Dodaj do ulubionych

Listopad 2003

    • brunusia Re: Listopad 2003 06.01.04, 15:08
      Włączajac się do postu pochwalę się i ja moim szczęściem. Maja urodziła sie 23
      listopada ważyła 3270 kg i 53 cm dł. Waga spadła w normie, bo zmiesciła sie w
      500 gr, natomiast teraz waży około 3900 kg (ważymy w domu). Jest dość silna,
      wierzga raczkami i nóżkami, w ciagu dnia nabija kilometry nóżkami w powietrzu.
      Obraca główką w jedną i druga stronę i zaczyna coraz głośniej gadać po
      swojemu, a uśmiech ma rozbrajający...
      mój ludzik ma ciemne włosy , a oczy chyba będą brązowe.
      Pozdrowionka dla Was
      od Nas!!!
      • eliza582 Re: Listopad 2003 07.01.04, 07:32
        no dobra tak szybkko bo dzidzia na chodzie.
        Witaj Maju! maksymek tez miał 53 cm a teraz z 62, za to waga bije wszystkich
        na łeb. Wczoraj byliśmy na szczepieniu i mały waży prawie siedem bo mu roche
        odjęli na pieluchę. Dlatego jak widziałam zdjęcia Bartusia, pomyślałam sobie
        jaka kruszynka. A mój to potworek! Zakazano mi karmiś na zawołanie, więc
        wprowadzam pory co 3 godziny, a w międzyczasie woda i całkiem nieźle nam
        idzie. pozdrawiam bo Maks już płacze
    • helena4 Re: Listopad 2003 07.01.04, 10:22
      Witam wszystkich, a szczególnie nowych - Maję i Wojtusia wraz z mamami. A przy
      okazji, zauważyłyście, że wśród listopadowych dzieciaczków jest, jak
      dotychczas, znaczna przewaga chłopców ?
      Właśnie usiadłam o kompa by zmierzyć się z tym, co mi przysłali z pracy, ale
      najpierw zaglądam na forum, to już jak narkotyk.

      Elizo 582 - gratuluję wyrośniętego synka! Faktycznie, apetyt musi mieć niezły.
      Edyto 1973 - podziwiałam zdjęcie z Waszego pierwszego wspólnego Sylwestra -
      wygladacie uroczo. Napisz, jak poszedł dzisiejszy "przegląd" Bartka. My idziemy
      do przychodni w przyszły wtorek i też się odezwę.

      A teraz, niestety, kończę, bo muszę trochę popracować zanim Jacek sie obudzi, a
      Piotrek wróci z przedszkola.

      Pozdrawiam :
      Helena
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 07.01.04, 12:06
        witam, witam i starych stazem i nowych forumowiczow smile))
        pisalam wczoraj, ale system zeswirowal i mi nie wyslal i juz drugi raz mi sie
        nie chcialo klepac, bo juz nocka prawie byla
        a wiec (chociaz ponoc od wiec sie nie zaczyna) Bartus bardzo ladnie przybral na
        wadze , wazy 5600, co do wzrostu to hmmmmm 59 cm obecnie a to dziwne bo jak
        sie urodzil to mial 57 cm, i nie mozliwe zeby tylko 2 cm urosl bo widze po
        ciuszkach i na przewijaku ze to jest wiecej, chyba w szpitalu zawyzyli, dziwnie
        go mierzyli jak sobie przypomne, centymetrem w kazdy zakamarek cialka jego
        weszli smile)) i dlatego chyba tak wyszlo
        Bartuniu dostal oczywiscie szczepienia, w raczke i bioderko, no i mi marudzil
        caly dzien, byl markotny, niespokojy, w wanience sie uspokoil, bo on bardzo
        lubi sie plumkac, zaczyna nielze juz chlapac i raczkami i nozkami smile)
        Elizo - niezle Twoje dzidzi przybralo smile), musi byc ciezki jak go ponosisz
        troche, skoro dla mnie moje 5600 slodkiego ciezaru juz jest ciezkie, naprawde
        jestem pelna podziwu

        A co do zdjec, to...... czekam na wasze smile))
        Musze konczyc bo maly sie przebudza na amciu
        a formu to faktycznie jak narkotyk, masz racje Heleno

        pozdrowionka
        edyta(mama bartka)
        • anatewka Re: Listopad 2003 07.01.04, 14:06
          No to sie faktycznie klocki z tych naszych dzieciaczkow robia. A to dopiero
          1,5 ; 2 miesiace... a co bedzie dalej. Ja dzisiaj z rozpacza odkrylam, ze
          pieluchy ktore mielismy dotychczas (3-6 kg) czas odstawic do lamusa i przejsc
          na wieksze (4-6 kg) bo strasznie przeciekaja. Kazde przewijanie od wczoraj
          konczy sie... przebieraniem calego misiaka, bo po prostu ma mokre plecki. A
          zostalo mi tych mniejszych pampersow kilkanasci, no coz, wydam kolezance ktora
          ma wczesniaczka. Mam nadzieje ze te nowe pieluszki na troche wystarcza, bo z
          kazdym wiekszym "rozmiarem" poieluch w opakowaniu jest mniej, a cena wyzsza sad
          Moj Wojtus od dwoch dni budzi sie w nocy najpierw co 3 godziny a od 4 rana co
          godzine- jestem wykonczona. Mam nadzieje ze to sie niedlugo zmieni.
          Pozdrawiamy wszystkich
          papa
          Agnieszka z Wojtusiem (28.11.2003)
          foto.onet.pl/albumy/album.html?id=14827&q=Wojtus&k=4
          • edytka1973 Re: Listopad 2003 07.01.04, 15:17
            I udalo mi sie wrocic

            Anatewko - twoj Wojtus jest "slodkim kurczaczkiem" a te minki.......smile)))

            rzeczywiscie tez zauwazylam ze te pieluszki z nr 2 sa za male, ale skoncze ta
            paczke, nastepna kupimy juz 3. a co do cen. to faktycznie przeginaja i jeszcze
            ta podwyzka z 7 na 22 !!!
            Co do spania w nocy, to moj maly dzis spal 6 godzin a przerwy miedzy posilkami
            bylo 8 godz !!! bylam w szoku jak sie przebudzilam, zwlaszcza ze byl po tych
            szczepieniach i przygotowana bylam ze nie przespie tej nocy dobrze, nawet
            zakupilismy apap na goraczke, ale nie mial i dobrze.

            Wrocilam zeby napisac moje inne spostrzezenie, a mianowicie: przed ciaza mialam
            bardzo bolace miesiaczki co miesiac na tabletkach, do tego bole krzyza, bywalo
            ze mdlalam. za kazdym razem lekarz mowil , ze ciaza bedzie lekarstwem na to.
            Ale przez tyle lat tak jakos wychodzilo ze nie chcialam jeszcze dziecka, albo
            nie bylo odpowiedniego przyszlego ojca smile))
            I wiecie co, wlasnie konczy mi sie moja pierwsza miesiaczka po porodzie i nawet
            nie wiem kiedy minela, nic mnie nie bolalo !!! Noooo czasem , ale naprawde
            czasem cos tam pocmilo, ale to jest nic w porownaniu co bylo kiedys. I bardzo
            chcialabym zeby tak zostalo. Zobaczymy jak to bedzie.
            Ciekawa jestem jak tam u was z tymi sprawami ??? Ale jak karmicie naturalnie to
            pewnie jeszcze nie wiecie

            papatki
            edyta z bartkiem (12.11.2003)
            • eliza34 Re: Listopad 2003 07.01.04, 23:05
              cześć dziewczyny,
              My bylismy na kontroli z Rysiem 31.12 i na szczepieniu (na razie dostał tylko
              żółtaczkę, a potem bedzie potrójna). Zniósł to całkiem dobrze. I okazuje się że
              w porównaniu z Waszymi dziećmi to chyba skromnie się najadł: ur. 3920/59 cm , a
              teraz stanęliśmy na 5200/62 cm. Nie jesteśmy zaskoczeni, bo oboje jesteśmy
              bardzo wysocy za to szczupli.Wzrost sami mu mierzylismy w domu.Za to popisał
              się w przychodni zielonkawą kupą i pani dr. zaraz spojrzała na mnie skosem co
              ja wyprawiałam w święta (oczywiscie nie przyznałam się do smakowitej makówki i
              prób z odrobiną szampana). W kazdym razie lodówka zamknieta na kłódkę i mam
              teraz "pościć". W ostatnim tygodniu Rysio odkrył ręce - majstruje bez przerwy
              przy buzi, pieluszce koło głowy, smoczku i próbuje przy zabawkach wiszących w
              wózku (tak urzędujemy w domu, lub na foteliku samochodowym).
              ogólnie wygląda podobnie do Bartka Edyty (ładne zdjęcia). My też mamy stosy
              cyfrowych zdjęc, a nawet jego krótkie videa- może mi mąż pomoze to wrzucimy do
              podejrzenia. Rysio nie zgubił jeszcze swoich urodzeniowych włosów, chociaż
              troszkę jakby się wycierały i lekko zaczął zmieniac kolor oczu. A jak Wasze
              maluchy - zmieniły już kolor oczu i włosy (edyta pisała na ten temat).
              Dokonałam w tym tygodniu "wyczynu" - poszlismy na basen. ja pływałam,Jakub
              pływał ze szkoła, a Rysio spał na brzegu w foteliku jak aniołek 40 min.
              Tak na marginesie naszych "babskich spraw" to po pierwszym synku (karmionym
              piersia do 2 lat) nie miałam okresu 8-9 miesięcy, mam nadzieję że teraz będzie
              podobnie. A może zejdziemy na ulubiony temat narzekań, czyli figura po ciązy
              (waga, rozstępy, fałdki). Wróciłyscie już do wagi z przed ciązy i czy coś
              robicie?? Mnie zostało ok.4,5 kg chociaż przy moim wzroście wszyscy mówią że
              wyglądam jak przed ciążą i nic się nie zmieniłam. Ale mimo to pływam i chcę
              jeszcze trochę zrzucić. w piatek zostawiam chłopaków z tatą i idę na aqua
              areobik.

              Pozdrawiam,
              Ania
              • eliza582 Re: Listopad 2003 08.01.04, 07:53
                Cześć mamusie! Czy to prawda, że zadręczałam Was pytaniami jak to zrobić by
                dzidzia przyszla szybciej? Błagam dajcie mi teraz radę jak Ją zwinąć z
                powrotem do brzusia i się na małe co nieco, czyli drzemkę 24 godzinną!
                Jestem w pełni podziwu dla Waszych dzieciaćków, które tak ładnie śpią. Mój,
                obecnie na diecie (świetnie to znosi) je co 3 godziny (jeszcze moje mleczko,
                więc nie wiem co znaczy okres-dopiero teraz kończą mi się upławy poporodowe, a
                urodziłam 13 listopada,którego połowę teraz mrożę na dni bez pokarmu. nadal
                produkuję 180-200 po 4 godzinach), tak wiec moje życie przechlapane. z rana
                dzidziulek wstaje równo z tatusiem, czyli punkt 6 z kupką. potem zabawia się w
                foteliku, czaruje uśmiechem i koi moje niewyspane oczy. O 7 ponownie zasypia
                na jakieś 5 minut, po czym marudny wstaje lewą nogą i tak się przekładamy z
                boku na bok, z miejsca na miejsce aż do 10 czyli spaceru (teraz położyłam go
                na brzuchu ze smoczkiem, więc zmęczył się mocniej i lula, o i juz nie lula
                tylko jest ze mna) na spacerze spi tak wiec jak wracamy moge pomarzyc by znowu
                zasna najlepiej przysypia na mnie okolo 14.potem przychodzi tato i go z
                godzine ponosi, kapiel i o 19 spi na wyrywki by o 20 mocno zasnac. on sie
                budzi co 3 godziny ja co 4 na sciagniecie wiec jest bajera. dobra musze spadac
                bo nawet smoczek nie pomaga.czy wasze maluszki ładnie je ssa? bo mój wypluwa a
                musze go przyzwyczic bo inaczej wogóle zwariuje. gdzie sie podział mój
                spokojny maksymek?
                • eliza34 Re: Listopad 2003 08.01.04, 08:47
                  przepraszam, ale w poprzednim poscie zamiast podpisać się swoim nickiem,
                  podpisałam się imieniem, ale i tak chyba wiecie o kogo chodzi.
                  Jakuba chowalismy w ogóle bez smoczka (oj, było darcia ile wlezie), a potem już
                  nie chciał brać. natomiast Rysio na początku miał problemy z brzuszkiem i darł
                  się jak opeteny, więc lekarka doradziła,żeby dać smoka prawie od początku - nie
                  chciał i nie umiał brać i bardzo pluł, a teraz domaga się żeby zasnąć. chcemy
                  jednak wycofywać powoli nawet kosztem wrzasków, bo kto go potem odzwyczai.
                  O własnie próbuje mi wstawić antenki (łapki) w klawiaturę, a dzisiaj rano z
                  wielką koncentracją starał się pacnąć w zabawki nad wózkiem.

                  Pozdrowionka dla wszystkich mamuś i rówieśników
                  Eliza z Jakubem i Rysiem (12.11)
                  • helena4 Re: Listopad 2003 08.01.04, 09:50
                    Witam, melduję się na forum!

                    Ciężko mi się pisze i myśli, bo jestem niewyspana, a tu na dodatek
                    wiertara "chodzi" za ścianą.
                    Wczoraj miałam względny dzień tzn. ,że mogłam sporo popracować i obiad
                    ugotować, no i zaliczyć jeszcze kolędę i spacer, bo Jacek ładnie spał, za to
                    wieczorem "wziął odwet" i po 2 godzinach usypiania ( spał, ale tylko na rękach
                    odkładany budził się natychmiast z rykiem ) w końcu położyłam się o 21.30 z
                    nim. Za to teraz znowu śpi jak zabity i wiertarka mu niestraszna !
                    Jak ja bym czasami chciała żeby on przekonał się do smoczka, bo generalnie do
                    uspokajania używa moich piersi, a smoczkiem pluje "dalej niz widzi", ale jego
                    starszy brat był taki sam i po kilku tygodniach prób poddalismy się i
                    pozostalismy z kolekcją smoczków o różnych kształtach ( cały czas szukalismy
                    idealnego ).

                    Elizo vel Aniu - zazdroszczę Ci chodzenia na basen. Ja będąc w ciąży chodziłam
                    regularnie 2 razy w tygodniu i wypływałam moją normę tj. 25 basenów, co bardzo
                    mi pomagało na kręgosłup i na moje problemy z rwą kulszową. Mało też przytyłam
                    podczas ciąży - 8,5kg. Teraz zostały mi jeszcze 2kg i rodzina oraz znajomi
                    twierdzą, że ich nie widać, jednak muszę wydać im walkę, bo zawsze lubiłam
                    dopasowane ciuchy i teraz niestety mi się "wpijają". U mnie z basenem o tyle
                    problem, że są tam zawsze tłumy, ja w ciąży chodziłam o 6.00 rano, a teraz to,
                    niestety niemożliwe. Czekam aż się Jackowi bardziej unormują godziny spania i
                    jedzenia żeby móc go zostawiać z kimś z rodziny. A na dodatek muszę go
                    przekonać do używania butelki gdy mnie nie ma w pobliżu, bo dotychczas jest jej
                    zaprzysięgłym wrogiem, bez względu na rodzaj mleka, które się w niej znajduje (
                    moje czy modyfikowane ).
                    Co do innych "sportów" - gimnastykuję się ( gdzie są mięśnie brzucha ??? )i
                    jeżdżę na rowerku stacjonarnym, ale efekty są mierne tj. waga się trzyma, bo
                    apetyt mam straszny ( to chyba przez to karmienie piersią ).

                    Czy to walenie za ścianą czy to w mojej głowie tak pulsuje ? Oj, chciałabym się
                    napić kawy! Czy któraś z mam karmiących piersią juz próbowała i jaka była
                    reakcja "odbiorcy mleka"?

                    Pozdrawiam :
                    Helena z Piotrkiem i Jackiem (22.11)
                    • anuska25 Re: Listopad 2003 10.01.04, 14:02
                      czesc heleno,
                      ja pije kawe,ale 3w1.jak narazie skutków ubocznych nie widać.Nigdy kawy nie
                      pilam a teraz bez niej ani rusz. Ciągle jestem zmęczona.

                      pozdrawiam

                      mama miesięcznej Zosieńki
              • anuska25 Re: Listopad 2003 10.01.04, 13:53
                Cześć Elizo,moja Zosia dość częśto robi zielone kupki, ale przy tym wcale nie
                cierpi na kolki ani jakieś bóle brzuszka. Podobno jest to spowodowane
                oziębieniem (mała mi się odkopuje i czasami nie zauważę jak leży odkryta). Nie
                przesadzam z dietą, bo chyba bym z glodu umarła. Jak tylko widzę, że coś małej
                szkodzi, to już tego nie jem.
                A co do wagi, to nie straszcie mnie! Czy tylko ja jestem takim grubasem??????
    • edytka1973 Re: Listopad 2003 08.01.04, 10:54
      Witam, witam
      Bartek jest juz wlasnie po drugim sniadaniu, teraz lezy i kopie, pedaluje nie
      wiem dokad, skad on tyle sily ma na to ???

      Elizo34 - Twoj Rysio i moj Bartek sa z 12.11, o ktorej go urodzilas, bo ja o
      3:55

      Co do smoczka, to maly ssie od urodzenia, tak sie ostatnio zastanawialam
      wlasnie nad jego ssaniem piersi, jak sie urodzil to mi go zabrali na jakies 3,5
      godziny, a jak przywiezli to spal, zaczelam go przystawiac do piersi po 4
      godzinach ale nie bardzo chcial ssac, a do tego podawalam mu lewa piers i jak
      pozniej polozna powiedziala mam chowajaca brodawke. Potem wlasnie dalam smoczka
      zeby odruch ssania nie zapomnial smile))
      Teraz go potrzebuje jak usypia, ale jak juz usnie to wypluwa, no i oczywiscie
      jak marudzi, bo jak sie drze to i ma w nosie smoka. Kilka razy udalo mu sie
      reka go wyjac, i pomachal sobie nim, pewnikiem nawet nie wie co zrobil, ale
      fajnie to wygladalo.
      Co to wagi, to w sumie juz pisalam, przytylam okolo 10, czli do 65 kg, po
      tygodniu wazylam 60 a po drugim juz 57, czyli tyle co przed ciaza (na poczatku
      schudlam do 55)
      Co to gimnastyki to sobie obiecalam ze od nawego roku zaczynam cwiczyc,
      przynajmniej brzuszki, ale jakos mi tak ciezko sie zebrac, w dzien nie mam
      czasu a wieczorem jestem padnieta , rano to zagladam na forum smile)) i
      gimnastykuje palce

      Zauwazylam ze cos bardzo malo zalozycielka , Kinga sie tu do nas odzywa

      Spadam zjesc sniadanie w koncu
      Aha.....co do kawy to pamietam ze szpitala, polozna mi powiedziala ze taka
      slaba z mlekiem mozna pic, ale koniec koncow nie pilam jak karmilam, dopiero
      teraz.

      Papatki
      edyta z bartkiem (12.11.2003)
      • anatewka Re: Listopad 2003 08.01.04, 11:22
        Helena- ja piję kawę (położna "pozwoliła") taką z 1 łyżeczki rozpuszczalną i z
        mlekiem. Piję już od 2 tygodni, mniej więcej co drugi dzień i nic kompletnie
        nie zauważyłam u Wojtka.
        Edytka- dzięki smile Jak my lubimy jak nam dzieci chwalą... smile
        Zazdroszczę ci (nie tylko ja zresztą) tych nocek. Ja już czuję się wyrodną
        matką bo ok. 3-4 to już naprawdę muszę się zmuszać żeby wstać choć mały płacze.
        Okropna jestem. I okropnie mi się nie chce go przebierać w nocy i muszę się
        przełamywać, bo Wojtus robi bardzo często kupki i rozsądek nakazuje coby w tych
        kupkach nie spał. Na dodatek bardzo często jest tak, że w trakcie przewijania
        mały zaczyna sikać albo robić kupkę i często jestem cała mokra (siusiak na
        baczność i fontanna na cały pokój) i też muszę się przebierać. W nocy jest to
        średnio atrakcyjne sad
        Co do miesiączki to na razie cisza.
        Eliza34- wrzuc gdzieś te zdjęcia !!! Wojtek ma oczka szaro-niebieskie i nie mam
        pojęcia czy już tak zostanie, czy jeszcze się zmieni? Ale na brązowe to już
        chyba nie (ja mam brązowe). Jestem pełna podziwu co do basenu. Ja chcę zacząć
        chodzić na aerobik bo mam co zrzucać... w ciąży przytyłam o zgrozo 20 kg i
        zostało mi jeszcze 7. Jak widzicie, przy mnie mozecie się czuć jak modelki.
        Eliza582- łączę sie z tobą w bólu co do nocek!
        No to kończę bo się rozpisałam,
        pozdrawiamy
        Agnieszka i Wojtuś (28.11.2003)
        foto.onet.pl/albumy/album.html?id=14827&q=Wojtus&k=4
    • ewetka Re: Listopad 2003 08.01.04, 14:23
      Cześć dziewczyny!
      Rzadko ostatnio zaglądam, ale mały tak absorbuje, że jak przyśnie na troszkę
      to w biegu odrabiam wszelkie zaległości domowe. Śliczne są Wasze dzieciaczki.
      Tylko pozazdrościć.
      Mój Maciuś mało śpi w dzień, za to ustalił mu się rytm nocny. Chodzi spać co
      prawda dopiero ok. 22-23, ale przesypia do rana z przerwami na karmienie.
      Czasem zdarza się, że wybudz się podczas karmienia i około godzinki muszę go
      zabawiać, żeby zasnął. Sam w łóżeczku nie chce. Nad ranem tak od 6 zaczyna
      walczyć ze zbliżającą się wielkimi krokami kupą: jęczy, stęka, boksuje
      rączkami i nóżkami, popłakuje i ok 8 rano w wielkich bólach robi wreszcie
      kupkę. Ale już coraz mniej płacze, wszystko go interesuje i wodzi wzrokiem za
      czym tylko może.
      Ja w czasie ciąży przytyłam 17 kg. W tej chwili po siedmiu tygodniach ważę
      tylko kilogram więcej niż przed ciążą. (Tydzień po porodzie miałam 5
      kilogramów na plusie). Codziennie obiecuję sobie, że zacznę ćwiczyć mięśnie
      brzuszka, ale zawsze znajdzie się ciekawsze zajęcie smile
      Na rzaie kończę - prasowanie czeka.

      Pozdrawiam
      Ewa i Maciuś (19.11.2003)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9904300&a=9948318
      • anusiamilusia Re: Listopad 2003 09.01.04, 17:04
        hej mamusie i dzieciaczki!dawno mnie tu nie było,macierzynstwo jest bardzo
        absorbujące.Moja Maja jest też z 12.11 urodziła sie w samo południe.Ostatnio
        jakby mniej popłakuje za to bardzo często obdarza wszystkich swoim rozkosznym
        uśmiechem.Ja od początku postanowiłam nie dawać jej smoka i pragne wytrwac w
        tym postanowieniu,tym bardziej jak widzę moją 3 letnią bratanicę idącą spać ze
        smokiem w buzi/inaczej nie zaśnie/.Jutro ide doszkoły ale nie wiem na jak
        długo bo moja Majeczka wypowiedziała wojnę butelkom i nie wiem co z tym fantem
        zrobić.pozatym jestem na diecie eliminacyjnej i próbuję dojść od czego moja
        malutka miała straszną wysypkę,podejrzewam proszek Lovela albo mleko i jego
        pochodne.Trzymajcie się ciepło Wy i Wasze maluszki.papa!
        • edytka1973 Re: Listopad 2003 09.01.04, 17:56
          Hejka smile))
          Ja piore od poczatku w Loveli i jak Bartek skonczyl miesiac plucze w lenorze i
          nie dostawal uczulenia. co do kosmetykow to mialam wszystko z nivea, tylko
          ostatnio zamienilam mydelko na mydelko w plynie z johnsona na takie z pompka i
          nic nie bylo, potem i oliwke na ta w zelu i Barteczek dostal jakiejs takiej
          wysypki na buzce, ale to nie jest czerwona wysypka, widac ja pod swiatlo, tak
          jakby kaszka, nie wiem w sumie od czego, wczoraj juz go ta oliwka nie
          posmarowalam, zastanawiam sie czy tez na moj krem do twarzy nie uczulil sie bo
          akurat ten lewy policzek jest bardziej go ktorego sie przytula jak go mam na
          rekach, ale ten kremik to tez z nivea tylko ze visage smile))
          no zobaczymy, jak na razie nie smaruje oliwka i nie przytulam do policzka
          Co do usmiechow....
          Zarobil mi dzis "halo" po 5 ( usnal kolo 22, o 24 na spiaco zjadl ) , zjadl i
          juz nie mial ochoty spac tylko "gadac", a rozgadal sie tak ze szok smile)) i co
          zagladam do lozeczka to on sie cieszy do mnie, nie mialam sumienia go tak
          zostawiac i musialam wisiec jakis czas i "gadac" z nim.
          Po 14 zrobil sie marudny, ni to spac ni lezec, ni w foteliku, na raczkach mu
          sie podobalo ..... no i mysle sobie ochooooo zaczna sie
          A to zbieg okolicznosci albo mi tesciowa zachwalila, bo caly czas mi gada ze on
          taki grzeczny, normalnie aniolek, a jaki sliczny a ze ona miala przez rok
          meksyk (z miom mezem) ze przez rok caly to nocki zadnej nie przespala, ze nie
          chcial jesc, a Bartek tak ladnie ja i wkolko to samo
          uffff czasami mam dosc, ahaaaa a jeszcze dzis chciala mi wcisnac robienie
          nalesnikow, a ona sie zajmie wnukiem...... wrrrrrrr

          no dobra, koncze te wywody
          pozdrawiam wszystkich,pa
          edyta z bartkiem (12.11)
          • eliza582 Re: Listopad 2003 10.01.04, 14:09
            cześć dziewczyny! Nie wiem jak długo będę mogła pisać, bo o tym juz nie ja
            decyduję. O właśnie słyszę kwilenie hmm zobaczymy czy się maksymek zalula czy
            nie.
            Nadrabiam troche zaległości. Co do mojej wagi ja też przytyłam 17 kg, ale
            szczerze to teraz nie żałuję. najadłam sie słodyczy tyle że teraz potrafią
            leżeć przed moim nosem i nic. Do wagi wyjściowej brakuje mi 2 kg, jakby nie
            patrzeć moje piersi to donice, więc pewnie w sumie dają z kg. A jeden jeszcze
            zrzucę. Ostatnio mniej jadam, ale z umiarem tak by nie stracic pokarmu.
            Poyciągałam wszystie wąskie ciuchy i co jakiś czas sprawdzam postępy. Jeansy
            juz tak nie gniotą.
            Co do proszku już od 4 tygodni piore w vizirze i mały dobrze to znosi jedyne
            co to stosuję długi program, a proszek sypię tylko raz. Zresztą nie znalazłam
            innego cudownego sposobu na body z kupka jak ukrop woda i garstka proszku.
            Czy Wasze dzieciaczki tez chcą już siedzieć? jak wkładam swoje kciuki w dłonie
            Maksymiliana to on się spina i podnosi do siedzenia. Albo gdy Go noszę Jego
            plecami do mych piersi to ucieka z głowa do swojej klati piersiowej.
            co do koloru oczy, oboje z mężem mamy brązowe, więc mały ma niewielki wybor
            też musi miec brązowe i koniec, ale na razie świeci niebieskimi. Ida goście
            wieć dla mnie spadka pozdrawiam i jeszcze tu wrócę
            • ewetka Re: Listopad 2003 12.01.04, 12:28
              A na kupkę na body i rampersach polecam szare mydło i gotowanie w garnku. Po
              kilku minutkach nie ma śladu a szare mydło z całą pewnością nie uczula.
              Pozdrawiam
              Ewa i Maciuś (19.11.2003)
          • anuska25 Re: Listopad 2003 10.01.04, 14:10
            edytko1973, tak kochasz teśćiową jak jasmile))Wyobraź sobie, że ty chociaż możesz
            lilczyć na jej pomoc a ja nie. Mieszka w tym samym miescie co ja,a nawet nie
            zajrzy. Calą ciązę przemęczylam sie sama (mój mąż od rana do wieczora jest w
            pracy) a ona nawet nie zadzwonila. Takie są teśćiowesmile))
            pozdrawiam
            Ania z Zosią na rękach śpiącą od 5 minsmile
          • ewetka Re: Listopad 2003 12.01.04, 12:25
            Oliwka Jhonsona uczula, więc jeśli maluch dostał wysypkę to odstaw.
            Mnie położna środowiskowa odradziła stosowanie kosmetyków tej firmy.
            Pozdrawiam
            Ewa i Maciuś (19.11.2003)
        • anuska25 Re: Listopad 2003 10.01.04, 14:06
          Witaj,podobno proszek lovela uczula. Moja Zosia dostaje też uczulenie i razem
          z lekarką doszlysmy,ze od proszku.od wczoraj uczulenia nie widać, bo pieluszki
          wypralam w proszku bez fosforanów
          • anatewka Re: Listopad 2003 10.01.04, 17:58
            Oj widzę, że sprawa tesciowych dla wiekszosci z nas jest drazliwa smile Ja tez
            mieszkam z tesciowa ale nie widujemy sie zbyt czesto, bo ona duzo pracuje i
            wraca jak usypiam Wojtka i sama sie z nim klade. Ale i tak bywa roznie...
            Anuska25: czy mi sie wydaje, czy ty uzywasz pieluszek tetrowych? Jesli tak, to
            chyle czola! Nie wyobrazam sobie nadazac z praniem i prasowaniem... i tak mam
            co drugi dzien sterte, a z pieluchami to juz dla mnie nierealne.
            Dziewczyny, a czy uzywacie tych chusteczek do pupy? Wojtek w szpitalu mial od
            nich podrazniona pupe bo on bardzo czesto robi kupki duzo bylo tego wycieranie.
            Potem uzywalam caly czas waty i wode, ale ostatnio znowu wrocilam do chusteczek
            i jak na razie jest OK. Nie wiem czy to nie za wczesnie, w koncu ta skora
            jeszcze jest taka delikatna..
            Kurka, patrze na tego mojego szkraba i wydaje mi sie taki wielki! Boje sie ze
            mi lekarka powie tak jak jednej z was (nie moge znalezc kto to pisal, chyba
            eliza, ale ktora?) ze mam go przetrzymywac i karmic co 3 godziny. Nie wyobrazam
            sobie tego, bylby straszny ryk!
            Dzis zaliczylismy piekny spacer z tatusiem w zimowej scenerii.
            Pozdrawiam
            Agnieszka i Wojtek (28.11.2003)
            foto.onet.pl/albumy/album.html?id=14827&q=Wojtus&k=4
            • eliza582 Re: Listopad 2003 10.01.04, 21:42
              Cześć już po gościach! Co za piękna sobota, nawet nie poczułam że mam dzidzę 7
              kg. Dzidziulek spał tak słodziutko, a potem bawił sie z ciocią i o 18.30 padł.
              Tak na marginesie może nie za dobrze sypiam w nocy (bo mały je co 3 godziny, a
              ja muszę odciągać pokarm co 4), ale mój malutki olbrzymek zasypia już o 19.
              Zjada mleczko, zapłacze i wiem, że łóżęczka czas. Nie wyobrażam sobie zabawy z
              Nim aż do 22. Dzięki temu mam full czasu dla siebie i meza na wspólne myślenie
              o siostrzyczce dla Maksia. (ten pierwszy raz po był ekstra).
              Co do diety, Maks myślę że nie cierpi bardzo. Jedzenie dostaje co 2-3 godziny,
              a w międzyczasie pije przegotowana wode, herbatke na trawienie, bądź
              uspakajającą. kupiłam dziś glukozę, ale skoro mały nie narzeka na smak wody to
              nie chcę go dodatkowo tuczyć. Myślę, że mu nie zawsze chodziło o jedzenie w
              przeszłości, bardziej o picie którego z racji zmieszanego pokarmu z piersi nie
              miał i o chęć possania. Butla to nie to samo co cieplutka pierś.
              Mały nie lubi smoczka, ale uwiebia pieluszkę. Od urodzenia lubił jak pieluszka
              głaskała Jego nosek, myślę że przypominał sobie wody płodowe które łaskotały
              Jego twarz. Teraz pieluszka stanowi Jego talizman. układam ją specjalnie przy
              twarzy gdy zasypia, gdy je i aż się zanosi od radości. Wiecie jak byłam w
              Stanach i opiekowałam sie dwoema dziewczynkami to mnie to uderzyło, że poza
              smoczkami każdemu dziecku kupuje się dwa kocyczki i wymienia gdy jeden jest
              brudny a towarzyszą im aż do 5 lat. uciekam bo mały wstał
              • edytka1973 Re: Listopad 2003 12.01.04, 00:49
                WItajcie, tak pozno jeszcze tu nie bylam
                zagladam na chwile bo zaraz mam karmienie Bartka
                zauwazylam przez ostatnie dni ze Bartek przy zasypiani bardzo pracuje lewa
                raczka i lapie sie za lewe ucho przez co zadziera je a nie chce zeby mial
                odstajace wiec zaczelam mu wlasnie dawac do raczki pieluszke, przytula ja sobie
                do policzka i chyba pomaga smile)
                Elizo, moj maz tez mysli o siostrzyczce (Zuzi) dla Bartka, ale jak na razie
                wybijam mu to z glowy i rzeczywiscie ten pierwszy raz "po" byl calkiem,
                calkiem, ale jaki mial byc po taaaaakiej przerwie smile))
                Ktoras z Was pytala sie o chusteczki do pupci, ja od samego poczatku uzywam i
                to roznych i jak na razie oki
                a co do uczulenia o ktorym pisala to minelo i na 100 % bylo to od oliwki w zelu
                johnson, a tak slyszalam ze te kosmetyki "lubia" uczulac.
                spadam, ide nakarmic mojego glodomorka i spatu, spatu
                kolorowych snow i spokojnej nocy
                edyta z bartkiem (12.11)
            • anuska25 Re: Listopad 2003 11.01.04, 10:32
              anatewka: nie, używam pampersy tylko tetrowe podkladam pod głowę, jak wy
              wszystkiesmile Tez sobie nie wyobrażam prania pieluch..jak ta moja mam dawała
              sobie radę??!?!??!?!?

              Dzisiaj miałam nieprzespaną noc. Zosia dostała chyba kolkę, bo nic nie
              pomagało:ani koperek, ani leżenie na brzuszku (tylko przez moment byla cicho)
              ani bobotic..Do 4 nosilam ją i karmiłam- na zmianę (nie wiem,czy karmienie
              jest wskazane w czasie kolki, ale Zosia non-stop domagala się cycasmile)
              Teraz nie śpi. Nie wiem, jak miesięczne dziecko może tak mało spać. Wczoraj
              cały dzień nie spała. Miałam wrażenie, że jest pobudzona:oczy jak 5-złotówki i
              szybkie ruchy.
              Poradźcie mi co mam robić.
    • anuska25 Re: Listopad 2003 11.01.04, 10:39
      Dziewczyny,
      Kilka intymnych pytań:
      - od soboty zaczęło mi się lekkie krwawienie.Miałam cesarkę 29.11 i w Wigilię
      skończyło mi się krwawienie. Czy to normalne?czy to może być spowodowane za
      szybkim rozpoczęciem "kochanie się"?
      - co robić z rozstępami na piersiach? czy bezpieczne jest stosowanie kremów?
      Boję się, że przejdą do pokarmu.
      - jak się zabezpieczacie?
    • helena4 Re: Listopad 2003 11.01.04, 12:26
      Cześć dziewczyny i maleństwa !

      Kto powiedział, że niedziela to czas relaksu ?! Ja mam nadzieje, że posiedzę
      przy kompie choć z 5 min, ale zobaczymy na ile Jacek mi pozwoli.

      Anatewko - zdjęcia Wojtusia śliczne! Sama jesteś taka zdolna i umieszczasz je w
      necie ? Jesli tak, to zazdroszczę. Ja prosiłam męża, ale On jak na razie nie ma
      czasu, więc Jacusia chwilowo jeszcze nie obejrzycie sad

      Elizo 34 - tak Ci pozazdrościłam basenu, że wczoraj się spięłam i pojechałam o
      6.00 rano. Mały stanął na wysokości zadania i po karmieniu o 5.00 ( czyli przed
      basenem ) spał do 9.30 ! Swoją normę wypływałam, dobrze ,że o tej porze było
      tak mało ludzi, bo czułam się w moim kostiumie jak Pamela Anderson smile
      Napisz jak tam Twój aquarobic.

      Anusiumilusiu - widzę, że nasze dzieci łączy niechęć do butelki. Wczoraj po
      południu pojechałam z mężem do supermarketu zostawiając śpiącego Jacka z moją
      mamą. Po obudzeniu mimo, że płakał z głodu, kategorycznie odmówił picia
      odciągniętego mleka z butli. Dobrze, że wróciliśmy ok. 40 min później, bo
      zaryczał by się chyba na śmierć! Na razie muszę zrezygnować z prób z butelką,
      bo nie chcę stresować siebie i Jego.

      Elizo582 - i mój starszy synek Piotruś i Jacek lubią tetrową pieluszkę do
      przytulania. Byłaś baby sitter'ką w Stanach ? Jak było ? Podobnie jak w niani w
      Nowym Jorku smile?

      Anuska25 - na i przeciwko rozstępom polecam krem krem "Mustela - maternite 9
      mois". Jest na nim napisane, że można go stosować w okresie karmienia piersią,
      ale należy myć piersi przed karmieniem.


      Co do proszku - też używam Loveli i jest OK, ale alergie to b. indywidualna
      sprawa.
      Niestety, muszę kończyć, bo mały obywatel mnie wzywa, a tak na marginesie -
      "gracie" dzisiaj z Wielką Orkiestrą ?

      Pozdrawiam wszystkich b. cieplutko i dziękuję za porady nt. kawy - piłam i było
      OK.

      Helena
      • anuska25 Do Heleny4 11.01.04, 13:50
        Dzięki za radę.
    • edytka1973 Re: Listopad 2003 12.01.04, 11:18
      Dziendoberek

      Bartek upodobal sobie wstawac ostatnio o 5, juz ktoras noc z rzedu tak sie
      budzi, chociac dzisiaj bylo akutat karmienie, bo minelo rowno 4 godzinki.
      a teraz napil sie herbatki i slodko zasnal, pokrzyzowal mi troche plany bo
      mialam zamiar poodkurzac, ale nie bede mu brzeczala, chociaz tesciowa wlasnie
      odkurzala swoja czesc mieszkania smile) i sie nie obudzil
      Dzisiaj jest 12-sty i moj Bartus skonczyl o 3:55 drugi miesiac, jak maz wroci z
      pracy to zamiesci nowe, dzisiejsze zdjecie solenizanta smile)) bo niestety ja
      tylko pstrykam, a reszta to meza robota. bedziemy tak z kazdej miesiecznicy
      zamieszczac zdjecia, zeby bylo widac jak rosnie i sie zmienia

      pozdrowionka
      edyta z bartkiem (12.11)
      • anuska25 re:edytka1973 12.01.04, 12:25
        Witajcie,
        A moja Zosia nie śpi. Już 4 godziny ogląda misie i z nimi rozmawia.W
        miedzyczasie woła mnie, żebym dała jej pomlaskać chwilę cycusia. śpiewam jej
        potem chwilę i znowu Zosik "zamiera" z nogami w górze patrząc na misie.
        Słyszę, że trochę się jej zaczyna nudzićsmile)
        Też miałam odkurzyć, ale nie mam po prstu siły.
        Ty to masz dobrze, Edytko1973, przynajmniej teściowa może ci Małego popilnować
        a ty możesz sobie skoczyć do sklepu albo się po prostu przespać. Ja takiej
        możliwości nie mam.Muszę być w dyspozycji 24 godz. na dobę, bo mąż cały czas
        jest poza domem.
        Ah,i jeszcze ten bałagan w domu!Nie mogę się ze wszystkim obrobić.Jestem
        potworną pedantką i jak widzę jak mam teraz w domu, załamuję ręce.
        pozdrawiam i zycze udanego dnia
        • anatewka Re: listopad 2003 12.01.04, 14:23
          edytka 1973: podobno kosmetyki johnsona najbardziej uczulają. też mieliśmy
          oliwkę w żelu i zmieniliśmy za radą położnej na bambino. Teraz oliwkę johnsona
          w żelu używa pod prysznic mamusia- jest rewelacyjna.
          anuska25: uspokoilas mnie z tymi pampersami, myslalam ze to tylko ja sie tak
          nie potrafie zorganizowac. A tetrowych uzywam "do wszystkiego", mam ich 20 i co
          2-3 dni piore. Jesli chodzi o intymne pytania to ja jeszcze plamie (a mialam cc
          dzien przed toba) wiec pkt.2 i 3 jeszcze "nie zaliczony".
          A przy piersi tez ci nie chce Zosia spac? Naszego Wojtka usypiaja pozytywki no
          i kolysanie. Podobno dobry tez jest jakis monotonny szum np. suszarki czy
          odkurzacza.
          helena4: zalozylam sobie album na Onecie i tam wklejam zdjecia. To naprawde
          proste, ja tez nie jestem orlem w tych sprawach. Sprobuj smile
          Do odkurzajacych: patrz powyzej smile, zawsze odkurzam jak Wojtek spi i jeszcze
          sie nigdy nie obudzil. Tylko trzeba uwazac zeby nie lecialo z tego odkurzacza
          na dziecko.
          A w ogole to dzis jestesmy niezle zorganizowani: Wojtek grzeczny wiec juz
          wypralam ciuchy malego i nasze, zrobilam obiad, posiedzialam w necie,
          posprzatalam i teraz chyba pojedziemy na spacerek smile


          • anuska25 czy tylko ja jestem taka niezorganizowana? 12.01.04, 16:17
            anatewka: załamałaś mnie, że jesteś już tak dobrze zorganizowana.Ja non-stop
            rozkładam ręce i chce mi się po prostu wyć. Nie daję sobie rady. Chyba przez
            to, że dopiero od tygodnia jestem sama. Do tej pory pomagali mi rodzice, u
            których siedziałam. Przyjechałam do domu na dwa "próbne" tygodnie i chyba
            jednak do nich wrócę. Najgorsze jest to, że chyba jakiś wielki kryzys mnie
            dopada.
            Pocieszyłaś mnie z tym krwawieniem. To znaczy, że nic się złego nie dziejesmile
          • eliza34 Re: listopad 2003 12.01.04, 23:45
            cześć dziewczyny,
            Ustaliłam kolejność 12.11 - najstarszy Bartek Edytki, potem Maja (nie pamiętam
            czyja), a na końcu Rysio- 14.55. Właśnie niedawno odkryliśmy,że Rysio też
            bardzo kocha pieluchę, a najlepiej zasypia jak mu się ją narzuci na oczka. A
            ostatnie dni najchętniej zajada swoje piastki i paluszki. na aguaareobiku było
            super (mąż został z chłopcami), ale jak wracałam po 1,5 godz.to już ryk potężny
            był. Herbatka koperkowa nie umywa się do cyca, a smoczek uspokajający to gumowe
            paskudztwo jak się pragnie mleczka. ja piorę w Loveli i mały ma od 3 tyg.
            wysypkę delikatną na obu policzkach, ale jescze nie namierzyłam od czego
            (proszek czy jedzonko). A od soboty mam też teściową, która normalnie mieszka
            bardzo daleko, ale teraz przyjechała zobaczyć swojego milusińskiego (ma 3-ech
            wnuków, z czego 2-óch prawie dorosłych) i na razie najbardziej się martwi
            każdym płaczem Rysia i od razu bierze go na ręce i nosi.Ale ja się cieszę, bo
            ok.rok temu wprowadziliśmy się do własnej chałupki, ale niestety na "dzikiej
            wsi" koło W-wy i za bardzo nie ma do kogo otworzyć buzi jak wychodzę "na pole".
            Ale za to nadrabiam jeżdżąc codziennie do cywilizacji po Jakuba do szkoły (8km)
            no i basen mam luzacki bez w-skich tłumów.
            ja nie jestem super pedantyczna, ale i tak jestem z siebie dumna - jakoś udaje
            mi się trochę sprzątnąć, wyprać , uprasować, zrobić obiad i jeszcze jeżdzić o
            zakupy i jakuba do szkoły (oczywiście nie wszystko codziennie). A jeszcze mam
            radochę z nakarmieniem psa i kota i pilnowaniem ognia w domowym ognisku
            (czytaj: kominku). Do tego trzeba byłoby poczytać coś zawodowego, bo mam
            piekelny zawód gdzie co chwila muszę gonić za zmieniającymi się przepisami,żeby
            nie wypaść z rytmu, no ikopnęło mnie szczęsćie życiowe z ... poszukiwaniem
            pracy (którą muszę zmienić własnie teraz i zanleźć sobie nową w okresie maj-
            wrzesień). Acha, jak zdążam to raz dziennie pakuję rysia w tetrową pieluchę -
            aby trochę mu odpoczęło siedzenie od chemicznych pieluch. (Jakuba wychowałam w
            3/4 na tetrowych - jakos się przeżyło). To ciekawe, ale mój mąż też bąkał o
            dziewczynce, bo w ogóle to Rysio był planowany na dziewczynkę, ale coś IM się
            poplątało (nam wg. ksiązek nie). Tylko jak można liczyć na dziewczynkę mając
            już 2 chłopaków. To nie książka kucharska i nie ma sprawdzonych przepisów.
            Pozdrowienia
            Eliza z Jakubem i Rysiem (12.11)
            • anuska25 Zosia 13.01.04, 10:24
              Witajcie,
              Moja Zosia też miała być chlopcem.Nie chcieliśmy znać płci do porodu, ale
              lekarz zasugerował nam chłopca (albo mój mąż, bo bardzo chciał mieć syna)
              mówiąć: "widzę tu na 125%płeć. No, więc miał być Hubert, albo Stasio albo
              Marian (?to pomysł mojego mężą). Całe szczęście, że urodziła się dziewczynka,
              bo co do Zosi nie było wątpliwości.
              Zosia jest dzisiaj bardzo grzeczna:jak zwykle zasnęła wczoraj o 23 i spała aż
              do 9 z przerwą kiedy mój mąż wychodził do pracy.Teraz leży sobie grzecznie i
              patrzy na sufit:ostatnio ulubione zajęcie, bo wciąż ciebie się zmieniają.

              elizo 34: mówię ci- to proszek uczula małego. Ja od tygodnia piorę w JEEP, bo
              mi poleciła położna środowiskowa, kiedy zobaczyła buzię Zosi. Teraz jest
              spokój, tylko jak mała się spoci, to wyjdzie jej parę krostek.
              Dobrze masz z mężem. Możesz zostawić Rysia z tatą. Ja takiej możliwości nie
              mam, bo męża do nocy nie ma w domu, choć zawsze mi obiecuje, żę "dzisiaj
              wróci wcześniej".

              edytko1973: Rośnie jak na drożdźach ten twój mężczyznasmileI coraz ładniejszy się
              robi. Moja Zosia właśnie zaczeła łysieć. Cały przód jej wyszedł.Jeszcze z tyłu
              zostały jej długie włoski, ale zaczęły zmieniać kolor z czarnych na jasne.

              JAK ZABAWIACIE SWOJE POCIECHY? CZYTACIE IM KSIĄŻKI?JA ROZMAWIAM Z ZOSIĄ I
              WYDAJE MI SIĘ, ŻE NAJBARDZIEJ PODOBAJĄ JEJ SIĘ DŹWIĘKI TYPU:"oOHOHO", "AAAAAA"
              A MOŻE MACIE INNE SPOSOBY....
            • ewetka Re: SZCZEPIENIA 15.01.04, 13:51
              Maćka szczepiłam prawie dwa tygodnie temu. U nas w przychodni (Niepubliczny
              ZOZ) wygląda to tak, że podstawowe szczepienia czyli WZW typu B i potrójna
              DTP (na błonnicę, tężec i krztusiec) są bezpłatne. Natomiast Hib i każde
              dodatkowe szczepienie można zrobić na dwa sposoby:
              Albo robią swoimi szczepionkami i płacisz w przychodni (może wyjść drożej)
              albo szczepionkę kupujesz sama w aptece (sama wybierasz producenta), Położna
              nieodpłatnie zaszczepia przyniesioną szczepionką.
              Edytko dzięki za pamięć- Maciuś ma się troszeczkę lepiej, dalej pokasłuje, ale
              nie ma już katarku. Za to każde podawanie leku to dla mnie horror. Mały tak
              rozpaczliwie płacze,ze serce pęka mi z bólu. Muszę mu podawać około 6 ml leków
              w postaci zawiesin. Robię to strzykawką, żeby się nie zadławił maluszek, po
              kropelce, więc trochę to trwa, a w smaku jest paskudne. Biedny mój dziabąg.
              Mam nadzieję, że szybko wyzdrowieje bo wykończy mnie to psychicznie.
              A Maciek niechętnie leży na brzuszku, zaraz sie zaczyna awanturować. I nie
              chce podnosić główki. Za to kiedy jest w pozycji pionowej trzyma główkę
              sztywno. Przy samolociku też ją podnosi do góry. Po kąpieli kładę go na
              brzuszku nago, żeby wysmarować plecki i wtedy podnosi całą klatkę piersiową z
              główka podniesioną o 90 stopni i opiera się na przedramionach.
              Może mu ciuszki przeszkadzają? Przecież nie będę go nosić cały dzień w samej
              pieluszce.
              No nic kończę i pozdrawiam Was.
              Maluch tęskni za piersią
          • mieszko02 Re: do anatewka 26.01.04, 11:10
            Witam! Pamiętam Cię z ciąża i poród, gdy wymieniałyśmy poglądy nt Polnej, a
            nasze maluszki miały urodzić sie pod koniec listopada - mój 23, Twój 29
            (chyba). No okazało się, że rodziłyśmy tego samego dnia. Rodziłaś na Polnej?
            Moja Hasia urodziła się 28.11 o godz. 15.18 przez cc, ważyła 3820g, wzrost 54
            cm. Teraz jest już dużą panną, w piątek ważyła 5870 g i przez tydzień
            przybrała 200g. Ważymy co tydzień i porównujemy wagi. Średnio wypada właśnie
            200 g, choć był już tydzień z 400 g. Mała jest na cycuchu. Interesuje się
            zabawkami z karuzelki, wyciąga do nich rączki, uśmiecha się do wszystkich
            nawet głośno i wodzi oczkami za swoim braciszkiem, co nie jest łatwe (Mieszko
            to iskierka). Twój synek też ma juz braciszka, prawda? Z dwójką to dopiero
            zajęcie, między moimi jest 20 m-cy róznicy, ale już nie wyobrażam sobie mieć
            tylko jednego malucha. Jak widzę kogoś z jednym dzieckiem, np. na spacerze, to
            rozglądam się za drugim. Do 28.11 też byliśmy niepełną rodziną (ha, ha). A jak
            Twój starszy synek zareagował na pojawienie się młodszego? U nas odbyło się to
            jakoś tak naturalnie. Mieszko jest opiekuńczym starszym bratem, dzieli się
            jedzeniem, kołysze, pierwszy jest przy łóżeczku, gdy tylko mała zapłacze.
            Pozdrawiam Was gorąco.
            Brosia z maluchami (Mieszkiem i Halszką)
            Pozdrawiam
    • edytka1973 Re: Listopad 2003 12.01.04, 20:24
      witajcie z wieczora smile))

      Anuska25 - wcale nie mam tak dobrze z tesciowa, pisalam o tym wczesniej, jak
      siedze w domu to wcale nie daje jej malego do pilnowania, jak mam cos zrobic to
      robie jak bartek spi, bo ona caly czas lata i by go chciala po rekach nosic. a
      jak gdzies wychdze na zakupy (sporadycznie, wiekszosc maz kupuje) to wtedy
      zostawiam go tesciowej a i to staram sie zeby byl nakarmiony i najlepiej
      uspiony. a jak wybieramy sie do znajonych, czy rodziny to z nim, ale wredna
      jestem, nie???

      tak jak obiecalam, zamiescilismy nowe zdjecia strojnisia wink))
      musialam dzisiaj go 3 razy przebierac, bo ulewal

      www.zdjecia.bartka.prv.pl/
      pozdrawiam
      edyta z bartkiem (12.11)
    • helena4 Re: Listopad 2003 13.01.04, 09:58
      Dzień dobry wszystkim,

      Po pierwsze - wszystkiego najlepszego małemu jubilatowi - Bartusiowi, który
      wczoraj skończył 2 miesiące ! smile Niech się chowa zdrowo !
      Czytałam, to co pisałyście nt. organizacji "życia codziennego" - ja się plasuję
      gdzieś pośrodku - tzn., że są dni kiedy mam wszystko posprzątane, ugotowane ( a
      mam dla kogo gotować, bo na dole u mojej mamy jest remont kuchni i gotuję dla 2
      rodzin ) i jeszcze mam czas poczytać Piotrkowi, posiedzieć w necie i popracować
      ( właśnie w takiej kolejności ! ), ale są też dni kiedy Mały marudzi i budzi
      się co chwilę, a mi wszystko "idzie jak krew z nosa" i z niczym się nie
      wyrabiam.
      Najgorzej to z pracą - tuż po urodzeniu małego musiałam być w firmie i tam
      dostałam "propozycję nie do odrzucenia", że muszę zrealizować pewien projekt do
      ok. połowy - 20 stycznia, dlatego teraz tak siedzę. Generalnie to podobnie jak
      Ty Elizo - chcę zmienić, bo nie wyobrażam sobie powrotów do Małego o 19.00

      Co do mam i teściowych - moja jeszcze pracuje zawodowo - ma tzw. "wolny zawód",
      więc musi pilnowac zleceń, a poza tym po smierci mojego Taty jeszcze nie
      całkiem doszła do siebie, więc jej pomoc jest raczej sporadyczna. Moja teściowa
      jest OK, ale mieszka nieomal na drugim końcu Polski i też pracuje.

      Jacuś też "miał być" dziewczynką, a konkretnie to Zosią, ale jak widać - mam
      specjalizację w chłopcach wink

      No, to na razie "idę" do pracy !
      Pozdrawiam :
      Helena z Piotrkiem i Jackeim (22.11)
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 13.01.04, 12:02
        Witajcie

        Helenko4 - dziekujemy za zyczenia, Tobie niech sie tez zdrowo chowaja
        dzieciaczki.

        anuska25 - dzieki za komplementy smile)
        co do wloskow, to z dnia na dzien rosna mu i to siwe, jak widac na zdjeciach,
        szczegolnie na tym trzecim, gdzie jest w niebieskiej kamizelce(ktora zrobilam
        osobiscie, jeszcze jak bylam w ciazy smile) ale sie nudzilam )
        wiecie, przez cala ciaze mialam taki obraz mojego dzidziusia, ze odziedziczy po
        tatusiu czarne wloski i piwne oczeta. zawsze chcialam zeby moje dzidzi mialo
        piwne oczy, mam swira na ich punkcie. no i wiadomo co mowi genetyka, o genach,
        ktore sa slabsze a ktore silniesze, dlatego caly czas sadzilam ze bartek urodzi
        sie czarny i zarosniety. a tu jak sie okazuje moje geny sa silniesze, ma
        niebieski oczy, jak na razie i jesli sie zmienily to chyba sa bardziej
        niebieskie niz byly, i po mnie blond lapek smile)). co prawda jestem obecnie
        farbowana bolndynka, ale moje naturalne sa ciemny blond, jak bylam mala byla
        wlasnie siwa.
        odnosnie zabawiania bartka to duzo do niego mowimy, on to bardzo lubi i
        odpowiada po swojemu i na kazdy moj usmiech odpowiada usmiechem. ostatnio mu
        sie zdazylo nawet samemu usmiechac do mnie, ja mu daje piciu, a on sie do mnie
        cieszy.

        elizo34 - czyzbys byla ekonomistka ??? bo piszesz o zmieniajacych sie
        przepisach. ja jestem "ekonomistka" , pracowalam w biurze rachumnkowym. nie
        wiem czy mam gdzie wracac, szef sie jeszcze nie okreslil. mialam umowe na czas
        okreslony do 30.04, wiadomo ze musial mi przedluzyc do czasu porodu, mamy
        jeszcze pogadac po urlopie. ale nie bardzo chce wracac juz do pracy i zostawiac
        taka malote , kiedy najbardziej potrzebuje mnie.
        przynajmniej raz dziennie tez pozwalam sie powietrzyc jego pupci, rozbieram go,
        podkladam tetry i maly fika, tez to lubi, jak zauwazylam

        musze konczyc te wywody bo maly wlasnie sie przebudzi i chyba sie wyszykujemy
        na spacerek

        pa
        edyta z bartkiem (12.11)
      • eliza582 Re: Listopad 2003 13.01.04, 12:12
        no dobra nie wiem ile uda mi się napisać tym razem. kilka minut temu juz
        miałam calutki początek postu, gdy Maksio sie przebudził. Zerknął na świat,
        więc już myślałam że właśnie wstaje i z pisania nici. Wyłączyłam kompa, a On
        zasnął. Spi już z dwie godziny. Bajera, algo On mądrzeje, albo ja się
        nauczyłam z Nim obchodzić. Teraz juz go nie lulam, nie noszę na rękach modląc
        się by zasnął. Stwierdziłam że jak bedzie b zmęczony to zasnie, więc go męczę
        i meczę a potem wrzucam dko łóżeczka i reszta mu zwisa. Mogą się walić mury,
        moge odkurzać, sprzątać i wiem że mam trochę czasu, a nie 5 minut.
        Dziś my obchodzimy 2-miesięcznicę. Pracuję nad www, bo ta nasza ma już zdjęcia
        nieaktualne, a mąż nie ma czasu by je zaktualizować.
        Co u nas? Właściwie po staremu. Wszystko dobrze. Najważniejsze że maluch
        zdrowy i nie powoduje moich palpitacji serca. Je juz o połowe mniej więc
        pokarmu mam w bród, mrożę i mroże, Jak któraś chce chetnie odstąpięsmile
        Przechowuję, bo nie wiem kiedy mi się skończy, ale jak tak dalej pójdzie to
        zabraknie mi zamrażalnika. Z kupkami juz lżej, ale podaje mu herbatki i
        uspokajajacą i ułatwiającą trawienie, ewentualnie wodę w międzyczasie.
        Wszyscy się śmieją z Jego pucatych rączek, to niesprawiedliwe, bo one sa takie
        słodziutkie, a te udka-pyszne!!!Jesteśmy na etapie wymiany ubranek na 68.
        Czy Wasze dzieciaczki pozmieniały juz kolor oczu, w którym tygodniu?
        Co do Jonsona to dziwne, że firma stworzona dla dzieci uczula, a do tego
        proponuje swoje produkty w szpitalach dla tych najmniejszych. Ostatnio
        zaryzykowałam i kupiłam ich chusteczki. Mały dobrze je znosi a mi bardziej
        odpowiadają, bo nie śmierdza mlekiem kozim jak pampersy sensitive i nie są tak
        cienkie jak te zwykle pampersa.
        No podziwiam mamusie pracujące. ja od nasepnego tygodnia zaczynam powtarzanie
        ang. i zobaczymy jak damy radę, a tatuś od lutego szkołę i tu zacznie się
        dopiero jazda. Całe dwa lata. A potem ja rok i druga dzidzia, a może dzidzia
        za 9 miesięcy, kto to wie?
        Ludzie dzidzia jeszcze śpi, co ja mam robić? Jestem w szoku. Idę poczytać.
        Pozdrawiam bardzo serdecznie.



        • anuska25 chusteczki 13.01.04, 12:28
          elizo582-Ja używam husteczek nivea. Są chyba najlepsze, bo naprawdę nie
          uczulają.Używałam już wszystkich i żadne nie są tak dobre. Po każdych Zosia
          dostawała uczulenia.Jednak, jak piszą mi znajome matki, chusteczki i pieluszki
          to sprawa indywidualna.

          Co do firmy Johnson@Johnson to używałam oliwkę tej firmy i było wszystko ok.
          Nawet płyn do kąpieli jest w porządku.

          Ania mama Zosi(29.11)
    • anuska25 GŁÓWKA i pielęgnacja 13.01.04, 12:35
      Czy wasze pociechy skrzywiają głowkę? Zaczynam się trochę martwić, bo podobno
      w drugim miesiącu nie powinna już głowka odchodzic do tyłu. Poza tym walczę z
      moją Zosią o spanie na lewym boku. Uwzięła się na prawy i nawet podkładanie
      czegoś pod prawy bok nie pomaga:wycwaniła się i przesuwa się tak daleko od
      podkładki, żeby móc leżeć na prawym boku. Co robić?

      Czy waszym dzidzisiom też zbiera się ropka w fałdkach za uszkiem?

      Ania

      • edytka1973 Re: GŁÓWKA i pielęgnacja 13.01.04, 17:05
        hej
        moj bartek to wogole nie lubi lezec na boczkach, jak uda mu sie usnac przy
        karmieniu , lub bekaniu na mnie i dosc twardym snem , to moge go polozyc i
        wtedy troche pospi na ktoryms boczku, ale jak tak go poloze to sie zaraz zlosci
        i tak bedzie wiercil ze zjedzie z rulonika z kocyka ktory mu podkladam. woli
        lezec na pleckch, tylko glowke obraca na boki.
        aaaaa jeszcze nie lubi lezec na brzuchu, to dopiero pokazuje nerwy, tak bedzie
        wierzgal i mardzil i sie zalil, ze nie mam sumienia go meczyc. rekompensuje to
        tym ze klade go na sobie, na brzuch, albo w wannie, jak juz umyje przod,
        przekrecam go na brzuch, podtrzymuje glowke za brode, wtedy moze lezec i lezec,
        a jak plumka i sie cieszy, nogami robi sliczna "zabke" , robicie tak swoim
        dzieciaczkom ???? potem po myciu jak "oliwkuje" , te pare chwil wytrzyma,
        inaczej nie da rady.
        pamietam jak polozna jeszcze w szpitalu mi radzila zeby na zmiane klasc malego,
        raz na jednym raz na drugim boczu i zeby podkladac cos pod plecki bo dzieci sa
        cwane i jak sobie upatrzy jedna pozycje to nie bedzie rady, no i chyba tak z
        naszymi sie stalo
        co do tej ropki za uszkiem, nie wiem czy to bartokwi ropka sie zbierala, ale
        mial jakis czas temu tak jakby odparzone, nie wiedzialm w sumie co to, w kazdym
        badz razie mylam normalnie i smarowalam linomagiem potem juz oliwka. w sumie to
        smaruje kazdy zakamarek jego cialka oliwka. ale skad sie bierze ropa u Twojej
        dzidzi za uszkiem, nie wiem, czy to nie wyplywa nic z uszka czasem ???

        na razie
        edyta, mama bartka(12.11)
        • ewetka Re: GŁÓWKA i pielęgnacja 13.01.04, 23:22
          Z niewesołych wieści to moje maleństwo zachorzało. Pokasływał trochę więc
          udaliśmy się dzisiaj do lekarza. Załapał infekcję górnych dróg oddechowych -
          pewnie od tatusia, który chodzi podziębiony. Poza kaszelkiem nie maił innych
          objawów - ani kataru, ani temperatury. Jednak dobrze, że się wybraliśmy do
          lekarza, nieleczone infekcje mogą sie u takich maluszków skończyć zapaleniem
          płuc. No i dziś wieczór pierwszy raz musiałam nafaszerować małego lekami,
          brr... a on jutro skończy dopiero 8 tygodni. Nie wpuszczajcie do domu
          wylęgarni bakterii. Ja męża jutro wyrzucam do lekarza, a jak się wykuruje to
          na szczepienie ochronne.
          A z tym spaniem to jest jakaś dziwna sprawa. W szpitalu położne układały
          dzieciaczki na boku, a pediatra przy pierwszej wizycie zalecił spanie na
          pleckach. To dużo lepsze ze względu na bioderka, a poza tym powiedział, że
          wraca się do plecków ze względu na "śmierć łóżeczkową. Mój Maciuś śpi więc na
          pleckach, ale z upodobaniem główkę przekręca w lewą stronę. I obracanie w
          czasie snu, i podkładanie pieluszek nie pomaga. I tak zawsze kończy się z
          główką po lewej stronie. A z innych ciekawostek pediatra zabronił też szeroko
          pieluchować Maćka. Chłopcom mogą przegrzewać się jąderka i może to
          (negatywnie) zaowocować w przyszłości.
          Podziwaim Was dziewczyny. Ja posty czytam na raty, a na pisanie czasu brakuje.
          Młody zasypia a ja w biegu - pranie, prasowanie, sprzątanie, obiad dla męża i
          coś do przegryzienia dla mnie. W dzień ze spaniem jest krucho. na raz
          przesypia maksymalnie 2 godzinki w dwóch "edycjach". A jak nie śpi to tak mnie
          absorbuje, że nie mam czasu nic zjeść. Może dla tego tak szybko zrzuciłam
          zbędne kilogramki.
          Pozdrawiam Was wszystkie ciepło, mam nadzieję, że niedługo znowu tu zajrzę.

          P.S.
          Jak wrzucacie linki ze zdjęciami - mnie coś nie poszło, adres się pokazał, ale
          nie przerzuca do danej strony. Z góry dzięki
          • ewetka Re: GŁÓWKA i pielęgnacja 13.01.04, 23:24
            Hmm... ciekawe Pytanie już nieaktualne.
            Sama nie wiem jak to się stało ale się wreszcie udało zamieścić link do zdjęć
            Maciusia

            Pozdrawiamy
            Ewa i Maciuś (19.11.2003)

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9904300&a=9948318
            • eliza582 Środa 14.01.04, 08:11
              hmmm nic nie chcę mówić, ale ja na razie to Edyta chyba ma najwięcej czasu, a
              może jest najlepiej zorganizowana? Bo dość często pisze, a talent widać ma.
              Brawo! Oby i reszta dotrzymała kroku! Mój mały znów śpi i jest super! Cko do
              tych plecków brzuszków itp, to wykorzystuję brzuch do tego by go zmęczyć. Jak
              jest marudny ale nie dok końca przekonany co do snu, kładę go na brzuszku i na
              nim sobie pokrzyczy, a potem z ulgą zasypia na pleckach, gdy go przełożę.
              Wczoraj praktycznie nie poczułam dziecka, bo tak ślicznie spał. Może i dziś
              tak bedzie?
              Mam pytanie, czy Wy też płaciłyście za to szczepienie po 6 tygodniu i ile.
              Troche mnie to zirytowało, że lekarka powiedziała że to za 130 jest lepiej
              tolerowane przez organizm. Kolejne ma kosztować 150 itd itd. Zgodziłam się bo
              co niby mam dziecku odmawiać. A gdy szwagierka przyszła powiedziała, że
              zapłaciłam za te dodatkowe. TAk więc juz nie wiem, ale zamierzam się
              dowiedzieć przy najbliższej okazji co właściwie zaaplikowano memu dziecku (ale
              ze mnie matka wyrodna!). Szczepionka była w pupe i udko.
              Pozdrawiam
              • helena4 Re: Środa 14.01.04, 08:58
                Cześć,

                my szczepienie mieliśmy wczoraj, więc jestem z informacjami na bieżąco -
                obowiązkowe było przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typ B, a to dodatkowe
                przeciwko bakteriom typu HIB, które powodują zapalenie opon mózgowo -
                rdzeniowych i zapalenie nagłośni. U nas to dodatkowe kosztowało 120 PLN.
                słyszałam, że cena może zależeć od reginu Polski i tego po ile dana przychodnia
                kupuje.
                A propos szczepień - czy Wasze dzieci miały po nich jakieś niepokojące objawy (
                tz. marudziły, była podwyższona temperatura, itp. ?). U Jacka na razie OK, ale
                wole być przygotowana.

                A poza tym u mnie bez specjalnych zmian - mały rośnie zdrowo i rośnie mi też
                sterta papierów na biurku sad Więc, niestety, "idę" do pracy.

                Pozdrawiamy :
                Helena z Jackiem (22.XI)
              • anuska25 Środa- szczepienia 14.01.04, 09:58
                Witaj Elizo,
                Ja jeszcze małej nie szczepiłam, bo u nas jest wielki cyrk z lekarzami.Podobno
                podpisali porozumienie ze zbuntowanymi lekarzami.Tymczasem w prakyce nadal
                lekarze nie przyjmują NOWYCH pacjentów. I tak od prawie dwóch tygodni
                BEZSKUTECZNIE próbujemy zapisać małą do pediatry. To jakaś paranoja!Zeby
                dziecko nie mogło być zaszczepione.Pytałam już położną śodowiskową, czy może
                prywatnie da się zaszczepić- zapłacę, trudno. Okazuje się ,że nie da rady, bo
                prywatnie lekarze nie mają szczepionek. Boże, co za kraj! Jak tak dalej
                pójdzie to chyba nagłośnię tę sprawę. Przecież tu chodzi o zdrowie dziecka!
                (Chociaż, pewnie słyszałyście, jak w sobotę zmarło dziecko 10-o miesięczne, bo
                niedoczekało się karetki.) Gdzie my żyjemy?
                Nie spytałaś się o nazwy szczepionek? Bo, wiesz..słyszałam ostatnio od
                zaprzyjaźnionej mamy, że trzeba dokładnie wiedzieć jaką szczepionkę dziecko ma
                dostać. Spytaj pediatrę które są dobre, ale z tego co wiem wszystkie polskie
                szzczepionki POLFY mają skutki uboczne. Najlepsze są Aventis i Smith Kline
                Beech. I jak będziesz kupowała w szpitalu, w którym szczepisz choćby to głupio
                wyglądało idz z pielęgniarą go lodówki i patrz które szczepionki daje. Nie
                mówię że wszyscy są nieuczciwi ale to chodzi o dziecko.
                Także na przyszłość- postaraj się kontroloać, co podają dziecku.
                Ja służbie zdrowia nie ufam, więc będę ostrożna podwójnie.


        • anuska25 Re: GŁÓWKA i pielęgnacja 14.01.04, 09:37
          Witaj Edytko1973,
          Ta ropka nie wypływa z uszka- uszy ma czyste. Zbiera jej się w fałdce za
          uchem. Kiedy to zaobserwowałam zaczęłam przecierać patyczkiem z oliwką i
          trochę jest lepiej.

          Moja Zosia uwielbia za to leżeć na brzuszku. Podnosi głowkę na dość długo i z
          zaciekawieniem patrzy na to, co jest przed nią. Tylko niepokoi mnie to, że
          zaczęła się przyechylać na prawy bok. Czyżby to dlatego, że ciągle na ten bok
          obraca główkę???
          W wanience nie próbowałam jeszcze metody "na brzuszku"- przyznam, że trochę
          się boję. Jak ty dajesz radę wykąpać Bartka sama?Ja zawsze kąpię z mężem, bo
          Zosia tak się wierci, że nawet on ma problem ją utrzymać. Ona uwielbia się
          kąpać i dlatego jak tylko nóżki dotkna wody zaraz energicznie nimi porusza

          Ania z Zosią (29.11)
          • anusiamilusia Re: Witam! 14.01.04, 11:34
            Elizo34 ta Maja z 12.11 z godz.12 to moje dziecięsmile)

            Moja mała już jest po szczepionce, za którą nic nie płaciłam ale przyznam się
            że nie wiem jakiej była firmy.W każdym razie Maja nie miała żadnych sensacji
            po,wlaściwie to spała cały dzień.Zaraz po powrocie zrobiłam jej okłady z sody
            na miejsca po wkłuciach,czyli nóżka i rączka, i nic jej potem już nie puchło i
            nie bolało.

            Aniu25,ja też siedze całymi dniami w domu sama, a mój mąż pracuje wiecznie od
            rana do nocy. Musze przyznać że pierwsze tygodnie po porodzie nie należały do
            najprzyjemniejszych, było mi naprawdę ciężko, ale powolutku wszystko wraca do
            normy.Staram się nie przejmować ogólnym nieładem panującym w domu, czy tym że
            nie ugotuję obiadu, bo ciągły stres nic dobrego nie przynosi.Opieka nad
            dzieckiem to naprawdę bardzo ciężka praca, więc jeśli tylko jest chwila staram
            się zrobić co dla siebiesmile)

            Moja Majeczka chociaż na te chusteczki nie ma uczulenia, przynajmniej na
            Johnsona i Pampers, Nivea jeszcze nie probowałyśmy.
            Co do leżenia na brzuszku to najdłużej bez płaczu Majka leżała 15 minut, czyli
            nie cierpi leżeć na brzuszku.Na boczku też nie specjalnie.Najfajniej się czuje
            w pozycji pionowej na rączkach, wtedy doskonale wszystko widzi.
            Zabawy z Mają to: gadanie do niej bez przerwy(czasem plote bez sensu)Maja
            chętnie odpowiadasmile,zabawianie jej grzechotkami, piszczałkami i róznymi
            grającymi gadżetami.Wczoraj uciszyła ją do snu muzyka relaksacyjna, ktorej
            słuchałam bedąc w ciązy.
            Dziecinka już śpi 2 godz,idę ją obudzić i lecimy na spacerek.papa!
            • anuska25 Mata edukacyjna- świetna rzecz! 14.01.04, 12:41
              anusiamilusia: Pocieszyłaś mnie tym, ze nie tylko ja jestem całymi dnaimi
              sama. Komputer to mój drugi przyjacielsmile Cały czas jest włączony i gdy
              tylko "przelatuję" obok zaraz coś skrobnęsmile

              Zosia właśnie śpi a to za sprawą maty edukacyjnej. Tak ją zmęczyła, że padła
              jak zabita.Wszystkie zabawki obejrzała, podotykała, potem popiszczałam jej
              trochę każdą z nich...była w siódmym niebie (że też wcześniej nie wpadłam na
              pomysł z wyjęciem z szafy maty..myślałam, że jest jeszcze za mała)

              pozdrawiam was wszystkie
              miłego dnia..choć za oknem takie wietrzysko (z małą dzisiaj nie wychodzę)

              Ania z Zosią

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9904300&a=10118296
              • jja1 Re: Mata edukacyjna- świetna rzecz! 16.01.04, 13:56
                Witam Listopadowe Mamuśki
                Ja też jestem raczej z tych czytających niż piszących...
                Czytam Was już od jakiegoś czasu i postanowiłam się włączyć. Obiecuję napisać
                dzisiaj coś więcej o mnie i o moim Kubusiu. Póki co mam pytanko. Jak
                korzystacie z maty. Ja nie bardzo wiem, jak się do tego zabrać. Dzięki

                Asia
                • anuska25 Re: Mata edukacyjna- świetna rzecz! 16.01.04, 15:15
                  Asiu,wystarczy polożyć dziecko i już ono samo dobrze wie co robić. Ja
                  pokazałam każdą zabawkę Zosi, omówiłam jej "funkcje", poruszałam i teraz mała
                  sama obserwuje kolorowy świat maty. Czasami dotknie zabawkę, czasami nawet
                  nóżkami kopnie...zabawę ma przednią a i ja trochę czasu dla siebiesmile

                  pozdrawiamsmile))
            • edytka1973 Re: Witam! 14.01.04, 13:35
              witajcie

              no, barteczek pojadl i w koncu zasnal bo nie spal od chyba 7
              aha, czyli Maja, Rysio i moj bartek sa z 12.11 smile))

              ewetko, trzymam kciuki z twoja dzidzie, oby szcybciutko sie polepszylo

              co do szczepien to ja tez nic nie placilam, ale z tego co mi znajoma mowila, on
              tez placila za szczepienia, ale ona nalezy do niepublicznego osrodka i lekarz
              prowadzacy zaproponowal ta szczepionke.......hmmmm zapomnialam jak to sie
              fachowo nazywa, w kazdym badz razie jest jedno klucie a w tym kilka szczepionek
              tych obowiazkowych i nieobowiazkowych
              bartek dostal jak juz pisalam w raczke i udko, WZW typu B i "trojce" czyli na
              blonice, tezec , krztusiec. nie goraczkowal, troche tylko pomarudzil w dzien, w
              nocy spal

              elizo582 - moze i faktycznie mam troche wiecej czasu , ale to tylko dlatego ze
              odpada mi gotowanie, na codzien gotuje tesciowa ( i to jest ten plus mieszkania
              wspolnego ) tradycyjne dania, ja nieco rzadziej inne, takie jak pizza,
              spagetti, chinszczyzna ......
              takze musze przyznac ze nie prasuje. ostatnio prasowalam jeszcze przed porodem
              kiedy szykowalam wszystkie ciuszki. jak sie pranie wypierze, to taaak nad
              nim "popracuje", potrzepie, ponaciagam ze potem juz nie prasuje, bo poprostu
              nienawidze tego robic ( chociaz przedtem prasowanie tych malenkich ciuszkow
              sprawialo mi ogromna radosc, moze dlatego ze tak czekalam na dzidzi ) mam duzo
              ciuszkow welurowych, z frotki , malo takich bawelnianych, wiec stwierdzilam ze
              wole ten czas poswiecic na "zabawy" z barteczkiem i spacery. a pieluch
              tetrowych tez nie prasuje, kupilam ich 40 i nie wiem po co tyle, potrzebuje je
              pod brode jak maly je, do "bekania" no i pod glowe na podusie, wiec po co
              prasowac jak sa na chwile, a jeszcze niezla kupke mam ich nieuzytych wcale, jak
              je wyprasowalam przed szpitalem.
              a wieczorkiem, jak juz maly poje i zasnie to mam czas na robienie na drutach
              sweterek dla siebie smile))
              aha .... no i sukces , wczoraj zaczelam w koncu cwiczyc!!!, na brzuszek i uda i
              posladki smile)) na ramiona nie musze smile))

              spadam, bo znowu sie rozpisalam
              pozdrawiam
              edyta z bartiem (12.11)
              • eliza34 Re: Witam! 14.01.04, 20:13
                witajcie,
                Przepraszam anusięmilusię,że zapomniałam czyim dziecięciem jest Maja.
                Rysio skończył 2 mieś.12.11 o 14.05 i właśnie siedzi u mnie na kolankach i
                zajada piastkę. Ja też nie zawsze mam czas,żeby się tu udzielać. Edytce
                odpowiem odnośnie zawodu,że mam sczęście-nieszczęście pracować w księgowości i
                to na kierowniczych stanowiskach, które wymagają dyspozycyjności. A pracę muszę
                zmienić nie tylko z powodu tej dyspozycyjności, ale i wzajemnej obustronnej
                awersji, która skóńczyła się tym,że ja nie chcę tam wracać, a oni mnie za
                bardzo również tam widzieć po macierzyńskim - pozostaje mi wychowawczy i
                szukanie nowej pracy.
                odnośnie szczepień to Rysio dostał po 6 tyg. tylko to jedno w udko, a drugie tą
                szczepionką potrójną płatną Pani doktor wyznaczyła na 28.01.Po ostatnim
                szczepieniu nie było zadnych sensacji. Rysio jeszcze nie wierzga w kąpieli, ale
                lubi się kąpać i uwielbia obserwować świat na brzuszku, co możecie zobaczyć w
                albumie, który udało nam się zrobić. Ja zauważyłam,że geny jasnych włosów są
                nie wiem czemu silniejsze od ciemnych. Ja i cała moja rodzina mamy
                ciemne,prawie czarne, a mój mąż ciemny blond i niestety te blond wygrały. Z
                oczami dopiero się przekonamy, bo my oboje mam brązowe, Jakub też ma brązowe, a
                rysio na razie szaro-niebieskie.
                A Rysio odkrył,ze mozna głośno piszczeć, a potem sam się sobie dziwi. I jeszcze
                bardzo się dziwi jak oglada siebie w lustrze.Robi wtedy krecika: "och, jo"
                (tego z czeskiej bajki).
                Pozdrawiam wszystkie mamy,
                Eliza z Jakubem i Rysiem (12.11)
                foto.onet.pl/albumy/album.html?id=15155&k=6&q=rysio&nxt=0
                • helena4 Re: Witam! 15.01.04, 09:08
                  Witam wszystkich,

                  ale paskudna pogoda dzisiaj, przynajmniej u nas, brr !
                  Elizo - Rysio na zdjęciach śliczny. Wygląda na b. pogodnego młodego
                  gentleman'a.
                  Co do Twojego i Edytki zawodu, to mój mąż też jest z tej branży, a ponieważ
                  podobnie jak ty Elizo jest na stanowisku kierowniczym, to też jak wiele
                  dziewczyn z naszego forum swoich mężów, widuję go tylko wieczorami i to jeszcze
                  pogrążonego w lekturze "Zamknięcie roku 2003".
                  Przynajmniej dziewczyny macie to szczęście, że w waszym zawodzie jest raczej
                  dużo ofert pracy i można założyć własne biuro rachunkowe i być cały czas w domy
                  z dzidziusiem.
                  Jacej żadnych sensacji po szczepieniu nie miał. Podobnie jak Wasze maluchy b.
                  lubi się kąpać, a każde wyciągnięcie z wanny okupuje donośnym rykiem. Czuprynkę
                  ma podobną jak Rysiu, a oczy szaro - zielone ( oboje z mężem mamy takie ).
                  Za radą Anuśki25 wyciągnęłam wcozraj matę edukacyjną i od razy leżenie na
                  brzuchu stało się przyjemniejsze !

                  Kończę, bo Jacek woła. Pozdrawiam wszystkich - miłego dnia !

                  Helena z Piotrkiem i Jackiem (22.11)
                  • anuska25 paskudna pogoda i u mnie:) 15.01.04, 09:45
                    Witajcie dziewczyny,
                    U mnie też pogoda niczego sobie:wczoraj wichura a dzisiaj szaro...trzeba
                    światło włączyćsad Nie znoszę takiej pogody, bo nastraja mnie niezbyt
                    optymistycznie.
                    Ja, niestety, w swoim zawodzie nie pracuję (tłumacz),choć pewnie byłoby mi
                    teraz łatwiej tłumaczyć w domu. Z drugiej jednak strony wymyśliłam sobie, że
                    mając dziecko łatwiej mi będzie pracować w szkole, bo przynajmniej dużo
                    wolnego jest. No, i tak wpakowałam się w coś, co nie jest zbyt przyjemną (i
                    płatna) pracą.Dziecko jest jednak najważniejszesmile))

                    Heleno4: cieszę się, że mogłam ci jakoś pomócsmile Moja Zosia uwielbia leżeć na
                    brzuchu. Wczoraj leżała sobie 20 min. W końcu przewróciłam ją na plecy, bo ile
                    czasu można leżeć na brzuchu.

                    eliza34: odnośnie "siniejeszych genów" to samo zauważyłam u Zosi.Mój mąż jest
                    brunetem o bardzo ciemnych piwnych, wręcz czarnych oczach a ja blondynką (do
                    17 lat jasną) z niebieskimi oczami. Dziecko urodziło się z włosami czarnymi,
                    ale teraz zaczęła jaśnieć! Chyba będzie miała blond. A co do oczu to trudno
                    powiedzieć, bo są bardzo ciemnoniebieskie przechodzące w jasno-piwne.

                    edytko1973:ja też nie znoszę prasować, ale muszę ci powiedzieć, że KONIECZNIE
                    trzeba prasować pieluszki, które podkładasz pod głowę! Też początkowo nie
                    prasowałam, ale okazało się, że poddrażniają skórę twarzy, bo są za ostre!
                    Doczytałam się, że trzeba przeprasować je żelazkiem na "trójce", bo zabija się
                    bakterie, pozbawia resztek proszku (minimalne ilości jednak pozostają), no i
                    oczywiście pieluszki stają się bardziej miękkie.

                    pozdrawiam was wszystkie
                    Ania z Zosią (29.11)
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9904300&a=10118296
                    • anatewka Listopad 2003 15.01.04, 10:15
                      Jejku, tutaj jednak trzeba zaglądać codziennie bo inaczej nie nadąży się za
                      czytaniem, nie mówiąc już o odpowiadaniu wink Właśnie spędziłam cenne minuty snu
                      Wojtusia na odrabianiu zaległości na forum.
                      Dziś idziemy na szczepienie i jestem w szoku, że takie są różnice jeśli chodzi
                      o ceny! Ciekawe jak to możliwe. My płacimy za dodatkową szczepionę Act Hib i
                      kupowałam ją w aptece; kosztowała 43 zł.
                      Nie mam maty edukacyjnej!!!! Musze to szybko nadrobić!
                      Widzę, że ja mam luksus jeśli chodzi o godziny pracy męża: posada państwowa,
                      wraca ok. 15.30 smile, soboty i niedziele wolne, tylko od czasu do czasu dyżur pod
                      telefonem. Fajnie! Współczuję wszystkim "słomianym wdowom".
                      A z organizacją na codzień jest różnie, czasami uda mi się zrobić pranie i
                      shcab ze śliwkami na obiad wink a czasami mrożone pierogi i bałagan w domku crying
                      Dziewczyny czytam, że kładziecie dzieci na boczku i już sama nie wiem, bo ja
                      kładę tylko na plecki bo podobno na boczku źle wpływa na bioderka a Wojtek jest
                      pieluchowany z powodu asymetrii w lewym stawie. Czasami mam wrażenie że on już
                      ma plecki obolałe od tego leżenia (na brzuchu nie cierpi)... Już sama nie wiem
                      co robić.
                      Jejku i już nie pamiętam co pisałyście... buuu... a mały się budzi i nie zdążę
                      przeczytać.
                      Aha, Rysio, Bartek, Zosia, Maciuś, Zuzia: słodziaski, cudeńka i śliczności!
                      Pozdrawiamy
                      Agnieszka i Wojtek (28.11.2003)

                      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=14827&q=Wojtus&k=4
                      • anusiamilusia Re: Listopad 2003 15.01.04, 11:02
                        Hej!Ja nie wiem jak to się stało ale wczoraj też wyciągnęłam matę! Jakieś
                        zrządzenie losu! Maja też była strasznie zaaferowana, przez 1.5 godz
                        wpatrywała sie w grzechotki fruwajace jej nad główką, aż wreszcie odważyła się
                        pacnąć w jedną, potem w ruch poszły nożki i zabawa na całego. Tak ją to
                        zmęczyło że w koncu usnęła.( Teraz też oczywiście śpi).My pomimo wstrętnej
                        pogody byłyśmy w Łazienkach na spacerku, a dzisiaj chyba pojdziemy na Pole
                        Mokotowskie(mieszkamy tak pomiędzy),uważam że jeśli nie leje jek z cebra i nie
                        ma okrutnego mrozu, to nie ma powodu aby dzidzia nie miala się podotleniać
                        (chociaż warszawskie powietrze ma wątpliwe walory zdrowotne, strasznie nad tym
                        ubolewam).
                        Właśnie próbuje założyć album Mai, jak mi się uda to zaraz wrocę.hej!
                        • anuska25 czwartek 15.01.04, 11:08
                          Anusiamilusia, nie boisz się, że dzidzia się przeziębi?Ja mam straszne
                          wyrzuty, że Zosia kicha.Wszystko przeze mnie i mój katar.Nie odważę się wziąć
                          jej dzisiaj na spacer. Od soboty będę u rodziców to trochę częściej będę na
                          powietrzu razem z małą.Już nie moge doczekac się wyjazdu. Przynajmniej przez
                          dwa tygodnie będę miała pomoc przy małej..no, i oczywiście PYSZNE objadki.Moja
                          mama wie jak mi dogodzićsmile
                          pozdrawiam
                          Ania
                          • anusiamilusia Re: Pogoda pod psem 15.01.04, 11:56
                            No i założyłam ten album ale nie wiem co zrobic żebyscie i Wy mogły
                            popatrzeć.hm...Proszę o pomoc!!!
                            Aniu25 nie chcę martwić się na zapas, trochę powietrza małej nie zaszkodzi, a
                            co do kichania to dzieciaczki często kichają, to pomaga im oczyszczać nosek z
                            różnych paproszków. Moja Maja ma troszkę sapkę i nie wiem co zrobić żeby jej
                            ulżyć, podobno można zakroplić soli fizjologicznej, co Wy na to?
                            • anuska25 dot:albumu 15.01.04, 12:07
                              Anusiumilusiu, skopiuj adres i wklej go jeszcze raz w treści swojego posta.
                              Podaj też hasło dostępowe

                              co do soli fizjologicznej to jest super.Właśnie przed chwilą położna
                              środowiskowa, która mnie odwiedziła w sprawie szczepienia(przypominam, ze
                              przez to "porozumienie zielonogórskie nie mogę zaszczepić małej)powiedziała,
                              że można kupić też spray z wodą morską.Bardzo ładnie oczyszcza nosek i nie
                              jest lekiem!A więc można go stosować bez konsultacji z lekarzem
                              pozdrawiam
                              Ania
                        • anusiamilusia Re: Listopad 2003 15.01.04, 11:44
                          foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=0&id=15195
                          • anatewka Re: Listopad 2003 15.01.04, 13:40
                            A my już po spacerku: u nas (wielkopolska) piękna pogoda więc spacerowaliśmy
                            prawie 2 godziny (już padam) i mały teraz śpi.
                            Ja zakraplałam Wojtkowi nosek solą fizjologiczną jak miał zapchany nosek i
                            faktycznie pomagało. Zalecił mi to pediatra.
                            A jeszcze co do zabawiania, to naszemu synkowi bardzo się podoba jak mu gramy
                            na gitarze i śpiewamy oczywiście! Polecam!
                            No to spadam bo mam stertę prasowania- na szczęście to lubię!
                            • anuska25 do:anatewka 15.01.04, 13:42
                              Skąd jesteś, że masz taką ładną pogodę?smileJa też z Wielkoplski i jest u nas
                              paskudnie. Lecę do małej
                              Aniasmile
                              • anatewka Re: do:anatewka 15.01.04, 13:44
                                Dokładnie z Wolsztyna- taka mała mieścina między Poznaniem a Zieloną Górą. Dziś
                                jest super: bez wiatru, gdzieniegdzie przebłyskuje słoneczko, cieplutko.... żyć
                                nie umierać!
    • anatewka Re: album 15.01.04, 13:42
      anusiamilusia- nie chce mnie połączyć. Chyba coś nie tak. Ja wklejałam link do
      albumu Wojtka tak, że dosłownie kopiowałam adres z okienka adresowego i pod
      postem robiłam "wklej". Wyskakiwało mi wtedy w poście jako link. A jak ty
      zrobiłaś, tak samo?
      • edytka1973 Re: album 15.01.04, 14:50
        hej
        bartus zjadl i teraz slodko spi. ciekawe jak dlugo???

        wlasnie mialam pisac ze cos nie chce dzialac odnosnik do albumu

        u nas ( dolnoslaskie, miedzy Zgorzelcem a Jelenia Gora ) jest od wczoraj
        paskudna pogoda, wczoraj strasznie wialo, a teraz pada snieg z deszczem sad(((

        Anuska25 - nie prasuje pieluch, a i tak sa miekkie i milusie bo plucze w
        lenorku sensitive, a zauwazylam ze nie ma uczulenie ani na proszek ( lovela )
        ani na ten plyn.

        My nie mamy maty edukacyjnej sad( ale jak na razie bartek bardzo sie interesuje
        grzechotkami takimi co sie wiesza do wozka czy lozeczka, ja mu je zawieszam na
        raczke w foteliku, na poczatku tylko na nie patrzyl, od 3 dni zaczepia raczkami
        i dosc dlugo sie mini zabawia. a nad lozeczkiem ma karuzele z pozytywka.
        I jeszcze wlasnie od 3 dni (i to z dnia na dzien coraz bardziej) zainteresowala
        go wlasna reka, a nawet piastka, ktora wklada do buzi, jak nie ma smoczka, albo
        jak go wypluje, jakby mu nie pasowal juz. na poczatku myslalam ze robi tak jak
        jest glodny, ale robi to czesto nawet po jedzeniu, wiec nie wiem o co chodzi, a
        do tego sie slini, czyzby to poczatek zabkowania ?????? daje mu do raczki
        gryzaczek i wiecie co, czasem mu sie uda trafic nim do buzi, czasem za wysoko,
        do oka smile)) robi to jeszcze tak niesprawnie, ale jakos mu wychodzi, a usmieje
        sie z niego. Sprawdzalam dziaselka, nie wiem , w sumie chyba nie sa spuchniete,
        ale cieszy sie i skupia jak mu po nich jezdze palcem albo smoczkiem. Co Wy na
        to??? czy Wasze dziciaczki tez pchaja juz raczki do buzi ???

        to na razie tyle, wypadlam z rytmu pisania, bo tesciwa cos mi tu przyszla i
        gledzila wink))

        pozdrawiamy
        edyta z bartkiem (12.11)
        • anuska25 ząbki (?) 15.01.04, 16:11
          Edytko1973, nie chciałam pytać o to ślinienie, ale i Zosia się ślini.Czasami
          nawet aż bańki jej się robiąsmile Sądzę, jednak, że na żabkowanie maja nasze
          dzieciaki jeszcze trochę czasu.. Kciuk jest ostatnio ulubioną "zabawką" Zosi.
          On non-stop go ssie. Próbowałam wkładać jej smoka, ale od razu krzyczy-woli
          własny paluszek. Ssie go tak głośno, że w całym domu słychać..Nie pamiętam od
          ilu dni to robi, ale chyba od jakiegos tygodnia..

          anatewko: ja z Kościanasmile W Wolsztynie mamy rodzinę męża-babcię i ciocięsmile
          Ok.14 do nas "przyszło" słońce, ale i tak zaraz zaszłosad

          Właśnie przed chwilą obudziłam się z drzemki, którą zafundowała mi Zosia: tyle
          czasu ssała, że w końcu zasnęłam. Teraz lecę coś ugotować. Ppapapa

          Ania z Zosią(29.11)
          • anusiamilusia Re: Jednak pogoda ok:)) 15.01.04, 17:40
            Anusia25 dzięki za informacje.

            Byłyśmy na spaceerku i było naprawdę przyjemnie.
            Co do ssania rączki to Maja robi to od samego początku i czasem tak głośno,że
            odgłosy ssania przechodzą w coś co przypomina troche strzelanie czy coś w tym
            stylu, może to głupkowate porownanie ale tak jest, a ślini sie przy tym
            niemiłosiernie,ale to chyba jeszcze nie ząbkowanie.
            Dzidziek teraz śpi ale zaraz robię pobudkę i kąpanko.
            Jutro mój mąż ma wolne, nie wierzę.
            foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=0&id=15195
            • anusiamilusia Re: Jeszcze raz sprobuję prawie wyszło:)) 15.01.04, 17:42
            • anusiamilusia Re: Jednak pogoda ok:)) 15.01.04, 17:47
              Chyba jednak wyszło sama już nie wiem. Te zdjecia są już ociupinke niektualne
              bo prawie sprzed miesiąca, ale robię ciągle nowe.Ok uciekam kąpać śpioszka.hej!
            • edytka1973 Re: Jednak pogoda ok:)) 15.01.04, 19:12
              witaj wieczorkiem
              czyli nie tylko bartek zaoferowal sie swoja raczka smile))

              dalej chyba cos nie tak z tm linkiem, jak do niego wchodze to "kaze" mi
              sie....zarejestrowac sad((

              ja bede kapac nieco pozniej malego gdzies po 20

              papa i spokojnego wieczora i nocki dla was i siebie
              • zina5 Re: Jednak pogoda ok:)) 18.01.04, 13:15
                Moje słoneczka (tatuś i synuś) też uwielbiają kąpiele w wannie. smile
                Co do pracy to ja już 2 tyg po porodzie (cesarka) zaczęłam chodzić na studia
                (a studiuje dziennie )Co prawda tylko na ćwiczenia i wychodzi mi 1,5 do 3
                godzin 3 razy w tygodniu. Po prostu zostało mi pół roku i nie chce stracić.
                Musze przyznać że nauka do sesji jest koszmarem. W dodatku pracuje. Tzn
                prowadzę działalność więc nie mam sztywnych godzin. Po porodzie mąż zrezygnował
                ze swojej pracy i teraz on przejął większość obowiązków a ja załatwiam sprawy
                na miejscu (banki, urzędy, księgowość itp). Musze przyznać, że nie udało by mi
                się to gdyby nie wspaniała mama, która gotuje i pierze, tak więc poza tymi
                krótkimi wypadami cały czas poświęcam Patyczkowi (a i tak mam wyrzuty sumienia)
                Oprócz tego po 4 tygodniach przestałam walczyć z maluszkiem i zamiast wmuszać
                mu pierś zaczęłam go karmić odciąganym. Jutro vide na pierwszą godzinę nauki
                jazdy, bo musze sie nauczyć prowadzić, żeby zaoszczędzić trochę czasu na
                dojazdach (ale kurs też wymaga czasu) Jak tak pisze, to wygląda to strasznie
                ale w rzeczywistości nie jest tak żle. W sobotę i niedziele zwykle mam dość
                dużo czasu, w dodatku wszyscy są w domu (także moi wspaniali teściowie).
                Wczoraj nawet pierwszy raz wyszliśmy z mężem na miasto (Mały w tym czasie
                został z teściami i cały czas spał) Ufff. Spisałam się ale musiałam nadrobić te
                dwa miesiące od których istnieje forum!
    • ewcia1976 Re: Listopad 2003 15.01.04, 23:06
      Witam!!!
      Jestem mamą która woli czytac niż pisac. Śledziłam już wątek gdy byłyśmy w
      ciąży.
      Moja Ania skończyła 09.01.04 dwa miesiące z wagą 4700 (wyjsciowa 3000 gr).
      Dzis w nocy po raz pierwszy przespała 8 godzin więc jestem z niej dumna!!!
      Do tej pory przeszkadzał jej zatkany kanalik łzowy we wtorek został przekłóty i
      mamy spokój.

      Piszecie,że oliwki uczulają. Na oddziale noworodków szpitala w którym rodziłam,
      pielęgniarki używały i polecały zamiast oliwki ciekłą parafinę. Ja też jej
      uzywam i wszystko jest ok. Dzisiaj rano po raz pierwszy(do masazu) użyłam
      oliwki i Małą opsypało. A jeśli chodzi o tyłek to najlepszy jest sudokrem.

      Największą miłością mojej córy jest... suszarka. Zaczęliśmy używac ją na kolki.
      Teraz Ania cieszy się na jej widok bardziej niż na Mój. Szntazuje żeby ją
      włączyć, a gdy jest włączona ma nieopisaną radość na twarzy.
      Muszę kupic te mate edukacyjną, bo na razie z zabaw najbardziej interesuje ja
      spiewanie - Melomanka- a rodzicom bark talentu !!!
      Pa
      Ewa

      • edytka1973 Re: Listopad 2003 15.01.04, 23:23
        witam Ewcie i jej Anie

        piszesz ze Ania miala zatkany kanalik lzowy, czy to sie objawialo ???
        bo Bartusiowi troche lzawia oczka, na zmiane raz jedno raz drugie, czasem
        pojawi sie ropka, chociaz musze powiedziec (napisac) ze przedtem bylo gorzej,
        zaczelam przemywac rumiankiem i zamiast sie polepszyc to sie pogorszylo. teraz
        juz przemywam sama przegotowana woda i jest lepiej, mam nadzieje ze zniknie
        calkowicie

        dorzucilismy nowe zdjecia bartka smile)) takie z kapieli, wybieralismy takie
        zeby "nic" nie bylo widac, zeby nas nikt nie posadzil o pornografie
        dziecieca smile))
        www.zdjecia.bartka.prv.pl/
        paaa, dobrej nocy
        ide spac
        • anuska25 dot:kąpieli 16.01.04, 08:48
          Witajcie,
          Edytko 1973- piękny ten twoj mężczyznasmileJa chyba zacznę też Zosię kłaść na
          brzuchu w czasie kąpieli. Trochę się bałam, ale jak zobaczyłam zdjęcia
          Bartka... Nie spada ci z ręki?

          Dzisiaj padłam jak dziecko, byłam tak zmęczona. Zosia wczoraj domagała sie
          śpiewania, robienia min i mówienia "ohoho", "aaaaa".Jak tak dalej pójdzie to
          zostanę na tym etapie i zacznę się zastanawiać czy jedzenie to nie
          przypadkiem "mniam mniam"smile
          Jadę dzisiaj na szczepienie.

          życzę udanego dnia.
          Ania i Zosia (29.11)

          • eliza582 WItam w piątek przed weekendem huraaaaaaa! 16.01.04, 11:46
            Co z tą pogodą, raz pada raz nie. Dlatego dziś wyrodna matka wystawiła
            Maksymilianka na balkon i śpi. No właśnie, mój mężczyzna nie robi ic innego
            jak tylko śpi i śpi i nie wiem gdzie tego przyczyna. Wstajemy punkt 6 by
            pogadać z tatusiem i gdy tylko tatunio wyjdzie nam oczka zaczynaja się kleić i
            śpimy do 8. Potem malutka przerwa i od 10 z krótkimi przerwami na butelke
            śpimy do 14, a potem znów w okolicach 16-17 tak z godzinkę. Niestety ostatnio
            nasze kąpiele kończą się krzykiem zaraz tylko jak poczujemy ręcznik. Wrzask
            jest że hoho. Domyślam się, że t z wrażenia i natychmiastowego głodu. Butla
            znika w mig, a nasze oczka odpływają. Ostatnio Maksio nie kąpie się inaczej
            jak w pełnej wody wannie z tatusiem, więc chyba jest to dla Niego duże
            przeżycie. A tatuś jest zachwycony (to sie nazywa nawiązywanie kontaktu, co!)
            Mam nadzieję, że Maksymilian juz nie tyje. Musi żgubić te pączkowate policzki.
            Przycisne męża i może już w poniedziałek tez się pochwalimy najnowszymi
            fotkami. Bo zakładanie albumu i strony skończyło sie na wizytówce.
            nie wiem czy to przez wagę, ale ta moja dzidzia wcale nie myśli łapać niczego.
            Misie na karuzeli interesują ją tylko jedną piosenke (mam czas na ubranie i
            soczewki), zabawki na foteliku tylko jak jest wyspany (tu mam czas na
            ściągnięcie) a poza tym uwielbiamy siedzenie na mamie tacie i lizanie ich
            ramion.
            Tyle z tych nowości, których nie ma. kto z Was wraca do pracy? ja już zaczynam
            powoli o tym myśleć i najprawdopodobniej będę musiała pójść na tygodniowe
            szkolenie, które jest gdzieś w lutym, by w marcu nie mieć problemów z obsluga
            klientów wg nowego programu. W ten sposób skrócę sobie macierzyński, ale
            lepsze to niż potem skomlenie o to by ktos mi coś wytłumaczył, jednocześnie
            nie sądze by ktokolwiek chciał je dla mnie powtórzyć. Trochę boli...
            • ewetka Re: WItam w piątek przed weekendem huraaaaaaa! 16.01.04, 12:15
              No to tylko pozazdrościć takiego śpiącego malucha. Mój niestety śpi bardzo
              mało. Wieczorem zasypia tak o 22-23.00, śpi z przerwami na karmienie do 9.00.
              Czasami wybudza się w nocy na godzinkę lub dwie. A w dzień toczy ze mną wojny
              o spanie. Zasypia tylko na spacerze i po powrocie do domu nie chce spać. Potem
              jak się zmęczy, to czasem zaśnie po południu na 4 godzinki z przerwą na
              karmienie, ale niestety nie zawsze jest tak słodko. No i po kąpieli ( o 19.oo)
              i po karmieniu to nie mam mowy żeby zasnął, do 22-23.00 oczka jak złotówki i
              nie namówisz go na spanie.
              A z powrotem do pracy to się nie będę spieszyć. Bardzo lubię swoją pracę, ale
              jak pomyślę o tym, że musiałabym Maćka zostawić z teściową albo mamą to wolę
              posiedzieć jeszcze w domu. Kochane są obie kobitki ale dały kilka takich
              popisów, że ręce opadły mi do dołu. Jedno miałabym zagwarantowane - dziecko
              byłoby tak rozpuszczone i wychuchane, że pewnie nie dałabym sobie z nim rady.
              Pozdrawiam
              • edytka1973 Re: WItam w piątek przed weekendem huraaaaaaa! 16.01.04, 12:47
                witaj
                ahhhhh te tesciowe.........co nie ???
                ja tez wole zostac jeszcze w domu z malym, nie wiem czy szef zgodzi mi sie na
                wychowawczy, jak nie, zostanie mi zasilek. a poza tym nie chcialabym zostawic
                bartka z tesciowa, potem maly wlazlby mi na glowe. z moja mama zostawilabym,
                ale niestety nie doczekala sie wnuka sad((((( przynajmniej zdazyla nacieszyc sie
                wnuczka Kaja.
                jakos nie mam dzis, a moze tylko teraz natchnienia na pisanie

                pozdrawiam Was
                edyta z bartkiem (12.11)
          • edytka1973 Re: dot:kąpieli 16.01.04, 13:00
            Aniu,
            najgorszy jest pierwszy raz smile, ten strach ze mozesz zle zlapac.... i dzidzia
            zanurkuje, (ja tez sie balam) ale potem juz idzie, nie boj sie, odwagi,
            sprobuj, a zobaczysz jaka radoche sprawisz Zosi smile))
            czekam na relacje
            powodzenia
            edyta
            • anatewka Re: dot:kąpieli 16.01.04, 14:22
              edytka1973- ja próbowałam i nic z tego; Wojtek się tak jakoś napręża na
              brzuszku, że nie mogę go utrzymać w tej wanience. A może mamy za małą wanienkę?
              anuśka25- w Kościanie mam znajomych smile
              Już wiem o co chodzi z tymi szczepianiami: przy pierszym szczepieniu trzeba
              podawać osobno Act Hib, i to kosztuje ok 40 zł, a już przy 2 i 3 można podać
              razem z aktualnymi szczepionkami (tylko jedno kłucie!) ale to kosztuje ok 120
              zł.
              A w ogóle to nie cierpię szczepień!!! Tak mi było żal Wojtusia, buuu!
              Wieczorkiem był marudny, wrzeszczał przy jedzeniu, co mu się normalnie nie
              zdarza, za to w nocy spał bardzo ładnie z jedną przerwą na karmienie.
              Mój "maluszek" waży 6270!!
              Dostaliśmy skierowanie do kardiologa, bo pani dr zauważyła ze mały ma takie
              zasinienie dookoła ust sad Mam nadzieję że to nic takiego.
              Pozdrawiamy deszczowo
              Agnieszka i Wojtek (28.11.2003)
              foto.onet.pl/albumy/album.html?id=14827&q=Wojtus&k=4
              • anuska25 do anatewka 16.01.04, 15:20
                Dzisiaj i ja byłam na szczepieniu. Tak mi się małej żal zrobiło jak krzyczała,
                wręcz zanosiła się..Dobrze, że byłam z mężem..nie zniosłabym cierpienia Zosi i
                widoku wkuwania. Zaraz po zastrzykach musiałam jej dać "cucusia"..uspokoiła
                się. W samochodzie zasnęła i tak do teraz śpi. Zarz wyjeżdzam z nią do
                rodziców.
                Zosia nie waży tyle co twój grubasek.."tylko" 5600. Ale jak na dziewczynkę to
                i tak sporosmile
                Agnieszko, to może się kiedyś umówimy na wspólny spacerek ;P
              • edytka1973 Re: dot:kąpieli 16.01.04, 16:00
                anatewko,
                my juz zmienilismy wanienke na wieksza, bo w tej malej bartek sie juz zaczal
                odbijac nogami i pare razy stuknalby sie w glowe
                nie wiem jak to jest, bo jak go poloze na brzuchu na lozku to za jakas chwile
                robie wielkie "halo" a w wanience wrecz przeciwkie, baaaaaaardzo mu sie podoba
                hmmmmm
                a jak Wojtus znosi lezenie na brzuszku ???

                na razie
                pozdrowionka dla Waas
                edyta z bartkiem
        • ewcia1976 Re: Listopad 2003 16.01.04, 14:50
          Cześć!
          Jak mała miała zatkany kanalik to oko cały czas jeje ropiało. Przestawało
          jedynie gdy barła krople do oczu, pare dni po odstawieniu -znów to samo.
          Ostatnio nawet krople nie pomogły i zrobiła się strasznie marudna.
          Ewa
          • a.ziemkiewicz1 Re: Listopad 2003 16.01.04, 18:34
            Do mam dzieci z ropiejącymi oczkami
            NASZA ola miała ropę w obydwu oczkach przemywaliśmy je najpierw wodą a potem
            solą fijologiczną, jednocześnie wpuszczaliśmy krople (od lekarza)niestety nic
            nie pomagało więc poszliśmy do okulisty i zmienił krople a także pokazał jak
            masować oczko i wreszcie koniec problemów. Z naszych obserwacji wynika, że
            dzidzia miała tak jakby schowany kanalik (ten rożek w kąciku oka)trzeba po
            prostu małym palcem robić koliste ruchy w kąciku oczka. rumianek i świetlik
            uczulają!!!!!
    • ewetka Re: Listopad 2003 17.01.04, 12:24
      Wam było żal maluchów po szczepieniach, a co ja mam powiedzieć. Dwa razy
      dziennie muszę małemu wpuszczać strzykawką do buzi lekarstwa. Mały tak
      żałośnie płacze, że serce mi pęka. Do tego zezuje cały czas na mnie z takim
      wyrzutem, a jak dostawiam go do piersi to przez parę minut trzyma cycusia i
      łka. horror.
    • k.w.w Re: Listopad 2003 17.01.04, 22:59
      Witam
      nie było mnie tu całe wieki sad
      Ale wszystko nadrobie, od poniedziałku Marysia wraca do przedszkola, więc będę mieć więcej czasu.
      Koniec starego roku i początek nowego to szpital w domu, Marysia w ostatni piatek przed świętami wróciła z przedszkola z bólem ucha, okazało się , że to zapalenie ucha plus grypa, zaraziła Jasia no i musieliśmy zrezygnować ze szczepienia.
      Do końca roku wyleczyliśmy obydwie sztuki, zapisałam Jasia ponownie na szczepienie i znowu nic z tego, bo Marysie zaatakowała ospa.
      Na szczęście krostki już odpadają i w poniedziałek ruszy do przedszkola po miesięcznej nieobecności, a my z Jasiem w środę na szczepienie, mam nadzieje, że wreście uda nam się to zrobić.
      Ciekawa jestem ile dokładnie waży mój synek, bo jak ważylam się z nim na wadze łazienkowej, a później sama to róznica wynosiła prawie 7 kilo, mam nadziej, że to błąd wagi, a nie rzeczywistość.
      Co ile karmicie w nocy??
      Bo Jasiek wytrzymuje max 4 godz. a w dzień 2, więc można powiedzieć, że ciągle wisi przy cycu.
      Ooo, właśnie ssak się obudził, znowu będzie cycał

      Pozdrawiam
      Kinga (mama Marysi 28.06.99 i Jasia 11.11.03)
      • ewetka Re: Listopad 2003 18.01.04, 00:13
        Jeśli chodzi o nocne karmienie to pierwsza przerwa trwa 3-4 godziny, a później
        co 2 godzinki pobudka. w dzień też jada co 2 godziny, choć czasem miewa takie
        dni, że cały czas przy cycu wisi.
        Pozdrawiamy
        Ewa i Maciuś (19.11.2003)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9904300&a=9948318
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 18.01.04, 13:57
        witam

        co do karmien w nocy to np. wczoraj bartus jak dostal flaszeczke o godz. 24 to
        spal i spal ze nastepna dostal dopiero o 7, to chyba juz calkiem niezle, nie??
        daje "starym" pospac
        a w dzien karmie go co 4 godzinki, w miedzyczasie dostaje piciu, i tu odkrylam
        ze prawdopodobnie (ale nie jestem pewna) po zmianie herbatki na ta ulatwiajaca
        trawienie a jest w niej rumianek, maly ma te mini uczulenie, bo wszystko
        stosujemy to co od poczatku, wiec po wyeliminowaniu oliwki z rumiankiem,
        zostala jeszcze herbatka. zobaczymy co bedzie po jej odstawieniu, czy poschodzi.

        wczoraj w koncu odwiedzilam moja kolezanke z pracy ktora urodzila Karolinke tak
        jak Ty Kingo Jasia 11.11. Nie wiem czy Wam pisalam jaki numer wykrecilysmy
        szefowi, pracowalysmy we dwie tylko i obie zaszlysmy w ciaze w tym samym czasie
        i rodzilysmy jedna po drugiej smile))) ona 11 a 12. teraz sie smieje ale na
        poczatku kiedy szef sie dowiedzial o tym fakcie to nie bylo nam i jemu do
        smiechu. a nasi klienci biura smieli sie ze na jednej imprezie bylysmy. no i
        szef musial pozatrudniac nowe osoby, bo 100 % personelu mu odeszlo, i dlatego
        nie wiem czy mam gdzie wracac, tym bardziej ze chce wziac wychowawczy,
        przynajmniej do czasu kiedy bartek skonczy roczek.

        nie wiem jak u Was ale u mnie (dolnoslaskie) wrocila zima, pada i pada snieg
        wiec ze spacerku dzis nici
        pozdrowienia zimowe
        edyta z bartkiem (12.11)
        www.zdjecia.bartka.prv.pl
        • edytka1973 do Kingi 18.01.04, 14:04
          ahaaaaa
          Kingo, to musialas miec niezly "meksyk" w domciu z tego co piszesz, oboje Ci
          sie pochorowalo, wspolczuje, ale dobrze ze juz dobrze smile))
          ponoc jest lepiej jak ospe sie przechodzi za dziecka, moja siostra zalapala
          ospe jak miala kolo 15 lat i bardzo ciazko ja przechodzila, a moj wujek juz
          jako dorosly czlek wyladowal az w szpitalu.
    • zina5 Re: Listopad 2003 18.01.04, 12:37
      Witam!
      Na wątku listopadowym jestem po raz pierwszy, przedtem poczytywałam sobie wątek
      grudniowy, bo wtedy miał się urodzić nasz bobasek. Tak sie złożyło, że zrobił
      nam psikusa i przyszedł na świat 13.11. o 5.45
      Nawet nie zaczęłam się bać na ten cały poród a tu za sprawą cesarskiego cięcia
      (pękł mi pęcherz płodowy a mały był ułożony pośladkowo) przyszedł na świat
      Patryczek. Na początku tylko spał , jadł i pomiałkiwał a teraz już się śmieje i
      guga.Uwielbia leżeć na brzuszku a takrze "pływać" w wannie.
      • zina5 Re: Listopad 2003 18.01.04, 13:24
        Moje słoneczka (tatuś i synuś) też uwielbiają kąpiele w wannie. smile
        Co do pracy to ja już 2 tyg po porodzie (cesarka) zaczęłam chodzić na studia
        (a studiuje dziennie )Co prawda tylko na ćwiczenia i wychodzi mi 1,5 do 3
        godzin 3 razy w tygodniu. Po prostu zostało mi pół roku i nie chce stracić.
        Musze przyznać że nauka do sesji jest koszmarem. W dodatku pracuje. Tzn
        prowadzę działalność więc nie mam sztywnych godzin. Po porodzie mąż zrezygnował
        ze swojej pracy i teraz on przejął większość obowiązków a ja załatwiam sprawy
        na miejscu (banki, urzędy, księgowość itp). Musze przyznać, że nie udało by mi
        się to gdyby nie wspaniała mama, która gotuje i pierze, tak więc poza tymi
        krótkimi wypadami cały czas poświęcam Patyczkowi (a i tak mam wyrzuty sumienia)
        Oprócz tego po 4 tygodniach przestałam walczyć z maluszkiem i zamiast wmuszać
        mu pierś zaczęłam go karmić odciąganym. Jutro vide na pierwszą godzinę nauki
        jazdy, bo musze sie nauczyć prowadzić, żeby zaoszczędzić trochę czasu na
        dojazdach (ale kurs też wymaga czasu) Jak tak pisze, to wygląda to strasznie
        ale w rzeczywistości nie jest tak żle. W sobotę i niedziele zwykle mam dość
        dużo czasu, w dodatku wszyscy są w domu (także moi wspaniali teściowie).
        Wczoraj nawet pierwszy raz wyszliśmy z mężem na miasto (Mały w tym czasie
        został z teściami i cały czas spał) Ufff. Spisałam się ale musiałam nadrobić te
        dwa miesiące od których istnieje forum!
        • anusiamilusia Re: Listopad 2003 18.01.04, 18:11
          Hej!
          Wczoraj byłyśmy z Mają u ortopedy i okazało sie że ma przykurcz lewej strony,
          a wszystko to dzięki temu, że na początku uparcie patrzyła tylko w prawo.
          Pani doktor poinstruowała mnie jak postępować z Majeczką i za miesiąc
          kontrola, mam nadzieję że wszystko się szybko wyrówna. Trochę mnie to
          zmartwiło..
          Poza tym mam sesję i niezbyt wiele czasu na naukę, szczerze mówiąc licze na
          odrobinę szczęścia na egzaminach.
    • ewetka Re: Listopad 2003 18.01.04, 18:02
      A mam takie niedyskretne pytanko: czy któraś z Was jest z Łodzi?
      • eliza582 Zasnął :) 19.01.04, 10:07
        Jak tam po weekendzie? Szkoda, że tak krótko, co?
        Już od dłuższego czasu nie byliśmy na zakupach z mężem, ostatnio to ja
        wpadałam do sklepów jak po burzę, zerkałam na nowości i juz wiedziałam jak
        opedzić czyjeś urodziny czy imieniny. W sobotę zabraliśmy małego ze sobą i
        było całkiem cłkiem, choc nieco Jego rytm dnia został zaburzony i pod koniec
        juz marudził, a mieliśmu tylko fotelik ze sobą. i tak jestem dumna z obu panów
        i bardzo miło to wspominam.
        Niedziela minęła na spacerku z Tatusiem i niestety na obżarstwie. Zaatakowałam
        słodycze (a może one mnie?), zrobiłam pyszny bigosik (wdzięczna jestem za
        zamrożone mleczko hahah dzięki czemu moge jeść takie pyszności), a wieczorem
        rolldogi. Podpatrzyłam je w tv i ruszyłam swoją wyobraźnię. Niestety mały
        długo marudził, bo już o 18 go zmuliło, a potem aż po 20 i nie dałam rady
        zmieścić więcej niz jeden. Ale są pyszne.
        Hmmm trochę się denerwowałam przez ten weekend jakby tu powiedzieć, bo
        nieskutecznie odpędziłam tatusia od siebie. Jak dotąd nie miałam okresu i jest
        mi ciężko siebie obserwować, co dziwniejsze raz, dwa razy w tygodniu wraz z
        bardzo gestym śluzem (tak jakbym była płodna każdego dnia) wycieka kropelka
        krwi, ale nie brązowej tylko jasno czerwonej, czyżbym się nadal oczyszczała?
        Następowało to po spacerze, jeździe na rowerku (czyli wysiłku, ale nie po
        współżyciu). Mam pytanie do mam karmiących piersią czy macie jakieś upławy,
        czy skoro jesteście chronione laktacją jesteście również i "suche", ja z racji
        ściągania pokarmu nie moge liczyć na bezpłodność.Do Edytki czy okres przyszedł
        jak juz zakończyłaś karmić czy jak Ci się pokarm "kurczył"? Błagam
        odpowiedźcie, bo choć uwielbiam dzieci to jednak chciałabym urodzić je jak
        podchowam Maksia. Przerażona też jestem co by powiedzieli w robocie, nie dość
        że zaszłam w ciążę po pół roku to jeszcze nie zdążyła wrócić z
        macierzyńskiego, a już jej zwolnić nie wolno. Mam jednak nadzieję, .... Miłego
        dnia
        • edytka1973 Re: Zasnął :) 19.01.04, 11:14
          Czesc
          Elizo582 -
          jakos po okolo tygodniu, prawie dwoch zaczelam plamic tj.26.12 a 28 juz byla
          normalna miesiaczka, tzn jak u mnie to nie normalnie bo (o radosci) bez
          bolu !!! a i byla zdecydowanie dluzsza jak dotychczas. nie tylko Ty nie
          odmowilas tatusiowi smile)) w ten weekend. tatus jest strasznie nie pocieszony ze
          musi sie kontrolowac, bo ja tak jak Ty nie chce od razu Zuzi(pomysl tatusia)
          i nie wiem czy znowu nie dostalam bo po nocy zaczelam plamic. zobaczymy. bo i
          zaczal mnie pobolewac brzuszek jak sprzed ciazy na okres.
          Caly czas mysle i to czesciej o tabletkach, tylko boje sie z dwoch powodow, ze
          sie roztyje, bo kiedys juz bralam (Diane) i przytylam i to w ciagu 5 miesiecy.
          chociaz wiem, ze sa teraz takie ktore maja bardzo malo hormonow. a po drugie ze
          bede brala jakies nieodpowiednie. kiedys taka pani doktor przypisala mi jakies,
          szkoda ze nie pamietam nazwy, i wywolala mi taaaaka burze hormonow, ze szok.
          jak u kobiet jest od 0,1 do 0,4 (jakis tam jednostek) testosteronu, to ja
          mialam 0,7 a u mezczyzn zaczyna sie od 1 , niezle co??? jaszcze troche
          pobralabym je i klata by mi obrosla smile))) i wtedy drugi lekarz przypisal i
          wlasnie te Diane, bo one obnizaja te meskie hormony.

          znowu nie pojdziemy na spacerek, nie dosc ze jest -1 to przerazliwie wieje,
          nawet pizga powiedzialabym

          toby bylo na tyle
          pozdrawiam serdecznie
          edyta z bartkiem (chwilowa spiacym)

    • k.w.w Re: Listopad 2003 19.01.04, 10:38
      Katastrofa!!!
      Teraz Jaś ma ospę, obsypało go dziś w nocy i znowu nici ze szczepienia.
      Mam już serdecznie dość, cholera mnie bierze na myśl o tych choróbskach
      Kiedy sie od nas odczepią???

      Kinga

      p.s.
      Eliza ja już powróciłam do podpasek, pierwszy okres dostałam 8 tygodni po porodzie, mimo karmienia piersią.
      • eliza582 Re: Listopad 2003 19.01.04, 12:30
        My właśnie wróciliśmy z podwórka, chyba było z -2 jak wychodziliśmy. Z małym
        nie wychodzę gdy leje, albo pada śnieg, bo jeszcze nie dorobiłam się folii na
        wózek. Poza tym i tak bym z nim nie wytrzymała, bo zrobił sę wrzaskliwy i juz
        moje czary mary nie pomaga, kumaty się zrobił i wie kiedy go matka robi w
        bambusasmileteraz leży w wózku jeszcze ubrany, bo jak go ruszę będzie syrenka. A
        że wywietrzyłam mieszkanie więc jest zimno i chyba się nie ugotuje.
        Z popisów mego brutala zaobserwowałam nauke wkładania (próby) piąstki do buzi,
        jak narazie często kończą się na oku, a nawet jeśli w buzi to raczej mu nie
        smakują. pozdrawiamy
        ps.Wygląda na to że za dwa tygodnie kupię sobie teścik
        • anatewka do elizy582 19.01.04, 13:46
          Eliza, załamałaś mnie crying Też mam ten problem i jak przeczytałam czarno na
          białym że bierzesz pod uwagę ciążę,to się wystraszyłam...
          U mnie nawet nie chodzi o to, że jeszcze za wcześnie na kolejne dziecko, tylko
          mnie z powodów zdrowotnych w ogóle nie wolno zachodzić w ciążę przez najbliższy
          rok, a może się okazać że już nigdy sad
          I dlatego mnie ta kwestia martwi. Od paru lat stosujemy skutecznie NPR
          (Naturalne Planowanie Rodziny) ale po porodzie wszystko się zmienia, niestety.
          Ja już nawet bym wolała dostać miesiączkę bo mogłabym wrócić do moich
          obserwacji...
          Ech, sama nie wiem co z tym wszystkim zrobić.
          A na pytanie odnośnie upławów ci nie odpowiem, bo nadal mam śladowe plamienie.
          Inna sprawa że już minęło 7 tygodni od porodu a ja jeszcze nie byłam u
          ginekologa...
          A wy już byłyście?
          • anatewka Re: Listopad 2003 19.01.04, 14:00
            k.w.w.- współczuję tych choróbsk sad Moja koleżanka z pracy zaraziła się ospą
            tuż przed porodem (koszmar!) i jej maluszek oczywiście od razu po urodzeniu
            też. Wiem od niej że podobno takie maleństwa wyjątkowo dobrze znoszą tę
            chorobę. Czego i wam życzę!
            anusiamilusia- mam nadzieję, że u Majeczki będzie coraz lepiej. Ja też się
            wybiera z Wojtkiem do ortopedy jak skończy 3 miesiące bo jest pieluchowany
            (lekka asymetria w jednym stawie) i wolałabym jak najszybciej z tym skończyć,
            bo wyczytałam opinie że lepiej chłopców nie pieluchować bo się przegrzewają
            jąderka (któraś z was to pisała) i teraz się denerwuję.
            zina5- ja również witam ciebie i Patryczka smile Jestem w szoku że znajdujesz czas
            na tyle zajęć! Jeszcze ten kurs prawa jazdy ... niezła jesteś!
            anuska25- bardzo chętnie (to o tym wspólnym spacerku) tongue_out Ja nawet jestem
            mobilna, jak tylko uproszę męża żeby mi zostawił samochód więc jak się zrobi
            ciepło możemy was kiedyś odwiedzić smile
            edytka 1973- Wojtek średnio lubi leżenie na brzuszku. Ale wczoraj udało mi się
            go położyć w tej wanience i chyba mu się podobało. Jak będziemy u rodziców
            wypróbuję kąpiel w dużej wannie bo my mamy tylko prysznic.
            Dziewczyny, a jak tam u was z chrzczeniem dzieci? miałyście już ? planujecie?
            My mamy w planie zrobić to w lutym ale czekamy na info od kolegi- księdza
            którego poprosiliśmy żeby ochrzcił Wojtka- kiedy będzie mu pasowało. Szczerze
            mówiąc boję się "imprezy"- jak zaprosimy samych rodziców i rodzeństwo to nam
            wyjdzie 17 osób!
            Dołożyłam kilka nowych fotek Wojtka (pomieszały się ze starymi bo tam się to
            ustawia alfabetycznie):
            foto.onet.pl/albumy/album.html?id=14827&q=Wojtus&k=4Pozdrawiamy
            Agnieszka i Wojtek (28.11.2003)
            • edytka1973 Re: Listopad 2003 19.01.04, 16:39
              hej
              no w koncu nowe zdjecia smile))
              najbardziej mi sie podoba na tym: usmiechnij sie i z jezyczkiem smile)))))
              suuuuuper

              nam wczoraj sie udalo uchwycic usmieszek bartka na zdjeciu, w koncu, bo zawsze
              robi sie powzny jak widzi aparat
              bartek wlasnie pojadl i lezy w swoim tronie i walczy ze sliniaczkiem smile))
              zaklada go sobie na buzie, szarpie .....zamiast zajac sie grzechotkami

              pozdrawiam
    • k.w.w Re: Listopad 2003 20.01.04, 10:02
      Witam
      Anatewka ja wybierałam się do ginekologa w 8 tyg po porodzie, wizyte miałam zaplanowaną na godz. 10.00 we wtorek, rano dopadł mnie okres i po wizycie.
      Teraz wybieram się w czwartek, 10 tydzień po porodzie.
      Co do chrztu, to zaplanowaliśmy go na 15 lutego, bo następny termin w naszym Kosciele to Wielkanoc, moim zdaniem nie najlepsza pora na chrzest.
      W okrojonym składzie będzie nas 12 osób.
      Mama ugotuje bigos i upiecze ciasto, bratowa flaki, teściowa obiecała upiec szynkę z czosnkiem i jakies ciasto, reszta należy do mnie, czyli drugie danie, jakieś sałatki, przystawki, może deser sama jeszcze nie wiem co zrobie.
      Uciekam bo Wielokrpek się obudził.
      Pozdrawiam
      Kinga
      • anetsech Re: Listopad 2003 20.01.04, 11:56
        Cześć,
        Piszę do Was poraz pierwszy i mam nadzieję, że przyjmiecie mnie do swego
        listopadowego bractwa. Moja mała urodziła się 18-go i ma na imię Sylwia.
        Przeszła już wiele niemowlęcych przypadłości, a ostatnią jest ciemniucha (tak
        mi się wydaje; łuski, jakby gruby łupież przyklejony do główki), może nie jest
        zbyt mocno zaawansowana, ale za bardzo nie wiem jak się tego pozbyć.
        Chrzest robiliśmy w święta i na prawdę bardzo się cieszę, że mam to już za sobą.
        Było 19 osób plus mała. Największą plamę jaką zrobiłam to był szampan, z dumą
        zapowiedziałam oryginalny szampan z Szampanii, który na tą okazję trzymaliśmy
        ponad 3 lata i cóż okazało się, że jest zwietrzały, to nie wino.
        Namiastkę okresu też już miałam i wcale nie jestem z tego powodu szczęśliwia,
        nawet mi go nie brakowało.
        Czy obcinałyście już dzieciom paznokcie, a jeśli tak, to w jaki sposób?
        Na razie
        • anatewka Re: Listopad 2003 20.01.04, 13:02
          anetsech- witamy ciebie i Sylwię smile
          Podobny numer jak ty z szampanem zrobiliśmy kiedyś z winem- dostaliśmy takie
          super wino od kolegi (hm z tych drogich) i żal nam było je otwierać z byle
          jakiej okazji i jak już się taka specjalna nadarzyła to było do niczego. kolega
          się załamał crying Teraz widzę, że dobrze że go nie zatrzymaliśmy na chrzciny, a
          miał mąż takie plany wink
          Co do obcinania paznokci, to pierwszy raz to zrobiłam na drugi dzień po wyjściu
          ze szpitala. Zrobiłabym to już w szpitalu ale nie pozwolili ze względu na
          możliwość infekcji. Wojtkowi tak szybko rosną pazurki że muszę mu obcinać raz
          na dwa tygodnie. Robię to specjalnymi cążkami dla dzieci, oczywiście jak śpi. A
          czy waszym dzieciom też tak się brudzą paznokcie? Wojtek ma ciągle obwódki
          brudu jakby się w piasku bawił. Nie mogę mu tego doczyścić.
          Na ciemieniuchę podobno najlepszy jest kompres z ciepłej oliwki i potem to
          wyczesywać szczoteczką do włosków. Wojtek ma takie coś jakby strupki we
          włoskach ale jest to białe i niewiele. Miał na główce wysypkę i nie wiem czy to
          pozostałość po niej czy właśnie początki ciemieniuchy.
        • edytka1973 Re: Listopad 2003 20.01.04, 13:44
          witamy nowych forumowiczow smile))

          co do paznokci to ja bartkowi musialam juz obcinac w szpitalu, bo urodzil sie
          juz z dlugimi, ale tak juz maja te przenoszone dzieci. rosna mu tak szybko ze
          musze obcinac 2 razy w tygodniu!!!! ale u raczek, nie wiem dlaczego u nog rosna
          w porownaniu do raczek taaaaak powoli. jeszcze u kciukow w miare, ale np. u
          tych malutkich oststnich paluszkow to dopiero raz obcinalam. kupilismy na
          poczatku taki nozyczki dla niemowlat z canpola, ale ani razu nie odwazylam sie
          nimi obcinac, takie jakis toporne. potem maz kupil nozyczki do obcinania
          skorek, takie male zaokraglone, bardzo dobrze sie nimi obcina i oczywiscie
          kiedy bartus gleboko spi. co do brudnych raczek, to bartkowi tez sie czsem
          brudza, ale wlasnie pod paznokciami, jak juz sa przydlugie smile))
          chrzest planujemy na wielkanoc
          jak do tej pory bartek nie mial ciemieniuchy, ale moja siostrzenica miala i
          pamietam ze siostra smarowala glowke oliwka i po chwili wyczesywala szczoteczka
          i pomoglo

          na razie
          pozdrowionka
          edyta z bartkiem
          • eliza582 skoro piszę to na pewno śpi haha 20.01.04, 15:50
            tak w skrucie. Teścik chyba nie bedzie potrzebny, bo dostałam coś na kształt
            okresu, dziwne bo boli minimalnie i bardzo skąpo. Mam jedak nadzieję, że to
            okres. Zauważyłam też że z pokarmem zaczyna się coś dziać, kiedyś tryskałam
            mlekiem a teraz spokojnie mam 20 ml na godzinę z jednej piersi.
            mały ma ciemieniuchę i dokładnie tak najlepiej robić ja pisałyście. najlepiej
            przed kąpielą na pół godziny nasmarować oliwką i przed kąpielą wyczesać. dziś
            nie byliśmy na podwórku, bo mały trochę kichał i kilka razy kaszlnął, więc go
            natarłam kamforą i ubrałam na cebulkę mam nadzieję że pomoże.
            Kolejna kwestia to właśnie dziś odwiedziła nas teściowa i pomimo tego że to
            złota kobieta to jednak jakoś mnie gryzie w żołądku. Chyba jestem zazdrosna
            tym razem o męża o to że na zmianę do siebie dzwonią i właściwie ciągaja za
            jezyki z braku tematów. Chore! Od momentu narodzenia malego uznałam że w takim
            razie ja juz nie będę dzwonić, bo i tak mąż mi wszystko opowie, a jak ma to
            się kończyc wyciąganiem brudów małżeńskich do słuchawki to dziękuję. Ot i
            tyle. musiałam odreagować stres. Dzięki za uwagę.smile
            • edytka1973 Re: skoro piszę to na pewno śpi haha 20.01.04, 16:59
              nie ma za co smile)))
              fajnie jest sie wyzalic
              • anusiamilusia Re:Maja uśpiła Tatusia:)) 20.01.04, 17:41
                Witam Anetsech i Sylwię w naszym groniesmile

                Dzisiaj kupilam Mai nosidełko, strasznie jej się spodobało że może wszystko
                oglądać z nieco innej perspektywy.
                Co do gina to ja byłam już 3 tyg temu, a jesli chodzi o antykoncepcję i
                karmienie piersią to nie jestem zbyt pewna, a nawet zaczęłam z lekkim
                przestrachem myśleć czy i ja nie jestem w ciąży( a to by było nieco za
                wcześnie, następne dziecię miało być za ok 2 lata,jak Maja podrośnie).Tak czy
                owak idę kupić Patentex Oval(globulki), dla świętego spokoju. Co do tabletek
                mam mieszane uczucia i niemiłe wspomnienia.
          • anetsech Re: Listopad 2003 21.01.04, 11:27
            Cześć,
            Dzięki za wszystkie porady. Z cimniuchą zaczęłam walczyć wczoraj i to z dużym
            sukcesem.
            Jeśli chodzi o teściów, to uważam, że nie ma to jednak jak mieć ich właśnie na
            telefon, ja nie mam tego szczęścia, więc wiem co piszę.
            Chciałabym wiedzieć jak radzicie sobie z odciąganiem pokarmów, jakich
            laktatorów używacie i w jaki sposób karmicie później dzieciaki; butelką czy
            kubeczkiem (z obawy przed próchnicą butelkową - za bardzo nie wiem o co chodzi,
            ale słyszałam, że coś takiego istnieje). Ja kupiłam sobie dwa laktatory za
            mniej więcej 15 zł( oczywiście nie równocześnie), co jeden to gorszy.
            Ostatecznie odciągam ręcznie, po czym moje piersi są zmaltretowane i
            zeszczypane i w efekcie jak mam gdzieś wyjść, to wolę siedzieć w domu. Jak
            byłam w szpitalu, w pokoju mieszkałam z dziewczyną, która miała laktator
            Aventu, i za pięć minut miała pełną butelkę. Niestety, kosztuje ok 150 zł i
            zanim go kupię, to chciałabym zebrać jeszcze jakieś opinie.
            Na razie
            • edytka1973 Znowu sypie snieg :((( i nici ze spacerku 21.01.04, 13:17
              witaj Anetsech

              ja sciagalam pokarm laktatorem firmy Canpol i bylam z niego zadowolona,
              kosztowal chyba 98 zl., niestety stracilam pokarm, ale tak podobno moze sie
              zdazyc. teraz lezy bezuzyteczny, jesli chcialabys, moglabym Ci odsprzedac
              oczywiscie taniej niz za cena zakupu, zastanow sie. Potem podawalam Bartkowi
              normalnie z butelki.
              Dzisiaj jest dzien babci i jedziemy do meza babci a bartka prababci, pewnie sie
              ucieszy ze zobaczy prawnuka ( drugi raz ) i trzeba jakis prezent kupic i nie
              mam pojecia co !!!

              Pozdrowionka paaa
              edyta z bartkiem (12.11)
    • ewetka Re: Listopad 2003 21.01.04, 21:45
      Ja u gina byłam dwa tygodnie temu. Odradził mi antykoncepcję hormonalną ( w
      grę przy karmieniu wchodzi Cerazette i Depo-Provera) ze względu na to, że mam
      synka. To nie jest udowodnione, ale istnieją opinie, że hormony mogą zaburzać
      rozwój emocjonalny u chłopców. Wolę nie ryzykować.
      A mój Maciuś właśnie dostaje serię zastrzyków w pupkę. Zmieniłam pediatrę.
      Pani doktor do której teraz chodzę załamała się, że ktoś małemu przepisał
      antybiotyk doustnie. U takich maluchów to po pierwsze nieskutkuje, po drugie
      wyjaławia przewód pokarmowy. Dziecko ma zielone, tryskające kupki i boleści.
      Muszę mu podawać probiotyki, żeby wyrównać florę bakteryjną przewodu
      pokarmowego. I zaufaj teraz lekarzowi. Przez tydzień męczyłam go podając mu
      doustnie leki, które nie pomogły a zaszkodziły.
    • edytka1973 Re: Listopad 2003 23.01.04, 00:23
      cos dzis tu smutno, nikt nie zagladnal?? nic nie napisal ???
      i ja jakos nie mam natchnienia sad((
      ide spac
      dobrej nocki
      edyta,mama bartka (12.11)

    • asiaasia1 Re: Listopad 2003 23.01.04, 10:16
      Czesc ,
      Mam troszke czasu - moje pociechy szaleja - wiec moge nadrobic zaleglosci na
      forum Rowiesnikow smileMoja Shani ( 15.11.2004 ) wazy 5400 - to duzo czy malo ?
      Pielegniarka nie mierzyla jej na ostatniej wizycie , przy porodzie Mala miala
      55 cm. Wydaje mi sie , ze sie ostatnio jeszcze wydluzyla winkJest baardzo
      grzeczna i zdrowa . Gaworzy i usmiecha sie , polaskotana w stopki lub brzuszek
      smieje sie w glos .Przesypia cala noc i nie ma problemu z zasnieciem . Dzieki
      temu ,ze dziecko jest bardzo grzeczne , ja moge sobie spokojnie studiowac ,
      zaliczac specjalizacje i pisac prace mgr. Studiuje dziennie , mam 23 lata ,
      wrocilam na uczelnie 10 dni po urodzeniu sie Malej .Wogole czulam sie
      rewelacyjnie po porodzie smileKarmie Shani piersia lub odciaganym mlekiem . Mam
      jeszcze 18 miesieczna Maje - ale to juz inna historia ...ostatnio nocniczkujemy
      ( po raz kolejny ) bo kasa na pieluchy dla dziewczynek leci bardzo szybko sad
      Oczywiscie duzo pomaga mi rodzina - mama i babcia oraz brat , ktory ma w tym
      roku mature (!!!).Tatus Mai i Shani jest w USA , teskni za nami i cierpi
      rekordowe mrozy na Wschodnim Wybrzezu , biedaczek ...Pozdrawiam Mamy i Maluszki
      listopadaowe !ASIA , MAJA ( 20.07.2002), SHANI (15.11.2003).
      • helena4 Witam piątkowo ! 23.01.04, 11:31
        Dzień dobry wszystkim !

        Witam serdecznie i przeraszam, że tak długo mnie nie było, ale wreszcie
        skończyłam z pracą, a termin mnie gonił. Wczoraj mielismy audit, byłam w firmie
        wszystko załatwiłam i teraz moge być pełnowymiarową mamą na urlopie
        macierzyńskim.
        Widzę, że byłyście b. aktywne - ledwo nadrobiłam zaległości w czytaniu, w
        pisaniu, niestety nie zdążę sad

        Co do chrztu - to podobnie jak Edytka 1973 - planujemy na Wielkanoc, bo i
        cieplej będzie i rodzina z daleka będzie mogła się zjechać.
        Jeśli chodzi o obcinanie pazurków, to Jackowi u rączek też rosną b. szybko i
        często drapie mnie w piersi przy karmieniu, więc muszę pilnować i obcinac
        gdzieś co 2 tygodnie - 10 dni.

        Shani - zazdroszczę Ci przespanych nocy ! I podziwiam - dwójka maluchów i
        jeszcze te dzienne studia !
        Moi dwaj starsi panowie ( tj. mąż i Piotrek ) pojechali w ramach ferii do mamy
        męża, tak więc jestem sama z Jackiem - może mała damska imprezka ?wink

        Muszę kończyć, bo Jacek "jodłuje" !
        Pozdrawiam :
        Helena
        • gosiamol Witam piątkowo ! 23.01.04, 20:58
          Chciałabym się dołączyć,
          mam listopadowego Marka (7.11.2003, 4400g, 60cm) i .... 16 letniego Rafałka
          (8.09.1988, 4350, 62cm).
          Dzisiaj, sukces.... w Marek przespał 7 godzin w nocy!
          Niestety tez muszę pracować, ale godziny sobie sama wybieram.
          Postaram sie pokazać zdjęcia Mareczka. Posiedzę nad tym dzisiaj wieczorem. Jak
          mi się nie uda to poproszę o wsparcie.

          Gosia
          • edytka1973 Re: Witam piątkowo ! 23.01.04, 22:51
            witam, witam nowych smile))
            Gosie i Mareczka

            jestem pelna podziwu, ze rodzilas taaaaakie klocuszki smile)) szok, gdzie moj
            Bartus ze swoja "marna" waga 3250. marna w porownaniu, dla mnie i to bylo
            duuuuuzo jak sie przeciskal smile))
            no calkiem nieze, te 7 godzin. teraz juz bedzie ( a raczej powinno, nie ??) byc
            coraz lepiej, ze bede sie dawac "starym" wyspac . bartek spi mi po 6 bitych
            godzin, dwa razy mu sie zdazylo 8, ale wtedy od razu sprawdzalam czy oddycha !!!

            czekam na zdjecia Wasze smile))
            ja mam "nowe" zdjecia bartka, tylko jestem "lewus" z ich obrobka, to zadanie
            meza i umieszczanie ich na stronce, tylko ze on mi sie rozchorowal i lezy w
            lozeczku sad(( oby mi Malego nie zrazil, bo dzis byl jakis taki marudny,
            mierzylam mu goraczke, ale nie mial.

            dzisiaj nad ranem, kolo 6, u nas bylo -18 stopni !!! szok
            w dzien tez nie najlepiej, snieg skrzypial pod butami
            ubralam Bartka w kombinezon cieplutki i wyszlam z nim na rekach na dwor, ale
            sie rozgladal, a jak podeszlam do balwana (dzieciaczki jakies go ulepily) to
            takie dziwne minki do niego robil, i cos po swojemu zagadal, ogolnie to mu sie
            nie spodobal smile))

            pozdrawiam "zimowo"
            edyta,mama bartka (12.11)
            www.zdjecia.bartka.prv.pl/
            • gosiamol Re: Witam piątkowo ! 23.01.04, 23:13
              Dla mnie te 7 godzin snu to sukces, do tej pory maksymalnie spal 5. Przyznaję,
              że kocham spać.
              Jutro wybieram, sie pierwszy raz na dluzszy wypad. Jade do koleżanki, która
              mieszka w lesie. (120 km ode mnie)
              Ciekawe jak się będzie sprawował maluszek.
              Pozdrawiam Gosia
              • edytka1973 Re: Witam piątkowo ! 24.01.04, 00:01
                udanego "wypadu" smile))

                edyta
                • ewetka Re: Witam piątkowo ! 24.01.04, 16:59
                  Zazdroszczę Wam. Maciek śpi maksymalnie 4 godziny (po kąpieli), a potem budzi
                  się co 2-3 godzinki. Apetyt mu bardzo dopisuje. Przy urodzeniu ważył 3300
                  (w szpitalu spadł do 3120 g) a teraz po 9 (i pół) tygodniach waży 5600.
                  I ciągle woła cycusia.
                  • asiaasia1 Re: Witam piątkowo ! 24.01.04, 17:46
                    Shani ważyła po urodzeniu 3250 teraz waży 5400 . Przesypia całą noc ale nie śpi
                    w ciągu dnia a po kąpieli jeszcze bardziej się ożywia . Pozdr .a,m,s.
                    • anusiamilusia Re:Dziś sobota 24.01.04, 18:07
                    • anusiamilusia Re:Dziś sobota 24.01.04, 18:16
                      No właśnie za szybko chciałam wysłać i nie zdążyłam napisać haha!
                      Niedawno wrociłam ze szkoły, sesja trwa. Ale jest ok jak na razie.Jeszcze 2
                      examy, jutro i za tydzień. Co do nauki to Maja postanowiła mi przeszkadzać z
                      całych sił swoich, ale wreszcie padła i spi już od 2 godz.Zaraz organizuję
                      kapanko.
                      Jesli chodzi o sen nocny to ok, czasem aż się martwie czemu ona tak długo śpi.
                      Zasypia przeważnie ok 0.00 i śpi tak aż do 8 rano.chyba że głód zbudzi ją ok 6
                      to pocyca chwilę i śpi do 9.I trwa to już od 1.5 miesiąca i mam nadzieję ze
                      nagle nic sie nie zmieni. Co do wagi to tydzień temu Maja ważyła 5300 i też
                      nie wiem czy duzo to czy mało, pediatra mówi że ok, to ok.
                      Uciekam do nauki, ale przedtem kąpiel Majeczki.smile)
                      aha mam jeszcze pytanko, może trochę głupiutkie: czy sauna może negatywnie
                      wplynąć na laktację? Wiecie cos na ten temat?
                      Pozdrawiamy Anka i Maja(12.11.03)
                      • eliza34 :Dziś sobota wieczór 24.01.04, 23:29
                        Witajcie dziewczyny,
                        Tyle piszecie,że nie nadążam prawie za Wami z samym czytaniem. Miałam fajne 2
                        tygodnie z teściową, która przyjechała z daleka ogladać swojego ukochanego
                        nowego wnuka. ogólnie złota kobieta i duzo mi pomagała i bardzo ją lubię, tylko
                        jak Elizę "uwierają mnie rózne konsultacje z synem"(moim mężem- niekoniecznie
                        teraz, ale w innych okresach). Słuchajcie czy my TEŻ takie będziemy w
                        przyszłości zakręcone na punkcie swoich dorosłych synków??
                        Mój Jakub własnie mówi,ze się zakochał w koleżance z klasy i wszystko robią
                        razem i wszedzie razem łażą. Jak na razie nie mam zadatków na "wredną
                        teściową" - lubię Weroniczkę, ale te dzieciaki mają 8 lat.
                        Chrzest zaplanowaliśmy na Wielkanoc jak któraś z was też z tych samych powodów -
                        cieplej i zjedzie się rodzinka, może przyjęcie będzie na tarasie. na razie
                        największym problemem jest brak chrzestnej (same męskie egzemplarze w obu
                        rodach- tfu, tfu).
                        Pazurki obcinamy u rąk co 2 tygodnie jak u Edytki Bartka i chyba takimi samymi
                        nozyczkami i zawsze robi to mój mąż, a u nóg rzeczywiście rzadziej.
                        Ciemieniuchy na szczęście Rysio nie ma, wystarczy mi,ze namęczyłam się przy
                        starszym jakubie i tymi samymi metodami, które opisałyście. A właśnie w tym
                        tygodniu Rysio zaczął rosnąć w oczach - wydłuża się i chyba więcej waży i jak
                        tak dalej pójdzie to do 12.02 skończy nam się rozmiar 68 i trzeba będzie
                        wymienić szafę (dobrze i tak jesli zakupy sprzed porodu starczą do tego
                        momentu, czyli 3-ech miesięcy). Teraz pcha już nie tylko 1-dną, ale i drugą
                        piąstkę i palce do buzi.
                        Zazdroszczę wszystkim, którzy tu piszą o przespanych nocach. "My" śpimy
                        ksiązkowo jak na ten wiek - tzn. na początku nocy 3-5 godzin, a potem już co 2
                        godz. karmienie. W dzień największym susłem jest nadal pod wieczór (z przerwami
                        od 17 do 20-21).A w pozostałym czasie potrafi czuwać i bawić się do 2-3 godz.,
                        a potem podsypiać.
                        A wracając do "babskich spraw" to nadal nie mam okresu, może dlatego że cały
                        czas karmię piersią i niczym go nie dokarmiam (mimo,że piersi wróciły mi do
                        dawnego niewielkiego rozmiaru i nie są jak balony w czasie ciązy). Moja gino
                        zapisała mi Cerazette jako bezpieczne przy karmieniu, ale nigdy nie brałam
                        prochów i niechce mi się. na ogół korzystaliśmy z patentex, ale podobno lepiej
                        nie stosować na razie. Korzystałam też z metod naturalnych. Najlepsze materiały
                        na ten temat publikuje oczywiście Kościół, bo oni bardzo "lansują" tę metodę.
                        Kiedyś dawno temu udało mi się w księgarni św. wojciecha kupić
                        podręcznik: "Naturalna regulacja poczęć" dr. med. josef Rotzer. Jest tam też
                        duży rozdział o obserwacjach po porodzie i jak stosować wtedy metody naturalne.
                        Ale jeszcze nie chciało mi się za to zabrać.
                        Tylko nie myślcie,że jestem jakoś bardzo związana z Kościołem, albo że zaparłam
                        się i nic nie robimy. Oj, robimy, robimy...
                        Tym miłym akcentem kończę i pozdrawiam Was wszystkie i maluchy. Spadam się
                        kąpać póki Rysio jeszcze śpi.
                        Eliza + Rysio (12.11)
    • anusiamilusia Re: Listopad 2003 26.01.04, 11:53
      Hej>
      Widzę że ostatnio nic się u nas na forum nie dzieje.
      ja mam za sobą dwa dni szkoy i dwa egzaminy do przodu, zostal mi jeszcze tylko
      jeden i perspektywa rozpoczęcie w koncu pracy licencjackiej sad
      Maja spędziła dwa dni w towarzystwie babci, mleczko jadła moje tylko łyżeczką
      a nie z cycusia.Dziś mamy cały dzien tylko dla siebie(mąż jak zwykle w pracy).
      Co do chrztu to my także szykujemy sie na Wielkanoc, bo już cieplej będzie a i
      Majeczka trochę podrośnie.
      Czy w naszym gronie są jakieś mamusie z dzieciaczkami z Warszawy?Ja jestem z
      Mokotowa.papa.
      • anatewka Re: Listopad 2003 26.01.04, 13:38
        No ja sie ostatnio opuściłam na pewno wink Dawno nie pisałam.
        Na weekend byliśmy u moich rodziców i teraz dochodzimy do siebie, bo te
        odwiedziny były bardzo intensywne. Spotkaliśmy się z moimi siostrami i ich
        dziećmi (w sumie 4 szkrabów+ Wojtek) no i jeszcze przyszła do mnie koleżanka z
        dzieckiem i ja odwiedziłam (już sama) inną koleżankę. Ufff, to było bardzo
        fajne ale męczące. Wojtek był wyraźnie wybity z równowagi.
        Teraz odrabia to i śpi smile
        Zauważyłam, ze zaczął mu się normować dzień i od 2 tygodni przesypia w południe
        3-4 godziny a poza tym raczej nie śpi w dzień. Ale to i tak super, bo w tym
        czasie jestem w stanie dużo zrobić.
        Zaczełam się zastanawiać czy mały nie ma skazy białkowej bo miał takie chrostki
        na policzku które wyglądały jak skaza. Chciałam spróbować wyeliminować mleko
        ale nie wiem jak się do tego zabrać, bo teraz mu akurat te chrostki zeszły i
        jak teraz wyeliminuję to nie będę wiedziała czy to dzieki temu ma ładną cerę
        czy i tak by miał. Nie wiem czy poczekać czy nadal się będzie coś pojawiać i
        wtedy? Jak myslicie?
        anetsech- ja mam laktator Canpol Babies; kosztował ok 90 zł ale jest bardzo
        dobry. Odciagam melko dla Wojtka na wieczór bo mu nie starcza sama pierś i
        bardzo szybko udaje mi się odciągnąć ok. 140 ml. Mleko pije z butelki Aventu
        ale ostatnio coś bardzo marudzi przy butli. Chyba załapał w końcu że to nie
        pierś.
        Ja też bym może wolała żeby chrzest był na Wielkanoc, ale i tak już usłyszałam
        że za długo zwlekamy.
        Aha, no i też witam Gosię i Mareczka smile
        U nas dziś bardzo zimno więc nie wychodzimy- Wojtek śpi w kombinezonie przy
        otwartym oknie.
        No to papa, bo muszę się zając sprzątaniem (dziś mamy kolędę).
        • mieszko02 Re: do anatewka 26.01.04, 15:03
          Witaj! Pamietam Ciebie z Ciąża i poród, wymieniałyśmy opinie nt. Polnej i
          miałyśmy terminy na koniec listopada, Ty na 29, ja na 23. Okazało się, że
          urodziłyśmy tego samego dnia. Ja przenosiłam 5 dni, choć myślała, że urodzę
          wcześniej. Strasznie byłam gruba i ociężała, a mój starszy synek urodziła się
          w 33 tc. Moja Hasia urodziła się o godz. 15.18 przez cc, ważyła 3820g i
          mierzyła 54 cm. Teraz waży 5870g (waga z piątku), jest słodka, uśmiecha się do
          wszystkich, wyciąga rączki do zabawek z karuzelki, dziś trzymała grzechotkę i
          wodzi oczkami za swoim braciszkiem, a to nie łatwe - Mieszko to prawdziwa
          iskiereczka. Twoje maleństwo też ma braciszka, jak on przyjął pojawienie się
          małego w domu? U nas przebiegło to raczej naturalnie, poza dwoma pierwszymi
          dniami, gdy mały odmawiał jedzenia. Jest opiekuńczym starszym bratem, gdy mała
          płacze jest pierwszy przy łóżeczku, dzieli sie jedzeniem, ściaska (!) i całuje
          na dzień dobry, dobranoc i w ciągu dnia.
          Też rodziłaś na Polnej?
          Ja tym razem po cc znalazłam się na II położnictwie, z niechęcią wspominam III
          poł. po poprzednim porodzie. Teraz wiem, że nie musi wcale tak bardzo boleć.
          Tu środki przeciwbólowe podawali przez cały czas, nie musiałam wcale sie o nie
          dopominać. Naprawdę szybciutko przyszłam do siebie, mała spałą ze mną
          uczepiona cycucha. We wtorek (2.12.) już byłysmy w domu. Oczywiście, tak jak
          Mieszka, dopadł ją rumień, miała lekką żółtaczkę, ale u niej wszystko tak
          szybciutko mija. Zewsząd słyszałam ,że dziewczynki "lepiej" się chowają i
          powoli zaczynam się do tego przychylać. Zresztą to chyba dlatego, że przy
          drugim dzidziusiu nie jestem już taka przewrażliwiona, a i donoszony
          noworodek, urodzony w "dobrym stanie" lepiej się chowa. Chociaż nocki z
          Mieszkiem zaliczam do "senniejszych" - karmiłam, odkładałam, spałam 3-4 godz.
          i znów karmiłam, odkładałam i spałam. Teraz mała śpi z nami. Pierwszej nocy,
          gdy wzięłam ja z łóżeczka była taka zimniutka, łapki jak sopelki, że została z
          nami w łóżku. Dzisiaj w nocy, gdy tak porządnie się napiła, odłożyłam ją do
          łóżeczka licząc na wygodniejszą pozycję do spania (śpimy w czwórkę, a czasami
          i pies sie w nogach ułoży, na szczęście łóżko wieeelkie), a tu za godzinkę
          pobudka. Wybrała łóżko...
          Oj, właśnie zaczyna o sobie przypominać. Pozdrawiam
          Dobrosia, mama Mieszka (01.04.2002) i Halszki (28.11.2003)
          • mieszko02 Re: do anatewka 26.01.04, 15:09
            nie mogłam znaleźć mojego postu z rana, myslałam, że uciekł, bo miałam tu
            rozgardiasz, moja mama przyszła z moimi bratankami,a on przeszedł na drugą
            stronę. No więc się powtórzyłam. Zresztą poprzednio dopisałam się do jakiegoś
            starego...
    • edytka1973 Re: Listopad 2003 26.01.04, 23:08
      Witam, witam
      cos i ja malo tu zagladam smile))
      ostatnio spodobalo mi sie zamieszczanie zdjec, w koncu maz mi pokazal jak
      sie "obrabia" je zeby mialy odpowiednia wielkosc

      tutaj sa (beda, bo nie wiem kiedy je moderator zatwierdzi) nowe umiejetnosci
      bartusia, ostatnio zalapal, ze mozna sie bawic grzechotka i ze nie tylko palce
      mozna wkladac do buzi smile))

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&a=10132783
      a i na jego stronce tez sa nowosci smile))
      www.zdjecia.bartka.prv.pl/
      aha i ostatnio "grzebie" na allegro, mozna fajniusie ciuszki kupic smile))

      pozdrawiam
      edyta z bartkiem
      • anuska25 anuska25 pozdrawia 27.01.04, 18:33
        Witam szanowne mamusie,

        Nie zaglądałam na forum od 16.01, czyli od dnia kiedy wyjechałam do rodziców.
        Wciąż u nich siedzę z Zosią, bo zawsze to trochę lżej przy opiece. Zosia jest
        bardzo grzeczna, śpi od około 23 do 8-9 nad ranem. Czasami w nocy postęka jak
        tylko pielucha zrobi się ciężka, albo jak 4 godziny nie je. Pociągnie parę razy
        cycuszka i śpi dalej. W dzień też nie dokucza mamusi: rano, po przebudzeniu,
        koniecznie muszę z godzinę z nią porozmawiać, potem już Zosia sama sobą się
        zajmuje- rozmawia z lalą, patrzy na sufit, rozmawia z psem, który non stop przy
        niej siedzi, potem trochę podrzemie, zje i znowu rozmawia ze mną przy zmianie
        pieluchy. Uwielbia jak ja noszę w pozycji pól-siedzącej (bardzo często wtedy
        zasypia), potem wożę ją trochę w wózku. Wieczorem po kąpieli koniecznie musze z
        nią porozmawiać i ponucić :”AaAaa Zosia paliuszki ma, aaaa Zosia nosieczek
        ma...itd.”.


        Do anatewka: Ja też nie byłam jeszcze u ginekologa, bo jakoś tak człowiek cały
        czas dzieckiem jest zajęty... czasami pobolewa mnie dół brzucha, ale to chyba
        normalne po cesarce- goi się. Jak czytam o waszych obawach dotyczących ciąży,
        to sama zaczęłam się obawiać.. Najlepsza antykoncepcja to, jak widzę, wyjazd od
        męża Mnie dzieli teraz 400 km od tatusia i przynajmniej mogę być spokojna (do
        czasu)
        Co do chrzcin- przymierzamy się w maju. Piękna pogoda, dziecko już trochę
        podrośnie...poza tym zaplanowaliśmy sobie chrzest w tym samym miejscu, gdzie
        braliśmy ślub czyli na Jasnej Górze...potem zaprosimy tylko rodziców
        chrzestnych i dziadków do tego samego lokalu, gdzie mieliśmy wesele
        Co do wspólnego spacerku: bardzo się cieszę i zapraszamwink))

        Do anetsech: najlepszy laktator pod slońcem to AVENT. W szpitalu kobiety miały
        elektryczne laktatory za ponad 200 zlotych i narzekały jak nie wiem..podobno za
        mocno odciągają, a ręczny laktator pozwala na regulowanie siły „ssania” Ja
        uwielbiamy swój laktator, bo na początku miałam bardzo dużo pokarmu i piersi mi
        pękały. Z bólu gryzłam poduszkę. Do tego doszedł ból brodawek, więc już
        zupełnie wymiękałam...
        Teraz unikam laktatora, ponieważ dziecko najlepiej reguluje ilość pokarmu. Nie
        mam przez to problemów z przepełnieniem lub brakiem pokarmu. Jeśli uważasz, że
        Avent jest drogi polecam zakup na allegro. Wyparzysz sobie go porządnie i już
        za chyba 60-80 złotych możesz go mieć. Dużo osób tam kupuje, z tego co
        zauważyłam.

        Do mieszko02: Zosia też spi z nami. W sumie to zauważyłam, że wcale nie zależy
        jej na spaniu ze mną tylko na spaniu w łóżku. Łóżeczka nienawidzi- zaraz po
        włożeniu jej do niego płacze. Kilka dni z rzędu spała z dziadkami a my
        mieliśmy czas dla siebie Od kiedy mój mąż pojechał śpię z małą..i z psem,
        który nie odstępuje Zosi na krok. Wiem jedno: dzidziuś, który śpi z mamą lepiej
        się chowa, bo czuje się bezpiecznie. Moja szwagierka „znęcała się” nad swoim
        dzieckiem: nie brała go do lóżka ani nie karmiła kiedy chciał ( nie chciała
        mieć grubaski). Dziecko płakało strasznie! A ona twierdziła, że tak ma być.
        Wczoraj skończyłam czytać książkę o wychowywaniu dzieci i okazuje się, że taki
        sposób wychowania na pewno nie najlepiej zaowocuje w starszym wieku.

        Do edytka1973: Zosia też mi czasami pokasłuje i czasami charczy. Najbardziej to
        w nocy i w czasie karmienia. Ciekawe co to jest. Jak to będzie trwało dłużej
        to pójdę do lekarza. Wymienimy się „diagnoza”, bo jakoś nie ufam lekarzom.
        Zawsze konsultuje wyniki z innymi lekarzami, a dzięki forum będę konsultować
        również z wamiwink Unikam ostatnio wychodzenia na dwór: stale wietrzę pokój, więc
        tlenu ma Zosia pod dostatkiem.


        Dot: chrzcin
        Jak tylko będziecie chrzciły swoje maleństwa, dajcie znać, no i oczywiście
        czekam na zdjęcia Uwielbiam oglądać dzieciaczkiwink))

        Ania z Zosią (29.11)

    • nitam Re: Listopad 2003 26.01.04, 23:35
      Witajcie,
      dopiero dzisiaj odkryłam to ciekawe forum na e-Dziecko. Choć z małym
      opóźnieniem, ale dołączamy do Was z Olą.
      Ola urodziła się 16 listopada 2003 r. (a propos nie widziałam żadnego malucha z
      tego dnia, chyba że coś przeoczyłam), g.21.00 : poród naturalny, 3950 g, 55 cm.
      Pozdrawiamy serdecznie Wszystkich Rówieśników. Życzymy wszystkich rzeki mleka i
      pięknych snów.

      Aneta z Olą i dwuletnią Julką

      PS. Może jest w tym gronie mama dwójki dzieci w podobnym do naszych wieku.
      Jeśli tak, jak radzisz sobie ze spacerami ? podwójny wózek ?
      • eliza582 Re: Listopad 2003 27.01.04, 08:20
        cześc tak szybko napiszę bo wiem ze z tym nawalam, dzidzia chowa się
        zdrowo.dziś mamay dużo do załatwienia musimy znaleźć dywan do duzoego pokoju i
        zawieźć samochod na serwiś bo padaja wycieraczki, o choroba maly sie kreci!
        ja mam laktator aventu, ale ile ja sę naklnę (choć nie przeklinam) nie wiem
        czy to ja miełalm pecha czy tak działaja wszystkie. Już na drugi dzień w
        szpitalu po porodzie do środka wpadało kółeczko pchane ciśnieniem tłoka, w
        hurtowni gdzie kupiłam dali mi drugie a teraz po 2 miesiacach znów to samo. to
        nie fajne grzebać w mleku w trakcie ściągania. no i juz koniec mały marudzi
        papa pozdrawiam
        • anatewka Re: do mieszko02 27.01.04, 10:39
          Witam! Ja szybciutko bo pędzimy na spacerek (w końcu jest 0 stopni a nie
          ponizej!).
          Fajnie że się odezwałaś smile Wygląda na to że na Polnej byłyśmy dokładnie w tym
          samym terminie, szkoda że się nie zgadałysmy wcześniej smile
          Ja rodziłam 28.11 o godz. 23.24 a na izbę przyjęć zgłosiłam się ok. 19 więc jak
          ty już byłaś "po". Najpierw leżałam na OIOM-ie (miałam komplikacje) a od
          poniedziałku na Położnictwie IV. Tak czy inaczej na tym samym piętrze, a nawet
          przechodziłąm przez twój oddział smile Małego dostałam dopiero we wtorek, czyli
          jak ty już wychodziłaś do domu, a wyszliśmy dopiero w sobotę!
          Mój Wojtuś ważył 4170g i mierzył 58 cm. Aha, też miałam cc bo pierwszą cesarkę
          miałam 2 lata temu a tu dzidziuś duży. Dwa tygodnie temu Wojtek ważył 6270g a
          teraz nie wiem ale na pewno przybrał bo już nie mam sił zbyt długo go nosić.
          Jeśli chodzi o braciszka, to nasz starszy synek nie żyje. Napisałam w
          nawiasie "aniołek" bo na innym forum to określenie jest stosowane i nie
          pomyślałam, że ktoś to może inaczej odebrać. Przepraszam za wprowadzenie w
          błąd, bo jak znam życie teraz ci będzie głupio; ale niepotrzebnie. Bardzo
          Stasia kochamy i tęsknimy za nim i nie potrafię go "pominąć" dlatego wpisałam
          do sygnaturki.
          Mam dwóch siostrzeńców w wieku mojego starszego synka (dokładnie!) więc mogę ci
          powiedzieć jak oni reagują: chłopiec jest kochany, delikatnie go głaszcze,
          podaje mi mydło, wynosi do śmieci pampersy itp., tylko chce Wojtka na ręce!; a
          dziewczynka jest nieobliczalna, musimy uważać bo głaszcze małego bardzo mocno,
          szarpie za nózki i rączki itp. ale wszystko z miłości oczywiście smile
          My już nie mieszkamy w Poznaniu ale bardzo często tam jestem u rodziców.
          Poznałam na edziecku jeszcze jedną mamę z P-nia która miała termin na 23.11 a
          urodziła 6.11. i właśnie się do niej za tydzień wybieram smile Skąd dokładnie
          jesteś? Moi rodzice mieszkają na Grunwaldzie. Może byśmy się mogły kiedyś
          spotkać na spacerku?
          Aha, Wojtek też miał rumień i jeszcze do teraz często mu coś wyskakuje na
          buźce. A twoja Halszka nie ma problemów z cerą?
          Jakbyś chciała napisać na priv to lepiej na adres: agid@zhr.pl
          Pozdrawiam serdecznie całą trójkę
          • edytka1973 Re: do mieszko02 27.01.04, 12:02
            witaj Anatewko
            Az mi sie lezka zakrecila jak przeczytalam........o Aniolku. Dlaczego tak sie
            dzieje, ze takie malenstwa a ...... az sie plakac chce. Moglabys napisac co sie
            stalo ?? bo jak nie to zrozumie.

            Moj bartus cos kaszle, ale jakos tak dziwnie, przez sen, co jakis czas,
            zazwyczj rano i wieczorem, w dzien nie ( i to od piatku ). wczoraj z rana
            probowalam sie dodzwonic do swojego osrodka i dowiedziec czy przyjmuje jego
            pani doktor, a tam albo zajete albo nikt nie odbiera i tak sie zdenerwowalam ze
            postanowilam przeniesc papiery do innego, a poza tym nie podobalo mi sie tam
            jak bylismy ostatnio, na korytarzu, gdzie wszyscy przychodza do rejestracji,
            rozbieralam dziecko do mierzenia i wazenia!!! A poza tym, tam gdzie sie
            przenosze jest lekarka ktora mnie leczyla jak bylam mala, wiec kobitka z
            doswiadczeniem, bo juz tyle lat smile) Aha do tego jeszcze mu cos charczy, furczy
            i nie wiem czy to w nosie czy w gardelku. nos czyszcze, wiec jesli juz to
            gdzies tam dalej moglo sie cos nazbierac, nie wiem, dzis nie spalam dobrze od 4
            bo nadsluchiwalam, czy jest lepiej czy gorzej. no i idziemy do tego nowego
            osrodka popolodniu zeby pani doktor go zbadala i osluchala, bo nastepnej nocki
            znowu nie przepie
            oho wlasnie sie przebudzil na amciu wiec uciekam
            pozdrowionka
            edyta z bartusiem
            • anatewka Staś 27.01.04, 14:17
              Dobrze, napiszę w skrócie o Stasiu.
              Przez całą ciążę nie miałam żadnych problemów i nic nie wskazywało na to, ze
              coś jest nie tak. Staś urodził się 2 tyg przed terminem, przez cc. Zgłosiłam
              się do szpitala bo przez dobę nie czułam ruchów dziecka. Po porodzie okazało
              się że Staś ma Zespół Downa i bardzo poważną wadę serca- właściwie serce
              jednokomorowe bez komór i przedsionków. Wdało się zapalenie płuc. Lekarze
              robili co mogli, Staś przebywał 9 dni na OION-ie i... nic się nie dało zrobić.
              Serduszko sobie nie poradziło sad sad sad
              Bardzo pragnęliśmy żeby żył!!! Z Zespołem Downa pogodziliśmy się natychmiast.
              Teraz za nim bardzo tęsknimy i czujemy się (!) rodzicami dwóch synków, będziemy
              się starali aby Wojtuś też był świadomy braciszka w Niebie...
              To tyle tej smutnej historii.
              Dla nas nadal żywej i bolesnej sad
              • agatka78wawa Re: Staś 10.02.04, 22:39
                Przepraszam może nie powinnam pisać i wtrącać się w waszą priv rozmowę ale nie
                moge się powstrzymac. Poprostu jestem scianą łez po przeczytaniu twojej
                (waszej) historii. To naprawdę straszne. Ja mimo tego ,że mój synek jest zdrowy
                (Nathanek 16.11.2003) co chwile spradzam czy zyje. Czasami myslę ,że to jest
                chore. Nie wiem czemu mam taka paranoje . Ja myslę ,że to wynika ze
                strachu ,że mogłabym go stracic. Poprostu sobie tego nie wyobrazam. Pamietam
                jak urodziłam małego po wielu godzinach cierpienia i jak połozyli mi go na
                brzuszku to nawet nie mineła sekunda kiedy poczułam tak ogromna miłośc w swoim
                sercu ,że aż za gardło mnie ścisnęło. Kochgałam go oczywiscie ogromnie jeszcze
                jak byłu mnie w brzuszku ale nie da się tego porównać z uczuciem jakiego
                doznałam kiedy przyszedł na świat. Rozumiem wiec doskonale co musisz czuć.
                Naprawde podziwiam Cie ,że jesteś taka dzielna. Podejrzewam ,że twój mąż jest
                bardzo dobrym człowiekiem i wspiera Cie ogromnie. Pozdrawiam bardzo bardzo
                mocno. Przesyłam ogromne buziaczki dla Wojtusia i dla Stasia tez oczywiście.
                Agata z synkiem Nathankiem
          • mieszko02 Re:do anatewka 27.01.04, 14:15
            Chyba się zapłaczę. Nasmarowałam do Ciebie tyle i gdzieś zniknęło.
            Chciałamjeszcze szybko do wszystkich i chyba nie wysłałam a skasowałam. Więc
            teraz tylko troszeczkę.
            My juz po spacerku, wykorzystuję odwiedzające nas babcie i wyciągam je na
            spacer. sama z dwójką nie wybrałabym się. Mieszkamy na drugim piętrze, wózek w
            garażu i te zimowe okrycia...
            Bardzo mi przykro z powodu Stasia. Jak Cię znalazłam na forum to szybciutko
            coś napisałam, a Twój post doczytałam dopiero wieczorem, aż bałam sie
            pomyśleć, nie mogłam zasnąć. Pamiętałam, że rodziłaś 2 lata wcześniej i
            czekasz na drugiego synka... Dlaczego nie możemy przeżywać tylko szczęśliwych
            chwil. Na pewno Staś-Aniołek uśmiecha sie do swojego braciszka i czuwa nad nim.
            Wiesz, chyba ta miłość starszych dzieci do niemowląt jest sprzężona z płciąsmile.
            Mam koleżanki, które maja starsze dziewczynki (w okolicach 2 lat)i opowiadają
            o tej "wielkiej" miłości córek do młodszego rodzeństwa. jedna z nich nazywa
            ją "kocham i bijem".
            Nie jestem z Poznania, ale przez 7 lat mieszkałam tam i właściwie wszystko w
            Poznaniu załatwiamy, począwszy od lekarzy, aż po fryzjerasmile Mieszkamy 70 km od
            Poznania, w Sierakowie.
            Walka o zdrową cerę Hasi to koszmar. Mała ma nóżki jak tareczki, od tygodnia
            kąpię ją w oilatum, do tego balneum baby krem. Mała poprawa. To chyba przez
            ogrzewanie. Doszedł jeszcze problem ze skórą na główce (nie jest to
            ciemieniucha). Pod włoskami łuszczy jej się strasznie naskórek i płatkami
            schodzi, przeniosło sie juz to to na szyję. Jak wyczeszę jest ok, nastepnego
            dnia to samo. Jutro ide na szczepienie (dopiero!), zobacze co powie lekarz.
            Niestety muszę już kończyć, to chyba wszystkie wątki (po krótce) z utraconego
            tekstu, pozdrawiamy
            Brosia mama H&M
            • anatewka Re:do mieszko02 27.01.04, 14:32
              Dobrochna, a moją odpowiedź na poprzedniej stronie przeczytałaś?
              Ja też z Poznania wywędrowałam 80 km. dalej, do Wolsztyna. Ty bardziej na
              północ ale też w tę stronę smile My też wszystko załatwiamy w Poznaniu, ale
              lekarza mamy tutaj. Właśnie za tydzień jadę na 10 dni do rodziców żeby
              pozałatwiać wszystkich lekarzy hurtem (endokrynologa mojego i małego i
              kardiologa) bo specjalistów tutaj nie mamy.
              Wojtek też ma problemy z cerą. We włoskach do niedawna też miał takie strupki.
              Ja mu to wyczesywałam i nic nie pomagało, ale od trzech dni zaczęłam po
              oliwkowaniu wycierać porządnie ręcznikiem frotte a nie szczotką do włosów. Mały
              się niecierpliwi ale te strupki zniknęły i się nie pojawiają! Na rączkach i
              nóżkach jest OK.
              Twoje dzieci mają śliczne imiona!
              Pozdrawiam,
        • anuska25 Re: Listopad 2003 27.01.04, 18:25
          Witam szanowne mamusie,

          Nie zaglądałam na forum od 16.01, czyli od dnia kiedy wyjechałam do rodziców.
          Wciąż u nich siedzę z Zosią, bo zawsze to trochę lżej przy opiece. Zosia jest
          bardzo grzeczna, śpi od około 23 do 8-9 nad ranem. Czasami w nocy postęka jak
          tylko pielucha zrobi się ciężka, albo jak 4 godziny nie je. Pociągnie parę razy
          cycuszka i śpi dalej. W dzień też nie dokucza mamusi: rano, po przebudzeniu,
          koniecznie muszę z godzinę z nią porozmawiać, potem już Zosia sama sobą się
          zajmuje- rozmawia z lalą, patrzy na sufit, rozmawia z psem, który non stop przy
          niej siedzi, potem trochę podrzemie, zje i znowu rozmawia ze mną przy zmianie
          pieluchy. Uwielbia jak ja noszę w pozycji pól-siedzącej (bardzo często wtedy
          zasypia), potem wożę ją trochę w wózku. Wieczorem po kąpieli koniecznie musze z
          nią porozmawiać i ponucić :”AaAaa Zosia paliuszki ma, aaaa Zosia nosieczek
          ma...itd.”.


          Do anatewka: Ja też nie byłam jeszcze u ginekologa, bo jakoś tak człowiek cały
          czas dzieckiem jest zajęty... czasami pobolewa mnie dół brzucha, ale to chyba
          normalne po cesarce- goi się. Jak czytam o waszych obawach dotyczących ciąży,
          to sama zaczęłam się obawiać.. Najlepsza antykoncepcja to, jak widzę, wyjazd od
          męża Mnie dzieli teraz 400 km od tatusia i przynajmniej mogę być spokojna (do
          czasu)
          Co do chrzcin- przymierzamy się w maju. Piękna pogoda, dziecko już trochę
          podrośnie...poza tym zaplanowaliśmy sobie chrzest w tym samym miejscu, gdzie
          braliśmy ślub czyli na Jasnej Górze...potem zaprosimy tylko rodziców
          chrzestnych i dziadków do tego samego lokalu, gdzie mieliśmy wesele
          Co do wspólnego spacerku: bardzo się cieszę i zapraszamwink))

          Do anetsech: najlepszy laktator pod slońcem to AVENT. W szpitalu kobiety miały
          elektryczne laktatory za ponad 200 zlotych i narzekały jak nie wiem..podobno za
          mocno odciągają, a ręczny laktator pozwala na regulowanie siły „ssania” Ja
          uwielbiamy swój laktator, bo na początku miałam bardzo dużo pokarmu i piersi mi
          pękały. Z bólu gryzłam poduszkę. Do tego doszedł ból brodawek, więc już
          zupełnie wymiękałam...
          Teraz unikam laktatora, ponieważ dziecko najlepiej reguluje ilość pokarmu. Nie
          mam przez to problemów z przepełnieniem lub brakiem pokarmu. Jeśli uważasz, że
          Avent jest drogi polecam zakup na allegro. Wyparzysz sobie go porządnie i już
          za chyba 60-80 złotych możesz go mieć. Dużo osób tam kupuje, z tego co
          zauważyłam.

          Do mieszko02: Zosia też spi z nami. W sumie to zauważyłam, że wcale nie zależy
          jej na spaniu ze mną tylko na spaniu w łóżku. Łóżeczka nienawidzi- zaraz po
          włożeniu jej do niego płacze. Kilka dni z rzędu spała z dziadkami a my
          mieliśmy czas dla siebie Od kiedy mój mąż pojechał śpię z małą..i z psem,
          który nie odstępuje Zosi na krok. Wiem jedno: dzidziuś, który śpi z mamą lepiej
          się chowa, bo czuje się bezpiecznie. Moja szwagierka „znęcała się” nad swoim
          dzieckiem: nie brała go do lóżka ani nie karmiła kiedy chciał ( nie chciała
          mieć grubaski). Dziecko płakało strasznie! A ona twierdziła, że tak ma być.
          Wczoraj skończyłam czytać książkę o wychowywaniu dzieci i okazuje się, że taki
          sposób wychowania na pewno nie najlepiej zaowocuje w starszym wieku.

          Do edytka1973: Zosia też mi czasami pokasłuje i czasami charczy. Najbardziej to
          w nocy i w czasie karmienia. Ciekawe co to jest. Jak to będzie trwało dłużej
          to pójdę do lekarza. Wymienimy się „diagnoza”, bo jakoś nie ufam lekarzom.
          Zawsze konsultuje wyniki z innymi lekarzami, a dzięki forum będę konsultować
          również z wamiwink Unikam ostatnio wychodzenia na dwór: stale wietrzę pokój, więc
          tlenu ma Zosia pod dostatkiem.


          Dot: chrzcin
          Jak tylko będziecie chrzciły swoje maleństwa, dajcie znać, no i oczywiście
          czekam na zdjęcia Uwielbiam oglądać dzieciaczkiwink))

          Ania z Zosią (29.11)

          • edytka1973 Do Anuska25 28.01.04, 00:24
            Bylismy u lekarza, BArtus ma katarek sad(( z reszta jest ok, mam nadzieje ze na
            tym sie skonczy. Dziwilo mnie bo nie widzialam zeby mu lecialo z noska, tylko
            te furcznie i charczenie i to po oczyszczeniu noska. Ale jak sie okazuje,
            katarek splywal do gardelka i stad ten odruch kaszlenia (bo w tym wieku,
            miesiacu, jeszcze dzieciaczki takie jak nasze nie umieje same kaszlec)
            Podobno jaszcze przez sline moga kaszlec, bo nie maja wyrobionego odruchu
            polykania jej i dlatego tak sie slinia, przynajmniej moj bartek sie sliniiiii
            Ale jaki mialam cyrk jak mu zakrapialam nosek, darl sie jakbym go ze skory
            obdzierala. Pani doktor przypisala kropelki i roztwor soli fizjologicznej.

            Do Anatewki
            sad(((( bardzo mi przykro, wspolczuje z calego serca, i dziekuje ze opisalas.
            zastanawia mnie tylko fakt ze lekarz nie wykryl takiej wady serduszka, przeciez
            na usg widac, bo pamietam jak moj lekarz mi pokazywal co i jak i gdzie.

            ide nakarmic mojego rozdarciuszka
            spokojnej nocki
            edyta z bartkiem
            www.zdjecia.bartka.prv.pl/
    • mieszko02 Re: Listopad 2003 27.01.04, 13:48
      Witam wszystkie listopadowe emamy. Dołączam sie do Was.
      Moja córeńka urodziła się 28.11 o 15.18 w Poznaniu, z wagą 3820g. Teraz waży
      prawie 6 kg i jest pogodną prawie 2-miesięczną (jutro)istotką. Ma niespełna 22
      miesięcznego braciszka, którego uwielbia. do niego najgłośniej sie śmieje.
      Właśnie zapragnęłam być znów w ciąży!smile Ale pamiętam, że juz przez
      to "przechodziłam" przy pierwszym dziecku i wiem ,że minie. Brakuje mi
      brzusia, spokoju i takiego przeświadczenia, że wszystko będzie ok. Już się
      obawiam powrotu do pracy, brrr....
      Cóż dziś musze kończyć, bo mała przypomina, że przecież jest
      Pozdrawiam
      Brosia z Mieszkiem (01.04.2002) i Halszką (28.22.03)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka