociupinkę alkoholu w ustach młodej, koniec kropka, jak komuś nie pasuje to niech spada.

                                      Moja Amela przechodzi okres tulenia do mamy, jest bardzo upierdliwa, ciągle pcha się na ręce, staram się ją często tulić i rozdawać buziaki ale niestety jej nie przechodzi, nawet tata jest be. Wiem, ciągle jesteśmy tylko niemal we dwie, więc siłą rzeczy mama musi być, ale mam zgryza myślałam o podjęciu jakiejś pracy a tu zonk, jedyną osobą która mogłaby ją przygarnąć jest, nie kto inny jak teściowa uncertain
                                      Ma ona dziwne podejście do młodej, nie wiem jak to opisać, ale nie bardzo mi się chce ją jej dawać. Chciałabym się ruszyć z domu, do ludzi, ale nie wiem jak się za to zabrać uncertain tak by młodej to nie ubodło, w tej chwili chcę ją skończyć odpieluchowywać, by było mamie lżej a do tego czasu może coś wymyśle.
                                      Ale namerdałam... sama nie wiem co chcę
                                      Pozdrawiamy kiss
                                      • bafami w pogoni za Guciem 16.08.10, 09:46
                                        a my gonimy Guciolasmile Maciek sie rozgaduje. Powtarza wszystko, sam
                                        zaczyna jakieś słowo mówić. Zdań nie kleci jeszcze, ale jestem
                                        dobrej myśli. Co dziwne - łatwiej mu mówić trudne słowa - traktor,
                                        krokodyl itd niz te łatwe. Największy sukces to to, że mówi jak ma
                                        na imięsmile i woła Madzię. Dawniej mówił na nią mama
    • malda_80 Re: Sierpień 2008 16.08.10, 20:05
      U nas motorek na akumulator okazał się strzałem w dziesiątkę. Już załapał jak
      się nim kieruje.
      Szkoda,że nie było pogody,żeby przetestować go na dworze. Pozostałe prezenty, to
      narzędzia, zestaw do sprzątania z odkurzaczem, Karabin(od teściowej
      oczywiście:/) i płyta z mini mini "Urodziny przedszkolaka". Bardzo fajnasmile Jedna
      z piosenkami, druga z bajkami, a trzecia do nagrania zdjęć z urodzin.smile
      • osmiorka Re: Sierpień 2008 24.08.10, 17:51
        Aaaaaaa buuuuuu! Co tu taka cisza??? Czyżby wątek wygasał?

        My wróciliśmy z wakacji u babci i dziadka. Było super, wszyscy wypoczęliśmy i
        nabraliśmy nowych sił.

        Nikuś chyba w końcu załapał kiedy trzeba wołać kupę na nocnik. Jak siku załapał
        w jeden dzień, tak z kupą się męczył do teraz. Jak chodził bez majtek to zdążał
        na nocnik, biegł jak kupa już leciała, więc w majtkach póki dobiegłam ja, póki
        je zdjęłam to niespodzianka już czekała smile Ale od wczoraj jeszcze nie zrobił
        kupki w majty (a robi 2-3 dziennie), wyczuł chyba co się dzieje najpierw w
        brzuszku. Mam nadzieję, że już Mu się nie zapomni smile

        Poza tym nic takiego się nie wydarzyło a może po prostu nie mam pomysłu co by
        napisać. Hmmm... mam nadzieję, że wątek znów zacznie hulać wink
        Buziaki!
        • zaz-u Re: Sierpień 2008 24.08.10, 17:58
          no to brawo!!! Bianka dzisiaj kończy dwa lata. W sobotę organizujemy
          przyjęcie urodzinowe w naszym domu, będzie ok 30 os, a ja nadal nie
          wiem co kupć???
          • malda_80 Re: Sierpień 2008 25.08.10, 08:37
            STO LAT dla Bianki.smile

            My się oduczamy pampersa. Jak na razie jest sikanie gdzie popadnie.Staram się mu
            tłumaczyć, że mama, tata, Kuba nie robią siusiu na podłogę tylko do kibelka. Że
            jest dużym chłopcem a duzi chłopcy robią siku na kibelku,albo nocniczku. Na
            razie echo z tej nauki...
            Teraz biega z gołą pupą, bo powoli kończą się majtaski. Wszystkie się suszą...

            Jak Wy sobie radziłyście?

            Dzisiaj rano wstał i mówi "tata placy jest teraz". Zadziwia mnie jak składa całe
            zdania.smile A tak fajnie przestawia słowa czasami.smile
            Motorek nadal jest hitem.smile
            • bafami Re: Sierpień 2008 25.08.10, 12:45
              ech Malda, my nie oduczylismy sie pampersa jeszcze. Była akcja 2-3
              tyg temu ale zero skutecznosci, wiec odlozylam to na pozniej. tearaz
              znowu zaczne. Przy mojej corce to poszlo piorunem, kilka dni i po
              sprawie, a ten uparciuch...... koszmar. Leje gdzie popadnie. Wydaje
              mi się, że bieganie bez pampersa i bez majtek jest mniej skuteczne
              niz w odzieniu. Mój plan jest odziać w gacie - dres najlepiej, żeby
              czuł ze mu zimno jak się zleje. Będę w ten weekend znowu walczyć.
              Wczoraj kąpał się w dużej wannie z magdą i z premedytacją wstał i
              świadomie się wylał do wody. KOSZMAR. czyli on wie, ze chce siku, bo
              wstał i zlapał sisiaka. On nie chce po prostu wysikac się na nocnik
              ani na ubikację ani do jakiegoś naczynia. Co za cholera z niego.

              Ale za to zaczyna moówić. Pełne zdania jeszcze nie, ale słowa
              powtarza albo sam wymyśla. Ostatnio pwoiedzial Kokamsmile czyli kocham
              • osmiorka Re: Sierpień 2008 25.08.10, 20:55
                Jesteśmy po bilansie dwulatka smilesmilesmile

                Śmiać mi się chce jak wspominam to wydarzenie z dnia dzisiejszego. Najpierw
                weszliśmy na ważenie i mierzenie. Jedna z pań pielęgniarek popatrzyła na Nikusia
                i mówi "To bilans dwulatka czy czterolatka?" Ja i druga pielęgniarka zaczęłyśmy
                się śmiać, że jednak dwulatka. Jak przyszło do ważenia to moje dziecię
                oczywiście pokazało swoją niechęć do siedzenia na wadze i była masakra, nie
                usiadł smile Pobił pielęgniarkę i pokazał moc swoich płuc w krzyku. Nie położyłam
                Go dziś w południe, stąd ten brak humoru. Musiałam z Nim wejść na dużą wagę,
                dopiero zważyły nas razem, potem mnie samą i odjęły od siebie obie wartości smile
                Zmierzyć już się dał (bo miarka wisiała przy drzwiach, myślał, że wyjdziemy smile )
                I tak moje dziecko mierzy: 92 cm i waży 14,700
                Po wejściu do pediatry musieliśmy chwilę poczekać aż pani doktor coś tam poklika
                w komputerze i w tym czasie sobie "rozmawialiśmy" o rzeczach, które ciekawiły
                Nikusia. On rzucał jakieś pojedyncze słowa, ale pani doktor skończywszy swoje
                klikanie stwierdziła krótko "bardzo ładnie mówi". Zdziwiło mnie to, bo wiem, że
                jakoś mówi, ale żeby aż bardzo ładnie to nie... wink Ale i tak zrobiło mi się
                miło. Potem krótki wywiad na temat dziecka. Pytanie: "Co mały umie?" spowodowało
                moje milczenie i prawdopodobnie dziwny wyraz twarzy, bo pani doktor po chwili
                musiała dodać: no czy umie sam jeść, czy zgłasza swoje potrzeby fizjologiczne
                itp. Wtedy dopiero doszło do mnie, ze tu nie chodzi np. o znajomość języków
                obcych czy granie na fortepianie i pewnie jeszcze głupszym tonem głosu (niż
                wcześniejszy wyraz twarzy) powiedziałam "wszystko" smile Głupia sytuacja, teraz się
                z tego śmieję, ale wtedy jakoś mi się to wszystko banalne wydawało. Już nie
                wspomnę, że pani doktor dostała od Nikusia w twarz sandałem uncertain
                Podsumowując : mama i syn spisali się jak typowe dwulatki! wink

                P.s. Nikuś od jakiegoś czasu fascynuje się kształtem koła. Wszędzie je wyszukuje
                i pokazuje "koło, koło, koło". Dziś znalazł koło w miejscu na które nigdy bym
                nie wpadła: podniósł koszulkę, dotknął paluszkiem swojego sutka i powiedział
                "koło" big_grin big_grin big_grin
                • osmiorka Re: Sierpień 2008 25.08.10, 21:02
                  Aha jeśli chodzi o odpieluchowywanie, to po dwójce odpieluchowywanych wiem, że
                  nic nie pomoże póki dziecko nie jest gotowe.

                  Z Marcelem robiłam trzy podejścia i dopiero jak miał 2,5 roku był gotowy i
                  załapał w mig. Pierwsze dwie próby były zupełnie nieskuteczne, nie rozumiał nic
                  i tyle.
                  Nikuś był gotowy już jak miał 1,5 roku albo i prędzej. Widziałam to ale z
                  własnego lenistwa nie zdjęłam Mu pampersa wcześniej a jak w końcu się
                  zdecydowałam, to niepotrzebne były jakieś specjalne metody. Po prostu parę
                  wpadek i już. Także nic na siłę. Jak dziecko nie jest gotowe, nie ma co się
                  spinać tylko wrócić do pampersa i poczekać dwa - trzy miesiące (choć wiem, że
                  jak jest zimno to nie jest takie łatwe jak latem).
                  • mamatytka Re: Sierpień 2008 26.08.10, 17:20
                    Witam wszystkie mamusie big_grin przesympatycznych dwulatków big_grin
                    My mamy pieluszki tylko na noc i na wyjścia big_grin Moje tłumaczenia gdzie się sika
                    nic nie dawało, za to 4latek w mig wyjaśnił Tymkowi o co w tym wszystkim chodzi
                    i nie sika big_grin ale i nie woła ! Jak posadzę sika szybko i biegnie dalej big_grin chyba
                    że jest bez majtek to sam siądzie na nocniku big_grin ale za nim opanował sikanie mamy
                    wersalkę zlaną że ach big_grin Dopiero w zeszłym tygodniu wpadłam na pomysł żeby kupić
                    podkłady w aptecebig_grin Teraz leżą na siedzisku schowane pod kocykiem i suche tongue_out
                    Tymuś w odróżnieniu od kolegów i koleżanek mało się z nami komunikuje big_grin
                    Za to uwielbia piszczeć. Jak wracamy z placu zabaw normą jest płacz że wszyscy
                    obowiązkowo zwracają na nas uwagę no i nie wspomnę o leżeniu na klatce schodowej
                    gdy otwieram drzwi lub dokładniej gdy tylko go nie trzymam za rękę!
                    Jeśli macie na to jakąś radę metodę miło będzie jak coś podpowiecie, bo
                    szwagierka stwierdziła że jej córka tylko raz jej się położyła dostała takie
                    lanie parasolem że już więcej nie zrobiła tak crying
                    Więc jak chyba wolę ryczącego leżącego Tytka
                    Po za tym nie mogę szczególnie narzekać big_grin Jest kochanym szkrabkiem big_grin
                    No to się rozpisałam big_grin
                    • bafami Re: Sierpień 2008 27.08.10, 09:40
                      e... parasolem???

                      Mój Maciek również wrzeszczy jak go chcę do domu zaciągnąć, ale po
                      prostu nie zwracam na niego uwagi. niech wrzeszczy i tyle. Bić nie
                      wolno, bo on przecież nic złego nie robi - manifestuje swoją niechęć
                      do pójścia do domu. Ja uważam, że najlepszą metodą na wrzaskota jest
                      ignorancja. Polecam.

                      Maciek też lubi kółka, zwłaszcza samochodowe. Kładzie się na ziemi i
                      jeździ autkiem obserwując kręcące się koła. FAjnie to wyglądasmile
                      • zaz-u Re: Sierpień 2008 27.08.10, 10:24
                        z placem zabaw u nas jak u wszystkichsmile ale od jakiegoś czasu daje
                        sobie wytłumaczyć,że juz mósimy iść i jeszcze tu przyjdziemy. Moja
                        córcia w tym względzie jest troszkę poszkodowana bo mieszkamy pod
                        miastem i nie ma tu towarzystwa dla niej, staramy się raz w tygodniu
                        gdzieś ją zabierać( basen, plac zabaw, itd). Nocnikowanie odkładam
                        jeszcze na chwilę, bo mam w domu 6 miesięcznego synka i nie daję
                        rady w 100% poświęcić tej sprawie czasu. Bianka komunikuje,że kupa
                        jest( po fakcie). Jutro u nas w domu bal, z okazji ukończenia 2
                        lateksmile Pozdrawiamy nasze szanowne grono rówieśników, może uda mi
                        się w końcu wrzucić jakąś fotkęsmile))
                        • mamatytka Re: Sierpień 2008 27.08.10, 10:46
                          Mój wielkolud nie lubi siedzieć w domku bo nawet jak ze sklepu wracamy do domku
                          te z jest bunt! Jeśli chodzi o bicie jestem przeciwnikiem bo może i przestanie
                          kłaść się na ziemi ale nie dlatego że zrozumie że źle robi i za strachu,
                          zresztą jest to PONIŻANIE i PRZEMOC, jak potem wytłumaczyć że nie można bić
                          słabszych jak mama tak robi ?? Dziwnie troszkę!
                          30 sierpnie idziemy na bilans dwulatka big_grin ważymy się w domku więc waży 15 kg
                          wzrost ?? hmm nie mam pojęcia ale jest wysoki, i ładnie umięśniony co widać jak
                          się schyla big_grin jak ładnie mięśnie pracują big_grin łydki udka i plecki big_grin Oj jestem
                          zakochana w moim mięsku big_grin Z obserwacji Tytek jest faktycznie największy z
                          dwulatków na naszym placu zabaw big_grin
                          zaz-u nocnik nie jest najważniejszy ale może za parę miesięcy razem brzdące będą
                          siedzieć big_grin Tymuś jak miał 9 miesięcy siedział na nocniku a ja mu czytałam bajki
                          więc nigdy nie miał oporów przed tym "mebelkiem"i chętnie siedzi do dziś big_grin
                        • osmiorka Re: Sierpień 2008 27.08.10, 11:27
                          No to udanej imprezki Zaz-u!

                          U nas z powrotami do domu jest już lepiej, już nie niosę Nikusia pod pachą wrzeszczącego. Zdarza się, że jest świetna zabawa i wtedy powrót jest trudniejszy, ale generalnie nie jest źle.

                          Jak tak się zastanowię jak ja próbowałam sobie radzić z tym problemem, to chyba u nas wyglądało to niestety jak przekupstwo uncertain Np.jak wiedziałam, że chłopcy mogą być głodni, to proponowałam pójście do sklepu np. po Danio z zaznaczeniem, że zjemy dopiero w domku, więc chłopcy prosto ze sklepu bez proszenia tam szli smile

                          Inną formą przekupstwa było wymyślenie czegoś co można zrobić tylko w domu i co wiedziałam, że jest ukochane. Np. "Nikusiu a gdzie są Twoje kucie?" co zwracało Jego ogromną uwagę i smutne "nie ma". Wtedy ja dobra mamusia "wiesz, kucie są w domku, choć szybko wyciągniemy je wszystkie i policzymy ile ich jest, czy żadnego nie brakuje". Takie różne historyjki wymyślałam już jakiś czas przed planowanym powrotem z placu (nie mogły się codziennie powtarzać). Czasem działało czasem nie, czasem po prostu musiałam powiedzieć "ja idę pa pa" i był powrót z wrzaskami. W każdym razie aktualnie większy problem z chodzeniem do domu nas nie dotyczy, (tfu tfu tfu). Aha! Kucie to samochody jeśli nie pamiętacie wink

                          Dziewczyny a macie jakiś sposób na gryzienie? Nikuś uwziął się na Marcela, gryzie Go z całych sił, mi ręce opadają, nie umiem tego małego łobuza powstrzymać. Już lekarze dopytują się co to za siniaki na rękach, plecach i brzuchu a mi wstyd, ze nie umiem zaradzić takiej makabrze uncertain
                          • osmiorka Re: Sierpień 2008 28.08.10, 00:10
                            Ha! Pochwaliłam się, że nie mam większych problemów z wracaniem ze spacerów, ale
                            zapomniałam o nowym problemie. Przypomniałam sobie o nim jak odwiedziły nas dziś
                            moje koleżanki z dziećmi. Otóż gdy ktoś do nas przychodzi (lub też z kimś
                            spotykamy się na placu zabaw, spacerze) to tego kogoś wyjście/rozstawanie się po
                            spacerze jest dla Nikusia ciężkim przeżyciem... Dziś np. jak moje koleżanki
                            zaczęły się zbierać, Nikuś poleciał do szafki na buty i powiedział "ja też".
                            Jakież było jego rozczarowanie gdy dziewczyny Go nie zabrały, płakał, krzyczał,
                            lamentował... Wyrywał mi się, chciał iść z Nimi.

                            Ostatnio też jak jeszcze byliśmy u dziadków, spotkaliśmy się z moją inną
                            koleżanką (była z 1,5 roczną córeczką) i nadszedł czas pożegnania, moje dziecko
                            wpadło w szał i pobiegło za dziewczynami (tą koleżankę widział po raz pierwszy
                            od roku a spotkanie trwało jakieś 2 godzinki), chwycił za rękę moją koleżankę i
                            idzie... Ja krzyczę za Nim "Nikusiu a mama?" a On najzwyczajniej w świecie się
                            odwrócił i powiedział "pa pa". Chciałam sprawdzić ile tak pójdzie, myślałam: "w
                            końcu spęka" ale gdzie tam! Oddalił się z dziewczynami na jakieś 60 metrów i
                            nawet się na mnie nie oglądnął, szedł w zaparte! W końcu z Nimi pobiegłam, ale
                            nie udało mi się wytłumaczyć, że "Natalcia idzie do swojego domku a my do
                            swojego". Darł się strasznie jak Go niosłam, wyrywał się i chciał wracać smile

                            Ciekawe o co Mu z tym chodzi. Ja rozumiem, gdyby to była babcia, bliska ciocia,
                            którą dobrze zna i żal Mu się rozstawać. A tu rzadko widywane osoby są dla Niego
                            takie ważne smile Ciekawe co z tego kiedyś będzie? Czy zostanie Mu taka łatwość
                            nawiązywania przyjaźni? Zobaczymy smile
                            • malda_80 Re: Sierpień 2008 28.08.10, 14:01
                              Maciek ma na razie jednego "przyjaciela"-Idola, czytaj Igora.Tak na niego mówi.
                              To synek mojej koleżanki starszy prawie o rok. Ale tak się chłopaki lubią, że
                              ani razu się nie uderzą, nie pokłócą jak są razem. Zadziwiające dla mnie jak i
                              dla mamy Igora. Ja wiem jak jest gdy w pobliżu jest Kuba od mojego brata, a i
                              Igor z innymi kolegami nie umie żyć w zgodzie. Może to taka pierwsza przyjaźń.wink
                              Postanowiłyśmy z Anią ją pielęgnować.

                              Co do pieluch, prawie cały dzień biega bez. Od czasu do czasu zadaję pytanie,
                              czy chce siku. Zwykle mówi o tym po wszystkim... Więc postępów nie ma.

                              Do 15. września musimy się wyprowadzić. Zmieniamy mieszkanie na mojej mamy, a
                              jej kupujemy nowe. Tak to wszystko pomieszane, że nie może mama się wyprowadzić,
                              a my nie możemy dłużej zostać. Jakiś czas będziemy mieszkać razem, do czasu aż
                              nie wyszykujemy mieszkanka mamie.
                              Już upatrzyłam dla Maciusia mebelki. Nie drogie, a naprawdę mi się podobają i
                              myślę, że będą na dłużej. To system Labirynt. Myślę o biało limonkowych. Dziś
                              jadę z koleżanką do Agaty w Katowicach pooglądać je na żywo. Ale na stronie
                              producenta można zamówić taniej i przywiozą zaledwie za 30zł do Sosnowca. Taniej
                              niż by przywieźli ze sklepu na miejscu.smile
                              Zobaczymy...
                              Teraz to mi się dopiero zacznie... Pełno biurokratycznego załatwiania,
                              meldowanie, wymeldowanie, rozwiązanie umowy z gazownią, energetykiem, nowy
                              dowód, prawko.... Eh... Masakra....
                              Ale cieszę się, że będziemy już bliżej mojej mamy.smile
                              • osmiorka Re: Sierpień 2008 29.08.10, 16:28
                                Wyszukałam ten system labirynt, naprawdę fajne mebelki. Też bym chciała
                                chłopakom zrobić pokój, taki super, ale najpierw muszę na to nazbierać. Nie
                                zazdroszczę przeprowadzki, tego zamieszania... brrr. Ale jeśli sama miałabym się
                                przenieść bliżej mamy to też bym to wszystko zniosła smile

                                U nas spokojnie, Nikuś ma fioła na punkcie samochodów, ustawia je wszędzie, nosi
                                po jednym w rączce, każdy widziany samochód to wielkie przeżycie, jak zaczyna
                                się Kubica to ogląda z zapartym tchem, wczoraj zasypiał u taty na kolanach jak
                                ten grał w wyścigi samochodowe (następne dziecko). Już nie raz brał do łóżka
                                swoje "kucie" i zasypiał z nimi zamiast z misiem jak inne dzieci wink

                                Marcela nadal gryzie, choć od kiedy na Niego przedwczoraj nakrzyczałam, że
                                "gryzie się chleb, mięsko i owoce a nie Marcela" to jakby mniej i lżejsze się te
                                ugryzienia zrobiły (a może tylko tak sobie tłumaczę).

                                Zaz-u jak po imprezce?
                                Nasz prezent urodzinowy dla Nikusia (rowerek biegowy) na szczęście się sprawdza,
                                Nikuś coraz bardziej go lubi i coraz szybciej jeździ. Fajna sprawa taki laufrad.
                                • zaz-u Re: Sierpień 2008 29.08.10, 16:57
                                  A dziękuję, dobrzesmile Jeśli chodzi o prezenty to Bianka dostała 2
                                  duże zestawy klocków farma i zoo, tablicę do rysowania, farby do
                                  malowania palcami + pieczątki, książeczki, płyty z piosenkami dla
                                  dzieci, które uwielbia ( telewizor mógłby nie istnieć), drewniany
                                  wózek/taczkę dla lalek, pieniądze, to chyba wszystko, ale
                                  najbardziej cieszyła sie z ... STO LAT, STO LAT... supersmile
                                  • osmiorka Re: Sierpień 2008 29.08.10, 20:37
                                    No to super, że Bianka zadowolona. Moje dzieci byłyby zachwycone wszystkimi
                                    prezentami, które dostała Bianka smile
                                    • bafami Re: Sierpień 2008 30.08.10, 09:26
                                      my to ciągle remont - dobudowaliśmy pół domu i w związku z tym Magda
                                      ma już swój osobny pokój (ocieka różem), a Macius póki co męczy się
                                      z nami w swoim pokoju, bo śpimy wszyscy na dużym materacu, dopóki
                                      nasza sypialnia się nie wykończy. Ale najlepsze jest to, że zabawki
                                      są podzielone i wreszcie jest porządek, kupilismy kazdemu dziecku
                                      regał i Madzia ma lale pod ręką a Maciej autka (nie wiezdialam ze az
                                      tyle tego juz ma!). My nie kupujemy nowych mebli, jakos upychamy to
                                      co mielismy po pokojach, tylko te regaly to nowość, no i Maciek nowe
                                      łóżko będzie miał jak się wyniesiemy. Trochę się boję, bo nasza
                                      sypialnia będzie daleko daleko do dzieci.

                                      A teraz ja się wyżyję na teściowej: kobieta jest dobra, chce
                                      dobrze , ale po jaką cholerę, kiedy zrobi dzieciom picie, wsypuje do
                                      niego cukier??? Podobno tak sie odgazowuje, ale po jaka cholere to
                                      odgazowywac??/ lepiej jak wypije gazowane niz kilo cukru przyswoi.

                                      ma tez fiola na punkcie kapci. mOje dzieci latają w skarpetach po
                                      domu, a latem boso na podwórku i w domu. Na chama im skarpety
                                      zakłada i papcie... nie dociera do niej, że oni tak lubią. koszmar.

                                      A w sobote to się dziwiła czemu nie maja czapek i szalików"smile bez
                                      komentarza
                                      • mamatytka Re: Sierpień 2008 30.08.10, 11:28
                                        Bafami jak bym czytała opis mojej teściowej ale ona ma jeszcze więcej
                                        rewelacyjnych zasad!
                                        Dziecko się z kupą nie boje i nie trzeba je codziennie kąpać,jak chce jeść to
                                        niech je ( słodyczy się to dotyczy) a ja się czepiam bo mamy zasadę że Tymuś je
                                        śniadanko potem owoce i jak zje to może coś słodkiego dostać a teściowa
                                        totalnie na odwrót słodycze pierwsze a jak nie chce śniadania to co przecież
                                        zjadł całą czekoladę, jak powiedziałam że ma nie dawać mu chipsów to powiedziała
                                        że wczoraj widziała jak mu dawałam, ( nie widzi różnicy raz na jakiś czas kilka
                                        czyli trzy, pięć, a nie codziennie całą dużą paczkę)
                                        Potem się dziwią że nie chce zostawić ich z tymkiem be zemnie! Nie wspomnę jak
                                        powiedziałam że nie mogą dać dziecku cukierków i szedł Tymek ze mną za rękę2r
                                        jak tylko się odwrócił do dziadka to do bu zi mu wkładali żebym nie zauważyła big_grin
                                        No i powiedziała do męża że mówię że dziecko nie je a on cały czas rusza buzią,
                                        (nie ważne że do chrupki i wszytko co niedozwolone)
                                        No i rozbraja mnie jak go noszą na rączkach a on się wyrywa bo chce biegać big_grin
                                        cytat " nie biegaj bo się spocisz" macie pytania !!

                                        NASZE SZCZĘŚCIE TEĆSIOWA 130 KM OD NAS MIESZKA, MĄŻ PO WIZYCIE STWIERDZIŁ ŻE
                                        CIESZY SIĘ ŻE PRZYJECHALI, ALE TEZ CIESZY SIĘ ŻE JUŻ POJECHALI big_grin

                                        CO DO MEBELKÓW ŚLICZNIE! BARDZO BARDZO MI SIĘ PODOBAJĄ!!!
                                        TYMEK MA SYSTEM KASIA I TEŻ SIĘ SPRAWDZA CHODŹ TE MI SIĘ BARDZIEJ PODOBAJĄ surprised
                                        POZDRO BO ZNÓW SIĘ ROZPISAŁĄM
                                        • osmiorka Re: Sierpień 2008 30.08.10, 13:04
                                          Pięknie się rozpisujecie, pięknie! Oby tak dalej, będzie mi lżej, że nie tylko
                                          piszę dużo wink

                                          Na szczęście z moją teściową ja mam styczność tylko od święta i Ona raczej nie
                                          domaga się kontaktu z dziećmi i tym samym się nie wtrąca. Za to rolę teściowej
                                          przejęła siostrzyczka mojego "męża" (nie mamy ślubu). Od świąt Bożego Narodzenia
                                          się z Nią nie widziałam i nie zamierzam szybko zobaczyć (chętnie już nigdy).
                                          Może i dla moich dzieci jest fajna, zawsze się z Nimi bawi i w ogóle, ale
                                          strasznie wtrąca się w nasze życie (jakie meble, telewizor, ba... przecież jak
                                          kupowaliśmy mieszkanie to ONA musiała każde oglądać i je ZAAKCEPTOWAĆ!). Do tego
                                          obgaduje mnie, nastawia Darka przeciw mnie, że ja się obijam, że powinnam już od
                                          dawna pracować, że to że tamto. Jak się urodził Marcel, to Ona po 2 miesiącach
                                          dopytywała się kiedy ja pójdę do pracy a ze dziecko można oddać do żłobka, że
                                          Ona była w żłobku i nic Jej to nie zaszkodziło (oj, dziewczyna nawet nie wie
                                          jak się myli big_grin ). Głupia laska zaślepiona jest pieniędzmi, ma 2 firmy, kilka
                                          mieszkań, 35 lat i zero dzieci a będzie mnie instruować jak się je wychowuje i
                                          co jest dla Nich najlepsze! Szkoda gadać...

                                          Teraz coś milszego może... Intensywnie się zastanawiam nad podjęciem studiów
                                          podyplomowych. JA - która po obronie mgr powiedziałam "nigdy więcej żadnej
                                          szkoły!" Miałam szukać pracy, ale stwierdziłam, że po mojej pedagogice o
                                          oświacie nawet nie mam co myśleć (nie mam uprawnień ped.), a że jestem
                                          zarejestrowana w urzędzie pracy, to stamtąd mogę się ubiegać o dofinansowanie
                                          wybranej podyplomówki. Jutro chyba pojadę po wniosek i zobaczymy może się uda!
                                          Najfajniejsze jest to, że nawet jeśli urząd mi sfinansuje te studia, to jak
                                          znajdę pracę to i tak finansowanie będzie trwało do końca smile

                                          Nikuś szaleje z samochodami. Wszędzie są one porozstawiane (albo jak w korku
                                          albo jak na parkingu) i ruszyć ich nie można. Jak sprzątamy zabawki, czy to
                                          razem czy ja sama to zawsze Nikuś ostrzega "kuć nie!". Wczoraj tatuś sprzątał
                                          akurat zabawki, w tym samochody. Gdy Nikuś dojrzał, że tata śmiał tknąć kucie,
                                          chwycił pudło z nimi, przybiegł do mnie do kuchni i krzyczy "nie! Kuć nie!
                                          Idź!". Dzielny rycerz obronił swoje skarby przed zamknięciem w szafce smile

                                          W ogóle słownik Nikusia jest przeuroczy. Teraz najbardziej podoba mi się jak
                                          mówi kupka - umpka smile Jak np. robi sisi na nocniku a ja pytam "już?" to jeśli
                                          jeszcze nie skończył to mówi "nieee, umpka".
                                          • malda_80 Re: Sierpień 2008 30.08.10, 22:08
                                            Mówcie co chcecie, ale Wasze teściowe przynajmniej nie usiłują dać dziecku piwa
                                            na spróbowanie!!!
                                            Dzisiaj Maciek mówi tak " Maciuś pifo pił"
                                            to pytam"Maciuś pił piwo?"
                                            on na to "tak" "a kto dał Maciusiowi piwo?" - "baba Ifona". Hm...
                                            wierzyć, czy nie.... Ostatni zrobił się bajkopisarzem. Opowiada różne dziwne
                                            historie, np że jechał wczoraj do Kuby daleko i się zdrzemnął. Kuba mieszka
                                            niedaleko Warszawy... Bardzo ciekawe.wink

                                            Meble mu kupujemy, bo on właściwie w swoim pokoju ma teraz biurko z naszym
                                            komputerem, wersalkę (na której czasem sypiałam po nockach), łóżeczko drewniane
                                            i komodę.
                                            Chciałabym mu jakoś urządzić pokoik. Babcia (moja mama), chce mu dosponsorować w
                                            ramach prezentu urodzinowegosmile. Cóż ja bym bez niej zrobiła....smile

                                            Zastanawiam się, czy mu nie przechodzi bunt dwulatka powoli. Dłużej idzie za
                                            rączkę, a wczoraj, gdy byliśmy na cmentarzu u dziadzia gdy tylko nam uciekał
                                            mówiłam "czekaj na mamę i babcię", a ion w tym momencie stawał na baczność i
                                            czekał. Kiedyś by leciał dalej.
                                            Ale ma jeszcze swoje zagrania. Czasem zachowuje się jak autystyczne
                                            dziecko...Mówi się do niego, a on jakby zamknięty w swoim świecie nic nie słyszał.

                                            W każdym razie, uwielbiam wchodzić z nim w dyskusje.wink
                                            Podoba mi się hasł "cio Ty tlawa lobiś?", albo "nie lub tlawa"-gdy się bujała na
                                            wietrze.wink
                                            • osmiorka Re: Sierpień 2008 31.08.10, 00:03
                                              To chyba typowe dla dwulatka, że czasem można 100 razy jedno powtarzać a dziecko jakby nie słyszało, Nikuś ma to samo.

                                              A co do słuchania się na spacerach (w sumie nawet i w domu) to już jest bardzo dobrze. Moje jedno i drugie dziecię najlepiej reaguje na zwykłe, głośne "stop!". Choćby nie wiadomo jak bardzo któryś był rozpędzony, każde "stop!" kończy się natychmiastowym hamowaniem wink Widać nasze dwulatki przechodzą na wyższy poziom człowieczeństwa wink
                                              • mamatytka Re: Sierpień 2008 06.09.10, 21:58
                                                Hej dziewczyny
                                                A co tu taka cisza ?
                                                Ja dziś maiłam akcje buty. Dziwiliśmy się z mężem czemu jak zrobiło się zimno Tymek nie chce chodzić tylko na rączki chce big_grin i dziś ze zdziwieniem stwierdziłam że jak zrobiło się zimno z sandałków w trzewiczki wskoczył a te okazały się małe.
                                                Teraz nosi rozmiar 26 z Bartka bo inne formy to czasem i 27
                                                Jesteśmy po bilansie 15 kg 91 cm
                                                łobuziak kochany big_grin
                                                • osmiorka Re: Sierpień 2008 07.09.10, 01:23
                                                  No właśnie... cisza... Weszłam, żeby jakoś ją przerwać a tu niespodzianka, mamatytka mnie wyprzedziła smile Nasze chłopaki bardzo podobni gabarytowo (mój 14,700 czy 14,800 i 92cm ale buty tylko 25smile)

                                                  U nas sezon katarowy, Marcel poszedł do przedszkola i przyniósł pierwsze wirusy. Oby na katarach się skończyło.

                                                  Dziewczyny czy Wasze dzieci też myślą, że place zabaw i wszystkie na nich sprzęty należą do Nich? Bo Nikuś od jakichś 2 tygodni tak uważa. Jak moje dziecko widzi, że w stronę placu a potem jakiejś huśtawki czy zjeżdżalni podąża inny brzdąc to normalne zaczyna krzyczeć "nieeeeee!!! Idźźźźź!" i pokazuje palcem w przeciwną stronę smile Śmiesznie to brzmi ale w realu to trochę krępujące jest i muszę ciągle powtarzać, żeby rodzice tych dzieci słyszały "NIKUŚ nie wolno, plac nie należy tylko do Ciebie, chłopczyk/dziewczynka też chce się pobawić" i tak conajmniej kilka razy podczas jednego spaceru. Na szczęście to zachowanie jest tylko chwilowe, jakby chciał pokazać kto tu jest szefem wink Najgorzej jest jak ktoś się zbliży do Nikusia rowerka... oj bieda wtedy straszna. Rowerek stał się najbliższym przyjacielem mojego dwulatka. Naprawdę to świetna sprawa (choć jak godzinę bez przerwy chodzę za Nikusiem ciągle tymi samymi drogami osiedla, to przeklinam swój pomysł na prezent urodzinowy). N. już świetnie się na nim porusza, wymyśla ciągle nowe sposoby odpychania się, np. nogi na przemian, potem dwoma na raz, potem prawą dwa razy i lewą dwa smile Cudak normalnie. A najlepsze są kałuże, nie ominie żadnej, przed każdą przyspiesza a gdy w nią wjeżdża to sprytnie podnosi obie nogi do góry (utrzymuje wtedy pełną równowagę). Jak zrzucę zdjęcia z komórki to wkleję jakieś, może któraś z Was się skusi na ten wynalazek wink
                                                  • osmiorka Re: Sierpień 2008 08.09.10, 11:47
                                                    No to pomilczmy...
                                                  • mamatytka Re: Sierpień 2008 08.09.10, 17:16
                                                    malda, bafami, zaz-u?? Może trzeba rozpocząć poszukiwania... może was ufo zabrało tongue_out .....nie tam pewnie też byście miały dostęp do internetu..... a może mąż was do kuchni przywiązał tongue_out wzywamy Was do spowiedzi co słychać big_grin jak nie to wzywamy policje i rozpoczynamy poszukiwania big_grin
                                                  • zaz-u Re: Sierpień 2008 08.09.10, 21:48
                                                    smile)) melduje się! Ogólny brak czasu, moje pociechy zabierają dla siebie całość, a ja probuję codziennie wygospodarować chwilke na ćwiczenia ( 2 ciąże w takim odstępie czasowym dały mi w kość). Dzisiaj podłączyłam swoją starą wieżę ( dostałam ją sto lat temu na osiemnastkę) w drugim pokoju, tam są też wszystkie zabawki i Bianka prawie cały dzień by tam siedziała, oczywiście przy włączonej muzyce ( puszek okruszek, krakowiaczek, zielone słonie i takie tam). Chyba wychodzą jej 5, a jak u was z zębiskami?
                                                  • malda_80 Re: Sierpień 2008 09.09.10, 07:25
                                                    Jestem i jasmile
                                                    Musicie wybaczyć, wczoraj przenieśliśmy się do mojej mamy. Mam ostatnio takie urwanie głowy, że szkoda gadać.
                                                    Akty notarialne, zdawanie mieszkań, łażenie po wszystkich instytucjach z tym związanych.
                                                    Dzisiaj wygospodarowałam dla siebie trochę czasu i wreszcie idę do fryzjera, bo wyglądam okropnie.
                                                    I to wszystko przed pracą....
                                                    Ja Wam powiem, że ja generalnie do drobinek nie należę, a jeszcze w ciąży przytyłam prawie 30kg.
                                                    Część z tego zrzuciłam. Ale z resztą walczę. W przyszyłym tygodniu zaczynam chodzić po pracy na basen. Muszę się przy okazji jakoś odstresować, bo ta przeprowadzka dużo mnie kosztuje....

                                                    Maciejka teraz ciągle siedzi z babcią, bo my wiecznie coś załatwiamy. Łobuzuje jak zwykle, więc wszystko w normie. I gada jak najęty. I ciągle coś mi opowiada kończąc wypowiedź "wieś?" (wiesz?). smile
                                                    Zabawnie to brzmi.smile
                                                    Oj da nam popalić teraz. I biednemu Ramzesowi.... On tak męczy tego psa...
                                                    Fascynacja kabelkami nadal trwa...sad Niestety....
    • osmiorka Re: Sierpień 2008 09.09.10, 13:58
      No w końcu coś się ruszyło wink Powoli ale to już coś!
      Uleczko, Mamoago a z Wami co? Chyba już ponad miesiąc Was nie widać...

      Ja dziś wklejam zdjęcie Nikusia na Jego rowerku, mam nadzieję, że wejdzie. Zobaczcie jak pomyka:

      http://img15.imageshack.us/img15/7797/pulpitil.jpg

      Uploaded with ImageShack.us
      • osmiorka Re: Sierpień 2008 09.09.10, 14:03
        Oj, nie do końca się udało, nie widać całości. Ale jak się kliknie w zdjęcie to wyświetlają się oba (jako kolaż) na ImageSack.
        • zaz-u Re: Sierpień 2008 09.09.10, 18:51
          Prawdziwy sportowiec! Bianka mnie rozśmiesza jak zapytana o cos nie mówi tak tylko: no tak smile
    • uleczka4 Re: Sierpień 2008 09.09.10, 23:29
      Witajcie, Mamuśki. Komp mi padł, w serwisie chcą 570 zł... W pracy mam kontrolowany dostęp...
      Guciol łobuzuje. Też walczę ze starszym pokoleniem. Przechodzi ludzkie pojęcie, jakie te nasze mamuśki są. We mnie się gotuje, jak prawie-teściowa daje Guciowi książki i pozwala na nich "pisać" długopisem. Jej książki... O reszcie nie piszę, bo mnie krew zalewa..
      Czy bilans jest obowiązkowy? Nie mam siły... W pracy straszny kocioł+moje problemy zdrowotne (od porodu schudłam 23 kg)+finanse+nienajlepiej z chłopem...
      Ech... Guciol codziennie mnie rozbraja. Książkę mogę napisać. Z wczoraj: Jak kąpię Glutka - siadam na stołeczku przy wannie. Szykujemy się do mycia i taki oto nawiązał się dialog:
      ja: Guciu, a gdzie mój stołek?
      on: w pokoju, Gucio przyniesie
      Przyniósł.
      ja: dziękuję Ci Guciu bardzo!
      on: NIE MA SPRAWY!
      Gdyby nie On, to bym z wyrka nie wstawała chyba...
      • uleczka4 Re: Sierpień 2008 09.09.10, 23:31
        PS. 14,8 kg, 96 cm
        • mamatytka Re: Sierpień 2008 10.09.10, 08:48
          I mi mówią że Tymek jest wielkoludem i nie wygląda na 2 lata big_grin Uwielbiam czytać o Guciolu i nie mogę się doczekać na moje pierwsze dialogi
          Nasz jak narazie jeden z niewielu dialogów
          Tymuś siedział na ubikacji i robił kupkę nagle wielkiego bączka puścił ja do niego mówię Tymuś co to było pierd pospolity a on na to nie mama bomk big_grin
          • osmiorka Re: Sierpień 2008 10.09.10, 11:07
            No witaj Uleczko po długiej przerwie smile

            Teraz chyba większość dzieci wygląda na starsze niż jest, albo takie wyrośnięte są nasze sierpniaki 2008 smile W każdym razie widzę, że bardzo podobnie się wagowo/wzrostowo rozwijają (chyba tylko z wyjątkiem naszej Calineczki - Bianki - od razu zaznaczam, że "Calineczka" piszę pieszczotliwiesmile ).

            Co do dialogów to "nie ma sprawy" regularnie używa mój starszak, ale w ustach dwulatka musi brzmieć to przesłodko smile

            Nikuś robi się niedobry, mam nadzieje, że to następny etap buntu dwulatka i że tak Mu nie zostanie. Mały łobuz zaczął pokrzykiwać na dorosłych. I to nie chodzi o najbliższych dorosłych a o całkiem obcych. Jak Go śmie zaczepić jakaś starsza pani na spacerze to się denerwuje, pokazuje na nią palcem i krzyczy "idź!!!" i jeśli taka pani nie rezygnuje to krzyczy "idź!!!" coraz głośniej smile Jak ja się czasem wstydzę.... Nie dość, że dzieci przepędza z placów zabaw to jeszcze za dorosłych się wziął. Dziś byłam z Nim u pani dyrektor Marcela przedszkola, w myślach się modliłam, żeby do Niej tak się nie odezwał. Chyba usłyszał moje modły telepatią albo pomyślał, że za rok będzie się starał dostać do tego przedszkola i pokazał swoją anielską stronę smile
            Właśnie - odnośnie zawyżania wieku: pani dyrektor się mnie pyta "a On już ma 3 latka skończone?" smile To jest żłobko-przedszkole (od 2 lat), więc Ona ma porównanie między dziećmi 2 a 3-letnimi. Znaczy to chyba, że jednak Nikuś wygląda na starszego i chyba faktycznie się zdarzyło, że nasz wątek "niechcący" zaobfitował w wyrośnięte dzieciaczki.

            Nikus niewiele używa słowa "tak" ale nie w tym znaczeniu, że zawsze jest na "nie", po prostu zamiast "tak" odpowiada zwykle "yhhhm" albo jak się Go pytam czy coś chce to odpowiada "cem", "tak" to dopiero jak wyraźnie spytam "tak czy nie?".
            Ach... moje dziecko zaczęło używać słowa "przepraszam" brzmi ono na razie "paś". Jak mnie niechcący uderzy i powiem "ała" albo jak za coś krzyczę (np. za ciągłe wyjmowanie rozmoczonych płatków z mleka i sprawdzanie jak się rozciapują o podłogę) to On mnie chwyta jedną rączką za szyję i półszeptem mówi do ucha "mama paś" smile takie to piękne i miłe smile Oczywiście jeśli jestem akurat zła to w momencie "mama paś" czuję jakby ktoś na mnie wylał niewidzialny balsam z którym spływają wszystkie złe emocje smile
            • bafami Re: Sierpień 2008 10.09.10, 16:04
              hej, mój Maciej też się rozgadał. Slowa "kak" używa kiedy mam jakoś specjalnie usiąść albo stanąć. a tak to mowi yhmmmm - na tak.

              ma 92 cm, stopa 26. a ja wyrodna matka wbijałam go w rozmair 23 z wiosny big_grin

              Wchodzę do kuchni a on na stole siedzi - wspina się wszedzie, ucieka, dzikus okropny
              • mamatytka Re: Sierpień 2008 10.09.10, 17:20
                Ratunku !!! Tak pewnie za niedługo zacznie krzyczeć na mój widok Tymeczek big_grin jak juz pisałam ze nie widziałam jak mu nóżka urosła i rozmiar 24 ma mały kupiliśmy mu buciki ... po dokładnych przymiarkach stwierdziłam że 25 wcale nie będą takie ok i wskoczył w but 26 ( wyobrażacie jak go musiały cisnąć te z rozmiaru 24 crying )
                mam takie wyrzuty sumienia że postanowiłam co 2 tyg sprawdzać stopę tongue_out
                Po za tym dziś mamy dzień wybitnie na nie!
                Na dziadka się tymek tak obraził że przez pół godziny nie wyszedł z pokoju i siedział obrażony na fotelu! Obraza za to że odwiedził dziadka jak nie miał na to ochoty!
                Na placu zabaw wszyscy znajomi zauważyli jago "foch" cały dzień kład się i wył a nawet pierwszy raz do rękoczynów się posunął na jego miłości Julce (6 lat)
                Jeśliu chodzi o dialogi bark! o co się nie zapytam odpowiedz jest jedna NIE!!!!
                Pozdrawiam wszystkie mamusie NIE dwulatków NIE NIE NIE
                • uleczka4 Re: Sierpień 2008 13.09.10, 23:23
                  Wczoraj:
                  Ja: Guciu, przynieś mleko. Jest pod szafą w małym pokoju.
                  G: Gucio przyniesie mleko.
                  Skradam się za nim i słyszę: yyyy... na dole.... yyy...
                  Ja: Guciu,pomóc ci?
                  G: PORADZĘ SOBIE!
                  Zaczynam się bać. Znokautuje mnie gnojek kiedyś...
                  • osmiorka Re: Sierpień 2008 14.09.10, 11:47
                    U nas nuda... Nic się nie dzieje. Nikuś całymi dniami zajęty jest samochodami i kolejką elektryczną, inne zabawki przestały być interesujące. No, czasem jeszcze chwyci szczeniaczka uczniaczka po angielsku i sobie powtarza słówka i piosenki. Sporadycznie jakieś klocki. Nie wiem co z Niego wyrośnie, zaczynam drżeć na myśl o przyszłości widząc z jakim zapałem ogląda Formułe1 razem z tatusiem.

                    Śmiać mi się chce jak czasem nie mam akurat chwili aby iść z Nim do ubikacji na nocnik i po prostu zdejmuję Mu majty i mówię, żeby poszedł sam. Wygląda to tak, że Nikuś przynosi nocnik, kładzie pod moimi nogami (jak np. myję naczynia) i sika przy mnie smile Gorzej jak gotuję obiad a On w ten sam sposób przynosi nocnik z tym, że... robi kupę wink Ta mieszanina zapachów... big_grinbig_grinbig_grin

                    Podłapał też od Marcela tekst "to nie ja". Już wiem, że jak przychodzi mówiąc "nie ja" to muszę iść za Nim ze ścierą do sprzątania.

                    Dziewczyny? Czy któraś z Was karmi jeszcze piersią? Bo mi się chyba udało w końcu zakończyć ten męczący już etap. Gdzieś od pół roku Nikuś dostawał tylko wieczorem przed snem, od ok 2 m-cy już popijał co 2-3 dni aż w końcu gdzieś od tyg zaprzestał całkiem smilesmilesmile Jak Mu się nawet przypomni, to mówię, że cycuś jest pusty, mleczka nie ma i się nie domaga (chyba pod koniec faktycznie już Mu nic nie leciało). Teraz właśnie gadał do siebie "nie mam cucuś, mama cucuś" dlatego mi się przypomniało smile
                    Jak to u Was wygląda, jak długo karmiłyście? Czy jeszcze któraś karmi?

                    P.s. ŁAŁ! Moje dziecko zajęło się klockami konstrukcyjnymi (takie zębatki okrągłe). Wiecie co z Nich zrobił? "Kuć"! Bo cóż by innego...
                    • mamaaga07 Re: Sierpień 2008 14.09.10, 17:03
                      Witam dziewczyny
                      Długo nie pisałam, ale w sumie nie wiedziałam o czym.
                      U nas ostatnio niemal ciągle deszczowo, dobrze, że młoda nie ma parcia na dwór.
                      W niedziele pod wieczór przypałętał się do Ameli katar sad , w pierwszą noc zrejterowałam ok godz 1 w nocy i wzięłam ją do naszego łóżka, miałam dość nocnego spacerowania, dzisiejsza noc już spokojniejsza, do rana pospała u siebie smile
                      Na bilansie jeszcze nie byłyśmy, jakoś za nami nie tęsknią, chociaż raz już się upominałam. Teraz nie wiem czy przypilnować kiedy będzie lekarz i wtedy iść od razu gotowym na bilans czy czekać aż katar przejdzie, himeruje teraz strasznie więc pewnie byłaby kupa ryku.

                      Piersią długo nie karmiłam, szybko zaczęła mi uciekać od piersi i uznała, że zabawa w kąsanie cyca jest super więc ja zrezygnowałam z karmienia, a że już wtedy dostawała czasem mieszanki, więc nie było problemu.
                      U nas nocnik stoi w pokoju, wiec z korzystaniem nie ma problemu, siada sika, wyciera się, podciąga i po problemie, mi zostaje tylko opróżnienie nocnika, chyba że była grubsza sprawa to wtedy ja podcieram. Gadać, gada trochę tak, że i postronni zrozumieją a trochę tak, że częściowo trzeba się domyślać.

                      Rozbraja mnie swoim piosze (proszę) jak się na coś uprze a ja się nie zgadzam.

                      No i leń jej wrócił, i to do kwadratu. Po schodach, nie chce wchodzić ani schodzić, a dodatkowo jest tak że np. gdy rysuje coś kredkami przy swoim stoliczku woła mnie z kuchni bym podała jej kredkę która upadła tuż obok jej stopy tongue_out

                      Aha, ostatnio nachodziło ją włączanie światła o każdej porze dnia, podstawiała swoje krzesełko lub taboret, już myślałam o wykręcaniu żarówek.

                      Pozdrawiamy deszczowo big_grin
                      • mamatytka Re: Sierpień 2008 14.09.10, 18:36
                        Hejka
                        U nas standardy zostały zachowane big_grin w końcu 3 miesiące nie mieliśmy zapalenia oskrzeli czyli czas nadrobić zaległości.......( wziewy działają bo wcześniej tydzień po odstawieniu antybiotyku mieliśmy już następne zapalenie oskrzeli)
                        Męczę się okropnie bo nie lubię siedzieć w domku a tu przymusowe siedzenie. Ale mam plany wykorzystać ten czas na naukę większej samodzielności może uda się nam nauczyć rozbierać się, ubrać klapeczki, wiem że za dużo nie da się wymagać od dwulatka.
                        aaa
                        jeszcze nie pisałam jak tymciu wczoraj wołał babcię
                        a więc moja mama była w kuchni na co Tymek wziął babcią za rączkę prowadzi do dużego pokoju i woła tadam (to w jego języku fanfary) mama ze zdziwienia przeciera oczy ale on zwowu tadammm babcia się patrzy a moje kochane dziecko zrobiło kupę prawie na środku pokoju io chwalił się że nie do majtek big_grin (ja w tym czasie majtki myłam bo zrobił też kupkę do majteczek big_grin)
                        Tym akcentem znikam i pozdrawiam Wszystkie mamy i ich pociechy big_grin
                        • malda_80 Re: Sierpień 2008 22.09.10, 13:06
                          Na szybko.
                          Po bilansie...
                          94cm wzrostu i 15kg żywej wagi.smile
                          Zastanawiam się nad preparatem eye q.
                          • osmiorka Re: Sierpień 2008 22.09.10, 20:26
                            Czyli tak samo jak większość obecnych na tym forum wink A co to jest to eye q.?

                            Mi już czasem niedobrze jak słyszę słowo "kuć"... bleee. Na samochody - "kuć" zaczynają już mówić nasi znajomi, tak często Nikuś gada gada gada gada gada o samochodach. Jak dać dziecku wybór czy chce bajki czy kanał motoTV (wyścigi) to zawsze wybierze ten drugi, dziś nawet się rozpłakał jak włączyłam bajki dla Marcela smile Nowe zabawy samochodowe to:
                            - wypadki - układanie samochodów w skupisku na dachach i zrzucanie na nie kolejnego samochodu
                            - startowanie wyścigów - ustawianie samochodów w rządku, stawanie z nimi "twarzą w twarz", podniesienie rąk do góry a potem luźne ich zrzucanie razem z całym ciałem.

                            Ostatnio Nikus polubił też rysowanie, wyciąga kartki kredki z szuflady i rysuje te swoje kółka-bazgrołki - dla mnie, bo dla Niego są to zawsze: samochód, autobus albo helikopter smile No czasem też mówi, że napisał 1, 2, 4 albo A, E, M...
                            • zaz-u Re: Sierpień 2008 23.09.10, 23:07
                              wink to dobre Bianka jakiś miesiąc temu też miała "jazdę" na punkcie motorów, zapomnij o mini mini , tylko kanały muzyczne ( ja ) i sportowe ( ?) mój mąż lubi moto kros ,ale cały dzień nie ma go w domu , a jak jest to zajmuje się dzieciakami i raczej nie ma czasu na tv ( pracuje od 7 do 17) więc nie wiem jak to się stało,że mój groszek ma taką obsesję na punkcie motorówwink Ale, ale ja chciałam się pochwalić : byliśmy na bilansie i co ...? 10,800 !!! dla was to nic, ale moje dziecko znajduje się obecnie m-dzy 3 ,a 10 percentylem po raz pierwszy w ŻYCIU!!! Zawsze była ledwo na 3 lub po za siatką ( wagowo), jeśli chodzi o wzrost 88 cm ( 50 -75 perc)
                              I cały czas wychodzą jej 5 , cikawe jak długo to jeszce potrwa? Pozdrawiamy wszystkie sierpniaczkismile))
                              • bafami Re: Sierpień 2008 24.09.10, 10:25
                                a my mamy angine. We wtorek Magda się rozłożyła, a wczoraj Maciek. W pracy byłam 2 dni w tym tygodniu. Magda już jest ok, ona połyka antybiotyk bez mrugnięcia okiem. A Maciek - koszmar. Rzyga, płacze...

                                Naszpikowalam go lekami i poszlam do pracy, bo mój szef wiele nie zdzierży.

                                przy okazji wizyty u lekarza zważyłam go - 13 kg. Badania krwi i moczu wyszły super, ciekawe jak, jak moje dziecko nie je prawie w ogóle. Widać chipsy też zawierają żelazo i witaminysmile

                                Maciek bardzo rozwinął mowę, mówi już wszytko tylko zdań nie składa.

                                Rozwalil mnie ostatnio jak oglądał moją buzię i mowił: oko, nos, ucho, buzia itd... pytam go ile mam dziurek w nosie? a on mi na to : czterysmile

                                tak więc wyobrażacie sobie jak piękna jestemsmile
                                • osmiorka Re: Sierpień 2008 24.09.10, 14:26
                                  he he he, to Ci współczuję Bafami jak masz katar, jak Ty te 4 dziurki musisz wycierać wink A dzieciaczkom, życzę szybkiego powrotu do zdrówka!

                                  Zaz-u gratulacje dla Bianki, jak dziewczyna się rozpędzi to szybko dotrze do 50 centyla smile Cieszę się bardzo! A te motory to skoro tatuś lubi, to pewnie geny zadziałały, skoro i bez bodźców wzrokowych pasja się rozwija wink
                                  Nikuś nawet jak ktoś do nas przychodzi to pierwsze słowo nie jest "cześć" czy "dzień dobry" tylko "kuć, popać" smile Wczoraj tatuś spytał Go podczas grania w need for speed "Oj synku kto z Ciebie wyrośnie? Drugi Kubica?" na co Nikuś skinął główką i powtórzył "Kubica". Dobrze, że tak szybko nam to oświadczył, mam kilka lat, żeby się z tym oswoić wink
                                  • mamatytka Re: Sierpień 2008 24.09.10, 16:38
                                    hmm widzę że tu mój Tymuś odstaje od towarzystwa big_grin
                                    Tymek uwielbia TYLKO KSIĄŻECZKI! Autka, samoloty , motory, statki ok fajne są ale na minutkę, koparki (bobo bu =bob budowniczy) minut dwie . Za to bajki , gazetki tomek i przyjaciele, kubuś puchatek, i wszelkie książeczki godzinami możemy czytać big_grin
                                    I muszę się pochwalić wczoraj moje kochane dziecko przeszło samego siebie był tak grzeczny że aż znajomi stwierdzili że to chyba nie moje dziecko big_grin (zawsze latam po całym placu zabaw za nim, a tym razem grzecznie się bawił w piaskownicy) och jaka byłam z niego dumna big_grin!
                                    Widzę jak z każdym dniem robi się mądrzejszy : D

                                    a zmieniając temat wczoraj chciała zapisać Tymka do dobrego okulisty i się dowiedziałam że pierwszy wolny termin dla małego dziecka jest na sierpień 2011 big_grin jak powiedziałam że pediatra prosił o konsultację bo wydaje mu się że dziecko źle widzi to pani znalazła na lipiec wolny termin big_grin a prywatnie ta sama lekarka w tej samej przychodni przyjmie nas w środę big_grin To się nazywa kasy chorych big_grin
                                    • osmiorka Re: Sierpień 2008 24.09.10, 22:06
                                      Tak tak, kasa chorych jest zadziwiającym zjawiskiem smile Śmiać się chce czytając takie rzeczy, ale myśląc o tym poważnie to aż strach bierze, bo albo masz kasę albo nie choruj!

                                      Co do książeczek to Nikuś też je bardzo lubi, ale nie jest to Jego wielka pasja jak u Tymka. Może dlatego, że jest skazany raczej na czytanie tego co Marcel smile Ale i tak słucha jakby rozumiał i podoba Mu się (pewnie dlatego, że jest zajęty wyszukiwaniem w nich wszystkiego co ma kółka wink ).
                                      My najczęściej teraz czytamy serię książeczek "ABC uczę się" znacie? Co tydzień wychodzi książeczka i każda to jedna literka, cyferka albo inne zagadnienie takie jak: kolory, kształty, emocje, bezpieczeństwo, rodzina, czas i kalendarz, miejsca, pory roku, ważne sprawy... itp. Bardzo mi się podoba w tych książeczkach to, że jest w nich mnóstwo trudnych wyrazów, nazw, określeń... (niektórych - ba... wielu... sama nie znam i się uczę z chłopakami wink ).
                                      Poza tym jest u nas na czasie: "Bon czy ton. Savoir - vivre dla dzieci" Kasdepke, "Duszki, stworki i potworki" (moja ulubiona wink ) i wiersze Brzechwy.
                                      Ostatnio dostaliśmy też stare "Baśnie braci Grimm", tak się cieszyłam, bo pamiętam jak je lubiłam w dzieciństwie, ale jak jednego wieczoru przeczytałam trzy tak drugiego już się nie odważyłam żadnej. Jaka tam jest masakra... W każdej baśni ktoś kogoś zjada, połyka, zabija, rozpruwa, grozi, goni... sama się bałam. Nie tak pamiętam te baśnie, ale może po prostu byłam starsza niż teraz moje dzieci (nawet na pewno bo przecież umiałam już czytać) i mnie to wszystko fascynowało wink Więc chyba akurat baśnie jeszcze długo poczekają na czytanie.

                                      Jezu, czemu ja tak biadolę za każdym razem......................
                                      • osmiorka Re: Sierpień 2008 25.09.10, 22:21
                                        już myślałam, że coś się zaczyna rozkręcać a tu znów cisza wink

                                        To ja napiszę jak dziś mnie rozbawił Nikuś:

                                        Plac zabaw, Nikuś bawi się z 10-letnim chłopcem, przechodzi dziewczyna z psem na smyczy.

                                        Chłopiec: "Cześć Wiolka"
                                        Wiolka: "Cześć"
                                        Nikuś: "Cześć...... piesek" big_grin
                                        • zaz-u Re: Sierpień 2008 26.09.10, 23:11
                                          smile)) kochane dwulatki! Warto by to było wszystko nagrywać, albo co najmniej zapisywać! Pozdrowionka!
                                          • bafami Re: Sierpień 2008 27.09.10, 13:08
                                            Maciek lubi książeczki, ale gdzie nie ma dużo czytania i gdzie są autasmile dostał na urodziny takie auto, gdzie są kółka i wyciąga się takie tekturowe auta z ksiązki i doczepia te koła. To jest dopiero cos!
                                            Uwielbia książeczki Bob Budowniczy i o takim Grzesiu co jeździ koparkąsmile
                                            Dziś miał rano szczęście - przed naszym domem na platformę ładowali walec i kombajn drogowy! To było coś!

                                            A co do bajek braci Grimm itd... też to odkryłam czytajac Madzi. Najlepsze jest to, że w Jasiu i Małgosi ewidentnie ich do lasu wywlokli, żeby ich tam zostawić. A te dzieci przylazły.....
                                            Straszne te bajki... a mimo to wyrośliśmy na normalnych ludzismile
                                            • mamatytka Re: Sierpień 2008 28.09.10, 09:33
                                              Hejka
                                              co do BAŚNI BRACI GRIMM wypowiadał się kiedyś psycholog że dzieci nie odbierają tego tak jak my dla nich liczy się że wszytko ma się dobrze skończyć.
                                              tymka ulubiona jest Encyklopedia Larousse, Bob Budowniczy, Tomek i Przyjaciele, lokomotywa Tuwima i Bajki świata wydawnictwo Olesiejuk te ostatnie zajęcie na cały dzień big_grin mało tekstu na stronie, kolorowe obrazki jesteśmy w stanie całą przeczytać na raz big_grin166 stron bajek big_grin
                                              są to krótkie bajki z morałem Jedna z tańszych, porządnych i wartościowych bajeczek!
                                              • mamatytka Re: Sierpień 2008 28.09.10, 09:38
                                                A jak z zachowaniem waszych dwulatków
                                                Ja od pewnego czasu zauważyłam miłą zmianę big_grin zastanawiam się czy to nie cisza przed burzą, ale moje dziecko mnie słucha! Na weekend byliśmy na wsi i nie było osoby co nie zwróciła uwagi że Tymuś jest bardzo grzeczny, posłuszny a przy tym żywy i wesoły big_grin ach jaka byłam dumna!!!
                                                Trzeba zaznaczyć że jak tam jedziemy Tymuś faktycznie wyczuwa chyba że zależy nam aby był grzeczny i jest rewelacja big_grin
                                                Wczoraj nauczył się mówić pingwin big_grin coraz więcej mówi i coraz wyraźniej big_grin
                                                • bafami Re: Sierpień 2008 28.09.10, 10:27
                                                  Mój Maćko to różnie. Czasem grzeczny czasem urwis. ostatnio to jest bardzo marudny, wisi na mnie i nie odstepuje na krok. Ale faktycznie jak powiem nie wolno to posłucha - podejmuje próby złamania zakazu ale nie są to natrętne i męczące wysiłki z jego strony tylko raczej takie dla zabawy, z uśmiechem i zawadiackim spojrzeniem.

                                                  przypomnialam sobie jszcze ulubioną lekturę mojego Maćka, z dziadkiem to przerabia dzień w dzień - polityka wydała taki album (segregator z wpinkami) Encyklopedia XXI wieku czy jakoś tak. I oglądają samoloty, pociągi, ufo, serce - wynalazki i osiągnięcia cywilizacji.

                                                  Drugą lekturą obowiązkową jest album o pociągach, moj tata dostał na urodziny ale to bardziej prezent dla Macka się okazałsmile
    • osmiorka Re: Sierpień 2008 28.09.10, 16:34
      Nikuś też jest raczej grzeczny, ale jak jest z czegoś bardzo niezadowolony to krzyczy/piszczy, ale nie jest to jakieś częste. No i też są o Nim opinie, że się pięknie słucha smile

      Dobra wiadomość z tymi baśniami smile To znaczy, że można czytać z czystym sumieniem smile

      Fajnie poczytać co czytacie dzieciom, zainteresowało mnie parę książeczek, jak będzie potrzeba będzie można coś zgapić smile Wpisujmy zatem nadal odkrycia książeczkowe.
      • mamatytka Re: Sierpień 2008 01.10.10, 19:13
        A tu znowu cisza big_grin wszyscy zapracowani lub nie mają tematu big_grin
        Wczoraj byłam w przedszkolu się dowiedzieć co i jak, może w lutym Tymcia zapiszę , a puki co zapisałam się do szkoły siedzę w domu na wychowawczym więc zapisałam się na kosmetologię dwuletnią zaocznie big_grin finansowane w całości przez unię więc aż szkoda nie skożystać, zawsze coś się dopisze do CV. W zasadzie kosmetologia nie za bardzo mnie kręci ale idziemy z koleżankami większą grupą ( i tak w tym zawodzie nie będę pracować to bardziej na własne potrzeby będzie big_grin)
        Trzymajcie kciuki za dobrą zabawę połączoną z nauką big_grin
        A CO!!
        • mamatytka Re: Sierpień 2008 01.10.10, 19:14
          skorzystać big_grin zakradł się błąd big_grin
          • osmiorka Re: Sierpień 2008 02.10.10, 22:16
            No to super! Gratuluję!

            Ja też planowałam się uczyć, zresztą chyba tu nawet o tym pisałam. Miałam tylko dylemat co wybrać (bo i tak urząd pracy by to finansował). W końcu jednak zrezygnowałam z podyplomówki, bo jak zadzwoniłam do urzędu z szeregiem pytań odnośnie spraw papierkowych to pani w dziale AKTYWIZACJI ZAWODOWEJ tak mnie "zachęciła", że wiedziałam iż nie mam co liczyć na to dofinansowanie smile Śmieszne to strasznie, bo czytałam artykuł, że we Wrocławiu są środki na studia podyplomowe finansowane z urzędu pracy, ale nie ma chętnych. Teraz już wiem (no, domyślam się), że ten "brak chętnych" wynika raczej ze "świetnie" prosperującego działu "aktywizacji zawodowej" niż z rzeczywistego braku zainteresowania smile Jak sobie przypomnę jak ta pani na mnie naskoczyła, jakie pytania zadawała, np. "a dlaczego pani chce robić studia podyplomowe? (jakby uczyć się szło dla kaprysu big_grin ) Ludzie po studiach wyższych nie powinni mieć problemu ze znalezieniem pracy big_grinbig_grinbig_grin Jak pani nam udowodni (a my to dokładnie sprawdzimy), że nie ma szans na znalezienie przez panią pracy po pani kierunku to owszem, my sfinansujemy te studia" big_grinbig_grinbig_grin I takie różne "aktywujące" tematy były poruszane wink Aaaa, szkoda gadać. W każdym razie zrezygnowałam z całej akcji. Jak widać lepiej Unię poprosić o środki na studia niż własny urząd pracy. uncertain
            • mamatytka Re: Sierpień 2008 03.10.10, 10:00
              U nas też nic nie ma z urzędu pracy. To jest żak czyli będzie tylko technik ale i tak nie będę pracować w tym zawodzie więc idę żeby się rozerwać big_grin i dla siebie.
              Pozdrowionka dla urwisów!
              • osmiorka Re: Sierpień 2008 05.10.10, 10:38
                Każdy powód jest dobry, żeby nauczyć się czegoś nowego smile

                U nas bez zmian, Nikuś gada cały czas choć nie zawsze wiadomo o czym wink Podoba mi się, że zaczyna używać zwrotów grzecznościowych (poza "proszę"). Dużo zwrotów,pytań, stwierdzeń zapożycza od Marcela, ode mnie czy taty. Jak podaję do stolika obiad, owoce czy inną przekąskę pyta: "dla mnie?", jak mówi, że chce mleko czy sok do picia to pyta Marcela: "Myteb, Ty też myko/kok pić?", jak jesteśmy w kuchni a Marcel w pokoju i nalewam im coś albo szykuję coś do jedzenia krzyczy na całe gardło: "Myteb koć, pić/upka/incik" (pić, zupka, jogurcik), jak odkurzam czy robię coś co hałasuje np. myję naczynia pod bieżącą wodą i zakończę czynność to Nikuś pyta: "już?". I wiele innych... ale najbardziej mnie rozbraja jak (nie wiem czemu ale zwykle rano jak zdejmuję mu pieluchę i sadzam na nocniku) przytula się do mnie i śpiewa "hmm hmm cie hmm hmm mnie" (kocham Cię a Ty mnie - z bajki "Barney i przyjaciele") i jeszcze jak Go niechcący szturchnę czy popchnę i mówię "oj, przepraszam synku nie chciałam" a Nikuś wtedy mówi "yn tało" (nic się nie stało) smile . Aaaa, przypomniało mi się... jak włączam kanał z wyścigami samochodowymi Nikuś krzyczy "mam kuć!". A sąsiadom - facetom (i to takim po 60-tce) mówi "cześć" tylko kobietom "dzień dobry" Prześmieszne są dwulatki.

                Ostatnio po sikaniu (zdejmuję Mu majtki i spodnie tam gdzie do mnie przyjdzie i już sam idzie do ubikacji - już nie przynosi nocnika do mnie) jak wraca oczywiście komunikuje czy było siku czy kupka czy siku i kupka i po zabiegach higienicznych (na początku sam próbował się podcierać ale te brudne paluchy po sprawie sprawiły, że nie pozwalam Mu już na to) chce się ubrać sam. Jak próbuję Go jakoś nakierować to krzyczy "sam!" i dopiero gdy ma dwie nogi w jednej dziurze/nogawce pozwala mi podać sobie majtki i spodnie ułożone w odpowiednią stronę i mogę Mu mówić gdzie która noga smile W podciąganiu już nie muszę pomagać na koniec oboje mamy dużo radości z sukcesu Nikusia smile

                No i tak... Miałam napisać parę słów a znów się rozpisałam wink

                Pozdrowionka! Echo tu u nas ostatnio tylko gości i to coraz częściej.
                • bafami Re: Sierpień 2008 05.10.10, 13:06
                  fajny ten Nikuśsmile Zabawne, że jak dzieci mają rodzeństwo, to organizują smakołyki też dla tego drugiego. Ja się już wysługuje moimi dziećmi bo rano Maciek wstaje ze mną (no bo spi na mnie), ja się szykuję do pracy a jego proszę, żeby obudził Magde. To on leci do niej i woła "Mada, stawaj" przychodzi potem i kabluje, że magda śpi jeszcze. To mu mówię, zeby ją obudził i niech się pobawi z chomikiem bo nei będzie potem czasu mieć. To przychodzi do mnie i zdaje relacje" Mada chomik/" czyli bawi się z chomikiem.

                  Najfajniejszy jest jak umyje zęby i przychodzi do mnie szczerząc je i pyta "cyte?" czyste?

                  ostatnio odkrył nóż, uwielbia kroić wszytko - parówki, rybę, kartofle. To taki nożyk dla dzieci, mają komplety łyżka, widelec, nóż - tępy okrutnie ale parowkę kroi.

                  Tak mi szkoda, że mało czasu z nimi spędzam... dlatego w piątek biorę urlop. Magda ma 5 latek i przygotowujemy przyjęcie. Będzie tort z Hannah Montanasmile

                  Dajecie coś młodym na "niechorowanie?" Ja Madzi daję Profilaktin, bardzo dobry, ale od 3 lat niestety.
                  • malda_80 Re: Sierpień 2008 06.10.10, 10:02
                    Ja daję Maćkowi Vibovit.

                    Zrobił się z niego straszny cyc mamusi. Ciągle tylko mamo i mamo, nawet babcia odpada. Za tatą chodzi i mówi tata Bastian, tata Bastian.
                    Zdania potrafi już tak długie ułożyć, że szczena mi czasem opada. Mówi np : co babcia robi mamo w kuchni. Oczywiście w brzmieniu dwulatka czyli cio baba lobi mamo kuchni.wink

                    I się czasem mądrzy. Ostatnio moja mama mówi do niego:
                    -o ale mam dziurę w spodniach,
                    na to Maciek:
                    -siama zlobiłaś.
                    wink
                    No mam polewkę z niego coraz większą.
                    Z sikaniem nadal nie zaciekawie.
                    Chociaż zaczyna sikać po spaniu. Idziemy na kibelek i robi siusiu, przed wieczorną drzemką też. Ale nadal nie komunikuje.
                    Teraz mu chyba idą piątki. Wczoraj miał 37 stopni, leci mu taki jasny katar z nosa i mówi czasem,że boli buzia.
                    Zaglądałam i chyba rzeczywiście coś się tam przebija.
                    Na spacerach bez zmian, tak samo nieusłuchany. Jakby w ogóle nie słyszał, że się za nim woła. Leci przed siebie i się nie ogląda. Myślałam, żeby iść do psychologa dziecięcego, zapytać jak sobie z tym radzić, bo to niebezpieczne...
                    Ostatnio byliśmy wieczorem na spacerze i wszedł między drzewa, siedział tam i siedział. Ja mówię, to ja sobie idę papa. On nic, jakby nie słyszał. Schowałam się w mroku, tak, że mnie nie widział. Chyba po 5 minutach wyszedł, porozgladał się, zawołał bez paniki w głosie dwa razy mamo mamo, po czym stwierdził "nie ma mamy" i znowu wlazł między drzewa. Inne dziecko, to już by zaczęło panikować i płakać za mamą. A on nie.
                    Czasem też się tak dziwnie zawiesza. Dopiero jak za którymś razem mówię, popatrz na mnie to dopiero się odblokowuje.

                    Super te Wasze dzieciaczki. I Maciek i Nikuś.smile
                    Ciekawe, jaki Maciek byłby dla rodzeństwa. Mężu na razie nie chce słyszeć o drugim.wink Mówi, że może kiedyś.smile
                    Ja bym chciała, bo jednemu to tak nijak. Ja mam brata i dziwnie by mi było bez niego. Poza tym, dla mnie cudownie jest być w ciąży.
                    Przed nami remont pokoju Maćka, ale to dopiero jak mama się przeprowadzi do swojego nowego mieszkania.
                    Tym razem ja się rozpisałam.wink
                    • bafami Re: Sierpień 2008 06.10.10, 10:16
                      Malda, wiesz możesz partyzantkę zrobić i ciąża będziesmile Mój Maciek jest zupełnym przypadkiem, obydwoje byliśmy zaskoczeni, więc też możesz udawać, że jak to????

                      A Maciek z sikaniem to koszmar. Nie woła, informuje po fakcie. Wczoraj zrobił kupę w majty i trafiło na męża, żeby go przebrał.... matko kochana... uwalony on, Maciek i korytarz... No i obydwaj do przebrania byli.

                      Tracę nadzieję na rozstanie z pampersem.... otoczenie naciska.... to samo ze smoczkiem. Koszmar. Muszę chbya wziąc tydzien urlopu i go do pionu ustawić. Od lutego ma iść do przedszkola a tu dzidziol taki. Też tylko mama mama mama.... Ale ma tak samo, jak ucieka i ja go zostawiam to sobie nic z tego nie robi. Idzie w drugą stronę.
                      • osmiorka Re: Sierpień 2008 06.10.10, 11:47
                        Jakie cudaśne te Maćki smile Chyba dwa lata to najciekawszy wiek dzieci, od kiedy pamiętam uwielbiałam dzieci właśnie w tym wieku. Mimo buntu smile

                        Ja nie podaję witamin (tylko te w owocach). Robię też słabą zieloną herbatkę z miodem i cytryną.

                        A z tą ciążą zgadzam się z Bafami smile Przecież mąż i tak będzie kochał to dziecko i będzie szczęśliwy, że jest. Po prostu On jeszcze nie wie, że jest gotowy na drugie wink Ja już sobie nie wyobrażam mieć jednego. Czasem jest ciężko (najbardziej przy kłótniach/bijatykach) ale tak samo ciężko z jednym, bo trzeba więcej Mu uwagi poświęcić a jak jest dwójka to dużo razem się bawią. Ja zawsze chciałam mieć trójkę dzieci i choć rozum podpowiada "dość" to serce jednak tęskni trochę za córeczką smile

                        Co do pieluchy to nie przejmujcie się dziewczyny, na to musi przyjść czas i już. Pisałam już, że Marcel miał prawie 2,5 roku jak się nauczył. To nie ma znaczenia! Z tym tygodniem urlopu to może być dobry pomysł z uwagi na to przedszkole, do lutego jeszcze dużo czasu. Spróbujcie może dziewczyny gdzieś na miesiąc odpuścić chłopakom zupełnie naukę sikania na nocnik, nie wspominajcie o tym, nie przypominajcie itp. Niech tylko nocnik stoi sobie tam gdzie zawsze. Może w pewnym momencie sami się upomną smile A jak nie to po miesiącu możecie spróbować wrócić do tematu.

                        A na spacerach to u nas jest super! Nikuś reaguje na każde STOP! Nawet jak za bardzo rozpędzi się na rowerku a ja zawołam "stop" to hamuje i natychmiast zawraca. Ten sposób wzięłam od superniani (byłam wielką fanką programów, oglądałam nawet wszelkie powtórki). Tyle, że Ona kazała brać dziecko za rękę jak nie słucha i kazać Mu iść przy sobie, ale same dobrze wiecie, ze wziąć dwulatka za rękę się nie da smile U mnie to jakoś przyszło samo bo moi chłopcy w domu często się bawili (nadal bawią) w "stop, start" więc zasadę stopu Nikuś znał. Wiadomo na początku nie zawsze słuchał ale wtedy dostawał ode mnie kazanie i groźbę powrotu do domu i jakoś się nauczył. Polecam ten sposób jest genialny smile Tylko w sklepach nie działa smile Na bieganie po sklepie między półkami nie mam sposobu smile
                        A jeśli chodzi o mówienie "to ja idę pa pa" to u nas to bardzo działa. Nikuś od razu zaczyna płakać i biegnie za mną.

                        Całusy dla wszystkich! Coś nas mniej jakoś chyba.
                        • osmiorka Re: Sierpień 2008 07.10.10, 22:21
                          No to teraz milczymy....
                          • mamatytka Re: Sierpień 2008 08.10.10, 14:36
                            U nas TYmek jak zwykle chory na zapalenie oskrzeli więc jest marudny. Zaczyna powtarzać wszystko a może nie wszytko a to co bym nie chciała! Usłyszał nie wiem gdzie i od kogo no i h.... Dodam że u nas nikt nie przeklina więc nie wiem z czyjego słownika to ma. Ale chodził przez cały dzień i powtarzał sobie no i h..., no i h... big_grin Jak to usłyszałam to szczękę miałam 2 piętra niżej ze zdziwienia, nie wiedziałam czy mam się śmiać czy tłumaczyć że tak nie wolno, ale na następny dzień już zapomniał big_grin Pozdrawiamy wszystkie papużki big_grin kiss*
                            • malda_80 Re: Sierpień 2008 10.10.10, 15:17
                              Mamatytka, wystarczy wyjść z dzieckiem na dwór, a się świetnie nasłucha wszystkiego od ludzi...

                              Ja dzisiaj rano wchodzę do Maćka, a on poza łóżeczkiem, wysmarowany sudocremem na buzi, jakby miał się golić, całe ręce w nim, biurko, komputer.... A ja się powstrzymywałam, żeby nie wybuchnąć śmiechem.smile
                              • bafami Re: Sierpień 2008 11.10.10, 09:26
                                A mój Maciek uparł się chodzić wszędzie z wózkiem dla lalek. Wozi tam swoje autko. Wygląda komicznie, ale uwielbia go pchać. Najgorzej jak mu się znudzi, to muszę to nieść potem.

                                Madzia miała urodziny w sobotę i między innymi dostała kuchnię . Najbardziej ucieszył się Maciek z prezentu, bo stoi tam i kucharzysmile Chce żebym mu wodę tam wlewała, ale po dwóch razach się poddałam, musiałam wycierać.Bawi się teraz makaraonem.

                                Kupiłam mu w Tesco bardzo fajną kurtkę, rękawy swetrowe, a reszta podbita polarkiem - taka kamizelka moro. 43 zl, bardzo fajna. Te ciuchy w Tesco są bardzo fajne, ale dla małych dzieci. Dla Magdy to już takie dziwne są. Dla chłopców lepsze niz dla dziewuch.
                                No i niestety zmianę zimową trzeba bylo uruchomić... znowu zima.... buty zimowe Maćkowi trzeba kupić, Magda o dziwo wlazła w stare. Potem dzieci już tak szybko nie rosną jak na początku.
                                A Maciuś ma w końcu swój pokój, już bez nas. No i pół nocy śpi sam, a tak okolo 2-3 budzi się i woła. I resztę nocy spędzam z nim.
                                trzymajcie się ciepło
                                • malda_80 Re: Sierpień 2008 11.10.10, 09:59
                                  Niedługo przestanie pewnie wołać.smile
                                  My buty jedne kupiliśy, takie z lekkim korzuszkiem na teraz. Na gorszą zimę i śnieg kupimy pewnie śniegowce, te takie podobne do relaksów. W zeszłym roku miał takie i były rewelacyjne.

                                  Kurtkę niby ma z tamtego roku, bo kupowałam na zapas, ale trochę krótkawa na brzuchu. Widziałam fajne w Decathlonie chyba za 79zł.
                                  Zobaczymy. Może i ja wybiorę się do Tesco. Teraz to wyprawa, bo z Sosnowca mam ni jak po drodze. Z Będzina wyskakiwałam zaraz na trasę i w 12 minut byłam na miejscu.smile
                                  Fakt, tam są fajne rzeczy. Na lato mu kupiłam kilka śmiesznych koszulek. Czasem coś fajnego trafi się w C&A, ale kurtki to mają tam drogie....
                                  Myślałam o kombinezonie jednoczęściowym, ale może akurat w zimie załapie sikanie bez pampersa, to będzie problem wyciągnąć pupcię z niego.
                                  • mamatytka Re: Sierpień 2008 11.10.10, 14:21
                                    My mamy kurtkę z zeszłego roku bo miał taką ze ściągaczem w pasie za pupę a teram będzie normalna kurtka, w sumie ma 3 kurtki bo w "lubpku" fajną kurtkę za 10 zł kupiłam z coccodrillo w prawdzie w sierpniu ale poleżała a teraz jest jak znalazł big_grin Polecam tesco. Byłam z zeszły tygodniu i jest fajny wybór i w całkiem niezłych cenach. Jakościowo mi odpowiadały. Patrzyliśmy się na tą kurteczkę z rękawami jak sweterek ale Tymuś ma już coś podobnego. W Deichmannie nie wiem czy poprawnie napisałam mają fajne buciki które polecam z firmy del-tex wzeszłym roku mama mi z Niemiec przywiozła dla Tymka i byliśmy bardzo zadowoleni noga się nie pociła a były cieplutkie i nie przemakały. Teraz też przyjadą z niemiec buciki ale pewnie jedne kupimy na zmianę. Są nie drogie bo 70 lub 80 zł nie pamiętam ale naprawdę są super! a do 25 numeru 59zł
                                    Pozdrawiam i miłych zakupów życzę!
    • malda_80 Re: Sierpień 2008 12.10.10, 10:44
      a jak u Was z odpampersowywaniem? Bo my stoimy w miejscu...Zaczyna stać przede mną wizja 3-latka z pampersem.
      A wszyscy w koło tylko się dziwią, jak to taki duży chłopiec i z pampersem.sad
      Ale mam mały sukces. Nauczyłam go picia z kubeczka. Teraz tylko poza domem pije z butelki,albo soczek ze słomką. Ale to też było tak,że ja mu kubeczek a tatuś i babcia do butelki. Jak byłam w domu i zauważyłam, to zwracałam im uwagę.
      Eh...czasem myślę, że taka mama to ma za dużo na głowie... I wszystkiego musi uczyć sama. A gdzie w tym wszystkim tatuś?
      Tatuś przychodzi z pracy, zjada i siada do kompa pograć....
      • mamatytka Re: Sierpień 2008 12.10.10, 16:06
        Malda mój mąż mówi że tatusie pracują i są od rozpieszczania. U nas też ja się męczyłam z odstawieniem smoczka bo tatuś nie miał cierpliwości wstawać 20 razy w nocy, ja po domu nie zakładam pampersa a tatusiowi nie chce się pilnować i często zakłada pieluszkę (tymek sika do nocnika, mało kiedy się posika ale trzeba go sadzać na wyczucie bo nie zawoła),butelki tymek odstawił jak miał 7 miesięcy i przeszedł na bidony z rurką z nuby, i sam odstawił je na rzecz pięknych kubeczków z kubusiem puchatkiem, dorą, i bobem budowniczym.
        A wracając do pampersów miej w nosie uwagi "życzliwych" każdy ma swoje tempo i choć byś chciała nie przeskoczysz pewnych rzeczy, a trzylatek z pampersem to nie jakiś rzadki widok, więc i dwulatek jest jak najbardziej na miejscu.
        Pozdrawiam zapracowane mamusie
        • bafami Re: Sierpień 2008 13.10.10, 11:57
          Mam ten sam problem. Ludzie się dziwią, że smoczka ma (od kilku dni nie ma bo go odsmoczkowuję skutecznie - w dzien, w nocy nei mam siły i uszy mi puchną od tego wrzasku), że pampersa ma. Ja to myślę, że my normalnie podeszłybysmy do sprawy gdyby nie ciśnienie otoczenia. Mi tam jego pielucha nie przeszkadza, ale jak słyszę "jeszcze pieluchę ma?? Moja wnuczka to ...... Moj syn to....." i dowiaduję się, iż wszystkie dzieci sikają od 7 miesiąca życia na nocnik. Możliwe, jak posadzą rano to w koncu się zleje do tego nocnika, ale ze świadomym używaniem tego sprzętu nie ma to nic wspólnego. Ale osoba ta żyje w przekonaniu ,że niespełna roczne dziecko potrafi obyć się bez pampersa. NORMALNIE SZLAG MNIE TRAFIA. A ja mam małego debila co nie umie sikać i tyle.

          Potrafi za to latać po płotach, sam jesc i kroić nożem (aha!! najnowsze osiągnięcie), pije z kubka od roku, choć woli przez rurkę, spiewa, gra w piłkę i szybko biega i coraz więcej mowi (oczywiście nie tyle ile te inne genialne dzieci, ktore juz w wieku 5 miesiecy mowily - Gucio jest wyjątkiembig_grin ).

          A co do tatusiów to fakt, mój mąż się wkurzał ostatino bo wdepnął w kupęsmile musiał myć Maćka, siebie i podłoge oraz zmienić całą odzież wyżej wymienionychsmile I co zrobi? Założył pampersa.

          • zaz-u Re: Sierpień 2008 13.10.10, 19:33
            Witajcie sierpniaczkismile Trochę nas nie było: najpierw miałam problem z internetem, w między czasie 2 tygodnie mieliśmy jakis straszny katar ( Bianka, Iwo i ja) a na koniec ktoś nam "sprzedał" wirusika i zaczeło się : wymioty i biegunka no po prostu bosko!!! Ale dzisiaj ( po tygodniu) powoli się poprawia dzieci "złapały" apetyt i nie mają już takiej biegunki. Jakoś cały czas nie mogę się zaprać za te odpampersowywanie, zawsze coś. Biance odstawiłam smoczek jakoś w marcu/kwietniu ( używała tylko do zasypiania) przez 2 tyg wielki ryk przy zasypianiu, butelkę w lipcu i poszło gładko, teraz pije z butelki ze słomką, jeśli chodzi o mowę to na tym polu jest u nas najlepiej; szybko zaczeła mówić, teraz układa zdania, śpiewa, potrafi nawet zrobic awanturęwink Ogółnie jest bardzo grzeczna,ale temperamentna.
            Pozdrawiamy Iza, Bianka i Iwo
            • malda_80 Re: Sierpień 2008 13.10.10, 22:17
              Ja Maćkowi zabrałam smoka jakoś jak skończył rok. Bardzo sie bałam, ale o dziwo nie było większych krzyków. On ajkoś szybko się przystosowywał, jak do odstawienia piersi, też poszło gładko.
              Co do oduczenia picia z butelki to miałam na myśli nie taką ze smoczkiem, ale wszystkie inne, niekapki i po playu. Bardzo nie chciał pić z kubka, a teraz pije tylko z niego do śniadanka, obiadu, czy kolacji. Jak pisałam, tylko na wyjście dostaje butlę.
              Czasem ma jakies przebłyski, zwykle przy zmianie pampersa, że mówi cem siku i biegniemy do kibelka i nasika, ale bardzo rzadko....
              • malda_80 Re: Sierpień 2008 13.10.10, 22:18
                Acha, co do chorowania, to ma chyba sporą odporność. Chorowali wszyscy w domu, a on nie. Ja już drugi raz w przeciągu miesiąca, ale to wina moich migdałów. Na wiosnę je usunę, bo mam już ich serdecznie dość!!!
                • bafami Re: Sierpień 2008 14.10.10, 09:24
                  no na pewno ma odpornośc dużą, ale na przykładzie mojej córki śmiem twierdzić, iż przedwczesna Twoja radość Maldasmile Madzia do 3 roku życia nie chorowała ani razu. A kiedy przekroczyła próg przedszkola to miała anginę co 2 tygodnie. Obym była złym prorokiem, ale niestety w 99% tak to wygląda
                  • osmiorka Re: Sierpień 2008 17.10.10, 23:04
                    No troszkę popisałyście jak mnie nie było, ale widzę, że znów jakaś przerwa wink

                    Byłam z dziećmi tydzień u moich rodziców, chodzę tam do dentysty, bo dużo taniej niż we Wrocławiu.
                    Wybyczyłam się oczywiście no i dzieci zadowolone. Nikuś pewnego dnia rozczulił koleżankę mojej mamy. Ja akurat zaliczałam poobiednią drzemkę (tylko u mamusi tak można) i w pewnym momencie przyszła p. Jadzia. Niki stał pod drzwiami pokoju, w którym akurat się przebudzałam i słyszę jak mówi do niej: "cześć", po czym szeptem "ciiiiiiii... mama śpi". Tak mi się ciepło na sercu zrobiło a p. Jadzia nie mogła się nazachwycać jakie to kochane dziecko smile

                    Bardzo spodobał mi się wątek o roli ojca w wychowaniu dzieci smile Ja nie wiem, im się wydaje chyba, że dzieci są tylko nasze. U nas (pewnie u niejednej z Was też) jest tak, że to co jest do roboty przy dzieciach (i domowych obowiązkach też) to są "moje sprawy" a Jego tylko te, które dotyczą Go bezpośrednio. Najbardziej zabijają mnie sprzeczki typu:

                    - Darek znów musiałam za Ciebie wynosić skarpetki do prania/szklankę z łazienki do kuchni po Twojej kawie/posprzątać okruchy po Twoim krojeniu chleba itp.

                    Na co mężczyzna dzielnie się odgryza:
                    - a ja wczoraj ZA CIEBIE ubrałem dzieci/dałem im jeść/umyłem naczynia... big_grinbig_grinbig_grin

                    Ręce opadają... Pamiętam kiedyś jak po jakimś ciężkim dniu (takim gdy ciągle coś robisz, z sił opadasz a na koniec dnia i tak żadnego efektu twojej pracy nie widać) żalę się mojemu mężczyźnie:
                    - ja nie wiem co to będzie jak pójdę do pracy, jak ja sobie z tym wszystkim poradzę... praca, dom, dzieci... przecież to niewykonalne.

                    Czekałam na odpowiedź typu:
                    - przecież wtedy będę Ci więcej pomagał, podzielimy się obowiązkami w domu.

                    Ale nie! Usłyszałam tylko kojące moje zbolałe serce, budujące słowa:
                    - kochana, dasz radę!
                    • bafami Re: Sierpień 2008 18.10.10, 09:12
                      !!ale sie uśmiałam hahaha!!

                      Na mojego nie mam co narzekać, bo on dużo robi. Ale fakt, że jak tylko może się wykręcić to to robi, specjalizuje się w wykręcaniu się od przewijania pampersa z kupą. Wczoraj też jak Maciek zrobił już drugą kupę, to Darek powiedzialk - ja wole pozmywaćsmile A mi tam wszystko jedno.

                      Ja wracam do domu o 17 a DArek o 15, więc siłą rzeczy musi np obiad ugotować, ogarnąć ten bajzel, ale jak ja jestem w domu to on jest stwoerzony do wyższych celów.

                      Najbardziej mi sie podoba jak idzie z dziećmi do lekarza , zawsze po tej wizycie muszę zadzwonić do lekarki i spytać co mu mówiła bo on nie wiesmile

                      • osmiorka Re: Sierpień 2008 18.10.10, 10:58
                        ...he he he... też dobry big_grin big_grin big_grin i też Darek, jak mój smile
                        Ja bym chyba nie miała odwagi tatusia wysłać do lekarza, bo On by pewnie mówił co powiedziała pani doktor, ale czy to by było zgodne z prawdą to nie wiem smile On zawsze ma swoją teorię i jej się trzyma wink Oj, Ci panowie...
                        • malda_80 Re: Sierpień 2008 19.10.10, 22:39
                          Eh, normalnie nie mam nawet kiedy siąść przy komputerze. Jeszcze stoi w pokoju Maćka. Jak ostatnio byłam już pod koniec wpisu, Maciek wyłączył mi komputer.
                          Jak zaśnie w dzień, to boję się tu siedzieć, żeby go nie obudzić-ma bardzo lekki sen ostatnio. A wieczorem zwykle jest komputer okupywany przez męża.

                          Powiem Wam, że mam naprawdę tragedię z zasypianiem Maćka. Jak jeszcze niedawno kładło się go do łóżeczka, to chwilę pogadał i szedł spać. A teraz, są krzyki, wrzaski (czy ja już się na to nie skarżyłam?), cem pić nie cem, cem podusię, nie cem, idź mama nie idź.... Po prostu szału można dostać.... Dzisiaj siadłam przy nim odwrócona tyłem na krzesełku i przeczekałam. W dzień zasnął w 10 minut, ale wieczorem siedziałam z nim prawie godzinę. Tyle,że nie wrzeszczał.
                          Muszę, bo sąsiadka się skarży na stukanie. Jak ucieka z łóżeczka turystycznego, to łapie się za barierkę od łóżka po moim tacie i przechyla turystyczne. Jak już wyjdzie, to ono opada i strasznie się "łupie". Jak przy nim siedzę to nie ma szans na ucieczki.
                          Nie wiem, może to taki etap. Niby na necie piszą, że dwulatki mogą tak mieć. Problemy ze spaniem.
                          Do tego budzi się kilka razy w nocy. Ale to też pewnie dlatego,że chory. Przeziębiony jest i trochę mu spojówki wzięło. Dajemy mu krople i maść.
                          Normalnie jest tragedia. Ja też na L4 i tak sobie chorujemy i siedzimy w domu.

                          Śmiać mi się z niego ostatnio chce, bo często jak coś mówi, to mówi z echemwink tzn np. "co lobiś mama ma ma", "rames szczeka ka ka ka" itd.wink Komicznie to brzmi.smile
                          Skubany powtarza już wszystko co usłyszy. Jak mała papuga.smile
                          • mamatytka Re: Sierpień 2008 20.10.10, 18:17
                            Tymek śpi już do lutego w swoim łóżku ( fotel typu "amerykanka" ) więc jak chce to sam wychodzi z zasypianiem wystarczy być w pokoju i sam zaśnie ale w nocy słyszę tylko tup tup tup i mama kuku
                            nie wiem ile razy dziś wstawałam ale z pięć to lekko big_grin mówię żeby szedł spać do swoje go pokoiku bo misio będzie za nim tęsknić więc się wraca kładzie a za chwilkę tup tup tup i stoi Tymciu i misiu big_grin więc biorę za rączkę i zaprowadzam ich to pokoiku godzinka spania i znów mam odwiedziny big_grin
                            Takie kochane są nasze dwulatki big_grin

                            za to wczoraj rozłożyliśmy parking z wadera dwupiętrowy
                            REWELACJA cały dzień dziecka nie mam big_grin
                            • malda_80 Re: Sierpień 2008 20.10.10, 22:39
                              Hm, może sprawimy Maćkowi jakiś taki parking na mikołaja,albo gwiazdkę. Chociaż myślałam o warsztacie.
                              Jest progres, nie ma krzyków, ale muszę z nim siedzieć. W dzień to tam z 10 m inut i śpi, ale wieczorem prawie godzina. Zasnął prawie o 22:30. To za późno jak na takie małe dziecko. Nawet ja czasem o tej porze już śpię.
                              Postanowiłam,że skracam mu popołudniowe spanie, bo zwykle śpi 3 godziny. Max 1,5 i wystarczy.
                              Jestem okrutna?
                              • osmiorka Re: Sierpień 2008 21.10.10, 14:13
                                Eeee tam zaraz okrutna! To co ze mną jak mi dziecko chce spać a ja zagaduję, rozbawiam, żeby nie zasnęło, żeby wieczorem poszło szybciej? smile Przesadzam trochę, ale faktycznie Nikuś od wakacji śpi w dzień coraz mniej a ostatnio już tylko sporadycznie. Po prostu nie chce a ja Go nie zmuszam. Czasem widzę, że ziewa ale jeśli jest nieodpowiednia godzina (np. jak za chwilę trzeba iść po Marcela do przedszkola albo jest 17-18) to nie usypiam Go po prostu, no chyba, że nie ma wyjścia (jest płacz o wszystko i ciągłe miauczenie, marudzenie).

                                Garaż! Świetny pomysł na mikołaja!
                                • mamatytka Re: Sierpień 2008 21.10.10, 15:11
                                  Żeby garaż nie stał się przekleństwem.... dziś jeszcze kazał rozłożyć sobie namiot w kształcie domu. Cały dzień jest mamo don= mamo baw się ze mną w domu i mama prrrraking czyli baw się ze mną parkingiem. Ale za to nie che już siedzieć przed tv i oglądać bajek big_grin jupii
                                  Więc wolę być zamęczona otwieraniem bramy i nalewaniem benzyny (mama brrrama=mamo otwórz bramę i mama piwo=nalej paliwo big_grin)
                                  • bafami Re: Sierpień 2008 22.10.10, 09:26
                                    A mój mąż wczoraj zabił mnie stwierdzeniem, cytuję dialog:
                                    "czemu to ja zawsze się gniotę z Maćkiem w łóżku (on w nocy przyłazi do nas)"
                                    "bo to jest twoje dziecko" - odpowiedź męża
                                    "a Magda czyja jest?" - pytam
                                    "nasza"
                                    Maciek ma mnie na wylączność, to fakt.... on sobie nie życzy innego towarzystwa. Jak spać - z mamą, usypianie - z mamą, a już jest fanaberią to, że jak chce soczek to ja mu go mam zrobić i tylko ja mogę trzymać szklankę. KOSZMAR.
                                    Małego terrorystę mamy.
                                    • zaz-u Re: Sierpień 2008 22.10.10, 16:30
                                      Cos w tym jest, ostatnio , niektóre czynności też może wykonywać tylko mama. W kwestii zabawek u Bianki jest szał na krecika, zaczeło się od bajki, a w tym tygodniu przyjechała do Polski moja przyjaciółka ( chrzesna Bianki) i przywiozła jej maskotkę krecika, nie muszę mówić,że z nią śpi, je i tylko do przy kąpieli nie są razem, aczkolwiek krecik musi byc wtedy w zasięgu wzroku. Ostatnio mnie zaskoczyła stwierdzeniem chce lybkę ( rybkę) ; zapytana odpowie co woli np do jedzenia, ale żeby tak sama z siebie to pierwszy raz. Chpróbska na razie za nami i zbieram się do odpampersowywanania.
                                      • bafami Re: Sierpień 2008 24.10.10, 21:37
                                        To był jeden z najgorszych dni w moim życiu... Padam na twarz. Poranek był ok, koszmar zaczął się o 16. Moja córka zażyczyła sobie wyjazd do kina, no ok - zaniedbuję ją ostatnio no to się zgodziłam. Ale ona chciała z mamą i tatą. Na podrzucenie Maćka do babci już za późno, no to jedzie z nami, w końcu patrzy na bajki. Założenie było takie, że wychodzi jedno z nas z Maćkiem z kina jak zacznie marudzić.

                                        POd kinem koszmar, miejsc parkingowych brak, juz mi ciśnienie skoczyło. Dzieci wypakowałam i lecimy po bilety, tatuś parkował. Poszło sprawnie i już stoimy w kolejce po popcorn (bilet do kina czeka na tate w kasie). Maciuś rozbież się (tam chyba 25 stopni, on w zimowej kurtce i czapce ) NIE CEM, NIE CEM. ok, gotuj się. Ze mnie pot leje się juz strumieniami, bo kolejka długa, a Maciek chce gdzieś tam iść. Na szczęście pojawia się tata i kolejka jakoś przeszła. Spóźnieni wchodzimy do sali kinowej, juz po reklamach. Maciek w kurtce i czapce. Magda już siedzi, z tatusiem oczywiście, ja walcze z młodym. Nie chce zdjąć czapki i kurtki. To se siedź! On chce wyjsc. Matko, dopiero weszliśmy. Zainteresowalam go trochę filmem i ogladał. Pół godziny wytrzymal - iść! NO dobra, idziemy. Ruchome schody - parę rundek, jest fajnie (czapka i kurtka na miejscu, probuję zdjąć - wrzask). On chce auto, no to do Smyka. W smyku uparł się na autko, które już ma, i to sztuk dwie. Tira z przyczepą. Jedyne 90 zl! Namawiam go na takie za 7smile NIEEEEEE. Jego interesują tylko takie powyżej 30 zł. Byłam już zdecydowana na zakup zestawu karetka, policja i straż, ale jemu się odwidziało. Wrzeszczał - ale pozwolił zdjąc kurtkę i czapkę. Za to zażądał smoka. Dobra, niech ma ale niech już jest cicho. Patrzę na zegarek - POL GODZINY DOPIERO. matko kochana... co tearz. Idziemy, do fontanny. No fajnie fajnie, ale 5 min to góra. Idziemy na ruchoem schody, potem lody. Cem loda, NIE CEM LODA, cem loda, NIE CEM.... ITD ITD Kipiałam ze złości. Film już powinien się skończyc dzownie do chlopa - poza zasiegiem. I tak przez 20 minut. A maciek w tym czasie chcial iść do Kina. TERAZ KURDE. Dzwoni chłop, on czeka przy aucie a mnie nie ma.

                                        NOgi wychodziły mi gardłem, mokra od potu, na skraju wyczerpania nerwowego nawrzeszczałam na chlopa. Na Maćka też. Darł się bo chciał na schody ruchome, zawlokłam go do auta. Ufff..usiadłam.

                                        W domu anioł, zjadł chlebek, wypił soczek i znowu wrzask. Nie chce się kąpać. Nakręcił mnie skubany. Idziemy spac - NIE CEM NIE CEM... Wrzeszczał poł godziny, walił glową we mnie - ignorancja. I zasnął.. bez smoka....

                                        a ja wreszcie sobie usiadłam.... i mam zamiar się napić... bo mam dość...ufffff
                                        • zaz-u Re: Sierpień 2008 25.10.10, 17:09
                                          O matko! To nieżle miałaśsmile Też mam czasami "przesilenie", głowa do góry, w końcu dzieciaki kedyś zasną i można z mężem wypić zimne piwko, albo lampkę winkawink
                                          • osmiorka Re: Sierpień 2008 26.10.10, 18:32
                                            Bafami, współczuję.... Znam takie dni, są okropne a na drugi dzień kac moralny pt: "i po co te nerwy???" Mam nadzieję, że przynajmniej następny dzień był rekompensacją poprzedniego smile

                                            U nas nic nowego, w piątek Marcel ma zabawę halloween w przedszkolu. Ma się przebrać odpowiednio z tematyką. Byłam dziś za peleryną (bo chce być czarodziejem). Masakra, kawałek czarnej płachty 50 zł! Kupiłam więc metr czarnego materiału, trochę pomarańczowego (coby do kapelusza pasowało), zapłaciłam 18 zł i będę kombinować smile A nawet maszyny do szycia nie mam smile No zobaczymy....
    • osmiorka Re: Sierpień 2008 27.10.10, 21:41
      Wiecie co moje dziecko dziś zrobiło... myślałam, że zawału dostanę.... Robiłam obiad a dzieci w pokoju oglądały bajki i jadły rodzynki, nagle przychodzi do mnie Nikuś ze łzami i strachem w oczach mówiąc: "nos, ynki" "nos, ynki" "nos, ynki", na początku nie wiedziałam nawet o co mu chodzi, kazałam wydmuchać noc ale jak przycisnęłam chusteczką on zaczał płakać. Wtedy skumałam, że ma w nosie rodzynki.... o zgrozo! Szybko do łazienki, oczywiście z krzykiem na Niego (ZE STRACHU), szukanie pęsety z drżącymi rękami. Zaglądam do nosa a nic nie widzę, potem przez chwilę zauważyłam ale zaraz znów się cofnęła... myślę "wszystko albo nic!" i otwartą pęsetę wcisnęłam do środka noska, ścisnęłam nie wiedząc czy nie popycham rodzynki, w ogóle nie wiedząc co robię i........... uffffffffffffffffffffff...... wyjęłam ją!!! MA......SAKRA........ Jak ja się bałam. Po wszystkim Nikuś się tak wdzięcznie do mnie przytulił i powiedział "paś mamo" - przepraszam mamo. Oczywiście wykład miał i myślę, że już tego nie zrobi więcej... mam nadzieję!
      • mamatytka Re: Sierpień 2008 28.10.10, 18:55
        Podziwiam! Ja bym zawału dostała już na pewno nie wpadła na pomysł z pęsetą, mam nadzieję że Tymek nie wymyśl równie mądrej zabawy!
        • zaz-u Re: Sierpień 2008 28.10.10, 21:43
          Właśnie jestem po kontrolnejn wizycie u kardiologa z dziećmi ( miałam w obydwu ciążach pępowinę dwunaczyniową) i okazało się,że Bianka ma otwarty przewód Bartollego, co niestety oznacza operację! Jestem załamana, mały też ma tą "przypadłość" podobno ze wszystkich wad serca jest to najlżejsza, ale i tak trzeba ten zabieg wykonać w szpitalu w znieczuleniu ogólnymsad(( Mam mega doła!
          • zaz-u Re: Sierpień 2008 28.10.10, 21:46
            przepraszam za literówkę Botallego
            • osmiorka Re: Sierpień 2008 29.10.10, 12:11
              współczuję.... mojej koleżanki synek też miał tą wadę, jest już ze 2 lata po zabiegu, wszystko z nim dobrze smile
    • malda_80 Re: Sierpień 2008 01.11.10, 13:35
      Oj Bafami to miałaś jazdę....
      Ja nie cierpię tych napadów "ciem nie ciem ciem nie ciem"... Maciek umie tak bez końca...

      My ledwo co leczyliśmy przeziębienie, a tu znowu szlajanie się po pogotowiu i szpitalu dziecięcym. Tym razem dla odmiany wylądowaliśmy w Chorzowie u laryngologa. Wczoraj cały dzień płakał, że boli go ucho. Z tym, że do południa to tak sporadycznie. A on jest ściemniacz, więc mąż postanowił poczekać. A popołudniu się zaczęło...
      Laryngolog stwierdził zapalenie ucha. Dostał Augumentin i znowu się kurujemy.
      Nocka była mało ciekawa...
      Dziś już w dzień lepiej.
      Co ja się mam z tym moim Maciętym....

      Rodzynki w nosie....przerażające... Ja kiedyś wepchnęłam koralik do ucha. Skończyło się u lekarza.
      Dobrze,że Maciek jeszcze nie wpadł na coś takiego.

      Mnie chyba dopadło przesilenie jesienne. Jestem śpiąca i nie mam kompletnie siły na nic...sad
      • osmiorka Re: Sierpień 2008 01.11.10, 18:47
        Malda ja identycznie z tym przesileniem jesiennym. Dziś sie nawet 2 razy na 15minut kładłam, nie wyrabiam... I wszystko co robię trwa 3 razy dłużej i 3 razy bardziej nie chce się tego robić smile Nawet teraz wchodząc tutaj planowałam nic nie pisać "bo mi się nie chce", ale ja tak mam, że jak widzę jakiś wpis to nie mogę się powstrzymać, żeby czegoś nie napisać smile

        Współczuję zapalenia ucha, malutki musi się męczyć. U nas na razie z choróbskami (tfu tfu tfu....) spokój. Jak tylko maluchy gdzieś bardziej zmarzną, albo zaczynają się smarkać, to zwiększam im porcję herbatki (a raczej wody- tylko z nazwy to herbatka) z miodem i cytrynką i jest ok.

        Z tymi rodzynkami okazuje się, ze to nie taka tragedia. Widzę, że u dzieci to raczej reguła wink Moja koleżanka jak była mała wsadziła sobie śrubkę do nosa smile Wysmarkała, ale było dużo przy tym krwi. A Jej jakiś znajomy też do nosa wsadził sobie..... biedronkę, która wlazła Mu w zatoki! Też się skończyło u lekarza, w szpitalu. Także ta nasza rodzynka okazuje się pikusiem wink

        A Nikuś nie ma faz typu "chcem nie chcem", dziwne! On zdecydowanie albo coś chce albo nie. To oczywiście też nie jest fajne, bo to Jego zdecydowanie jest bardzo głośne i ostre smile W ogóle ostatnio powrócił (jeśli można tak powiedzieć) bunt dwulatka. Już myślałam, że najgorsze za nami, już było całkiem fajnie a tu od paru dni jakaś katastrofa. Krzyk o wszystko, jak nie krzyk to takie jak ja to nazywam - wycie "łuuuuu łuuuuu łuuuu" bez łez i darcia się. KOSZMAR! On chce decydować o wszystkim, wszystko Jemu się należy, On pierwszy, On to, On tamto a jak nie to nerwy takie, że hej! No i jest tych nerwów duuuuuużo, bo jeszcze mam siłę Mu nie ulegać. No i coraz częściej wszystko "sam!". Nawet na ubikację sam wchodzi i się załatwia, tyłek podciera, ręce myje. Jak to robi tak robi, ale "sam!". Najgorzej jest z myciem zębów, bo jak inne rzeczy mogę po Nim poprawiać, tak mycia zębów nie ma mowy. Czasem odpuszczam a czasem myję na siłę, w końcu chodzenie do dentysty i leczenie nie jest najprzyjemniejsze na świecie (a ja sporo o tym wiem wink ).
        • bafami Re: Sierpień 2008 02.11.10, 15:28
          a propos obiektów w nosie - moja kuzynka wsadzia ziarenko fasoli i ono jej zakiełkowało!!!!

          A mówiłam Wam co wymyśliły moje dzieci? Pojechaliśmy na zakupy sobotnie, zaparkowałam przy takiej naszej głównej wiejskiej drodzesmile dzieci odmówiły pójście do sklepu ze mną, siedzieli zapięci w aucie. Ja po drugiej stronie drogi. Mineły może 3 minuty, do sklepu wchodzi moja 5 letnia córka! Myślalam, że zawału dostanę!!! przeszła sama przez bardzo ruchliwą drogę. Ekspedientki wytrzeszczu dostały - patrzę przez okno - drzwi pootwierane na oścież... to był ostatni raz jak zostali sami w aucie.

          Maciek mi kaszle po nocach aż do wymiotów. Byłam z nim u lekarza ale nic mu nie jest, po prostu mega katar. Mam mu dawać Bioaron C. dajecie?
          • osmiorka Re: Sierpień 2008 02.11.10, 21:46
            Ja mam zbyt wybujałą wyobraźnię, żeby dzieci zostawić w samochodzie, nigdy jeszcze tego nie zrobiłam, nawet śpiących. Boję się wszystkiego, od zatrzaśnięcia samochodu do porwania wink Serio! Jak kiedyś dowiedziałam się, że mój Darek na moment zostawił Marcela to miał jazdę przez cały dzień smile I długo nie puszczałam Go samego z dziećmi a do dziś jak puszczam to 100 razy powtarzam "ani na sekundę dzieci samych w samochodzie". Taka jedna z moich schiz smile

            Bioaron C podawałam dzieciom w tamtym roku, chyba ok, ale miód z cytryną jest moim zdaniem THE BEST! ale woda w której się go rozpuszcza nie może mieć więcej niż chyba 42st. A tak naprawdę to może Maciek ma alergię po prostu? Taki mocny kaszel bez przyczyny, do tego z katarem.... Ja nie chciałam wierzyć, że taki katar i kaszel to alergia, póki sama sobie nie zrobiłam testów (miałam te same objawy: katar i duszący kaszel w nocy - przez 2 miesiące tyle że wiosna/lato) - moja mądra pani doktor mnie skierowała (a i tak poszłam dopiero po ataku duszności). Po kilku dniach leków antyhistaminowych wszystko przeszło. A i Marcel (też ma alergię) w tym roku jak przy pierwszym katarze podałam Mu zyrtec tak do dziś jak nigdy jesienią - sucho w nosie. Więc ja bym jeszcze pod tym kątem sprawdziła na Twoim miejscu.

            Kiełkująca fasola w nosie? Wiecie co....
            • malda_80 Re: Sierpień 2008 03.11.10, 22:53
              No ta fasola....smile

              Ja po ostatniej historii z tv o poparzonych w aucie dzieciach, nigdy nie zostawię Maćka samego w aucie. Z resztą nigdy się to nie zdarzyło. On jest zbyt pomysłowy i za sprytny, żeby go gdzieś zostawić bez opieki.

              Ja nie podawałam takiego leku. Nawet nie wiem co to. Idę z nim jutro do kontroli, bo ma brać leki do piątku, a może trzeba będzie zaliczyć jakiegoś laryngologa, to już jutro załatwiłabym skierowanie.

              Myślę nad prezentem mikołajowym.
              I nad prezentem na 30te urodziny męża. Ma 7 grudnia i nie mam żadnego pomysłu.
              • bafami Re: Sierpień 2008 04.11.10, 14:22
                Malda, na Mikołaja chce kupic Mackowi ten parking - ktos go zachwalal. Albo kolejny "monster truck", koparka, traktor itd. Z męzem sprawa prosta - chlop jest prosty i jego interesuje tylko sex. Wersja oszczędnościowa - kupujesz SOBIE fajna bielizne i mu się w niej oddajeszsmile mój byłby zachwycony. Ceirpi na niedobór sexu

                A tak poważnie to fajna koszula, dobry perfum zawsze na miejscu, u nas sie sprawdza. Jeszcze portfel pasuje.

                No ja już dzieci też nie zostawię samych... nie mam mowy. Myślalam o tej alergii ale od 3 lat robią testy. Ja sobie też zrobiłam ostatnio i mam uczulenie na kurz, pierze, roztocza i bylice. Magda też ma alergie. Dzis miala szczepienie 5 latka. Szczepionka na HMedina jest doustna, nie wiedzialam.

                Maciek gada jak najęty, układa nawet sobie piosenkismile
                • mamatytka Re: Sierpień 2008 04.11.10, 15:15
                  Hejka
                  Bafami testy robią jeśli jest potrzeba wcześniej. Tymek miał w styczniu, więc miał 1,5 roku pobierają krew i z krwi ige badają. kosztują ok 200 zł nie pamiętam dokładnie.
                  Co do parkingu to ja pisałam jest to ulubiona zabawka Tymka. Co do Bioaron C polecam!
                  U Tymka raczej nie zmniejszyło ilości, ale na pewno skróciło czas choroby.
                  Pozdrawiam Wszystkich!
                  • osmiorka Re: Sierpień 2008 04.11.10, 21:55
                    Bafami ja mam alergię na to samo co Ty + brzoza, trawy i zboża. A.. no i podejrzenie astmy oskrzelowej (przez nieleczoną alergię). Na razie nie wyszła w spirometrii, ale w maju będą powtarzać, gdyż miałam duszności. Z testami u dzieci to faktycznie czasem do nawet 5 roku życia nie warto robić, bo skóra może jeszcze nic nie pokazywać (pomimo alergii), z krwi to pewnie bardziej możliwe, ale na fundusz takie rzadko można zrobić wink Lekarze (interniści, pediatrzy) czasem przepisują po prostu zyrtec czy inny lek na alergię, żeby sprawdzić czy pomoże i na tej podstawie stawiają "diagnozę". A testy zlecają dopiero w odpowiednim wieku.
                    Mam nadzieję, ze Maćko ma się lepiej?
                    Dzięki za info odnośnie szczepienia, Marcela czeka to samo w styczniu. I już wiem czego się spodziewaćsmile
                    • malda_80 Re: Sierpień 2008 04.11.10, 22:43
                      My byliśmy dziś na kontroli. Ucho jeszcze zaczerwienione w środku. Przedłużyć leczenie augumentinem o dwa dni, potem 3-4 dni dawać pulneo, które brał wcześniej, i jakiś claritine. Po antybiotyku mam mu dawać 7 dni ten bioaron, potem 7 dni przerwy i znowu bioaron. I do kontroli do laryngologa. Ale ponoć są długie terminy. A nasza nowa pani doktor tez ma sprzęt do badania ucha, więc jak co mamy uderzyć do niej.

                      Prezenty... W pracy zachwycają się tym chomikiem Zhu Zhu. Hm... Ale ja chyba jednak wezmę garaż....
                      Dla męża to nie wiem... Z bielizny może też by się ucieszył, bo ma podobny problem Bafami co i Twój mąż hahahasmile
                      Tylko ciężko coś na mnie kupić fajnego... Rozmiar44/46 rozumiecie....
                      Moja bratowa robiła test alergiczny u Kuby jak miał 2,5 roku. Ale z krwi. Nic nie wyszło, kosztowało 180zł.
                      Bosz...ale jestem bez sił...nadal
                      • osmiorka28 Re: Sierpień 2008 07.11.10, 16:33
                        Niech będzie.... znów ja będę pisać....

                        Wczoraj byliśmy kupić sobie kurtki zimowe (ja i "mąż") no a że chodzenie z naszymi dziećmi po sklepach wiąże się albo z bieganiem za nimi między półkami/wieszakami, albo z miauczeniem 5 sekund po wejściu do sklepu "mama choć... mama ja chcę do domku...." postanowiliśmy, że najpierw ja pójdę a Darek się zajmie dziećmi a potem na odwrót. Na szczęście dzieci w drodze do Pasażu Grunwaldzkiego zasnęły i Darek miał z nimi spokój. Z kolei ja spędziłam z Nimi świetną godzinę. Postanowiłam ich zabrać na salę zabaw. Pierwszy raz byliśmy akurat w tym centrum i chyba tam mi się najbardziej podoba. Oczywiście ja musiałam wejść z chłopakami, bo Nikuś jest za młody na samodzielną zabawę. Wyszaleliśmy się bardzo, ja też bo musiałam za Nikusiem wszędzie chodzić smile Na szczęście nigdzie nie utknęłam wink Najfajniejszą sprawą na tej sali było to, że to były jakby dwie sale połączone ze sobą jakby mostem zwodzonym (oczywiście wszędzie siatki dla bezpieczeństwa). Pierwsza była normalnie na holu między stolikami restauracji, otoczona tylko małym murkiem zabezpieczonym pianką. Ta chyba bardziej dla maluchów 1,5 -2,5 letnich, ale starszaki też tam super się bawiły, druga - za mostem już była w normalnym pomieszczeniu jak każda sala zabaw no i był tam tzw. małpi gaj - za siatkami, z długą zjeżdżalnią i mnóstwem innych atrakcji. Tam to dopiero się zmęczyłam smile Dziś mam zakwasy smile a ostatnie 15 minut już normalnie nie miałam sił nigdzie włazić - o pocie lejącym się po ciele nie wspomnę smile Stwierdziłam, że taka sala zabaw to świetny fitness i siłownia w jednym, do tego z radością spędzania czasu ze swoimi dziećmi.
                        • bafami Re: Sierpień 2008 08.11.10, 10:11
                          ja nie mam odwagi tam wleźć, boję się, że pozarywam te mostki, drabinki.. zresztą nie wszędzie wpuszczają rodziców. Zwykle to są przyjemności dla dzieci od lat 3.

                          A zakupy z dziećmi to masakra... gdybym miala do wyboru albo iść z nimi na zakupy albo prasować - wybrałąbym prasowanie.

                          W sobotę poszliśmy do Tesko z nimi... Madzia super. A ten potwór wymyślał - najpierw w dziale zabawek poł godziny (oczywiście chciał te duże za 200 zł), kupilismy mu poloneza za 11smile no i zaczął się bawić, siedział na ziemi i jeździł tym autkiem. Nie umieliśmy go przemieścić dalej, koszmar.

                          on chce do przedszkolasmile ciekawe jak, z pampersem hehe
                          • zaz-u Re: Sierpień 2008 08.11.10, 16:00
                            na zakupy chodzę raczej sama, w czwartki zostawiam dzieci mojej mamie i wtedy robię zakupy i załatwiam wszysko co potrzeba. Moja mama pracuje w budynku gdzie jest szkoła muzyczna dla dzieci ; ostatnio była w pracy w sobotę i okazało się że właśnie w soboty są zajęcia dla małych dzieci od ok 1,5 roku ( uczą się piosenek ) i już w tą sobotę chce tam zabrać Biankę , oczywiście pojadę z nimi bo muszę to nagrać, ona uwielbia muzykę, tańczy nawet przy reklamachsmile .W środę jedziemy z dziećmi do CZDZ w Warszawie na konsultacje kardiologiczną, już chcę mieć to za sobąsad
                            • malda_80 Re: Sierpień 2008 08.11.10, 22:14
                              Ja nie mogę doczekać się, aż Maciek pójdzie do przedszkola. O ile się dostanie.
                              Chciałabym go zapisać na jakąś rytmikę,albo inne zajęcia ale wszystko rozbija się o kasę.

                              Na zakupy chadzam z Maćkiem,ale jest ciężko. Ciągle zmienia pozycję w wózku sklepowym i zwykle na czymś siądzie,albo przydepta. Wolę sama, ale różnie bywa.

                              W sali zabaw w Żyrardowie, raz musiałam go ratować z opresji i wchodzić na 3 poziom...Masakrasmile Ale ubaw miałam niezły. Bałam się tylko,że gdzieś po drodze utknę hehewink
                              • osmiorka Re: Sierpień 2008 08.11.10, 23:16
                                Bafami, ja też wybrałabym prasowanie zamiast zakupów z dziećmi wink Ja mogę z Nimi jedynie chodzić do małych sklepów, ze ściśle sprecyzowaną listą zakupów smile

                                Nikuś też lubi tańczyć, nie jest to Jego obsesją, ale potrafi nawet w sklepie tańczyć (ostatnio w rossmannie tak śmiesznie szedł w rytm lecącej muzyki a przy tym utrzymywał kontakt wzrokowy z ochroniarzem, aż ochroniarz zaczął się śmiać).

                                Ja noszę się z zamiarem chodzenia z Nikusiem na basen (choć też martwi mnie kasa, którą trzeba na to wydać). Na osiedlu obok mamy jeden z fajniejszych basenów we Wrocławiu i tak myślałam, że po odprowadzeniu Marcela do przedszkola, mogłabym tam jeździć 1-2 razy w tyg. A rano zawsze taniej no i przede wszystkim łatwiej się dostać, bo po 15-tej to ponoć dużo wcześniej trzeba się zapisywać. No i Nikuś do 4 roku ma za darmo, tylko za siebie bym płaciła (a i tak nie dla mnie przyjemność smile ). Jak by się sprawdziło nasze basenowanie. Z Marcelem nie chodziliśmy, bo On na widok większej ilości wody niż w wannie dostaje mdłości smile Mam nadzieję, że Nikuś dałby Go radę zachęcić. Jeśli chodzi o Nikusia to mam dziwne wrażenie, że po pół roku chodzenia na basen nauczyłby się pływać (choć Darek twierdzi, że nie doceniam naszego malucha, że zdecydowanie szybciej wink ).

                                Darek jakiś czas temu przyniósł do domu z pracy (agencja reklamowa) konsolę do gier Wii (nie wiem czy znacie? Ja nie znałam). Podłącza się ją do tv i gra się za pomocą pilota (czuły na ruch kontroler - tak się nazywa), który jest adekwatnie do wybranej gry: kijem golfowym, kulą do kręgli, rakietą tenisową... jest chyba 5 czy 6 gier. Do tego tworzy się własne postaci (ja też stworzyłam siebie smile ), fajna sprawa, bo przynajmniej nie siedzi się przy graniu, trzeba się poruszać. No i teraz chłopaki w weekedny (bo tylko wtedy "można grać") myślą tylko o "kręglach" i "golfie". Nikuś uwielbia kręgle, Marcel golfa smile Nikuś też uwielbia jak gra moja postać, krzyczy wtedy "mama!, mama!" smile I zna wszystkie inne wprowadzone postaci (nawet jak widać je tyłem). Ja sama jestem zafascynowana i już czekam na weekend, żeby znów pograć smile Już zaprosiłam nawet znajomych na "mecze" smile

                                A na sali zabaw na trzeci poziom wchodziłam przynajmniej kilka razy smile bo Nikuś nie wiedząc czemu był dziwnie zestresowany sytuacją (jak nie On), ale może to przez to że spał chwilę prędzej - i jak tylko wszedł gdzieś, gdzie stracił mnie na chwilę z oczu,t o zaraz wołał rozpaczliwie "mamooooo, mamoooo, mamoooo". I tym sposobem ciągle musiałam być za Nim, a On BYĆ to chciał wszędzie.

                                A jeśli chodzi o przedszkole, to mi jakoś się nie spieszy, chociaż od przyszłego września pójdzie jak się dostanie. Marcela było mi żal wysyłać i Nukusia jest mi żal... Chyba jeszcze bardziej, bo wtedy do 15 nie będę widziała żadnego dziecka sad

                                Dobra kończę, dzisiaj przesadziłam z pisaniem smile Ale to z radości, że weszłam a tu 3 nowe posty smile Fajnie smile

                                Pozdrawiam szkraby i ich mamy!
                                • malda_80 Re: Sierpień 2008 09.11.10, 16:55
                                  Osmiorko, tylko u Ciebie chłopaki mają siebie.
                                  Ja widzę, jak Maciek ciągnie do dzieci. I nie jestem w stanie go nauczyć jakichś piosenek, wierszyków, zabaw bo ich nie znam po prostu.
                                  Może też tam by się nauczył jedzenia przy stole, a nie odbiegania od niego po 3 minutach posiłku...
                                  To jest moja osobista rodzicielska porażka....
                                  • osmiorka Re: Sierpień 2008 09.11.10, 23:19
                                    E.. tam zaraz porażka smile Dzieci takie są i już. Szczególnie w tym wieku. Jakby tak liczyć wszystkie swoje porażki wychowawcze to pewnie okazałoby się, że nie ma się z czego cieszyć big_grin

                                    A co do przedszkola, to ja jestem fanką tej instytucji (może w poprzednim poście zabrzmiało inaczej). To że żal mi posyłać, to tylko przez to, że to takie odcięcie pępowiny, które się bardzo przeżywa (Marcel w tym roku jest już drugi rok a ja i tak 1 września wyszłam zanosząc się płaczem wink ). Ale wiem, że to jest miejsce, które świetnie przygotowuje do życia, tam nie ma mamy, dla której dziecko jest na pierwszym miejscu i każdą potrzebę spełnia się od razu. Tam trzeba zawalczyć o swoje, przełamywać swoje lęki, dogadywać się z 25 innych dzieci i rozpychać się łokciami, żeby przetrwać wink Nie wspomnę o walorach edukacyjnych, których w domu nie da się/ nie umie/nie ma pomysłu jak przekazać, w przedszkolu codziennie coś, to rytmika, to zajęcia np. teatralne, to prace plastyczne, to teatrzyk/koncert, to angielski no i wszelkie zabawy zespołowe, wierszyki, piosenki. Ja uważam, że przedszkole to jest najlepsza rzecz jaką można dać dziecku (poza miłością i bezpieczeństwem oczywiście). Moje "żale" są na ostatnim miejscu i Nikuś pójdzie jako trzylatek normalnie, jedynie co Mu (a raczej sobie) oszczędzam, to dwulatki smile
                                    • mamatytka Re: Sierpień 2008 10.11.10, 10:58
                                      Ja też uważam że przedszkole jest bardzo ważne dla prawidłowego rozwoju dziecka, nawet zastanawiałam się czy od lutego nie posłać Tymka, i chodź lekarz Tymka odradza mi posłanie go przed ukończeniem czwartych urodzin i tak rozważam posłanie go od września.
                                      Jakie osiągnięcia mają Wasze dwulatki?? Mój Tymoteusz nauczył się liczyć . Nie zawsze prawidłowo ale czasem mu się udaje do pięciu big_grin idzie i liczy deseczki, kamyczki czasem brzmi to super "jeden, trzy, jeden, trzy, pięć a czasem jeden, dwa, trzy, cztery, pięć. Jestem dumna z mojego matematyka. A nauczył go mąż bo zawsze liczą paluszki przed snem, ja liczę robale i śmieci jak czyścimy ząbki a raczek statek piracki bo szczoteczkę ma z piratem. Liczymy jeden śmieciuch sio to nasz statek, drugi robal sio tu żądzą piracii tak liczymy.


                                      Jakie mleko piją wasze pociechy? Tymek zaczął pić mleko zwykłe krowie i pije po 1,5 l dziennie ( od 6 miesiąca nie chciał wcale pić mleka do teraz).

                                      Pozdrowionka
                                      • malda_80 Re: Sierpień 2008 10.11.10, 17:48
                                        U nas ostatnio hitem jest truskawkowe bebiko. Ale dostaje tylko wieczorem przed spaniem. Też mógłby je pić litrami, tylko potem by się okropnie przelał.

                                        Dręczy mnie cały czas chodzenie w pampersie. Ale na razie dałam spokój.
                                        Wybieramy się dziś z mężem i znajomymi do kina. Piła 3D oj...przez połowę będę miała zakryte oczy pewnie. Ale lubię oglądać Piłę.
                                        • osmiorka Re: Sierpień 2008 10.11.10, 18:03
                                          O! Malda,minęłyśmy się smile Piła w kinie, i to w 3D! Podziwiam! JA W TV bym nie obejrzała wink

                                          Paaaaaaaaaaaa
                                      • osmiorka Re: Sierpień 2008 10.11.10, 18:01
                                        No to pięknie Tymek liczy, gratulacje smile Dla Nikusia wszystkiego jest najczęściej "trzy" smile

                                        Z nowych osiągnięć Nikusia, to sama nie wiem.... Może to, że nie robi już siku na nocnik, tylko na ubikację, jak facet smile Zdejmuje spodnie, majtki, wchodzi na podnóżek, chwyta to co trzeba (fajnie to wygląda, bo żeby dosięgnąć musi się lekko w bok przechylić smile ) i sika. Poza tym to nie wiem, wszystko to jakoś płynnie idzie, że się nie zauważa smile Na pewno mowa i ogólne rozumowanie zauważalnie się zmienia. A na swoim rowerku biegowym, to już rozpędza się dwoma nogami i to tylko po to, żeby mógł je podnieść i jechać z utrzymywaniem równowagi, uwielbia TO! Już myślę o małym rowerku z pedałami, ale to pewnie na wiosnę.

                                        A jeśli chodzi o mleko, to ja już praktycznie nie używam modyfikowanego, chyba że do kaszki. A chciałam do trzeciego a nawet czwartego roku życia (jak z Marcelem). Ale się nie da, bo Nikuś tak samo jak Tymek - uwielbia mleko krowie, najchętniej prosto z kartonu wink I brakuje czasu na przygotowanie modyfikowanego, rozumiecie: musi być JUUUUUUŻ!

                                        Mamusie! Miłego długiego weekednu! Ja jadę do rodziców. Miałam wyjechać o 15, ale "mąż" jak zwykle zawodzi i jeszcze Go nie ma po pracy..... A miał być o 15 uncertain
                                        • mamatytka Re: Sierpień 2008 11.11.10, 08:59
                                          Tymek liczy ale w strefie marzeń jest żeby rozebrał się. Za nic w świecie nie potrafi nauczyć się rozebrać big_grin ani majtki ani spodnie nic nic nic i długo jeszcze się nie nauczy
                                          • zaz-u Re: Sierpień 2008 11.11.10, 18:58
                                            Jesteśmy już po wizycie w CZDZ, jestem dobrej myśli, Pani dr powiedziała,że jeszcze się przyjrzy dla "tego" Botalla. Następna wizyta w kwietniu i Bianka będzie miała wprowadzany kontrast ,żeby zobaczyć jak duży jest nasz Botall, z małym kazali czekać do 2 urodzin bo podobno może się jeszcze sam zamknąć ( teraz ma 9 mies).
                                            • bafami Re: Sierpień 2008 15.11.10, 11:53
                                              ale mnie tu dlugo nie bylo
                                              Maciek dalej leje w pampersa, a od lutego przedszkole. Ciekawe jak ja to zrobię.
                                              Zgadzam się z opinią, że dziecko w przedszkolu się lepiej rozwija, moja córka już 3 rok chodzi i uwielbia to (wiadomo, czasem marudzi, ale teskni do koleżanek po kilkudniowej nieobecności). Pierwszy rok najgorszy, choroby na okrągło, ale z roku na rok coraz lepiej. Ciekawe czemu pediatra odradza posyłanie przed 4 rokiem zycia.. hmmm dziwne.

                                              Maciek gada pełnymi zdaniami, szok. Liczyć nie umie, choć przy Magdzie próbuje. A najczęsciej mówi Cztery.

                                              Konsolę Wii mamy w domu i dzieci uwielbiają w to grać, Maciek co prawda nie kuma za bardzo co i jak,a le jest szczęśliwy ze może trzymać "pilota" swojego i cos tam działać.
                                              Magda uczy go angielskiego.. hehe

                                              Maciek włazi mi w każdą kałuże, obojetne czy ma kalosze czy nie. Masakra. Chce tylko wozic się autem, chociaż wczoraj na spacerze (godzina 18) maszerował dzielnie, a Magda w wózku jechała. Szczytem bylo, że zdjał czapkę a potem zabieral się do kurtki. Ja wiem ze jest ciepło, ale bez przesady.

                                              Nadal uważa, że wszytko załatwi wrzaskiem... oj moi rodzice mi zepsuli dziecko
                                              • mamatytka Re: Sierpień 2008 15.11.10, 16:08
                                                Hej
                                                U nas odradza przed 4 rokiem bo każdy katar kończy się skurczem oskrzeli i silnym atakiem duszności i przez pierwsze dni nawet wziewy nie działają (od roku ma zdiagnozowaną astmę), tylko zastrzyk. A jak wiadomo w przedszkolu nie obejdzie się bez kataru. Nie chodząc do przedszkola ma co ok 1,5 miesiąca zapalenie oskrzeli z obturacją z przerwą na czerwiec lipiec sierpień i początek września ( tak jak jesteśmy w ustroniu, nawet zastanawialiśmy się nad przeprowadzką ale niestetu nie mamy takich możliwości więc muszą mu wystarczać takie wyjazdy).
                                                Powiem tak odkąd bierze wziewy jest lepiej bo wcześniej tydzień po odstawieniu antybiotyku max 2 tyg bo mieliśmy powtórkę. Mam nadzieję że systematycznie będzie się zbierać i uda nam się po 4 urodzinkach go zapisać wtedy oskrzela podobno twardnieją czy jakoś tak lekarz nam tłumaczył. Wyszedł z nie takich chorób więc i z astma sobie poradzi.
                                                Jak się urodził miał sepsę, chypoglikemię, kardiomiopatię przerostową, i podejrzewano galaktozemię ale testy wykluczyły ją. dostał 2 punkty ap-gar 1 za kolor skóry a drugi za akcję serca która zresztą w 2 min życia ustała i miał masaż serca. w 2 dobie jego życia przewieźli go do jego trzeciego z kolei szpitala centrum chorób serca w zabrzu bo kwalifikował się na przeszczep serduszka. Teraz ma zdrowe serduszko tzn jest w górnej granicy normy. dla mnie jest to cud bo serduszko urosło a przegroda międzykomorowa nie. I tak naprawde aż nie chce mi sie wierzyć że tyle przeszedł i ani śladu oprócz paru blizn w pachwinach po wejściach dotętniczych.
                                                Ale się rozpisałam... ale muszę przyznać że takie wyżalenie się przynosi ulgę.
                                                • malda_80 Re: Sierpień 2008 16.11.10, 12:14
                                                  potem napiszę więcej, bo nie mam czasu, ale powiedzcie mi jak to możliwe, że dziecko może iść do przedszkola w lutym?
                                                  U nas zapisy były w marcu i można było iść od września tylko. A Maciek się jeszcze na przedszkole nie kwalifikował, tylko do oddziału żłobkowego, do którego się nie dostał.
                                                • osmiorka Re: Sierpień 2008 16.11.10, 18:28
                                                  O matko kochana! Biedny Tymek, tyle chorób.... serduszko, sepsa? To straszne, takie maleństwo.... Reszty nawet ze słyszenia nie znam, ale na pewno nie są to lekkie choroby. Dzielny z Tymcia chłopak! Faktycznie astma zdaje się błahostką przy tym wszystkim...

                                                  A jeśli chodzi o przedszkole od lutego to pewnie są jakieś wewnętrzne ustalenia przedszkola, ale tylko zgaduję smile

                                                  Nikusiowi brak kaloszy też nie przeszkadza we wbieganiu w kałuże smile choć od kiedy wyjścia z Nim nie są możliwe bez rowerka, to wjeżdża nim w kałuże, więc nogi przy tym zadziera do góry (teraz ulubiona forma jazdy - jak najdłużej podniesione nogi, żeby utrzymywać równowagę).

                                                  Kurcze czas na szukanie prezentów na Mikołaja i pod choinkę. Jak ja nie lubię zastanawiania się czy to, czy to...? a może tamto? Brrrrr....
                                                  • mamatytka Re: Sierpień 2008 16.11.10, 20:41
                                                    Jeśli chodzi o przedszkole od lutego trzeba iść do przedszkola złożyć w niosek i jeśli będzie miejsce przyjmą. Tak jest u nas bo się dowiadywałam
                                                    Jeśli mowa o prezenty Tymuś z mamusią pisali list big_grin czyli on mówił co rysować i ze mną rysował co chce dostać. wymyślił auto, traktor, lokomotywę tomek, ojo ojo czyli wóz policyjny, lub karetkę, psa, cukierki, lizaki, kośc, i pełne zaskoczenie DZIDZIUSIA!!! nie wiem jak to wymyślił ale dzidziusia big_grin
                                                    śmiejemy się z mężem że mamy mało czasu. Tak więc nasz Mikołaj coś z tego na pewno przyniesie a na resztę chyba troszkę dłużej Tymuś poczeka big_grin
                                                    Tak więc podpytajcie się pociech co ma Mikołaj big_grin można się ubawić całkiem całkiem ;D
                                                    a tak na marginesie po co Tymkowi ta kość ?? Ma chłopak wyobraźnię big_grin
                                                  • osmiorka Re: Sierpień 2008 16.11.10, 23:53
                                                    No niby to proste zapytać, ale dzieci właśnie zwykle wymyślają banały typu właśnie: auto czy klocki (dzidziuś to wyjątek smile ). A poza tym mój Nikuś mnie olał dziś jak pytałam a Marcel to w ogóle jest dziecko nie pomagające w takich sprawach, bo zawsze mówi "nie wiem" i naprawdę nie potrafi nic wymyślić a jak rzucam jakieś pomysły to słyszę zawsze: "to świetny pomysł". On też nie małpuje zainteresowań różnymi modnymi zabawkami od kolegów z przedszkola. To jest takie złote dziecko, które nigdy o nic nie prosi (dopiero ostatnio jak coś Mu się podoba w sklepie to mówi "mamo, zobacz" - a nuż mi się spodoba i kupię wink ale nigdy nie powie: "mamo kup mi?") i cieszy się ze wszystkiego co dostanie i wszystkim się interesuje.
                                                    Niki z kolei chce wszystko co tylko jest w zasięgu Jego wzroku im więcej tym lepiej. Więc chłopaki mi raczej nie pomogą smile

                                                    W sumie to ja mam parę pomysłów - a nawet dużo - za dużo! Najgorzej jest coś wybrać. Myślę o jakimś zestawie klocków lego albo geomag albo jeszcze inny typ, autku sterowanym fisher price lub chicco (takie od 2 lat), walkie talkie jakieś porządne (też fishera widziałam), lornetkę, jakąś grę granny, jakąś głowę z zębami do wiercenia, garaż lub wyrzutnia hot wheels, mata do tańczenia, odtwarzacz dziecięcy cd z mikrofonem/mikrofonami, mazaki do malowania w wannie lub tym podobne artykuły do kąpieli....
                                                    Dużo tego nie? No właśnie... A pewnie o kilku rzeczach zapomniałam a jeszcze ciągle wpada mi do głowy coś nowego. To mnie najbardziej irytuje (poza cenami smile ), że tego jest tak dużo.

                                                    P.s. O chomiku zhu zhu też myślałam, ale "wyrzuciłam" go ze swoich pomysłów na razie wink

                                                    Ach....
                                                  • bafami Re: Sierpień 2008 17.11.10, 12:57
                                                    Mieszkam w małej miejscowości. Tu przyjmują dzieci od 2,5 roku życia. pierwszeństwo mają matki pracujące, samotne. My obydwoje harujemy, więc mamy miejsce. Ale z tego co wiem to nie ma wielkich problemów. Tak więc Maćko się szykuje, on chce iść.

                                                    A co do prezentów to moje dzieci patrząc na Mini Mini (reklamy) to prawie wszystko kwitują hasłem: ciałam (maciek mówi w formie żeńskiej, bo Magde słyszy. Ale go strofuję). Więc oni chcą 90% tego co pokazują.

                                                    Co to za mazaki do wanny? pierwsze słyszę?

                                                    U nas to chyba bęzdie parking dla Macieja a dla Madzi jakies różowe badziewiesmile kolejna Barbie, albo takie koraliki do łączenia we wzorki, ona lubi tworzyc to chyba to kupimy.

                                                    Matę do tanczenia odradzam. Magda dostala w wieku 4 lat ale do tej pory jest za mała nato. tak od 6 lat chyba w miarę idzie dzieciakom na tym. Ja na tym ledwo daję radęsmile
                                                  • osmiorka Re: Sierpień 2008 17.11.10, 13:45
                                                    Dzięki za info odnośnie maty, jeden pomysł z głowy wink
                                                    A mazaki a raczej kredki do wanny to coś np. takiego:

                                                    allegro.pl/kredki-do-zabawy-w-wodzie-aqua-colorball-krak-i1318944408.html
                                                    allegro.pl/ses-kredki-do-kapieli-zabawy-i-malowania-w-wannie-i1309352365.html
                                                    Są jeszcze farbki, tabletki musujące, zmieniające kolor wody, mydło, szampon kolorowy i pewnie jeszcze inne kolorowe gadżety do kąpieli.
                                                  • malda_80 Re: Sierpień 2008 17.11.10, 22:44
                                                    Ja widziałam dużo takich bajerów do kąpieli w smyku w Dąbrowie.
                                                    Maciusiowi chyba Mikołaj przyniesie garaż. Dziś widziałam w tv(magia reklamy), taką ciężarówkę z Matchboxa co zmienia się w robota, gada i tańczy nawet. Ale właśnie sprawdziłam cenę na allegro i ten prezent jednak odpada, ponad 250zł....

                                                    Ostatnio dostał od mojej ciotki autko policyjne z Wow Toys. Jest bardzo fajne. Ma figurkę policjanta, złodzieja i psa policyjnego. Maciek jest nim zafascynowany. Znalazłam na necie zabawki tej firmy, bo jest dużo autek i kosztują ok 89zł. Też dużo, jak na takie autko mimo wszystko.
                                                    Kuba-bratanek, dostał wóz strażacki, też super.

                                                    W sobotę wywożę dziecię na wieś do brata razem z babcią. Ja wracam w niedzielę, a oni trochę posiedzą w lesie. Odetchnę trochę i wreszcie wszystko poukładam po przeprowadzce.

                                                    Tymeczek naprawdę wiele przeszedł. Biedactwo.sad
                                                  • bafami Re: Sierpień 2008 18.11.10, 14:54
                                                    Widziałam w tv reklame maty fischer price, i chyba Ośmiorko wprowadziłam cię w błąd. Myśląc o macie do tańczenia maialam na myśli taką gdzie są strzałki i te strzałki lecą na monitorze i trzeba we właściwym momencie nadepnąc tę strzałkę. A ty chyba myślisz o tej dla bobasówsmile Czy ta jest dobra to nie wiem. Wygląda nieźle. Ale razem z mężem doszliśmy do wniosku, ze im droższa zabawka tym się dzieci mniej bawiąsmile
                                                  • mamatytka Re: Sierpień 2008 18.11.10, 20:10
                                                    My raczej kupimy Tymkowi Zestaw Tomka ale jeszcze nie wiem dokładnie jaki. na pewno z lokomotywą Tomek ( reklamy piorą mózg takim maluszkom bo chciałam kupić fają kolejkę ale Tymek nie chciał bo on chce tylko Tomka crying ).
                                                  • osmiorka Re: Sierpień 2008 19.11.10, 13:25
                                                    Jeśli chodzi o matę to nie miałam na myśli konkretnej, ale myślałam, że fisher jest właśnie za bardzo dla bobasów. Matę jednak odpuszczam, może innym razem. Teraz bardzo mi się podoba coś nowego, ale to od razu odpuściłam, bo kosztuje ok 300 zł!!! No i zajmuje za dużo miejsca (nasze mieszkanko to w końcu tylko dwa pokoje). Ale wkleję tu linka, może którejś się spodoba smile Widziałyście już coś takiego:

                                                    allegro.pl/fisher-price-rower-skoczek-symulator-lacze-tv-i1308611271.html
                                                    Ja ogólnie nie lubię jak dzieci spędzają czas przed tv, czy komputerem, dlatego rozwiązania tego typu toleruję, przynajmniej dziecko się rusza zamiast nieruchomo siedzieć.

                                                    a co do tego, że im droższa zabawka tym mniej dziecko się bawi, to też słyszałam już taką teorię smile Ale moje dzieci jej nie potwierdzają. Oni się bawią wszystkim i wracają do zabawek po jakimś czasie. Np. krzesełko uczydełko Marcel dostał na swoją pierwszą gwiazdkę, czyli ma już prawie 5 lat a do dziś nawet Marcel się nim bawi, razem z Nikim śpiewają piosenki i tańczą do nich.

                                                    Moi chłopcy na szczęście nie domagają się swoich ulubionych bohaterów smile
                                                  • malda_80 Re: Sierpień 2008 24.11.10, 21:25
                                                    My kupimy jakieś klocki z figurkami ludzi. Może jakąś farmę. Ostatnio lubi się bawić takimi rzeczami.
                                                    A tak poza tym, znowu ma zapalenie gardła. Nie kaszle, nie ma jako takiego kataru, a gardło go boli tak, że nie chce pić i jeść i miał 38 stopni ponad.
                                                    Ja już nie wiem, z czego on tak często choruje.sad
                                                    W przeciągu prawie miesiąca, to już 3 raz. Pani doktor będzie miała nas dosyć. Bierze znowu antybiotyk. Jutro pójdzie z nim mąż do naszej pani dr, bo był wczoraj u lekarza u mojego brata.
                                                    A specjalnie był u lekarza na kontroli w piątek i wszystko było ok...Eh...
                                                    I Bioaron nie pomógł.
                                                  • mamatytka Re: Sierpień 2008 25.11.10, 10:08
                                                    Malda poczytaj o srebrze koloidalnym na internecie, i podejmij decyzję czy chcesz spróbować bo opinie są sprzeczne jedni mówią że można dziecią podawać 1/4 dawki osoby dorosłej a w innym miejscu pisze że nie można. Ja znalazłam informację że d zieci poniżej drugiego roku 1/4 dawki, starsze dzieci 1/2 dawki osoby dorosłej. Pytałam się farmaceutki w aptece czy jest dobre powiedziała że nikt tego nie kupuje więc chyba nie. wypróbowałam w zeszłym tygodniu w piątek na moje oko miał zapalenie oskrzeli kolejne (tylko na to choruje) i bez wizyty u lekarza podałam mu wynik: po 2 dniach był całkowicie zdrowy!
                                                    Moja opinia jest taka że jest lepszy od antybiotyków, szybciej działa, teraz już mu nie podaję (daję tylko gdy jest infekcja).
                                                    Poszukaj na necie informacji.
    • malda_80 Re: Sierpień 2008 27.11.10, 09:35
      To zapalenie gardła to takie aftowe.
      Ciekawe jak ja mam dwulatkowi "pędzelkować" gardło fioletem....
      Ale już mu trochę przechodzi, bo zaczął jeść. Może to po tym antybiotyku na ucho, bo czytałam, że właśnie może to być powikłanie po antybiotykach.
      Bosz....
      A wczoraj przyłapałam na gorącym uczynku złodziei, włamali nam się na korytarz i chcieli ukraść panele do Maćka pokoju. Mamy korytarz zamykany a w nim pięć mieszkań. Ale co to dla takiego złodzieja otworzyć korytarz.
      Na szczęście wybrali sobie porę, gdy ja wstaję do pracy jak mam na rano.
      Też nie jesteśmy mądrzy, że trzymaliśmy takie rzeczy na korytarzu, wiem.
      Wydaje mi się, że musieli chodzić po korytarzach i szukać.
      Bo nie widać było,że te panele są.
      Ale powiem Wam, że się roztrzęsłam. Darłam się za nimi, a nikt z sąsiadów nawet nie uchylił drzwi....
      A my mamy stare drzwi od mieszkania. Bez problemu by je otwarli. Chyba zaczniemy myśleć o wymianie.....
      • bafami Re: Sierpień 2008 29.11.10, 12:26
        Odważna jesteś, że ich przegonilaś. Ja to mam schizy na tym tle i nie wyobrażam sobie, że ide sobie a tu nagle jakich obcy chłop łazi mi po domu.... brrrrr

        AAAA, wiem co mozecie kupić chłopakom w prezencie. Mój Maciek to ma od zeszłego roku i bardzo lubi się tym bawic. Zabawka jest porządna lae droga. To taki zestaw z Bosch'a - wkrętarko wykretarka "+ wyscigówka do składania. W takiej skrzyneczce. Uwielbia to. I ma 2 w1, autko i srubki.

        Maciek skarży się na ból oka ostatnio. Bardzo się niepokoję. Pójdę z nim do lekarza, bo już mam okropne myśli.

        A tak w ogole to szalejemy na sankachsmile Wczoraj byłam koniem pociągowym, bo 2 pary sanek przypięłam razem i taki mini kulig mieli, a ja ciągnęłam.

        I juz wiem czego mi brakuje w odzieży zimowej dzieci - Madzia - okazuje się ze kurtka za mała, Maciek - brak rękawiczek do śniegu. DZiś uderzam do 5-10-15 bo w Tesko juz tylko wspomnienie po kurtkach.
        • mamatytka Re: Sierpień 2008 29.11.10, 14:57
          Popieram te autko to super prezent! Tymkowi kupiłam jak miał 5 miesięcy bo w naszej biedronce był wyprzedaż i mieli takie autko za 15 zł i przecenie styczniowej big_grin (zapasyi magazynowe). Przeleżało w szafie i teraz super zabawa big_grin
          • osmiorka Re: Sierpień 2008 29.11.10, 17:29
            Ja też sobie nie wyobrażam siebie oko w oko z włamywaczami! Chyba bym się zsikała ze strachu wink

            A ja już pierwszy prezent zamówiłam smilesmilesmile Samochód sterowany chicco, taki po 2 roku życia. Fuksa miałam, bo na allegro takie identyczne kosztują 95 zł + przesyłka, ale ktoś wystawił za 65 zł + wysyłka, tylko dlatego, że opakowanie wgniecione. Myślę, ze powinno Nikusiowi się spodobać smile Co do skręcanego samochodu, to chłopcy mają warsztat duplo i tam w samochodzie przykręca się koła śrubokrętem, to pewnie nie to samo co cały samochodzik do skręcania, hmmm w sumie do przemyślenia pomysł smile
            Kurcze, w ten weekend w tesco były zabawki 20% tańsze (ale tylko w godz. 22-24) a ja nie miałam jak pojechać, z kim dzieci zostawić sad A i tak ponoć teraz są dobre ceny zabawek w marketach. Z upustem już w ogóle można było zaoszczędzić.

            Też będę musiała porobić zimowe zakupy. Moim chłopakom brakuje rękawic na śnieg, Nikusiowi nie zdążyłam nawet kupić spodni i dziś przyszedł do domu z jeansami mokrymi do kolan (a poszliśmy tylko Marcela wziąć z przedszkola). No i czapka cieplejsza by się przydała. Stwierdziłam też, że chyba wypadałoby w tym roku zaopatrzyć dzieci w śniegowce, bo zwykłe zimowe buciki już widzę, ze słabo się sprawdzą, niestety.

            Dziewczyny, czy wasze dzieciaczki już się obrażają? No wiecie, w taki sposób, że idą z naburmuszoną miną do swojego pokoju i trzaskają drzwiami? Nikuś tak robi od jakiegoś czasu co mnie bardzo rozbawia wink
            • mamatytka Re: Sierpień 2008 29.11.10, 18:47
              Oko w oko ze złodziejem wydaje mi się że bym chyba była posikana ze strachu, ale w dziwnych momentach dziwnie się człowiek zachowuje więc a może bym się wydarła ?? Nie mam pojęcia i nie chcę się przekonać!!!
              Co do bucików Tymek ma z firmy S.Oliver i po mimo że bez futerka dziś miał nóżkę suchą i ciepłą a nie miał skarpetek na rajstopkach. Ale mamy na zapas klasyczne śniegowce.
              Ogólnie udało mi się i spodnie na śnieg ma jedne z zeszłego roku bo miał takie wywijane i w przecenie po zimie kupiłam mu jeszcze jedne a że odblaskowe pomarańczowe wzięcia nie miały kupiliśmy za 10 zł więc w tym roku ma 2 pary. kurtek ma 4 jedna po kuzynie, dwie z zeszłego roku (miał podwinięte rękawki) a teraz w sam raz, i jedną ma na styk więc oddamy dalej. Rękawiczki ... w piętek babcia mu chciała kupić śliczne ale powiedziałam że ma 2 pary i się okazało że jedną i to cieńkie a ciepłe super za małe. Więc chyba muszę się wybrać do H&M bo tak są fajne w przyzwoitej cenie (mamy sprawdzone z zeszłego roku). Po za tym czapek pełno wchodzi nawet w czapkę którą miał w pierwsza swoją zimę czyli 3 sezon big_grin ma małą głowę z zeszłego roku czapka mała, ale jakoś =nam się uzbierało i ma 6 czapek w tym 4 bardzo ciepłe.
              a jeśli chodzi o obrażanie się Tymek tak trzaska drzwiami że szyby się trzęsą! Krzyczy i nawet przez sen potrafi krzyczeć nie nie nie nie nie, śmiejemy się że płyta mu się zacina na słowie nie big_grin
              Ale jeden postęp w jedzeniu dalej nie ma czasu jeść ale zaczyna mieć większy apetyt!
              Kochane są te dwulatki! Dziś Tymek sam zjeżdżał na saneczkach z górki (małej) a ja za nim biegałam. Teraz jestem padnięta i marzę o pójściu spać big_grin
              • bafami Re: Sierpień 2008 30.11.10, 13:00
                A ja wyrodna matka na chama wpycham dzieci w ciuchy z zeszłego roku... a tu zonk. Madzi kupiłam na szybko kurtkę w 5-10-15, brązowa ku jej rozpaczy (różowy jest git0, ale jest. Poczekam na wyprzedaz i kupię jej jeszcze jedną.

                Maćkowi dzis zakupiłam w internecie rękawiczki takie na śnieg, ortalionowe i dlugie do łokci prawiesmile Magda ma takie i się super sprawdzają. CZapek w cholerę, szalików, ale brak spodni na śnieg, drugiej pary butów (kupię chyba kalosze z futerkiem w deichmannie). Kurtki ma.
                Jakoś mnie ta zima zaskoczyłasmile Przymierzałam w październiku dzieciom buty i kurtki i bylo ok, o rękawicach nie pomyślałam.

                W sobotę przychodzi do nas Mikołaj (wiem że to 4.12 ale robimy dla wszystkich dzieci w rodzinie - 12 sztuk, na urodzinach mojego chrzesniaka). W poniedzialek wszsycy do pracy itde.. wiec w sobote przyjdzie. Maciek obiecał oddać smoka i pieluchę..... hmmmmm... teraz ma smoka do spania tylko, kiedy wychodzimy na spacer to zostawia w domu - śmiesznie bo chowa pod kołdręsmile.
                • mamatytka Re: Sierpień 2008 30.11.10, 21:20
                  A ja dziś weszłam na allegro chciałam zobaczyć za rzutnikiem takim do wyświetlania bajek na ścianie i zdziwienie na maksa! Rzutnik z mojego dzieciństwa "Ania" najtańszy 100 myślałam że max 50 zł bo przecież to taki staroć. bajki też nie są za tanie ale zastanawiam się bo może to być świetna alternatywa ale komputerów i tv. Może jeszcze się popytam w śród znajomych czy nie mają big_grin
                  Mąż stwierdził że on by nie kupował na moim miejscu... sama nie wiem może to mój sentyment a może to być strzał w dziesiątkę!
                  Co myślicie o tym??
                  • osmiorka Re: Sierpień 2008 30.11.10, 22:46
                    Mamotytka! Genialne!!!! Świetny pomysł i myślę, ze dla dzieci byłaby frajda smile
                    A ja tu weszłam po to, żeby się pochwalić, że chyba znalazłam prezent idealny (jak nazbieram kasę he he he) a tu taki super, całkiem inny pomysł! Ja póki co zbieram na:

                    www.youtube.com/watch?v=c-u5DGokYo8
                    200 zł uncertain na allegro, ale facet z Wrocławia też sprzedaje, więc nie będę płacić już za przesyłkę chociaż - jeśli w ogóle kupię. W każdym razie w końcu oddaję wózki po dzieciach do komisu, bo mi już dawno poprane znów się zakurzyły - może ktoś kupi przed świętami i będzie kaska smile Zobaczymy smile

                    Ale rzutnik zostanie w moich myślach na inne, kolejne okazje smile
                    • malda_80 Re: Sierpień 2008 30.11.10, 23:29
                      Wiecie co, u mnie zadziałała adrenalina. Ja już się przekonałam, że w takich sytuacjach włazi we mnie jakaś siła.

                      Co do zabawek, to idziemy jutro do auchan, bo tylko tam możemy kupić zabawki na mikołaja u męża w pracy. Ale myślę, że może jeszcze coś dokupię potem.
                      Co, to nie mam pojęcia.
                      Rzutnik to super pomysł moim zdaniem. Ciekawe, czy można jeszcze dokupić bajki do niego.

                      Zakupy ciuchowe...Eh... Obejmują mnie (buty i kurtka) i Maćka. Jemu muszę kupić śniegowce, kurtkę i rękawice. Podoba mi się taka czerwona kurtka w 5 10 15, bo jak założy się kaptur to tylko mały kawałek buzi wystaje. Teraz jest przeceniona na 69,9. Bratowa kupowała za dychę więcej. I rękawiczki na śnieg, takie ortalionowe mu muszę kupić. Gdzieś się zapodziały te, które miał nawet cienkie i nie ma żadnych w tej chwili.sad
                      • malda_80 Re: Sierpień 2008 30.11.10, 23:30
                        Podobny tor ma mój bratanek. Brat się wnerwia bo musi za autkiem biegać po całym domu. Tam trzeba manipulować prędkością i biednemu Kubie na zakrętach zawsze wypada z trasy.smile
    • malda_80 Re: Sierpień 2008 01.12.10, 12:30
      Kupione, garaż z Wadera, zestaw ze strażakami i zestaw z policjantami dla Kuby.
      Te zestawy, to z dwiema figurkami, remizą strażacką, jest szlaban, rozwijający się wąż z sikawką i takie tam inne drobiazgi. Fajne nawet.smile
      Maćka kręcą takie rzeczy.
      Myślę, że chłopakom jeszcze coś dokupię. Ja to bym im nakupowała, tylko Seba mnie powstrzymujewink. Np już bym wzięła dla Kuby statek piracki za 100zł.smile Ale był naprawdę "wypasiony" jak to się mówi.smile Kto wie, może dostanie na urodziny, bo ma na początku stycznia.
      • osmiorka Re: Sierpień 2008 01.12.10, 15:43
        U mnie to samo.. mi ile by nie dać na rzeczy/zabawki dla dzieci - wszystko wydam. I jeszcze braknie. A to, że samochody wypadają na zakrętach jak się nie zwolni, to dla mnie dobra wiadomość, bo trochę się bałam, że dziecko nie ma wielkiego udziału w tej jeździe. Niki już posika się z radości przy samej obserwacji (już słyszę te piski radości), z czasem wytrenuje smile Marcel pewnie załapie szybciej. Niki też podnieca się bardzo jak ogląda jakieś wyścigi i jest wypadek, sam zresztą podczas zabawy swoimi resorakami robi często kraksy (martwię się o jego przyszłość wink ). Także myślę, że wypadanie z toru może być hitem.

        Wydawało mi się, że wszyscy myślą szybciej niż ja o zakupach zimowych, a tu raczej jest tak, że nie ma zimy póki nas nie zaskoczy. Ja chyba sobie też kupię śniegowce, nie tylko dzieciom. Jak wspomnę zimę rok temu, to chyba to całkiem niezły pomysł, tym bardziej, że okazało się że moje kozaczki po zeszłej zimie przemakają uncertain W sumie to dobrze, bo już nawet nie pamiętam, który rok w nich chodzę.
        • mamatytka Re: Sierpień 2008 01.12.10, 17:05
          Hejka mam pytanie co zrobić żeby wyświetlało się zdjęcie w suwaczku. Zrobiłam tak jak pisało czyli suwaczek zrobiłam ale nie wiem jak potem powklejać mam podany url obrazka www.suwaczki.com/tickers/9f7jj44jo8of84p3.png ale jak go wkleić na suwaczek ??
          To chyba nie dla blondynek tongue_out
        • mamatytka Re: Sierpień 2008 01.12.10, 17:16
          Hejka dziewczynki potrzebuje waszej pomocy
          mecze sie z suwaczkiem inie wiem jak zrobić żeby wyświetlało się zdjęcie na suwaczku. suwaczek zrobiłam ze zdjęciem ale nie wiem czemu nie widać go sad to adres suwaczka www.suwaczki.com/ostatnikrok/9f7jj44jo8of84p3.html
          • osmiorka Re: Sierpień 2008 01.12.10, 23:31
            Oj, dopiero weszłam... Wszystko zrobiłaś dobrze Mamotytka, zdjęcie zacznie się pokazywać po pewnym czasie, chyba na drugi dzień jakoś. Ja miałam tak samo i też myślałam, że coś źle zrobiłam smile
            • malda_80 Re: Sierpień 2008 02.12.10, 09:47
              Ja do butów mam pecha ostatnio. Nawet jak kupiłam w Hi Mountain to wytrzymały 3 miesiące i pękły. Dobrze,że zwrócili mi kasę.
              Teraz chyba kupię w Decathlonie.
              Chciałam kupić jakieś fajne, które i na wyjście się nadadzą, ale nie ma nic ciekawego, co by było ciepłe przy okazji.
              O kozakach mogę zapomnieć, nie na moją łydę.wink
              • bafami Re: Sierpień 2008 02.12.10, 13:22
                My kupiliśmy buty w Bartku. 219 zł ale to świetny zakup, bardzo porządne - wlazł do kałuży i suchutko w srodku.

                Ja już tez zakupiłam garaż z Wadera ale chyba go dostanie pod choinkę dopiero. Od Mikołaja jakieś drobiazgi dostaną - książeczki, słodycze i może jakaś mała zabawka - autko, jakiś konik dla Magdy, zobaczę. Ale ostatnio się rozpędziłam na Allegro i musze przystopowaćsmile kupiłam super kiecki dla magdy, spodnie z dresu dla Maćka, rękawice dla jednego i drugiego (nigdzie nie umiem dostać takich na śnieg) i nie mam czasu na sklepy więc allegro dla mnie to dobry wybór.

                A ja jestem zla na siebie - też jak tylko wchodzę do jakiejs galerii to najpierw do sklepów dziecięcych idę, a potem na siebie już mi żal kasy wydać. I tym sposobem nie mam czapki.
                • osmiorka Re: Sierpień 2008 02.12.10, 22:38
                  Ja też o kozakach mogę zapomnieć, moja łydka jest za chuda i tylko te jedyne, które nosiłam z 8 lat (!!!) były przylegające. Od tamtej pory jeszcze nie przymierzyłam kozaka sporo szerszego niż moja łydka big_grin Panie w sklepach mówią, że raczej panie mają odwrotny problem. Gdyby tak z brzucha można było trochę oddać łydkom... Stwierdziłam, że rezygnuję z obuwia w postaci kozaków a śniegowce i tak mam zamiar nosić na spodniach, więc wszystko jedno wink

                  A w galeriach tak samo, nawet jak idę po coś specjalnie dla siebie to i tak wszystkie dziecięce obejdę. A nuż będzie jakaś okazja smile
                  • mamatytka Re: Sierpień 2008 03.12.10, 11:10
                    Ach te nasze łydki big_grin ja też mam masywne łydki więc żeby kupić kozaki muszę się nadreptać i wybór mam minimalny jeśli mam! W tym roku kupiłam ale za ciepłe nie są i też rozglądam się za śniegowcami. Za to Tymek ma kozaczki z S.Oliver daliśmy 200 zł i są super cieplejsze niż jego śniegowce! dostał od mojej mamy śniegowce bo obawiała się że kozaczki nie będę wystarczająco ciepłe bo prawie nie mają ogrzewania big_grin efekt noga w kozaczkach ciepła i sucha, noga w śniegowcach chłodne paluszki i sucha! A w ten sam dzień nosił rano jedne w południe drugie więc pogoda podobna!
                    • mamatytka Re: Sierpień 2008 03.12.10, 11:12
                      DZiewczyny czy trzymacie jeszcze wózki bo zastanawiam się nad sprzedażą ale nie wiem czy nie za szybko. Czy nie będzie jeszcze potrzebny.
                      • zaz-u Re: Sierpień 2008 03.12.10, 17:03
                        Mam zamiar sprzedać nasz wózek w przyszłe lato . Bianka już dawno nie korzysta, ale jej młodszy brat ( 9,5 mies) owszem. Myślę,że na wiosnę zacznie chodzić i poczekam ze 3 miesiące aż się wprawi.
                        • zaz-u Re: Sierpień 2008 03.12.10, 17:04
                          Oczywiście mam awaryjnie drugi, lżejszy ( spacerówka)
                          • mamatytka Re: Sierpień 2008 03.12.10, 21:23
                            Też myślałam "parasolkę" zostawić w razie czego.
                            Dziś byliśmy w markecie już wiem po co są zoologiczne! Tato w kolejce a my oglądamy rybki! Chyba pod choinkę nie obejdzie się bez rybek smile
                            • osmiorka Re: Sierpień 2008 03.12.10, 22:10
                              Ale Tymciu duży chłopak na zdjęciu przy suwaczku smile Choć to tylko buźka, ale wygląda mi na 4 latka wink

                              Co do wózka to ja już sprzedaję od wiosny chyba, w każdym razie od wiosny oba wózki stoją nieużywane. Jakoś w lecie je poprałam tyle ile się dało, umyłam stelaże i powtarzam sobie "muszę sprzedać". Ale mam nadzieję, ze w końcu jutro uda się je zawieźć do komisu, takie mamy plany. Już nawet dzwoniłam i pani powiedziała, że przyjmie. Ja już jestem pewna, że nie będę wózka używać, już chyba byłoby mi nawet wstyd, odzwyczaiłam się zupełnie.

                              Dziś przyszło autko chicco sterowane smile Fajne smile Nie wiem jeszcze czy i jak działa bo musiałabym rozpakować a wolałabym jednak w kolorowym opakowaniu dać.
                              Marcelowi już zakupiłam lego, kupię jeszcze grę granny "kot i mysz" czy jakoś tak (taka układanka logiczna) a Nikusiowi pod choinkę kupię najprawdopodobniej kulodrom - taką zjeżdżalnię dla kulek firmy Queretti - zamiast garażu- wydaje mi się że więcej frajdy z tego będzie. Tor carrera odpuszczam w grudniu, za drogi. Ale w styczniu Marcel ma urodziny, więc chyba go dostanie. Kurcze, mam nadzieję, że te wózki szybko ktoś kupi, bo przyjdzie nam ściany obgryzać smile
                              • osmiorka Re: Sierpień 2008 03.12.10, 22:15
                                Coś mnie tknęło i przeczytałam mojego poprzedniego posta.... Ale masakra! Jeśli ja tak pisze zawsze to współczuję Wam to czytać, składnia godna pożałowania he he he wink
                                • malda_80 Re: Sierpień 2008 04.12.10, 15:23
                                  E tam składnia...wink
                                  Maciek dostał drugie butki od babci. Takie wysokie prawie do kolanka z ccc.
                                  Ja w końcu kupiłam buty w decathlonie. Trudno, elegancja musi poczekać do wiosny. Przynajmniej mi ciepło i nic mi nie przemaka.

                                  Dzisiaj się dowiedziałam,że prawdopodobnie spędzimy święta w domu, a nie u mojego brata. Szkoda, jakoś mi dziwnie, bo święta są dla mnie ważnym wydarzeniem rodzinnym i jak kogoś brakuje, to tak jakoś... Tylko raz nie było mojego brata jak był w wojsku, mamy jak była w szpitalu. Tak to zawsze się zjeżdżaliśmy. Nawet jak bratowa była tuż przed porodem, to pojechaliśmy na jeden dzień do Wawy do nich.
                                  A teraz, nie ma mojego taty i jeszcze nie będzie mojego brata z rodziną z nami, to już w ogóle do D.
                                  Ale cóż poradzić, jeśli podjęli taką decyzję. Mi w każdym razie smutno...
    • malda_80 Re: Sierpień 2008 04.12.10, 22:48
      Fajne te drewniane kulodromy.smile
      • bafami Re: Sierpień 2008 06.12.10, 10:42
        kolejna pieluchowa porażka za mną. W ten weekend - sobota - od 8 rano do 12 prałam 5 par spodni. W tym jedna kupa. Koszmar. Juz mu powiedzialam ze go nie przebiore, bedzie chodzil mokry - zero wzruszenia. To jakiś koszmar.

        Był Mikołaj u nassmile Maciek oddał smoka, ale potem i tak jęczał że chce. Brak konsekwencji mojego męża mnie rozwala - dał mu żeby był cicho. RAtunkuuuuu!

        Maciek do Mikołaja poszedł, ale ręki nie podał i na kolana nie usiadł. Ale po prezent startował bez lęku.

        co do wózka - my mamy jeszcze. Ale bardziej ze wzgledu na moją mamę. Ona do sklepu z wozkiem chodzi, bo potem ma gdzie zakupy władować. Ja na razie trzymam, bo jak idziemy na jakiś baaardzo długi spacer to albo Magda albo Maciek sobie podjadą chwilę. Ale coraz rzadziej korzystamy. Tearz to i tak sanki w użyciu. Dzieciaki szalejąsmile Dla mnie to też aerobik, bo taki bieg z sankami to nie lada wyzwanie. Wczoraj zaprzęgłam psa do ciągnięcia, ale cięzko z 2 dzieci mu bylo, więc ciągnęlismy razem.
        Kiedyś pies ciagnal tylko Magdę i nieźle z nią polecial - aż się bałam. Najgorzej jak kota zobaczy - to i dwojce dzieci da radesmile
        • osmiorka Re: Sierpień 2008 06.12.10, 23:14
          To silny pies musi być, mimo wszystko smile

          Ja jak pierwszy raz powiozłam Marcela do przedszkola na sankach, to w połowie drogi myślałam, że siądę na tym zimnym śniegu i dalej nie pójdę. Aż ciężko mi było oddychać. Nie wiem czy to tak słaba kondycja, czy 21 kg Marcela, czy po prostu sanki się zastały przez rok.

          Współczuje smoczka.... Sikać się nauczy prędzej czy później, ale ze smoczkiem może być trudno, skoro tatuś taki słaby psychicznie wink Ja po oglądaniu różnych programów z "odsmoczkowywaniem" miałam na tym punkcie obsesję, bałam się, że u moich dzieci też tak to będzie wyglądać i pozabierałam im smoczki jak jeszcze byli maluszkami (7m Marcel i 4m Nikuś- ON w ogóle nie był fanem smoczka, więc tym bardziej nie było po co Go przyzwyczajać).

          U nas dziś prawdziwe mikołajki. Mikołaja w domu nie było (tzn. był w nocy ale dzieci nie widziały wink ), Marcel widział tylko w przedszkolu. Z prezentów było radości co nie miara, choć nie tyle z tych konkretnych, co ze słodyczy smile Zapakowane pudła za bardzo ich nie interesowały jak zobaczyły porozrzucane koło łóżka słodycze wink Ja w tamtym roku wprowadziłam taki zwyczaj w Mikołajki, że słodycze są w tym dniu bez ograniczeń, ile chcą to jedzą (z przerwami na strawienie wink ). Wiem, ze to bardzo niezdrowe, ale na jednego dnia w roku takiej rozpusty nie mogę im żałować. Przepraszam, dwóch dni, jeszcze w Dzień Dziecka tak robię smile I z tego powodu dziś na śniadanie były gumy rozpuszczalne, czekoladki, lizaki... Na szczęście pełna micha zupy na obiad została zjedzona, więc trochę się rozgrzeszam...
          • mamatytka Re: Sierpień 2008 07.12.10, 12:07
            Hejka
            Jestem bardzo bardzo bardzo dumna z mojego dwulatka big_grin
            Byliśmy na sali zabaw tam był Mikołaj i aniołki big_grin
            Jak tylko weszliśmy aniołki (panie animatorki) zabrały Tymeczka ja w tym czasie zapłaciłam za wejście rozebrałam się na spokojnie, a moje dziecko nawet się nie oglądnęło co z mamą. W grupie dzieci siedział w kółeczko koło Mikołaja, jak Mikołaj czytał imiona dzieci żeby podeszły po prezenty Tymek był tam pierwszy więc aniołki wzięły go na kolana! Potem poszedł po swój wyczekany prezent, obiecał mikołajowi że nie będzie sikać do majtek, siedział na kolankach nawet dał mu buziaka, a potem tańczył w kółeczku z mikołajem i innymi dziećmi kaczuchy co średnio mu wychodziło. Było malowanie twarzy, zażyczył sobie kotka i cierpliwie siedział... szok! Potem Aniołki z balonów robiły dzieciaczkom zwierzątka, Przez cały ten czas Tymcio nawet się nie obejrzał gdzie mama! Cieszę się ale też troszkę mnie to smuci bo w parku jak nie chce iść w tą alejkę co ja po prostu odwraca się mówi pa pa mama i idzie sam! mogę się schować i i tak pójdzie swoją drogą! W tą niedzielę szliśmy na saneczki mąż ciągną ja szłam kolo niego i rozmawialiśmy (tymek już był wymęczony) i wracałiśmy do domku w pewnym momencie odwracam się i "Grzesiek zgubiliśmy dziecko!" Tymek przekręcił się (specjalnie) chciał się przespać w zaspie śniegu i leżał sobie a my ciągnęliśmy saneczki pewnie że tam jest Tymcio. Widział że idziemy dalej ale i tak spokojnie sobie leżał! Dobrze że co chwilkę się obracałam co robi ale i tak jak się zorientowałam był dość daleko (całe szczęście że ma odblaskowe pomarańczowe spodnie) napewno nas nie widział i leżał spokojnie. podjęłam decyzję że kupię mu bransoletkę z imieniem nazwiskiem i nr telefonu.
            rozpisałam się że hoho
    • bafami Re: Sierpień 2008 10.12.10, 10:36
      a Maciek ma mega katar. Charczy, kaszle.... nie je. Jest przy tym bardzo wesoły i nie gorączkuje, więc faszeruję go tylko Deflegminem i witaminami. Ale chyba się wybiorę do lekarza na osłuchanie.

      A dziś stroimy choinkęsmile okna brudne, firany też, a choinkę stawiamy, idioci. Ale my lubimy mieć wcześniej. W sumie to tylko tydzien jeszcze, bo ostatni tydzien przed świętami to już prawie świętasmile
      • osmiorka Re: Sierpień 2008 10.12.10, 17:20
        He he he u mnie też okna brudne i wszystko innesmile I ni hu hu nie mam ochoty tego zmieniać. A choinkę my stroimy dzień przed albo w samą Wigilię, nie wyobrażam sobie inaczej. Tak było w moim domu rodzinnym i tak robimy teraz. Szkoda tylko, że tak daleko mam do tatusia, bo choinkę musimy kupować a całe życie tato przynosił prosto z lasu smile Jest leśnikiem smile

        Prezenty dla chłopaków pozamawiane. Ten kulodrom dla Marcela (tyle, że plastikowy, wydaje mi się że bardziej zbajerzony, firmy Quercetti). Niki dostanie jednak garaż Fisher Price, jakoś do Wadera nie mam zaufania. Podobał mi się jeszcze smoby, ale taki może za rok, dwa jak fisher już będzie za mało atrakcyjny. Na teraz myślę, że wystarczy, chociaż nic się nie odłamie.

        Wiecie co wymyśliła sobie moja 16-letnia bratanica pod choinkę? Książkę Harrego Pottera....... po angielsku! Już mam zamówioną smile Po polsku wszystkie części zna już na pamięć. Każde wakacje rozpoczyna od ich przeczytania smile Ach ta współczesna młodzież smile
        Muszę jeszcze wymyślić coś dla Jej brata, 14-latka, maniaka sportu, gier komputerowych i firmowych ciuchów. Może macie jakiś pomysł? Bo ja nie mam pojęcia! Jestem spłukana doszczętnie, więc żadne ciuchy czy sprzęt firmowy nie wchodzi w grę. Kosmetyki też odpadają, bo koleś unika wody, mydła itp.(ciekawe czy Mu przejdzie... oby) big_grinbig_grinbig_grin Na grach totalnie się nie znam, ale pewnie dobre = drogie.
        • bafami Re: Sierpień 2008 13.12.10, 11:52
          ja tam nie mam pojęcia co 14 latkowi kupic... tylko sprzet i elektronika mi do głowy przychodzi.

          A harry potter po angielsku super sprawa - sama mamsmile

          Jestem starsznie zła. Mam kuzynkę, którą spiknęłam z bratem mojego męża (30 lat). Poznali się w sierpniu na urodzinach Macka, w listopadzie się zaręczyli a wczoraj oswiadczyli że będa rodzicami. Ludzie... trzęsie mnie jak o tym myślę. NIe mają mieszkania, sypiają ze sobą w mieszkaniu jej rodziców i docelowo ten 1 pokój mają mieć. I wmawiają mi, że oni tak chcieli! Chcieli miec dziecko nie mając warunków na nie. Ja chyba jestem jakaś powalona.... i taka poważna decyzja po 4 miesiącach sexu (bo to tylko sex byl).

          staromodna jestem chyba.... my po 7 latach znajomości zaręczyliśmy się by po 1,5 roku wziąć slub, dziecko po 2 latach. stara jestem
          • mamatytka Re: Sierpień 2008 13.12.10, 23:41
            Powiem tak my też mieszkamy z moimi rodzicami, I nie uważam to za koniec świata. Tymek ma swój pokój my swój i rodzice swój. Uwierz że można tak żyć bez konfliktu pokoleń. Moja mama się do nas nie wtrąca.
            Ale po tak krótkim czasie czy można się dobrze poznać ?? I to zależy. Moi rodzice wzięli ślub przez przypadek długo by tłumaczyć. A jak wylądowali w urzędzie stanu cywilnego znali się 3 tygodnie. I nie myśl sobie że "musieli" bo brat się pojawił 3 lata po ślubie i każdemu życzę aby tak żył z mężem/żoną jak moi rodzice. Miejmy nadzieję że i Twoją kuzynką tak będzie. Chodź tak się zdarza raz na milion.
            • osmiorka Re: Sierpień 2008 14.12.10, 14:12
              Mi się wydaje mało prawdopodobne, że dziecko było zaplanowane po tak krótkiej znajomości, ale nie wykluczam też takiej możliwości. Piszesz, że kuzynka ma 30 lat, wiele kobiet w tym wieku już albo ma, albo ma silną potrzebę, żeby mieć dziecko (ja pierwsze urodziłam jak miałam 25 lat i wydawało mi się to już dość późno, wieku 30 mam odchowaną dwójkę, nie wyobrażam sobie w tym wieku nie mieć żadnego). Są też takie kobiety, które tylko po to idą z facetem do łóżka, żeby zajść w ciążę smile Różne są przypadki. Ale nawet jeśli dziecko było nieplanowane i jest mnóstwo innych problemów na drodze, to myślę podobnie jak Mamatytka, że to nie musi wcale oznaczać porażki. Może tak być, ze świetnie im się będzie układać. Może też być tak że się rozstaną po jakimś czasie,bo okaże się że się nie dobrali. Ale nie masz co się denerwować, przecież to nie Twoje życie smile A Oni jak sobie posłali tak się wyśpią smile
              Ja też nie mam ślubu z ojcem moich dzieci i jakoś żyjemy smile Choć mamy przynajmniej swoje mieszkanie wink

              Mam nadzieję, że Harry po angielsku też się spodoba mojej bratanicy. Ona zacznie czytać od końca, bo kupiłam "Deathly Hallows" smile Jej było wszystko jedno która część.

              Dziewczyny, czy Wasze maluchy układają puzzle? Bo ja dziś dałam Nikusiowi takie drewniane z 12 elementów i się okazało, że skubany kuma co i jak. Wiadomo nie układa jak profesjonalista, czasem potrzebna Mu wskazówka, żeby np. odwrócić element, lub drobna pomoc, ale myślę, ze kilka dni ćwiczeń i będzie układał całkiem samodzielnie. Szkoda, że Mu prędzej nie dałam, myślałam, ze to za wcześnie.
    • malda_80 Re: Sierpień 2008 27.12.10, 13:51
      ale cisza zapadłasmile
      dziewczyny zarobione przed Świętami i podczas nich.
      Ja też nie miałam na nic siły. Padałam wieczorem na twarz. Nasze Święta nie były zbyt wesołe (ze względu na brak taty), nie przyjechał mój brat, ani my nie byliśmy u nich. Jakoś tak dziwnie.

      Maciejka dostał w prezencie dwie skarbonki, zestaw strażacki(kask i siekierkę), świecący miecz, pełno słodyczy, koszulkę i spodenki na wiosnę. Od mojej mamy dostaje farbę do pokoju i listwy do paneli.wink
      Dzisiaj jedziemy kupić farbę. Chciałabym jutro wziąć się za malowanie. Mam wolne do 3. stycznia i chcę to dobrze wykorzystać.

      Maciuś zrobił się grzeczniejszy. Jest naprawdę kochanym synkiem. A jaki się robi wygadany, potrafi nawet popyskować.wink Na razie mnie to śmieszy, gorzej będzie jak podrośnie.
      Czasem gdy go pytam o coś drugi raz mówi np "powiedziałem-nie!", albo "mówię coś mama,słyszysz?".smile Zabawnie to mówi.
      Raz mi się trafiło, powiedział "cholela jasna" gdy się zdenerwował. Nie mam pojęcia, gdzie to usłyszał.
      Byliśmy pytać o zapisy w przedszkolu-od 1. marca. Jeszcze dwa miesiące....a potem wielkie oczekiwanie na wyniki.... Mam 4 w okolicy, może do któregoś się dostanie. Jedno mam zaraz pod blokiem., ale przy ulicy. Do drugiego jest 5 min drogi, ale mają fajny plac i daleko od ulicy. Fajnie by było, gdyby tam się dostał.

      Rozpisałam się....

      A jak u Was po Świętach dziewczyny?
      • bafami Re: Sierpień 2008 30.12.10, 15:13
        kocham moje dzieci, ale dzisiejszy dyżur w pracy był zbawieniem. Maciek śmierdzi jak szalet miejski - leje po nogach - czyli akcja odpieluchowywanie. Skutek - 0% skuteczności. Masakra. A w lutym miał iśc do przedszkola. Trudno, pójdzie we wrześniu. Mam nadzieję, że do tego czasu się oduczy od pieluchy.

        Ze smoczkiem dajemy radę - zrobiłam mu dziurę dosyć dużą i nie sprawia już mu tyle przyjemności. Przyjęłam zasadę nic na siłę i chyba to działa. Może z pieluchą będzie tak samo.

        Maćko dostał na święta autobus - śpi z nim, woła w nocy..... a ten garaż to nie bardzosad Składam zażalenie.

        Kupiliśmy dziś petardy na jutrzejszy wieczór, dzieciaki nie umieją się doczekaćsmile Mój pies pewnie już załamany bo nienawidzi tych wystrzałów. Muszę mu sprezentować pigułkę uspokajającą.

        Życzę Wam Szczęśliwego Nowego Roku, pełnego dzięcięcych uśmiechów i miłych wydarzeń.
        • malda_80 Re: Sierpień 2008 30.12.10, 18:19
          U nas garaż też złożóny w kartonie. Ciągle go rozkładał na części. Szkoda,że nie jest w całości.
          Częściej bawi się samolotem towarowym ze smiki, którego dostał od cioci.
          • malda_80 Re: Sierpień 2008 30.12.10, 18:20
            aaa i kask strażacki też jest hitem.

            Też Wam życzę wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku.
    • malda_80 Re: Sierpień 2008 31.12.10, 11:52
      a z sikaniem to samo. Uparty jak osioł. Nie powie i koniec, nie nasika jak się go posadzi, a zaraz potem naleje na podłogę....
      Ale moje postanowienie noworoczne- oduczyć pampersa.
      Mam dość wyrzucania kasy. Wolałabym te pieniądze odłożyć na meble dla niego.sad
      Czuję się taka bezsilna momentami.sad
      • bafami Re: Sierpień 2008 01.01.11, 14:42
        Ja się poddałam z pampersem. Spróbuję znowu za jakiś czas. Może jeszcze nie jest gotowy. Naczytalam się na forum o odpieluchowywaniu i dałam sobie i jemu czas. Dużo jest dzieci co mają 2 lata i 8 miesięcy, które dopiero załapały. Jakby nie patrzeć to nasze jeszcze dzidziusie sąsmile

        Oglądaliśmy dzis zdjęcia naszych dzieci jak były maleńkie... zachciało mi się znowu...
        • malda_80 Re: Sierpień 2008 02.01.11, 12:41
          smile W noc Sylwestrową, mojej bratowej śniło się, że zaszłam w ciążę.smile
          Dla mnie za wcześnie na razie, ale może pod koniec roku.... Kto wie....wink

          Ja przywożę Maćkowi od bratowej majtki treningowe i zobaczymy.... Dziś jadę do cioci, przyleciała kuzynka z córeczką-mulatką. Na zdjęciach jest śliczna.
          • osmiorka Re: Sierpień 2008 02.01.11, 23:26
            Witajcie dziewczynki po długiej przerwie smile My dziś wróciliśmy dopiero od moich rodziców, ja z dziećmi byłam od 22 grudnia, więc się wybyczyłam smile

            U nas też garaż stoi w kącie smile Tzn. chłopcy bawią się czasem, ale bez szału. Już się bałam, że zrobiłam błąd z tym Fisher Pricem, że Wader by się sprawdził, ale czytając Wasze zażalenia powiedziałam: uffff smile Bo Wy chyba Wadera macie, nie? Może przyjdzie jeszcze czas na garaż jak minie ten szał świąteczny. Nikuś poza garażem dostał książeczki (też bez zainteresowania - może dlatego, że "twarde" a On woli takie jak Marcel czyta - dorosłe smile ), drewniane puzzle, misia, słodycze, resoraka, ubranka. Ze wszystkich prezentów najlepszy okazał się zwykły resorak (tego się spodziewałam) i słodycze oczywiście. Ale to z Jego prezentów. Największym HICIOREM był prezent Marcela. Pisałam Wam o nim, to tor dla kulek. Dziewczyny co się działo w pierwszy wieczór.... Ok. 17 prezenty już były rozpakowane, pooglądane i tor został złożony. Czytałam na forach, że taki tor interesuje dopiero 4-5 latka. I owszem, Marcel był zachwycony (w końcu to dla Niego), ale Nikusia takiego podnieconego dawno nie widziałam. Piszczał, krzyczał, skakał jak te kulki leciały. Nic innego ich nie interesowało. Przez pierwsze 2 godziny nie robili nic innego jak tylko puszczali kulki i obserwowali je jak lecą. Nie wołali ani jeść ani pić ani siku... NIC! Tylko kulki i kulki. Po 3 godzinach Nikuś w końcu od nich odszedł, choć wracał co jakiś czas. Marcel prawie bez przerwy bawił się nimi do ok. 23 smile Prawie zasypiał ale jeszcze jeszcze jeszcze smile. Byłam w szoku, że aż taki strzał w 10! Fakt, pierwszego wieczoru wybawili się na maksa i na drugi zabawa trwała już dużo krócej (ok 2 godz) a teraz codziennie bawią się tylko ok pół godzinki, ale i tak uważam, że zabawka SUPER!!! Nie podoba mi się tylko to, ze kulki giną bardzo szybko (są szklane) a Nikuś je uwielbia nosić ze sobą wszędzie, no i jednak konstrukcja z plastikowych części nie jest zbyt stabilna (szczególnie gdy bawi się nią 2-latek), ale i tak mimo tego warto było sprawić taki prezent.

            Co do pieluch to się nie przejmujcie, dzieci muszą być na to gotowe, jak 2 dni nic nie wychodzi to znak, że trzeba przerwać próby i oszczędzić sobie i dzieciom stresów. U nas było tak, że Nikuś od drugiego dnia miał już tylko wpadki, Marcel chyba od trzeciego. Mojej koleżanki córcia tak samo, bardzo szybko załapała (Jej gotowość przyszła jak zobaczyła inne dziecko siusiające do nocnika). I Ona też tak robiła, że rezygnowała jak córci nie szło. To chyba jedyny - niestresujący sposób. Pewnie można proces odpieluchowywania przyspieszyć barbarzyńskimi metodami, ale przecież nie o to chodzi. I to naprawdę nie jest późno. Szczególnie u chłopców.

            Malda, czemu za szybko na drugie? Ja, jak Marcel miał tyle co nasze maluchy teraz, byłam już jakoś w 7 miesiącu ciąży z Nikusiem. A Zaz-u (właśnie, co z Nią i innymi niepiszącymi?) ma już całkiem spore drugie wink.

            Pozdrawiam Was i życzę SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!
            • malda_80 Re: Sierpień 2008 03.01.11, 13:48
              Osmiorkosmile Najpierw Maciek musi zostać posłany do przedszkola.Bo babcia nie dałaby rady z dwoma.
              Poza tym ja jeszcze za dużo ważę na druga ciążę, a nie chcę narażać ani siebie, ani dziecka. Już mam problem z cukrem i cholesterolem...Nieźle 31 lat...winkAle staram się to zmienić. Powoli mi się udaje. To takie moje absolutne postanowienie noworoczne. W prawdzie robię je co rok, ale tym razem stoi nade mną pani profesor z poradni.smile
              I trzecia sprawa, to finanse, chcę trochę popracować, żebyśmy chociaż troszkę odłożyli. Przy Maćku było nam naprawdę ciężko na początku. Chciałabym, żebyśmy byli bardziej niezależni finansowo.
              Tak pod koniec roku, zobaczymy...wink

              Dzisiaj powiesiłam Maćkowi firaneczkę w odremontowanym pokoiku. Jeszcze brakuje mebli, ale chcę na nie trochę odłożyć, żeby nie brać wszystkiego na raty.

              allegro.pl/lozko-auto-samochod-dzieciece-baby-boo-i1381875411.html
              Podoba mi się to łóżko, ale nie wiem, czy nie stanie jednak na takim z ikeii z barierką.smile W tym miesiącu kupimy chyba lampę w kształcie słońca na sufit. Ma niebieski sufit i ładnie będzie wyglądać.smile
              Tak głucho w tym jego pokoju, ale wszystko z czasem.
              Wiecie, ja jestem bardzo niegospodarna. Zakupy sprawiają mi ogromną radość i zwykle kupuję wszystkim a nie sobie. niestety, czasem przesadzam i na koniec miesiąca zaczyna brakować i trzeba kombinować.
              To też postanowiłam zmienić. Zaczynam oszczędzać. Mamy już dwie skarbonki. smile Trzymajcie za mnie kciuki, żebym wytrwała z tymi moimi postanowieniami.wink
              • osmiorka Re: Sierpień 2008 03.01.11, 16:36
                Malda! Jak masz na tyle miejsca to zbieraj na ten samochód,bo jest super smile Ja też o takim marzyłam, ale nawet gdybym miała tylko jedno dziecko to i tak za dużo miejsca by nam zajmowało. My na razie mamy dla dzieci jedno łóżko z Ikei właśnie z barierką (takie małe z kotkiem i pieskiem na barierce) no a Nikuś śpi ciągle w łóżeczku. Jak będziemy wyrzucać łóżeczko, trzeba będzie myśleć o piętrowym rozwiązaniu.

                A z tą niegotowością na drugie dziecko to faktycznie, nie pomyślałam, że są inne powody niż to, że pierwsze dziecko za małe smile
                Jeśli chodzi o cholesterol, to pewnie nic nowego Ci nie doradzę, ale podobno olej lniany jest niezawodny. W ogóle on podobno wpływa korzystnie na wszystko. My stosowaliśmy przez jakiś czas, ale niestety nasza kubki smakowe się zbuntowały. W każdej potrawie był bardzo wyczuwalny, w końcu zaczęliśmy pić go łyżkami (krótsza męka), ale u mnie skończyło się tak, ze sam widok butelki powodował odruch wymiotny wink Teraz właśnie samo wspomnienie sprawia, że podchodzi mi wszystko do gardła, bleee. Niektórzy jednak chwalą ten olej, piszą na forach, że jedzą nawet chleb w nim maczany (chyba zaraz polecę do kibla zwymiotować...). Żałuję, że ja nie mogę go pić, ale polecam tym którzy mogą smile Powinien być nieoczyszczony, Budwigowy najlepiej. Ja się przerzuciłam na zieloną herbatkę, dużo smaczniejsza kuracja, nawet brak cukru mi nie przeszkadza smile Wybieram się wkrótce do herbaciarni po dobre gatunki (te sklepowe ponoć nie są takie super).
                Ja nie mam postanowień noworocznych, bo nigdy ich nie dotrzymuję wink U mnie musi być chwila na postanowienia, Nowy Rok tu nie działa. Chociaż w sumie już od jakiegoś czasu powtarzam sobie, że w tym roku zacznę pracować, to może być takie moje postanowienie.

                Nie pochwaliłam się wczoraj, że Nikuś liczy do 10. Tyle, że sam nie chce, trzeba razem z Nim. No i po 7 mówi od razu 9, dopiero jak ja mówię 8 to się poprawia smile
                • malda_80 Re: Sierpień 2008 03.01.11, 18:15
                  Ja właśnie myślę nad tym łóżkiem z kotkiem i pieskiem.
                  W sumie na razie mamy czas. Będzie spał w turystycznym, chyba póki nie oduczy się pampersa. Szkoda nowego materacawink.
                  A gdzie taki olej kupić?
                  • mamatytka Re: Sierpień 2008 03.01.11, 20:44
                    WSZYSTKIEGO DOBREGO W NOWYM ROKU! I ja się melduję po dłuższej przerwie big_grin Co do łóżeczka to mój Tymek pewnie by oszalał!!! Uwielbia auta big_grin choć ze zdziwieniem stwierdzam że garaż też poszedł w chwilową odstawkę. Zastanawiam się czy nie schować. Już parę miesięcy się nim bawił więc może się mu znudził big_grin
                    Potem jeszcze coś skrobnę, muszę znikać
                    • osmiorka Re: Sierpień 2008 03.01.11, 22:29
                      Może to taki nie-garażowy wiek wink
                      A olej lniany najlepiej kupić w aptece. Sprzedają też na allegro, ale nie polecam, bo on musi być odpowiednio przechowywany (w lodówce). No i jest drogi... u nas kosztuje 20 zł a po otwarciu trzeba zużyć w przeciągu 2-3 tyg uncertain Oczyszczony można dłużej przechowywać, bo jest pozbawiony wielu dobrych składników (w tym omega-3) i dlatego nie psuje się tak szybko. Poczytaj w necie, jest dużo informacji na temat tego oleju. Np tu:

                      www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/przydatne-w-kuchni/lniany-sojusznik-w-walce-z-cholesterolem_36389.html
                      • bafami Re: Sierpień 2008 04.01.11, 09:28
                        A ja kupiłam wczoraj w necie te majtki treningowe. Oglądaliśmy też nocniki i szczena mi opadłą - nocniki za 200 zl.... musialabym na głowę upaść.

                        Maciek ma normalne łóżko, takie jak Magda, bez barierek, zwykłe wymiarowe drewniane łóżko z ikei, hemnes. Fajne jest, bo każde z nas może tam zlecsmile

                        A materacem przy sikaniu się nie martwię, albo kupię takie prześcieradło specjalne albo jak w przypadku Madzi zastosuję podkłady higieniczne.

                        Widizałyście słońce? smile) poprzednie zaćmienie było chyba 11 lat temu! a się zdawało tak niedawno...
                        • malda_80 Re: Sierpień 2008 05.01.11, 14:10
                          smile Ja miałam zaćmienie od 7:00 do 10:30.wink Odsypiałam nockę. Nie oglądam tv ostatnio, nie słucham radia i nie miałam pojęcia,że w ogóle ma być zaćmienie.
                          Jestem ledwo żywa. Nie mogę spać w dzień. Chłopaki nawet poszły z domu, a ja nie mogłam zasnąć.sad Nie przeszkadza mi nocna zmiana (chociaż się odzwyczaiłam, ostatnio miałam w czerwcu), ale jak się nie odeśpi, to bywa tragicznie.

                          W jakiej cenie te majtki treningowe? Ja miałam teraz wziąć od bratowej, ale nie jedziemy z racji kiepskiej sytuacji w pkp. Podobno 10. stycznia mają coś pozmieniać, to może wróci bezpośrednie połączenie. Wcześniej miałyśmy bezpośrednio z Sosnowca do Żyrardowa, teraz trzeba jechać przez Warszawę, albo tłuc się przez Koluszki. I to z przesiadkami. Z małym dzieckiem to trochę kiepsko. Autem nam się z mamą nie kalkuluje.
                          Zaczynam odpływać.... szkoda,że Maciek coś nie może....
                          Miłego dnia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka