mama_dorota
23.09.09, 10:46
Cieszę się, że znalazłam to forum. Wierzę, że możemy pomóc sobie nawzajem.
Zakładam nowy wątek i zapraszam innych rodziców o przedstawienie swoich
dzieci. Piszcie dużo, raczej nie powinno nas to nudzić w tym gronie.
Otóż mam dwoje dzieci, o których obserwując ich rozwój wiedziałam, że są
zdolne, lecz ostatnio w krótkim czasie okazało się, że są zdolne wybitnie.
Syn (9,5 roku)
W czasie badania w poradni psychologiczno-pedagogicznej poinformowano mnie, że
jego IQ to 133 i że jest to wynik bardzo wysoki. Z moich wcześniejszych
informacji wynikało, że jest wyjątkowo zdolny matematycznie i technicznie.
Świetnie sobie radzi z rozumieniem zagadnień technicznych, bez trudu właściwie
podłącza wszelkie kable, buduje skomplikowane konstrukcje z klocków i jest w
tym bardzo, moim zdaniem, twórczy. Puzzle z 20-30 elementów układał już w
wieku 2 lat. Obsługa komputera przychodzi mu bardzo łatwo, a jestem sama
programistą komputerowym, więc nie zadziwi mnie cokolwiek. Ostatnio ku mojemu
zdumieniu zapragnął nauczyć się grać na trąbce (wcześniej nie interesował się
szczególnie muzyką) i wtedy okazało się, że posiada także wybitny słuch
muzyczny (nie dobry słuch, ale wyjątkowo dobry, prawdopodobnie absolutny). Nie
uczęszczał dotąd do szkoły muzycznej, lecz od kilku miesięcy spotyka się ze
znakomitym, doświadczonym nauczycielem instrumentu, a od października zacznie
uczęszczać do szkoły muzycznej na przedmioty teoretyczne. Już teraz jednak
widać, że dzięki zdolnościom matematycznym teoria muzyki i nauka nut
przychodzą mu bez wysiłku. Jest też bardzo sprawny ruchowo, co zostało
potwierdzone przez trenerów koszykówki w naszej szkole i właśnie rozpoczął
naukę w klasie IV usportowionej o profilu koszykówki.
Córka (7,5 roku)
Nauczyła się czytać sama, z minimalną moją pomocą, zawsze prawie inicjowaną
przez nią. Wybaczcie zbyt może szczegółowy opis, ale moim zdaniem proces
nabywania przez nią tej umiejętności zasługuje na uwagę. Najpierw poprosiła
mnie o podpisanie wykonanego przez siebie rysunku. Sama przegłoskowała sobie
napis, a później postanowiła napisać list do babci używając liter ze swojego
imienia i pytając 'jak się pisze k' itp. Umiała płynnie czytać zanim poszła do
zerówki i nigdy nie była uczona przeze mnie. Ja podawałam jej tylko odpowiedzi
na pytania i czasem zachęcałam do czytania prostych tekstów, przynosiłam z
biblioteki odpowiednie książki.
Od początku było też widać duże możliwości plastyczne, dużą dbałość o detale i
pomysłowość. W tej kwestii zawsze robi więcej niż się od niej oczekuje np. w
kolorowance rysuje cienie na postaciach, a kurtka chłopca może być
pokolorowana w moro, jednak ma tendencję do przerywania pracy i niechęci do
dokończenia lub dokończenia niestarannego, gdy się nią znudzi. Jest też
wyjątkowo utalentowana muzycznie. Słuch muzyczny także prawdopodobnie
absolutny (syna i córkę przesłuchiwały dwie różne osoby, które wyraziły taką
opinię). Właśnie rozpoczęła naukę w I klasie ogólnokształcącej szkoły
muzycznej, gdzie będzie uczyła się grać na skrzypcach.
Moje podejście do zainteresowań dzieci to bardziej podążanie za nimi i
przychodzenie im z pomocą. To one same poprosiły o możliwość nauki gry na
instrumentach i same je wybrały. Staram się umożliwiać im naukę tego, co je
interesuje i zaopatrywać je w odpowiednie materiały i narzędzia, umożliwiać
uczestnictwo w zajęciach dodatkowych. Potrzebuję natomiast pomocy w kwestiach
wychowawczych, gdyż dzieci mają dość trudne charaktery, są żywiołowe, a
Małgosia mimo takich zdolności (a ostatnio mam wrażenie, że właśnie z ich
powodu) łatwo się dekoncentruje i nie zajmuje tym, co w danym momencie powinna
robić. Piotr zresztą też często był oskarżany i piętnowany (to słowo to nie
przesada) przez nauczyciela, że często nie jest zainteresowany lekcją.
Pracował bardzo powoli i zdaniem nauczycielki znacznie wolniej niż inne
dzieci, w klasach 1-3 częściej go publicznie krytykowała niż chwaliła, nigdy
go też nie wyróżniła na zakończeniu roku szkolnego, nawet słowem, mimo
wysokich ocen i wyniku testu na zakończenie 3 klasy 37 pkt/40. Problem ten
pogłębiał fakt, że urodził się w grudniu, więc jest znacznie młodszy od wielu
dzieci w klasie i wyraźnie było widać, że jest znacznie mniej od nich dojrzały
emocjonalnie (m/w pół roku w tyle). Ostatecznie zwróciłam się do poradni p-p z
prośbą o przygotowanie niezależnej opinii o dziecku, która teraz jest w fazie
przygotowywania. Szczerze mówiąc nie zdawałam sobie sprawy z tego, że jest aż
tak zdolny, choć wiedziałam, że jest ponadprzeciętny.