tully.makker Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 12.05.10, 10:25 Moj starszy syn dzis skonczyl 18 lat i moze pic "legalnie". Poniewaz wychowywal sie w domu, w ktorym alkohol pilo sie okazjonalnie i kulturalnie - lampka wina do obiadu, szampan w sylwestra, z rzadka piwo w upalny letni wieczor, to nie ma pociagu do alkoholu i ani zwyczaju upijania sie. natoniast przy powyzej wymienionych okazjach mzoe skorzystac tak jak i my, co robi okazjonalnie - np piwa nie lubi. Wiem, ze na imprzach, na ktore chodzi pojawia sie alkohol i nie mam z tym problemu, bo wiem, ze nawet jesli sie napije, to nie tak, by wymiotowac, i ze nie bedzie w stanie upojenia chodzil po ulicach, tylko co najwyzej zadzwoni do nas, by go przywiezc do domu, albo zostanie na noc w miejscu gdzie odbywala sie impreza. Ponadto, mam regularny kontakt z rodzicami jego znajomych i omawiam z nimi , co sie dzieje na takich imprezach, czy jest mozliwosc noclegu itp. Sadze, ze jesli chodzi o stosunek do alkoholu, to dobrze wychowalam swojego syna i dalam mu wlasciwe wzorce, wiec moge teraz spac spokojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 13.05.10, 04:35 onebiedrona napisała: > Czy ja już jestem tak głęboko staroświecka czy świat zwariował a ja nie > zauważyłam? > Jasno córce wytłumaczyliśmy ,że za naszego przyzwolenia nie > dostanie.Palnęliśmy wykład o kulturze picia. Biedronka, idziesz w dwie strony naraz. Bardzo slusznie mowisz o kulturze picia - w porzadku. Ale jak ma corka tej kultury nabyc? Ograniczenia i zakazy nie prowadza donikad: w koncu bedzie pelnoletnia i niezalezna od rodzicow i w tym momencie alkohol stanie sie dostepny, w tym sensie, ze nikt jej juz nie zabroni. A jednoczesnie bedzie nowoscia, czyms, do czego do tej pory nie miala dostepu, czyms, co jeszcze przed chwila bylo zakazanym owocem. Jaki bedzie efekt? Naprawde spodziewasz sie kultury picia w takiej sytuacji? Sa spoleczenstwa, gdzie mlodziez (od dosc wczesnej "mlodziezowosci") w czasie obiadu wypija kieliszek czy dwa wina przy stole z rodzicami. Sam tak wyroslem. Moja corka tak wyrosla. Nie mialem takiego problemu, ze "ona chce pojechac z dziewczynami na wypad i tam beda pili". Tak, beda, ale dla niej to ani nowina, ani zakazany owoc, ani cos, do czego dorwala sie zdala od rodzicow i teraz moze sie nawalic jak stodola po zniwach. Ze mna tez takiego problemu nie bylo. Owszem, niektorzy sie pasjonowali i z wypiekami na twarzy opowiadali, ze "starszy brat Marka kupil nam flaszke" - no to co z tego? Ja nie potrzebuje brata Marka, ja moge sie napic wina przy obiedzie w domu, w obecnosci wszystkich i przed nikim sie nie kryjac. Moja rada? Niech sie napije w domu. Uwali sie? Tym lepiej. Po pierwsze jest w domu, wiec upilnujesz, zeby nie wydarzylo sie nic glupiego, zeby nie poszla gdzie nie trzeba i z kim nie trzeba. Po drugie, na drugi dzien bedzie kac. Kac nie jest przyjemny i moze pojawic sie w jej glowie pierwsza refleksja, ze "picie jest moze jednak troche mniej fajne, niz sie poczatkowo wydawalo". Na trzeci dzien - kiedy kac juz minal i corka znow zacznie rozumiec, co do niej mowisz - wytlumacz, ze w zyciu nie ma darmowego obiadu, zawsze jest cos za cos i za picie alkoholu placi sie kacem. Bardzo dobrze jest wowczas przypomniec "przyjemnie bylo rzygac przez pol nocy?" I to chyba pomoze bardziej i skuteczniej, niz wyklad o kulturze picia. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 13.05.10, 07:02 Ma się dzieciak upić w domu przy rodzicach? A ileż ona musiałaby wypić? Może źle zrozumiałam, ale dla mnie to absurd. A regularne picie nawet niewielkiej ilości alkoholu może się skończyć przeszczepem wątroby, jeśli znajdzie się dawca w odpowiednim momencie. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 13.05.10, 20:38 Uwazam wypowiedz Wikinga za rozsadna. Tez nauczylam sie pic w domu - kieliszek lub dwa wina przy obiedzie, najczesciej swiatecznym, lub jakiegos lekkiego drinka dostawalam juz majac 15-16 lat. Od beltow w szkolnym kiblu czy imprez "gorzala z oranzada + ogorki" uciekalam jak najdalej bo jak sie zna dobry alkohol, obrzydlistwa nie ciagna. Co do tego przyslowiowego "wina do obiadu" - jesli to sa NAPRAWDE male ilosci, o watrobe nie ma obawy. Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 14.05.10, 05:45 fogito napisała: > Ma się dzieciak upić w domu przy rodzicach? A ileż ona musiałaby > wypić? Może źle zrozumiałam, ale dla mnie to absurd. Nie musi. Ale jesli juz, to gdzie lepiej? W domu, przy rodzicach, czy na prywatce u "kolezanki brata tej dziewczyny co mieszka w drugiej klatce", gdzie jakis petak zacznie ja obmacywac w ciemnym pokoju? Ile musialaby wypic? A ile Ty musisz, zeby sie upic? Nieprzyzwyczajona do alkoholu nastolatka, popijajaca latwo "wchodzace" drinki przez wieczor rodzinnj imprezy - naprawde myslisz, ze na koncu bedzie trzezwa jak dziecko? A regularne > picie nawet niewielkiej ilości alkoholu może się skończyć > przeszczepem wątroby, jeśli znajdzie się dawca w odpowiednim > momencie. Musi byc cholernie duzo dawcow w Hiszpanii, Francji, Portugalii, we Wloszech... Nie wiem, skad takie wiadomosci, ale regularne picie niewielkiej ilosci alkoholu przy obfitym posilku pomaga w trawieniu, redukuje poziom tluszczow i obniza cholesterol. Poza tym, alkohol w wiekszych ilosciach pomaga zapomniec o tym, ze cierpimy na straszna chorobe: zycie. Nieuleczalna i o stuprocentowej smiertelnosci... Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 14.05.10, 07:07 viking2 napisał: >> Nie musi. Ale jesli juz, to gdzie lepiej? W domu, przy rodzicach, czy na > prywatce u "kolezanki brata tej dziewczyny co mieszka w drugiej klatce", gdzie > jakis petak zacznie ja obmacywac w ciemnym pokoju? Ile musialaby wypic? A ile T > y > musisz, zeby sie upic? Ja się nigdy nie upiłam tak, żeby stracić kontrolę nad sobą. Dlatego wydaje mi się absurdalne upicie w domu skoro ma to być degustowanie w 'celach naukowych'. Poza tym poza domem może dostać coś wymieszanego i wtedy o wiele szybciej się upije niż zdąrzy o tym pomyśleć. Nieprzyzwyczajona do alkoholu nastolatka, popijajaca > latwo "wchodzace" drinki przez wieczor rodzinnj imprezy - naprawde myslisz, ze > na koncu bedzie trzezwa jak dziecko? Ja bym nastolatce nie pozwalała cały wieczó popijać drinków. Może jeden max, ale to było by wszystko. > > Musi byc cholernie duzo dawcow w Hiszpanii, Francji, Portugalii, we Wloszech... > Nie wiem, skad takie wiadomosci, ale regularne picie niewielkiej ilosci alkohol > u > przy obfitym posilku pomaga w trawieniu, redukuje poziom tluszczow i obniza > cholesterol. > Poza tym, alkohol w wiekszych ilosciach pomaga zapomniec o tym, ze cierpimy na > straszna chorobe: zycie. Nieuleczalna i o stuprocentowej smiertelnosci... Ostatnio (przed długą majówką) czytałam wypowiedź lekarza w Wysokich Obcasach o pacjentach czekających na przeszczep wątroby. Najczęsciej są to własnbie osoby, któe popijają mało, ale regularnie. Trochę mną wstrząsnął, bo tez lubie wono do obiadu. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 14.05.10, 12:47 fogito napisała: > > Ja się nigdy nie upiłam tak, żeby stracić kontrolę nad sobą. Ty nie. Ja tez nie (kilka razy w zyciu zdarzylo mi sie byc na porzadnym rauszu ale nigdy nie upilam sie tak, by nie moc wykapac sie, przebrac, rozscielic lozka i napic sie herbatki przed snem). Ale nigdy nie wiadomo czy potomkowi nie zdarzy sie taki "wypadek". A jesli sie zdarzy, lepiej by nie stalo sie to na jakiejs imprezie bez zadnej kontroli. > Dlatego > wydaje mi się absurdalne upicie w domu skoro ma to być degustowanie > w 'celach naukowych'. > Mnie tez. Ale i ja pierwszy raz upilam sie w domu - dwoma kubeczkami grzanego wina ("dbalam o linie" wiec malo jadlam, stad reakcja na alkohol). I cale szczescie - po prostu zaparzylam sobie herbatki i poszlam spac. Nikt mnie nie napastowal, nie obmacywal, nie okradl, nie zostalam sama na jakims zagubionym przystanku. Potem juz wiedzialam - nie jesz-nie pijesz. > Ostatnio (przed długą majówką) czytałam wypowiedź lekarza w Wysokich > Obcasach o pacjentach czekających na przeszczep wątroby. Najczęsciej > są to własnbie osoby, któe popijają mało, ale regularnie. Trochę mną > wstrząsnął, bo tez lubie wono do obiadu. Byc moze te ich "troszke do obiadu" to byly 4 piwa, cala butelka wina plus wodeczka "na trawienie". Alkoholicy zawsze bagatelizuja swoje picie i mowia ze "malutko pili". Tak sie sklada ze mieszkam w Hiszpanii i znam tutejsze zwyczaje. Tutaj pija codziennie prawie wszyscy, ale sa to male ilosci, np. "male piwo" to 0.2l a "duze piwo" lub "dzban piwa" (jarra) to 0.3l. Normalnych w Polsce pollitrowych puszek piwa tutaj nie uswiadczysz. Ostatnio ktorys browar wypuscil "ekstraduza puszke dla dwojga" o pojemnosci 0.4l. Piwo i wino podaje sie do posilkow w domach starcow, w szpitalach, w pracowniczych stolowkach, w przydroznych barach - ludzie korzystaja ale nikt sie nie upija. Poza tym nie pije sie na glodno - jesli zamawiasz w barze wino lub piwo, za darmo podadza ci tzw. tapas czyli mala przekaske. Mocne alkohole pije sie tylko wieczorem, glownie w piatki i soboty w czasie spotkan towarzyskich, po kolacji i nie wiecej niz 1-2 drinki. Wiekszosc ludzi dozywa poznego wieku a marskosc watroby nie wystepuje czesciej niz gdzie indziej. Zreszta wiekszosc przypadkow niewydolnosci watroby nie ma nic wspolnego z alkoholem. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 14.05.10, 16:27 sabinac-0 napisała: > Ale nigdy nie wiadomo czy potomkowi nie zdarzy sie taki "wypadek". A jesli sie > zdarzy, lepiej by nie stalo sie to na jakiejs imprezie bez zadnej kontroli. Jasne. Najpierw upije się w domu pod kontrola a potem na imprezie bez kontroli. Skoro w domu pozwalają pić na umór, to dlaczego ma tego nie zrobić z kolegami. > Potem juz wiedzialam - nie jesz-nie pijesz. Ale, żeby wcielic w życie taką wiedzę trzeba mieć odpowiednią ilość lat i trochę oleju w głowie, który niestety jest towarem deficytowym wielu nastolatków. > Byc moze te ich "troszke do obiadu" to byly 4 piwa, cala butelka wina plus > wodeczka "na trawienie". Alkoholicy zawsze bagatelizuja swoje picie i mowia ze > "malutko pili". A właśnie, że nie. Nie mogę znaleźć artykułu, ale jak znajdę to zalinkuję. Była tam też pani, kóra popijała winko do obiadu, bo mieszkała z granica i to była norma. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 14.05.10, 17:18 fogito napisała: > Jasne. Najpierw upije się w domu pod kontrola a potem na imprezie > bez kontroli. Skoro w domu pozwalają pić na umór, to dlaczego ma > tego nie zrobić z kolegami. > Zgadzam sie z toba, ze najlepiej by sie wogole nie upilo. Niemniej wiekszosc mlodych upija sie nie dlatego, ze chce sie upic lecz dlatego, ze nie zna mocy alkoholu. I lepiej by jej nie doswiadczylo na jakiejs szemranej imprezce. > Ale, żeby wcielic w życie taką wiedzę trzeba mieć odpowiednią ilość > lat i trochę oleju w głowie, który niestety jest towarem deficytowym > wielu nastolatków. > Dlatego lepiej by pierwsze doswiadczenia z alkoholem odbyly sie pod kontrola rodzicow. By mozna bylo powiedziec "wystarczy, wiecej juz nie pij bo ci zaszkodzi". > > A właśnie, że nie. Nie mogę znaleźć artykułu, ale jak znajdę to > zalinkuję. Była tam też pani, kóra popijała winko do obiadu, bo > mieszkała z granica i to była norma. > Tak sie sklada ze sama jestem lekarzem i rozne tego typu gazetowe opowiesci traktuje z rezerwa - wypowiedzi fachowcow czesto sa obcinane lub przeinaczane by zgadzaly sie z idea redaktora. "Popijac winko do obiadu" moze oznaczac rownie dobrze pol lampki jak i pol butelki. Sadze, ze gdybym miala wglad do dokumentacji tej pani okazaloby sie, ze miala jakas chorobe. To nie jest tak, ze "zachorowal na watrobe, wiec to na pewno przez alkohol". Na ciezkie choroby watroby choruja rowniez abstynenci. Najczestsza przyczyna marskosci watroby (a ona zwykle jest przyczyna szukania dawcy) nie jest alkohol (marskosc alkoholowa jest rzadka i spotykana u nalogowych alkoholikow po wielu latach ostrego picia), lecz marskosc spowodowana wirusowym zapaleniem watroby typu B lub C. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 14.05.10, 18:54 sabinac-0 napisała: > Zgadzam sie z toba, ze najlepiej by sie wogole nie upilo. > Niemniej wiekszosc mlodych upija sie nie dlatego, ze chce sie upic lecz dlatego > , > ze nie zna mocy alkoholu. > I lepiej by jej nie doswiadczylo na jakiejs szemranej imprezce. A mnie się wydaje, że upijają się, bo uważają to za szczyt dobrej zabawy. I nie ma tu znaczenia, czy ktoś wcześniej próbowała czy nie. > Dlatego lepiej by pierwsze doswiadczenia z alkoholem odbyly sie pod kontrola > rodzicow. By mozna bylo powiedziec "wystarczy, wiecej juz nie pij bo ci zaszkod > zi". Super, ale ja dopuszczam taką naukę po uzyskaniu pełnoletności. Wcześniej to dla mnie łamanie prawa i igranie z ogniem, czyli możliwością rozsmakowania się w alkoholu nieletniego. > Tak sie sklada ze sama jestem lekarzem i rozne tego typu gazetowe opowiesci > traktuje z rezerwa - wypowiedzi fachowcow czesto sa obcinane lub przeinaczane b > y > zgadzaly sie z idea redaktora. To akurat był spory wywiad z lekazrem właśnie przed weekendem majowym, który regularnie jest opijany przez Polaków. Nie sądzę, żeby lekarz konfabulował mówiąc o swoich pacjentach. > > To nie jest tak, ze "zachorowal na watrobe, wiec to na pewno przez alkohol". Na > ciezkie choroby watroby choruja rowniez abstynenci. Owszem tak, ale w tym artykule chodziło o osoby pijące a nie o abstynentów. > Najczestsza przyczyna marskosci watroby (a ona zwykle jest przyczyna szukania > dawcy) nie jest alkohol (marskosc alkoholowa jest rzadka i spotykana u > nalogowych alkoholikow po wielu latach ostrego picia), lecz marskosc spowodowan > a > wirusowym zapaleniem watroby typu B lub C. Zapewne, ale mnie artykuł dał sporo do myślenia, bo ja lubie kieliszek wina do obiadu. A o takich zwyczajach i ich skutkach była mowa. Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 15.05.10, 05:07 fogito napisała: > A mnie się wydaje, że upijają się, bo uważają to za szczyt dobrej > zabawy. I nie ma tu znaczenia, czy ktoś wcześniej próbowała czy nie. Widze, ze pracujemy na roznych czestotliwosciach. Kilka osob usiluje propagowac koncept ignorowania problemu, w nadziei, ze moze on jednak sam zniknie. Mozna, oczywiscie, wyglaszac umoralniajace frazesy, wypracowac system zakazow i nakazow i udawac, ze nie dzieje sie nic niepokojacego. Nie prowadzi to wprawdzie donikad, ale poprawia samopoczucie i umacnia iluzje "wladzy rodzicielskiej". Nie prowadzi donikad i najczesciej nieskutkuje, bo oto mamy 17-latke, ktora wyobraza sobie, ze "picie jest wogole fajne". Jak przypuszczam, wyobrazenie bierze sie z niedoswiadczenia (skutkujacego tez nieznajomoscia konceptu kultury picia alkoholu), wspartego opowiadaniami kolezanek, jak to "nawalily sie na prywatce u Krzyska i normalnie bylo zajebiscie". Na marginesie: te opowiesci tez sa przypuszczalnie przesadzone i wynikaja z checi "zaimponowania dorosloscia", ale to juz osobny temat. W przypadku corki Biedronki system zakazow i nakazow tez bedzie mial krotkie nogi, bo czas nie stoi w miejscu i 17-latka wkrotce stanie sie 18-latka i potem bedzie - przynajmniej w swietle prawa - dorosla. Nie bardzo bedzie jak jej czegos zabronic lub nakazac. Tym bardziej, ze i tak najczesciej spowoduje to bunt i przy pierwszej nadarzajacej sie okazji dziewczyna sie upije, po czesci "rodzicom na zlosc", a po czesci zeby pokazac kolezankom, ze "ona tez jest dorosla". Nie wspominajac juz i o tym, ze bedzie zyla w stanie permanentnej wojny z otoczeniem, ktore ja - w jej osobistym odczuciu - probuje "nieslusznie ograniczac". Z pewnoscia pozostaja sankcje w postaci ultimatum "dorosla, czy nie, ale pod moim dachem masz robic tak, jak ja kaze", ale to ma tyle wspolnego ze swiadomym rodzicielstwem i wychowywaniem dorastajacych dzieci, ile kon ma wspolnego z koniakiem. Ja proponuje Biedronce wprowadzenie corki w ten akurat aspekt swiata doroslych - bo nie jest tajemnica, ze istnieje alkohol i ze ludzie go pija. Cala rzecz polega tylko na tym, jak go pija, kiedy i w jakich ilosciach. Nie ma lepszego sposobu uswiadomienia sobie skutkow dzialania alkoholu, niz sie go zwyczajnie napic. Nie ma tez lepszego sposobu poznania niemilych skutkow nadmiernego spozycia, niz z autopsji. Jest zwyczajnie bezpieczniej, kiedy dorastajaca corka wypije troche wina, czy jakiegos drinka w domu i poczuje szum w glowie. Poniewaz rzecz jest nowoscia, pojawi sie naturalna ciekawosc ,jaki tez ten szum stanie sie po dwoch drinkach? A po trzech? I - jak powiadam - dziewczyna sie urznie. Nastapia prawdopodobne skutki z rzyganiem w lazience i kacem nastepnego ranka, a lekcja bedzie wyrazna i doskonale dowiedzie jakie "fajne" jest picie do oporu. Jasna tez stanie sie alternatywa: mozna wypic kieliszek wina czy drinka, ale niekoniecznie w mysl starego toastu "pijem, az zaslepniem". Bo po kieliszku wina do obiadu malo kto wstaje od stolu kompletnie pijany. Kultura picia alkoholu nie jest wrodzona, jej sie nabywa. Wlasnie poprzez wlasne doswiadczenia co sie stanie, kiedy wypije sie drinka czy dwa przez wieczor, a jaki tez bedzie skutek, jesli tych drinkow bedzie dwanascie albo dwadziescia. I jakie bedzie samopoczucie bezposrednio potem i nazajutrz. Jezeli rodzice dorastajacej corki jej tego nie naucza, to kto ma to zrobic? Koniecznie musi to byc na pol pijany i spocony chlopak, poznany dwie godziny temu jako "brat kolezanki Jurka", ktory po kilku drinkach zaciagnie ja do drugiego pokoju i zacznie wprowadzac w pozostale "tajniki zycia doroslych"? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 15.05.10, 09:08 viking2 napisał: >> > Widze, ze pracujemy na roznych czestotliwosciach. zapewne bo oto mamy 17-latke, ktora wyobraza sobie, ze "picie > jest wogole fajne". Jak przypuszczam, wyobrazenie bierze sie z niedoswiadczenia > (skutkujacego tez nieznajomoscia konceptu kultury picia alkoholu), wspartego > opowiadaniami kolezanek, jak to "nawalily sie na prywatce u Krzyska i normalnie > bylo zajebiscie". Z tego co napisała matka dziewczyny w domu owa kultura picia jest obecna i nie można tu mówić o jej nieznajomości. . W > przypadku corki Biedronki system zakazow i nakazow tez bedzie mial krotkie nogi > , > bo czas nie stoi w miejscu i 17-latka wkrotce stanie sie 18-latka i potem bedzi > e > - przynajmniej w swietle prawa - dorosla. Nie bardzo bedzie jak jej czegos > zabronic lub nakazac. Tym bardziej, ze i tak najczesciej spowoduje to bunt i > przy pierwszej nadarzajacej sie okazji dziewczyna sie upije, po czesci "rodzico > m > na zlosc", a po czesci zeby pokazac kolezankom, ze "ona tez jest dorosla". No to niech się upije, ale po 18tce niech zrobi to za własne pieniądze i na własną odpowiedzialność. I byłabym wtedy stanowcza. Nie > wspominajac juz i o tym, ze bedzie zyla w stanie permanentnej wojny z > otoczeniem, ktore ja - w jej osobistym odczuciu - probuje "nieslusznie ogranicz > ac". To nie otoczenie ją ogranicza, tylko jej wiek. > Z pewnoscia pozostaja sankcje w postaci ultimatum "dorosla, czy nie, ale pod > moim dachem masz robic tak, jak ja kaze", ale to ma tyle wspolnego ze swiadomym > rodzicielstwem i wychowywaniem dorastajacych dzieci, ile kon ma wspolnego z > koniakiem. A dlaczego nie. Skoro chce korzystać z przywilejów małej córeczki i czerpać z tego korzyści (najczęściej finansowe) to musi się dostosować do reguł gry. Dlaczego to rodzice mają się naginac do żadań nastolatka, a nastolatek ma prawo do wszystkiego. > Ja proponuje Biedronce wprowadzenie corki w ten akurat aspekt swiata doroslych > - > bo nie jest tajemnica, ze istnieje alkohol i ze ludzie go pija. Cala rzecz > polega tylko na tym, jak go pija, kiedy i w jakich ilosciach. Nie ma lepszego > sposobu uswiadomienia sobie skutkow dzialania alkoholu, niz sie go zwyczajnie > napic. Super, ale do tego uświadamiania poczekałabym jeszcze rok. Nie ma tez lepszego sposobu poznania niemilych skutkow nadmiernego > spozycia, niz z autopsji. Jest zwyczajnie bezpieczniej, kiedy dorastajaca corka > wypije troche wina, czy jakiegos drinka w domu i poczuje szum w glowie. Poniewa > z > rzecz jest nowoscia, pojawi sie naturalna ciekawosc ,jaki tez ten szum stanie > sie po dwoch drinkach? A po trzech? I - jak powiadam - dziewczyna sie urznie. Owszem, ale zrobi to najczęściej poza domem a nie przy rodzicach. > Nastapia prawdopodobne skutki z rzyganiem w lazience i kacem > nastepnego ranka, a lekcja bedzie wyrazna i doskonale dowiedzie jakie "fajne" > jest picie do oporu. Jasna tez stanie sie alternatywa: mozna wypic kieliszek > wina czy drinka, ale niekoniecznie w mysl starego toastu "pijem, az zaslepniem" Obawiam się, że dla wielu bez pełnego zamroczenia nie ma zabawy i niestety takie domowe kulturalne picie na niewiele się zda na imprezie, gdzie wszyscy mieszają i chlają na umór. Jeśli jest rozsądna to poczeka jeszcze rok z piciem, a jeśli nie to nie ma co liczyć na kulturalne picie w przyszłości. > . > Bo po kieliszku wina do obiadu malo kto wstaje od stolu kompletnie pijany. > Kultura picia alkoholu nie jest wrodzona, jej sie nabywa. Wlasnie poprzez wlasn > e > doswiadczenia co sie stanie, kiedy wypije sie drinka czy dwa przez wieczor, a > jaki tez bedzie skutek, jesli tych drinkow bedzie dwanascie albo dwadziescia. I > jakie bedzie samopoczucie bezposrednio potem i nazajutrz. Ale takie eksperymenty można przeprowadzać po osiągnięciu pełnoletności. Nie widzę powodu na zaczynanie wcześniej. Jezeli rodzice > dorastajacej corki jej tego nie naucza, to kto ma to zrobic? > Koniecznie musi to byc na pol pijany i spocony chlopak, poznany dwie godziny > temu jako "brat kolezanki Jurka", ktory po kilku drinkach zaciagnie ja do > drugiego pokoju i zacznie wprowadzac w pozostale "tajniki zycia doroslych"? Kto wejdzeie między wrony musi krakać jak i one. Kulturalne picie w domu nie pomoże, jeśli towarzystwo, w którym się dziewczyna obraca będzie piło na umór i seksiło się na koniec imprezy. Jedynie omijanie takich imprez mogłoby coś pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 15.05.10, 16:40 fogito napisała: > No to niech się upije, ale po 18tce niech zrobi to za własne > pieniądze i na własną odpowiedzialność. I byłabym wtedy stanowcza. > Jasne, niech wie ze "upicie sie = doroslosc". > To nie otoczenie ją ogranicza, tylko jej wiek. > Juz niedlugo, juz niedlugo... bedzie mogla najwyzej sama sie ograniczyc. I lepiej by to umiala. > A dlaczego nie. Skoro chce korzystać z przywilejów małej córeczki i > czerpać z tego korzyści (najczęściej finansowe) to musi się > dostosować do reguł gry. Dlaczego to rodzice mają się naginac do > żadań nastolatka, a nastolatek ma prawo do wszystkiego. > Nikt nie kaze Ci sie naginac - wystarczy nie zakladac z gory ze malolata na pewno chce zrobic cos zlego i nie obrazac sie na nia na zapas. > Super, ale do tego uświadamiania poczekałabym jeszcze rok. > Rodzic poczeka, ale czy malolat poczeka? - to jest pytanie. > Owszem, ale zrobi to najczęściej poza domem a nie przy rodzicach. I przede wszystkim takiej sytuacji nalezy zapobiec. > > Obawiam się, że dla wielu bez pełnego zamroczenia nie ma zabawy i > niestety takie domowe kulturalne picie na niewiele się zda na > imprezie, gdzie wszyscy mieszają i chlają na umór. > Jeśli jest rozsądna to poczeka jeszcze rok z piciem, a jeśli nie to > nie ma co liczyć na kulturalne picie w przyszłości. > Nie sadze. Tez bylam nastolatka i nauczona w domu kultury picia nie przesadzalam rowniez poza domem. Pijanych imprez unikalam, bo na pierwszej z nich poznalam na wlasnej skorze jak nieprzyjemnie jest byc jedynym trzezwym wsrod taczajacych sie. Dodam, ze rodzice wiekszosci uczestnikow owych imprez mieli bardzo surowe podejscie do alkoholu i nigdy nie daliby sprobowac swoim dzieciom. Matke kolezanki, ktora na owej pamietnej pierwszej i ostatniej pijackiej imprezce ktora zaliczylam lezala na podlodze w kiblu pijana do nieprzytomnosci, widzialam potem chwalaca sie ze "jej dzieci nawet nie znaja smaku alkoholu". O swieta naiwnosci! > Ale takie eksperymenty można przeprowadzać po osiągnięciu > pełnoletności. Nie widzę powodu na zaczynanie wcześniej. Tyle ze doswiadczenia poza domem moga zaczac sie wczesniej - i tu jest pies pogrzebany. > Kto wejdzeie między wrony musi krakać jak i one. No wlasnie niekoniecznie. > Jedynie omijanie takich imprez mogłoby coś pomóc. > Oczywiscie, tyle ze wtedy musialabys malolata przywiazac za noge do kanapy. Nigdy nie wiesz czy "urodziny Julki" to beda plasy przy torciku czy libacja + orgia. Nie dasz rady tego sprawdzic. Lepiej by w tym momencie malolat/a byl/a uswiadomiony/a, zarowno w kwestii alkoholu jak i seksu, chocby po to by wiedzial/a kiedy wyjsc. A jak wroci z imprezy podejrzanie wczesnie, nie zawalac go/jej pytaniami "cos ty znowu wymyslil/a?" czy "z kim sie znowu poklociles/as?" lub oskarzeniami "od razu widac, czemu nie masz przyjaciol". Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 15.05.10, 21:39 sabinac-0 napisała: > fogito napisała: > Jasne, niech wie ze "upicie sie = doroslosc". Musi wiedzieć, że jak się upije to poniesie tego konsekwencje jak dorosła. Czyli jak ktoś ją przeleci i będzie z tego ciąża, to sama dziecko wychowa a nie przyleci z płaczem do mamusi. > Juz niedlugo, juz niedlugo... bedzie mogla najwyzej sama sie ograniczyc. I > lepiej by to umiala. To nie jest wcale takie trudne dla kogoś, kto ma trochę oleju w głowie. A jak nie ma, to nauka w domu też mu nic nie pomoże. > Nikt nie kaze Ci sie naginac - wystarczy nie zakladac z gory ze malolata na > pewno chce zrobic cos zlego i nie obrazac sie na nia na zapas. A kto się obraża na zapas. Proponuję jasne reguły. Nie pije do 18tki, a potem pije jak dorosła, czyli z umiarem i ponoszeniem konsekwecji za brak umiaru. > Rodzic poczeka, ale czy malolat poczeka? - to jest pytanie. Jak nie poczeka, to jego sprawa. Ja pieniędzy na alkohol bym nie dała. Kieszonkowe po stwierdzeniu upicia poszłoby w odstawkę. > > Owszem, ale zrobi to najczęściej poza domem a nie przy rodzicach. > > I przede wszystkim takiej sytuacji nalezy zapobiec. Obawiam się, ze wysiłki nasze marne jeśli małolatowi się zachce upicia. > Nie sadze. Tez bylam nastolatka i nauczona w domu kultury picia nie przesadzala > m > rowniez poza domem. Ja nie piłam do 18 tych urodzin wcale. A potem też tylko wytrawne wino okazjonalnie. Nikt mnie nieczego uczyć nie musiał. Moi koledzy też nie pili. > > Ale takie eksperymenty można przeprowadzać po osiągnięciu > > pełnoletności. Nie widzę powodu na zaczynanie wcześniej. > > Tyle ze doswiadczenia poza domem moga zaczac sie wczesniej - i tu jest pies > pogrzebany. Wszystko się może w życiu zdarzyć, ale czy to oznacza, że mamy zrezygnowac z własnych zasad i przekonań. > > Jedynie omijanie takich imprez mogłoby coś pomóc. > > > Oczywiscie, tyle ze wtedy musialabys malolata przywiazac za noge do kanapy. > Nigdy nie wiesz czy "urodziny Julki" to beda plasy przy torciku czy libacja + > orgia. Nie dasz rady tego sprawdzic. Myślę, że dzieciak dokładnie wie, gdzie idzie. A jeśli wie, to może nie iść tam, gdzie nie jest bezpiecznie. Pod warunkiem, że ma ten olej w głowie. > A jak wroci z imprezy podejrzanie wczesnie, nie zawalac go/jej pytaniami "cos t > y > znowu wymyslil/a?" czy "z kim sie znowu poklociles/as?" lub oskarzeniami "od > razu widac, czemu nie masz przyjaciol". To by mi nawet do głowy nie przyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 15.05.10, 22:05 fogito napisała: > Musi wiedzieć, że jak się upije to poniesie tego konsekwencje jak > dorosła. Czyli jak ktoś ją przeleci i będzie z tego ciąża, to sama > dziecko wychowa a nie przyleci z płaczem do mamusi. > Naprawde, zostawilabys nieletnia ciezarna corke sama, bez pomocy, nawet jakby przez glupote zaszla? Konsekwencja konsekwencja, ale sa jeszcze wzgledy humanitarne... > To nie jest wcale takie trudne dla kogoś, kto ma trochę oleju w > głowie. A jak nie ma, to nauka w domu też mu nic nie pomoże. > Czy to argument by nie rozmawiac i ograniczyc sie do grozb i kar? > Proponuję jasne reguły. Nie pije do > 18tki, a potem pije jak dorosła, czyli z umiarem i ponoszeniem > konsekwecji za brak umiaru. > Niestety, wielu mlodych decyduje sprobowac wczesniej. Jesli rodzice sa z tych twardych, po prostu nie mowia im o tych probach. Rodzice zyja w blogiej nieswiadomosci i pouczaja innych jak wychowywac dzieci (jak opisana przeze mnie matka kolezanki). > Jak nie poczeka, to jego sprawa. Ja pieniędzy na alkohol bym nie > dała. Kieszonkowe po stwierdzeniu upicia poszłoby w odstawkę. > Ja tez nie, ale 16-17 latki czesto sami zarabiaja drobne kwoty. I co wtedy? Wyrzucisz na ulice? > > Obawiam się, ze wysiłki nasze marne jeśli małolatowi się zachce > upicia. > A kto mowil ze wychowanie daje 100% sukces? > Ja nie piłam do 18 tych urodzin wcale. A potem też tylko wytrawne > wino okazjonalnie. Nikt mnie nieczego uczyć nie musiał. Moi koledzy > też nie pili. > Mam Ci zlozyc za to poklon? > Wszystko się może w życiu zdarzyć, ale czy to oznacza, że mamy > zrezygnowac z własnych zasad i przekonań. > Temat na nowa dyskusje - co jest wazniejsze - zasady czy blizni? > > Myślę, że dzieciak dokładnie wie, gdzie idzie. A jeśli wie, to może > nie iść tam, gdzie nie jest bezpiecznie. Pod warunkiem, że ma ten > olej w głowie. No wlasnie czasem dokladnie nie wie. Albo mysli ze sobie poradzi i sie przeliczy. Nie wszyscy sa tacy genialni ze zawsze wszystko wiedza Co do slynnego "oleju w glowie" - wielu ludzi surowo wymaga go od dzieci choc sami nie maja go zbyt wiele. P.S. A Ty masz dzieci czy tylko tak teoretyzujesz o wychowaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 16.05.10, 08:41 sabinac-0 napisała: >> Naprawde, zostawilabys nieletnia ciezarna corke sama, bez pomocy, nawet jakby > przez glupote zaszla? Na szczęćie nie mam córki, ale syna i gdyby to on na imprezie zrobił komus dziecko, to musiałby podjąć pracę i to dziecko utrzymywać. Bez dwóch zdań. Pomoc to jedno, a wzięcie odpowiedzialności to drugie. > Konsekwencja konsekwencja, ale sa jeszcze wzgledy humanitarne... Myślę, że znając moje poglądy na sprawę mój syn zastanowi się zanuim popełni głupotę na własny rachunek. Jeśli bedzie oczekiwał mojej pomocy, to znaczy, że go źle wychowałam. > > To nie jest wcale takie trudne dla kogoś, kto ma trochę oleju w > > głowie. A jak nie ma, to nauka w domu też mu nic nie pomoże. > > > Czy to argument by nie rozmawiac i ograniczyc sie do grozb i kar? A kto powiedział, że nie rozmawiać? Jak najbardziej rozmawiać, ale nie podawać kieliszka 17latce. Poza tym o jakich groźbach i karach mówimy? Nastolatka musi wiedzieć, że jak pieniążki wyda na alkohol, to więcej tych pieniążków nie dostanie od mamusi. Jak chce to niech idzie zarabiac. > Niestety, wielu mlodych decyduje sprobowac wczesniej. Jesli rodzice sa z tych > twardych, po prostu nie mowia im o tych probach. Rodzice zyja w blogiej > nieswiadomosci i pouczaja innych jak wychowywac dzieci (jak opisana przeze mnie > matka kolezanki). Każdy robi jak uważa. Ja nie zamierzam podawać alkoholu synowi do momentu skończenia 18 lat. Jeśli sięgnie wcześniej, będzie musiał ponieść konsekwencje. Jeśli chce kłamać, jego sprawa. Ale ja z kłopotów wyciągać nie będę. Jedna noc w areszcie może nauczyć więcej nastolatka niż lata gadania. > Ja tez nie, ale 16-17 latki czesto sami zarabiaja drobne kwoty. I co wtedy? > Wyrzucisz na ulice? Dlaczego od razu na ulicę. Jeśli dzieciak będzie pił regularnie i zarabiał na to, to może powinien sobie mieszkanie wynająć. >> Mam Ci zlozyc za to poklon? Nie ale nie zakładajmy, że każdy nastolatek, ktoremu nie wolno pić do 18tki w domu pójdzie i się schla jak pies spuszczony z łańcucha. > Temat na nowa dyskusje - co jest wazniejsze - zasady czy blizni? I jedno i drugie. Jeśli bliźni znają zasady, to w imie miłości bliźniego będą dążyć do ich przestrzegania > > No wlasnie czasem dokladnie nie wie. Albo mysli ze sobie poradzi i sie przelicz > y. > Nie wszyscy sa tacy genialni ze zawsze wszystko wiedza Ale wtedy zawsze można się odwróciuć na pięcie i wyjść. Ale do tego to trzeba niueć charakter i silne poczzucie własnych racji. > Co do slynnego "oleju w glowie" - wielu ludzi surowo wymaga go od dzieci choc > sami nie maja go zbyt wiele. Ja akurat mam sporo oleju w głowie i mój syn póki co też > P.S. A Ty masz dzieci czy tylko tak teoretyzujesz o wychowaniu? Jak wyżej, mam sześciolatka. I jak mówi moją koleżanka, jestem jedną z najbardziej konsekwentnych mam w towarzystwie. Co nie znaczy, że nie kocham syna miłością wielką. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 16.05.10, 20:04 fogito napisała: > > P.S. A Ty masz dzieci czy tylko tak teoretyzujesz o wychowaniu? > > Jak wyżej, mam sześciolatka. I jak mówi moją koleżanka, jestem jedną > z najbardziej konsekwentnych mam w towarzystwie. Co nie znaczy, że > nie kocham syna miłością wielką. Zatem wszystko przed taba. Byc moze twoje teorie sie sprawdza, byc moze nie - czas pokaze. Na razie mozesz pograc z synem w koci-lapci. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 16.05.10, 22:47 sabinac-0 napisała: > Zatem wszystko przed taba. > Byc moze twoje teorie sie sprawdza, byc moze nie - czas pokaze. Zgadza się, ale ja będę próbowała osiągnąc to do czego sama byłam wychowana. > Na razie mozesz pograc z synem w koci-lapci. Oj, takie coś to z kilkumiesięczniakiem Mój ma 6 lat i gra już w hokeja na Legii. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 17.05.10, 00:07 fogito napisała: > Oj, takie coś to z kilkumiesięczniakiem Mój ma 6 lat i gra już w > hokeja na Legii. Sorry, po latach zapomina sie takie szczegoly. Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 16.05.10, 06:25 fogito napisała: > Z tego co napisała matka dziewczyny w domu owa kultura picia jest > obecna i nie można tu mówić o jej nieznajomości. W domu jest, ale dziewczynie jest obca. Dowodem na to chociazby jej wlasny poglad, ze "picie jest fajne", bez zadnej wzmianki na temat odpowiedzialnosci z tym zwiazanej. Twoi rodzice moga miec biblioteke zastawiona Kantem, Nietschem, Rousseau, Schopenhauerem i Platonem, ale to jeszcze nie znaczy, ze znasz literature filozoficzna. Poznasz dopiero, jak przeczytasz. > No to niech się upije, ale po 18tce niech zrobi to za własne > pieniądze i na własną odpowiedzialność. I byłabym wtedy stanowcza. Jak juz napisalem: udawajmy, ze problem nie istnieje... > A dlaczego nie. Skoro chce korzystać z przywilejów małej córeczki i > czerpać z tego korzyści (najczęściej finansowe) to musi się > dostosować do reguł gry. Dlaczego to rodzice mają się naginac do > żadań nastolatka, a nastolatek ma prawo do wszystkiego. Nie napisalem ani jednego slowa o naginaniu sie. Napisalem o swiadomym wychowywaniu dorastajacych dzieci. Jesli ono ma polegac na naginaniu sie jednych do drugich i na odwrot, to lepiej wogole dajmy sobie spokoj z wychowywaniem kogokolwiek. Niech bedzie "robta, co chceta"... > Super, ale do tego uświadamiania poczekałabym jeszcze rok. I przez ten rok 17-latka stanie sie juz geniuszem, ktory wszystko wie... > Owszem, ale zrobi to najczęściej poza domem a nie przy rodzicach. Wlasnie. Ciekawe, dlaczego? > Obawiam się, że dla wielu bez pełnego zamroczenia nie ma zabawy i > niestety takie domowe kulturalne picie na niewiele się zda na > imprezie, gdzie wszyscy mieszają i chlają na umór. > Jeśli jest rozsądna to poczeka jeszcze rok z piciem, a jeśli nie to > nie ma co liczyć na kulturalne picie w przyszłości. A kto ma jej uswiadomic, ze niekoniecznie trzeba napruc sie tak, by nie pamietac wlasnego imienia? Kolezanki - jej rowiesniczki - ktore maja mniej wiecej tak samo "dobrze poukladane w glowie"? A to ostatnie zdanie to zart, prawda? > Ale takie eksperymenty można przeprowadzać po osiągnięciu > pełnoletności. Nie widzę powodu na zaczynanie wcześniej. Zupelnie nie o tym jest cala dyskusja. Ona jest o tym, ze 17-latka widzi taki powod. I o tym, co Biedronka moze z tym jej widzeniem zrobic. > Kto wejdzeie między wrony musi krakać jak i one. Kulturalne picie w > domu nie pomoże, jeśli towarzystwo, w którym się dziewczyna obraca > będzie piło na umór i seksiło się na koniec imprezy. > Jedynie omijanie takich imprez mogłoby coś pomóc. I koncept omijania takich imprez zostanie dziewczynie wytlumaczony jak, konkretnie? Przez zakazy i nakazy? No, to powodzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 16.05.10, 18:19 viking2 napisał: > W domu jest, ale dziewczynie jest obca. Dowodem na to chociazby jej wlasny > poglad, ze "picie jest fajne", bez zadnej wzmianki na temat odpowiedzialnosci z > tym zwiazanej. Twoi rodzice moga miec biblioteke zastawiona Kantem, Nietschem, > Rousseau, Schopenhauerem i Platonem, ale to jeszcze nie znaczy, ze znasz > literature filozoficzna. Poznasz dopiero, jak przeczytasz. Ja bym książek do picia nie porównywała. Książki można czytać w każdym wieku, a pić już nie. > > No to niech się upije, ale po 18tce niech zrobi to za własne > > pieniądze i na własną odpowiedzialność. I byłabym wtedy stanowcza. > > Jak juz napisalem: udawajmy, ze problem nie istnieje... A jakie w tym widzisz udawanie. Prawo zabrania picia małolatom i to jest chyba jeden z ważnych argumentów, aby nie pic, jeśli się nie skocnczyło 18 lat. > I przez ten rok 17-latka stanie sie juz geniuszem, ktory wszystko wie... Nie stanie się geniuszem, tylko według prawa stanie się dorosła. I musi mieć tego świadomość, że mamusia nie bedzie za nią głowy nadstawiać. > > Owszem, ale zrobi to najczęściej poza domem a nie przy rodzicach. > > Wlasnie. Ciekawe, dlaczego? Dlatego, że rodzice to starzy, inne pokolenie, a w tym wieku naturalnym jest chęć spędzania czasu z rówieśnikami. Pytanie tylko - jacy to będą rówieśnicy. > A kto ma jej uswiadomic, ze niekoniecznie trzeba napruc sie tak, by nie pamieta > c > wlasnego imienia? Kolezanki - jej rowiesniczki - ktore maja mniej wiecej tak > samo "dobrze poukladane w glowie"? > A to ostatnie zdanie to zart, prawda? Dlaeka jestem od żartów i od traktowania nastolatków jak półgłówków. Oni doskonale wiedzą co im eolno co nie. Jak chcą prowokować, to ich bussines. > Zupelnie nie o tym jest cala dyskusja. Ona jest o tym, ze 17-latka widzi taki > powod. I o tym, co Biedronka moze z tym jej widzeniem zrobic. Biedronka może wyrazić stanowczo swoje racje i nie dawać furteczki na owe grzeszki nastolatków. Póki Biedronka zasila konto swojej córki wysoką kwotą i pozawala jej szlajać z owymy pannicami, to nie widzę szansy na poprawę. > I koncept omijania takich imprez zostanie dziewczynie wytlumaczony jak, > konkretnie? Przez zakazy i nakazy? No, to powodzenia... Wytłumaczyć można słowami. Jak nie zadziała wprowadziłabym sankcje jak w przypadku państw, które łamią zasady. I trzeba być konsekwentnym i nie pozwalać wchodzić sobie na głowę. W tym wieku dzieciaki powinny się uczyć do matury i myśleć o studiach a nie szlajać się po imprezach. No chyba, że chcą w Biedronce pracować albo na kasie w Tesco. Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 18.05.10, 02:50 fogito napisała: > Ja bym książek do picia nie porównywała. Książki można czytać w > każdym wieku, a pić już nie. ja nie porownuje ksiazek do picia, tylko nieznajomosc jednego do nieznajomosci drugiego. Sama obecnosc kultury picia wsrod innych nie oznacza, ze dziewczyna te kulture posiadla. Bo niby jak, skoro nie pije? > A jakie w tym widzisz udawanie. Prawo zabrania picia małolatom i to > jest chyba jeden z ważnych argumentów, aby nie pic, jeśli się nie > skocnczyło 18 lat. A chociazby to drugie zdanie. Mozemy wyglaszac nadetym tonem frazesy "prawo zabrania przed 18-ka", "mlodziez nie powinna pic", "to szkodliwe" i tak dalej. A nastolatki pojda na prywatke i napruja sie do zaslepniecia, bo nikt nich nie nauczyl inaczej... > Biedronka może wyrazić stanowczo swoje racje i nie dawać furteczki > na owe grzeszki nastolatków. Póki Biedronka zasila konto swojej > córki wysoką kwotą i pozawala jej szlajać z owymy pannicami, to nie > widzę szansy na poprawę. Wiesz, kiedy bedziesz miec 17-letnie dziecko, ktore chce - ale nie bardzo potrafi - wejsc w "dorosle zycie", mozesz albo stanowczo wyrazac swoje racje, czyli chowac glowe w piasek, albo porozmawiac i udowodnic jak jest. Pomoze? Nie wiem, bo nie zawsze pomaga, ale jest bardzo dobra szansa. Ale "stanowcze wyglaszanie swoich racji" nie pomaga nigdy... > Wytłumaczyć można słowami. Jak nie zadziała wprowadziłabym sankcje > jak w przypadku państw, które łamią zasady. I trzeba być > konsekwentnym i nie pozwalać wchodzić sobie na głowę. W tym wieku > dzieciaki powinny się uczyć do matury i myśleć o studiach a nie > szlajać się po imprezach. W jakim wieku masz dzieci? Jesli jeszcze grubo przed 17-ka, to moze jeszcze zdazyc zaakceptowac rzeczywistosc i zmienic zdanie. Albo przygotowac sie na rozczarowania... Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 18.05.10, 07:02 viking2 napisał: > ja nie porownuje ksiazek do picia, tylko nieznajomosc jednego do nieznajomosci > drugiego. Sama obecnosc kultury picia wsrod innych nie oznacza, ze dziewczyna t > e > kulture posiadla. Bo niby jak, skoro nie pije? Jest czas na obserwację i czas na degustację. Dla mnie degustacja w domu ma się zacząć po 18tce. I tyle. > A chociazby to drugie zdanie. Mozemy wyglaszac nadetym tonem frazesy "prawo > zabrania przed 18-ka", "mlodziez nie powinna pic", "to szkodliwe" i tak dalej. > A > nastolatki pojda na prywatke i napruja sie do zaslepniecia, bo nikt nich nie > nauczyl inaczej... Napruja się nawet takie "uczone", bo naprucie jest modne. I moim skromnym zdaniem nic tu nie pomoże jeden kieliszek w domuy rodzinnym. >> Wiesz, kiedy bedziesz miec 17-letnie dziecko, ktore chce - ale nie bardzo > potrafi - wejsc w "dorosle zycie", mozesz albo stanowczo wyrazac swoje racje, > czyli chowac glowe w piasek, albo porozmawiac i udowodnic jak jest. Pomoze? Nie > wiem, bo nie zawsze pomaga, ale jest bardzo dobra szansa. Ale "stanowcze > wyglaszanie swoich racji" nie pomaga nigdy... No cóż, ja nie uważam 17latka za malutkie dziecko i myślę, że ten prawie dorosły będzie już miał wystarczająco ukształtowany charakter, żeby wejść w dorosłe życie. A dorosłe życie to jest odpowiedzialne życie a nie chlanie na umór. > > W jakim wieku masz dzieci? Jesli jeszcze grubo przed 17-ka, to moze jeszcze > zdazyc zaakceptowac rzeczywistosc i zmienic zdanie. Albo przygotowac sie na > rozczarowania... Moje dziecko jest małe. Ma dopiero 6 lat. Ale ja też miałam kiedyż naście lat i mnie traktowano jak rozumnego człowieka od samego początku i oczekiwano odpowiedzialnego zachowania grubo przed osiemnastką. Nie spuściłam się ze smyczy mimo ostrych zakazów i nakazów panujących w domu. A rozczarowania mogą spotkac również tych, którzy pobłażliwie traktują swoje prawie dorosłe dzieci i uważają, że bez kilku drinków w domu nie da się przygotować dziecka do picia. Otóż da się. Ja byłam przygotowana pomimo, że nie popijałam jako małolata. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 18.05.10, 18:10 Znowu sie zaperzasz i kruszysz kopie. Jesli masz takie sztywne zasady, nie ucz, nie tlumacz, postaw szlaban przed 18-ka pod grozba wylotu z domu i surowo karaj odstepstwa. Jesli pociecha bedzie dobrze zastraszona, pojdzie w ostry cug dopiero po 18-tych urodzinach. Pociesze ten jeden rok roznicy nie zrobi a tobie zapewni poczucie racji. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 18.05.10, 22:34 sabinac-0 napisała: > Znowu sie zaperzasz i kruszysz kopie. ??? > Jesli masz takie sztywne zasady, nie ucz, nie tlumacz, postaw szlaban przed > 18-ka pod grozba wylotu z domu i surowo karaj odstepstwa. Przesadzasz. Tłumaczyć będę, ale nalewać do kieliszka małolatowi już nie. Nie widzę powodu i nie rozumiem tej pseudonauki. A ja kar nie stosuję. Tylko konsekwencje. Jasne już dla sześciolatka więc zapewne również będą jasne dla 17 latka. > Jesli pociecha bedzie dobrze zastraszona, pojdzie w ostry cug dopiero po 18-tyc > h > urodzinach. Pociesze ten jeden rok roznicy nie zrobi a tobie zapewni poczucie r > acji. A gdzie tu jest zastraszanie? Mnie jest poczucie racji do niczego nie potrzebne. Ja po prostu nie będę naginać zasad z tego tylko powodu, że większość tak robi. Ja nie poszłam w cug po osiemnastce pomimo, że wcześniej wcale nie piłam. Wszystko zależy od środowiska w jakim się 'dziecko' obraca i na to należy przede wszystkim zwrócic uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 15.05.10, 16:10 fogito napisała: > A mnie się wydaje, że upijają się, bo uważają to za szczyt dobrej > zabawy. I nie ma tu znaczenia, czy ktoś wcześniej próbowała czy nie. > Tu akurat mam watpliwosci - po rozmowie z wieloma nastolatkami. > Super, ale ja dopuszczam taką naukę po uzyskaniu pełnoletności. > Wcześniej to dla mnie łamanie prawa i igranie z ogniem, czyli > możliwością rozsmakowania się w alkoholu nieletniego. > Alkoholizm nie bierze sie z "rozsmakowania" lecz z bolu duszy. Tego niestety wielu nastolatkow doznaje w rodzinnym domu i to na dlugo przed pelnoletnoscia. > To akurat był spory wywiad z lekazrem właśnie przed weekendem > majowym, który regularnie jest opijany przez Polaków. Nie sądzę, > żeby lekarz konfabulował mówiąc o swoich pacjentach. > Lekarz zapewne nie konfabulowal, ale redaktor prawdopodobnie umiejetnie przycial i "poprawil" jego wypowiedz by zgadzala sie z idea artykulu, ktora bylo umoralnienie trzodki przed dlugim weekendem. > > > Owszem tak, ale w tym artykule chodziło o osoby pijące a nie o > abstynentów. > Jesli ktos ma wirusa typu C i oglosi sie wszem i wobec ze "zniszczyl sobie watrobe przez niedzielne piwko" to jest to naciaganie. Niemniej w gazetach takie naciaganie spotyka sie nader czesto. > mnie artykuł dał sporo do myślenia, bo ja lubie > kieliszek wina do obiadu. A o takich zwyczajach i ich skutkach była > mowa. To tylko artykul w popularnej gazecie. Powtarzam - nie jest dowiedziona szkodliwosc MALYCH dawek alkoholu, nawet regularnych. Nawet istnieja dowody na ich korzystne dzialanie. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 15.05.10, 21:45 sabinac-0 napisała: > Alkoholizm nie bierze sie z "rozsmakowania" lecz z bolu duszy. > Tego niestety wielu nastolatkow doznaje w rodzinnym domu i to na dlugo przed > pelnoletnoscia. Jakie to poetyckie, ale raczej bardziej mi to pasuje do starszych wiekiem alkoholików. Młodzież bawi się i eksperymentuje. nie konfabulowal, ale redaktor prawdopodobnie umiejetnie przycia > l > i "poprawil" jego wypowiedz by zgadzala sie z idea artykulu, ktora bylo > umoralnienie trzodki przed dlugim weekendem. Nie sądzę, żeby było to umoralnianie. Lekarz stwierdził, że lepiej jest się upić na umór raz w tygodniu niż popijac grzecznie codziennie bez upicia. > Jesli ktos ma wirusa typu C i oglosi sie wszem i wobec ze "zniszczyl sobie > watrobe przez niedzielne piwko" to jest to naciaganie. Nie wypowiadali się pacjenci, tylko lekarz. Nie było mowy o wirusach. >> To tylko artykul w popularnej gazecie. > Powtarzam - nie jest dowiedziona szkodliwosc MALYCH dawek alkoholu, nawet > regularnych. Nawet istnieja dowody na ich korzystne dzialanie. Owszem tak, ale jednak artykuł daje do myślenia. Niestety nie moge go znaleźć w archiwum Wysokich Obcasów. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 15.05.10, 22:25 fogito napisała: > Jakie to poetyckie, ale raczej bardziej mi to pasuje do starszych > wiekiem alkoholików. Młodzież bawi się i eksperymentuje. > Blad. Byly opublikowane badania, ktore stwierdzily, ze "eksperymentuja" glownie dzieciaki nieco rozpuszczone ale majace oparcie w rodzicach (tzn. one czuly ze mialy oparcie). Owe eksperymenty rzadko byly powazne, ot, jakies piwko, sztach papierosem, macanki itp. Za to mlodzi, ktorzy mieli rodzicow zimnych, krytykujacych, bezwzglednie konsekwentnych i bez serca, juz nie eksperymentowali - jesli pili - to na umor, jesli narkotyki - to twarde, jesli seks - to na calego. To byla autodestrukcja a nie "eksperymenty". > Lekarz stwierdził, że lepiej > jest się upić na umór raz w tygodniu niż popijac grzecznie > codziennie bez upicia. > Komu zatem zawierzyc - wynikom badan klinicznych na duzej ilosci ludzi czy artykulowi w popularnej gazecie, nawet jesli cytowano kogos z dr czy prof przed nazwiskiem? > nie wypowiadali się pacjenci, tylko lekarz. Nie było mowy o wirusach. > Ciekawe dlaczego? Bo z lekarskiego punktu widzenia "zapomnienie" o wirusie B i C w artykule o marskosci watroby jest nielogiczne i szczerze mowiac podejrzane. Podobnie jak "zapomnienie" o toksycznym wplywie niektorych lekow na watrobe - takich jak Paracetamol ze stacji benzynowej. > Owszem tak, ale jednak artykuł daje do myślenia. Niestety nie moge > go znaleźć w archiwum Wysokich Obcasów. > Byl tez artykul o dobroczynnych efektach kilkutygodniowych glodowek. I drugi o ogromnej szkodliwosci mleka. W obydwu wypowiedzieli sie "dr" i "prof". Ciekawe, czemu te fakty nie daja ci do myslenia? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 16.05.10, 08:20 sabinac-0 napisała: > Za to mlodzi, ktorzy mieli rodzicow zimnych, krytykujacych, bezwzglednie > konsekwentnych i bez serca, juz nie eksperymentowali - jesli pili - to na umor, > jesli narkotyki - to twarde, jesli seks - to na calego. > To byla autodestrukcja a nie "eksperymenty". Nie zgodzę się chociażby z powodu doświadczeń własnych. >> Komu zatem zawierzyc - wynikom badan klinicznych na duzej ilosci ludzi czy > artykulowi w popularnej gazecie, nawet jesli cytowano kogos z dr czy prof przed > nazwiskiem? Nie cytowano, tylko był wywiad z lekarzem. Nie pamiętam nazwiska, a wydanie to zostawiłam u dziadków. > Bo z lekarskiego punktu widzenia "zapomnienie" o wirusie B i C w artykule o > marskosci watroby jest nielogiczne i szczerze mowiac podejrzane. Nie wiem, nie jestem lekarzem. > Byl tez artykul o dobroczynnych efektach kilkutygodniowych glodowek. I drugi o > ogromnej szkodliwosci mleka. W obydwu wypowiedzieli sie "dr" i "prof". > Ciekawe, czemu te fakty nie daja ci do myslenia? No nie wiem. Ja czytałam artykuł w WO, o tym, że głodówki są szkodliwe a mleko wręcz przeciwnie - bardzo dobre pomimo nagonki medialnej. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 16.05.10, 20:09 fogito napisała: > Nie zgodzę się chociażby z powodu doświadczeń własnych. > Tych z 6-latkiem? > > Bo z lekarskiego punktu widzenia "zapomnienie" o wirusie B i C w > artykule o > > marskosci watroby jest nielogiczne i szczerze mowiac podejrzane. > > Nie wiem, nie jestem lekarzem. > Kura na to "kutkudak - a ja owszem, a ja tak" > > No nie wiem. Ja czytałam artykuł w WO, o tym, że głodówki są > szkodliwe a mleko wręcz przeciwnie - bardzo dobre pomimo nagonki > medialnej. O dobroczynnosci glodowek i szkodliwosci mleka tez bylo w WO tyle ze kilka lat temu. I wierz tu gazetowym artukulom. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 16.05.10, 22:45 sabinac-0 napisała: > fogito napisała: > > > Nie zgodzę się chociażby z powodu doświadczeń własnych. > > > Tych z 6-latkiem? Nie Tych z własnymi rodzicami. > > Nie wiem, nie jestem lekarzem. > > > Kura na to "kutkudak - a ja owszem, a ja tak" No i super, ale lekarze są różni. Lepsi i gorsi. Ten wywiad dał mi do myślenia i tylko tyle chciałam napisać. >> O dobroczynnosci glodowek i szkodliwosci mleka tez bylo w WO tyle ze kilka lat > temu. > I wierz tu gazetowym artukulom. Nie wierzę do końca, ale po prostu to o alkoholu było niepokojące. Ja się nigdy nie upijam a okazuje się, że mogę skończyć gorzej niż żulik z bramy, który raz na miesiąc ma ciąg przez kilka dni. I owszem chciałabym wierzyć, że ten lekarz konfabuluje, a jego pacjenci mają wirusy a nie popijają wino do obiadu. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 17.05.10, 00:05 fogito napisała: > No i super, ale lekarze są różni. Lepsi i gorsi. Ten wywiad dał mi > do myślenia i tylko tyle chciałam napisać. > Dobra, niech bedzie ze lepsi lekarze to ci o ktorych pisza w gazetach. Nie bede dyskutowac - szklo i szpalta sa the best i kropka. Wogole dajmy sobie spokoj z ta dyskusja - jesli tak sie przejelas artykulem ze juz trzeci dzien tylko o tym nawijasz, pij wode i bedzie po sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 17.05.10, 13:12 sabinac-0 napisała: >, pij wode i bedzie po sprawie. i to jest chyba dobra rada Odpowiedz Link Zgłoś
shelby90 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 13.05.10, 10:15 Mam 20 lat i jestem przykładem, że można przeżyć bez alkoholu całe dzieciństwo. Problem picia przez nastolatków jest spowodowany chęcią szpanu, namowom innych kolegów oraz łatwością w dostępie do alkoholu i ulgowym traktowaniu przez sprzedających, wieku konsumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 13.05.10, 10:35 shelby90 napisał: > Mam 20 lat i jestem przykładem, że można przeżyć bez alkoholu całe dzieciństwo. > Problem picia przez nastolatków jest spowodowany > chęcią szpanu, namowom innych kolegów oraz łatwością w dostępie do alkoholu i > ulgowym traktowaniu przez sprzedających, wieku konsumentów. No proszę - 20 letni głos rozsądku! Czego nie można powiedzieć o wielu starszych jednostkach. Jak widać ulgowe traktowanie przez rodziców również jest przyczyną owego rozpicia nastolatków. Odpowiedz Link Zgłoś
aka10 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 13.05.10, 11:46 "Uczyc" pic mozna sie rownie dobrze po ukonczeniu 18 lat. Nawet i z rodzicami przy stole. Jesli w ogole trzeba sie tego uczyc. Dziwi mnie troche ogolne przekonanie piszacych, ze nalezy wczesniej zaczynac, zeby sie "nauczyc" i zeby w wieku 18 lat byc juz prawie, ze weteranem, majacym za soba rozne trunki. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 13.05.10, 14:45 aka10 napisała: > "Uczyc" pic mozna sie rownie dobrze po ukonczeniu 18 lat. Nawet i z > rodzicami przy stole. Jesli w ogole trzeba sie tego uczyc. No właśnie, też mnie to zastanawia. O co chodzi z tą nauką. W tym wypadku może zadziałać tylko dobry przykład i jasne zasady. > Dziwi mnie troche ogolne przekonanie piszacych, ze nalezy wczesniej > zaczynac, zeby sie "nauczyc" i zeby w wieku 18 lat byc juz prawie, > ze weteranem, majacym za soba rozne trunki. Bo te 18 lat to taaaakie długie czekanie A w niektórych krajach czekają nawet 21 lat. O ile nie łamią prawa oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 15.05.10, 07:45 Można przez 20 lat w ogóle nie wychodzić z domu to też bardzo bezpieczne, ale czy na tym polega życie? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 15.05.10, 08:55 kol.3 napisała: > Można przez 20 lat w ogóle nie wychodzić z domu to też bardzo > bezpieczne, ale czy na tym polega życie? a co ma piernik do wiatraka? Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 15.05.10, 17:57 Jak się nie próbuje, to nie ma pokus, bezpieczniej jest nie próbować, bo nie grozi człowiekowi potknięcie. Odpowiedz Link Zgłoś
laylooli pytanie :) 13.05.10, 18:24 > Czy ja już jestem tak głęboko staroświecka czy świat zwariował a ja nie zauważyłam? wolisz wiedzieć, że trochę wypiła czy żyć w błogiej nieświadomości aż do chwili kiedy przegnie? -- Lubię nowosci-rynkowe.pl Odpowiedz Link Zgłoś
piesfafik melina 13.05.10, 20:04 Przeciez ukochane kolezanki zaciagnely dziewczyna na meline - to nie bylo tylko experymentale w miare bezpieczne picie w gronie przyjaciolek. Mnie sie wydaje ze skoro corka jest rozsadna to chce zeby jej zabronic tych imprez. Byc moze wcale nie czuje sie tam bezpiecznie ale nie chce sie do tego przyznac. A sugestia zeby jej pokazac co pisal ukrainian nie jest taka glupia - to jak kubel zimnej wody na glowe. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 13.05.10, 20:46 Co innego pozwolic malolacie na mala ilosc lekkiego alkoholu w domu z rodzna, a co innego pijacka impreza gdzie sytuacja potrafi wymknac sie spod kontroli. Nawet jesli dziewczyna bedzie uwazac, ktos z nawalonych kolesiow moze dostac malpiego rozumu i np. ja pobic lub napastowac. Szkoda gdyby miala miec potem jakas traume. Nie puscilabym i to nie tylko ze wzgledu na alkohol. Odpowiedz Link Zgłoś
sonic84 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 15.05.10, 16:22 Towarzystwo twojej córki to prowincjonalne dziewczyny,które skończą najwyżej jako sfrustrowane ekspedientki w wiejskim,przydrożnym sklepiku.Najprawdopodobniej nie mają żadnych zainteresowań bo i też sposobów na spędzanie wolnego czasu (szkoły językowe,tańca,wszelakie kursy-malarstwo,tkactwo itd) w formie ośrodków oferujących określone kursy jest u nas stosunkowo mało nawet w dużych miastach a co dopiero na wsi/w małych miasteczkach. Musisz wytłumaczyć swojej córce,ze chlanie na wiejskich balangach jest passe..że jest to tania rozrywka dla małych duchem i mózgiem ludzi ai podkreślić przy tym,że jej rówieśnicy z miasta w tym wieku zaczynają już planować swoją przyszłość,uczą się kilku języków obcych i gardzą TANIM alkoholem w tandetnym disco dla ćwoków. Może powinnaś zainwestować w rozwój zainteresować córki,zapewnić jej chociaż raz na rok jakiś wyjazd (najlepiej poza granicę Polandu),poszerzyć jej horyzonty i w ten sposób ''zdynamizować'' proces dorastania zwłaszcza tego ''intelektualnego'' o co na prowincji-bez względu na potencjał młodego człowieka-trudno.Gdyby zetknęła się z rówieśnicami z wyższej półki (nie dziewczynami ,które gardzą rozrywką ale z takimi,co łączą klasę,obycie i inteligencję z umiejętnością bawienia się na pewnym poziomie)zapewne w bardzo krótkim czasie śmiałaby się ze swoich żałosnych tęsknot za wódopojem w remizie. )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 15.05.10, 16:43 Wypowiedz zapewne odnosi sie do autorki watku (ja akurat mam syna ), ale sie pod nia podpisuje. Odpowiedz Link Zgłoś
learning-to-fly Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 15.05.10, 21:13 A mi się wydawało, że niebezpieczny mit o tym, ze piją/palą/ćpają na umór tylko dzieciaki, którym się zostawiła masę wolnego czasu, pochodzą z prowincji i nie mają perspektyw, a te z "centrum", obyte, z klasą i kasą już nie, udało się obalić jakiś czas temu, niestety. Otóż piją na maksa także ludzie, którzy od poniedziałku do piątku mają elitarna szkołę, po niej drugą, trzy kursy językowe wieczorami, wracają to albo się uczą do konkursu, albo padają ze zmęczenia. Od piątku wieczorem za to zalani w trupa, często zjarani, bo czasu na odreagowania mało, od poniedziałku znowu muszą udawać grzeczne dzieci. Różnica jest taka, że wino kupują droższe niż "prowincja bez perspektyw", choć i to nie zawsze. Tak na marginesie, widać jak dobrane wino i odpowiednie kieliszki nauczyły córkę autorki kultury picia, skoro imponują jej tego typu imprezy Może było to "ę" i "ą", ale w skuteczność śmiem wątpić. Jakby dotychczasowe metody wpajania kultury coś dały, to córki by wołami nie wyciągnęli na taki imprezy. Odpowiedz Link Zgłoś
sonic84 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 16.05.10, 13:32 Obalić?Na łamach prasy?W telewizji? A może w jakimś pokoleniowym bestsellerze? Miejska żulia zawsze będzie chlać.Nie pisałam o nastolatkach chowających się na krawężnikach,w bramach,na osiedlowych podwórkach bo nie odróżniają się znacząco od tych,których zobrazowałam w poprzednim poście.Ja doskonale pamiętam lata swojej ''nastoletności'' ponadto mam też kontakt z nastolatkami i wiem,że picie na umór to był i jest obciach pośród osób mających nieco większe aspiracje w życiu od rówieśników widzących w spożywaniu hurtowych ilości alkoholu najlepszą w świecie rozrywkę.Takimi ludzmi się pogardzało,traktowało się jako relikt dawno minionej epoki,jako powód do wstydu przed kolegami z ''magicznej'' zagranicy.Oczywiście,że się piło.Ale dobry alkohol w MAŁYCH ilościach i to sporadycznie.O co tygodniowym piciu MOWY NIE BYŁO.Poza tym sporo zależy tutaj od rodziny.Moi gorsi ''koledzy'' pochodzili ze środowisk,gdzie wóda lała się litrami na wszelkich domowych uroczystościach jak urodziny,komunia,chrzest,Boże Narodzenie,Wielkanoc tak więc nie mieli okazji nabyć KULTURY PICIA. Co to ty piszesz o młodych ludziach rzekomo usiłujących odreagować codzienne wpisywanie się w schemat grzecznego ucznia ćpaniem i tankowaniem pachnie mi trochę tanim amerykańskim serialem dla nastolatków .Owszem ''tankowce'' i ćpuny zdarzają się w każdej grupie społecznej (nie bójmy się tego słowa)ale i tak stanowią oni mniejszość w środowisku -jak to określiłeś-z centrum i to bez cudzysłowia.Czasami można spotkać nowobogackiego młodego człowieka kupującego biorącego towar w mieście ale jak już napisałam to wyjątek i tacy ludzie stanowili w moim środowisku i środowisku znanych mi nastolatków mniejszość i to na dodatek mniejszość,z której się kpi.. Odpowiedz Link Zgłoś
learning-to-fly Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 16.05.10, 18:37 Pachnące tanim amerykańskim filmem opisy to doświadczenia parku imprez z elitą warszawskich ogólniaków rzekomo, pili tak samo jak reszta, tzn. część kulturalnie, część do nieprzytomności, trochę więcej ludzi na speedzie i środkach uspokajających. Tak samo jak znam ludzi, dla których impreza to dwa-trzy piwa ze znajomymi, a mieszkają na bardzo "elitarnym" Targówku czy Pradze. Ale jeśli chcesz myśleć, że kulturę picia determinuje status materialny i odpowiednia ilość wypasionych wakacji zagranicznych, to nikt Ci nie broni. ps. co do cudownej zagranicy, to młodzi Hiszpanie (niby wzór wina do obiadu) w wieku lat nastu tak samo piją na imprezach jak Polacy, albo i gorzej Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 16.05.10, 20:23 learning-to-fly napisała: > młodzi Hiszpanie (niby wzór wina do obiadu) w > wieku lat nastu tak samo piją na imprezach jak Polacy, albo i gorzej Ano, niezupelnie. Po pierwsze nie chleja na glodno czy do chipsow tylko przygotowywuja solidna przekaske, nawet o soroweczce pamietaja. Po drugie, urzadzaja imprezy wzorem rodzicow - w piatkowy lub sobotni wieczor. W pozostale dni "aniolki". Po trzecie - nie sa agresywni. Jesli przechodzisz obok, odsuna sie a jesli poprosisz o sciszenie muzyki, scisza. To ich najbardziej odroznia od polskich imprezowiczow. Odpowiedz Link Zgłoś
sonic84 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 17.05.10, 13:11 Od kiedy Targówek i Praga to elita????????? ak samo jak znam ludzi, dla których impreza to > dwa-trzy piwa ze znajomymi, a mieszkają na bardzo "elitarnym" Targówku czy > Pradze. Wiesz ja też znam ludzi,którzy ćpają namiętnie w piatkowy wieczór.Znam psychiatrę,który pali skręty w ilościach hurtowych,znam dziewczynę z tzw.dobrego domu,która dorabiała przez lat kilka jako..''luksusowa'' prostytutka.Ale to nie oznacza,że oni w swoich grupach społecznych stanowią większość.Nie.Są pozbawioną szacunku mniejszością. > ps. co do cudownej zagranicy, to młodzi Hiszpanie (niby wzór wina do obiadu) w > wieku lat nastu tak samo piją na imprezach jak Polacy, albo i gorzej No cóż.Byłam wielokrotnie zagranicą.Młodzi ludzie piją..ale dobry alkohol w dobrych lokalach w małych ilościach.Nigdy się nie upijają (sporadycznie..bo potem taka osoba jest postrzegana jako żul i ma przesrane w towarzystwie).Kiedyś mój przyjaciel ,Włoch zresztą ,chciał kupić w Polsce jakiś typowy dla naszego kraju produkt spożywczy.Pokazałam mu wódkę Belvedere a on na to:Chyba żartujesz..Za kogo oni mnie wezmą.takie rzeczy pija się chyba tylko tutaj ( w domyśle-Polska)... Odpowiedz Link Zgłoś
aro-79 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 16.05.10, 07:17 kto jest dosrosly ten co ma 18 lat czy ten co ma 40 ? Odpowiedz Link Zgłoś
bronek.kom Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 16.05.10, 16:31 ...a niech chleja.... ...beda latwiejsze... Odpowiedz Link Zgłoś
design7676 Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 17.05.10, 01:05 Sam nie pije alkoholu i nie polecam nikomu. ale to trudno wytłumaczyć jeśli presja koleżanek i kolegów jest ogromna. Nie jesteśmy staroświedzcy lecz doświadczeni a to nas odróznia od nastolatków. Odpowiedz Link Zgłoś
bronek.kom Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 06.06.10, 10:43 Niech piją. Będą wyglądać jak Jarek Kacz. Odpowiedz Link Zgłoś
heksita Re: przyzwolenie na picie alkoholu-nastolatki 08.06.10, 08:54 W sieci jest sporo stron, które zbierają zdjęcia "po" i wyśmiewają się z delikwentów, którzy na tych zdjęciach śpią przy toalecie, w rzygowinach albo mają wypisane markerem na twarzy różne dziwne rzeczy, bo dowcipni koledzy uznali to za zabawne. Może jak to pokażesz córce i walniesz gadkę o własnej godności i tego, czy chce być w ten sposób widziana, odechce się jej picia na umór. Odpowiedz Link Zgłoś