pumpernikiel1610
30.11.09, 17:11
Została przyłapana pierwszy raz jak miała 12 lat. Została ukarana
(zakaz komputera). NIe przynisło to pozytywnych skutków. Później
wraz z wiekiem zdarzały się bardziej skomplikowane kombinacje z
pieniędzmi, m.in wyjście na połowinki na które nigdy nie doszła.
Oczywiście pieniadze "się rozeszły". Oczywiście nigdy do nieczego
sie nie przyznaje i twierdzi że to nie jej wina. Dzisiejsza sytuacja
zwaliła mnie z nóg. Rano okazało się, że mąż nie portfela. I
oczywiscie pierwsza myśl, ze zostawił w jakimś sklepie. PO głębszej
analizie coś mnie tknęło. Portfel męża leżał pod poduszką córki.
drobnych nie było bo mąż wydał wcześniej, banknoty nie ruszone. Po
co go wzięła? Chyba jasne. Nie jasne jest tylko to czemu go nie
odłożyła? Pewnie nie miała jak gdyż rano każdy się krząta i nie
miała okazji. Koszmar. Najlepsze zostawiam na koniec. Tłumaczenie
córki: Na pewno musiała zrobić to przez sen. Tak mi się śniło że
chodziłam po mieszkaniu. Zaznaczę że ma kieszonkowe 100zł i
przypuszczam ze przestało jej wystarczać. Nie wiem jak ją ukarać. To
nie małe dziecko. Mam mętlik w głowie. Proszę o jekiś sugestie i
porady. Dziękuję