07.02.04, 19:31
hej
Mój syn ma 2 lata ostatnio gdy mu czegoś zabraniam krzyczy, że ,,mama jest
niedobra, bić mamę" gdy mu bronię płacze; przytulam go a on w złości znowu
mnie bije.
Jak powinnam postąpić: odejść zostawiając go niech płacze aż sam przyjdzie;
nie pozwolić mu uderzać zarazem przytulając ???
dziękuję.
Obserwuj wątek
    • mamakarolka Re: agresja 08.02.04, 14:24
      Witam. jakiś czas temu sama poruszałam ten problem z tym że mój synek na dodatek
      samsiebie bił. Teraz jest znacznie lepiej.
      Ograniczyłam zakazy do minimun. Gdy chce mnie biś stanowczo mu tego zabraniam.
      Czasem gdy jest mocno sfrustrowany to go przytulam. Ale jest i tak, że to nie
      pomaga. Poprostu musi się wykrzyczeć, po jakiejś chwili sam przychodzi się
      przytulić. Jest to bardzo cięzki okres. Mi często brakuje już cierpliwości i
      czasem wybucham na dziecko, ale wtedy jest jeszcze gorzej. Często czuje sie
      bezradna i obwiniam siebie za agresją mojego synka, ale jak czytam niektóre
      posty to zaczynam rozumieć że to jest taki bardzo trudny etap rozwoju. Powodzenia.
    • mouse_cat Re: agresja 08.02.04, 20:59
      cześć
      ostatnio byłam u mojej koleżanki, która ma 3-letniego syna i on jak jest zły to
      bije ją i mnie też np. jak coś było nie po jego myśli. Byłam b. zdziwiona. Sama
      nie mam dzieci, także nie wiem czy to normalne. Nie pamiętam, z oczywistych
      względów, czy ja się tak zachowywałam. Może jest to po prostu taki okres w
      życiu dziecka.
    • edytka73 Re: agresja 08.02.04, 23:23
      Też tak mam, Kuba ma 2 lata i 2 mies. Nie zdarza się to często, bo zakazy
      ograniczam do minumum związanego głównie z bezpieczeństwem, ale czasem ma po
      prostu zły dzień i wtedy mam nawet kilka takich ataków. Ogromnie mnie to
      wyczerpuje emocjonalnie, bo staram się nie dac ponieść własnym emocjom (nie
      zawsze sie udaje).
      Co robię? Przytulić najczęściej się nie da, wtedy kopie, wyrywa się i
      woła "biję! biję!!!". Mówię stanowczo, że nie pozwalam, że mnie to boli i jest
      mi przykro. Mówię, ze może bić fotel, tupać w podłogę - czasem tak robi.
      Czasem wychodzę, bo czuję, że zaraz zacznę na niego krzyczeć. A najczęściej z
      bezpiecznej odległości mówię mu o tym, co - moim zdaniem - czuje, zaczynając
      od tego, ze rozumiem, co chciałby i dlaczego ja mu tego zakazuję ("widzę, że
      bardzo chciałbyś sam kroić chlebek nożem - jak duzy chłopak, ale nóz jest
      ostry i mógłbys się skalczyć; nie chcę, żeby cie bolało"). Dobrze działa tez,
      jesli powiem, że będzie to coś (krojenie nożem, zapalanie gazu, włącanie tv)
      mógł robić, gdy będzie taki duzy jak jego brat (14 lat).
      Ostatnio takich sytuacji mamy jakby więcej, bo Kuba chce wszystko sam - ciągle
      to słysze - a wiele sytuacji przewyższa jego możliwości i starsznie złości go
      włąsna bezradność, nieporadność, brak precyzji a moja pomoc w szczególności.
      Trzymajmy się.
      Ed.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka