rozwiana_wiatrem
09.01.04, 15:27
Problemy mnożą się dzień po dniu, a ja czuję, że tracę nad tym kontrolę. Córa
ma 4 lata. Jestem samotną matką po rozwodzie, ojciec córki nie ma z nią
częstego kontaktu (pomimo moich próśb, by się z nią zobaczyć on znajduje
zawsze jakiś powód by nie przyjść), ale ich wzajemne stosunki mogę uznać za
pozytywne. Ostatnio nastąpiła radykalna zmiana w moim życiu, poznałam
mojego „stałego”, zamieszkaliśmy razem, a co za tym idzie córa zmieniła
środowisko. Malucha często przebywa u dziadków-moich rodziców. Mieszkamy w
innym mieście, a ponieważ charakter mojej pracy nie pozwala mi na zwolnienia
dlatego też, gdy mała jest chora, na ten czas jest z dziadkami. Może to błąd,
bo wracając od nich zaczyna się pomiędzy nami „mała wojna”. Córa jest
osobowością dominującą. Jest butna, nieposłuszna, często wpada w złość,
krzyczy ile wlezie i nie popuści, dumnie się unosi. Potrafi sprawić mi
przykrość swoimi wypowiedziami i pomimo wszystko ja nie potrafię nad tym
zapanować. Potrafię krzyknąć, dać klapsa, jestem często podirytowana jej
zachowaniem. Doszło do tego, że córa zaczęła odnosić do mnie z lekceważeniem.
Jej wypowiedzi są za daleko posunięte i od razu reaguję. Obraża się wtedy na
mnie i potrafi być opryskliwa, wręcz potrafi mnie zignorować. Ma dopiero 4
lata i zadaję sobie pytanie co dalej? Jak ukierunkować jej wychowanie by w
dużym stopniu zmienić jej nastawienie? Nie chcę ulepić córki na taką, jaką
bym chciała. Kocham ją całym sercem taką jaką jest. Niepokoją mnie jej
reakcje, jej zachowanie. Może to norma dla dzieci w tym wieku? Czy zachowania
Waszych dzieci są chociaż odrobinę podobne do zachowania mojej córy?