Chciałabym się rozdwoić. Albo roztroić. Albo rozczworzyć

Jedna ja byłaby dla jednego. Do tulenia, gadania, zabawy...
Druga ja byłaby dla drugiego. Do tulenia, gadania, zabawy...
Trzecia ja zakasałaby kiecę i uciekła na Hawaje, lub Bóg wie gdzie, byle dalej
od wiecznej wojny o uwagę i wyrzutów sumienia, że temu mniej, temu więcej,
temu cośtam...
czwarta ja (a może ta pierwsza?) przytuliłaby się do męża i nie myślała wcale.
Czasem mam dość. Siedzę i myślę, że kolejny dzień co do minuty taki sam. Już
tak zostanę zamknięta w tym domu, Dzieci będą mi srać w pieluchy do
osiemnastki, a ja bede dostawac wpier... za wyłączenie Świnki Peppy.
Z drugiej strony, gdybym tych moich dzieci nie miala. To by dopiero była
tragedia. Po co wtedy żyć?
Po prostu. Mam za mało rąk. Za mało nóg. Za mało głowy.