Dodaj do ulubionych

Konsekwencja

20.02.10, 00:41
Czy potraficie to stosować? Jeśli nie - porażki wychowawcze w dużej
mierze są waszą winą!

I nie jest to atak - sama miewałam z tym problem.
Jako matka odchowanych kilkorga - stwierdzam jedno! Konsekwencja musi
być! Wystarczy w kilku priorytetach - u nas to było w zasadzie -
kłamanie i niewywiązywanie się z obowiązków (wedle wieku uczynionych
li i tylko). W sumie dzieciaki traktują nas jako luźnych
rodziców(hehe) -ale tu nie było zmiłuj(czyli - jak kotka karmisz -
mama nie przejmie obowiązku, jak kłamiesz -kto ci ma wierzyć?).

Dziecko potrzebuje reguł - niezbyt wielu, ale konkretnych.

Najgorszy jest niestabilny rodzic - wymagania wedle humoru!

Obserwuj wątek
    • verdana Re: Konsekwencja 20.02.10, 14:15
      I kotek konsekwentnie zdechł?
      • truscaveczka Re: Konsekwencja 20.02.10, 19:44
        Verdana big_grin
        • alerom Re: Konsekwencja 20.02.10, 23:31
          Przeżył - matka konsekwentnie pilnowała.Tak konsekwentnie, iż obecnie
          nakarmią kotki, pieski, chomiki i z rozpędu matkę! Bez przypominania
          • camel_3d Re: Konsekwencja 22.02.10, 18:48

            > nakarmią kotki, pieski, chomiki i z rozpędu matkę! Bez przypominania


            kocim zarciem???
            • epreis Re: Konsekwencja 22.02.10, 23:25
              podobno czasem lepsze niż to które sprzedają w marketach dla ludzi ;DDDD
      • dorota.konowrocka Re: Konsekwencja 24.02.10, 11:36
        @Verdana: oklaski, oklaski!! smile
    • alabama8 Re: Konsekwencja 22.02.10, 14:21
      Post napisany takim tonem, że aż sobie wyobrażam autorkę stojącą w
      oficerkach, z batem w ręku: Konsekwencja!
      A ja się nie zgadzam. Odchowałam tylko jedno (na razie ma 7 lat) i
      nigdy nie wyciągałam konsekwencji, nigdy nie dałam klapsa, nigdy nie
      stałam z batem nad rozlanym sokiem. PomagaMY sobie, wspieraMY się,
      wyręczaMY na wzajem, dzieliMY obowiązki - bez żadnych konsekwencji
      bo każdemu może się czasem nie chciec. Bo każdy może czasem miec
      lenia, źle się czuc. I właśnie dlatego mój siedmiolatek budzi mnie w
      weekend podając śniadanie do łóżka, i z brudną szmatą przewieszoną
      przez ramię i szelmowskim uśmiechem życzy "bon apetit" smile
      • kobraluca Re: Konsekwencja 23.02.10, 04:34
        zgadzam sie z alabama, tez tak wychowuje
        bez klapsow, kar, wyciagania konsekwencji i na efekty takiego podejscia nie narzekam
        sniadania do lozka lepiej niech na razie nie przynosi bo mi caly dywan kawa zaleje wink
        • nangaparbat3 Re: Konsekwencja 24.02.10, 15:22
          Sama się dzisiaj zalałam kawą, a co gorsza komode, w którj kot nocą pootwierał
          szuflady, i lało się na ubrania - zgroza, narobiłam krzyku, dość histerycznego
          (usiłowałam dłońmi zatamować spływającą do szuflad kawę i darłam sie do córki,
          by przyniosła szmatę, oczywiście była nie dosc prędka, więc wydarłam się
          okrutnie) - przybiegła, pomogła, a jak przeprosiłam za wrzaski usłyszałam:
          rozumiem cię.
          Wychowywałam bez wyciągania konsekwencji (zdarzyło mi się takie coś RAZ) ani bez
          szczególnego starania się, by być konsekwentną - na odwrót, raczej starałam sie
          być elastyczną i reagować na zmiany związane z dorastaniem córki (licząc od
          urodzenia), a i tak nigdy nie mogłam nadążyc.
      • dorota.konowrocka Re: Konsekwencja 24.02.10, 11:41
        Ja też sobie wyobrażam ten bat... I też się nie zgadzam. Żelazna konsekwencja
        jest nie_ludzka. A ja jestem człowiekiem i trójka moich dzieci też. Ja mam
        gorsze dni i one również. Jasne, nie ma co dawać się wodzić za nos, ale zupełnie
        rozumiem, jak czasem moje dzieci wpadają w rozpacz, kiedy po całym dniu mają
        jeszcze zdobyć się na jakiś porządkowy wysiłek na przykład. Dlatego częściej
        sprzątamy rano, zdarza nam się jeść śniadanie w piżamach, oglądać wstrząsające
        ilości DVD, nie sprzątać ubrań z podłogi przez dwa dni i tak dalej, i tak dalej smile
    • camel_3d Re: Konsekwencja 22.02.10, 18:47
      no patrz ...odkrylas ameryke smile)))
      • nangaparbat3 Re: Konsekwencja 24.02.10, 15:24
        I w dodatku sądzi, ze to Indie tongue_out
    • asia_i_p Re: Konsekwencja 23.02.10, 21:11
      j(czyli - jak kotka karmisz -
      > mama nie przejmie obowiązku, jak kłamiesz -kto ci ma wierzyć?
      Po pierwsze - biedny kotek.
      Po drugie - zawsze mówisz prawdę? Czy po pierwszym kłamstwie akceptujesz, że
      ludzie olewają wszystko, co mówisz?
      • magda.kunicka Re: Konsekwencja 24.02.10, 11:29
        Co z kotkiem???
    • jotde2 Re: Konsekwencja 24.02.10, 17:33
      > Czy potraficie to stosować? Jeśli nie - porażki wychowawcze w
      dużej
      > mierze są waszą winą!

      porażki wychowawcze to widać jak dziecko po szkołach nieumie sobie
      pracy znależć a puki co to można mieć tylko przypuszczenia.
      nie jest celem mieć posłuszne dziecko ale przygotować je jak
      najlepiej do życia. zgadzam sie z Twoją umiarkowaną wypowiedzią że :
      "> Dziecko potrzebuje reguł - niezbyt wielu, ale konkretnych."
      ale kluczem jest tu umiar.
      jednak to co określasz jako zło "> Najgorszy jest niestabilny
      rodzic - wymagania wedle humoru!" też być może jest w jakiejś małej
      mierze porządane bo może lepiej w domu przy kochających rodzicach
      nauczyć sie świata .
      kluczem w wychowaniu wydaje mi sie właśnie ta róznorodność .
      silmy sie jednak na konsekwentne reguły bo humory same przyjdą wink

      • per-vers Re: Konsekwencja 26.02.10, 15:19
        No tak, ale co wtedy, kiedy np moje dziecko, kiedy tylko pozwolić mu
        na drobne odstępstwa od ogólnych reguł - typu "sprzątamy po sobie"
        odpowiada, że mu się nie chce, że nie trzeba przecież tego sprzątać,
        że może tak leżeć, a robi tak dlatego, że raz się zgodziłam, by coś
        zostało, zrozumiałam, że jest zmęczone, pozwoliłam nie wykonać tego,
        o co prosiłam lub zrobiłam coś za nie? Moja mała ma 5 lat, o
        ukształtowanym poczucie obowiązku jeszcze nie ma co mówić... Próbuje
        nami rządzić, gdy tylko raz jej odpuścimy...
        • jotde2 Re: Konsekwencja 26.02.10, 19:49
          per-vers napisała:

          > No tak, ale co wtedy

          jak to co ??? szantażyk -jak nie posprzątasz to .... albo długo
          rozmawiaj ,proś i błagaj jak chcą tu niektórzy wink hehehe
          • per-vers Re: Konsekwencja 27.02.10, 12:38
            Wiesz, ja sobie radzę, ale zastanowił mnie i szczerze zdumiał post
            Alabamy, w którym pisze, że wspierają się, pomagają, wyręczają -
            teoria niezwykle mi bliska, ale zweryfikowana przez drapieżność i
            cwaniactwo mojego dziecka... Teoria, która padła gdy zauważyłam, że
            moje dziecko oczekuje, iż będzie wyręczane, wspomagane, wspierane,
            nie kwapiąc się przy tym od odwzajemniania się pięknym za nadobne.
            Moje dziecko, gdy mu popuszczono, gdy go nie pilnowano, zaczęło
            dyskutować ze wszystkimi o konieczności robienia czegokolwiek wokół
            siebie. Robiło bałagan, a jakże, ale przez tydzień było zbyt
            zmęczone, by po sobie posprzątać. Spokojnie patrzyło, gdy ktoś brał
            się za to sprzątanie i nie rwało się do pomocy. Nie zaczęło też
            przynosić nam śniadania do łóżka wink Dlatego biegiem, pędem,
            szybciuteńko zaczęliśmy korzystać z "liczę do..." i przestaliśmy
            empatyzować, gdy mu się nie chciało, gdy miało lenia, ból głowy
            itp... Czy to kwestia po prostu innego charakteru dziecka?
            • jotde2 Re: Konsekwencja 27.02.10, 16:06
              > itp... Czy to kwestia po prostu innego charakteru dziecka?

              chyba tak . i ciesz sie że masz takie dziecko ,przynajmniej ja sie
              ciesze a mam podonie smile.
              a tak z ciekawości to "licze do ..." i ...... ???.

              > teoria niezwykle mi bliska

              rodzina to system kooperatywny a dziecko to najwyższa wartość którą
              trzeba przygotować do życia .to powoduje że musimy przygotować
              dziecko do dwu rodzajów relacji 1) kooperatywnych z bliskimi i
              tzw.przyjaciumi ( często tylko tymczasowe grupy do realizacji celów)
              wiec pomagamy w np.odrabianiu lekcji czy złożeniu klocków i
              zachęcamy do pomocy nam np.przy sprzątaniu czy czym tam
              2) reszta społeczeństwa i tu panuje reguła -ciągnij kołdre do siebie
              ale sie tym niechwal wink wiec stosujemy zasade coś za coś , do tego
              sami coś zmanipulujemy dopuścimy do małego oszukania nas samych itd.
              • per-vers Re: Konsekwencja 27.02.10, 17:07
                Przez bardzo dlugi czas moje dziecko nie sprawdzalo nawet co jest po
                ostatnim zapowiedzianym liczebniku wink Poczatkowo sami nawet nie
                wiedzielismy. Aż za pierwszym razem napredce wymyslilismy jakis zakaz
                slodyczy czy bajek i tyle, skutkuje do dzisiaj...
                jotde2, Wyjasnij mi prosze ten drugi typ relacji smile
                • jotde2 Re: Konsekwencja 02.03.10, 16:07
                  > jotde2, Wyjasnij mi prosze ten drugi typ relacji smile

                  niewiem co można jeszcze dodać ? jakieś uszczegółowienie pytania ?
                  ogólnie moge powiedzieć tylko tyle że ten drugi przeważnie
                  przychodzi sam i niema po co nad nim pracować . już tu chyba pisałem
                  żeby silić sie na zasady i zrozumienie bo ich łamanie i brak
                  zrozumienia same przychodzą ale niejest to takie złe ( w umiarze)
    • betty_julcia Re: Konsekwencja 28.02.10, 13:26
      Najbardziej śmieszą mnie posty osób niezgadzających się bo mają
      przykład 7 latka!!! Przecież własnie to ten wiek gdzie własciwie
      wychowanie się zaczyna a nie kończy więc trudo podawać 7 latka jako
      przykład i argument... O sukcesie czy porażce napisać można jak
      dziecko przejdzie trudny wiek, jak stanie się dorosłym człowiekiem i
      coś sobą reprezentuje.
      Ja się zgadzam z tą konsekwencją ale właśnie wprowadzaną z umiarem a
      nie za wszelką cenę. Tzn muszą być zasady ale jak je czasami
      złamiemy, poluźnimy, to świat się nie zawali. Zależy także co jest
      tą zasadą. W mojej najbliższej rodzinie zasadą było to, ze dzieci
      nigdy z dorosłymi nie siedzą przy stole w czasie wizyt rodzinnych
      lub towarzyskich. I nie miały oczywiście głosu, zeby dorosłym nie
      przeszkadzać. Nigdy nie obejrzały filmu po 20 bo taka była zasada.
      Miały być w łóżkach po bajce i koniec. Wiele było zasad i żadna z
      nich nigdy nie została poluźniona, złamana itp itd. Twardo, sztywno
      i bez zmiłuj. Wg mnie to jest chore, nie tworzy się w takiej
      atmosferze przyjaźń, zrozumienie. U mnei w domu było tak że dziecko
      miało przy stole miejsce tak jak dorosły (no, chyba ze była to
      wizyta znajomych po 20), jak czasami był film bez brutalnych scen i
      koniecznie chciałam go zobaczyć siedziałam z rodzicami i oglądałam
      aż zasnęłam i zanosili mnie do pokoju. Moje dziecichodzą spać po
      bajce, ale trudno mi być konsekwentną jak np puszczą Szreka albo
      Epokę Lodowcową po godzinie 20. Wtedy robimy sobie wielką misę
      popcornu i oglądamy całą rodziną wraz z 7 latką i 3 latkiem.
      Oczywiście moglabym wprowadzić terror i pogonić spać i sama oglądać
      żeby być konsekwentną, ale po co??? Żeby okazać kto tu rządzi, że
      nie należy nigdy odpuszczać, naginać się? Obok konsekwencji bardzo
      ważne jest także być w życiu elastycznym i potrafić się naginac do
      pewnych sytuacji. To też jest ważna wiedza i nauka dla dzieci.
      • jotde2 Re: Konsekwencja 02.03.10, 16:17
        całkowicie sie zgadzam .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka