Dodaj do ulubionych

5 latek - straszny len !

26.05.10, 23:26
mam 5 letniego syna,
od jakiegos czasu obserwuje, ze to straszny leniuch.
Pomagac mu sie nie chce, sprzatac nie chce, rysowac nie chce, na
podworko isc nie chce, dziadkowi w ogrodku albo piwnicy pomoc nie
chce, chce mu sie tylko na komptrerze grac a ma na to wyznaczone 45
min dziennie (angielski, labirynty, nauka znakow na cd).

jak wyzwolic w nim energie, chec pomocy, brak lenistwa ?

pomocy !!
Obserwuj wątek
    • verdana Re: 5 latek - straszny len ! 26.05.10, 23:31
      To robi przez cały dzień? Nic? Lezy i patrzy w sufit?
      Proponowane przez Ciebie zajęcia delikatnie mowiąc nie sa
      atrakcyjne - mnie tez się nie chce sprzatać, pomagać, pracować. Nie
      kazde dziecko lubi rysować, a na podwórku trzeba miec dobrych
      kolegów, aby bylo fajnie.
      • kasiak37 Re: 5 latek - straszny len ! 27.05.10, 01:10
        dopiero teraz,znaczy w wieku jego 5 lat Ci to przeszkadza/obudzilas sie?Co
        robilas w tym kierunku przez poprzednie lata?I zgadzam sie z Verdana,wymysl cos
        atrakcyjniejszego niz sprzatanie i pomaganie,przynajmniej na poczatek, a potem
        tak pokieruj zeby i inne rzeczy robione wspolnie nie byly nudne i bez sensu.
    • kanna Re: 5 latek - straszny len ! 27.05.10, 09:23
      Zasady smile Np. zasada, że ma byc 45 minut na dworze. Komputer
      dopiero, jak spełni obowiązki.

      No ale tak sobie mysle.. CO on robi cały dzień?
    • lolinka2 Re: 5 latek - straszny len ! 27.05.10, 10:20
      ale "nie chce mu się" czy "nudzi mu się"?
    • lila1974 Re: 5 latek - straszny len ! 27.05.10, 11:41
      Nie ma ludzi leniwych są tylko źle zmotywowani tongue_out
      • kocianna Re: 5 latek - straszny len ! 27.05.10, 12:28
        My ze sprzatania robimy super zabawe i tylko dla wybranych. W nagrode za
        wyjatkowa grzecznosc. Np. ja doslownie tancze na mopie smile Do bałaganu przychodzi
        chochlik Bałaganiarz, ostatnio mojej córce zarzucił piżamę na żyrandol, ksiązki
        schował do lodówki, a klocki równiutko rozłożył pod prześcieradłem. I w ogóle do
        wszystkiego staram się podchodzić z wieeeelkim entuzjazmem, i ogromnie ją za
        wszystko chwalę (również przy rozmowie np. z moimi koleżankami, które są
        wtajemniczone, "przechwalamy" się dziećmi tak, żeby słyszały, choć niby rozmowa
        nie dla ich uszu).

        Efekt: sprzątać Młoda uwielbia (w odróżnieniu ode mnie), a rysowanie to jej
        ulubione zajęcie. Podwórko też, jeśli nie ma kumpli, w piłkę gra mama.
        • pelapa Re: 5 latek - straszny len ! 27.05.10, 12:55
          Mój 5 latek jest podobny. Od kilku miesięcy "nie...." "nie chce mi
          się" "wolę zostać w domu....." Nawet jak wychodzimy w miejsca które
          kiedyś lubił np do teatru , kina, kolegów. Postanowiłam przeczekać i
          ograniczyć bajki, komputer do max 1 godziny dziennie. Ale on
          ogólnie ma taki męski "tumiwisizm", bardzo trudno go zmotywować do
          czegoś jeśli nie czuje wewnętrznej potrzeby smile
    • fogito Re: tulippan 27.05.10, 14:26
      Odstawiłabym codzienny komputer a zamiast tego zaproponowałabym
      pójście na plac zabaw, do parku na rower, rolki, hulajnogę i co tam
      jeszcze macie. Nic tak nie dodaje energii dzieciom jak zabawa z
      innymi dziećmi. Czy przypadkiem nie jest tak, że dziecko po
      przedszkolu (zakładam, że chodzi) spędza cały czas z dorosłymi?
      Nie rozumiem też dlaczego wymagasz od dziecka sprzątania i pomagania
      w domu. Owszem obowiązkowo dziecko powinno sprzątać w swoim pokoju
      po zabawie, ale reszta pomagania to chyba takie zabijanie czasu z
      dorosłymi a nie rzeczywista zabawa czy efektywna praca.
      Coś mi się wydaje, że tobie też się nie chce lepiej zorganizować
      czzas dziecku i co tu się dziwić, że dziecku też się nie chce.
      • kaarmelka sprzątanie 30.05.10, 13:03
        Moje dzieci (5 i 8 lat) dziś myły podjazd: kalosze + wiadra i konewki z wodą +
        szczoty = 2 godziny super zabawy. Ja miałam spokój, one zajęcie. A gdy po 2
        godzinach, bądźmy szczerzy, rozmazywania błota na podjeździe podziękowałam im za
        pomoc, zobaczyłam promienne uśmiechy i obietnicę, że jeszcze mi w czymś
        pomogąwink... A ten podjazd spłuczę sobie wieczoremwink
        • dorota.konowrocka Re: sprzątanie 01.06.10, 10:35
          Wydaje mi się,że takie "mycie podjazdów" jest dla dzieci często bardziej
          atrakcyjne niż "przejażdżka na rowerze", rolki czy co tam innego.

          I z mojego doświadczenia z trójką dzieci wydaje mi się, że kluczem do tego, żeby
          nie mówiły często "nuuuudzi mi się" jest mówienie częściej "tak, możesz". Możesz
          wyjść na dwór, chociaż tam jest ciemno i zimno i samej by mi się nie chciało.
          Możesz sobie pozmywać naczynia (chociaż ja później będę musiała pozmywać podłogę
          i blat wokół). Możesz założyć tę za dużą kurtkę i za duże kalosze i wyjść na
          deszcz. Do tego powstrzymywanie się od "nie ruszaj!" (w miarę rozsądku i
          możliwości) i częstsze ROBIENIE czegoś samemu. Nie zachęcanie i organizowanie,
          tylko robienie czegoś samemu. Ciastek. Generalnych porządków na pawlaczu.
          Smarowania roweru. Malowania zabazgranej ściany. Zakupów w nieodwiedzanym
          jeszcze sklepie. I częstsze odpowiadanie "tak, możesz" (też powycinać ciastka,
          pomalować ścianę, wybrać i kupić bułeczki, serki i co tam chcesz - chociaż
          później: ja będę musiała to wszystko posprzątać i dojeść). Tak to widzę, chociaż
          sama muszę sobie o tym ciągle przypominać. Tak, możesz. D.
          • kanga_roo Re: sprzątanie 01.06.10, 11:34
            chyba sobie wydrukuję Twój post - świetnie napisane. ja również sama
            muszę sobie przypominać o "tak, możesz". ale warto. właśnie
            uświadomiłam sobie, że nie widziałam, żeby moje dzieci się nudziły.
            tyle, że może dziecko autorki wątku też się nie nudzi - to tylko ona
            uważa, że jego zajęcia to lenistwo i nuda. ja tam się cieszę, kiedy
            moje dzieci zajmują się sobą same.
          • pelapa Re: sprzątanie 01.06.10, 13:21
            dorota.konowrocka napisała
            z mojego doświadczenia z trójką dzieci wydaje mi się, że kluczem do
            tego, żeb
            > y
            > nie mówiły często "nuuuudzi mi się" jest mówienie częściej "tak,
            możesz".

            Tylko ze mój syn pyta ostatnio : czy mogę bajkę? czy mogę pograc?
            Inne rzeczy go nie interesują! Sama nie wiem co mu jest , zawsze był
            jak iskra. Nie jest to kwestia anemii, raczej nie jest chory. Jest
            wydolny fizycznie jak wreszcie wstanie z fotela, ale trzeba go SIŁĄ
            podnieść. Na dojrzewanie za wczesnie (5 latsmile) a on zachowuje sie
            jak nastolatek!!! Nie chce mu się nawet wyjść do dzieci, na plac
            zabaw, do kina, do teatru czyli "olewa" rzeczy atrakcyjne.
            Przemęczony? Niedosypia? Już sama nie wiem.
            Pozdrawiam
            • mmala6 Re: sprzątanie 01.06.10, 15:12
              mój syn czasem też ma tumiwisizm. Jedyne co pomaga to wyciągnięcie na
              siłę na dwór. Najlepiej na przejażdżkę rowerową tatą albo plac zabaw
              gdzie jest dużo dzieci. Tylko to pomaga.Na szczęście rzadko się zdarza
              taki stan, bo bym osiwiała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka