Hej
Odkad glut poszedl do przedszkola w domu ciagle ktos choruje,
najpierw Filip - 2 tygodnie bylam z nim w domu, zreszta do dzis jeszcze kaszle,
M tez byl chory miesiac temu ale wzial antybiotyk.
a ja probowalam sie trzymac, bo w ciazy jestem to domowymi sposobami.
Przeszlo. POtem znow cos baralam Bioparox (taki miejscowy antybiotyk do nosa i
gardla) no i nie pomoglo
tak mi zchodzilo z nosa ze az sie cos zatkoalo i maiala koszmarny, tragoczny
bol glowy od zatok,
doslownie czulam kazda kosc czaski!!!! i kazdy kanal zatok...
nie yslalam ze tak moze bolec glowa....
no i nie obylo sie bez antybiotyku
ale trudno, kobity w ciazy tez biora i coz nie bylo wyjscia
wzialem juz drugi dzien i czyje ulge, nie jestem jeszcze zdoriwa ale
przynajmniej moge siedziec z otwarrtymi oczami.
i glowa mnie nie boli!!!!
to tyle
wyzalilam sie
a wam zycze zdrowia
swoja droga z astanawiam sie czy wczesniej byly az talie wirusy mutujace?
wydaj emi sie ze jak bylysmy male to byla angina, grypa, i inne tam
a teraz
widze ze lekarze nie radza sobie z wirsami ktore potem mutuja i przksztalcaja
sie w bakteriologiczne choroby
hmmmmm tez tak myslicie?
naokolo mnie to jakas epidemia, wszyscy sa chorzy, albo wychodza z choroby
albo dopiero zaczynaja....makabra